background image

Anzelm z Cantenbury 

PROSLOGION 

przełożył Tadeusz Włodarczyk 

z: Anzelm z Cantenbury, Monologion, Proslogion,  

Biblioteka Klasyków Filozofii, Wyd. Nauk. PWN 1992, s. 137-173. 

 

 

WSTĘP 

Kiedy już pod wpływem przynaglających mnie próśb niektórych braci wydałem 
pewne  dziełko  jako  przykład  medytacji  nad  racjonalnością  wiary 
prowadzonych  przez  kogoś,  kto  cicho  z  sobą  samym  rozprawiając,  wydobywa 
na jaw to, czego nie zna, dostrzegając, że stanowi ono splot wielu zazębiających 
się  wzajemnie  argumentów,  zacząłem  się  zastanawiać,  czy  przypadkiem  nie 
można by znaleźć jednego argumentu, który poza sobą samym nie wymagałby 
żadnego  innego  do  wykazania,  że  jest  słuszny,  i  sam  jeden  wystarczałby  do 
stwierdzenia,  że  Bóg  naprawdę  jest  i  że  jest  najwyższym  dobrem,  nie 
potrzebującym żadnego innego, a którego wszystkie inne rzeczy potrzebują do 
tego,  by  być  i  być  w  sposób  dobry,  jak  również  [do  wykazania]  tego 
wszystkiego, w co wierzymy odnośnie do substancji bożej. Kiedy tak często i z 
całą pilnością zwracałem moją myśl do tego [zagadnienia] i niekiedy wydawało 
mi się, że można już uchwycić to, czego szukałem, a kiedy indziej wymykało się 
zupełnie przenikliwości umysłu, w końcu, tracąc nadzieję, chciałem odstąpić od 
tego  jakby  od  szukania  rzeczy,  której  znalezienie  jest  niemożliwe.  Gdy  jednak 
chciałem  ową  myśl  zupełnie  od  siebie  odsunąć,  by  na  próżno  zajmując  mój 
umysł  nie  przeszkadzała  w  innych  [zajęciach],  w  których  mógłbym  zrobić 
postępy,  wówczas  wbrew  mej  woli  i  na  przekór  przyjmowanej  postawie 
obronnej,  coraz  bardziej  i  bardziej  zaczęła  narzucać  się  z  pewnego  rodzaju 
natręctwem.  Któregoś  dnia,  gdy  byłem  zmęczony  gwałtownym  opieraniem  się 
jej  natręctwu,  w  trakcie  tej  walki  myśli  ukazało  mi  się  w  taki  sposób  to,  w 
[znalezienie]  czego  zwątpiłem,  że  z  całym  zapałem  podjąłem  tę  myśl,  którą  z 
niepokojem od siebie odrzucałem. 

Sądząc  zaś,  że  gdyby  zostało  spisane  to,  ze  znalezienia  czego  ja  się  cieszyłem, 
mogłoby  to  spodobać  się  komuś,  kto  by  to  przeczytał,  napisałem  niniejszą 
rozprawkę  na  ten  temat  i  kilka  innych,  przyjmując  postać  kogoś,  kto  usiłuje 
wznieść  swój  umysł  do  kontemplowania  Boga  i  próbuje  zrozumieć  to,  w  co 
wierzy.  Ponieważ  zaś  sądziłem,  że  ani  to  [dziełko],  ani  tamto,  o  którym  wyżej 
wspomniałem, nie jest godne  miana książki, ani też  tego,  by  umieścić na nich 

background image

nazwisko autora, a jednak nie uważałem też, by można je było rozpowszechniać 
bez  jakichś  tytułów,  które  by  w  pewien  sposób  zachęcały  do  ich  przeczytania 
kogoś, w czyje ręce by się dostały, przeto każdemu z nich nadałem własny tytuł: 
pierwsze nazwałem: Przykład medytacji nad racjonalnością wiary , a drugie: 
Wiara poszukująca zrozumienia. Kiedy już jednak obydwa zostały przez wielu 
przepisane  z  tymi  właśnie  tytułami,  wielu  -  a  najbardziej  przewielebny 
arcybiskup Lyonu Hugo, pełniący w Galii obowiązki legata apostolskiego, który 
nakazał  mi  to  powagą  apostolską  -  wymusiło  na  mnie,  abym  umieścił  przed 
nimi moje imię. Aby wypadło to zręczniej, pierwsze nazwałem: Monologion to 
znaczy: "rozmowa z samym sobą", drugie natomiast: Proslogion to jest: "mowa 
skierowana do kogoś". 

Rozdział 1 

Pobudzenie umysłu do kontemplowania Boga 

Nuże  więc,  słaby  człeczyno,  oderwij  się  nieco  od  swych  zajęć,  schroń  się  na 
chwilę  przed  naporem  twych  burzliwych  myśli.  Odrzuć  teraz  przytłaczające 
[cię]  niepokoje  i  odłóż  na  później  wyczerpujące  cię  troski.  Zajmij  się  nieco 
Bogiem i spocznij w nim na chwilę. "Wejdź do izdebki" twego umysłu, wyrzuć 
[z  niej]  wszystko  oprócz  Boga  i  tego,  co  cię  wspomaga  w  poszukiwaniu  go,  i 
zamknąwszy drzwi, szukaj go. Mów teraz, całe serce moje mów teraz do Boga: 
"Szukam oblicza twego, oblicza twego, o Panie, poszukuję" ". 

Teraz  więc,  o  Panie,  Boże  mój,  poucz  moje  serce,  gdzie  i  w  jaki  sposób  ma 
ciebie szukać, gdzie i w jaki sposób ciebie znaleźć. Panie, jeżeli tutaj ciebie nie 
ma,  to  gdzież  mam  cię  nieobecnego  szukać?  Jeżeli  zaś  jesteś  wszędzie,  to 
dlaczego  nie  widzę  cię  obecnego?  Ale  z  pewnością  zamieszkujesz  światłość 
niedostępną.  A  gdzie  jest  światłość  niedostępna?  Albo  też,  w  jaki  sposób 
przystąpię do światłości niedostępnej? Albo kto mnie zaprowadzi i wprowadzi 
do niej,  bym mógł ciebie w niej ujrzeć?  A dalej, po jakich znakach, pod jakim 
obliczem  mam  ciebie  szukać?  Nigdy  cię  nie  widziałem  Panie,  Boże  mój,  nie 
poznałem twojego oblicza. Cóż uczyni, najwyższy Panie, cóż uczyni ten twój tak 
bardzo  oddalony  od  ciebie  wygnaniec?  Cóż  uczyni  twój  sługa,  starający  się  o 
twoją miłość, a daleko odrzucony od twego oblicza? Gorąco pragnie cię widzieć, 
a  zbyt  ukryta  jest  przed  nim  twarz  twoja.  Pragnie  przystąpić  do  ciebie,  a 
mieszkanie  twoje jest nieprzystępne. Pragnie cię znaleźć,  a nie zna miejsca, w 
którym  przebywasz.  Gorliwie  stara  się  ciebie  szukać,  a  nie  zna  twego  oblicza. 
Panie, jesteś moim Bogiem i jesteś moim Panem, a nigdy cię nie widziałem. Ty 
mnie  stworzyłeś  i  odrodziłeś,  i  każde  moje  dobro  otrzymałem  od  ciebie,  a 
jeszcze  cię  nie  poznałem.  A  wreszcie,  zostałem  uczyniony  po  to,  by  ciebie 
oglądać, a tego, do czego zostałem uczyniony, jeszcze nie uczyniłem. 

background image

O  nędzny  losie  człowieka,  odkąd  stracił  on  to,  do  czego  został  uczyniony!  O 
jakże twardy i okrutny ów upadek! Ach, co stracił, a co znalazł?! Co odeszło, a 
co pozostało?! Utracił szczęście, dla którego został uczyniony, a znalazł nędzę, 
dla której uczyniony nie został. Odeszło to, bez czego nic nie jest szczęśliwe, a 
pozostało  to,  co  samo  przez  się  jest  tylko  nieszczęśliwe.  Wtedy  pożywał 
człowiek  chleb  aniołów,  którego  teraz  łaknie;  teraz  spożywa  chleb  twardego 
znoju,  którego  wtedy  nie  znał.  Ach,  powszechna  [jest]  żałoba  ludzi, 
wszechogarniający płacz dzieci Adama! On wymiotował z przesytu, my jęczymy 
z  głodu!  On  miał  wszystkiego  w  nadmiarze,  my  żebrzemy.  On  szczęśliwie 
posiadał  i  nędznie  porzucił,  my  nieszczęśliwie  odczuwamy  brak,  żałośnie 
pożądamy  i  -  niestety  -  pozostajemy  próżni.  Dlaczego  nie  ustrzegł  dla  nas, 
skoro mógł to łatwo uczynić, tego, czego brak tak mocno odczuwamy? Dlaczego 
zamknął przed nami światło, a otoczył nas ciemnością? Dlaczego pozbawił nas 
życia  i  skazał  na  śmierć?  Nędzni,  skąd  zostaliśmy  wypędzeni,  a  dokąd 
zostaliśmy zagnani!  Skąd strąceni,  a w  co pogrążeni! Z  ojczyzny na wygnanie, 
od oglądania Boga do naszej ślepoty! Od radości nieśmiertelności, do goryczy i 
grozy  śmierci!  Nieszczęsna  zmiana!  Od  tak  wielkiego  dobra,  do  tak  wielkiego 
zła! Potworna strata, potworny ból, potworne to wszystko! 

Ale  cóż  ja  nędzny,  jeden  spośród  wielu  nieszczęsnych  synów  Ewy  oddalonych 
od Boga, cóż ja przedsięwziąłem, czego dokonałem? Dokąd dążyłem, do czego 
doszedłem?  Do  czego  dążyłem,  za  czym  wzdycham?  Szukałem  dobra,  a  oto 
przerażenie!"  Dążyłem  do  Boga,  a  natrafiłem  na  siebie  samego.  Szukałem 
odpocznienia  w  moich  tajnikach,  a  znalazłem  ból  i  udrękę  w  mym  wnętrzu. 
Chciałem się śmiać w radości mojego umysłu, a muszę skowyczeć, bo drży moje 
serce. Spodziewano się wesela, a oto skąd bólem nabrzmiewają wzdychania! 

A  ty,  o  Panie,  dokądże  jeszcze?  Jak  długo,  Panie,  będziesz  nas  zapominał, 
dokąd  odwracał  będziesz  od  nas  twoje  oblicze?  Kiedy  spojrzysz  na  nas  i  nas 
wysłuchasz? Kiedyż wreszcie oświecisz nasze oczy i ukażesz nam twarz twoją? 
Kiedyż z powrotem dasz nam siebie? Spójrz Panie, wysłuchaj, oświeć nas, ukaż 
nam siebie samego! Przywróć nam siebie, aby było nam dobrze, ponieważ bez 
ciebie  jest  nam  tak  bardzo  źle!  Ulituj  się  nad  naszymi  trudami  i  wysiłkami 
zmierzającymi  ku  tobie,  bo  my  bez  ciebie  nic  nie  możemy!  Wzywasz  nas, 
wspomóż nas! Błagam cię, Panie, bym nie stracił nadziei wzdychając, lecz bym 
odetchnął  ufając!  Błagam  cię,  Panie,  serce  moje  przepełniło  się  goryczą  w 
swoim  opuszczeniu,  wlej  w  nie  słodycz  twojej  pociechy!  Błagam  cię,  Panie, 
łaknąc  rozpocząłem  cię  poszukiwać,  obym  nie  ustał  pozbawiony  ciebie! 
Przystąpiłem głodny, obym nie odszedł nie nakarmiony! Ubogi przyszedłem do 
bogatego,  nędzny  do  miłosiernego,  obym  nie  wracał  z  pustymi  rękami  i 
wzgardzony! I jeżeli wzdycham przed spożyciem, to daj, abym przynajmniej po 

background image

tych  wzdychaniach  miał  coś  do  spożycia!  Panie,  przygięty  do  ziemi,  mogę 
patrzeć jedynie ku dołowi, wyprostuj mnie, bym mógł spoglądać w górę! Winy 
moje  przerosły  mą  głowę,  otaczają  mnie  zewsząd  i  jak  ciężkie  brzemię  mnie 
gniotą. Wypłacz mnie, ujmij mi ciężaru, by ich otchłań nie zamknęła nade mną 
swej paszczy! Niech  wolno  mi będzie spojrzeć w górę na twe  światło choćby  z 
daleka,  choćby  z  głębi!  Naucz  mnie  szukać  ciebie  i  pokaż  się  szukającemu, 
ponieważ ani nie mogę cię szukać, jeżeli ty mnie nie pouczysz, ani też znaleźć, 
jeżeli ty się nie ukażesz. Obym szukał cię pragnąc i pragnął szukając! Obym cię 
znalazł kochając i kochał znajdując! 

Wyznaję,  Panie,  i  dziękuję  za  to,  że  stworzyłeś  we  mnie  ten  twój  obraz,  bym 
pamiętając  o  tobie,  o  tobie  myślał  i  ciebie  kochał!  Został  on  jednak  do  tego 
stopnia  zamazany  naporem  występków,  tak  bardzo  zaciemniony  oparami 
grzechów,  iż  nie  może  czynić  tego,  do  czego  został  uczyniony,  jeżeli  ty  go  nie 
odnowisz  i  nie  naprawisz.  Nie  usiłuję,  Panie,  przeniknąć  twojej  głębi,  gdyż  w 
żadnym  razie  nie  przyrównuję  do  niej  mego  intelektu;  pragnę  jednak  do 
pewnego  stopnia  zrozumieć  twoją  prawdę,  w  którą  wierzy  i  którą  kocha  moje 
serce.  Nie  staram  się  bowiem  zrozumieć,  abym  uwierzył,  ale  wierzę,  bym 
zrozumiał. Albowiem i w to wierzę, że jeżeli nie uwierzę, nie zrozumiem. 

Rozdział 2 

Bóg naprawdę jest 

A  więc,  Panie,  który  udzielasz  zrozumienia  wierze,  daj  mi,  bym  zrozumiał,  na 
ile  to  uważasz  za  wskazane,  że  jesteś,  jak  w  to  wierzymy,  i  jesteś  tym,  w  co 
wierzymy. A wierzymy zaiste, że jesteś czymś, ponad co niczego większego nie 
można pomyśleć. Czy więc nie ma jakiejś takiej natury, skoro powiedział głupi 
w swoim sercu: nie ma Boga? Z całą pewnością jednak tenże sam głupiec, gdy 
słyszy  to  właśnie,  co  mówię:  "coś,  ponad  co  nic  większego  nie  może  być 
pomyślane",  rozumie  to,  co  słyszy,  a  to,  co  rozumie,  jest  w  jego  intelekcie, 
nawet  gdyby  nie  rozumiał,  że  ono  jest.  Czymś  innym  bowiem  jest  to,  że  rzecz 
jest  w  intelekcie,  a  czymś  innym  poznanie  tego,  że  rzecz  jest.  Kiedy  bowiem 
malarz zastanawia się nad tym, co zamierza dopiero wykonać, to bez wątpienia 
ma  w  intelekcie  to,  czego  jeszcze  nie  zrobił,  ale  nie  poznaje  jeszcze,  że  to  jest. 
Kiedy zaś już namalował, to ma i w intelekcie to, co już wykonał, i poznaje, że 
to jest. A więc także głupi przekonuje się, że jest przynajmniej w intelekcie coś, 
ponad  co  nic  większego  nie  może  być  pomyślane,  ponieważ  gdy  to  słyszy, 
rozumie,  a  cokolwiek  jest  rozumiane,  jest  w  intelekcie.  Ale  z  pewnością  to, 
ponad  co  nic  większego  nie  może  być  pomyślane,  nie  może  być  jedynie  w 
intelekcie. Jeżeli bowiem jest jedynie tylko w intelekcie, to można pomyśleć, że 
jest także w rzeczywistości, a to jest czymś większym. Jeżeli więc to, ponad co 

background image

nic większego nie może być pomyślane, jest jedynie tylko w intelekcie, wówczas 
to  samo,  ponad  co  nic  większego  nie  może  być  pomyślane,  jest  jednocześnie 
tym, ponad co coś większego może być pomyślane. Tak jednak z pewnością być 
nie może. Zatem coś, ponad co nic większego nie może być pomyślane, istnieje 
bez wątpienia i w intelekcie, i w rzeczywistości. 

Rozdział 3 

Nie można pomyśleć, że [Boga] nie ma 

Ono w każdym razie tak bardzo prawdziwie jest, że nawet nie można pomyśleć, 
że  nie  jest.  Albowiem  można  pomyśleć,  że  jest  coś,  o  czym  nie  można  by 
pomyśleć, że nie jest, a to jest czymś większym niż to, o czym można pomyśleć, 
że  nie  jest.  Dlatego,  jeżeli  o  tym,  ponad  co  nic  większego  nie  może  być 
pomyślane,  można  pomyśleć,  że  nie  jest,  wówczas  to  samo,  ponad  co  nic 
większego  nie  może  być  pomyślane,  nie  jest  tym,  ponad  co  nic  większego  nie 
może być pomyślane, a to być nie może. Zatem coś, ponad co nic większego nie 
może być pomyślane, jest tak bardzo prawdziwe, że nawet nie można pomyśleć, 
że tego nie ma. 

I  tym  jesteś  ty,  Panie,  Boże  nasz.  Jesteś  wiec  tak  bardzo  prawdziwie,  Panie, 
Boże  mój,  że  nawet  nie  można  pomyśleć,  że  nie  jesteś.  I  słusznie.  Gdyby 
bowiem jakiś umysł mógł pomyśleć coś lepszego od ciebie, wówczas stworzenie 
wzniosłoby  się  ponad  stwórcę  i  wydawałoby  sąd  o  stwórcy,  a  to  jest 
niesłychanie  absurdalne.  O  wszystkim  zaś  innym,  co  jest,  z  wyjątkiem  ciebie 
jedynie,  można  pomyśleć,  że  nie  jest.  Ty  więc  jedyny  posiadasz  byt  w  sposób 
najbardziej prawdziwy ze wszystkich  rzeczy i dlatego też w sposób największy 
ze  wszystkich,  albowiem  nic  innego  nie  jest  tak  bardzo  prawdziwie  i  dlatego 
wszystko inne ma  mniej bytu. Dlaczego  więc powiedział głupi w swoim sercu: 
nie  ma  Boga,  skoro  dla  rozumnego  umysłu  jest  tak  bardzo  widoczne,  że  ty 
jesteś  najbardziej  ze  wszystkich?  Czyż  nie  dlatego  właśnie,  że  jest  głupi  i 
niemądry? 

Rozdział 4 

W jaki sposób głupi powiedział w sercu to, co nie może być pomyślane 

Ale w jaki sposób powiedział w sercu to, czego nie mógł pomyśleć; albo jak nie 
mógł pomyśleć tego, co powiedział w sercu, skoro tym samym jest powiedzieć 
coś  w  sercu  i  pomyśleć?  A  jeżeli  naprawdę,  ponieważ  zaiste,  naprawdę  i 
pomyślał, gdyż powiedział w sercu, i nie powiedział w sercu, ponieważ nie mógł 
pomyśleć,  [to  znaczy,  że]  nie  w  jeden  tylko  sposób  coś  jest  wypowiedziane  w 
sercu lub pomyślane. Inaczej bowiem myśli się o rzeczy, gdy myśli się o słowie 
ją oznaczającym, ą inaczej, gdy ma się na myśli samo to, czym ta rzecz jest. Tak 

background image

więc na pierwszy sposób można pomyśleć, że Boga nie ma, natomiast na drugi 
w żadnym wypadku. Niewątpliwie nikt rozumiejący to, czym jest Bóg, nie może 
pomyśleć, że Boga nie ma, choćby nawet wypowiadał te słowa w sercu albo bez 
żadnego  znaczenia,  albo  nadając  im  jakieś  obce  znaczenie.  Bóg  bowiem  jest 
tym,  ponad  co  nic  większego  nie  może  być  pomyślane.  Ten,  kto  dobrze  to 
rozumie, doskonale rozumie, że to coś jest w taki sposób, że nawet nie można 
pomyśleć, że nie jest. Kto więc rozumie, że Bóg w taki sposób jest, ten nie może 
pomyśleć, że go nie ma. 

Dzięki  ci,  dobry  Boże,  dzięki  ci,  ponieważ  to,  w  co  wcześniej  dzięki  twojemu 
darowi  wierzyłem,  obecnie  dzięki  twojemu  oświeceniu  rozumiem  w  taki 
sposób, że [nawet] gdybym nie chciał wierzyć w to, że ty jesteś, to nie mógłbym 
tego nie wiedzieć. 

Rozdział 5 

Bóg jest tym wszystkim, co lepsze jest, gdy jest, niż gdy tego nie ma, i on 

jedynie istniejąc sam przez siebie, czyni wszystko z niczego 

Czymże  więc  jesteś,  Panie  Boże,  ponad  którego  niczego  większego  nie  można 
pomyśleć? Ale czymże jesteś, jeżeli nie tym, co - najwyższe ze wszystkich rzeczy 
-  jako  jedyne  istniejąc  samo  przez  siebie,  wszystkie  inne  rzeczy  uczyniło  z 
niczego?  Wszystko  bowiem, co nie jest czymś takim, jest  mniejsze od tego, co 
może  być  pomyślane.  Tego  jednak  o  tobie  nie  można  pomyśleć.  Jakiego  więc 
dobra  mogłoby  braknąć  najwyższemu  dobru,  przez  które  jest  wszelkie  dobro? 
Ty  więc  jesteś  sprawiedliwy,  prawdomówny,  szczęśliwy  i  [jesteś]  tym 
wszystkim, co lepsze jest, gdy jest, niż gdy nie jest. Czymś lepszym jest bowiem 
być sprawiedliwym niż niesprawiedliwym, szczęśliwym niż nieszczęśliwym. 

Rozdział 6  

W jaki sposób jest wrażliwy, chociaż nie jest ciałem 

Ale  jeżeli  czymś  lepszym  jest  być  wrażliwym  na  doznania  zmysłowe, 
wszechmocnym,  miłosiernym,  niepodległym  cierpieniom,  aniżeli  takim  nie 
być,  to  w  jaki  sposób  jesteś  wrażliwy,  jeżeli  nie  jesteś  ciałem,  albo 
wszechmocny,  jeżeli  nie  możesz  wszystkiego,  albo  miłosierny  i  jednocześnie 
niepodległy  cierpieniom?  Jeżeli  bowiem  wrażliwe  są  jedynie  rzeczy  cielesne, 
ponieważ  zmysły  reagują  na  ciało  i  są  w  ciele,  to  w  jaki  sposób  ty  jesteś 
wrażliwy,  skoro  nie  jesteś  ciałem,  ale  najwyższym  duchem,  który  jest  czymś 
lepszym niż ciało? 

Jeżeli  jednak  postrzeżenie  zmysłowe  nie  jest  niczym  innym  jak  poznawaniem 
albo czymś, co odnosi się do poznania - ten bowiem, kto postrzega zmysłowo, 

background image

poznaje stosownie do właściwości zmysłów, na przykład barwy poprzez wzrok, 
smaki poprzez zmysł smaku - to nie bez słuszności mówi się, że to wszystko w 
jakiś  sposób  postrzega  zmysłowo,  co  w  jakiś  sposób  poznaje.  A  więc,  Panie, 
chociaż  nie  jesteś  ciałem,  to  jednak  naprawdę  jesteś  w  najwyższym  stopniu 
wrażliwy  na  doznania  zmysłowe  w  taki  sposób,  w  jaki  ty  wszystko  w 
najwyższym stopniu poznajesz, a nie w taki, w jaki poznaje zwierzę cielesnym 
organem zmysłowym. 

Rozdział 7 

W jaki sposób jest wszechmocny, chociaż wielu rzeczy nie może [dokonać] 

Ale w jaki też sposób jesteś wszechmocny, jeżeli nie możesz wszystkiego? Albo: 
jeżeli nie możesz ulec zniszczeniu  ani kłamać, ani sprawiać, żeby prawda  była 
fałszem,  aby  na  przykład  to,  co  zostało  uczynione,  nie  było  uczynione  i 
podobnie wielu innych rzeczy, to w jaki sposób możesz wszystko? 

A  może  móc  te  rzeczy  nie  jest  mocą,  ale  właśnie  niemocą?  Albowiem  ten,  kto 
może je [czynić], może czynić to, co nie jest dla niego pożyteczne i czego czynić 
nie  powinien?  I  im  bardziej  może  je  czynić,  tym  bardziej  nieszczęście  i 
przewrotność  mogą  oddziaływać  na  niego,  a  on  coraz  mniej  może  się  im 
przeciwstawiać. Kto zatem w ten sposób może [czynić], może nie dzięki mocy, 
ale  właśnie  dzięki  niemocy.  Nie  dlatego  bowiem  mówi  się  o  nim,  że  może, 
ponieważ to on sam może [czynić], ale dlatego, że jego niemoc sprawia, że coś 
innego  może  [oddziaływać]  na  niego,  albo  według  jakiegoś  innego  sposobu 
mówienia, tak jak wiele rzeczy nazywa się w sposób niewłaściwy. Na przykład, 
gdy używamy "być"  zamiast "nie  być" lub "robić" zamiast "nie robić", lub  "nic 
nie  robić".  Przecież  temu,  kto  zaprzecza,  że  jakaś  rzecz  jest,  często  mówimy: 
"jest  tak,  jak  mówisz,  że  jest",  chociaż  wydaje  się,  że  w  sposób  właściwszy 
należałoby powiedzieć: "nie jest tak, jak mówisz, że nie jest". Mówimy również: 
"ten  tu  siedzi  i  tak  samo  robi  tamten"  albo  "ten  odpoczywa  i  tak  samo  robi 
tamten",  gdy  tymczasem  "siedzieć"  znaczy  w  pewien  sposób  "nie  robić",  a 
"odpoczywać"  znaczy  "nic  nie  robić".  Tak  więc,  gdy  mówi  się,  że  ktoś  posiada 
moc  czynienia  lub  doświadczania  czegoś,  co  mu  nie  wypada  lub  czego  nie 
powinien,  wówczas  przez  moc  rozumie  się  niemoc,  albowiem  im  bardziej 
posiada  tę  moc,  tym  mocniejsze  są  w  stosunku  do  niego  nieszczęście  i 
przewrotność,  a  on  wobec  nich  tym  bardziej  bezsilny.  A  więc,  Panie  Boże, 
dlatego  tym  prawdziwiej  jesteś  wszechmocny,  ponieważ  nie  możesz  [czynić] 
niczego dzięki niemocy i nic nie ma mocy przeciw tobie. 

Rozdział 8 

W jaki sposób jest miłosierny, a niezdolny do odczuwania cierpień 

background image

Ale  w  jaki  sposób  jesteś  jednocześnie  i  miłosierny,  i  niezdolny  do  odczuwania 
cierpień?  Jeżeli  bowiem  jesteś  niezdolny  do  odczuwania  cierpień,  to  nie 
współcierpisz;  a  jeżeli  nie  współcierpisz,  to  nie  masz  serca,  które  cierpi  z 
powodu współczucia z cierpiącym, a to właśnie znaczy być miłosiernym. Jeżeli 
jednak  nie  jesteś  miłosierny,  to  skąd  się  bierze  tak  wielka  pociecha  dla 
cierpiących? 

W jaki więc sposób, Panie, jesteś i nie jesteś miłosierny, jeżeli nie tak, że jesteś 
miłosierny z naszego punktu widzenia, a nie jesteś z twojego punktu widzenia? 
Jesteś  zapewne  w  naszym  odczuciu,  a  nie  jesteś  w  odczuciu  swoim.  Gdy 
bowiem  ty  patrzysz  na  nas  cierpiących,  to  my  odczuwamy  skutek  [działania 
pochodzącego  od  ciebie,  który  jesteś]  miłosierny,  ty  [zaś]  nie  odczuwasz 
wzruszenia.  Jesteś  więc  zarazem  miłosierny,  ponieważ  ratujesz  cierpiących  i 
wybaczasz  twoim  grzesznikom,  i  nie  jesteś  miłosierny,  ponieważ  nie  jesteś 
dotknięty żadnym współczuciem dla cierpienia. 

Rozdział 9 

W jaki sposób w pełni sprawiedliwy i sprawiedliwy w najwyższym stopniu 

wybacza złym; a także, że sprawiedliwie okazuje złym miłosierdzie 

W  jaki  jednak  sposób  wybaczasz  złym,  skoro  jesteś  w  pełni  sprawiedliwy  i 
sprawiedliwy  w  najwyższym  stopniu?  Jak  bowiem  bezwzględnie  i  w 
najwyższym  stopniu  sprawiedliwy  czyni  coś  niesprawiedliwego?  Albo  jakaż  to 
jest  sprawiedliwość  dawać  zasługującym  na  wieczną  śmierć  wiecznotrwałe 
życie? Dlaczego więc, dobry Boże, dobry dla dobrych i złych, dlaczego zbawiasz 
złych,  jeżeli  nie  jest  to  sprawiedliwie,  a  ty  nie  czynisz  niczego 
niesprawiedliwego? 

Czy  może  dlatego,  ponieważ  dobroć  twoja  jest  niepojęta,  ukryte  jest  to  w 
światłości niedostępnej, którą zamieszkujesz? Zaiste, w najwyższej i najbardziej 
tajemnej  [głębi]  twej  dobroci  ukrywa  się  źródło,  z  którego  wypływa  strumień 
twego  miłosierdzia.  Chociaż  bowiem  jesteś  bezwzględnie  i  w  najwyższym 
stopniu  sprawiedliwy,  to  jednak  nawet  w  stosunku  do  złych  jesteś  łaskawy 
dlatego,  ponieważ  jesteś  bezwzględnie  i  w  najwyższym  stopniu  dobry.  Byłbyś 
bowiem  mniej  dobry,  gdybyś  nie  był  łaskawy  wobec  nikogo,  [kto  jest]  zły. 
Lepszy bowiem jest ten, kto jest dobry dla dobrych i złych, aniżeli ten, kto jest 
dobry  tylko  dla  dobrych.  I  lepszy  jest  ten,  kto  jest  dobry  wobec  złych  i  w 
karaniu, i w przebaczaniu, aniżeli ten, kto [jest dobry] tylko w karaniu. Dlatego 
więc  jesteś  miłosierny,  ponieważ  jesteś  bezwzględnie  i  w  najwyższym  stopniu 
dobry. I podczas gdy - być może - widać, dlaczego odpłacasz dobrem dobrym a 
złem  złym,  to  w  każdym  razie  z  głębokim  zdumieniem  trzeba  patrzeć  na  to, 
dlaczego  ty,  bezwzględnie  sprawiedliwy  i  nikogo  nie  potrzebujący,  udzielasz 

background image

dobra  złym  i  winnym  wobec  ciebie.  O  głębokości  twojej  dobroci,  o  Boże!  I 
widać,  dlaczego  jesteś  miłosierny,  i  nie  można  tego  przeniknąć.  Widać,  skąd 
wypływa  strumień,  a  nie  przenika  się  do  źródła,  z  którego  on  się  rodzi. 
Albowiem  z  pełni  dobroci  pochodzi  to,  że  jesteś  łaskawy  dla  twoich 
grzeszników i w głębi dobroci ukrywa się racja, dla której się to dzieje. Chociaż 
bowiem z  dobroci płacisz dobrem dobrym,  a złem złym, to jednak wydaje się, 
że domaga się tego natura sprawiedliwości. Kiedy jednak udzielasz dóbr złym - 
to  i  wiadomo,  że  w  największym  stopniu  dobry  [Bóg]  chciał  to  uczynić,  i 
zdumiewa  zarazem,  dlaczego  w  najwyższym  stopniu  sprawiedliwy  [Bóg]  mógł 
tego chcieć. 

O miłosierdzie, z jakże obfitej słodyczy i słodkiej obfitości dla nas wypływasz! O 
niezmierzoności  dobroci  Boga,  jakże  wielkim  uczuciem  powinni  cię  kochać 
grzesznicy!  Zbawiasz  bowiem  sprawiedliwych,  ponieważ  towarzyszy  im 
sprawiedliwość,  [grzeszników]  natomiast  uwalniasz,  chociaż  sprawiedliwość 
ich  potępia.  Tamtych,  ponieważ  wspomagają  ich  zasługi,  tych,  chociaż  ich 
zasługi  się  temu  sprzeciwiają.  Tamtych,  uznając  dobra,  które  dałeś,  tych  zaś, 
przebaczając  zło,  którego  nienawidzisz.  O  niezmierzona  dobroci,  która  tak 
bardzo  przewyższasz  wszelkie  zrozumienie,  oby  zstąpiło  na  mnie  owo 
miłosierdzie,  które  pochodzi  z  tak  przeogromnego  twego  bogactwa!  Niechże 
ono,  które  wypływa  z  ciebie,  spłynie  na  mnie!  Wybacz  z  łaskawości,  abyś  nie 
karał  ze  sprawiedliwości!  Chociaż  bowiem  trudno  jest  zrozumieć,  w  jaki  to 
sposób  twoje  miłosierdzie  godzi  się  z  twą  sprawiedliwością,  to  jednak 
koniecznie  należy  wierzyć,  że  nigdy  nie  sprzeciwia  się  sprawiedliwości  to,  co 
wypływa z dobroci, która przecież bez sprawiedliwości jest niczym, a co więcej, 
naprawdę zgadza się ze sprawiedliwością. W każdym razie, jeżeli dlatego jesteś 
miłosierny,  ponieważ  jesteś  w  najwyższym  stopniu  dobry,  a  w  najwyższym 
stopniu dobry jesteś tylko i wyłącznie dlatego, że jesteś w najwyższym stopniu 
sprawiedliwy,  to  zaiste  dlatego  jesteś  miłosierny,  ponieważ  jesteś  w 
najwyższym stopniu sprawiedliwy. Wspomagaj mnie sprawiedliwy i miłosierny 
Boże, którego światła szukam, wspomagaj mnie, bym zrozumiał to, co mówię. 
Zaprawdę więc dlatego jesteś miłosierny, ponieważ [jesteś] sprawiedliwy. 

Czyż  więc  twoje  miłosierdzie  wywodzi  się  z  twej  sprawiedliwości?  Czyż  więc 
przebaczasz  złym  ze  sprawiedliwości?  Jeżeli  tak  jest,  Panie,  jeżeli  tak  jest,  to 
poucz  mnie,  w  jaki  to  jest  sposób?  Czy  może  dlatego,  ponieważ  jest 
sprawiedliwe,  że  jesteś  tak  bardzo  dobry,  że  nie  można  o  tobie  pomyśleć,  [że 
jesteś]  lepszy,  i  że  działasz  z  taką  potęgą,  że  nie  można  o  tobie  pomyśleć,  [że 
działasz]  potężniej?  Cóż  bowiem  [jest]  nad  to  sprawiedliwszego?  Zaiste  nie 
miałoby to miejsca, gdybyś był dobry tylko w odpłacaniu, a nie w przebaczaniu 
i  gdybyś  w  dobrych  przemieniał  tylko  niedobrych,  a  złych  już  nie!  Takim  to 

background image

więc  sposobem  sprawiedliwe  jest,  byś  przebaczał  złym  i  złych  przemieniał  w 
dobrych.  Wreszcie  to,  co  nie  dokonuje  się  sprawiedliwie,  nie  powinno  się 
dokonywać,  a  to,  co  nie  powinno  się  dokonywać,  dokonuje  się 
niesprawiedliwie. Jeżeli więc nie litujesz się nad złymi w sposób sprawiedliwy, 
to nie powinieneś okazywać im miłosierdzia; a jeżeli nie powinieneś okazywać 
miłosierdzia, litujesz się niesprawiedliwie. Jeżeli nie godzi się tego twierdzić, to 
słuszną  jest  rzeczą  wierzyć,  że  sprawiedliwie  okazujesz  miłosierdzie 
grzesznikom. 

Rozdział 10 

W jaki sposób sprawiedliwie karze złych i sprawiedliwie im przebacza 

Ale  i  to  jest  sprawiedliwe,  abyś  karał  złych.  Cóż  bowiem  bardziej 
sprawiedliwego  niż  to,  by  dobrzy  otrzymywali  dobro,  a  źli  zło?  Jakimże  więc 
sposobem  i  to  jest  sprawiedliwe,  byś  złych  karał,  i  to  jest  sprawiedliwe,  byś 
złym przebaczał? 

A  może  w  inny  sposób  sprawiedliwie  karzesz  złych  i  w  inny  sposób 
sprawiedliwie  złym  przebaczasz?  Kiedy  bowiem  karzesz  złych,  jest  to 
sprawiedliwe,  ponieważ  odpowiada  ich  zasługom;  kiedy  natomiast  złym 
wybaczasz,  jest  to  sprawiedliwe  nie  dlatego,  że  odpowiada  ich  zasługom,  ale 
dlatego, ponieważ pasuje do twojej dobroci. Przebaczając bowiem złym jesteś w 
ten sposób sprawiedliwy z twojego, a nie z naszego punktu widzenia, tak samo 
jak jesteś miłosierny z naszego, a nie z twojego punktu widzenia. Ponieważ tak 
jak zbawiając nas, których sprawiedliwie mógłbyś zgubić, jesteś miłosierny nie 
z  tej  racji,  że  ty  odczuwasz  wzruszenie,  ale  dlatego,  że  my  odczuwamy  skutek 
[twojego  działania],  tak  samo  jesteś  sprawiedliwy  nie  dlatego,  że  dajesz  nam 
należność,  ale  dlatego,  ponieważ  czynisz  to,  co  przystoi  tobie,  [który  jesteś]  w 
najwyższym  stopniu  dobry.  Tak  więc  bez  sprzeczności  sprawiedliwie  karzesz  i 
sprawiedliwie przebaczasz. 

Rozdział 11 

W jaki sposób wszystkie ścieżki Pana [są] miłosierdziem i prawdą, a mimo to 

Pan jest sprawiedliwy na wszystkich swych drogach 

Ale  czy  nie  jest  również  z  twojego  punktu  widzenia,  Panie,  sprawiedliwe  to, 
abyś  karał  złych?  Sprawiedliwe  jest  przecież  to,  że  ty  jesteś  tak  bardzo 
sprawiedliwy, że nie można pomyśleć, byś był jeszcze bardziej sprawiedliwy. A 
żadną  miarą  nie  byłbyś  taki,  gdybyś  oddawał  jedynie  dobrym  dobro,  a  nie 
oddawał  złym  zła.  Bardziej  bowiem  sprawiedliwy  jest  ten,  kto  wynagradza 
zasługi  i  dobrych,  i  złych,  aniżeli  ten,  kto  [odpłaca]  tylko  dobrym.  Jest  więc 

background image

sprawiedliwe  z  twojego  punktu  widzenia,  sprawiedliwy  i  łaskawy  Boże, 
zarówno gdy wymierzasz karę, jak i gdy przebaczasz. 

Naprawdę  zatem  wszystkie  ścieżki  Pana  to  miłosierdzie  i  prawda,  a  mimo  to 
Pan  jest  sprawiedliwy  na  wszystkich  swych  drogach.  I  to  zaiste  bez 
sprzeczności,  albowiem  nie  jest  sprawiedliwe,  by  byli  zbawieni  ci,  których 
chcesz  ukarać,  i  nie  jest  sprawiedliwe,  by  byli  potępieni  ci,  którym  chcesz 
przebaczyć. Sprawiedliwe jest bowiem tylko to, co ty chcesz, a niesprawiedliwe 
to, czego nie chcesz. W ten więc sposób z twojej sprawiedliwości rodzi się twoje 
miłosierdzie, albowiem sprawiedliwe jest, abyś był w taki sposób dobry, byś był 
dobry również w przebaczaniu. I może to właśnie jest [powodem], dlaczego w 
najwyższym  stopniu  sprawiedliwy  może  chcieć  dobra  dla  złych.  Ale  jeżeli 
jeszcze  jakoś  można  pojąć,  dlaczego  możesz  chcieć  zbawić  złych,  to  z  całą 
pewnością  za  pomocą  żadnej  racji  nie  można  wyjaśnić  tego,  dlaczego  spośród 
równie  złych  swoją  najwyższą  dobrocią  zbawiasz  raczej  tych,  a  nie  tamtych,  i 
potępiasz raczej tych, a nie tamtych w najwyższej sprawiedliwości. 

W  taki  więc  sposób  naprawdę  jesteś  wrażliwy  na  doznania  zmysłowe, 
wszechmocny,  miłosierny  i  niepodległy  cierpieniom,  tak  samo  jak  jesteś 
żyjącym,  mądrym,  dobrym,  szczęśliwym,  wiecznym  i  tym  wszystkim,  co  jest 
lepsze, jeżeli jest, niż gdy nie jest. 

Rozdział 12 

Bóg jest samym życiem, którym żyje, i tak samo w wypadku podobnych 

[właściwości] 

Z  pewnością  jednak  czymkolwiek  jesteś,  jesteś  tym  sam  przez  siebie,  a  nie 
przez  coś  innego.  Jesteś  więc  samym  tym  życiem,  którym  żyjesz,  i  mądrością, 
którą jesteś mądry, i samą tą dobrocią, którą jesteś dobry dla dobrych i złych, i 
tak samo odnośnie do podobnych [właściwości]. 

Rozdział 13 

W jaki sposób on jeden jest nieograniczony i wieczny, skoro inne duchy są 

nieograniczone i wieczne 

Lecz  to  wszystko,  co  w  jakikolwiek  sposób  ograniczone  jest  miejscem  lub 
czasem, mniejsze jest od tego, czego nie wiąże żadne prawo miejsca lub czasu. 
Ponieważ więc nic nie jest większe od ciebie, dlatego ciebie nie zawiera w sobie 
żadne  miejsce  albo  czas,  ale  jesteś  wszędzie  i  zawsze.  A  ponieważ  można  to 
powiedzieć jedynie o tobie, jedynie ty jesteś nieograniczony i wieczny, jakimże 
więc sposobem także inne duchy nazywane są nieograniczonymi i wiecznymi? 

background image

Na  pewno  ty  jeden  tylko  jesteś  wieczny,  ponieważ  ty  jeden  pośród  wszystkich 
rzeczy,  tak  jak  nie  przestajesz  być,  tak  samo  być  nie  zaczynasz.  Ale  w  jaki 
sposób  tylko  ty  jeden  jesteś  nieograniczony?  Czy  może  duch  stworzony 
porównany  z  tobą  jest  ograniczony,  porównany  natomiast  z  ciałem  - 
nieograniczony? Pod każdym względem ograniczone jest mianowicie to, co nie 
może, gdy całe jest gdzieś [w jednym miejscu], być równocześnie gdzie indziej 
[w  innym  miejscu];  dotyczy  to  jedynie  rzeczy  cielesnych.  Nieograniczone  zaś 
[jest]  to,  co  jednocześnie  całe  jest  wszędzie;  to  odnosi  się  jedynie  do  ciebie. 
Natomiast  ograniczone  i  jednocześnie  nieograniczone  jest  to,  co  będąc  gdzieś 
[w  jednym  miejscu],  może  jednocześnie  całe  być  gdzie  indziej  [w  innym 
miejscu],  jednakże  nie  wszędzie;  to  jest  właściwe  dla  duchów  stworzonych. 
Gdyby bowiem dusza nie była cała w poszczególnych członkach swego ciała, to 
nie  czułaby  cała  w  każdym  z  nich.  Ty  więc,  Panie,  jesteś  nieograniczony  i 
wieczny  w  sposób  szczególny,  a  przecież  i  inne  duchy  są  nieograniczone  i 
wieczne. 

Rozdział 14 

W jaki sposób i dlaczego szukający Boga widzą go i nie widzą 

Duszo moja, czy znalazłaś to, czego szukałaś? Szukałaś Boga, a odkryłaś, że jest 
on czymś najwyższym ze wszystkich rzeczy, ponad co nic lepszego nie może być 
pomyślane;  i  że  to  coś  jest  samym  życiem,  światłem,  mądrością,  dobrocią, 
wieczną  szczęśliwością  i  szczęśliwą  wiecznością;  i  że  to  coś  jest  wszędzie  i 
zawsze. Jeżeli bowiem nie znalazłaś swego Boga, to w jaki sposób jest on tym, 
co znalazłaś i w czym rozpoznałaś go z taką pewną prawdziwością i prawdziwą 
pewnością?  A  jeżeli  znalazłaś,  to  dlaczego  nie  czujesz  tego,  co  znalazłaś? 
Dlaczego nie czuje cię wyraźnie dusza moja, Panie Boże, jeżeli cię znalazła? 

Czyżby nie znalazła tego, o którym dowiedziała się, że jest światłem i prawdą? 
Jakim  bowiem  sposobem  poznała  to,  jeżeli  nie  przez  zobaczenie  światła  i 
prawdy? Albo czy mogła w ogóle poznać cokolwiek o tobie inaczej niż poprzez 
twoje światło i twoją prawdę? Jeżeli więc zobaczyła światło i prawdę, zobaczyła 
ciebie.  A  jeżeli  ciebie  nie  zobaczyła,  nie  zobaczyła  ani  światła,  ani  prawdy.  A 
może  to,  co  widziała,  jest  i  prawdą,  i  światłem,  a  jednak  jeszcze  nie  zobaczyła 
ciebie,  ponieważ  widziała  cię  tylko  trochę,  a  nie  zobaczyła  ciebie  takim,  jakim 
jesteś? 

Panie  Boże  mój,  mój  stwórco  i  naprawicielu,  powiedz  mojej  duszy,  która 
[ciebie]  pragnie,  czymże  [jeszcze]  innym  jesteś,  aniżeli  tym,  co  zobaczyła,  aby 
jasno ujrzała to, czego pragnie. Natęża się, by więcej zobaczyć, a poza tym, co 
zobaczyła,  nie  widzi  nic  więcej,  jak  tylko  ciemności;  a  nawet  nie  widzi 
ciemności, bo ich w tobie nie ma, ale widzi, że sama nie może widzieć więcej z 

background image

racji  na  własne  ciemności.  Dlaczegóż  to  Panie,  dlaczego?  Czy  jej  oko  jest 
zaciemnione przez jej słabość, czy też oślepione twoim blaskiem? Z pewnością 
jednak  jest  ona  zarówno  sama  w  sobie  pogrążona  w  ciemnościach,  jak  i 
oślepiona  przez  ciebie.  Zaiste  zaciemniona  jest  swoją  własną  małością  i 
przytłoczona twoją niezmierzonością. Zaiste ograniczona jest własną ciasnotą i 
owładnięta  twoją  wielkością.  Jakże  bowiem  wielkie  jest  to  światło,  z  którego 
tryska wszelka prawda, która przyświeca rozumnemu umysłowi! Jakże rozległa 
jest owa prawda, w której jest to wszystko, co jest prawdziwe, a poza którą jest 
tylko  nicość  i  fałsz!  Jakże  jest  ono  niezmierzone,  że  jednym  wejrzeniem  widzi 
wszystkie rzeczy, które zostały uczynione i z czego, i przez kogo, i w jaki sposób 
zostały uczynione z niczego! Ileż jest tam czystości, ileż prostoty, ileż pewności i 
blasku! Z całą pewnością więcej, niż mogłoby pojąć stworzenie! 

Rozdział 15  

Jest większy, niż można pomyśleć 

A  więc,  Panie,  jesteś  nie  tylko  tym,  ponad  co  nic  większego  nie  może  być 
pomyślane,  ale  jesteś  również  czymś  większym,  aniżeli  można  by  było 
pomyśleć. Gdyby bowiem można pomyśleć, że coś takiego jest, to jeżeli ty tym 
czymś nie jesteś, to [znaczy, że] może być pomyślane coś większego od ciebie, a 
to jest niemożliwe. 

Rozdział 16 

To właśnie jest niedostępną światłością, którą zamieszkuje 

Zaiste,  Panie,  to  jest  właśnie  ta  światłość  niedostępna,  w  której  mieszkasz. 
Rzeczywiście  bowiem  nie  ma  niczego  innego,  co  mogłoby  ją  przeniknąć,  aby 
tam ciebie dojrzeć. W rzeczy samej dlatego jej nie widzę, ponieważ jest ona dla 
mnie  zbyt  mocna,  a  jednak  cokolwiek  widzę,  widzę  dzięki  niej,  podobnie  jak 
słabe  oko  wszystko,  co  widzi,  widzi  dzięki  światłu  słońca,  którego  w  samym 
słońcu oglądać nie może.  Mój intelekt jest wobec niej bezsilny. Za mocno ona 
jaśnieje,  oko  mej  duszy  jej  nie  obejmuje,  ani  też  nie  jest  w  stanie  dłużej  się  w 
nią  wpatrywać.  Oślepione  zostaje  jej  blaskiem,  zwyciężone  jej  wielkością, 
przygniecione  niezmierzonością,  onieśmielone  ogromem.  O  najwyższa  i 
niedostępna  światłości,  o  absolutna  i  szczęśliwa  prawdo,  jakże  daleko  jesteś 
ode mnie, który jestem tak blisko ciebie! Jak bardzo jesteś oddalona od mojego 
spojrzenia, a ja jak jestem widoczny dla spojrzenia twego. Cała jesteś wszędzie 
obecna, a ciebie nie widzę! W tobie się poruszam i jestem, a nie mogę do ciebie 
przystąpić. Jesteś we mnie i wokół mnie, a ciebie nie czuję. 

Rozdział 17 

background image

W Bogu we właściwy mu i niewysłowiony sposób jest harmonia, woń, smak, 

delikatność, piękno 

Panie, jeszcze jesteś ukryty przed moją duszą w twej światłości i szczęśliwości i 
dlatego pogrążona jest ona nadal w ciemnościach i we własnej nędzy. Rozgląda 
się  bowiem  dokoła,  a  nie  widzi  twego  piękna.  Nasłuchuje,  a  nie  słyszy  twej 
harmonii.  Wącha,  a  nie  czuje  twego  zapachu.  Smakuje,  a  nie  poznaje  twej 
słodyczy. Dotyka, a  nie wyczuwa twej delikatności. Posiadasz bowiem w sobie 
we  właściwy  tobie,  niewysłowiony  sposób  te  [właściwości],  Panie  Boże,  który 
dałeś je rzeczom przez siebie stworzonym na właściwy im sposób zmysłowy, ale 
zmysły  mej  duszy  odrętwiały,  zamknęły  się,  otępiały  na  skutek  zastarzałej 
choroby grzechu. 

Rozdział 18 

W Bogu, a także w jego wieczności, którą on jest, nie ma żadnych części 

Ale  oto  znów  zamęt,  oto  znowu  smutek  i  żałoba  wychodzi  naprzeciw 
poszukującego  radości  i  wesela!  Dusza  moja  spodziewała  się  już  nasycenia,  o 
oto  znów  przygnieciona  jest  niedostatkiem.  Bardzo  chciałem  już  spożywać,  a 
oto  zaczynam  jeszcze  bardziej  łaknąć.  Usiłowałem  wznieść  się  do  światłości 
Boga,  a  wpadłem  na  nowo  w  me  własne  ciemności.  A  nawet  nie  tylko  w  nie 
wpadłem, ale czuję się nimi zewsząd otoczony. Wpadłem [w nie], zanim jeszcze 
poczęła  mnie  moja  matka.  Z  pewnością  w  nich  zostałem  poczęty  i  przez  nie 
ogarnięty  przyszedłem  na  świat.  Niegdyś  z  całą  pewnością  upadliśmy  wszyscy 
w  tym,  w  którym  wszyscy  zgrzeszyliśmy.  W  nim,  który  zbyt  słabo  dzierżył  i 
niezręcznie utracił zarówno dla siebie, jak i dla nas, my wszyscy to straciliśmy, 
czego nie znamy, kiedy chcemy tego szukać, nie znajdujemy, kiedy szukamy, a 
gdy  znajdujemy,  nie  jest  to  tym,  czego  szukamy.  Ty  mnie  wspomagaj  ze 
względu na dobroć twą, Panie! Szukałem twojego oblicza, oblicza twego, Panie, 
szukał  będę;  nie  odwracaj  ode  mnie  twej  twarzy.  Uwolnij  mnie  ode  mnie  dla 
siebie.  Oczyść,  uzdrów,  wyostrz,  oświeć  oko  mojego  umysłu,  by  mogło  ciebie 
oglądać.  Niech  moja  dusza  zbierze  swe  siły  i  całą  mocą  intelektu  niech 
ponownie wpatruje się w ciebie, Panie.  

Czym  jesteś,  Panie,  czym  jesteś  i  jako  co  cię  pojmie  moje  serce?  Z  całą 
pewnością  jesteś  życiem,  jesteś  mądrością,  jesteś  prawdą,  jesteś  dobrocią, 
jesteś szczęśliwością, jesteś wiecznością i  jesteś  każdym prawdziwym dobrem. 
Są  one  liczne;  mój  ciasny  intelekt  nie  może  tylu  na  raz  ogarnąć  jednym 
spojrzeniem, by się wszystkimi jednocześnie rozkoszować. W jaki więc sposób, 
Panie, jesteś tym wszystkim? Czy [poszczególne dobra] są częściami ciebie, czy 
raczej  każde  z  nich  z  osobna  jest  całością,  którą  ty  jesteś?  Cokolwiek  bowiem 
jest  złożone  z  części,  nie  jest  czymś  bezwzględnie  jednym,  lecz  jest  w  jakiś 

background image

sposób  wielorakie  i  różne  od  siebie  samego  i  albo  w  rzeczywistości,  albo  w 
myśli  może  być  podzielone;  wszystko  to  jest  obce  tobie,  ponad  którego  nic 
lepszego nie może być pomyślane. Nie ma więc w tobie, Panie, żadnych części, 
nie jesteś też wielością, ale jesteś tak bardzo czymś jednym i tożsamym z sobą, 
że  w  niczym  nie  jesteś  niepodobny  do  samego  siebie;  więcej  nawet,  ty  jesteś 
samą  jednością,  której  żaden  intelekt  nie  może  podzielić.  A  więc  życie  i 
mądrość, i pozostałe [dobra] nie są częściami ciebie, ale wszystkie one są czymś 
jednym  i  każde  z  nich  jest  całością,  którą  ty  jesteś  i  którą  są  wszystkie 
pozostałe. Ponieważ więc ani ty nie masz części, ani też twoja wieczność, którą 
ty  jesteś,  więc  nigdzie  i  nigdy  nie  ma  [tylko]  części  ciebie  albo  twojej 
wieczności, ale wszędzie jesteś cały i zawsze jest cała twoja wieczność. 

Rozdział 19 

Nie jest on ani w miejscu, ani w czasie, ale wszystko jest w nim 

Ale jeżeli dzięki twej wieczności byłeś i jesteś, i będziesz, być zaś w przeszłości 
nie jest tym samym,  co być w przyszłości, a być w  teraźniejszości nie jest tym 
samym,  co  być  w  przeszłości  albo  być  w  przyszłości,  to  w  jaki  sposób  twoja 
wieczność jest zawsze cała? 

Czy  może  z  twojej  wieczności  nic  nie  przeminęło  w  taki  sposób,  że  go  już 
obecnie  nie  ma,  ani  nic  się  nie  stanie,  czego  by  jeszcze  obecnie  nie  było?  Nie 
jest  więc  tak,  że  byłeś  wczoraj  albo  będziesz  jutro,  ale  [jest  tak,  że]  wczoraj  i 
dzisiaj,  i  jutro  jesteś.  Więcej  nawet,  nie  jesteś  ani  wczoraj,  ani  dziś,  ani  jutro, 
ale  jesteś  po  prostu,  poza  wszelkim  czasem.  Albowiem  "wczoraj"  i  "dziś",  i 
"jutro" nie oznaczają niczego innego, jak bycie w czasie, ty zaś, chociaż niczego 
nie ma bez ciebie, to jednak sam nie jesteś w miejscu ani w czasie, ale wszystko 
jest  w  tobie.  Nic  bowiem  nie  obejmuje  ciebie,  ty  natomiast  ogarniasz  sobą 
wszystko. 

Rozdział 20 

Jest on przed [wszystkim] i dłużej niż wszystko, nawet to, co jest wieczne 

Ty  więc  wypełniasz  i  obejmujesz  wszystko,  ty  jesteś  przed  i  ponad  wszystkim. 
Bez wątpienia jesteś przed wszystkim, ponieważ zanim cokolwiek powstało, ty 
jesteś. Ale w jaki sposób jesteś ponad wszystkim? W jaki bowiem sposób jesteś 
dłużej niż te rzeczy, które nie będą miały końca? 

Czy może dlatego, że one żadną miarą nie mogą być bez ciebie, ty natomiast nie 
jesteś  ani  trochę  w  mniejszym  stopniu  także  wtedy,  jeżeli  one  wracają  do 
nicości?  Tak  bowiem  w  jakiś  sposób  jesteś  dłużej  niż  one.  Czy  może  także 
dlatego,  że  o  nich  można  pomyśleć,  że  mają  koniec,  o  tobie  zaś  w  żadnym 

background image

przypadku [pomyśleć tego nie można?]. Tak bowiem mają one w jakiś sposób 
koniec,  ty  zaś  nie  masz  końca  w  żaden  sposób.  A  z  całą  pewnością  to,  co  w 
żaden  sposób  nie  ma  końca,  jest  ponad  tym,  co  w  jakiś  sposób  się  kończy.  A 
może  również  i  w  ten  sposób  przewyższasz  wszystkie  rzeczy,  także  wieczne, 
ponieważ twoja oraz ich wieczność jest dla ciebie cała obecna, podczas gdy one 
nie posiadają ze swojej wieczności tego, co dopiero nadejdzie, tak samo jak już 
nie mają tego, co przeminęło? Tak więc z pewnością zawsze jesteś ponad nimi, 
ponieważ  zawsze  jesteś  tam  obecny,  albo  ponieważ  zawsze  obecne  jest  dla 
ciebie to, do czego one jeszcze nie doszły. 

Rozdział 21 

Czy to właśnie jest "wiekiem wieku" lub "wiekami wieków"? 

Czy  zatem  to  właśnie  jest  "wiekiem  wieku"  czy  "wiekami  wieków"?  Tak  samo 
bowiem  jak  wiek  czasów  zawiera  w  sobie  wszystkie  rzeczy  czasowe,  tak  samo 
twoja  wieczność  zawiera  w  sobie  także  same  te  wieki  czasów.  Jest  ona  bez 
wątpienia  wiekiem  z  racji  niepodzielnej  jedności,  wiekami  zaś  z  powodu 
nieskończonej niezmierzoności. I chociaż jesteś, Panie, tak wielki, że wszystko 
jest pełne ciebie i jest w tobie, to jednak w ten sposób jesteś poza jakąkolwiek 
przestrzenią, że nie ma w tobie ani środka, ani połowy, ani żadnej części. 

Rozdział 22  

On jeden tylko jest tym, czym jest, i tym, który jest 

Ty więc, Panie, sam jeden jesteś tym, czym jesteś, i ty jesteś tym, który jest. To 
bowiem, co jest czymś innym w całości, a czymś innym w częściach, i w czym 
jest coś, co podlega zmianie, nie jest bezwzględnie tym, czym jest. I także to, co 
zaczęło od nie-bycia i o czym można pomyśleć, że nie jest i wraca do nie-bycia, 
jeżeli nie jest podtrzymywane w istnieniu, jak również to, co było kiedyś czymś, 
czym już obecnie nie jest i będzie dopiero czymś, czym obecnie jeszcze nie jest, 
to  nie  jest  w  sensie  właściwym  i  absolutnie.  Ty  natomiast  jesteś  tym,  czym 
jesteś, ponieważ tym wszystkim, czym kiedykolwiek albo w jakikolwiek sposób 
jesteś, jesteś tym cały i zawsze. 

Ty jesteś również tym, który jest w znaczeniu właściwym i po prostu, ponieważ 
nie masz ani przeszłości, ani przyszłości, a tylko obecność i nie można o tobie 
pomyśleć, że kiedyś ciebie nie było. Jesteś też życiem i światłem, i mądrością, i 
szczęśliwością,  i  wiecznością,  i  wieloma  tego  rodzaju  dobrami,  a  jednak  jesteś 
tylko jednym i najwyższym dobrem, ty, który sam sobie całkowicie wystarczasz, 
nikogo  nie  potrzebujesz,  a  którego  wszystkie  rzeczy  potrzebują  [do  tego],  by 
być i być dobrym. 

background image

Rozdział 23 

Dobro to jest w równej mierze Ojcem i Synem, i Duchem Świętym; i to, co jest 

wszelkim i całym, i wyłącznym dobrem, jest jednym, czego potrzeba 

Tym dobrem jesteś ty, Boże Ojcze; jest nim również twoje Słowo, to znaczy twój 
Syn.  Albowiem  w  Słowie,  w  którym  ty  wypowiadasz  samego  siebie,  nie  może 
być czegoś innego od tego, czym ty jesteś, albo czegoś od ciebie większego lub 
mniejszego,  ponieważ  Słowo  twoje  w  tym  samym  stopniu  jest  prawdziwe,  w 
jakim ty jesteś prawdomówny i dlatego jest ono samą prawdą, tak samo jak ty, 
a  nie  prawdą  różną  od  ciebie;  ty  jesteś  tak  bardzo  niezłożony,  że  z  ciebie  nie 
może się zrodzić nic innego, jak tylko to, czym ty jesteś. Tym samym [dobrem] 
jest  jedna  i  wspólna  tobie  i  twemu  Synowi  Miłość,  to  znaczy  Duch  Święty 
pochodzący  od  was  obu.  Albowiem  Miłość  ta  nie  jest  nierówna  ani  tobie,  ani 
twemu  Synowi,  ponieważ  kochasz  siebie  i  jego,  a  on  [kocha]  ciebie  i  siebie 
samego  tak  wielką  [miłością],  jak  wielkim  jesteś  ty  i  on;  nie  jest  też  czymś 
różnym  od  ciebie  i  od  niego  to,  co  nie  jest  tobie  i  jemu  nierówne;  ani  z 
najwyższej niezłożoności nie może pochodzić nic innego, jak  to, co jest tym, z 
czego ono pochodzi. Czym zaś jest każdy z nich z osobna, tym jest cała Trójca 
razem:  Ojciec  i  Syn,  i  Duch  Święty,  ponieważ  każdy  z  osobna  nie  jest  czymś 
innym, jak w najwyższym stopniu niezłożoną jednością i w najwyższym stopniu 
jedną niezłożonością, która ani nie może być zwielokrotniona, ani też nie może 
być raz tym, raz tamtym. 

"Ale  jednego  potrzeba".  A  zatem  tym  jednym,  czego  potrzeba,  jest  to,  w  czym 
jest wszelkie dobro, owszem, co jest wszelkim i jedynym, i całym, i wyłącznym 
dobrem. 

Rozdział 24  

Przypuszczenie, jakie i jak wielkie jest to dobro 

Teraz, duszo moja, pobudź i wznieś cały swój intelekt i - na ile tylko możesz - 
zastanów  się  nad  tym,  jakie  i  jak  wielkie  jest  to  dobro.  Jeżeli  bowiem 
poszczególne dobra  są źródłem przyjemności, to pomyśl  uważnie, jak wielkim 
źródłem  przyjemności  jest  owo  dobro,  które  zawiera  w  sobie  przyjemność 
wszystkich dóbr, i to nie taką, jakiej doświadczyliśmy w rzeczach stworzonych, 
ale  o  tyle  od  niej  różną,  o  ile  Stwórca  różni  się  od  stworzenia.  Jeżeli  bowiem 
dobre  jest  życie  stworzone,  to  jak  bardzo  dobre  jest  życie  stwórcze?  Jeżeli 
przyjemne  jest  przyniesione  wybawienie,  to  jak  bardzo  przyjemne  jest 
wybawienie,  które  przynosi  wszelkie  wybawienie?  Jeżeli  godna  miłości  jest 
mądrość  płynąca  z  poznania  rzeczy  stworzonych,  to  jak  bardzo  jest  godna 
miłości  mądrość,  która  wszystko  stworzyła  z  niczego?  A  wreszcie,  jeżeli  jest 
wiele i wielkich przyjemności w rzeczach sprawiających przyjemność, to jaka i 

background image

jak  wielka  przyjemność  jest  w  tym,  który  uczynił  same  te  rzeczy  przynoszące 
przyjemność? 

Rozdział 25 

Jakie i jak wielkie dobra są udziałem tych, którzy się nimi rozkoszują 

Cóż  będzie  posiadał,  a  czego  mieć  nie  będzie  ten,  kto  będzie  się  radował  tym 
dobrem?  Z całą pewnością  będzie  miał  to wszystko, czego zechce, i nie  będzie 
posiadał  tego,  czego  chciał  nie  będzie.  Będą  tam  zapewne  dobra  ciała  i  duszy, 
jakich  "ani  oko  nie  widziało,  ani  ucho  nie  słyszało,  ani  serce  człowieka  nie 
zdołało  pojąć".  Dlaczegóż  więc  tułasz  się  po  wielu  drogach,  człowieczku, 
szukając dóbr twojej duszy i twojego ciała? Ukochaj jedno dobro, w którym są 
wszystkie  dobra,  i  to  wystarczy!  Pragnij  dobra  prostego,  które  jest  wszelkim 
dobrem,  i  to  starczy!  Cóż  bowiem  kochasz,  moje  ciało,  czego  pragniesz,  moja 
duszo?  Tam  jest,  tam  jest  wszystko,  cokolwiek  kochacie,  wszystko, 
czegokolwiek pragniecie. 

Jeżeli  piękno  sprawia  przyjemność:  "sprawiedliwi  jaśnieć  będą  jak  słońce". 
Jeżeli  zwinność  albo  męstwo,  albo  swoboda  ciała,  któremu  nic  nie  może  się 
oprzeć:  będą  podobni  do  aniołów  bożych,  ponieważ  "zasiewa  się  ciało 
zmysłowe,  a  powstanie  ciało  duchowe",  oczywiście  co  do  możliwości,  a  nie  co 
do natury. Jeżeli długie i zdrowe życie: [tam] jest zdrowa wieczność i wieczne 
zdrowie, ponieważ sprawiedliwi żyć będą na wieki i "zbawienie sprawiedliwych 
[pochodzi]  od  Pana".  Jeżeli  sytość:  zostaną  nasyceni,  gdy  się  okaże  chwała 
Boga,  jeżeli  ukojenie:  będą  upojeni  obfitością  domu  bożego.  Jeżeli  melodia: 
chóry  anielskie  śpiewają  Bogu  bez  końca.  Jeżeli  jakakolwiek  rozkosz,  nie 
nieczysta, ale czysta: Bóg napoi ich potokiem swoich rozkoszy. Jeżeli mądrość: 
[tam]  ukaże  się  im  sama  w  sobie  mądrość  Boga.  Jeżeli  przyjaźń:  będą  kochać 
Boga  bardziej  niż  samych  siebie,  a  siebie  nawzajem  tak,  jak  kochają  samych 
siebie,  Bóg  zaś  kochał  ich  będzie  bardziej  niż  oni  kochają  samych  siebie, 
ponieważ  oni  kochać  będą  go  i  samych  siebie  wzajemnie  przez  niego,  a  on 
kochać  będzie  siebie  i  ich  przez  samego  siebie.  Jeżeli  zgoda:  jedna  będzie  dla 
nich wszystkich wola, ponieważ nie będzie dla nich żadnej innej woli, jak tylko 
wola  Boga.  Jeżeli  moc:  będą  wszechmocni  względem  swej  woli,  podobnie  jak 
Bóg  [jest  wszechwładny]  względem  swojej.  Tak  bowiem,  jak  Bóg  będzie  mógł 
[spełnić] to, co zechce, przez samego siebie, tak samo oni będą mogli spełnić to, 
co  zechcą,  przez  niego,  ponieważ  tak  jak  oni  nie  będą  chcieli  niczego  innego, 
jak tylko tego, czego on zechce, tak samo on będzie chciał tylko tego, czego oni 
chcieć będą, to zaś, czego on zechce, nie może się nie spełnić. Jeżeli zaszczyty i 
bogactwa:  Bóg  nad  wieloma  postawi  swoje  sługi  dobre  i  wierne,  owszem, 
nazwani  zostaną  i  będą  "synami  bożymi"  i  bogami,  a  tam,  gdzie  będzie  jego 

background image

Syn,  tam  będą  i  oni  "dziedzicami  Boga  i  współdziedzicami  Chrystusa".  Jeżeli 
prawdziwe  bezpieczeństwo:  z  całą  pewnością  będą  tak  bardzo  pewni  tego,  iż 
nigdy  i  w  żadnym  przypadku  nie  utracą  tych,  lub  raczej  tego  dobra,  podobnie 
jak  pewni  będą  i  tego,  że  sami  z  własnej  woli  go  nie  porzucą,  jak  również,  że 
kochający  ich  Bóg  wbrew  ich  woli  nie  odbierze  go  tym,  którzy  go  kochają,  a 
także że nic potężniejszego od Boga nie rozdzieli ich i Boga wbrew ich woli. 

A jaka i jak wielka radość jest tam, gdzie jest takie i tak wielkie dobro? O serce 
człowiecze,  serce  odczuwające  niedostatek,  serce  doświadczone  utrapieniami, 
owszem, pogrążone w utrapieniach, jak bardzo byś się uradowało, gdybyś tego 
wszystkiego  miało  w  obfitości.  Zapytaj  swego  wnętrza,  czy  potrafi  opanować 
swoją  radość  z  tak  wielkiej  twojej  szczęśliwości.  Z  całą  też  pewnością,  gdyby 
ktoś  inny,  kogo  kochałobyś  zupełnie  tak  samo,  jak  siebie  samo,  posiadał  tę 
samą  szczęśliwość,  to  radość  twoja  by  się  podwoiła,  ponieważ  nie  mniej 
cieszyłobyś się z jego szczęścia niż  ze swojego. Jeśliby zaś dwu lub  trzech, lub 
bardzo  wielu  posiadało  tę  samą  szczęśliwość,  to  z  racji  na  każdego  z  nich  z 
osobna  cieszyłobyś  się  tak  samo  mocno,  jak  z  powodu  twojej  własnej 
szczęśliwości, gdybyś każdego z nich kochało, jak kochasz samo siebie. A więc 
w  owej  doskonałej  miłości  niezliczonej  liczby  szczęśliwych  aniołów  i  ludzi, 
gdzie  nikt  nie  kocha  mniej  drugiego  niż  samego  siebie,  każdy  z  osobna  tak 
samo  będzie się cieszył ze szczęśliwości innych, jak cieszy się z własnej. Jeżeli 
więc  serce  człowieka  z  ledwością  pomieści  swą  własną  radość  płynącą  z  tak 
wielkiego  swego  dobra,  to  w  jaki  sposób  zdolne  będzie  do  tylu  i  tak  wielkich 
radości? Ponieważ każdy cieszy się z czyjegoś dobra w takim stopniu, w jakim 
go  kocha,  to  zaiste,  tak  jak  w  owej  doskonałej  szczęśliwości  każdy  będzie  bez 
porównania  bardziej  kochał  Boga  niż  samego  siebie  i  wszystkich  innych  ze 
sobą,  tak  samo  bez  porównania  bardziej  cieszył  się  będzie  ze  szczęścia  Boga, 
aniżeli  z  własnego  i  wszystkich  innych  razem  ze  sobą.  Jeżeli  zaś  będą  tak 
kochać Boga całym sercem, całym umysłem, całą duszą, jednak w taki sposób, 
że  [nawet]  całe  serce,  cały  umysł,  cała  dusza  nie  wystarczy  dla  godności  [tej] 
miłości,  to  z  pewnością  tak  będą  się  radować  całym  sercem,  całym  umysłem, 
całą  duszą,  że  [nawet]  całe  serce,  cały  umysł,  cała  dusza  nie  wystarczy  do 
[objęcia] pełni tej radości. 

Rozdział 26  

Czy to jest [tą] pełnią radości, którą przyrzekł Pan 

Boże mój i Panie mój, nadziejo i radości mego serca, powiedz mojej duszy, czy 
to  jest  ta  radość,  o  której  mówisz  nam  przez  swego  Syna:  "Proście,  a 
otrzymacie, aby radość wasza była pełna"?" Znalazłem  bowiem pewną radość, 
pełną  i  więcej  niż  pełną.  Chociaż  radości  owej  pełne  jest  serce,  pełen  umysł, 

background image

pełna dusza, pełen cały człowiek, to jeszcze radości tej będzie w obfitości ponad 
miarę. A więc to nie cała owa radość wniknie w tych, którzy się cieszą, lecz to 
cieszący się cali wejdą do tej radości. Powiedz, Panie, powiedz swemu słudze w 
głębi jego serca, czy to jest ta radość, do której wejdą twoi słudzy, którzy wejdą 
do  radości  swego  Pana"?  Ale  z  pewnością  tej  radości,  którą  cieszyć  się  będą 
twoi wybrani, "ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka 
nie zdołało pojąć". A więc jeszcze nie powiedziałem ani nie pojąłem, Panie, jak 
bardzo  cieszyć  się  będą  owi  twoi  uszczęśliwieni  [w  niebie].  Zapewne  radować 
się  będą  tak  bardzo,  jak  bardzo  będą  kochać;  a  tak  bardzo  będą  kochać,  jak 
bardzo będą poznawać. Jak bardzo cię, Panie, podówczas poznają i jak bardzo 
cię ukochają? Z całą pewnością "ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani 
serce człowieka nie zdołało pojąć" w tym życiu, jak bardzo będą cię poznawać i 
kochać w tamtym życiu. 

Błagam cię, Boże, obym mógł cię poznać, obym cię kochał, bym mógł się tobą 
radować. A jeżeli nie mogę w całej pełni w tym życiu, niech przynajmniej stale 
postępuję naprzód, aż nadejdzie ono w pełni. Oby tutaj pogłębiało się we mnie 
poznanie ciebie, a tam stało się pełne; oby [tutaj] wzrastała twoja miłość, a tam 
była  pełna;  by  tutaj  moja  radość  była  wielka  w  nadziei,  a  tam  była  pełna  w 
rzeczywistości. Panie, przez swojego Syna pozwalasz, a nawet  radzisz, abyśmy 
prosili,  i  obiecujesz,  że  otrzymamy  [to,  o  co  prosimy],  aby  radość  nasza  była 
pełna.  Proszę,  Panie,  o  to,  do  czego  nakłaniasz  przez  przedziwnego  doradcę 
naszego,  obym  otrzymał  to,  co  obiecujesz  w  twojej  prawdziwości,  aby  radość 
moja  była  pełna.  Prawdomówny  Boże,  proszę,  bym  otrzymał  to,  aby  radość 
moja była pełna. Na razie niech rozważa to mój umysł, niech rozprawia o tym 
mój język. Niech kocha to moje serce i niech głoszą to moje usta. Niech łaknie 
tego moja dusza, pragnie moje ciało, niech tęskni za tym cała moja substancja, 
dopóki  nie  wejdę  do  radości  Pana  mego,  którym  jest  -  troisty  i  jeden  -  Bóg 
błogosławiony na wieki. Amen.