background image

Francuskie media: słaba ekonomia Rosji jest mitem, to 
trzecia gospodarka świata 

„W ciągu ostatnich trzech-czterech latach”, – pisze popularna francuska gazeta Boulevard 
Voltaire. „Mieszkańcy Europy, i w szerszym sensie – Zachodu, regularnie spotykają się ze 
stwierdzeniem, że ekonomia naszego wschodniego sąsiada jest słaba. W rzeczywistości 
wszystko jest zupełnie odwrotnie.”
 

 

„Zachód, w obliczu upokarzających dla siebie wyzwań, które jedno po drugim 
zademonstrowała w ciągu ostatnich kilku lat Rosja, po prostu wymyślił ten mit aby poprzez 
własną prasę pokrzepić siebie. Dopingować, jeśli być uczciwym, jest po co, przecież 
Władimir Putin nie tylko odtrąbił triumfalne zwycięstwo w wyborach, ale też osiągnął wielki 
sukces w Syrii, zademonstrował zaawansowany sprzęt wojskowy, wytrzymał skonsolidowany 
nacisk NATO, i pokazał pełną wyższość Rosji nad sojuszem poprzez tarczę strategiczną (w 
Syrii) i wielu innych obszarach. „Rosja jest silna”, tak można powiedzieć, ale czy dotyczy to 
również gospodarki? Boję się, że zmartwię tym wielu z was, ale tak – dotyczy. Weźmy 
chociażby najnowsze oświadczenie naszych (Francuskich) władz, że gospodarka rosyjska jest 
tak słaba, że znajduje się na tym samym poziomie co hiszpańska. Zaraz tą tezę wyjaśnijmy. 

Według badań tak poważnych zachodnich organizacji, jak FMI (centrum zlokalizowanego w 
Waszyngtonie), w 2017 roku PKB Hiszpanii wyniosło 1 768 miliardów dolarów, podczas gdy 
w Rosji prawie taki sam wskaźnik jak w Niemczech – 4,149 miliarda dolarów. Oznacza to, że 
nawet zgodnie z tym kryterium Rosja jest piątą lub szóstą gospodarką świata. Ale to nie 
wszystko. Rosja zajmuje trzecie miejsce w świecie po względem konsumpcji energii 
elektrycznej. Od czasu dojścia Putina do władzy w 2000 roku, dobrobyt Rosjan potroił się. A 
wzrost gospodarczy teraz, spadając od 2013 r., pomimo wszystko – wyniósł 1,5%, czyli tyle 
samo, co we Francji. A co z bezrobociem? W Rosji jest znacznie niższe niż tutaj – tylko 5%. 

background image

Ponadto wspomniany powyżej spadek wzrostu gospodarczego nie wynikał z sankcji 
zachodnich, lecz z obniżenia cen ropy naftowej. Sankcje, cały ten głupi i archaiczny 
protekcjonizm, wręcz przeciwnie, przyczyniły się do powstania silnej i bardziej dochodowej 
gospodarki krajowej w Rosji. 

I tutaj eksperci z Zachodu wynaleźli inny mit – podobno Rosja jest całkowicie uzależniona od 
zysków z eksportu gazu i ropy. Ale liczby mówią dokładnie co innego! Zyski z ropy naftowej 
na dzień dzisiejszy wynoszą 29% rosyjskiego PKB – to dużo, tak, ale wciąż jest to mniejsza 
część! Pozostałe 71% PKB nie ma nic wspólnego z ropą naftową. Porównywać Rosję z 
Wenezuelą, jak to pewnego razu zrobił minister spraw zagranicznych Francji jest całkiem 
bezsensowne. 

A co z budżetem? Dług narodowy w Rosji wynosi 22 procent PKB w porównaniu do 96 
procent we Francji! Podatki w Rosji są kilkakrotnie niższe, co potwierdza nawet amerykański 
think tank Heritage Foundation. I nie zapominajmy o dewaluacji kursów! Z tej ewidencji 
możemy dorzucić PKB Rosji jeszcze minimum trzecią część. 

Innymi słowy, czy to się komuś podoba czy nie, Rosja jest niewątpliwie drugą lub trzecią 
gospodarką świata po Chinach i Stanach Zjednoczonych. A jeśli Putinowi (który osiągnął 
takie sukcesy) brakuje „wizji strategicznej” według naszych władz, to co możemy powiedzieć 
o Francji, a nawet o Stanach Zjednoczonych, pogrążonych w szalonych długach i wojnach 
handlowych? 

Jak zwykle, rzeczywistość nie jest taka, jaką przedstawiają nam nasi politycy … 

Elity Francji znów ukrywają prawdę … ” 

źródło

 

źródło2