background image

Feministyczna zmiana warty! Czas na prawdziwą
solidarność

Liberalne centrum ponosi winę za obecny stan rzeczy przez zachowywanie dystansu tam, gdzie trzeba
było podjąć walkę, przez ideowe lenistwo i – zwłaszcza – przez swoje dobre samopoczucie. Samo
odcięcie się od prawicowego konserwatyzmu wielu liberał(k)om wystarcza, by przyznać sobie medal
za postępowość i otwartość - piszą autorki w liście otwartym.

Na zdj. Protesty w rocznicę Czarnego Marszu, Wrocław (East News)

W ostatnich tygodniach w życiu publicznym w Polsce i na świecie doszło do przełomowych
wydarzeń, które mają szansę zapoczątkować uczciwą rozmowę o przemocy wobec kobiet i przynieść
konkretne działania na rzecz jej eliminacji.

Zapoczątkowana w Stanach Zjednoczonych akcja #metoo szybko zyskała ogólnoświatową skalę, dając
siłę i odwagę tysiącom kobiet, by w końcu opowiedzieć o przemocy, której codziennie doświadczają.
Kobiety rozpoznawalne i nieznane, starsze i młodsze, nastolatki, aktywistki, dziennikarki, aktorki,
mówiły o wspólnym doświadczeniu przemocy, bólu, wstydu i złości. Często opowiadały o
przypadkach skrajnych: gwałtach, molestowaniu, przemocy fizycznej i psychicznej.

822

612

837

648

REKLAMA

background image

Jeszcze częściej opisywały seksistowskie zachowania, które w życiu prywatnym i zawodowym mają
je uciszyć, pokazać im, gdzie ich miejsce: obleśne żarty, przekraczanie fizycznych granic, nadużycia w
związkach, niechciane propozycje, aluzje i zaczepki o seksualnym wydźwięku. Wielu sprawców
zostało wymienionych z imienia i nazwiska, ruszyły procesy sądowe. Akcja #metoo ma miejsce także
w Polsce i ujawnia te same problemy, pokazując jednocześnie ogromną skalę cichego przyzwolenia na
przemoc wobec kobiet.

Zobacz także: Grażyna Torbicka o wpływie #metoo na przemysł filmowy: Hollywood to dżungla

Na #metoo zareagowały w Polsce między innymi tzw. feministyczne autorytety. Osoby, których teksty
niejednokrotnie były dla nas źródłem inspiracji, czy wręcz sygnałem do feministycznego
przebudzenia. Sojuszniczki, które swoją rozpoznawalność wykorzystywały do walki o prawa kobiet.
Niestety, nie zawsze były to reakcje, których byśmy po nich oczekiwały.

REKLAMA

background image

Kazimiera Szczuka i Eliza Michalik publicznie broniły seksistowskich żartów Janusza Rudnickiego.
Agnieszka Graff w wypowiedzi radiowej uznała, że w patriarchalnym kraju „po prostu nie można się
domagać od kobiet tej pozytywnej, entuzjastycznej zgody” na stosunek seksualny. Monika Płatek w
dziwny sposób odniosła się do sprawy sławnego aktora, który dopuszczał się przemocy seksualnej: nie
potępiła sprawcy i jego czynów, za to zaczęła zwalczać jego krytyków. Agata Bielik-Robson, Agata
Diduszko-Zyglewska, Zuzanna Ziomecka i Ewa Wanat podpisały list otwarty w obronie dziennikarzy
oskarżonych o nadużycia, wspierając tym samym próbę uciszenia kobiet doświadczających przemocy
seksualnej.

Takie postawy prezentują bohaterki środowiska, które po 1989 roku budowało polski feminizm.
Przyzwolenie na przemoc i molestowanie lub beztroskie sformułowania “inaczej się nie da” powodują,
że nie czujemy się przez nie reprezentowane. Od „dyżurnych feministek” oczekujemy większej
precyzji wypowiedzi i większego wyczucia, a także pogłębionej refleksji nad problemami, z którymi
mierzą się tysiące Polek każdego dnia.

W patriarchalnym świecie nie tylko można, ale wręcz trzeba pytać kobiety o jednoznaczną zgodę na
seks. Nie po to, by nakładać na kobiety kolejne obciążenie, ale po to, by zacząć wymagać od
mężczyzn odpowiedzialnego nawiązywania relacji seksualnych.

W patriarchalnym świecie nie tylko można, ale trzeba protestować przeciw “żartobliwemu”
obrzucaniu kobiet wyzwiskami. Powszechne przyzwolenie na takie “żarty” umacnia pogardę wobec
kobiet, z którą musimy się zmagać na co dzień.

REKLAMA

REKLAMA

background image

W patriarchalnym świecie pochylanie się nad sprawcą zamiast nad pokrzywdzonymi utrwala przemoc
- zamyka usta najsłabszym. Jeśli feministki starszego pokolenia tego nie dostrzegają - najwyraźniej
czas na zmianę warty.

Owszem, pogarszająca się sytuacja kobiet w Polsce, brak sensownej edukacji seksualnej, próby
skrajnego ograniczania praw reprodukcyjnych, większe przyzwolenie na przemoc są w ostatnich
latach wynikiem ofensywy konserwatywnej prawicy. Ale odpowiedzialność za obecny stan rzeczy
ponosi również liberalne centrum. Jeszcze niedawno była szansa na podważenie pseudokompromisu
aborcyjnego, na wprowadzenie rzetelnej edukacji seksualnej do szkół, na zabezpieczenie pomocy dla
kobiet doświadczających przemocy w swoich domach. Wszystkie te szanse zostały zaprzepaszczone.

Liberalne centrum ponosi winę za obecny stan rzeczy przez zachowywanie dystansu tam, gdzie trzeba
było podjąć walkę, przez ideowe lenistwo i – zwłaszcza – przez swoje dobre samopoczucie. Samo
odcięcie się od prawicowego konserwatyzmu wielu liberał(k)om wystarcza, by przyznać sobie medal
za postępowość i otwartość. Czas to powiedzieć głośno i wyraźnie: w ten sposób nie tylko nie walczy
się o prawa kobiet – w ten sposób utrwala się patriarchalne status quo.

W wielu sprawach walczyłyśmy ramię w ramię, jak pokolenia sufrażystek i feministek przed nami.
Wciąż na nowo zabiegamy o te same, podstawowe prawa do stanowienia o swoim życiu, o swojej
seksualności, upominamy się o wolność i godność. Jeszcze wiele razy będziemy wspólnie walczyć o
prawa reprodukcyjne kobiet, o nasze bezpieczeństwo, o równość na gruncie zawodowym i wolność od
seksizmu w przestrzeni publicznej i prywatnej. Ale z równą mocą musimy występować przeciwko
molestowaniu i nadużyciom seksualnym - te zjawiska to przecież składowe tej samej opresji, powód
do tak samo stanowczej walki. Jest nas coraz więcej i feminizm traktujemy nie jako specjalizację
zawodową czy naukową, ale życiową postawę. Najwyższy czas zapytać feministyczne autorytety - czy
i w tej walce możemy na Was liczyć?

REKLAMA

REKLAMA

background image

Ruch - jeśli ma nieść zmianę i siostrzeństwo, jeśli ma być silny - wymaga zgody co do
podstawowych pojęć, solidnych fundamentów wspólnego działania. W tym zgody co do kwestii
przemocy seksualnej:

- Każda forma bliskości fizycznej musi się opierać na zgodzie obu stron. Zawsze. Bez wyjątków. Jeśli
tej zgody nie ma, nie ma seksu - jest przemoc. Skoro to kobieta jest nieproporcjonalnie bardziej
zagrożona przemocą seksualną, szczególnie ważna jest jej jednoznaczna zgoda, a obowiązek
upewnienia się o niej spoczywa w pierwszym rzędzie na mężczyźnie.

- Każdy kontakt musi być oparty na wzajemnym szacunku, nigdy na przedmiotowym traktowaniu. W
relacjach, w których brakuje szacunku, dochodzi do nadużyć.

- Żadna osoba doświadczająca przemocy seksualnej, bez względu na swój wiek, wygląd, status
społeczny, orientację i tożsamość płciową, na czas zdarzenia i jego miejsce, nie ponosi za nią winy.
Winny jest sprawca. To nie osoba pokrzywdzona powinna się wstydzić i tłumaczyć, nie ona powinna
ponosić karę - wstydzić się i tłumaczyć, ponosić karę powinien sprawca.

REKLAMA

REKLAMA

background image

- Każda osoba będąca ofiarą nadużycia ma prawo reagować i mówić o tym, co ją spotkało. Ma prawo
szukać pomocy, a społeczeństwo ma obowiązek tej pomocy udzielić. Państwo jest odpowiedzialne za
stworzenie systemowych warunków do przeciwdziałania takiej przemocy oraz udzielania pomocy, gdy
do niej dojdzie.

- Jeśli chcesz wspierać ruch feministyczny, wspieraj też osoby, które mówią o przemocy seksualnej.
Uciszanie tych głosów to nie feminizm, to działanie przeciwko feminizmowi.

- Jeżeli nie umiesz, nie chcesz wesprzeć osób doświadczających przemocy seksualnej – nie zabieraj
głosu.

- Jeżeli nie wiesz, jak możesz wesprzeć taką osobę - zapytaj ją i upewnij się, czy twoje działanie
faktycznie będzie dla niej pomocne.

- Jeśli wypowiadasz się z pozycji przywileju - społecznego, ekonomicznego, lub tego, że sama/sam nie
doświadczyłaś/eś takiego rodzaju przemocy - bądź tego świadoma/y i postaraj się przede wszystkim
słuchać, żeby zrozumieć położenie innej osoby.

- Dołączając do chóru tych, którzy dyskredytują kobiety i podważają ich doświadczenia, stajesz po
stronie patriarchatu.

- Kiedy wybierasz lojalność środowiskową, kiedy uznajesz wyższość przyzwyczajenia nad walką o
zmianę, kiedy przedkładasz wygodę nad siostrzeństwo i solidarność z kobietami doświadczającymi
przemocy - niszczysz dorobek wielu lat feminizmu, nasze wspólne dzieło.

Feminizm nie jest elitarnym klubem pracownic umysłowych. Feminizm jest walką o równość
wszystkich ludzi. Feminizm jest walką o prawa wszystkich kobiet. To stawanie po stronie kobiet
doświadczających przemocy, wyzysku, dyskryminacji ze względu na wiek, pochodzenie, kolor skóry,
orientację i tożsamość płciową. Ogłaszamy zmianę warty: czas na powszechny i bezkompromisowy
feminizm zwykłych kobiet i ich sojuszników. Czas na prawdziwą solidarność!

Aby dodać swój podpis napisz na femizmianawarty@gmail.com

Anna Adamczyk, Joanna Grzymała-Moszczyńska, Magdalena Malińska, Magdalena Mips, Iza
Palińska, Kinga Stańczuk, Marta Tycner

Do tej pory list został podpisany przez (alfabetycznie):

Anna Adamczyk, feministka, geofizyczka, polityczka

 

Małgorzata Joanna Adamczyk, antropolożka, edukatorka, feministka

 

Nikola Adamus, programistka

 

Sergio de Arana

 

Barbara Ewa Baran - psycholożka, feministka

 

Katarzyna Barczyk, przedsiębiorczyni, feministka, blogerka

 

background image

Emilia Bartkowska, menadżerka kultury

 

Wiktoria Beczek, dziennikarka

 

Anna Lidia Błaszczyk

 

Łukasz Boniecki, programista, polityk

 

Marcel Branleur

 

Barbara Brzezicka, nauczycielka

 

Michał Buczyński, inżynier

 

Aleksandra Cacha, psycholożka, matka synów

 

Magdalena Halina Czepkowska, studentka prawa

 

Piotr Czerniawski, redaktor

 

Natalia Daszkiewicz, artystka, aktywistka

 

Anna Dąbkowska, feministka

 

Laurie Debeni, aktywistka, studentka antropologii

 

Mateusz Dobrowolski, manager kultury

 

Dominika Domczyk, nauczycielka, tłumaczka,

 

Olga Drath, chemiczka i edukatorka

 

Damian Duszczenko

 

Wiktor Dynarski, osoba aktywistyczna i akademicka

 

Joanna Filipczak-Zaród, aktywistka, psycholożka, feministka

 

Olga Franiak

 

Daria Futkowska, matka córki

 

Julia Garncarczyk, kierowniczka

 

Natalia Gawior

 

Jakub Głuszak, ojciec, mąż, poeta, programista

 

Marta Gołębiowska, dziennikarka i trenerka

 

Ewa Gromada, feministka, adwokatka

 

Joanna Grzymała-Moszczyńska, feministka, trenerka antydyskryminacyjna, polityczka

 

Florentyna Gust, studentka

 

Monika Helak, badaczka i aktywistka

 

Patrycja Jakubczyk, edukatorka, feministka

 

Tomasz Jędrzejczak, student

 

Agnieszka Jurasińska, testerka oprogramowania

 

Anna Kamińska, feministka, edukatorka

 

Filip Kania, student

 

Jakub Kantorski

 

Grzegorz Kawka-Osik, mąż, ojciec

 

Magdalena Kawka-Osik, dietetyczka, matka syna

 

Małgorzata Klimowicz, dziennikarka, koreanistka

 

Dorota Kłodnicka, socjolożka

 

Michał Kołosowski

background image

Wiola Krysiak, polityczka, pracownica banku

 

Sara Kubiak, związkowczyni, feministka, matka

 

Magdalena Kunz, tłumaczka

 

Aleksandra Kwiatkowska, analityczka

 

Ela Lary

 

Paweł Laskoś-Grabowski, nauczyciel akademicki

 

Katarzyna Lisikiewicz, aktywistka społeczna

 

Anna Macioszek, bioinformatyczka

 

Róża Majewska, działaczka społeczna

 

Magdalena Malińska

 

Sara Manasterska, asyriolożka

 

Piotr Masierak, dziennikarz

 

Igor Mencel

 

Magdalena Mips, projektantka aplikacji i stron internetowych, działaczka społeczna

 

Michał Nakoneczny, filozof, programista

 

Magdalena Niedźwiecka - Pruszkowska, aktywistka miejska

 

Michał Ochnik, polonista

 

Iza Palińska, feministka, publicystka, pracownica korporacji

 

Alicja Palęcka, socjolożka

 

Katarzyna Paprota, feministka, polityczka

 

Katarzyna Teresa Peplinska, aktywistka

 

Mateusz Piątkowski, operator maszyn w fabryce kabli

 

Paweł Preneta, kierownik projektów informatycznych, działacz polityczny, mąż i ojciec

 

Sara Prussak, aktywistka polityczna

 

Dominik Pucek, menadżer klubokawiarni

 

Dominik Puchała, feminista, student

 

Agata Pyzik, publicystka

 

Michał Radecki

 

Sylwia Rębosz, aktywistka społeczna, związkowczyni

 

Maciej Rolecki, ojciec

 

Martin Saczek, pracownik biurowy

 

Weronika Samolińska, księgowa

 

Amadeusz Smirnow

 

Jarosław Soja, prawnik

 

Joanna Soja, nauczycielka

 

Anna Staniorowska, plastyczka i historyczka sztuki

 

Kinga Stańczuk, historyczka idei, nauczycielka

 

Maja Staśko, krytyczka literacka

 

Piotr Sterczewski, kulturoznawca

 

Ewa Stoecker, edukatorka, trenerka antydyskryminacyjna, matka córki

background image

Maciej Szlinder, filozof, tłumacz

 

Anna Szudek, tłumaczka, publicystka, dziennikarka muzyczna

 

Magdalena Tuła, specjalistka ds marketingu internetowego

 

Marta Tycner, historyczka, działaczka społeczna, matka

 

Marcin Zaród, socjolog, wykładowca