background image

Strona 1 z 5

TYGODNIK POLITYKA numer 15/2001 (2293) 

ALEKSANDER KRAWCZUK - Niemoralny moralista Seneka 

Postaci „Quo vadis” – u Sienkiewicza i w rzeczywisto

Ğci 

Gdy  ludzie  cesarza  niespodziewanie  zabrali  Ligi

Ċ  z  domu  Aulusa  Plaucjusza  do  pałacu 

Nerona,  stary  wódz  w  trosce  o  los  swej  podopiecznej  zwrócił  si

Ċ  z  proĞbą  o  pomoc  do 

Seneki.  Tak  opowiada  „Quo  vadis”.  I  tylko  tu  wyst

Ċpuje  w  powieĞci  bezpoĞrednio.  W 

rzeczywisto

Ğci jako senatorowie Seneka i Plaucjusz musieli stykaü siĊ czĊsto, choü chyba 

nie  darzyli  si

Ċ  sympatią.  A  z  całą  pewnoĞcią  wódz  Plaucjusz  nie  starałby  siĊ,  by  polityk 

Seneka interweniował  u cesarza w sprawie  tak delikatnej w roku 64, kiedy to rozgrywa si

Ċ

akcja  powie

Ğci.  W  Rzymie  wiedziano  wtedy  doskonale,  Īe  juĪ  nie  cieszy  siĊ  on  łaskami 

dworu. Seneka nie musiał osobi

Ğcie wyjaĞniaü tego swemu goĞciowi. 

Ta  krótka  scena  spełnia  jednak  sw

ą  rolĊ.  Zarysowuje  postaü  zgorzkniałego  mĊdrca, 

wprowadza  w  atmosfer

Ċ  lĊku,  ciąĪącą  nad  polityczną  elitą  stolicy:  bezpiecznie  moĪna  piü

wod

Ċ  tylko  z  fontanny,  tĊ  bowiem  zasila  publiczny  akwedukt!  A  tymczasem  Seneka,  choü

ju

Ī  nie  pojawia  siĊ  na  kartach  powieĞci,  nie  miał  tam  bowiem  Īadnej  istotnej  roli  do 

spełnienia, realnie wci

ąĪ pozostawał waĪną postacią w zakulisowej grze politycznej – aĪ do 

jej i swego tragicznego ko

Ĕca. 

Seneka  to  najlepiej  nam  znany  Rzymianin  z  I  wieku  n.e.,  a  wi

Ċc sprzed dwóch tysiĊcy lat. 

Cho

üby  z  tej  przyczyny  godzi  siĊ  poĞwiĊciü  mu  nieco  uwagi  u  progu  III  tysiąclecia.  I  to 

zwłaszcza  w  roku  2001,  jest  bowiem  wielce  prawdopodobne, 

Īe  urodził  siĊ  w  1  roku  n.e. 

Wywarł trwały wpływ na kultur

Ċ europejską. 

Znamy  nie  tylko  podstawowe  fakty  z  jego 

Īycia:  Lucjusz  Anneusz  Seneka,  urodzony  w 

hiszpa

Ĕskiej  Kordubie  w  Ğrednio  zamoĪnej  rodzinie  wybitnego  retora,  w  stolicy  dziĊki 

pomocy krewnych rozpocz

ął z powodzeniem karierĊ polityczną, wszedł w bliskie kontakty z 

domem cesarskim za Klaudiusza i potem za Nerona, chyba nawet zbyt bliskie; zapłacił za to 
wygnaniem,  przywrócony  jednak  do  łask  dzi

Ċki  nowej  Īonie  cesarza  Klaudiusza  Agrypinie 

był  opiekunem  studiów  jej  syna  Nerona,  a  w  pocz

ątkach  jego  panowania  naleĪał  do 

najbardziej wpływowych ludzi Imperium; potem pozornie odsun

ął siĊ od Īycia publicznego, 

lecz  i  tak  został  zmuszony  przez  swego  wychowanka  do  popełnienia  samobójstwa  w  roku 
65.  Oczywi

Ğcie  te  informacje  moĪna  jeszcze  wzbogaciü  róĪnymi  szczegółami.  JednakĪe 

podobnego  typu  elementy  biografii  posiadamy  te

Ī  o  wielu  osobach  tamtej  epoki,  o 

politykach,  pisarzach,  dowódcach,  a  nawet  o  ówczesnych  biznesmenach.  W  przypadku 
wszak

Īe  Seneki  mamy  do  czynienia  z  czymĞ  znacznie  istotniejszym  i,  jeĞli  chodzi  o 

postacie  staro

ĪytnoĞci,  bardzo  rzadkim.  Oto  dysponujemy  bogactwem  jego  własnych 

wypowiedzi, s

ądów, refleksji w sprawach zawsze waĪnych dla myĞlącego człowieka. Znamy 

go wi

Ċc niejako od wewnątrz, jego postawĊ – czy całkowicie szczerą, to rzecz inna – wobec 

problemów  aktualnych  w  ka

Īdej  epoce.  Tak  głĊboko  znana  nam  jest  z  czasów  rzymskich 

tylko  osobowo

Ğü  Cycerona  w  wieku  I  p.n.e.  (jego  spuĞcizna  literacka  jest  ogromna)  oraz 

cesarza  Marka  Aurelego  z  wieku  II  n.e.  dzi

Ċki jego  „RozmyĞlaniom”, dziełku  niezwykłemu. 

„Wyznania” 

Ğw. Augustyna to rzecz juĪ z innej epoki. 

background image

Strona 2 z 5

Jak 

Īyü szczĊĞliwie

Stawia  Seneka  pytania  o  sens  naszej  egzystencji.  Czym  jest 

Īycie prawdziwie szczĊĞliwe, 

na  czym  ono  polega  i  w  jakiej  mierze  od  nas  samych  zale

Īy?  Jak  zachowywaü  spokój 

ducha  wobec  nieuniknionych  ciosów  losu,  tak

Īe  wobec  grozy  Ğmierci?  Jak  rozumnie 

Ğwiadczyü  dobrodziejstwa  i  okazywaü  łagodnoĞü,  a  powĞciągaü  gniew  i  mĞciwoĞü?  Jaką
wag

Ċ  przykładaü  do  dóbr  materialnych  i  jak  spoĪytkowaü  krótki  moment  ĞwiadomoĞci, 

zwany 

Īyciem,  przez  los  nam  uĪyczony?  Tego  typu  tematy  porusza  Seneka  w  sposób 

pi

Ċkny  i  wrĊcz  porywający  w  kilkunastu  traktatach,  zwanych  teĪ  dialogami.  Przedstawia  je 

głównie  z  pozycji  przemy

ĞleĔ  greckich  stoików,  wysławiając  stałoĞü  ducha,  obowiązek 

słu

Īenia prawdzie w kaĪdej sytuacji, obojĊtnoĞü wobec spraw materialnych i pokus ambicji. 

Podobne  problemy  powracaj

ą  w  ponad  stu  jego  listach  –  a  właĞciwie  esejach  –  zwykle  w 

powi

ązaniu  z  drobnymi  wydarzeniami  Īycia  codziennego,  co  daje  im  koloryt  swobodnej 

rozmowy  na  przypadkowe  tematy,  cho

ü  zawsze  z  dbałoĞcią  o  literackoĞü  stylu.  Były  to 

odwieczne  problemy  dyskusji  filozofów,  co  najmniej  od  czasów  Sokratesa.  Tote

Ī  Seneka 

korzysta w pełni z ich argumentacji, czyni to jednak w sposób naturalny, mo

Īe niekiedy zbyt 

mentorski, zawsze jednak interesuj

ący. 

Jego 

Īywa  inteligencja  kazała  mu  teĪ  zająü  siĊ  zjawiskami  i  porządkiem  Ğwiata  przyrody. 

Podobnie  jak  wielu  z  nas  pasjonuj

ą,  niezaleĪnie  od  naszego  zawodu  i  przygotowania, 

tajemnice  współczesnej  fizyki  i  kosmologii,  ewolucjonizm,  post

Ċpy  elektroniki.  I  temu  to 

dyletanckiemu,  lecz  prawdziwemu  pragnieniu  wiedzy  zawdzi

Ċczamy  zbiór  rozpraw 

po

ĞwiĊconych zagadnieniom, którymi dziĞ zajmuje siĊ meteorologia, astronomia, geografia. 

Nie s

ą to oczywiĞcie badania odkrywcze. Autor referuje w sposób wybiórczy pewne kwestie 

rozwa

Īane  przez  wczeĞniejszych  myĞlicieli.  Ogół  wywodów  podporządkował  jednej  idei: 

Ğwiat nie jest dziełem przypadku, lecz tworem boskiej inteligencji, która nieustannie czuwa 
nad  obrotami  cało

Ğci. Badanie wiĊc natury jest obowiązkiem myĞlącego człowieka, wznosi 

go  bowiem  ponad  mało

Ğü  i  utrapienia  Īycia  codziennego  ku  rozumieniu  boskiego  i 

moralnego  porz

ądku.  DziĞ  wiĊkszoĞü  z  nas  podpisałaby  siĊ  raczej  pod  twardym  sądem 

Karla  Sagana,  np.  o  ewolucji 

Īycia,  które  „nie  wie,  dokąd  podąĪa.  Nie  ma  Īadnego 

długoterminowego planu. Nie my

Ğli o koĔcu. W ogóle nie myĞli. Nie istnieje umysł, w którym 

odbywałby  si

Ċ  proces  myĞlenia.  ĩycie  jest  rozrzutne  i  Ğlepe.  Nie  zna  pojĊcia 

sprawiedliwo

Ğci”.  Wielu  wiĊc  nie  zgodzi  siĊ  z  Seneką,  Īe  badanie  natury  to  zarazem 

odkrywanie  wy

Īszego  ładu.  Ale  z  drugiej  strony  w  pełni  przemawiają  do  nas  jego  wrĊcz 

natchnione  słowa,  i

Ī  poznawanie  budowy  Ğwiata  jest  najwiĊkszym  szczĊĞciem,  jakiego 

mo

Īe dostąpiü człowiek. 

Kopalnia złotych my

Ğli

Dzieło  z  ducha  tak  chrze

ĞcijaĔskie cieszyło siĊ wielką popularnoĞcią w Ğredniowieczu. Ba, 

doszło  do  tego, 

Īe  juĪ  w  staroĪytnoĞci  sfingowano,  bardzo  zresztą  nieudolnie,  rzekomą

korespondencj

Ċ  pomiĊdzy  Seneką  filozofem  a  ĞwiĊtym  Pawłem!  JakĪe  bowiem  ci  dwaj 

współcze

Ğni  sobie  głosiciele  podobnych  zasad  moralnych  mieliby  siĊ  nie  znaü  i  nie 

dyskutowa

ü?  Pokusie  doprowadzenia  do  rozmowy  pomiĊdzy  apostołem  a  Ğwiatłym,  choü

cynicznym poganinem Petroniuszem nie oparł si

Ċ takĪe autor „Quo vadis”. Tymczasem zaĞ, 

background image

Strona 3 z 5

mimo akceptowania podobnych zasad etycznych, ró

Īnice pomiĊdzy młodą religią a filozofią

antyczn

ą,  nawet  tą  najbardziej moralizatorską,  były  przepastne.  Przedstawiciele  tej  drugiej 

uwa

Īali,  Īe  to  dziĊki  rozumowi  stopniowo  zbliĪamy  siĊ  ku  poznaniu  prawdy  o  Ğwiecie  i 

człowieku. Wyznawcy natomiast chrze

ĞcijaĔstwa wierzyli, Īe prawda ostateczna została juĪ

objawiona, rzecz

ą zaĞ rozumu jest tylko pomoc w przekonywaniu o niej tych, którzy łaski nie 

dost

ąpili. 

I  wreszcie  Seneka  poeta,  tragediopisarz.  To  najmniej  do  nas  przemawiaj

ące  jego  utwory. 

Tematyka mitologiczna, budowa sztuczna, j

Ċzyk retoryczny. A przecieĪ właĞnie te tragedie 

odegrały  ogromn

ą  rolĊ  w  kształtowaniu  siĊ  dramaturgii  nowoĪytnej  w  XVI  i  XVII  w.,  takĪe 

szekspirowskiej.  Ju

Ī to samo stanowi wystarczający tytuł do chwały. Był Seneka mistrzem 

słowa,  sformułowa

Ĕ  zwiĊzłych,  celnych,  aforystycznych.  Jego  pisma  skrzą  siĊ  ich 

bogactwem. Tote

Ī przez 20 wieków naleĪał do najchĊtniej czytywanych autorów łaciĔskich, 

a  jego  wpływy  na  literatur

Ċ  europejską  są  wrĊcz  nie  do  ogarniĊcia.  Był  nauczycielem 

moralno

Ğci,  wzorem  pozornie  prostej,  w  istocie  przemyĞlanie  artystycznej  stylistyki  oraz 

umiej

Ċtnego  wiązania  spraw  drobnych  i  zwyczajnych  z  zagadnieniami  wielkimi.  Był  i  jest 

wci

ąĪ skarbnicą sentencji i kopalnią tzw. złotych myĞli. 

A

Ī tyle pochwał, i to w pełni zasłuĪonych, pod adresem pisarza sprzed dwudziestu wieków! 

Chciałoby si

Ċ wiedzieü, kto z tych, którzy rodzą siĊ w tym roku, 2001, i staną siĊ pisarzami, 

ba,  którzy  to  z  ju

Ī  obecnie  sławionych  literatów  bĊdą  znani  choüby  z  imienia  za  lat  2000, 

czyli  w  roku  4001?  Najłatwiej  zby

ü  to  pytanie  uĞmiechem,  skoro  nie  ma  sposobu,  byĞmy 

mogli pozna

ü odpowiedĨ. Ale to właĞnie Seneka zastanawiał siĊ, jakie niespodzianki gotuje 

nam  przyszło

Ğü.  I  chyba  moĪna  rozwaĪyü,  czy  bĊdzie  wtedy  w  ogóle  istniała  literatura  w 

znanym nam kształcie? 

Cudzoło

Īnik, intrygant, spiskowiec

To zabrzmi paradoksalnie, byłoby jednak dobrze dla samego Seneki, gdyby nasza wiedza o 
nim  ograniczała  si

Ċ  tylko  do  jego  dzieł  oraz  podstawowych  informacji  biograficznych. 

Ja

Ğniałby  blaskiem  niby  brylant  bez  skazy,  byłby,  jak  to  dziĞ  przyjĊło  siĊ  okreĞlaü, 

niekwestionowanym  autorytetem  moralnym  dla  pokole

Ĕ.  Niestety,  wiemy  o  nim  trochĊ

wi

Ċcej, tylko trochĊ, ale i to wywołuje pytania, niepokój, wrĊcz zdumienie. Oto garĞü faktów: 

Oskar

Īony  za  panowania  Klaudiusza  przez  cesarzową  MessalinĊ  o  cudzołóstwo  z  Julią

Liwill

ą,  siostrą  poprzedniego  cesarza  Kaliguli,  spĊdził  trzy  lata  na  Korsyce,  skąd  słał 

niezno

Ğnie  pochlebcze  pisma  pod  adresem  wyzwoleĔców  cesarza;  ale  póĨniej  jako 

moralista  ostro  pot

Ċpiał  wszelkie  pochlebstwa.  Czy  sprawa  Julii  Liwilli  to  intryga  dworska, 

czy te

Ī jest w niej nieco prawdy? Gdy Agrypina, przypomnijmy, spowodowała odwołanie go 

z  wygnania,  został  wychowawc

ą  jej  syna  i  cesarza  siedemnastoletniego  Nerona.  Na 

Klaudiuszu,  który  zesłał  go  na  Korsyk

Ċ,  Seneka  zemĞcił  siĊ  wyjątkowo  zjadliwym 

pamfletem;  „Udynienie”  –  to  parodia  oficjalnego  ubóstwienia  zmarłego  cesarza.  Czy  ju

Ī

wtedy  był  kochankiem  Agrypiny?  Przez  kilka  lat  faktycznie  rz

ądził,  i  to  nieĨle,  całym 

Imperium  wraz  z  prefektem  Burrusem.  Neronowi  pozostawiono  to,  co  ten  lubił  najbardziej, 
jak  wszyscy  jego  rówie

Ğnicy  w  kaĪdej  epoce:  muzykĊ  i  piosenkowanie,  igrzyska  i  sport, 

miłostki.  A  mo

Īe  naleĪało  wprawiaü  młodego  człowieka  w  sztukĊ  rządzenia  i  ponoszenia 

odpowiedzialno

Ğci?  MoĪe  byłoby  to  czymĞ  sensowniejszym  niĪ  dedykowanie 

młodzieniaszkowi  traktatu  „O  łagodno

Ğci”,  który  stawia  jako  przykład  władcy  łagodnego 

background image

Strona 4 z 5

wła

Ğnie  Nerona?  Z  jakimiĪ  to  oporami,  twierdzi  Seneka,  podpisywał  on  wyroki  Ğmierci!  A 

pisał to tu

Ī po zagadkowej Ğmierci Brytanika w obecnoĞci samego Nerona. 

Jednocze

Ğnie  narastał  konflikt  z  opĊtaną Īądzą  władzy  Agrypiną.  Zarówno  Seneka  jak  i 

Neron poczuli si

Ċ bezpoĞrednio zagroĪeni. I obaj teĪ – któĪ dziĞ osądzi, w jakim stopniu – 

winni  s

ą  zbrodni  jej  zamordowania  wiosną  roku  59.  Z  całą  teĪ  pewnoĞcią  właĞnie Seneka 

był  autorem  listu  cesarza  do  senatu,  w  którym  syn  oskar

Īał  matkĊ  o  straszliwe 

przest

Ċpstwa,  w  tym  i  o  przygotowywanie  zamachu  na  jego  Īycie.  Ohydnie  cyniczne 

pomówienia w ustach kapłana moralistyki. Lecz ju

Ī w trzy lata póĨniej, po Ğmierci Burrusa, 

mo

Īny  minister  odsuwa  siĊ  od  polityki.  Czy  rzeczywiĞcie?  Jest  faktem,  Īe  uczestniczył  w 

spisku  Pizona  przeciw  Neronowi  –  a  nie  był  to  spisek  wymy

Ğlony  przez  tajne  słuĪby  –  i  z 

tego  to  powodu  musiał  rozsta

ü siĊ z Īyciem. Co uczynił zresztą w sposób nieco teatralny, 

jakby  pozuj

ąc  na  Sokratesa.  Utrzymywano  teĪ  w  stolicy,  Īe  to  właĞnie  Seneka  miał 

ostatecznie,  według  najtajniejszych  planów,  obj

ąü  władzĊ  po  usuniĊciu  i  Nerona,  i  nawet 

Pizona jako imperator. 

Wielbiciele  Seneki,  wspaniałego  pisarza  i  wzniosłego  moralisty,  nie  dopuszczaj

ą  myĞli,  by 

kto

Ğ tak porywająco głoszący stoickie ideały mógł jednoczeĞnie tak ewidentnie lekcewaĪyü

je  w  post

Ċpowaniu  własnym.  Byłby  to  cynizm,  twierdzą,  niewiarygodny,  przejaw  wrĊcz 

rozdwojenia ja

Ĩni. A Ğmierü z woli tyrana, jakĪe wspaniale, choü moĪe nie bez lekkiej ironii, 

opisana przez Tacyta przydaje Senece takiej aureoli m

Ċdrca mĊczennika, Īe wszelkie jego 

ewentualne  winy  zdaj

ą  siĊ  odkupione.  ToteĪ  w  podrĊcznikach  i  opracowaniach  problemy 

dysonansu  pomi

Ċdzy nauczaniem a czynami Seneki są zazwyczaj albo w ogóle pomijane, 

albo  te

Ī  umniejszane  i  zbywane  wzmiankami.  Zresztą  o  argumenty  obroĔcom  Seneki 

stosunkowo łatwo. Oskar

Īenia, powiada siĊ, zostały w wiĊkszoĞci zmyĞlone przez wrogów 

politycznych,  pewne  za

Ğ  fakty  moĪna  usprawiedliwiü  realiami  polityki,  racją  stanu.  Czy 

poczynania Agrypiny, kobiety niew

ątpliwie całkowicie amoralnej, nie groziły w perspektywie 

nawet wojn

ą domową? A czyĪ nie był koniecznoĞcią spisek Pizona? 

Prawda to wr

Ċcz banalna, Īe nikt, nawet człowiek najszlachetniejszy, kto choüby tylko otarł 

si

Ċ  o  politykĊ,  nie  wychodzi  z  tego  spotkania  bez  ran,  takĪe  moralnych.  Gotowi  wiĊc 

jeste

Ğmy do daleko idących usprawiedliwieĔ rozdĨwiĊku pomiĊdzy Seneką moralizatorem a 

Senek

ą  –  człowiekiem  władzy.  Jest  wszakĪe  inna  dziedzina,  w  której  takiego 

usprawiedliwienia zastosowa

ü siĊ nie da. 

Nogi z ko

Ğci słoniowej

Nale

Īał  do  najbogatszych  ludzi  Rzymu. I  nie  był  to majątek  odziedziczony,  lecz  zdobył  go 

Īnymi  sposobami  w  ciągu  zaledwie  kilku,  moĪe  kilkunastu  lat  obracania  siĊ  w  Ğwiecie 

wielkich  mo

ĪliwoĞci.  A  równoczeĞnie  deklamował,  jak  to  niewiele  potrzeba  do  prawdziwie 

szcz

ĊĞliwego  Īycia,  jak  dobrze  jest  byü  wolnym  od  nadmiaru  rzeczy,  byle  móc  pracowaü

nad sob

ą. Na pytanie, kto jest ubogi, odpowiadał: nie ten, kto ma niewiele, lecz ten, kto chce 

mie

ü coraz wiĊcej. W takim razie on sam naleĪał do nĊdzarzy, poĪądał bowiem bez miary i 

zachłannie. Nie był nawet w stanie zapami

Ċtaü nazw wszystkich swych majątków ziemskich 

(sam  to  po

Ğrednio  przyznaje)  rozrzuconych  po  całym  Imperium,  od  Egiptu  przez  ItaliĊ  i 

Hiszpani

Ċ, chyba aĪ po BrytaniĊ – tam miał na pewno interesy finansowe. Czy to nie o sobie 

mówi, drwi

ąc z dziwactw bogaczy? Wiadomo, Īe kolekcjonował stoły z drewna cedrowego o 

nogach z ko

Ğci słoniowej – i tak dalej, i dalej. Przy tym wszystkim, jak twierdzi, jadał bardzo 

background image

Strona 5 z 5

skromnie,  ubierał  si

Ċ  podobnie,  w  łazience  teĪ  nie  było  luksusów.  Powiadają,  Īe  i  obecni 

milionerzy, ci prawdziwi, 

Īyją skromnie – wystarcza poczucie, Īe siĊ jest bogatym i Īe tego 

bogactwa wci

ąĪ przybywa. 

Jak

ą  to  drogą  doszedł  do  majątku  nawet  w  Rzymie  imponującego,  ale  teĪ  gorszącego? 

Senatora  obowi

ązywały  pewne  ograniczenia,  on  wszakĪe  chyba  Īadnych  sobie  nie 

wyznaczał.  Zarzucano  mu, 

Īe  wrĊcz  poluje  na  spadki  po  ludziach  majĊtnych  w  samej 

stolicy, 

Īe  udziela  poĪyczek  na  lichwiarski  procent.  W  ciągu  kilku  lat  zebrał  300  mln 

sesterców. 

Panuje  do

Ğü  powszechne  przekonanie,  Īe  filozof  to  człowiek  z  głową  w  chmurach, 

niezaradny  w  sprawach 

Īyciowych,  a  zwłaszcza  finansowych.  RzeczywistoĞü  wszakĪe 

cz

Ċsto  przeczy  tym  potocznym  wyobraĪeniom.  WĞród  uczonych  humanistów  właĞnie 

filozofowie  zdaj

ą  siĊ  wyróĪniaü  zapobiegliwoĞcią,  oczywiĞcie  nie  w  zdobywaniu  wielkich 

fortun,  ale  w  umiej

Ċtnym  organizowaniu  np.  wszelkiego  rodzaju  wyjazdów,  spotkaĔ  i 

konferencji,  zwłaszcza  mi

Ċdzynarodowych.  I  tak  byü  powinno,  filozofowaü  bowiem  z 

po

Īytkiem  moĪe  tylko  człowiek  prawdziwie  pomysłowy.  I  nigdy  nie  wolno  zapominaü,  Īe 

praojciec  europejskiej  filozofii  Tales  był  z  zawodu  kupcem,  człowiekiem  obrotnym,  ch

Ċtnie 

podró

Īującym. ToteĪ budowanie majątku wielkiej ujmy Senece by nie przynosiło – metody 

politycy  stosowali  wówczas,  jak  i  obecnie,  bardzo  rozmaite,  ka

Īdy  interes  moĪna  jakoĞ

usprawiedliwi

ü  dobrem  paĔstwa  lub  nauki.  NieznoĞne  natomiast  jest  ustawiczne 

moralizowanie. Seneka chyba sam zdawał sobie z tego spraw

Ċ. Stąd np. odpierając zarzuty 

tych, co wołaj

ą: filozofowie piĊknie deklamują, mówią o cnotliwym Īyciu, sami jednak mniej 

pi

Ċknie  postĊpują,  wypowiada  słowa  znamienne:  JeĞli  o  mnie  chodzi,  znajdujĊ  siĊ  na 

samym  dnie  wszelkich  wyst

Ċpków!  MoĪe  istotnie  tak  w  głĊbi  duszy  myĞlał  o  sobie?  A  w 

takim razie za sam

ą szczeroĞü, choüby przypadkowo ujawnioną, sporo powinno mu zostaü

wybaczone.  Pasja  moralizowania  staje  si

Ċ  jakby  ucieczką  od  siebie  samego,  rodzajem 

zabiegu terapeutycznego za pomoc

ą talentu pisarskiego. MyĞlĊ, Īe bywa tak i obecnie.