background image

DZIEJE RELIGII, FILOZOFII I NAUKI

 

do ko

ń

ca staro

Ŝ

ytno

ś

ci

 

 

ś

redniowiecze i odrodzenie

 

 

barok i o

ś

wiecenie

 

 

1815-1914

 

 

1914-1989

  

jak i z czego studiowa

ć

 filozofi

ę

 

 

moje wykłady

 

 

Wittgenstein

 

 

filozofowie i socjologowie nauki

 

JUSTYN M

ę

czennik 

DIALOG Z 

ś

YDEM TRYFONEM 

1. Podczas rannej przechadzki w kru

Ŝ

gankach boiska podszedł do mnie jaki

ś

 m

ąŜ

 w 

gronie towarzyszów i zagadn

ą

ł: 

    - Witaj, filozofie. - To powiedziawszy zawrócił wraz ze mn

ą

; podobnie uczynili jego 

towarzysze. Oddawszy powitanie, zapytałem go: 
    - Czym ci mog

ę

 słu

Ŝ

y

ć

? - Odrzekł: 

    - Mówił mi w Argos sokratyk Koryntios, 

Ŝ

e ludzi w płaszczu filozofa nie powinno si

ę

 

omija

ć

 oboj

ę

tnie, lecz nale

Ŝ

y raczej szuka

ć

 ich towarzystwa, gdy

Ŝ

 obu stronom wychodzi 

to na po

Ŝ

ytek, chocia

Ŝ

by tylko jedna z nich realn

ą

 odniosła korzy

ść

 (...). 

    - Ale kim

Ŝ

e ty wła

ś

ciwie jeste

ś

, najzacniejszy ze 

ś

miertelników? 

    - Nazywam si

ę

 Tryfon, a jestem Hebrajczykiem z obrzezania; uchodz

ą

c przed obecn

ą

 

wojn

ą

 bawi

ę

 przewa

Ŝ

nie w Grecji, w Koryncie. 

    - Czy jednak ta korzy

ść

, jakiej si

ę

 spodziewasz od filozofii, dorówna tej, jak

ą

 ci daje 

twój Zakonodawca i twoi Prorocy? 
    - Có

Ŝ

 za pytanie? Czy

Ŝ

 filozofowie nie rozprawiaj

ą

 stale o Bogu, Jego jedno

ś

ci i 

Opatrzno

ś

ci? Czy głównym celem filozofii nie jest badanie rzeczy boskich? 

    - Bez w

ą

tpienia, tylko niestety filozofowie przewa

Ŝ

nie nie troszcz

ą

 si

ę

 nawet o to, czy 

istnieje jeden Bóg, czy jest ich wi

ę

cej, czy opiekuj

ą

 si

ę

 oni nami, czy o nas nie dbaj

ą

 - jak 

gdyby to nie miało nic wspólnego z naszym szcz

ęś

ciem. Gorzej, próbuj

ą

 w nas wmówi

ć

Ŝ

e Bóg troszczy si

ę

 wprawdzie o cało

ść

 wszech

ś

wiata, mo

Ŝ

e jeszcze o poszczególne 

rodzaje i gatunki stworze

ń

, ale nie o ka

Ŝ

de stworzenie z osobna, gdy

Ŝ

 w takim razie nie 

modliliby

ś

my si

ę

 do Niego we dnie i w nocy. Oczywi

ś

cie wiadomo, do czego to prowadzi 

(...). 
    - A ty sam, co o tym my

ś

lisz? Jak pojmujesz Boga? Jaka twoja filozofia?

2. - Powiem ci, co my

ś

l

ę

. Filozofia jest czym

ś

 bardzo cennym, ma te

Ŝ

 wielkie znaczenie 

w oczach Boga i stanowi jedyn

ą

 do Niego drog

ę

, filozofowie za

ś

 to ludzie prawdziwie 

ś

wi

ą

tobliwi. Tylko wielu z nich nie wie, na czym naprawd

ę

 polega filozofia i jaki jest jej 

cel; gdyby wiedzieli, nie dzieliliby si

ę

 na platoników, stoików, perypatetyków, teoretyków 

czy pitagorejczyków. Sk

ą

d za

ś

 wzi

ę

ło si

ę

 tyle rodzajów filozofów, zaraz wam 

wytłumacz

ę

. Otó

Ŝ

 pierwsi my

ś

liciele rzeczywi

ś

cie samodzielnie poszukiwali prawdy i to 

dało im sław

ę

. Uczniowie ich jednak zamiast samodzielnie bada

ć

, woleli podziwia

ć

 moc 

ducha, pow

ś

ci

ą

gliwo

ść

 i oryginalno

ść

 my

ś

li mistrzów, oraz powtarza

ć

 tylko swym 

nast

ę

pcom to, co słyszeli od swego nauczyciela. Tak potworzyły si

ę

 rozmaite szkoły, 

nazywane imionami praojców odno

ś

nych pogl

ą

dów. 

    Niegdy

ś

 ja sam próbowałem przył

ą

czy

ć

 si

ę

 do którego

ś

 z takich m

ęŜ

ów. Zacz

ą

łem od 

stoika, trzymałem si

ę

 go nawet przez czas dłu

Ŝ

szy, lecz poniewa

Ŝ

 nic mi nowego nie 

mógł powiedzie

ć

 o Bogu, gdy

Ŝ

 sam nic o Nim nie wiedział i twierdził, 

Ŝ

e to niepotrzebne, 

porzuciłem go, a zwróciłem si

ę

 do perypatetyka, człowieka - jak mi si

ę

 wydawało - bardzo 

bystrego umysłu. Znosił on mnie cierpliwie przez kilka dni, lecz wreszcie za

Ŝą

dał, bym 

okre

ś

lił, ile mu b

ę

d

ę

 płacił za nauk

ę

, inaczej bowiem nic z niej nie skorzystam. Widz

ą

c, 

Ŝ

e to pseudofilozof, opu

ś

ciłem go. Poniewa

Ŝ

 jednak nadal gor

ą

co pragn

ą

łem nauczy

ć

 si

ę

 

filozofii, udałem si

ę

 do jednego z najznakomitszych pitagorejczyków, maj

ą

cego o swej 

m

ą

dro

ś

ci wielkie wyobra

Ŝ

enie. Gdy mu si

ę

 przedstawiłem jako kandydat na ucznia, 

zapytał mi

ę

: "A czy uczyłe

ś

 si

ę

 ju

Ŝ

 muzyki, geometrii i astronomii? Chyba nie s

ą

dzisz, 

Ŝ

pojmiesz co

ś

 z tego, co daje szcz

ęś

cie, je

ś

li wpierw nie poznasz nauk, które dusz

ę

 

odrywaj

ą

 od zmysłów i uzdalniaj

ą

 do poznawania rzeczy duchowych, do ogl

ą

dania dobra 

Strona 1 z 10

Bez tytułu 1

2009-10-20

background image

i pi

ę

kna w samej ich istocie?" Bardzo mi tedy owe nauki zalecał, jako bezwzgl

ę

dnie 

konieczne, a gdy wyznałem, 

Ŝ

e ich nie znam, odprawił mi

ę

. Było to dla mnie przykre tym 

bardziej, 

Ŝ

e uwa

Ŝ

ałem go za rzetelnego uczonego, ale obliczywszy, ile czasu musiałbym 

po

ś

wi

ę

ci

ć

 owym naukom, doszedłem do wniosku, 

Ŝ

e nie mog

ę

 sobie na nie pozwoli

ć

Bezradny postanowiłem szuka

ć

 jeszcze szcz

ęś

cia u platoników, którzy równie

Ŝ

 wielkim 

si

ę

 cieszyli rozgłosem. Przebywał wła

ś

nie od niedawna w mie

ś

cie jeden z najlepszych 

znawców nauki Platona, do niego wi

ę

c pocz

ą

łem ucz

ę

szcza

ć

 i rzeczywi

ś

cie znaczne 

czyniłem post

ę

py, z dnia na dzie

ń

 wzrastaj

ą

c w doskonało

ś

ci. Rozmy

ś

lanie o rzeczach 

bezcielesnych pochłaniało mi

ę

 zupełnie, a kontemplacja idei uskrzydlała mego ducha 

tak, 

Ŝ

e w naiwno

ś

ci swej wierzyłem, i

Ŝ

 ju

Ŝ

 wkrótce stan

ę

 si

ę

 m

ę

drcem i lada chwila 

dost

ą

pi

ę

 bezpo

ś

redniego ogl

ą

du Boga; to jest bowiem celem filozofii Platona.

3. Pod wra

Ŝ

eniem tej my

ś

li zapragn

ą

łem 

Ŝ

y

ć

 samotnie, z dala od ludzi i w tym celu 

udałem si

ę

 do pewnej miejscowo

ś

ci nadmorskiej. Byłem ju

Ŝ

 niedaleko od niej, gdy 

zauwa

Ŝ

yłem, ze idzie za mn

ą

 jaki

ś

 starzec o ujmuj

ą

cej powierzchowno

ś

ci, zdradzaj

ą

cej 

łagodno

ść

 i powag

ę

. Odwróciłem si

ę

, a przystan

ą

wszy, przyjrzałem mu si

ę

. Wówczas 

zapytał mi

ę

    - Znasz mnie? - Odpowiedziałem, 

Ŝ

e nie. 

    - Dlaczego wi

ę

c - rzekł - przygl

ą

dasz mi si

ę

 tak badawczo? 

    - Dziwi

ę

 si

ę

 - odrzekłem - 

Ŝ

e spotykam ci

ę

 tu wła

ś

nie, gdzie nie spodziewałem si

ę

 

znale

źć

 człowieka. 

    - Niepokoj

ę

 si

ę

 o krewnych, którzy wybrali si

ę

 w podró

Ŝ

, wi

ę

c przyszedłem zobaczy

ć

czy nie powracaj

ą

. Ale co ty tutaj robisz? 

    - Lubi

ę

 takie przechadzki, gdy

Ŝ

 mog

ę

 sobie podczas nich spokojnie rozmy

ś

la

ć

, to za

ś

 

miejsce specjalnie si

ę

 do tego nadaje. 

    - A wi

ę

c przenosisz rozmy

ś

lanie nad działanie i rzeczywisto

ść

; czy jednak nie lepiej 

by

ć

 człowiekiem czynu ni

Ŝ

 sofist

ą

    - Có

Ŝ

 mo

Ŝ

e by

ć

 lepszego od u

ś

wiadamiania sobie, 

Ŝ

e wszystkim rz

ą

dzi my

ś

l? Gdy na 

jej skrzydłach wznosimy si

ę

 w gór

ę

, dochodzimy do wniosku, 

Ŝ

e wła

ś

ciwie całe nasze 

otoczenie bł

ą

dzi i chocia

Ŝ

 tyle działa, nie czyni tego, co naprawd

ę

 dobre i miłe Bogu. 

Tote

Ŝ

 ka

Ŝ

dy człowiek winien uwa

Ŝ

a

ć

 filozofowanie za swe najwa

Ŝ

niejsze i 

najszczytniejsze zaj

ę

cie, wszystkim za

ś

 innym zajmowa

ć

 si

ę

 dopiero na dalszym 

miejscu, gdy

Ŝ

 wszystko tylko o tyle posiada warto

ść

 i godne jest uwagi, o ile wynika z 

filozofii (...). 
    - A wi

ę

c filozofia daje szcz

ęś

cie? 

    - Tak, i tylko ona. 
    - A co to jest filozofia i co to jest szcz

ęś

cie? 

    - Filozofia to wiedza o tym, co istnieje, i poznanie prawdy, a szcz

ęś

cie to nagroda za 

owo poznanie i płyn

ą

ca ze

ń

 m

ą

dro

ść

    - A co nazywasz Bogiem? 
    - Istot

ę

 niezmienn

ą

, która jest przyczyn

ą

 wszelkiego bytu (...). 

    - Czy jednak filozofowie mog

ą

 w ogóle co

ś

 pewnego wiedzie

ć

 o Bogu i co

ś

 

prawdziwego o Nim twierdzi

ć

, skoro 

Ŝ

aden z nich nigdy Boga nie widział ani nie słyszał o 

Nim od kogo

ś

, kto Go ogl

ą

dał? 

    - Rzecz jasna, 

Ŝ

e Bóstwa nie mo

Ŝ

na zobaczy

ć

 oczami, jak inne istoty 

Ŝ

yj

ą

ce, lecz 

mo

Ŝ

na Je pozna

ć

 rozumem; tak przynajmniej twierdzi Platon, a ja mu wierz

ę

.

4. - Czy

Ŝ

by rozum istotnie miał tak wielk

ą

 sił

ę

, i

Ŝ

by potrafił poznawa

ć

 bez po

ś

rednictwa 

zmysłów? I czy człowiek b

ę

dzie rzeczywi

ś

cie ogl

ą

dał kiedy

ś

 Boga moc

ą

 samego tylko 

ś

wiatła rozumu, bez o

ś

wiecenia przez Ducha 

Ś

wi

ę

tego? 

    - Tak, Platon przypisuje tak

ą

 zdolno

ść

 rozumowi; twierdzi nawet, 

Ŝ

e po to wła

ś

nie 

otrzymali

ś

my go, by

ś

my mogli ju

Ŝ

 za pomoc

ą

 samego jego 

ś

wiatła ogl

ą

da

ć

 ów Byt, który 

jest przyczyn

ą

 wszystkiego, co poznawalne, sam za

ś

 nie ma barwy ani kształtu, ani 

wymiarów, ani niczego, co widzi nasze oko, lecz przewy

Ŝ

sza wszelkie istoty i wszelkie 

Strona 2 z 10

Bez tytułu 1

2009-10-20

background image

nazwy, a zawiera w sobie jedynie dobro i pi

ę

kno. Oczywi

ś

cie tylko dobre dusze mog

ą

 Go 

tak bezpo

ś

rednio poznawa

ć

, a to dlatego, 

Ŝ

e s

ą

 Mu pokrewne i odczuwaj

ą

 

niepohamowane pragnienie takiego poznania. 
    - Jakie

Ŝ

 jednak pokrewie

ń

stwo ł

ą

czy nas z Bogiem? Czy mo

Ŝ

e dusza jest równie

Ŝ

 

czym

ś

 boskim i nie

ś

miertelnym? Czy mo

Ŝ

e stanowi ona cz

ą

stk

ę

 owego Absolutnego 

Rozumu, który wszystkim włada? W takim razie ka

Ŝ

dy z nas zdolny jest własnym 

rozumem poj

ąć

 Boga i osi

ą

gn

ąć

 szcz

ęś

cie. 

    - Oczywi

ś

cie, 

Ŝ

e jest zdolny. 

    - A czy wszystkie 

Ŝ

ywe istoty posiadaj

ą

 tak

ą

 sam

ą

 dusz

ę

, czy te

Ŝ

 inna jest dusza 

człowieka, a inna konia lub osła? 
    - Wszystkie s

ą

 jednakie. 

    - Wi

ę

c konie i osły te

Ŝ

 ujrz

ą

 Boga, albo nawet mo

Ŝ

e Go ju

Ŝ

 kiedy

ś

 ogl

ą

dały? 

    - Sk

ą

d

Ŝ

e; nawet nie wszyscy ludzie dost

ę

puj

ą

 widzenia Boga, lecz tylko ci, którzy 

oczy

ś

cili si

ę

 przez sprawiedliwo

ść

 i inne cnoty, oraz 

Ŝ

yj

ą

 uczciwie. 

    - Wobec tego nie pokrewie

ń

stwo duszy z Bogiem ani rozum uzdalniaj

ą

 do ogl

ą

dania 

Boga, lecz cnota i sprawiedliwo

ść

    - Zostaj

ą

 uwi

ę

zione w ciałach zwierz

ę

cych; na tym wła

ś

nie polega ich kara. 

    - Czy wiedz

ą

 one, 

Ŝ

e przebywaj

ą

 w tych ciałach za swe grzechy? 

    - My

ś

l

ę

Ŝ

e nie. 

    - Có

Ŝ

 to wi

ę

c za kara, je

ś

li z niej nie ma po

Ŝ

ytku; a nawet w ogóle me kara, skoro 

sobie jej nie u

ś

wiadamiaj

ą

    - Niew

ą

tpliwie. 

    - A wi

ę

c posłuchaj: dusze ani nie ogl

ą

daj

ą

 Boga, ani nie przechodz

ą

 w inne ciała; 

gdyby tak było, wiedziałyby, 

Ŝ

e cierpi

ą

 kar

ę

 i w przyszło

ś

ci unikałyby grzechu, nawet 

przypadkowego. Przyznaj

ę

 jednak, 

Ŝ

e poznanie istnienia Boga jest w zasadzie mo

Ŝ

liwe i 

Ŝ

e cnota i sprawiedliwo

ść

 to rzeczy dobre. 

    - Słusznie mówisz.

5. - Tylko 

Ŝ

e st

ą

d płynie wniosek, i

Ŝ

 filozofowie nic wła

ś

ciwie o tych sprawach nie wiedz

ą

nie potrafi

ą

 nawet okre

ś

li

ć

, czym naprawd

ę

 jest dusza. 

    - Wydaje si

ę

Ŝ

e istotnie nie potrafi

ą

    - Nie mo

Ŝ

na nawet twierdzi

ć

Ŝ

e dusza jest nie

ś

miertelna, gdy

Ŝ

 wtedy musiałaby by

ć

 

równie

Ŝ

 niezrodzona. 

    - Zdaniem niektórych filozofów, platoników, tak

ą

 jest faktycznie. 

    - A czy mo

Ŝ

e i cały 

ś

wiat uwa

Ŝ

asz za niezrodzony? 

    - S

ą

 tacy, co tak twierdz

ą

, ale nie podzielam ich zdania. 

    - I słusznie (...). Je

ś

li za

ś

 

ś

wiat został uczyniony, zatem musiały zosta

ć

 uczynione 

równie

Ŝ

 dusze; nie mog

ą

 one posiada

ć

 bytu same przez si

ę

 (...) tym samym za

ś

 nie 

mog

ą

 by

ć

 nie

ś

miertelne. 

    - Oczywi

ś

cie nie mog

ą

, skoro 

ś

wiat został uczyniony. 

    - Nie twierdz

ę

 jednak, 

Ŝ

e wszystkie one umieraj

ą

; byłoby to czystym zyskiem dla ludzi 

złych. Dusze pobo

Ŝ

nych 

Ŝ

yj

ą

 nadal w jakim

ś

 lepszym, dusze niesprawiedliwe w jakim

ś

 

gorszym miejscu, oczekuj

ą

c dnia S

ą

du; te, które okazały si

ę

 godne Boga nie umr

ą

 ju

Ŝ

 

wi

ę

cej, inne za

ś

 b

ę

d

ą

 istnie

ć

 i cierpie

ć

 kar

ę

 tak długo, jak Bóg zechce. 

    - Masz zapewne na my

ś

li twierdzenie Platona w Timajosie, 

Ŝ

ś

wiat, cho

ć

 sam przez 

si

ę

 zniszczalny, z woli Bo

Ŝ

ej jednak nie ulegnie nigdy całkowitej zagładzie - i ten pogl

ą

rozci

ą

gasz równie

Ŝ

 na dusz

ę

 (...).

6. - Nic nie obchodzi mi

ę

 wasz Platon, Pitagoras i inni podobni. 

ś

e jednak mówi

ę

 prawd

ę

mo

Ŝ

esz si

ę

 łatwo sam przekona

ć

. Dusza albo jest 

Ŝ

yciem, albo uczestniczy w 

Ŝ

yciu. 

Gdyby była 

Ŝ

yciem, mogłaby o

Ŝ

ywia

ć

 inne istoty, tak jak ruch mo

Ŝ

e wywoła

ć

 inny ruch. 

Je

ś

li jednak 

Ŝ

yje, mimo 

Ŝ

e nie jest 

Ŝ

yciem, widocznie uczestniczy w 

Ŝ

yciu (...). 

Uczestniczy za

ś

 w nim z woli Boskiej i przestanie uczestniczy

ć

, gdy Bóg ju

Ŝ

 nie zechce 

jej 

Ŝ

ycia; 

Ŝ

ycie bowiem nie przysługuje jej z natury, tak jak Bogu. Człowiek przestaje 

Strona 3 z 10

Bez tytułu 1

2009-10-20

background image

istnie

ć

, gdy zrywa si

ę

 zwi

ą

zek jego ciała z dusz

ą

 i dusza opuszcza ciało; tak samo te

Ŝ

 

dusza przestaje istnie

ć

, gdy zrywa si

ę

 jej zwi

ą

zek z 

Ŝ

yciodajnym duchem i opuszcza j

ą

 

tchnienie 

Ŝ

ywota; wówczas wraca ona tam, sk

ą

d została wzi

ę

ta.

7. - Do jakiego wi

ę

c jeszcze mam uda

ć

 si

ę

 mistrza - spytałem - skoro nawet Platon i 

Pitagoras nie mówi

ą

 prawdy? - Odrzekł: 

    - Dawnymi czasy, jeszcze przed owymi pseudofilozofami, 

Ŝ

yli błogosławieni, 

sprawiedliwi i mili Bogu m

ęŜ

owie, którzy przemawiali z natchnienia Bo

Ŝ

ego i 

przepowiadali rzeczy przyszłe, jakie si

ę

 teraz spełniaj

ą

; zowi

ą

 ich prorokami. Oni jedni 

prawd

ę

 poznali i ludziom j

ą

 oznajmili (...). Pisma ich istniej

ą

 po dzi

ś

 dzie

ń

, ku wielkiej 

korzy

ś

ci czytelników, gdy

Ŝ

 mówi

ą

 o pocz

ą

tku i ko

ń

cu wszechrzeczy, oraz o wszystkim, 

co filozof wiedzie

ć

 powinien. Cho

ć

 prorocy nie starali si

ę

 swej nauki uzasadnia

ć

 

Ŝ

adnymi 

dowodami, tym niemniej s

ą

 oni całkowicie wiarygodnymi 

ś

wiadkami prawdy. R

ę

kojmi

ę

 

prawdziwo

ś

ci ich słów stanowi historia oraz to, co si

ę

 obecnie dzieje. Stanowi

ą

 j

ą

 

równie

Ŝ

 cuda, jakie zdziałali wielbi

ą

c Boga, Stwórc

ę

 i Ojca wszechrzeczy, oraz 

zwiastuj

ą

c Syna Jego, Jezusa Chrystusa; takich czynów nie dokonuj

ą

 prorocy fałszywi 

(...). Módl si

ę

 wi

ę

c, by i przed tob

ą

 otwarły si

ę

 bramy 

ś

wiatło

ś

ci, gdy

Ŝ

 nikt niczego 

wiedzie

ć

 ani zrozumie

ć

 nie mo

Ŝ

e, je

ś

li mu nie udzieli łaski zrozumienia Bóg i Chrystus 

Jego.

8. Wiele jeszcze podobnych opowiadał mi rzeczy, których w tej chwili nie sposób 
powtarza

ć

; potem, wezwawszy mi

ę

, bym si

ę

 do nich zastosował, odszedł i ju

Ŝ

 go wi

ę

cej 

nie widziałem. Natomiast dusza moja pocz

ę

ła odt

ą

d pała

ć

 coraz wi

ę

ksz

ą

 miło

ś

ci

ą

 ku 

owym prorokom i przyjaciołom Chrystusa. Gdym si

ę

 za

ś

 gł

ę

biej zastanowił nad słowami 

starca, doszedłem do wniosku, 

Ŝ

e to wła

ś

nie jest ta jedynie pewna i po

Ŝ

yteczna filozofia. 

Oto jak i dlaczego stałem si

ę

 filozofem (...). 

    - Tak

Ŝ

e ty, Tryfonie, je

ś

li pragniesz własnego dobra, je

ś

li d

ąŜ

ysz do zbawienia i w 

Bogu nadziej

ę

 pokładasz, powiniene

ś

 (...) pozna

ć

 Chrystusa Bo

Ŝ

ego; wówczas staniesz 

si

ę

 doskonałym i dost

ą

pisz szcz

ęś

cia. 

    Na te słowa towarzysze Tryfonowi gło

ś

nym wybuchn

ę

li 

ś

miechem, a nawet on sam 

u

ś

miechn

ą

ł si

ę

 i rzekł: 

    - Na ogół zgadzam si

ę

 z tob

ą

 i podziwiam tw

ą

 gorliwo

ść

 w sprawach Bo

Ŝ

ych. Lepiej 

jednak zrobiłby

ś

, gdyby

ś

 sobie nadal uprawiał dawn

ą

 filozofi

ę

, plato

ń

sk

ą

 czy inn

ą

, oraz 

ć

wiczył si

ę

 w stało

ś

ci, pow

ś

ci

ą

gliwo

ś

ci i umiarkowaniu, a nie dał si

ę

 uwodzi

ć

 kłamliwym 

słowom ludzi niepowa

Ŝ

nych. Dopóki bowiem trzymałe

ś

 si

ę

 tamtej filozofii i porz

ą

dnie 

Ŝ

yłe

ś

, miałe

ś

 zawsze jeszcze nadziej

ę

 na lepsz

ą

 przyszło

ść

; teraz natomiast, gdy 

odwracasz si

ę

 od Boga, a nadziej

ę

 sw

ą

 pokładasz w człowieku, nie mo

Ŝ

esz ju

Ŝ

 liczy

ć

 na 

zbawienie. Tote

Ŝ

 radz

ę

 ci po przyjacielsku: ka

Ŝ

 si

ę

 przede wszystkim obrzeza

ć

, a potem, 

zgodnie ze zwyczajem, przestrzegaj szabatu, 

ś

wi

ą

t Pa

ń

skich i nowi ksi

ęŜ

yca; po prostu 

trzymaj si

ę

 Zakonu Moj

Ŝ

eszowego, wówczas Bóg na pewno oka

Ŝ

e ci miłosierdzie. 

Chrystus (Mesjasz) za

ś

, chocia

Ŝ

by nawet rzeczywi

ś

cie gdzie

ś

 si

ę

 ju

Ŝ

 narodził, i tak na 

razie nic nie znaczy, gdy

Ŝ

 nie tylko nikt Go jeszcze nie zna i sam nie jest 

ś

wiadom swej 

misji, ale przede wszystkim nie posiada jeszcze 

Ŝ

adnej mocy, dopóki nie przyjdzie Eliasz, 

nie nama

ś

ci Go i nie uka

Ŝ

e całemu 

ś

wiatu. Uwierzyli

ś

cie w jakie

ś

 bzdury, uroili

ś

cie sobie 

jakiego

ś

 Chrystusa i teraz lekkomy

ś

lnie za niego giniecie.

9. - Oby ci to zostało odpuszczone, człowiecze. Wszak ty sam nie wiesz, co mówisz, i 
tylko bezmy

ś

lnie powtarzasz twierdzenia swych nauczycieli, którzy zupełnie nie 

rozumiej

ą

 Pisma, i rzucasz słowa na wiatr. Zapewniam ci

ę

Ŝ

e nie jeste

ś

my w bł

ę

dzie i 

b

ę

dziemy wyznawali Chrystusa, chocia

Ŝ

by nie wiedzie

ć

 jak ludzie nas l

Ŝ

yli i nie wiedzie

ć

 

jaki tyran zmuszał nas do zaprza

ń

stwa. 

ś

e za

ś

 wierzymy nie w jakie

ś

 bajki lub teorie bez 

pokrycia, lecz w nauk

ę

 głoszon

ą

 przez m

ęŜ

ów o

ś

wieconych Duchem Bo

Ŝ

ym i 

obdarzonych moc

ą

 Bosk

ą

, to podejmuj

ę

 si

ę

 wykaza

ć

 ci ju

Ŝ

 zaraz tutaj. 

    Na te słowa towarzysze Tryfona ponownie wybuchn

ę

li 

ś

miechem, ordynarnie przy tym 

wykrzykuj

ą

c. Wobec tego podniosłem si

ę

 i chciałem odej

ść

, lecz on sam pochwycił mi

ę

 

Strona 4 z 10

Bez tytułu 1

2009-10-20

background image

za płaszcz, mówi

ą

c, 

Ŝ

e mnie nie pu

ś

ci, dopóki nie spełni

ę

 danej obietnicy (...). Gdy wi

ę

umilkli, ci

ą

gn

ą

łem dalej:

10. - Czy jedynie to nam zarzucacie, i

Ŝ

 nie 

Ŝ

yjemy według Zakonu i nie 

ś

wi

ę

cimy 

szabatu, czy te

Ŝ

 macie równie

Ŝ

 zastrze

Ŝ

enia natury moralnej i wierzycie, 

Ŝ

e naprawd

ę

 

jadamy ludzkie mi

ę

so, pod koniec za

ś

 uczty gasimy 

ś

wiatło i oddajemy si

ę

 pija

ń

stwu oraz 

najgorszej rozpu

ś

cie? A mo

Ŝ

e tylko za to nas pot

ę

piacie, 

Ŝ

e trzymamy si

ę

 naszej nauki, 

nie za

ś

 tej, któr

ą

 wy uwa

Ŝ

acie za jedynie słuszn

ą

    - Tak - odrzekł - to ostatnie nas gorszy. Bajek bowiem kr

ąŜą

cych mi

ę

dzy pospólstwem 

nie bierzemy powa

Ŝ

nie, jako 

Ŝ

e przypisuj

ą

 wam rzeczy sprzeczne z natur

ą

 ludzk

ą

Zreszt

ą

 sam czytałem z zainteresowaniem przykazania waszej tak zwanej Ewangelii i 

wiem, 

Ŝ

e s

ą

 one nawet zbyt wzniosłe, by kto

ś

 potrafił je w cało

ś

ci zachowa

ć

. Nie 

mo

Ŝ

emy jednak zrozumie

ć

 tego, 

Ŝ

e wy, którzy uwa

Ŝ

acie si

ę

 za pobo

Ŝ

nych, a nawet 

doskonalszych od innych ludzi, nie trzymacie si

ę

 z dala od pogan, lecz przeciwnie, sami 

Ŝ

yjecie po poga

ń

sku, nie zachowuj

ą

ś

wi

ą

t ani szabatu, ani zwyczaju obrzezania - co 

wi

ę

cej, 

Ŝ

e pokładacie nadziej

ę

 w jakim

ś

 ukrzy

Ŝ

owanym człowieku, a równocze

ś

nie 

spodziewacie si

ę

 dobrodziejstw od Boga, mimo i

Ŝ

 lekcewa

Ŝ

ycie Jego przykazania (...). 

Przekonujecie nas, 

Ŝ

e znacie Boga, a jednak nie praktykujecie tego, co wszyscy ludzie 

bogobojni. Je

ś

li masz co

ś

 na sw

ą

 obron

ę

 (...) powiedz, to ch

ę

tnie ci

ę

 posłuchamy, by 

nast

ę

pnie przej

ść

 do dalszych kwestii.

11. Odpowiedziałem mu na to: 
    - Nigdy, Tryfonie, nie b

ę

dzie ani nie było innego Boga oprócz tego, który stworzył i 

urz

ą

dził 

ś

wiat. Nie twierdzimy te

Ŝ

 bynajmniej, jakoby inny był nasz, a inny wasz Bóg, 

owszem, wierzymy w tego samego Boga, który ojców waszych wywiódł z Egiptu "r

ę

k

ą

 

pot

ęŜ

n

ą

 i ramieniem wyniosłym" (Pwt 5,15), oraz w tym samym co wy "Bogu Abrahama, 

Izaaka i Jakuba" pokładamy nadziej

ę

, jako 

Ŝ

e nie ma ponad Nim innego Boga. Ró

Ŝ

nimy 

si

ę

 jednak od was tym, 

Ŝ

e nadziei naszej nie opieramy, jak wy, na Zakonie 

Moj

Ŝ

eszowym. Czytałem, 

Ŝ

e kiedy

ś

 zostanie dany nowy Zakon i zawarte nowe 

Przymierze, znacznie doskonalsze. Otó

Ŝ

 ten wła

ś

nie nowy Zakon obowi

ą

zuje teraz 

wszystkich ludzi. Zakon z góry Horeb, b

ę

d

ą

cy waszym tylko Zakonem, nale

Ŝ

y ju

Ŝ

 do 

przeszło

ś

ci; obecnie istnieje Zakon nowy, przeznaczony dla całej ludzko

ś

ci. Ka

Ŝ

de za

ś

 

prawo wydane przeciwko innemu prawu znosi to, które dawniej istniało, i ka

Ŝ

dy 

testament pó

ź

niejszy uniewa

Ŝ

nia testament wcze

ś

niejszy. Tym nowym Prawem, 

wieczystym i doskonałym, oraz nowym Testamentem, wa

Ŝ

nym raz na zawsze, jest 

według nas wła

ś

nie Jezus Chrystus, po którego przyj

ś

ciu nie ma ju

Ŝ

 innego prawa, 

innego nakazu, innego przykazania. Pami

ę

tasz przecie

Ŝ

 chyba, co przepowiedział 

Izajasz, mówi

ą

c: "Posłuchaj mi

ę

 ludu mój i wy królowie nakło

ń

cie uszy swoje, bowiem 

Zakon wyjdzie ode mnie i s

ą

d mój zło

Ŝę

 na o

ś

wiecenie pogan" (51,4 n.). (...) Jeremiasz 

za

ś

 tak prorokował o nowym Zakonie: "Oto id

ę

, mówi Pan, i zrobi

ę

 testament na rzecz 

domu Izraelowego i domu Judy, testament nowy, nie ten, który zrobiłem na rzecz ojców 
waszych w dniu, gdy ich wzi

ą

łem za r

ę

ce, by ich wywie

ść

 z ziemi egipskiej" (31,31 n.). 

Skoro zatem niegdy

ś

 Bóg zapowiedział, 

Ŝ

e da nowy Testament na o

ś

wiecenie pogan, a 

obecnie na własne oczy widzimy, jak na imi

ę

 Ukrzy

Ŝ

owanego - Jezusa Chrystusa - ludzie 

odwracaj

ą

 si

ę

 od poga

ń

skich bo

Ŝ

ków, a zwracaj

ą

 si

ę

 ku prawdziwemu Bogu wyznaj

ą

c i 

czcz

ą

c Go wytrwale a

Ŝ

 do 

ś

mierci, to chyba fakt ten oraz uwidaczniaj

ą

ca si

ę

 w nim 

cudowna moc wystarcza, by ka

Ŝ

dy mógł stwierdzi

ć

Ŝ

e to Jezus jest nowym Zakonem i 

nowym Testamentem, oczekiwanym przez wszystkie narody t

ę

skni

ą

ce za zbawieniem. 

Co wi

ę

cej, wynika z tego, 

Ŝ

e dopiero my, pojednani z Bogiem przez ukrzy

Ŝ

owanego 

Chrystusa (...) jeste

ś

my prawdziwym Izraelem, duchowym potomstwem Judy, Jakuba i 

Izaaka, a przede wszystkim potomstwem Abrahama, który za sw

ą

 wiar

ę

 otrzymał od 

Boga jeszcze przed obrzezaniem błogosławie

ń

stwo, jako przyszły "ojciec wielu 

narodów". (...)

Strona 5 z 10

Bez tytułu 1

2009-10-20

background image

38. - Zdaje si

ę

, przyjacielu - rzekł Tryfon - i

Ŝ

 lepiej byłoby, gdyby

ś

my id

ą

c za rad

ą

 

naszych nauczycieli nie wdawali si

ę

 z tob

ą

 w dyskusj

ę

 na temat tych spraw. Wszak

Ŝ

e ty 

wci

ąŜ

 blu

ź

nisz, wmawiaj

ą

c w nas, 

Ŝ

e ten wasz ukrzy

Ŝ

owany istniał ju

Ŝ

 w czasach 

Moj

Ŝ

esza i Aarona, 

Ŝ

e to on do nich przemawiał w słupie obłoku, a pó

ź

niej stał si

ę

 

człowiekiem, umarł na krzy

Ŝ

u, wst

ą

pił do nieba i kiedy

ś

 znów przyjdzie na ziemi

ę

, oraz 

Ŝ

mu nale

Ŝ

y oddawa

ć

 cze

ść

 bosk

ą

. - Odpowiedziałem: 

    - Słusznie głosił Logos Bo

Ŝ

y, 

Ŝ

e przed wami zakryta jest m

ą

dro

ść

 Stwórcy 

wszechrzeczy, Boga wszechmocnego. Tote

Ŝ

 współczuj

ę

 wam tylko i dokładam wszelkich 

stara

ń

, by

ś

cie zrozumieli t

ę

 nasz

ą

 nauk

ę

, która wydaje si

ę

 wam tak paradoksalna, gdy

Ŝ

 

nie chc

ę

 za wasz

ą

 niewiedz

ę

 odpowiada

ć

 kiedy

ś

 w dzie

ń

 S

ą

du. To, co w dalszym ci

ą

gu 

ode mnie usłyszycie, z pewno

ś

ci

ą

 wyda si

ę

 wam jeszcze bardziej nieprawdopodobne, 

ale nie przera

Ŝ

ajcie si

ę

, lecz z odwag

ą

 wysłuchajcie mi

ę

 cierpliwie, gdy

Ŝ

 warto si

ę

 nad 

tym wszystkim gł

ę

biej zastanowi

ć

. Nie zwa

Ŝ

ajcie za

ś

 na tradycj

ę

 waszych nauczycieli, 

bowiem dowiedziono, 

Ŝ

e nie s

ą

 oni zdolni poj

ąć

 słów Bo

Ŝ

ych wypowiedzianych za 

po

ś

rednictwem Ducha proroczego, lecz wol

ą

 głosi

ć

 swe własne wymysły (...). 

45. Na to Tryfon: 
    - Mo

Ŝ

e przerywam wywody, nad którymi, jak mówisz, nale

Ŝ

y si

ę

 gł

ę

biej zastanowi

ć

ale pozwól, 

Ŝ

e wpierw zapytam ci

ę

 o co

ś

, czego koniecznie musz

ę

 si

ę

 dowiedzie

ć

    - Pytaj o co chcesz, a ju

Ŝ

 ja sam postaram si

ę

 nawi

ą

za

ć

 do przerwanej sprawy i 

doko

ń

czy

ć

 j

ą

    - Powiedz mi, czy ci, co 

Ŝ

yli według Zakonu Moj

Ŝ

eszowego, od

Ŝ

yj

ą

 w dniu 

zmartwychwstania tak samo, jak Jakub, Henoch i Noe? 
    - Niew

ą

tpliwie; sam to ju

Ŝ

 zreszt

ą

 wyraziłem implicite, gdy poprzednio przytoczyłem 

słowa Ezechiela (14,20). (...) Otó

Ŝ

 Prawo Moj

Ŝ

eszowe nakazuje pełni

ć

 wszystko, co z 

natury swej jest dobre i sprawiedliwe, a tylko ponad to zawiera jeszcze specjalne 
przepisy dla tych, których Pismo nazywa "ludem twardego serca", to jest dla ludzi 
podległych niegdy

ś

 Zakonowi. Skoro wi

ę

c ci ludzie pełnili wszystko, co wsz

ę

dzie i 

zawsze jest dobre i sprawiedliwe, na pewno s

ą

 oni mili Bogu i dost

ą

pi

ą

 zbawienia przez 

Chrystusa, na równi ze swymi praojcami: Noem, Henochem, Jakubem oraz innymi 
podobnymi do nich. B

ę

d

ą

 zbawieni razem z tymi, którzy wierz

ą

, i

Ŝ

 Chrystus to Syn Bo

Ŝ

istniej

ą

cy jeszcze "przed jutrzenk

ą

 i ksi

ęŜ

ycem", a nast

ę

pnie wcielony i zrodzony z 

dziewicy z rodu Dawidowego, celem zwyci

ęŜ

enia "niegodziwego od pocz

ą

tku" w

ęŜ

a-

szatana oraz jego aniołów. To bowiem zwyci

ę

stwo rozgromiło równie

Ŝ

 raz na zawsze 

ś

mier

ć

 tak, by nie mogła ona ju

Ŝ

 dotkn

ąć

 ani samego Chrystusa, gdy przyjdzie powtórnie, 

ani nikogo spo

ś

ród wierz

ą

cych w Niego i 

Ŝ

yj

ą

cych podług Jego nauki, (...).

48. Na to rzekł Tryfon: 
    - Wiemy ju

Ŝ

 zatem, co my

ś

lisz o tych sprawach. Wró

ć

 jednak jeszcze do wywodów, 

które przerwałe

ś

, i doko

ń

cz je, gdy

Ŝ

 uwa

Ŝ

am je za niedorzeczne i nieuzasadnione. 

Utrzymywałe

ś

 mianowicie, 

Ŝ

e ów Chrystus istniał od wieków jako Bóg, zanim zechciał 

sta

ć

 si

ę

 i narodzi

ć

 człowiekiem, 

Ŝ

e wi

ę

c nie jest to zwyczajny człowiek z ludzi 

pochodz

ą

cy. Takie twierdzenie wydaje mi si

ę

 nie tylko niepoj

ę

te, ale wr

ę

cz głupie. 

    - Owszem - odpowiedziałem - zdaj

ę

 sobie spraw

ę

Ŝ

e to, co mówi

ę

, mo

Ŝ

e si

ę

 wydawa

ć

 

niedorzeczne, zwłaszcza ludziom waszej narodowo

ś

ci, którzy nigdy nie chcieli

ś

cie 

odpowiednio zrozumie

ć

 i wykonywa

ć

 zarz

ą

dze

ń

 Boskich, lecz woleli

ś

cie i

ść

 za swymi 

nauczycielami, co zreszt

ą

 przygarn

ą

ł wam ju

Ŝ

 sam Bóg. Zgodzisz si

ę

 jednak chyba ze 

mn

ą

 Tryfonie, 

Ŝ

e nawet gdybym nie potrafił wykaza

ć

, i

Ŝ

 Jezus jest Synem Stwórcy 

wszech

ś

wiata i 

Ŝ

e istniał ju

Ŝ

 jako Bóg, zanim jako człowiek zrodził si

ę

 z dziewicy, to i tak 

nie znaczyłoby to jeszcze wcale, 

Ŝ

e nie jest On Chrystusem Bo

Ŝ

ym - Mesjaszem - na co 

s

ą

 zreszt

ą

 niezbite dowody. Có

Ŝ

 bowiem wynikałoby z mej niemo

Ŝ

no

ś

ci wykazania Jego 

preegzystencji, zanim z woli Ojca zrodził si

ę

 cielesnym i cierpi

ę

tliwym człowiekiem? 

Wynikałoby tylko to, 

Ŝ

e w tym jednym punkcie nie mam racji, natomiast nie wynikałoby 

bynajmniej, 

Ŝ

e nie jest On Chrystusem, przynajmniej Chrystusem w tym sensie, i

Ŝ

 b

ę

d

ą

Strona 6 z 10

Bez tytułu 1

2009-10-20

background image

z urodzenia zwyczajnym człowiekiem, ma jednak z wyboru Bo

Ŝ

ego godno

ść

 mesja

ń

sk

ą

wszak w

ś

ród ludzi z waszego narodu istniej

ą

 tacy, którzy uznaj

ą

 Jezusa za Chrystusa, 

mimo 

Ŝ

e przypisuj

ą

 Mu tylko ludzkie pochodzenie. Oczywi

ś

cie ani ja, ani moi 

współwyznawcy takiego zapatrywania nie podzielamy, gdy

Ŝ

 nasz Pan przykazywał nam 

wyra

ź

nie, by

ś

my wierzyli nie w to, czego nauczaj

ą

 zwyczajni ludzie, lecz w to, co głosili 

błogosławieni prorocy i czego On sam nauczał. 
    - A mnie si

ę

 wła

ś

nie wydaje, 

Ŝ

e nawet ci, co uwa

Ŝ

aj

ą

 Jezusa tylko za człowieka 

wybranego przez Boga i namaszczonego na Mesjasza, bardziej zasługuj

ą

 na wiar

ę

 ni

Ŝ

 ty 

i twoi współwyznawcy. My bowiem wszyscy takiego wygl

ą

damy Chrystusa, który si

ę

 z 

ludzi narodzi i którego dopiero Eliasz nama

ś

ci. Chocia

Ŝ

by wi

ę

c wasz Jezus był istotnie 

tym wybra

ń

cem, to na razie i tak jest On tylko człowiekiem, niczym wi

ę

cej, poniewa

Ŝ

 

Eliasz jeszcze si

ę

 nie zjawił. 

    - Czy jednak Logos Bo

Ŝ

y nie wyra

Ŝ

a si

ę

 przez usta proroka Zachariasza, 

Ŝ

e Eliasz 

przyjdzie "przed wielkim i straszliwym dniem Pa

ń

skim"? 

    - Rzeczywi

ś

cie, tak si

ę

 wyra

Ŝ

a. 

    - Widzisz wi

ę

c, je

ś

li zestawimy to z faktem, i

Ŝ

 ten

Ŝ

e sam Logos ka

Ŝ

e nam (...) 

uznawa

ć

 podwójne przyj

ś

cie Chrystusa: jedno w cierpieniu, poni

Ŝ

eniu i niepozornej 

postaci, drugie za

ś

 w chwale i w charakterze S

ę

dziego wszystkich ludzi, to czy

Ŝ

 nie 

narzuca si

ę

 wniosek, 

Ŝ

e zjawienie si

ę

 Eliasza przed owym "wielkim i straszliwym dniem" 

nale

Ŝ

y rozumie

ć

 raczej jako jego zjawienie si

ę

 dopiero przed powtórnym przyj

ś

ciem 

Chrystusa? 
    - Niew

ą

tpliwie, narzuca si

ę

    - I rzeczywi

ś

cie tak przekazał nam w swej nauce Pan nasz, gdy mówił o nadej

ś

ciu 

Eliasza. Tote

Ŝ

 dla nas nie ulega w

ą

tpliwo

ś

ci, 

Ŝ

e zjawienie si

ę

 owego proroka nast

ą

pi 

dopiero przed chwalebnym zst

ą

pieniem Pana z niebios, podobnie jak pierwsze Jego 

zst

ą

pienie na ziemi

ę

 poprzedziło zjawienie si

ę

 Jana, ostatniego waszego proroka, w 

którym działał ten sam Duch, co w Eliaszu (...).

55. - Zapami

ę

tamy sobie to twoje wyja

ś

nienie, a spodziewam si

ę

Ŝ

e poprzesz je jeszcze 

innymi dowodami. Na razie jednak wró

ć

 do wła

ś

ciwej sprawy i wyka

Ŝ

 nam, 

Ŝ

e istotnie 

Duch proroczy uznaje oprócz Stwórcy 

ś

wiata jeszcze jakiego

ś

 innego Boga. Tylko nie 

powołuj si

ę

 na słowa Pisma, i

Ŝ

 Bóg dopu

ś

cił, by narody kłaniały si

ę

 sło

ń

cu i ksi

ęŜ

ycowi 

jako bogom (Pwt 4,19), wiadomo bowiem, 

Ŝ

e cho

ć

 prorocy niejednokrotnie wyra

Ŝ

aj

ą

 si

ę

 

na przykład, i

Ŝ

 "Bóg jest Bogiem bogów i Panem panów", nie rozumiej

ą

 jednak przez to 

bogów prawdziwych (...). 
    - Daleki jestem, Tryfonie, od si

ę

gania po argumenty, które nie maj

ą

 nic wspólnego z 

nasz

ą

 kwesti

ą

, lecz tylko pot

ę

piaj

ą

 bałwochwalstwo. Dowody, które zamierzam 

przytoczy

ć

, s

ą

 tego rodzaju, 

Ŝ

e nikt im nic zarzuci

ć

 nie mo

Ŝ

e (...). Po prostu chc

ę

 wam 

przypomnie

ć

 z Ksi

ą

Ś

wi

ę

tych pewne ust

ę

py, zrozumiałe przez si

ę

 dla ka

Ŝ

dego 

bezstronnego słuchacza.

56. Tak wi

ę

c błogosławiony i wierny sługa Bo

Ŝ

y Moj

Ŝ

esz powiada (Rdz 18,l), 

Ŝ

e na 

równinie Mamre, w pobli

Ŝ

u d

ę

bu, zjawił si

ę

 Abrahamowi Bóg w towarzystwie dwóch 

aniołów, nast

ę

pnie za

ś

, w dalszym ci

ą

gu opowiadania podaje, 

Ŝ

e owych aniołów posłał 

do Sodomy - celem dokonania s

ą

du nad miastem - równie

Ŝ

 Bóg, lecz inny, ten 

mianowicie, który przebywa stale ponad niebiosami, który nigdy si

ę

 nikomu nie ukazywał 

ani z nikim wprost nie rozmawiał, a którego uwa

Ŝ

amy za Stwórc

ę

 i Ojca wszech

ś

wiata 

(...). - Powtórzywszy raz jeszcze powy

Ŝ

sze słowa, zapytałem Tryfona: 

    - Czy przyznajesz, 

Ŝ

e pod d

ę

bem w Mamre zjawił si

ę

 Abrahamowi Bóg? 

    - Przyznaj

ę

 - odrzekł. 

    - Czy tym Bogiem był jeden z owych trzech m

ęŜ

ów, o których Duch proroczy powiada, 

Ŝ

e zjawili si

ę

 Abrahamowi? 

    - Nie, jestem innego zdania. Bóg objawił si

ę

 Abrahamowi jeszcze przed zjawieniem si

ę

 

owych trzech m

ęŜ

ów, oni za

ś

 wszyscy trzej byli tylko aniołami, jak zreszt

ą

 wyra

ź

nie 

Strona 7 z 10

Bez tytułu 1

2009-10-20

background image

nazywa ich sam Logos. Dwóch z nich otrzymało polecenie zniszczenia Gomory, a trzeci 
został posłany do Sary, by jej zwiastowa

ć

Ŝ

e urodzi dziecko; po spełnieniu swej misji 

oddalił si

ę

    - Je

ś

liby tak istotnie było, to jak w takim razie wytłumaczysz, 

Ŝ

e opowiadaj

ą

c w 

dalszym ci

ą

gu o powrocie po roku tego z trzech m

ęŜ

ów, który niegdy

ś

 w namiocie 

przepowiedział Sarze urodzenie syna, Logos proroczy zaznacza, 

Ŝ

e ów m

ąŜ

 to Bóg? (...). 

Na to bowiem przecie

Ŝ

 wskazuj

ą

 wyra

ź

nie słowa: "Rzekł Bóg do Abrahama: Niech ci nie 

sprawia przykro

ś

ci, co powiedziano o dziecku niewolnicy" (Rdz 21,12). 

    - Przyznaj

ę

, i

Ŝ

 wykazałe

ś

Ŝ

e byli

ś

my w bł

ę

dzie uwa

Ŝ

aj

ą

c za aniołów wszystkich trzech 

m

ęŜ

ów, którzy go

ś

cili w namiocie Abrahama, ale nie dowiodłe

ś

 jeszcze przez to 

bynajmniej, 

Ŝ

e oprócz Boga, który ukazał si

ę

 Abrahamowi, a tak

Ŝ

e ukazywał si

ę

 

pozostałym patriarchom i prorokom, istnieje inny Bóg (...). 
    - Powracam wi

ę

c do Pisma i b

ę

d

ę

 si

ę

 starał przekona

ć

 was, 

Ŝ

e ten, o którym ono 

powiada, i

Ŝ

 zjawił si

ę

 Abrahamowi, Jakubowi i Moj

Ŝ

eszowi, a którego nazywa Bogiem, 

jest inny ani

Ŝ

eli Bóg-Stwórca wszechrzeczy. Inny oczywi

ś

cie co do liczby, nie za

ś

 co do 

my

ś

li, gdy

Ŝ

 nigdy nie czynił ani nie mówił nic poza tym, co czynił i mówił Stwórca 

wszechrzeczy, nie maj

ą

cy ponad sob

ą

 innego Boga. (...)

61. (...) Otó

Ŝ

 na pocz

ą

tku, przed wszelkim stworzeniem, Bóg zrodził z siebie Moc 

Rozumn

ą

, któr

ą

 Duch 

Ś

wi

ę

ty nazywa te

Ŝ

 Chwał

ą

 Pa

ń

sk

ą

, Synem, M

ą

dro

ś

ci

ą

, Aniołem, 

niekiedy Panem lub Słowem (logos), sama za

ś

 owa Moc nazwała siebie "wodzem", gdy 

w ludzkiej postaci zjawiła si

ę

 Jezusowi, synowi Nawego. Rzeczywi

ś

cie przysługuj

ą

 jej 

wszystkie te nazwy, jako 

Ŝ

e pełni Ona zawsze wol

ę

 Ojca, z której si

ę

 zrodziła. Czy nie 

stwierdzamy czego

ś

 podobnego w nas samych? Wszak gdy wymawiamy słowo tak

Ŝ

rodzimy je z siebie, cho

ć

 nie ponosimy przez to 

Ŝ

adnego uszczerbku; rozum nasz 

pozostaje nadal nieuszczuplony, tak samo, jak nieuszczuplony pozostaje ogie

ń

, od 

którego inny ogie

ń

 zapalono, mimo 

Ŝ

e ów drugi ogie

ń

 jest całkowicie równy pierwszemu. 

O tym za

ś

Ŝ

e w podobny sposób nast

ą

piło zrodzenie z Boga Mocy Rozumnej, 

ś

wiadczy 

sam Logos Bo

Ŝ

y, który wła

ś

nie jako ów drugi Bóg zrodził si

ę

 z Ojca wszechrzeczy. On to 

b

ę

d

ą

c zarazem Moc

ą

, M

ą

dro

ś

ci

ą

 i Chwał

ą

 swego Rodziciela, przez usta Salomona mówi 

wyra

ź

nie o sobie jako o M

ą

dro

ś

ci: "Pan stworzył mi

ę

 jako pocz

ą

tek dróg swoich dla dzieł 

swoich; przed wszelkim czasem, na pocz

ą

tku, zanim jeszcze 

ś

wiat stworzył i przepa

ś

ci 

uczynił, zanim wytrysn

ę

ły 

ź

ródła wód i wzniosły si

ę

 góry, poło

Ŝ

ył mi

ę

 jako fundament, 

przed wszelkim wzniesieniem stworzył mi

ę

" (Prz 8,21 n.).

62. To samo stwierdza Logos Bo

Ŝ

y równie

Ŝ

, gdy opowiada przez usta Moj

Ŝ

esza, jak Bóg

-Stwórca - którego On jest objawicielem - powołuj

ą

c do bytu pierwszych ludzi, rzekł: 

"Uczy

ń

my człowieka na obraz i podobie

ń

stwo nasze, a niech panuj

ą

 nad rybami 

morskimi i ptactwem niebieskim, i zwierz

ę

tami, i cał

ą

 ziemi

ą

" (Rdz l,26 n.). Sensu tych 

słów nie próbujcie przekr

ę

ca

ć

, tłumacz

ą

c wzorem waszych nauczycieli, jakoby tylko do 

siebie mówił wówczas Bóg, podobnie jak my niekiedy zaczynaj

ą

c prac

ę

 mówimy do 

siebie: "zróbmy to" - lub te

Ŝ

 jakoby Bóg przemawiał do 

Ŝ

ywiołów, to jest ziemi czy innych 

rzeczy, z których, jak wiadomo, powstał człowiek. By wam wykaza

ć

Ŝ

e taka interpretacja 

byłaby bł

ę

dna, przytocz

ę

 z wymienionego opowiadania Moj

Ŝ

esza jeszcze dalsze zdanie, 

z którego wynika niezbicie, i

Ŝ

 Bóg przemawiał wtedy do jakiej

ś

 istoty rozumnej, od siebie 

numerycznie ró

Ŝ

nej. "I rzekł Bóg - powiada Moj

Ŝ

esz - oto Adam stał si

ę

 jako jeden z nas, 

znaj

ą

cy dobro i zło" (Rdz 3,22). Skoro Bóg wyraził si

ę

: "jako jeden z nas", to chyba do

ść

 

jasno zaznaczył, 

Ŝ

e współdziałaj

ą

cych przy stworzeniu człowieka była pewna ilo

ść

, a 

wi

ę

c przynajmniej dwóch. Poniewa

Ŝ

 za

ś

 nie ma 

Ŝ

adnej podstawy do dopatrywania si

ę

 w 

owych współdziałaj

ą

cych aniołów (jak podaje jedna z waszych tak zwanych herezji, 

której głosiciele przypisuj

ą

 aniołom utworzenie ciała ludzkiego), pozostaje jedynie uzna

ć

i

Ŝ

 tym, z którym Ojciec rozmawiał, mógł by

ć

 tylko ów zrodzony z Niego i ju

Ŝ

 wówczas 

istniej

ą

cy wraz z Nim pierworodny Jego Syn, ten sam, o którym Logos mówi równie

Ŝ

 

Strona 8 z 10

Bez tytułu 1

2009-10-20

background image

przez usta Salomonowe jako o M

ą

dro

ś

ci Bo

Ŝ

ej, zrodzonej przez Boga jeszcze przed 

wszelkim stworzeniem (...).

63. Na to Tryfon: 
    - Przyznaj

ę

Ŝ

e wiele silnych dowodów przytaczasz, przyjacielu. Powiniene

ś

 jednak 

równie

Ŝ

 wykaza

ć

Ŝ

e On zgodził si

ę

 na to, by według woli Ojca narodzi

ć

 si

ę

 z dziewicy, 

zosta

ć

 ukrzy

Ŝ

owanym i umrze

ć

, oraz 

Ŝ

e po tym wszystkim zmartwychwstał i wst

ą

pił do 

nieba (...).

116. Musz

ę

 wam jeszcze bli

Ŝ

ej wyja

ś

ni

ć

 sens objawienia owego 

ś

wi

ę

tego Jezusa 

Chrystusa. Nawi

ąŜę

 w tym celu do przytoczonych wy

Ŝ

ej słów Zachariasza (2,10-3,2) i 

wyka

Ŝę

 wam, 

Ŝ

e jego proroctwo zostało wypowiedziane wła

ś

nie o nas, którzy wierzymy 

w ukrzy

Ŝ

owanego arcykapłana Chrystusa. 

    Grz

ęź

li

ś

my niegdy

ś

 w ró

Ŝ

norodnych brudach grzechowych, ale z woli Ojca i z łaski 

Jezusa zrzucili

ś

my z siebie wszystkie te okrywaj

ą

ce nas brudne łachmany. Wprawdzie 

szatan wci

ąŜ

 jeszcze czyha na nas i chce nas z powrotem przyci

ą

gn

ąć

 ku sobie, ale 

anioł Bo

Ŝ

y, czyli Boska moc udzielona nam przez Jezusa Chrystusa, odp

ę

dza go od nas. 

Oczyszczeni z dawnych grzechów zostali

ś

my niejako wyrwani z ognia, a chocia

Ŝ

 szatan i 

jego słudzy wci

ąŜ

 jeszcze nadal ów ogie

ń

 podsycaj

ą

 zsyłaj

ą

c na nas rozmaite utrapienia, 

to jednak równocze

ś

nie wci

ąŜ

 nadal wyrywa nas z niego Jezus, Syn Bo

Ŝ

y. Przyobiecał 

nam bowiem, 

Ŝ

e je

ś

li tylko nakazy Jego pełni

ć

 b

ę

dziemy, przyodzieje nas w odpowiednie 

szaty, jakie nam przygotował i wprowadzi nas do wiekuistego królestwa. Otó

Ŝ

 tak samo 

jak niegdy

ś

 Jezus, syn Josedeka, którego prorok nazwał kapłanem, w brudnych 

wprawdzie zjawił si

ę

 szatach, jako 

Ŝ

e cudzoziemk

ę

 poj

ą

ł był za 

Ŝ

on

ę

, lecz niby głownia 

został z ognia wyrwany to znaczy rozgrzeszony i uwolniony od ataków wroga - szatana, 
tak te

Ŝ

 i my, których imi

ę

 Jezusowe zł

ą

czyło jak gdyby w jednego wielkiego człowieka 

wierz

ą

cego w jednego Boga-Stwórc

ę

 

ś

wiata, zrzucili

ś

my z siebie moc

ą

 tego

Ŝ

 imienia 

pierworodnego Syna Bo

Ŝ

ego brudne szaty grzechów naszych, a roz

Ŝ

arzeni słowem Jego 

wezwania stali

ś

my si

ę

 prawdziwie arcykapła

ń

skim ludem Bo

Ŝ

ym. 

ś

e tak rzeczywi

ś

cie 

jest, 

ś

wiadczy o tym najlepiej sam Bóg, gdy mówi przez usta Malachiasza (l,11), i

Ŝ

 w

ś

ród 

pogan na ka

Ŝ

dym miejscu wznosz

ą

 si

ę

 na Jego cze

ść

 ofiary miłe i czyste. Od nikogo 

bowiem przecie

Ŝ

 Bóg nie przyjmuje ofiar, tylko od swych kapłanów.

117. Tak wi

ę

c wszelkie ofiary składane przez nas, chrze

ś

cijan, na ka

Ŝ

dym miejscu w imi

ę

 

Jezusa oraz z Jego nakazu, to jest ofiary eucharystyczne chleba i kielicha, Bóg uznał ju

Ŝ

 

z góry za miłe sobie, jak tego dowodzi Jego własne 

ś

wiadectwo. Nie przyjmuje On 

natomiast ofiar składanych przez was i waszych kapłanów, jak wyra

ź

nie o

ś

wiadczył 

przez proroka, mówi

ą

c: "I ofiar waszych nie przyjmuj

ę

 z r

ą

k waszych, albowiem od 

wschodu do zachodu sło

ń

ca imi

ę

 moje zostało uwielbione przez pogan, a wy

ś

cie je 

zbezcze

ś

cili" (Ml l, 10 nn.). 

    Tymczasem wy wci

ąŜ

 jeszcze nadal upieracie si

ę

 i tłumaczycie owo proroctwo w tym 

sensie, i

Ŝ

 Bóg wprawdzie nie przyjmuje ju

Ŝ

 ofiar takich, jakie Mu składali niegdy

ś

 w 

Jerozolimie jej mieszka

ń

cy, Izraelici, ale uznaje za ofiary te modlitwy, jakie obecnie 

wznosz

ą

 wasi ziomkowie 

Ŝ

yj

ą

cy w diasporze. Bez w

ą

tpienia, jedynymi ofiarami 

doskonałymi i miłymi Bogu s

ą

 modlitwy i dzi

ę

kczynienia wznoszone przez ludzi godnych. 

Lecz przecie

Ŝ

 takie wła

ś

nie ofiary składaj

ą

 w my

ś

l swej tradycji chrze

ś

cijanie, gdy 

podczas posiłku wspominaj

ą

 przy pokarmie i napoju cierpienia, jakie za nich poniósł Syn. 

Bo

Ŝ

y. Imi

ę

 Jego usiłowali wprawdzie zniesławi

ć

 po całej ziemi wasi arcykapłani i 

nauczyciele, Bóg jednak sam zdj

ą

ł z nas te brudne szaty, jakie narzucili

ś

cie na nas, 

wyznawców Jezusa Chrystusa. Najlepiej oka

Ŝ

e si

ę

 to, gdy kiedy

ś

 wzbudzi On z 

martwych wszystkich ludzi, by jednych obdarzy

ć

 nie

ś

miertelno

ś

ci

ą

 i niecierpi

ę

tliwo

ś

ci

ą

 

oraz przenie

ść

 do królestwa wiecznego, drugich za

ś

 skaza

ć

 na m

ę

ki wieczne. 

    Doprawdy, wy wszyscy, razem z waszymi nauczycielami, sami si

ę

 oszukujecie, 

twierdz

ą

c, 

Ŝ

e to o członkach waszego narodu 

Ŝ

yj

ą

cych w diasporze Logos powiada, i

Ŝ

 na 

ka

Ŝ

dym miejscu zanosz

ą

 czyste i miłe modlitwy i ofiary. Po pierwsze bowiem do dzi

ś

 dnia 

Strona 9 z 10

Bez tytułu 1

2009-10-20

background image

lud wasz nie rozpo

ś

ciera si

ę

 jeszcze od wschodu do zachodu, owszem s

ą

 narody, w 

których nie u

ś

wiadczysz nawet jednego 

ś

yda, gdy tymczasem obecnie ju

Ŝ

 wsz

ę

dzie, czy 

to w

ś

ród barbarzy

ń

ców, czy w

ś

ród Greków, czy nawet w

ś

ród bezdomnych koczowników 

lub pasterzy mieszkaj

ą

cych pod namiotami, znajduj

ą

 si

ę

 tacy, którzy przez imi

ę

 

ukrzy

Ŝ

owanego Jezusa wznosz

ą

 modły i dzi

ę

kczynienia do Ojca i Stwórcy 

wszechrzeczy. Po wtóre, Pismo 

ś

wiadczy wyra

ź

nie, 

Ŝ

e w czasie gdy Malachiasz 

wygłaszał swe proroctwo, diaspora wasza jeszcze w ogóle nie istniała.

118. Sko

ń

czcie wi

ę

c lepiej z waszym uporem i nawró

ć

cie si

ę

, zanim nadejdzie "wielki 

dzie

ń

 S

ą

du", w którym - jak powiada Pismo - b

ę

d

ą

 bi

ć

 si

ę

 w piersi z 

Ŝ

alem ci wszyscy 

wasi ziomkowie, którzy zamordowali Chrystusa (...).

Strona 10 z 10

Bez tytułu 1

2009-10-20