background image

Lew Dawidowicz Trocki

O pesymizmie, 

optymizmie, XX 

stuleciu i wielu innych 

sprawach

Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

WARSZAWA 2010

background image

Lew Dawidowicz Trocki – O pesymizmie, optymizmie, XX stuleciu i wielu innych sprawach (1901 rok)

© Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

– 2 –

http://skfm.dyktatura.info/

Artykuł   Lwa   Dawidowicza   Trockiego   „O 
pesymizmie,   optymizmie,   XX   stuleciu   i   wielu 
innych   sprawach”

 –   zapewne   pierwszy 

opublikowany   drukiem   –  został   napisany   na 
początku   1901   roku   i   opublikowany   w   piśmie 
„Wostocznoje Obozrenie” nr 36, 17 lutego 1901 r.

background image

Lew Dawidowicz Trocki – O pesymizmie, optymizmie, XX stuleciu i wielu innych sprawach (1901 rok)

Dum spiro, spero!

(Póki oddycham – zachowuję nadzieję!)

Gdybym był prawdziwym, patentowanym uczonym i gdybym postanowił napisać monografię o 

pesymizmie i optymizmie, rzecz jasna zacząłbym od klasyfikacji. Przydaje to pracy niezbędnej powagi, 
co wyklucza częsty brak treści… Ale, jako że nie jestem uczonym a tylko „człek postronny” i nie piszę 
monografii, lecz „listy”, to… Mimo wszystko zacznę od klasyfikacji: doprawdy, cóż za poniżenie samego 
siebie!…

Klasyfikacja, którą pozwalam sobie zaproponować wam, zawiera w swej istocie rozgraniczenie 

optymizmu   i   pesymizmu   pod   względem   ich   stosunku   do   zasad   sakramentalnej   triady  –   Przeszłości, 
Teraźniejszości,   Przyszłości.   I  optymizm   i   pesymizm,   nie   bacząc   na   swą   logiczną   przeciwstawność, 
psychologicznie zawsze istnieją w jednej i tej samej postaci, kierunku, klasie: gdy optymizm kieruje się 
na jeden z elementów trójcy, pesymizm skupia się na innym. Możliwe tu jest kilka kombinacji, kilka 
podstawowych typów, które mają głęboki społeczny sens. Zatrzymamy się na nich i, na początek, na typie 
optymisty przeszłości.

Wzrokiem   pełnym   gniewu,   nienawiści   i   zaciętości,   obserwuje   on,   jak   „na   podobieństwo 

eksplodującej   kloaki   fala   niskich   pobudek   zalewa   ulice   i   place”,   jak   „najbezwstydniejsze   zniewagi 
bezczeszczą jego świątynię”… Próbuje wybuchnąć satanicznym śmiechem, gdy „słyszy zbiorowy zgiełk 
koniuchów   wielkiego   zwierzęcia   –   czerni”   –   na   próżno!   Śmiech   jego   brzmi   boleśnie   nie 
nieprzekonująco… Wtedy to, pełen żalu, z czułą miłością kieruje swe spojrzenie ku przeszłości, w której 
lubuje się łagodnym zarysem „cichych radości pańszczyźnianego bytu”.

To   –   najnędzniejszy   typ   obywatelskiej   ideologii.   Jej   przedstawiciel   –   Taine

1

  Jej   symbol   – 

bezzębny czerep z ziejącymi oczodołami. Bezapelacyjny sąd historii skazał go na pozbawienie wszelkich 
praw do przyszłości…

Typ   drugi,   optymista   współczesności,   nie   często   zagląda   w   przeszłość   i   niezbyt   zajmuje   go 

przyszłość:   w   całości,   ze   wszystkimi   swymi   marzeniami   i   nadziejami,   pragnieniami   i   obawami,   nie 
wychodzi   poza   granice   współczesności.   Jest   on   ucieleśnieniem   obywatelskiego   samozadowolenia, 
mieszczańskiej tępoty i ograniczoności. On to właśnie ustami doktora Panglossa

2

 twierdził, że nasz świat 

jest   najlepszym   ze   światów.   On   to   właśnie   w   niemieckim   Reichstagu   ćwierć   wieku   temu   chichotał 
soczyście,   odrzuciwszy   w   tył   swą   tępą   głowę   i   kołysząc   otłuszczonym   brzuchem,   gdy   samotny 
„marzyciel”-deputowany biczował natchnionym słowem ten najlepszy ze światów…

W końcu trzeci typ, którego polecamy wzmożonej uwadze czytelnika, nie związany z przeszłością 

ani   antypatiami,   ani   sympatiami:   przeszłość   interesuje   go   o   tyle   tylko,   o   ile   z   niej   zrodziła   się 
teraźniejszość, a teraźniejszość – o tyle, o ile daje ona punkty oparcia dla sił tworzących przyszłość. A ta 
przyszłość – o! ona to w pełni zawładnęła jego sympatie, jego nadzieje, jego zamiary… Ten trzeci typ 
może być scharakteryzowany jako pesymista współczesności i optymista przyszłości.

Takie   są   trzy   główne   typy.   Wraz   z   nimi   dla   dopełnienia   obrazu   należy   postawić   jeszcze 

absolutnego

3

 optymistę i absolutnego pesymistę.

Pierwszy – zazwyczaj łączy optymizm z mistycyzmem: nie ma niczego bardziej wygodnego, niż 

złożyć   odpowiedzialność   za   bieg   spraw   ziemskich   na   siły   nadnaturalne,   zdać   się   w   pełni   na   ich 
przychylność i, skrzyżowawszy ręce na piersiach, rozmyślać o tym, że „nie od nas ten świat się zaczął, nie 
na nas się skończy”… Do tej kategorii należy nieboszczyk W. Sołowiew

4

.

1

  Taine,   Hippolyte   Adolphe   (1828-1893)   –   francuski   historyk,   filozof   i   krytyk.   Charakterystyka   Taine’a   autorstwa   L. 

Trockiego, jako „optymisty przeszłości” ma na uwadze poglądy, przedstawione przezeń w jego znanej książce „Pochodzenie 
współczesnej  Francji”.  W części drugiej  tej  książki, „Rewolucja”, Taine daje wyraz skrajnej  wrogości wobec wszystkich 
zasadniczych  momentów Rewolucji  Francuskiej.  W  jakobinizmie widzi on  przyczynę  wszystkich  nieszczęść rewolucyjnej 
Francji. Rewolucyjną władzę przedstawia jako nowy despotyzm, a ruch mas jako ślepy żywioł i anarchię czerni.

2

 Bohater powieści Voltaire’a „Kandyd, czyli optymizm”.

3

  „Absolutność”   należy  tu  rozumieć   nie   w  sensie  filozoficznym,  lecz   w  sensie  potocznym,   bowiem  absolutnego   (czy  to  

optymizmu, czy to pesymizmu) w filozoficznym znaczeniu tego słowa, człowiekowi ogarnąć nie jest dane.

4

  Sołowiew,   Władimir   Siergiejewicz   (1858-1900)   –   znany   filozof,   publicysta   i   poeta,   łączący   światopogląd   cerkiewno-

mistyczny   z   poglądami   liberalnymi   w   kwestiach   politycznych   i   społecznych.   Filozofia   Sołowiewa   cieszyła   się   dużym 

© Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

– 3 –

http://skfm.dyktatura.info/

background image

Lew Dawidowicz Trocki – O pesymizmie, optymizmie, XX stuleciu i wielu innych sprawach (1901 rok)

Absolutny   pesymista   –   duch   przeczenia,   duch   wątpienia,   produkt   ciężkich   historycznych 

momentów, kiedy przyszłość – nie jest jasna, a teraźniejszość – „ni to pustka, ni to ciemność”, kiedy 
społeczne dysharmonie sięgają najwyższego napięcia… Pesymizm ten może stworzyć filozofa, lirycznego 
poetę (Schopenhauer

5

, Leopardi

6

), nie stworzy jednak obywatela-bojownika.  Les extremites se touchent 

(skrajności się przyciągają). Dwa ostatnie typy, najwidoczniej absolutnie przeciwstawne, zgodne są w 
jednym, nader ważnym punkcie: oba są bierne.

Co innego optymista przyszłości. Ten – to sama aktywność. Jego pesymizm i jego optymizm nie 

stanowią „zwei Seelen in einer Brust”, dwóch duszy walczących ze sobą i przyzwalających, by padł 
łupem refleksji (Faust, Hamlet). Nie, złączeni są w nim w harmonijną całość – optymizm przyszłości 
wtedy tylko służy jako imperatyw wysoce idealistycznej obywatelskiej aktywności, gdy jego korzenie 
żywią się pesymizmem dnia dzisiejszego…

Rzeczywistość nie tylko śmiała się z optymizmu przyszłości soczystym śmiechem, lecz poddawała 

go także wstrząsającym próbom. On to właśnie podczas przesłuchania przenajświętszej inkwizycji, pełen 
wiary w triumf  prawdy zakrzyknął:  E pur si muove!  (A jednak się  kręci!). Jego to  „łagodnie i  bez 
przelewu krwi” spalono 17 lutego 1600 r. w Rzymie, na Campo de’ Fiori a on, jak Feniks, odrodził się z 
popiołów i, po dawnemu namiętny, pełen wiary i walczący, pewną ręką pukał do bram historii. Własną 
piersią wywalczył sobie prawo do odkrywania praw rządzących ruchem świateł niebieskich, lecz gdy 
oderwał swój zachłanny wzrok od kosmicznej przestrzeni i przeniósł go na ziemię, na ową „żałosną 
grudkę   brudu”,   i   zaczął   poszukiwać   praw,   które   rządzą   ruchem   społeczeństw   ludzkich   –   zbiorowy 
Torquemada

7

 jeszcze nie raz zajął się nim ze szczególną uwagą. E pur si muove! po dawnemu odpowiadał 

on Torquemadzie, pełen wiary i człowiek czynu, człowiek czynu pełen wiary…

Z   jednej   strony   optymiście   przyszłości   przeciwstawiany   jest   filister.   Silny   swą   masą   i 

dziewictwem swej pospolitości, w pełnym rynsztunku doświadczenia, które nie wykracza poza ramy lady 
sklepowej, stołu kancelaryjnego i podwójnego łóżka, sceptycznie kiwa głową i osądza „idealistycznego 
marzyciela”   pseudorealistycznym   twierdzeniem:   „Nic   nowego   pod   księżycem;   świat   –   to   wieczna 
powtórka z przeszłości”…

Z drugiej strony naprzeciw tegoż optymisty powstaje dyplomowany kapłan nauk przyrodniczych, 

które dokonały największych podbojów w dziewiętnastym stuleciu.

– Profan! – tak zwraca się kapłan do „marzyciela”. – Przy założeniu, że życie organiczne na ziemi 

liczy sobie sto milionów lat – a jest to minimum dopuszczalne przez naukę – to na ród ludzki przypada 
dziesiąta część miliona a na to, co z takim blaskiem w oczach nazywasz „historią powszechną”, przypada 
żałosny strzęp czasu rzędu sześciu tysiącleci. Czy też, by wyraźniej to utrwalić w twej nieoświeconej 
myśli, nie nawykłej do operowania tak kolosalnej wielkości okresami, relacje te, przetłumaczę je na język 

powodzeniem w mistycznie nastrojonych kręgach rosyjskiej przedrewolucyjnej inteligencji.

5

 Schopenhauer, Arthur (1788-1860) – słynny niemiecki filozof-pesymista. Zasadnicze stanowisko Schopenhauera opiera się na 

tym, że źródłem i istotą wszelkiego istnienia jest bezmyślne pragnienie życia („wola życia”), swą wewnętrzną pustką skazane 
na wieczne cierpienia. W historii ludzkości nie ma ani planu, ani spójności, ani postępu; w życiu osobistym wszelkie doznanie 
rozkoszy jest zwodnicze; jednorodna powtarzalność cierpienia i nudy – jest nieuchronnym udziałem człowieka. Jedynym z tego 
wyjściem – jest rezygnacja z woli życia i pogrążenie się w błogiej ciszy niebytu. Stopniami przygotowującymi do tego stanu  
jest filozoficzne poznanie i w szczególności estetyczna kontemplacja, ostatecznie zaś stan ten osiągany jest drogą ascetycznego 
uśmiercenia płci. Filozofia Schopenhauera uformowała się w latach ciężkiej politycznej i społecznej reakcji w Niemczech, 
czym też tłumaczy się jego ponury pesymizm. Kult sztuki, jako czysto idealnej sfery, który znalazł sobie genialny literacki  
wyraz w książkach Schopenhauera, charakteryzuje wszystkie ważniejsze prądy Niemiec początku XIX wieku. Przeniknięta nim 
jest   i   idealistyczna   filozofia   tego   czasu,   i   artystyczny   idealizm   Schillera,   i   klasycyzm   Goethego,   i   niemiecka   poezja  
romantyczna.

6

 Leopardi, Giacomo (1793-1837) – nastrój powszechnego żalu, jaki ogarnął na początku XIX wieku całą europejską literaturę, 

znalazł we Włoszech jednego z najwybitniejszych wyrazicieli w osobie poety-liryka Giacomo Leopardi. Głównym motywem 
jego poezji jest bezgraniczny pesymizm, w kształtowaniu którego Leopardi bardzo zbliżył się do Schopenhauera. Teoretyczne 
uzasadnienie pesymizmu zostało przezeń przedstawione w utworze prozą „Dialogi”. Poezja Leopardiego ukształtowała się w 
okresie europejskiej reakcji lat 20. i 30. XIX wieku. Dla Włoch były to lata politycznego i narodowego zniewolenia, co 
poważnie odbiło się na całym życiu kulturalnym kraju.

7

 Torquemada Tomás de (1420-1498) – mnich-dominikanin, pierwszy Wielki Inkwizytor Hiszpanii, sprzyjał wygnaniu Maurów 

i Żydów z Hiszpanii, zreorganizował i rozszerzył działalność inkwizycji, przejawiał wyjątkowe okrucieństwo i fanatyzm w 
prześladowaniu heretyków.

© Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

– 4 –

http://skfm.dyktatura.info/

background image

Lew Dawidowicz Trocki – O pesymizmie, optymizmie, XX stuleciu i wielu innych sprawach (1901 rok)

najbardziej znanych ci miar czasu. Jeśli czas życia organicznego przyrównać do 24 godzin, to na ród 
ludzki przypadają 2 minuty, a na całą twoją „historię powszechną” – ni mniej, ni więcej jak 5 sekund… 
Jest że czego żałować, jest co przeżywać, jest do czego się modlić, jest o co walczyć, gdy cały okres 
historycznego   życia   –   to   nic   innego,   jak   sekunda   wieczności,   nędzny   epizod   kosmicznej   ewolucji, 
przejściowa kombinacja mechanicznych sił, chwilowy dreszczyk światowej materii! Ukorz się marzycielu 
przed nieogarnioną bezgranicznością i bezgraniczną wiecznością!

– Dum spiro, spero! Póki oddycham – zachowuję nadzieję! – zakrzyknie optymista przyszłości. – 

Gdybym żył życiem ciał niebieskich, obojętnie podchodziłbym do „żałosnej grudki brudu”, zagubionej w 
bezgranicznym wszechświecie, jednakowo bym świecił i złym i dobrym… Jestem jednak człowiekiem! I 
„historia powszechna”, która tobie, pozbawionemu emocji kapłanowi nauki, księgowemu wieczności, 
wydaje się bezradną sekundą w budżecie czasu, dla mnie – jest wszystkim! I póki oddycham – będę 
walczył w imię przyszłości, tej świetlanej i jasnej przyszłości, kiedy człowiek, silny i piękny, zapanuje 
nad   żywiołowym   biegiem   swej   historii   i   skieruje   ją   ku   bezgranicznym   horyzontom   piękna,   radości, 
szczęścia!… Dum spiro, spero!

A nędznemu  filistrowi  z  jego zaprzeczaniem  wszelkich  przemian  w podksiężycowym świecie 

optymista przyszłości przeciwstawia przeciwko jemu samemu nakierowane buchalteryjne wywody nauki. 
Spójrz! – zakrzyknie – z 5 sekund historii powszechnej na cały twój mieszczański byt przypada mniej, niż 
pół sekundy, – i, być może, mniej niż jedna dziesiąta sekundy pozostała do końca twego historycznego 
istnienia. Niech żyje przyszłość!

Mijały  rzędem   stulecia,   obojętne,   jak   ruch   Ziemi   wokół   Słońca   i   tylko   dramatyczne   epizody 

nieprzerwanej walki o przyszłość przydawały jasnych barw owym gołym arytmetycznym umownościom, 
owym gigantom pochodzącym z kalendarza.

Dziewiętnaste   stulecie,   pod   wieloma   względami   zadowoliło   lecz   bardziej   jeszcze   zawiodło 

oczekiwania optymisty przyszłości, zmusiło go by główną część swych oczekiwań przeniósł na wiek 
dwudziesty. Gdy stykał się z jakimkolwiek oburzającym go faktem, wykrzykiwał: Jak to? Na progu XX 
wieku!… Gdy rozpościerał cudowne obrazy harmonijnej przyszłości, lokował je w wieku dwudziestym…

I oto – owo dwudzieste stulecie nastało! Co napotkało u swego progu?
We   Francji   –   jadowitą   pianę   rasowej   nienawiści;   w   Austrii   –   nacjonalistyczne   swary 

burżuazyjnych szowinistów; na południu Afryki – agonię maleńkiego narodu, dobijanego przez kolosa; na 
„wolnej”   wyspie   –   tryumfalne   hymny   na   cześć   zwycięskiej   chciwości   dżingoistów-giełdziarzy; 
dramatyczne   „komplikacje”   na   Wschodzie;   buntujące   się   głodujące   masy   ludowe   –   we   Włoszech, 
Bułgarii, Rumunii

8

… Nienawiść i mord, głód i krew…

Mogłoby  się   wydawać,   że   nowy  wiek,   ów   gigantyczny  przybysz,   dokładnie   w   chwili   swego 

pojawienia się pospieszył skazać optymistę przyszłości na absolutny pesymizm, na obywatelską nirwanę.

– Śmierć utopiom! Śmierć wierze! Śmierć miłości! Śmierć nadziei! – grzmi salwami karabinów i 

grzmotem armat wiek dwudziesty.

– Ukorz się, nędzny marzycielu! Oto ja, oto ja, długo oczekiwane dwudzieste stulecie, twoja 

„przyszłość”!…

– Nie! – odpowiada niepokorny optymista. – Ty – jesteś tylko teraźniejszością!

8

  Wymienione   tu  są  najważniejsze   wydarzenia   polityczne   początku  XX   wieku  –  w  tym   także  sprawa   Dreyfusa   i   wojna  

angielsko-burska, zakończona klęską Burów i wzmożeniem imperialistycznej polityki Anglii.

© Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

– 5 –

http://skfm.dyktatura.info/