background image

www.kippin.prv.pl

PRZEDRUK

LECHOSŁAW GAPIK 

HIPNOZA I HOIPNOTERAPIA 

(wyd orygin.: brak danych) 

 

Publikacja zainicjowana przez 

Towarzystwo Rozwoju Rodziny. 

Zamiarem autora było 

przedstawienie własnych 

wieloletnich badań 

eksperymentalnych i klinicznych 

nad hipnozą, podanie najnowszych 

informacji na temat istniejących 

ustaleń co do stanu hipnotycznego, 

jego uwarunkowań, charakterystyki 

reakcji człowieka 

zahipnotyzowanego i możliwości 

wykorzystania tego stanu dla celów 

psychoterapeutycznych. 

Przeznaczona jest dla lekarzy, 

psychologów i innych specjalistów 

zainteresowanych hipnozą. 

SPIS TREŚCI: 

Wprowadzenie  

Rozdział pierwszy. Hipnoza: od magii do nauki 

background image

Rozdział drugi. Metodologiczne problemy badań zjawiska 

hipnozy 

Rozdział trzeci. Charakterystyka zjawisk występujących w 

hipnozie 

Halucynacje hipnotyczne 

Analgezja 

Motoryka w hipnozie 

Regresja wieku 

Procesy pamięciowe w hipnozie 

Sugeatie pohipnotyczne 

Teorie hipnozy 

Rozdział czwarty. Zakres i indywidualne różnice reakcji 

hipnotycznych 

Procesy emocjonalne i motywacyjne w hipnozie 

Funkcjonowanie społeczne w hipnozie 

Rozdział piąty. Hipnodiagnoza i hipnoterapia 

Postępowanie hipnodiagnostyczne 

Postępowanie hipnoterapeutyczne 

Zastosowania hipnozy w medycynie 

Ogólne zasady przygotowywania programów 

hipnoterapii 

Rozdział szósty. Deontologiczne problemy hipnozy i 

hipnoterapii 

Piśmiennictwo 

A. Wykaz publikacji autorów polskich 

B. Główne publikacje autorów obcych 

 

background image

 

Spis Treści / Dalej

WPROWADZENIE 

Napisanie książki o współczesnej hipnozie i hipnoterapii jest zadaniem 

atrakcyjnym, ale – co okazuje się dopiero w trakcie redagowania tekstu –

bardzo trudnym. Wynika to z bogatej i niejednoznacznej historii hipnozy, 

jej zastosowania, licznych kontrowersji, polemik i zwyczajnych 

nieporozumień. Naturalna dla wielu ludzi atrakcyjność zjawisk 

hipnotycznych, ich zdumiewające niekiedy i trudne do wyjaśnienia 

mechanizmy sprzyjają podejściu emocjonalnemu, wygłaszaniu sądów i 

opinii nie zawsze uzasadnionych, często wyraźnie podbarwionych 

emocjonalnie lub wręcz spekulacyjnych. Trudności wynikają także z nie 

ustabilizowanej i często przestarzałej terminologii, pozostającej w 

związku z próbami łączenia zjawisk hipnotycznych przez dłuższy czas z 

parapsychologią, spirytyzmem, okultyzmem, magią i innymi dziedzinami 

odrzuconymi przez współczesną naukę lub traktowanymi z wielką i 

uzasadnioną rezerwą. 

Takie określenia, jak "medium hipnotyczne" lub "trans hipnotyczny", 

mają współcześnie wydźwięk wzbudzający nieufność i podejrzenie, iż 

chodzi tutaj o działania nie mieszczące się w obrębie zainteresowań 

prawdziwej nauki. Pomijając w tym miejscu dyskusję nad tym, czym 

właściwie jest owa prawdziwa nauka i jaki powinien być zakres jej 

zainteresowań, należy się zgodzić z tymi autorami, którzy proponują 

zobiektywizowanie terminologii dotyczącej hipnozy, z pominięciem 

określeń dwuznacznych, archaicznych i sugerujących istnienie w 

hipnozie jakichś tajemniczych podtekstów. Wszystkie współczesne 

badania nad hipnozą wskazują bowiem jednoznacznie na to, że mamy w

background image

tym przypadku do czynienia z naturalnymi, przyrodniczymi zjawiskami, 

charakterystycznymi dla funkcjonowania człowieka w specyficznych i 

dość  ściśle określonych sytuacjach psychologicznych. Inaczej mówiąc 

stan hipnozy (lub proces hipnotyzowania) jest zespołem naturalnych 

psychofizjologicznych reakcji, możliwych do uzyskania poprzez 

odpowiednio ustrukturowane oddziaływania psychologiczne. Najczęściej 

stan taki uzyskuje się poprzez wytwarzanie specyficznej interakcji 

psychicznej pomiędzy dwoma osobami: hipnotyzującym i 

hipnotyzowanym. Niekiedy stosowane są oddziaływania hipnotyczne na 

grupę osób (hipnoza zbiorowa), a w innych przypadkach człowiek 

hipnotyzuje sam siebie, czyli stosuje autohipnozę. Istota oddziaływań 

hipnotycznych zawarta jest nie tylko w oddziaływaniu sugestią  słowną, 

ale także pozawerbalną, z możliwością stosowania nieograniczonej 

liczby wariantów, układających się w wiele zróżnicowanych metod 

prowadzenia indukcji hipnotycznej. 

Hipnoza nie jest snem, przynajmniej nie jest nim w rozumieniu snu 

fizjologicznego, chociaż często używa się określenia "sen hipnotyczny", 

a w procesie hipnotyzacji podawane są sugestie senności. Osoby 

poddawane hipnozie nie są "medium" w znaczeniu parapsychologicznym 

nawet wówczas, gdy wykazują wysoką podatność na hipnozą, nazywaną 

niekiedy, niezbyt dobrze po polsku, "wysoką hipnobilnością". Stan 

hipnotyczny jest jednym z występujących U człowieka stanów 

psychicznych, który niechętnie nazywalibyśmy współcześnie terminem 

"trans", wywodzącym się z innej grupy pojęć. W hipnoterapii mówimy o 

prowadzeniu zabiegów hipnoterapeutycznych, a w badaniach 

naukowych o hipnozie eksperymentalnej, rezygnując z dwuznacznie 

brzmiącego określenia "seans hipnotyczny". Porządkowanie i 

uwspółcześnianie pojęć dotyczących hipnozy ma znaczenie nie tylko 

background image

psychologiczne, przeciwstawiające się fałszywemu pojmowaniu hipnozy, 

ale służy głównie precyzowaniu języka naukowego, używanego przy 

badaniu i opisywaniu tych zjawisk. 

Obecny stan badań nad hipnozą i możliwościami praktycznego 

wykorzystania tego zespołu zjawisk jest na tyle zaawansowany, że z 

całą pewnością możliwe jest skuteczne i bezpieczne posługiwanie się 

hipnozą w medycynie, a także w niektórych innych dziedzinach 

działalności społecznej. Wymaga to, oczywiście, posiadania 

odpowiednich kwalifikacji, możliwych do uzyskania w szkoleniach 

podyplomowych, obejmujących prócz szkolenia specjalistycznego 

wiedzę w zakresie psychologii, psychopatologii, psychofizjologii, a także 

psychoterapii, jeśli hipnoza ma służyć celom terapeutycznym. 

Podkreślenie konieczności takiego właśnie przygotowania 

kwalifikowanych hipnoterapeutów wydaje się konieczne wobec faktu, że 

dość duża liczba lekarzy i psychologów okazuje współcześnie 

zainteresowanie hipnozą, mniemając,  że wyuczenie się technik indukcji 

hipnotycznej pozwoli im na właściwe r odpowiedzialne stosowanie 

hipnozy w praktyce klinicznej. Tymczasem stosowanie hipnozy dla celów 

profilaktycznych, diagnostycznych, terapeutycznych lub rehabilitacyjnych 

wymaga, podobnie jak w przypadku innych metod, przygotowania 

wieloetapowego i wszechstronnego. Inne podejście do tego zagadnienia 

jest sprzeczne z zasadami deontologii lekarskiej. 

Przedstawione tutaj opracowanie podstawowych zagadnień 

związanych z hipnozą i hipnoterapią nie ma charakteru 

podręcznikowego, chociaż opis niektórych technik hipnozy i programów 

hipnoterapii może, jak sądzę, być pomocny w nabywaniu umiejętności w 

tym zakresie. Układ treści zawartej w sześciu rozdziałach podyktowany 

został chęcią zaprezentowania, w sposób zwarty, współczesnych 

background image

poglądów na hipnozę i hipnoterapię oraz przedstawienia części własnych 

doświadczeń zawodowych w tym zakresie. Doświadczenia te 

zgromadzone zostały w ciągu kilkunastu lat pracy w instytucjach 

naukowych i klinicznych. Początek moich osobistych doświadczeń w 

stosowaniu hipnozy wiązał się z równoległą pracą w Instytucie 

Psychologii U AM w Poznaniu oraz w Wojewódzkim Szpitalu dla 

Nerwowo i Psychicznie Chorych w Kościanie. Blisko dziesięcioletni okres 

pracy na oddziale dla pacjentów nerwicowych uświadomił mi 

konieczność ścisłego powiązania hipnoterapii z ogólnym postępowaniem 

psychoterapeutycznym, wymagającym dodatkowych intensywnych 

szkoleń. Dobra, wieloletnia współpraca psychoterapeutów polskich i 

czechosłowackich umożliwia od lat wymianę doświadczeń, w tym także 

udział w szkoleniach z zakresu hipnozy i hipnoterapii, które koledzy w 

Czechosłowacji prowadzą w sposób wyjątkowo dobrze zorganizowany i 

na wysokim poziomie. Szczególne zasługi w tym zakresie ma Ph Dr 

Stanislav Kratochvil SCs, wieloletni kierownik naukowy kursów hipnozy i 

hipnpterapii w CSRS, autor wielu, wydawanych także w Polsce, 

publikacji naukowych z psychoterapii. 

Rozwijanie własnych umiejętności hipnoterapeutycznych wymaga 

jednak równoległego prowadzenia także badań podstawowych. W mojej 

działalności zawodowej sprzyjał temu siedmioletni okres pracy na 

Akademii Medycznej w Poznaniu i późniejsza praca w Zakładzie 

Seksuologii i Patologii Więzi Międzyludzkiej CMKP w Warszawie. 

Zgromadzone w ten sposób doświadczenia stanowią o wypracowaniu 

własnego stanowiska wobec hipnozy i możliwości jej praktycznego 

wykorzystania, czemu daję wyraz w tej książce, podając także pewną 

liczbę przykładów uzasadniających te poglądy. Dla osób 

zainteresowanych prowadzeniem hipnoterapii najistotniejsze jest jednak 

background image

zrozumienie,  że hipnoterapią polega na odpowiednim wykorzystaniu 

rozmaitych fenomenów stanu hipnotycznego, a inicjatywa, własna w tym 

zakresie jest nieoceniona. Tak więc kluczem do dobrej, efektywnej 

hipnoterapii jest możliwie pełna "wiedza o naturze stanu hipnotycznego i 

jego licznych indywidualnych odmianach. 

Nauczenie się prowadzenia hipnozy nie jest sprawą  łatwą, o czym 

przekonało się już wiele osób podejmujących z zapałem taką naukę. Nie 

ma  żadnych, uzasadnionych podstaw do twierdzenia, że potrzebne są 

jakieś szczególne predyspozycje psychofizyczne do prowadzenia 

hipnozy. Z drugiej jednak strony każdy zawód i każda specjalność 

wymagają innych właściwości, niezależnie od nakładu pracy włożonego 

w przygotowanie. Nie każdy przecież, nawet przy dużych staraniach ze 

swej strony, może zostać dobrym chirurgiem, aktorem, architektem. 

Bliżej nie sprecyzowane cechy leżą także u podstaw predyspozycji do 

przezwyciężenia trudności związanych z opanowaniem sztuki 

efektywnego posługiwania się hipnozą. Polska nie jest krajem dużej 

liczby hipnotyzerów i hipnoterapeutów, o czym świadczy między innymi 

zamieszczony na końcu książki wykaz publikacji na ten temat autorów 

polskich. Chociaż nie wszyscy czynni zawodowo publikują swoje 

doświadczenia, to i tak wydaje się  słuszny postulat, aby umożliwić 

większej niż dotąd liczbie lekarzy i psychologów nabycie tych 

specjalistycznych umiejętności, przydatnych, przecież w terapii wielu 

zaburzeń i chorób. Jeśli ta książka, chociaż w niewielkim stopniu, 

przyczyni się do realizacji tego celu, będzie to korzyść dla tych 

wszystkich, którzy takiej specjalistycznej, hipnoterapeutycznej pomocy 

potrzebują. 

Lechosław Gapik

Poznań, 28 marca 1983 r.

background image

 

background image

 

Wstecz / Spis Treści / Dalej

Rozdział pierwszy 

HIPNOZA: OD MAGII DO NAUKI 

Historia hipnozy zaczyna się w bliżej nie określonej, zamierzchłej 

przeszłości i jest zapewne równie długa jak historia medycyny. Dziś już 

nie jesteśmy w stanie ustalić, kiedy człowiek po raz pierwszy odkrył 

możliwość bezpośredniego oddziaływania samym sobą na drugiego 

człowieka, wpływania w ten sposób na jego zdrowie lub na zmiany w 

zachowaniu. Ten szczególny rodzaj oddziaływań człowieka na człowieka 

lub jednostki na całe grupy ludzkie przez całe wieki nie miał 

ustabilizowanej_ nazwy. Używany dzisiaj termin "hipnoza" pojawił się 

bowiem dopiero w połowie XIX wieku w pracach lekarza z Manchesteru, 

Jamesa Braida. Były to książki: "Neurypnologia" (1843), w której autor 

zjawiska hipnotyczne wiązał ze zmęczeniem układu nerwowego, oraz 

"Magia, czarnoksięstwo, magnetyzm zwierzęcy, hipnotyzm i 

elektrobiologia" (1852), w której znalazł się między innymi szczegółowy 

opis zabiegów chirurgicznych wykonanych w analgezji hipnotycznej. 

Wymienione opracowania można umownie traktować jako początek 

naukowego podejścia do hipnozy, co nie oznacza jednak, aby 

wielowiekowe wcześniejsze zapisy na ten temat były bezwartościowe z 

punktu widzenia współczesnej nauki. 

Informacje na temat wywoływania szczególnego stanu świadomości, 

podobnego do snu, można odnaleźć w Biblii, ale także w wielu innych 

zapisach, które przetrwały z czasów starożytnych. W Egipcie i Grecji, 

tysiące lat przed nową erą, istniały specjalne "świątynie snu", w których 

kapłani leczyli najrozmaitsze choroby sposobami dalece różnymi od tych, 

background image

jakimi dysponuje współczesna medycyna, ale w wielu przypadkach 

zdumiewająco skutecznie. Jest rzeczą charakterystyczną, że wiele tych 

starych opisów wskazuje na niezwykłą rolę "cudownych dotknięć" 

stosowanych we śnie (hipnotycznym?) i przypominających działania 

współczesnych bioenergetyków. Na ogół zawsze zwracano uwagę także 

na to, aby uzdrowienie odbywało się w szczególnej, często mistycznej 

atmosferze, a chory miał poczucie, że umożliwiono mu kontakt z osobą

dysponującą nadprzyrodzoną mocą. 

Z chwilą pojawienia się chrześcijaństwa filozofia takiego sposobu 

leczenia została podporządkowana .koncepcji, iż wszelka choroba jest 

skutkiem działania szatana, a cudotwórcze uzdrowienie pochodzi od 

Boga. Stąd już tylko krok do budowania kolejnych obrzędów związanych 

z wypędzaniem demonów w celu poprawy stanu zdrowia. Chrześcijański 

model cudownego uzdrowienia umniejszył na pewien czas rolę 

wybitnych jednostek – uzdrawiaczy. Wypędzaniem demonów zajęli się 

kapłani, biegli w sztuce przeprowadzania egzorcyzmów, ale o nie 

znanych jur .dzisiaj nazwiskach. Istniało jednak nadal coś takiego, co 

współczesnym językiem nazwalibyśmy "społecznym zapotrzebowaniem" 

na szczególne autorytety w tej mierze. 

Rozwiązanie pojawiło się niejako samoistnie i było związane z osobą 

króla, który jako "pomazaniec Boży" był osobą wybraną, której łatwo było 

przypisać szczególne cechy. Można więc powiedzieć  że nastąpił tym 

samym zwrot w kierunku tych najstarszych koncepcji, które zgodnie z 

zapisami hieroglificznymi przypisywały cudowną moc uzdrowienia 

dotknięciem, lub nawet samą obecnością Imhotepowi a wiele, wiele 

wieków później królowi Pyrrusowi, cesarzowi Wespazjanowi, a także 

innym królom i dostojnikom. Cudowna moc uzdrawiania przypisywana 

była także członkom dworu, chociaż uznawano, że uzdrawiające 

background image

dotknięcie królowej jest słabsze niż króla, ale mocniejsze niż dotknięcia 

innych dostojników dworu. Kiedy współcześnie zastanawiamy się nad 

tymi historycznymi przekazami^ nie sposób już rozdzielić hipnozy od 

prostych form sugestii na jawie, działań bioenergetycznych (?), zwykłego 

oszustwa i szarlatanerii. Dla współczesnych tym czasom nie miało "to 

zresztą istotnego znaczenia, zgodnie z podejściem pragmatycznym: 

istnieje, czy też nie efekt leczniczy. Trzeba jednak przyznać,  że 

stosunkowo często notowano niezwykłe sukcesy leczenia, niezrozumiałe 

w  świetle współczesnej wiedzy medycznej (np. liczne przypadki 

uleczenia dotknięciem chorób zakaźnych, powstałych w czasach 

epidemii londyńskich). 

Swoisty monopol królów na cudotwórcze dotknięcia został jednak 

poważnie naruszony przez znanego w historii medycyny Paracelsusa, 

przeciwstawiającego się boskodemonicznej koncepcji zdrowia –

choroby, poprzez wprowadzenie pojęcia "fluidu magnetycznego", który –

jego zdaniem w istotny sposób wpływa na zdrowie człowieka. Fluid ten, 

według Paracelsusa, pochodzi z gwiazd i innych ciał niebieskich, a jego 

działaniu poddany jest w większym lub mniejszym stopniu każdy 

człowiek. Ta właśnie koncepcja dała początek kolejnemu etapowi w 

podejściu do hipnozy – rozpoczął się okres fascynacji magnetyzmem. 

Przyczynił się do tego między innymi Jean Baptiste von Helmout, 

twierdząc,  że ludzie wytwarzają pole magnetyczne, którym można w 

sposób kontrolowany sterować. Uważał także, iż niektórzy ludzie mają 

zdolność wpływania na pole magnetyczne innych osób i na tym opiera 

się szczególna moc uzdrowicieli posługujących się dotykiem. 

Taka podbudowa teoretyczna spowodowała pojawienie się kolejnej fali 

słynnych uzdrowicieli, którzy podejmowali się leczenia praktycznie 

każdej choroby swoim "magnetycznym dotknięciem". Najbardziej słynni z 

background image

nich (np. działający w XVII w., w Irlandii, Valentine Greatrakes) 

uzyskiwali potwierdzenie swoich rezultatów przez ówczesne autorytety 

naukowe. 

Działalność uzdrowicielska osób cywilnych nie wykluczała jednak 

postępowania typowo egzorcystycznego z tą tylko różnicą,  że 

działalność ta wiązała się z nazwiskami konkretnych, najbardziej 

uzdolnionych egzorcystów (np. działający w XVIII w., w Szwabii, Johann 

Joseph Gassner). Każdy z tych ludzi starał się w mniej lub bardziej 

udany sposób wypracować  własny, indywidualny styl postępowania i to 

niezależnie od tego, czy kulminacyjny moment polegał na uzdrawiającym 

dotknięciu, czy też na pokropieniu osoby owładniętej przez demona 

wodą święconą. 

Wieści na temat pojawienia się kolejnego uzdrowiciela 

rozprzestrzeniały się szybko w szerokich kręgach ludzi różnego stanu i o 

różnym stopniu zamożności. Do domu uzdrowiciela nadciągały tłumy 

ludzi poszukujących sensacji i kontaktu z kimś niezwykłym, obdarzonym 

nadprzyrodzoną mocą. Tym samym misterium to zyskiwało na 

znaczeniu, nabierało nowych cech, nadanych już przez osoby przybyłe, 

koczujące wokół domu uzdrowiciela, dyskutujące i prześcigające się w 

podawaniu z ust do ust informacji o prawdziwych lub tylko 

domniemanych uzdrowieniach. Bezpośrednia działalność uzdrowiciela 

stawała się w tych warunkach tylko drobnym fragmentem wielkiej 

psychodramy rozgrywającej się zgodnie z nie znanymi jeszcze wówczas 

prawami psychologii społecznej, w tym także psychologii tłumu. Jakże 

trudno w tych warunkach o chłodną, obiektywną analizę tych zjawisk i to 

nie tylko wówczas, ale także dziś, kiedy to dystans historyczny i postęp 

wiedzy dają nam pozorną przewagę. 

Sądy upraszczające, kwalifikujące ówczesne misteria jako zbiorowe 

background image

reakcje histeryczne, lub nawet psychotyczne są tak samo ryzykowne jak 

bezkrytyczny zachwyt i poparcie dla tej formy leczenia, tym bardziej że 

owe wielkie misteria zdają się mieć wartość ponadczasową i wynikają z 

odwiecznego ludzkiego pragnienia przedłużania życia, unikania choroby 

i innych cierpień, poszukiwania w chwilach krytycznych ratunku lub 

chociażby nadziei w formach magicznych, często tym skuteczniejszych, 

im bardziej niezrozumiałych. Pod tym względem mieszkańcy 

starożytnego Egiptu i Grecji nie różnili się od pacjentów uzdrowicieli 

działających w czasach nowożytnych aż do okresu nam współczesnego 

włącznie. Rozumiał to dobrze, między innymi, Franz Anton Mesmer 

(1734–1815), uważany za twórcę nowego i właściwie do dziś 

istniejącego w formie szczątkowej i przeobrażonej kierunku nazywanego 

"mesmeryzmem". 

Pojęcie "magnetyzmu zwierzęcego" pochodzi właściwie od 

Athanasiusa Kirchera, który w 1646 r. opublikował na ten temat prąca, 

twierdząc,  że ów magnetyzm zwierzęcy jest szczególną siłą mogącą 

wywoływać, a także leczyć choroby. Koncepcja ta została podchwycona i 

rozwinięta przez Maxwella, który wkrótce przedstawił swoją teorię 

magnetoterapii, polegającej na leczniczym wykorzystaniu promieni 

emitowanych przez duszę. 

Mesmer nadał tym koncepcjom bardziej konkretny wymiar, uznając, że 

naturalny magnetyzm istniejący we wszechświecie może być także przez 

niektórych ludzi przekazywany innym osobom. Przekaz taki, w 

przypadku  świadomie podjętego leczenia, może być wzbogacony 

użyciem dodatkowego fizycznego magnesu. Mesmer stopniowo rozwijał 

swoją metodę, wprowadzając tak zwane "passy", a więc specjalne 

przesunięcia rąk tuż nad powierzchnią ciała, a prócz tego bezpośrednie 

lub przekazywane żelazną pałeczką dotknięcia, przenoszące y– jego 

background image

zdaniem – fluid na pacjenta. Uważał, że przekazywana w ten sposób siła 

magnetyczna powoduje w organizmie pacjenta uporządkowanie fluidu 

nerwowego, którego rozmieszczenie zostało zakłócone przez chorobę. 

Opisy stanów uzyskiwanych przez niektórych pacjentów Mesmera 

wskazują wyraźnie na to, że wprowadzani oni byli w ten sposób w stan 

hipnotyczny. Równocześnie jednak pojawiające się zmiany w ich 

zachowaniu były przez Mesmera interpretowane w sposób wysoce 

spekulacyjny (zgodny z jego koncepcją), a czasami wręcz fantazyjny. Na 

przykład, pojawiające się niekiedy drżenia Mesmer traktował jako objaw 

działania magnetyzmu zapowiadający uleczenie choroby. Inne 

twierdzenia Mesmera, dotyczące rzekomego nie ograniczonego w czasie 

i przestrzeni spostrzegania, występującego u pacjentów znajdujących się 

w transie, ^powodowało liczne późniejsze działania zmierzające do 

wykorzystania hipnozy w eksperymentach parapsychologicznych 

(hipnoza jest wówczas traktowana jako swoisty "wzmacniacz" zjawisk 

parapsychicznych). 

Dezaprobata wiedeńskiego  środowiska medycznego dla działań 

Mesmera spowodowała,  że przeniósł się on do Paryża, gdzie w pełni 

rozwinął mesmeryzm jako metodę leczenia. W tym właśnie okresie 

Mesmer nadał swym działaniom wręcz rytualne cechy. Duża liczba 

chętnych pragnących poddać się jego działaniom spowodowała,  że to 

szczególne postępowanie dokonywane było zbiorowo, co niewątpliwie 

zwiększało siłę oddziaływania sugestywnego poprzez fakt, że pacjenci 

wzajemnie indukowali się swoim stanem psychicznym. Zachowały się na 

przykład opisy mówiące o tym, że grupa chorych czekała przez pewien 

czas na mistrza, siedząc w drewnianych wannach wypełnionych wodą, 

prętami  żelaznymi i opiłkami  żelaza.  Światło, było przyćmione i słychać 

było dźwięki muzyki. Po wytworzeniu w ten sposób odpowiedniego 

background image

nastroju następował moment kulminacyjny – ukazywał się pacjentom 

Mesmer, przybrany w powłóczystą jedwabną szatę i trzymający w ręku 

żelazną pałeczkę. Pałeczką  tą dotykał delikatnie kolejnych pacjentów, 

przekazując im uzdrawiający fluid. Według opisów dość często jeden lub 

kilka podobnych seansów wystarczało do wyleczenia. 

Niewątpliwa atrakcyjność tego typu zabiegów spowodowała 

pojawienie się licznych naśladowców Mesmera, którzy na ogół otwarcie 

twierdzili,  że dysponują siłami nadprzyrodzonymi umożliwiającymi im 

"widzenie" wnętrza pacjenta i miejsc zaatakowanych przez chorobę. 

Wymyślano także najrozmaitsze warianty przekazywania 

uzdrawiającego fluidu, wzbogacając te działania dodatkowo różnymi 

zaleceniami dla pacjentów. Mnożące się protesty ze strony środowiska 

medycznego spowodowały powołanie w 1784 r. przez rząd francuski 

specjalnego komitetu, któremu powierzono zadanie zbadania zjawiska 

magnetyzmu zwierzęcego i możliwości jego wykorzystania w leczeniu. 

Po licznych eksperymentach grupa dziewięciu wybitnych uczonych 

opublikowała raport, z którego wynikało,  że nie znaleziono dowodu na 

istnienie fluidu zwierzęcego, a zjawiska występujące w czasie 

mesmerowskich terapii wynikają z "pobudzonej imaginacji" chorych. W 

tym przypadku chodziło szczególnie o owe drgawki i konwulsje, 

traktowane przez Mesmera jako widomy znak przyjęcia fluidu, 

zapowiadający przełom w chorobie. W poufnej części tego raportu 

członkowie komitetu naukowego sugerowali także, iż trans magnetyczny 

może służyć nadużyciom seksualnym. Nie przedstawiono natomiast 

konkretnych wniosków dotyczących skuteczności takiego leczenia. 

Inaczej mówiąc oceniono negatywnie teoretyczne uzasadnienie 

mesmeryzmu jako metody leczenia, nie znajdując równocześnie pełnego 

wyjaśnienia istoty zachodzących w takim leczeniu zjawisk. Niewątpliwym 

background image

postępem było jednak uwypuklenie roli nastawienia pacjenta do zabiegu, 

jego jawnych i ukrytych oczekiwań z tym związanych, jako czynników 

wpływających w istotny sposób na uzyskiwany rezultat. 

Inną  słuszną obserwacją, poczynioną przez członków komitetu, było 

podkreślenie skłonności wielu ludzi do naśladowania zachowań osób ze 

swego otoczenia – tym między innymi można wytłumaczyć 

podobieństwo reakcji pacjentów Mesmera leczonych grupowo, a 

następnie przekazujących innym osobom informacje dotyczące odczuć, 

jakie się u nich pojawią w czasie zabiegu. Nie znalazł natomiast we 

współczesnych badaniach potwierdzenia pogląd na temat rzekomej 

łatwości wykorzystania transu magnetycznego do nadużyć seksualnych 

(temat ten zostanie jeszcze dokładniej omówiony w dalszej części). 

Krytyka mesmeryzmu nie zmniejszyła jednak zainteresowania tym 

zespołem zjawisk, stały się one kontrowersyjne, ale właśnie przez to dla 

niektórych tym bardziej ciekawe. Zmiany w sposobie podejścia do tych 

zjawisk pozwoliły na poczynienie dalszych trafnych obserwacji dających 

podstawy współczesnej hipnoterapii. Na przykład stosujący magnetyzm 

markiz de Puysegur stwierdził możliwość oddziaływania sugestią na 

osoby znajdujące się w transie. Było to o tyle nowe, że znacznie 

wykraczało poza sposób postępowania preferowany przez Mesmera, 

ograniczającego się jedynie do wytwarzania określonej atmosfery i 

dotknięcia. 

Puysegur zrezygnował z wanien, opiłków  żelaza, jedwabnej szaty i 

podobnych akcesoriów, interesując się natomiast zmianami 

psychicznymi zachodzącymi u osób poddanych magnetyzmowi. 

Zauważył,  że z niektórymi osobami znajdującymi się w transie można 

rozmawiać, a po zakończeniu transu pojawia się niekiedy samoistna 

niepamięć. Ważnym spostrzeżeniem było także to, że każdy człowiek 

background image

może zgodnie ze swoją wolą odmówić wykonania w transie jakichkolwiek 

czynności, które byłyby sprzeczne z jego poglądami moralnymi. 

Istotą magnetyzmu był jednak dla Puysegura fluid przekazywany przez 

magnetyzera innym ludziom bezpośrednio lub poprzez magnetyzowanie 

niektórych przedmiotów (np. drzewa), które mogą później korzystnie 

wpływać na zdrowie dotykających je ludzi. Błędem Puysegura była także 

naiwna wiara w to, że ludzie znajdujący się w transie magnetycznym 

posiadają szczególne właściwości parapsychiczne oraz zdolność 

leczenia siebie i innych. 

Wśród wielu dalszych kontynuatorów badań nad magnetyzmem 

zwierzęcym zwraca uwagę postać portugalskiego księdza, Jose 

Custodio de Faria, który zasłużył się wypracowaniem wielu różnorodnych 

metod wprowadzania w trans oraz opisem znieczulenia mesmerycznego 

jako metody ograniczenia bólu. Duża liczba badań przeprowadzonych 

przez tego magnetyzera pozwoliła na zorientowanie się w różnorakości 

ludzkich reakcji w transie magnetycznym i zwiększyła możliwość 

wykorzystania tego transu na przykład w chirurgii. Coraz bardziej także 

zaczęto doceniać rolę sugestii w powstawaniu i przebiegu transu. Ten 

aspekt podkreślał silnie, między innymi, lekarz Alexandre Bertrand, autor 

książki "Du magnetisme animal en France". Poglądy jego nie zostały 

wówczas docenione, ponieważ w początku XIX w. prowadzono liczne i 

wielokierunkowe spory na temat magnetyzmu zwierzęcego, fluidu 

życiowego, osoby samego Mesmera, różnych zjawisk parapsychicznych 

i powiązania ich z magnetyzmem. 

Kolejna komisja powołana przez francuską Akademię Medycyny w 

1825 r. ogłosiła raport stwierdzający istnienie magnetyzmu zwierzęcego i 

zjawisk z tym związanych, ale dwanaście lat później (1837) następna 

komisja całkowicie zanegowała twierdzenia i metody Mesmera. I znów, 

background image

tak jak to było także uprzednio, opinie kolejnych komisji nie 

powstrzymały rozszerzania się różnych form magnetyzowania na terenie 

wielu krajów europejskich, a także w Stanach Zjednoczonych. Ciągle 

także pewna część magnetyzerów łączyła swoje działania z 

parapsychologią, spirytyzmem, astrologią lub zwyczajnym oszustwem i 

szarlatanerią. Konsekwencje tego widoczne są po dzień dzisiejszy, kiedy 

to w potocznych wyobrażeniach na temat hipnozy ciągle jeszcze 

spotykamy wiele poglądów będących echem tamtego okresu. Nie 

zniknęły także do końca terminy "mesmeryzm" i "magnetyzm zwierzęcy", 

a wśród współczesnych wybitnych hipnotyzerów europejskich są tacy, 

którzy trochę nieoczekiwanie dla siebie zostali w ostatnich latach 

uhonorowani odznakami "Towarzystwa Mesmerowskiego", działającego 

w niektórych krajach Ameryki Południowej. 

Istotny przełom w podejściu do omawianych tutaj zjawisk nastąpił 

jednak od czasu wspominanej już działalności James'a Braida, który 

wprowadził niezbyt zręczny termin "hipnotyzm". Termin ten używany 

dotąd sugeruje bliski związek tych szczególnych zjawisk psychicznych 

ze snem fizjologicznym, co w świetle współczesnych badań nie jest 

prawdą. Zmiana podejścia wyraża się jednak od połowy XIX w. przede 

wszystkim w teoretycznej koncepcji zjawiska hipnozy rozpatrywanego 

odtąd w kategoriach fizjologicznych lub psychologicznych. Miało to, 

oczywiście, związek z dalszym rozwojem nauk przyrodniczych i 

odejściem medycyny od orientacji mistycznej. 

Postęp w zakresie wiedzy na temat hipnozy i umiejętności je] 

stosowania dokonywał się zresztą różnymi sposobami, a niektóre z 

ówczesnych wydarzeń mają charakter wręcz anegdotyczny. Należy do 

nich konflikt, jaki zaistniał między H. Bernheimem, profesorem medycyny 

w Nancy, a innym lekarzem o nazwisku A. Liebeault, stosującym często i 

background image

z powodzeniem hipnoterapię. Wśród pacjentów Liebeaulta znalazł się 

dawny pacjent Bernheima, leczony bez powodzenia przez sześć lat z 

powodu rwy kulszowej. Zastosowana hipnoterapia doprowadziła do 

szybkiego wyleczenia pacjenta, co wydało się profesorowi oszustwem i 

wybrał się osobiście do Liebeaulta, aby powiedzieć mu, co myśli na 

temat takiego postępowania. Spotkanie to jednak przyniosło 

nieoczekiwany rezultat. Bernheim do tego stopnia zainteresował się tym 

sposobem leczenia, że sam podjął intensywne studia nad hipnotyzmem. 

Po kilku latach należał już do najbardziej gorących zwolenników tej 

metody, opisując wiele przypadków osób wyleczonych z zaburzeń natury 

czynnościowej. 

Patrząc z perspektywy na działalność Bernheima można zauważyć, że 

dał on początek studiom nad związkiem hipnozy i histerii. Osobliwe 

zamieszanie w analizowaniu tego związku wprowadził  słynny paryski 

neurolog, Jean Martin Charcot (1825–1893). Przeprowadzając wiele 

eksperymentów z hipnozą wykrył interesujące zjawiska, nadał im jednak 

zdecydowanie błędną interpretację. Twierdził na przykład, że za pomocą 

magnesu można przenosić porażenie z jednej części ciała na drugą i 

ostatecznie wyprowadził wniosek, że hipnoza jest stanem 

nieprawidłowym, występującym u osób z nienormalną konstytucją 

nerwową. Poglądy takie doprowadziły do gwałtownych sporów między 

Bernheimem i Charcotem, a nawet całymi zespołami ich 

współpracowników. 

Rzeczowe wyjaśnienie błędów interpretacyjnych, popełnionych przez 

Charcota, podał dopiero pracujący w tym samym szpitalu, jako kierownik 

pracowni psychologicznej, Pierre Janet. Ujawnił on, że Charcot nigdy nie 

zahipnotyzował nikogo osobiście, sugerując się równocześnie wnioskami 

swoich mało doświadczonych asystentów. Wtedy także okazało się,  że 

background image

ogólna liczba osób zahipnotyzowanych była niewielka, podczas gdy 

zespół Bernheima miał doświadczenia dotyczące hipnotyzowania tysięcy 

osób. Zwyciężył więc pogląd,  że hipnoza jest to stan, który można 

wywołać u osób całkowicie normalnych, poprzez oddziaływanie sugestią, 

ale zamieszanie, jakie wprowadził w tym miejscu Charcot, z racji jego 

autorytetu w dziedzinie neurologii, ma swoje konsekwencje do dnia 

dzisiejszego. Współcześnie można również spotkać lekarzy (z reguły nie 

zajmujących się hipnozą osobiście) skłonnych do wygłaszania twierdzeń, 

podobnych – do Charcota, mimo oczywistych, przeciwstawnych 

dowodów zgromadzonych od tego czasu. 

Pożytecznym aspektem dyskusji między Bernheimem a Charcotem był 

ponowny wzrost zainteresowania hipnozą, prowadzący między innymi do 

powołania przez Brytyjskie Stowarzyszenie Medyczne w 1890 r. 

specjalnego komitetu, który miał zbadać zjawiska hipnotyczne i 

przedstawić swoją opinię dotyczącą możliwości wykorzystania 

hipnotyzmu jako metody postępowania lekarskiego. Po dwuletnich 

badaniach komitet uznał realność istnienia zjawisk hipnotycznych, ich 

naturalny charakter i zalecił stosowanie hipnoterapii w wielu 

zaburzeniach czynnościowych, a ponadto w leczeniu alkoholizmu i 

usuwaniu bólu. 

Odrębny rozdział w historii hipnozy i jej stopniowym unaukowieniu 

zapisał Zygmunt Freud (1856–1939). Ten znany twórca psychoanalizy, 

będącej zarówno kierunkiem teoretycznym, jak i metodą leczenia, 

zainteresował się hipnozą już na początku swojej kariery naukowej. 

Zapoznał się osobiście zarówno z doświadczeniami Charcota, jak i 

Bernheima oraz Liebeaulta. 

Największy wpływ na powstanie koncepcji psychoanalitycznej Freuda 

miały jednak doświadczenia z hipnozą prowadzone przez: jego 

background image

przyjaciela Josepha Breuera (1842–1925). Punktem przełomowym była 

analiza zachowania w hipnozie pacjentki Anny O. (wielokrotnie później 

opisywanej w literaturze fachowej). Pacjentka ta sprawiała początkowo 

wiele kłopotów, wykazując liczne objawy fizyczne i psychiczne, 

rozpoznawane jako reakcja histeryczna wywołana przeżyciami 

związanymi z rozpoznaniem u jej ojca ropnia płuc. Cechą 

charakterystyczną Anny O. było to, że w stanie hipnozy pojawiały się u 

niej samoistnie silne reakcje emocjonalne, po których następowała 

poprawa samopoczucia. Jak się zorientowano, przeżycia jej w stanie 

hipnozy oraz spontaniczne wypowiedzi stanowiły powtórzenie sytuacji, w 

jakich znajdowała się wcześniej, w związku z pielęgnowaniem chorego 

ojca. Zakres nieprawidłowych reakcji Anny był jednak bardzo rozległy. 

Pacjentka wykazywała zaburzenia łaknienia, nie mogła przełknąć wody, 

cierpiała na bolesny skurcz gardła, wykazywała zaburzenia wzroku, 

słuchu, mowy, czucia, ujawniała drżenia, przykurcz prawego ramienia i 

wiele innych dolegliwości aż do aktywnych halucynacji włącznie. Zabiegi 

hipnotyczne Breuer przeprowadzał u niej dwa razy dziennie, rano i 

wieczorem. 

W toku bardzo żmudnego postępowania starano się dotrzeć do 

podstawowej przyczyny występującego objawu, co powodowało z kolei 

jego ustąpienie. Na przykład w trakcie jednego z zabiegów Anna 

przypomniała sobie, że pewnego dnia, gdy czuwała przy chorym ojcu i 

miała łzy w oczach, on zapytał ją o godzinę. Musiała wówczas z bliska, z 

wysiłkiem popatrzeć na zegarek i od tego momentu miała trudności w 

spostrzeganiu wzrokowym. 

Przypomnienie sobie tego wydarzenia zlikwidowało jednak ten objaw. 

Podobny poprawa nastąpiła wówczas, gdy w stanie hipnozy 

przypomniała sobie, że starała się nie słyszeć  dźwięków wydawanych 

background image

przez ojca w czasie ataków duszności – również od tego momentu 

ustąpiły zaburzenia słuchowe. Jej niezdolność do picia wody zaczęła się 

w momencie, gdy widziała, jak pies pije wodę ze szklanki,, co wywołało 

wówczas w niej wielką odrazę. Stopniowo, tą  właśnie metodą Breuer 

doprowadził Annę do pełnego zdrowia. Było to postępowanie 

rzeczywiście bardzo żmudne, ponieważ w czasie poszukiwania 

pierwotnych przyczyn każdego objawu Anna potrafiła podawać nawet 

ponad sto rozmaitych powodów, aż wreszcie dochodziła do prawdziwej 

przyczyny i dopiero wówczas objaw ustępował. 

Z punktu widzenia postępu w podejściu do hipnoterapii należy w tym 

miejscu podkreślić, że Breuer był pierwszym, który wskazał na celowość 

dochodzenia do przyczyn poszczególnych objawów. Dotychczas bowiem 

leczenie hipnozą było leczeniem typowo objawowym, co technicznie jest 

niewątpliwie dużo bardziej proste, ale skuteczność takiego leczenia 

wielce wątpliwa (przynajmniej w większości zaburzeń). 

Współczesny Breuerowi – Janet skłaniał się raczej do wyzwalania 

stłumionych emocji, a więc terapeutycznego s tak zwanego 

odreagowania. Oba te podejścia są zresztą wartościowe terapeutycznie i 

stosowane także współcześnie, kiedy to

często  łączy się 

"przypomnienie" z "odreagowaniem". Wszystkie te doświadczenia były 

dobrze znane Freudowi, który blisko współpracował z Breuerem przez 

dziewięć lat (do 1894). 

Na podstawie poczynionych wówczas obserwacji Freud rozwinął 

swoją koncepcję "nieświadomości" i jej roli w formowaniu się 

nieprawidłowych reakcji. W tym właśnie okresie powstały szczegółowe 

opisy mechanizmów tłumienia i oporu. Zarysowana została teoria libido i 

określone zjawisko "przeniesienia". Breuer i Freud uważali,  że objaw 

histeryczny powstaje wskutek działania mechanizmu represji, 

background image

powodującego przetworzenie energii psychicznej związanej ,z urazem w 

objawy cielesne. Uwolnienie stłumionych emocji poprzez odpowiednio 

przeprowadzony zabieg hipnotyczny (określane jako metoda 

katartyczna) było rozładowaniem nagromadzonej energii i tym samym 

likwidowało objaw. 

Stopniowo jednak Freud miał okazję przekonać się o różnych 

ograniczeniach, jakie istnieją przy posługiwaniu się hipnozą. Bardzo 

istotna w jego metodzie – hipnoanaliza (a więc przypominanie w stanie 

hipnozy różnych urazowych doświadczeń) była możliwa do 

przeprowadzenia tylko w /stanie głębokiej hipnozy, określanym jako 

trans somnambuliczny. Tymczasem tak głęboki stan hipnozy jest 

możliwy do uzyskania tylko przez 10–15% pacjentów. Ponadto w stanie 

somnabulicznym nie wszyscy pacjenci są zdolni do przypomnienia sobie 

odległych wydarzeń, wykazując swoisty mechanizm oporu w tym 

zakresie. Początkowo napotykanie takich i innych trudności było o tyle 

korzystne,  że skłaniało Freuda do nowych, twórczych przemyśleń, 

wzbogacających jego koncepcje lub służących udoskonaleniu metody. 

Na przykład niemożność  głębokiego zahipnotyzowania niektórych 

pacjentów przyczyniła się do opracowania metody "wolnych skojarzeń" 

na jawie. Natomiast dostrzegany u wielu pacjentów opór przed 

niektórymi wspomnieniami w stanie hipnozy przyczynił się do istotnej 

zmiany w poglądach Freuda na naturę objawu nerwicowego. Doszedł on 

mianowicie do wniosku, że objawy chorobowe pełnią swoistą funkcję 

ochronną dla pacjenta, broniąc go przed realizacją niektórych 

konfliktowych dążeń i są zasadniczo obroną przed lękiem. Ta istotna 

zmiana we freudowskiej koncepcji nerwic nastąpiła w 1926 r. i 

zapoczątkowała kolejne rozczarowanie do hipnozy. 

Intensywny rozwój psychoanalizy zaczął się od tego momentu 

background image

dokonywać w taki sposób, że hipnoza pozostawała coraz bardziej na 

uboczu, jako metoda mało pewna, możliwa do stosowania tylko u 

niektórych osób, a ponadto zbyt mało efektywna w porównaniu z metodą 

psychoanalityczną. Należy jednak w tym miejscu podkreślić,  że 

krytyczny odtąd stosunek Freuda do hipnozy odnosił się zasadniczo do 

jednego sposobu wykorzystania tego zjawiska w medycynie, a 

mianowicie do wartości hipnoanalizy. Nowe podówczas techniki 

psychoanalityczne umożliwiały  łatwiejszy i szybszy dostęp do 

nieświadomości pacjenta i to niezależnie od indywidualnie wysoce 

zróżnicowanej podatności na hipnozę.  Łatwiej było także niż w 

hipnoanalizie oddzielić wspomnienia prawdziwe od fantazji pacjenta, a 

tym samym łatwiej można się było ochronić przed pomyłką w 

interpretacji poszczególnych objawów. Dyskusyjne jest natomiast 

twierdzenie Freuda (chętnie przytaczane przez przeciwników hipnozy 

także i dziś) dotyczące rzekomej nietrwałości uzyskiwanych rezultatów 

hipnoterapeutycznych. 

Freud uważał, że utrzymanie pozytywnych rezultatów jest uzależnione 

od podtrzymania odpowiedniej interakcji między hipnoterapeutą a 

pacjentem. Dzisiaj skłaniamy się do innego poglądu na te a temat. 

Przebieg hipnozy lub hipnoterapii jest, co prawda, uzależniony od 

pozytywnego kontaktu emocjonalnego pacjenta z terapeutą, ale 

ostateczny rezultat terapii może utrzymać się trwale już po zakończeniu 

tego kontaktu, pod warunkiem zastosowania odpowiedniej metody 

postępowania hipnoterapeutycznego (podobnie jak w innych formach 

psychoterapii). 

Najnowsza historia hipnozy znajduje swój początek w obserwacjach 

poczynionych podczas pierwszej i drugiej wojny światowej. Duża liczba 

różnorodnych zaburzeń psychicznych, przy równoczesnym niedostatku 

background image

lekarzy psychiatrów, spowodowała ponowne sięgnięcie do hipnozy, 

służącej tym razem zarówno do usuwania lub łagodzenia różnych 

objawów, jak i leczenia pacjentów z urazami psychicznymi. Dobre 

rezultaty uzyskiwane w tych warunkach przez hipnoterapeutów 

przyczyniły się na nowo do podjęcia tej problematyki przez niektóre 

środowiska naukowe już w okresie powojennym. 

W Stanach Zjednoczonych powstały dwa stowarzyszenia naukowe: 

Amerykańskie Towarzystwo Hipnozy Klinicznej oraz Towarzystwo 

Hipnozy Klinicznej i Doświadczalnej. W Wielkiej Brytanii powołano w 

1953 r. podkomitet do zbadania przydatności hipnozy w praktyce 

lekarskiej, a w trzy lata później podobne studia podjęła Rada Zdrowia 

Psychicznego Amerykańskiego Stowarzyszenia Medycznego. Wszystkie 

te organizacje i ugrupowania badaczy publikowały kolejne raporty 

wskazujące na przydatność hipnozy w medycynie, zalecające jej 

stosowanie i zachęcające do wprowadzenia odpowiednich szkoleń w tym 

zakresie i to zarówno w programach studiów lekarskich, jak i w formie 

szkoleń podyplomowych. Równocześnie podkreślano złożoną naturę 

zjawisk hipnotycznych oraz to, że niektóre aspekty hipnozy pozostają 

nadal nie znane i kontrowersyjne, co powinno skłaniać do rozwijania 

odpowiednich prac badawczych. Tym samym hipnoza i hipnoterapia 

znalazły swoje miejsce wśród nauk medycznych, przynależąc do dobrze 

rozwiniętego na Zachodzie działu medycyny psychologicznej. Poznając 

coraz lepiej zalety hipnoterapii, ale także jej ograniczenia, uznano 

stosowanie hipnozy jako "metody z wyboru", z pewnością nie 

uniwersalnej, ale przydatnej w praktyce lekarskiej i stomatologicznej. 

Udział Polaków w badaniach nad hipnozą i w jej praktycznym 

stosowaniu nie jest imponujący. Wynika to z wielu uwarunkowań 

związanych z kierunkami rozwoju medycyny i psychologii w naszym 

background image

kraju. Nigdy r a przykład polskie środowisko naukowe nie znajdowało się 

pod silniejszym wpływem koncepcji psychoanalitycznych, stanowiących 

w innych krajach określony etap w rozwoju wiedzy o zjawiskach 

psychicznych, a także etap w historii kultury. Znajdowaliśmy się 

natomiast pod silnym wpływem powłowizmu i wynikających z niego 

wybitnych osiągnięć w zakresie rozumienia fizjologicznych podstaw 

procesów nerwowych. W rezultacie takiego rozdziału sfery wpływów 

teoretycznych koncepcji zjawisk psychicznych widoczny jest po dzień 

dzisiejszy fizjologiczny model medycyny w Europie Wschodniej i 

psychologiczny (lub psychologizujący) model medycyny Europy 

Zachodniej. Znajduje to swoje odbicie także w nastawieniu pacjentów do 

sposobu leczenia, szczególnie w odniesieniu do zaburzeń 

czynnościowych. 

"Nasz" pacjent, cierpiąc na dolegliwości nerwicowe, najczęściej 

zajmuje postawę bierną, oczekując przepisania odpowiednio 

skutecznych tabletek lub zastrzyków. Pacjenci w niektórych innych 

krajach szukają w takim przypadku specjalisty, który pomoże im 

rozwiązać, leżący u podstaw tych zaburzeń, neurotyczny problem. Nadal 

ogół lekarzy nie ma nawet elementarnego przygotowania z psychologii i 

psychoterapii, ponieważ programy studiów medycznych "nie mieszczą" 

w sobie tych zagadnień w odpowiednim stopniu, a wiedzę na tak 

szczególny temat jak hipnoza student medycyny może czerpać tylko 

poprzez samokształcenie, poza oficjalnym programem studiów (gwoli 

prawdy trzeba przyznać, że coraz więcej studentów medycyny poszukuje 

takiej wiedzy). Niewiele lepiej jest pod tym względem w szkoleniach 

podyplomowych. 

Wystarczy wspomnieć,  że najbardziej znany i wielokrotnie wydawany 

w Polsce podręcznik psychiatrii na blisko tysiącu stronach swej objętości 

background image

zawiera zaledwie kilka zdań wzmiankujących o hipnozie i to w aspekcie 

negatywnym. W tej sytuacji liczba fachowych publikacji polskich na temat 

hipnozy jest rzeczywiście bardzo mała i związana zaledwie z 

kilkunastoma współczesnymi autorami, rekrutującymi się  głównie 

spośród psychiatrów i psychologów. Nie mamy też rodzimego wkładu do 

rozwoju hipnozy w okresie przedwojennym. Byli, co prawda, w Polsce 

wówczas hipnotyzerzy, ale ich działalność wiązała się nader często ze 

spirytyzmem, okultyzmem, parapsychologią lub była działalnością 

estradową. Pewnym wyjątkiem na tym tle był Julian Ochorowicz (1850–

1917), filozof i psycholog, zajmujący się mediumizmem i zjawiskami 

hipnotycznymi, wyjaśnianymi nie znajdującą szerszego uznania 

koncepcją tak zwanych "promieni sztywnych". 

W tej sytuacji ciągle jeszcze wielu ludziom w Polsce i to także w 

środowiskach naukowych hipnoza kojarzy się niemiło z magią, 

szarlataństwem lub wzbudzającymi lęk eksperymentami estradowymi, co 

nie stanowi dobrego punktu wyjścia do poważnych badań na ten temat 

lub praktycznego wprowadzania hipnoterapii na szerszą skalę. W celu 

przeciwdziałania tym trudnościom Sekcja Naukowej Psychoterapii 

Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego wyodrębniła przed kilku laty 

podsekcję hipnozy działającą pod kierunkiem doc. dr. hab. med. Jerzego 

Aleksandrowicza. Do podsekcji należy część polskich hipnoterapeutów, 

zainteresowanych wymianą doświadczeń w zakresie współczesnych 

zastosowań hipnozy. 

 

background image

 

Wstecz / Spis Treści / Dalej

Rozdział drugi 

METODOLOGICZNE PROBLEMY BADAŃ ZJAWISKA HIPNOZY 

Dokonując przeglądu naszej współczesnej wiedzy na temat zjawiska 

hipnozy  łatwo dostrzec, że nie jest to wiedza imponująca swoją 

zwartością, wewnętrznym uporządkowaniem i pewnością 

poszczególnych twierdzeń. Ponadto sceptycy zwracają także uwagę na 

fakt, że wiedza ta w istocie niezbyt się powiększa od czasów Bernheima 

lub może nawet starożytnego Egiptu i innych dawnych kultur. 

Podstawowe zjawiska hipnotyczne i warunki, w jakich one występują, 

znane są od bardzo dawna, niezależnie od tego, w jaki sposób 

próbowano je wyjaśniać i w jakim celu je wywoływano. Ta niezmienność 

zjawisk hipnotycznych jest o tyle zrozumiała,  że przecież w każdym 

okresie historycznym powstawały one na tym samym podłożu 

materialnym, jakie stanowi ośrodkowy układ nerwowy. Mimo więc 

zmieniających się uwarunkowań społecznych istota ludzkiej natury 

pozostaje w swoich podstawowych parametrach nie zmieniona od czasu, 

kiedy człowiek stał się wyodrębnionym gatunkiem biologicznym. 

W pewnym uproszczeniu można więc powiedzieć,  że zjawiska 

hipnotyczne są nam stosunkowo dobrze znane w swej warstwie 

behawioralnej, to znaczy dysponujemy szczegółowymi opisami 

zachowania osób hipnotyzującej i hipnotyzowanej, możliwości wywołania 

zmian w tym zachowaniu i psychofizjologicznych reakcji możliwych do 

uzyskania w stanie hipnozy oraz w następstwie przeprowadzonej 

hipnozy. 

Znacznie gorzej jest już natomiast z wyjaśnieniem mechanizmów 

background image

wyzwalających te zachowania i reakcje, podobnie jak nie udało się do tej 

pory .stworzyć zwartej koncepcji teoretycznej dla tych zjawisk. Na 

pocieszenie możemy jednak uświadomić sobie, że zjawiska hipnotyczne 

nie są pod tym względem odosobnione w porównaniu z innymi 

zjawiskami psychicznymi. 

Czy wiemy na przykład, czym w istocie jest myśl ludzka albo 

konkretne wyobrażenie? A czym jest zapis pamięciowy matki lub jeszcze 

dokładniej – dotyku jej rąk, gdy nas w dzieciństwie usypiała? Nawet przy 

tak wydawałoby się "prostym" procesie psychicznym, jak spostrzeganie, 

powstają liczne znaki zapytania, gdy staramy się zgłębić istotę tego 

zjawiska. A kto z mądrych badaczy jest w stanie wyjaśnić, co właściwie 

działo się w ośrodkowym układzie nerwowym Einsteina, gdy dochodził 

on do swojej formuły: E=mc

2

? Nie wiemy jaszcze ciągle bardzo wielu 

rzeczy. 

Zafascynowani niewątpliwym rozwojem nauki i techniki skłonni 

jesteśmy niekiedy do popadania w przesadną dumę z osiągnięć 

człowieka, zapominając o tym, jak mało wiemy o istocie naszego 

człowieczeństwa, a więc o zjawiskach psychicznych. Zjawiska te mogą 

być analizowane na różnych poziomach, na przykład psychologicznym, 

neurofizjoligicznym lub biochemicznym i molekularnym. Stosunkowo 

najpełniejszy jest psychologiczny opis zjawisk psychicznych i 

prawidłowości w nich występujących. 

Znamy rodzaje występujących procesów psychicznych, ich przebieg, 

wzajemne zależności, zakres występowania zaburzeń w różnych 

warunkach itp. Chociaż nie wiemy, na czym właściwie polegają procesy 

myślowe, nie mamy wątpliwości,  że człowiek myśli, wiemy, jak 

doskonalić te i inne procesy psychiczne oraz jak je praktycznie 

wykorzystywać. Jest to więc w pewnym sensie opis zewnętrzny zjawisk, 

background image

którymi w znacznym stopniu możemy sterować i wywoływać je na 

żądanie. Znacznie mniej pewnie czujemy się jednak przy próbach 

prowadzenia podobnej analizy na poziomie neurofizjologicznym. Tutaj, 

mimo wysiłków czynionych w różnych laboratoriach i pracowniach 

eksperymentalnych, nasza wiedza jest już znacznie uboższa, jeśli nie 

wręcz elementarna. 

Żaden neurofizjolog swoimi metodami nie odróżni na przykład 

myślenia twórczego od odtwórczego, nie wywoła także myślenia na 

określony temat. Jeszcze gorzej prezentuje się nasza wiedza i 

umiejętności badania i kształtowania procesów psychicznych na 

poziomie biochemicznym, molekularnym. Te niedostatki naszej wiedzy 

nie powstrzymają nas jednak od wychowywania, kształcenia, kierowania 

innymi ludźmi, sądzenia ich, rozwijania reklamy i propagandy, a także 

leczenia psychiatrycznego polegającego często na ingerencji środkami 

farmakologicznymi lub innymi w bliżej nie rozpoznany ustrój. 

Na tym tle zjawiska hipnotyczne i ich ewentualne wykorzystywanie dla 

celów poznawczych lub terapeutycznych nie rysują się wcale najgorzej. 

Argumenty, że stosowanie hipnozy jest działaniem na terenie zbyt słabo 

poznanym, stają się argumentami, które można równie dobrze odnieść 

do wszelkich innych form oddziaływania na człowieka. Inaczej mówiąc, 

zakres naszej wiedzy na temat zjawisk hipnotycznych jest dostatecznie 

duży, aby móc te zjawiska wywoływać i wykorzystywać w sposób nie 

narażający człowieka na żadne niebezpieczeństwa, chociaż 

równocześnie z poczuciem niedostatku naszej wiedzy w tym zakresie i 

potrzebą jej ciągłego wzbogacania. 

Wiele współczesnych nauk dokonało zasadniczego postępu od połowy 

XIX w. w związku z pojawieniem się nowego nurtu filozoficznego –

empiryzmu. Gwałtowny rozwój badań eksperymentalnych, realizowanych 

background image

przy coraz bardziej doskonałej metodologii, zamienił wiele 

spekulatywnych twierdzeń w dowody naukowe, eliminując równocześnie 

twierdzenia fałszywe. Badania eksperymentalne wprowadzono także 

szerokim frontem do psychologii, poddając zjawiska psychiczne 

człowieka najrozmaitszym ścisłym pomiarom. Dosyć szybko przekonano 

się jednak, że przykładanie rożnych "miarek" do psychiki człowieka 

stwarza trudności większe niż na przykład te, które miałby ktoś próbujący 

szkolną linijką dokonać wszechstronnych pomiarów swobodnie 

rosnącego i poruszanego wiatrem drzewa. 

Obecnie coraz większa grupa psychologów zdaje sobie sprawę z 

faktu, że nadzieje na poznanie złożoności psychiki człowieka metodami 

eksperymentalnymi były wielce iluzoryczne. Zgromadzono, co prawda, 

wiele szczegółowych danych eksperymentalnych, ale równocześnie 

coraz wyraźniej zarysowuje się impas w tych badaniach, ponieważ do 

zrozumienia funkcjonowania pojedynczego człowieka (lub nawet grup 

ludzkich) potrzebna jest koncepcja całościowa, a takiej dotąd nie ma, 

niezależnie od kolejnych pojawiających się teorii. 

Zjawiska hipnotyczne, jako szczególny rodzaj zjawisk psychicznych, 

podlegają tym samym regułom i ograniczeniom badawczym. Od wielu lat 

wyróżnia się hipnozę eksperymentalną i hipnozę kliniczną. Nazwy 

sugerują,  że ten pierwszy dział poświęcony jest eksperymentalnym 

badaniom nad zjawiskiem hipnozy, podczas gdy w drugim dziale zawarta 

jest wiedza i umiejętności w zakresie praktycznego stosowania hipnozy 

w medycynie. Wprowadzając taki podział liczono także na to, że 

osiągnięcia w badaniach nad hipnozą przełożone zostaną na język 

praktyki klinicznej, a doświadczenia i potrzeby pracy klinicznej będą 

stymulowały wdrażanie nowych badań. Taki podział ról i kompetencji 

wśród osób zajmujących się zawodowo hipnozą jest najzupełniej 

background image

logiczny i wydaje się,  że powinien przynosić dobre efekty. Czy jest tak 

jednak rzeczywiście? 

Współczesna metodologia badań wypracowuje z każdym rokiem coraz 

bardziej szczegółowe zasady przeprowadzania wszelkich dowodów 

naukowych. Coraz bardziej wyrafinowane metody statystyczne 

pozwalają na swobodne i wielokierunkowe analizy uzyskiwanych 

wyników. Ciągle wszakże obowiązują reguły podstawowe, jak chociażby 

te,  że eksperyment naukowy musi przebiegać w warunkach ściśle 

kontrolowanych i musi być powtarzalny. Niespełnienie już chociażby tych 

warunków uniemożliwia (zgodnie z obowiązującymi aktualnie regułami) 

wyprowadzanie twierdzeń mających rangę dowodu naukowego. 

Każde badanie naukowe powinno być realizowane zgodnie z góry 

przyjętym planem eksperymentu. D. T. Campbell podaje, że plan taki 

musi spełniać kryterium trafności wewnętrznej i zewnętrznej. Odnośnie 

do trafności wewnętrznej chodzi o to, aby główna zmienna niezależna 

rzeczywiście zadziałała na zmienną zależną. Nastąpi to jedynie 

wówczas, gdy plan eksperymentu został ułożony stosownie do przyjętej 

hipotezy badawczej, kontrolowano wszystkie uboczne zmienne 

niezależne oraz jeśli badacz efektywnie manipulował  główną zmienną 

niezależną. Wspomniana tutaj manipulacja główną zmienną niezależną 

ma polegać na tym, aby wpływ tej zmiennej na zmienną zależną 

przekroczył próg zakłóceń wytwarzanych przez występowanie innych 

zmiennych niezależnych. Natomiast trafność zewnętrzna przyjętego 

planu eksperymentu powinna wyrażać się tym, aby podzakresy wartości 

zmiennych występujące w badaniu były reprezentacyjne dla zakresów 

wartości zmiennych występujących w interesującej badacza populacji 

oraz aby badacz miał pewność, dla jakiego zakresu populacji są 

reprezentacyjne wyprowadzone z badania wnioski. Wśród głównych 

background image

czynników zakłócających trafność wewnętrzną planu eksperymentu 

wymienia się: 

a) zdarzenia występujące w okresie od początku do końca czynności 

badawczych, które nie były przewidywane przez badacza i objęte jego 

planem działania eksperymentalnego, 

b) rozwój organizmu w trakcie trwania eksperymentu, 

c) interferencyjny wpływ pomiaru początkowego zmiennej zależnej, 

przeprowadzonego przed wprowadzeniem głównej zmiennej niezależnej,

d) stronniczość (niekoniecznie uświadomiona) w doborze osób do 

porównywanych ze sobą grup. 

Natomiast trafność zewnętrzna planu eksperymentu może być 

zakłócona przez: 

a) efekt uwrażliwienia osób badanych w wyniku przeprowadzenia 

wstępnych pomiarów na tematykę badań, wskutek czego osoby te mogą 

być niereprezentacyjne dla tej populacji, którą mają reprezentować, 

b) efekt interakcji zachodzącej między stronniczą selekcją osób a 

zmienną eksperymentalną, polegający ma tym, że wyniki stają się 

niereprezentacyjne dla populacji, wskutek na przykład dobrania do jednej 

z grup osób o wyższej podatności na hipnozę, podczas gdy populacja 

składa się z osób o zróżnicowanej podatności. 

Przedstawione wyżej zasady i niebezpieczeństwa odstąpienia od nich 

bynajmniej nie wyczerpują warunków ograniczających swobodę działań 

badawczych. Spróbujmy zatem zastanowić się nad tym, jak można 

spełnić tego rodzaju warunki przy prowadzeniu badań nad hipnozą? 

Istotą każdego typowego procesu hipnotyzowania jest daleko idąca 

improwizacja polegająca na tym, że hipnotyzujący obserwuje reakcje 

hipnotyzowanego i odpowiednio dostosowuje własne postępowanie do 

background image

wywołania zamierzonego wstępnie celu, tj. stanu hipnotycznego. W 

związku z tym takie bezpośrednie oddziaływania hipnotyczne są w 

każdym przypadku nieco inne i to nawet wówczas, gdy mamy do 

czynienia z osobą już uprzednio wielokrotnie hipnotyzowaną. Inaczej 

mówiąc osoba przystępująca do indukcji hipnotycznej ma jedynie ogólny 

plan zamierzonych czynności, których tempo, a niekiedy także kolejność 

będą modyfikowane w zależności od reakcji osoby hipnotyzowanej. 

Postępowanie takie z góry wyklucza możliwość dokładnego powtórzenia 

procesu hipnotyzacji, nawet przez tę samą osobę, a cóż dopiero przez 

innego hipnotyzera. 

Istotą indukcji hipnotycznej jest specyficzna interakcja zachodząca 

między hipnotyzującym a hipnotyzowanym, interakcja niepowtarzalna. 

Problem ten w badaniach laboratoryjnych nad hipnozą próbuje się na 

ogół rozwiązać w ten sposób, że indukcji hipnotycznej dokonuje się przy 

użyciu nagrania magnetofonowego, lub nawet z wykorzystaniem bardziej 

złożonej aparatury dostarczającej zespołu bodźców wzrokowych i 

słuchowych. Czy aby na pewno mamy wówczas do czynienia z hipnozą?

Obrońcy tych metod twierdzą,  że tak i jest to jedyna droga 

zapewniająca powtarzalność i pełną kontrolę w eksperymencie. Idąc 

dalej tą drogą stosuje się równie mechanicznie różnego rodzaju pomiary 

przyjęcia i realizacji określonej sugestii, na przykład lekkości ręki i jej 

uniesienia w górę. Można wówczas zmierzyć jedną z owych "miarek", o 

ile centymetrów ręka została uniesiona przez poszczególnych członków 

grupy, jaka jest średnia w grupie, jakie odchylenie standardowe i jak się 

te wyniki mają do wyników uzyskanych przez inne grupy. Nie ukrywajmy 

jednak, że tego rodzaju eksperymenty (a prowadzi się wiele podobnych) 

nie wzbudzają entuzjazmu w tych, którzy mają także kontakt z hipnozą 

kliniczną i zdają sobie sprawę, na jakie pytania, trzeba odpowiedzieć, 

background image

aby podnieść na wyższy poziom praktyczne zastosowania hipnozy. 

Będąc  świadkiem eksperymentów wykorzystujących nagranie 

magnetofonowe zadawałem sobie z reguły dwa pytania: ile z poddanych 

temu eksperymentowi osób mogłoby uzyskać znacznie głębsze stadium 

hipnozy, gdyby nagranie (nie mówiąc już o "żywym" hipnotyzerze) było 

lepiej dopasowane do ich indywidualnych preferencji, a nie 

przygotowane w formie "przeciętnej" dla grupy. Drugie z zadawanych 

sobie pytań miało naturę bardziej złożoną i dotyczyło tego, czy wszelkie 

formy hipnotyzowania pomijające bezpośredni wpływ hipnotyzera nie 

"gubią" czegoś istotnego dla zjawisk hipnotycznych, czegoś, co nie 

mieści się już w pojęciu sugestii, a określiłbym chwilowo jako 

imponderabilia. 

Próbuje się niekiedy ominąć przedstawioną wyżej trudność, 

prowadząc eksperymenty w ten sposób, że hipnotyzowanie wykonywane 

jest indywidualnie, w bezpośrednim kontakcie hipnotyzującego z osobą 

badaną, a zasadniczego eksperymentu dokonuje się już w stanie 

hipnozy. Pomijając fakt, że postępowanie takie jest znacznym 

złagodzeniem rygoryzmu metodologicznego, nie unika się równocześnie 

dalszych trudności związanych z występowaniem czynników 

zakłócających trafność wewnętrzną planu eksperymentu. Stan hipnozy 

nie jest bowiem stanem statycznym i wymaga swoistego podtrzymania, 

ciągłej kontroli i ukierunkowywania. Przez cały czas tego stanu ujawniają 

się także właściwości indywidualne osoby zahipnotyzowanej, 

wymagające odpowiednich reakcji ze strony prowadzącego hipnozę. Tak 

więc nie wydaje się możliwe, aby przeprowadzać standardowe, jednolite 

eksperymenty z różnie reagującymi osobami, zadowalając się samym 

faktem,  że zostały one indywidualnie wprowadzone w stan hipnozy (o 

różnej zresztą  głębokości) i traktując ten stan jako punkt wyjścia do 

background image

eksperymentu. 

Zakłócające na plan eksperymentu działają także inne czynniki, jak 

chociażby ten, że przebieg hipnozy u tych samych osób jest różny, w 

zależności od niezmiernie trudnych do uchwycenia zmian w warunkach 

zewnętrznych i wewnętrznych. Pierwsza hipnotyzacja obciążona jest tu 

na ogół różnymi dodatkowymi emocjami i oczekiwaniami w związku z 

nowością tej sytuacji. W kolejnych postępowaniach natomiast odgrywa 

bliżej nie określoną rolę czynnik doświadczenia, a także zapewne –

uczenie się. 

Niezbyt często, ale jednak zdarza się, że osoby dobrze reagujące na 

hipnozę w kolejnym postępowaniu (z nieuchwytnych przyczyn) reagują 

znacznie słabiej. Bywa też odwrotnie – osoba uzyskująca dotychczas 

stosunkowo płytki stan hipnotyczny nieoczekiwanie zaczyna wykazywać 

zdolność wchodzenia w głęboką hipnozę, aby po kilku eksperymentach 

znów tę zdolność zatracić.  Łatwo wyobrazić sobie, jak bardzo podobne 

reakcje potrafią zakłócić plan eksperymentu realizowanego w ramach 

badań grupowych. 

Nieco łatwiej można przy tej problematyce zachować rygory związane 

z trafnością zewnętrzną planu eksperymentu, chociaż i tutaj działa 

przynajmniej jeden czynnik bardzo w tym przeszkadzający. Chodzi o to, 

że indywidualna podatność na hipnozę jest bardzo zróżnicowana, 

prawdopodobnie zgodnie z krzywą rozkładu normalnego. W pełnej 

reprezentacji populacji znajdują się więc osoby całkowicie niepodatne na

hipnozę, wykazujące tę podatność w różnym stopniu i takie, które mają 

zdolność uzyskiwania głębokiej hipnozy. Różnice pomiędzy 

poszczególnymi stopniami podatności na hipnozę są, jak się wydaje, nie 

tylko ilościowe, ale także jakościowe. Sprawa ta będzie jeszcze 

omówiona w dalszej części, obecnie warto jednak zasygnalizować fakt, 

background image

że stan głębokiej hipnozy (zwany przez niektórych hipnozą prawdziwą) 

charakteryzuje się nowymi jakościowo zjawiskami psychicznymi, nie 

występującymi nawet w "lekkiej" postaci w płytszych stanach hipnozy. 

Mamy więc tutaj do czynienia tyle z płynnym przejściem od hipnozy 

średnio głębokiej do głębokiej, ale raczej ze zjawiskiem "skoku" 

jakościowego w obrębie zjawisk psychicznych. Powstają zatem pytania 

dotyczące możliwości generalizowania uzyskanych wyników. 

Większość autorów przyjmuje, że osób zdolnych do uzyskania stanu 

głębokiej hipnozy jest w normalnej populacji 10–20% i jest to z racji 

swoich właściwości psychicznych specjalna grupa, w dodatku nie 

wykazująca jednorodności wewnętrznej. Wyniki wszelkich badań 

prowadzonych z tą grupą osób nie mogą być w żaden sposób 

przenoszone na całą populację, a niekiedy nawet wyniki jednej osoby z 

tej grupy są na tyle unikalne, że trudno je porównywać z reakcjami 

innych osób tej samej grupy. Doceniali ten fakt na swój sposób spirytyści 

i niektórzy badacze zjawisk parapsychicznych, wykorzystujący do swoich 

eksperymentów osoby o szczególnie wysokiej podatności na hipnozę 

(medium hipnotyczne). Dla nich "medium" z samego założenia było kimś 

o szczególnych właściwościach, kogo reakcje są jedyne w swoim 

rodzaju. Wynikał stąd oczywisty kłopot w udowodnieniu prawdziwości 

wielu zjawisk i ich odrzucanie przez oficjalną naukę domagającą się 

dowodów empirycznych, w pełni kontrolowanych i porównywalnych. 

O wiele mniej trudności tego rodzaju powstaje przy badaniu osób 

charakteryzujących się niższymi poziomami podatności na hipnozę, nie 

osiągających stadium hipnozy głębokiej. Badania te, niewątpliwie ważne 

również dla praktyki klinicznej, nie zaspokajają jednak w pełni naszych 

oczekiwań związanych z chęcią poznania zjawiska hipnozy. Prowadzone 

są więc mimo wszystko różnorodne badania z osobami znajdującymi się 

background image

w stanie głębokiej hipnozy z ominięciem zarysowanych tutaj trudności w 

dwojaki sposób. 

Jedną z możliwości dochodzenia do wartościowych uogólnień stwarza 

stosowana dość często w medycynie i psychologii klinicznej metoda 

znana jako "studium przypadku". Świadomie wówczas rezygnuje się z 

badań zbiorowych, grupowych na rzecz pogłębionej, szczegółowej 

analizy funkcjonowania pojedynczych osób. Poprzez zachowanie 

jednolitych kryteriów i stosowanie innych jeszcze reguł możliwa staje się 

po pewnym czasie analiza zbiorcza takich indywidualnie opracowanych 

przypadków. W ten sposób udało się rozpoznać i opisać wiele zjawisk 

towarzyszących głębokiej hipnozie, a także zarysować istniejące w tym 

zakresie prawidłowości. Na przykład wniosek dotyczący tego, że 

człowiek zahipnotyzowany nie przekracza w swym zachowaniu 

zinterioryzowanych norm moralnych, mógł być wyprowadzony po 

dokonaniu wielu różnych eksperymentów, nawet przy różnych metodach 

i różnym poziomie głębokości hipnozy – po prostu nigdy, w żadnych 

warunkach te normy nie były przekraczane i ten fakt można już 

traktować jako dowiedziony w sensie naukowym. 

Warto jednak pamiętać o tym, że w nauce obowiązuje przede 

wszystkim zasada dowodzenia, że "coś" jest, a nie, że "czegoś" nie ma. 

W przeciwnym razie stanęlibyśmy przed koszmarną koniecznością 

dowodzenia nieobecności wielu rzeczy, marnotrawiąc czas i wysiłek 

badawczy. (Pewien mój znajomy psychiatra, znany z kpiącego podejścia 

do współczesnej metodologii badań twierdzi, że fakt nieobecności 

krasnoludków nie został nigdy naukowo dowiedziony, ponieważ nie 

przeprowadzono dotąd badań dziesięciu tysięcy grzybów pod tym kątem, 

czy nie znajdują się pod nimi jakieś skrzaty). Warto, aby o tym pamiętali 

niektórzy badacze hipnozy, "zastraszeni" różnymi pytaniami i zarzutami 

background image

stawianymi niekiedy przez sceptyków wobec tej metody. 

Drugim sposobem prowadzenia interesujących i wartościowych 

poznawczo badań w zakresie hipnozy eksperymentalnej jest podejście 

polegające na konstruowaniu planów eksperymentów w taki sposób, aby 

stan hipnotyczny mógł być traktowany jako zmienna niezależna. 

Możliwości takie powstają na przykład wówczas, gdy badanie dotyczy

przebiegu procesów psychicznych (spostrzegania, pamięci, myślenia 

itd.) (człowieka zahipnotyzowanego, a uzyskane w ten sposób wyniki są 

porównywane ze znanymi już wynikami badań przeprowadzonych z 

osobami nie będącymi w stanie hipnozy. 

Liczne i wszechstronne badania psychologiczne, jakie 

przeprowadzono z ludźmi "na jawie", mogą więc być powtórzone^ (z 

zachowaniem odpowiednich rygorów metodologicznych) w stanie 

hipnozy, a różnice w uzyskanych wynikach można już w sposób w pełni 

uprawniony interpretować jako rezultat hipnozy. Jest to więc sposób 

pośredniego badania natury stanu hipnotycznego,, poprzez poznawanie 

jego wpływu na znane już skądinąd zjawiska i procesy psychiczne. Ten 

sposób prowadzenia badań jest obecnie intensywnie rozwijany i to nie 

tylko ze względów czysto poznawczych, ale także z tego powodu, że 

wynikające stąd wnioski są  użyteczne praktycznie w zakresie 

wybiegającym znacznie poza zainteresowania medycyny. Dotyczy to dla 

przykładu takich zagadnień, jak przebieg procesów motywacyjnych w 

stanie hipnozy, tempo uczenia się, rozwój działalności twórczej i wielu 

innych. Optymalizacja procesów motywacyjnych poprzez odpowiedni 

zabieg hipnotyczny może być natomiast przydatna w procesie 

rehabilitacji, terapii odwykowej, ale także przy uczeniu się, trenowaniu 

dyscypliny sportowej i w wielu innych sytuacjach życiowych. 

W celu uniknięcia nieporozumień należy jednak już w tym miejscu 

background image

wyraźnie podkreślić,  że nawet najbardziej umiejętnie przeprowadzony 

zabieg hipnotyczny nie przekroczy bariery praw naturalnych. Niewidomy 

nie zacznie widzieć (chyba, że była to ślepota histeryczna), słaby 

fizycznie nie stanie się siłaczem (chociaż może podźwignąć ciężar 

większy mima jawie, poprzez pełniejsze wykorzystanie mięśni), a 

człowiek nie umiejący dotąd jeździć na nartach, nie zjedzie efektownie z 

górskiego stoku (chociaż może w pełni przeżyć halucynacyjnie taki 

zjazd). 

Wszystkie prowadzone uprzednio i aktualnie badania nad hipnozą 

systematycznie wzbogacają naszą wiedzę o tych zjawiskach. Nie 

ukrywajmy, że jest to wiedza dotycząca głównie opisu występujących w 

tym stanie zjawisk, licznych wariantów szczegółowych i różnic 

indywidualnych. Ciągle jednak bardzo mało wiemy o naturze hipnozy, co 

– jak już podkreślałem – jest typowe dla całej naszej wiedzy na temat 

zjawisk psychicznych występujących u człowieka. Pomiary fizjologiczne 

również nie rozwiązują tego problemu, ponieważ informują o tym, co się 

dzieje w organizmie człowieka zahipnotyzowanego, ale nie wyjaśniają, 

dlaczego te zjawiska mają miejsce. Jest to ten sam problem, jaki istnieje 

przy zgłębianiu natury wszelkich zjawisk psychosomatycznych i 

somatopsychicznych. Nie wniosły dotąd zbyt wiele badania czynności 

bioelektrycznej mózgu człowieka zahipnotyzowanego. Przez wiele lat 

wiedziano jedynie tyle, że w tak zwanej "hipnozie aktywnej" zapis EEG 

jest identyczny z zapisem typowym dla człowieka w stanie czuwania, a w 

"hipnozie sennej" identyczny z zapisem człowieka  śpiącego. Dopiero 

najnowsze i najbardziej czułe aparaty EEG zarejestrowały pewne cechy 

charakterystyczne w zapisie człowieka znajdującego się w stanie 

hipnozy. Jest to jednak kolejny element wiedzy opisującej zjawisko, a nie 

wyjaśniającej jego mechanizm. 

background image

Optymizm badawczy pozwala oczekiwać,  że zjawiska te zostaną w 

końcu całkowicie zrozumiane i rozpoznane. Być może nastąpi to 

równocześnie z poznaniem natury wszelkich zjawisk psychicznych, 

niezależnie od tego, czy występują one w stanie czuwania, snu 

fizjologicznego, czy też w stanie hipnozy. Z pewnością jednak spore luki 

w naszej wiedzy powinny skłaniać do dalszych poszukiwań badawczych, 

być może nawet z odrzuceniem krępującej te badania współczesnej 

metodologii, jeśli udałoby się wypracować inny wiarygodny sposób 

dochodzenia prawdy. 

 

background image

 

Wstecz / Spis Treści / Dalej

Rozdział trzeci 

CHARAKTERYSTYKA ZJAWISK WYSTĘPUJĄCYCH W HIPNOZIE 

Istnieje wiele rozmaitych sposobów wprowadzania w stan hipnozy, ale 

wszystkie one mają wspólny początek, polegający na nawiązaniu 

specyficznego kontaktu psychicznego między osobą hipnotyzującą a 

hipnotyzowanym (lub grupą hipnotyzowanych osób). Reguła ta 

występuje nawet w tak szczególnych odmianach hipnozy, jak: 

autohipnoza, hipnoza wywołana przy użyciu odpowiednio

skonstruowanej aparatury oraz w przypadkach hipnozy samoistnej, 

sytuacyjnej. 

W autohipnozie możliwe są dwa warianty. Wariant częściej spotykany 

polega na .tym, że w czasie eksperymentów lub zabiegów "klasycznie" 

przebiegających hipnotyzujący uczy hipnotyzowanego reagowania na 

określone bodźce stanem hipnotycznym po to, aby mógł on 

samodzielnie przeprowadzać stosowne postępowanie, wartościowe 

poznawczo lub terapeutycznie. Autohipnoza tego rodzaju jest więc 

kombinacją określonego treningu reakcji z sugestiami pohipnotycznymi, 

realizowanymi przy większym lub mniejszym zakresie rzeczywistej 

samodzielności hipnotyzowanego. Istnieje także możliwość dojścia 

drogą odpowiednich ćwiczeń do wprawy w autohipnozie rzeczywiście w 

pełni samodzielnej, w której jest się równocześnie zarówno 

.hipnotyzującym, jak i hipnotyzowanym. W tym przypadku również 

potrzebne jest "nawiązanie kontaktu psychicznego z samym sobą". 

Sformułowanie to może wydawać się dziwne, lub nawet paradoksalne, 

osobom, które nie zapoznawały się bliżej z technikami medytacyjnymi 

background image

lub chociażby z treningiem autogennym. Nie wdając się w tym miejscu w 

dokładniejszą analizą takich możliwości, pragnę zapewnić czytelników 

powątpiewających, – czy jest to możliwe,  że takie działania od dawna 

wykorzystywane , są w psychoterapii, nie mówiąc już o doświadczeniach 

zawartych w filozofii Wschodu. 

Hipnotyzowanie za pomocą aparatury, wprowadzone przez niektórych 

badaczy dla zobiektywizowania eksperymentu, bywa także stosowane w 

niektórych ośrodkach dla oszczędności czasu osób hipnotyzujących. W 

takich przypadkach zawsze jednak hipnotyzowany zostaje odpowiednio 

poinformowany, czego powinien oczekiwać, wypracowuje się w nim 

odpowiednie nastawienie, co również jest formą nawiązania 

specyficznego kontaktu psychicznego. Najsłabiej jest dotąd rozpoznany 

fenomen hipnozy samoistnej, sytuacyjnej. Najprawdopodobniej jest to 

szczególna odmiana nie zaplanowanej świadomie autohipnozy, 

powstającej w warunkach przypadkowego zadziałania bodźców 

doprowadzających do ograniczenia świadomej kontroli nad rutynowymi 

czynnościami. Podaje się w takich przypadkach przykłady kierowców, 

którzy przebyli swoim pojazdem niekiedy wielosetkilometrowe trasy 

autostradą, nie pamiętając przebytej drogi, doznając w międzyczasie 

różnych halucynacji (często erotycznych). Niektórzy autorzy twierdzą, że 

samoistnej hipnozie ulega wielu ludzi i to często (na przykład podczas 

oglądania telewizji), inni natomiast zapatrują się na tę sprawę bardziej 

sceptycznie, uważając, że występujące ograniczenia świadomej kontroli 

nad zachowaniem nie mają cech stanu hipnotycznego. 

Nawiązanie kontaktu psychicznego między hipnotyzującym a 

hipnotyzowanym należy traktować jako pierwszą fazę procesu 

hipnotyzacji, ważną dlatego, że w razie jej braku lub nieprawidłowego 

przebiegu (na przykład braku zaufania, niechęci itp.) proces hipnozy 

background image

może być zakłócony lub zgoła nieudany. W odpowiednich badaniach 

wykazano, że negatywne lub obojętne nastawienie emocjonalne osoby, 

która ma być hipnotyzowana, do hipnotyzującego prowadzi do płytszej 

hipnozy niż w przypadku, gdy nastawienie to jest wyraźnie pozytywne. 

Powyższe rezultaty badań  są jednym z wyraźnych sygnałów 

wskazujących na to, że zgłębianie tajemnic hipnozy powinno w 

poważnym stopniu uwzględniać analizę tej specyficznej interakcji 

emocjonalno-społecznej, jaka się wówczas tworzy. 

Ważnym procesem wstępnym indukcji hipnotycznej jest także 

wspomniane już nastawienie osoby hipnotyzowanej do hipnozy, jej 

przebiegu, oczekiwanych doznań, własnego zachowania w trakcie 

hipnozy itp. Najogólniej mówiąc przebieg hipnozy jest zwykle zgodny z 

tym właśnie nastawieniem i oczekiwaniami, z tym jednak, że nie należy 

zapominać, iż człowiek ma także dość często nie uświadomione 

pragnienia i oczekiwania, które mogą się ujawnić (z pozoru 

nieoczekiwanie) właśnie w stanie hipnozy. Dlatego dość często zdarzają 

się sytuacje, że osoby głośno powątpiewające w możliwość wystąpienia 

u nich zjawisk hipnotycznych okazują się bardzo podatne na ten stan, 

powiedzielibyśmy – chętnie w niego wchodzą, realizując swoje ukryte, 

nie uświadomione pragnienia. 

Bywa też odwrotnie, osoby z pozoru bardzo skłonne do współpracy, 

okazują się bardzo oporne, wyolbrzymiają zakłócający wpływ czynników 

zewnętrznych itp. Przeżycia hipnotyczne osób prymitywnych są na ogół 

proste, konkretne, a doznania osób charakteryzujących się bujną 

wyobraźnią i skłonnością «do marzeń – bogate, kolorowe, często 

rozbudowane nawet poza zakres podawanych sugestii. 

W niektórych badaniach eksperymentalnych nad hipnozą oraz zawsze 

w hipnoterapii wytworzenie odpowiedniego nastawienia u osoby 

background image

przygotowywanej do hipnozy jest stałym elementem postępowania. 

Nastawienie takie wytwarza się w odpowiednio prowadzonej rozmowie 

zawierającej zarówno informacje na temat zjawiska hipnozy, jak i jawne 

lub ukryte sugestie dotyczące oczekiwanych reakcji. Realizowane są w 

ten sposób co najmniej dwa cele równocześnie: obniżenie lub zniesienie 

lęku przed nieznanym zespołem zjawisk oraz nadanie wstępnego 

kierunku i określonego porządku reakcjom hipnotycznym. 

W przeciwieństwie do niektórych form dawnej hipnozy estradowej, 

wykorzystującej często lęk (na przykład przed ekspozycją społeczną), w 

indukcji hipnotycznej przeprowadzanej współcześnie staramy się zawsze 

o to, aby pacjent lub osoba badana nie przeżywali tej destruktywnej w 

istocie emocji. Znaczenie nastawienia dla przebiegu hipnozy można 

zobrazować przykładami "potknięć", jakie mi się zdarzyły. 

Wypracowując nastawienie do hipnozy u jednego z pacjentów 

podkreśliłem, najprawdopodobniej nazbyt mocno, że stanowi temu 

towarzyszy znaczne rozluźnienie mięśni, przyjemna miękkość całego 

ciała. W tym okresie, dysponując jedynie skromnie wyposażonym 

gabinetem, prowadziłem hipnozę najczęściej w ten sposób, że pacjent 

siedział na zwykłym, niezbyt wygodnym krześle. W pewnym momencie 

przeprowadzania, indukcji hipnotycznej ze zdziwieniem, a nawet 

przestrachem zauważyłem, że pacjent uzyskuje tak znaczne rozluźnienie 

mięśni, iż przechylą się niebezpiecznie, zsuwając się z krzesła. Podparty 

z jednej strony po chwili zaczął przechylać się w innym kierunku, co 

uniemożliwiło dalsze prowadzenie zabiegu i konieczność jego 

przedwczesnego zakończenia. 

W innym przypadku, mając mało czasu, wyjaśniłem krótko pacjentowi, 

że w czasie zabiegu, jaki z nim przeprowadzę, zostanie wprowadzony w 

stan podobny do snu. Był to prosty wiejski chłopak, który przyjechał do 

background image

dużego miasta z pełnym zaufaniem, że tutaj zostanie uwolniony od 

gnębiących go czynnościowych zaburzeń seksualnych. Moją wstępną 

informację potraktował więc dosłownie i wkrótce po rozpoczęciu indukcji 

hipnotycznej zapadł w sen fizjologiczny, głośno i miarowo chrapiąc. Po 

krótkim wahaniu kontynuowałem jednak zabieg, podając odpowiednie 

sugestie terapeutyczne, co brzmiało dość dziwnie w zestawieniu z jego 

głośnym chrapaniem. Proces dehipnotyzacji przebiegał sprawnie, co 

wskazywało na to, że pacjent pozostawał jednak przez cały czas ze mną 

w kontakcie psychicznym typowym dla hipnozy, a nie istniejącym 

podczas zwykłego snu fizjologicznego. Potwierdziło się to także później, 

gdy przy następnej wizycie pacjent poinformował mnie o ustąpieniu 

zaburzeń seksualnych i zrealizowaniu sugestii pohipnotycznych. 

Przykłady te skłaniają do kilku refleksji ważnych, jak się wydaje, z 

praktycznego punktu widzenia. Po pierwsze, niezależnie od rozwoju 

wydarzeń hipnotyzujący musi przez cały czas panować nad sytuacją i 

nie może pozwolić sobie na przedwczesne wyjście z roli, jeśli procedura 

nie została w pełni zakończona. Po drugie, prowadzenie hipnozy zawsze 

jest związane z koniecznością improwizacji, niezależnie od ogólnie 

przyjętego planu postępowania. Wreszcie po trzecie, hipnoza nie jest 

snem, chociaż z takim właśnie nastawieniem wielu pacjentów przychodzi 

na zabieg. Jeśli są to osoby uzyskujące stan hipnozy głębokiej, to 

powstaje u nich opisana wyżej kombinacja snu fizjologicznego ze 

stanem hipnotycznym. Częściej jednak spotyka je zawód – nie spały i 

traktują to jako "dowód", że zabieg się nie udał. Po zanalizowaniu 

wpływu nastawienia na przebieg hipnozy konieczne jest więc ustalenie, 

jaka jest wiedza pacjenta na temat tych zjawisk i związane z tym jego 

oczekiwania. Dopiero po przekazaniu odpowiednich informacji 

korygujących tę wiedzę można mieć nadzieję, że zabieg hipnotyczny nie 

background image

będzie źródłem nieporozumień. 

Z badań eksperymentalnych wynika, że osoby które widziały, jak 

przebiega hipnoza, mają skłonność do nieświadomego naśladowania 

reakcji zaobserwowanych u innych. Nie należy także zapominać o 

korzystnym lub niekorzystnym wpływie rozmów, jakie prowadzą na ten 

temat ze sobą mniej i bardziej doświadczeni pacjenci w poczekalni. 

Rozmowa wstępna z pacjentem przygotowywanym do zabiegu 

hipnoterapeutycznego stanowi także fragment tak zwanego 

"strukturowania sytuacji". Przez pojęcie to rozumie się różne czynności 

zmierzające do wytworzenia odpowiedniego raportu psychicznego 

pomiędzy hipnotyzującym a hipnotyzowanym. Dobór odpowiednich 

środków psychologicznych jest w tym miejscu uzależniony od stylu pracy 

hipnotyzującego, a przede wszystkim od tego, jakiej zamierza użyć 

techniki indukcji hipnotycznej. Stosuje się niekiedy rozróżnienie hipnozy 

"ojcowskiej" i "macierzyńskiej", odzwierciedlające rodzaj interakcji 

psychoterapeutycznej, zawierającej w różnych proporcjach elementy 

autorytarne lub partnerskie. 

Hipnoza "ojcowska" (autorytarna) polega na świadomie silnym 

zdominowaniu pacjenta, dążeniu do podporządkowania swoim 

poleceniom wszystkich jego reakcji (oczywiście w zakresie 

ograniczonym etyką zawodową i możliwościami samej hipnozy). 

Hipnoza "macierzyńska" natomiast (partnerska) prowadzona jest z 

daleko idącym zaangażowaniem pacjenta do współpracy w wyzwalaniu 

poszczególnych reakcji hipnotycznych. W tej formule niekiedy nawet 

hipnotyzujący prosi pacjenta o pewne zachowania (na przykład 

wyobrażenie sobie określonej sytuacji), dając mu przez cały czas do 

zrozumienia, że wywołanie stanu hipnotycznego zależy głównie od niego

samego. W istocie ten rodzaj hipnozy przybiera często postać 

background image

autohipnozy pacjenta, delikatnie nadzorowanej i ukierunkowywanej 

przez terapeutę. Pomiędzy tymi skrajnymi formami prowadzenia hipnozy 

istnieją, oczywiście, warianty pośrednie. Sposób postępowania jest 

wyznaczony celem, który zamierza się osiągnąć, właściwościami 

psychicznymi pacjenta oraz ogólnym stylem postępowania 

hipnotyzującego, wynikającym z jego osobowości. 

Na podstawie obserwacji typowego postępowania różnych 

hipnoterapeutów skłonny jestem twierdzić, że ten ostatni z wymienionych 

czynników (osobowość hipnoterapeuty) odgrywa zasadniczą rolę w 

wyborze metody, aczkolwiek każdy bardziej doświadczony specjalista w 

tym zakresie dysponuje na ogół różnymi technikami indukcji 

hipnotycznej. 

Postępowanie partnerskie, zachęcające pacjenta do współpracy, 

zalecane jest na ogół w odniesieniu do osób lękowych oraz takich, które 

powinny ćwiczyć własną aktywność i nabierać wiary w swoje możliwości. 

Te same cele można jednak, jak sądzę, osiągnąć poprzez właściwie 

dokonaną formułę autorytarną, chociaż poprzez inne mechanizmy 

psychologiczne. Ostateczną miarą powodzenia terapii jest, jak zawsze, 

efekt końcowy, a ten, tak w hipnoterapii jak i w innych postępowaniach 

leczniczych, bywa osiągany różnymi drogami. 

Autorytarny lub partnersko-współpracujący styl prowadzenia hipnozy 

wymaga jednak wytworzenia stosownego kontaktu psychicznego między 

terapeutą a pacjentem, interakcji bardziej "pochyłej" lub "poziomej". 

Służą temu możliwości zawarte w strukturowaniu sytuacji. Na przykład 

terapeuta może polecić pacjentowi zajęcie określonej pozycji lub 

poprosić o to, by usiadł (położył się) wygodnie. Może od początku 

narzucać pacjentowi swoje wymagania i przeciwstawiać się wszelkim 

inicjatywom własnym pacjenta lub, przeciwnie, pobudzać jego inicjatywę. 

background image

W ostateczności postępowanie autorytarne zmierza do stopniowego 

podporządkowania swoim poleceniom i sugestiom procesów 

psychicznych pacjenta i jego reakcji, w możliwie jak najpełniejszym 

zakresie. W postępowaniu partnersko-współpracującym pacjent sam 

(przy pomocy hipnoterapeuty) uzyskuje stopniowo coraz większy wpływ 

na własne procesy psychiczne i reakcje. 

W każdym typie indukcji hipnotycznej chodzi jednak o to, aby 

doprowadzić do istotnych zmian w percepcji – znacznego ograniczenia w 

spostrzeganiu bodźców zewnętrznych. Dlatego istotnym elementem 

indukcji hipnotycznej jest sterowanie procesem uwagi w taki sposób, aby 

koncentrowała się ona na sugestiach podawanych przez 

hipnotyzującego. Proces ten przebiega na ogół stopniowo, chociaż 

możliwe jest także (szczególnie u osób odpowiednio wytrenowanych lub 

bardzo podatnych na hipnozę) przeprowadzenie go w sposób 

gwałtowny, skokowy, od pełnego kontaktu z otoczeniem do stanu 

specyficznego wyizolowania hipnotycznego. W zależności od 

właściwości osoby hipnotyzowanej oraz umiejętności hipnotyzującego 

okres wprowadzenia w hipnozę zamyka się na ogół w przedziale od kilku 

sekund do około dwudziestu minut. 

Sporo dyskusji wzbudza ciągle jeszcze sprawa związku między 

podatnością na sugestię a podatnością na hipnozę. Wiele osób myli te 

dwa pojęcia, uważając,  że zawarta w osobowości każdego człowieka 

specyficzna dla niego podatność na sugestię jest wskaźnikiem 

podatności na hipnozę. Odpowiednie badania wykazują całkowitą 

nieprawdziwość takiego twierdzenia, wskaźniki korelacji obu tych 

właściwości są niskie. Nieporozumienie wynika zapewne stąd, że jedną z 

cech hipnozy jest rzeczywiście wysoka podatność na sugestie podawane 

w trakcie trwania tego stanu, niezależnie jednak od tego, jaka była 

background image

podatność na sugestię tego samego człowieka w stanie czuwania. 

Znane są także liczne przypadki osób bardzo podatnych na sugestie 

podawane na jawie, niezdolnych jednak do uzyskania głębszych stadiów 

stanu hipnotycznego. Krańcowym przykładem prawdziwości tej tezy są 

doświadczenia z małymi dziećmi oraz osobami niedorozwiniętymi 

umysłowo. Charakterystyczna dla wielu z nich duża podatność na 

sugestie podawane na jawie idzie w parze z całkowitą niepodatnością na 

hipnozę. Właściwości predysponujące do uzyskiwania stanu 

hipnotycznego (tak zwana "indywidualna podatność na hipnozę") będą 

jeszcze omówione w dalszej części, chwilowo przeanalizujemy inne 

zjawiska psychiczne i fizjologiczne pojawiające się w stanie hipnozy. 

Większość zabiegów hipnoterapeutycznych przeprowadzana jest w 

stanie tak zwanej "hipnozy sennej", charakteryzującej się 

podobieństwem zachowania pacjenta do zachowań w śnie 

fizjologicznym. Jest to podobieństwo pozorne, analogicznie jak pacjent w 

"hipnozie aktywnej" przypomina zachowaniem człowieka w stanie 

czuwania, chociaż i w tym przypadku występują istotne różnice. 

Początkowo zjawiska towarzyszące "hipnozie sennej" mają cechy 

prostych iluzji czuciowych, dotyczących zgodnie z podawanymi 

sugestiami ciężaru powiek, ręki lub całego ciała. Najczęściej sugestie 

tego typu opierają się najpierw na odczuciach naturalnych, 

pojawiających się w związku z przyjętą pozycją ciała (na przykład 

ciążenie powiek jest naturalne przy fiksacji wzroku, a uczucie 

narastającego ciężaru ciała naturalnym odczuciem przy zmniejszaniu się 

napięcia mięśniowego w pozycji spoczynkowej). 

Pojawienie się tego typu odczuć, zgodnych z podawanymi sugestiami, 

obniża krytycyzm pacjenta, zwiększa jego podatność na dalsze sugestie, 

tym samym ułatwia przejście do halucynacji czuciowych. Stopniowo 

background image

bowiem podawane są sugestie dotyczące występowania odczuć, które 

nie są już uzasadnione reakcjami fizjologicznymi, chociaż mogą wtórnie 

takie reakcje wywoływać. Odczucia te, na przykład lekkość  ręki, 

powodująca jej – niekontrolowane już w pełni  świadomie – unoszenie 

się, "fruwanie w przestrzeni", stanowią dla hipnotyzującego wyraźny 

wskaźnik, że został osiągnięty stan hipnotyczny określany jako "średni". 

W tym stanie możliwe jest także wprowadzanie innych halucynacji 

czuciowych, na przykład osłabienie czucia dotyku i bólu, wywoływanie 

odczuć temperaturowych. Na ogół bez trudności można także w stanie 

hipnozy  średniej wywołać różne reakcje mięśniowe (na przykład 

niezdolność rozłączenia splecionych dłoni, niezdolność całkowitego lub 

częściowego poruszania się itp.). 

Podawanie wszelkich sugestii musi uwzględniać reakcje pacjenta, 

które trzeba zresztą z góry przewidywać, aby na przykład 

unieruchomienie ręki lub całego ciała nie wywołało lęku, lecz –

przeciwnie – było dla pacjenta dowodem, że jego organizm poddaje się 

hipnozie, a więc tym samym podda się także skutecznej terapii w tym 

stanie. W hipnozie o średnim stopniu zaawansowania nie występuje 

jednak pełna utrata kontaktu z otoczeniem, co niekiedy bywa źródłem 

rozczarowania pacjentów podkreślających, że "nie byli zahipnotyzowani, 

bo wszystko słyszeli i widzieli, co się z nimi dzieje". Niekiedy także 

pacjenci upierają się,  że "gdyby tylko chcieli, to mogli w każdej chwili 

wstać i przerwać zabieg". 

Wypowiedzi takie są często przejawem samopotwierdzania się 

("byłem na tyle silny, że nie poddałem się hipnozie") lub formą 

zachęcania terapeuty do większych starań ("moja osoba i moja choroba 

wymagają szczególnie silnego oddziaływania"). W każdym z tych 

przypadków potrzebna jest spokojna, wyjaśniająca rozmowa, ukazująca 

background image

hipnoterapię nie jako zmaganie się człowieka z człowiekiem, ale jako 

formę wykorzystywania naturalnych właściwości organizmu w walce z 

chorobą lub zaburzeniem. Nader często potrzebne są także dodatkowe 

wyjaśnienia,  że hipnoza nie jest snem i nie każdy pacjent uzyskuje na 

tyle głęboki stan hipnotyczny, aby doświadczyć w czasie zabiegu pełnej 

utraty świadomości tego, co się dzieje w jego otoczeniu oraz niepamięci 

przebiegu zabiegu. 

Najlepszym sposobem przekonania pacjenta, że w hipnoterapii 

nieistotne są efekty spektakularne, jest uzyskany rezultat terapeutyczny. 

W związku Nz tym wielu, nawet bardzo doświadczonych 

hipnoterapeutów, zawiera z pacjentem swoistą umowę – pacjent 

"kredytuje" swoje pełne zaufanie na dwa, trzy zabiegi 

hipnoterapeutyczne, po przeprowadzeniu których wiadomo już na ogół 

dokładnie, jakie efekty uzyskuje się w tym konkretnym przypadku. Taki 

kredyt zaufania potrzebny jest hipnoterapeucie do upewnienia się, czy 

decyzja o stosowaniu tej formy terapii była słuszna i czy uzyskane 

rezultaty zgodne są z przyjętymi wcześniej założeniami. Twierdzenie 

powyższe nie powinno w nikim wzbudzać niepokoju, że wobec tego 

hipnoterapia jest metodą ryzykowną. 

W pełni kwalifikowany hipnoterapeuta przeprowadza zabieg w sposób 

całkowicie bezpieczny i nieszkodliwy, niezależnie od tego, czy efekt 

terapeutyczny zostanie, czy też nie zostanie uzyskany. Specyfika tej 

metody polega właśnie na tym, że pomimo dobrego przygotowania 

teoretycznego i odpowiedniego doświadczenia poziom uzyskanych 

efektów nie jest w pełni przewidywalny w momencie rozpoczynania 

indukcji hipnotycznej. Dlatego każdy zabieg hipnoterapeutyczny, a 

szczególnie dwa, trzy pierwsze mają także walory diagnostyczne, są 

specyficzną, bo pozbawioną ryzyka – "próbą uczuleniową". 

background image

W pewnym sensie atypowy jest pierwszy zabieg, szczególnie jeśli 

odbywa się w czasie pierwszego spotkania terapeuty z pacjentem. 

Wynika to z zakłócającego wpływu wielu czynników nie znanych dotąd 

pacjentowi, takich jak pomieszczenie, osoba terapeuty i styl jego 

postępowania, techniczna strona samego zabiegu. Pierwszy zabieg 

(ograniczony często jedynie do próby podatności na hipnozę) spełnia 

więc na ogół rolę kontaktu ogólnie orientującego pacjenta w tym, na 

czym polega nowy dla niego sposób postępowania terapeutycznego, a 

terapeutę – w specyfice reakcji pacjenta, co pozwoli na odpowiednią 

modyfikację postępowania. 

Powróćmy jednak do charakterystyki zjawisk towarzyszących 

bezpośrednio stanowi hipnotycznemu. Dobry i prawidłowy przebieg 

reakcji informujących hipnoterapeutę,  że pacjent osiągnął stan hipnozy 

średniej, skłania na ogół do podjęcia próby przejścia do hipnozy 

głębokiej. Służą temu różne techniki, zawierające zawsze elementy 

intensywnych sugestii w kierunku dalszego, znacznego lub "całkowitego" 

zablokowania percepcji wszelkich bodźców zewnętrznych z wyjątkiem 

tych, które hipnotyzujący "pozwala" spostrzegać. Dwukrotne użycie w 

powyższym zdaniu cudzysłowu jest o tyle uzasadnione, że owa 

"całkowitość" i "pozwolenie" nie mogą być traktowane w pełni dosłownie.

W odpowiednich badaniach wielokrotnie dowiedziono, że nawet w 

najgłębszej hipnozie osoba zahipnotyzowana spostrzega to, co się dzieje 

w jej otoczeniu. Jest to najprawdopodobniej percepcja podprogowa, 

dokonująca się poza udziałem  świadomości, przynajmniej do momentu 

pojawienia się bodźców stwarzających realne zagrożenie zdrowia, życia 

lub postaw moralnych. Mówi się w tym miejscu niekiedy o specyficznym 

u osoby zahipnotyzowanej "ośrodku czuwania", zjawisku podobnym do 

tego, jakie występuje u głęboko  śpiącej matki niemowlęcia, która nie 

background image

reaguje na różne silne bodźce, ale budzi się nawet przy lekkim 

poruszeniu dziecka. 

W badaniach eksperymentalnych dowiedziono, że stwarzanie osobie 

zahipnotyzowanej fikcyjnych zagrożeń (na przykład gdy eksperymentator 

celuje z pistoletu do osoby zahipnotyzowanej, sugerując równocześnie, 

że jest groźnym bandytą) nie powoduje samoistnego wyjścia ze stanu 

hipnozy. Pojawią się wówczas reakcje przestrachu lub inne, adekwatne 

do tego fikcyjnego scenariusza, łącznie z reakcjami fizjologicznymi. Jeśli 

jednak zagrożenie byłoby 

realne, na przykład prawdziwy pożar lub pojawienie się  węża –

wówczas stan hipnotyczny samoistnie ustąpi i podjęte zostaną czynności 

obronne. Szczególnie silne działanie dehipnotyzujące stwierdzono w 

przypadku pojawienia się  węża, co dało duże pole do popisu 

interpretacyjnego zwolennikom teorii archetypów. Samoistna 

dehipnotyzacja pojawia się także w momencie naruszenia reguł 

moralnych pacjenta, z tym, że chodzi tutaj o reguły prawdziwe, a więc w 

pełni zinterioryzowane, a nie takie, które są dla danej osoby jedynie 

normami deklaratywnymi. Kłopot polega w tym miejscu na tym, że nigdy 

nie wiadomo dokładnie kto, w jakim stopniu zinterioryzował normy 

moralne. 

W eksperymentach amerykańskich polecano osobom 

zahipnotyzowanym strzelić z rewolweru do człowieka. W warunkach 

laboratoryjnych eksperyment taki przebiegał bez zakłóceń – następował 

wystrzał  ślepym nabojem. Była to jednak sytuacja sztuczna, badany w 

sposób – co prawda – nie uświadomiony, ale jednak orientował się, że 

ma do czynienia z eksperymentem, za którego bezpieczny przebieg 

odpowiada eksperymentator. W sytuacji, gdy stosowano inny scenariusz 

(takiego typu, że nawet człowiek niezahipnotyzowany mógłby 

background image

podejrzewać,  że próbuje się go użyć do dokonania zabójstwa), 

następowała samoistna dehipnotyzacja w ostatniej chwili przed 

dokonaniem czynu. Co by jednak było, gdyby ktoś spróbował sprawdzić, 

jak zachowa się w podobnej sytuacji zahipnotyzowany zawodowy 

morderca – nie wiadomo, a przynajmniej nikt nie publikował takich 

badań. 

Uwzględniając przedstawione wyżej okoliczności  łatwo uzmysłowić 

sobie, jak skomplikowana jest w istocie interakcja między 

hipnotyzującym a hipnotyzowanym. Z pozoru jest to prosta interakcja 

komplementarna – hipnotyzujący kieruje reakcjami hipnotyzowanego. W 

rzeczywistości jednak owo "kierowanie" mieści się w ramach reguł, na 

które pacjent nieświadomie wyraża zgodę – jest to więc interakcja 

metakomplementarna. Nie koniec jednak na tym, bo świadomy tych 

zjawisk terapeuta, w odpowiednio uzasadnionym przypadku, znajduje 

sposób, aby tę interakcję przeistoczyć w metametakomplementarną. 

Rozważmy to na nieco uproszczonym przykładzie hipnoterapii 

alkoholika, który prosi o uwolnienie go od nałogu. W rzeczywistości 

jednak, w czasie terapii, wykazuje nieuświadomiony, ale silny opór przed 

rozstaniem się z alkoholem, który stał się dla niego istotnym elementem 

nieprawidłowego przystosowania do trudności  życiowych. Terapeuta, 

który nie dostrzeże tej dwupoziomowej motywacji swojego pacjenta, nie 

uzyska zamierzonego efektu terapeutycznego. Utrwali to w pacjencie 

przekonanie, "że zrobił wszystko, co możliwe, ale – niestety – jego 

alkoholizm nie jest możliwy do wyleczenia", będzie więc pił dalej i to ze 

spokojnym sumieniem. Jeśli jednak ten ukryty, nieuświadomiony opór 

(stwarzający metakomplementarną interakcję terapeutyczną) zostanie 

usunięty odpowiednim postępowaniem psychoterapeutycznym 

(niekoniecznie wykorzystującym hipnozę), to ta meta-

background image

metakomplementarna interakcja może dać początek efektywnemu 

przezwyciężeniu nałogu. 

Podany tutaj przykład nie obrazuje w pełni wszystkich zawiłości 

psychologicznych towarzyszących każdemu postępowaniu 

wykorzystującemu zjawisko hipnozy. Wskazuje jednak wyraźnie na to, 

że każdy kto chce kompetentnie zajmować się hipnozą, powinien 

zdawać sobie sprawę z konieczności posiadania rozległej wiedzy i 

umiejętności w zakresie psychologu, psychopatologii i psychoterapii. 

Po omówieniu niektórych elementów tej szczególnej "gry", jaka toczy 

się przez cały czas między hipnotyzującym a hipnotyzowanym, możemy 

powrócić do opisu zjawisk charakterystycznych dla stanu głębokiej 

hipnozy i wykorzystywanych odpowiednio w hipnoterapii. Należą do nich 

różnego rodzaju halucynacje pozytywne i negatywne, analgezja, 

motoryka w hipnozie, regresja wieku, szczególne funkcjonowanie 

procesów pamięciowych (w tym także amnezja pohipnotyczna), 

realizacja sugestii pohipnotycznych. 

HALUCYNACJE HIPNOTYCZNE  

Człowiek znajdujący się w stanie głębokiej hipnozy zdolny jest do 

różnorakich, niekiedy bardzo złożonych halucynacji pozytywnych lub 

negatywnych. Fakt ten budzi niepokój, a nawet niechęć do hipnozy 

niektórych specjalistów, przyzwyczajonych do traktowania halucynacji 

jako objawu zdecydowanie patologicznego. Skłonni są więc 

podejrzewać, że w samej hipnozie musi być coś "nienormalnego", skoro 

możliwe są w tym stanie takie zjawiska. Nie obawiając się jednak tego 

zarzutu powiedzmy od razu, że poprzez odpowiednie sugestie 

pohipnotyczne możliwe jest także wywoływanie halucynacji 

występujących już po zakończeniu hipnozy, w stanie czuwania. Istnieje 

jednak zasadnicza różnica pomiędzy halucynacjami hipnotycznymi a 

background image

psychotycznymi. Pierwsze z nich są zawsze odwracalne i w pełni 

kontrolowane przez hipnotyzującego. W przypadku ich nieodwołania 

ustąpią samoistnie, najczęściej po śnie fizjologicznym. 

Inne różnice wydają się być już mniej istotne, jak chociażby ta, że 

halucynacje hipnotyczne są na ogół uporządkowane i logicznie zwarte, a 

towarzyszące im przeżycia – w większości pozytywne. Prawdopodobnie 

ta właściwość halucynacji hipnotycznych jest jednak rezultatem sposobu 

ich wywoływania. 

Osobiście jednak (chociaż nie prowadziłem takich eksperymentów) nie 

widzę  żadnych trudności technicznych w wywołaniu halucynacji 

dokładnie naśladujących jakiekolwiek halucynacje psychotyczne. Warto 

także w tym miejscu przytoczyć zdanie Pawłowa, który wypowiedział się 

kiedyś,  że "schizofrenia jest stanem chronicznej hipnozy". Zbyt mało 

jeszcze wiemy na ^temat mechanizmu powstawania halucynacji 

hipnotycznych i samej hipnozy, aby przyjąć lub odrzucić powyższe 

stwierdzenie. Podobieństwo tych dwóch typów halucynacji, a także 

halucynacji powstających wskutek użycia narkotyków, lub też 

pojawiających się niekiedy u ludzi w pełni zdrowych (na przykład w 

stanie silnego zmęczenia) jest zrozumiałe, jeśli uświadomimy sobie, że 

biologiczna podstawa tych zjawisk zawarta jest w jednolitej dla gatunku 

ludzkiego strukturze ośrodkowego układu nerwowego. Należy więc 

przyjąć,  że wśród różnych zjawisk psychicznych powstających w 

ośrodkowym układzie nerwowym istnieją takie, których wywoływanie 

wymaga pewnych okoliczności specjalnych, rzadko powstających 

samoistnie w życiu człowieka. 

Być może, właśnie hipnozą jest "kluczem" do poznania tych zjawisk, 

oddzielenia mechanizmów fizjologicznych od patofizjologicznych w ich 

powstawaniu. Pogląd taki nie jest bynajmniej odosobniony i, jak sądzę, 

background image

powinien być wielce frapujący dla psychiatrów i psychologów klinicznych, 

poszukujących bezskutecznie wyjaśnienia etiopatogenezy wielu 

zaburzeń psychicznych. Dał temu wyraz między innymi wybitny, 

współczesny znawca hipnozy, profesor Chertok, dyrektor Centrum 

Medycyny Psychosomatycznej w Paryżu. Uważa on, że współczesna 

medycyna ma dwa główne tematy, na których powinna skoncentrować 

wysiłek badawczy: choroby nowotworowe i zjawisko hipnozy. Znaczenie 

badań w tym pierwszym temacie jest oczywiste i powszechnie 

doceniane, natomiast poznanie zjawiska hipnozy, szczególnie w 

aspekcie psychosomatycznym, mogłoby stać się przysłowiowym 

"milowym krokiem" w poznaniu mechanizmu wielu zjawisk chorobowych, 

stanowiących obszar nie znany współczesnej medycynie. 

Halucynacje hipnotyczne nie powstają w jednakowy sposób u 

wszystkich zahipnotyzowanych osób. Zdecydowanie łatwiej można 

wywołać halucynacje pozytywne niż negatywne. Trudniejsze do 

uzyskania są także halucynacje wzrokowe niż na przykład słuchowe. 

Stopień trudności wywoływania poszczególnych zjawisk hipnotycznych 

(w tym także halucynacji różnego typu) jest już od dawna znany i ujęty w 

odpowiednich skalach. Będzie jeszcze o tym mowa w dalszej części. 

Warto jednak już teraz podkreślić,  że najtrudniejsze do wywołania 

spośród wszystkich zjawisk hipnotycznych są pohipnotyczne, negatywne 

halucynacje wzrokowe. Ponieważ  używane tutaj pojęcia nie są 

powszechnie znane, wyjaśnię to na przykładzie demonstracji 

przeprowadzonej bez szczególnego przygotowania w czasie mojej pracy 

na Akademii Medycznej w Poznaniu. 

Zakład nasz odwiedził prof. Zolik, dyrektor Instytutu Psychologii w 

Chicago, zajmujący się między innymi praktycznymi zastosowaniami 

hipnozy. W czasie wymiany doświadczeń na ten temat zauważyłem, że 

background image

obecność naszego gościa onieśmiela jedną ze /studentek, znaną mi z 

dobrych, w pełni wyrażanych reakcji hipnotycznych, uzyskiwanych we 

wcześniejszych eksperymentach. Zaproponowałem demonstrację 

własnego stylu prowadzenia hipnozy, w celu rozwinięcia dalszej dyskusji. 

Zahipnotyzowana studentka zgodnie z moimi sugestiami "słyszała" 

pukanie do drzwi gabinetu (pozytywne halucynacje słuchowe), 

"zobaczyła", że wchodzi sekretarka i prosi profesora do telefonu w innym 

pomieszczeniu (pozytywne halucynacje wzrokowe i słuchowe). 

Następnie studentka "zobaczyła",  że nasz gość wstaje i wychodzi z 

pokoju (pozytywne halucynacje wzrokowe) i od tego momentu "widziała" 

już jego fotel jako pusty (negatywne halucynacje wzrokowe). 

Podczas dalszego postępowania ta nie spostrzegana obecność 

profesora na swoim dotychczasowym miejscu (negatywna halucynacja 

wzrokowa) została utrzymana po przeprowadzeniu dehipnotyzacji. 

Najciekawszym i poniekąd .nie zaplanowanym rezultatem tej 

demonstracji było jednak zachowanie studentki po dehipnotyzacji, 

spontaniczne i naturalne, bo nie poddane żadnym dodatkowym 

sugestiom pohipnotycznym. Otóż od tego momentu, mimo realnej, ale 

nie spostrzeganej przez, nią ciągłej obecności profesora na swoim 

miejscu, zaczęła zachowywać się swobodnie, bez onieśmielenia, 

dopytując się o naszego gościa i o to, czy jeszcze tutaj powróci. 

Ten uwidoczniony wpływ pohipnotycznych negatywnych halucynacji 

wzrokowych na spontaniczne zmiany w zachowaniu jest wielce 

interesujący przy rozważaniu zasad opracowania programów 

postępowania hipnoterapeutycznego i – jak łatwo się domyślić – może 

być odpowiednio wykorzystany. Nie trzeba też, jak sądzę, dodawać, że 

demonstracja ta została odpowiednio zakończona poprzez kolejne 

wprowadzenie w hipnozę i zlikwidowanie wszystkich halucynacji 

background image

(profesor "powrócił" na swoje miejsce). Po ostatecznej dehipnotyzacji 

stopień swobody zachowania studentki był większy niż przed 

demonstracją, ale znacznie mniejszy niż wtedy gdy miała ona 

pohipnotyczne, negatywne halucynacje wzrokowe. 

Wzrokowe, słuchowe lub czuciowe halucynacje hipnotyczne 

umożliwiają osobom zahipnotyzowanym przeżywanie w sposób, jak 

same określają, w pełni realistyczny najrozmaitszych sytuacji, bez 

ograniczeń w czasie i przestrzeni. Pod jednym wszakże warunkiem, że 

obrazy i doznania halucynacyjne są im znane z wcześniejszych 

doświadczeń, bądź też zostają plastycznie zarysowane odpowiednimi 

sugestiami prowadzącego hipnozę. Inaczej mówiąc, wszelkie 

halucynacje hipnotyczne (identycznie jest z innymi halucynacjami) mogą 

rozwinąć się wyłącznie na podstawie realnie istniejących wcześniejszych 

doświadczeń lub wyobrażeń i treściowo bywają często podobne do 

marzeń sennych. 

Osobę zahipnotyzowaną można "przenieść" w dowolne miejsce 

kosmosu, ale treść jej przeżyć  będzie wówczas kompilacją wiedzy 

astronautycznej, zapoznanych powieści i filmów fantastyczno-

naukowych, własnych wcześniejszych wyobrażeń na ten temat i sugestii 

podawanych przez hipnotyzującego. Podobnie dzieje się przy każdym 

innym temacie halucynacji. Udział prowadzącego hipnozę w tworzeniu 

określonych treści halucynacyjnych jest różny, w zależności od celu 

eksperymentu lub terapii oraz właściwości indywidualnych osoby 

hipnotyzowanej. Występującym halucynacjom mogą adekwatnie 

towarzyszyć odpowiednie reakcje emocjonalne. Związek między treścią 

halucynacji a odpowiednimi emocjami może być naturalny, lub też 

modyfikowany odpowiednimi, dodatkowymi sugestiami. 

W prostych eksperymentach obrazujących to zjawisko można na 

background image

przykład zasugerować oglądanie filmu o określonej treści. Z reguły 

reakcje osoby zahipnotyzowanej są wówczas zgodne (co do kierunku i 

siły) z treścią halucynowanych obrazów. Wesołość, a nawet głośny 

śmiech, towarzyszą "oglądaniu" komedii, a objawy napięcia 

psychofizycznego "oglądaniu" kulminacyjnych scen filmu sensacyjnego 

itp. Reakcje towarzyszące takim halucynacjom mogą być jednak 

modyfikowane poprzez podanie dodatkowych sugestii (np. "to jest 

właściwie komedia, ale tak słaba,  że odczuwa pan znudzenie" lub "ten 

horror nie wywołuje  żadnej grozy, a jedynie rozbawienie"). Takie 

postępowanie jest jednym ze skutecznych sposobów wywoływania 

zamierzonych reakcji emocjonalnych, a w dalszym etapie –

wegetatywnych. 

Wytwarzanie halucynacji hipnotycznych stanowi punkt wyjścia do 

wywoływania innych zamierzonych reakcji właśnie w ramach 

wzajemnych powiązań istniejących w organizmie człowieka pomiędzy 

spostrzeganiem, emocjami i reakcjami fizjologicznymi. Próba 

bezpośredniego wywołania sugestią zmian stężenia cukru we krwi nie 

przynosi rezultatów, natomiast wytworzenie halucynacji zjadania miodu, 

przynajmniej w niektórych przypadkach powoduje sprawdzalne 

podwyższenie tego stężenia. Podobnie jest z innymi reakcjami w obrębie 

układów pokarmowego, krwionośnego, moczowego itd. 

Interesujące zjawiska powstają także przy różnych halucynacjach 

negatywnych. Jeśli na przykład w warunkach gabinetowych prowadzona 

jest hipnoza aktywna (tzn. polegająca na uruchomieniu pacjenta, jego 

swobodnym poruszaniu się), to halucynowanie na przykład spaceru w 

parku, mimo równoczesnych halucynacji negatywnych (pacjent "nie 

widzi" biurka, foteli itp.), nie powoduje potrącania przedmiotów, lecz ich 

omijanie. Jest to jeden z dowodów przemawiających za tym, ze nawet w 

background image

głębokiej hipnozie realne spostrzeganie otoczenia nie jest wyłączone, 

chociaż może być całkowicie nieuświadomione. 

Osoba zahipnotyzowana zapytana o to, dlaczego podczas spaceru 

omija pewne miejsca, wyjaśnia spokojnie, że przecież "tam" jest krzak, 

drzewo, kałuża itp. Podobnie jest w innych eksperymentach, jak 

chociażby w tym, który lubią demonstrować koledzy z Czechosłowacji. 

Osoba zahipnotyzowana czyta głośno książkę, mając równocześnie 

wytworzoną negatywną halucynację osoby prowadzącej, która jest dla 

niej "niewidzialna". W pewnym momencie eksperymentator przysłania 

dłonią czytany tekst, co – oczywiście – wywołuje przerwę w czytaniu. Na 

pytanie, dlaczego przerwane zostało czytanie, padają typowe 

odpowiedzi: "bo mam zamglony wzrok", "litery są całkowicie zatarte", 

"nie chce mi się dalej czytać" itp. Skłonność do logicznego wyjaśniania 

każdego swojego zachowania jest typowa dla osób zahipnotyzowanych i 

jeszcze bardziej widoczna w wyjaśnianiu motywów postępowania w 

realizowaniu czynności, które w istocie zostały wywołane jako reakcje 

pohipnotyczne. 

Osoby halucynujące w hipnozie poddawano także różnorodnym 

pomiarom neurofizjologicznym, które nie dały dotąd w pełni 

jednoznacznych wyników. Istnieją kontrowersyjne doniesienia, że u 

osób, którym sugerowano całkowitą  ślepotę, przy równoczesnym 

zapewnieniu rozwartych powiek w normalnym oświetleniu, w badaniu 

elektroencefalograficznym pojawiał się zapis charakterystyczny dla osób 

ociemniałych lub mających zamknięte oczy. Wyniki tego eksperymentu 

nie znalazły jednak potwierdzenia w badaniach prowadzonych przez 

innych badaczy, podobnie jak doniesienia o reakcji źrenic na 

halucynowane bodźce  świetlne. Nie udało się także w sposób 

jednoznaczny dokonać odpowiednich pomiarów neurofizjologicznych w 

background image

odniesieniu do halucynacji słuchowych, węchowych, smakowych, a 

także czuciowych, chociaż w tym ostatnim przypadku zanotowano 

ciekawe wyniki w związku z badaniami nad hipnotyczną analgezją. 

Licznie odnotowane są w literaturze tego tematu próby wywołania w 

stanie hipnozy przejściowych zaburzeń we wszystkich typach 

spostrzegania, zaburzeń znanych neurologom jako objawy określonych 

defektów organicznych układu nerwowego. Autorzy jednomyślnie 

stwierdzają, że wywoływanie takich zaburzeń u osób znajdujących się w 

stanie głębokiej hipnozy nie sprawia żadnych trudności technicznych, a 

przeprowadzenie przez neurologa postępowania diagnostycznego 

różnicującego te zaburzenia od identycznych, wywołanych rzeczywistymi 

zmianami organicznymi, przysparza wiele kłopotów, a niekiedy jest 

podobno wręcz niemożliwe. Mamy więc tutaj do czynienia z sytuacją 

podobną jak, w omawianym uprzednio porównaniu halucynacji 

hipnotycznych i psychotycznych. Znów można przyjąć, że podstawa tego 

podobieństwa zawarta jest we właściwościach układu nerwowego, 

właściwościach wspólnych dla wszystkich ludzi, chociaż  są to 

właściwości ujawniające się w różnego typu okolicznościach 

specjalnych. 

ANALGEZJA  

Możliwość ograniczenia lub znoszenia bólu w hipnozie była zawsze 

silnym argumentem przemawiającym za celowością stosowania tej 

metody w medycynie. W historii badań nad hipnozą można wyraźnie 

wyróżnić okresy wzmożonego zainteresowania analgezją "hipnotyczną, 

splatające się z okresami pewnego rozczarowania pod tym względem 

lub odchodzenia do innych metod uśmierzania bólu. Niewątpliwy spadek 

zainteresowania wykorzystywaniem hipnozy w chirurgii zaznaczył się z 

chwilą wprowadzenia narkozy eterowej oraz stopniowego wprowadzania 

background image

coraz bardziej nowoczesnych analgetyków. Mimo znacznego postępu w 

produkcji  środków farmakologicznych uśmierzających ból wielu lekarzy 

zdaje sobie jednak sprawę,  że w interesie niektórych grup pacjentów 

korzystniejsze byłoby stosowanie metod eliminujących ingerencję 

środkami chemicznymi, mającymi często działanie uboczne lub 

niemożliwymi do zastosowania ze względu na ogólny stan zdrowia 

pacjenta. Okoliczności skłaniają do ponownego zainteresowania hipnozą 

i możliwością jej wykorzystania w chirurgii, stomatologii, położnictwie i 

innych specjalnościach medycznych. 

Prawdą jest, że stan hipnotyczny umożliwia wprowadzanie 

odpowiednio kontrolowanych zmian w odczuwaniu bodźców 

termicznych, dotykowych i bólowych. Zmiany te w lżejszych stadiach 

hipnozy mają charakter złudzeń, a w hipnozie głębokiej przybierają 

postać pozytywnych lub negatywnych halucynacji czuciowych. Wyraźny 

wpływ hipnotyzującego na percepcję czuciową osoby zahipnotyzowanej 

zaznacza się już w stadium hipnozy średniej, a więc takiej, w której 

zachowana jest jeszcze częściowo  świadomość sytuacji. Możliwe jest 

wówczas wywołanie hiperstezji, hipostezji oraz hipalgezji. 

W badaniach eksperymentalnych, a także przy próbach podatności na 

hipnozę poszczególnych pacjentów, zmiana wrażliwości na bodźce 

czuciowe jest traktowana również jako wskaźnik głębokości stanu 

hipnotycznego. Znana jest na przykład i dość powszechnie stosowana 

jako sprawdzian tzw. anestezja rękawiczkowa. Próbę  tę przeprowadza 

się w ten_ sposób, że na odpowiednim etapie postępowania 

indukcyjnego podawane są sugestie, iż na rękę została naciągnięta 

gruba, skórzana rękawiczka. Następnie, w sposób już logicznie 

uzasadniony, podaje się sugestie, że w związku z tą "założoną 

rękawiczką" wszelkie bodźce dotykowe będą słabo odczuwalne, a kłucie 

background image

igłą – niebolesne. 

Sprawdzania reakcji pacjenta na zastosowane bodźce dokonuje się 

poprzez bezpośrednią obserwację oraz w drodze omówienia jego 

odczuć, przeprowadzanego zawsze po dehipnotyzacji. Na tym samym 

etapie głębokości hipnozy można także sprawdzać podatność na 

sugestie związane z odczuwaniem sugerowanej temperatury. Jednym z 

możliwych przykładów takiego postępowania jest podawanie sugestii, że 

ręka będzie teraz ogrzewana ustawioną w bliskiej odległości lampą 

nagrzewczą. Pacjent ma usunąć  rękę w momencie, gdy odczucie 

wzrastającej temperatury dojdzie do granicy bólu. 

Bardziej złożone formy tego typu eksperymentów można 

przeprowadzać w stanie głębokiej hipnozy. Podawane sugestie stają się 

wówczas na ogół bardziej złożone i nakierowane na wywołanie 

kompleksowych halucynacji. Ilość możliwych do zastosowania wariantów 

jest w zasadzie nie ograniczona i zależy od celu eksperymentu oraz 

inwencji hipnotyzującego. Osobiście dość często stosuję na przykład taki 

wariant postępowania, który umożliwia poprzez halucynacje czuciowe 

(termiczne) przejście od stanu hipnozy sennej do hipnozy aktywnej, a 

więc takiej odmiany stanu hipnotycznego, kiedy osoba zahipnotyzowana 

zdolna jest do swobodnego poruszania i wykonywania różnych 

czynności. Postępowanie to polega najpierw na wytworzeniu u osoby 

zahipnotyzowanej halucynacji, że znajduje się na leżaku, ustawionym w 

przyjemnym, ale silnie nasłonecznionym miejscu. Następnie w miarę 

nasilania sugestii związanych ze "wzrastającą temperaturą" 

przedstawiona zostaje możliwość opuszczenia tego miejsca i 

skierowania się "do przyjemnego cienia". 

W podobny sposób można wytworzyć uczucie zimna, odczucie wiatru, 

padającego deszczu itp. Niektóre z możliwości manewrowania 

background image

odczuciami są rzeczywiście zdumiewające, jak chociażby możliwość 

przeniesienia odczuć w zupełnie inne miejsce ciała niż to, które poddane 

jest rzeczywistemu działaniu bodźca (na przykład nakłuwana jest ręka 

lewa, a reaguje ręka prawa). To osobliwe "wędrowanie" czucia do innych 

miejsc ciała pozwala na interesujące rozważania w związku ze znanym 

zjawiskiem bólów fantomowych oraz innych fałszywie umiejscowionych 

odczuć, pojawiających się xi niektórych ludzi w stanie czuwania. 

Szczególnie ważne miejsce wśród tych zjawisk zajmuje, oczywiście, 

hipalgezja i analgezja. Większość autorów pokreślą,  że wytworzenie 

analgezji umożliwiającej przeprowadzenie zabiegu chirurgicznego 

wymaga pewnego czasu niezbędnego do wyćwiczenia pacjenta w 

sposobie reagowania. 

Obniżanie wrażliwości na ból może być dokonane trzema różnymi 

sposobami. Sposób pierwszy polega na podawaniu sugestii 

obniżających lęk i napięcie wraz z prostą sugestią dotyczącą 

zmniejszenia bólu. Ten, wydawałoby się, prymitywny sposób 

postępowania jest, jak się okazuje, zupełnie wystarczający dla wielu 

osób uzyskujących w ten sposób wyraźną hipalgezję. 

Można jednak (przy głębokiej hipnozie) posłużyć się sugestiami 

bardziej złożonymi, wytwarzającymi halucynacje na temat zastosowania 

klasycznych analgetyków. Na przykład: "Poczuje pani teraz ukłucie, 

będzie zrobiony zastrzyk znieczulający. W minutę później odczuje .pani, 

że ta okolica ciała stanie się niewrażliwa na ból. Teraz czuje pani, jak 

znieczulenie już działa i z każdą chwilą się wzmaga" itd. W przypadku 

takiego postępowania w sugestiach często nawiązuje się do 

wcześniejszych doświadczeń pacjenta, odwzorowując niejako znane mu 

już reakcje organizmu. Jeśli pacjent nie ma takich doświadczeń, opis 

postępującego znieczulenia musi być wyjątkowo szczegółowy. 

background image

Trzeci sposób uzyskiwania analgezji jest niewątpliwie najbardziej 

skomplikowany, wymagający szczególnie dużej podatności na hipnozę, 

ale też najbardziej efektywny. Zastosowana zostaje depersonalizacja 

hipnotyczna, oczywiście przeprowadzona w taki sposób, aby nie 

wywołała lęku lub innych negatywnych odczuć. Osobie 

zahipnotyzowanej wytwarza się halucynację, że jej ciało (lub część ciała) 

zostaje na czas zabiegu zamienione w inną materię (drewno, gumę, 

piankę itp.). Po wytworzeniu takiej halucynacji reszta jest już logiczną 

konsekwencją  – takim  ciałem nie można poruszać, nic nie boli itd. 

Dodatkową konsekwencją tego trybu postępowania jest na ogół  słabe 

krwawienie podczas operacji. 

Czy można się dziwić,  że wielu ludzi nie obeznanych ze zjawiskami 

hipnotycznymi wzruszy w tym miejscu ramionami, uznając powyższe 

twierdzenia za oczywisty nonsens? Paradoks przedstawianych tutaj 

zjawisk polega na tym, że pozostają one w wyraźnej opozycji do praw 

uznanych w naukach przyrodniczych, także w medycynie – będąc 

równocześnie niewątpliwie przyrodniczymi zjawiskami. Stanowią kolejny 

przykład tajemniczości i niezbadanej natury reakcji organizmu człowieka 

znajdującego się w stanie hipnozy, skłaniają do pokory i melancholijnej 

refleksji nad tym, co nie znane i czego nie potrafimy pojąć, mimo 

pozornie "dobrej" znajomości organizmu ludzkiego. 

W licznych pomiarach fizjologicznych zarejestrowano reakcje 

człowieka poddawanego bolesnym zabiegom w analgezji hipnotycznej. 

Wyniki tych badań  są, niestety, i w tym przypadku kontrowersyjne i 

niejednolite. Niektórzy badacze uważają,  że analgezja hipnotyczna 

powoduje rzeczywistą blokadę w przewodzeniu nerwowym wskutek 

unieczynnienia synaps. Nie wyjaśniono jednak, jak to jest możliwe do 

uzyskania poprzez sugestię? Brak możliwości wyjaśnienia tej zagadki 

background image

skłania innych uczonych do interpretowania analgezji hipnotycznej 

wyłącznie w kategoriach psychologicznych. Żadna z dotychczasowych 

prób "wyjaśnienia mechanizmu znoszącego odczuwanie bólu w hipnozie 

nie jest w pełni przekonująca. Mamy więc tutaj do czynienia z kolejnym 

zjawiskiem opisowym, praktycznie wykorzystywanym, chociaż nie 

zrozumianym. 

MOTORYKA W HIPNOZIE  

Oddziaływanie na motorykę osoby poddanej hipnozie ma miejsce we 

wszystkich rodzajach indukcji hipnotycznej i na każdym poziomie 

głębokości hipnozy. Proste reakcje mięśniowe są na ogół dosyć łatwe do 

wywołania i dlatego są one często traktowane jako nośniki indukcji 

hipnotycznej. Chodzi o to, że w czasie wprowadzania w stan hipnotyczny 

korzystne jest wywoływanie doznań upewniających osobę 

hipnotyzowaną,  że następują reakcje organizmu zgodne z podawanymi 

sugestiami. Dlatego w początkowej fazie indukcji hipnotycznej często 

bazuje się na naturalnych reakcjach mięśniowych, wynikających z 

ułożenia ciała, relaksacji lub zmęczenia odpowiednich grup 

mięśniowych. Zgodność podawanych sugestii z rzeczywistymi 

odczuciami osoby hipnotyzowanej umożliwia stopniowe i na ogół 

niedostrzegalne dla tej osoby przejście do dalszych sugestii, które będą 

już rzeczywiście wywoływały coraz to nowe reakcje mięśniowe. Sugestie 

takie mogą dotyczyć zarówno pojedynczego ruchu, jak i złożonych 

czynności, mogą także wprowadzać unieruchomienie części lub całego 

ciała. 

Zmiany w motoryce osoby poddanej hipnozie przebiegają według 

różnych schematów w hipnozie sennej i aktywnej. Hipnoza senna 

charakteryzuje się na ogół przebiegiem mniej dynamicznym, 

pozwalającym na dość  łatwe rozgraniczenie stadiów: lekkiego 

background image

(somnolencja),  średniego (hipotaksja) i głębokiego (somnambulizm). W 

fazie somnolencji pojawia się ogólne obniżenie napięcia mięśniowego, 

uczucie senności i zwolnienie tempa procesów psychicznych. Człowiek 

znajdujący się w tym stanie ma jednak zachowaną swobodę ruchów, 

chociaż na ogół "nie chce mu się" poruszać. Oczy są zamknięte, ale 

istnieje możliwość ich otworzenia i samodzielnego przerwania procesu 

hipnotycznego. Po uzyskaniu hipotaksji pojawia się utrata swobody 

ruchów i niemożność samodzielnego otwarcia oczu. Poruszanie 

kończynami jest możliwe, ale pod wpływem odpowiednich sugestii, z 

odczuciem, że są to ruchy kierowane przez działania hipnotyzujące. 

Skłanianie osoby znajdującej się w stanie hipotaksji do wstania, 

chodzenia lub otwarcia oczu najczęściej powoduje samoistną 

dehipnotyzację, z wyjątkiem rzadkich przypadków samoistnego przejścia 

w tym momencie w stan hipnozy głębokiej. 

Osoby uzyskujące stadium somnambulizmu charakteryzują się już 

pełnym podporządkowaniem reakcji mięśniowych sugestiom 

prowadzącego hipnozę. Mogą swobodnie poruszać się, także z 

otwartymi oczami, wykonywać różne czynności (np. rysować, pisać, 

jeść), nawet takie, które wymagają dużej dynamiki ruchu (np. bieganie, 

skakanie) lub są czynnościami bardzo złożonymi (np. jazda na nartach, 

prowadzenie samochodu). Oczywiście, aby uniknąć nieporozumień, 

należy w tym miejscu podkreślić,  że mogą to być wyłącznie takie 

czynności, które osoba zahipnotyzowana potrafiłaby także wykonać w 

stanie czuwania. 

Zaktywizowanie ruchowe osoby zahipnotyzowanej oznacza przejście 

od hipnozy sennej do aktywnej. Postępowanie takie, częste w hipnozie 

eksperymentalnej, nie jest na ogół potrzebne w hipnoterapii, chyba że 

aktywność ruchowa pacjenta jest niezbędna do przeprowadzenia badań 

background image

diagnostycznych lub stanowi element programu terapeutycznego (np. 

ćwiczenia w rehabilitacji motorycznej). Wyodrębnienie poszczególnych 

stadiów w hipnozie aktywnej jest dużo trudniejsze, a czasami wręcz 

niemożliwe. Ten rodzaj indukcji hipnotycznej pomija fazę relaksacji i 

polega na stosunkowo szybkim przejściu od pełnej aktywności stanu 

czuwania do stanu hipnozy głębokiej –

również aktywnej. 

Hipnotyzowanie takie może być przeprowadzone na stojąco, w czasie 

chodzenia lub wykonywania jakichkolwiek czynności pod warunkiem, że 

zaistnieje możliwość nawiązania tego specyficznego raportu 

psychicznego, jaki powstaje pomiędzy hipnotyzującym a 

hipnotyzowanym. 

Uważny obserwator potrafi niekiedy dostrzec szybki rozwój stanu 

hipnotycznego, wyrażający się zautomatyzowaniem ruchów 

zawężającym się gwałtownie polem uwagi osoby hipnotyzowanej, lub 

inne podobne objawy. Poruszanie się osoby zahipnotyzowanej (Jedzie o 

tym jeszcze mowa przy analizowaniu reakcji indywidualnych) może być 

wyraźnie "senne", "lunatyczne", "zautomatyzowane", ale bywa także w 

pełni sprawne i bardzo trudne do odróżnienia od normalnego poruszania 

się w stanie czuwania (dotyczy to także mowy). 

Istnieją jednak takie reakcje mięśniowe, które traktuje się już jako 

specyficzne dla stanu hipnozy. Należy do nich "automatyczne pisanie", 

polegające na tym, że po podaniu odpowiednich sugestii ręka osoby 

zahipnotyzowanej "sama" pisze na zadany lub dowolny temat. Jak się 

łatwo domyślić, zjawisko to zostaje niekiedy wykorzystane w 

postępowaniu diagnostycznym. Walor takiego pisania polega niekiedy na 

tym,  że osoba zahipnotyzowana pisemnie przedstawia sprawy, które 

przez nią samą  są nie uświadamiane lub w inny sposób ukrywane. 

Bardziej złożone jest zjawisko "pisma lustrzanego", a więc takiego 

background image

kreślenia liter, że są one możliwe do odczytania po przystawieniu lustra, 

w odbiciu. Zdumiewająca jest niekiedy łatwość, z jaką piszą w ten 

sposób niektóre osoby zahipnotyzowane, nie umiejące (podobnie jak 

większość ludzi) wykonać podobnych czynności na jawie. Z drugiej 

strony wiadomo jednak, że podobny sposób pisania występuje u 

niektórych pacjentów neurologicznych: tam – jako przejaw choroby, tutaj 

– jako rezultat szczególnego i odwracalnego stanu psychicznego. , Do 

najbardziej ulubionych demonstracji hipnotyzerów estradowych należało 

wykonywanie tak zwanego "mostu kataleptycznego", ukazującego 

rzekomą potęgę  władzy hipnotyzera nad ludzkim ciałem. Byli i tacy, 

którzy dla spotęgowania efektu stawali na klatce piersiowej swojej ofiary 

(bo tak już to trzeba nazwać), która w stanie bardzo dużego 

usztywnienia mięśni spoczywała "przez pewien czas, niczym most, na 

dwóch punktach podparcia w okolicach głowy (podstawa czaszki) i pięt. 

Spektakularność takiego widowiska przyczyniła się do tego, że podobne 

demonstracje (na szczęście już bez użycia hipnozy) są także 

współcześnie przedstawiane publiczności przez uzdolnionych 

iluzjonistów. Faktem jest jednak, że można zmusić mięśnie człowieka 

zahipnotyzowanego do tak znacznego wysiłku, który nie byłby możliwy w 

stanie czuwania. Wykonanie mostu kataleptycznego jest możliwe w 

sposób  świadomy przez wielu w miarę wysportowanych i niezbyt 

ciężkich ludzi, ale hipnoza zwiększa te możliwości. Oczywiście i w tym 

zjawisku nie ma niczego z czarów i cudów, obowiązują zasady bilansu 

energetycznego. 

Most kataleptyczny w hipnozie (podobnie jak pełny  łuk histeryczny i 

reakcje mięśniowe w katalepsji sztywnej) możliwy jest do uzyskania tylko 

wówczas, gdy osoba zahipnotyzowana jest w ogóle fizjologicznie zdolna 

do takiego wysiłku, chociaż może w stanie czuwania nigdy nie 

background image

wykorzystywać  aż tak bardzo swoich mięśni, uważając,  że jest to 

niemożliwe. Inaczej mówiąc mamy wtedy do czynienia z przekroczeniem 

pewnej bariery psychologicznej, ale nie fizjologicznej. Po dłuższym 

wykonaniu takiej figury pojawi się silne zmęczenie mięśni, a niektórzy 

autorzy uważają,  że może nawet nastąpić naderwanie przyczepów 

mięśniowych. Pogląd taki nie jest powszechny w związku z dowodami na 

to,  że człowiek zahipnotyzowany kontroluje jednak przez cały czas 

sytuację w sposób nieświadomy i w momencie rzeczywistego zagrożenia 

reaguje obronnie samoistną dehipnotyzacją. 

Osoby o cechach histerycznych ujawniają niekiedy w czasie hipnozy 

różnego rodzaju drgawki i drżenia, pojawiające się bez żadnych sugestii 

w tym zakresie. Najczęściej jest to forma nie uświadomionego zwracania 

uwagi na siebie hipnotyzującego w celu wzbudzenia dodatkowego 

zainteresowania swoim stanem. Wszelkie objawy mięśniowe 

naśladujące porażenia lub napad epileptyczny są na tyle bardziej 

"udane", na ile pacjent miał okazję obserwować prawdziwe zaburzenia 

tego typu. Jest to wyraźnie widoczne przy różnego rodzaju "porażeniach" 

demonstrowanych w hipnozie według własnych wyobrażeń pacjenta na 

ten temat, bez znajomości pełnego obrazu neurologicznego. 

Badacze hipnozy odnotowują także, rzadko spotykane współcześnie 

na naszym terenie, histeryczne objawy "opętania", wyrażające się w 

czasie hipnozy (lub poza hipnozą) złożonymi reakcjami mimicznymi, 

pantomimicznymi i wokalizacyjnymi. Osobiście nie spotkałem dotychczas 

takiego przypadku (nie ma ich obecnie w Polsce?), chociaż, oglądając 

francuskie filmy naukowe na ten temat, przyznaję,  że czynią one dość 

duże wrażenie nawet na osobach obytych ze zjawiskami hipnotycznymi, 

a także histerycznymi. 

REGRESJA WIEKU  

background image

Szczególnym sposobem wykorzystania złożonych halucynacji 

hipnotycznych jest zjawisko regresji wieku, polegające na tym, że osoba 

zahipnotyzowana może "wędrować w czasie" i w ten sposób daje się 

przeprowadzić cofnięcie do wcześniejszych okresów życia. Istnieje kilka 

metod uzyskiwania regresji wieku, ale najczęściej używane są sugestie 

typu: "Przenoszę panią teraz do okresu, kiedy urodziła się pani młodsza 

siostra" lub "Za chwilę poczuje pan, że znów ma pan sześć lat i to jest 

ten moment, kiedy przywieziono pana do szpitala". Oczywiście 

podawanie takich sugestii wymaga, co jest zresztą w ogóle warunkiem 

wstępnym prowadzenia hipnozy, dobrego rozeznania biografii osoby 

hipnotyzowanej. 

Niekiedy, szczególnie w hipnozie eksperymentalnej prowadzonej z 

osobami o żywej wyobraźni, można sugerować poruszanie się 

"wehikułem czasu" i tym sposobem uzyskiwać dowolną regresję wieku. 

W przypadku skutecznego wywołania tego zjawiska zachowanie osób 

zahipnotyzowanych przypomina, niekiedy z dużą dokładnością 

zachowanie charakterystyczne dla tego wieku, do którego nastąpiło 

cofnięcie. W związku z takimi eksperymentami poczyniono wiele 

interesujących obserwacji dotyczących sposobu mówienia, pisania, 

rysowania, liczenia i innych czynności, które mają swoje cechy 

charakterystyczne w poszczególnych fazach rozwojowych. 

Cofnięcie do wieku przedszkolnego wywołuje na przykład "utratę" 

zdolności pisania i czytania, prymitywne liczenie, rysowanie w sposób 

typowy dla tego wieku, ubóstwo języka itp. Niektórzy badacze podają 

także, że cofnięcie do wieku poniżej 6 miesięcy życia powoduje ponowne 

pojawienie się odruchu Babińskiego, który – jak wiadomo – w starszym 

wieku zanika. Sceptycy wyrażają jednak w tym miejscu pogląd,  że 

wywołanie tego odruchu jest możliwe także w czasie snu fizjologicznego 

background image

i dlatego jego pojawienie się w hipnozie nie wydaje się niczym 

nadzwyczajnym. 

Wielokrotnie starano się zgłębić naturę zjawiska regresji wieku, 

dyskutując głównie nad tym, czy osoba znajdująca się w tym stanie 

odgrywa siebie z dzieciństwa zgodnie z wyobrażeniami na ten temat, czy 

też jest to rzeczywiste przeżycie wyznaczonych regresją momentów 

wcześniejszego życia. Niestety, powiedzmy od razu, że zwolennicy obu 

tych poglądów dysponują mocnymi argumentami, co skłania jeszcze 

innych badaczy (np. Erickson, Wolberg) do przyjęcia, że regresja wieku 

jest połączeniem grania roli i rzeczywistego przeżycia. W sporze tym 

możliwe jest przyjęcie jeszcze jednego wariantu, za którym 

opowiadałbym się także osobiście, mianowicie takiego, że istnieją różne 

rodzaje reakcji hipnotycznych poszczególnych osób – są osoby 

predysponowane do grania roli w hipnozie i takie, które rzeczywiście i w 

pełni przeżywają wszystkie halucynowane sytuacje. 

Niezależnie jednak od tego, z jakim mechanizmem psychologicznym 

mamy tutaj do czynienia, zjawisko regresji wieku jest wielce interesujące 

dla badaczy eksperymentalnych, a także hipnoterapeutów 

poszukujących możliwości jego coraz lepszego wykorzystania w 

leczeniu. Stwierdzono na przykład, 

że osoba hipnotycznie 

zregresjonowana może przypomnieć sobie wydarzenia, osoby, nazwy, z 

którymi miała do czynienia we wcześniejszym wieku. Czy można się 

dziwić,  że chociażby z tego tylko powodu jest to zjawisko interesujące 

nie tylko terapeutów, ale także policje w różnych krajach, nie mówiąc już 

o zwolennikach teorii reinkarnacji oraz przeciętnych  śmiertelnikach, 

którzy zgubili gdzieś ważne dla siebie przedmioty? 

Istnieje wiele dowodów na to, że przynajmniej w niektórych 

przypadkach regresja wieku pozwala na prawdziwe odtworzenie śladów 

background image

pamięciowch, których zaktualizowanie w stanie czuwania nie jest 

możliwe. Bardzo interesujące dla analiz psychologicznych (także 

diagnostycznych) są rysunki osób zregresjonowanych do wieku 

dziecięcego. Znów nie zawsze, ale dość często są to rysunki wykonane 

w sposób na tyle charakterystyczny dla określonego wieku, że próba 

wykonania podobnego zadania w stanie czuwania nie udaje się nikomu, 

kto nie posiada szczegółowej wiedzy psychologicznej na ten temat. 

Dla osób pragnących dowodów neurologicznych istnienia omawianych 

tutaj zjawisk mogę podać informację o doniesieniu naukowym, że 

regresja wykonana u epileptyka do wieku poprzedzającego 

występowanie padaczki spowodowała pojawienie się prawidłowego 

zapisu EEG. Wielokrotnie badano także odpowiednimi testami poziom 

inteligencji osób zregresjonowanych i uzyskiwano wyniki zgodne z 

normami dla tego wieku, chociaż zdarzało się także,  że przy regresji 

wieku do lat trzech badacze uzyskiwali wyniki typowe dla dzieci 

siedmioletnich. Szczegółowe badania metodami projekcyjnymi (głównie 

testem Rorschacha) wykazywały jednak, że organizacja osobowości 

osób zregresjonowanych jest w większości dojrzała, a nie taka, jak w 

wieku dziecięcym. 

Ustosunkowanie się do takich i wielu innych badań jest ogromnie 

trudne, jeśli nie wręcz niemożliwe. Wynika to z omówionych już 

wcześniej trudności metodologicznych w badaniu zjawisk hipnotycznych. 

Każdy z badaczy hipnotyzuje swoją metodą, wprowadza wiele 

kontrolowanych i niekontrolowanych sugestii, dobiera osoby badane 

według własnych kryteriów i w rezultacie uzyskuje wyniki, których już nikt 

później nie może dokładnie zweryfikować. 

Regresja wieku pozwala niekiedy na uzyskiwanie rezultatów 

zdumiewających i wysoce wiarygodnych. Należą do nich dobrze 

background image

opracowane przypadki osób, które w okresie dzieciństwa zmieniły strefę 

językową i w wieku dorosłym absolutnie nie potrafiły posługiwać się 

mową swojego dzieciństwa, a jednak podczas regresji hipnotycznej z 

łatwością  używały tego "całkowicie zapomnianego" języka. Interesujące 

są wypowiedzi osób zregresjonowanych do wieku niemowlęcego, którym 

polecono pamiętać po hipnozie swoje przeżycia. Trudno jednak 

skontrolować prawdziwość takich wypowiedzi, podobnie jak trudno 

ustosunkować się do relacji osób informujących po takim 

eksperymencie, jak wyglądał ich moment urodzenia, a nawet chwila 

zapłodnienia i życie wewnątrzmaciczne. 

Ciekawość człowieka jest, oczywiście, nieograniczona i dlatego, 

chociaż nie należy to do tematów objętych tym opracowaniem, 

odnotujmy,  że prowadzi się w świecie sporo eksperymentów 

dotyczących regresji wieku jeszcze bardziej wstecz, poszukując 

dowodów istnienia człowieka w poprzednim wcieleniu. Od czasu do 

czasu obiegają więc  świat wieści o tym, że ktoś uczestniczący w takim 

eksperymencie zaczął nagle przemawiać  językiem starogreckim lub 

hebrajskim, podając prowadzącemu eksperyment informacje na temat 

swojego poprzedniego wcielenia. Podobnie rzecz ma się przy 

stosowaniu progresji hipnotycznej, a więc przenoszenia osoby 

zahipnotyzowanej w przyszłość. 

Oficjalna nauka ustosunkowuje się do tych wszystkich doniesień, jak 

do fantazji i oszustw, a opowieści na temat takich eksperymentów 

traktuje się podobnie jak opowieści o latających talerzach. Nie 

zapominajmy jednak, że większość współczesnych naukowców, 

wykształconych w regułach obowiązujących na terenie nauk 

matematyczno-fizycznych i przyrodniczych, rozumuje według zasady: 

"nic, co nie mieści się w znanych mi regułach – nie istnieje!" Czy na 

background image

pewno? 

PROCESY PAMIĘCIOWE W HIPNOZIE  

Psychologiczne analizy procesów pamięciowych prowadzone były od 

początku istnienia psychologii jako nauki. Jest to zrozumiałe, jeśli 

uświadomimy sobie, jak wiele czynności ludzkich zależy od sprawnego 

funkcjonowania tych procesów. W badaniach laboratoryjnych, w 

tysiącach odpowiednio zaprogramowanych badań, ustalono ogólne i 

szczegółowe prawidłowości przebiegu tych procesów. Nie udało się 

dotąd uzyskać pewności, czym w istocie jest zapis 

pamięciowy, chociaż coraz więcej argumentów przemawia za tym, że 

engram (ślad pamięciowy) powstaje jako specyficzna struktura białkowa. 

Niezależnie od tego jednak, czym jest pamięć, wiadomo, że ten zespół 

procesów psychicznych funkcjonuje, że niekiedy pojawiają się 

zakłócenia pamięci oraz, że istnieją czynniki optymalizujące przebieg 

procesów pamięciowych. Bez przesady można też powiedzieć, że nasza 

współczesna wiedza o procesach pamięciowych byłaby dużo uboższa, 

gdyby nie interesujące wyniki badań nad pamięcią w hipnozie. 

Szczególne funkcjonowanie procesów pamięciowych w stanie 

hipnotycznym znane było od dawna i w rozmaity sposób 

wykorzystywane. Zainteresowanie Freuda hipnozą również zaczęło się 

od obserwacji dotyczących przypominania sobie przez 

zahipnotyzowanych pacjentów wydarzeń z przeszłości. Freuda 

zniechęciło do hipnozy to, że owe wspomnienia dość często mieszają się 

w trudny do rozróżnienia sposób z fantazjami, a ponadto metody 

psychoanalityczne (na przykład technika wolnych skojarzeń) dostarczały 

bardziej prostych sposobów odtwarzania odległych wspomnień. 

Faktem jest jednak, że człowiek ma znacznie bogatszy zapis 

background image

pamięciowy niż mu się to wydaje na podstawie umiejętności 

przypominania sobie przeszłych wydarzeń, w stanie czuwania. Badacze 

tych zagadnień nie są zgodni co do tego, czy wszystko, co raz zostało 

zapisane w pamięci człowieka, pozostaje tam w sposób trwały, czy też 

dotyczy to tylko niektórych śladów pamięciowych. 

Przypomnijmy,  że najprostszy podział procesu pamięciowego 

wyróżnia trzy zasadnicze fazy: zapamiętywanie (tworzenie śladów 

pamięciowych), przechowywanie materiału (utrzymywanie śladów 

pamięciowych) i przypominanie (aktualizowanie śladów pamięciowych). 

Właśnie ta ostatnia faza ogranicza często naszą zdolność posługiwania 

się materiałem pamięciowym wskutek trudności w aktualizowaniu 

niektórych  śladów pamięciowych. Trudności te mogą mieć charakter 

przejściowy, wynikający na przykład z zakłócającego wpływu emocji. 

Przekonało się o tym wiele osób mających "pustkę" w głowie na 

egzaminie i przypominających sobie wszystko to, co potrzebne, po 

wyjściu z sali egzaminacyjnej. 

W innych przypadkach zakłócenia procesu przypominania powstają 

wskutek zmęczenia, psychologicznych mechanizmów obronnych i innych 

jeszcze przyczyn. Odpowiednie badania wskazują na okoliczności 

zakłócające proces zapamiętywania lub przechowywania materiału 

pamięciowego i tutaj również, chociaż w mniejszym stopniu, pomocne są 

badania nad przebiegiem tych procesów w hipnozie. 

Nie można w sposób jednoznaczny określić, jakie są proporcje 

dających się i nie dających się zaktualizować na jawie śladów 

pamięciowych poszczególnych ludzi. Wiele przemawia za tym, że te 

ukryte engramy występują u każdego z nas w dużej ilości i w sposób nie 

uświadomiony wpływają na nasze zachowanie, czyniąc je niekiedy 

pozornie niezrozumiałym. Pamięciowy zapis naszych doświadczeń 

background image

życiowych stanowi istotny element osobowości, pobudza lub hamuje jej 

rozwój, leży u podstaw reakcji nerwicowych i innych zakłóceń 

psychicznych, stanowi jedną z podstaw procesów motywacyjnych. 

W stanie hipnotycznym (po aktywizacji umożliwiającej osobie 

zahipnotyzowanej mówienie) zdolność przypominania sobie odległych 

wydarzeń jest na ogół od razu większa niż w stanie czuwania, nawet bez 

żadnych dodatkowych sugestii w tym zakresie. Wynika to 

najprawdopodobniej z ułatwienia przypominania poprzez silną 

koncentrację uwagi i wyeliminowanie dystraktorów. Bardziej 

zaawansowanej penetracji śladów pamięciowych dokonuje się na ogół 

poprzez wykorzystanie zjawiska hipnotycznej regresji wieku. W 

zależności od celu eksperymentu lub badania to "cofnięcie czasu" może 

dotyczyć kilku godzin, dni lub wielu lat. Nie zawsze, cc prawda, ale 

jednak stosunkowo często, udaje się wówczas osobie zahipnotyzowanej 

przypomnieć sobie wydarzenia, nazwiska i inne fakty, co do których 

istniało przekonanie, że dawno zostały zapomniane. 

Jeden z prostych eksperymentów na ten temat jest równocześnie 

sprawdzianem rzeczywistości przeżyć związanych z regresją wieku. 

Osobę zahipnotyzowaną cofa się do jakiegoś odległego, znaczącego 

dnia w jej życiu i w trakcie opowiadań na temat wydarzenia tego dnia 

zadaje się pytanie: a jaki to jest dzień tygodnia? Jeśli poznawalibyśmy w 

ten sposób przebieg dnia, w którym osoba zahipnotyzowana obchodziła 

swoje na przykład dziesiąte urodziny lub był to dzień pierwszego pójścia 

do szkoły, to łatwo sprawdzić w odpowiednim kalendarzu prawdziwość 

takiej informacji. Kilka podobnie skonstruowanych sprawdzianów daje 

nam odpowiedź na to, czy regresją była rzeczywista, a przy okazji 

stanowi przykład ukazujący, jakie błahe treści pamięciowe 

przechowujemy przez wiele lat, nie zdając sobie z tego sprawy. 

background image

Możliwość przeszukiwania zakamarków pamięci w hipnozie stanowi 

tylko jeden z kierunków działań eksperymentalnych lub diagnostyczno-

terapeutycznych. Poniekąd przeciwstawnym zjawiskiem jest amnezja 

hipnotyczna. Na ogół przyjmuje się,  że przeżycia osoby głęboko 

zahipnotyzowanej objęte są samoistną amnezja, będącą równocześnie 

wskaźnikiem tego, że uzyskana została faza somnambulizmu. W 

lżejszych stanach hipnotycznych amnezja występuje częściowo 

(pozostawiając tzw. wyspy pamięciowe) lub nie ma jej wcale. Jest to 

niekiedy przyczyna rozczarowania osoby hipnotyzowanej, która 

pamiętając przebieg eksperymentu lub zabiegu uważa,  że nie była 

zahipnotyzowana. 

Niezależnie od pewnych różnic indywidualnych, które są omawiane w 

dalszej części książki, istnieją także ogólne prawidłowości związane z 

możliwością sterowania sugestiami zakresem niepamięci i trwałością 

tego zjawiska. Można na przykład podać sugestię osobie głęboko 

zahipnotyzowanej,  że cały przebieg eksperymentu (zabiegu) będzie 

przez nią dokładnie zapamiętany i przypomni się bezpośrednio po 

dehipnotyzacji lub później na określony sygnał (na przykład w formie 

sugestii pohipnotycznej: "przypomni pan sobie wszystko, co się z panem 

działo w hipnozie, w momencie gdy sięgnę po notatnik"). Można również 

sugerować całkowitą lub częściową amnezję, ale powodzenie takich 

sugestii możliwe jest tylko wówczas, gdy osiągnięty został stan 

hipnotyczny bardzo bliski somnambulizmowi. 

W przypadkach mniej głębokiej hipnozy amnezja nie wystąpi nawet 

przy intensywnym jej sugerowaniu. Czas trwania niepamięci 

hipnotycznej jest indywidualnie bardzo zróżnicowany, od kilku minut do 

wielu lat, a może nawet pełnej trwałości, co z przyczyn technicznych 

trudno dowieść. Somnambuliczna amnezja samoistna, jeśli nie była 

background image

wzmocniona dodatkowymi sugestiami ustępuje na ogół stopniowo po 

kilku dniach, najdalej tygodniach. Zastosowanie sugestii blokujących 

przypominanie może być jednak skuteczne co najmniej przez dwa lata, 

czego dowiedziono w odpowiednich eksperymentach. 

Omówienie przebiegu procesów pamięciowych w hipnozie byłoby 

niepełne, gdybyśmy pominęli zagadnienia związane z uczeniem się. Jest 

to problematyka na tyle ważna,  że wiążą się z nią nadzieje zarówno 

dydaktyków, jak i hipnotyzerów. Na podstawie istniejących już w tym 

zakresie badań można przyjąć, że efektywność uczenia w hipnozie jest 

wyższą niż w stanie czuwania. Dotyczy to zarówno warunkowania 

reakcji, jak i nabywania wiedzy. Nie ma jednak żadnych podstaw do 

twierdzenia,  że stan hipnotyczny rozszerza naturalne możliwości 

pojedynczych osób pod tym względem. Zwiększona wydajność uczenia 

w hipnozie (zakres, tempo) wynika bowiem z możliwości uzyskania w 

tym stanie optymalnych warunków sprzyjających szybkiemu i trwałemu 

zapamiętywaniu materiału (treningowi reakcji). Dzieje się tak głównie 

wskutek odpowiedniego zorganizowania procesów uwagi, wzmożenia 

motywacji do uczenia się i wyeliminowania czynników zakłócających 

proces uczenia się na jawie. Wyniki uzyskiwane przez poszczególne 

osoby są, co prawda, zróżnicowane, ale zachęcające. Jednak nie na 

tyle, aby zaspokoić "apetyty" niektórych osób pragnących uczyć się lekko 

i bez wysiłku we śnie. 

SUGESTIE POHIPNOTYCZNE  

Realizowanie różnego rodzaju sugestii podanych w hipnozie po 

zakończeniu eksperymentu lub zabiegu jest zjawiskiem bardzo 

interesującym i szczególnie ważnym dla hipnoterapii. Wielokrotnie 

zastanawiano się nad tym, jaki jest mechanizm tego zjawiska, ale –

niestety – nie umiemy wyjść poza sferę hipotez w tym względzie. 

background image

Wielu badaczy hipnozy uważa, że pozostawienie do realizacji sugestii 

pohipnotycznej powoduje, iż przeprowadzona następnie dehipnotyzacja 

jest w istocie niepełna – pozostaje jakiś fragment stanu hipnotycznego 

(może podobny do tzw. snu parcjalnego?), współistniejący przez różnie 

długi okres czasu ze stanem czuwania i nie zakłócany snem 

fizjologicznym. W określonym, wyznaczonym podczas hipnozy 

momencie następuje realizacja sugestii pohipnotycznej, powodująca 

równocześnie ustąpienie owego zalegającego fragmentu stanu 

hipnotycznego. Hipoteza taka, chociaż nieco karkołomna z punktu 

widzenia naszej współczesnej wiedzy na temat właściwości snu i 

czuwania, jest jednak na tyle przekonująca, że oczywisty wydaje się fakt, 

iż utrzymywanie się, a następnie realizowanie sugestii pohipnotycznej 

samo w sobie stanowi dowód przedłużonego działania hipnozy. 

Można jednak to zjawisko potraktować inaczej i przyrównać .je do 

tego, co wiemy na temat czynności natrętnych, kompulsywnych. To 

znane w psychologii zjawisko polega na występowaniu u niektórych 

pacjentów "wewnętrznego przymusu" wykonywania rozmaitych, niekiedy 

prostych i banalnych, a niekiedy dziwacznych, absurdalnych czynności. 

Próbując zinterpretować w kategoriach psychologicznych mechanizm 

natręctw – można powiedzieć,  że jest to szczególny rodzaj efektu 

psychicznego, polegający na powstaniu z nie znanych przyczyn 

uporczywej fiksacji procesu motywacyjnego. W rezultacie pacjent 

wielokrotnie powtarza te same czynności ruchowe, niekiedy całe zespoły 

działań" lub wielokrotnie realizuje te same schematy w procesach 

myślowych. Być może, wprowadzenie w czasie hipnozy sugestii, której 

realizacja przewidziana jest w terminie późniejszym, powoduje sztuczne 

wytworzenie natręctwa. 

Fakt,  że w hipnozie eksperymentalnej najczęściej stosowane są 

background image

sugestie hipnotyczne przewidziane do jednokrotnego zrealizowania, w 

niczym nie osłabia tej hipotezy, ponieważ równie dobrze można 

wytworzyć (czyni się tak często w hipnoterapii) proces wielokrotnego 

realizowania określonych sugestii dopełniających się zawsze po 

zadziałaniu określonych bodźców sytuacyjnych. Interesujące są w tej 

mierze wypowiedzi osób poddawanych działaniu sugestii 

pohipnotycznej. Najczęściej słyszymy wówczas określenia: "czułem 

wewnętrzny przymus wykonania tej czynności", "coś popychało mnie do 

takiego właśnie działania", "nie wiem, dlaczego to zrobiłem, ale 

wiedziałem,  że muszę to zrobić", a nawet takie: "wiedziałem,  że to jest 

najprawdopodobniej sugestia pohipnotyczna, próbowałem się obronić 

przed jej działaniem, ale to było silniejsze ode mnie". 

Bardzo często sugestiom pohipnotycznym towarzyszy niepamięć tego, 

że zostały one wywołane w hipnozie. Amnezja taka może być 

naturalnym rezultatem przyjęcia sugestii w stanie głębokiej hipnozy, lub 

też wynika z dodatkowych sugestii eksperymentatora, blokujących 

zdolność przypomnienia sobie faktu podawania sugestii pohipnotycznej. 

Charakterystyczne staje się wówczas podawanie przez osoby badane 

paralogicznych wyjaśnień postępowania wynikającego z realizacji 

sugestii pohipnotycznej. Dzieje się tak nawet wówczas, jeśli 

wprowadzona zostanie sugestia dziwaczna w swej treści. W prostym 

przykładzie sugestii nakazującej, aby w określonym momencie po 

zakończeniu hipnozy osoba badana przeniosła krzesło w inny punkt 

pomieszczenia, słyszymy na ogół wyjaśnienie: "to krzesło nie stało na 

swoim miejscu". 

W badaniach eksperymentalnych stosuje się niekiedy sugestie, 

których wykonanie, jak się wydaje, nie pozwala na logiczne wyjaśnienie, 

na przykład: "w momencie gdy przesunę klucze leżące na stole – zerwie 

background image

się pan z krzesła i wykona pięć przysiadów". Po dopełnieniu tej sugestii 

na stosowne pytanie można jednak usłyszeć spokojną odpowiedź: 

"bardzo  ścierpły mi nogi i musiałem się trochę rozruszać". Badając 

ewentualną odporność poszczególnych osób na realizację dziwacznych 

sugestii lub ich zdolność paralogicznego wyjaśnienia swoich czynności 

można posunąć się jeszcze dalej, podając sugestię: "kiedy będziemy się 

żegnać, pan wykrzyknie – kukuryku na patyku!" Jednak nawet wówczas 

można usłyszeć w formie wyjaśnienia: "chciałem tym sposobem 

podkreślić, że czuję się po zabiegu bardzo dobrze i jest mi wesoło". 

Nie należy przypuszczać,  że podobne sprawdziany eksperymentalne 

służą zaspokajaniu pustej ciekawości eksperymentatora. Dobre 

poznanie możliwości wprowadzania dziwacznych i trudnych do 

zrealizowania sugestii jest niezmiernie istotne przy formułowaniu 

programu hipnoterapii. Niezmiernie trudno jest bowiem odpowiedzieć na 

pytanie, czy student uczestniczący dobrowolnie w badaniach nad 

hipnozą i skłoniony do zapiania jak kogut ma do pokonania większy, czy 

też mniejszy opór wewnętrzny w porównaniu z alkoholikiem, któremu 

podaje się sugestię, aby "szerokim łukiem" omijał sklepy monopolowe? 

Który z nich ma uczucie większej dziwaczności swojego działania? 

Bardzo interesującym zagadnieniem jest sprawa trwałości sugestii 

pohipnotycznych i sposobu ich realizowania po dłuższym czasie. 

Niestety, nie można z góry przewidzieć, czy sugestie wprowadzane u 

poszczególnych osób będą mniej lub bardziej trwałe. Poza techniką 

samego wprowadzania sugestii pohipnotycznych istotną rolę odgrywają 

bowiem bliżej nie rozpoznane dotąd właściwości indywidualne 

poszczególnych osób. Stanowi to pewien problem przy hipnoterapii, o 

którym będzie jeszcze mowa. W niektórych przypadkach sugestie są 

jednak bardzo trwałe, czego przykładem może być następujący 

background image

eksperyment. 

Studentce uczestniczącej w serii eksperymentów hipnotycznych, która 

ujawniała zdolność do przeżywania skomplikowanych zjawisk 

hipnotycznych, podałem w czasie ostatniego eksperymentu sugestię, że 

określonego dnia, w ściśle wyznaczonej godzinie, zatelefonuje do mnie, 

podając złożoną kombinację cyfr. Termin realizacji tej sugestii 

wyznaczyłem za dziesięć miesięcy, wprowadziłem pełną amnezję 

podania tej sugestii i zgodnie z ogólnym programem prowadzonych 

eksperymentów kontakty nasze zostały przerwane^ W wyznaczonym 

terminie zasiadłem przy telefonie, który zadzwonił z pięciominutowym 

opóźnieniem. Studentka po upewnieniu się,  że mówi ze mną, lekko 

zdyszanym głosem podała oczekiwaną kombinację cyfr, a następnie 

zaczęła mnie przepraszać,  że nie wie, dlaczego, ale musiała mi to 

powiedzieć. W tym momencie zapytała mnie także, czy nie jest to 

przypadkiem realizacja sugestii pohipnotycznej? 

Umówiłem się z nią na bezpośrednią rozmowę w celu uzyskania 

dodatkowych wyjaśnień. Okazało się, że przez całe dziesięć miesięcy, w 

czasie których studiowała, wypoczywała, podróżowała itd., ani przez 

moment "nie przyszło jej do głowy", że ma do wykonania jakąś czynność 

zasugerowaną w hipnozie. Dopiero w wyznaczonym dniu, po obudzeniu 

się, pomyślała,  że powinna do mnie zatelefonować, ale w pierwszej 

chwili odrzuciła tę myśl jako bezsensowną. W ciągu dnia jeszcze 

kilkakrotnie w różnych momentach nieoczekiwanie nachodziła ją myśl, 

że powinna jednak do mnie zatelefonować. Zadawała sobie pytanie "po 

co?", przecież nie ma mi nic do powiedzenia. Parę minut po dwudziestej 

(miała telefonować o dwudziestej trzydzieści) wyszła z akademika 

zdecydowana do mnie zatelefonować, chociaż nadal miała uczucie, że 

"pewnie się wygłupi, bo nie ma przecież nic do powiedzenia". O 

background image

dwudziestej trzydzieści weszła do budki telefonicznej i wykręciła mój 

numer telefonu. Zorientowała się,  że automat jest popsuty i wówczas 

poczuła lekki niepokój. Pobiegła do następnego automatu i stamtąd 

dodzwoniła się do mnie. Po usłyszeniu mojego głosu "przyszło jej do 

głowy", aby podać pewną kombinację cyfr. Poczuła wówczas ulgę i 

uświadomiła sobie, że zapewne realizuje sugestię pohipnotyczna. 

Przebieg tego eksperymentu był tak dobry, że aż mnie zaniepokoił. 

Zapytałem, co by zrobiła, gdyby nie mogła się do mnie z jakichkolwiek^ 

powodów dodzwonić. Wyjaśniła, że pomyślała o tym w czasie biegu do 

następnej budki telefonicznej – wysłałaby wówczas do mnie widokówkę 

z pozdrowieniami. Było to zgodne z dodatkową sugestią 

zabezpieczającą, którą podałem jej dziesięć miesięcy wcześniej. 

Podobne eksperymenty prowadzili inni badacze, uzyskując pełną 

realizację, nawet bardziej złożonych sugestii, po dwóch latach. Wyniki 

tych eksperymentów czynią nieprawdziwym dość szeroko 

rozpowszechnione mniemanie, że efekty hipnozy są nietrwałe i tym 

samym zniechęcają do jej stosowania. Niewątpliwie duża trwałość 

sugestii pohipnotycznych nie występuje u wszystkich somnambulików, 

ale nie ogranicza to jeszcze w sposób istotny możliwości wynikających 

ze stosowania tej metody. 

Nie jest prawdą,  że sen fizjologiczny niweczy efekty stanu 

hipnotycznego, pod warunkiem, że zastosowane zostaną dodatkowe 

sugestie zabezpieczające przed samoistną dehipnotyzacją w czasie snu. 

Potwierdzeniem tego może być eksperyment wykonany przez kolegów w 

Czechosłowacji, którzy wprowadzili pacjentkę w stan hipnozy trwający 

nieprzerwanie (?) przez dwa tygodnie. W tym czasie pacjentka 

prowadziła normalny tryb życia, jadła, spała i realizowała czynności 

fizjologiczne. Po dwóch tygodniach eksperyment zakończono, uznając, 

background image

że mógłby on trwać przez dowolnie długi okres. Wątpliwość istnieje 

jedynie co do tego, czy w czasie snu fizjologicznego pacjentka 

równolegle znajdowała się w stanie hipnotycznym, czy też była to 

samoistna przerwa w tym stanie, odnawiającym się po przebudzeniu, 

wskutek działania odpowiedniej sugestii pohipnotycznej, bez 

konieczności ponownego indukowania hipnozy. Wydaje się,  że przy 

obecnym stanie naszych metod badania snu fizjologicznego pełna 

odpowiedź na to pytanie nie jest możliwa. Nie jest natomiast niczym 

szczególnym pojawianie się stanu hipnotycznego bardzo szybko, 

wskutek zadziałania wcześniej podanej sugestii pohipnotycznej, w ściśle 

wyznaczonej tymi sugestiami sytuacji. Z możliwości takiej korzystają 

rutynowo wszyscy badacze hipnozy i hipnoterapeuci, kierując się prostą 

zasadą oszczędzania czasu. 

Doprowadzenie do stanu hipnotycznego którąkolwiek z klasycznych 

metod umożliwia wprowadzenie sugestii pohipnotycznej o treści 

informującej,  że w przyszłości wprowadzenie w stan hipnozy będzie 

następowało z równym skutkiem po zastosowaniu takich to a takich 

działań. Bezpieczeństwo osoby hipnotyzowanej wymaga jednak 

rygorystycznego przestrzegania zasady wprowadzania sugestii 

wyłącznie o takiej treści, aby zahipnotyzowanie nie nastąpiło w 

okolicznościach przypadkowych lub poprzez działanie obcych 

niekompetentnych osób. Dlatego chociaż można sugestią pohipnotyczną 

spowodować,  że w przyszłości ta sama osoba uzyska stan głębokiej 

hipnozy na przykład po klaśnięciu w .dłonie, dotknięciu ciała, podaniu 

ręki itp., korzysta się raczej z uwarunkowań na bodźce bardziej 

oryginalne, stosując równocześnie dodatkową klauzulę zabezpieczającą.

Klauzula ta (będąc w istocie sugestią pohipnotyczną) brzmi na ogół w 

sposób następujący: "Odtąd będzie pan uzyskiwał stan głębokiej hipnozy 

background image

szybko i łatwo w sytuacji, gdy... Będzie to jednak możliwe tylko wówczas, 

gdy hipnozę  będę prowadził osobiście lub wówczas, gdy będzie ona 

prowadzona przez inną kompetentną osobę, do której będzie pan miał 

zaufanie i na której działanie wyrazi pan zgodę. Nikt inny, a w 

szczególności osoby niekompetentne w sprawach hipnozy lub osoby 

działające wbrew pana woli, nie potrafią odtąd pana zahipnotyzować. Na 

wszelkie działania takich osób jest pan trwale uodporniony, a próby 

hipnotyzowania pana przez tanie osoby skończyłyby się całkowitym 

niepowodzeniem". 

Ten szczególny rodzaj sugestii pohipnotycznej pozwala na znaczne 

uproszczenie samego procesu hipnotyzowania i wynikającą stąd 

oszczędność czasu. Daje także możliwość demonstrowania zjawisk 

hipnotycznych w przypadkach, gdy demonstracja taka jest uzasadniona, 

a nie musi być równocześnie połączona ze szkoleniem w zakresie 

indukcji hipnotycznej. W czasie demonstrowania zjawisk hipnotycznych 

na zebraniach naukowych, a także w programie popularnonaukowym 

realizowanym w telewizji posługiwałem się prostym i przygotowanym 

specjalnie do tych celów sposobem wprowadzania w hipnozę, 

opierającym się na wcześniej podanych sugestiach pohipnotycznych. 

Sposób ten polegał na tym, że osoby poddawane hipnozie wpatrywały 

się przez dwie, trzy sekundy w płomień zapalniczki, po którego 

zgaszeniu natychmiast uzyskiwały stan głębokiej hipnozy. Oczywiście, 

wszelkie próby naśladowania takiego sposobu wprowadzenia w hipnozę 

przez osoby niepowołane skończyłyby się całkowitym niepowodzeniem, 

a osoby poddawane przeze mnie temu zabiegowi były w pełni 

zabezpieczone przed przypadkowym i nie kontrolowanym wejściem w 

stan hipnozy. Przekonałem się jednak wówczas, że ten w istocie dość 

spektakularny pokaz wzbudza nieufność, co do prawdziwości 

background image

demonstrowanych zjawisk, u osób nie mających wiedzy i doświadczenia 

w zakresie hipnozy. Trudno się temu dziwić zważywszy,  że stan 

hipnotyczny jest jednak stanem dość szczególnym i możliwość jego 

wywołania tak prostą metodą wydaje się niektórym niewiarygodna, mimo 

wszelkich dodatkowych wyjaśnień. 

TEORIE HIPNOZY  

Dokonany wyżej przegląd zjawisk hipnotycznych jest z natury rzeczy 

opisowy i wskazuje na liczne znaki zapytania, jakie powstają przy 

obcowaniu z tymi fenomenami. Najogólniej mówiąc wiemy już dużo na 

temat tego, co się dzieje z człowiekiem zahipnotyzowanym i jakimi 

metodami można wywołać poszczególne reakcje, Bardzo niewiele 

można natomiast powiedzieć o tym, dlaczego występują poszczególne 

zjawiska hipnotyczne i jaki jest mechanizm ich powstawania. 

Dotychczasowe teorie na ten temat mają tyluż zwolenników, co i 

przeciwników. 

Koncepcje fizjologiczne zawierają twierdzenia, że w czasie hipnozy 

dochodzi do rzeczywistych zmian fizycznych w układzie nerwowym.

Próbowano lokalizować te zmiany w istocie białej mózgu, w synapsach 

oraz w autonomicznym układzie nerwowym. Nie uzyskano jednak 

żadnych w pełni przekonujących dowodów tych zmian. "Wśród 

pojawiających się teorii fizjologicznych hipnozy dają się wyróżnić cztery 

zasadnicze koncepcje traktujące hipnozę jako: rodzaj snu, dziedziczny 

mechanizm unieruchamiający, dysocjację –

odszczepienie od 

aktywności nawykowych oraz jako kopię odruchu ustrojowego 

zmienionego przez warunkowanie. 

Traktowanie hipnozy jako pewnego rodzaju snu jest bardzo 

rozpowszechnione i często znajduje odbicie w treści sugestii ("uśnie 

pan") podawanych przez niektórych hipnotyzerów. Pogląd taki ma jednak 

background image

głębsze uzasadnienie w teorii Pawłowa, który uważał,  że z 

fizjologicznego punktu widzenia istnieje duże podobieństwo pomiędzy 

hipnozą a snem. Uczniowie Pawłowa – rozwijając badania nad 

procesami pobudzania i hamowania – również uznali, że w czasie 

hipnozy dochodzi do hamowania procesów nerwowych w niektórych 

grupach komórek, podczas gdy w innych utrzymuje się pobudzenie 

umożliwiające zachowanie kontaktu z osobą hipnotyzującą. 

Samo wprowadzenie w hipnozę jest, zdaniem przedstawicieli tego 

kierunku teoretycznego, wzbudzeniem odruchów warunkowych 

wytworzonych w dzieciństwie przez matkę usypiającą dziecko. 

Wyjaśnienia te nie są, niestety, przekonujące w zestawieniu z wynikami 

EEG, procesów przemiany materii, krążenia mózgowego, czynności 

serca, rytmu i głębokości oddechu, oporności elektrycznej skóry. 

Wszystkie te badania dają wyniki zbliżone do tych, jakie człowiek 

uzyskuje w stanie czuwania i zależą w dużym stopniu od sposobu 

przeprowadzania hipnozy i poziomu uaktywnienia poszczególnych 

reakcji hipnotycznych. W hipnozie aktywnej, kiedy osoba 

zahipnotyzowana chodzi, mówi, ma otwarte oczy, halucynuje i wykonuje 

różne czynności – reakcje fizjologiczne są bardzo podobne do reakcji 

człowieka w stanie czuwania, chociaż jest to jednak inny stan 

psychiczny. 

Przez wiele lat dominował pogląd,  że hipnoza jest właściwością 

dziedziczną i występuje dość powszechnie u zwierząt i ludzi jako tak 

zwany "mechanizm unieruchamiający". Znana jest dość powszechnie 

reakcja obronna zwierząt, polegająca na tym, że w razie 

niebezpieczeństwa pojawia się znieruchomienie. Darwin opisując to 

zjawisko twierdził,  że mamy w tym przypadku do czynienia z 

dziedzicznym odruchem samoobrony, polegającym na symulowaniu 

background image

śmierci. Niewątpliwie taki rodzaj reakcji obronnej jest w wielu 

przypadkach skuteczny, ponieważ wiele atakujących zwierząt rezygnuje 

z tego działania, jeśli nie spostrzega żadnego ruchu swojej ofiary. 

Zjawisko to znane jest także pod nazwą "hipnozy zwierzęcej" i w 

warunkach naturalnych może występować w czasie od kilku sekund do 

kilku godzin. 

Pogląd,  że hipnoza zwierzęca jest w istocie tym samym, co hipnoza 

występująca u człowieka, bardzo odpowiadał badaczom skłonnym do 

przesadnych porównań reakcji ludzkich ze zwierzęcymi. Tymczasem nie 

negując słuszności wielu podobieństw biologicznych pomiędzy 

organizmami ludzkim i zwierzęcym, dysponujemy już współcześnie 

dowodami wskazującymi na znaczne różnice w sposobie reagowania, 

wynikające ze zdecydowanego dystansu rozwojowego, szczególnie w 

zakresie funkcji ośrodkowego układu nerwowego. Jest to wyraźnie 

widoczne przy zapoznawaniu się z osiągnięciami współczesnej etologii, 

tyleż interesującymi co trudnymi w przeniesieniu interpretacji na 

człowieka. Dlatego spośród różnych koncepcji teoretycznych hipnozy ta 

właśnie ma coraz mniej zwolenników. 

Interesująca jest natomiast teoria traktująca hipnozę jako szczególny 

rodzaj dysocjacji, rozszczepienia funkcji mózgowych (Janet P.). 

Możliwość występowania takiej dysocjacji u człowieka znana jest od 

dawna na podstawie obserwacji zachowania lunatyków oraz różnych 

postaci zamroczenia jasnego. W psychopatologii zjawiska takie 

najczęściej wiązane są z epilepsją, niekiedy z histerią. Porównywanie 

tych zjawisk z reakcjami człowieka zahipnotyzowanego wskazuje na 

wiele podobieństw, na przykład w zakresie automatyzmu działania i 

amnezji. Dokładniejsze badania rad hipnozą wykazują jednak, że w 

istocie mamy tutaj do czynienia nie tyle z dysocjacją funkcji, ile raczej z 

background image

wysokim poziomem ich koordynacji. 

Automatyzm funkcjonowania osoby zahipnotyzowanej, jej 

posłuszeństwo poleceniom hipnotyzującego są pozorne, w 

rzeczywistości osoba zahipnotyzowana przez cały czas kontroluje 

sytuację. Podobnie rzecz się ma z amnezją pohipnotyczną, która 

również zdaje się mieć charakter nieświadomie pozorowany i jest 

odwracalna. Powiedzmy jednak szczerze, że nie wiemy zbyt dokładnie, 

jak to właściwie jest z tą dysocjacją w przypadkach pospolitego 

lunatyzmu i różnych odmian zamroczenia jasnego, ponieważ badanie 

tych stanów w trakcie ich trwania napotyka duże przeszkody techniczne. 

Nie można przecież wykluczyć,  że pełniejsze poznanie tych stanów 

ukazałoby, iż to, co współcześnie widzimy jako różnice w porównaniu ze 

stanem hipnotycznym, jest w rzeczywistości ich podobieństwem. 

Jeszcze innym sposobem teoretycznego wyjaśnienia hipnozy jest 

traktowanie tego stanu jako złożonego systemu odruchów warunkowych. 

Z odpowiednich eksperymentów wiadomo, że można u człowieka 

warunkować (także przewarunkowywać, odwarunkowywać) wiele 

rozmaitych reakcji fizjologicznych, posługując się słowem jako bodźcem 

wyzwalającym te reakcje. Wiele interesujących wyników badań w tym 

zakresie przyniósł rozwój medycyny psychosomatycznej. Wypracowano 

rozmaite techniki eksperymentalne i terapeutyczne, za pomocą których 

można wywoływać  słowami reakcje w układach krwionośnym, 

pokarmowym, oddechowym i innych, zgodne z oczekiwaniami. 

Wykazano,  że nawet odruch źreniczny, po odpowiednich ćwiczeniach, 

będzie występował na polecenie słowne. Reakcje takie przebiegają poza 

świadomością i polegają na wykorzystaniu naturalnych zależności 

psychosomatycznych, a niekiedy także somatopsychicznych. 

Zdaniem zwolenników traktowania hipnozy jako odruchu 

background image

warunkowego, słowa hipnotyzującego wzbudzają odruchowo reakcje 

fizjologiczne stanowiące podstawę tego stanu, z tym, że musi uprzednio 

istnieć uświadomiona lub nie uświadomiona chęć poddania się działaniu 

hipnotyzującego. Przeciwnicy tej koncepcji twierdzą natomiast, że 

aczkolwiek w hipnozie występuje wiele odruchów warunkowych, które są 

odpowiednio wykorzystane do celów eksperymentalnych lub 

terapeutycznych, to nie można tym sposobem wyjaśnić całej złożoności 

zjawisk hipnotycznych. Inaczej mówiąc używanie terminologii związanej 

ż procesami odruchowo-warunkowymi skazywałoby nas «a pewien 

prymitywizm w rozumieniu zjawisk, które zapewne mają nie tylko ,swój 

fizjologiczny, ale także psychologiczny i społeczny wymiar. 

Próby psychologicznego wyjaśniania natury hipnozy podejmowane 

były wielokrotnie i również nie przyniosły rozstrzygających rozwiązań. Do 

bardziej znanych należą trzy koncepcje, traktujące hipnozę jako: formę 

sugestii, granie roli oraz, jako przejaw regresji. 

Duża, a nawet bardzo duża podatność na sugestię osoby 

zahipnotyzowanej powoduje, że spełniane są bezkrytycznie wszystkie 

polecenia osoby hipnotyzującej. Niektórzy na tej podstawie twierdzą, że 

posłuszeństwo w spełnianiu poleceń jest charakterystyczne dla wielu 

osób także w innych, pozahipnotycznych okolicznościach. Na przykład 

człowiek głęboko religijny wypełnia  ściśle nakazy swej wiary, a 

zdyscyplinowany żołnierz posłusznie wypełnia rozkaz, nawet jeśli naraża 

go to na utratę  życia. Na tej samej zasadzie pacjent poddający się 

hipnoterapii miałby wykonywać wszystkie polecenia hipnoterapeuty, 

któremu ufa i uważa go za autorytet. Pogląd taki nie wydaje się jednak 

słuszny w świetle przeprowadzonych dotychczas badań nad hipnozą. 

Po pierwsze znane są liczne przykłady "nieposłuszeństwa" osób 

hipnotyzowanych w momencie, gdy dawano im polecenie, którego nie 

background image

akceptowali. Na przykład człowiek z objawami fobii, któremu w hipnozie 

poda się polecenie kontaktu z obiektem wzbudzającym lęk, odmówi 

wykonania tego polecenia, nawet jeśli wszelkie inne sugestie przyjmował 

dotąd pozornie bezkrytycznie. Podobnie rzecz się ma w omawianych już 

przypadkach wydawania poleceń sprzecznych z zinterioryzowanymi 

normami moralnymi osoby hipnotyzowanej. Realizowanie sugestii w 

hipnozie, a także sugestii pohipnotycznych jest więc wyraźnie 

selektywne, a selekcjonerem jest sam pacjent. 

Ponadto dowiedziono już w odpowiednich badaniach, że podatność na 

sugestię nie jest równoznaczna podatności na hipnozę, są to dwie 

odrębne i słabo ze sobą skorelowane właściwości człowieka. Istnieją 

liczne przykłady uzyskiwania w pełni wyrażonego stanu hipnotycznego u 

ludzi wykazujących na jawie niski poziom podatności na sugestie i 

przeciwnie, osoby bardzo podatne na sugestie na jawie (np. małe dzieci, 

niektórzy niedorozwinięci umysłowo) nie dają się zahipnotyzować. 

Wyjaśnianie więc zjawisk hipnotycznych prostym oddziaływaniem 

sugestywnym jest zdecydowanie niepełne i nie oddające natury hipnozy.

Inne podejście prezentują ci teoretycy, którzy uważają,  że hipnoza 

polega na nie uświadomionym graniu roli przez człowieka poddanego 

takim działaniom. Sugestie i polecenia hipnotyzującego oraz ogólna 

wiedza na temat zachowania osób zahipnotyzowanych powodują,  że 

człowiek poddany hipnozie w sposób nie uświadomiony zaczyna 

zachowywać się zgodnie z poleceniami i własnymi wyobrażeniami na ten 

temat. Zgodnie z tą koncepcją każdy człowiek wykazuje mniejszą lub 

większą skłonność do aktorstwa, a poddając się hipnozie daje upust tej 

skłonności. Argumentem przemawiającym za słusznością tej teorii są 

stosunkowo częste, dodatkowe inicjatywy w zachowaniu osoby 

zahipnotyzowanej, wykraczające poza podawane sugestie, uprzedzające 

background image

oczekiwania hipnotyzującego. 

W niektórych przypadkach osoby znajdujące się w hipnozie czują się 

"jak ryby w wodzie", są aktywne, szybko demonstrują poszczególne 

fenomeny hipnotyczne, stwarzają wrażenie, iż zachęcają 

hipnotyzującego do formułowania dalszych sugestii i poleceń. Osobom 

obeznanym z demonstracjami histerycznymi może w tej sytuacji 

nasuwać się wiele analogii między tymi dwoma typami reagowania, co

znajduje wyraz szczególnie w poglądach francuskiej szkoły hipnozy, 

nawiązującej dość mocno do omawianych uprzednio poglądów 

Charcota. 

Tłumaczenie wszystkich fenomenów hipnotycznych oraz różnic 

indywidualnych w tym zakresie jako "grania roli" wydaje się niezbyt 

przekonujące. Trudno bowiem w tych kategoriach zrozumieć  głęboką 

anestezję hipnotyczną, umożliwiającą przeprowadzanie poważnych 

zabiegów chirurgicznych. Kontrargumentem dla tej koncepcji są także 

zjawiska towarzyszące głębokiej regresji wieku, chociażby 

przypominanie sobie bardzo odległych wydarzeń, niemożliwych do 

odtworzenia w stanie czuwania. Tak więc i ta teoria nie wydaje się być w 

pełni przekonująca, chociaż w odniesieniu do niektórych osób 

poddawanych hipnozie, jej zastosowanie jest bardzo pociągające. 

Psychoanalityczne interpretacje zjawiska hipnozy, zapoczątkowane 

przez Freuda, a rozwijane przez Ferenzciego i innych psychoanalityków, 

ujmują hipnozę jako przejaw regresji wynikający ze specyficznej 

interakcji powstającej pomiędzy hipnotyzowanym a hipnotyzującym. 

Niewątpliwą zaletą tej koncepcji jest zwrócenie uwagi na istotną rolę 

specyficznej gry społecznej, jaka tworzy się między tymi dwoma osobami 

w czasie eksperymentu lub zabiegu hipnotycznego. 

Zgodnie z ogólną tendencją interpretacyjną psychoanalizy stosunek 

background image

osoby hipnotyzowanej do hipnotyzującej ujęty zostaje jako przeniesiony 

stosunek do rodzica. Uzasadnia to wyróżnianie hipnozy "ojcowskiej", 

prowadzonej przez hipnotyzera autorytatywnego, wymagającego 

posłuszeństwa i hipnozy "macierzyńskiej" odwzorowującej wcześniejsze 

schematy usypiania pod wpływem tkliwego, kojącego zachowania matki.

Zdaniem psychoanalityków każdy człowiek, mimo uzyskania 

dojrzałości, zachowuje dziecięcą potrzebę poddania się autorytetowi, a 

interakcja powstająca w czasie prowadzenia hipnozy wyraźnie to 

umożliwia. W dalszym rozwinięciu tej interakcji hipnoza jest traktowana 

jako regresywne, a nawet masochistyczne poddanie się komuś 

potężnemu, zgodnie z wewnętrzną potrzebą przeżywania takich stanów.

Psychoanalitycznie rozumiane "przeniesienie" umożliwia osobie 

zahipnotyzowanej wytworzenie zmienionego stanu Ego i czasowe 

wyłączenie Superego, poprzez przekazanie odpowiedzialności za siebie 

hipnotyzerowi. Stan taki przynosi, zdaniem zwolenników tej koncepcji, 

różnorodne korzyści psychologiczne osobie zahipnotyzowanej, a w 

przypadku ich ustania pacjent przestaje spełniać  życzenia hipnotyzera 

lub nie poddaje się hipnozie. Istotną rolę w, tych wszystkich procesach 

psychoanalitycy przypisują nieświadomym pragnieniom erotycznym i 

porównują przeżycia w stanie hipnozy do przeżyć w stanie zakochania. 

Przyrównując przedstawione w tej koncepcji poglądy do różnorodnych 

zjawisk hipnotycznych można jednak łatwo popaść w wątpliwość, czy są 

to interpretacje słuszne i dostatecznie uniwersalne przy tłumaczeniu 

poszczególnych zjawisk hipnotycznych. Wydaje się,  że i ta teoria 

wykazuje swoją  słabość poprzez zbyt jednostronne podejście do tych 

zagadnień, nie pozwalające na pełne zrozumienie mechanizmów 

wyzwalających stan hipnotyczny i nie dające pełnego wglądu w naturę 

tego szczególnego stanu psychicznego. 

background image

Przedstawione tutaj omówienie podstawowych twierdzeń 

fizjologicznych i psychologicznych teorii hipnozy wykazuje wyraźnie,  że 

mimo wszelkich czynionych w tym kierunku prób ciągle jeszcze jesteśmy 

dość daleko od pełnego zrozumienia mechanizmów kierujących 

reakcjami człowieka zahipnotyzowanego. Wydaje się, że jest 

to sytuacja do pewnego stopnia podobna do tej, jaka istnieje przy 

formułowaniu teorii osobowości. Jest to przecież bez przesady 

odwieczny i główny temat teoretyczny w psychologii, rozwiązywany w 

każdym pokoleniu niejako na nowo i również bez pełnego powodzenia. 

Zarówno przy formułowaniu teorii hipnozy, jak i teorii osobowości 

powstaje ciągle ten sam dylemat: teorie szczegółowe są mało 

uniwersalne i "pasują" tylko do wyjaśnienia niektórych przypadków, a 

teorie bardzo ogólne stają się po prostu ogólnikowe i przez to 

nieprzydatne w praktyce klinicznej. Wynika to z ogromnego bogactwa 

ludzkiej psychiki, niepowtarzalnej indywidualności każdego człowieka, 

który jest zawsze odrębnym  światem, niezależnie od naszej wspólnej 

biologicznej przynależności do gatunku homo sapiens. 

Jeśli mamy do czynienia, tak jak to właśnie jest w hipnozie, z 

interakcją dwóch światów zawartych w osobach hipnotyzującego i 

hipnotyzowanego, to powstające wówczas zjawiska stają się jeszcze 

bardziej skomplikowane, jednorazowe, niepowtarzalne i niezwykle trudne 

do szczegółowego opisania. Nie ma też potrzeby ukrywania faktu, że 

wielu nawet bardzo doświadczonych hipnotyzerów nie uświadamia sobie 

wszystkich elementów interakcji powstającej w chwili wykonywania 

zabiegu. Cechuje ich zazwyczaj podejście pragmatyczne, liczy się to, co 

przynosi rezultat terapeutyczny. 

Bardziej szczegółowych analiz przebiegu hipnozy dokonuje się na ogół 

tylko wówczas, gdy zabiegi lub eksperymenty nie przynoszą 

background image

zamierzonych rezultatów, przy tym doświadczenie wskazuje na to, że 

wprowadzenie korekty postępowania w jednym przypadku wcale nie 

musi być skuteczne w innym, pozornie bardzo podobnym, przebiegu 

hipnozy. Nie można się więc dziwić,  że hipnotyzerzy – praktycy 

charakteryzują się na ogół eklektycznym podejściem teoretycznym i 

traktują każdy zabieg i każdy eksperyment jako odrębną zamkniętą 

całość, trudną do ponownego odtworzenia mimo wszelkich starań o 

zachowanie jednolitości warunków. W związku z tym niektórzy twierdzą, 

że hipnoza i hipnoterapia jest bardziej sztuką niż nauką i stwierdzenie 

takie wcale nie brzmi pejoratywnie. Wynika to ze znacznego 

zaangażowania w hipnozie cech osobowości hipnotyzera, który w 

sposób mniej lub bardziej uświadomiony oddziałuje "całym sobą", a nie 

tylko poprzez stosowanie określonych technik postępowania. Właśnie to 

coraz powszechniej dostrzegane, ale niezmiernie trudne do pomiaru 

oddziaływanie "całym sobą" rodzi kolejne pytania teoretyczne dotyczące 

istoty tego oddziaływania. 

Nieufność wobec mesmerowskiej koncepcji przekazywania fluidu w 

hipnozie doprowadziła trzeźwo myślących badaczy do stanowiska 

negującego możliwość przekazu jakiejkolwiek energii w hipnozie. 

Niezmiernie trudne bowiem jest rozważanie takiej możliwości na 

obecnym etapie naszej wiedzy, w tym przypadku wiedzy fizycznej na 

temat promieniowania, fal elektromagnetycznych, energii itp. Z drugiej 

jednak strony istnieje już całkiem obszerny zestaw obserwacji 

dotyczących chociażby tego szczególnego rodzaju promieniowania, jakie 

daje się zarejestrować za pomocą tak zwanej fotografii kirlianowskiej. 

Poważne badania ośrodków naukowych w Związku Radzieckim, w 

Stanach Zjednoczonych i w niektórych innych krajach nadają coraz 

pełniejszy sens takim pojęciom jak "biopole" i "bioenergia", a więc 

background image

pojęciom, które do niedawna uchodziły za całkowicie spekulatywne. 

Należy sobie jednak zdawać sprawę z tego, że występowanie owej 

"bioenergii" nie oznacza jeszcze, że możliwe jest jej przekazywanie

innym osobom. Hipotezę taką, oczywiście, można postawić, ale jej 

zweryfikowanie jest na obecnym etapie badań niezmiernie trudne i 

mieści się raczej w kategoriach wiary niż nauki. Z drugiej jednak strony 

całkiem spora część osób zawodowo zajmujących się hipnozą czyni w 

swej codziennej pracy obserwacje wskazujące na to, że prócz określonej 

gry społecznej i oddziaływania sugestią w hipnozie odgrywa rolę jeszcze 

"coś" dodatkowego, wymykającego się spod kontroli, co umysł trzeźwo 

myślącego badacza odrzuca, ale intuicja każe brać pod uwagę. Nie 

można także wykluczyć,  że hipnoza nie jest stanem jednorodnym, ale 

występuje w kilku odmianach i to niezależnie od różnic indywidualnych, 

wynikających z właściwości psychofizycznych osoby hipnotyzowanej. 

Moje własne obserwacje zdają się na przykład wskazywać na to, że 

inny jest jakościowo stan hipnotyczny uzyskiwany w pomieszczeniu 

starego budownictwa (cegła) od stanów uzyskiwanych w nowym 

budownictwie (strunobeton). Niektórzy z kolegów w prywatnych 

rozmowach sygnalizują, 

że znacznie lepsze rezultaty 

hipnoterapeutyczne uzyskują po krótkim nawet okresie własnej 

wstrzemięźliwości seksualnej niż wtedy, gdy do zabiegu przystępują 

wkrótce po zaspokojeniu seksualnym (podkreślali przy tym, że nie chodzi 

tutaj o wpływ zmęczenia, ponieważ znaczne nawet zmęczenie 

psychofizyczne innego pochodzenia nie zakłóca ich pracy). 

Czy takie i inne obserwacje są prostym złudzeniem, któremu wszyscy 

mamy prawo ulegać, czy też zawierają przysłowiowe "ziarno prawdy"? 

Wiadomo przecież,  że w pomieszczeniach ze strunobetonu występują 

zakłócenia naturalnego pola magnetycznego, a praktyki medytacyjne i 

background image

hipnotyczne Wschodu wiązały się nader często z wymogiem 

ascetycznego trybu życia jako elementu określonej koncepcji 

filozoficznej, warunkującego powodzenie tych działań. 

Należy w tym miejscu wspomnieć także o tym, że niektórzy, 

szczególnie psychoanalitycznie nastawieni hipnoterapeuci, dostrzegają 

w stanie hipnotycznym podobieństwo do stanu zakochania. Twierdzenia 

takie są jednak raczej kolejnym sposobem spekulowania na temat 

hipnozy, a nie obiektywnym wyjaśnieniem tych zjawisk, szczególnie w 

zestawieniu z dobrze już rozeznanym zjawiskiem tzw. przeniesienia, 

występującym w różnych formach psychoterapii. 

Wszystkie te znaki zapytania i mnożące się wciąż  wątpliwości nie 

ograniczają jednak w istotnym stopniu możliwości praktycznego 

stosowania hipnozy, chociaż skłaniają równocześnie do ciągłego 

prowadzenia badań podstawowych, w miarę możliwości udoskonalonych 

od strony metodologicznej. Współczesny, prawidłowo wykształcony 

hipnotyzer zna przede wszystkim zasady prowadzenia eksperymentów 

hipnotycznych i hipnoterapii w taki sposób, aby w żadnym wypadku nie 

czyniły one szkody. Ten rodzaj wątpliwości można uznać już za 

rozstrzygnięty w świetle nagromadzonej i dobrze zweryfikowanej wiedzy. 

Tak więc znana w| medycynie zasada: "po pierwsze – nie szkodzić" 

może być zawsze i w pełni zastosowana. 

Wiadomo także już dostatecznie dużo na temat zjawisk hipnotycznych 

i możliwości ich praktycznego, także terapeutycznego, wykorzystania. 

Daje to w wielu przypadkach podstawę do formułowania trafnych 

prognoz terapeutycznych i skutecznego, efektywnego działania. Zostają 

więc w ten sposób spełnione warunki pozwalające na odpowiedzialne 

wykorzystywanie hipnozy w praktyce. Tak więc posługiwanie się hipnozą 

może prowadzić do wielu dobroczynnych skutków, mimo tajemnic 

background image

związanych z istotą tego stanu. Pod tym względem hipnoza i 

hipnoterapia nie różnią się przecież od wielu innych metod stosowanych 

w medycynie, a także poza medycyną. 

Wstecz / Spis Treści / Dalej

Rozdział czwarty 

ZAKRES I INDYWIDUALNE RÓŻNICE REAKCJI HIPNOTYCZNYCH 

Prowadzenie badań eksperymentalnych nad hipnozą oraz jej 

praktyczne wykorzystywanie wymagają odpowiedzi na wiele pytań 

podstawowych. Jednym z nich jest pytanie o to, czy każdego można 

zahipnotyzować? Dotychczasowy stan wiedzy r a ten temat pozwala na 

stwierdzenie,  że tylko 5–10% osób wykazuje zdecydowany brak 

predyspozycji do uzyskiwania stanu hipnotycznego. Wartość ta jest 

jednak przybliżona i wynika raczej z doświadczeń praktycznych niż z 

systematycznych badań masowych. Mieszczą się w tej grupie przede 

wszystkim te» osoby, z którymi nie udaje się nawiązać pełnego 

rzeczowego kontaktu psychicznego. Inaczej mówiąc osoba poddawana 

hipnozie musi rozumieć, o co chodzi w takim eksperymencie lub 

zabiegu, w przeciwnym razie niemożliwy jest odbiór podawanych 

sugestii hipnotycznych. Ponieważ hipnotyzowanie polega w znacznym 

stopniu na kierowaniu w odpowiedni sposób procesem uwagi, konieczne 

jest także posiadanie przez osobę hipnotyzowaną odpowiedniej 

zdolności do koncentrowania uwagi, zgodnie z treścią sugestii. 

Wszystkie te osoby, które z racji swego ogólnego stanu psychicznego tej 

zdolności nie mają, są również niepodatne na hipnozę. 

Wielu autorów skłania się do poglądu, że indywidualna podatność na 

hipnozę jest cechą konstytucjonalną, podobnie jak niektóre inne 

właściwości układu nerwowego. W każdym razie wielokrotne badania 

background image

wykazały* że jest to cecha względnie trwała i niezależna od innych cech 

psychofizycznych człowieka. Próby korelowania podatności na hipnozę z 

poszczególnymi właściwościami fizycznymi i osobowościowymi dawały 

dotychczas wyniki negatywne. Tak więc _do grupy osób niepodatnych 

na hipnozę zalicza się małe dzieci, niedorozwiniętych umysłowo, osoby 

chore psychicznie, a szczególnie "psychotyków I osoby z defektem 

organicznym ośrodkowego układu nerwowego. W dalszej kolejności, 

jako czynniki ograniczające zdolność doprowadzenia do hipnozy, 

wymienić należy: zaburzenia osobowości, szczególnie typu 

kompulsywnego, anankastycznego, paranoicznego. 

Dyskusyjny jest związek podatności na hipnozę z zaburzeniami 

osobowości typu histerycznego. Przez długi czas histerię traktowano 

jako zaburzenie wyjątkowo dobrze predysponujące do hipnozy, ale 

współczesne poglądy są już nieco inne. Wiadomo bowiem, że znaczne 

nasilenie cech histerycznych jest wysoko skorelowane z zaburzeniami 

procesów uwagi dowolnej, a więc z kierowaniem uwagą i zdolnością do 

jej trwałej koncentracji. Tak więc znaczne nasilenie cech histerycznych 

raczej przeszkadza niż pomaga w uzyskiwaniu stanu hipnotycznego, a w 

każdym razie wymaga specjalnego postępowania. Zmniejsza się także 

zdecydowanie podatność na hipnozę osób w podeszłym wieku, 

prawdopodobnie na skutek zachodzących zmian organicznych w 

ośrodkowym układzie nerwowym, ograniczających sprawność wielu 

procesów psychicznych. 

Wszystkie badania na temat podatności na hipnozę i czynników 

ograniczających tę podatność wskazują jednoznacznie na ogólną 

prawidłowość: podatność na hipnozę jest tym większa, im lepszy jest 

stan zdrowia psychicznego lub odwrotnie, im większe są zakłócenia w 

rozwoju psychicznym, tym mniejsza podatność na hipnozę. To 

background image

uzasadnione twierdzenie warte jest rozpowszechnienia ze względu na 

ciągle jeszcze pokutujące w społeczeństwie fałszywe przekonanie, że 

hipnozie ulegają osoby "słabe", "bez charakteru" itd. 

Zdecydowana większość (90–95%) populacji charakteryzuje się więc 

zdolnością uzyskiwania stanu hipnotycznego, chociaż należy w tym 

miejscu podać pewne dodatkowe zastrzeżenia. Interakcyjny charakter 

hipnozy powoduje, że każdy eksperyment lub zabieg musi być 

poprzedzony nawiązaniem specyficznego kontaktu psychicznego (w tym 

także emocjonalnego) pomiędzy hipnotyzującym a hipnotyzowanym. 

Badania prowadzone przez Jerzego Aleksandrowicza wskazują 

wyraźnie na to, że przebieg hipnozy jest uzależniony od emocjonalnego 

nastawienia osoby hipnotyzowanej do hipnotyzującego (zapewne także 

odwrotnie). W przypadku nastawień negatywnych, a także mało 

pozytywnych (określanych na skali szacunkowej) przebieg hipnozy jest 

zdecydowanie gorszy niż przy nastawieniu zdecydowanie pozytywnym. 

Oznacza to, że nawet osoba podatna na hipnozę może nie uzyskiwać 

tego stanu, jeśli hipnotyzerem jest ktoś, do kogo ma niezbyt przychylne 

nastawienie emocjonalne. Inaczej mówiąc odpowiedź na pytanie: "czy 

każdy może być zahipnotyzowany?" brzmi: "prawie każdy, ale nie przez 

każdego hipnotyzera". W stwierdzeniu takim nie ma w istocie niczego 

zaskakującego, szczególnie jeśli uświadomimy sobie, że hipnoterapia 

jest jedną z metod psychoterapii, a rola kontaktu emocjonalnego w 

psychoterapii jest na ogół dobrze znana. W całym tym zagadnieniu jest 

jednak pewien ukryty problem, mocno komplikujący postępowanie. 

Chodzi o to, że – jak wiadomo z badań psychologii społecznej – nader 

często występuje różnica pomiędzy opinią a tak zwaną postawą latentną. 

Człowiek zapytany o swoje nastawienie emocjonalne do kogoś lub 

czegoś wyraża tylko swoją opinię, która wcale nie musi być zgodna z 

background image

jego rzeczywistym i często nie uświadomionym nastawieniem 

emocjonalnym. 

W interesującej nas tutaj kwestii może więc zdarzyć się tak, ze pacjent 

przychodzący na zabieg hipnotyczny deklaruje swoją emocjonalną 

przychylność (sam jest o niej przekonany), a w rzeczywistości, w drodze 

na przykład nie uświadomionych skojarzeń osoby, wyglądu, zapachu itp., 

jego negatywne nastawienie emocjonalne będzie w istotny sposób 

zakłócało przebieg hipnozy. Możliwa jest także sytuacja odwrotna –

deklarowanie mało przychylnego nastawienia emocjonalnego przy 

ukrytym zdecydowanie pozytywnym nastawieniu. Te przykładowe 

warianty niektórych tylko zawiłości psychologicznych, powstających w 

związku ze stosowaniem hipnozy, ukazują, jak ważne jest 

wszechstronne przygotowanie psychologiczne osób stosujących 

hipnozę. 

Wśród emocji znaczących dla przebiegu hipnozy istotną rolę odgrywa 

lęk. Jest to emocja na ogół zdecydowanie destruktywna, zaburzająca 

zachowanie człowieka i przeszkadzająca między innymi w prowadzeniu 

hipnozy. Jeśli osoba badana boi się hipnotyzującego lub samej hipnozy, 

to wszelkie próby wywołania tego stanu będą mało skuteczne, a nawet 

mogą być^ traktowane jako błąd sztuki. Wszakże z pewnymi wyjątkami. 

Istnieje bowiem pewna grupa osób, które "lubią się bać". 

Psychoanalitycy chętnie rozwijają w tym miejscu swoje koncepcje na 

temat masochizmu i jego ewentualnej funkcji w powstawaniu stanu 

hipnotycznego. Niezależnie od podejścia teoretycznego do tej sprawy 

faktem jest jednak, że niektórzy ludzie w okresie swojego dzieciństwa 

byli trenowani przez swoich rodziców, opiekunów w szczególny sposób. 

Interakcja z nimi była nawiązywana właśnie w stanie lęku, poprzez 

surowego groźnego ojca lub karzącą za błahe przewinienia matkę. Kto 

background image

przeszedł przez taki trening emocji w dzieciństwie, nieświadomie szuka 

w swym życiu dorosłym kontaktu z osobami, których mógłby się choć 

trochę bać. W niektórych przypadkach osobą taką jest hipnotyzer, 

szczególnie jeśli charakteryzuje się on autokratycznym sposobem bycia i 

daje do zrozumienia, że zamierzone eksperymenty lub zabiegi pełne są 

różnych tajemnic. Łatwo się domyślić, że stan hipnotyczny uzyskiwany w 

takich okolicznościach psychologicznych szczególnie dobrze nadaje się 

do interpretacji zgodnej z tą teorią, która hipnozę traktuje jako przejaw 

regresji. 

Specyficzne znaczenie dla przebiegu hipnozy ma także inny rodzaj 

lęku, mianowicie lęk przed ekspozycją społeczną. Jeszcze w czasach, 

gdy hipnozę traktowano jako sztukę estradową, zauważono,  że osoby 

"wyrwane" do takiej demonstracji z sali, bardzo szybko wchodziły w stan 

hipnotyczny po stanięciu na scenie. Podobny rezultat można 

zaobserwować współcześnie przy demonstrowaniu hipnozy na 

zebraniach naukowych lub w programach popularnonaukowych 

realizowanych w telewizji. 

Praktycznie rzecz biorąc większość tego typu demonstracji jest udana, 

jeśli tylko hipnotyzujący nie popełni jakiegoś błędu ze swej strony. Można 

to zinterpretować w ten sposób, że osoby poddane hipnozie w 

warunkach ekspozycji społecznej wchodzą w ten stan, uciekając od 

własnego lęku przed ekspozycją społeczną, a więc w drodze jednego z 

tak zwanych psychologicznych mechanizmów obronnych. Hipnotyczne 

zaważenie uwagi (świadomości?), przy pełnym zaufaniu do hipnotyzera 

(lub wierze w jego moc), pozwala wyizolować się od krępującej 

obecności innych ludzi. Podkreślmy jednak jeszcze raz, że prowadzenie 

hipnozy w warunkach, gdy pojawia się  lęk, należy do sytuacji 

wyjątkowych, wymagających szczególnych kompetencji i poczucia 

background image

odpowiedzialności. 

Wśród osób wykazujących podatność na hipnozę zaznaczają się 

jednak duże różnice w zakresie możliwego do uzyskania stopnia 

głębokości hipnozy. Głębokość stanu hipnotycznego można przedstawić 

na continuum, od wartości zerowej do wartości odpowiadającej 

najgłębszemu stanowi hipnotycznemu. Ogólny podział hipnozy pod 

względem jej głębokości wyraża się na ogół w trzech stopniach, 

określanych szacunkowo lub za pomocą specjalnie skonstruowanych 

skal. 

Według różnych autorów hipnozę  głęboką (somnambulizm) uzyskuje 

15–25% osób, hipnozę  średnią (hipotaksję) 50–58% osób, a poza 

stopień hipnozy lekkiej (somnolencję) nie wychodzi 12–30% osób 

hipnotyzowanych. Rozbieżności pomiędzy wynikami uzyskiwanymi przez 

poszczególnych autorów wynikają najprawdopodobniej z różnic w 

zasadach dobierania próby reprezentatywnej. Ma to ogromne znaczenie, 

bo na przykład badania prowadzone na grupach studenckich dają dużo 

większy procent wyższej podatności na hipnozę, szczególnie jeśli są to 

ochotnicy. Nie może jednak wtedy być mowy o próbie reprezentatywnej, 

chyba  że miałyby to być badania dotyczące wyłącznie  środowiska 

studenckiego, które jest grupą już naturalnie wyselekcjonowaną pod 

względem sprawności psychicznej. Zgłoszenie się "na ochotnika" do 

badań nad hipnozą jest kolejnym nie kontrolowanym selekcjonowaniem 

grupy, ponieważ zgłaszają się  głównie ci, którzy nie czują  lęku przed 

hipnozą i mają pozytywne nastawienie do tych zjawisk i 

eksperymentatora. 

Ochotnicze zgłaszanie się do hipnozy eksperymentalnej lub 

domaganie się hipnoterapii przez niektórych pacjentów wynika jednak 

niekiedy także z innych motywów – chodzi o próbę "zmierzenia sił" z 

background image

hipnotyzerem, aby dowieść jemu, a przede wszystkim sobie, że jest się 

mocnym, nie poddającym się hipnozie. Oczywiście, umiejętność 

rozpoznania takiej ukrytej motywacji ma wpływ na przebieg 

eksperymentu lub, w przypadku pacjentów, skłania do odpowiedniego 

psychoterapeutycznego podejścia. Znów jednak nie można zapominać o 

tym,  że część takich osób ma równolegle głęboko ukryte w 

nieświadomości pragnienie, aby opór ten został złamany. Postępowanie 

hipnotyzera będzie zależało wtedy od jego umiejętności rozeznania całej 

tej gry psychologicznej i celów, jakie sobie stawia. 

Trzystopniowa klasyfikacja głębokości hipnozy jest jednak podziałem 

bardzo uproszczonym i nie zawsze przydatnym. Zjawiska hipnotyczne 

mogą bowiem występować w dość zróżnicowany sposób u 

poszczególnych osób i nie są  ściśle związane ze stopniami głębokości 

hipnozy. Dotyczy to głównie hipnozy lekkiej i średniej, ponieważ 

fenomeny hipnozy głębokiej są już charakterystyczne wyłącznie dla tego 

stopnia głębokości hipnozy, chociaż nie zawsze występują w pełnym 

zestawie. Ponadto trzystopniowa klasyfikacja Forela nie nadaje się do 

analizy zjawisk występujących w hipnozie aktywnej, do której dwa 

pierwsze stopnie nie mają zastosowania. 

W tej sytuacji bardziej przydatne do pomiaru głębokości hipnozy są 

skale zawierające zestaw możliwych do uzyskania reakcji, według 

wzrastającego stopnia trudności w ich uzyskaniu, co znajduje także 

wyraz w odpowiedniej punktacji. Hipnozę prowadzi się wówczas w ten 

sposób,  że sugestie są uporządkowane według stopnia trudności ich 

realizacji i podawane są aż do momentu ich niezrealizowania. Głębokość 

hipnozy jest wtedy wyznaczona punktami za ostatnią wykonaną 

sugestię. Na przykład skała Davis-Husband zawiera następujący zestaw 

reakcji hipnotycznych (w nawiasach podana punktacja): 

background image

relaksacja (2) 

drżenie powiek (3) 

zamknięcie oczu (4) 

pełna relaksacja ciała (5) 

niemożność otwarcia oczu (6) 

niemożność poruszania ręką (7) 

katalepsja (10) 

anestezja (11) 

amnezja częściowa (13) 

amnezja pohipnotyczna (15) 

zmiany w sferze osobowości (17) 

proste sugestie pohipnotyczne (18) 

halucynacje kinestetyczne, całkowita amnezja (20) 

możliwość otwarcia oczu bez przerwania hipnozy (21) 

sugestie pohipnotyczne o cechach dziwacznych (23) 

całkowity somnambulizm (25) 

pozytywne pohipnotyczne halucynacje wzrokowe (26) 

pozytywne pohipnotyczne halucynacje słuchowe (27) 

systematyczne amnezje pohipnotyczne (28) 

negatywne halucynacje słuchowe (29) 

negatywne halucynacje wzrokowe (30) 

Powyższy zestaw reakcji hipnotycznych pozwala na zorientowanie się 

w typowej kolejności wyzwalania poszczególnych reakcji, chociaż 

różnice indywidualne są dość znaczne. U niektórych hipnotyzowanych 

background image

osób zmienia się bowiem kolejność występowania poszczególnych 

zjawisk, lub też niektóre zjawiska nie pojawiają się wcale. Granica 

pomiędzy hipnozą lekką a średnią przebiega mniej więcej na poziomie 

siedmiu punktów skali Davis-Husband, a granica między hipnozą średnią 

a głęboką – na poziomie siedemnastu punktów. Może jednak w 

indywidualnych przypadkach nie pojawiać się amnezja, mimo 

występowania wszystkich innych zjawisk hipnotycznych. 

Niektóre osoby dobrze halucynują na przykład słuchowo, a inne 

halucynacje są u nich słabo wyrażone (lub r a odwrót). W jednym 

przypadku zetknąłem się także ze szczególną trudnością w zakresie 

halucynacji wzrokowych przy otwartych oczach. Osoba ta widziała w tym 

momencie dwa obrazy, rzeczywisty i halucynowany, nałożone na siebie, 

co wprawiało ją w dyskomfort psychiczny. Wszystkie pozostałe zjawiska 

hipnotyczne przebiegały bez najmniejszych zakłóceń,  łącznie ze 

skomplikowanymi reakcjami pohipnotycznymi. Przypadek ten jest 

odosobniony, ponieważ wywołanie halucynacji wzrokowych przy 

otwartych oczach idzie na ogół w parze z równoczesnymi halucynacjami 

negatywnymi obrazu rzeczywistego. 

Szczególnie duże zasługi w konstruowaniu skal służących pomiarowi 

podatności na hipnozę i głębokości hipnozy mają badacze z 

Uniwerystetu w Stanford. Opracowali oni i wystandaryzowali kilka skal o 

różnym przeznaczeniu, zawierających konkretne przykłady 

postępowania eksperymentalnego. Pozwala to wykorzystywać te skale w 

sposób podobny do badań testowych, zachowując  ścisłą i jednolitą 

instrukcję. Stosowanie tych skal jest szczególnie zalecane adeptom 

sztuki hipnotyzowania, którzy nie czują się jeszcze zbyt pewnie w swojej 

roli, a chcą się odpowiednio wyćwiczyć na dobrych wzorach. Pewnym 

mankamentem tych skal jest to, że pełne badanie trwa godzinę lub 

background image

dłużej, na co nie zawsze są odpowiednie warunki, szczególnie w pracy 

klinicznej. Dostrzegając ten problem inni badacze (Orne i O'Connel) 

opracowali prostą pięciostopniową skalę, uzupełnioną przy każdym 

zjawisku dodatkowymi znakami "+" i "–", pozwalającymi na określenie, 

czy są to zjawiska wyrażone w pełni, czy też tylko częściowo. Skala ta 

zawiera następującą punktację: 

1. Brak reakcji. 

2. Reakcja ideomotoryczna. 

3. Niemożność przeciwstawienia się sugestii. 

4. Halucynacje. 

5. Amnezja i sugestia pohipnotyczna. 

Warto w tym miejscu podkreślić,  że pełne wystąpienie wszystkich 

możliwych zjawisk hipnotycznych, łącznie z realizacją skomplikowanych 

lub dziwacznych sugestii pohipnotycznych (5+), występuje najwyżej u 

2% osób. W tej sytuacji wiele osób pragnących nauczyć się hipnozy w 

celu wzbogacenia swoich umiejętności fachowych, a także wielu 

pacjentów, którzy po raz pierwszy kontaktują się z hipnoterapeutą, 

spotyka zawód. Niestety, winę za to rozczarowanie ponosimy sami, bo 

przecież pisząc i mówiąc na temat hipnozy najczęściej zatrzymujemy się 

przy zjawiskach najbardziej interesujących, ale tez najrzadziej 

występujących. Stwarza to fałszywe wyobrażenia na temat hipnozy i 

nierealistyczne oczekiwania. Bywa przecież, ze ludzie wymyślają sobie 

różne zaburzenia, aby poddać się hipnozie i zobaczyć, "jak to jest". 

Podobno w okresie międzywojennym powszechny był  lęk przed 

hipnozą, tylko nieliczni śmiałkowie poddawali się dobrowolnie hipnozie 

estradowej. Dziś sytuacja jest z pewnością inna. Kiedy zapraszam 

studentów, aby na ochotnika zgłosili się do badań nad hipnozą 

background image

eksperymentalną, zgłasza się natychmiast od 30 do 60% z każdej grupy. 

Później, gdy okazuje się,  że udział w badaniach eksperymentalnych 

bywa niekiedy uciążliwy, a spektakularnych efektów nie tak wiele, część 

rezygnuje wyzbywając się równocześnie swoich fałszywych wyobrażeń 

na ten temat. 

Badania podstawowe, eksperymentalne, są jednak potrzebne w celu 

ciągłego wzbogacania wiedzy o mnóstwo szczegółów, ważnych między 

innymi przy konstruowaniu programów hipnoterapii. W celach 

praktycznych bowiem wykorzystuje się hipnozę o bardzo różnym stopniu 

głębokości. W praktyce klinicznej hipnoterapia jest najczęściej 

prowadzona na poziomie hipnozy średniej, niekiedy lekkiej, a 

stosunkowo rzadko – głębokiej. Wiadomo także,  że nie istnieje żadna 

prosta zależność pomiędzy efektem terapeutycznym a głębokością 

hipnozy. 

Różnice indywidualne w sposobie reagowania .na hipnozę są, jak już 

to wielokrotnie podkreślano, bardzo duże i to na każdym etapie 

postępowania hipnotycznego. Ujawniają się już w momencie zgłoszenia 

się do eksperymentu lub na zabieg hipnoterapeutyczny. Zawarte są 

wówczas w indywidualnie zróżnicowanych nastawieniach, motywacji i 

posiadanej wiedzy na ten temat. Postępowanie przygotowawcze musi 

uwzględniać wszystkie te okoliczności w celu zdecydowania o zasadach 

dalszego postępowania. 

Po jasnym sformułowaniu celów eksperymentu lub zabiegu konieczne 

jest dobranie odpowiedniej techniki indukcji hipnotycznej. Pod tym 

względem jest już obecnie bardzo duży wybór, ponieważ obliczono, że 

istnieje około dwustu sposobów wprowadzania w hipnozę. W 

rzeczywistości jest ich jednak z pewnością więcej, ponieważ każdy 

hipnotyzer tworzy własne modyfikacje i po pewnym czasie pracuje w 

background image

specyficznym dla siebie stylu, posługując się na ogół nie więcej niż 

kilkunastoma metodami, z których trzy, cztery są dla niego najbardziej 

charakterystyczne. Proces takiej selekcji metod jest jak najbardziej 

prawidłowy, ponieważ niezbędne jest dostosowanie technik indukcji 

hipnotycznej do własnej osobowości i warunków, w jakich się pracuje. 

Najczęściej stosowane są techniki prowadzące do hipnozy sennej. 

Można je stosować etapowo, kontrolując uzyskiwane rezultaty. W celu 

wprowadzenia w hipnozę, jedną z typowych technik, poleca się osobie 

hipnotyzowanej zająć określoną pozycję spoczynkową, najczęściej 

leżącą lub półleżącą w głębokim fotelu. Pozycja leżąca jest 

wygodniejsza, ale u niektórych osób wzbudza niepokój utrudniający 

wprowadzanie w stan hipnozy. W takich przypadkach lepiej posadzić 

osobę hipnotyzowaną w głębokim fotelu, tak aby głowa była również 

podparta. 

W czasie wstępnych prób podatności na hipnozę można się 

zorientować, czy mamy do czynienia z osobą skłonną do wyrazistych 

reakcji mięśniowych, czy też słabo reagującą pod tym względem. Osoby 

uzyskujące znaczne zmniejszenie napięcia mięśniowego muszą być 

ułożone w wyjątkowo wygodnej pozycji, aby nie przesuwały się 

nieoczekiwanie lub nie odczuwały "ścierpnięcia" po zabiegu. Jeśli 

indukcja hipnotyczna zaczyna się od fiksacji wzroku, to – należy liczyć 

się z tym, że objawy zmęczenia nie występują u wszystkich w 

jednakowym czasie. Wynika stąd potrzeba uważnej obserwacji 

zachowania osoby hipnotyzowanej, aby sugestie nie wyprzedzały zbyt 

mocno i nie spóźniały się w stosunku do naturalnych odczuć. 

Niektóre osoby reagują emocjonalnie w momencie zamknięcia oczu. 

Podłożem tych reakcji jest najczęściej niepokój w związku z utratą 

wzrokowej kontroli sytuacji. Jeśli sugestie uspokajające nie skutkują, 

background image

wskazane jest wówczas zakończenie postępowania i omówienie źródeł 

tego niepokoju. Bardzo ważny dla przebiegu indukcji hipnotycznej jest 

moment przechodzenia od sugestii ciężaru do sugestii lekkości. 

Realizacja tych ostatnich sugestii dobrze rokuje co do dalszego 

postępowania, podczas gdy ich niezrealizowanie najczęściej oznacza, że 

głębszy stopień hipnozy nie zostanie już osiągnięty w tym postępowaniu.

W niektórych przypadkach niezrealizowanie sugestii lekkości może 

wynikać ze znacznego obniżenia napięcia mięśniowego oraz przyjętego 

wstępnie nastawienia, że człowiek zahipnotyzowany jest całkowicie 

bierny i nieruchomy. Ze względu na małą liczbę wskaźników 

behawioralnych trudno na ogół rozróżnić te dwie zupełnie odmiennie 

uzasadnione reakcje, a jednak trzeba umieć to zrobić, bo jeśli dalsze 

postępowanie będzie fałszywe, nastąpi załamanie procesu hipnotyzacji, 

samoistna dehipnotyzacja i osłabienie zaufania do hipnotyzera. 

Innym momentem wskazującym na wyraźne różnice indywidualne jest 

przejście do aktywizowania osoby zahipnotyzowanej. W niektórych 

przypadkach próby takie napotykają wyraźny opór – osoba 

zahipnotyzowana dobrze czuje się w hipnozie sennej i niechętnie, lub 

nawet bardzo niechętnie poddaje się sugestiom aktywizującym. Napięcie 

mięśni jest nadal zbyt małe, aby możliwe były sprawne ruchy, mowa 

bardzo ściszona itd. Ujawnienie takiej wyraźnej predyspozycji do hipnozy 

sennej oznacza najczęściej,  że lepiej zrezygnować z prób aktywizacji, 

jeśli nie chce się utracić dobrego kontaktu. Inne osoby uaktywniają się 

zgodnie z treścią sugestii, ale ruchy ich są bardzo zwolnione, 

"lunatyczne", mowa powolna, a wszelkie reakcje wykazują duży moment 

bezwładności, to znaczy pojawiają się z wyraźnym opóźnieniem. 

Niekiedy opóźnienie to może stać się przyczyną nieporozumienia, 

hipnotyzer sądzi, że sugestia nie została przyjęta, a tymczasem zostaje 

background image

ona zrealizowana dopiero po kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu 

sekundach. Około połowa osób uzyskujących stan głębokiej hipnozy 

łatwo i chętnie poddaje się sugestiom aktywizującym. W niektórych 

przypadkach stopień zaktywizowania jest tak duży,  że nie odbiega od 

zachowań w stanie czuwania, a nawet sprawia wrażenie ożywienia i 

wzmożonej aktywności. W pełni wyrażona aktywność hipnotyczna 

stwarza na osobach niezorientowanych wrażenie całkowitej naturalności 

zachowania i dopiero bardzo wprawny i obeznany z tymi zagadnieniami 

obserwator zorientuje się,  że ma do czynienia z osobą aktywnie i

wielokierunkowo halucynującą. Oto dwa przykłady na ten temat. 

Kilka lat temu późnym wieczorem przyszedł do mojego domu młody 

mężczyzna z dziewczyną sprawiającą wrażenie lekko pijanej i poprosił o 

pomoc w odhipnotyzowaniu tej dziewczyny. Początkowo sądziłem, że to 

jakiś nieprzyjemny żart – oboje sprawiali bowiem nie najlepsze wrażenie. 

Usilne prośby tego mężczyzny przyczyniły się jednak do tego, że 

uważniej przyjrzałem się jego partnerce i wtedy nie miałem już 

wątpliwości,  że rzeczywiście mam do czynienia z osobą 

zahipnotyzowaną, a w dodatku silnie wystraszoną. 

W tej sytuacji poprosiłem o bliższe wyjaśnienia. Okazało się,  że 

mężczyzna ten spędzał popołudnie na terenie świetlicy jednego ze 

szpitali, w którym pracował jako instruktor kulturalno-oświatowy. W 

świetlicy tej przebywały ponadto trzy młode kobiety, a wśród nich osoba, 

z którą przyszedł do mnie. Rozmawiali ze sobą na różne tematy, także o 

hipnozie, którą  młody człowiek amatorsko się pasjonował. Jedna z 

dziewczyn poprosiła, aby spróbował je zahipnotyzować, na co chętnie 

przystał. Próba hipnotyzowania jednej, a następnie drugiej dziewczyny 

wypadła zdecydowanie niepomyślnie, ale ku zdziwieniu wszystkich 

trzecia dziewczyna bardzo szybko zaczęła wykazywać zmiany 

background image

świadomości, reagując na wszelkie polecenia. 

Wtedy hipnotyzer amator trochę się przestraszył i po kilku prostych i w 

gruncie rzeczy bezsensownych demonstracjach reakcji zażądał od 

osoby zahipnotyzowanej, "aby się obudziła". Niestety, bez powodzenia. 

Podjął jeszcze kilka coraz bardziej chaotycznych prób dehipnotyzacji, 

które doprowadziły tylko do tego, że" jego niepokój udzielił się 

zahipnotyzowanej dziewczynie. Dwie pozostałe towarzyszki tej "zabawy" 

oddaliły się pospiesznie, a on, wykazując jednak nieco spóźnione 

poczucie odpowiedzialności, zaprowadził zahipnotyzowaną dziewczynę 

do pokoju lekarza dyżurnego. Trafił na dyżur młodej lekarki, która 

podejrzewała,  że próbuje z niej żartować. "Wyjaśniła" więc,  że coś 

takiego jak hipnoza w ogóle nie istnieje, a nawet gdyby rzeczywiście ją 

zahipnotyzował, to powinien ją umieć odhipnotyzować. 

Na tym rozmowy w szpitalu zostały zakończone i para ta udała się do 

miasta w początkowo bliżej nie określonym celu. Dość  długo 

spacerowali, ponieważ  młody mężczyzna liczył na to, że na świeżym 

powietrzu jej to przejdzie – ale nie przeszło. Bał się odwieźć ją do domu 

ze względu na spodziewaną reakcję rodziny. Zaczęli jeździć taksówką 

do różnych jego znajomych, aby ustalić adres kogoś, kto zajmuje się 

hipnozą i w ten sposób trafili do mnie. Dziewczyna była silnie 

zaindukowana lękiem i jak echo powtarzała za, swoim opiekunem: "co ja 

zrobię, co ja zrobię". 

Po przeprowadzeniu przeze mnie odpowiedniego postępowania stan 

hipnotyczny został zakończony, ale cała ta sprawa, a szczególnie 

niektóre reakcje dziewczyny wymagały dalszego rozeznania, dlatego 

umówiliśmy się na kolejną wizytę, już w Akademii Medycznej. Próby 

zebrania obiektywnego wywiadu na temat jej wcześniejszych 

doświadczeń hipnotycznych napotykały wyraźne trudności, które dosyć 

background image

szybko rozpoznałem jako pohipnotyczny nakaz milczenia na ten temat. 

Dziewczyna wyrażała jednak zgodę na dalszą analizę jej przypadku i 

rozszerzenie dotychczas udzielonej pomocy o dalsze postępowanie, w 

związku z tym przeprowadziłem hipnoanalizę. W ten sposób odtworzona 

została historia nadająca się na scenariusz filmu sensacyjnego, którą 

przedstawię tutaj tylko w zakresie niezbędnym dla zilustrowania 

zagadnień związanych z właściwościami zachowania niektórych osób w 

hipnozie aktywnej. 

Trzy lata wcześniej wyjechała na pewien czas ze starszą siostrą za 

granicę. Siostra pracowała, a ona mając dużo czasu spacerowała po 

mieście. Pewnego dnia, gdy była w parku, nawiązał z nią rozmowę 

mężczyzna, który przedstawił się jako naukowiec i zaproponowały aby 

zwiedziła jego laboratorium. Już podczas pierwszego pobytu skłonił ją do 

poddania się hipnozie, a następnie zaczęła przychodzić do niego 

codziennie, realizując w ten sposób sugestię pohipnotyczną. 

Przeprowadzana z nią hipnoza wkrótce została zmieniona w ciągły stan 

hipnotyczny, a treść podawanych sugestii była dla niej bardzo 

nieprzyjemna i lękotwórcza (halucynacje śmierci, dręczenia ofiar, 

wykonywania wyroków itp.). Doprowadziło to do coraz wyraźnie j szych 

objawów rozchwiania emocjonalnego. 

W pewnym momencie siostra zorientowała się w całej sprawie i 

przestraszona sytuacją zorganizowała natychmiastowy powrót do Polski. 

Dziewczyna ta znalazła się w kraju w stanie niepełnej dehipnotyzacji i 

pod wpływem silnie działających sugestii pohipnotycznych, dotyczących 

zachowania codziennego kontaktu z hipnotyzerem, co było dodatkowo 

obwarowane różnymi zagrożeniami. Przyczyniło się to do występowania 

jeszcze przez kilka miesięcy objawów niezrównoważenia 

emocjonalnego, dodatkowo aktywizujących się wskutek wydarzeń 

background image

losowych, jakie zaszły w jej rodzinie, a które ona interpretowała jako 

zemstę hipnotyzera za jej ucieczkę. Przechodziła wtedy także 

krótkotrwałe leczenie psychiatryczne, mało skuteczne ze względu na to, 

że cała jej hipnotyczna przeszłość objęta była amnezją możliwą do 

usunięcia tylko w hipnozie. 

Po kilku miesiącach przebywania w spokojnej wypoczynkowej 

miejscowości (zorganizowała jej ten pobyt rodzina) powróciła jednak do 

równowagi psychicznej i dopiero nieodpowiedzialna zabawa w hipnozę 

odnowiła niektóre schematy jej reagowania. Rozeznanie tych wszystkich 

i wielu jeszcze innych szczegółowych okoliczności w tej sprawie 

pozwoliło na przeprowadzenie skutecznej hipnoterapii w ciągu trzech 

zabiegów. 

Przypadek ten zawiera wiele elementów, które będą jeszcze 

przedmiotem analizy przy omawianiu deontologicznych aspektów 

hipnozy. Poza wszystkim innym wskazuje jednak także na to, że 

wprowadzenie niektórych osób w aktywną hipnozę może mieć charakter 

długotrwały i nie rozeznawany przez otoczenie. W tamtym okresie 

miałem co do tego pewne wątpliwości, ponieważ wydawałoby się,  że 

uczestniczenie w normalnym życiu powinno wywierać wpływ 

dehipnotyzujący. Postanowiłem sprawdzić, czy jest to w ogóle możliwe? 

Przeprowadziłem trzykrotnie, z trzema różnymi osobami, eksperyment 

polegający na spacerze ulicami śródmieścia Poznania w połączeniu z 

pobytem w kawiarni, zakupami i jazdą miejską komunikacją. Osoby 

dobrane do tego eksperymentu charakteryzowały się dość 

zróżnicowanym typem reakcji hipnotycznych, ale wszystkie uzyskiwały 

pełną sprawność ruchową w hipnozie aktywnej. 

Jest oczywiste, że eksperyment ten był bardzo starannie 

przygotowany i podjęte zostały stosowne działania zapewniające pełne 

background image

bezpieczeństwo osobom zahipnotyzowanym. Przebieg tego 

eksperymentu jednoznacznie potwierdził możliwość swobodnego i nie 

widocznego dla otoczenia zachowania osób zahipnotyzowanych, które 

aktywnie halucynowały spacer po obcym, egzotycznym mieście, 

zachowując się równocześnie w sposób całkowicie bezpieczny dla 

samych siebie. Eksperyment nie zawierał żadnych nacisków, zagrożeń, 

elementów lękotwórczych lub innych niemiłych emocji. 

Szczegółowa analiza przeżyć tych osób dokonana już po zakończeniu 

hipnozy wykazała, że pozostały po eksperymencie wspomnienia miłe, w 

dwóch przypadkach nawiązujące do wcześniejszych, rzeczywistych 

wypraw turystycznych, a w trzecim będące zlepkiem oglądanych filmów i 

własnych wyobrażeń na temat wyglądu egzotycznego miasta. Była to 

więc pod względem emocjonalnym i treściowym sytuacja bardzo różna 

od tej, jaką przeżyła opisywana pacjentka, tym niemniej uzyskano 

potwierdzenie trwałości hipnozy i towarzyszących jej zjawisk, nawet w 

tak szczególnych okolicznościach. Tak więc różnice indywidualne w 

możliwym do uzyskania poziomie aktywności w hipnozie zawierają się w 

pełnej skali – od zdecydowanej niechęci (niemożności?), okazywanej 

przy próbach uruchomienia aktywności, do w pełni swobodnego, 

aktywnego zachowania. 

Podobnie obszerna jest skala różnic indywidualnych w odniesieniu do 

wszystkich innych zjawisk hipnotycznych. Wytwarzanie na przykład 

halucynacji wzrokowych wymaga w niektórych przypadkach podawania 

w formie sugestii bardzo szczegółowego opisu sytuacji, która ma być 

"widziana". Dotyczy to osób nie okazujących własnej aktywności 

psychicznej i ściśle poddających się treści sugestii. Prowadzenie z takimi 

osobami eksperymentu polegającego na tym, że po wytworzeniu 

halucynacji określonej sytuacji zaleca im się dalszą aktywność własną –

background image

napotyka trudności. Z chwilą zaprzestania podawania sugestii osoby te 

nieruchomieją i czynią wrażenie bezwolnych. 

Bywa też całkiem przeciwnie, wystarczy podać kilka ogólnych sugestii 

sytuacyjnych i lekką zachętę do aktywności własnej, .aby uruchomione 

zostało bogate w szczegóły działanie, samodzielne pod względem treści 

dalszych halucynacji. 

Takie i wiele innych zachowań, stanowiących formę pośrednią 

pomiędzy tymi krańcowościami, umożliwiają czynienie wielu 

interesujących obserwacji i interpretacji, ponieważ mamy tutaj do 

czynienia w istocie z hipnodramą (hipnotyczny odpowiednik 

psychodramy), w której inne osoby jawią się jako partnerzy 

halucynowani. Zachowanie osób zahipnotyzowanych jest jednak na ogół 

dużo  łatwiejsze do interpretacji w porównaniu z zachowaniami tych 

samych osób w stanie czuwania. Wynika to ze znacznie większej 

spontaniczności zachowania hipnotycznego, jego otwartości, przy 

równocześnie znacznym ograniczeniu występowania tak zwanych 

psychologicznych mechanizmów obronnych. Jest to niewątpliwie 

interesujące poznawczo, ale równocześnie bardzo przydatne do celów 

klinicznych, w hipnodiagnozie i hipnoterapii. 

Wielokrotnie już w różnych badaniach wskazywano na duże różnice 

indywidualne w przebiegu procesów pamięciowych podczas hipnozy. 

Dotyczy to zarówno zdolności zapamiętywania, jak i odtwarzania 

materiału pamięciowego. Prawdą jest, że właściwie wszystkie osoby 

głęboko zahipnotyzowane zapamiętują (uczą się) szybciej i efektowniej 

niż na jawie. Wynika to najprawdopodobniej z optymalizacji czynników 

wpływających na zapamiętywanie, a szczególnie koncentracji uwagi, 

wyeliminowania dystraktorów (tj. bodźców zakłócających przebieg 

procesu uwagi), dobrania odpowiedniego poziomu motywacji, 

background image

ograniczenia męczliwości itp. 

Zdarza się jednak, że niektóre osoby wykazują takie właściwości 

procesów pamięciowych, które mimo wszelkich starań nie ujawnią się w 

stanie czuwania. Należy do nich na przykład pamięć ejdetyczna, 

polegająca na tworzeniu zapisu pamięciowego podobnego do tego, jaki 

tworzy się na kliszy fotograficznej. W warunkach pozahipnotycznych jest 

to zjawisko bardzo rzadkie, natomiast w hipnozie spotykane dość często. 

Osoby w ten sposób zapamiętujące mogą bez trudności odtworzyć 

materiał w dowolnej kolejności, podając na przykład siódmy wiersz 

zapamiętanego tekstu, bez konieczności odtworzenia go od początku. 

Jeśli ktoś przypuszcza, że jest to łatwe, niech spróbuje podać numer 

swojego telefonu wspak, nie przepowiadając go sobie we właściwej 

kolejności cyfr. 

Eksperymenty sprawdzające pamięć ejdetyczną mogą być znacznie 

bardziej skomplikowane. Wyższa, a czasami bardzo wysoka sprawność 

zapamiętywania w hipnozie może być interpretowana tylko w jeden 

sposób – w stanie czuwania nie wykorzystujemy w pełni swoich 

możliwości, ponieważ nawet w stanach dużej koncentracji uwagi nasze 

procesy psychiczne są częściowo zdezintegrowane pod wpływem 

bodźców z otoczenia. Stan hipnotyczny, będący z natury stanem 

znacznego wyizolowania z otoczenia, umożliwia sprawniejszy przebieg 

poszczególnych procesów psychicznych. 

Pamięć ejdetyczną, jak również ogólna wysoka sprawność procesów 

pamięciowych, nie pojawia się u wszystkich zahipnotyzowanych. 

Niektóre z tych osób wykazują bowiem w hipnozie znaczne spowolnienie 

wszystkich reakcji, w tym także procesów pamięciowych. Różnica w 

tempie uczenia się jest w tych warunkach trudno uchwytna, ponieważ z 

pozoru zapamiętywanie trwa dłużej, ale za to nie wymaga wielu 

background image

powtórzeń. Niekiedy nawet jednorazowe zapoznanie się z materiałem 

jest już wystarczające do zapamiętania, chociaż zależy to, oczywiście, 

od stopnia trudności materiału. Wszystkie te różnice indywidualne 

uwidaczniają się także przy warunkowaniu reakcji w hipnozie. Na ogół 

jest ono łatwiejsze i przebiega szybciej niż w stanie czuwania. 

Postępowanie takie ma jednak dodatkową i nader ważną zaletę – może 

być prowadzone z wykorzystaniem nie realnych, ale halucynowanych 

bodźców, co w znacznym stopniu upraszcza organizację takiego 

postępowania. 

Odtworzenie "zatartych", niekiedy odległych  śladów pamięciowych 

również przebiega w niejednolity sposób. Niektóre osoby, mimo ogólnie 

dobrze wyrażonych innych zjawisk charakterystycznych dla głębokiej 

hipnozy, nie potrafią przypomnieć sobie dokładnie nawet ważnych w ich 

życiu wydarzeń. Skłaniane do tego zbyt intensywnie zaczynają 

fantazjować lub stosują różne formy odmowy. Bliższa analiza takich 

zachowań pozwala odróżnić je od podobnie wyrażanych reakcji, ale 

wynikających z tak zwanego oporu (niechęci przypomnienia sobie 

wydarzeń przykrych emocjonalnie, wypartych do nieświadomości) – te 

osoby po prostu nie potrafią tego uczynić nawet w hipnozie. 

Bywa też tak, że pierwsza już próba odtworzenia nawet błahych 

odległych treści przynosi zdumiewające rezultaty. W niektórych 

eksperymentach przeprowadzonych przeze mnie osoby 

zahipnotyzowane z łatwością odtwarzały fakty z odległego dzieciństwa, z 

których część można było sprawdzić obiektywnie. Na przykład w prostym 

eksperymencie tego typu studentka przed hipnozą potrafiła podać tylko 

dwa imiona swoich dziecięcych towarzyszy zabaw, w hipnozie wymieniła 

sześć imion i niektóre adresy zamieszkania tych dzieci, z numerami 

mieszkania włącznie, a po hipnozie, kiedy zapoznałem ją z uzyskanymi 

background image

wypowiedziami przypomniała sobie ogółem pięć osób i tylko dwa z 

czterech adresów. Fakt istnienia szóstego z wymienionych dzieci 

potwierdzony został dopiero później przez matkę tej studentki. 

Eksperymenty tego typu związane są na ogół z regresją wieku, 

polegającą na cofnięciu do przeżyć dowolnego okresu życia. 

Regresją natomiast jest zjawiskiem samym w sobie bardzo ciekawym. 

Są osoby bardzo chętnie wracające do dzieciństwa i takie, które mimo 

odpowiedniego postępowania uporczywie odmawiają wejścia w jakiś 

fragment swojego życia, na ogół z przyczyn psychologicznie 

uzasadnionych. Cechą charakterystyczną funkcjonowanią tych osób, 

które dobrze przyjmują sugestie regresji, jest to, że pojawiają się 

zachowania logicznie uzasadnione, chociaż nie sugerowane. Cofnięcie 

poniżej wieku szkolnego powoduje więc utratę zdolności pisania i 

czytania, a cofnięcie do jeszcze wcześniejszego dzieciństwa wyraźnie 

regresjonuje sposób mówienia i inne formy zachowania. W związku ze 

wspomnianą już otwartością i spontanicznością zachowań osób 

zahipnotyzowanych po dokonaniu regresji ujawniają się potrzeby, 

postawy, tłumione reakcje itp. 

W czasie badań eksperymentalnych prowadzonych z grupą studentów 

zauważyłem,  że dwie studentki podkreślające swoje zaprzyjaźnienie 

wykazują w istocie objawy ostrej rywalizacji, tłumione i maskowane 

różnymi grzecznościowymi formułkami. Po wspólnym ich 

zahipnotyzowaniu i zregresjonowaniu do piątego roku życia wytworzyłem 

im halucynacje, że bawią się wspólnie w piaskownicy. Po niespełna 

minucie, bez żadnych dodatkowych sugestii z mojej strony, zabawa 

przeistoczyła się w ostrą awanturę z popychaniem się i wyrywaniem 

sobie foremek włącznie. Wtedy właśnie powiedziały sobie całą prawdę w 

oczy i chociaż te wypowiedzi dotyczyły zabawy w piaskownicy, nie było 

background image

żadnych wątpliwości, że zarzuty związane są z rywalizacją na studiach. 

Dużo kontrowersji istnieje wokół różnic indywidualnych w realizowaniu 

sugestii pohipnotycznych. Jest to zrozumiałe, jeśli uwzględnimy,  że to 

właśnie zjawisko stanowi często o powodzeniu hipnoterapii. Podawałem 

już wcześniej argumenty wskazujące na nieprawdziwość twierdzenia, 

jakoby efekty hipnoterapii były nietrwałe, bo niewielka jest trwałość 

sugestii pohipnotycznych. Faktem jest, że z trwałością tych sugestii bywa 

bardzo różnie i nie potrafimy ustalić, dlaczego tak się dzieje. 

Istnieją osoby, u których wszystkie zjawiska hipnotyczne przebiegają 

sprawnie, wręcz podręcznikowe. Sugestie pohipnotyczne są wtedy 

trwałe, a potrzeba ich spełnienia w określonym momencie bardzo silna. 

Jednak wielu poddających się hipnozie ludzi ma specyficzny dla siebie

"słaby punkt". Czasem jest to trudność wytworzenia określonego rodzaju 

halucynacji, niekiedy nietypowe funkcjonowanie procesów 

pamięciowych, a w jeszcze innych przypadkach są to właśnie słabe 

reakcje pohipnotyczne. Może więc hipnoza przebiegać najzupełniej 

prawidłowo, wszystkie reakcje w trakcie trwania tego stanu są silnie 

wyrażone, ale po dehipnotyzacji nadaremnie oczekuje się na spełnienie 

sugestii pohipnotycznych. Przyczyny tego mogą być co najmniej trzy, z 

czego dwie pierwsze są  błędem sztuki, a trzecia właściwością 

osobniczą. 

Pierwsza z przyczyn wiąże się z nie dość dokładnym wypracowaniem 

nastawienia do hipnozy przed jej stosowaniem. Niektóre z osób 

poddawanych hipnozie żywią bowiem przekonanie, że wszystko, co 

dotyczy tego stanu, nastąpić może tylko w przedziale czasowym 

ograniczonym podjęciem hipnotyzacji i dehipnotyzacją. Takie 

nastawienie wypływa między innymi z porównywania hipnozy do snu: 

"kiedy się budzę, to wszystko, co było związane ze snem, znika". 

background image

Realizowanie sugestii pohipnotycznej jest w jakimś sensie hipnozą po 

hipnozie, co przy braku odpowiedniej wiedzy na ten temat i 

odpowiedniego nastawienia nie jest brane pod uwagę, mimo prawidłowo 

wprowadzonych sugestii pohipnotycznych. 

Warto w tym miejscu zauważyć, że nastawienie do hipnozy polegające 

na wytworzeniu adekwatnych do sytuacji oczekiwań jest często 

ważniejsze niż subtelne dobieranie sugestii w czasie hipnozy. 

Przykładem ilustrującym to twierdzenie może być nieoczekiwana reakcja 

pewnej starszej pani, która przyszła do mnie z prośbą o usunięcie 

dręczących ją od chwili śmierci męża lęków nocnych. Byłem wówczas 

zajęty i nie chcąc jej odprawiać z niczym, wykonałem kilka prostych prób 

podatności na hipnozę, umawiając się na właściwy zabieg za tydzień. W 

określonym dniu właśnie zastanawiałem się nad ułożeniem programu tej 

hipnoterapii, kiedy weszła do gabinetu uśmiechnięta pacjentka i od progu 

poinformowała mnie: "jak mi to świetnie zrobiło, wszystkie lęki minęły, 

panie doktorze". 

Wracając jednak do trudności z realizacją sugestii pohipnotycznych –

drugą przyczyną powstawania tych trudności jest nieprawidłowe ich 

wprowadzanie. Błąd taki można dość  łatwo popełnić szczególnie z 

osobami które szybko i sprawnie reagują na wszelkie inne sugestie 

podawane w stanie hipnotycznym. Podanie w tym samym stylu sugestii 

dotyczących reakcji pohipnotycznych nie da zamierzonego rezultatu, 

ponieważ sugestie te wymagają specjalnego formułowania i to na ogół 

ze znacznym naciskiem na ich wykonanie. Trzeba bowiem pamiętać, że 

realizacja tych sugestii ma nastąpić w stanie czuwania, kiedy człowiek 

dobrze kontroluje swoje zachowanie i poddaje je krytycznej ocenie. 

Przejście przez tę kontrolę ze złożoną lub dziwaczną reakcją wymaga 

wytworzenia silnego przymusu wewnętrznego. W przeciwnym razie wielu 

background image

ludzi z łatwością opanowuje pojawiającą się chęć wykonania pewnej 

czynności i jeśli nie padnie stosowne pytanie, w ogóle się do tego nie 

przyznaje. W badaniu eksperymentalnym może to wyglądać 

następująco: 

Sugestia nakazująca, aby po hipnozie, w momencie położenia 

długopisu na stole, osoba poprzednio hipnotyzowana wstała i odsunęła 

firankę z okna – nie zostanie wykonana przy zbyt słabym jej założeniu, 

chociaż można uchwycić moment spojrzenia na firankę i lekkiego 

poruszenia. Jeśli zadane zostanie pytanie: "czy czuła pani teraz coś 

szczególnego?", można usłyszeć odpowiedź: "przez moment miałam 

ochotę podejść do okna i odsłonić firankę, ale uznałam,  że byłoby to 

niemądre". Jeśli jednak ta sama treściowo sugestia zostanie 

wprowadzona w sposób prawidłowy, to oczekiwana czynność zastanie 

wykonana, a nawet paralogicznie wyjaśniona: "tak się jakoś zrobiło 

ciemno, więc odsunęłam firankę". 

Są osoby, które po pierwszym doświadczeniu na sobie siły 

oddziaływania sugestii pohipnotycznej, w kolejnych eksperymentach lub 

zabiegach, reagują już bez zakłóceń, nawet przy słabym wprowadzeniu 

tych sugestii i takie, które za każdym razem muszą otrzymać sugestie 

silnie założone, bo inaczej nie zareagują. Dopiero jeśli mamy pewność, 

że nastawienie do hipnozy było prawidłowe, sugestie pohipnotyczne 

podane również prawidłowo, a mimo wszystko reakcje pohipnotyczne są 

słabe lub nie występują, możemy przypuszczać, że przyczyną tego jest 

właściwość osobnicza. Na szczęście osób takich jest niewiele, a i 

wówczas możliwa jest odpowiednio zmodyfikowana hipnoterapia. 

Dokonany tutaj przegląd różnic indywidualnych w sposobach 

reagowania na hipnozę może na niektórych czytelnikach, nie znających 

dotąd tych zagadnień, robić dość przygnębiające wrażenie. Istnieje 

background image

bowiem tak wiele możliwych sposobów reagowania, a przedstawiony 

opis z pewnością nie wyczerpuje wszystkich wariantów. Powraca zatem 

stare pytanie: czy można pracować  używając tej metody? Można, 

ponieważ duża liczba wariantów szczegółowych jest możliwa do 

opanowania przy dobrej znajomości zasad podstawowych. Hipnotyzer 

przystępujący do eksperymentu lub zabiegu znajduje się w sytuacji 

podobnej do człowieka, który ma się przedostać w dobrze sobie znanym 

mieście z jednego końca na drugi. Drogi dojścia do celu są różne, ulice, 

które okażą się zamknięte, można ominąć i pójść inną drogą, znane są 

zasady bezpiecznego poruszania się i zawsze istnieje możliwość 

spokojnego powrotu do punktu wyjścia. Nagromadzona wiedza i 

doświadczenie pozwolą hipnotyzerowi trafnie przewidywać przebieg 

interakcji hipnotycznej i z góry przygotować się na różne ewentualności. 

Wiadomo na przykład,  że istnieją pewne wskaźniki behawioralne, 

których występowanie sygnalizuje większą podatność na hipnozę. 

Należą do nich między innymi: 

–  łatwość zasypiania i skłonność do przedłużonego snu (powyżej 

ośmiu godzin), 

– zdolność zaśnięcia w obecności innych ludzi (np. w pociągu), 

wskazująca na brak lęków społecznych i umiejętność wyizolowania się z 

otoczenia, 

– epizody somnambuliczne we wcześniejszym okresie życia 

(wstawanie, chodzenie we śnie), wskazujące na zdolność uruchamiania 

aktywności poza stanem czuwania, 

– swobodny sposób poruszania się i siedzenia w czasie wstępnego 

wywiadu (bez krzyżowania rąk i nóg), wskazujący na otwartość w 

kontakcie interpersonalnym, 

background image

– skłonność do marzeń na jawie, rozwinięta wyobraźnia, zamiłowanie 

do czytelnictwa, wskazujące na łatwość w przyjmowaniu sugestii 

wyobrażeniowych. 

– zdolność intensywnego i trwałego koncentrowania uwagi, 

– dłuższe okresy nieruchomości gałek ocznych, a także całego ciągła, 

wskazujące między innymi na brak niepokoju psychoruchowego, 

– zdolność silnego odchylania gałek ocznych w górę, 

– skłonność do "uciekania" wzrokiem w lewo, wynikająca 

najprawdopodobniej z neurofizjologicznego związku pomiędzy takim 

sposobem mimowolnego poruszania gałkami ocznymi a reaktywnością 

emocjonalną, 

– ogólnie dobry stan zdrowia psychicznego, osobowość zwarta i 

dobrze zorganizowana. 

Większość wymienionych ^tutaj właściwości osobniczych jest łatwa do 

zaobserwowania nawet w krótkotrwałym kontakcie. Występowanie 

pojedynczej cechy spośród wymienionych nie ma jeszcze większego 

znaczenia, ale jeśli pojawia się ich kilka i układają się one w określone 

zespoły, to prawdopodobieństwo uzyskania zaawansowanego stanu 

hipnotycznego znacznie wzrasta. Opracowanych jest także wiele 

rozmaitych prób podatności na hipnozę, polegających najczęściej na 

sugerowaniu prostych reakcji mięśniowych, czuciowych, niekiedy 

węchowych i smakowych. Wszystkie te wstępne obserwacje i próby, 

łącznie z wywiadem i wynikami innych badań wstępnych, pozwalają, 

szczególnie przy posiadaniu pewnego doświadczenia, trafnie 

przewidywać przebieg hipnozy. 

Diagnostyczny i prognostyczny jest także zawsze pierwszy zabieg, 

którego celem jest na ogół  właśnie ustalenie indywidualnych reakcji na 

background image

hipnozę. O tym, że na podstawie wyżej wymienionych wskaźników i 

osobistego doświadczenia można bardzo trafnie przewidywać typ reakcji 

hipnotycznych (głębokość możliwego do uzyskania stanu hipnotycznego, 

preferencję do hipnozy sennej lub aktywnej), przekonują także typowe 

sposoby przygotowywania ćwiczeń lub kursów wyższego stopnia w 

zakresie hipnozy i hipnoterapii. Zasadą jest bowiem, że na kursach 

podstawowych uczestnicy prowadzą odpowiednie ćwiczenia wzajemnie 

na sobie. 

Demonstrowanie i ćwiczenie zaawansowanych zjawisk hipnotycznych 

wymaga dobrania większej liczby osób predysponowanych do> 

uzyskiwania głębokiej hipnozy. Problem ten koledzy z Czechosłowacji 

(mający wśród krajów socjalistycznych najwięcej doświadczenia w 

prowadzeniu systematycznych szkoleń podyplomowych w tym zakresie) 

rozwiązują w ten sposób, że na kilka dni przed rozpoczęciem kursu 

zapraszane są przez organizatorów ochotniczki z przyszpitalnej szkoły 

pielęgniarskiej. W ciągu dwóch, trzech godzin, za pomocą prostych prób 

wybiera się kilka lub kilkanaście odpowiednich osób. Nie stanowi też 

problemu wskazanie najbardziej podatnych na hipnozę osób wśród 

znanej sobie grupy studentów, pacjentów, znajomych itd. 

PROCESY EMOCJONALNE I MOTYWACYJNE W HIPNOZIE  

Hipnoza eksperymentalna umożliwia prowadzenie różnorodnych 

badań podstawowych nad procesami psychicznymi człowieka, badań 

znacznie rozszerzających naszą wiedzę na ten temat. Wynika to z faktu, 

że prawie cała współczesna wiedza psychologiczna uzyskana została 

poprzez badanie ludzi znajdujących się w stanie czuwania, podczas gdy 

procesy psychiczne, w całym swoim bogactwie odmian i 

współzależności, przebiegają także w stanie snu fizjologicznego, w 

stanie hipnozy oraz w różnych specyficznych stanach psychicznych, 

background image

uzyskiwanych pod wpływem 

środków chemicznych, technik 

medytacyjnych, hiperwentylacji itd. 

Stan czuwania niewątpliwie bardzo dobrze nadaje się do badania 

człowieka, ale zawiera w sobie także pewne ograniczenia, których 

przezwyciężenie na jawie jest bardzo trudne. Dotyczy to na przykład 

silnego występowania psychologicznych mechanizmów obronnych, 

trudności w docieraniu do treści nieuświadomionych, ograniczonej 

możliwości w sterowaniu procesami psychicznymi i wiele innych. 

Spośród pozostałych, znanych nam stanów psychicznych,, mogących 

wystąpić u człowieka, właściwie tylko stan hipnozy umożliwia 

prowadzenie pełnych badań psychologicznych, ze względu na 

zachowany kontakt psychiczny osoby badanej z eksperymentatorem. 

Najogólniej mówiąc hipnoza może być traktowana jako metoda 

znacznie rozszerzająca możliwości powodzenia badań mających 

znaczenie zarówno ogólnopoznawcze, jak i ważnych dla praktyki. 

Przykładem takich właśnie poszukiwań nowych zastosowań hipnozy w 

praktyce klinicznej są badania nad przebiegiem procesów 

emocjonalnych i motywacyjnych w hipnozie. Przypomnijmy w tym 

miejscu podstawowe cechy charakteryzujące procesy emocjonalne, 

znane z badań psychologii ogólnej. 

Emocje występują u człowieka w wielu odmianach i z różną siłą. W 

starszej literaturze rozróżniano emocje od uczuć, ze szczególnym 

zwróceniem uwagi na tak zwane "uczucia wyższe", które jak sądzono, są 

charakterystyczne jedynie dla człowieka i nie występują w świecie 

zwierząt. Badania i poglądy współczesnych etologów na ten temat nie 

pozwalają jednak na wyznaczenie wyraźnej granicy odróżniającej pod 

tym względem ludzi i zwierzęta. Kłopot ten najłatwiej przezwyciężyć w 

ten sposób, że rezygnuje się z wartościowania przeżyć emocjonalnych, 

background image

wprowadzając jednolite pojęcie "procesu emocjonalnego", który może 

być, oczywiście, mniej lub bardziej złożony. Tak rozumiane emocje 

posiadają pięć cech charakterystycznych: 

1. Afektywny charakter emocji polega na tym, że każda emocja ma 

swój znak " + " lub "–", jest przyjemna lub nieprzyjemna, nie ma emocji 

"obojętnych" (zerowych). Oczywiście stopień przyjemności lub 

nieprzyjemności poszczególnych przeżyć emocjonalnych może być 

różny, co niekiedy na odpowiednich skalach szacunkowych zaznacza się 

jako dwa, trzy plusy lub minusy. Mogą także występować  złożone 

procesy emocjonalne, w których zawarte są zarówno elementy 

przyjemne, jak i nieprzyjemne. Na przykład kobieta oczekująca 

urodzenia dziecka może przeżywać równocześnie emocje dodatnie 

(antycypacja radości macierzyństwa) i ujemne (obawa przed trudami 

porodu). Szczegółowa analiza takich przeżyć wskazuje jednak na to, że 

mamy w takich przypadkach do czynienia z kilkoma procesami 

emocjonalnymi, o różnym znaku, występującymi równocześnie. 

2. Aktywizacyjny charakter emocji polega na neurofizjologiczniym 

związku emocji i różnych reakcji występujących w organizmie. 

Pojawienie się emocji może więc powodować zmiany ciśnienia krwi, jej 

składu chemicznego (wydzielanie dokrewne), zmiany akcji serca, rytmu i 

głębokości oddechu, napięcia mięśniowego, aktywności gruczołów itd. 

Mamy więc tutaj do czynienia z bardzo dużym zakresem zależności 

psychosomatycznych, które niekiedy przekształcają się w zaburzenia, 

lub nawet w choroby psychosomatyczne. Ten aspekt emocji ma 

oczywiście duże znaczenie w medycynie i to zarówno w diagnozowaniu 

chorób, ustalaniu ich etiopatogenezy, jak i w terapii. 

3. Ekspresyjny charakter emocji polega na uzewnętrznianiu przeżyć 

emocjonalnych poprzez mimikę, pantomimikę i wokalizację (reakcje 

background image

głosowe). Ekspresja emocji jest silnie uwarunkowana kulturowo, 

subkulturowo, a także właściwościami indywidualnymi. Sposób i stopień 

uzewnętrzniania emocji może być jednym ze wskaźników zdrowia 

psychicznego. 

4. Odruchowy charakter emocji polega na tym, że ogromna większość 

reakcji emocjonalnych jest wyuczona i występuje jako odruch 

warunkowy, co stwarza możliwość stosowania procedur mających na 

celu przewarunkowanie, odwarunkowanie lub warunkowanie nowych 

reakcji. 

5. Majoryzujący charakter emocji polega na ich tendencji do 

podporządkowywania sobie innych procesów psychicznych, na przykład 

spostrzegania, uwagi, myślenia itd. Szczególnie silne emocje mogą 

całkowicie zmajoryzować inne procesy psychiczne, co doprowadza do 

zawężenia  świadomości, znanego jako efekt fizjologiczny (inaczej: stan 

silnego wzruszenia). 

Przedstawione wyżej cechy procesu emocjonalnego zostały ustalone i 

opisane na podstawie badań przeprowadzanych w stanie czuwania. 

Niektóre z tych cech, a szczególnie odruchowy charakter emocji, czynią 

je względnie niezależnymi od eksperymentatora. Tymczasem bywa i tak, 

że ukształtowane już reakcje emocjonalne powinny być skorygowane, 

lub nawet dość poważnie zmienione, ze względu na przykład na to, że 

wywołują niekorzystne konsekwencję dla zdrowia. Problem ten jest 

znany wszystkim psychoterapeutom, którzy różnymi technikami starają 

się dopomóc pacjentom w uporządkowaniu lub przewarunkowaniu 

reakcji emocjonalnych. 

Wiadomo,  że dokonanie korekty na jawie wymaga na ogół 

długotrwałego treningu i to niekiedy w specjalnie organizowanej sytuacji. 

Przykładem może być chociażby postępowania przy różnego rodzaju 

background image

fobiach. Rutynowo jest wówczas stosowana desensytyzacja, a więc 

specjalnie zorganizowane postępowanie, polegające na stopniowym 

oswajaniu pacjenta z przedmiotem lub sytuacją wywołującą  lęk. Nie 

zawsze jest to łatwe w warunkach gabinetowych, jeśli jest to na przykład 

lęk przestrzeni, lęk przed windą lub lęk przed jazdą  środkami miejskiej 

komunikacji. Czy zastosowanie hipnozy w takich przypadkach pozwala 

ominąć te trudności? Chcąc odpowiedzieć na to i wiele innych pytań, 

celowe jest zapoznanie się z przebiegiem procesów emocjonalnych w 

hipnozie. 

Możliwość sterowania procesami emocjonalnymi osoby 

zahipnotyzowanej jest różna, w_ zależności od stopnia głębokości 

hipnozy. Nie ulega wątpliwości, że z chwilą uzyskania hipnozy głębokiej 

wyzwalanie reakcji emocjonalnych o różnej sile i treści staje się dość 

łatwe, ze względu na możliwość posłużenia się odpowiednimi 

halucynacjami. W płytszych stanach hipnotycznych możliwe jest jednak 

również sterowanie reakcjami emocjonalnymi, chociaż zakres 

istniejących w tym względzie możliwości nie jest zbyt duży. 

Oddziaływanie sugestią oraz ewentualne skłonienie osoby 

hipnotyzowanej do rozwijania określonych treściowo wyobrażeń może 

przyczynić się do nasilania lub zmniejszania siły poszczególnych emocji, 

wygaszania niemiłych odczuć emocjonalnych (np. lęku) i stopniowego 

zwiększania odczuć przyjemnych. Nie jest natomiast możliwe 

bezpośrednie zmienianie znaku emocji i to nawet w hipnozie głębokiej. 

Jeśli na przykład osoba zahipnotyzowana cierpi na jakąś odmianę 

zoofobii, to wywołanie halucynacji takiego zwierzęcia, nawet przy silnych 

sugestiach, że jest ono miłe i niegroźne, nie zapobiega powstaniu lęku. 

W hipnozie głębokiej istnieje jednak możliwość obejścia tego problemu, 

na przykład poprzez przeprowadzenie regresji wieku aż do okresu 

background image

poprzedzającego uformowanie się fobii. Nie ma natomiast takiej 

możliwości postępowania w płytszych stanach hipnotycznych. 

Bardzo interesujące są możliwości sterowania emocjami po to, aby 

wywołać określone reakcje wegetatywne. Ten aspekt jest bodajże 

najbardziej istotny dla medycyny, która ciągle poszukuje nowych 

możliwości ingerencji terapeutycznej, skutecznej, a nie zawierającej 

skutków ubocznych. Znając związek pomiędzy poszczególnymi 

emocjami a typowymi dla nich reakcjami fizjologicznymi, można 

spowodować doraźne obniżenie ciśnienia krwi, wywołanie zmiany akcji 

serca, rytmu oddechu itd. Łatwiej jest poprzez sugestie hipnotyczne 

doprowadzić do uporządkowania rozchwianych reakcji fizjologicznych niż 

wywołać reakcje nietypowe, ale i to jest możliwe, szczególnie w głębokiej 

hipnozie. Można wtedy bowiem podwyższyć lub obniżyć temperaturę 

ciała, przyspieszyć lub zwolnić procesy przemiany materii i dokonać 

wielu innych zmian uzasadnionych celem eksperymentu lub 

postępowania terapeutycznego. 

Generalna zasada postępowania sprowadza się nie do sugerowania 

poszczególnych zmian fizjologicznych, ani też do sugerowania emocji, 

lecz do sugerowania określonych sytuacji, których wyobrażenie (W 

płytszych stanach hipnotycznych) lub halucynacja (w głębokiej hipnozie) 

spowoduje pojawienie się emocji, a te wywołają reakcję fizjologiczną. W 

celu uniknięcia nieporozumień trzeba jednak zaznaczyć,  że 

postępowanie takie charakteryzuje się dość dużym momentem 

bezwładności i ukazuje znaczne różnice indywidualne. Podobnie jest 

przecież w naturalnych życiowych sytuacjach. Wystarczy pójść do kina, 

aby przekonać się,  że reakcje wesołości, smutku, podniecenia lub lęku 

pojawiają się w bardzo zróżnicowany, a niekiedy wręcz przeciwstawny 

sposób u różnych widzów. 

background image

Człowiek zahipnotyzowany nie zmienia gwałtownie swojego kodu 

reakcji emocjonalnych, chociaż mogą być one silniej i bardziej 

spontanicznie wyrażane. Przekonałem się o tym już przed wielu laty w 

prostym eksperymencie, w którym grupa znajdujących się w głębokiej 

hipnozie studentów halucynowała sceny ze starych filmów, pokazujące 

rzucanie się tortami. Niektórzy członkowie tej grupy reagowali dość 

umiarkowaną wesołością, ale inni po prostu "kulali się ze śmiechu" i 

trzeba było w pewnym momencie podać dodatkową sugestię, że "to już 

zaczyna robić się nudne", aby zapobiec zbytniemu zmęczeniu 

długotrwałym  śmiechem. Nie

prowadziłem wówczas pomiarów 

fizjologicznych, ale łatwo było zaobserwować zaczerwienienie skóry, łzy, 

zmiany napięcia mięśniowego i inne reakcje. 

Eksperyment ten i wiele innych ukazywały także, co się dzieje w 

hipnozie z ekspresją emocji. Podstawowa obserwacja jest taka, że jest to 

na ogół ekspresja dużo bardziej wyrazista, co wiąże się jednak z 

zasadami prowadzenia takich eksperymentów. Chodzi bowiem o to, że 

osobom uczestniczącym w eksperymencie zapewnia się rutynowo duży 

komfort psychiczny. Są to więc .osoby wyzwolone z lęków społecznych, 

czujące się spokojnie, bezpiecznie i swobodnie. W tych warunkach 

zrozumiała jest większa od przeciętnej ekspresyjność, która jednak może 

być odpowiednimi sugestiami wzmagana lub osłabiana. Zawsze jednak u 

poszczególnych osób dostrzegalny jest pewien przedział, górna i dolna 

granica możliwości reagowania. Po dojściu do takiej granicy wszelkie 

dalsze sugestie są już bezskuteczne. 

Odruchowy charakter emocji stwarza uzasadnione nadzieje, że w 

hipnozie możliwe jest uproszczone postępowanie zmierzające do 

warunkowania nowych reakcji, przewarunkowywania i 

odwarunkowywania. Rzeczywiście jest to możliwe poprzez 

background image

wykorzystanie omawianej już uprzednio właściwości, polegającej na 

szybkim i dobrze zorganizowanym uczeniu się. Istotą tego uczenia się 

jest, jak wiadomo, maksymalne wykorzystanie potencjalnych właściwości 

człowieka, poprzez trwałą koncentrację uwagi na zadaniu, dobranie 

odpowiedniej motywacji i wyeliminowanie czynników zakłócających 

proces uczenia. Trening emocji w hipnozie może być wykonywany nawet 

na jej płytkim poziomie i jest wówczas podobny do treningu autogennego 

lub innych podobnych metod – człowiek uczy się miedzy innymi 

osiągania równowagi emocjonalnej, redukowania wzmożonego napięcia 

emocjonalnego itd. 

W hipnozie głębokiej powstają znów te dodatkowe możliwości, jakie 

daje możliwość stosowania hałucynacyjnej stymulacji. Koncentracja 

uwagi jest wówczas jeszcze większa, a jej dystraktory mogą być 

całkowicie wyeliminowane. Wielu ludzi, także wśród lekarzy, nie zdaje 

sobie sprawy z tego, jak bardzo jesteśmy "plastyczni" w każdych 

reakcjach. A przecież wykazały to już dawno eksperymenty Pawłowa i 

wielu innych badaczy, którzy wytwarzali na przykład nerwice 

eksperymentalne, a więc reakcje emocjonalne i fizjologiczne na 

określony bodziec. Oczywiście wytworzenie takich nerwic u człowieka 

byłoby postępowaniem zdecydowanie nieetycznym, wyręcza nas w tym 

normalne  życie, ale możliwe jest wytworzenie odruchu emocjonalnego 

na każdy właściwie bodziec. 

Jeśli można wytworzyć odruch radości na widok fotela, to nie ma 

technicznych przeszkód w wytworzeniu odruchu wstrętu na widok 

kieliszka, a przewarunkowywanie reakcji złości na reakcję  życzliwości 

jest równie możliwe jak wygaszanie reakcji lękowych. Niewiele natomiast 

można zrobić w zakresie majoryzującego wpływu emocji na inne procesy 

psychiczne. Zależność ta jest bardzo silna i biologicznie uzasadniona. 

background image

Możliwość oddziaływania w hipnozie sprowadza się w tym przypadku do 

ewentualnych  ćwiczeń  służących rozwinięciu kontroli emocji, co jest 

niekiedy wskazane u osób nazbyt impulsywnych. Zwiększona zdolność 

kontrolowania swoich emocji oznacza, że człowiek potrafi zapobiec ich 

nadmiernemu spiętrzeniu, które mogłoby go pozbawić kontroli nad 

swoim zachowaniem. Postępowanie takie wymaga jednak daleko idącej 

ostrożności, ponieważ niekorzystne i niezdrowe jest także tłumienie 

emocji, czego licznych przykładów dostarczają osoby cierpiące na 

przykład na psychosomatyczne choroby przewodu pokarmowego. 

Znany jest bliski związek procesów emocjonalnych z procesami 

motywacyjnymi. Istnieją liczne i wielokierunkowe badania określające 

rolę emocji i motywacji w zachowaniu człowieka, ustalano 

psychologiczne prawa rządzące tymi procesami. Wiadomo na przykład, 

że efektywność ludzkiego działania zależy od siły motywacji, przy czym 

jest to zależność krzywoliniowa (prawo Yerkesa-Dodsona). Inaczej 

mówiąc, najlepsze rezultaty w swoim działaniu człowiek osiąga przy 

optymalnym poziomie motywacji; motywacja zbyt niska, ale także zbyt 

wysoka, obniża sprawność działania. 

Każde zachowanie człowieka jest umotywowane, najczęściej wieloma 

motywami występującymi równocześnie (polimotywacyjność 

zachowania), chociaż nie zawsze są to motywy uświadomione. W 

niektórych przypadkach słaba motywacja utrudnia osiąganie 

wartościowych celów, w innych pojawiają się konflikty motywacyjne 

polegające na występowaniu dwóch lub więcej przeciwstawnych sobie 

motywów, w jeszcze innych tworzy się piętrowa struktura motywacji –

motyw rzeczywisty maskowany jest poprzez tak zwany motyw ochronny.

Nadmiernie silna motywacja jest jednym z czynników wyzwalających 

stan wzmożonego napięcia emocjonalnego (stresu), powoduje 

background image

dezorganizację działania, co jest wyraźnie widoczne na przykład w 

zachowaniach niektórych neurotyków. Nie ulega wątpliwości,  że 

doskonalenie metod oddziaływania psychologicznego w sferze 

motywacji ma bardzo duże znaczenie poznawcze, ale jest również 

istotne dla doskonalenia oddziaływań wychowawczych, 

psychoterapeutycznych i ogólnospołecznych. 

Badania nad przebiegiem procesów motywacyjnych w hipnozie mają 

już dość  długą tradycję i są również współcześnie prowadzone z dość 

dużą intensywnością. Okazuje się bowiem, że można tymi procesami 

sterować i to w dość szerokim zakresie, ograniczonym, jedynie 

zinterioryzowanymi normami moralnymi osoby zahipnotyzowanej. Nie 

jest to zaskakujące, jeśli uświadomimy sobie, że spełnianie poleceń w 

hipnozie odbywa się przecież na tej zasadzie, iż sugestie 

hipnotyzującego wzbudzają określony motyw u osoby zahipnotyzowanej. 

W takim jednak przypadku nie są to motywy wynikające z jakichś 

głębokich wewnętrznych uwarunkowań, ale raczej z potrzeby 

podporządkowania się autorytetowi. 

Bardziej złożone procedury wytwarzania motywacji w hipnozie 

polegają na działaniu pośrednim, polegającym na wzbudzaniu potrzeb, 

które staną się następnie naturalną podstawą motywów działania. Liczne 

eksperymenty wskazują na to, że takie postępowanie jest najbardziej 

skuteczne. Można bowiem poprzez odpowiednio dobrane sugestie 

wzbudzać potrzeby biologiczne, psychiczne, społeczne. Często jest to 

po prostu aktywizowanie potrzeb już istniejących, ale aktualnie słabych, 

niekiedy odblokowywanie potrzeb ukrytych, stłumionych, w jeszcze 

innych przypadkach wytwarzanie potrzeb zupełnie nowych. Równie 

ważne jest postępowanie odwrotne, polegające na osłabianiu potrzeb, 

których występowanie uznawane jest za szkodliwe zdrowotnie lub 

background image

społecznie. 

Bardzo trudno jest na obecnym etapie wiedzy odpowiedzieć, czy 

wzbudzanie lub osłabianie potrzeb człowieka zahipnotyzowanego jest 

działaniem naśladującym naturalny przebieg tych zjawisk, czy też 

odbywa się w zupełnie inny sposób? Rozważmy tę  wątpliwość na 

przykładzie potrzeby pokarmowej. Znane są już dość dobrze 

fizjologiczne mechanizmy wywołujące uczucie głodu w naturalnych 

warunkach. Nie ma także żadnych trudności technicznych w wywołaniu 

uczucia głodu poprzez podanie odpowiedniej sugestii hipnotycznej, 

nawet jeśli dotyczy to człowieka, który nieco wcześniej najadł się do syta.

Czy głód naturalny i głód uzyskany poprzez sugestię hipnotyczną  są 

jednak tym samym? Łatwo odpowiedzieć,  że chociaż objawowo są to 

zjawiska podobne, to ich mechanizm jest zapewne różny. Sprawa 

komplikuje się jednak, jeśli użyjemy przykładu odwrotnego. Czy 

nieodczuwanie głodu przez osobę pochłoniętą intensywnym zajęciem 

jest tym samym co nieodczuwanie głodu przez osobę poddaną 

odpowiedniej sugestii hipnotycznej? W tym przypadku odpowiedź 

wzbudza już dużo większe wahania, a przecież rozważamy tak dobrze 

rozpoznaną potrzebę, jak potrzeba pokarmowa. Trudności przy 

zrozumieniu mechanizmu wzbudzenia i wygasania potrzeb psychicznych 

i społecznych są dużo większe, bo ich przebieg w naturze jest przecież 

od strony neurofizjologicznej prawie całkowicie nie rozpoznany. 

Szczególny wariant sterowania procesami motywacyjnymi w hipnozie 

zawarty jest w zjawisku sugestii pohipnotycznej. Sugestie te zmierzają 

przecież do wywołania – w określonym miejscu i czasie – działania, które 

wynika z bliżej nie określonego "przymusu wewnętrznego", czyli 

sztucznie wzbudzonego motywu. Dochodzimy w tym miejscu do 

częściowej przynajmniej odpowiedzi na pytanie, dlaczego w niektórych 

background image

przypadkach sugestie pohipnotyczne są nietrwałe, co zraża niektórych 

do praktycznego stosowania hipnozy. 

W warunkach eksperymentalnych sprawdza się występowanie sugestii 

pohipnotycznych na ogół bezpośrednio po dehipnotyzacji lub w krótkim 

czasie potem. Realizacja takiej sugestii następuje więc w obecności 

eksperymentatora, najczęściej w tym samym pomieszczeniu i jest 

właściwie naturalną częścią eksperymentu, trwającego nadal, mimo 

zakończenia hipnozy. W tych okolicznościach zrealizowanie nawet 

dziwacznych czynności wskutek występowania silnego, wzbudzonego w 

hipnozie motywu nie napotyka większych trudności. Czym innym jest 

jednak realizowanie sugestii pohipnotycznej po tygodniu, miesiącu lub 

latach. 

Upływ czasu powoduje nałożenie się wielu nowych zjawisk 

psychicznych, a moment realizacji sugestii wypada w zupełnie innej i 

często nie przewidywanej z góry sytuacji psychologicznej. Wtedy motyw 

wzbudzony wcześniej w hipnozie i nie związany z innymi procesami 

psychicznymi może się okazać niewystarczający, zbyt słaby, aby 

uruchomić działanie. Osoby poddane odpowiednim badaniom informują, 

że miały przez chwilę chęć wykonania określonego działania, ale łatwo 

im było z tego zrezygnować. Jeśli jednak eksperymentalne wzbudzanie 

motywacji przebiega w ten sposób,, że motyw zostaje "osadzony" na 

równocześnie wzbudzonej potrzebie, a ta potrzeba zostaje 

umiejscowiona na .określonym miejscu wśród innych potrzeb, to szansa 

zrealizowania tak skonstruowanej sugestii pohipnotycznej znacznie 

wzrasta, nawet jeśli moment jej realizacji jest odległy. 

Dotychczasowe wyniki badań nad procesami motywacyjnymi w 

hipnozie wyraźnie wskazują na prawidłowość polegającą na tym, że 

trwałość i siła wzbudzonej w hipnozie motywacji zależy od stopnia jej 

background image

wkomponowania w istniejące już struktury psychiczne. Studenci 

uczestniczący w prowadzonych przeze mnie eksperymentach prosili 

nieraz, abym "po znajomości" wzmógł u nich motywację do uczenia się w 

okresie poprzedzającym sesję egzaminacyjną. Spełnienie tej prośby było 

łatwe i dawało bardzo dobre rezultaty, ale jak sądzę głównie dlatego, że 

wzbudzenie lub raczej nasilenie motywacji do nauki było w tych 

przypadkach postępowaniem w obrębie istniejącej już naturalnej 

struktury potrzeb i motywów. Była to więc raczej drobna korekta 

motywacji, a nie skomplikowane budowanie nowego systemu 

motywacynjego. Na podobnej zasadzie kolega prowadzący szkółkę 

narciarską dla studentów AWF udowodnił, że osoby, którym hipnotycznie 

wzmożono motywację do nauki jazdy na nartach, uzyskiwały najszybsze 

postępy i najlepsze rezultaty końcowe. 

Nie sądzę jednak, aby z przyczyn omówionych wyżej równie łatwo 

można było wytworzyć trwałą i silną motywację na przykład do nauki 

języka chińskiego albo ćwiczeń na trapezie u osób nie wykazujących 

żadnego wstępnego zainteresowania tymi dziedzinami. Jeszcze trudniej 

jest natomiast budować motywację przeciwstawną do aktualnie 

istniejącej, nawet u osób pragnących tego, a przynajmniej deklarujących 

takie pragnienia (narkomania, alkoholizm itp.). Nieumiejętne 

postępowanie grozi wówczas powstaniem silnych konfliktów 

motywacyjnych, z wszystkimi ich konsekwencjami aż do ewentualnej 

neurotyzacji i depresji włącznie. Powstaje bowiem w tym momencie 

sytuacja bardzo podobna do tej, jaką wytwarzał Pawłów w ramach badań 

nad nerwicami eksperymentalnymi. Tam przedmiotem badań był pies, 

który musiał różnicować między kołem a coraz bardziej upodobniającą 

się do koła elipsą, tutaj w żadnym wypadku obiektem podobnego 

postępowania nie może być człowiek. Wytwarzanie motywacji 

background image

przeciwstawnej do dotychczasowej jest procesem żmudnym i 

wieloetapowym. Jeśli jest w ogóle uzasadnione takie postępowanie, to 

zawiera ono zawsze wstępne wygaszanie motywacji dotychczasowej i 

dopiero, w dalszej kolejności, budowanie nowej. 

FUNKCJONOWANIE SPOŁECZNE W HIPNOZIE  

Istotnym elementem rozwoju psychicznego człowieka jest nabywanie 

umiejętności nawiązywania interakcji społecznych, ich podtrzymywania i 

rozwijania. Trening w tym zakresie przechodzą wszyscy ludzie od 

najwcześniejszego dzieciństwa, chociaż w każdym indywidualnym 

przypadku są to kontakty przebiegające według specyficznego, 

niepowtarzalnego wzoru. Każdy bowiem miał inne dzieciństwo, innych 

rodziców, opiekunów, kolegów, nauczycieli itd. Analizując 

funkcjonowanie społeczne człowieka dorosłego mamy skłonność do 

posługiwania się schematami ułatwiającymi interpretację ludzkich 

zachowań, co grozi niekiedy nadmiernym uproszczeniem rozumienia 

zjawisk społecznych i ich uwarunkowań. Z drugiej jednak strony 

konieczne jest kategoryzowanie mechanizmów rozwoju społecznego, bo 

inaczej niemożliwe stałoby się porozumiewanie w tej sprawie, 

przekazywanie wiedzy i doświadczeń następnym pokoleniom. 

Opis zjawisk społecznych towarzyszących hipnozie uwypukla ten 

osobliwy dylemat – każda interakcja hipnotyczna jest bowiem jedyna i 

niepowtarzalna, a równocześnie można w nich wyróżnić pewne 

prawidłowości, kategorie, mechanizmy. Spotkanie dwóch osób, 

hipnotyzującego i hipnotyzowanego, następuje zawsze w sytuacji, kiedy 

obie te osoby dysponują już wieloma osobistymi doświadczeniami 

społecznymi, które je ukształtowały, nadały określony styl 

funkcjonowania w kontakcie z drugim człowiekiem, często zrutynizowały 

sposoby zachowania. Może to w bardzo różny sposób wpływać na 

background image

nawiązywanie ze sobą kontaktu psychicznego. 

Wcześniejsze doświadczenia powodują skłonność do powtarzania, 

nieświadomego odwzorowywania zachowań, które miały miejsce wobec 

innych podobnych osób. To podobieństwo może dotyczyć cech 

fizycznych osoby lub sytuacji, ale może także być bardziej ukryte i 

wiązać się z nie uświadomionymi nastawieniami, oczekiwaniami lub 

lękami. W koncepcji psychoanalitycznej problemy te ujmuje się jako tak 

zwane "przeniesienie" stosunku do ojca, matki lub innych osób. Zjawisko 

takie rzeczywiście występuje i należy pamiętać,  że może ono dotyczyć

zarówno hipnotyzowanego, jak i hipnotyzującego. 

Dobrze wyszkolony hipnotyzer powinien umieć dostrzec występowanie 

przeniesienia w interakcji z osobą hipnotyzowaną, poddać to zjawisko 

kontroli lub odpowiednio wykorzystać, ale przecież sam także nie jest 

wolny od gry własnej nieświadomości i wynikających stąd konsekwencji 

dla przebiegu interakcji. W dodatku w miarę postępujących kontaktów 

następują dalsze zmiany, bo interakcja społeczna jest procesem 

dynamicznym, a szczególne cechy interakcji hipnotycznej dodatkowo tę 

dynamikę zwiększają. Jak to wszystko wpływa na sam przebieg hipnozy, 

wiemy tylko w ogólnych zarysach. 

Przeniesienie stosunku do... na hipnotyzującego może pomagać lub 

przeszkadzać prowadzeniu indukcji hipnotycznej, realizowaniu 

późniejszych sugestii, z sugestiami pohipnotycznymi włącznie. 

Przypadki, w których wyraźnie jest widoczny rodzaj dokonującego się 

przeniesienia w zachowaniach hipnotyzowanego, ale także 

hipnotyzującego, są łatwe do szczegółowej interpretacji – nie należą do 

zbyt częstych. Nierzadko bowiem tworzący się układ psychospołecznych 

uwarunkowań tej interakcji jest bardzo złożony i sam w sobie mógłby się 

stać przedmiotem oddzielnych studiów. 

background image

Większość osób mających zawodowy kontakt z hipnozą zgadza się 

jednak z tym, że w tych właśnie psychospołecznych aspektach hipnozy 

znajduje się klucz do poznania wielu tajemnic tego stanu. Wiadomo na 

przykład,  że każdy hipnotyzer ma pewną liczbę niepowodzeń w 

prowadzeniu indukcji hipnotycznej, nawet wobec osób wykazujących 

dużą podatność na hipnozę. Te same osoby w kontakcie z innym 

hipnotyzerem uzyskują z łatwością  głęboki stan hipnotyczny. Dla 

niektórych, mniej doświadczonych kolegów bywa to przedmiotem 

frustracji i źródłem wahań co do własnych umiejętności; najczęściej 

zupełnie niepotrzebnie, ponieważ mamy tutaj do czynienia z naturalną 

grą społeczną, w jakiej każdy z nas uczestniczy. 

Faktem jest, że istnieją hipnotyzerzy szczególnie łatwo wywołujący 

swoim zachowaniem u wielu osób lęk, złość lub inne emocje. Na ogół, 

chociaż bynajmniej nie zawsze, przeszkadza im to w pracy, ile przecież 

podobne właściwości mają także niektórzy psychiatrzy, psycholodzy, 

psychoterapeuci, wychowawcy i inne osoby zajmujące się zawodowo 

procesami psychicznymi swoich podopiecznych. Niekiedy może to być 

oznaką wybrania niewłaściwego dla siebie zawodu lub nie dość dobrego 

przygotowania zawodowego, które w tym przypadku wymaga także dość 

często wprowadzenia w niezbędnym zakresie korekty własnej 

osobowości i sposobu funkcjonowania. 

Typowe są także trudności, jakie napotykają młodzi, nawet zupełnie 

dobrze wyszkoleni hipnotyzerzy, którzy nie są jeszcze szerzej znani, i 

przychodzące do nich osoby po prostu nie wierzą,  że mogą zostać 

zahipnotyzowane. Jest to również jeden z przykładów pokazujących, jak 

ważne są elementy społeczne interakcji między hipnotyzowanym a 

hipnotyzującym. Natomiast hipnotyzer znany, uchodzący za autorytet w 

tej dziedzinie, cieszący się zaufaniem – nie musi się już zbyt napracować 

background image

przy stosowaniu indukcji hipnotycznej, ponieważ nastawienie 

wchodzących do jego gabinetu osób jest tego rodzaju, że ogromnie 

ułatwia prowadzenie hipnozy. 

Rozważając te rozmaite wpływy czynników społecznych na przebieg 

hipnozy warto na moment zatrzymać się przy zjawisku, które chociaż 

występuje rzadko, to ciągle jeszcze budzi wiele dyskusji, szczególnie 

wśród osób słabo obeznanych z hipnozą. Chodzi o trudności z 

dehipnotyzacją, pozostawanie w stanie hipnotycznym, mimo 

zastosowania procedur mających prowadzić do zakończenia tego stanu. 

Przypadki takie zdarzają się od czasu do czasu i wywołują wówczas 

dyskusję, w której przeciwnicy hipnozy używają ich jako argumentu 

przeciwko tej metodzie. Tymczasem mamy tutaj do czynienia z sytuacją, 

która podobnie jak i inne zjawiska hipnotyczne nie odbiega od tego, co 

dzieje się między ludźmi także poza hipnozą. 

Wyobraźmy sobie, że zaprosiliśmy do naszego gabinetu kogoś na 

rozmowę. Osobie tej zależało na tej rozmowie i przyszła na nią z dużą 

chęcią. W pewnym momencie uważamy,  że temat został wyczerpany i 

rozmowa powinna się już zakończyć. Możemy teraz postąpić w różny 

sposób. Najlepiej było z góry zapowiedzieć,  że spotkanie potrwa 

określony czas – można o tym w stosownym momencie przypomnieć 

naszemu rozmówcy. Dyskretne spoglądanie na zegarek i delikatne 

aluzje,  że czas zakończyć rozmowę poskutkują tylko w niektórych 

przypadkach. W innych potrzebne będzie postępowanie bardziej 

zdecydowane, lub też przełożenie dalszej części rozmowy na inny 

termin. 

Zdarzają się jednak rozmówcy wyjątkowo uparci, którzy mimo 

wszelkich zachęt z naszej strony nie chcą zakończyć rozmowy i 

uporczywie tkwią w gabinecie. Co można wówczas zrobić? Zdecydować 

background image

się na postępowanie bardziej brutalne, czy też okazać cierpliwość i 

poczekać, aż nasz rozmówca sam uzna, że pora się już rozstać? 

Wyobraźmy sobie jeszcze jeden wariant tej sytuacji – nasz rozmówca 

świadomie przedłuża swój pobyt w naszym gabinecie, ponieważ zależy 

mu na tym, aby doczekać się jeszcze kogoś innego, komu chciałby 

pokazać,  że on, tutaj, prowadzi taką rozmowę. A teraz proponuję 

zastanowić się nad dwoma przypadkami trudności z dehipnotyzacją, 

jakie przed wielu laty przytrafiły mi się osobiście. 

W pierwszym przypadku dotyczyło to młodej pacjentki leczącej i 

utrudniała jej kontakty społeczne. Ustaliłem z nią, że przeprowałem [błąd 

w  źródle]. Dziewczyna ta przychodziła na serię zabiegów 

hipnoterapeutycznych w związku z wadą wymowy, która ją ogromnie 

peszyła i utrudniała jej kontakty społeczne. Ustaliłem z nią,  że 

przeprowadzę dziesięć zabiegów hipnoterapeutycznych," odpowiednio 

rozłożonych w czasie .tak, że ostatni zabieg przypadał na dzień przed 

wypisaniem z sanatorium. W czasie kolejnych zabiegów 

przeprowadzałem z nią dodatkowo około dwudziestominutową rozmowę, 

aby miała okazję przekonać się o wzrastającej sprawności swojej 

wymowy. Zabiegi przebiegały planowo i bez żadnych trudności, efekty 

terapeutyczne były coraz bardziej widoczne, a pacjentka cieszyła się z 

tego,  że po raz pierwszy od wielu lat może tak swobodnie rozmawiać. 

Ostatni, dziesiąty zabieg wykonywałem już w sposób rutynowy, także w 

zakresie procedury dehipnotyzacyjnej – ku mojemu zaskoczeniu 

pacjentka pozostała w stanie hipnozy. Powtórzyłem ponownie procedurę 

dehipnotyzacyjną w sposób bardziej intensywny – bez rezultatu. 

Przyznaję,  że przez chwilę poczułem silny niepokój. Uświadomiłem 

sobie,  że w promieniu przynajmniej dwustu kilometrów nie ma nikogo, 

kto zajmowałby się w sposób kwalifikowany hipnozą i jestem zdany na 

background image

siebie. Byłem pewny, że pozostawienie pacjentki w spokoju 

spowodowałoby samoczynne przejście stanu hipnotycznego w sen 

fizjologiczny, a następnie prawidłowe obudzenie się, ale nie chciałem tak 

długo czekać. Pozostało więc dokonanie ponownej stosownej analizy 

tego przypadku w celu znalezienia przyczyny oporu przed 

dehipnotyzacją. 

Po zastanowieniu uznałem,  że pacjentka daje tym sposobem wyraz 

swojej niechęci rozstawania się z miejscem i osobami, wśród których 

czuła się spokojna i bezpieczna, w przeciwieństwie do swojego 

naturalnego środowiska społecznego, które budziło w niej lęk. Podałem 

więc dodatkowe sugestie osłabiające ten lęk, wzmacniające jej poczucie 

pewności siebie oraz sugestię informującą,  że po opuszczeniu 

sanatorium może w każdej chwili ponownie skontaktować się listownie, 

telefonicznie lub osobiście w celu uzyskania dodatkowej porady. 

Ponowne przeprowadzenie dehipnotyzacji przebiegało bez żadnych już 

zakłóceń, a cały zabieg objęty był pełną amnezją. Pobyt pacjentki w 

sanatorium zakończył się terminowo, a później przysłała jeszcze dwie 

widokówki informujące o dobrym przystosowaniu się w naturalnym 

środowisku. 

Przypadek ten nasuwa kilka wniosków. Po pierwsze, że hipnotyzer 

nigdy nie może pozwolić sobie na tak zwane "wyjście z roli" przed 

zakończeniem eksperymentu lub zabiegu, niezależnie od jego 

przebiegu. Po drugie, hipnoza jest złożoną grą psychologiczną i 

społeczną i trzeba wnikliwie śledzić przebieg tej gry, aby móc cały czas 

kontrolować sytuację. Po trzecie wreszcie, trudności z dehipnotyzacją 

zawsze mają swoją określoną przyczynę, którą trzeba prawidłowo 

rozpoznać, aby podjąć we właściwym czasie stosowne działania 

dodatkowe. 

background image

Drugi przypadek trudności z dehipnotyzacją zdarzył mi się w niewiele 

miesięcy później, ale w okolicznościach zdecydowanie odmiennych. 

Byłem wówczas na kursie psychoterapii, z którego jeden dzień 

poświęcony był hipnozie i hipnoterapii. Zajęcia prowadził bardziej 

doświadczony kolega, a ćwiczenia kursanci wykonywali wzajemnie na 

sobie. Byłem już wówczas wprawiony w stosowaniu procedur 

hipnotycznych używanych w Czechosłowacji i dehipnotyzację 

prowadziłem, posługując się odpowiednio odliczaniem od 5 do O (z 

dodatkowymi sugestiami dehipnotyzującymi). W pewnym momencie, 

ćwicząc w małej grupie podczas nieobecności prowadzącego, który 

kontrolował przebieg zajęć w innej grupie, po udanym eksperymencie 

hipnotycznym przystąpiłem do dehipnotyzacji swoją metodą. 

Po zakończeniu procedury

koleżanka pozostała w stanie 

hipnotycznym, co wzbudziło ogólne poruszenie wśród innych członków 

grupy, obserwujących moje działanie. Powtórzenie procedury 

dehipnotyzacyjnej również nie przyniosło skutku. W tym momencie 

pojawił się prowadzący zajęcia, który zaproponował, abym przekazał 

kontakt hipnotyczny na niego lub zastosował inną procedurę 

dehipnotyzacji, polegającą na naliczaniu od l do 6. Zdecydowałem się na 

tę drugą propozycję i wówczas dehipnotyzacją przebiegła już bez 

trudności. 

Szczegółowa analiza tego przypadku wykazała najpierw, że koleżanka 

ta była uprzednio (o czym nie zostałem poinformowany) kilkakrotnie 

hipnotyzowana przez prowadzącego zajęcia, stosującego 

dehipnotyzację przez naliczanie. Można więc było przyjąć,  że chodzi w 

tym przypadku o prosty rezultat treningu reakcji. Głębsza analiza 

pozwoliła jednak na wysunięcie jeszcze jednej hipotezy interpretacyjnej. 

Otóż prowadzący zajęcia obiecał tej koleżance kilka miesięcy wcześniej, 

background image

że włączy ją jeszcze w dalsze interesujące badania, jakie zamierzał 

prowadzić nad hipnozą. Później jednak zmienił plany i kontakt między 

mmi się zerwał. Opór przy prowadzonej przeze mnie dehipnotyzacji 

można więc także rozumieć, jako nieświadome sprowokowanie 

prowadzącego zajęcia do ponownego zainteresowania się jej osobą. 

Interpretacja taka prowadzi jednak do dalszego pytania, czy interakcja 

hipnotyczna nie powoduje trwałego uzależnienia od hipnotyzera lub, jak 

obawiają się niektórzy, czy nie prowadzi do hipnomanii? Nie ma żadnych 

powodów, aby podzielać takie obawy. Dotychczasowe badania i 

obserwacje kliniczne wskazują raczej na to, że poprzez umiejętne 

stosowanie hipnozy można pomagać ludziom w uniezależnianiu się od 

obcych i niechcianych wpływów. Oczywiście, każda interakcja między 

ludźmi, służbowa, towarzyska, terapeutyczna czy jakakolwiek inna, może 

prowadzić do miłości, nienawiści, małżeństwa lub procesu sądowego –

interakcja hipnotyczna nie jest tutaj żadnym szczególnym wyjątkiem. 

Sam fakt poddawania się hipnozie nie powoduje żadnych uzależnień, 

a tym bardziej hipnomanii. Są ludzie, którzy bardzo lubią się leczyć, 

nawet chirurgicznie, są tacy, którzy starają się dostać na coraz to 

bardziej wymyślne formy psychoterapii" grupowej, są wreszcie i tacy, 

którzy koniecznie chcieliby się poddawać systematycznej hipnozie, bo 

ich to ciekawi albo dlatego, że nie mają chwilowo innych zajęć. Nie jest 

to jednak hipnomania rozumiana klinicznie jako zespół uzależnienia od 

hipnozy, coś takiego w ogóle nie istnieje. 

Interesującą formą zmiany interakcji hipnotycznej jest przekazanie 

raportu hipnotycznego na inną osobę. Praktycznie postępowanie takie 

wykonuje się w ten sposób, że prowadzący hipnozę podaje sugestię 

informującą,  że dalszy ciąg hipnozy będzie prowadzony przez inną 

osobę. Jeśli ta inna osoba jest kimś nowym, nie znanym osobie 

background image

zahipnotyzowanej, dość często następuje samoistna dehipnotyzacja, co 

należy traktować jako zdrowy odruch obronny. Niekiedy stan hipnotyczny 

zostaje w takim przypadku utrzymany, ale zachowanie osoby 

zahipnotyzowanej zmienia się, staje się mniej podatne na sugestie lub 

bierne. Nie ma natomiast takich problemów, jeśli osobą przejmującą 

raport hipnotyczny jest inny hipnotyzer, znany już uprzednio osobie 

zahipnotyzowanej. W takim przypadku powstaje interesujący problem 

teoretyczny, czy mamy do czynienia z tym samym, ciągłym stanem 

hipnotycznym, czy też jest to płynne przejście w nową hipnozę? 

Nie widzę możliwości, aby na obecnym etapie można było precyzyjnie 

odpowiedzieć na to pytanie, natomiast zauważalne zmiany w 

zachowaniu osoby zahipnotyzowanej wobec innego hipnotyzera są 

jeszcze jednym argumentem podkreślającym rolę czynników 

społecznych w tym stanie. Przekazywanie raportu hipnotycznego na 

innego hipnotyzera ma praktycznie niezbyt duże znaczenie, bo mało jest 

zespołów badawczych lub terapeutycznych składających się z kilku 

specjalistów tej dziedziny. Ponadto większość hipnotyzerów woli 

prowadzić cały eksperyment lub zabieg osobiście, zaczynając od indukcji 

hipnotycznej, a nie na zasadzie przejęcia osoby zahipnotyzowanej przez 

kolegę. Teoretycznie i praktycznie ważny jest natomiast inny problem, 

czy można uzyskać raport hipnotyczny z osobą już zahipnotyzowaną 

przez kogoś innego, bez dodatkowej sugestii ze strony pierwotnego 

hipnotyzera? W niektórych podręcznikach hipnozy twierdzi się, że jest to 

niemożliwe lub przynajmniej bardzo trudne. Nie podzielam tego zdania. 

Pierwszy raz miałem okazję zaobserwować taką sytuację w czasie 

jednego ze szkoleń zagranicznych. Doszło tam przypadkowo do 

następującego wydarzenia: 

Zgodnie z programem szkolenia pewnego dnia kursanci od rana 

background image

prowadzili hipnozę indywidualną w różnych miejscach szpitala. Było 

ustalone,  że o wyznaczonej godzinie osoby zahipnotyzowane zostaną 

przyprowadzone na ogólne zebranie naukowe w celu wykonania 

demonstracji hipnozy grupowej. W trakcie realizacji tego programu 

powstało jednak małe nieporozumienie – dwóch prowadzących hipnozę 

(już na sali ogólnej) nie usłyszało prośby kierownika kursu, aby teraz 

przekazali kontakt hipnotyczny na niego. W rezultacie wszystkie osoby 

zahipnotyzowane były już w raporcie psychicznym z kierownikiem kursu, 

z wyjątkiem dwóch osób pozostających nadal w raporcie ze swoimi 

pierwotnymi hipnotyzerami. Kierownik kursu nie zorientował się w tej 

sytuacji, podszedł do tych dwóch osób, wziął je za rękę i doprowadził do 

kręgu pozostałych osób zahipnotyzowanych, rozpoczynając bez żadnych 

dodatkowych sugestii program hipnozy grupowej. Obserwowałem 

zachowanie tych dwóch osób – po krótkim okresie jakby ociągania się 

zaczęły realizować wszystkie sugestie bez żadnych trudności. 

Analizowaliśmy tę sprawę już po zakończeniu demonstracji. Było to 

możliwe, ponieważ eksperyment zakończył się sugestią 

przeciwdziałającą samoistnej amnezji. Osoby te pamiętały przeżycie 

krótkiej chwili wahania się i oporu (nie miały wówczas świadomości tego, 

że znajdują się na sali zbiorowej, ponieważ eksperyment zaczął się rano 

na różnych oddziałach). Po chwili odzyskały jednak wewnętrzny spokój i 

przekonanie,  że "tak musi być". Jestem jednak pewien, że gdyby 

podobne "zagarnięcie" wykonał ktoś obcy, nastąpiłaby natychmiast 

samoistna dehipnotyzacja. 

O możliwości nawiązania raportu hipnotycznego z osobą uprzednio 

zahipnotyzowaną przekonałem się także w opisywanej już sytuacji, kiedy 

przyprowadzono do mnie dziewczynę zahipnotyzowaną w 

nieodpowiedzialnej zabawie. Później powtarzałem jeszcze taką sytuację, 

background image

już w planowo zorganizowanym wspólnie z współpracownikami 

eksperymencie z podobnym rezultatem. Wszakże pod jednym 

warunkiem, że osoba zahipnotyzowana nie otrzymała w hipnozie zakazu 

poddania się hipnotyzacji w wykonaniu innego hipnotyzera. 

Wspomniałem już o tym, że ze względów bezpieczeństwa formułuje się 

rutynowo w czasie eksperymentów hipnotycznych lub hipnoterapii tak 

zwane sugestie zabezpieczające, chroniące tę osobę w przyszłości 

przed przypadkową lub nieodpowiedzialną hipnozą. Jeśli jednak sugestie 

takie sformułowane zostaną jako pohipnotyczny nakaz nieulegania 

hipnozie nawet w kontakcie z doświadczonym hipnotyzerem, to 

funkcjonują one w pełni skutecznie. Przekonałem się o tym w ramach 

prowadzonych osobiście eksperymentów, w czasie których ja 

blokowałem zdolność ulegania hipnozie, a doświadczony kolega 

próbował bezskutecznie tę blokadę przezwyciężyć. Uczestniczyłem 

także w eksperymencie odwrotnym. 

Wielokrotnie hipnotyzowana przeze mnie osoba została zablokowana 

przez innego hipnotyzera, o czym początkowo nie wiedziałem. Usilne 

próby jej zahipnotyzowania różnymi, nawet specjalnymi technikami nie 

przyniosły rezultatu. Pozostają jednak pewne wątpliwości, czy tego 

rodzaju blokada (będąca przecież prostym nakazem pohipnotycznym)

jest także trwała przez dłuższy czas – sprawa ta wymaga jeszcze 

dalszych badań. 

Funkcjonowanie społeczne osób zahipnotyzowanych ujawnia się także 

w interesujących formach podczas prowadzenia hipnozy zbiorowej. Dla 

wielu osób zdających sobie sprawę z czasochłonności badań nad 

hipnozą i hipnoterapią, wydaje się oczywiste, że należy na szerszą skalę 

wprowadzać procedury umożliwiające prowadzenie hipnozy z kilkoma, 

lub nawet wieloma osobami równocześnie. Niestety, istnieją w tej mierze 

background image

dość poważne ograniczenia. Wynikają one głównie z bardzo 

zróżnicowanego indywidualnie tempa pojawiania się poszczególnych 

reakcji hipnotycznych. Jeśli prowadzi się indukcję hipnotyczną nawet z 

kilkuosobową /grupą, to już po chwili powstaje taka sytuacja, że wobec 

niektórych z tych osób należałoby zwolnić tempo podawanych sugestii, 

innym podać sugestie dodatkowe, a z niektórymi można już przechodzić 

do dalszych etapów. Postępowanie zbiorowe jest więc korzystnym i 

szybkim sposobem zorientowania się w indywidualnej podatności na 

hipnozę i ewentualnych preferencjach do niektórych typów reakcji 

hipnotycznych. Najczęściej polega jednak tylko na prowadzeniu indukcji 

hipnotycznej do pewnego poziomu, a później wycofaniu uzyskanych 

stanów częściowej hipnozy i przejściu do hipnozy indywidualnej. Te 

techniczne zastrzeżenia dotyczą, oczywiście, tylko takiego 

postępowania, które ma na celu uzyskanie stanu głębokiej hipnozy, 

ponieważ hipnotyzowanie grupy osób do stanu lekkiego lub średniego 

jest w pełni możliwe i nie występują w nim tak rażąco wymienione wyżej 

dysproporcje sposobów reagowania. 

Możliwe jest jednak prowadzenie głębokiej hipnozy zbiorowej z 

zastosowaniem jednej z trzech metod omijających trudności wynikające 

z równoczesnego prowadzenia indukcji hipnotycznej wobec kilku osób. 

Są to metody: 

– wprowadzanie w hipnozę na hasło, możliwe do zastosowania wobec 

osób uprzednio hipnotyzowanych indywidualnie i wytrenowanych w 

szybkim uzyskiwaniu stanu hipnotycznego po podaniu odpowiedniej, 

jednolitej i prostej sugestii (np. liczenia, zestawu bodźców dźwiękowych, 

świetlnych itp.), 

– wprowadzanie w hipnozę indywidualnie poszczególnych osób i po 

uzyskaniu odpowiednio głębokiego stanu hipnotycznego, wspólne 

background image

uaktywnienie całej grupy, 

– wprowadzanie w hipnozę poszczególnych osób przez różnych 

hipnotyzerów i po uzyskaniu odpowiednio głębokiego stanu 

hipnotycznego przekazanie raportu hipnotycznego na jednego 

hipnotyzera. 

Postępowanie według jednej z wymienionych metod jest możliwe tylko 

wobec osób, których reakcje hipnotyczne są już dobrze znane z 

wcześniejszych badań. Konieczne jest bowiem dobranie do grupy 

hipnotycznej takich osób, które będą wykazywały podobną aktywność w 

hipnozie zbiorowej. Największe różnice indywidualne są bowiem 

widoczne w fazie wprowadzenia w stan hipnotyczny. Później, już po 

uzyskaniu głębokiej hipnozy, różnice te maleją, ale są nadal zauważalne, 

a niekiedy przeszkadzają w prowadzeniu postępowania wspólnego dla 

całej grupy. 

W warunkach eksperymentalnych, a niekiedy także dla celów 

klinicznych, korzysta się najczęściej z pierwszej metody, która umożliwia 

szybkie i skuteczne działanie. Nie jest jednak prostą sprawą 

odpowiednie dobranie osób do takiej grupy, osób o zbliżonym typie 

reakcji hipnotycznych i dających się odpowiednio wytrenować w szybkim 

uzyskiwaniu stanu hipnotycznego. Jeśli się to jednak uda, to 

oszczędność czasu jest bardzo duża, a prowadzenie eksperymentu lub 

zabiegów terapeutycznych bardzo wygodne,, zarówno dla 

hipnotyzującego, jak i osób poddawanych w ten sposób hipnozie. Dla 

pełnego obrazu tych zagadnień należy także wspomnieć o tym, że 

niektóre osoby dobrze reagujące w hipnozie indywidualnej źle się czują 

w hipnozie grupowej, ich reakcje są słabiej wyrażone, lub nawet pojawia 

się tendencja do samoistnej" dehipnotyzacji. Przyczyny tego mogą być 

różne i tkwią na ogół w cechach osobowości takiej osoby, w 

background image

niewłaściwym nastawieniu do takiej osoby, niewłaściwym nastawieniu do 

hipnozy zbiorowej lub błędach technicznych prowadzącego hipnozę. 

Paktem jest, że niektóre osoby hipnotyzowane nie lubią się dzielić 

"swoim" hipnotyzerem z innymi, czują się wówczas odrzucone lub 

zagrożone emocjonalnie i w nieświadomy sposób protestują przeciwko 

temu nietypowymi reakcjami hipnotycznymi. Jest to znany 

psychoterapeutom sposób reagowania niektórych pacjentów, którzy 

dokonując przeniesienia demonstrują równocześnie swoje cechy 

neurotyczne. Postępowanie w takim przypadku wynika z ogólnych reguł 

psychoterapii. Niewłaściwe nastawienie do hipnozy zbiorowej wyraża się 

natomiast w ukrytym najczęściej przekonaniu, że hipnoza zawiera 

element energetyczny i podczas oddziaływań zbiorowych ilość tej 

domniemanej energii przekazywanej poszczególnym osobom jest, 

wskutek jej podziału, mniejsza niż przy postępowaniu indywidualnym. To 

z gruntu błędne przekonanie jest niekiedy trudno przezwyciężyć. Samo 

prowadzenie hipnozy zbiorowej jest też niewątpliwe znacznie bardziej 

trudne od prowadzenia hipnozy indywidualnej. 

Wytrawny szachista prowadzący grę na kilku szachownicach 

jednocześnie, z różnymi partnerami, jest w korzystniejszej sytuacji od 

hipnotyzera prowadzącego hipnozę zbiorową. Ten ostatni musi bowiem 

przez cały czas kontrolować wszystkie elementy wytworzonej w ten 

sposób sytuacji, zachowując ciągły i nie przerwany raport psychiczny z 

wszystkimi zahipnotyzowanymi osobami. Jeszcze większemu 

skomplikowaniu sytuacja ta ulega wówczas, gdy hipnoza zbiorowa 

przekształcona zostaje w hipnodramę. 

Pojęcie hipnodramy oznacza, że kilku głęboko zahipnotyzowanym i 

zaktywizowanym osobom umożliwia się nawiązanie kontaktu ze sobą, 

pozostawiając im równocześnie swobodę, co do kierunków i sposobu 

background image

rozwijania tych interakcji. Z punktu widzenia psychologii społecznej i 

badań nad interakcjami międzyludzkimi są to eksperymenty bardzo 

interesujące. Można w nich bowiem prześledzić w "warunkach 

laboratoryjnych mechanizmy kierujące formowaniem się grup 

społecznych. Ujawniają się różnorodne typy interakcji, powstają grupy o 

bardzo różnej strukturze wewnętrznej. Poszczególne osoby wykazują w 

tych warunkach otwarcie swoje skłonności do dominacji, submisji lub 

egalitaryzmu. Ogromną zaletą tego eksperymentu jest bowiem daleko 

posunięta otwartość i spontaniczność zachowań, znacznie trudniejsza do 

uzyskania w psychodramie rozgrywanej przez osoby 

niezahipnotyzowane. 

Odpowiednio przygotowana hipnodrama może mieć wartości 

poznawcze, diagnostyczne lub terapeutyczne. Jej uczestnicy funkcjonują 

z pewnym szczególnym prymitywizmem, polegającym na uwolnieniu się 

od wielu ograniczeń kulturowych, są swobodni, naturalni w swoich 

reakcjach, pozbawieni tego szczególnego cywilizacyjnego neurotyzmu, 

który tak bardzo ciąży na wielu współczesnych interakcjach. Można 

powiedzieć, że pokazują się bez masek; ich radości, smutek, gniew oraz 

inne emocje ujawniają się w sposób otwarty, intencje są jawne, a 

wszelkie zachowania proste, naturalne, pozbawione przebiegłości i 

podstępu. 

Obserwując przebieg wielu takich eksperymentów można zgodzić się 

z jednym z fundamentalnych twierdzeń psychologii humanistycznej, że 

wrodzoną cechą człowieka jest dobroć, zakłócona niekiedy wpływami 

kultury i późniejszych doświadczeń  życiowych. Potwierdza się to 

szczególnie wówczas, gdy hipnodrama prowadzona jest przy 

równoczesnym zastosowaniu regresji wieku lub regresji czasu. Regresja 

wieku była już uprzednio opisywana, natomiast regresja czasu polega na 

background image

wytworzeniu zbiorowej halucynacji, że akcja przeniesiona została kilka, 

kilkanaście wieków lub jeszcze dalej wstecz. 

W eksperymentach tego typu podawałem osobom zahipnotyzowanym 

tylko sugestie dotyczące ogólnej sytuacji, bez jakichkolwiek sugestii 

określających sposoby zachowania, pozostawiając tę sprawę 

naturalnemu rozwojowi i nigdy nie zdarzyły się żadne zachowania osób 

zahipnotyzowanych, które zmuszałyby mnie do interwencji. Czy na taki 

przebieg eksperymentów miał wpływ fakt, że uczestniczyli w nich przede 

wszystkim studenci? Zapewne tak, bo studenci są przecież 

wyselekcjonowaną i szczególną grupą społeczną. Prowadzenie jednak w 

takich samych grupach psychodramy na jawie ukazywało zawsze 

znacznie wyższy poziom agresywności społecznej i reakcji 

neurotycznych, podczas gdy w hipnodramie dominują zachowania 

nacechowane 

łagodnością, dobrocią i postawami wyraźnie 

prospołecznymi. Sprawa ta wymaga jednak niewątpliwie dalszych 

badań, podobnie jak i inne aspekty funkcjonowania społecznego osób 

zahipnotyzowanych. 

Interesujące wyniki dają także próby wprowadzania sztucznych 

struktur społecznych do hipnodramy. Jeśli na przykład poszczególnym 

osobom zasugerowane zostaną role społeczne sprzeczne z naturalnym 

układem właściwości dominacyjnych i submisyjnych, to powstaje 

laboratoryjny model grupy społecznej o dwoistej i niespójnej strukturze 

więzi formalnych i nieformalnych. Funkcje kierownicze lub przywódcze 

zostają wówczas powierzone osobom, nie mającym do tego 

predyspozycji psychicznych, przy jednoczesnym istnieniu w grupie 

innych osób, predysponowanych do "rządzenia", a pozbawionych 

"władzy". Kontynuowanie w tych warunkach spontanicznej już w dalszym 

przebiegu hipnodramy pokazuje w bardzo wyrazisty i przyspieszony 

background image

sposób to, co dzieje się przecież często także w naturalnych 

społecznościach. Znajduje w tych eksperymentach ciekawy materiał do 

przemyśleń nie tylko psycholog społeczny, ale i klinicysta, który może 

zaobserwować, w jaki sposób powstają reakcje nerwicowe lub 

psychosomatyczne, uwarunkowane czynnikami społecznymi. 

Prowadzenie eksperymentalnych badań nad hipnozą  służy z reguły 

poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, jaki jest zakres wpływu 

hipnotyzującego na poszczególne rodzaje zjawisk hipotycznych? Czy 

można w dowolny sposób wpływać na funkcjonowanie społeczne 

człowieka zahipnotyzowanego? Odpowiedź jest, jak przy wielu innych 

aspektach hipnozy, złożona. Proste polecenia typu "bądź prospołeczny" 

lub "przestań być egpistą" na niewiele się zdadzą, mogą być 

realizowane, jako rodzaj nakazu hipnotycznego, przez krótki okres. 

Można natomiast obniżać w hipnozie poziom lęków społecznych, 

wzmagać motywację do nawiązywania interakcji z innymi osobami, a 

przede wszystkim ćwiczyć zachowania społeczne w bezpiecznych i 

kontrolowanych warunkach. 

Funkcjonowanie społeczne człowieka jest uwarunkowane wieloma 

czynnikami, w znacznym stopniu dotychczasowym doświadczeniem 

życiowym. Człowiek zahipnotyzowany nie zmienia pod wpływem hipnozy 

lub prostych poleceń, swojej osobowości, chociaż stać go wtedy na ogół 

na więcej niż potrafi na jawie, kiedy czuje się ograniczony i skrępowany 

różnymi okolicznościami. Znajdując się w stanie hipnotycznym ma więc 

pewną szansę na to, aby swoje zachowanie usprawnić, poprawić lub 

skorygować. Hipnotyzujący stwarza mu najczęściej silne poczucie 

bezpieczeństwa, czasami pomaga w przezwyciężeniu różnych trudności.

Bardzo wiele nieprawidłowych zachowań społecznych – typu 

agresywnego, regresywnego lub rezygnacyjnego – wynika z lęku, a lęk 

background image

można w hipnozie w znacznym stopniu usunąć. W wielu przypadkach 

wyzbycie się  lęku wpływa na istotne zmiany w zachowaniach 

społecznych człowieka, a to po pewnym czasie doprowadza do 

zgromadzenia nowych, bardziej korzystnych doświadczeń. Zostaje więc 

w ten sposób uruchomione dodatnie sprzężenie zwrotne, prowadzące do 

systematycznej poprawy funkcjonowania społecznego. Podobne 

rezultaty uzyskuje się przy wprowadzeniu korekty w procesach 

motywacyjnych lub emocjonalnych. Również w takich przypadkach 

drobna nawet zmiana jednego z czynników warunkujących zachowanie 

spowoduje po pewnym czasie zmiany w tym zachowaniu. Od 

umiejętności i poczucia odpowiedzialności hipnotyzera zależy, czy będą 

to zmiany uzasadnione i korzystne jednostkowo oraz społecznie. 

 

background image

 

Wstecz / Spis Treści / Dalej

Rozdział piąty 

HIPNODIAGNOZA I HIPNOTERAPIA 

Znane od wieków fenomeny hipnotyczne były wykorzystywane do 

bardzo różnych celów. Nierzadko – i to zarówno w zamierzchłej 

przeszłości, jak i całkiem współcześnie – hipnoza służyła do 

demonstrowania "władzy" nad człowiekiem, szczególnych umiejętności, 

a nawet wzbudzania lęku w różnych grupach ludzkich. Łatwo się 

domyślić,  że taki sposób wykorzystywania hipnozy nie służył wcale 

osobom hipnotyzowanym, a jedynie tym, którzy posiedli tę umiejętność 

hipnotyzowania i wykorzystywali ją dla własnych, najczęściej 

neurotycznych potrzeb. Prócz tego nurtu traktującego hipnozę jako 

zespół zjawisk umożliwiający popisywanie się przed publicznością, od 

samego początku zaznaczali swoją obecność hipnotyzerzy poszukujący 

w hipnozie wartości użytecznych praktycznie, najczęściej związanych z 

udzielaniem pomocy poprzez zastosowanie hipnozy. Nie przypadkiem 

więc historia hipnozy silnie splata się z historią medycyny. 

Człowiek zawsze charakteryzował się tendencją do poszukiwania 

wszelkich sposobów pomocnych w walce z chorobą, bólem, śmiercią. W 

tych poszukiwaniach i odwiecznych zmaganiach pojawiają się okresy 

fascynacji jakimiś nowo odkrytymi metodami, które dość często jednak 

przynoszą po pewnym czasie rozczarowanie i zmianę kierunku 

poszukiwań. Uwidacznia się to wyraźnie między innymi w historii 

związku hipnozy i medycyny, historii zawierającej momenty wielkiego 

entuzjazmu i głębokiego rozczarowania. Emocje przeszkadzają jednak 

na ogół chłodnej, rzeczowej ocenie zjawisk oraz ich praktycznemu 

background image

wykorzystaniu. 

Dziś, przy wielowiekowym dorobku medycyny wiadomo, że panaceum 

nie istnieje, a w postępowaniu diagnostycznoterapeutycznym znajduje 

zastosowanie bardzo wiele różnorodnych metod, które muszą być 

dobierane w sposób wysoce zindywidualizowany. Cechą medycyny jest 

pragmatyzm, wyrażający się skutecznością działania, i z tego punktu 

widzenia każda metoda przynosząca korzystny dla zdrowia rezultat jest 

dobra. 

Hipnoza, jako szczególny stan psychiczny, sama w sobie niczego nie 

leczy, ale zjawiska hipnotyczne są tego rodzaju, że umożliwiają zarówno 

lepsze poznanie organizmu, jak i ingerowanie w jego wewnętrzne 

procesy. Na tym właśnie oparta jest hipnodiagnoza i hipnoterapia, na 

wykorzystaniu w specyficzny sposób reakcji człowieka

zahipnotyzowanego, reakcji niemożliwych lub trudnych do 

uzyskania w inny sposób. Cały czas mamy świadomość, że obcujemy 

w tym przypadku ze zjawiskami przyrodniczymi w swej naturze, ciągle 

jeszcze zawierającymi w sobie liczne tajemnice, ale poznanymi już 

dostatecznie dobrze, aby w sposób bezpieczny dla pacjenta mogły być 

wykorzystane. 

POSTĘPOWANIE HIPNODIAGNOSTYCZNE  

Współczesna diagnostyka medyczna znajduje się w kolejnej fazie 

gwałtownego rozwoju wynikającego z fascynacji możliwościami 

elektroniki. Każdego roku przybywa w klinikach nowa aparatura 

umożliwiająca poznanie procesów zachodzących w organizmie z nie 

spotykaną dotąd dokładnością. Jeszcze nie tak dawno lekarz położnik 

badał swoje pacjentki, posługując się wyłącznie dotykiem i słuchem, 

przestrzegając zasady, aby pacjentka była w czasie badania zakryta, a 

background image

dziś coraz częściej posługuje się ultrasonografem i korzysta z 

rozbudowanego zaplecza badań laboratoryjnych. 

Tomografia komputerowa pozwala obejrzeć człowieka "w plasterkach", 

a potężne mikroskopy umożliwiają prześledzenie procesów 

komórkowych, których istnienie było tylko hipotezą. Czy w tych 

okolicznościach "pachnąca myszką" (a dla niektórych także 

średniowieczem) hipnoza ma jakąś szansę wykazania swojej 

przydatności? Odpowiedź zawarta jest w obszarze ciągle bardzo mało 

rozpoznanych zjawisk psychicznych człowieka i ich związku z 

pozostałymi procesami zachodzącymi w organizmie. 

Zależności psychosomatyczne, przekształcające się niekiedy w 

zaburzenia, a nawet choroby psychosomatyczne, mają u swego 

początku zjawiska, których rozpoznanie możliwe jest tylko metodami 

psychologicznymi. Nie wdając się w tym miejscu w dyskusję, czy 

choroby psychosomatyczne stanowią tylko pewną grupę chorób, czy też 

czynnik psychosomatyczny zawarty jest w większości chorób trapiących 

człowieka, warto podkreślić,  że mimo całej doskonałości najnowszych 

metod diagnostycznych, ciągle niezbędne są takie stare i pozornie 

proste metody, jak wywiad i obserwacja. Jest to jednak zrozumiałe, bo 

pacjent trafia do lekarza w określonym momencie rozwoju choroby, a 

ustalenie jej etiopatogenezy wymaga cofnięcia się w czasie i ustalenia 

czynników działających w tym wcześniejszym okresie. Niekiedy jest to 

sprawa względnie prosta, ale komplikuje się w przypadku chorób 

mających u swych podstaw skomplikowane mechanizmy 

psychologiczne, najczęściej powiązane ze sferą emocji, stymulujących 

reakcje fizjologiczne. Pełna i wnikliwa diagnoza tych mechanizmów jest 

wówczas warunkiem efektywnej i nie tylko objawowej terapii. 

Najbardziej znanym postępowaniem diagnostycznym wykorzystującym 

background image

hipnozę jest hipnoanaliza. Metoda ta polega na "wydobywaniu" z 

pamięci pacjenta odległych i ukrytych wspomnień, najczęściej takich, 

które wiążą się z powstaniem urazu psychicznego lub dały początek 

nieprawidłowym reakcjom psychofizycznym. Postępowanie takie, 

opisywane wcześniej głównie w związku z psychoanalizą, budzi liczne 

kontrowersje, szczególnie ze względu na możliwość pojawiania się 

trudnych niekiedy do rozpoznania fantazji. Trudnoścj te nie 

dyskwalifikują jednak ostatecznie tej metody, chociaż stanowią o 

pewnych ograniczeniach i skłaniają do ostrożności przy interpretowaniu 

uzyskanych wyników. 

Pacjent poddany hipnoanalizie ma rzeczywiście skłonność do 

podawania materiału fantazyjnego, przy równoczesnym oporze w 

przypominaniu sobie rzeczywistych, traumatyzująeych treści. Jest to 

zgodne z prawidłowościami funkcjonowania procesów psychicznych, a 

szczególnie tych, które przebiegają poza udziałem  świadomości. 

Wyparcie urazowych treści do nieświadomości ma charakter 

psychologicznego mechanizmu obronnego i sam fakt znajdowania się w 

stanie hipnotycznym nie jest jeszcze wystarczający do zniweczenia tego 

mechanizmu. Dlatego powodzenie skutecznej hipnoanalizy nie może 

opierać się wyłącznie na podawaniu prostych sugestii dotyczących 

przypomnienia sobie dawnych wydarzeń, wywołujących u pacjenta 

konflikty emocjonalne. Pomocna w takim przypadku jest na ogół regresja 

wieku, cofnięcie pacjenta do sytuacji która stała się traumatyzująca. 

Ponowne jej przeżycie niesie jednak ze sobą pewne niebezpieczeństwa. 

Nie zawsze takiemu ponownemu przeżyciu będzie towarzyszyło 

odreagowanie emocji mające walor terapeutyczny. Przy nieumiejętnym 

postępowaniu wewnętrzne konflikty zaostrzą się, a ich objawy ulegną 

nasileniu. 

background image

Klasyczne rozumienie hipnoanalizy odnosi się do prowadzenia 

wywiadu w hipnozie. Wywiad taki ma obecnie najczęściej formę 

półstandaryzowaną, to znaczy przebiega według przyjętego ogólnego 

planu, ale z zachowaniem swobody w kolejności stawianych pytań i 

aktualnego poszerzania ich zakresu. Równolegle prowadzona jest 

obserwacja pacjenta, połączona niekiedy ź dodatkowymi pomiarami 

fizjologicznymi. Pomiary takie są szczególnie ważne, jeśli hipnoanaliza 

przekształca się w inną metodę diagnostyczną, znaną na terenie 

psychologii klinicznej jako eksperyment kliniczny. Metoda ta polega na 

tym,  że uzasadnione wstępnymi badaniami hipotezy diagnostyczne 

poddawane są weryfikacji poprzez odpowiednio zaprogramowaną i 

zorganizowaną sytuację. 

Eksperyment taki, prowadzony – oczywiście – zawsze z zachowaniem 

pełnego bezpieczeństwa pacjenta, pozwala prześledzić jego reakcje po 

wytworzeniu określonych halucynacji hipnotycznych. Można w ten 

sposób, ze stosunkowo dużą dokładnością, odtworzyć rozmaite sytuacje 

naturalne w warunkach gabinetowych i na podstawie przeprowadzonych 

pomiarów uściślić diagnozę. Są to więc specyficzne, psychologiczne 

"próby uczuleniowe" lub "badania z prowokacją", których stopień 

złożoności może być niekiedy bardzo duży i zależy tylko od umiejętności 

ich przeprowadzania (oczywiście także od. podatności pacjenta). 

Uzyskiwane reakcje muszą być jednak interpretowane w specyficzny i 

ostrożny sposób. Nie należy bowiem zapominać o dużym, 

indywidualnym zróżnicowaniu reakcji hipnotycznych, co bardzo utrudnia 

przeprowadzanie badań porównawczych. Dlatego hipnodiagnoza staje 

się metodą wartościową dopiero wówczas, jeśli wstępnie poznano 

dobrze sposób, w jaki pacjent reaguje na hipnozę i jak przebiegają u 

niego poszczególne zjawiska hipnotyczne. 

background image

Istnieją osoby, których przeżycia hipnotyczne przebiegają w sposób 

względnie izolowany, to znaczy nie odzwierciedlają się zbyt wyraziście w 

płaszczyźnie reakcji fizjologicznych. Trudność prowadzenia w takiej 

sytuacji pomiarów zawiera w sobie także pewien aspekt prognostyczny –

są to osoby mało podatne na formowanie się zaburzeń 

psychosomatycznych, ale także odporne na próby hipnoterapeutycznej 

ingerencji w ich somę poprzez psyche. 

Na przeciwległym krańcu tych zależności znajdują się osoby bardzo 

silnie reagujące na sugestię hipnotyczną reakcjami fizjologicznymi. Tutaj 

zaliczyć należy na przykład osoby, u których po podaniu sugestii, że na 

dłoni położona zostaje silnie rozgrzana moneta (w rzeczywistości o 

normalnej temperaturze) zareagują wytworzeniem pęcherza 

oparzeniowego. Próbę taką, ze względu na jej dwuznaczny charakter 

etyczny, wykonuje się obecnie bardzo rzadko i tylko w specjalnie 

uzasadnionych okolicznościach, ale istnieją różne inne sposoby 

przekonania się o tym, czy reakcje fizjologiczne na sugestię hipnotyczną 

są "żywe" i wyraziste. Potwierdzenie takiej hipotezy ma też odpowiednie 

znaczenie rokownicze. 

Innym sposobem wykorzystania hipnozy w badaniach 

diagnostycznych jest badanie możliwości pacjenta w zakresie 

wykonywania czynności przewidzianych w programie terapii lub 

rehabilitacji. Najprościej można to omówić na przykładzie reakcji 

mięśniowych. Często zdarza się,  że wskutek lęku lub innych emocji, 

człowiek nie wykorzystuje w pełni swojej siły mięśniowej, mimo że byłoby 

to wskazane dla jego powrotu do zdrowia. Odpowiednie badanie 

przeprowadzone w hipnozie umożliwia bardziej dokładny pomiar 

rzeczywistych parametrów różnorodnych czynności. Taki sposób 

wykorzystania hipnozy może ulec także rozszerzeniu na wiele 

background image

rutynowych badań, których wykonywanie na jawie sprawia pacjentowi 

trudność, napawa go lękiem itp. (np. bronchoskopia). 

Nie zawsze, oczywiście, zastosowanie hipnozy jest w przypadku 

takich badań ekonomiczne czasowo, niekiedy prościej jest stosować 

odpowiedni  środek farmakologiczny likwidujący napięcie i lęk, ale – jak 

wiadomo – w niektórych przypadkach środki te zakłócają obraz kliniczny 

albo nie mogą być zastosowane ze względu na ogólny stan zdrowia 

pacjenta i wówczas hipnoza, jako metoda nie naruszająca równowagi 

biologicznej ustroju, staje się wygodną metodą pomocniczą. 

Ciekawe wyniki przynosi zastosowanie hipnozy w diagnostycznych 

badaniach osobowości, szczególnie metodami projekcyjnymi. Metody te 

są często stosowane w rutynowych badaniach psychologii klinicznej i 

charakteryzują się wynikami pozwalającymi na analizę treści nie 

uświadomionych przez pacjenta. Często jednak w pełnym ich 

wykorzystaniu przeszkadzają silne nastawienia obronne, lub też 

pojawianie się trudnych do zinterpretowania treści symbolicznych. 

Trudności te zostają w znacznym stopniu przezwyciężone przy 

zastosowaniu tych samych metod w stanie hipnotycznym. Dotyczy to 

szczególnie Testu Apercepcji Tematycznej w wersji dla dorosłych (TAT) 

lub dla dzieci (CAT), Testu Rorschacha oraz metody rysunku 

projekcyjnego. Szczególnie ta ostatnia metoda, w swych licznych 

wariantach tematycznych, umożliwia uchwycenie dynamiki rozwoju 

osobowości i jej ewentualną patologizację. Jest to możliwe przy 

równoczesnym zastosowaniu hipnotycznej regres j i wieku do kilku 

różnych faz rozwojowych. Wykonane w tych warunkach rysunki 

projekcyjne, na ogół w bardzo wyrazisty sposób, ukazują pojawiające się 

zaburzenia i ich rozwój, z tym, że konieczne jest jednak duże 

doświadczenie przy ich interpretacji. 

background image

Przedstawiony wyżej przegląd zastosowań hipnozy, w postępowaniu 

diagnostycznym z pewnością nie zawiera wszystkich wariantów 

hipnodiagnozy. Wymogi, jakie dzisiaj stawiamy postępowaniu 

diagnostycznemu, nakazują prowadzenie badań wielokierunkowych, 

wśród których hipnodiagnoza ma jednak swoje miejsce. Nigdy nie są to 

(a przynajmniej nie powinny być) badania oderwane od całości 

postępowania, ani też prowadzone na zasadach wyłączności. 

Wprowadzenie hipnozy do procesu diagnostycznego jest w gruncie 

rzeczy uzasadnione tylko w niektórych przypadkach, a więc jest to 

metoda z wyboru. Podobnie rzecz się ma przy stosowaniu hipnozy jako 

metody pomocniczej, ułatwiającej zastosowanie rutynowej metody 

diagnostycznej. Nie ulega jednak wątpliwości,  że posiadanie 

umiejętności zastosowania hipnodiagnozy rozszerza możliwości 

postępowania służącego dobremu rozeznaniu stanu pacjenta, co jest 

przecież zawsze podstawowym warunkiem skutecznej terapii. 

POSTĘPOWANIE HIPNOTERAPEUTYCZNE  

Powtórzmy raz jeszcze: wprowadzenie kogokolwiek w stan hipnozy z 

niczego go jeszcze nie leczy, bo sam stan hipnotyczny nie ma w sobie 

żadnych właściwości uzdrawiających. Poprawne przeprowadzenie 

postępowania hipnotycznego może, co prawda, przynieść uczucie 

wypoczynku, odprężenia i dobrego nastroju, ale już nic ponadto. Na 

czym więc polega hipnoterapia? 

Najprostsza odpowiedź jest taka, że hipnoterapia jest psychoterapią 

prowadzoną z wykorzystaniem szczególnych właściwości stanu 

psychicznego powstałego wskutek hipnozy. Oznacza to, że 

hipnoterapeuta jest psychoterapeutą posługującym się hipnozą. 

Ta prosta z pozoru zależność zawiera w sobie jednak bardzo istotne 

wymagania – hipnoterapeutą może zostać tylko ten, kto ma odpowiednie 

background image

przygotowanie i umiejętności w zakresie psychologii, psychopatologii, 

psychofizjologii i wreszcie psychoterapii. Nie ma innej drogi do tego, aby 

stać się odpowiedzialnym hipnoterapeutą, a nie tylko balansującym na 

granicy szarlatanerii hipnotyzerem, nawet z jakimś cenzusem 

naukowym. Podkreślam to tak mocno, ponieważ często zdarza się,  że 

ktoś zafascynowany hipnozą chciałby się szybko nauczyć metod indukcji 

hipnotycznej, opuszczając w tej nauce wszystko to, co jest warunkiem 

postępowania w pełni kompetentnego. 

Psychoterapia wykorzystująca hipnozę, a więc hipnoterapia, polega na 

takim manewrowaniu zjawiskami hipnotycznymi, aby stały się one 

pomocne w odzyskiwaniu zdrowia. Wszystkie omówione uprzednio 

zjawiska stwarzają taką szansę, chociaż możliwe sposoby postępowania 

hipnoterapeutycznego grupują się w trzech zasadniczych systemach 

działania: poprzez odreagowanie zalegających stłumionych emocji, 

poprzez sugestie terapeutyczne i poprzez uczenie się reakcji. Nie można 

jednoznacznie rozstrzygnąć, który z tych systemów działania jest 

najlepszy, to znaczy przynosi najbardziej korzystne, szybkie i trwałe 

rezultaty terapeutyczne. Zależy to jak zawsze od indywidualnych 

właściwości pacjenta i występujących u niego zaburzeń. Hipnoterapeutą 

powinien dysponować umiejętnościami umożliwiającymi mu swobodny 

dobór metody postępowania, a w każdym indywidualnym przypadku 

potrzebny jest odrębny program hipnoterapii, często  łączący w sobie 

dwa, lub nawet wszystkie trzy systemy działania. 

Hipnoterapia przez odreagowanie była ulubioną metodą 

psychoanalityków. Wynikało to z koncepcji teoretycznej tego kierunku, 

traktującego objaw jako uzewnętrznienie (często symboliczne) 

stłumionych, zalegających emocji. Przykładem takiego właśnie 

mechanizmu zaburzeń może być pacjentka, lat 38, panna, nauczycielka 

background image

gry na pianinie, która przez pół roku zasięgała porady różnych 

specjalistów w związku z uczuciem sztywnienia rąk i okresową 

opuchlizną palców. Ta uciążliwa dolegliwość uniemożliwiała jej 

wykonywanie zawodu, a badania neurologów, reumatyków i innych 

specjalistów nie pozwalały na uchwycenie przyczyn tego zaburzenia. W 

tych warunkach wszelkie próby terapii również nie dawały rezultatu. W 

wywiadzie psychologicznym ujawniono między innymi, że pacjentka 

około 10 miesięcy wcześniej zapoznała mężczyznę, wyższego oficera 

marynarki handlowej, i miała wyjść za niego za mąż. Ślub był planowany 

na  święta Bożego Narodzenia, ale tydzień wcześniej mężczyzna ten 

zawiadomił ją listownie, że rezygnuje z małżeństwa i wyjechał w kolejną 

podróż. Było jej przykro z tego powodu, miała nawet przez dwa dni stan 

podgorączkowy, ale po świętach uspokoiła się i wróciła do pracy. 

Pierwsze objawy w postaci opuchnięcia palców pojawiły się pod 

koniec stycznia następnego roku. Od tego czasu nie mogła wykonywać 

zawodu i groziło jej przejście na rentę. Pacjentka relacjonując te 

wydarzenia była spokojna i nie ujawniała  żadnych silniejszych reakcji 

emocjonalnych. Podkreślała, że bardzo lubi swój zawód i "nie wyobraża 

sobie  życia bez niego". Zebrany wywiad oraz wyniki innych badań 

pozwalały na przyjęcie hipotezy, że niezrozumiałe w świetle wiedzy 

medycznej dolegliwości mogą mieć związek z nieudanymi planami 

matrymonialnymi. Zaproponowano pacjentce hipnoanalizę, na co 

wyraziła zgodę. Z wcześniejszych badań było wiadomo, że jest osobą 

predysponowaną do uzyskiwania stanu głębokiej hipnozy. 

W czasie zabiegu wykazywała opór przed ponownym przeżyciem 

historii swojego romansu, co uprawdopodobniło przyjętą wcześniej 

hipotezę. W tej sytuacji przeprowadzono regresję wieku do lat 15. 

Pacjentka zaczęła okazywać wzburzenie, narzekając na to, że inne 

background image

koleżanki mają wolne popołudnie, a ona musi ćwiczyć na fortepianie, "bo 

mamie się zachciało, aby była artystką". Narzekała, że bolą ją ręce i że 

nigdy się tego porządnie nie nauczy. W pewnym momencie wykrzyknęła: 

"nienawidzę tej forteklapy" i zaczęła płakać. Zapytana, co ją tak mocno 

rozżaliło, powiedziała, że miała się dzisiaj spotkać z chłopcem, ale mama 

jej nie wypuściła z domu i kazała ćwiczyć na fortepianie. 

Wycofałem regresję wieku i poprosiłem, aby szczerze opowiedziała, 

co się później działo z tym graniem na fortepianie. Rozżalonym głosem 

mówiła o tym, że nigdy nie została artystką, bo nie miała do tego 

predyspozycji. Swoje muzyczne wykształcenie wykorzystała jednak w 

późniejszych latach, prowadząc lekcje w ognisku muzycznym. 

Początkowo praca ta dawała jej przyjemność, miała sukcesy 

pedagogiczne. Często jednak myślała o tym, że chciałaby robić coś 

innego, ale uważała, że nic innego nie umie. Życie osobiste nie ułożyło 

się jej, w znacznej mierze dlatego, że czuła niechęć do współżycia 

seksualnego. 

Ponowiłem próbę poddania analizie przeżyć związanych z listem od 

narzeczonego, w którym została zawiadomiona, że  ślubu nie będzie. 

Przeżyła ponownie moment czytania listu i nagle zaczęła krzyczeć: 

"znów będę musiała grać, nienawidzę, nienawidzę!" Po uspokojeniu się 

wyjaśniła,  że – planując to małżeństwo – myślała przede wszystkim o 

tym,  że przy zasobnym mężu będzie mogła zrezygnować z pracy 

zawodowej. Ta myśl stała się dla niej wręcz obsesyjna i liczyła dni nie 

tylko do ślubu, ale także do momentu, w którym złoży wypowiedzenie 

umowy o pracę. Myślała o swoim spokojnym, dostatnim życiu, 

spędzonym bez częstych kontaktów seksualnych, w związku z 

charakterem pracy przyszłego męża. Nie kochała go, jak wszyscy sądzili 

po jej reakcji na list, ale darzyła go sympatią i widziała w nim swojego 

background image

wybawiciela. 

Skłoniłem ją, aby otwarcie i bez zahamowań wypowiedziała się na 

temat swojej gry na fortepianie. Wywołałem także ponownie halucynację

matki i poprosiłem, aby jej powiedziała, co myśli o zmuszaniu do ciągłych 

ćwiczeń gry na fortepianie. Pacjentka zrealizowała te sugestie, 

ujawniając silne emocje. Ze względu na głęboką hipnozę i możliwość 

samoistnej amnezji podałem sugestię,  że cały zabieg będzie dokładnie 

pamiętała. Po dehipnotyzacji pojawiło się uczucie wstydu i obawa, że 

zostanie źle zrozumiana. 

Krótkie dodatkowe postępowanie psychoterapeutyczne na jawie 

zlikwidowało ten problem. Pozostała jednak sprawa pracy zawodowej. 

Pacjentka tym razem już w sposób zupełnie świadomy i celowy załatwiła 

sobie pracę instruktora w domu kultury. Podczas wizyty kontrolnej po 

kilku miesiącach była pogodna, zadowolona, demonstrowała swoje 

sprawne i nie opuchnięte ręce. Ze śmiechem poinformowała mnie także, 

że z własnej inicjatywy gra niekiedy w klubie na fortepianie, ale – jak 

podkreślała – tylko wtedy, gdy ma na to ochotę, a nie dlatego, że musi. 

Przypadek ten można by nazwać w pełni zrozumiałym i 

zinterpretowanym, gdyby nie to dręczące pytanie: jaki jest 

neurofizjologiczny mechanizm wywołujący opuchliznę palców tylko 

dlatego, że ktoś bardzo nie chce grać na fortepianie? Jak to się dzieje, 

że w innym podobnie prowadzonym przypadku uporczywe, czerwone, 

swędzące plamy na rękach kobiety zniknęły po uświadomieniu sobie, że 

ma ochotę pobić swego męża i terapeutycznym odreagowaniu emocji? 

Z odpowiedzią na takie i podobne pytania musimy jednak poczekać aż 

do pełniejszego zrozumienia istoty zjawisk psychosomatycznych i 

hipnotycznych. Chwilowo trzeba zadowolić się faktem, że odreagowanie 

emocji różnymi technikami psychoterapeutycznymi, także poprzez 

background image

hipnoterapię, umożliwia przynajmniej w niektórych przypadkach terapię 

zaburzeń, robiących wrażenie typowych schorzeń somatycznych, lecz 

niepodatnych na leczenie typowymi metodami. 

Hipnoterapia polegająca na podawaniu sugestii terapeutycznych nie 

polega, jak sądzą niektórzy, na wmawianiu pacjentowi, że przestał być 

chory. Takie formułowanie sugestii trzeba uznać na ogół za zbyt 

prymitywne i nie dające pełnego efektu terapeutycznego. Można, co 

prawda, zasugerować osobie zahipnotyzowanej, że przestała odczuwać 

ból głowy, ale najczęściej pojawia się wówczas dwoistość doznań  –

głowa boli i nie boli równocześnie. Pacjent może nawet wstydzić się do 

tego przyznać, ale jeśli zdobędzie się na szczerość, to mówi na przykład 

w ten sposób: "nie czuję bólu, ale wiem, że ta głowa mnie jednak boli, 

jest to bardzo dziwne i dość nieprzyjemne uczucie". 

Poprawa samopoczucia jest więc w takich przypadkach dość 

problematyczna. Podobny efekt można uzyskać u kogoś silnie 

zakatarzonego, kto otrzyma sugestię, że oddycha mu się już teraz lekko i 

swobodnie. Pacjent będzie wówczas przekonywał otoczenie nosowym 

głosem,  że katar już minął, chociaż wszystkie objawy zewnętrzne będą 

świadczyły o czymś wręcz przeciwnym. Jak wobec tego podawać 

sugestie, aby w sposób efektywny osiągać rezultat terapeutyczny? 

Przede wszystkim trzeba ustalić biopsychospołeczną podstawę 

symptomu. Jeśli więc pacjent reaguje bolesnymi skurczami żołądka w 

chwilach zdenerwownania, to celowe będzie podawanie sugestii, że jest 

spokojny, zdystansowany wobec rozgrywających się wokół niego 

wydarzeń. Dodatkowo umacnia się tę zmianę jego reakcji sugestiami, że 

zawsze potrafi się sam uspokoić, a cały organizm będzie posłuszny jego 

woli. Oczywiście, w bardziej złożonych przypadkach takie postępowanie 

nie wystarczy. Usuwanie lęku i wewnętrznego napięcia jest jednak 

background image

najczęściej stosowanym elementem postępowania 

hipnoterapeutycznego i przynosi dobre rezultaty nawet w stosunkowo 

płytkich stanach hipnotycznych. 

Szczególnie korzystne są sugestie uspokajające i rozluźniające w 

walce z bólem, a także w większości reakcji nerwicowych. Dobór sugestii 

terapeutycznych bardzo często pozostaje w związku z emocjami, bo 

przecież emocje wywołują odruchowo różne reakcje fizjologiczne. Można 

więc wywołać pożądaną reakcję fizjologiczną poprzez wywołanie 

odpowiednich emocji. 

W hipnoterapii częściej jednak chodzi o to, aby przezwyciężyć 

destruktywny wpływ emocji, które wywołują niekorzystne reakcje 

fizjologiczne. Trzeba to wówczas zrobić tak, aby takie destruktywnie 

działające emocje nie pojawiły się, unikając bardzo groźnego błędu 

polegającego na tłumieniu emocji już istniejących i tym samym 

umacnianiu istniejących zaburzeń. W niektórych przypadkach reakcje 

emocjonalne są tak silnie utrwalonym odruchem, że krótka droga do 

terapeutycznego celu prowadzi przez oddziaływania zmierzające jedynie 

do rozbicia związku pomiędzy na przykład złością a dodatkowymi 

skurczami  żołądka. Podaje się wówczas sugestie odnoszące się 

bezpośrednio do poszczególnych części organizmu. Na przykład 

wytwarzanie odczucia ciepła sprzyja rozluźnianiu mięśni, ogranicza 

skurcze dodatkowe itp. 

Odpowiednio dobrane sugestie terapeutyczne odrywają dużą rolę w 

walce z bólem. Trzeba jednak w tym miejscu wyraźnie rozróżniać 

pomiędzy działaniami zmierzającymi do ograniczenia czucia bólu, 

poprzez obniżenie poziomu lęku i zmniejszanie napięcia 

psychofizycznego, a analgezją uzyskiwaną w głębokiej hipnozie. Zasady 

postępowania są bowiem zupełnie różne w tych dwóch sposobach 

background image

ograniczania bólu. Pierwszy sposób możliwy jest do szerokiego 

stosowania w różnych działach medycyny, nawet wobec osób 

wykazujących lekką i średnią podatność na hipnozę. 

Zjawisko odczuwania bólu ma, jak wiadomo, bardzo złożoną i ciągle 

nie rozpoznaną do końca naturę. W każdym razie nie ulega wątpliwości, 

że człowiek, który się boi, jest nieufny i napięty, oczekujący na moment 

pojawienia się bólu – odczuwa go znacznie silniej i znacznie szybciej 

dezorganizują się jego reakcje. Hipnoza może temu w dużym stopniu 

zapobiec poprzez wytworzenie odpowiedniego nastawienia 

psychicznego, obniżenie poziomu lęku lub jego zlikwidowanie, obniżenie 

napięcia mięśniowego i ogólnego napięcia psychofizycznego. 

Powiedzmy jednak otwarcie, że postępowanie takie przyniesie 

oczekiwany rezultat tylko przy bólu lekkim lub umiarkowanym. Może 

więc być stosowane pomocniczo na przykład w stomatologii lub przed 

bolesnymi zabiegami diagnostycznymi (punkcja, bronchoskopia itp.). 

Postępowanie takie jest już na ogół niewystarczające w odniesieniu do 

prostych nawet zabiegów chirurgicznych, neutralizowania bólu 

porodowego, nie mówiąc o dużych zabiegach chirurgicznych. W takich 

przypadkach może natomiast znaleźć zastosowanie hipnotyczna 

analgezja, ale pod warunkiem, że mamy do czynienia z osobą

wykazującą rzeczywistą podatność do uzyskiwania głębokiej hipnozy. 

Sposób uzyskiwania hipnotycznej analgezji był już opisywany 

wcześniej, ale warto w tym miejscu dodać,  że znieczuleniu takiemu 

towarzyszy na ogół zmniejszone krwawienie. Odnotowane są także dość 

liczne przypadki zmniejszenia krwawienia operacyjnego \)o dodatkowym 

podaniu prostej sugestii: "proszę nie krwawić". Jest to zjawisko 

zdumiewające poprzez niezrozumiałość leżącego u jego podstaw 

mechanizmu, a jednak tak właśnie się dzieje. Z licznych opracowań na 

background image

temat stosowania hipnotycznej analgezji w chirurgii można wyciągnąć 

wniosek, że mało jest takich zabiegów przy których nie stosowano dotąd 

tego sposobu znieczulania, poczynając od prostego usuwania ciał 

obcych z powłok skórnych, poprzez chirurgię stomatologiczną, 

interrupcję aż do histerektomii włącznie. 

Trzecim sposobem prowadzenia hipnoterapii jest uczenie i 

warunkowanie w hipnozie. Dla tego zespołu metod przyjęła się już 

nazwa hipnoterapii behawioralnej (przez analogię do psychoterapii 

behawioralnej). Uczenie pacjentów nowych zachowań, oduczanie 

zachowań szkodliwych dla zdrowia, ćwiczenie i przewarunkowywanie 

różnych reakcji – mają istotne znaczenie w różnych specjalnościach 

medycznych. Człowiek zahipnotyzowany uczy się i warunkuje na ogół 

szybko i efektywnie, a w każdym razie szybciej i efektywniej niż mógłby 

to uczynić bez hipnozy. 

W stanach głębokiej hipnozy, tam gdzie możliwe jest wytwarzanie 

różnorodnych halucynacji, powstaje równocześnie możliwość  ćwiczenia 

w warunkach gabinetowych reakcji, które bez hipnozy wymagałyby 

skomplikowanych działań organizacyjnych. Nie oznacza to, że trening 

reakcji w hipnozie polega na całkowitym zrezygnowaniu z elementów 

naturalnych sytuacji, jest raczej umiejętną kompilacją elementów świata 

realnego ze światem halucynacji hipnotycznych. Na przykład w 

hipnoterapii behawioralnej – awersyjnej, prowadzonej w Moskwie przez 

prof. Rożnowa i jego współpracowników, zahipnotyzowani alkoholicy po 

wypiciu niewielkiej dawki alkoholu pobudzani są odpowiednimi 

sugestiami do silnych torsji. Chodzi jednak nie tylko o wytrenowanie 

odruchu wymiotnego jako reakcji na alkohol, ale także o wzbudzenie 

silnego uczucia wstydu, a nawet wstrętu do siebie w tym stanie. 

Trening zachowań zawarty jest również w typowych formach 

background image

hipnoterapii nerwicowego jąkania i innych wad wymowy. Osoby 

zahipnotyzowane uczą się przezwyciężać  lęk przed ekspozycją 

społeczną i stopniowo przekonują się o własnych możliwościach 

swobodnej wymowy. W takich przypadkach nie jest to już proste 

odreagowanie zalegających emocji, ale uczenie się nowych reakcji. 

Jeszcze wyraźniej schemat takiego postępowania jest widoczny przy 

hipnoterapii behawioralnej fobii. Stosuje się wtedy normalną procedurę 

desensybilizacyjną, ale w stanie hipnotycznym, umożliwiającym dowolne 

przybliżanie halucynowanego źródła lęku i stopniowe zmniejszanie 

reakcji lękowej poprzez uczenie się nowych zachowań. Wszystkie te 

sposoby i warianty są dobrze znane psychoterapeutom posługującym się 

treningiem pozytywnym, negatywnym, metodami przesycenia, 

desensybilizacji itd. 

Hipnoterapia behawioralna stwarza jednak możliwość takiego 

konstruowania programu terapeutycznego, który w innych warunkach 

wymagałby znacznie więcej czasu i zachodu. Kilka lat temu 

opracowałem na przykład metodę nazwaną hipnoterapeutycznym 

wzbogacaniem pozytywnych doświadczeń emocjonalnych. Metoda ta 

jest właśnie przykładem zastosowania złożonych form hipnoterapii 

behawioralnej i może być w uproszczeniu traktowana jako specyficzne 

"protezowanie psychiki". Wyjaśnię to na przykładzie. 

Młoda dziewczyna, z zawodu pielęgniarka, cierpiała na silne lęki 

społeczne, utrudniające jej zarówno wykonywanie zawodu, jak i 

zorganizowanie sobie życia osobistego. W swoim środowisku uchodziła 

za osobę "chorobliwie" nieśmiałą, a wszelkie sytuacje połączone z 

ekspozycją społeczną dezorganizowały jej zachowanie, wywołując 

równocześnie silne reakcje wegetatywne. Prosiła o stosowną pomoc, 

ponieważ nie potrafiła sama zapanować nad tymi reakcjami, mimo 

background image

różnych przedsięwziętych wcześniej sposobów, z kuracja 

farmakologiczną włącznie. 

Nie mając wówczas możliwości włączenia jej do typowej psychoterapii 

grupowej – interpersonalnie korektywnej, zdecydowałem się na 

hipnoterapię. W ciągu kilku zabiegów wytwarzałem u niej kompleksowe, 

silnie wyrażone halucynacje o treściach zawierających jej efektywne i 

satysfakcjonujące funkcjonowanie społeczne. Były to więc halucynacje 

na przykład tej treści,  że wygłasza pogadankę na temat higieny w 

jednostce wojskowej, że swobodnie flirtuje z współpasażerem w pociągu, 

że występuje na scenie podczas akademii itp. 

Istotnym elementem tego postępowania była dodatkowa, silnie podana 

sugestia,  że wszystkie te wydarzenia miały miejsce, w bliżej nie 

określonej przeszłości, w jej życiu. Oczywiście, przez cały czas tego 

postępowania stwarzałem pacjentce komfort psychiczny, polegający na 

zapewnieniu jej poczucia bezpieczeństwa, sukcesu, aprobaty społecznej 

itd. Po dehipnotyzacji przebieg hipnozy objęty był amnezją, ale pacjentka 

była przekonana, że przecież potrafi dać sobie radę w różnych 

sytuacjach społecznych, bo doświadczała już takich sytuacji w 

przeszłości z pełnym powodzeniem. Było to więc sztuczne 

doświadczenie życiowe, które jednak wpłynęło zdecydowanie korzystnie 

na zmiany w zachowaniach społecznych pacjentki. Zaczęła zachowywać 

się swobodnie, bez lęku, tak w życiu zawodowym, jak i osobistym. 

Po czterech miesiącach, zgodnie z umową zjawiła się na badania 

kontrolne. Po przekonaniu się,  że jej trudności już całkowicie minęły 

miałem zamiar ponownie ją zahipnotyzować, aby usunąć zbędne już, 

sztuczne doświadczenia społeczne. Ku mojemu zdumieniu okazało się, 

że usunęły się one same, zupełnie jak proteza samowchłaniająca się. 

Pacjentka nie pamiętała nawet tego, że po uprzedniej serii zabiegów 

background image

hipnoterapeutycznych rozmawialiśmy dość długo na temat jej sztucznych 

(a jak wtedy sądziła – rzeczywistych) doświadczeń społecznych. 

Wyjaśniłem jej wtedy dokładnie przebieg hipnoterapii, co również nie 

przywołało  żadnych wspomnień. Było to dla niej już w tym momencie 

nieważne, ponieważ przez ostatnie cztery miesiące nagromadziła wiele 

autentycznych, korzystnych doświadczeń społecznych. 

Przypadek ten (potwierdzony później kilkoma innymi) wskazuje 

zarówno na dogodność stosowania tej metody w niektórych 

zaburzeniach, jak i na złożony charakter zjawisk hipnotycznych. Istnieje 

przecież wiele takich zaburzeń, które wynikają z nieprawidłowych 

doświadczeń  życiowych lub z ich niedostatku. Działania wprost, 

polegające na próbie bezpośredniego przezwyciężenia sugestią urazu 

psychicznego lub nakazu określonego funkcjonowania, są na ogół 

nieskuteczne lub doprowadzają do powstania ostrego konfliktu 

motywacyjnego, z wszystkimi jego konsekwencjami. Postępowanie 

psychoterapeutyczne na jawie wymaga natomiast w takich przypadkach 

czasu i odpowiednich warunków. Hipnoterapeutyczne wzbogacanie 

doświadczeń okazało się więc metodą efektywną i oszczędzającą czas, 

a podobnie skonstruowanych programów hipnoterapii można z 

pewnością opracować więcej. 

ZASTOSOWANIA HIPNOZY W MEDYCYNIE  

Spróbujmy zatem zastanowić się, jaki jest zakres użyteczności 

hipnoterapii? Na pierwszym miejscu wymienia się na ogól zastosowanie 

hipnozy, w psychiatrii, co jednak nie jest w pełni uzasadnione, 

przynajmniej w rozpowszechnionym u nas modelu psychiatrii 

biologicznej. Choroby psychiczne nie nadają się na ogół do hipnoterapii, 

że względu na utrudniony kontakt rzeczowy z pacjentem. Podobnie mało 

efektywne jest stosowanie hipnoterapii wobec osób wykazujących 

background image

zaburzenia psychiczne wskutek istniejącego u nich defektu organicznego 

OUN. 

Stosowanie hipnoterapii w nerwicach jest możliwe już w większym 

zakresie, ale ograniczenie polega na tym, że pacjenci nerwicowi 

charakteryzują się na ogół niezbyt dużą podatnością na hipnozę, a 

ponadto często ze względów merytorycznych wskazany jest dla nich 

inny rodzaj psychoterapii. Pozostają jeszcze zaburzenia rozwoju 

osobowości, trudności przystosowawcze i rozmaite problemy osobiste 

pacjentów, którymi najczęściej zajmują się psycholodzy kliniczni lub 

różnie zorientowani teoretycznie psychoterapeuci. W tych przypadkach 

hipnoterapia jest niekiedy celowa i wskazana, czasem jako metoda 

główna, a niekiedy jako pomocnicza. Do hipnoterapii kwalifikuje się także 

obszerna grupa uzależnień  lękowych, narkotycznych, alkoholowych, a 

także emocjonalnych, chociaż i w tych przypadkach musi to być metoda 

z wyboru, a nie metoda rutynowa. 

W blisko związanej z psychiatrią i psychologią seksuologii hipnoterapia 

ma częściowe zastosowanie, chociaż dobrze opracowane obecnie 

techniki treningu behawioralnego na jawie są na ogół wygodniejszymi 

metodami przezwyciężania czynnościowych zaburzeń seksualnych. 

Zaburzenia seksualne uwarunkowane organicznie są, oczywiście, 

leczone metodami klasycznymi, przy ewentualnym współudziale 

hipnoterapii lub innej metody psychoterapeutycznej. Tak wie stosowanie 

hipnoterapii w seksuologii nie ma zbyt szerokiego zastosowania, z 

wyjątkiem tych zaburzeń, które wynikają z silnego lęku przed kontaktem 

seksualnym. 

Niewątpliwie zastosowanie hipnoterapii jest możliwe i wskazane w 

obszernej grupie szeroko rozumianych zaburzeń i schorzeń 

psychosomatycznych. Jak wiadomo, nie istnieje żaden szczegółowy 

background image

wykaz tego typu chorób i zaburzeń, a w środowiskach naukowych trwają 

spory o to, czy czynnik psychosomatyczny istnieje w każdej chorobie, 

czy w wielu chorobach, czy też tylko w wąskiej grupie schorzeń, dobrze

już pod tym względem rozpoznanych. Nie czekając na ostateczny wynik 

tych dyskusji, które potrwają zapewne jeszcze dość długo, warto do tej 

sprawy podejść indywidualnie, w przypadku każdego pacjenta. 

Znane są osiągnięcia niektórych hipnoterapeutów w takich chorobach, 

jak dychawica oskrzelowa, choroby wrzodowe przewodu pokarmowego, 

zaparcie, choroba nadciśnieniowa, częstoskurcz napadowy serca, 

niektóre choroby skóry (szczególnie te o niejasnej etiologii), moczenie 

mimowolne i inne zaburzenia w oddawaniu moczu, bóle stawowe i 

mięśniowe, migreny, neuralgie i bóle nie poddające się innemu leczeniu, 

otyłość prosta, bezsenność, jąkanie się, nawykowe obgryzanie paznokci, 

tiki itd. 

Rzeczywisty udział hipnoterapii w uzyskanych efektach leczenia jest 

często trudny do oddzielenia ze względu na to, że najczęściej jest to 

leczenie skoordynowane, prowadzone metodami typowo medycznymi i 

psychologicznymi równocześnie. Istniejące jednak badania 

porównawcze, przeprowadzone przy zastosowaniu prawidłowo 

dobranych grup kontrolnych, pozwalają na wyciągnięcie wniosku, że 

hipnoterapia właściwie zawsze pomaga w uzyskaniu efektów 

leczniczych, niezależnie od tego, czy służy tylko obniżeniu napięcia 

psychicznego, czy też prowadzi bezpośrednio do przezwyciężenia 

mechanizmów patogenetycznych. 

Specyficzne są zastosowania hipnozy i hipnoterapii w ginekologii i 

położnictwie. Najczęściej wykorzystuje się  tę metodę do walki ż bólem. 

Prowadzone są więc treningi hipnotyczne dla kobiet w ciąży, służące 

przygotowaniu do porodu pod względem psychologicznym, a także w 

background image

celu wyuczenia ciężarnych sprawowania kontroli nad bólami 

porodowymi. 

W niektórych krajach na dość szeroką skalę prowadzone są porody w 

stanie hipnotycznym, umożliwiającym znaczne ograniczenie bólów 

porodowych (pełne zniesienie tych bólów nie jest na ogół stosowane, 

ponieważ utrudnia to sprawowanie kontroli nad przebiegiem akcji 

porodowej). 

W znieczuleniu hipnotycznym przeprowadzano już także wszelkie 

zabiegi ginekologiczne, aż do tak poważnej operacji, jak hysterectomia 

włącznie (bez żadnych dodatkowych analgetyków). Częściej jednak 

opisywane są zastosowania znieczulenia hipnotycznego w 

elektrokonizacji i interrupcji. W pewnym sensie podobnie stosuje się 

hipnozę w stomatologii^ Możliwe jest uzyskiwanie na dość szeroką skalę 

obniżenia napięcia psychofizycznego i zmniejszenie lęku u pacjentów 

stomatologicznych. 

W niektórych przypadkach (dotyczy to już, niestety, tylko osób o 

wysokiej podatności na hipnozę) możliwe jest przeprowadzanie 

zabiegów chirurgicznych przy wyłącznym zastosowaniu anestezji 

hipnotycznej. Umiejętność stosowania hipnozy w stomatologii należy 

jednak uznać za szczególnie cenną, ponieważ nawet częściowe tylko 

ograniczenie lęku i napięcia psychofizycznego wpływa pośrednio na 

zmniejszenie bólu i ułatwia stomatologowi prawidłowe wykonanie 

stosownych czynności. Ta ostatnia uwaga odnosi się także do wielu 

innych specjalności medycznych, bo ból i lęk pozostają ze sobą w 

ścisłym związku, stanowiąc równocześnie podstawowy problem 

psychologiczny i psychosomatyczny większości ludzi chorych. 

Ważne, a niezbyt dotąd doceniane, są zastosowania hipnozy w 

rehabilitacji. Badania eksperymentalne nad hipnozą wskazują wyraźnie 

background image

na możliwość wykorzystywania tej metody w odniesieniu do procesów 

motywacyjnych. Motywacja jest warunkiem skuteczności każdego 

ludzkiego działania, przy czym wiadomo, że największą sprawność 

człowiek uzyskuje przy motywacji optymalnej, niezbyt niskiej, ale też 

niezbyt wysokiej, bo taka może zdezorganizować podjęte czynności. 

Większość ludzkich zachowań jest polimotywacyjna, a więc wynika z 

równoczesnego występowania kilku lub wielu motywów. Mogą to być 

motywy przeciwstawne, prowadzące do powstania konfliktu 

motywacyjnego, i wówczas działanie jest zablokowane, ograniczone lub 

w inny sposób zaburzone. 

Wyróżnia się na ogół trzy typy konfliktów motywacyjnych: propulsja-

propulsja, repulsja-repulsja i propulsja-repulsja. Konflikt pierwszego typu 

polega na istnieniu dwóch równie silnych motywów, skłaniających do 

podjęcia równie atrakcyjnych, ale wykluczających się nawzajem 

czynności. W zastosowaniu do sytuacji mogących wystąpić u pacjenta 

rehabilitowanego może to być na przykład motyw skłaniający do 

wykonywania określonych  ćwiczeń (pacjent bardzo chce odzyskać 

sprawność i wie, że  ćwiczenia w tym pomagają) przy równoczesnym 

jednakowo silnym motywie skłaniającym do tego, aby ten sam czas 

poświęcić raczej na rozrywkę. 

Konflikt drugiego typu (repulsja-repulsja) może powstać w takim 

przypadku, gdy pacjent chciałby uniknąć zarówno bólu przy ćwiczeniach 

rehabilitacyjnych, jak i trwałej niesprawności, która grozi mu w razie 

niewykonywania zleconych ćwiczeń. 

Wreszcie konflikt typu propulsja-repulsja powstaje wówczas, gdy to 

samo działanie jest równie silnie pociągające, jak i odpychające dla 

pacjenta. Mogą to więc być ćwiczenia, które pacjent uznaje za ważne, a 

nawet niezbędne dla swojego zdrowia, ale które są dla niego 

background image

równocześnie przykre i chciałby ich uniknąć. 

Jak  łatwo zauważyć, w sytuacjach naturalnych mogą się pojawiać 

konflikty mieszane, jeszcze bardziej złożone, uzyskujące nie~ kiedy 

wielopiętrową strukturę, zbudowaną jednak z tych elementarnych typów 

konfliktów. Istotą konfliktu motywacyjnego jest to, że może on być 

rozwiązany tylko na dwa sposoby. 

Sposób pierwszy polega na przewartościowaniu poszczególnych 

motywów (np. przez dodatkowe gromadzenie informacji, argumentacji 

itp.), co prowadzi na ogół do usunięcia ich równoważnej siły 

oddziaływania. Z chwilą gdy jeden z motywów jest słabszy, a drugi 

silniejszy konflikt przestaje istnieć, podjęta zostaje decyzja odnośnie do 

kierunku i sposobu działania. 

Drugie rozwiązanie sytuacji konfliktowej polega na losowym wyborze 

wariantu działania. Postępowanie takie staje się niezbędne w warunkach 

ograniczonego czasu na działanie, dalsze wahania mogą bowiem 

doprowadzić do utraty obu możliwości lub przyniosą samoistne, jeszcze 

gorsze rozwiązanie. 

Konflikty motywacyjne wszystkich wymienionych tutaj typów nader 

często powstają u pacjentów wkraczających w okres rehabilitacji, a także 

później, gdy żmudne, pracochłonne, a niekiedy przykre ćwiczenia 

rehabilitacyjne nie przynoszą dostatecznie szybkich rezultatów. Pojawia 

się wtedy zniecierpliwienie i obniża motywacja. W wielu takich 

przypadkach umiejętnie zastosowana hipnoza może skutecznie 

dopomóc w przezwyciężeniu kryzysu psychicznego i wyjściu z impasu. 

Oczywiście, nie można wówczas decydować za pacjenta, próbując mu 

narzucić w czasie zabiegu hipnotycznego motywację do czynności, 

których nie akceptuje. 

background image

Często jednak jest tak, że pacjent chciałby zastosować się do zaleceń 

lekarza rehabilitanta, ale nie starcza mu wewnętrznej siły i cierpliwości, 

niezbędnych do wykonania tych zaleceń. W takich przypadkach możliwe 

jest uporządkowanie w czasie zabiegu hipnotycznego procesów 

motywacyjnych, zwiększenie siły niektórych motywów, osłabienie innych, 

przezwyciężenie istniejących konfliktów motywacyjnych, poprzez zmianę 

wartości poszczególnych motywów. Czasem pomoc hipnoterapeuty idzie 

jeszcze dalej i wykracza poza obręb procesów motywacyjnych. Dotyczy 

to pacjentów, u których jest celowe i możliwe wprowadzenie okresowego 

odwrażliwienia na ból, zmęczenie i inne niekorzystne, przeszkadzające 

w  ćwiczeniach, objawy. Postępowanie takie powinna jednak cechować 

daleko idąca ostrożność, aby tym sposobem nie zablokować naturalnych 

reakcji sygnalizujących granice odporności organizmu, poza którymi 

wszelkie ćwiczenia nie mają już sensu i mogą być nawet szkodliwe. 

OGÓLNE ZASADY PRZYGOTOWYWANIA PROGRAMÓW 

HIPNOTERAPII  

Konstruowanie szczegółowych programów hipnodiagnostycznych, 

hipnoterapeutycznych i hipnorehabilitacyjnych wymaga odpowiedniej 

wiedzy, doświadczenia i – z oczywistych przyczyn – musi być odrębne 

dla każdego pacjenta. Stwierdzenie takie nie jest w medycynie 

rewelacją, ponieważ diagnoza, terapia i rehabilitacja zawsze są 

programowane indywidualnie. W przypadku posługiwania się hipnozą 

dochodzi jednak dodatkowy, wysoce zindywidualizowany czynnik w 

postaci silnego zróżnicowania podatności na hipnozę, przebiegu reakcji 

hipnotycznych, trwałości sugestii hipnotycznych itp. 

Nie ulega wątpliwości,  że hipnoza w medycynie jest metodą 

kosztowną poprzez fakt, że angażuje czas (niekiedy sporo czasu) 

wysoko kwalifikowanego specjalisty. Ekonomiczne gospodarowanie 

background image

czasem jest natomiast bardzo ważnym zagadnieniem we współczesnej 

medycynie i to nie tylko ze względów finansowych, ale przede wszystkim

ze względu na interes pacjentów. Możliwie szybki przebieg leczenia 

zapobiega rozwinięciu się choroby i jej następstw, jest formą ochrony 

zdrowia pojmowanego całościowo, a ponadto zapobiega długotrwałemu 

oczekiwaniu kolejnych pacjentów na specjalistyczną pomoc. Z tych 

właśnie względów decyzja o zastosowaniu hipnozy musi uwzględniać 

odpowiedź na pytanie, czy jest to w danym przypadku metoda wskazana 

merytorycznie i czy nie .istnieją inne równie skuteczne metody, 

prowadzące szybciej do zamierzonego celu? 

Jeśli ta wątpliwość zostaje wyjaśniona, to można przystąpić do 

konstruowania szczegółowego programu postępowania hipnotycznego. 

Nie będzie to jednak możliwe aż do momentu przeprowadzenia 

wstępnych badań reakcji hipnotycznych. Badania takie, w zależności od 

ich zakresu, trwają na ogół od dwudziestu minut do półtorej godziny i 

muszą być niekiedy powtórzone po kilku lub kilkunastu dniach. Wyjątek 

stanowią ci pacjenci, wobec których hipnoza jest traktowana 

zdecydowanie jako metoda pomocnicza (najczęściej chodzi o lekkie 

stany hipnotyczne), służąca wyłącznie do obniżenia poziomu lęku i 

napięcia psychofizycznego lub krótkotrwałego wypoczynku. 

Podejmowanie zaawansowanych form hipnoterapii w czasie 

pierwszego kontaktu z pacjentem wiąże się z dość dużym ryzykiem 

pojawienia się nieoczekiwanych reakcji i wymaga szczególnej 

ostrożności oraz dużego doświadczenia. Dotyczy to także tych 

pacjentów, którzy od początku ujawniają dużą podatność na hipnozę, co 

nie powinno jednak narażać ich na błędy sztuki ze strony nazbyt 

niecierpliwego hipnoterapeuty. 

Po ustaleniu szczegółowej diagnozy (ewentualnie także 

background image

hipnodiagnozy) oraz indywidualnych reakcji hipnotycznych, można 

przystąpić do opracowania programu hipnoterapii. Program taki powinien 

być w miarę szczegółowy, ale z zachowaniem możliwości jego 

ewentualnego przekształcenia w trakcie terapii, jeśli będzie to 

uzasadnione merytorycznie. Reguła taka obowiązuje w każdym 

postępowaniu psychoterapeutycznym, które dostarcza w sposób ciągły 

dodatkowych informacji wzbogacających diagnozę. 

Hipnoterapeuta powinien dokładnie zdawać sobie sprawę z tego, co 

jest, a co nie jest możliwe do uzyskania z danym pacjentem. Opierając 

się na zjawiskach psychicznych i psychofizycznych stanu hipnotycznego 

musi pamiętać o ich związku z głębokością tego stanu. Nie ma więc 

sensu planowanie hipnoanalizy lub głębokiej analgezji hipnotycznej, jeśli 

pacjent nie wykazują podatności do uzyskiwania głębokiej hipnozy. 

Sugestie nieadekwatne do głębokości stanu hipnotycznego pozostaną 

niezrealizowane, a upieranie się przy ich realizacji daje skutek wręcz 

odwrotny i najczęściej prowadzi do nie kontrolowanej dehipnotyzacji. 

Jak już wspomniano, możliwe jest jednak efektywne terapeutyczne 

wykorzystywanie stanu hipnotycznego średniej, a nawet lekkiej 

głębokości, jednak pod warunkiem, że zastosowane zostaną, proste i 

mieszczące się w zakresie tego stanu sugestie, nie stawiające pacjenta 

w sytuacji, której jego organizm nie może sprostać. Uzyskiwanie stanu 

głębokiej hipnozy, oczywiście, znacznie rozszerza możliwości budowania 

programu terapeutycznego, chociaż nie jest to równoznaczne z ogólną 

efektywnością terapii. 

Z przyczyn, których nie udało się dotąd w pełni ustalić, nie występuje 

liniowa zależność pomiędzy głębokością hipnozy a efektywnością terapii. 

U niektórych pacjentów dobre rezultaty uzyskiwane są przy stosunkowo 

płytkiej hipnozie, a u innych nawet głęboka hipnoza nie daje gwarancji 

background image

trwałego efektu terapeutycznego. Ta szczególna i nie dająca się w pełni 

wstępnie przewidzieć  właściwość hipnozy powinna skłaniać do 

ograniczania sugestii pohipnotycznych na rzecz hipnoterapii 

behawioralnej. Jest to ważna wskazówka przy konstruowaniu programu 

hipnoterapii, szczególnie w przypadkach, gdy możliwe jest zastosowanie 

kilku różnych wariantów jej prowadzenia. Większą szansę trwałego 

efektu terapeutycznego dają zawsze wyćwiczone i ustabilizowane w 

hipnozie reakcje niż pohipnotyczne sugestie występowania takich 

reakcji. 

Program hipnoterapii powinien być w zasadzie budowany ze 

szczególnym uwzględnianiem tych zjawisk hipnotycznych, które u 

danego pacjenta są najpełniej wyrażone. Jeśli pacjent wykazuje 

preferencje do sprawnie przebiegającyh halucynacji czuciowych, to 

warto pokusić się o obmyślenie programu bazującego na tych właśnie 

halucynacjach. Będzie to inny program niż w przypadku silnie 

wyrażonych halucynacji wzrokowych lub sprawnych reakcji 

emocjonalnych w hipnozie. Pełny zakres zjawisk hipnotycznych jest 

przecież na tyle obszerny, że umożliwia uzyskiwanie tego samego celu 

różnymi drogami. Im bardziej wybrany tryb% postępowania będzie 

naturalny, zgodny z prawidłowościami psychofizycznymi, oczekiwaniami 

pacjenta i adekwatny do jego motywacji, tym większa szansa na 

skuteczność przeprowadzanych zabiegów. Wynika to zarówno z 

doświadczenia klinicznego, jak i z terapeutycznych uzasadnień. Z badań

eksperymentalnych wiadomo przecież, że sugestie dziwaczne (z punktu 

widzenia pacjenta), niespójne z jego motywacją, oczekiwaniami i 

przekonaniami, należą do najbardziej trudnych w realizacji. 

Istotą prowadzenia hipnoterapii jest także systematyczna kontrola jej 

wyników po każdym etapie, co oznacza praktycznie sprawdzenie 

background image

rezultatów po każdym zabiegu. Nie jest więc tak, jak to często bywa przy 

prowadzeniu kuracji farmakologicznej, której rezultat staje się widoczny 

dopiero w jakiś czas po jej całkowitym zakończeniu. Tego rodzaju 

"moment bezwładności" zasadniczo nie występuje przy hipnoterapii. 

Zamierzony rezultat albo ujawnia się od razu (najdalej po kilku dniach –

jeśli takie były sugestie), albo nie pojawi się wcale. Jest to w gruncie 

rzeczy okoliczność sprzyjająca dokonywaniu na bieżąco weryfikacji 

postępowania. Doświadczony hipnoterapeuta potrafi na ogół już w 

trakcie zabiegu trafnie prognozować rezultaty terapeutyczne na 

podstawie obserwacji tego, jak pacjent przyjmuje podawane sugestie. 

Zgodnie z ogólną regułą postępowania psychoterapeutycznego należy 

w hipnoterapii unikać, jeżeli tylko jest to możliwe, trybu nakazującego, 

pozbawiającego pacjenta własnej inicjatywy, a także poczucia 

odpowiedzialności za własny stan zdrowia (szczególnie w nerwicach i 

zaburzeniach psychosomatycznych). Ilekroć  jest  to  możliwe, należy tak 

konstruować program hipnoterapii, aby aktywizował on pacjenta do 

własnych, usprawniających zdrowie działań, co można traktować 

również jako przejaw rozwoju osobistego. Hipnoterapia należy, co 

prawda, do tych metod, które w jakimś stopniu dają pacjentowi 

przekonanie,  że powierzył sprawy swojego zdrowia specjaliście. 

Niektórzy pacjenci traktują hipnozę podobnie, jak zabieg operacyjny pod 

narkozą – "ja usnę, a on jako specjalista powinien fachowo usprawnić 

moje zdrowie". Jeśli konwencję  tę przyjmuje pacjent, to jeszcze pół 

biedy, bo wszyscy mamy skłonność do powierzenia z zaufaniem 

niektórych naszych spraw specjalistom. Gorzej, jeśli konwencję taką 

przyjmuje hipnoterapeuta, bo prowadzenie hipnoterapii, nawet w jej 

najbardziej skomplikowanych formach, może przypominać zabieg 

operacyjny, ale nim nie jest. Pacjent zawsze, chociażby nieświadomie, 

background image

kontroluje jego przebieg i źle wprowadzonych lub złych sugestii nie 

przyjmuje, okazując swój sprzeciw w różny sposób, aż do samoistnej 

dehipnotyzacji włącznie. 

Przedstawione wyżej ogólne zasady konstruowania programów 

hipnoterapii wskazują na celowość działania uporządkowanego i 

poddanego specyficznej dyscyplinie, co nie wyklucza jednak możliwości 

doraźnej improwizacji w czasie zabiegu. Wynika to z faktu, że nawet w 

odniesieniu do pacjenta dobrze już poznanego należy liczyć się z jego 

nie oczekiwanymi reakcjami, burzącymi koncepcję programową. Bardzo 

istotny wymóg, polegający na tym, aby hipnoterapeuta nigdy nie wyszedł 

z roli, nakazuje mu gotowość do wprowadzania natychmiastowej 

modyfikacji postępowania, jeśli jest to uzasadnione odpowiednimi 

okolicznościami. Dotyczy to na przykład niektórych nie oczekiwanych 

reakcji psychicznych lub fizjologicznych, jakie mogą się ujawnić w czasie 

hipnozy. 

Nagły, nie oczekiwany lęk lub poważniejsze zakłócenie rytmów 

fizjologicznych stanowią na ogół sygnał,  że dotychczasowa diagnoza 

była niekompletna lub fałszywa. Powinno to prowadzić do zawieszenia 

dalszego postępowania terapeutycznego i wznowienia procesu 

diagnostycznego. Niekiedy jest to możliwe w czasie tego samego 

zabiegu, szczególnie jeśli zahipnotyzowany pacjent pozostaje w 

kontakcie słownym. W takich właśnie momentach potrzebna jest owa 

improwizacja, która nie może mieć jednak cech panicznej reakcji 

hipnotyzera. Gwałtowne przerwanie hipnozy jest na ogół błędem sztuki, 

ponieważ zawsze niezbędny jest pełny proces dehipnotyzacji, 

likwidujący wszelkie zbędne, nawet nie zrealizowane sugestie (mogą 

one być tylko pozornie nie zrealizowane). W mniej dramatycznych 

okolicznościach improwizacja związana jest z uzasadnioną potrzebą 

background image

modyfikcji postępowania hipnoterapeutycznego już w trakcie zabiegu. 

Również w takim przypadku obowiązują ogólne reguły prowadzenia 

hipnozy, a od doświadczenia i umiejętności hipnoterapeuty zależy, czy 

potrafi tę modyfikację przeprowadzić zręcznie, z korzyścią dla pacjenta. 

Prowadzenie hipnoterapii w taki sposób, że umożliwia się pacjentowi 

aktywny współudział w produkowaniu fenomenów hipnotycznych (np. 

poprzez pozostawienie mu swobody co do treści halucynacji), w 

znacznym stopniu zwiększa elestyczność działań hipnoterapeuty i 

zakres jego improwizacji poprzez konieczność dostosowania się do nie 

zaplanowanych zachowań pacjenta. Niektórzy hipnoterapeuci bardzo 

cenią sobie taki właśnie styl pracy, argumentując to możliwością 

rozwijania aktywnej interakcji z pacjentem, Współpracującym tym samym 

nad przywróceniem zdrowia. W każdym jednak przypadku odejście od 

założonego programu i uruchomienie działań improwizowanych powinno 

jednak mieścić się w ogólnie przyjętych normach postępowania. Są to 

więc przejawy improwizacji ograniczonej zasadami sztuki 

hipnoterapeutycznej i wyznaczonymi celami ostatecznymi. 

Na zakończenie warto raz jeszcze zastanowić się nad przydatności 

nader często prowadzących do celu szybciej i skuteczniej niż 

stosowanie. Postępowanie hipnodiagnostyczne, hipnoterapeutyczne i 

hipnorehabilitacyjne jest niewątpliwie postępowaniem wymagającym 

kwalifikacji wysoce specjalistycznych i niełatwych do uzyskania. 

Ograniczona liczba specjalistów w tym zakresie uniemożliwia 

wprowadzenie hipnozy na szeroką skalę do medycyny. Nie istnieje też 

taka potrzeba, bo współczesna medycyna dysponuje bardzo szerokim 

zestawem metod diagnostycznych, terapeutycznych i rehabilitacyjnych, 

wypróbowanych w praktyce kliniczne) i nader często prowadzących do 

celu szybciej i skuteczniej niż stosowanie hipnozy. Nie ma też  żadnej 

background image

potrzeby, aby każdy lekarz starał się być hipnotyzerem, .nawet jeśli widzi 

zastosowania hipnozy w swojej specjalności. Z drugiej jednak strony 

obecność, specjalistów posługujących się sprawnie hipnozą w służbie 

zdrowia wydaje się w pełni uzasadniona, podobnie jak uzasadniony jest 

postulat, aby każdy lekarz posiadał podstawową wiedzę na ten temat. 

Nie przeceniając hipnozy i jej zastosowań, nie można jej także nie 

doceniać, szczególnie współcześnie, kiedy traktujemy hipnozę jako 

zespół zjawisk przyrodniczych, wynikających z natury człowieka. 

Posługiwanie się hipnozą nie musi wcale stać się zabiegiem rutynowym, 

tym bardziej że istnieje wiele czynników naturalnych ograniczających jej 

stosowanie. Natomiast przeciwwskazania lekarskie lub psychologiczne 

występują dość rzadko i dotyczą zasadniczo tylko tych przypadków, gdy 

reakcje psychologiczne pacjenta wymykają się spod kontroli terapeuty. 

Zdarza się to w przypadkach osób chwiejnych emocjonalnie, szczególnie 

gdy nastawienie do zabiegu hipnoterapeutycznego nie zostało 

prawidłowo wypracowane. Nie stosuje się także hipnozy u osób 

wykazujących nie dający się przezwyciężyć lęk przed tym zabiegiem lub 

skłonnych do uzależniania się emocjonalnego od terapeuty. Są to jednak 

wszystko zastrzeżenia ogólne, mieszczące się w ramach znanych zasad 

postępowania lekarskiego i psychologicznego. Należy bowiem pamiętać, 

że nigdy nie przedstawiono przekonujących dowodów na szkodliwość 

hipnozy zawartą w samej naturze tego zjawiska. 

 

background image

 

Wstecz / Spis Treści / Dalej

Rozdział szósty 

DEONTOLOGICZNE PROBLEMY HIPNOZY I HIPNOTERAPII  

Przeciwnicy stosowania hipnozy istnieli właściwie w każdym okresie 

historycznym, nie brakuje ich także współcześnie. Na przestrzeni wieków 

zdołano już przedstawić wszelkie możliwe zastrzeżenia, które 

sprowadzają się jednak do trzech zarzutów podstawowych, że są to 

praktyki szarlatańskie, szkodliwe dla zdrowia i niemoralne poprzez fakt, 

iż dokonuje się w hipnozie manipulacji procesami psychicznymi i innymi 

reakcjami drugiego człowieka. Spróbujmy zatem zastanowić się 

spokojnie nad tymi zarzutami, bo przecież gdyby chociaż jeden z nich był 

prawdziwy, to należałoby w sposób ustawowy zabronić stosowania 

hipnozy. 

Zarzut,  że hipnoza jest domeną szarlatanów, można rozumieć w 

rozmaity sposób. Niekiedy chodzi o to, że zjawiska hipnotyczne były i są 

wykorzystywane przez ludzi nie wzbudzających zaufania społecznego 

swoim postępowaniem. Nie jest to jednak wówczas zarzut przeciwko 

samej hipnozie, ale przeciwko konkretnym osobom, posługującym się 

tymi zjawiskami w sposób nieodpowiedzialny. Hipnoza nie jest w tym 

przypadku jedynym zjawiskiem przyrodniczym wykorzystywanym 

niewłaściwie. W sposób nieodpowiedzialny może być przecież 

wykorzystane każde zjawisko i nie jest to winą natury tych zjawisk, które 

same przez się są neutralne i stanowią cząstkę naszego świata. 

Czasami traktowanie hipnozy jako praktyki szarlatańskiej rozumiane 

jest inaczej – niektórzy ciągle jeszcze uważają,  że takie zjawiska w 

rzeczywistości nie istnieją, a wszelkie demonstracje tego typu polegają

background image

na zwykłym oszustwie. Bardzo trudno przeciwstawić się takim zarzutom, 

jeśli wynikają one z czyjejś zubożonej lub fałszywej wizji świata. Na 

obronę takich niedowiarków gotów jestem sam przytoczyć argument, że 

demonstrują oni postawę w gruncie rzeczy wynikającą ze 

zdroworozsądkowego pojmowania świata i wyrażającą się w 

przekonaniu,  że "czego nie rozumiem, tego nie ma". Jest to postawa 

niewątpliwie bezpieczna, bo unika się w ten sposób wstrząsu 

psychicznego przy zetknięciu ze zjawiskami nie mieszczącymi się  w

dotychczasowym, osobistym systemie wiedzy, ale jest to równocześnie 

postawa niewątpliwie bardzo ograniczająca możliwość osobistego i 

społecznego rozwoju. 

Znałem człowieka (zdrowego i prawidłowo rozwiniętego psychicznie), 

który do końca swojego życia nie uwierzył,  że ludzie wylądowali na 

księżycu, uważając tę informację za tani chwyt propagandowy. 

Widywałem też niejednokrotnie poważnych i cieszących się zaufaniem 

lekarzy, którzy podczas demonstrowania hipnozy na zebraniu naukowym 

dawali wyraz swojemu oburzeniu, iż pokazuje im się  średniowieczne 

sztuczki iluzjonistyczne. Przyznaję, 

że nie znam żadnego 

stuprocentowego sposobu udowodnienia istnienia hipnozy jako odrębnej 

klasy zjawisk komuś, kto z góry odrzuca możliwość istnienia tych 

zjawisk, nie ufając  żadnym

argumentom, ani nawet własnej, 

szczegółowej obserwacji. Na tym właśnie polega jeden z dylematów 

powstających przy demonstrowaniu zjawisk hipnotycznych. 

Jeśli demonstracja taka ogranicza się tylko do prostych, 

niespektakularnych zjawisk – niedowiarkowie mówią, że nic przecież nie 

było. Demonstrowanie złożonych, zaawansowanych zjawisk 

hipnotycznych wywołuje natomiast u niektórych obserwatorów 

podejrzenie,  że są oszukiwani, bo "to jest przecież niemożliwe"! Na 

background image

szczęście we współczesnym, racjonalnym świecie coraz więcej ludzi 

zdaje sobie sprawę,  że mamy w tym przypadku do czynienia ze 

zjawiskami naturalnymi, przyrodniczymi, pozbawionymi otoczki magii, 

spirytyzmu i szarlatanerii, chociaż ciągle jeszcze częściowo nie 

rozpoznanymi. Ta jednak cecha nie wyróżnia hipnozy w żaden 

szczególny sposób spośród innych zjawisk, które nauczyliśmy się 

wykorzystywać, chociaż co do ich istoty istnieją tylko hipotezy. 

Wprowadzanie hipnozy do medycyny wiąże się jednak z dodatkowymi 

rygorami, które dotyczą każdej metody w tej dyscyplinie nauki. 

Medycyna ma służyć zdrowiu poprzez doskonalenie tych wszystkich 

sposobów, które są do tego celu przydatne i ma równocześnie walczyć 

ze wszystkimi czynnikami i zjawiskami szkodliwie oddziałującymi na 

zdrowie. Pytanie o to, czy wywoływanie stanu hipnotycznego nie jest 

szkodliwe dla zdrowia, jest więc w pełni uprawnione. W tak postawionym 

pytaniu jest jednak pewna sprzeczność wewnętrzna, bo skoro stan 

hipnotyczny jest stanem naturalnym, podobnie jak czuwanie lub sen, to 

dlaczego miałby być szkodliwy? Stan hipnotyczny nie jest przecież 

sztucznym tworem człowieka, ale przynależy do jego natury. Argument 

ten może być jednak nie w pełni przekonujący, bo przecież choroby też 

są tworem natury, a jednak walczymy z nimi. Nigdy jednak nie udało się 

nikomu udowodnić,  że stan hipnotyczny zaszkodził czyjemuś zdrowiu, 

istnieją natomiast bardzo liczne przykłady wskazujące na to, że 

umiejętnie zastosowana hipnoza przyczyniła się do poprawy stanu 

zdrowia. 

W poprzednich rozdziałach kilkakrotnie podkreślono,  że samo 

wywołanie stanu hinpotycznego jeszcze niczego nie leczy. Teraz 

należałoby dodać, że wywołanie tego stanu także niczemu nie szkodzi –

stan hipnotyczny w swej naturze jest obojętny dla zdrowia. Problemy 

background image

etyczne zaczynają się dopiero w momencie, gdy analizujemy, w jakim 

celu wywołano hipnozę i w jaki sposób ją przeprowadzono. Ręka ludzka 

zaciśnięta w pięść też sama w sobie nie stanowi żadnego problemu 

etycznego lub zdrowotnego. Możemy jednak zapytać, w jakim celu ta 

pięść została zaciśnięta i w jaki sposób będzie teraz użyta. Może jest to 

tylko  ćwiczenie mięśni dłoni, analizowanie jej budowy i funkcji, może 

chodzi o to, że ta pięść ma obronić kogoś słabego i krzywdzonego? Jest 

także możliwe, że pięść zostanie użyta w celu nagannym, sprzecznym z 

etyką i szkodliwym dla zdrowia. 

Wszelkie porównania mają to do Siebie, że nie są w pełni doskonałe. 

Wprowadzanie w hipnozę i sposób jej przeprowadzania zawiera jednak, 

podobnie jak w przykładzie z pięścią, wiele możliwości. Jeśli hipnotyzer 

ma zamiar postąpić w jakimś sensie nieuczciwie lub szkodliwie, to nie 

jest to wina hipnozy jako zjawiska, ale człowieka wykorzystującego to 

zjawisko w zły sposób. Właściwości stanu hipnotycznego umożliwiają 

jednak osobie zahipnotyzowanej obronę poprzez nieświadome 

kontrolowanie przebiegu hipnozy. 

W literaturze istnieją liczne przykłady wskazujące na to, że w 

przypadku podawania sugestii sprzecznych ze zinterioryzowariymi 

normami moralnymi osoby zahipnotyzowanej zastosowana zostaje 

obrona w formie niezrealizowania sugestii, lub nawet samoistnej 

.dehipnotyzacji. Niektórzy autorzy uważają,  że jest to obrona na tyle 

skuteczna, iż żadne nadużycia hipnozy w celach sprzecznych z etyką lub 

szkodliwe dla zdrowia nie są możliwe. Pogląd taki nie jest jednak w 

środowisku osób zawodowo posługujących się hipnozą powszechnie 

akceptowany. 

Każdego człowieka można bowiem oszukać, nawet bez stosowania 

hipnozy. Znaczne ograniczenie świadomości osoby zahipnotyzowanej 

background image

oraz szczególny charakter występujących wówczas procesów 

psychicznych stwarzają, jak się wydaje, warunki, w których dokonanie 

oszustwa jest dużo łatwiejsze niż w przypadku osoby znajdującej się w 

stanie czuwania. Wykonywane i opisywane w literaturze eksperymenty 

na ten temat nie dają w pełni jednoznacznej odpowiedzi, ponieważ każdy 

z tych eksperymentów (przynajmniej tych opisywanych) przeprowadzany 

był z zastosowaniem warunków ograniczających rzeczywiste dokonanie 

nadużycia. Nie ma natomiast wątpliwości co do tego, że nieumiejętne 

prowadzenie hipnozy, bez znajomości odpowiednich reguł, działania 

chaotyczne i beztroskie szkodzą samopoczuciu, a także zdrowiu osoby 

hipnotyzowanej. Działanie takich niekompetentnych hipnotyzerów 

amatorów przypomina zachowanie kogoś, kto beztrosko wymachuje 

pięściami we wszystkich kierunkach, nie dbając o skutki tego 

zachowania dla blisko stojących osób. Jeden z przykładów takiej 

działalności przedstawiony był w rozdziale IV. 

Trzeba z naciskiem podkreślić,  że hipnozą mogą się posługiwać 

jedynie te osoby, które przez odpowiednie, specjalistyczne kształcenie 

uzyskały pełne przygotowanie do kompetentnego i odpowiedzialnego 

posługiwania się  tą metodą. Przygotowania takiego nie zapewniają 

żadne studia i jest ono możliwe do uzyskania jedynie w drodze dość 

żmudnego kształcenia podyplomowego, prowadzonego pod kierunkiem 

wysokiej klasy specjalistów. 

W przyjętym w 1979 r. przez Międzynarodowe Towarzystwo 

Hipnotyczne (ISH) kodeksie etycznym, dotyczącym prowadzenia 

hipnoterapii, mówi się, iż działalnością taką mogą się zajmować 

wyłącznie odpowiednio przygotowani lekarze i psycholodzy zrzeszeni w 

towarzystwach naukowych, co nie znaczy jednak, że sam fakt 

skończenia studiów medycznych lub psychologicznych daje 

background image

przygotowanie w tym zakresie (kodeks ten opublikowany został w 

czasopiśmie "Psychoterapia" XXXVIII, 1981). 

Za szczególnie niewłaściwe należy uznać podejmowanie prób 

działalności hipnoterapeutycznej przez osoby, które nabyły 

podstawowych umiejętności w zakresie stosowania indukcji 

hipnotycznej, a nie mają równocześnie rozeznania co do reguł 

obowiązujących przy prawidłowym stosowaniu tej metody. Wtedy 

właśnie powstaje niebezpieczeństwo rozchwiania reakcji psychicznych i 

fizjologicznych osób hipnotyzowanych, doprowadzanie ich do stanu 

złego samopoczucia lub przypadkowe, nie kontrolowane wytworzenie 

zbędnych, a nawet uciążliwych reakcji pohipnotycznych. Szkodliwość 

takich działań, rozumiana także jako niekorzystny wpływ na zdrowie, nie 

wynika więc z właściwości samej hipnozy, ale z nieumiejętnego jej 

wykorzystywania. Tak właśnie należy traktować wszelkie informacje o 

tym,  że komuś hipnoza zaszkodziła. To nie hipnoza zaszkodziła, ale 

hipnotyzer okazał się niekompetentny, albo też zdarzyło się mu popełnić 

błąd sztuki. 

Najwięcej dyskusji wzbudza jednak typ interakcji społecznej 

zachodzącej pomiędzy hipnotyzującym a hipnotyzowanym. Niezależnie 

od stylu prowadzenia hipnozy zawsze można wysunąć zarzut, że w 

interakcji takiej dokonuje się manipulacja procesami psychicznymi i 

zachowaniami drugiego człowieka, znajdującego się w stanie 

ograniczonej  świadomości. Zarzut ten należy rozpatrywać w dwóch 

aspektach, jako zarzut odnoszący się do specyficznie pojmowanego 

ubezwłasnowolnienia osoby zahipnotyzowanej oraz jako zarzut 

dotyczący taktyki postępowania psychoterapeutycznego. 

Przeciwnicy hipnozy wysuwają często argument, że hipnotyzer 

posiada nieograniczoną  władzę nad zahipnotyzowaną przez siebie 

background image

osobą, może jej wydawać polecenia, zakazywać niektórych zachowań, 

wpływać na reakcje fizjologiczne, zmuszać do wykonywania rozmaitych 

czynności, które nie byłyby przez tę osobę wykonane na jawie. Mówi się 

więc,  że jest to relacja pomiędzy "panem a niewolnikiem", wysoce 

naganna przy naszych współczesnych wymaganiach etycznych 

stawianych ludzkim interakcjom. Przekonanie, że tak właśnie jest w 

hipnozie, wytworzyli sami hipnotyzerzy, a przynajmniej ci spośród nich, 

którzy posługiwali się hipnozą dla zaspokojenia własnych neurotycznych 

potrzeb władzy, dominacji, szczególnego znaczenia społecznego itp. 

Trzeba obiektywnie przyznać,  że wyrabianie takiego nastawienia do 

hipnozy często pomagało przy jej, szczególnie widowiskowym, 

stosowaniu. Istnieje bowiem w każdym społeczeństwie spora grupa osób 

posiadających z kolei potrzeby uległości, submisji, podporządkowania 

się. Cała ta sprawa oparta jest jednak na podstawowym nieporozumieniu 

– hipnoza nie czyni z nikogo niewolnika, chyba że bardzo pragnie nim 

być, a hipnotyzer mu w tym aktywnie pomaga. 

Niezależnie od wspomnianej już wielokrotnie możliwości 

przeciwstawienia się nie aprobowanym formom hipnozy istnieje jednak 

jeszcze inny aspekt tej sprawy. Jeśli przyjmiemy bowiem, że 

hipnotyzujący uzyskuje do pewnego stopnia możliwość owej manipulacji 

procesami psychicznymi i zachowaniami osoby zahipnotyzowanej, to czy 

jest to samo w sobie niemoralne? W ciągu wielu wieków rozwoju 

społeczeństwa ludzkiego doszliśmy do daleko posuniętej specjalizacji. 

Korzystamy z najrozmaitszych usług materialnych, zdrowotnych, 

kulturalnych, pedagogicznych i innych, którymi po zdobyciu 

odpowiedniego przygotowania wzajemnie sobie służymy. Czasami 

drażni nas ta konieczność chodzenia z wszystkim do specjalisty, ale 

równocześnie zdajemy sobie sprawę,  że czasy Arystotelesa dawno 

background image

minęły i dziś nie sposób znać się na wszystkim. 

Nastąpił wyraźny podział ról społecznych, będący koniecznością 

naszego rozwoju jako gatunku. Powierzając wykonanie różnych usług 

specjalistom zawsze balansujemy na krawędzi ryzyka i zaufania. 

Oczywiście, nasze ryzyko przy oddaniu budzika do naprawy jest 

mniejsze niż w przypadku powierzenia naprawy własnych zębów 

stomatologowi. Bardzo trudno wymierzyć, ile potrzeba zaufania, aby 

powierzyć nauczanie dziecka – szkole, a ile potrzeba zaufania, aby 

powierzyć własne zdrowie – lekarzowi. Często nie potrafimy zrozumieć, 

jakie właściwie czynności będzie wykonywał specjalista, nawet jeśli 

próbuje nam to wyjaśnić.  Świadomie rezygnujemy z kontrolowania 

przebiegu tych czynności, ograniczając się jedynie do sprawdzenia 

efektu końcowego. 

Czy zgadzając się na hipnozę, ryzykujemy i ufamy równocześnie 

silniej niż na przykład zgadzając się na operację pod narkozą? Czy 

poddając się hipnoterapii ryzykujemy coś więcej niż poddając się 

zabiegowi neurochirurgicznemu lub chociażby przyjmując leki 

psychotropowe zapisane przez psychiatrę? Odpowiedź na tak 

sformułowane pytania nie jest oczywiście możliwa, bo nie mamy tutaj 

odpowiedniej miary i nie taki jest cel tych pytań. Ważne jest bowiem 

zrozumienie, ie sam fakt powierzenia swojej oseby," a także tej 

najcenniejszej części, jaką jest psychika – specjaliście, .nie stanowi 

jeszcze podstaw do wyrokowania o moralnych aspektach takiej decyzji. 

Termin "manipulacja" używany w odniesieniu do człowieka ma na ogół 

znaczenie pejoratywne, ale wynika to na ogół z przyjętego z góry 

nastawienia. Tak naprawdę bowiem wszyscy jesteśmy poddawani 

różnego rodzaju manipulacjom, a używanie w tym celu hipnozy niczym 

się szczególnie nie wyróżnia i może być rozpatrywane najwyżej w 

background image

ogólnym kontekście współczesnych interakcji międzyludzkich. 

Inną natomiast sprawą jest to, czy posługiwanie się hipnozą pozostaje 

w zgodzie z ogólnymi założeniami postępowania 

psychoterapeutycznego. Sprawa nie jest prosta, ponieważ wszystko 

zależy od punktu widzenia, orientacji teoretycznej przyjętej przez 

psychoterapeutę. Nie mają takich dylematów psychoterapeuci 

zorientowani psychoanalitycznie lub behawioralnie. Mogą natomiast 

istnieć poważne wątpliwości co do stosowania hipnozy u 

psychoterapeutów silnie związanych z niektórymi teoriami należącymi do 

orientacji określanej jako psychologia humanistyczna. Wszystko zależy 

bowiem od ogólnej, filozoficznej koncepcji człowieka i wiedzy (a także 

wiary) na temat czynników warunkujących jego optymalny rozwój. 

Zapoznając się ze współczesnymi teoriami w tym zakresie 

rzeczywiście trudno wyznaczyć granicę pomiędzy rzetelną, naukową 

wiedzą a twierdzeniami stanowiącymi specyficzny "akt wiary" 

psychoterapeuty. W praktyce jednak najczęściej spotykane jest 

podejście eklektyczne, wynikające z pragmatycznego stosunku do 

wykonywanych czynności zawodowych: Przy takim podejściu zmniejsza 

się obawa o to, że hipnoterapia mogłaby zaszkodzić rozwojowi 

osobistemu pacjenta i jego poczuciu odpowiedzialności za własne losy 

na rzecz dbałości o to, aby takie niekorzystne skutki hipnoterapii nie 

występowały. 

Na podstawie wieloletnich doświadczeń w stosowaniu różnych metod 

psychoterapii (wywodzących się także z różnych orientacji 

teoretycznych) mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić,  że 

niebezpieczeństwo destruktywnego wpływu hipnoterapii na 

funkcjonowanie psychiczne pacjenta jest mniejsze niż przy innych 

metodach. Wynika to właśnie ze szczególnych możliwości, jakie stwarza 

background image

umiejętnie przeprowadzona hipnoza w zakresie pobudzania do rozwoju 

samodzielności, budowania poczucia własnej siły i odpowiedzialności za 

siebie, unikania niekorzystnych uzależnień emocjonalnych, rozwiązania 

konfliktów wewnętrznych itd. 

Istnieją ludzie, którzy z racji swoich wierzeń religijnych nie zgadzają 

się na operację, transfuzję krwi lub jakąkolwiek ingerencję w swoje ciało. 

Istnieją także tacy, którzy nie zgadzają się na 

hipnoterapię. Hipnozy i hipnoterapii nie stosuje się jednak nigdy wobec 

takich właśnie osób, nawet jeśli terapeuta widzi pełne uzasadnienie 

merytoryczne do zastosowania tej metody. Hipnoterapii, podobnie jak 

innych form terapii, nie stosuje się także wtedy, gdy brak jest 

odpowiedniego uzasadnienia merytorycznego, nawet jeśli pacjent bardzo 

się domaga takiego leczenia. Jest to naturalne i od dawna 

zaakceptowane w medycynie stanowisko. O wyborze metody decyduje 

prowadzący leczenie, przy akceptacji pacjenta – ta prosta reguła odnosi 

się także do hipnoterapii. 

Dyskusja nad najczęściej stawianymi hipnozie zarzutami doprowadza

zawsze do tego miejsca, kiedy zastanawiamy się, kto może być 

hipnoterapeutą i w jaki sposób przygotować tego rodzaju specjalistów? 

Etyczne lub nieetyczne, zdrowe lub niezdrowe zastosowania hipnozy 

wynikają bowiem nie z natury tego zjawiska, ale ze sposobu

posługiwania się nim – wszystko zależy więc od zawodowych i 

moralnych kwalifikacji hipnotyzera. Obszerny i naładowany program 

studiów medycznych i psychologicznych nie pozwala na umieszczenie w 

nim szkoleń w zakresie hipnozy i hipnoterapii, dobrze jeśli studenci mają 

okazję zapoznać się chociaż z podstawami tej dziedziny wiedzy. 

Szkolenie z hipnozy na studiach należałoby też uznać za przedwczesne, 

potrzebna jest bowiem dodatkowa wiedza specjalistyczna, zdobywana w 

background image

różnych typach szkoleń podyplomowych. 

Istotne znaczenie wiedzy psychologicznej i psychopatologicznej 

powoduje, że niejako naturalnie predysponowani do zajęcia się hipnozą 

są psychiatrzy i psycholodzy kliniczni. Sprzyjają temu także stwarzane 

tym specjalistom możliwości w zakresie doskonalenia swoich 

umiejętności psychoterapeutycznych. Hipnoterapia jest przecież 

specjalistyczną metodą psychoterapii, opierającą się na ogólnych 

regułach postępowania psychoterapeutycznego. Znacznie trudniej 

nauczyć się odpowiedzialnego stosowania tej metody lekarzom innych 

specjalności, zmuszonych tym samym do znacznego poszerzenia swojej 

wiedzy zawodowej. Jeśli te trudności zostaną jednak przezwyciężone, 

przynosi to niewątpliwy pożytek dodatkowym grupom pacjentów. 

Przykładów takiej właśnie działalności dostarczają działający już od 

wielu lat w Polsce znani hipnoterapeuci, wśród których spotyka się 

stomatologów, internistów, pulmunologów, a nawet rentgenologa. 

Stopniowo przybywa także posiadających tę umiejętność lekarzy 

chirurgów, ginekologów, rehabilitantów i kardiologów. Większość 

posługujących Się w praktyce klinicznej hipnozą osób uzyskała stosowne 

przeszkolenie w Czechosłowacji, gdzie dość systematycznie 

organizowane są przez ILF (odpowiednik naszego Centrum Medycznego 

Kształcenia Podyplomowego) dwustopniowe kursy hipnozy, hipnoterapii i 

treningu autogennego. Kurs stopnia podstawowego ukończyło w CSRS 

ponad stu, a kurs wyższy około trzydziestu lekarzy i psychologów z 

Polski. Możliwości szkolenia w tym zakresie w kraju były dotąd dość 

nikłe i objęły niewielką grupę osób. Niektórzy z obecnie działających 

hipnoterapeutów podwyższali swoje kwalifikacje w drodze indywidualnie 

organizowanych staży głównie za granicą. 

We wszystkich praktykowanych obecnie formach szkolenia 

background image

przestrzega się jednak zasady starannego doboru kandydatów, 

eliminując osoby o małym przygotowaniu zawodowym lub okazujące 

nieprawidłową motywację do szkolenia. Doświadczenia 

czechosłowackie, a po części i polskie, wskazują na to, że spośród osób 

zakwalifikowanych w ten sposób na szkolenie nie więcej niż 20%

uzyskuje rzeczywiste, rozwijane później umiejętności w zakresie 

stosowania hipnozy i hipnoterapii. Wynika to zapewne z predyspozycji 

osobowościowych, w tym także odporności na dość długi i żmudny okres 

ćwiczeń samodzielnych, nie przynoszących początkowo satysfakcji z 

powodu braku rezultatów w uzyskiwaniu stanu hipnotycznego. Tempo 

uczenia się hipnozy i hipnoterapii, nawet u osób posiadających dobre 

przygotowanie podstawowe, jest bowiem różne i wysoce 

zindywidualizowane. 

Organizatorzy szkoleń i staży wykazują na ogół dużą dbałość o to, aby 

szkolący się od początku przestrzegali wszelkich reguł  służących 

ochronie interesów osoby hipnotyzowane j i Należy do nich między 

innymi zasada pełnego odwołania wszelkich użytych w hipnozie sugestii, 

z wyjątkiem tych, których pozostawienie jest uzasadnione merytorycznie, 

zasada dbałości o dobre samopoczucie osoby hipnotyzowanej zarówno 

w trakcie, jak i po hipnozie, zasada zabezpieczenia osób 

hipnotyzowanych przed uleganiem działaniom hipnotycznym osób nie 

powołanych i wiele innych, szczegółowych zasad. Zwraca się także dużą 

uwagę na to, aby hipnotyzujący zawsze, nawet przy powstaniu 

okoliczności szczególnych, wiedział, jak ma postąpić, by doprowadzić 

zabieg w sposób prawidłowy do końca. Takie i inne zasady 

postępowania ćwiczone są z dużą starannością, nawet w odniesieniu do 

właściwości stanu hipnotycznego, których ujawnienie się jest niezwykle 

mało prawdopodobne i dyskusyjne od strony teoretycznej (np. jakieś 

background image

szczególne trudności z wyprowadzeniem ze stanu hipnotycznego). 

Można więc powiedzieć, 

że współcześnie przygotowany 

hipnoterapeutą jest specjalistą wykonującym swoje czynności zgodnie z 

wszystkimi zasadami deontologii lekarskiej. Przestrzeganie tych zasad 

zależy tylko od niego, a ewentualne ich naruszenie obwarowane jest 

rygorami ogólnie obowiązującymi. Nie ma żadnej potrzeby tworzenia w 

kodeksach zawodowych lub w kodeksie karnym jakichś szczególnych 

przepisów, ograniczających nieprawidłowe stosowanie hipnozy. 

Wszelkie możliwe błędy w jej stosowaniu lub świadome nadużycia 

mieszczą się bowiem w już istniejących przepisach i mogą być 

ewentualnie karane. 

Najskuteczniejszą drogą do unikania błędów przy stosowaniu hipnozy 

jest jednak ciągłe staranie o podnoszenie poziomu własnych kwalifikacji 

w tym zakresie i uczestniczenie w miarę możliwości w badaniach 

podstawowych. Hipnoza, będąc zjawiskiem opisywanym od wieków, 

ciągle jeszcze ma wiele interesujących, a nie rozpoznanych w pełni 

aspektów. Jej zastosowanie w medycynie jest bodajże najbardziej 

znane, ale bynajmniej nie jedyne. Wzbudza zainteresowanie 

pedagogów, sportowców, twórców i tych wszystkich, którzy zawodowo 

zajmują się różnymi formami oddziaływań na człowieka. 

Obawa przed ewentualnymi nadużyciami hipnozy, chociaż nie ma 

dotychczas większego uzasadnienia, skłania w naturalny sposób do 

prowadzenia różnorodnych badań podstawowych. Za prowadzeniem 

takich badań przemawia bowiem wiele argumentów, niezależnie od 

znanych trudności metodologicznych, które są jednak stopniowo 

przezwyciężane. W Polsce nie mamy, jak dotąd,  żadnej instytucji 

naukowej wyspecjalizowanej w tego typu badaniach, chociaż istnieją 

pojedynczy naukowcy zaangażowani od lat w takie właśnie badania. W 

background image

skali  światowej natomiast liczba i zakres prowadzonych współcześnie 

badań  są na tyle imponujące, iż pozwalają mieć nadzieję na 

systematyczne odsłanianie W zjawiskach hipnotycznych tego, co dotąd 

jest nie znane. 

 

background image

 

Wstecz / Spis Treści

Piśmiennictwo 

A. Wykaz publikacji autorów polskich  

1. Aleksandrowicz J.: Hipnoterapia. Pamiętnik II Gdańskich Dni 

Lecznictwa Psychiatrycznego. Gdańsk 1971.  

2. Aleksandrowicz J.: Hipnoterapia w nerwicowych zaburzeniach 

relacji emocjonalnych. Przeg. Lek. 1971/12. 

3. Aleksandrowicz J.: Hipnoza. PWN, Warszawa–Kraków 1973. 

4. Aleksandrowicz J.: Zasady hipnoterapii. PoL Tyg. Lek. 1973/28. 

5. Aleksandrowicz J.: Znaczenie relacji emocjonalnych w hipnoterapii i 

podatności na hipnozę. Psychiat. Pol. 1974/8. 

6. Aleksandrowicz J.: Hipnoza – fantazje i hipotezy. – Problemy 

1975/8. 

7. Aleksandrowicz J.: Hypnosis as a form of complex therapy with 

hospitalized patients. Referat wygłoszony na I Europejskim Kongresie 

Hipnozy w Psychoterapii i Medycynie Psychosomatycznej. Malm6 1978.

8. Aleksandrowicz J.: Interactional theory of hypnosis and hypnobility. 

W: Pajntar M., Roskar E., Lavric M. (eds). Hypnosis in Psychotherapy 

and Psychosomatic Medicine. University Press., Ljubljana 1980. 

9. Augustynek. A,: Hypnotic hypermnesin zeszyty naukowe UJ 1979. 

10. Chrzanowski Z.: Hipnoza w służbie medycyny. Wiedza i Życie. 

1959/26. 

11. Domachowski W.: Rola przestrzeni interpersonalnej w procesie 

indukcji hipnotycznej. Przeg. Psychol. 1981/3. 

background image

12. Gapik L.: Współczesna hipnoza eksperymentalna i terapeutyczna. 

Biuletyn Informacyjny AM – Poznań 1977/4. 

13. Gapik L.: Hipnoterapeutyczne wzbogacenie pozytywnych 

doświadczeń seksualnych jako metoda przezwyciężania lęku przed 

niepowodzeniem. Probl. Rodź. 1978/1. 

14. Gapik L.: Psychoterapia niektórych dysfunkcji seksualnych w 

głębokiej hipnozie. Zdrowie Psychiczne 1979/2. 

15. Godlewski J.: Współczesne poglądy na hipnozę i koncentratywne 

samoodprężenie oraz wskazania i przeciwwskazania do ich stosowania 

w klinice chorób wewnętrznych. Wiad. Lek. 1964/13. 

16. Godlewski J.: Wpływ sugestii w hipnozie na czynności dowolne i 

mimowolne. Pol. Tyg. Lek. 1964/19. 

17. Godlewski J.: Rzekomość niektórych szkodliwości hipnozy. Pol. 

Tyg. Lek. 1965/20. 

18. Grabowska M.: Leczenie przewlekłego alkoholizmu w ZSRR 

hipnozą według modyfikacji Rożnowa. Psychiat. Pol. 1967/1. 

19, Grabowska M.: Zmiany czynności bioelektrycznej mózgu w 

różnych głębokościach hipnozy. Psychiat. Pol. 1967/17.. 

20. Grabowska M.: Hipnoterapia w rękach lekarza praktyka. Biul. 

Cefarm 1967/17. 

21. Grabowska M.: Zmiany ciepłoty skóry pod wpływem sugestii w 

hipnozie. Pol. Tyg. Lek. 1970/25. 

22. Grabowska M.: The effect of hypnosis and hypnotic suggestion on 

the blood flow in extremities. Polish Medical Journal 1971/10. 

23. Grabowska M.: Hipnoterapia. Zeszyt "Psychoterapia" 1972/73. 

24. Lesinski J.: Hipnoza i sugestia w zastosowaniu do położnictwa i 

background image

chorób kobiecych. Gin. Pol. 1956/27. 

25. Pater B.: Wpływ sugestii hipnotycznej na funkcjonowanie osób 

nerwicowych. Praca doktorska UAM, Poznań 1982. 

26. Pleszewski Z: Rpinterpretacja i dyslokacja symptomów 

psychosomatycznych podczas hipnoterapii Przeg. Psychol. 1981/2. 

27. Sedlak W.: Hipnoza – telepatia – biofizyka. Zeszyty Naukowe KUL 

1970/13. 

28. Siuta J.: RorWojowe i interakcyjne determinanty podatności 

hipnotycznej. Przeg. Psychol. 1979/22. 

29. Siuta J.: Badania porównawcze nad Skalą Wyobraźni Twórczej S. 

C. Wilson i T. X. Barbera. Przeg. Psychol. 1981/24. 

30. Siuta J.: Locus of control and hypnotic susceptibility. W: Pajntar 

M., Roskar E., Lavric M. (eds) Hypnosis in Psychotherapy and 

Psychosomatic Medicine. University Press., Ljubljana 1980. 

31. Siuta J.: Randomness and hypnotic susceptibility. Referat 

wygłoszony na IX Międzynarodowym Kongresie Hipnozy i Medycyny 

Psychosomatycznej. Glasgow 1982. 

32. Siuta J.: Mental Health and hypnotic susceptibility. Hypnos 1982/9.

33. Szramek-Urbaniak A.: Hipnoza jako metoda leczenia kurczu 

wpustu na podstawie własnego przypadku. Pol. Tyg. Lek. 1981/14. 

34. Szulc M.: Spotkania z podświadomością. Hipnoza werbalna i 

biostymulacja. Wiedza Powszechna, Warszawa 1981. 

35. Szydlik H.: Zaburzenia psychiczne po zastosowaniu hipnozy. Pol. 

Tyg. Lek. 1964/19. 

36. Szydlik H.: Lecznicze i szkodliwe oddziaływanie hipnozy. Pol. Tyg. 

Lek. 1964/19 

background image

37. Wilczyński E.: Jeszcze o leczeniu hipnozą. Probl. alkoholizmu 

1976/11. 

38. Wilczyński E.: Hipnoterapia w leczeniu odwykowym. Zdrowie i 

Trzeźwość 1976. 

39. Wilczyński E.: O hipnoterapii choroby alkoholowej raz jeszcze. 

Probl. alkoholizmu 1977/7. 

40. Wilczyflski E.: Hipnoterapia grupowa w leczeniu odwykowym 

nałogowego alkoholizmu. Zdrowie i Trzeźwość 1978. 

41. Wilczyński E.: W sprawie hipnozy. Probl. alkoholizmu 1982/10. 

42. Ządziuk J.: Poprawa stanu fizjologicznego dotkniętych części ciała 

za pomocą hipnozy. Przeg. Lek. 1965/21. 

B. Główne publikacje autorów obcych  

1. Barber T. X.: Hypnosis. A scientific approach. New York 1969. 

2. Barber T. X., Spanos N. P., Chaves J. F.: Hypnosis, imagination 

and human potentialities. New York. 1974. 

3. Bui P. I.: Tiechnika wraczebnogo gipnoza. Leningrad 1955. 

4. Bui P. I.: Gipnoz i wnuszenije w klinikie wnutriennich boliezniej. 

5. Chertok L.: Hipnoza. Warszawa 1968. 

6. Crasilneck H. B., Hall J. A.: Clinical hypnosis: principles and 

applications. New York 1976. 

7. Dorcus R. M.; Hypnosis and its therapeutic applications. New York 

1956. 

8. Erickson M. H.: Advanced techniques of hypnosis and therapy. New 

York 1967. 

9. Fromm E., Shor R. E.: Hypnosis, Research developments and 

background image

perspectives. New York 1972. 

10. Gheorghiu V.: Hypnose und Gedachtms. Munchen 1973. 

11. Gordon J. F. (Ed.): Handbook of clinical and experimental 

hypnosis. New York 1967. 

12. Grimak L. P.: Modielirowanije sostojanij cziełowieka w gipnozje. 

Moskwa 1978. 

13. Hilgard E. R.: Hypnotic succeptibility. New York 1965. 

14. Hilgard J. R.: Personality and hypnosis. Chicago 1970. 

15. Hilgard E. R., Hilgard J. R.: Hypnosis in the relief of pain. Los 

Altos. California 1975. 

16. Horvai L.: Hypnosa v lekafstvi. Praha 1959. 

17. Hoskovec J.: Psychologie hypnosy a sugesce. Praha 1967. 

18. Hosfcouec J.: Teorie hypnozy. Praha 1970. –19.: Katzenstem A.: 

Hypnose. Aktuelle Probleme in Theorie, Experiment und Klinik. Jena 

1971. 

20. Katzenstein A.: Suggestion und Hypnose in der 

psychoterapeutischen Praxis. Jena 1978. 

21. Kleinsorge H., Klumbies G.: Technik der Hypnose fur Arzte. Jena 

1961. 

22. Kratochvil S.: Podstata hypnozy a spjnek. Praha 19/2. 

23. Kroger M. S.: Clinical and experimental hypnosis. Philadelphia 

1963. 

24. Lozanov G.: Sugestologija. Sofia 1971. 

25. Mayer L.: Die Technik der Hypnose. Munchen 1952. 

26. Meares A.: A system of medical hypnosis. New York 1960. 

background image

27. Rożnów W. E.: Gionoz w medicinie. Moskwa 1945. 

28. Sarbin T. R., Coe W. C.: Hypnosis. New York 1972. 

29. Schaetzing E.: Die Hypnosetechnik. Text mit Schallplatte fur den 

arztlichen Gebrauch. Munchen 1964. 

39. Schmitz K.: Hypnose-Therapie. Leitfaden mit Schallplatte fur den 

arztlichen Gebrauch. Munchen 1964. 

31. Schneck J. B.: Hypnosis in clinical psychology. W: Brower, Abt. 

(Eds.) Progress in clinical psychology. New York 1956. 

32. Slobodianik A. P.: Psichoterapija, wnuszenije, gipnoz. Kijew 1966.

33. Stokvis B., Langen D.: Lehrbuch der Hypnose. Basel 1965. 

34. Volgyesi F. A.: Hypnose bei Mensch und Tier. Leipzig 1969. 

35. Weitzenho/fer A. Ml: General techniques of hypnotism. New York, 

London 1957. 

36. Vfolberg L. R.: Medical hypnosis. Vol. I, II. New York 1948. 

37. Wolberg L. R.: Hipnoza. Warszawa 1975.