background image

 
106. Doniosłe znaczenie śpiewu dla grających na blasze 

The Importance of Singing in Relation to Brass Playing  

 

Michael Becker

*

, sierpień 2017 

 

W  czasie  studiów  puzonowych  ciągle  starałem  się  szukać  nowych  sposobów  grania 

i rozwijania muzykalności. Wielu nauczycieli mówiło mi, że ważne jest, aby umieć „zaśpiewać” 
to, co chcemy zagrać. Nie wychodziło mi to, dopóki nie zacząłem uczyć się śpiewu i aktywnie 
uprawiać  muzykę  wokalną.  Wówczas  to  zdałem  sobie  sprawę  z  tego,  jak  ważne  i  korzystne 
może być śpiewanie. W tym artykule mam zamiar pokazać, jak fizyczne i koncepcyjne cechy 
śpiewania  mogą  posłużyć  blaszanemu  dęciakowi.  Tym  sposobem  potwierdzę  ideę,  według 
której instrument jest rozszerzeniem pojęcia ludzkiego głosu. 

Wiele  jest  cech  fizycznych,  które  upodabniają  grę  na  instrumencie  dętym  blaszanym 

i śpiewanie. Pierwszą i pewnie najważniejszą jest fakt używania w obu wypadkach powietrza.   
Powietrze  jest  wdychane  i  wydmuchiwane.  Przy  śpiewaniu  struny  głosowe  wprawiają 
w drgania  słup  powietrza,  wydobywając  wysokość  dźwięku  i  jego  barwę.  Instrumentowi 
„zdarza się” bywać ludzkim ciałem. W blaszanym graniu usta działają, jak struny głosowe; dla 
wydobycia dźwięku wprawiają w drgania słup powietrza. Choć instrument to oczywiście tylko 
powykręcany kawałek metalu. 

Podczas  śpiewania  struny  głosowe  wiedzą,  jaka  przyjąć  pozycję  dla  wydobycia  określonej 

wysokości, ponieważ taka dyspozycja wysyłana jest do nich bezpośrednio z mózgu. Jeśli osoba 
śpiewająca  nie  słyszy  specyficznego  „śpiewu”  w  mózgu,  to  produkcja  wokalna  nie  jest 
możliwa. Niezbędny jest „obraz” wokalny. Większość śpiewaków potrafi określić występujące 
tu problemy, chodzi tu o wewnętrzne połączenie między mózgiem, a strunami głosowymi: Ich 
ciało  jest  instrumentem.  Blaszany  dęciak  może  uniknąć  słuchania  „śpiewu”,  wciskając 
odpowiedni  wentyl,  czy  ustawiając  suwak  we  właściwym  miejscu.  Dobrodziejstwo  śpiewania 
dla muzyka polega na tym, że może ono w najwyższym stopniu wyłączyć udział instrumentu 
w  procesie  przekładania  powstałego  w  umyśle  „śpiewania”  na  to,  co  wydobywa  się 
z instrumentu. 

Gdy  instrumentaliście  zdarzy  się  zapomnieć,  że  podczas  wykonania  używa  do  grania 

instrumentu,  wówczas  cel  zostanie  osiągnięty.  Celem  jest  to,  żeby  śpiew  w  głowie  stał  się 
najistotniejszym elementem świadomości, zaś instrument ze świadomości wypadł, będąc jakby 
przedłużeniem myśli. Ostatecznie instrument stanie się bardziej przedłużeniem ciała, co zbliży 
nas do sposobu myślenia śpiewaka.      

Śpiewacy też muszą stosować ciało do podparcia każdej śpiewanej nuty. To cenna technika 

dla  blaszanego  dęciaka,  jako  że  dźwięki  wspierane  są  rozległą  podstawą,  a  mianowicie 
przeponą  i  powiązanymi  z  nią  elementami.  Mówi  się  o  tym  w  technice  gry  na  blaszanych 
instrumentach,  ale  zbyt  słabo  podkreśla  się  fakt,  że  to  technika  wokalna.  Znów  dlatego,  że 
dęciak  ma  instrument  wzmacniający  brzmienie,  zaś  śpiewak  musi  koncentrować  się  na 
efektywnym wykorzystaniu ciała dla uzyskania podobnych rezultatów. 

Grający, który nie zauważy związku między oddechem i sporym jego podparciem, będzie 

miał  tendencję  do  polegania  głównie  na  wsparciu  ze  strony  ust,  powodującemu  mizerne 
brzmienie, utratę kontroli i zmniejszoną wytrzymałość. Jeśli muzyk zastosuje większe wsparcie 
brzmienia  ze  strony  korpusu,  otrzyma  większy  i  bogatszy  ton.  Ale  pamiętaj,  że  stosowanie 
podparcia  nie  oznacza  użycia  siły  i  mięśni  w  celu  wsparcia  brzmienia.  Zbyt  silne  wspieranie 

background image

Michael Becker for Jay Friedman, The Importance of Singing in Relation to Brass Playing Aug 4, 2017,  

tłum. Łukasz Michalski

 

tworzy napięcie. Chodzi o właściwe dostosowanie poziomu podparcia do aktualnie używanego 
rejestru i głośności. 

Inną  korzyścią,  która  może  zostać  nabyta  przez  dęciaka  podczas  studiów  wokalnych,  jest 

zrozumienie  zależności  między  głośnością,  a  projekcją  (donośnością).  Możemy  założyć,  że 
śpiewak nie jest w stanie śpiewać głośniej (w decybelach), niż może zagrać blaszany dęciak. Ale 
wokaliści  mogą  jednak  spowodować  taką  iluzję,  ponieważ  potrafią  operować  „barwowymi” 
składnikami dźwięku, bazującymi na wysokich alikwotach. Śpiewacy są nauczani świadomości 
tonu,  jego  wydobycia  i  jego  jakości.  Również  w  przypadku  skrajnych  głośności  starają  się 
ciągle utrzymywać równowagę niskich, średnich i wysokich alikwotów.  Zrównoważenie tych 
trzech  składników  zapewnia donośność  brzmienia. W bardzo cichej dynamice,  jeśli brak jest 
równowagi,  dźwięk  może  stać  się  zbyt  mały  i  pełen  powietrza.  W dynamice  ekstremalnie 
głośnej brzmienie może stać się przenikliwie ostre, z powodu nadmiaru wysokich alikwotów. 
Blaszany  dęciak  może  wykorzystać  ów  pomysł  na  donośność  brzmienia  w  połączeniu 
z głośnością.  Pozwoli  to  na  zachowanie  spójności  i  piękna  dźwięku  nawet  w  głośnych 
fragmentach,  ponieważ  dźwięk  nie  będzie  sforsowany  a  tym  samym  nie  zostanie 
zniekształcony.  Skoro  łatwiejsze  dla  mózgu  jest  myślenie  o  jednej  koncepcji  brzmienia 
w danym momencie, to należy ćwiczyć połączenie tych trzech elementów w jedno brzmienie. 
Praktyka wokalna uczy słuchania, wybierania i wreszcie wydobywania odpowiednio złożonego 
brzmienia,  zawierającego  również  wysokie  alikwoty.  Dla  blaszanego  dęciaka  innym  cennym 
narzędziem  z  dziedziny  studiów  wokalnych  jest  zastosowanie  słów.  Zasadniczym  zadaniem 
śpiewaka  jest  opowiedzenie  historii  przekazującej  emocjonalną  zawartość  muzyki.  Ponadto 
śpiewak  musi  myśleć  o  każdej  nucie  i  każdej  frazie,  jako  wyrażającej  ekspresję  opowieści. 
Dlaczego  fraza  powinna  być  zaśpiewana  w  określony  sposób?  Dlaczego  trzeba  podkreślić 
niektóre  nuty?  Zawsze  istnieją  powody  wynikające  z  tekstu.  Instrumentaliście  nie  określono 
konkretnej  idei  tekstu:  znaczenie  przekazu  nie  jest  tak  wyraźnie  określone,  jak  w  śpiewie. 
Opisanie  emocjonalnej  zawartości  muzyki  pozostawiono  wyobraźni  instrumentalisty. 
Ponieważ używanie słów zasadniczo nie jest ćwiczone przez instrumentalistę, jest mu trudno 
opowiedzieć  „historyjkę”  używając  samych  dźwięków.  Dla  śpiewak  to  praktyka  codzienna, 
staje się jego drugą naturą. Jeśli blaszany dęciak popracuje nad tą techniką, to może otworzyć 
swą  wyobraźnię  na  rozmaite  sposoby.  Instrumentaliści  mogą  ćwiczyć  granie  pieśni,  jako 
sposób na zbadanie różnych aspektów ekspresji: użycie tekstu może pomóc w podejmowaniu 
muzycznych decyzji, opartych na sposobie śpiewania słów. Blaszani dęciacy mogą zastosować 
podobne pojęcia do muzyki, w której słowa nie występują. Szczególnie dotyczy to grania poza 
orkiestrą. Na przykład podczas grania etiudy, która staje się nudna, czy „mechaniczna”- jeśli da 
się  znaleźć  podobne  frazy,  które  przypominają  pieśni,  to  można  je  naśladować  na 
instrumencie.  Możliwe,  że  linia  melodyczna  przypomni  instrumentaliście  konkretną 
zaśpiewaną historię i będzie mogła zostać potraktowana w podobny sposób.  Śpiewak potrafi 
zabarwiać  rozmaite  samogłoski,  co  jest  trudne  dla  blaszanego  dęciaka.  Jeśli  jednak 
instrumentalista  stara  się  realizować  taką  koncepcję  różnicowania  przy  pomocy  instrumentu, 
to  można  zauważyć  pewne  zmiany barwy. Może stać  się  to  wyrafinowaną, subtelną  techniką 
dla kogoś, kto już potrafi wykorzystać szeroką gamę środków artykulacyjnych i dynamicznych.  
Zmiany  barwy  są  elementem  znacznie  trudniejszym  do  uchwycenia,  nie  robi  się  tego 
arbitralnie,  raczej  dostosowując  je  do  przekazu  opartego  na  przemyśleniach  tekstowo-
muzycznych.  Przy  opowiadaniu  słowa  związane  są  z  muzyką,  to  skłania  śpiewaka  do 
podkreślania poszczególnych słów we frazie i w metrum poetyckim. Wynika to z naturalnych 
prawidłowości  mówienia.  Kiedy  instrumentalista  stosuje  śpiewacze  techniki  używania  słów, 

background image

Michael Becker for Jay Friedman, The Importance of Singing in Relation to Brass Playing Aug 4, 2017,  

tłum. Łukasz Michalski

 

ma miejsce zastosowanie naturalnej linii wymowy, czy też jej prawideł. Ta praktyka może się 
przenosić do muzyki orkiestrowej, nawet w sposób nieuświadomiony. 

 
Innymi słowy mówiąc- zawsze opowiadaj! 
 
Ćwiczenie  pieśni,  czyli  utworów,  w  porównaniu  z  etiudami,  czy  koncertami  solowymi, 

stosunkowo  krótkich,  przynosi  instrumentaliście  korzyści  w  dziedzinie  poszerzania  zasobu 
środków  wykonawczych.  Muzycy,  dzięki  pieśniom,  nie  tylko  odkrywają  powody,  dla  których 
poszczególne  nuty  i  frazy  powinny  być  grane  w  określony  sposób  (co  już  wcześniej  zostało 
powiedziane),  lecz  mogą  też  szukać  sposobów  ujednolicania  struktury  całego  utworu. 
Rozumiem  przez  to  konieczność  zapewnienia  słuchaczowi  poczucia  ciągłości  przebiegu 
muzycznej narracji. Tu znowu wracamy do konieczności opowiadania historii poprzez pieśń. 
Koncert  solowy  może  zawierać  w  sobie  wiele  podobnych  struktur,  ale  ćwiczenie  takich 
krótkich fragmentów jak pieśń, jest doskonałym narzędziem do nauki konstruowania. 

Wcześniej  wspomniałem  o  samogłoskach  i  o  tym,  jak  są  używane  przez  śpiewaków  do 

kreowania  różnych  barw.  Dążenie  do  różnicowania  barwy  dźwięku  na  instrumencie  dętym 
blaszanym  dostarcza  interesujących  możliwości.  Trzeba  też  jednak  pamiętać,  że  śpiewacy 
używają też spółgłosek, którymi intrygują słuchacza równie silnie, jak samogłoskami. Nie jest 
możliwe wytworzenie takich spółgłoskowych brzmień na instrumencie blaszanym, jak potrafi 
to głos ludzki, to jednak, mając jakieś wyobrażenie rodzaju brzmienia spółgłoskowego, które 
chcielibyśmy zaśpiewać, możemy dążyć do różnych poziomów intensywności artykulacji. Taki 
wybór  będzie  oparty  na  muzycznej  treści  i  może  zostać  zapamiętany,  jako  cześć  naszego 
słownika muzycznego. 

Jako  uczniowi  Arnolda  Jacobsa  i  członkowi  sekcji  niskich  instrumentów  blaszanych 

orkiestry  Chicago  Symphony,  zaszczepiono  mi  pojęcie  stałego  grania  w  „śpiewnym”  stylu. 
Grając,  możemy  na  pewno  starać  się  możliwie  najlepiej  naśladować  styl  śpiewania.  Chyba 
jeszcze  lepiej  byłoby  mieć  doświadczenia  bezpośrednie,  zdobyte  przez  rzeczywistą  naukę 
śpiewu, aby zaszczepić w sobie owo poczucie barwy, frazowania i ekspresji, które można by 
przenieść  do  naszego  grania  na  puzonie.  „Song  and  Wind”-  potraktuj  dosłownie  ten  zwrot 
Arnolda Jacobsa i uczyń puzon, czy też inny swój instrument, znacznie bardziej bezpośrednim 
przedłużeniem swego głosu. 

Oryginał: 

http://jayfriedman.net/articles/the_importance_of_singing_in_relation_to_brass_playing

 

 

                                                 

*

 

http://www.beckerlowbrass.com/about-michael-becker.html