background image

Gena Showalter 

Mroczny Sekret 

 

 

Rozdział IX 

Amun  starał  się  wydostać  z  zaplątanej  sieci  własnego  umysłu.  Powoli  zmusił  się,  by 

otworzyć  powieki.  Pierwsze  co  poczuł,  to  smak  oszronionych  morel  na  ustach,  ten  sam 

cudowny chłód był wewnątrz niego, ochładzając ognie piekielne i wszelkie inne ziemskie 

zapachy, które wdychał nosem. 

Druga rzecz: światło słoneczne spływało na niego z okna, ciężkie zasłony rozdzielono, aby 

każdy  pojedynczy  promień  wpadał  do  środka.  Jego  oczy  natychmiast  zaczęły  palić  i 

łzawić. Ale przynajmniej łzy obmywały go, ze złych wspomnień, pozwalając mu na nowo 

obejrzeć własny pokój. 

Trzecia  rzecz:  Strider  siedział  wygodnie  rozwalony,  na  krześle  ustawionym  obok  jego 

łóżka. Obserwował go z ponurą miną. 

Umysł  wojownika  był  czysty  i  spokojny.  Strider  wiedział  ,  że  Amun  może  przeczytać 

każdą nawet pojedynczą jego myśl. Każdy tutaj, to wiedział. Właśnie dlatego każdy z nich 

musiał  nauczyć  się  wyciszać  własny  umysł.  Wszystko  dlaczego,  że  Amun  nie  byłby  w 

stanie  zatrzymać  strumienia  napływających  do  niego  myśli  i  sekretów.  Ich  najgłębszych 

sekretów, i nieważne jak bardzo tego chciał. Oni również musieli nauczyć się żyć w ciszy. 

- Jak się czujesz? – Strider zapytał, szorstkim głosem. 

Nawet jeśli nowe demony obijały się o jego czaszkę, Amun nie miał żadnego kłopotu ze 

zrozumieniem  pytania.  Próbował  podnieść  ręce,  by  zamigać  odpowiedź,  w  stylu: 

gówniano, czuję morele i chłód, a cienie są gorsze niż ból. Tylko, że ramiona odmówiły 

mu posłuszeństwa. Dlaczego? 

background image

Gena Showalter 

Mroczny Sekret 

 

 

Przekręcił głowę w lewo, przyglądając się swoim dłoniom. Postrzępiona skóra i zakrzepła 

krew.  Place  obrzmiałe,  paznokcie  zniszczone.  Nagle  wspomnienia  zalały  jego  umysł. 

Sekrety czujnie podsyłały mu coraz to nowsze obrazy, ciesząc się pokazywaniem mu tego, 

o czym chciałby zapomnieć. 

Piekło. Inne demony. Ciemne błyski, podłe pragnienia. 

Haidee. Myśl, że powinien ją zabić i jego całkowita niezdolność by to zrobić. Smak nieba, 

jej ciało ocierające się o niego, jej ręce na nim, jej słodkie krzyki w jego uszach. Strider. 

Walka,  krew. Nienawidził siebie, za  to, że  zranił przyjaciela  i za  to,  że  ochraniał łowcę. 

Nienawidził  tego,  że  nie  mógł  dotknąć  dziewczyny,  kiedy  go  potrzebowała.  A  potem 

powrót  demonów,  ich  podłe  pragnienia  i  żądania.  Nie  było  żadnej  Haidee  obok  niego. 

Żadnego nieba. 

Srogie oczekiwanie, lęk, obawa i wściekłość, wymieszały się z sobą, napełniając jego ciało 

siłą. Szarpnął się podnosząc do pionu. Sypialnia była zupełnie pozbawiona mebli. Nie dbał 

o to, że fala bólu zalała jego skronie. Gdzie ona była? Martwa? Ledwie o tym pomyślał, 

żołądek skręcił mu się z bólu. 

Nie,  nie.  Zapewniał  rozpaczliwie  samego  siebie.  Sekrety  przytaknęły.  Nie  mogła  być 

martwa.  Ten  zapach  w  pokoju  należał  do  niej,  nikt  inny  na  świecie  nie  pachniał  tak  jak 

ona. Musi ją odnaleźć. Musi upewnić się, że wszystko z nią OK, że jej nie zranili.  

Nawet jeśli sam zamierzałeś ją zabić? 

Zignorował to proste pytanie  i kontynuował eksperymentowanie z własnym ciałem. 

Sprawdzał na jak wiele może sobie pozwolić. Najpierw uniósł jedną nogę i poruszył stopą. 

Skrzywił się. Potem to samo zrobił z drugą nogą. Znowu się skrzywił. Kości już wróciły 

na swoje miejsce, ale nadal były złamane.  

background image

Gena Showalter 

Mroczny Sekret 

 

 

 

- Prrr, - Strider zerwał się z krzesła, stając tuż obok niego. – Co do diabła zamierzasz 

zrobić? Masz leżeć i zdrowieć.  

 

Amun rzadko kiedy narzekał, na to, że nie może mówić. Cisza była jego świadomym 

wyborem. Ale właśnie teraz miał ochotę krzyczeć…dziewczyna, gdzie do diabła jest 

dziewczyna… ani trochę nie przejmując się tym, że sekrety mieszkające w jego wnętrzu 

wydostałyby się na zewnątrz, raniąc każdego, kto by je usłyszał. Nie fizycznie, ale 

umysłowo. A tego bólu nie dało się z niczym porównać. Wiedział o tym, aż za dobrze.  

Nawet  wojownicy,  którzy  mieszkali  razem  z  nim  nie  potrafiliby  znieść  wiedzy,  że  ktoś 

mógł pragnąć ich kobiety. Tak samo jak nie byliby w stanie tolerować innych okropności, 

które ich wrogowie planowali dla ich ukochanych. Przyjaźń łatwo by uległa zniszczeniu, 

zazdrość  stałaby  się  ich  nieodłączną  towarzyszką,  a  paranoja  czyhałaby  na  nich,  na 

każdym kroku. 

Amun przez ostatnie tysiące lat, walczył z nimi. Uczył się dystansować do napływających 

obrazów i głosów, blokując ich dostęp do siebie. Nie pozwalając im zawładnąć sobą. 

Tylko, że nie potrafił się obronić przed tym, co wydarzyło się ostatnio. Nigdy wcześniej 

czegoś podobnego nie doświadczył i nie wiedział jak sobie z tym poradzić. Nie miał też 

pojęcia jak bardzo był teraz silny…nowe demony kuliły się wokół niego, w jego 

umyśle…czekając aż…  

 

Haidee.  

 

Jej imię szeptał w umyśle jak modlitwę, jego demon wyczuwał prawdę, nawet jeśli Amun 

starał się to przed nim ukryć. Czy była odpowiedzialna za jego stan? Teraz, tak samo jak 

background image

Gena Showalter 

Mroczny Sekret 

 

 

za pierwszym razem? Wtedy po raz pierwszy skosztował oszroniałych moreli, zaraz potem 

wróciły mu zmysły. Teraz znowu czuł oszroniałe morele i jego zmysły ponownie 

powróciły. To nie mógł być zbieg okoliczności. Jego desperacja, by ją odnaleźć wzrastała.  

Przerzucił nogi przez materac, kości zaskrzypiały. Każdy mięsień w jego ciele 

zaprotestował, skręcając się i protestując.  

 

- Amun, psiakrew. Przez wiele dni byłeś przykuty do łóżka. Teraz musisz wyzdrowieć, od 

ran które sam sobie zadałeś i od tych które powstały po naszych małych eksperymentach. 

Zatrzymaj się nim…  

 

Wymachując rękami i nogami na wszystkie strony, w końcu poruszył się z miejsca i stanął 

przed przyjacielem. Strider zmieszał się, zawstydzony własnymi myślami, ale Amun 

zignorował go. Drżącymi dłońmi starał się mu coś powiedzieć. Przepraszam że cię 

zraniłem. Przepraszam, że rzuciłem ci wyzwanie. Ale muszę ją odnaleźć. Gdzie oma jest? 

Jeśli ją skrzywdzili, na piekło nie wiedział, co byłby w stanie im za to zrobić.  Nie 

wiedział w jaki sposób go tak dotknęła. Nie wiedział, dlaczego przejmował się tym, co jej 

zrobiono, i nie miało to nic wspólnego z tym , czy była odpowiedzialna za jego stan, czy 

nie. 

Sekrety szepnęły, nic jej nie jest. Pomimo niskiego głosu. Lord i tak był w stanie 

przekrzyczeć tysiące innych głosów w jego głowie. W tym samym czasie Strider rozsiadł 

sie ponownie na krześle. – Ona jest  tam. - Jego ton był twardy i nieugięty, mimo to 

podbródkiem wskazał na lewo.  

 

Amun poszedł za jego wzrokiem i syknął z rozpaczy. Była na klęczkach, ramiona miała 

skute łańcuchami i uniesione ponad głową. Łańcuch był przyczepiony do sufitu, zmuszając 

background image

Gena Showalter 

Mroczny Sekret 

 

 

ją tym samym do zachowania prostej postawy. Głowa bezwładnie zwisała na piersi.  

 

Długie, różowe włosy zakrywały częściowo brudną i zmazaną twarz. Ale nawet z tej 

odległości widział, że miała zamknięte oczy, ciemne rzęsy, gęstą falą zakrywały policzki. 

Jego wargi rozdzieliły się w cichym ryku, kiedy szarpnął się by ruszyć do przodu. Ona 

czuje się świetnie!  

Mięśnie drżały pod nim, kolana prawie odmówiły posłuszeństwa, a żołądek zbuntował się. 

Mimo to złość dodała mu siły.  

 

- Nafaszerowałem ją prochami, - Strider rzucił, zapobiegając wybuchowi jego agresji. – 

Wyliże się z tego.  

Ale to nie miało żadnego znaczenia. Co innego było ważne. Sam fakt, że coś jej zrobiono. 

Jak długo była tak spętana? Nieprzytomna? Bez pomocy? Amun potykając się dwa razy, w 

końcu zbliżył się do przyjaciela. Wyciągnął rękę do góry. Sekrety natychmiast zaczęły 

grasować w jego głowie. Bo był tak blisko dziewczyny?  

 

Strider wiedział o co mu chodziło ale potrząsnął głową. – Ona jest łowcą, Amun. Jest 

niebezpieczna.  

Nie. Była najlepszą rzeczą, jaka mu się przytrafiła. Pstryknął palcami nalegając. 

Wyzwałby Stridera, jeśli będzie musiał. Zrobiłby to, dla niej.  

 

- Psiakrew! Czy tobie już w ogóle nie zależy na własnym życiu?  

 

Znowu pstryknął palcami.  

background image

Gena Showalter 

Mroczny Sekret 

 

 

 

- Świetnie, ale sam poradzisz sobie z konsekwencjami własnych czynów. 

Groźnie  patrząc,  choć  być  może  Strider  doskonale  wyczuwał  zdecydowanie  Amuna, 

wojownik  sięgnął  do  kieszeni  i  wyciągnął  klucz.  Rzucił  ciężki  metal  w  otwartą  dłoń 

Amuna. 

 

Amun natychmiast ruszył do celi Haidee. Stawiał stopy o wiele wolniej niż chciał, ale i tak 

go to nie powstrzymało. Sekrety, jak zauważył siedziały teraz cicho, przestały grasować, w 

skupieniu obserwowały całą sytuację.  

 

Tylko lata praktyki pozwoliły mu utrzymać szalejące emocje na wodzy. Przekręcił klucz, 

metal trzasnął, uwalniając ją z uwięzi. Upadła bezwładnie do przodu i z całą pewnością 

uderzyłaby o podłogę, gdyby Amun jej nie złapał. Jego ramiona zaprotestowały, skrzypiąc 

i skręcając się z bólu, ale zignorował to. W jednej sekundzie, kiedy ją dotknął, krzyki i 

głosy w jego głowie ucichły, jak gdyby demon bał się jej i przestraszony schował się w 

kącie.  

 

Łagodnie, tak łagodnie oparł jej głowę i ramiona o swoją pierś. Ponownie chłód jej skóry 

zachwycił go. Nic nie mógł na to poradzić, ale wspomnienie Haidee, ocierającej się o jego 

ciało, odżyło w nim na nowo. 

Surowe  pragnienie,  silne  i  gwałtowne  w  swej  intensywności,  opanowało  jego  ciało. 

Walczył z tym pragnieniem, i z potrzebą posiadania jej. Powoli podniósł się i kuśtykając 

położył ją do łóżka. Potem przykrył ją kocem i w końcu pozwolił sobie popatrzeć na nią. 

Była  taka  krucha,  taka  blada.  Zapadnięte  policzki,  popękane  wargi.  Taka  maleńka  i  tak 

background image

Gena Showalter 

Mroczny Sekret 

 

 

bardzo 

niezdolna 

by 

obronić 

się 

przed 

jakimkolwiek 

atakiem.  

Nienawidził  siebie  za  to,  co  zamierzał  zrobić,  ale  musiał  przywołać  swego  demona  i 

odkryć  wszystko,  co  jej  zrobiono.  Zobaczyć  świat  jej  oczami.  Poczuć  jej  emocje  i  lęki. 

Zobaczyć jak ją przeszukiwano, jak walczyła o siebie, o niego. Ponieważ myślała, że jesteś 

jej  ludzkim  chłopakiem.  Gardził  tym  wspomnieniem.  Czy  wiedziała,  teraz,  kim  był 

naprawdę? Czy walczyłaby z nim, gdy się obudzi? Wolał to, niż świadomość, że akceptuje 

go, bo bierze go, za innego mężczyznę.     

Chciał by go lubiła dla niego samego, lub wcale.  

Amun  uspokoił  się,  jak  tylko  zrozumiał  w  jakim  kierunku  zmierzały  jego  myśli.  Do 

zatrzymania  jej.  W  ustach  mu  zaschło,  poczuł  się  jak  gdyby  w  ustach  miał  pełno 

odłamków szkła. Nie mógł. Nigdy nie będzie mógł jej zatrzymać. 

Kiedy  jego  przyjaciele  dowiedzą  się,  co  zrobiła,  że  jest  tą,  która  pomogła  zabić  Badena. 

Zażądają  jej  głowy.  Mógł  spróbować  rozmawiać  z  nimi  o  tym,  ale  faktom  nie  dało  się 

zaprzeczyć.  Doskonale  też  wiedział,  że  jeśli  wybierze  ją  i  postawi  ponad  swoich 

przyjaciół,  nigdy  mu  tego  nie  wybaczą.  Piekło,  sam  nigdy  sobie,  by  tego  nie  wybaczył. 

Baden zasłużył na lepszy los. Oni zasłużyli na lepszy los. 

Nie  myśl  o  tym  teraz.  Kręcąc  głową,  od  nadmiaru  myśli,  wstał  z  łóżka  i  stanął 

naprzeciwko  Stridera.  Wojownik  obserwował  go  z  gniewnym  błyskiem  w    niebieskich 

oczach. 

Ona jest więcej niż łowcą, pomyślał Strider. Doskonale wiedząc, że Amun go usłyszy. Jest 

odpowiedzialna  za  zabicie  Badena.  Amun  zrozumiał,  że  wojownik  chciał  utrzymać  tę 

szczególną rewelację, tylko pomiędzy nimi. Chociaż dziwne było, że nie powiedział tego 

na głos, biorąc pod uwagę, że nikogo oprócz nich nie było w pokoju. Ale i tak cieszył się z 

background image

Gena Showalter 

Mroczny Sekret 

 

 

tego. Im mniej ludzi wiedziało, o niej, tym lepiej. Dłużej będzie bezpieczna. Rozmawiając 

w ten sposób, nikt ich nie będzie podsłuchiwał.  

Wtedy Sekrety poinformowały go, że Torin również wiedział. Tylko, że Strider o tym nie 

wiedział.  Amun  był  wstrząśnięty,  tym,  że  jeszcze  nikt  nie  odważył  się  jej  zabić. 

Przerażenie  wypędziło  prawie  z  jego  skóry  chłodny  smak  jej  pocałunku.  Ponieważ  żyła, 

Amun uważał, że był jedynym, który obmyślał, jak ją ukarać za jej przeszłe czyny. 

- I? – Strider zażądał. 

W odpowiedzi, Amun tylko pokiwał głową. 

Nozdrza wojownika zamigotały z oburzenia. – Wiedziałeś? 

Kolejne skinienie. 

-  Nie  powinienem  być  zaskoczony.  Ty  zawsze  wszystko  wiesz.  Ale  do  cholery!  Nadal 

traktujesz  ją  jak  najcenniejszy  skarb.  –  Gniewne  słowa  ciśnięte  w  niego  z  mocą.  Strider 

przeczesał włosy. – Wybrałeś ją zamiast mnie, psiakrew. 

Nie  było  żadnej  odpowiedzi,  która  mogłaby  zostać  dana,  żadnych  przeprosin.  Oboje 

zamilkli,  przyglądając  się  sobie  w  ciszy.  Więc  Amun  zaczął  podsłuchiwać  myśli 

wojownika.  Myśli,  których  wojownik  nie  zdołał  zbyt  szybko  ukryć  przed  nim.  Ona  jest 

moja. By ją całować, by ją lizać.  By ją zabić. Cokolwiek zdecyduję. Przeklinam ją za to 

że mnie tak spętała. Gardzę nią.  

Ręce  Amuna  zawinęły  się  w  pięści.  Moja.  Chciał  krzyczeć.  Ale  nie  zrobił  tego.  Takie 

przyznanie, tylko zwiększyłoby jego poczucie winy. Trzymał więc wargi zasznurowane,  i 

ściągnięte w wąską linię.  

background image

Gena Showalter 

Mroczny Sekret 

 

 

Dlaczego jej nie skrzywdziłeś? – Zamigał sztywno. Ponieważ Strider również jej pragnął? 

Takie pragnienie było zupełnie niezgodne z wojennym nastawieniem do łowców. Chociaż 

tylko  Sabin,  ich  lider,  był  w  stanie  postawić  wojnę  z  łowcami,  ponad  własne  szczęście. 

Tak  więc  wahanie  Stridera  miała  podłoże  gdzie  indziej.  A  raczej  dotyczyło  czegoś 

zupełnie innego. 

Amun nigdy wcześniej nie czuł się zdolny do morderstwa, aż do tej chwili. Sama myśl o 

tym, że Strider mógłby położyć swe dłonie na Haidee… 

Wstyd…poczucie winy…piekło. 

Jego  przyjaciel  usiadł  z  powrotem  na  krześle  i,    nie  spuszczając  z  niego  wzroku, 

powiedział. – Nie wiemy jak, ale ona ucisza ciebie, oczyszcza twój umysł, nawet demony 

się jej boją. 

Tak.  dokładnie  tak  jak  podejrzewał.  Haidee  była  odpowiedzialna  za  jego  poprawę. 

Świadomość tego była równie denerwująca, co kojąca. 

- Ona musi być blisko ciebie, w tym samym pokoju, by…zrobić, co coś, co robi. – Strider 

mówił dalej. – Jeszcze nie wiemy jak ona to robi, ale przenosiliśmy ją w tę i z powrotem z 

tego pokoju,  by ustalić  granice jej  mocy. Kiedy  tylko wynieśliśmy ją na korytarz,  twoja 

męka zaczynała się od nowa. 

Eksperymenty. Nagle wszystko miało sens. Czuł się w stosunku do niej zobowiązany, bo 

robiła coś, co przerażało jego demony, zmuszając je do uległości. Tylko jak to robiła? 

Czy  może  chodziło  o  dotyk jej skóry.  Czy jego  ciało  pragnęło  jej  przez  to  rozpaczliwie, 

żądając czegoś czego wcale nie chciał czuć? 

background image

Gena Showalter 

Mroczny Sekret 

 

10 

 

To  pytanie  prowadziło  do  kolejnego,  o  wiele  gorszego.  Czy  dawno  temu  Baden  też  to 

poczuł?  Otwierając  drzwi,  w  tamtą  księżycową  noc,  kiedy  znalazł  Haidee  na  progu 

błagającą o pomoc? 

Wspomnienia natychmiast odżyły w jego umyśle. Wspomnienia Haidee. 

Boję się, mówiła, odeskortuj mnie do domu, proszę. Jej wargi drżały, w oczach błyszczały 

łzy. Myślę, że tam na zewnątrz, ktoś czyha na mnie. Proszę. 

Odpychał  od  siebie  te  wspomnienia,  nie  chcąc  iść  tą  drogą.  Ale  kolejne  myśli,  same 

zaczęły pojawiać się w jego głowie. Czy Baden również patrząc w jej śliczną twarz, po raz 

pierwszy  od  czasu  opętania,  poczuł  spokój?  Czy  właśnie  dlatego  ,  tak  łatwo  się  poddał, 

kiedy łowcy przyszli po jego głowę? 

Dość nerwowo zamigał. Czy ona może usłyszeć twoje myśli? 

- Nie, - Strider zamrugał zaskoczony. – A twoje może? 

Amun potaknął sztywno. 

- Czy ona może usłyszeć wszystko? Nawet twojego…demona? Inne demony? 

Nie, dzięki bogom. Tylko to, co pozwalam jej usłyszeć.  

Strider  skrzyżował  ramiona  na  piersi.  Triumfalny  błysk  pojawił  się  w  jego  niebieskich 

oczach. – Możemy to wykorzystać, do naszych celów. 

Oczywiście  wojownik  natychmiast  planował  jak  pokonać  i  podbić  dziewczynę.  –  Sabin 

będzie… 

Amun syknął, nim zdążył się powstrzymać. Nie!  

background image

Gena Showalter 

Mroczny Sekret 

 

11 

 

Strider zamrugał szybko, zmieszany.  

Nie.  Zamigał  po  raz  drugi.  Nie  wspomnisz  o  tym  Sabinowi.  Ledwie  powstrzymywał  się 

przed dodaniem, nigdy. 

- Amun, wiesz, że nie mogę. 

Jeszcze nie teraz. Nie wspomnisz o niej teraz. Amun wybrał Sabina na swego przywódcę, 

kiedy  mieszkali  w niebiosach,  chociaż  to Lucien  był  och  przywódcą.  Nikt nie był takim 

strategiem  jak  Sabin.  Nikt  też  nie  był  tak  dziki.  Nikt  nie  był  bardziej  stworzony  do 

wykonywania brudnej roboty. 

Po tym jak otwarli Puszkę Pandory i zostali przeklęci, zepchnięto ich na ziemię. Wtedy to 

połowa  z  nich  poszła  za  Lucienem.  Druga  połowa,  zdecydowała  się  pójść  za  Sabinem. 

Amun nie zmienił swego zdania. Nie rozstał się z Sabinem, gdyż nikt, nie zaangażował się 

w wojnę z łowcami, równie mocno jak Sabin. Dziś po raz pierwszy od setek lat, pożałował 

tamtej decyzji. 

Amun  często  pomagał  przyjacielowi  torturować  więźniów,  by  uzyskać  informacje.  Tyle, 

że  nie  cieszył  się  ich  krwią  i  krzykami,  jak  Sabin.  Znano  go  z  tego,  że  robił  to,  co 

konieczne, by mogli przetrwać.  

Głęboko  w  kościach  wiedział,  że  nieważne  co  powie.  Sabin  w  chwili  kiedy  odkryje 

prawdziwą  tożsamość  Haidee,  wkroczy  do  ich  pokoju  i  spokojnie,  bez  żadnych  obaw, 

pozbawi ją dumy, a jej umysł spokoju i woli życia. 

- Nie  mam zamiaru ukrywać tego przed  nim, Amun.  – Strider powiedział. W  jego głosie 

nie było żadnych emocji.  Jego głos, był martwy, wyprany z wszelkich uczuć. 

background image

Gena Showalter 

Mroczny Sekret 

 

12 

 

Daj  mi  choć  jeden  dzień  z  nią.  Dzień  to  za  mało  zrozumiał  w  następnej  chwili.  Nie, 

ponieważ  pragnął  jej.  Och,  tak  pragnął  jej.  Bardziej  niż  powinien.  Bardziej  niż  pożądał 

kogokolwiek  innego.  Nie  zamierzał  zaprzeczać  temu  faktowi.  Nigdy  wcześniej  nie 

postawił nikogo ponad swoich przyjaciół, a zwłaszcza swojego wroga. Nie, dzień to będzie 

dla niego za mało, ponieważ nazywała go swoim kochaniem, a on tak strasznie chciał, by 

to była prawda. 

Przejechał dłońmi, po obrzmiałej twarzy. Ta pieszczota powinna zadać mu ból, zmniejszyć 

jego  pragnienie.  Tak  się  jednak  nie  stało.  Musiał  ją  chronić,  pomyślał.  Przed  Sabinem. 

Przed nimi wszystkimi. Ona była odpowiedzialna, za powrót Amuna do zdrowia. Dlatego 

musiał trzymać ją w ukryciu jeżeli miał ją trzymać z daleka o innych, choćby tylko przez 

krótki  czas,  potrzebował  określić  ściśle  pewne  reguły.  Jak  chociażby  żadnego 

wspominania, jak słodko leżała w jego ramionach,. Żadnego też więcej taplania się w jej 

cieple. I żadnego więcej całowania. 

Pierwszy raz miał być tym ostatnim razem. Nieważne jak soczyście smakowała, nieważne 

jak  namiętnie  rozkładała  się  przed  nim.  Nieważne  jak  bardzo  tęsknił  by  utonąć  w  jej 

wnętrzu.,  by  ślizgać  się  w  niej,  najpierw  powoli,  potem  coraz  szybciej,  wpędzając  ich 

oboje  na  sam  szczyt.  Gówno,  nie  przypuszczał,  że  tak  bardzo  będzie  za  nią  tęsknił  i 

psiakrew nie sądził, że tak bardzo jej pragnął. 

- Czego chcesz? Dnia? – Strider zażądał. – Jeden dzień nic nie zmieni. Poza tym Sabin nie 

zamierza jej zabić, wie, że ona jest odpowiedzialna za twój powrót do zdrowia. 

Sabin  torturowałby  ją.  Amun  zaś  prędzej  pieściłby  swojego  wroga,  nawet  jeśli  był 

odpowiedzialny  za  śmierć  Badena.  Musiał  to  uczciwe  przed  sobą  przyznać,  może  też 

dlatego, że łagodziła obrazy w jego głowie i ciemność w jego duszy. Był samolubny, tak. 

background image

Gena Showalter 

Mroczny Sekret 

 

13 

 

Kolejny  powód,  by  jeszcze  bardziej  się  znienawidzić.  Ale  nawet  to  nie  mogło  go 

powstrzymać.  

Kolejny powód by nienawidzić siebie? Amun zadumał się. Nie miał zamiaru nienawidzić 

siebie  i  nigdy  wcześniej  tego  nie  robił.  Nie  cierpiał  wielu  rzeczy,  które  był  zmuszony 

robić,  podczas  swego  nieznośnie  długiego  życia  ,  ale  nienawidzić?  Nie.  W 

przeciwieństwie do innych wojowników, nie żył przepełniony poczuciem winy z powodu 

swojej  przeszłości.  Zabijał  niewiniątka?  Tak.  Równał  miasta  z  ziemią?  Tak.  Ale  był 

marionetką, w rękach swego demona. Demona, który pociągał za sznurki. Więc jak miał 

siebie winić za to? 

Ponieważ powinien być silniejszy? Tak uważali niektórzy spośród jego przyjaciół. Nie on. 

Nikt nie był wystarczająco silny by powstrzymać te demony. 

Ponieważ  pomógł  otworzyć  Puszkę  Pandory  i  zasłużył  sobie  na  karę  wiecznego 

potępienia? Prawie wszyscy Lordowie tak uważali, ale Amun tak nie myślał. 

Każdy popełniał błędy, a to był jeden z nich. Zapłacili już za tamten błąd. Teraz należało 

im się trochę odpoczynku..  

A  co  z  Haidee?  Zdumiał  się.  Czy  jej  błąd  też  zostanie  wybaczony?  A  może  ona  już 

zapłaciła za swój błąd? 

Jego  szczęka  zacisnęła  się.  Zignorował  tamto  pytanie,  skupiając  się  na  tym  co  w  danej 

chwili  było  dla  niego  najważniejsze.  Nie  pozwoli,  by  wpadła  w  ręce  Sabina.  Kiedy 

nadejdzie  odpowiedni  moment  Amun  po  prostu  wywiezie  ją  z  fortecy.  A  kiedy  już  raz 

odejdzie, nikt nie będzie w stanie go znaleźć. Jego demon mógł zrobić o wiele więcej niż 

kraść wspomnienia. Mógł dotrzymywać sekretów. Przekręcając ludzkie wspomnienia, nim 

w ogóle zostały stworzone. 

background image

Gena Showalter 

Mroczny Sekret 

 

14 

 

Jeśli Amun chciał zniknąć na zawsze, mógł zniknąć na zawsze. 

Mógł  ukryć  gdzieś  Haidee,  do  czasu,  aż  nauczy  się  kontrolować  nowe  demony 

zamieszkujące jego ciało. A potem…potem, zupełnie nie wiedział, co miałby z nią zrobić. 

Przywrócić ją z powrotem? Taką miał nadzieję. Zrobi to co będzie trzeba. Modlił się za to. 

Ponieważ  jeśli nie znajdzie  odpowiedzi,  których  potrzebował,  będzie związany z  Haidee 

na zawsze, niszcząc własnych przyjaciół. 

Plus, planował porozmawiać z Haidee. Muszę więcej dowiedzieć się na temat jej wpływu 

na mnie. 

-  Z  kogo  próbujesz  zrobić  durnia?  Z  siebie,  czy  ze  mnie?  Oboje  wiemy,  że  to  kłamstwo. 

Nie myślisz w tej chwili mózgiem, mój przyjacielu.  – Ostatnie słowa były warknięciem, 

Strider wyraźnie już tracił cierpliwość. – Chcesz ją pieprzyć i tyle. 

Cóż, Amun również osiągnął swój kres wytrzymałości. Oboje również wiemy, że ty też nie 

myślisz swoim mózgiem. 

Przez  jedną  krótką  chwilę  błysk  zdziwienia  odmalował  się  na  twarzy  Stridera,  nim 

wojownik na nowo przybrał maskę obojętności. – Trzymaj się z dala o mojej głowy. 

Kontroluj swoje myśli, Amun zamigał. Wiem, że jej pragniesz. Teraz chcę usłyszeć jak się 

do tego przyznajesz. 

Strider zazgrzytał zębami. – Świetnie. Pragnę jej. Ale nie mam zamiaru nic z tym zrobić. 

Nie mam zamiaru pozwolić, by to powstrzymało mnie przed wygraniem naszej wojny.  – 

Przynajmniej nie próbował  zaprzeczyć  własnym uczuciom.  –  Czy  możesz  powiedzieć  to 

samo o sobie? 

background image

Gena Showalter 

Mroczny Sekret 

 

15 

 

 

Amun tylko podniósł wysoko podbródek. Nie mogę nic powiedzieć. 

- Zabawne. Nie to miałem na myśli i doskonale o tym wiesz. 

Cóż tylko tyle ode mnie uzyskasz. 

-  Świetnie,  -  Strider  warknął  wstając.  –  Odchodzę  nim  uda  ci  się  sprowokować  mojego 

demona. Masz swój dzień, ale gdybym był tobą, byłbym bardziej ostrożny. Przygotowany. 

Ale być może to ciebie się nie tyczy. Być może ty nawet  chcesz umrzeć. Tak, widziałem, 

co  sam  sobie  robiłeś.  Ale  wiesz  co?  Ani  przez  jeden  moment  nikt  spośród  nas  nie  był 

przygotowany  na  twoją  utratę.  Więc  pomyśl  o  tym,  zanim  zaryzykujesz  swoje  życie  dla 

naszego wroga, okej?