background image

N

O W O C Z E S N Y

 

T

E C H N I K

 

D

E N T Y S T Y C Z N Y

56

Z A R Z Ą D Z A N I E  

P R A C O W N I Ą

Technik może pracować 
z lekarzem na dobrych warunkach

czyli dbajmy o relacje... od początku

Wbrew pozorom, ułożenie współpracy 
rynkowej na linii technik – lekarz na po-
ziomie oczekiwanym jest łatwiejsze, 
kiedy technik rozpoczyna działalność 
rynkową. Wtedy, mając jeszcze niewie-
lu klientów, może zastanawiać się nad 
jakością swojej pracy, nad właściwym 
kontaktem z lekarzami, nad procedu-
rami radzenia sobie z trudnymi sytu-
acjami. Im praktyka większa, im więcej 
zleceń i nocy nieprzespanych z powodu 
nadgodzin w laboratorium, tym mniej 
czasu na działania dodatkowe, m.in. ta-
kie jak skuteczne zarządzanie relacja-
mi z każdym z klientów czy wdrożenie 
procedur reklamacyjnych. Poza tym 
łatwiej przyjmie się na rynku pracow-
nia, która wejdzie ze swoimi gotowymi 
zasadami, a nie będzie próbowała zmie-
nić starych, już istniejących, do których 
przyzwyczajony jest rynek. Każdy tech-
nik, który funkcjonuje na rynku choćby 
2 lata, przyzna, że jakakolwiek zmiana 
wymaga wiele wysiłku i to często (!) da-
remnego bez wsparcia zewnętrznego 
systemu zarządzania czy doradcy, który 
to wykona z powodzeniem.

J

AK

 

WDRAŻAĆ

 

ZMIANY

Zacznijmy od początku:
  1. wprowadzić procedury już od pierw-

szego dnia działalności. To może 
okazać się dziwne, że jest więcej pro-
cedur niż zleceń, lecz jest to sytuacja 
naturalna;

  2. ustalić czas realizacji poszczegól-

nych prac i tego się trzymać;

  3. ustalić zasady zleceń ekspreso-

wych;

  4. doprecyzować serwis gwarancyjny 

(i ew. karty gwarancyjne);

dr ekon. Magdalena Szumska

T

echnik dentystyczny, 
rozpoczynający swoją 

ścieżkę biznesową, zastanawia 

się, jak to będzie wyglądało 

w praktyce? Czy znajdzie 

dostateczną liczbę klien-
tów? Czy lekarze, którzy 
zamówią u niego prace, będą 
zadowoleni? Co zrobi, jeśli 

powierzonych prac będzie 

za dużo? A co jeśli będzie ich 
za mało? Te i inne pytania drę-
czą każdego młodego technika,.

  5. poinformować lekarzy o tym, kie-

dy technik powinien pojawić się 
w gabinecie (i sukcesywnie to ro-
bić);

  6. rozpoznać chęć lekarzy do wspól-

nego kształcenia się (na kursach 
zewnętrznych w tzw. parach lub 
w gabinecie danego dentysty pod 
instruktażem obustronnym: techni-
ka i lekarza);

  7. wprowadzić formularze wszędzie 

tam, gdzie może pojawić się ryzyko 
błędu;

  8. założyć kontakt telefoniczny ze swo-

im dentystą, najlepiej w godzinach 
jego pracy;

  9. opracować zasady reklamacyjne 

i rozważyć postępowanie w najczęst-
szych sytuacjach spornych;

10. zastanowić się nad płynnością fi-

nansową poszczególnych klientów 
– lekarzy oraz formą płatności i jej 
dopuszczalnym odroczeniem w cza-
sie;

11. rozważyć poszerzoną rachunko-

wość, gdyż coraz więcej lekarzy bę-
dzie korzystało z kas fiskalnych oraz 
kosztów (w tym prac techników);

12. uwzględnić formy współpracy ceno-

wej, które nie tylko pomogą zaistnieć 
(choć wydaje się, że ceny minimalne 
są jedynymi słusznymi), ale rów-
nież będą przeszkodą w podwyżce 
w przyszłości (nie można pracować 
na granicy kosztów);

13. wypracować opakowanie i logistykę 

wraz z kosztami;

14. zastanowić się nad sezonem urlo-

powym (jak pogodzić działalność 
z urlopami? Czy jesteśmy zastępo-
walni?);

DR N. EKON. MAGDALENA SZUMSKA

 

wykładowca, doradca biznesowy, coach. 
Poprawia organizację pracy, relacje 
z pacjentem-klientem. Specjalizuje się 
w zarządzaniu i marketingu gabinetów. 
Autorka książki pt. „Trudny pacjent 
w gabinecie stomatologicznym”. 
Kontakt: biuro@szumska.pl, 
www.stomatologia.szumska.pl, www.mLift.pl.

background image

6

/ 2 0 1 1

15. rozważyć formę sygnalizowania le-

karzom o ich własnych błędach oraz 
o zleceniach „niewykonalnych” czy 
„gotowych do wykonania wyłącznie 
na słabym poziomie”;

16. zastanowić się, czy warto przyjmo-

wać pacjentów poza gabinetem sto-
matologicznym;

17. przygotować się na wydatki marke-

tingowe.

Zestaw siedemnastu kroków do do-

brego rozpoczęcia pracy przez technika 
dentystycznego stanowi podstawową li-
stę działań do rozważenia i wykonania. 
Ponieważ zmiana człowieka dorosłego 
jest trudna, a ludzie dorośli, i to bez 
względu na zawód, łatwo popadają w ru-
tynę, należy przemyśleć dobrze każdy 
krok. Nie znam takiego lekarza, który 
z uśmiechem na ustach i pełną wolą 
współpracy przyjmie czwartą zmianę 
druku zamówienia. To się po prostu 
nie zdarza! Niektórzy lekarze już przy 
pierwszej próbie uzyskania standardu 
zamówienia prac u technika stawiają 
sprawę jasno: „Wolę zamówić przez 
telefon, osobiście, tak przecież będzie 
szybciej”. Dokładnie wtedy, przy pierw-
szym takim telefonie, jest czas na to, aby 
odpowiedzieć lekarzowi, że rozumiemy, 
lecz w takim układzie będzie więcej po-
prawek i nieścisłości, a tego nie chce 
przecież ani lekarz, ani pacjent. Będąc 
dentystą, trudno się będzie nie zgodzić 
z takim argumentem.

Oczywiście telefon jest narzędziem 

komunikacji poprawiającym jej spraw-
ność, lecz zlecenie powinno zostać 
wypisane przez lekarza. Jeśli technik 
raz czy dwa razy „odpuści” lekarzowi 
wypełnienie druczku, lekarz będzie 

miał skłonności do przerzucania cięża-
ru wypisywania zlecenia na technika, 
co niewątpliwie jest łamaniem zasa-
dy, że zlecenie podpisuje lekarz i takie 
zlecenie jest wykonywane na jego od-
powiedzialność. Jeśli technik przyjmie 
zlecenie na telefon, a wycisk otrzyma 
kurierem, to może się okazać, że kwe-
stia koloru stanie się kością niezgody 
w sytuacji konfliktu na linii technik 
– dentysta (np. kiedy lekarz upiera się, 
że podawał kolor A2, a technik mówi, 
że przez telefon dentysta mówił o kolo-
rze A1). Kto w takiej niejasnej sytuacji 
poniesie odpowiedzialność za nie ten 
odcień wykonanej już pracy? Technik. 
Gdyby zlecenie zostało poprawnie wy-
pisane, nie byłoby takiego problemu. 
Podsumowując, mogę powiedzieć,
że większość konfliktów rodzą złej ja-
kości relacje biznesowe, brak ustaleń, 
dobrych relacji interpersonalnych oraz 
zgadzanie się na wszystko.

Kolejnym obszarem wątpliwości jest 

przeszłość i doświadczenia z niej płyną-
ce. Jeśli technik w przeszłości popełniał 
błędy rynkowe objawiające się m.in. 
opóźnieniami w dostarczeniu gotowych 
prac, rozbieżnościami finansowymi czy 
uwzględniał dosłownie wszystkie rekla-
macje współpracujących z nim lekarzy, 
najprawdopodobniej będzie musiał
zmieniać relacje z lekarzami gradacyj-
nie, małymi krokami, powoli przesuwa-
jąc granice. Laboratorium techniki den-
tystycznej, które zgadzało się na wszel-
kie warunki cenowe, terminowe i jako-
ściowe, może potknąć się o własny brak 
asertywności. Po prostu czasem warto 
powiedzieć dentyście, który nie zawsze 
jest świadomy własnych błędów, że „tak 
się nie da zrobić pracy”, że „termin jest 
realny, lecz na dzień później i po wcze-
śniejszej możliwości dopasowania pracy 
u pacjenta”, że „cena zmieni się, jeśli doj-
dą dalsze zlecenia (np. cena zmniejszy 
się) lub kiedy pojawią się istotne zmiany 
w trakcie realizowanej już przez techni-
ka pracy” (wtedy np. cena zwiększy się). 
Warto to wszystko powiedzieć, zanim 
przestanie się lubić swoją pracę. W efek-
cie otrzymamy polepszenie jakości pra-
cy z wieloma dentystami i – być może 
– stracimy kilku z nich, którzy woleli nas 
w odsłonie nieterminowej i chaotycznej. 
Na zmiany nigdy nie jest za późno.  

Każdy technik, który 
funkcjonuje na rynku 
choćby 2 lata, przyzna, 
że 

jakakolwiek zmiana 

wymaga wiele wysiłku

 

i to często (!)daremnego 
bez wsparcia zewnętrznego 
systemu zarządzania czy 
doradcy, który to wykona 
z powodzeniem.


Document Outline