background image

WY SZA SZKOŁA STUDIÓW MI DZYNARODOWYCH 

 

KIERUNEKŚ ŻILOLOżIA JAPO SKA 

 

 
 

 

 
 
 

Aleksandra Socha 

nr albumu 7333 

 
 

Hara Tamiki i jego ewolucja twórcza 

pod wpływem ataku nuklearnego  

w Hiroszimie 

 

 

 
 

 
 
 

Praca magisterska 
napisana pod kierunkiem 

prof. Mikołaja Melanowicza 

 

 

ŁÓDŹ  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

2015 

background image

- 2 - 

 

 

 

background image

- 3 - 

 

Wyższa Szkoła Studiów Międzynarodowych

 

Łódź, ul. Brzozowa 3. 
 
....................

Aleksandra Socha

.................. 

/ imi  i nazwisko / 

 
...............................

7333

............................. 

/ numer albumu / 

 
…..….

Łód , ul. żorkiego 27 m 17

.......... 

/ adres zamieszkania / 

 
 
 

O WIADCZENIE 

 

wiadoma odpowiedzialno ci o wiadczam,  e przedkładana praca magisterska  

pt. 

Hara Tamiki i jego ewolucja twórcza  

pod wpływem ataku nuklearnego w Hiroszimie 

 

została napisana samodzielnie.

 

 

Jednocze nie o wiadczam,  eŚ 

 

1.

  Wy ej  wymieniona  praca  nie  narusza  praw  autorskich  w  rozumieniu  ustawy  

z  dnia  4  lutego  1994  o  prawie  autorskim  i  prawach  pokrewnych  oraz  dóbr 
osobistych chronionych prawem cywilnym. /Dz. U. Nr 24, poz.83/. 

2.

  W/w  praca  nie  zawiera  danych  i  informacji,  które  uzyskałam  w  sposób 

niedozwolony. 

3.

  Niniejsza praca magisterska nie była wcze niej podstaw   adnej innej urz dowej 

procedury  zwi zanej  z  nadawaniem  dyplomów  wy szej  uczelni  lub  tytułów 
zawodowych. 
 

Jednocze nie  przyjmuj   do  wiadomo ci,  e  praca  mo e  być  poddana 
sprawdzeniu 

w systemie „plagiat”. 

 

żdyby  okazało  si ,  e  powy sze  o wiadczenie  jest  nieprawdziwe,  decyzja  
o  wydaniu 

mi  dyplomu  uko czenia  studiów  w  WSSM  w  Łodzi  mo e  być 

cofni ta przez władze Uczelni. 
 

Tre ć niniejszego o wiadczenia została mi przedstawiona podczas seminarium. 
 
 

                                                                         ..............................................................                          

/ podpis o wiadczaj cego /                                                                           

Łód , dnia ...............................................                 

background image

- 4 - 

 

 

 

 

background image

- 5 - 

 

SPIS TRE CI 

 

OD AUTORA .............................................................................................................. - 7 -

 

WST P ........................................................................................................................ - 9 -

 

ROZŹZIAŁ ń. CHŁOPIźC, KTÓRźMU  MIźRĆ ŹźPCZź PO PI TACH   

–  YCIź I TWÓRCZO Ć PISARZA PRZźŹ źKSPLOZJ  .................................. - 13 -

 

1.1.

 

W poszukiwaniu „przeznaczonego tematu” – kształtowanie si   

młodego pisarza ..................................................................................................... - 14 -

 

1.2.

 

Cierpienia młodego Tamikiego w Płomieniach  

oraz pocz tki dokumentalistyki ............................................................................. - 17 -

 

1.3.

 

Temat  mierci rz dz cy twórczo ci  Hary – Procesja ............................... - 22 -

 

1.4.

 

„To, co uczyniło z niego pi knego pisarza” – wpływ tragedii   

na literackie dojrzewanie ....................................................................................... - 24 -

 

ROZŹZIAŁ 2  JAK KILKA SźKUNŹ OŹMIźNIŁO CAŁź  YCIź   

– NARODZINY LITERATURY BOMBY ATOMOWEJ ....................................... - 27 -

 

2.1.

 

Zapiski ofiary bomby atomowej

 - 

w zgiełku Hiroszimy ............................. - 27 -

 

2.2.

 

„Musz  to wszystko zanotować…”, czyli Kwiaty lata ............................... - 32 -

 

2.3.

 

„Podobno ka dej nocy na spalonych zgliszczach pojawiaj  si   

duchy zmarłych…” – pocz tki nowego  ycia w Spo ród zgliszcz ........................ - 44 -

 

2.4.

 

Preludium zniszczenia

 jako krytyka ludzkich postaw ................................. - 55 -

 

2.5.

 

Retoryka w Kwiatach lata

, czyli przetłumaczenie historii  

na j zyk literacki .................................................................................................... - 71 -

 

ROZŹZIAŁ 3  źWOLUCJA UŹR CZONźżO PISARZA  

– PÓ NA TWÓRCZO Ć ......................................................................................... - 74 -

 

3.1.

 

„Roztrz siona przestrze ” i roztrz siona twórczo ć w Requiem ................ - 74 -

 

3.2.

 

Kraina pragnień i krucho ć ludzko ci ........................................................ - 83 -

 

3.3.

 

mierć jednostki, a  mierć masy – Ból w sercu oraz Sny i  ycie ................ - 89 -

 

3.4.

 

Klasyfikacja prozy Hary Tamikiego ........................................................... - 90 -

 

background image

- 6 - 

 

ROZŹZIAŁ 4  POźZJA ............................................................................................ - 92 -

 

4.1.

 

Narodziny poezji atomowej ......................................................................... - 92 -

 

4.2.

 

Poezja atomowa Tamikiego ......................................................................... - 93 -

 

ZAKO CZźNIź ...................................................................................................... - 100 -

 

BIBLIOGRAFIA ...................................................................................................... - 108 -

 

ANEKS 

– TŁUMACZENIA .................................................................................... - 112 -

 

 

 

 

 

background image

- 7 - 

 

OD AUTORA 

 

Źo  zapisu  wyrazów  japo skich  zastosowano  mi dzynarodow   transkrypcj  

Jamesa  Curtisa  Hepburna,  a  tak e  przypisy  w  formie  znaków  kanji.  Zgodnie  
z transkrypcj  Hepburna wszystkie głoski w j zyku japo skim z wyj tkiem poni szych 
wymawia si  tak samo jak w j zyku polskim. 

ā wymawia si  jak aa  

(np. ok

āsan, wym.: okaasan, znaczenie: matka) 

ū wymawia si  jak uu  

(np. k

ūki, wym.: kuuki, znaczenie: powietrze) 

ē wymawia si  jak ee  

(np. on

ēsan, wym.: oneesan, znaczenie: starsza siostra) 

ō wymawia si  jak oo  

(np. ot

ōsan, wym.: otoosan, znaczenie: ojciec) 

ch

 

wymawia si  jak ć  

(np. cha, wym.: cia, znaczenie: herbata) 

j

 

wymawia si  jak d    

(np. jikan, wym.: dzikan, znaczenie: czas) 

sh

 

wymawia si  jak    

(np. shinbuno, wym.: sinbun, znaczenie: gazeta) 

ts

 

wymawia si  jak c   

(np. tsuki

, wym.Ś cuki, znaczenieŚ ksi yc) 

w

 

wymawia si  jak ł   

(np. watashi

, wym.Ś łatasi, znaczenieŚ ja) 

y

 

wymawia si  jak j   

(np. yama, wym.: jama, znaczenie: góra) 

z

 

wymawia si  jak dz  

(np. chizu, wym.: cidzu, znaczenie: mapa) 

Popularne  nazwy  geograficzne  (np.  Tokio,  Kioto,  Hiroszima,  Kiusiu)  oraz 

niektóre  terminy  japo skie,  które  na  stałe  weszły  do  j zyka  polskiego  (np.  gejsza, 
siogun,  samuraj)  wyst puj   w  wersji  spolszczonej.  Wszystkie  terminy  obcoj zyczne,  
z  wyj tkiem  przyswojonych  w  j zyku  polskim  oraz  nazw  własnych,  a  tak e  tytuły 
utworów literackich i czasopism zostały wyró nione kursyw . Imiona i nazwy własne, 
oraz  inne  wyrazy  japo skie  zako czone  na  -a,  -i,  -n  oraz  nazwy  geograficzne 
zako czone na -a s  odmieniane zgodnie z zasadami polskiej fleksji. Pisownia nazwisk 
japo skich  zachowuje  konwencj   japo sk   –  nazwiska  podawane  s   przed  imieniem. 
Je li nie podano inaczej, wszystkie teksty obcoj zyczne w tłumaczeniu autorki. 

background image

- 8 - 

 

 

 

background image

- 9 - 

 

WST P  

 

U  schyłku  II  wojny  wiatowej,  6  sierpnia  1945  roku,  w  pi kny,  słoneczny 

poranek  nad 

japo skie  miasto  Hiroszima  nadleciał  ameryka ski  bombowiec  B-29, 

nosz cy nazw  źnola żay. Samolot wyposa ony był w bomb  atomow  o niewinnym 

imieniu  Little  Boy 

–  Chłopczyk.    Słu by  obronne  w  Hiroszimie  nie  zwróciły 

szczególn

ej  uwagi  na  nadlatuj cy  bombowiec,  prawdopodobnie  bior c  go  za  samolot 

rozpoznawczy.  Nie  uruchomiono  nawet  alarmu

 

przeciwlotniczego.  Dla  wszystkich 

mieszka ców miał być to zwykły dzie . O 8Śń5 czasu miejscowego załoga źnola żay 
zrzuciła  „Chłopczyka”  nad  mostem  Aioi

1

 

le cym  w  sercu  miasta.  Po  czterdziestu 

trzech  sekundach  bomba  eksplodowała.  W  mie cie  rozp tało  si   piekło.  Niektóre 
przedmioty, budynki, zwierz ta, ludzie – rozsypywali si  w proch, niektórzy prze yli, 
ale  odnie li  ogromne  rany  i  poparzenia.  Wspomnienia  ocalałych  mro   krew  
w  yłach i brzmi , jak scenariusz najbardziej przera aj cego horroru. „Ludzie wygl dali 
jak (…). Och, wszyscy mieli sczerniał  od oparze  skór  (…). Nie mieli włosów, ich 
włosy spłon ły, i na pierwszy rzut oka nie wiadomo było, czy widzisz ich od przodu czy 
od  tyłu  (…).  Wyci gali  w  przód  poskr cane  ramiona,  o  tak  (…).  A  skóra,  nie  tylko  
na r kach, ale na twarzach, ciałach – zwisała (…). Wci  jeszcze ich widz  – chodz ce 
upiory  (…).  Nie  wygl dali  jak  ludzie  z  tego  wiata  (…).  Szli  w  szczególny  sposób, 
bardzo  powoli  (…).  A  ja  byłem  jednym  z  nich.”  –  to  relacja  ci ko  poparzonego 
wła ciciela  sklepu,  któremu  udało  si   prze yć.

2

 

Pewien  ołnierz  opowiadałŚ  

„żdy  wróciłem  do  zmysłów,  spostrzegłem,  ze  moi  koledzy  wci   stoj   na  baczno ć  
i  salutuj ś  powiedziałem,  hej  tam,  i  poklepałem  po  plecach,  a  wtedy  rozpadli  si   
w proch.”

3

 

Ludzie próbowali uciekać, ale nie było dok d - wszystko było zniszczone, 

wsz dzie  był  ogie .  Całkowite  skutki  wybuchu  szacuje  si   nast puj coŚ  

118 661  zabitych,  30 

524  ci ko  rannych,  48 606  lekko  rannych,  3 677  zaginionych  

z ł cznej liczby 255 tys. mieszka ców. Całkowicie zniszczone zostało 7 tys. budynków, 
ok. 55 tys. spłon ło z całkowitej liczby 75 tys. Ocalali mieszka cy Hiroszimy cierpieli  

                                                 

1

 jap.: 相生橋 Aioi-bashi 

2

 cyt.  za:  Rotter  Andrew  J.,  Bomba  atomowa 

–  wiat  wobec  zagro enia,  tłum.  Jacek  Źobrowolski, 

Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2011, s. 183 

3

 cyt. za: Rotter A. J., 

Bomba atomowa…, s. 184 

background image

- 10 - 

 

z  powodu  uj

awniaj cych  si   pó niej  skutków  napromieniowania  jonizuj cego 

 

– pojawiała si  białaczka, zaćma i zaburzenia rozwojowe u dzieci.

4

 

A.  J.  Rotter  we  wst pie  Bomby  atomowej  przedstawia  dwa  stanowiska,  

jakie  zajmuj   dzi   ludzie  oceniaj c  tragedi   z  6  sierpnia.  Zdaniem  wielu  zrzucenie 
bomby  atomowej  na  Hiroszim   było  czym ,  na  co  Japonia  zasłu yła,  kar   dla  kraju, 
który  był  odpowiedzialny  za  zbrodnie  wojenne  w  Azji  i  na  całym  Pacyfiku.  Bomba 
miała  te   kluczowe  znaczenie  dla  zako czenia  wojny,  bo  –  jak  pisze  Rotter  
–  „Niszczycielskie  bombardowania  japo skich  miast  (…)  pociskami  zapalaj cymi  
nie skłoniły japo skich dowódców do uległo ci. Jedynie szok tak pot ny, jaki mogła 
wywołać bomba j drowa, zdołał przekonać japo skich przywódców, (…) by odst pili 

od  wojny  n

a  rozs dnych  warunkach.  Tym  samym  bomby  ocaliły  setki  tysi cy 

Amerykanów  i  Japo czyków”

5

 

Z  drugiej  jednak  strony  autor  zaraz  dodajeŚ  „bomba 

atomowa  to  bro   tak  ohydna  w  swym  charakterze,  o  tak  –  celowo  –  szerokim, 
niezró nicowanym działaniu, tak po prostu wymierzona w zwykłych ludzi,  e u ycie jej 
było  moralnym  wyst pkiem,  nawet  je li  ostatecznie  ocaliła  wi cej  osób.”  U ycie 
bomby  zostało  przez  wielu  pot pione,  poniewa   adni  ludzie  nie  zasługuj   na  to,  
by  do wiadczyć  tak  strasznego  i  niszczycielskiego  czynu,  jakim  jest  atak  bomb  
nuklearn ,  bez  wzgl du  na  polityk   prowadzon   przez  ich  rz d.  Co  wi cej,  krytycy 
ataku na Hiroszim  podkre laj ,  e czyn ten wcale nie był konieczny do zako czenia 
wojny, bo Japonia była w tym czasie ju  mocno osłabiona i bliska kl ski. Nigdy jednak 
nie  dowiemy  si ,  jak  potoczyłyby  si   losy  Japonii,  USA  i  całego  Pacyfiku,  gdyby  
nie doszło do zrzucenia „Chłopczyka”. 

Jak  ka da  tragedia,  eksplozja  bomby  w  Hiroszimie  oprócz  widocznych 

zniszcze  miasta oraz szkód w postaci rannych i zabitych ludzi, pozostawiła po sobie 
trwałe  skazy  na  psychice  ocalałych.  Hibakusha

6

,  bo  tak  nazywa  si   w  Japonii  ofiary 

bomby 

nuklearnej  w  Hiroszimie  lub  Nagasaki,  znale li  si   nagle  w  wiecie,  który  

nie  był  dla  nich  zrozumiały.  Źo wiadczyli  okrucie stwa,  którego  wcze niej  nie  byli  
w  stanie  sobie  nawet  wyobrazić.  Stan li  w  obliczu  tragedii  utraty  ukochanych  osób, 

uszczerbku na zdrowiu, zniszczenia wszystkiego, co mieli. Koszmary z feralnego dnia 

wracały do nich jeszcze długo po katastrofie, pełne mro cych krew w  yłach obrazów.  

                                                 

4

 por.:  The  Committee  for  the  Compilation  of  Materials  on  Damage  Caused  by  the  Atomic  Bombs  In 

Hiroshima  and  Nagasaki,  Hiroshima  and  Nagasaki:  The  Physical,  Medical  and  Social  Effects  of  the 
Atomic Bombings

, Basic Books, Nowy Jork 1981 

5

 cyt. za: Rotter A. J., 

Bomba atomowa…, s. 12 

6

 jap.: hibakusha 被爆者

ś dosł. „ludzie dotkni ci eksplozj , bombardowaniem” 

background image

- 11 - 

 

Ka dy  z  nich  od  tej  pory  d wigał  te   oszałamiaj cy  ci ar  bycia  wiadkiem 

wydarze  z 6 sierpnia. Wielu z nich u wiadomiło sobie,  e prze yło po to, aby opisać 
swoje do wiadczenia, aby przekazać je ludziom, aby głosić prawd  o Hiroszimie, a tym 
samym  uczcić  pami ć  tych,  którzy  zgin li.  Źlatego  te   zaraz  po  tragedii  narodził  si   

w Japonii nowy gatunek literacki 

– genbaku bungaku

7

, czyli literatura bomby atomowej. 

Gatunek  ten  jest  bardzo  szeroki 

– zawiera reporta e, wspomnienia, powie ci, wiersze, 

sztuki.  Uprawiali  go  zarówno  pisarze  hibakusha 

b d cy  naocznymi  wiadkami 

eksplozji,  jak  i  ci,  którzy  przygl dali  si   tragedii  z  boku.  Pisali  profesjonali ci  
oraz  amatorzy,  zwykli  ludzie  czuj cy  potrzeb   podzielenia  si   ze  wiatem  swoimi 
do wiadczeniami.  Najbardziej  znanymi  przedstawicielami  gatunku  s   ta  Y ko,  
T ge  Sankichi,  Hayashi  Ky ko,  Oda  Makoto,  Ibuse  Masuji,  e  Kenzaburo,  
Agawa  Hiroyuki,  Nagai  Takashi,  Hachiya  Michihiko,  Kurihara  Sadako,  czy  Sh da 
Shinoe. Jednym z nich był te  Hara Tamiki – pisarz szczególnie interesuj cy, którego 
twórczo ć  przeanalizować  zapragn ła  autorka.  Jest  to  te   artysta  niedoceniony,  

a  jego 

dzieła  nie  s   szerzej  znane  polskiemu  czytelnikowi.  Źlatego  te   autorka 

postanowiła dokonać przekładu wybranych  utworów pisarza oraz prze ledzić zmiany, 
jakie  zachodziły  w  jego  twórczo ci  na  przestrzeni  lat.  Zmiany  szczególnie  widoczne  
po  wydarzeniach  w  Hiroszimie.  Zmiany  prowadz ce  do  ewolucji  literackiej  Hary,  

ale 

te   do  jego  destrukcji  osobistej.  Ewolucja  Tamikiego  jako  pisarza  i  ewolucja 

podej

cia  do  tematu  bomby  powoduje,  e  w  ka dym  kolejnym  dziele  narrator  bierze 

czytelnika  za  r k   i  za  ka dym  razem  zabiera  go  gł biej,  do  wiata,  w  którym  coraz 

bardziej  obecna  i  dostrzegalna 

jest  siła  rz dz ca  ludzko ci   –  mierć.  Zdaniem  wielu 

badaczy  literatury, 

Hara  wiele  te   bombie  zawdzi cza.  Jego  reputacja  jako  pisarza 

bowiem została zbudowana prawie całkowicie na literackiej odpowiedzi na katastrof   

w Hiroszimie. 

Trudne do wiadczenia przyczyniły si  do tego,  e jego twórczo ć stawała 

si   coraz  pi kniejsza.  Szło  to  jednak  w  parze  z  psychiczn   destrukcj   Tamikiego,  
jako  człowieka.  Przytłoczony  ci arem  tragicznych  do wiadcze   i  l kiem  
przed  powtórzeniem  si   tragedii  w  przyszło ci  –  pisarz  popełnił  samobójstwo. 
Przyjrzyjmy  si   zatem  literackiej  drodze,  któr   kroczył  Hara  Tamiki  i  ewolucji  
jego twórczo ci.  

 

 

                                                 

7

 jap.: genbaku bungaku 原爆文学

, pol.Ś „literatura bomby atomowej” 

background image

- 12 - 

 

 

 

 

 

 

 

Hara Tamiki

8

 

 

 

 

                                                 

8

 

ródłoŚ  La  Littérature  Japonaise  [online]  [dost p  2Ń.Ń5.2Ńń5]  dost pny  w  InternecieŚ  

http://www.lalitteraturejaponaise.com/  

background image

- 13 - 

 

ROZDZIAŁ ń  

CHŁOPIEC, KTÓREMU  MIERĆ DEPCZE PO PI TACH  

–  YCIE I TWÓRCZO Ć PISARZA PRZED EKSPLOZJ  

 

Ja: 

mierć. 

HT: 

mierć sprawiła,  e dorosłem. 

Ja: 

Miło ć. 

HT: 

Miło ć pozwoliła mi przetrwać. 

Ja: 

Szaleństwo. 

HT: 

Szaleństwo doprowadziło mnie do cierpienia. 

Ja: 

Po danie. 

HT: 

Po danie mnie zdumiało. 

Ja: Równowaga. 

HT: Równowaga to moja bogini. 

Ja: Marzenia. 

HT: Marzenia 

s  teraz wszystkim, co mam. 

Ja: Bogowie. 

HT: Bogowie 

mnie uciszaj . 

Ja: Biurokraci. 

HT: 

Biurokraci wprawiaj  mnie w przygnębienie. 

Ja: 

Łzy. 

HT: 

Łzy s  moimi siostrami. 

Ja: 

miech. 

HT: 

Chciałbym  miać się do rozpuku. 

Ja: Wojna. 

HT: Oh, wojna. 

Ja: 

Ludzko ć. 

HT: 

Ludzko ć jest ze szkła. 

Ja: 

A mo e by tak wybrać krótsz  drogę do domu. 

HT: Nie ma krótszej drogi do domu. 

 

Anne Carson, Wywiad z Hara Tamiki (1950)

9

 

                                                 

9

 Carson  Anne,  Interview  with  Hara  Tamiki  (1950)  [w:]  Men  In  the  Off  Hours,  Knopf  Doubleday 

Publishing Group, 2009 

background image

- 14 - 

 

1.1. 

W poszukiwaniu „przeznaczonego tematu” – kształtowanie si   

młodego pisarza 

 

 

Człowiek  samotny,  wyizolowany,  który  ukrywał  si   przed  społecze stwem  

i  wiatem, a jednocze nie pisarz, który do tego samego społecze stwa i  wiata krzyczał 
– choć subtelnym głosem, to krzyczał – o okrucie stwie, o bólu i cierpieniu. Człowiek, 

który  urodz

ił  si   w  zamo nej  rodzinie  i  posiadał  wi cej  ni   przeci tny  Japo czyk,  

a jednocze nie miał tak niewiele – bo wszystko, co było dla niego wa ne zabierała mu 

wszechobecna 

mierć.  Człowiek,  który  przez  wi kszo ć  ycia  nie  był  pisarzem 

znacz

cym  ani  docenianym,  a  który  został  autorem  zapisów  jednego  z  wa niejszych 

wydarze  w historii ludzko ci, staj c si  pewnego rodzaju ikon  rozpoczynaj c  nowy 
gatunek  w  japo skiej  literaturze  i  wnosz c   do  niej  szereg  nowych  rodków  wyrazu. 
Człowiek  pokiereszowany  przez  ycie,  którego  ogromna  katastrofa  doprowadziła  

do  destrukcji,  a  paradoksalnie 

–  dzi ki  tej  samej  katastrofie  zyskał  sław   i  uznanie  

w  wiecie  literackim.  I  wreszcie  człowiek,  który  prze ył  wybuch  bomby  atomowej  
w  Hiroszimie.  Prze ył,  przetrwał,  uratował  si ,  bez  wi kszych  obra e   –  fizycznie. 
Jednak psychicznie bomba go zabiła. Co gorsza, nie zabiła na miejscu, ale wyka czała 
powoli przez sze ć lat. I choć jego  mierć technicznie okre lona jest jako samobójstwo, 
to była ona niew tpliwie konsekwencj  wybuchu bomby. 

 

Hara Tamiki 

– pisarz, który zasługuje na zdecydowanie wi cej uwagi, ni  ma jej 

w  rzeczywisto ci.  Wiemy  jednak,  e  taki  los  podzieliło  wi kszo ć  pisarzy  literatury 

bomby  atomowej 

–  niedoceniani,  zagłuszani,  cenzurowani.  W  efekcie  niewiele 

znajdziemy  dzi   osób,  które  wiedz ,  kim  był  Hara  Tamiki,  a  jeszcze  mniej  tych,  
którzy zetkn li si  z którym  z jego dzieł. Źzieje si  tak równie  dlatego,  e traktowana  
na  wiecie  po  macoszemu  literatura  genbaku  bungaku  nie  doczekała  si   wielu 
przekładów.  W  j zyku  polskim  ukazało  si   tylko  jedno  opowiadanie  Hary,  
które przyniosło mu sław  – Kwiaty lata. Utwór w tłumaczeniu Mikołaja Melanowicza 
wydany został w tomie opowiada  japo skich po wi conych drugiej wojnie  wiatowej 

pt. 

Cień  wschodz cego  słońca.

10

  

Jest  to  jednak  tylko  pierwsza  cz ć  z  trylogii  

tego pisarza o wybuchu atomowym. A szkoda, bo im dalej zabrniemy w jego 

twórczo ć, 

                                                 

10

 

Cień wschodz cego słońca, red. Teresa Abraszewska, Ksi ka i Wiedza, Warszawa ń972 

background image

- 15 - 

 

tym  robi  si   ciekawiej.  Na  potrzeby  niniejszej  pracy  autorka  dokonała  przekładu 
wybranych dzieł Hary.

11

 

 

Hara  Tamiki  urodził  si   ń5  XI  ń9Ń5,  jako  ósme  z  dwana ciorga  dzieci 

zamo nego  biznesmena,  wła ciciela  fabryki  produkuj cej  m.in.  umundurowanie  
dla  japo skiej  armii.

12

 

Imi ,  jakie  nadał  mu  ojciec  i  które  mo na  przetłumaczyć  

jako  „ciesz cy  si   lud”  było  wyrazem  rado ci  z  serii  zwyci stw  Japonii  nad  Rosj   

w  roku  urodzenia  Tamikiego.

13

 

Bogactwo  jego  rodziny  było  znacz cym  czynnikiem  

w  yciu pisarza, umo liwiło mu przede wszystkim dost p do dobrej, prywatnej edukacji. 
Uko czył wszak studia na Wydziale Literatury Uniwersytetu Kei , jednej z najbardziej 
presti owych japo skich uczelni.

14

 Jednak j

u  w dzieci stwie zanurzył si  w literaturze 

– nie tylko japo skiej, ale i  wiatowej. W wieku dwunastu  lat zało ył wraz z bratem 
własny magazyn literacki. Prowadził dziennik, pisał poezj  – były to dopiero literackie 
wprawki  nastolatka,  ale  ju   wtedy  w  pisarstwie  młodego  Tamikiego  ujawniało  si  
charakterystyczne  dla  jego  pó niejszej,  dojrzalszej  ju   twórczo ci  wiadectwo 
wewn trznego cierpienia.  

Sk d  jednak  u  młodego  człowieka  pojawiło  si   cierpienie?  Pomimo  dostatku, 

jakim  cieszyła  si   rodzina  Hary,  w  ich  yciu  nieustannie  obecna  była  mierć.  Trzej 

synowie  z  klanu  Hara  zmarli  ja

ko  małe  dzieci.  żdy  Tamiki  był  kilkunastoletnim 

chłopcem, na tamten  wiat odszedł ojciec i dwie siostry. Ju  jako trzydziestodwuletni 
m czyzna stracił matk , a osiem lat pó niej ukochan   on .  mierć zajmowała wiele 

miejsca 

w  wiadomo ci Hary, dlatego te  jej obecno ć jest typowa dla całej twórczo ci 

pisarza

,  nie  tylko  tej,  która  powstała  po  katastrofie  w  Hiroszimie.  W  wielu 

opowiadaniach i esejach z czasów jego młodo ci widoczne s  nawi zania do utraty ojca, 
czy  ukochanej  siostry  Tsuru,  do  której  był  bardzo  przywi zany.  Wszechobecny  
w twórczo ci Tamikiego topos  mierci zdaje si  znajdować uzasadnienie  w deklaracji  

z  opowiadania  pt. 

Mgła

15

,  e  „najwi kszym  nieszcz ciem  człowieka  jest  terror 

                                                 

11

 patrz 

– Aneks  

12

 

informacje  o  yciu  pisarza  –  por.:  Treat  John  Whittier,  Writing  Ground  Zero,  The  University  of 

Chicago  Press,  Chicago  1995;  Minear  Richard  H.,  Hiroshima:  Three  Witnesses,  Princeton  University 
Press, Princeton 1990 

13

 

rok ń9Ń5 był szcz liwym rokiem dla Japonii w wojnie rosyjsko-japo skiej – w styczniu upadek Portu 

Arthur,  w  marcu  zwyci stwo  w  Mukden,  w  maju  zniszczenie  rosyjskiej  floty  bałtyckiej  w  Bitwie  pod 

Cuszim ,  a   wreszcie  podpisanie  traktatu  w  Portsmouth  we  wrze niuś  por.Ś  Pałasz-Rutkowska  Ewa, 
Starecka Katarzyna, Japonia, Trio, Warszawa 2004  

14

 jap.: 

Kei  żijuku Źaigaku 慶應義塾大学ś japo ski uniwersytet w Tokio, zało ony w 1858 r., jedna z 

najstarszych  i  najbardziej  presti owych  uczelni  wy szych  w  Japoniiś  por.Ś  Encyclopedia  Brittanica 

[online] [dost p 2Ń.Ń5.2Ńń5] dost pny w InternecieŚ www.britannica.com 

15

 

tytuł oryginalnyŚ Kiri 霧, 1935 

background image

- 16 - 

 

mierci”.

16

 Krytyk  K kai  Eiji

17

 

okre lił młodo ć Hary jako „Sturm und Drang – okres 

burzy  i  naporu”

18

,  w  którym  nieustannie  obecne  było  pewne  fatum,  zapowied  

nadchodz cego  złego  losu.

19

 

Obok  mierci  bowiem,  w  jego  utworach  bez  przerwy 

zauwa alny  był  pewien  niepokój  zwiastuj cy  zbli aj c   si   katastrof .  Zatem 
młodzie cze  dzieła  Hary  zdaj   si   przepowiadać  wydarzenia,  które  rzeczywi cie 
zapisały  si   na  kartach  historii.  S   jednocze nie  zapowiedzi   przyszło ci  Tamikiego 
jako  pisarza  kataklizmu.  Uzasadnione  wydaje  si   wi c  stwierdzenie  krytyka  Hondy 

Sh

ūgo

20

,  e  po  wydarzeniach  w  Hiroszimie,  Hara  odnalazł  wreszcie  swój 

„przeznaczony temat”.

21

 

Pełen obaw i l ków młody pisarz stawał si  niezwykle wyizolowany i zamkni ty 

w  sobie. 

Jego  stanu  zapewne  nie  polepszyła  pora ka,  jak   odniósł  nie  zdaj c 

egzaminów  wst pnych  do  gimnazjum.

22

 Cho

ć  w  yciu  Hary  zdarzały  si   okresy,  

gdy anga ował si  w polityk  i ruchy literatury proletariackiej, to przez wi kszo ć  ycia 
trzymał  si   jednak  na  uboczu.  Jego  wiat  wypełniała  samotno ć,  gdy   wiadomie 
wycofywał  si   z  jakichkolwiek  kontaktów  społecznych.  Koledzy  okre lali  go  wr cz 
mianem 

osoby 

całkowicie 

niedoł nej 

emocjonalnie, 

niepełnosprawnej  

i  nieprzystosowanej  do  ycia  w  społecze stwie.  Tamiki  sam  o  sobie  mówił  jako  
o  mieszka cu  tego  samego  piekła,  w  jakim  przebywali  antybohaterowie  jego 

ulubiony

ch  dziewi tnastowiecznych  powie ci.

23

 

Kolejny  kryzys  przyniósł  romans  

z  prostytutk   i  próba  samobójstwa,  gdy  ta  od  niego  odeszła.  Hara  porównywany  był 
cz sto  do  niemieckiego  poety  Rainera  Maria  Rilke

24

,  który  stał  si   jego  mentorem 

                                                 

16

 cyt.  za:  Hara  Tamiki,  Kiri   

[online]  [dost p  ńŃ.Ń3.2Ńń5],  dost pny  w  InternecieŚ 

http://www.aozora.gr.jp 

17

 

jap.Ś K kai źiji 小海  二ś ur. ń93ń, japo ski poeta, tłumacz, krytyk i pedagogś por.Ś Books from Japan 

[online] [dost p ńŃ.Ń3.2Ńń5], dost pny w InternecieŚ http://www.booksfromjapan.jp/  

18

 

Sturm und Źrang (tak e Okres burzy i naporu) - nurt w literaturze niemieckiej istniej cy od pocz tku 

lat 7Ń. do 2. połowy lat 8Ń. XVIII w. kształtuj cy si  w opozycji do etyki protestanckiej mieszcza stwa, 

racjonalizmu o wiecenia i francuskiego klasycyzmuś  w  niemieckiej literaturze odegrał t  sam  rol , co 

przełom  romantyczny  w  innych  krajach,  wpłyn ł  te   na  rozwój  romantyzmu  europejskiegoś  czołowe 
utwory Sturm und Drang: 

Cierpienia młodego Wertera Goethego i Zbójcy Schillera; por.: Encyklopedia 

PWN

 

[online] [dost p ńŃ.Ń3.2Ńń5], dost pny w InternecieŚ http://encyklopedia.pwn.pl/  

19

 po

r.Ś K kai źiji, Hara Tamiki – shijin no shi, Kokubunsha, Tokio 1984, s. 83 

20

 

jap.Ś  Honda  Shūgo  本多  秋五ś  ur.  ń9Ń8,  zm.  2ŃŃń,  japo ski  krytyk  literacki  nale cy  do  ruchu 

proletariackiego; por.: Frédéric Louis, Japan Encyclopedia

, tłum. Käthe Roth, Harvard University Press, 

Cambridge 2002, s. 347 

21

 

“przeznaczony temat” – jap.: unmeiteki shudai 運命的主題ś por.Ś Honda Shūgo,  Kaen no ko, s. 579, 

cytowany w: Treat J. W., Writing Ground Zero

…,  s. ń26 

22

 por.: Treat J. W., Writing Ground Zero

…,  s. ń26 

23

 por.: Ibid., s. 127 

24

 Rainer Maria Rilke 

– ur. 1875, zm. 1926, austriacki poeta, prozaik i eseista, wybitny reprezentant liryki 

symbolistycznej. Pisarz zdaje si  dochodzić do wniosku,  e  mierć stanowi swoiste dopełnienie  ycia. W 

autobiograficznej  powie ci  Malte.  Pamiętniki  Malte-Lauridsa  Brigge  (tytuł  oryginalnyŚ  Die 

background image

- 17 - 

 

literackim.  Tak  jak  on,  Tamiki 

był  hiperwra liw   ofiar   swych  niepokojów  i  l ków. 

Richard H. Minear

25

 

twierdzi,  e Kwiaty lata Hary wykazuj  uderzaj ce podobie stwo 

formy  i  tre ci  do  Malte.  Pamiętniki  Malte-Lauridsa  Brigge  Rilkego.

26

 Pisarz  Iida 

Momo

27

 

uwa a,  e Hara nigdy nie wyrwał si  z u cisku powie ci austriackiego autora

28

za   badacz  literatury  japo skiej  John  Whittier  Treat

29

 

wysun ł  twierdzenie,  e  Hara 

pozostał „społecznie zamkni ty w sobie i emocjonalnie niepełnosprawny”, tak jak jego 

mentor Rilke.

30

 

 

1.2.

  Cierpienia młodego Tamikiego w Płomieniach oraz pocz tki 

dokumentalistyki 

 

Jedno z pierwszych opowiada  Hary wyra nie ukazuje nieuchwytne stany duszy 

młodego człowieka, zagubionego w trudnym dla niego  wiecie. Płomienie31, napisane 

przez Tamikiego w 1935 roku 

maj  charakter autobiograficzny, a głównym bohaterem 

jest  Yasuo 

–  niezwykle  wra liwy  chłopiec,  którego  ycie  staje  si   udr k   podczas 

przygotowa  do egzaminu wst pnego do gimnazjum. 

 

Codzienno ć chłopca b d cego w depresji po nieudanej pierwszej próbie zdania 

egzaminu  zaczyna 

kr cić  si   wokół  feralnego  testu.  Niepokój  o  przyszł   edukacj  

zawładn ł  yciem  chłopca,  czyni c  je  „bł dnym  kołem”,  w  którym  Yasuo  tkwi 
przygotowuj c  si ,  ucz c  i  czekaj c  na  kolejny  egzamin  za  rok,  wydaj cy  si   być  

dla niego 

wieczno ci .  

                                                                                                                                               

Aufzeichnungen  des  Malte  Laurids  Brigge

) 

(ń9ńŃ,  wydanie  polskie  ń927),  obrazuj cej  gł boki  kryzys 

wewn trzny  bohatera,  sformułował  swoj   teori   miło ci.  Malte  stanowi  prób   zapisu  nieuchwytnych 

stanów  duszy  ludzkiej  i  zapowied   miałych  eksperymentów  w  zakresie  kompozycji  i  czasu 

powie ciowego.  Zastosowana  tu  technika  lu nego  kojarzenia  wspomnie ,  akcja  nielicz ca  si   z  logik  
przyczynowo-

skutkow   wpłyn ły  na  kształt  powie ci  XX-wiecznej;  por.:  Encyklopedia  PWN  [online] 

[dost p ńŃ.Ń7.2Ńń5], dost pny w InternecieŚ http://encyklopedia.pwn.pl/ 

25

 Richard  H.  Minear 

–  profesor  historii  na  Uniwersytecie  Massachusetts  w  Amherst,  znawca  historii 

japo skiej,  tłumacz.  Przez  wiele  lat  mieszkał  w  Japoniiś  por.Ś  Oficjalna  Strona  Uniwersytetu 
Massachusetts w Amherst 

[online] [dost p ńŃ.Ń5.2Ńń5], dost pny w InternecieŚ http://www.umass.edu/ 

26

 por.: Minear R. H., Hiroshima: Three Witnesses

…, s. 24 

27

 jap.: Iida Momo 飯田 桃

ś ur. ń926, zm. 2Ńńń, japo ski pisarz i krytyk literackiś por.Ś Wikipedia [online] 

[dost p ńŃ.Ń7.2Ńń5], dost pny w InternecieŚ https://ja.wikipedia.org 

28

 Iida Momo, Kaisetsu (komentarz) [w:] 

Hara Tamiki zenshū, Haga Shoten, Tokio 1965 

29

 John  Whittier  Treat 

–  profesor  literatury  i  j zyków  wschodnioazjatyckich  na  Uniwersytecie  Yale, 

specjalizuje si  w japo skiej literaturze współczesnejś por.Ś Oficjalna Strona J. W. Treat [online] [dost p 

ńŃ.Ń5.2Ńń5], dost pny w InternecieŚ http://www.johntreat.com/ 

30

 por.: Treat J. W., 

Writing żround Zero…, s. 126 

31

 

tytuł oryginalnyŚ Honoo 焔 

background image

- 18 - 

 

„To  pierwszy  rok.  Je li  potem  si   nie  uda,  to  ju   wszystko  stracone.  Ale  te  trzysta 
sze ćdziesi t pi ć dni to dla mnie jak tkwienie w bł dnym kole. Jezu Chryste.”

32

 

Spraw   pogarsza  fakt,  e  najbli szym  kolegom  Yasuo  wiedzie  si   du o  lepiej,  
s   zdolniejsi,  maj   lepsze  oceny,  zdaj   egzaminy,  a  do  tego  s   te   bardziej  lubiani, 

podczas  gdy 

chłopiec  nie  zna  w  szkole  niemal  nikogo.  Przechodzi  w  yciu  bardzo 

trudny  okres  dojrzewania  pełen  hu tawek  nastroju,  sprzeczek  z  rodzin ,  problemów  
w szkole i budz cego si  w nim poci gu do płci przeciwnej. Zaczyna my leć o  mierci, 
zastanawiaj c si , czy czułby ból gdyby popełnił seppuku

33

.  

„W domu wylewał cał  zło ć na matk . Kiedy chwycił nó  tak, jakby chciał popełnić 
seppuku,  matka  dostała  ataku  furii.  Rzuciła  nó   w  róg  kotatsu  i  uderzyła  chłopaka  
w twarz. Yasuo płakał wtedy z bólu. żrzał sobie stopy przy kotatsu rozmy laj c o tym, 

czy gd

yby umarł, bolałoby bardziej.”

34

 

Yasuo wchodzi 

małymi kroczkami w  wiat dorosłych, dlatego te  pojawiaj  si  u niego 

coraz  cz ciej  w tpliwo ci  natury  egzystencjalnej.  Poza  niepokojem  o  przyszło ć 
akademick ,  rodz   si   w  nim  pytania  o  sens  ycia,  o  istnienie  Boga,  o  miertelno ć. 
Jego  zetkni cie  si   z  wiar   chrze cija sk   sprawia,  e  chłopiec  rozwa a  nad  sensem 
czynienia dobra. Yasuo dorasta a wraz z nim rosn  jego problemy. 

„Czy  Bóg  istnieje?  Przez  długi  czas  zalewały  go  pytania  bez  odpowiedzi.  

W tej 

niespokojnej atmosferze Yasuo po raz pierwszy ukradkiem si  pomodlił.”

35

 

Płomienie  s   te   manifestacj   przeciwko  zepsutemu  i  nieczułemu  wiatu  dorosłych.  

W  jednym  z  fragmentów  czytamy,  jak  nauczyciel  w  szkole  Yasuo,  profesor  Funaki 

krytykuje  zachowanie  chłopców,  którzy  choć  jeszcze  młodzi  –  próbuj   na  sił  
zachowywać si  jak doro li, szczególnie w kontaktach damsko-m skichŚ 

„Wszyscy  jeste cie  teraz  tacy  sami.  Wła ciwie  to  przera aj ce.  Źlaczego  my licie 
tylko o dziewczynach, mimo  e jeste cie jeszcze uczniami podstawówki? źh, wy wci  
zachowujecie  si   jak  jacy   idioci,  musicie  o  tym  wiedzieć.  Niedługo  te   wejdziecie  
do tego  wiata, dlatego przemy lcie sobie to dobrze, prosz .  ródłem tego,  e człowiek 
czasem wypada z posad  wiata popełniaj c bł dy, prawie zawsze s  kobiety.”

36

 

Jednak Yasuo sam zaczyna zdawać sobie spraw  z tego,  e  wiat dorosłych jest smutny 
i sztuczny. Chłopiec dostrzega,  e zachowuje si  ju  jak dorosły i jest to nieuchronne. 
Widzi jednak zalety beztroskiego, spokojnego patrzenia na  wiat oczami dzieci. 
                                                 

32

 cyt. za: Hara T., Honoo 

[online] [dost p ńŃ.Ń6.2Ńń5], dost pny w Internecie: http://www.aozora.gr.jp 

33

 jap.:  seppuku 切腹

ś  w  tradycji  japo skiej  rytualne  samobójstwo  samurajówś  w  kulturze  zachodniej 

znane  jako  harakiri;  por.:  Encyklopedia  PWN 

[online]  [dost p  ńŃ.Ń7.2Ńń5],  dost pny  w  InternecieŚ 

http://encyklopedia.pwn.pl/ 

34

 cyt. za: Tamiki H., Honoo 

35

 cyt. za: Ibid. 

36

 cyt. za: Ibid. 

background image

- 19 - 

 

„Młodszej siostrze Yasuo, która była jeszcze bardzo dziecinna, spodobała si  melodia 

grana na shamisenie 

i zacz ła ta czyć bujaj c si  na boki. (…) Nie miało to dla Yasuo 

adnego znaczenia, ale zawstydzała go troch  ta beztroska dziewczyny. I choć z jednej 

strony nie podobało mu si  jej zachowanie, to z drugiej widział w tym co  uroczego. 
Źoro li  nigdy  nie  pozwalaj   sobie  na  pokazywanie  takiej  beztroski.  On  te   czasem 
zachowuje si  jak doro li i u miecha tak samo sztucznie i głupawo jak oni.”

37

 

Strapienia  chłopca  pogł biaj   si   przez  nieuchronn   mierć  jego  ukochanej  starszej 
siostry,  któr   wcze niej  odwiedza  w  szpitalu  podczas  choroby.  To  wła nie  ona 
zainteresowała go chrze cija stwem, i przekonała go,  e miło ć mo e zmienić  wiat. 

„(…)  a  potem  zaczynała  mówić  o  Chrystusie.  Jezus  powiedziałŚ  „Miłuj  swoich 
wrogów.” Je li b dziemy darzyć  wiat ogromn  miło ci , wszyscy i wszystko zmieni 
si   na  lepsze.  (…)  Tak,  w  jakiejkolwiek  sytuacji  nie  postawiłoby  go  potem  ycie, 
zawsze rozpierała go rado ć, gdy decydował si  robić to, czego nauczyła go siostra.”

38

 

 

Yasuo,  zaintrygowany  spostrze eniem  o  wszechmocnej  sile  miło ci  dostrzega  w  niej 
rzeczywi cie  sił   przeciwdziałaj c   tym  siłom,  które  utrudniaj   jego  ycie  i  próbuj  
przej ć kontrol  nad jego działaniem. Chłopiec pod wpływem nauk Chrystusa zmienia 
swoje  ycie, staje si  lepszym człowiekiem. 

„–  Doprawdy, nasz brat zmienił si  nie do poznania. 
Yasuo  ogromnie  si   ucieszył,  gdy  to  usłyszał.  Posłusznie  pomagał  w  sprz taniu  
i domowych obowi zkach. Modlił si  trzy razy w ci gu dnia przed ka dym posiłkiem  

i wieczorem.

39

 

Chłopiec  jest  tak e  zdolny  do  po wi cenia.  żdy  w  szkole  gin   pieni dze  zebrane  

przez uczniów 

na opłat  czesnego, a profesor nie jest w stanie znale ć winnego, m czy 

wszystkich długotrwałym staniem w szeregu, a  do momentu, gdy winny si  przyzna. 
Yasuo  zastanawia  si   wówczas,  czy  nie  powinien  po wi cić  si   i  skłamać,  e  to  on 
zabrał pieni dze, aby zaoszcz dzić reszcie przykro ci. Tak e w sytuacjach, w których 
młodego  człowieka  dr czy  presja  oczekiwa   społecznych,  siła  nauk  Chrystusa 
wpojonych mu przez siostr  niejednokrotnie pomaga mu przez nie przebrn ć i zamiast 
ulegać  wpływom  zdemoralizowanych  kolegów,  coraz  cz ciej  zastanawia  si ,  
co zrobiłby Jezus. 

„– Trzeba przyznać,  e społecze stwo to pieni dze, pieni dze, pieni dze. Nie liczy si  

nic poza 

pieni dzmi. – powiedział Yoshida. 

– Pieni dze i kobietyĄ – dodał Yamano. 

                                                 

37

 cyt. za: Ibid. 

38

 cyt. za: Ibid. 

39

 cyt. za: Ibid. 

background image

- 20 - 

 

Yasuo  roze miał  si ,  jakby  zrozumiał.  żao  te   si   za miał.  W  słonecznym  miejscu, 

schronieni 

przed  wiatrem  za  rogiem  szkoły  cała  czwórka  prowadziła  dyskusj ,  

kiedy Yamano oderwał sobie guzik. 
– Taaak, idealnie go oderwałem. Teraz pójd  do pracowni szwalniczej i poprosz  jak  
dziewczyn ,  eby  mi  go  przyszyła.  –  Yamano  pobiegł  z  łobuzersk   min .  Yoshida 
poszedł za nim.  
– Chrystus nie mówił nic o takich rzeczach. – wymamrotał Yasuo.”

40

 

żdy  siostra  umiera,  do  w tpliwo ci  wypełniaj cych  umysł  chłopca  doł cza  l k  
przed  mierci  i pytania bez odpowiedzi. Yasuo dr cz  w tpliwo ci o to, czy istnieje 
Raj, zastanawia si , co stało si  z dusz  jego ukochanej siostry. 

„Siostra  obróciła  si   w  proch  i  spocz ła  w  urnie  z  drzewa  paulowni.  Poruszony 

szwagier  z

apłakał,  kiedy  wyj ł  złoty  z b  le cy  w ród  prochów.  Na  pogrzebowym 

wie cu  ze  nie nobiałych  lilii  zawi zana  była  czarna  wst ka.  Białe  płatki  kwiatów 
przemokły w wiosennym deszczu. Yasuo zadzierał głow  i patrzył na ogromny gzyms 

wi tyni  i  zmokni te  korony  miłorz bów  wierz c,  e  jego  siostra  jest  ju   w  drodze  

do  raju. 

(…)  Jego  ojciec  zmarł  dwa  lata  przed  siostr .  Umarli  jedno  po  drugim.  

Co si  z nimi stało po  mierci?”

41

 

W  ko cu  jednak  chrze cija ska  miło ć  przegrywa.  Zmarła  siostra  nie  jest  w  stanie  
ju   wesprzeć  chłopca  Słowem  Bo ym,  a  w  szkole  coraz  cz ciej  spotykaj   go 
nieprzyjemno ci.  Jak  słusznie  stwierdza  J.  W.  Treat,  Yasuo  „wydaje  si   być 
obserwatorem  ogl daj cym  bitw   prowadzon   wewn trz  niego”

42

Młodzieniec 

uci niony  przez  mroczny  wiat,  silniejszy  od  niego  samego  boryka  si   z  załamaniem 

psychicznym, 

zaczyna miewać halucynacjeŚ 

„Yasuo siedział w niewielkim, cztero i pół matowym pokoju do nauki. Zapadła ju  noc, 
a  ciepłe krople deszczu uderzały d wi cznie o gzyms domu. Kiedy zacz ł d ć wiatr, 
d wi k deszczu stał si  bardziej oszalały. Wiatr te  był dosyć ciepły. Yasuo dopiero  
co wyszedł z k pieli i zapadał w jaki  trans słuchaj c odgłosów deszczu, który brzmiał 
całkiem wiosennie, choć był dopiero luty. Ciekawe, czy trawa w ogrodzie teraz uro nie. 
Źeszcz z pluskiem smagał nagie gał zie drzew. Nie, deszcz pluskaj c mówił do nich. 
Yasuo  słuchaj c  tej  pogaw dki  deszczu,  zapomniał  całkiem  o  nauce  do  egzaminu.  
Na bł kitnej  cianie przed jego oczyma mieniły si  w  wietle lampy kawałeczki miki, 

niczym 

gwiazdy  na  niebie.  Bo e,  prosz ,  czuwaj  nade  mn ,  ebym  mógł  zdać  

ten  egzamin.  źh,  cholera…  Spokojnie…  Miał  ochot   co   spokojnie  za piewać. 
Niedawno  psy  kopulowały  na  rogu  ulicy.  Wydawały  ze  swoich  pysków  odgłosy 
niczym d wi ki fletów. Pewnie gdyby urosły mi skrzydła, mógłbym latać spokojnie, 

                                                 

40

 cyt. za: Ibid. 

41

 cyt. za: Ibid. 

42

 cyt. za: Treat J. W., 

Writing żround Zero…, s. 130 

background image

- 21 - 

 

spokojnie.  Je li  urosłyby  mi  skrzydła,  mógłbym  być  aniołem,  nieprawda ?  
Wszystkie  anioły  maj   twarze  kobiet  i  oczy  zupełnie  jak  ze  snu.  Odgłosy  deszczu 
przybrały na sile. Chłopak wyobraził sobie,  e stół, przy którym siedział jest okr tem. 
Statek  przemierzaj c  gor ce  ródła  dotarł  do  pla y  pogr onej  w  nocy.  Czarne  
jak  smoła  fale  k saj   burt .  Statek  dr y.  Po ród  ogromnych  fal  pojawia  si   płon ca 
zjawa. Bł kitny płomie  układa si  w zarys twarzy starszej siostry. Siostro, wybacz mi! 
– Ale za co j  przeprasza? Aaaa… aaaaĄ Oh… To chyba kot na dachu wydziera si   

w tym deszczu.

43

 

Pot ne siły przedstawione s  pocz tkowo jako łomot deszczu i wyj cy wiatr, a wi c 
nieposkromione siły natury. Za chwil  jednak czytelnik zaczyna zdawać sobie spraw   
z  tego,  e  analogiczny  do  stanu  pogody  jest  stan  psychiczny  młodzie ca. 
Żragmentaryczne  obrazy,  jakie  pojawiaj   si   w  wy ej  zacytowanym  opisie  
s  uciele nieniem obsesji Yasuo – szkoła,  mierć, kobiety. Jego halucynacje przeradzaj  
si   w  coraz  bardziej  chaotyczny  nonsens.  Skumulowana  siła  zmartwie   chłopca 

powoduje jego upadek psychiczny.  

 

Zdaniem  J.W.  Treata 

Płomienie  s   utworem  przecieraj cym  szlak  przyszłym 

opowiadaniom  Hary,  w  których  opisuje  on  wpływ  ataku  nuklearnego  na  jego 
psychik .

44

 

Zarówno  w  tym  wczesnym  dziele,  jak  i  w  pó niejszych  utworach  

o  tematyce  atomowej  mamy  do  czynienia  z  walk   bohatera  z  abstrakcyjnymi  siłami,  
na  które  nie  ma  on  wpływu.  Szczególnie  nocna  scena  w  pokoju,  kiedy  Yasuo  

ma  halucynacje,  jest  typowym 

dla  pó niejszych  opowiada   Tamikiego  opisem  osoby 

biernej i bezradnej w obliczu sił, których nie jest w stanie do ko ca poj ć. 

 

Bezsprzecznie  okoliczno ci  burzliwej  młodo ci  pisarza  oraz  atak  nuklearny  

to  wydarzenia,  których  nie  mo na  porównywać  i  umniejszać  tym  samym  znaczenia  

oraz  ogromnego  dramatu  katastrofy  w  Hiroszimie.  Jednak  sposoby  ich  opisywania 

przez  Har   Tamikiego  s   dosyć  podobne.  Według  J.  W.  Treata  fakt,  e  pisarz  ju   
we wczesnej młodo ci zderzył si  z trudnymi  yciowymi wydarzeniami i pisał o nich, 
utorował  mu  drog   w  narracyjnym  porz dkowaniu  swych  do wiadcze   z  Hiroszimy, 
podczas  gdy  dla  innych  ocalałych  wspomnienia  te  nierzadko  były  niemo liwe  
do wyartykułowania.

45

  

 

Co  ciekawe,  Hara  niejednokrotnie  sprowadza  swoje  problemy,  nieszcz cia  

i  przeciwno ci  losu  nie  tylko  do  kształtu  abstrakcyjnych,  wszechmocnych  sił 

                                                 

43

 cyt. za: Tamiki H., Honoo 

44

 por.: Treat J. W., 

Writing żround Zero…, s. 129 

45

 por.: Ibid., s. 131 

background image

- 22 - 

 

rz dz cych  człowiekiem,  ale  te   do  pewnych  uprzedmiotowionych  zjawisk  jak  stan 
pogody,  zjawiska  atmosferyczne,  a  wi c  siły  przyrody,  które  cz sto  jawi   si   

w  utworach  pisarza  j

ako  nieodgadnione,  mroczne  i  złowrogie.  żdy  rozgor czkowany 

Yasuo  jest  na  skraju  załamania  nerwowego,  wiatr  dmie,  a  krople  deszczu  uderzaj   
w szyby. żdy chłopiec wraca zmartwiony ze szpitala, chmury przybieraj  niepokoj c  
barw   czerwieni.  Podczas  pogrzebu  siostry  szwagier  zaczyna  płakać  i  w  tym  samym 
momencie  deszcz  pada  na  płatki  lilii.  Przyroda,  która  zajmuje  wa ne  miejsce  
w  japo skiej  kulturze  i  systemie  my lenia  Japo czyków  jest  wi c  te   dostrzegalna  
w utworach Tamikiego. Autorka w pó niejszych rozdziałach szerzej omówi obecno ć 
zjawisk przyrody w twórczo ci pisarza. 

 

J.  W.  Treat  słusznie  zauwa a  równie ,  e  mocno  autobiograficzne  Płomienie 

były zapowiedzi  pó niejszej dokumentalistyki obecnej w pisarstwie Hary.

46

 Zdaniem 

uczonego,  istotne  jest,  aby  w

ród  gry  metafor  utworów  tak  abstrakcyjnych,  

jak 

Płomienie,  odnale ć  elementy  dokumentalistyki.  Utwór  mimo  niekiedy  

swej oderwanej od rzeczywisto ci formy bogatej w przemy lenia, halucynacje i pytania 

egzystencjalne,  posiada  jednak  szkielet  zbudowany  z  p

rawdziwych zdarze . Wszelkie 

zmartwienia i niepokoje Yasuo były zmartwieniami i niepokojami Hary. Treat sugeruje, 

e zapoznaj c si  z t  wczesn  dokumentalistyk  pisarza (a wr cz, jak sam j  nazywa 

„pre-dokumentalistyk ”),  czytelnik  łatwiej  rozpozna  i  zinterpretuje  pewne  metafory 
stykaj c si  z pó niejszymi dziełami Hary ju  oficjalnie nazywanymi dokumentalnymi. 

 

 

1.3. 

Temat  mierci rz dz cy twórczo ci  Hary – Procesja 

 

Innym  wa nym  w  dorobku  pisarza  utworem  jest  Procesja

47

,  napisana  

w  ń935  roku.  Jedynym  tematem  poruszanym  w  opowiadaniu  jest  mierć.  żłównym 
bohaterem  jest  tu  młody  człowiek  o  imieniu  Żumihiko.  Znajduje  si   na  pogrzebie,  
nie  ma  jednak  poj cia,  kto  zmarł.  Odkrywa  prawd ,  gdy  zerka  na  ałobny  wieniec,  

na  którym  widnieje 

jego  własne  imi .  Kiedy  rozmawia  ze  starsz   kobiet   id c   

na  ko cu  procesji  pogrzebowej,  mówi  jej,  e  w  dzieci stwie  nił  o  swojej  mierci  

                                                 

46

 por.: Ibid., s. 131 

47

 

tytuł oryginalnyŚ żyōretsu, 行列 

background image

- 23 - 

 

i  pogrzebie. 

Przyznaje si  te  do tego,  e niejednokrotnie chciał umrzeć. Teraz jednak 

jest zrozpaczony. Przeszywa 

go strach, boi si , poniewa  nie wie, co si  z nim stanie.  

„- Co wi c teraz ze mn  b dzie? 
Staruszka przez chwil  milczała i odrzekłaŚ 

- Zostaniesz pogrzebany. 

A kiedy mnie pogrzebi , przestan  istnieć? 

Tak, oczywi cie. 

Ale... przecie  ja wci   yj , nieprawda ? 

Nie. Jeste  zło ony w tej trumnie. 

No wi c kto stoi tu, przed tob ? 

To tylko pusta łupina.”

48

 

M czyzna  dostaje  ataku  paniki,  jednak  nie  mo e  ju   nic  zrobić.  „źh,  ka dy  zawsze  

tak  lamentuje.

49

 

–  kwituje  to  ze  spokojem  staruszka.  W  ko cu  Fumihiko  idzie  wraz  

z orszakiem  ałobnym zobaczyć, jak jego ciało zostanie skremowane. 

 

Procesja 

jest  zatem  relacj   naocznego  wiadka  z  pogrzebu  –  jego  własnego 

pogrzebu,  relacj   z  jego  własnej,  wyobra onej  mierci.  żłówny  bohater  jest  samym 
sob ,  ale  jest  równie   obserwatorem  samego  siebie.  Co  ciekawe  jednak,  Żumihiko  
nie  zdaje  sobie  sprawy  z  własnej  mierci,  nie  czuje,  e  stało  si   z  nim  co   złego,  
nie  spodziewa  si   najgorszego,  dopóki  nie  odkrywa  prawdy.  Takie  podej cie  
do  przedstawienia  własnej  mierci  zgodne  jest  z  koncepcj   Zygmunta  Żreuda

50

Psychiatra  w  jednym  ze  swoich  słynnych  wywodów  zwraca  uwag ,  i   nikt  nie  mo e 
prze yć  własnej  mierci,  a  kiedy  próbujemy  to  zrobić  –  w  naszych  snach  –  jeste my 

obecni  tylko  jako  obserwatorzy

51

Zatem  Żumihiko,  jako  bierny  obserwator  własnej 

mierci, na dodatek postrzega j  w kategoriach niezwykle naturalistycznych – brak tu 

bowiem  miejsca  na  prze ycia  duchowe,  metafizyczne.  mierć  jest  namacalna  

i rzeczywista. 

 

Niew tpliwie  mierć  jest  tematem,  który  zajmuje  wiele  miejsca  w  twórczo ci 

Hary  Tamikiego. 

Zdaniem  krytyka  Nagata  Hiroshi,  Hara  widział  w  mierci  rodzaj 

„zemsty”  przeciwko  złemu  wiatu  zewn trznemu,  który  nieustannie  go  krzywdził.

52

 

Źlatego te   mierć wła nie jest naczeln  sił  rz dz c  bohaterami jego utworów.  

                                                 

48

 cyt. za: Hara T., 

żyōretsu [online] [dost p ńŃ.Ń6.2Ńń5], dost pny w InternecieŚ http://www.aozora.gr.jp 

49

 cyt. za: Ibid. 

50

 Zygmunt  Freud 

–  ur.  1856,  zm.  1939,  austriacki  neurolog  i  psychiatra,  twórca  psychoanalizy;  por.: 

Encyklopedia PWN [onli

ne] [dost p ńŃ.Ń7.2Ńń5], dost pny w InternecieŚ http://encyklopedia.pwn.pl/  

51

 por.:  Freud  Zygmunt, 

Aktualne  uwagi  o  wojnie  i  mierci  [w:]  Pisma  społeczne,  Wydawnictwo  KR, 

Warszawa 2009 

52

 por.: Nagata Hiroshi, Kaisetsu, s. 545-46; cytowany w: Treat J. W., 

Writing żround Zero…, s. 132 

background image

- 24 - 

 

 

1.4. 

„To, co uczyniło z niego pi knego pisarza” – wpływ tragedii  

na literackie dojrzewanie 

 

Pewna nowa faza w  yciu Hary rozpocz ła si , gdy w ń933 roku po lubił Nagai 

Sadae, siostr  pisarza Sasaki Kiichi

53

.  Mieszkali  razem  w  Tokio  i  przy  jej  boku 

wiódł 

ycie  szcz liwsze  ni   kiedykolwiek.  Sadae  stała  si   te   jego  po rednikiem 

umo liwiaj cym  kontakt  ze  wiatem  –  był  od  niej  kompletnie  zale ny,  zawsze  
i  wsz dzie  towarzyszyła  m owi  panicznie  przera onemu  styczno ci   z  otoczeniem. 

Hara,  szczelnie  o

wini ty  w  kokon,  na  jego  własne  yczenie  uniemo liwiaj cy  mu 

komunikowanie si  z innymi, po wi cił  ycie jedynej formie komunikacji, w której czuł 
si   komfortowo  –  pisarstwu.  Spokojne  ycie  zakłóciło  jednak  wydarzenie,  które  było 

pewnego  rodzaju  preludium  do  zbli

aj cej  si   katastrofy,  wydarzenie  przypominaj ce 

Harze o tym,  e nie ucieknie nigdy przed obezwładniaj c  sił  wyci gaj ca ku niemu 

ramiona 

–  mierci .  W  ń939  roku  zdiagnozowano  u  Sadae  gru lic .  Od  tamtej  pory,  

a  do jej  mierci we wrze niu ń944,  ycie Hary diametralnie si  zmieniło. Przestał pisać 
i  zmuszony  został  do  podj cia  pracy,  zajmuj c  si   przy  tym  on   najtroskliwiej,  
jak tylko potrafił i ka d  woln  chwil  sp dzaj c w szpitalu, przy jej łó ku.

54

 

Po  mierci 

ony Hara nie był w stanie  yć samemu i w styczniu ń945 wrócił do rodzinnego domu 

w  centrum  Hiroszimy

, zamieszkuj c u najstarszego brata. W tym czasie stworzył cał  

seri   utworów  przedstawiaj cych  przebieg  choroby  i  zbli aj cej  si   mierci  Sadae.  
Źo  jego  twórczo ci  wróciło  ze  zdwojon   sił   wiadectwo  mocy  niszcz cej  spokojne 

ycie, atakuj cej i napastuj cej człowieka.  

Na  szczególn   uwag   zasługuje  dzieło  Na  krawędzi  pięknej  mierci

55

,  

które  powstało  nieco  pó niej,  bo  w  ń95Ń  roku  i  które  –  jak  twierdzi  J.  W.  Treat  
– „serwuje retoryczny model literatury, która ma nadej ć”.

56

 Utwór opisuje ostatnie dni 

przed  mierci  Sadae, prowadz ce do tragicznego ko ca.  

Na  krawędzi…  uwag   skupiaj   przede  wszystkim  pot ne  siły,  

które  oddziałuj   na  domowe  ycie  bohaterów.  Siły  te  przybieraj   form   zjawisk 

                                                 

53

 jap.: Sasaki Kiichi 佐々木 基一

ś ur. ń9ń4, zm. ń993, japo ski pisarz i krytyk literackiś por.Ś Wikipedia 

[online] [dost p ńŃ.Ń7.2Ńń5], dost pny w InternecieŚ https://ja.wikipedia.org  

54

 por.: Minear R. H., Hiroshima: Three Witnesses

…, s. 27  

55

 

tytuł oryginalnyŚ Utsukushiki shi no kishi ni 美しき死の岸に 

56

 cyt. za: Treat J. W., 

Writing żround Zero…, s. 133 

background image

- 25 - 

 

przyrody 

– wiatru, temperatury, czy  wiatła, które z impetem wdziera si  do ka dego 

pokoju,  do  którego  wchodzi  narrator  i  wszystkie  one  z

aczynaj   władać  wiatem 

umieraj cej  ony.  Ta  za ,  obło nie  chora,  staje  si   nieruchom   i  biern   ofiar   

tego 

niszczycielskiego  wiru  złowrogich  sił.  Zostaje  „napastowana”  przez  ostry  kaszel  

w  rodku  nocy,  a  jej  przera liwy  ból  niemal  atakuje  cały  dom.  Sam  Hara  za   jest 
bezustannie op tany wizj  zbli aj cej si   mierci. 

J. W. Treat zwraca uwag ,  e Na krawędzi pięknej  mierci posiada cechy kilku 

charakterystycznych  dla  Hary  stylów.  Uczony  stwierdza,  e  styl  utworu  „jest  cz sto 

prawie poetycki, ale z pisarstwem naturalistycznym dzieli wspólny rachunek przyczyny 

i  skutku,  rachunek  szeroko  rozumianych  konsekwencji.  Z  pisarstwem  dokumentalnym 

dzieli  chronologiczne  powtarzanie  faktów,  a  z  pisarstwem  bomby  atomowej 

–  topos 

mierci”.

57

  

Zarówno  w  przypadku  twórczo ci  po wi conej  Sadae,  jak  i  literatury  bomby 

atomowej Hary,  wiat wydaje si  rozrywać na dwie cz ci – zewn trzny, pot ny  wiat 
pełen niebezpiecze stwa oraz  wiat wewn trzny,  wiat ludzkiego  ycia, które w ko cu  
i tak zostanie zako czone przez czyhaj ce w  wiecie zewn trznym niebezpiecze stwo. 

W

edług historyka literatury, Nagaoka Hiroyoshi

58

,  mierć Sadae dała Harze przeczucie 

destrukcji,  która  niedługo  miała  si   wydarzyć.

59

 

Wiemy  doskonale,  e  przeczucie 

pisarza  sprawdziło  si   i  wydarzenia  nios ce  za  sob   mierć  i  zniszczenie  nast piły 
niecały  rok  pó niej.  W  jednej  ze  swych  prac  Hara  piszeŚ  „żdyby  moja  ona  mnie 

op

u ciła, mógłbym  yć tylko rok dłu ej, aby pozostawić po sobie tom pi knej, smutnej 

poezji.”

60

 

Mało brakowało, by jego słowa stały si  prorocze, bo pisarz cudem unikn ł 

mierci  podczas  wybuchu  bomby  atomowej  w  1945  roku.  J.  W.  Treat  dochodzi  

do wniosku,  e to, co czyni z Hary tak interesuj cego pisarza, to wła nie fakt,  e jego 
utwory  prowadz   w  gł b  mrocznego  wiata,  w  którym  nasza  miertelno ć 
„manipulowana  jest  przez  siły,  które  wykluczaj   nadziej   na  ich  kontrolowanie  

ani nawet zrozumienie 

– zarówno przez ofiary, jak i przez ocalałych”.

61

 

                                                 

57

 cyt. za: Treat J. W., 

Writing żround Zero…, s. 133 

58

 jap.:  Nagaoka  Hiroyoshi 長岡弘芳

ś ur. ń932, zm. ń989, japo ski badacz literatury bomby atomowej, 

poeta; por.: Wikipedia [online] 

[dost p ńŃ.Ń7.2Ńń5], dost pny w InternecieŚ https://ja.wikipedia.org 

59

 por.: Nagaoka Hiroyoshi, Genbaku bungaku shi

, Żūbaisha, Nagoya ń973, s. 2ńŃ 

60

 Hara  Tamiki  cytowany  w:  Masuoka  Toshikazu,  Hiroshima  no  shijin-tachi,  Shin  Nihon  Shuppansha, 

Tokio 1980, s. 8-9 

61

 cyt. za: Treat J. W., 

Writing żround Zero…, s. 133 

background image

- 26 - 

 

It   Sei

62

 

pokusił  si   na  wygłoszenie  tezy,  e  mierć  Sadae  „uczyniła  z  Hary 

pi knego  pisarza,  takiego,  którego  sława  b dzie  trwać”

63

.  Kawanishi  Masaaki

64

  

za  sugeruje,  e „ mierć Sadae doprowadziła do odrodzenia si  Hary”.

65

 

Choć pogl dy 

okrutne, to  prawdziwe. L

ecz zdaniem autorki uczyniła to nie  mierć Sadae, ale  mierć  

w ogóle 

– zarówno  mierć bliskich, jak i  mierć bezimiennych mas w Hiroszimie, które 

obserwował pisarz.  mierć przyniosła ze sob  gł bok  przemian  w  yciu i my leniu 

Hary. 

Po  utracie  ony,  przeczucie  wisz cej  nad  Tamikim  mierci  zast piła 

rzeczywisto ć. W poł czeniu ze zniszczeniem Hiroszimy stała si  ona rzeczywisto ci , 
której  rozmiarów  Hara  nie  potrafił  w  pełni  poj ć.  Pozostawał  jakby  w  ci głym 
osłupieniu  pot g   mierci  i  z  tego  osłupienia  wła nie  narodziły  si   najlepsze  

jego utwory.  

 

 

                                                 

62

 jap.: 

It   Sei  伊藤  整ś  ur.  ń9Ń5,  zm.  ń969,  japo ski  poeta,  prozaik,  tłumacz  i  krytyk  literackiś  por.Ś 

Encyklopedia PWN

 

[online] [dost p ńŃ.Ń3.2Ńń5], dost pny w InternecieŚ http://encyklopedia.pwn.pl/ 

63

 

It  Sei, cytowany wŚ K kai źiji, Hara Tamiki – shijin no shi…, s. ń32 

64

 jap.:  Kawanishi  Masaaki  川西  政明

ś  ur.  ń94ń,  japo ski  krytyk  literackiś  por.Ś  Wikipedia  [online] 

[dost p ńŃ.Ń7.2Ńń5], dost pny w InternecieŚ https://ja.wikipedia.org  

65

 cyt. za: Kawanishi Masaaki, Hitotsu no unmei, Hara Tamiki ron

, K dansha, Tokio ń98Ń, s. 85-87 

background image

- 27 - 

 

ROZDZIAŁ 2  

JAK KILKA SEKUND ODMIENIŁO CAŁE  YCIE  

– NARODZINY LITERATURY BOMBY ATOMOWEJ 

 

2.1. Zapiski ofiary bomby atomowej - 

w zgiełku Hiroszimy 

 

 Rodzinn

a  Hiroszima,  w  której  Hara  zamieszkał  po  mierci  Sadae  uznawana 

była  za  najbezpieczniejsze  miasto,  w  którym  mo na  było  zdaniem  mieszka ców 
przeczekać do ko ca wojny. Tego ranka, kiedy wybuchła bomba, pisarz znajdował si  

w  domu  brata,  oddalonym  zaledwie  ki

lometr  od  strefy  zero.  Jak  informuj   oficjalne 

raporty,  wszystko  w  promieniu  2,8 

km  od  miejsca  wybuchu  zostało  całkowicie 

zniszczone.

66

 

Hara  prze ył,  co  wi cej  nie  odniósł  adnych  powa nych  obra e ,  

co wydaje si  być swego rodzaju anomali .  

Źzieła  Hary  Tamikiego  jako  pierwsze  z  naradzaj cego  si   wówczas  gatunku 

genbaku bungaku

 

ukazały si  w druku i dzi ki temu wła nie zaj ł on specjalne miejsce 

w  historii  literatury  japo skiej.  wie o  po  wstrz saj cych  wydarzeniach,  jeszcze 

podczas  ewakuacji  z  Hiroszimy, 

Hara  zapisał  relacj   z  katastrofy  w  formie 

kilkustronicowego  szkicu 

– pozbawionego interpunkcji, zbudowanego w du ej mierze 

ze  znaków  katakana

67

,  o  beznami tnym  tytule  Zapiski  ofiary  bomby  atomowej

68

.

  

Dz

ieło  jest  w  swej  formie  nagie,  wolne  od  retoryki  i  ma  dziennikarski  charakter 

reporta u,  lub  wr cz  suchego  rejestru  wydarze ,  wiernego  faktom  tak  bardzo,  

jak  to  tylko 

mo liwe.  Podobne  cechy  zreszt   charakteryzowały  wówczas  wi kszo ć 

utworów pisanych tu  po wydarzeniach z 6 sierpnia.  

C

elem autorów było niew tpliwie niedopuszczenie do tego, aby fakty umkn ły 

pami ci  i  stały  si   niejasne,  a  wspomnienia  zostały  zatarte  i  zniekształcone  

przez  emocje

.  W  ich  interesie  le ało  ubranie  w  słowa  tego,  co  si   przydarzyło,  

aby  prawda  o  Hiroszimie  została  przekazana  w  cało ci  i  zachowana  dla  przyszłych 
pokole .  

                                                 

66

 por.:  The  Committee  for  the  Compilation  of  Materials  on  Damage  Caused  by  the  Atomic  Bombs  In 

Hiroshima  and  Nagasaki,  Hiroshima  and  Nagasaki:  The  Physical,  Medical  and  Social  Effects  of  the 
Atomic Bombings

, Basic Books, Nowy Jork 1981 

67

 jap.:  katakana  片 仮 名

ś  japo skie  pismo  sylabiczne  u ywane  głównie  do  zapisu  wyrazów 

obcoj zycznych,  d wi kona ladowczych,  wykrzyknie   czy  pewnych  podkre le ,  nacisków  –  które  w 

innych j zykach zapisujemy np. kursyw , czy drukowanymi literami 

68

 

tytuł  oryginalnyŚ żenbaku hisaiji no nōto 原爆被災時のノ

, 1945  

background image

- 28 - 

 

Zapiski  ofiary  bomby  atomowej

 

wyliczaj   najbardziej  istotne  i  niezapomniane 

wydarzenia  oraz  najogólniejsze  obserwacje  pisarza 

z kilku dni po wybuchu. Czytaj c 

pó niejsze  utwory  Hary,  przede  wszystkim  trylogi   Kwiatów  lata  widać,  e  my li,  
które w dosyć surowy sposób wyartykułował on w tym pierwszym dziele, powtarzane  
i  rozwijane  s   w  kolejnych.  Na  pierwszy  rzut  oka  wygl da  to  jak  szkic,  plan,  
na  podstawie  którego  Hara  tworzył  swoje  inne  dzieła  po wi cone  wydarzeniom  

z  6  sierpnia.  W 

Zapiskach…  pierwsze  zderzenie  Hary  z  tragedi   opisane  jest  jakby  

w punktach: 

„Nagle          Atak  powietrzny          W  jednym  momencie          Całe  miasto  zniszczone     
Jestem  w  łazience  nad  moj   głow   d wi k  eksplozji          Co   uderza  mnie  w  głow       
Za  chwil   ciemno ć  i  hałas          żdy  patrz   przez  słabe  wiatło  dom  jest  
ju  zniszczony”

69

 

W  Kwiatach  lata 

za   ten  sam  opis  jest  ju   bardziej  dopracowany  i  bogatszy  

w szczegółyŚ 

„Nie  wiem,  ile  sekund  mogło  upłyn ć  od  tej  chwili,  gdy  nagle  co   uderzyło  mnie  
w  głow ,  a  przed  oczyma  zapadła  całkowita  ciemno ć.  Krzykn łem  mimo  woli. 
Chwyciłem  si   za  głow .  Oprócz  huku  spadaj cego  na  mnie  jak  burza  niczego  
w  tej  ciemno ci  nie  odró niałem.  Po  omacku  otworzyłem  drzwi  i  wyszedłem  
na  werand .  Źot d  słysz   swój  krzyk  po ród  pot nego  łoskotu  i  dudnienia.  
Ale najbardziej m czyło mnie to,  e nie mogłem niczego zobaczyć. żdy znalazłem si  
na  werandzie,  zobaczyłem  po  chwili  wyłaniaj cy  si   z  mroku  obraz  zawalonych 
domów. Wtedy odzyskałem pełn   wiadomo ć

.”

70

 

W ten sposób dowiadujemy si  z Zapisków… o  mierci bratanka HaryŚ 

„Wóz mija  wi tyni  Nigitsu i przecina most     Źoje d amy do torów w Hakushima     
Źostrzegamy  co   le cego przy  drodze  do  Sentei          żdy  wysiadamy  i  podbiegamy  
do niego okazuje si   e to ciało Żumihiko      Rozpoznajemy go po pasku przy  ółtych 
spodniach          Na  jego  piersi  guz  wielko ci  brzoskwini          Co   z  niego  wypływa     
Mocno zaci ni te palce     Spalona twarz     Całe ciało spuchni te     Obok niego le  

zw

łoki  kobiety  i  ucznia  gimnazjum  Shudo            Ciało  kobiety  zastygło  powykr cane  

w dziwnej i  ałosnej pozie”

71

 

Kwiatach lata 

za  spotykamy nast puj cy opisŚ 

„Wyruszyłem z T sh -gū w stron  Nigitsu z rodzin  mego drugiego brata i młodsz  
siostr .  Źoje d ali my  wła nie  z  Hakushimy  do  willi  Izumi,  gdy  przy  Zachodnim 

                                                 

69

 cyt.  za:  Hara  T., 

żenbaku  hisaiji  no  nōto  [online]  [dost p  ńŃ.Ń3.2Ńń5],  dost pny  w  InternecieŚ 

http://www.aozora.gr.jp 

70

 cyt. za: Hara T.,  Kwiaty lata

, tłum. Mikołaj Melanowicz [wŚ] Cień wschodz cego słońca, red. Teresa 

Abraszewska, Ksi ka i Wiedza, Warszawa ń972, s. ń68 

71

 cyt. za: Hara T., 

żenbaku hisaiji… 

background image

- 29 - 

 

Placu Ćwicze  Wojskowych brat dostrzegł na pustej ziemi zwłoki chłopca w  ółtych, 
krótkich  spodenkach.  Zszedł  z  wozu,  za  nim  bratowa  i  ja.  Zgromadzili my  si   
wokół  ciała.  Znali my  te  spodenki,  zapi te  były  paskiem,  który  potwierdzał  nasze 
przeczucia. Był to z pewno ci  mój kuzyn Żumihiko. Był bez marynarki, na piersi miał 
obrz k wielko ci pi ci, z którego wypływała jaka  ciecz. Na tle poczerniałej twarzy 
widniały niewyra ne białe z by, zesztywniałe palce obu rozrzuconych r k były mocno 
zaci ni te,  paznokcie  wpijały  si   w  ciało.  Obok  niego  le ały  zwłoki  innego  ucznia 
szkoły  redniej,  a  nieco  dalej  –  młodej  kobietyŚ  oboje  zesztywnieli  w  pewnej 
okre lonej  pozycji.  Brat  zdarł  paznokieć  Żumihiko,  wzi ł  pasek  na  pami tk   
po zmarłym, zostawił przy nim kartk  z nazwiskiem. Odeszli my. Było to nieszcz cie, 
od którego wyschły łzy do ostatniej kropli."

72

 

Cały  utwór  przesycony  jest  tego  typu  podobie stwami.  Mimo,  e  Zapiski…  

nie  s   ubrane  w  jak kolwiek  literack   form ,  to  w  pewnej  kwestii  utwór  bierze  gór   
nad pó niejszymi – chaos ataku atomowego przedstawiony jest tu najbardziej wiernie. 
Żragmentaryczno ć,  urywkowo ć  tekstu  zdaniem  autorki  doskonale  odzwierciedla 
rozerwany  na  kawałki  wiat,  w  jakim  w  kilka  sekund  mieszka cy  Hiroszimy  
si  znale liŚ 

„Nadchodzi tornado     Źrzewa z parku Sentei wylatuj  w powietrze     Wł cza si  
fałszywy  alarm  wywołany  przez  nadlatuj cy  hydroplan          Na  drugim  brzegu  po ar  
si  uspokaja próbuj  si  tam dostać mnóstwo tam ci ko rannych     Ciała martwych 
pływaj   w  rzece          Przera liwy  widok  (…)  Źookoła  le   ranni          Umieraj cy     
Uczennica  e skiej  Szkoły  Handlowej  j czy  i  prosi  o  wod           Le ca  kobieta  
ze  zw glon   twarz           Krwawi ce  ciała  kadetów  wojskowych            Kał  i  mocz      
Brud i niezliczone ilo ci much”

73

 

Tak  jak  w  mie cie  zapanował  chaos,  a  kolejne  zdarzenia  były  dla  wi kszo ci 
niezrozumiałym  ci giem  nast puj cych  po  sobie  wypadków  pełnych  zam tu,  bólu  

i strachu, tak w 

Zapiskach… chaos ten jest niezwykle odczuwalny. 

Ka dy  kolejny  utwór  Hary  po wi cony  Hiroszimie  był  ju   inny  –  jak  

w  przypadku  wszystkich  ludzkich  wspomnie ,  z  biegiem  czasu  cz ciowo  si   one 
zacieraj ,  a  cz ciowo  patrzymy  na  niektóre  wydarzenia  z  innej  perspektywy.  

W  pewnym  momencie  na  skutek  wszechobecnego  mówienia,  pisania,  czytania  

i  my lenia  o  tragedii  Hiroszimy,  u  ocalałych  rodziło  si   pewne  przywykni cie  
do  chaosu,  który  zago cił  w  ich  yciach,  w  wi kszym  lub  mniejszym  stopniu 

pogodzenie 

si  z otaczaj cym ich zamieszaniem i pewne spowszednienie tej ogromnej 

                                                 

72

 cyt. za: Hara T., 

Kwiaty lata…, s. 186 

73

 cyt. za: Hara T., 

żenbaku hisaiji… 

background image

- 30 - 

 

tragedii.  Źlatego  te   pó niejsze  opracowania  Tamikiego  dystansowały  si   coraz 
bardziej  od  suchych  faktów,  a  coraz  wi cej  było  w  nich  retoryki.  Co  za  tym  idzie,  
były  równie   doskonalsze  literacko.  Pisarz  Kaik   Takeshi

74

 

pisz c  na  temat  relacji,  

jaka zaszła mi dzy dwoma utworami, zastanawia si , w którym z nich przedstawiona 
jest  prawda  i  w  który  powinni my  wierzyć.  Stwierdza  jednak,  e  jako  czytelnicy 
musimy  przyj ć  za  nieuchronne,  e  wszystko,  co  wyra one  i  zapisane  jest  słowami, 
posiada  odrobin   powie ciowej  fikcji  i  zgadza  si   ze  słowami  Rabelaisa

75

,  

e „jedno pi kne kłamstwo lepsze jest ni  jakiekolwiek trzy prawdy”

76

Trudno  ocenić,  co  ma  wi ksz   warto ć  –  czy  tekst  obna ony  z  jakiejkolwiek 

„literacko ci”  poprzez  uproszczon   gramatyk ,  ortografi   i  interpunkcj   oraz  odarcie  
z figur stylistycznych na korzy ć wiernego faktom zapisu niezwykle wa nych wydarze , 
czy  mo e  tekst  tak  dalece  przetransformowany,  e  na  rzecz  warto ci  literackich, 
zacieraj  si  w nim fakty i bardziej przypomina fabularn  opowie ć ni  wspomnienia 

ofiary. 

Zdaniem  autorki,  nie  wolno  nam  tego  stopniować,  choć  niejeden  krytyk  si   

na  to  pokusił.  Pierwsze  utwory  bowiem  przenosz   czytelnika  do  centrum  tragedii, 
pozwalaj c mu w wi kszym stopniu poczuć chaotyczn  atmosfer  miejsca akcji. Źrugie 
natomiast  karmi   odbiorc   pi knymi  metaforami  i  innymi  figurami  stylistycznymi, 
przemy leniami egzystencjalnymi i być mo e bardziej zrozumiał  powie ciow  akcj . 

Zapisków… dowiadujemy si ,  e Hara, po sp dzeniu dwóch nocy w miejscach 

w  Hiroszimie,  do  których  ewakuowali  si   mieszka cy,  opu cił  miasto  8  sierpnia  
i  wraz  z  kilkoma  ocalałymi  członkami  rodziny  udał  si   do  wioski  Yahata

77

,  

gdzie sp dził kolejne dni. Choć pisarz nie odniósł prawie  adnych obra e  fizycznych, 
to psychicznie długo dochodził do siebie po katastrofie. W kwietniu ń946 roku wróci  
do Tokio, gdzie ponownie zaj ł si  pisaniem. Pracował w tym czasie dla presti owego 

                                                 

74

 

jap.Ś  Kaik   Takeshi  開高  健ś  wła c.  Kaik   Ken,  ur.  ń93Ń,  zm.ń989,  japo ski  pisarz  i  nowelista 

powojenny, a tak e eseista i krytyk literackiś por.: Frédéric Louis, Japan Encyclopedia…,  s. 45ń 

75

 Francois  Rabelais 

–  ur.  1484,  zm.  1553;  francuski  pisarz,  humanista,  lekarz,  wybitny  przedstawiciel 

renesansu;  por.:  Encyklopedia  PWN 

[online]  [dost p  ńŃ.Ń6.2Ńń5],  dost pny  w  InternecieŚ 

http://encyklopedia.pwn.pl/ 

76

 

por.Ś Kaik  Takeshi, Hara Tamiki Natsu no hana no baai [w:] Kaikō Takeshi zensakuhin, Shinch sha, 

Tokio 1974, s. 138-39 

77

 jap.: Yahata-mura 八幡村 

background image

- 31 - 

 

pisma literackiego Mita Bungaku

78

Mi dzy ń945 a ń949 rokiem napisał mi dzy innymi 

swoje najwa niejsze i najgło niejsze dzieło – trylogi  Kwiaty lata

79

.  

Utwory te ukazuj , jak na przestrzeni zaledwie kilku lat po katastrofie zmieniał 

si   system  my lenia  Hary.  Według  R.  H.  Mineara  tryptyk  ten  jest  dowodem  na  to,  
jak słabła wiara pisarza w ludzko ć, jak nieludzkie wydarzenia, których był  wiadkiem 
obudziły  w  nim  wiadomo ć  bestialstwa,  jakiego  mo e  dopu cić  si   człowiek,  
a  tym  samym  zmieniły  spojrzenie  na  ludzi  w  ogóle.

80

 

Pierwsza  cz ć,  zatytułowana 

wła nie Kwiaty lata, uko czona w ń945 i najbardziej przypominaj ca Zapiski…, skupia 
si  prawie wył cznie na ogromie tragedii. Zawiera te  pewne przemy lenia wyra aj ce 
głownie  al i niedowierzanie. To ten utwór jest znany szerzej na  wiecie i za niego Hara 
został nagrodzony nagrod  Minakami Takitar  w 1948. Cz ć druga, Spo ród zgliszcz

81

napisana i opublikowana w ń947 bogatsza jest ju  w ocen  dramatycznych wydarze , 
krytyk   wojny,  a  tak e  dezaprobat   wobec  zachowa   pewnych  ludzi.  Natomiast  
w  trzeciej  cz ci  pod  tytułem  Preludium  zniszczenia

82

 

jeste my  przede  wszystkim 

wiadkami relacji mi dzyludzkich po ród krewnych narratora. Coraz bardziej do głosu 

dochodzi tu krytyka, czy wr cz pogarda Hary w stosunku do ludzi  – nawet członków 
własnej rodziny.  

Pierwsze dwie cz ci pojawiły si  w Mita Bungaku, pi mie literackim wolnym 

wówczas od cenzury okupacyjnej. Kwiaty lata 

ukazały si  w czerwcu ń947, a Spo ród 

zgliszcz

  w  listopadzie  tego  samego  roku. 

Pierwszy  utwór  planowo  miał  ukazać  si  

półtora roku wcze niej, a do tego w innym pi mie – Kindai Bungaku

83

, jednak dzieło 

nie  zostało  zaaprobowane  przez  okupacyjn   cenzur .

84

 Preludium  zniszczenia  

za   opublikowane  zostało  w  styczniu  ń949,  w  Kindai  Bungaku.  W  lutym  1949  roku 
ukazało  si   pierwsze  wydanie  całego  dzieła,  pod  wspólnym  tytułem  Kwiaty  lata,  
za po rednictwem wydawnictwa N raku Shorin. Od tamtego czasu utwór ukazywał si  
w ró nych formach, zarówno samodzielnie, jak i w antologiach.

85

  

                                                 

78

 jap.:  Mita  Bungaku 三田文学

ś  japo ski  magazyn  literacki  utworzony  w  ń9ńŃ  roku  przez  studentów 

Uniwersytetu  K

ei ś  por.Ś  Keene  Źonald,  Dawn  to  the  West:  Japanese  Literature  in  the  Modern  Era

Columbia University Press, Nowy Jork 1984 

79

 

tytuł  oryginalnyŚ  Natsu  no  hana  夏の花ś  w  Polsce  ukazała  si   jedynie  pierwsza  cz ć  trylogii  w 

tłumaczeniu  Mikołaja  Melanowicza,  w  zbiorze  Cień  wschodz cego  słońca  wydanym  przez  Ksi ka  i 
Wiedza w 1976 roku 

80

 por.: Minear R. H., Hiroshima: Three Witnesses

…, s. 32 

81

 

tytuł oryginalnyŚ Haikyo kara 廃墟か   

82

 

tytuł oryginalnyŚ Kaimetsu no jokyoku 壊滅の序曲 

83

 jap.: Kindai Bungaku 近代文学

ś japo ski magazyn literacki 

84

 

por.Ś K kai źiji, Hara Tamiki: Shijin no shi…, s. ń43 

85

 por.: Minear R. H., 

Hiroshima…, s. 36-38 

background image

- 32 - 

 

Autorka  skupi 

si   na  tych  trzech  utworach,  aby  prze ledzić  zmiany,  jakie 

zachodziły  w  pisarstwie  Hary  Tamikiego  i  przedstawić  ró ne  perspektywy  spojrzenia  
na wojn  i na wybuch bomby atomowej, jakie zastosował pisarz, a tak e przyjrzeć si  
celowi dzieł o tematyce atomowej Hary. 

 

2.2. 

„Musz  to wszystko zanotować…”, czyli Kwiaty lata 

 

Według informacji podawanych przez szwagra pisarza,  Kwiaty lata pierwotnie 

miały  nosić  tytuł  Bomba  atomowa

86

 i  jak  twierdzi  John  W.  Treat

,  Hara  miał  zamiar 

uczynić ze swych wspomnie  definicj  tego, co bomba znaczyła dla niego i dla innych 

poszkodowanych.

87

 

Jego  koncepcja  jednak  zmieniła  si ,  dlatego  te   utwór,  

choć  nie  odbiega  od  prawdziwych  wydarze ,  to  dryfuje  bardziej  w  stron   retoryki, 
pewnej  metafory,  przemy le   narratora  ani eli  w  stron   historii.  To  ju   bynajmniej  
nie  s   Zapiski  ofiary  bomby  atomowej.  Mniej  tu  dokumentalizmu,  a  wi cej  pewnej 
poetyki, co zapowiada ju  sam tytuł. Letnie kwiaty t tni ce kolorem, które na samym 
pocz tku utworu narrator niesie na grób  ony, zdaniem J. W. Treat „w ironiczny sposób 
przenosz  nasz  uwag  do odwrotno ci bombyŚ  ycia, pi kna, nostalgii”.

88

 

Pierwszy  utwór  z  trylogii  Kwiaty  lata 

składa  si   ze  swobodnie  poł czonych  

ze sob  dziewi ciu cz ci ró nej długo ci. Pierwsza z nich, któr  buduj  dwa krótkie 

akapity,  relacjonuje 

niewinne  wydarzenie  maj ce  miejsce  trzy  dni  przed  atakiem  

– wizyt  pierwszoosobowego narratora na cmentarzu w Hiroszimie, przy grobie  ony. 
Tu  odbywa  si   osobisty  rytuał  m czyzny  –  polewa  wod   kamie   nagrobny,  składa  
na  nim  bukiety  ółtych  kwiatów,  zapala  trociczki.  Narrator  wspomina,  e  niedługo 
przypadnie pierwsza rocznica jej  mierci, lecz ma przeczucie,  e jego rodzinne miasto 
nie przetrwa do tego czasu. Tak naprawd  jednak nic nie zapowiada tragedii. Opowie ć 
rozpoczyna  si   tak,  jakby  miała  być  kolejnym  utworem  podejmuj cym  temat  mierci 
ukochanej  ony  Sadae.  Nast pnie  dowiadujemy  si ,  e  m czyzna  wraca  do  domu, 
przez  dwa  nast pne  dni  materiał  jego  kieszeni  przesi kni ty  był  zapachem  trociczek.  
„A trzeciego dnia nast pił atak bombowy.”

89

 

                                                 

86

 jap.: Genshi Bakudan 原子爆弾  

87

 por.: Treat J. W., Writing Ground Zero

…,  s. ń39 

88

 cyt. za: Ibid., s. 139 

89

 cyt. za: Hara T., Kwiaty lata..., s. 168 

background image

- 33 - 

 

Słowa, które w ten sposób rozpoczynaj  opowie ć o tragedii zmra aj  czytelnika. 

Do  tego  momentu  nie  jest

e my  w  stanie  zidentyfikować  si   z  narratorem  –  smutek 

kogo , kto stracił blisk  osob  jest nam znany. Potrafimy wczuć si  w przedstawion  

sy

tuacj , gdy nagle, jak grom z jasnego nieba spada na nas informacja o kataklizmie, 

który  jednakowo  niespodziewanie  spadł  na  mieszka ców  Hiroszimy.  Jak  słusznie 
zauwa a J. W. Treat, „w nadchodz cej katastrofie pocz tkowe przywi zanie do jednej 

martwej kobie

ty i do m czyzny, który składa jej hołd, zostaje zatarte przez totaln  sił  

eksplozji  nuklearnej”.

90

 

Jest  tu  pewna  gorzka  ironia,  nie  jeste my  bowiem  w  stanie 

przejmować si  ju  losem ka dej z tysi cy ofiar tak, jak przed chwil  przejmowali my 
si  zmarł   on  narratora. Od tej pory nikt nie marzy ju  o nagrobku, na którym kto  
mógłby  składać  kwiaty.  Od  teraz  luksusem  wydawać  si   mo e  bycie  w  ogóle 
pogrzebanym, a co dopiero posiadanie własnego grobu. 

Druga 

cz ć rozpoczyna si  kolejn  ironi  losuŚ „Uratowałem si  tylko dlatego 

e  byłem  w  łazience.”

91

 

Narrator  wspomina,  e  spał  dłu ej  ni   inni  domownicy,  

za  co  zostaje  zbesztany  przez  siostr .  Przenosi  czytelnika  do  zwyczajnej  domowej 
sytuacji  i  sprzeczki  mi dzy  rodze stwem,  któr   ka dy  z  nas  jest  w  stanie  sobie 
wyobrazić.  Ka dy  z  nas  mo e  postawić  si   na  jego  miejscu.  Nast pnie  udaje  si   
do łazienki na porann  toalet  i wtedy wła nie nast puje wybuch, który – jak to okre lił 

J. W. Treat 

– „oddziela  ycie Hary od naszego”

92

W tym momencie rozpocz ło si  co , 

cz

ego  nikt,  kto  nie  był  wiadkiem  eksplozji  nie  jest  w  stanie  sobie  wyobrazić.  

W tym momencie do  wiata narratora z impetem wtargn ł obezwładniaj cy chaos. 

Hara  pogr a  si   w  totalnej  ciemno ci,  traci  poczucie  czasu,  co   spada  mu  

na głow , słyszy jedynie huk „spadaj cy na niego jak burza”

93

. M czyzna do wiadcza 

serii  gwałtownych  dozna   atakuj cych  go  ze  wszystkich  stron.  Po  chwili  odzyskuje 
zmysły,  a  przed  jego  oczyma  ukazuj   si   zawalone  domy.  Na  pocz tku  wszystko 
wydaje mu si  nierzeczywisteŚ 

„Wszystko przypominało mi jaki  koszmarny sen. (…) Chwyciła mnie zło ć na my l  
o  tym,  e  zdarzyło  si   co   strasznego.  Usłyszałem  własny  krzyk  jako  obcy.  (…)  
Kiedy  zacz łem  w  mroku  odró niać  kształty  otoczenia,  miałem  wra enie,  e  gram  
na  rodku sceny w jakiej  tragicznej sztuce. Byłem pewien,  e tak  sytuacj  ogl dałem 
kiedy  w kinie.”

94

 

                                                 

90

 cyt. za: Treat J. W., Writing Ground Zero

…, s. ń4Ń 

91

 cyt. za: Hara T., Kwiaty lata..., s. 168 

92

 cyt. za: Treat J. W., Writing Ground Zero

…, s. ń4ń 

93

 cyt. za: Hara T., Kwiaty lata

…, s. ń68 

94

 cyt. za: Ibid., s. 169 

background image

- 34 - 

 

Próby poj cia tego, co si  stało spełzaj  na niczym. M czyzna ma m tlik w głowie,  
a  ogarniaj cy  go  chaos  tylko  go  dezorientuje.  Nigdy  przecie   nie  był  wiadkiem 

podobnej  sytuacji, 

nie dziwi wi c fakt,  e Hara czuje si , jakby  nił, lub nagle stał si  

widzem jakiego  straszliwego spektaklu. Źostrzegamy oszołomienie narratora. Stara si  
on  opisać  otaczaj ce  go  obrazy,  ale  momentami  opisy  te  staj   si   abstrakcyjne, 

wyrywkowe,  a  zdania 

kompletnie  ze  sob   niepowi zane.  Jak  słusznie  zauwa a  

J.  W.  Treat,  b

rak  tu  ci gu  przyczynowo-skutkowego.  „Zamiast  tego  czytelnik  

jest  pozostawiony  sam  sobie,  aby  odnalazł  si   po ród  obrazów  nie  tak  łatwych  
do poskładania w cało ć.”

95

 To upodabnia w pewien sposób Kwiaty lata do 

Zapisków… 

i  tym  samym  oddaje  uczucie  chaosu,  zamieszania.  To, 

co  odró nia  Kwiaty  lata  

od  poprzedniego  utworu,  to  wprowadzenie 

komentarzy  i  pewnego  wewn trznego 

dialogu bohatera-narratora, które 

przes dza o odej ciu od czystego dokumentalizmu. 

 

Brett  de  Bary

96

 

analizuj c  utwór  Tamikiego  zwraca  uwag   na  wyst puj ce  

u  głównego  bohatera  poczucie  percepcyjnej  dezorientacji  i  wra enia  rozpadu  

w momencie wybuchu bomby

97

. Narrator postrzega siebie jako rozdwojonego na dwie 

osoby 

–  tu   po  eksplozji  zaczyna  krzyczeć,  za   pó niej  dowiadujemy  si ,  e  słyszy  

swój krzyk „po ród pot nego łoskotu i dudnienia”

98

, jakby był to krzyk kogo  innego. 

Według  uczonej  poczucie  „rozdwojenia”  samego  siebie  jest  charakterystycznym 
elementem  wspomnie   ofiar  eksplozji,  staje  si   te   powszechnie  dostrzegalne  
w wielu pó niejszych utworach Hary. 

 

W  kolejnych  zdaniach  narrator  opisuje  nieład  panuj cy  w  jego  domu  

i  s siedztwie.  Jego  wzrok  przykuwaj   porozrzucane  ksi ki  i  ramy  obrazów,  
które spadły na podłog . Szuka czego , w co mógłby si  ubrać, spotyka dwóch całkiem 
zdezorientowanych  i  panikuj cych  pracowników  rodzinnej  fabryki,  którzy  zazwyczaj 
zachowuj   si   zupełnie  inaczej.  Cały  wiat  Hary  odwrócił  si   do  góry  nogami. 
M czyzna  zauwa a  ogie   w  s siednim  domu  i  decyduje  o  ucieczce  nad  rzek .  
Po drodze zatrzymuje si  przy klonie, niegdy  rosn cym obok jego domu, teraz  ało nie 
powalonym  na  ziemi .  Znajduje  czas  na  to,  aby  przez  chwil   pomy leć  o  drzewie,  

które 

kojarzy  mu  si   z  dzieci stwem  i  jest  dla  niego  symbolem  „słodyczy  dawnych 

                                                 

95

 cyt. za: Treat J. W., Writing Ground Zero

…, s. ń4ń 

96

 Brett  de  Bary 

–  profesor  Uniwersytetu  Cornell,  jej  specjalizacj   jest  współczesna  literatura  i  film 

japo skiś por.Ś Oficjalna strona Uniwersytetu Cornell [online] [dost p 2Ń.Ń5.2Ńń5] dost pny w InternecieŚ 
http://lrc.cornell.edu/asian 

97

 por.:  de Bary Brett,  After the Apocalypse: Hara Tamiki's Writings on the Bombing of Hiroshima [w:] 

Journal of the Association of Teaching Japanese

 Vol. 15, No.2 (XI 1980), s. 155 

98

 cyt. za: Hara T., Kwiaty lata

…, s. ń68 

background image

- 35 - 

 

prze yć”

99

Po ród  zgiełku  po  wybuchu,  narrator  przenosi  nas  wi c  na  moment  

do  nostalgicznej  przeszło ci  sprzed  zrzucenia  bomby,  co  pot guje  jeszcze  bardziej 
kontrast  mi dzy  tymi  dwoma  wiatami  –  wiatem  młodo ci,  komfortu  i  beztroski,  
a  wiatem  „okrutnej  nieorganicznej  masy”

100

,  w  którym  wszystko  zostało  zrównane  

z ziemi . Zdaniem J. W. Treata „siła bomby zabiła  yj cy  wiat zarówno w wyobra ni, 
jak i dosłownie”

101

. Zabiła ona nawet symbole beztroskiej przeszło ci.  

 

W trzeciej cz ci narrator prowadzi czytelnika przez zniszczone miasto. Uderza 

nas 

to, jak bardzo zmieniły si  ulice Hiroszimy od ostatniego opisu, kiedy przed trzema 

dniami  m czyzna  wracał  z  grobu  swej  ony.  Wówczas  „ulice  były  puste  –  tylko  ja 
szedłem  z  kwiatami”

102

 

–  informuje  nas  m czyzna.  Tym  razem  ulice  s   pełne 

przestraszonych  i  rannych  ludzi,  domy  zrównane 

z  ziemi ,  a  drzewa  powyrywane  

z  korzeniami.  Hara  jednak  nie  przedstawia  ogromu  tragedii  od  razu.  Powoli  ujawnia 

stopie  zniszcze , utrzymuj c przy tym uwag  czytelnika. Na pocz tku spotyka rannych, 
którzy  nie  odzwierciedlaj   jeszcze  skali  zniszcze ,  jakie  miały  miejsce.  Mija 

zakrwawion

  kobiet   błagaj c   o  pomoc,  potem  staruszk   płacz c   jak  dziecko, 

przechodzi  obok  płon cych  domów.  żdy  dochodzi  do  mostu  Sakae

103

,  jego  oczom 

ukazuje  si   tłum  uciekaj cych  dok d   ludzi.  Wszyscy  chc   uciec,  choć  nie  wiedz  
jeszcze  gdzie  znajd   bezpieczne  miejsce.  Nikt  nie  zdaje  sobie  sprawy  z  tego,  
jak ogromny atak miał miejsce. Po dotarciu do gaju willi Izumi

104

,  wzmaga si  jego 

podejrzenie  o  ogromie  katastrofy.  Źociera  do  niego  coraz  wi cej,  wprost 

proporcjonalnie do coraz bardziej makabrycznych widoków, ja

kie si  przed nim maluj Ś 

„żaj  bambusowy  le ał  jak  skoszony,  ale  powstała  tu  naturalna  dró ka,  wydeptana 
nawał  uciekaj cych. Wi kszo ć drzew została  ci ta w połowie. Stary sławny ogród 
nad rzek  wygl dał teraz jak jedna wielka rana. Pod k p  krzewów siedziała skulona 
kobieta  w  rednim  wieku,  jej  obfite  ciało  opadało  bezwładnie.  Od  samego  patrzenia  
na  jej  twarz  co   zara liwego  zdawało  si   przechodzić  na  mnie.  Po  raz  pierwszy 
zetkn łem si  z takim obliczem. Nie wiedziałem,  e b d  ogl dać wiele twarzy jeszcze 
bardziej niesamowitych.”

105

 

Kolejn   kwesti ,  jaka  rzuca  si   w  oczy  i  jest  w  pewnym  sensie 

odzw

ierciedleniem panuj cego chaosu jest fakt, i   ledz c kolejne wydarzenia czytelnik 

                                                 

99

 cyt. za: Ibid., s. 172 

100

 cyt. za: Ibid., s. 172 

101

 cyt. za: Treat J. W., Writing Ground Zero

…, s. ń43 

102

 cyt. za: Hara T., Kwiaty lata

…, s. ń67 

103

 jap.: Sakae-bashi 栄橋 

104

 jap.: Izumi-yashiki 泉邸 

105

 cyt. za: Hara T., Kwiaty lata

…, s. ń73 

background image

- 36 - 

 

zastanawia si , gdzie znikn ła siostra narratora, która jeszcze niedawno pomagała mu 
znale ć spodnie. Gdzie podział si  K., pracownik fabryki, który tu  po wybuchu wpadł 

do  mieszkania  Hary  i  razem  z  nim 

wyruszył  nad  rzek ?  Po  dotarciu  do  gaju  Hara 

wspomina  te   o  spotkaniu  starszego  brata,  lecz  zamiast  witać  go  i  cieszyć  si ,  

e  jest  cały  i  zdrów,  całkiem  go  ignoruje.  Typowe  jest  dla  Kwiatów  lata,  e  postaci 

pojawiaj   si   i  znikaj   bez  adnego  wyja nienia.  Nikt  bowiem  w  obliczu  tragedii  
nie  my li  racjonalnie,  brak  jest  w  zniszczonym  wiecie  logiki  –  i  brak  tej  logiki  

oraz 

racjonalno ci jest te  jak najbardziej wyczuwalny w utworze.  

W  gaju,  gdzie  narrator  nareszcie  m

o e odetchn ć, siada nad rzek , zastanawia 

si   nad  własnym  przetrwaniem  i  daje  upust  swemu  niedowierzaniu,  e  wyszedł  

z katastrofy bez szwanku: 

„Kiedy  usiadłem  na  w skiej  dró ce  nadrzecznej,  miałem  wra enie,  e  jestem 
uratowany.  To,  co  mnie  przera ało  od  dawna,  to,  co  miało  nadej ć,  ju   przyszło.  
Z  uczuciem  ulgi  spojrzałem  wsteczŚ  prze yłem.  S dziłem  co  prawda,  e  pewnie  
si  nie uratuj , lecz teraz poruszyła mn  my l o tym,  e  yj . 

Musz   to  wszystko  zanotować  –  powiedziałem  do  siebie.  Ale  w  tym  czasie  

nie znałem jeszcze całej prawdy o tym ataku bombowym.”

106

 

Zapiskach… to o wiadczenie brzmi: 

„Samotnie siadam w chłodnym miejscu przy kamiennych schodach     Jakim  cudem 
pozostałem  nietkni ty          Musi  być  wol   Niebios  abym  przetrwał  i  opowiedział  
o tym co si  zdarzyło      To b dzie niezwykle wa ne”

107

 

Analizuj c  ten  fragment,  musimy  odnie ć  si   do  przedwojennej  twórczo ci  Hary.  
Jak  autorka  wcze niej  podkre lała,  poczucie  pewnej  bierno ci  wobec 
obezwładniaj cych  sił  rz dz cych  wiatem  i  przeczucie  zagłady  towarzyszyło  Harze  
ju   od  wczesnej  młodo ci.  Wraz  z  eksplozj   bomby  w  Hiroszimie  nadeszło  to,  
co  „przera ało  od  dawna”  Tamikiego.  Spełniły  si   jego  przeczucia  –  „to,  co  miało 
nadej ć, ju  przyszło”. J. W. Treat stwierdza nawet,  e Kwiaty lata staj  si  „sequelem 
do  wcze niejszych  prac  Hary  i  opracowaniem  jego  własnych  obsesji”

108

.  Narrator 

odczuwa  równie   ogromn   ulg .  U wiadamia  sobie,  e  nie  spotkał  go  los,  
którego nadej cie przeczuwał – nie dosi gła go  mierć. Rodzi si  w nim za to poczucie 

                                                 

106

 cyt. za: Ibid., s. 174 

107

 cyt. za: Hara T., 

żenbaku hisaiji… 

108

 cyt. za: Treat J. W., Writing Ground Zero

…, s. ń45 

background image

- 37 - 

 

misji. Misji pisania o Hiroszimie, o jej okruci

e stwie. Podkre la to tak e w swoim eseju 

mierć, miło ć i samotno ć

109

„Ja, który przetrwałem znajduj c si  w centrum tragedii bomby atomowej, od tamtej 
pory  byłem  wraz  z  moj   literatur   w ciekle  ostrzeliwany  ze  wszystkich  stron.  
Nawet  gdybym  miał  umrzeć,  chciałem  opisać  wszystkie  te  ywe  obrazy  widziane 
wtedy  mymi  oczyma.  Seri   utworów  takich  jak  Kwiaty  lata,  czy  Spo ród  zgliszcz  
udokumentowałem moje niecodzienne do wiadczenia.”

110

 

Równie  słowa eseju Wola pokoju

111

 

potwierdzaj  nowy cel w  yciu pisarzaŚ 

„Ty, który uciekłe  przed podmuchem bomby atomowej, kiedy próbowałe  podnie ć 
si   na  nogi  po ród  tak  wielu,  których  całe  ciała  zostały  zniszczone,  kiedy  krzyki 
zmarłych  zacz ły  wirować  dookoła,  kiedy  wreszcie  starałe   si   przetrwać  w  obliczu 
długotrwałego  głodu  –  dlaczego  tak  wa ne  było,  aby   przetrwał?  Czy  co   kazało  
ci przetrwać? OdpowiedzĄ OdpowiedzĄ Powiedz jakie to miało znaczenieĄ”

112

 

Zdaniem  de  Bary  u  Tamikiego  narodziło  si   co   w  rodzaju  „poczucia  winy 
ocalonego”.

113

 

Uczona  sugeruje,  i   choć  pisarz  odczuwa  ulg   z  powodu  przetrwania,  

to  zdaje  sobie  spraw   z  tego,  e  kwestia  jego  ocalenia  jest  przypadkowa,  a  dlatego  
być  mo e  przypłacona  yciem  kogo   innego.  Ta  przytłaczaj ca  prawda  wzbudza  
w  ocalałym  pisarzu  poczucie  zobowi zania  do  pisania  o  Hiroszimie  dla  uczczenia 
pami ci  tych,  którzy  zgin li.  Według  de  Bary  pisarz  poczuł,  e  jego  jak  dot d  mało 
znacz ce  ycie nabierze znaczenia poprzez akt słu by dla zmarłych.  

Co  ciekawe,  na  pocz tku  Kwiatów  lata  Hara  zamie cił  wiersz  (nie  jest  on 

doł czony  do  polskiego  wydania  utworu).  Wiersz  ten  zdaniem  wielu  interpretatorów 
jest  ci le zwi zany z mistycyzmem staro ytnej japo skiej religii shinto

 

„Umiłowani, błagam was, biegnijcie, p d cie  
Niczym młode jelenie 
Mkn ce po szczytach gór, które pachn  tak słodko”

114

 

 

Źe Bary stwierdza, i  pro ba do zmarłych o to, aby niczym młode jelenie  biegały po 
górach  jest  nawi zaniem  do  wierze ,  e  dusze  nie  opuszczaj   ziemskiego  wiata,  
                                                 

109

 

tytuł oryginalnyŚ Shi to ai to kodoku 死 愛 孤独, 1949 

110

 cyt.  za:  Hara  T.,  Shi  to  ai  to  kodoku 

[online]  [dost p  ńŃ.Ń3.2Ńń5],  dost pny  w  Internecie: 

http://www.aozora.gr.jp 

 

111

 

tytuł oryginalnyŚ Heiwa e no ishi 平和への意志 

112

 cyt.  za:  Hara  T.,  Heiwa  e  no  ishi 

[online]  [dost p  ńŃ.Ń3.2Ńń5],  dost pny  w  InternecieŚ 

http://www.aozora.gr.jp 

113

 por.: de Bary Brett, After the Apocalypse, s. 156-157 

114

 cyt.  za:  Hara  T.,  Natsu  no  hana 

[online]  [dost p  ńŃ.Ń3.2Ńń5],  dost pny  w  InternecieŚ 

http://www.aozora.gr.jp 

background image

- 38 - 

 

lecz  zamieszkuj   góry  i  lasy.

115

 

Ziemia  jest  bowiem  ródłem  i  gwarantem 

nie miertelno ci  poprzez  ci gło ć,  jak   zaobserwować  mo na  w  wiecie  przyrody. 
Zdaniem  uczonej  zatem  decyzja  Hary  o  pisaniu  o  tragedii  w  Hiroszimie  wydaje  si  
wprowadzać  do  wiata  literackiego  staro ytn   funkcj   shintoistycznych  ceremonii 
tworz c  pomost mi dzy  wiatem zmarłych, duchów i  yj cych.  

Odt d twórczo ć Hary skupiła si  na mówieniu o wojnie, o Hiroszimie, która stała 

si   aren   zagłady  tysi cy  niewinnych  istot  i  symbolem  okrucie stwa,  jakiego  mo e 
dopu cić  si   ludzko ć.  Pisarz  otwarcie  krytykuje  wojn   i  niejednokrotnie  głosi 
o wiadczenia  przeciwko  broni  atomowej,  na  rzecz  pokoju.  Jego  zdaniem  zniszczenie 
Hiroszimy  było  pierwszym  krokiem  do  zniszczenia  całego  wiata  i  całej  ludzko ci.  
Je li  człowiek  mo e  podj ć  tak  nieludzkie  kroki  i  zniszczyć  bezbronne  istnienia,  
to  co  powstrzyma  go  od  posuni cia  si   do  bardziej  bestialskich  poczyna ?  W  eseju  

O wojnie

116

 Hara pisze:  

„(…)  W  tym  czasie  transmitowano  wi towanie  przez  japo sk   armi   zaj cia 
Hongkongu. Pami tam uczucie, jakby co  wykr cało mi wn trzno ci, kiedy słuchałem 
głosu lamentuj cych kobiet wyłaniaj cego nagle si  spo ród ryku wojny. Od tamtego 
czasu, od tamtego wła nie czasu poczułem, jak niebezpiecznie zbli a si  do mnie co , 

co  jest  coraz  bardziej  i  bar

dziej przera aj ce. A potem przed oczyma ukazała mi si  

wywołana przez bomb  atomow  namiastka pot nej destrukcji naszej planety. 
Jednak  teraz  te …  Czy  rodzaj  ludzki  b dzie  nieustannie  prowadził  ałosne  ycie  
w  dolinach  pomi dzy  jedn   wojn ,  a  kolejn ?  Czy  mo na  nie  zdawać  sobie  sprawy  
z tego, czym jest bomba atomowa, dopóki nasza własna skóra nie zostanie przypalona 
przez jej mordercze promienie? Czy wreszcie sprzeciw człowieka wobec ludzkiej rzezi 
naprawd   nie  mo e  nic  zmienić…?  Nie  wiem.  Jestem  pewien  tylko  jednego  –  tego,  
co  wołały  tamte  słabe  głosy  rannych,  którzy  całymi  stosami  gin li  po ród  dramatu 
Hiroszimy. Wiem, co ich głosy chórem wołały do Niebios.”

117

 

Wróćmy jednak do Kwiatów lata. Trzecia cz ć wspomnie  pisarza ko czy si  

około południa. Źruga połowa dnia i noc opisane s  w cz ci czwartej. Narrator zdaje 
relacj   ze  wzmagaj cych  si   po arów  po  drugiej  stronie  rzeki,  gwałtownej  ulewy  
i  tornada,  które  wyrywa  z  ziemi  drzewa.  M czyzna  spotyka  te   najstarszego  brata, 
siostr   oraz  znajomych  z  s siedztwa  i  wraz  z  nimi  dyskutuje  o  tym,  co  spotkało  ich  
tego  ranka.  Nie  potrafi   poj ć  ogromu  kataklizmuŚ  „Wszyscy  my leli,  e  to  tylko  

                                                 

115

 por.: de Bary Brett, After the Apocalypse, s. 157-158 

116

 

tytuł oryginalnyŚ Sensō ni tsuite 戦争について, 1948 

117

 cyt.  za:  Hara  T., 

Sensō  ni  tsuite  [online]  [dost p  ńŃ.Ń3.2Ńń5],  dost pny  w  InternecieŚ 

http://www.aozora.gr.jp 

background image

- 39 - 

 

ich  domy  zbombardowano, 

lecz  kiedy  wyszli  na  zewn trz,  osłupieli  ze  zdumienia, 

widz c  dookoła  takie  same  zniszczenia”

118

.  Choć  nikt  nie  wie,  jakiego  rodzaju  nowa 

bomba  została  zrzucona  na  ich  miasto,  wszyscy  wiadomi  s   jej  niesamowitej, 
niszczycielskiej  siły.  Brak  w  nich  jednak  zaciekawienia,  co  wywołało  niecodzienne 
zniszczenia.  Zreszt   postaci  we  wszystkich  dziełach  Hary  nie  wykazuj   ch ci 

zrozumienia  tego  wydarzenia.  Co  ciekawe,  w  Kwiatach  lata  ani  razu  nie  pada  termin 

„bomba atomowa”. Hara raczej skupia si  na tym, co bomba oznacza dla niego i innych 

poszkodowanych, a nie na jej nazywaniu.  P

isarz nie zastanawia si  nad pochodzeniem 

nadludzkiej  siły.  Bomba  atomowa  maluje  si   w  jego  twórczo ci  raczej  jako  gro na  
i  niepoj ta  siła.  Tak  jak  we  wcze niejszych  jego  pracach  rol   t   pełniła  mierć,  
czy  choroba.  Źlatego  te   bohaterowie  Kwiatów  lata  tak e  pozostaj   bierni  wobec 
spadaj cej  na  nich  rzeczywisto ci.  Jedyne,  czym  s   przepełnieni,  to  przera enie, 
osłupienie.  Zreszt   nie  ma  czasu  na  refleksj   –  dramat  jeszcze  si   nie  sko czył.  
Wokół  ocalałych  wci   szalej   siły  przyrody  zbudzone  anomali   w  postaci  eksplozji. 
Narrator  pisze,  e  drzewa  „szalały  po  niebie  i  z  rozp dem  strzał  wpadały  w  tumany 
kurzu  i  chmur.  Nie  pami tam  dokładnie,  jak   barw   miało  wtedy  powietrze.  
Ale  wydaje  si ,  e  owini ty  zostałem  jak   przera aj c ,  strasznie  ponur   zielon  
po wiat ,  jak   widziałem  kiedy   na  zwojach  z  ilustracjami  piekła.”

119

 

Choć  Hara  

i jego rodzina  yj , to znajduj  si  w piekle i jedyne czego teraz chc , to wydostać si   

z  niego. 

Szukaj   wi c  łodzi,  aby  przedostać  si   na  drugi  brzeg.  W  pobli u  rzeki 

spotyka

j  „grupy ludzi, których słowem opisać nie mo na. (…) Có  to byli za ludzie… 

Trudno odró nić m czyzn od kobiet, twarze mieli rozd te, a oczy zw one niby nitki, 
wargi mocno spieczone, nagie obolałe ciała. Le eli bli si  mierci, ni   ycia.”

120

 

J.  W.  Treat  wy

suwa  interesuj ce  wnioski  odno nie  mo liwo ci  słów  i  j zyka  

w  opisywaniu  tak  wielkiej  tragedii.  Podkre la  on,  e  nierzadkie  dla  literatury  bomby 
atomowej  wyra enie  „być  nie  do  opisania”

121

 

ustanawia  zbiór  pewnych  ogranicze , 

których  Hara  nie  jest  w  stanie  przekroczyć.  „Mo na  zapytać,  nie  do  opisania  
przez  kogo?  Przez  tłum  ludzi,  czy  przez  Har ?  Czy  przez  nas  samych?  Odpowied   
nie jest łatwa, ani konieczna. To, co jest niedost pne, to nie jaka  konkretna metafora, 
która mogłaby w jaki  sposób przekazać wszystko, co chcieliby my wiedzieć, ale raczej 
sama  idea  j zyka.  Na  pewnym  etapie  Hara  musi  stwierdzić,  e  jego  słowa  nie  mog  
                                                 

118

 cyt. za: Hara T., Kwiaty lata

…, s. ń75 

119

 cyt. za: Ibid., s. 177 

120

 cyt. za: Ibid., s. 178 

121

 jap.: gengo ni zessuru 言語に絶す

 

background image

- 40 - 

 

zrobić  ju   nic  wi cej.”

122

 

Choćby  pisarz  ze  wszystkich  sił  starał  si   oddać  atmosfer  

panuj c  w tych trudnych sierpniowych dniach w Hiroszimie, nie jest w stanie wiernie 
opisać ani zapami tanych wydarze , ani fal uczuć, jakie si  w nim zbierały. źksplozja 
bomby atomowej bowiem była na tyle now  i niewyobra aln  dla człowieka katastrof , 

e j zyk ludzki poległ. Zabrakło słów, które mogłyby to wszystko opisać, a to, co widzi 

narrator  pozostaje  „nie  do  opisania”.  Ta  kl ska  j zyka  uwydatnia  si   równie   

we  fragmencie  Kwiatów  lata

,  w  którym  narrator  spotyka  rannego  ołnierza.  

żdy podtrzymuj c go swym ramieniem, pomaga mu dotrzeć do wodyŚ  

„(…) i nagle wyszeptał, jakby spluwaj cŚ „To ju  lepiej umrze楔 Mnie te  zrobiło si  
smutno,  przyznałem  mu  racj ,  ale  nie  powiedziałem  nic.  Zwi zał  nas  wtedy 

milczeniem bezradny gniew 

przeciw absurdalno ci

.

123

 

J zyk nie mo e wyrazić tego, co czuj  ci m czy ni. Brak bowiem słów, na wyra enie 

owej 

mieszanki  gniewu,  alu,  strachu,  oszołomienia,  bólu  i  rozczarowania.  Wspólne 

milczenie  w  tym  przypadku  wyra a  wi cej,  ni   jakiekolwiek  wymy lone  
przez człowieka słowa. 

Hara  sp dził  noc  nad  rzek ,  pi c  w  zagł bieniu  w  ziemi.  Pi ta  cz ć  utworu 

rozpoczyna  si   przed  witem,  7  sierpnia.  M czyzna  wraz  z  rodzin   udaj   si   
do  wi tyni  T sh -gū

124

,  gdzie  znajduje  si   obozowisko  zatłoczone  rannymi  i  punkt 

opatrunkowy.  Tu  dostaj   pomoc  medyczn   i  sp dzaj   kolejn   dob   pod 
prowizorycznym daszkiem. W cz ci szóstej bezradnie  ledzimy opisy ostatnich tchnie  
otaczaj cych narratora  rannych.  mierć jest  ju  norm , „ludzie umierali bez przerwy, 
ich  ciała  pozostawały  na  tych  samych  miejscach.  ywi  kr cili  si   niespokojnie,  
bez  najmniejszej  nadziei  na  pomoc.”

125

 

Atmosfera  jest  coraz  ci sza  i  warunki 

trudniejsze  do  przetrwania.  Pot guje  si   głód,  zagubienie,  brzmi   syreny 

przeciwlotnicze.  Narrator 

wyznajeŚ  „przywykłem  ju   do  tej  tragedii  i  okropie stw,  

ale  zacz ły  mi  doskwierać  zm czenie  i  głód”

126

.  Ludzie  popadaj   w  apati   

i  zoboj tnienie.  Brat  Tamikiego  wynajmuje  wóz  konny,  który  ma  zabrać  ich  

z tego okropnego miejsca. 

                                                 

122

 cyt. za: Treat J. W., Writing Ground Zero

…, s. ń46 

123

 cyt. za: Hara T., Kwiaty lata

…, s. ń79 

124

 

jap.Ś Hiroshima T sh -gū 広島東照宮ś poło ona na północ od dworca Hiroshima  wi tynia, w której 

Hara i jego rodzina sp dzili noc po wybuchu bomby  

125

 cyt. za: Hara T., Kwiaty lata

…, s. ń85 

126

 cyt. za: Ibid., s. 185 

background image

- 41 - 

 

Po drodze do wioski Yahata, rodzina znajduje 

martwe ciało bratanka Tamikiego 

–  Fumihiko.

127

 

Żragment  opisuj cy  to  odkrycie  autorka  zacytowała  kilka  stron 

wcze niej.  Jak  zauwa a  J.  W.  Treat,  „pierwszy  raz  w  utworze  indywidualne  ciało 
opisywane  jest  ze  szczegółami.”

128

 

Zwłoki  bratanka  maluj   si   przed  czytelnikiem  

z encyklopedyczn  dokładno ci , a moment, w którym si  pojawiaj  redukuje je wr cz 
do  nieruchomej  materii.  W  tym  opisie  brak  emocji.  Skala  zniszczenia  przyćmiewa 
bowiem  ludzkie  odruchy  i  uczucia.  A  mo e  to  znów  j zyk  zawodzi?  Bo  przecie   

nie sp

osób opisać tego, co czuje ojciec, który znajduje przy drodze ciało syna w takim 

stanie. Ka da próba opisania tego b dzie nieudolna i z góry skazana na niepowodzenie. 
Pisarz ryzykowałby bowiem zabiciem powagi tej chwili. Pozostaje jedynie milczenie,  

a  nar

rator  ucina  scen   prostymi  słowami  kryj cymi  w  sobie  tak  wieleŚ  „było  to 

nieszcz cie, od którego łzy wyschły do ostatniej kropli.”

129

 

Siódma  cz ć  relacji  Tamikiego  to  opis  ogromu  zniszcze ,  jakie  ogl da  jad c 

wozem  przez  pogorzelisko.  Ma  teraz  okazj   szerzej  przyjrzeć  si   niesamowitym 
skutkom  bomby  i  u wiadamia  sobie  niesko czono ć  okrucie stwa  i  przemocy,  
jaka miała tutaj miejsceŚ 

„Na  tej  całej  rozleglej  przestrzeni  srebrzystej  pustki,  rozci gaj cej  si   
pod połyskuj cym  arem sło ca, były drogi, były rzeki, były mosty. I uło one ludzkie 
zwłoki, odarte ze skóry, czerwone i obrzmiałe. Nowe piekło, urzeczywistnione metod  
absolutnie  precyzyjn Ś  wszystko,  co  ludzkie  zostało  starte  z  powierzchni  ziemi,  
nawet wyraz twarzy zmarłych przemieniony został z modelowan  mechanicznie mask . 
Członki martwych ciał zesztywniałe w ostatniej sekundzie, przykuwały wzrok jakim  
niesamowitym rytmem. (…) miałem wra enie,  e mam przed sob  jaki  spazmatyczny 
szkic  nico ci.  Wypalone  i  wywrócone  tramwaje,  konie  o  ogromnych  brzuchach  
i  wyci gni tych  kopytach  przypominały  mi  surrealistyczny  wiat  malarza  
Salvadora Źali.”

130

 

Czytelnik  otrzymuje  wstrz saj c   dawk   obrazów,  które  składaj   si   na  nowe 

piekło,  w  jakim  przyszło  yć  ludzko ci.  Nowe  piekło  stworzone  przez  „absolutnie 

precyzy

jn ”  technologi .  Wraz  z  eksplozj   bomby  nastała  epoka,  w  której  ludzkie 

istnienie nie przedstawia ju  tak wielkiej warto ci. Człowiek stał si  organiczn  mas , 

                                                 

127

 

chłopiec chodził do pierwszej klasy Szkoły Podstawowej Saibiś 6 sierpnia ń945 prawie wszystkie ze 

ń5Ń ucz cych si  tam dzieci wraz z pi cioma nauczycielami zgin ło w wyniku zrzucenia bombyś por.Ś 

Strona Internetowa Muzeum Literatury Hiroszimy [online] [dost p ńŃ.Ń5.2Ńń5], dost pny w InternecieŚ  
http://home.hiroshima-u.ac.jp/bngkkn / 

128

 cyt. za: Treat J. W., Writing Ground Zero

…, s. ń48 

129

 cyt. za: Hara T., Kwiaty lata

…, s. ń86 

130

 cyt. za: Ibid., s. 187 

background image

- 42 - 

 

został  zredukowany  do  czego   martwego  i  mechanicznego  –  jak  modelowane 

mechanicznie  wyrazy  twar

zy  w  opisie  narratora.  wiat  jest  zniszczony,  zwichni ty, 

wyobcowany 

– oto, co pozostało. Po chwili narrator wyznaje:  

„Wydało mi si ,  e wra enie, jakie na mnie wywarła ta okolica, najlepiej mo na oddać 
za pomoc  katakany. Wobec tego zał cz  nast puj c  strof Ś  

 

Połyskuj ce odłamki 
i srebrzysty popiół 
niby rozległa panorama -  
niesamowity rytm ludzkich zwłok 

spalonych, 

czerwieniej cychŚ 

Czy to wszystko si  wydarzyło? 
Czy mogło si  wydarzyć? 

wiat odarty ze wszystkiego w jednej chwili. 

Obok przewróconego tramwaju 

rozd ty brzuch konia 

i wo  dymi cych kabli.”

131

 

 

Katakana

, japo skie pismo sylabiczne u ywana jest głównie do zapisu wyrazów 

obcoj zycznych,  d wi kona ladowczych,  wykrzyknie   czy  pewnych  podkre le , 

nacisków 

–  które  w  innych  j zykach  zapisujemy  np.  kursyw ,  czy  wielkimi  literami. 

We  współczesnej  literaturze  coraz  cz ciej  wykorzystywana  jest  równie   

w poezji, jednak w tamtym czasie wiersz zapisany 

katakan  był wci  pewn  innowacj . 

Tego  typu  zapis  miał  zapewne  na  celu  wzmocnienie  jego  brzmienia,  dzi ki  czemu 

wiersz 

pora a  sw   intensywno ci ,  pewnego  rodzaju  natarczywo ci .  

Poza  niecodzienn   ortografi ,  zamieszczona  przez  Har   strofa  charakteryzuje  si   te  
do ć dziwnym j zykiem poetyckim. Najdziwniejszy jest jednak sam fakt umieszczenia 
wiersza  w  rodku  prozy  w  pewnym  stopniu  dokumentalnej.  Zabieg  ten  działa  
na  czytelnika  z  niespodziewan   sił .    Powtarzaj c  za  J.  W.  Treatem  –  „to  tak  jakby 
dyskursywny j zyk zawiódł i Hara zwrócił si  do bardziej literackiego i retorycznego 
gatunku,  próbuj c  przekazać  to,  co  do  tej  pory  wymkn ło  si   jego  ekspresji”

132

.  

Być mo e uciekanie si  do innego gatunku ni  proza, nawet w utworze prozatorskim,  

a  przy  tym  stosowanie  niekonwencjonalnego  zapisu 

jest  jakim   rozwi zaniem  

                                                 

131

 cyt. za: Ibid., s. 187-188 

132

 cyt. za: Treat J. W., Writing Ground Zero

…, s. 149 

background image

- 43 - 

 

dla  deficytu  rodków  ekspresji,  dla  problemu  obrazów  „nie  do  opisania”,  z  którym 
boryka si  pisarz.  

Ponadto,  podmiot  liryczny  w  wierszu  w  pewien  sposób  podwa a  własne 

wspomnienia. PytaŚ „Czy to wszystko si  wydarzyło? Czy mogło si  wydarzyć?” Sieje 
w  czytelniku  pewn   w tpliwo ć,  ale  tylko  po  to,  aby  podkre lić,  jak  bardzo 
nieprawdopodobne  były  wydarzenia  z  6  sierpnia.  Nieprawdopodobne  

i nieprawdopodobnie okrutne. 

W ósmej cz ci swych wspomnie  Hara relacjonuje pokrótce to, co wydarzyło 

si  po przybyciu jego rodziny do wsi Yahata. Pisarz znalazł si  poza granicami piekła, 
co widać ju  w drodze do wioskiŚ „zostali my wyzwoleni z cieni kataklizmu. Wreszcie 
zazieleniło  si   dookoła.  Obraz  wa ek  migaj cych  nad  zielonymi  polami  ry owymi 
ws czał  si   w  oczy  i  wzruszał  swoj   wie o ci .”

133

 Sielski  krajobraz  tak  ogromnie 

kontrastuje  z  pogorzeliskiem  Hiroszimy,  e  wydaje  si   być  wr cz  nierealny.  Trudno 
uwierzyć,  e istnieje jeszcze jaki  normalny  wiat, w którym człowiek mo e odetchn ć 
z  ulg .  Chwil   pó niej  nie  dziwi  wi c  fakt,  e  sielanka  jednak  jest  tylko  pozorna.  
„Od nast pnego dnia rozpocz ło si  nasze n dzne  ycie. Ranni nie wracali do zdrowia, 
a zdrowi słabli coraz bardziej z niedo ywienia.”

134

 Dla tych, którzy ocaleli rozpoczyna 

si   trudna  droga  do  odzyskania  zdrowia  fizycznego  i  psychicznego.  Jak  wiemy, 
niewielu si  to udało. 

Źziewi ta  i  ostatnia  cz ć  utworu  tworzy  oddzieln   i  niezale n   histori  

opowiadan  przez trzecioosobowego narratora. Jej bohaterem jest m czyzna nazywany 

po  prostu  N.  (W 

Zapiskach…  równie   pojawia  si   ta  postać,  ale  tam  nosi  on  imi  

Imamoto.)  N.  unikn ł  siły  wybuchu,  poniewa   w  momencie  eksplozji  znajdował  si   
w poci gu, który jechał tunelem. Źopiero na stacji dowiedział si , co si  stało, po czym 
natychmiast  wsiadł  do  poci gu  i  wrócił  do  centrum  miasta,  aby  odszukać  on . 
Przeszukał  wszystkie  miejsca,  w  których  kobieta  mogła  przebywać  i  przygl dał  si  
uwa nie ka demu ciału, które znajdywał na swej drodze. Podczas poszukiwa  natkn ł 
si   na  tuziny  ludzi,  którzy  zgin li  podczas  najbardziej  prozaicznych,  codziennych 
czynno ci.  „Nie  sposób  wyrazić  grozy  panuj cej  na  Zachodnim  Placu  Ćwicze  
Wojskowych”

135

 

–  relacjonuje  narrator.  N.  jednak  niezra ony  potwornymi  widokami, 

sumiennie  kontynuował  swoje  poszukiwania.  „Odwiedził  wszystkie  obozy  rannych, 

                                                 

133

 cyt. za: Hara T., Kwiaty lata

…, s. ń88 

134

 cyt. za: Ibid., s. 188 

135

 cyt. za: Ibid., s. 190 

background image

- 44 - 

 

zagl dał w wiele chorych twarzy. Ka da twarz była obrazem najwy szego nieszcz cia, 
ale  w  adnej  nie  odnalazł  obrazu  ony.”

136

 

Nie  dowiadujemy  si ,  czy  m czy nie  

udało  si   odszukać  mał onk .  Wiemy  tylko,  e  „po  trzech  dniach  i  trzech  nocach, 
kompletnie wyczerpany widokiem niezliczonej liczby umarłych i  ywych, cierpi cych 
od oparze , odwiedził znowu pogorzelisko  e skiej szkoły, w której kiedy  pracowała 

ona.”

137

 Niczym mitologiczny Syzyf, N. kontynuuje 

swoje zadanie, choć jego wysyłki 

wydaj  si  być skazane na niepowodzenie.  

Opowie ć o N. jest histori  całkowicie  niezwi zan  z rodzin  Hary. Czytelnik 

nie  wie,  czy  wydarzyła  si   ona  naprawd ,  czy  jest  zmy lona.  Motyw  człowieka 
szukaj cego  ony  pojawia  si   równie   w  Spo ród  zgliszcz,  mogła  być  to  wi c 
zasłyszana  historia  od  którego   z  ocalałych.  Nie  jest  to  jednak  istotne.  Historia  ta 
bowiem  zdaje  si   destylować  to,  czym  było  masowe  okrucie stwo  i  sprowadzać  je  
do  fabularyzowanej  opowiastki,  która  zdaniem  J.  W.  Treata  powoduje,  e  „czytelnik 
identyfikuje  si   z  N.  i  czuje  jego  desperacj ”

138

.  Opowie ć  o  daremnych  wysiłkach 

m czyzny  kochaj cego  sw   on   chwyta  za  serce  i  budzi  w  nas  pewne  wewn trzne 

odruchy,  bard

ziej  emocjonalne  nawet  ni   w  przypadku  dokumentalnych  opisów 

masowej  zagłady.  Zatem,  jak  sugeruje  Treat,  opowie ć  o  N.  jest  dowodem  na  triumf 

fikcji nad faktem. 

 

2.3. 

„Podobno ka dej nocy na spalonych zgliszczach  

pojawiaj  si  duchy zmarłych…” – pocz tki nowego  ycia w Spośród zgliszcz 

 

Źrugi utwór z trylogii Hary Tamikiego powstał w ń947 roku. Spo ród zgliszcz 

jest histori  kilkumiesi cznego  ycia Hary i jego rodziny w pobliskiej wiosce Yahata  
od  czasu,  kiedy  ewakuowali  si   tam  z  Hiroszimy.  Źzieło  powstawało  w  okresie,  
kiedy  zarówno  stan  fizyczny,  jak  i  psychiczny  pisarza  nie  były  najlepsze,  a  dookoła 
wszechobecne  było  powojenne  ubóstwo.  W  dopisku  to  zbioru  opowiada   

z 1949 roku opublikowanego pod zbiorowym 

tytułem Kwiaty lata, Hara pokrótce pisze 

o  warunkach,  w  których 

tworzył  swoje  utworyŚ  „Ta  ksi ka  jest  upami tnieniem 

niezwykłych  osobistych  prze yć.  Napisałem  Kwiaty  lata  jako  pierwsze,  natychmiast  
                                                 

136

 cyt. za: Ibid., s. 190-191 

137

 cyt. za: Ibid., s. 191 

138

 cyt. za: Treat J. W., Writing Ground Zero

…, s. ń5ń 

background image

- 45 - 

 

po katastrofie i po ród okropnego wycie czenia oraz głodu. Spo ród zgliszcz powstało 
rok  pó niej,  gdy  zmusiłem  moje  zagłodzone  ciało  do  pracy  przy  metalowej  beczce, 
której u ywałem jako biurka. (…) wci  n kany byłem ubóstwem i niedo ywieniem. 
Żakt,  e mogłem pisać w tak absurdalnych warunkach jest ju  jednym z niezwykłych  
i bezprecedensowych do wiadcze  osobistych.”

139

  

Źzieło zbudowane jest podobnie do Kwiatów lata, składa si  z dziesi ciu dosyć 

lu no  powi zanych  cz ci.  Tak  jak  pierwszy  utwór,  Spo ród  zgliszcz  równie   cz sto 
rozwija  my li  zanotowane  w  Zapiskach  ofiary  bomby  atomowej.  Tu  równie ,  

jak w Kwiatach lata, wydarzenia opowiada pierwszoosobowy narrator autorski. 

Pierwsza cz ć utworu opisuje próby zaklimatyzowania si  bohaterów w nowym 

wiecie.  Hara  rozpocz ł  t   relacj   ju   w  ko cowej  cz ci  Kwiatów  lata,  wyznaj c 

gorzkoŚ „od nast pnego dnia rozpocz ło si  nasze n dzne  ycie”

140

. Tym razem ukazuje 

czytelnikowi szczegóły tego „n dznego  ycia” przepełnionego niech tnie goj cymi si  
ranami,  mierci  b d c  codzienno ci , głodem i panosz cymi si  wsz dzie muchami. 

Narrator  tworzy  pewien  bilans  s

trat  opowiadaj c  o  obra eniach  swoich  bliskich  

i  rannych  cierpi cych  w  jego  otoczeniu.  Próbuj c  znale ć  sobie  miejsce  w  nowej 

sytuacji, 

jako 

wolontariusz 

dowozi 

rannych 

do 

szpitala 

przepełnionego  

ju  poszkodowanymi. Ból i  mierć staj  si  wszechobecne. 

„Źrugi starszy brat poparzony na twarzy i plecach, le ał pod moskitier  z pos pnym 
wyrazem twarzy. Na werandzie głównego domu, który oddzielony był od nas ogrodem, 
stał m czyzna z powa nie opuchni t  twarz  (widziałem tak wiele podobnych twarzy, 

e byłem ju  zm czony patrzeniem na nie), a w  rodku rozło one było łó ko dla kogo  

najwidoczniej du o powa niej rannego.”

141

 

Sharalyn  Orbaugh

142

 

omawiaj c  dzieła  z  gatunku  genbaku  zwraca  uwag   

na charakterystyczne dla literatury japo skiej odniesienia do ciała i ludzkiej cielesno ci 

oraz 

jej  relacji  z  otaczaj cym  rodowiskiem.  Wylicza  ona  szereg  motywów,  

które  pojawiaj   si   w  utworze  Hary.  Jak  słusznie  zauwa a,  jednym  z  nawracaj cych 

tematów  mo

cno  zwi zanych  z  cielesno ci ,  jest  poza  przera liwymi  ranami  

                                                 

139

 Hara  cytowany  w:  Kuroko  Kazuo,  Genbaku  no  kotoba:  Hara  Tamiki  kara  Hayashi  Kyoko  made

Sanʾichi Shob , Tokio ń983, s. ń34 

140

 cyt. za: Hara T., Kwiaty lata

…, s. ń88 

141

 cyt.  za:  Hara  T.,  Haikyo  kara 

[online]  [dost p  ńŃ.Ń3.2Ńń5],  dost pny  w  InternecieŚ 

http://www.aozora.gr.jp 

142

 Sharalyn Orbaugh 

– profesor literatury i kultury japo skiej na Uniwersytecie British Columbiaś por.Ś 

Oficjalna  Strona  Uniwersytetu  British  Columbia 

[online]  [dost p  ńŃ.Ń6.2Ńń5],  dost pny  w  InternecieŚ 

http://asia.ubc.ca/persons/sharalyn-orbaugh/  

background image

- 46 - 

 

i  poparzeniami 

–  przytłaczaj ca  obecno ć  much  i  larw.

143

 

Ju   w  pierwszej  cz ci 

Spo ród zgliszcz czytamy:  

„Muchy  z  obory  bez  skr powania  nazlatywały  si   do  pokoi.  Obsiadłszy  poparzon  
szyj  male kiej bratanicy, ani my l  odlecieć. Mała rzucaj c pałeczkami, wrzeszczy, 
jakby j  przypalano  ywym ogniem. Źla obrony przed muchami, nawet w ci gu dnia 
rozwieszone były moskitiery.”

144

 

W dalszej cz ci utworu czytelnika atakuj  robakiŚ 

„Prawie wszyscy ranni wokół niego umierali, a w uszach Nishidy zal gły si  robaki.  

Larwy chciały wej ć do przewodu słuchowego, to było nie do zniesienia – powiedział, 

przechylaj c głow , jakby co  go łaskotało.”

145

 

Kiedy narrator wraca do miasta, jego oczo

m ukazuje si  nast puj cy widokŚ 

„Tu  i  ówdzie  kulili  si   m czy ni  i  kobiety  w  poszarpanych  łachmanach,  a  wokół 
ka dego z nich latały roje much.”

146

 

Przemierzaj c  za   zgliszcza  zniszczonej  Hiroszimy,  czytelnik  znów  wystawiony  jest  

na spotkanie z larwami: 

„Poczuli my  dochodz cy  sk d ,  unosz cy  si   w  powietrzu  smród  zwłok.  Podobno  
w  tej  okolicy  była  niezliczona  ilo ć  ciał,  których  si   nie  pozbyto,  ale  le ały  one  
po  prostu  pod  zawalonymi  domami.  Prawdopodobnie  zrobiło  si   tu  ju   l gowisko 

robaków i larw.

147

 

W  utworze  niezwykle  cz ste  s   obrazy  przedstawiaj ce  larwy  pełzaj ce  

po ciałach. Za spraw  atakuj cych zewsz d much, które składaj  jaja w ranach  ywych 
ludzi, rozpoczyna si  istna inwazja larw  ywi cych si  ludzkim ciałem. Ciała  ywych 

jeszcze  ludzi  rozk

ładaj   si ,  rany  gnij   i  nie  mog   si   zagoić.  Jak  pisze  S.  Orbaugh, 

„zwykle muchy  eruj  na martwych ciałachś teraz jednak  ywi s  równie bezbronni.”

148

 

Poparzona  i  poraniona  s

kóra  przestała  być  dla  nich  wystarczaj c   warstw   ochronn . 

Ani ich skóra, ani nawet domy nie 

s  w stanie obronić ich przed atakami much. 

S.  Orbaugh  zwraca  uwag   na  to,  e  skóra  w  ogóle  przestała  być  jak kolwiek 

osłon   dla  człowieka.  Staje  si   ona  krucha  niczym  bibułka.  Źo  porz dku  dziennego 
przechodz   infekcje  i  ropiej ce  rany.  Co  wi cej,  otwory  b d ce  furtkami  dziel cymi 
wn trze ciała ludzkiego z otoczeniem przestały działać nale ycie. Czytelnik co chwila 
bowiem  natkn ć  si   mo e  na  opis,  w  którym  wewn trzne  płyny  ustrojowe  
                                                 

143

 por.:  Orbaugh  Sharalyn,  Japanese  Fiction  of  the  Allied  Occupation:  Vision,  Embodiment,  Identity

Brill, Leiden 2007, s. 206-212 

144

 cyt. za: Hara T., 

Haikyo kara… 

145

 cyt. za: Ibid. 

146

 cyt. za: Ibid. 

147

 cyt. za: Ibid. 

148

 cyt. za: Orbaugh S., 

Japanese Żiction…, s. 209 

background image

- 47 - 

 

w niekontrolowany sposób wydostaj  si  na zewn trz – poprzez wymioty, plucie krwi , 
czy biegunk .

149

 

Człowiek stał si  kruch  i bezbronn  istot . 

Narrator  ws

pomina  tak e  o  ludziach,  których  stan  nagle  pogarszał  si ,  

choć  wcze niej  wydawali  si   być  bez  adnych  obra e .  Ci,  którzy  mieli  jedynie 

niewielkie rany, niespodziewanie umierali po kilku dniach, czy tygodniach. 

„(…) Wieczorem rozległ si  stamt d krzyk bredz cy rzeczy pozbawione sensu. Umiera, 
pomy lałem.  Wkrótce  potem  usłyszałem  głosy  modlitw.  Człowiek,  który  zmarł  był 
m em  najstarszej  córki  tutejszego  gospodarza.  Po  katastrofie  w  Hiroszimie  wrócił  
tu na piechot , a zaraz po tym, jak tylko poło ył si  do łó ka, odruchowo zacz ł drapać 
poparzon   skór .  Niedługo  potem  spowodował  najwidoczniej  powa ne  uszkodzenie 
mózgu.  (…)  W  tym  czasie  nawet  ci  spo ród  nas,  którzy  wygl dali  na  zdrowych,  
po  jakim   czasie  umierali  z  powodu  zatrucia  krwi,  a  ja  nie  mogłem  pozbyć  si  
nieustannego, niezrozumiałego niepokoju. (…) 
Mój bratanek (…) cudem uszedł z  yciem. Od tamtego czasu wypadły mu wszystkie 
włosy,  a  stan  jego  zdrowia  stopniowo  si   pogarszał.  Poza  tym  na  jego  ko czynach 
pojawiły  si   małe  plamki.  Kiedy  sprawdziłem  własne  ciało,  zauwa yłem,  

e  –  wprawdzie  niewiele  –  ale  równie   miałem  takie  plamki.  Poszedłem  wi c  

do szpitala (…). Była tam kobieta (…). Włosy jej nie wypadły, ale dzi  rano zacz ła 
pluć  krwi . Wygl dało  na  to,  e  jest  w  ci y.  Na  jej um czonej  twarzy  malował  si  
bezkresny niepokój i wypełniały j  oznaki zbli aj cej si   mierci.”

150

 

Przetrwanie  pierwszego  zetkni cia  si   z  bomb   nie  oznaczało  wi c  wcale  prze ycia. 
Źzi   wiemy,  e  promieniowanie  mogło  wywołać  skutki  w  ludzkim  organizmie  wiele 
dni  po  eksplozji,  a  dolegliwo ci,  na  jakie  zapadali  mieszka cy  Hiroszimy  

to  tzw.  cho

roba  popromienna.  Źo  jej  dolegliwo ci  nale ały  zazwyczaj  wysypka  

i wypadaj ce włosy, a w pó niejszym stadium – plucie krwi

151

Niszcz ca siła bomby 

atomowej była dla zdezorientowanych Japo czyków tak zwodnicza,  e nikt z ocalałych 
nie  mógł  mieć  pewno ci,  e  skoro  brak  u  niego  jakichkolwiek  symptomów  choroby,  
to  mo e  odetchn ć  z  ulg .  Źlatego  te   zarówno  narratorowi,  jak  i  zapewne  setkom 
ocalałych nieustannie towarzyszył niepokój. Nikt nie wiedział, co przyniesie jutro.  

Pierwsza 

cz ć  wspomnie   w  utworze  ko czy  si   chwil   refleksji  narratora.  

Oto bowiem do m czyzny dociera wiadomo ć o ko cu wojnyŚ 

„Kiedy  b d ca  akurat  w kuchni  młodsza  siostra  zobaczyła,  e  wróciłem,  wygl daj c  
na zaintrygowan , powiedziałaŚ 

                                                 

149

 por.: Ibid., s. 209 

150

 cyt. za: Hara T., 

Haikyo kara … 

151

 por.: The Center for Disease Control, Acute Radiation Syndrome: A Fact Sheet for Clinicians [online] 

[dost p ńŃ.Ń6.2Ńń5], dost pny w InternecieŚ http://www.bt.cdc.gov/radiation/arsphysicianfactsheet.asp  

background image

- 48 - 

 

Jaki  czas temu zacz li grać hymn, ciekawe dlaczego?  

Zaskoczony, szybko poszedłem do radia w głównym budynku. Nie mogłem dokładnie 
wychwycić  słów  audycji,  ale  bez  w tpienia  była  w  niej  mowa  o  zawieszeniu  broni.  
Nie  mog c  stać  bezczynnie,  znów  wyszedłem  na  zewn trz  i  wróciłem  do  szpitala.  
W wej ciu wci  czekał, oszołomiony, drugi starszy brat.  

Jaka szkoda… Wojna si  sko czyła, ale… - wydusiłem z siebie, widz c go. 

żdyby  tylko  wojna  sko czyła  si   odrobin   wcze niej  –  te  słowa  powtarzane  były  

przez w

szystkich wokół.”

152

 

Choć  wojna  si   sko czyła,  trudno  jest  bohaterom  wykrzesać  z  siebie  rado ć,  
czy chocia by ulg . Owszem, oznacza to kl sk  Japonii, ale oznacza te  koniec nalotów, 
koniec  bombardowa ,  koniec  mierci  i  niepokoju.  Mimo  wszystko,  jedyne, 

 co 

w  tym  momencie  czuj   bohaterowie  Spo ród  zgliszcz,  to  pewien  niesmak,  

e  kapitulacja  spó niła  si   o  te  kilka  dni,  e  mierć  tysi cy  bezbronnych  istnie   była 

mierci   niepotrzebn ,  e  znale li  si   w  złym  miejscu  i  złym  czasie  –  bo  zaledwie 

dziewi ć dni po tragedii wojna jest ju  sko czona.

153

  

 

W  narratorze  szalej   emocje.  al,  e  mieszka cy  Hiroszimy  stali  si  

marionetkami w r kach rz dz cych prowadz cych wojn  stopniowo zast puje poczucie 

ulgi: 

„Wieczorem  przespacerowałem  si   cie k   biegn c   przez  pola  i  zszedłem  na  brzeg 
rzeki Yahata.  Był to niewielki strumyk o słabym nurcie, z niezwykle przejrzyst  wod . 
Na  kamieniu  przysiadła  wa ka,  eby  rozprostować  skrzydełka.  Zanurzyłem  si   
w  wodzie  w  koszuli  i  odetchn łem  gł boko.  Za  moimi  plecami,  niewysokie  pasmo 
górskie  spokojnie  nasi kało  barwami  zmierzchu,  a  odległy  szczyt  mienił  si   

                                                 

152

 cyt. za: Hara T., 

Haikyo kara … 

153

 Trzy  dni  po  wybuchu  w  Hiroszimie 

–  9  sierpnia  zrzucono  bomb   (Fat  Man)  na  Nagasaki.  Bomba 

zniszczyła 5Ń proc. miasta i zabiła 9Ń tys. ludzi. Powodem jej zrzucenia był nie tylko brak decyzji władz 

japo skich o kapitulacji, ale tak e przyst pienie ZSRR do wojny przeciwko Japonii, co nast piło dzie  

wcze niej,  8  sierpnia.  9  sierpnia  mimo  beznadziejnej  ju   sytuacji  zdania  w ród  członków  Najwy szej 

Rady były nadal podzielone. Cz ć z przedstawicieli władz opowiadała si  za kapitulacj , cz ć natomiast 

wykluczała  takie  rozwi zanie.  Pó nym  wieczorem  na  posiedzeniu  w  obecno ci  cesarza,  ten  polecił 

przyj ć  deklaracj   poczdamsk .  Rankiem  ńŃ  sierpnia  ministrowie  jednomy lnie  podj li  decyzj   o 

kapitulacji, jednak z zastrze eniem zachowania systemu cesarskiego. Strona ameryka ska odpowiedziała, 

e  władza  cesarza  i  rz du  japo skiego  zostaje  podporz dkowana  Naczelnemu  Źowódcy  Sił 

Sojuszniczych, a zgodnie z deklaracj  poczdamsk  form  rz du Japonii w Japonii ustali naród japo ski. 

Po  nieoficjalnym  zapoznaniu  si   z  tre ci   tej  noty  w  Tokio  zdania  były  wci   podzielone.  Naloty 

Amerykanów nie ustawały i kr yła plotka o planach zrzucenia trzeciej bomby atomowej, dlatego władze 

japo skie postanowiły podj ć ostateczn  decyzj . ń4 sierpnia odbyło si  ostatnie posiedzenie w obecno ci 

cesarza, który polecił zgodzić si  na warunki ameryka skie. Przyznał jednak,  e robi to z ci kim sercem, 

aby ratować  naród i zachować pa stwo. Rz d i przedstawiciele armii  musieli zgodzić si  z cesarzem i 

przygotowali ostateczn  odpowied  dla aliantów i edykt cesarski o kapitulacji. Postanowili te ,  e cesarz 

odczyta  go  przed  mikrofonem  i  ń5  sierpnia  w  południe  nada  go  rozgło nia  radiowa  NHK.  Tak  si   te  

stało, a Japo czycy po raz pierwszy usłyszeli głos cesarza. U ywał on jednak klasycznego i typowego dla 

władcy  j zyka,  wi c  prawie  nikt  nie  rozumiał  jego  słów.  por.Ś  Pałasz-Rutkowska  E.,  Starecka  K., 

Japonia…, s. 184-186  

background image

- 49 - 

 

od  padaj cych  na  niego  promieni  sło ca.  Ten  niesamowity  widok  wydawał  si   być 
złudzeniem.  Znikn ł  ju   strach  przed  nalotami  i  był  to  najwy szy  czas,  eby  niebo 
wreszcie  wypełnił  gł boki  spokój.  Niespodziewanie  poczułem  si   jak  człowiek,  
który na nowo zst pił na t  ziemi  po uderzeniu bomby atomowej.”

154

 

Niewiele było momentów w  yciu Hary, kiedy w jego sercu go cił spokój. Teraz jednak 

wiadomo ć o zako czeniu pewnego etapu ludzkiego okrucie stwa, jakim była wojna 

uspokaja  jego  dusz .  M czyzna  rozkoszuje  si   wypełnionym  cisz   i  spokojem, 
sielskim  krajobrazem.  Wyznaje  te ,  e  czuje  si ,  jakby  na  nowo  zst pił  na  ziemi .  
J.  W.  Treat  sugeruje,  e  być  mo e  Hara  czuł  si   tak,  „poniewa   od  czasu 
bombardowania,  wszystko,  co  spotykał,  było  dla  niego  strasznie  obceś  (…)  nie  miał 

punktów  orientacyjnych,  które  by 

go  prowadziły”

155

.  Autorka  s dzi  jednak,  e  mimo 

poczucia  zagubienia,  jakie  bez  w tpienia  odczuwał  wówczas  Hara,  przez  t   krótk  

chwil

  pisarz  czuł  si   równie   jak  na  nowo  wyrzucony  na  ziemi   człowiek,  któremu 

dana została nowa szansa. Człowiek, który w nowym  wiecie mo e budować od nowa 
swe  ycie.  Po  chwili  ulgi,  spokój  narratora  zaburzaj   kolejne  kł bi ce  si   

w nim emocje: 

„Ale co z tymi wszystkimi lud mi, umieraj cymi tamtego dnia desperack   mierci  
na  pla y  przy  Nigitsu,  czy  na  brzegu  przy  willi  Izumi?  Co  teraz  b dzie  na  miło ć 
bosk , z tamtym zdewastowanym przez ogie  miejscem, tak ró ni cym si  od tego 
spokojnego widoku? Według tego, co podaj  w gazetach, nie b dzie mo na mieszkać 
w centrum miasta przez siedemdziesi t pi ć lat. Z tego, co mówi  ludzie, jest jeszcze 
dziesi ć tysi cy ciał niezidentyfikowanych i nieuprz tni tych i podobno ka dej nocy 
na spalonych zgliszczach pojawiaj  si  duchy zmarłych.”

156

 

Znów  niepokój.  Niepokój  o  to,  co  stanie  si   ze  zdewastowanym  miastem.  Niepokój  
o dusze zabitych. I przede wszystkim niepokój o to, jak tragedia wpłynie na przyszło ć, 
na  ycie ludzi na całym  wiecie. Niepokój o to, jakie znaczenie miała ta tragedia. 

Źruga cz ć Spo ród zgliszcz porusza mi dzy innymi problem braku  ywno ci. 

Poszkodowani cierpieli głód, a wie niacy niech tnie wyci gali do nich pomocn  dło . 
Przyj li  ich  co  prawda  pod  swoje  dachy,  ale  nie  byli  pomocni  w  kwestii  zdobycia 
po ywienia. Wobec tego w utworze nie brakuje krytyki skierowanej do mieszka ców 
wioski, posiadaj cym przecie  uprawyŚ 

„Zapasy  ywno ci  malały  z  dnia  na  dzie .  Nikt  tutaj  nie  wyci gn ł  pomocnej  dłoni  
w kierunku poszkodowanych. Musieli my prze yć popijaj c dzie  w dzie  cienki kleik 

                                                 

154

 cyt. za: Hara T., 

Haikyo kara… 

155

 cyt. za: Treat J. W., Writing Ground Zero

…, s. ń5ń 

156

 cyt. za: Hara T., 

Haikyo kara… 

background image

- 50 - 

 

ry owy,  dlatego  stopniowo traciłem  siły  i  po  posiłku  stawałem  si   niebywale  senny. 
Kiedy  wyjrzałem  z  drugiego  pi tra,  zobaczyłem,  jak  od  podnó y  wzgórz,  a   dot d 
rozpo ciera si  pole ry owe. Zielone, wysokie kłosy ry u szumiały w pal cym sło cu. 
Czy  były  to  owoce  ziemi,  czy  mo e  co   stworzonego  po  to,  by  wzmóc  głód  
w ród ludzi? Niebo, góry, czy zielone pola – wszystko to na pró no ukazuje si  oczom 
głodnych ludzi.”

157

 

Pod  koniec  utworu, 

krytycznie odnosi si  do  wi towania przez mieszka ców Yahaty 

obfitych plonów, podczas gdy ofiary Hiroszimy umieraj  z głoduŚ 

„Wygłodniały  syn  młodszej  siostry  łapał  szara cz   oraz  inne  podobne  rzeczy  
i  je  po erał.  (…)  Kłosy  ry u  falowały,  a  dookoła  rozbrzmiewały  odgłosy  b bnów  
na  wi to wsi. Całkowicie pochłoni ci t  czynno ci , wie niacy nie li lektyk  wzdłu  
nasypu rzeki, a my z pustymi  oł dkami odprowadzali my ich wzrokiem.”

158

 

 

Nast pnie narrator wyra a trosk  o członków rodziny i znajomych z s siedztwa. 

Zastanawia si  nad ich losem i przytacza zasłyszane plotki o  mierci lub przetrwaniu 
poszczególnych osób. Wyra a te  – tak jak w Kwiatach lata – niedowierzanie,  e udało 
mu si  prze yć i  e jego najbli si równie  zostali ocaleniŚ 

„Młodsza  siostra  (…)  jak  gdyby  nie  obudziła  si   jeszcze  z  koszmaru  tamtego  dnia, 
dr ała  na  ka de  wspomnienie  tych  szczegółowo  zapami tanych  kilku  sekund.  
Chwil  zanim to si  stało, miała zamiar i ć do komórki,  eby uporz dkować baga e. 

Gdyby wtedy tam wesz

ła, pewnie nie prze yłaby katastrofy. Ja równie  uratowałem si  

przez  przypadek,  ale  młody  chłopak,  który  w  tym  czasie  był  na  pi trze  s siedniego 
domu,  oddzielonego  tylko  cienk   cian   od  miejsca,  w  którym  w  chwili  wybuchu 
znajdowałem si  ja, zgin ł na miejscu.”

159

 

Hara  wyra aj cy  niedowierzanie  z  powodu  braku  uszczerbku  na  zdrowiu,  ju   

w  trzeciej  cz ci  utworu  ujawnia,  e  nie  do  ko ca  jest  to  prawd .  Okazuje  si ,  

e tragedia bardzo silnie wpłyn ła na jego psychik . M czyzna nie mo e uwolnić si  

od  przera aj cych  wspomnie Ś  „Od  czasu  do  czasu  zdarzało  si ,  e  przera ały  mnie 
zwyczajne głosy ludzkie. Kiedy z obory dobiegały jakie  szalone krzyki, natychmiast 
przypominały mi one agonalne j ki z tamtej nocy nad rzek ”.

160

 

Co wi cej, pojawia si  

u niego nietypowy objaw 

– bezustannie widzi migaj ce  wiatełko w k ciku lewego oka. 

Nie  wiemy,  czy  spowodowane  jest  to  uszkodzeniem  oka  lub  jakiego   nerwu,  
czy przyczyna le y w czynnikach psychologicznych. 

                                                 

157

 cyt. za: Ibid. 

158

 cyt. za: Ibid. 

159

 cyt. za: Ibid. 

160

 cyt. za: Ibid. 

background image

- 51 - 

 

„U wiadomiłem  sobie  te   istnienie  dziwnego,  nienormalnego  zjawiska  w  lewym 
k ciku mego oka. Czwartego lub pi tego dnia po przeniesieniu si  tutaj, kiedy szedłem 
drog  w samo południe, poczułem co  delikatnie migocz cego w lewym k ciku oka, 
jakby jaka  muszka, czy co  podobnego. Pomy lałem,  e to pewnie odbicie promieni 

s

łonecznych, ale nawet kiedy szedłem w cieniu, czasami wci  widziałem te refleksy. 

Co wi cej, nawet z nadej ciem zmierzchu, nawet w nocy, bez wzgl du na por  dnia, 
coraz  cz ciej  zdarzało  si   to  migotanie.  Czy  to  dlatego,  e  widziałem  tak  wiele 
płomieni? Czy mo e z powodu eksplozji tu  nad moj  głow ? Tamtego ranka byłem  
w  łazience,  dlatego  nie  widziałem  tego  wiatła,  które  widzieli  wszyscy  inni.  
Nagle  zapanowała  ciemno ć,  co   spadło  mi  na  głow .  Krwawiła  mi  lewa  powieka,  
ale  moje  obra enia  były  tak  lekkie,  e  wła ciwie  wyszedłem  z  tego  bez  szwanku.  
Czy to szok z tamtego czasu odzwierciedla si  w moich nerwach? Ale chyba trudno 
nazwać to szokiem, skoro wszystko trwało tylko kilka sekund.”

161

 

W  kolejnych  cz ciach  utworu  narrator  relacjonuje  gwałtown   burz ,  

która  rozszalała  si   nad  wiosk ,  wyznaje,  e  jest  coraz  bardziej  wycie czony  i  cierpi  
na biegunk . Pogarsza si  równie  stan zdrowia jego bratanka. Otrzymuje coraz wi cej 
wie ci  o  członkach  swojej  rodziny  oraz  znajomych,  a  tak e  o  stanie  zdrowia  siostry  
i jej m a. W cz ci szóstej dowiadujemy si ,  e chory bratanek przechodzi moment 

kryty

cznyŚ „Stan bratanka nagle si  pogorszył, wypadły mu ju  wszystkie włosy i tracił 

siły.  Krwawił  z  nosa  i  krztusz c  si ,  pluł  grudami  krwi.  Tej  nocy  zanosiło  si   

na najgorsze

.”

162

 

Przy chłopcu zbiera si  cała rodzina, przygotowana na najczarniejszy 

scenarius

z.  Le c  bezwładnie,  chory  wygl da  „jak  jaka   ponura  lalka  z  teatru 

bunraku

163

.  Jak  twierdzi  S.  Orbaugh,  typowe  jest  dla  literatury  bomby  atomowej 

przedstawianie  rannych  lub  martwych  osób  niczym  lalki,  czy  marionetki  nieb d ce  
ju   istotami  ludzkimi.

164

 Ich  s

kóra  zmienia  barw ,  wyraz  twarzy  pozostaje  sztuczny, 

wr cz  „mechaniczny”,  o  czym  Hara  pisał  ju   w  Kwiatach  lata.  Źalej  rozgrywa  si  
dramat rodziców patrz cych na konaj ce dziecko. Ojciec bez reszty oddaje si  opiece 
nad  chłopcem,  zapominaj c  o  własnych  obra eniach.  Jakim   cudem  chłopiec  odnosi 
sukces w walce o  ycie i noc ko czy si  bez kolejnej tragedii.  

Na  kolejnych  stronach  narrator 

opowiada  o  t sknocie  za  ukochan   on   

oraz o  nie, który cz sto do niego powraca od czasu wybuchuŚ „Ale o  wicie cz sto  nił 
mi  si   zawalony  dom.  Były  tam  porozrzucane  ró ne  cenne  rzeczy.  Ksi ki,  papiery, 

                                                 

161

 cyt. za: Ibid. 

162

 cyt. za: Ibid. 

163

 cyt. za: Ibid. 

164

 por.: Orbaugh S., 

Japanese Żiction…, s. 207 

background image

- 52 - 

 

moje  biurko 

–  wszystko  to  obróciło  si   w  pył,  ale  w  gł bi  serca  czułem  uniesienie. 

Chciałem  spróbować  ze  wszystkich  sił  zmierzyć  si   z  opisaniem  tego.”

165

 Ostatnie 

zdanie  po

twierdza  jedynie  wcze niej  wysuni te  przez  autork   wnioski,  e  w  pisarzu 

zrodziło  si   poczucie  misji  opisania  tragicznych  wydarze .  Był  to  cel,  który  zacz ł 
rz dzić  yciem Hary. 

Nast pnie  narrator  dowiaduje  si   o  mierci  szwagra  –  brata  swej  zmarłej  ony. 

Pogoda  znów  si   pogarsza,  pot na  ulewa  grozi  powodzi .  Warto  zwrócić  uwag ,  
jak  istotn   rol   w  utworze  odgrywa  przyroda  i  zmieniaj ca  si   pogoda.  
Je li  prze ledzimy  wydarzenia  opisywane  przez  Har   i  towarzysz ce  im  warunki 
atmosferyczne, gołym okiem widać,  e pogoda odzwierciedla stan zdrowia bohaterów 

lub  ich  stan  emocjonalny. 

żdy  główny  bohater  cierpi  z  powodu  biegunki,  a  emocje  

po  tragedii  jeszcze  nie  opadły  i  wszyscy  domownicy  s   „przewra liwieni  z  powodu 
ostatnich nadzwyczajnych do wiadcze ”

166

, szal

eje wichura z siln  ulew , a dom ledwo 

stoi w posadach. żdy Japo czycy z ulg  przyjmuj  wie ć o zako czeniu wojny, narrator 
opisuje pełen spokoju zachód sło ca. Kiedy stan bratanka si  pogarsza i zaczyna pluć 
krwi ,  nieustannie  pada  deszcz.  żdy  za   chłopiec  przetrwał  ci k   noc,  a  samemu 
Harze ust puje straszliwa biegunka, znów nastaje spokój, wzgórza ton  we mgle, a pola 
ry owe  kołysz   si   na  spokojnym  wietrze.  Po  wiadomo ci  o  mierci  szwagra  znów 
nast puje załamanie pogody i pot na ulewa.  Przyroda zawsze zajmowała w kulturze 
japo skiej  wa ne  miejsce,  co  odzwierciedlało  si   w  rozmaitych  rytuałach,  kulturze  

i  sztuce,  zarówno  literackiej,  jak  i  malarskiej.  W  utworze  Hary  Tamikiego  natura  

jest  jakby  kolejnym  bohaterem,  który  zmienia  swe  zachowania  pod  wpływem  toku 
wydarze .  

Siódma  cz ć  opowie ci  rozpoczyna  si   zamiarem  powrotu  na  zgliszcza 

Hiroszimy przez narratora, poniewa  zbli a si  rocznica  mierci jego  ony. Transport 
kolejowy  jest  utrudniony,  m czy nie  jednak  udaje  si   znale ć  poci g  do  Hiroszimy  

kupić bilet. Relacjonuje przera liwy widok, jaki ukazał si  jego oczomŚ 

„(…)  od  czasu,  kiedy  poci g  min ł  stacj   Koi,  lady  zniszcze   dokonanych  
przez  wojn   były  stopniowo  coraz  bardziej  widoczne.  Na  zboczu  gór  z  łoskotem 
wyr bywane były sosny. Wydawały si  one opowiadać o terrorze tamtego dnia. Źachy 
i płoty le ały tak jak zostały rozrzucone z nagł , ogromn  sił . Rozci gała si  gł boka 
czer ,  odłamki  betonu  i  zardzewiałe  pr ty  ze  zbroje   le ały  wsz dzie  porozrzucane. 
(…)Potem  poci g  wjechał  na  jeszcze  bardziej  zdewastowany  obszar.  Podró ni,  

                                                 

165

 cyt. za: Hara T., 

Haikyo kara… 

166

 cyt. za: Ibid. 

background image

- 53 - 

 

którzy przeje d ali t dy po raz pierwszy, jedynie otwierali szeroko oczy ze zdziwienia, 
ale ja wci  czułem tu  ar ognia z feralnego dnia. Kiedy poci g przejechał przez most, 
moim  oczom  ukazał  si   most  Tokiwa.  Czarne  od  spalenizny,  ogromne  drzewa,  
które  paskudnie  otaczały  brzeg,  próbuj   rozszarpać  niebo  pazurami  swych  gał zi.  
Na horyzoncie unosz  si  i faluj  stosy popiołu. Tamtego dnia, przy tym korycie rzeki 
mo na  było  zobaczyć  cierpienia  ludzi,  których  nie  da  si   opisać  słowami,  ale  teraz 
płyn ła  tu  spokojnie  przejrzy cie  czysta  woda.  Po  mo cie,  którego  barierki  zostały 
zdmuchni te  z  powierzchni  ziemi  spacerowali  teraz  ci,  którzy  prze yli.  Przecinaj c 
park Nigitsu, mogłem zobaczyć Wschodni Plac Ćwicze  Wojskowych, a nieco wy ej 
kamienne schodki  wi tyni T shogu, migocz ce niczym fragmenty przera aj cego snu. 
Wmieszany  w  ogromn   liczb   ofiar,  w ród  których  ludzie  konali  jeden  po  drugim, 
spałem  na  placu  tej  wi tyni.  Wygl dało  na  to,  e  wspomnienia  czarne  jak  smoła, 
zostały wyra nie wyryte w tych kamiennych stopniach.”

167

 

Czytelnik  na  nowo  odwiedza  miejsca,  b d ce  scen   dla  tragedii  rozgrywaj cej  si   

w  Kwiatach  lata

.  Pami tamy  jeszcze  przera liwe  widoki  cierpi cych  ludzi  

i  zdewastowanego  miasta.  Teraz  Hiroszima  jest  wielk   ran ,  na  wszelkie  sposoby 
przypominaj c   o  maj cym  tu  miejsce  wypadku.  Narrator  wyznajeŚ  „nagle  poczułem 

dziwny smród przyniesiony z wiatrem 

wpadaj cym przez okno autobusu. Bez w tpienia 

był to zgniły fetor  mierci.”

168

 

Choć brak dookoła konaj cych ludzi i dymu unosz cego 

si   z  wybuchaj cych  co  chwila  po arów,  krajobraz,  jaki  ukazał  si   Harze  budzi  

jego  najgorsze  wspomnienia. 

Podró   do  miasta  zamienia  si   w  dramatyczn   podró   

w  czasie  do  sierpniowych  wydarze .  Tym  razem  ogl damy  je  jednak  z  bezpiecznej 
odległo ci,  nie  jako  uczestnicy,  ale  jako  obserwatorzy.  To,  co  najgorsze  ju   
si  wydarzyło. 

 

Hara  przemierza  zdewastowane  miasto,  dociera  do  swego  rodzinnego  domu, 

przygl da  si   zniszczonym  przedmiotom.  Kiedy  wraca  na  stacj ,  napotyka  ałosnych 
ludzi  odzianych  w  łachmany  i  staruszk ,  która  postradała  zmysły.  Na  kolejnych 
stronach czytamy o ludziach napotkanych na dworcu Koi, spo ród których ka dy ma 
swoj   histori ,  o  odwiedzinach  u  chorej  siostry  i  umieraj cego  szwagra  
oraz o zdumiewaj cym spotkaniu z ocalałym siostrze cem. 

 

Źziewi ta  cz ć  wspomnie   przynosi  niedobre  wie ci  o  mierci  niedawno 

odwiedzonego  przez  Har   szwagra.  Wydarzenie  to  powa nie  wstrz sa  pisarzem,  
choć  wydawało  si   być  nieuniknione  –  jeszcze  przed  eksplozj   zachorował  przecie   
na  gru lic .  Narrator  z  nostalgi   wspomina  ró ne  wydarzenia  z  ycia  szwagra  
                                                 

167

 cyt. za: Ibid. 

168

 cyt. za: Ibid. 

background image

- 54 - 

 

i stwierdza,  e „mo na byłoby o nim napisać niejedn  ksi k ”

169

.  mierć m czyzny 

potraktowana  jest  przez  pisarza  inaczej,  ni   mierć  bliskich  poranionych  w  wyniku 
eksplozji. Mo e dlatego,  e szwagier zmarł bardziej „naturaln ”  mierci   – w wyniku 
choroby, a nie  mierciono nej siły. Jego  mierć jest bardziej indywidualna, do niej Hara 
podchodzi bardziej osobi cie. Narrator relacjonuje skromny i  ałosny pogrzeb – jedyny, 
na jaki mo na sobie pozwolić w tych trudnych warunkach: 

„W  ko cu  wszyscy  opu cili my  dom  siostry  i  st d  poszli my  w  kierunku  pola 
oddalonego  o  jakie   cztery,  pi ć  ulic.  Na  pusty  obszar  le cy  na  obrze ach  pola, 
szwagier niesiony był bez trumny, owini ty jedynie w prze cieradło. Było to miejsce, 
w  którym  palono  wiele  ciał  po  wybuchu  bomby  atomowej.  Pi trz ce  si   kawałki 
domów słu yły za rozpałk .”

170

 

 Jest  tu  pewi

en  dramat  człowieka,  który  nawet  po  mierci  nie  mo e  liczyć  na  godn  

ceremoni . 

 

Ostatnia  cz ć  utworu,  analogicznie  do  opowie ci  zamykaj cej  Kwiaty  lata  

jest niezale n  histori  w historii. Narrator zmienia si  z pierwszo- na trzecioosobowego, 
a głównym bohaterem zostaje niejaki pan Maki. M czyzna niczym pan N., rozpoczyna 

poszukiwania rodziny po powrocie z frontu. Przeszukuje rozmaite miejsca, ale 

wsz dzie 

otrzymuje  jedynie  kondolencje. 

W  przeciwie stwie  jednak  do  bohatera  poprzedniego 

utworu,  pan  Maki 

nie  wpada  w  wir  syzyfowej  pracy  polegaj cej  na  rozpaczliwych  

i bezskutecznych poszukiwaniach. Bohater godzi si  z rzeczywisto ci  i pełen spokoju 
spaceruje po zgliszczach miasta, a  u wiadamia czytelnikowi,  e je dzi tam ju  tylko 
dlatego,  e  „lubił  słuchać  tych  opowie ci  w  poci gach  i  zakamarkach  stacji 
kolejowych”

171

, które snuli ocaleli mieszka cy Hiroszimy. Co wi cej, „zacz ło mu te  

sprawiać  jak   przyjemno ć  chodzenie  po  pogorzeliskach.  Wcze niej,  bez  wej cia  
na  bardzo  wysoki  budynek,  nie  mo na  było  nic  zobaczyć.  Teraz,  gdziekolwiek  
by  nie  pój ć,  doskonale  widoczne  było  pasmo  górskie  Chūgoku.  (…)  Wzgórza 
wydawały si  patrzeć z góry na ludzi po ród zgliszcz, jak gdyby pytały, co do diaska si  
stało?”

172

 

Wyprawy  do  miejsca,  w  którym  zgin ły  tysi ce  ludzi  stały  si   dla  niego 

spacerami wypełnionymi przemy leniami i refleksj . Zastanawiał si  nad przyszło ci  
Hiroszimy i wyobra ał sobie zielone, spokojne miasto. Opowie ć ko czy si  informacj , 

e  bohater  cz sto  pozdrawiany  jest  przez  obcych  mu  ludzi  i  mylony  z  kim   innym.  

                                                 

169

 cyt. za: Ibid. 

170

 cyt. za: Ibid. 

171

 cyt. za: Ibid. 

172

 cyt. za: Ibid. 

background image

- 55 - 

 

Jak  pó niej  si   dowiaduje,  zdarza  si   to  równie   wielu  innym.  Mieszka cy  miasta 
bowiem  rozpaczliwie  poszukuj   swoich  bliskich  i  próbuj   odnale ć  ich  w  twarzach 

nieznajomych.  Fu

nkcja  tej  historii  jest  podobna  do  funkcji  opowie ci  o  panu  N.  

–  sprawia,  e  w  czytelniku  budz   si   bardziej  osobiste  odczucia.  Ponadto  Hara 
wplataj c w swój utwór histori  widzian  z innej perspektywy, która jest równie wa na 
jak historia Hary, spaja cał  opowie ć o Hiroszimie. 

 

2.4. Preludium zniszczenia jako krytyka ludzkich postaw 

 

Mimo  e Preludium zniszczenia, wydane w styczniu 1949 roku zostało napisane 

jako  ostatnie,  to  odnosi  si   do  wydarze ,  które  miały  miejsce  przed  6  sierpnia,  
a  wi c  poprzedzaj cych  Kwiaty  lata  i  Spo ród  zgliszcz.  W  utworze  widoczna  jest 

zmi

ana, jaka zaszła w pisarzu w kilka lat po tragedii. Jak twierdzi R. Minear, w owym 

czasie  na  powrót  narodziła  si   w  nim  wiadomo ć  ludzkiego  bestialstwa,  
którym przesi kni ty jest  wiat. W ostatnim utworze swej trylogii Hara jest, zdaniem 
Mineara „zjadliwie krytyczny wobec nie tylko ludzi z zewn trz, ale równie  własnej 
rodziny”

173

Preludium  zniszczenia

 

znacz co  ró ni  si   od  poprzednich  utworów  równie  

konstrukcj .  Narratorem  nie  jest  ju   sam  pisarz,  zast puje  go  wszystkowiedz cy 

narrator trzecioosobowy. Bo

haterowie pierwszych dwóch cz ci – członkowie rodziny 

Hary okre lani s  poprzez nazw  ich relacji z Tamikim, np. „najstarszy brat”, „młodsza 
siostra”, „bratowa”. Wyj tkiem jest martwy bratanek Żumihiko, którego imi  pojawia 
si   w  pierwszej  cz ci  jako  jedyne.  W  Kwiatach  lata  znajomi  nazywani  s   tylko 
inicjałem,  jak  np.  „pan  N.”,  czy  „K.  z  biura  fabryki”.  W  Spo ród  zgliszcz  niektórzy 
otrzymuj   ju   całe  imiona  –  „pan  Maki”,  „Nishida”.  Sytuacja  zmienia  si   znacz co  
w  trzecim  utworze.  Pisarz  nadaje  członkom  rodziny  i  reszcie  bohaterów  wymy lone 

imiona,  przez  co  historia  ma  bardziej  sfabularyzowany,  a  mniej  dokumentalny 

charakter.  Imiona  członków  rodziny  nie  pozostaj   bez  znaczenia,  okre laj   rang  

bohaterów  w  rodzinie,  co 

łatwo zrozumieć jest japo skiemu czytelnikowi. Najstarszy 

brat,  który  przej ł  fabryk   i  stał  si   głow   rodziny  otrzymuje  bowiem  imi   Jun’ichi,  
na  które  składa  si   człon  „jun”  oznaczaj cy  „posłusze stwo”  lub  „kolejno ć”,  

                                                 

173

 cyt. za: Minear R. H., 

Hiroshima…, s. 32 

background image

- 56 - 

 

oraz  „ichi”,  czyli  „jeden”,  a  drugi  starszy  brat  nazywa  si   odt d  Seiji,  
czyli „sei" – „czysto ć” i „ji” – „dwa”. Sam Hara za , a wi c trzeci z braci i najmłodszy 
zarazem,  zmienia  si   w  Sh z ,  czyli  „shō”  oznaczaj ce  „słuszno ć,  sprawiedliwo ć” 
oraz „” – „trzy”. Źosyć bezradna w  yciu młodsza siostra nazwana zostaje Yasuko,  
a  wi c  „spokojne  dziecko”,  a  dobra  ona  Seijiego  to  Mitsuko  –  „l ni ce  dziecko”. 

Natomiast  druga 

bratowa,  ona  Jun’ichiego  otrzymuje  imi   Takako,  co  oznacza 

„wysokie”  lub  „drogie  dziecko”,  a  poniewa   dowiadujemy  si ,  e  jest  to  kobieta,  
która najlepiej odnajduje si  w komfortowym domu, otoczona drogimi przedmiotami, 
to drugie tłumaczenie wydaje si  idealnie do niej pasować.

 174

 

Ju  pierwszy akapit Preludium zniszczenia ukazuje, ze utwór ró ni si  od dwóch 

poprzednich  i  sygnalizuje,  e  na  pró no  szukać  tu  dokumentalistyki.  Czytelnikowi 
przedstawiany  jest  tajemniczy  „podró ny”,  który  wraca  do  miasta  (jak  mo na  
si   domy lić,  do  Hiroszimy)  po  bardzo  długiej  nieobecno ci  i  „skuszony  wygl dem 
białego  puchu  wyruszył  pieszo  nad  rzek ”

175

.  W  ten  zimowy  dzie   m czyzna 

spaceruje  po  zapomnianych  ju   miejscach  i  wraca  wspomnieniami  do  czasów  swego 
dzieci stwa.  Budzi  si   w  nim  jednak  pewien  nieuzasadniony  niepokój  poł czony  
z przeczuciem zbli aj cego si  nieszcz ciaŚ 

„Lecz  zaraz  potem  zacz ł  dr eć,  jakby  stracił  kontrol   nad  własnym  ciałem.  
W tej spokojnej, cichej chwili, otulonej  nie nym puchem, błysn ła przed nim wizja 
najbardziej tragicznego dnia zagłady.”

176

 

Nast pnie dowiadujemy si ,  e „podró ny” opisał swoj  wizj  w li cie do przyjaciela, 
po czym opu cił miasto. 

 

Przedstawiony nam bohater znika i nie pojawia si  ju  w dalszej cz ci utworu. 

W  kolejnej  cz ci  poznajemy  za  to  przyjaciela,  do  którego  zaadresowany  był  list 
podró nika z pierwszego akapitu. Akcja  rozgrywa si  nieco pó niej, bo zostały tylko 
resztki  niegu  na  wzgórzach.  M czyzna  równie   spaceruje  po  rodzinnej  okolicy  
i  tak  jak  jego  przyjaciel,  z  nostalgi   ucieka  my lami  do  dawnych  wspomnie . 
Zastanawia  si   nad  swym  yciem  i  dostrzega  panosz cy  si   w  niegdy   spokojnym 
mie cie zgiełk i szale stwo współczesno ci. Tak e u tego bohatera pojawia si  pewien 
niepokój, o którym wspominał przyjacielŚ 

                                                 

174

 

jap.Ś Jun’ichi 順一, Seiji 清二, Sh z  正三, Yasuko 康子, Mitsuko 光子, Takako 高子 

175

 cyt.  za:  Hara  T.,  Kaimetsu  no  jokyoku 

[online]  [dost p  ńŃ.Ń3.2Ńń5],  dost pny  w  InternecieŚ 

http://www.aozora.gr.jp 

176

 cyt. za: Ibid. 

background image

- 57 - 

 

„Zanim  si   zorientował,  m czyzn   ogarniały  ju   dreszcze,  o  których  wspominał  
w li cie jego przyjaciel. Niewyobra alny obraz piekła. Co wi cej, piekła stworzonego 
po to, aby wchłon ć wszystko w jednym momencie.”

177

 

Nast pnie  m czyzna  zadaje  sobie  pytania  o  szans   przetrwania  w  tej  niepewnej 
rzeczywisto ci.  Zastanawia  si ,  czy  razem  z  miastem  zniknie  z  powierzchni  ziemi,  
czy  b dzie  mu  dane  zobaczyć  jego  upadek.  ŹodajeŚ  „Jest  te   mo liwo ć,  e  jakim  
cudem okolica pozostanie nietkni ta – takie głupie, samolubne pomysły te  oczywi cie 
przeszły mu przez my l”

178

 

Na  nast pnych  stronach  utworu  poznajemy  kolejnych  członków  rodziny  

i  odkrywamy  dziel ce  ich  ró nice  postaw  i  zachowa .  Źowiadujemy  si ,  e  Sh z  
mieszka  u  najstarszego  brata  ju   ponad  miesi c,  a  nadal  nie  znalazł  sobie  adnego 
zaj cia.  Zamiast  tego  przesypia  całe  przedpołudnia,  oddaje  si   lekturom  i  włóczy  

bez  celu  po  ulicach  miasta.  Nieustannie  zatem  karcony  jest 

przez  swoje  rodze stwo  

za  bezczynno ć,  tak  jak  zreszt   feralnego  poranka,  co  czytamy  w  Kwiatach  lata
Bohater  jawi  si   jako  zagubiony  w  wiecie  m czyzna,  który  nie  mo e  odnale ć 
własnego miejscaŚ 

„Kiedy  sko czyły  si   apele,  Sh z   popadł  w  jaki   nihilizm  (…)  czuł  si ,  jakby  
bez  przerwy  był  przyparty  do  muru  i  nie  mógł  nic  na  to  poradzić.  Nie  wiedz c,  
co  ze  sob   zrobić,  marnował  czas  na  bezsensownym  włóczeniu  si   po  ogromnym 
domu…”

179

 

Przed  brutaln   rzeczywisto ci   cz sto  ucieka  w  wiat  wspomnie   z  czasów  swego 
spokojnego  dzieci stwa.  Cz sto  wybiera  si   na  spacery,  podczas  których  przypomina 
sobie  bezpieczn   przeszło ć.  Jednak  beztroskie  wspomnienia  gin   pod  natłokiem 
bezwzgl dnej  wojennej  rzeczywisto ci.  Źzieci  bawi ce  si   w  zacisznych  zak tkach 
parków zast puj  maszeruj ce oddziały wojska: 

„Sh z   cz sto  włóczył  si   bez  celu  po  mie cie.  Pewnego  razu  wzi ł  ze  sob   syna 
młodszej  siostry  –  Kan’ichiego  i  zabrał  go  do  willi  Izumi,  której  tak  dawno  
nie odwiedzał. Niegdy , w czasach dzieci stwa, to jego cz sto zabierano do tego parku. 
(…)  Sh z   wybrał  na  spacer  alej   pełn   wspomnie ,  jednak  nigdzie  ju   nie  mógł 
odnale ć  tych  ukochanych  miejsc,  które  zapisały  si   w  jego  sercu  w  dzieci stwie.

  

Zza  rogu  wyłoniła  si   nagle  dowodzona  przez  podoficera  kompania  ołnierzy, 

piewaj c poruszaj c , bohatersk  pie .”

180

 

                                                 

177

 cyt. za: Ibid. 

178

 cyt. za: Ibid. 

179

 cyt. za: Ibid. 

180

 cyt. za: Ibid. 

background image

- 58 - 

 

Sh z   jest  te   niezwykle  wra liwy  na  przyrod ,  niejednokrotnie  w  najró niejszych 
sytuacjach, tok wydarze  przerywany jest jego kontemplacj  pi kna naturyŚ 

„Słychać było, jak od strony kanału dobiega ci ki odgłos marszu. Na tamtym brzegu 
znajdowała  si   II  Zachodnia  Jednostka  Wojskowa.  Wzrok  Sh z   przykuły  jednak 
krwistoczerwone azalie, które obficie kwitły na tle ponurego, zielonego brzegu.”

181

 

 

„M czyzna  przystan ł  na  mo cie  i  zacz ł  wpatrywać  si   w  górny  bieg  rzeki. 
Spostrzegł  wiele  wzgórz,  których  nazw  nie  znał.  Od  strony  Morza  Wewn trznego  
na  drugim  ko cu  miasta,  zza  budynków  wyłaniały  swoje  oblicza  góry  na  wyspach. 
Sh z   poczuł  si ,  jakby  chciał  zawołać  do  siebie  te  wszystkie  góry  otaczaj ce 
miasto…”

182

 

 

„Sh z  stał przez chwil  na werandzie i patrzył na biały kwiat rosn cy w rogu ogrodu. 
Rozkwitł w porze deszczowej. Kiedy jeden przekwitał, drugi zaczynał kwitn ć. Teraz, 
ze  swoimi  sze cioma  płatkami,  rósł  całkiem  samotnie.  M czyzna  zapytał  Seijiego  

o  nazw

  tego  kwiatu,  a  ten  odpowiedział,  e  to  ja min.  Przypominał  Sh z   kwiaty, 

które  znał  z  dzieci stwa.  Stoj cy  teraz,  tak  samotnie  i  spokojnie  przywoływał  
tak bardzo ut sknione czasy.”

183

 

Autorka  ju   zd yła  wspomnieć,  e  natura  odgrywa  w  kulturze  japo skiej  bardzo 
istotn   rol .  Obcowanie  z  przyrod   i  jej  pi knem  jest  ukojeniem  dla  duszy  bohatera. 

Nierzadko definiuje stan emocjonalny bohaterów literackich. 

Sh z  nie mog c odnale ć 

si  w otaczaj cym go  wiecie, znajduje schronienie w zacisznych miejscach i pi knych 
krajobrazach,  które  kojarz   mu  si   z  lepsz   rzeczywisto ci   –  z  dzieci stwem,  
z  pi knem,  z  pokojem.  Ponadto  opisywane  cz sto  w  powie ci  krajobrazy  s  
odzwierciedleniem panuj cych nastrojów, czy sytuacji w mie cie. Kiedy w Hiroszimie 
po  raz  pierwszy  zagro enie  jest  na  tyle  realne,  e  trzeba  u yć  karabinów 
przeciwlotniczych, „ci kie, zachmurzone niebo wydawało si  odzwierciedlać napi t  
atmosfer ”

184

żdy  w  zwi zku  z  cz stymi  nalotami  mieszka cy  masowo  opuszczaj  

miasto,  czytamy,  e  „wiatr  rozdmuchał  pył  z  glinianych  cian,  a  powietrze  stało  si  
szorstkie i piaszczyste”

185

.  

Czytelnik dowiaduje si  jednak równie ,  e nawet po ród otaczaj cej przyrody, 

bohater 

nie  mo e  pozbyć  si   przeczucia  o  zbli aj cej  si   katastrofie.  Źr cz   go 

                                                 

181

 cyt. za: Ibid. 

182

 cyt. za: Ibid. 

183

 cyt. za: Ibid. 

184

 cyt. za: Ibid. 

185

 cyt. za: Ibid. 

background image

- 59 - 

 

koszmary: 

„Sh z   niło  si ,  e  miotała  nim  burza.  Czuł  jakby  spadał.”

186

  

L k przed nieszcz ciem, które ma si  wydarzyć prze laduje goŚ 

„Zanurzona  teraz  w  oparach  letniej,  wieczornej  mgły  góra  wydawała  si   tryskać 

yciem.  Inne  wzgórza,  które  rozci gały  si   w  pobli u  wygl dały  zawsze  jakby 

drzemały.  Lecz  dzi   –  co  zaskakuj ce  –  one  równie   przepełnione  były  pewn  
witalno ci .  Chmury  dryfowały  leniwie  po ród  bezdennej  przestrzeni.  (…)  
Kiedy ju  poci g min ł kilka przejrzy cie czystych rzek i wyjechał za miasto, Sh z  
wci   po erał  wzrokiem  krajobraz  za  oknem.  (…)  wiatr,  który  wpadał  przez  okno 
przynosił  ze  sob   ut sknione  zapachy  przeszło ci.  (…)  Sh z   spodziewał  si ,  

e spokojne, bł kitne fale wkrótce rozszalej  podburzone bezkresn  i srog  burz .”

187

 

Kolejnym  miejscem,  do  którego  nieustannie  ucieka  Sh z   jest  wiat 

ksi kowych  opowie ci.  Źowiadujemy  si ,  e,  pewnego  popołudnia,  gdy  m czyzna 

zostaje  sam  w  biurze  rodzinnej  fabryki,  o

ddaje  si   lekturze  Odkrycia  zera  z  serii 

Iwanami Shinsho

188

 

i porusza go co  w opowie ci o francuskim oficerze, który podczas 

niewoli zatapia si  w matematyce, by zapomnieć o smutkach. Innego razu pochłoni ty 
jest  urzekaj cym  obrazem  „młodo ci  i  ego,  które  kształtowały  si   po ród  aru 
Afryki”

189

 w 

Je eli  nie  umiera  ziarno  André  Gide

190

żdy  mieszka cy  Hiroszimy 

ewakuuj   si   zbudzeni  alarmem  przeciwlotniczym,  Sh z   przychodzi  do  głowy 

fragment poematu Herman i Dorota Goethego

191

 

przedstawiaj cy scen  z uciekinierami. 

Stwierdza jednak,  e obraz, który malował si  przed jego oczyma „był jeszcze bardziej 
przera aj cy”

192

.  Kiedy  zastanawia  si   nad  losem  swoich  bratanków  i  bratanic, 

b d cych od najmłodszych zmuszonych do ucieczek i ewakuacji, przywołuje powie ć 

                                                 

186

 cyt. za: Ibid. 

187

 cyt. za: Ibid. 

188

 jap.: Iwanami Shinsho 岩波新書

ś seria ksi ek wydawanych od ń938 rokuś oryginalny tytuł Odkrycia 

zera

  -  Rei  no  hakken 零の発見;  por.:  Wikipedia  [online] 

[dost p  ńŃ.Ń3.2Ńń5],  dost pny  w  InternecieŚ 

https://ja.wikipedia.org  

189

 cyt. za: Hara T., Kaimets

u… 

190

 André Gide 

– ur. 1869, zm. 1951; francuski prozaik, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury za 

rok  ń947ś  tytuł  oryginalnyŚ  Je eli  nie  umiera  ziarno  -  Si  le  grain  ne  meurt,  autobiografia  pisarza 
opublikowana  w  1926  roku;  por.:  Oficjalna  strona  Gide  [online] 

[dost p  ńŃ.Ń3.2Ńń5],  dost pny  w 

Internecie: http://www.andregide.org/  

191

 Johann Wolfgang von Goethe - ur. 1749, zm. 1832, niemiecki poeta i pisarz okresu Sturm und Drang i 

klasyki weimarskiej, my liciel, przyrodnikś uczony i m  stanu. Najwybitniejszy przedstawiciel literatury 

niemieckiej.  Nawi zuj c  do  tradycji  antycznej  i  warto ci  charakterystycznych  dla  niemieckiej  kultury 

mieszcza skiej, żoethe napisał uwspółcze niony epos Herman i Dorota (oryginalny tytuł Hermann und 
Dorothea)

  (1797,  wydanie  polskie1845,  nowe  1980);  por.:  Encyklopedia  PWN 

[online]  [dost p 

ńŃ.Ń6.2Ńń5], dost pny w InternecieŚ http://encyklopedia.pwn.pl/ 

192

 cyt. za: Hara T., 

Kaimetsu… 

background image

- 60 - 

 

ycie pewnej kobiety autorstwa Shimazaki T son

193

,  w  której  bohaterka  jako  dziecko 

noc w noc równie  musiała uciekać. Rozmy la tak e o spokoju duszy, jakiego doznał 
bohater  powie ci  Wojna  i  pokój

194

 

i  marzy,  e  zago ci  on  równie   w  jego  sercu,  

gdy  b dzie  u  progu  mierci.  Autorka  pragnie  nawi zać  jeszcze  do  Kwiatów  lata,  
w których pisarz równie  odnosi si  do  wiata literackiego, a konkretniej do  Zagłady 

domu  Usherów

  Edgara  Allana  Poe

195

,  gdy  widzi  zdewastowany  dom  swej  rodziny. 

Zdaniem J. W. Treata, „to odniesienie do Poe i jego gotyckiej opowie ci podtrzymuje 
absolutn   bezsilno ć  Hary  przed  siłami,  których  nie  potrafi  zrozumieć”

196

.  

wiat  literacki  jest  tym,  w  którym  Sh z   czuje  si   bezpiecznie,  jest  wiatem,  

który jest w stanie poj ć, w przeciwie stwie do  wiata realnego. Poniewa  od dziecka 
otoczony był literatur , to wła nie ksi ki daj  mu poczucie bezpiecze stwa i to one 
pomagaj  mu zrozumieć rzeczywisto ć. To w nich szuka odpowiedzi na dr cz ce  go 
pytania,  i  do  nich  porównuje  wydarzenia  z  własnego  ycia.  Literatura,  tak  wa na  
dla bohatera umo liwia mu te  jako takie odnalezienie si  w społecze stwie.  

Kolejnym  bohaterem,  jakiego  obserwujemy  w  Preludium  zniszczenia  jest  Seiji, 

starszy  brat 

głównego  bohatera.  Ju   na  pocz tku  powie ci  dowiadujemy  si ,  

e  „w  przeciwie stwie  do  Sh z ,  Seiji  –  jego  drugi  starszy  brat  ył  ka dego  dnia 

zgodnie z 

dyscyplin  i w ci głym napi ciu”

197

. Maluje si  przed nami obraz człowieka 

po wi conego  bez  reszty  rodzinie  i  pracy  w  rodzinnej  fabryce,  w  którego  biurze  
do  pó na  pali  si   wiatło.  Choć  karci  młodszego  brata  za  spanie  do  południa,  
to  tak  naprawd   jest  łagodnym,  dobrym  człowiekiem  i  to  wła nie  z  nim  Sh z  
najcz ciej rozmawia. Lecz to, co dr czy Seijiego, to  al z powodu swojej bezradno ci 

wobec  wojny,  która  niszczy  ich  spo

kojne  ycie  i  prowadzi  do  upadku  miasta.  

Podczas  gdy  trwaj   rozbiórki  budynków  maj ce  na  celu  zabezpieczenie  

                                                 

193

 

jap.Ś  Shimazaki  T son  島崎  藤村ś  ur.  ń872,  zm.  ń943,  wła c.  Shimazaki  Haruki,  japo ski  pisarz  i 

poetaś oryginalny  tytuł  ycia pewnej kobiety  Aru onna no shōgai あ 女の生涯, powie ć  wydana  w 
1921 r.; por.: Frédéric Louis, Japan Encyclopedia

…, s. 859 

194

 oryginalny 

tytułŚ  В

а   

р,  vojna  i  mirś  powie ć  historyczna  rosyjskiego  pisarza Lwa  Tołstoja, 

pisana  w  latach  1863

–1869;  por.:  Encyklopedia  PWN  [online]  [dost p  ńŃ.Ń6.2Ńń5],  dost pny  w 

Internecie: http://encyklopedia.pwn.pl/ 

195

 Edgar Allan Poe 

– ur. ń8Ń9, zm. ń849ś ameryka ski poeta, prozaik i krytyk literacki i redaktor. Jako 

prozaik,  zwłaszcza  autor  krótkich  opowiada ,  zapocz tkował  2  nurtyŚ  mroczn   romantyczn   proz  

gotyck  z wyra nymi elementami horroru (m.in. nowela Zagłada domu Usherów z ń839, tytuł oryginalny 
The Fall of the House of Usher

) oraz proz  detektywistyczn ś por.Ś Encyklopedia PWN [online] [dost p 

ńŃ.Ń6.2Ńń5], dost pny w InternecieŚ http://encyklopedia.pwn.pl/ 

196

 cyt. za: Treat J. W., 

Writing żround Zero…, s. 143 

197

 cyt. za: Hara T., 

Kaimetsu… 

background image

- 61 - 

 

przed  po arami

198

,  Sh z   zatopiony  jest  w  lekturze,  a  starszy  brat  wykrzykujeŚ  

„-  Nie  mo emy  tak  bezczynnie  siedzie楠 (…)  Wyjd   na  zewn trz,  spójrz!  Ulica  

przy  Takeya-

ch   i  wszystko  w  obr bie  Hirataya-ch   jest  całkiem  zniszczoneĄ”

199

.  

Seiji  jest  człowiekiem  czynu,  chciałby  zmienić  rzeczywisto ć,  chciałby  działać, 

 ale  jest  bezsilny. 

„Czasami  radosny,  przynosił  pocztówk ,  która  przyszła  od  dzieci  

ze 

szkolnej ewakuacji. Innym razem, rozdra niony, narzekał tylko, jakby cała energia  

z niego uszła. (…)- Skoro ju  to niszcz , to mo e niech rozbior  te  kamienne latarnie  

i  krzewy  w  ogrodzie,  co? 

–  rzucił  drwi co  obserwuj c  zamieszanie  przy  rozbiórce 

domu

.”

200

 

M czyzn  przepełniała w ciekło ć, poniewa  spu cizn  jego rodziny – dom 

i  fabryk   czekała  rozbiórka,  tak  jak  setki  innych  budynków  w  mie cie.  Nie  mógł  
si  z tym pogodzi挠

„dzi , gdy pojawił si  w wytwórni mundurów wojskowych i otrzymał nakaz rozbiórki 
fabryki,  poczuł,  jakby  pod  jego  stopami  zatrz sła  si   ziemia.  Kiedy  w  drodze 
powrotnej doszedł do Takeya-ch , spostrzegł,  e przez ponad czterdzie ci lat dobrze 
mu  znana  aleja,  od  wczoraj  wygl da  zupełnie  jak  g ba,  z  której  wypadły  wszystkie 
z by. (…) to, czego był teraz  wiadkiem było dla niego nie do zniesienia.”

201

 

Seiji,  przywi zany  do  swego  rodzinnego  miasta  i  niemog cy  znie ć  jego  powolnej 

mierci, rzadko jednak wybuchał. Trzymał swoje nerwy na wodzy, typowe dla niego 

było  ukrywanie  uczuć.  Kiedy  przepełniała  go  w ciekło ć,  zamykał  si   w  pokoiku  
i pracował na maszynie, szyj c kolejny niepotrzebny plecak. 

Źom  Seijiego  nieustannie  wypełniony  jest  dziećmi,  a  rodzina  zajmuje  

w jego  yciu wa ne miejsce. Z niezwykł  frasobliwo ci  zajmuje si  przygotowaniami 
do  wyjazdu  dzieci,  które  maj   zostać  ewakuowane  przed  mo liwym 
niebezpiecze stwem na wie , zaanga owany jest wielce w wysyłanie do nich paczek.

202

 

wi to ci  jest dla niego jego dom – gdy dowiaduje si  od  ony,  e tak e on zostanie 

                                                 

198

 

Pod  koniec  wojny  naloty  ameryka skie  na  Japoni   stały  si   coraz  cz stsze.  Od  marca  ń945  do 

ostatniego  dnia  wojny,  czyli  ń5  sierpnia  trwały  zmasowane  naloty  dywanowe  na  japo skie  miasta 
przeprowadzane  przez  superfortece  B-

29. Bomby zapalaj ce powodowały ogromne zniszczenia w całej 

zabudowie, miliony mieszka ców gin ło lub traciło domy. Aby zapobiec rozprzestrzenianiu si  po arów, 

władze  podejmowały  decyzje  o  rozbiórce  cz ci  dzielnic  w  miastach.  por.Ś  Pałasz-Rutkowska  E., 
Starecka K., Japonia

…, s. ń79-180 

199

 cyt. za: Hara T., 

Kaimetsu… 

200

 cyt. za: Ibid. 

201

 cyt. za: Ibid. 

202

 

Prowadzone  regularnie  bombardowania  japo skich  miast  stały  si   utrapieniem  ludno ci  cywilnej, 

której  yło si  w miastach coraz gorzej. Latem ń944r. rozpocz to ewakuacj  ludno ci z wi kszych miast 

na  wie ,  w  tym  przymusowo  dzieci  w  wieku  szkolnym.  por.Ś  Pałasz-Rutkowska  E.,  Starecka  K., 
Japonia

…, s. ń8Ń 

background image

- 62 - 

 

zburzony, przepełnia go w ciekło ć. M czyzna znów czuje bezradno ć wobec wojny. 

Nie jes

t w stanie przeciwstawić si  sile, która zaburza jego szcz cie.  

„Seiji  nie  zastanawiał  si   nad  tym,  czy  miasto  si   uratuje,  ale  zawsze  modlił  si ,  
aby jego własny dom wychodz cy na rzek  nie stan ł w płomieniach. Marzył o tym, 
aby  nadszedł  dzie ,  kiedy  dwójka  jego  dzieci  ewakuowanych  do  Miyoshi  wróci  
i wszyscy razem znów b d  mogli bawić si  nad rzek . Ale kiedy nadejdzie taki dzie ? 
Im wi cej o tym my lał, tym bardziej był zagubiony.”

203

 

Nast pny brat przedstawiony czytelnikowi – najstarszy Jun’ichi jest dla odbiorcy 

najbardziej  niedost pny.  W  zasadzie  trudno  si   domy lić,  co  czuje  i  co  my li,  
jest bowiem mistrzem w ukrywaniu swych emocji, a jego relacje z bliskimi s  mocno 

zdystansowane. 

Źowiadujemy  si ,  e  jego  mał e stwo  wisi  na  włosku,  ona  Takako 

kilkukrotnie  uciekała  z  domu  i  nie  dawała  znaku  ycia,  sprawiaj c  przy  tym  kłopot 
całej  rodzinie.  Problemy  mał e skie  m czyzny  ko cz   si   tymczasow   separacj   

i  przeprow

adzk   Takako  do  podmiejskiego  Itsukaichi.  Jun’ichi  to  człowiek  zaradny 

yciowo  i  zamo ny,  w  jego  domu  nie  brakuje  luksusowych  przedmiotów.  

Jednak  a

tmosfera  panuj ca  w  domu  najstarszego  brata,  do  którego  wprowadza  si  

Sh z  jest ci ka i nieprzyjemnaŚ 

„Odk d Sh z  wrócił do domu rodzinnego, wyczuwał w powietrzu co  niepokoj cego.  
(…)  Nie  chodziło  te   tylko  o  sposób,  w  jaki  został  przyj ty  przez  rodzin   (…).  
Co   innego,  co   bardziej  nie  do  zniesienia  czaiło  si   w  tym  domu.  Z  twarzy 
Jun’ichiego czasami wydobywał si  ponury i mroczny cie , a bratowa Takako ze sw  
zamy lon   min   wzbudzała  niejasne  wra enie  jakby  czym   udr czonej,  cierpi cej. 

Nawet  dwaj  bratankowie 

–  gimnazjali ci,  którzy  zostali  zmobilizowani  do  pracy  

w  Mitsubishi,  byli  dziwnie  milcz cy  a  na  ich  twarzach  malowała  si   
jaka  melancholia…”

204

 

Rodzina  Jun’ichiego  jest  przeciwie stwem  ciepłej  i  kochaj cej  si   rodziny  Seijiego.  

Tu  brak  zazwyczaj  ludzkich  odruchów,  brak 

te  rodzinnej wi zi, która zast piona jest 

dobrobytem materialnym. 

Bohater zal

ewany jest fal  krytyki w powie ci. Jawi si  on nam jako bezduszny 

tyran, zimny i oboj tny, na którego „twarzy malowała si  tylko wyniosło ć i groza”

205

Członkowie  rodziny  –  szczególnie  młodsza  siostra  –  skar   si   na  to,  e  jest  
zbyt  wymagaj cy  i  „bez  wzgl du  na  to,  czy  chodzi  o  prac ,  czy  o  kuchni ,  

                                                 

203

 cyt. za: Hara T., 

Kaimetsu… 

204

 cyt. za: Ibid. 

205

 cyt. za: Ibid. 

background image

- 63 - 

 

czy  o  sprz tanie,  nie  dało  si   zadowolić  najstarszego  brata”

206

.  Jun’ichi  nieustannie 

narzeka  na  bałaganiarstwo  siostry.  Trudno  mu  zaimponować,  a  Sh z   szczególnie 
cz sto  spotyka  si   z  jego  dezaprobat .  Ten  krytykuje  go  nawet  podczas  tak  mało 
znacz cych czynno ci, jak liczenie guzików. Rodze stwo cz sto te  nie mo e polegać 

na  starszym  bracie.  Bez  przerwy  go  nie  ma,  nigdy  nie  ma  czasu  na  sprawy  fabryki, 

które  chce  z  nim  omówić  brat.  Seiji  „setki  razy  miał  ochot   porozmawiać  ze  swym 
starszym  bratem  o  tak  wielu  rzeczach.  Ale  przecie   Jun’ichi  to  Jun’ichi,  wiecznie 
pochłoni ty problemami z  on . Nie wygl dało teraz na to,  e mo na by na nim polegać 
w  jakiejkolwiek  kwestii.”

207

 

Jest  te   głuchy  na  pro by  Yasuko  o  pomoc  

w zabezpieczeniu jej rzeczy, czy u yczenie materiału do uszycia torby dla Sh z . Jego 
rodze stwo obchodzi si  z nim jak z tykaj c  bomb , która za chwil  mo e wybuchn ć. 
Szukaj   odpowiednich  momentów,  aby  z  nim  porozmawiać,  niepokoj   si   o  to,  

a

by go nie rozgniewać. Yasuko wspomina, jak raz w ciekł si , gdy odmówiła pomocy 

w  opiece  nad  jego  domem  po  wyprowadzce  bratowej.  Nie  mo e  zapomnieć 
„przera aj cego wyrazu twarzy”

208

, jaki przybrał wtedy Jun’ichi.   

Tylko raz, kiedy upija si  przy kolacji z siostr , pozwala sobie na przyjacielsk  

rozmow   i  kieruje  do  Yasuko  ciepłe  słowa.  Innym  razem,  kiedy  bohater  rozmy la  
o trudnej sytuacji w swoim mał e stwie, czytamyŚ „w tamtym okresie Jun’ichi czuł si  
jakby  wirował  niczym  b czek,  zarówno  ciałem  jak  i  dusz ”

209

.  Po  chwili  jednak 

narrator jakby si  reflektuje,  e zbyt wiele uczuć najstarszego brata zostało odkrytych  
i przenosi nas do szopy, w której Jun’ichi w cieka si  na pozostawiony przez siostr  
bałagan. W pewnym momencie Sh z  dokonuje u siebie szokuj cego odkrycia: 

„odnajdywał u siebie cechy charakteru, które widział u obu braci. Źziwnie si  przez to 
czuł.  Yasuko  (…)  zawsze  zwracała  uwag   na  nieudoln   postaw   starszych  braci  
w stosunku do ludzi i  wiata. Sh z  te  posiadał t  cech …”

210

 

Jest  te   wiadom  zmian,  jakie  zachodz   w  członkach  jego  rodziny,  spowodowanych 
wisz cych  nad  nim  nieustannie  niebezpiecze stwem.  Wojenne  szale stwo  bowiem 
sprawia,  e  ludzie  zachowuj   si   czasem  w  najbardziej  nieoczekiwany  sposób,  
a ich postawy ulegaj  zmianie.  

„wydawało  mu  si ,  e  przez  długi  czas,  gdy  przebywał  poza  rodzinnym  domem,  
u  starszych  braci  nast piła  jaka   powa na  zmiana.  Ale  on  sam  chyba  a   tak  si   

                                                 

206

 cyt. za: Ibid. 

207

 cyt. za: Ibid. 

208

 cyt. za: Ibid. 

209

 cyt. za: Ibid. 

210

 cyt. za: Ibid. 

background image

- 64 - 

 

nie  zmienił…?  Nie.  Oni  wszyscy,  ka dego  dnia  nara eni  s   na  zbli aj ce  si  
nieuchronnie  niebezpiecze stwo.  Ka dy  z  nich  ci gle  si   zmieniał  i  –  nie  było  
co  do  tego  adnych  w tpliwo ci  –  b d   si   zmieniać  nadal.  B dzie  to  obserwował,  
na własne oczy, a  do momentu, kiedy nadejdzie ostateczny koniec – w głowie Sh z  
jako  naturalnie pojawiały si  tego typu my li.”

211

 

Kolejna bohaterka 

– młodsza siostra Yasuko przedstawiana jest w du o lepszym 

wietle ni  najstarszy brat, choć powie ć nie ukrywa  tak e jej wad. Kobieta nie była  

w  yciu oszcz dzana przez los. Jej  yciorys zmie cił si  w krótkim fragmencieŚ  

„kobieta  ju   grubo  po  trzydziestce  nie  tryskała  rado ci   jak  za  szkolnych  czasów.  
Nie  wiedzieć  kiedy  zgubiła  swoj   dawn   pogod   ducha  i  zast piła  j   bezczelno ci .  
Od  czasu  kiedy  w  ałobie  po  schorowanym  m u,  z  dzieckiem  na  r ku  przyjechała 
zamieszkać u Jun’ichiego, jej  wiat si  skomplikował. W mi dzyczasie wyjechała te  
na rok, aby uczyć si  krawiectwa. Kiedy przez cały ten czas borykała si  z  yciowymi 
trudno ciami,  stawała  si   tylko  popychadłem  dla  te ciowej,  s siadów,  bratowej  

i starszych braci. Po

znała gorzki smak prawdziwego  ycia.”

212

 

Yasuko  została  pokiereszowana  przez  ycie,  ale  miała  chyba  na  nie  swój  własny 

sposób: 

„to,  czym  interesowała  si   ponad  wszystko,  to  cudze  sprawy.  Źomysły  

i  spekulacje  na  temat  cudzych  uczuć  i  krytykowanie  ich  praktycznie  stało  si   jej 
uzale nieniem.”

213

 

Kobieta  bez  przerwy  obgadywała  ludzi  z  jej  otoczenia,  a  jedn   

z  jej  faworytek  była  ona  najstarszego  brata,  Takako.  Zawsze  bez  trudu  potrafiła 
wymy lić  k liw   uwag   pod  jej  adresem.  Do  przesady  ciekawiły  j   cudze  ycia  
i lubowała si   w najró niejszych plotkach. Ale  czy mo na j  za to  winić? Być mo e 
wtykaj c  nos  w  nie  swoje  sprawy  leczyła  własne  problemy,  próbowała  nie  my leć  

o codziennych zmartwieniach. 

 

Kobieta  wzbudza  jednak  w  czytelniku  pozytywne  odczucia,  charakt

eryzuje si  

bowiem  du   troskliwo ci   o  rodzin ,  stara  si   dbać  o  to,  aby  jedli  smaczne  posiłki  
i  w  miar   mo liwo ci  troszczy  si   o  dom.  Jest  mocno  przywi zana  do  bratanków, 
którym zast puje matk , kiedy Takako bez przerwy nie ma. 

 

Spor  wad  Yasuko było jej bałaganiarstwo i niedbalstwo w prowadzeniu domu, 

na co narzekał najstarszy brat. „Lubiła szyć w ród rozpocz tych i niesko czonych prac, 
które pi trzyły si  porozrzucane po całym pomieszczeniu. Zupełnie nie zwracała uwagi 
na panuj cy wokół niej bałagan.”

214

 

                                                 

211

 cyt. za: Ibid. 

212

 cyt. za: Ibid. 

213

 cyt. za: Ibid. 

214

 cyt. za: Ibid. 

background image

- 65 - 

 

 

Bohaterk ,  której  warto  po wi cić  par   słów  jest  tak e  bratowa  Takako.  

Jest  to  kobieta  wygodna,  której  ycie  kr ci  si   wokół  luksusowych  przedmiotów  
i  rozrywek,  ale  bogactwo  nie  uchroniło  jej  przed  problemami  w  mał e stwie.  

Nie wiemy, czy ucieka z d

omu, bo rzeczywi cie czuje si  nieszcz liwa, czy po prostu 

ma taki kaprys, ale przedstawiona jest przez autora w takim  wietle,  e raczej skłaniamy 
si  ku drugiemu rozwi zaniu.  

„Młodsza  siostra  miała  swoje  wytłumaczenie  na  te  zmiany,  które  zachodziły  

bratowej  przez  ostatnie  kilka  lat.  Według  niej,  Takako  była  odurzona,  zepsuta 

bogactwem i luksusem, jakie przyniosła jej wojna.”

215

 

Kobieta nieco lekkomy lnie pozostawia dom zdany na łask  Yasuko, zwalaj c na ni  

wszystkie problemy. 

Kiedy przyje d ała jednak do domu, „ubrana w krzykliwe spodnie 

mompe,  a  za  ni   unosił  si   zapach  perfum”,  prawdopodobnie  tylko  po  to,  
aby „skontrolować, jak Yasuko sobie radzi.” Kiedy za  „podczas jej pobytu wł czał si  
alarm,  Takako  marszczyła  brwi  z  niezadowoleniem  i  w  po piechu  wyje d ała  
zaraz  po  jego  odwołaniu,  mówi cŚ  -  Aaach,  pewnie  zaraz  znowu  si   wł czy  i  b dzie 
tylko hałas. Lepiej ju  wracam do siebie…”

216

Niewiele  dowiadujemy  si   o  Mitsuko,  onie  Seijiego,  czy  o  dzieciach 

nale cych  do  rodziny  Hara.  źpizodycznie  pojawiaj   si   najbli si  współpracownicy  
z fabryki, ale nie wnosz  wiele do całej powie ci.  

Preludium  zniszczenia

 

rysuje  Hiroszim ,  z  której  uchodzi  ycie  jeszcze  

przed  katastrof   z  6  sierpnia.  Alarmy  przeciwlotnicze,  naloty  bombowe  staj   si  
codzienno ci .  Nieustannie  bowiem  czytelnika  zalewa  fala  opisów  rozbiórek  
i  wyburze ,  przez  które  miasto  zmienia  si   nie  do  poznania.  Rozbiórki  trwaj   dzie   
i  noc .  Mieszka cy  masowo  wyprowadzaj   si   z  miasta  na  bezpieczniejsze  wsie.  
Miasto wyludnia si  i traci dawn  witalno ćŚ 

„m czyzna  poszedł  odwiedzić  grób  ony,  a  nast pnie  wybrał  si   do  parku  Nigitsu. 
Niegdy   to  miejsce  wypełnione  było  tłumami  ludzi  (…).  Teraz,  w  tych  ci kich 
czasach,  kiedy  spojrzy  si   na  opustoszałe  i  ciche  cienie  drzew,  mo na  dostrzec  
tu jedynie staruszki z wnuczkami, które w milczeniu jedz  drugie  niadanie.”

217

 

Nawet  opró niany  z  mebli  i  przygotowywany  do  rozbiórki  dom  Hary  jakby  umiera, 
zaczyna sprawiać wra enie, „jakby chylił si  ku swemu ko cowi”. Niewiele było rzeczy, 

                                                 

215

 cyt. za: Ibid. 

216

 cyt. za: Ibid. 

217

 cyt. za: Ibid. 

background image

- 66 - 

 

które  mogły  wnie ć  choć  namiastk   rado ci  i  ycia  do  tego  coraz  bardziej  smutnego 

miasta. W 

oczach Sh z  jedn  z nich były pracuj ce w wielu miejscach uczennice.  

„Wsz dzie  raziły  w  oczy  lady  po  rozbiórkach,  a  z  daleka  wszystko  to  wygl dało  
jak jaki  impresjonistyczny obraz. Choć Sh z  próbował powstrzymywać takie my li, 
to jednak zauwa ył,  e jest w tym wszystkim jaki  urok. Pewnego dnia w sam  rodek 
tego  impresjonistycznego  obrazu  wleciała  niezliczona  ilo ć  nie nobiałych  mew.  
Były  to  uczennice  z  korpusu  pracy.  Źziewcz ta  pochylały  si   nad  połyskuj cymi 
odłamkami, a ich białe ubrania sk pane były w jasnych promieniach sło ca.”

218

 

Beztroskie  i  niewinne  dziewcz ta,  które  rozpocz ły  równie   prac   w  fabryce  Harów 
wnosiły pewn   wie o ć. Przypominały zapewnie najmłodszemu bratu o ut sknionych 
czasach  dzieci stwa  i  dawały  mu  ch ć  do  ycia,  zapalaj c  w  nim  płomyk  nadziei  

na lepsze jutro. 

R

ozbrzmiewały  wesołe  głosy  dziewcz t,  które  miały  teraz  w  fabryce  przerw .  (…) 

Usłyszał dobiegaj cy z fabryki energiczny głos przewodnicz cej klasyŚ

 

- Raz, dwa! Raz, dwa! 

– dziewcz ta zaczynały gimnastyk . 

 

Wydawało mu si ,  e tylko ten delikatny i pełen  ycia głos w niewyja niony sposób 
koił jego serce…”

219

 

 

W  utworze  czytelnikowi  przedstawiana  jest  na  bie co  sytuacja  z  wojennego 

frontu, dowiadujemy si  o kolejnych zbombardowanych miastach, walkach o Iwo Jim , 
czy o wyspy Riukiu. Jeste my  wiadkami dziesi tek po arów relacjonowanych w radio. 
Zwi kszenie cz stotliwo ci alarmów przeciwlotniczych wzmaga coraz bardziej napi t  
sytuacj  w mie cie, nastaj  trudne czasy dla mieszka ców, którzy wyczerpani ci głymi 
ewakuacjami, popadaj  w marazm i maj  „wymalowan  na twarzach tylko pustk ”

220

Alarmy bombowe, ryk karabinów przeciwlotniczych, przemykaj ce po niebie samoloty, 
które  nigdy  nie  wiadomo,  czy  oka   si   być  tylko  samolotem  zwiadowczym,  

czy za chw

il  zasypi  miasto gradem kul. Wszyscy czekaj  tylko na zako czenie wojny. 

Czytaj c  listy  od  przyjaciela,  Sh z   „mi dzy  wierszami  tych  krótkich  zda   (…) 
wyczuwał nic innego, jak pragnienie zako czenia wreszcie tej wojny. Ale zastanawiał 
si  te , czy w ogóle przetrwa do czasu, kiedy nadejd  długo oczekiwane nowe dni.”

221

 

Kiedy 

najmłodszy  brat  otrzymuje  wezwanie  do  wojska,  do  którego  ma  stawić  si   

za kilka miesi cy, zastanawia si Ś „ mam jeszcze dwa miesi ce… Ale czy do tego czasu 

                                                 

218

 cyt. za: Ibid. 

219

 cyt. za: Ibid. 

220

 cyt. za: Ibid. 

221

 cyt. za: Ibid. 

background image

- 67 - 

 

w  ogóle  b dzie  jeszcze  trwała  wojna?”

222

 

Sh z   coraz  cz ciej  my li  o  ucieczce  

z  miasta,  „-  Czas  si   ubrać  i  uciekać…”

223

 

–  nieustannie  chodziło  mu  po  głowie,  

kiedy  napi cie  w  mie cie  rosło.  Czytelnik  staje  si   wiadkiem  conocnych  ucieczek 
mieszka ców Hiroszimy na bardziej wyludnione tereny, w tym członków rodziny Hara. 
Obserwujemy,  jak  Tamiki  przyzwyczaja  si   do  ekspresowego  ubierania  i  wci gania 
butów  w  ciemno ci,  aby  jak  najszybciej  wydostać  si   z  domu,  towarzyszymy  mu  
w  pełnej  napi cia  drodze  do  domu  Seijiego,  a  potem  nad  rzek .  Bohater  zwierza  si   
ze  swoich  l ków  i  przemy le   o  yciu  i  mierci,  o  przyszło ci.  Ma  dosyć  trwaj cej 

sytuacji. 

„– Rozdział dzisiejszej nocy dobiegł ko ca. Ale co z jutrem?  – Jutrzejszej nocy te ,  
jak  zawsze  wszystko  zacznie  si   przy  wybrze u  Tosa. Pó niej  kamasze,  torba,  buty, 
wszystkie  przygotowane  rzeczy  wyskocz   z  ciemno ci,  a  potem  dokładnie  ta  sama 
droga ucieczki…”

224

  

Informacje podawane w radio i prasie zwiastowały nieuchronn  kl sk  Japonii, a ataki 
Amerykanów stały si  tak cz ste,  e ich przewaga była oczywista dla mieszka ców.

 

„Nastroje  i  atmosfera  w ród  mieszka ców  –  raz  napi ta,  raz  rozlu niona,  
te  nieustannie si  zmieniała. Alarm wł czał si  praktycznie ka dej nocy, ale bomby 
zrzucane były tylko do morza, tote  nawet w fabryce Mori zaprzestano nocnych wart. 
Spot gowało  si   jednak  przeczucie  nadej cia  ostatecznej  bitwy  na  ziemiach 
japo skich.”

225

 

Co  poniektórzy  byli  miertelnie  przera eni,  inni  czekali  na  t   „ostateczn   bitw ”,  
na  „decyduj c   walk ”  z  entuzjazmem.  Jeszcze  inni  pragn li  wykorzystać  ka dy 
moment  wzgl dnego  spokoju  i  korzystać  z  ycia.  „-  Lepiej  pijmy,  póki  mo emyĄ”

226

  

– wykrzykuj  na przyj ciu koledzy Jun’ichiego. Byli i tacy, którzy oboj tnie i bezradnie 
obserwowali  rozwijaj c   si   sytuacj .  Wielu  Japo czyków  nie  zdawało  sobie  sprawy  

z  ogr

omu niebezpiecze stwa. Czytelnik jest  wiadkiem sytuacji, w której przelatuj cy 

ze  wistem po niebie samolot B-29 wzbudza w ród dziewcz t pracuj cych w fabryce 

okrzyki  zachwytu. 

„-  Oh,  pi knyĄ  -  A  jaki  szybki!  –  wzdychały  z  podziwem”

227

.  

A  przecie   taki  sam  B-29  nadleciał  do  miasta  rankiem  6  sierpnia  zrzucaj c 

mierciono n   bro .  Panowała  nie wiadomo ć  zagro enia  i  niszczycielskiej  siły 

technologii  stworzonej  przez  człowieka.  Wiemy  bowiem,  e  jeszcze  długo  
                                                 

222

 cyt. za: Ibid. 

223

 cyt. za: Ibid. 

224

 cyt. za: Ibid. 

225

 cyt. za: Ibid. 

226

 cyt. za: Ibid. 

227

 cyt. za: Ibid. 

background image

- 68 - 

 

po  wydarzeniach  z  feralnego  poranka  poszkodowani  ni

e  rozumieli,  có   za  diabelna  

i nieznana bomba 

spowodowała tak ogromne zniszczenia. 

 

Preludium  zniszczenia

 

jest  równie   panoram   ró nych  postaw  Japo czyków  

w  stosunku  do  wojny.  Czytamy  mi dzy  innymi  o  odmiennych  podej ciach  do  słu by 
wojskowej. Kiedy Sh z  otrzymuje wezwanie do mobilizacji, jest przera ony i my li 
tylko o tym, aby wojna  si  sko czyła.  żdy za   pracownik  fabryki, Katayama dostaje 
wezwanie, dowiadujemy si ,  e jest „nieustraszony i jak zwykle w dobrym humorze”

228

Wydaje si  być dumny z mo liwo ci obrony kraju, bo „co  tak wielkiego” jak wojna 
„zdarza si  raz na tysi c lat, albo i nie”

229

Natomiast stary, posiadaj cy zapewne du y 

baga   do wiadczenia  Mitsuzui  przestrzega  młodszego  koleg ,  aby  nie  dał  si   złamać 
psychicznie  na  froncieŚ  „-  Kiedy  ju   b dziesz  w  wojsku,  nie  przejmuj  si   niczym.  
Tam nie mo na za du o nad niczym si  zastanawiać.”

230

 

 

W  utworze  po

jawiaj   si   postaci,  które  lepo  wierz   jednak  w  pozytywne 

zako czenie sytuacji, nie dopuszczaj c do swej  wiadomo ci ogromu zagro enia. Maj  
nadziej   i  wiar   w  to,  e  ich  miasto  wyjdzie  z  wojny  bez  szwanku.  W  jednym  
z fragmentów czytamy, jak  tani, krewny Takako dywagujeŚ  

„- Jak to jest z t  Hiroszim … Wczoraj w nocy byłem ju  pewien,  e nadlec , a tu… 
zmienili kierunek na Ube. No, ale wróg jest dobrze zorientowany, w Ube s  przecie  
najwa niejsze  fabryki.  W  Hiroszimie,  dla  porównania,  mamy  tylko  ołnierzy.  
Z przemysłowego punktu widzenia nie stanowimy  adnego zagro enia, nie? Ostatnio 
tak sobie my l ,  e na pewno jeste my tu bezpieczni,  e na pewno si  uratujemy.”

231

 

Brak  wiadomo ci czyhaj cego niebezpiecze stwa wynikał niew tpliwie ze stosowanej 
przez  władze  propagandy.  Jeste my  wiadkami  zwołanego  dla  wła cicieli  fabryk 
spotkania  w  komendzie  policji.  Sh z   słucha  prelekcji  imponuj co  wygl daj cego 
policjanta,  który  za  pomoc   wyuczonych  formułek  i  pustych  haseł  zach ca  
do  pozostania  w  mie cie  i  negowania  ucieczek  na  wie .  MówiŚ  „owszem,  wojna  
to  ci ki  okres,  a  ataki  lotnicze  wci   si   nasilaj ,  jednak  bez  wzgl du  na  to,  
jak  niebezpiecznie  si   zrobi,  nie  ma  potrzeby  si   obawiać  dopóki  podejmujemy 
zdecydowane  rodki  obrony”

232

 

i  podpiera  swoje  przekonania  niewiele  znacz cymi 

diagramami. 

Autor  nadaje  policjantowi  miano  człowieka,  który  zachowuje  si   

                                                 

228

 cyt. za: Ibid. 

229

 cyt. za: Ibid. 

230

 cyt. za: Ibid. 

231

 cyt. za: Ibid. 

232

 cyt. za: Ibid. 

background image

- 69 - 

 

jak  „dobry  robot”  –  „kōkan  robotto

233

 

i  podkre la,  e  „w  dzisiejszej  Japonii  

bez  w tpienia  na  p czki  jest  tego  typu  ludzi”

234

.  J.  W.  Treat  nazywa  tych  ludzi 

„maszynami  o  jak  najlepszych  intencjach”,  którzy  s   „wytrenowani  do  reagowania 
pozytywnie (…) nawet na najbardziej bezprecedensowe katastrofy”

235

. Tego typu osoby 

pojawiaj  si  równie  w Kwiatach lata, np. kiedy Hara przechodzi obok mostu, pewien 
m czyzna  krzyczy,  aby  wszystkie  osoby  które  nie  s   ranne  pomogły  ugasić  po ary  

w okolicy. 

Człowiek ten, tak jak Hara, jeszcze nie ma poj cia,  e miał miejsce ogromny 

atak,  zniszczenia  s   niewyobra alne,  a  jego  do wiadczenie  nabyte  na  ćwiczeniach 

przeciwlotniczych na niewiele 

si  teraz zda.  

Z  Preludium  zniszczenia 

wylewaj   si   niejednokrotnie  słowa  krytyki 

zaadresowane  do  rz dz cych,  którzy  prowadz   t   wyka czaj c   wojn .  żdy  Jun’ichi  
i  Seiji  przygl daj   si   ało nie  uciekaj cym  z  miasta  mieszka com,  wioz cym  
na  taczkach  i  wozach  dorobek  całego  ycia,  obwiniaj   za  zaistniał   sytuacj   T j  

Hideki,  nazywanego  Hitlerem  Azji

236

,  który  w  okresie  wojny  sprawował  w  Japonii 

władz  dyktatorsk .

237

 

„– Dla takich jak T j , nawet rozrywanie na strz py nie byłoby 

wystarczaj c  kar ”

238

 

– pada z ust jednego z braci. Kiedy Seiji i Sh z  słuchaj  relacji 

z sytuacji w Iwo Jimie oraz prognoz na tocz c  si  wojn , dowiadujemy si ,  e „Seiji 
wzdychaj c  wyraził  swój  sceptycyzm,  a  Sh z   wylewał  z  siebie  słowa  rozpaczy  
i desperacji”

239

.  

Czy

telnikowi  serwowana  jest  stopniowo  coraz  wi ksza  dawka  napi cia.  

Coraz łatwiej wyczuć nadchodz cy punkt kulminacyjny. Co wi cej, jest on jedn  wielk  
niewiadom   –  nikt  przecie   nie  spodziewa  si   wybuchu  bomby,  która  w  ci gu  kilku 
sekund  zniszczy  całe  miasto  i  wywoła  mierć  tysi cy  ludzi.  W  wiadomo ci 
ówczesnych Japo czyków takie bomby przecie  nie istniej . Jednak czytelnik, znaj c 
bieg historii, z coraz wi kszym napi ciem oczekuje na nadej cie pewnego sierpniowego 
poranka.  Intryguj cy  jest  pewien  opis,  jakby  wyrwany  z  kontekstu  w  powie ci,  
                                                 

233

 jap.: 

kōkan robotto  好漢 ボッ  

234

 cyt. za: Hara T., 

Kaimetsu… 

235

 cyt. za: Treat J. W., 

Writing żround Zero…, s. 144 

236

 por.: Gao Yanpig,  The Holocaust shall never repeat itself, Jerusalem Post, 20 stycznia 2014 [online] 

[dost p  2Ń.Ń5.2Ńń5]  dost pny  w  InternecieŚ  http://www.jpost.com/Opinion/Op-Ed-Contributors/The-
Holocaust-shall-never-repeat-itself-338801 
 

237

 

jap.Ś T j   Hideki  東條英機ś  ur.  ń884,  zm.  ń948, japo ski  polityk  i  wojskowy,  w  latach  ń94ń-1944 

pełnił  funkcj   premiera  Japonii,  a  w  rzeczywisto ci  sprawował  władz   dyktatorsk .  Uznany  został  za 

zbrodniarza  wojennego,  skazano  go  na  mierć  i  stracono  23  grudnia  ń948  roku.  Nosił  pseudonim 

Kamisori T j , czyli T j  Brzytwa, por.Ś Encyclopedia Brittanica [online] [dost p 2Ń.Ń5.2Ńń5] dost pny 
w Internecie: www.britannica.com  

238

 cyt. za: Hara T., 

Kaimetsu… 

239

 cyt. za: Ibid. 

background image

- 70 - 

 

który rozpoczyna si  widokiem na Japoni  z góry – na oceanie rozpo cieraj  si  setki 
wysp  i  wysepek.  Za  chwil   czytelnik  u wiadamia  sobie,  e  patrzy  na  ten  kraj  
z perspektywy ameryka skiego samolotu B-29. Przesuwamy si  po niebie wraz z całym 

dywizjonem. 

Poszczególne  formacje  rozdzielaj   si ,  jedna  leci  nad  gór   Żuji,  inna  

w  kierunku  kanału  Kii,  za   jeden  samolot  odł cza  si   od  reszty  i  spokojnie  leci  
nad  Hiroszim .  Naszym  oczom  ukazuje  si   pi kny  widok  gór,  zatoki,  rzeki  ta,  
a   wreszcie  zza  chmur  wyłania  si   miasto.  Widzimy  budynki,  lady  po  rozbiórkach, 
ludzi  male kich  niczym  mrówki,  poci g,  który  wygl da  jakby  był  zabawk .  Wyje 
syrena.  Czytelnik  w  napi ciu  czeka  tylko,  a   samolot  zapisze  si   na  kartach  historii  
jako  ten,  który  zrzucił  pierwsz   bomb   atomow .  Nic  takiego  jednak  si   nie  zdarza. 
Okazuje  si ,  e  był  to  jedynie  samolot  zwiadowczy.  „ egnaj,  spokojne  miasto.  

B-

29  zmienił  kurs  i  spokojnie  odleciał.”

240

 

A   chce  si   dodać  –  do  zobaczenia 

wkrótce… 

Pod  koniec 

powie ci  uwaga  skierowana  jest  na  rodzin   Seijiego.  M czyzna 

martwi si  o przyszło ć swoich dzieci i domu, marzy o tym, aby wszyscy mogli kiedy  
w  spokoju  łowić  ryby  nad  rzek ,  jak  dawniej.  Źowiadujemy  si ,  e  nie  zale y  mu  
tak  bardzo  na  ocaleniu  miasta,  jak  na  tym,  aby  nie  został  zniszczony  jego  dom.  
Coraz  cz ciej  rozmawia  z  on   o  wyje dzie  na  wie ,  lecz  jest  na  rozdro u,  
bo nie potrafi opu cić swego domu, a jednocze nie nie wyobra a sobie rozstania z  on . 

Ostatecznie  J

un’ichi  pomaga  mu  wynaj ć  dom  na  wsi  i  rodzina  przygotowuje  si   

do wyjazdu. Aby uspokoić my li, Seiji idzie pow dkować i wtedy wła nie ma dziwn  
wizj Ś  „przez  chwil   przeszło  go  uczucie,  jakby  nił.  Przypomniała  mu  si   mgli cie 

scena  kataklizmu  ze  Starego 

Testamentu,  który  czytał  dawno  temu.”

241

 

Czy by  

to  zapowied   kataklizmu,  który  nadejdzie?  Po  chwili  m czyzna  powraca  
do rzeczywisto ci i dowiaduje si  od  ony,  e ich dom został przeznaczony do rozbiórki. 
Zrozpaczony,  próbuje  szukać  ratunku  u  starszego  brata,  który  ma  pewne  koneksje  
w  rodowisku  urz dników.  Bezradny  Seiji  wypowiada  wtedy  złowieszcze  zdanie, 
którego  wagi  nie  jest  jeszcze  w  stanie  poj ćŚ  „-  Bo e,  prosz …  niech  w  takim  razie  
cała Hiroszima zostanie zniszczona… - Seijiemu, który był w młodo ci chrze cijaninem, 
wyrwała  si   taka  modlitwa”.

242

 

Jak  bardzo  zapewne  chciałby  cofn ć  te  słowa,  

gdyby wiedział,  e jego modlitwa została wysłuchana. Utwór ko czy si  zmra aj cymi 

                                                 

240

 cyt. za: Ibid. 

241

 cyt. za: Ibid. 

242

 cyt. za: Ibid. 

background image

- 71 - 

 

czytelnika  słowami,  zapowiadaj cymi  zniszczenieŚ  „Było  jeszcze  ponad  czterdzie ci 
godzin, do momentu, a  bomba atomowa zło yła wizyt  miastu”

243

.  

Ko cz c  omówienie  trylogii  Kwiaty  lata  autorka  pragnie  zwrócić  uwag   

na  kolejno ć  utworów.  Kolejno ć  chronologiczna  nie  odpowiada  bowiem  kolejno ci 
kompozycyjnej.  Akcja  pierwszej  cz ci  rozpoczyna  si   4  sierpnia,  a  Spo ród  zgliszcz 
jest naturalnym przedłu eniem Kwiatów lata. Za  cz ć trzecia – Preludium zniszczenia 
rozgrywa  si   od  wczesnej  wiosny  ń945  roku  do  „ponad  czterdziestu  godzin”  
przed  wybuchem.  Choć  niektóre  wydawnictwa,  w  tym  Shobunsha,  które  wydało 
najlepiej  znan   japo skim  czytelnikom  wersj   trylogii  układali  opowiadania  
w  kolejno ci  chronologicznej  umieszczaj c  Preludium…  na  pocz tku  tryptyku,  
to nie jest to preferowana przez pisarza kolejno ć. W posłowiu do pierwszego wydania 
cało ci  Hara  okre lił  trzy  utwory  jako  „podstawa,  dopełnienie  i  uzupełnienie”

244

.  

Owa  kolejno ć  kompozycyjna  jest  niezwykle  istotna.  Jak  zauwa a  R.  H.  Minear 

brzmienie  Preludium

…  ró ni  si   od  brzmienia  poprzednich  utworów.  W  owym 

„uzupełnieniu”, bowiem powstaje pewien mroczny obraz ludzko ci, pewne wyłanianie 
si   z  ludzkich  istot  egoizmu  –  szczególnie  dostrzegalne  w  niezdrowych  relacjach 
mi dzy  członkami  rodziny  głównego  bohatera.  Zdaniem  autorki  stworzony  
w  ten  sposób  obraz  ludzi  jest  krytyk   ludzko ci  w  ogóle  –  ludzko ci,  
która doprowadziła do wydarze  pełnych okrucie stwa i znieczulicy. 

 

2.5. Retoryka w Kwiatach lata

, czyli przetłumaczenie historii na j zyk literacki 

 

W ród  krytyków  i  interpretatorów  twórczo ci  Hary  Tamikiego  pojawiaj   si  

sporne opinie na temat klasyfikacji Kwiatów lata 

oraz ich warto ci w kontek cie  ródła 

wiedzy historycznej

, a tak e obecno ci retoryki w dziele.  

Jak autorka zauwa yła  w poprzednich podrozdziałach, w pisarzu narodziła si  

misja  opowiedzenia  i  udokumentowania  tego,  czego 

osobi cie  do wiadczył.  

Ze wzgl du na szczegółowe i naturalistyczne opisy zniszcze , czy reakcji mieszka ców 

Hiroszimy,  Kwiaty  lata 

niejednokrotnie chwalone były jako bezcenny zapis wydarze  

historycznych,  a  tak e  niezwykłego  osobistego  do wiadczenia.  Ogromna  u yteczno ć 

                                                 

243

 cyt. za: Ibid. 

244

 Hara Tamiki cytowany w: Minear R. H., Hiroshima: Three Witnesses

…, s. 38 

background image

- 72 - 

 

dokumentalna  utworu  przyci gn ła  wielu  badaczy  historii  najnowszej  Japonii  
i przyczyniła si  do nadania Kwiatom lata miana „ wiadectwa o bombie atomowej”

245

czy te  „klasycznego sprawozdania z bombardowania nuklearnego w Hiroszimie”

246

.  

Literatura bomby atomowej jednak musiała zmierzyć si  z pewnym problemem, 

mianowicie  wyborem  pomi dzy  przedstawianiem  suchych  faktów  z  minimum 
interpretacji, a wprowadzaniem do zapisu wydarze  tego, co literatur  czyni literatur  – 
a  wi c  retoryki,  figur  stylistycznych,  pewnej  fabuły,  fikcji.  Jak  zauwa a  J.  W.  Treat, 
szeroko  rozumiana  beletrystyka  dokumentalizowana,  czy  te   powie ć  dokumentalna 
narodziła  si   jako  gatunek  literacki  dopiero  w  XX  w.,  kiedy  pewne  wydarzenia 
przekraczaj ce  wyobra enia  ludzi,  jak  np.  tragedie  II  wojny  wiatowej  domagały  si  

zapisu  i  przekazania  ich  ludziom  nie  tylko  w  formie  raportów  czy  informacji 

radiowych.

247

 

Źotychczas  rozbudzaj ca  wyobra ni   powie ciowa  fikcja  mogła  zostać 

zast piona  faktem,  który  zacz ł  niejednokrotnie  być  od  niej  bardziej  szokuj cy,  
czy  niewyobra alny.  Jednak  próby  stworzenia  powie ci,  która  odzierałaby  tekst 
dokumentalny z jakiegokolwiek stylu, rezygnuj c z formy i przechodz c do samej tre ci 
s   z  góry  skazane  na  niepowodzenie.  Źzieło  literackie,  bowiem,  aby  zainteresować 
czytelnika  wymaga  przetłumaczenia  wspomnie ,  do wiadcze ,  faktów  na  j zyk 
literacki.  I  choć  słowa  cz sto  zamiast  przedstawić  rzeczywisto ć,  zacieraj   j ,  

to nie ma powodu by 

oczekiwać wymazania retoryki z powie ci dokumentalizowanych.  

Co  w

i cej,  wybuch  bomby  atomowej  jest  tak  trudnym  do  opisania  

i wyartykułowania tematem,  e pisarz niejednokrotnie musi posiłkować si  arsenałem 
metafor,  porówna   i  przeno ni.  Wydarzenia,  jakich  wiadkami  byli  mieszka cy 
Hiroszimy  przekraczały  bowiem  ich  zdolno ć  pojmowania.  Ogrom  destrukcji  był  
dla  zwykłych  Japo czyków  tak  niewyobra alny,  e  katalog  słów  do  ich  opisania  
cz sto  si   wyczerpuje.  Aby  stworzyć  choć  namiastk   tej  rzeczywisto ci,  przed  któr  
ofiary zostały postawione, pisarz si ga po retoryk . Choć czasem nawet ona nie pomaga. 

Niektó

re wydarzenia s  bowiem „nie do opisania”, a wtedy pozostaje tylko milczenie  

– jak ju  autorka zauwa yła przy okazji omawiania pierwszej cz ci Kwiatów lata.  

Trzeba podkre lić,  e zawsze istnieje ryzyko, i  pewna kreatywno ć i elementy 

fikcji  wprowadzone  do  powie ci  dokumentalizowanej  dokonaj   w  pewnym  stopniu 
zatarcia  prawdy  i  zniszczenia  jej.  Skupienie  si   na  formie  tekstu  mo e  doprowadzić  

                                                 

245

 cyt. za: Masuoka T., Hiroshima no shijin-

tachi…, s. 9 

246

 cyt. za: Minear R. H., 

HiroshimaŚ Three Witnesses…, s. 40  

247

 por.: Treat J. W., 

Writing żround Zero…, s. 136-137 

background image

- 73 - 

 

do  osłabienia  faktu,  do  odwrócenia  uwagi  czytelnika  od  tego,  co  jest  najistotniejsze,  
a  wi c  w  tym  przypadku  od  tragicznego  historycznego  wydarzenia.  Źlatego  te  
niektórzy  uczeni  krytykuj   obecno ć  retoryki  w  utworach  nale cych  do  genbaku 

bungaku

Jednak  czytelnik  naturalnie  domaga  si   takiego  wspomnienia,  

które go poruszy. Nie 

suchego faktu odartego z formy, ale opisu, który w przekonuj cy 

sposób zmusi go do wyobra enia sobie tego, czego autor był  wiadkiem.  

Kwiaty  lata

,  w  szczególno ci  dwie  pierwsze  cz ci  trylogii  maj   dualistyczn  

natur   –  s   zarówno  ródłem  historycznym,  jak  i  swego  rodzaju  wyznaniem, 
wspomnieniem, a tak e posiadaj c  akcj  sfabularyzowan  opowie ci . To poł czenie 
wła nie tłumaczy sukces utworu. Jak zauwa ył J. W. Treat, dzieło jest „wystarczaj co 
dokładne,  aby  nas  zaszokować  i  wystarczaj co  literackie,  aby  zainteresować 
czytelnika”

248

Harze udało si  przetłumaczyć  fakty na j zyk dost pny dla  odbiorców 

nieb d cych ofiarami i  wiadkami tragedii. 

 

                                                 

248

 cyt. za: Ibid., s. 145 

background image

- 74 - 

 

ROZDZIAŁ 3  

EWOLUCJA UDR CZONEżO PISARZA – PÓŹNA TWÓRCZO Ć 

 

3.1. 

„Roztrz siona przestrze ” i roztrz siona twórczo ć w Requiem  

 

Po  napisaniu  trylogii 

Hara  wci   publikował  swoje  opowiadania  i  eseje,  

m.in. w GunzoKindai Bungaku i wielu innych pismach literackich. Jednak 

jak zauwa a 

Brett  de  Bary,  która 

w  interesuj cy  sposób  zbadała  relacj   mi dzy  Kwiatami  lata  

i dwoma 

pó niejszymi dziełami – Requiem oraz Krain  pragnień, styl wielu z pó nych 

utworów drastycznie ró ni si  od tego w Kwiatach lata.

249

 

Trylogia Hary Tamikiego 

jest bowiem zapisem osobistych do wiadcze  pisarza 

z dnia wybuchu bomby atomowej oraz dni nast puj cych po nim, a tak e opowie ci   
o  yciu w mie cie podczas kilku miesi cy przed zako czeniem wojny. W utworach tych 

widoczny jest d

osyć pow ci gliwy ton. Narrator, co prawda od czasu do czasu zagł bia 

si   w  swych  rozmy laniach  –  im  pó niejszy  utwór,  tym  cz ciej  –  jednak  skupia  si  
głównie  na  odtworzeniu  wydarze   lub  zachowa   innych  mieszka ców  Hiroszimy. 
Kładzie nacisk na ich chronologiczny rozwój– szczególnie w cz ci pierwszej i drugiej, 
w których dzie  po dniu relacjonuje zarejestrowane przez niego zniszczenia w mie cie  
i  obra enia  krewnych  lub  znajomych.  Czas  akcji  jest  wyra nie  okre lony,  czytelnik  

nie  znajdzie  tu  kwestionowania  zwyczajnego  postrzegania  czasu,  co  jest  tak 

charakterystyczne  dla  pó niejszych  utworów  Hary.  To  samo  dotyczy  miejsca  akcji, 

które  jest  dla  odbiorcy  znane  i  przede  wszystkim  rzeczywiste.  Natomiast  

w  pó niejszych  utworach,  pisanych  niedługo  przed  mierci   pisarza,  koncepcja  czasu  
i  miejsca  jest  wyra nie  zniekształcona  –  czytelnik  przeniesiony  zostaje  do  pewnej 

nierealnej p

rzestrzeni w nieokre lonym punkcie czasowym. Powoduje to cz sto,  e to, 

co  mówi  narrator  brzmi  jak  nierealny,  bezcielesny  głos.  Kwiaty  lata  za   napisane  s  
bardzo realistycznie, a dwie pierwsze cz ci wr cz niczym dokument. W  Kwiatach…  

Spo ród  zgliszcz  mamy  te   do  czynienia  ze  stylem  I-novel,  czy  te   shishosestu,  

a wi c typem japo skiej literatury u ywanym do opisania pewnych osobistych wyzna . 

W  I-novel 

mamy  do  czynienia  w  przemieszaniem  wydarze   fabularnych  

                                                 

249

 por.: de Bary Brett, 

After the Apocalypse…, s. 150 

background image

- 75 - 

 

z  autentycznymi  wydarzeniami  z  ycia  autora.

250

 

Choć  Requiem  jest  utworem  prozy, 

który  rów

nie   mo e  być  klasyfikowany  jako  shishōsetsu,  to  nie  znajdziemy  tu  

ani  logicznego  zwi zku  przyczynowo-skutkowego,  ani  rozwoju  wydarze   w  czasie,  

a  narracja  jest  niezwykle  chaotyczna. 

Co  wi cej,  w  trylogii  Kwiaty  lata  wydarzenia 

przedstawione  s   niezwykle  ywo  i  barwnie,  zarówno  na  płaszczy nie  wizualnej,  
jak  i  emocjonalnej.  Natomiast  w  pó niejszych  utworach,  jak  np.  w  Krainie  pragnień 
otwiera  si   przed  czytelnikiem  wizja  mistycznego,  wr cz  apokaliptycznego 
wszech wiata wypełnionego abstrakcyjn  symbolik .   

Jednym  z  utworów,  jakie  autorka  pragnie  przeanalizować  oraz  na  jego 

przykładzie  wykazać  ewolucj   pisarsk   Hary  jest  Requiem

251

Źzieło  to  zostało 

opublikowane  dokładnie  cztery  lata  po  tragedii  w  Hiroszimie,  w  sierpniu  ń949  roku. 
Ukazało si  w magazynie Gunzo

252

 

i według R. H. Mineara jest to najpi kniejsze dzieło 

pisarza.

253

 

Zarówno  tre ć,  jak  i  forma  znacz co  ró ni  ten  utwór  od  napisanych 

wcze niej  Kwiatów  lata.  W  Requiem  pisarz  nie  buduje  adnego  spójnego  
i  realistycznego  wiata  zewn trznego.  Utwór  brzmi  jak  senny  majak,  ci g  lu no 
splecionych  ze  sob   my li  człowieka  b d cego  na  skraju  psychicznego  wyczerpania. 

wiadcz  o tym zreszt  słowa na samym pocz tku dzieła – „Ile to ju  lat min ło, odk d 

nie  jestem  w  stanie  spać?”

254

 

Brak  tu  ram  czasowych,  brak  namacalnej  przestrzeni. 

Zamiast tego Ha

ra serwuje czytelnikowi jakie  niedorzeczne, niesamowite wyobra enie 

czasu  i  miejsca

.  Narrator  mówi c  o  otaczaj cej  go  przestrzeni  u ywa  terminu  kūkan, 

czyli

 

dosłownie  „przestrze ”,  ale  w  znaczeniu  pewnej  przestrzeni  powietrznej,  pustej 

przestrzeni.  Zdaniem  Brett  de  Bary  jest  to  najbardziej  abstrakcyjny  termin,  jakiego 

pisarz mógł u yć.

255

  

„Pi kne słowa i idee płyn  prawie nieustannie. Tryskaj  ze szczelin mi dzy chmurami, 
wysoko na niebie i nadlatuj  ku mnie. Ile to ju  lat min ło odk d nie jestem w stanie 
spać?  Moje  oczy  s   szeroko  otwarte,  a  moje  wargi  wysuszone.  Ta  roztrz siona 

przestrz

e , gdzie nawet oddychanie jest wysiłkiem, to z pewno ci  cz ć wszech wiata, 

                                                 

250

 I-novel

, czy te  shishōsetsu, lub watakushi shōsetsu, jap.:  私小説; por.: Fowler Edward, The Rhetoric 

of ConfessionŚ Shishōsetsu in źarly Twentieth-Century Japanese Fiction, University of California Press, 
Berkeley, 1988 

251

 

tytuł oryginalnyŚ Chinkonka  鎮魂歌 

252

 jap.:  Gunzo  群像

ś  japo ski  magazyn  literacki  ukazuj cy  si   co  miesi c,  zało ony  w  ń946  roku  i 

publikowany  przez  wydawnictwo  K dansha  (Kabushiki-gaisha  K dansha  株 式 会 社 講 談 社 );  por.: 
Wikipedia

 

[online] [dost p ńŃ.Ń7.2Ńń5], dost pny w InternecieŚ https://ja.wikipedia.org 

253

 por.: Minear R. H., 

Hiroshima… 

254

 cyt.  za:  Hara  T.,  Chinkonka 

[online]  [dost p  ńŃ.Ń3.2Ńń5],  dost pny  w  InternecieŚ 

http://www.aozora.gr.jp  

255

 por.: de Bary B., 

After the Apocalypse…, s. 159 

background image

- 76 - 

 

nieprawda ?  żdzie   wewn trz  mnie,  mog   mgli cie  wyczuć,  e  je li  ja  istniej   
we wszech wiecie, to ta przestrze  równie  musi. A to oznacza,  e moja niezdolno ć 

do  spania  przez  te  wszystkie  lata 

–  równie   musi  być  male kim  wydarzeniem,  

które  istnieje  we  wszech wiecie.  Zastanawiałem  si ,  czym  była  istota  ludzka. 
Rozmy lałem  nad  tym  tak  bardzo,  e  u wiadomiłem  sobie,  i   nie  mog   ju   spać.  
Moje  oczy  s   szeroko  otwarte,  a  moje  wargi  wysuszone,  ta  roztrz siona  przestrze , 
gdzie nawet oddychanie jest wysiłkiem…”

256

 

Narrator  poddaje  w  w tpliwo ć  nawet  istnienie  owej  przestrzeni,  zastanawia  si ,  
czy  jest  ona  cz ci   wszech wiata.  Jest  przecie   pełna  cierpienia,  bezsenno ci  
– przestrze  Hary jest roztrz siona, trudna do zniesienia.  

Mimo  e  ten  pierwszy  akapit  wydaje  si   być  dla  czytelnika  dezorientuj cy,  

to  stawiane  przez  narratora  metafizyczne  pytania  s   niezwykle  znacz ce.  Pyta,  
czym jest przestrze . Pyta, czym jest istota ludzka. Zastanawia si  te  nad znaczeniem 
ludzkiego  ycia.  Źr cz ce  go  w tpliwo ci  doprowadzaj   do  bezsenno ci.  Według  

de  Bary 

pytania  te  konfrontuj   ocalałego  z  tragedii  w  Hiroszimie  artyst   z  pami ci   

o tym wydarzeniu. Jest on bowiem zobowi zany do działania. Musi utrwalić t  pami ć, 
„musi umieć o niej mówić i szukać odpowiednich słuchaczy”.

257

 

Musi dowiedzieć si , 

czym jest istota ludzka, aby zrozumieć, jaka jest warto ć ludzkiego  ycia. 

Na  kolejnych  stronach  pisarz  próbuje  znale ć  odpowied   na  dr cz ce  go  pytanie.  

W drugim akapicie s

nuje rozwa ania o istocie ludzkiejŚ 

„Naprawd   chc   mieć  wi cej  nadziei.  Naprawd   chc   mieć  wi cej  pewno ci.  

Gdy 

nie  miałem  nawet  ziarna  ry u  w  oł dku,  mogłem  zobaczyć  siebie  id cego 

niepewnie  wzdłu   drogi  na  li ciastym  wzgórzu,  z  przezroczystym  oł dkiem.  
Wtedy  my lałem,  e  jestem  wła nie  istot   ludzk .  yj  nie  dla  samego  siebie,  

lecz 

dla j ków tych, którzy umarliĄ – powtarzałem sobie wci  i wci . (…) Szedłem 

dalej. Podtrzymywały mnie moje nogi. Nogi istoty ludzkiej.”

258

 

Pisarz  posługuje  si   własnym  przykładem,  aby  zrozumieć  znaczenie  ludzkiego  ycia. 
Sam  jest  przecie   istot   ludzk .  Mówi  te ,  e  czuł,  i   zna  odpowied   na  to  pytanie 
wtedy,  gdy  jego  ycie  było  w  niebezpiecze stwie.  Zaznacza  ponadto,  e  jedyne,  

co teraz 

trzyma go przy  yciu, to pami ć o zmarłych.  yje wi c tylko po to, aby oddać 

im hołd głosz c prawd  o Hiroszimie.  

 

Co  ciekawe,  wyra enie  „nogi  istoty  ludzkiej”  zawarte  w  drugim  akapicie, 

rozpoczyna  akapit  trzeci.  Kolejne,  a   do  akapitu  siódmego  –  analogicznie  

                                                 

256

 cyt. za: Hara T., Chinkonka... 

257

 cyt. za: de Bary B., 

After the Apocalypse…, s. 164 

258

 cyt. za: Hara T., 

Chinkonka… 

background image

- 77 - 

 

–  rozpoczynaj   si   kolejno  słowamiŚ  „oczy  istoty  ludzkiej”,  „zwłoki  istoty  ludzkiej”, 
znów „zwłoki istoty ludzkiej” i „my li istoty ludzkiej”. Akapit ósmy za  rozpoczyna si  
niemal tym samym zdaniem, co pocz tek utworu  – „prawie nieustannie  płyn  pi kne 
słowa  i  idee”.

259

 

Taka  struktura  tworzy  klamr   –  zamyka  si   pewna  cz ć  tekstu. 

Przywodzi  ona  równie  na  my l  litani ,  kiedy  odr bne  my li  rozpoczynane  s   czym   
w  rodzaju  inwokacji  do  elementów,  które  odnosz   si   do  istoty  ludzkiej.  
A  wi c  lamenty  narratora,  pełne  rozpaczy  przybieraj   form   modlitwy.  Modlitwy  za 
tych, którzy umarli w ród j ków. Modlitwa jest bowiem najlepsz  rzecz , jak  mo e on 
teraz dla nich zrobić.  

 

W  tej  cz ci  utworu  Hara  zamieszcza  te   poetycki  ESSAY  ON  MAN,  

czyli 

źSźJ  O  CZŁOWIźKU  (jego  tytuł  zapisany  jest  w  oryginale  po  angielsku,  

wielkimi literami alfabetu 

łaci skiego), który rozbrzmiewa gdzie  we wn trzu pisarza: 

„ O  mierci –  mierć sprawiła,  e dorosłem 
O miło ci – miło ć pozwoliła mi przetrwać 

samotno ci – samotno ć sprawiła,  e jestem tym, kim jestem 

O szale stwie – szale stwo doprowadziło mnie do cierpienia 
O po daniu – po danie mnie o lepiło 

O równowadze 

– moja  wi to ć to równowaga 

O marzeniach 

– marzenia s  dla mnie wszystkim  

O bogach 

– bogowie s  mnie uciszaj  

O urz dnikach – urz dnicy wprawiaj  mnie w przygn bienie 

O kwiatach 

– kwiaty s  moimi siostrami 

O łzach – łzy wzywaj  mnie do siebie 
O  miechu – chciałbym  miać si  do rozpuku 

O wojnie 

– oh, wojna zrujnowała ludzkie istoty”

260

 

Pod  koniec  Requiem  Hara  powraca  do  tej  l

isty,  przerobionej  na  modlitw   o  ludzi, 

włócz cych si  bez celu po mie cie:  

„Modl  si . (Aby ich  mierć była dojrzała.  Aby ich miło ć była trwała. Aby nie byli 
samotni.  Aby  po danie  ich  nie  o lepiało,  a  szale stwo  nie  było  zbyt  silne.  
Aby  nie  zabrakło  im  równowagi  oraz  marze .  Aby  bogowie  ich  nie  opu cili.  
Aby  urz dnicy  byli  dla  nich  dobrzy.  Aby  kwiaty  wzruszały  ich  do  łez.  Aby  cz sto  
si   miali. Aby wojna znikn ła.)”

261

  

                                                 

259

 cyt. za: Ibid.  

260

 cyt. za: Ibid.  

261

 cyt. za: Ibid. 

background image

- 78 - 

 

Warto  dodać,  e  ów  wiersz  zamieszczony  w  utworze  zainspirował  poetk   

Anne  Carson

262

 do  napisania  wiersza  pt.  Wywiad  z  Hara  Tamiki  (1950)

zamieszczonego  na  pocz tku  rozdziału  pierwszego,  który  jest  w  pewnym  sensie 
parafraz  źSźJU O CZŁOWIźKU. Zdaniem autorki w tych kilkunastu wersach mie ci 
si   cała  historia  pisarza,  baga   jego  do wiadcze   i  dr cz cych  go  koszmarów. 
Wystarczy  przeczytać  te  jak e  wymowne  zdania,  aby  zrozumieć,  co  kryje  si   
za cał  twórczo ci  Hary. 

Po  dramatycznym  monologu,  narrator  przenosi  si   ze  swej  „roztrz sionej 

przestrzeni”  do  białej  marmurowej  wi tyni,  która  jest  Sal   Pami ci  Bomby 

Atomowej.

263

 

Wizyta  w  tym  miejscu  od wie a  wszystkie  dramatyczne  wspomnienia. 

M czyzna  dostaje  specjalne  okulary  oraz  słuchawki  i  zostaje  poprowadzony  

przez  przewodnika  do  gabloty,  w  której  znaj

duje  si   model  miasta  Hiroszima.  

P

o  wci ni ciu  przycisku  ogl da  „powtórk ”  zrzucenia  bomby.  Widzi  sam  siebie  

oraz  innych  miotaj cych  si   po ród  zrujnowanego  miasta.  Jest  przera ony,  wpada  
w szał, próbuje uwolnić si  od okularów i słuchawek, przez które pokazywany mu jest 

najstraszliwszy dramat, z jakim si

 zetkn ł. Nie chce prze ywać go ponownie: 

„Szukam  siebie.  Byłem.  Tam...  Jestem  w  szoku.  Krzycz   do  samego  siebie.  
(To  nieprawdaĄ  To  złudzenieĄ  Jestem  tutaj,  nie  gdzie   tam!  Jestem  tutaj!  

Nie 

gdzie  tam!)”

264

  

Źo wiadcza  wi c  „rozdwojenia”,  bo  oprócz  siebie  samego  dostrzega  te   siebie  tam, 
podczas wybuchu i przerasta go to. Źo wiadcza równie  w pewien sposób zaburzonego 

poczucia czasu. Narrator krzyczy: 

„Przed  mymi  oczami  rozbłyskaj   promienie  na  niebie  nad  Hiroszim .  wiatło  
roztacza  si   powoli,  powoli,  jak  we  nie.  Nagle  pr dko ć  promieni  wiatła  ro nie.  
Ale  teraz  znowu,  jak  gdyby  ta  jedna  sekunda  mogła  być  podzielona  na  male kie 
cz stki czasu,  wiatło opada powoli, niepewnie.”

265

 

Nast pnie kładzie si  na sofie, na której próbuje uspokoić my li. Staraj c si  wskrzesić 
swoje  wspomnienia  z  najwcze niejszego  okresu  ycia,  przeciska  si   przez  pi ć  

warstw czasu. 

                                                 

262

 Anne Carson 

– ur. ń95Ńś kanadyjska poetka modernistycznaś oryginalny tytuł wiersza Wywiad z Hara 

Tamiki  (1950) 

– Interview with Hara Tamiki (1950)ś ukazał si  on w zbiorze Men in the Off Hours  

2015;  por.:  The  Canadian  Encyclopedia 

[online]  [dost p  ńŃ.Ń7.2Ńń5],  dost pny  w  InternecieŚ 

http://www.thecanadianencyclopedia.ca/en/article/anne-carson/  

263

 jap.: Genshi bakudan kinenkan 原子爆弾記念館 

264

 cyt. za: Hara T., 

Chinkonka… 

265

 cyt. za: Ibid. 

background image

- 79 - 

 

W  tym  momencie  ukazuje  si   motyw  „rozdwojonej  ja ni”  bohatera,  

który  w  pewien  zawoalowany  sposób 

obecny  jest  tak e  w  innych  dziełach  Hary,  

np. w Kwiatach lata

, kiedy m czyzna opowiada, jak wywlekaj c si  tu  po wybuchu 

na werand , słyszy swój własny głos po ród pot nego łoskotu i dudnienia, jak gdyby 
obserwował  samego  siebie  z  daleka.  W  Requiem  motyw  ten  przedstawiony  jest 
wyra nie  –  narrator  próbuje  dotrzeć  wspomnieniami  do  pierwszego  momentu,  

w  którym  postrzega  siebie 

„gdzie   tam”,  w  którym  jego  wiadomo ć  znajdowała  si  

poza  ciałem  i  obserwowała  go  gdzie   z  boku,  tak  jak  przed  chwil   ogl dał  z  boku 

dramat  Hiroszimy  i 

siebie  znajduj cego  si   w  samym  jego  centrum.  Tak  oto 

przypomina  sobie  postrzeganie  siebie 

w ród li ci drzewa za oknem szpitala, w lustrze  

w mieszkaniu, które dzielił z  on  zanim zmarła i w którym tak e odbijaj  si  zielone 
li cie,  w  innym  lustrze,  jeszcze  jako  dziecko  oraz  kiedy  był  jeszcze  niemowl ciem  
–  „byłem  naprzeciwko  samego  siebie…  był  tam  te   las”

266

.  Zdaniem  Brett  de  Bary 

jedynym  wytłumaczeniem  na  wł czenie  do  utworu  niejasnego  i  trudnego  
do zrozumienia fragmentu o zagł bianiu si  w zakamarki swej pami ci, aby odnale ć 
pocz tek postrzegania „siebie gdzie  tam”, jest sygnał o załamaniu intelektu i psychiki 
pisarza w obliczu wydarze  w Hiroszimie.

267

 

Wła nie wspomnienie tej tragedii bowiem 

wywołuje  u  narratora  si ganie  do  tych  mrocznych  warstw  pami ci.  Źe  Bary  dodaje,  

e pisarz wyra a w ten sposób równie  nadziej  na nie miertelno ć duszy. Obrazy luster 

i  zielonych  li ci,  które  pojawiaj   si   w  jego  wspomnieniach  maj   symboliczne 

znaczenie. Lustra 

od wieków w wierzeniach ludowych na całym  wiecie uwa ane były 

za przedmioty magiczne, 

pojawiaj  si  zarówno w najstarszych egipskich opowie ciach, 

azjatyckich  legendach  i  ba niach,  azteckich  wierzeniach,  jak  i  redniowiecznych 

podaniach.

 

Za  ich 

pomoc   mo na  było  nawi zać  kontakt  z  innym  wymiarem,  

czy  wiatem pozagrobowym. Wi

 si  z nimi rozmaite rytuały, jak choćby zakrywanie 

tkanin  lustra po  mierci domownika, czy zabobony, m.in. o siedmiu latach nieszcz cia 
po  stłuczeniu  zwierciadła,  poniewa   w  ten  sposób  uszkadzamy  te   własn   dusz ,  

lub sprawiam

y,  e została ona uwi ziona w odłamkach lustra. Co za tym idzie, motyw 

zwierciadła jest obecny w wielu utworach literackich, czy dziełach sztuk plastycznych. 

Ba ni  o  królewnie  nie ce  magiczne  zwierciadło  posiada  nieograniczon   wiedz , 

wi ksz   ni   ludzie.  W  powie ci  Alicja  w  krainie  czarów  Lewisa  Carrolla,  po  drugiej 
stronie  lustra  znajduje  si   tajemniczy  i  nieracjonalny  wiat  wyobra ni.  Legendy 

                                                 

266

 cyt. za: Ibid. 

267

 por.: de Bary B., 

After the Apocalypse…, s. 165 

background image

- 80 - 

 

opowiadaj   o  tym,  e  poprzez  lustro  mo na  przywoływać  duchy,  a  w  licznych 
podaniach zawarte s  informacje o tym,  e odbicia w lustrze nie posiadaj  np. wampiry, 
a  wi c  stworzenia  nieposiadaj ce  duszy.  Mity  zwi zane  z  lustrami  opierały  si   
na  wierze  w  to,  e  dusze  ludzkie  mog   być  porwane  przez  zwierciadła,  
czy  e przedmioty te s  ł cznikiem ze  wiatem zmarłych. Wierzono cz sto, i  odbicie  

w lustrze nie jest odbiciem naszej fizycznej postaci, ale ludzkiej duszy.

268

 

Zatem  nieprzypadkowo  Hara  zastosował  motyw  lustra  jako  narz dzia,  

które słu y mu do odzwierciedlenia własnej ja ni istniej cej poza nim samym. Zdaniem 

de Bary lustra, jako yorishiro

269

, a wi c w tradycji shintoistycznej miejsca zamieszkane 

przez  dusze  uzasadniaj   w  utworze  wiar   pisarza  w  nie miertelno ć  ludzkiej  duszy  
i tym samym wyra aj  jego nadziej  na ci gło ć istnienia ludzko ci.

270

  

Tak e zielone li cie s  nawi zaniem do  wi tych miejsc zwi zanych z bóstwami 

i  duchami,  które  zamieszkiwały  nierzadko  gał zie  drzew.

271

 

Notabene  równie   

w ró nych  wiatowych mitologiach obecne s  tajemnicze le ne stworzenia, jak choćby 

greckie nimfy driady

272

, nordyckie i germa skie elfy, czy słowia skie rusałki i wiły.

273

 

Uzasadniony wi c wydaje si  fakt,  e w druj ca poza ciałem dusza, czy ja  narratora 
przebywa  w ród  zielonych  li ci  i  mo e  symbolizować,  zdaniem  de  Bary  „udział 

indywidual

nej duszy w wi kszej, trwalszej duszy  wiata natury”

274

Co  wi cej  fakt,  i   indywidualna  dusza  jest  zamienna  z  innymi  obiektami, 

wzmacnia powszechne zjawisko  w utworze, polegaj ce na nieumiej tno ci dokonania 
rozró nienia,  oddzielenia  samego  siebie  od  innych  istot  ludzkich,  lub  obiektów 
nieo ywionych.  Źzieje  si   tak  np.  kiedy  narrator  opuszcza  wi tyni .  Jest  wci   
pod  gł bokim  wra eniem,  jakie  wywarła  na  nim  nietypowa  ekspozycja  w  muzeum, 
wr cz na skraju obł du. Wtedy wła nie zdaje sobie spraw ,  e id c w ród ogromnego 
tłumu ludzi, nie jest w stanie dokonać wyra nego rozró nienia mi dzy sob  a tłumem. 
                                                 

268

 por.: Lavin Myrriath,  Mirror, Mirror

, Obsidian, nr ń, ń999ś [online] [dost p 2Ń.Ń6.2Ńń5] dost pny w 

Internecie: http://www.obsidianmagazine.com/Pages/mirror.html  

269

 jap.:  yorishiro 

依代

憑代;  jest  to  miejsce,  osoba  lub  przedmiot  zamieszkany 

przez  ducha  kami

,  w  czasie  zej ćia  na  ziemi   na  ceremoni   religijn   lub  podczas  op tania.  Yorishiro 

mog  być obiekty naturalne, takie jak drzewa czy kamienie albo przygotowane rytualnie przedmioty, jak 
np. 

kolumny,  chor gwie,  czy  rytualne  emblematy  zwane  gohei;  por.:  Okada  Yoshiyuki,  Yorishiro  [w:] 

Encyclopedia

 

of 

Shinto

 

[online] 

[dost p 

2Ń.Ń6.2Ńń5] 

dost pny 

InternecieŚ 

http://eos.kokugakuin.ac.jp/modules/xwords/entry.php?entryID=296  

270

 por.: de Bary B., 

After the Apocalypse…, s. 165 

271

 por.: Nakamaki Hirochika, The "Separate" Coexistence of Kami and Hotoke - A Look at Yorishiro [w:] 

Japanese Journal of Religious Studies

, 10/1 1983 

272

 por.:  Astma  Aaron  J.,  Dryades  &  Oreiades 

[online]  [dost p  2Ń.Ń6.2Ńń5]  dost pny  w  InternecieŚ 

http://www.theoi.com/Nymphe/Dryades.html  

273

 por.: Strzelczyk Jerzy, Mity, podania i wierzenia dawny

ch Słowian, Rebis, Pozna  2ŃŃ7 

274

 cyt. za: de Bary B., 

After the Apocalypse…, s. 166 

background image

- 81 - 

 

Znów zapewnia sam siebie,  e jest „tutaj”, a nie „gdzie  tam”. W jego głowie panuje 
chaos. Nie jest nawet pewien, czy tłum id cych ludzi, to rzeczywi cie fizycznie ludzie, 
czy mo e s  oni uosobieniem płyn cych w jego  wiadomo ci słów i idei. W tpliwo ci 
dotycz ce  postrzegania  samego  siebie  podwójnie  maj   poza  bohaterem  tak e  inne 
„postaci”.  S   to  dwa  z  o miu  głosów,  które  zwracaj   si   do  narratora,  kiedy  dr cz   
go jego zmartwienia. Niektóre z głosów s  zidentyfikowane, inne bezimienne, jednak 
wszystkie  s   poszkodowanymi  wybuchu  bomby  atomowej.  Swoje  tragiczne 
do wiadczenie  nazywaj   symbolicznie  „tamtym  czasem”  lub  metaforycznie  
jako „koniec  wiata”. Rozmowa z głosami jeszcze bardziej pogł bia rozpacz narratora, 

który  znów  rozpoczyna  swój  lament.  Po  raz  kolejny 

tak e  nie  potrafi  odró nić 

rzeczywisto ci od tego, co dzieje si  w jego głowieŚ 

„Czego  szukam?  Czego  chc   unikn ć?  Czy  to  w  Ziemi  jest  p kni cie,  czy  rysa  
w moim  nie?”

275

 

Na  ko cowych  stronach  utworu  narrator  pociesza  si   tym,  i   „wci   jestem  w  stanie 
wykrzyczeć,  wypłakać  ałob …  A  jeden  płacz cy  równa  si   niezliczonej  ilo ci 
płacz cych.”

276

 Do jego uszu dobiega z 

ulicznego skrzy owania „wieczorne requiem”, 

po  czym  staje  si   przezroczysty,  a  ludzie  i  papiery  lataj ce  z  wiatrem  po  ulicy 
przenikaj  przez niego. Modli si  za dusze tych, którzy zgin li. Brett de Bary sugeruje, 

e w Requiem jest jednak obecna niepokoj ca nuta słabo ci.

277

 

Uliczne „requiem” rodzi 

si   samo  z  siebie,  pobudzone  własn   sił ,  podczas  gdy  narrator  jest  wci   bezsilny, 

niepewny  i 

a   dosłownie  przezroczysty.  Nie  mo e  zapewnić  o  skuteczno ci  

swej modlitwy za zmarłych. W ko cowych wersach czytamyŚ 

„Jutro  sło ce  znów  wzejdzie  i  kwiaty  przepełni  rozkwit.  Jutro  ptaki  za piewaj  
czystymi  głosami.  Oh,  Ziemio,  Ziemio  –  niesko czenie,  pi knie  przepełniona 
uczuciem. B d  podró ował twoimi  cie kami, jutro.”

278

 

Choć  te  słowa  s   pełne  nadziei,  to  w  całym  utworze  namacalnie  wyczuć  mo na 
zbli aj ce si  ostateczne załamanie pisarza. Jak zauwa a de Bary, ton charakterystyczny 

dla  Kwiatów  lata  jest  w  Requiem 

zast piony  pewn   desperack   natarczywo ci ,  

która  staje  si   odczuwalna  pomimo  pi knego  liryzmu  tego  utworu

279

żłos  narratora 

wydaje si  być nieustannie na granicy utraty kontroli nad samym sob  i otaczaj cym go 

                                                 

275

 cyt. za: Hara T., 

Chinkonka… 

276

 cyt. za: Ibid. 

277

 por.: de Bary B., 

After the Apocalypse…, s. 166 

278

 cyt. za: Hara T., 

Chinkonka… 

279

 por.: de Bary B., 

After the Apocalypse…, s. 159 

background image

- 82 - 

 

wiatem.  Pisarz  nie  ma  kontroli  nad  własnym  yciem.  Obezwładniaj ce  siły 

wszech wiata miotaj  nim niczym marionetk .  

 

Utwór  powoduje  dezorientacj   u  czytelnika,  który  zasypywany  jest  całkowit  

niestabilno ci   emocjonaln   narratora  oraz  nieustannie  zmienn   i  zniekształcon  
perspektyw   czasu  i  miejsca.  To  wszystko  sprawia  trudno ć  w  dostrze eniu 
jakiegokolwiek  porz dku  w  utworze.  Według  de  Bary,  „Requiem  wydaje  si   
być  chaotyczn   mozaik   fragmentów  snów,  wspomnie   i  j ków  rozpaczy, 
zmierzaj cych  donik d”.

280

 

Według  autorki  jest  to  ostateczny  dowód  na  to,  i   Hara, 

cztery  lata  po  tragedii  w  Hiroszimie  nie  tylko  nie  ockn ł  si   z  traumy,  ale  jego  stan 
pogorszył  si   wraz  z  upływem  czasu.  Traci  zmysły,  dr cz   go  koszmary  przeszło ci, 

jest  zagubiony  w  niepewnym  i 

roztrz sionym  wiecie.  Ponadto  fakty  zacieraj   si ,  

a do głosu dochodz  modyfikowane przez czas emocje. Brett de Bary podkre la ró nic  
mi dzy  „faktami”  a  „wspomnieniami”  ofiar  Hiroszimy.

281

 

Ich  umysły  s   latami 

dr czone przez rozmiary tragedii, jakich nie byli w stanie poj ć, a trauma, której doznali 
zniekształciła obrazy, jakie zapami tali, dlatego te  „ich” postrzeganie Hiroszimy jest 
cz sto  ró ne  od  realnego  koszmaru,  jaki  si   tam  rozegrał.  Nie  s   bowiem  w  stanie 
opowiedzieć  historii  eksplozji  bomby  za  pomoc   faktów,  za  pomoc   zwykłych  słów  
i  rzeczywistych  obrazów.  Być  mo e  dlatego  Hara  odchodzi  od  normalnego,  realnego 
czasu  oraz  rzeczywistego  miejsca.  Posługuje  si   abstrakcj ,  gdy   wydarzenia  jakich 
do wiadczył  były  dla  niego  czym   tak  przytłaczaj cym  i  niezrozumiałym,  e  tylko 

abstrakcja jest w stanie 

choć cz ciowo oddać obraz tej tragedii. Poza tym zachwiała si  

jego  wiara  w  spójno ć  własnego  postrzegania  wiata  i  samego  siebie.  Cały  wiat  si  
rozpadł,  tera niejszo ć  si   rozpadła,  czas  si   rozpadł  –  dlatego  te   rozpad  ten  jest  

tak widoczny w Requiem.  

Widać wi c gołym okiem,  e pisarz zmienia si  przez lata zarówno psychicznie, 

jak i literacko. Jego dzieła s  coraz bardziej przepełnione  alem i gniewem z powodu 
krucho ci  ycia  i  otaczaj cej  mierci.  Obecne  jest  w  nich  tak e  niezrozumienie  
dla  wiata,  nieprzystosowanie  do  niego.  ycie  stało  si   dla  Hary  m k .  W  eseju  

pt. 

mierć, miło ć i samotno ć  ali si  zreszt Ś  

„Źla  mnie  wygl da  to  dokładnie  tak,  jak  gdyby  podczas  naszego  ycia  na  tej  ziemi 
ka da  sekunda  była  wypełniona  po  brzegi  bezdennym  horrorem.  Tragedie,  
które  codziennie  rozgrywaj   si   w  sercu  człowieka,  cierpienia  nie  do  wytrzymania, 

                                                 

280

 cyt. za: de Bary B., Ibid., s. 161 

281

 por.: Ibid., s. 162 

background image

- 83 - 

 

jakim poddawana jest ka da istota ludzka – takie rzeczy teraz gwałtownie pal  mnie  
od  rodka. Czy jest w ogóle mo liwe, abym przeciwstawił si  im, abym je opisał?”

282

 

Requiem natomiast czytamy: 

„Nie  mam  najmniejszego  poj cia,  jak  ka dy  yje.  Ludzko ć  jest  cała  jak  szkło 
roztrzaskane  na  drobne  kawałki  (…)  wiat  jest  zniszczony.  Rodzaj  ludzkiĄ  Rodzaj 
ludzkiĄ  Rodzaj  ludzkiĄ  Nie  potrafi   zrozumieć.  Nie  potrafi   poł czyć.  Źr .  Rodzaj 
ludzki.  Rodzaj  ludzki.  Rodzaj  ludzki.  Chc   zrozumieć.  Chc   poł czyć.  Chc   yć. 
Jestem  jedynym,  który  dr y?  Zawsze  wewn trz  mnie  znajduje  si   d wi k  eksplozji. 
Zawsze  co   mnie  ciga.  Jestem  stworzony  do  dr enia,  wychłostany,  stworzony  

by 

wybuchn ć, zamkni ty.”

283

 

Wewn trzne  demony  Hary,  które  dr czyły  go  przed  poznaniem  Sadae  obudziły  si   
ze  wzmo on   sił   po  tragediach,  jakich  do wiadczył.  Wyniosły  jednak  twórczo ć 
pisarza  na  wy yny.  Jego  dzieła  ewoluowały,  stały  si   du o  gł bsze  i  ukazały  nowe 
oblicze  pisarza.  W ród  z  pozoru  chaotycznych  zda   wypowiadanych  przez  narratora 
bowiem  kryj   si   pytania  egzystencjalne,  przemy lenia  na  temat  znaczenia  ludzkiego 

ycia.  Pisarz  my li  o  przyszło ci  ludzko ci.  Modli  si   za  tych,  którzy  zgin li.  Trwa  

w  swej  misji  mówienia  o  Hiroszimie  i  głoszenia  pami ci  poległych.  Jak  Hara  sam 
napisał w Lodowych kwiatach

284

, „został popchni ty przez bomb  atomow  do pewnych 

nowych  i  gł bokich  odczuć,  które  mogłyby  być  nazwane  współczuciem  

i zainteresowaniem dla l

udzko ci”

285

 

3.2. 

Kraina pragnień i krucho ć ludzko ci 

 

Innym wa nym dziełem, a ponadto napisanym jako ostatni przed  mierci  Hary 

jest 

Kraina  pragnień

286

która  powstała  w  1951  roku.  Utwór  jest  bezpo redni  

zapowiedzi  samobójstwa pisarza.  

Kraina  pragnień  jest  to  krótki,  kilkustronicowy  zlepek  rozwa a   pisarza,  

pełen  jego  l ków  i  niepokojów.  Jest  bardzo  podobny  do  Requiem,  zarówno  
pod  wzgl dem  stylu,  jak  i  poruszanych  tu  tematów.  Hara  znów  zaprasza  czytelnika  

                                                 

282

 cyt. za: Hara T., Shi to ai to kodoku

… 

283

 cyt. za: Hara T., 

Chinkonka… 

284

 

tytuł oryginalnyŚ Kooribana  花 

285

 cyt.  za:  Hara  T.,  Kooribana 

[online]  [dost p  ńŃ.Ń3.2Ńń5],  dost pny  w  InternecieŚ 

http://www.aozora.gr.jp 

286

 

tytuł oryginalnyŚ Shingan no kuni 心願の国 

background image

- 84 - 

 

do  wiata  pełnego  bezsenno ci,  osamotnienia  i  l ku  o  ludzkie  istnienie.  Sny  
i  wspomnienia  zlewaj   si   z  rzeczywisto ci ,  halucynacje  przeplataj   si   

z prawdziwymi zdarzeniami.  

Utwór rozpoczyna si  scen , w której narrator przysłuchuje si   piewom ptaków 

siedz cych  na  jego  dachu.  Wyobra a  sobie,  e  zmienia  si   w  jednego  z  nich  
i zastanawia, jak zostałby przyj ty w ptasim  wiecieŚ 

„Mo e kiedy  odrodz  si  jako piskl . Ciekawe  – gdybym wtedy poleciał odwiedzić 
kraj  ptaków,  jak  zostałbym  przez  nie  przyj ty?  Czy  wtedy  równie   stoj c  w  k cie 
ssałbym  swój  palec,  jak  dziecko  po  raz  pierwszy  zaprowadzone  do  przedszkola?  
Albo  mo e  niczym  obra ony  na  cały  wiat  poeta,  oboj tnie,  acz  z  melancholi  
przygl dałbym si  wszystkiemu dookoła, bez ruchu.”

287

 

Trudno  oprzeć  si   wra eniu,  e  pisarz  po  raz  kolejny  ma  problem  z  postrzeganiem 
samego siebie i znów do wiadcza pewnego rodzaju rozdwojenia. W swych marzeniach 
zmienia si  w ptaka i spotyka duchy zmarłych krewnych, zmienionych tak e w ptaki. 

Zdanie

m  autorki,  ta  „transformacja”  mo e  być  potwierdzeniem  tezy  wysuni tej  przez  

de  Bary  przy  okazji  analizowania  Requiem

,  e  indywidualna  dusza  ma  swój  udział  

w wi kszej duszy  wiata natury, a tak e wiary pisarza w nie miertelno ć dusz. Narrator 

Krainie  pragnień  do wiadcza  równie ,  tak  jak  w  poprzednim  utworze  pewnej 

nieumiej tno ci  oddzielenia  siebie  od  innych  obiektów  przyrody.  Czytamy  m.in.  jak 
przygl daj c si  gwiazdom i drzewom odczuwa wr cz,  e zostanie przez nie wchłoni ty 
i zamieni si  z nimi miejscamiŚ 

„Źlatego  wła nie  gwiazdy  beztrosko  zalewaj ce  nocne  niebo  ponad  m   głow ,  
czy kształty oddalonych ode mnie drzew zbli aj  si  stopniowo – chyba zaraz zamieni  
si  ze mn  miejscami.”

288

 

 

W  całym  utworze  bardzo  widoczne  jest  uczucie  samotno ci  i  izolacji,  jakiego  

od dłu szego czasu do wiadcza Hara. PiszeŚ  

„(…)  osi gn łem  ju   dno  ludzkiej  samotno ci.  wiat  nie  zapewnia  mi  ju   nawet 
ostatniej deski ratunku, której  mógłbym si  chwycić. (…) Wydaje si ,  e samotno ć 
wtapia si  w powietrze.”

289

  

To, co izoluje pisarz

a od  wiata zewn trznego, to prze laduj ce go wspomnienia  

i  koszmary,  które  nios   za  sob   gro b   obł du.  Obsesyjne  rozpami tywanie  tragedii  
w  Hiroszimie  spot gowało  pogarszanie  si   stanu  psychicznego  Tamikiego  

                                                 

287

 cyt.  za:  Hara  T.,  Shingan  no  kuni 

[online]  [dost p  ńŃ.Ń3.2Ńń5],  dost pny  w  InternecieŚ 

http://www.aozora.gr.jp 

288

 cyt. za: Ibid. 

289

 cyt. za: Ibid. 

background image

- 85 - 

 

–  jak  autorka  wspomniała  ju   w  poprzednim  podrozdziale  –  doprowadziło  

do pogł biania si  jego traumy wraz z upływem lat, uniemo liwiaj c zagojenie wci  
krwawi cych  ran  w  jego  duszy.  Narrator  relacjonuje  czytelnikowi  dziwne  uczucie, 
jakiego do wiadcza podczas drzemki: 

„(…) w pewnym momencie poczułem, jak moja głowa eksploduje – zupełnie jakbym 
został  pora ony  pr dem.  Nagle  całe  ciało  ogarn ły  skurcze,  a  potem  wszystko  
si   uspokoiło.

 

(…)  Źlaczego  zatem  przed  chwil ,  dosłownie  par   sekund  temu 

wybuchło we mnie co , na co nie miałem  adnego wpływu? (…) Czy by to niezliczona 
ilo ć  rzeczy,  których  nie  udało  mi  si   osi gn ć  w  yciu,  skumulowała  si   we  mnie  
i  eksplodowała?  Albo  mo e  wspomnienie  chwili,  kiedy  tamtego  ranka  wybuchła 

bomba  atomowa  teraz  wraca  do  mnie  z  hukiem?  Kompletnie  nic  nie  rozumiem. 

Wydawało mi si ,  e tragedia Hiroszimy nie zostawiła  adnej skazy na mej psychice. 
Być mo e jednak szok, którego wtedy doznałem ja i inni mi podobni, przez cały ten 
czas  przypatrywał  si   nam  z  ukrycia,  by  w  ko cu  kiedy   doprowadzić  nas  
do szale stwa.”

290

 

Pisarz nie jest w stanie uciec przed swymi wspomnieniami. Nawet, kiedy wydaje mu si , 

e  jego  stan  psychiczny  jest  poprawny,  szale stwo  atakuje  go  z  ukrycia.  Koszmary 

przeszło ci  s   silniejsze  od  niego  i  nie  potrafi  z  nimi  walczyć.  Ponadto,  jak  widać  
w  powy szym  fragmencie,  Hara  wyznaje,  e  przegrał  z  własnym  yciem.  ałuje 
„niezliczonej  ilo ci  rzeczy,  których  nie  udało  mu  si   w  yciu  osi gn ć”,  a  ten  al 
kumuluje si  w nim i bole nie eksploduje. 

 

Źo  koszmarnych  wspomnie   Hiroszimy  doł cza  tkwi cy  wci   w  pisarzu  ból  

i t sknota po utracie ukochanej  ony Sadae. Niejednokrotnie w utworze pojawiaj  si  
nawi zania do  mierci  ony, a nawet bezpo rednie do niej zwroty: 

„Ty,  której  łzy  płyn ły  spod  rz s,  kiedy  wpadło  ci  co   do  oka…  (…)  Te  błahe 

wspomnienia 

– tak bardzo błahe – napływaj  do mnie lekko w chwilach, kiedy zostaj  

sam… Pewnego ranka  niły mi si  z by. W tym  nie ukazała  mi si  ty – martwa.  

-  G

dzie ci  boli? – zapytała  i najzwyczajniej w  wiecie przyło yła  palec do moich 

z bów. Twój dotyk mnie obudził, a z by przestały ju  boleć.”

291

 

Niezabli nione  rany  po  mierci  Sadae  przyczyniły  si   bez  w tpienia  do  rosn cego 
obł du  po  masowej  mierci  mieszka ców  Hiroszimy.  Wszechobecna  w  yciu  pisarza 

mierć  powoduje  rodzenie  si   pyta ,  na  które  nie  ma  odpowiedzi,  bo  znaj   j   

jedynie umarli: 

                                                 

290

 cyt. za: Ibid. 

291

 cyt. za: Ibid. 

background image

- 86 - 

 

„ mierć ci  dosi gła i zapewne wszystko było ju  dla ciebie całkiem jasne, a niebiosa 
zaledwie na wyci gni cie r ki. O czym  niła  wtedy, na ło u  mierci?”

292

 

Wraz z przyznaniem si  do własnej kl ski i słabo ci, narrator podkre la słabo ć  

i  krucho ć  całej  ludzko ci.  Aby  ukazać  ulotno ć  ycia  posługuje  si   metaforami 
spadaj cych martwych li ci, uschni tego drzewa, którego cie  pada na betonow   cian , 

czy  mrówek 

zabijanych  bezmy lnie,  jedna  po  drugiej.  Pyta  równie Ś  „Czy by  nawet 

teraz  moje  istnienie  było  roztrzaskiwane  w  drobny  mak  i  wymiatane  gdzie   
w  niesko czono ć?”

293

 

Co  wi cej,  zdaje  sobie  spraw   z  tego,  i   jego  ycie  nie  ma 

wi kszego  znaczenia,  e  jego  istnienie  zawsze  mo e  zostać  zast pione  przez  
inne  istnienie,  bo  przecie Ś  „nawet  gdybym  znikn ł  z  tego  wiata,  inny  młody 
m czyzna  o  duszy  podobnej  do  mojej,  niew tpliwie  te   b dzie  siedział  bezmy lnie  
w k cie społecze stwa, w ten sam sposób i w tym samym czasie, co ja.”

294

 

Na  wiadomo ć o krucho ci  ycia nakłada si  przekonanie o krucho ci  całego 

wszech wiata i przeczucie zagłady. Jak autorka zd yła ju  wcze niej niejednokrotnie 
podkre lić,  dla  Hary  wybuch  bomby  atomowej  w  Hiroszimie  był  ju   sam  w  sobie 
apokalips , zagład , któr  przeczuwał od najmłodszych lat. Jednak w Krainie pragnień 
ujawniaj  si  jego przeczucia o totalnej zagładzie naszej planety.

 

W utworze poja

wia si  

scena,  któr   e

 

Kenzabur

295

 

interpretuje  jako  wizj   apokalipsy.

296

 Pewnej  nocy,  

gdy  narratora 

dr czy  bezsenno ć,  ukazuje  mu  si   Ziemia  w  dwóch  odsłonach.  

Za pierwszym razem jest to „n dzny glob”, zamarzni ta planeta „z czasów odległych  

o miliony la

t”, których jeszcze nie znamy. Natomiast drugi obraz Ziemi to „tajemnicza 

bryła”  wypełniona  przez  „nieodkryte  dotychczas  substancje,  niepoj te  jeszcze 
tajemnice”,  w  której  j drze  „wirowała  gotuj ca  si ,  szkarłatna  masa”.

297

 

Inn   scen , 

która  nakłada  si   na  apokaliptyczne  przeczucia  jest  halucynacja,  jakiej  doznaje  Hara 
pewnego  popołudnia.  Pisarz  zastanawia  si ,  czy  jest  ona  zapowiedzi   nadej cia 
kolejnego piekła – po piekle Hiroszimy: 

„Rzeka  szkarłatnych  płomieni  przepłyn ła  obok,  wiruj c.  Potem  w  m tnym  wietle 
pojawiły  si   dziwne  stworzenia,  których  nigdy  wcze niej  nie  widziałem.  żapiły  si   
na  mnie  i  cicho  szeptały  przekle stwa  w  moj   stron .  (Czy by  tamta  mglista  wizja 

                                                 

292

 cyt. za: Ibid. 

293

 cyt. za: Ibid. 

294

 cyt. za: Ibid. 

295

 

jap.Ś  e  Kenzabur   大江健三郎ś  ur.  ń935,  japo ski  prozaik  i  eseista,  laureat  Nagrody  Nobla  w 

dziedzinie  literatury  za  rok  1994,  aktywista  ruchu  antynuklearnego;  por.:  Encyclopedia  Brittanica 

[online] [dost p 2Ń.Ń5.2Ńń5] dost pny w InternecieŚ www.britannica.com 

296

 por.: 

e Kenzabur , Dōjidai toshite no sengo, K dansha, ń973, s. 25ń 

297

 cyt. za: Hara T., 

Shingan no kuni… 

background image

- 87 - 

 

piekła  była  zapowiedzi   kolejnego  piekła  Hiroszimy,  które  pó niej  tak  szczegółowo 
zostało mi przedstawione?)”

298

 

Tak  wi c  Hara  Tamiki  nieustannie  dr czony  jest  przez  złowieszcze  wizje,  koszmary  
i wspomnienia. Coraz trudniej jest mu wyrwać si  ze szponów szale stwa. Pisarz jednak 
wci   zdaje  si   walczyć.  Ta  walka  przejawia  si   w  kilku  fragmentach  tekstu, 
przepełnionych nut  nadzieiŚ 

„Lecz nadejd  czasy, kiedy harmonia zawita w ko cu na naszej planecie, gdy na dnie 
serca ka dego człowieka zabrzmi szmer spokojnego  ródła i  nic nie b dzie w stanie 
naruszyć ju   adnego ludzkiego istnienia – od bardzo dawna o tym marz .”

299

 

Pisarz  marzy  o  szcz ciu  i  wspomina  wydarzenia,  które  mu  si   z  nim  kojarz ,  
jak na przykład poznana przed dwoma laty tajemnicza U.Ś 

„Czy choć raz zdarzy si  moment, kiedy b d  mógł naprawd  u miechać si  w gł bi 
swego  serca?  Pomy lałem,  e  mo e  m   dusz   ukoi  tylko  skromny  liryk  dla  tamtej 
dziewczyny.  (…)  Bez  ko ca  mógłbym  podziwiać  tamt   pi kn   dziewczyn ,  
która roztaczała aur  całkowitej nieskazitelno ci.”

300

 

Przejawia si  w nim tak e wola walki o  ycie. Pod wiadoma ch ć przetrwania mimo 
przeciwno ci  losu.  żdy  spotyka  kalekiego  m czyzn ,  woła  w  duchu  „Postaw  si  

yciuĄ”,  po  czym  przytacza  cytat  PascalaŚ  „Mimo  widoku  wszystkich  naszych  n dz, 

które  nas  dotykaj ,  które  nas  dzier   za  gardło,  mamy  jaki   instynkt,  którego  
nie mo emy zdławić, a który nas podnosi.”

301

 Lecz  c

hoć w Krainie pragnień pojawia 

si   kilka  przebłysków  nadziei  i  pragnienia  ycia,  to  jak  wiemy,  nie  wygrały  one  

obł dem,  który  przej ł  kontrol   nad  Har   i  w  efekcie  doprowadził  do  tragicznego 

ko ca. 

 

Żantazje  o  mierci  zreszt   pojawiaj   si   w  Krainie  pragnień  równie 

niespodziewanie  i  z  podobn   cz stotliwo ci ,  co  wyznania  pełne  woli  walki  o  ycie. 
żdy  narrator  marzy  o  o nie onych  wzgórzach  i  zachwyca  si   pierwszym  niegiem  
w  Hiroszimie,  nagle  wyznaje,  e  ogarn ła  go  „przepi kna  fantazja  mierci  

przez zamarzni

cie”. Innym razem, stoj c przy przej ciu kolejowym, snuje rozwa ania 

o  tych,  których  cienie  „grasuj   wzdłu   torów”  i  „którzy  na  tym  ludzkim  wiecie,  
ze swymi poszarpanymi  yciami wij  si  i szamocz  ze wszystkich sił”

302

, sugeruj c,  

e jego cie  powinien do nich doł czyć. Jak dzi  wiadomo, tu  po uko czeniu utworu, 

                                                 

298

 cyt. za: Ibid. 

299

 cyt. za: Ibid. 

300

 cyt. za: Ibid. 

301

 cyt.  za:  Ibid.;  oryginalnie  cyt.  za:  Pascal, 

My li,  tłum.  Tadeusz  Boy- ele ski,  Ksi garnia  w. 

Wojciecha, Warszawa ń92ń, s. 73 (my l 4ńń) 

302

 cyt. za: Hara T., 

Shingan no kuni… 

background image

- 88 - 

 

Hara  poło ył  si   na  torach  kolejowych  i  zako czył  ywot  doł czaj c  do  grona 
grasuj cych przy torach cieni i dusz.  

 

Utwór  ko czy  si   snem  o  skowronku,  który  „w  rodku  dnia  wylatuje  z  pól 

pszenic

y  i  wiruj c  wznosi  si   na  płon ce  bł kitem  niebo”.  Kiedy  wznosi  si   wy ej  

i wy ej, zmienia si  w spadaj c  gwiazd . Czytelnik zastanawia si , czy jest to znów 
wyobra enie  Hary  o  samym  sobie  w  innej  postaci,  jednak  chwil   pó niej  zostaje 
wyprowadzony z bł duŚ „To nie jestem ja. Jest to jednak postać moich pragnie . żdyby 
tylko  jedno  ycie  mogło  zapłon ć  cudownym  blaskiem  i  wypełnić  si   wszystkimi 
pi knymi chwilami…”

303

 

ń3 marca ń95ń roku, o godzinie 23Ś3ń Hara Tamiki poło ył si  na torach i zgin ł 

przejechany 

przez  poci g  relacji  Kichij ji  –  Nishi-Ogikubo.  K kai  źiji  wskazuje  

na polityczny kontekst samobójstwa Hary, bowiem ostatecznym bod cem do podj cia 
tej  ostatniej  decyzji  była  trwaj ca  wówczas  wojna  korea ska  i  niepokoj ca  aluzja 

prezydenta  Trumana  na  tem

at  mo liwo ci  ponownego  u ycia  broni  nuklearnej, 

wypowiedziana na konferencji prasowej w listopadzie ń95Ń roku. Zewn trzny bodziec 
w  postaci  gro by  Trumana  miał  oczywi cie  wpływ  na  Har   w  tamtym  czasie.  
Nie sposób sobie bowiem wyobrazić, co musieli czuć Ci, którzy do wiadczyli wybuchu 
bomby  atomowej  w  Hiroszimie  lub  Nagasaki,  kiedy  usłyszeli,  e  głowa  Stanów 

Zjednoczonych 

nie 

wyklucza 

powtórzenia 

tego 

ogromnego 

bestialstwa  

wobec  zwyczajnych  ludzi  w  Korei.  Jednak  zdaniem  R.  H.  Mineara  wojna  korea ska  

i  wi

dmo  powtórzenia  nuklearnego  ataku  nie  były  jedynymi  czynnikami,  

które  popchn ły  pisarza  do  samobójstwa.

304

 

Uczony  twierdzi,  e  bior c  pod  uwag  

trwaj c   od  lat  obsesj   Hary  na  tle  mierci  oraz  wyd wi k  jego  ostatnich  utworów,  
to  jego  wewn trzne  problemy  miały  wi cej  wspólnego  z  decyzj   o  odebraniu  sobie 

ycia,  ni   zewn trzne  czynniki.  Za   ta  Y ko,  pisarka  i  kole anka  Hary  uznała  

za  oczywiste,  e  mierć  pisarza  była  niczym  innym,  jak  konsekwencj   ataku  
na  Hiroszim   –  a  wi c  mierci   w  wyniku  wybuchu  w  nie  mniejszym  stopniu  
ni  bezpo rednie zgony maj ce miejsce tu  po eksplozji.

305

 

Niew tpliwie niepokój i l k 

człowieka  o  silnie  zniszczonej  psychice  pod  wpływem  okrucie stwa,  jakiego  był 

wiadkiem  –  zrzucenia  pierwszej  w  historii  bomby  nuklearnej  zrzuconej  na  ludzi, 

                                                 

303

 cyt. za: Ibid. 

304

 Minear R. H., 

Hiroshima…, s. 36 

305

por.Ś  ta Y ko, Hara Tamiki no shi ni tsuite, s. 600-601; cytowana w: Treat J. W., Writing Ground 

Zero…, s. 125 

background image

- 89 - 

 

pogł biły  si   w  obliczu  widma  u ycia  bomby  po  raz  kolejny.  To  wszystko 
doprowadziło Har  do tragicznego ko ca. 

 

Tragizm  bezradno ci  i  krucho ci  człowieka  w  nowym  wiecie  poruszany  jest 

tak e  w  wielu  esejach  pisarza.  W  Koszmarze

306

 

Hara  pisze,  e  „najmroczniejszy  cie  

rzucany  przez  sił   atomu  to  fakt,  e  rodzaj  ludzki  wydaje  si   nie  posiadać  zdolno ci 
kontrolowania go.”

307

 

Siły okrucie stwa – mi dzy innymi pod postaci  broni atomowej 

wzrosły do tego stopnia,  e zdaniem pisarza człowiek nie rz dzi ju  nawet najmniejsz  
cz ci  wszech wiata.  

 

3.3. 

mierć jednostki, a  mierć masy – Ból w sercu oraz Sny i życie 

 

Analizuj c dzieła Hary Tamikiego, warto  pokrótce zwrócić uwag  na problem 

nierówno ci  mi dzy  mierci   jednostki,  a  mierci   masy.  Na  uwag   zasługuje  esej 
zatytułowany  Ból  w  sercu

308

,  napisany  w  1949  roku. 

Hara  opisuje  w  nim  obecno ć  

na pi knym przedstawieniu Romeo i Julia, wystawionym w teatrze zbudowanym w ród 

pogorzelisk  Hiroszimy.  Sam  fakt 

ogl dania sztuki w takim miejscu w pewien sposób 

uderza  i  zadziwia  pisarza.  Źostrzega  on  paradoks  tego,  e  sztuka  jest  stworzona  
w centrum okrucie stwa. Co ciekawe, pisarz dochodzi do wniosku,  e spektakl o dwóch 

koc

hankach  z  Werony  wystawiany  wła nie  w  Hiroszimie,  zawsze  b dzie  ró nić  si   

od  tego  przedstawienia  w  ka dym  innym  mie cie.  Nigdzie  indziej  bowiem,  
mo e  z  wyj tkiem  Nagasaki,  mierć  Romea  i  Julii  nie  wywoła  pewnej  zazdro ci. 
Zazdro ci  o  to,  e  ludzie  mogli  sami  wybrać  czas,  miejsce  i  sposób  swojej  mierci. 
Zazdro ci  o  er ,  w  której  mierć  człowieka  miała  indywidualne,  tragiczne  znaczenie  
– w przeciwie stwie do masowej i anonimowej  mierci mas w Hiroszimie.  

Problem  indywidualno ci  mierci  poruszony  jest  równie   w  utworze  

Sny  i  ycie

309

 z  1949  roku.  Pisarz  dokonuje  tu  porównania 

mierci  ukochanej  ony 

Sadae do „niezliczonej liczby  mierci” w Hiroszimie.  

„Zawsze  kiedy  my l   o  tej  niezliczonej  liczbie  mierci,  moje  serce  wyje  z  bólu.  
To nie była przecie  „ mierć” – czy mo emy nazywać „ mierci ” t  mas  ordynarnych, 

                                                 

306

 

tytuł oryginalnyŚ Akumu, 悪夢, 1949 

307

 cyt. za: Hara T., Akumu 

[online] [dost p ńŃ.Ń3.2Ńń5], dost pny w InternecieŚ http://www.aozora.gr.jp 

308

 

tytuł oryginalnyŚ Mune no uzuki, 胸の疼き 

309

 

tytuł oryginalnyŚ Yume to jinsei, 夢 人生 

background image

- 90 - 

 

pospiesznych zgonów? Źla porównania, twoja  mierć była taka dostojna, (…) w ko cu 
zmarła  pod spokojnych dachem.”

310

 

Źla pisarza ofiary Hiroszimy nie s  zmarłymi tego samego rodzaju, co zmarła mał onka. 
Źokonuje  on  rozró nienia  mi dzy  spokojn ,  dostojn   mierci   sprzed  czasów  bomby 
atomowej,  a  wi c  czasów  okrucie stwa  i  mierci   w  nowej,  okrutnej  erze.  Zdaniem 

pisarza, 

w  mierci  pojedynczej  osoby  obecna  jest  tragiczna  strata  tego  jednego 

człowieka. Za  w  mierci całej społeczno ci, jak w przypadku mieszka ców Hiroszimy 
– jest utrata wszystkiego. Nie ma tu bowiem nawet okazji ani szansy na opłakiwanie,  
na zastanawianie si  nad utrat  konkretnych ofiar.  

 

3.4. Klasyfikacja prozy Hary Tamikiego 

 

Po  dogł bnych  rozwa aniach  na  temat  twórczo ci  prozatorskiej  Hary,  autorka 

pragnie zwrócić uwag  na kwesti  klasyfikacji jego pisarstwa. Zdaniem wielu badaczy 
literatury  bowiem,  przyporz dkowanie  utworów  Tamikiego  do  konkretnego  nurtu 
literackiego nie jest rzecz  prost . Jak ju  autorka zauwa yła w rozdziale pierwszym, 
przytaczaj c wypowied  J. W. Treata, dzieła Hary nosz  znamiona zarówno pisarstwa 

naturalistycznego,  poetyckiego,  dokumentalnego,  a  przede  wszystkim  gatunku  

genbaku  bungaku. 

Ponadto  znajdziemy  w  jego 

twórczo ci  tak e  elementy 

surrealistyczne. Krytyk literacki Katsumoto Seichir

311

 

rozwa a o pisarzu jako o pisarzu 

ekspresjonistycznym.

312

 

Jak  zauwa ył  krytyk  Terada  T ru,  trudno  jest  umiejscowić 

twórczo ć  Hary  w  cało ci  współczesnej  literatury  japo skiej.

313

 

Źlatego  te   

nie  przypisuje  si   jej  do  którejkolwiek  szkoły  literackiej.  Zdaniem  J.  W.  Treata 
powodem  jest  przytłaczaj ca  trudno ć  w  usytuowaniu  w  konkretnej  kategorii  dzieł 
podejmuj cych  temat  ogromnego  okrucie stwa  z  powodu  nietypowych  form,  

jakie  te  dz

ieła  mog   przybrać.

314

 Literatura  Hary  po  wybuchu  bomby  atomowej  

–  jak  zreszt   dzieła  wielu  innych  wiadków  katastrofy,  czy  utwory  pisarzy,  
których dotkn ły inne tragedie, np. holokaust w źuropie – staje si  niekonwencjonalna, 
                                                 

310

 cyt.  za:  Hara  T.,  Yume  to  jinsei 

[online]  [dost p  ńŃ.Ń3.2Ńń5],  dost pny  w  InternecieŚ 

http://www.aozora.gr.jp 

311

 

Katsumoto  Seichir   (ń899-1967)  – pisarz  i  krytyk  literacki,  członek  ruchu  literatury  proletariackiejś 

por.: Frédéric L., Japan Encyclopedia

…, s. 493 

312

 

Katsumoto Seichir , cytowany w: Treat J. W., Writing Ground Zero…,  s. ń27 

313

 

por.Ś Terada T ru, Hara Tamiki, s. 608; cytowany w: Treat J. W., Writing Ground Zero…,  s. ń27 

314

 por. Treat J. W., Writing Ground Zero

…,  s. ń27-129 

background image

- 91 - 

 

pełna  innowacyjnych  rodków  wyrazu.  Co  wi cej,  twórczo ć  Hary  jest  zasadniczo 
rozdwojona  na  t   sprzed  wybuchu  i  t   napisan   po  1945  roku,  co  dodatkowo 

komplikuje skategoryzowanie jego literatury. 

Ponadto, jak zauwa a J. W. Treat, nawet 

dzieła  sprzed  wydarze   w  Hiroszimie  przeciwstawiaj   si   standardowej  klasyfikacji. 
Wynika to z trudnego dla literatury japo skiej okresu, w jakim dojrzewał artystycznie 

Tamiki.  W 

czasach  młodo ci  pisarza  upadła  literatura  proletariacka,  modernizm  

nie cieszył si  popularno ci , zanikał tak e naturalizm. Według Treata z tego wzgl du 
wła nie  adna konkretna szkoła nie wywarła na twórczo ć Hary na tyle silnego wpływu, 
by móc przypisywać go z czystym sumieniem do którego  z tych nurtów.  

Niemniej  jednak  autorka  pragnie  podkre lić,  e  cechy  charakterystyczne  

dla ró nych gatunków literackich s  obecne i bardzo wyra ne w utworach Tamikiego. 

Szczególnie  we  wczesnych 

dziełach,  w  których  młody  pisarz  przenosi  si   do  wiata 

fikcji,  a  tak e  w  tych  z  najpó niejszego  okresu  ycia  Hary  widoczny  jest  surrealizm.  
Z  t   jednak  ró nic ,  e  wczesne  dzieła  s   niekiedy  wyposa one  w  niewielk   dawk  
humoru,  który  staje  si   całkowicie  nieobecny  w  utworach  pisanych  po  Hiroszimie.  
Źu e znaczenie w twórczo ci lat czterdziestych i pi ćdziesi tych, a przede wszystkich 
tej  po wi conej  bombie  atomowej  odgrywa  dokumentalizm,  b d cy  narz dziem  
do  sporz dzenia  zapisu  tragicznych  wydarze .  Co  najbardziej  oczywiste,  wiele  dzieł 
Hary  nale y  do  gatunku,  który  same  zapocz tkowały,  a  wi c  genbaku  bungaku  
– literatury bomby atomowej. 

W całej twórczo ci za  dominuje naturalizm, który jako pr d literacki zmierza 

do 

„ukazania  egzystencji  ludzkiej  zdeterminowanej  fatalistycznie  prawami  natury  

i  rodowiska  społecznego”.

315

 

Naturalizm  zakłada,  e  ludzie  s   zale ni,  warunkowi,  

e s  produktem  rodowiska.

316

 

W wielu dziełach Hary obecna jest przede wszystkim 

mierć,  jako  naturalistyczna  siła  wpływaj ca  w  du ym  stopniu  na  ludzkie  ycie.  

Istota ludzka jest uzale niona od  wiata i destrukcyjnych sił nim rz dz cych.  

                                                 

315

 cyt. 

za: 

Encyklopedia 

PWN

 

[online]  [dost p  ńŃ.Ń3.2Ńń5],  dost pny  w  InternecieŚ 

http://encyklopedia.pwn.pl/ 

316

 por.: Treat J. W., Writing Ground Zero

…,  s. ń28 

background image

- 92 - 

 

ROZDZIAŁ 4  

POEZJA 

 

4.1. Narodziny poezji atomowej 

 

Na  poprzednich  stronach  autorka  skupiła  si   na  najbardziej  znacz cej  cz ci 

twórczo ci  Hary  Tamikiego,  jak   jest  proza.  Niekiedy  jednak,  jak  czytelnik  
mógł  zauwa yć,  konwencjonalny  j zyk  zawodził  w  zderzeniu  z  prób   przelania  
na  papier  pewnych  my li,  w  szczególno ci  w  przypadku  wspomnie   z  tragedii  
w  Hiroszimie.  Źlatego  te   warto  po wi cić  miejsce  poezji,  która  wyszła  spod  pióra 
Hary, aby zaobserwować całkiem nowe  rodku wyrazu, jakimi posłu ył si  artysta. 

Pierwszymi  wiadectwami  ocalałych  z  eksplozji  atomowej  były  utwory 

prozatorskie 

–  dzienniki,  reporta e,  opowiadania.  Jednak  szybko  i  w  du ej  ilo ci 

doł czyła  do  nich  poezja.  Bardzo  cz sto  te  dwa  rodzaje  literackie  współpracowały  
ze  sob ,  przeplatały  si ,  stanowiły  dla  siebie  wzajemne  uzupełnienie.  Czytelnik  miał 
okazj   zaobserwować  to  w  twórczo ci  Hary  przy  okazji  analizowania  Kwiatów  lata,  

czy  Requiem

, gdzie wiersz został wstawiony mi dzy akapity powie ci. Zdaniem poety 

Żukagawa Munetoshi liryczna płodno ć poetów po ataku nuklearnym wynikała z tego, 

e  „japo ska  liryka  jest  wygodnym  i  prostym  gatunkiem  i  łatwo  przystosowuje  si   

do  okoliczno ci”.

317

 Od  wiosny  1946  roku,  kiedy  to  poetka  Kurihara  Sadako

318

  

wraz  z  m em  zało yła  magazyn  Chūgoku  Bunka,  wielu  poetów  hibakusha,  
zarówno profesjonalistów, jak i amatorów zacz ło regularnie publikować. Jak zauwa a 
J. W. Treat, „prawdopodobnie  aden inny temat w japo skiej poezji nie był przyczyn  
powstania  tak  wielu  utworów  w  tak  krótkim  odcinku  czasu.”

319

 Dlaczego?  

Zdaniem  poety  i  kr

ytyka  ka  Makoto,  najbardziej  fundamentalnym,  trwałym  

i podstawowym tematem w japo skiej poezji jest „ al z powodu tego, jak przemijaj ce 
jest  ycie”

320

Temat  wybuchu  bomby  atomowej  za   jest  bez  w tpienia  ródłem 

ogromnego  alu,  a  poezja  mu  po wi cona  jest  alem  wypełniona  po  brzegi  
i  niejednokrotnie  pozwala  go  wyrazić  lepiej,  ni   proza.  Ponadto,  jak  twierdzi  Treat, 
                                                 

317

 Fukagawa Munetoshi, cytowany w: Treat J. W., Writing Ground Zero

…,  s. ń56 

318

 jap.: Kurihara Sadako, 栗原 貞子

ś ur. ń9ń3, zm. 2ŃŃ5, japo ska poetka pochodz ca z Hiroszimy, która 

prze yła wybuch bomby atomowejś por.Ś Encyclopedia Brittanica [online] [dost p 2Ń.Ń5.2Ńń5] dost pny 
w Internecie: www.britannica.com  

319

 cyt. za: Treat J. W., Writing Ground Zero

…,  s. ń56 

320

 

cyt. zaŚ  ka Makoto, Shi no nihongo, s. 20; cytowany w: Treat J. W., Writing Ground Zero…,  s. ń57 

background image

- 93 - 

 

poezja  poprzez  swoj   charakterystyczn   relacj   z  j zykiem  staje  si   najlepszym 
narz dziem w r kach poetów, którzy napotykaj  bariery j zykowe w przypadku pisania 
proz   o  tragedii.  Poeta  bowiem  my li  o  sobie,  jak  o  kim   stoj cym  poza  j zykiem,  
a  takie  te   –  stoj ce  poza  j zykiem  –  były  cz sto  wydarzenia  i  obrazy  

w zbombardowanej Hiroszimie.  

Poeci  atomowi  niejednokrotnie  próbowali  poezji  nowej,  niekonwencjonalnej, 

poezji  nawet 

całkiem  pozbawionej  formy.  Takie  bowiem  było  do wiadczenie,  

jakie  prze yli  –  nowe,  niezrozumiałe,  pozbawione  formy.  Wydaje  si   wi c,  

e  tylko  nowe  rodki  wyrazu  mogły  zobrazować  wspomnienia  poetów  hibakusha

Istnieli  te   zwolennicy  przemilczania  pewnych  wspomnie ,  ze  wzgl du  na  ułomno ć 
j zyka w przedstawieniu ich oraz na fakt,  e najbardziej etyczny sposób na uporanie si  

z tragicznymi wydarzeniami to milczenie. 

Jednak jak si  okazało, cisza była niemo liwa. 

Poeta  pragn ł  komunikować  o  tym,  co  si   wydarzyło,  odpowiadać  słowami  
na okrucie stwo, jakie go dotkn ło.  

 

4.2. Poezja atomowa Tamikiego 

 

Choć spod pióra Hary Tamikiego wyszło wiele utworów prozy, to na pocz tku 

swojej literackiej kariery artysta my lał o sobie głównie jako  o poecie.  Na podstawie 
spostrze e   J.  W.  Treata  i  innych  badaczy  literatury,  mo na  zauwa yć,  e  niektórzy 
uwa aj  go za bardziej utalentowanego poet  ni  pisarza.

321

  

W  młodo ci  Tamiki  zaj ł  si   poezj   zainspirowany  twórczo ci  

osiemnastowiecznego  poety  Yosa  Buson

322

,  lecz  szybko  odszedł  od  konwencjonalnej 

japo skiej  liryki.  źksperymentował  z  ró nymi  szkołami  wywodz cego  si   z  poezji 

europejskiej modernizmu i symbolizmu

. Zaintrygowały go te  dadaizm oraz surrealizm. 

Zdaniem  K kai  źiji,  wpływ  dadaizmu  na  twórczo ć  poety  powi zany  był  mocno  
z protestem przeciw rzeczywisto ci, która przecie  jeszcze przed wojn  jawiła mu si  

jako 

„beznadziejna”.

323

  

                                                 

321

 por.: Treat J. W., Writing Ground Zero

…,  s. 127                                                                                                                    

322

 jap.:  Yosa  Buson  与謝  蕪村; 

własc.  Taniguchi  谷口ś  ur.  ń7ń6,  zm.  ń784ś  japo ski  poeta  haiku  i 

malarz;  por.:  Encyclopedia  Brittanica 

[online]  [dost p  2Ń.Ń5.2Ńń5]  dost pny  w  InternecieŚ 

www.britannica.com  

323

 por.: 

K kai źiji, Hara Tamiki – shijin no shi…, s. 7Ń 

background image

- 94 - 

 

Twórczo ć  poetycka  Hary  sprzed  wojny  nie  cieszy  si   tak   popularno ci ,  

jak  wiersze  z  czasów  po  Hiroszimie.  Jak  autorka  podkre lała  niejednokrotnie,  temat 
eksplozji  atomowej  był  dla  wielu  twórców  tak  trudny,  e  rodki  wyrazu  dost pne  

konwencjonalnej  prozie  okazywały  si   niewystarczaj ce.  Interpretuj c  przyczyn  

wplatania  wierszy  w  proz   Tamikiego,  J.  W.  Treat  stwierdza,  e  „nagle  proza  
z  nim  wygrywa”  i  pisarz  jest  zmuszony  u yć  sposobu  na  bardziej  adekwatne 

przedstawienie  tego,  czego 

był  wiadkiem.

324

 

Zdaniem  uczonego,  poezja  jest  te   

dla  Hary  „najwygodniejszym  medium”  do  przekazywania  swoich  my li.  Ponadto 
specyficzny  dobór  słów,  czy  nietypowa  ortografia,  jak   stosuje  w  swojej  poezji 

atomowej  Hara 

wyra a  wi cej  ni   konwencjonalny  j zyk  prozy,  a  tak e  silniej 

przykuwa  uwag   czytelnika,  zmuszaj c  go  do  zastanowienia  si   nad  szczególnym 
u yciem słów. Maj  one bowiem zbudować wyra enia, które nie mieszcz  si  w ramach 
standardowego  j zyka  i  standardowego  rozumowania.  Jak  stwierdza  J.  W.  Treat, 
wiersze wplecione w proz  Tamikiego, jak w przypadku  Kwiatów lata, czy Requiem
maj  nas „uczulić na inny sposób, w jaki musimy teraz czytać i rozumieć”.

325

  

Najsłynniejszy  zbiór  poezji  Hary  po wi cony  tematyce  atomowej  to  Pejza e 

atomowe

326

 z 1946 roku. 

Tom składa si  z dziewi ciu wierszy, które mog  być czytane 

jako  c

ało ć  lub  oddzielnie.  Pierwszy  z  nich,  zatytułowany  TO  WŁA NIź  S   istoty 

ludzkie

327

 

od  razu  wprowadza  do  zbioru  przera aj cy  ton,  jakim  podmiot  liryczny 

posługuje si  w opisie wstrz saj cych obrazówŚ 

„TO WŁA NIź S  istoty ludzkie 
PROSZ  ZWRÓCIĆ UWAż  NA zmiany JAKIź WYWOŁAŁA bomba atomowa 
ciała STRASZLIWIź spuchni te 
m czy ni I kobiety WYżL ŹAJ CY ZUPźŁNIź tak samo 
OOH Tź zw glone I TAK niewyobra alnie 
OPUCHNI Tź wargi NA ropiej cych twarzach Z KTÓRYCH wypływaj  wołania 
„BŁAżAM pomocy” 
TAK delikatnym I cichym głosem 
TO WŁA NIź TO WŁA NIź S  istoty ludzkie 
TO WŁA NIź twarze istot ludzkich”

328

 

                                                 

324

 por.: Treat J. W., Writing Ground Zero

…,  s. 167 

325

 por.: Ibid., s. 167 

326

 

tytuł oryginalnyŚ żenbaku shōkei 原爆小景 

327

 

tytuł oryginalnyŚ KORE GA ningen NA NO DESU コ ガ人間ナノ ス 

328

 cyt. za: Hara T., KORE GA ningen NA NO DESU [w:] 

żenbaku shōkei [online] [dost p ńŃ.Ń3.2Ńń5], 

dost pny w InternecieŚ http://www.aozora.gr.jp 

background image

- 95 - 

 

Powtórzenie  bezpo redniej  deklaracji  z  pierwszego  wersu  „TO  WŁA NIE  

S  istoty ludzkie” tu  po opisie makabrycznych scen pełnych „straszliwie spuchni tych” 
ludzkich  ciał,  czy  „ropiej cych”  twarzy  oraz  ałosnych  woła   o  pomoc  zmra a 
czytelnika  u wiadamiaj c  go,  jak  wygl da  ycie  istot  ludzkich  po  Hiroszimie  
–  bynajmniej  nie  jest  ono  ludzkie.  Nie  jest  te   bynajmniej  yciem.  Jest  umieraniem, 
bólem, bezpłciowo ci , ropieniem, puchni ciem, zw gleniem.   

Analizuj c  wiersz  Hary  warto  przytoczyć  stwierdzenie  J.  W.  Treata,  

e  „w  wiecie  Hary  istoty  ludzkie  nie  przypominaj   istot  ludzkich;  ani  wiersze 

niekoniecznie  przypominaj   wierszy”.

329

 

To,  co  przede  wszystkim  rzuca  si   w  oczy,  

to sposób zapisu. Autorka dokonuj c przekładu posłu yła si  zapisem niektórych słów 
wielkimi  literami,  aby  w  pewnym  stopniu  przeło yć  na  j zyk  polski  nietypowe  
dla  j zyka  japo skiego  wykorzystanie  katakany  w  poł czeniu  z  typowymi  znakami 

sino

japo skimi  kanji.  Jak  czytelnik  mógł  przeczytać  w  rozdziale  po wi conym 

Kwiatom  lata

,  japo skie  pismo  katakana  wykorzystywane  jest  zazwyczaj  do  zapisu 

wyrazów  obcoj zycznych,  d wi kona ladowczych,  wykrzyknie   czy  pewnych 
podkre le ,  nacisków.  Źla  japo skoj zycznego  czytelnika  tak  skonstruowana  poezja 
musi zatem być szczególnie uderzaj ca. U ycie katakany dla wyra e , które na co dzie  
zapisywane  s   w  zupełnie  inny  sposób  wywołuje  pewn   dezorientacj .  Słowa  
zlewaj  si , wydaj  si  niekompletne, czy te  niepasuj ce, nieodpowiednie – co mo e 
powodować trudno ć w ich odbiorze. Zdaniem Treata, taka ortografia wzmaga pewnego 

rodzaju  poczucie  wyobcowania  w  czytelniku.

330

 Zabieg  jest  jak  najbardziej  trafiony, 

gdy   podmiot  liryczny  opisuje  w  nieco  odchylony  sposób  wydarzenia,  które  były 
niczym  innym,  jak  wła nie  odchyleniem  od  normalno ci,  zaburzeniem  zwykłego 
ludzkiego  ycia. Co wi cej, z powodu nietypowego zapisu tre ć wiersza zaczyna być 
przyswajana  przez  czytelnika,  jak  zwykły  tekst,  dla  którego  charakterystyczna  jest  

tego  typu  ortografia 

–  np.  telegram,  depesza,  oficjalny  komunikat,  czy  slang.  

W konsekwencji, 

powtarzaj c za Treatem, „czytanie tego wiersza jest jak czytanie – z 

trudno ci  – depeszy, która powiadamia o okropnych wie ciach j zykiem, który, choć 
zrozumiały, to nie jest sob ”

331

                                                 

329

 cyt. za: Treat J. W., Writing Ground Zero

…,  s. 168 

330

 por.: Ibid.,  s. 169 

331

 cyt. za: Ibid.,  s. 169 

background image

- 96 - 

 

Najbardziej  znanym  wierszem  ze  zbioru  jest 

BŁAżAM  wody

332

,  zapisany  w 

podobny sposób, co 

TO WŁA NIź S  istoty ludzkie

 

„BŁAżAM wody 
AAH BŁAżAM wody 
BŁAżAM ŹAJCIź MI PIĆ 

mierć BYŁABY LźPSZA 
mierć BYŁABY 

AAH 

POMOCY POMOCY 

wody 

wody 

JAKKOLWIEK 

KTOKOLWIEK 

  OOOOH 

  OOOOH 

 

niebo JEST rozerwane 

miasto JU  znikn ło 

A rzeka 

WCI

 PŁYNIź 

  OOOOH 

  OOOOH 

 

NADCHODZI noc 

NADCHODZI noc 

W WYSUSZONYCH oczach 

NA ROPIźJ CYCH wargach 
NA TAK BOLź NIź spalonej 
ROZTRZ SIONźJ 

TEJ 

OSZAŁAMIAJ CźJ 

twarzy 

LUŹZKI J K 

LUDZKI

333

 

 

                                                 

332

 

tytuł oryginalnyŚ mizu O KUDASAI 水ヲ下サイ 

333

 cyt.  za:  Hara  T.,  mizu  O  KUDASAI  [w:] 

żenbaku  shōkei  [online]  [dost p  ńŃ.Ń3.2Ńń5],  dost pny  w 

Internecie: http://www.aozora.gr.jp 

background image

- 97 - 

 

Zanim  autorka  dokona  analizy  wiersza,  chciałaby  zasygnalizować  znaczenie 

wody w ówczesnej Hiroszimie 

– w mie cie płyn ło a  siedem rzek. Jednak po eksplozji 

woda jest tym, czego najbardziej brakuje. Źo publicznej wiadomo ci podano wówczas 
bowiem  informacj ,  e  woda  jest  ska ona  i  tym  samym  szkodliwa  dla  zdrowia 
ocalałych. Wstrzymano wi c pobór wody pitnej dla tych, którzy umieraj c z pragnienia, 
błagali o ni .  

Skupiaj c  si   na  konstrukcji  utworu,  łatwo  zauwa yć,  e  wiersz  idzie  o  krok 

dalej  od  tego  omawian

ego  wcze niej.  Hara  jeszcze  bardziej  radykalizuje  j zykowy 

nieporz dek.  Wyra enia  s   tak  gramatycznie  zniekształcone,  jak  oszałamiaj co 
zniekształcone  s   twarze  umieraj cych  ofiar  błagaj cych  o  wod .  Na  dodatek  słowa  

i  zdania 

uło one  s   jakby  jedno  na  drugim,  zupełnie  jak  le ce  jedno  na  drugim  

ciała bezsilnych ludzi w Hiroszimie. Jak słusznie zauwa a J. W. Treat, Hara stara si  
odtworzyć  swoje  do wiadczenia  poprzez  złamanie  i  zniszczenie  kilku  zasad 
j zykowych.

334

 

Wydarzenia  z  6  sierpnia  obfitowały  bowiem  wła nie  w  zniszczenie,  

zrzucenie bomby było niczym innym jak złamaniem podstawowego ludzkiego prawa 

do  ycia.  Treat  stwierdza  tak e,  e  „retoryka  obecna  w  poezji  zostaje  pchni ta  
do ekstremalno ci, aby obj ć t  ekstremalno ć wybuchu”.

335

 W  wierszu  panuje  chaos, 

na  wzór  chaosu,  jaki  zago cił  w  mie cie  Tamikiego.  Wszechobecne  w  utworze 
onomatopeje i krzyki w du o lepszy sposób obrazuj  cierpienie ofiar, ni  opowiadanie  
o nim za pomoc  bezsilnych słów i wyra e .  

Osobliwy  zapis  wykorzystany  jest  we  wszystkich  wierszach  z 

Pejza y 

atomowych

, poza jednym, pt. 

Wieczna zieleń

336

„w delcie HIROSZIMY 
kł bi  si  młode li cie 

 

poprzez wspomnienia  mierci i płomieni 
niech was wypełni dobra modlitwa 

 

o ziele  
o ziele  

 

w delcie HIROSZIMY 

opadaj   wie e li cie”

337

 

                                                 

334

 por.: Treat J. W., Writing Ground Zero

…,  s. 171 

335

 cyt. za: Ibid., s. 171 

336

 

tytuł oryginalnyŚ Eien no midori  遠のみ

 

background image

- 98 - 

 

Wiersz jako jedyny skonstruowany jest zgodnie z zasadami ortografii japo skiej, 

przy  u yciu  znaków  kanji  i  wykorzystywanej  do  ich  uzupełnienia  huragany.  

Jeden  element  jednak  pozostaje  nietypowy 

–  słowo  „Hiroszima”  za  ka dym  razem, 

kiedy  si   pojawia,  zapisane  jest  katakan .  Autor  podkre la  w  ten  sposób,  e  nazwa 
feralnego  miasta  naładowana  jest  szczególnym  znaczeniem.  Hara  nie  był  jedynym 
pisarzem,  który  stosował  tego  typu  zabieg.  J.  W.  Treat  stwierdza,  e  słowo 
„HIROSZIMA”  staje  si   w  poezji  atomowej  odpowiednikiem  całego  katalogu  słów 
opisuj cych  okrucie stwo  i  bestialstwo  we  współczesnym  wiecie.

338

 Zdaniem 

uczonego  „jest  to  pewnego  rodzaju  innowacja,  za  pomoc   której  poeta  starał  si   
w  osobliwy  sposób  zarówno  zapami tać,  jak  i  zapomnieć  miejsce,  do  którego  
si   odnosi.”

339

 Hiroszima  zapisana  w  katakanie 

nie  jest  ju   t   zwykł   Hiroszim ,  

w której wychował si  Tamiki. Treat wysuwa twierdzenie,  e „jest to wyolbrzymiony 
przykład  modernistycznej  dwuznaczno ci  pisania,  mianowicie  lu nego  powi zania 
mi dzy  słowami  i  tym,  co  autor  chciałby,  aby  znaczyły”.

340

 Hara  poprzez  

swoj   niecodzienn   ortografi   podkre lił  niecodzienno ć  miasta.  Tak,  jak  zapis  

jest nowy i nieznany, tak jest to nowa, obca Hiroszima, atomowa Hiroszima, zniszczona 

i wype

łniona okrucie stwem Hiroszima. 

Nowa  rzeczywisto ć,  w  jakiej  znale li  si   hibakusha  jest  zwichni ta, 

zniekształcona  nie  do  poznania.  Źlatego  te   zarówno  Hara,  jak  i  inni  poeci  atomowi 
posługiwali  si   ró nego  rodzaju  innowacjami.  Ich  poezja  miała  być  równie 
zniekształcona,  co  miasto,  w  którym  przyszło  im  prze yć  eksplozj .  Niektórzy  poeci 
eksperymentowali  u ywaj c  na  przykład  wył cznie  hiragany.  Jest  to  alfabet,  
z którym jako pierwszym stykaj  si  dzieci w szkole. Zdaniem Treata, zapisuj c słowa 
hiragan ,  poeci  mieli  na  celu  wyra enie  „pustki  j zyka”  poprzez  powracanie  

do  jego  podstaw.

341

 

Hara,  posługuj c  si   katakan ,  sprawia  e  obrazy  zapisane  

w  jego  wierszach  nie  tylko  wyra aj   pustk ,  ale  i  kompletn   obco ć  dla  czytelnika. 
Hiroszima  stała  si   nagle  radykalnie  odmienna,  obca,  nieznana.  Mo na  j   wi c 
odzwierciedlić  tylko  za  pomoc   radykalnie  odmiennego  i  nieznanego  j zyka.  

                                                                                                                                               

337

 cyt.  za:  Hara  T.,  Eien  no  midori  [w:] 

żenbaku  shōkei  [online]  [dost p  ńŃ.Ń3.2Ńń5],  dost pny  w 

Internecie: http://www.aozora.gr.jp 

338

 por.: Treat J. W., Writing Ground Zero

…,  s. 169 

339

 cyt. za: Ibid., s. 169 

340

 cyt. za: Ibid., s. 169 

341

 por.: Ibid., s. 170 

background image

- 99 - 

 

Za pomoc  „literatury tak niemo liwej do wyobra enia, jak niemo liwa do wyobra enia 
była przemoc i okrucie stwo, które j  wywołały.”

342

 

Opisuj c  tak  ci kie  do wiadczenia,  jak  atak  nuklearny,  poeta  boryka  si   

z  ogromn   trudno ci   w  budowaniu  wi kszo ci  słów.  Trudno ć  ta  powoduje,  

e zapisane w niecodzienny sposób, zarówno pod wzgl dem ortografii, jak i gramatyki 

wiersze  staj   si   dla  odbiorcy  bardziej  poetyckie.  Ta  poetyka  Hary  nie  polega  
na  konstruowaniu  wyrafinowanych,  wyszukanych  figur  stylistycznych  upi kszaj cych 

utwory liryczne, ale zamiast tego 

– na minimalizowaniu funkcji j zyka, na wyciszaniu  

i tłumieniu pewnych słów, na zapisywaniu ich w mo liwie najprostszy sposób. Tamiki 
nie  chce  rozpraszać  czytelnika.  Chce  umo liwić  mu  zastanowienie  si   nad  now  
rzeczywisto ci .  

 

 

 

 

 
 
 

 

                                                 

342

 cyt.  za:  Treat  J.  W.,  Early  Hiroshima  Poetry  [w:] Journal  of  the  Association  of  Teachers  of 

Japanese

 Vol. 20, No.2 (Nov., 1986), s. 226 

background image

- 100 - 

 

ZAKO CZENIE 

 

Zamykaj c przedstawione w pracy rozwa ania nad twórczo ci  Hary Tamikiego, 

autorka  mo e  sformułować  najbardziej  istotne  wnioski.  Przede  wszystkim  kariera 
pisarska Hary przyćmiona jest zaabsorbowaniem tragedi  Hiroszimy i ostatnimi latami 
jego  ycia.  Jego  reputacja  jako  pisarza  i  poety  została  zbudowana  prawie  całkowicie  

na  literackiej  odpowi

edzi  na  katastrof .  Tamiki  stał  si   pionierem  gatunku  

genbaku  bungaku

 

i  wraz  ze  wzrostem  zainteresowania  literatur   atomow ,  wzrastał  

jego status w  wiecie literackim. źwolucja, jak  przeszła jego twórczo ć doprowadziła 
do  narodzenia  si   najlepszych  dzieł  w  ostatnich  latach  przed  samobójcz   mierci  

pisarza. 

Autorka  pragnie  dokonać  podsumowania  literackiej  drogi  Hary  Tamikiego. 

Podczas  omawiania 

pocz tków  jego  kariery  okazało  si ,  e  ju   w  najwcze niejszych 

utworach  młodego  Hary  obecne  było  nieustanne  cierpienie  wywołane  wszechobecn  

mierci .  W  wielu  opowiadaniach  i  esejach  artysta  nawi zuje  do  utraty  ojca,  

czy ukochanej siostry. Źosyć istotna wydaje si  być deklaracja w jednym z opowiada  

pt. 

Mgła,  e  „najwi kszym  nieszcz ciem  człowieka  jest  terror  mierci”.  Trzeba  te   

w  tym  miejscu  zaznaczyć,  i   wielu  krytyków  i  interpretatorów  pisarstwa  Tamikiego 
zgadza  si   z  twierdzeniem,  e  w  jego  wczesnej  twórczo ci  obecne  jest  pewne  fatum 
zwiastuj ce  nadchodz ce  tragiczne  wydarzenia,  a  dzieła  pisane  w  młodo ci  

s

  nieustannym  poszukiwaniem  „przeznaczonego  tematu”,  który  to  Hara  odnalazł  

po  katastrofie  w  Hiroszimie.  W  nawi zaniu  do  młodo ci  pisarza  istotna  jest  tak e 
obserwacja, 

e  Hara  jest  osob   wyizolowan ,  aspołeczn ,  pełn   l ków  

oraz człowiekiem niezwykle wra liwym.  

Przy  okazji  charakteryzowania  jednego  z  pierwszych  opowiada   pisarza  

pt. 

Płomienie,  które  ma  charakter  autobiograficzny,  autorka  przyj ła  za  istotne 

podkre lenie  emocjonalnego  zagubienia  głównego  bohatera  b d cego  alter  ego  Hary. 
Jak mo na było zauwa yć przy okazji czytania analizy utworu, młody człowiek pełen 
jest w tpliwo ci moralnych i pyta  natury egzystencjalnej, na które nie ma odpowiedzi. 
Towarzysz  mu trudne wybory dotycz ce edukacji, przyja ni, wiary. L ki i strapienia 
doprowadzaj   wra liwego  bohatera  cz ciowo  do  rozchwiania  psychicznego.  
Jak  mo na  si   przekonać  czytaj c  pó niejsze  utwory  Hary,  tego  rodzaju  rozchwianie 
psychiczne  i  emocjonalne  towarzyszyło  mu  niemal  nieustannie.  Autorka  pragnie 

background image

- 101 - 

 

zaznaczyć,  e Płomienie przetarły szlak pó niejszym utworom Hary, w których tak e 

obecna  jest  walka  bezradnej  jednostki  z  losem 

–  abstrakcyjn   sił ,  na  któr   nie  ma 

wpływu.  Co  ciekawe,  zły  los  powi zany  jest  w  utworze  niejednokrotnie  z  siłami 

przyrody 

–  co  jest  zauwa alne  te   w  innych  dziełach  Tamikiego.  Natomiast  zdaniem 

wielu  uczonych  wczesna  twórczo ć  pisarza  jest  tak e  zapowiedzi   pó niejszej 

dokumentalistyki Hary. 

O  tym,  e  temat  mierci  rz dzi  twórczo ci   Tamikiego,  czytelnik  mógł 

przekonać si  równie  podczas czytania podrozdziału po wi conego dziełu pt. Procesja 
opowiadaj cym o m czy nie, który obecny jest na swoim własnym pogrzebie. Bohater 
jest  biernym  obserwatorem  własnej  mierci,  nie  ma  adnego  wpływu  na  los.  
Niemniej  jednak,  w  przeciwie stwie  do  poprzedniego  utworu,  brak  tu  miejsca  

n

a prze ycia duchowe i metafizyczne, a utwór jest typowo naturalistyczny, z namacaln  

i rzeczywist   mierci .  

Ko cz c  pierwszy  rozdział,  autorka  dotarła  do  przełomowego  okresu  w  yciu 

Hary,  jakim  było  mał e stwo  z  Sadae,  które  po  sze ciu  latach  zostało  zakłócone 
zdiagnozowaniem  u  niej  gru licy.  Po  kolejnych  pi ciu  latach  ona  zmarła,  a  Hara 
prze ywaj c  tragedi   zmieniał  si   tak e  literacko.  Stworzył  cał   seri   utworów 
po wi conych  chorobie  i  mierci  ukochanej,  a  do  jego  twórczo ci,  po  kilkuletniej 

przerwie 

wróciła niszczycielska siła zakłócaj ca spokojne  ycie, atakuj ca i napastuj ca 

człowieka –  mierć. Obserwacja ta widoczna jest przy omawianiu Na krawędzi pięknej 

mierci opisuj cej ostatnie dni przed  mierci  Sadae. Autorka zaznacza,  e tu równie  

nie bez znaczenia s  siły przyrody, których form  przybieraj  wła nie niszczycielskie 
siły rz dz ce  yciem człowieka. Zdaniem wielu krytyków  mierć  ony przyniosła Harze 
literackie  dojrzewanie,  a  jego  twórczo ć  stała  si   pi kniejsza.  Według  autorki  mierć 
odgrywaj ca  niezwykle  wa n   rol   w  yciu  pisarza  przyniosła  mu  gł bokie  zmiany  
w  yciu  i  my leniu.  To  dzi ki  mierci  jego  utwory  prowadz   do  mrocznego  wiata,  
w  którym  ludzkie  ycie  i  ludzka  miertelno ć  manipulowane  s   przez  siły  wy sze. 
Trzeba te  w tym miejscu zaznaczyć,  e tragedia, która dotkn ła  ycie rodzinne Hary 
była  kolejn   zapowiedzi   zbli aj cej  si   coraz  wi kszymi  krokami  katastrofy  

w  Hiroszimie. 

Jak  mo na  si   przekonać  czytaj c  utwory  napisane  po  tej  tragedii, 

rzeczywisto ć,  której  rozmiarów  Hara  nie  był  w  stanie  w  pełni  poj ć  i  osłupienie 
wywołane  ogromem  mierci  doprowadziły  do  narodzenia  si   najlepszych  utworów 

pisarza. 

background image

- 102 - 

 

W  drugim  rozdziale  po wi conym  dziełom  napisanym  bezpo rednio  

po  wybuchu  bomby  atomowej 

w  Hiroszimie,  którego  wiadkiem  i  ofiar   był  Hara 

Tamiki, autorka przedstawia ró ne sposoby przedstawienia tragedii oraz ich ewolucj  
wraz  z  upływem  czasu.  Zmiany  te  wynikaj   cz ciowo  z  zacierania  si   wspomnie  
przez  lata,  a  cz ciowo  z  dojrzewania  do  patrzenia  na  niektóre  wydarzenia  
z  innej  perspektywy.  Wielu  uczonych  zauwa a,  e  u  ocalałych  z  wybuchu,  
którzy  postanowili  spisać  swoje  wspomnienia,  niejednokrotnie  na  skutek  ci głego 
mówienia  o  tragedii,  rodziło  si   pewne  przywykni cie  do  chaosu,  który  zago cił  
w ich  yciach oraz w pewnym stopniu spowszednienie tragedii. Źlatego te  ewolucja 
dzieł  Hary  po wi conych  eksplozji  w  Hiroszimie  wygl da  nast puj coŚ  
tu   po  katastrofie  stworzył  Zapiski  ofiary  bomby  atomowej,  b d ce  suchym, 

urywkowym  zapisem  wydar

ze ,  wyliczaj cym  najbardziej  ogólne  obserwacje  pisarza  

z  kilku  dni  po  wybuchu.  Utwór  odarty  jest  z  jakiejkolwiek  literackiej  formy.  Warto  

w  tym  miejscu  dodać,  i   podobne  cechy  charakteryzowały  wiele  innych  utworów 

spisanych przez ofiary bomby atomowej 

– ich celem było bowiem ubranie w słowa tego, 

co  si   przydarzyło,  przekazanie  w  cało ci  prawdy  o  Hiroszimie.  Kolejne  dzieła  
–  składaj ce  si   na  trylogi   Kwiaty  lata  s   ju   zupełnie  inne.  Pierwsza  cz ć,  

Kwiaty  lata 

najbardziej  przypomina  Zapiski

…  i  stanowi  ich  pewne  rozwini cie,  

z  dodaniem  pewnych  rodków  stylistycznych  tworz cych  z  dzieła  utwór  literacki. 

Opowiadanie 

opisuje  kilka  dni  po  wybuchu,  skupia  si   na  ogromie  tragedii,  

a tak e zawiera przemy lenia pełne  alu i niedowierzania. Kolejna cz ć zatytułowana 
Spo ród zgliszcz, opisuj ca okres po ewakuacji z Hiroszimy wzbogacona jest w ocen  
dramatycznych wydarze , krytyk  wojny oraz dezaprobat  pewnych ludzkich zachowa . 
Za   trzecia  cz ć  –  Preludium  zniszczenia  przenosi  czytelnika  do  kilku  miesi cy  

p

rzed  eksplozj   i  wdra a  go  w  sytuacj   społeczn   i  polityczn ,  jaka  miała  wówczas 

miejsce  w  mie cie,  a  tak e  pokazuje  emocjonalne  relacje  mi dzy  członkami  rodziny 
głównego  bohatera,  którym  faktycznie  jest  sam  Hara.  Źo  głosu  dochodzi  tu  

przede wszystkim krytyka wobec ludzi.  

Przy okazji charakteryzowania utworów, autorka przyj ła,  e, mimo i  kolejne 

dzieła  odchodz   coraz  bardziej  od  dokumentalnego  charakteru  w  opisywaniu  tragedii 

Hiroszimy,  to 

nie  nale y  ich  z  tego  powodu  ani  gloryfikować,  ani  umniejszać  

i

ch warto ci. Nale y dodać,  e niektórzy badacze literatury s  zdania, i  wprowadzaj c 

do swych dzieł retoryk  i liczne literackie  rodki wyrazu oraz odchodz c tym samym  

od  typowo  dokumentalnego  charakteru  dostrzegalnego  w  Zapiskach  i  w  mniejszym 

background image

- 103 - 

 

stopniu  w  Kwiatach  lata

,  Hara  pozbawił  swoje  utwory  tego,  co  najcenniejsze  

–  a  wi c  wiernego  zapisu  faktów  maj cego  znaczenie  historyczne.  Jednak  zdaniem 
autorki, przetransformowany i lekko oddalony od faktów na rzecz warto ci literackich 

tekst przypomina

j cy w wi kszym stopniu opowie ć fabularn  jest równie warto ciowy 

dla czytelnika 

ze wzgl du na swoje wła ciwo ci estetyczne.  

O tym,  e Kwiaty lata, choć nie odbiegaj  od prawdziwych wydarze , to dryfuj  

bardziej w stron  retoryki, metafory i przemy le  autora, czytelnik mógł przekonać si  

podczas  czytania 

kolejnego  podrozdziału.  Mniej  tu  dokumentalistyki  (choć  wci   

jest  obecna),  a  wi cej  pewnej  poetyki.  Nale y  te   pami tać  o  wymiarze 
naturalistycznym i zmra aj cych krew w  yłach opisach rzeczywisto ci, jakie napotkał 
na swojej drodze Hara w zniszczonej Hiroszimie. Podczas charakteryzowania powie ci 
rzuca  si   w  oczy  pewna  gorzka  ironia,  e  w  obliczu  tak  tragicznej  masowej  mierci 
mieszka ców, czytelnik nie jest w stanie przejmować si  losem ka dej z tysi cy ofiar, 
losem jednostki.  mierć i cierpienie staje si  powszechnym zjawiskiem. Przygl daj c 
si   utworowi,  uderza  wszechobecny  chaos,  oszołomienie  i  brak  jakichkolwiek  nawet 
prób  zrozumienia  przez  mieszka ców  pewnych  wydarze ,  czy  zjawisk.  Ogrom 

zniszczen

ia  jest  tak  przytłaczaj cy,  e  zabija  nawet  logiczne  my lenie.  Cz sto 

obumieraj  tez ludzkie odruchy, a budzi si  wola przetrwania. Trzeba te  w tym miejscu 
zauwa yć,  e  obok  chaosu,  który  zago cił  w  mie cie,  u  głównego  bohatera-narratora 

dostrzegamy poczucie rozdwojenia, 

rozpadu, które pojawi si  równie  w pó niejszych 

utworach Hary.  

Autorka  poruszyła  tak e  kwesti   bariery,  na  jak   natkn ł  si   Hara  (i  zapewne 

wielu innych ocalałych) w opisywaniu wydarze  w Hiroszimie. Ogrom tragedii bowiem 
sprawił,  e  j zyk  stał  si   w  pewnych  momentach  zawodny,  niezb dne  było 
poszukiwanie  nowych  rodków  wyrazu,  nowych  form  zapisu,  ortografii,  interpunkcji, 
czy  po  prostu  przemilczenie  pewnych  spraw,  gdy   milczenie  mogło  niejednokrotnie 
wyrazić wi cej ni  słowa.  

Przy  okazji 

analizowania  utworu,  autorka  przyj ła  za  istotn   równie   kwesti  

misji pisania o Hiroszimie, jak  według wielu badaczy literatury podj ł Hara. Czytelnik 
mo e  przekonać  si   o  tym  czytaj c  zarówno  Kwiaty  lata,  jak  i  eseje  pisarza,  

np.  Wola  pokoju,  O  wojnie,  czy 

mierć,  miło ć,  samotno ć.  Pisarz  odczuwa  ulg   

z powodu własnego przetrwania, rodzi si  w nim jednak pewne poczucie winy wobec 
tych, który zgin li. Źlatego te  postanawia mówić o tragedii dla uczczenia ich pami ci. 
Odt d  twórczo ć  Hary  skupia  si   na  wojnie,  krytyce  okrucie stwa  i  pot pieniu  broni 

background image

- 104 - 

 

atomowej.  W  wielu  pó niejszych  utworach  Hara  podkre la,  e  u ycie  atomu  
było pierwszym krokiem do zniszczenia całego  wiata.  

W  podrozdziale  po wi conym  drugiemu  dziełu  z  trylogii  czytelnik  zd ył 

zapoznać  si   z  szeregiem  motywów,  głównie  naturalistycznych,  które  obecne  s   
w utworze Hary. Źominuj  tutaj odniesienia do ciała i ludzkiej cielesno ci, opisy ran, 
poparze ,  chorób  popromiennych,  a  tak e  brudu,  smrodu,  głodu,  larw  i  much.  

Przy  omawianiu  utworu  wi

doczna  jest  obserwacja,  e  człowiek  staje  si   bezbronn   

i kruch  istot , wystawion  na okrucie stwo  wiata. 

A

utorka  zwróciła  równie   uwag   na  ogromne  znaczenie  przyrody  w  dziełach 

Hary, co jest charakterystyczne dla całej japo skiej literatury. Niejednokrotnie pogoda 
odzwierciedla  stan  duszy  i  zdrowia  bohaterów,  ich  emocje  zapisane  s   w  warunkach 

atmosferycznych.  

Nale y podkre lić zjadliw  krytyk  wobec ludzkiego bestialstwa, jaka narodziła 

si  w Harze. Obserwacja ta widoczna jest w kolejnym podrozdziale, w którym autorka 
analizuje  trzeci  utwór  z  trylogii.  Hara  otwarcie  krytykuje  wojn ,  polityków,  
a  tak e  ludzkie  zachowania  w ród  członków  rodziny.  Jego  bohaterom  na  co  dzie  
towarzyszy  pewien  niepokój  w  zwi zku  z  niespokojnymi  czasami  wojny.  Narrator 
ucieka  w  wiat  ksi ek  lub  wspomnie ,  aby  zapomnieć  o  swoich  problemach.  
Co  istotne,  pisarz  ledzi  te   zmiany  zachodz ce  w  członkach  rodziny.  Wojenne 
szale stwo  sprawia  bowiem,  e  ludzie  zachowuj   si   w  najbardziej  nieoczekiwany 

sposób. 

Ko cz c  rozdział  drugi  autorka  porusza  kwesti   retoryki  w  Kwiatach  lata,  

a  wi c  swego  rodzaju  przetłumaczenie  dokumentalnej  historii  na  j zyk  literacki. 

Cz

ytelnik  mógł  przekonać  si ,  e  literatura  bomby  atomowej  musiała  zmierzyć  si   

z  problemem  wyboru  pomi dzy  przedstawianiem  faktów  z  minimum  interpretacji,  
a  wprowadzaniem  do  wspomnie   pewnej  fabuły,  fikcji,  figur  stylistycznych.  

Zdaniem  autorki  Hara  wybr

n ł  z  problemu,  gdy   jego  trylogia  charakteryzuje  si  

ogromn   u yteczno ci   dokumentaln ,  dzi ki  czemu  mo na  nadać  jej  miano 

wiadectwa  o  bombie  atomowej,  a  jednocze nie  dobra  literacka  forma  i  elementy 

powie ciowej  fikcji  wpływaj   na  wzbudzenie  zainteresowania  u  czytelnika.  
Ta dualistyczna natura utworu wpływa na jego sukces. 

Rozdział  trzeci  po wi cony  został  pó nej  twórczo ci  Hary  i  obrazuje  dalsz  

ewolucj  literack  udr czonego ju  pisarza b d cego na skraju załamania nerwowego. 

Podczas  czytania  analizy  utworu  Requiem

,  czytelnik  mógł  przekonać  si ,  

background image

- 105 - 

 

na  czym  polega  główna  ró nica  mi dzy  trylogi   a  pó niejszymi  działami  pisarza. 

Kwiaty  lata 

zachowuj  pewn  chronologi , wyra nie okre lony, realny czas i miejsce, 

natomiast  w  pó niejszych  utworach  Tamiki  przenosi  czytelnika  do  nierealnej 
przestrzeni  w  nieokre lonym  punkcie  czasowym.  Pisarz  odchodzi  te   od  logicznego 
zwi zku  przyczynowo-skutkowego  i  wprowadza  do ć  chaotyczn   narracj   brzmi c  

niczym senny majak.  

Jak  mo na  zauwa yć,  Requiem  po wi cone  jest  egzystencjalnym  pytaniom  

o istot  ludzk  i znaczenie  ycia ludzkiego. Nale y te  podkre lić,  e bezradny narrator 
ostatecznie  sprowadza  swoje  rozwa ania  do  modlitwy  za  tych,  którzy  zgin li,  
gdy  to najlepsze, co mo e im dać.  

W utworze widoczny jest te  ponownie motyw rozdwojonej ja ni autora, z czym 

mogli my spotkać si  ju  w Kwiatach lata. Niektórzy uczeni wysuwaj  tez ,  e motyw 
ten ma zwi zek z tradycj  shintoistyczn  i nadziej  pisarza na nie miertelno ć duszy. 

Źzieło przepełnione jest strachem i rozpacz  oraz niestabilno ci  emocjonaln ,  

a  głos  narratora  wydaje  si   być  na  granicy  utraty  kontroli  nad  samym  sob .  
Pisarz  zamiast  dokumentowania  wydarze   posługuje  si   abstrakcj ,  która  teraz  ju   

jako jedyna jest w stanie cho

ć cz ciowo oddać rozmiary tragedii wyrz dzonej ludziom. 

Czytelnik mo e si  przekonać, jak po latach zacieraj  si  w pami ci Hary fakty, a do 
głosu dochodz  emocje.  

Pełna  l ków  i  niepokojów  jest  te   podobna  do  Requiem  pod  wzgl dem  stylu 

Kraina  pragnień  omówiona  w  kolejnym  podrozdziale,  b d ca  wizj   mistycznego 
apokaliptycznego  wszech wiata  wypełnionego  abstrakcyjn   symbolik .  W  utworze  
do  głosu  dochodzi  gł bokie  poczucie  osamotnienia  i  izolacji  wywołane  dr cz cymi 
pisarza  koszmarami  przeszło ci.  Autorka  przyj ła  za  istotne  zaznaczyć,  i   pisarz 
przyznaje  si   do  własnej  kl ski  oraz  podkre la  słabo ć  całej  ludzko ci  i  krucho ć 
wszech wiata.  Tragiczna  bezradno ć  człowieka  we  wszech wiecie  oraz  gorzki  brak 
mo liwo ci  kontrolowania  go  przyznał  Hara  tak e  w  eseju  pt.  Koszmar.  
Kraina  pragnień  jest  bezpo redni   zapowiedzi   samobójstwa  pisarza,  o  czym  mo na  
si   przekonać  czytaj c  o  walce  z  halucynacjami  i  wizjami  apokalipsy,  
jakich  do wiadcza  narrator  oraz  o  jego  destrukcyjnych  przemy leniach  i  fantazjach  

na t

emat  mierci.  

Przy  omawianiu  utworów  Ból  w  sercu  oraz 

Sny  i  ycie,  autorka  podkre liła 

ró nic   mi dzy  mierci   jednostki,  a  mierci   masy,  która  dostrzegalna  jest  
w tych utworach.  Indywidualne  mierci sprzed czasów atomu bowiem miały w sobie 

background image

- 106 - 

 

tragizm  i  do

stojno ć,  za   masowe  mierci  mieszka ców  Hiroszimy  uczyniły  

z nich anonimowe ofiary, bez szansy na opłakiwanie jednostek.  

Na  zako czenie  rozdziału  trzeciego  autorka  skupiła  si   na  klasyfikacji  prozy 

pisarza,  zwracaj c  uwag   na  trudno ć  w  przyporz dkowaniu  jego  twórczo ci  
do  konkretnej  szkoły  literackiej.  Pisarstwo  Hary  Tamikiego  bowiem  nosi  mi dzy 
innymi znamiona ekspresjonizmu, surrealizmu, dokumentalizmu. Najbardziej wyra ne 
w  jego  dziełach  s   cechy  charakterystyczne  dla  pisarstwa  naturalistycznego.  Ponadto 
Hara zapocz tkował nowy gatunek w literaturze japo skiej – genbaku bungaku.  

Ostatni rozdział został po wi cony poezji atomowej Hary Tamikiego. Autorka 

charakteryzuje pokrótce pocz tki poezji atomowej i motywy, jakimi kierowali si  poeci 
pisz c  wiersze  po wi cone  Hiroszimie.  Jak  si   okazuje,  poezja  pełna  nowych, 
niekonwencjonalnych  rodków  wyrazu  stała  si   wietnym  narz dziem  w  r ku 

hibakusha

, którzy szukali sposobu aby mówić o swoich trudnych prze yciach.  

Obserwacja ta widoczna jest podczas analizy wybranych wierszy z tomu poezji 

pt. 

Pejza e atomowe. Poeta u ywa przede wszystkim bezpo redniego, prostego j zyka, 

który  najlepiej  słu y  mu  jako  narz dzie  do  opisywania  straszliwych  do wiadcze  
eksplozji.  Nie  unika  mro cych  krew  w  yłach  obrazów,  ludzie  w  jego  wierszach  
to cierpi ce, umieraj ce istoty ze zw glonymi i ropiej cymi twarzami, słabym głosem 
błagaj ce  o  pomoc.  Istotna  jest  kwestia  ortografii  w  poezji  Tamikiego  –  wiersze 
zapisywane  s   głównie  za  pomoc   dominuj cej  katakany  i  znaków  kanji.  
Ten  nietypowy  zapis  ma  na  celu  wywołanie  pewnej  dezorientacji  u  czytelnika  
i  odzwierciedlenie  w  ten  sposób  całkiem  nowej,  zniekształconej,  zwichni tej 
rzeczywisto ci w  Hiroszimie. Niejednokrotnie zaburzona jest te  gramatyka, a zdania 
uło one  s   do ć  chaotycznie,  jedno  na  drugim,  za   mi dzy  zdania  wplecione  s  
onomatopeje  i  wykrzyknienia.  To  wszystko  pot guje  wra enie  chaosu  i  zniszczenia  
w mie cie. Autorka zwróciła uwag  na to,  e zapis samego słowa „Hiroszima” – zawsze 

w  katakanie 

podkre la  szczególnie  niecodzienny  i  pełen  okrucie stwa  obraz  nowej 

Hiroszimy. 

Zdaniem  autorki  zatem  Hara  osi gn ł  sukces  w  próbach  wzbudzenia 

wra enia  pustki  i  obco ci  u  czytelnika  stykaj cego  si   z  tekstem  o  wstrz saj cych 
wydarzeniach  z  6  sierpnia.  Szczególna  poetyka  widoczna  w  jego  liryce  nie  została 
wywołana  poprzez  stosowanie  wyszukanych  rodków  stylistycznych  ale  poprzez 
zminimalizowanie i wyciszenie j zyka, co skłania czytelnika do pewnych rozwa a .  

Ponad  sze ćdziesi t  lat  po  mierci  Hary  Tamikiego,  jego  proza  i  poezja  nadal 

robi wra enie. Pisarz stoi dzi  na czele niewielkiego grona ocalałych, którzy zostawili 

background image

- 107 - 

 

po  sobie  wiadectwa  opisuj ce  spalenie  i  zrujnowanie  ich  miasta,  a  tym  samym  
w  pewnym  sensie  spalenie  i  zrujnowanie  wa nego  elementu  cywilizacji,  zniszczenie 
pewnych  barier  w  historii  ludzko ci,  zamach  na  fundamentalne  prawo  do  ycia.  
W  twórczo ci  Hary  dominuje  motyw  wiata  całkowicie  zniekształconego  i  istot 
ludzkich  bezbronnych,  ubezwłasnowolnionych  przez  siły,  które  rz dz   wiatem  
–  mierć, okrucie stwo, zło. Źo samej  mierci obawiał si ,  e siły te mog  unicestwić 
ludzko ć. Brett de Bary  cytuje krótki list po egnalny skierowany do szwagra pisarza, 
który Hara napisał przed  mierci Ś 

„Pami tam pewn  sytuacj  z zeszłego roku, kiedy źnd  Shūsaku wypływał do Francji. 
Spojrzał wtedy na nas z rufy Marseilles. Suzuki Shigeo i ja stali my na molo,  artuj c 
sobie,  kiedy  zadarli my  głowy  w  gór ,  aby  rzucić  okiem  na  zatłoczony  pokład 
odpływaj cego statku. Wtedy w jaki  sposób poczułem si , jak gdyby źnd  był z nami 
na dole i tak jak my, patrzył na ruf  statku.  egnaj, i dbaj o siebie.”

343

 

Jak zauwa a de Bary, Hara był mistyczny do samego ko ca.

344

 

Mo emy zrozumieć list, 

je li odniesiemy si  do wskazywanego wcze niej przez autork  motywu rozdwojonego 
siebie,  do  motywu  „siebie  gdzie   tam”,  tak  charakterystycznego  dla  pisarstwa 

Tamikiego. 

Być  mo e  artysta  wierzył,  e  nawet  po  mierci,  wci   b dzie  

„gdzie  tu”, z nami.  

 

 

 

                                                 

343

 cyt. za: Hara Tamiki, cytowany w: de Bary Brett, After the Apocalypse

, s. 167 

344

 por.: de Bary Brett, After the Apocalypse

, s. 167 

background image

- 108 - 

 

BIBLIOGRAFIA 

 

  Astma Aaron J., Dryades & Oreiades [online] [dost p 2Ń.Ń6.2Ńń5] dost pny w 

Internecie: http://www.theoi.com/Nymphe/Dryades.html 

  de Bary Brett, After the Apocalypse: Hara Tamiki's Writings on the Bombing of 

Hiroshima

 [w:] Journal of the Association of Teaching Japanese Vol. 15, No.2 

(XI 1980) 

  Books from Japan [online] [dost p ńŃ.Ń3.2Ńń5], dost pny w InternecieŚ 

http://www.booksfromjapan.jp/ 

  Carson Anne, Interview with Hara Tamiki (1950) [w:] Men In the Off Hours

Knopf Doubleday Publishing Group, 2009 

  Encyclopedia Brittanica [online] [dost p 2Ń.Ń5.2Ńń5] dost pny w InternecieŚ 

www.britannica.com 

  Encyklopedia PWN [online] [dost p ńŃ.Ń3.2Ńń5], dost pny w InternecieŚ 

http://encyklopedia.pwn.pl/ 

  Fowler Edward, The Rhetoric of ConfessionŚ Shishōsetsu in źarly Twentieth-

Century Japanese Fiction

, University of California Press, Berkeley, 1988 

  Frédéric Louis, Japan Encyclopedia, tłum. Käthe Roth, Harvard University 

Press, Cambridge 2002  

  Freud Zygmunt, Aktualne uwagi o wojnie i  mierci [w:] Pisma społeczne

Wydawnictwo KR, Warszawa 2009 

  Gao Yanpig, The Holocaust shall never repeat itself, Jerusalem Post, 20 stycznia 

2Ńń4 [online] [dost p 2Ń.Ń5.2Ńń5] dost pny w InternecieŚ 

http://www.jpost.com/Opinion/Op-Ed-Contributors/The-Holocaust-shall-never-

repeat-itself-338801 

  Hara Tamiki, Akumu [online] [dost p ńŃ.Ń3.2Ńń5], dost pny w InternecieŚ 

http://www.aozora.gr.jp  

  Hara Tamiki, Chinkonka [online] [dost p ńŃ.Ń3.2Ńń5], dost pny w InternecieŚ 

http://www.aozora.gr.jp 

  Hara Tamiki, Eien no midori [w:] żenbaku shōkei [online] [dost p ńŃ.Ń3.2Ńń5], 

dost pny w InternecieŚ http://www.aozora.gr.jp  

background image

- 109 - 

 

  Hara Tamiki, żenbaku hisaiji no nōto [online] [dost p ńŃ.Ń3.2Ńń5], dost pny w 

Internecie: http://www.aozora.gr.jp 

  Hara Tamiki, żenbaku shōkei [online] [dost p ńŃ.Ń3.2Ńń5], dost pny w 

Internecie: http://www.aozora.gr.jp  

  Hara Tamiki, żyōretsu [online] [dost p ńŃ.Ń6.2Ńń5], dost pny w InternecieŚ 

http://www.aozora.gr.jp 

  Hara Tamiki, Haikyo kara [online] [dost p ńŃ.Ń3.2Ńń5], dost pny w InternecieŚ 

http://www.aozora.gr.jp 

  Hara Tamiki, Heiwa e no ishi [online] [dost p ńŃ.Ń3.2Ńń5], dost pny w 

Internecie: http://www.aozora.gr.jp 

  Hara Tamiki, Honoo [online] [dost p ńŃ.Ń6.2Ńń5], dost pny w InternecieŚ 

http://www.aozora.gr.jp 

  Hara Tamiki, Kaimetsu no jokyoku [online] [dost p ńŃ.Ń3.2Ńń5], dost pny w 

Internecie: http://www.aozora.gr.jp 

  Hara Tamiki, Kiri  [online] [dost p ńŃ.Ń3.2Ńń5], dost pny w InternecieŚ 

http://www.aozora.gr.jp  

  Hara Tamiki, Kooribana [online] [dost p ńŃ.Ń3.2Ńń5], dost pny w InternecieŚ 

http://www.aozora.gr.jp 

  Hara Tamiki, KORE GA ningen NA NO DESU [w:] żenbaku shōkei [online] 

[dost p ńŃ.Ń3.2Ńń5], dost pny w InternecieŚ http://www.aozora.gr.jp  

  Hara Tamiki, Kwiaty lata, tłum. Mikołaj Melanowicz [wŚ] Cień wschodz cego 

słońca, red. Teresa Abraszewska, Ksi ka i Wiedza, Warszawa 1972 

  Hara Tamiki, mizu O KUDASAI [w:] żenbaku shōkei [online] [dost p 

ńŃ.Ń3.2Ńń5], dost pny w InternecieŚ http://www.aozora.gr.jp  

  Hara Tamiki, Mune no uzuki [online] [dost p ńŃ.Ń3.2Ńń5], dost pny w 

Internecie: http://www.aozora.gr.jp  

  Hara Tamiki, Natsu no hana [online] [dost p ńŃ.Ń3.2Ńń5], dost pny w 

Internecie: http://www.aozora.gr.jp 

  Hara Tamiki, Sensō ni tsuite [online] [dost p ńŃ.Ń3.2Ńń5], dost pny w 

Internecie: http://www.aozora.gr.jp 

  Hara Tamiki, Shi to ai to kodoku [online] [dost p ńŃ.Ń3.2Ńń5], dost pny w 

Internecie: http://www.aozora.gr.jp 

background image

- 110 - 

 

  Hara Tamiki, Shingan no kuni [online] [dost p ńŃ.Ń3.2Ńń5], dost pny w 

Internecie: http://www.aozora.gr.jp 

  Hara Tamiki, Utsukushiki shi no kishi ni [online] [dost p ńŃ.Ń3.2Ńń5], dost pny 

w Internecie: http://www.aozora.gr.jp 

  Hara Tamiki, Yume to jinsei [online] [dost p ńŃ.Ń3.2Ńń5], dost pny w 

Internecie: http://www.aozora.gr.jp  

  Kaik  Takeshi, Hara Tamiki Natsu no hana no baai [w:] Kaikō Takeshi 

zensakuhin

, Shinch sha, Tokio ń974 

  Kawanishi Masaaki, Hitotsu no unmei, Hara Tamiki ron, K dansha, Tokio ń98Ń 
  Keene Donald, Dawn to the West: Japanese Literature in the Modern Era

Columbia University Press, Nowy Jork 1984 

  K kai źiji, Hara Tamiki – shijin no shi, Kokubunsha, Tokio 1984 
  Kuroko Kazuo, Genbaku no kotoba: Hara Tamiki kara Hayashi Kyoko made

Sanʾichi Shob , Tokio ń983 

  Lavin Myrriath, Mirror, Mirror, Obsidian, nr ń, ń999ś [online] [dost p 

2Ń.Ń6.2Ńń5] dost pny w InternecieŚ 

http://www.obsidianmagazine.com/Pages/mirror.html  

  Masuoka Toshikazu, Hiroshima no shijin-tachi, Shin Nihon Shuppansha, Tokio 

1980 

  Minear Richard H., Hiroshima: Three Witnesses, Princeton University Press, 

Princeton 1990 

  Nagaoka Hiroyoshi, Genbaku bungaku shi, Żūbaisha, Nagoya ń973 
  Nakamaki Hirochika, The "Separate" Coexistence of Kami and Hotoke - A Look 

at Yorishiro

 [w:] Japanese Journal of Religious Studies, 10/1 1983 

 

e Kenzabur , Dōjidai toshite no sengo, K dansha, ń973 

  Okada Yoshiyuki, Yorishiro [w:] Encyclopedia of Shinto [online] [dost p 

2Ń.Ń6.2Ńń5] dost pny w InternecieŚ 

http://eos.kokugakuin.ac.jp/modules/xwords/entry.php?entryID=296 

  Orbaugh Sharalyn, Japanese Fiction of the Allied Occupation: Vision, 

Embodiment, Identity

, Brill, Leiden 2007 

  Pałasz Rutkowska źwa, Starecka Katarzyna, Japonia, Trio, Warszawa 2004  
  Pascal, My li, tłum. Tadeusz Boy- ele ski, Ksi garnia  w. Wojciecha, 

Warszawa 1921 

background image

- 111 - 

 

  Rotter Andrew J., Bomba atomowa –  wiat wobec zagro enia, tłum. Jacek 

Dobrowolski, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2011 

  Strona Internetowa Muzeum Literatury Hiroszimy [online] [dost p ńŃ.Ń5.2Ńń5], 

dost pny w InternecieŚ  http://home.hiroshima-u.ac.jp/bngkkn / 

  Strzelczyk Jerzy, Mity, podania i wierzenia dawnych Słowian, Rebis, Pozna  

2007 

  The Center for Disease Control, Acute Radiation Syndrome: A Fact Sheet for 

Clinicians 

[online] [dost p ńŃ.Ń6.2Ńń5], dost pny w InternecieŚ 

http://www.bt.cdc.gov/radiation/arsphysicianfactsheet.asp 

  The Committee for the Compilation of Materials on Damage Caused by the 

Atomic Bombs In Hiroshima and Nagasaki, Hiroshima and Nagasaki: The 

Physical, Medical and Social Effects of the Atomic Bombings

, Basic Books, 

Nowy Jork 1981 

  Treat John Whittier, Writing Ground Zero, The University of Chicago Press, 

Chicago 1995 

  Treat John Whittier, Early Hiroshima Poetry [w:] Journal of the Association of 

Teachers of Japanese

 Vol. 20, No.2 (Nov., 1986), s. 209-231 

 

 
 

 

background image

- 112 - 

 

ANEKS 

– TŁUMACZENIA 

 

1.

  Hara Tamiki, Płomienie  

2.

  Hara Tamiki, Zapiski ofiary bomby atomowej 

3.

  Hara Tamiki, Spo ród zgliszcz 

4.

  Hara Tamiki, Preludium zniszczenia 

5.

  Hara Tamiki, Kraina pragnień 

6.

  Hara Tamiki, O wojnie 

7.

  Hara Tamiki,  mierć, miło ć i  samotno ć 


Document Outline