background image

Uczestnictwo w AA

     My, uczestnicy AA - zarówno m czy ni, jak i kobiety - jeste my lud mi,

którzy przekonali si  i przyznali,  e nie panuj  nad alkoholem. Dowiedzieli my

si ,  e musimy 

 bez niego, je eli chcemy unikn  katastrofy w  yciu

naszym i naszych bliskich.
     Jeste my cz ci  nieformalnej mi dzynarodowej wspólnoty, dzia aj cej

obecnie w ponad 160 krajach, na któr  sk adaj  si  tysi ce grup w lokalnych

spo eczno ciach. Mamy tylko jeden zasadniczy cel: utrzyma  w asn  trze wo

i pomaga  tym, którzy zwracaj  si  do nas o pomoc w osi gni ciu trze wo ci.

     Nie jeste my reformatorami; nie jeste my zwi zani z  adn  grup

interesu, nie propagujemy ani nie zwalczamy  adnych racji, nie jeste my

przypisani do  adnego wyznania religijnego. Nie zamierzamy zaprowadzi

abstynencji na ca ym  wiecie. Nie werbujemy nowych cz onków, ale nowicjusze

 w naszej wspólnocie zawsze mile widziani. Nie narzucamy innym naszych

do wiadcze  zwi zanych z piciem, ale ch tnie si  nimi dzielimy, gdy kto  nas o

to poprosi.

     W ród uczestników AA znajduj  si  ludzie w bardzo ró nym wieku, o
ró nym statusie spo ecznym, ekonomicznym i kulturowym. Niektórzy z nas pili

przez wiele d ugich lat, zanim zrozumieli,  e nie radz  sobie z alkoholem. Inni

mieli na tyle szcz cia, by ju  w pocz tkach swojej pijackiej kariery

zorientowa  si ,  e alkohol wymkn  im si  spod kontroli.

     Ró norodne by y tak e skutki naszego picia. Wielu z nas zamieni o si  w

ludzkie wraki, zanim poprosili my o pomoc w AA. Niektórzy stracili rodzin ,

maj tek i godno . Staczali my si  do rynsztoka w ró nych miejscach. Cz

 z

nas w kó ko l dowa a w szpitalu lub powraca a za mury wi zienia.

Dopuszczali my si  powa nych wykrocze  - przeciw spo ecze stwu, przeciw

swoim rodzinom i pracodawcom, a nawet przeciw samym sobie.

Ale s  w ród nas i tacy, którzy nigdy nie trafili do szpitala czy wi zienia ani nie

stracili przez picie swojej pracy lub rodziny. W pewnym momencie jednak e
dotarli my wreszcie do punktu, w którym u wiadomili my sobie,  e alkohol

przeszkadza nam normalnie 

. Kiedy za  odkryli my,  e nie umiemy 

 bez

niego, my równie  poszukali my pomocy w AA.

     W naszych szeregach s  przedstawiciele wszystkich najwa niejszych

wyzna , a wielu przywódców religijnych popiera o i wspiera rozwój naszej

wspólnoty. Ale s  tak e po ród nas atei ci i agnostycy. Przypisanie do jakiej

konkretnej, uznanej religii nie jest bowiem warunkiem uczestnictwa.

     Jednoczy nas  cz cy nas wszystkich problem - alkohol. W s p ó 1 n i e

si  spotykaj c, rozmawiaj c i pomagaj c innym alkoholikom jeste my w stanie

zachowa  trze wo  i uwolni  si  od przymusu picia, który kiedy  by

dominuj

 si  w naszym  yciu.

     Nie uwa amy siebie za jedynych, którzy znaj  sposób na rozwi zanie
problemu alkoholowego. Wiemy jednak,  e program AA dzia a w odniesieniu

do nas i na w asne oczy widzieli my, jak pomóg  on niemal wszystkim bez

wyj tku nowicjuszom, którzy uczciwie i szczerze pragn li zaprzesta  picia.

     Dzi ki AA dowiedzieli my si  sporo o sobie i o alkoholizmie. Wiedz  t

przez ca y czas od wie amy, gdy  wydaje si  ona kluczem do naszej

trze wo ci. A dla nas trze wo  zawsze musi by  najwa niejsza.

                    fragment broszury -  "To jest AA"  wydanej przez BSK AA

moja NADZIEJA Mielec