background image

XIV.  SYTUACJA MIĘDZYARODOWA POLSKI PRZED ROKIEM 1939 

 

a.  Przewrót hitlerowski w iemczech w opinii społeczeństwa i rządu polskiego 

 

Objęcie  władzy  przez  Hitlera  w  Niemczech,  rzucające  ponury  cień  na  stosunki  polityczne  w 

całej Europie, wywołało poważny wstrząs w polskiej opinii publicznej, przede wszystkim jednak w 
kręgach  lewicy.  Partie  działające  w  ruchu  robotniczym  –  KPP  i  PPS  –  pierwsze  zaczęły 
organizować  masówki  i  wiece  protestacyjne  przeciwko  wzmagającej  się  fali  terroru  ze  strony 
hitlerowców. W 'miarę jego narastania z równoczesnym przyśpieszeniem tempa zbrojeń III Rzeszy, 
zapowiadającej rychłą rewizję granic drogą przemocy, powstawało coraz większe zaniepokojenie w 
przytłaczającej większości narodu, zwłaszcza że już w lutym 1933 r. Hitler zaznaczył w wywiadzie 
udzielonym  angielskiemu  pismu  „Sunday  Express”,  że  „korytarz  polski  musi  być  zwrócony 
Niemcom”  i  że  sprawa  ta  musi  być  rozwiązana  „w  niedługim  czasie”.  Zaczęły  się  równocześnie 
mnożyć antypolskie prowokacje w Gdańsku, a prasa hitlerowska ustawicznie atakowała wszystko, 
co polskie. 

Pociągnięcia  te  budziły  poważne  zaniepokojenie  polskiej  opinii  publicznej.  W  całym  kraju 

odbywały  się  wiosną  1933  r.  liczne  manifestacje,  wymierzone  przeciwko  zaborczym  planom 
hitlerowskich  Niemiec.  Także  rząd  sanacyjny  początkowo  ostro  protestował  przeciwko 
agresywnym.  poczynaniom  Hitlera,  interweniując  na  drodze  dyplomatycznej  w  związku  z  jego 
wywiadem  w  sprawie  „korytarza”  i  manifestacyjnie  wzmacniając  załogę  polską  na  Westerplatte. 
Taki sam ostrzegawczy charakter pod adresem Niemiec miało pewne zbliżenie Polski do Związku 
Radzieckiego. Był to jednak w gruncie rzeczy tylko manewr taktyczny. Ówczesne koła rządzące nie 
miały  zamiaru  traktować  bardziej  serio  kooperacji  polsko-radzieckiej,  mimo  sugestii  w  tym 
kierunku  ze  strony  Związku  Radzieckiego.  To  nastawienie  rządu  sanacyjnego  wypływało  z  dość 
dwoistego  jego  stosunku  do  hitleryzmu.  Jeśli  z  jednej  strony  rząd  ów  obawiał  się  agresywności 
Hitlera w stosunkach międzynarodowych, to z drugiej strony witano przychylnie jego poczynania o 
charakterze  antykomunistycznym.  Zarówno  Piłsudski,  jak  Beck  sądzili,  że  zaostrzone  stosunki 
niemiecko-radzieckie  stworzą  dla  Polski  dogodną  sytuację  dla  balansowania  między  tymi 
państwami.  Tym  też  należy  tłumaczyć  podpisanie  paktu  o  nieagresji  z  Niemcami  w  1934  r.  a 
odrzucenie  proponowanego  Polsce  przez  Francję  i  Związek  Radziecki  tzw.  paktu  wschodniego, 
mającego  zagwarantować  nienaruszalność  granic  wszystkich  państw  Europy  wschodniej  i 
środkowej. 

W  następnych  latach  rząd  polski  milcząco  akceptował  politykę  ustępstw  wobec  agresywnych 

posunięć Niemiec, którą stosowały Francja i Anglia. Tak więc Polska nie wypowiadała się bardziej 
zdecydowanie  ani  przeciwko  wprowadzeniu  w  Niemczech  powszechnej  służby  wojskowej,  ani 
przeciwko  remilitaryzacji  Nadrenii,  natomiast  wobec  najazdu  Włoch  na  Abisynię  zajęła  postawę 
raczej przychylną. 
 

b.  Społeczeństwo polskie wobec wydarzeń międzynarodowych w 1936 r. 

 

W miesiącach letnich 1936 r. uwaga społeczeństwa polskiego skierowała się ponownie w stronę 

Gdańska,  gdzie  opanowany  przez  hitlerowców  Senat  zniósł  obowiązującą  konstytucję  i  ustanowił 
podobnego  typu,  jak  w  Niemczech,  reżim  terrorystyczny.  Na  terenie  Wolnego  Miasta  policja 
polityczna  –  Gestapo  –  przeprowadziła  masowe  aresztowania  wśród  komunistów,  socjalistów  i 
działaczy  demokratycznej  opozycji,  a  jednocześnie  wzmogły  się  prześladowania  polskiej 
mniejszości. 

Wydarzenia  te  poważnie  wzburzyły  polską  opinię  publiczną,  zwłaszcza  zaś  siły  lewicowe  i 

demokratyczne.  Powszechnie  obawiano  się,  że  poczynania  władz  gdańskich  stanowią  zapowiedź 
realizacji  dalszych,  jeszcze  bardziej  agresywnych  niemieckich  planów,  godzących  w  żywotne 
interesy  i  integralność  terytorialną  państwa  polskiego.  Zarówno  prasa  komunistyczna,  jak 

background image

socjalistyczna i ludowcowa biły na alarm, domagając się zasadniczego zwrotu w polskiej polityce 
zagranicznej  w  duchu  zdecydowanie  antyniemieckim.  KPP  wyciągnęła  stąd  wniosek,  że 
niepodległość Polski zapewnić może jedynie rząd demokratyczny, mający zaufanie mas ludowych 
a więc obalenie rządów sanacji staje się tym pilniejszą koniecznością. 

Od  chwili  wybuchu  hiszpańskiej  wojny  domowej  (lipiec  1936  r.)  sympatie  klasy  robotniczej  i 

przeważającej części społeczeństwa kierowały się ku prawowitemu rządowi republikańskiemu. W 
obronie  tego  rządu  występowali  nie  tylko  komuniści  i  socjaliści,  lecz  także  przedstawiciele 
lewicowego nurtu w ruchu ludowym i liczne grupy demokratycznej inteligencji. Kampanię na rzecz 
hiszpańskiej  demokracji  prowadziła  z  dużym  rozmachem  PPS,  KPP  szła  w  tej  sprawie  znacznie 
dalej,  nie  poprzestając  na  akcji  propagandowej,  lecz  –  jako  jedyna  partia  w  Polsce  –  organizując 
rekrutację ochotników do hiszpańskiej armii republikańskiej. 

Natomiast  prasa  prawicowa  –  zarówno  rządowa,  sanacyjna,  jak  i  opozycyjno-endecka  – 

sympatie  swe  kierowała  ku  rebeliantom  spod  znaku  generała  Franco.  Oficjalnie  rząd  polski  nie 
solidaryzował się z żadną ze stron walczących. Faktycznie przeważająca część obozu rządzącego, 
ze  względów  ideologicznych  –  nie  ukrywała  swej  sympatii  dla  przeciwników  rządu 
republikańskiego,  choć  z  drugiej  strony  w  kołach  wojskowych  wyrażano  obawy  przed 
ewentualnością  uchwycenia  władzy  w  Hiszpanii  przez  reżim  bliski  faszyzmowi  włoskiemu  i 
niemieckiemu.  Tym  też  –  jak  się  zdaje  –  należy  tłumaczyć  potajemne  dostawy  broni  dla  armii 
republikańskiej  przekazywane  za  pośrednictwem  II  Oddziału  Sztabu  Generalnego,  któremu 
podlegał wywiad wojskowy. 
 

c.  Sytuacja międzynarodowa Polski w okresie aneksji Austrii i ugody monachijskiej 

 

Sytuacja międzynarodowa była tym czynnikiem, który mimo niepowodzeń obozu rządzącego w 

próbach  rozszerzenia  bazy  masowej,  obiektywnie  biorąc  wpływał  na  umocnienie  jego  pozycji. 
Wynikało  to  stąd,  że  alarmujący  rozwój  stosunków  międzynarodowych  koncentrował  uwagę 
społeczeństwa na sprawach związanych bezpośrednio z dalszą egzystencją całego narodu i państwa 
polskiego. 

W  początkowych  miesiącach  1938  r.  agresywne  dążenia  Hitlera  skierowały  się  przeciwko 

Austrii,  która  została  ostatecznie  w  marcu  tegoż  roku  anektowana  przez  Niemcy.  Jest  przy  tym 
zjawiskiem  symptomatycznym,  że  Beck,  zapytany  przez  jednego  z  czołowych  dygnitarzy 
hitlerowskich  Hermanna  Goringa  o  stanowisko,  jakie  rząd  polski  zamierza  zająć  w  związku  z 
niemieckimi planami wobec Austrii, odpowiedział, że Polska w odniesieniu do tego problemu nie 
ma  „żadnych  zainteresowań  politycznych”.  Była  to  polityka  przyczyniająca  się  do  umocnienia 
niemieckiego  imperializmu  i  w  dalszej,  niezbyt  zresztą  odległej  perspektywie  obracająca  się 
przeciwko Polsce. Ówczesne sanacyjne kierownictwo sądziło jednak, że apetyty Hitlera będą w ten 
sposób  zaspokojone  i  brało  za  dobrą  monetę  zapewnienia  Niemiec,  że  nie  mają  one  żadnych 
roszczeń w stosunku do państwa polskiego. 

Tymczasem  prasa  rządowa  zapewniała  społeczeństwo  o  trwałości  pokoju,  atakując  zarazem 

organa prasowe – już nie tylko lewicowe, ale w ogóle wszystkie krytykujące politykę zagraniczną 
rządu i trzeźwo oceniające stosunki międzynarodowe – za rzekomy defetyzm i szerzenie paniki. 

W  atmosferze  podniecenia  i  wzburzenia  opinii  publicznej,  wywołanej  aneksją  Austrii,  rząd 

sanacyjny wystąpił ze swej strony z 24-godzinnym ultimatum (17 III), mającym na celu zmuszenie 
Litwy  do  normalizacji  stosunków  z  Polską,  to  znaczy  do  formalnego  uznania  istniejącej  granicy 
polsko-litewskiej.  Żądaniu  temu  towarzyszyła  antylitewska  kampania  prasowa.  Posunięcia,  o 
których  mowa,  przyniosły  wówczas  Polsce  wiele  szkód  na  arenie  międzynarodowej.  Rządowi 
polskiemu  zarzucano,  że  postępuje  podobnie  jak  Niemcy,  zajmując  wobec  małej  i  słabej  Litwy 
postawę brutalną i agresywną. Ambasadorzy – angielski i francuski w Warszawie wzywali Becka 
do umiaru. 

Rząd litewski wyraził jednak niezwłocznie zgodę na żądania polskie, zmierzające do nawiązania 

background image

stosunków  dyplomatycznych,  komunikacyjnych  i  handlowych,  po  czym  nastąpiła  poprawa 
stosunków polsko-litewskich. Zjawisko to wynikało stąd, że istniały wówczas na Litwie koła, które 
pragnęły  normalizacji  stosunków  z  Polską,  którym  jednak  trudno  było  dotąd  przełamać  we 
własnym obozie antypolskie nastroje. 

Stronnictwa  lewicowe  zajmowały  krytyczne  stanowisko  w  stosunku  do  metody  wymuszania 

ustępstw  na  Litwie  w  ultymatywnej  formie,  jednak  socjaliści  i  ludowcy  ostateczny  rezultat 
konfliktu  polsko-litewskiego  uważali  za  sukces  polski.  Jedyny  zdecydowany  sprzeciw  wobec 
polityki rządu polskiego w tej sprawie wyrazili natomiast komuniści. Wskazywali oni jednocześnie 
na  to,  że  sztucznie  rozdęty  konflikt  z  Litwą  odwróci  uwagę  społeczeństwa  od  rzeczywistego 
zagrożenia  Polski  ze  strony  Niemiec  na  jej  granicy  zachodniej.  KPP  apelowała  do  PPS  i  SL  o 
wspólną akcję na rzecz stworzenia „rządu ocalenia Polski”, który by dokonał radykalnego zwrotu 
nie  tylko  w  polityce  wewnętrznej  o  charakterze  demokratycznym,  ale  i  w  polityce  zagranicznej 
poprzez zbliżenie do Związku Radzieckiego. 

Po aneksji Austrii kolejnym obiektem agresji niemieckiej stała się Czechosłowacja. Hitlerowska 

kampania  przeciwko  Republice  Czechosłowackiej  przybrała  szczególnie  na  sile  wiosną  i  latem 
1938  r.  W  Sudetach  bojówki  hitlerowskie  urządzały  nieustannie  prowokacje  i  zamieszki  w  celu 
rozsadzenia Republiki od wewnątrz. Jednocześnie rząd III Rzeszy inspirował separatystyczny ruch 
słowacki o charakterze klerykalno-faszystowskim. 

Tymczasem  mocarstwa  zachodnie  –  Anglia  i  Francja  –  prowadziły  w  dalszym  ciągu  politykę 

ustępstw wobec żądań niemieckich, w której celował zwłaszcza premier brytyjski Chamberlain. Ta 
jego  postawa  nacechowana  była  dość  naiwną  wiarą,  że  poprzez  zaspokojenie  apetytów  agresora 
uda  mu  się  uratować  pokój,  niezbędny  dla  utrzymania  imperium  brytyjskiego  w  jego  obecnej 
postaci. Źródeł polityki ustępliwości (appeasmentu) i to za bardzo wysoką cenę, należy się zatem 
doszukiwać  w  przekonaniu,  że  stare  imperium,  które  doszło  już  do  kresu  swej  ekspansji 
terytorialnej, może nie przetrwać większego kataklizmu wojennego, nawet w przypadku militarnej 
wygranej. Pacyfistycznie i ugodowo w stosunku do Hitlera nastawieni politycy brytyjscy sądzili po 
prostu, że Wielka Brytania nie ma na wojnie już nic do zyskania, a natomiast wiele do stracenia. 

Chamberlain  wywierał  więc  silny  nacisk  na  rząd  czechosłowacki,  ażeby  ten  wyraził  zgodę  na 

zaspokojenie  terytorialnych  roszczeń  III  Rzeszy  a  zarazem  starał  się  wpłynąć  na  Francję, 
przestrzegając  ją  przed  zbyt  stanowczą  akcją  dyplomatyczną  w  obronie  Czechosłowacji.  Zresztą 
także francuskie koła rządzące, reprezentujące podobny do brytyjskiego typ „sytego” imperializmu, 
nie  były  bynajmniej  nastawione  wojowniczo  w  stosunku  do  Hitlera.  Rząd  francuski  poprzez 
oświadczenia premiera Daladiera głosił publicznie, że pozostanie wierny sojuszowi łączącemu go z 
Czechosłowacją,  ale  jednocześnie  nie  wykluczał  możliwości  kompromisu  za  cenę  pewnych 
koncesji  rządu  czechosłowackiego.  Natomiast  ZSRR  występował  zdecydowanie  w  obronie 
niepodległości  Czechosłowacji  i  jako  jej  sojusznik  zabiegał  o  stworzenie  wspólnego  frontu 
radziecko-brytyjsko-francuskiego,  który  mógłby  stać  się  skuteczną  zaporą  dla  dalszych 
agresywnych  działań  Hitlera.  Rząd  radziecki  wychodził  przy  tym  z  założenia,  że  postawa 
kapitulancka wobec III Rzeszy bynajmniej nie przysłuży się sprawie ratowania pokoju, ale będzie 
zachętą  dla  dalszej  niemieckiej  ekspansji,  przybliżając  tym  samym  niebezpieczeństwo  wybuchu 
wojny światowej. 

Trudne  położenie  międzynarodowe  Czechosłowacji  pogarszał  fakt,  że  i  stosunki  polsko-

czechosłowackie układały się nieprzyjaźnie. W latach poprzednich nie był pod tym względem bez 
winy  rząd  czechosłowacki  a  zwłaszcza  minister spraw  zagranicznych  i  późniejszy  prezydent  tego 
państwa Edward Beneš. Inspirował on między innymi zbrojny najazd na Śląsk Cieszyński w 1919 
r.  W  latach  późniejszych  zajmował  także  wobec  Polski  postawę  nieprzyjazną  i  nie  chciał  z  nią 
wchodzić w bliższe kontakty sojusznicze, uważając, że to przede wszystkim państwo polskie, a nie 
Czechosłowacja, będzie jedynym obiektem agresji niemieckiej. 

Była  to  ślepota  polityczna,  ale  taka  sama  ślepota  cechowała  posunięcia  Becka,  który  z  kolei 

uważał, że Hitler zadowoli się rozbiorem Czechosłowacji, pozostawiając potem Polskę w spokoju. 

background image

Beck był nadto przekonany, że w przypadku rozbioru Republiki Czechosłowackiej uda się Polsce z 
jednej  strony  przyłączyć  Śląsk  Zaolziański,  gdzie  znajdowały  się  znaczne  skupiska  ludności 
polskiej,  z  drugiej  zaś  –  po  oderwaniu  się  Słowacji,  jako  pseudoniepodległego  państewka, 
roztoczyć nad nią rodzaj wyłącznego polskiego protektoratu. 

Stąd więc zaraz po aneksji Austrii prasa sanacyjna rozpoczęła gwałtowną kampanię antyczeską, 

która  miała  na  celu  wyolbrzymić  problem  ludności  polskiej,  osiadłej  na  Zaolziu.  W  toku  tej 
kampanii, o posmaku wyraźnie szowinistycznym, szkalowano nie tylko czeskie sfery rządzące, ale 
cały naród czeski, zarówno jego przeszłość, jak i teraźniejszy liberalny ustrój Czechosłowacji, jako 
stwarzający dogodny azyl dla międzynarodowego komunizmu itp. 

Tymczasem  cała  opozycja,  począwszy  od  centrowego  Stronnictwa  Pracy  (SP),  następnie  takie 

stronnictwa,  jak  SL,  PPS  i  skończywszy  na  komunistach  –  a  więc  wszystkie  ugrupowania 
demokratyczne  protestowały  przeciwko  antyczeskiej  polityce  rządu  sanacyjnego.  Prasa  tych 
stronnictw  przestrzegała  obóz  rządzący  przed  groźnymi  dla  Polski  konsekwencjami,  jakie  by  za 
sobą pociągnęło zaspokojenie terytorialnych roszczeń Hitlera, a jednocześnie krytykowała Francję i 
Anglię  za  ich  dążenie  do  pójścia  na  ugodę  w  sprawie  Sudetów.  Najbardziej  bezkompromisowe 
stanowisko  w  tej  sprawie  zajmowała  KPP,  która  jeszcze  w  ostatnich  wydawanych  przez  siebie 
dokumentach (czerwiec 1938) ostro gromiła antyczeską politykę sanacji. 

Napięcie w stosunkach międzynarodowych szczególnie wzrosło na jesieni 1938 r. Hitler zaczął 

koncentrować  swe  wojska  na  sudeckiej  granicy  Czechosłowacji,  na  co  Francja  i  Anglia 
odpowiedziały  częściową  mobilizacją.  Jak  się  jednak  okazało,  państwa  te  nie  miały  w 
rzeczywistości  ochoty  do  zbrojnej  obrony  integralności  terytorialnej  Republiki  Czechosłowackiej. 
29  września  doszło  w  Monachium  do  konferencji  czterech  mocarstw:  Anglii,  Francji,  Niemiec  i 
Włoch,  na  której  państwa  zachodnie  wyraziły  zgodę  na  oddanie  Niemcom  ziem  sudeckich.  Rząd 
Czechosłowacji  uległ  tej  decyzji,  w  wyniku  której  wojska  hitlerowskie  l  października  zajęły 
Sudety. 

Aneksja ta nie dość, że doprowadziła do włączenia w granice III Rzeszy 850 tys. Czechów, to 

oddawała nadto w ręce  niemieckie potężny łańcuch fortyfikacji na całym pograniczu sudeckim, a 
także bogaty i nowoczesny sprzęt wojenny, pozbawiając w ten sposób szans obrony pozostałej, nie 
okupowanej  części  państwa  czechosłowackiego.  Zaznaczyć  trzeba,  że  w  okresie  konferencji 
monachijskiej  Związek  Radziecki  nie  zawiódł,  wyrażając  gotowość  wypełnienia  swych 
zobowiązań sojuszniczych w stosunku do Czechosłowacji, jednakże jego interwencja zbrojna była 
uzależniona  od  wejścia  w  życie  francusko-czeskiego  układu  sojuszniczego,  przewidującego 
natychmiastową interwencję wojsk francuskich. Kapitulacja monachijska, oznaczająca pogwałcenie 
przez  Francję  traktatu  sojuszniczego  z  Republiką  Czechosłowacką,  unieważniała  wojskowe 
zobowiązania radzieckie, tym bardziej że sam rząd czeski skapitulował przed żądaniami Hitlera. 

Układ  w  Monachium  stanowił  punkt  szczytowy  polityki  ustępstw  wobec  niemieckiego 

imperializmu. Nadwerężył on w poważnym stopniu autorytet Francji i Anglii, stanowiąc zarazem 
zakończenie  datującej  się  od  traktatu  wersalskiego  ery  blisko  dwudziestoletniej  hegemonii  tych 
państw  w  stosunkach  europejskich.  Rządy  'tych  państw  próbowały  uzasadnić  swą  postawę 
kapitulancką  niedostatecznym  swym  przygotowaniem  do  wojny  i  przewagą  militarną  III  Rzeszy, 
nie ulega jednak wątpliwości, że potencjał wojskowy państw zachodnich łącznie z Czechosłowacją 
znacznie w rzeczywistości przewyższał siły niemieckie. 

Konsekwencje  militarne  i  polityczne  kapitulacji  monachijskiej  nie  kazały  na  siebie  długo 

czekać. W wielu państwach europejskich coraz mocniej dochodziły do głosu prądy zdecydowanie 
reakcyjne,  orientujące  się  na  zbliżenie  polityczne  do  państw  osi  –  Niemiec  i  Włoch.  Finansjera 
brytyjska i francuska żywiła jednak nadzieję, że dalsza ekspansja Hitlera skieruje się na wschód – 
przeciwko Związkowi Radzieckiemu – i że przyszły konflikt zbrojny obu tych państw doprowadzi 
do  ich  wzajemnego  wykrwawienia  się  i  wydatnego  osłabienia.  Francja  i  Anglia  sądziły,  że  w  ten 
sposób odzyskają utracony układem monachijskim autorytet i przewagę polityczną w Europie. 

Dla  Polski  układ  ów  stanowił  alarmujące  ostrzeżenie  przed  kontynuowaniem  w  polityce 

background image

zagranicznej  kursu  wytyczonego  przez  Becka.  Tymczasem  rząd  polski  w  przeddzień  wkroczenia 
wojsk niemieckich do Sudetów wystosował do rządu czechosłowackiego 24-godzinne ultimatum, a 
następnie  wojska  polskie  wkroczyły  na  Zaolzie,  współuczestnicząc  w  ten  sposób  w  rozbiorze 
Republiki.  Agresja  ta,  skierowana  przeciwko  południowemu  sąsiadowi,  była  aktem  niebywałej 
krótkowzroczności  politycznej.  Faktycznie  stanowiła  ona  zarówno  militarne,  jak  i  polityczne 
poparcie  udzielone  Hitlerowi.  I  tak  już  niełatwa  sytuacja  strategiczna  II  Rzeczypospolitej  na  jej 
zachodniej  i  północnej  granicy  –  z  uwagi  na  głęboko  wcinającą  się  w  głąb  państwa  polskiego 
enklawę  Prus  Wschodnich  i  dwustronne  obejmowanie  Pomorza  Gdańskiego  przez  terytorium 
niemieckie  –  pogarszała  się  w  ten  sposób  jeszcze  bardziej.  Państwo  polskie  znalazło  się  jakby  w 
rozwartych kleszczach, których prawe, południowe ramię było rezultatem zaboru Czechosłowacji. 

Akcję  antyczeską  poparł  obóz  rządowy  i  jego  organa  prasowe.  Natomiast  kierownictwa  PPS, 

SL,  SP  oraz  SN  wypowiadały  zastrzeżenia  co  do  metod  rozwiązywania  sporu  o  Zaolzie,  choć 
włączenie do Polski tej ziemi uważały jednak za uzasadnione. Grupy polskich komunistów (partia 
była  już  rozwiązana)  piętnowały  ostro  i  zdecydowanie  wszelką  zbrojną  interwencję  w  sprawy 
czeskie, uważając ją za zdecydowanie szkodliwą dla Polski. 

Dalszy  przebieg  wydarzeń  na  arenie  międzynarodowej  potwierdził  trafność  tej  oceny.  Wiosną 

1939  r.  Hitler  otwarcie  pogwałcił  układ  monachijski.  Groźbami  i  szantażem  skłonił  nowego 
prezydenta  czechosłowackiego  Emila  Hachę  do  kapitulacji  przed  niemieckim  ultimatum  i  wojska 
hitlerowskie  wkroczyły  do  Pragi  (15  III).  Na  miejsce  okrojonej  przed  kilkoma  miesiącami 
Czechosłowacji powstał tzw. „Protektorat Czech i Moraw” oraz klerykalno-faszystowska Słowacja 
z  księdzem  Józefem  Tiso  jako  głową  tego  państwa,  wasalnego  w  stosunku  do  Niemiec. 
Dokonawszy  ostatecznego  unicestwienia  Republiki  Czechosłowackiej  III  Rzesza  kroczyła  nadal 
drogą  agresji.  W  kilka  dni  później  wojska  niemieckie  zajęły  Kłajpedę,  stanowiącą  autonomiczny 
obszar  Litwy.  Podobnie  postępowały  Włochy,  zajmując  7  kwietnia  Albanię.  Fiasko  polityki 
monachijskiej stało się teraz zupełnie oczywiste. 
 

d.  Ultymatywne żądania Hitlera wobec Polski 

 

24  października  1938  r.  hitlerowskie  Niemcy  wystąpiły  z  żądaniami  w  stosunku  do  Polski.  III 

Rzesza domagała się między innymi zgody na anektowanie Wolnego Miasta Gdańska do Niemiec i 
oddania  „korytarza  przez  korytarz”,  tj.  pasa  przecinającego  Pomorze  Gdańskie  z  zachodu  na 
wschód w celu zbudowania na jego terenie niemieckiej eksterytorialnej autostrady i linii kolejowej 
rzekomo  dla  ułatwienia  komunikacji  z  Prusami  Wschodaimi.  Faktycznie  żądania  te  zmierzały  do 
odcięcia Polski od Bałtyku i do całkowitego jej  uzależnienia gospodarczego i politycznego od  III 
Rzeszy. Wystąpienie to utrzymywał Beck w tajemnicy w nadziei, że uda mu się skłonić Hitlera do 
zrezygnowania z antypolskich zamierzeń. W grudniu 1938 r. Niemcy ponowiły żądania, domagając 
się wyraźniej niż kiedykolwiek włączenia się Polski do wyprawy na ZSRR (w ramach tzw. paktu 
antykominternowskiego  zawartego  w  1936  r.  między  Niemcami  a  Japonią,  do  którego  następnie 
przystąpiły Włochy). Z końcem stycznia 1939 r. hitlerowski minister spraw zagranicznych Joachim 
von Ribbentrop przybył do Warszawy, aby namówić Polskę do przyjęcia żądań Hitlera i wyrażenia 
zgody  na  rolę  satelity  Niemiec.  Dotychczasowy  plan  Hitlera  przewidywał  w  pierwszej  kolejności 
pobicie  Francji  i  opanowanie  zachodu,  a  dopiero  potem  zniszczenie  Związku  Radzieckiego,  z 
pomocą  uzależnionej  od  siebie  Polski.  Ribbentrop  nie  żądał  udziału  strony  polskiej  w  ataku  na 
Francję i Wielką Brytanię. W tej fazie wojny Polska miała pozostać neutralna, zabezpieczając  III 
Rzeszę od wschodu, aby dopiero po zajęciu przez Niemców Paryża i Londynu uderzyć wspólnie z 
nimi  na  ZSRR.  Stanowcze  odrzucenie  żądań  niemieckich  przez  Warszawę  skłoniło  Hitlera  do 
gruntownej  zmiany  powyższego  planu.  Postanowił  naprzód  skończyć  z  Polską,  a  dopiero  potem 
uderzyć na państwa zachodnie. 

Groźba  objęcia  przez  Niemcy  całkowitej  hegemonii  w  Europie  wzmogła  w  angielskich  i 

francuskich kołach rządowych wpływy tych czynników politycznych, które lękały się nadmiernego 

background image

wzrostu  potęgi  III  Rzeszy.  Obawiano  się,  że  Polska  –  w  razie  braku  poparcia  przez  mocarstwa 
zachodnie  –  może  w  końcu  skapitulować  przed  żądaniami  niemieckimi,  co  skierowałoby  agresję 
hitlerowską  w  ich  kierunku.  31  marca  rząd  angielski  zagwarantował  zatem  nienaruszalność 
terytorium  Polski  (6  kwietnia  w  czasie  wizyty  Becka  w  Londynie  zawarto  układ  gwarancyjny 
brytyjsko-polski).  W  ślad  za  Wielką  Brytanią  poszedł  rząd  francuski,  potwierdzając  zarazem 
ważność sojuszu łączącego go z Polską. 

Zwolennicy  polityki  monachijskiej  nie  dali  wszakże  mimo  to  za  wygraną,  rozwijając  – 

zwłaszcza  we  Francji  –  szeroką  kampanię  pod  hasłami:  „Nie  chcemy  umierać  za  Gdańsk”.  Mieli 
oni  sporo  zwolenników  w  kołach  rządzących  i  w  wielu  partiach  politycznych,  rozwijając  pod 
pozorem  troski  o  pokój  demagogiczną  kampanię  na  rzecz  nowych  ustępstw  dla  Hitlera.  Beck 
widział  ze  swej  strony  w  gwarancjach  angielskich  przede  wszystkim  czynnik  mający  wpłynąć 
otrzeźwiająco  na  Niemcy  i  umożliwić  kontynuowanie  polskiej  polityki  zagranicznej  według 
dotychczasowych wzorów. 

Tymczasem  Hitler  był  zdecydowany  doprowadzić  rozgrywkę  z  Polską  do  końca,  a  brytyjskie 

gwarancje  posłużyły  mu  za  pretekst*  do  rozpętania  gwałtownej  kampanii  antypolskiej,  pełnej 
oszczerstw  i  pogróżek.  3  kwietnia  zostały  doręczone  dowódcom  poszczególnych  rodzajów  sił 
zbrojnych  wytyczne  do  wykonania  planu  ,,Fall  Weiss”,  przewidującego  napad  na  Polskę  bez 
wypowiadania  wojny  i  złamanie  polskiego  oporu  przed  ewentualnym  rozpoczęciem  działań 
wojennych innych państw. 28 kwietnia wypowiedział polsko-niemiecką deklarację o nieagresji. 
 

e.  Sytuacja geopolityczna Polski w przededniu wybuchu wojny 

 

Wydarzenia  te  zdyskredytowały  ostatecznie  politykę  zagraniczną  obozu  rządzącego.  Polska 

miała  przed  sobą  tylko  alternatywę  kapitulacji  lub  obrony  kraju.  W  sytuacji,  gdy  kapitulację 
odrzucał  cały  naród  –  rząd  nie  mógł  się  wahać.  W  przemówieniu  wygłoszonym  5  maja  Beck 
odrzucił  niemieckie  ultimatum.  Krok  ten  stanowił  dla  szefa  polskiej  dyplomacji  konieczność 
polityczną,  ale  oznaczał  dlań  przekreślenie  całej  owej  polityki  balansu,  polityki  zachowywania 
jednakowego dystansu od Moskwy i Berlina. Obecnie dystans dzielący go od Berlina ogromnie się 
zwiększył  i  w  konsekwencji  istniała  możliwość  zbliżenia  do  Moskwy,  jednakże  za  wszelką  cenę 
unikał  tego  kroku.  W  odpowiedzi  na  kilkakrotne  propozycje  radzieckie  ambasador  polski  w 
Moskwie  Wacław  Grzybowski  oświadczył,  że  Polska  nie  uważa  za  możliwe  zawrzeć  paktu 
wzajemnej pomocy z ZSRR, nie godzi się również przyjąć jednostronnej gwarancji radzieckiej ani 
nawet gwarancji wzajemnej. 

Tymczasem  po  zaborze  Czechosłowacji  rządy  Wielkiej  Brytanii  i  Francji  zdecydowały  się 

podjąć  rozmowy  z  rządem  radzieckim  w  sprawie  współpracy  trzech  mocarstw  w  wypadku 
jakiejkolwiek  nowej  agresji  niemieckiej.  Rokowania  te  okazały  się  żmudne  i  w  ciągu  wielu 
miesięcy nie przynosiły konkretnych rezultatów, państwa zachodnie traktowały je bowiem głównie 
jako  manifestację,  mającą  skłonić  Hitlera  do  ustępliwości,  m.  in.  w  stosunku  do  Polski.  Z 
początkiem sierpnia przybyły do Moskwy misje wojskowe – brytyjska i francuska, co zdawało się 
zapowiadać poważny krok naprzód na drodze do zawarcia aliansu wojskowego ze stroną radziecką. 
Rokowania  o  ów  alians  szły  jednakże  nadal  opornie,  co  wypływało  m.  in.  stąd,  że  zachodni 
kontrahenci próbowali narzucić Związkowi Radzieckiemu daleko idące zobowiązania w przypadku 
zaatakowania Anglii i Francji bez równorzędnych zobowiązań tych państw w wypadku agresji na 
Wschodzie.  Mocarstwa  zachodnie  zmierzały  po  prostu  przez  odpowiednie  sprecyzowanie  układu 
sojuszniczego  do  skierowania  ataku  niemieckiego  na  ZSRR  lub  graniczące  z  nim  państwa 
bałtyckie, same zaś chciały w razie zaistnienia tej ewentualności pozostawić dla siebie możliwość 
mocno ograniczonego udziału w wojnie lub zachowania neutralności. 

Postawa  rządu  polskiego  była  również  jedną  z  przyczyn  niepowodzenia  rokowań  brytyjsko-

francusko-radzieckich. W przypadku wybuchu wojny z Niemcami, jeśli pomoc radziecka miałaby 
być  efektywna  –  Armia  Czerwona  musiałaby  wkroczyć  na  polskie  terytorium.  Jednakże  Beck 

background image

odrzucił  przyłączenie  się  do  rokowań  trzech  mocarstw,  zaś  18  sierpnia  oficjalnie  powiadomił 
Anglię  i  Francję,  że  Polska  w  żadnym  wypadku  nie  przepuści  wojsk  radzieckich  przez  swe 
terytorium. Był to drugi z kolei – obok stanowiska w sprawie Czechosłowacji – poważny błąd szefa 
polskiego  resortu  spraw  zagranicznych,  który,  być  może,  spowodował  zaprzepaszczenie  ostatniej 
szansy ratowania pokoju. Błąd ten wynikał z jego przekonania, że francusko-brytyjskie gwarancje 
stanowią czynnik wystarczający dla powstrzymania Niemiec przed agresją, gdy natomiast zawarcie 
sojuszu  ze  Związkiem  Radzieckim  tylko  niepotrzebnie  podrażni  Hitlera.  Niezależnie  od  tego 
polskie  koła  rządzące  obawiały  się,  że  obecność  armii  radzieckiej  w  Polsce  może  stanowić  silny 
bodziec do wzmożenia aktywności czynników rewolucyjnych i do uzależnienia Polski od ZSRR. 

Skoro  mocarstwa  zachodnie  stosowały  w  toku  rokowań  ze  Związkiem  Radzieckim  taktykę 

zmierzającą do odsunięcia od siebie ataku Niemiec poprzez próbę skierowania go na Wschód, rząd 
radziecki  pragnąc  uniknąć  sytuacji,  w  której  jako  pierwszy  po  Polsce  byłby  wmanewrowany  w 
wojnę, podpisał w Moskwie 23 sierpnia układ o nieagresji z III Rzeszą wraz z tajnym protokołem 
(radzieccy  historycy  nie  potwierdzają  jego  istnienia)  przewidującym  podział  stref  wpływów  w 
przypadku «mian terytorialnych w Europie Środkowej i Wschodniej. Był to tzw. pakt Ribbentrop-
Mołotow – od nazwisk kierowników resortów spraw zagranicznych obu państw. 

Obok trudności osiągnięcia porozumienia z Anglią i Francją rząd radziecki – podpisując ów pakt 

– miał wówczas także na uwadze grożący mu konflikt zbrojny z Japonią na Dalekim Wschodzie. 
Powyższy  układ  zmieniał  sytuację  polityczną  o  tyle,  że  kolejność  obiektów  agresji  hitlerowskiej 
musiała ulec zmianie – po zaatakowaniu Polski musiały stać się nimi Francja i Anglia, podczas gdy 
Związek  Radziecki  uzyskiwał  możność  wygrania  na  czasie  i  lepszego  przygotowania  się  do 
spodziewanej  wojny  z  Hitlerem.  Ze  swej  strony  Niemcy  wystąpiły  z  inicjatywą  zawarcia  układu, 
obawiając się prowadzenia wojny na dwa fronty i pragnąc zapewnić sobie neutralność radziecką. 

W  wyniku  tych  wydarzeń  na  arenie  międzynarodowej  Polska  została  zdana  jedynie  na  własne 

siły  i  na  brytyjsko-francuskie  gwarancje,  a  więc  na  sojusz  z  tymi  dwoma  państwami,  które  – 
abstrahując  od  stopnia  ich  rzeczywistego  zaangażowania  w  sprawy  polskie  –  już  choćby  ze 
względu  na  samą  odległość  geograficzną  miały  bardzo  ograniczone  możliwości  udzielenia 
bezpośredniej  pomocy.  Do  powstania  takiej  właśnie  konstelacji  w  niemałym  stopniu  przyczyniła 
się  polityka  obozu  sanacyjnego  w  latach  poprzednich  prowadzona  formalnie  pod  hasłem 
równowagi  między  Berlinem  a  Moskwą,  faktycznie  jednak  idąca  Hitlerowi  na  rękę  w  jego 
agresywnych  planach  w  stosunku  do  Austrii,  a  zwłaszcza  Czechosłowacji,  której  istnienie  było 
ważnym elementem europejskiej równowagi. Dla Polski zaś stanowiło cenną osłonę od południa w 
sensie  strategicznym.  Likwidacja  tego  państwa  doprowadziła  do  ujęcia  Polski  w  gigantyczne 
kleszcze, w wyniku obsadzenia południowej granicy kraju przez niemieckie siły zbrojne.