background image

Godzina święta 
Temat 01 – Tajemnica godziny świętej 
 
 

I. MODLITWA W CZWARTKOWY WIECZÓR 

 
Poniższe  myśli  można  wykorzystać  jako  pomoc  do  osobistej  modlitwy  w  czwartkowy 

wieczór,  a  także  jako  inspirację  do  przygotowania  wspólnego  nabożeństwa  lub  konferencji. 
Jeżeli konferencja głoszona jest raz w miesiącu, wskazane jest dokonanie syntezy wszystkich 
tematów, które są proponowane na kolejne czwartki miesiąca. 

Ś

piew: Jezusa ukrytego. 

Bądź uwielbiony, nasz Panie i Mistrzu, obecny w Najświętszym Sakramencie i zamieszkujący 
w  naszych  sercach.  Bądź  uwielbiony  w  Twej  nieskończonej  miłości  i  wszechogarniającej 
potędze.  Bądź  uwielbiony  w  Twoich  świętych,  w  których  przychodzisz  do  nas,  ubogacasz 
nasze życie darami, które oni posiadali. Dziś szczególnie wielbimy Cię za dar bł. Jana Pawła 
II,  za  jego  życie,  za  jego  nauczanie,  a  także  za  wyniesienie  go  do  chwały  ołtarzy,  abyśmy  z 
jeszcze większą gorliwości modlili się do Ciebie za jego wstawiennictwem. 

Jego następca, Ojciec Święty Benedykt XVI, w czasie Mszy Świętej beatyfikacyjnej, przybli-
ż

ając  całemu  Kościołowi  postać  nowego  błogosławionego  zwrócił  również  uwagę  na  jego 

niezwykłe rozmodlenie. Powiedział bardzo osobiste świadectwo: „Zawsze uderzał mnie i bu-
dował  przykład  jego  modlitwy:  zanurzał  się  w  spotkaniu  z  Bogiem,  pomimo  rozlicznych 
trudności jego posługiwania”.  

Chcemy  Ci,  Panie,  w  chwili  ciszy  wypowiedzieć  jeszcze  raz  nasze  indywidualne  dziękczy-
nienie za wszystko, czym nas obdarowałeś przez bł. Jana Pawła II. Przyjmij modlitwę, którą 
każdy z nas zanosi w sercu do Ciebie. 

Chwila ciszy. 

Modlitwa papieża w czwartkowe wieczory 

Panie  Jezu,  w  ten  czwartkowy  wieczór,  udajemy  się  do  Ogrójca,  by  modlić  się  z  Tobą,  do 
czego nas wezwałeś. Łączymy się duchowo z Apostołami, a także z Twoimi uczniami, którzy 
ż

yli w różnym czasie i na różnych kontynentach trwali w zjednoczeniu z Tobą na modlitwie. 

Niektórzy z nich w każdy czwartek i w następnych dniach przeżywali także cierpienia fizycz-
ne. Na ich rękach i na ich ciele pojawiały się stygmaty. Prowadź nas, Panie, mocą swego Du-
cha, abyśmy byli przy Tobie całym sercem, całą myślą i całą mocą.  

Ubogaceni darem beatyfikacji Jana Pawła II, wzywając jego wstawiennictwa, podejmu-

jemy  z  nową  gorliwością  troskę  o  przeżywanie  w  naszej  wspólnocie  „Świętej  godziny”  w 
pierwszy (każdy) czwartek miesiąca. Jesteśmy umocnieni przykładem Papieża. O jego modli-
twie  przed  Najświętszym  Sakramentem  tak  mówił  ks.  kard.  Stanisław  Dziwisz:  „W  każdy 
czwartek przeżywał godzinę świętą. Nigdy jej nie opuszczał, nawet podczas najbardziej inten-
sywnych podróży apostolskich”. 

Ks.  Andrzej  Koprowski  SJ  w  wywiadzie,  jakiego  udzielił  w  czasopiśmie  „Idziemy” 
(23.01.2011)  tak  wspomina  wieczorną  modlitwę  Jana  Pawła  II:  „Rok  1999,  pielgrzymka  do 

background image

  2 

Polski…  Podczas  tej  wizyty  jednego  dnia  poświęcenie  sanktuarium  w  Licheniu,  przelot  na 
Mszę w Bydgoszczy, potem spotkanie ze światem uniwersyteckim i nabożeństwo czerwcowe 
połączone  z  beatyfikacją  ks.  Frelichowskiego  w  Toruniu,  powrót  na  nocleg  do  Lichenia. 
Dzień więcej niż męczący, kolacja, obsługa papieska idzie spać. A papież znika w kaplicy na 
długą, bardzo długą modlitwę”. 

Pomyślmy  w  ciszy  o  tych  niezwykłych  chwilach  papieskiej  modlitwy.  Dlaczego  on  to 

robił? Spróbujmy zbliżyć się duchowo do niego i zobaczyć, jak on w swojej modlitwie zbliża 
się do Jezusa, jak ogarnia swoją troską cały świat, także nas? Niech Duch Święty każdego z 
nas prowadzi w tej modlitwie serca. Po dłuższej chwili ciszy uwielbimy Boga wspólną modli-
twą i śpiewem. 

Dłuższa chwila ciszy. 

Ś

piew: Wielbić Pana chcę lub Chwała niech będzie, zawsze i wszędzie, Twemu Sercu, o 

mój Jezu (2x) albo inny śpiew (powtarzany po każdym wezwaniu). 

Bądź  uwielbiony,  Panie,  w  Twojej  nieskończonej  miłości,  przez  którą  stałeś  się  czło-

wiekiem i dokonałeś dzieła naszego odkupienia. 

Bądź  uwielbiony,  Jezu,  w  darze  Twoich  świętych,  którym  dałeś  szczególny  udział  w 

swoim życiu i swojej modlitwie. 

Bądź  uwielbiony  w  biskupach,  prezbiterach,  diakonach,  osobach  konsekrowanych,  ro-

dzicach,  młodzieży  i  dzieciach,  gdyż  wszystkich  wezwałeś  na  drogę  świętości  i  otwarłeś 
przed nimi swoje Serce. 

Indywidualny i wspólnotowy wymiar modlitwy 

Bł.  Jan  Paweł  II  oddalał  się  na  modlitwę  w  każdy  czwartek  wieczorem,  gdyż  tak  głęboko 
przeżywał  niezwykłą  modlitwę  Jezusa  w  Ogrodzie  Oliwnym  w  Wielki  Czwartek.  Chcemy 
dziś,  a  także  w  czasie  następnych  spotkań,  uważniej  przyjrzeć  się  wszystkim  wydarzeniom, 
które się tam dokonały i wsłuchać we wszystkie słowa, wypowiedziane tam przez Chrystusa.  

Dziś popatrzmy na indywidualny i wspólnotowy wymiar tej modlitwy. Ewangeliści opowia-
dają,  że  Pan Jezus  zostawił  Apostołów  w  pewnym  miejscu  ogrodu,  wzywając  ich  do  modli-
twy.  On  zaś  „oddalił  się  na  odległość  jakby  rzutu  kamieniem,  upadł  na  kolana  i  modlił  się” 
(Łk 22,41). Apostołowie byli blisko, a równocześnie w pewnym oddaleniu. Modlitwa Chry-
stusa była modlitwą samotną, indywidualną, Apostołowie zaś pozostali razem i wspólnie mie-
li  trwać  na  modlitwie.  Nie  potrafili  jednak  tego  uczynić,  gdyż  ogarnęła  ich  senność  (Łk 
22,45).  Oddalenie  zewnętrzne  wyrażało  również  odmienność  wewnętrznego  przeżywania. 
Wtedy nie byli jeszcze w stanie wniknąć głębiej w przeżycia Jezusa. Uczyli się tego później. 

W naszym spotkaniach  modlitewnych doświadczamy zarówno indywidualnego, jak i wspól-
notowego wymiaru modlitwy. Każdy z nas powinien być blisko Jezusa i za Jego przykładem 
osobiście rozmawiać z Ojcem. Potrzebne są więc w czasie adoracji dłuższe chwile ciszy. Po-
zostajemy wtedy  sam na sam z Ojcem. Jednak dla naszej modlitwy  ważny  jest również wy-
miar  wspólnotowy.  Jesteśmy  razem  jak  Apostołowie.  Umacniamy  się  wzajemnie,  aby  nie 
ogarniała  nas  senność  i  byśmy  nie  oddalali  się  w  duchu  od  Boga.  Potrzebujemy  więc  także 
wspólnych  śpiewów  i  rozważań.  Pomyślmy  o  tej  prawdzie  pozostając  w  cichej  medytacji  i 
modlitwie. 

background image

 

 

Bł.  Jan  Paweł  II  z  niezwykłą  wnikliwością  wiary  wczytywał  się  w  wydarzenia,  jakie 

dokonały się w Ogrójcu. Jego postawa ma w sobie coś z uobecnienia tamtego misterium. Na-
stępca Chrystusa w każdy czwartek „znika w kaplicy”, a uczniowie pozostają w pewnym od-
daleniu,  często  senni,  zmęczeni,  nie  czujący  potrzeby  dodatkowej  modlitwy,  zajęci  wieloma 
sprawami. Papież był tak bliski Chrystusowi, który samotnie walczył w Ogrójcu o wypełnie-
nie woli Ojca. Zachęcał do modlitwy innych, a gdy byli senni, gdy okazywało się, że nie ro-
zumieją znaczenia modlitwy, gdyż mają inne priorytety w życiu, tłumaczył im cierpliwie, że 
modlitwa  jest  pierwszym  czynem  chrześcijanina,  papieża,  biskupa,  ojca,  matki,  człowieka 
młodego i dorosłego, zdrowego i chorego. Pokazywał swoim życiem, jak trwać na modlitwie 
nawet,  gdy  inni  tego  nie  rozumieją  i  nie  naśladują.  Pomyślmy  i  my  o  naszych  priorytetach, 
ważnych  zajęciach,  podejmowanych  w  czwartkowe  wieczory.  Pomyślmy  o  tym,  czy  rozu-
miemy znaczenie tej niezwykłej godziny, której z taką pieczołowitością pilnował nasz Wielki 
Rodak. Pozostańmy w dłuższej chwili indywidualnej modlitwy i medytacji. 

Dłuższa chwila ciszy. 

Ś

piew: Wielbić Pana chcę lub Chwała niech będzie, zawsze i wszędzie, Twemu Sercu, o 

mój Jezu (2x) albo inny śpiew. 

Wielbimy Cię, Jezu, nasz Mistrzu i Zbawicielu, który w Ogrójcu dałeś nam szczególny 

wzór osobistej będącej prośbą o wypełnienie woli Ojca. 

Wielbimy Cię, Panie, trwający samotnie na modlitwie, kiedy Apostołowie ulegli senno-

ś

ci, nie rozumiejąc niezwykłego znaczenia tej chwili. 

Wielbimy Cię, Panie, pełen miłosierdzia, że przebaczyłeś swoim uczniom ich zaniedba-

nia i dałeś im kolejną szansę, by byli z Tobą w tym, co przeżywasz. 
 
Godzina święta 

Modlitwa  w  czwartkowy  wieczór,  szczególnie  w  pierwszy  czwartek  miesiąca,  została  przez 
tradycję nazwana „Godziną świętą”. Choć tym imieniem określamy czas sprawowania Eucha-
rystii i celebrację wielkich uroczystości, to jednak określenie „Godzina święta” istnieje rów-
nież  jako  nazwa  własna  i  odnosi  się  do  modlitwy  przeżywanej  w  tym  właśnie  czasie,  w 
czwartkowy  wieczór.  Dlaczego  taka  nazwa?  Dlaczego  po  przeżyciu  Eucharystii,  a  więc  naj-
ś

więtszego  godziny,  jesteśmy  zaproszeni,  aby  pozostać  jeszcze  na  modlitwie,  którą  nazywa-

my „Godziną świętą”? 

Kościół czyni tak, gdyż tak uczynił Pan Jezus w Wielki Czwartek. Po ustanowieniu Euchary-
stii,  po  wspólnym  zasiadaniu  z  Apostołami  przy  stole,  zabrał  ich  w  inne  miejsce,  w  którym 
miały się dokonać szczególne wydarzenia. Tam rozpoczynał się czas, o którym Jezus powie-
dział:  „Moja  godzina”.  On  na  tę  godzinę  przyszedł  (por.  J  12,27).  Wszystko,  co  przeżywał 
wcześniej, prowadziło do tych wydarzeń. Przez mękę i zmartwychwstanie, zapoczątkowane w 
modlitwie  Ogrójca,  Jezus  dokonał  się  zbawienie  świata.  Wielkoczwartkowy  wieczór  wpro-
wadza w wydarzenia Wielkiego Piątku i Wielkiej Niedzieli. A modlitwa wieczorna w każdy 
czwartek, szczególnie zaś w pierwszy czwartek miesiąca, wprowadza w głębsze przeżywanie 
każdego piątku i każdej niedzieli, wprowadza w przeżywanie „Paschy tygodnia”. Jest to więc 
wymiarze tygodnia i miesiąca „Święta godzina”. 

Prośmy  Jezusa,  aby  objawił  nam  jej  tajemnicę.  Niech  napełni  nas  swoim  Duchem,  abyśmy 
umieli być blisko Niego swoją miłością. W ten czwartkowy wieczór módlmy się także w in-
tencjach, które nosimy w sercu. Kościół w tym dniu ze szczególną gorliwością błaga Boga o 

background image

  4 

ś

więtość  kapłanów  oraz  o  dar  nowych  powołań.  W  Wieczerniku  Chrystus  dał  Apostołom 

udział w swoim kapłaństwie, a potem zaprosił ich do ogrodu oliwnego na modlitwę. Modli-
twa  była  pierwszym  czynem  Apostołów  po  wyjściu  z  Wieczernika.  Zawsze  pozostaje  ona 
pierwszym czynem kapłanów. Prośmy Chrystusa, aby współcześni kapłani nie ulegali senno-
ś

ci i nigdy nie zaniedbywali modlitwy. Niech częste i pełne miłości spotkania z Chrystusem 

radością ich kapłańskiego życia. Módlmy się o te dary najpierw w ciszy, a następnie będzie-
my modlić się wspólnie. 

Dłuższa chwila ciszy. 

(Modlitwa Pawła VI o powołania kapłańskie i zakonne) 

O Jezu, Boski Pasterzu, który powołałeś Apostołów, aby ich uczynić łowcami dusz, po-

ciągnij  ku  Sobie  gorące  i  szlachetne  umysły  młodych  i  uczyń  ich  Swoimi  naśladowcami,  i 
Swoimi sługami. Spraw, by dzielili Twoje pragnienie powszechnego odkupienia, dla którego 
ponawiasz na ołtarzach Swoją Ofiarę. 

Ty, o Panie, który zawsze żyjesz, aby się wstawiać za nami, otwórz przed nimi horyzon-

ty, by dostrzegli cały świat, w którym wznosi się prośba wielu braci o światło prawdy i ciepło 
miłości,  by  odpowiadając  na  Twoje  wołanie  przedłużali  tu  na  ziemi  Twoją  misję,  budowali 
Twoje Ciało mistyczne – Kościół i byli solą ziemi, i światłością świata. 

Rozszerz, o Panie, Twoje miłościwe wołanie również na wiele serc kobiecych, czystych 

i wielkodusznych,  i  wlej  w  nie  pragnienie  doskonałości  ewangelicznej,  oddania  się  służbie 
Kościoła oraz braciom potrzebującym pomocy i miłości. Amen. 

Litania do Serca Pana Jezusa lub Dziesiątek różańca - tajemnica Modlitwy w Ogrójcu. 

background image

 

Godzina święta 
Temat 01 – Tajemnica godziny świętej 

 

II.

 

M

ODLITWA W 

O

GRÓJCU TO WALKA DUCHOWA

 

Poniższe  myśli  można  wykorzystać  jako  pomoc  do  osobistej  modlitwy  w  czwartkowy 

wieczór, a także jako inspirację do przygotowania wspólnego nabożeństwa lub konferencji.  

Ś

piew: O mój Jezu, w hostii skryty lub inny śpiew. 

W  ubiegłym  tygodniu,  w  pierwszy  czwartek  miesiąca,  podjęliśmy  refleksję  nad  modlitwą 
Jezusa w Ogrójcu w Wielki Czwartek wieczorem oraz nad słowami, jakie wypowiedział On 
wtedy do uczniów. Temat ten chcemy kontynuować dziś i w następne czwartki tego miesiąca. 
Ma  on  bowiem  ważne  znaczenie  dla  ożywienia  w  życiu  indywidualnym  i  wspólnotowym 
„Godziny świętej”, jako szczególnego czasu adoracji przeżywanego przynajmniej w pierwszy 
czwartek miesiąca, a najlepiej w każdy czwartek. Tak czynił bł. Jan Paweł II. 

Modlitwa Wieczernika i modlitwa Ogrójca 

Jezus  „oddalił  się  na  odległość  jakby  rzutu  kamieniem,  upadł  na  kolana  i  modlił  się”  (Łk 
22,41). Modlitwa ta miała miejsce po zakończeniu Ostatniej Wieczerzy. Tam, w Wieczerniku, 
Jezus  długo  się  modlił.  Była  to  Jego  arcykapłańska  modlitwa.  Kiedy  potem  wziął  chleb  w 
ręce,  wznosił  ku  Ojcu  modlitwę  dziękczynienia,  a  biorąc  kielich  z  winem  czynił  podobnie, 
błogosławiąc  Ojca  za  Jego  nieskończoną  dobroć.  Spotkanie  przy  stole,  które  dało  początek 
Eucharystii, było przeniknięte modlitwą. 

Najpierw była długa modlitwa w Wieczerniku, a potem modlitwa w Ogrójcu. Inny był jednak 
klimat tych modlitw, inne zewnętrzne okoliczności, inne intencje w nich  dominowały. Jezus 
przechodzi  od  modlitwy  przy  stole  do  modlitwy  w  Ogrójcu,  od  uwielbienia  Ojca  i  prośby  o 
jedność  wśród  uczniów,  do  błagania  w  własnej  intencji,  o  oddalenie  kielicha,  przechodzi  od 
wspólnego z Apostołami sprawowania świętej Wieczerzy, do samotnej walki duchowej prze-
ż

ywanej  na  kolanach  i  z  krwawym  potem  na  czole.  Tam,  pośród  drzew  ogrodu  Oliwnego, 

ukazuje się jedna z istotnych cech modlitwy – jest ona walką. Przypomina o tym Katechizm 
Kościoła Katolickiego: 

„Modlitwa jest darem łaski oraz zdecydowaną odpowiedzią z naszej strony.  Zawsze zakłada 
ona pewien wysiłek. Wielcy ludzie modlitwy Starego Przymierza przed Chrystusem, jak rów-
nież Matka Boża i święci wraz z Chrystusem pouczają nas, że modlitwa jest walką. Przeciw 
komu? Przeciw nam samym i przeciw podstępom kusiciela, który robi wszystko, by odwrócić 
człowieka  od  modlitwy,  od  zjednoczenia  z  Bogiem.  Modlimy  się  tak,  jak  żyjemy,  ponieważ 
tak żyjemy, jak się modlimy. Jeśli nie chcemy stale postępować według Ducha Chrystusa, nie 
możemy także stale modlić się w Jego imię. "Duchowa walka" nowego życia chrześcijanina 
jest nieodłączna od walki modlitwy” (KKK 2725). 

Zatrzymajmy się w chwili ciszy przy modlitwie Jezusa, która jest duchową walką. Pomyślmy 
również o naszej, osobistej modlitwie. Czy są takie chwile, kiedy jest ona wewnętrznym zma-
ganiem się, w pewnym sensie walką z Bogiem?  

Dłuższa chwila ciszy. 

background image

  6 

Aklamacja  po  każdym  wezwaniu:  Ciebie  prosimy,  wysłuchaj  nas,  Panie!  lub  Jezu  w  Hostii 
utajony 
(1 zwrotka) albo inna aklamacja. 

Naucz nas, Panie, modlić się. Pomóż wniknąć w głębię Twej arcykapłańskiej modlitwy, którą 
zanosiłeś  do  Boga  w  Wieczerniku.  Daj  nam  łaskę  uczestnictwa  w  Twojej  modlitwie  błogo-
sławieństwa, którą zanosiłeś nad chlebem i winem. 

Naucz nas, Panie, modlić się. Prowadź nas do Ogrójca, gdzie modliłeś się samotnie walcząc 
wewnętrznie  o  wypełnienie  woli  Ojca.  Dadaj  nam  siły,  abyśmy  pokonywali  senność  i  inne 
przeszkody na modlitwie walcząc odważnie z naszymi słabościami. 

Naucz nas, Panie, modlić się. Pomóż zrozumieć, że bez modlitwy nie potrafimy pokonać po-
kusy. Napełnij nas swoim Duchem, aby uczył nas modlitwy walki, modlitwy odważnej, mo-
dlitwy takiej, jaką Ty przeżywałeś w Ogrójcu. 

Ś

piew: Z tej biednej ziemi (1 zwrotka) lub inny śpiew. 

O co toczy się walka? 

Walka  duchowa  w  Ogrójcu  toczy  się  również  w  sercach  uczniów.  Jest  to  najpierw  walka  z 
sennością,  z  ociężałością,  ze  zmęczeniem,  z  niezrozumieniem  i  innymi  słabościami.  Jest  to 
również  walka  z  błędnymi  pojęciami  o  modlitwie.  Słowa  Jezusa,  skierowane  w  Ogrójcu  do 
Apostołów, są nie tylko zaproszeniem do modlitwy. Kiedy Jezus mówi: „Módlcie się, abyście 
nie ulegli pokusie” objawia również potęgę modlitwy. Jest ona w stanie pokonać największe-
go wroga, jakim jest szatan. Istnieją jednak błędnej pojęcia modlitwy, które odzierają ją z jej 
wielkości i piękna. Dlatego czwartkowa walka przeciw pokusie jest także obroną samej mo-
dlitwy. Przypomina o tym Katechizm Kościoła Katolickiego: 

„W walce modlitwy musimy przeciwstawiać się – w nas samych i wokół nas – błędnym poję-
ciom o modlitwie.
 Niektórzy widzą w niej zwykły  proces psychologiczny, inni wysiłek kon-
centracji,  by  dojść  do  pustki  wewnętrznej.  Jeszcze  inni  zaliczają  ją  do  postaw  i  słów  rytual-
nych. W podświadomości wielu chrześcijan modlitwa jest zajęciem, nie dającym się pogodzić 
z tym wszystkim, co mają do zrobienia; nie mają na nią czasu. Ci, którzy szukają Boga przez 
modlitwę, szybko zniechęcają się, gdyż nie wiedzą, iż modlitwa pochodzi również od Ducha 
Ś

więtego, a nie od nich samych” (KKK 2726). 

„Musimy również przeciwstawiać się mentalności "tego świata"; wsącza się ona w nas, jeśli 
nie jesteśmy czujni; na przykład prawdziwe miałoby być tylko to, co zostało sprawdzone ro-
zumowo i naukowo (tymczasem modlitwa jest tajemnicą, która przekracza naszą świadomość 
i  podświadomość);  wartości  produkcyjne  i  wydajność  (modlitwa  jest  nieproduktywna,  a  za-
tem bezużyteczna); zmysłowość i wygodnictwo, kryteria prawdy, dobra i piękna (tymczasem 
modlitwa, "umiłowanie  Piękna" [filokalia], jest  pochłonięta chwałą  Boga żywego i prawdzi-
wego); przeciwstawiając modlitwę aktywizmowi, przedstawia się ją jako ucieczkę od świata. 
Tymczasem  modlitwa  chrześcijańska  nie  jest  odwróceniem  się  od  historii  ani  ucieczką  od 
ż

ycia” (KKK 2727). 

„Wreszcie, nasza walka powinna przeciwstawiać się temu, co odczuwamy jako nasze niepo-
wodzenia w modlitwie:
 zniechęcenie z powodu oschłości, zasmucenie, że nie wszystko daje-
my  Panu,  gdyż  mamy  "wiele  posiadłości",  zawód,  że  nie  zostaliśmy  wysłuchani  zgodnie  z 
naszą własną wolą, zraniona pycha, która utwierdza się wskutek naszego poczucia niegodno-

background image

 

ś

ci, ponieważ jesteśmy  grzesznikami, uczulenie na bezinteresowność modlitwy itd. Wniosek 

jest  zawsze  ten  sam:  po co  się  modlić?  Aby  przezwyciężyć  te  przeszkody,  trzeba  walczyć  o 
pokorę, ufność i wytrwałość” (KKK 2728). 

Zabierzmy  ze  sobą  na  modlitwę  obraz  Jezusa,  który  w  Ogrójcu  przeżywa  tak  dramatyczną 
duchową walkę. Niech inspiracją do rozmowy z Jezusem i siłą do podjęcia duchowej walki na 
modlitwie będą również słowa Katechizmu. Choć w każdej modlitwie jest jakieś zmaganie się 
ze sobą lub innymi przeciwnościami, to jednak czwartkowa modlitwa tę walkę duchową pod-
kreśla w sposób szczególny. Jest to konieczna walka. Trzeba ją stoczyć najpierw w rozmowie 
z Ojcem, aby móc wypełnić Jego wolę w spotkaniach w ludźmi.  

Pozostańmy w ciszy, by porozmawiać z Jezusem o naszej modlitwie, także o naszej walce o 
modlitwę, o jej właściwe rozumienie i jej obecność w naszym życiu. 

Dłuższa chwila ciszy. 

Aklamacja  po  każdym  wezwaniu:  Ciebie  prosimy,  wysłuchaj  nas,  Panie!  lub  Jezu  w  Hostii 
utajony 
(1 zwrotka) albo inna aklamacja. 

Panie  Jezu,  uczysz  nas,  że  pokusa  szatana  uderza  najpierw  w  samą  modlitwę.  Nieprzyjaciel 
chce  nas  oddalić  od  Ciebie,  osłabić  więzy,  które  nas  z  Tobą  łączą,  zabrać  nam  zaufanie  do 
Ciebie. Pomóż nam, Jezu, pokonać tę pokusę. 

Panie Jezu, pokazujesz nam różne przeszkody, z  jakimi się spotykamy  na modlitwie. Nie są 
nam obce takie postawy  jak zniechęcenie,  rezygnacja, oschłość, formalizm, niedbałość, brak 
zaangażowania serca. Pomóż nam, Jezu, walczyć z tymi słabościami i je pokonać. 

Panie Jezu, Ty wiesz, że żyjemy w świecie, który różnymi sposobami odciąga nas od modli-
twy i wprowadza w sposób myślenia obcy Ewangelii. W ten czwartkowy wieczór chcemy w 
sposób  szczególnie  zdecydowany  podjąć  na  nowo  walkę  o  modlitwę  pełną  wiary,  nadziei  i 
miłości. Umocnij, Jezu, nasze słabe siły. 

Ś

piew: Z tej biednej ziemi (2 zwrotka) lub inny śpiew. 

Pogrążony

    

w udręce jeszcze usilniej się modlił” (Łk 22,44) 

Pismo  Święte  opowiada  nam  o  wielu  ludziach,  których  modlitwa  nosiła  cechy  walki. 

Jednym  z  nich  był  Jakub.  O  jego  całonocnej  walce  tak  mówił  Ojciec  Święty  Benedykt  VI: 
„Noc Jakuba przy brodzie potoku Jabbok staje się dla człowieka wierzącego punktem odnie-
sienia,  by  zrozumieć  relację  z  Bogiem,  która  znajduje  swój  najwyższy  wyraz  w  modlitwie. 
Modlitwa wymaga zaufania, bliskości, niemal bezpośredniego, symbolicznego spotkania oko 
w  oko  nie  z  Bogiem  przeciwnikiem  i  wrogiem,  ale  z  Panem  błogosławiącym,  który  zawsze 
pozostaje tajemniczy, który wydaje się nieosiągalny. Z tego względu autor natchniony używa 
symbolu walki, co wiąże się z męstwem, wytrwałością, śmiałością w osiąganiu to, czego pra-
gniemy. A jeśli przedmiotem pragnienia jest relacja z Bogiem, Jego błogosławieństwo i Jego 
miłość, to wówczas kulminacją walki może być jedynie darowanie samego siebie Bogu, uzna-
jąc swoją słabość, która zwycięża właśnie wtedy, gdy udaje się nam powierzyć w miłosierne 
ręce Boga.  

Drodzy bracia i siostry, całe nasze życie jest podobne do tej długiej nocy walki i modli-

twy,  którą  należy  strawić  na  pragnieniu  Bożego  błogosławieństwa  i  proszeniu  o  nie.  Tego 
błogosławieństwa nie można wydrzeć czy wywalczyć licząc na nasze siły, ale powinno się je 

background image

  8 

otrzymać z pokorą od Niego jako darmowy dar pozwalający w końcu rozpoznać oblicze Pana. 
Kiedy to ma miejsce, przemienia się całe nasze życie, otrzymujemy nowe imię i Boże błogo-
sławieństwo. Jeszcze więcej: Jakub, otrzymujący nowe imię, staje się Izraelem, nadaje nowe 
imię także miejscu, gdzie walczył z Bogiem, gdzie się do niego modlił i nazwa je Penuel, co 
oznacza „oblicze Boga”. Wraz z tą nazwą uznaje to miejsce za wypełnione obecnością Pana, 
czyni  tę  ziemię  świętą,  wpisując  w  nią  niemal  wspomnienie  tego  tajemniczego  spotkania  z 
Bogiem.  Ten,  który  pozwala  się  pobłogosławić  przez  Boga,  powierza  się  Jemu,  pozwala  się 
Jemu przekształcać, czyni świat błogosławionym. Niech Pan nam pomaga walczyć w dobrych 
zawodach  o  wiarę  (por.  1  Tm  6,12;  2  Tm  4,7)  i prosić  w  naszej  modlitwie  o Jego  błogosła-
wieństwo, aby nas odnawiał w oczekiwaniu na to, gdy będziemy widzieli Jego oblicze” (AG 
25.05.2011). 

Wytrwałej modlitwy, która zostaje najdoskonalej wysłuchana przez Ojca, uczy  nas Je-

zus.  Ewangelista  mówi,  że  w  ogrodzie  Oliwnym  „pogrążony

 

w  udręce  jeszcze  usilniej  się 

modlił”  (Łk  22,44).  Udręka,  ból,  samotność  sprawiały,  że  modlitwa  stawała  się  jeszcze  bar-
dziej gorąca. Jezus z niej nie rezygnował, nie odchodził, nie poddawał się. Przeciwnie, modlił 
się jeszcze usilniej.  

Pozostańmy w ciszy i pomyślmy o całonocnej walce duchowej Jakuba przy potoku Jab-

bok, a przede wszystkim o modlitwie Jezusa, który woła wytrwale do Ojca, choć wydaje się, 
ż

e Ojciec na modlitwę nie odpowiada. 

 
Dłuższa chwila ciszy. 

Aklamacja  po  każdym  wezwaniu:  Ciebie  prosimy,  wysłuchaj  nas,  Panie!  lub  Jezu  w  Hostii 
utajony 
(1 zwrotka) albo inna aklamacja. 

Panie Jezu, Ty w czasie udręki i samotności jeszcze usilniej wołałeś do Ojca o pomoc. 

Dadaj nam sił w trudnych chwilach, abyśmy nie rezygnowali z modlitwy. 

Panie Jezu, Ty w historii Abrahama, Jakuba, Mojżesza i innych świadków wiary, uka-

zujesz na wzór modlitwy wytrwałeś, pełnej zaufania. Obdarz nas, a także naszych braci i sio-
stry łaską takiej modlitwy. 

Panie Jezu, wejrzyj na ludzi, którzy w ciężkich doświadczeniach zwątpili w Twoją po-

moc i odeszli od Ciebie. Daj im łaskę powrotu i ożyw ich nadzieję. 

 
Modlitwa o powołania 
Boże, powołaj nam "szaleńców", 
którzy poświęcą się bez reszty, którzy zapomną o sobie, 
którzy kochają inaczej niż tylko przez słowa, 
którzy oddają się prawdzie aż do ostatka. 
Potrzebni są nam „szaleńcy” bezinteresowni, ofiarni, 
gotowi na wszystko, nieznani – otwarci na potrzeby bliźnich. 
Potrzebni są nam „szaleńcy” od zaraz, 
zauroczeni prostym życiem, kochający pokój, 
czyści w swoich intencjach, zdecydowani nigdy nie zdradzić, 
miłujący – gotowi przyjąć każde zadanie, 
wyjechać dokądkolwiek bądź; 
posłuszni, żywiołowi i wytrwali, cisi i niestrudzeni. 
Boże, powołaj nam „szaleńców”! 

background image

 

Godzina święta 
Temat 01 – Tajemnica godziny świętej 

III.

  

Z

ŁO POKONUJE SIĘ NAJPIERW W SERCU

 

Poniższe  myśli  można  wykorzystać  jako  pomoc  do  osobistej  modlitwy  w  czwartkowy 

wieczór, a także jako inspirację do przygotowania wspólnego nabożeństwa lub konferencji.  

Ś

piew: Jezu, miłości Twej. 

Nadszedł czwartkowy wieczór i nasze myśli kierujemy w stronę Ogrójca, gdzie Jezus wzywa 
Apostołów do modlitwy, a sam oddala się od nich i trwa na osobistej rozmowie z Ojcem. To 
szczególna godzina, nazwana przez tradycję "świętą". Za przykładem bł. Jana Pawła II i wielu 
innych mistrzów życia duchowego, udajemy się duchowo do ogrodu oliwnego w Jerozolimie.  

W  dzisiejszej  refleksji  skorzystamy  z  myśli  Ojca  Świętego  Benedykta  XVI,  który  w  swojej 
książce "Jezus z Nazaretu", poświęcił wiele uwagi modlitwie Jezusa w Ogrójcu. Rozważane 
teksty  są  inspiracją  do  osobistej  rozmowy  z  Jezusem.  Na  niej  trzeba  się  szczególnie  skupić. 
Naszą modlitwę wyrazimy również śpiewem, powtarzając prośbę, by Duch Święty przyszedł i 
nas umocnił. 

Ś

piew: Wzywam Cię, przyjdź, umocnij mnie, oddal mroku cień, jasny rozpal dzień, Twój jest 

czas  i  świat,  Pełnio  Boskich  Prawd,  Tyś  natchnieniem  mym  i  przebudzeniem,  Duchu  Święty, 
przyjdź 
lub inna aklamacja. 

Szczególne miejsce 

Przypominając miejsce modlitwy Jezusa, Ogrójec, Ojciec Święty Benedykt XVI pisze: "Tutaj 
Jezus doświadczył krańcowej samotności i całej nędzy egzystencjalnej człowieka. Tutaj prze-
pastna  otchłań  grzechu  i  wszelkiego  zła  przeniknęła  do  najgłębszego  wnętrza  Jego  duszy. 
Tutaj przeżył wstrząs bliskiej śmierci. Tutaj pocałował Go zdrajca. Tutaj opuścili Go wszyscy 
uczniowie. Tutaj walczył także o mnie" (s. 163). 

Jesteśmy świadkami tylu niezwykłych wydarzeń, a każde z nich skłania do refleksji i zatrzy-
mania się. Pan Jezus w Wieczerniku, wypowiadając nad chlebem słowa: "To jest Ciało moje", 
a  nad  winem:  "To  jest  Krew  moja"  ogarniał  swoją  myślą  całość  męki.  Jednak  po  wyjściu  z 
Wieczernika,  gdy  dochodzi  do  ogrodu  oliwnego  i  tam  pada  na  kolana,  tragizm  męki  dotyka 
Go  ze  szczególną  siłą.  Dzieje  się  to  wewnątrz,  w  sercu,  w  duszy,  w  rozmowie  z  Ojcem,  w 
duchowej walce. W indywidualnej rozmowie z Jezusem pomyślmy o tym szczególnym miej-
scu i wydarzeniach, które się tam dokonały. 

Chwila ciszy. 

Ś

piew: Wzywam Cię, przyjdź, umocnij mnie. 

Są miejsca, które szczególnie głęboko zapadają nam w pamięć. Trzeba do nich zaliczyć Ogró-
jec, miejsce walki duchowej Jezusa i senności Apostołów, miejsce zdrady Judasza i pojmania 
Jezusa,  miejsce  niezwykłej  modlitwy  Mistrza  i  niedojrzałej  modlitwy  uczniów,  miejsce,  w 
którym dopełnia się czas publicznej działalności Zbawiciela i rozpoczyna się Jego Pascha. Na 
to miejsce chcemy się duchowo udawać w każdy czwartek, być świadkami tego, co przeżywa 

background image

  10 

nas Pan i Zbawiciel, wsłuchiwać się w Jego rozmowę z Ojcem, wnikać coraz głębiej w to, co 
sprawia Mu ból. Tajemnice te objawia On swoim wybranym, a oni przekazują je nam. 

My również mamy swój własny Ogrójec, swoje miejsce walki, swoje Westerplatte, w którym 
pot  spływa  nam  po  czole,  a  ból  niekiedy  zdaje  się  sprawiać,  że  z  potem  zmiesza  się  krew. 
Każdy  z  nas  stał  lub  stanie  kiedyś  w  obliczu  czegoś  strasznego,  wobec  wielkiego  zła,  które 
zdolne jest zniszczyć, wobec ogromu cierpienia, które trzeba znieść, wobec decyzji tak trud-
nych, iż nie mamy siły ich podjąć. W takich sytuacjach jest zawsze z nami Ten, który przeżył 
najtrudniejszy  i  najbardziej  dramatyczny  Ogrójec.  On  przynosi  nam  pokrzepienie  i  daje  siły 
do  wytrwania.  Pozostańmy  z  Nim  na  cichej  modlitwie,  a  potem  prośmy,  by  Jego  Duch  nas 
umacniał. 

Chwila ciszy. 

Ś

piew: Wzywam Cię, przyjdź, umocnij mnie. 

W sobie pozbawić mocy zło i je pokonać 

Ojciec Święty Benedykt XVI w swoich rozważaniach o modlitwie Jezusa w Ogrójcu wskazu-
je na szczególne znaczenie przyjęcia na siebie zła, aby w sobie je pokonać. Papież pisze: "U 
Jana (zob. 12,27), tak samo jak u synoptyków, wstrząs ten jest wyrażony przez nawiązanie do 
Ps  43,5,  jednak  z  pomocą  słowa,  które  szczególnie  wyraziście  podkreśla  bezdenność  trwogi 
Jezusa:  retaraktai;  jest  ten  sam  termin  terassein,  którym  posłużył  się  Jan,  chcąc  ukazać 
wstrząs  Jezusa  nad  grobem  Łazarza  (zob.  11,33),  jak  też  Jego  wewnętrzne  poruszenia  w 
Ostatniej Wieczerzy, gdy zapowiada zdradę Judasza (zob. 13,21). 

W  ten  sposób  Jan   wyraża  niewątpliwie  pierwotny  lęk  wobec  zbliżającej  się  śmierci.  Jest  tu 
jednak  coś  więcej  jeszcze:  szczególny  wstrząs  Tego,  który  jest  samym  życiem,  wstrząs  wy-
wołany przez otchłań całej potęgi destrukcji, zła, tego co sprzeciwia się Bogu, i co teraz przy-
tłacza  Go  bezpośrednio,  co  za  chwilę  ma  wziąć  na  siebie  -  więcej  nawet:  przyjąć  do  swego 
wnętrza, w następstwie czego On sam "stanie się grzechem" (zob. 2 Kor 5,21). 

Ponieważ  jest  Synem,  dlatego  właśnie  z  przeraźliwą  jasnością  widzi  cały  brudny  potok  zła, 
całą potęgę kłamstwa i pychy, całe wyrafinowanie i potworność zła, które zakłada maskę ży-
cia, a zawsze służy niszczeniu bytu oraz hańbieniu i unicestwianiu życia. Dlatego właśnie że 
jest  Synem,  szczególnie  głęboko  odczuwa  trwogę,  brud  i  podłość  -  całą  potęgę  grzechu  i 
ś

mierci, które musi wypić w przeznaczonym dla siebie "kielichu". Wszystko to musi przyjąć 

do swego wnętrza, ażeby to w sobie pozbawić mocy i pokonać" (s. 168-169). 

Zbliżając  się  do  modlitwy  Jezusa  w  Ogrójcu  uczmy  się  tej  prawdy  o  grzechu  i  poznajemy 
sposób pokonywania go. Jest to trudna lekcja. Trzeba zło przyjąć do swego wnętrza i w sobie 
pozbawić  je  mocy.  Wnętrze  człowieka  jest  miejscem,  w  którym  zło  może  stracić  moc.  Jest 
pokonane miłością. Jest spalone żarem tej miłości. Nie rodzi odwetu i nie zostaje pomnożone 
przez kolejne złe czyny. By tak się stało, człowiek musi stoczyć walkę i to dramatyczną walkę 
wewnętrzną. 

Czy  jest  możliwe  podjęcie  tej  walki  i  naśladowanie  w  niej  Chrystusa  bez  przychodzenia  do 
Niego  w  każdy  czwartek  i  cierpliwego  trwania  przy  Nim,  za  cenę  wysiłku,  pokonywania 
zmęczenia i zgody na to, aby On kształtował nasze wnętrze? Własnymi siłami człowiek takiej 
walki nie podejmie, nie zgodzi się na przyjęcie zła w sobie i nie będzie miał mocy, aby to zło 

background image

 

11 

w sobie samym pozbawić mocy. Musimy być przy Panu i przyjmować Jego Ducha. Pomyśl-
my  o  tej  niezwykłej  umiejętności,  której  uczy  nas  Jezus  w  Ogrójcu,  a  potem  na  Golgocie. 
Prośmy też Ducha Świętego, aby nas umacniał swoją łaską. 

Chwila ciszy. 

Ś

piew: Wzywam Cię, przyjdź, umocnij mnie. 

Nie moja, ale Twoja wola 

"Dwie części modlitwy Jezusa - pisze dalej Ojciec Święty Benedykt XVI - jawią się jak prze-
ciwstawienie dwu woli. Jest tu "wola natury" Jezusa Człowieka, która wzdryga się na widok 
potworności i destrukcyjnego charakteru wydarzenia i chciałaby uprosić, żeby Go ominął ten 
kielich. I jest także "wola Syna", która zdaje się całkowicie na wolę Ojca. Jeśli chcemy zro-
zumieć, na ile jest to możliwe, tę tajemnicę "dwu woli", dobrze będzie spojrzeć jeszcze na tę 
modlitwę w ujęciu Jana. Także u Jana znajdują się dwie prośby Jezusa: "Ojcze, wybaw Mnie 
od tej godziny"; "Ojcze, wsław imię Twoje" (12,27n) [...]. 

Udręczenie ludzkiej duszy […] skłania Jezusa do prośby o wybawienie Go od tamtej godziny. 
Jednak  świadomość  własnego  posłannictwa,  fakt,  że  przyszedł  ze  względu  na  tę  godzinę, 
przychodzi Go do wyrażenia drugiej prośby: prośby o to, żeby Bóg wsławił swe imię. Krzyż, 
przyjęcie  tej  okropności,  zgoda  na  hańbę  unicestwienia  Jego  własnego  godności,  na  hańbę 
niecnej śmierci, staje się wsławieniem imienia Bożego. Bo właśnie w ten sposób Bóg okazuje 
się tym, kim jest: Bogiem, który w swej niezgłębionej miłości i przez oddanie siebie samego, 
rzeczywistą moc dobra przeciwstawia wszystkim mocom zła. Jezus wyraził obydwie prośby, 
pierwsza  z  nich  jednak  -  o  wybawienie  -  stopiła  się  z  drugą  -  z  prośbą  o  wsławienie  Boga 
przez spełnienie się Jego woli. W ten sposób konflikt istniejący wewnątrz ludzkiej egzystencji 
Jezusa zakończył się doprowadzeniem do jedności" (s. 170-171). 

Codziennie uczymy się  dochodzenia do tej jedności wewnętrznej w nas  samych.  Każda mo-
dlitwa jest ważna i budzi pragnienie pełnienia woli Ojca. Jednak czwartkowa modlitwa wie-
czorna,  przeżywana  w  zjednoczeniu  z  Jezusem,  który  modli  się  w  Ogrójcu,  wprowadza  w 
szczególny sposób w realizm tego wewnętrznego zmagania, przed którym nie możemy ucie-
kać. Pozostańmy w ciszy i pomyślmy o zgodności naszej woli z wolą Ojca niebieskiego. Czy 
troszczymy się o poznanie tej woli i jej wypełnienie? Czy nasza walka wewnętrzna o wypeł-
nienie tej woli jest podobna do walki Jezusa w Ogrójcu? 

Chwila ciszy. 

Ś

piew: Wzywam Cię, przyjdź, umocnij mnie. 

Został wysłuchany dzięki swej uległości 

List do Hebrajczyków mówi, że Jezus „z głośnym wołaniem i płaczem za dni ciała swe-

go zanosił gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wy-
słuchany dzięki swej uległości” (Hbr 5,7). 

Jezus  modli  się  w  Ogrójcu,  a  potem  na  krzyżu.  Ojciec  wysłuchuje  Go  w  przedziwny 

sposób. Przekracza on zwyczajne ludzkie oczekiwania. Nie zawsze potrafimy uznać tę boską 
logikę wysłuchania niektórych modlitw. Dziś, umocnieni spotkaniem z Jezusem, zjednoczeni 
z Jego modlitwą, chcemy  prosić Ojca niebieskiego o zwycięstwo dobra  nad złem w naszym 
ż

yciu osobistym i w życiu innych ludzi.  

background image

  12 

Ześlij, o Chryste, swojego Ducha nam! lub inna aklamacja 
Ty  powiedziałeś:  „Poznacie  prawdę  i  prawda  was  wyzwoli”.  Ześlij  na  nas  swego  Du-

cha, abyśmy poznali prawdę o grzechu. 

Ty  powiedziałeś:  „Każdy,  kto  popełnia  grzech,  jest  niewolnikiem  grzechu”.  Ześlij  na 

nas swego Ducha, abyśmy zrozumieli niewolę grzechu. 

Ty  powiedziałeś:  „Jeśli  Twoje  oko  jest  ci  powodem  do  grzechu,  wyłup  je  i  odrzuć  od 

siebie”. Ześlij na nas swego Ducha, abyśmy umieli radykalnie odrzucić grzech. 

Ty powiedziałeś: „Z serca człowieka wychodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, czy-

ny  nierządne,  kradzieże,  fałszywe  świadectwa,  przekleństwa”.  Ześlij  na  nas  swego  Ducha, 
abyśmy poznali korzenie grzechu. 

Ty powiedziałeś: „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, ale tych, którzy mogą was 

zatracić w piekle”. Ześlij na nas swego Ducha, abyśmy poznali konsekwencje grzechu. 

Ty powiedziałeś: „To jest Krew moja, która będzie wylana za was i za wielu na odpusz-

czenie grzechów”. Ześlij na nas swego Ducha, abyśmy poznali drogę wyzwolenia z grzechu. 

Ześlij  na  nas,  Panie  Jezu,  swego  Ducha.  Niech  będzie  naszym  przewodnikiem  po  dro-

gach nawrócenia. Przemieniaj Jego mocą nasze serca, aby zostały oczyszczone z brudu grze-
chu i zdolne do pełnego oddania się Tobie. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków.  

W: Amen. 
Ś

piew: Jezu, ufam Tobie! 

background image

 

13 

Godzina święta 
Temat 01 – Tajemnica godziny świętej 

 

IV. GODZINA, KTÓRA JEST ŚWIĘTA 

 

Poniższe  myśli  można  wykorzystać  jako  pomoc  do  osobistej  modlitwy  w  czwartkowy 

wieczór, a także jako inspirację do przygotowania wspólnego nabożeństwa lub konferencji.  

 

Przypomnienie poprzednich rozważań 

Ś

piew: Otwórz me oczy, chcę widzieć Jezusa lub Kochajmy Pana albo inny śpiew. 

W ten czwartkowy wieczór wracamy myślą i sercem do modlitwy Jezusa w Ogrójcu, a 

także do postawy uczniów, tych dawnych i tych współczesnych. Staramy się coraz lepiej po-
znać  tajemnicę  tej  niezwykłej  godziny,  która  została  nazwana  „Godziną  świętą”.  Przypo-
mnijmy główne myśli, rozważane w poprzednie czwartki. 

Ś

piew: Otwórz me oczy, chcę widzieć Jezusa lub Kochajmy Pana albo inny śpiew. 

Jezus  w  Ogrójcu  modlił  się  sam,  oddalając  się  od  uczniów  „na  odległość  jakby  rzutu 

kamieniem”  (Łk  22,41).  Uczniom  polecił  się  modlić  w  miejscu,  w  których  ich  pozostawił. 
Modlitwa w Ogrójcu jest więc z jednej strony osobistą i bardzo indywidualną rozmową z Oj-
cem, w której jesteśmy blisko Jezusa. Jest także modlitwą wspólną, w której jesteśmy ducho-
wo złączeni z Apostołami. Ten indywidualny wymiar „Godziny świętej” przeżywał w sposób 
szczególny bł. Jan Paweł II. Znikał w kaplicy i trwał samotnie na adoracji, by jednoczyć się 
duchowo  z  Jezusem,  przeżywającym  swój  Ogrójec.  Ten  wspólnotowy  wymiar  częściej  pod-
kreślany jest w parafiach, gdzie wierni gromadzą się na wspólną „Godzinę świętą”. Nie nale-
ż

y gubić żadnego z tych wymiarów. W naszym życiu potrzebny jest jeden i drugi. Prośmy o 

łaskę bycia blisko Jezusa i łaskę jedności z Jego Kościołem. 

Ś

piew: Otwórz me oczy, chcę widzieć Jezusa lub Kochajmy Pana albo inny śpiew. 

Cechą charakterystyczną modlitwy w Ogrójcu była walka duchowa. Jezus, który wcze-

ś

niej wypowiadał słowa: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie, nieba i ziemi” (Mt 11,25) i był „roz-

radowany  w  Duchu  Świętym”  (Łk  10,21),  teraz  zmaga  się  z  całym  złem  świata,  które  ma 
przyjąć  w sercu i wejść  w okrutną mękę, której  godzina nadeszła. Mówi więc: „Smutna jest 
dusza moja aż do śmierci” (Mt 26,38). Zbliżając się do Niego i jednocząc się z Nim duchowo, 
my  również  wchodzimy  na  ten  plac  boju,  na  miejsce  duchowego  zmagania,  które  jest  trud-
niejsze niż walka z pokusą na pustyni. Dlatego prosimy: 

Ś

piew: Otwórz me oczy, chcę widzieć Jezusa lub Kochajmy Pana albo inny śpiew. 

Jezus widzi z całą wyrazistością okrucieństwo zła, jakie przewaliło się i stale przewala 

się przez świat. Mając je wziąć na siebie woła: „Ojcze, oddal ode Mnie ten kielich, jednak nie 
moja, ale Twoja wola niech się stanie”. Jednoczymy się z Nim w tej modlitwie, która i nam 
jest  bliska,  gdyż  na  naszą  miarę  my  również  doświadczamy  zła.  Widzimy  cierpienie,  ból, 
upokorzenie i krzywdę, która nas spotkała lub nam zagraża. Trudno się na nie zgodzić ochot-
nie.  Dokonuje  się  to  przez  walkę,  której  musi  zwyciężyć  zaufanie  Ojcu,  oddanie  się  Jemu, 
umiłowanie aż do końca. Chcemy być blisko Jezusa, który nas uczy zwyciężać i daje nam siły 
do wypełnienia woli Ojca. 

Ś

piew: Otwórz me oczy, chcę widzieć Jezusa lub Kochajmy Pana albo inny śpiew. 

Wspominając  te  prawdy  i  rozważając  je  w  indywidualnej  rozmowie  z  Jezusem,  pozo-

stańmy w dłuższej chwili ciszy. Postawmy sobie pytanie: Czy lepiej rozumiem znaczenie mo-
dlitwy Jezusa w Ogrójcu? Czy duchowo zbliżyłem się do Niego i bliższe mi są Jego przeży-
cia?  Czy  jest  we  mnie  gotowość  odnajdywania  w  każdy  czwartek  wieczorem  czasu  na  taką 
modlitwę (najlepiej w kościele, a jeśli to niemożliwe, to w domu)?  

Dłuższa chwila ciszy. 

background image

  14 

Ś

piew:  Chrystus,  Chrystus,  to  nadzieja  cała  nasza  albo  Duchu  Święty,  przyjdź  lub 

Wszystko Tobie oddać pragnę albo inny śpiew. 

 

„Jednej godziny nie mogliście czuwać ze Mną?” (Mt 26,40) 

Apostołowie w Ogrójcu byli senni. Nie tylko oni. Przez wieki podobną słabość okazy-

wali  niemal  wszyscy  uczniowie  Pana.  Zdumiewa  nas  słabość  człowieka  w  modlitwie.  Tak 
trudno nam trwać dłużej na tej rozmowie z Ojcem niebieskim, z Jezusem Chrystusem, z Du-
chem Świętym. W Ogrójcu Pan Jezus demaskuje jedną z przeszkód, które ograniczają naszą 
modlitwę. Być może jest to jedna z głównych przyczyn tego, że czwartkowa „Godzina świę-
ta”,  a  także  inne  modlitwy,  są  przeżywane  bez  zaangażowania  serca.  Jezus  wypomina 
uczniom  senność,  słabość  płynącą  z  ciała.  Powoduje  ona,  że  modlitwy  w  ogóle  nie  ma  albo 
jest przeżywana w sposób ospały i bez zaangażowania. Taka modlitwa nie ma w sobie ognia, 
jest  pozbawiona  dynamizmu  wewnętrznego.  Wtedy  świadomość  modlącego  się  człowieka 
jest  zredukowana  do  minimum,  a  jego  oczy  są  senne.  Czy  taka  jest  nasza  modlitwa?  Czy  ta 
choroba ociężałości i braku zaangażowania serca dotyka również mnie? 

Chwila ciszy. 
Pan Jezus przychodzi do uczniów i budzi ich ze snu. Czyni im wyrzut. Główny problem 

widzi w tym, że uczniowie zostawili Go samego, że nie czuwali „z Nim”. O to ich wcześniej 
prosił: „Zostańcie tu i czuwajcie ze Mną!” (Mt 26,38). On przeżywał najbardziej dramatyczne 
chwile w swoim życiu i prosił, aby byli z Nim. Prosił zapewne nie tylko ze względu na siebie, 
ale także ze względu na nich. Wiedział, że bez tego bycia „z Nim”, bez modlitwy „z Nim” i 
przeżywania wszystkiego „z Nim”, nie potrafią pokonać zła. Jednak w Ogrójcu ten argument 
nie  wystarczył.  Choć  Apostołowie  mieli  dobrą  wolę,  to  jednak  senność  zwyciężyła.  Musieli 
się jeszcze wiele nauczyć. Przede wszystkim musieli odkryć, jak wielkie sprawy działy się w 
Sercu Jezusa w Ogrójcu, co miało się dokonać na Golgocie, a potem jak wielkim darem było 
zmartwychwstanie. Jezus wiele razy im o tym mówił, jednak oni tego nie rozumieli. Jeszcze 
nie byli gotowi. My również musimy się zapytać, czy słowa Jezusa: „Zostańcie tu i czuwajcie 
ze Mną!” (Mt 26,38) są  dla nas przemawiające? Czy dają nam siłę do modlitwy? Czy jeste-
ś

my już gotowi, by czuwać z Jezusem, a potem iść z Nim na mękę? 

Chwila ciszy. 
Pan Jezus zachęcając uczniów do jednoczenia się z Nim na modlitwie w Ogrójcu podaje 

im  jeszcze  jeden  argument:  „Czuwajcie  i  módlcie  się,  abyście  nie  ulegli  pokusie;  duch 
wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe” (Mt 26,41). To bardzo mocny argument. Trzeba czuwać, 
a nie spać i modlić się, a nie marnować czasu na niepotrzebne zajęcia.  W przeciwnym razie 
człowiek nie zwycięży z pokusą. Myśl o niej każe nam powrócić do czasu pustyni i przypo-
mnieć główne pokusy szatana. Na piaskach pustyni rozegrała się walka z Kusicielem, pośród 
drzew ogrodu, który może przypominać również rajski ogród kuszenia, duchowa walka przy-
biera na sile. Tutaj zagrożeniem jest lęk przed ogromem cierpienia, trwoga przed wejściem w 
otchłań upodlenia, jakie człowiek zgotował człowiekowi, a Chrystus bierze to na siebie. Wal-
ka  wewnętrzna  jest  tak  trudna,  że  z  czoła  spływa  nie  tylko  pot,  lecz  także  krew.  Ta  prawda 
pokazuje nam, jak trudno jest zwyciężać w tej walce. Pokusa, która przychodzi do człowieka 
jest mocna i podstępna, co objawi się choćby zdradą Judasza i zaparciem się Piotra. Każdy z 
nas wie, jak podstępna jest pokusa i jak bardzo potrafi wcisnąć się w nasze myśli, pragnienia, 
uczucia i decyzje, przywodząc człowieka do zdrady Jezusa za jakieś błyskotki lub przyjemno-
ś

ci tego świata („srebrniki”) lub zaparcia się Go wobec ludzi przyjmując pogański styl życia. 

Dzisiejszy wieczór to także czas stawania w prawdzie. Trzeba zapytać: Jak sobie radzę z po-
kusą? Jakie pokusy są dla mnie najgroźniejsze? Czy wierzę słowom Jezusa, że przez „czuwa-
nie i modlitwę” pokonuje się pokusę? Czy umiem w ten sposób z nią walczyć? 

Chwila ciszy. 

background image

 

15 

Prośmy Jezusa, modlącego się w Ogrójcu, aby pomógł nam i wszystkim ludziom, trwać 

przy  Nim  na  modlitwie  i  Jego  mocą  zwyciężać  nad  pokusą.  (Po  każdym  wezwaniu  można 
odmawiać  aklamację,  np.  Ciebie  prosimy,  wysłuchaj  nas,  Panie!  albo  śpiewać  aklamację: 
Niech nas ogarnie łaska, Panie, Twa, Duch Twój Święty, niech dotknie nas lub inny śpiew). 

-  Wejrzyj,  Panie  Jezu,  na  wszystkich,  którzy  uważnie  wsłuchują  się  w  Twoje  słowa 

wzywające ich do czuwania i modlitwy, ale różne słabości ich życia sprawiają, że modlitwa 
ich jest senna i ociężała. Napełnij ich swoim Duchem, aby poznali modlitwę pełną wiary, na-
dziei i miłości. 

- Wejrzyj, Panie Jezu, na wszystkich, którzy nie  czuwać z Tobą. Pomóż im zrozumieć 

słowa, które wypowiedziałeś w Ogrójcu: „Zostańcie tu i czuwajcie ze Mną!” (Mt 26,38). Ty 
sam  czuwałeś  i  modliłeś  się.  Chciałeś,  aby  Twoim  uczniowie,  także  ci,  którzy  żyją  dzisiaj, 
łączyli się z Tobą i od Ciebie się uczyli zarówno czuwania jak i modlitwy. Udziel nam, Jezu, 
tej łaski. 

- Wejrzyj, Panie Jezu, na wszystkich, do których skierowałeś słowa: „Czuwajcie i mó-

dlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe” (Mt 26,41). Ty 
najlepiej wiesz, jak bardzo słabe są nasze ciała i choć chcielibyśmy tak wiele dobrego zrobić, 
to jednak szybko dajemy się zwieść naszym słabościom. Naucz nas, Jezu, pokonywać wszel-
ką pokusę mocą czuwania i postu. 

- Wejrzyj, Panie Jezu, na wszystkich, którzy uzależnili się od swoich słabości i nie mają 

już  siły  z  nimi  walczyć.  Nałogi  są  ich  niewolą,  która  przynosi  im  wiele  cierpienia,  ale  nie 
umieją  przyjąć  pomocnej  dłoni,  jaką  do  nich  wyciągasz.  Ich  wiara  osłabiona  jest  niedowie-
rzaniem, nadzieja przeplata się ze zwątpieniami, a żar miłość stygnie przez obojętność i odda-
lenie się od Ciebie. Przyjdź im z pomocą, nasz Panie i Zbawicielu. 

- Wypowiedzmy w  ciszy inne prośby do Jezusa, który modli się w Ogrójcu. (W małej 

grupie można zaproponować modlitwę spontaniczną). 

Chwila ciszy. 
Ś

piew:  Jeden  jest  tylko  Pan  albo  Chrystus,  Chrystus  to  nadzieja  cała  nasza  lub  inny 

ś

piew. 

 

Modlitwa dziękczynienia 
 

Dziękujemy Ci, nasz Panie i Zbawicielu za czwartkowe spotkania wieczorne, w których 

odkrywaliśmy  tajemnicę  Twojej  modlitwy  w  Ogrójcu,  a  także  łączyliśmy  się  duchowo  z 
wszystkimi Twoimi uczniami, którzy w ciągu wieków, a także dzisiaj, czuwają w ten wieczór 
na modlitwie. Dziękujemy w sposób szczególny za słowa i przykład życia bł. Jana Pawła II, 
którego  obdarzyłeś  szczególnym  darem  gorliwej  modlitwy  i  wiernego  czuwania  przy  Tobie. 
Dziękujemy  za  ukazanie  nam  tak  wielkiego  bogactwa  tej  „Świętej  godziny”,  która  otwiera 
przed nami głębsze przeżywanie „Paschy tygodnia”. Dziękujemy za budzenie w nas pragnie-
nia trwania przy Tobie,  w duchowej jedności z Twoim Kościołem, aby  uczyć się zwyciężać 
pokusy i wiernie wypełniać wolę Ojca niebieskiego. 
Dodaj  nam  sił,  abyśmy  przychodzili  do  duchowego  Ogrójca  w  każdy  czwartek,  wsłuchiwali 
się w Twoje słowa, odkrywali głębię Twej modlitwy, poznawali coraz lepiej Ciebie samego i 
Twoje dzieło zbawienia. Niech ta czwartkowa godzina wieczorna będzie dla nas prawdziwie 
„Święta godziną”. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.