background image

Sobór Watyka ski I. Dei Filius - Konstytucja dogmatyczna o wierze

czwartek, 25 lipca 2013 14:45

Biskup Pius, s uga s ug Bo ych, za zgod

wi tego Soboru, na wieczn  rzeczy pami tk .

Syn Bo y i Odkupiciel rodzaju ludzkiego, Pan nasz Jezus Chrystus, gdy mia  wróci  do Ojca w niebie, obieca ,  e

dzie ze swoim Ko cio em walcz cym na ziemi przez wszystkie dni, a  do sko czenia  wiata. Przeto nigdy, w

adnym stopniu nie przestaje by  dla swej umi owanej Oblubienicy, ani nie przestaje b ogos awi  jej w dzia aniu,

ani nie  jej pomocy w niebezpiecze stwie.
Ta za  Jego zbawienna Opatrzno  znana jest zarówno z innych licznych dobrodziejstw, jak i z owoców, które dla
chrze cija skiego  wiata najobfitszymi okaza y si  na soborach ekumenicznych, a w sposób szczególny na Soborze
Trydenckim, chocia  odbywa  si  on w tak niegodziwych czasach.
Na nim bowiem zosta y  ci lej okre lone i szerzej wyja nione dogmaty naj wi tszej religii, b dy pot pione i
poskromione, a dyscyplina ko cielna odnowiona i bardziej umocniona, rozszerzono te  wysi ki w dziedzinie wiedzy
i pobo no ci duchowie stwa, przygotowano zak ady kszta

ce m odzie  do  wi tej walki, a wreszcie odnowiono

obyczaje ludu chrze cija skiego zarówno poprzez dok adniejsze kszta cenie wiernych, jak i cz stsze korzystanie z
sakramentów.
Ponadto po soborach wzrasta a jedno  pomi dzy cz onkami Ko cio a, a jego widzialn  g ow  oraz powi ksza  si
zapa  ca ego Mistycznego Cia a Chrystusa. Przybywa o rodzin zakonnych i innych instytutów pobo no ci
chrze cija skiej, wówczas tak e szeroko rozg aszano  arliw  mi

 obecn  w królestwie Chrystusa, ci

 i sta

 do przelania krwi.

Owszem, podczas gdy z wdzi cznym sercem rozwa amy, co jest naturalne, te i inne nadzwyczajne korzy ci, które
z Bo ej  askawo ci szczodrze zosta y dane Ko cio owi, szczególnie na ostatnim soborze ekumenicznym, nie
mo emy opanowa  bolesnego smutku z powodu bardzo przyt aczaj cego z a, wynikaj cego st d,  e autorytet
tego  soboru, albo zosta  przez bardzo wielu zlekcewa ony, albo pomini te zosta y przez nich jego pe ne m dro ci
dekrety.
Ka dy bowiem wie,  e pot pione przez trydenckich ojców herezje powoli podzieli y si  na liczne sekty ró ni ce si
mi dzy sob  i wzajemnie ze sob  walcz ce, gdy po odrzuceniu Bo ej nauki Ko cio a sprawy dotycz ce religii
oddano pod os d prywatnego zdania kogokolwiek. Wskutek tego wszelka wiara w Chrystusa zosta a zniszczona.
Tak samo wi c Pismo  wi te, uwa ane przedtem za jedyne  ród o i s dziego nauki chrze cija skiej, zacz to
traktowa  nie jako Bo e, ale - co wi cej - przy cza  do mitycznych wymys ów.
Nast pnie zrodzi a si  i roznios a nader szeroko po  wiecie nauka racjonalizmu lub naturalizmu, która - wszelkimi
sposobami sprzeciwiaj c si  religii chrze cija skiej jako ustanowionej w sposób nadprzyrodzony - z najwi kszym
zaanga owaniem d y do tego, aby po usuni ciu Chrystusa, jedynego Pana i Zbawiciela naszego z umys ów
ludzkich oraz z  ycia i moralno ci ludów, ustanowi  tak zwane czyste królestwo rozumu albo natury.
Po porzuceniu i wyzbyciu si  religii chrze cija skiej, po zaprzeczeniu istnienia Boga prawdziwego i Jego Chrystusa,
na koniec umys y wielu popad y w otch

 panteizmu, materializmu i ateizmu, aby neguj c rozumn  natur  i

wszelk  norm  sprawiedliwo ci i uczciwo ci, sili  si  nawet na rozbicie fundamentów ludzkiej spo eczno ci.
Nast pnie, wskutek szalej cej wokó  bezbo no ci, niestety, zdarzy o si  równie  [to] nieszcz cie,  e wielu synów
Ko cio a katolickiego zesz o z prawdziwej drogi pobo no ci i zmys  katolicki uleg  u nich os abieniu poprzez
stopniowe uszczuplanie prawdy.
Zwiedzeni ró nymi i obcymi naukami, nies usznie mieszaj c natur  i  ask , wiedz  ludzk  i wiar  bosk ,
zniekszta cili w

ciwy sens dogmatów, który zachowuje i g osi  wi ta Matka Ko ció , oraz wystawili na

niebezpiecz stwo integralno  i czysto  wiary.
Czy to mo liwe, aby wobec tego wszystkiego nie poruszy o si  w g bi serce Ko cio a? Jak bowiem Bóg „pragnie,
aby wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy”, jak Chrystus „przyszed  zbawi  to, co zgin o” i
„aby rozproszone dzieci Bo e zgromadzi  w jedno”, tak samo Ko ció , ustanowiony przez Boga jako matka i
nauczycielka narodów, uznaj c si  d

nikiem wszystkich, jest zawsze gotowy na to i zmierza do tego, aby

podnosi  upad ych, podtrzymywa  chwiejnych, obejmowa  powracaj cych, umacnia  dobrych i podprowadza  ich
do lepszego.
Dlatego [Ko ció ] nigdy nie mo e zaprzesta  dawania  wiadectwa o Bo ej prawdzie, ani [zrezygnowa  z] jej

oszenia, poniewa  ona wszystko leczy. Uznaje on bowiem za skierowane do siebie s owa: „Duch mój, który jest

w tobie, i s owa moje, które ci w

em w usta, nie zejd  z twych ust odt d i na zawsze”.

My zatem, post puj c  ladami naszych poprzedników, nigdy nie przestajemy naucza  i broni  prawdy katolickiej
oraz odrzuca  przewrotnych nauk moc  naszego najwy szego urz du apostolskiego.
Teraz za , wraz z zasiadaj cymi i os dzaj cymi tu razem z nami biskupami ca ego  wiata, na soborze
ekumenicznym zgromadzonym w Duchu  wi tym moc  naszego autorytetu, opieraj c si  na S owie Bo ym,
spisanym i przekazanym, tak jak je otrzymujemy od Ko cio a katolickiego, pobo nie przechowywanym i w

ciwie

wyja nianym, z katedry  w. Piotra postanawiamy wobec wszystkich og osi  i wyzna  zbawcz  nauk  Chrystusa,
zwróciwszy uwag  na b dy napi tnowane i pot pione moc  w adzy przekazanej nam przez Boga.
O Bogu stworzycielu wszystkich rzeczy

Rodzina katolicka - Sobór Watyka ski I. Dei Filius - Konstytucja dogma...

http://rodzinakatolicka.pl/index.php/magisterium/47-b-pius-ix/36343-s...

1 z 4

2013-09-19 04:16

background image

wi ty, katolicki, apostolski Ko ció  rzymski wierzy i wyznaje,  e jest jeden Bóg  ywy i prawdziwy, stworzyciel

oraz Pan nieba i ziemi, wszechmog cy, wieczny, niezmierzony, nie daj cy si  poj , niesko czony zarówno pod
wzgl dem umys u, jak i woli oraz wszelkiej doskona

ci.

Poniewa  Bóg jest jedn  i jedyn  «zupe nie niez

on » i niezmienn  duchow  substancj , nale y o Nim g osi ,  e

jest rzeczowo i istotowo ró ny od  wiata,  e jest szcz liwy w sobie i ze siebie, oraz  e niewypowiedzianie
przewy sza wszystko, co poza Nim istnieje i daje si  pomy le .
Ten jedyny, prawdziwy Bóg dobroci  swoj  i wszechmocn  pot

, nie dla powi kszenia swego szcz cia, ani dla

pozyskania go, ale dla ukazania swej doskona

ci poprzez dobra przydzielone stworzeniom, najzupe niej woln

wol , „od pocz tku czasu stworzy  z niczego jedne i drugie stworzenia, duchowe i cielesne, to znaczy anielskie i
ziemskie, a nast pnie ludzkie, jako wspó ukszta towane z ducha i cia a”.
Wszystko za , co Bóg utworzy , to swoj  opatrzno ci  zachowuje i wszystkim rz dzi, „dosi gaj c pot nie od
kra ca do kra ca i w adaj c wszystkim z dobroci ”. Wszystko bowiem „odkryte i ods oni te jest przed oczami”
Jego, tak e to, co nast pi w przysz

ci wskutek wolnego dzia ania stworze .

O objawieniu
Ta sama  wi ta Matka Ko ció  utrzymuje i naucza,  e Boga, pocz tek i cel wszystkich rzeczy, na pewno mo na
pozna  z rzeczy stworzonych naturalnym  wiat em rozumu ludzkiego, „albowiem od stworzenia  wiata
niewidzialne Jego przymioty staj  si  widzialne dla umys u przez Jego dzie a”.
Jednak e spodoba o si  Jego m dro ci i dobroci inn , nadprzyrodzon  drog  objawi  rodzajowi ludzkiemu siebie i
odwieczne postanowienia swej woli, zgodnie ze s owami Aposto a: „Wielokrotnie i na ró ne sposoby przemawia
niegdy  Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówi  do nas przez Syna”.
Temu objawieniu Bo emu nale y wprawdzie przyzna ,  e to, co w sprawach Bo ych samo przez si  nie jest
niedost pne dla rozumu ludzkiego, tak e w obecnym po

eniu rodzaju ludzkiego mo e by  poznane przez

wszystkich bez trudno ci, z niezachwian  pewno ci  i bez domieszki jakiegokolwiek b du.
Nie z tego powodu jednak nale y uznawa  objawienie Bo e za absolutnie konieczne, ale dlatego,  e Bóg z
niesko czonej swej dobroci skierowa  cz owieka do celu nadprzyrodzonego, czyli do udzia u w Bo ych dobrach,
które zupe nie wykraczaj  poza zdolno  pojmowania ludzkiego umys u, bowiem „ani oko nie widzia o, ani ucho
nie s ysza o, ani serce cz owieka nie zdo o poj , jak wielkie rzeczy przygotowa  Bóg tym, którzy Go mi uj ”.
Nast pnie to nadprzyrodzone objawienie, zgodnie z wiar  Ko cio a powszechnego wyja nione przez  wi ty Sobór
Trydencki, zawiera si  w ksi gach spisanych i w tradycjach niepisanych, „które - przyj te przez aposto ów z ust
samego Chrystusa, albo przez nich samych przekazane jakby z r ki do r ki dzi ki podpowiedzi Ducha  wi tego -
dotar y a  do nas”.
Mianowicie ksi gi Starego i Nowego Testamentu nale y przyj  jako  wi te i kanoniczne w ca

ci i wraz ze

wszystkimi ich cz ciami, taka jak zosta y wyliczone w dekrecie tego  soboru i jak zosta y przej te przez dawne
wydania  aci skiej Wulgaty.
Ko ció  uwa a te ksi gi za  wi te i kanoniczne, ale nie dlatego, jakoby zosta y u

one tylko przez ludzi, a

nast pnie jego autorytetem zaakceptowane, i równie  nie dlatego,  e jako spisane pod natchnieniem Ducha

wi tego, Boga maj  za autora i jako takie zosta y przekazane Ko cio owi.

Skoro za  to, co  wi ty Sobór Trydencki o wyja nianiu Bo ych pism zbawiennie postanowi  dla poskromienia
zuchwa ych temperamentów, jest przewrotnie przedstawiane przez pewnych ludzi, my odmawiaj c ten e dekret,
wyja niamy,  e jego zamys em jest, aby w sprawach wiary i moralno ci, nale cych do gmachu nauki
chrze cija skiej, za prawdziwy sens Pisma  wi tego nale y przyjmowa  taki, jaki utrzymywa a i utrzymuj

wi ta

matka Ko ció , do której nale y os dzanie o prawdziwym sensie i o wyja nianiu  wi tych pism. Nikomu zatem nie
wolno wyja nia  Pisma  wi tego przeciw temu sensowi, albo te  przeciw jednomy lnej zgodzie ojców.
O wierze
Skoro w pe ni uzale niony jest od Boga, jako od swego stworzyciela i Pana, a rozum stworzony ca kowicie podlega
prawdzie nie stworzonej, winni my Bogu, który si  objawia, okaza  pos usze stwo umys u i woli w wierze.
Ko ció  katolicki wyznaje, i  ta wiara, pocz tkiem zbawienia ludzkiego, jest cnot  nadprzyrodzon , przez któr
wierzymy, pod wp ywem natchnienia i z pomoc

aski Bo ej,  e prawd  jest to, co Bóg objawi . Wierzymy za  tak

nie z powodu wewn trznej prawdziwo ci tych rzeczy, któr  mogliby my pozna  za spraw  naturalnego  wiat a
rozumu, ale wierzymy uznaj c autorytet objawiaj cego Boga, który nie mo e si  myli , ani wprowadza  w b d.
Aposto wiadczy,  e „wiara jest por

 tych dóbr, których si  spodziewamy, dowodem tej rzeczywisto ci, której

nie widzimy”
Niemniej jednak, aby pos usze stwo naszej wiary pozostawa o w zgodzie z rozumem, dla poparcia swego
Objawienia Bóg raczy  po czy  z wewn trznymi pomocami Ducha  wi tego zewn trzne argumenty, którymi s
dzie a Bo e, przede wszystkim cuda i proroctwa, które - cho  wybitnie pokazuj  wszechmoc i niesko czon  wiedz
Boga - s  najpewniejszymi znakami Bo ego objawienia i odpowiadaj  zdolno ci rozumienia wszystkich [ludzi].
Zarówno Moj esz, jak i prorocy, a zw aszcza Chrystus Pan dokonali wiele najwyra niejszych cudów oraz
wypowiadali proroctwa. Z kolei o aposto ach czytamy,  e: „Oni za  poszli i g osili Ewangeli  wsz dzie, a Pan
wspó dzia  z nimi i potwierdza  ich nauk  znakami, które jej towarzyszy y”. Napisane jest równie : „Mamy jednak

Rodzina katolicka - Sobór Watyka ski I. Dei Filius - Konstytucja dogma...

http://rodzinakatolicka.pl/index.php/magisterium/47-b-pius-ix/36343-s...

2 z 4

2013-09-19 04:16

background image

mocniejsz , prorock  mow , a dobrze zrobicie, je eli b dziecie przy niej trwali jak przy lampie, która  wieci w
ciemnym miejscu”.
Chocia  bowiem pos usze stwo wiary w  adnej mierze nie jest  lepym poruszeniem duszy, to jednak nikt nie mo e
przyj  przepowiadania Ewangelii, tak jak to jest konieczne do zbawienia, „bez o wiecenia i natchnienia od Ducha

wi tego, który daje wszystkim rado  przyj cia prawdy i uwierzenia jej”.

Dlatego wiara sama w sobie, nawet gdyby nie dzia a przez mi

, jest darem Boga, natomiast akt wiary jest

dzia aniem odnosz cym si  do zbawienia, przez które cz owiek wyra a dobrowolne pos usze stwo wobec Boga,
zgadzaj c si  i wspó pracuj c z Jego  ask , cho  móg by si  jej przeciwstawi .
Nast pnie wiar  bosk  i katolick  nale y wierzy  w to wszystko, co zawiera si  w s owie Bo ym spisanym lub
przekazanym, i jest do wierzenia przedk adane przez Ko ció  - albo uroczystym orzeczeniem, albo zwyczajnym i
powszechnym nauczaniem - jako objawione przez Boga.
A poniewa  „bez wiary nie mo na podoba  si  Bogu” i nie mo na wej  do wspólnoty Jego synów, nikt nie mo e
bez niej uzyska  usprawiedliwienia, ani nikt nie osi gnie  ycia wiecznego, je eli nie wytrwa w niej a  do ko ca.
Aby my za  mogli spe ni  obowi zek radosnego przyj cia prawdziwej wiary i wytrwania w niej bez wahania, przez
swojego jednorodzonego Syna Bóg ustanowi  Ko ció  i wyposa

 go w wyra ne znamiona swego ustanowienia,

aby wszyscy mogli go rozpozna  jako opiekuna i nauczyciela objawionego s owa.
Wszystkie bowiem [te rzeczy], tak liczne i tak zdumiewaj ce, które zosta y przez Boga rozporz dzone ze wzgl du
na widoczne uwierzytelnienie wiary chrze cija skiej, odnosz  si  tylko do Ko cio a katolickiego.
I owszem, nawet Ko ció  sam przez si  jest swego rodzaju wielkim i sta ym motywem wiarygodno ci oraz
nieodpartym  wiadectwem swego Bo ego pos annictwa, poniewa  [odznacza si ] wspania ym wzrostem, wielk

wi to ci , niewyczerpan  p odno ci  we wszelkich dobrach, katolick  jedno ci  i niezwyci on  trwa

ci .

Dlatego [Ko ció ] jest jakby znakiem podniesionym dla narodów, zaprasza do siebie tych, którzy jeszcze nie
uwierzyli, a synów swoich utwierdza [w tym],  e wiara, któr  wyznaj , opiera si  na trwa ym fundamencie.
Do tego  wiadectwa do cza si  skuteczne wsparcie mocy z wysoka. Naj askawszy Pan pobudza bowiem i wspiera
sw

ask  tak e b dz cych, aby mogli doj  do poznania prawdy, tych za , których przeniós  z ciemno ci do

przedziwnego swego  wiat a, umacnia swoj

ask , aby w tym  wietle wytrwali, nie opuszczaj c ich, je eli sam nie

zostanie opuszczony.
Jak e ró ni si  po

enie tych, którzy przylgn li do prawdy katolickiej przez niebia ski dar wiary, oraz tych, którzy

wiedzeni ludzkimi opiniami post puj  za fa szyw  religi . Ci bowiem, którzy przyj li wiar  pod wp ywem
nauczania Ko cio a, nigdy nie mog  mie  s usznych powodów do zmiany wiary, ani do pow tpiewania o niej.
Je li te [rzeczy] tak si  maj , to „z rado ci  dzi kuj c Ojcu, który nas uzdolni  do uczestnictwa w dziale  wi tych w

wiat

ci”, „troszczmy si  o tak wielkie zbawienie”, a „patrz c na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i j

wydoskonala”, „trzymajmy si  niewzruszenie nadziei, któr  wyznajemy”.
O wierze i rozumie
Ko ció  zgadza  si  i nieprzerwanie si  zgadza równie  na to,  e istnieje dwojaki porz dek poznawczy, ró ni cy si
nie tylko zasad , ale i przedmiotem: zasad , poniewa  w jednym z nich poznajemy przy pomocy naturalnego
rozumu, a w drugim - przy pomocy wiary Bo ej; przedmiotem za , poniewa  oprócz tego, czego mo e dosi gn
naturalny rozum, podawane nam s  do wierzenia tajemnice ukryte w Bogu, których nie mo na pozna  inaczej, jak
tylko dzi ki Bo emu objawieniu.
Przeto Aposto , który po wiadcza,  e poganie poznaj  Boga „przez Jego dzie a”, rozprawiaj c jednak o  asce i
prawdzie, które „przysz y przez Jezusa Chrystusa”, o wiadcza: „g osimy tajemnic  m dro ci Bo ej, m dro
ukryt , t , któr  Bóg przed wiekami przeznaczy  ku chwale naszej, t , której nie poj

aden z w adców tego

wiata”. „Nam za  objawi  to Bóg przez Ducha. Duch przenika wszystko, nawet g boko ci samego Boga”. I sam

Jednorodzony uwielbia Ojca za to,  e „zakry  te rzeczy przed m drymi i roztropnymi, a objawi  je prostaczkom”.
Wprawdzie rozum, o wiecony wiar , skrz tnie, pobo nie i z umiarem, dzi ki Bo emu darowi, zdobywa jakie ,
cho  bardzo owocne, rozumienie tajemnic ju  to z tych [rzeczy], które w sposób naturalny poznaje przez analogi ,
ju  to z wzajemnej wi zi mi dzy samymi tajemnicami oraz z [wi zi z] ostatecznym celem cz owieka, nigdy jednak
nie potrafi osi gn  takiego ich przejrzenia, jak prawd, które stanowi  jego w

ciwy przedmiot.

Bo e bowiem tajemnice, z samej natury swojej w tak wielkim stopniu wykraczaj  poza stworzony umys ,  e cho
przekazane przez Objawienie i przyj te przez wiar , to jednak nadal s  ukryte za zas on  wiary i pozostaj
ogarni te niejako mg , dopóki podczas tego  miertelnego  ycia „pielgrzymujemy z dala od Pana, bowiem
pielgrzymujemy w wierze, a nie w widzeniu”.
Mimo  e w istocie wiara przewy sza rozum, to jednak nigdy nie mo e istnie  rzeczywista niezgodno  pomi dzy
wiar  i rozumem, gdy  ten sam Bóg, który objawia tajemnice i wlewa wiar , wznieci  te

wiat o rozumu w duszy

ludzkiej; Bóg za  nie mo e zaprzecza  samemu sobie, ani prawda nie mo e nigdy sprzeciwia  si  innej prawdzie.
Fa szywe pozory takiej sprzeczno ci powstaj  szczególnie wtedy, gdy dogmaty wiary s  rozumiane i wyja niane
niezgodnie z rozumieniem Ko cio a, albo gdy zmy lone opinie s  uznawane za twierdzenie rozumu. Dlatego
„okre lamy,  e ka de twierdzenie przeciwne prawdzie o wieconej wiary jest ca kowicie fa szywe”.
Ko ció  za , który razem z apostolskim urz dem nauczania otrzyma  nakaz strze enia depozytu wiary, posiada

Rodzina katolicka - Sobór Watyka ski I. Dei Filius - Konstytucja dogma...

http://rodzinakatolicka.pl/index.php/magisterium/47-b-pius-ix/36343-s...

3 z 4

2013-09-19 04:16

background image

yvC omment v.1.18.4

równie  od Boga prawo i obowi zek pi tnowania b dów fa szywej nauki, aby nikt nie zosta  oszukany przez
filozofi  i pró ne oszustwo.
Dlatego wszyscy wierni chrze cijanie nie tylko nie mog  broni  tego rodzaju opinii, które s  uznane za sprzeczne z
doktryn  wiary, zw aszcza wtedy, gdy zosta y one pot pione przez Ko ció , ale ponadto s  koniecznie zobowi zani
uzna  te pogl dy za b dy, które maj  tylko pozory prawdy.
Wiara i rozum nie tylko nie mog  nigdy pozostawa  w niezgodzie, ale si  wzajemnie wspomagaj , gdy  prawy
rozum ukazuje podstawy wiary, a o wiecony jej  wiat em oddaje si  wiedzy w sprawach Bo ych. Z kolei wiara
uwalnia i chroni umys  przed b dami i naucza go ró norakiej wiedzy.
Dlatego Ko ció  nie tylko nie zwalcza rozwoju ludzkich nauk i umiej tno ci, ale wspiera je na ró ne sposoby oraz

y do ich rozwoju. Nie lekcewa y on ani nie gardzi korzy ciami pochodz cymi z tych nauk i umiej tno ci dla

ycia ludzi, ale przyznaje,  e odpowiednio uprawiane, z pomoc  Bo ej  aski prowadz  do Boga, skoro pochodz  od

Niego, Pana umiej tno ci.
Oczywi cie Ko ció  nie sprzeciwia si , aby tego rodzaju dziedziny wiedzy pos ugiwa y si  w asnymi zasadami i
metodami we w

ciwym obszarze, ale uznaj c t  s uszn  wolno  zwraca uwag , aby sprzeciwiaj c si  Bo ej

nauce nie rodzi y b dów, albo przekroczywszy w asne granice, nie zajmowa y si  sprawami wiary i nie
zniekszta ca y ich.
Nauka wiary, któr  Bóg objawi , nie zosta a bowiem podana jako wytwór filozofii, który da by si  udoskonala
moc  ludzkich umys ów, ale zosta a przekazana Oblubienicy Chrystusa jako Bo y depozyt, by go wiernie strzeg a i
nieomylnie wyja nia a.
Dlatego nale y nieprzerwanie zachowywa  takie znaczenie  wi tych dogmatów, jakie ju  raz okre li a  wi ta
Matka Ko ció , a od tego znaczenia nigdy nie mo na odej  pod pozorem lub w imi  lepszego zrozumienia.
„Niech wi c wzrasta i na ró ne sposoby mocno si  rozwija rozumienie, wiedza oraz m dro  wszystkich razem i
ka dego z osobna, zarówno poszczególnych  udzi, jak i ca ego Ko cio a, ze wszystkich pokole  i wieków, ale tylko
w swoim rodzaju, to znaczy w tej samej nauce, w tym samym znaczeniu i w tym samym sformu owaniu”.

Pius IX

Dodaj komentarz

Twoje imi :

Twój e-mai:

Komentarz:

nast pna »

Rodzina katolicka - Sobór Watyka ski I. Dei Filius - Konstytucja dogma...

http://rodzinakatolicka.pl/index.php/magisterium/47-b-pius-ix/36343-s...

4 z 4

2013-09-19 04:16