background image

Jerzy M. Łatak - Artykuły

Tajemnice Ewangelii (w świetle ridingów Edgara Caycego)

Biblia zwana Pismem Świętym z racji zawarcia w niej słowa Bożego, jest najbardziej powszechnie znaną 
księgą na świecie. Jest również przedmiotem zaciekłych sporów, które doprowadziły do schizmy w kościele 

i licznych, okrutnych wojen religijnych. Walczono, a nawet ciągle jeszcze walczy się, o uznanie własnej 
interpretacji słowa Bożego, ale tak naprawdę paradoks tego nieszczęścia polega na tym, że gdyby 

właściwie rozumiano Pismo Święte, to nie byłoby żadnych wojen na świecie, a ludzie współpracując ze 
sobą cieszyliby się wszechobecną zgodą, poszanowaniem, radością i miłością. 
Edgar Cayce przekonany był o wielkiej wartości Pisma Świętego. Codziennie czytał kilka rozdziałów, i tak 
jak to sobie postanowił, przeczytał Biblię tyle razy i lat żył. Dzięki jago zainteresowaniu Pismem Świętym 

otrzymaliśmy w ridingach mnóstwo objaśnień, które przybliżają nas do prawdy i zrozumienia treści Pisma. 
Wiele z tych zaskakujących czasem, aczkolwiek bezcennych informacji, odnosi się do Nowego Testamentu. 

Narodziny Jezusa
Dzisiaj już wiemy, że Jezus od chwili swego narodzenia otoczony był troskliwą opieką bractwa 

Esseńczyków, którego główną siedzibą był klasztor na górze Karmel. Maryja, córka Anny, była jedną z 
dwunastu wychowanek, przygotowywanych przez starszyznę do wybrania jednej z nich przez Ducha 

Świętego. W chwili poczęcia Maryja miała 16 lat, natomiast Józef był od niej 20 lat starszy. 
Podróż ciężarnej Maryi do Betlejem odbyła się pod ochroną Esseńczyków. Karczmarz o imieniu Apsafar był 

Esseńczykiem i został uprzedzony o przybyciu podróżnych wraz z Maryją i Józefem. Jednak z powodu 
najazdu na Betlejem ogromnej ilości ludzi podlegających powszechnemu spisowi, karczma wypełniła się 

po brzegi pijaną zgrają klnących, rozhukanych Żydów. W tej sytuacji Apsafar zdał sobie sprawę, że w 
żadnym przypadku nie jest to odpowiednie miejsce na nocleg dla subtelnej, delikatnej Maryi, która w 

dodatku mogła wymagać szczególnej opieki przy porodzie. Dlatego polecił żonie Sodaphe przygotować 
gdzieś w odosobnieniu odpowiednie miejsce. Akurat w tych okolicznościach, tym najbardziej przydatnym 

miejscem okazała się być stojąca na uboczu, opuszczona stajenka. Toteż, kiedy karczmarz nie przyjął ich 
do karczmy, nie zrobił tego ze złej woli, lecz wbrew mniemaniu, zaopiekował się nimi. 

Trzy dni w świątyni
Rażącym nieporozumieniem jest odnoszenie wrażenia, jakoby w czasie święta Paschy rodzice Jezusa 

zapomnieli o swoim dziecku, i udali się w powrotną drogę z Jerozolimy bez niego. Cayce wyjaśnia, że w 
owym czasie Jezus mając dwanaście lat, zgodnie z przyjętym zwyczajem, zgłosił się do egzaminu ze 

znajomości Pisma przed komisję świątynną. Wielu było chętnych młodzieńców i długa kolejka 
oczekujących, uzgodniono więc z rodzicami, że niezwłocznie po zdaniu egzaminu, Jezus wraz ze swoją 

opiekunką Josie, dołączą do nich w umówionym miejscu na trasie. Tymczasem, niespodziewanie Jezus 
sprowokował uczonych do dyskusji nad wybranymi cytatami z Pisma. Dyskusja była tak bardzo 

pasjonująca dla zebranych i kłopotliwa dla uczonych w Piśmie, że przeciągła się aż do trzech dni, do czasu, 
kiedy to rodzice zaniepokojeni tak długą nieobecnością Jezusa z Josie, zawrócili w drodze i odnaleźli go w 

świątyni, ciągle jeszcze dyskutującego ze znawcami Pisma. To wyprzedzające udanie się przez Maryję w 
powrotną drogę uzasadnione było tym, że w owym czasie Maryja była już w zaawansowanej ciąży z 

drugim dzieckiem i potrzebowała w drodze więcej odpoczynku. Dlatego zdecydowano, że lepiej będzie jak 
uda się z Józefem wcześniej, a Jezus wraz z Josie dołączą do nich niebawem. 

Rodzeństwo Jezusa
Cayce przekazał w ridingach, że kiedy po dziesięciu latach, kiedy Jezus osiągnął już samodzielność, Maryja 

wraz z Józefem zdecydowali się dać życie następnym dzieciom. Tak więc młodszym bratem Jezusa był 
Jakub, siostrą Ruth, a najmłodszym z nich był Juda. W Ewangelii odnajdujemy cały szereg wersetów 

odnoszących się do rodzeństwie Jezusa, nie ma natomiast ani jednej wzmianki jakoby w ogóle miał ich nie 
mieć. 
A oto kilka przykładów. 

A gdy Józef obudził się ze snu, uczynił tak jak mu rozkazał anioł Pański i przyjął żonę swoją. 

Ale nie obcował z nią, dopóki nie powiła mu syna, i nadał mu imię Jezus. 

(Mat. 1;24)
A gdy jeszcze mówił do tłumów, oto matka i bracia jego stanęli na dworze chcąc z nim mówić. 

background image

(Mat. 12;46)
Wtedy przyszli matka i bracia jego, a stojąc przed domem, posłali po niego i kazali go zawołać. 

(Mar. 3;31)
I przyszli do niego matka z braćmi jego, ale nie mogli dotrzeć do niego z powodu tłumu. 

(Łuk. 8;19)
A gdy tam przyszli udali się na piętro, gdzie się zatrzymali: Piotr i Jan, i Jakub i Andrzej, Filip i 

Tomasz, Bartłomiej i Mateusz, Jakub Alfeuszowy, Szymon Zelota, Juda Jakubowy. Ci wszyscy 
trwali jednomyślnie na modlitwie wraz z niewiastami i z Maryją, matką Jezusa, i z braćmi jego. 

(Dz.Ap. 1;13)

Reinkarnacja
Zdaniem Caycego w początkowym okresie chrześcijanie uznawali reinkarnację człowieka za coś zupełnie 

naturalnego. Dopiero w roku 325 na Soborze w Nicei zdecydowano, że wiara w reinkarnację jest sprzeczna 
z nauką Kościoła, a później jeszcze wielokrotnie Kościół potępił teorię transmigracji dusz i reinkarnacji, 

uznając je za niezgodne z wiarą chrześcijańską. Można wymienić tu np. Edykt Justyniański z 543 r., 
odczytany na Synodzie w Konstantynopolu, a następnie przytoczony na drugim Soborze w Lyonie w 1274 

r. i we Florencji w 1439 r. 
Tymczasem cały sens nauki Jezusa polega na tym, by naśladując go i spełniając wolę Boga Ojca, przejść 

od śmierci (czyli kolejnych inkarnacji), do życia (to jest przejść do życia wiecznego, uwolnić się od śmierci, 
zmartwychwstać). 

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, kto słuch słowa mego i wierzy temu, który mnie posłał, 
ma żywot wieczny, i nie stanie przed sądem lecz przeszedł z śmierci do żywota. 

(Jan 5;24)

W Ewangelii mamy mnóstwo na to dowodów. Weźmy na przykład Ewangelię św. Jana R.6: 

Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, jeśli nie będziecie jedli ciała Syna Człowieczego i pili krwi 

jego, nie będziecie mieli żywota w sobie. Kto spożywa ciało moje i pije krew moją, ten ma 
żywot wieczny, Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Albowiem ciało moje jest prawdziwym 

pokarmem, a krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa ciało moje i pije krew moją, 
we mnie mieszka, a Ja w nim. Jak mnie posłał Ojciec, który żyje, a ja przez Ojca żyję, tak i ten 

co mnie spożywa, żyć będzie przeze mnie. Taki jest chleb, który z nieba zstąpił, nie taki, jaki 
jedli ojcowie i poumierali, kto spożywa ten chleb żyć będzie na wieki. 

Wielu z pośród tych, którzy go słyszeli zdumieli się na te słowa myśląc: „czy on chce, aby jego ciało jeść?”. 

Wówczas Jezus powiedział: „Duch ożywia, ciało nic nie pomaga. Słowa, które powiedziałem do was są 
duchem i żywotem. Lecz są pośród was tacy, którzy nie wierzą”. 
Kluczem w tej nauce jest zdanie wypowiedziane przez Jezusa: „Słowa, które powiedziałem do was są 
duchem i żywotem”. Jezus lubił dla wyrazistości myśli posługiwać się ostrymi, jaskrawymi porównaniami. 

Oczywiście w tym przypadku nie chodziło o to, aby dosłownie spożywać jego ciało czy pić jego krew, ale o 
to, by czerpać z jego ofiary, którą złożył z siebie na odkupienie świata, bo jest On drogą, prawdą i życiem 

(życiem wiecznym). Kto w niego wierzy i postępuje jak On przykazał, spożywa pokarm życia wiecznego, 
nie ten, który jedli ich ojcowie na pustyni i poumierali (czyli nie był to pokarm życia wiecznego, lecz taki 

po którym trzeba się ponownie narodzić). 
Mamy też drugi tajemny aspekt ofiary Jezusa mający swój początek podczas ostatniej wieczerzy, kiedy to 

Jezus „wziąwszy chleb i podziękowawszy, łamał i dawał im mówiąc: to jest ciało moje, które za was daję, 
to czyńcie na pamiątkę moją. Podobnie i kielich, gdy było po wieczerzy mówiąc: Ten kielich to nowe 

przymierze we krwi mojej, która się za was wylewa.” (Łuk. 22;19) Uroczysty akt konsekracji chleba w 
czasie mszy świętej sprawia, że chleb w postaci komunii przestaje już być zwykłym chlebem, lecz 

przyobleka się w duchowe cechy Chrystusa Zwycięzcy. Taka komunia przyjęta godnie, w stanie łaski, do 
serca, z wdzięcznością i szacunkiem, dodaje duchowi człowieka cech ducha Chrystusa Pana. 
Nawiązując jeszcze do reinkarnacji, to kiedy zapytano Caycego, gdzie w Biblii jest mowa o reinkarnacji, 
wskazał na cały szereg wersetów z których szczególnie wyrazisty jest werset z Ewangelii św. Mateusza. 

Opisuje zdarzenie jakie miało miejsce po przemienieniu Jezusa na górze Tabor: „A gdy schodzili z góry, 
przykazał im Jezus mówiąc: Nikomu nie mówcie o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zostanie wskrzeszony 

background image

z martwych. I pytali go uczniowie mówiąc: Czemu więc uczeni w piśmie powiadają, że wpierw ma przyjść 
Eliasz? A On odpowiadając, rzekł: Eliasz przyjdzie i wszystko odnowi. Lecz powiadam wam, że Eliasz już 

przyszedł i nie poznali go, ale zrobili z nim, co chcieli. Tak i Syn Człowieczy ucierpi od nich. Wtedy 
zrozumieli uczniowie, że mówił do nich o Janie Chrzcicielu”. 
Ktoś mógł by zapytać: Dlaczego w takim razie, kiedy pytano Jana Chrzciciela czy jest Eliaszem albo innym 
prorokiem , to tego nie potwierdził? I słusznie postąpił, bo Eliaszem to był kilkaset lat wcześniej, a jeszcze 

wcześniej kimś innym, natomiast tym razem, tak jak powiedział: „Głosem wołającego na pustyni; Gotujcie 
drogę Pańską, prostujcie ścieżki jego”. 

Pierwej niż Abraham Jam jest

Abraham, ojciec wasz, cieszył się, że miał oglądać dzień mój, i oglądał, i radował się. Wtedy 

Żydzi rzekli do niego: Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś? Odpowiedział 
im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, pierwej niż Abraham był, Jam jest. Wtedy 

porwali kamienie, aby rzucić na niego, lecz Jezus ukrył się, i wyszedł ze świątyni. 

(Jan 8;56-59)

Zupełnie nieznane jest zagadnienie wcześniejszych pobytów Jezusa na Ziemi. Edgar Cayce powiedział, że 

Jezus niemal od samego początku dziejów ludzkości starał się naprowadzić ludzi na właściwą drogę 
postępowania i w sumie był na Ziemi trzydzieści trzy razy, z tego jest znanych nam około dziesięciu 

wcześniejszych wcieleń Jezusa. Z pewnością stwierdzenie o wcześniejszych pobytach Jezusa jest 
zaskakujące, ale w Ewangelii znajdują się wersety, które potwierdzają ten fakt. 
Weźmy na przykład: 

Jeruzalem, Jeruzalem, które zabijasz proroków i kamieniujesz tych, którzy do ciebie byli 

posłani, ileż to razy chciałem zgromadzić dzieci twoje, jak kokosz zgromadza pisklęta swoje 
pod skrzydła, a nie chcieliście! Oto wam dom wasz pusty zostanie. Albowiem powiadam wam: 

nie ujrzycie mnie odtąd, aż powiecie: Błogosławiony, który przychodzi w imieniu Pańskim. 

(Mat. 23;37-39)

Następna wzmianka w Ewangelii: 

A gdy się zeszli faryzeusze, zapytał ich Jezus, mówiąc: Co sądzicie o Chrystusie? Czyim jest 
synem? Mówią mu: Dawidowym. Rzecze im: Jakże więc Dawid w natchnieniu Ducha nazywa go 

Panem, gdy mówi: Rzekł Pan Panu memu: Siądź po prawicy mojej, aż położę nieprzyjaciół 
twoich pod nogi twoje. Jeśli więc Dawid nazywa go Panem, jakże więc może być synem jego? I 

nikt nie mógł odpowiedzieć mu ani słowa, ani też już nikt od owego dnia nie odważył się go 
pytać. 

(Mat. 22:41-46)

Natomiast Ewangelia św. Jana (21;25) kończy się wyjątkowo zdumiewającym stwierdzeniem: 

Wiele też innych rzeczy dokonał Jezus, które gdyby miałyby być spisane jedna po drugiej, 

mniemam, że i cały świat nie pomieściłby ksiąg, które by należało napisać. 

Jednym z pierwszych wcieleń Jezusa był Melchizedek, arcykapłan, bez ojca, bez matki, nie znający 
śmierci. W Biblii porównuje się Jezusa do Melchizedeka – List do Hebrajczyków: Chrystus kapłan na wieki 

na wzór Melchizedeka. Następnie Psalm 110: Tyś kapłan na wieki na wzór Melchizedeka. Do mało znanych 
wcieleń Jezusa, zalicza się też potężny kapłan zachodniego Iranu Zend. Jego synem był Zoroaster, który 

był również obdarzony nadzwyczajnymi mocami, miał wielu zwolenników i rozpropagował religię znaną 
jako Zoroastryzm. Pięknym i dobrze nam znanym wcześniejszym wcieleniem Jezusa był też Józef, 

ulubiony syn Jakuba, sprzedany przez swych braci do niewoli w Egipcie. Z niewolnika, dzięki swym 
zdolnością i posłuszeństwu Bogu, Józef Hebrajczyk ,stał się głównym zarządcą gospodarczym Egiptu, 

drugą osobistością po faraonie. 

Cierpienie w ogrojcu zwanym Getsemani
Słyszy się czasem, jak ktoś mówi, że Jezus był tak zatrwożony męką, którą miał niebawem doznać, iż ze 
strachu modląc się w ogrojcu, pot, który na nim wystąpił był jak krople krwi. Nic bardziej błędnego. Jezus 

Zwycięzca był od dawna przygotowany na tego rodzaju śmierć i wcale się jej nie obawiał. Cierpienie, które 
przeżywał w ogrojcu nie było cierpieniem fizycznym. Natomiast przeżywał głęboki duchowy ból, z powodu 

przygniatających go obrzydliwości ludzkich grzechów, które zaatakowały go potwornymi wizjami. Tylko 
Jezus nadludzkim wysiłkiem był w stanie dać odpór nawałnicy szatańskiego zła i wzbudzić energię, która w 

background image

przyszłości mogła utorować drogę dla ludzi pragnących uwolnić się od wszelkich zdeprawowanych pokus. 
Dlatego Bóg dopuścił, by Jezus, który był bez grzechu, stoczył zwycięską walkę z największym złem na 

ziemi, to jest potwornościami, których dopuszcza się zwyrodniała część rodzaju ludzkiego. 

Zdrada Judasza
Judasz był bodaj najbardziej inteligentnym z uczniów Jezusa. Ponad dwa lata zgłębiał nauki swego 
Mistrza, podziwiał go i był nim zachwycony. Poznał jego ogromną moc, kiedy chodził po wodzie, karmił 

tysiące zebranych dzieląc pięć chlebów i dwie ryby, przeszedł swobodnie przez rozwścieczony tłum, który 
chciał go zrzucić z góry, kilkoma słowami uciszył szalejącą burzę na jeziorze. Jedynym, największym jego 

pragnieniem było, by Jezus został królem Izraela i uwolnił naród żydowski od rzymskiej okupacji. Już był 
prawie pewny, że spełni się jego marzenie, kiedy podczas Paschy, tłumy wiwatowały na cześć 

wjeżdżającego do Jerozolimy Jezusa pragnąc ogłosić go królem. Niestety i tym razem Jezus jeszcze się na 
to nie zdecydował. Wówczas Judasz nabrał przekonania, że kiedy życie Jezusa będzie zagrożone, wówczas 

uniesiony gniewem użyje swej mocy i w oka mgnieniu rozprawi się z bandą okupantów. Co więcej Judasz 
dobrze znał Jezusa i wiedział, że nie jest dla niego żadnym problemem poznanie jego myśli. Toteż, kiedy w 

czasie wieczerzy paschalnej, kiedy Jezus powiedział do niego „czyń zaraz, co masz czynić”, a chwilę 
później, że „dwa miecze wystarczą”, nabrał całkowitej pewności, że postępuje właściwie i Jezus znając 

jego myśli gotowy jest do podjęcia walki. 
Niestety dla niego, jak się później przekonał, myślał po ludzku, natomiast Jezus ponad wszystko inne 

przedkładał sprawy Boże. A Bóg nie odpowiada agresją na agresję, a mimo to zwycięża. Toteż Jezus stał 
się Chrystusem Zwycięzcą, a zszokowany Judasz nie był w stanie pojąć, jak to możliwe, by Syn Boży 

obdarzony tak potężną mocą, dał się sponiewierać podłym żołdakom. Jedyną dla niego ucieczką przed 
bólem i rozpaczą, które go ogarnęły, było targnięcie się na swoje życie. 

Duch, dusza, ciało
Wbrew powszechnemu mniemaniu człowiek to nie tylko ciało i dusza, lecz duch, dusza i ciało. 

Potwierdzenie tego faktu znajdujemy również w Ewangelii, kiedy uradowana Matka Boska spotykając się w 
Ain Karin ze swoją krewną Elżbietą, wypowiedziała następujące zdanie: 

Wielbi dusza moja Pana, i rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim. 

(Łuk. 1;47)

Duch człowieka pochodzi od Boga Ojca i jest z niego utworzony, dlatego jesteśmy dziećmi Boga. 

Atrybutami ducha są: wolna wola i umysł. Wolna wola została udzielona człowiekowi, aby mógł się 
określić, jako indywidualna jednostka, a w zamiarze Boga, aby radować jego serce. Umysł człowieka 

powinien być jasny i czysty. Zanieczyszczenie umysłu przez człowieka niskimi wibracjami ohydnych myśli, 
doprowadza do upadku duchowego, zezwierzęcenia, a wówczas taki człowiek staje się nawet gorszy od 

zwierzęcia. 
Dusza jest kształtowana przez człowieka i jest siedzibą czystych szlachetnych emocji oraz emocji 

powstałych z niskich, niegodnych pobudek. Zadaniem człowieka jest rozwinięcie w sobie tych pięknych 
szlachetnych uczuć (delikatność, empatia, współczucie, wrażliwość na piękno itd.) oraz opanowanie siłą 

swej woli, emocji, które nie są godne dziecka bożego (złość, nienawiść, strach, zazdrość, lenistwo, 
uległość nałogom, jak palenie papierosów, upijanie się itd.). Opanowanie tych słabości i ułomności 

znakomicie wzmacnia siłę woli, stanowi o jego wartości i czyni człowieka wolnym. 

Świątynia Boga

Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeśli ktoś zniszczy 
świątynię Boga, tego zniszczy Bóg, świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście. 

(1Kor. 3; 16-17)

Duch Boży jest święty , mieszka w nas i jest dawcą życia. Obecność świętego Ducha w człowieku sprawia, 
iż ciało człowieka stało się świątynią Boga, i dlatego wymaga stosownego poszanowania. Kto nie szanuje 

tej świątyni nie szanuje też Boga Ojca, który jest jej twórcą i przebywa w niej. A przebywa w miejscu 
świętym, którego symbolem jest świątynia Salomona, a w niej miejsce „święte świętych”, gdzie 

spoczywała Arka Przymierza. 
Fundamentem świątyni człowieka jest Chrystus, który jest jedyną gwarancją wzniesienia solidnej i pięknej 

świątynnej budowli: 

Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem 

background image

roztropnym, który dom swój stawia na skale. I spadł deszcz ulewny, i wezbrały rzeki, i 
powstały wiatry, i uderzyły na ów dom, ale on nie runął , gdyż był zbudowany na opoce. A 

każdy, kto słucha tych słów moich, lecz nie wykonuje ich, porównany będzie do męża głupiego, 
który zbudował swój dom na piasku. I spadł deszcz ulewny, i wezbrały rzeki, i powstały wiatry, 

i uderzyły na ów dom, i runął, a upadek jego był wielki. 

(Mat. 7; 24-27)

Bóg Ojciec swoją obecnością nadał świątyni świętość, Jezus Chrystus daje gwarancję solidnego jej 

oparcia, natomiast wygląd świątyni, wielkość, wystrój, zależą już od każdego z nas. Stąd te rzucające się 
w oczy różnice pomiędzy ludźmi, a Bóg widzi znacznie więcej, gdyż nie ocenia wyglądu, pochodzenia czy 

inteligencji lecz to, co jest w sercu człowieka. 
Toteż wznoszenie tej budowli nie może być lekkomyślne, beztroskie, niedbałe, gdyż jest to budowla 

świątynna i musi spełniać wymagane warunki, którymi są: poszanowanie Boga, miłość, dobroć, piękno, 
harmonia. Kto tych warunków nie dochowa, a nosi w sobie zazdrość, pychę, rozsiewa strach, złość i 

nienawiść, działa destrukcyjnie na bliźnich i popada w konflikt z Bogiem Ojcem, który jest Miłością. 
Przed konsekwencjami takiego postępowania przestrzega św. Paweł w 1 liście do Koryntian: „Jeżeli ktoś 

zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg, świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście.” A o tym, jak w 
tym przypadku może postąpić Bóg mówi Jezus Chrystus: 

Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, 
który duszę i ciało może zatracić w piekle. 

(Mat.10;28)

Modlitwa Jezusa
Bóg jest Miłością, Jezus jest Miłością. Jezus, tak jak i Bóg, zatroskany jest losem człowieka. Jezus na 

chwilę przed złożeniem swego życia na odkupienie i zbawienie ludzi, modlił się w obecności apostołów 
tymi słowami: 

Jak mnie posłałeś na świat, tak i Ja posłałem ich na świat, i za nich poświęcam siebie samego, 
aby i oni byli poświęceni w prawdzie. A nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy przez ich 

słowo uwierzą we mnie. Aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we mnie, a Ja w tobie, aby i oni 
w nas jedno byli, aby świat uwierzył, że Ty mnie posłałeś. A ja dałem im chwałę, którą mi 

dałeś, aby byli jedno, jak my jedno jesteśmy. Ja w nich, a Ty we mnie, aby byli doskonali w 
jedności, żeby świat poznał, żeś Ty mnie posłał, i żeś Ty ich umiłował, jak mnie umiłowałeś. 

(Jan 17;18-23)

Pragnieniem Jezusa jest abyśmy byli jedno, jednością w duchu. Czy taka jedność z Bogiem Ojcem jest 
możliwa? Oczywiście, że tak, ale z pomocą Jezusa Chrystusa. 

Ja jestem droga, prawda i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie. 

(Jan 14;6)

Swoją jedność z Bogiem Ojcem Jezus podkreślał wielokrotnie: 

Ja i Ojciec jedno jesteśmy. 

(Jan 10;30)
We mnie jest Ojciec, a Ja w Ojcu. 

(Jan 10;38)
Czy nie wierzysz, że jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie? 

(Jan 14;10)

Jezus nasłuchuje w swoim wnętrzu Ojca i czyni to co mu Ojciec powie: 

Nie mogę sam z siebie nic uczynić, jak słyszę tak sądzę, a sąd mój jest sprawiedliwy, bo 
staram się pełnić nie moją wolę, lecz tego, który mnie posłał” (Jan 5;30), „Czy nie wierzysz, że 

jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie? Słowa, które do was mówię, nie od siebie mówię, ale Ojciec, 
który jest we mnie, wykonuje dzieła swoje. 

background image

(Jan 14;10)

Jezus, jako syn Boga, jest Chrystusem. Dzięki zjednoczeniu z Bogiem Ojcem stał się Chrystusem Bogiem. 

Każdy z nas jest dzieckiem bożym i jako taki jest również Chrystusem, Chrystusem człowiekiem. Jezus, 
jako nasz Starszy Brat, wskazuje nam drogę umożliwiającą zjednoczenie z nim. Jednocząc się z 

Chrystusem Bogiem, jednoczymy się również z Bogiem Ojcem, co jest najwyższym celem i osiągnięciem 
człowieka. Człowiek Chrystus zjednoczony z Chrystusem Bogiem może tak, jak to czynił Jezus Chrystus; 

chodzić po wodzie, pomnażać pokarm, uzdrawiać chorych i czynić jeszcze wiele innych rzeczy. Kto tego 
dokona, zostaje wspaniale nagrodzony: 

Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto wierzy we mnie, ten także dokonywać będzie 
uczynków, które ja czynię, i większe nad te czynić będzie, bo ja idę do Ojca, i o cokolwiek 

prosić będziecie w imieniu moim, to uczynię, aby Ojciec był uwielbiony w Synu. Jeśli o co 
prosić będziecie w imieniu moim, spełnię to. 

(Jan 14;12-14)

Jerzy M. Łatak

Myśli są tak realne, jak rzeczy

Większość z nas poznała już przekaz Caycego, który mówi, że myśli są realne jak rzeczy, lecz czy 
naprawdę pojęliśmy ogrom znaczenia tej prawdy? 
A oto jeden z bardziej znanych ridingów w tym temacie: 

Umysł jest budowniczym, i to o czym myślimy może stać się przestępstwem albo cudem, gdyż 

myśli są rzeczami i ich rozprzestrzenianie się w otoczeniu danej osoby może być dla niej 
zaporą lub odskocznią, zależnie od tego co te myśli przedstawiają. Myśli przebywają w 

mentalu, tam nabierają mocy, stają się rzeczami, które nie są dla nas widoczne. Słuszne jest 
więc stwierdzenie, że wiara jest dowodem na to co jest niewidoczne. 

(906-3)

Rozważmy teraz te ustalenia po kolei. Po pierwsze, to zapewnienie Caycego, które bardzo jaskrawo 
określił w innym jeszcze ridingu: 

Myśli są tak realne, jak tkwiąca w ręce szpilka! 

(386-2)

Nam, inkarnowanym duszom, trudno jest się z tym pogodzić. Jak to jest możliwe, aby myśl była tak 

realna, jak tkwiąca w ręce szpilka? Jednak zdaniem Caycego jesteśmy bardziej mentalni niż fizyczni. A 
skoro tak jest – rozbudźmy na moment wyobraźnię – ty i ja jesteśmy czymś więcej niż tylko ciałami. 

Poczujmy to przez moment. Nie jesteśmy na tyle ciałami, co naszymi myślami. Co więcej, życie istnieje 
bardziej w świadomości niż w fizyczności. Życie, to prawdziwe życie, istnieje w przestrzeni świadomości, w 

królestwie myśli. 
To, co robił Cayce nie było koncepcją czy ideą, lecz rzeczywistością. Jeżeli tak było, to rzeczywiście myśl 

jest tak realna, jak szpilka tkwiąca w ręce. 
Z ridingu dowiadujemy się, że myśli mogą być przyczyną przestępstwa. Przypomnijmy sobie co powiedział 

Jezus, że naganne myślenie skłania do popełnienia grzechu. Dał tego przykład mówiąc, że twoje pożądliwe 
myślenie jest tak realne, jak fizyczny występek. Niekoniecznie tylko występek przeciwko przykazaniom 

jest szkodliwy czy grzeszny, weźmy na przykład sytuację w której jakaś osoba tak dalece pogrążyła się w 
negatywnym myśleniu, że przysłaniają one wszelkie inne pozytywne gesty bliźnich. Takie postępowanie 

można porównać z samobójstwem, to tak, jakby ktoś wbijał sobie nóż do piersi. 
Jeżeli wierzymy, że jesteśmy do pewnego stopnia częścią kolektywnej świadomości, to myśląc o kimś 

negatywnie kierujemy szpilę w jego świadomość. W taki sposób nasze myślenie może stać się 
przestępstwem przeciwko sobie i innym. 
Nasze myśli mogą stać się cudami. Cudami nazywamy fenomeny, które wykraczają poza normalne 
zdarzenia. Jeżeli zdarzy się coś, czego się nie spodziewamy, co normalnie się nie zdarza, mówimy, że stał 

się cud! Zwykle podejmujemy się tego, co uważamy za możliwe do wykonania. Aby dokonać czegoś 
znaczącego musimy się wznieść ponad przeciętność i starać się zrobić to, co wydaje się niemożliwe do 

wykonania. Jezus powiedział, że to, co dla ludzi wydaje się niemożliwe, to wszystko jest możliwe z Bożą 
świadomością. Spójrzmy na fragment Psalmu na który powoływał się Jezus: „Jesteście bogami, synami i 

córkami Najwyższego.” (Psalm 82;6 wymieniony w Ewangelii św. Jana 10;34). 

background image

Myślenie jest jak płynąca woda, której energia ruchu oddziaływa na otoczenie. Zdając sobie sprawę ze 
skutków wizualizacji, Cayce przestrzega nas przed lekkomyślnym myśleniem. Bowiem gdzie kierujemy 

nasze myśli, tam również my się znajdujemy. Zastanówmy się więc, jak przepływa energia naszych myśli, 
czy przez mroczne kanały ściekowe, czy przez roziskrzone w blasku słońca morze życia, świeże powietrze, 

błękit nieba. 
W omawianym przez nas ridingu Cayce przedstawia również wizję barier, które mogą być tworzone przez 

nasze myśli. Myśląc o czymś często nabiera się nawyku trwania przy tych myślach. Ten nawyk jest jak 
bańka w której żyjemy, w której odgrodziliśmy się od reszty świata. Twórcze działanie wymaga wyjścia z 

myślami poza ten krąg. Zamiast ogradzać się barierami należy myśleć w taki sposób, by zbudować 
odskocznię, która wyniesie nas ponad te bariery i uwolni z zaklętego kręgu. Oczywiście nie wszystkie te 

bariery utworzyliśmy samodzielnie bo wiele z nich to dzieło naszych znajomych, rodziców, kierowników, 
czasem współmałżonka itd. Ale to my jesteśmy odpowiedzialni za swoje życie i zostaliśmy obdarowani 

wolną wolą z której mamy korzystać. Cayce wielokrotnie powtarzał: prawdziwy duchowy rozwój 
rozpoczyna się wówczas, gdy zaczynamy angażować w życiu swą wolną wolę. 
Cayce mówił: „Myśli przebywają w mentalu, tam nabierają mocy, stają się rzeczami, które nie są dla nas 
widoczne”, a w innym ridingu: „niewidoczna energia ma większą moc niż widoczna”. Wszystko wskazuje 

na to, że musimy poważnie traktować proces myślenia i być świadomi tego, że energia naszego myślenia 
wzbudzona w świecie niewidzialnym, ma poważny wpływ na nasze fizyczne życie. Dobrym sposobem, 

według Caycego, na urzeczywistnianie pozytywnego stanu świadomości, jest codzienne stosowanie 
wybranych afirmacji. 
Czy trudno uwierzyć, że to, co niewidoczne, ma bardzo istotne znaczenie? Niemal na porządku dziennym 
widzimy osoby, którym się świetnie powodzi, mogą sobie pozwolić na wysokie wydatki, a pomimo to są 

przygnębieni, z rozdartym wnętrzem. To co niewidzialne czyni ich załamanym, nieszczęśliwym. Spotyka 
się też ludzi, którzy wzbudzają współczucie na widok ich dramatycznego materialnego położenia, a 

pomimo to promieniujących pogodą ducha, pełnych swobody, ufności i wiary. I znowu to co nie widoczne 
uczyniło ich szczęśliwymi. Tak jak Cayce powiedział: „nie potrzeba być usatysfakcjonowanym, by być 

zadowolonym”. 
Postarajmy się więc wypracować taki sposób myślenia, który uczyni nasze życie szczęśliwszym i 

zdrowszym – fizycznie, mentalnie i duchowo. Bądźmy świadomi swych myśli i mocy jaką one przenoszą. 
John Van Auken (tłumaczenie Jerzy M. Łatak) 

Lecznicza moc nasion arbuza

Często okazuje się, że w podanych przez Caycego informacjach o leczeniu różnymi ziołami te same zioła 

są regularnie stosowane w innym systemie leczniczym. Takim lekiem jest również herbata z białych pestek 
arbuza zalecana w ridingach 75 razy, która również jest powszechnie stosowana w chińskiej medycynie 

naturalnej. Jak z tego wynika zalecenie Caycego ma mocne podstawy w wielowiekowej tradycji medycyny 
naturalnej. 
Dr Ellen Satinsky z Kliniki A.R.E. zaznacza, że odzyskiwanie zdrowia przez wewnętrzne oczyszczenie 
organizmu, było w filozofii Caycego bardzo ważną zasadą. Herbata z pestek arbuza jest lekiem, który 

Cayce polecał na oczyszczenie ciała poprzez system moczowy. Według Caycego tego rodzaju herbata 
pobudza funkcjonowanie nerek i pęcherza moczowego, działa wzmacniająco i wzmaga przepływ moczu. W 

ten sposób pomaga w leczeniu infekcji i usuwaniu osadów w systemie przewodów moczowych. Często się 
bowiem zdarza, że zalegające odpady wydobywają się na zewnątrz przez skórę w postaci pokrzywki czy 

obrzęków. Cayce zalecał herbatę z pestek arbuza również dla ulżenia gastrycznego ucisku w dolnej części 
brzucha, przy stanie zapalnym jajników spowodowanym nagromadzeniem się nadmiernej ilości płynu w 

rejonie miednicy, a także po rozwiązaniu do znormalizowania i przywrócenia właściwej pracy nerek, która 
mogła ulec zaburzeniu w okresie ciąży. 
Jeśli chodzi o spożywanie tego rodzaju herbaty to dopuszczalna jest szeroka dowolność. Przygotowując ją 
do picia nie potrzeba więcej niż ćwierć do pół łyżeczki od herbaty na szklankę wrzącej wody, zamieszać i 

pozostawić na około 15 minut do wystygnięcia. Pije się raz w tygodniu lub częściej, chociaż można też w 
niewielkich ilościach pić kilka razy dziennie. Najlepszy skutek odnosi się pijąc częściej niewielkie ilości niż 

dużo za jednym razem. W chińskiej medycynie pestki stosuje się jako środek moczopędny a także jako 
środek na uporczywe zaparcia. Arbuz jest cennym źródłem likopenu. Jest to roślina której antyoksydanty 

walczą z chorobami serca i rakiem prostaty. 
Pomidory również posiadają znaczną zawartość likopenu, jednak aby go uwolnić należy gotować je w 

niewielkiej ilości oleju. W przypadku arbuza nie tylko nie jest konieczne gotowanie aby uwolnić z niego 
likopen, ale w dodatku w tej samej objętości posiada go czterdzieści procent więcej niż pomidory. 

Spożywając arbuza dostarczamy organizmowi dużą dawkę witamin A, C i B6 oraz potas, tiaminę i jeszcze 

background image

wiele innych roślinnych składników odżywczych z wyjątkiem tłuszczu, sodu i kalorii. Owoce arbuza 
oddziaływują moczopędnie, co prawdopodobnie powodowane jest zawartością w nich cyrtuliny i argininy, 

które wzmagają syntezę mocznika w wątrobie. Lekarze chińscy stosują arbuzy do nasycenia płynem 
organizmu, jelit i osłabienia poczucia pragnienia. Spożywanie arbuza oczyszcza z toksyn i usuwa 

nadmierną gorączkę, zmniejsza skutki pleśniawki, bolesność nerek, infekcję przewodów moczowych, 
czerwonki, kamieni nerkowych i nadpobudliwość. Skóra arbuza posiada dużą zawartość krzemu, w 

chińskiej medycynie jest stosowana do leczenia cukrzycy i nadciśnienia. Skóra może być zmiksowana i 
pita, w małych ilościach może być też spożywana. Skórą można też nacierać trądzik, przez jej chłodną 

naturę pomniejsza się zaistniałą skazę. Trzeba zaznaczyć, że zgodnie z chińską medycyną arbuza nie 
powinny spożywać osoby, których przewód trawienny jest niewydolny, mają anemię, astmę i nadmierne 

niekontrolowane wydalanie moczu. 
Medycyna naturalna w zastosowaniu Edgara Caycego i chińska medycyna naturalna są do siebie bardzo 

podobne. Obie zalecają stosowanie herbaty z pestek arbuza dla dzieci celem ulżenia bólu systemu 
moczowego i usprawnienia oddawania moczu. Stosuje się ją również w przypadku bólu pleców 

spowodowanym przemieszczaniem się kamieni nerkowych, pomaga w łagodzeniu stanu zapalnego nerek i 
pęcherza. Nasiona arbuza zawierają cucurbocitrin, komponent, który rozszerza naczynia kapilarne krwi, co 

pomaga w obniżeniu ciśnienia krwi. Nasiona arbuza są pomocne w utrzymaniu w zdrowym stanie 
przewodów moczowych a także mogą być stosowane profilaktycznie u osób, których system organów 

moczowych nie jest zbyt sprawny. Wyszczególniona tu ogromna ilość zalet owoców arbuza jak i jego 
nasion, stawia go w rzędzie najbardziej znaczących roślin spożywanych do utrzymania naszego organizmu 

w zdrowiu i wspierania odpowiedniego leczenia. 
Jerzy M. Łatak 

Edgar Cayce o człowieku

Najciekawsze określenie, kim jest człowiek, odnalazłem w ridingach Caycego. Na tak postawione pytanie 

Cayce odpowiedział: „Jest tym; o czym myśli i co spożywa”. Nasze myśli i jedzenie decydują o tym kim 
jesteśmy. Różnica w myśleniu poszczególnych ludzi jest uderzająca. Łatwo jest odróżnić od siebie księdza, 

żołnierza, studenta, matkę itd. A nawet księdza od księdza, żołnierza od żołnierza. Widać wyraźnie jak 
myśli różnicują ludzi. No już najgorzej jest jeżeli myśli się tylko o jedzeniu. Poza tym ktoś je dużo, ktoś 

inny mało, jedni jedzą wszystko, co tylko da się spożywać, inni traktują jedzenie jak lek na zdrowie. To 
określenie człowieka przez Caycego jest wspaniałe, jednak korzystając z ridingów można o człowieku 

powiedzieć jeszcze więcej. 
Wielu z nas wie, że podstawowymi składnikami człowieka są: ciało fizyczne, eteryczne, astralne, mentalne 

i duchowe. Te elementy składowe można znacznie bardziej rozwinąć, ale tym razem zmierzamy do 
wyjaśnienia jeszcze jednego uproszczenia podanego przez Caycego, który wielokrotnie powtarzał, że 

człowiek to „ciało, umysł i duch”. 
Jeśli chodzi o ciało, to nie wymaga to wyjaśnienia. Jeśli chodzi o ducha to wiadomym jest, że w każdym z 

nas jest iskra Boża, cząstka Boga, która dała nam życie (więcej na ten temat opisano w artykule „Boskie 
pochodzenie człowieka”). Pozostaje więc do wyjaśnienia co rozumiał Cayce przez stwierdzenie, że poza 

ciałem i duchem tym trzecim podstawowym składnikiem jest umysł. Dlaczego Cayce nie mówi o ciele 
astralnym, zwanym też uczuciowym, o duszy, o woli człowieka, lecz obejmuje to wszystko jednym 

słowem: umysł. Mamy tu znowu przykład genialnego uproszczenia. Umysł człowieka jest podstawową i 
najważniejszą wartością określającą istotę człowieka. Duch Boży mieszka w każdym z nas, ciało jest 

wymienne, ale umysł jest najważniejszym dorobkiem człowieka. Umysł decyduje o uczuciach, decyduje o 
woli. Umysł panuje nad uczuciami, umysł umacnia lub osłabia wolę. Cóż znaczy pusta dusza bez umysłu, 

czyli znowu umysł jest tym najważniejszym składnikiem duszy. Umysł, który jak Cayce powiedział, jest 
naszym budowniczym. Reasumując, umysł obok ciała i ducha jest tym najważniejszym składnikiem 

człowieka. 
Teraz zastanówmy się, czym w takim razie w samej swej istocie jest człowiek. Co jest dorobkiem 

człowieka, czym się wyróżnia. Duch jest darem Bożym, wszyscy są nim równo obdarzeni. Ciało jest 
odzieniem tymczasowym, wymiennym. Nawet w ciągu jednego życia nie można go zachować takiego 

jakim by się chciało mieć. Poza tym, jakiż mamy na niego wpływ, tyle tylko, że możemy o niego zadbać, 
natomiast tak jak powiedział Jezus „nawet jednego włosa nie możesz uczynić białym albo czarnym”. 

Pozostaje więc nam jedynie umysł. Umysł jest naszym dorobkiem całkowicie od nas zależnym. Człowiek 
ambitny, zaangażowany, pozytywnie nastawiony do życia rozwija swój umysł i osiąga bardzo wiele, 

natomiast człowiek niedbały, leniwy, zgorzkniały, apatyczny, jeżeli nie zmieni swej postawy, to potrzebuje 
całe wieki aby osiągnąć to doświadczenie na które komuś innemu wystarczy jedno życie. 
Tak więc to, co faktycznie decyduje o bezwzględnej wartości człowieka, za co go można cenić, to nie płeć, 
ubiór, pochodzenie, wykształcenie, inteligencja, stanowisko lecz jego umysł. Umysł, rozwijany zgodnie z 

background image

wolą Boga, który jest Miłością i Miłosierdziem. Cóż z tego, że ktoś niezwykle inteligentny potrafił kosztem 
innych zdobyć majątek, stanowisko, uznanie takich jak jest on sam, skoro stracił na duszy. Jak powiedział 

Jezus: „Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić?”. Wielkie 
niebezpieczeństwo czyha na tych, którzy chełpią się swym pochodzeniem, stanowiskiem, inteligencją czy 

majątkiem. Jeżeli nie zmienią swego postępowania mogą tylko stracić. Wysokim stopniem inteligencji, 
stanowiskiem, uznaniem, wręcz powszechną chwałą cieszyli się Napoleon i Hitler, a ich życie jest 

przykładem wielkiego upadku, degradacją godną politowania. 
Wręcz przeciwnie wygląda życie świętych. Maksymilian Kolbe, franciszkanin, całe swe życie aktywnie 

pracował na rzecz „nawrócenia i uświęcenia wszystkich pod opieką i za przyczyną Niepokalanej”. Zakładał 
katolickie pisma w Polsce, Japonii, a nawet podjął takie próby w Indiach i Chinach. W całym swym życiu 

służył bliźnim. Uwięziony w Oświęcimiu oddał swe życie za towarzysza niedoli. Siostra Faustyna Kowalska 
jest przykładem całkowitego bezwarunkowego zaufania Jezusowi. Jej życie to pasmo nieustającego 

cierpienia w cichości i samotności. Swe ogromne cierpienia ofiarowywała Jezusowi na nawrócenie 
grzeszników, prosząc o miłosierdzie dla nich. Utrudzona, wyniszczona chorobami, zmarła mając zaledwie 

33 lata, ale jej heroiczny wysiłek uratował ogromną ilość dusz i jeszcze dużo więcej ich uratuje. 
Zarówno ci demoniczny wodzowie, jak i święci to nasi bracia i siostry. Co w takim razie sprawia, że jedni 

są źli a inni tak dobrzy. Zarówno duchem jak i ciałem jesteśmy tacy sami, różni nas tylko umysł. Ludzie, 
którzy swój umysł ukierunkowują na wywyższanie się, panowanie nad innymi, bezwzględnym wynoszeniu 

własnego ja, oddalają się od Boga, zaciemniają swą duszę, cofają się w rozwoju duchowym. Ludzie, którzy 
swój umysł angażują w czynieniu dobra, niosą pomoc bliźniemu, czynią miłosierdzie, działają zgodnie z 

wolą Bożą stają się dziećmi Bożymi. Tak więc jedynie sposób posługiwania się umysłem decyduje o tym 
kim człowiek jest. 
Jerzy M. Łatak 

Duch Prawdy

Coraz więcej ludzi na świecie uważa Edgara Cayce’go za największego mistyka, jaki pojawił się na Ziemi 
po narodzeniu Jezusa. Przekazana przez niego wiedza zburzyła przyjęte kanony i w zupełnie nowym 

świetle przedstawiała ziemskie koleje losu człowieka, wzajemne relacje pomiędzy człowiekiem a Bogiem 
oraz doniosłą rolę jaką w naszym życiu spełnia bóg-człowiek Jezus Chrystus. 
Z przekazów pozostawionych przez Caycego dowiadujemy się, że wiele lat temu, Jezus jako Hermes, 
kierował budową Wielkiej Piramidy zwanej piramidą Cheopsa. W tym czasie Cayce był głównym kapłanem 

Ra-Ta, który również uczestniczył w budowie tej piramidy. 
W czasie kiedy Jezus nauczał w Ziemi Świętej Cayce zaprzyjaźnił się z Apostołami i później był pierwszym 

biskupem w Laodycei. Kościół ten opisany jest przez św. Jana w Apokalipsie, jako ostatni z siedmiu 
Kościołów i jest on dla nas szczególnie ważny, ponieważ badacze Pisma Świętego są przekonani, że opis 

tego Kościoła jest przepowiednią dzisiejszych czasów. 
Z historii wiemy, że wówczas Laodycea była bardzo bogatym miastem, które słynęło z handlu i produkcji 

bisioru służącego do wyrabiania cennych tkanin. Mieszkańcy Laodycei byli na tyle bogaci, że po trzęsieniu 
ziemi, które zniszczyło miasto, odmówili przyjęcia oferowanej przez Cezara pomocy i miasto odbudowali 

własnymi siłami. 
A oto co Jezus mówił do mieszkańców Laodycei, a tym samym o okresie, który przypisuje się naszym 

czasom: 

Ty bowiem mówisz: „Jestem bogaty” i „wzbogaciłem się”, i „niczego mi nie potrzeba”, a nie 

wiesz, że to ty jesteś nieszczęsny i godzien litości, i biedny, i ślepy, i nagi. Radzę ci kupić złota 
w ogniu oczyszczonego, abyś się wzbogacił, i białe szaty, abyś się oblekł, a nie ujawniła się 

haniebna twa nagość, i balsamu do namaszczenia twych oczu, byś widział. 

(Apokalipsa św. Jana 3:17–18)

Czasy w których żyjemy są wyjątkowe. Niektóre kraje bardzo się wzbogaciły. Następuje też silna 

polaryzacja dobra i zła. Uderza a niekiedy nawet przeraża pycha i zarozumialstwo możnych tego świata. 
Chlubią się opływaniem w bogactwie, a swoją władzę umacniają coraz większymi wydatkami na zbrojenia. 

Z drugiej zaś strony rośnie grupa ludzi zatroskanych o czystą, zdrową Ziemię, o pokój i godne życie 
każdego człowieka. Niewątpliwie są to ludzie, którzy skorzystali już z Chrystusowego „balsamu do oczu” i 

przejrzeli, potrafią teraz oddzielić dobro od zła. 
Ponowne przyjście Jezusa rozpocznie nowy rozdział w dziejach ludzkości, tysiącletni okres szczęśliwego i 

radosnego pobytu człowieka na Ziemi nie zmąconego dręczącym nas barbarzyństwem. Ludzie otrzymają 
również nowy zasób wiedzy o życiu i o Bogu, wiedzy, której Jezus w swym poprzednim wcieleniu nie był w 

background image

stanie przekazać społeczeństwu na bardzo niskim etapie duchowego rozwoju. 
Poznanie prawdy wymaga przygotowania na jej przyjęcie, tym wprowadzającym jest „Duch Prawdy”, o 

którym czytamy w Ewangelii św. Jana: 

Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz jeszcze znieść nie możecie. Gdy zaś 

przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale 
powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On mnie otoczy chwałą, 

ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko co ma Ojciec, jest moje. Dlatego 
powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi. 

(św. Jan 16:12–15, Biblia Tysiąclecia)

Jak z tego wynika, i co chyba jest oczywiste, 2000 lat temu Jezus nie był w stanie wyjaśnić prostemu 
ludowi wiele z duchowych i ponadczasowych prawd. Upłynąć musiało wiele lat, aby ludzie zaczęli 

zastanawiać się nad sensem życia i istnieniem świata pozazmysłowego. Z pewnością wiele rewelacji ma 
nam Jezus jeszcze do ujawnienia („Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia”), i lepiej abyśmy byli do tego 

przygotowani, abyśmy mieli wiedzę, która umożliwi nam zrozumienie nauk Jezusa. Istotą, która ma nas 
do tego przygotować jest Duch Prawdy. W tym miejscu nasuwa się pytanie: Kim jest Duch Prawdy? Czy 

aby nie jest nim Edgar Cayce? 
Wiedza, którą przekazał w ponad 14000 ridingów wprowadziła wiele dziedzin nauki na nowe tory. W czasie 

kiedy nauka ograniczała okres pobytu człowieka na Ziemi do kilku tysięcy lat, Cayce mówił o milionach lat 
i to się potwierdziło. Cayce mówił o systematycznym przesuwaniu się biegunów, i to się również 

potwierdziło. Cayce mówił o wcześniejszych cywilizacjach i wskazywał miejsca na ich odkrycie i to się 
także potwierdziło. Cayce wreszcie uznany został za Ojca Medycyny Holistycznej. Pierwszy zwrócił uwagę 

na potrzebę komplementarnego leczenia człowieka, to jest takiego, które obejmuje leczenie nie tylko 
ciała, ale wraz z nim duszy i ducha, co dopiero teraz staje się tak bardzo popularne. Pomimo znacznego 

rozwoju medycyny wiele jego leków i metod leczenia ciągle jest jeszcze nie do zastąpienia. 
Przeanalizujmy pokrótce werset św. Jana mówiący o Duchu Prawdy: 
„Doprowadzi was do całej prawdy” — Ridingi obejmują bardzo szeroki zakres wiedzy. Od reinkarnacji, 
która na owe czasy była szokiem również dla Caycego, do losów człowieka na Ziemi od początków jego 

zejścia w sferę fizyczną, a także co ma dla nas zasadnicze znaczenie, o szczególnej roli Jezusa w 
duchowym rozwoju człowieka. 
„Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy.” — Jess Stearn napisał książkę o 
Cayce’m pt. „Śpiący prorok”. Nazwanie tak Caycego doskonale określa jego misję. Wiemy, że to co nam 

przekazywał w ridingach nie mówił od siebie. Wprowadzając się w szczególny stan transu, pozbawiony 
całkowicie świadomości mówił to co słyszał, co mu zostało przekazane, a o tym co powiedział dowiadywał 

się dopiero po przebudzeniu. W czasie seansu opisywał zdarzenia o których nikt nie wiedział, sporządzał 
receptury rewelacyjnych leków, które zaskakiwały miejscowych lekarzy, opisywał dawne dzieje i aktualne 

sytuacje oddalone o tysiące kilometrów. 
„I oznajmi wam rzeczy przyszłe” — Cayce przepowiedział w czasie seansu słynny kryzys lat dwudziestych, 

początek i koniec drugiej wojny światowej, ale nie tylko. Mówił o przyszłych odkryciach technicznych, 
takich jak laser, mówił o przyszłych odkryciach geologicznych m.in. o tym, iż okaże się, że Sahara była 

kiedyś żyzną krainą, a Nil nie wpływał do morza Śródziemnego lecz płynął w poprzek Sahary do Atlantyku. 
Udowodnienie tego faktu stało się możliwe dopiero po zastosowaniu najnowocześniejszej techniki 

radarowej i wykorzystania promu kosmicznego. Podobnie jest z Atlantydą, której fragmenty odkrywane są 
w rejonie wysp Bimini i Kuby. Ostatnio wiele na ten temat pisano dzięki odkryciom w głębinach oceanu 

konstrukcji budowlanych i podwodnych rysunków naskalnych, dokonanym przez Polkę Paulinę Zielińską, 
zamieszkałą w Kanadzie. 
Cayce przepowiedział też przyszłe wydarzenia o zasięgu globalnym, takie jak mające nastąpić przesunięcie 
biegunów i pojawienie się nowych lądów na Atlantyku i na Pacyfiku, a także zmiany klimatyczne na Ziemi. 
„On mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko co ma Ojciec jest moje. 
Dlatego powiedziałem z mojego weźmie i wam objawi.” – Cayce przekazując przez ponad czterdzieści lat 

ridingi korzystał głównie z tzw. Kronik Akaszy. Wielokrotnie pytany skąd pochodzą te informacje mówił, że 
„zapisy są spisane, ujawnione lub odciśnięte na skłonie czasu i przestrzeni, czyli w Boskiej Księdze 

Pamięci, w tzw. Kronikach Akaszy.” (3902-2) 
Kim w takim razie był Edgar Cayce? Dla jednych wielkim mistykiem, dla innych Duchem Prawdy, którego 

przyjście zapowiedziane zostało w Ewangelii, a jeszcze dla innych Zwiastunem Nowej Epoki, która 
rozpoczęła się w dwudziestym wieku, a której uwieńczeniem będzie ponowne przyjście Jezusa 

zapowiedziane przez św. Mateusza następującymi słowami: 

Albowiem jak błyskawica zabłyśnie na wschodzie, a świeci aż na zachodzie, tak będzie z 

background image

przyjściem Syna Człowieczego. 

(Mat. 24:27)

Jerzy M. Łatak 

Cayce odkrywa Atlantydę

Pewne fakty są trudne dla nas do wyobrażenia. Silniejsze trzęsienia ziemi są 100 tysięcy razy większe niż 
wybuch bomby atomowej na Hiroszimę. Siły natury są ogromne i nieporównywalne do możliwości 

technicznych człowieka. Energia jednego pioruna mogłaby oświetlić duże miasto przez cały rok. Czy 
możliwe wobec tego byłoby tak gigantyczne wydarzenie, jak pogrążenie się w wodach oceanu ogromnej 

wyspy zwanej Atlantydą? Teoretycznie, tak. Grubość płaszcza skorupy ziemskiej stanowi niewielki procent 
średnicy ziemi, jest bardzo mała i wynosi przeciętnie 27 do 47 km a na dnie oceanu ma zaledwie 5 do 12 

km. Skorupa ziemska zbudowana jest z płyt tektonicznych, a ich poruszenie pod wodą może spowodować 
tsunami, którego skutki w południowej Azji zaszokowały niedawno cały świat. A nie było to wcale 

największe tego typu tsunami. W dolinie Indusu istniała starożytna cywilizacja Harapa, która nagle 
zniknęła około 1900 roku p.n.e. Naukowcy twierdzą, że w owym czasie ten rejon nawiedzany był częstymi 

trzęsieniami ziemi. 
Historia Atlantydy, pomimo bardzo odległego czasu, całkowicie nie zniknęła. Przetrwała w legendach na 

całym świecie, a przede wszystkim w Egipcie, który wówczas był głównym ośrodkiem cywilizacji. 
Szczęśliwie dla nas, grecki pisarz i filozof Platon w czwartym wieku p.n.e. opisał to co dowiedział się od 

współczesnych mu mędrców w dwóch utworach „Timajos” i „Kritiasz”. Czytamy tam m.in.: „Bo była wyspa 
przed wejściem, które wy nazywacie Słupami Herkulesa (Gibraltar), Wyspa ta była większa od Libii o od 

Azji razem wziętych. Ci, którzy wtedy podróżowali, mieli z niej przejście do innych wysp. A z wysp była 
droga do stałego lądu leżącego naprzeciw (Ameryki), który ogranicza tamto prawdziwe morze.” Dalej w 

Tymajosie czytamy: „Otóż na tej wyspie, na Atlantydzie, powstało wielkie i podziwu godne mocarstwo pod 
rządami królów, władające całą wyspą i wieloma innymi wyspami i częściami lądu stałego (Ameryki). 

Oprócz tego po tej stronie tutaj, panowali nad Libią aż do granic Egiptu i nad Europą aż po Tyrrenię 
(Toskanię).” 
Zdumiewająca jest zbieżność tego opisu z przekazami Amerykańskiego mistyka, który nie słyszał o 
Platonie i jego dziełach o Atlantydzie. Tym fenomenalnym mistykiem był Edgar Cayce (czyt. Kejsi), który 

czerpiąc wiedzę z Kronik Akaszy, opowiadał o Atlantydzie jako o potężnym wysoko rozwiniętym państwie i 
to o jeszcze wcześniejszym okresie, o którym nie pamiętano nawet w Egipcie. A oto przykład jednego z 

ridingów, w który Cayce mówi jak radzono sobie w Atlantydzie z ogromem zniszczeń, powodowanych 
tratowaniem wiosek przez tabuny ogromnych zwierząt: 

Zebrano wszystkich znawców, naukowców i amatorów, aby zaradzili temu szczególnemu 
zagrożeniu …przywieziono ich pojazdem bardzo podobnym do dzisiejszego Zeppelina, który 

zebrał ludzi z różnych krajów, aby mogli współpracować. Byli tam ludzie z krainy, która dawno 
temu znikła i została już zapomniana… Użyto sposobów i urządzeń, którymi można było 

zmienić, lub zniszczyć środowisko w jakim żyły te bestie… Dokonano tego dzięki wysłaniu z 
wielu różnych siłowni, jakby to można obecnie określić, promieni śmierci, albo promieni super 

kosmicznych, co zostanie wynalezione w ciągu następnych 25 lat. 

Pytanie: Jaka była data tego zjazdu przed narodzeniem Chrystusa?
Odpowiedź: 50 722 rok. 

Dokładnie 25 lat później w laboratoriach Bell Telephone, naukowcy Uniwersytetu Harvard skonstruowali i 

uruchomili tzw. MASER, w rozwiniętej i udoskonalony później formie pod nazwą laser, wykorzystywany 
jest w medycynie, komunikacji, chemii i oczywiście może być wykorzystany również jako niszcząca broń. 

Natomiast jeśli chodzi o to, czy są dowody na to, aby dinozaury i ludzie żyli obok siebie w jednym czasie, 
to tego odkrycia dokonał zespół kierowany przez dr Carla Baugha, wykładowcę paleontologii i archeologii. 

Prowadząc wykopaliska przez dziesięć lat w pobliżu Glen Rose, natrafił na 203 skamieniałe odciski 
ogromnego dinozaura Acrocanthosaurusa, a obok nich na 57 śladów ludzkich stóp. 
A oto fragment ridingu z innego okresu Atlantydy uzyskany w maju 1943 roku: 

W Atlantydzie przed drugim kataklizmem, kiedy to kontynent podzielił się na wyspy… osoba ta 

była pośród tych, którzy interpretowali informacje otrzymywane przy pomocy kryształów ognia, 
będącego wieczystym ogniem natury. Nasze osiągnięcia w dziedzinie transportu lotniczego i 

morskiego nie robią wrażenia na tej osobie, ponieważ są one tylko namiastką tego, co działo 

background image

się w okresie wielkiego exodusu z Atlantydy. 

W jednym z ridingów można przypuszczać, że Atlantydzi uporali się z bezprzewodowym przesyłem energii 
o dużej mocy: 

Koncentracja tej mocy przez pryzmat czy szkło (jak to dzisiaj można nazwać), powodowała 
oddziaływanie metodą indukcji na instrumenty rozmieszczone w różnych komunikacyjnych 

pojazdach, co może przypominać praktykowane obecnie zdalne sterowanie radiem, a wówczas 
energia przesyłana z „ognistego kamienia” pobudzała urządzenia napędowe pojazdów…

Budynek był tak skonstruowany, że kiedy odsuwano kopułę, można było bez, lub z małymi 
przeszkodami kierować moc do różnych pojazdów, które poruszały się w przestrzeni – czy to w 

zasięgu widzenia, czy też pod wodą czy w innych środowiskach. Przygotowywanie tego 
kamienia spoczywało w rękach wtajemniczonych, a ta osoba była pośród tych, którzy 

kontrolowali niewidzialną gołym okiem radiację działającą aktywizująco na „kamień”, który 
przekazywał energię dla pojazdów powietrznych unoszonych napędem gazów, lub bardziej 

wygodnych pojazdów zawieszonych nisko nad ziemią, czy też statków i łodzi podwodnych. 

Kim był Edgar Cayce, który przekazywał tak dokładne informacje o okresie, który nie znany jest naszej 
historii? Ten niezwykły mistyk po wprowadzeniu się w stan, jakby transu, potrafił przekazywać o 

wszystkim co się wydarzyło nawet przed milionami lat. Zdolność tę odkrył w sobie w wieku 21 lat, kiedy 
po rocznym, bezskutecznym leczeniu przez lekarzy zapalenia strun głosowych, potrafił sam określić swoją 

chorobę i spowodować jej niemal natychmiastowe wyleczenie. Niedługo po tym okazało się, że pogrążając 
się w stan chwilowej utraty świadomości, może podawać skuteczne i proste metody leczenia wszelkich 

chorób osobom, przebywających w tym czasie w dowolnej odległości, nawet w innych państwach. Jego 
diagnozy były niekiedy nie tylko zaskakujące, ale również zaskakująco skuteczne. Jednym z takich 

przykładów może być choroba kilkunastoletniej dziewczynki, która leczona przez najlepszych lekarzy była 
już bliska śmierci przy coraz to częściej powtarzających się konwulsjach. Po zwróceniu się do Caycego, 

jako ostatniej już deski ratunku powiedział, że dziewczynka kiedy miała 4 lata chorowała na grypę, która 
osadziła się w czwartym kręgu kręgosłupa. Polecił masaż i ustawianie kręgosłupa pod odpowiednią 

kontrolą. Wkrótce dziewczynka powróciła do pełnego zdrowia. Diagnoza jakiej nie postawiłby żaden z 
lekarzy i leczenie, którego by nikt nie zalecił uzdrowiły bliską śmierci dziewczynkę. Takich przypadków 

opisanych jest dziesiątki. Cayce leczył czterdzieści lat i to zawsze skutecznie. Zdarzyło się nawet tak, że 
odpowiedział w transie na list, który był już wprawdzie napisany, ale jeszcze do niego nie dotarł. 

Wiarygodność Caycego sprawdzana byłą setki razy, dlatego gdy zorientowano się, że może mówić w stanie 
chwilowej utraty świadomości o dawnych, odległych wydarzeniach, zaczęto chętnie zadawać mu takie 

pytania i dzięki temu posiadamy dziś ogromny zbiór tzw. ridingów o początkach naszych dziejów, o 
Atlantydzie, antycznym Egipcie, o dawnych prorokach, o nieznanych latach z życia Jezusa i wiele innych. 
Zebrany materiał z przekazów Caycego jest dzisiaj studiowany przez naukowców i badaczy z wielu różnych 
dziedzin nauki, a przed w wszystkim z medycyny, psychologii, filozofii, religioznawstwa, historii, 

archeologii, a także przez odkrywców i poszukiwaczy skarbów. Wspomnieć tu choćby można o 
odnalezieniu Zwojów Morza Martwego, których istnienie i rejon ukrycia dokładnie określił Cayce, a które 

parę lat później w tym miejscu przypadkowo zostały odkryte przez beduińskiego pasterza. Ostatnio przy 
wykorzystaniu najnowszych metod badań geologicznych, zostało potwierdzone istnienie nieznanych dotąd 

ogromnych złóż ropy naftowej, w miejscu wskazanym wiele lat temu przez Caycego. 
Wiarygodność przekazów Caycego pchnęła badaczy do podjęcia poszukiwań śladów zaginionej cywilizacji 

atlantyckiej. Tym bardziej, że w jednym z ridingów z roku 1927 Cayce wspomniał o zatopionych tam 
skarbach: 

Pytanie: Czy lokalizacja, o której mowa, znana jest jako Alta czy Poseidia?
Odpowiedź: Jest to świątynia Posejdian.

P.: Jakie minerały tam są?
O.: Złoto, szkło kamienne i inne.

W innym znowu ridingu o numerze 440-5, dowiadujemy się, gdzie była Poseidia: 

W zatopionej części Atlantydy, gdzie mogą być jeszcze odkryte znajdujące się pod 
wielowiekowym morskim mułem, fragmenty świątyń — w pobliżu dzisiejszego Bimini, 

nieopodal wybrzeża Florydy. 

Penetrowanie głębin morskich w miejscach wskazanych przez Caycego rozpoczęto już w latach 
trzydziestych, natomiast naukowcy zaangażowali się w poszukiwaniach zaginionego lądu po meldunku 

Roberta Brusha, który był pilotem samolotu transportowego. Brush latał regularnie między Miami i 
wyspami Bahama. W czasie jednego z tych lotów w roku 1956 zauważył zarys podwodnych budowli. 

Zgłosił to grupie naukowców pod kierownictwem dr Rubikoffa i dr Valentina, którzy już prowadzili w tym 

background image

rejonie poszukiwania. We wskazanym przez Brusha miejscu, płytko pod wodą odnaleźli regularny kształt 
fragmentów murów budowli o wymiarach około 17 na 30 m. 
Według Caycego, przed zanurzeniem się Atlantydy w wodach Atlantyku, 12 tys. lat temu, najwyższą 
konfiguracją były obecne wyspy Bimini i Andros. Naukowcy znając przekazy Caycego i zmotywowani 

kolejnym odkryciem budowli, w płytkich wodach w pobliżu wyspy Andros, przez pilotów Trigga Adamsa i 
Roberta Brusha, skoncentrowali swoje poszukiwania przede wszystkim wokół tego regionu. Wkrótce, bo 

jeszcze w tym samym roku 1968, biolodzy Manson Valentine i Dimitri Rubikoff odkryli tzw. Drogę Bimini, 
znajdującą się na północny wschód od Bimini, nieopodal Paradise Point. Jest to podwodna budowla 

uformowana z dużych prostokątnych bloków kamiennych, ułożonych w dwóch równoległych rzędach, na 
głębokości około 5 m. Długość tej drogi jest trudna do określenia, ponieważ część jej jest zasypana 

piaskiem, szacuje się ją na około 130m. Wietrząc niezły interes w wydobyciu elementów tej drogi 
Rubikon, Adams i Brush założyli firmę Marine Archaelogy Research Society (MARS) z zamiarem jej 

wydobycia. Na szczęście lokalne władze nie wydały na to zezwolenia. Do ciekawszych odkryć można 
zaliczyć również odkrycie w roku 1989 przez grupę Stowarzyszenia Caycego ARE, pod przewodnictwem 

Joana Harleya, podwodnego kopca uformowanego dokładnie w kształcie rekina. Kopiec Rekina znajduje się 
w pobliżu Bimini i ma długość 165 m. 
Ostatnio dokonano kilka bardzo znaczących odkryć. W roku 2001 obiegła świat wiadomość o odkryciach 
Pauliny Zelitsky. Urodzona w Polsce, wykształcona w Moskwie, wyszła za mąż w Kanadzie, tam też posiada 

firmę Advanced Digital Communitacions. Prowadząc w porozumieniu z rządem Kuby badania dna 
morskiego, gdzie prawdopodobnie zatonęły galery hiszpańskie ze złotem, natrafiła na głębokości 700 m na 

formy budowli wykonane ludzką ręką. Odkrycie możliwe było jedynie przy użyciu wysokiej jakości 
urządzeń sonarowych. Zdalnie sterowana kamera przekazała, niestety słabej jakości, fotografie kamieni 

ułożonych w linie i wielkich regularnie ciosanych kamiennych bloków. Rząd Kubański nie zezwolił jeszcze 
na opublikowanie posiadanych zdjęć i dokładnego miejsca odkrycia. The National Geographic załatwił 

jednak już sobie wyłączność na pierwszą publikację. 
W związku z tym, że badania dna morskiego w rejonie Bimini i Andros stają się coraz bardziej interesujące 

The National Geographic oraz Stowarzyszenie Edgara Caycego ARE przekazują z roku na rok, coraz więcej 
nakładów na ich realizację. W roku 2003 The National Geographic sponsorował rozległe badania przyczyny 

inwersji termalnej, na północny wschód od Bimini, gdzie przy dnie znajduje się znacznie cieplejsza woda 
niż pod powierzchnią. J. Eagle i Bill Donato sugerują, że głębokie liniowe wyżłobienia w piaskowym dnie 

oraz anomalie termiczne mogą mieć jakiś związek z działalnością wulkanu i wspomnianą przez Caycego 
żyłą złota w pobliżu Bimini. Natomiast Stowarzyszenie ARE dokonało w październiku 2003 roku satelitarną 

penetrację 630 km2 odnajdując na tej powierzchni dziesiątki prostych linii wymagających dalszego 
badania oraz dużą ilość regularnych kręgów, mniejszych i większych, które ewidentnie nie są pochodzenia 

naturalnego, lecz uformowane przez ludzi z bloków kamiennych. 
Cayce powiedział również, że przed ostateczną katastrofą Poseidii nastąpiła masowa migracja Atlantów do 

Centralnej i Południowej Ameryki, a także w rejon Karaibów i część półwyspu Pirenejskiego, 
zamieszkiwaną obecnie przez Basków. Przeprowadzone ostatnio badania DNA mieszkańców tych krain 

doskonale odpowiadają przekazowi Caycego. Genetyków zaskoczył fakt, że wszędzie tam gdzie według 
Caycego, w różnych okresach czasu, przemieszczały się ludy Lemurii czy Atlantydy pojawia się szczególna 

forma DNA zwana „Haplogroup X”, która jest jedną z 42 starożytnych rozpoznanych grup DNA, co w 
sposób naukowy potwierdza wiarygodność przekazów Caycego. 
Wydaje się, że szeroko zakrojone badania rejonu Bimini, Andros i Kuby doprowadzą w niedługim czasie do 
zebrania wystarczających dowodów na istnienie Atlantydy i wówczas też w całości zostaną zaakceptowane 

dziesiątki fascynujących informacji Edgara Caycego, o życiu i osiągnięciach wysoko rozwiniętej cywilizacji 
Atlantydów. 
Jerzy M. Łatak, przedstawiciel Stowarzyszenia A.R.E. na Polskę 

Glico-Thymolina

Edgar Cayce wyjątkowo często, bo aż 810 razy, poleca w swych ridingach Glico-Thymolinę. 

Antyseptyk jelit
Z ridingów dowiadujemy się, że zbytnie zakwaszenie organizmu sprzyja rozwojowi bakterii i zastojowi 

krwi. Glico-Thymolina zalecana jest niekiedy do unormowania bilansu kwasowo-zasadowego organizmu. 

Zażyj środek alkalizufan... dla poprawy stanu przewodu pokarmowego... każdego dnia zażyj 

wewnętrznie trzy do czterech kropli Glico-Thymoliny rozcieńczonej w małej ilości wody. 
Zażywaj ten roztwór przez wystarczający okres, do czasu, aż zapach Glico-Thymoliny da się 

background image

odczuć ze stolca. W ten sposób oczyścisz cały przewód trawienny i doprowadzisz do 
zalkalizowania jego dolnych partii. 

(1807-3)
Kiedy męczyć cię będzie kaszel z odpluwaniem, zażyj dwa lub trzy razy dziennie trzy krople 
Glico-Thymoliny rozcieńczonej w szklance wody, jako antyseptyk przewodu pokarmowego oraz 

absorbent powstałych przy kaszlu szkodliwych substancji. 

(5097-1)
Zażyj przed spaniem rozcieńczone wodą trzy krople Glico-Thymoliny... Glico-Thymolina działa 

jako alkalizujący antyseptyk przewodu trawiennego. 

(3104-1)

Oczy
Niekiedy Glico-Thymolina zalecana jest do przywracania świeżości zmęczonym, przekrwionym oczom: 

P.: Co mógłbym zrobić aby ulżyć moim oczom? O.: Przepłukaj słabym roztworem Glico-

Thymoliny. Na dwie części wody (najlepiej destylowanej), weź jedna część Glico-Thymoliny. 
Płukaj w kieliszku do płukania oczu. Po części to podrażnienie powstało z przyczyny zaburzeń w 

czynności nerek, którego przyczyna z kolei leży w rozregulowaniu trawienia. 

(3050-2)

Okłady
Niekiedy zalecane jest stosowanie okładów do leczenia różnego rodzaju wewnętrznych dolegliwości: 

...powinno się wykonać serię nastawień kręgów. Jakkolwiek przed każdym zabiegiem 

polegającym na umiejętnej manipulacji kręgami — taki zabieg powinien być wykonywany dwa 
razy w tygodniu — należy rozluźnić obszar manipulacji dużym okładem z Glico-Thymoliny. Użyj 

do tego celu trzy lub cztery grubości bawełnianego płótna nasączonego ciepłą Glico-Thymoliną i 
pozostaw na ciele przez godzinę lub półtorej godziny, w dniu poprzedzającym nastawianie. 

Okład powinien pokrywać lędźwie, krzyże i koniec kręgosłupa. Dobrze jest go ogrzać nie tylko 
dla odprężenia, ale i wchłonięcia użytego tu roztworu. Przeprowadzony następnego dnia zabieg 

korekcyjny uwolni to miejsce od napięć i stworzy korzystne warunki do współdziałania 
wewnętrznych organów, polepszy alkaliczność i wydalanie. Poza tym uaktywniona zostanie 

praca nerek, pęcherza i organów znajdujących się w rejonie miednicy, a także wszystkich 
organów całego ciała. 

(3157-1)

Zastosowanie podobnie przygotowanego okładu na zablokowane zatoki może również przynieść 
spodziewaną ulgę. 

Płukanie okrężnicy
Przepłukiwanie okrężnicy jest nieodłączną częścią leczenia wielu chorób, łącznie z upośledzonym 

wydalaniem. W ridingach często czytamy zalecenia dodawania Glico-Thymoliny do ostatniej części wody: 

...w twoim przypadku przeprowadź łagodne oczyszczenie okrężnicy — w odstępach jednego lub 

dwóch tygodni. Na początku płukania dodaj do wody kopiatą łyżeczkę soli kuchennej i płaską 
łyżeczkę sody czyszczonej (używanej do pieczenia ciasta), i niech się to dokładnie rozpuści w 

1,5 litra wody. Do ostatniego płukania dodaj Glico-Thymoliny jako środka antyseptycznego 
oczyszczającego jelita, w ilości jedna łyżeczka na 3/i litra wody. 

(1745-4)

Firma farmaceutyczna wytwarzająca Glico-Thymolinę poleca, by rozcieńczony preparat używać do leczenia 
błon śluzowych, do płukania jamy ustnej, do oczyszczenia nosa i gardła. Ponadto stosuje się go na kaszel 

wywoływany paleniem papierosów, do utrzymania higieny zębów, na alergię, dla higieny kobiet, na 
pokrzywkę, przykry oddech, ukąszenia owadów, poparzenia słońcem. 
Uwaga: 

background image

1. Zażywanie wewnętrznie większej ilości może wywołać objawy zatrucia, dlatego dopuszcza się 

zażywanie nie więcej niż kilka kropel dziennie. 

2. Podobne zastosowanie ma Alka-Thyme. 

Jerzy M. Łatak, przedstawiciel Stowarzyszenia A.R.E. na Polskę 

Jod niezbędnym składnikiem organizmu

Gruczoł hormonalny tarczycy reguluje metabolizm w każdej komórce ciała. Niedobór tego hormonu ma 

złowrogi wpływ na całe ciało. Medycy znają powiedzenie, ze kilka kropel hormonu tarczycy może być 
przyczyną różnicy pomiędzy idiotą i Einsteinem. Mówi się, że tarczyca przyspiesza tempo życia. Wydzielina 

tego hormonu krąży we krwi i oddziaływa na całe ciało. Niedoczynność tarczycy to brak hormonu tarczycy 
we krwi. 
Gruczoł tarczycy spełnia bardzo ważną rolę w rozwoju człowieka. Dzieci u których źle funkcjonuje ten 
gruczoł nie rozwijają się prawidłowo. Można to znacznie poprawić dodając do pożywienia odpowiedni 

suplement zawierający jod. Tak samo istotny wpływ ten gruczoł ma na rozwój i wygląd skóry, paznokci i 
włosów. Leczenie kości jest utrudnione przy niedoborze hormonu tarczycy. Może też rozwinąć się ostra 

anemia. Hormon ten jest też niezbędny do należytego funkcjonowania systemu nerwowego, jego niedobór 
obniża reakcję fizyczną i umysłową. Co więcej, niedobór hormonu tarczycy ma istotny wpływ na 

wydolność pozostałych gruczołów hormonalnych ciała. 
Niedobór hormonu tarczycy przejawia się często w obniżonej temperaturze ciała, braku energii i ciągłego 

poczucia zmęczenia. Stwierdzono, że poziom hormonu tarczycy obniża się z wiekiem. W średnim wieku 
już 10-14% osób boryka się ze średnią niedoczynnością tarczycy i wcale o tym nie wiedzą. Natomiast w 

późnym dorosłym wieku dotyczy to już 90% ludzi. Stwierdzono ponadto, że osoby z grupą krwi 0 są jakby 
genetycznie podatni na niedoczynność tarczycy i niski poziom jodu we krwi. 
W ridingach Caycego odnajdujemy następującą informację: „Istnieje tendencja do pozyskiwania energii 
witalnej przez spożywanie witamin. Pamiętaj jednak, że jakkolwiek dbamy o wiele kombinacji to są tylko 

cztery pierwotne elementy, w twoim ciele: woda, sól, węglan wapniowy i jod. To są podstawowe składniki, 
które tworzą całą resztę! Każda witamina jest częściowym elementem tych składników.” 
Jest to niezwykłe stwierdzenie, które potwierdza się w praktyce. Edgar Cayce często mawiał, że trzy lub 
cztery krople co trzy albo cztery dni wystarczą by utrzymać się w zdrowiu. 

Jod a gruczoł tarczycy
Gruczoł tarczycy jest swego rodzaju fabryką. Do produkcji wydzieliny potrzebuje surowca. Brak surowca 

sprawia, iż produkcja maleje, upada. Kiedy organizm zauważa tego rodzaju zagrożenie domaga się od 
gruczołu zwiększenia wydajności, wówczas w przypadku nie utajonej choroby gruczoł tarczycy może 

znacznie się powiększyć, co jednak i tak w końcu nie daje pożądanego efektu, gdyż przyczyną ciągle jest 
brak surowca. Tarczyca rośnie do tego stopnia, że utrudnia przełykanie i oddychanie. A przyczyną 

powiększenia tarczycy jest niewystarczająca ilość jodu w powietrzu, ziemi, w wodzie do picia, czy braku 
możliwości absorbowania jodu z powodu zawartości w plombach dentystycznych toksycznych związków 

rtęci. 
Gruczoł tarczycy jest głównym użytkownikiem jodu w organizmie. Dwie trzecie zapasu jodu jest 

umiejscowiona w tarczycy. Normalnie jod zawarty w pożywieniu jest absorbowany z przewodu 
pokarmowego do krwi a stąd do tarczycy, następnie przetwarzany w komponenty, które z kolei 

gromadzone są jako hormon tarczycy. 

Środowisko
Japońskie kobiety, które spożywają najwięcej jodu z pośród wszystkich kobiet na świecie mają 
najmniejszy odsetek problemów około płodowych i przypadków śmierci niemowląt. Istnieje w śród nich 

ludowe przekonanie, że morskie rośliny chronią przed rakiem. 
W zdrowym środowisku człowiek spożywa około 0,03 miligrama jodu dziennie. Ta drobna ilość jest tylko 

jedną siódmą dziennego zapotrzebowania produkcji hormonu tarczycy, aczkolwiek w praktyce organizm 
gospodaruje bardzo ekonomicznie i ratuje się przez wielokrotne wykorzystywanie zapasu jodu do 

produkcji wydzieliny hormonu. W rejonach górskich lub z dala od morza nie jest możliwe uzyskanie z 
pokarmu nawet tej skromnej ilości 0,03 mg dziennie. Tymi zagrożonymi regionami są tereny górzyste i w 

głębi kontynentu. W Europie to przede wszystkim Alpy, Karpaty i Pireneje, a także niektóre tereny nizinne. 
W rejonach nadmorskich zarówno ziemia jak i woda pitna są znacznie zasobniejsze w jod. Całkiem inaczej 

jest w rejonach górskich. Na przykład w niektórych miejscach w Alpach aż 100% ludności miało problemy 
z tarczycą. Pewną poprawę uzyskano wprowadzając administracyjny nakaz jodowania soli, spożywanie 

background image

tabletek z jodem oraz kropli jodu. Jednak problem istnieje nadal zwłaszcza u osób, które z różnego 
powodu nie spożywają soli. W żadnym z krajów Zachodnich serwowana dieta nie zapewnia dostatecznej 

ilości jodu niezbędnego do właściwego funkcjonowania tarczycy. Aby zaspokoić potrzeby należałoby 
zwiększyć tę ilość dziesięciokrotnie. Najlepiej przekonuje o tym porównanie z Japonią, gdzie spożycie jodu 

jest najwyższe, a zachorowalność na raka najniższa na świecie. 
W czasie ciąży łożysko przechwytuje jod podnosząc go w wodach płodowych do pięciokrotnie wyższego 

poziomu niż posiada go matka. Poza tym ponieważ ogromna ilość komórek zamiera i wymienia się, jod 
spełnia bardzo ważną rolę dla właściwego rozwoju płodu. Szczególnie wiele jodu do rozwoju potrzebuje 

mózg, dlatego niski poziom jodu może utrudniać jego rozwój. Naukowcy twierdzą, że jedynym 
elementem, który ustrzega przed kretynizmem, niedoczynnością tarczycy płodu, oraz opóźnieniem 

umysłowego rozwoju jest jod spożywany w jakiejkolwiek postaci w odpowiednim okresie czasu przed 
poczęciem. 

Funkcje jodu w organizmie człowieka

1. Wytwarza hormon w gruczole tarczycy. 

2. Ma główny udział w mechanizmie chroniącym przed nienormalnym rozwojem komórek. 
3. Odtruwa organizm. 

4. Jest antyseptykiem bakterii, alg, grzybów, wirusów. 
5. Jest czynnikiem antyalergicznym. Czyni zewnętrzne proteiny nie alergicznymi. 

6. Odtruwa biologiczne toksyny zatruwające pokarm. 
7. Reguluje rozwój komórek w okresie rozwoju płodu i karmienia piersią. 

8. Chroni przed białaczką. 
9. Jest antyseptykiem chroniącym żołądek przed rozwojem helicobacter pylon, bakterią 

przyczyniającą się do owrzodzenia przewodu trawiennego. 

10.Możliwe źródło tyroksyny w początkowej fazie rozwoju płodu.. 

Atomidyna
Brak tego podstawowego składnika zapewniającego stałe utrzymanie normalnego funkcjonowania 

organizmu powoduje u noworodka czy dzieci niedorozwój fizyczny i umysłowy. 
Jod pozyskujemy dla organizmu z powietrza, wody i pożywienia. Jest jednak niewystarczająca jego ilość 

nawet w rejonach nadmorskich a co dopiero wewnątrz lądu i w rejonach górskich. Brak tego 
podstawowego składnika zapewniającego stałe utrzymanie normalnego funkcjonowania organizmu 

powoduje nie tylko przykre konsekwencje, takie jak poczucie senności, osłabienia i zimna, ale niesie 
zagrożenie powstania niebezpiecznych chorób, a u noworodka czy dzieci niedorozwój fizyczny i umysłowy. 
Edgar Cayce pozostawił w swym dorobku znakomity suplement diety w postaci Atomidyny. Jest to 
nietoksyczny, bardzo łatwo przyswajalny zatominizowany jod. Zażywanie nawet jednej kropli dziennie 

zabezpiecza potrzeby właściwego funkcjonowania ciała, poprawia samopoczucie, podtrzymuje zdrowie, 
chroni przed alergiami, przeziębieniem i wieloma wymienionymi tu chorobami. Ponadto Atomidyna 

stosowana zewnętrznie leczy rany i stany zapalne. 
Jerzy M. Łatak, przedstawiciel Stowarzyszenia A.R.E. na Polskę 

Olej rycynowy leczy

Simone Gabbay lecąc samolotem z Toronto do Amsterdamu poczuł przenikliwy ból w plecach, który 

promieniował wzdłuż nogi. Najmniejszy ruch potęgował cierpienie. Wtłoczony w ciasne siedzenie w 
samolocie zmagał się z narastającym bólem i usiłował dociec, co spowodowało to nieszczęście, 

niewygodna pozycja czy może to, że niósł ciężką walizkę. Po przylocie do Amsterdamu, z dala od swego 
rodzinnego lekarza, musiał sobie radzić sam. Wówczas przypomniał sobie o „Śpiącym proroku” Edgarze 

Caycem, który na uśmierzenie bólu zalecał okłady z rycyny. Skurczony we dwoje udał się do apteki zakupił 
olej, namoczył nim hotelowy ręcznik, owinął bolące miejsce, zabezpieczył jeszcze kawałkiem folii przed 

zabrudzeniem pościeli i zmęczony wyczerpującą podróżą natychmiast usnął. Po przebudzeniu rano z 
radością stwierdził, że wczorajszy ból całkowicie ustąpił, może teraz chodzić, wyginać się i nic już go nie 

boli. 
Kiedy McCready zgłosił się do lekarza z groźnym stanem zapalnym palca, został skierowany do szpitala w 

celu natychmiastowej operacji, nawet z możliwością amputacji. Siostra poradziła mu, aby przedtem udał 
się do miejscowej akuszerki, która zawsze im pomagała. Ciocia Minnie, jak ją nazywali, poleciła owinąć 

palec flanelką zamoczoną w oleju rycynowym. Następnego dnia ból ustąpił, a po tygodniu palec był 
wyleczony. 

background image

Archeolodzy odnaleźli w grobowcach sprzed 4000 lat ziarna rycyny i opisy o stosowaniu oleju rycynowego 
do leczenia podrażnionych oczu. 
Olej rycynowy, którego botaniczna nazwa brzmi ricinus communis, był znany i stosowany w leczeniu już w 
starożytności. W Chinach i w Indiach stosowano olej rycynowy do pobudzenia porodu i wydalenia łożyska, 

w Persji do łagodzenia objawów epilepsji. Tak samo znany był ten lek w Afryce, Grecji i Ameryce. W 
starożytnym Rzymie znany był jako Palma Christi, czyli dłoń Chrystusa, i ta nazwa używana jest do 

dzisiaj. 
Dzięki przekazom Edgara Caycego świat pozyskał ze skarbca starożytnej medycyny skuteczny lek, który 

teraz możemy prostym domowym sposobem stosować do leczenia wielu chorób wewnętrznych i 
zewnętrznych. Dr William McGarey, były dyrektor kliniki w Phoenix stosował go dziesiątki lat i twierdził, że 

organizm po zastosowaniu okładów z oleju rycynowego jest zawsze zdrowszy niż przed okładami. Dr 
Jervis skutecznie leczył wszelkie przebarwienia i brodawki na skórze. W książce opisuje przypadek 

dziewczyny z Vermont, u której nagle pojawiła się na policzku brunatna plama wielkości paznokcia. Plama 
była tak ciemna, że nie dało się jej zamaskować. Dr Jervis zalecił smarowanie codziennie olejem 

rycynowym. Po tygodniu znamię pojaśniało, a po następnych trzech znikło. 
W książce Caycego Health through Drugless Therapy, dr Harold J. Reilly, który przez czterdzieści lat leczył 

w oparciu o ridingi Caycego opisuje przypadek kobiety, która przez trzynaście lat cierpiała z powodu 
krwawienia macicy. Kobieta była śpiewaczką operową i choroba uniemożliwiała jej kontynuowanie kariery 

zawodowej. Ginekolodzy proponowali operację z możliwością usunięcia niektórych organów. Dr Reilly 
zastosował płukanie jelita grubego i okłady z oleju rycynowego przez trzy kolejne noce. Już pierwszego 

dnia ustało plamienie, było to szczególnie zadziwiające, gdyż leczenie przypadło akurat po okresie 
menstruacji, który zwykle wydawał się trwać bez końca. Po tygodniu artystka czując się już dobrze mogła 

odśpiewać koncert. 
Dr McGarey opierając się na zaleceniach zawartych w ridingach Caycego, skutecznie leczył bóle wątroby i 

woreczka żółciowego, owrzodzenia, bóle głowy, zapalenie wyrostka robaczkowego, hemoroidy, zaparcia, 
łagodził skutki epilepsji i ratował ciężarne kobiety przed groźbą poronienia. 
Badania wykazały, że olej rycynowy wspiera oczyszczenie organizmu z toksyn, pobudza działanie naczyń 
limfatycznych i wzmacnia system immunologiczny. 
Już dwugodzinne okłady z oleju rycynowego powodują wzrost liczby komórek T-11 i limfocytów. Okłady 
pobudzają maleńkie naczynka chłonne śluzówki jelita grubego, a niektóre autorytety naukowe twierdzą, iż 

siły życiowe ludzkiego organizmu rodzą się właśnie w tych naczynkach. Zauważono, że okłady z oleju 
rycynowego leczą, lub wspierają leczenie chorób, w których z powodu zaburzeń obiegu limfy następuje 

niewystarczające usuwanie zanieczyszczeń w całym organizmie lub w chorych miejscach. 
Okłady z oleju rycynowego robi się domowym sposobem samemu. W tym celu należy przygotować dwie 

lub trzy flanelki wielkości mniej więcej dwóch dłoni, po złożeniu nalać na nie olej rycynowy i przyłożyć do 
leczonego miejsca (wątroba, brzuch lub in.). Na okład z flanelki przykładany odpowiedniej wielkości folię, 

aby nie zabrudzić sobie pościeli. Następnie owijamy się lub przykrywamy ręcznikiem i całość 
podgrzewamy termoforem lub poduszką elektryczną. Po godzinie lub półtorej (można dłużej), wycieramy 

skórę wodą z rozpuszczoną w niej sodą do pieczenia. 
Lekarze zwracają uwagę, aby do leczenia stosować olej rycynowy medyczny doskonałej jakości. Najlepszy 

z nich pozyskiwany jest w Indiach zimnotłoczony, uprawiany bez pestycydów, na doskonałej ziemi i w 
otoczeniu znakomitego powietrza. Gwarancję wysokiej jakości oleju zapewniają sklepy rozprowadzające 

leki Edgara Caycego pod nazwą Castor Oil. Jeżeli jednak nie można nabyć takiego oleju należy korzystać z 
normalnego oleju rycynowego, który jest w sprzedaży w każdej aptece. 
Jerzy M. Łatak, przedstawiciel Stowarzyszenia A.R.E. na Polskę 

Pan Doktór Edgar Cayce

Pierwszymi lekarzami, którzy docenili niezwykłe możliwości diagnozowania i leczenia chorób przez 
Caycego byli dr Ketchum i dr Brown. Kiedy zgłaszali się do nich pacjenci o trudno rozpoznawalnych 

objawach chorobowych, lub nawet całkiem im nieznanych przypadkach chorobowych, kierowali ich 
wówczas do Edgara Caycego, który podczas swego specyficznego transu określał dokładnie stan zdrowia 

wskazanej osoby, przyczynę choroby i sposób jej wyleczenia. 
Uratował też życie dziecka, które było już rozwiniętym płodem, a lekarze rozpoznali go jako groźny guz i 

przygotowali się już do jego usunięcia. 
Znane są przypadki cudownych uzdrowień Caycego. Na przykład, kiedy lekarze utracili nadzieję na 

uratowanie życia młodej dziewczynki Aime Dietrich, Cayce potrafił ją wyleczyć i przywrócić do pełnego 
zdrowia. Takich i podobnych przypadków w działalności Caycego było bardzo wiele. 

background image

Pomimo rozwiniętej już znacznie wysoko medycyny, ciągle jeszcze specyfiki medyczne czy suplementy 
diety określone przez Caycego są niezastąpione i daleko przewyższają najnowsze farmaceutyki. 

Szczególnie dotyczy to chorób na które medycyna konwencjonalna wciąż nie znajduje odpowiedniego 
leku. 
Weźmy na przykład paradontozę, zaleca się różnego rodzaju pasty, które niewiele pomagają tymczasem 
wynaleziony przez Caycego IPSAB leczy krwawiące dziąsła a także próchnicę nawet po krótkim 

smarowaniu dziąseł tym lekiem. Profilaktycznie można też stosować pastę do zębów IPSAB w proszku. 
Poważnym problemem nie tylko mężczyzn ale również i kobiet jest łysienie, gwałtowne tracenie włosów na 

głowie, tymczasem stosowanie podanego przez Caycego szamponu Crudoleum, czy też odżywki, a w 
poważniejszych przypadkach surowego oleju Crudoleum, zahamowuje dramatyczną utratę włosów. W 

niektórych przypadkach możliwe jest nawet odbudowanie fryzury pijąc przy tym również specjalną 
nalewkę zwaną Formuła 636. Formuła 636 wzmacnia, regeneruje siły po przebytych chorobach i również 

poprawia stan owłosienia. 
Genialnym suplementem diety jest również Atomidyna, która została wynaleziona i opatentowana przez 

Caycego. Jest to zatominizowany jod, który w swej szczególnej formie pobudza do działania, odnawia i 
jakby odmładza wszystkie gruczoły dokrewne, które decydują o naszym stanie zdrowia. Bardzo ważnym 

organem człowieka jest wątroba, na poprawę jej działania duży wpływ ma ambrozja. Na bazie tego zioła 
opracowany został specjalny lek o nazwie Ragweed Tincture. 
Wreszcie zaczyna się doceniać konieczność oczyszczenia przewodu pokarmowego. Wiadomo złogi są 
przyczyną wielu chorób, jak to ktoś powiedział: „śmierć czai się w jelitach”. Cayce wielokrotnie o tym 

mówił i zalecał głęboką irygację jelit, podał też specyfiki, które można stosować profilaktycznie, aby nie 
doprowadzać organizmu do stanu chorobowego. Są to nalewki oczyszczające, zaliczamy do nich Formułę 

545 i Optikade. 
Wiadomo, że najlepiej samemu zadbać o swoje zdrowie. Lekarze specjalistyczni albo są niedostępni albo 

nie mają czasu, by zastanowić się nad przyczyną powstania choroby i doprowadzić do jej wyleczenia. 
Dlatego działanie profilaktyczne, suplementy diety i leki homeopatyczne, które sami możemy stosować są 

dla nas niezwykle ważne i cenne. Pod tym względem ogromnie wiele zawdzięczamy Edgarowi Cayce. 
Dzięki jego przekazom możemy teraz w rozsądny sposób zadbać o swoje zdrowie, uchronić się od ciężkich 

chorób a nawet wiele z nich wyleczyć, co przystępnie opisane zostało w niedawno wydanej książce 
„Apteka Edgara Caycego”. 
Jerzy M. Łatak, przedstawiciel Stowarzyszenia A.R.E. na Polskę 

Reinkarnacja Szansą Rozwoju Duszy

W ostatnim magazynie Stowarzyszenia Edgara Caycego — A.R.E., ukazał się artykuł z wybranymi 
ridingami dotyczącymi reinkarnacji. Cayce odpowiada w nich na pytania osób, których nazwiska, jak 

zwykle, ukryte są pod pierwszym numerem ridingu, natomiast druga cyfra określa kolejny riding tej 
osoby. Tytuł artykułu: „Souls Grow Through Reincarnation”. 

Pytanie – Co jeszcze powinienem uczynić, aby osiągnąć doskonałość na tym świecie? 
Odpowiedź – Aby uzyskać doskonałość w ciele materialnym musisz tu być co najmniej 30 

razy… 

(2982-2)
P – Czy możliwe jest spełnienie przeze mnie celu reinkarnacji już w tym życiu, abym nie 

musiał powracać więcej na Ziemię? O – Tak jak i przez wielu innych, jeżeli odrzucą to co stare i 
odnowią się w NIM, staną się świadomi, że Ja Jestem jest w nich, i będą z NIM jednością. P – 

A jak długo to musi trwać, aby to spełnić? O – A ile to u ciebie wymaga? P – Jak mogę 
osiągnąć największy postęp w tym życiu? O – Przez wykorzystanie wiedzy, którą posiadasz, w 

uświadamianiu innych o obecności Jego w nich. 

(137-1)
P – Czy każda dusza rozwijać się będzie przez reinkarnacje aż do osiągnięcia doskonałości, a 

te które tego nie uczynią zostaną stracone? O – Czyżby Bóg mógł utracić siebie, jeśli jest 
Bogiem, lub wtopiony w duszę, albo w uniwersalną świadomość duszy? Dusza się nie zatraca, 

to indywidualna osoba duszy bywa zagubiona. Reinkarnacja to szansa, która wygaśnie, kiedy 
osoba i dusza zleją się w całość. P – Jeśli dusza zawiedzie w poprawianiu się, to co się z nią 

stanie? O – Po to jest reinkarnacja, aby ponownie dać jej możliwość. Czy wola człowieka może 
bez końca lekceważyć swego Stwórcę? 

background image

(826-8)
P – Czy można powiedzieć, że Jezus przebywając cykle ziemskiego życia, jako pierwszy 

osiągnął doskonałość, łącznie z doskonałością życia na planetach układu Słonecznego? O – 
Można. Ale tylko w przypadku, kiedy mówimy o nim jako o człowieku. 

(5749-14)
P – Które rozdziały Nowego Testamentu konkretnie mówią o reinkarnacji? O – Jana. Szósty do 
ósmego. Trzeci do piątego. I reszta jako całość. 

(452-6)
O – Pamiętaj, śmierć na planie fizycznym jest narodzeniem na planie duchowo-mentalnym. 
Narodzenie się na planie fizycznym wiąże się ze śmiercią na planie duchowo-mentalnym. 

2390-2
O – Można się o tym przekonać, bo inkarnacja jest faktem! Jak tego dowieść? Życie tego 
dowodzi! 

(5753-2)
P – Badając treść ridingów odnosi się wrażenie, że pierwsze inkarnacje człowieka powodowały 
coraz większe skrępowanie światem fizycznym i utracenie resztek wartości mentalnych. Po 

czym, w miarę nabywania doświadczeń, cierpliwości i zrozumienia, nastąpił zwrot ku górze. 
Czy to jest normalny wzorzec, którego rezultatem będzie nabycie wartościowych cnót i 

zjednoczenie z Bogiem za sprawą wolnej woli i umysłu? O – Właśnie tak. Jest to model zawarty 
w Nim. P – Czy przychodząca na świat dusza jest z konieczności obciążona karmą rodziców? 

– W przypadku wcześniejszego powiązania rodzinnego, tak. W innym przypadku, nie. P – 
Zależnie od stopnia rozwoju osoby możliwe są różne drogi doskonalenia. Czy w takim razie 

przychodząca na świat dusza może sobie wybrać z pośród kilku osobowości? O – Tak, może. 

(5749-14)
P – W poprzednich ridingach powiedziano, że można sobie przypomnieć jakieś doświadczenia z 

poprzedniego życia na Ziemi. Chciałbym być bardziej świadomy tych zaszłości, myślę, że 
pomogłoby mi to w duchowym rozwoju. Proszę więc o podanie sposobu medytacji, która jest 

dla mnie najodpowiedniejsza. O – Jak już to tu było mówione, kiedy zamierzasz medytować, 
lub układać się do snu, odrzuć ze swego umysłu wszelką nienawiść, zazdrość, żal i wypełnij 

umysł świadomością Chrystusowej mocy. Bo jak On powiedział, każda dusza posiada taką 
świadomość jaką potrafiła rozwinąć w zakresie uniwersalnej świadomości. 

(2390-7)
P – Z tego co można dowiedzieć się ze źródła, ile razy już żyłem na świecie? O – (Po dłuższej 
przerwie). W sferze Ziemi, dwa razy. (Ponownie przerwa) Życie ma być kontynuowane! 

(275-25)
P – Czy zawsze inkarnowałam się jako niewiasta? O – Nie. Tylko wtedy, kiedy to wymieniliśmy, 
lecz byłaś również mężczyzną. 

(3051-2)
P – Kiedy i gdzie będę się ponownie inkarnował, i czy będę przyjaźnił się z osobami które teraz 
znam i z którymi z nich? O – Lepiej jak będziesz przekonany, że możesz się jeszcze 

inkarnować. A kiedy, gdzie i czy w ogóle, to zależy od wielu czynników i obecnych okoliczności. 
Absolutnie od wiecznych czasów nie jest ustalone, kto kim będzie kolejno, jedno po drugim 

życiu. Bo jak jest powiedziane: Prawo Twórcy jest niezmienne. Bóg chce, aby człowiek był Mu 
towarzyszem. Tak w niebie, jak i na Ziemi w pełni świadomym przyjacielem. Jak wiele potrzeba 

abyś stał się towarzyszem Sprawczej Mocy? Gdzie jesteś na tej drodze? O tym również 
decyduje niezmienne prawo. Co posiałeś, to zbierzesz. 

(416-8)
Co tworzymy na Ziemi, doświadczamy na Ziemi – a co wysiłkiem duchowym tworzymy w 
królestwie ducha, tam też doświadczamy. 

background image

(314-1)

Jerzy M. Łatak, przedstawiciel Stowarzyszenia A.R.E. na Polskę 

Riding Thomasa Sugrue

Edgar Cayce, amerykański „Śpiący Prorok”, znany w naszym kraju przede wszystkim jako fenomenalny 
uzdrowiciel, który potrafił leczyć najcięższe przypadki chorób, nawet tych nieznanych z nazwy ówczesnym 

lekarzom, przekazał nam również ogromny zasób wiedzy o życiu na człowieka na Ziemi od początku jego 
istnienia, o wielu wcieleniach Jezusa i jego zbawczej dla człowieka działalności i o miłosierdziu Boga. 
Tajemnica przekazów (tzw. ridingów) Caycego polegała na tym, że podczas tego swoistego transu 
odpowiadał jedynie na zadane mu pytania, do wyjątków należały przypadki podawania informacji, które 

nie były związana z pytaniem. Dlatego ogromnie ważnym było, jakie zadaje się pytania. Osoba o szerokich 
zainteresowaniach i odpowiednim zasobie wiedzy mogła uzyskać odpowiedzi ogromnie poszerzające naszą 

wiedzę. 
Do tych wyjątkowo ważnych ridingów zalicza się przekaz 5749-14 uzyskany przez Thomasa Sugrue dnia 

14.05 1941 r. Thomas Sugrue był bliskim przyjacielem Edgara Caycego. Przygotowując do druku napisaną 
przez niego biografię Caycego „There is a River”, (tłumaczenie polskie „Edgar Cayce” – wydawnictwo Raff i 

Jung), często omawiał z nim szczegóły jego z życia i jego rodziny. Bywało, że wspólnie zastanawiali się 
nad tym, czego można by się jeszcze dowiedzieć z tego tajemniczego źródła wszelkiej wiedzy, które 

otwarło się dla Caycego. 
W ten sposób powstał ten wspaniały riding, który porządkuje naszą wiedzę o życiu, a niekiedy nawet 

zmusza do zastanowieniem się i zweryfikowania, wydawałoby się całkowicie pewnych i wyrobionych już 
poglądów. A oto i ten przekaz: 

Edgar Cayce – riding 5749-14 z dnia 14.05.1941
Pytanie – Pierwszy problem dotyczy przyczyny stworzenia. Czy była to aby chęć dokonania doświadczeń 

przez Boga, pragnienie towarzystwa, a może chęć wyrażenia siebie czy jeszcze coś innego? Odpowiedź – 
Bóg zapragnął wyrażenia siebie i obecności towarzyszących mu istot. 
P - Drugi problem tkwi w tym co jest różnie określane; jako zło, ciemność, zaprzeczanie, grzech. Czy 
można powiedzieć, że ten stan jest niezbędnym warunkiem tworzenia, a dusze, które otrzymały wolną 

wolę, znalazły przez to możliwość wyżywania się w rozwiązłym postępowaniu? Czy może takie są dusze i 
jest to normalne w ich postępowaniu? A może należałoby powiedzieć, że jest to stan umysłu w którym 

zatraca się świadomość siebie i swego związku z Bogiem? O – Jest to sprawa wolnej woli i zagubienia 
kontaktu z Bogiem. 
P - Trzeci problem dotyczy upadku człowieka. Czy można powiedzieć, że było to coś nieuniknionego w 
przeznaczeniu dusz, coś czego Bóg nie pragnął lecz nie ingerował w raz daną już wolną wolę? Problem jest 

jak rozumieć wszechwiedzę Boga, czyż nie przewidział, iż dając wolną wolę dusze upadną i utracą łaskę? 
O – Dał wolną wolę człowiekowi i w niczym jej nie ogranicza. Na samym początku stworzył wolne, 

samodzielne dusze. Oczywiście dusze zaczęły błądzić, grzeszyć kiedy zeszły w swoim eksperymentowaniu 
poza Boski plan czy zasady. Ale to były indywidualne decyzje. W przypadku wolnej woli przewidywanie, 

nawet dla Istoty wszechmocnej i wszechobecnej, możliwe jest jedynie wówczas kiedy dusza, która jest 
częścią Boga, podejmuje wybór, wówczas Bóg zna jego zakończenie. 
P – Czwarty problem odnosi się do okresowego pobytu człowieka na Ziemi. Czy pierwszym zamierzeniem 
było nie nadawanie ziemskiej formy ludzkim duszom, a konieczność powstania ras jest skutkiem 

zbłądzenia. O – Ziemia i to co na niej powstało było jedynie ekspresją Boga i niekoniecznie jako miejsce 
czasowego pobytu człowieka, do czasu, aż człowiek został stworzony - aby mógł poznać warunki panujące 

na Ziemi. 
P – Piąty problem dotyczy wyjaśnienia niektórych Life Readings. Studiując zawartą w nich treść odnosi się 

wrażenie, że od najwcześniejszych inkarnacji stopniowo popadamy z czasem w coraz to większe 
przywiązanie do ziemskich warunków i coraz to bardziej utracamy swe umysłowe zdolności. Po czym 

pokonując cierpienie i ból, oraz wykazując się zrozumieniem i pokorą następuje zwrot w górę. Czy jest to 
normalny model rozwoju, w którym korzystając z wolnej woli i wolnego umysłu, dzięki doskonaleniu się w 

cnotach jednoczymy się z Bogiem? O – Tak jest, jest to wzór, który jest w Nim zawarty. 
Arcturus jest tym co możemy nazwać centrum tego wszechświata. Przez to centrum przechodzą istoty dla 

których nadszedł okres sprawdzenia czy mogą już udać się do innych systemów planetarnych. 
P – Następny szósty problem dotyczy przebywania dusz na odległych systemach planetarnych i na 

background image

naszym systemie planetarnym w okresie między kolejnymi wcieleniami na Ziemi. Z przekazu, który 
uzyskaliśmy z tego źródła wynika, że osoba Edgara Caycego , po pobycie na Ziemi jako Uhjltd, oddaliła się 

do systemu planetarnego Arcturusa, po czym ponownie narodziła się na Ziemi. Czy tak dalekie oddalanie 
się jest normalnym czy nienormalnym etapem rozwoju duszy? O – Tak jak to już tu zostało powiedziane, i 

przez innych – Arcturus jest tym co możemy nazwać centrum tego wszechświata. Przez to centrum 
przechodzą istoty dla których nadszedł okres sprawdzenia czy mogą już udać się do innych systemów 

planetarnych czy tez muszą jeszcze powrócić by doskonalić się w tym układzie planetarnym, z naszym 
słońcem i jego planetami. 
P – Siódme pytanie dotyczy poprzedniej odpowiedzi. Czy tę odpowiedź należy tak rozumieć, że aby móc 
udać się do innych systemów planetarnych należy wpierw ukończyć cykl rozwoju w układzie planetarnym 

naszego Słońca? O – Należy pomyślnie zakończyć rozwój w układzie planetarnym naszego systemu 
słonecznego. 
P - Czy możliwe jest uzyskanie czy też ukończenie ewolucji na jakimkolwiek systemie planetarnym, czy 
też musi to być nasz układ planetarny? O – Zależy to od tego do jakiego systemu planetarnego ta istota 

zeszła. Doskonalenie może być uzyskane na którymkolwiek z wielu systemów planetarnych. 
P – Czy ten cykl słoneczny musi być ukończony na Ziemi czy może być spełniony na innej planecie, czy 

też może każda z planet ma swój własny cykl, który musi być ukończony? O – Jeśli zaczyna się na Ziemi 
musi być na Ziemi zakończony. System słoneczny do którego należy Ziemia jest tylko częścią całości. Ilość 

planet w koło Ziemi jest stała, są one ze sobą spokrewnione. Jest to kompletny krąg całego systemu. 
P – Ósme zagadnienie związane jest z warunkami bytowymi i postępowaniem rodziców w okresie 

poczęcia. Czy określona pozycja społeczna rodziców i ich zachowanie może zachęcić duszę do zejścia, 
gdyż w przybliżeniu te warunki jej odpowiadają? O – Zbliżone warunki. Nie jest to zasadą. Każda istota 

czy dusza dostaje szansę, ma wolną wolę, może odrzucić lub się zagłębić w problemy, które wynikną z 
tego związku. Jeżeli oczywiście ten związek ją zaciekawia, czy też daje możliwość spełnienia się jako 

indywidualna istota. 
P – Czy zstępująca dusza zmuszona jest do wzięcia na siebie części karmy rodziców? O – Jeśli byli ze 

sobą spokrewnieni, tak. W innym przypadku, nie. 
P – Czy ziemski model zstępującej duszy jest odwzorowaniem modelu stworzonego wcześniej dla 

rodziców? O – Jak to już zostało powiedziane jest to względne, zależne od stopnia wzajemnego 
pokrewieństwa; z powodu wspólnego działania tworzą pewien własny model. Rzuca to światło na jedno z 

wszechobecnych świętych praw, które są zawsze takie same i niezmienne. Stworzone przez Boga z natury 
są Boskie, i dlatego niezmienne, nawet w tym szczególnym przypadku, który doprowadził to do tego, iż 

Jego ludzka postać została ukrzyżowana. 
Czy dusza może wybrać z pośród kilku wzorców, zależnie od tego jaki stopień rozwoju gotowa jest podjąć? 
P – Czy dusza może wybrać z pośród kilku wzorców, zależnie od tego jaki stopień rozwoju gotowa jest 
podjąć. Czy dusza może wybrać sobie jedną z kilku postaci, tą która najlepiej pasuje do jej osobowości? 

– Tak 
P – W jakim stopniu przeciętna dusza spełnia swoje zamierzenia, w mniej niż 50% czy więcej? O – Jest to 

kontynuacja rozwoju, więc w większym procencie niż 50% 
P – Pochodzenie , otoczenie i wola, w jednakowym stopniu mogą one wspomagać czy hamować rozwój 

jednostki? O – Wola jest najważniejszym czynnikiem, może pokonać wszystkie inne. Wola jest częścią 
archetypu. Żaden wpływ pochodzenia czy otoczenia nie jest w stanie pokonać woli. Przykładem może być 

fakt, że bez względu na to jak daleko zbłądziłaby dusza, jednocząc się z Nim może wstąpić do świętego 
świętych. 
P – Dziewiąty problem dotyczy odpowiednich symboli czy określeń odnoszących się do Mistrza czy 
Chrystusa. Czy można powiedzieć, że Jezus jest duszą, która w cyklu ziemskich wcieleń pierwsza uzyskała 

pełną doskonałość, uzyskując również taką samą doskonałość w cyklu planetarnym? O – Można tak 
powiedzieć, ale w odniesieniu do postaci Jezusa jako człowieka. 
P – Czy jest On istotą doskonałą, która powróciła do Boga, uzyskując tę jedność z Bogiem na innych 
planach i systemach planetarnych? O –Absolutnie tak. 
P – Czy Świadomość Chrystusowa to świadomość, która jest wdrukowana w umyśle archetypu każdego 
człowieka i czeka na swe przebudzenie, przez akt woli duszy, pragnącej zjednoczenia się z Bogiem? O – 

Tak, dokładnie tak. 
P – Proszę wymienić inkarnacje Chrystusa i Jezusa, wskazując kiedy rozpoczął swe inkarnacje jako 

człowiek? O – Najpierw oczywiście na początku, następnie jako Enoch, Melchizedek, jako doskonałość. 
Następnie na Ziemi jako Józef, Jozue, Jezue, Jezus. 
P – Dziesiąty problem dotyczy czynników rozwoju duszy. Czy umysł, który jest budowniczym należy uznać 

background image

za ostatni stopień rozwoju, ponieważ nie powinien upaść mając pewne oparcie w nabytych już zaletach i 
emocjonalnych cnotach? O – Można powiedzieć zarówno tak, jak i nie. Przed rozpoznaniem umysłu jako 

drogi, powinno się wcześniej osiągnąć świadome postępowanie i realizację zamierzeń zgodne z własną 
wolą. 
P – Jedenasty problem dotyczy porównań z Chrześcijaństwem. Czy gnostycyzm jest bliższy 
Chrześcijaństwu niż otrzymywane tutaj informacje? O – Jest to porównanie i było powszechnie 

akceptowane do czasu aż zaczęto wprowadzać zasady, które stały się pokusą pójścia na skróty. A w 
Chrześcijaństwie nie można sobie pozwolić na drogę na skróty. 
P – Jakie były motywy działania wczesnego kościoła czy soboru, że usunięto reinkarnację z teologii 
Chrześcijańskiej? O – To o czym mówimy, wykorzystywanie przez pewne jednostki wiedzy dla 

wywyższania się i czerpania z tego korzyści. 
P – Czy dusze są uwikłane w innych systemach planetarnych podobnie jak w naszym? O – Tak samo w 

innych systemach jeśli są one podobne do naszego systemu planetarnego. 
P – Czy można otrzymać jeszcze jakieś inne rady pomocne obecnej tu osobie, w przygotowanych przez 

nią rozdziałach książki? O - Trzymaj się mocno tych ideałów, i miej zawsze Jego jako swój Ideał. I 
przekazuj tę wiedzę każdemu kto szuka rozwiązania tych problemów. I nie próbuj rozmywać, przewyższać 

czy omijać krzyża, gdyż jest tym, na który każdy z osobna musi spojrzeć i go poznać, by zrodzić siebie w 
Nim. 
tłumaczenie Jerzy M. Łatak, przedstawiciel Stowarzyszenia A.R.E. na Polskę 

Śpiący Prorok

Nieporównywalny, jedyny w swoim rodzaju amerykański mistyk Edgar Cayce, (1877- 1945), (czyt Edgar 
Kejsi), dzięki swoim fenomenalnym zdolnościom przekazał światu pozaziemską wiedzę na wszystkie 

istotne i interesujące ludzi tematy. Począwszy od uzdrawiania, leczenia chorób nawet tych uznanych za 
nieuleczalne, po dzieje człowieka od początku pobytu na Ziemi, życie na zaginionej Atlantydzie i nieznane 

życie Jezusa. 
Jak to było w ogóle możliwe? Cayce posiadał wyjątkowy dar, wprowadzał się sam w stan medialny (czyli 

całkiem inaczej, jak każde inne medium), i będąc przez siebie uśpionym mógł odpowiadać na dowolnie 
zadane mu pytanie. Z tej przyczyny został nazwany Śpiącym Prorokiem. 
Ten wyjątkowy talent odkrył w sobie, kiedy mając dwadzieścia lat starał się wyleczyć utratę głosu 
spowodowaną częściowym paraliżem strun głosowych. Szczęśliwe wyleczenie przez samego siebie 

wywołało ogromne zdumienie, szczególnie wśród lekarzy, którzy przez cały rok bezskutecznie usiłowali go 
wyleczyć. Wkrótce po tym zdarzeniu Cayce leczył swoją rodzinę i wszystkich, którzy tylko zwrócili się do 

niego o pomoc. Po wydrukowaniu przez miejscowego lekarza dr Wesely Ketchum, artykułu w 
ogólnokrajowej gazecie New York Times, o jego fenomenalnych zdolnościach, odwiedzać go zaczęli sławni 

politycy i aktorzy. W czasie transu Cayce podawał nazwy lekarstw, o których nigdy nie słyszał, wymieniał 
choroby, których nie tylko on nie znał, ale nawet nie znali ich miejscowi lekarze. 
W czasie transu Cayce podawał nazwy lekarstw, o których nigdy nie słyszał, wymieniał choroby, których 
nie tylko on nie znał, ale nawet nie znali ich miejscowi lekarze. 
Prostymi sposobami potrafił wyleczyć najbardziej groźne choroby. Swoją żonę Gertrudę wyleczył z 
gruźlicy, a synowi o imieniu Hugh Lynn uratował wzrok, kiedy po wypadku z magnezem, lekarze byli już 

zdecydowani wyjąć mu oko. Zdarzyło się też, że uratował noworodka, po tym jak lekarze orzekli, że 
należy kobiecie wyciąć guza, a Cayce stwierdził, że to nie jest guz, tylko rozwinięty płód. Dzięki temu, że 

kobieta zwierzyła Caycemu uratowała swoje dziecko. Takich i podobnych temu przypadków było mnóstwo. 
W końcu okazało się, że nie potrzeba osobiście zgłaszać się do Caycego, a wystarczy jedynie podać 

nazwisko i adres, a Cayce w transie odnajdzie tę osobę, zdiagnozuje i poda sposób wyleczenia. Od tej 
chwili leczył ludzi nie tylko z całego kraju, ale też z zagranicy. 
Wiele receptur wykorzystywanych jest do dzisiaj. Do tych szczególnie zbawiennych zaliczyć należy 
Atomidynę (zatominizowany jod), która stymuluje działanie gruczołów dokrewnych i odświeża działanie 

organizmu, odmładza. Drugim takim lekiem jest IPSAB, który zabija bakterie okołozębne, leczy 
paradentozę i próchnicę zębów. Są też środki na poprawę cery i wzmocnienie włosów. Szczególną uwagę 

zwracał Cayce na dbanie o nie zakwaszanie organizmu, gdyż jest to podstawowa przyczyna większości 
chorób. 
Przypadek sprawił, że po dwudziestu latach znakomitego leczenia Cayce zaczął mówić o reinkarnacji. 
Przypadek sprawił, że po dwudziestu latach znakomitego leczenia Cayce zaczął mówić o reinkarnacji. 

Przestraszony tym, co powiedział w czasie transu, zdecydowany był zaprzestać dawania dalszych 

background image

przekazów, gdyż obawiał się, że jest to jakaś nieczysta sprawa z udziałem złego ducha. Trzeba bowiem 
wiedzieć, że Cayce był bardzo religijny, co roku przeczytywał całą Biblię i w końcu przeczytał ją tyle razy, 

ile lat żył. Przekonany był, że w Biblii nie ma żadnej wzmianki o reinkarnacji. Kiedy wreszcie dał się 
namówić, aby chociaż zapytać dlaczego mówi się o reinkarnacji, skoro nie ma na ten temat informacji w 

Biblii, otrzymał odpowiedź, że jest wiele takich wersetów, tylko ludzie czytając nie zwracają na nie uwagi i 
od razu niektóre z nich zostały wymienione. 
Od tego czasu rozpoczęła się nowa seria przekazów tzw. life readings (czyt. lajf ridings), które opisują 
wcześniejsze życie ludzi w Izraelu, Rzymie, Egipcie, a także na zaginionej Atlantydzie. W sumie w ciągu 

całego życia Edgar Cayce przekazał ponad 14 tys. ridingów, które zostały spisane przez jego sekretarkę 
Gladys Davis, i są teraz dostępne do studiowania dla członków założonego przez niego stowarzyszenia pod 

nazwą Association for Research and Enlightenment w skrócie ARE (Stowarzyszenie do Badań i 
Oświecenia). 
Od kilkunastu lat działalność Stowarzyszenia została poszerzona na cały świat. Polska sekcja powstała w 
1990 r i posiada swoją stronę internetową www.edgarcayce.hg.pl 
Jerzy M. Łatak 

Trzy dni dla zdrowia

Jednym z najbardziej popularnych i dobrze znanych sposobów na poprawienie swego zdrowia jest 
opracowana przez Caycego dieta jabłkowa. Decydując się na tę dietę nie należy oczekiwać znacznego 

utracenia wagi, ponieważ jest ona przeznaczona wyłącznie na oczyszczenie organizmu z toksyn, dzięki 
czemu poczujemy przypływ sił witalnych i przez pewien czas będziemy się czuli znacznie zdrowsi. Jest to 

również dobry sposób na alkalizowanie organizmu i uśmierzenie długotrwałych bólów. 
Wiele osób doceniło wartość diety jabłkowej i stosuje ją nawet kilka razy w roku dla łagodnego 

przeczyszczenia przewodu trawiennego i detoksykacji organizmu. Edgar Cayce wiele razy zalecał 
stosowanie diety jabłkowej. W krótkim czasie stała się ona jednym z najbardziej popularnych domowych 

sposobów leczenia. Ta prosta metoda nie tylko jest łatwa w stosowaniu, ale i nadzwyczaj skuteczna. Od lat 
chętnie jest polecana przez wszystkich, którzy doznali dobrodziejstwa tej terapii. Osobiście stosuję dietę 

jabłkową trzy do czterech razy w roku. Dzięki temu czuję się lekko i zdrowo, na ciele i na umyśle. 
Pierwsze co w tym przypadku należy uczynić to zaopatrzyć się w jabłka! Jest wiele wybornych, smacznych 

gatunków jabłek. Szczególnie te, które wcześnie dojrzewają. Nie mniej wszystkie gatunki smacznych 
soczystych jabłek są chętnie spożywane przy stosowaniu diety jabłkowej. W ridingu czytamy, że 

spożywanie surowych jabłek nie należy łączyć z żadnym innym pożywieniem. Nie można również w tym 
czasie stosować okładów z rycynusu. W ridingu 543-27 Cayce mówi: „Kiedy stosujesz okłady z oleju 

rycynowego nie staraj się stosować na oczyszczenie diety jabłkowej.” 
Stosowanie diety jabłkowej jest bardzo proste. Przez trzy dni spożywamy jabłka, pijemy dużo wody i 

wypoczywamy. A oto jeden z ridingów opisujących dietę jabłkową: 

Byłoby dobrze dla ciebie, abyś po tym wszystkim zrobił sobie trzydniową dietę jabłkową, 

potrzeba ci tego oczyszczenia pomimo, iż jesteś jeszcze osłabiony. Przy okazji staniesz się też 
mniej nerwowy. Po tych trzech dniach diety wypij nieco oliwy z oliwek. Jabłek możesz zjeść tyle 

na ile tylko masz ochotę, co najmniej pięć lub sześć dziennie. Przeżuwaj je starannie i pij w 
ciągu dnia dużo wody, a po trzech dniach tej diety wypij duży łyk oliwy z oliwek. 

(1409-9)

Ten łyk to może być łyżka stołowa oliwy z oliwek. Najlepiej dobrego gatunku z pierwszego tłoczenia tzw. 
„virgin oil”. Jeżeli ktoś z jakichś powodów nie może pić oliwy z oliwek to może przedłużyć dietę na cztery 

lub pięć dni. Nigdy wprawdzie tego nie robiłam, ale spodziewam się, że efekt będzie całkiem podobny. 
Jak to wcześniej wspomniano wypoczynek w tym okresie jest bardzo wskazany: 

Okresowa dieta jabłkowa byłaby bardzo wskazana dla ciebie, jednak w tym czasie nie staraj się 
pracować jak koń, bo może ci to bardziej zaszkodzić niż pomóc. 

(307-14)

Większość osób, które stosują tę dietę twierdzi, że pierwszego dnia mają największą ochotę, by sięgnąć 
po inne jeszcze pożywienie, niektórzy mówią, że drugiego dnia, ale wszyscy zgodnie twierdzą, że trzeciego 

dnia czują lekkość i przypływ energii, który z nadwyżką wynagradza włożony wysiłek. Jest to więc świetne 
dla twojego zdrowia. Spróbuj a przekonasz się o rezultacie. 
Anne Hunt (z pisma dla członków Stowarzyszenia Caycego: „True Health” przetłumaczył Jerzy  

background image

M. Łatak) 

Wyleczony artretyzm

Jest to moja historia, o tym w jaki sposób ridingi Edgara Caycego pomogły mi wyleczyć 33 lata temu 
artretyzm. W owym czasie byłam studentką na wyższej uczelni, żywiłam się w barach i miałam już 

problemy ze zdrowiem. Pewnego dnia, kiedy schyliłam się by sięgnąć po książkę na dolnej półce, coś 
strzeliło w moim prawym kolanie. Po zbadaniu lekarz orzekł, że mam artretyzm. W ciągu następnych 

ośmiu lat ból systematycznie wzrastał, aż w końcu stałam się kaleką. Moje kolana były tak wrażliwe, że 
byle dotknięcie było dla mnie ogromną udręką . Ból nie ustawał przez okrągłe 24 godziny Bezskutecznie 

szukałam pomocy u czterech doktorów, a już poważnie się zlękłam, kiedy zaproponowano mi skrobanie 
kości i drenowanie płynu z kolan długą igłą. Znałam już takie przypadki leczenia i wiem, ze były 

bezskuteczne.. 
W tym czasie dopingowana wewnętrznym głosem „ciało musi być zdrowe”, szukałam jakiegoś sposobu na 

wyzdrowienie. Pewnego razu byłam nawet u słynnego uzdrowiciela, nie był to jednak ten, który mógł mi 
pomóc. Czytałam pouczające książki, niestety nie były one dla mnie zbyt przekonywujące. Ciągle byłam 

pod stałą opieką lekarską, nie chciałam się jednak zgodzić na zaproponowaną przez lekarzy wymianę 
moich stawów na sztuczne. Brałam zwiększone dawki środków przeciw bólowych oraz nie ustawałam w 

poszukiwaniu mniej inwazyjnego i mniej bolesnego leczenia. 
Pomimo, iż Cayce już opuścił Ziemię, zdecydowałam się zastosować jego kurację. 
Pewnego dnia roku 1967, w czasie normalnych zakupów, natknęłam się na książkę There is a River 
autorstwa Thomasa Sugrue (polskie wydanie Edgar Cayce, wydawnictwo Raff i Jung). Zastanawiałam się 

czy ją kupić, po chwili odłożyłam jednak z powrotem na półkę. Tytuł nie dawał mi długo spokoju i po 
dwóch tygodniach wróciłam do tego sklepu, by ją zakupić. Przeczytałam całą w ciągu jednej nocy. 

Pomimo, iż Cayce już opuścił Ziemię, zdecydowałam się zastosować kurację, która była podana na końcu 
książki. Byłam głęboko przekonana, że jeżeli ta kuracja pomogła jednemu ciału, tak samo pomoże 

drugiemu. 
W pierwszym etapie leczenia, należało przez 30 dni czyścić organizm, zwracając szczególną uwagę na 

właściwe odżywianie. Następny wymóg to spożywanie potraw nie zawierających cukru, skrobi, alkoholu, 
czerwonego mięsa, wieprzowiny, smażonego i konserwantów. Należało tez wystrzegać się kapusty i 

bananów. Spożywałam głównie potrawy z indyka, kurcząt, ryb, świeżych owoców i warzyw, oraz 
pełnoziarnistego chleba. Do czasu, aż przyzwyczaiłam się do spożywania surowych warzyw jadłam 

gotowane. Pomimo iż nie przestrzegałam w całości wyznaczonej diety wiedziałam, że takie jedzenie 
oczyszcza każdą komórkę mego ciała. 
Po 30 dniach brałam raz w tygodniu kąpiele z użyciem gorzkiej soli (soli Epson), dwa i pół kilograma soli 
do tak gorącej wody jak tylko można wytrzymać. Leżąc w wannie do 35 minut nacierałam bolące stawy. 

Po spłukaniu się czystą wodą siadałam na plastykowym pokryciu i nacierałam stawy olejem arachidowym. 
Po czym z przyjemnością relaksowałam się, lub zasypiałam. 
Następna część leczenia to zastosowanie Atomidyny (atomizowany jod). Po zakupieniu Atomidyny 
zastosowałam dawkowanie, które mi bardziej odpowiadało, chociaż nie było dokładnie takie jak podano w 

ridingu. Brałam każdego ranka jedną kroplę na szklankę wody przez pięć dni, następnie pięć dni przerwy, 
( w ridingu zaleca się większą ilość Atomidyny). Cykle takie powtarzałam przez półtora roku. 
Loretta Godbout (tłumaczenie Jerzy M. Łatak) 

Reinkarnacja

Na Zachodzie w Judaizmie, Chrześcijaństwie i Islamie, reinkarnacja to tylko zasłyszane przypuszczenie, na 
Wschodzie jest sposobem na życie, życiem duszy. Wprawdzie chociaż Hinduizm i Buddyzm są głównym 

źródłem wiedzy o reinkarnacji to po dokładniejszym zbadaniu, pewne przykłady można odnaleźć również 
na Zachodzie. 
Na przykład stela Majów w pobliżu pięknych świątyń i piramid Palenque zawiera inskrypcję dotyczącą króla 
Jinich Akhal Mo Nab, który władał Majami w roku 700 po Chr. Dowiadujemy się z napisu na tej steli, że 

jest on inkarnacją wcześniejszego boga znanego archeologom jako „G I” (czyli „G pierwszy” z wielu innych 
bogów). Dalej król wyjaśnia, że jego obecna inkarnacja jest bardziej ludzka i ziemska niż te poprzednie, 

lecz szczęśliwie zachowuje pamięć swoich wcześniejszych ziemskich doświadczeń. 
Może to być dla kogoś niespodzianką, ale źródłem wiedzy o reinkarnacji dla Zachodu jest również 

Chrześcijańska Ewangelia. 

background image

Może to być dla kogoś niespodzianką, ale źródłem wiedzy o reinkarnacji dla Zachodu jest również 
Chrześcijańska Ewangelia! Jezus dwukrotnie mówił do Apostołów, że Jan Chrzciciel jest reinkarnacją 

Eliasza, którego przyjście „przed nadejściem dnia Pańskiego” prorokował Malachiasz (Ks. Malachiasza 
3:23). Pierwszy raz Jezus mówi o Janie Chrzcicielu w ten sposób, kiedy Jan został uwięziony: „A jeśli 

chcecie przyjąć, to jest on Eliaszem, który ma przyjść. Kto ma uszy, niechaj słucha!” (Mat. 11:14-15). 
Drugi raz po przemienieniu na górze Tabor: „Eliasz istotnie przyjdzie i naprawi wszystko. Lecz powiadam 

wam: Eliasz już przyszedł , a nie poznali go i postąpili z nim tak, jak chcieli. Tak i Syn Człowieczy będzie 
od nich cierpiał. Wtedy uczniowie zrozumieli, że mówił im o Janie Chrzcicielu”. 
Ciekawe, że Herodiada, żona Heroda, która sprowokowała ścięcie Jana, miała być reinkarnacją Izabeli, 
która po ścięciu przez Eliasza proroków bożka Baala, zaprzysięgła mu taką samą zemstę (1 Król. 19:2). 

Tak więc ścinanie głów nie było dla duszy Herodiady niczym nowym, już jako Izabela doprowadziła do 
śmierci tak wielu proroków Yahve, że Obadiah musiał „ukryć w grotach stu proroków”, aby uchronić ich 

przed niechybną śmiercią. Niektórzy są przekonani, że Eliasz „stracił głowę” ponieważ przekroczył dane 
mu przez Boga uprawnienia, po tym, kiedy dowiódł ludziom i kapłanom Baala obecność Boga, przez 

sprowadzenie ognia na ofiarny ołtarz, z własnej woli wytracił wszystkich kapłanów Baala. (1 Ks. Król. 
18:40). Jakże często w swoim zapale niesienia światła, niszczymy oponentów i to już po tym, kiedy udało 

nam się ich nawrócić, podobnie jak to uczynił Eliasz. 
Do tych najlepiej na Zachodzie, naukowo dowiedzionych przypadków reinkarnacji zaliczamy te, które 

zbadał dr Jan Stevenson z Uniwersytetu w Virginii. Napisał na ten temat dziewięć książek. Pierwsza z nich 
jest najbardziej znana i nosi tytuł: Twenty Cases Suggestive of Reincarnation (Dwadzieścia przypadków 

wskazujących na reinkarnację). Natomiast ostatnia z nich jest najbardziej frapująca Where Reincarnation 
and Biology Intersect (Gdzie zbiegają się reinkarnacja z biologią). W swych książkach opisuje 65 z pośród 

ponad 2600 przebadanych przypadków zachowania przez dzieci pamięci swego wcześniejszego życia w 
krajach, gdzie reinkarnacja jest powszechnie akceptowana. Te mocno udokumentowane dowody, 

wykluczają jakikolwiek związek pamięci wcześniejszego wcielania z ich obecnym życiem. Niektóre z 
dowodów pojawiają się nawet w formie znamion na ich nowych ciałach. Być może, tę najbardziej ujmującą 

książkę o tym, jaki wpływ na obecne życie mają wydarzenia z poprzedniego wcielenia, napisała dr Gina 
Cerminara pt. Many Mensions (polskie tłumaczenie „Tajemnice reinkarnacji” Wydawnictwo Raff i Jung). 

Książka zawiera fascynujące historie kolejnych inkarnacji ludzi, wzięte z opisów zawartych w ridingach 
Caycego. 
W świetle zasad reinkarnacji nasze życie jest jak rzeka. Na powierzchni faluje blaskiem, świeżością i 
życiem, a pod tą powierzchnią pulsuje niewidzialna energia duszy ze swą pamięcią, nawykami i rządzą. Ta 

energia magazynuje w sobie doświadczenia duszy z tysięcy lat. 

Pamięć
Takim palącym pytaniem, które domaga się odpowiedzi jest: jeśli żyliśmy już wcześniej, to dlaczego tego 
nie pamiętamy? Odpowiedź jest prosta i kompleksowa. Chodzi o to, że to nie nasze ciało się inkarnuje, 

lecz dusza, i nasza obecna postać fizyczna jest całkiem nowa i nie może pamiętać przeżytego wcielenia, 
gdyż go nie miała. Tylko nieliczni pamiętają swe wcześniejsze wcielenia, u zdecydowanej większości 

pamięć tę zachowuje tylko dusza. Co więcej, pamięć w ciele fizycznym utrzymuje się zwykle tylko we 
wczesnych latach dziecinnych. 
Przekonał się o tym dr Stevenson, który w czasie badań przypadków pamięci wcześniejszych inkarnacji 
zauważył, że dorastające dzieci z czasem zatracały te swoje wspomnienia. Nie przypominały sobie nawet 

wówczas, kiedy czytał im ich własne relacje przekazane w dzieciństwie. Wydaje się to potwierdzać 
przypuszczenie, że młode umysły są bliższe umysłowi duszy i z czasem, integrując się coraz bardziej ze 

światem fizycznym, zatracają ten kontakt. 
Następne pytanie jest takie: jeżeli nie pamiętamy wcześniejszych wcieleń to jaki one mogą mieć na nas 

wpływ? Odpowiedź jest równie prosta, może tylko trudniejsza do uwierzenia – nasza dusza mieści się 
wewnątrz nas i korzysta z zewnętrznej powłoki na równi z ciałem fizycznym. W ridingach Caycego 

znajdujemy wyjaśnienie, które mówi, że zewnętrzna część naszej osoby dominuje nad centralnym 
układem nerwowym i trójwymiarową świadomością naszego umysłu, który rozwija naszą osobowość. 

Natomiast dusza podporządkowana jest autonomicznemu układowi nerwowemu, spogląda przez te same 
oczy i słucha tymi samymi uszami co ciało fizyczne. Dalej Cayce mówi, że umysł podświadomości jest 

umysłem duszy i dusza dominuje w głębiach systemu nerwowego. Dlatego jeśli nawet nie pamiętamy tego 
co jest w pamięci duszy, to wpływ jej na nasze postępowanie jest oczywisty. Jeśli chcemy zrozumieć na 

czym on polega, to musimy wpierw odnaleźć swoją duszę i poznać jej doświadczenia. Tylko wtedy 
zdołamy całkowicie pojąć dlaczego tacy jesteśmy jacy jesteśmy, i dlaczego nasze życie i wzajemne relacje 

są takie jakie są. 

background image

Przyjaźnie
Ta głęboko skryta energia duszy pod powierzchnią fizycznej świadomości sprawia, że od pierwszego 

wejrzenia do jednych osób czujemy sympatię do innych znowu nie. Bywa też że, z tymi samymi osobami 
w pewnych sytuacjach odczuwamy znakomite współbrzmienie naszych wibracji, a w innych sytuacjach 

wręcz przeciwnie. To głęboko w nas zakorzenione nawyki i usposobienie wpływają na sposób reagowania 
na otoczenie. 
Każdy z dzielących losy naszego obecnego życia, najprawdopodobniej był w jakiś sposób związany z nami 
w poprzednim życiu. Nasze obecne zachowanie, emocje, stosunek do otoczenia są przeniesieniem 

doświadczeń wyniesionych z wielu poprzednich wcieleń, na chwilę obecną. 
Uniknięcie tego jest niemożliwe. Czy tego chcemy czy nie, w świecie obowiązuje Uniwersalne Prawo 

Karmy, które w chrześcijańskiej Ewangelii ujęto w słowach „co zasiejesz, to zbierać będziesz”. Nasza wiara 
jest rezultatem wcześniejszego wykorzystania zakresu wolnej woli. Przebyte doświadczenia z tymi 

osobami wywołują nasze nastawienie, postawę i emocje odczuwane od pierwszej chwili poznania. A oto 
przykład z ridingów Caycego: 

P. – Dlaczego on działa na mnie tak niezwykle emocjonalnie, porusza mną do głębi. Czasami 
jest dla mnie odrażający, kiedy indziej znowu budzi głębokie współczucie. Wygląda jakby chciał 

popisywać się dumą, dlaczego? 

O. – Byliście sobie bardzo bliscy, prawie narzeczeństwem, on był strażnikiem, otwierał drzwi 
królowej. Nagle to ty stałaś się królową Esther, zmieniło to całkowicie wasze stosunki. Jest więc 

naturalne, że teraz w odmiennej sytuacji daje upust swoim emocjom. 

(1298-3)

A oto następny przykład: 

P. – Jaki jest mój karmiczny związek z moim ojcem i w jaki sposób mogę mu pomóc? 

O. – Poprzednio był twoim mężem. I nie dziw się, że tak trudno jest obecnie ułożyć stosunki 
między wami. Zostaw to Panu. Często sytuacja karmiczna wymaga Bożej pomocy. 

Grupowa dusza
Wcześniejsze wzajemne relacje i ich obecne wpływy, nie są jedyną prawdą indywidualnych stosunków. Z 
ridingów Caycego dowiadujemy się, że od samego początku dusze cechowała skłonność do grupowej 

podróży. Ten długi okres wspólnego przebywania przyczynił się do wypracowania atrakcji, które 
scementowały grupę. 
Grupowa dusza tworzy pokrewieństwo jej członków w pojęciu sensu życia i czego od życia można 
oczekiwać. Ta grupowa dusza charakteryzuje się wyraźnie określoną kolektywną świadomością i duchem. 

Mobilizacja członków grupowej duszy zmienia bieg historii. Wspólnota nadziei, postawy i celów wzbudziła 
w narodzie „ducha 1776 roku” i doprowadziła do utworzenia USA. Tak samo wspólny duch ogarniał 

pokolenia I i II Wojny Światowej, pokolenie „dzieci kwiatów” lat 60-tych, i obecne „pokolenie X”, o którym 
się tak wiele mówi. 
Grupowa dusza nie jest sztywna czy statyczna, którykolwiek z jej członków z własnej woli może przejść do 
innej grupy i szukać tam odmiennych doświadczeń. W ridingach Caycego odnajdujemy dusze, które w 

kolejnych wcieleniach zmieniały podległość polityczną, rasę czy religię. Pokolenia nie inkarnują się wg 
jakiegoś sztywnego wzorca. Członkowie jednej grupy mogą wstępować do innej. Istnieje wolny wybór w 

zakresie wiary i karmy. Pomimo wypracowanych już więzi w grupie i atrakcyjnych wzajemnych relacji, nie 
są one w stanie krępować wolnej woli duszy. 

Gwiazdy i planety
Każda z planet ma unikalne środowisko z odmienną, specyficzną dla jej warunków działalnością. Te 

odmienne warunki w różny sposób wpływają na dusze. Cayce określa system słoneczny jako uniwersytet 
w którym planety są różnymi wydziałami, jest to ogromny uniwersytecki kompleks do kształcenia dusz. 

Brzmi to dla nas nieco zaskakująco ponieważ skupiliśmy swą uwagę na naszym trójwymiarowym świecie. 
Trudno sobie wyobrazić, że mózg i ciało są tylko domem dla umysłu i duszy, a umysł i dusza mogą 

swobodnie wędrować do innych wymiarów w kosmosie. 

Być nieobecnym w ciele, to znaczy być obecnym w świadomości kosmosu. 

background image

(1998-1)

Wspomnienie minionego życia
Pamięć wcześniejszych żyć tkwi w umyśle duszy, wygląda więc na to, że jedyne co jest do zrobienia, to 
sięgnąć do tej pamięci. Niestety nie jest to takie łatwe. Długie lata studiów, badań i obserwacji przekonały 

mnie, że rzeczywistość duszy jest całkiem inna od naszej trójwymiarowej. W rzeczywistości duszy nie ma 
ani czasu, ani przestrzeni. Pomimo naszego wysiłku trudno jest sobie wyobrazić rzeczywistość, w której 

nie istnieje linearna percepcja czasu i miejsca, gdzie nieznany jest podział przestrzenny. Innymi słowy nie 
ma przeszłości, nie ma przyszłości, nie ma tu, nie ma tam. Dusza odbiera życie jako kontynuację całości. 

Toteż pomimo wyjątkowych zdolności Caycego odkrywanie kolei losu poszczególnych dusz nie było proste, 
pamięć o nich nie leży na łatwej do odczytania tablicy czasu. Nie znaczy to, że nie można przedstawić jej 

w linearnej postaci, co tak świetnie robił Cayce. Istnieją jednak dowody na to, że głęboko w świadomości 
pamięć zgromadzona jest raczej grupowo, w pękach czy gronach, niż jakbyśmy woleli, kolejno 

uporządkowana. Te pęki nie gromadzi czas, lecz podobieństwo odczuć emocjonalnych duszy. Na przykład 
pamięć smutku zgromadzona jest razem i nie jest łatwo odnaleźć jej na planie czasu. Dlatego kiedy 

usiłuje się wglądnąć do umysłu duszy i odsłonić jej pamięć, można dotrzeć do grona smutku, żalu i 
boleści, który powstawał w różnym czasie, z różnych przyczyn. 
Odczucie emocjonalne jest łatwiejszym sposobem dostrzeżenia wpływu minionego życia. Myśl nie dociera 
tak łatwo do zewnętrznej powłoki, toteż niewiele w tym pomaga. To jest tak jakbyśmy chcieli spróbować 

przypomnieć sobie sen korzystając jedynie z zewnętrznej, czyli fizycznej świadomości. Zewnętrzny umysł 
nie śni, śni wewnętrzny, i sny grupują się w przedziałach minionego życia. Cayce namawia do wyłapywania 

„przebłysków” poprzedniego życia. 
Kiedy potrafimy zmniejszyć naturalną dla nas dominację zewnętrznej świadomości, wewnętrzna 

świadomość chętnie się ujawni, i jeśli jesteśmy wystarczająco uwrażliwieni możemy odebrać odczucia 
duszy i pamięć ludzi, miejsc i sytuacji. 
Pamięć duszy ujawnia się często przez powtarzające się sytuacje i wzorce zachowań w obecnym życiu. 
Wszyscy spotkaliśmy się z usiłowaniem przezwyciężenia pewnych powtarzających się skłonności, nawet 

tych niechcianych, szczególnie w określonych sytuacjach czy znajomościach. Są to znaki głęboko 
zakorzenionego wzorca, który musi się wydobyć i zostać zmieniony. Dzisiaj uważa się, że te wzorce są 

„niedokończonymi sprawami” czyli są to niedokończone sprawy duszy. 

Karma
Kiedy ostatnio pisałem o karmie zwróciłem szczególną uwagę na następujący cytat Caycego: „Są ukryte 
uwarunkowania w twojej obecnej inkarnacji… Jest to część karmy, chyba że skorzysta się z prawa łaski, 

przez co karma nie będzie skutkować.” I jeszcze jedno: „Jak długo odczuwamy działanie karmy, czyli 
przyczyny i skutku. Lecz… możemy przekroczyć od przyczyny i skutku, czy karmy, do łaski.” Jak? 

Zapraszając Boga do obecności na naszej ścieżce. 

Ostateczny cel
Często nasze zewnętrzne ja koncentruje się na materialistycznych celach tego jednego aktualnego życia, 
podczas gdy cele duszy sięgają poza obecną inkarnację. Po wiekach doświadczeń z inkarnacją nasuwa się 

wniosek, że zarówno cel osobisty, jak i duszy, są ważne i należy kierować się zdrowym rozsądkiem, 
wybierając większe dobro. Cayce w ridingach często mówił o potrzebie zachowania równowagi, gdyż 

jesteśmy zarówno fizycznymi ludźmi jak i nie fizycznymi duszami. Każda z tych postaci ma swoje potrzeby 
i misje do spełnienia. Jezus uczył by to co Cesarskie oddać Cesarzowi, a to co Boskie oddać Bogu. 

Najlepiej jest poświęcić swój czas, energię i uwagę dla obydwu. 
Jeżeli stajemy się zbyt materialistyczni, tracimy kontakt z życiem wiekuistym, które sięga poza obecne. 

Jeśli natomiast zbytnio pochłania nas życie duchowe, tracimy w tej inkarnacji okazję zastosowania w życiu 
codziennym tego wszystkiego, co dusza chciałaby rozwiązać i spełnić. Gdyby życie duchowe było jedynym 

celem duszy, to zapewne nie musiałaby się inkarnować. To życie jest dla duszy bardzo ważne, a nasi 
partnerzy w tym życiu, są kluczem dla duszy, do rozwoju i załatwienia niedokończonych spraw. 
John Van Auken (przetłumaczył Jerzy M. Łatak) 

Krótka informacja o autorze elaboratu
John van Auken jest wybitną postacią w kręgu lektorów stowarzyszenia Caycego ARE (Association for 

Research and Enlightenment). Redaguje miesięcznik dla członków stowarzyszenia pod nazwą „Personal 
Spirituality”. Jest autorem licznych książek inspirowanych materiałem zebranym w ridingach.