background image

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

STANISŁAW KRAJSKI 

 
 
 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

 

 
 

"SAVOIR VIVRE W KOŚCIELE" 

 

JAK SIĘ UBRAĆ KO KOŚCIOŁA 

(Fragmenty książki) 

background image

 

CÓŻ TO JEST MODA? 

Co to jest moda? Wydaje się, że każdy potrafi na to pytanie odpowiedź. 

Czy  zawsze  jednak  będzie  to  odpowiedź  prawidłowa  i  wyczerpująca?  Czy 
zauważamy wszystkie  aspekty i  obszary mody?  Czy  zdajemy  sobie  zawsze i 

do  końca  sprawę  z  tego  jak  ona  i  w  jakich  obszarach  na  nas  oddziałuje,  w 
jakich dziedzinach stajemy się jej niewolnikami?  

Jest wiele definicji i ujęć mody.  
Rudolf  Kinzer,  dziennikarz  specjalizujący  się  w  sprawach  mody,  autor, 

między  innymi,  słynnej  książki  „Królowie  mody”  stwierdza,  ze  jest  ona 

„przejściowym,  szybko  zmieniającym  się  w  czasie  sposobem  ubierania, 
upiększania  oraz  prezentowania  się”,  że  zawsze  „jest  wyrazem  czasu,  w 

którym panuje, istniejących gustów i – podobnie jak pogoda – podlega stałym 
zmianom”. Jest to bardzo wąska i uproszczona definicja mody.  

Łatwo to sobie uświadomić po lekturze książki Rene Konig pt. „Potęga i 

urok mody”, w której, między innymi, czytamy: „Moda jest bowiem w istocie 

zjawiskiem społecznym obejmującym wszystkie dziedziny życia”.  

Pani  Ewa  Szyller  w  swojej  pracy  pt.  „Historia  ubiorów”  tak  ujmuje  to 

zjawisko:  „Modą  nazywamy  zmienność  ogólnie  szeroko  stosowanych  form w 

poszczególnych  działach  twórczości,  istotnie  uwarunkowaną  chwilowymi 
upodobaniami  danego  zbiorowiska  ludzkiego.  Przedmiotem  mody  może  być 

odzież, tańce, muzyka, obyczaje, a nawet taki czy inny rodzaj literatury itp. 
Zasięg  mody  może  być  także  bardzo  różny:  począwszy  np.  od  jednej  klasy 

szkolnej,  wśród  której  jakiś  nowy  pomysł  zrodził  chwilową  modę,  do  całych 
społeczeństw, a nawet kontynentów, hołdujących określonej modzie dziesiątki 

lub  setki  lat.  Rezultaty  tych  przejściowych  upodobań  tylko  w  szczegółach 

bywają  w  całym  tego  słowa  znaczeniu  kaprysami  mody.  Jako  całość  mają 
zawsze  swe  przyczyny  uwarunkowane  różnymi  czynnikami,  takimi  jak: 

poziom  produkcji,  klimat,  warunki  polityczne,  gospodarcze  i  ekonomiczne, 
religia, obyczaje, prawo itp., choć najczęściej ogół, stosujący się do mody, nie 

uświadamia sobie tej współzależności.  

Kto  tworzy  modę?  Biorąc  bardzo  ogólnie,  tworzą  ją  warunki  danej 

epoki.  Ale  zmiany  zasadnicze  dokonują  się  stopniowo,  poprzez  szereg 

drobnych  zmian  wprowadzanych  przez  poszczególnych  ludzi,  wiedzionych 
przede  wszystkim  powszechnym  i  zrozumiałym  dążeniem  do  urozmaicenia 

swej  odzieży.  Często  też  dzieje  się  tak,  że  jednostki  obdarzone  większą 
pomysłowością  lub  stojące  na  wysokim  szczeblu  hierarchii  społecznej,  chcąc 

wyróżnić się wśród otoczenia, obmyślają lub każą dla siebie obmyślać nowe, 

nie znane dotąd formy ubiorów”.  

Powyższa  charakterystyka  wymaga  kilku  dopowiedzeń.  Znajdujemy  je 

w świetnym „Słowniku mody” autorstwa Elżbiety i Andrzeja Banach. Czytamy 

tam:  „Moda  ogranicza  się  raczej  do  form  naszego  zachowania  i  jest  stale 
zmieniającym  się  dążeniem  do  upodobnienia  w  objawach  życia  zbiorowego. 

Zakresem  swoim  obejmować  chce  czasem  nie  tylko  wygląd,  ale  i  poglądy. 
(...)  Ale  moda  nie  wymaga  działania,  wystarczają  jej  słowa.  I  dlatego,  że 

interesuje  się  kształtem,  a  nie  treścią,  przejawia  się  najlepiej  w  ubraniu,  w 
stroju,  w  tym  opakowaniu  ciała  człowieka,  a  może  i  jego  istoty.  Moda 

background image

 

powszechna  nigdy  nie  żąda,  jak  wiadomo,  absolutnego  posłuszeństwa,  lecz 
przeciwnie — raczej twórczości w granicach jej wskazówek”.  

Mówiąc  o  modzie  nie  można  zapomnieć  o  jej  uwarunkowaniach  i 

kontekstach.  Pierwszą  perspektywą  jest  tu  perspektywa  historii.  Moda 
dosłownie jest zanurzona w historii i w pełni od niej zależna. Dlatego inna jest 

moda w Chinach, a inna w Europie. Tą zależność mody od dorobku człowieka 
i  jego  tradycji  znosi  dopiero  wkraczająca  w  nią  coraz  bardziej  powszechna 

amerykanizacja,  która  pociąga  za  sobą  płytką  standaryzację  również 
zanurzoną w historii, ale w mniejszym stopniu i płycej.  

Jednym  z  ważnych  zjawisk historycznych,  do  których  odnosi się  moda 

jest  zwyczaj,  który  obejmuje  podobne  problemy.  Istnieje  np.  zwyczaj 

noszenia kapelusza na głowie i moda chodzenia z głową gołą. „Zwyczaj – jak 
czytamy  w  Słowniku  mody”  –  zawsze  dąży  do  utrzymania  form  dawnych, 

tradycyjnych,  a  moda  do  zastąpienia  ich  nowymi.  Zwyczaj  ten  jest 
konserwatywny,  moda  z  istoty  jest  bardzo  niespokojna.  Zwyczaj  jest 

naśladownictwem w czasie form przeszłych, istniejących już długo, moda zaś 
jest  naśladownictwem  w  przestrzeni  form  wytwarzanych  współcześnie  przez 

jej arbitrów”.  

Pojawia się tu bardzo ważne w kilku perspektywach pytanie: czy moda 

powinna  walczyć  ze  zwyczajem,  niszczyć  go  czy  się  do  niego  odwoływać, 
kontynuować go, ubogacać i zgodnie z jego duchem przekształcać?  

Jeżeli moda ma być czynnikiem pozytywnym powinna stanowić swoiste 

przedłużenie zwyczaju.  

Drugą perspektywą jest tu technika. Jak czytamy w „Słowniku mody”: 

„Można  dokonać  pewnych  rzeczy,  można  dać  wyraz  pewnym  myślom,  jeżeli 
istnieją  pewne  środki,  czyli  narzędzia  i  materiały”.  Poziom  techniki  wpływa 

więc na kierunki rozwoju mody w wielu jej perspektywach, także w ubiorach. 
Technika powinna, z założenia, ubogacać modę.  

Trzecią  perspektywą  jest  estetyka  czyli  zagadnienie  z  jednej  strony 

piękna  z  drugiej  zaś  celu  mody.  Jak  czytamy  w  „Słowniku  mody”:  „Sensem 

głównym  mody  jest  od  jej  początku  najładniejsze  pokazanie  człowieka, 
zwłaszcza kobiety. Stwarzanie coraz nowych form zdobienia ciała, a zarazem 

koniecznych nawrotów pewnych kształtów, jakby pięknych wiecznie, stanowi 
też zadanie godne trudu. Nie trzeba więc krzywdzić mody.  

Jeżeli każe ona naśladować swoje formy życia, to znaczy, że wskazuje 

za każdym razem nowy ideał. Przecież każda moda ma swoje powody. Może 
więc  dlatego  właśnie,  że  obejmuje  swym  zasięgiem  sprawy  najróżniejsze  i 

pokazuje  nieomylnie,  co  w  danym  czasie  najbardziej  się  ludziom  podobało, 
warto  się  męczyć  nad  odpowiedzią:  dlaczego?  W  każdym  razie  zmienność  i 

rozmaitość mody dobrze świadczą o życiu i kulturze społeczeństwa”.  

Moda  może  być  pozytywnym  zjawiskiem,  ale  może  być  też  i 

szkodliwym.  Może  ubogacać  nasze  życie,  a  może  je  nawet  profanować. 
Przesada, ślepe posłuszeństwo modzie, jak to dzisiaj często widać, mogą być 

bardzo  szkodliwe.  W  pułapki  mody  wpadamy  dziś  nie  pierwszy  raz. 
Przestrzegał  już  przed  nimi  Pasek:,  „Bo  taki  zwyczaj  u  nas  w  Polszcze,  że 

choć kto suknią na nice wywróci, to mówią, że to moda, i potem ta moda ma 
wielką komplacencyją u ludzi, póki nie przyjdzie do prostych ludzi. Co ja już 

background image

 

pamiętam odmiennej coraz  czczej mody w sukniach, w czapkach, w butach, 
szablach, w rządzikach i w każdym aparacie wojennym i domowym, nawet w 

czuprynach,  gestach,  w  stąpaniu  i  witaniu,  o  Boże  święty,  nie  spisałby  tego 
na dziesięciu skórach wołowych”.  

Ciekawostką  jest  tu,  że  to,  co  pisze  Pasek  odnosi  się  wyłącznie  do 

mężczyzn. Dalej bowiem czytamy: 

”O damach i ich wymysłach nic nie mówię, 

bobym tę wszystkę księgę zapisał materyją”

.  

Podejdźmy  do  mody  pozytywnie.  Jeśli  chcemy,  by  ubogacała  nasze 

życie  musimy  pamiętać  o  tym,  ze  jest tylko formą. Potrzebna  jeszcze  treść. 

Pamiętajmy też o tym, że jej sensem głównym jest „najładniejsze pokazanie 
człowieka,  zwłaszcza  kobiety”.  Idźmy  wiec  za  modą,  a  nie  za  antymodą. 

Pamiętajmy  o  tym,  by  była  zanurzona  w  historii,  by  nie  niszczyła  tradycji  i 
zwyczaju. Pamiętajmy, że prawdziwa moda, w przeciwieństwie do antymody, 

„nie żąda absolutnego posłuszeństwa, lecz przeciwnie  — raczej twórczości w 
granicach jej wskazówek”.  

Pamiętajmy, ze moda, czy antymoda ma zawsze jakiś cel. Jeżeli ten cel 

nie  może  być  naszym  celem  nie  przyjmujemy  jej.  Jeżeli  ten  cel  da  się 

realizować tylko w pewnym wieku lub w pewnych sytuacjach musimy to brać 
pod uwagę.  

  Moda dla nastolatek nie może być modą sześćdziesięciolatek. 
  Moda na plażę nie może być modą do kościoła.  

Stanisław Krajski 

DZISIEJSZA MODA OBRAŻA BOGA.  

Dzisiejsza  światowa  moda  zatraciła,  jak  się  wydaje,  wszelki  zmysł 

przyzwoitości.  Oby  nasi  wierni  nie  ulegli  tym  szatańskim  prądom  i 

niezmiennie darzyli cnotę skromności należnym jej szacunkiem. Jak pisze św. 
Paweł: „Podobnież i niewiasty w przyzwoitym odzieniu, przystrojone skromnie 

i z umiarkowaniem” (1 Tm 2, 9). Te słowa św. Pawła stosują się oczywiście 
zarówno  do  kobiet  jak  i  mężczyzn.  Pamiętajmy,  że  nieskromność  zaliczana 

jest  do  uczynków  ciała  i  że  św.  Paweł  ostrzega  nas  przed  nią  w  mocnych 
słowach:,  „Lecz  uczynki  ciała  są  jawne,  są  nimi:  nierząd,  nieczystość, 

bezwstyd.  (...)  A  o  nich  powiadam  wam,  jak  przedtem  mówiłem,  że  ci,  co 
takie rzeczy czynią, królestwa bożego nie dostąpią” (Gal 5, 19–21). 

Unikajmy  najmniejszego  nawet  niebezpieczeństwa  obrażenia  Boga  w 

tej materii oraz ryzyka okazji do grzechu dla naszych bliźnich. Oby mody tego 

świata  nie  stały  się  naszymi  modami,  niech  za  wzór  służy  nam  raczej 
Najświętsza  Maryja  Panna  i  Święci.  Niedawna  kanonizacja  o.  Pio  daje  nam 

okazję  przypomnienia  nadzwyczajnej  surowości  Świętego  z  San  Giovanni 
Rotondo,  który  wywiesił  na  drzwiach  swego  kościoła  afisz: 

Kościół  jest 

domem Bożym. Wstęp wzbroniony mężczyznom z obnażonymi ramionami lub 
w szortach. Wstęp wzbroniony kobietom w spodniach, bez welonu na głowie, 

w  krótkich  sukienkach,  sukienkach  z  głębokimi  dekoltami,  pozbawionymi 

rękawów lub nieskromnych. 

Ponieważ skromność jest cnotą, wykracza poza czas i miejsce, Kościół 

podał  szczegółowe  reguły,  by  pomóc  wiernym  praktykować  ją  we  wszelkich 
okolicznościach. Bądźmy wdzięczni Jego Ekscelencji ks. biskupowi Bernardowi 

background image

 

Fellayowi za przypomnienie nam tych zasad, o których niekiedy zapomina się 
latem: 

„W  żadnym  przypadku  nie  wolno  ubierać  się  nieskromnie.  Sukienka, 

która  nie  zakrywa  kolan  kobiety,  kiedy  ona  siedzi,  absolutnie  nie  może  być 
uważana  za  przyzwoitą.  Również  spódnica  rozcięta  czy  przezroczysta, 

odsłaniająca  nogi  powyżej  kolan,  nie  może  być  uważana  za  skromną  ani 
przyzwoitą.  Podobnie  nie  jest  przyzwoity  żaden  obcisły  strój  męski  ani 

kobiecy,  który  podkreśla  kształty  ciała.

  Odnośnie  do  dekoltu  i  obnażonych 

ramion kardynał wikariusz Piusa XI pisał: 

<<Ani suknia, która posiada dekolt 

głębszy niż dwa palce licząc od szyi, ani taka, która nie zakrywa  ramion, co 
najmniej do łokci, nie mogą być uważane za przyzwoite>>. Takie są ogólne 

zasady  odnośnie  do  strojów,  a  przebywając  w  kościele  trzeba  wykazywać 
jeszcze  większą  troskę  o  ubiór,  wyrażając  szacunek  wobec  świętości  domu 

Bożego”.

 

W CO SIĘ UBRAĆ IDĄC DO KOŚCIOŁA. 

Szykując  się  do  kościoła  powinniśmy  z  niezwykłą  starannością 

zaplanować  swoje  ubranie,  które  powinno  być  stosowne  do  tak  doniosłej 
chwili  jak  Msza  Święta.  Pamiętajmy  też  przy  tym,  że  jest  to  wydarzenie 

niezwykłe, które wymaga od nas doboru odświętnego eleganckiego ubioru.  

Do kościoła zakładamy ubranie eleganckie i odświętne, bo Msza Święta 

jest właśnie takim wydarzeniem.  

1)  I tak mężczyzna powinien zakładać garnitur, elegancką koszulę krawat, 

półbuty, na wierzch zarzucając płaszcz. Kolor garnituru latem powinien 
być  ciemny:  od  czerni  do  różnych  odcieni  szarości,  latem  można 

wybrać kolory jaśniejsze.  

2)  Panie z kolei powinny swój strój dobierać zgodnie z etykietą biznesową. 

Zatem  najlepiej  wybrać  kostium,  nieobcisły  i  nieprześwitujący,  w 
stonowanych  spokojnych  barwach,  dbając  o  to,  aby  zasłonić  ramiona, 

dekolt  oraz  plecy.  Buty  powinny  zakrywać  palce  i  pięty,  a  nogi  nie 
powinny być gołe. Nawet w lato kobiety powinny zakładać rajstopy lub 

pończochy. Bardzo ważne jest także ograniczenie ozdób i biżuterii.  

3)  Elegancki  strój  obowiązuje  również  wśród  dzieci,  dlatego  je  również 

musimy  ubierać  z  niezwykłą  dbałością.  Przed  wyjściem  do  kościoła, 

należy  także  dziecko  odpowiednio  przygotować  na  wizytę  w  Domu 
Bożym. Wyjaśnić mu po co w ogóle idzie do kościoła, jak powinien się 

tam zachowywać, co nie należy w świątyni robić.  

Pamiętajmy  także,  aby  przygotowania  do  wyjścia  na  Mszę  Świętą 

rozpocząć odpowiednio wcześniej, aby nie spóźniać się do kościoła. Byłoby to 
naprawdę wielkim uchybieniem.  
PRZYGOTOWANIE DO ODWIEDZIN KOŚCIOŁA – UBIÓR 

Kościół możemy odwiedzić w sposób trojaki:  

  Niejako mimochodem wstępując do niego na krótką modlitwę;  

  Uczestnicząc we Mszy św. w dzień powszedni;  

  Uczestnicząc  we  Mszy  św.  w  niedzielę  lub  w  inne  święto 

kościelne. 

background image

 

W  tym  pierwszym  przypadku  nie  jesteśmy  oczywiście  zobowiązani  do 

jakichś  specjalnych  przygotowań.  Jednak  nasz  strój  musi  być  stosowny.  Nie 

możemy odwiedzać kościoła w stroju kwalifikującym się tylko na plażę czy na 
boisko,  np.  w  krótkich  spodenkach  czy  negliżu.  Nie  może  to  być  strój 

wywołujący  zgorszenie  czy  znamionujący  lekceważenie.  Czy  w  krótkich 
spodenkach,  w  dresach  czy  innym  niestosownym  stroju  odwiedzilibyśmy 

choćby na chwilę sejm, premiera, biskupa czy choćby naszego szefa w pracy? 
A w tym wypadku odwiedzamy przecież samego Boga? 

Udział w niedzielnej Mszy świętej ma rangę wyższą niż uroczysta wizyta 

towarzyska.  Powinniśmy  zatem  ubrać  się  w  sposób  szczególnie  elegancki  i 

uroczysty  okazując  tym  szacunek  i  gospodarzom  (Bogu  i  proboszczowi)  i 
pozostałym gościom (wiernym, wspólnocie parafialnej). 
1. Ubiór kobiety 

W  świetle  zasad  savoir  vivre  i  przepisów  etykiety  biznesowej  ubiory 

kobiece dzielą się na dwie kategorie ze względu na rolę, jaką kobieta spełnia. 

1)  Może  ona  występować  jako  pracownik,  reprezentant  firmy, 

danego  środowiska,  jako  naukowiec,  dziennikarz  czy  po  prostu 

jako człowiek. W takim wypadku jej ubiór, jak mówią specjaliści, 
reprezentuje  opcję  „zero  seksu”  -  spódnica  nie  jest  krótka, 

ramiona, dekolt i plecy są zasłonięte, ubiór nie jest ani obcisły ani 
prześwitujący,  buty  zakrywają  palce  i  pięty,  biżuteria  i  inne 

ozdoby  są  bardzo  skromne.  Za  najbardziej  reprezentatywne  dla 
takiego  ubioru  uznaje  się  kostium,  garsonkę,  sukienkę  z 

marynarką, lub mniej odświętne - klasyczną szmizjerkę z długimi 
rękawami czy bliźniak. 

2)  Kobieta  może  też  występować  jako  przede  wszystkim  kobieta. 

Emanuje wtedy kobiecością, podkreśla ją i uwypukla, odsłaniając 

niektóre  partie  ciała.  W  takim  stroju  udaje  się  na  randkę,  do 
kawiarni,  na  spacer,  na  bal,  na  wieczorne  „rozrywkowe" 

spotkanie towarzyskie. 

Kościół  jest  takim  miejscem,  w  którym,  tak  jak  zresztą  w  każdej 

poważnej  instytucji,  ten  drugi  typ  kobiecego  stroju  nie  uchodzi,  jest  nie  na 

miejscu,  może  komuś  przeszkadzać,  może  kogoś  gorszyć,  a  nawet  obrażać. 
Któraś z kobiet powie: „nie odpowiadam za ludzkie reakcje”. O, nie. W świetle 

savoir  vivre  odpowiadamy  za  nie.  Nasz  ubiór  i  nasze  zachowania,  jak  uczy 
etykieta, mają być takie, by u nikogo nie wywoływać negatywnych reakcji, by 

powodować  powszechną  akceptację.  Poza  tym  należy  pamiętać,  że  ubiór 
podkreślający  kobiecość,  uwypuklający  ją  może,  co  powinno  być  oczywiste, 

ściągać  i  rozpraszać  uwagę  mężczyzn,  a  przecież  przyszli  tu  oni  po  to,  by 
spotkać się z Panem Bogiem, a nie podziwiać kobiecą urodę. 

Epatując  ich  swoimi  wdziękami  kobieta  postępuje  więc  w  taki  sam 

sposób  jakby  przyszła  do  publicznej  biblioteki,  gdzie  obowiązuje  cisza,  bo 

wszyscy chcą w skupieniu czytać, i włączyła głośno przenośne radio. Któraś z 
pań mogłaby powiedzieć: „Ja nie ubrałam się w ten sposób do kościoła tylko 

na  spacer,  który  nastąpi  zaraz  po  Mszy  św.”.  No  cóż.  W  takim  wypadku 
trzeba do kościoła ubrać się stosownie i potem stracić trochę czasu, wrócić do 

domu i się przebrać. 

background image

 

Kobiety  wybierając  się  z  wizytą  towarzyską,  a  nawet  do  pracy  malują 

się i perfumują. Trzeba jednak pamiętać o tym, że nie w każdej sytuacji jest 

to stosowne. Ostrzejszy makijaż jest stosowny tylko na wieczorne przyjęcie. 
Savoir vivre uczy, że gdy np. Idziemy na obiad kobieta nie powinna zbytnio 

się  perfumować,  bo  zapach  perfum  będzie  dominował  nad  zapachem 
jedzenia. 

W  kościele  kobiety  nie  powinny  epatować  innych  nie  tylko  swoją 

kobiecością  -  seksapilem,  ale  również  w  żaden  inny  sposób.  Nie  powinny 

rozpraszać  ich,  ściągać  na  siebie  ich  uwagi.  Tutaj  ludzie  przyszli  do  Pana 
Boga,  a  nie  po  to,  by  nam  się  przypatrywać  czy  zachwycać  się  naszym 

zapachem.  To  wszystko  kobiety  powinny  brać  pod  uwagę  ubierając  się  do 
kościoła.  Ich  strój  powinien  zatem  być  elegancki,  ale  bardzo  skromny, 

makijaż, jeżeli w ogóle, to bardzo dyskretny. Perfum nie powinny używać. 

Pamiętajmy, że w świecie savoir vivre obowiązują dwie istotne zasady 

w  odniesieniu  do  każdego  stroju:  nie  możemy  być  nie  tylko  „niedoubrani” 

(underdressed),  a  więc  ubrani  zbyt,  w  stosunku  do  innych,  skromnie  i  za 
mało  odświętnie,  ale  również  nie  możemy  być  „nadubrani”  (overdressed),  a 

więc ubrani zbyt, w stosunku do innych, strojnie. 

Kobiety  siadając  w  pierwszych  ławkach,  powinny  ponadto  zwracać 

szczególną  uwagę  na  stosowność  swojego  ubioru.  Ich  ubiór  może  bowiem 
rozpraszać  również  księdza  (czy  księży)  lub  inne  osoby  znajdujące  się  przy 

ołtarzu. 

„Twój  wygląd  zewnętrzny

  -  mówi  mądre  chińskie  przysłowie – 

jest 

kartą tytułową twojego wnętrza”

. On sygnalizuje zatem również stosunek do 

miejsca, okoliczności, innych osób oraz, w tym wypadku, również Boga. 

Warto w tym miejscu powtórzyć nieco złośliwą uwagę Jeana de Maison 

jr. w książce pt. „Odrobina dobrych manier (nawet w kościele) nie zaszkodzi”: 

„Te grupki dziewcząt nastawionych na atmosferę przyjęcia w czasie kazania i 
ofiarowania  przypominają  za  każdym  razem  o  wymogu  grzeczności:  czy 

wypada  wzbogacić  ich  bezmyślne  paraliturgiczne  rozrywki  słodyczami  i  coca 

colą? Paniom w futrach z norek oczywiście zaoferujemy tartinki z kawiorem i 
kieliszek czystej”. 
2. Ubiór mężczyzny 

Omawiając  ubiór  kobiecy  stosowny  do  kościoła  akcentuje  się  w 

znacznej  mierze  te  jego  elementy,  które  mogą  rozpraszać,  gorszyć, 
wywoływać  skutki  w  perspektywie  seksualności.  Nie  należy  też  jednak 

zapominać  o  tym,  że  powinien  on  być  elegancki  -  odświętny.  I  taki  również 
powinien  być  ubiór  mężczyzny.  Nie  może  to  zatem  być  strój  roboczy  czy 

sportowy czym ujmijmy to precyzyjniej, treningowy. 

Kanony elegancji i odświętności w wypadku mężczyzny są proste, jasne 

i precyzyjne. Mężczyzna udający się do kościoła na Mszę św. powinien mieć 
na  sobie  garnitur,  najlepiej  białą  koszulę  i  oczywiście  krawat  oraz  skórzane 

półbuty.  Latem,  szczególnie  w  godzinach  południowych,  ten  ubiór  może  być 
jasny,  a  nawet  biały,  a  zimą  szary  aż  do  pełnej  czerni,  którą  mężczyzna 

przywdziewa w tych najbardziej uroczystych chwilach. 

Fragmenty tekstu pochodzą z książki Stanisława Krajskiego "Savoir vivre w kościele".