background image

Szpitale zaczynają oszczędzać na chorych

Szpitalom, którym NFZ nie chce rekompensować pieniędzy za nadwykonania, zaczyna brakować funduszy na 
bieżącą działalność - informuje "Nasz Dziennik". 

Dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Przemyślu Janusz Hamryszczak mówi na łamach gazety, że wkrótce może 
zabraknąć pieniędzy nawet na zakup leków. Najbardziej zagrożona brakiem leków jest hematologia, gdzie leki 
są najdroższe, a przerwanie kuracji może być tragiczne w skutkach. 

Dziennik podkreśla, że w części szpitali ograniczono już liczbę przyjęć, m.in. w Szpitalu Powiatowym w Mielcu, 
ale restrykcje w kolejnych szpitalach są tylko kwestią czasu. Gazeta dodaje, że oddziały, które przekroczyły 
limity, rezygnują już z planowych zabiegów, a jeżeli NFZ nie dołoży pieniędzy, niektóre operacje nie będą 
wykonywane do końca roku. 

Zdaniem gazety bywa jeszcze gorzej. Na przykład na Oddziale Okulistyki Szpitala Specjalistycznego w 
Rzeszowie na usunięcie katarakty trzeba czekać dwa lata, takie bowiem limity wyznaczają środki otrzymywane 
przez NFZ.
 

(IAR)

2009-07-14 (04:43)