background image

STUDIA

NAD

67$5232/6.Ą

6=78.Ą:2-(11Ą

720,9

32'5('$.&-ć

ZBIGNIEWA HUNDERTA, 

.$52/$į2-'=,$

i JANA JERZEGO SOWY

background image
background image

STUDIA

NAD

STAROPOLSKĄ

SZTUKĄ WOJENNĄ

TOM IV

32'5('$.&-Ą

ZBIGNIEWA HUNDERTA,

.$52/$ĩ2-'=,$

i JANA JERZEGO SOWY

2ĝ:,ĉ&,0

background image

© Copyright

Autorzy

Wydawnictwo NapoleonV 

Oświęcim 2015

Wszelkie Prawa Zastrzeżone

© All right reserved

Na okładce wykorzystano obraz Rembrandta van Rijn, Jeździec polski znajdujący się  

w zbiorach The Frick Collection w Nowym Jorku. Obraz w domenie publicznej  

(reprodukcja za: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Rembrandt_-_De_Poolse_ru-

iter,_c.1655_(Frick_Collection).jpg).

Redakcja

Zbigniew Hundert, Karol Żojdź, Jan Jerzy Sowa

Redakcja techniczna:

Mateusz Bartel 

Recenzja naukowa:

Prof. dr hab. Marek Wagner

Strona internetowa wydawnictwa:

www.napoleonv.pl

Kontakt: napoleonv@o2.pl

Numer ISBN:  978-83-7889-375-2

background image

Spis treści

Wykaz  skrótów   

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

7

Wstęp 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

9

ROZPRAWY:
Aleksander Bołdyrew

Rota piesza Antoniego Mory z 1553 roku. Studium przypadku 

. . . .

15

Maciej Adam Pieńkowski

Postanowienia  wojskowo-skarbowe  sejmu  koronacyjnego  Zyg-

munta  III  (1587-1588) 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

27

Emil Kalinowski

Z dziejów elearów polskich – Idzi Kalinowski. Część I: 

od Moskwy do Chocimia 

 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

44

Karol Żojdź 

Patronat wojskowy i klientela hetmańska Jana Karola 

Chodkiewicza. Zarys problematyki

 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

69

Marta Jaworska

„По  сему  всее  земли  приговору”.  Sobory  ziemskie  a  pospolite

ruszenie w państwie moskiewskim w latach 1611-1612

 

. . . . . . . . . .

93

Paweł Duda

Wojna o ujście Wisły w relacjach i ocenie dyplomacji papieskiej. 

Kampania roku 1626

 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

111

Arkadiusz Bożejewicz

Próba zdobycia Torunia 16-18 lutego 1629 roku   

. . . . . . . . . . . . . . . .

127

Taras Kovalets

Korupcja i wojsko zaporoskie w latach 20-30. XVII wieku   

. . . . . . .

144

Aleksander Stankiewicz

„…Kleynoty których my przez żelazne nabywamy groty”. Kreacja 

zasług i pochodzenia Marcjana Aleksandra Ogińskiego w świetle 

grafik z druków ulotnych  

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

155

background image

Spis treści

6

Marek Groszkowski
Jan Zygmunt von Loebel – komendant Białej Cerkwi. Działalność 
w okresie sierpień 1668-lipiec 1669 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

186

Zbigniew Hundert
Siły ordynacji zamojskiej w latach 1674-1676 – przyczynek do badań 
nad funkcjonowaniem wojsk ordynacji rodowych w XVII wieku   

. .

198

Jan Jerzy Sowa
Jednostki komputowe Adama Mikołaja Sieniawskiego do 1702 roku. 
Część I: Udział w działaniach wojennych do 1696 roku   

. . . . . . . .

209

Aleksander Smoliński
Największa klęska powstania 1794 roku, czyli wzięcie do niewoli 
Tadeusza Kościuszki w bitwie pod Maciejowicami w świetle pols-
kich i rosyjskich drukowanych źródeł relacyjnych. Przyczynek do 
dziejów powstania kościuszkowskiego   

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

222

MATERIAŁY:

Sławomir Augusiewcz
Załoga Piławy w 1601 roku 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

244

Artur Goszczyński
„Szlachty przemyskiej kwiat zgubiony”. Regestr chorągwi pospo-
litego ruszenia powiatu przemyskiego pod regimentem skarbnika 
lwowskiego Zygmunta Przedwojewskiego z 1649 roku

 

. . . . . . . . . .

259

Biogramy Autorów

 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

276

background image

Karol Żojdź
Uniwersytet Warszawski
 

PATRONAT WOJSKOWY I KLIENTELA HETMAŃSKA  

JANA KAROLA CHODKIEWICZA. ZARYS PROBLEMATYKI

  1

B

adania nad klientelizmem we wczesnonowożytnych armiach, z pewnością 
nie należą do głównego nurtu w metodologicznie „zacofanej” historii woj-

skowości, w której w dalszym ciągu dominują monografie kolejnych kampanii 
wojennych oraz klasyczne biografie mniej, bądź bardziej zdolnych dowódców. 
To spostrzeżenie niestety dotyczy polskiej historiografii w nieco większym za-
kresie  niż  dorobku  zachodnioeuropejskich  i  amerykańskich  uczonych

  2

;  nie 

ulega jednak wątpliwości, że także na naszym krajowym podwórku, na przekór 
tradycyjnym  zainteresowaniom  przybywa  prac  poświęconych  patronatowi 
hetmańskiemu, przy czym, nie jest to wyłącznie wzrost ilościowy, lecz także 
jakościowy. W odniesieniu do Korony bezpośrednio, bądź na marginesie szer-
szych rozważań poruszali tę problematykę m.in. Jerzy Ronikier

  3

, Marek Wa-

gner

  4

, Jerzy Urwanowicz

  5

, Wojciech Tygielski

  6

, Mirosław Nagielski

  7

, Przemy-

1

 Praca nad artykułem w dużym stopniu możliwa była dzięki przyznanemu mi w roku akademickim 

2013/2014 stypendium dla doktorantów UW, zajmujących się stosunkami polsko-rosyjskimi, ufun-
dowanemu przez spółki Gazprom Export i EuRoPol Gaz. Obecnie przygotowuję rozprawę doktor-
ską,  poświęconą  stronnictwu  dworskiemu  w  Wielkim  Księstwie  Litewskim  w  latach  1608-1621. 
Uzyskane dofinansowanie ma mnie w tym zadaniu wesprzeć.

2

  Poprzestanę wyłącznie na wymienieniu najważniejszych monografii: J. Miller, Kings and Kingship 

in France and England in the Seventeenth Century, London 1987; J.A. Lynn, Giant of the Grand Siècle. 
The French Army, 1610-1715
, Cambridge 1997, s. 248-320, 415-452; D. Parrott, Richelieu’s Army. War, 
Government and Society in France, 1624-1642
, Cambridge 2001, s. 463-504; G. Rowlands, The Dynas-
tic State and the Army under Louis XIV. Royal Service and Private Interest, 1661-1701
, Cambridge 2002; 
K.J. Machardy, War, Religion and Court Patronage in Habsburg Austria. The Social and Cultural Dimen-
sions of Political Interaction, 1521-1622
, New York 2003.

3

  J. Ronikier, Hetman Adam Sieniawski i jego regimentarze. Studium z historii mentalności szlachty pol-

skiej 1706-1725, Kraków 1992.

4

  M. Wagner, Dwór wojskowy i klientela hetmańska Stanisława Jabłonowskiego w końcu XVII wieku

[w:]  Patron  i  dwór.  Magnateria  Rzeczypospolitej  w  XVI-XVIII  wieku,  red.  E.  Dubas-Urwanowicz,  
J.  Urwanowicz,  Warszwa  2006,  s.  57-66;  idem,  Korpus  oficerski  wojska  polskiego  w  drugiej  połowie 
XVII wieku
, Oświęcim 2015, s. 498-525

5

   J.  Urwanowicz,  Wojskowe  „sejmiki”.  Koła  w  wojsku  Rzeczypospolitej  XVI-XVII  wieku,  Białystok 

1996.  Badacz  zwrócił  uwagę  na  wpływ  rozwoju  zależności  klientalnych  w  armii  na  ograniczenie  
w drugiej połowie XVII w. zjawiska konfederacji wojskowych.

6

  W. Tygielski, Listy, ludzie, władza: patronat Jana Zamoyskiego w świetle korespondencji, Warszawa 2007.

7

  M. Nagielski, Jerzy Lubomirski i jego wpływy w armii koronnej jako przykład patronatu wojskowego  

w XVII wieku, [w:] Patron i dwór, s. 37-56.

background image

Karol Żojdź 

70

sław Gawron

  8

, Jan Jerzy Sowa

  9

 oraz Zbigniew Hundert

  10

, przy czym to właśnie 

w dorobku tego ostatniego zainteresowanie zjawiskiem klientelizmu w wojsku 
koronnym widoczne jest najpełniej. Z kolei relacjom patron-klient w wojsku 
litewskim swoją uwagę poświęcili przede wszystkim Henryk Wisner

  11

, Urszula 

Augustyniak

  12

, Andrzej Rachuba

  13

 i Konrad Bobiatyński

  14

W niniejszym artykule skoncentruję się na klienteli hetmańskiej wojewody 

wileńskiego Jana Karola Chodkiewicza, sygnalizując tylko pewne aspekty sze-
rzej związane z jego patronatem wojskowym nad ludnością spoza, oraz z po-
granicza stanu szlacheckiego, która w zamian za ziemię w dobrach patrona zo-
bowiązana była do służby wojskowej. Rozróżniam te terminy, ponieważ traktu-
ję klientelę jako pojęcie zawężone do członków fakcji, a więc ludzi podporząd-
kowanych patronowi, ale nie w zakresie uszczuplającym ich wolność osobistą 
oraz podejmowane wybory polityczne, w przeciwieństwie do liczniejszej zbio-
rowości, także objętej patronatem, ale w znaczeniu wprowadzonego przez An-
toniego Mączaka do polskiej literatury przedmiotu pojęcia „klienteli przetrwa-
nia”

  15

. Przedstawiona problematyka wykracza poza historię wojen i wojskowo-

ści, ma bowiem bezpośredni związek z badaniami nad praktyką życia publicz-
nego i systemem władzy w państwie polsko-litewskim. Ponadto klientela woj-
skowa wojewody wileńskiego nie doczekała się dotychczas osobnego opraco-
wania; pewne kwestie z nią związane poruszałem co prawda w innym miejscu, 
zaś  niniejszy  tekst  traktuję  przede  wszystkim  jako  rozwinięcie  i  dopełnienie 
opublikowanych wcześniej ustaleń

  16

. Zwalnia mnie to zatem z szerszego pre-

8

  P. Gawron, Hetman koronny w systemie ustrojowym Rzeczypospolitej w latach 1581-1646, Warszawa 

2010;  idem,  Proces  tworzenia  kadry  oficerskiej  armii  koronnej  w  czasach  Zygmunta  III  Wazy  (1587-
1632), 
[w:] Organizacja armii w nowożytnej Europie: struktura – urzędy – prawo – finanse, red. K. Ło-
patecki, Zabrze 2011, s. 243-276.

9

  J.J. Sowa, „Upewniam Waszmość Pana i Dobrodzieja, że mnie Waszmość Pan będziesz miał za jednego 

esklawa sobie”: Relacje patron – klient w Koronie końca XVII w. w świetle listów braci Wojakowskich do 
Adama Mikołaja Sieniawskiego
, [w:] Epistolografia staropolska, red. P. Borek, M. Olma, t. VI, Kraków 
2015 [w druku].

10

   Z.  Hundert,  Husaria  koronna  w  wojnie  polsko-tureckiej  1672-1676,  Oświęcim  2012,  s.  165-273; 

idem, Między buławą a tronem. Wojsko koronne w walce stronnictwa malkontentów z ugrupowaniem 
dworskim w latach 1669-1673
, Oświęcim 2014.

11

  H. Wisner, Wojsko litewskie I połowy XVII wieku, SMHW, t. XIX (1973), cz. 1, s. 76-77; idem, Wojsko 

w społeczeństwie litewskim pierwszej połowy XVII wieku, PH, t. LXVI, z. 1 (1975), s. 41-60; idem, Rzecz-
pospolita Wazów
, t. II: Wojsko Wielkiego Księstwa Litewskiego, dyplomacja, varia, Warszawa 2004.

12

  U. Augustyniak, W służbie hetmana i Rzeczypospolitej, Warszawa 2004; eadem, Klientelizm w woj-

sku litewskim pierwszej połowy XVII wieku. Problemy dyskusyjne, [w:] Patron i dwór…, s. 11-21.

13

  A. Rachuba, Klientela hetmańska w armii litewskiej z lat 1648-1667, [w:] Patron i dwór…, s. 23-36; 

idem, Fakcja Lwa Sapiehy – zarys problematyki, [w:] Między Lwowem a Wrocławiem. Księga jubileuszo-
wa profesora Krystyna Matwijowskiego
, red. B. Rok, J. Maroń, Toruń 2006, s. 503-511.

14

  K. Bobiatyński, Rola wojska w życiu publicznym w Wielkim Księstwie Litewskim w okresie tzw. hege-

monii  pacowskiej  (1666-1682),  [w:]  Społeczeństwo  staropolskie,  t.  IV:  Społeczeństwo  a  wojsko,  red.  
I. Dacka-Górzyńska, A. Karpiński, M. Nagielski, Warszawa 2015, s. 167-187.

15

  A. Mączak, Klientela. Nieformalne systemy władzy w Polsce i Europie XVI-XVIII w., Warszawa 2000, 

s. 17-18, 302; U. Augustyniak, Dwór i klientela Krzysztofa Radziwiłła (1585-1640). Mechanizmy patro-
natu
, Warszawa 2001, s. 112. 

16

  K. Żojdź, Klientela hetmana wielkiego litewskiego Jana Karola Chodkiewicza i jej losy po śmierci patro-

na, PH, t. CVI, z. 1 (2015), s. 31-68.

background image

Patronat wojskowy i klientela hetmańska Jana Karola Chodkiewicza...

71

zentowania dotychczasowego stanu badań nad fakcją J.K. Chodkiewicza oraz 
z  omawiania  zachowanej  bazy  źródłowej;  także  powtórzenia  postawionych 
gdzie indziej tez postaram się sprowadzić do niezbędnego minimum. Zależy 
mi  na  przedstawieniu  jasnych  kryteriów  na  podstawie,  których  wyodrębnię  
i scharakteryzuję interesującą mnie grupę z grona hetmańskich podkomend-
nych. Jest to dość karkołomne zadanie, zważywszy, że tytułowe określenie – 
„klientela hetmańska” lub „wojskowa”, jest dość mgliste, wobec czego wymaga 
sprecyzowania. Jego umowność wynika z dwóch przyczyn. Po pierwsze więk-
szość rękodajnych nie ograniczała swojej działalności do jednej płaszczyzny. 
Wielu obok służby wojskowej zaangażowanych było w zarząd dobrami pryn-
cypała,  lub  reprezentowanie  jego  interesów  podczas  sejmów,  sejmików,  tu-
dzież posiedzeń Trybunału. Po drugie w przypadku patrona pełniącego jedno-
cześnie urząd hetmański, koniecznością było czerpanie z zasobów własnego 
latyfundium, a co za tym idzie z pomocy sług, którzy choć nie byli żołnierzami, 
wykorzystywani  byli  na  tyłach

  17

.  Interesuje  mnie  także  jakie  było  znaczenie 

buławy dla budowania silnej pozycji politycznej przez jej posiadacza. 

Jednak zanim przejdę do sedna trzeba poruszyć kwestię, nie stanowiącą bez-

pośredniego przedmiotu moich rozważań, ale siłą rzeczy blisko z nim związaną 
– tzn. rodzaje sił zbrojnych dawnej Rzeczypospolitej ze względu na ich podle-
głość.  Autorem  podręcznikowego  podziału,  który  w dużej  mierze  uznawany 
jest po dziś dzień, choć w szczegółach coraz częściej spotyka się z krytyką, jest 
Jan Wimmer. Badacz podzielił wojska Rzeczypospolitej ze względu na przyna-
leżność  do  jednego  z  dwóch  członów  państwa  polsko-litewskiego  (koronne  
i litewskie), oraz – w odniesieniu do wojsk polskich – na siły ogólnopaństwowe 
(jednostki zaciężne, piechota wybraniecka, wojsko zaporoskie, pospolite ru-
szenie) i niepaństwowe (wojska ziem i województw, siły zbrojne miast królew-
skich, wojska ordynackie, gwardia królewska, wojska prywatne)

  18

. Z tych usta-

leń czerpał A. Rachuba, który bazując na podziale stworzonym przez J. Wim-
mera z myślą o wojsku koronnym, przedstawił własną propozycję, systematy-
zując naszą wiedzę na temat armii Wielkiego Księstwa Litewskiego na prze-
strzeni całego XVII w. Historyk wydzielił wojska podległe władzy centralnej 
(pospolite  ruszenie,  oddziały  zaciężne,  Tatarzy  litewscy,  ziemianie  i  bojarzy  
z dóbr królewskich, wolontariusze, wybrańcy, zastąpieni z czasem przez wy-
prawy łanowe i dymowe), samorządowej (powiatowe pospolite ruszenie, cho-
rągwie powiatowe, siły zbrojne miast królewskich i wyjątkowo powoływanych 
decyzją sejmików wybrańców z dóbr prywatnych) oraz osobom prywatnym 
(oddziały nadworne, ludność zobowiązana do służby wojskowej w zamian za 

17

  U. Augustyniak, W służbie…, s. 17.

18

  J. Wimmer, Wojsko polskie w drugiej połowie XVII wieku, Warszawa 1965, s. 19-22. Ostatnimi czasy 

poddana została w wątpliwość zasadność zaliczenia w poczet wojsk niepaństwowych chorągwi wysta-
wianych przez samorządy lokalne oraz wojsk ordynackich. Co prawda nie były one bezpośrednio finan-
sowane ze skarbu koronnego lub litewskiego, jednak przeznaczano je na potrzeby Rzeczypospolitej  
i podporządkowywano hetmanom. Zob. D. Kupisz, Wojska powiatowe samorządów Małopolski i Rusi 
Czerwonej w latach 1572-1717
, Lublin 2008, s. 131-134; Z. Hundert, Siły ordynacji zamojskiej w latach 
1674-1676  –  przyczynek  do  badań  nad  funkcjonowaniem  wojsk  ordynacji  rodowych  w  XVII  wieku
,  [w:] 
Studia nad staropolską sztuką wojenną, t. IV, red. Z. Hundert, J.J. Sowa, K. Żojdź, Oświęcim 2015. 

background image

Karol Żojdź 

72

ziemię – bojarzy i Tatarzy z dóbr prywatnych, milicje miejskie)

  19

. Zwracam na 

to uwagę, aby uczulić czytelnika na niemożność jednoznacznego scharaktery-
zowania podległych hetmanowi sił, co przekładało się na jego pozycję w woj-
sku.  Posiadacz  buławy  pomimo  przywilejów  nominacyjnych  określających 
zakres jego władzy oraz regulujących tę kwestię konstytucji sejmowych w rze-
czywistości narażony był na próby ograniczenia swoich prerogatyw, do które-
go to tematu jeszcze powrócę

  20

Na  zakończenie  wątku  związanego  z  klasyfikacją  wojsk  Rzeczypospolitej 

warto zauważyć, że nawet obecny w literaturze przedmiotu podział na armię 
koronną i litewską, przynajmniej w odniesieniu do pierwszej połowy XVII w. 
nie zawsze wydaje się dziś zupełnie oczywisty. Owszem każde z państw Rze-
czypospolitej dysponowało swoimi urzędnikami wojskowymi oraz osobnymi 
skarbami,  z  których  pokrywane  były  zobowiązania  wobec  armii,  jednak  od-
działy  dowodzone  przez  hetmana  wielkiego  litewskiego  J.K.  Chodkiewicza 
były  w  dużej  mierze  współfinansowane  ze  skarbu  koronnego  –  dotyczy  to 
przede wszystkim wojny w Inflantach, które stanowiły przecież polsko-litew-
skie kondominium. Innym interesującym przykładem jest kampania chocim-
ska 1621 r., ponieważ w znanych nam, licznych komputach nie było podziału 
na  wojska  koronne  i  litewskie.  Owszem,  w  większości  spośród  nich  Litwini  
i Koroniarze służyli w osobnych pułkach, z wyjątkiem tych będących pod ko-
mendą samego Chodkiewicza i królewicza Władysława. Ponadto na mocy or-
dynacji sejmu z 1620 r. wojewoda wileński został mianowany tymczasowym 
hetmanem wojsk całej Rzeczypospolitej

  21

. Wymowny jest także fakt, że kon-

kretnym  zgrupowaniom  wojska  nadawane  były  określenia  w  zależności  od 
miejsca odbywania służby (np. wojsko stołeczne, smoleńskie, inflanckie), lub 
od nazwiska dowódcy (lisowczycy, sapieżyńcy), natomiast z nazwy nie wyni-
kała przynależność państwowa. Choć, skądinąd popularny list konfederatów 
stołecznych  do  szlachty  litewskiej,  zmuszonej  wysłać  do  Lwowa  podatki  
z  Wielkiego  Księstwa,  aby  spłacić  roszczenia  żołnierzy,  i  to  pomimo  bezpo-
średniego zagrożenia granic litewskich nie pozostawia wątpliwości, z którym  
z obojga narodów identyfikowała się większość wojska stołecznego

  22

. W każ-

19

  A. Rachuba, Siły zbrojne Wielkiego Księstwa Litewskiego w XVII wieku, „Przegląd Wschodni”, t. III, 

z. 3 (1994), s. 382-397. W tym miejscu warto zwrócić uwagę na dotyczącą wcześniejszego okresu 
książkę Gediminasa Lesmaitisa (Wojsko zaciężne w Wielkim Księstwie Litewskim w końcu XV – drugiej 
połowie  XVI  wieku
,  Warszawa  2013,  s.  69-88,  155-159),  który  zajmując  się  wojskami  zaciężnymi 
Wielkiego Księstwa Litewskiego, odniósł się do problematyki związanej z udziałem polskich zacięż-
nych w wojnach z Moskwą oraz kwestii ich podległości i opłacenia.

20

  Zob. A.G. Przepiórka, Relacje hetmana wielkiego litewskiego Jana Karola Chodkiewicza z królem Zyg-

muntem III Wazą w dobie wojny z Moskwą (16111618), [w:] Wobec króla i Rzeczpospolitej. Magnateria 
w XVI-XVIII w.
, red. E. Dubas-Urwanowicz, J. Urwanowicz, Kraków 2012, s. 678-679. 

21

  J. Sobieski, Diariusz wojny tureckiej pod Chocimiem r. 1621, [w:] Pamiętniki o wyprawie chocimskiej r. 

1621 Jana hrabi z Ostroroga, Prokopa Zbigniewskiego, Stanisława Lubomirskiego i Jakuba Sobieskiego
oprac. Żegota Pauli, Kraków 1853, s. 109.

22

  Kopia listu konfederatów stołecznych do panów litewskich, b.m. 1613, B. Czart., nr 108, s. 541: 

Radzibyśmy tu tego zamilczeli, aby kto nie rozumiał, że to przegróżki, ale przestrogą niech to będzie od 
nas WMMP, że gdy nam tam z Korony tę sumę oddadzą, która ma przyjść na wojsko, widząc postanowie-
nie sejmowe dosyć jemu, czyniąc tam się do WM przenieść i ostatka się upomnieć musiem. Świeże razy, 
które na majętnościach swych WM ponosicie długo się nie zagoją; nie dajcie ich WMMP odnawiać, niech 

background image

Patronat wojskowy i klientela hetmańska Jana Karola Chodkiewicza...

73

dym  razie  słuszne  wydaje  mi  się  pytanie  badawcze  sformułowane  przez  
P. Gawrona, o to czy w niektórych przypadkach (bardzo wyraźnie pragnę pod-
kreślić słowo „niektórych”), w odniesieniu do pierwszej połowy stulecia nie 
powinniśmy  mówić  raczej  o  armii  Rzeczypospolitej

  23

?  Jednak  wspominam  

o  tym  wyłącznie  jako  o  kwestii  wartej  zbadania  w  przyszłości,  w  związku  
z czym w dalszej części tekstu nie będę odchodził od przyjętych w literaturze 
przedmiotu klasyfikacji, z którymi generalnie się zgadzam.

Omówienie hetmańskiego otoczenia w pierwszym rzędzie wymaga krótkiej 

prezentacji patrona. Kazus J.K. Chodkiewicza jest interesujący, ponieważ po-
czątki jego działalności publicznej są słabo naświetlone. Do niedawna w litera-
turze przedmiotu pokutowały nawet błędne ustalenia dotyczące daty jego na-
rodzin, przyjęte jeszcze przez Adama Naruszewicza, który wskazywał na rok 
1560 lub 1561, co pociągało za sobą wniosek, że Chodkiewicz bardzo późno 
rozpoczął służbę wojskową. Jednak jak przekonująco udowodnił w ostatnim 
czasie Marian Chachaj datę narodzin Jana Karola należy umiejscowić pomię-
dzy 1570 a 1571 r., co prowadzi do zgoła odmiennej konkluzji

  24

. Początkowym 

etapem w karierze urzędniczej przyszłego hetmana, było podczaszostwo litew-
skie uzyskane w 1596 r., zaś pierwsze wojenne szlify zdobywał on podczas tłu-
mienia powstania kozackiego Semena Nalewajki. Następnie brał udział w kam-
panii przeciw Michałowi Walecznemu i w wojnie ze Szwecją na terenie Inflant. 
W 1599 r. został starostą żmudzkim i w ciągu najbliższych lat uzyskiwał kolejne 
nadania, aby w 1605 r., sięgnąć po buławę wielką litewską. Zwieńczeniem jego 
kariery senatorskiej był przywilej na województwo wileńskie wydany w 1616 r. 
Nie  ulega  wątpliwości,  że  Gryfita  zawdzięczał  swoją  błyskotliwą  karierę  
w większym stopniu królewskiej polityce równowagi sił, niż osobistym talen-
tom, których zresztą nie sposób kwestionować. Awanse Chodkiewicza na po-
czątku XVII w. wyraźnie wpisywały się w konsekwentnie prowadzoną politykę 
personalną Zygmunta III, który w Wielkim Księstwie Litewskim celowo prze-
ciwstawiał sobie przedstawicieli elit. Władca nie tylko zmierzał do osłabienia 
wpływów potężnych Radziwiłłów birżańskich, zależało mu również na niedo-
puszczeniu do poszerzenia prerogatyw urzędu hetmańskiego, bez względu na 
to w czyich rękach by się on nie znajdował.

Zgodnie z przywilejem na buławę wielką, wystawionym Krzysztofowi „Pioru-

nowi” Radziwiłłowi, władca zobowiązał się, aby ani hetmaństwa polnego nikomu, 
ani rotmistrzostwa, ani pisarstwa polnego i żadnego zgoła urzędu żołnierskiego i służ-

już kiedykolwiek ten płacz ubogich ludzi ustanie, niech wżdy spokojnie pracy i dóbr w domach zażywacie, 
lepiej ciężko sobie trochę uczynić i w miłym pokoju a swobodnie dni prowadzić, a niźli żołnierza, nie mó-
wiem swawolnego, pana w majętnościach swych rządzącego widzieć. Nic się tu niesłusznego nie upomina, 
upominamy się coście WM postanowili dać, przestrzegamy po wtóre, po trzecie, aby WM zaś ona przypo-
wiastka nie służyła co nam Polakom, że mądrzy po szkodzie. Ale cóżby to za nowina, jeden Pan, jedno 
prawo, niechże też obiema narodom jedno przysłowie należy. 

23

  Referat dra Przemysława Gawrona wygłoszony w Instytucie Historycznym UW, na seminarium 

doktorskim prof. Mirosława Nagielskiego w dn. 21 V 2015.

24

  M. Chachaj, O dacie urodzenia i o edukacji hetmana Jana Karola Chodkiewicza, [w:] Studia z dziejów 

Wielkiego Księstwa Litewskiego (XVI-XVIII wieku), red. S. Górzyński, M. Nagielski, Warszawa 2014, 
s. 52. Te ustalenia z grubsza potwierdza niewykorzystana przez badacza kopia epitafium J.K. Chod-
kiewicza z kościoła w Ostrogu (zob. ANK, AMCh, nr 14, s. 1; K. Żojdź, op. cit., s. 36, przyp. 25).

background image

Karol Żojdź 

74

by żołnierskiej w pomienionym Wielkim Księstwie Litewskim nie oddawał, nazna-
czać, albo wpisować, jeno który by był osobliwie od niego nam zalecon i według zdania 
jego tego urzędu godnym być rozumian

  25

. Nie wiadomo czy ustęp dotyczący zakre-

su władzy buławy w przywileju wystawionym Chodkiewiczowi był równie pre-
cyzyjnie sformułowany, czy co bardziej prawdopodobne, król jedynie ogólniko-
wo powołał się na dawne zwyczaje. Nie ulega jednak wątpliwości, że Gryfita był 
przekonany, iż jego uprawnienia nie uległy osłabieniu w stosunku do tych przy-
sługujących poprzednikowi

  26

. Tymczasem postępowanie Zygmunta III dowo-

dzi zgoła odmiennego stanowiska władcy w tej kwestii.

Samo nasuwa się pytanie kogo J.K. Chodkiewicz widział w swoim najbliższym 

wojskowym otoczeniu, i w jakim zakresie jego preferencje personalne były przez 
dwór zaspokajane? Trzeba przyznać, że Gryfita, pomimo cholerycznego usposo-
bienia potrafił współpracować (o ile nie godzono w jego prestiż), a nawet gotów 
był przekazać dowództwo na czas swojej nieobecności lub zlecić samodzielne 
zadanie  operacyjne  osobie,  która  znajdowała  się  poza  kręgiem  jego  przyjaciół 
politycznych, czy rękodajnych, pod warunkiem, że była kompetentna. W tym 
miejscu wymienić należy starostę parnawskiego Janusza Kiszkę, referendarza li-
tewskiego Aleksandra Gosiewskiego, czy starostę orszańskiego Aleksandra Sa-
piehę,  którym  powierzano  takie  misje

  27

.  Pozostaje  tylko  pytanie  czy  hetman 

miał  w  ogóle  możliwość,  aby  pozostawiać  w  takich  sytuacjach  komendę  przy 
kimś  zaufanym,  a  jednocześnie  dysponującym  odpowiednim  autorytetem? 
Miałby ją, gdyby król nominował za jego zaleceniem hetmana polnego. 

Odnośnie do buławy polnej litewskiej, zarówno w świetle dotychczasowej 

praktyki, jak i III Statutu Litewskiego nie istniał obowiązek wyznaczenia kogo-
kolwiek na ten urząd, a sam Zygmunt III stał na stanowisku, że jest to dygnitar-
stwo  nadawane  tymczasowo,  nawet  na  okres  jednej  kampanii

  28

.  Naturalnie  

w zgodzie z interesem buławy wielkiej było, aby nominację na hetmaństwo po-
lne otrzymała osoba życzliwa, najlepiej wskazana przez swego starszego kole-
gę. W przypadku nieobecności hetmana wielkiego w obozie, jak już nadmieni-
łem oznaczało to pozostawienie komendy w rękach zdeklarowanego stronni-
ka

  29

. Ponadto odpowiednio wyselekcjonowany młodszy kolega, mógł stano-

25

  Przywilej na urząd hetmana wielkiego litewskiego dla Krzysztofa „Pioruna” Radziwiłła, b.m. 25 

IV 1589, AGAD, AR, dz. II, nr 3465, s. 3-4.

26

  A.G. Przepiórka, op. cit., s. 678.

27

  Zob. А.Г. Пшэпюрка, Дзеянні войскаў ВКЛ пад Смаленскам у 1614 г., „Беларускі Гістарычны 

Агляд”, t. XV, z. 1-2 (2008), s. 124-148.

28

  P. Gawron, Hetman koronny…, s. 408.

29

  Sytuacja na Litwie różniła się w tym względzie od rozwiązań koronnych, gdzie hetman polny rze-

czywiście był zastępcą wielkiego. Tymczasem w Wielkim Księstwie Litewskim hetman polny nie był 
oficjalnie podległy starszemu koledze, ich wzajemne stosunki nie były sformalizowane, poza tym 
król dysponował narzędziami, aby powierzyć dowództwo osobie trzeciej, z pominięciem buławy po-
lnej  (przykład  ograniczania  znaczenia  Krzysztofa  II  Radziwiłła  w  połowie  lat  20.  XVII  w.  –  zob.  
A. Rachuba, Siły zbrojne…, s. 406-407; P. Gawron. Hetman koronny…, s. 410). Jeszcze podczas wojny 
z Państwem Moskiewskim, z punktu widzenia J.K. Chodkiewicza, K. Radziwiłł jako hetman polny 
był naturalnym kandydatem do objęcia komendy. Hetman wielki brał jednak pod uwagę również 
starostę parnawskiego Janusza Kiszkę, starostę mińskiego Mikołaja Zenowicza oraz referendarza li-
tewskiego Aleksandra Korwina Gosiewskiego, w wypadku gdyby książę hetman tak prędko nie mógł 

background image

Patronat wojskowy i klientela hetmańska Jana Karola Chodkiewicza...

75

wić ogromne wsparcie w pełnionych obowiązkach, choćby podczas nakłania-
nia nieopłaconego wojska do pozostania w służbie, albo w zwalczaniu grasują-
cych  po  Litwie  kup  swawolnych.  Raczej  nie  należałoby  się  obawiać  z  jego 
strony  konkurencji  podczas  kompletowania  zaciągów

  30

  oraz  tego,  że  będzie 

podkopywał autorytet buławy wielkiej wśród podkomendnych, co na począt-
ku  konfliktu  w  Inflantach  z  dużym  powodzeniem  praktykował  sam  starosta 
żmudzki względem Krzysztofa „Pioruna” Radziwiłła

  31

. Nie ulega również wąt-

pliwości, że zgodne z literą przywileju (przynajmniej tego z 1589 r.) zatwier-
dzenie  na  urzędzie  osoby  wskazanej  przez  hetmana  wielkiego  stanowiłoby 
precedens, który w praktyce, a nie jak treść nadania w teorii, przyczyniłby się 
do wzmocnienia pozycji buławy wielkiej litewskiej względem króla i buławy 
polnej. Bez wątpienia Chodkiewicz takich kandydatów wysuwał. Wydaje się, 
że początkowo mógł to być faworyzowany przez niego rotmistrz Tomasz Dą-
browa, którego wysoko cenił, do tego stopnia, że powierzył mu dowództwo 
lewego skrzydła podczas bitwy kircholmskiej

  32

. W 1604 r. dowodzona przez 

Dąbrowę rota husarska była trzecia w kolejności po nadesłane z Korony pie-
niądze dla wojska inflanckiego, zaraz po chorągwi samego starosty żmudzkie-
go oraz pisarza polnego Teodora Lackiego

  33

. Także w następnych latach, za-

równo podczas walk w Inflantach, jak i konfliktu z Państwem Moskiewskim 
wraz z husarią hetmana stawiana była za wzór reszcie wojska

  34

. Trzeba jednak 

przyznać, że pomimo nadania starostwa lucyńskiego (Ludsen) i kilku wiosek 
w  Inflantach  po  stronnikach  Karola  Sudermańskiego

  35

,  nie  byłby  to  odpo-

się wybrać. Zob. Ibidem, s. 410; A. Gosiewski do K. Radziwiłła, Wsielub 5 VIII 1616, AGAD, AR, dz. 
V, nr 4560/II, s. 12.

30

  Często zaciągi na poziomie chorągwi komplikowała rywalizacja o towarzystwo pomiędzy dowód-

cami. Pewności nie można było mieć nawet w przypadku członków rodzin tradycyjnie związanych  
z jednym domem, ponieważ istniało prawdopodobieństwo, że skuszeni lepszą propozycją ze strony 
konkurencji patrona zasilą swym pocztem inny oddział. Zob. K. Żojdź, op. cit., s. 50; K. Strawiński 
do K. Radziwiłła, Strawniki 24 XII 1616, AGAD, AR, dz. V, nr 15200, s. 1: (…) oddałem od WXM listy 
i ustniem prosił, aby poczty pod chorągiew WXM stawili, którzy taką mi sprawę dawali iż mieli pisanie od 
JMP hetmana wielkiego i od JMP kanclerza, ale iż tam jeszcze obietnicę nie uczynili, a to się przeze mnie 
WXM obiecują, dwóch P. Steckiewiczów po 4 konie, mają osadzić, P. Narkieski jeśli się teraz nie ożeni (bo 
dla ożenienia jechał) też 4 konie, P. Pokirski wymawiał się, iż nie ma o czym i na czym, bo mu konie pozdy-
chały, z P. Kuncewiczem jeszczem się nie widział, dobrze by żebyś WXM jeszcze pisaniem swym drugi raz 
onych upewnił, żeby i kto nie odtargnął obietnicami. 
Bardzo interesująca z punktu widzenia rywalizacji 
pomiędzy hetmanami o podkomendnych przed kampanią 1621 r., jest instrukcja wystawiona przez 
Krzysztofa  II  Radziwiłła  swemu  słudze  i  wysłannikowi  na  sejm  1620  r.  Walerianowi  Woydatowi. 
Rękodajny miał m.in. zabiegać o pozyskanie związanych z Chodkiewiczem oficerów – Wolmara Ga-
dona i Piotra Lermunta. Jednak jak pokazały późniejsze wypadki, to pozostawiony na straży Inflant 
Radziwiłł zmuszony był do odstąpienia części zaciągów starszemu koledze. Zob. Informacja p. Wale-
rianowi Woydatowi
, Wilno 27 X 1620, B. Czart., nr 110, s. 1101-1106. 

31

  P. Gawron Spory w dowództwie armii polsko-litewskiej w Inflantach w latach 1600-1602, [w:] Вялікае 

Княства  Літоўскае  і  суседзі.  Права.  Вайна.  Дыпламатыя.  Зборнік  навуковых  прац,  red.  С.Ф. 
Сокал, А.М. Янушкевіч, Мінск 2012, s. 204-207.

32

  Zob. H. Wisner, Kircholm 1605, Warszawa 2011, s. 120.

33

  AGAD, ASK, dz. II, nr 37, k. 213.

34

  J.K. Chodkiewicz do rot wojska inflanckiego, Bychów 2 XI 1613, BN, BOZ, nr 960, s. 119.

35

  Przywilej T. Dąbrowie na Loz i Vilon moyzy prawem lennym, Warszawa 25 IV 1606, РГАДА,  

F. 389, op. 1, nr 80, k. 710-710v.

background image

Karol Żojdź 

76

wiedni kandydat, aby finansowo sprostać obciążeniom związanym z tym urzę-
dem,  poza  tym  z  perspektywy  dworu  był  najpewniej  zbyt  uzależniony  od 
Chodkiewicza. W okresie, kiedy rzeczywiście ważyły się losy nominacji na bu-
ławę polną, hetman wielki lobbował za wyżej plasującym się w hierarchii pań-
stwowej pretendentem – stolnikiem litewskim Krzysztofem Wiesiołowskim

  36

Wywodząca się z Korony rodzina tego ostatniego nie należała do starej magna-
terii.  Podwaliny  pod  wzrost  jej  znaczenia  położył  dopiero  dziad  Krzysztofa, 
oboźny koronny Piotr, ceniony przez dwóch ostatnich Jagiellonów, jego karie-
rze  dodatkowo  sprzyjało  spowinowacenie  się  z  podkanclerzym  litewskim 
Ostafim Wołłowiczem

  37

. Zdołał on stworzyć dla swego syna, również Piotra 

(ojca Krzysztofa i Mikołaja) podatny grunt pod awans w hierarchii urzędni-
czej, i to na szczeblu centralnym. Piotr młodszy rozpoczął karierę jako sekre-
tarz JKM, potem pełnił kolejno urzędy podskarbiego nadwornego litewskiego 
(1590-1598),  marszałka  nadwornego  litewskiego  (1598-1615)  i  marszałka 
wielkiego litewskiego (1615-1620). Biorąc pod uwagę dobre relacje stolnika 
litewskiego  z  J.K.  Chodkiewiczem  i  ich  dotychczasową  współpracę,  bardzo 
prawdopodobne jest, że ta kandydatura nie mogła wydawać się dobrym pomy-
słem Zygmuntowi III, konsekwentnie stosującemu w Wielkim Księstwie zasa-
dę „dziel i rządź”. Również przedstawiciele elit litewskich, którzy nie należeli 
do fakcji chodkiewiczowskiej w przypadku nominacji Wiesiołowskiego mieli-
by  powody  do  niepokoju.  Kanclerz  wielki  litewski  Lew  Sapieha,  zabiegając 
przed drugim sejmem z 1613 r. o wybór na marszałka izby poselskiej jednego 
ze swoich subiektów (ostatecznie został nim Aleksander Gosiewski), tak wspo-
minał rolę jaką K. Wiesiołowski odegrał na sejmie 1609 r.: (…) Sejm bliski,  
a marszałek ma być Litwin, wiele na tym należy, aby nie był hetmańskiej fakcji, bo 
zawsze przewodzą. P. Wiesiołowski stolnik bez konsensusu wszystkich wpisał, dając 
Panu hetmanowi złotych 60 tysięcy, i rzadki sejm kiedy mu czego nie dadzą z na-
szych pieniędzy, czemu zabiegając pospieszam się na sejm i ta jest przyczyna żem 
nie mógł WXM doczekać

  38

. Ostatecznie, w kwietniu 1615 r. buławę polną, nie 

bez wstawiennictwa wpływowego Sapiehy uzyskał tolerowany przez władcę, 
lecz powiązany z opozycją Krzysztof II Radziwiłł, co w obliczu wymagającego 
poważnych  obciążeń  finansowych  konfliktu  z  Moskwą  wzmacniało  pozycję 
dworu. Ponadto król częściowo mógł chcieć zasygnalizować szwedzkim pod-
danym, że potrafi wynagradzać również ewangelików, o ile na to zasługują

  39

Jednak najbardziej wyraźnym efektem (a może i motywem) tej nominacji było 
rozerwanie  zarysowującego  się  porozumienia  pomiędzy  fakcją  chodkiewi-
czowską  a  Radziwiłłami  birżańskimi,  którego  władca  bardzo  się  obawiał

  40

Zwłaszcza, że w styczniu 1614 r. doszło do pojednania dotychczas silnie skon-
fliktowanych – podczaszego litewskiego Janusza Radziwiłła ze starostą żmudz-

36

  J.K. Chodkiewicz do E. Wołłowicza, Bychów 17 II 1614, BN, BOZ, nr 960, s. 178. 

37

  T. Żychliński, Złota księga szlachty polskiej, t. II, Poznań 1880. s. 334.

38

  L. Sapieha do K. Radziwiłła, Jałówka 26 XI 1613, AGAD, AR, dz. V, nr 13855/XVII, s. 1. List wy-

V, nr 13855/XVII, s. 1. List wy-

List wy-

dany także drukiem, zob. ADR, Kraków 1885, s. 257-258.

39

  H. Wisner, Krzysztof II Radziwiłł, praca doktorska napisana na Wydziale Historycznym UW, BIH, s. 43.

40

  P. Gawron, Hetman koronny…, s. 418; A.G. Przepiórka, op. cit., s. 682-683; K. Żojdź, op. cit., s. 44-45.

background image

Patronat wojskowy i klientela hetmańska Jana Karola Chodkiewicza...

77

kim

  41

.  M.in.  w  trosce  o  zachowanie  dobrych  relacji  pomiędzy  rodami  ten 

pierwszy  odradzał  bratu  przyjęcie  urzędu

  42

,  także  Chodkiewiczowi  zwracał 

uwagę, że dwór usiłuje ich poróżnić, czego dowodzić miała zasłyszana w War-
szawie plotka, jakoby hetman wielki prosił króla za młodszym z Radziwiłłów, 
już po wystawieniu przywileju i że to rzecz niepodobna, abyś WM takiemu kole-
dze rad być miał, którym nie zejdzie się tak obracać jako Dąbrową 
(…)

  43

. 

W hierarchii urzędów wojskowych bezpośrednio za buławami znajdowało 

się  pisarstwo  polne.  Do  obowiązków  nominowanego  należało  dokonywanie 
popisów wojska, tzn. weryfikowanie jego faktycznego stanu liczebnego i spo-
rządzanie dokumentacji na potrzeby skarbu

  44

. W tym wypadku Chodkiewicz 

zastał już na urzędzie przychylnego sobie pisarza polnego w osobie Teodora 
Lackiego, i w przeciwieństwie do Krzysztofa „Pioruna” Radziwiłła nie musiał 
zabiegać u króla o nominację dla swojego protegowanego

  45

. Po śmierci Lackie-

go nominację na pisarstwo polne uzyskał inny regalista – Jarosz Piasecki. O ile 
nie ulega dla mnie wątpliwości, że krewny Jarosza, Piotr Jakubowicz, był sługą 
rękodajnym  J.K.  Chodkiewicza,  a  w  przyszłości  podwojewodzim  wileńskim  
z jego ramienia

  46

, o tyle nowy pisarz polny funkcjonował raczej ponad podzia-

łami fakcyjnymi, utrzymując dobre relacje tak z hetmanem wielkim litewskim, 
jak i z Radziwiłłami birżańskimi. 

  Naturalnie  hetmani  usiłowali  rozszerzać  swoje  wpływy  w  wojsku  przede 

wszystkim poprzez przychylną sobie kadrę oficerską, dysponującą bezpośred-
nim wpływem na towarzystwo i lepiej znającą jego potrzeby m.in. dlatego, tak 
ważne było, aby wystawiane w kancelarii litewskiej listy przypowiednie adre-
sowane były do kandydatów na rotmistrzów wskazanych przez posiadacza bu-
ławy

  47

.  Jednak  jak  dowodzi  przypadek  J.K.  Chodkiewicza,  i  w  tym  zakresie 

monarcha  nie  zawsze  liczył  się  z  jego  zdaniem,  co  hetman  odbierał  jako  za-
mach na swoje prerogatywy

  48

. Do zadrażnień z dworem królewskim docho-

dziło również w sytuacjach, gdy Gryfita lojalnie stawał w obronie interesów 
swoich podwładnych

  49

. Zresztą nawet pomimo zatwierdzenia sugerowanych 

41

  J. Radziwiłł do Z. Chodkiewiczowej, Słuck 27 I 1614, B. Racz., nr 77.

42

  Z czasem zdał sobie z tego sprawę i książę Krzysztof. Zob. K. Radziwiłł do S. Pukszty Klawsgiełło-

wicza, b.m.b.d., AGAD, AR, dz. IV, nr 302, s. 48.

43

  J. Radziwiłł do J.K. Chodkiewicza, Gdańsk 27 IV 1615, B. Racz., nr 77.

44

  J. Wimmer, op. cit., s. 344.

45

  T. Lacki jeszcze przed objęciem urzędu pozostawał w bardzo złych relacjach z wojewodą wileń-

skim  i  hetmanem  wielkim  litewskim  Krzysztofem  „Piorunem”  Radziwiłłem,  który  uważał  go  za 
stronnika starosty żmudzkiego. Swoje regalistyczne stanowisko Lacki potwierdził w dobie rokoszu, 
biorąc udział w najważniejszych antyrokoszowych zjazdach. Jego znaczenia w tym okresie dodatko-
wo  dowodzi  fakt,  że  był  marszałkiem  zjazdu  głównego  przedsejmowego  w  kwietniu  1607  r.  Zob. 
Akta zjazdów stanów Wielkiego Księstwa Litewskiego, t. II, oprac. H. Lulewicz, Warszawa 2009, s. 154, 
160, 167, 175. 

46

  K. Żojdź, op. cit., s. 48.

47

  H. Wisner, Wojsko litewskie…, s. 75-77.

48

  J.K. Chodkiewicz do Z. Chodkiewiczowej, Brześć 25 II 1608, [w:] Korrespondencye Jana Karola 

Chodkiewicza, oprac. W. Chomętowski,  Warszawa 1875, s. 51.

49

  Na ten przykład w 1613 r. hetman wszedł z Zygmuntem III w polemikę dotyczącą wyrażonych 

przez króla wątpliwości w związku z zapłatą dla żołnierzy. Pośród kilkunastu spornych punktów zna-

background image

Karol Żojdź 

78

przez posiadacza buławy rotmistrzów lub zjednania sobie „zastanej” kadry czę-
sto okazywało się, że było to zbyt mało, aby skutecznie dowodzić, ponieważ 
sama starszyzna nie zawsze była w stanie wpłynąć na podkomendnych, i w sy-
tuacjach kryzysowych, np. gdy zbyt długo zalegano z wypłatą żołdu to ona do-
stosowywała się do zdania żołnierzy

  50

.

Należy także podkreślić, że zawodowa służba wojskowa nie musiała zapo-

czątkowywać relacji klientalnej z hetmanem jako patronem

  51

. Nie każdy rot-

mistrz, nawet z grona zalecanych przez hetmana musiał być równocześnie jego 
rękodajnym, podobnie rzecz się miała w układzie rotmistrz-towarzysz. Kwestia 
klienteli wojskowej sprawia wyjątkowe problemy badawcze właśnie z powodu 
trudności z rozgraniczeniem relacji wynikającej z zależności dowódca-podko-
mendny, od nieformalnej więzi patron-sługa rękodajny. Sama służba w rocie 
potencjalnego patrona, nie jest wystarczającą przesłanką do definiowania fak-
cyjnego konkretnego towarzysza

  52

. Wydaje się, że w pierwszej połowie XVII w., 

więzi  klientalnej  nie  potwierdza  nawet służba porucznikowska

  53

.  Naturalnie 

często tego typu układ znajduje potwierdzenie w źródłach, nie jest to jednak 
regułą. Dowodzą tego publikowane w Metryce Litewskiej nadania dla dobrze 
zasłużonych żołnierzy. Wynika z nich, że wielu towarzyszy i poruczników kil-
kakrotnie w toku swojej służby zmieniało przynależność do chorągwi, i nazwi-
ska rotmistrzów bynajmniej nie wskazują na to, aby ich kariera wojskowa wią-
zała się z przynależnością do fakcji

  54

. Bywało również i tak, że tytularny rot-

lazła się m.in. kwestia ustalenia początku służby. Z dokumentu wynika, że Chodkiewicz usiłował 
także wyjednać dla rotmistrzów niewielką podwyżkę kuchennego, wbrew zwyczajowi ustalania jego 
wysokości w zależności od liczby koni w chorągwi. Tak lojalna postawa dowódcy nie mogła pozostać 
bez wpływu na jego relacje z żołnierzami, a tym samym na pozycję w armii. Zob. Respons JMP hetma-
na WXL na puncta i dubitatie z strony regestrów i płac wojska inflatskiego od JKM przez Pana Jarosza 
Piaseckiego  pisarza  polnego  posłane
,  ANK,  AS,  nr  67,  s.  499-509.  Inne  kopie  w:  B.  Czart.,  nr  108, 
s. 351-356; РНБ, F. 971, A

Д, 321/2 (op. 2, nr 192), nr 2, k. 1-5.

50

  K. Głuchowski do Gorzejewskiego (?), spod Witlecza 23 II 1612, LMAVB, F. 139, nr 1136, k. 1-2: 

(…) WMmmP oznajmuję, że już sam te rzeczy zawarte w chlubę swą bardzo ostro JM [hetman wielki 
litewski J.K. Chodkiewicz – K.Ż.] asekurował przed WM samego czemu by się mogło zabieżeć JM tego 
zbraniać raczył, Panowie Rotmistrze z Panami porucznikami swymi, od którychem był obiecał JM wsze-
laką życzliwość i powolność byli bardzo życzliwi JM i długo zatrzymywali na sobie mianowicie P. Biernac-
ki, P. Rukicki, P. Zagórski, P. Steckiewicz, P. Henmanowycz, P. Marcin. Tamta strona porównała asekura-
cję JM z pułkiem Zborowskiego towarzystwo jem odezwali i przeciągnęli do konfederacji, oni radzi nie ra-
dzi musieli za towarzystwem i sami którym JM najbardziej ufał, bardzo się oszukał. Zasięgłem też sam 
niejakich 
[wieści – K.Ż.] z tamtej strony, a takich nie wiem jeśliże prawdziwe, o którychem na pierwej miał 
przestrogę od Pana Biernackiego rotmistrza, aby stąd z kontemptem odpadł nie życzą sławy. Pisałbym 
papierowi nie ufam. Dali Pan Bóg sam tam przyjechawszy dam sprawę o wszystkiem WM, y między Smo-
leńskiemi może JM nie bardzo ufać, co piszę ci obiecali pod przyrzeczeniem słowa cnotliwego przyznać, 
gdzie by tego była potrzeba, że o tem za czasu słyszeli przed przyjściem JM tu od jednego człowieka wiel-
kiego praktyka, a bo nie wiem jako go temu sam wojsku trudno zabierze, konfederację bardzo srogą pod-
nieśli koniecznie za granicę gdzie im pieniędzy nie dadzą, by i tych odbieżeć co w stolicy zostali. Nieborak 
Pan Zagórski nie chciał był jechać do JM z poselstwem, musiał chudzina wielkie okrzyki, porywanie do 
szabel na onego, gdy konfederację podnieśli. Założyli do trzeciego dnia kto by nie przysiągł, tedy pobrać mu 
wszystko, samego na gardle karać, i którykolwiek przyjedzie z Moskwy teraz, tedy musi przysięgać

51

  U. Augustyniak, W służbie…, s. 39-40.

52

  Ibidem, s. 34.

53

  K. Żojdź, op. cit., s. 49.

54

  Ciekawym przykładem jest kariera Malchera Gudziejowskiego, który rozpoczynał karierę wojsko-

background image

Patronat wojskowy i klientela hetmańska Jana Karola Chodkiewicza...

79

mistrz,  nie  chcąc  dłużej  ponosić  wydatków  na  swoją  jednostkę  zwyczajnie  
z  niej  rezygnował,  a  komenda  przechodziła  na  kogoś  innego.  Dowodzi  tego 
przypadek husarii kasztelana wileńskiego Hieronima Chodkiewicza, który po-
niechał tamtych chorągwi swych
, zaś starosta żmudzki, nie chcąc dopuścić do 
rozjechania  się  towarzystwa,  a  tym  samym  zmniejszenia  liczebności  podle-
głych sobie sił, „na szybko” szukał następcy, którego wytypował w osobie Fa-
biana  Ruckiego

  55

.  W  pierwszej  połowie  XVII  w.  mamy  raczej  do  czynienia  

z grupą zawodowych wojskowych, którzy wobec braku stałej armii na Litwie  
i krótkiej historii wielu jednostek w toku swojej kariery służyli pod różnymi 
chorągwiami, zatem rozwój zależności klientalnych w wojsku nie był jeszcze 
tak zaawansowany, jak w drugiej połowie stulecia, gdy jednostki dłużej gościły 
w kompucie, a hetmani dysponowali większym zestawem narzędzi, aby rozta-
czać swój patronat nad podkomendnymi.

Nie twierdzę jednak kategorycznie, że zjawisko klientelizmu w wojsku litew-

skim w pierwszych dekadach XVII w. było marginalne. Można wskazać na gru-
pę ludzi, złożoną z rotmistrzów, poruczników, ale i zwykłych towarzyszy, któ-
rych w świetle dostępnych źródeł z całą pewnością należy zaliczyć do fakcji 
chodkiewiczowskiej. Rozpocznę od tych najwyżej plasujących się w hierarchii 
stronnictwa  hetmańskiego  oraz  od  bliskich  przyjaciół  politycznych  Gryfity. 
Do tego grona zaliczali się w pierwszym rzędzie Chodkiewiczowie: brat Jana 
Karola,  wojewoda  trocki  Aleksander,  kasztelan  wileński  Hieronim  i  chorąży 
wielki  litewski  Krzysztof.  Ponadto  podstoli  litewski,  a  następnie  wojewoda 
smoleński  Mikołaj  Hlebowicz  żonaty  z  Anną  Marcybellą  z  Koreckich,  jego 
szwagier  (a  siostrzeniec  hetmana)  książę  Samuel  Korecki,  kasztelan  połocki 
Mikołaj  Bogusław  Zenowicz,  który  był  mężem  kasztelanki  wileńskiej  Anny 
Chodkiewiczówny,  oraz  starosta  ryski  Albrycht  Władysław  Radziwiłł

  56

,  syn 

wojewody wileńskiego Mikołaja Krzysztofa Radziwiłła „Sierotki”. Nie sposób 
sprowadzić działalności każdego z nich wyłącznie do służby wojskowej, która 
była w większości przypadków raczej krótkotrwałym epizodem w życiorysie. 
Często, zwłaszcza wraz z postępującym wiekiem dowodzili oni zresztą za po-
średnictwem swoich poruczników, jak było w przypadku wojewody trockiego, 
który w tej mierze zdawał się na Andrzeja Młockiego, czy w przywoływanym 
wyżej przykładzie kasztelana wileńskiego. Niemniej nie uważam, aby należało 
w zupełności ich tutaj pomijać, mimo tego że zawodowymi wojskowymi nie 
byli; ich gotowość do wzięcia na siebie ciężaru wystawienia roty i ponoszenia 
związanych  z  tym  kosztów  dowodzi  aktywizacji  fakcji  chodkiewiczowskiej, 
której  przedstawiciele  skłonni  byli  do  niemałych  wydatków,  licząc  przede 
wszystkim na wdzięczność króla i Rzeczypospolitej. Spośród wymienionych 

wą w Inflantach w rocie Aleksandra Chodkiewicza, z kolei podczas wojny z Moskwą był poruczni-
kiem  kolejno  w  chorągwiach  Jana  Gimbułta,  a  później  starosty  parnawskiego  Janusza  Kiszki 
(РГАДА, F. 389, nr 97, k. 12–14). Więcej przykładów zob.: K. Żojdź, op. cit., s.49-50, przyp. 76.

55

  J.K. Chodkiewicz do F. Ruckiego, Kretynga 21 VIII 1614, BN, BOZ, nr 960, s. 250.

56

  Naturalnie A.W. Radziwiłł nie był członkiem fakcji chodkiewiczowskiej, ale wraz z ojcem postrzegany 

był jako oddany przyjaciel starosty żmudzkiego, poza tym stanowi on doskonały przykład magnackiego 
syna, traktującego służbę wojskową jako element edukacji i przygotowania do działalności publicznej. 
Zob. L. Sapieha do K. Radziwiłła, z obozu pod Smoleńskiem 7 VIII 1610, [w:] ADR, s. 248-249. 

background image

Karol Żojdź 

80

największym doświadczeniem militarnym dysponowali M. Hlebowicz i M.B. 
Zenowicz. Ten pierwszy nie tylko urodzeniu, ale także służbie wojskowej i pro-
tekcji hetmana zawdzięczał awans na województwo smoleńskie

  57

. Zresztą na-

wet w późniejszym okresie, gdy bezpośrednią komendę nad jego husarią objął 
jej porucznik Jarosz Wyrzykowski, wojewoda smoleński (głównie z uwagi na 
powinności swego urzędu) aktywnie wspierał hetmana na flance wschodniej

  58

Praktycznie od początku w wojnę moskiewską zaangażowany był M.B. Zeno-
wicz, który nie odmówił królowi pomocy i przyprowadził pod oblegany Smo-
leńsk stukonną rotę

  59

. Także w późniejszym okresie z uwagi na powierzone mu 

pograniczne starostwa aktywnie angażował się w obronę, do tego stopnia, że 
był zalecany do nagród przez wojsko, jako poseł od rycerstwa reprezentował 
jego interesy na konwokacji wileńskiej w 1615 r. i na sejmie 1618 r., zaś pod-
czas ekspedycji królewicza Władysława oraz kampanii chocimskiej powierzo-
no mu dowództwo nad osobnym pułkiem

  60

. Bardzo rzutki na tym polu, i to 

przez cały okres swojego dorosłego życia był Samuel Korecki, który koncen-
trował się jednak na teatrze południowo-wschodnim ze względu na własne in-
teresy rodowe. Służył jednak przez pewien czas pod komendą wuja podczas 
wojny z Moskwą

  61

. Z kolei dla A.W. Radziwiłła i K. Chodkiewicza czynna służ-

ba wojskowa stanowiła etap przygotowań do aktywnego uczestnictwa w życiu 
publicznym. Ten pierwszy rozpoczął ją w randze rotmistrza jeszcze w Inflan-
tach w 1609 r., gdzie od początku cieszył się dużą popularnością

  62

. Jego wysiłki 

zostały  zresztą  dość  szybko  nagrodzone  nadaniem  starostwa  ryskiego

  63

.  Ak-

tywną  działalność  wojskową  zakończył  wraz  z  niepowodzeniem  wyprawy 
Chodkiewicza na Moskwę w 1612 r., choć jeszcze w kolejnych latach był tytu-
larnym szefem chorągwi husarskiej, w której rzeczywistą komendę sprawował 
porucznik Krzysztof Przeworski

  64

. Z kolei K. Chodkiewicz także miał za sobą 

57

   Zygmunt  III  do  J.K.  Chodkiewicza,  Warszawa  23  XII  1613,  B.  PAN-PAU  Kr.,  nr  358,  k.  135;  

K. Żojdź, op. cit., s. 42. 

58

  Zob. J.K. Chodkiewicz do M. Hlebowicza, Lachowicze 5 V 1616, BN, BOZ, nr 960, s. 469-470;  

M. Hlebowicz do J.K. Chodkiewicza, Smoleńsk 25 VIII 1616, BN, BOZ, nr 1795, t. VII, k. 41-41v. 

59

  Z. Chmiel, Wyprawa Zygmunta III Wazy na Smoleńsk w 1609 r., [w:] Studia Historyczno-Wojskowe

t. V, red. M. Nagielski, K. Bobiatyński, P. Gawron, Zabrze-Tarnowskie Góry 2015, s. 50.

60

  Zygmunt III do M.B. Zenowicza, z obozu pod Smoleńskiem 1 IV 1610, B. Czart., nr 105, s. 94-95; J.K. 

Chodkiewicz do M.B. Zenowicza, Lachowicze 18 V 1615, BN, BOZ, nr 960, s. 406-407; Instrukcja od 
nas rycerstwa wojska JKM Pana naszego Miłościwego na sejm JMP staroście mińskiemu i Panu Jerzemu 
Cieklińskiemu dana
, Wiaźma 29 I 1618, РГАДА, F. 389, op. 1, nr 95, k. 3; J. Ossoliński, Pamiętnik (1595-
1621)
, oprac. J. Kolasa, J. Maciszewski, Wrocław 1952, s. 66-67; A.A. Majewski, Moskwa 1617-1618
Warszawa 2006, s. 117; Komput chocimski 1621 z rękopisu Biblioteki Narodowej, oprac. K. Żojdź, Z. Hun-
dert, [w:] Studia nad staropolską sztuką wojenną, t. II, red. Z. Hundert, Oświęcim 2013, s. 250. 

61

  W okresie swojego konfliktu z królem hetman nawet odradzał siostrzeńcowi kolejne zaciągi mo-

skiewskie i dalszą służbę, dowodząc że i tak nie zostanie to docenione na dworze. Zob. J.K. Chodkie-
wicz do S. Koreckiego, Orsza 8 II 1614, LMAVB, F. 139, nr 4887, k. 8-8v. 

62

  A.W. Radziwiłł do M.K. Radziwiłła, Ryga 19 VIII 1609, AGAD, AR IV, nr 2, s. 28.

63

  Przywilej A.W. Radziwiłłowi na starostwo ryskie, Wilno 27 VIII 1612, РГАДА, F. 389, nr 90, k. 

129-130. Dotychczas w literaturze przedmiotu umiejscawiano tę nominację około roku 1614. Zob. 
H.  Lulewicz,  Radziwiłł  Albrycht  Władysław,  PSB,  t.  XXX  (1987),  s.  141;  Urzędnicy  inflanccy  XVI-
-XVIII wieku
, oprac. K. Mikulski, A. Rachuba, Kórnik 1994, s. 198.

64

  H. Lulewicz, Radziwiłł Albrycht Władysław…, s. 141; J.K. Chodkiewicz do L. Sapiehy, Bychów 16 

background image

Patronat wojskowy i klientela hetmańska Jana Karola Chodkiewicza...

81

rotmistrzowski epizod w Inflantach

  65

, zaś na przełomie lat 1616/1617 tymcza-

sowo dowodził ludźmi zmarłego Aleksandra Józefa Lisowskiego

  66

Wysokie  miejsce  w  hierarchii  fakcji  chodkiewiczowskiej  zajmowali  także 

przedstawiciele dwóch rodzin, które w poprzednim pokoleniu miały status se-
natorski, tzn. Farensbachowie – starosta tarwestański Wolmar i lemzelski Jan, 
oraz Szemiotowie – starosta rosieński Krzysztof Wacław i chorąży żmudzki Je-
rzy. Ci ostatni byli zresztą spokrewnieni z hetmanem, zaś W. Farensbach był  
z nim spowinowacony, poprzez swoją żonę Krystynę Chodkiewiczównę – sio-
strę Jana Karola. Wszyscy byli obeznani z żołnierskim rzemiosłem, jednak ich 
współpraca z liderem stronnictwa odbywała się na kilku płaszczyznach (poli-
tycznej, wojskowej, gospodarczej, a w przypadku konwertyty Farensbacha za-
pewne i wyznaniowej), dlatego zdecydowałem się nie wymieniać ich pośród 
ludzi hetmana, którzy pełnili na jego rzecz niemal wyłącznie wojskowe usługi. 
Należy także podkreślić, że przypadek starosty tarwestańskiego jest wyjątko-
wy. Farensbach od początku był zbyt niezależny, jednak z chwilą, gdy Chodkie-
wicz „utknął” na teatrze moskiewskim, zabrakło kogoś, kto byłby w stanie uka-
zać mu zęby 
i przywołać do porządku jego wybujałą ambicję. Po umożliwieniu 
Szwedom przez Farensbacha zajęcia Dynemuntu, a później w dobie jego kon-
fliktu z hetmanem polnym K. Radziwiłłem, wojewoda wileński rzeczywiście 
protegował swojego szwagra, ale bardziej niż na losie powinowatego, zależeć 
mu  musiało  na  własnym  honorze  i  dobrym  imieniu  rodu.  Nie  ulega  jednak 
wątpliwości, że i we wcześniejszym okresie popełnił błąd, nie umiejąc przej-
rzeć  charakteru  protegowanego.  Bagatelizował  jego  problem  z  autorytetami 
(zatargi z A.W. Radziwiłłem w wojsku) i widział w nim przede wszystkim do-
bry materiał na żołnierza, kogoś kto ma zadatki do wielkości, a przede wszyst-
kim syna szanowanego człowieka

  67

. Ta problematyka, w całej swojej złożono-

ści została jednak opracowana, dlatego nie będę jej dalej rozwijał

  68

.

Do grona okresowo silnie związanych z wojskiem klientów Gryfity, którzy 

odznaczali  się  „wielofunkcyjnością”  oraz  pewną  niezależnością,  wynikającą  
z ich wysokiej pozycji politycznej i majątkowej w skali lokalnej należeli: pod-
komorzy  dorpacki  Bartłomiej  Ważyński

  69

,  wojski  mścisławski  Jakub  Karol 

II 1614, BN, BOZ, nr 960, s. 174. Jednak nawet w przypadku tej ostatniej czynnie odbytej kampanii, 
młody Radziwiłł późno pojawił się w obozie (M.K. Radziwiłł do Z. Chodkiewiczowej, Nieśwież 7 V 
1612, B. Racz., nr 77).

65

  AGAD, ASK, dz. II, nr 39, k. 110.

66

  H. Wisner, Lisowczycy, Warszawa 2013, s. 139-140.

67

  J.K. Chodkiewicz do Z. Chodkiewiczowej, z obozu pod Pieczorami 17 IV 1611, [w:] Korresponden-

cye…, s. 78-79.

68

   M.  Balcerek,  Forti  et  fideli  nihil  difficile.  Kariera  Wolmara  Farensbacha  w  Inflantach,  „Czasy 

Nowożytne”, t. XXIII (2010), s. 85-106; P. Mozgawa, Konflikt Krzysztofa II Radziwiłła z Wolmarem 
Farensbachem w latach 1617–1620. Uwarunkowania geopolityczne, prawne i społeczne oraz konsekwencje 
dla  Rzeczypospolitej
,  mps.  pracy  magisterskiej  obronionej  w  IH  UW  w  2012  r.,  napisanej  pod 
kierunkiem prof. U. Augustyniak.

69

  W późniejszym okresie B. Ważyński reprezentował swojego patrona przede wszystkim na płasz-

czyźnie publicznej (sejmy, sejmik inflancki), łączyły go z nim również interesy majątkowe. Miał jed-
nak w dalszym ciągu związek z wojskiem, choć koncentrował się raczej na sprawach organizacyj-
nych. Nie ulega jednak wątpliwości, że gdy był młodszy służył osobiście, co notabene zostało wspo-

background image

Karol Żojdź 

82

Madaleński

  70

, wojski miński Mikołaj Kaweczyński

  71

, Wolter Plettenberg

  72

, czy 

stolnik lidzki Marcjan Owsiany

  73

Trzon klienteli wojskowej stanowili jednak zawodowi żołnierze, ludzie przez 

większą część swojego życia aktywnie służący wojskowo, często rozpoczynają-
cy karierę od stażu towarzyskiego, choć nie w odniesieniu do wszystkich dys-
ponujemy tak szczegółowymi danymi. Zgodnie z utartą przez M. Wagnera kla-

mniane  w  jednym  z  nadań  dla  Ważyńskiego,  jeszcze  jako  pisarza  ziemskiego  dorpackiego  oraz  
w  korespondencji  starosty  żmudzkiego  do  króla  (Przywilej  B.  Ważyńskiemu  na  Czweywel  mojzę  
w pow. iberpolskim, Warszawa 24 IV 1606, РГАДА, F. 389, op. 1, nr 80, k. 731v-732; J.K. Chodkie-
wicz do Zygmunta III, z obozu 19 VII 1603, B. PAN Kórnik, nr 294, s. 23). 

70

  Stosunkowo najlepiej opracowane zostały losy J.K. Madaleńskiego, który pojawił się w pracach  

U. Augustyniak, zaś H. Wisner poświęcił mu nawet hasło w PSB. Jednak za najbardziej wyczerpujący 
i wolny od błędów uznać należy artykuł P. Gawrona (idem, Postawa Jakuba Karola Madaleńskiego 
wobec litewskich magnatów. Kilka uwag na temat relacji patron-klient w Wielkim Księstwie Litewskim  
w I połowie XVII wieku
, [w:] Магнацкі двор і сацыяльнае ўзаемадзеянне (XV–XVIII стст.): зборнік 
навуковых прац
, redВ.М. Папко, А.М. Янушкевіч, Мінск 2014, s. 295-317). Warto jednak dodać 
pewne uzupełnienia. Pierwsze nadania w Inflantach J.K. Madaleński uzyskał w maju 1607 r., za swo-
je dokonania podczas ostatniej kampanii (РГАДА, F. 389, op. 1, nr 80, k. 736-736v, 743-743v). Poja-
wia się również, wymieniony z imienia i nazwiska w rozliczeniu J. Wołłowicza z pozostałej w skarbie 
reszty po uczynieniu przez podskarbiego liczby na sejmie 1606 r.; na podstawie tego źródła można 
wysunąć przypuszczenie, że był towarzyszem w rocie T. Dąbrowy (B. Czart., nr 103, s. 1140). Przy-
wilej na wojskostwo mścisławskie dla Madaleńskiego został opublikowany w ML w dniu 5 I 1615 
(РГАДА, F. 389, op. 1, nr 91, k. 276v). 

71

  M. Kaweczyński był synem podkomorzego mińskiego Enocha, który niejednokrotnie reprezento-

wał stanowisko fakcji chodkiewiczowskiej na sejmiku mińskim (zob. E. Kaweczyński do J.K. Chod-
kiewicza, Kuchcicze (?) 19 XI 1614, B. PAN-PAU Kr., nr 356, k. 37). Podkomorzy pozostawał rów-
nież w dobrych relacjach z Radziwiłłami nieświeskimi i odgrywał istotną rolę w uroczystościach ro-
dzinnych pryncypała, np. w 1614 r. podczas zaślubin siostrzenicy hetmana – Laurynii z Koreckich  
z Janem Albrychtem Radziwiłłem, gdzie reprezentował syna wojewody wileńskiego (НГАБ, F. 694, 
op. 1, nr 199, k. 31). Z drugiej strony pewnej niezależności Kaweczyńskiego, o którego pomoc patron 
musiał stale zabiegać, dowodzą nie tylko kierowane doń przedsejmikowe prośby o wsparcie, ale tak-
że gotowość do konfliktu z Chodkiewiczem w obronie własnych interesów. Świadectwem jednego  
z nich jest skarga sługi hetmana, Jana Michałowskiego, którego zdaniem, ludzie podkomorzego czy-
nili trudności z transportem żywności z Bychowa (НГАБ, F. 1737, op. 1, nr 10, k. 106-107v). Pomimo 
tego  incydentu,  protekcja  Chodkiewicza  nad  Kaweczyńskimi  nie  ulega  wątpliwości.  Mikołaj  za-
wdzięczał  wstawiennictwu  hetmana  nominację  na  urząd  wojskiego  mińskiego  w  grudniu  1612  r.  
W  przywileju  zostały  podkreślone  jego  zasługi  podczas  kampanii  inflanckich  i  wojny  z  Moskwą 
(РГАДА, F. 389, op. 1, nr 91, k. 78-78v). 

72

  Od 1608 r. W. Plettenberg (Platemberg) walczył w Inflantach na czele roty rajtarskiej. Brał także 

udział w wyprawie Chodkiewicza na Moskwę w 1612 r., wystawiono mu list przypowiedni na stu-
konną chorągiew rajtarską (РГАДА, F. 389, op. 1, nr 89, k. 313v). W późniejszym czasie na forum 
publicznym reprezentował stanowisko patrona, choćby podczas obrad rozdwojonego sejmiku inf-
lanckiego w 1615 r., gdzie został obrany posłem z narodu niemieckiego (B. Ważyński do J.K. Chod-
kiewicza, Kieś 16 I 1615, LMAVB, F. 139, nr 652, k. 1-1v). Łączyły ich także interesy majątkowe, po-
nieważ trzymał arendę dorpacką, po zbyt chciwym (zdaniem Chodkiewicza) Ważyńskim. W 1615 r., 
na skutek cesji Janusza Skumina Tyszkiewicza uzyskał starostwo nowogródzkie (РГАДА, F. 389, op. 
1, nr 90, k. 186v-187). Z kolei pod koniec 1617 r. został wyznaczony do funkcji komisarza do rozmów 
ze Szwedami. Godne odnotowania jest, że mimo iż na teatrze inflanckim dowodził K. Radziwiłł, na 
komisarzy król wyznaczył wyłącznie osoby związane z hetmanem wielkim litewskim, tzn. B. Ważyń-
skiego,  G.J.  Tyzenhauza  i  W.  Plettenberga.  Niebagatelne  znaczenie  musiał  mieć  tu  także  fakt,  że 
wszyscy trzej dysponowali już instrukcjami i doświadczeniem w negocjacjach ze Szwedami (Zyg-
munt III do K. Radziwiłła, Warszawa 25 XI 1617, B. Racz., nr 72).

73

  Przez pewien czas towarzysz z roty husarskiej J.K. Chodkiewicza; w 1613 r. hetman wydał dekret 

na jego korzyść (Dekret w sprawie Owsianego, Mohylew 20 XI 1613, BN, BOZ, nr 960, s. 124-125). 
W przywileju na stolnikostwo lidzkie wyraźnie podkreślona została protekcja Chodkiewicza.

background image

Patronat wojskowy i klientela hetmańska Jana Karola Chodkiewicza...

83

syfikacją w przypadku jazdy zaciągu narodowego za zawodowych uznano rot-
mistrzów  ze  stażem  czynnej  służby  powyżej  20  lat,  poruczników  służących 
powyżej  10  lat,  i  towarzyszy,  którzy  przebywali  pod  chorągwią  więcej  niż  5 
lat

  74

. Są to jednak założenia przyjęte dla drugiej połowy XVII w., w przypadku 

pierwszej połowy stulecia zapotrzebowanie na żołnierzy było mniejsze, mniej-
sza jest również zachowana baza źródłowa, zatem i kryteria na podstawie, któ-
rych  dokonujemy  przyporządkowania  powinny  być  inne.  Prawdopodobnie 
dlatego  Karol  Kościelniak,  badając  kadrę  oficerską  armii  koronnej  do  roku 
1648, za zawodowych uznał oficerów, którzy służyli dłużej niż 6 lat

  75

. Nie za-

mierzam wchodzić w głębsze dywagacje natury terminologicznej, wyznaczona 
granica w tym przypadku zawsze będzie umowna; pojęcie „zawodowości” jest 
dla mnie dość użyteczne, ponieważ pozwala na wyróżnienie osób, które w swo-
jej działalności skupiały się przede wszystkim na służbie wojskowej, w odróż-
nieniu od tych, które z uwagi na typową dla więzi klientalnej „wielofunkcyj-
ność sług” łączyły obowiązki cywilne i wojskowe. Opieram się zatem na po-
dziale zaproponowanym przez U. Augustyniak, która pośród klienteli wojsko-
wej  Krzysztofa  II  Radziwiłła  wyróżniła  „zawodowych  żołnierzy”,  tzn.  ludzi 
objętych patronatem księcia, utrzymujących z nim osobisty kontakt, finanso-
wanych przez niego, ale pełniących na jego rzecz przede wszystkim obowiązki 
wojskowe.  Jakkolwiek  jest  to  kategoria  wyznaczona  na  potrzeby  badań  nad 
klientelą, aby określić poziom zależności w stosunku do patrona, nie sądzę, aby 
kolidowała z „zawodowością” w przedstawionym wyżej znaczeniu – stażu służ-
by.  Kolejną  grupę  częściowo  omówiłem  wyżej,  skupiłem  się  bowiem  na  su-
biektach politycznych, przedstawicielach elit powiatowych, u których potwier-
dzono wspomnianą wielofunkcyjność

  76

. W ich przypadku, oraz w przypadku 

sług  dwornych  i  oficjalistów  J.K.  Chodkiewicza  nie  mam  wątpliwości  co  do 
istnienia klasycznej więzi klientalnej, ponieważ związek z patronem dostrzec 
można na kilku płaszczyznach, i nie ogranicza się on do relacji dowódca-pod-
władny. Więcej znaków zapytania nasuwa się w odniesieniu do pierwszej kate-
gorii („zawodowych żołnierzy”), oczywiście nie zaliczam do niej wszystkich 
podkomendnych hetmana, lecz wyłącznie tych, którzy wyraźnie byli przez nie-
go  protegowani,  przy  czym  najlepiej  jeśli  dysponujemy  więcej  niż  jednym 
świadectwem  takiego  wsparcia,  aby  wykluczyć  pośrednictwo  Chodkiewicza  
w promowaniu cudzego sługi, oraz przejawy solidarności zawodowej, zwłasz-
cza w stosunku do żołnierzy, którzy krótko związani byli z wojskiem litewskim, 
zaś hetman poprzez promowanie ich do nagród chciał wynagrodzić trudy służ-
by, bądź skłonić do dalszej współpracy. 

Pomimo wątpliwości w przypadku kilku osób, do grona w ten sposób defi-

niowanych „zawodowych żołnierzy” zaliczam m.in. Dąbrowów wspomniane-

74

  M. Wagner, Korpus oficerski…, s. 256, 236, 226.

75

  K. Kościelniak, Kadra oficerska w wojsku koronnym w latach 1576-1648, Toruń 2011, s. 11-12. Na 

temat przyjętej w pracy terminologii zob. P. Gawron, O kadrze oficerskiej armii koronnej doby Stefana 
Batorego i dwóch pierwszych Wazów (na marginesie pracy Karola Kościelniaka, Kadra oficerska w wojsku 
koronnym w latach 1576-1648
, Toruń 2011, s. 253), PH, t. CIV, z. 1 (2013), s. 105-121.

76

  U. Augustyniak, W służbie…, s. 35.

background image

Karol Żojdź 

84

go  już  rotmistrza  husarskiego  Tomasza  oraz  Macieja

  77

,  spowinowaconego  

z nimi Jana Gimbułta (Gimbuta, Ginbuta)

  78

, Gerharda Vietinghoffa

  79

, Bene-

77

  T. Dąbrowa był jednym z najbardziej doświadczonych podkomendnych J.K. Chodkiewicza, od jesie-

ni 1602 r. dowodził początkowo stukonnym oddziałem jazdy (którego liczebność wahała się, nie spada-
jąc poniżej 100 koni np. w kwartale od 1 I 1604 do końca marca miał do dyspozycji 151 koni); co naj-
mniej od początku 1603 r. (a może już od jesieni roku poprzedniego) podlegała mu załoga Felina (zob. 
AGAD, ASK, dz. II, nr 36, k. 256v, 269; także w korespondencji pojawia się z tytułem kapitana feliń-
skiego). Z kolei za rok 1606 rotmistrzowie Tomasz i Maciej Dąbrowowie otrzymali 6600 zł na 300 pie-
choty felińskiej (B. Czart., nr 103, s. 1146). W październiku 1606 r., w związku z wewnętrznymi niepo-
kojami chorągiew husarska Dąbrowy przebywała na terenie ziemi bielskiej (AGAD, ASW, dz. 86, nr 
36/VI,  s.  1).  Po  zakończeniu  rokoszu  rotmistrz  brał  udział  we  wznowionych  walkach  ze  Szwedami  
w Inflantach. Już po zawarciu rozejmu ze Szwecją w 1611 r. otrzymał list przypowiedni na 200 husarzy 
(РГАДА, F. 389, op. 1, nr 89, k. 313v), i na czele nieco mniejszej roty (153 konie; zob. T. Bohun, Moskwa 
1612
, Warszawa 2005, s. 192) towarzyszył hetmanowi w nieudanej wyprawie na odsiecz oblężonego na 
Kremlu garnizonu. Wiadomo, że Tomasz miał kilku synów, spośród których najstarszym był Adam. 
Niemal pewne jest również, że jego córką była Barbara wydana za Jana Gimbułta, która przed ślubem 
skarżyła się Zofii Chodkiewiczowej, że jeszcze nie zdążyła opłakać zmarłych rodziców (z kontekstu 
wynika, że umarli pod koniec roku 1615 lub w pierwszej połowie 1616 r. – zob. B. Dąbrowianka do  
Z. Chodkiewiczowej, 16 VII 1616, B. PAN-PAU Kr., nr 356, s. 129-130), tymczasem bracia zmuszają ją 
do małżeństwa. Za hipotezą, że zmarłym ojcem był właśnie Tomasz zdaje się przemawiać jego zniknię-
cie ze źródeł mniej więcej w tym samym okresie oraz wiek (w jednym z listów Chodkiewicz podkreślał 
jego zasługi, które JKM i Rzeczypospolitej (…) z młodych lat, aż do sędziwego oddawał włosu; zob. J.K. 
Chodkiewicz do J. Farensbacha, Ryga 3 VII 1614, BN, BOZ, nr 960, s. 233). Z drugiej strony autorzy 
Urzędników inflanckich, ustalili, że starostwo lucyńskie objął w 1620 r. po śmierci Tomasza, jego syn – 
Adam.  Jednak  i  tu  pojawiają  się  pewne  wątpliwości,  ponieważ  z  publikowanego  w  czerwcu  1607  r.  
w  ML  uniwersału  Zygmunta  III  wynika,  że  starostą  był  Paweł  Siestrzytowski  (nie  uwzględniony  
w  Urzędnikach  inflanckich,  być  może  tożsamy  z  porucznikiem  w  rocie  T.  Dąbrowy  w  1606  r.,  zob.  
B. Czart., nr 103, s. 1139), któremu król polecił wypłacić T. Dąbrowie 8000 zł (РГАДА, F. 389, op. 1, nr 
80, k. 737-738; Summa ad extenuationem, Tomaszowi Dąbrowie i Andrzejowi Młockiemu, [w:] VL, t. II, 
oprac. J. Ohryzko, Petersburg 1859, s. 451-452). Wątpliwości związane z ustaleniem daty śmierci rotmi-

J. Ohryzko, Petersburg 1859, s. 451-452). Wątpliwości związane z ustaleniem daty śmierci rotmi-

Wątpliwości związane z ustaleniem daty śmierci rotmi-

strza ostatecznie rozstrzygają dwa źródła: list Zygmunta III, zawierający informację, że po śmierci Dą-
browy i jego żony, król konferował dzierżawę Dziewiniszki hetmanowi wielkiemu (Zygmunt III do J.K. 
Chodkiewicza, Warszawa 13 II 1616, BN, BOZ, nr 1795, t. VII, k. 88). Drugim świadectwem jest sam 
przywilej na wspomniane Dziewiniszki wystawiony Chodkiewiczowi po śmierci Dąbrowy i jego mał-
żonki (РГАДА, F. 389, op. 1, nr 92, k. 199v-200). Oba z tą samą datą. 

78

  Trudno powiedzieć kiedy dokładnie Jan Gimbułt objął dowodzenie nad swoją rotą husarską. Praw-

dopodobne wydają mi się dwa warianty. Albo otrzymał jeden z 10 listów przypowiednich na przełomie 
lat 1613/1614 (РГАДА, F. 389, op. 1, nr 293, k. 268), wcześniej bowiem jego jednostka nigdzie nie figu-
ruje. Wiadomo jedynie, że w 1615 r. król starał się wymusić na hetmanie zwinięcie trzech chorągwi: 
Żyromskiego,  Pokirskiego  i  właśnie  Gimbułta  (J.K.  Chodkiewicz  do  G.  Woyny,  Lachowicze  22  IV 
1615, BN, BOZ, nr 960, s. 387). Ostatecznie wszystkie trzy pozostały w służbie, być może jakimś argu-
mentem za Gimbułtem mógł być fakt, że w kwietniu 1615 r. na polecenie hetmana i z pewnymi sukce-
sami  rozprawił  się  z  grasującymi  po  Litwie  swawolnikami,  i  zdołał  schwytać  Świderskiego  i  Czyża  
z kupy Karwackiego (J.K. Chodkiewicz do J. Gimbułta, Lachowicze 16 IV 1615, BN, BOZ, nr 960,  
s. 381; Zygmunt III do J.K. Chodkiewicza, Warszawa 6 V 1615, B. Czart., nr 109, s. 162). Drugą, chyba 
bardziej prawdopodobną możliwością jest przejęcie dowództwa nad rotą Dąbrowy właśnie przez Gim-
bułta; istnieją bowiem pewne przesłanki, że Gimbułt już wcześniej związany był z tą chorągwią (J.K. 
Chodkiewicz do towarzystwa roty T. Dąbrowy, Szkłów 17 X 1613, BN, BOZ, nr 960, s. 107-108), po-
nadto obie roty były żmudzkiej proweniencji. Pewne jest, że rotmistrz brał udział w wyprawie królewi-
cza Władysława, był zalecany do nagród przez wojsko i wyraźnie protegowany przez Chodkiewicza  
(K. Kamieński do J.K. Chodkiewicza, Wilno 6 VII 1620, LMAVB, nr 1906, k. 49). Wiadomo, że osta-
tecznie został mężem Barbary Dąbrowianki (Przywilej J. Gimbułtowi i B. Dąbrowiance na folwark 
Charytoniszki, Warszawa 17 III 1619, РГАДА, F. 389, op. 1, nr 93, k. 210v-212). Interesujący jest także 
fakt, że trzymał tę samą, co niegdyś Dąbrowa dzierżawę dziewiniską w powiecie oszmiańskim. Zmarł 
nie później niż w marcu 1625 r. (Przywilej J. Piaseckiemu na Dziewiniszki po śmierci J. Gimbułta, War-
szawa 19 III 1625, РГАДА, F. 389, op. 1, nr 100, k. 330-331v). 

79

  J.K. Chodkiewicz do Z. Chodkiewiczowej, Ryga 6 VIII 1606, [w:] Korrespondencye…, s. 38; Przy-

background image

Patronat wojskowy i klientela hetmańska Jana Karola Chodkiewicza...

85

dykta  Walla

  80

,  Wolmara  Gadona

  81

,  podkomorzego  wendeńskiego  Stefana  Cie-

chomskiego

  82

, Samuela Paca

  83

, Jana Tokarskiego

  84

, Andrzeja Spilla (Szpila)

  85

, Jaro-

wilej Fittingowi na Undel mojzę po zdrajcy Fromholdzie Tyzenhauzie, Warszawa 10 V 1606, РГАДА, 
F. 389, op. 1, nr 80, k. 675-675v. W źródłach staropolskich pojawia się często pod nazwiskiem Fitting, 
jak ustalił M. Balcerek chodzi o Gerharda Vietinghoffa (idem, Księstwo Kurlandii i Semigalii w wojnie 
Rzeczypospolitej ze Szwecją w latach 1600-1629
, Poznań 2012, s. 118).

80

   Przywilej  B.  Wallowi  na  Treyden  po  zdradzie  P.  Stabrowskiego,  Warszawa  6  II  1609,  РГАДА,  

F. 389, op. 1, nr 90, k. 9v-10v. 

81

   Rodzina Gadenów (spolszczona forma Gadon) osiadła w Inflantach najprawdopodobniej jeszcze  

w XVI w., dokąd przywędrowała z któregoś z krajów Rzeszy (G. Błaszczyk, Herbarz szlachty żmudzkiej
t.  II,  Warszawa  2015,  s.  17).  Wiadomo,  że  Wolmar  rozpoczął  swoją  karierę  jeszcze  jako  towarzysz  
w jednej z rajtarskich rot. Źródłowo jest uchwytny w pierwszych latach XVII w., gdy służył jako towa-
rzysz w chorągwi Vietinghoffa (B. Czart., nr 103, s. 1142). Co najmniej od sierpnia 1606 r. był już po-
rucznikiem w tej samej rocie (AGAD, ASK, dz. II, nr 38, k. 154v). Zresztą z ML wynika, że pełnił tę 
funkcję w więcej niż jednej jednostce (РГАДА, F. 389, op. 1, nr 97, k. 105-106v). List przypowiedni 
otrzymał w 1614 r., chorągiew popisał Ludwik Stygielski, który bardzo chwalił żołnierzy, ponieważ na 
miesiąc przed popisem kilkakrotnie potykali się z Moskwą, zadając przeciwnikowi straty (L. Stygielski 
do J.K. Chodkiewicza, Rzeczyca 6 IX 1614, LMAVB, F. 139, nr 4461, k. 7). Protegowany przez hetmana 
wielkiego litewskiego, zalecany przez wojsko do nagród. Żonaty z Adelajdą z Taubów, zm. ok. 1637 r. 

82

  Przypadek Ciechomskiego, Koroniarza z ziemi gostyńskiej jest dość zagadkowy. Okres jego naj-

większej aktywności wojskowej przypada najpewniej na początek XVII w. W 1604 r. niejaki Cze-
choński,  prawdopodobnie  tożsamy  z  przyszłym  podkomorzym  wendeńskim  otrzymał  2026  zł  na 
swoją rotę pieszą, którą obsadzony został Dorpat (AGAD, ASK, dz. II, nr 37, k. 215v). Być może po-

II, nr 37, k. 215v). Być może po-

Być może po-

wiązany był początkowo z hetmanem wielkim koronnym i kanclerzem, a jednocześnie starostą do-
rpackim Janem Zamoyskim, albo z kimś z jego otoczenia? To tylko przypuszczenie, nie potwierdzo-
ne zresztą przez zachowaną w Archiwum Zamoyskich korespondencję. Nie ulega natomiast wątpli-
wości, że pozostawał w dobrych relacjach ze starostą żmudzkim. Może zatem był od początku jego 
człowiekiem? W okresie, gdy spodziewano się ataku w Inflantach, zaś Chodkiewicz skoncentrowany 
był na niebezpieczeństwie moskiewskim, to w podkomorzym wendeńskim upatrywał odpowiednie-
go kandydata na rotmistrza w zagrożonej, północnej prowincji Rzeczypospolitej (zob. J.K. Chodkie-
wicz do S. Ciechomskiego, Orsza 6 I 1615, BN, BOZ, nr 960, s. 341; Instrukcja J. Farensbachowi  
i  G.  Białłozorowi  posłom  szlachty  inflanckiej  do  króla,  Ryga  21  XI  1616,  B.  PAN-PAU,  nr  1051,  
k. 120v-121). Warto również zwrócić uwagę na fakt, że Ciechomski był bezpośrednim następcą na 
urzędzie podkomorzego wendeńskiego, po bardzo skonfliktowanym ze starostą żmudzkim Henry-
ku von Rummel (dawnym protegowanym J. Zamoyskiego; zob. W. Tygielski, op. cit., s. 257). 

83

  Rotmistrz S. Pac, który już po śmierci Chodkiewicza uzyskał urząd chorążego wielkiego litewskie-

go (1623 r.) wywodził się ze znakomitej litewskiej rodziny. Jego ojcem był podkomorzy brzeski Mi-
kołaj, zaś brat Stefan, protegowany biskupa wileńskiego Eustachego Wołłowicza, zrobił błyskotliwą 
karierę w kancelarii litewskiej, dochodząc do urzędu podkanclerzego. Pacowie nie należeli do fakcji 
chodkiewiczowskiej,  jednak  w  wojsku  Samuel  pozostawał  lojalnym  podkomendnym  hetmana,  
i mógł liczyć na jego protekcję (zob. РГАДА, F. 389, op. 1, nr 93, k. 49v-50). 

84

  Tokarski był rotmistrzem JKM, jego chorągiew stanowiła część załogi Smoleńska, zaś on sam ak-

tywnie współpracował z hetmanem, aby utrzymać twierdzę w granicach Rzeczypospolitej, a wojsko 
w służbie (J. Tokarski do J.K. Chodkiewicza, Smoleńsk 14 IX 1616, B. PAN-PAU Kr., nr 356, k. 140). 
Jego wysiłki zostały zresztą docenione przez dowódcę, czego dowodzi udzielona protekcja podczas 
starań o nadania (Przywilej J. Tokarskiemu na dobra w powiecie oszmiańskim oraz ruchomości po 
zdrajcach, braciach Marcinie i Piotrze Raczkach, Warszawa 23 III 1618, РГАДА, F. 389, op. 1, nr 93, 
k. 140v-141). 

85

   Rotmistrz  rajtarski,  w  połowie  grudnia  1618  r.  uzyskał  przywilej  na  starostwo  marienhauskie,  

w jego przypadku nie mam pewności co do tego, czy był klientem Chodkiewicza. Swoje przypuszcze-
nie opieram zaledwie na jednym źródle, w którym nadawca określa samego siebie jako hetmańskiego 
sługę, oraz na fakcie, że potencjalny patron zalecił go jako dobrego kandydata na rotmistrza (zob.  
A. Spill do J.K. Chodkiewicza, Ryga 23 VIII 1616, LMAVB, F. 139, nr 5177, k. 1). W związku z czym 
kwestia powiązań Spilla wymaga dalszych badań.

background image

Karol Żojdź 

86

sza i Hrehorego Sienkiewiczów

  86

, Mikołaja Wilczkowskiego

  87

, Piotra Lermunta

  88

86

  Jarosz Sienkiewicz był zaufanym rotmistrzem J.K. Chodkiewicza, na czele swojej chorągwi zdołał 

m.in. poskromić kupę swawolną pod wodzą niejakiego Tupalskiego (J. Sienkiewicz do J.K. Chodkie-
wicza, Mińsk 10 X 1616, LMAVB, F. 139, nr 4155, k. 1). Zapewne dlatego nie od razu stawił się do 
dyspozycji  referendarza  litewskiego,  dowodzącego  w  zastępstwie  hetmana  (A.  Gosiewski  do  J.K. 
Chodkiewicza, z obozu za Berezyną 17 X 1616, BN, BOZ, nr 1795, t. VII, k. 15). Jego jednostka zasły-
nęła  również  z  incydentu  w  Hłusku,  kiedy  to  w  grudniu  1616  r.  została  pobita  przez  tamtejszych 
mieszczan (B. Czart., nr 109, s. 847-848). Sam Sienkiewicz jeszcze przed wspomnianymi wydarze-
niami uzyskał nominację na urząd wojskiego mozyrskiego po Siemionie Kuncewiczu. W przywileju 
podkreślono jego zasługi podczas wojny z Moskwą (Nominacja J. Sienkiewicza na wojskostwo mo-
zyrskie, Warszawa 6 IV 1615, РГАДА, F. 389, op. 1, nr 91, k. 372). Z kolei Hrehory, od maja 1621 r. 
podkomorzy starodubowski również był protegowanym hetmana, do jego przypadku powrócę jed-
nak w dalszej części tekstu. Wiadomo także, że w rocie husarskiej Aleksandra Chodkiewicza w 1603 r. 
służył nieznany z imienia Sienkiewicz, zaś wg jednego z komputów porucznikiem husarii wojewody 
wileńskiego podczas kampanii chocimskiej był przedstawiciel tej rodziny – niestety także niewy-
mieniony z imienia (Regestr szkód żołnierskich pod Derptem i w bitwie podjętych, B. PAN Kórnik, nr 
293, s. 439; Komput chocimski 1621…, s. 251, przyp. 52). 

87

  Przywilej na lenno w Inflantach M. Wilczkowskiemu, Wilno 18 VII 1609, РГАДА, F. 389, op. 1, nr 

80, k. 748v-749; Przywilej M. Wilczkowskiemu na lenno po Dziatkowskim, Warszawa 10 IV 1615, 
РГАДА, F. 389, op. 1, nr 92, k. 14-14v. W dokumentach wyraźnie podkreślono protekcję starosty 
żmudzkiego. Niewymieniony z imienia Wilczkowski, być może tożsamy z Mikołajem był towarzy-
szem w rocie husarskiej J.K. Chodkiewicza począwszy od wyprawy przeciw Michałowi Waleczne-
mu,  oraz  podczas  wojny  w  Inflantach  (J.K.  Chodkiewicz  do  Zygmunta  III,  Dorpat  12  VI  1603,  
B. PAN Kórnik, nr 293, s. 499). Co najmniej od 1611 r. dowodził pieszą rotą (РГАДА, F. 389, op. 1, 
nr 90, k. 97v-98), zresztą z bardzo różnym powodzeniem. Winą za upadek Parnawy hetman wielki 
litewski obarczył właśnie niefrasobliwego rotmistrza, który wężykowatym dla łupiestw ciągnieniem 
swym czas stracił, którego WXMmmP racz 
(…) karać surowie według artykułów wojennych, jako autora 
zgubionej  Parnawy  
(J.K.  Chodkiewicz  do  K.  Radziwiłła,  z  obozu  pod  Dorohobużem  20  IX  1617, 
AGAD, AR, dz. V, nr 20147/III, s. 41; M. Balcerek, Księstwo Kurlandii…, s. 191). Prawdopodobnie nie 
był to jednak koniec jego wojskowej kariery, dwustuosobowa rota piesza Wilczkowskiego pojawia się 
jeszcze w komputach chocimskich. Wiadomo, że był przybyszem z Korony, szlachcicem z wojewódz-
twa krakowskiego, który za sprawą kariery wojskowej związał swoje losy z Inflantami, zaś interesy 
majątkowe sprowadziły go również do WKsL, do powiatu upickiego; jego żoną była Marusza Jaro-
szewska (VUB, F. 7, nr 4/15193, k. 276v; VUB, F. 7, nr 5/15194, k. 627-628v). 

88

  Właść. Peter Learmont. Trudno powiedzieć, czy służbę w Rzeczypospolitej rozpoczął jako kapi-

tan w organizowanym z myślą o dobywaniu Smoleńska regimencie piechoty Jana Weyhera, czy wraz 
z innymi cudzoziemskimi najemnikami w służbie Wasyla Szujskiego zmienił stronę po Kłuszynie 
(zob. P. Gawron, Oddziały autoramentu cudzoziemskiego w Prusach Królewskich i Warmii w dobie woj-
ny z Moskwą za panowania Zygmunta III Wazy (1609-1618)
, [w:] Społeczeństwo staropolskie…, s. 44). 
Bardziej prawdopodobna jest jednak pierwsza ewentualność, zważywszy, że w kwietniu 1615 r. Szkot 
pisał, że już od 6 lat jest na królewskim żołdzie. Wymieniłem go pośród wojskowej klienteli Chodkie-
wicza nie bez wątpliwości, zachowała się jednak adresowana do hetmana prośba oficera o wsparcie, 
w której tytułuje adresata nie tylko patronem i protektorem, ale i ojcem – najwyraźniej silnie wczuw-
szy  się  w  konwencję  epistolograficzną  (P.  Lermunt  do  J.K.  Chodkiewicza,  Warszawa  9  IV  1615, 
LMAVB,  F.  139,  nr  2488,  k.  1).  Ponadto  walczył  pod  komendą  Gryfity  nie  tylko  podczas  wojny  
z Państwem Moskiewskim, ale również w trakcie kampanii chocimskiej, choć wiadomo, że skądinąd 
Krzysztofowi II Radziwiłłowi zależało wówczas na pozyskaniu tego doświadczonego żołnierza.

89

 Adam Jeleński w dniu 30 V 1607 r., jeszcze jako żołnierz otrzymał dwa przywileje z wyraźnie za-

znaczoną protekcją starosty żmudzkiego; pierwszy na Wonder mojzę na prawie lennym, drugi zaś na 
dwie kamienice w Wendenie (РГАДА, F. 389, op. 1, nr 80, k. 733-733v; 734-734v). W styczniu 1618 r. 
pojawia się w źródłach jako rotmistrz pieszy (НГАБ, F. 1636, op. 1, nr 22, k. 1), jednak już w kwietniu 
król zdecydował się z władzy i rządu jego wziąć dwustuosobową pieszą chorągiew, którą przyprowa-
dził  do  Dorpatu,  aby  przekazać  ją  pod  dowództwo  Andrzeja  Spilla  (РГАДА,  F.  389,  op.  1,  nr  95,  
k. 21). Skądinąd wiadomo, że było to spowodowane licznymi skargami na rotmistrza, który nie dbał 
o dyscyplinę w swoim oddziale (K. Radziwiłł do J.K. Chodkiewicza, Zabłudów 19 IV 1618, B. Racz., 
nr 77). Jest jednak wysoce prawdopodobne, że obowiązki A. Jeleńskiego w otoczeniu J.K. Chodkie-
wicza nie ograniczały się wyłącznie do spraw wojskowych (zob. J.K. Chodkiewicz do K. Kamieńskie-

background image

Patronat wojskowy i klientela hetmańska Jana Karola Chodkiewicza...

87

Adama  Jeleńskiego

  89

,  Wilhelma  Barberiusza

  90

,  Klebeka

  91

,  rotmistrzów  tatar-

skich/kozackich  Bogdana  i  Carewicza

  92

,  Andrzeja  Młockiego  porucznika 

husarii wojewody trockiego

  93

, ponadto obu poruczników chorągwi husarskiej 

go, Wiaźma 25 I 1618, B. Czart., nr 3236, s. 475-477). 

89

  

90

  Właść. Wilhelm Barbier, pochodził z Francji. Na sejmie 1607 r. otrzymał za zaleceniem J.K. Chodkie-

wicza indygenat za zasługi wojenne (VL, t. II, s. 445). Należał do grona żołnierzy nagrodzonych mająt-
kami  na  prawie  lennym  w  Inflantach,  które  skonfiskowano  poplecznikom  Karola  Sudermańskiego 
(Przywilej Barberiuszowi na Kron mojzę, Warszawa 22 XI 1611, РГАДА, F. 389, op. 1, nr 90, k. 86-86v). 
W 1617 r. Chodkiewicz puścił mu w arendę Berzony, ten zaś poza wynikającymi z tego tytułu obowiąz-
kami informował pryncypała o rozwoju sytuacji w Inflantach. Zachował się list, w którym klient wska-
zywał, że prowincja wymaga obecności generalnego komisarza, ciekawy przede wszystkim ze względu 
na ostrożną wzmiankę o postawie W. Farensbacha, z której wynika, że rękodajni hetmana obawiali się, 
aby nie urazić pryncypała (W. Barberiusz do J.K. Chodkiewicza, Berzony 30 VII 1617, LMAVB, F. 139, 
nr 123, k. 3). Żonaty z Dorotą Rybińską, wiadomo że miał dwóch synów Chryzostoma i Mikołaja, ten 
drugi związał swoją karierę z armią koronną (zob. M. Wagner, Korpus oficerski…, s. 324). Fakt, że Bar-
beriusz, otrzymał od swego patrona dobra w arendę, dowodzi bliższych związków z pryncypałem na 
innych płaszczyznach i wyrywa go ze ścisłej definicji „zawodowego”, jednak zdecydowałem się pozo-
stawić go w tym gronie ponieważ właśnie służba wojskowa stanowiła jego podstawowe zajęcie, które-
mu  zawdzięczał  wszystko  na  co  zapracował  sobie  w  nowej  ojczyźnie.  Na  temat  służby  Barberiusza  
w późniejszym okresie zob. H. Wisner, Wojsko litewskie…, cz. III, s. 115-117; M. Nagielski, Skład społecz-
ny i narodowy gwardii królewskiej na tle pozostałych jednostek zaciągu cudzoziemskiego według poszczegól-
nych rodzajów broni
, SMHW, t. XXX (1988), s. 85. 

91

  Kurlandczyk, rotmistrz rajtarski, jego jednostka wchodziła w skład hetmańskiego pułku podczas 

wyprawy królewicza Władysława (zob. J. Sobieski, Diariusz ekspedycyjej moskiewskiej dwuletniej kró-
lewicza Władysława 1617-1618
, oprac. J. Byliński, W. Kaczorowski, Opole 2010, s. 58) i prawdopo-
dobnie w trakcie kampanii chocimskiej (w większości komputów pojawiają się rajtarzy Klembergo-
wi, w kompucie z BN, mowa jest o rajtarach P. Szlimberkowych – BN, nr 6639, k. 52v). Być może klient 
J.K. Chodkiewicza, choć nie można mieć w tej kwestii pewności. Poza służbą pod komendą Chod-
kiewicza, chyba dwukrotnie w hetmańskim pułku – co jeszcze niczego nie dowodzi, przemawiają za 
tym także powiązania ze starostą tarwestańskim, gdyż pośród członków colluvium Farensbacha znaj-
dował się niejaki Klebek (P. Mozgawa, Konflikt…, s. 368). Zdaniem U. Augustyniak, kilku Klebeków 
było powiązanych z K. Radziwiłłem (eadem, W służbie…, s. 52, 270). 

92

  Za ich bliskimi związkami z Chodkiewiczem na płaszczyźnie zawodowej, przemawia przede wszyst-

kim długoletnia służba, w toku której prawdopodobnie wykształciły się jakieś formy protekcji, potwier-
dzone w przypadku Bogdana (J.K. Chodkiewicz do Zygmunta III, z obozu 20 VII 1603, B. PAN Kór-
nik, nr 294, s. 43; Listy przyczynne od JMP starosty żmudzkiego, ibidem, s. 301). Rotmistrzowie bardzo 
dobrze sprawdzali się w działalności podjazdowej i zdobywaniu „języka” (A. Gosiewski do J.K. Chod-
kiewicza, z obozu za Berezyną 17 X 1616, BN, BOZ, nr 1795, t. VII, k. 14). Obaj brali udział w wojnie  
z Moskwą (listy przypowiednie, zgodne z hetmańskim regestrem wystawiono dla nich w lipcu 1611 r., 
zob.  РГАДА,  F.  389,  op.  1,  nr  89,  k.  313v;  L.  Sapieha  do  J.K.  Chodkiewicza,  Borysów  16  VII  1611,  
B. Racz., nr 77) i w kampanii chocimskiej (Bogdan w pułku kasztelana połockiego M. Zenowicza, zaś 
Carewicz  w  pułku  samego  wojewody  wileńskiego);  ponadto  Bogdan  miał  za  sobą  kilka  kampanii  
w Inflantach, m.in. biało-kamieńską i kircholmską. Jest to warte podkreślenia, ponieważ na mocy kon-
stytucji z sejmu 1607 r. zakazano zaciągania chorągwi tatarskich. Potem nieprzestrzegane prawo po-
wtórzyły konstytucje z sejmów z lat 1611 i 1613, dodatkowo zakazując powierzania rotmistrzostwa, 
porucznikostwa i funkcji chorążego Tatarom litewskim w ogóle (zob. O traktatach [sic] W. X. Litew-
skiego, [w:] VL, t. II, s. 450-451; O Tatarach W. X. Litewskiego, [w:] VL, t. III, s. 26; O Tatarach, [w:] VL, 
t. III, s. 98-99). Dowodzi to, że hetman w trosce o zdolność bojową podległych sobie sił zlekceważył 
prawo, choć przyznać trzeba, że w rozliczeniach skarbowych, komputach i listach przypowiednich obie 
roty figurują jako kozackie i to jeszcze przed 1607 r. (zob. AGAD, ASK, dz. II, nr 36, k. 259). Nie jest 
zresztą wykluczone, że obaj rotmistrzowie nie byli litewskimi Tatarami. Gdyby zaś byli, świadczyłoby 
to także o lojalności pryncypała względem doświadczonych podkomendnych.

93

  Do grona klienteli wojskowej J.K. Chodkiewicza przez pewien czas należał protegowany i porucznik 

roty husarskiej jego brata, wojewody trockiego. Ich drogi rozeszły się jednak, ponieważ starosta żmudz-
ki oskarżał A. Młockiego o podkopywanie hetmańskiego autorytetu i przyczynianie się do zawiązania 

background image

Karol Żojdź 

88

Chodkiewicza  –  starostę  inturskiego  Wincentego  Woynę

  94

  i  jego  następcę 

Wincentego Młockiego

  95

. Dość ciekawe wydają się relacje hetmana z rodziną 

Tyzenhauzów, której wielu członków w badanym okresie służyło wojskowo. 
Nie ulega wątpliwości, że były one skomplikowane, bowiem pośród przedsta-
wicieli tej inflanckiej familii mamy osoby, które podczas konfliktu w Inflantach 
opowiedziały się po stronie Karola Sudermańskiego za co pozbawione zostały 
majątków, jak choćby Jan i Fromhold

  96

. Po ich zdradzie to właśnie J.K. Chod-

kiewicz otrzymał przywilej na Berzony

  97

. Do grona „ludzi” starosty żmudzkie-

go  nie  zaliczyłbym  również  rotmistrza  Kaspra  Tyzenhauza,  który  w  1615  r. 
znalazł się pośród protestujących przeciwko poddaniu się władzy sądowniczej 
wiceregenta, wyznaczonego przez Chodkiewicza jako generalnego komisarza 
inflanckiego

  98

. Z kolei pozostały ewidentne ślady protekcji ze strony hetmana 

na rzecz innych członków tej rodziny  – Reinholda

  99

 i Gotharda Jana

  100

. Przed-

przez wojsko konfederacji (A. Chodkiewicz do J.K. Chodkiewicza, Gołogóry 6 V 1608, [w:] Korrespon-
dencye…
, s. 128). Więcej na temat kariery wojskowej Młockiego, zob. H. Kotarski, Młocki Andrzej, PSB, 
t. XXI (1976), s. 403-404; J. Wilamowski, Szlachta województwa płockiego wobec wojny z Moskwą za 
panowania Zygmunta III Wazy
, [w:] Studia Historyczno-Wojskowe, t. V, s. 78-80.

94

   Wiadomo,  że  jeszcze  w  1606  r.  był  porucznikiem  husarii  J.K.  Chodkiewicza  (B.  Czart.,  nr  103,  

s. 1137), którą to funkcję przestał pełnić najpewniej już po odnowieniu walk w Inflantach, dysponuje-
my bowiem informacją, że Wincenty Młocki porucznikował husarii hetmana wielkiego litewskiego już 
w Inflantach i przez cały okres wojny moskiewskiej. Zalecany przez Chodkiewicza starosta inturski 
uzyskał za swoje zasługi wojenne kilka nadań m.in. właśnie przywilej na Unturki (РГАДА, F. 389, op. 
1, nr 88, k. 121). W 1612 r. ożenił się z córką marszałka nadwornego litewskiego Piotra Wiesiołowskiego 
– Halszką, uzyskując słuszny posag w wysokości 4700 zł (НГАБ, F. 1755, op. 1, nr 22, k. 85-86). Zm. ok. 
1615 r. (K. Niesiecki, Herbarz szlachty polskie, wyd. J.N. Bobrowicz, t. IV, Lipsk 1839, s. 273).

95

  Pochodził ze szlacheckiej rodziny z Mazowsza; poruczeństwo w rocie husarskiej J.K. Chodkiewi-

cza objął po Wincentym Woynie, prawdopodobnie po wznowieniu walk w Inflantach w 1608 r., po-
nieważ jak wynika z opisu służby Młockiego w jednym z nadań w ML, pełnił tę funkcję jeszcze pod-
czas walk w Inflantach i przez cały okres wojny moskiewskiej (zob. Przywilej na lenno W. Młockie-
mu w ujeździe dorohobuskim, Warszawa 28 XII 1620, РГАДА, F. 389, op. 1, nr 97, k. 210-211). Żona-
ty z Bogumiłą Dereżyńską, jeszcze w 1625 r. nagrodzony przywilejem na 12 poddanych i 80 włók na 
Smoleńszczyźnie, we włości maksimowskiej (РГАДА, F. 389, op. 1, nr 101, k. 188-189v), zm. pod 
koniec 1629 r. (Przywilej J. Świrskiemu na lenno po W. Młockim, Warszawa 4 XII 1629, РГАДА, F. 
389, op. 1, nr 102, k. 509-509v). 

96

   Na  początku  XVII  w.  Tyzenhauzowie  bardzo  liczyli  się  pośród  „praktykującej”  ze  Szwedami 

szlachty inflanckiej, główną rolę odgrywał w tym gronie hetman inflancki Jerzy (zob. Powieść więź-
nia Tomasza Abek pod Małopilem wziętego od podczaszego
, РНБ, F. 971, A

Д, 321/1 (op. 2, nr 191), nr 

97, k. 102).

97

   Przywilej  J.K.  Chodkiewiczowi  na  Berzony,  Kraków  13  IX  1607,  РГАДА,  F.  389,  op.  1,  nr  80,  

k. 742. Istnieje jednak dowód na to, że Gryfita wcześniej wszedł w posiadanie tych dóbr. Jest to nie-
datowany list jego sługi Ludwika Stygielskiego, wysłanego z zadaniem odebrania Berzon w imieniu 
starosty żmudzkiego od sług kniazia Jerzego Druckiego Sokolińskiego. Z kontekstu wynika, że mia-
ło to miejsce jeszcze w pierwszej połowie 1602 r. Zob. L. Stygielski do J.K. Chodkiewicza, Laudan 
b.d., LMAVB, F. 139, nr 4461, k. 1-1v. 

98

  B. Ważyński do J.K. Chodkiewicza, Kieś 16 I 1615, LMAVB, F. 139, nr 652, k. 1-1v.

99

  W 1605 r. starosta żmudzki wystawił R. Tyzenhauzowi atestację, w której podkreślił jego miłość 

ku Ojczyźnie (AGAD, Archiwum Tyzenhauzów, E – 170).

100

  G.J. Tyzenhauz był od 1600 r. starostą marienburskim, lecz musiał na krótko utracić nadanie, 

ponieważ na początku 1606 r. starosta żmudzki zwrócił się do Zygmunta III z prośbą, aby przywró-
cono Marienburg Tyzenhauzowi. Zob. J.K. Chodkiewicz do L. Sapiehy, Wilno 14 II 1606, ANK, AS, 
nr 51, s. 15; Urzędnicy inflanccy, s. 191. 

background image

Patronat wojskowy i klientela hetmańska Jana Karola Chodkiewicza...

89

stawiciel  młodszego  pokolenia  Tyzenhauzów  –  Jerzy  był  siostrzeńcem  i  bli-
skim współpracownikiem W. Farensbacha, którego aktywnie wspierał w jego 
działaniach przeciwko hetmanowi polnemu litewskiemu K. Radziwiłłowi, nie-
jednokrotnie stając na czele podjazdów

  101

. W każdym razie dzieje rodu Tyzen-

hauzów i ich relacje nie tylko z dworem królewskim, przedstawicielami elit tak 
ogólnopaństwowych,  jak  i  lokalnych  (zwłaszcza  inflanckich),  ale  również  we 
własnym  gronie  wymagają  pogłębionych  badań,  dlatego  w  tym  miejscu  po-
wstrzymam się od formułowania definitywnych wniosków. 

W odniesieniu do patronatu sprawowanego przez posiadacza buławy, jak już 

wyżej wskazywałem trudno rozróżnić podległość klientalną (nieformalną) od 
służbowej (formalnej), zwłaszcza, że relacje z poszczególnymi podkomendny-
mi ewoluowały, podobnie jak formy ich uzależnienia od dowódcy. Nie ulega 
jednak wątpliwości, że w przypadku klienteli Chodkiewicza, zresztą jak i in-
nych hetmanów zaangażowanych w swoje obowiązki, służba wojskowa stano-
wiła odskocznię do znalezienia zajęcia w administracji dóbr pryncypała. Było 
to wygodne rozwiązanie dla obu stron. Klient zyskiwał źródło utrzymania, zaś 
hetman dysponował szerokim zapleczem zaprawionych w bojach sług, którzy 
w okresie pokoju mieli zajęcie w administracji jego dóbr, bądź na dworze, zaś 
na wypadek wojny nie było problemu z ich mobilizacją

  102

. Zresztą miejsce na 

dworze lub urząd mogły stanowić także rodzaj zasłużonej „emerytury” dla sta-
rych podkomendnych. Niejednokrotnie żołnierze, o ile odznaczali się gospo-
darnością i odpowiednimi kwalifikacjami (m.in. umiejętność sporządzania in-
wentarzy, podstawy rachunkowości, znajomość języka poddanych) sprawdzali 
się w roli zarządców, zwłaszcza że po kampanijnych trudach i doświadczeniach 
w  wybieraniu  stacji,  dysponowali  szeregiem  interpersonalnych  umiejętności 
pomocnych w podporządkowaniu sobie nawet wyjątkowo krnąbrnych podda-
nych, lub w negocjacjach z kolegami „po fachu”, którzy wypowiedziawszy służ-
bę szukali jakiegoś spokojnego i dobrze zaprowiantowanego miejsca. Oczywi-
ście nie wszyscy słudzy Gryfity mieli za sobą karierę w wojsku, ale w przypad-
ku części jego dworzan i urzędników odnajdujemy w źródłach potwierdzenia 
służby żołnierskiej, że wspomnę choćby Mikołaja Chamca, Krzysztofa i Alek-
sandra Kamieńskich, Jana Michałowskiego, Krzysztofa Rossę, czy obecnych na 
dworze hetmana Czudowskich

  103

.

Niestety w przypadku klienteli J.K. Chodkiewicza, tak „cywilnej”, jak i „woj-

skowej” baza źródłowa jest dość ograniczona. Nie dysponujemy żadnym spi-
sem rękodajnych, ani członków dworu wojewody wileńskiego, nie jest mi zna-
ny  również  wykaz  bojarów  zobowiązanych  do  pełnienia  służby  wojskowej  
z tytułu użytkowanej ziemi

  104

. Dysponujemy co prawda jedną rollą hetmań-

101

  P. Mozgawa, Konflikt…, s. 367-369; idem, Przestępca wojskowy, czy ofiara radziwiłłowskiej propa-

gandy? Kilka uwag o roli przysięgi wojskowej i zakresie jurysdykcji hetmańskiej na marginesie sporu Wol-
mara Farensbacha z Krzysztofem II Radziwiłłem
, [w:] Studia nad staropolską sztuką wojenną, t. II, red. 
Z. Hundert, Oświęcim 2013, s. 70, przyp. 56.

102

  U. Augustyniak, W służbie…, s. 39.

103

  K. Żojdź, op. cit., s. 52-53.

104

  W tym przypadku mamy do dyspozycji wyłącznie szczątkowe informacje z korespondencji, nie 

background image

Karol Żojdź 

90

skiej husarii, to jednak zbyt mało, aby prześledzić przepływ towarzystwa przez 
tę rotę i określić czas służby poszczególnych żołnierzy. Tymczasem, mimo że 
nie można utożsamiać towarzystwa spod chorągwi z klientelą rotmistrza taka 
wiedza w konfrontacji z innymi przekazami byłaby bardzo użyteczna. Zwłasz-
cza,  że  husaria  Chodkiewicza  stanowiła  elitarny  oddział  litewskiego  wojska, 
odpowiednio wynagradzana

  105

, otrzymująca w przydziale bardziej komforto-

we  leża  i  prestiżowe  miejsce  w  obozie,  nie  tylko  pozostawała  lojalna  wobec 
swojego szefa, nie wiążąc się bez jego zgody do konfederacji, ale dodatkowo 
wspierała go, choćby w sytuacjach, gdy trzeba było przekonać inne roty, aby 
pomimo zaległości w żołdzie pozostały w służbie

  106

Oczywiście wspomniane wyżej braki źródłowe utrudniają określenie składu 

i liczebności klienteli hetmańskiej. Jednak nie tylko do tego sprowadzają się 
stawiane  w  literaturze  przedmiotu  pytania  badawcze.  Najbardziej  zajmujące 
wydaje mi się w jaki sposób fakcje magnackie w ogóle funkcjonowały oraz ja-
kie wyznaczały sobie cele, przy czym na tym miejscu ograniczę się do kwestii 
związanych  z  interesem  hetmańskich  podkomendnych  i  szerzej  z  miejscem 

wojska w podejmowanych przez ugrupowanie chodkiewiczowskie i jego lidera 

działaniach.

Zwrócono już w historiografii uwagę, że relacje J.K. Chodkiewicza z Zyg-

muntem III podczas wojny z Państwem Moskiewskim były napięte, lecz każda 

ze stron odpowiedzialnie podchodziła do swoich obowiązków i kierowała się 

interesem państwa. Nieufność cechująca stosunek króla do hetmana, i hetma-

na  do  króla  wpisywała  się  zaś  w  bardziej  ogólną  tendencję,  zgodnie  z  którą 

władca bronił zakresu swojej władzy, co prowadziło do konfliktów z urzędnika-

mi,  posiadającymi  rozległe  prerogatywy,  we  wczesnonowożytnych  realiach 

byli to zwłaszcza najwyżsi dowódcy wojskowi

  107

.

Wskazywałem już na niektóre punkty sporne pomiędzy buławą a tronem, 

konkretnie na sprawę nominacji na urząd hetmana polnego litewskiego, czy 

wydawania listów przypowiednich z pominięciem preferowanych przez het-

mana kandydatów. Niepokój Chodkiewicza wywołała również uchwalona na 

sejmie 1613 r. konstytucja dotycząca wojsk powiatowych, w myśl której to król 

jest  jednak  możliwe,  aby  na  tej  podstawie  można  było  pokusić  się  o  próbę  określenia  liczebności 
grupy ziemian i bojarów, wiadomo jedynie, że hetman dbał, aby jej przedstawiciele wywiązywali się 
ze swoich obowiązków (zob. J.K. Chodkiewicz do J. Dzitrzyka, Bychów 6 IX 1613, BN, BOZ, nr 960, 
s. 81). Źródła pozwalają co prawda na dość dokładne ustalenie jakie dobra wchodziły w skład latyfun-
dium Chodkiewicza, jednak nawet informacje o uzyskiwanych z nich przychodach są dość szacun-
kowe, nie wspominając już o interesujących mnie w tym miejscu danych (zob. Kopia działu między 
Jaśnie Wielmożnymi Panami Janem Karolem i Aleksandrem Chodkiewiczami
, Szkłów 18 V 1592, ANK, 
AMCh, nr 20, s. 15-25).

105

  Na ten przykład w 1604 r., licząca 200 koni chorągiew otrzymała na pół ćwierci 3100 zł. Odlicza-

jąc 100 zł kuchennego, wychodzi 15 zł na konia, podczas gdy towarzysze z innych rot otrzymali tyle 
na całą ćwierć. Zob. AGAD, ASK, dz. II, nr 37, k. 213. Nie była to oczywiście standardowa sytuacja, 
a hetmańska chorągiew miała żołd równy innym rotom husarskim, dysponowała jednak większymi 
możliwościami dochodzenia nagród i była pierwsza w kolejności po zasługi.

106

  J.K. Chodkiewicz do towarzystwa ze swojej chorągwi, Bychów 29 VIII 1615, BN, BOZ, nr 960,  

s. 430; J.K. Chodkiewicz do Zygmunta III, Bychów 29 I 1617, B. PAN-PAU, nr 1051, k. 140.

107

  A.G. Przepiórka, op. cit., s. 686; D. Parrott, op. cit., s. 464-466.

background image

Patronat wojskowy i klientela hetmańska Jana Karola Chodkiewicza...

91

wybierał na rotmistrza jedną z czterech osób wskazanych przez sejmiki

  108

. Sta-

rosta żmudzki usiłował storpedować te plany, w związku z czym szukał popar-
cia pośród znaczniejszych senatorów i obradującej szlachty. W przypadku sej-
miku żmudzkiego, ważnego z prestiżowego punktu widzenia, Chodkiewicz li-
czył  na  przedstawienie  królowi  wyłącznie  dwóch  kandydatów,  jego  samego  
i starosty rosieńskiego K.W. Szemiota

  109

.

Sprzeciw  hetmana  wzbudzało  również  pomijanie  zalecanych  przez  niego 

żołnierzy podczas rozdawnictwa nagród dla dobrze zasłużonych. Szczególnie 
zirytował  go  podział  kaduka  po  Abramie  Chorodyskim  pomiędzy  Mikołaja 
Rudzińskiego i Hrehorego Sienkiewicza

  110

. Chodkiewicz odebrał to jako poli-

czek dla siebie i swego protegowanego, jakoby sam przez się mało był godzien 
tamtego drobiazgu
, gorycz zwiększał jeszcze fakt, że Rudziński miał za sobą nie 
tylko konfederacką, ale i rokoszańską przeszłość

  111

. Wieść o tej urazie prędko 

musiała dotrzeć na dwór, ponieważ król tłumaczył się z podjętych decyzji, ar-
gumentując że godziło się nagrodzić obu

  112

. Najwyraźniej nie przekonało to 

starosty  żmudzkiego,  który  przed  nadchodzącą  kampanią  sejmikową  zdołał 
zaktywizować swoich przyjaciół politycznych oraz konfidentów, i wprowadzić 
do niektórych instrukcji sejmikowych punkt o wynagradzaniu wyłącznie żoł-
nierzy zaleconych przez hetmana

  113

. Sejmiki zaprotestowały także przeciw co-

raz częściej stosowanej przez dwór praktyce przywracania dóbr w Inflantach 
dawnym stronnikom szwedzkim, co wyraźnie godziło nie tylko w interesy het-
mana i jego klienteli, lecz wszystkich nagrodzonych lennami żołnierzy

  114

Powyższe rozważania skłaniają do zastanowienia się, czy buława wielka li-

tewska dawała w tym okresie swojemu posiadaczowi możliwość wzmocnienia 
własnej pozycji, i czy umożliwiała zrobienie kariery jego rękodajnym? Jak za-
uważył P. Gawron w pierwszej połowie XVII w. władza urzędu hetmańskiego 
była uzewnętrznieniem władzy królewskiej, w związku z czym skonfliktowanie 
z  monarchą  uniemożliwiało  swobodne  korzystanie  z  prerogatyw  buławy

  115

Zatem sam urząd miał ograniczony wpływ na osobistą potęgę nominowanego, 
z uwagi na brak stałego wojska oraz decydujący wpływ króla na to komu zosta-
nie powierzone naczelne dowództwo oraz listy przypowiednie

  116

.

W przypadku Chodkiewicza uzyskane starostwa i nieregularnie wypłacany 

jurgielt nie równoważyły kosztów ponoszonych na obronę Rzeczypospolitej, 
wręcz przeciwnie, hetman bywał zmuszany do asekurowania żołnierzom wy-
płaty żołdu na własnych dobrach, a długi które pozostawił po śmierci szacowa-

108

  O żołnierzu powiatowym W. X. Litewskiego, [w:] VL, t. III, s. 122; A.G. Przepiórka, op. cit., s. 680-681.

109

  J.K. Chodkiewicz do M. Paca, 23 I 1614, BN, BOZ, nr 960, s. 162.

110

  Kaduk po A. Chorodyskim, Warszawa 7 IV 1615, РГАДА, F. 389, op. 1, nr 92, k. 150-150v.

111

  J.K. Chodkiewicz do E. Wołłowicza, 22 IV 1615, BN, BOZ, nr 960, s. 387.

112

  Zygmunt III do J.K. Chodkiewicza, Warszawa 6 V 1615, B. Czart., nr 109, s. 164.

113

   Instrukcja  mińska,  2  I  1615,  AGAD,  AR,  dz.  II,  nr  619,  s.  3;  Instrukcja  nowogródzka,  I  1615,  

B. Czart., nr 109, s. 49.

114

  Uniwersał J.K. Chodkiewicza do szlachty inflanckiej, Ryga 12 VII 1614, BN, BOZ, nr 960, s. 235.

115

  P. Gawron, Hetman koronny…, s. 174-175.

116

  H. Wisner, Wojsko w społeczeństwie…, s. 32.

background image

Karol Żojdź 

92

ne były na zawrotną sumę 200 000 zł

  117

. Oczywiście buława wiązała się z du-

żym prestiżem, a jej posiadacz mógł liczyć na wzrost swej władzy na drodze 
jakiegoś precedensu

  118

. Swoich szans na tym polu szukał i Chodkiewicz, dys-

ponujący daleko idącymi uprawnieniami sądowniczymi nie tylko wynikający-
mi z pełnienia urzędu hetmańskiego, lecz także starostwa żmudzkiego i gene-
ralnego komisarstwa inflanckiego, z których zresztą chętnie korzystał, nie za-
wsze  kierując  się  „świętą  sprawiedliwością”

  119

.  Innym  przejawem  dążeń  do 

wzmocnienia  zwierzchności  nad  wojskiem  były  nieudane  próby  uzyskania 
dodatkowego jurgieltu dla wyznaczanych przez siebie funkcyjnych – oboźne-
go i strażników

  120

. Jednak prawdziwa władza jaka wiązała się z urzędem wyni-

kała z możliwości naznaczania stacji podległym sobie jednostkom, które hipo-
tetycznie  można  było  lokować  w  dzierżawach  przeciwników  politycznych, 
doprowadzając ich tym samym do ruiny finansowej. Hipotetycznie, ponieważ 
dopiero w drugiej połowie stulecia zaczęto sięgać (otwarcie) po tę metodę, nie 
bez znaczenia był tu rozwój zależności klientalnych w armii oraz osłabienie au-
torytetu króla i znaczenia średniej szlachty. Jednak już w pierwszych dekadach 
XVII w. proroczo dostrzegano takie zagrożenie. Chodkiewicz niejednokrotnie 
tłumaczył  się,  że  nie  ponosi  odpowiedzialności  za  wybryki  żołnierzy,  często 
wskazywał, że wypowiedziano mu posłuszeństwo, albo że i jego dobra zostały 
spustoszone.  Mimo  to  trudno  zaprzeczyć  twierdzeniu,  że  miał  narzędzia  do 
tego, aby niektórym majątkom zapewnić większą ochronę, niż reszcie. 

Odnośnie do ludzi J.K. Chodkiewicza w wojsku, z uwagi na ograniczenia 

źródłowe nie sposób pokusić się o bardzo szczegółowe opracowanie, na wzór 
monografii  o  stronnictwie  Jana  Zamoyskiego,  czy  Radziwiłłów  birżańskich. 
Dostrzegam jednak duże możliwości wynikające z badań nad jednostkowymi 
związkami patrona z konkretnymi sługami rękodajnymi, a w przypadku klien-
teli wojskowej nad karierami pojedynczych oficerów. Niejednokrotnie skon-
centrowanie się na indywidualnej relacji, w oderwaniu od badań ogólnych, nad 
całą fakcją pozwala na lepsze poznanie słabszej strony w układzie patron-klient, 
a tym samym na głębsze zrozumienie tego skomplikowanego zjawiska.

117

  L. Sapieha do J.S. Sapiehy, Warszawa 8 IV 1622, ЛННБУ, F. 103, op. 1, nr 267 (teka II, nr 117).

118

  Por. Z. Hundert, Między buławą a tronem…, s. 200-202.

119

  W sporach ryżan z żołnierzami, najczęściej stawał po stronie tych ostatnich, nawet gdy ich wina 

nie ulegała wątpliwości. Najdobitniej dowodzi tego sprawa jednego z Czudowskich – przedstawicie-
la rodziny związanej bezpośrednio ze starostą żmudzkim, który w 1609 r. zamordował sekretarza 
miejskiego Christopha Gaunersdorffa. Zabójca osądzony został wyłącznie na wypłacenie główsz-
czyzny, co w opinii rady miejskiej było karą niewspółmierną do rangi czynu. Zob. A. Ziemlewska, 
Ryga w Rzeczypospolitej polsko-litewskiej (1581-1621), Toruń 2008, s. 154.

120

  Zygmunt III do J.K. Chodkiewicza, Warszawa 6 V 1615, B. Czart., nr 109, s. 159.