background image

Armia rzymska w okresie wojen galijskich (58-51 p.n.e)

Kategorie: 

Francja

Historia wojskowości

Powszechna

Starożytność

Włochy

2009-01-01 15:58 | 

Waldemar Kowalski

Wojny galijskie to czas ważnych zmian w rzymskiej wojskowości, w dużej części będących 

zasługą  Juliusza  Cezara.  Nie  tylko  zwiększył  on  żołd,  ale  także  zadbał  o  ściślejsze 
podporządkowanie żołnierzy dowódcy. Zmiany w tym okresie objęły sposoby zdobywania miast, 
a  nawet  kwestie  obyczajowe  –  w  nieprzystępnym  klimacie  Cezar  pozwolił  żołnierzom  na... 
noszenie spodni.
 

Celem niniejszego artykułu jest zaprezentowanie czytelnikowi procesu zmian, jakie dokonały się 

w  armii  rzymskiej  w  omawianym  okresie.  W  tym  też  kontekście  autor  koncentruje  się  przede 
wszystkim  na  opisie  szeregu  innowacji  techniczno-wojskowych,  będących  zasługą  nie  tylko  Juliusza 
Cezara, ale i znajdujących się w jego służbie inżynierów

1

.

Przełom II i I w. p.n.e to okres znamienny w historii wojskowości rzymskiej. Dzięki reformom 

Mariusza  legioniści,  którzy  do  tej  pory  pełnili  swą  służbę  na  zasadzie  pospolitego  ruszenia, 
przekształceni zostali w znakomicie wyszkoloną i całkowicie samowystarczalną siłę zbrojną, traktującą 
służbę  wojskową, nie  jako  przygodę, a  zawód.  W  omawianym  okresie  armia  rzymska  ulegała  dalszej 
profesjonalizacji.  Była  ona  możliwa  dzięki  zmianom  w  jej  organizacji,  jakie  wprowadził  kontynuator 
wcześniejszego dzieła Mariusza, Juliusz Cezar.

Artyleria

Jedną z najbardziej doniosłych innowacji było upowszechnienie i włączenie do legionu różnego 

rodzaju neurobalistycznych machin miotających

2

. Używano ich głównie podczas wstępnych faz walk

3

w  trakcie  oblężenia  bądź  działań  obronnych.  Były  to:  balisty  wystrzeliwujące  pociski  płaskotorowo 
oraz  katapulty,  które  miotały  pociskami  w  sposób  stromotorowy.  Do  tych  ostatnich  zaliczyć  należy 
onagry

4

 oraz skorpiony.

Witruwiusz  wspomina  o  zasadach,  którymi  należy  się  kierować  przy  budowie  machin 

oblężniczych:

Katapulta:

Wszystkie  proporcje  tych  machin  oblicza  się  na  podstawie  zamierzonej  długości  strzały,  którą 

dana  machina  ma  wypuszczać.  Dziewiąta  część  długości  strzały  wyznacza  wielkość  otworów 
znajdujących  się  w  ramach;  przez  te  otwory  napina  się  skręcone  liny,  ujmujące  ramiona.  Według 
wielkości  otworów  ustala się  wysokość i szerokość  ramy  (...)  machiny te  buduje  się  według podanych 
proporcji, albo też zmniejsza lub zwiększa nieco ich wymiary. Jeśli się bowiem przygotuje podwyższone 
ramy, tak zwane anatona, wówczas należy skrócić ramiona, aby przez ich skrót tym silniejsze uzyskać 
uderzenie,  im  słabsze  jest  napięcie  spowodowane  wysokością  ramy.  Jeśli  natomiast  przeciwnie,  rama 
będzie niższa, tak zwana katatonum, robi się nieco dłuższe ramiona, aby je łatwiej można było napiąć. 
Gdy  mamy  dźwignię  długą  na  pięć  stóp,  to  trzeba  czterech  ludzi  do  podniesienia  ciężaru,  a  kiedy  jej 
długość wynosi dziesięć stóp, potrzeba jedynie dwóch ludzi; podobnie i w katapulcie tym łatwiej napina 
się ramiona, im są dłuższe, a tym trudniej im są krótsze

5

.

Balista:

Zasady  balist  są  różne  i  odmienne,  jednakże  wszystkie  zmierzają  do  jednego  celu.  Jedne 

wprawiane są  w ruch przez dźwignię i wały, inne  przez wielokrążki, inne przez kołowrót, niektóre zaś 
przez  zębate  koła,  jednakże  żadnej  balisty  nie  można  zbudować,  jeśli  się  nie  uwzględni  wielkości 
kamienia,  który  ta  machina  ma  wyrzucić.  Z  tej  przyczyny  nie  wszyscy  mogą  się  tym  zajmować,  lecz 
jedynie ci, co znają geometryczne prawa liczb i ich mnożenia. Albowiem wielkość otworów w ramach, 
przez które napina się liny – najodpowiedniejsze zresztą są skręcone z włosów kobiecych lub ze strun – 

Strona 1 z 11

Histmag.org » Armia rzymska w okresie wojen galijskich (58-51 p.n.e)

2009-07-21

http://histmag.org/?id=2407

background image

powinno  się  ustalać  według  ciężaru  kamienia,  jaki  ma  balista  wyrzucić,  podobnie  jak  w  katapultach 
ustala się proporcje na podstawie długości strzały

6

.

Rzymska balista 

Witruwiusz podaje też sposób strojenia wspomnianych machin:

Bierze się długie belki, przymocowuje do nich łożyska czopów i zakłada wał kołowrotu. W środku 

belek wycina się i żłobi zagłębienia, a w zagłębieniach tych umieszcza się ramy katapult i przytwierdza 
klinami, by się przy napinaniu nie poruszyły. Potem osadza się w tych ramach piasty z brązu, a w nich 
umieszcza  się  niewielkie  kołki  żelazne zwane przez Greków  έπιζυγίδες

7

 (...) następnie wsuwa się  przez 

otwory  w  ramach  końce  lin  i  przeciąga  na  drugą  stronę;  później  przerzuca  się  je  na  wał  i  owija 
dookoła,  aby  napięte  za  pomocą  dźwigni  przy  dotknięciu  obie  jednakowy  ton  wydały.  Z  kolei 
przytwierdza się je w otworach klinami, by nie popuściły i nie zluźniły napięcia, po czym przeciąga się 
je  powtórnie  na  drugą  stronę  i  naciąga  na  wale  za  pomocą  dźwigni,  póki  nie  wydadzą  jednakowych 
dźwięków. W ten sposób  przez zastosowanie klinów  stroi się katapulty  stosownie do dźwięku, kierując 
się słuchem

8

 (...) w ich poprzecznej belce po prawej i po lewej stronie znajdują się otwory emitoniów, 

czyli półtonów, przez które przeciąga się i napina – za pomocą korb i dźwigów – liny skręcone ze strun. 
Lin tych nie można wcześniej umocować ani związać, póki określone i równobrzmiące tony nie dotrą do 
konstruktora. Ramiona bowiem ujęte przez te liny muszą po ich opuszczeniu po obu stronach jednakowo 

Strona 2 z 11

Histmag.org » Armia rzymska w okresie wojen galijskich (58-51 p.n.e)

2009-07-21

http://histmag.org/?id=2407

background image

silnie  i  zgodnie  uderzyć.  Jeśliby  liny  nie  były  jednakowo  nastrojone,  nie  dałoby  się  uzyskać  celności 
pocisku

9

.

Dla porównania zapoznajmy się z opisem niektórych wymienionych machin dostarczonym przez 

Ammiana Marcellina

10

:

Balista:

Pomiędzy  dwiema  małymi  osiami  znajduje  się  spojenie  z  mocnej  i  szerokiej  sztaby  żelaznej, 

wydłużonej niby jakaś długa belka. Z tej okrąglej rynienki (...) wystaje kwadratowy pal z wydrążonym, 
prosto biegnącym, wąskim rowkiem (...) jest przywiązany liną zrobioną z wielu poskręcanych ścięgien. 
Do  niego  dopasowano  dwa  drewniane  kołowroty.  Przy  jednym  z  nich  stoi  mistrz  celowniczy  i  w 
wydrążone  pale  starannie  wkłada  drewniany  pocisk  zaopatrzony  w  duży  ostry  bełt.  Po  wykonaniu  tej 
czynności dwaj silni młodzi ludzie po obu stronach energicznie obracają kołowrotami. Kiedy napięcie 
lin osiągnie swój najwyższy punkt, wówczas pocisk, wyrzucony wewnętrzną siłą machiny, leci dalej niż 
sięga wzrok (...) niekiedy z powodu nadmiernego ciepła sypie iskry

11

.

Odpalanie rzymskiej balisty przez współczesnych rekonstruktorów (fot. MatthiasKabel, źródło: Wikimedia Commons, 

licencja: 

GNU FDL

Onager

12

:

Ociosuje się dwa pnie z różnych gatunków drzewa dębowego i nadaje się im łagodną krzywiznę 

(...)  łączy  się  je  tak  jak  mechaniczne  piły,  wiercąc  w  nich  po  bokach  duże  otwory,  przez  które 
przeprowadza  się solidne  liny  (...)  z  samego środka  skręconych  powrozów  wystaje ukośnie drewniany 
pal  (...),  do  jego  wierzchołka  mocuje  się  żelazne  uchwyty,  z których zwisa  proca  z  pakuł  lub  z  żelaza. 
Przed tą drewnianą konstrukcją rozpościera się duży pokład w formie wora z grubej szorstkiej płachty 
wypchanego drobnymi plewami, mocno przywiązanego i umieszczonego na wzniesieniach darni albo na 
wałach (...) machina ta nosi nazwę tormentum

13

, dlatego że całe napięcie bierze się z nakręcania, oraz 

nazwę skorpion,  ponieważ  ma  wyprostowany  w  górę  „kolec”,  w  nowszych  czasach  nadano  jej  nazwę 
onager

14

, z tej przyczyny, że dzikie osły (...) z daleka odrzucają kopytami do tyłu kamienie i dziurawią 

nimi piersi, druzgoczą kości czy zgoła rozbijają głowy tym, którzy je ścigają

15

.

W  czasach  Cezara  każdy  legion  dysponował  ok.  55  balistami,  miotającymi  specjalnymi 

pociskami o  wadze dochodzącej  do  30  kg,  które  wyrzucano  na odległość  350  m.  Do  nich  dochodziło 
jeszcze 10 katapult i onagrów oraz pewna liczba skorpionów. Te pierwsze wyrzucały ciężkie pociski o 
wadze  do  80  kg.  Miały  one  postać  kamiennych  lub  ołowianych  kul  oraz  potężnych  belek.  Onagry 

Strona 3 z 11

Histmag.org » Armia rzymska w okresie wojen galijskich (58-51 p.n.e)

2009-07-21

http://histmag.org/?id=2407

background image

 

Rzymski onager 

miotały  zazwyczaj  50  kg  kulami  na  odległość 
dochodzącą  nawet  do  450  m.  Jako  skuteczny 
środek  rażenia  nieprzyjaciela  stosowano  też 
drobniejszą  amunicję  w  postaci  kamieni,  które 
zawijano  w  materiał

16

.  W celu  wywołania paniki 

w  szeregach  oblężonego  wroga  używano  także 
pocisków  zapalających  .

17

  Były  to  zazwyczaj 

strzały  trzcinowe.  Z  grotem  łączyła  je  żelazna 
blacha  nacięta  w  wielu  miejscach.  Przed 
wystrzeleniem 

podpalano 

materiał 

palny 

zgromadzony  w  ich  wydrążonym  środku.  Aby 
uzyskać  przewidywany  efekt,  należało  przy 
wystrzelaniu strzały unikać gwałtownych ruchów. 
Ammian wspomina, że strzały wolno wystrzelone 
palą  się  tak  długo,  że  ugasić  je  można  tylko 
poprzez  zasypanie  piaskiem.

18

  Poza  tym,  jako  amunicji  używano  pojemników  z  naftą,  gorącą  smołą, 

bądź  węglem  drzewnym,  a  nawet  koszów  wypełnionych  jadowitymi  wężami.  Skorpiony  strzelały 
zazwyczaj  bełtami  o  ostro  zakończonych  grotach.  Przy  nachyleniu  45  stopni  trafiały  one  do  celu  na 
odległość 185 metrów.

W  I  w.  p.n.e.  Rzymianie  udoskonalili  technikę  zdobywania  miejscowości  nadbrzeżnych. 

Rozpowszechniono  użycie  machin  oblężniczych  nazywanych  „sambykami”

19

,  które  umieszczano 

bezpośrednio  na  dwóch  połączonych  ze  sobą  pięciorzędowcach,  tworzących  w  ten  sposób  okręt 
oblężniczy. Oto jak opisuje je Polibiusz:

Konstrukcja tych machin jest następująca: sporządza się drabinę na 4 stopy szeroką, a tak długą, 

żeby przyłożona do muru podczas lądowania osiągnęła równą z nimi wysokość. Oba jej boki zaopatrują 
w  barierę  i  osłaniają  sterczącymi  w  górę  parapetami  (...)  do  masztów  przyczepione  są  walce  wraz  z 
linami (...) ludzie, którzy stoją na rufach okrętu, za pomocą walców wyciągają w górę liny przyjmowane 
do  szczytu  drabiny,  inni  zaś  na  przodach  okrętów  gwarantują  podniesienie  machiny  podpierając  ją 
żerdziami.  Potem  (...)  zbliżają  okręty  do  lądu  i  próbują  wspomnianą  machinę  przyłożyć  do  muru.  Na 
szczycie drabiny znajduje się rusztowanie, które z trzech stron ubezpieczone jest plecionką. Na nim stoi 
4 mężów (...). Gdy ją istotnie przystawią (...) usuwają boczne ściany plecionek, aby z obu stron wyjść na 
przedmurze  albo  na  wieże  (...)  A  słusznie  ta  machina  otrzymała  swą  nazwę;  kiedy  bowiem  drabina 
podniesie się do góry, to okręt i drabina razem tworzą figurę podobną do sambyki

20

.

Oblężenie

Inną, równie ważną zasługą Cezara, pozostającą w związku upowszechnieniem na większą skalę 

machin miotających, było wypracowanie jednolitych zasad sztuki oblężniczej. Jak podają bracia Dupuy 
w celu dokonania skutecznego oblężenia należało:

Rozpoznać okolicę, w której znajduje się fortyfikacja wroga w celu zabezpieczenia pokładów drewna, kamieni, 
żywności oraz zwierząt pociągowych.

Założyć we wspomnianym terenie obóz warowny.

Rozpocząć  budowę  ruchomych  tarcz  osłonowych,  dzięki  którym  można  było  przedostać  się  do  najbardziej 
wysuniętych linii okopów i dziel oblężniczych.

Zbudować reduty wzdłuż linii fortyfikacyjnych oraz połączyć je liniami kontrawalacyjnymi .

Nasypać wały circumwalacyjne .

Zbudować ochronne przejścia w kierunku linii murów wroga.

Zbudować  kopiec,  na  którym  zazwyczaj  wznoszono  wieże  oblężnicze.  Przesuwano  je  zwykle  na  grubych 
okrągłych  kłodach.  Ich  przednią  ścianę  pokrywano  namoczonymi  skórami  zwierzęcymi,  dla  ochrony  przed 
pociskami zapalającymi.

Zasypać fosę otaczającą fortyfikacje na odcinkach, na których przewidziano atak. 

Przystąpić do szturmu generalnego.

Szturm

Rozróżniamy dwa główne rodzaje szturmowania wrogich fortyfikacji:

O słabych murach: Zdobywano je zwykle poprzez szybkie podejście pod mury i obrzucenie obrońców gradem 
kamieni  i  pocisków  zapalających.  Kiedy  wymuszono  na  nich  odwrót  z  murów,  wdzierano  się  na  nie  po 
drabinach.

Strona 4 z 11

Histmag.org » Armia rzymska w okresie wojen galijskich (58-51 p.n.e)

2009-07-21

http://histmag.org/?id=2407

background image

 

Replika rzymskiego miecza, gladiusa (fot. 

MatthiasKabel, źródło: Wikimedia Commons, 

licencja: 

GNU FDL

). 

O silnych murach: Zdobywano je poprzez oblężenie z zastosowaniem machin miotających. Aby przedostać się 
za  mury, przypuszczano szturm  generalny używając  haków do  wyrywania kamieni z murów oraz  świdrów. W 
międzyczasie  chroniono  się,  formując  szyk  żółwiowy  (testudo)  złożony  z  27  legionistów.  Poza  tym  bardzo 
przydatne przy oblężeniu różnego rodzaju fortyfikacji okazały się tarany

21

.

Były  to  długie  i  grube  belki  zakończone  elementem 

żelaznym.  Zawieszano  ją  z  obu  stron  na  żelaznych  drągach 
ułożonych  poprzecznie.  Grupa  żołnierzy  odciągała  ją  do  tylu,  a 
następnie  popychała  do  przodu,  w  celu  dokonania  wyłomu  w 
bramie bądź murach. Do ochrony legionistów podchodzących pod 
wrogie mury używano specjalnych osłon w formie  dachów  , szop 
(vineae)  i  tzw.  żółwi,  które  Witruwiusz  dzieli  na  2  rodzaje:  do 
niszczenia  wrogich  fortyfikacji  lub  do  zasypywania  fos  i  rowów. 
Wspomniane  konstrukcje  okładano  świeżymi  skórami  zwierząt, 
często  wypchanymi  trawą  morską  lub  słomą  moczoną  w  occie. 
Celem takiego działania było zapobieganie ewentualnym pożarom. 
Podczas szturmu  Rzymianie  stosowali  też  wiele  innych  innowacji 
technicznych, nie zawsze rodzimych. Witruwiusz wiele miejsca w 
swym dziele poświęca wynalazkom Diadesa

22

, pisząc:

(...)  wynalazł  ruchome  wieże,  które  rozłożone  na  części 

wiódł  ze  sobą  wraz  z  wojskiem.  Prócz  tego  wynalazł  machinę  do 
przewiercania  murów  i  machinę  do  wspinania  się,  za  pomocą 
której  można  było  po  równym  poziomie  dostać  się  ma  mury.  On 
również  wynalazł  burzącego  mury  kruka,  zwanego  przez 
niektórych żurawiem. Używał również taranu na kółkach

23

.

W sprzyjających warunkach atmosferycznych możliwe było 

przeprowadzenie  podkopu

24

.  Znajdował  się  on  pod  osłoną  szopy 

oblężniczej.  Tego  rodzaju  sposób  wdarcia  się  w  obręb 
nieprzyjacielskich fortyfikacji opisuje Polibiusz:

(...)  Zabrali  się  do  kopania  i  zastosowania  chodników 

podziemnych.  Zabezpieczyli  środkową  z  trzech  poprzednich 
machin,  dojście  do  nich  osłonili  starannie  plecionką,  po  czym 

wzdłuż murów utworzyli kryty chodnik długości prawie dwu pletrów i stąd zaczynając kopali dalej bez 
przerwy, dniem i nocą na zmianę (...) ziemię wynosili poprzez owo kryte dojście do machiny

25

.

Opisane powyżej działania prowadzono przy jednoczesnym ostrzale z machin miotających oraz 

łuczniczym  z  kilkupiętrowych  wież  oblężniczych,  których  wysokość  liczyła  10-20  m.  Jeżeli  wieża 
sięgała szczytu murów, przerzucano pomost, po którym żołnierze przedostawali się na mury. 

Plądrowanie

Istniały  w  wojsku  rzymskim  zasady  dotyczące  plądrowania.  Bywały  częste  wypadki,  że  w 

przypadku  zdobycia  wrogiego  miasta  Rzymianie  dokonywali  nie  tylko  jego  grabieży,  ale  i  mordu  na 
zamieszkującej  je  ludności

26

.  Kiedy  miasto  zdobyto  szturmem,  całość  łupów  dzielono  między 

legionistów. Jeżeli miasto poddało się samo (np. wskutek głodu) o rozdziale łupów decydowała wyższa 
kadra oficerska. Polibiusz w swych Dziejach pisze:

Wszyscy  wydzieleni  do  przeprowadzenia  grabieży  przenoszą  zdobyte  łupy  (...)  zostaje  to 

sprzedane,  a  zysk  dzielą  trybunowie  równo  między  wszystkich  żołnierzy,  nie  tylko  łącznie  z  tymi, 
którzy pełnili straż w rezerwie, ale i z tymi, którzy pilnowali namiotów, a także z chorymi.

27

Cezar  wprowadził  zasadę  dopuszczającą  swych  żołnierzy  do  udziału  w  podziale  łupów 

zdobytych  na  przeciwniku,  motywując  w  ten  sposób  innych  do  zaciągania  się  do  wojska.  Dzięki 
wspomnianym  zabiegom  legiony  uległy  z  biegiem  czasu  całkowitemu  podporządkowaniu  swemu 
dowódcy.

Strona 5 z 11

Histmag.org » Armia rzymska w okresie wojen galijskich (58-51 p.n.e)

2009-07-21

http://histmag.org/?id=2407

background image

 

Popiersie Gajusza Juliusza Cezara ze zbiorów Narodowego 

Muzeum Archeologicznego w Neapolu. 

Flota

W  omawianym  okresie  siły  morskie  Cezara  nie  były  zbyt  liczne.  Rywalizacja  z  plemionem 

Wenetów  wiodącym  prym  na  północno-zachodnim  wybrzeżu  Galii  zmusiła  go  jednak  do  budowy 
stosunkowo silnej floty. Wspomina o tym Kasjusz Dion:

W głębi kraju budował okręty, które, jak słyszał są pożyteczne podczas przypływów i odpływów 

(...) kazał sprowadzić z prowincji wioślarzy, pościągać żeglarzy i sterników

28

.

Nowo 

wybudowana 

flota 

rzymska 

wzięła 

niebawem  udział  w  wielkiej  bitwie  morskiej  u  ujścia 
Loary,  rozegranej  w  56  r.  p.n.e.  Podczas  niej  prokonsul 
Galii  zastosował  wynalazek  techniczny,  zwany  harpago 
bądź  harpax,  kładąc  w  ten  sposób  duże  zasługi  na  polu 
unowocześnienia  wyposażenia  okrętów  rzymskich.  Była 
to  przymocowana  do  liny  i  zakończona  hakiem  żerdź 
wystrzeliwana 

katapulty. 

Mechanizm 

działania 

wspomnianego  wynalazku,  umożliwiającego  zholowanie 
wrogiego okrętu w rejon własnego, tak opisuje Cezar: 

Jedno  tylko  urządzenie  zastosowane  przez  naszych 

było  bardzo  użyteczne,  mianowicie  dobrze  na  końcu 
wyostrzone  sierpy,  nasadzone  i  przymocowane  do  żerdzi, 
przypominające  wyglądem  osęki  murowe.  Gdy  liny, 
którymi reje były przymocowane do masztów, zostały nimi 
zahaczone  i  przyciągnięte,  po  puszczeniu  w  ruch naszego 
statku przy pomocy wioseł ulegały rozerwaniu

29

.

Niewykluczone,  że  po  ujarzmieniu  Wenetów  flotę 

rzymską  zasiliły  okręty  zbuntowanego  plemienia,  które 
według Cezara miały:

(...)  dna  bardziej  płaskie  (...)  aby  mogły  łatwiej 

wyzwalać się z mielizn i odpływów; dzioby równie wysoko 
podniesione  jak  rufy  przystosowane  do  wysokiej  fali  i 
mórz; okręty były w całości zbudowane z dębiny

30

.

dziedzinie 

taktyki 

walk 

morskich 

nie 

wprowadzono  większych  zmian.  Flota  morska  Cezara, 
zbudowana  głównie  w  galijskich  stoczniach,  stosowała 
podczas bitew nadal taktykę wypracowaną w okresie wczesnej republiki.

Poza  wykorzystaniem  floty  wojennej,  w  powszechnym  użyciu  pozostawały  wciąż  statki 

transportowe, ściągane z Morza Śródziemnego. Podczas swej wyprawy do Brytanii w 55 r. p.n.e. Cezar 
dysponował ok. 800 jednostkami tego typu. To dzięki niej przeprawa legionów na nowo odkrytą przez 
Rzymian wyspę zakończyła się powodzeniem.

Inne zmiany wojskowe wprowadzone przez Cezara. 

W  ciągu  całego  omawianego  okresu  Cezar  dysponował  10  legionami

31

:  Legio  VII  Claudia  Pia 

Fidelis, Legio VIII Augusta Legio IX Hispana

32

, Legio X Gemina

33

, Legio XI Claudia Pia Fidelis, Legio 

XII  Fulminata,  Legio  XIII  Gemina,  Legio  XIV  Gemina  Martia  Victrix

34

,  Legio  XV  Primigenia  i  XVI 

Gallica

35

.

Dysponując już zreformowaną armią o zmienionym profilu oraz rozumiejąc doskonale potrzeby 

swych  legionistów,  postanowił  Cezar  bez  zgody  senatu  podwoić  im  żołd,  z  5  do  10  asów  dziennie. 
Wspomnianą  sumę  wypłacano  raz  na  kwartał

36

.  Koszty  wyżywienia  i  ekwipunku  każdego  żołnierza 

ponosiło państwo.

Strona 6 z 11

Histmag.org » Armia rzymska w okresie wojen galijskich (58-51 p.n.e)

2009-07-21

http://histmag.org/?id=2407

background image

Pewnym modyfikacjom poddana została struktura armii rzymskiej. Mianowicie punkt ciężkości 

przesunął się w niej na oddziały auxiliares, których to wlaśnie Cezar użył jako pierwszy na większą niż 
dotychczas  skalę.  Spośród  nich  szczególnym  zaufaniem  obdarzył  jazdę,  rekrutowaną  zwykle  spośród 
elity  plemiennej  Galów,  Germanów  i  Iberów.  To  właśnie  z  przedstawicieli  ludów  barbarzyńskich 
stworzył on własną straż przyboczną. Oprócz oddziałów pomocniczych, w wojsku zwiększona została 
także  rola  łuczników  (sagitarii)  i  procarzy  .  Nie  oznacza  to  jednak,  że  Cezar  nie  doceniał  walorów 
bojowych  swych  rodzimych  oddziałów.  Konieczność  uzupełniania  wojsk  obcym  zaciągiem  była 
podyktowana licznymi kampaniami, jakie prowadził na nieznanym terenie, z dala od Rzymu. 

Także  wskutek  podbojów  zmniejszona  została  liczba  żołnierzy  wchodzących  w  skład 

pojedynczego legionu. W czasie wojen galijskich ich stan liczebny wynosił ok. 3,6 tys. ludzi

37

. Składał 

się z 10 kohort po 360 ludzi każda

38

. Do każdego legionu włączono lekkozbrojną piechotę auxiliares w 

sile jednej kohorty oraz 200-300 jeźdźców. 

Jeżeli  chodzi  o  ustawieniu  swych  wojsk  na  polu  bitwy,  to  zwiększona  została  przez  Cezara 

głębokość  ugrupowania  legionu,  choć  zachowano  szyk  trójliniowy.  Trzecia  linia  trzymana  była  w 
rezerwie i używano jej głównie do decydującego ataku oskrzydlającego pozycje wroga. 

W dziedzinie dowództwa większe  znaczenie za  Cezara uzyskali  mianowani  przez  niego legaci. 

Również  pozycja  centurionów  uległa  wzmocnieniu.  Powierzono  im  bowiem  zarówno  zadanie 
utrzymania  dyscypliny  i  kontroli  w  legionach,  jak  i  obarczono  ich  odpowiedzialnością  za  ich 
wyszkolenie.

W  kwestii  uzbrojenia  za  Cezara  nie  zaszły  żadne  poważniejsze  zmiany  od  czasu  reformy 

Mariusza.  Każdy  legionista  dysponował  ujednoliconym  typem  uzbrojenia.  Wszystkie  rzymskie 
oddziały piesze wyposażono w hełm , głównie typu Montefortino

39

, zbroję kolczą , oszczep (pilum) w 

dwóch  rodzajach:  lżejszym

40

  i  cięższym,  miecz  ,  sztylet  (pugio)  oraz  buty  .  Przy  omawianiu  broni 

zaczepnej należy wspomnieć o pilum

41

, które przeszło od czasów wczesnej republiki istotną ewolucję. 

Przed  bitwą  pod  Vercellae  w  101  r.  Mariusz  postanowił  ulepszyć  konstrukcję  oszczepów  bojowych. 
Wprowadzoną  przez  niego  nowością  w  budowie  pilum  były  drewniane  zatyczki,  którymi  zastąpił 
wcześniejsze żelazne nity, mocujące silnie grot do drzewca. Od tej pory, gdy oszczep wbił się w tarczę 
nieprzyjaciela, bardziej elastyczne zatyczki łamały się pod wpływem siły uderzenia. Taki bezużyteczny 
oszczep, którego drzewce zwisało połączone z tarczą, nie mógł już być w żaden sposób wykorzystany 
przez wroga. Poza tym, przeważnie porzucał on tarczę pod wpływem jej nadmiernego ciężaru. O tego 
typu trudnościach wroga zaatakowanego rzymskim pilum wspomina Cezar:

(...)  poważną  przeszkodą  dla  Gallów  podczas  walki  było  to,  że  wiele  ich  tarcz  już  po  jednym 

trafieniu włócznią zostało przebitych i razem szczepionych, a gdy się jeszcze ostrze wygięło, ani go nie 
mogli  wyrwać,  ani  wskutek  obciążenia  lewej  ręki  swobodnie  walczyć.  Wielu  z  nich  po  dłuższym 
potrząsaniu ramieniem wolało tarczę z rąk wypuścić i bić się z odsłoniętym ciałem

42

.

Ciekawostką  jest,  że  Cezar  zezwolił  nawet  swym  legionistom  na  noszenie  spodni  podczas 

miesięcy zimowych. Uzupełnieniem żołnierskiego stroju był ponadto gruby wełniany płaszcz.

Wielką zasługą  Cezara  są  także  zmiany  w taktyce  walki.  Podczas wojny  galijskiej  stosował on 

różne manewry, które, połączone z szybkością działań i wprowadzeniem elementu zaskoczenia, dawały 
przeważnie  spore  sukcesy.  Przed  każdą  bitwą  wykonywano  analizę  porównawczą  sił  oraz  wybierano 
styl walki mający za zadanie jak najlepsze wykorzystanie warunków terenowych i atmosferycznych. Po 
zwycięskiej bitwie jazda rzymska zazwyczaj ruszała w pościg za rozbitymi siłami wroga.

Strona 7 z 11

Histmag.org » Armia rzymska w okresie wojen galijskich (58-51 p.n.e)

2009-07-21

http://histmag.org/?id=2407

background image

Wódz Galów Wercyngetoryks poddaje się Cezarowi. XIX-wieczne malowidło. 

Zwiększono  także  mobilność  wojsk  do  tego  stopnia,  że  odległość  70-75  km  pokonywano 

przeważnie  w  30  godzin

43

.  Legioniści  maszerowali  oczywiście  w  pełnym  ekwipunku.  Udoskonalono 

także  przeprawy  przez  rzeki.  W  tym  aspekcie  Cezar  zasłynął  jako  budowniczy  mostów,  które 
budowano na palach bądź rzadziej, na łodziach.

Armia  rzymska  dowodzona  przez  Cezara  cechowała  się  dobrym  wyszkoleniem  i 

zdyscyplinowaniem. Dzięki umiejętnemu połączeniu w niej elementów: rzymskiego i barbarzyńskiego 
nie  istniały  żadne  problemy  z  jej  karnością.  Wartość  bojowa  armii  rzymskiej  niewątpliwie  wzrosła. 
Świadczy o tym powszechne użycie machin miotających oraz wielu wynalazków technicznych. Relacje 
między  żołnierzami  a  dowódcą  uległy  znacznemu  ociepleniu.  Cezar  wielokrotnie  nagradzał  swych 
legionistów,  a  ci,  w  ramach  rewanżu,  zdolni  byli  do  największych  poświęceń  w  imię  swego  wodza. 
Obydwie  strony wiązała swego rodzaju umowa: żołnierze składali swojemu zwierzchnikowi obietnicę 
wierności, w zamian za wypłacany przez niego stały żołd. Nie można też pominąć moralnych skutków 
reformatorskiej  działalności  Cezara,  które  w  znacznej  mierze  przyczyniły  się  do  wszczepienia  armii 
nowego ducha bojowego.

Zobacz też

Od Cezara do Boduiki

Lwia odwaga Wilków znad Tybru

Divus Augustus, Diva Augusta... Rzecz o portrecie rzymskim przełomu er

Bibliografia:

Źródła:

Polibiusz, Dzieje, tłum. S. Hammer, Wroclaw 2005.

1.

Cezar G. J., Wojna galijska, tłum. E. Konik, Wrocław 1978.

2.

Marcellin A., Dzieje rzymskie, tłum. J. Lewandowski, t. 1, Warszawa 2001.

3.

Witruwiusz M., O architekturze ksiąg dziesięć, tłum. K. Kumaniecki, Warszawa 2004.

4.

Opracowania:

Connoly P., Greece and Rome at war, Londyn 1988.

1.

Idem, Historia armii rzymskiej, Wrocław 1986.

2.

Dando-Collins S., Legiony Cezara, Warszawa 2004.

3.

Dąbrowa E., Rozwój i organizacja armii rzymskiej (do początku III w. n.e), „Filomata”, nr 3, 1990.

4.

Strona 8 z 11

Histmag.org » Armia rzymska w okresie wojen galijskich (58-51 p.n.e)

2009-07-21

http://histmag.org/?id=2407

background image

Dupuy R. E, Dupuy T. N., Historia wojskowości: starożytność – średniowiecze, Warszawa 1999.

5.

Gazda D., Armie świata antycznego, Republika rzymska i Kartagińczycy, Warszawa 2006.

6.

Łoposzko T., Starożytne bitwy morskie, Gdańsk 1992.

7.

Michałek A., Wyprawy Krzyżowe. Bizancjum, Gdańsk 2005.

8.

Romanowski T., Alezja 52 r. p.n.e., Warszawa 2006.

9.

Simkins M., The Roman Army from Ceasar to Trajan, Osprey-Oxford 1993.

10.

Warry J., Armie świata antycznego, Warszawa 1995.

11.

Winniczuk L., Jurewicz O., Starożytni Grecy i Rzymianie w życiu publicznym i państwowym, Warszawa 1970.

12.

Ziółkowski  A.,  Urbs  direpta.  Los  miasta  zdobytego  przez  Rzymian  w  okresie  wielkich  podbojów,  [w:]  Świat 
antyczny. Stosunki społeczne, ideologia i polityka, religia,
 Warszawa 1988.

13.

Żygulski Z., Broń Starożytna, Warszawa 1998.

14.

Strony internetowe:

http://www.imperiumromanum.com

1.

Przypisy

1

  Szczególnymi  zdolnościami  wykazał  się  zwłaszcza  Marek  Witruwiusz,  konstruktor  machin 

wojennych i autora dzieła De Architectura Libri decem.

2

 Ze względu na konstrukcje machiny miotające dzielimy na: 1) neurobalistyczne (z gr. neuron – 

ścięgno, struna, nerw oraz ballo – rzucać), w których miotanie pocisku było możliwe dzięki rozprężeniu 
elastycznego  materiału,  np.  liny,  w  którym  energia  zgromadzona  została  przez  jego  wygięcie  lub 
skręcenie;  2)  barobalistyczne  (z  gr.  baros  –  ciężar,  masa  oraz  ballo  –  rzucać),  w  których  energia 
zgromadzona jest w ciężarze ładunku, który zamierzano wystrzelić, podniesionym na pewną wysokość. 
Miotanie  pocisku  było  możliwe  dzięki  dźwigni  posiadającej  dwa  nierówne  ramiona.  Ze  względu  na 
trajektorię  lotu  pocisku  wspomniane  machiny  dzielimy  na:  1)  miotające  pociski  płaskotorowo;  2) 
miotające pociski stromotorowo.

3

  Najlepiej  sprawdzającym  się  typem  artylerii  podczas  bitew  na  otwartym  terenie  była  polowa 

wersja  onagrów.  W  czasie  marszu  transportowano  je  na  wozach  taborowych  (w  całości  lub  w 
częściach). Stała obsługa liczyła 8 artylerzystów (zwanych balistiarii bądź doctores ballistarum), choć 
do  samego  strzelania  potrzebnych  było  jedynie  2  obsługujących;  jak  podaje  A.  Michałek  średnia 
częstotliwość miotania pocisków bez regulacji celowania wynosiła 1 strzał na 5 minut.

4

 Prawdopodobnie onager został wynaleziony w Grecji w 385 roku p.n.e.

5

 M. Witruwiusz, O architekturze ksiąg dziesięć, X, 10, 1-2, 6, tłum. K. Kumaniecki, Warszawa 

2004.

6

 Ibidem, X, 11, 1-2.

7

 (gr.) epizygides.

8

 M. Witruwiusz, op. cit., X, 12, 1-2.

9

 Ibidem, I, 1, 8.

10

 Ammian opisuje także wszelkie późniejsze ulepszenia  machin miotających. Wspomina np. o 

helepolis  (gr.  „niszcząca  miasto”):  (...)  tak  potężną  konstrukcję  kieruje  za  pomocą  kół  i  lin  wielu 
znajdujących  się  wewnątrz  żołnierzy;  natężając  wszystkie  swoje  siły,  przysuwają  ją  do  słabszej  części 
murów. Jeśli siły  obrońców  nie  dadzą  rady  zniszczyć  jej od góry,  rozbija  mury  i czyni w nich szeroki 
wyłom
 (za Ammian Marcellin, Dzieje rzymskie, XXIII, 4, 10-13).

11

  Ammian  Marcellin,  Dzieje  rzymskie,  XXIII,  4,  2-3,  tłum.  J.  Lewandowski,  t.  1,  Warszawa 

2001.

12

 Ze względu na wygląd onagrów Ammian nazywa je też skorpionami. Nie ma to nic wspólnego 

z machinami, noszącymi tę samą nazwę.

13

 (łac.) tormentum – „skręcony sznur”.

Strona 9 z 11

Histmag.org » Armia rzymska w okresie wojen galijskich (58-51 p.n.e)

2009-07-21

http://histmag.org/?id=2407

background image

14

 (gr.) onagros – „dziki osioł”.

15

 Ammian Marcellin, op. cit., XXIII, 4, 4-7.

16

  Rozrywał  się  on  w  trakcie  lotu,  bądź  wskutek  zderzenia  z  przeszkodą,  raniąc  znaczne  siły 

wroga.

17

  Rzymianie  posługiwali  się  w  tym  wypadku  wieloma  innowacjami  technicznymi,  np. 

umiejętnie  wykorzystywali  właściwości  ognia  oraz  siłę  kinetyczną,  miotając  niewielkich  rozmiarów 
bryły węgla lub siarki, wysmarowane z zewnątrz smołą.

18

 Ammian Marcellin, op. cit., XXIII, 8-9, 14-15.

19

  Sambyka  –  instrument  muzyczny.  Po  raz  pierwszy  machin  tego  rodzaju  użyto  podczas 

oblężenia Syrakuz w 213 r. p.n.e.

20

 Polibiusz, Dzieje, VIII, 6, tłum. S. Hammer, Wrocław 2005.

21

  Według  Witruwiusza  pierwszy  raz  użyli  go  Kartagińczycy  podczas  oblężenia  miasta  Gades 

(dzisiejszy  Kadyks).  Oto  jego  relacja:  Kartagińczycy  stanęli  obozem  i  oblegali  Gades.  Po  zdobyciu 
twierdzy  postanowili  ją  zniszczyć.  Nie  znając  żelaznych  przyrządów  do  burzenia,  wzięli  belkę  i 
uderzając  raz  po  raz  jej  końcem  zrzucali  w  dół  górne  warstwy  kamieni.  W  ten  sposób  zburzyli 
stopniowo całe obwarowanie
 (za M. Witruwiusz, op. cit., X, 13, 1).

22

  Diades  z  Pelli  -  Konstruktor  machin  wojennych  żyjący  w  IV  w.  p.n.e.  Towarzyszył 

Aleksandrowi Wielkiemu podczas jego kampanii wojennych.

23

 M. Witruwiusz, op. cit., X, 13, 3-4.

24

  Na  skuteczny  pomysł  przeciwdziałania  wrogim  podkopom  wpadł  architekt  Tryfon  z 

Aleksandrii:  Kazał  wykonać  w  obrębie  murów  liczne  podkopy  i  posuwał  się  nimi  poza  mury  na 
odległość  pocisku  [...  ]  kazał  Tryfon  ponad  głowami  nieprzyjaciół  umieścić  naczynia  z  brązu 
napełnione wrzątkiem, smołą oraz ludzkimi wydzielinami i rozżarzonym do białości piaskiem. Następnie 
przewiercił  nocą  szereg  otworów  prowadzących  do  podkopu,  a  wlewając  przez  nie  nagle  masę 
przygotowaną, spowodował śmierć znajdujących się tam nieprzyjaciół
 (za: M. Witruwiusz, op. cit., X, 
16, 10).

25

 Polibiusz, op. cit., XXI, 28, 5-10.

26

 Aktów zbrodni na ludności cywilnej zdobytego miasta dokonywano na 2 sposoby: z rozkazu 

głównego dowódcy bądź na własną „żołnierską” odpowiedzialność.

27

 Polibiusz, op. cit., X, 15, 3-5.

28

 Cytat za: T. Łoposzko, Starożytne bitwy morskie, Gdańsk 1992, s. 347-348.

29

 G. J. Cezar, op. cit., III, 14.

30

 Ibidem, 13.

31

  Większość  wymienionych  legionów  zyskała  swe  nazwy  dopiero  w  czasach  późniejszych. 

Dodatkowo w 53 r. p.n.e. Cezar odtworzył Legio VI Ferrata.

32

 Pierwsze trzy wymienione legiony założył Pompejusz Wielki w 65 r. p.n.e.

33

 Założony przez Cezara w 61 r. p.n.e.

34

 Wszystkie cztery legiony założył Cezar w 58 r. p.n.e.

Strona 10 z 11

Histmag.org » Armia rzymska w okresie wojen galijskich (58-51 p.n.e)

2009-07-21

http://histmag.org/?id=2407

background image

35

 Dwa legiony powstałe z inicjatywy Cezara w 54 r. p.n.e. Legio XVI Gallica przemianowano 

później na Legio XVI Flavia Firma.

36

 Po odliczeniu kosztów wyżywienia i ekwipunku roczne żołd legionisty wynosił: 225 denarów 

dla piechura i 675 denarów dla jeźdźca. Ten ostatni odliczał od tej sumy koszty utrzymania konia.

37

 Reformy Mariusza ustalały stan liczebny legionu na 5120 żołnierzy.

38

 Każda kohorta składała się z 3 manipułów (po 120 ludzi każdy); w skład manipułu wchodziły 

2 centurie (liczące 60 ludzi każda).

39

 Innymi typami hełmów rzymskich legionistów były: „Coolus”, posiadający płaski ochraniacz 

na  kark  i  galijskie  osłony  policzków  (używano  go  w  latach:  150  r.  p.n.e.  –  100  r.  n.e.)  i  „cesarsko-
galijski”,  posiadający  daszek  i  łuki  brwiowe  zapewniające  dodatkową  ochronę; w  późniejszym  czasie 
występuje też z osłoną na uszy. Piechota oddziałów auxiliares, z racji niższego żołdu, wyposażona była 
w hełmy skromniejsze od rzymskich, będące często ich przestarzałą i uproszczoną kopią; nieco później 
używano  też  hełmów  stożkowych  o  orientalnych  kształtach.  Hełmy  jazdy  rzymskiej  tego  okresu  są 
zazwyczaj  wzorowane  na  typie  „attyckim”;  oddziały  konne  auxiliares  używają  w  tym  czasie  głównie 
hełmów plemiennych.

40

 Zwanym verutum.

41

  Aby  uczynić  oszczep  bojowy  bardziej  donośnym,  obwiązywano  jego  środkową  część 

specjalnym rzemieniem .

42

 G. J. Cezar, op. cit., I, 25, 8-14.

43

 Osiągnięcie takiego wyniku było możliwe dzięki stosowaniu szybkiego tempa marszowego ; 

zazwyczaj  jednak  stosowano  zwykłe  tempo  marszowe  .  W  tym  wypadku  maszerowano  zwykle  4 
godziny dziennie.

Zredagował: Kamil Janicki

Strona 11 z 11

Histmag.org » Armia rzymska w okresie wojen galijskich (58-51 p.n.e)

2009-07-21

http://histmag.org/?id=2407