Nr 17 (529)
23 – 29 IV 2010 r.
24
GRUNT TO ZDROWIE
ZmiaŜdzony czosnek wciśnięty w pierścień
przykładamy do nogi
Po kilkunastu godzinach usuwamy martwą
skórę z bąbla
Kładziemy na ranę cieciorkę i przykrywamy
opatrunkiem z liściem kapusty
T
erapia NIA, czyli Neutral In-
fection Absorbtion (metoda
wchłaniania neutralnej infek-
cji), to odpowiedź 78-letniego dziś
doktora fizyki na potrzebę pomocy
ludziom chorym na raka. Wypróbo-
wał ją z powodzeniem na sobie, le-
cząc się z niezwykle groźnego nowo-
tworu trzustki. W 2003 roku dowie-
dział się o potrzebie niezwłocznej ope-
racji. Rokowania nie były dobre
– w niedługim czasie po operacji
trzustki umiera od 45 do 75 proc.
pacjentów. Ci, którzy przeŜyją, pod-
dani zostają radio- i chemioterapii.
Zaledwie 3 proc. chorych powraca
do zdrowia. Jednak nawrót nowotwo-
ru jest bardzo częsty i następuje juŜ
po kilku latach od wyleczenia. Lekarz
dał Ashkarowi zaledwie kilka miesię-
cy Ŝycia, ale jemu – jak to sam po-
wiedział – „nie opłacało się umierać”.
Nie zgodził się na radioterapię i za-
stosował swoją, opracowaną wcze-
śniej, metodę oczyszczania organizmu
z kancerogenów. PrzeŜył kurację i Ŝy-
je bez raka do dziś. Jego metodę
stosowało juŜ ponad 400 osób i tyl-
ko 8 z nich zmarło. Świadczy to o jej
wysokiej skuteczności. I jeszcze jed-
na rzecz, która moŜe przekonać do tej
kuracji. Jej twórca nie czerpie z niej
Ŝadnych profitów, poniewaŜ jest
bardzo prosta do zastoso-
wania i nie wymaga ja-
kichkolwiek prepara-
tów. Jest zatem tania
i ogólnodostępna, co
moŜe tłumaczyć nie-
chęć środowisk le-
karskich i farmaceutycznych do dra
Ashkara. Na początku lat 80., kiedy
w USA zaczął propagować swoją me-
todę pomagającą zwalczyć raka, zo-
stał nawet aresztowany i uznany
za winnego leczenia z nowotworów,
chociaŜ nie działał jako lekarz tylko
edukował ludzi i pokazywał im dro-
gę do pozbycia się zabójczych pato-
genów. KsiąŜka, którą napisał, nie
mogła być wydana w USA i autor po-
tajemnie przemycał ją z Armenii,
gdzie udało mu się ją wydrukować.
Według dra Ashkara, do powsta-
nia raka potrzebne są kancerogeny
– substancje dostarczane organizmo-
wi z zewnątrz głównie z poŜywieniem
(konserwanty chemiczne, wzmacnia-
cze smaku itp. niebezpieczne związ-
ki) oraz promotory. Promotory są
to substancje powstające w naszym
organizmie podczas rozpadu zdro-
wych komórek. Ilość promotorów
gwałtownie wzrasta podczas stresu
i wszelkich negatywnych emocji. Bar-
dzo często silne traumatyczne przeŜy-
cia okazują się preludium do choro-
by nowotworowej. W jaki sposób dzia-
ła ten mechanizm? Jeśli kumulacja
kancerogenów i promotorów prze-
kroczy pewną progową wartość, na-
stępuje szybki proces rakowacenia
zdrowych komórek. Medycyna aka-
demicka działa na zasadzie usuwa-
nia tych chorych komórek. Jednak
w naszym organizmie w dalszym cią-
gu pozostają patogeny i w krótkim
czasie mogą prowadzić do nawrotu
choroby. O ile moŜemy kontrolo-
wać do pewnego stopnia podaŜ kan-
cerogenów poprzez staranniejsze
i zdrowsze odŜywianie, o tyle nie ma-
my wielkiego wpływu na emocje dnia
codziennego. Chcąc zaŜegnać widmo
choroby nowotworowej, musimy oczy-
ścić nasz organizm ze wszystkich pa-
togenów sprzyjających jej rozwojowi.
W jaki sposób mamy to zrobić?
Potrzebne będą nasiona ciecior-
ki (odmiana fasoli), kilka ząbków
czosnku, liście kapusty i czysta wy-
jałowiona gaza. Istotą terapii jest
oczyszczenie limfy z kancerogenów
i promotorów. W tym celu „otwo-
rzymy” nasz układ limfatyczny. Ro-
bimy to, umieszczając na górnej czę-
ści łydki plastikowy pierścień o śred-
nicy 3 cm, w który wkładamy kilka
zmiaŜdŜonych ząbków czosnku. Za-
wijamy łydkę opatrunkiem i kładzie-
my się spać. Rano zdejmujemy opa-
trunek i czosnek, odkrywając wy-
tworzony bąbel, będący skutkiem
poparzenia czosnkiem. Dezynfeku-
jemy okolice bąbla alkoholem (nie
wodą utlenioną), przecinamy i usu-
wamy martwy naskórek. W tym mo-
mencie mamy juŜ gotowe otwarte uj-
ście limfy. Na to miejsce kładziemy
nasiona cieciorki, która będzie na-
szym naturalnym absorbentem lim-
fy wraz ze wszystkimi znajdującymi
się w niej niepoŜądanymi substan-
cjami. Nie ma potrzeby dezynfeko-
wać cieciorki. Przykrywamy ją jało-
wym opatrunkiem z gazy, w której
wycinamy otwór i kładziemy liść ka-
pusty będący bezpośrednim przykry-
ciem naszego ujścia limfy. Zacho-
wamy w ten sposób wilgotność ra-
ny, nie dopuszczając do jej zaschnię-
cia. Przez pierwsze dwa dni wymie-
niamy cieciorkę co 24 godziny. Póź-
niej robimy to co 12 godzin. KaŜ-
dorazowo przy zmianie opatrunku
dezynfekujemy okolice rany 75-pro-
centowym alkoholem. Absolutnie
nie moŜna dezynfekować bezpośred-
nio naszego ujścia limfy.
Wystarczy zrobić tylko jedno uj-
ście. Wyjątkową sytuacją jest zaawan-
sowana choroba nowotworowa, pod-
czas której moŜemy otworzyć dwa
ujścia na obydwu nogach. Opatrun-
ki nie przeszkadzają w kąpielach.
Prewencyjna kuracja trwa dwa mie-
siące, natomiast w przypadku aktyw-
nej postaci raka terapia zaczyna się
od 6 miesięcy i moŜe trwać nawet
półtora roku. Pamiętajmy teŜ o wła-
ściwym umiejscowieniu naszej sztucz-
nie wytworzonej rany. Nie moŜe ona
w Ŝadnym wypadku znajdować się
na Ŝyle lub w pobliŜu kości.
Metoda dra Georga Ashakara nie
jest wcale metodą nowatorską. Oka-
zuje się, Ŝe była ona stosowa-
na w chińskiej medycynie juŜ wiele
wieków temu. Bardzo przypomi-
na metody wywoływania sztucznych
wrzodów i oparzeń stosowane przez
staroŜytnych chińskich akupunkturzy-
stów. Miały one na celu poruszenie
i zlikwidowanie zastojów energetycz-
nych wewnątrz meridianów (newral-
giczne punkty gospodarki energetycz-
nej człowieka) oraz oczyszczenie krwi
z toksycznych substancji. Znane są
liczne odmiany takich zabiegów,
na przykład drenaŜe limfatyczne, ma-
saŜe, ogrzewania, przypiekania MO-
XA wywołujące oparzenia pierwsze-
go i drugiego stopnia oraz wywoły-
wanie krwawień wraz ze znanym nam
z literatury upuszczaniem krwi. Tak-
Ŝe leczenie pijawkami czy stare po-
czciwe bańki moŜemy uznać za pew-
ną odmianę terapii NIA. W Euro-
pie niedawno jeszcze wywoływano
wrzody i niegojące się rany poprzez
podskórne zastrzyki z mleka. Uwa-
Ŝano, Ŝe wraz z wydobywającą się ro-
pą usuwamy takŜe źródło choroby.
MoŜna powiedzieć, Ŝe terapia dra
Ashkara jest rozwinięciem i natural-
ną konsekwencją wielu stuleci do-
świadczeń z oczyszczaniem limfy. Ma
teŜ kilka zalet, które stawiają ją po-
nad terapiami typu MOXA. Przede
wszystkim NIA jest bezbolesna. Nie-
bagatelną zaletą jest teŜ łatwość
i moŜliwość samodzielnego przepro-
wadzenia jej, a takŜe krótki czas, któ-
ry poświęcamy dziennie temu zabie-
gowi. Oczywiście, chorym i ich rodzi-
nom, które chcą spróbować metody,
zalecamy skonsultowanie tej decyzji
z prowadzącym lekarzem. MoŜe się
bowiem okazać, Ŝe jedynym sposo-
bem na pokonanie daleko zaawan-
sowanej choroby lub choćby przedłu-
Ŝenia Ŝycia chorego jest jednak po-
danie chemii czy radioterapia.
W maju zeszłego roku dr Georg
Ashkar gościł w Polsce, gdzie w Po-
lanicy brał udział w warsztatach
„Akademii długowieczności”. Ko-
lejny pobyt w Polsce ma się wiązać
z polskim wydaniem jego ksiąŜki
o oczyszczaniu organizmu z kance-
rogenów. Zaproszenie wystosowało
Centrum Naturalnej Terapii i Spa
„Jelenia Struga” w Kowarach, któ-
re zamierza zająć się propagowa-
niem jego metody w Polsce.
Metoda Ashkara została pozy-
tywnie zaopiniowana przez obec-
nych w Polanicy lekarzy onkolo-
gów jako pomocna dodatkowa te-
rapia wspomagająca
tradycyjne le-
czenie onkologiczne.
ZENON ABRACHAMOWICZ
NIA – terapia na raka
Według dra Georga Ashkara, rak jest skutkiem
nagromadzenia w organizmie toksycznych
substancji zwanych kancerogenami.
Powinniśmy więc walczyć nie tylko
z komórkami rakowymi, ale takŜe z czynnikami,
które powodują ich powstawanie.
Dr George Ashkar