background image

 

 

Tłumaczenie nieoficjalne 

KAZchomik 

 

background image

Rozdział trzeci

 

 

 

Afrodyta 

„Nie  wiem,  co  jest  gorsze,  fakt,  że  te  policyjne  dupki 
nie  pozwalają  wrócić  nam  do  tuneli,  czy  fakt,  że 
faktycznie  zaczęłam  myśleć  o  tych  zasranych 
tunelach  jako  o  domu,”  Afrodyta  mruknęła,  gdy 
przeszukiwała  torebkę.  „Gdzie  jest  moje  opakowanie 
Xanax?”  

„Pozwól  mi  pomóc,  moja  piękna.”  Darius  delikatnie 
wziął  torebkę  Red  Valentino  od  Afrodyty,  otworzył 
boczną  kieszeń  i  wyciągnął  opakowanie  tabletek. 
„Xanax  albo  wino,  nie  oba,”  powiedział,  trzymając 
buteleczkę poza jej zasięgiem.  

„Mój tata nie żyje,” powiedziała stanowczo. 

„Myślę,  że  Darius  nie  chce  zobaczyć  martwą  również 
ciebie,” powiedziała Zoey, siadając ciężko na kanapie 
obok,  w  małej,  szpitalnej  poczekalni.  „Wiem  jak  się 
czujesz i wiem, że to wygląda na świetny pomysł, aby 
wpaść w odrętwienie, ale nie ma ucieczki od śmierci 
rodzica.” 

background image

„Nawet gównianego rodzica?” Afrodyta spytała Z. 

„Tak, nawet takiego,” Zoey pokiwała głową. „Będziesz 
się  musiała  z  tym  kiedyś  pogodzić.  Z  mojego 
doświadczenia  powiedziałabym,  że  im  szybciej  tym 
lepiej.”   

Afrodyta  zmarszczyła  brwi,  ale  odłożyła  butelkę 
czerwonego  wina,  z  którego  piła  bezpośrednio. 
„Dobra. Wybieram Xanax.”  

„Ale tylko jedną,” Nalegał Darius. 

„Znowu,  Dobra.  Po  prostu  mi  daj.  Nawet  bycie 
lekomanem brzmi teraz dobrze.” 

Darius  włożył  małą  niebieską  tabletkę  w  dłoń 
Afrodyty, gdy głos Shaunee spowodował, że popatrzyli 
na nią zaskoczeni. „Ja nie chcę być odrętwiała. Nawet 
wpół  odrętwiała.”  Shaunee  weszła  do  poczekalni  za 
nią  pojawiła  się  Stevie  Rae,  Rephaim,  Damien  i 
Thanatos.  „Jeśli  będę  odrętwiała  zapomnę  o  tym  co 
się  dzisiaj  stało,  a  to  oznacza,  że  zapomnę  ostatnią 
noc  z  życia  Erin.  Jej  życie  zasługuje  by  o  nim 
pamiętać.  I,  Afrodyto,  życie  twojego  ojca  również  na 
to  zasługuje.”  Afrodyta  włożyła  tabletkę  w  usta  i 
połknęła bez popijania.  

„Kiedy  przypominam  sobie  mojego  ojca,  pamiętam 
słabego  człowieka  zastraszanego  przez  moją  mamę, 

background image

żyjącego jako zastraniec. Nie jestem pewna, czy chcę 
to  pamiętać.  Co  masz  zamiar  pamiętać  o  Erin?  Jak 
miałyście jeden, wspólny mózg przez cały czas, czy to 
jak wy dwie byłyście rozdzielone?” 

„Serio,  Afrodyto,  naprawdę  przykro  mi,  że  twój  tata 
zmarł  tej  nocy,  ale  to  nie  powód  by  wyżywać  się  na 
Shaunee.” Powiedziała Stevie Rae. 

„Stevie  Rae,  każdy  radzi  sobie  ze  śmiercią  na  swój 
sposób,”  wytłumaczyła  Afrodyta,  brzmiąc  pewniej  niż 
się czuła. „Moim sposobem jest po prostu powiedzieć 
prawdę, i przepraszam, jeśli to sprawia, że czujesz się 
niekomfortowo,  ale  nie  będę  słodzić.  Mówię  tylko 
prawdę. Więc, które z nich, Shaunee?” 

„Obie,”  powiedziała  powoli  Shaunee.  „Zamierzam 
zapamiętać  moją  Bliźniaczkę  taką  jaka  była,  ani  nie 
dobrą,  ani  nie  złą.  Większość  ludzi  nie  są  ani  dobrzy, 
ani  źli.”  Spojrzała  z  Afrodyty  na  Zoey.  „Jak 
zapamiętałaś swoją mamę?” 

Zoey  wydała  z  siebie  długie  westchnięcie  i 
powiedziała. „Staram się pamiętać, jaki obraz Nyx mi 
dała zanim wkroczyła do Otherworld. Była wtedy taka 
spokojna i to było dobre wspomnienie.” 

„Cóż,  ja  nie  mam  takiej  możliwości  z  moim  tatą,” 
powiedziała  Afrodyta.  „Nie  jestem  pewna  gdzie  jest, 
ale przypuszczam, że nie z Nyx w Otherworld.” 

background image

„Możesz się zdziwić.” Powiedziała Thanatos.  

Afrodyta spojrzała na nią w oczywistym szoku. 

„Mówisz  mi,  że  poprowadziłaś  jego  ducha  do 
Otherworldu?” 

„Nie, nie byłam obecna przy jego śmierci, a jego dusza 
nie  komunikowała  się  ze  mną,  ale  mogę  ci 
powiedzieć, że wyczułam ogromny spokój zalegając w 
ziemi  na  miejscu  jego  śmierci.  Mam  nadzieje,  że  to 
pomoże ci zrozumieć, że czuł oszałamiającą obecność 
spokoju  po  jego  śmierci,  ponieważ  jego  duch  został 
uwolniony od zawirowań, tragedii, czy smutków życia. 
Wierzę,  że  dusza  twojego  ojca  jest  wolna  i  może 
ponownie 

się 

odrodzić 

szczęśliwych 

okolicznościach.” 

Afrodyta  zamrugała  mocno  kilka  razy  i  powstrzymała 
pojawiające  się  łzy.  Zajęło  chwilę  nim  się  pozbierała, 
lecz  jej  przyjaciele  czekali  cierpliwie.  Kiedy  wreszcie 
przemówiła, jej głos drżał niespokojnie. „Dzię-dziękuję, 
że mi to powiedziałaś Thanatos. To pomogło. Szczerze 
mówiąc,  nie  pamiętam  czasów,  kiedy  mój  tata  był 
naprawdę  szczęśliwy.  Mam  nadzieję–”  przerwała, 
odchrząknęła  i  ciągnęła  dalej.  „Mam  nadzieję,  że 
następnym razem znajdzie szczęście.” 

„To  będzie  moją  modlitwą  do  Nyx,”  powiedziała 
Thanatos. 

background image

„Moją  też.  I  moją.  Tak,  moją  również.”  Powiedzieli 
wszyscy. 

„Czy będziemy obserwować ciało Erin przez następne 
kilka  dni?”  Pytanie  Zoey  wydawało  się  docierać 
echem z innego pokoju.  

„To nie będzie konieczne.” Powiedziała Thanatos. 

„Więc, wiem, że to  niezbyt przyjemny temat, ale ktoś 
musiał  to  powiedzieć.”  Zoey  mówiła  tak,  jakby  nie 
zauważyła,  że  każdy  patrzy  na  nią  z  przerażeniem. 
Afrodyta  ukryła  zaskoczony  uśmiech.  Wow,  Z 
naprawdę  zaczyna  brzmieć  jak  jędzowata  Wysoka 
Kapłanka. 

„W  tym  momencie  są  tam  dwa  wampiry,”  Z 
kontynuowała  stojąc  koło  Starka  i  Stevie  Rae, 
„adepci,  którzy  odrzucili  Przemianę  i  „umarli”,” 
wciągnęła powietrze. „Tak jak Erin „zmarli” tej nocy,” 
zaczerpnęła powietrza ponownie. „i oboje z nich mogą 
powrócić jako czerwoni adepci w ciągu paru dni. Tak 
więc, myślę, że musimy–” 

„Nie,  Z,”  powiedziała  Stevie  Rae,  patrząc  niepewnie. 
„Erin nie wróci.” 

„Stevie Rae, powiedziałam, że to nieprzyjemny temat, 
ale możemy mieć z tym do czynienia.” Zoey odsunęła 
słowa Stevie Rae. „Ktoś będzie musiał obserwować–” 

background image

„Nikt  nie  musi  obserwować  martwego  adepta,” 
Thanatos jej przerwała. „Ona jest naprawdę martwa.” 

„Thanatos  widziała  jak  jej  dusza  wchodzi  do 
Otherworldu.”  Shaunee  powiedziała  cicho.  „Nyx  ją 
przyjęła.” 

„Mogę  ci  obiecać,  że  Nyx  nas  nie  przywitała,  kiedy 
umarliśmy,  a  następnie  się  obudziliśmy.”  Dodała 
Stevie Rae. 

„Nie, nie było jej.” Zgodził się Stark. 

„Erin naprawdę nie żyje.” Powiedział Damien. 

„W porządku, po prostu… nie chcę zabrzmieć chłodno 
ani nic w ten deseń,” wyjaśniła z wahaniem Zoey. „Po 
prostu musimy być pewni.” 

„Jesteśmy pewni.” Powiedziała Thanatos. 

„Zgadzam się z Zoey co do tego, uważam, że musimy 
być  pewni.”  Afrodyta  powiedziała.  Spotkała  mądre 
spojrzenie Thanatos. „Krąg został zerwany, gdy coś co 
wyglądało  wpół  ukształtowane  ciało  Neferet  przeszło 
przez  Erin  i  uciekło  w  kierunku,  w  którym  znaleziono 
mojego tatę. Myślę,  że musimy  się  dowiedzieć  co się 
stało. Neferet zabiła i oboje – Erin i tatę.” 

Ramiona  Thanatos  opadły.  „Obawiam  się,  że  nie  ma 
sposobu  by  się  upewnić,  ale  przypuszczenia  Afrodyty 
co  do  tego,  kto  może  być  odpowiedzialny  za  obie 

background image

śmierci  ma  sens.  Czułam  obecność  śmierci  tylko  na 
chwilę 

zanim 

Zoey 

zadzwoniła 

do 

mnie, 

powiadamiając  mnie  o  pająkach.  Śmierć  mogła 
przyjść  w  odpowiedzi  na  rozpoczynający  się  odrzut 
Przemiany,  albo  aby  pokazać  powrót  Neferet  z 
martwych.” Rozejrzała się pytająco wokół grupy. „Czy 
ktoś z was zauważył oznaki choroby u Erin wcześniej? 
Czy ktoś słyszał kaszel albo zauważył, że była ostatnio 
zmęczona?” 

„Dlaczego  nie  spróbujesz  zapytać  kogoś,  kto 
naprawdę  wiedział  cokolwiek  o  niej?”  spytał  Dallas  z 
korytarza  na  zewnątrz  pokoju,  wyglądając  na 
wściekłego. 

„Dallasie,  jestem  wdzięczna,  że  do  nas  dołączyłeś. 
Chodź,  usiądź,  porozmawiaj  z  nami.  Gdy  będziesz 
gotowy zabiorę cię, byś mógł zobaczyć ciało Erin i się 
z nią pożegnać, pójdę z tobą i pomodlimy się o duszę 
twojej drogiej przyjaciółki do naszej Bogini, dziękując, 
że  przyjęła  ją  tego  wieczoru  do  Otherworldu.” 
Powiedziała Thanatos. 

„Nie  mam  nic  wam  do  powiedzenia.  Wszystko  było  z 
nią  w  porządku,  zanim  ten  pieprzony  krąg  został 
utworzony!  Nie  chciałem  jej  pozwolić,  by  dołączyła. 
Starałem się  ją zatrzymać. I zrobiłbym to, gdyby Pani 
Ja  Jestem  Szefem  Wszystkich  nie  kazała  swojemu 
Wojownikowi mnie odciągnąć. Nawet nie wiedziałem, 

background image

że  Erin  umarła  po  kilku  minutach  zanim  wydostałem 
się  z  tej  pierdolonej  szafy.”  Oczy  Dallasa  były 
czerwonymi  szparkami.  „Nie  mam  pojęcia  kogo 
chcecie obwinić za to ogromne popierdolenie ale i tak 
wszyscy  w  Domu  Nocy  dowiedzą  się  –  Erin  umarła 
przez ten gówniany krąg Zoey Redbird i jej przyjaciół. 
Do tej pory wszystko z nią było w porządku i gdybym 
ja  powstrzymał  wciąż  by  tu  była!”  Światła  w  pokoju 
zaczęły  mrugać  ukazując  namacaną  siłę  złości 
Dallasa. 

„To  już  czas,  abyś  się  zamknął,  Dallas,”  powiedział 
Stark,  stając  pomiędzy  złym  czerwonym  wampirem  a 
Zoey. Darius do niego dołączył, stając ramię w ramie.  

„Erin  odrzuciła  Przemianę.  Krąg  Zoey  nie  miał  z  tym 
nic wspólnego.” 

„Nie  chciała  byś  ją  powstrzymał”  Shaunee  zaczęła 
znowu  płakać.  „Chciała  być  częścią  naszego  kręgu 
ponownie.” 

„Nie  chciała  tego  całego,  waszego  gówna!”  krzyknął 
Dallas.  

„Nie  będziesz  podnosił  głosu  w  złości  po  tym  jak 
młody  adept  zmarł  przedwcześnie.”  Siła  głosu 
Thanatos sprawiła, że Dallas cofnął się o krok, światła 
przestały  mrugać.  „Jeśli  chcesz  pożegnać  swoją 
przyjaciółkę  w  pokoju,  miłości  i  szacunku  zapraszam 

background image

do  tego.  Jeśli  chcesz  jednak  rzygać  gniewem  i  siać 
niezgodę,  musisz  wyjść,  Dallasie,  zabierz  ze  sobą 
swoją negatywną energie. Nie ma na nią miejsca przy 
łożu, tego kto niedawno dołączył do naszej Bogini.” 

„Powiem  Erin  do  zobaczenia  w  mój  własny  sposób  i 
nie  w  towarzystwie  osób,  które  sprowadziły  na  nią 
śmierć!”  Dallas  odwarknął  cofając  się  kilka  kroków 
zanim odwrócił się i wybiegł z ambulatorium.  

„On będzie poważnym problemem,” powiedział Stark. 

„On będzie poważnym problemem, wtedy gdy znajdzie 
się obok mnie lub Rephaima,” Powiedziała Stevie Rae, 
przegryzając wargę. „To go nakręci.” 

„To  nie  twoja  wina,”  powiedział  Rephaim  biorąc  jej 
rękę w swoją.  

„Tak,  ale  żałuję,  że  czuję  się  jakby  była,”  mruknęła, 
opierając się o swojego chłopaka. 

„To  po  prostu…  On  był  kiedyś  tak  uroczy  a  teraz  nie 
dość,  że  jest  dupkiem  to  jeszcze  niebezpiecznym 
dupkiem.”  Spojrzała  na  Thanatos.  „Nie  chcę  tego 
mówić,  ale  mam  wrażenie,  że  śmierć  Erin  była 
pretekstem, by zrobić coś głupiego jak przychodzenie 
do nas.” 

„Tak  i  jak  każdy  z  naszej  grupy  zacznie  się  trzymać 
razem  tu  w  szkole,  Dallas  i  kumple  co  za  nim  łażą 

background image

będą  mieszać  jak  tylko  potrafią.”  Powiedziała 
Afrodyta. 

Stark  wciągnął  głośno  powietrze  zwracając  uwagę 
grupy na niego. „Osz w mordę – tak samo jak Neferet. 
Wiemy,  że  to  się  zaczęło  zanim  Neferet  porwała 
Babcię Redbird, Dallas się z nią komunikował.” 

„Co  oznacza,  że  jeśli  Neferet  pozbiera  do  kupy  swoje 
ciało, są szanse, że będzie się ponownie kontaktowała 
z Dallasem by czerpać informacje o tym, co dzieje się 
w Domu Nocy,” Zoey zakończyła za Starka. 

„Z Dallasem obwiniającym nas za śmierć Erin, będzie 
szczęśliwa  jak  sęp  na  wozie  mięsa,  jeśli  namiesza.” 
Powiedziała Stevie Rae. 

Afrodyta  skrzywiła  się  na  dyniogłową  analogię  Stevie 
Rae, ale musiała się zgodzić z jej logiką. 

„Najgorszą  rzeczą  jaką  może  zrobić  to  wymyśleć 
sposób  by  udowodnić  jednemu  z  wampirów  Domu 
Nocy, że zabił mojego ojca.” 

„Wierzę,  że  twoja  hipoteza  jest  poprawna.  Neferet 
zabiła  twojego  ojca.  Dodatkowo  wierzę,  że  przeszła 
przez  ciało  Erin  co  spowodowało  taki  szok,  że 
odrzuciła 

Przemianę 

– 

całkiem 

może 

być 

odpowiedzialna 

za 

obie 

śmierci 

dzisiejszego 

wieczoru.” Powiedziała Thanatos. 

background image

„Ona  będzie  chciała  zrzucić  winę  na  kogoś  innego,” 
Afrodyta powiedziała. 

„Ta,  będzie  chciała  zostawić  dowody  na  to,  że  ktoś 
stąd to zrobił.”  Z zgodziła się  z nią. „Dallas jej w  tym 
pomoże.  Nie ma co do tego wątpliwości.” 

„Musimy to powstrzymać,” powiedziała Thanatos. 

„Jak?  To  szkoła,  a  nie  wojskowa  forteca.  Nie  trudno 
się tu zakraść i wyjść, Wszyscy o tym wiedzą – każdy 
może  to  zrobić.  A  trzeba  pamiętać,  że  Neferet  zna 
teren szkoły lepiej, niż my,” powiedziała Afrodyta.  

„Zatem  moje  zdanie  będzie  dość  proste.  Muszę 
wymyślić sposób by zapobiec wejściu na nasz kampus 
Neferet.” Powiedziała Thanatos. 

„Właściwie, musisz zapobiec więcej, niż tylko Neferet. 
Już  widzę  Dallasa,  albo  jednego  z  jego  obrzydliwych 
przyjaciół,  prześlizgującego  się  i  jak  donosi  oraz  robi 
czegokolwiek,  z  którejkolwiek  szalonej  rzeczy 
Neferet.  Ona  nie  ma  aktualnie  nic  innego  do  roboty, 
lubi  dyrygować.  To  sprawia,  że  czuje  się  silna,” 
powiedziała Afrodyta. 

„Racja.” Zgodziła się Z.  

„Pomyślę nad tym a do czasu, aż uzyskam odpowiedź 
będę pewna o szkołę zlecając pilnie patrole. Kalona i 
Aurox  nie  pozwolą  nikomu  więcej  wejść  na  teren 

background image

szkoły  podczas  dnia.”  Powiedziała  Thanatos.  „W 
międzyczasie odpocznijcie. Już prawie świta.” 

Afrodyta  wstała  i  była  zaskoczona,  gdy  pokój  zaczął 
wirować  wokół  niej.  Wdzięczna  Xanaxowi,  że  zaczął 
działać  oparła  się  na  silnym  ramieniu  Dariusa.  „Cóż, 
powiedziałabym, że nie chcę brzmieć jak suka, ale to 
byłoby  kłamstwo.  Ty  i  reszta  Szkolnej  Rady  musicie 
wiedzieć, że Darius będzie przebywał ze mną w moim 
starym  pokoju  w  akademiku.”  Powiedziała  Afrodyta 
Thanatos  w  jej  firmowy  tonie,  który  przypomniał  jej 
głos matki. „Wiem, że to sprzeczne z regulaminem, ale 
również  porwanie  czyjejś  babci,  zabijanie  ludzi  bez 
powodu  i  powodowanie  odrzucenia  Przemiany  przez 
adepta i bezpośrednio jego śmierci  – a to tylko trzy z 
długiej  listy  przepisów,  które  złamali  niedawno  ci  źli. 
Więc,  łamię  zasady  dla  tych  dobrych.  Nie  chcę  spać 
bez mojego Wojownika, i mogę ci obiecać, że Z czuje 
się tak samo.” Afrodyta rzuciła roześmiane spojrzenie 
Stevie  Rae.  „Dyniogłowa  będzie  chciała  spać  ze 
swoim Ptasim Chłopcem, ale on będzie wtedy ptakiem 
i  najwyraźniej,  wciąż  odmawia  umieszczeniu  go  w 
klatce – prawda, Stevie Rae?” 

„Nie będę z tobą rozmawiała, gdy nazywasz Rephaima 
Ptasim Chłopcem” Zmarszczyła brwi na Afrodytę. 

„Yep,  tak  jak  myślałam.  Wciąż  nie  ma  klatki.  W 
każdym  razie,  walczę  ze  złem  i  ratuję  świat  od 

background image

miesięcy  i  potrzebuję  mojego  Wojownika.  Nie  jest  mi 
przykro, jeśli sprawi wam to problemy. Koniec.”  

Zapadła długa cisza, podczas, gdy Thanatos i Afrodyta 
krzyżowały  spojrzenia,  wtedy  Thanatos  powiedziała, 
„Wierzę,  że  pierwszeństwem  dla  Wojownika  jest 
dzielenie  sypialni  ze  swoimi  Kapłankami,  zwłaszcza, 
jeśli  wierzą,  że  ich  Kapłanki  mogą  być  w 
niebezpieczeństwie.” 

„Z  zawsze  jest  w  niebezpieczeństwie,”  powiedział 
szybko Stark. 

„Tak  jak  moja  Prorokini,”  Dodał  Darius,  otaczają 
obronnie ją ramieniem. 

Afrodyta uśmiechnęła się. „To wszystko wyjaśnia.” 

„Stevie Rae,  wiem, że  będziesz sama spała,  jak tylko 
wzejdzie  słońce,”  powiedziała  cicho  Shaunee,  „Nie 
będziesz miała nic przeciwko, będę bardzo wdzięczna, 
jeśli będziesz ze mną w pokoju, który dzieliłam kiedyś 
z Erin. Ja – Ja nie sądzę, że dam radę być tam sama.” 

„Oh,  jasne,  zostanę  z  tobą!”  powiedziała  Stevie  Rae 
obejmując  Shaunee.  „Ale  będę  musiała  zostawić 
otwarte okno dla Rephaima.” 

„Możemy  tak  zrobić”  powiedziała  Shaunee.  „To  nie 
problem”. 

background image

„Tylko upewnij się, że zasłonisz rolety tak, aby słońce 
nie  mogło  wpaść  do  pokoju.”  Przypomniała  jej  Zoey. 
Spojrzała na swój zegarek. „Ile do wschodu słońca?” 

„Dwadzieścia  cztery  minuty,”  Stevie  Rae  i  Rephaim 
powiedzieli razem.  

„Dobra,  ludziska  trzeba  się  zakwaterować.  Stark, 
chodź  ze  mną  do  mojego  starego  pokoju  i  tak  jak 
powiedziałam Stevie Rae – upewnij się, że zasłony są 
zaciągnięte.  Ja  sprawdzę  resztę  grupy  by  mieć 
pewność,  że  wszystko  jest  w  porządku,  przynajmniej  
dziś,” powiedziała Zoey.  

Afrodyta  ją  obserwowała.  Z  brzmiała  normalnie,  ale 
było  coś  w  niej  –  na  krawędzi  jej  głosu  –  napięcie  na 
jej  twarzy  –  ciemne  cienie  pod  jej  oczami.  Wszystko 
zbierało  się  tak  każdego  dnia  Zoey.  Każdego  dnia 
Zoey była zmęczona, a nawet w złym humorze raz na 
jakiś  czas,  ale  zawsze  brała  się  za  coś  co  musiało 
zostać  zrobione.  Afrodyta  zdała  sobie  sprawę,  że  gdy 
bardziej zaczęła studiować  Z, tak bardziej widziała w 
niej  dziewczynę,  która  robi  to  co  musi  robić,  ale 
oczywiście nie utrzymuje potrzebnego dystansu. 

„Z,  dlaczego  nie  pozwolisz  Thanatos  zająć  się 
położeniem  dzieci  dziś  spać.  Utrzymałaś  nasz  krąg 
razem  i  wykopałaś  stąd  Neferet.  Robienie  tego 
wykańcza – psychicznie i fizycznie. Nie ślubowałaś, że 

background image

zostaniesz  kocią  mamą  liżącą  swoje  młode.  To  jeden 
wielki  ból  dupy,  że  zostajemy  w  naszym  Domu  Nocy, 
ale  spójrz  na  to  z  innej  strony.  Nie  będzie  więcej 
telefonów  po  tania  pizzę  po  którą  trzeba  iść  w  dół 
ulicy.  Łuczniczy  Chłopcze,  musisz  zabrać  swoją 
dziewczynę  do  kuchni  i  dać  jej  coś  dobrego  do 
jedzenia  i  picia  zanim  słońce  sprawi,  że  padniesz  z 
nóg,” powiedziała Afrodyta. 

„Nie potrzebuję byś mówiła jak mam dbać o Z,” rzucił 
Stark. 

„Super. Tak odpowiadasz na dobrą radę? To naprawdę 
dojrzałe,” Afrodyta powiedziała, potrząsając głową. 

„Gdyby  Darius  cię  nie  trzymał  wylądowałabyś  na 
dupie.” Powiedział Stark. 

„Wy  dwoje  przestańcie  się  kłócić!”  Zoey  krzyknęła,  a 
po  tym  wzięła  głęboki  oddech  i  kontynuowała. 
„Afrodyta ma racje. Jestem bardzo zmęczona i muszę 
coś zjeść.” 

„Odpocznij  i  odzyskaj  energię,”  Thanatos  powiedziała 
Zoey. Potem  spojrzała z Afrodyty na Starka.  „A  twoja 
Wyższa  Kapłanka  ma  rację.  Twoje  kłótnie  nie 
pomagają  nikomu,  poza  tym  którzy  chcą  siać  zamęt 
wśród nas.” 

background image

„Sorry,”  Stark  mruknął  do  Afrodyty.  „Robię  się 
drażliwy, gdy Z jest zmęczona.” 

„Przeprosiny  przyjęte.  A  ja  się  kłócę,  gdy  jeden  z 
moich  rodziców  zostaje  zamordowany.”  Afrodyta 
pochyliła się mocno na Dariusa.  

„Zabierzesz mnie do łóżka, przystojniaku?” 

„Chętnie” Darius powiedział. Skłonił się z szacunkiem 
do  Thanatos,  Zoey  i  Stevie  Rae,  a  potem  praktycznie 
wyniósł Afrodytę z pokoju. 

Szli  pod  starym  dębem,  przez  zacieniony  teren  wokół 
internatu  dziewcząt,  gdy  ból  zasztyletował  Afrodytę, 
oślepiając  ją.  Jej  ciało  drgnęło  spazmatycznie, 
pozwalając jej łzom się wydostać i opaść na ramiona 
Dariusa, zbliżając się niebezpiecznie blisko ziemi.  

 

Z wielką mocą przychodzi wielki obowiązek.  

Odważanie  przyjemności  z  przywództwa  i  luksusu 
mieczem Damoklesa. 

Kiedy  uwierzy,  że  starożytny  jest  kluczem  do  jej 
potrzeb 

Wtedy,  gdy  wszyscy  upadną,  Światło  upadnie  i  się 
wykrwawi.  

 

background image

Afrodyta  miała  naprawdę  przejebane.  Nie  tylko  miała 
zabójczy  ból  głowy  i  była  ślepa,  zanim  pojawiła  się 
wizja, została zmuszona do słuchania poezji. 

Bogini, ona nienawidzi poezji. 

 Wyrzygiwała  język  poezji  niczym  włochate  kulki,  co 
było 

rzeczywiście 

uosobieniem 

języka 

poezji, 

zmuszając  ją  do  korzystania  z  czegoś,  czego 
nienawidziła, choć nie wiedziała czemu. 

Chciała  śmiać się  sama z siebie,  ale ból jej na to  nie 
pozwolił. 

Na  skaju  świadomości  Afrodyta  zdała  sobie  sprawę, 
że Darius mówi jej imię głaszcząc ją po włosach. 

On  sprawi,  że  będę  bezpieczna.  Okay,  Nyx,  jestem 
gotowa  na  cokolwiek  chcesz  mi  pokazać.  Bogini, 
jestem wdzięczna za zapas Xanax. Byłoby wspaniale, 
gdyby obok mnie była jeszcze jedna butelka wina, gdy 
wrócę i– ”  

Świadomość  Afrodyty  została  oderwana  gwałtownie 
od  ciała  z  siłą,  która  rozsadziła  jej  naczynia 
krwionośne  powodując,  że  głowa  zaczęła  pulsować 
bólem.  Nie  tylko  to  odczuwała.  Potem  duch  Afrodyty 
stał  się  srebrną  wstążką  światła  prowadzącą  ją 
daleko… daleko… 

Duch Afrodyty wpadł w wizji do ciała Zoey. 

background image

Bogini,  nienawidziła  przeżywać  tych  strasznych 
rzeczy,  które  przydarzały  się  ludziom,  zwłaszcza 
przyjaciołom.  Afrodyta  przygotowała  się  i  spojrzała 
przez oczy Zoey. 

Z  siedziała  w  kawiarni.  Wydawało  się,  że  jest  tam 
sama, z wyjątkiem Auroxa. 

Wpatrywała  się  w  jego  oczy,  a  on  nazwał  ją  Zo  i 
powiedział  by  wzięła  tabletkę  na  wyluzowanie. 
Afrodyta poczuła przypływ emocji Z, jakby jego słowa 
obudziły  coś  w  jej  wnętrzu.  Była  tak  rozdarta  między 
tym co chciała, a tym co powinna zrobić, że wewnątrz 
jej  emocje  się  kotłowały.  Afrodyta  mogła  poczuć  jak 
ciepło emocji rozwija się w środku klatki piersiowej Z, 
prawie  jakby  spalając  ją  od  środka.  Zastanawiała  się 
o co do cholery chodzi, ale potem Z, wraz z Afrodytą, 
degustowały krew Auroxa. Więc, całkiem dużo innych 
rzeczy weszło do jej umysłu. 

Pijcie krewi wielkiego blondwłosego byczego chłopca 
nie było aż tak obrzydliwe dla Afrodyty jak pomyślała – 
nie tak jak picie krwi dzieci. Może brak zdegustowania 
nim był fakt, że Z była w euforii wywołaną krwią. Huh. 
Z naprawdę miała część  Auroxa.  To  było  coś  co  było 
potrzebne,  by  pamiętać.  Wraz  z  tym  dziwnym 
paleniem.  

background image

Scena się zmieniła i Stark, tak jak zawsze, zepsuł jej (i 
Z) zabawę. Zachowywał się jak zaborczy dupek, więc 
on i Zoey kłócili się, co było denerwujące.  

To było niczym biała gorączka. Afrodyta czuła to co Z. 
A  dziewczyna  była  bardzo  wkurzona.  Ta  scena 
zmieniła się  w  inną, gdzie jedyną  rzeczą jaka istniała 
była frustracja Z. Afrodyta nie potrafiła określić gdzie 
jest. Nie było  jasno  za  sprawą  światła  dziennego, ale 
na  pewno  nie  była  to  noc,  było  wcześniej,  ponieważ 
niebo przeszkadzało, więc Zoey utrzymywała wzrok w 
dole,  dopóki  jacyś  strasznie  ubrani  faceci  nie  zaczęli 
jej  zaczepiać.  Zoey  stanęła  przed  nimi,  Afrodyta 
całkowicie  zgadzała  się  z  nią,  ale  wtedy  poziom  jej 
gniewu  poszedł  niebezpiecznie  w  górę.  Afrodyta 
patrzyła  bezradnie  jak  Z  podnosi  ręce  wypuszczając 
całą  frustrację,  złość  i  zmieszanie,  które  ją 
wypełniało.  Afrodyta  ledwo  spojrzała  na  twarze  tych 
dwóch facetów, ale ich przerażony wygląd wyrył się w 
jej  pamięci  na  zawsze.  Cisnęła  nimi  o  kamienną 
ścianę a krew rozprysła się wszędzie. 

Zmiana  sceny  ponownie,  tym  razem  Afrodyta  nie 
patrzyła oczami Zoey.  

Była  obserwatorem  z  odległości.  Z  wróciła  do  Domu 
Nocy.  Jej  złość  się  zmieniła,  teraz  wyglądała  na 
przestraszoną,  zdenerwowaną  i  zdezorientowaną.  Ale 
nie  tylko  to  w  tej  scenie  Afrodyta  zobaczyła.  Część  z 

background image

niej  była  straszna.  Mogła  zobaczyć,  że  coś  chodzi  po 
Zoey. Ta część była straszna. Wyglądały jak pchły lub 
pewnego  rodzaju  mięsożerne  wszy  przywiązane  do 
Zoey,  czołgały  się  pod  jej  skórą.  Zanim  Afrodyta 
zaczęła  się  im  przyglądać,  całkowicie  zdegustowana, 
poruszyły  się  i  przesunęły,  wyglądając  jak  brokat  lub 
może nawet piękny płaszcz, który objął Zoey. Afrodyta 
zamrugała  i  wszystko  zmieniło  się  z  powrotem  w 
potworne insekty.  

Afrodyta  nie  miała  pieprzonego  pojęcia  czym  były  te 
rzeczy,  ale  było  oczywistym,  że  nie  pochodziły  od 
Zoey. Nie były jej elementami. Myśli Afrodyty biegły w 
szaleńczym  tempie. 

Co  tak  bardzo  zdenerwowało  Z  – 

frustracja  chłopaka  i  ludzie  zachowujący  się  głupio. 
Reakcja  Zoey  była  nieprawidłowa.  Może  dlatego,  że 
Zoey  tak  naprawdę  nie  reagowała  –  płynęła  z  niej 
frustracja i gniew, które przejmowały nad nią kontrole 
a Zoey nie zdawała sobie z tego sprawy? I do diabła, 
dlaczego wszystko się zmienia i wygląda pięknie?

  

Afrodyta  nie  wiedziała  co  się  dzieje,  ale  rozumiała 
efekt  końcowy.  Zoey  była  zła,  potężna  i  całkowicie 
poza kontrolą.  

To przeraziło Afrodytę.  

Następna  scena  nastąpiła  tak  szybko,  że  Afrodyta 
poczuła zawrót głowy.  

background image

Z  punktu  widzenia  Zoey,  Afrodyta  patrzyła  na  samą 
siebie  prowadzoną  w  kajdankach  do  więziennej  celi. 
Tuż 

przed 

zatrzaśnięciem 

żelaznych 

drzwi, 

zamykających  ją  w  klaustrofobicznej  izolatce  pośród 
ciemności  celi,  Z  opadły  ramiona.  Gniew,  który 
wypełniał  ja  tak  mocno  i  całkowicie,  zgasł. 
Dewastując  ją  i  wypełniając  wstrętem  do  samej 
siebie.    Zoey  patrzyła jak  zamykają  się  drzwi,  niczym 
wieko jej trumny. Następnie młoda Wysoka Kapłanka, 
i jej najlepsza przyjaciółka Afrodyta, udały się do rogu 
celi, zsunęły się po ścianie, przytuliły kolana do piersi 
i  zaczęły  kołysać  się  tam  i  z  powrotem,  tam  i  z 
powrotem. Trzy słowa powtarzane wkoło przez umysł 
Zoey: 

Zasługuję  na  to.  Zasługuje  na  to.  Zasługuje  na 

to. Zasługuję na to…

 

Zoey nie pozostała odrobina nadzieja.  

Następnie,  Afrodyta  wyszarpnęła  się  z  ciała  Zoey, 
unosząc  się  na  samym  centrum  wielkiej  katedry. 
Poczuła  mdłości,  spojrzała  w  dół  aby  zobaczyć,  że 
wszyscy  parafianie  byli  martwi.  Wszyscy.  Gardła 
każdego z nich były rozerwane, a ich ciała osuszone z 
ostatniej kropli krwi. 

Triumfujący  głos  powtarzał  trzy  słowa  wkoło: 

Zasługuję  na  to.  Zasługuję  na  to.  Zasługuję  na  to. 
Zasługuję na to. 

background image

 

 Z wielką mocą przychodzi wielki obowiązek.  

Odważanie  przyjemności  z  przywództwa  i  luksusu 
mieczem Damoklesa. 

Kiedy  uwierzy,  że  starożytny  jest  kluczem  do  jej 
potrzeb 

Wtedy,  gdy  wszyscy  upadną,  Światło  upadnie  i  się 
wykrwawi. 

Kawałek  poezji  powtarzany  przez  umysł  Afrodyty 
przeszkadzał  w  końcowej  scenie  zakłócając  ją,  jej 
duch  eksplodował  z  powrotem  w  jej  ślepym,  pełnym 
bólu ciele. 

„Darius!” 

jęknęła, 

dławiąc 

się 

powietrzem 

wyciągając  swoje  ręce  naprzeciw  jej  zamkniętych, 
krwawiących oczu. 

„Jestem tu! Jesteś bezpieczna!” powiedział. „Poślę po 
Zoey i–” 

„Nie!”  powiedziała  mu  wkładając  w  to  całą  siłę.  „Nie 
pozwól  Z  wiedzieć.  Nie  pozwól  by  ktokolwiek 
wiedział.” 

„Zrobię jak mówisz, moja piękna. Odpoczywaj. Zawszę 
będę cię strzegł.”  

Następnie Afrodyta pozwoliła sobie zemdleć.