background image

 

 

 
 
 
 
 

 

Mikołaj Dereń

 

22 czerwca w pobliżu: Łódź 

 
Źle się dzieje w mieście Łodzi. 
Przed  trzema  dniami  –  19  czerwca  –  zniknęła  moja  kuzynka, 

Liliana  Polak

.  Wracała  wieczorem  do 

swojego  mieszkania;  wcześniej  wypiła  ze  znajomymi  parę  piw  w  pubie  –  tak  pod  zakończenie  sesji. 
Złapała 12-stkę w kierunku domu. Ale do domu już nie dotarła… 
Na 

Spotted: MPK Łódź

 ktoś napisał, że znalazł jej portfel. Co to znaczy, że zostawiła go w tramwaju? 

Przypadkowa  zguba?  Czy  może  coś  więcej…  na  przykład  ślad  okruszków  rodem  z  "Jasia  i  Małgosi"? 
Policja zapewnia nas, że wszystko będzie w porządku – że pośród studentów to często się zdarza: ktoś 
znika na parę dni i zaraz pojawia się gdzie indziej, pijany w sztok i bez dokumentów. Ale jakoś nie chce 
mi się w to wierzyć. Gdy dorastaliśmy razem, Lilka zawsze była "tą odpowiedzialną". 
Jutro odbieram jej portfel z MPK. Zobaczymy, czy powie mi on coś więcej. 

Lubię to!

 

·

 

Dodaj komentarz

 

· 

Obserwuj post 

·

 

Udostępnij

 

 

Janusz  Rafał  Kot

    "jakoś  nie  chce  mi  się  w  to  wierzyć"  –  czy  da  się  być  WIĘKSZYM 

paranoikiem niż mikołajek? btw. zdajesz sobie sprawę, że to nie jest blog, prawda? 

22 czerwca o 20:18 

·

 

Lubię to!

 

 

Tomcio Walczak

  Ty sobie jaj nie rób, stary! Spiski są wszędzie #illuminati :D 

23 czerwca o 7:45 

·

 

Lubię to!

 

 
 
 
 
 

 

Spotted: MPK Łódź

 

20 czerwca

 

 
Od spottera: "Wczoraj w godzinach rannych znaleziono w tramwaju nr 12 portfel (wsiadłem na Placu 
Dąbrowskiego).  Na  studenckiej  legitymacji  widnieje  nazwisko  Liliana  Polak  (tuż  koło,  nawiasem 
mówiąc,  niezwykle  fotogenicznej  buzi  :))  Rzeczy  do  odbioru  w  siedzibie  MPK  po  potwierdzeniu,  jaka 
komiksowa postać się na danym portfelu znajduje – Anonimowy Znajdywacz". 

Lubię to!

 

·

 

Dodaj komentarz

 

· 

Obserwuj post 

·

 

Udostępnij

 

 

Aga  Banaśkiewicz

    Heh,  tak  się  składa,  że  znam  Lilkę.  Jak  już  coś  ma  na  portfelu  to 

pewnie Człowieka Mrówkę (niska jest) :P 

20 czerwca o 23:57 

·

 

Lubię to!

 

 
 

 

background image

 

 

 
 
 
 
 

 

Mikołaj Dereń

 

23 czerwca w pobliżu: Łódź

 

 
Intryga powoli się zagęszcza. 
Należący  do  kuzynki  portfel  z  Batmanem  krył  w  sobie  pewną  wskazówkę.  Dwudziestominutowy  bilet 
ulgowy,  skasowany  dokładnie  o  22:49.  Zakładając,  że  wsiadła  na  Zielonej  (jak  zapewniała  zarówno 
nas,  jak  i  policję  jej  znajoma),  wg  MPK  do  przystanku  na  Pomorskiej  powinna  była  dojechać  w  17 
minut.  Ale  nie  dojechała.  Jej  ojciec  wyszedł  po  nią  na  przystanek  z  powodu  późnej  godziny  i  czekał 
niecierpliwie aż do rana, wydzwaniając bez końca.  Nie zjawiła się. Gdzieś tam, po drodze, musiało ją 
spotkać coś złego. 
Róg portfela jest przybrudzony czymś brunatnym. Mam tylko nadzieję, że to nie krew. 

Lubię to!

 

·

 

Dodaj komentarz

 

· 

Obserwuj post 

·

 

Udostępnij

 

 
 
 
 
 

 

Mikołaj Dereń

 

25 czerwca w pobliżu: Łódź

 

 
Znalazłem  dwa  podejrzane  wpisy  sprzed  paru  tygodni.  W  normalny  sposób  nie  dałoby  rady  ich 
połączyć,  ale  ja  przez  te  ostatnie  dwa  dni  przesiedziałem  długie,  bezsenne  godziny,  przetrząsając 
Internet w poszukiwaniu wskazówek. Bolą mnie oczy, a krew zamieniła się w kawę, ale było warto. 
Na serwisach spottingowych i na fanpage’ach kryje się więcej tajemnic, niż w starożytnych rękopisach. 
Mógłbym  się  dokopać  do  wielu  innych  ukrytych  historii  –  setek,  tysięcy  wątków,  snujących  się  wokół 
nas każdego dnia, w każdym mieście. Na razie jednak odnalazłem epizod, który zamieszczam poniżej. 

Lubię to!

 

·

 

Dodaj komentarz

 

· 

Obserwuj post 

·

 

Udostępnij

 

 

Natalusia Wilk

  Zawsze wiedziałam, że jesteś trochę inny (i nie ma w tym nic złego!) Ale 

żeby tak spędzać najdłuższe wakacje życia? Maturę skończyłeś? To idź się bawić! :)) 

25 czerwca o 11:21 

·

 

Lubię to!

 

 

Janusz Rafał Kot

  a co się tak natalka przejmujesz nim, niech siedzi kujon w domu :P 

25 czerwca o 13:44

·

 

Lubię to!

 

 
 

 

background image

 

 

 
 
 
 
 

 

Spotted: MPK Łódź

 

31 maja

 

 
Od  zaintrygowanej  spotterki:  "Widziałam  cię  wczoraj  (30.05)  w  autobusie  57  w  kierunku  Marysińska, 
gdzieś  koło  21:30.  Miałeś  bajecznie  rozpiętą  koszulę  i  piękną,  vintage’ową  marynarkę.  Na  siedzeniu 
naprzeciwko  leżał  taki  ‘walizkowy’  futerał,  chyba  twój.  Kiedy  wysiadałam  na  Skorupki,  rozmawiałeś  z 
drobnym  blondynem,  który  miał  na  kolanach  plecak  moro.  Odezwij  się,  tajemniczy  przystojniaku  – 
chciałabym zobaczyć więcej tego, co kryje się pod tą koszulą ;) – kwiecista brunetka przy drzwiach" 

Lubię to!

 

·

 

Dodaj komentarz

 

· 

Obserwuj post 

·

 

Udostępnij

 

 

Wesoły  Roman

    a  kępa  na  klacie  była?  Bo  jak  nie,  to  nie  warto.  btw.  co  to  kuźwa  jest 

vintage? 

31 maja o 20:01 

·

 

Lubię to!

 

 
 
 
 
 
 

 

Łódzkie Internetowe Biuro Rzeczy Znalezionych/Zagubionych 

1 czerwca

 

 
Dziś rano w okolicach Parku Helenów znaleziono plecak moro: nie wojskowy, ani wędkarski, a zwykły 
szkolny. Plecaczek jest mocno przybrudzony, ale zważywszy, że to moro – aż tak bardzo nie widać ;) 
W środku znalazłem parę książek do 1 klasy liceum, jednak żadna z nich nie jest podpisana. Zeszytów 
brak, jest za to przemiła lektura – "Krew elfów" A. Sapkowskiego. 
Fan wiedźmina jest zatem proszony o kontakt w celu odzyskania plecaka. 

Lubię to!

 

·

 

Dodaj komentarz

 

· 

Obserwuj post 

·

 

Udostępnij

 

 
 

 

background image

 

 

 
 
 
 
 
 
 

 

Mikołaj Dereń

 

26 czerwca w pobliżu: Łódź

 

 
Muszę  przyznać,  że  i  mnie  zaintrygował  ten  chłopak  z  futerałem.  Kimkolwiek  był,  jako  ostatni 
rozmawiał  z  kimś,  kogo  plecak  (najwidoczniej)  pojawił  się  później  tajemniczo  w  zupełnie  innym 
miejscu  –  bezpański  i  przybrudzony.  Lilka  podobnie zgubiła  swój  portfel.  Może  to  przypadek,  a  może 
nie. Pewności nigdy nie ma. 
Nikt  nie  odpowiedział  na  ogłoszenie  o  plecaku.  Postanowiłem  sprawdzić,  czy  podobnie  było  też  ze 
wpisem spotted. 
Dziewczyna  A  odpisała  mi  w  końcu,  niechętnie  przyjmując  do  wiadomości,  że  nie  jestem  jej 
"przystojniakiem w rozpiętej koszuli". Wypytywanie jej o szczegóły wyglądu chłopaka mogłoby zostać 
odebrane opacznie, zaatakowałem więc z innej strony. Udałem, że znam kogoś podobnego do osoby z 
jej opisu, ale muszę się upewnić, zanim podam jej jego nazwisko. Podziałało. 
Futerał, który widziała Dziewczyna A, był bardzo duży i stary. Pokrywała go spękana skóra czy imitacja 
skóry. Czarna. Jeśli wierzyć jej pamięci, było to "coś jak skrzypce, ale o wiele większe". Zakładam, że 
chodzi o wiolonczelę albo o kontrabas – w tym względzie akurat nie była zbyt dokładna. Sam chłopak 
był  długowłosym  brunetem  o  niebieskich  oczach.  Twierdziła,  że  przez  dłuższą  chwilę  mierzył  ją 
wzrokiem,  ale  w  końcu  jakby  się  speszył  i  zagaił  swojego  sąsiada  (tego  z  plecakiem  moro).  Nie 
wyglądało na to, żeby ci dwaj się znali, ale wkrótce pochłonęła ich rozmowa o książkach. 
Cała  ta  sprawa  z  futerałem  przypomniała  mi  o  innym  wpisie,  który  niedawno  widziałem.  Wklejam 
poniżej. 

Lubię to!

 

·

 

Dodaj komentarz

 

· 

Obserwuj post 

·

 

Udostępnij

 

 

Natalusia Wilk

  Nie mam pojęcia, czy Ty to zmyślasz, ale widzę, że śledztwo idzie pełną 

parą. Powodzenia, inspektorze Dereń! :) 

26 czerwca o 21:05 

·

 

Lubię to!

 

 

Vaclav  S.  Mierzejewski   

To  nie  Dereń,  tylko  zwykły  Dureń.  Mózg  mu  się  zlasował  od 

teorii spiskowych. Zaraz się okaże, że ktoś ludzi na organy porywa (inb4 kosmici). 

26 czerwca o 23:01 

·

 

Lubię to!

 

 

Janusz  Rafał  Kot

    ten  twój  znikający  plecak  to  się  po  prostu  teleportował.  mój  kumpel 

też  tak  kiedyś  miał.  usnął  w  toi-toiu  w  kostrzyniu  i  obudził  się  nad  morzem  :D 
woodstockowa teleportacja! 

27 czerwca o 00:39 

·

 

Lubię to! 

 
 

 

background image

 

 

 
 
 

 

NIENAWIDZĘ MPK!

 

22 maja

 

 
Wracałem  ostatnio  nocnym  –  pierwszy  i  ostatni  raz.  Od  jednego  gościa  tak  waliło,  jakby  coś  mu 
zdechło w tej wielkiej walizie. A tu się lato dopiero zbliża… 

Lubię to!

 

·

 

Dodaj komentarz

 

· 

Obserwuj post 

·

 

Udostępnij

 

 

Gabryś Snow

  ;__; brace yourselves, smród is coming… 

23 maja o 19:19 

·

 

Lubię to!

 

 

Marek Wierzbiński

  Pewnie student, bieliznę do prania do domu wiózł :D 

25 maja o 21:56 

·

 

Lubię to!

 

 
 
 
 

 

Mikołaj Dereń

 

28 czerwca w pobliżu: Łódź

 

 
Niesamowite, jak wiele osób znika w pajęczynie miasta każdego roku. 
Niesamowite, jak mało osób nie widzi w tym nic nadzwyczajnego. 
Przeglądałem  wczoraj  strony  z  "rzeczami  znalezionymi"  na  terenie  Łodzi.  Spędziłem  mnóstwo  czasu, 
kontaktując  się  z  ludźmi,  którzy  je  faktycznie  odebrali.  W  kilku  przypadkach  nie  była  to  osoba,  do 
której przedmiot należał, a bliscy i przyjaciele. Bo wraz z przedmiotem często zawieruszali się ludzie. 

Mariola  Witkiewicz

  zostawiła  po  sobie  telefon  w  autobusie  nocnym  N7  niemalże  rok  temu.  Załamany 

mąż stracił już wszelką nadzieję na odnalezienie jej. 
Ośmioletni  Tomuś  Gibała  zgubił  klucze  do  domu  na  przystanku  przy  Niciarnianej.  Miały  przy  sobie 
plakietkę z adresem, więc jakaś uczynna dusza zwróciła je prosto pod drzwi. Chłopiec jednak nie miał 
żadnej  plakietki.  Nie  ma  go  już  od  trzech  miesięcy,  ale  rodzice  nadal  szukają  >> 

Czy  widziałeś 

Tomusia?

 

I tak dalej, i tak dalej… Pamiątki pozostałe po ludziach i ani śladu samych ludzi. 
Wszystko,  jak  do  tej  pory,  związane  z  dwoma  rzeczami:  z  nocą  i  z  komunikacją  miejską.  Tak  jak  w 
przypadku biednej, nieobecnej Liliany. 

Lubię to!

 

·

 

Dodaj komentarz

 

· 

Obserwuj post 

·

 

Udostępnij

 

 

Tomcio Walczak

  To miasto to czarna dziura po prostu #depresja 

28 czerwca 15:38 

·

 

Lubię to!

 

 

Natalusia Wilk

  Jestem pewna, że twoja kuzynka się odnajdzie. Odwagi, Mikołaj! :) 

29 czerwca 01:34 

·

 

Lubię to!

 

 
 

 

background image

 

 

 
 
 
 
 
 

 

Mikołaj Dereń

 

30 czerwca w pobliżu: Łódź

 

 
Dosłownie  przed  krótką  chwilą  pojawił  się  wpis,  który  rzuca  nowe  światło  na  całą  tę  tajemniczą 
sprawę. Jednocześnie zaczynam łączyć inne kropki w nieprzyjemną całość. 
Sam nie wiem, co o tym wszystkim myśleć. Znalazłem też inny post – z dnia po tym, jak zaginęła Lilka. 
Wnioski nasuwają się same, choć są o wiele trudniejsze do zaakceptowania, niż z początku sądziłem… 

Lubię to!

 

·

 

Dodaj komentarz

 

· 

Obserwuj post 

·

 

Udostępnij

 

 
 
 
 
 
 

 

Hejted: Łódź

 

30 czerwca

 

 
Od  hejtera:  "Hejtuję  gościa  z  kontrabasem,  który  z  premedytacją  wy***ał  mi  przez  okno  ledwie 
nadgryzionego kebaba, po czym wysiadł zadowolony z wagonu. Złośliwość ludzka nie zna granic. Żeby 
cię ktoś smyczkiem od kontrabasu… wiesz co". 

Lubię to!

 

·

 

Dodaj komentarz

 

· 

Obserwuj post 

·

 

Udostępnij

 

 

Master Riposter

  Głodny student dziękuje za wy***anie kebaba przez okno ;P 

30 czerwca o 13:00 

·

 

Lubię to!

 

 

Mikołaj Dereń  

Czy ktoś wie, co to był za przystanek? Ważne! 

30 czerwca o 14:14 

·

 

Lubię to!

 

 

mów  mi  elvis

    lol,  widziałem  tę  akcję,  tuż  przed  pl.  dąbrowskiego  gościu  bez  słowa  mu 

wziął  i  fruuu  przez  okno  a  potem  na  placu  wysiadł,  wszystkich  normalnie  zamurowało, 
tramwaj 13 jakby co, wczoraj wieczór k. 20 

30 czerwca o 14:27 

·

 

Lubię to! 

 
 

 

background image

 

 

 
 
 

 

Spotted: MPK Łódź

 

20 czerwca

 

 
Słowo przestrogi od naszego spottera: "Prosiłbym uprzejmie wszystkie pary o nie obściskiwanie się w 
środkach komunikacji miejskiej, zwłaszcza jeśli wygląda to, jakby wyżerał pan ‘towarzyszce’ twarz. Noc 
jest od takich rzeczy, ale z całą pewnością nie nocne autobusy! /Obywatel X/" 

Lubię to!

 

·

 

Dodaj komentarz

 

· 

Obserwuj post 

·

 

Udostępnij

 

 

Milen  Ka

    Dobrze,  że  się  TYLKO  obściskiwali  w  sumie.  Bo  nie  takie  rzeczy  się  dzieją  w 

nocnych. 

20 czerwca o 16:02 

·

 

Lubię to!

 

 

Wesoły Roman

  oj zwykła zazdrość przemawia przez pana, obywatelu X :P 

20 czerwca o 16:06 

·

 

Lubię to! 

 
 
 
 

 

Mikołaj Dereń

 

30 czerwca w pobliżu: Łódź

 

 
Faktycznie, nie takie rzeczy się dzieją w nocnych… 
Nocą,  wieczorem,  bardzo  wczesnym  rankiem  –  w  godzinach  między  21  a  5.  Od  zmierzchu  do  świtu. 
Dzieje się w tym mieście coś bardzo niedobrego, czego nie potrafię jeszcze ubrać w słowa. Mam tylko 
poszlaki. Rozsypane na stoliku puzzle pozbawione wzoru. 
A każdy wie, że puzzle zaczyna się od ramki. 
Potrzebuję zatem ram, wytycznych – jakiegoś zawężenia mych poszukiwań. Szczęśliwie mam po temu 
odpowiednie  narzędzie.  Legitymacja  studencka  Lilki  zapewni  mi  dostęp  do  Biblioteki  Uniwersytetu 
Łódzkiego.  Może  mi  to  zająć  parę  dni,  ale  przeszukam  wszystkie  możliwe  poszlaki  związane  z  tą 
sprawą:  wszystkich  zaginionych  w  godzinach  nocnych,  linie  MPK  kiedyś  i  dziś,  nocne  napaści  z 
ostatniego półwiecza. 
I na wszelki wypadek – także kontrabasistów. 

Lubię to!

 

·

 

Dodaj komentarz

 

· 

Obserwuj post 

·

 

Udostępnij

 

 

Janusz Rafał Kot

  sprawdź przy okazji historię chorób psychicznych w rodzinie 

30 czerwca o 22:04 

·

 

Lubię to!

 

 

Majka  Pokora

    Nie  wiem  jak  innych,  ale  mnie  te  jego  wpisy  zaczynają  denerwować. 

Usuwam  ze  znajomych.  Zajmij  ty  się  czymś  konkretnym,  bo  inaczej  całkiem  sfiksujesz. 
Pozdro, elo. 

30 czerwca o 22:11 

·

 

Lubię to!

 

 
 

 

background image

 

 

 
 
 
 

 

Mikołaj Dereń

 

2 lipca w pobliżu: Łódź

 

 
Nazywał się Michał Majcher. I grał w orkiestrze. 
W którejś ze starych łódzkich gazet znalazłem informację o jego nieszczęśliwej śmierci. To było w tym 
samym  roku,  w  którym  Teatr  Wielki  przeniesiono  na  Plac  Dąbrowskiego.  1967.  Wystawiali  m.in. 
"Straszny dwór" Moniuszki i podczas którejś z prób do tego właśnie widowiska młody Majcher zasłabł. 
Schorzenie serca okazało się śmiertelne. 
Pochowano  go  wraz  z  ukochanym  kontrabasem.  Futerał  na  trumnie.  Dwie  drewniane  skrzynie  dla 
dwóch nierozłącznych przyjaciół… 
Kawałki  układanki  zaczynają  do  siebie  pasować.  Źródła  wspominają  o  kandydatach  do  przemiany  w 
monstrum: kryminaliści, samobójcy oraz ci, którzy zmarli nagle. Wszystkie ataki odbywają się w nocy, 
gdyż  istoty  te  boją  się  światła  słonecznego.  A  ten  kebab  wyrzucony  przez  okno  tramwaju?  Idę  o 
zakład, że był z sosem czosnkowym. 
Linie  MPK,  z  którymi  związane  są  zniknięcia  przebiegają  koło  Placu  Dąbrowskiego.  Zakładam,  że 
Majcher  ukrywa  się  w  trzewiach  teatru,  w  ciemnym  kątku  pod  sufitem,  zasłuchany  w  nieśmiertelną 
muzykę, którą niegdyś współtworzył. Widzę go wyraźnie oczami wyobraźni: chudego, ciemnowłosego, 
z  futerałem  na  ramieniu…  Nikt  go  nie  zaczepia,  gdy  wchodzi  i  wychodzi  z  miejsca,  w  którym 
nieustannie  widzi  się  muzyków.  Nawet  o  tak  dziwnych  godzinach.  Jedzie  na  pętlę,  może  zawraca, 
wybiera ofiarę, czeka na okazję, aż w końcu – atakuje… 
Nie  ma  żadnych  ciał,  bo  zabiera  je  ze  sobą.  Zaginiony  Tomuś  miał  8  lat.  Pani  Mariola  Witkiewicz 
figuruje na stronie 

Ktokolwiek widział

 jako "niska". Chłopak od plecaka moro był ponoć "drobny", zaś 

sama Liliana – wg jej dowodu osobistego – miała 165 cm wzrostu. 
Kontrabasy mają nawet 180 cm wysokości. 
Dziewczyna A wspominała, że nieznajomy mierzył ją  wzrokiem. Być może  faktycznie to robił. Tyle że 
jak na jego wymogi była nieco za wysoka, więc zajął się inną, pewniejszą ofiarą. 
Nie  mam  pojęcia,  czy  Majcher  zabija  ich  od  razu,  czy  przechowuje  gdzieś  na  później:  np.  na  strychu 
teatru, gdzie wzniosłe dźwięki opery zagłuszają ich krzyki. Ale jeśli istnieje jakakolwiek szansa, że Lilka 
jeszcze żyje, muszę ją wykorzystać. 
Dziś wieczorem wybieram się na łowy. 

Lubię to!

 

·

 

Dodaj komentarz

 

· 

Obserwuj post 

·

 

Udostępnij

 

 

Tomcio  Walczak

    Lol,  czego  ty  się  naoglądałeś,  człowieku?  Supernatural?  wywiadu  z 

wampirem? Masz dryg do tworzenia historii, ale nikt się na te pierdoły nie nabierze #fake 

2 lipca 16:33 

·

 

Lubię to!

 

 

Natalusia  Wilk

    Mikołaj,  wiem,  że  radzisz  sobie  jak  możesz  ze  zniknięciem  kuzynki,  ale 

jesteś pewny, że wszystko ok? Zawsze mogę iść z tobą na te "łowy" jak chcesz :) 

2 lipca 18:24 

·

 

Lubię to!

 

 

Mikołaj Dereń

  Dzięki, ale nie. To coś, co muszę zrobić sam. Mam nadzieję, że rozumiesz. 

2 lipca 18:37 

·

 

Lubię to! 

 
 

 

background image

 

 

 
 
 

 

Parafia Starokatolicka w Łodzi

 

2 lipca

 

 
Drodzy parafianie! 
Jeśli  czujecie  potrzebę  zaopatrywania  się  w  wodę  święconą,  nie  trzeba  czaić  się  pod  kościołem  i 
podbierać z nawy buteleczką. Zapraszamy do zakrystii po tyle, ile wam tylko potrzeba! 

Lubię to!

 

·

 

Dodaj komentarz

 

· 

Obserwuj post 

·

 

Udostępnij

 

 

Mikołaj Dereń

  Przepraszam, spieszyłem się. 

2 lipca 20:57 przez: iPhone 4S 

·

 

Lubię to!

 

 
 
 
 

 

Mikołaj Dereń

 

2 lipca przez: iPhone 4S

 

 
Przejechałem wte i wewte autobusem 51 i 70. Ale to tramwaj 13 okazał się szczęśliwy. 
Było  już  po  22.  Tramwaj  musiał  robić  ostatni  nawrót  przed  powrotem  do  zajezdni.  Drugi  wagon,  w 
którym siedziałem, był niemal pusty – dwóch studentów z plecakami głośno rozmawiało o domówce, 
na którą się właśnie wybierali. Za porysowanymi oknami pojazdu miasto rozmywało się w migotliwych 
barwach: zmieniające się w sekwencji światła drogowe, reflektory ruszających aut, a także iluminacje 
bijące od fontanny przed teatrem. Siedziałem, znużony już nieco i czekałem na odjazd. Zastanawiałem 
się  akurat,  czy  powinienem  wracać  do  domu,  czy  może  kontynuować  śledztwo  w  którymś  z  nocnych 
autobusów. 
I wtedy do wagonu wkroczył Michał Majcher.  Dźwigając na plecach swój  ciężki  futerał wsunął się do 
dusznego  wnętrza  tuż  przed  sygnałem  zamknięcia  drzwi.  Zdrowo  szarpnęło,  gdy  ruszyliśmy,  lecz  on 
utrzymał równowagę jak żyroskopowo stabilna wańka-wstańka. Ciemne włosy zasłaniały mu twarz jak 
kurtyna. Stał przez chwilę w miejscu, jakby chłonąc atmosferę, a potem – nie spoglądając ani na mnie, 
ani na dwójkę studentów – usiadł na pierwszym siedzeniu z przodu. 
Na  plecach  ściął  mi  się  pot.  Spodziewałem  się  po  nim  jakiegoś…  sam  nie  wiem.  Gwałtownego  ataku 
dzikiej, wygłodniałej bestii. A nie zwyczajnego zachowania pasażera, szanującego cudzą anonimowość. 
Zważywszy jednak na okoliczności, nie powinienem narzekać. 
Studenci  rozmawiają  jak  gdyby  nigdy  nic.  Toczymy  się  wolno  i  nieuchronnie  w  kierunku  kolejnego 
przystanku. 
Na pętlę. 

Lubię to!

 

·

 

Dodaj komentarz

 

· 

Obserwuj post 

·

 

Udostępnij

 

 

Janusz Rafał Kot

  no ładna bajeczka na dobranoc. a teraz idę spać 

2 lipca o 22:47 

·

 

Lubię to!

 

 
 

 

background image

 

10 

 

 
 
 
 

 

Mikołaj Dereń

 

2 lipca przez: iPhone 4S

 

 
Popełniłem straszliwy błąd. 
Piszę te słowa, siedząc przy samym końcu wagonu. Sparaliżował mnie strach – nie mogę ruszyć się z 
miejsca. Tylko palce są jeszcze w stanie relacjonować to, co się dzieje. 
Stoimy na pętli, gdzie wysiedli studenci. To ciemne, nieprzyjazne z wyglądu miejsce przy ulicy Śląskiej. 
Motorniczy zatrzymał tramwaj i wyszedł gdzieś na papierosa. Widziałem zapalający się w mroku ognik 
zapalniczki. Błędne światełko – zbyt małe i dalekie, aby móc mnie poprowadzić ku bezpieczeństwu. 
Spodziewałem  się,  że  Majcher  wysiądzie  za  studentami.  Byli  takimi  łatwymi  ofiarami!  Podzwaniając 
plecakami pełnymi butelek, zagłębiali się w wąskich uliczkach tej części miasta, nie do końca wiedząc, 
gdzie odbywa się impreza. 
Monstrum jednak nie poruszyło się z miejsca. Siedziało z przodu jak zamienione w kamień, czekając na 
odjazd.  Ja  również  czekałem  –  na  jego  ruch.  Mijały  minuty,  w  czasie  których  starałem  się  nie 
wykonywać  niepotrzebnych  ruchów.  Nie  miałem  pojęcia,  czy  Majcher  zdaje  sobie  sprawę,  że  w 
wagonie jest ktoś poza nim. 
Miałem przy sobie czosnek, wodę święconą i srebrny krzyżyk na szyi. Skorzystanie z nich oznaczałoby 
jednak bezpośrednią konfrontację z tym nosferatu. Zdecydowałem się więc na bardziej oczywisty test 
lustra. 
Przekręciłem się ostrożnie w siedzeniu i skierowałem lusterko za siebie. Tak jak myślałem! Widziałem 
siedzenie  z  przodu  i  widziałem  futerał.  Ale  nie  widziałem  mężczyzny,  który  powinien  się  tam 
znajdować. A zatem miałem rację, co do natury tego stworzenia. Nie byłem jednak pewny,  czy mam 
czuć się uspokojony, czy poważnie zaniepokojony. 
Okręciłem się i spojrzałem na jego miejsce własnymi oczyma. 
Pusto. Nic. Nawet futerału. 
Drzwi tramwaju wciąż są otwarte w chłodną noc, wątpię jednak, by Majcher tak po prostu uciekł. Jest 
tu, gdzieś w wagonie. W pobliżu. Czyha. 
I  dlatego  też  nie  mogę  się  ruszyć.  Drętwieją  mi  palce,  gdy  piszę  te  słowa.  Za  mną  jest  przestrzeń 
jeszcze co  najmniej dwóch siedzeń, ale boję się obejrzeć za siebie. Przez okno  widzę, jak motorniczy 
wraca do kabiny. Chcę do niego krzyknąć, ale nie mogę. 
Tramwaj szarpie i rusza powoli. Od jedynego żywego człowieka dzielą mnie teraz dwa żeliwne wagony. 
Pojazd  obiega  pętlę,  zgrzytają  przekładnie,  latarnie  świecą  żółtoo  o  boże  slyszalem  za  soba  szczek 
klamry jego futeralujkmkn;l 

Lubię to!

 

·

 

Dodaj komentarz

 

· 

Obserwuj post 

·

 

Udostępnij

 

 

Natalusia  Wilk

    Właśnie  przeczytałam,  gdzie  jesteś  Mikołaj?  Dzwoniłam  do  Cb,  odezwij 

się. 

3 lipca o 06:57 

·

 

Lubię to!

 

 

Vaclav S. Mierzejewski

  Jezu, a ten dalej te swoje pierdoły. Niech go wreszcie porwie to 

jego  ukochane  ufo,  wampiry  czy  inne  tajne  stowarzyszenie  rządowe  to  będzie  w  końcu 
spokój. 

3 lipca o 10:01 

·

 

Lubię to!

 

 
 

 

background image

 

11 

 

 
 
 
 
 

 

Natalusia Wilk

 

5 lipca w pobliżu: Pabianice

 

 
Jak  wam  zapewne  wiadomo,  bo  rozgłaszałam  to  już  parę  razy,  od  kilku  dni  nikt  nie  miał  kontaktu  z 
naszym  kolegą  z  klasy  maturalnej  – 

Mikołajem  Dereniem

.  Bardzo,  bardzo  proszę  wszystkich,  którzy 

wiedzą coś o jego zniknięciu o odzew. 
Możliwym jest, że Mikołaj cierpiał z powodu silnych urojeń i paranoi. Żył w zmyślonym świecie, rzadko 
wychodził z domu. Może błąkać się gdzieś po mieście, zagubiony. 


Pomóżcie nam go odnaleźć w imię koleżeństwa! 

Lubię to!

 

·

 

Dodaj komentarz

 

· 

Obserwuj post 

·

 

Udostępnij

 

 

Janusz  Rafał  Kot

    coś  czuję,  że  ty  go  natalka  szukasz  w  imię  czegoś  więcej  niż 

koleżeństwa ;) ale w sumie szkoda mi go. wiem, że miał manię prześladowczą, ale w sumie 
był nieszkodliwy. nikt nie powinien tak znikać… 

5 lipca o 15:58 

·

 

Lubię to!

 

 
 
 
 
 

 

Spotted: MPK Łódź

 

5 lipca

 

 
Od kolejnego uczynnego spottera: 
"W  środę  rano  (3  lipca)  znaleziono  w  tramwaju  nr  13  dwa  następujące  przedmioty  osobiste:  srebrny 
krzyżyk  na  łańcuszku,  zafarbowany  czymś  czerwonym  (jak  zakładam,  musi  posiadać  wartość 
sentymentalną)  oraz  iPhone  4S  ze  stłuczonym  ekranem  (jak  zakładam,  musi  posiadać  wartość 
pieniężną). Nie wiem, co się wieczorkiem działo w tym tramwaju, ale musiał być niezły zgon, żeby to 
wszystko pogubić :) Rzeczy są do odbioru w siedzibie MPK – Michał M." 

Lubię to!

 

·

 

Dodaj komentarz

 

· 

Obserwuj post 

·

 

Udostępnij

 

 
 
 
 
 
 
 
 

http://kornelmikolajczyk.blogspot.com