background image

 
 

Głupota  

w zwierciadle  

humanistyki 

 

tom pokonferencyjny

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Stowarzyszenie „Nowa Humanistyka” 

Poznań 2011 

background image

 

Tytuł: 

Głupota w zwierciadle humanistyki. Tom pokonferencyjny.  

ISBN:

 978-83-62854-02-8 

Seria: 

W zwierciadle humanistyki 

Rok wydania: 

2011 

 

Redaktorzy tomu:  
Dominika Gapska  
Rozalia Wojkiewicz 
Karolina Kowalska 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Niniejsza publikacja może być kopiowana oraz dowolnie rozprowadzana tylko i wyłącznie w formie 
dostarczonej przez Wydawcę. Zabronione są jakiekolwiek zmiany w zawartości publikacji bez pisem-
nej zgody Wydawcy i/lub Autora. Zabrania się jej odsprzedaży. 

 

Wydawca 

Stowarzyszenie „Nowa Humanistyka” 

ul. Wyspiańskiego 10/7c, 

60-749 Poznań 

stowarzyszenie@nowahumanistyka.pl 

www.nowahumanistyka.pl 

 

Dystrybucja 

Niniejsza publikacja pochodzi z serwisu Biblioteka Humanistyczna 

www.biblioteka.nowahumanistyka.pl 

 

 

background image

 

 

37 

Piotr Napierała

 

Karol II Habsburg i wyimaginowana głupota niektórych władców 

Trudno o temat atrakcyjniejszy literacko: głupi władca nie panujący nad tym, co dzieje się w jego pań-

stwie.  Oszukiwany  przez  ministrów,  a  jako  człowiek  przesądny,  również  przez  wróżów,  lub  inaczej: 

król-szaleniec  lub  władca  oddany  tylko  zbytkom,  lekkomyślny,  abstrakcyjnie  oddalony  od  potrzeb 

poddanych, zupełnie jakby dzisiejsi demokratyczni politycy byli mentalnie bliżej potrzeb obywateli. W 

co  można  wątpić,  pamiętając  opinię  słynnego  francuskiego  historyka  Pierre’a  Gaxotte’a,  o  tym,  że 

władca absolutny Ludwik XIV był łatwiej dostępny zwykłym ludziom niż dzisiejsi prezydenci

1

. Wersal 

bywał „otwierany” czy też udostępniany odwiedzającym nawet jeśli znajdował się w nim król. Z dru-

giej strony, niemal wszyscy obecni kandydaci na najwyższy urząd w Rzeczypospolitej są tzw. „zawo-

dowymi politykami” nie pamiętającymi już zwykłej pracy i codziennych trosk obywateli, co podkreśla 

partia  Wolność  i  Praworządność,  której  lider  Janusz  Korwin-Mikke,  jako  przedsiębiorca,  należy  do 

wyjątków od wspomnianej reguły.  

Warto  przyjrzeć  się  jak  powstawały  mity  o  głupocie  kilku  konkretnych  władców.  Jako  badacz  XVIII 

wieku, skupiłem się na władcach panujących w tej epoce, co ma tę zaletę, że były to czasy, gdy rozma-

ite  liberalne  idee  zmieniały  charakter  ówczesnych  monarchii,  a  proto-demokratyczne  osłabiały  ich 

autorytet. W takich warunkach łatwo było o powstanie mitów o kiepskich władcach, często zupełnie 

przez nich niezasłużonych. 

Temat króla zniedołężniałego, ograniczonego czy głuchego na potrzeby poddanych, pozostaje jednak 

bardzo  atrakcyjny.  Montesquieu  porównywał  Ludwika  XIV  w  Listach  perskich  (1721)  do  okrutnych 

władców Wschodu

2

. Ten zwolennik podziału władz na Koronę i arystokrację wiedział, że sułtani koja-

rzyli się we współczesnej Francji z obskurantyzmem, okrucieństwem i brakiem poczucia bezpieczeń-

stwa (arbitralne wyroki, przewroty pałacowe, podstępni wezyrowie). Wszak, jak sam pisał potem w 

swym dziele O duchu praw (1748) w despocji spoidłem państwa jest strach

3

. Montesquieu chciał wy-

kazać jak łatwo może europejski absolutyzm, oparty na poszanowaniu przez króla prawa tworzonego 

przez poprzedników, przeistoczyć się w despocję. W rzeczywistości jedynym takim przypadkiem mo-

głyby być Prusy Fryderyka Wielkiego, a i tu sprawa byłaby dyskusyjna. Fryderyk miał bowiem zwy-

                                                        

1

 Zob: P. Gaxotte, Rewolucja francuska, Gdańsk 2001. 

2

 Ch. Montesquieu, Listy Perskie, Warszawa 1979. 

3

 Ch. Montesquieu , O duchu praw, Kraków 2003. 

background image

 

 

38 

czaj  zasięgać  opinii  ekspertów  mieszczańskiego  pochodzenia  przed  każdą  ważniejszą  decyzją,  więc 

ciężko tu mówić o niekontrolowanej samowoli

4

. Montesquieu nie był obiektywny.  

Podobną metodę jak Montesquieu, stosował czasem Diderot, który w roku 1748 opublikował powieść 

Niedyskretne  klejnoty  (Les  bijoux  indiscrets),  w  której  w  dowcipny  sposób  i  w  modnej  orientalnej 

otoczce, przemycał swoje spostrzeżenia dotyczące społecznych przywar: 

„(...) Mangogul znużony próżną dysputą ministrów i lamentami wdów, wpadł na pomysł, którego od 

dawna szukano. 

-  Panowie  –  rzekł  swojej  radzie  –  zdaje  mi  się,  że  nim  przyznamy  renty,  winniśmy  zbadać,  czy  spra-

wiedliwie się należą... 

- Takie badanie – odpowiedział wielki seneszal – to ogromne przedsięwzięcie wymagające długotrwa-

łych badań. A tymczasem jakże się oprzeć niewieścim płaczom i naleganiom, które Ciebie pierwszego 

Panie tak irytują (…)”

5

Celna to uwaga do dworskich nadużyć jego czasów. Diderot poniekąd sam sobie tu odpowiada – nikt 

nie zapanuje nad biurokracją, ani król, ani lud. Ona po prostu żyje własnym życiem. 

Pełno jest postaci złych władców w literaturze dziecięcej i młodzieżowej. Co ciekawe, nie znajdziemy 

ich w bajkach żyjącego w absolutystycznej Francji, Jeana de La Fontaine (1621-1695), ale już bez tru-

du  możemy  wskazać  na  XIX-wieczną  Wielką  Brytanię  i  Williama  Thackeraya,  a  także  na  jego  bajkę 

Pierścień i Róża.  

Brytyjczycy  wychowani  na  parlamentaryzmie  często  kpili  z  monarchii  już  w  wieku  XVIII,  kiedy  na 

przykład  drwili  z  kiepsko  mówiących  po  angielsku  Hanowerczyków  zasiadających  na  tronie  brytyj-

skim od 1714 roku. Podróżujący w tych czasach na kontynent Anglicy byli wyczuleni na przejawy ar-

bitralnej  władzy  monarszej.  Na  brytyjskich  podróżników  czekała  we  Francji  burbońska  biurokracja. 

Celnicy  może  i  byli,  jak  pisał  Smollett,  milsi  od  angielskich,  ale  zwykli  zatrzymywać  „podejrzane” 

książki. Z tego powodu pisarz musiał spędzić znacznie dłuższy czas w Boulogne-sur-Mere niż zamie-

rzał. Zaprowadziło to jego umysł ku refleksjom, którym, jak pamiętamy nieco miejsca poświęcił Locke, 

że gdyby umarł we Francji, to mimo, iż jest Anglikiem, a więc cudzoziemcem, cały jego dobytek przy-

padłby Ludwikowi XV („napuszonej lali” – stuffed doll, jak nazywa króla w innym miejscu). Swe książki 

odzyskał dzięki interwencji ambasadora (i zapewne jego sekretarza – Hume’a)

6

.  

                                                        

4

 Zob: Ch. Clark, Prusy Powstanie i upadek 1600-1947, Warszawa 2009, rozdz. VIII. 

5

 D. Diderot, Niedyskretne klejnoty, Warszawa 1992, s. 154-155. 

6

 Zob: T. Smollett, Travels Through France and Italy, Evanston Illinois 1997. 

background image

 

 

39 

O tym, jak w „wolnym” świecie anglosaskim postrzegano hiszpański absolutyzm, wiele mogą mówić 

opinie  amerykańskiego  dyplomaty  Johna  Jaya,  który  porównywał  hiszpańskiego  króla  absolutnego, 

Karola III, do „złego czarodzieja”, który całkowicie zmienia stan rzeczy jak za dotknięciem czarodziej-

skiej różdżki. Fakt, że akurat ten monarcha był władcą łagodnym i oświeconym (w przeciwieństwie, 

na  przykład,  do  jego  poprzednika,  fanatycznego  katolika  Ferdynanda  VI),  nie  zmieniało  krytycznej 

opinii o nim, co jest symptomatyczne. Samo Królestwo Hiszpanii widziane było przez Anglosasów jako 

kraj o średniowiecznych elitach i równie przedpotopowej gospodarce

7

Z  parlamentu  brytyjskiego  kpili  z  kolei  Francuzi,  nawet  jeśli  częściowo  podziwiali  entuzjazm  Volta-

ire’a  dla  angielskiej  tolerancji  religijnej.  Polityka  brytyjska  i  parlamentaryzm  były  widziane  jako 

skomplikowane i pozbawione godności. Jedynie z rzadka zdarzali się podróżni autentycznie zoriento-

wani w brytyjskiej polityce wewnętrznej jak Włosi - śpiewak Farinelli czy pisarz Baretti

8

Na  fali  anglomanii  przełomu  lat  trzydziestych  i  czterdziestych,  języka  angielskiego  nauczył  się  m.in. 

Diderot

9

, choć nieco potem (1748) w Niedyskretnych klejnotach nieco naigrawał się z angielskiego par-

lamentaryzmu. W powieści wymyślony podróżnik i zdobywca niewieścich serc uderza w te słowa: 

„(...) Angielki, to kobiety na pozór zimne i wyniosłe (...). Zawojowałem żonę pewnego baroneta podczas 

gdy on walczył w parlamencie o interesy narodu przeciw zakusom dworu (…)”

10

Wzajemne ośmieszanie się państw o różnych ustrojach, jest czymś normalnym i powszechnym w dzie-

jach. Jak jednak było w rzeczywistości? Czy zdarzali się władcy autentycznie głupi i nie mający kontak-

tu z otoczeniem? 

Przykładem  władcy  ułomnego  mógłby  być  Karol  II  Habsburg  (pan.  1665-1700),  którego  rządy,  we-

dług historyków, doprowadziły Hiszpanię do upadku. Rzeczywiście w 1700 roku nie miała ona wła-

ściwie ani floty ani armii, gospodarka kulała, a sąsiedzi gotowali się do podziału hiszpańskiego impe-

rium, ponieważ ułomny król nie posiadał męskiego potomka. Hiszpanii groziła dezintegracja, ponie-

waż  nie  było  wiadomo  kto  ma  dziedziczyć  po  Karolu:  Burbonowie  francuscy  czy  Habsburgowie  au-

striaccy. Sytuacja groziła też zakłóceniem równowagi sił w Europie. 

                                                        

7

 C.C. Davis, Szambelan Jego Królewskiej Mości, PAX Warszawa 1967, s. 31-33. 

8

  Więcej  o  tym  piszę  w  rozdziale  II  mojej  monografii:  P.  Napierała,  Światowa  metropolia.  Życie  codzienne  w  osiemnasto-

wiecznym Londynie, Gdynia 2010. 

9

 Zob: I.K. Luppol, Diderot, Warszawa 1963. 

10

 D. Diderot, Niedyskretne klejnoty, s. 293. 

background image

 

 

40 

Dnia 11 października 1698 roku doszło w Hadze do podpisania pierwszego układu podziałowego, o 

którym  główny  zainteresowany,  Karol  II,  nic  nie  wiedział.  Poseł  francuski  w  Hadze  (w  latach  1697-

1699), François d'Usson, markiz de Bonrepaus (1654-1719)

11

, omówił sprawy z Holendrami, a mar-

szałek Camille de la Baume, (1652-1728)

12

 z angielskim ministerium. Anglicy i Holendrzy wiedzieli, że 

cesarz Leopold I (pan. 1658-1705), raczej nie zgodzi się na podział hiszpańskich dominiów, a już na 

pewno nie na ewentualne wykrojone z nich nabytki angielsko-holenderskie. Ludwik XIV zaś wiedział, 

że nie może nic zdziałać bez porozumienia ze swym długoletnim wrogiem Wilhelmem III i że Holen-

drzy  muszą  uzyskać  gwarancję,  że  Niderlandy  Hiszpańskie  (Belgia)  nie  wpadną  w  ręce  francuskie. 

Karol II miał wiele problemów ze zdrowiem fizycznym i psychicznym, dlatego dworzanie nazywali go 

delikatnie „zaczarowanym” (el Hechizado). Jego kontakt z rzeczywistością był jednak na tyle dobry, że 

gdy tylko dowiedział się, pod koniec 1698 roku, o krojeniu skóry na hiszpańskim niedźwiedziu, obu-

rzony przekazał w testamencie całe swe imperium najmłodszemu synowi z pierwszego małżeństwa 

elektora bawarskiego Maksymiliana II Emanuela Wittelsbacha (pan. 1679-1726), Józefowi Ferdynan-

dowi (1692-1699), co zaaprobowały Anglia i Holandia (pod władztwem tego samego monarchy Wil-

helma III Orańskiego, króla Anglii od 1688 r. i stadhoudera Niderlandów od 1672 r.) i Dania. Chłopiec 

zmarł jednak 6 lutego 1699 roku, co spowodowało potrzebę ułożenia kolejnego traktatu podziałowe-

go.  

Aby  zaszantażować  politycznie  swych  przeciwników  23  października  Ludwik  XIV  wysłał  marszałka 

Henri  d'Harcourta  (1654-1718)

13

  by  przygotował  swe  oddziały  w  Bayonne  do  ewentualnej  walki  i 

                                                        

11

  François  d'Usson  był  od  urodzenia  hrabią  de  Foix.  W  ministerstwie  protegował  go  Charles  Colbert  de  Croissy  (1625-

1696), sekretarz spraw zagranicznych (w l. 1679-1692) i brat wielkiego ministra Ludwika XIV Jeana Colberta (zm. 1683) . 

Dzięki temu mógł zostać ambasadorem Francji w Danii (1692-1697), a potem w Holandii (1697-1699). Od 1715 roku był 

doradcą w ministerstwie marynarki. Jego bratem przyrodnim był Jean Louis d'Usson de Bonnac (1672-1738), oficer musz-

kieterów  i  dyplomata,  który  w  roku  1694  towarzyszył  swemu  przyrodniemu  bratu  Franciszkowi  de  Bonrepaus  do  jego 

ambasady w Holandii, a w latach 1701-1707 był posłem francuskim przy królu szwedzkim Karolu XII.  

12

 Camille d'Hostun de la Baume (1652-1728) - francuski dowódca, od 1678 marszałek polny. W 1688 roku najechał i spu-

stoszył Palatynat. Po zakończeniu wojny palatynackiej (1689-1697), poseł w Londynie. W 1703 zdobył Breisach i Landau, 

a 15 listopada wygrał bitwę pod Spirą. W roku 1704 z armią liczącą 29 000 żołnierzy obległ w lipcu Villingen. Po przegra-

nej bitwie pod Blennheim (13 sierpnia 1704), dostał się do niewoli. Po uwolnieniu, w 1712 roku, został księciem de Tal-

lard.  W  roku  1724  ks.  Tallard  został  wybrany  prezesem  francuskiej  Akademii  Nauk,  a  w  1726  został  ministrem  stanu. 

Louis  de  Rouvroy,  książę  de  Saint-Simon,  uważał  go  za  intryganta  i  chudzielca  będącego  wcieleniem  zawiści,  ambicji  i 

skąpstwa, niezdolnego do oddania przysługi. Właśni oficerowie uwielbiali go i wszyscy lubili z nim rozmawiać (ponieważ 

wiele wiedział i miał żywy umysł), lecz wszyscy wiedzieli, że nie można na nim polegać. 

13

 Henri d'Harcourt, diuk Harcourt, był nieco wcześniej dwukrotnie francuskim ambasadorem nadzwyczajnym w Hiszpa-

nii. Z drugiej misji powrócił w połowie października 1700 roku, ponieważ sytuacja Francji tego wymagała.  

background image

 

 

41 

obsadził granicę z Hiszpanią

14

. Cesarz Leopold nie mógł nic zrobić, jego oddziały były zbyt daleko. Do 

Mediolanu król Francji wysłał 60 batalionów, a do Tulonu 50

15

1 listopada 1700 Karol II zmarł w Eskurialu. Zmarł, mimo, iż koło jego łoża ustawiono wiele relikwii - 

znaki  męki  Chrystusa,  zmumifikowane  ciała  Św.  Izydora  i  Św.  Alkali  –  oraz  wiele  specyficznych  le-

karstw - świeżo zabite gołębie, ułożone na jego głowie i dymiące jeszcze wnętrzności zwierząt ułożo-

ne na jego brzuchu

16

. Widzimy tu także „głupotę” rozumianą jako zabobonność i zacofanie, a przecież 

mówimy o czasach triumfu oświecenia i nauki.  

O  śmierci  hiszpańskiego  władcy  Ludwik  XIV  został  poinformowany  9  listopada

17

  w  Fontainebleau 

przez  ministra  wojny  Louisa  le  Tellier,  markiza  de  Barbezieux  (1668-1701)  i  po  obiedzie  odwołał 

wszystkie  planowane  rozrywki  i  ogłosił  żałobę

18

.  Król  francuski  stanął  wobec  dwóch  możliwości  -

dalszego  forsowania  planu  podziału  dominiów  hiszpańskich  lub  przyjęcia  w  imieniu  swego  wnuka 

spadku, co ściągnąć mogło na Francję agresję austriacką, a być może także sprzeciw Anglii i Holandii. 

Ostatecznie zdecydował się spróbować przejęcia całości dominiów hiszpańskich dla swego wnuka, co 

oznaczało wojnę z cesarzem, Anglią i Holandią. 

Karol II, człowiek mocno upośledzony, walczył jak lew o zachowanie jedności imperium. Należy doce-

nić, że nie uginał się przed naciskami (silna flota francuska z Tulonu szachowała mała flotę hiszpań-

ską) i groźbami nienasyconego Ludwika XIV. Karol, choć ciężko chory i niezdolny do kontrolowania w 

pełni własnej administracji, co było jednym z powodów nadużyć i niedomagania tejże, był świadomy 

swych  powinności  jako  król.  Walczył  jak  mógł  -  prosił  u  papieża  o  poparcie  Habsburgów  na  tronie 

hiszpańskim - i jak długo żył, jego opór niweczył nadzieje potężnych Burbonów. Dlaczego wiec zapa-

miętano go tylko jako ułomnego? 

Czasami mamy do czynienia z przeinaczaniem mniej spontanicznym i nastawionym na konkretny efekt, a wiec 

z propagandą. Tak będzie w przypadku władcy uważanego powszechnie za głupiego, tj. za lekkoducha i lenia.  

W Polsce mamy do czynienia z powieściowo-filmowym, trudnym do przezwyciężenia, mitem pocho-

dzenia pruskiego, dotyczącym rzekomej słabości rządów saskiej dynastii Wettinów i równie rzekome-

go upadku Rzeczpospolitej w latach 1697-1763. Człowiekiem, który przyczynił się do tego stanu rze-
                                                        

14

 W. Schmidt, Friedrich I. Kurfürst von Brandenburg. König in Preußen, München 2004, s. 137. 

15

 Ch. Haldane, Pani de Maintenon nie koronowana królowa Francji, PIW Warszawa 1970, s. 198. 

16

J. H. Parry, Morskie imperium Hiszpanii, Wydawnictwo Morskie Gdańsk 1983, s. 11. 

17

  Werner  Schmidt  podaje  datę  8  listopada,  Zob:  W.  Schmidt,  Friedrich  I.  Kurfürst  von  Brandenburg.  König  in  Preußen,  s. 

137. 

18

 W. St. Magdziarz, Ludwik XIV, Ossolineum Wrocław 2004, s. 253. 

background image

 

 

42 

czy był Józef Ignacy Kraszewski, który (w powieściach:  Hrabina Cosel, Brühl, Z siedmioletniej wojny), 

ośmieszał  wygórowane,  jego  zdaniem,  ambicje  Wettinów.  Stąd  w  naszej  wyobraźni  utrwalony  jest 

obraz Augusta II jako nierozsądnego lowelasa, kupczącego polską ziemią i prymitywnego, głupawego 

Augusta  III,  którego  interesuje  jedynie,  czy  jego  minister,  Heinrich  von  Brühl  (1700-1763),  główny 

saski minister od 1738 roku, ma pieniądze (sakramentalne pytanie zadawane podobno co rano przez 

władcę,  który  skądinąd  ponoć  nie  lubił  zajmować  się  sprawami  państwowymi:  Habe  Ich  noch  Geld 

Brühl?).  Ten  negatywny  stereotyp  utrwaliły  w  Polsce:  ekranizacja  powieści  Hrabina  Cosel  (1968)  i 

nakręcone w NRD trzy filmy z serii: Sachsens Glanz Und Preußens Gloria - Gräffin Cosel (1983), Brühl 

(1985) i Aus Dem Siebenjahrigen Krieg (1987) - Hansa-Joachima Kasprzika.  

Jako pierwszy, wyłom w micie nieudolnych Wettinów, uczynił Jacek Staszewski

19

, największy dziś ba-

dacz epoki saskiej w Polsce. Niedawno zaś jego śladem poszli Sławomir Suchodolski i Dariusz Osta-

powicz

20

. Okazuje się, że August II nie tylko nie handlował polska ziemią, ale zabezpieczył ziemie od-

zyskane  od  Turków  (1699),  czego  nie  potrafił  uczynić,  mimo  wiktorii  wiedeńskiej,  „bohater”  Jan  III 

Sobieski. August obronił też Elbląg przed zakusami Prus wysyłając tam swe saskie wojska. Chwilami 

można mieć wrażenie, że pomagał Polsce i walczył o jej interesy wbrew woli, nie umiejących myśleć 

racjonalnie, Polaków. W ten sposób dotrzymał, znów w odróżnieniu od Sobieskiego, zobowiązań elek-

cyjnych. August II musiał być znakomitym politykiem, skoro obmyślił koalicję anty-szwedzką

21

. Sam 

przydomek „Mocny” nadali Augustowi XIX-wieczni historycy sascy broniąc się przed wpływami pro-

pagandy fryderycjańskiej i historiografii pruskiej, które przedstawiały Wettinów jako kiepskich poli-

tyków.  Król  Prus  Fryderyk  II  (pan.  1740-1786)  czynił  to  z  całą  premedytacją,  fałszując  treść  prze-

chwyconych  w  zdobytym  (1757)  Dreźnie  dokumentów  głównego  dostojnika  państwowego, Brühla  i 

publikując anonimowy paszkwil pt: Życie i natura hrabiego B

22

. Stąd właśnie wzięła się opinia o owym 

ministrze jako o chciwcu i karierowiczu, który opętał nieudolnego Augusta III Sasa. Historia pruska i 

Kraszewski, darzący niechęcią wszystkich Niemców, (wszak były to czasy zaborów), w tym Bogu du-

cha winnych Sasów, nadali propagandzie pozory prawdy. Suchodolski i Ostapowicz udowadniają, że 

każdego dnia, od 3:00 rano do 12:00, August III zajmował się sprawami Polski i Saksonii

23

 i bynajm-

                                                        

19

 Zob: J. Staszewski, August II Mocny, Ossolineum Wrocław 1998.  

20

 Zob: S. Suchodolski, D. Ostapowicz, Obalanie mitów i stereotypów. Od Jana III Sobieskiego do Tadeusza Kościuszki, Bellona 

Warszawa 2008.  

21

 Zwróciłem, swego czasu uwagę na ten prosty, ale niedostrzegany fakt, a także na udział propagandy pruskiej w tworze-

niu  negatywnego  obrazu  Wettinów,  Zob:  P.  Napierała,  "Die  polnisch-sächsische  Union  (1697-1763)  -  Polens  letzte  Hoff-
nung - Sachsens Traum von der Macht" [w:] Polen  und  Deutschland. Zusammenleben  und  -wirken, Bogucki  Wydawnictwo 
Naukowe, Poznań 2006.  

22

 Wydał ja anonimowo radca ekonomiczny dworu pruskiego Johann Heinrich Gottlob Justi (1717-1771), Zob: S. Suchodol-

ski, D. Ostapowicz, Obalanie mitów i stereotypów, s. 72. 

23

 Tamże, s. 73-74. 

background image

 

 

43 

niej nie był miłośnikiem prymitywnych rozrywek, lecz koneserem sztuki i zwolennikiem Oświecenia. 

Nie dawał też Brühlowi tak wielkiej władzy, jak przedstawiał to Kraszewski. Bardzo ważnym doradcą 

monarchy  był  hrabia  Joseph  von  Wackerbarth-Salmour  (1685-1761),  z  którym  August  konsultował 

się codziennie miedzy 7:00 a 8:00. Reformy Augusta III w Polsce z trzeciego dziesięciolecia jego pa-

nowania wróżyły dobrze. Propaganda pruska, wsparta powieściami Kraszewskiego i ich ekranizacja-

mi jest jednak trudna do wykorzenienia.  

Suchodolski i Ostapowicz pokazują także przypadek przeciwny, czyli króla, którego historycy i pisarze 

uczynili bohaterem, choć on sam był właśnie karierowiczem i wielokrotnym zdrajcą. Już Henryk Sien-

kiewicz maskował jego zdradę w czasach potopu szwedzkiego, wspominając jedynie o zdradzie staro-

sty jaworowskiego. A kimże był ten starosta? Był to właśnie Sobieski, którego imienia Sienkiewicz nie 

chciał kalać, a zdrady tej magnat niewątpliwie się dopuścił. Niestety później zdradzał też Rzeczpospo-

litą będąc (dosłownie) na jurgielcie Francji i forsując w Polsce, nielegalnymi metodami, kandydatury 

niepopularnych  francuskich  kandydatów.  Zaś,  będąc  już  u  władzy  pokazał,  że  interesuje  go  nie  tyle 

dobro Rzeczpospolitej, ile własna legenda pogromcy Turków, których fanatycznie i irracjonalnie nie-

nawidził

24

. Dlatego m.in. poszedł pod sam Wiedeń (1683), choć rozsądniej, ze strategicznego punktu 

widzenia, byłoby atakować Turków na innym odcinku, by doprowadzić do podziału ich sił, czego oni 

sami panicznie się obawiali. Niektórzy historycy dokonywali i niestety nadal dokonują nieprawdopo-

dobnych  słownych  wygibasów  by  wybielać  Sobieskiego  (bo  Polak)  i  oczerniać  Sasów  (bo  obcy,  a  co 

gorsza Niemcy), mimo, iż za czasu panowania Wettinów Polska podniosła się ekonomicznie i cywiliza-

cyjnie. Jak powiedział, cytowany przez Suchodolskiego i Ostapowicza, Norman Davies: „Można wyba-

czyć człowiekowi, który pomyśli, że mity bywają potężniejsze od historii”. Można jedynie wyrazić na-

dzieję, że wysiłki Staszewskiego, Suchodolskiego i Ostapowicza nie pójdą na marne. Na razie, jedyne, o 

co twórcy filmowi odważyli się zaczepić Sobieskiego, to jego pantoflarstwo względem małżonki Marii 

(Ojciec Królowej (1979)), podczas gdy na Sasów posypały się niezasłużone gromy.  

Manipulacja pisarzy i reżyserów jest trudna do wyprostowania, gdyż w powieściach i filmach stosuje 

się  liczne  zabiegi  zakłócające  perspektywę  odbioru  bohaterów,  np.;  jeśli  przedstawi  się  monarchę  z 

punktu widzenia skrzywdzonego bohatera pomyślanego jako bohater pozytywny. By pozostać jeszcze 

w tematyce saskiej można stwierdzić, że z takim przypadkiem mamy do czynienia w powieści Hrabina 

Cosel. 

Konwencja „skrzywdzonego Kopciuszka”, jaką Kraszewski przyjął w Hrabinie Cosel, również obciąża 

władcę. Pisarz uczynił z Anny Konstancji Hoym (1680-1765), niemieckiej poddanej króla Duńskiego, 

                                                        

24

 Tamże, s. 13-55.  

background image

 

 

44 

niemal polską patriotkę, co prawdopodobnie wiąże się z tym, że wyraziła kiedyś pogląd, że unia z Pol-

ska jest szkodliwa dla Saksonii, a Polacy powinni mieć króla-Polaka

25

. ale jaką pełniła ona rolę w pań-

stwie, by jej słowo miało mieć jakieś znaczenie. Kraszewski po prostu wybrał ja na swą bohaterkę po-

zytywną  i  jednocześnie  na  narratora,  który  krytykuje  domniemane  zepsucie  swych  czasów.  Cosel 

uchodząca za jedną z najpiękniejszych i najinteligentniejszych kobiet XVIII-tego stulecia świetnie się 

do tej roli literackiej nadawała, lecz nie ma to nic wspólnego z historyczną prawdą. Cosel do śmierci 

Augusta była  w nim zakochana, lecz musiała odejść z  dworu, ponieważ minister Jacob Heinrich von 

Fleming  (1667-1728),  nie  tolerował  jej  wtrącania  się  do  polityki,  którego  nie  przewidział  przedsta-

wiając ją królowi w 1704 roku. Pod wpływem Fleminga, August II poprosił ją o zwrot kontraktu ślub-

nego. By uczynić zadość tym „prośbom”, Cosel pojechała m.in. do Berlina (1713). W Wittenberdze zo-

stała pojmana jako zdrajczyni. W 1716 osadzono ją na zamku w Stolpen, gdzie przebywała do śmierci. 

Życie i natura hrabiego B oraz tym podobne chwyty propagandowe, nie były w historii niczym nowym, 

o czym uczy nas przypadek Kaliguli. W przypadku tego cesarza rzymskiego można mieć wątpliwości, 

na  ile  przypisywane  mu  szaleństwa  odpowiadały  prawdzie,  a  na  ile  były  wytworem  niechętnej  mu 

historiografii  (np.  Svetoniusa)

26

.  Była  ona  wynikiem  działań  cezara,  który  ośmieszał  senatorów  na 

każdym kroku, nie pozostawiając im żadnych złudzeń o możliwości wpływu na politykę, jak to czynił 

choćby Tyberiusz

27

. Interesujące, że fakt braku kontroli cezarów nad historiografią dowodziłaby sto-

sunkowo  szerokiej  wolności  słowa  w  Rzymie,  problem  ten  wymagałby  jednak  dodatkowych  badań. 

Warto  zadać  sobie  pytanie:  jak  często  to,  co  wiemy  o  władcach,  pochodzi  od  zawiedzionych  podda-

nych? W końcu nie da się zadowolić wszystkich, nawet jeśli ma się nieograniczoną władzę. 

Niekiedy,  wbrew  zamierzeniom  autora  książki  czy  filmu,  obraz  władcy  staje  się  bardzo  pozytywny. 

Tak jest w przypadku koprodukcji nakręconej na dwusetną rocznicę rewolucji francuskiej z udziałem 

Petera Ustinova (jako Mirabeau), Andrzeja Seweryna (Robespierre), Sama Neila (gen. de La Fayette) i 

Klausa Marii Brandauera (Danton). Film niechcący pokazuje, że Ludwik XVI starał się jak mógł współ-

                                                        

25

  Potwierdza  to  naukowy  film  dokumentalny  z  2005  roku:  „Hrabina  Cosel  –  Kariera  i  upadek  metresy”  -  Gräfin  Cosel  – 

Aufsteig und Fall einer Mätresse) z serii Geschichte Mitteldeutschlands 

26

  Oto  swetoniuszowski  obraz  Kaliguli:  „…Potworność  czynów  potęgował  jeszcze  okrucieństwem  słowa.  Oto  mawiał,  że 

niczego nie chwali i nie ceni w swej naturze niż bezczelności. Gdy babka Antonia udzielała mu napomnień, dodał, jak gdyby 

uważając,  że  to  jeszcze  za  mało  nie  posłuchać:  „Zapamiętaj  sobie,  że  mnie  wszystko  wolno  i  w  stosunku  do  wszystkich”. 

Kaligula miał się powoływać na słowa tragika: „niechaj nienawidzą, byleby się bali”, Zob: G. Svetonius Tranquillius, Żywoty 

cezarów, Wrocław 1960, s. 188-189. 

27

 Jak pisze Augguet, „potworne zbrodnie” Kaliguli okazują się być procesami kilkudziesięcioma, w których bynajmniej nie 

wszyscy oskarżeni zostali skazani. Tacytowe założenie polegało na tym, ze jedynie republikańska władza może być dobra, 

Zob: R. Auguet, Kaligula, czyli władza w rękach dwudziestolatka, Warszawa 1990, s. 6-7. 

background image

 

 

45 

pracować z rewolucjonistami we wczesnej liberalnej fazie rewolucji i działał jak wybitny mąż stanu, a 

przy tym człowiek pełen godności. 

Brytyjczycy wychowani na parlamentaryzmie maja skłonność do skrajnych ocen swoich monarchów. 

Śmieszą ich Hanowerczycy (niesłusznie, bo zarówno Jerzy I, Jerzy II i Jerzy III byli zdolnymi polityka-

mi),  podkpiwają  z  tuszy  królowej  Wiktorii,  jednocześnie  tworząc  bałwochwalcze  wręcz  filmy  o  XVI-

wiecznej władczyni Elżbiecie I Tudor, czyniąc z niej zbawczynię i anglikańskiego odpowiednik Matki 

Boskiej. 

Warto więc postawić sobie pytanie: Co czyni króla śmiesznym? Wydaje się, że jest to fakt, że władza 

królewska to władza prywatna, a więc władza, która ma głęboko ludzki wymiar. Gdy piszemy o jakiejś 

„królewskiej”  epoce.  nasza  uwagę  przyciągają  w  ogromnej  mierze  ludzkie  słabostki  i  śmiesznostki 

władców, gdy tymczasem parlament jawi się zawsze jako poważny, wielogłowy i ponadludzki twór. 

Reasumując, przekonanie o słabościach konkretnych monarchów, to często efekt dawnej propagandy, 

a tendencja do ich ośmieszania wynika z tego, że ich życie osobiste było i jest bardzo dobrze znane. 

Historycy  mają  ponadto  tendencje  do  częstego  wyciągania  wniosków  o  wpływie  ludzkich  słabostek 

monarchów  na  (nie)powodzenia  całych  państw  i  narodów.  Pozostaje  powtórzyć  pytanie  wspomnia-

nego już Thackeraya: „Czy kiedyś historycy pokażą nam cos poza Wersalem i Westminsterem?”.  

 

Bibliografia 
Auguet R., Kaligula, czyli władza w rękach dwudziestolatka, Warszawa 1990. 
Clark Ch., Prusy Powstanie i upadek 1600-1947, Bellona Warszawa 2009. 
Davis C.C., Szambelan Jego Królewskiej Mości, PAX Warszawa 1967 
Diderot D., Niedyskretne klejnoty, PIW Warszawa 1992. 
Gaxotte P., Rewolucja francuska, Wydawnictwo ARCHE, Gdańsk 2001. 
Haldane Ch., Pani de Maintenon nie koronowana królowa Francji, PIW Warszawa 1970. 
Luppol I.K., Diderot, Warszawa 1963. 
Magdziarz W. St., Ludwik XIV, Ossolineum Wrocław 2004. 
Montesquieu Ch., Listy Perskie, PIW Warszawa 1979. 
Montesquieu Ch., O duchu praw, Wydawnictwo Zielona Sowa Kraków 2003. 
Napierała P., Die polnisch-sächsische Union (1697-1763) - Polens letzte Hoffnung - Sachsens Traum von der Macht [w:] Polen 
und Deutschland. Zusammenleben und -wirken, Bogucki Wydawnictwo Naukowe, Poznań 2006. 
Napierała P., Światowa metropolia. Życie codzienne w osiemnastowiecznym Londynie, Novae Res Gdynia 2010. 
Parry J. H, Morskie imperium Hiszpanii, Wydawnictwo Morskie Gdańsk 1983 
Schmidt W., Friedrich I. Kurfürst von Brandenburg. König in Preußen, Heinrich Hugendubel Verlag München 2004. 
Smollett Th., Travels Through France and Italy, Evanston Illinois 1997. 
Staszewski J., August II Mocny, Ossolineum Wrocław 1998. 
Suchodolski S., Ostapowicz D., Obalanie mitów i stereotypów. Od Jana III Sobieskiego do Tadeusza Kościuszki, Bellona War-
szawa 2008. 
Svetonius Tranquillius G., Żywoty cezarów, Wrocław 1960.