background image

Agata Budzyńska*

Bal zakochanych 

 

Na peryferiach jednego z miast 
dom stoi, mgłą zasnuty. 
W domu tym mieszka kilka par, 
raz w roku wyjmują nuty. 
Podobny świat do lamp  
i pani M. do pana... 
I tańczy z inną ten,  
para świetnie dobrana... 
 
Dziś zaproszenia dla wszystkich ślą, 
otrzymasz w piątek, w środę, za rok.  
Spod palców Klary popłynie walc,  
bal znów się zacznie... 
Dom błyśnie światłem, barwami ścian,  
dziadunio winem wypełni szkła  
i tak co roku, bez żadnych zmian,  
bal zakochanych... 
 
Szuka ramienia, znajduje skroń, 
jak śnieg za oknem białą, 
i w złotą próżnię wyciąga dłoń,  
tak jak inne oszroniałą. 
A tam, gdzie muzyki brak 
i cicho niczym w niebie, 
ktoś jednak słyszy głos, 
odchodzi, dokąd – nie wie... 
 
I znów... zaproszenia dla wszystkich ślą, 
otrzymasz w piątek, może za rok... 
Spod palców Klary popłynie walc,  
bal znów się zacznie... 
Dom błyśnie światłem, barwami ścian,  
dziadunio winem wypełni szkła  
i tak co roku, bez żadnych zmian,  
bal zakochanych... 
 
A kto kojarzyć w natchnieniu chce  
dalekie z tym najdalszym,  
do niszy zwierzeń udaje się 
po spojrzenie nieco głębsze... 
A potem anioł stróż podpowie trudne słowa:  
„Żegnaj, niech pamięć nas zachowa...” 
Bal umęczonych, powiedzmy wprost, 
nie z gwiezdnych pyłów, lecz z ziemskich 
trosk... 
I pełne zgryzot okruchy szkła,  
ciemność i taniec... 
Za głowę chwyta, przeklina świat 
i lampy tłucze, nie chce już rad, 
choć zakochanych, bal męki wciąż  
 
 
 
 
 
 
 

 
 
 
 
ciemność i taniec... 
Bal umęczonych, powiedzmy wprost, 
nie z gwiezdnych pyłów, lecz z ziemskich 
trosk... 
I pełne zgryzot okruchy szkła, 
ciemność i taniec... 
Za głowę chwyta, przeklina świat, 
a niech tam, niech, nie chce już rad, 
choć zakochanych, bal męki wciąż,  
ciemność i taniec... 
 
Na peryferiach jednego z miast 
dom stoi, mgłą zasnuty... 

 
 

[przygotowanie tekstu z nagrania: Ika ] 
 
*

)

 - na podstawie wiersza o tym samym  tytule, 

autorstwa Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego 
[dop.: mak.]