background image

O

piszę jak ja wędziłem ryby ale przypomina że było to rok temu, za nim poznałem to forum:  

Najpierw robiłem solankę tak aby jajko znajdowało się mniej więcej 3/4 wysokości lub czubkiem 
dotykało powierzchni, zawsze dodawałem rozgniecionych owoców jałowca, listków laurowych, ziela 
angielskiego , kilka ziaren pieprzu.  
Zacząłem od prób na pstrągu waga w granicach 0,7 do 1 kg  
Najpierw trzymałem go w solance 3 h, potem 5, dalej 8 ostatnim razem 12 h i sadze że powinno się 
go trzymad nawet do 20 h.  
Po wyjęciu solanki dokładnie obmywam każdą sztukę pod bieżącą wodą i wieszam do obsuszenia, aby 
ryba się nie gotowała w wędzarni (w ocienionym przewiewnym miejscu na ok 3-4 h).  
Rybę zakładam do wędzarni tak.: kupiłem sobie ruszt do szaszłyków ok. 30-40 cm dł. (nie pamiętam 
mam go na działce) z jednej strony naostrzony, z drugiej sklepałem i nawierciłem dziurkę na sznurek. 
Rybę przebijam przez oko tak żeby ruszt ten wyszedł pyskiem związuje sznurki i wieszam w wędzarni 
Wędzę ok. 4 h w temp 40 - 50 stopni, a ostatnie 10 min. w temp. ok 70 stopni C. Jeśli rybka nie 
spadnie w ciągu 40 min będzie dobrze. Jest pycha.  
Tak samo trzymam w solance łososia. Najpierw powiesiłem go (2,5) kg. ale szybko spadł (ma bardzo 
delikatne mięso). Do takiego wędzenie uważam, iż najlepiej pokroid rybę w dzwonka i wędzid na 
ruszcie. Ruszt radzę przed wędzeniem posmarowad oliwą.  
Kiedyś łososia pokroiłem wzdłuż i położyłem na ruszcie nie posmarowanym oliwą, to skóra ryby 
strasznie się przykleiła do rusztu. Oderwałem tylko mięso (więc od tej pory kroję go w dzwonka i 
zawsze wychodzi dobry).  
Próbowałem w ten sposób wędzid szczupaka, trzymałem go ok. 10 h w solance i wyszedł taki sobie, o 
dziwo mięso nie było suche (może po 20 h trzymania w solance byłby dobry?). Nadawał się jedynie 
na pastę rybną. Najlepszy jednak jest pstrąg, ten sprzedawany, wędzony ze sklepu, może się 
schowad.  
Jeśli chodzi o przechowywanie, to na początku powiesiłem rybki w garażu i sobie wisiały. Ale niestety 
po paru dniach stwierdziłem, że jednak zbytnio wysychają Teraz, po ostygnięciu, od razu zawijam w 
papier śniadaniowy i wkładam do lodówki, a jeśli chcę przetrzymywad dłużej, to zawijam w folie 
aluminiową i wkładam do zamrażalnika (po wyjęciu i rozmrożeniu nie odwijam tylko wkładam do 
piekarnika) i dalej jest jak z wędzarni.  
 
Autor: Sławek