background image

Dziady cz. III - opracowanie 
Kluczem do zrozumienia dramatu i jego idei jest postać Gustawa – Konrada, nawiązującego również do 
dwu pozostałych części Dziadów. Jest on symbolem przezwyciężenia marazmu i dramatu osobistego w 
imię sprawy nadrzędnej, jaką jest wyzwolenie i wolność kraju. Bohater przechodzi przeobrażenie – z 
Gustawa staje się Konradem. Jawi się czytelnikowi jako postać bardzo samotna, wrażliwa, ukształtowana 
poetycko. Czuje się kimś wyższym, wyjątkowym, emanuje z niego wewnętrzna siła. Staje się przez to 
uosobieniem całego cierpiącego i walczącego narodu. Stając przed Bogiem w imieniu wszystkich 
rodaków decyduje się na pojedynek, który przegrywa. Mickiewicz za przyczynę porażki wskazuje pychę 
Konrada, której przeciwstawia pokorę księdza Piotra. 
 
Główne wątki w III części Dziadów 
- Watek patriotyczny – martyrologia Polaków, prześladowania przez zaborców, opór i walka o wolność; 
- Mesjanizm narodowy – wątek ten da się zamknąć w haśle: „Polska Chrystusem narodów”; 
- Wątek buntu bohatera przeciw Bogu – zawarty w Wielkiej Improwizacji, Konrad stał się w niej 
reprezentantem mesjanizmu indywidualnego; 
- Watek oceny polskiego społeczeństwa – zawiera porównanie Polaków do „lawy”; 
- Wątek oceny społeczeństwa rosyjskiego – zawarta w kilku scenach, m.in. scenie snu Senatora oraz w 
Ustępie. 
 

Ostatnia, III już cześć Dziadów, powstała 10 lat później niż dwie pozostałe, tj. w 1832 roku. Są to tzw. 
Dziady drezdeńskie. 
 
W założeniu miał to być utwór rehabilitujący pisarza za to, iż nie brał on udziału w walkach powstańczych 
(powstanie listopadowe). Ponadto Mickiewicz korzystał z wydarzeń, które wiązały się z procesem 
filomatów, jaki toczył się w latach 1823 – 1824. Sam został wtedy oskarżony i uznany za 
spiskowca.Można powiedzieć, iż Dziady są literacką metaforą powstania, ukazującą atmosferę tamtych 
dni i działań. Źródłem natchnienia było bowiem dla poety z pewnością wydarzenie powstania 
listopadowego i poczucie odpowiedzialności za Polskę. 

Struktura III części Dziadów 

Czas wydarzeń – 1 listopada 1823 – 1824 
Opisuje konspiracyjną działalność młodzieży na Uniwersytecie w Wilnie. 
 
Miejsce akcji – Wilno, Rosja, Warszawa 
III część Dziadów zbudowana jest z Prologu, 9 scen oraz Ustępu, w którym znajdujemy utwór Do 
przyjaciół Moskali oraz Drogę do Rosji. 
 
Prolog – 
Odnajdujemy w nim tzw. plan oniryczny, w którym poznajemy Gustawa, znajdującego się w więziennej 
celi. W czasie snu dokonuje się niezwykła transformacja bohatera – na murze swej celi pisze:[c]Gustavus 
obiit – natus est Conradus 
(Gustaw umarł, narodził się Konrad).[/c]Tym samym Gustaw przemienia się w Konrada.  
 
Oniryzm – słowo pochodzi od greckiego określenia snu. Jest to motyw często występujący w literaturze, 
ukazuje on sen jako zasadę konstrukcyjną utworu. W śnie bohater dokonuje niezwykłej przemiany, jest 
widzem niezwykłego wydarzenia etc. Jest to motyw charakterystyczny dla literatury romantycznej, a 
także dla kierunków awangardowych. Według romantyków, to właśnie sen był miejscem kontaktów ze 
sferą irracjonalną, z duchami oraz wszelkimi innymi istotami pozaziemskimi. Uważali oni ponadto, iż w 
śnie dokonuje się walka dobra ze złem.  
 
9 scen –  
III część Dziadów zbudowana jest ze scen realistycznych oraz z wizyjno-symbolicznych. Występujący w 
nich bohaterowie są w większości postaciami autentycznymi. Fikcją literacką są tylko postacie Gustawa – 
Konrada oraz księdza Piotra.  
 

background image

Do scen realistycznych, które możemy nazwać również historycznymi, zaliczamy: scenę więzienną, 
scenę balu u Senatora oraz scenę z Salonu Warszawskiego. Odnaleźć w nich możemy ocenę polskiego 
społeczeństwa oraz obraz jego martyrologii. 
 
Wśród scen wizyjno-symbolicznych znajdują się te najbardziej znane, jak: Mała i Wielka Improwizacja, 
widzenie Ewy, widzenie księdza Piotra, scena egzorcyzmów, sen Senatora. W scenach tych odnajdziemy 
ideę wyzwoleńczą i niepodległościową, koncepcję mesjanistyczną oraz prometeizm. 

Dziady III - streszczenie 

Przedmowa 

Dziady, cz. III Adama Mickiewicza poprzedza krótka przedmowa. Autor opisuje w niej sytuację 
społeczno-polityczną na ziemiach polskich w czasach dziania się akcji utworu. Władzę sprawują wówczas 
książę Konstanty oraz senator Nowosilcow, poddani cara Rosji, Aleksandra. Naród polski jest 
prześladowany. Przedstawione zostało także działanie młodzieży w tajnych stowarzyszeniach. Ponadto 
Mickiewicz zastrzega autentyczność charakterów występujących w dramacie postaci. 

Prolog 

Wprowadzenie do sztuki rozpoczyna się mottem z Pisma Świętego. Akcja rozgrywa się w rosyjskiej celi 
więziennej, w wileńskim klasztorze Bazylianów. Przebywa w niej śpiący Więzień, nad którym czuwa 
Anioł Stróż. Więzień budzi się o poranku i, patrząc w okno, wygłasza monolog, nie może spać ze względu 
na dręczące go sny. Następnie kładzie się i zapada w drzemkę. Wówczas po jego lewej i prawej stronie 
pojawiają się Duchy Nocne, które go usypiają. Wciąż obecny jest też Anioł. Więzień na przemian budzi 
się i zasypia, docierają do niego przy tym głosy Anioła i Duchów. Rozmyśla nad swoim przeznaczeniem i 
uwięzieniem, dowiadujemy się też, że jest poetą (sam określa siebie mianem wieszcza). Nie chce wolności 
od Rosjan, kiedy jego ojczyzna jest w stanie niewoli. Mówi: Żywy, zostanę dla mej ojczyzny umarły, / I 
myśl legnie zamknięta w duszy mojej cieniu, / Jako dyjament w brudnym zawarty kamieniu.  Wstaje i 
węglem pisze na ścianie celi, że w tym miejscu umarł Gustaw, a narodził się Konrad. Od tego momentu 
wiadomo, kim był i kim jest Więzień. Po tym po raz kolejny zasypia. 

Akt I 

Scena I 

Akcja rozpoczyna się przed północą, w Wigilię Bożego Narodzenia, w więzieniu, w którym znajduje się 
cela Konrada. Adolf i Jakub rozmawiają ze sobą. Straż w tym czasie śpi lub jest przekupiona, żeby nie 
zwracać uwagi na spotkanie więźniów. Z cel wychodzą inne postacie: Żegota, Konrad, Ks. Lwowicz, 
Sobolewski, Frejend. Witają się ze sobą i decydują, że odbędą zebranie w celi Konrada. Tam rozmawiają 
początkowo o tym, jak znaleźli się w więzieniu. Żegota nie wie dlaczego, nie należał do żadnego spisku 
przeciwko władzy. Podejrzewa jednak, że po to, aby zapłacił okup za swoją wolność. Tomasz tłumaczy 
mu, że uwięzienie jest spowodowane przybyciem senatora Nowosilcowa. Ten nie potrzebuje udowadniać 
winy, aby kogoś uwięzić lub skazać. Robi to po to, aby przypodobać się carowi i odzyskać utraconą u 
niego przychylność. Tłumaczy też, że oskarżeni nie mają możliwości się bronić, ponieważ ich procesy są 
tajne i często sami nie wiedzą o co ich się posądza. Tomasz proponuje też, aby za wolność młodych, 
potrzebnych ojczyźnie oraz rodzinom, poświęcili się starzy lub ci bez rodzin i przyjęli na siebie całą winę. 
Więźniowie rozmawiają, ile czasu spędzili w celach i o sposobach nękania ich. Tomasz był przez tydzień 
głodzony. Wypytują też siebie, czy nie ma nowin z zewnątrz murów więziennych. Sobolewski opowiada, 
co widział podczas wyjścia w miasto. Odjechało dwieście kibitek ze żmudzkimi studentami. Zostali oni 
zesłani na Syberię. Mówi też o rozpoznanych ludziach w kibitkach. Jeden z nich, odjeżdżając, zdjął 
nakrycie głowy, zmachał nim i trzy razy krzyknął: „Jeszcze Polska nie zginęła!”. Inny był tak skatowany, 
że nie był w stanie sam wsiąść do kibitki. Żegota – w nawiązaniu do carskiej polityki – opowiada bajkę o 
tym, jak Bóg podarował człowiekowi zboże. Ten nie wiedział, co z nim zrobić i zostawił je. Zboże znalazł 
diabeł i, chcąc zniszczyć, zakopał w ziemi. W wyniku tego wyrosło. Dalej Jankowski śpiewa piosenkę, 
którą przerywa mu Konrad, uważając ją za bluźnierstwo. Okazuje się również, że pilnujący więźniów 
Kapral służył wcześniej ojczyźnie. Walczył między innymi w Legionach Dąbrowskiego. Do wojska 
carskiego został wcielony wbrew swojej woli. O północy Frejend zaczyna grać na flecie, a Konrad wpada 
w poetycki trans i przy wtórze Chóru śpiewa wampiryczną pieśń o zemście na carze. Przerywa mu ją 
dzwonek, który oznacza, że do więzienia zbliża się rosyjski partol. Więźniowie rozbiegają się w pośpiechu 

background image

do swoich cel. Konrad zostaje sam. 

Scena II 

Jest to Improwizacja Konrada (zwana przez historyków literatury wielką). Bohater znajduje się sam w 
celi. Porównuje się do Boga. Tak jak Bóg stworzył harmonijny świat, tak on – poeta – tworzy 
rzeczywistość przy pomocy słów. Uważa, że: Boga, natury godne takie pienie! / Pieśń to wielka, pieśń-
tworzenie. / Taka pieśń jest siła,
 dzielność, / Taka pieśń jest nieśmiertelność!, po czym bluźnierczo 
stwierdza: Ja czuję nieśmiertelność, nieśmiertelność tworzę, / Cóż Ty większego mogłeś zrobić – Boże? 

Stawia się na równi z Bogiem, uznając swoją poetycką potęgę równą potędze Boskiej. Robi tak, ponieważ 
uważa, że obie pochodzą z jednego źródła – nie są nabyte, a dane od początku. Konrad chce, tak jak 
światem poezji, rządzić niczym Bóg ludzkimi uczuciami. Potrzebuje tego dla ratowania ojczyzny. Żąda od 
Boga: „Daj mi rząd dusz!”. Bóg jednak nie odpowiada, w wyniku czego bohater zaczyna odmawiać mu 
miłości do ludzi i coraz śmielej przeciw Niemu bluźnić. Pojawiają się głosy z lewej i prawej strony. Są to 
diabły i anioły. Pierwsze usiłują wpędzać Konrada w kolejne bluźnierstwa przeciwko Bogu, drugie 
chronić go przed nimi. Kiedy bohater chce wypowiedzieć najgorsze bluźnierstwo – porównać Boga z 
carem, wówczas robi to za niego Diabeł. Po tym Konrad pada zemdlony na ziemię. Jego duszę chce 
porwać dwóch diabłów, nie mogą jednak, ponieważ bohater jeszcze żyje (oraz dlatego, że sam nie 
wypowiedział największego bluźnierstwa). Słychać otwieranie drzwi. Diabły, widząc wchodzącego 
zakonnika, chowają się. 

Scena III 

Do cel nieprzytomnego Konrada wchodzą bernardyński ksiądz Piotr, Kapral i jeden Więzień. Ksiądz Piotr 
na wejściu modli się i karze Więźniowi, który chce podnieść i położyć na łóżku Konrada, zostawić go na 
ziemi. Okazuje się, że przyszli, ponieważ Kapral podejrzał przez dziurkę od klucza, że z Konradem dzieje 
się coś niedobrego i wezwał Księdza Piotra. Więzień wychodzi z celi, a następnie ksiądz Piotr prosi o to 
samo Kaprala. Zakonnik i Konrad zostają sami. Ksiądz Piotr odprawia nad Konradem egzorcyzmy, 
wypędzając z niego złego ducha. Zanim jednak to zrobi, wypytuje Ducha o to, jak uratować od potępienia 
innego więźnia. Konrad chwilę rozmawia z zakonnikiem i zasypia. Ksiądz Piotr klęka, a następnie pada 
krzyżem na ziemię i modli się o duszę Konrada. Chce wziąć na siebie wszystkie jego grzechy. Pojawiają 
się Chór Aniołów (którzy śpiewają nad zakonnikiem) oraz Archaniołowie. 

Scena IV 

Akcja sztuki przenosi się do wiejskiej posiadłości pod Lwowem. W scenie tej występują Ewa, Marcelina 
oraz Anioły. Ewa wbiega do pokoju sypialnego i modli się. Marcelina zwraca jej uwagę, że jest późno i 
pora iść spać. Ta tłumaczy, że chce się jeszcze pomodlić za zbiega z carskiego więzienia. Robi to i 
zasypia. Nad nią pojawiają się Anioły. Następnie ma widzenie. W którym Jezus obsypuje ją kwiatami. 

Scena V 

Wydarzenia mają miejsce w celi księdza Piotra (scena ta to Widzenie księdza Piotra). Zakonnik leży 
krzyżem na ziemi i modli się. Zaczyna od słów: Panie! czymże ja jestem przed Twoim obliczem? – / 
Prochem i niczem. 
Doznaje proroczej wizji, w której ciemiężona przez cara Polska odrodzi się za sprawą 
tajemniczego bohatera, a następnie spowoduje uwolnienie i innych uwięzionych narodów. Będzie to 
jednak miało miejsce nie wiadomo kiedy, a wcześniej lud wiele wycierpi. Polska w widzeniu porównana 
została do ukrzyżowanego Chrystusa. Kiedy po wizji ksiądz Piotr zasypia, Aniołowie wyjmują jego duszę 
z ciała, aby zanieść ją na czas snu do Boga. 

Scena VI 

Akcja rozgrywa się w sypialni senatora Nowosilcowa. Przewraca się on po łożu, jest pijany i nie może 
zasnąć. Nad nim są dwa diabły i Belzebub. Usypiają go i chcą zawlec we śnie do piekła. Przeszkadza im 
w tym Belzebub, który twierdzi, że dusza senatora należy do niego. Nowosilcow ma senne widzenie. 
Początkowo widzi się w łaskach u cara, a następnie owe łaski traci. Na koniec spada z łoża. 

Scena VII 

Rozgrywa się w warszawskim salonie, podczas balu. Widoczne są dwie grupy ludzi. Pierwsza składa się z 
urzędników, generałów, dam, literatów. Siedzą oni przy stoliku, piją herbatę i rozmawiają po francusku. 
Druga to młodzi (oraz dwóch starych Polaków), zgromadzeni przy drzwiach. Mówią po polsku. 

background image

Przy drzwiach Zenon Niemojewski z Adolfem dyskutują o carskich represjach wobec Polaków na Litwie i 
w Warszawie. W tym samym czasie towarzystwo przy stoliku omawia zdarzenia z ostatniego balu. Jedna z 
dam stwierdza, że bal był nieudany, bo nieuporządkowany. Żałuje, że nie było Nowsilcowa, który potrafi 
organizować wspaniałe bale. Przy drzwiach toczy się rozmowa na temat jednego z więźniów carskich, 
który został uwolniony. Przy stoliku Generał prosi Literata o przeczytanie nowego wiersza. Jedna z dam 
stwierdza, że co prawda potrafi mówić po polsku, ale polskich wierszy nie rozumie. Do stolika zbliża się 
młoda dama i namawia towarzystwo do posłuchania o uwolnionym więźniu, o którym rozmawiano przy 
drzwiach. Towarzystwo stolikowe dziwi się, że więzień został uwolniony, że jeszcze żyje. Słuchanie o nim 
uważają za niebezpieczne, jeden z nich nawet wychodzi. Adolf, który wcześniej stał pod drzwiami 
opowiada historię wypuszczonego więźnia, Cichowskiego. Młodzi wzruszają się historią, natomiast 
towarzystwo siedzące przy stoliku toczy debatę, czy opowieść jest dobrym materiałem literackim. 
Następnie wybucha między nimi kłótnia polityczna, a młodzi wychodzą. 

Scena VIII 

Akcja dzieje się w Wilnie, w Sali pałacu senatora. Nowosilcow rozmawia z Szambelanem. Przychodzi 
Doktor i rozpoczyna dyskusję na temat spisku przeciwko carowi. Lokaj przypomina Nowosilcowowi o 
jego długach względem jednego kupca. Senator karze uwięzić syna owego kupca i oskarżyć o udział w 
spisku. Podlizując się, popiera go Doktor. Służący pytają, czy mają wpuścić do Nowosilcowa panią 
Rollison, ślepą matkę jednego z pobitych więźniów, która codziennie czaka na audiencję przed drzwiami 
Senatora. Ten każe ją zrzucić ze schodów. Dostaje jednak list od Księżnej, która wstawia się za 
Rollisonową. Bohaterka zostaje zatem wpuszczona. Razem z nią wchodzą inna dama i ksiądz Piotr. 
Nieszczęśliwa matka dopomina się o widzenie ze swoim synem, Senator jednak zbywa ją. Godzi się 
jedynie na wysłanie do więźnia księdza Piotra. W końcu Rollisonowej mówi, że nie wie nic o sprawie jej 
syna i każe odejść. Następnie wydaje rozkaz schwytania jej i aresztowania. Zatrzymuje u siebie księdza 
Piotra. Wypytuje go o jego rozmowy z więźniami. Ksiądz jednak milczy. Zostaje pobity i aresztowany. 
Doktor mówi Nowosilcowowi, że za spisek przeciw carowi odpowiedzialny jest Książę Czartoryski i że 
ma na to dowody. Senator każe mu iść po te dowody, a swoim ludziom uwięzić go, aby mógł sobie 
samemu przypisać odkrycie spisku. Do Sali wchodzą damy i panowie. Rozpoczyna się niezapowiedziany 
bal. Jest on napisany jako scena śpiewana. Gra muzyka z opery Don Juan. Występujące postacie tańczą po 
lewej i po prawej stronie. Na parkiecie bawi się też sam Senator. Bal przerywa pani Rollison, która wpada 
do pomieszczenia zapłakana, krzycząc, że jej syn nie żyje, został wyrzucony z okna na bruk. Szuka 
Senatora. Ksiądz Piotr mówi jej, że syn przeżył upadek. Słychać też grzmot piorunu. Okazuje się, że 
zginął od niego w swoim pokoju Doktor. Kiedy słychać kolejny grzmot piorunu wszyscy poza Senatorem, 
Pelikanem i księdzem Piotrem uciekają. Senator podejrzliwie zwraca się do księdza, mając na uwadze, że 
przepowiedział on wcześniej śmierć Doktora. Postanawia puścić go wolno. Ksiądz Piotr opowiada dwie 
przypowieści. Pierwsza dotyczy tego, że największy zbrodniarz zginie jako ostatni, najbardziej haniebnie. 
Druga opowiada o pysze pokonanego króla, który, będąc niewolnikiem, wciąż uważa się za władcę. 
Senator oddala się. Wychodząc, ksiądz spotyka prowadzonego na przesłuchanie Konrada 

Scena IX 

Wydarzenia mają miejsce podczas święta nocy dziadów. Dzieją się przy cmentarnej kaplicy. Guślarz i 
kobiety przygotowują się do uroczystości. Kobieta chce wywołania ducha jej dawnego kochanka. Guślarz 
twierdzi jednak, że on wciąż żyje. Pojawiają się różne widma, lecz duch, którego wyczekuje Kobieta, 
przybywa tylko na chwilę, rzuca jedno spojrzenie i oddala się. 
 
"Ustęp" przedstawia obraz carskiej Rosji, militarnej potęgi zagrażającej innym narodom, w tym także 
rosyjskiemu, nie liczącej się z człowiekiem, jego godnością i podstawowymi potrzebami. Ten fragment 
"Dziadów" o charakterze pamfletu politycznego jest nawiązaniem do podróży Mickiewicza po Rosji, 
przedstawia stosunek poety do cara i do narodu rosyjskiego.  
"Droga do Rosji”
 – stanowi opis bezludnych, dzikich terenów. Sugeruje, że naród rosyjski jest tak samo 
ciemiężony przez swego władcę, ale na razie nie zdaje sobie sprawy z tego, co to jest wolność. Nadejdzie 
jednak taki dzień, kiedy lud powstanie przeciw swym władcom i ciemiężycielom. Na razie drogi rosyjskie 
wypełniają wojska, które służą utrzymaniu panującego reżimu. 
„Przedmieścia stolicy”  
Z daleka już widać, że zbliżamy się do stolicy. Wokół mnóstwo pięknych pałaców, które powstały dzięki 
niewolniczej pracy podbitych narodów, a więc „krwią Litwy, łzami Ukrainy i złotem Polski. W zimie 
panują tu pustki, bo dwór w mieście przebywa. 

background image

Pomnik Piotra Wielkiego 
 
Opis pomnika cara, który kazała postawić caryca Katarzyna II.. Pielgrzym podziwia posąg, 
przypominający statuę Marka Aureliusza w Rzymie. Obydwa pomniki ukazują władcę na koniu, lecz 
rzymski spokojnie prowadzi rumaka, pozdrawiając ręką witający go lud. Natomiast koń z figury cara stoi 
z uniesionymi przednimi kopytami, jakby zatrzymał się na chwilę w szalonym pędzie. 
 
Przegląd wojska 
 
Opis placu, na którym każdego dnia odbywa się prowadzony przez cara przegląd wojska. O dziesiątej 
rano pojawiają się żołnierze, ubrani w zielone mundury i stoją w szyku, gotowi do musztry. Żołnierze są 
tak oddani władcy, że bez słowa skargi spełniają jego rozkazy. Po przeglądzie na placu zostają zwłoki 
mężczyzn, stratowanych przez konie. Rannych ucisza się, by nie jęczeli. Następnego dnia znaleziono 
zwłoki młodego chłopca, Litwina, który czekał na rozkazy swego pana. Siedział na jego futrze, lecz nie 
przykrył się nim i zamarzł w nocy.  
 
Dzień przed powodzią petersburską 1824. Oleszkiewicz 
 
Opis odwilży. Nad brzegiem Newy wieczorem zbierają się młodzi podróżni. Niespodziewanie dostrzegają 
człowieka, który z latarką wyciąga powróz, którym mierzy głębokość wody. Jeden z podróżnych 
rozpoznaje w nim polskiego malarza, Oleszkiewicza, który od dawna zajmuje się sprawami tajemnymi i 
podobno rozmawia z duchami. Pielgrzym idzie za malarzem. Widzi, jak na placu przed pałacem cara, 
Oleszkiewicz mówi o tym, że łaskawy Bóg posłał do władcy anioła, aby się zmienił. Dawniej był dobrym 
człowiekiem, lecz stał się tyranem. Mężczyzna zapowiada powódź. 
 
Do Przyjaciół Moskali 
 
Utwór poświęcony przyjaciołom z Rosji. Autor zastanawia się, czy nadal go wspominają. Przywołuje 
nazwisko Rylejewa, który został powieszony z rozkazu cara. Bestużew, żołnierz i wieszcz, został skazany 
na ciężkie roboty. Inni być może zaprzedali swoje dusze carowi. Poeta posyła ku nim pieśń, która niesie 
słowa nadziei i wolności. 
 

Martyrologia narodu polskiego w III części 
Dziadów 

Wizję cierpienia Polaków Mickiewicz zamieścił w kilku scenach, m.in. w scenie więziennej, czy też 
scenie balu u Senatora. Już od początku III części dzieła wiemy, iż jest to utwór opisujący narodowe 
męczeństwo. Mickiewicz już w przedmowie napisał, iż cierpienie jest nieodłącznie związane z Polską i 
Polakami. Prześladowania zwiększyły się jeszcze wraz z rozpoczęciem działalności przez Nowosilcowa. 
Autor zadawał tym samym pytanie o sens takiego cierpienia, starając się jednocześnie na to pytanie 
odpowiedzieć.  
 
Przedmowa –  
Autor nakreślił w niej obraz prześladowań, jakim podawane były litewskie dzieci i młodzież. Autorem 
działań wymierzonych w najmłodszych był rosyjski senator Nowosilcow. To on decydował o zamykanych 
szkołach, zesłaniach uczniów i nauczycieli na Syberię, wtrąceniach do więzień. Dla Mickiewicza taki 
zakres prześladowań uprawniał do porównania Polaków do chrześcijan w początkach tysiąclecia.  
 
Dedykacja –  
Została ona skierowana do Jana Sobolewskiego, Cypriana Daszkiewicza, Feliksa Kułakowskiego oraz 
innych przyjaciół ze związku filomatów i filaretów, którzy dla autora stali się symbolami męczeństwa dla 
dobra narodowej sprawy. Byli oni nie tylko prześladowani za swój patriotyzm, ale przede wszystkim 
pozbawiono ich łączności z krajem, wywożąc do Moskwy, Petersburga czy Archangielska.  
 

background image

Scena więzienna –  
Odnajdujemy w niej metaforyczna przemianę Gustawa – romantycznego kochanka – w Konrada – 
wojownika o ojczyznę i narodową sprawę. Jest to przemiana symboliczna. Konrad jest romantycznym 
poetą, ale także (a może przede wszystkim) bojownikiem o wolność Polski. Staje w jej obranie u boku 
swoich przyjaciół, których Mickiewicz wymienił w dedykacji.  
 
Scena ta zawiera także opowieść Jana Sobolewskiego, który wiedział, jak Polaków wieziono na Sybir. 
Widział warunki, w jakich tam jechali oraz sposób, w jaki odnosili się do nich rosyjscy żandarmi.  
 
Salon warszawski –  
Z tej sceny czytelnik dowiaduje się o historii Cichowskiego, którego przed laty uznano, za zaginionego. 
Tymczasem został uwięziony. Poddawano go okrutnym, wymyślnym torturom. Mimo że znęcano się nad 
nim, nikogo z towarzyszy nie wydał. Kiedy po latach więziennej poniewierki wynędzniały wrócił do 
domu, był człowiekiem zupełnie wyniszczonym, stracił pamięć (prawdopodobnie na skutek lęku przed 
wydaniem przyjaciół). 
Opozycją dla człowieka, który opowiadał tę historię, była arystokratyczna elita, siedząca po drugiej 
stronie sali. Tematem ich rozmów była literatura, bale, komplementowanie Nowosilcowa. Sprawa polska 
zdawała się dla nich nie istnieć.  
 
Scena ta ukazuje wyraźny kontrast występujący pomiędzy młodymi patriotami a gnuśną, artystokratyczną 
elitą.  
 
Bal u Senatora (sprawa pani Rollinson) –  
Syn pani Rollinson jest przedstawicielem represjonowanej polskiej młodzieży. Mimo próśb matki 
skierowanych do samego Nowosilcowa, sprawa jej syna nie została rozpatrzona pozytywnie, a młody 
Rollinson usiłował popełnić samobójstwo. 

Obraz społeczeństwa rosyjskiego w Dziady III 

Mickiewicz rysuje zróżnicowaną wizję społeczeństwa rosyjskiego. Są wśród nich sprzedawczyki, tchórze 
i zwyczajni zbrodniarze, ale są także i prawdziwi rosyjscy patrioci.  
 
W grupie pierwszej, czyli wśród lojalnych wobec cara, znajdował się m.in. senator Nowosilcow, człowiek 
mściwy, bezwzględny, usłużny carowi. W grupie tej znalazł się również szambelan Leon Bajkow, chcący 
przypodobać się Senatorowi, przyjmujący postawę konformistyczną oraz Botfinka – sędzia śledczy, który 
wśród metod działania umieścił również katowanie więźniów. Grupa ta jest ucieleśnieniem wszelkiego 
zła, jakie pochodzi od despotycznego cara. [c]Z piersią szeroką, z otyłymi karki; 
Jako zwierzęta i drzewa północy, 
Pełni czerstwości i zdrowia, i mocy. 
Lecz twarz każdego jest jak ich kraina, 
Pusta, otwarta i dzika równina. [/c]Autor nie zapomina również o grupie zruszczonych Polaków, którzy 
sprzedali się carowi. Są wśród nich: Wacław Pelikan, zawsze służący Nowosilcowowi, profesor z 
Uniwersytetu Wileńskiego, wykładający tam anatomię chirurgię oraz doktor, czyli August Becu, ojczym 
Juliusza Słowackiego, profesor patologii na uniwersytecie w Wilnie.  
 
Mickiewicz nie bał się wyrazić współczucia dla narodu rosyjskiego. Jego zdaniem naród ten przechodził 
swoista mękę, był prześladowany i tłamszony. Doszła do tego sytuacja gorsza od tej, jaka panowała w 
Polsce, bowiem car w Rosji prześladował własnych rodaków. Przykładem, który przytoczył Mickiewicz, 
była budowa w Petersburgu rosyjskiej stolicy – kosztem śmierci wielu ludzi.  
 
Interpretacja ideowa Do przyjaciół Moskali –  
Mickiewicz zdaje się podkreślać, iż sami Rosjanie również podlegali surowym karom cara. Autor zdawał 
się myśleć o tych wszystkich prześladowanych Rosjanach za każdym razem, gdy myślał o swoich 
rodakach. Podobnie jak w przypadku Polaków, car zsyłał na Syberię kwiat rosyjskiej inteligencji i tych 
wszystkich, którzy odważyli się marzyć o wolności i swobodzie.  
 

background image

Mickiewicz ukazał jednak i takich, którzy zaprzedali się władzy, chcą w ten sposób uzyskać jak najwięcej 
korzyści. W ten sposób zrzucili z siebie obowiązek obrony ojczyzny, okazali się za to być zwykłymi 
służącymi caratu.  
 
Optymistyczne zakończenie utworu zakłada, iż łańcuchy, które krępowały oba narody, w końcu pękną, a 
ludzie będą mogli się cieszyć długo oczekiwaną wolnością. Mickiewicz dał tutaj wyraz swojej sympatii do 
narodu rosyjskiego, którą skontrastował z nienawiścią do despotyzmu. 
Obraz polskiego społeczeństwa zawarty w scenach Salon warszawski i Pan Senator w III części Dziadów 

Obraz, jaki wyłania się z tej sceny, dzieli wyraźnie Polaków na dwie grupy – na prawdziwych patriotów 
oraz na sprzedawczyków,
 którzy oportunistycznie zaprzedali się zaborcy. Pierwsi stoją przy drzwiach, są 
to młodzi studenci oraz kilku starszych ludzi. Grupa druga natomiast zasiada przy stolikach – to elita, 
piękne damy, carscy urzędnicy i oficerowie.  
 
Różnią się oni jednak nie tylko pozycją społeczną, którą widać po sposobie bycia, ale również poglądami. 
Rozmawiają oni na całkiem odmienne tematy. Patrioci dyskutują o sytuacji, jaka panuje w kraju, o 
prześladowaniach, przesłuchaniach, zesłaniach, o carskiej polityce, o aresztowaniu Cichowskiego, 
krytykując jednocześnie towarzystwo zasiadające przy stolikach:[c]Ach, szelmy, łotry, łajdaki! 
Żeby ich piorun trzasł.[/c]Zasiadająca przy stolikach elita natomiast analizuje kolejne wydawane przez 
Nowosilcowa bale, wyjazd Senatora, pojawia się również kwestia poezji i literatury.[c]Jaka muzyka, jaki 
śpiew 
Jak pięknie meblowany dom. 
[...] Ach, jaka świetność, 
przepych jaki![/c]W trakcie rozmowy na ten ostatni temat większość zebranych doszła do wniosku, iż 
polska literatura jest mierna i nie może się równać z poezją francuską. Całkiem odmienny w tej kwestii 
pogląd wyrażała natomiast grupa patriotów – według nich poezja, tak jak czynią to rodacy, winna 
angażować się społecznie, politycznie, winna przekazywać historię, uczyć kochać ojczyznę.  
 
W ten sposób Mickiewicz chciał pokazać ogromny kontrast, panujący pomiędzy dwiema grupami 
Polaków. Zobrazował to metaforą lawy:[c]Nasz naród jak lawa 
Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa, 
Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi, 
Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi.[/c]Lawą autor nazwał elitę, wewnętrzny ogień natomiast 
oznaczał patriotów. Ci, którzy przewodzili narodowi, nie byli mu prawdziwie oddani, sprzedali się. 
Prawdziwą wartość i klejnot narodu stanowili ci niepozorni młodzi ludzie, prześladowani spiskowcy, 
których popierał autor.  
 
Wizja polskiego społeczeństw ma ponadto miejscami charakter pamfletu, karykatury (co widać np. w 
dyskusji o poezji mówiącej o sadzeniu grochu), jest przerysowana i skontrastowana. Mickiewicz jednak 
dość jednoznacznie opowiada się po jednej ze stron, tj. optuje za bezkompromisowością oraz 
patriotyzmem. 

Mała improwizacja III części Dziadów – interpretacja 

[c]Improwizacja – to utwór wygłoszony bez wcześniejszego przygotowania, pod wpływem chwili i 
natchnienia.[/c]Obie części improwizacji, które Mickiewicz umieścił w III części swojego dzieła, uważane 
są za wielkie osiągnięcie polskiego romantyzmu. Konrad, w I części monologu, jest uosobieniem 
twórczej potęgi, wyraża również dramat samotnego poety, który nie potrafi do końca nadać kształt swoim 
myślom. II część ukazuje go już jako przedstawiciela krzywdzonego narodu, wyraziciela jego racji i 
krzywd.  
 
Konrad, figura romantycznego poety, pod wpływem chwili, jej nastroju, a także z wielkiej miłości do 
ojczyzny i z patriotycznego obowiązku, w sposób bardzo emocjonalny i patetyczny wygłosił swą sławną 
mowę – nazywaną Małą Improwizacją. Sformułował on w niej swój profetyzm (profetyzm – jest to 
zdolność przewidywania przyszłości, prorokowania) chcąc przekazać światu, iż stał się prorokiem 
głoszącym przyszłość swojego narodu. W tym celu wzniósł się ponad ludzkość w postaci orła. (orzeł – 
motyw często wykorzystywany w literaturze epoki, symbolizujący siłę, odwagę, godność, waleczność). 
 

background image

Nagle nad orłem pojawił się czarny kruk – swą sylwetką zasłonił niebo i przykrył horyzont, nie pozwolił 
również orłowi na spokojny lot. Krukiem tym był carat i jego rządy, przynoszące Polsce tylko 
nieszczęścia. 
Wielka Improwizacja w III części Dziadów – interpretacja 

Konrad, jako figura idealnego, romantycznego poety, posługiwał się również chętnie improwizacją, w 
czasie której mógł dać upust swojemu natchnieniu i pod wpływem chwilowego napływu weny wygłosić 
niezwykle przejmujący monolog. 
 
Słowa wypowiedziane w tej części dzieła przez Konrada stanowią apogeum jego pychy i poczucia 
wyższości nad innymi.
 To tutaj romantyczny poeta ogłosił wszystkim swoje poglądy dotyczące Boga, 
miłości i wolności. 
 
W początkowych fragmentach improwizacja Konrada stanowiła pochwałę samotności – poeta głosił, iż 
tylko człowiek samotny może dokładnie wsłuchać się w swoje myśli i je zrozumieć, bowiem żadne słowa 
nie oddadzą tego, co chcieliśmy powiedzieć, zatracając czasem nawet cały sens myśli:[c]Myśl z duszy leci 
bystro, 
Nim się w słowach złamie.[/c]Słowa wypowiedziane przez Konrada potwierdzały tezę, iż w gruncie 
rzeczy każdy z nas jest samotny – od urodzenia aż do śmierci pozostaje z nami na zawsze tylko nasz cień. 
Ludzie tylko przychodzą i odchodzą. 
 
Konrad zdaje się być bohaterem niepokornym, stawiającym się na równi z Bogiem. Sądził, iż tak jak 
Najwyższy jest w stanie ulecieć do gwiazd i do końca czasu. Zdawał się twierdzić, iż przez to stał się 
nieśmiertelny, równy Stwórcy i nieograniczony czasoprzestrzenią:[c] Taka pieśń jest 
nieśmiertelność.[/c]Konrad w swych słowach kreował się na osobę niepohamowaną w dążeniu do 
opanowania innych i do okazania im swej pogardy. Ubliżał poetom, prorokom i wielkim tego 
świata:[c]Depcę was, wszyscy poeci, 
Wszyscy mędrcy i proroki 
Których wielbił świat szeroki.[/c]Poeta twierdził – tak mu się zdawało – iż całe dobro ziemskie skupiło się 
właśnie na nim, tylko on wiec jest godny nazywać się poetą, mędrcem, prorokiem, a wręcz - Bogiem. W 
tej wypowiedzi Konrad ujawnił uniwersalną tezę o człowieku, który zawsze dążył i będzie dążyć do 
wywyższenia siebie oraz do władzy.  
 
W gruncie rzeczy Konrad był jednak samotny – tworzył sam dla siebie, pozwalając jedynie słuchać 
Bogu:[c]Śpiewam samemu sobie.[/c]Uważał się jednak za jednostkę wybitną:[c]Jam się twórcą 
urodził[/c]i fakt ten starał się wykorzystać w polemice z Bogiem. Na skrzydłach swojego natchnienia 
uleciał aż do Boga, uzurpując sobie prawo do walki z Nim. 
Wielka Improwizacja w III części Dziadów – interpretacja 

W swym monologu Konrad posunął się do stwierdzenia, iż Bóg kłamie – nie jest, tak jak mówi – 
miłością, lecz mądrością, którą można zwyczajnie wyczytać z ksiąg i się jej nauczyć. Poeta chciał więc 
przejąć władzę nad duszami na ziemi. Czuł, iż nie będzie to dla niego trudne, bowiem umiał już rządzić 
uczuciem.  
 
Czując swą potęgę, Konrad chciał ją wykorzystać dla walki o sprawę narodu:[c]Ja i ojczyzna to 
jedno.[/c]Jednocześnie miał pretensje do Boga, że tak dotkliwie doświadczył Polskę. 
 
Konrad, kończąc swoja improwizację, dał przez siebie przemówić Szatanowi, który Boga nazwał carem. 
Działanie to jest przykładem niezwykłej interwencji sił nadprzyrodzonych w ludzkie życie. Diabły i 
anioły stają nad Konradem w czasie jego całej wypowiedzi – raz wyrażając dla niego podziw, innym 
razem zniecierpliwienie czy dezaprobatę. Głosy te zdawały sobie sprawę z tego, do czego może 
doprowadzić pycha poety, stąd wykrzykiwały:[c]Brońmy go, brońmy, 
Skrzydłem osłońmy 
Skroń 
lub: 
Oczy mu wydrę.[/c]W wyznaniu tym – jak twierdzą znawcy tematu – Konrad „bardziej przypominał 
zbuntowanego Lucyfera niż Prometeusza”. Zdanie wypowiedziane przez Szatana skończyło monolog 
poety.  

background image

 
W swych rozmyślaniach dotyczących przeznaczenia, wolności, życia, posunął się jak najdalej mógł – 
wypowiedział walkę samemu Bogu. Jego bunt był gwałtowny, piękny, a zarazem przerażający. To, co 
Konrad nazwał miłością, w istocie nią nie było:[c]Co ja zechcę, niech wnet zgadną, 
Spełnią, tym się uszczęśliwią, 
A jeżeli się sprzeciwią, 
Niechaj cierpią i przepadną.[/c] Konrad mówił też o uszczęśliwianiu narodu – z jednej strony chciał mu 
dać wolność, szczęście, z drugiej jednak elementarnie traktował ludzi, gardził nimi. Pycha Konrada 
stopniowo narastała, doprowadzając go w końcu do upadku. Człowiek bowiem nigdy nie wygrał z 
Bogiem,
 Konradowi też to się nie udało. Harmonia świata nie została zachwiana przez dzieło jednego 
człowieka, przez jego szalone słowa. Bóg pozostał Bogiem, a człowiek – człowiekiem. 
 
Improwizacja Konrada skończyła się jego klęską – Bóg pozostał milczący i odległy, a bohater posunął się 
do bluźnierstwa, dając przez siebie przemówić złym duchom. Dał się ponieść swej pysze i 
indywidualizmowi, dążąc do władzy despotycznej, absolutnej nad światem i duszami. 
Podsumowanie –  
Wśród tematów, które Mickiewicz poruszył w Wielkiej Improwizacji, znajdują się: problem samotności 
poety, wielkiej miłości do narodu, konfliktu rozumu i uczucia, siły poezji, a także buntu jednostki 
wybitnej.  
W wątkach tych odnajdujemy konfesyjny charakter wypowiedzi – jak podkreślają badacze twórczości 
autora, jest to swoista poetycka spowiedź, której odbiorcą jest nie tylko czytelnik, ale również sam Bóg. 
Mickiewicz w usta Konrada nie włożył jednak pokornego wyznania win i grzechów, lecz bunt przeciw 
boskiej władzy, zwierzchności i panowaniu na ziemi. Widzenie księdza Piotra w III części Dziadów – 
interpretacja 

Bóg, który w Wielkiej Improwizacji nie odpowiedział Konradowi, w tej scenie przemówił do pokornego 
księdza Piotra, mówiącego o sobie, że jest prochem. W scenie tej ksiądz Piotr upokorzył się przed 
Stwórcą:[c]Ja, proch będę z Panem gadał.[/c]W nagrodę za jego pokorę Bóg zesłał mu przyszłą, 
profetyczną wizję Polski.  
W swym widzeniu ksiądz Piotr ujrzał kibitki, wiozące na Syberię polskich patriotów. Wśród nich Piotr 
zobaczył dziecko – Mesjasza Zbawiciela:[c]Z matki obcej krew jego dawne bohatery, 
A imię jego będzie czterdzieści i cztery.[/c]W scenie tej zauważyć można podobieństwo (paralelizm) 
pomiędzy męczeństwem Jezusa a męczeństwem Polski i Polaków:[c]Polska Chrystusem 
narodów.[/c]Mickiewicz nawiązuje w widzeniu również do Apokalipsy św. Jana oraz do hebrajskiej 
kabalistyki (kabalistyka – doktryna, nawiązująca do gry liczb oraz wróżbiarstwa). Autor nawiązał też do 
sławnej teorii Jakuba Franka, który mówił o mężu o trzech obliczach, z trzema stolicami u jego stóp, który 
mimo to pozostawał bez korony.  
W widzeniu księdza Piotra da się odczytać mesjanistyczną koncepcję, sformułowaną przez Mickiewicza. 
Widział on Polskę jako Mesjasza narodów, jako kraj, który odkupi świat. Polska porównywana była w niej 
do Jezusa, tak jak on cierpiała na krzyżu, ale tak jak on miała też zmartwychwstać. Krzyżem Polski były 
zabory.  
Podsumowując, można stwierdzić, iż podstawowymi elementami widzenia są:  
- spojrzenie z góry na losy Polaków i Polski oraz porównanie cara do biblijnego Heroda mordującego 
niewinne dzieci; 
- mesjanizm jednostki, którą ks. Piotr nazywa czterdzieści i cztery; 
- widzenie procesu nad krajem (na podobieństwo procesu Jezusa); 
- krzyż, jaki dźwiga Polaka, to trzy zabory; 
- wizja ukrzyżowania Polski, nad którą – tak jak obok konającego Jezusa – stała jego matka – Wolność; 
- wniebowstąpienie Polski. 
Tak jak w prawdziwym profetycznym widzeniu, tak i tu pełno jest symboli i niejasnych do końca aluzji. I 
tak np. czterdzieści i cztery w historii starano się interpretować jako: 
- osobę samego autora;  
- alegorię Polski;  
- powstańców z 1944 roku;  
- Józefa Piłsudskiego;  
- Andrzeja Towiańskiego. 

background image

Uniwersalizm przesłania III części Dziadów 

O tym, iż mickiewiczowskie Dziady są dziełem uniwersalnym, ponadczasowym nie trzeba nikogo długo 
przekonywać. Z czego to jednak wynika? 
 
III część Dziadów jest wyrazem najgłębszych patriotycznych uczuć, obrazem cierpienia narodu w 
niewoli oraz obrazem walki z zaborcą, czyli zewnętrznym wrogiem kraju.  
 
Zawierają również wzór osobowy Polaka – patrioty, Mesjasza narodu, który przewodzi Polsce, dążąc do 
jej dobra i wolności. Także zawarty w utworze mesjanizm narodowy, w którym Polska jawi się jako 
Chrystus narodów, jest przesłanką do nazwania tego dzieła uniwersalnym.  
 
Dziady zawierają również ponadczasowy konflikt dobra ze złem, który reprezentują m.in. anioły i diabły, 
polscy patrioci i rosyjska arystokracja.  
 
Dziady są więc wyrazem i manifestem prawdziwego patriotyzmu oraz wiary w niezniszczalną moc narodu 
i jego wolność. Ich wystawienie w teatrze często bywało manifestem polskości oraz wydarzeniem 
politycznym (np. Dziady wystawione w 1968 roku, wyreżyserowane przez Kazimierza Dejmka). 

 

Dziady IV – nieszczęśliwy kochanek Gustaw 

I – luźne fragmenty 

II – ludowy obrządek dziadów 

dziady III: 

● 

przedmowa – losy polski 

● 

Dedykacja - zmarłym przyjaciołom 

● 

prolog – metamorfoza gustawa w konrada 

● 

I scena – scena więzienna, bajka o diable i zbożu, mała improwizacja 

● 

II scena – wielka improwizacja 

● 

III scena – egzorcyzmy Konrada, 

● 

IV scena – Ewa modli się za więźniów, doznaje widzenia 

● 

V widzenie ks. Piotra 

● 

VI nowosilcowa nawiedzają złe duchy 

● 

VII – warszawski salon,  patrioci i zdrajcy 

● 

VIII bal u nowosilcowa 

● 

IX na cmentarzu, obrządek dziadów, kobieta chce wywołać ducha swojego kochanka 

● 

ustęp 

○ 

Droga do Rosji 

○ 

Przedmieścia stolicy 

○ 

Petersburg 

○ 

Pomnik Piotra Wielkiego 

○ 

Przegląd wojska 

○ 

Oleszkiewicz 

○ 

Do przyjaciół Moskali