background image

   

menu:

 

Główna Artykuły Baza Pa

ń

stw Dokumenty Kalendarz Słownik Praca w UE Ksi

ąż

ki

  

Dlaczego japońsko-chińska kłótnia szkodzi im obu

 

Richard Weitz

 

The Diplomat 2010-09-13 23:30:50 

 

Niezdolno

ść

  do  poradzenia  sobie  ze  sporem  wokół  zatrzymanego 

kapitana  statku  mo

ż

e  oznacza

ć

ż

e oba pa

ń

stwa,  Japonia  i  Chiny, strac

ą

  w 

kwestii wysp Senkaku/Diaoyu. 

  
Napi

ę

cia  w  obecnej  kłótni  mi

ę

dzy  Chinami  a  Japoni

ą

  nadal  rosn

ą

.  W 

niedziel

ę

  wysoki  rang

ą

  chi

ń

ski  dyplomata  Dai  Bingguo  spowodował  eskalacj

ę

 

sporu

  jego  kraju  z  Japoni

ą

  wokół  aresztowania  Zhana  Qixionga,  kapitana  kutra 

rybackiego,  który  we  wtorek  zderzył  si

ę

  z  2  statkami  japo

ń

skiej  stra

ż

przybrze

ż

nej. 

Japo

ń

skie  władze  zarzuciły  kapitanowi  kutra  umy

ś

lne  staranowanie  2 

japo

ń

skich  statków  po  odmowie  opuszczenia  obszaru  b

ą

d

ź

  zezwolenia  im  na 

inspekcj

ę

 jego jednostki. Po tym  jak japo

ń

ski s

ą

d w pi

ą

tek zatwierdził 10-dniowe 

przedłu

ż

enie zatrzymania Zhana, Dai wezwał do siebie japo

ń

skiego ambasadora 

w  Chinach,  Uichiro  Niw

ę

  i 

wezwał  japo

ń

ski  rz

ą

d

  do  unikania  "bł

ę

dnych  os

ą

dów"  i  znalezienia  "m

ą

drego  rozwi

ą

zania  politycznego" 

kryzysu poprzez uwolnienie Zhana. 

Kolizja,  której  skutkiem  nie  były 

ż

adne  ofiary,  nie  zwróciłaby  tak  du

ż

o  uwagi  gdyby  nie  wydarzyła  si

ę

  koło  spornych  wysp 

(okre

ś

lanych  wyspami  Senkaku  w  Japonii  i  wyspami  Diaoyu  w  Chinach)  na  Morzu  Wschodniochi

ń

skim.  Chiny,  Japonia  i  Tajwan 

wysuwaj

ą

  roszczenia  do  suwerenno

ś

ci  nad  tymi  niezamieszkałymi  wyspami,  które  poło

ż

one  s

ą

  na  zachód  od  japo

ń

skiej  wyspy 

Okinawa, na wschód od wybrze

ż

a Fujian w południowo-wschodnich Chinach i na północny-wschód od Tajwanu. 

Lecz w tocz

ą

cym si

ę

 sporze mniej chodzi o te wyspy ni

ż

 o samo Morze Wschodniochi

ń

skie. Oprócz obszarów zasobnych w 

ryby przypuszcza si

ę

ż

e dno oceaniczne ma tu du

ż

e depozyty ropy naftowej i gazu ziemnego (szacowane na ponad 100 miliardów 

baryłek ropy i 7 bilionów stóp sze

ś

c. gazu), co czyni je kusz

ą

c

ą

 zdobycz

ą

 zarówno dla energetycznie ubogiej Japonii jak i głodnych 

energii Chin. 

Zgodnie  z  Konwencj

ą

  ONZ  o  Prawie  Morza  (UNCLOS),  która  weszła  w 

ż

ycie  w  1994  roku,  wył

ą

czna  strefa  ekonomiczna 

(EEZ) danego pa

ń

stwa rozci

ą

ga si

ę

 na 200 mil morskich od jego linii brzegowej. Ponadto EEZ danego pa

ń

stwa mo

ż

e rozci

ą

ga

ć

 si

ę

 

do  zewn

ę

trznej  granicy  szelfu  kontynentalnego,  na  którym  poło

ż

one  jest  pa

ń

stwo  je

ś

li  ta  zewn

ę

trzna  kraw

ę

d

ź

  jest  w  odległo

ś

ci 

mniejszej  lub  równej  350  mil  morskich  od  linii  brzegowej  pa

ń

stwa.  Niestety,  j

ę

zyk  traktatu  jest  niejasny  gdy  rozwa

ż

a  si

ę

,  które 

pa

ń

stwa maj

ą

 dost

ę

p do okre

ś

lonych wysp, takich jak te na Morzu Wschodniochi

ń

skim. 

Spór  o  suwerenno

ść

  nad  Morzem  Wschodniochi

ń

skim  dotyczy  akwenu  morskiego,  który  oddziela  wschodnie  Chiny  od 

południowych  wysp  Japonii.  W  najszerszym  punkcie  Morze  Wschodniochi

ń

skie  jest  szerokie  tylko  na  360  mil  morskich;  w 

najw

ęż

szym punkcie ma tylko 180 mil szeroko

ś

ci. Potencjalne problemy z takim scenariuszem s

ą

 oczywiste. 

Jednak  pomimo  oczywistego  nakładania  si

ę

  na  siebie  EEZ  Chin  i  Japonii  chi

ń

ski  rz

ą

d  wysuwa  roszczenia  do  niezwykle 

du

ż

ego  obszaru  Morza  Wschodniochi

ń

skiego  za  pomoc

ą

  swojej  ustawy  o  naturalnym  przedłu

ż

eniu.  Chiny  twierdz

ą

ż

e  ich  EEZ 

rozci

ą

ga si

ę

 a

ż

 do Rowu Okinawy, który jest poło

ż

ony tu

ż

 przy japo

ń

skim wybrze

ż

u, a ich przedstawiciele argumentuj

ą

ż

e Rów ten 

nie  biegnie  zbyt  dokładnie  lini

ą

  wytyczan

ą

  przez  wybrze

ż

e  Japonii.  W  oczach  Chi

ń

czyków  dowodzi  to, 

ż

e  Chiny  i  Japonia  nie  s

ą

 

poło

ż

one  na  tym  samym  szelfie  kontynentalnym,  a  zatem  zastosowanie  ma  chi

ń

ska  ustawa  o  naturalnym  przedłu

ż

eniu.  Ponadto 

chi

ń

scy  przedstawiciele  w  celu  wzmocnienia  swoich  roszcze

ń

  powołuj

ą

  si

ę

  na  korzystanie  z  wysp  przez  chi

ń

skich  rybaków  od  XV 

wieku. 

A  Japonia?  Japo

ń

scy  oficjele  argumentuj

ą

ż

e  poniewa

ż

  UNCLOS  nie  stwierdza  bezpo

ś

rednio  co  powinno  si

ę

  zdarzy

ć

  w 

sytuacji  takiej  jak  na  Morzu  Wschodniochi

ń

skim,  to  oba  pa

ń

stwa  powinny  podzieli

ć

 swoje  roszczenia  wzdłu

ż

 linii 

ś

rodkowej  mi

ę

dzy 

nimi.  W  takim  przypadku  linia 

ś

rodkowa  daje  ka

ż

demu  z  pa

ń

stw  z  grubsza  równ

ą

  ilo

ść

  terytorium,  ale  umieszcza  wyspy  Senkaku, 

które  jak  si

ę

  uwa

ż

a  zawieraj

ą

  powa

ż

ne  zasoby  energetyczne,  po  stronie  japo

ń

skiej.  Dlatego  Chiny  odrzucaj

ą

  ten  podział.  Tym 

niemniej Japonia obecnie panuje nad tymi wyspami, wcieliwszy je do swojego terytorium w 1895 roku. 

Kwesti

ę

  komplikuje  fakt, 

ż

e  w  1992  roku  Chiny  przyj

ę

ły  ustaw

ę

,  która  upowa

ż

niała  do  u

ż

ycia  siły  w  celu  wyegzekwowania 

chi

ń

skich roszcze

ń

 do tych wysp. Tokio szybko zaprotestowało przeciw temu prawu, które w przypadku jego zastosowania mogłoby 

doprowadzi

ć

  do  chi

ń

sko-japo

ń

skiej  konfrontacji  militarnej.  W  1996  roku  japo

ń

scy  nacjonali

ś

ci  wybrali  si

ę

 na  jedn

ą

  z  wysp i  wznie

ś

li 

aluminiow

ą

  latarni

ę

.  Wywołało  to  pot

ę

pienie  ze  strony  zarówno  Chin  jak  i  Tajwanu  (który  tak

ż

e  ro

ś

ci  pretensje  do  tych,  wysp 

nazywanych tam Diaoyutai, na podstawie tego, 

ż

e przez zało

ż

eniem ChRL Pekin obci

ąż

ał prowincjonalny rz

ą

d Tajwanu obowi

ą

zkiem 

administrowania wyspami). 

W sierpniu 2003 roku Chinese Offshore Oil Corporation i Chinese Petroleum Corporation weszły w partnerstwo z Union Oil 

Company of California i grup

ą

 Royal Dutch/Shell w celu zbadania zakresu rezerw energetycznych w pobli

ż

u spornej wyspy Chunxiao. 

W  kwietniu  2005  roku  japo

ń

ski  rz

ą

d  zniósł  zakaz  zabraniaj

ą

cy  japo

ń

skim  firmom  energetycznym  eksploracji  obszarów  Morza 

Wschodniochi

ń

skiego i 14 lipca tego roku Teikoku, japo

ń

ska firma energetyczna, uzyskała prawo do eksploracji obszaru poło

ż

onego 

43 mile morskie w gł

ą

b chi

ń

skiej EEZ. 

Przepychanki te były kontynuowane w 2006 roku, kiedy zmienione japo

ń

skie podr

ę

czniki szkolne potwierdziły roszczenia tego 

kraju.  Pó

ź

niej  w  tym

ż

e  roku  grupa  mieszka

ń

ców  Hongkongu  popłyn

ę

ła  na  wyspy  by  zaznaczy

ć

  roszczenia  Chin.  Po  tym  jak 

Japo

ń

czycy ich zawrócili Chiny zaprotestowały, 

ż

e japo

ń

ska reakcja naruszyła chi

ń

sk

ą

 suwerenno

ść

. Chiny ze swojej strony w 2007 

roku wysłały par

ę

 statków w rejon wysp by przeprowadzi

ć

 prace badawcze. 

Napi

ę

cia  były  dalej  kontynuowane w 2008  roku,  kiedy  chi

ń

ska  marynarka  przepłyn

ę

ła  przez ten  region  w  celu  zaznaczenia 

suwerenno

ś

ci, natomiast w ubiegłym roku japo

ń

ski premier Taro Aso stwierdził, 

ż

e wyspy s

ą

 obj

ę

te 

ameryka

ń

sko-japo

ń

skim

 paktem 

bezpiecze

ń

stwa, wywołuj

ą

c skarg

ę

 ze strony chi

ń

skiego ministerstwa spraw zagranicznych. 

Problemem  dla  obu  pa

ń

stw  jest  to, 

ż

e  dopóki  nie  s

ą

  w  stanie  rozwi

ą

za

ć

  tego  sporu  -  albo  przez  wynegocjowanie  podziału 

albo przez wspólne  projekty rozwojowe -  oba trac

ą

  na tych obfitych zasobach naturalnych, jako 

ż

e prywatne  firmy energetyczne s

ą

 

nie s

ą

 skłonne próbowa

ć

 ich eksploatacji. 

Przez  chwil

ę

  wygl

ą

dało, 

ż

e  oba  pa

ń

stwa  mogły  by

ć

  w  stanie  zawiesi

ć

  swój  spór  o  suwerenno

ść

  w  celu  wzajemnego 

skorzystania  z  eksploatacji  podmorskich  bogactw.  Ale  negocjacje  bilateralne  rozpocz

ę

te  w  2004  roku  ani  nie  pogodziły  ich 

sprzecznych  roszcze

ń

  do  suwerenno

ś

ci  terytorialnej  ani  nie  ustanowiły  uzgodnionego  mechanizmu  wspólnej  eksploatacji  rezerw 

energetycznych.  Jak  dot

ą

d,  dobre  i  to,  chi

ń

sko-japo

ń

ska  współpraca  energetyczna  pozostaje  ograniczona  głównie  do 

niekontrowersyjnych obszarów takich jak kooperatywna ochrona 

ś

rodowiska i programy ekologiczne. 

Nie  to, 

ż

eby  kwestii  tej  nie  było  na  agendzie  politycznej.  W  dniach  11-13  kwietnia  2007  roku  chi

ń

ski  premier  Wen  Jiabao 

zło

ż

ył pierwsz

ą

 wizyt

ę

 czołowego chi

ń

skiego przywódcy w Japonii od 7 lat i chi

ń

scy przedstawiciele charakteryzowali j

ą

 wówczas jako 

prób

ę

  przyczynienia  si

ę

  do 

odwil

ż

y  w  stosunkach  chi

ń

sko-japo

ń

skich

.  Chi

ń

ski  rz

ą

d  wcze

ś

niej  zamroził  szczyty  na  najwy

ż

szym 

szczeblu  z  japo

ń

skimi  przywódcami  poza  zgromadzeniami  wielostronnymi  w  celu  zaprotestowania  przeciw  corocznym  wizytom 

   

Słowa kluczowe

 

Japonia  

Chiny  

lista 
tematów 

 

lista 
autorów 

 

background image

 

szczeblu  z  japo

ń

skimi  przywódcami  poza  zgromadzeniami  wielostronnymi  w  celu  zaprotestowania  przeciw  corocznym  wizytom 

premiera  Junichiro  Koizumiego  w  kontrowersyjnej 

ś

wi

ą

tyni  Yasukuni

,  gdzie  czczonych  jest  14  zbrodniarzy  wojennych  Klasy  A 

(nast

ę

pcy Koizumiego powstrzymywali si

ę

 od publicznego odwiedzania 

ś

wiatyni).  

Wen  obiecał  mi

ę

dzy  innymi  uczyni

ć

  Morze  Wschodniochi

ń

skie  "morzem  pokoju,  współpracy  i  przyja

ź

ni."  Wkrótce  po  tym 

o

ś

wiadczeniu, w lipcu 2007 roku szefowie japo

ń

skiej stra

ż

y przybrze

ż

nej i chi

ń

skiej Pa

ń

stwowej Administracji Oceanicznej ustanowili 

gor

ą

c

ą

 lini

ę

 pomi

ę

dzy obiema instytucjami. W czerwcu 2008 roku Chiny i Japonia w ko

ń

cu uzgodniły wspólny projekt eksploatacyjny, 

na  2700-kilometrowym  obszarze  na  południe  od  Pola  Longjing,  do  czasu  rozwi

ą

zania  ich  sporu.  Ale  przy  całej  wrzawie  wokół  tego 

projektu,  ani  on,  ani  rozmowy,  które  rozpocz

ę

ły  si

ę

  w  lipcu  tego  roku  na  temat  mi

ę

dzynarodowego  traktatu  w  sprawie  wspólnej 

eksploatacji pól gazowych nie przyniosły wielkiego post

ę

pu. 

Wi

ę

c  kto  jest  winny?  Japo

ń

scy  oficjele  oskar

ż

aj

ą

  Chi

ń

czyków  o  pogwałcenie  uzgodnionego  moratorium  jednostronnymi 

wierceniami w poszukiwaniu gazu ziemnego. Chi

ń

czycy natomiast zaprzeczaj

ą

 temu i odwołali kolejn

ą

 rund

ę

 rozmów dwustronnych 

w sprawie sporu morskiego. 

Ryzyko  dalszej  eskalacji  zostało  uwypuklone  w  sobot

ę

,  kiedy  japo

ń

ski  rz

ą

d  zaprotestował  po  tym  jak  statek  chi

ń

skiej 

Pa

ń

stwowej  Administracji  Oceanicznej  próbował  uniemo

ż

liwi

ć

  statkowi  japo

ń

skiej  stra

ż

y  przybrze

ż

nej  wykonanie  pomiarów 

geodezyjnych oceanu 280 kilometrów na północny zachód od południowojapo

ń

skiej wyspy Okinawa. 

Problem  ze znalezieniem  rozwi

ą

zania le

ż

y  w du

ż

ej cz

ęś

ci  w tym, 

ż

ż

aden z  obu  rz

ą

dów nie chce wygl

ą

da

ć

 na słabego  w 

oczach  wewn

ę

trznej  i  zagranicznej  widowni  wydaj

ą

c  si

ę

  szczególnie  ugodowym.  Na  domowym  podwórku  nacjonali

ś

ci  zarówno  w 

Chinach  jak  i  w  Japonii  podj

ę

li  spraw

ę

  wysp,  za

ś

  chi

ń

scy  decydenci  niemal  na  pewno  musz

ą

  obawia

ć

  si

ę

  tego,  jak  ust

ę

pstwa 

zwi

ą

zane z Morzem Wschodniochi

ń

skim wpłyn

ę

łyby na ich pozycj

ę

 w innych sporach. 

Potencjał  nacjonalistycznej  agitacji  był  szczególnie  dobrze  widoczny  w  kwietniu  2005  roku,  kiedy  antyjapo

ń

skie  protesty  w 

Chinach  przerodziły  si

ę

  z  bojkotu  japo

ń

skich  towarów  w  wielkie  demonstracje,  czasami  z  u

ż

yciem  przemocy,  przeciwko  Japonii 

(wizyty Koizumiego w 

ś

wi

ą

tyni Yasukuni i kontrowersyjne rewizje podr

ę

czników tylko dodały oliwy do ognia). 

Chi

ń

ski rz

ą

d twierdził wówczas, 

ż

e protesty były zorganizowane spontanicznie na poziomie zwykłych obywateli i pozwalał na 

ich kontynuacj

ę

. Jednak niektórzy obserwatorzy uwa

ż

aj

ą

ż

e władze chi

ń

skie faktycznie mogły je zaaran

ż

owa

ć

. Bez wzgl

ę

du na to, 

mimo  i

ż

  protestuj

ą

cy  zostali  w  ko

ń

cu  rozp

ę

dzeni  w  interesie  stabilno

ś

ci  społecznej,  chi

ń

ski  rz

ą

d  odrzucił  japo

ń

skie 

żą

dania 

przeprosin,  by

ć

  mo

ż

e  zaniepokojony  mo

ż

liwo

ś

ci

ą

  zantagonizowania  pobudzonych  chi

ń

skich  nacjonalistów  w  przypadku  okazania 

słabo

ś

ci. 

Czy  tym  razem  dojdzie  do  powtórki?  Jak  dot

ą

d  wydaje  si

ę

  to  mało  prawdopodobne,  gdy

ż

  chi

ń

ski  rz

ą

d  najwyra

ź

niej  chce 

utrzyma

ć

 ewentualne masowe demonstracje pod wi

ę

ksz

ą

 kontrol

ą

 (władze podobno ju

ż

 zwi

ę

kszyły liczb

ę

 chi

ń

skich stra

ż

ników wokół 

japo

ń

skiej ambasady w Pekinie). 

Co  ironiczne,  chocia

ż

  Chi

ń

czycy  byli  szcz

ęś

liwi  gdy  Koizumi  opuszczał  urz

ą

d  premiera,  marne  poparcie  publiczne  dla  jego 

nast

ę

pców hamowało negocjacje w sprawie wysp, gdy

ż

 polityczna słabo

ść

 5 premierów którzy po nim sprawowali funkcj

ę

 utrudniała 

przekonanie  opinii  publicznej  do  jakiegokolwiek  kompromisu.  Poniewa

ż

  chi

ń

scy  oficjele  w

ą

tpi

ą

ż

e  japo

ń

ski  rz

ą

d  ma  wystarczaj

ą

ce 

poparcie  wewn

ę

trzne  by  negocjowa

ć

  i  wcieli

ć

  w 

ż

ycie  powa

ż

ne  koncesje  dotycz

ą

ce  tej  kwestii,  sami  nie  s

ą

  skłonni  do  poczynienia 

takowych. 

Ale nie chodzi tylko o sporne wyspy - napi

ę

cia maj

ą

 miejsce na tle wzmagaj

ą

cych si

ę

 japo

ń

skich obaw o 

rosn

ą

ce mo

ż

liwo

ś

ci 

wojskowe Chin

 (i ich intencje). Nawet za 

rz

ą

dów nowej Demokratycznej Partii Japonii (DPJ)

, która przej

ę

ła władz

ę

 w zeszłym roku i 

wyraziła  zobowi

ą

zanie  do  poprawy  relacji  z  Chinami,  japo

ń

scy  przywódcy  wojskowi  uznali  chi

ń

sk

ą

  modernizacj

ę

  wojska  za 

stanowi

ą

c

ą

 potencjalne zagro

ż

enie i wezwali Pekin do nadania swoim programom obronnym wi

ę

kszej przejrzysto

ś

ci. 

W  trakcie  obecnego  sporu  o  wyspy  japo

ń

skie  ministerstwo  obrony  opublikowało  swoj

ą

  coroczn

ą

  biał

ą

  ksi

ę

g

ę

  obronno

ś

ci, 

która przyj

ę

ła bardziej krytyczne podej

ś

cie do Chin ni

ż

 miało to miejsce poprzednio. Na przykład w tek

ś

cie podkre

ś

lono, 

ż

e chocia

ż

 

bud

ż

et obronny Japonii zmniejszył si

ę

 w minionej dekadzie, chi

ń

skie wydatki wojskowe zwi

ę

kszyły si

ę

 prawie 4-krotnie w ci

ą

gu tego 

samego  okresu,  a  tak

ż

e  zauwa

ż

ono, 

ż

e  chi

ń

skie  siły  zbrojne  maj

ą

  około  10  razy  wi

ę

cej  personelu  ni

ż

  Japonia,  pomimo  z  grubsza 

równej wielko

ś

ci gospodarek obu pa

ń

stw. 

Oprócz tej nierównowagi w wydatkach i zdolno

ś

ciach raport ostrzegał, 

ż

e "Chiny nasilaj

ą

 swoje działania morskie, w tym na 

wodach  koło  Japonii,"  Dalej  stwierdzono, 

ż

e  "brak  przejrzysto

ś

ci  polityki  obrony  narodowej  [Chin]  i  ich  działania  militarne  s

ą

 

przedmiotem obaw dla regionu i społeczno

ś

ci mi

ę

dzynarodowej wł

ą

cznie z Japoni

ą

." 

W  wielu  przypadkach  mo

ż

na  by  oczekiwa

ć

ż

e  zaistniałaby  presja  ekonomiczna  na  oba  pa

ń

stwa  by  szybko  załatwiły  one 

swoje  spory.  A  jednak  chi

ń

sko-japo

ń

skie  stosunki  gospodarcze  rozwijaj

ą

  si

ę

  energicznie  pomimo  tych  ró

ż

nic.  Handel  dwustronny 

mi

ę

dzy  Chinami  a  Japoni

ą

  osi

ą

gn

ą

ł  149,2  miliarda  dolarów  w  pierwszej  połowie  2010  roku,  podtrzymuj

ą

c  status  Chin  jako 

najwi

ę

kszego  partnera handlowego  Japonii. Podczas  gdy Chi

ń

czycy  kupuj

ą

  prawie 20% eksportu japo

ń

skiego, Japo

ń

czycy  ze swej 

strony stanowi

ą

 najwi

ę

ksze narodowe 

ź

ródło bezpo

ś

rednich inwestycji zagranicznych w Chinach. 

Obaw

ę

  jednak budzi to,  jak długo te mocne wi

ę

zi mog

ą

  dalej si

ę

  rozwija

ć

 gdyby na  przykład niektóre z ostatnich protestów 

pracowniczych  w  japo

ń

skich  firmach  w  Chinach  zostały  wykorzystane  do  celów  politycznych.  Gdyby  miało  to  si

ę

  wydarzy

ć

  spory 

stałyby  si

ę

  trudniejsze  do  rozwi

ą

zania  i  mogłyby  zagrozi

ć

  pogł

ę

biaj

ą

cym  si

ę

  stosunkom  gospodarczym.  Gdy  relacje  na  Morzu 

Wschodniochi

ń

skim ju

ż

 ulegaj

ą

 ochłodzeniu, jest to ostatnia rzecz jakiej chciałaby którakolwiek z obu gospodarek. 

  

Copyright 

The Diplomat

Oryginalna wersja artykułu znajduje si

ę

 pod adresem: 

http://the-diplomat.com/2010/09/13/why-japan-china-spat-hurts-both/

 

  
Opis stosunków Japonia-Chiny na naszej stronie: 

http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Japonia,stosunki_dwustronne,Chiny

 

  
FOTO: Flickr user 

cotaro70s

  

Chcesz by

ć

 informowany o zmianach i nowo

ś

ciach na stronie? Chcesz by

ć

 na bie

żą

co w politycznej sytuacji mi

ę

dzynarodowej? Zapisz si

ę

 do naszego 

NEWSLETTERA!!! Kliknij tutaj >>