background image

6

grudzień 2007

opis DVD

DVD A

P

omimo  tego,  że  rynek  linuksowy 
jest już zapełniony tysiącami dys-
trybucji,  tak  się  już  jakoś  układa, 
że wciąż powstają nowe i nowsze. 

Przepis na sukces jest prosty – znaleźć orygi-
nalny pomysł na innowację, nadać dystrybucji 
jakąś unikalną, ale łatwą do zapamiętania na-
zwę, a potem stworzyć system i rozreklamo-
wać  w  sieci.  Jeśli  nasz  pomysł  się  sprawdzi, 
staniemy się guru, a nasz system będzie rozpo-
znawany z nazwy. Przykładami takich dystry-
bucji jest Red Hat (Czerwony Kapelusz), De-
bian (nazwa złożona z imion twórców) czy po-
śród  nowszych  –  Ubuntu  (Człowieczeństwo 
dla  innych),  bądź  DSL  (Paskudnie  Mały  Li-
nux). Do tej paczki jakiś czas temu (2005 rok) 
dołączył RR4, który w 2006 roku przemiano-
wał się na Sabayon Linux.

Jeśli  nazwa  sabayon  nic  wam  nie  mó-

wi,  to  zapewne  niewiele  macie  do  czynie-
nia z gotowaniem. Jest to bowiem włoski de-
ser robiony z żółtek, miodu i wina, czasem 
z dodatkiem śmietanki. Skąd taka nazwa przy-
szła autorom do głowy nie wiadomo. Może
to ich włoska narodowość, a może raczej to,
że  ich  Linux  rzeczywiście  przypomina 
wśród  różnych  dystrybucji  pyszną  przeką-
skę.  Tak  czy  inaczej  warto  sprawdzić,  czy
korzystanie z niego zostawia na twarzy słod-
ki  uśmiech,  czy  raczej  przyprawia  o  nie-
strawność.

Żółtko – podstawa dania

Sabayon  jest  Linuksem  opartym  na  Gentoo. 
System podstawowy opiera się na Portage. Jest 
to podstawowy menadżer pakietów w Sabay-
onie. Nie oznacza to , na szczęście, koniecz-
ności  instalacji  systemu  poprzez  kompilację 
pakietów  źródłowych.  Twórcy  postawili  so-
bie za cel możliwie największe uproszczenie 
pracy  z  Linuksem.  Mamy,  więc  funkcjonal-
ność OOTB (Out Of The Box – Prosto z Pu-
dełka) co oznacza, że system ma nie sprawiać 
problemów  i  działać  w  każdej  sytuacji.  Za-

łożono także strategię zwaną KISS (Keep It 
Simple Stupid - Utrzymaj Go Jak Najłatwiej-
szym). Dlatego właśnie z Gentoo (które sym-
bolizuje tutaj jajko) wyciągnięto to co najlep-
sze, odrzucając resztę. System pozostaje jed-
nak w 100% kompatybilny ze swym ojcem, 
co twórcy z radością podkreślają.

Miód – dla osłody życia

Dawno  minęły  czasy,  gdy  Linux  był  tylko 
konsolą. Nic dziwnego, że Sabayon wyposa-
żony jest w podstawy, takie jak KDE, Gnome 
i Fluxbox. Na tym dopiero zaczyna się zaba-
wa. Jako dystrybucja tworzona we Włoszech, 
Linux nie posiada wad dystrybucji amerykań-
skich. Oznacza to, że domyślnie posiada naj-
nowsze sterowniki Nvidii i Radeona wraz ze 
skonfigurowanymi XGL, AIGLX oraz Com-
piz  Fusion.  Zawiera  także  „zamknięte”  ste-
rowniki do wielu innych sprzętów, zatem nie 
ma problemu, że coś nie działa. Dodajcie so-
bie do tego jeszcze pełny zapis i odczyt par-
tycji NTFS.

Wino – czyli to co sprawia, 

że chce Ci się żyć

W linuksowym Sabayonie nie zabrakło wi-
na.  System  posiada  domyślnie  zainstalo-
wane  i  skonfigurowane  Wine  Doors.  Jest 
to  specjalna  aplikacja  ogromnie,  ułatwiają-
ca obsługę Wine i pozwalająca na szybką i 
zwykle  bezproblemową  instalację  window-
sowych gier i programów na Linuksie. Jakby 
tego było mało, system domyślnie ma zain-
stalowane najbardziej znane linuksowe gry, 
np. Flightgear (Symulator samolotu), Sava-
ge 2 (RTS/RPG), Nexuiz (FPP), Second Life 
(coś w stylu Simsów online), czy Torcs (wy-
ścigi samochodowe).

Śmietanka – to co nadaje dodatkowy 

smaczek

Pełną  obsługę  multimediów  zapewnia  Eli-
sa Media Player jest to program, który zmie-
nia twój komputer w cyfrową twierdzę multi-
medialną. System wspiera się o najnowsze ją-
dro 2.6.22, pozwalające na korzystanie z par-
tycji ext4 (udoskonalonego ext3 o technolo-
gii  zmniejszającej  fragmentację  dysku),  po-
siadające  wsparcie  dla  technologi  wirtuali-
zacji  i  nowego  systemu  zarządzania  energią 
PowerTop (technolgia firmy INTEL pozwala-
jąca na wykrywanie urządzenia zużywające-
go najwięcej prądu i redukująca jego użycie) 
oraz obsługujące najnowsze urządzenia bez-
przewodowe.

Instalacja

Teraz możesz się zastanawiać, jak to cudo za-
instalować. System wsparty jest na Gentoo, ale 
jak  już  wspomniałem  nie  trzeba  kompilować 
pakietów. System instaluje się z pakietów bi-
narnych,  a  funkcję  instalatora  sprawuje Ana-
conda.  Sabayon  wzorem  wielu  nowych  in-
stalacji  wydawany  jest  na  płytach  LiveDVD 
i LiveCD. Dzięki temu możemy przetestować 
system zanim przeniesiemy go na dysk twar-
dy. Jest to niezwykle ważne, ponieważ pozwa-
la wstępnie skonfigurować system pod wzglę-
dem  naszego  osprzętu  i  sprawdzić,  czy  uda 
się uzyskać jego pełną obsługę przed instala-
cją. System można także uruchamiać z wielo-
ma opcjami startowymi. Nas na pewno będzie 
interesować  opcja  lang=pl_PL  (wpisujemy 
w menu plyty sabayon lang=pl_PL). Możemy 
także wypróbować nową opcję music. Jest to 
eksperymentalna funkcja, odtwarzająca muzy-
kę w czasie wczytywania systemu.

Po uruchomieniu systemu Live i skonfi-

gurowaniu niezbędnych opcji możemy przy-
stąpić do instalacji systemu, a sprowadza się 
w zasadzie do kilku kliknięć myszką i nawet 
początkujący nie powinni mieć z nią proble-
mów, ale opiszę ją pokrótce. Jeżeli uruchomi-
liśmy system domyślnie, to będzie on po an-
gielsku.  Najpierw  powinniśmy  kliknąć  iko-
nę Update Installer. Postępujemy według in-
strukcji na ekranie (co sprowadza się do kli-
kania  w  przycisk  ok),  aż  program  zakończy 
działanie. Następnie wybieramy ikonę Install 
on Disk
 i otwiera się bardzo elegancki instala-
tor. Przejdziemy kolejno przez wybór języka, 
wykrywanie poprzednich instalacji Sabayona, 
wybór środowiska graficznego (KDE, Gnome 
lub  FluxBox)  i  partycjonowanie.  Ten  etap 
jest nieco trudniejszy i warto mieć utworzo-
ny backup; ot tak na wszelki wypadek. Póź-
niej czeka nas wybór strefy czasowej, konfi-
guracja sieci, ustalenie hasła roota i w końcu 
instalacja właściwa. Na ten moment warto so-
bie przyszykować jakąś miłą książkę, bo tro-
chę to potrwa. Po zakończeniu operacji wy-
starczy  dokonać  restartu  i  nie  zapomnieć 
o wyjęciu płyty DVD z czytnika.

Podsumowanie

Sabayon to ogromnie ciekawa i nowoczesna 
dystrybucja, oparta o znaną dystrybucję i nie-
zwykle prosta w obsłudze. Warto jej spróbo-
wać,  choćby  tylko  z  ciekawości.  Być  może 
zachwyci was tak, że nigdy już nie wrócicie 
do poprzednich dystrybucji. Życzę wam miłej 
zabawy z deserowym Linuksem.

Sabayon z zainstalowanym KDE w pracy

Sabayon Linux 3.4

background image

6

www.lpmagazine.org

opis DVD

DVD A

płyta 

A

Jeśli nie możesz odczytać 

zawartości płyty CD/DVD, 

a nie jest ona uszkodzona 

mechanicznie, sprawdź ją na 

co najmniej dwóch napędach CD/DVD

12/2007

płyta 

B

background image

8

grudzień 2007

opis DVD

DVD B

9

www.lpmagazine.org

opis DVD

DVD B

L

inux  Mint  to  dystrybucja  Linuk-
sa, utworzona w oparciu o Ubun-
tu. Linux Mint 3.0 jest w w 100% 
zgodny  z  Ubuntu  7.04.  i  powsta-

ła w wyniku krytyki Ubuntu za zbyt ścisłe trzy-
manie się idei wolnego oprogramowania. Rzecz 
w tym, że w Ubuntu po instalacji nie możemy 
odtwarzać,  np.  mp3  itp.,  natomiast  w  Mincie
po instalacji mamy już większość niezbędnych 
kodeków. Poza drobnymi przeróbkami system 
nie  wymaga  naszej  interwencji.  W  artykule 
przedstawię sposób, banalny zresztą, w jaki na-
leży  dokonywać  instalacji  tego  systemu.  Jak
zapewne  szybko  zauważycie  Mint  prawie 
niczym nie różni się od Ubuntu, przynajmniej
jako system. Posiada kilka narzędzi, które są
charakterystyczne tylko i wyłącznie dla tej dys-
trybucji, które wymienię:

•   mintConfig  (w  omawianej  wersji  XCFE4 

mintConfig – nie ma tu błędu) – czyli cen-
trum sterowania, które można porównać do 
Yasta czy centrum sterowania w Mandrivie, 
a moim zdaniem na pewno bardziej funk-
cjonalne  od  Mandrivy,  co  do  pierwszego 
trudno zdecydowanie określić;

•   mintDisk  –  narzędzie,  które  pozwoli  ode-

tchnąć  tym  użytkownikom,  dla  którym 
montowanie dysków jest nocnym koszma-
rem, przede wszystkim program zamontuje 
partycje FAT32 i NTFS, które nie znalazły 
swojego miejsca w fstab i to nie koniec, bo 
zamontuje je zarówno w trybie do odczytu, 
jak i zapisu oraz umieści skrót do nich na 
pulpicie;

•   mintMenu – wzorując się na rozwiązaniu, 

zastosowanym  w  SuSE,  twórcy  postano-
wili  utworzyć  własne  menu  z  programa-
mi, ale niestety w tym przypadku nie jest to 
tak  udana  operacja,  natomiast  alternatywa 
sprawdza się przede wszystkim w Gnome;

•   mintDesktop  –  służy  do  monitorowania 

wszystkiego,  co  znajduje  się  w  otoczeniu 
sieciowym, również zasobów samby;

•   mintWifi.

Linux Mint 3.0 XFCE to wersja systemu, któ-
ra  domyślnie  pracuje  pod  kontrolę  środowi-
ska  graficznego  XFCE,  które  jest  popularne, 
zwłaszcza na słabszym sprzęcie. Poza tym naj-
nowsze wersje tego środowiska stanowią cie-
kawą alternatywę dla KDE czy Gnome, bo wi-
zualnie z całą pewnością wartą zainteresowa-
nia i funkcjonalnością powoli im dorównującą, 
a zdaniem niektórych nawet przewyższającą.

Instalacja Minta przebiega analogicznie, jak 

w przypadku Ubuntu i innych pokrewnych. Do 
rąk dostajemy, po uprzednim ściągnięciu, płytę 
Live, dzięki czemu możemy od razu zobaczyć, 
jak wygląda system. Wpływy Ubuntu o Gnome 
są duże, bowiem pomimo, że mamy do czynie-
nia z XFCE, to oprawa wizualna systemu przy-
pomina Gnome. W trybie Live możemy przete-
stować większość opcji systemu, a nawet poga-
worzyć w sieci. W przypadku połączenia z In-
ternetem  poprzez  sieć  LAN,  system  wykryje 
i  skonfiguruje  je  automatycznie,  co  jest  gene-
ralnie  standardem  w  Linuksie.  Dużym  plusem 
jest  zaimplementowana  od  razu  obsługa  kart 
bezprzewodowych,  co  przydaje  się  zwłaszcza 
w  laptopie.  Niektóre  dystrybucje  Linuksa  ma-
ją problemy z kartami bezprzewodowymi, któ-
rych sterowniki są zamknięte. Problemy te wy-
nikają przede wszystkim z ogólnego wstrętu do 
zamkniętego  oprogramowania  (krytykowane 
przez twórców Minta; Ubuntu obsługuje niektó-
re zamknięte sterowniki, a kodeków nie). Jednak 
jest to dobra wiadomość dla użytkowników lap-
topów. Ja również zainstalowałem Minta na lap-
topie i jestem bardzo zadowolony. Po przetesto-
waniu systemu możemy zabrać się do jego insta-
lacji i w tym celu klikamy na ikonkę Install. Do 
tego czasu absolutnie nie mieliśmy do czynienia 
z językiem polskim. Sam instalator, po uprzed-
nim  wyborze,  jest  bardzo  dobrze  spolszczony 
i stanowi prostego klona instalatora z Ubuntu. Po 
zainstalowaniu systemu pozostanie nam jeszcze 
kilka  prostych  czynności  konfiguracyjnych  do 
wykonania. O podstawowych elementach kon-
figuracji systemu postaram się wspomnieć. Za-
cznijmy od instalacji.

Wybór języka

W pierwszej kolejności instalator prosi o wy-
bór języka. Na miejscu głównym znajduje się 
informacja wstępna w wybranym aktualnie ję-
zyku; domyślnym jest angielski. Z lewej strony 
znajduje się lista obsługiwanych języków. Wy-
bieramy na niej polski i kontynuujemy insta-
lację w naszym ojczystym języku. Wybór ten 
ma wpływ na domyślny język systemu; nieste-
ty Mint nie został w całości zlokalizowany na 

język polski – XFCE i większość popularnych 
aplikacji komunikują się z nami po polsku, na-
tomiast narzędzia typowo „mintowe” już nie.

Strefa Czasowa

Strefę czasową wybieramy za pomocą dostęp-
nej mapki albo z listy miast. Wybór z mapy wy-
maga od nas podstawowej znajomości geografii, 
a w naszym przypadku przybliżenia mapy, bo-
wiem w Europie jest trochę punktów, które mo-
gą nas zmylić.

Układ klawiatury

Niezależnie od wybranego języka możemy wy-
brać  interesujący  nas  układ  klawiatury.  W  le-
wym oknie znajduje się ich spis, a w prawym 
ich ewentualne modyfikacje, zaś na samym do-
le znajduje się pole, za pomocą którego możemy 
przetestować nasz wybór.

Partycjonowanie

Najtrudniejszym krokiem w całej instalacji jest 
podział dysku na partycje; przynajmniej tak wy-
daje  się  wielu  osobom,  które  wręcz  chorobli-
wie boją się tego kroku. Zerknijmy, w jaki spo-
sób przejść przez niego bezboleśnie. Jeżeli Mint 
ma być naszym jedynym systemem, to wówczas 
możemy  skorzystać  z  przewodnika.  Przewod-
nik utworzy nam dwie partycję – główną oraz 
wymiany. Na pierwszej znajdą się zarówno da-
ne systemowe, jak i nasze prywatne, natomiast 
partycja  wymiany  to  odpowiednik  windowso-
wej pamięci wirtualnej, z tym, że jest to o wiele 
praktyczniejsze rozwiązanie.

Generalnie  nie  polecam  korzystania  ze 

wspomnianej  opcji,  bowiem  nie  mamy  w  niej 
tak naprawdę nic do powiedzenia, ale polecam 
zdecydowanie  inny  układ  partycji.  Niezwykle 
przydatne jest utworzenie dwóch partycji (nie li-
cząc wymiany). Jedna z nich to partycja głów-
na, na której znajdą się wszelkie dane systemo-
we, a instalacja na partycji podmontowanej, ja-
ko /home będą wszystkie nasze dane prywat-
ne. W sytuacji, kiedy te partycje są osobno, na-
sze dane są bezpieczne nawet w procesie in-

Ekran Minta zaraz po uruchomieniu płyty Live

Wybór układu klawiatury

Instalacja Linux Mint 3.0w

background image

8

grudzień 2007

opis DVD

DVD B

9

www.lpmagazine.org

opis DVD

DVD B

stalacji  systemu.  Poza  świadomie  nagranymi 
danymi,  to  ważne  są,  np.  pliki  konfiguracyj-
ne. Wyobraźcie sobie, że możecie co parę go-
dzin przeinstalować system, po czym za każ-
dym razem będziecie mieli po instalacji pozo-
stawione  te  same  ustawienia,  historię  komu-
nikatorów,  maile  i  hasła  w  przeglądarce.  To 
wszystko  jest  możliwe,  w  zasadzie  niezależ-
nie od dystrybucji.

Wybieramy opcję ręcznie. Jeżeli wcześniej 

próbowaliśmy korzystać z przewodnika, to w 
następnej kolejności dajemy New partition ta-
ble
. Aby utworzyć partycję, wystarczy kliknąć 
szybko dwa razy na wolnym miejscu w danym 
dysku. Widzicie to wszystko w głównym ob-
szarze  roboczym.  Zresztą  pod  nim  pojawia-
ją się odpowiednie opcje (pod warunkiem za-
znaczenia wolnego miejsca lub partycji). Przy 
każdej partycji wybieramy kilka ważnych pa-
rametrów.  Zaczynamy  od  wielkości,  ale  bar-
dzo ważny jest odpowiedni dobór systemu pli-
ków na dysku, a wybór mamy całkiem spory. 
Ze swojej strony polecam korzystanie z takich 
systemów jak: ReiserFS czy ext3, które są roz-
sądnym połączeniem szybkiego oraz bezpiecz-
nego działania dysku. Metoda manualna przy-
daje się oczywiście w przypadkach, kiedy Mint 
nie jest jedynym systemem na dysku.

Import użytkownika

W  następnej  kolejności  mamy  możliwość 
zaimportowania konta użytkownika. Opcja ta 
przydaje  się  w  sytuacji,  kiedy  Mint  jest  któ-
rąś  tam  instalacją  z  rzędu.  Dzięki  niej  odro-
binę  przyśpieszymy  proces  konfiguracji  sys-
temu.  Można  oczywiście  pominąć  ten  krok. 
Jeżeli w katalogu home jest jakiś użytkownik 
i dodajemy nowego o tej samej nazwie, to ten 
katalog  automatycznie  staje  się  jego  własno-
ścią.  W  razie  teoretycznych  problemów,  wy-
starczy  tylko  dopilnować  zmiany  właściciela 
katalogu. Zdarza się czasem, że Mint nie wy-
kryje  poprzednich  użytkowników,  ale  to  nie 
jest żaden problem.

Personalizacja systemu

W  tym  kroku  mamy  możliwość  utworzenia 
własnego konta. Jest to ważny krok, bowiem 
w systemach, opartych na Ubuntu ten użytkow-
nik ma największe prawa. Po wybraniu jakiej-
kolwiek opcji systemowej, zostaniemy popro-
szeni o hasło administratora, które jest równo-
cześnie jego hasłem. Ponadto ta metoda działa 
tylko i wyłącznie z jego konta. W każdym razie 
wpisujemy podstawowe parametry konta oraz 
dodajemy jeszcze nazwę komputera i przecho-
dzimy dalej.

Podsumowanie instalacji

W  ostatnim  kroku  instalator  prezentuje  nam 
podsumowanie  naszych  wyborów.  Jeżeli  coś 
nam się nie podoba, to możemy za pomocą opcji 
W tył, cofnąć się i jeszcze raz określone rzeczy 
skonfigurować, następnie klikamy dalej i czeka-
my kilkanaście minut na zakończenie instalacji. 
W międzyczasie możemy, np. spokojnie buszo-
wać w sieci (jeżeli mamy, to łączymy się z Inter-
netem za pomocą sieci LAN).

Kilka rad odnośnie konfiguracji systemu

Pierwszym  krokiem  po  każdej  instalacji  jest 
aktualizacja systemu. Czym dalej od jego pre-
miery, tym sprawa jest bardziej paląca. Jeżeli 
mamy połączenie z siecią, to wówczas infor-
macje o czekającej aktualizacji pojawią się tuż 
po zalogowaniu. Po zaktualizowaniu systemu 
będziemy musieli zainstalować, np. sterowniki 
do karty graficznej. Możemy to zrobić na dwa 
sposoby.  Po  pierwsze  za  pomocą  menedżera 
pakietów Synaptic (Cassandra->System->Sy-
naptic Menedżer Pakietów
). Jest to szybka i re-
latywnie bezpieczna metoda, którą znają użyt-
kownicy Ubuntu. Zainstalujemy w ten sposób 
zarówno sterowniki do ATI, jak i Nvidii, a po 
zainstalowaniu może pozostanie nam wpisanie 
jednej komendy (którą zobaczymy przy opisie 
pakietów), a i to nie zawsze. Zaletą jest z pew-
nością  to,  że  system  na  bieżąco  dostosowuje 
wersje pakietów do posiadanego jądra i w mia-
rę potrzeb automatycznie je aktualizuje. Wadą 
jest to, że nie zawsze są to najnowsze sterowni-
ki. Jeżeli chcemy korzystać z najnowszych (w 
przypadku nowej karty może to być koniecz-
ne) sterowników, to wówczas sięgamy po na-
rzędzie o nazwie Envy – jest to skrypt, za po-
mocą którego zainstalujemy najnowsze, binar-
ne (oryginalne ze strony producenta) sterowni-
ki. Na szczęście dla początkujących użytkow-
ników to narzędzie wykonane jest na tyle do-
brze, że jest to metoda równorzędna z pierw-
szą.  Poza  kartą  graficzną  w  systemie  mogą 
znajdować  się  również  inne  elementy,  które 
będą  wymagały  zamkniętego  oprogramowa-
nia.  Jeżeli  tak  będzie,  to  system  nie  omiesz-
ka  o  tym  powiadomić.  Wystarczy  parę  klik-
nięć i po sprawie.

W  zasadzie  mamy  już  w  pełni  skonfigu-

rowany  system,  a  takie  elementy,  jak  Flash 
czy Java są instalowane już w trakcie instala-
cji.  Konfigurację  przeprowadzamy  przez  kil-
ka minut (zależne od szybkości naszego połą-
czenia z siecią). Mint zadaje, więc kłam wszel-
kim stwierdzeniom, co do trudności instalacji 
i  konfiguracji  systemu  operacyjnego.  Jeżeli 
ktoś nie jest zainteresowany wersją XFCE, to 

może skorzystać z innej, bądź po prostu zain-
stalować określone środowisko graficzne. 

SUSE Linux Enterprise Desktop/

Server 10 – kompletna dystrybucja 

do zastosowań w firmie

Dystrybucja  podzielona  jest  na  dwie  części 
z uwagi na obszar zastosowań: komputer typu 
Desktop  i  Serwer.  Przeznaczona  dla  zastoso-
wań typowo komercyjnych, przystosowana do 
pracy w mieszanych środowiskach jak Novell 
Evolution,  Novell  GroupWise,  Lotus  Notes 
i Domino, Microsoft Exchange, Samba; dodat-
kowo zawiera wsparcie dla różnych typów sie-
ci jak: eDirectory, Active Directory, LDAP.

Instalacja  Desktop  posiada  zintegrowane 

wyszukiwanie Beagle, zapewnia wsparcie dla 
Novell ZENworks Linux Management (zauto-
matyzoawane zarzadzanie aktualizacjami, syn-
chronizacja  upgrade'ów),  plug-n-play  szcze-
gólnie dla USB i wireless, wbudowane komu-
nikatory  IM,  pakiet  OpenOffice,  szereg  udo-
godnień konfiguracyjnych, wsparcie dla mul-
timediów

Instalacja Server wspiera system zarządza-

nia CIM, zawiera m.in. Apache, Perl, Python, 
PHP, MySQL, PostgreSQL, Ruby, Geronimo, 
Apache Tomcat. Skalowalnośc do 1024 proce-
sorów i 10TB pamięci RAM.

Wymagania:

Desktop
•  Komputer: x86, PIII (`kompatybilny) 

lub wyżej

•  RAM: 256MB, zalecane 512MB
•  Dysk: 800MB, zalecane 2.5GB
•  Ekran: 800x600, zlecane 1024x768 i więcej

Server
•  Komputer: x86, PIII (kompatybilny) 

lub wyżej

•  RAM: 512MB, zalecane do 4GB
•  Dysk: 750+750 MB, zalecane 4GB

Tworzenie partycji wydaje się być najtrudniejszą 
operacją w całej instalacji