background image

Trwając w Chrystusie

Tom 10, numer 4

W numerze:

Strona 2: Modląc się bez ustanku

Strona 3: Trwała społeczność

Strona 8: W Chrystusie

Strona 11: Trwaj we Mnie

Strona 17: Ćwicząc duchowe życie

Strona 19: Obecność Ducha Świętego

Strona 20: W tej chwili

„Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie,  

a   Ja   w   nim,   ten   wydaje   wiele   owocu;   bo   beze   mnie   nic   uczynić   nie 
możecie.   Kto   nie   trwa   we   mnie,   ten   zostaje   wyrzucony   precz   jak  
zeschnięta latorośl; takie zbierają i wrzucają w ogień, gdzie spłoną. Jeśli  
we   mnie   trwać   będziecie   i   słowa   moje   w   was   trwać   będą,   proście   o 
cokolwiek   byście   chcieli,   stanie   się   wam.   Przez   to   uwielbiony   będzie  

background image

Trwając w Chrystusie

Ojciec mój, jeśli obfity owoc wydacie i staniecie się moimi uczniami.” — 
Ew. Jana 15:5-8.

Modląc się bez ustanku

Modlić się bez przestanku nie oznacza oczywiście zaangażowania w modlitwę bez 
przerwy. To byłby niemożliwy literalizm. Prawdziwie „Święty, święty, święty jest 
Pan,   Bóg   Wszechmogący,   który   był   i   który   jest,   i   który   ma   przyjść.”   Jednak 
zwykłym   ubóstwem   duszy   byłoby   myśleć   o   tym   jako   powtarzaniu   doksologii. 
Jedyną odpowiedzią na Bożą wieczność jest wieczna postawa modlitwy.

Ten zwrot nie oznacza również tego, że Kościół powinien podejmować wszelkie 

środki, by w pewnych miejscach na ziemi nigdy nie przestał płynąć potok i dźwięk 
modlitwy, tak jak lampa na ołtarzu nigdy nie gaśnie. Nie oznacza to ciągłego szmeru 
ludzi   na   całej   ziemi   ani   nieustannie   uwielbiających   kapłanów   czy   posług 
sprawowanych dniem i nocą.

Oznacza to jednak stałe zdecydowanie i dążenie duszy — tak jak Słowo, które 

było od początku (Ew. Jana 1:1) było  pros ton Theon.  Wszystkie jej dążenia są 
skierowane ku Niemu. To oznacza trwanie “w Chrystusie,” bycie w takim żywym, 
powracającym Chrystusie — odpoczywając w tym życiu zmierzającym ku Bogu a 
nie tylko podobnym do Boga. Sprawa modlitwy staje się zwyczajem serca, tonem i 
odbiciem jego nowej natury w taki sposób, że kiedy jesteśmy zwolnieni z objęć 
naszych zajęć, dusza powraca do swojego prawdziwego stanu poszukiwania a nawet 
nacisku na Boga. To jest właściwy apetyt duszy i stałe pożywienie. Rosnące Boże 
dziecko jest ciągle głodne.

Modlitwa to nie sporadyczny akt modlitwy. Podobnie jak akt wiary, jest to całe 

życie postrzegane jako działanie. Jest to życie wiarą w jej czystości, w jej żywotnym 
działaniu. Jedzenie i mówienie są konieczne do życia, ale nie są życiem. Nawet 
modlitwa w ukryciu powinna być radością! Jeżeli spojrzycie na zawody w Portland 
zobaczycie tylko błyszczące morze; tylko pilot zna ogromny prąd, który przenika 
uśmiechniętą ciszę.

„Modlitwa   bez   przestanku”   jest   daleka   od   ekstrawagancji,   ponieważ   życie 

każdego   człowieka   jest   w   pewnym   sensie   ciągłym   stanem   modlitwy.   Czymże 
bowiem jest modlitwa jak nie pasją życia? Wszystkie wysiłki, ambicje i pasje są 
tylko wyrazem stałego nisus w życiu, głodu, pragnienia, praktycznego oczekiwania 
od przyszłości rzeczy nieosiągniętych i niewidzialnych. Każde życie jest szkicem 
tego  co  niewidzialne.   Jeżeli   nie   modlisz  się  do  Boga,   to  modlisz  się   do  czegoś 
innego. Modlisz się w tym kierunku w którym jest zwrócona twoja twarz — w 
kierunku Jerozolimy albo Babilonu.

Egoizmem spragnionego życia jest modlitwa. Różnicą jest jej obiekt. Do kogo, o 

co   się   modlimy?   Człowiek,   którego   pasja  jest   stale   nastawiona   na   przyjemność, 

2

background image

Trwając w Chrystusie

wiedzę, bogactwo, cześć albo siłę, znajduje się w stanie modlitwy do tych rzeczy 
albo o nie. Modli się bez ustanku. To są jego bogowie, na których oczekuje dniem i

3

background image

Trwając w Chrystusie

Trwała społeczność

„Trwajcie we mnie, a Ja w was. Jak latorośl sama z siebie nie może wydawać 
owocu,   jeśli   nie   trwa   w   krzewie   winnym,   tak   i   wy,   jeśli   we   mnie   trwać   nie 
będziecie. 

Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja  

w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie. Kto nie  
trwa we mnie, ten zostaje wyrzucony precz jak zeschnięta latorośl; takie zbierają 
i wrzucają w ogień, gdzie spłoną. Jeśli we mnie trwać będziecie i słowa moje w  
was trwać będą, proście o cokolwiek byście chcieli, stanie się wam. Przez to  
uwielbiony będzie Ojciec mój, jeśli obfity owoc wydacie i staniecie się moimi  
uczniami. 

Jak   mnie  umiłował  Ojciec,  tak  i  Ja  was  umiłowałem;  trwajcie  w  miłości  

mojej. Jeśli przykazań moich przestrzegać będziecie, trwać będziecie w miłości 
mojej, jak i Ja przestrzegałem przykazań Ojca mego i trwam w miłości jego” 
(Ew. Jana 15:4-10).

W   powyższych   wersetach   została   przedstawiona   wspaniała   obietnica 

pochodząca od samego Chrystusa. Kiedy zastanowimy się nad słowami naszego 
umiłowanego Pana i pozwolimy by Duch Święty oświecił oczy naszego serca, 
odczujemy   głębię   pasji,   życzenie   i   pragnienie   Ojca   i   Syna.   Jednak   pełne 
przyjęcie przedstawionej nam obietnicy jest uwarunkowane.

Słowo „JEŚLI,” tak często tutaj powtarzane przez żyjącego Chrystusa, niesie 

za   sobą   sprawiedliwy   sąd   miłującego   ale   i   świętego   Boga.   W   całej   Biblii 
znajdujemy ten wieczny warunek — „Jeśli mój lud zechce, Ja zechcę.” Musimy 
pamiętać, że tak jak moneta ma dwie strony, ten wspaniały warunek życzliwej 
obietnicy ma  również inną stronę — nieodwołalność sprawiedliwego Bożego 
sądu.

To warunkowe wymaganie jest tutaj skoncentrowane i zasadniczo oparte na 

pojęciu   pozostawania   czy   też   trwania   w   Chrystusie.   Greckie   słowo  meno 
tłumaczone   czasem   jako   „pozostawanie”   oznacza   również   „trwanie.”   Nowy 
Testament Słowo Życia wyjaśnia znaczenie trwania w ten sposób: „Zabiegajcie 
o to, byście żyli we mnie, a ja w was. Jak nie może owocować gałązka odcięta od  
krzewu winorośli, tak i wy, nie możecie beze mnie przynosić pożytku”
 (Ew. Jana 
15:4).   To   wyjaśnienie   postępuje   dalej   w   następnym   wierszu:  „Ja   jestem 
krzewem winorośli, a wy — jego gałązkami. Jeśli ktoś żyje we mnie, a ja w nim,  

4

background image

Trwając w Chrystusie

przyniesie wiele owocu. Beze mnie nic nie jesteście w stanie uczynić” (Ew. Jana 
15:5).

Dla osoby wierzącej słowo meno niesie znaczenie  trwałej społeczności  — 

ciągłego aktywnego poczucia głębokiej i pełnej życia jedności i społeczności 
poprzez uległość, żywą wiarę i ufność. Odnosi się do duchowego stanu pełnej 
życia jedności z żyjącym Chrystusem w sensie lokalizacji — to jest wyjścia Z 
królestwa ciemności i przez to znalezienie się W królestwie światła, w Bożym 
królestwie   pod   Jego   panowaniem   (1   Piotra   2:9).   Oznacza   to   właściwie 
przebywanie   w   tym   samym   duchowym   królestwie   i   stanie   co   Chrystus.   Ci, 
którzy   trwają,   zdają   sobie   sprawę   z   Bożej   obietnicy   dotyczącej   prawdziwej 
owocności. Czy zauważasz dlaczego tak ważne jest abyśmy sami niczego nie 
zakładali ale mieli właściwe zrozumienie co oznacza Chrystusowe „trwanie”?

Prawdziwe trwanie to posiadanie głębokiej stałej społeczności z Chrystusem, 

która sprawia, że przynosimy do Niego wszystkie nasze ciężary. Znajdujący się 
w takim stanie, dosłownie czerpią całą mądrość, życie i siłę od Jezusa, który jest 
Emanuelem,   Bogiem z  nami.  Nie  ma   takiej  sprawy,  do której  On nie  byłby 
wprowadzony, nie pozostawiają grzechu nie wyznanego, są w pełni świadomi 
boskiej   obecności   i   nie   pozwolą   w   swoim   życiu   na   nic,   co  spowodowałoby 
zakłócenie tej pełnej życia jedności z Nim (Ew. Jana 15:4). Czy doświadczasz 
dzisiaj radości tego trwania i społeczności z Chrystusem?

Nie możemy być  w jedności z Chrystusem bez znajdowania się w ciągłej 

społeczności   z   boskim   Panem   chwały.   Według   Biblii,   jedność   jest   stanem 
niepodzielności   i   jednomyślności   z   Bogiem   Ojcem   poprzez   Jezusa,   Syna. 
Prawdziwa jedność z całą rodziną Chrystusa może wypływać tylko z tej pełnej 
życia jedności i społeczności z Panem. Nie można jej osiągnąć „ekumenicznie.”

Boże pragnienie jedności ze Swoim ludem

W   Starym   Testamencie   Mojżesz   powiedział   narodowi   izraelskiemu,   że 
jedynie  Pan,  ich Bóg, jest  Bogiem (5 Mojżeszowa 6:4).  To jest ta Boska 
Jedność i wyznanie jedności Boga który JEST, tak znaczące dla żydowskiej 
myśli. Ta jedność Boga była fundamentem jednakowych przepisów prawa 
odnoszących  się   zarówno  do Żydów,  jak  i  cudzoziemców  (4 Mojżeszowa 
15:15-16). 

Od upadku Adama i Ewy,  wskutek grzechu historia obfituje w zakłócenia 

ustanowionej przez Boga jedności pomiędzy Nim i ludzkością. Ta jedność miała 
być wyrażana w każdym szczególe ludzkiego życia.

Weźmy   na   przykład   Boże   zamierzenia   dotyczące   małżeństwa.   Jego 

wyraźnym zamiarem dla męża i żony było doświadczanie jedności życia i stanie 
się „jednym ciałem” (1 Mojżeszowa 2:24). Bóg stworzył człowieka na Swoje 

5

background image

Trwając w Chrystusie

podobieństwo,   i   wierzę,   że   ta   jedność   w   małżeństwie   miała   odzwierciedlać 
dalszy aspekt tego kim jest Bóg. Grzech, który był zboczeniem z Bożej drogi na 
drogę decydowania  o sobie, zrodził w ogrodzie Eden podejrzenie, wrogość i 
oskarżenie (1 Mojżeszowa 3:12). W ten sam sposób nieustępliwe podkreślanie 
własnej woli i idąca za tym  zatwardziałość serca, która dała początek prawu 
zezwalającemu na rozwód (Ew. Marka 10:5), ciągle przerywa jedność, która jest 
Bożym pragnieniem dla małżeństwa.

Podobnie boskim zamiarem dla całego narodu żydowskiego była ich jedność, 

która dawała wyraz jedności ich Boga. Bożym pragnieniem było aby cały naród 
był częścią Jego objawienia Samego Siebie całej ludzkości.

Trwała społeczność

Na   przykładzie   historii   o   wieży   Babel   widzimy   jak   pierwsza   jedność 

ludzkiego języka i wspólna mowa ucierpiała ze strony grzechu i samowoli. Ta 
samowola i wynikająca stąd grzeszna pycha w sercach Bożego ludu, sprowadziła 
Jego święty gniew gdy pomieszał ich dotąd wspólny język. Spotkał ich ten sąd 
ponieważ nie byli już jedno z Bożym sercem (1 Mojżeszowa 11:4-8). W miarę 
upływu lat, samowola stawiana ponad Bożą wolę, ciągle zbierała zniszczenie.

Boże   pragnienie   pozostaje   ciągle   niesłabnące,   i   w   księdze   Ezechiela 

37:15-23,   Jego  prorocze   słowo   budzi   w   nas   nadzieję   na   nadchodzący  dzień, 
kiedy On ponownie zjednoczy podzielone królestwa Izraela i Judy i jeszcze raz 
sprawi, że wygnańcy będą jedno w Jego rękach. Ponadto, ta prorocza nadzieja 
obejmuje pełnię Bożego pragnienia by zjednoczyć wszystkich ludzi na całym 
świecie   pod   rządami   jednego   Pana   —   Króla   Jezusa,   Bożego   Mesjasza 
(Zachariasza 14:9).

Uczestnicząc w boskiej naturze Chrystusa

W każdym aspekcie życia i służby, Jezus dawał świadectwo Swojej jedności z 
Ojcem   poprzez   posłuszeństwo   Jego   woli.   To   posłuszeństwo   było   nie   tylko 
ćwiczeniem   Jego   woli,   by   czynić   to   co   chce   Ojciec   ale   w   gruncie   rzeczy 
manifestacją Jego charakteru jako Syna  Bożego. W tym  życiu posłuszeństwa 
Jezus   był   wyraźnym   przykładem   jedności   pomiędzy   Bogiem   i   człowiekiem, 
która jest podstawowym aspektem boskiego planu Ojca. Tylko poprzez trwałą, 
stałą   społeczność   i   pełną   życia   jedność   z   Chrystusem   to   samo   życie   w 
posłuszeństwie może stać się naszym udziałem; jest ono dla nas możliwe kiedy 
uczestniczymy w Jego boskiej naturze poprzez Ducha Świętego (2 Piotra 1:4).

Jezus modlił się, aby Jego uczniowie doświadczyli jedności, jaką On miał z 

Ojcem (Ew. Jana 17:11;21-23). Taka jedność daje świadectwo miłości Ojca do 
świata   w   ofierze   Jego   jednorodzonego   Syna.   Pierwszy  kościół   zdawał   sobie 

6

background image

Trwając w Chrystusie

sprawę z modlitwy Jezusa o jedność. Oznaki jedności pierwszych wierzących z 
Chrystusem   widać   było   w   ich   wspólnym   życiu   —   dzielili   się   swoimi 
majętnościami i byli jednego serca, ducha i umysłu (Dzieje Ap. 2:1,43;4:32).

  Jednak grzech samowoli targał jedność Bożego pragnienia jak postępujący 

rak. Obejmowało to takie rzeczy jak samolubstwo Ananiasza i Safiry (Dzieje 
Ap. 5:1-11), stronniczość tych, którzy zaniedbywali wdowy hellenistów (Dzieje 
Ap. 6:1), i bezwzględność tych, którzy żądali by poganie byli obrzezani zanim 
mogli stać się uczniami Chrystusa (Dzieje Ap. 15:1). Wszystkie te problemy 
wynikały z grzechu samowoli, który ciągle pożerał jedność kościoła.

Jedność, której uczniowie mieli nauczyć kościół, była tak ważna dla Boga, że 

kiedykolwiek ta jedność była kwestionowana, Duch Święty prowadził kościół na 
drogę zwycięstwa (Dzieje Ap. 6:1-7; 15:6-35). Paweł, będąc kierowany przez 
Ducha   Świętego,   wielokrotnie   określał   wierzących   „jednym   ciałem   w 
Chrystusie,”   przez   cały   czas   starając   się   zachować   jedność   wdrożoną   przez 
Chrystusa (Rzymian 12:5-8; 1 Koryntian 12:13,27-30). Duch Święty inspirował 
przywódców   pierwszego  kościoła  by  nauczali  przeciwko ludzkim  podziałom, 
wymierzonym przeciwko jedności, którą Bóg zamierzył ukazać w tym nowym 
człowieku stworzonym w Chrystusie (Galacjan 3:28; Efezjan 2:14-15; 3:6).

Nowy Testament ukazuje wyraźnie, że jedność kościoła ma być świadkiem 

jedności, która jest istotą Trójcy: jednego Boga, jednego Pana i jednego Ducha. 
Jedność   pierwszych   wierzących   była   dalej   głoszona   poprzez   ich   wyznanie 
Chrystusa w chrzcie. Ich jedność myśli i wyrażenie miłości do siebie nawzajem, 
kiedy znosili cierpienie ze względu na Jezusa — to wszystko dawało świadectwo 
jedności jaką mieli w Chrystusie.

Tak   więc   widzimy,   że   jedność   ogłoszona   świętym   przez   Chrystusa   i 

apostołów,   miała   wypływać   z   ich   trwania   w   Chrystusie,   jako   część   ich 
uczestnictwa w boskiej naturze, która została przekazana przez Ducha Bożego w 
chwili ich odrodzenia. Ta jedność była stałym świadectwem realności jedności 
jedynego prawdziwego Boga — Ojca, Syna i Ducha Świętego.

Świętość, która wypływa z trwania

Istnieje  jednak  inny  ważny  aspekt  natury  Chrystusa,  który  został  przekazany 
wierzącemu narodzonemu na nowo. Jest to świętość, bez której nikt nie ujrzy 
Pana (Hebrajczyków 12:14). To oddzielenie od cielesności i postęp ku boskości, 
bardziej   niż   cokolwiek   innego   ukazuje   poświęcone   serce   wierzącej   osoby  w 
całkowitym   oddaniu   Bogu.   Tutaj   jest   skoncentrowany   największy   atak 
nieprzyjaciela. To również ta świętość otrzymuje  odpowiedź w postaci Bożej 
obecności.

7

background image

Trwając w Chrystusie

„A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje wraz z 

namiętnościami   i   żądzami.   Jeśli   według   Ducha   żyjemy,   według   Ducha   też  
postępujmy”
 (Galacjan 5:24-25).

Każdy   wierzący   potrzebuje   odpowiedzieć   na   to   namaszczenie   żyjąc   i 

dotrzymując   kroku   Duchowi   Świętemu.   Ma   znajdować   się   w   ciągłej 
społeczności i uświęconej świętości z Chrystusem Jezusem, który jest Drogą. 
Mamy   wejść   na   Jego   drogę,   nie   w   sensie   równoległym   ale   w   trwałej 
społeczności   —   w   ciągłym   aktywnym   sensie   pełnej   życia   jedności   poprzez 
oddanie,  wiarę  i ufność.  Bez  oddzielenia  od świata  i  poświęcenia  Bogu,  nie 
może być prawdziwej społeczności.

W 2 Księdze Mojżeszowej czytamy,  że Aaron miał nosić na swoim czole 

diadem   ze   szczerego   złota,   na   którym   było   napisane:   „Poświęcony   Panu” 
(28:36-38). Wskazywało to na fakt, że najwyższy kapłan miał być całkowicie 
oddany  czy   też   poświęcony   Panu   w   swojej   służbie   dla   narodu   izraelskiego. 
Aaron miał go nosić „zawsze na swoim czole,” dla zjednania sobie i innym łaski 
Pana.

Podobnie   to   oddanie   woli   Ojca   było   podstawą   każdego   szczegółu   służby 

Chrystusa na ziemi.

Trwała społeczność

Fizyczna manifestacja duchowej jedności

Na całym świecie w każdą niedzielę miliony chrześcijan uczestniczą w czymś co 
jest znane jako „Komunia,” czyli wspólne dzielenie się chlebem i winem. Ten 
akt uczestnictwa nie powinien być uważany za szczególny czas społeczności z 
Bogiem.   Powinien   być   postrzegany   jako   zbiorowa,   fizyczna   manifestacja 
realności   trwałej   społeczności,   której   doświadcza   każdy   człowiek   wierzący 
poprzez   jedność   z   żywym   Zbawicielem.   W   takiej   właśnie   chwili   publicznie 
przypominamy sobie nawzajem czym jest Chrystus, dopóki znów nie przyjdzie.

Tak wielu obawia się czy aby nie przyjmują tego kielicha niegodnie. Jest to 

spowodowane   zazwyczaj   postrzeganiem   wieczerzy   z   rzymskokatolickiego 
punktu widzenia. Taka postawa czyni uczestniczenie w chlebie i winie bardziej 
obrzędem   religijnym   niż   symbolicznym   wyrażeniem   realności   naszej   trwałej 
jedności z Chrystusem.

Pozostawać w stałej jedności z Chrystusem oznacza życie i trwanie w świetle 

Jego obecności. Chodzenie w Jego świetle to życie w społeczności z Ojcem i 
Synem (1 Jana 1:3). Grzech przerywa społeczność, ale wyznanie go odnawia ją. 
Natychmiastowe wyznawanie zapewnia nie zerwaną społeczność.

Chrystus   osiągnął   wszystko,   czego   potrzebujemy   by   pozostać   w   trwałej 

społeczności z  Bogiem poprzez Jego dokończone dzieło na Krzyżu,  a Łaska 

8

background image

Trwając w Chrystusie

dostępna jest dla wszystkich, którzy wezwą Jego imienia i przyjdą do Niego 
poprzez   wiarę   i   ufność.   Jednak   odpowiedzialność   by   przyjść   do   Niego, 
spoczywa w naszych rękach. Jezus modlił się, aby Ojciec „uświęcił” wszystkich, 
którzy przyjdą do Niego, nie tylko w słowie ale i w uczynku i prawdzie (Ew. 
Jana 17:17-19).

„A z  tego wiemy,  że  go  znamy,  jeśli  przykazania jego  zachowujemy.  Kto  

mówi: Znam go, a przykazań jego nie zachowuje, kłamcą jest i prawdy w nim nie 
ma. Lecz kto zachowuje Słowo jego, w tym prawdziwie dopełniła się  miłość 
Boża.   Po  tym   poznajemy,   że   w   nim   jesteśmy.   Kto   mówi,   że   w   nim   mieszka, 
powinien sam tak postępować, jak On postępował”
 (1 Jana 2:3-6).

Czy jesteś gorliwy o Jego dom (Ezechiela 9:3-4; 1 Piotra 2:5; Objawienie 

3:17-20;   Ew.   Jana   2:17)?   Czy   jesteś   dobrowolnym   niewolnikiem   Boga 
(Objawienie 7:3; 22:3-4; 12:11)? Czy jesteś przyjacielem Chrystusa (Ew. Jana 
15:14-15)? Czy wołaniem twojego serca jest „nie jak ja chcę, ale jak Ty” (Ew. 
Mateusza   26:39)?   Czy  idziesz   za   Barankiem  (Objawienie   14:1-5)?   Czy  imię 
Jezusa i Jego Ojca jest wypisane na twoim czole (Ew. Jana 12:25-26; 5:19)? Czy 
masz upodobanie w posłuszeństwie głosowi Pana czy po prostu ofiarujesz z tego 
co   ci   zbywa,   co   jesteś   gotowy  ofiarować   by  uspokoić   i   rozgrzeszyć   własne 
sumienie (1 Samuela 15:22).

Czy jesteś Poświęcony Panu? Czy twoje całkowite oddanie Ojcu, szukając 

TYLKO Jego chwały i dążąc do wypełnienia TYLKO Jego niebieskiej woli, 
świadczy   o   twoim   pełnym   poświęceniu   dla   Niego?   Czy   chodzisz   w   trwałej 
społeczności   z   Chrystusem,   tak   jak   On   z   Ojcem?   Czy   twoje   życie   jest 
świadectwem obecności żyjącego Boga? Czy chodzisz w Duchu w jedności z 
Bogiem jako żywe świadectwo Chrystusa, który przyjdzie ponownie?

„To, co słyszeliście od początku, niech pozostanie w was. Jeżeli pozostanie w 

was to, co od początku słyszeliście, i  wy pozostaniecie  w Synu i w Ojcu.  A  
obietnica, którą sam nam dał, to żywot wieczny. 

To wam napisałem o tych, którzy was zwodzą. Ale to namaszczenie, które od  

niego otrzymaliście, pozostaje w was i nie potrzebujecie, aby was ktoś uczył; 
lecz jak namaszczenie jego poucza was o wszystkim i jest prawdziwe, a nie jest 
kłamstwem, i jak was nauczyło, tak w nim trwajcie. 

A teraz, dzieci, trwajcie w nim, abyśmy, gdy się objawi, mogli śmiało stanąć  

przed nim i nie zostali zawstydzeni przy przyjściu jego” (1 Jana 2:24-28).

Mike Barton (1999)                                                                           

9

background image

Trwając w Chrystusie

W Chrystusie

W poglądach chrześcijanina i pojmowaniu przez niego Prawdy Chrystusa, jego 
obowiązkiem   i   siłą   jest   znać   i   przyjmować   główne   prawdy   jako   takie.   W 
systemie błogosławionej Ewangelii istnieją słońca, planety i satelity. I tak jak w 
starożytnej   astronomii   wielka   pomyłka   odnośnie   relacji   słońca   do   naszego 
systemu   spowodowała   różne   inne   błędy,   może   tak   być   i   w   astronomii 
duchowego królestwa.

Umieszczenie   planetarnej   prawdy   w   miejscu   słońca   musi   być   błędem 

obfitującym   w   błędy.   Umieszczenie   słonecznej   prawdy   w   centrum,   a   jej 
planetarne prawdy wokół niej, będzie z pewnością dobre zarówno dla umysłu, 
jak i duszy. Tak będzie w przypadku kiedy przystosowania dokona się „w duchu 
i w prawdzie,” nie jako kwestia zwykłej teorii czy dyskusji ale przeniesienia 
dzięki Bożej łasce do życia wiarą.

Z   pewnością   planety   nie   stracą   nic   ze   swojego   blasku   ani   ich   ruch   na 

majestacie, gdy uznają miejsce i funkcję ich słońca.

Naczelnym   Słońcem   duchowego   wszechświata,   ostateczną   Przyczyna 

wszystkiego   na   świecie   i   dziełem   Łaski,   jest   BOŻA   CHWAŁA   (Rzymian 
11:36). Wszystkie systemy prawdy poruszają się w podrzędnej relacji do niej; 
niczemu nie podlega. Teraz jednak mamy na myśli jeden podrzędny system i 
jego słońce, naczelne w tym kręgu.

Ten system to objawiona droga zbawienia upadłego człowieka. Słoneczną 

prawdą tego systemu, rządzącą i harmonizującą całą resztę, jest JEDNOŚĆ Pana 
Jezusa i Jego ludu. Jest to prawda przekazana w zwrocie „w Chrystusie,” „w 
Chrystusie Jezusie,” „Chrystus w was,” „połączeni z Panem.” Jest to prawda o 
Głowie i Ciele, Konarach Ciała, Gałęziach i Korzeniu — słowa, które są tylko 
cieniami solidnych i wiecznych rzeczywistości stojących za nimi.

Tak więc wszystkie spojrzenia na prawdy Ewangelii, które nie biorą tego pod 

uwagę, są niewłaściwe. Poglądy te mogą być same w sobie prawdziwe; mogą 
być   pomocne   w   osiągnięciu   wielkich   i   wspaniałych   rezultatów,   ale   są 
nieodpowiednie, wskutek czego wierzący w taki czy inny sposób tylko na tym 
straci.

Niech Bóg broni, bym powiedział czy chciał powiedzieć, że prawda o pełnej 

życia Jedności z Chrystusem jest tą, której wyraźne uznanie jest konieczne dla 
zbawienia   duszy.   Powiem   jednak,   mając   przed   sobą   otwartą   Biblię,   że 
lekceważenie jej albo unikanie jest stratą dla duszy — utratą siły, spoczynku, 
wglądu w przyczynę naszej nadziei (1 Piotra 3:15). Zlekceważenie tej prawdy 
będzie oznaczało utratę wielkiego sekretu wzrostu w boskim życiu.

10

background image

Trwając w Chrystusie

Niestosowne jest, i przynosi to duchową stratę, kiedy kończymy naszą wiarę 

czy nauczanie na takich zwrotach (prawdziwych i świętych, kiedy prawdziwie 
używanych) że „Pan umiłował mnie,” „szukał mnie,” „znalazł mnie,” „zbawił 
mnie,” „przelał za mnie Swoją krew,” „dał mi Swoją łaskę,” „zmienił mnie,” 
„prowadzi i chroni mnie.” Szczęśliwa ta dusza, dla której te słowa są solidnymi i 
ugruntowanymi pewnikami! Dusza bowiem ciągle traci to co mogłaby mieć ku 
swojemu   obfitemu   błogosławieństwu,   jeżeli   nie   postrzega   tych   wszystkich 
rzeczy  w powiązaniu ze  świętą  JEDNOŚCIĄ,  gdy chodzi  o  właściwy sekret 
pokoju i mocy.

Z pewnością jeżeli ta prawda została objawiona, to musi być warta przyjęcia. 

Czy   stanowi   ona   boską   pewność   dla   każdego   człowieka,   który   naprawdę 
przyjmuje Boże świadectwo o Jego Synu — tak, dla każdej takiej istoty — że 
jest nie tylko bardzo blisko Chrystusa ale W Chrystusie, a Chrystus W nim? Czy 
jest nie tylko dotykany i trzymany  przez  Pana,   ale  „złączony  z  Panem,   jest 
z  nim  jednym  duchem” (1 Koryntian 6:17). Jeżeli tak, a tak jest, to w naszej 
tajemnicy pokoju i życia nie ma nic zbytecznego. Oto korzeń, centrum, źródło 
ufności.   Z   tej   tajemnej   studni   wypływają   rzeki   czyste   jak   kryształ,   pełne 
sprawiedliwości, poświęcenia i wiecznego odkupienia (1 Koryntian 1:30).

Jakże pełne jest boskie świadectwo co do błogosławieństw wynikających z 

tej   królewskiej   prawdy!   Jakże   często   używany   jest   ten   zwrot,   tak   pełen 
wiecznego życia —  „W CHRYSTUSIE”! 

„W CHRYSTUSIE” prawdziwy kościół został wybrany i „ubłogosławiony 

wszelkimi   duchowymi   błogosławieństwami”   zanim   powstał   świat   (Efezjan 
1:3-4).   „W   CHRYSTUSIE,”   „w   Umiłowanym,”   kościół   został   obdarowany 
(Efezjan   1:6).   „W   CHRYSTUSIE”   „mamy   odkupienie   przez   krew   Jego, 
przebaczenie grzechów”  (Efezjan   1:7).     Jeśli   ktoś   jest   W   CHRYSTUSIE, 
„nowym  jest   stworzeniem” (2 Koryntian 5:17). „W CHRYSTUSIE JEZUSIE” 
wierzący   został   „stworzony   do   dobrych   uczynków”   (Efezjan   2:10).   „W 
CHRYSTUSIE   JEZUSIE”   zostaliśmy   poświęceni   (1   Koryntian   1:2).   „W 
CHRYSTUSIE”   mamy   dostęp   do   Ojca   (Efezjan   3:12).   „W   CHRYSTUSIE” 
wszyscy wierzący są jedno (Galacjan 3:28). „W CHRYSTUSIE,” tym który nas 
wzmacnia, „możemy wszystko” (Filipian 4:13).

Ci, którzy „W PANU” umierają, są błogosławieni (Objawienie 14:13). „W 

CHRYSTUSIE”   wszyscy   zostaną   ożywieni   (1   Koryntian   15:22).   I   z   drugiej 
strony, „CHRYSTUS W was” to „nadzieja chwały” (Kolosan 1:27). „Czy nie 
wiecie o sobie, że Jezus Chrystus jest W WAS? Chyba żeście próby nie przeszli” 
(2 Koryntian 13:5)?

Tu leży naprawdę pełnia prawdy, we wszystkich błogosławionych aspektach 

„życia   i  pokoju”   (Rzymian   8:6).   Czy  kieruje   nas   ona   do  jedności   z   Życiem 
naszej Głowy, czy też jakichś spraw w Jego Przymierzu, jest prawdą bogatą i 

11

background image

Trwając w Chrystusie

owocną, do codziennego używania, jest też silna i solidna dla „nie kończącego 
się pocieszenia i dobrej nadziei” (2 Tesaloniczan 2:16).

Praktyczne zastosowanie tej prawdy

Mój   czytelnik   może   być   jednym   z   tych   szczerych   uczniów,   którzy,   mocno 
pojąwszy pewne cenne „prawdy progowe,” unikają jednak wejścia głębiej do 
Świątyni.   Być   może   myślą,   że   ta   czy  inna   objawiona   prawda   jest   tylko   dla 
uczonych chrześcijan, albo dla starszych, albo dla tych, którzy znajdują czas na 
teoretyzowanie i dyskusje.

Czy  istnieją  takowe  objawione  prawdy  czy też  nie,  ta  wielka  prawda  nie 

należy do jednej z nich. Rzeczywiście jest tak wysoka i głęboka jak wieczność, 
jeżeli chodzi o zagadnienia i fundamenty. Jednak jest także w stanie zejść w dół, 
jak słońce w południe, na kamienie i pył ziemskiej drogi. Nic nie powinno być 
bardziej   intensywnie   i   bezpośrednio   praktyczne   niż   wyraźne   zrozumienie   i 
mocne  uchwycenie  swojej jedności z Jezusem Chrystusem,  jedności w życiu 
duchowym, jedności w interesach i pozycji.

To jest prawda z niebiańskiego złota ale ukuta dla codziennego użytku. Jest 

dla   młodego   chrześcijanina,   tego   nieuczonego   i   o   najmniejszym   stopniu 
zrozumienia i najbardziej ziemskim zewnętrznym powołaniu. Zrozumienie tego 
głębokiego a jednak prostego FAKTU, to wlanie do serca, a poprzez nie do życia 
we wszystkich jego częściach, nowego światła i nowej mocy.

„Jestem w Chrystusie, a On we mnie; ja jestem latoroślą, gałązką mojego 

żyjącego Pana; On i ja jesteśmy w tej chwili jednym duchem; należę do Niego, 
nie   tak   jak   stół   czy   krzesło   należą   do   mnie,   ale   tak   jak   ręka.   Jestem   Jego 
dobrowolnym niewolnikiem i nie mogę tego zbyt głęboko zrozumieć, że On jest 
moim   zupełnym   i   despotycznym   Panem.   Ale   nie   jest   to   relacja   jaka   panuje 
między skutym łańcuchami niewolnikiem i jego właścicielem. Chodzi raczej o 
relację jaką ma mój palec z moją głową — rzecz bezużyteczna i bez rozumu, 
chyba że zostaje użyty dla celów głowy i w powiązaniu z głową. ”

Prawdy takie jak ta, dostępne dla każdego prawdziwego chrześcijanina, nie są 

tylko   rzeczami   do   przestudiowania,   wykładu   i   odłożenia   na   półkę.   Pasują 
doskonale do zwykłego życia by dać nowe znaczenie i wielkość jego małym 
szczegółom, w interesie naszej Głowy. Są właśnie tymi pobudkami, które gdy 
rewidujemy   nasze   nawrócenie,   przebudzenie   czy  też   błogosławioną   nadzieję, 
wypełnią każdą myśl o wdzięczności i miłości, trwałym i pełnym blasku życiem.

Są   to   rzeczy,   które   mogą   zarówno   podnieść   duszę   wierzącego  w  obliczu 

najcięższej   próby   czy   najtrudniejszego   obowiązku,   jak   i   sprowadzić   jego 
wyobrażenia na temat woli Bożej na ziemię do chwili zwyczajnego dnia. Tak, 
wprowadzają one Boga do naszych myśli i troski o punktualność w spotkaniach, 

12

background image

Trwając w Chrystusie

wierność w małych sprawach, niesamolubną uprzejmość w małych potrzebach, 
przyzwoitość   w   małych   rzeczach,   w   zachowaniu.   Ponieważ   „obowiązek 
szlachetności” rozciąga się na wszystko, ta szlachetność jest jednością z Jezusem 
Chrystusem, byciem gałązką tej świętej Głowy, zawsze i wszędzie.

Niech   czytelnik   potraktuje   te   rzeczy   nie   jako   abstrakcyjną   teorię,   ale 

„niezgłębione bogactwo,” otrzymane w wyniku wejścia „w Chrystusa.”

H.C.G. Moule (1885)                                                                       

Trwaj we Mnie

„Trwaj we Mnie.” Latorośl nie przychodzi do Krzewu Winnego by wziąć od 
niego życie, a potem żyć własnym; jej życie zależy od trwania w Krzewie 
Winnym. Powinna istnieć nieustanna komunikacja — właściwie latorośl i 
Krzew  Winny muszą  być  jedno,  posiadać  jedno wspólne życie.  Wiara w 
Jezusa   Chrystusa,   kiedy   jest   raczej   sporadyczna   niż   stała,   może   być 
bardziej   prawidłowo   określona   jako   niewiara.   Albo   jeżeli   określamy   ją 
mianem wiary, to dlatego że w okresie kiedy zepsute dusze zmagają się w 
życiu,   musimy   delikatnie   obchodzić   się   z   tym   zalążkiem   życia.   Kiedy 
osiągnęliśmy wyższy poziom wiary, nasza poprzednia ufność pokładana w 
Chrystusie będzie  nam się wydawała niewiarą. Ten, który powiedział do 
nas: „Pójdźcie do mnie,” mówi również „Trwaj we mnie.” A trwanie w Nim 
nie jest stanem biernym.

Trwamy   w   Nim   kiedy   przychodzimy   do   Niego;   odczuwając   potrzebę 

wiemy, że tylko w Nim jest jej zaspokojenie. Nasza potrzeba nie dotyczy tak 
bardzo tego co On może nam dać, jak Jego Samego. W Nim znajdujemy 
naszą siłę, mądrość i sprawiedliwość. Trwamy w Nim, kiedy przychodzimy 
do   Boga.   W   ten   sposób   historia   o   Baranku   Bożym,   który   gładzi   grzech 
świata — historia, która jest tak miła dla ucha Ojca — jest powtarzana we 
wszystkich naszych modlitwach i wciąż nowa w każdej z nich.

Trwamy w Nim dla naszego szczęścia. On jest naszym wspaniałym miejscem 

przebywania — pałacem przyjemności. Ten, kto mówi, że trwa w Nim, a nie jest 
zadowolony z tego co daje mu Chrystus, oszukuje sam siebie. Jest chętny trwać 
w Chrystusie być może ze względu na przyszłe zbawienie i gotowy przyozdobić 
swoje życie  nadzieją na to zbawienie, ale niechętnie trwa w Nim dla swojej 
teraźniejszej   szczęśliwości.   Oczekuje,   że   Chrystus   uczyni   go   szczęśliwym   w 

13

background image

Trwając w Chrystusie

wieczności,   ale   nie   wierzy,   że   może   dać   mu   wszystko,   czego   jego   dusza 
potrzebuje podczas tego krótkiego okresu śmiertelnego życia.

Jezus nakazuje, byśmy trwali wyłącznie w Nim, a nie częściowo w Nim i 

częściowo  w  innym   krzewie   winnym,   krzewie   tego  świata   —  to  najbardziej 
szalona propozycja, bez względu na to kto ją składa. „Kogóż innego mam w 
niebie, jeśli nie ciebie? I na ziemi w nikim innym nie mam upodobania!” Nic w 
Niebie   ani   na   ziemi   nie   powinno   mieć   w   oczach   wierzącego   uroku   ani 
doskonałości, jeżeli nie jesteśmy w stanie dostrzec tego w Chrystusie. To co jest 
doskonałe w naszych  oczach, a czego nie ma  w Chrystusie, może  nas tylko 
skrzywdzić.   Czym   piękniejsze,   tym   bardziej   krzywdzące,   ponieważ   osłabia 
miarę naszego trwania w Chrystusie. 

Są   ludzie,   którym   ten   nakaz   wydaje   się   zbyt   wygórowany.   Są   gotowi   w 

jakimś stopniu trwać w Chrystusie ale wzdrygają się przed trwaniem wyłącznie 
w Nim. Ten kto znajduje upodobanie w poezji, kładzie na stole tomy swoich 
ulubionych   dzieł.   W   każdym   z   nich   pokazuje   miejsca   wywołujące   jego 
entuzjastyczny podziw i pyta czy chcemy by przestał znajdować w tych rzeczach 
upodobanie, by przestał oddawać siebie tym szczytnym sprawom.

Miłośnik   natury,   artysta,   kupiec,   czynią   podobne   protesty   w   obronie 

odpowiednich   przedmiotów,   którym   są   tak   bardzo   oddani.   Jednak   nasza 
odpowiedź na wszystko jest taka: „Trwaj w Chrystusie.” Odpowiedź Chrystusa 
to: „Trwajcie we Mnie. We Mnie znajdziecie stokroć więcej niż to, co dla Mnie 
poświęcicie — poezję, muzykę, malowanie obrazów. Trwanie we Mnie będzie 
dla was korzystne, z dala ode Mnie nie będziecie obdarowywani, co wleje w 
wasze serca strumień, który wcześniej czy później będzie znany jako strumień 
śmierci.”

Jezus   Chrystus   nie   jest   wrogiem   sztuki   czy   natury   —   nie   jest   wrogiem 

niczego naprawdę wspaniałego czy pięknego; wszystko co naprawdę zasługuje 
na szacunek i jest cudowne, zawdzięcza Mu swoje istnienie. Wszystko zostało 
stworzone przez Niego i dla Niego. Zapomnij o wszystkim co straciłeś i nie 
możesz ponownie odnaleźć w Chrystusie. Kto nie chce rozstać się ze zjawą, 
szczególnie z tą posłaną by zwabić go do królestwa gdzie nie ma radości ani 
nadziei?

„A ja w nim.” Ta obietnica następuje zaraz po nakazie. Jeżeli my będziemy 

usatysfakcjonowani Jezusem, On będzie zadowoleniem dla naszych dusz. Żadne 
słowa nie potrafią wyrazić wszystkiego, co zawiera się w tych trzech słowach: 
„Ja w nim.” Święci, którzy od tysięcy lat znajdują się przed Tronem, nie pojmują 
tego w pełni. Tylko Jeden zna Chrystusa i tylko Jeden potrafi ocenić bogactwo 
dziedzictwa przekazanego tutaj wierzącemu. W Chrystusie są ukryte wszystkie 
skarby   mądrości   i   wiedzy;   Duch   bez   miary;   cała   pełnia   boskości;   życie 

14

background image

Trwając w Chrystusie

niewyczerpane;   miłość   niezgłębiona;   chwała,   cześć,   panowanie, 
błogosławieństwo.

W ten cudowny sposób Chrystus oferuje się zamieszkać w wierzącym. Tak 

jak wierzący nie przychodzi do Chrystusa tylko od czasu do czasu ale stale trwa 
w Nim, tak i my możemy śmiało wnioskować, że Chrystus nie daje wierzącemu 
okazyjnego   objawienia   Swojej   łaski   i   nie   zasmuca   go   nie   kończącymi   się 
okresami porzucenia ale tak jak winorośl trwa w krzewie, tak i On będzie trwać 
w wierzącym.

„Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w 
nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie”
 (Ew. Jana 
15:5).

Z   drugiego   wiersza   tego   rozdziału   wnioskujemy,   że   wierzący   będzie 

wydawał owoc dla Chrystusa, i że będzie wydawał go coraz więcej. Jest tutaj 
powiedziane,   że   będzie   wydawał   wiele   owocu.   Czasem   wierzący  niesłusznie 
uważa, że wydaje mało owocu. Nie możemy przyjmować myśli, że wydawanie 
dużej   ilości   owocu   należy  tylko   do   niezwykłego   chrześcijanina,   do   osoby  o 
rzadkich darach. To jest niezbędna cecha wszystkich, jeżeli pozwolimy by Sam 
Pan charakteryzował Swoich naśladowców. 

Chrześcijanie   mają   wydawać   wiele   owocu   nie   ze   względu   na   szczególne 

korzyści   jakie   czerpią,   nie   dzięki   przychylnym   okolicznościom,   nie   w 
konsekwencji swojej pozycji socjalnej, bogactwa czy intelektualnych uzdolnień, 
ale ponieważ są zjednoczeni z Chrystusem. Ta zdolność jest w Nim i swobodnie 
przepływa do tych, którzy są z Nim zjednoczeni. On jest źródłem i początkiem 
ich owocności. Wszelki owoc pochodzi z Niego i ujawnia się w Jego ludzie tak 
długo jak trwa on w Nim. 

Największą   przeszkodą   w   użyteczności   jest   nieujarzmione   poczucie 

niezależności, podstępna myśl, że mamy własną siłę i mądrość, z której możemy 
w jakimś  stopniu czerpać. Każdy chrześcijanin wyrzeka  się tego nominalnie. 
Jednakże nawyk polegania na sobie tak wcielił się w nasze życie, że z trudem 
zauważamy jak bardzo jesteśmy pod jego wpływem, twierdząc w tym samym 
czasie, że Chrystus jest jedyną podstawą naszej ufności.

Jakże   wielu   jest   takich,   którzy   patrzą   na   Chrystusa   tylko   po   to   by 

podreperować   swoją   niewystarczającą   siłę   czy   mądrość,   tak   jakby   rolą 
krzewu   winnego   było  dostarczenie   latorośli   tego   czego   brakuje   jej   we 
wrodzonej sile by mogła sama siebie utrzymać! Ale latorośl nie ma takiej 
mocy.   Jej   chwała   polega   na   tym,   że   trwa   w   bliskiej   relacji   z   krzewem 
winnym, źródłem jej energii i owocności.

Wypiera się każdej innej chwały. Nie jest dla niej hańbą to, że nie posiada w 

sobie fontann soku i błogosławieństwa. Jej źródła są tam gdzie powinny być — 

15

background image

Trwając w Chrystusie

w   krzewie   winnym.   Jej   błogosławieństwem   jest   to,   że   jest   zjednoczona   z 
krzewem   winnym.   Aby   przynieść   wiele   owocu   dla   Chrystusa,   musimy 
zaprzestać wydawania własnego owocu. Jeżeli ktoś uważa siebie za mądrego, 
niech stanie się głupcem, aby stał się mądry. Niech codziennie staje się głupcem, 
aby   codziennie   stawał   się   mądry.   Niech   codziennie   zdaje   sobie   sprawę   z 
niemożności   kierowania   sobą   w   żadnej   sprawie,   i   oczekuje   prowadzenia   od 
Chrystusa.

Owoc, o którym jest tu mowa, to owoc dla Chrystusa. Wiele z tego co w 

kościele  nazywa  się  owocem,  nie  jest  owocem dla  Chrystusa  i dlatego musi 
spotkać się z potępieniem w dniu przyjścia Chrystusa. Owoc dla Chrystusa jest 
owocem podobnym do Chrystusa — owocem Ducha. Nie jest on ograniczony 
tylko do pokazywania życia wierzących, ale odnosi się również do rozszerzenia 
tego   życia   —   propagowania   chrześcijaństwa.   Tam   gdzie   widzimy   komórki 
miłości, radości, pokoju, cierpliwości, łagodności, dobroci, wstrzemięźliwości, 
wiary,  możemy być  pewni, że wcześniej czy później pojawią się rezultaty w 
postaci nawrócenia innych.

Chrześcijanie często mylą się gdy chodzi o szacowanie owocu. Sukces jest 

często utajony,  wolno wychodzi  na światło. To co jest bardziej gwałtowne i 
rzuca się w oczy, może się na końcu okazać przeciwieństwem sukcesu. Ten, kto 
jest   szczerze   zdecydowany   na   przynoszenie   Chrystusowi   wiele   owocu, 
odpoczywa z satysfakcją wiedząc, że owoc jest Bożą przychylnością. Czy robię 
to co ma aprobatę Wszechmogącego? Jeżeli tak, to wydaję owoc najlepszy z 
możliwych. Pojawi się on w Jego właściwym czasie, choćby miało to być za 
tysiąc lat. 

Jeden nalega na oglądanie swojego owocu i Bóg mu to umożliwia; widzi jak 

praca prosperuje w jego rękach, jednak, niestety, nie trwa; na końcu jest gorycz 
rozczarowania.

Drugi   prosi   tylko   o   jedno   —   aby   mógł   całkiem   zadowolić   Tego,   który 

powołał go na Swojego sługę. Jest gotowy czekać w pozornej bezpłodności, 
dopóki Bóg nie da wzrostu. Wie, że On jest Autorem wszelkiego prawdziwego 
owocu   i   sprawuje   całkowitą   kontrolę   nad   wszystkimi   zasobami,   i   że   może 
sprawić odnowę świata zwykłym machnięciem ręki. W związku z tym wkłada 
swoje ziarno w Bożą rękę, pewny że w najlepszym czasie ujrzy najlepsze ze 
żniw.

Trwajmy w Chrystusie, bądźmy ukryci  i znalezieni w Nim.  „Jeśli ziarnko 

pszeniczne, które wpadło do ziemi, nie obumrze, pojedynczym ziarnem zostaje; 
lecz jeśli obumrze, obfity owoc wydaje” (Ew. Jana 12:24).

„Beze mnie (z dala ode mnie) nic uczynić nie możecie” — nic, jeżeli chodzi 

o  przynoszenie   owocu   dla   Chrystusa.   To   co   czynimy   bez   odniesienia   do 
Chrystusa, bez świadomego uzależnienia od Niego, bez pragnienia zadowolenia 

16

background image

Trwając w Chrystusie

Go, czynimy bez Jego aprobaty. Jego wolą nie jest byśmy czynili cokolwiek bez 
Niego i dlatego jeżeli tak robimy, czynimy to wbrew Jego woli. Nawet w takiej 
sprawie  jak znalezienie   źrebaka  by  Chrystus  mógł  na  nim  usiąść,   uczniowie 
potrzebowali trwać w Chrystusie.

Każdy chrześcijanin musi zrozumieć w pełni i wyraźnie, że oczekuje się od 

niego   wiele   owocu.   Oczekuje   się,   że   odda   Chrystusowi   swoją   siłę,   energię, 
wpływy, bogactwo, czas i talenty w taki sposób, aby przyniósł wiele owocu. Ma 
umieścić  siebie, i wszystko  co ma,  w takiej relacji do Chrystusa, aby pełnia 
mocy i błogosławieństwo znajdujące się w Chrystusie, mogły płynąć swobodnie 
za jego pośrednictwem do świata.

W Chrystusie jest wiele owocu czekającego w zarodku na kanały poprzez 

które zaistnieje wśród ludzi. Każdy, kto wyznaje że jest uczniem Chrystusa, tak 
naprawdę wyznaje, że jest latoroślą służącą do przynoszenia wiele owocu.

Jak wiele owocu? W odpowiedzi na to pytanie musimy zajrzeć do obietnic: 

„O   cokolwiek   byście   prosili   Ojca   w   imieniu   moim,   da   wam.”   „Proście,   a 
weźmiecie,   aby   radość   wasza   była   zupełna.”   „Pocieszyciel,   Duch   Święty, 
którego   Ojciec   pośle   w   imieniu   moim,   przekona   świat   o   grzechu   i   o 
sprawiedliwości,   i   o   sądzie.”   „On   was   chrzcić   będzie   Duchem   Świętym   i 
ogniem.”   „On,   który   nawet   własnego   Syna   nie   oszczędził,   ale   go   za   nas 
wszystkich   wydał,   jakżeby   nie   miał   z   nim   darować   nam   wszystkiego?” 
„Większe uczynki nad te czynić będzie; bo Ja idę do Ojca.” „Zwycięstwo, które 
zwyciężyło świat, to wiara nasza.” „Niech będzie jak deszcz, który pada na łąkę 
skoszoną.” „Czy naród może być zrodzony w ciągu jednego dnia?”

“Kto nie trwa we mnie, ten zostaje wyrzucony precz jak zeschnięta latorośl;  
takie zbierają i wrzucają w ogień, gdzie spłoną”
 (Ew. Jana 15:6).

Są i tacy, którzy trwają w Chrystusie rzekomo, ale nie naprawdę. Twierdzą, 

że   są   połączeni   z   Nim,   jednak   między   nimi   a   Jezusem   nie   ma   pełnej   życia 
jedności. Chrystus nie wyrzeka się od razu tych, którzy twierdzą że do Niego 
przychodzą. Upłynęło sporo czasu zanim wyrzekł się Judasza.

Obecnie trwają dni Jego cierpliwości; dzień nieodwołalnego sądu jeszcze nie 

zaświtał. Latorośl, która nie przynosi owocu i nie wykazuje takich oznak, będzie 
być  może pozostawiona na jeden sezon, czy jest w stanie otrzymać  ożywczy 
wpływ krzewu winnego. Kiedy będzie w pełni wypróbowana, zostanie usunięta.

Istnieje wielu takich, którzy nie trwają jeszcze w Chrystusie, a jednak są o 

tym   mocno   przekonani;   mało   prawdopodobne   jest   jednak   że   obudzą   się   ze 
swojego złudzenia do chwili kiedy On powie do nich: „Nigdy was nie znałem. 
Idźcie precz ode mnie.”

Powodem  dla  którego  pozostają   tak  beznadziejnie   przywiązani  do  swoich 

złudzeń   jest   to,   że   trwają   w   innym   Chrystusie,   którego   uznają   za   tego 

17

background image

Trwając w Chrystusie

prawdziwego. Wynaleźli sobie Chrystusa według własnego serca, wymazując 
pewne   cechy   ewangelii   Chrystusa   i   dodając   własne.   Ignorują   kilka   Jego 
przykazań. Odrzucają część Jego świadectwa dotyczącego ich grzechu, ufności, 
ślepoty,  niebezpieczeństwa i charakteru świata, jego przyjemności, bogactw i 
zaszczytów. Pomijają natomiast pewne warunki tych obietnic.

Serce   jest   zdradliwsze   niż   wszystko   inne,   a   jego  triumf   jako  zdrajcy  jest 

najlepiej   widziany   gdy   zaślepia   osobę   przez   całe   jej   życie   w   niesłabnącym 
przekonaniu, że Chrystus z jej wyobraźni jest tym prawdziwym.  Jakże wielu 
dało się w ten sposób złapać! Jakże ogromnie trudne jest ich uwolnienie! Wierzą 
w Chrystusa — to znaczy własnego Chrystusa; są mu posłuszni; szanują go; 
głoszą;   są  dla  niego  gorliwi;   nawracają  innych  w  jego  imieniu;  może   nawet 
zakładają dla niego kościół. A szatan sprzeciwia się ich pracy w takim stopniu 
jaki jest konieczny by dać im dodatkowy dowód na to, że trwają na ścieżce 
prawdy.

Jakże wielkie będzie ich zdumienie kiedy zostaną wreszcie wprowadzeni w 

dostojną   obecność   prawdziwego   Chrystusa!   Ujrzawszy  Go   takim   jakim   jest, 
będą   rozglądali  się  gwałtownie   na  prawo  i  lewo  w  poszukiwaniu  Chrystusa, 
któremu  służyli  — Chrystusa  z ich wyobraźni  — ale na  próżno. Chrystus  z 
Ewangelii będzie stał tam przed nimi; łuski spadną z ich oczu; przebudzą się z 
poczuciem ogromnej winy że nie potraktowali poważnie objawienia Zbawiciela 
w Ewangelii. 

Nie   myśl   sobie,   o   wierzący,   że   nie   znajdujesz   się   w   niebezpieczeństwie 

znalezienia się  poza  Chrystusem.  Kto uważa  że  stoi może  sobie  tak myśleć, 
jednak niech baczy na to by nie upadł. Bez dużej ilości modlitwy,  czuwania, 
wypierania się siebie, nie możesz trwać w Chrystusie. Aby trwać w Chrystusie 
konieczne jest przywiązywanie najwyższej uwagi do społeczności z Chrystusem, 
a wiecie ile zobowiązań czeka na was każdego dnia, wszystkie niesprzyjające 
temu. Pojedynczy, błahy, ledwie zauważalny impuls twojego serca jest w stanie 
zaprowadzić ciebie tam, gdzie trudno ci będzie uświadomić sobie obecność i 
łaskę Zbawiciela. Staraj się mieć stale w pamięci to jak ważna jest w oczach 
Zbawiciela ciągłość tej społeczności z Nim.

W wersecie, który mamy teraz przed sobą, Jezus ukazuje nam zatrważający 

obraz tego co to znaczy stracić Go z oczu i nieświadomie dryfować w rejony, 
gdzie   Go   nie   ma.   Brak   trwania   w   Chrystusie   oznacza   trwanie   w   śmierci   i 
przeznaczenie   do   wiecznego   zniszczenia   w   piekle.   Zbawiciel   w   Swojej 
wierności sprawia, że wszystkie motywy zależą od wierzącego. Szczęśliwy ten, 
kto trzyma się mocno Chrystusa ze względu na Jego urok!

Uważajmy na to by między nami i naszymi współbraćmi nie wyrósł chłód. 

Jeżeli  pozwolisz  sobie  na  to w stosunku  do  jednego  z  najmniejszych  Moich 

18

background image

Trwając w Chrystusie

braci,   wprowadzisz   go  również   do  naszej   relacji.   Bądź   pojednany  ze   swoim 
bratem albo spotkasz się z Moim niezadowoleniem.

Uważajmy   Jeruzalem   za   swoją   największą   radość   i   zauważajmy   każde 

wołanie o pomoc w imieniu kościoła Chrystusa, oblubienicy Baranka. Jeżeli nasi 
bracia mówią: „Pójdźmy szybko modlić się do Pana i szukajmy Pana Zastępów,” 
uważajmy by nie pozostać wobec tego obojętni.

Może tak być, że Jezus pójdzie krok naprzód i będzie wymagał by kościół 

szedł   krokiem   szybszym   niż   do   którego   był   przyzwyczajony.   Niech   uważa 
zatem, aby nie został w tyle. „A byli w drodze, idąc do Jerozolimy: a Jezus szedł 
przed nimi; i zdumiewali się, a ci, co szli za nim, bali się.” Nadchodzi czas kiedy 
dawne miary wiary, nadziei, miłości i modlitwy staną się niewystarczające — 
tam gdzie uprzednio było życie, teraz go nie ma, a to co było akceptowane, teraz 
jest odrzucone. Skończył się czas chodzenia po pustyni; nadeszła chwila wejścia 
do Kanaanu.

Słychać   głos   Dowódcy   Zastępów   Pana:   „Bądźcie   silni   i   odważni;   bądź 

mocny i bardzo mężny; umacniajcie się w Panu i w potężnej mocy jego; okażcie 
się mężni.” W tej godzinie istnieje niebezpieczeństwo, że chrześcijanin odmówi 
wierzenia w tę nową godzinę i nowe obowiązki, i będzie upierał się, że tak jak 
kiedyś trwał w Chrystusie, tak trwa w Nim nadal. Jednak Chrystus, w nowej 
godzinie danej Swojemu Kościołowi, nie będzie czekał na żadnego człowieka. 
Ci,   którzy   są   z   Nim,   zostali   powołani,   wybrani   i   wierni;   mądre   panny,   z 
oporządzonymi lampami, będą szły szybko do przodu w orszaku Oblubieńca.

George Bowen (1892)                                                                       

Ćwicząc duchowe życie

1.   Najbardziej   świętym   ćwiczeniem,   najbliższym   codziennemu   życiu   i 
najistotniejszym dla życia duchowego, jest ćwiczenie Bożej obecności. Oznacza 
to znajdowanie radości w Jego boskim towarzystwie i uczynienie jej zwyczajem 
życia, przemawiając z pokorą i rozmawiając z Nim z miłością o każdej porze, w 
każdej   chwili,   bez   reguł   czy   ograniczeń.   To   powinno   mieć   miejsce   przede 
wszystkim w chwilach pokuszenia, cierpienia, suszy, odstępstwa a nawet braku 
wiary i grzechu.

2. Powinniśmy stosować się do tego przez cały czas, aby wszystkie nasze 

czyny   bez  wyjątku  stawały  się  małymi  okazjami   do społeczności   z  Bogiem, 
jednak pozbawionymi sztuczności, wypływającymi z czystości i prostoty serca.

19

background image

Trwając w Chrystusie

3.   Wszystko   co   czynimy   musimy   czynić   z   rozmysłem   i   rozwagą,   bez 

porywczości czy pośpiechu, które to wskazują na niezdyscyplinowanego ducha. 
Musimy działać w cichości, spokojnie, w pełni miłości do Boga, i modlić się do 
Niego by zaaprobował nasz trud. Dzięki tej ciągłej uwadze skupionej na Bogu 
zmiażdżymy głowę diabłu i sprawimy, że jego broń wypadnie mu z rąk. 

4. Podczas naszej pracy i we wszystkim co czynimy, nawet gdy czytamy i 

piszemy,  choćby  nie   wiadomo  jak święte   były  te  rzeczy —  powiem  więcej, 
nawet   w   czasie   naszych   oficjalnych   rozważań  i   wypowiadanych   modlitw   — 
musimy zatrzymać się na krótką chwilę, a nawet tak często jak tylko możemy, 
by uwielbić Boga z głębi naszych serc, delektować się Nim, choćby tylko na 
przelotną chwilę, jakby ukradkiem. Ponieważ nie jesteście nieświadomi, że Bóg 
jest zawsze obecny, że On jest głębią i centrum twojej duszy, dlaczego więc nie 
uciec   od   czasu   do   czasu   od   tego   co   zajmuje   nas   na   zewnątrz,   nawet   od 
wypowiadanych modlitw, by uwielbić Go wewnątrz, w duchu, ofiarować Mu 
swoje serce i podziękować Mu?

Co dałoby Bogu większą satysfakcję niż to że tysiąc tysięcy razy dziennie 

wszystkie Jego stworzenia zatrzymują się by w ten sposób uwielbić Go w sercu?

Ponadto, ma to na celu zniszczyć miłość do nas samych. Może istnieć tylko 

pośród   tych   rzeczy,   z   których   te   chwile   wewnętrznego   uciekania   do   Boga 
stopniowo  nas   uwalniają.   W  końcu,   nie   możemy   ofiarować  Bogu  większego 
świadectwa naszej wierności niż wyrzeczenie się i pogardzenie tysiąc tysięcy 
razy rzeczami stworzonymi, by cieszyć się chwilą spędzoną z ich Stwórcą.

Nie chcę was przymusić byście na zawsze porzucili świat w którym żyjemy. 

Potrzebna tu roztropność, matka wszelkich cnót; pomimo to twierdzę jednak, że 
powszechnym błędem jest brak pozostawienia świata choćby od czasu do czasu, 
by delektować   się  w  spokoju kilkoma  chwilami  spędzonymi  w  Jego  boskiej 
obecności. Ta dygresja była dość długa. Myślę jednak, że ten temat wymagał 
tych wszystkich wyjaśnień. Powróćmy jednak do naszych „praktyk.”

5. Wszystkie te akty uwielbienia muszą narodzić się z wiary i ufności, że 

prawdziwie Bóg mieszka w naszych sercach. Musimy wierzyć, że uwielbiamy 
Go, kochamy i służymy Mu w duchu i w prawdzie. Musimy wiedzieć, że On 
widzi   wszystko   co   się   dzieje   i   co   się   stanie   w   nas   i   we   wszystkich   Jego 
stworzeniach.   Musimy   zdać   sobie   sprawę,   że   On   istnieje   niezależnie   od 
wszystkiego   i   jest   jedynym,   na   którym   polegają   wszystkie   stworzenia.   Jest 
nieskończony w całej doskonałości i zasługuje poprzez Swoją nieograniczoną 
doskonałość i suwerenną moc na wszystko czym jesteśmy i wszystko co jest w 
niebie   i   na   ziemi,   czym   może   dysponować   według   Swojej   woli   w   czasie   i 
wieczności.   Jesteśmy   Mu   dłużni   wszystkie   nasze   myśli,   słowa   i   czyny. 
Upewnijmy się, że tak właśnie postępujemy.

20

background image

Trwając w Chrystusie

6.   Musimy   przeanalizować   z   uwagą   jakich   cnót   nam   najbardziej   brakuje, 

które są najtrudniejsze do zdobycia, jakim grzechom najczęściej ulegamy, i jakie 
są   najczęstsze   i   nieuchronne   przyczyny   naszych   potknięć.   W   godzinie   walki 
musimy zwrócić się do Boga w całkowitej ufności, trwać mocno w obecności 
Jego   boskiego   majestatu,   uwielbiać   Go   pokornie   i   złożyć   przed   Nim   nasze 
nieszczęścia i słabości. W ten sposób znajdziemy w Nim nasze cnoty, chociaż 
może nam ich wszystkich brakować.

Brat Lawrence [Nicholas Herman z Lorraine] (1689)                        

Obecność Ducha Świętego

Duch   Święty   przypieczętowuje   nasz   akt   jedności   z   Chrystusem   poprzez   Swoją 
wyraźną obecność i sprawia, że wiemy, iż Jezus mieszka w nas poprzez świadectwo 
Jego obecności i chrzest Jego miłości i mocy. Zanim jednak możemy oczekiwać 
otrzymania tego, musimy po prostu uwierzyć w obietnicę Chrystusa, mając pewność 
naszego   przyjęcia   i   uświęcenia,   i   zacząć   działać   poprzez   bezgraniczną   wiarę   w 
Niego. Kiedy tak uczynimy, Duch Święty nie odmówi świadomego poświadczenia 
naszego   błogosławieństwa   chwilę   dłużej   niż   jest   to   naprawdę   konieczne   dla 
sprawdzenia i wyrobienia naszej wiary. 

On   stanie   się   dla   nas   najbardziej   błogosławioną   i   osobistą   rzeczywistością,   i 

prawdą  będzie  w  stosunku  do  nas to  co  Mistrz Sam  obiecał  kiedy  miał  przyjść 
Pocieszyciel: „Owego dnia poznacie, że jestem w Ojcu moim i wy we mnie, a Ja w 
was” (Ew. Jana 14:20).

Dusza będzie wypełniona zachwycającą świadomością Bożej obecności, czasami 

jako   duch   niewypowiedzianej   ciszy   i   świętego   spokoju,   czasem   jako   duch 
niewysłowionej   świętości,   napełniając   serce   pochłaniającym   ogniem   boskiej 
czystości. Czasami świadomość będzie polegała na głębokiej nienawiści do grzechu 
i duchu wyrzeczenia się siebie i świętego czuwania. Czasami będzie to duch miłości, 
głęboka świadomość boskiej aprobaty i Bożego upodobania w nas i Jego miłości do 
nas,   aż   serce   stopi   się   w   poczuciu   Jego   czułości.   Czasami   jest   to   duch 
niewysłowionej   radości   i   zachwytu,   trwający   przez   wiele   dni,   gdy   fale   Bożego 
działania wydają się wytryskiwać w sercu niewysłowioną chwałą. Czasem jest to 
bardzo cicha, prosta świadomość, zachęcająca by iść wiarą chwila za chwilą i trwać 
w Chrystusie w wielkiej prostocie odnośnie każdej pilnej potrzeby.

Czasami   nie   pojawia   się   jakieś   niezwykłe   uczucie   ale   po   prostu   dająca 

zadowolenie świadomość, że Chrystus jest wystarczający w naszym praktycznym 
życiu.   Jednak   w   każdym   przypadku   ma   miejsce   satysfakcja,   i   wiemy,   że   Pan 

21

background image

Trwając w Chrystusie

przyszedł   by   przebywać   z   nami   na   wieki   i   być   naszym   wszystkim,   naszym 
wiecznym działem.

Duch   Święty   zaczyna   teraz   nas   wprowadzać   w   tajniki   świętego   życia. 

Odkryjemy,   że   musi   być   ono   podtrzymywane   chwilą.   Nie   mamy 
wykrystalizowanego i szablonowego warunku życia skupionego na sobie, ale mamy 
Chrystusa dla obecnej chwili i musimy trwać w Nim w tej chwili. Musimy chodzić 
w   Duchu,   a   nie   będziemy   spełniać   zachcianek   ciała.   Musimy   być   napełnieni 
Duchem,   a   nie   będziemy   mieli   miejsca   na   grzech.   Teraz   widzimy   znaczenie 
chodzenia   w   Duchu   i   zdecydowanego   podtrzymywania   nawyku   posłuszeństwa   i 
społeczności z Nim, jako konieczny warunek do życia w świętości.

Jedną   z   pierwszych   i   najważniejszych   lekcji   jest   słuchanie   Jego   głosu. 

Posłuszeństwo   Duchowi   przynosi   życie   i   pokój,   a   posłuszeństwo   ciału   przynosi 
śmierć.  Zostało to  wyraźnie powiedziane,  że  Duch jest dany tym,  którzy są  Mu 
posłuszni,   a   dla   nieposłusznego   i   nieuważnego   serca   społeczność   z   Nim   będzie 
ciągle   podatna   na   przerwanie   i   zawieszenie.   Życie   w   świętości   nie   jest   czystą 
abstrakcją ale mozaiką, złożoną z tysiąca minut szczegółów życia i czynu.

Praca Ducha Świętego w życiu świętości jest czymś więcej niż zwykłą czystą 

kartką nienagannej bieli. Jest to żywy portret wymalowany na kartkę we wszystkich 
rysach   świętej   wspaniałości   i   wszystkich   pozytywnych   cechach   pięknego 
praktycznego   życia   chrześcijańskiego.   „Owocem   zaś   Ducha   są:   miłość,   radość, 
pokój,   cierpliwość,   uprzejmość,   dobroć,   wierność,   łagodność,   wstrzemięźliwość” 
(Galacjan 5:22).

A.B. Simpson (1844-1919)                                                                      

W tej chwili

„Oto TERAZ czas łaski, Oto TERAZ dzień zbawienia.” — 2 Koryntian 6:2

Myśl   o   życiu   chwila   za   chwilą   jest   tak   wielkiej   wagi   —   patrząc   na   trwanie   w 
Chrystusie   z   naszej   strony   —   że   czujemy   silną   potrzebę   by   o   tym   mówić. 
Wszystkim, którzy pragną nauczyć się błogosławionej sztuki życia chwilą, chcemy 
powiedzieć,   że   nauczyć   się   tego   można   poprzez   ćwiczenie   się   w   życiu   chwilą 
obecną.

Za każdym razem kiedy jesteś wolny by zająć się myślą o Jezusie — czy będzie 

to czas przeznaczony na rozmyślanie i modlitwę, czy też masz do dyspozycji tylko 
kilka  ulotnych   sekund  —   niech  twoja  pierwsza  myśl  będzie   taka:   „Teraz,   w  tej 
chwili trwam w Jezusie.” Wykorzystaj taki czas nie na daremne ubolewanie, że nie 

22

background image

Trwając w Chrystusie

trwałeś w Nim w pełni, albo na jeszcze bardziej bolesne obawy, że nie będziesz w 
stanie dalej trwać, ale po prostu od razu zajmij pozycję, jaką dał ci Ojciec. Możesz 
powiedzieć: „Jestem w Chrystusie; to jest miejsce które dał mi Bóg. Przyjmuję je; 
tutaj odpoczywam; teraz trwam w Jezusie.”

Oto sposób by nauczyć się nieustannego trwania. Możesz być tak słaby, że boisz 

się mówić każdego dnia „Trwam w Jezusie.” Jednak i ten najsłabszy zgadzając się 
zająć  swoje   miejsce   jako   latorośl   w   krzewie   winnym,   może   w   każdej   chwili 
powiedzieć, „Tak, trwam w Chrystusie.”

Nie jest to sprawa uczuć. Nie jest to kwestia wzrostu czy siły w chrześcijańskim 

życiu. Jest to proste pytanie czy w obecnej chwili pragniesz i zgadzasz się uznać 
miejsce jakie masz w swoim Panu i zaakceptować je. Jeżeli jesteś wierzący, jesteś w 
Chrystusie. Jeżeli jesteś w Chrystusie i pragniesz tam pozostać, twoim obowiązkiem 
jest powiedzieć, choćby było to tylko na chwilę: „Błogosławiony Zbawicielu, teraz 
trwam w Tobie; trzymaj mnie.”

Znaczenie obecnej chwili

Słusznie   zostało   stwierdzone,   że   w   tym   małym   słowie  „teraz”  leży   jeden   z 
najgłębszych sekretów życia wiarą. Na zakończenie pewnej konferencji na temat 
życia   duchowego   pewien   doświadczony  kaznodzieja   wstał   i   przemówił.   Nie   był 
pewny czy nauczył się jakiejś prawdy, której wcześniej nie znał, ale nauczył się jak 
właściwie używać tego co już wiedział. Nauczył się, że bez względu na okoliczności 
jego przywilejem było w każdej chwili móc powiedzieć: „Jezus zbawia mnie teraz.”

To jest rzeczywiście sekret odpocznienia i zwycięstwa, gdy mogę powiedzieć: 

„Jezus jest dla mnie w tej chwili wszystkim co zamierzył Bóg — życiem, siłą i 
pokojem.” Kiedy mówię to, muszę zatrzymać się, uspokoić i uświadomić to sobie. 
W takiej chwili mam wszystko czego potrzebuję. Kiedy moja wiara widzi że jestem 
w Chrystusie czyli zajmuję miejsce które zapewnił mi mój Ojciec, moja dusza może 
odpocząć. Teraz trwam w Chrystusie.

Wierzący! Próbując znaleźć sposób na trwanie w Chrystusie chwila za chwilą, 

pamiętajcie, że bramą jest  Trwanie w Nim w chwili obecnej. Zamiast marnować 
wysiłki na osiąganie trwałego stanu, po prostu pamiętajcie, że Sam Chrystus, żyjący, 
miłujący Pan, może was zachować i pragnie to czynić. Zacznijcie od razu działać na 
podstawie   wiary   w   Niego   w   obecnej   chwili;   to   jest   jedyny   sposób   by   być 
zachowanym na przyszłość. Życie w ciągłym i doskonałym trwaniu nie jest zwykle 
darowane   od   razu   już   na   przyszłość;   przychodzi   przeważnie   krok   za   krokiem. 
Korzystaj zatem z każdej możliwości ćwiczenia tej prawdy w chwili obecnej.

Za każdym razem kiedy skłaniasz się w modlitwie, niech najpierw nastąpi akt 

prostego oddania: „Ojcze, jestem w Chrystusie; teraz trwam w Nim.” Za każdym 
razem kiedy pomimo krzątaniny i obowiązków przypomnisz sobie o Nim, niech 
pierwszym mimowolnym odruchem będzie: „Ciągle jestem w Chrystusie, trwając w 
Nim teraz.” Nawet kiedy zostaniesz owładnięty grzechem, a serce w środku będzie 

23

background image

Trwając w Chrystusie

zaniepokojone i zdenerwowane, niech twoje pierwsze spojrzenie wzwyż będzie ze 
słowami: „Ojcze, zgrzeszyłem, jednak przychodzę — choć czerwienię się mówiąc to 
— jako ten, który jest w Chrystusie.  Ojcze! Oto jestem;  nie mogę zająć innego 
miejsca. Jestem w Chrystusie; teraz trwam w Chrystusie.”

Tak,   drogi   chrześcijaninie,   w   każdej   możliwej   okoliczności,   w   każdej   chwili 

dnia, głos nawołuje: „Trwaj we Mnie; zrób to teraz.” Nawet teraz, kiedy czytasz te 
słowa, wejdź w błogosławione życie ciągłego trwania, zaczynając od razu. Zrób to 
teraz.

Przykład z życia Dawida

W   życiu   Dawida   jest   wspaniały   fragment,   który   może   pomóc   nam   to   lepiej 
zrozumieć (2 Samuela 3:17-18). Dawid został namaszczony na króla w Judzie. Inne 
plemiona   nadal   podążały   za   Iszboszetem,   synem   Saula.   Abner,   dowódca   wojsk 
Saula,   postanowił   doprowadzić   plemiona   Izraela   do   posłuszeństwa   Dawidowi, 
wyznaczonemu   przez   Boga   królowi   nad   całym   narodem.   Przemawia   zatem   do 
starszych Izraela: „Już dawno chcieliście mieć Dawida królem nad sobą. Zróbcie to 
teraz
, gdyż Pan powiedział o Dawidzie tak: Ręką Dawida, mego sługi, wybawię mój 
lud izraelski z mocy Filistyńczyków i z mocy wszystkich jego nieprzyjaciół.”

I uczynili to, namaszczając Dawida po raz drugi na króla, tym razem nad całym 

Izraelem,   a   na   początku   tylko   nad   Judą   (2   Samuela   5:3).   To   jest   najbardziej 
pouczający   przykład   tego   w   jaki   sposób   dusza   jest   prowadzona   do   życia   w 
całkowitym oddaniu i niepodzielnej lojalności, do pełnego trwania.

Najpierw mamy podzielone królestwo — Juda wierna królowi wybranemu przez 

Boga; Izrael trzymający się króla wybranego przez siebie. W konsekwencji naród 
jest podzielony i nie ma siły do zwyciężenia wrogów.

To jest obraz podzielonego serca. Jezus jest zaakceptowany jako Król w Judzie, 

miejscu świętej góry, we wnętrzu duszy; jednak otaczające tereny, codzienne życie, 
nie jest jeszcze podporządkowane. Więcej niż połowa życia znajduje się ciągle pod 
rządami   samowoli   i   jej   zastępów.   W   rezultacie,   wewnątrz   nie   ma   prawdziwego 
pokoju i mocy nad wrogami.

Potem następuje  tęskne pragnienie  lepszego stanu: „Już dawno okazywaliście 

pragnienie, aby mieć nad sobą Dawida królem” (Biblia Tysiąclecia). Był taki czas, 
kiedy   Dawid   zwyciężył   Filistynów,   że   Izrael   uwierzył   w   niego;   jednak   zostali 
sprowadzeni na złą drogę. Abner odwołuje się do ich znajomości Bożej woli — że 
Dawid musi rządzić nad wszystkim.

Podobnie i człowiek wierzący, kiedy został po raz pierwszy przyprowadzony do 

Jezusa, naprawdę chciał by On był Panem nad wszystkim; miał nadzieję, że tylko 
On będzie królem. Ale niestety! Wkroczyła niewiara i samowola, a Jezus nie mógł 
zaznaczyć   Swojej   mocy   nad   całym   życiem.   A   jednak   chrześcijanin   nie   jest 
zadowolony. Jakże pragnie — czasami nie śmiąc mieć nadziei na spełnienie tego — 
lepszych czasów.

24

background image

Trwając w Chrystusie

Potem   następuje  Boża   obietnica.   Abner   mówi:   „Pan   dał   Dawidowi   taką 

obietnicę: Oto za pośrednictwem mojego sługi Dawida uwolnię lud mój izraelski z 
rąk  wszystkich  wrogów.”   Odwołuje   się   do   Bożej   obietnicy.   Ponieważ   Dawid 
zwyciężył   Filistynów,   najbliższego   wroga,   mógł   zwyciężyć   i   tych   dalszych. 
Wybawiłby Izrael z ręki wszystkich wrogów.

To jest piękny obraz obietnicy dzięki której dusza została zaproszona by ufać 

Jezusowi   co   do   zwycięstwa   nad   każdym   wrogiem   i   życia   w   niezakłóconej 
społeczności. „Pan powiedział” — to jest nasza jedyna nadzieja. W tych słowach 
spoczywa pewne oczekiwanie (Ew. Łukasza 1:70-75). „Jak od wieków zapowiedział 
przez  usta   świętych   proroków   swoich,   wybawienie  od wrogów   naszych   i  z  ręki 
wszystkich, którzy nas nienawidzą, pomny na święte przymierze swoje, że pozwoli 
nam,   wybawionym   z   ręki   wrogów   bez   bojaźni   służyć   mu   w   świątobliwości   i 
sprawiedliwości przed nim po wszystkie dni nasze.”

Panowanie Dawida nad każdym zakątkiem ziemi i prowadzenie zjednoczonego i 

posłusznego ludu z jednego zwycięstwa w drugie. To jest obietnica tego co Jezus 
może uczynić dla nas kiedy, z wiarą w Bożą obietnicę, wszystko zostanie poddane 
Jemu, a całe życie będzie trwało w Nim.

„Już   dawno   okazywaliście   pragnienie,   aby   mieć   nad   sobą   Dawida   królem,” 

powiedział Abner i dodał: „Zróbcie to teraz.” Zróbcie to teraz to poselstwo które ta 
historia   niesie   każdemu,   kto   pragnie   dać   Jezusowi   całkowite   zwierzchnictwo. 
Jakakolwiek   byłaby   obecna   sytuacja,   jakkolwiek   nieprzygotowany   czujesz   się 
względem tego poselstwa, jakkolwiek smutny, podzielony i beznadziejny może być 
stan twojego życia, przychodzę i ponawiam nakaz Chrystusa do natychmiastowego 
oddania Mu się — w tej chwili.

Wiem dobrze, że zabierze to trochę czasu by błogosławiony Pan dowiódł Swojej 

mocy i rządził w tobie wszystkim według Swojej woli — by zwyciężył nieprzyjaciół 
i wyćwiczył wszystkie twoje siły do Jego służby. To nie jest dzieło jednej chwili.

Są jednak takie rzeczy, które są dziełem chwili — tej chwili. Jedną z nich jest 

twoje poddanie wszystkiego Jezusowi, oddanie siebie całkowicie życiu tylko w Nim. 
W miarę upływu czasu, kiedy ćwiczenie będzie czyniło wiarę silniejszą i ożywioną, 
to oddanie może stać się bardziej wyraźne i bardziej inteligentne. Ale nie czekajmy 
na to. Jedynym sposobem   osiągnięcia tego jest rozpoczęcie od razu.  Zróbcie to 
teraz
. Oddajcie siebie w tej chwili całkowitemu trwaniu tylko i zawsze w Jezusie. To 
jest dzieło chwili. W ten sam sposób odnowione przyjęcie ciebie przez Chrystusa 
jest dziełem chwili.

Bądźcie pewni, że On trzyma was jako Swoich. Każde nowe „Jezu, trwam w 

Tobie”   spotyka   się   z   natychmiastową   i   serdeczną   odpowiedzią   ze   strony 
Niewidzialnego. Żaden akt wiary nie może być na darmo. On rzeczywiście na nowo 
przejmuje   nas   w   posiadanie   i   przybliża   do   Siebie.   Dlatego   też   tak   często   jak 
przychodzi poselstwo albo myśl o nim, Jezus mówi: „Trwajcie we mnie; zróbcie to 
teraz.” W każdej chwili słychać szept: „Zróbcie to teraz.”

25

background image

Trwając w Chrystusie

Kiedy   chrześcijanin   tylko   to   rozpocznie,   szybko   doświadczy   jak 

błogosławieństwo   obecnej   chwili   zostaje   przekazane   następnej.   Łączy   się   z 
niezmiennym Jezusem. Moc boskiego życia w jego nieprzerwanej ciągłości bierze 
go   w   posiadanie.  Zróbcie   to   teraz  obecnej   chwili   —   chociaż   wydaje   się   mało 
znaczące — jest niczym innym jak początkiem zawsze obecnego  teraz, które jest 
tajemnicą i chwałą Wieczności. Dlatego też, chrześcijanie, trwajcie w Chrystusie. 
Zróbcie to teraz

Andrew Murray (1828-1917)                                                                

„Światło   Życia”   jest   publikacją   Searchlight.   Dodatkowe   egzemplarze   tego 
pisemka oraz innej literatury chrześcijańskiej można zamówić pod adresem:

Paweł Cieślar

ul. Limanowskiego 5

56-400 Oleśnica

Tel/fax: (071) 314 4554

26


Document Outline