background image

4

Behawlor 

a przystosowanie 

• do otoczenia 

Badanie adaptacji zachowania do warunków środowiskowych można 

najlepiej prześledzić, obserwując zwierzęta żyjąccw warunkach ekstremalnych 
- na pustyniach i w rejonie arktycznym. W obu przypadkach podstawową 
trudność dla zwierzęcia stanowią warunki termiczne, związane nie tyle z mak­

symalną temperaturą otoczenia, ile z jej okresowymi i dobowymi wahaniami. 
W rejonach arktycznych np. zmiany temperatury w ciągu roku osiągają 20-60°C, 
natomiast na pustyniach w ciągu doby temperatura może wahać się o l(Mł5°C 
(Hardy, 1972). 

W warunkach tych nieco inne kłopoty mają zwierzęta zmiennocieplne 

i stałocieplne. Generalnie jednak można powiedzieć, że w środowisku pustyn­

nym chodzi z jednej strony o zabezpieczenie się przed przegrzaniem i odwod­
nieniem, z drugiej (zwłaszcza u gatunków zmiennocieplnych) - o zachowanie 
odpowiedniej ilości ciepła w czasie chłodnej nocy. Na terenach arktycznych 
zwierzęta muszą uchronić się przed oziębieniem i zamarznięciem. W obydwóch 

strefach dużym problemem może być zdobycie pokarmu. 

W warunkach ekstremalnych podstawową strategią behawioralną jest odpo­

wiednie dostosowanie rytmu aktywności do zmian zachodzących w otoczeniu 
(Hamilton, 1973). Wiąże się to z zasygnalizowaną w rozdziale 2 ogólnie regu­
lacyjną funkcją behawioru. Zwierzęta unikają najdrastyczniejszych warunków 
termicznych, chroniąc się przed Słońcem w cieniu lub przed chłodem w norach 
i innych kryjówkach. U pustynnych zwierząt nomadycznych mogą nastąpić 
czasowe przerwy w aktywności, wymuszone groźbą przegrzania. Na przykład, 
dla szarańczy dłuższy lot w temperaturze 38°C jest niemożliwy ze względu 
na szybkie zwiększanie się ciepłoty ciała w czasie aktywności do letalnego 
poziomu 45°C. Dlatego też owady te co jakiś czas wypoczywają i przywracają 
temperaturę ciała do normalnego poziomu (Hardy, 1972). 

Nieco inny typ przystosowania behawioralnego wykazują saharyjskie 

mrówki pustynne z rodzaju Cataglyphis. Są one wśród owadów prawdziwymi 
championami w znoszeniu wysokiej temperatury - potrafią poruszać się na 
powierzchni o temperaturze dochodzącej do 70°C, a ich ciała ogrzewają się do 

background image

91 

poziomu przekraczającego 50°C. Mrówki te poruszają się jednak z ogromną 
prędkością (1 m/sek.), co ogranicza ekspozycję owadów na działanie Słońca, 
a jednocześnie ułatwia oddawanie ciepła przez konwekcję (Wehner i in., 1992). 
Podobną strategię stosuje suseł pustynny - Ammospermophilus leucurus, który 
dosłownie przebiega między „strefami cienia", po drodze pospiesznie żerując 
i rozglądając się za ewentualnym drapieżnikiem (Chappell i Barholomew, 1981). 

Charakter przystosowania behawioralnego ma również wiele migracji sezo­

nowych. U ptaków przebiegają one między północnymi a południowymi kon­
tynentami globu. Zwierzęta unikają tym samym zimy na północy, nie chodzi 
tu jednak głównie o warunki termiczne, lecz raczej o drastyczne niedobory 
pokarmu, które występują w tym czasie (Bright, 1993). U ptaków występują 
także migracje krótsze (w ramach jednej strefy klimatycznej), które wynikają 
z lokalnego braku pokarmu lub wody. Dzięki możliwości poruszania się na 
większych dystansach ptaki radzą sobie nieźle w środowisku pustynnym 
(Pough i in., 2002). 

Krańcowo odmiennym sposobem przystosowania się do ekstremalnych 

warunków i związanych z nimi niedoborami pokarmu jest przejście tego trud­
nego okresu w stanie uśpienia. Niektóre drobne ssaki z grupy owadożernych, 
gryzoni i nietoperzy, żyjące na półkuli północnej, zawsze w tym samym okresie 

-jesienią wchodzą w stan hibernacji właściwej lub obligatoryjnej. Inne reagują 
w ten sposób nieregularnie na niedobory pokarmu i na spadek temperatury 
poniżej pewnego punktu. Jest to hibernacja fakultatywna. Duże zwierzęta dra­
pieżne, jak np. niedźwiedzie czy borsuki, zapadają w zimowy letarg, natomiast 
uzimujących gadów obserwuje się odrętwienie (Lawrence, 1995). 

Hibernacja właściwa poprzedzana jest okresem intensywnego żerowania 

dla zgromadzenia odpowiedniej ilości substancji zapasowych w postaci spe­
cjalnego tłuszczu. Przebiega ona w kryjówce dobrze izolowanej od otoczenia. 
U niektórych gatunków zapadanie w sen trwa kilka dni poprzez serię „próbnych 

drzemek", u innych - w ciągu kilku godzin. Hibernacja często nie ma charak­
teru ciągłego, lecz jest „rwana". Zwierzęta budzą się kilka razy na pewien czas 
(w skali od godzin do dni). Wówczas też następuje wydalanie, a czasem zjada­

nie zgromadzonego w norze pokarmu (Hardy, 1972). 

W czasie hibernacji właściwej do wielkości minimalnej (1/70) maleje tempo 

przemiany materii, liczba oddechów i uderzeń serca, temperatura ciała jest tylko 
nieznacznie wyższa od temperatury otoczenia. Wyhamowaniu ulega także 
funkcjonowanie niektórych gruczołów wydzielania wewnętrznego. Jednak hiber­
nujące zwierzęta zaopatrzone są w fizjologiczny mechanizm kontrolny. Jeśli 

temperatura otoczenia niebezpiecznie spada, zostaje zaktywizowane tempo 
przemiany materii albo zwierzęta te budzą się (Kayser, 1961). 

background image

92 

Odrętwienie u gadów różni się od właściwej hibernacji brakiem owego 

mechanizmu kontrolnego. W procesie zasypiania i budzenia się zwierzę jest 
pasywne i ściśle uzależnione od wahań temperatury. Jednak gady, podobnie jak 

ssaki, poszukują do zimowania nor, jam, wykrotów itd. (często zresztą wielu 

przedstawicieli jednego gatunku gromadzi się w tych miejscach). Faza odrę­
twienia u zwierząt zmiennocieplnych może być bardzo długa. U północnoame­
rykańskiego węża Thamnophis sirtalis w Kanadzie przeciąga się ona na niemal 
osiem miesięcy - od października do połowy maja. Ma doniosłe konsekwencje 
dla biologii tego gatunku, a zwłaszcza dla jego cyklu rozrodczego. Kopulacja 

odbywa się zaraz po wyłonieniu się wężów z nor, a wówczas poziom hormo­
nów płciowych zarówno samczych, jak i samiczych jest niski. Także gamety 
tworzone przez osobniki obu płci nie są należycie rozwinięte. Aktywność 
płciowa u Thamnophis sirtalis jest więc rozkojarzona z cyklem hormonalnym 
(Crews, 1987). 

Odpowiednikiem hibernacji jest estywacja, która przebiega w warunkach 

wysokiej temperatury i suszy. Dla wielu zwierząt (niektóre mięczaki, ryby i ssaki) 
pokarm jest wówczas niemożliwy do zdobycia i przespanie tego trudnego okresu 
staje się praktycznie jedynym sposobem przetrwania. 

Oprócz termoregulacji behawioralnej związanej z aktywnością spotykamy 

jeszcze inne rodzaje zachowań, mające znaczenie przystosowawcze w wyżej 

omawianych warunkach środowiskowych (Hamilton, 1973; Gautier-Pithers 
i Dagg, 1981; Kaleta, 1998; Pough i in., 2002): 

1. Powiększanie i zmniejszanie powierzchni ciała 

Dodatkowe powierzchnie pozwalają w razie konieczności szybciej pozbyć 

się nadmiaru ciepła albo wręcz przeciwnie - ciepło to pozyskać. W klimacie 
gorącym dobrym przykładem takich dodatkowych powierzchni są uszy słonia 
afrykańskiego (którymi może się wachlować). 

W klimacie chłodnym ograniczanie powierzchni widoczne jest np. u lisa 

polarnego (Alopex lagopus) w czasie snu. Jego zwinięte w kłębek ciało przy­
pomina kulę, a w dodatku przykrywa się - niczym kołdrą - gęsto owłosionym 
ogonem. 

2. Eksponowanie ciała 

Obserwowane jest ono zarówno u zwierząt zmiennocieplnych (np. jasz­

czurki), jak i stałocieplnych (naczelne). Wiąże się z przyjęciem takiej pozycji 
ciała, przy której jak najszybciej się ogrzewa. U małp jest to na przykład ekspo­
nowanie w kierunku Słońca części ciała nieowłosionych lub słabiej owłosionych, 

jak choćby dłoni. 

background image

93 

R y s u n e k 8. Jedna z behawioralnych strategii ochrony przed operacją słoneczną - osłanianie się 
ogonem u wiewiórki ziemnej kapskiej (za Pough i in., 2002) 

3. Użycie osłony 

Wiewiórka ziemna kapska (Xenus inauris) niczym parasolem osłania ciało 

przed operacją słoneczną (rys. 8). 

4. Zmiana barwy 

Jasna barwa powierzchni ciała powoduje odbijanie promieni słonecznych, 

natomiast ciemna - pochłanianie ich. Strategia zmiany barw obserwowana jest 
u zwierząt zmiennocieplnych. Jeden z jej mechanizmów to obserwowana u nie-

background image

94 

których jaszczurek zmiana ciemniejszej barwy, występującej rano, na jaśniejszą 
w południe. 

5. Zmiana położenia sierści/piór 

Gdy sierść/pióra są położone, pełnią funkcję izolacyjną, natomiast gdy są 

nastroszone - ochładzają. Ten typ termoregulacji behawioralnej jest doskonale 
widoczny u kondorów i sępów, które w zależności od konieczności stroszą lub 
kładą kryzę składającą się z długich piór, okalających szyję. 

6. Ziajanie 

U psa domowego, nie posiadającego w zasadzie gruczołów potowych, wystę­

puje zachowanie, które umożliwia oddawanie ciepła z jamy śluzowej otwartego 
pyska przy jednoczesnym wykonywaniu przez zwierzę szybkich oddechów. 
Analogiczne zjawisko występuje u żyjących na półpustyniach i pustyniach 

antylop, z tym że „ziajanie" odbywa się poprzez nozdrza (Estes, 1991). 

7. Taplanie się w błocie 

Dla dużych ssaków, o powierzchni ciała pokrytej rzadkim włosem (świnio-

wate, hipopotamy, nosorożce), kąpiele błotne są znakomitym środkiem wspo­
magającym termoregulację. Na ich ciele odkłada się bowiem warstwa izolacyjna 
z przyschniętego błota. 

8. Ograniczone wydalanie moczu 

Mocz wydalany jest rzadziej, w postaci zagęszczonej. Zjawisko obserwowane 

jest u wielu gatunków zarówno kopytnych, jak i gryzoni, żyjących na półpusty­

niach i pustyniach. 

9. Termoregulacja socjalna 

Tulenie się do siebie w czasie hibernacji obserwowane np. u niektórych 

gryzoni sprzyja zahamowaniu utraty ciepła. Wielbłądy {Camelus dromedarius) 
też wypoczywając, leżą tuż obok siebie, ale tym razem chodzi o ograniczenie 
dostępu ciepła słonecznego do powierzchni ciała. 

10. Pobieranie pokarmu 

Żyjące na pustyniach ssaki kopytne zadowalają się praktycznie wszystkimi 

rodzajami roślin. W związku z tym np. u wielbłądów (rodzaj Camelus) uformo­
wały się ewolucyjnie grube wargi, które umożliwiają mu bezpieczne ogryzanie 
roślin o szorstkich, włoskowatych liściach. Lis polarny żyjący na arktycznej tun­
drze też wykorzystuje wszystkie możliwe rodzaje pokarmu zwierzęcego i roślin­
nego, chętnie zjada padlinę, a w skrajnych przypadkach nawet własne odchody. 

background image

95 

Liczne i interesujące przykłady przystosowania do otoczenia o charakterze 

zachowań można zaobserwować u zwierząt morskich. Woda morska jest specy­
ficznym środowiskiem, którego czynniki w sposób niekorzystny mogą wpływać 
na przeżycie organizmów. Oto niektóre z tych parametrów (Levinton, 1995): 

1. Temperatura 

Znakomita większość zwierząt morskich to organizmy zmiennocieplne, 

których temperatura ciała uzależniona jest od wody. U wielu z nich temperatura 
ta wpływa na rozród, na zmianę reprodukcji z aseksualnej w seksualną, a nawet 
determinuje płeć. Sezonowe zmiany temperatury wody w ciągu roku mogą 
zmusić zwierzęta do zahamowania rozrodu w cieplejszych miesiącach wiosen­
nych i letnich, jak w przypadku kalifornijskiej rozgwiazdy - Pisaster ochraceus. 

2.

 Zasolenie 

Organizmy morskie muszą aktywnie regulować zawartość soli w płynach 

ustrojowych. Jest w nich mniejsze stężenie soli aniżeli w otaczającej wodzie, 
toteż aby zapobiec utracie płynów, ryby połykają wodę, usuwając jednocześnie 
nadmiar soli za pomocą skrzeli. 

3. Tlen 

Warunki tlenowe w rozmaitych miejscach akwenu morskiego są różne 

(np. lepsze na powierzchni niż w głębinach). Zwierzęta poruszające się mogą 

po prostu unikać miejsc słabiej natlenionych; jeśli zmuszone są w nich przeby­
wać, ograniczają aktywność. 

4. Światło 

Zwierzęta żyjące bliżej powierzchni wykorzystują światło słoneczne 

w orientacji. Te przebywające w głębinach tworzą własne światło dzięki zjawisku 
bioluminescencji,

 które zachodzi dzięki działaniom symbiotycznym wobec ryb, 

bakterii lub wyspecjalizowanych struktur ciała. Bioluminescencja jest bardzo 
rozpowszechniona w świecie zwierząt morskich i występuje praktycznie we 
wszystkich grupach systematycznych - począwszy od pierwotniaków, a skoń­
czywszy na rybach. Jej funkcja u zwierząt morskich nie jest do końca wyja­

śniona. Przypuszczalnie służy przede wszystkim do dezorientowania drapież­
ników, przywabiania zdobyczy, kamuflażu i komunikacji (Levinton, 1995; 
Burchett, 1996). 

5. Pływy morza 

Ruch fal może wymusić aktywność niektórych organizmów. Odpływ powo­

duje np., że wiele skorupiaków wycofuje się w tym czasie do swoich zachowu­

jących wilgoć nor, by uniknąć wyschnięcia ciała. 

background image

96 

Na koniec warto dodać, że u ssaków morskich występuje zdumiewające 

zachowanie: długotrwałe nurkowanie połączone z zatrzymaniem oddechu. Rekor­
dzistami są: wśród płetwonogich - słoń morski południowy (Mirounga konina), 
który nurkuje na głębokość około 1500 m i trwa to dwie godziny; wśród waleni 
- kaszalot, u którego te dwa wskaźniki wynoszą odpowiednio 3000 m i 138 
minut. Zjawisku towarzyszy wiele zmian anatomicznych i fizjologicznych 
(zapadanie się płuc, bradykardia, zapadanie w sen itd.). Zachowanie to obser­
wuje się głównie w czasie żerowania. Jednak istnieje teoria, że częste, głębokie 
nurkowanie u słonia morskiego może służyć oszczędzaniu energii przez to 
zwierzę. Badania potwierdziły bowiem, że koszt energetyczny nurkowania jest 
w tym przypadku mniejszy, niż nawet bierne unoszenie się na powierzchni 
(Berta i Sumich, 1999). 

background image

5. 

Pomyłki i trudności 

w badaniu zachowania 

się zwierząt 

Jak w każdej dyscyplinie badawczej, tak i w badaniu zachowania się zwie­

rząt oprócz sukcesów odnotowano także spektakularne pomyłki. Powody ich są 
oczywiście różnego typu, jednak błędy we wnioskowaniu i brak należytej 
ostrożności w uogólnianiu wyników obserwacji należą chyba do najczęstszych. 
Do tego dochodzą problemy związane z techniką badawczą (np. sposób obser­
wacji i rejestrowania ich wyników, mierzalność cech jakościowych behawioru 

itd.) oraz trudności interpretacyjne. Te ostatnie wynikają z ludzkiej skłonności 
do antropomorfizacji (tłumaczenie zachowania się zwierzęcia analogicznie do 
ludzkiego) bądź z potrzeby wyjaśniania mechanicystycznego (traktowanie 
zachowania się zwierzęcia na podobieństwo pracującej maszyny jako zbioru 
zautomatyzowanych reakcji). • 

Poniżej zostaną zaprezentowane jedynie wybrane przykłady sytuacji, w któ­

rych doszło do mniej lub bardziej spektakularnych pomyłek w ocenie zachowa­
nia się zwierząt. 

Jak się wydaje, jedną z charakterystycznych cech błędnego wnioskowania 

w interpretacji behawioru zwierząt jest poszukiwanie jakichś wyspekulowanych 
wyjaśnień przy jednoczesnym niedostrzeganiu przyczyny najprostszej. Tak np. 
na początku XX wieku środowisko naukowe pasjonowało się przypadkami 

„mądrych zwierząt", które potrafiły się komunikować z człowiekiem i rozwią­
zywać nawet skomplikowane zadania matematyczne. Najsłynniejszym spośród 
tych zwierząt był koń, Mądry Hans. Jego właściciel na licznych pokazach pre­
zentował niezwykłe umiejętności swojego pupila, który wystukiwał kopytem 
liczbę stanowiącą rozwiązanie zadania, posługując się kodem liczbowo-litero-
wym tworzył słowa, a nawet zdania, a także odpowiadał na pytania, kiwając 
potakująco albo kręcąc przecząco głową (Katz, 1951). Jednak w trakcie uważ­
nych badań, zdolności matematyczne i lingwistyczne Mądrego Hansa zostały 
zakwestionowane, gdy okazało się, że koń reaguje po prostu na sygnały nada­
wane nieświadomie przez swojego opiekuna. Przy wystukiwaniu kopytem 

zwierzę reagowało po prostu na mimowolną zmianę pozycji ciała czy inny, 

background image

98 

trudny do zauważenia dla człowieka sygnał  J ę z y k a ciała" swojego opiekuna 
i wtedy przerywało stukanie. 

Kiedy rozpoczęły się na szeroką skalę badania terenowe zachowania się 

dużych ssaków, rychło okazało się, że aby właściwie rozszyfrować liczne zagadki 
związane z obyczajami przedstawicieli poszczególnych gatunków, niezbędne są 
długotrwałe studia. Natomiast zadania wyrywkowe, w dodatku niezbyt poprawne 
metodycznie, mogą prowadzić do fałszywych wniosków. Tak np. badający 
w latach 50. życie społeczne pawiana sawannowego (Papio cynocephalus) 
Washburn i De Vore uzyskali rezultat znacząco różny aniżeli ich następcy z lat 
70. XX wieku, tacy jak np. S. Strum (Moss, 1982). W pierwszej wersji społe­
czeństwo pawianów miało być grupą, w której najważniejszą rolę odgrywają 
dojrzałe samce, tworzące rodzaj koalicji, natomiast hierarchia wśród samic 
miała charakter niestabilny. Jednak długofalowe obserwacje, prowadzone 
przede wszystkim przez badaczkę Shirley Strum, która przebywając z małpami, 
na długo dosłownie „wtopiła się" w stado pawianów, zmieniły ten obraz. Okazał 
on się znacznie bardziej skomplikowany: zasadniczą rolę w pawianiej społecz­
ności odgrywają grupy rodzinne, koncentrujące się wokół dojrzałych samic 
i tworzące mniejsze lub większe „strefy wpływów". W tej wersji samce odgry­
wają znacznie mniejszą rolę, starają się one zdobyć względy co bardziej wpły­
wowych samic. 

Tak więc, choć Washburn i De Vore poczynili wiele interesujących obser­

wacji dotyczących obyczajów pawiana sawannowego, jednak uzyskany przez 
tych badaczy całościowy obraz społeczności tego gatunku okazał się dalece 
niekompletny. Nie wynikało to rzecz jasna z jakichś celowych zaniedbań wymie­
nionych badaczy, ale z innego podejścia metodycznego do prowadzonych 
obserwacji (Moss, 1982). 

W badaniu zachowania się zwierząt często staje się przed koniecznością 

testowania kilku równorzędnych hipotez, wyjaśniających taki lub inny rodzaj 
behawioru. Może się wówczas zdarzyć, że wybór właściwej interpretacji 
napotyka na trudności. Tak np. Schmidt (1995) zajmowała się wyjaśnianiem 
funkcji zachowania polegającego na rozpościeraniu skrzydeł u kormorana 
rogatego (Phalacrocorax aurituś). Ptak ten, siedząc na gałęzi, często rozpościera 
skrzydła (całkowicie lub częściowo) i porusza nimi. 

Proponowano następujące hipotezy wyjaśniające ów behawior: (1) suszenie 

skrzydeł; (2) termoregulacja; (3) ułatwianie procesu syntezy witaminy D; 
(4) pielęgnacja piór w czasie pierzenia; (5) ułatwianie pozbywania się pasoży­
tów; (6) ułatwianie zachowania równowagi; (7) forma zachowania społecznego 

- imponowanie; (8) manifestowanie wobec innych osobników sukcesu łowiec­

kiego; (9) pielęgnowanie piór; (10) ocienianie gniazda; (11) przywracanie pió-

background image

99 

rom właściwego położenia. Spośród tych wstępnych hipotez dotąd największe 
poparcie wśród badaczy analizujących behawior zdobyły (1) i (2). Jednak po 

starannej analizie danych obserwacyjnych, dotyczących czasu spędzanego 

przez ptaki w wodzie i na gałęzi, L. Schmidt doszła do wniosku, że suszenie 
piór nie jest nadrzędnym celem rozpościerania skrzydeł u tego gatunku kormo­
rana. Aby więc odpowiedzieć na pytanie o funkcję tego zachowania się, należa­
łoby więc starannie przetestować obserwacyjnie kolejne hipotezy, biorąc za 
przedmiot badań ptaki żyjące w możliwie różnych populacjach. 

Oceniając, jak zmieniały się poglądy badaczy na zachowanie się poszczegól­

nych gatunków i tym samym na pełnione przez nie role w naturalnym środowi­

sku, nie sposób oprzeć się refleksji, że najdramatyczniejsza zmiana dokonała 
się w przypadku ssaków drapieżnych. Hiena cętkowana, uznawania dawniej za 
„tchórzliwego padlinożercę", okazała się w istocie jednym z najsprawniejszych 
drapieżników sawanny afrykańskiej, podczas gdy jakby na przekór musiano 

przyjąć do wiadomości, że padlinożercą chętnie bywa lew („król zwierząt"). 

Także obraz zachowania się wilka, spośród zwierząt najbardziej chyba 

zmitologizowany w oczach Europejczyków, ulegał stopniowej rewizji od 
momentu, gdy zwierzę to poddano naukowym badaniom. Polowania wilków na 
zwierzynę płową, które dawniej uważano za destrukcyjne dla tej ostatniej, 
zyskały nową ocenę, gdy udowodniono, że drapieżniki te selekcjonują przyszłą 
ofiarę, często wybierając na zdobycz osobniki chore, słabe czy stare. Łowy 
„krwiożerczego" wilka można zatem uznać paradoksalnie za dobroczynne dla 
populacji jego ofiary i dla środowiska w ogóle. 

background image

Kształtowanie 

zachowania przez geny 

i środowisko 

6.1. Problem genotyp - środowisko 

Od momentu, gdy odkryto wpływ materiału genetycznego na ujawnianie 

się cech biologicznych, a także kiedy została sformułowana teoria doboru natu­
ralnego, pojawiła się w nauce tendencja, by wszelkie różnice między- i wewnątrz-
gatunkowe analizować według dwóch przeciwstawnych sobie czynników 
sprawczych - genów i środowiska. Określoną cechę widziano jako pozostającą 
pod kontrolą genetyczną albo rozwijającą się pod wpływem środowiska. Dało 
to początek znanej w historii psychologii kontrowersji: „instynkt czy uczenie 
się?" Taka wizja kształtowania różnic - przede wszystkim między ludźmi -
okazała się zresztą atrakcyjna także dla niebiologów. W naukach humanistycz­
nych pojawiło się przeciwstawienie tego, co „wrodzone" i co „wyuczone", 
„odziedziczone" i „nabyte", „natury" i „kultury". 

Dwubiegunowe widzenie istoty człowieka fatalnie zaowocowało w XX 

wieku dwiema najbardziej zbrodniczymi w dziejach doktrynami: nazizmem, 
który wyolbrzymiał wpływ elementu wrodzonego (teoria rasy), i komunizmem, 
którego dokryna obstawała przy wariancie środowiskowym (rola „kolektywu" 
w życiu człowieka, „wychowanie przez pracę" itd.). 

W widzeniu przyrodników taki obraz opozycji sfery odziedziczalnej i środo­

wiskowej został zakwestionowany dzięki rozwojowi genetyki, a zwłaszcza bada­
niom nad molekularnymi mechanizmami dziedziczenia. Dziś już nie ulega wąt­
pliwości, że w kształtowaniu określonej cechy wpływy genów i środowiska 
przenikają się wzajemnie i uzupełniają. Można mówić raczej o komplementarnym 
charakterze obu sfer, nie zaś o ich opozycji. Wpływają na to zarówno pewne 
specyficzne cechy dziedziczenia na poziomie molekularnym, jak i na wyższym. 
Dwie wymienione poniżej cechy można uznać za najistotniejsze: 

• geny nie działają w próżni. Pomiędzy syntezą białka a środowiskiem za­

chodzą interakcje poprzez układ neurohormonalny. Procesy te są waż­
ne dla rozwoju (ontogenezy) organizmu i dla utrzymania jego funkcji; 

background image

101 

• wpływ środowiska na cechę może zależeć od podłoża genetycznego 

(np. istnieć mogą predyspozycje do uczenia się). 

Różne genotypy dają często odmienne efekty w tym samym środowisku, 

ale też ten sam genotyp może zaowocować rozmaitymi rezultatami w dwóch 
różnych środowiskach. Tak więc ścisłe rozgraniczanie wpływu sfery genetycz­
nej i środowiskowej wydaje się być bezzasadne. Biorąc to pod uwagę, w niniej­
szym rozdziale procesy dziedziczenia zachowania się i jego „dojrzewania" 
osobniczego (przebiegające pod znaczącym wpływem środowiska) zostaną 
omówione w jednym rozdziale. 

6.2. Genetyka behawioru i relacja 

geny - zachowanie się 

Komplementarność wpływu dziedziczenia i środowiska nie oznacza, że 

w przypadku poszczególnych cech nie można szacować, na ile podlegają one dzia­
łaniu genów. Istnieją procedury doświadczalne i matematyczne pozwalające ten 

szacunek określić. Między innymi tym właśnie zajmuje się genetyka behawioru. 

Mówiąc o dziedziczeniu zachowania się, trzeba przede wszystkim stwierdzić, 

że ma ono pewną specyfikę odróżniającą od schematów typowych dla cech 
morfologicznych. Wzorce behawioru są bowiem generalnie znacznie mniej 
„sztywne" od cech budowy ciała i bardziej uwrażliwione na wpływ środowiska. 
Co więcej, niektóre spośród nich, jak na przykład związane z poszukiwaniem 
pokarmu, mogą ulegać zmianie praktycznie przez całe życie zwierzęcia. 

Badania wpływu genów na zachowanie się mają także dość istotne ograni­

czenia w zakresie techniki eksperymentatorskiej. Po pierwsze - mogą być pro­
wadzone praktycznie tylko na niektórych gatunkach zwierząt, a mianowicie: na 
charakteryzujących się szybką rotacją międzypokoleniową. Chodzi o to, że 
niezbędne przy badaniach genetycznych procedury selekcji wymagają śle­
dzenia określonej cechy przez większą liczbę pokoleń, a staje się to trudne 
u gatunków, które dojrzewają późno i zaczynają się rozmnażać, powiedzmy, po 
kilku latach. Dlatego też większość badań dotyczących genetyki behawioru 

prowadzi się na gryzoniach laboratoryjnych i muszce owocowej - Drosophila 

melanogaster.

 Dodatkowym atutem tych zwierząt jest także fakt, iż technicznie 

łatwo jest wywołać u nich mutację, która pozostaje jedną z najważniejszych 
metod eksperymentalnego wywołania zmiany zachowania się zwierząt. 

background image

102 

Po drugie - celem zminimalizowania wpływu środowiska w genetyce 

behawioru stosuje się przede wszystkim badania laboratoryjne, przy możliwie 
pełnej kontroli warunków otoczenia zwierząt. 

Geny nie wywołują behawioru w sposób magiczny. Drogę od genu do 

zachowania się wyznacza często skomplikowany szlak, obejmujący zarówno 
struktury anatomiczne, jak i procesy biochemiczne i fizjologiczne. Dokładne 
określenie mechanizmu oddziaływania genów na behawior jest więc z reguły 
trudne. Wiadomo, że na poziomie molekularnym określa je np. kodowanie bia­
łek, które wchodzą w skład enzymów i hormonów (mających wpływ na za­
chowanie się). Na przykład, brak jednego z enzymów powoduje u ludzi choro­
bę fenyloketonurię, która powoduje upośledzenie umysłowe (Dewsbury, 1978). 
Ulegające w wyniku mutacji zmianie geny mogą również (na wyższym pozio­
mie organizacji) modyfikować strukturę narządów, które są związane 
z behawiorem. Na przykład, forma bezskrzydła muszek owocowych nie tylko 
nie jest w stanie sprawnie poruszać się, ale także tworzyć wibracje, niezbędne 
u samców w czasie zalotów. Podobne zmiany związane z dysfunkcją lub zmianą 
zachowania się można wywołać mutacyjnie w mięśniach, narządach zmysłu 
czy w centralnym układzie nerwowym (Huntingford, 1984). 

Interesującą i płodną metodą identyfikacji relacji gen - behawior okazało się 

także wykorzystanie mozaiki. Genetyczna mozaika polega na łączeniu u jednego 
osobnika tkanek uwarunkowanych przez różne genotypy. Dzięki temu można 
wykryć, jaka struktura ciała bezpośrednio odpowiada za dany behawior. Na 
przykład, u myszy łączono tkanki pochodzące ze szczepu zabijającego owady 
i nie zabijającego. Stosowano różne kombinacje przeszczepiania tkanek i w efek­
cie okazało się, że agresywność łowiecką wykazywała mozaika z opuszką 
węchową i pniem mózgu pochodzącym ze szczepu zabijającego owady, co 
wskazuje na rolę tych struktur w zachowaniu się (Huntingford, 1984). 

6.3. Wpływ genów na zachowanie się 

Aby ukazać genetyczne podłoże różnic behawioralnych, stosuje się różno­

rodne techniki. Jedną z nich jest krzyżowanie ze sobą spokrewnionych gatunków. 

W poniższej tabeli 12 przykładowo zestawiono cechy zachowania się bli­

sko spokrewnionych ze sobą gryzoni z rodziny marowatych (Caviidae) oraz 
behawior ich mieszańca Fj. Mimo iż częstotliwość występowania tych cech 
określona jest nie dość precyzyjnie („powszechnie", „rzadko" itd.), analiza 
zestawienia dość wyraźnie sugeruje, że mamy do czynienia przynajmniej 

background image

103 

z niektórymi wzorcami behawioru mającymi znaczący komponent genetyczny. 
Wskazuje na to fakt, że np. u mieszańców F, zachowanie się jest często kom­
promisem pomiędzy behawiorem form wyjściowych. Ta technika badawcza ma 

jednak wiele niedogodności. Mieszańce Fi są często bezpłodne, co uniemożliwia 

normalnie stosowane w takiej sytuacji kojarzenie celem uzyskania pokolenia F

oraz krzyżowanie wsteczne. Ponadto, stosując tę metodę, zdecydowanie łatwiej 

jest zinterpretować zachowanie się organizmów, które mają mniejszą liczbę 

chromosomów (dotyczy to np. owadów). 

Tabela 12. Niektóre różnice w zachowaniu się dwóch gatunków marowatych (Caviidae) i ich 
mieszańców (za Rood, 1972) 

Cecha behawioru 

Występowanie behawioru u: 

aparea 

świnki morskiej 

mieszańców Fj 

(Cavia aparea) 

[Cavia

 porcellus) 

Wokalizacja: 
Pokwikiwanie 

czasami 

powszechnie 

powszechnie 

Gwizd 

brak 

powszechnie 

brak 

Pisk 

rzadko 

powszechnie 

powszechnie 

Ćwierkanie 

czasami 

brak 

rzadko 

Z a c h o w a n i e agonisty-
czne: 
Agresja samca wobec 

w o b e c samców i cza­

jedynie wobec samców  jedynie  w o b e c samców 

obcych 

sem samic 

Agresja samicy  w o b e c  w o b e c samic i czasem 

brak 

czasami wobec samic 

obcych 

samców 

Agresja samic  w o b e c 

powszechnie 

brak 

rzadko 

młodych 

Czynna defensywa wo­ powszechnie 

czasami 

powszechnie 

b e c samców 

Hierarchia u samic 

stabilna 

nieokreślona 

niestabilna 

Z a c h o w a n i e seksu­
alne: 
Krycie samic nie 

brak 

czasami 

czasami 

będących w rui 

Krycie 

brak 

czasami 

rzadko 

„ h o m o s e k s u a l n e " 

Lizanie odbytu 

rzadko 

powszechnie 

powszechnie 

W jaki inny sposób można przekonać się, że obserwowany behawior jest 

rzeczywiście pod wpływem genów? Odpowiedzi na to pytanie może udzielić 
selekcja. Określona reakcja analizowanej grupy zwierząt na sztuczną selekcję 
wskazuje na istnienie komponentu genetycznego. Metodyka doświadczenia 

polega w tym wypadku na wyborze z populacji osobników charakteryzujących 
się skrajnymi wartościami jakiejś cechy. Powiedzmy, że analizowane jest pod­
łoże genetyczne cechy A, natomiast A(+) oznacza jej wartości maksymalne, 

background image

104 

a A(-) wartości minimalne. W każdym pokoleniu wybiera się i kojarzy w za­
mkniętej grupie zarówno osobniki A(+), jak i A(-). Jako trzecią prowadzi się 
kojarzenia grupy kontrolnej, w której nie ma selekcji. Efekty takich zabiegów 
widoczne są na rysunku 9, który przedstawia wyniki selekcjonowania przepió­
rek japońskich {Coturnix japonica) na wybraną cechę behawioralną. 

R y s u n e k 9. Wyniki selekcji przepiórek na preferencję barw (za Kovach, 1980). Ptaki selekcjonowano 
przez 14 pokoleń 

Inna metoda polega na tworzeniu jednorodnych genetycznie linii. Opiera 

się ona na założeniu, że różnica w behawiorze dwóch wysokozimbredowanych 

grup zwierząt, utrzymywanych w jednorodnym środowisku, musi być wynikiem 
oddziaływania genotypu. Wysoki stopień zimbredowania uzyskuje się poprzez 
kojarzenie w bliskim pokrewieństwie (brat x siostra) i powtarzanie tego przez 
przynajmniej 20 pokoleń. Jeśli dwie w ten sposób uzyskane linie wykazują 
niezmienne różnice w zachowaniu się, jest oczywiste, że odmienność ta ma 

podłoże genetyczne. U myszy laboratoryjnej testowano tą drogą takie zachowa­
nia, jak: skłonność do eksploracji, agresywność, zachowanie seksualne, budowa 
gniazda (Dewsbury, 1978). 

background image

105 

W metodzie tej zaistnieć mogą jednak pewne subtelne różnice środowi­

skowe, wynikające z wpływu matki na potomka. Aby to zniwelować, można 
zastosować technikę odchowu krzyżowego. Polega ona na wychowie potomstwa 

przez samice-mamki o odmiennej charakterystyce behawioralnej (np. myszy 
agresywne odchowują potomstwo osobników spokojnych i na odwrót). Po 
przeprowadzeniu tego zabiegu można dokonać szacunku wpływu mamki na 
potomstwo. Jeśli młode nie zmieniło zachowania lub zmieniło je w sposób nie 
znaczący, potwierdza to genetyczne uwarunkowanie cechy. 

W ślad za samym stwierdzeniem wpływu genotypu na zachowanie się, 

w dalszej kolejności pojawia się problem ilości genów zaangażowanych w ten 
proces. Wiadomo, że zmianę zachowania się organizmu może wywołać jeden 
gen. Wskazują na to wyniki badań prowadzonych między innymi na mutantach 
muszki owocowej i pantofelka. W obu wypadkach zmiana behawioru polegała 
na pojawieniu się formy patologicznej (np. niewłaściwego sposobu poruszania 

się), co wynikało z semiletalnego charakteru mutacji. Podobnie pewne dzie­
dziczne choroby ludzkie wywołane są przez jeden zmieniony gen, i im również 

towarzyszą zaburzenia zachowań (Grier, 1984). Zmieniony tu gen narusza 

skomplikowany proces rozwoju regulowanego faktycznie przez współgranie 
wielu genów. Doskonałej metafory, by przedstawić to zjawisko, użył Alcock 
(1993). Rolę pojedynczej mutacji porównał on do robotnika pracującego przy 

taśmie w fabryce silników samochodowych, który posługuje się niewłaściwym 
narzędziem. Dzięki niemu i tylko dzięki niemu końcowy produkt - silnik staje 

się wadliwy. 

Pojedynczy, zmieniony gen może także działać plejotropowo (wpływać 

jednocześnie na różne cechy). Za przykład może służyć tu albinizm. Jak się 

okazało, u myszy gen warunkujący tę cechę morfologiczną wpływa zarazem 
na wiele złożonych zachowań. Pomysłowe doświadczenie Levine'a (1958) 
wykazało np., że samce albinotyczne (wskutek większej agresywności) wygry­
wają w konkurencji o samice z rywalami o umaszczeniu dzikim. 

Nieczęsto zdarza się badaczom wykryć tak klarowny schemat dziedziczenia 

cechy behawioru, jak Rothenbuchlerowi (1964), który badał zachowanie higie­
niczne u robotnic pszczół. Behawior ten polega na usuwaniu nieżywych larw 
z komórek lęgowych i składa się z dwóch form - otwierania komórki i wycią­
gania larwy. Okazało się, że ujawnienie się bądź brak dwóch faz tego zachowa­
nia wywołane jest dwoma genami umiejscowionymi w różnych loci i na różnych 
chromosomach. Wobec tego istnieją w sumie cztery warianty zachowania: 
otwieranie i usuwanie, otwieranie i brak usuwania, usuwanie (w momencie, 
gdy komórka zostanie otwarta przez kogoś innego) oraz brak zarówno jednej, 

jak i drugiej fazy. Prawidłowe, pełne zachowanie higieniczne robotnicy jest 

cechą wywołaną przez geny podwójnie recesywne. 

background image

106 

Pod kontrolą  g e n ó w (nawet pojedynczych)  m o ż e być także formuła życia społecznego.  U d o w o -

I

 dniły to badania na mrówkach przeprowadzone przez badaczy szwajcarskich i amerykańskich. Ich 

I przedmiotem była mrówka ognista - Solenopsis invida, gatunek pochodzący z Ameryki Połud­

niowej, który „skolonizował" Stany Zjednoczone. Jak się okazało, u tego owada występują dwie 

I formy życia społecznego i związane z tym sposoby reprodukcji. W kolonii  m o ż e znajdować się 

jedna królowa o pokaźnych rozmiarach i pozostawiająca dużą liczbę potomstwa (zjawisko 

określane jako monoginia) lub kilka zdecydowanie mniejszych i słabiej rozmnażających się 
królowych (poliginia). 

Okazuje się, że taki, a nie inny „układ sił" w mrowisku uzależniony jest od genu G

p

-9, którego 

I allele oznaczone są literą „b". W rezultacie pod wpływem genotypu BB kształtują się kolonie 

monoginiczne, a w wersji Bb - poliginiczne. Badacze ustalili, że mrówki rozpoznają właściwy dla 
kolonii rodzaj genotypu. Przy próbie wprowadzenia obcej królowej Bb do mrowiska poliginicznego 

jest ona tolerowana, podczas gdy królowa o genotypie BB zostaje po prostu rozerwana na strzępy. 

Podobny, smutny los spotyka samicę Bb wprowadzoną do gniazda monoginicznego. Obecnie 
trwają spekulacje na temat ewolucji, która stworzyła tak niecodzienną dwoistość struktury 

| społecznej u mrówki ognistej (Demarthon, 1998). 

Znakomita większość wzorców zachowania się to cechy o rozkładzie cią­

głym, które są kształtowane przez wiele genów. Stosowane w tym wypadku 
techniki badawcze należą do genetyki cech ilościowych i wykraczają poza ramy 
tematyczne niniejszej pracy. 

Już dziś pojawiają się poważne sygnały świadczące o tym, że przyszłością 

genetyki behawioru zwierząt będą, być może, badania molekularne. Wraz z roz­
szyfrowywaniem genomu coraz to nowych organizmów wzrastać będzie także 
wiedza o ewentualnym wpływie poszczególnych genów na zachowanie się. 
Ponadto już prowadzone badania wskazują także na możliwości genetycznego 
modyfikowania behawioru. Na przykład, udało się już doświadczalnie poprawić 
uczenie i pamięć myszy poprzez zmianę specyficznego receptora - białka znaj­
dującego się w komórkach nerwowych (Tsien, 2000). 

6.4. Ontogeneza behawioru 

Organizm zwierzęcy rozwija się z połączenia dwóch komórek w złożony 

twór składający się z funkcjonalnie zróżnicowanych, choć współgrających ze 
sobą tkanek i narządów. W tym obrazie zmian mieści się również rozwój zacho­
wania się. W ontogenezie behawior przechodzi zwykle przez kilka faz. U zwie­
rząt niższych te fazy rozwojowe manifestują się często w ten sposób, że istnieje 
nie tylko odmienność zachowania się, ale również inna morfologia i tryb życia 
(np. stadia larwalne u owadów). W przypadku zwierząt wyższych rozwój także 

background image

107 

nie przebiega jakąś jedną drogą. Na przykład, różne gatunki, by osiągnąć pełnię 
dojrzałości, wymagają dłuższego lub krótszego okresu i mniej lub bardziej inten­

sywnej opieki rodzicielskiej. W czasie rozwoju uwidacznia się wpływ środowi­
ska, które może działać stymulująco, ale i hamująco na różne cechy biologiczne, 
w tym również na zachowanie się. 

Podstawą rozważań w tym rozdziale będzie ontogeneza behawioru u krę­

gowców. Generalnie można podzielić ją na dwie fazy: przed urodzeniem lub 
wykluciem (faza prenatalna) i po urodzeniu (faza postnatalna). 

W fazie prenatalnej wiele badań przeprowadzono na embrionach kurzych, 

u których stwierdzono dość złożoną i systematycznie różnicującą się aktywność 
ruchową. Już bardzo wcześnie, bo około 4 dni po rozpoczęciu inkubacji, rozpo­
czynają się u embrionu ruchy nieskoordynowane i konwulsyjne, natomiast 
bardziej zintegrowana aktywność, prowadząca w końcu do przyjęcia pozycji 

wylęgowej, pojawia się około 17. dnia. Stopniowo uaktywniają się też narządy 
zmysłów w kolejności, która jest zresztą charakterystyczna dla innych, wyż­
szych kręgowców: dotyk, słuch i wzrok. Przed wykluciem pojawia się zdolność 
do odbierania bodźców akustycznych z zewnątrz, co ma prawdopodobnie 
wpływ na synchronizację lęgu. W momencie wyklucia następuje dramatyczna 
zmiana w tonusie mięśni i w miejsce sflaczałego embrionu pojawia się ruchliwe 

i żywo reagujące na bodźce pisklę (Dewsbury, 1978). 

Już w fazie prenatalnej rozpoczyna się też u zwierząt proces mający zna­

mienny wpływ na późniejsze zachowanie się - determinacja płci behawioralnej. 
Przez to ostatnie pojęcie rozumie się zachowanie seksualne typowe dla okre­

ślonej płci genetycznej. Jak się okazuje, płeć genetyczna i behawioralna nie 

muszą być tożsame. 

Badania na szczurach wykazały, że kluczowy dla określenia zachowania 

seksualnego jest hormon testosteron (Levine, 1966). Jego sekrecjajest znacząca 
w okresie 17 dni ciąży do 8-10 dni po urodzeniu, kiedy to następuje prawdopo­
dobnie swoiste zorganizowanie mózgu w kierunku zachowania typowego dla 
samców (czyli kształtuje się proces maskulinizacji). Oprócz organizacji mózgu 
(wpływu na określone jego struktury) testosteron działa po raz drugi, wywołując 
aktywizację seksualną samca wobec samicy po osiągnięciu przez zwierzęta 
dojrzałości. Kastracja szczura tuż po urodzeniu skutkuje brakiem późniejszej, 
właściwej dla samca reakcji wobec samicy. Z kolei wykastrowany samiec, który 

jako osobnik dojrzały otrzymuje zastrzyk z hormonu żeńskiego (estrogenu), 

wykazuje wobec innego samca lordozę, czyli postawę kopulacyjną typową dla 
samicy. Analogicznie do maskulinizacji u samca przebiega feminizacja u samicy; 
ona również może ulec zakłóceniu. Zmiany te zostały zestawione w tabeli 13. 

background image

108 

T a b e l a 13. Procesy kształtowania płci behawioralnej u szczura laboratoryjnego 

Oddziaływanie 
doświadczalne 
po urodzeniu 

Oddziaływanie na osobnika dorosłego: 

Oddziaływanie 
doświadczalne 
po urodzeniu 

+ testosteron 

samiec 

+ testosteron 

samica 

+ estrogen 

samiec 

+ estrogen 

samica 

Brak działania 

(osobnik 
normalny) 

właściwy beha-
wior u samca 

brak reakcji 

brak reakcji 

właściwy 
behawior u samicy 

Kastracja 
u  s a m c ó w 

brak reakcji kopu­
lacji w kontakcie 
z samicą 

pozycja lordozy 
w o b e c innego 
samca 

Podanie 
testosteronu 
u samic 

typowe zachowa­
nie seksualne sam­
cze (wspinanie się, 
intomisja itd.) 

brak reakcji lordo­
zy w obecności 
samca 

Można więc powiedzieć, iż determinacja płci behawioralnej polega na 

hormonalnej aktywizacji jednego z dwóch ośrodków zawiadujących typowe dla 
płci zachowania seksualne. 

Pod względem rozwoju w fazie postnatalnej ssaki i ptaki dzielą się na dwie 

grupy: gniazdowniki i zagniazdowniki (zob. rozdz. 3). Z punktu widzenia roz­
woju zachowania się na uwagę zasługuje przede wszystkim ta druga grupa. 

U zagniazdowników proces kształtowania zachowania musi być przynaj­

mniej częściowo przyspieszony, choćby dlatego, że młode zwierzę musi często 
samodzielnie zacząć pobierać pokarm. Do takich gatunków należy właśnie kura 
domowa. Pisklęta kurze zjadają pokarm nawet wtedy, gdy są odizolowane od 
kwoki. 

Już dość dawno temu ukazano doświadczalnie, jak przebiega ten proces 

(Cruze, 1935). Kurczęta mają genetycznie zakodowane zachowanie polegające 
na dziobaniu obiektów kontrastujących z podłożem, po którym pisklęta poru­
szają się. Początkowo ich uderzenia dziobami są często chybione, jednak aktyw­
ność ta ulega doskonaleniu. W doświadczeniu jednej z grup kurcząt umożliwiano 
dziobanie podłoża, a innym nie (trzymano je określony czas w ciemności 
i żywiono z ręki). Okazało się, że u trzymanych w ciemności młodych ptaków 
stopniowo rozwijała się zdolność do bardziej precyzyjnego dziobania. Jednak 

proces ten przebiega szybciej wtedy, gdy kurczęta mają możliwość trenowania 
celności uderzeń. 

Doświadczenie to wskazuje na fundamentalne znaczenie dwóch procesów 

zachodzących w fazie postnatalnej: dojrzewania (ang. maturation) i praktyki 
(ang. practice). Dojrzewanie polega na osiąganiu pełnej aktywności przez 

struktury wpływające na zachowanie się (np. sekrecja hormonów przez gruczoły, 

background image

109 

zmiany w siatkówce itd.). Praktyka natomiast jest doskonaleniem behawioru 
poprzez powtarzanie, czynieniem go w pełni zorganizowanym i kompletnym. 

Podstawową metodą badawczą, pokazującą, jak rozwija się behawior 

w okresie postnatalnym, są eksperymenty izolacyjne (tzw. deprywacje). Pole­
gają one albo na sztucznym odchowie pojedynczych osobników w całkowitej 
izolacji od normalnego środowiska, albo na izolacji zwierząt w określonym 
czasie od specyficznych bodźców będących impulsem do poszczególnych 

zachowań. 

Przeprowadzane na różnych gatunkach kręgowców obserwacje pojedyn­

czych, izolowanych osobników (gdzie wyeliminowane jest ewentualne naśla­
downictwo) pokazują, że ich zachowania pojawiają się stopniowo, w czasowo 
określonych fazach. Tak np. behawior lokomotoryczny szczura laboratoryjnego 
obejmuje dziesięć podstawowych sprawności i rozwija się w ciągu 22 dni. 
Najwcześniejszy wzorzec behawioru pojawia się w pierwszym dniu po urodzeniu 
- jest to przyjmowanie pozycji wyprostowanej. Najpóźniejsza aktywność to 

schodzenie po linie głową w dół i skoki przez poziome przeszkody (Altman 
i Sudarshan, 1975). 

U gatunków żyjących społecznie izolacja może wywołać szczególny efekt. 

Normalny rozwój u tych zwierząt musi zakładać socjalizację, czyli opanowanie 

zachowań pozwalających funkcjonować w grupie. Na bazie interakcji z rówie­
śnikami młode zwierzę musi nauczyć się rozpoznawać osobniki własnego 
gatunku, kontrolować agresywność, odróżniać zabawę od zachowań „na serio", 
sygnalizowania własnej uległości itd. Socjalizacja u psa domowego była 
przedmiotem intensywnych badań (Scott i Fuller, 1965). Wykazano, że klu­
czowy jest tu okres między 4. a 12. tygodniem życia, tzw. szeroki okres socjali­
zacji. Izolacja w tej fazie może spowodować poważne dysfunkcje behawioru, 

jak np. nadpobudliwość na bodźce z otoczenia i zanik umiejętności unikania 

bodźców szkodliwych (np. ognia). 

Przykładem izolacji w stosunku do określonych bodźców są  m i n . ekspery­

menty pokazujące wpływ deprywacji na widzenie i związane z nim zachowanie 
się. Kiedy kocięta w wieku 2-4 miesięcy są pozbawione normalnych doświad­
czeń wizualnych, wytwarza się u nich funkcjonalna ślepota. Upośledzenie to 
znajduje odzwierciedlenie w niedorozwoju odpowiednich struktur mózgowych. 
Natomiast zmiany takie nie następują, gdy identycznie postępuje się z dorosłymi 
osobnikami (Wiesel i Hubel, 1965). 

Obraz zmian behawioru, jaki zachodzi w ontogenezie, nie byłby pełny bez 

omówienia występującego u niektórych gatunków wpajania, wdrukowywania 
albo reakcji piętna (ang. imprinting). Jest to rodzaj szybkiego uczenia się, które 
następuje w określonej, zazwyczaj krótkiej fazie po urodzeniu lub wykluciu. 

background image

110 

Klasyczna forma tego zjawiska, tzw. wpajanie afiliacyjne występuje np. u pta-
ków-zagniazdowników i jest ważnym mechanizmem więzi między potom­

stwem a rodzicami. Pisklęta tych gatunków muszą podążać za rodzicami, szybko 
zatem powinny nauczyć się przynajmniej jakiejś cechy wyglądu osobników 
dorosłych. 

Przeprowadzono liczne badania laboratoryjne, które ujawniły interesujące 

aspekty tego zjawiska (Hess, 1972). Okazało się, że reakcja piętna jest w dużej 
mierze zautomatyzowana. Na przykład, wpajanie afiliacyjne u piskląt kaczki-
-krzyżówki kształtuje się między 13 a 26 godzinami po wykluciu (Grier, 1984). 
Jeśli w tej fazie kaczęta zostaną eksponowane na inny obiekt niż przypominający 
rodziców (np. na człowieka lub jakiś przedmiot nieożywiony), wtedy to ten 
obcy obiekt zostaje wdrukowany i za nim pisklęta podążają. Kolejną interesu­

jącą cechą reakcji piętna jest fakt, iż siła wpajania jest tym większa, im większy 

wysiłek wkłada pisklę w podążaniu za obiektem, i że sama obecność obiektu, 
możliwość widzenia go przez młode ptaki, jest dla nich nagrodą. 

Kontrowersyjna jest kwestia nieodwracalności raz ukształtowanej reakcji 

piętna. Wpojenie prawidłowe (obrazu osobnika rodzicielskiego) jest nieodwra­
calne, natomiast w przypadku obiektów sztucznych, jak się wydaje, istnieje 
możliwość przeniesienia reakcji piętna z obiektu bardziej nienaturalnego - np. 
z człowieka, na bardziej naturalny - na ptaka innego gatunku (Hess, 1972). 

Do zjawisk wpajania afiliacyjnego należy także rozpoznawanie przez rodzi­

ców swojego potomstwa po cechach wizualnych (u niektórych ptaków) i po 
zapachu (np. u owiec). Jak kształtuje się to zjawisko w przypadku owcy, opisano 
wcześniej (patrz rozdz. 3). 

Oprócz tworzenia więzi rodziców z potomstwem, podobny do wyżej opisa­

nego proces zachodzi wtedy, gdy u zwierzęcia kształtuje się obraz swojego 
przyszłego partnera na czas rozrodu. Jest to tak zwane wpajanie seksualne. 
Polega ono na przyswojeniu sobie pewnych charakterystycznych cech własnego 
gatunku. U ptaków okres, w którym się kształtuje, jest dłuższy niż w przypadku 
wdrukowania afiliacyjnego, trwa nawet kilka tygodni - od momentu wyklucia. 
I w tym wypadku zwierzę może wpoić sobie nieprawidłowy obiekt (tzw. wdru­
kowanie nieprawidłowe - ang. malimprinting). Zjawisko to dość często spotyka 
się w ogrodach zoologicznych, gdzie ptaki są odchowywane przez ludzi, nie 
mając jednocześnie kontaktu z osobnikami własnego gatunku. W efekcie to 
właśnie obraz człowieka wdrukowuje się jako przyszły partner seksualny. 

Wpajanie seksualne u ptaków jest bardzo zróżnicowane. Silnie zaznacza 

się u niektórych ptaków drapieżnych, u pewnych gatunków żurawi ujawnia się 

jedynie pod nieobecność naturalnych partnerów, natomiast u niektórych gatun-

background image

I l l 

ków jest praktycznie nieobecne: jeśli nie ma naturalnego partnera, do rozrodu 
po prostu nie dochodzi (Grier, 1984). 

W literaturze dotyczącej zachowania się zwierząt do wpajania klasyfikuje 

się też inne formy szybkiego uczenia się przez młode zwierzęta, których mecha­
nizmy są jednak słabiej poznane. Należy tu np. wpajanie topograficzne, utrwala­

jące u młodego osobnika obraz ojczystego terenu, wpajanie pokarmowe, czyli 

wczesne kształtowanie się preferencji pokarmowych i inne. 

Jak widać z powyższego zestawienia, w ontogenezie okresu postnatalnego 

dochodzi do wielu zmian zorganizowanych w czasie. Postrzeganie otoczenia, 
umiejętności społeczne czy wpajanie zachodzą u zwierzęcia w pewnym, okre­
ślonym przedziale wieku, który można eksperymentalnie zidentyfikować. Te 
typowe dla pozyskiwania określonych umiejętności okresy rozwoju noszą 
nazwę okresów krytycznych (ang. critical period lub sensitive period). Wiedza 
o okresach krytycznych u poszczególnych gatunków jest niezbędna nie tylko 
dla przyrodników, ale również dla hodowców-praktyków, zajmujących się 
odchowem młodych zwierząt. 

6.5. Przykładowe zachowanie się - śpiew 

ptaków 

Wiele z tego, co powiedziano wyżej o determinacji behawioru przez zało­

żenia genetyczne i czynniki środowiskowe sumuje się w złożonym zachowaniu, 

jakim jest śpiew ptaków. Śpiewają głównie ptaki z rzędu wróblowatych i to 

samce. Jak już wspomniano wcześniej, pieśń w odróżnieniu od okrzyku jest 
dłuższa i ma rozbudowaną melodią. Jej funkcja związana jest z rozrodem (gło­
sowe znakowanie terytorium rozrodczego i faza zalotów). Komplikacja tego 

zachowania u ptaków wynika z faktu, że u wielu gatunków występują lokalne 
warianty pieśni (tzw. dialekty) oraz ze zdolnością naśladowania odgłosów 
osobników jednego gatunku przez przedstawicieli innego. 

U niektórych ptaków pieśń ma charakter wrodzony (np. u pasożytów lęgo­

wych, których samice składają jaja w gniazdach innych gatunków), u innych 
wymaga impulsów ze strony środowiska. W tej ostatniej grupie istnieją gatunki, 

u których raz wytworzona pieśń utrzymuje się przez całe życie, i takie, które 
„produkują" ją od nowa w każdym sezonie lęgowym. W badaniach nad rozwo­

jem śpiewania ptaków posługiwano się różnorodnymi metodami, między in­

nymi odchowywano pisklęta-samczyki w izolacji i w pomieszczeniu dźwię-

background image

112 

koszczelnym, po czym odtwarzano im z taśmy magnetofonowej nagrane pieśni 
osobników tego samego i innych gatunków (Marler, 1970). 

Badania te wykazały, że podstawowym warunkiem dla rozwinięcia się pie­

śni typowej dla dorosłego osobnika jest usłyszenie jej przez młodego ptaka 

w okresie krytycznym. Nie ma on wtedy jeszcze zdolności wokalizowania, ale 
zapamiętuje to, co usłyszał, ignorując pieśni obcych gatunków. Drugą, niezwy­
kle ważną faząjest jakby ćwiczenie się w śpiewie. Młody ptak próbuje śpiewać, 
słyszy własne popisy wokalne, konfrontując je z zapamiętanymi. W efekcie daje 
to w końcu gotową pieśń. Jeśli osobnik jest głuchy, wtedy ukształtowanie nor­
malnej pieśni jest niemożliwe. 

Na tym jednak proces formowania pieśni się nie kończy. W naturze każdy 

ptak żyje w określonym środowisku akustycznym i słyszy odgłosy wydawane 
przez inne, żyjące obok osobniki własnego gatunku. Ma więc pewne wzorce do 
naśladowania. Okazuje się, że u niektórych gatunków, np. szpaków {Sturnus 

spp.), występuje elastyczność pozwalająca młodemu samcowi opanować nie 

tylko obowiązujący w danym miejscu dialekt, ale kopiować pieśń starszych 
i silniejszych osobników, żyjących na sąsiednich terytoriach. Zachowując się 
w ten sposób, młody samiec tym samym korzysta prawdopodobnie z rodzaju 
ochrony przed ewentualnymi zakusami na terytorium ze strony swoich rówie­
śników (Alcock, 1993). 

background image

7. 

Nauka 

o behawiorze 

- etologia 

7.1. Początki 

W 1951 roku ukazała się książka holenderskiego zoologa Nico Tinbergena 

„Badania nad instynktem" (The Study of Instinct). Okazała się ona jedną z naj­
bardziej wpływowych prac dotyczących zachowania się zwierząt i określała 
ramy teoretyczne dla nowej dyscypliny - etologii. 

Słowo „etologia" pochodzi od greckiego „ethos" (= obyczaj) i „logos" 

(= słowo, rozum). Według najprostszej definicji jest to więc nauka „o obycza­

jach, zawierająca badania i opis zachowań zwierząt" (Husson, 1970). Już w tym 

bardzo lapidarnym sformułowaniu zawarta jest pewna ważna cecha etologii, 
a mianowicie: jej orientacja w kierunku badania spontanicznie manifestujących 

się zachowań.

 Zaleca się więc obserwacje behawioru, dzięki któremu zwierzę 

zaspokaja swoje naturalne potrzeby (np. zdobywanie pokarmu, rozród). Jest to 
zachowanie typowe dla gatunku. Zrozumiałe, że taki behawior należy obser­
wować przede wszystkim w środowisku naturalnym lub w zbliżonych warun­
kach wiwaryjnych (akwarium, terrarium itd.). 

Oczywiście tak sformułowany program badań behawioru nie wziął się 

z próżni. Patrząc z dzisiejszej perspektywy, tendencje do studiowania zacho­
wania się zwierząt w naturze można zaobserwować już od XVIII wieku. Na 
przykład, informacje takie gromadził leśnik królewski we Francji i filozof, 
Charles Leroy (1723-1789), który wprowadził postulat porównawczego bada­
nia zachowania się różnych gatunków. 

Okres ekspansji kolonialnej w XIX wieku zaowocował także wyprawami 

naukowymi oraz pierwszymi badaniami i eksperymentami terenowymi w zakre­
sie zoologii i behawioru, za których pioniera można uznać angielskiego, eks­
centrycznego podróżnika Charlesa Watertona (1782-1865). Znaczny wkład do 
powstania etologii wniósł Charles Darwin (1809-1882) nie tylko swoją teorią 
doboru naturalnego, lecz również porównawczymi studiami nad behawiorem 

background image

114 

i wyrażaniem emocji (O wyrazie uczuć u ludzi i zwierząt, 1872). Inny Anglosas, 
znany zresztą Darwinowi, i wydawca części jego spuścizny - George Romanes 
(1848-1894) jako pierwszy podjął próbę naukowego badania inteligencji zwie­
rząt, jednak bez utrzymania należytych rygorów metodycznych (Animal Intelli­

gence,

 1882). 

Przeciwstawne, fizjologiczne podejście reprezentował przybyły z Niemiec 

do Ameryki Jacques Loeb (1859-1924). Zapoczątkował on badania nad zauto­
matyzowanymi, orientacyjnymi reakcjami zwierząt. Obserwując ptaki, na ich 
wrodzone, niezmienne gatunkowo zachowania zwrócił uwagę brytyjski badacz 
Alexander Spalding. Jako pierwszy odnotował on zjawisko wpajania, które 
później przeanalizowali inni badacze. Zoolog o wszechstronnych zainteresowa­
niach, Charles Whitman (1842-1910), należy niewątpliwie do amerykańskich 
„ojców-założycieli" etologii, który sformułował zasadę, iż cechy zachowania 
się podlegają ewolucji tak samo, jak morfologiczne. Jego uczeń, Wallace Craig 
(1876-1954), zidentyfikował natomiast ważne dla etologii komponenty zacho­
wania - fazę apetencyjną i konsumacyjną. 

Europa nie pozostawała w tyle. Szczególne zasługi dla powstania etologii 

ma szkoła niemiecka, z Oskarem Heinrothem (1871-1945), dyrektorem akwa­
rium w ZOO w Berlinie, lecz z zamiłowania także ornitologiem, który badał 
porównawczo zachowanie się ptaków (Ptaki Europy Środkowej, 1926-1933). 

Badacz ten nie tylko sporządził inwentarze gatunkowych zachowań, ale zwrócił 
także uwagę na te wzorce behawioru, które stały się sygnałami. Francuzi, 
w osobie przede wszystkim Jeana Fabre (1823-1915), wsławili się natomiast 
badaniami nad biologią owadów, w tym nad zachowaniem się tych zwierząt. 

Teoretycznych podstaw dla centralnej w etologii teorii instynktu dały 

przede wszystkim prace amerykańskiego psychologa społecznego Williama 
McDougalla (1871-1938). To jemu głównie należy zawdzięczać wprowadze­
nie w epoce nowożytnej do obiegu myśli psychologicznej pojęcia instynktu, 
motywacji, zachowań nastawionych na cel, które były elementami jego teorii 
„hormizmu". Wpływ na etologie (a zwłaszcza na rolę popędów) wywarła 
również biologizująca teoria psychoanalizy Sigmunda Freuda (1856-1939). 
Także idee Niemca, Jacoba Uexkulla (1864-1944), związane z oryginalnym 
widzeniem relacji organizm-środowisko, wpłynęły zapewne na teorię bodź­
ców kluczowych. 

Jak widać z powyższego krótkiego przeglądu, w pierwszym okresie udział 

badaczy amerykańskich w formowaniu zrębów etologii był znaczący. Sytuacja 

zmieniła się po II wojnie światowej, kiedy to badania w dużej mierze skoncen­
trowały się w Europie, a etologia stała się „szkołą europejską". Trzy nazwiska 

background image

115 

są wymieniane jako najważniejsze ze względu na dorobek badawczy i prace 
teoretyczne noszących je osób: Austriacy - Konrad Lorenz (1903-1989) oraz 
Karl von Frisch (1886-1982), a także Holender Nicolaus Tinbergen (1907-

-1988). Cała trójka została uhonorowana w 1973 roku Nagrodą Nobla w dzie­

dzinie fizjologii, co było także symboliczną nobilitacją etologii i dostrzeżeniem 

jej osiągnięć. 

Najstarszy spośród trójki, Karl von Frisch, interesował się zmysłowym 

postrzeganiem u zwierząt, a w szczególności rolą wzroku i węchu. Ważne miej­

sce w jego badaniach zajmowały także eksperymenty dotyczące słuchu u ryb. 

Jednak Frisch zdobył międzynarodową sławę dzięki swoim badaniom dotyczą­
cym pszczoły miodnej, u której badał postrzeganie barw i węch. Rozszyfrował 
on także rolę tzw. tańca pszczół jako swoistej metody komunikowania się mię­
dzy tymi owadami (zob. wcześniej, rozdział 3, część dotycząca komunikacji). 

Uczeń Oskara Heinrotha, Konrad Lorenz, z upodobaniem prowadził obser­

wacje terenowe, badał również rozmaite gatunki zwierząt (przede wszystkim 
ptaków), z którymi miał bezpośredni kontakt. Umiejętność obchodzenia się ze 
zwierzętami Lorenz mógł zdyskontować, badawczo odchowując od pisklęcia 
grupę dzikich gęsi. Dzięki temu mógł on praktycznie nieprzerwanie prowadzić 
obserwację behawioru tych w środowisku naturalnym dość płochliwych ptaków. 
To właśnie obserwacje spontanicznego zachowania się ptaków wodnych (gęsi 
i kaczek), a także przedstawicieli innych gatunków dostarczyły austriackiemu 
badaczowi materiału do systematyzacji i wyjaśniania zachowań, a w konse­
kwencji do stworzenia wielu koncepcji teoretycznych. Jako teoretyk Konrad 
Lorenz ma równie znaczące osiągnięcia co jako badacz terenowy. Jest twórcą 
między innymi pomysłowego modelu instynktu. Znana jest jego kontrowersyjna 
koncepcja roli agresji w świecie zwierząt i ludzi, pokazał się także jako filozof, 

tworząc oryginalną teorię poznania. Konrad Lorenz, człowiek niezwykle 
wykształcony, przyrodnik o zacięciu humanistycznym, obdarzony był także 
talentem literackim. Świadczą o tym jego książki przeznaczone dla szerszego 
grona czytelników, wydane także w języku polskim (np. Tak zwane zło, I tak 
człowiek trafił na psa, Opowiadania o zwierzętach). 

Także Nicolaus Tinbergen okazał się bardzo płodny zarówno jako badacz 

terenowy, jak i teoretyk. Jeszcze przed II wojną światową prowadził obserwa­
cje dotyczące orientacji u jednego z gatunków os. Jego ulubionym przedmio­
tem obserwacji stały się jednak mewy, którym zresztą poświęcił książkę (The 

Herring GulVs World,

 1953). Doświadczenia Tinbergena związane z wyzwala­

niem zachowań żebrzących u mewy srebrzystej (Larus argentatus), jak też 
zalotów godowych u ciernika (Gasterosteus aculeatus) należą do klasycznych 

background image

116 

prac cytowanych w licznych podręcznikach i opracowaniach. W dużej mierze 
na ich kanwie powstały niezwykle ważne dla etologii pojęcia bodźców kluczo­
wych i superwyzwalaczy. Wspomniana wyżej praca Tinbergena - Badania nad 
instynktem,

 może uchodzić za prawdziwą „biblię" etologii wczesnej fazy roz­

woju tej nauki. W niej został przedstawiony niezwykle znaczący dla rozwoju 
etologii tzw. hierarchiczny model instynktu. 

7.2. Klasyczny okres etologii - podstawowe 

koncepcje 

O orientacji badawczej etologii wspomniano już wyżej. Biorąc pod uwagę 

postulat obserwacji zachowań spontanicznych w naturze, nie dziwi też, że mode­

lowymi zwierzętami obserwowanymi przez etologów w pierwszej fazie były 

przede wszystkim ptaki, ryby i owady. U tych właśnie grup zwierząt wzorce 
behawioru typowe dla gatunku ujawniają się w sposób spektakularny i nietrudny 
do obserwowania (np. zachowanie godowe). Poza tym zwierzęta te łatwo jest 
trzymać w laboratorium i stworzyć im warunki zbliżone do naturalnych. 

Jako praktykę badawczą wczesna etologia preferowała obserwację i bardzo 

szczególne eksperymenty, w których posługiwano się makietami, mającymi 

wyzwalać naturalne zachowania się zwierząt. Zachowania instynktowe anali­
zowano szczegółowo, utrwalając je na taśmie filmowej. 

Aby poznać cele badań stawiane sobie przez etologów we wczesnym okre­

sie, dobrze będzie rozpocząć od przykładu, którym jest zachowanie godowe 
ciernika, opisane przez Tinbergena (1965). Ma ono następujące sekwencje 
(rys. 10): 

1. Wiosną samiec osiąga kondycję ropłodową, która manifestuje się określo­

nym ubarwieniem (czerwony brzuch i przezroczystoniebieski grzbiet). 
Buduje gniazdo z wodorostów sklejonych specjalną wydzieliną. 

2. Samica z jamą brzuszną nabrzmiałą od ikry wpływa na terytorium samca. 
3. Samiec wykonuje zygzakowaty taniec. 
4. Samica daje się prowadzić do gniazda i wchodzi do niego. 

5. Samiec szturcha samicę pyskiem w podstawę ogona. 
6. Samica składa ikrę w gnieździe. 
7. Samica opuszcza gniazdo, wchodzi do niego samiec i zapładnia komórki 

jajowe. 

8. Samiec przepędza samicę. 
9. Samiec dogląda zapłodnionych jaj (stróżowanie, wentylowanie itd.). 

background image

117 

R y s u n e k 10. Zachowanie rozrodcze u ciernika (za Tinbergen, 1965, zmodyfikowane): 1 - samiec 

pokazuje czerwony brzuch, 2 - widok samicy o ciele nabrzmiałym od ikry, 3 - zygzakowaty taniec 
samca i ocieranie się o samicę, 4 - samica przyjmuje pozycję z uniesioną głową, 5 i 6 - samiec 
prowadzi samicę do gniazda, 7 - samiec przechyla się na bok, ukazując wejście do gniazda, 8 - samica 
wchodzi do gniazda, 9 - samiec uderza pyskiem w ogon samicy, 10 - samica składa ikrę, 11 - samiec 
wchodzi do gniazda i zapładnia ikrę 

background image

118 

W jaki sposób zachowanie to może budzić zainteresowanie badacza o orienta­

cji etologicznej? Można to przedstawić w postaci kilku pytań: 

1. W jaki sposób w trakcie ewolucji doszło do ukształtowania się takiego 

zachowania godowego? Czy u pokrewnych gatunków wygląda tak samo? 
Jest to pytanie o ewolucją. 

2.

 W jaki sposób taki behawior ukształtował się w ciągu życia ciernika? Czy 

zygzakowaty taniec wymaga uczenia się? Czy samcowi udaje się doprowa­
dzić samicę do gniazda już za pierwszym razem? Jest to pytanie o rozwój 
osobniczy. 

3. Co jest przyczyną godowego zachowania ciernika? Czy i jakie procesy 

zachodzące w organizmie ryby powodują taki behawior? Czy istotne są 
zmiany jakiegoś czynnika środowiskowego, np. długości dnia świetlnego? 
Jest to pytanie o przyczyną. 

4. Jaką rolę dla przeżycia i sukcesu reprodukcyjnego osobników obu płci 

odgrywają poszczególne sekwencje zachowań? Na przykład, dlaczego sa­
miec szturcha samicę? Dlaczego wentyluje zapłodnioną ikrę? Jest to pytanie 
o funkcją. 
Spośród wyżej wymienionych zagadnień etologom najistotniejsze wydawało 

się pytanie o przyczynę. Interpretowanie zachowania się, wyjaśnianie, jak wła­
ściwie zwierzę reaguje na otaczające go środowisko i w jaki sposób dochodzą 
do skutku złożone wzorce behawioru, wymagało zidentyfikowania przyczyn. 

Powiedzmy na marginesie, że z kolei pytanie o funkcję stało się podstawą 

dla omawianej poniżej innej szkoły, ekologii behawioralnej. 

Mówiąc najkrócej, podstawowa dla etologii wczesnej fazy teza głosi, że: 

Czynnikiem sprawczym zachowań są popędy, które prowadzą do zacho­
wań instynktowych. Bezpośrednie wyzwalanie jakiegoś zachowania in­
stynktowego zachodzi pod wpływem pochodzących ze środowiska zwierzę­
cia bodźców kluczowych, które wywołują określone fazy zachowania się, 
czyli koordynacje wrodzone. Proces ten zachodzi przy udziale mechanizmu 
wyzwalającego. 

Poniżej zamieszczona jest krótka charakterystyka poszczególnych członów 

tego twierdzenia. 

Popęd 

Do zachowania się w określony sposób skłania zwierzę popęd (ang. drive), 

zwany inaczej motywacją. Jego działanie można przedstawić jako dążność do 
przywrócenia stanu równowagi w organizmie (zaspokojenie potrzeby) lub 

uwolnienie się spod działania szkodliwego czynnika. W przypadku popędu 
głodu np. nierównowaga jest związana z obniżeniem się poziomu cukru we 
krwi. Prowadzi to do dalszych zmian, które w konsekwencji wywołują zacho­
wanie się poszukiwania pokarmu. Natomiast klasycznym przykładem uwolnię-

background image

119 

nia się spod działania szkodliwego czynnika jest wpływ bólu i towarzysząca 
mu reakcja (odsunięcie się od jego źródła). Można powiedzieć, że niektóre 
popędy mogą przyciągać zwierzę do atrakcyjnego bodźca, inne natomiast pro­
wadzą do usuwania się od bodźca szkodliwego. 

Używając przyjętej ogólnie nomenklatury, istnieją więc popędy zachowaw­

cze (apetytywne) i ochronne (awersyjne). Osobną, trzecią kategorię stanowi 
popęd eksploracyjny, dzięki któremu zwierzę zbiera informacje o otaczającym 
środowisku (miejsca rozmieszczenia pokarmu, droga ucieczki z określonego 
miejsca itd.). Zaspokojenie popędu eksploracyjnego musi się wiązać z różnymi 
doświadczeniami - przyjemnymi i nie, stąd też nie można go zakwalifikować 
ani do pierwszej, ani do drugiej spośród wymienionych niżej kategorii. 

Nie wszystkie popędy ujawniają się jako gotowe (odziedziczone). Niektóre 

z nich kształtują się w wyniku doświadczeń osobnika. Płynie stąd kolejny podział 
na popędy pierwotne i wtórne. Na przykład, reakcja na ból jest wynikiem 
popędu pierwotnego, natomiast strach przed bólem to popęd wtórny. 

Klasyfikacja popędów oparta na wymienionych powyżej podziałach zawarta 

jest w tabeli 14. 

Tabela 14. Klasyfikacja popędów (za Beck, niepublikowane, za pozwoleniem autora) 

Wyszczególnienie 

Popędy pierwotne 

Popędy zachowawcze 

(apetytywne) 

Popędy ochronne 

(awersyjne) 

Popęd eksploracyjny 

Wyszczególnienie 

Popędy pierwotne  głód 

pragnienie 
popęd seksualny 
popęd macierzyński 
popęd agresji 

ból 
strach wrodzony 
popęd ucieczki 

-

Popędy wtórne 

więź w parze 
więź matka - potomstwo 
więź seksualna 

strach przed bólem 
frustracja 

-

Bardzo często zdarza się, że w określonym momencie w organizmie wzbu­

dzony jest jednocześnie więcej niż jeden popęd (np. głód i pragnienie). Możliwe 
są wówczas trzy interakcje popędów: torowanie, hamowanie i antagonizm. 
W pierwszym przypadku jeden popęd ułatwia wzbudzanie innego, np. głód toru­

je agresję. W drugim - następuje redukowanie jednego z popędów przez drugi, 

np. seksualnego przez głód. Z punktu widzenia zachowania się najciekawszy jest 
trzeci przypadek, kiedy na zwierzę działa jednocześnie popęd apetytywny i awer-
syjny. Silniejszy popęd może przeważyć. Ale gdy równoważą się one ze sobą, 
wtedy wywoływane przez nie zachowania wzajemnie się niwelują. W wyniku 

takiej interakcji dochodzi często do pojawienia się specyficznych zachowań ago-
nistycznych, jak przerzutowe czy przenoszone (zob. rozdz. 3). 

background image

120 

Przedstawiony wyżej schemat jest uproszczony i nie uwzględnia pewnych interesujących warian­

tów zachowania, które można przewidzieć przy pojawianiu się dwóch stanów popędowych. Co 
stanie się np., gdy pies jest jednocześnie i głodny, i spragniony, ale popęd związany z głodem jest 

jedynie w niewielkim stopniu silniejszy. Jeśli założymy, że pokarm i woda są łatwo dostępne, ale 

usytuowane w różnych miejscach w pomieszczeniu laboratoryjnym, można teoretycznie przewi­
dzieć następujący scenariusz wydarzeń: 

Zgodnie z założeniem redukcji jednego popędu przez drugi, pies zbliży się do miski z pokar­

mem i zacznie jeść. W trakcie jedzenia jednak  j e g o motywacja pokarmowa obniży się i górę weźmie 
chęć do zaspokojenia pragnienia. Pies porzuci więc pokarm i przejdzie do miski z wodą. Z kolei 
w trakcie zaspokajania pragnienia poczuje głód, gdyż teraz nieco silniejsza jest motywacja pokar­
mowa. Teoretycznie więc w opisanej wyżej sytuacji pies powinien nieustannie krążyć między 
miskami zawierającymi pokarm i wodę. 

O c z y w i ś c i e w praktyce do tego nie dochodzi. Gdyby scenariusz rozwijał się w sposób opisany 

powyżej, zwierzę więcej czasu spędzałoby na krążeniu między miskami niż najedzeniu i piciu. Tak 
w i ę c zagadnienie zaspokajania popędu splata się tu z problemem wyboru i trwałości zachowania się 
zwierząt. Badacze przypuszczają, iż w analizowanej sytuacji można podać dwa wyjaśnienia trwało­
ści zachowań pokarmowych. Przede wszystkim, im bardziej pies zbliża się do miski z pokarmem, 

1 tym bardziej zwiększa się siła bodźca pokarmowego, która „trzyma" zwierzę i pozwala poświęcić 

mu więcej czasu na jedzenie. Innym wyjaśnieniem jest przyjęcie istnienia hipotetycznego „systemu 
sytości", który włącza się, hamując - powiedzmy - pobieranie pokarmu w momencie, gdy pies jest 
nasycony, a nie jedynie wówczas, gdy popęd głodu uległ choćby nawet znacznej redukcji (Balke-
nius, 1995).  _ _ _ _

=

_ ^

=

^ ^ ^

=

^ _ 

Instynkt i koordynacja wrodzona 

Zaspokojenie popędu następuje w wyniku zachowania instynktowego. 

Instynkt był centralnym pojęciem etologii w fazie „klasycznej", aczkolwiek 
także pojęciem kontrowersyjnym, różnie rozumianym przez rozmaitych badaczy 
(zresztą również przez nieetologów). Immelhmann i Beer (1989) przytaczają 
następujące wersje rozumienia tego terminu w literaturze psychologicznej: 

• działanie celowe bez przewidywania skutków i bez wcześniejszego 

uczenia się; 

• siła napędowa do spełniania jakichś biologicznych funkcji, jak migra­

cja czy rozmnażanie się; 

• niezmienny i typowy dla gatunku wzorzec działania; 
• genetycznie uwarunkowany i sterowany wewnętrznie mechanizm 

wpływający na zachowanie charakterystyczne dla gatunku. 

Natomiast w ujęciu etologów instynkt był pojmowany jako ukształtowany 

ewolucyjnie, wrodzony i zasadniczo niezmienny mechanizm zachowania się, 
oparty na popędzie. Jednak przyznać trzeba, że w tej kwestii istniały pewne 
różnice ujęcia nawet między K. Lorenzem i N. Tinbergenem, co uwidaczniało 
się w różnych prezentowanych przez nich modelach instynktu (model psycho-
hydrauliczny Lorenza i hierarchiczny Tinbergena). 

background image

121 

Podstawową jednostką zachowania instynktowego jest koordynacja wrodzo­

na (ang. fixed action pattern, skr. FAP), mniej lub bardziej złożony wzorzec 
ruchowy, jednak o wyraźnie większej komplikacji od prostego odruchu. Koordy­
nacja wrodzona z dużą dokładnością powtarza się u każdego normalnego osobni­
ka danego gatunku i nie wymaga doświadczenia (od razu manifestuje się w peł­
ni). Kolejnymi cechami koordynacji wrodzonej jest to, iż jest wyzwalana przez 
specyficzne bodźce i ma przynależną sobie energię (o czym niżej). Jest to także 
rodzaj zachowania „spustowego" (ang. triggered), który raz wyzwolony trwa 
nadal, nawet gdy zmieniające się warunki otoczenia czynią go bezużytecznym. 

Wywołane przez popęd zachowanie może składać się z kilku koordynacji 

wrodzonych, następujących po sobie w określonej kolejności. Omówione wcze­
śniej zachowanie godowe samca ciernika jest właśnie takim ciągiem stopniowo 
manifestowanych koordynacji wrodzonych. 

Bodziec kluczowy 

Koordynacja wrodzona zostaje wyzwolona przez specyficzne bodźce po­

chodzące z otoczenia, tzw. bodźce kluczowe (ang. sign stimuli, key stimuli). 

Bodźce te należą w zasadzie do wszystkich modalności sensorycznych, 

występują więc jako: wizualne, akustyczne, zapachowe i dotykowe. 

W omawianym wcześniej zachowaniu się ciernika bodźcami kluczowymi 

wizualnymi inicjującymi behawior godowy są np. czerwona barwa brzucha 
samca i widok napęczniałego od ikry brzucha samicy. Typ bodźca akustycznego 
to np. specyficzne kwilenie indycząt, które wyzwala zachowanie opiekuńcze 
indyczki (głucha indyczka może zadziobać swoje pisklęta!). Natomiast przy­
kładem bodźców węchowych może być, omawiane już wielokrotnie w innych 

miejscach, działanie feromonów u owadów. Bodziec kluczowy występuje jako 
pojedynczy lub stanowi konfigurację sumujących się bodźców. Na przykład, 
w zachowaniu terytorialnym samiec ciernika wykazuje większą agresywność 
w stosunku do obcego osobnika, który przyjmuje spionowaną pozycję grożącą 

- głową w dół. Sumuje się tu efekt działania dwóch bodźców wizualnych -
barwy czerwonej i pozycji ciała (Manning, 1972). 

Z tego, co powiedziano wyżej, wynika, iż bodźce kluczowe mogą wystę­

pować w kontekście społecznym (zachowania godowe, terytorialne itd.) i poza 
nim (np. bodźce w relacji drapieżnik - ofiara). Te, które występują w kontekście 

społecznym, określane bywają niekiedy jako wyzwalacze (ang. releasers). 
W behawiorze godowym u ciernika zachowania obu osobników pary stają się 

wizualnymi wyzwalaczami dla behawioru drugiego osobnika. I tak np. zygza­
kowaty taniec samca ciernika wyzwala u samic podążanie do gniazda, a zajęcie 

przez samicę miejsca w gnieździe powoduje wyzwolenie reakcji uderzanie 
pyskiem przez samca. 

background image

122 

Z zagadnieniem wyzwalania koordynacji wrodzonych związana jest także 

koncepcja ponadnormalnych bodźców kluczowych albo superwyzwalaczy 
(ang. supernormal stimuli, super releasers). Poprzez sztuczne nasilenie cechy 
bodźca kluczowego uzyskuje się efektywniejsze wyzwolenie koordynacji wro­
dzonej. Przykładem są doświadczalnie wykazane zachowania niektórych pta­
ków, które zaniedbują wysiadywanie własnych jajek dla opieki nad znacznie 
większym jaj em-atrapą, podrzuconym przez eksperymentatorów (rys. 1 la). 

a b 

R y s u n e k  1 1 . Przykłady superwyzwalaczy: a - duża makieta jaja ostrygojada wyzwala u ptaka 

zachowanie polegające na próbach wtaczania do gniazda przy jednoczesnym ignorowaniu 
autentycznych jaj, b - plamy na skrzydłach motyli (na górze - Taenaris catops,
 na dole - Caligo 
illioneus)
 jaskrawo odcinające się od tła w przejaskrawionej postaci przypominają ocz y ptaków 
drapieżnych - co ma odstraszać małe ptaki (wg różnych źródeł) 

Istnieje hipoteza, że superwyzwalacze mogą pełnić także ważną rolę 

w życiu zwierząt. Na przykład, barwny, jaskrawo odcinający się, kolisty deseń 
na skrzydłach motyla miałby imitować oczy ptaków drapieżnych, a tym samym 
działać odstraszająco na prześladowców owadów - małe ptaki (rys. 1 lb). Wia­
domo również, iż efekt superwyzwalaczy wykorzystują ptaki stosujące strategię 
pasożytowania lęgowego. Na przykład, jaja kukułki (Curculus canorus), które 
składane są w gniazdach innych ptaków, są zwykle większe i jaskrawo ubar-

background image

123 

wionę. Powoduje to, iż przybrani rodzice zajmują się przede wszystkim inku-
bowaniem ich, a nie własnych. 

Prawo heterogenicznego sumowania bodźców 

Prawo to jest uogólnieniem obserwacji dotyczących bodźców kluczowych. 

Głosi ono, iż wyzwolenie zachowania instynktowego uzależnione jest od sumy 
bodźców kluczowych wyzwalających ten behawior, ale których ważność dla 
organizmu może ulegać relatywnej zmianie. Tak więc jeżeli np. wyzwalanie 
zachowania ptaków względem jaj uzależnione jest od wielkości i plamistości 
tych ostatnich, to zanik plam może zostać zrekompensowany większymi wymia­
rami jaj. 

Wrodzony mechanizm wyzwalający 

Bodźce kluczowe (w najszerszym sensie, łącznie z wyzwalaczami) można 

porównać do wiązki wrażeń zmysłowych, które zostały wyselekcjonowane 
z szerokiego spektrum bodźców docierających do narządów zmysłowych zwie­
rzęcia. W jaki sposób doszło do takiej selekcji? 

Według etologów w układzie nerwowym funkcjonuje mechanizm, nazwany 

przez nich mechanizmem wyzwalającym albo wrodzonym mechanizmem wy­
zwalającym (ang. Innate Releasing Mechanism, skr. IRM). Jego działanie pole­
ga na filtrowaniu bodźców. W skrócie wygląda to następująco: dochodzący do 
narządu zmysłowego bodziec jest porównywany z zakodowanym genetycznie 

wzorcem bodźca kluczowego. Kiedy występuje zgodność, znoszona jest blokada, 
która przedtem uniemożliwiała ujawnienie się koordynacji wrodzonej. Na 
poziomie anatomofizjologicznym filtrujące działanie mechanizmu wyzwalają­
cego związane jest najprawdopodobniej zarówno z aktywnością struktur narzą­
dów zmysłów, jak i centralnego i obwodowego układu nerwowego. 

Energia specyficznego działania 

Niektórzy etolodzy utrzymywali, że każda koordynacja wrodzona ma pewien 

przynależny sobie zasób energii, który wyładowuje się, kiedy zwierzę wykazu­

je zachowanie instynktowe. Po wyczerpaniu się energia ta, nazwana energią 

specyficznego działania (ang. action-specific energy), kumuluje się na nowo. Tak 

więc łatwość, z jaką zostaje wyzwalana koordynacja wrodzona, zależy w danym 
momencie nie tylko od obecności bodźców kluczowych, ale również od zasobu 
energii specyficznego działania. 

Jeśli na zwierzę przez długi czas nie oddziałują żadne bodźce kluczowe, 

energii tej gromadzi się tak wiele, że uwalnia się ona spontanicznie w postaci 
tzw. zachowań upustowych (ang. vacuum activity). Przykładem może być zacho-

background image

124 

wanie niektórych ptaków, które wykonują ruchy chwytania owadów, który 
w istocie nie ma (Manning, 1972). 

Z drugiej strony, nawet przy mniejszej energii zachowanie może b; 

wyzwolone, jeśli bodźce kluczowe są wystarczająco silne. Jest to wytłumacz 
nie dla zachowania drapieżników określanego jako „nadmierne zabijanie" (an 

surplus killing).

 Kiedy łasica (Mustela nivalis), albo inny drapieżnik, dostaje s 

do kurnika, zabija często więcej niż może zjeść. Dzieje się tak, ponieważ dzi 
łanie bodźców kluczowych (w popłochu uciekające ptaki) wyzwala silniejs: 
zachowanie polegające na chwytaniu i zabijaniu. 

Całościowy obraz zachowania instynktowego 

Zależności dotyczące wpływu podstawowych czynników na behawii 

zostały uogólnione w postaci zasady podwójnej kwantyfikacji. Mówi ona, ; 
wyzwolenie zachowania instynktowego uzależnione jest łącznie od siły popęc 
(czynnik wewnętrzny) i bodźców kluczowych (czynnik zewnętrzny). 

Przebieg zachowania instynktowego wygląda następująco: 
Pierwszym jego etapem jest faza apetencyjna (ang. appetetive), w któr 

zwierzę poszukuje stymulacji, czyli bodźców kluczowych. Rozpoczyna się 01 
wraz z pojawieniem się określonego popędu. Przykładem może być głodne zwi 
rzę, które wyrusza w poszukiwaniu pokarmu. W fazie apetencyjnej często możi 
wyróżnić kilka etapów, które wyzwalane są przez odpowiednie bodźce kluczow 
Na przykład, drapieżnik polujący na gryzonie słyszy najpierw szmer w trawi 
który prowadzi go w określone miejsce, później widzi nieznaczne ruchy traw 
pozwalające mu na bliższą lokalizację przestrzenną ofiary i podkradanie się it 
Zwierzę przechodzi więc z jednego etapu do drugiego, przy czym pojawienie s 
kolejnego bodźca kluczowego hamuje działanie poprzedniego. W ten sposc 
powstaje cały łańcuch etapów przygotowawczych (Sadowski i Chmurzyńsl 

1989). W obrębie fazy apetencyjnej może wystąpić koordynacja wrodzona, a 

z reguły jest to bardziej plastyczna część zachowania instynktowego, podatna r 
modyfikację wynikającą choćby z uczenia się (zob. niżej). 

W końcu zwierzę odnajduje bodziec, który wyzwala finalną fazę behawioi 

instynktowego. Nosi ona nazwę konsumacyjnej, czyli spełniającej (ang. consun 
matory act).

 W skład fazy konsumacyjnej wchodzi zachowanie sztywne i nii 

zmienne, czyli typowa koordynacja wrodzona. Drugim elementem tej fazy je 
składowa orientująca - powodująca właściwe ustawienie się zwierzęcia względei 
obiektu, który jest jego celem. Na przykład, przed zabiciem ofiary (które jest k< 
ordynacją wrodzoną) drapieżnik musi ją w odpowiedni sposób chwycić zębami. 

W złożonych zachowaniach instynktowych pojęcie apetencji i konsumac 

może być w praktyce dość płynne i zależeć od motywacji. Wykazały to badam 
Leyhausena (1960) na kotach domowych i dzikich. Badacz ten stwierdził, i 

background image

125 

takie wzorce, należące do instynktowego zachowania pokarmowego, jak chwy­
tanie, zabijanie, skubanie piór i sierści oraz zjadanie, są relatywnie niezależne 
od siebie. Tak więc w określonej sytuacji, jeśli zwierzę jest wystarczająco syte, 
zachowaniem konsumacyjnym dla kota może być np. tylko faza chwytania, 
zabijania albo skubania, nie zaś zjadanie ofiary. 

Warto dodać także, iż zachowania instynktowe, należące do tej samej grupy, 

mogą wykazywać różną względną długość fazy apetencyjnej i konsumacyjnej. 
Na przykład, w zachowaniu pokarmowym ssaki kopytne mają krótką fazę apeten-
cyjną natomiast długą - konsumacyjną. U ssaków drapieżnych jest odwrotnie. 

Model instynktu według N. Tinbergena 

Według koncepcji Tinbergena (1951) instynkt odpowiada systemowi hie­

rarchicznemu znajdujących się w układzie nerwowym wrodzonych mechani­
zmów wyzwalających i ośrodków motorycznych, które powodują stopniowe 
ujawnienie się poszczególnych zachowań (ich faz apetencyjnych i konsumacyj-
nych). Za przykład może posłużyć instynkt rozrodczy u samca ciernika. 

Mechanizm hierarchiczny tego instynktu zostaje uruchomiony dzięki sty­

mulacji natury fizjologicznej (hormonalnej). Wtedy następuje poszukiwanie 
przez zwierzę stosownego terytorium (faza apetencyjna). Dopiero, gdy ryba 
znajdzie stosowny teren (o czym informuje ją odpowiedni bodziec kluczowy), 
mogą zostać odblokowane inne ośrodki, sterowane przez wrodzone mechani­
zmy wyzwalające i odpowiadające za zaloty, budowę gniazda, walkę o teryto­
rium itd. Jeśli ciernik natrafi na odpowiednie bodźce kluczowe, uruchamia się 

program zachowań instynktowych związanych z budową gniazda. 

Dalej, w zależności od napotkanych bodźców kluczowych, ciernik będzie 

albo zalecał się do napotkanej samicy, albo walczył z konkurentem. Po zalotach 
odblokowują się dalsze ośrodki dyspozycyjne zachowań dotyczące opieki nad 
ikrą (też oczywiście wyzwalane przez odpowiednie bodźce kluczowe). I tak do 
osiągnięcia ostatecznego celu, jakim jest odchów potomstwa. 

7.3. Późniejsze zmiany 

Patrząc na późniejsze zmiany, które nastąpiły w etologii, można dojść do 

wniosku, że zarówno w sferze praktyki badawczej, jak i teoretycznej modyfi­
kacji uległo niemal wszystko. Przedmiotem badań stały się już nie tylko małe 
zwierzęta o wyrazistych „instynktach", ale także większe ssaki (przede 

wszystkim naczelne, drapieżniki i kopytne), liczne ptaki i inne kręgowce. 

background image

126 

Wprowadzono długotrwałe obserwacje terenowe behawioru dużych ssaków, 
badania, których pionierem był Amerykanin George Schaller. Przedmiotem 
zainteresowania stały się także zwierzęta domowe, mimo iż z punktu widze­

nia klasycznej etologii dysponowały one w pewnej mierze „nienaturalnym" 
zachowaniem się. 

Stałe doskonalenie metodyki etologicznej wynikało przede wszystkim 

z konieczności analizowania coraz większej ilości danych, co spowodowało 
formalizację, a nawet pewną matematyzację etologii. Tak jak w innych dzie­
dzinach wiedzy, przełomem w analizie danych było szerokie wprowadzenie 
techniki komputerowej. Dziś badacz-etolog ma do dyspozycji specjalistyczne 
oprogramowanie, które pozwala mu na znacznie szybszą analizę trudnych do 
opracowania danych, np. materiału nagranego techniką wideo. 

W sferze teoretycznej największa zmiana polegała na otwarciu się etologów 

na inne dyscypliny wiedzy, zajmujące się behawiorem. Okazało się, że istnieją 
liczne punkty wspólne etologii z endokrynologią, neuropsychologią, ekologią, 
genetyką, a także socjologią, antropologią i psychiatrią. Wymiana idei okazała 

się płodna. Powstały dyscypliny graniczne, jak np. neuroetologia, badająca 
nerwowe podłoże manifestowania się i kontroli zachowań. Nastąpiło też zbliże­
nie z behawioryzmem (zob. niżej), początkowo opozycyjną względem etologii 
szkołą badawczą. 

Analizując zmiany etologii w planie bardziej szczegółowym, można dostrzec, 

że znacznej modyfikacji uległo rozumienie instynktu i zachowania instynkto­
wego. Przede wszystkim zmienił się pogląd na rolę czynników środowisko­
wych w tych zachowaniach. Okazało się, że np. wrodzony mechanizm wyzwa­
lający (selekcjonujący bodźce z otoczenia) może być podatny na doświadczenie 
osobnicze, co udowadniają eksperymenty dotyczące wpajania (zob. rozdz. 6), 
lecz nie tylko (zob. tekst w ramce). 

W klasycznym doświadczeniu N. Tinbergen udowodnił, jakie wyzwalacze odgrywają rolę 

w relacjach między  m e w ą srebrzystą a jej potomstwem. Okazało się, że na żebranie piskląt o po­
karm, czyli na ich uderzanie dziobami w dziób matki wpływ miały takie cechy, jak: kształt, barwa 
dzioba oraz kontrast pomiędzy  j e g o barwą a znajdującą się na nim ciemną plamką (Tinbergen, 

1951). Doświadczenie to prowadzono przy użyciu makiet odtwarzających realistycznie głowę 

dorosłej mewy. 

W trakcie dalszego badania pisklętom pokazywano makietę  g ł o w y  m e w y srebrzystej i  m e w y 

śmieszki (Lanis ridibundas). Okazało się, że w wieku 1-2 dni pisklęta nie różnicują makiet i dzio­
bią w nie bez większej różnicy. Jednak w miarę upływającego czasu selektywność reakcji wobec 
modelu własnego gatunku zaczęła zdecydowanie wzrastać (Hailman, 1967). Świadczy to o zmianie 
mechanizmu wyzwalającego się pod wpływem indywidualnych doświadczeń ptaków. 

background image

127 

Wobec tego dziś mówi się o dwóch typach mechanizmów wyzwalających 

- zamkniętym i otwartym. Ten drugi to właśnie mechanizm podatny na wpływy 

środowiska. Wiadomo, iż zmiany zachodzą także w fazie apetencyjnej, gdzie 
zwierzęta uczą się poprzez oba typy warunkowania (zob. rozdz. 9) i naśladow­
nictwo. 

Wpływ otoczenia na zachowania instynktowe można też było prześledzić 

w aspekcie rozwojowym. Przykładem mogą być teoretycznie najsztywniejsze 
formy behawioru - odruchy, wymagające często jednorazowej ingerencji czyn­
nika środowiskowego. Na przykład, odruch oddawania moczu u noworodków 
szczurów (stanowiący część szerszego zachowania instynktowego) musi być 
poprzedzony jednorazowym bodźcem dotykowym ze strony matki. Po takim 
pobudzeniu później odruch ten przebiega już sprawnie (Manning, 1972). 

Poważnym problemem stało się to, że instynkt wciąż uwikłany był w termi­

nologicznej niejasności, a krytycy etologii uznawali je za swoiste „słowo-
-wytrych", które stanowi wystarczające wyjaśnienie zachowania się. Termin 
„instynkt" nabrał zresztą negatywnego znaczenia poza obszarem nauk przyrod­
niczych. Dlatego też pojawiły się głosy, by z niego zrezygnować. 

Także i inne elementy klasycznej teorii etologicznej stały się przedmiotem 

dyskusji i krytyki. Na przykład, energię specyficznego działania uznano za 
kategorię czysto myślową, nie mającą odniesienia do rzeczywistości. Prawo hete­
rogenicznego sumowania bodźców okazało się prawdziwe w stopniu ograni­
czonym. Wyszło bowiem na jaw, że w wypadkach niektórych zachowań nie 
można mówić o prostym sumowaniu wywołujących je bodźców (Immelhmann 
i Beer, 1989). Liczne spory wzbudziły też tylko częściowo omówione tu modele 
instynktów, a przede wszystkim najważniejsze - Lorenza i Tinbergena. W sumie, 
ze względu na koncentrowanie się na opisie i analizowaniu mechanizmów, 
etologom zarzucano zbyt płytkie podejście do problemu zachowania i częste 
dawanie nie satysfakcjonujących wyjaśniań wobec złożonych problemów, które 

napotykali. „Wiele opisów przypominało raczej etykietki zachowań niż ich 
objaśnienie" (Buss, 1999). Stałym przedmiotem krytyki był fakt niepoświęcania 
należytej uwagi funkcjonalnemu aspektowi behawioru. 

background image

8. 

Wykorzystanie 

etologii 

w praktyce 

Podstawowym celem etologii jest zrozumienie zachowania się organizmów. 

Jednak badanie przyczyn i mechanizmów behawioru u zwierząt, które mają dla 
człowieka jakiekolwiek znaczenie (ekonomiczne, psychologiczne, medyczne 

itd.) powinno zarazem prowadzić (jak w przypadku innych nauk) do praktycz­
nego wykorzystania zgromadzonej wiedzy. 

Poniżej przedstawiono kilka zaledwie przykładów aplikacji odkryć etologów 

w różnych sferach życia i działalności człowieka. Wykorzystano wiedzę etolo-
giczną dotyczącą głównie roli bodźców kluczowych (wyzwalaczy), a także 
zachowań instynktowych (behawioru specyficznego dla gatunku). Warto też 
zauważyć, że w niektórych przypadkach do pilnego wykorzystania wiedzy eto-
logicznej człowiek został wręcz zmuszony, korygując własne błędy w chowie 
zwierząt i postępowaniu z nimi. 

1. Środowisko naturalne 

W nowoczesnej gospodarce zasobami naturalnymi istnieje czasem koniecz­

ność manipulowania zwierzętami, regulowania wielkości ich populacji, prze­
siedlania pewnej liczby osobników itd. Specjalne działania muszą być często 
podejmowane na terenach ustawowo chronionych. 

W afrykańskich parkach narodowych zwierzęciem przysparzającym wiele 

problemów jest słoń. Chodzi nie tylko o ochronienie go przed kłusownikami, 

ale także o pojawiającą się czasem konieczność przesiedlania części osobni­
ków, gdy jest ich za dużo na terenie danego parku narodowego. Do takiej sytu­
acji doszło właśnie w RPA, gdzie osierocone, młode słonie zostały przesiedlone 
z Parku Narodowego Krugera do Pilanesburga. Mimo że w nowym miejscu 
zaadaptowały się dobrze, okazało się wkrótce, iż stwarzają nowy, poważny 
problem. Młode samce słoni atakowały i zabijały nosorożce białe (Ceratothe-
rium simum).

 W latach 1981-1997 zginęło z tego powodu ponad 40 tych równie 

rzadkich co słonie i tępionych przez kłusowników zwierząt (Slotów, 2000). 

Dlaczego tak się stało? Otóż nie przewidziano możliwego scenariusza, który 

wynika ze specyfiki zachowania się słoni. Samce tego gatunku jako nieliczne 
wśród ssaków przechodzą co roku okres, który jest odpowiednikiem rui u samic 

background image

129 

innych gatunków. Ten okres pobudzenia nosi nazwę „musht" i charakteryzuje 
się podwyższonym poziomem testosteronu we krwi oraz obecnością charakte­
rystycznej wydzieliny z gruczołów skroniowyh. Samce słoni, będące w musht, 
stają się bardzo agresywne i toczą ze sobą walki. 

Nie uświadomiono sobie, że w normalnych warunkach występowanie pobu­

dzenia i jego objawy u młodych słoni są tłumione przez obecność starszych 
osobników, które „temperują" agresywność młodszych, zwyciężając je w wal­
kach. Przegrana walka powoduje bowiem rychłe zahamowanie objawów 
musht. Natomiast pod nieobecność starszych samców pobudzenie: po pierwsze 

- pojawiło się wcześniej niż normalnie (tj. w wieku 25-30 lat), po drugie -
trwało ono długo (nawet ponad 130 dni), po trzecie - posiadające potężną ener­

gię młode samce wyładowywały agresywność w atakach na osobniki innego 
gatunku. 

Toteż nic dziwnego, że sytuacja w Pilensburgu poprawiła się bardzo szybko 

dopiero wtedy, gdy w 1998 roku skorygowano błąd i sprowadzono tam sześć 
starszych samców. Ataki na nosorożce wkrótce ustały. 
2. Uprawy i las 

Walka człowieka ze szkodnikami upraw trwa właściwie od początków 

ludzkiej aktywności rolniczej. Wiek XX charakteryzował się w tym względzie 
szerokim zastosowaniem chemii. Jednak środki chemiczne do tępienia owadów-
-szkodników upraw i lasów są z reguły nieprzyjazne dla środowiska naturalnego, 
a poza tym po pewnym czasie mogą stracić swoją skuteczność (następuje 
uodpornienie się na nie szkodników). Toteż zdecydowanie bardziej pożądana 

jest w praktyce rolniczej i leśniczej tzw. kontrola biologiczna, w której również 

znajduje zastosowanie wiedza o zachowaniu się zwierząt. 

Ogromne znaczenie w takiej formie zwalczania owadzich szkodników mają 

feromony. Niektóre spośród tych specyficznych dla danego gatunku i wydzie­
lanych naturalnie substancji chemicznych zostały poznane, wyizolowane i użyte 

jako swoiste środki „owadobójcze". Feromony u owadów, jak wiadomo, służą 

przede wszystkim do wabienia osobnika drugiej płci w czasie rozrodu. Tak 
więc można je wykorzystać jako przynętę w rozmaitych pułapkach. Eliminuje 
się w ten sposób osobniki jednej płci, co w dalszej perspektywie prowadzi do 
spadku liczebności szkodnika. 

W jednej z najbardziej masowych tego typu akcji, przeprowadzonej pod 

koniec lat 70. XX wieku w Norwegii, posłużono się zsyntetyzowanym feromo­
nem do zwalczania korników (Ips spp.). Problem z tymi chrząszczami polega na 
tym, iż wydzielane przez nie substancje wabiące informują o pokarmie i przycią­
gają zarówno samce, jak i samice. W Norwegii, w omawianym okresie, z racji 
inwazji korników wystąpiły ogromne straty w drzewostanie jodłowym, toteż 

background image

130 

należało podjąć zdecydowane działanie. W akcji zwalczania niszczących drzewa 
szkodników posłużono się milionem pułapek przywabiających, w które w ciągu 
kolejnych lat złapało się od 2,9 do 4,5 mld korników. W dużej mierze zażegna­
ło to niebezpieczeństwo (Marchlewska-Koj, 1988). 

Jednak szkodniki upraw to nie tylko owady, lecz także kręgowce. Na przy­

kład, dziki królik (Oryctolagus cuniculis) czy zając (Lepus europaeus) potrafią 
być destrukcyjne w ogrodach i sadach, niszcząc roślinność uprawną oraz drzewa. 
W odstraszaniu tych nieproszonych gości wykorzystuje się ich obawę przed 
naturalnymi drapieżnikami, która prawdopodobnie w przypadku wielu mniej­

szych ssaków ma charakter wrodzony (Marchlewska-Koj, 1988). Zapach lisa 
czy kota (wprowadzony w postaci próbki lisiego tłuszczu, kociego żwirku itd.) 
szybko powoduje zamierzony efekt. Podobnie na niektóre gryzonie i króliki 
oddziałują odstraszająco bodźce niepokojące i nieznane, np. wkopana w ziemię 
pusta butelka, wydająca dźwięki przy podmuchach wiatru. Zbliżoną strategię 
stosuje się wobec ptaków, gdzie najskuteczniejszymi „strachami" okazują się 
być powiewające na wietrze, falujące tkaniny, zawieszone paski lśniącej folii, 
pocięte torby plastikowe itd. 

3. Miasto 

Wiele gatunków zwierząt dzikich - ssaków i ptaków żyje w dużych mia­

stach, korzystając z obfitości pokarmu, który mimowolnie dostarcza im czło­

wiek (np. na wysypiskach śmieci). Niektóre zwierzęta znajdują także wspaniałe 
kryjówki, zwłaszcza na terenach podmiejskich, w dużych ogrodach itd. Fauna 
miejska Ameryki Północnej i Europy obejmuje np. gatunki takie, jak: lis pospoli­
ty, kojot, szop pracz (Procyon lotor), niektóre ptaki śpiewające i drapieżne oraz 

gryzonie. Osobną grupę stanowią zwierzęta, które „powróciły do natury" -
zdziczały kot, pies i gołąb. 

Wpływ wielu spośród tych gatunków nie jest obojętny dla człowieka, są 

one bowiem nosicielami groźnych drobnoustrojów chorobotwórczych i pasoży­
tów. Problem stanowi m.in. koncentracja odchodów ptaków. W niektórych 
miastach mewy (Larus spp.) zadomowiły się na tyle, że ich obecność zagroziła 
zanieczyszczeniem komunalnych ujęć wody. Taka sytuacja miała np. miejsce 
w Glasgow, gdzie gdy zawiodły inne metody, do odpędzania mew wykorzystano 
ich wrodzoną reakcję na sygnał zwiastujący niebezpieczeństwo. Z głośników 
umieszczonych w „strategicznych" miejscach emitowano nagranie okrzyku 
mewy schwytanej przez drapieżnika. Odgłos ten nadawano, gdy ptaki próbowa­
ły lądować w okolicy zbiornika i czyniono to nieregularnie (chodziło o to, by 
mewy nie przyzwyczaiły się do sygnału i nie zaczęły go ignorować). Zastoso­
wane środki dały rezultat, ponieważ mewy definitywnie przeniosły się w inne 
miejsce (Huntingford, 1984). 

background image

131 

4. Ogród zoologiczny 

Współczesny ogród zoologiczny coraz częściej przestaje być zwykłym 

zwierzyńcem, prezentującym pewną kolekcję faunistyczną, staje się natomiast 
ośrodkiem, w którym (dzięki hodowli) próbuje się chronić gatunki zagrożone 
wyginięciem. 

Na skutek nacisku opinii publicznej i lepszego rozumienia potrzeb zwierząt 

dzikich trzymanych w ZOO próbuje się dla nich tworzyć jak najbardziej kom­
fortowe warunki ekspozycji. Nowa nauka - „zoobiologia" zajmuje się właśnie 
problemami adaptacji do warunków wiwaryjnych i próbuje określić optimum 
środowiskowe dla każdego gatunku. W wielu współczesnych ogrodach już 
istniejące ekspozycje, nie odpowiadające potrzebom organizmu zwierzęcego, 
często próbuje się udoskonalić poprzez wprowadzanie tak zwanych wzbogaceń 
(ang. enrichment). Są to wszelkiego typu elementy, które zwalczają nudę zwie­
rząt i działają na nie aktywizująco (np. urozmaicenia wystroju wybiegu, przed­
mioty do manipulowania czy urządzenia do wyzwalania aktywności łowieckiej). 

Nie ulega wobec tego wątpliwości, że ważnym elementem „zoobiologii" są 
badania zachowania się zwierząt, i to zachowań instynktowych. 

O tym, że wiedza dotycząca behawioru zwierząt może być niedostatecznie 

wykorzystana przekonuje przykład gerenuka (Litocranius walleri). Jest to gatu­
nek afrykańskiej gazeli, żyjącej w suchym środowisku (półpustynie). W jednym 
z ogrodów zoologicznych wystąpiły kłopoty z rozmnażaniem gerenuków, mimo 
iż dysponowano osobnikami w odpowiednim wieku i kondycji. Badania ujaw­
niły istotę problemu. 

Gerenuk jako zwierzę przystosowane do chronicznego braku wody pozy­

skuje ją głównie z roślin, a w dodatku jego organizm jest zaprogramowany na 

bardzo oszczędną gospodarkę wodną. Tymczasem w owym ogrodzie zoologicz­
nym podawano gazelom wodę obficie. W rezultacie mocz gerenuka stał się na 
tyle rozcieńczony, że osłabił się zapach feromonów (Cherfas, 1984). Jak wia­
domo, te specyficzne substancje chemiczne odgrywają ogromną, bodźcową rolę 
we wczesnej fazie kojarzenia. Poprzez wąchanie moczu samicy, samiec wie, 
w jakiej fazie cyklu rozrodczego znajduje się jego potencjalna partnerka. 
W wyniku nieuwzględnienia wiedzy o trybie życia i zachowaniu się gerenuka 
nastąpiło przerwanie całego łańcucha sekwencji instynktowego behawioru roz­

rodczego, prowadzącego w efekcie do kopulacji. 

5. Cyrk 

W trakcie pokazów zwierząt w cyrku treser wykorzystuje nie tylko techniki 

behawiorystyczne (zob. rozdz. 9), ale także mechanizmy zachowania natural­
nego, którym interesuje się etologia. 

background image

132 

W przypadku pokazu dużych kotów, zwierząt groźnych i w znacznym 

stopniu nieprzewidywalnych, treser musi podjąć pewne środki ostrożności. 
Jednym z nich jest fakt, iż wchodzi on zawsze jako pierwszy na arenę. Ma to 
ogromne znaczenie, ponieważ treser występuje tym samym wobec pojawiają­
cych się później kotów jako właściciel terytorium. Wiadomo zaś, że obecność 
na obcym terytorium zmniejsza pewność siebie zwierzęcia. Lwy i tygrysy, które 
wychodzą na arenę, są więc z góry niejako bardziej uległe wobec człowieka. 
W tresurze kotów w sposób częściowo nieświadomy manipuluje się też ich 
dystansem ucieczki i krytycznym (zob. rozdz. 3). Treser to zbliża się, to oddala 
od zwierząt, wywołując tym samym pożądany przez siebie kierunek ruchu 
zwierząt i ich zatrzymywanie się we właściwych miejscach. 

6. Laboratorium 

We współczesnych laboratoriach niektóre zwierzęta wykorzystuje się do 

celów biomedycznych. W doświadczeniach służą one jako tzw. modele (można 
na nich obserwować przebieg jakiejś ludzkiej choroby) lub też do testowania 
efektów rozmaitych zmian wprowadzonych przez eksperymentatora (np. nowa­
torski zabieg leczniczy, zastosowanie nowego leku itd.). Zrozumiałe, że w ocenie 
wyników wszystkich tych badaniach dużą rolę odgrywa zachowanie się zwierząt. 

Jako przykład wykorzystania zwierząt w badaniach biomedycznych, przy 

wykorzystaniu obserwacji ich zachowania się, można przytoczyć eksperymenty 
nad LSD. Jest to bardzo silny środek halucynogenny, który z jednej strony bywa 
wykorzystywany nielegalnie jako narkotyk, z drugiej - powodując zmiany 
w psychice i zachowaniu, podobne jak w schizofrenii, czym wzbudził zaintere­

sowanie środowiska medycznego. 

W laboratoriach firmy Sandoz przeprowadzono rozległe badania nad wpły­

wem LSD na behawior różnych zwierząt - od bezkręgowców do ssaków 
(Hoffmann, 1980). Jak można się było domyśleć, efekty narkotyku były różne 
i uzależnione od stopnia rozwoju układu nerwowego. U ryb akwariowych 
obserwowano więc jedynie nietypową pozycję przy pływaniu, u pająków (przy 
większych dawkach) - zaburzenie budowy sieci, natomiast u myszy - kłopoty 
w poruszaniu się. Zupełnie inaczej wyglądało zachowanie się zwierzęcia obda­
rzonego stosunkowo dobrze rozwiniętą korą mózgową - kota domowego. 
Badacze odnotowali jeżenie sierści i ślinienie się, lękliwe wpatrywanie się 

przed siebie, brak zainteresowania siedzącą obok myszą lub wręcz lęk przed 
nią. Wszystko to wskazywało na występujący u zwierzęcia efekt halucynogen­
ny preparatu LSD. Podobnie zachowywał się pies domowy. Warto zwrócić 
uwagę, że w tych przypadkach, patrząc z punktu widzenia etologii, pojawił się 

background image

133 

u zwierzęcia wzorzec zachowania typowy dla strachu, choć w niewłaściwym 
kontekście. 

Jako zwierzęta laboratoryjne wykorzystywane są głównie: albinotyczne 

i barwne odmiany myszy domowej i szczura wędrownego, a także królik, kot 
i pies. Jednak także inne gatunki okazują się cenne, przede wszystkim z uwagi 

na specyficzny tryb życia i szczególne cechy biologii, które mogą pomóc 
w rozwiązaniu problemów medycyny ludzkiej. Niektóre spośród tych gatun­
ków wymieniono w tabeli 15. Z dużej grupy zostały wyselekcjonowane jedynie 

te zwierzęta, nad którymi prowadzi się badania wyraźnie wiążące się z beha-
wiorem. 

Tabela 15. Rzadziej spotykane gatunki zwierząt laboratoryjnych, nad którymi prowadzi się badania 
mające związek z behawiorem  ( w g różnych źródeł) 

Pozycja systematyczna 

- gatunek 

Miejce 

występowania 

Pole wykorzystania 

Ssaki - naczelne 

Sajmiri 

(Saimiri spp.) 

Ameryka Płd. 

model do badania uzależnień (od narkotyków, leków itd.) 

Kapucynka czubata 

(Cebus apella) 

Ameryka Płd. 

badanie afiliacji społecznej 

Ponocnica 

(Aotus spp.) 

Ameryka Płd. 

badania z zakresu biorobotyki 

Makak lapunder 

(Macaca nemestrina) 

Azja 

model do badania choroby  A I D S , zmiany występujące 
w czasie starzenia się, model do różnorodnych badań 
behawioru 

Szympans 

(Pan troglodytes) 

Afryka 

badania kognitywne, inteligencja, społeczne 

Ssaki -  g r y z o n i e 

Suwak mongolski 

(Meriones 
ungidculatus) 

- popularny gerbil 

Azja 

model do badania apopleksji (u niektórych  s z c z e p ó w 
wsobnych do  1 0 0 % osobników) 

Nowiki 

(Neotoma spp.) 

Ameryka Płn. 

preferencje pokarmowe, zachowanie kopulacyjne 

Ryżak 

(Oryzomys paluslńs) 

Ameryka Płn. 

zachowanie kopulacyjne 

Bawełniak 

(Sigmodon hispidus) 

Ameryka Płn. 

w badaniach różnych rodzajów zachowania 

Piżmak 

(Ondalra zibethicus) 

Ameryka Płn. 

Europa 

odruch pływania nie zablokowany przez anestezję 

background image

134 

Tabela 15, cd. 

Szynszyla 
(Chinchilla laniger) 

Ameryka Płd. 

zmiany  w y w o ł a n e starzeniem się, badania słuchu i jako 
model adaptacji do życia na dużych wysokościach 

D e g ù 

A m e r y k a

 Płd. 

zachowanie rozrodcze, zabawa 

(Octodon degù) 

Suseł lamparci 

Ameryka Płn. 

hibernacja 

(Spermophilus 
tridecemlineatus) 

Pręgowiec amerykański  Ameryka Płn 

hibernacja 

(Tamias striatus) 

Ś w i s z c z 

Ameryka Płn. 

hibernacja 

(Marmota monax) 

Szczuroskoczki 

Ameryka Płn. 

model psychotropowego działania leków 

(Dipodomys spp.) 

Liomysy 

(Liomys spp.) 

Ameryka Płn. 

badanie wpływu lotu kosmicznego na organizm (który 
nie musi pobierać wody) 

Koszatka 

Eurazja 

hibernacja 

(Dryomys nitedula) 

Ssaki - góralki 

Góralek abisyński 

Afryka 

zachowanie pokarmowe przy ograniczonym pobieraniu 

(Procavia capensis) 

w o d y 

Ssaki -  m i ę s o ż e r n e 

Norka amerykańska 
(Mustela visori) 

Ameryka Płn. 

model dziedzicznej głuchoty u fermowej odmiany białej 
Hedlunda 

Ssaki -  p a r z y s t o k o p y t n e 

Dujker modry 
(Cephalophus 

Afryka 

intensywność i efektywność żerowania ssaków przeżu­
wających 

monitocola) 

Ssaki - nietoperze 

Mroczek 

północnoamerykański 

Ameryka Płn. 

hibernacja, echolokacja 

(Eptesicus fuscus) 

Wampir 

Ameryka Płd. 

zachowanie społeczne 

(Desmodus rotundus) 

Ptaki 

Gołąb  d o m o w y 

Europa 

badanie zdolności orientacji (homing) 

(Columba livid) 

M i ę c z a k i -  g ł o w o n o g i 

Ośmiornica 

rozpowszech­

badania neurologiczne nad rozróżnianiem bodźców 

(Octopus binoculariś) niona w akwe­

nach świata 

wzrokowych i dotykowych 

background image

135 

7. Dom i gospodarstwo rolne 

Zwierzęta te są efektem udomowienia, procesu, w którym zwierzęta dzikie 

były brane do gospodarstwa ludzkiego i selekcjonowane na cechę braku agre­
sywności i lękliwości względem człowieka. W udomowieniu wiedza o zacho­
waniu się odegrała więc podstawową rolę (Belayev, 1974). 

Zwierzęta domowe można podzielić na dwie grupy - towarzyszące (ang. 

pet animals)

 i gospodarskie (ang. farm animals). W pierwszej grupie najważ­

niejszym gatunkiem jest pies domowy, który jest efektem udomowienia wilka 
i prawdopodobnie w ogóle pierwszym zwierzęciem, które znalazło się w gospo­
darstwie człowieka. 

Cały behawior psa, który człowiek wykorzystuje w różnych celach, jest 

w istocie modyfikacją instynktowego zachowania się wilka. I tak np. stróżowa­
nie (pilnowanie terenu, samochodu itd.) jest pochodną zachowania terytorial­
nego, kierowanie grupą owiec i pomoc myśliwemu to z kolei modyfikacja róż­
nych faz zachowania łowieckiego itd. Żyjąc w rodzinie ludzkiej, pies przenosi 

na nią pewne mechanizmy życia watahy wilków, np. wykazuje wobec domow­
ników zachowania hierarchiczne przypominające zachowanie swego dzikiego 

przodka. Pies wiąże się też z człowiekiem bardzo silną więzią, która także była 
utrwalana przez selekcję, a za podstawę więź ta ma mechanizmy afiliacji 
w grupie wilków, zwłaszcza relacje osobników podporządkowanych względem 
alfa-dominanta. 

Także inne zwierzęta towarzyszące (kot, gryzonie, królik, ptaki ozdobne itd.) 

wchodzą z człowiekiem w złożone interakcje, które ogólnie można określić 
mianem więzi. Według Amerykańskiego Stowarzyszenia Medycyny Weteryna­
ryjnej związek ten można zdefiniować jako „wzajemnie korzystną i dynamiczną 
relację między człowiekiem a zwierzęciem, na którą wpływ ma zachowanie się 
i która jest niezbędna dla zdrowia i dobrego samopoczucia obu stron. Należą do 

niej (ale nie ogranicza się) interakcje emocjonalne, psychologiczne i fizyczne 
między ludźmi, zwierzętami i środowiskiem". Nawiązując do tej definicji, można 
stwierdzić, że kontakt ze zwierzęciem poprawia samopoczucie psychiczne, 
a czasem nawet stan zdrowia człowieka, na co wskazują testy kliniczne, np. obni­
żone ciśnienie krwi (Robinson - red., 1995). 

Także zachowanie się zwierząt gospodarskich od kilkudziesięciu lat budzi 

zainteresowanie badaczy. Na początku należy stwierdzić, że każdy gatunek ma 
swoją specyfikę, wynikającą z charakterystyki biologicznej przodka, od którego 
pochodzi. I tak np. świnia domowa wykazuje, śladem swego przodka - dzika, 
intensywne zachowania eksploracyjne, cechę typową dla zwierząt wszystko-
żemych. Ogromną rolę w zachowaniu się koni odgrywa ruch, bo też dzikie 
konie mogą często przemierzać znaczne przestrzenie. Natomiast przeżuwacze 

background image

136 

(owca i bydło) mogą wykazywać rytm aktywności typowy dla dzikich gatunków 
kopytnych o takim samym sposobie przyswajania pokarmu (tj. przeżuwaniu). 

Ze znacznej liczby przykładów wykorzystania etologii w chowie zwierząt 

gospodarskich wybrano tylko niektóre, uznane za najbardziej reprezentatywne 
(za Nowicki, 1978): 

• Po zachowaniu się owiec można rozpoznać stopień wykorzystania pastwi­

ska. Nawet na pastwisku o bardzo dobrej jakości owce pasą się w zwartej 
grupie. W miarę jak ilość pokarmu maleje, grupa rozbija się na mniejsze 
grupki, a w końcu widać odseparowane od siebie, pojedyncze sztuki. 

• Poprzez odpowiednią manipulację można zredukować agresywność 

u trzody chlewnej. Świnie są zwierzętami społecznymi, dobrze rozpoznają­
cymi osobniki znane i obce. Łączenie osobników pochodzących z różnych 
grup prowadzi do wzrostu agresywności i urazów, co może być nasilone 
przez uwidaczniające się też u świń zachowania terytorialne. Destrukcyjne 
zachowania zwierząt można ograniczyć, wprowadzając osobniki z różnych 

grup do nieznanego im wszystkim kojca. 

• Zastosowanie bodźców-biostymulantów w czasie krycia lub pobierania 

nasienia. Jak stwierdzono w rozdziale 3, w czasie kojarzenia u zwierząt 
ogromną rolę odgrywają wszelkiego rodzaju bodźce (węchowe, wzrokowe, 
wizualne), których nadawcami są samiec bądź samica. Bodźce pochodzące 
od samca mogą przyspieszyć występowanie rui. Te swoiste biostymulanty 
wykorzystuje się w chowie świń, odtwarzając z magnetofonu specyficzne 
odgłosy wydawane przez knura lub rozpylając zsyntetyzowany, wydzielany 
przez jego organizm feromon. Z kolei przy pobieraniu nasienia od buhaja 
czy indora proces ten zostaje przyspieszony, gdy samiec widzi znajdującą 

się niedaleko samicę. 

• Zachowanie się samicy świadczy o tym, czy będzie ona dobrą matką. 

Przypadki agresywności wobec własnego potomstwa występują przede 
wszystkim u owcy i trzody chlewnej (w tym ostatnim przypadku nawet do 
dzieciobójstwa). W obydwu wypadkach, gdy ujawnia się zachowanie pato­
logiczne, samice z reguły przyjmują pozycje uniemożliwiające młodym 
ssanie. U samicy owcy będzie to stałe ustawianie się frontem wobec jagnię­
cia próbującego się zbliżyć do jej boku, natomiast u maciory - leżenie na 

brzuchu. 
Zachowanie się zwierząt gospodarskich brane jest też pod uwagę w próbie 

określenia ich dobrostanu (ang. welfare) w warunkach chowu wielkostadnego. 
Przebywające w sztucznych i często drastycznych pod względem nasilenia 
bodźców stresujących warunkach zwierzęta domowe wykazują wiele anomalii 
behawioralnych, które w mniejszym lub większym stopniu mają wpływ na 

background image

137 

zdrowotność organizmów i wyniki produkcyjne chowu. Definicja dobrostanu 
nie jest prosta, jednak najogólniej pojęcie to zakłada dobre samopoczucie osob­
nika i jego zdolność do radzenia sobie z warunkami środowiska. Wydaje się 
więc, że oprócz wskaźników hormonalnych i neurologicznych, właśnie beha-
wior zwierzęcia jest źródłem informacji o całokształcie jego interakcji ze śro­

dowiskiem. 

8. Człowiek 

Biologicznymi aspektami zachowania się człowieka zajmuje się relatywnie 

nowa dyscyplina wiedzy - etologia człowieka (albo humanetologia). W analizie 
ludzkiego behawioru traktuje ona nasz gatunek jako jeden z wielu, które wyewo­
luowały na Ziemi, stąd też interesuje się porównaniem zachowania ludzkiego 
w stosunku do bliższych i dalszych zwierzęcych krewniaków człowieka (z grupy 
naczelnych i innych ssaków). 

Ulubionym materiałem badań dla etologii człowieka jest niemowlę, u któ­

rego można zaobserwować wiele wzorców behawioru w stanie niejako „biolo­
gicznie czystym", jeszcze nie przytłumionym lub zmodyfikowanym przez 
środowisko (społeczeństwo, kulturę, w których się będzie wychowywać). Jed­

nym z najbardziej ważkich dokonań w tej dziedzinie wiedzy jest odkrycie, iż 
człowiek przychodzi na świat z wrodzoną zdolnością do identycznego wyrażania 
emocji za pomocą mimiki, nawet wtedy, gdy rodzi się jako niewidomy i nieza­
leżnie od kultury, w jakiej się wychowuje (Eibl-Eibesfeld, 1984). 

W zachowaniu noworodka ludzkiego zastanawia też wiele odruchów (określanych jako atawi- i 

styczne lub archaiczne), które zanikają w dalszych fazach rozwojowych dziecka. Tak np. gdy  p o d - 1 
trzymywany dotyka nóżkami jakiejś płaskiej powierzchni, noworodek wykonuje takie ruchy, jak
 I 
przy chodzeniu. Potrafi on także zaskakująco mocno uchwycić podsunięty mu palec lub inny podobny 
obiekt. Siła chwytu jest tak duża, że noworodek może zawisnąć w powietrzu, trzymając się rączkami 
linki. Etolodzy są skłonni interpretować takie odruchy atawistyczne jako  d o w ó d pokrewieństwa 
człowieka z innymi gatunkami naczelnych. Zwracają uwagę, że małpięta po urodzeniu, dzięki 
swym chwytnym umiejętnościom, pozostają przez długi czas „przytwierdzone" do piersi lub grzbietu 
matki. Badacze o innej orientacji natomiast utrzymują, że odruchy atawistyczne sąjakby przygoto­

waniem do normalnej aktywności ruchowej w okresie dojrzałości (Mehler i Dupoux, 1990). 

background image

Inne szkoły badań 

zachowania się 

zwierząt 

9.1. Ekologia behawioralna 

Ekologia ta powstała w dużej mierze jako wynik inspiracji niektórymi pyta­

niami, które stawiali sobie etolodzy w okresie „klasycznym". 

Kładzie ona nacisk na aspekt funkcjonalny zachowania (jaką korzyść powo­

duje ono dla osobnika?) i postrzega je w perspektywie ewolucyjnej, a jednocze­
śnie stara się zinterpretować behawior jako odpowiedź na wymogi stawiane 
przez dane środowisko. Innymi słowy, jest to odpowiedź na pytanie:  J a k okre­
ślony wzorzec zachowania przyczynia się do przeżycia i do sukcesu reproduk­
cyjnego danego osobnika?" (Krebs i Davies, 1993; tł. M. Golachowski). 

Ekolodzy behawioralni badają porównawczo strategie zachowania się spo­

krewnionych gatunków zwierząt w różnych środowiskach. Wspomniany już 
wcześniej (rozdz. 3) wpływ rodzaju pokarmu na życie społeczne u naczelnych 

jest właśnie przykładem takiego studium. 

Ekologia behawioralna bada również procesy optymalizacji behawioru. 

Wynika ono z założenia, że zachowując się w określony sposób, zwierzę zyskuje 
coś, ale również ponosi koszty. Wybór określonej strategii w trakcie np. zdoby­
wania pokarmu czy partnera jest więc podyktowany bilansem zysków i kosz­
tów („decyzją ekonomiczną"). Nie oznacza to jednak, że zwierzę świadomie 
dokonuje takiego bilansu. Należy raczej powiedzieć, że każde zachowanie się 
ma przynależne sobie pewne zyski i koszty, natomiast wybór, jaki dokonuje się 

między alternatywnymi rodzajami behawioru, jest wynikiem doboru naturalnego. 

Wiele przykładów strategii optymalizacji opisano w przypadku zdobywania 

pokarmu. Jeden z najbardziej interesujących dotyczy żerowania wyjca płaszczo­
wego (Alouatta paliata) w lasach Kostaryki. Małpa ta, mimo iż żywi się liśćmi, 
wykazuje ogromną wybiórczość wobec potencjalnego pokarmu. Wyjca, po pro­

stu, otaczają liście, a mimo to wybiera tylko niektóre drzewa, a z tych drzew -

jedynie niektóre listki (Glander za Alcock, 1993). Taki sposób żerowania jest 

czaso- i energochłonny (koszt), a jednak tylko tym sposobem zwierzę może 
uniknąć substancji toksycznych, przede wszystkim alkaloidów, utrudniających 

background image

139 

przyswajanie białka z pokarmu (zysk). Jeśli zważyć, że chore czy osłabione 
zwierzę w naturalnym środowisku szybko ginie, preferowanie tej właśnie stra­
tegii staje się oczywiste. 

Jednak nie zawsze mamy do czynienia z tak klarowną sytuacją, na co wska­

zuje przykład zachowania się ostrygojada - Haemoptopus ostralegus. Ptak ten 
żeruje na wybrzeżu i żywi się (jak wskazuje nazwa) mięczakami, których 

muszle otwiera uderzeniami dzioba albo uderzeniami o ziemię. W skuteczności 
tego zachowania najistotniejsze jest, jak wielką (pod względem wymiarów) 

zdobycz wybiera ptak. Największe mięczaki wymagają więcej czasu, by otwo­
rzyć muszle (koszt), za to stanowią pokarm bardziej kaloryczny (zysk). Na pod­
stawie przeprowadzonej kalkulacji wydawało się więc, że wybór największego 

pokarmu to właściwa strategia optymalizacji. Jednak hipoteza ta nie została zwe­
ryfikowana pozytywnie. Okazało się bowiem, że ostrygojad zjada mięczaki 
w sumie nieco większe niż przeciętne, ale nie największe. Na takie zachowanie się 

miały wpływ czynniki nie brane pod uwagę w założeniach wstępnych: (1) ptak 
czasem wybierał największe mięczaki, ale zachowywał się „ekonomicznie" i gdy 

nie mógł ich otworzyć dość szybko, rezygnował i poszukiwał innych, (2) im 
większa muszla, tym większe było prawdopodobieństwo, że znajdują się na niej 
pąkle (Cirripaedia) niejadalne dla ostrygojada, a utrudniające otwieranie muszli 
(Meire i Envynck, 1986). 

Warto wspomnieć też o zyskach i kosztach związanych z zachowaniem 

społecznym, ze względu na szeroko dyskutowane zjawisko altruizmu. Z punktu 

widzenia „decyzji ekonomicznej" jest to specyficzne zachowanie się, w którym 

jeden osobnik ponosi koszty, by inny zyskiwał (Buss, 1999). 

Przyrodnikom od wielu lat znane były zachowania wielu gatunków, u któ­

rych osobniki określonej grupy czy społeczności angażowały się w aktywność, 
która mogła im przynieść śmierć, a zysk - innym (i nie był to behawior rodzi­
cielski). Ostrzeganie o zbliżającym się drapieżniku, które może spowodować 
zabicie przez drapieżnika osobnika ostrzegającego (niektóre gryzonie żyjące 
w koloniach) czy angażowanie się w ryzykowne dla każdego z łowców polo­

wania grupowe (lwy) to tylko niektóre przykłady altruizmu. Początkowo dość 
łatwo interpretowano je jako zachowania służące przetrwaniu gatunku. Jednak 

teoretycy ewolucjonizmu i genetyki populacji wykazali, że tak zwane przetrwa­
nie gatunku jest fikcją, gdyż selekcja naturalna działa na poziomie osobniczym, 
a zatem to każdy osobnik stara się przeżyć i przekazać następnym pokoleniom 
własne geny. Tym samym zachowania altruistyczne stały się prawdziwą zagadką 
(Alcock, 1993). 

Przełom przyniosło opracowanie przez W.D. Hamiltona teorii dostosowania 

łącznego.

 Najkrócej mówiąc, mówi ona, że określone zwierzę ma dwie drogi 

przekazywania swoich genów do następnych pokoleń - reprodukcję własną 

background image

140 

albo pomoc w przetrwaniu osobnikom, które choćby w części są nosicielami 
tych samych, co on, genów. Te inne osobniki to oczywiście rozmaici krewniacy 
(Buss, 1999). 

Teoretyczne założenia altruizmu zostały potwierdzone między innymi 

dzięki badaniom nad żyjącym grupowo gryzoniem z rodziny wiewiórkowatych 

- susłem Beldinga (Spermophilus beldingi). Na widok drapieżnika „naziemnego" 

(jak kojot czy borsuk) osobnik, który zauważył niebezpieczeństwo, wydaje 
specyficzny okrzyk - jest on dla innych członków grupy sygnałem do ucieczki. 
Zatem szansa przeżycia innych susłów wzrasta, ale osobnik podnoszący alarm 
naraża się na atak drapieżnika i być może na śmierć. W wyniku analizy obserwa­
cji polowych okazało się, że susłami wydającymi sygnał alarmowy są znacznie 
częściej samice, których więź z własnymi krewniakami jest bardzo mocna 
(związek samców z resztą grupy jest natomiast luźny). Choć alarmując, samica 
naraża własne życie, jednak pomaga przeżyć osobnikom spokrewnionym, które 
w pewnej mierze są nosicielami jej genów (Shernan, 1977). 

Podane wyżej przykłady wyjaśnienia zachowań dokonywane przez ekolo­

gów behawioralnych są jedynie niektórymi wybranymi spośród wielu dokonań 
tej młodej, ale bardzo obiecującej dziedziny wiedzy. 

9.2. Behawioryzm 

Jest to nurt, którego początki sięgają badań I. Pawłowa (1849-1936) w Rosji 

(a później w ZSRR) i J. Watsona (1878-1958) w USA - skoncentrował się na 
zagadnieniu uczenia się. Podstawą badawczą klasycznego behawioryzmu są 
obserwacje wyzwalanego przez kontrolowane bodźce zachowania się, nato­
miast rola towarzyszących stanów wewnętrznych zwierząt i ludzi (np. emocji) 

jest marginalizowana. Behawioryzm eksponuje wpływ środowiska na beha-

wior, natomiast minimalizuje znaczenie genów. W dużym stopniu negowana 

jest także różnica w zachowaniu, wynikająca z mniej czy bardziej zaawanso­

wanej budowy układu nerwowego. Wyniki badań przeprowadzone na szczu­
rach laboratoryjnych można więc, według niektórych badaczy tego nurtu, 
uogólnić na człowieka. 

Badania behawiorystów były i są prowadzone w laboratoriach, a ich przed­

miot to właśnie typowe zwierzęta laboratoryjne (gryzonie, pies, kot, gołąb i inne). 
W nurcie tym historycznie można wyróżnić dwie szkoły - warunkowanie kla­

syczne (ang. classical lub pavlovian conditioning) oraz warunkowanie instru-

background image

141 

mentalne (ang. operant conditioning). Wyniki badań obu szkół są szeroko wyko­
rzystywane w tresurze zwierząt. 

Warunkowanie klasyczne. Opiera się ono na ukształtowaniu reakcji zwie­

rzęcia według asocjacji (kojarzenia) bodźców. Każdy organizm przejawia 
szereg prostych reakcji na bodźce, które są zaprogramowane genetycznie. Są to 
tzw. odruchy bezwarunkowe. U ssaków to np. ślinienie się na widok pokarmu, 
zmniejszenie źrenicy pod wpływem silnego światła, prostowanie kończyny 
przy uderzeniu w rzepkę kolanową itd. 

Jeśli bodźcowi, który powoduje reakcję bezwarunkową, towarzyszy jakiś 

inny, neutralny bodziec (np. dzwonek), to po określonej liczbie powtórzeń 
wywołania reakcji następuje skojarzenie obu tych bodźców. 

W efekcie, po pewnym czasie już sam bodziec, do tej pory nie znaczący 

(czyli w tym przykładzie dzwonek), wywołuje reakcję. Tym samym kształtuje 
się odruch warunkowy. 

W klasycznym doświadczeniu I. Pawłowa, kiedy pies dostawał mięso, ślinił 

się. Kiedy podawaniu mięsa towarzyszył dzwonek i gdy procedurę tę powta­
rzano określoną liczbę razy, pies w końcu ślinił się na dźwięk dzwonka, choć 
nie dostawał mięsa. U zwierzęcia wytworzyła się zatem zdolność do reagowa­

nia w sposób odruchowy w odpowiedzi na bodźce, które z określonym zacho­
waniem normalnie nie mają nic wspólnego. 

Kształtowanie się odruchu warunkowego w wariancie klasycznym można 

przedstawić na podstawie poniższego schematu, w którym podano także stoso­
waną w behawioryzmie terminologię: 

1. Odruch bezwarunkowy 

Bodziec bezwarunkowy 
(inaczej wzmocnienie) 
(mięso) 

-> Reakcja bezwarunkowa 

(ślinienie się) 

2. Kształtowanie odruchu warunkowego 

Bodziec bezwarunkowy 
(mięso) 

+ • Reakcja bezwarunkowa 

Bodziec obojętny 
(inaczej warunkowy) 
(dzwonek) 

(ślinienie się) 

3. Odruch warunkowy 

Bodziec warunkowy • Reakcja warunkowa 
(dzwonek) 

(ślinienie się) 

background image

142 

Badając procesy uczenia metodą warunkowania, Pawłów wykrył wiele pra­

widłowości. Na przykład, by efektywnie ukształtować odruch warunkowy, 
bodziec warunkowy powinien (w czasie) poprzedzać bodziec bezwarunkowy 

albo oba te bodźce powinny przebiegać równocześnie. Podobnie uczony ten 

wskazał na bardzo istotną rolę wzmocnienia (czyli bodźca bezwarunkowego). 
Zostało potwierdzone, że jeśli reakcji warunkowej nie towarzyszy od czasu do 
czasu wzmocnienie, ma ona tendencję do zaniku, czyli wygaszania. W omawia­
nym wyżej przykładzie oznacza to, że reakcji ślinienia się na dzwonek powinno 
towarzyszyć, co pewien czas, podawanie mięsa. Interesującym odkryciem było 
również stwierdzenie faktu, że reakcja bezwarunkowa pod względem ilościo­
wym nie jest równa warunkowej - objętość wydzielanej przez psa śliny w obu 
przypadkach była różna. 

Obecnie istnieją dwie teorie tłumaczące, w jaki sposób kształtuje się skojarzenie między bodź­

cem warunkowym i bezwarunkowym (Forkman, 2002). Pierwsza z nich głosi, że bodziec warun­
k o w y powoduje pojawienie się w mózgu zwierzęcia obrazu nagrody, a to z kolei wywołuje reakcję 
warunkową. Tak więc, by odwołać się do  p o w y ż s z e g o przykładu, tworzy się ciąg: dzwonek-obraz 
mięsa-ślinienie się. Według alternatywnego poglądu bodziec warunkowy staje się odpowiednikiem 
bezwarunkowego. Tak więc dzwonek jak gdyby przejmuje cechy mięsa i wyzwala reakcję ślinienia 
się. W pierwszym przypadku można więc powiedzieć, iż zwierzę w jakiś sposób „wie", że dzwonek 
zapowiada pokarm, w drugim - po prostu reaguje na obecność dzwonka bardzo podobnie, jak na 
uprzednie podawanie mięsa. W świetle wielu przeprowadzonych do tej pory doświadczeń wydaje 
się, że u zwierząt pojawia się raczej pierwszy typ skojarzenia. 

Dalsze badania przedstawicieli „szkoły pawłowowskiej" wykazały, że ten 

rodzaj warunkowania może występować zarówno u tak nieskomplikowanych 
pod względem morfologii zwierząt, jak płazińce, jak i u człowieka. Proces warun­
kowania klasycznego można także wywołać w czasie ciąży u płodu ludzkiego 
(Hilgard i Marquis, 1961). 

Warunkowanie instrumentalne. Oprócz wspomnianego wyżej J. Watsona, 

do rozwoju szkoły warunkowania instrumentalnego przyczynili się tacy bada­
cze amerykańscy, jak: E. Thorndike (1874-1949), E. Tolman (1886-1959) 
i B. Skinner (1903-1990). W USA zostały też opracowane oryginalne procedury 
badawcze, polegające na prowokowaniu zachowania się zwierzęcia, a ściślej 
rozwiązywania określonego problemu (odnalezienie drogi do pokarmu w specjal­
nym labiryncie, naciśnięcie dźwigni dla uzyskania pokarmu itd.; rys. 12). 

Ujmując najprościej, warunkowanie instrumentalne jest rodzajem uczenia, 

w którym behawior zmienia się poprzez swoje konsekwencje. Kiedy zwierzę 
zachowuje się w określony sposób, skutki tego oddziaływają tak, że zachowa­
nie utrwala się albo zanika. Podczas gdy warunkowanie klasyczne polegało na 
kojarzeniu bodźców, to naczelną zasadą warunkowania instrumentalnego jest 
asocjacja między behawiorem a jego skutkiem. 

background image

143 

dystrybutor pokarmu dźwignia 
(granulat) głośnik 

karmi dto 

podłoga rusztowa z możliwością 

podłączenia do prądu elektrycznego 

Rysunek 12. Typowe doświadczenia stosowane w badaniach warunkowania instrumentalnego: 

a - labirynty - zwierzę musi opanować najkrótszą drogę prowadzącą do pokarmu, b - skrzynka 
Skinnera - zwierzę zostaje wynagrodzone lub ukarane w konsekwencji określonego zachowania 
(naciśnięcie dźwigni, pozostawanie w miejscu narażonym na podrażnienie przez prąd elektryczny) 
(wg różnych źródeł) 

background image

144 

W klasycznych eksperymentach prowadzonych przez behawiorystów można 

zobaczyć, że zwierzę przyswaja sobie tę relację stopniowo, a reakcja kształtuje 
się poprzez próby i błędy. Na przykład, szczur w skrzynce problemowej (rys. 12) 
początkowo porusza się w sposób chaotyczny aż do momentu, gdy przypadkowo 
naciśnie dźwignię, co spowoduje automatyczne podanie pokarmu. Prowadzi to 
w końcu do celowego działania zwierzęcia - naciskania dźwigni w celu uzyska­
nia pokarmu. 

W innych przypadkach zwierzę zostaje stopniowo naprowadzane na czyn­

ność, którą musi wykonać. Przy warunkowaniu instrumentalnym zwierzę powin­
no być motywowane (np. głodne), tylko wtedy bowiem można je skłonić do 
wykonania zadania. 

Gdy skutek zachowania się jest pozytywny dla zwierzęcia - mówi się 

o wzmocnieniu dodatnim albo nagrodzie. Nagroda (w doświadczeniach z warun­
kowaniem - najczęściej pokarm), którą uzyskuje osobnik po wykonaniu jakiejś 
czynności, powoduje, że zwierzę będzie tę czynność wykonywać chętnie i jest 
duże prawdopodobieństwo, że częstotliwość jej występowania wzrośnie. I prze­
ciwnie, skutek zachowania się może być dla zwierzęcia negatywny (np. podraż­
nienie prądem elektrycznym). Jest to kara. Wydaje się wielce prawdopodobne, 
że behawior karany będzie słabł, a jego częstotliwość malała. 

Zarówno nagradzanie, jak i karanie może następować nie tylko przez zadzia­

łanie jakimś bodźcem, lecz przez odjęcie bodźca już działającego. 

Tak więc istnieją teoretycznie cztery możliwości nagradzania i karania, 

które zostały przedstawione w poniższym schemacie, łącznie z przykładami 
zaczerpniętymi z tresury psa domowego: 

Element zadania 

Nagroda 

(powoduje zwiększenie 

częstotliwości behawioru) 

Kara 

(powoduje zmniejszenie 

częstotliwości behawioru) 

Zostaje wprowadzony 

wprowadzony element powoduje 
zwiększenie częstotliwości beha­
wioru; 

podawanie przysmaku za wykona­

nie zadania powoduje utrwalenie 
odpowiedniego zachowania się 

wprowadzony element powoduje 
zmniejszenie częstotliwości zacho­
wania; 
nagana powoduje zaniknięcie niepo­

żądanego zachowania 

Zostaje odjęty 

odjęty element powoduje zwiększe­
nie częstotliwości behawioru; 
ulga czy poluzowanie może działać 
wzmacniająco na behawior, 

pies z poluzowaną smyczą chętnie 

idzie obok właściciela 

odjęty element powoduje zmniej­
szenie częstotliwości zachowania; 
większe zdyscyplinowanie działa 
osłabiająco na niepożądany beha­
wior; 

pies wzięty na smycz po akcie niepo­

słuszeństwa 

background image

145 

Gdy za pomocą warunkowania instrumentalnego u zwierzęcia ukształtuje 

się już pożądane zachowanie, procedurę można skomplikować w ten sposób, że 

zwierzę nie jest nagradzane po każdej próbie. Mówi się wtedy o tzw. wzmocnie­
niu częściowym. Wracając do powyższego przykładu, dla uzyskania pokarmu 
szczur będzie ponawiał próbę naciskania dźwigni, ale nagrodę (w zależności od 

rodzaju procedury) dostanie już tylko wtedy, gdy czynność tę wykona określoną 
liczbę razy albo co pewien czas (np. w interwałach 10-minutowych). Te nowe 

zasady musi opanować, by nie podejmować stałych i bezowocnych wysiłków. 

W praktyce techniki warunkowania klasycznego i instrumentalnego często 

łączy się ze sobą. Dzieje się tak np. wtedy, gdy w trakcie nauki zwraca się zwie­
rzętom uwagę na pożądane zachowanie się. Jeśli np. treser pracuje z delfinem, 
znajduje się on w pewnej odległości od zwierzęcia i musi dać sygnał, że okre­
ślone zadanie zostało wykonane prawidłowo i zwierzę powinno przybyć po 

odebranie nagrody. Sygnałem takim będzie np. dźwięk gwizdka. Jednak by 
zwierzę zaczęło zwracać uwagę na ten bodziec, należy go tego najpierw nauczyć 

metodą warunkowania klasycznego. Trzeba więc wytworzyć skojarzenia 
dźwięku gwizdka z przybyciem po nagrodę, posługując się techniką taką, jaką 
zastosowano w doświadczeniu z wydzielaniem się śliny u psa. 

Na skuteczność obu typów warunkowania wpływa kilka czynników: czas, 

który upływa między działaniem bodźca warunkowego i bezwarunkowego 
(warunkowanie klasyczne), albo między reakcją a nagrodą lub karą (warunkowa­
nie instrumentalne), siła wzmocnienia i specyficzne cechy bodźca warunkowego 

oraz predyspozycje zwierząt do kojarzenia określonych bodźców. Szczególnie 
warta podkreślenia jest ta ostatnia cecha. Badania na szczurach laboratoryjnych 
wykazały np., że zwierzęta te łatwo kojarzą ze sobą dźwięk i ból oraz smak 
i wymioty, natomiast nie mogły wytworzyć skojarzenia między dźwiękiem 

i wymiotami oraz smakiem i bólem (Garcia i Koelling za Forkman, 2002). 

Behawioryzm odegrał ogromną rolę w psychologii, kładąc podwaliny pod 

naukowe badania procesów uczenia się zwierząt i ludzi. W sferze praktycznej 
pozwolił także na opracowanie różnorodnych technik tresury. Pod tym wzglę­
dem na uwagę zasługują osiągnięcia badaczy amerykańskich K. i M. Brelan-
dów. Udowodnili oni, iż metodą warunkowania instrumentalnego można na­
uczyć rozmaitych złożonych czynności wiele różnych zwierząt, takich jak kura 

domowa, królik czy szop pracz. W trakcie swojej działalności Brelandowie 
wytresowali ponad 6000 osobników rozmaitych gatunków zwierząt, wykorzy­
stując swój sukces także komercyjnie (pokazy na potrzeby telewizji, w domach 
towarowych itd.). 

background image

146 

Jednak to właśnie Brelandowie zwrócili uwagę na ograniczenie metody 

warunkowania i na rolę odziedziczalnych form zachowań w życiu zwierząt. 
W tresurze napotykali na trudności i trafnie rozpoznawali ich charakter. 

Stwierdzili, że w zachowaniu ich podopiecznych występuje rodzaj regresji do 

behawioru instynktowego (Breland i Breland, 1961). Na przykład, u jednego ze 
zwierząt, świni, warunkowano reakcję przenoszenia w pysku drewnianych 

„monet". Brelandowie zauważyli, że po pewnym czasie świnia ta wykonywała 
nagradzaną czynność coraz dłużej, porzucała po drodze przedmiot i zajmowała 
się ryciem, które, jak wiadomo, należy do podstawowego repertuaru behawioru 
tego zwierzęcia. Wskazuje to na pewne - przynajmniej w wypadku zwierząt -
granice efektów uczenia, które można osiągnąć metodami behawiorystycznymi. 

9.3. Kognitywizm 

Jest to kierunek łączący analizę procesów przetwarzania informacji (po­

strzeganie, myślenie, uczenie się, planowanie itd.) z badaniami mózgu („w jaki 
sposób mózg pracuje, tak jak pracuje?") i teorią informacji (np. modelowanie 

procesów funkcjonowania umysłu). O zastosowaniu kognitywizmu w bada­
niach dotyczących zachowania się zwierząt była mowa w części poświęconej 

inteligencji (rozdz. 3). 

background image

10. 

Obserwacje 

zachowania się 

zwierząt 

10.1. Uwagi metodyczne 

Końcowe uwagi nie są przewodnikiem metodycznym w zakresie badań 

behawioru zwierząt, lecz jedynie próbą zasygnalizowania specyfiki takiej pracy. 
Biorąc natomiast pod uwagę ogromny nacisk, jaki obecnie kładzie się na etyczną 
stronę badań naukowych, zaprezentowano poniżej pewne zasady i ograniczenia 

badań, płynące właśnie z inspiracji etycznej, a zalecane przez Amerykańskie 
Towarzystwo Badań Behawioru Zwierząt (Animal Behaviour Society). 

Wybór gatunku 

W przypadku zwierząt wiwaryjnych zasada ogólna głosi, że przy rozwiązy­

waniu określonego problemu badawczego za obiekt wybiera się raczej gatunki 
o dobrze poznanej biologii i sprawdzone w praktyce laboratoryjnej. Natomiast 
unikać należy zwierząt egzotycznych, słabiej poznanych i nierzadko trudniej­
szych w utrzymaniu. Reguła ta nie dotyczy oczywiście tych gatunków, które ze 

względu na swoją biologiczną specyfikę są doskonałymi modelami dla badania 

jakiegoś problemu związanego z behawiorem, choć nie zaliczają się do typo­

wych zwierząt laboratoryjnych (zob. tab. 15 - rozdz. 8). 

Badania behawioru zwierząt w środowisku naturalnym i w ogrodzie zoolo­

gicznym służą zwykle poszerzeniu wiedzy o określonym gatunku, a także 
o złożonych interakcjach, w które wchodzi (np. zależności pokarmowe). Ograni­
czenia obserwacji w naturze mają przede wszystkim charakter etyczny (zwie­
rzęta zagrożone wyginięciem, możliwe zakłócenia wywołane przez obserwacje), 

o czym będzie mowa w dalszej części rozdziału. 

Harmonogram obserwacji 

Wstępną fazą obserwacji behawioru określonego gatunku zwierzęcia jest 

zawsze zapoznanie się z jego biologią na podstawie dostępnej literatury. Chodzi 
o podstawowe dane dotyczące sposobu życia, typu aktywności, wskaźników 

background image

148 

reprodukcyjnych itd. Jeśli informacje takie są skąpe, lub niedostępne, należy 
zapoznać się z danymi literaturowymi, dotyczącymi gatunków pokrewnych. 

Pierwszą fazą badań są obserwacje wprowadzające, tzw. pilotowe. Mają one 

na celu przede wszystkim określenie pory, w którym zwierzę jest widoczne 
(tj. nie chowa się w jakiejś kryjówce) i wykazuje aktywność, jak również przy­
bliżenie obserwatorowi specyfiki behawioru danego zwierzęcia. W tym miejscu 
warto dodać, że u wielu gatunków występuje znaczna elastyczność i zmienność, 

jeśli chodzi o aktywność dobową (mogą np. zmieniać dzienny na nocny tryb 

życia) i ujawnianie różnorodności form behawioru. Zmiany takie mogą wystę­
pować zarówno w warunkach wiwaryjnych (ogród zoologiczny), jak i nawet 
w różnych warunkach środowiska naturalnego. 

Technika obserwacji zasadniczej uzależniona jest od projektu badawczego. 

Jeśli chce się np. określić budżet czasu i etogram osobnika(ków) określonego 
gatunku, zaleca się prowadzenie obserwacji ciągłych i wyrywkowych. W spo­
sób ciągły rejestruje się zachowanie aktywnego zwierzęcia w bloku kilkugo­
dzinnym (najlepiej 4-godzinnym) w ciągu przynajmniej kolejnych, trzech dni. 
Uzyskane wyniki uzupełniane są badaniami wyrywkowymi, w których w spo­

sób losowy wybiera się i przeprowadza w kilkugodzinnym bloku pewną licz­

bę krótkich (maksimum 5-minutowych) obserwcji. Konfrontacja rezultatów 

obserwacji ciągłych i wyrywkowych daje pełniejszy obraz zarówno różno­
rodności behawioru, jak i czasu poświęcanego przez zwierzę na poszczególne 
czynności. 

Technika obserwacji 

Regułą ogólną jest znalezienie takiego miejsca do prowadzenia obserwacji, 

które umożliwia dobry widok obiektu, a jednocześnie w jak najmniejszym stop­
niu wpływa na zachowanie się zwierzęcia. W środowisku naturalnym obserwator 
ma często do czynienia z gatunkami czujnymi i płochliwymi. Wymusza to okre­

ślony sposób prowadzenia badań, czasem w specjalnie przygotowanej kryjówce 
(np. w ambonie - osłoniętej platformie umieszczonej nad ziemią). W innych 

wypadkach należy zachowywać inne środki ostrożności (odpowiedni dystans, 
zbliżanie się pod wiatr itp.). Można także dodać, że badania terenowe często 
wymagają od badacza oprócz przygotowania teoretycznego także specyficz­
nych kwalifikacji, jak orientacja w terenie czy odnajdywanie i badanie śladów. 
Zwłaszcza ta druga umiejętność jest bardzo pożyteczna. Różnorodne ślady pozo­
stawiane przez zwierzęta (tropy, rysy po pazurach na drzewie, miejsca czochra­
nia się itd.) mogą bowiem dostarczyć nie mniej informacji o behawiorze niż 

bezpośrednie obserwacje. 

background image

149 

Innego typu problemy można napotkać, prowadząc badania zachowania się 

zwierząt w ogrodzie zoologicznym. Wpływ zwiedzającej publiczności na beha-
wior eksponowanych tam gatunków jest często bardzo znaczący. Z jednej strony 
efektem tego jest żebranie o pokarm (np. u niedźwiedzi, naczelnych) i inne 
anomalie behawioralne, z drugiej - taka zmiana aktywności zwierzęcia, która 

umożliwia mu uniknięcie konfrontacji ze zwiedzającymi w godzinach najwięk­

szego nasilenia ruchu w zoo (niektóre małe drapieżniki). Harmonogram obser­

wacji powinien uwzględnić właśnie te czynniki. 

W badaniach behawioru pomocny bywa odpowiedni osprzęt techniczny. 

Dobrej klasy urządzenia optyczne (lornetka, luneta), noktowizor, nie mówiąc już 
0 urządzeniach do radiotelemetrii, bardzo poszerzają możliwość obserwacji 
1 umożliwiają uzyskanie wartościowych wyników. W wielogodzinnych sesjach 
badawczych bardzo pomocny jest sprzęt do filmowania techniką wideo. Z kolei 
kieszonkowy magnetofon, dyktafon czy rodzaj specjalistycznego palmtopu 
umożliwiają rejestrowanie obserwacji bez odrywania oczu od obiektów. Warto 

jednak pamiętać, że w niektórych warunkach urządzenia techniczne mogą się 

okazać zawodne, natomiast wciąż jeszcze doskonale sprawdza się staroświecki 
notatnik i ołówek. 

Każdorazowo efektem obserwacji jest spisany protokół. Zawiera on nie 

tylko zarejestrowane w danym dniu dane dotyczące behawioru oraz datę, miej­
sce i godziny badań, ale także panujące wówczas warunki (jak np. faza Księżyca, 
pogoda, a w ogrodach zoologicznych również liczba zwiedzających znajdująca 
się w określonych wcześniej momentach obok pomieszczenia zwierzęcia). 

Uzyskane dane 

Najczęściej można je zaliczyć do trzech grup tematycznych: 

• częstotliwość obserwowanych zachowań - ile razy w jednostce czasu 

określony osobnik wykazywał dany rodzaj behawioru? 

• sekwencji zachowania - jaka była kolejność następujących po sobie 

zachowań? 

• komunikacji między osobnikami - w jaki sposób każde zwierzę odpo­

wiadało na sygnał ze strony wszystkich innych? 

Dane opracowuje się statystycznie za pomocą różnych metod (np. analiza 

wariancji, testy nieparametryczne). Obecnie dostępne są pakiety programów 
komputerowych przeznaczone do analizowania danych behawioralnych, także 
tych zarejestrowanych na taśmie wideo. 

background image

150 

10.2. Kwestie etyczne związane z badaniami 

behawioru zwierząt 

Nie ulega wątpliwości, że badania zachowania się zwierząt mają swoją 

wagę poznawczą i dużą wartość aplikacyjną. Jednocześnie jednak niektóre z nich 
mogą budzić wątpliwości natury etycznej. Pojawiają się one wówczas, gdy 
do procedury badawczej włączone są elementy manipulacji zwierzętami, np. 
schwytanie celem założenia nadajników radiowych, dzięki którym będzie póź­
niej można śledzić aktywność zwierząt. W takich wypadkach należy zawsze 
ważyć spodziewaną wartość naukową badań w stosunku do możliwego, nieko­
rzystnego wpływu procedury badawczej na zwierzę, jego zdrowotność i póź­
niejszy rozród, a tym samym szerzej, także na populację gatunku. 

Należy pamiętać o pewnych ogólnych zasadach postępowania: 

• W badaniach behawioralnych, tak jak w innych, muszą być uwzględnione 

wszystkie krajowe akty prawne dotyczące zwierząt (np. ustawy chroniące 
prawa zwierząt). 

• Przy wyborze gatunku do badań istotny jest jego status zagrożenia i wpis do 

międzynarodowej i/lub krajowej „Czerwonej księgi" (rejestr gatunków za­
grożonych wyginięciem). Jest jasne, że należy unikać wszelkiego niepoko­

jenia przedstawicieli gatunków zagrożonych i wybierać raczej te, które wy­

stępują pospolicie. 

• Jeśli badania prowadzi się na zwierzęciu utrzymywanym w warunkach 

wiwaryjnych, powinno się preferować osobniki urodzone w niewoli, a nie 
odłowione z naturalnego środowiska. Warunki utrzymania takich zwierząt 
(w klatkach, wolierach itd.) określają regulacje prawne. 

• Jeżeli stosuje się procedury badawcze, które mogą wywołać dyskomfort, ból 

i stres, powinno się wybrać gatunek najbardziej odporny na te przypa­
dłości. 

• Chociaż w badaniach behawioralnych przeważają obserwacje na żywych 

zwierzętach, w niektórych przypadkach (np. dla celów edukacji) można je 
zastąpić, stosując nagrania wideo pochodzące z innych obserwacji lub symu­
lacje komputerowe. 

• Liczbę osobników uczestniczących w badaniu można ograniczyć dzięki 

obserwacjom pilotowym, dobremu zaplanowaniu metodyki i zastosowaniu 

procedur statystycznych, które pozwalają przebadać wpływ na zachowanie 

się jednocześnie kilku czynników. 

• Należy wstępnie określić źródła i charakter możliwego cierpienia badanych 

zwierząt. 

background image

151 

Warto także wymienić niektóre kwestie szczegółowe: 
Badania w terenie związane z manipulacjami mogą spowodować ujemne 
skutki nie tylko dla pojedynczych zwierząt, ale i dla całej populacji. Chwy­
tanie, znakowanie, zakładanie nadajników, pobieranie próbek krwi i inne 
tego typu działania wiążą się z ryzykiem późniejszej, mniejszej przeżywal-
ności zwierzęcia i zaburzenia jego rozrodu. W tym wypadku szczególnie 
zalecane są badania pilotowe. 
Przy odławianiu zwierzęcia z natury do celów obserwacyjnych należy 

uwzględnić konsekwencje tego działania dla innych zwierząt (np. dla potom­

stwa). 
Powinno się unikać wymuszania (poprzez procedurę doświadczalną) inter­
akcji między osobnikami tego samego gatunku lub różnych gatunków, 
które mogą wiązać się z zadawaniem cierpienia, zranienia czy nawet śmierci 

jednego ze zwierząt. W związku z tym drapieżnictwo i zachowania ago-

nistyczne (z walkami na serio) należy badać raczej w środowisku natural­
nym, a nie aranżować je na potrzeby badań. 
Powinno się ograniczać wszelkiego typu doświadczenia, które wiążą się 
z wymuszaniem motywacji poprzez pozbawianie zwierzęcia np. pokarmu 
lub działając na nie bodźcami stresującymi. 
Powyższa uwaga dotyczy także doświadczeń zaburzających normalne za­
chowania społeczne (pozbawianie partnera, izolacja, nadmierne zagęszcze­
nie). 

Niektóre doświadczenia (np. medyczne) wiążą się z obserwacjami za­
chowania zwierząt pod wpływem czynników potencjalnie letalnych (sub­

stancje chemiczne, większe dawki leków itd.). W wypadku wyraźnie szko­
dliwego i stresującego wpływu czynnika na organizm zwierzęcia zaleca się 
stałą obserwację jego stanu zdrowia, leczenie, a w razie konieczności 
humanitarne zabicie, możliwie jak najwcześniej, by zredukować cierpienie. 
Kwestie te regulują akty prawne dotyczące zwierząt laboratoryjnych.