background image

 

 

 

Christopher Pike – The Last Vampire  

1 - Ostatni wampir  

 

 

 

 

 

 

Tłumaczenie książki:

 MargaretMorgan i killowa

 

 

Beta: 

LizziElizabetH 

 

Create PDF

 files without this message by purchasing novaPDF printer (

http://www.novapdf.com

)

background image

 

 

 

Tłumaczenie rozdziału:

 MargaretMorgan 

Betowała: killowa 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Rozdział I 

Nazywam się Alisa Perne – dokładnie tylko te dwa słowa. 
Ale nie od zawsze byłam Alisą Perne, jestem nią od około 
kilku dekad. Nie przywiązuję większej uwagi moim 
nazwiskom, niż jeździe windą.

1

 Jestem blondynką o 

jedwabistych włosach, oczy mam koloru szafiru, a 
spojrzenie długie i przesączone głodem. Moja figura nie 

1

 

 W oryginale powinno być ‘nie przywiązuje większej uwagi moim nazwiskom, niż odgłosom zimy’. Ale, 

ponieważ to zdanie jest całkiem bez sensu, to dałam swój przykład, który jest trochę bardziej sensowny, acz i 
tak nie jest do końca logiczny. Ale wiadomo, że chodzi o to, że Alisa nie zwraca uwagi na to, jak się nazywa. 

 

Create PDF

 files without this message by purchasing novaPDF printer (

http://www.novapdf.com

)

background image

 

 

do końca odpowiada dzisiejszym standardom. Mam 
zaledwie 158cm w sandałach, umięśnione ramiona i 
nogi, chociaż nie nieatrakcyjne. Mój wygląd wskazuje na 
to, że mam jedynie osiemnaście lat, ale coś w moim 
głosie  - chłód w wyrażaniu, echo w niekończących się 
przeżyciach – sprawia, że ludzie uważają, iż jestem 
starsza. Ale niezmiennie rzadko rozmyślam o tym, kiedy się 
urodziłam. Gdy teraz to wspominam zdaję sobie sprawę, 
że było to na długo przed tym jak wybudowano piramidy 
pod bladym księżycem. I byłam tam, na tej pustyni, tego 
dnia, chociaż  nie pochodzę z tej części świata.  

Czy potrzebuję krwi, aby przetrwać? Czy jestem 
nieśmiertelna?  Wciąż tego wszystkiego nie wiem. Piję 
krew, ponieważ jestem tego spragniona, nienasycona. 
Jednakże żywienie się krwią nie eliminuje spożywania 
normalnego jedzenia i trawienia go. Potrzebuję zwykłego 
jedzenia jak wszyscy, jak każdy inny mężczyzna i kobieta 
na świecie. Jestem żyjącym i oddychającym 
stworzeniem. Moje serce bije – mogę je teraz usłyszeć, jak 
grzmot w moich uszach. Mój słuch jest bardzo wrażliwy, 
tak samo jak i wzrok. Mogę usłyszeć suchy liść zerwany z 
gałęzi milę

2

 dalej. Potrafię nawet wyraźnie zobaczyć 

kratery an powierzchni księżyca gołym okiem. Oby dwa 
zmysł są w pełni rozwinięte i o wiele bardziej wyostrzone 
niż u zwykłych ludzi. Mój system odpornościowy jest 
impregnowany, a mój system, który jest odpowiedzialny 
za to moją regenerację jest wprost cudowny, jeśli wierzysz 

2

 

 Mila=1609 m

 

Create PDF

 files without this message by purchasing novaPDF printer (

http://www.novapdf.com

)

background image

 

 

w cuda – bo ja nie. Mogę być dźgnięta nożem w ramię, 
a rana sama się zasklepi i zagoi nie pozostawiając 
żadnych szram, ani nawet blizn. Ale jeżeli dostanę cios w 
samo serce drewnianym kołkiem , wtedy może umrę. Ale 
niekoniecznie. Jest jeszcze szansa, że uda się naszemu 
ciału uzdrowić, choć jest to bardzo trudne, więc 
większość z nas wtedy po prostu ginie. Nie, ażebym 
doświadczyła tego wszystkiego na sobie. Właśnie, 
dlatego wciąż żyję.  

Ale kto chciałby mnie zaatakować? Kto pragnąłby 
zmian? Jest mało osób, które odpowiadają moim 
kryteriom. A zresztą, moja siła przewyższa potencjał pięciu 
ludzi razem wziętych, a mój refleks odpowiada zwinności 
dzikich kotów dżungli. Nie jest to jednak dobry system na 
psychiczne ataki, a ja nie jestem żadnym mistrzem. Tuzin 
ludzi posiadających czarne pasy może mnie zagonić w 
jakiś ciemny zaułek, a ja będąc w sukience i tak ich 
pokonam. Och, po prostu kocham walczyć. I co będę się 
oszukiwała, uwielbiam zabijać. Ale zabijam coraz mniej, 
bo nie jest to koniecznością. I rozgałęzienia morderstw w 
dzisiejszym społeczeństwie są skomplikowane, a 
marnowanie mojego cennego, choć nie kończącego się 
czasu, na zabijanie jest bezsensownością. Dlatego 
niektóre zamiłowania trzeba porzucić, a o niektóry po 
prostu zapomnieć. To może dziwnie zabrzmieć i pewnie 
stwierdzisz, że jestem potworem, ale zabijanie to moja 
pasja. Nie myślę o sobie, jakbym była złem.  

A dlaczego to wszystko mówię. I do kogo to mówię? 
Posyłam te słowa, te myśli, bo po prostu nadszedł na to 

Create PDF

 files without this message by purchasing novaPDF printer (

http://www.novapdf.com

)

background image

 

 

czas. Jaki czas, nie wiem, to nie ma znaczenia, ponieważ 
mam taką ochotę i to dla mnie jest dostateczna 
przyczyna. 

Moimi jedynymi pragnieniami jest wiedzieć jak dużo ich 
jest i jak bardzo będą krzyczeć, gdy będą płonąć. 
Niestety nie mogą Ci powiedzieć, na ten moment, kim 
‘oni’ są.  

 

*** 

 

Aktualnie stoję przed biurem detektywistycznym 
Michael`a Riley`a. Jest już spóźniony godzinę. Pewnie jest 
w swoim prywatnym biurze z tyłu, na najniższym piętrze. 
Wiem to wszystko bez pytania nikogo, ani patrzenia. 
Poczciwy Mr. Riley zadzwonił trzy godziny temu, aby 
zaprosić mnie do swojego biura i porozmawiać o 
pewnych rzeczach oraz interesach. Można było wyczuć 
w jego głosie lekką groźbę i nutkę czegoś jeszcze. No 
właśnie, potrafię wyczuć czyjeś emocje, chociaż nie 
umiem czytać w myślach.  

 Byłam zdziwiona, stojąc w wypełnionym ludźmi, 
zatęchłym i zestarzałym korytarzu. Czułam się 
poirytowana, a to wszystko razem wzięte nie wróżyło zbyt 
dobrze Mr. Riley`owi. Pukając lekko do zewnętrznych 
drzwi biura otorzyłam je zanim ktokolwiek zdąży 
odpowiedzieć. 

-Hej. – rzuciłam.  Nie wyczuwałam żadnego 

Create PDF

 files without this message by purchasing novaPDF printer (

http://www.novapdf.com

)

background image

 

 

niebezpieczeństwa. Jestem, mimo wszystko, z wyglądu 
nastolatką. Stanęłam obok biurka sekretarki. Mr. Riley był 
u siebie w pokoju przy biurku. Wstał, gdy mnie usłyszał. 
Miał na sobie wymiętą, brązową kurtkę sportową, a gdy 
tylko rzuciłam na niego okiem postrzegłam, że miał przy 
swoim boku rewolwer.  

Zapamiętałam sobie, że Mr. Riley sądzi, że mogę być 
groźna. Moja ciekawość nagle urosła. Ale nie 
obawiałam się, że może wiedzieć kim naprawdę jestem 
oraz, że przełoży nasze spotkanie na później. 

- Alisa Perne? – zapytał z niepokojem w głosie.  

- Tak. – odpowiedziałam. 

Wskazał ręką na drzwi i powiedział: - Proszę, wejdź i 
usiądź.  

Poszłam do jego biura, ale nie dotknęłam oferowanego 
mi krzesła, które stało naprzeciwko jego stanowiska. 
Zdecydowałam się na krzesło stojące pod ścianą. 
Chciałam mieć lepszą możliwość obrony, gdyby Mr. Riley 
zdecydował się pociągnąć spust swojego pistoletu. 
Jeśliby spróbował, byłby już martwy. 

Zmierzył mnie wzrokiem, ale nie mógł stwierdzić nic, co 
by go zadowoliło, ponieważ siedziałam z dala od niego. 
Jakkolwiekby się nie zachowywał, zapadał w pamięć. 
Jego kurtka nie tylko była pognieciona, ale także nosiła 
tłuste plamy po hamburgerze. Oczy miał czerwone od 
zmęczenia i zażywania tabletek. Przypuszczam, że jego 

Create PDF

 files without this message by purchasing novaPDF printer (

http://www.novapdf.com

)

background image

 

 

trucizna była szybka - lek działał długie godziny.

3

 Według 

mnie? Oczywiście. Widziałam błysk satysfakcji w jego 
oczach – ofiara w końcu złapana. Uśmiechnęłam się, 
chociaż  nić niepokoju wciąż mnie nie opuszczała.  

W pokoju było duszno i trochę chłodno. Nigdy nie 
lubiłam zimna, chociaż potrafię przetrwać na Arktyce w 
zimową noc będąc naga, aż do kości.  

- Przypuszczam, że jesteś zdumiona, że chciałem tak 
nagle z Tobą porozmawiać. – zaczął. 

Skinęłam głową. Moje białe spodnie

4

 luźno opadały. 

Jedną rękę opierałam o kolano, drugą bawiłam się 
włosami.  

- Mogę zwracać się do Ciebie Alisa? – zapytał. 

- Możesz powiedzieć mi czego ode mnie chcesz, Mr. 
Riley. 

Mój ton go zaskoczył. I słusznie. To był zamierzony efekt, 
który chciałam uzyskać. Mój głos brzmi tak, jak brzmią 
wszystkie inne nastolatki, ale ze względu na mój wiek 
potrafię wywołać na kimś uczucia. Chciałam utrzymać 
Mr. Riley`a w stanie podenerwowania. 

3

  

Boże, zdanie genialne, ale i tak nie moje. Przy pomocy Allice bym tego nie przetłumaczyła, i tak nie wiem o 

co chodzi. Jak komuś się nudzi to może mi przesłać lepsze tłumaczenie tego zdania na priv (wtedy poprawię): I 
hypothesize his poison to be speed—medicine to nourish long hours beating the pavement. ( ten bijący 
chodnik, wiem o co cho, jasne -.-)

 

4

 

 Ang. white slacks – białe ‘luźne spodnie’, slacks nie mają polskiego odpowiednika, a wyglądają one mniej 

więcej tak: 

http://www.todaysparent.com/images/photoalbum/20080722_121144_9088_m.jpg

 

Create PDF

 files without this message by purchasing novaPDF printer (

http://www.novapdf.com

)

background image

 

 

- Mów mi Mike – powiedział, a za chwilę dodał: - Czy 
czujesz się zakłopotana? 

- Nie. – powiedziałam krótko. 

- Napijesz się czegoś? Może kawę? Wodę? 

- Nie. – ucięłam.  

Spojrzał na folder leżący na biurku i go otworzył. Oczyścił 
gardło

5

, a ja znów dostrzegłam jego zmęczenie, jak i 

również strach. Ale czy obawiał się mnie? Nie jestem 
pewna. Ponadto pistolet pod jego kurtką wciąż tam był. 

Położył jakieś papiery na biurku. Czułam zapach prochu 
strzelniczego w pocisku i zimno metalu. Zauważyłam też 
dźwięk podobny do ocierania się plastiku i metalu. Mr. 
Riley nagrywał naszą rozmowę na taśmę. 

- Najpierw powinienem się przedstawić. – powiedział – 
Gdy rozmawiałem z Tobą przez telefon przedstawiłem się 
jako prywatny detektyw. Mój interes jest moją własnością 
– pracuję tylko na zlecenia. Ludzie przychodzą do mnie z 
prośbą, abym znalazł zaginioną osobę, abym zbadał 
ryzykowne inwestycje, abym zapewnić komuś ochronę, 
bądź proszą o to, żebym wyszukał jakieś informacje.  

Uśmiechnęłam się zadziornie i dodałam: - I proszą cię o 
szpiegowanie. 

Zamrugał: - Nie szpieguję, panno Perne. 

5

 

 Co?? Ang. He clears his throat. Co dokładnie znaczy: On wyczyścił/oczyścić swoje gardło. Znaczy się, że 

odchrząknął chyba xd

 

Create PDF

 files without this message by purchasing novaPDF printer (

http://www.novapdf.com

)

background image

 

 

 - Oczywiście. – odpowiedziałam, a mój uśmiech jeszcze 
bardziej się poszerzył. Oczekując odpowiedzi rozpięłam 
trochę moją bluzkę. – Jest już późno, panie Riley. 
Powiedz, czego chcesz. 

Mr. Riley potrząsnął głową i powiedział: - Masz dużo 
pewności siebie jak na dzieciaka.  

- A ty masz sporo problemów, jak na prywatnego 
detektywa.  

Nie spodobało mu się to. Zastukał

6

 palcami w folder 

leżący na biurku, a po chwili dodał: - Obserwowałem 
panią przez ostatnie kilka miesięcy, panno Perne, od 
tamtego czasu przeprowadziła się pani do Mayfair. 
Zaintrygowały mnie również pani inwestycje. Ale jestem 
pewien, że ty to wiesz. 

- Doprawdy. 

- Ale zanim zacznę, czy mogę zapytać ile masz lat? 

- Możesz zapytać. – odpowiedziałam. 

- A więc: ile masz lat? 

- To, bynajmniej, nie twój interes. – powiedziałam nie 
odpowiadając na jego pytanie. 

Mr. Riley uśmiechnął się. Myślał, że to on zdobył punkt. 
Ale nie zdawał sobie sprawy, że za chwilę mógłby być 

6

 

 He taps- on zapukał. A, że chodziło o to, że zapukał w folder leżący na biurko, no to chyba tak postukał 

palcami. Mam nadzieję, że zrozumieliście ;p

 

Create PDF

 files without this message by purchasing novaPDF printer (

http://www.novapdf.com

)

background image

 

 

martwy, chociaż wciąż miałam nadzieję, że uda mi się 
uniknąć zabicia go.  

Nigdy się nie pyta wampira o wiek. Nie przepadamy za 
tym pytaniem. Jest bardzo niegrzeczne. 

Tymczasem Mr. Riley znów odchrząknął, a ja 
zastanowiłam się nad pomysłem uduszenia go.  

- Przed przeprowadzką do Mayfair – przerwał moje 
rozmyślania – mieszkałaś w Los Angeles na Beverly Hills na 
dwieście pięćdziesiątej Grove Street

7

.Twoja posiadłość 

wynosi cztery tysiące stóp kwadratowych

8

. Są tam dwa 

baseny, kort tenisowy, sauna i małe obserwatorium. 
Posiadłość jest wyceniona na sześć, może pięć milionów. 
To wszystko jest spisane na panią, jest pani jedyną 
właścicielką tego domu, panno Perne. 

- Bycie bogatym to nie przestępstwo.  

- Ty nie jesteś tylko bogata. Ty jesteś nawet bardzo 
bogata. Moje poszukiwania wskazują na to, że jesteś 
także w posiadaniu pięciu innych posiadłości 
położonych w różnych częściach kraju. Ponadto moje 
wysiłki ukazały mi również, że prawdopodobnie 
posiadasz sporo, jeśli nie mnóstwo, ziemi w Europie i na 
Dalekim Wschodzie. Masz też w zapasie ogromny 
majątek w obligacjach – są to setki milionów. Udało mi 

7

 

 Albo w domu nr 256 przy Grove Street.

 

8

 

  1 stopa = 30,4cm. Przykro mi, ale nie chcę mi się liczyć ile to będzie 4000 stóp i to podniesione do 

kwadratu. 

 

Create PDF

 files without this message by purchasing novaPDF printer (

http://www.novapdf.com

)

background image

 

 

się też odkryć, jaki to niewiarygodny majątek trzyma pani 
na kontach. Ale nie znalazłem żadnych pańskich 
krewnych, a szukałem ich wszędzie, jak świat długi i 
szeroki, panno Perne. 

- Wierzę panu, panie Riley. Ale niech pan mi powie, skąd, 
bądź od kogo, wyciągnął pan takie informacje? – 
zapytałam. 

Uśmiechnął się na to pytanie.  

- Moje źródła są poufne. - -odpowiedział wciąż 
uśmiechając się. 

- Ależ oczywiście. – a gdy to powiedziałam utkwiłam w 
nim wzrok. A mój wzrok potrafi być tak potężny/silny, że 
może wydawać nie niektórym, że przewiercam kogoś na 
wylot. A czasem, gdy nie jestem ostrożna i dość długo 
wpatruję się na przykład w kwiat, po pewnym czasie 
wysycha i umiera

9

.  

Mr. Riley`owi zrzedł uśmiech i zamienił się na wraz 
zaniepokojenia.  

-Dlaczego mnie obserwujesz? – spytałam 

- Uważasz, że moje wiadomości są niedokładne? – 
odpowiedział pytaniem na pytanie. 

 - A potrzebujesz zapewnienia? – Tu zrobiłam przerwę, ale 
wciąż się w niego wpatrywałam.  Pot zalśnił na jego 
czole. – Dlaczego mnie śledziłeś? 

9

 

 Jej, też bym tak chciała ;p Zabójczy wzrok. xd

 

Create PDF

 files without this message by purchasing novaPDF printer (

http://www.novapdf.com

)

background image

 

 

Mr. Riley mrugnął, obrócił się z wysiłkiem i dotknął 
swojego spoconego czoła. 

- Ponieważ mnie fascynujesz. – odpowiedział po chwili– 
Pomyślałem sobie: to jest jedna z najbogatszych kobiet 
na świecie; i zechciałem wiedzieć kim ona jest. 
Dodatkowo nie mogła być starsza, niż dwadzieścia pięć 
lat. Oraz nie miała rodziny. Oto, co wprawiło ,mnie w 
zdumienie. 

- Co dokładnie cię zdziwiło, panie Riley? 

Mr. Riley odważył się szybko na mnie spojrzeć: on 
naprawdę nie lubił na mnie patrzeć, choć jestem bardzo 
ładna

10

. I zaczął: 

 - To, że pojechałaś tak daleko, aby pozostać 
niewidoczna. – odpowiedział na moje pytanie. 

- Teraz również zdziwi Cię to, że mam zamiar zapłacić Ci 
za to, aby być wciąż niewidoczną. – zaoferowałam. 
Zdziwił się – Tego nie powiedziałem. 
- Jak dużo chcesz? – zapytałam. 
Moje pytanie go oszołomiło. Ale nic nie odpowiedział. 
Nie, to nie. Nie musi pierwszy podać swojej brudnej ręki.

11

 

Co ja mu nie uświadomię, to głębokie plamy krwi 
pomogą. Tak, i znów pomyślałam to samo, Mr. Riley może 
nie pożyć zbyt długo. 

 - A jak dużo oferujesz? – w końcu odpowiedział. Znó

a)

 

10

 

 Co za skromność z jej strony :d

 

11

 

 Ła xd Jaka zaciętość

 

Create PDF

 files without this message by purchasing novaPDF printer (

http://www.novapdf.com

)

background image

 

 

pytaniem na pytanie. 
Wzruszyłam ramionami i powiedziałam. - To zależy. 
- Od czego? 
- Od tego, czy powiesz mi kto zlecił Ci śledzenie mnie? 
Był oburzony. – Zapewniam cię, że nikt nie kazał mi cię 
śledzić. Odkryłem wszystkie twoje sekrety

12

 sam, bez 

niczyjej pomocy.  
Kłamał. Byłam pewna. Zawsze potrafię powiedzieć, 
kiedy ludzie kłamią, prawie zawsze. Tylko niezwykli ludzie 
potrafią mnie oszukać, a wtedy są szczęściarzami. Ale nie 
lubię być oszukiwaną.  
- W takim razie moja propozycja jest nieaktualna. – 
odpowiedziałam mu. 
Mr. Riley wyprostował się. Wierzył, że udało mu się 
zamydlić mi oczy.  
- Wtedy moja kontrpropozycja, panno Perne, będzie 
polegać na tym, że ujawnię te wszystkie rzeczy, których 
się dowiedziałem. – tu się na chwilę zatrzymał – Co o tym 
myślisz? 
- To się nigdy nie wydarzy. 
- Jesteś pewna? – zapytał. 
Uśmiechnęłam się i powiedziałam: - Zanim zdążysz 
komukolwiek o tym powiedzieć będziesz martwy. 
Roześmiał się, po czym zaczął mówić: - Będziesz 
próbowała mnie zabić? 
- Coś w tym rodzaju. – odpowiedziałam, a on przestał się 
śmieć. Teraz mówiłam śmiertelnie poważnie. Teraz ja i Mr. 

12

 

 Nie wiedziałam jak to nazwać. To, że odkrył jej wszystkie rzeczy brzmiałoby dziwnie, dlatego napisałam 

sekrety.

 

Create PDF

 files without this message by purchasing novaPDF printer (

http://www.novapdf.com

)

background image

 

 

Riley rozmawialiśmy, o śmierci

13

. A ja wciąż się 

uśmiechałam, ponieważ śmierć mnie bawi. Mr. Riley 
wskazał na mnie palcem. 
- Możesz być pewna, że jeżeli coś mi się stanie to policja 
zapuka to twoich drzwi jeszcze tego samego dnia. 
- Dodatkowo możesz już zaplanować, aby mi przesłać 
nagranie. 
Próbował być opanowany. Znów próbował ukryć 
kłamstwo. Osunęłam się trochę dalej na moim krześle. Mr. 
Riley myślał, że chcę po prostu wygodniej usiąść, ale ja 
chciałam się lepiej przygotować do ataku. Jeśliby chciał 
mnie zaatakować byłam przygotowana na odparcie go 
prawą nogą. 
- Panie Riley – powiedziałam – Nie chcę się teraz kłócić. 
Czegoś ode mnie chcesz, a ja chcę czegoś od pana. 
Jestem gotowa dać panu milion dolarów, przelać je na 
jakiekolwiek konto, na które pan sobie zażyczy, w 
jakiejkolwiek części świata pan zażąda. Ale. Musi mi pan 
powiedzieć kto poprosił pana o to, aby zdobył pan te 
wszystkie informacje o mnie. 
Spojrzał na mnie, zmierzył i z pewnością poczuł żar 
tworzący się we mnie za nim ktoś cokolwiek powiedział, 
bo wzdrygnął się. Gdy zaczął mówić jego głos był 
nierówny i zdezorientowany. Nie rozumiał, dlaczego go 
zastraszam. 
- Nikt nie jest zainteresowany posiadaniem informacji o 
Tobie, oprócz mnie. – powiedział. 
Westchnęłam – Jest pan uzbrojony, Mr. Riley. 

13

 

 Łał. Tu chyba miał by taki straszny klimat, rodem thtilleru xd

 

Create PDF

 files without this message by purchasing novaPDF printer (

http://www.novapdf.com

)

background image

 

 

- Że co? – zapytał. 
Mój głos był twardy. – Pod kurtką ma pan pistolet. Tak 
samo jak na biurku pod papierami. Oraz nagrywasz tę 
rozmowę. Ta rozmowa niedługo zejdzie na poziom 
szantażu przy użyciu broni, Mr Riley. Jestem młodą 
kobietą. Przecież nie wyglądam na groźną. Ale ktoś 
musiał ci powiedzieć, że jestem bardziej niebezpieczna, 
aniżeli na taką wyglądam. I ty wiesz, że co to 
powiedziałam jest prawdą. Ktoś kazał ci mnie odnaleźć. 
– zatrzymałam się, ale po chwili mówiłam dalej: - Kto jest 
trym kimś, Mr Riley? 
Potrząsnął głową. Patrzył na mnie w nowym świetle, ale 
nie wiedział na kogo patrzy. Potężny strach zdobił jegoi 
twarz. 
- J-jak dowiedziała się p-pani tych wszystkich rzeczy? – 
spytał jąkając się. 
 - Traktujesz poważnie, to co powiedziałam? – 
parodiowałam. 
Ponownie potrząsnął głową.  
- Ktoś wynajął cię, abyś mnie odnalazł. I wiem, że to 
prawda. I proszę, nie zaprzeczaj, chyba, że chcesz mnie 
rozgniewać. Jestem naprawdę nieprzyjemna, gdy jestem 
zła. Sądzę, że będę potem żałowała tego co zrobiłam. A 
konkretnie bym żałowała, że cię zabiłam, Mr. Riley. Ale 
nie długo. Teraz, jak ostatnio, kto cię nasłał na mnie, a 
wzbogacisz się o milion dolarów oraz, wyjdziesz stąd żywy 
i w jednym kawałku.  
Utkwił we mnie wzrok niedowierzając. Jego oczy widziały 
tylko jedną rzecz, a jego uszy słyszały całkiem coś innego. 
Widział ładną, blond dziewczynę z niebieskimi oczyma, a 

Create PDF

 files without this message by purchasing novaPDF printer (

http://www.novapdf.com

)

background image

 

 

słyszał delikatny głos sukuba rodem z piekieł. To bhyło dla 
niego za wiele. Zaczął się jąkać 
- Pnno Perne – powiedział. – Pani mnie źle zrozumiała. Nie 
chcę pani skrzywdzić. Chcę tylko dokończyć zwykły 
interes. Nikt nie chciał pani… zranić. 
Wzięłam długi, spokojny wdech. Potrzebowałam 
powietrza. Choć mogę nie oddychać przez godzinę, jeśli 
muszę. Po chwili wypuściłam powietrze. Zanim znów 
zaczęłam mówić, a w pokoju ochłodziło się. 
Mr. Riley zadrżał. 
- Poproszę o odpowiedź na moje pytanie. – 
powiedziałam zniecierpliwiona.  
Tu pan Riley zakaszlał: - Nikt nie kazał pani odszukać. 
- Lepiej będzie jeśli sięgniesz po swój pistolet.  
- Słucham? 
- Umrze pan teraz. Zakładam, że woli pan walczyć zanim 
umrze… 
- Panno Perne… 
- Mam pięć tysięcy lat. 
  - Co? 
Dałam mu pełny zdemaskowania wzrok, który zawsze 
używałam przed – oczywiście – zabiciem kogoś.  
- Och, jestem wampirem – powiedziałam bardzo cicho – 
I teraz jestem na ciebie bardzo wkurwiona. 
O dziwo, uwierzył mi. Nagle uwierzył we wszystkie horrory i 
historyjki, które mu opowiadano, jak jakiś mały chłopczyk. 
I mieli rację ( ci, którzy mu to opowiadali): martwy  jest 
spragniony ciepłego, żyjącego ciała. Koścista ręka 
ukazuje się skrycie w ciemnościach nocy. Potwory w innej 
stronie rzeczywistości, w odwrotnej stronie – kryją się w 

Create PDF

 files without this message by purchasing novaPDF printer (

http://www.novapdf.com

)

background image

 

 

ludziach, bardzo ładnych ludziach

14

Mr. Riley wyciągnął swój rewolwer. Bardzo powoli i 
ostrożnie. 
Uskoczyłam z mojego krzesła momentalnie. Moje zmysły 
przełączyły się na hiper-przyśpieszenie

15

 tryb. Ponad pięć 

tysięcy lat, ilekroć byłam w zagrożeniu, moje zdolności 
były bardziej rozwinięte. Jestem wtedy tak szybka, że 
ludzkie oko nic nie dostrzega. Tak i teraz Mr. Riley nic nie 
zobaczył oprócz rozmazanej plamy lecącej na niego. 
Podniosłam nogę w niszczycielskim ciosie.  
Zaatakowałam prawą nogą. Mój obcas wylądował 
idealnie na jego mostku. W tym momencie słyszę, jak 
kość pęka, a Mr. Riley upada do tyłu na podłogę. Jego 
broń wciąż jest pod jego kurtką. Chociaż ruszyłam w jego 
kierunku w poziomej pozycji, gładko po ziemi. Mr. Riley 
rozłożył się na ziemi koło przewróconego krzesła. Sapał i 
nie mógł złapać oddechu, krew wylewała się z jego ust. 
Zmiażdżyłam wszystkie kości dokoła serca, jak również 
klatkę piersiową. Był gotów umrzeć. Ale jeszcze nie teraz. 
Uklęknęłam obok niego i delikatnie położyłam moją dłoń 
na jego głowie. 
- Mike – powiedziałam łagodnie – nie będziesz mnie 
słuchać. 
Miał problem z oddychaniem. Topił się we własnej krwi – 
słyszałam bulgotanie w jego płucach – miałam ochotę 
przyłożyć do niego usta i ssać jego krew. Zaspokoić 
pragnienie. Teraz chciałam zostawić go już samego. 
- Kim? – wysapał do mnie. 

14

 

 I tu znów ta jej skromność xd

 

15

 

 Nazwa genialna, ale w ang. wersji jest tak: typer-accerelated. Więc oznacza to hiper-przyśpieszenie.

 

Create PDF

 files without this message by purchasing novaPDF printer (

http://www.novapdf.com

)

background image

 

 

A ja kontynuowałam uderzanie go w głowę.- 
Powiedziałam prawdę. Jestem wampirem. Nigdy nie 
staniesz przeciwko mnie. Tak, jest to niesprawiedliwe, ale 
co począć? – w tym momencie pochyliłam się do jego 
ust i wyszeptałam do ucha: - Teraz powiedz mi prawdę, a 
ja przestanę zadawać ci ból. Kto cię po mnie wysłał? – 
Mr. Riley spojrzał na mnie szeroko otwartymi oczami i z 
wysiłkiem wyszeptał: 
- Slim. 
- Kim jest Slim? Człowiekiem? 
- Tak. – usłyszałam odpowiedź.  
- Bardzo dobrze, Mike. Teraz powiedz mi, jak się z nim 
kontaktowałeś? 
- Nie. – powiedział cicho 
- Tak. – pogłaskałam go po policzku – Gdzie jest Slim? 
Zaczął płakać. Łzy i krew – żałosna kombinacja. Drżał na 
całym ciele. 
- Nie chcę umierać – jęczał – mój chłopiec. 
- Powiedz mi Slimie, a ja już się zaopiekuję twoim 
dzieckiem. – powiedziałam, bo z natury jestem dobra, 
gdzieś głębiej. Mogłam przecież powiedzieć, że jeżeli nie 
powie mi nic interesującego  na temat Slima to odnajdę 
jego drogiego chłopca i będę go obdzierała ze skóry. 
Ale Riley odczuwał też zbyt wielki ból, a by cokolwiek 
usłyszeć. I natychmiast zaczęłam tego żałować. 
- Pomóż mi – błagał dławiąc się. 
- Przykro mi, ale mogę tylko zabijać. Nie umiem 
uzdrawiać, choć bardzo się pokaleczyłeś. – z powrotem 
przysiadłam na pięcie i obróciłam się dookoła 
rozglądając po biurze. Zauważyłam na blacie zdjęcie Mr. 

Create PDF

 files without this message by purchasing novaPDF printer (

http://www.novapdf.com

)

background image

 

 

Riley`a i dość przystojnego chłopaka, który mógł mieć 
około osiemnastki. Sięgnęłam po zdjęcie i pokazałam je 
Riley`owi.  – To jest twój syn? – zapytałam niewinnie. 
Przerażenie było widoczne na całej jego twarzy.  
- No! – krzyknął i dalej płakał. 
Zaczęłam jeszcze raz: - Nie zamierzam go zranić. Chcę się 
tylko dowiedzieć kto o jest Slim? Gdzie go znajdę? – 
Okropne spazmy strachu zawładnęły Mr. Riley`em.  Trząsł 
się niesamowicie. Potrząsnęłam go próbując uspokoić, 
ale było już za późno. Miał białka na wierzchu

16

 i mnóstwo 

krwi na twarzy. Popatrzyłam jeszcze na zdjęcie, potem 
zamknęłam oczy Mr. Riley`owi i zapamiętałam, że 
chłopak ze zdjęcia ma ładny uśmiech. 
Teraz moja sytuacja jest trochę bardziej skomplikowana, 
niż wtedy, gdy przyszłam do biura detektywistycznego. 
Musiałam coś zrobić. Szybko podeszłam do biurka, aby 
czegoś poszukać. Może adresu zamieszkania Mr. Riley`a? 
Usiadłam koło biurka i zaczęłam szukać. Uruchomiłam 
komputer stojący na biurku w celu znalezienia czegoś. 
Niestety trzeba było wpisać hasło. Chociaż znałam się 
dość dobrze an komputerach nie mogłam wejść do 
systemu inaczej, niż poprzez wpisanie hasła. Podniosłam 
zdjęcie ojca z synem jeszcze raz. Stało zaraz obok 
komputera. Riley junior, podejrzewałam musi znać hasło. 
Zdecydowałam porozmawiać z nim.  
Usunęłam ciało Mr. Riley`a.  A moje zadanie było 
uproszczone, bo w pokoju Mr. Riley`a nie było żadnego 
dywanu na podłodze. Poszukałam czegoś, co by 

16

 

 Chodzi o oczy. Schowały mu się źrenice i tęczówki pod powieką tak, że było widać tylko białka.

 

Create PDF

 files without this message by purchasing novaPDF printer (

http://www.novapdf.com

)

background image

 

 

pomogło mi w uporządkowaniu biura. Po chwili miałam 
w ręce mop i wiadro. Wróciłam do pokoju Mr. Riley`a i 
posprzątałam cały bałagan. Znalazłam też w toalecie 
dwie duże, zielone torby z plastiku, w które włożyłam 
kawałki Mr. Riley`a

17

. Przed tym jak opuściłam biuro 

wytarłam wszystkie zostawione przeze mnie odciski 
palców. Nie mogło zostać żadnej plamki, mogłam 
dotknąć coś czego nie pamiętałam. 
Gdy schodziłam po schodach z ciałem Mr. Riley`a 
nigdzie nie było żywej duszy. Nie byłam w nastroju do 
ponownego zabijania i mordowania. Zrobiła bym to 
znów, tylko wtedy, gdyby było to konieczne.  
Mayfair jest miastem leżącym na wybrzeżu Oregonu. Jest 
otoczone sosnami z jednej strony, a z pozostałych słoną 
wodą

18

. Jadąc koło biura Mr. Riley`a nie chciałam pójść 

na plażę, ani brnąć w wodzie, tylko po to, aby pozbyć się 
ciała detektywa. Zamiast tego byłam na wzgórzach. To 
był mój pierwszy pochówek w takim miejscu, jak i 
pierwsze zabójstwo od czasu przeprowadzki do Mayfair 
kilka miesięcy temu. Zaparkowałam na końcu wąskiej, 
polnej drogi i wyniosłam ciało Riley`a głęboko do lasu. 
Moje uszy były wrażliwe na każdy dźwięk, a nawet jeśli w 
pobliżu ktoś był, to z pewnością spał. Nie wzięłam ze 
sobą żadnej łopaty, bo po prostu jest mi niepotrzebna. 
Moje palce potrafią przekopać najtwardszą ziemię. Dwie 
mile w głąb lasu upuściłam ciało i zaczęłam kopać. 
Naturalnie, moje ubrania były brudne, ale mam w domu 

17

 

 Chyba nie muszę tłumaczyć o jakie kawałki detektywa chodzi. Pewnie go wcześniej poćwiartowała. ;\

 

18

 

 Chyba o morze chodzi xd

 

Create PDF

 files without this message by purchasing novaPDF printer (

http://www.novapdf.com

)

background image

 

 

pralkę i detergenty.

19

 Nie martwiłam się. Nie troskałam się 

o to, że ciało zostanie znalezione. Ale o wszystko inne. Na 
przykład: 
Kim jest Slim? 
Jak mnie znalazł? 
Skąd wiedział, żeby ostrzec Mr. Riley`a, aby na mnie 
uważał? 
Mr. Riley spoczywał sześć stóp pod ziemią, a jego ukrycie 
nie wyjdzie na jaw.  
W moim domu, w mojej nowej posiadłości nad morzem, 
późną nocą, przyglądałam się zdjęciu chłopaka – syna 
Mr. Riley`a -  i zastanawiałam się, dlaczego wydaje mi się 
znajomy. Jego brązowe oczy były czarujące, szerokie i 
niewinne. 
 
 

 

19

 

 A kto normalny nie ma? <Lol2>

 

Create PDF

 files without this message by purchasing novaPDF printer (

http://www.novapdf.com

)