background image

DZIEJE RELIGII, FILOZOFII I NAUKI

 

do ko

ń

ca staro

Ŝ

ytno

ś

ci

 

 

ś

redniowiecze i odrodzenie

 

 

barok i o

ś

wiecenie

 

 

1815-1914

 

 

1914-1989

  

jak i z czego studiowa

ć

 filozofi

ę

 

 

moje wykłady

 

 

Wittgenstein

 

 

filozofowie i socjologowie nauki

 

JUSTYN M

ę

czennik 

APOLOGIA 

fragmenty w przekładzie M. Michalskiego 

(za: M. Michalski, Antologia literatury patrystycznej, Warszawa 1975, t. 1, 91-100) 

1. Do Imperatora Tytusa Aeliusa Hadriana Antonina Pobo

Ŝ

nego, Augusta, Cezara; jak 

równie

Ŝ

 do syna jego Werissimusa, filozofa, oraz do Lucjusza, filozofa, naturalnego syna 

Cezarowego a przybranego syna Pobo

Ŝ

nego, przyjaciela nauk; wreszcie do 

Prze

ś

wietnego Senatu i całego Ludu Rzymskiego, w sprawie ludzi ze wszystkich plemion 

niesprawiedliwie krzywdzonych, nienawidzonych i potwarzanych, ja, jeden z nich, Justyn, 
syn Priskusa, a wnuk Bakchejosa, rodem z Flavia Neapolis z Syrii Palesty

ń

skiej, z 

niniejsz

ą

 zwracam si

ę

 przemow

ą

 i pro

ś

b

ą

.

2. Prosty rozum powiada, 

Ŝ

e kto jest rzeczywi

ś

cie pobo

Ŝ

ny, a do tego jeszcze uwa

Ŝ

a si

ę

 

za filozofa, ten kocha i ceni tylko prawd

ę

, nigdy za

ś

 nie kieruje si

ę

 zapatrywaniami 

powszechnie utartymi, je

ś

li je sam uwa

Ŝ

a za bł

ę

dne. Co wi

ę

cej, ten

Ŝ

e zdrowy rozum nie 

tylko zakazuje i

ść

 za takimi co 

ź

le mówi

ą

 i czyni

ą

, lecz tak

Ŝ

Ŝą

da, by przyjaciel prawdy 

wsz

ę

dzie i zawsze, słowem i czynem dawał 

ś

wiadectwo sprawiedliwo

ś

ci, chocia

Ŝ

by mu 

nawet za to 

ś

mier

ć

 groziła. 

    Słyszycie, jak was wszyscy nazywaj

ą

 pobo

Ŝ

nymi, filozofami, stró

Ŝ

ami sprawiedliwo

ś

ci, 

przyjaciółmi nauk; oka

Ŝ

cie, 

Ŝ

e nimi istotnie jeste

ś

cie. Tym pismem nie zamierzamy 

jednak schlebia

ć

 wam ani zabiega

ć

 o wasze wzgl

ę

dy, domagamy si

ę

 tylko, by

ś

cie o nas 

s

ą

d wydawali dopiero po dokładnym i sumiennym zbadaniu sprawy, bez jakichkolwiek 

uprzedze

ń

 czy ch

ę

ci przypodobania si

ę

 ludziom przes

ą

dnym - a nie wyrokowali pod 

wpływem 

ś

lepych nami

ę

tno

ś

ci czy kr

ąŜą

cych na nasz temat pogłosek, sami sobie w ten 

sposób złe wystawiaj

ą

ś

wiadectwo. Osobi

ś

cie jeste

ś

my pewni, 

Ŝ

e nikt nam nic złego 

zrobi

ć

 nie mo

Ŝ

e, je

ś

li nam nie dowiedzie, 

Ŝ

e faktycznie dopuszczamy si

ę

 jakich

ś

 

przest

ę

pstw, lub nie wyka

Ŝ

e, 

Ŝ

e jeste

ś

my lud

ź

mi z gruntu niegodziwymi. Oczywi

ś

cie 

mo

Ŝ

ecie nas mordowa

ć

, ale samo to jeszcze 

Ŝ

adnej nam nie przynosi ujmy.

3. By nie poprzestawa

ć

 na ogólnikach: 

Ŝą

damy po prostu dokładnego badania oskar

Ŝ

e

ń

 

wnoszonych przeciwko obwinionym. Je

ś

li si

ę

 oka

Ŝ

e, i

Ŝ

 s

ą

 one uzasadnione, to owszem, 

ukarzcie winnych, jak na to zasługuj

ą

. Je

ś

li im jednak nikt niczego dowie

ść

 nie potrafi, 

miejcie na tyle zdrowego rozs

ą

dku, by

ś

cie ludzi nie maj

ą

cych niczego na sumieniu nie 

krzywdzili dla jakich

ś

 tylko niegodziwych oszczerstw, a i samym sobie nie uwłaczali, 

załatwiaj

ą

c sprawy nie pod wpływam spokojnej rozwagi, lecz wzburzonego uczucia. 

Ka

Ŝ

dy człowiek rozs

ą

dny uzna przecie

Ŝ

 za słuszne, by poddani mieli mo

Ŝ

no

ść

 

dowiedzenia niewinno

ś

ci swego 

Ŝ

ycia i swej nauki, władcy za

ś

, by opierali swe wyroki nie 

na gwałcie i tyranii, lecz na pobo

Ŝ

no

ś

ci, i umiłowaniu prawdy; tylko wtedy bowiem mo

Ŝ

si

ę

 dobrze powodzi

ć

 zarówno jednym jak drugim. Wyra

ź

nie powiedział gdzie

ś

 jeden z 

dawnych m

ę

drców: „Je

ś

li władca i poddani nie kieruj

ą

 si

ę

 zasadami filozofii, pa

ń

stwa nie 

mog

ą

 by

ć

 szcz

ęś

liwe". 

    To maj

ą

c na wzgl

ę

dzie, uwa

Ŝ

amy za swój obowi

ą

zek wyło

Ŝ

y

ć

 publicznie, na czym 

polega nasze 

Ŝ

ycie i nasza nauka, by

ś

my przypadkiem sami, zamiast tych, którzy bł

ą

dz

ą

 

z nie

ś

wiadomo

ś

ci, nie zostali ukarani za to, 

Ŝ

e nie dali

ś

my si

ę

 pozna

ć

. Wasz

ą

 za

ś

 ju

Ŝ

 

rzecz

ą

 b

ę

dzie wysłucha

ć

 naszych wywodów i na ich podstawie, zgodnie z rozumem, 

sprawiedliwie nas os

ą

dzi

ć

. O ile po takim wy

ś

wietleniu sprawy nadal jeszcze nie 

b

ę

dziecie si

ę

 kierowa

ć

 sprawiedliwo

ś

ci

ą

, nic was ju

Ŝ

 nie uniewinni w oczach Boga. (...)

Strona 1 z 7

Bez tytułu 1

2009-10-20

background image

5. Jak

Ŝ

e wytłumaczy

ć

 t

ę

 dziwn

ą

 sytuacj

ę

Ŝ

e z jednej strony my 

ś

lubujemy (przy chrzcie) 

nie czyni

ć

 nic złego ani 

Ŝ

ywi

ć

 jakichkolwiek bezbo

Ŝ

nych my

ś

li, a z drugiej strony wy, bez 

wszelkiego s

ą

du, bez wyroku i bez zastanowienia, karzecie nas w 

ś

lepym rozdra

Ŝ

nieniu, 

jak gdyby was ukłuły swym 

Ŝą

dłem jakie

ś

 złe demony? Powiedzmy sobie otwarcie cał

ą

 

prawd

ę

    Rzeczywi

ś

cie, niegdy

ś

 w zamierzchłej przeszło

ś

ci złe demony zjawiały si

ę

 na ziemi w 

widzialnej postaci; gwałciły niewiasty, sromociły dzieci i ukazywały ludziom rozmaite 
straszliwe widziadła, tak 

Ŝ

e ci a

Ŝ

 truchleli z przera

Ŝ

enia. Niestety, ludzie nie badali w 

sposób trze

ź

wy i rozumny, o co wła

ś

ciwie chodzi, lecz zastraszeni, nie zdaj

ą

c sobie 

sprawy, 

Ŝ

e maj

ą

 do czynienia ze złymi demonami, sprawców wszystkich tych rzeczy od 

razu uznali za bogów i pocz

ę

li ich wzywa

ć

 imionami, jakie sobie ka

Ŝ

dy z nich sam 

przybrał. W czasach pó

ź

niejszych Sokrates, na podstawie zdrowego rozs

ą

dku i 

sumiennych bada

ń

, poznał cał

ą

 prawd

ę

 i starał si

ę

 odwie

ść

 ludzi od czci demonów. 

Wówczas jednak one za po

ś

rednictwem pewnych niegodziwców doprowadziły do tego, 

Ŝ

e raczej jego samego skazano na 

ś

mier

ć

 jako bezbo

Ŝ

nego ateusza, pod pretekstem, 

Ŝ

to on wła

ś

nie wprowadza nowe bóstwa. 

    Otó

Ŝ

 tak samo post

ę

puj

ą

 teraz demony równie

Ŝ

 z nami. Bo nie tylko Grekom Logos 

Bo

Ŝ

y odsłonił przez Sokratesa cał

ą

 o nich prawd

ę

, lecz równie

Ŝ

 ludom barbarzy

ń

skim 

objawił j

ą

 ten

Ŝ

e Logos, przybieraj

ą

c widzialn

ą

 posta

ć

, staj

ą

c si

ę

 człowiekiem i wyst

ę

puj

ą

jako Jezus Chrystus. W Niego to wła

ś

nie my wierzymy i dlatego twierdzimy, 

Ŝ

e duchy, 

które co

ś

 podobnego czyni

ą

, nie s

ą

 

Ŝ

adnymi bogami, lecz tylko złymi i niegodziwymi 

demonami, nie dorównuj

ą

cymi swym post

ę

powaniem nawet zwyczajnym cnotliwym 

ludziom.

6. Oczywi

ś

cie, wskutek tego tak

Ŝ

e nas nazywa si

ę

 ateistami. Bez w

ą

tpienia, jeste

ś

my 

nimi, ale tylko w stosunku do owych fałszywych bogów, nigdy za

ś

 w stosunku do Boga 

prawdziwego, Ojca sprawiedliwo

ś

ci, czysto

ś

ci i innych cnót, w którym nie ma 

Ŝ

adnej 

przymieszki zła. Zarówno Jemu samemu, jak Jego Synowi, którego do nas posłał, by nas 
o tym wszystkim pouczył, a tak

Ŝ

e zast

ę

pom otaczaj

ą

cych Go i podobnych do

ń

 innych 

dobrych aniołów, wreszcie Duchowi proroczemu, składamy uwielbienie i pokłon, oddaj

ą

im cze

ść

 zgodn

ą

 z rozumem i prawd

ą

. Nauk

ę

 za

ś

, jak

ą

 nam oni przekazali opowiadamy 

ch

ę

tnie oraz 

ś

ci

ś

le - tak jak j

ą

 otrzymali

ś

my - ka

Ŝ

demu, kto tylko gotów jej słucha

ć

. (...)

9. Nie składamy jednak 

Ŝ

adnych ofiar ani wie

ń

ców bałwanom, jakie sobie ludzie utworzyli 

i poustawiawszy w 

ś

wi

ą

tyniach nazwali „bogami", poniewa

Ŝ

 wiemy, 

Ŝ

e to tylko 

bezduszne i martwe przedmioty, kształtem swym do Boga niepodobne. Bóg - zdaniem 
naszym - jest zupełnie inny ni

Ŝ

 wszystkie owe wizerunki, w jakich si

ę

 Go przedstawia dla 

celów kultu religijnego; te wizerunki, razem z ich nazwami, to raczej wyobra

Ŝ

enia owych 

złych demonów, jakie si

ę

 niegdy

ś

 ludziom ukazywały. Sami przecie

Ŝ

 dobrze wiecie, jak 

arty

ś

ci materiał na nie obrabiaj

ą

, jak je wygładzaj

ą

, przycinaj

ą

, topi

ą

 i kuj

ą

, jak nieraz 

nawet po prostu przerabiaj

ą

 je ze zwyczajnych naczy

ń

, zmieniaj

ą

c tylko ich wygl

ą

d i 

odpowiednio kształtuj

ą

c, by je pó

ź

niej móc nazwa

ć

 bogami. Według nas ju

Ŝ

 samo 

nadawanie nazwy „boga" przedmiotom podlegaj

ą

cym zepsuciu i wymagaj

ą

cym starannej 

opieki jest rzecz

ą

 nie tylko nierozumn

ą

, ale wr

ę

cz ubli

Ŝ

aj

ą

c

ą

 prawdziwemu Bogu, którego 

wspaniało

ś

ci nikt przecie

Ŝ

 wysłowi

ć

 nie zdoła. Có

Ŝ

 za

ś

 dopiero mówi

ć

 o tym - co równie

Ŝ

 

nie jest dla was tajemnic

ą

 - 

Ŝ

e arty

ś

ci, którzy owe bałwany tworz

ą

, to przewa

Ŝ

nie 

rozpustnicy, maj

ą

cy na sumieniu wszelkiego rodzaju niegodziwo

ś

ci, o jakich chyba nie 

potrzeba mówi

ć

; ludzie, którzy uwodz

ą

 nawet młode niewolnice pomagaj

ą

ce im w pracy. 

Zaiste, szczyt za

ś

lepienia: bezwstydne łotry tworz

ą

 i kształtuj

ą

 bóstwa, przed którymi wy 

na twarz padacie; co wi

ę

cej, powierzacie nawet tym łotrom strze

Ŝ

enie 

ś

wi

ą

ty

ń

, w których 

owe bóstwa poustawiali

ś

cie, nie zdaj

ą

c sobie sprawy, jaka to bezbo

Ŝ

no

ść

 my

ś

le

ć

 i 

mówi

ć

Ŝ

e ludzie s

ą

 stró

Ŝ

ami bogów. (...)

11. Słyszycie, 

Ŝ

e oczekujemy jakiego

ś

 królestwa i nie zastanawiaj

ą

c si

ę

 gł

ę

biej od razu 

przypuszczacie, 

Ŝ

e mamy na my

ś

li królestwo ludzkie, gdy tymczasem my mówimy o 

Strona 2 z 7

Bez tytułu 1

2009-10-20

background image

królestwie Bo

Ŝ

ym. Czy nie zauwa

Ŝ

acie, jak podczas 

ś

ledztwa wyznajemy otwarcie, 

Ŝ

jeste

ś

my chrze

ś

cijanami, mimo i

Ŝ

 nam za to 

ś

mier

ć

 grozi? Gdyby

ś

my ludzkiego 

spodziewali si

ę

 królestwa, z pewno

ś

ci

ą

 zapieraliby

ś

my si

ę

 raczej wiary, by ocali

ć

 

Ŝ

ycie, 

lub te

Ŝ

 staraliby

ś

my si

ę

 ukry

ć

, by doczeka

ć

 tego, czego si

ę

 spodziewamy. Ale my nadziei 

naszej nie pokładamy w doczesno

ś

ci i dlatego nie boimy si

ę

 te

Ŝ

 katów, bo zreszt

ą

 i tak 

raz kiedy

ś

 umrze

ć

 trzeba.

12. Niemniej wszak

Ŝ

e nawet ju

Ŝ

 na tym 

ś

wiecie nie masz lepszych od nas pomocników i 

sprzymierze

ń

ców w utrzymywaniu porz

ą

dku, poniewa

Ŝ

 wsz

ę

dzie głosimy, 

Ŝ

e przed 

Bogiem nie ukryje si

ę

 zarówno 

Ŝ

aden zbrodniarz, chciwiec, czy wiarołomca, jak 

Ŝ

aden 

człowiek cnotliwy, oraz 

Ŝ

e ka

Ŝ

dy z ludzi stosownie do swych uczynków albo pójdzie na 

wieczne zatracenie, albo otrzyma wieczne zbawienie. Z pewno

ś

ci

ą

, gdyby ludzie 

podzielali to nasze przekonanie, nikt by ju

Ŝ

 nie zechciał przez krótki czas rozkoszowa

ć

 

si

ę

 zbrodni

ą

, wiedz

ą

c, 

Ŝ

e kiedy

ś

 musi za ni

ą

 wieczn

ą

 ponie

ść

 kar

ę

. Owszem, ka

Ŝ

dy 

raczej pow

ś

ci

ą

gałby siebie całym wysiłkiem i zdobiłby swe 

Ŝ

ycie cnotami, by uzyska

ć

 

przyrzeczon

ą

 przez Boga nagrod

ę

, a kary unikn

ąć

. Bo przecie

Ŝ

 je

ś

li teraz przest

ę

pcy 

staraj

ą

 si

ę

 ukrywa

ć

 swe zbrodnie, to na pewno nie czyni

ą

 tego z szacunku dla waszych 

praw i sankcji, lecz tylko dlatego, 

Ŝ

e wiedz

ą

, i

Ŝ

 jeste

ś

cie zwyczajnymi lud

ź

mi, przed 

którymi przest

ę

pstwo ukry

ć

 mo

Ŝ

na; natomiast je

ś

liby wpojono w nich przekonanie, 

Ŝ

przed Bogiem i tak nie ukryje si

ę

 

Ŝ

aden czyn ani nawet zamiar, to chyba sami 

przyznacie, 

Ŝ

e wtedy z obawy przed Jego kar

ą

 najuczciwsze wiedliby 

Ŝ

ycie. Zaprawd

ę

nieraz sprawiacie wra

Ŝ

enie, jak gdyby

ś

cie si

ę

 obawiali, by przypadkiem wszyscy ludzie 

bez wyj

ą

tku nie stali si

ę

 uczciwymi, bo nie mieliby

ś

cie ju

Ŝ

 wówczas kogo kara

ć

. Ale 

przecie

Ŝ

 gdyby tak istotnie było, to wasze post

ę

powanie równałoby si

ę

 post

ę

powaniu 

katów, nie za

ś

 dobrych władców. Tote

Ŝ

 my uwa

Ŝ

amy raczej, 

Ŝ

e to sprawka 

wspomnianych ju

Ŝ

 wy

Ŝ

ej złych demonów, które ludziom bezmy

ś

lnym ka

Ŝą

 składa

ć

 sobie 

ofiary i oddawa

ć

 cze

ść

 bosk

ą

. Tylko 

Ŝ

e nigdy nie przypuszczali

ś

my, by

ś

cie wy, którzy tak 

dbacie o pobo

Ŝ

no

ść

 i cenicie filozofi

ę

, mieli w czymkolwiek post

ę

powa

ć

 nierozumnie. No, 

ale skoro na równi z bezmy

ś

lnym motłochem przenosicie utarty zwyczaj ponad prawd

ę

to ju

Ŝ

 rz

ą

d

ź

cie si

ę

 dalej sił

ą

 swej pot

ę

gi, tylko przy tym pami

ę

tajcie, 

Ŝ

e pot

ę

ga władców, 

którzy przes

ą

d ceni

ą

 wy

Ŝ

ej ni

Ŝ

 prawd

ę

, niczym si

ę

 nie ró

Ŝ

ni od przemocy rozbójników na 

pustyni. 

ś

e za

ś

 takie post

ę

powanie na pewno szcz

ęś

cia wam nie wró

Ŝ

y, stwierdza to 

sam Boski Logos, a wiemy, 

Ŝ

e po Bogu, który Go zrodził, 

Ŝ

aden władca takim jak On nie 

ja

ś

nieje blaskiem królewskiego majestatu, ani te

Ŝ

 tak

ą

 nie odznacza si

ę

 sprawiedliwo

ś

ci

ą

 

(...).

22. Ów Syn Bo

Ŝ

y, zwany przez nas Jezusem, gdyby nawet był tylko zwyczajnym 

człowiekiem, to i tak ju

Ŝ

 ze wzgl

ę

du na sw

ą

 m

ą

dro

ść

 zasługiwałby na miano Syna 

Bo

Ŝ

ego; wszak najwy

Ŝ

szego Boga wszyscy pisarze nazywaj

ą

 ,,ojcem Bogów i ludzi". 

Je

ś

li za

ś

 my nie poprzestajemy na tym, lecz twierdzimy jeszcze wi

ę

cej, mianowicie, 

Ŝ

Jezus to sam Boski Logos zrodzony z Boga w sposób swoisty i przeciwny prawu 
zwykłych narodzin, to i w tym wypadku nie głosimy wła

ś

ciwie nic nowego, lecz tylko to, 

co wy, gdy mówicie o Hermesie jako o Logosie, którego Bóg posyła. Mo

Ŝ

ecie wprawdzie 

zarzuci

ć

Ŝ

e Jezusa przecie

Ŝ

 ukrzy

Ŝ

owano. Ale i pod tym wzgl

ę

dem nie ma zasadniczej 

Ŝ

nicy mi

ę

dzy Nim a synami Zeusowymi, którzy - jak sami głosicie - równie

Ŝ

 m

ę

ki 

cierpieli. Prawda, 

Ŝ

e o nich opowiada si

ę

, i

Ŝ

 o 

ś

mier

ć

 przyprawiło ich nie jedno tylko 

cierpienie, lecz wiele rozmaitych m

ę

czarni; gdy si

ę

 jednak zwa

Ŝ

y nadzwyczajno

ść

 

cierpienia Jezusa, łatwo doj

ść

 do wniosku, 

Ŝ

e nie jest On bynajmniej od nich gorszy. 

Owszem, nawet wyka

Ŝ

emy w dalszym ci

ą

gu, jak przyrzekli

ś

my, 

Ŝ

e On tamtych jeszcze 

pod wieloma wzgl

ę

dami przewy

Ŝ

sza. Zreszt

ą

, czy wła

ś

ciwie potrzeba to wykazywa

ć

Wszak wielko

ść

 osoby stwierdzaj

ą

 ju

Ŝ

 same jej czyny. Gdy za

ś

 mówimy, 

Ŝ

e Jezus 

narodził si

ę

 z dziewicy, musicie przyzna

ć

, i

Ŝ

 chodzi tu o to samo, co przypisujecie 

Perseuszowi. Twierdzimy wreszcie o Nim, 

Ŝ

e uzdrawiał chromych, paralityków, chorych 

Strona 3 z 7

Bez tytułu 1

2009-10-20

background image

od urodzenia: i tutaj mo

Ŝ

ecie si

ę

 dopatrywa

ć

 podobie

ń

stwa z waszym Asklepiosem, o 

którym podobne opowiadacie dziwy.

30. Lecz mógłby kto

ś

 wysun

ąć

 zarzut, 

Ŝ

e przecie

Ŝ

 ten, którego nazywamy Chrystusem, 

jest człowiekiem z człowieka zrodzonym, 

Ŝ

e wi

ę

c zapewne tylko sztuk

ą

 czarodziejsk

ą

 

działał On cuda, jakie Mu przypisujemy i na podstawie których uznajemy Go za Syna 
Bo

Ŝ

ego. Odpowiemy na to, 

Ŝ

e opieramy si

ę

 nie na zdaniu tych, co tylko gołosłownie tak o 

Nim nauczaj

ą

, lecz na wypowiedziach ludzi, którzy Go ju

Ŝ

 z góry przepowiedzieli, zanim 

jeszcze przyszedł, na 

ś

wiat i którym bezwzgl

ę

dnie wierzy

ć

 musimy, gdy

Ŝ

 na własne oczy 

widzimy, jak spełniły si

ę

, a tak

Ŝ

e jak si

ę

 obecnie spełniaj

ą

, ich proroctwa. Ufamy, 

Ŝ

e i wy 

ten dowód uznacie za stanowczy i przekonywaj

ą

cy.

31. Otó

Ŝ

 w

ś

ród 

ś

ydów 

Ŝ

yło wielu, którzy wyst

ę

powali jako prorocy samego Boga i przez 

których Duch proroczy przepowiadał z góry to, co si

ę

 dopiero sta

ć

 miało. Ich proroctwa, 

tak jak je sami dosłownie spisywali w swym rodzinnym j

ę

zyku hebrajskim, ka

Ŝ

dorazowo 

królowie 

Ŝ

ydowscy zbierali i przechowywali nader pieczołowicie. Gdy pó

ź

niej król egipski 

Ptolemeusz zało

Ŝ

ył bibliotek

ę

 i pocz

ą

ł gromadzi

ć

 w niej dzieła wszystkich pisarzy 

ś

wiata, 

dowiedział si

ę

 równie

Ŝ

 o istnieniu owych proroctw, wobec czego zwrócił si

ę

 do 

ówczesnego króla 

Ŝ

ydowskiego, Heroda, z pro

ś

b

ą

, by mu przysłał wspomniane ksi

ę

gi 

prorockie. Król Herod posłał mu je tak, jak były napisane, w j

ę

zyku hebrajskim. Poniewa

Ŝ

 

jednak Egipcjanie odczyta

ć

 ich nie umieli, wi

ę

c Ptolemeusz powtórnie prosił Heroda o 

przysłanie mu ludzi, którzy by je przeło

Ŝ

yli na j

ę

zyk grecki. Tak si

ę

 te

Ŝ

 stało i ksi

ę

gi 

pozostały u Egipcjan po dzie

ń

 dzisiejszy. Maj

ą

 je równie

Ŝ

 wsz

ę

dzie 

ś

ydzi, ale chocia

Ŝ

 je 

czytaj

ą

, nie pojmuj

ą

 jednak ich tre

ś

ci. Nas uwa

Ŝ

aj

ą

 oni za swych przeciwników i wrogów, 

oraz tak jak wy prze

ś

laduj

ą

 ile mog

ą

. Łatwo si

ę

 wam o tym przekona

ć

, gdy

Ŝ

 niedawno 

podczas wojny 

Ŝ

ydowskiej, przywódca 

Ŝ

ydowskiego powstania, Barkochebas, samych 

tylko chrze

ś

cijan kazał poddawa

ć

 okrutnym m

ę

czarniom, gdy nie chcieli zaprze

ć

 si

ę

 

Chrystusa i blu

ź

ni

ć

 Mu. W tych wi

ę

c ksi

ę

gach proroczych znajdujemy przepowiednie, ze 

Jezus, nasz Chrystus, zjawi si

ę

 na ziemi, 

Ŝ

e zrodzi si

ę

 z dziewicy, wyro

ś

nie na 

m

ęŜ

czyzn

ę

, b

ę

dzie leczył wszelk

ą

 chorob

ę

 i niemoc oraz wskrzeszał zmarłych, 

Ŝ

zostanie zlekcewa

Ŝ

ony i ukrzy

Ŝ

owany, 

Ŝ

e umrze, zmartwychwstanie i wst

ą

pi do nieba, 

Ŝ

jest i zwie si

ę

 Synem Bo

Ŝ

ym, 

Ŝ

e wreszcie wy

ś

le do wszystkich ludów swych posła

ń

ców, 

którzy o tych sprawach b

ę

d

ą

 opowiada

ć

, oraz 

Ŝ

e przede wszystkim poganie w Niego 

uwierz

ą

. Proroctwa takie pojawiły si

ę

 ju

Ŝ

 na trzy tysi

ą

ce, dwa tysi

ą

ce, tysi

ą

c i na osiemset 

lat przed Jego przyj

ś

ciem; w ka

Ŝ

dym bowiem pokoleniu wyst

ę

powali coraz to nowi 

prorocy. (...)

46. Niektórzy b

ę

d

ą

 zapewne starali si

ę

 podwa

Ŝ

y

ć

 nasz

ą

 nauk

ę

 nast

ę

puj

ą

cym 

rozumowaniem: poniewa

Ŝ

 Chrystus narodził si

ę

 dopiero przed 150 laty, za Kwirynusa, a 

jeszcze pó

ź

niej, bo dopiero za Poncjusza Piłata wyst

ą

pił z nauk

ą

, jak

ą

 Mu przypisujemy, 

wynikałoby z tego, 

Ŝ

e w takim razie wszyscy ludzie jacy przed Nim 

Ŝ

yli wolni s

ą

 od 

odpowiedzialno

ś

ci. Uprzedzaj

ą

c tego rodzaju zarzut, odpowiemy na

ń

 od razu. 

Zaznaczyli

ś

my ju

Ŝ

 poprzednio, 

Ŝ

e według tego, jak nam przekazano, Chrystus jest 

pierworodnym Synem Boga a zarazem Logosem, w którym uczestniczy cały rodzaj 
ludzki. Skoro tak jest, zatem ci wszyscy ludzie, którzy wiedli 

Ŝ

ycie zgodne z Logosem, 

czyli naprawd

ę

 rozumne, zawsze byli w gruncie rzeczy chrze

ś

cijanami, chocia

Ŝ

by nawet 

uchodzili za ateuszów, jak na przykład spo

ś

ród Greków Sokrates, Heraklit, czy im 

podobni, spo

ś

ród barbarzy

ń

ców za

ś

 Abraham, Ananiasz, Azariasz, Mizael, Eliasz, oraz 

wielu innych, których czynów i imion wylicza

ć

 nie mam teraz czasu. Jak za

ś

 

chrze

ś

cijanami, niezłomnymi i niewzruszonymi, byli i s

ą

 wszyscy, którzy 

Ŝ

yj

ą

 zgodnie z 

Logosem-rozumem, tak te

Ŝ

 na odwrót, ci wszyscy, którzy kiedykolwiek lekcewa

Ŝ

yli sobie 

Logos nierozumnie 

Ŝ

yj

ą

c, zawsze byli lud

ź

mi złymi, wrogami Chrystusa i mordercami 

zwolenników Logosu. (...)

Strona 4 z 7

Bez tytułu 1

2009-10-20

background image

59. Dowiedzcie si

ę

 równie

Ŝ

Ŝ

e to od naszych nauczycieli, a wła

ś

ciwie od Logosu, który 

przemawiał przez proroków, Platon przyj

ą

ł sw

ą

 nauk

ę

, i

Ŝ

 Bóg uczynił 

ś

wiat przetwarzaj

ą

bezkształtn

ą

 materi

ę

. Posłuchajcie bowiem, co mówi Moj

Ŝ

esz, pierwszy nasz prorok a, 

jak ju

Ŝ

 stwierdzili

ś

my wy

Ŝ

ej, starszy od wszystkich pisarzy greckich. Oto Duch proroczy, 

objawiaj

ą

c przeze

ń

, jak i z czego Bóg na pocz

ą

tku 

ś

wiat stworzył, mówi dosłownie: „Na 

pocz

ą

tku stworzył Bóg niebo i ziemi

ę

, ziemia za

ś

 była jeszcze niewidzialna i 

bezkształtna, a ciemno

ś

ci le

Ŝ

ały nad przepa

ś

ci

ą

 i Duch Bo

Ŝ

y unosił si

ę

 nad wodami. I 

rzekł Bóg: niech si

ę

 stanie 

ś

wiatło

ść

. I tak si

ę

 stało" (Rdz l, l-3). A zatem cały 

ś

wiat 

powstał za spraw

ą

 Logosu Bo

Ŝ

ego z tej materii, o której Moj

Ŝ

esz mówi powy

Ŝ

ej. Tego 

wła

ś

nie nauczył si

ę

 Platon oraz ci wszyscy, co tak samo głosz

ą

, a do których nale

Ŝ

ymy 

równie

Ŝ

 my, o czym mo

Ŝ

ecie si

ę

 przekona

ć

. Nawet wzmiank

ę

 o „Erebie", o jakim mówi

ą

 

wasi poeci, znajdujemy po raz pierwszy u Moj

Ŝ

esza.

60. Platon, daj

ą

c w swym Timajosie wyja

ś

nienie 

ś

wiata, mówi o Synu Bo

Ŝ

ym: 

„Rozpostarł go w całym 

ś

wiecie (jako jego dusz

ę

) na kształt litery Chi"; i tutaj oparł si

ę

 on 

na Moj

Ŝ

eszu. Czytamy bowiem w pismach Moj

Ŝ

eszowych, 

Ŝ

e gdy Izraelitów po wyj

ś

ciu z 

Egiptu opadły na pustyni jadowite gady - 

Ŝ

mije, aspidy i w

ęŜ

e wszelkiego rodzaju - 

nios

ą

ce 

ś

mier

ć

 ludowi, wówczas Moj

Ŝ

esz z natchnienia i rozkazu Bo

Ŝ

ego sporz

ą

dził 

krzy

Ŝ

 miedziany i umie

ś

ciwszy go ponad 

ś

wi

ę

tym namiotem, rzekł do ludu: „Je

ś

li na to 

wyobra

Ŝ

enie z wiar

ą

 patrzy

ć

 b

ę

dziecie, znajdziecie ocalenie". I zaraz, jak si

ę

 w dalszym 

ci

ą

gu dowiadujemy, wygin

ę

ły w

ęŜ

e, a lud uszedł 

ś

mierci. Oto, co Platon czytał, ale czego 

nie rozumiał dokładnie. Bior

ą

c krzy

Ŝ

 za liter

ę

 Chi orzekł, 

Ŝ

e druga po Bogu najwy

Ŝ

sza 

Pot

ę

ga rozpostarła si

ę

 po całym 

ś

wiecie na kształt owej litery. Mówił te

Ŝ

 Platon jeszcze o 

trzeciej jakiej

ś

 istocie, poniewa

Ŝ

 wyczytał u Moj

Ŝ

esza przytoczone przez nas powy

Ŝ

ej 

zdanie, 

Ŝ

e „Duch Bo

Ŝ

y unosi si

ę

 nad wodami..." Tak wi

ę

c to nie my powtarzamy cudze 

twierdzenia, lecz przeciwnie, wszyscy inni nas na

ś

laduj

ą

. U nas mo

Ŝ

na słysze

ć

 i nauczy

ć

 

si

ę

 o tych rzeczach nawet od takich ludzi, którzy czyta

ć

 nie umiej

ą

; chocia

Ŝ

 bowiem w 

mowie wydaj

ą

 si

ę

 oni prostakami i barbarzy

ń

cami, to jednak w duchu s

ą

 naprawd

ę

 

m

ą

drzy i pełni wiary. Niektórzy z nich to wr

ę

cz kaleki i 

ś

lepcy. Wida

ć

Ŝ

e przez nich 

przemawia nie m

ą

dro

ść

 ludzka, lecz moc Boska.

61. Przedstawimy wam teraz, w jaki sposób my, odrodzeni przez. Chrystusa do nowego 

Ŝ

ycia, po

ś

wi

ę

cili

ś

my si

ę

 Bogu; pomini

ę

cie tej sprawy mogłoby na was sprawi

ć

 wra

Ŝ

enie, 

Ŝ

e wywody nasze s

ą

 nierzetelne. 

    Otó

Ŝ

 przede wszystkim ci, którzy uwierzyli w prawdziwo

ść

 naszej nauki i naszych 

wypowiedzi, 

ś

lubuj

ą

Ŝ

e zgodnie z nimi wie

ść

 b

ę

d

ą

 

Ŝ

ycie. Wówczas uczymy ich, jak maj

ą

 

si

ę

 modli

ć

, jak po

ś

ci

ć

, jak prosi

ć

 Boga o odpuszczenie dawniej popełnionych grzechów - 

przy czym sami tak

Ŝ

e modlimy si

ę

 i po

ś

cimy wraz z nimi. Nast

ę

pnie prowadzimy ich do 

miejsca, gdzie znajduje si

ę

 woda i tam dost

ę

puj

ą

 oni odrodzenia w taki sam sposób, w 

jaki my

ś

my go dost

ą

pili, mianowicie zostaj

ą

 sk

ą

pani w wodzie w imi

ę

 Boga Ojca i Pana 

wszechrzeczy, w imi

ę

 Jezusa Chrystusa, Zbawiciela naszego, oraz w imi

ę

 Ducha 

Ś

wi

ę

tego. Powiedział bowiem Chrystus: „Je

ś

li si

ę

 nie odrodzicie, nie wnijdziecie do 

królestwa Bo

Ŝ

ego" (J 3, 3). Nazywa si

ę

 za

ś

 owa k

ą

piel „o

ś

wieceniem", poniewa

Ŝ

 tych, 

którzy jej dost

ę

puj

ą

, o

ś

wieca Duch 

Ś

wi

ę

ty (...).

65. Gdy ju

Ŝ

 udzielimy k

ą

pieli temu, który uwierzył i do nas si

ę

 przył

ą

czył, prowadzimy go 

na zebranie tak zwanych „braci" i tam wszyscy wspólnie modlimy si

ę

 gor

ą

co za siebie 

samych, za nowo o

ś

wieconego oraz za wszystkich, gdziekolwiek si

ę

 znajduj

ą

; prosimy, 

by wraz z poznaniem prawdy otrzymali oni łask

ę

 pełnienia w 

Ŝ

yciu dobrych uczynków i 

przestrzegania przykaza

ń

, a w ko

ń

cu dost

ą

pili zbawienia wiecznego. Po uko

ń

czeniu 

modlitw dajemy sobie nawzajem pocałunek pokoju. Z kolei przynosz

ą

 przeło

Ŝ

onemu 

braci chleb i kielich napełniony wod

ą

 zmieszan

ą

 z winem. Przeło

Ŝ

ony bierze, je, wielbi 

Ojca wszechrzeczy przez imi

ę

 Syna i Ducha 

Ś

wi

ę

tego oraz odmawia dług

ą

 modlitw

ę

 

dzi

ę

kczynn

ą

 za dary, jakich nam Bóg udzieli

ć

 raczył. Modlitwy oraz dzi

ę

kczynienie 

przeło

Ŝ

onego ko

ń

czy cały lud radosnym okrzykiem „amen", które to słowo hebrajskie 

Strona 5 z 7

Bez tytułu 1

2009-10-20

background image

znaczy: „niech tak b

ę

dzie". Gdy za

ś

 ju

Ŝ

 przeło

Ŝ

ony odprawił obrz

ę

d eucharystyczny i cały 

lud przytakn

ą

ł, wtedy tak zwani u nas diakoni rozdzielaj

ą

 mi

ę

dzy obecnych Chleb, nad 

którym odprawiono modły dzi

ę

kczynne, oraz Wino z wod

ą

 - nieobecnym za

ś

 zanosz

ą

 je 

do domów.

66. Pokarm ów nazywa si

ę

 u nas Eucharysti

ą

 (Dzi

ę

kczynieniem), mo

Ŝ

e go za

ś

 spo

Ŝ

ywa

ć

 

jedynie ten, kto wierzy w prawdziwo

ść

 naszej nauki, a ponadto został obmyty z grzechów 

i odrodzony, oraz 

Ŝ

yje według przykaza

ń

 Chrystusowych. W naszym bowiem 

przekonaniu nie jest to zwyczajny chleb i napój, lecz utrzymujemy, zgodnie z tym czego 
nas nauczono, 

Ŝ

e jak niegdy

ś

 Zbawiciel nasz Jezus Chrystus, wcielony Logos Bo

Ŝ

y, 

przybrał sw

ą

 moc

ą

 dla naszego zbawienia ciało i krew, tak teraz znów ten

Ŝ

e Logos, 

zesłany na skutek naszej modlitwy, przemienia - po odprawionym przez nas 
dzi

ę

kczynieniu - pokarm od

Ŝ

ywiaj

ą

cy nasze ciało i nasz

ą

 krew w Ciało i Krew samego 

wcielonego Jezusa. Opieramy si

ę

 w tym wypadku na nauce apostołów, którzy w swych 

pami

ę

tnikach zwanych Ewangeliami wyra

ź

nie podaj

ą

Ŝ

e otrzymali nast

ę

puj

ą

ce 

przykazanie: Jezus wzi

ą

ł chleb i dzi

ę

ki składaj

ą

c rzekł: „To czy

ń

cie na moj

ą

 pami

ą

tk

ę

, to 

jest ciało moje"; podobnie wzi

ą

ł kielich i dzi

ę

ki czyni

ą

c rzekł: „To jest krew moja"; 

nast

ę

pnie rozdawał tylko im samym. Nawiasem mówi

ą

c, złe demony nauczyły swych 

zwolenników nawet ten nasz obrz

ę

d na

ś

ladowa

ć

 w misteriach Mitry, w których 

wtajemniczonemu podaje si

ę

 chleb i kielich z wod

ą

, oraz wymawia przy tym słowa, jakie 

dobrze znacie lub te

Ŝ

 o nich dowiedzie

ć

 si

ę

 mo

Ŝ

ecie.

67. To, co wy

Ŝ

ej opisałem, zawsze sobie pó

ź

niej nawzajem przypominamy; zamo

Ŝ

niejsi 

spo

ś

ród nas wspieraj

ą

 biednych i trzymamy si

ę

 stale razem. Przy ka

Ŝ

dym te

Ŝ

 posiłku 

wielbimy Stwórc

ę

 

ś

wiata przez Syna Jego, Jezusa Chrystusa, i przez Ducha 

Ś

wi

ę

tego. 

    W dniu za

ś

 zwanym dniem Sło

ń

ca odbywa si

ę

 w oznaczonym miejscu zebranie 

wszystkich nas, zarówno z miast, jak ze wsi. Czyta si

ę

 wtedy pami

ę

tniki apostolskie lub 

pisma prorockie, jak długo na to czas pozwala, gdy za

ś

 lektor sko

ń

czy, przeło

Ŝ

ony 

Ŝ

ywym słowem upomina i zach

ę

ca do na

ś

ladowania tych wzniosłych nauk. Nast

ę

pnie 

powstajemy z miejsc i modlimy si

ę

, po modlitwie za

ś

 nast

ę

puj

ą

 opisane ju

Ŝ

 poprzednio 

ceremonie, mianowicie przynosi si

ę

 chleb oraz wino z wod

ą

, nad którymi przeło

Ŝ

ony 

odprawia modły i dzi

ę

kczynienia, ile tylko mo

Ŝ

e, lud za

ś

 odpowiada mu radosnym „amen" 

- wreszcie nast

ę

puje rozdawanie ka

Ŝ

demu cz

ą

stki pokarmu eucharystycznego; 

nieobecnym zanosz

ą

 go diakoni. Kogo sta

ć

 na to, a ma dobr

ą

 wol

ę

, ofiarowuje datki, 

jakie chce i mo

Ŝ

e, po czym cał

ą

 zbiórk

ę

 składa si

ę

 na r

ę

ce przeło

Ŝ

onego. Ten roztacza 

opiek

ę

 nad sierotami, wdowami, chorymi, lub ta

Ŝ

 z innego powodu cierpi

ą

cymi 

niedostatek, a tak

Ŝ

e nad wi

ęź

niami oraz obcymi goszcz

ą

cymi w gminie; jednym słowem 

spieszy z pomoc

ą

 wszystkim potrzebuj

ą

cym. Zgromadzenia za

ś

 nasze odbywaj

ą

 si

ę

 w 

dniu Sło

ń

ca dlatego, 

Ŝ

e jest to pierwszy dzie

ń

, w którym Bóg, przetworzywszy ciemno

ś

ci 

oraz pramateri

ę

, uczynił 

ś

wiat, a tak

Ŝ

e, poniewa

Ŝ

 w tym wła

ś

nie dniu zmartwychwstał 

Jezus Chrystus, nasz Zbawiciel. Ukrzy

Ŝ

owano Go bowiem w przeddzie

ń

 dnia Saturna, 

za

ś

 nazajutrz po owym dniu, czyli w dzie

ń

 Sło

ń

ca, ukazał si

ę

 On apostołom i przekazał 

im t

ę

 wła

ś

nie nauk

ę

, jak

ą

 niniejszym przedło

Ŝ

yli

ś

my wam do rozwa

Ŝ

enia.

68. Je

ś

li uwa

Ŝ

acie, 

Ŝ

e jest rozumna i prawdziwa, przyjmijcie j

ą

 z szacunkiem, je

ś

li za

ś

 

wydaje si

ę

 wam niedorzeczna, mo

Ŝ

ecie j

ą

 sobie nawet lekcewa

Ŝ

y

ć

, jak ka

Ŝ

d

ą

 

niedorzeczno

ść

, tylko nie karajcie 

ś

mierci

ą

, niby jakich

ś

 wrogów, ludzi zupełnie 

niewinnych. Przestrzegamy was bowiem, 

Ŝ

e o ile nadal b

ę

dziecie post

ę

powa

ć

 

niesprawiedliwie, nie ujdziecie s

ą

du Bo

Ŝ

ego, który kiedy

ś

 nast

ą

pi (...).

DODATEK DO APOLOGII

10. Rzecz jasna, 

Ŝ

e nasza nauka przewy

Ŝ

sza wszelk

ą

 wiedz

ę

 ludzk

ą

, poniewa

Ŝ

 w 

Chrystusie objawił si

ę

 w pełni cały Logos wcielony, z ciałem i dusz

ą

. Je

ś

li kiedykolwiek 

przedtem filozofowie lub prawodawcy co

ś

 trafnego powiedzieli lub odkryli, zawdzi

ę

czali 

Strona 6 z 7

Bez tytułu 1

2009-10-20

background image

to tylko temu, 

Ŝ

e usilnie badaj

ą

c i rozmy

ś

laj

ą

c, zdołali odnale

źć

 i dostrzec w sobie 

samych cz

ą

steczk

ę

 owego Logosu. Nie znaj

ą

c go jednak w pełni, tak jak istniał on w 

Chrystusie, wpadali cz

ę

stokro

ć

 w sprzeczno

ś

ci. Ale te

Ŝ

 niejednokrotnie tych spo

ś

ród 

nich, którzy w przedchrystusowych czasach usiłowali ludzkim rozumem bada

ć

 i zgł

ę

bia

ć

 

prawd

ę

, wleczono przed s

ą

dy jako bezbo

Ŝ

ników i nowinkarzy. Sokratesa, najbardziej pod 

tym wzgl

ę

dem zdecydowanego, oskar

Ŝ

ono o to samo co i nas, mianowicie, 

Ŝ

wprowadza nowe bóstwa, a odrzuca bogów pa

ń

stwowych. Tymczasem on wprawdzie 

wykluczył ze swej koncepcji Rzeczypospolitej złe demony oraz bóstwa, o których 
bajdurz

ą

 poeci, tłumaczył nawet ludziom, 

Ŝ

e Homera i innych poetów powinni wr

ę

cz 

odrzuci

ć

, ale zarazem nauczał ich, 

Ŝ

e zgodnie z trze

ź

wym rozumem musz

ą

 szuka

ć

 

jakiego

ś

 nieznanego prawdziwego Boga. Zwykł był przy tym powtarza

ć

, i

Ŝ

 „Ojca i twórc

ę

 

wszechrzeczy niełatwo znale

źć

, a nawet gdy si

ę

 go znajdzie, niebezpiecznie opowiada

ć

 

o nim publicznie". To jednak urzeczywistnił własn

ą

 moc

ą

 nasz Chrystus. Sokratesowi nikt 

nie uwierzył tak bezwzgl

ę

dnie, by a

Ŝ

 

ś

mier

ć

 ponie

ść

 za jego nauk

ę

, Chrystusowi 

natomiast (...) uwierzyli nie tylko filozofowie i uczeni, lecz nawet rzemie

ś

lnicy i zwyczajni 

prostacy, gardz

ą

c sław

ą

, strachem i 

ś

mierci

ą

. Ale bo te

Ŝ

 był On Moc

ą

 niewysłowionego 

Ojca, nie za

ś

 zwyczajnym naczyniem ludzkiej m

ą

dro

ś

ci. (...)

13. Ja sam, gdy doszedłem do przekonania, 

Ŝ

e to tylko złe demony zakryły Bosk

ą

 nauk

ę

 

chrze

ś

cijan zasłon

ą

 nikczemnych oszczerstw celem odstraszenia innych ludzi, 

wy

ś

miałem zarówno autorów owych kłamstw, jak cał

ą

 t

ę

 ich zasłon

ę

, oraz wszystkie 

wierzenia tłumu. Wyznaj

ę

 otwarcie: jestem chrze

ś

cijaninem i szczyc

ę

 si

ę

 z tego i gotów 

jestem o to walczy

ć

 wszelkimi siłami. A nie dlatego nim jestem, i

Ŝ

bym uwa

Ŝ

ał, 

Ŝ

e nauka 

Platona całkowicie ró

Ŝ

ni si

ę

 od nauki Chrystusa, lecz dlatego, 

Ŝ

e u Platona, tak jak i u 

innych m

ą

drych ludzi, czy to spo

ś

ród stoików, czy poetów lub dziejopisarzy, znajduj

ę

 

tylko cz

ęść

 tego, co zawiera nauka Chrystusa. Ka

Ŝ

dy z nich bowiem dostrzegał z 

rozsianego w całym 

ś

wiecie Boskiego Logosu tylko cz

ą

stk

ę

 - t

ę

, która w nim samym 

kiełkowała - i tyle te

Ŝ

 tylko mówił prawdy. 

ś

e za

ś

 

Ŝ

aden z nich nie zdobył wiedzy 

dogł

ę

bnej i bezwzgl

ę

dnie pewnej, tego najlepiej dowodzi okoliczno

ść

, i

Ŝ

 nawet w 

sprawach zasadniczych sprzeczne wygłaszali zdania. 
    Tak wi

ę

c wszystko, co u nich dobrego, jest w gruncie rzeczy własno

ś

ci

ą

 nas, 

chrze

ś

cijan, jako 

Ŝ

e my po Bogu czcimy i miłujemy pochodz

ą

cy z tego

Ŝ

 niezrodzonego i 

niewysłowionego Boga Logos, który dla nas stał si

ę

 człowiekiem, by uczestniczy

ć

 w 

naszych cierpieniach i przynie

ść

 nam uzdrowienie. Jego to wła

ś

nie zarodek, zło

Ŝ

ony w 

naturze wymienionych pisarzy, pozwala im poznawa

ć

 prawd

ę

, cho

ć

 tylko bardzo 

niewyra

ź

nie; co innego bowiem zarodek jakiej

ś

 rzeczy i jej odbicie w nas na miar

ę

 

naszych mo

Ŝ

liwo

ś

ci, a co innego rzecz sama, w której si

ę

 uczestniczy i któr

ą

 si

ę

 

na

ś

laduje w mierze, w jakiej ona nam siebie łaskawie u

Ŝ

ycza.

Strona 7 z 7

Bez tytułu 1

2009-10-20