background image

K

O

N

F

E

R

E

N

C

JA

Przegląd Piekarski i Cukierniczy marzec 2007

22

oporu”. Redakcja uważa, iż jest to opinia nie 

całkiem prawdziwa. Odchodzenie od wielofa-

zowych  metod  fermentacji  związane  jest 

głównie ze zbyt niską w Polsce ceną pieczywa. 

Przy obecnych cenach chleba większość pie-

karzy  nie  może  wygenerować  dostatecznej 

ilości gotówki na wyszkolenie kompetentnych 

ciastowych, na posiadanie laboratorium kon-

trolnego (niezbędnego przy pięciofazowej fer-

mentacji ciasta) i na skuteczną promocję chle-

ba na zakwasach naturalnych.

Interesujący wykład wygłosiła prof. Iwona 

Wawer z Wydziału Farmaceutycznego Aka-

demii  Medycznej  w  Warszawie  na  aktualny 

temat pt. „Błonnik i antyoksydanty w chlebie”. 

Spadek  spożycia  pieczywa  grozi  wzrostem 

chorób cywilizacyjnych, bo pociąga za sobą 

zmniejszenie dostawy dla organizmu ważnych 

dla zdrowia biologicznie aktywnych substan-

cji. To zjawisko, przy radykalnej, powszechnej 

zmianie sposobu odżywiania się współczesne-

go człowieka, a jednocześnie przy zachowaniu 

ciała  „jaskiniowca”  –  wymaga  wzbogacania 

chleba  w  surowce  bogate  w  antyoksydanty. 

Zalecała np. dodatek aronii lub jej pozostałości 

po wytłoczeniu soku.

Prof. dr Alicja Zobel na końcu konfe-

rencji  poruszyła  temat  nieprawidłowych 

zachowań konsumentów w referacie zaty-

tułowanym: „Znaczenie profi laktyki i pro-

mocji zdrowia”. Mało znany jest np. fakt, że 

aluminium (glin) w środowisku kwaśnym 

tworzy  związki  łatwo  wchłaniane  przez 

nasz organizm i bardzo szkodliwe dla móz-

gu (choroba Alzheimera). Dlatego np. nie-

właściwe jest zlizywanie przez dzieci (i nie 

tylko) aluminiowych wieczek z produktów 

mleczarskich.                                            H.P.

*  *  *

W pięknej i obszernej sali konferencyj-

nej Centralnej Biblioteki Rolniczej w War-

szawie  przez  Krakowskim  Przedmieściu 

było ok. 200 osób (w tym sporo dziennika-

rzy) zainteresowanych tematem. Po wystą-

pieniu  każdego  prelegenta  były  pytania 

i  dyskusja,  które  uświadamiały  obecnym 

chociażby jak słaba, bardzo często błędna 

jest wiedza o samej produkcji pieczywa jak 

też prozdrowotnych walorach chleba. Pie-

karze! Łącznie się i „bierzcie sprawy w swo-

je ręce” chcąc uratować dobrą opinię i za-

pobiec spadkowi spożycia chleba. I anga-

żujemy  naukowców  –  tych,  którzy  mają 

głęboką  wiedzę  na  temat  wytwarzania 

i prozdrowotnych wartości chleba i chcą się 

włączyć  do  takich  jak  ta  konferencja,  ze 

wszech miar potrzebnych, działań.

Andrzej  Niewiadomski,  współwłaściciel 

warszawskiej piekarni ARNIE, poparł podsta-

wową tezę konferencji o konieczności stosowa-

nia naturalnej, wielofazowej fermentacji mąki 

żytniej w oparciu o bakterie kwasu mlekowego. 

Jego zdaniem wykład prof. Magdaleny Włodar-

czyk-Kierczyńskiej  powinien  trafi ć  do  całego 

społeczeństwa,  którego  świadomość  niestety 

kształtowana  jest  głownie  przez  reklamy:  ...

zmień chleb na dobre !!! , czy – ...pieczywo tu-

czy! Podajemy skrót jego wystąpienia.

Jeszcze  niedawno  w  każdej  piekarni  znajdowała  się  drewniana  skrzynia, 

w której odbywała się fermentacja kwasowa mąki żytniej.

Skrzynia była wykonana z drewna pozyskanego z drzewa, w które uderzył pio-

run. Choć wydaje się to nielogiczne to posiada głęboki sens. Piorun niszczył wszel-

kie  bakterie  zagnieżdżone  w  drzewie  po  to,  aby  piekarz  mógł  wprowadzić  do 

skrzyni  „zaczątek”  ze  skrzyni  piekarni,  która  zapewniała  preferowany  smak. 

Te bakterie stawały się dominującymi i zagnieżdżały się w skrzyni. Współcześnie 

Pani profesor hoduje wybrane szczepy i w postaci liofi lizowanej jest w stanie do-

starczyć do piekarni.

Podstawowym pieczywem w Polsce jest chleb mieszany z fermentacją kwasową 

mąki żytniej i fermentacją drożdżową mąki pszennej. Proces produkcji tego chleba 

opiera  się  na  tradycyjnej,  żmudnej,  wielofazowej  fermentacji  mąki  żytniej, 

a w ostatnim etapie produkcji ciasta chlebowego dodajemy mąkę pszenną i drożdże 

lub wcześniej przygotowaną podmłodę. Pieczywo to nie wymaga żadnych popra-

wiaczy  i  konserwantów.  W  zależności  od  zastosowanych  „przemiałów”  (typów 

mąki), udziału mąki pszennej, dodatków pro-zdrowotnych (np. amarantusa w chle-

bie dla serca) możemy uzyskać ogromną gamę wspaniałych zdrowych wyrobów. 

Niestety w tej grupie pieczywa powszechnie stosuje się uproszczenia technologiczne zastę-

pując, dopuszczoną do obrotu chemią, naturalny i zdrowy proces fermentacji.

„Uproszczone” pieczywo charakteryzuje się dla konsumenta podobnymi parame-

trami jak fermentowane naturalnie (kwasowość, dowolny akceptowalny przez kon-

sumenta smak) i dodatkowo dłuższą przydatnością do spożycia – brak mu tylko 

tych własności zdrowotnych, o których mówiła Pani Profesor (gdyż w wyniku natu-

ralnej fermentacji powstają setki związków chemicznych, nie do podrobienia w skró-

conych metodach produkcji).

Odrębną grupą pieczywa jest grupa pieczywa pszennego również zalecana przez 

naukowców  do  konsumpcji.  Tradycyjnie  pieczywo  pszenne  produkowane  jest 

w technologii fermentacji drożdżowej. W ostatnich latach konsumenci zmienili swo-

je preferencje rezygnując z „chrupiącej bułeczki” na korzyść bułki o dużej objętości 

(soft ). Efekt został osiągnięty przez zastosowanie poprawiacza piekarskiego na bazie 

kwasu  askorbinowego,  który,  modyfi kując  strukturę  glutenu,  umożliwia  równo-

mierne zatrzymywanie gazu w procesie fermentacji.

Zdecydowanie większy problem pojawia się w przypadku pieczywa mrożonego. 

Fakt przerwania procesu fermentacji oraz konieczność jego kontynuacji po pewnym 

czasie wymusza zastosowania skomplikowanych poprawiaczy. Konsument, zwabiony 

zapachem odpiekanego w sklepie pieczywa, nie zdając sobie z tego sprawy kupuje pro-

dukt z polepszaczami, o krótszej trwałości i mniej smakowity.

Pozostawiam ekonomistom wyjaśnienie fenomenu dlaczego mrożone pieczywo 

wożone po całym kraju jest tanie.

Wierzę głęboko, że w dobie szybkiego przemieszczania informacji, za sprawą 

podobnych konferencji, świadome społeczeństwo będzie mniej narażone na natar-

czywe reklamy. Zaczną znikać z naszego horyzontu wielkie magazyny centralne 

z naszpikowanymi chemią produktami spożywczymi oraz przemierzające bez sensu 

ogromne odległości ciężarówki, zaoszczędzą tym samym środowisko i paliwo.

Głos piekarza 

s

020-022_w kierunku prozdrowotneg22   22

2007-02-12   10:49:22