background image

Szansa na sukces

Komentarz  •  „Dziennik Polski” (Kraków)  •  22 stycznia 2010
Całe szczęście, że na Haiti znowu zatrzęsła się ziemia, bo w przeciwnym razie „prasa 
międzynarodowa
” i w ogóle pełna byłaby informacji i komentarzy o tym, jak to znowu popisało się 
nasze „demokratyczne państwo prawne, urzeczywistniające zasady sprawiedliwości społecznej”. 
Haiti i tak nic nie pomoże, co już przed wieloma laty przewidział autor filmu „Haiti – wyspa 
przeklęta
”. Będzie się trzęsło, aż się utrzęsie, podobnie zresztą, jak i u nas. Bo nam też niewiele 
pomoże i – jak śpiewa, a właściwie – jak śpiewała Krystyna Prońko, zanim została docentem – 
będzie to, co ma być” („Ludzie sobie poradzą i beze mnie będą żyć, no więc po co się wtrącać – 
będzie to, co ma być
”). Więc jakby jeszcze było mało, że premier Donald Tusk prima vista nie 
potrafił odpowiedzieć, kiedy mógłby złożyć zeznania przed sejmową komisją śledczą, to jeszcze 
niezależna prokuratura nabrała wątpliwości, czy aby na pewno umieszczone w grobie ciało 
uważane za zwłoki Krzysztofa Olewnika aby na pewno należało do niego, a nie na przykład – do 
kogoś, albo nawet czegoś całkiem innego, a nawet – czy w ogóle w tym grobie cokolwiek 
umieszczono! Więc jeśli chodzi o premiera Tuska, to termin – swoją drogą, ale przede wszystkim – 
co zeznawać? „Plama głupstwo – mama doda – ale ponczu, ponczu szkoda!” Wyobrażam tedy 
sobie, że najpierw starsi i mądrzejsi będą musieli jakoś uporać się z dysonansem poznawczym, jaki 
wyłania się z konfrontacji zeznań byłego szefa CBA, pana Mariusza Kamińskiego, z panem 
ministrem Jackiem Cichockim - a potem ustalić najprawdziwszą prawdę, w którą wszyscy 
członkowie sejmowej komisji śledczej będą już musieli uwierzyć ponad podziałami. 
Nawiasem mówiąc, już na pierwszy rzut oka widać, że pan Cichocki na stanowisku ministra 
nadzorującego z ramienia premiera tajne służby, to właściwy człowiek na właściwym miejscu. Ale 
mniejsza o to; tak krawiec kraje, jak mu staje, oczywiście – jak mu staje materiału. Jak powiada 
przysłowie – jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził – ale tu nie chodzi o jakichś 
wszystkich”, tylko o partie polityczne, których przedstawiciele zasiadają w sejmowej komisji 
śledczej. Tedy ustalenie najprawdziwszej prawdy, w którą zgodnie z sumieniem nie tylko uwierzą 
wszyscy posłowie ponad podziałami, ale także – niezawisłe sądy, wymaga żmudnych i 
skomplikowanych rokowań: jak ja tak, to ty tak, jak my wam to, to wy nam tamto, róbmy sobie na 
rękę, a nie wbrew - i tak dalej – zgodnie z podstawową konstytucyjną zasadą, że „my nie ruszamy 
waszych, a wy nie ruszacie naszych
” – bo wiadomo, że „zgoda buduje, a niezgoda rujnuje”, a jak 
zgoda – to i Bóg wtedy rękę poda! 
Zanim jednak dojdzie do uściśnięcia dłoni Pana Boga, musi upłynąć trochę czasu, żeby można było 
odbyć wiele bliskich spotkań III stopnia, więc nic dziwnego, że i premieru Tusku trudno było tak od 
razu odpowiedzieć, kiedy będzie mógł sejmowej komisji dokumentnie wyjaśnić wszystko, co i jak. 
Ale to nic nie szkodzi, bo w międzyczasie możemy się rajcować zagadką ukrytą w grobie 
przypisywanym – jak się okazuje bez dostatecznej podstawy – zamordowanemu Krzysztofowi 
Olewnikowi. Niezależna prokuratura zapowiedziała ekshumację, jednakowoż bez określenia jej 
terminu. Czy oficerowie prowadzący jeszcze się namyślają, czy kryje się za tym jakaś inna 
przyczyna – nieważne, bo ważniejsze, żeby ekshumacja odbyła się w poranek wielkanocny. Jeśli 
tylko razwiedka się postara, to taki termin otwiera przed naszym demokratycznym państwem 
prawnym urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej nieoczekiwane możliwości - 
żeby obciach zamienić w olśniewający sukces, który znowu może skupić na nas uwagę całego 
świata. 
Stanisław Michalkiewicz
Stałe komentarze Stanisława Michalkiewicza ukazują się w „Dzienniku Polskim” (Kraków).

http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=1170


Document Outline