background image

 

ARCHIWUM 

Nowego Przeglądu 

Wszechpolskiego

 

Jerzy Chodorowski

 

 

Polityka i Strategia 

„Dochodzenie ojcostwa” 
Czyim dziełem jest integracja Europy?

  

 
NPW 5-6, 2005

 

 

W prawie szeroko znana jest stara maksyma, głosząca, że mater semper certa est, sed 
pater
  incertus (kto jest matką – to rzecz zawsze niewątpliwa, kto ojcem – nie 
zawsze). Ponieważ co najmniej od lat osiemdziesiątych minionego stulecia zaczęła 
się rozszerzać, szczególnie w kręgach katolickich, budząca poważne wątpliwości 

teoria „ojców założycieli” – twórców fundamentów  zjednoczenia Europy

[1]

, a 

ostatnio posłużył się nią nawet ks. prof. Czesław Bartnik (Dobre i złe cele UE, „Nasz 
Dziennik”, 26-27 II 2005), istnieje konieczność odwołania się do powyższej zasady. 
Skoro bowiem „ojcowie” ci nie są pewni, trzeba zacząć dochodzenie ojcostwa, tzn. 
trzeba spróbować odpowiedzieć na pytanie, czy zostali oni przez tę teorię właściwie 
zidentyfikowani. 
 

  

Teoria „ojców założycieli” zjednoczonej Europy da się sprowadzić do trzech 
istotnych tez: 

 

1. Zjednoczenie Europy, zapoczątkowane w 1951 r., było dziełem trzech polityków 
chadeckich: R. Schumana, K. Adenauera oraz A. de Gasperiego. Niektórzy nazywają 
ich także „twórcami-architektami” integracji europejskiej. Niekiedy do tych trzech 
głównych osobistości dołączani są trzej ministrowie spraw zagranicznych: Belgii  
(van Zeeland), Luksemburga (J. Bech) oraz Holandii (D. Stikker), z wyjątkiem tego 
ostatniego (liberała) także członkowie partii chadeckich. Wszyscy oni złożyli 
podpisy pod traktatem ustanawiającym w 1951 r. Europejską Wspólnotę  Węgla i 

Page 1 of 10

„Dochodzenie ojcostwa” Czyim dziełem jest integracja Euro...

2010-05-05

http://www.npw.pl/ARCHIWUM_NPW/2005_05_06/PIS-C...

background image

Stali. Z racji swych poglądów i przynależności partyjnej realizowali chrześcijańską 
wizję zjednoczenia Europy; 
 
2. Zgodnie z tą wizją integracja Europy miała obejmować tylko życie gospodarcze 
państw członkowskich, bez ograniczania ich suwerenności. Miała to być 
„gospodarcza Europa Ojczyzn”, gospodarczy związek państw; 
 
3. Jeśli nawet z czasem miałaby powstać integracja polityczna – jak twierdzą 
niektórzy wyznawcy tej teorii – to miała to być unia wolnych i suwerennych 
narodów (związek państw, a nie państwo związkowe) – „Europa Ojczyzn”. 
 
Żadna z powyższych tez nie wytrzymuje krytyki. Można przeciw nim wysunąć 
następujące kontrargumenty: 

  

Przeciwko tezie 1: 

 

a) Przede wszystkim trzeba stwierdzić,  że termin „ojcowie założyciele”, będący 
kalką określenia stosowanego do pierwszych emigrantów angielskich, którzy 
przybywszy do Ameryki, dali początek Stanom Zjednoczonym Ameryki Północnej, 
jest bardzo nieprecyzyjny. Jeśli nie ma on być niedorzeczny i ma wyrażać analogię 
biologiczną, to musi być zredukowany do liczby pojedynczej. Może być tylko jeden 
ojciec, także „ojciec założyciel”. Jeśli tak, to musi on zjednoczyć w sobie wszystkie 
walory ideologa, architekta oraz realizatora planów skonstruowanych przez tego 
ostatniego; musi jednocześnie odgrywać wszystkie te trzy role. Jak wynika z naszej 
analizy biogramów czołowych osobistości zaangażowanych w dzieło zjednoczenia 
Europy, żadna z nich nie połączyła w sobie owych trzech ról; 
 
b) K. Adenauer, A. de Gasperi i R. Schuman nie byli ani ideologami integracji 
europejskiej (gdyby nawet najbardziej do roli tej zbliżał się R. Schuman, to mówić o 
nim jako o ideologu można tylko z bardzo dużą licencją), ani „twórcami-
architektami”, ale wyłącznie bezpośrednimi realizatorami ideologii i konkretnych, 
szczegółowych planów otrzymanych od „architektów”-wolnomularzy: J. Monneta i 
J. Retingera. Byli zatem tylko budowniczymi działającymi według planów 
otrzymanych od  „twórców-architektów” i pozostającymi pod ich nadzorem. Innymi 
słowy, bardzo upraszczając (ale nie zniekształcając prawdy) można powiedzieć: plan 

Page 2 of 10

„Dochodzenie ojcostwa” Czyim dziełem jest integracja Euro...

2010-05-05

http://www.npw.pl/ARCHIWUM_NPW/2005_05_06/PIS-C...

background image

architektoniczny pierwszego zalążka integracji europejskiej (EWWiS) został 
skonstruowany przez wolnomularzy, a wykonany przez chrześcijańskich 
demokratów. 
 
Trzeba przy tym zauważyć, że teza o „chadeckich początkach zjednoczenia Europy” 
jest prawdziwa w podanym wyżej sensie tylko w odniesieniu do pierwszej z trzech 
europejskich wspólnot gospodarczych, powstałych w latach pięćdziesiątych 
minionego stulecia: do EWWiS. Rozciąganie jej natomiast – jak to często czynią 
euroentuzjaści katoliccy – na pozostałe dwie wspólnoty: EWG oraz Europejską 
Wspólnotę Energii Atomowej (EWEA), jest niedopuszczalne. Powstały one bowiem 
w 1957 r. i udział w ich założeniu miał ze wspomnianej trójki polityków chadeckich 
tylko K. Adenauer. R. Schuman już nie był wówczas francuskim ministrem spraw 
zagranicznych, a A. de Gasperi zmarł w  1954 r.; 
 
c) Istnieją dowody świadczące o tym, że wolnomularze posługiwali się do 
osiągnięcia swych celów politykami chrześcijańskimi, duchownymi katolickimi, a 
nawet hierarchami Kościoła. Jak świadczą np. wspomnienia R. Coudenhovego, gdy 
przyjeżdżał on do jakiegoś kraju celem założenia oddziału Unii Paneuropejskiej, 
szukał kontaktów przede wszystkim z prawicą chrześcijańską, by zademonstrować 
ponadpartyjny i ponadświatopoglądowy charakter ruchu paneuropejskiego. W ten 
sposób w wiedeńskim oddziale Unii przewodniczącym został ks. prałat prof. dr 
Ignaz Seipel, przywódca Partii Chrześcijańsko-Demokratycznej, a jego zastępcą – 
znany socjalista dr K. Renner. Jak się Coudenhove wyraził, te dwa nazwiska 
ułatwiły mu pozyskanie przywódców różnych ugrupowań katolickich i 

socjalistycznych we wszystkich ośrodkach życia umysłowego Europy

[2]

. W swych 

podróżach propagandowych po Europie trafił nawet do Watykanu, gdzie rozmawiał 
z sekretarzem stanu Pacellim (późniejszym Piusem XII), który odmiennie niż jego 
poprzednik, Gasparri, wyrażał się o idei zjednoczenia Europy ze szczerą sympatią

[3]

.

 

 
Tą samą drogą poszedł i J. Monnet. Jak świadczą z kolei jego pamiętniki, w których 
szczerze się przedstawił w roli „szarej eminencji” (termin równoznaczny z „twórcą-
architektem” działającym zza kulis), umiejętnie podsunął swój własny plan 
utworzenia EWWiS do realizacji znanemu wówczas chadekowi, Robertowi 

Page 3 of 10

„Dochodzenie ojcostwa” Czyim dziełem jest integracja Euro...

2010-05-05

http://www.npw.pl/ARCHIWUM_NPW/2005_05_06/PIS-C...

background image

Schumanowi. Podobnie instrumentalny stosunek do religii i Kościołów miał inny, 
niższej rangi architekt (i także szara eminencja) zjednoczenia Europy – J. Retinger. 
Jak pisze Jan Pomian, jego sekretarz i wydawca jego wspomnień, uważał on, że „na 
dłuższą metę sprawą wielkiej wagi jest możliwość uzyskania aprobaty ze strony 
zorganizowanych religii. Dlatego też od początku istnienia Ruchu były czynione 
wysiłki w celu uzyskania poparcia Kościołów. W Hadze obecny był nuncjusz 
papieski, monsignor, późniejszy kardynał Cento, który następnie przez jakiś czas 
zasiadał w Radzie Międzynarodowej Ruchu”. W 1950 r. Retinger nawet złożył 
wizytę w Watykanie, zamierzając uzyskać poparcie Piusa XII dla zjednoczenia 

Europy

[4]

. Zabiegi te jednak nie przyniosły rezultatów, prawdopodobnie z powodu 

tzw. meksykańskiej przeszłości Retingera. 

  

Tę samą politykę instrumentalizacji Kościoła zastosowała Unia Europejska u 
schyłku XX w. wobec Episkopatu Polski. Gdy stało się aktualne przystąpienie Polski 
do Unii, powstała obawa, że przy neutralności Kościoła Polacy nie zgodzą się na 
przyłączenie do zjednoczonej Europy. Wówczas Unia zaczęła wysyłać do naszego 
kraju swoich delegatów i funkcjonariuszy (głównie katolików), których zadaniem 
było uzyskanie pomocy Episkopatu w przekonywaniu Polaków, by w razie 
referendum opowiedzieli się za wejściem do Unii, np. w 1994 r. z taką misją 
przybyli do Polski: minister pełnomocny francuskiego MSZ Claude Martin oraz 
dyrektor generalny MSZ Niemiec Hans-Friedrich Ploetz, którzy na spotkaniu z 
przedstawicielami Episkopatu oświadczyli, „że UE zmierza do obrony suwerenności 

poszczególnych narodów”

[5]

. W 1995 r. z taką samą misją odwiedził Prymasa 

Polski   Przewodniczący Komisji UE, J. Santer (katolik), który roztaczał przed 
Kościołem w Polsce wspaniałe perspektywy, gdyż w procesie integracji europejskiej 
„nie tylko sprawa ekonomii, ale także wiara, postawy moralne, zwłaszcza w zakresie 

bioetyki, odgrywają bardzo ważną rolę”

[6]

.

 

 

Przeciwko tezie drugiej („Tylko gospodarcza Europa Ojczyzn”) przemawiają: 
 
a) wypowiedź K. Adenauera (Bundestag, 1950 r.): „Znaczenie tego projektu 

(EWWiS) jest przede wszystkim polityczne, a nie gospodarcze”

[7]

 
b) wypowiedź K. Adenauera (1952 r.): „Już w czasie urzeczywistnienia EWWiS w 
1952 r. partnerzy układu byli jednomyślni co do tego, że konieczne będą dalsze 

Page 4 of 10

„Dochodzenie ojcostwa” Czyim dziełem jest integracja Euro...

2010-05-05

http://www.npw.pl/ARCHIWUM_NPW/2005_05_06/PIS-C...

background image

wysiłki zmierzające do utworzenia gospodarczo i politycznie zjednoczonej Europy 

poprzez zwiększenie liczby wspólnych instytucji”

[8]

;

 

 
c) wypowiedź K. Adenauera (1953 r.): „Traktowałem zarówno plan Schumana, jak i 

EWO jako wstępny stopień do politycznego zjednoczenia Europy”

[9]

 

 
d) wypowiedź R. Schumana (przemówienie otwierające obrady nad projektem 
utworzenia EWWiS – 1950 r.): „Nigdy przedtem państwa nie dokonały, ani nawet 
nie wyobrażały sobie zbiorowego przekazania części swej suwerenności narodowej 

na rzecz niezależnego, ponadnarodowego ciała”

[10]

 

 
e) wypowiedź R. Schumana (1964 r.): „Integracja ekonomiczna jest nie do 
pomyślenia na dłuższą metę bez pewnego minimum integracji politycznej. Ta 

ostatnia jest jej uzupełnieniem logicznym i niezbędnym”

[11]

.

 

 

Przeciw tezie trzeciej („Europa Ojczyzn, ale nie federacja”) przemawia: 

 

a) wypowiedź A. de Gasperiego (1947 r.). W przemówieniu wygłoszonym w 
nowojorskiej Izbie Handlowej opowiedział się on za takim ustrojem 
międzynarodowym, w którym obok Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej 

będą mogły kiedyś powstać Stany Zjednoczone Europy

[12]

 

 
b) wypowiedź A. de Gasperiego, przytoczona przez J. Monneta: „Armia europejska 
nie jest celem samym w sobie, jest ona narzędziem patriotycznej polityki 
zagranicznej, ale patriotyzm europejski może się rozwinąć tylko w Europie 

sfederalizowanej”

[13]

 

 
c) wypowiedź R. Schumana (9 V 1950 r.): „Przez zespolenie podstawowych 
produkcji i ustanowienie nowej Wysokiej Władzy, której decyzje będą wiążące dla 
Francji, Niemiec i krajów, które do niej przystąpią, ta propozycja położy pierwsze 

podwaliny Federacji Europejskiej, niezbędnej dla zachowania pokoju”

[14]

;  

 
d) wypowiedź Jose Thesinga z Fundacji im. K. Adenauera: Adenauer „odrzuca 
tradycyjny typ myślenia przywiązanego do  n i e z a l e ż n o ś ć i   n a r o d o w o-p a 

Page 5 of 10

„Dochodzenie ojcostwa” Czyim dziełem jest integracja Euro...

2010-05-05

http://www.npw.pl/ARCHIWUM_NPW/2005_05_06/PIS-C...

background image

ń s t w o w e j  i formułuje koncepcję i projekty ponadnarodowej integracji i 

współpracy”

[15]

  (podkr. – J. Ch.).

 

 

Nasuwa się więc pytanie, dlaczego teoria chadeckich (chrześcijańskich) początków 
UE, zredukowana do zwykłego stereotypu, ma tylu zwolenników, propagatorów czy 
świadomych lub nieświadomych wyznawców, i to zarówno  wśród euroentuzjastów, 
jak i wśród eurosceptyków czy nawet eurofobów. Po pierwsze dlatego, że – jak się 
wydaje – nie są wystarczająco wyraźnie rozgraniczane pojęcia „twórcy-architekta” i 
„budowniczego” (wykonawcy). Każda budowla, w sensie dosłownym i przenośnym, 
ma swego architekta, który tworzy jej koncepcję, nadaje formę, przeznaczenie i 
sporządza plan, budowniczy zaś nie może w nim nic zmienić, ma go tylko wykonać. 
I tylko tę rolę spełnili trzej politycy chadeccy. Nie byli ani architektami, ani 
twórcami, ani „ojcami” zjednoczonej Europy, lecz tylko jego planów wykonawcami, 
jego budowniczymi. 

 

Po drugie, sama zbitka znaczeniowa „chadeccy budowniczy (twórcy, założyciele) 
zjednoczonej Europy” sugeruje, że jako ludzie partii chrześcijańskich musieli działać 
zgodnie z etyką chrześcijańską, a więc nie mogli zbudować struktury złej, amoralnej. 
Stąd może ona dziś rodzić sympatię do nich, podziw, a nawet nadzieję nawrotu do 
początków ich działalności i miraże chrystianizacji Unii. 
 
Niestety, rzeczywistość nie potwierdziła tej logiki. Niewątpliwie każdy z nich, 
szczególnie na początku swej działalności, kierował się uniwersalizmem 
chrześcijańskim. Może niejeden liczył nawet na to, że uda się im z pomocą czy 
choćby tylko z aprobatą wrogów chrześcijaństwa – wolnomularzy zjednoczyć 
Europę, a następnie, wbrew nim lub poza nimi, nadać chrześcijański charakter 
zbudowanym strukturom integracyjnym. Z czasem jednak już oni sami, a potem ich 
następcy zaczęli iść na kompromisy ze swymi zleceniodawcami – architektami 
integracji. Bodaj jedynie A. de Gasperi widział niebezpieczeństwa takich 
kompromisów, kiedy na zjeździe chadecji włoskiej ostrzegał swą partię przed groźbą 
oddania przewagi socjalistom i gdy w liście do Piusa XII skarżył się,  że „często 
poruszamy się w próżni i nie ma wśród nas Chrystusa”. Trzeba jednak przyznać, że 
zjednoczenie Europy nawet za cenę różnych kompromisów otwierało przed trzema 
politykami chadeckimi ogromną szansę zdjęcia z Niemiec i Włoch choć części 

Page 6 of 10

„Dochodzenie ojcostwa” Czyim dziełem jest integracja Euro...

2010-05-05

http://www.npw.pl/ARCHIWUM_NPW/2005_05_06/PIS-C...

background image

odium, ciążącego na nich za zbrodnie wojenne, i stwarzało okazję przywrócenia ich 
cywilizowanej Europie. Więc szansy tej nie odrzucili: jeden – przedstawiciel 
Niemiec, drugi – Włoch i trzeci – dobroduszny „człowiek pogranicza francusko-
niemieckiego”. Gdy jednak już został podpisany Traktat o EWWiS i zaczęto się 
przygotowywać do następnego kroku integracyjnego – do utworzenia Europejskiej 
Wspólnoty Gospodarczej (powstała w 1957 r.), cała trójka chadeckich 
budowniczych, a z czasem i ich następcy musieli się przekonać, jak szybko i w jak 
dużym stopniu struktury nowo powstałych organów wspólnotowych zostały 
zmajoryzowane przez urzędników państwowych wysokich szczebli i różnych 
polityków czynnych w zachodnich krajach Europy, którzy jeszcze przed wojną byli 
związani z Unią Paneuropejską R. Coudenhovego, zostali przez nią uformowani i 
przygotowani do zarządzania strukturami przyszłej Paneuropy. 
 
Otóż ludzie tego pokroju już na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych XX w. 
czekali na zawarcie jakiegoś traktatu międzynarodowego, który powoływałby do 
życia struktury paneuropejskie i do których mogliby oni wejść i nimi rządzić. 
Ponieważ jednak zawarcie takiego traktatu musiało mieć aprobatę rządu i 
parlamentu, a te po doświadczeniach wojennych znajdowały się w Europie 
zachodniej w ręku partii chadeckich, wolnomularze nie mieli innego wyjścia jak 
tylko zlecenie im właśnie zbudowania zalążka jedności europejskiej w postaci 
EWWiS. Nie uczynili tego z sympatii do chadeków czy chadecji, lecz z twardej 
konieczności. Gdy zaś zalążek ten powstał, spłynęli do jego struktur i zmajoryzowali 
chadeków. Ci ostatni nie byli już im potrzebni. Zrobili swoje, mogli odejść. Jeśli zaś 
chcieli pozostać, musieli pójść na politykę kompromisów. I tu tkwi źródło po dziś 
dzień trwającej chadeckiej kompromisowości. 
 
Na koniec, po trzecie, faktem, który znacznie przyczynił się do spopularyzowania 
teorii „ojców założycieli”, było wszczęcie ich procesów beatyfikacyjnych. 
Najwcześniej, w 1990 r., wszczęty został proces R. Schumana. Został on 
wstrzymany w 1999 r. przez prowadzącego go biskupa Metzu. W 2004 r. pojawiła 
się informacja, że został podjęty na nowo i prowadzi go ks. Jakub Paragon. Procesy 
pozostałych dwóch polityków chadeckich, rozpoczęte w 2003 r., są – jak doniosła 

prasa krajowa

[16]

 – kontynuowane w 2004 r. Sam proces beatyfikacyjny

[17]

 jest 

zjawiskiem mającym dwie strony: nadprzyrodzoną i przyrodzoną (doczesną). 

Page 7 of 10

„Dochodzenie ojcostwa” Czyim dziełem jest integracja Euro...

2010-05-05

http://www.npw.pl/ARCHIWUM_NPW/2005_05_06/PIS-C...

background image

Pierwsza nie może być tematem roztrząsań literatury socjologicznej czy publicystyki 
politycznej i historycznej, gdyż oceny i decyzje w sprawach tego aspektu procesu są 
zastrzeżone osobom kompetentnym w strukturach Kościoła i pozostającym pod 
specjalną opieką Ducha Świętego. Natomiast jego strona doczesna – to po prostu fakt 
społeczny, który może być komentowany z punktu widzenia doczesnego: jego 
miejsca wśród innych faktów, relacji z nimi itp.  Reakcje ludzi interesujących się 
tymi procesami są zróżnicowane: u jednych budzą uczucia podejrzliwości, nieufności 
i ostrożności wobec władz unijnych aprobujących tę działalność Kościoła, a nawet 
skłaniają do rewizji zapatrywań na rolę odegraną przez „ojców założycieli”. Inni 
umacniają swój dla nich podziw i szacunek.  Interesująca była reakcja pewnych 
oficjalnych kół unijnych i okołounijnych na zawieszenie w 1999 r. procesu 
beatyfikacyjnego R. Schumana. Jürgen Wahl, autor monografii o R. Schumanie, 
opublikowanej przez wydawnictwo gliwickie „Wokół nas”, zauważa z 
rozczarowaniem,  że „Beatyfikacja Schumana dałaby Kościołowi katolickiemu 
współczesnego  świętego jedności europejskiej. Krok ten wzmocniłby tendencje 

proeuropejskie w Kościele”

[18]

. W wypowiedzi tej nie ma właściwie nic nowego: to, 

co w niej charakterystyczne – to stare dążenie do instrumentalizacji Kościoła przez 
siły jemu wrogie. 

 

  

[1]

 Znamienne, że teoria ta znalazła zwolenników na całej polskiej scenie 

politycznej. Opowiadali się za nią zarówno rzecznicy wejścia Polski do UE (np. Ks. 
J. Tischner, Dziedzictwo chrześcijańskie Europy i jego przyszłość, „Biuletyn KAI”, 

nr 41/1995, s. 5; Dominik Lasok, Wywiad dla „Najwyższego Czasu”, nr 12/1996, s. 
I;  o. G. Dobroczyński TJ, Wystąpienie na Konferencji Prasowej Warszawskiego 
Biura Informacji i Inicjatyw Europejskich
, „Biuletyn KAI”, nr 8/1996, s. 6; abp. J. 
Michalik, Wywiad dla „Naszego Dziennika”, nr 3-5 IV 1999), jak i jego przeciwnicy 
występujący w audycjach radiostacji katolickich (np. prof. J. R. Nowak, prof. S. 
Bender) czy na łamach prasy konserwatywnej (np. M. Arpad Kowalski, Widmo krąży 
nad Europą
; „Najwyższy Czas”, nr 42/1998, s. XXXVI), zarówno euroentuzjaści 
(np. E. Skotnicka-Illasiewicz,  W poszukiwaniu europejskiej tożsamości Polaków
„Studia Europejskie”, nr 2/1997, s. 126, 127), jak i surrealiści (np. J. Stefanowicz, 
Iluzje ponadnarodowe i realia „Europy Ojczyzn”, w: J. Fiszer, Cz. Mojsiewicz
Suwerenność i państwa narodowe w integrującej się Europie
  – przeżytek czy 

przyszłość, Warszawa 1995, s. 23-25), jak i eurosceptycy lub przeciwnicy 
globalizacji (np. ks. S. Kowalski, Naród, państwo, Europa, Radom 2003, s. 193-
195). 

Page 8 of 10

„Dochodzenie ojcostwa” Czyim dziełem jest integracja Euro...

2010-05-05

http://www.npw.pl/ARCHIWUM_NPW/2005_05_06/PIS-C...

background image

[2]

 R. Coudenhove-Kalergi, Weltmacht Europa, Stuttgart 1971, s. 111-112; tenże, 

Kampf um Europa. Aus meinem Leben, Zürich 1949, s. 102. 

[3]

 Tenże, Kampf um Europa,  s. 186-186.

 

[4]

 Jan Pomian, Józef Retinger. Życie i pamiętniki pioniera jedności europejskiej

PAVO, Warszawa 1994, s. 214-217. 

[5]

 „Biuletyn KAI”, nr 81 z 30 VIII 1994, s. 8.

 

[6]

 „Biuletyn KAI”, nr 71 z 3 X 1995,  s. 7.

 

[7]

 Cyt. za: J. Monnet, Memoirs, New York 1978., s. 319-320

 

[8]

 K. Adenauer, Erinnerungen, Stuttgart 1967, Bd. III, s. 23.

 

[9]

 K. Adenauer, Erinnerungen, Stuttgart 1965, Bd. I, s. 534.

 

[10]

 Cyt. za: J. Monnet, dz. cyt., s. 322.

 

[11]

 R. Schuman, Pour l’Europe, Paris 1963, s. 145.

 

[12]

 M. R. Catti de Gasperi, De Gesperi. Polityk i człowiek, Londyn 1968, s. 203.

 

[13]

 J. Monnet, dz. cyt., s. 382.

 

[14]

 R. Schuman, Pour l’Europe., s. 134.

 

[15]

 J. Thesing, Konrad Adenauer – życie i dzieło, w: Ojcowie współczesnej Europy

Materiały z konferencji wydane staraniem Fundacji Konrada Adenauera, Fundacji 

Roberta Schumana. Red. B.  Spurgiasz. Warszawa 1993, s. 42. 

[16]

 Np. ZŻ, Upiory antypolonizmu, „Nowa Myśl Narodowa”, 4 III 2004, s. 19. W 

sprawie wznowionego procesu beatyfikacyjnego R. Schumana zob.: ZŻ,  Euroobłęd 
kliniczny
, „Nowa Myśl Polska”, 30 V 2004, s. 19. 

[17]

 Najnowsze normy procesów beatyfikacyjnych i kanonizacyjnych podał Jan 

Paweł II w Konstytucji Divinus Perfectionis Magister (25 I 1983 r.). Proces 
beatyfikacyjny trzech polityków chadeckich podlega normom tzw. beatyfikacji 
formalnej (beatificatio formalis), która wymaga udowodnienia męczeństwa za wiarę 
sługi Bożego lub heroiczności jego cnót, cudów i braku kultu publicznego (chodzi tu 
o wprowadzenie nowego kultu publicznego, który dotychczas nie istniał w Kościele). 

Page 9 of 10

„Dochodzenie ojcostwa” Czyim dziełem jest integracja Euro...

2010-05-05

http://www.npw.pl/ARCHIWUM_NPW/2005_05_06/PIS-C...

background image

Już postulator diecezjalny ma obowiązek wstępnego stwierdzenia opinii o świętości 

życia sługi Bożego. „Przez opinię rozumie się ogólnie uznanie ludu o świętości 
życia, męczeństwie lub cudach sługi Bożego. Opinia powinna mieć cechy 
spontaniczności, ciągłego trwania i wzrostu obejmującego coraz większy zasięg. Nie 
rozpoczyna się sprawy, jeśli o jakimś kandydacie na ołtarze nie ma takiej opinii”. 
(Ks. Ireneusz Werbiński, Beatyfikacja, w: Leksykon duchowości katolickiej pod red. 
ks. M. Chmielewskiego. Wydawnictwo „M”, Lublin-Kraków 2002, s. 73). 

[18]

 „Polska i Unia”, nr 6 (29 III 1999), s. 2.

 

 

 

Powrót do strony głównej Archiwum

 

Powrót do strony głównej NPW

 

  

Page 10 of 10

„Dochodzenie ojcostwa” Czyim dziełem jest integracja Eu...

2010-05-05

http://www.npw.pl/ARCHIWUM_NPW/2005_05_06/PIS-C...