background image

Tomasz Lisowski 

 

Pisownia polska. Główne fazy rozwoju 

 

1.  Alfabet łaciński a potrzeby polszczyzny 

2.  Świadomość językowa skrybów średniowiecznych 

3.  Fonologiczna specyfika języka polskiego 

4.  Grafia prosta 

5.  Wprowadzanie dodatkowych liter spoza alfabetu łacińskiego 

6.  Grafia złoŜona 

7.  RóŜnicowanie funkcji liter przez kontekst graficzny 

8.  ZróŜnicowanie kształtu liter. Propozycja ortograficzna Jakuba Parkoszowica 

9.  Grafia  diakrytyczna.  Pierwsza  próba  normalizacji  grafii  druków  polskich  – 

traktat ortograficzny Stanisława Zaborowskiego 

10. Kompromis między grafią złoŜoną a grafią diakrytyczną 

11. Pierwsze zasady ortograficzne 

12. Kodyfikacje polskiej ortografii 

13. Podsumowanie 

 

1. Alfabet łaciński a potrzeby polszczyzny 

Przyjęcie chrztu przez Mieszka  I w obrządku łacińskim w roku 966 miało skutki nie 

tylko  religijne  czy  polityczne,  ale  takŜe  kulturalne.  Dzięki  temu  przodkowie  współczesnych 

Polaków przekroczyli granicę kultury oralnej i wkroczyli w przestrzeń kultury cyrograficznej, 

to  jest  kultury  tekstów  rękopiśmiennych,  powielanych  w  nielicznych  egzemplarzach,  dla 

której  punktem  wyjścia  było  fonetyczne  pismo  łacińskie.  Teksty  pisane,  z  jakimi  Polakom 

przyszło odtąd obcować, były początkowo redagowane po łacinie, ale wraz z upływem czasu 

takŜe  po  polsku.  Język  polski  tym  samym  stawał  się  stopniowo  językiem  pisma,  czyli 

grafolektem, dla którego punktem wyjścia był alfabet łaciński. Od tego momentu rozpoczyna 

się  historia  polskiej  grafii,  czyli  historia  kształtowania  się  polskiego  systemu  graficznej 

ekwiwalencji głosek mowy. 

Podstawową  zasada  pisma  fonetycznego,  czyli  alfabetu,  jest  idealistyczne  załoŜenie, 

Ŝe  jednemu  fonemowi  języka  odpowiada  jeden  znak  graficzny  (w  przypadku  języka 

łacińskiego  i  jego  alfabetu  jednemu  fonemowi  odpowiadała  jedna  litera).  Tak  więc  stopień 

background image

funkcjonalności  pisowni  opartej  na  alfabecie  zaleŜy  od  stopnia  realizacji  tej  zasady.  Alfabet 

łaciński,  z  którym  zetknęli  się  nasi  przodkowie  i  którym  zaczęli  się  posługiwać,  był 

niewystarczający  wobec  bogactwa  fonetycznego  ówczesnej  polszczyzny,  zbyt  duŜa  bowiem 

była dysproporcja między liczbą liter alfabetu łacińskiego a liczbą fonemów języka polskiego. 

Alfabet łaciński po uwzględnieniu liter uŜywanych do zapisu wyrazów zapoŜyczonych z greki 

(k, y, z) liczył 24 litery - a, b, c, d, e, f, g, h, i, k, l, m, n, o, p, q, r, s, t, u, v, x, y, z. NaleŜy 

zwrócić  uwagę,  Ŝe  w  klasycznej  pisowni  łacińskiej  litera  „y”  oznaczała  ten  sam  fonem  co 

litera „i”, a mianowicie /i/. UŜycie litery „y” ograniczone było jednak wyłącznie do wyrazów 

transkrybowanych  z  greki,  np.  Calypso;  stąd  jej  nazwa:  igrek,  czyli  ‘greckie  i’.  Podobnie 

rzecz  się  miała  z  parą  liter  „c”  i  „k”,  które  oznaczały  ten  sam  fonem  łaciński  /k/,  z  tym  Ŝe 

litera „k” występuje zaledwie w kilku wyrazach łacińskich, np. Kalendae. Natomiast łacińska 

litera  „i”  niekiedy  (gdy  znajdowała  się  przed  literą  oznaczającą  samogłoskę),  była  czytana 

jako głoska /j/, np. maiusius.  

Pierwsi piszący po polsku, realizując nadrzędną zasadę pisma fonetycznego, do swojej 

dyspozycji mieli niewystarczającą w stosunku do bogactwa fonetycznego polszczyzny liczbę 

liter  łacińskich.  Ta  dysproporcja  wynikała  z  faktu,  Ŝe  liczba  fonemów  polszczyzny  była 

zdecydowanie  większa  niŜ  liczba  fonemów  języka  łacińskiego.  Stanęli  więc  oni  przed 

koniecznością  adaptacji  alfabetu  łacińskiego  do  potrzeb  języka  polskiego,  która  polegała  po 

pierwsze na wyłonieniu spośród róŜnorodności głosek polskich fonemów, a więc klas głosek, 

którym na płaszczyźnie graficznej przysługiwałyby odrębne litery, znaki graficzne, po drugie 

ustalenie  sposobu  zapisu  tych  wyodrębnionych  fonemów  polskich.  Oba  te  aspekty 

opracowywania pisowni polskiej są wobec się komplementarne, współzaleŜne. 

 

2. Świadomość językowa skrybów średniowiecznych 

Zadanie  to  było  o  tyle  niełatwe,  nie  tylko  dlatego  Ŝe  językowi  łacińskiemu  obcych 

było  wiele  fonemów  polskich,  ale  takŜe  dlatego  Ŝe  inwentarz  fonemów  polskich  na 

przestrzeni  stuleci  ulegał  zmianom  ilościowym  i  jakościowym.  Średniowieczni  skrybowie 

zatem musieli wykazywać duŜą świadomość językową. Jako Ŝe z okresu do końca XV wieku 

dysponujemy  tylko  jedną  wypowiedzią  o  charakterze  metajęzykowym  (Traktat  o  ortografii 

polskiej Jakuba Parkosza z około 1440 r.), jesteśmy zmuszeni do jej rekonstruowania poprzez 

analizę  manuskryptów.  Z  całą  pewnością  moŜemy  stwierdzić,  Ŝe  piszący  po  polsku  w 

średniowieczu,  rozumieli  związek  alfabetu  z  fonetyką,  i  co  więcej  –  dostrzegali,  Ŝe  na 

wyróŜnienie graficzne zasługują tylko te klasy głosek, które wpływają na znaczenie wyrazu. 

background image

Fonologia  jest  wprawdzie  dziedziną  językoznawstwa  nowoŜytnego,  jednak  skrybowie 

średniowieczni  wykazywali  intuicyjne  podejście  fonologiczne  do  pisowni  polskiej.  To 

spostrzeŜenie  znajduje  takŜe  potwierdzenie  w  traktacie  Jakuba  Parkosza,  który,  dąŜąc  do 

rozróŜnienia  w  piśmie  tych  wszystkich  dźwięków,  które  wpływają  na  znaczenie,  nie 

uświadamiając  sobie  tego  w  pełni,  dał  dość  dokładny  obraz  ówczesnej,  piętnastowiecznej 

polskiej fonologii.  

Pamiętać  naleŜy,  Ŝe  tę  swoistą,  bo  nieuświadamianą  w  pełni,  analizę  fonologiczną 

polszczyzny prowadzili piszący po polsku, którzy byli osobami przynajmniej bilingwalnymi – 

Polak  znający  łacinę  –  jeśli  nie  multilingwalnymi  –  np.  Niemiec  znający  łacinę,  swój  język 

ojczysty i w większym lub mniejszym stopniu język polski. Zdarzyć się  mogło takŜe, jak w 

przypadku  anonimowego  pisarza  Bulli  gnieźnieńskiej  (1136  r.),  Ŝe  po  polsku  pisał 

obcokrajowiec znający łacinę i swój język ojczysty, ale nieznający polszczyzny. Bilingwizm 

(multilingwizm)  skrybów  średniowiecznych  pozwalał  im  na  zestawianie,  utrwalonego  w 

postaci liter alfabetu systemu fonologicznego łaciny (oraz ewentualnie ich języka ojczystego) 

z fonetyką, a w dalszej fazie analizy z fonologią polską. Pewne utrudnienie stanowił fakt, Ŝe 

łacina w tym czasie była juŜ językiem martwym. Jej fonetyka, a zatem i fonologia, podlegały 

silnej  interferencji  języków  ojczystych  osób  przyswajających  sobie  łacinę  jako  język  obcy. 

Tak więc w średniowieczu (podobnie zresztą jak dziś) nie istniała jedna wzorcowa wymowa 

języka  łacińskiego.  To  mogło  powodować,  Ŝe  niektóre  litery  alfabetu  łacińskiego  (np.  litera 

„c”) nie miały jednej stałej wartości fonetycznej, a ich odczytywanie (wymowa) uzaleŜnione 

były od języka ojczystego osoby, która posługiwała się łaciną jako językiem wyuczonym. 

 

3. Fonologiczna specyfika języka polskiego 

Jeśli  przyjąć,  Ŝe  pierwsi  piszący  po  polsku  dąŜyli  do  stworzenia  pisowni  polskiej 

moŜliwie  funkcjonalnej,  czyli  takiej,  która  pozwalałaby  na  jednoznaczny  zapis  wszystkich 

tych  polskich  głosek,  które  wpływają  na  znaczenie  wyrazu,  to  musieli  oni  stawić  czoła 

następującym problemom, wynikającym z niewystarczalności alfabetu łacińskiego: 

a) Zapis spółgłosek palatalnych  

Palatalność  była  cechą  artykulacyjną  nieistotną  w  języku  łacińskim,  natomiast  w 

polszczyźnie wykorzystywana jest do róŜnicowania znaczeń wyrazów (np. para: ciało: cało

piasek  :  pasek  itp.).  Dlatego  bardzo  waŜnym  zadaniem  było  wypracowanie  sposobu  zapisu 

background image

palatalności  polskich  spółgłosek:  1.  wargowych,  dziedziczonych  jeszcze  z  języka 

prasłowiańskiego: /p’/, /b’/, /m’/; 2. wargowych, które 

wykształcają  się  w  polszczyźnie  średniowiecznej: 

wargowo-zębowego 

/v’/, 

które 

powstało 

prasłowiańskiego  dwuwargowego  /w’/,  oraz  nowego 

polskiego 

fonemu 

/f’/; 

3. 

przedniojęzykowo-

zębowych: 

/c’/, 

/dz’/; 

4. 

przedniojęzykowo-

dziąsłowych  /š’/,  /ž’/,  /č’/,  /dž’/  oraz  /ř’/  (pod  tym 

znakiem  kryje  się  spółgłoska  kontynuująca  dawne 

prasłowiańskie  /r’/,  które  w  języku  polskim  w  dobie 

staropolskiej ewoluowało fonetycznie, przekształcając 

się  ostatecznie  w  głoskę  /ž/,  którą  dziś  zapisujemy 

połączeniem  liter  „rz”,  np.  rzeka  wymawiane  jako 

/žeka/);  5.  środkowojęzykowych:  /ś/,  /ź/,  /ć/  (początkowo,  do  połowy  XIII  wieku 

prawdopodobnie  wymawiane  jako  /t’/),  /dź/  (początkowo,  do  połowy  XIII  wieku 

prawdopodobnie wymawiane jako /d’/), /ń/; 6. tylnojęzykowych: /k’/, /g’/, które pojawiają się 

w polszczyźnie dopiero na przełomie XV i XVI wieku; 7. płynnej /l’/. Dodajmy jeszcze, Ŝe na 

przełomie  XV  i  XVI  wieku  niektóre  spółgłoski  palatalne,  a  mianowicie  /c’/,  /dz’/,  /š’/,  /ž’/, 

/č’/, /dž’/, /ř’/, /l’/ ulegają stwardnieniu, czyli dyspalatalizacji. 

b) Zapis samogłosek nosowych 

Język  łaciński  nie  znał  samogłosek  nosowych,  dlatego  teŜ  w  alfabecie  łacińskim  nie 

było  liter  pozwalających  je  zapisywać.  W  polszczyźnie  średniowiecznej  występowały  dwie 

samogłoski  nosowe  identyczne  co  do  barwy  (najprawdopodobniej  było  to  /ą/  nosowe),  ale 

róŜne co do długości, a więc /ą/ nosowe krótkie i /ą/ nosowe długie, z których to samogłosek 

ostatecznie  w  początkach  XVI  wieku  wykształcają  się  odpowiednio  samogłoska  /ę/  i 

samogłoska  /ǫ/.  Fonetyczne  badania  eksperymentalne  dowodzą,  Ŝe  w  polszczyźnie  nam 

współczesnej  samogłoski  nosowe  /ę/  i  /ǫ/  juŜ  nie  istnieją,  wymawiane  są  bowiem  w  kaŜdej 

pozycji  asynchronicznie,  czyli  jako  połączenie  samogłoski  ustnej  /e/  bądź  /ǫ/    z  elementem 

nosowym. 

c) Zapis iloczasu samogłosek ustnych 

W  staropolszczyźnie  róŜniły  się  iloczasem  takŜe  samogłoski  ustne.  Były  więc 

następujące ich pary: /i/ krótkie : /i/ długie, /e/ krótkie : /e/ długie, /a/ krótkie : /a/ długie, /o/ 

/dz/ 

symbolizuje 

spółgłoskę 

przedniojęzykowo-zębową 

zwarto-szczelinową; 

/dž/ 

symbolizuje 

spółgłoskę 

przedniojęzykowo-dziąsłową 

zwarto-szczelinową; 

/dź/ symbolizuje spółgłoskę 

środkowojęzykowo-

podniebienną zwarto-

szczelinową. 

background image

krótkie : /o/ długie, /u/ krótkie : /u/ długie oraz /y/ krótkie : /y/ długie. Co prawda iloczas był 

cechą  artykulacyjną  klasycznej  łaciny,  jednak  nie  wykształcił  się  piśmie  łacińskim  zwyczaj 

jego wyróŜniania graficznego. Innymi słowy łacińskie samogłoski długie i krótkie Rzymianie 

zapisywali w identyczny sposób.  

RóŜnice  iloczasowe  między  polskimi  samogłoskami  ustnymi  zaniknęły  na  przełomie 

XV i XVI wieku w ten sposób, Ŝe samogłoski długie się skróciły, zrównując się co do barwy 

z odpowiednikami krótkimi (dotyczy to samogłosek /i/, /u/, /y/) albo teŜ podwyŜszając swoją 

artykulację, czego efektem jest powstanie tak zwanych samogłosek pochylonych, czyli nieco 

wyŜszych  artykulacyjnie  od  krótkich  odpowiedników  (te  ostatnie  w  opisach  fonetycznych 

historycznej  polszczyzny  nazywane  są  samogłoskami  jasnymi).  Powstają  więc  pary 

opozycyjne: samogłoska /é/ pochylone : /e/ jasne, /å/ pochylone : /a/ jasne oraz /ó/ pochylone 

:  /o/  jasne.  Ostatecznie  dochodzi  do  zaniku  samogłosek  pochylonych,  który  polegał  na 

utoŜsamieniu się ich barwy z samogłoskami jasnymi (/é/ pochylone przechodzi w /e/ jasne, /å/ 

pochylone przechodzi w /a/ jasne, /ó/ pochylone – wyjątkowo – nie obniŜa artykulacji, jak to 

mam  miejsce  w  wypadku  poprzednich  dwu  samogłosek  pochylonych,  lecz  podwyŜsza  ją,  w 

efekcie  czego  przechodzi  w  /u/).  Jako  pierwsze  (do  połowy  XVIII  wieku)  z  polszczyzny 

ogólnej ustępuje /å/ pochylone.  

d) Zapis samogłoski /y/ 

Język łaciński nie miał w swoim zasobie fonetycznym samogłoski /y/. Przypomnijmy, 

Ŝe  litera  łacińska  „y”,  którą  dziś  zapisujemy  tę  samogłoskę  w  łacinie  klasycznej  oznaczała 

samogłoskę /i/.  

e) Zapis spółgłoski /ł/  

Ta  obca  językowi  łacińskiemu  spółgłoska  w  dawnej  polszczyźnie  wymawiana  była 

jako spółgłoska przedniojęzykowo-zębowa, a nie tak jak dziś jako /u/ niezgłoskotwórcze.  

f) Zapis głoski /j/ 

Co prawda głoska /j/ istniała w języku łacińskim, jednak, jak juŜ wspomnieliśmy, nie 

miała  ona  odrębnego  znaku  –  zapisywano  ją  litera  „i”,  np.  maius,  ius,  która  w  innych 

kontekstach oznaczała głoskę /i/, np. dominus. 

g) Zapis spółgłoski /k/ 

background image

Jak  juŜ  wspomnieliśmy  w  alfabecie  łacińskim  głoskę  /k/  zapisywano  literą  „c”,  a 

wyjątkowo  takŜe  literą  „k”.  Jednak  litera  „c”  w  łacinie  średniowiecznej,  w  wypadku,  gdy 

znajdowała się przed literą oznaczającą samogłoskę /i/ bądź /e/ czytana była jak głoska bliska 

polskiej spółgłosce /c’/ lub /č’/. Dwoistość fonetyczna łacińskiej litery „c” powodowała duŜą 

wariantywność w zakresie zapisu spółgłoski /k/ w polskich tekstach średniowiecznych. 

 

4. Grafia prosta 

Przez  wieki  średnie  kształtują  się  zręby  polskiej  grafii.  Pierwszym  stadium  jej 

ewolucji  jest  etap  grafii  prostej  (albo  niezłoŜonej),  który  reprezentuje  Bulla  gnieźnieńska 

(1136)  czy  Kazania  świętokrzyskie  (koniec  XIII  –  początek  XIV  w.).  Pamiętajmy,  Ŝe  Bulla 

gnieźnieńska  jest  o  tyle  mniej  reprezentatywnym  przykładem  grafii  prostej,  Ŝe  jest  to  tekst 

zredagowany z całą pewnością przez cudzoziemca, który nie władał językiem polskim. Pisarz 

Bulli  gnieźnieńskiej  natomiast  był  doświadczonym  kancelistą,  przywykłym  do  tego,  Ŝe  w 

swojej  pracy  redaguje  dokumenty  łacińskie  zawierające  obce  wtręty  (w  naszym  przypadku 

polskie).  

Pisownia  niezłoŜona  charakteryzowała  się  niewielką  funkcjonalnością,  będącą 

skutkiem zapisu kilku róŜnych głosek polskich jedną literą łacińską, np. litera „d” oznaczała 

/d/ (np. domeſci ‘domieści’), /dź/ (np. poydi ‘pojdzi’), /dz’/ (np. narodene ‘narodzenie’); litera 

„c” oznaczała /k/ (np. taco ‘tako’), /c’/ (np. mocy ‘mocy’), /č’/ (np. uciny ‘uczyni’); litera „z” 

oznaczała /z/ (np. znameniti ‘znamienity’), /ś/ (Zedlanta ‘Siedlęta’), /ź/ (priiazny ‘przyjaźni’), 

/ž’/  (yze  ‘iŜe’).  Z  tego  powodu  większość  zapisów  cechowała  wieloznaczność  zapisów. 

Właściwe  odczytanie  tekstu  utrwalonego  w  piśmie  za  pomocą  grafii  niezłoŜonej,  np.  Kazań 

świętokrzyskich,  moŜliwe  było  tylko  dzięki  temu,  Ŝe  czytający  znał  konwencję  zapisu 

zastosowaną  w  danym  tekście.  Konwencja  ta  nie  miała  zasięgu  powszechnego,  ograniczona 

była  do  jednego  środowiska  pisarskiego,  w  wypadku  Kazań  świętokrzyskich  do  mnichów 

boŜogrobców. Była więc konwencją partykularną.  

 

5. Wprowadzenie dodatkowych liter spoza alfabetu łacińskiego 

Niedobór  liter  alfabetu  łacińskiego  w  średniowieczu  próbowano  takŜe  uzupełniać 

poprzez  wprowadzanie  nowych,  nieznanych  alfabetowi  łacińskiemu  liter  oraz  nadawanie  im 

polskiej  wartości  fonetycznej.  Przykładem  takiego  rozwiązania  moŜe  być  grecka  litera  „φ” 

(phi)  w  funkcji  samogłoski  nosowej,  wprowadzona  do  tekstu  Kazań  świętokrzyskich,  np. 

background image

uzastφpy  ‘w  zastępy’,  pφte  ‘piąte’.  Dowodzi  ona  znajomości  greki  czy  –  szerzej  –  tradycji 

bizantyjskiej  w  środowisku  boŜogrobców.  Innym  przykładem  jest  litera  „ø”,  takŜe 

oznaczająca samogłoskę nosową, występująca w manuskryptach od XII wieku po wiek XV, a 

przejęta  z  graficznej  tradycji  iroszkockiej,  np.  prawdø  ‘prawdę’,  nademnø  ‘nade  mną’.  W 

jednym  i  drugim  przypadku,  przejmując  litery  z  innych  niŜ  łacińska  tradycji  pisownianych, 

nadano im nowe polskie wartości fonetyczne. 

 

6. Grafia złoŜona 

Wzrost  liczby  osób  umiejących  pisać  i  czytać  po  polsku  (byli  to  ciągle  przede 

wszystkim  duchowni)  prowadził  do  rozszerzania  się  polskiej  przestrzeni  cyrograficznej, 

dzięki  czemu  partykularne  konwencje  zaczęły  krąŜyć  między  poszczególnymi  polskimi 

środowiskami  pisarskimi.  Dochodziło  takŜe  do  konfrontacji  polskich  konwencji 

partykularnych  ze  wzorcami  obcymi.  W  tej  sytuacji  pisownia  niezłoŜona  przestaje  być 

wystarczająca, koniecznym staje się zwiększanie funkcjonalności grafii polskiej. Dzieje się to 

dzięki zastosowaniu pod wpływem romańskim, niemieckim i czeskim połączeń liter alfabetu 

łacińskiego  w  funkcji  graficznego  reprezentanta  jednej  głoski.  Pisownia  polska  wchodzi  w 

fazę  tak  zwanej  grafii  złoŜonej.  Jej  przykładem  moŜe  być  pisownia  Psałterza  floriańskiego 

(XIV/XV  w.), Kazań gnieźnieńskich (XV w.) czy Psałterza puławskiego (XV w., a moŜe 1 

ćwierć  XVI  w.)  Występują  tam  dwuznaki,  a  nawet  trójznaki,  czyli  połączenia  odpowiednio 

dwóch  albo  trzech  liter  alfabetu  łacińskiego,  którym  nadaje  się  funkcję  graficznego 

reprezentowania  jednej  głoski.  I  tak  na  przykład  głoska  /č’/  zapisywana  mogła  być 

dwuznakiem „cz” – czlowek ‘człowiek’, głoska /dz’/ dwuznakiem „dz” – iedzene

 

‘jedzenie’. 

Głoska /ć/ mogła być zapisana trójznakiem „czy” – czyalo ‘ciało’.  

Dwuznakiem  będącym  podwojeniem  litery  oznaczającej  samogłoskę  oddawano 

niekiedy długość samogłosek ustnych, np. poznanyee ‘poznanie’, pokolenyaa ‘pokolenia, D. l. 

poj.’,  wooz  ‘wóz’,  a  takŜe  nosowych,  np.  møøka 

‘mąka’  wobec  møka  ‘męka’.  Zapisy  iloczasu  w 

manuskryptach  średniowiecznych  były  sporadyczne. 

Prawdopodobnie 

dlatego, 

Ŝe 

nie 

miały 

one 

odzwierciedlenia w pisownianej tradycji łacińskiej. Nie 

moŜna  wykluczyć  takŜe  faktu,  Ŝe  iloczas,  choć  był 

ówczesną  polską  kategorią  fonologiczną,  nie  był  zbyt 

UŜyta w tym i innych 
połączeniach litera „ſ” (tzw. 
długie s) była stosowana w 
średniowiecznych 
manuskryptach oraz w drukach 
szesnastowiecznych jako wariant 
stylistyczny łacińskiej litery s.

 

background image

silnie  obciąŜony  funkcjonalnie,  gdyŜ  w  nieznacznym  tylko  stopniu  róŜnicował  znaczenie 

wyrazów. 

Od połowy XV wieku coraz częściej pojawiają się połączenia liter spółgłoskowych z 

literą „y”, co w rezultacie daje dwuznak oznaczający spółgłoskę miękką,  np.  byaly ‘biały’ – 

baly ſye ‘bali się’, kony ‘koń’. W ten sposób rozwiązano problem zapisu spółgłosek miękkich.  

Stosowanie  połączeń  literowych  jednak  nie  spowodowało,  Ŝe  wszystkie  zapisy  stały 

się  jednoznaczne.  Nadal  znaki  złoŜone  są  wielofunkcyjne,  zwłaszcza  w  zakresie  trzech 

opozycyjnych szeregów spółgłoskowych – syczącego /s/, /z/, /c’/, /dz’/, szumiącego /š’/, /ž’/, 

/č’/,  /dž’/  i  ciszącego  /ś/,  /ź/,  /ć/,  /dź/.  Na  przykład  w  Psałterzu  floriańskim  głoska  /š’/ 

zapisywana była dwuznakiem „ſz”, np. grzeſznik ‘grzesznik’, który równieŜ mógł się pojawić 

w zapisie głoski /s/, np. czaſz ‘czas’, oraz głoski /ś/, np. nadweſzelili ‘nadwesielili’.  

Pojawiające  się  w  średniowiecznych  manuskryptach  połączenie  liter  „rſ”  lub  „rz” 

początkowo  nie  było  dwuznakiem.  Odzwierciedlało  faktyczną  wymowę  kontynuantu 

dawnego  *r’.  Połaczenie  „rz”  w  zapisie:  rzeka  odczytywano  prawdopodobnie  jako  dwie 

głoski /rž’/, czyli /rž’eka/. Dopiero gdy w wyniku przekształceń fonetycznych w miejsce tego 

/rž’/    zaczęto  wymawiać  głoskę  /ž’/  czy  następnie  /ž/,  a  stało  się  tak  ostatecznie 

najprawdopodobniej w XVI wieku, połączenie liter „rz” zaczęło pełnić funkcję dwuznaku. 

Na specjalną uwagę zasługuje litera „w”. Jest ona genetycznie dwuznakiem. Powstała 

bowiem na gruncie germańskiej tradycji pisownianej z podwojenia łacińskiej litery „v”, czyli 

z zapisu „vv”. Te dwie litery zostały graficznie scalone. Powstałą w taki sposób nową literę 

nazywamy  ligaturą.  Za  jej  pomocą  oddawano  germańskie  głoski  róŜne  od  łacińskiej 

spółgłoski  /v/.  Najprawdopodobniej  ówczesna  polska  spółgłoska  /v/  (przyjmuje  się,  Ŝe  to 

spółgłoska dwuwargowa, a nie jak dziś wargowo-zębowa) bliŜsza była głosce germańskiej a 

nie  łacińskiej,  dlatego  do  jej  zapisu  wykorzystano  germańską  ligaturę  „w”.  Jest  to  jedyna 

ligatura w polszczyźnie. 

 

7. RóŜnicowanie funkcji liter przez kontekst graficzny 

 Metodą zwiększającą funkcjonalność polskiego systemu graficznego w średniowieczu 

było nie tylko tworzenie wieloznaków, ale takŜe  uzaleŜnienie wartości  fonetycznej litery od 

kontekstu  graficznego  (spacja,  znaki  reprezentujące  inne  głoski,  typy  liter  –  litery 

samogłoskowe,  litery  spółgłoskowe),  w  jakim  się  ona  pojawiała  w  tekście.  W  ten  sposób 

oznaczano  np.  głoskę  /j/.  OtóŜ  wartość  fonetyczną  głoski  /j/  mogła  otrzymać  litera  „i” 

background image

(prymarnie  wykorzystywana  do  zapisu  głoski  /i/),  o  ile  występowała  ona  przed  literą 

oznaczającą jakąś samogłoskę, np. iego, ‘jego’, kroluią ‘królują’. Tę samą wartość fonetyczną 

przybierała takŜe litera „y” w pozycji po literze oznaczającej jakąś samogłoskę a przed spacją, 

np.  twey  ‘twej’,  lub  przed  literą  oznaczającą  spółgłoskę,  np.  troyce  ‘trojce,  tj.  Trójcy’. 

Wreszcie  głoska  /j/  mogła  być  zapisywana  z  uŜyciem  litery  „g”  po  spacji,  a  przed  literą 

oznaczającą  głoskę /i/, np. gigy ‘ji, forma  B l.  poj. r. m., dawny odpowiednik dzisiejszego 

zaimka go’. 

 

8. ZróŜnicowanie kształtu liter. Propozycja ortograficzna Jakuba Parkosza 

Działający w połowie XV wieku Jakub Parkosz, profesor i trzykrotny rektor Akademii 

Krakowskiej,  dostrzegał  wariantywność  dotychczasowej,  wykorzystującej  grafię  złoŜoną, 

pisowni  rękopisów.  Z  zamiarem  jej  usystematyzowania  zredagował  (po  łacinie)  około  1440 

roku  rękopiśmienny  traktat  ortograficzny,  który  jest  zarazem  pierwszym  komentarzem 

metajęzykowym  dotyczącym  języka  polskiego.  Zaproponował  w  nim  między  innymi,  aby 

opozycję  spółgłoska  twarda  –  spółgłoska  miękka  oznaczać  literami  alfabetu  łacińskiego  o 

zróŜnicowanym  kształcie  a  nie  połączeniami  literowymi.  Litery  o  kroju  kanciastym 

oddawałyby  spółgłoski  twarde,  zaś  litery  o  kroju  zaokrąglonym  spółgłoski  miękkie.  Tak  na 

przykład pisał o parze /b/ : /b’/: „Więc, jeśli łaska, (piszmy) b twarde bez łuczka (zagięcia u 

góry)  i  kwadratowe,  tak  jak  b,  które  muzycy  takŜe  nazywają  b  twardym,  a  b  miękkie  z 

łuczkiem u góry i niŜej okrągłe, tak jak b, które muzycy takŜe nazywają b miękkim” (Parkosz 

1985:  65,  95).  Jednak  tego  typu  rozwiązania  okazały  się  bardzo  nieergonomiczne,  bowiem 

ręka skryby przyzwyczajona była do ruchów kolistych. Ponadto – i moŜe przede wszystkim – 

zrywały one radykalnie ze średniowieczną tradycją graficzną, dlatego teŜ nigdy nie utrwaliły 

się w praktyce pisarskiej. Traktat ortograficzny Parkosza dla rozwoju grafii polskiej ma więc 

znaczenie czysto teoretyczne. 

 

9.  Grafia  diakrytyczna.  Pierwsza  próba  normalizacji  grafii  druków  polskich  –  traktat 

ortograficzny Stanisława Zaborowskiego 

Pisownia  średniowiecznych  manuskryptów,  choć  wraz  z  upływem  czasu  coraz 

bardziej  funkcjonalna,  a  więc  coraz  lepiej  przystosowywana  do  systemu  fonologicznego 

polszczyzny,  była  jednak  ciągle  w  duŜym  stopniu  wariantywna.  Ten  stan  rzeczy  zmienił  się 

wraz  z  pojawieniem  się  ksiąŜki  drukowanej  w  języku  polskim,  która  była  dziesięciokrotnie 

background image

tańsza od manuskryptu,  a więc powszechniej dostępna. To sprawia, Ŝe znacznie rozszerzyło 

się grono uŜytkowników tekstu pisanego (drukowanego). 

Kontynuująca  średniowieczną  tradycję  graficzną  pisownia  pierwszych  polskich 

tekstów drukowanych wydanych w  Krakowie w  latach 1506 – 1520, wśród których była  co 

najmniej jedna ksiąŜka – Raj duszny (1514najstarsza znana polska ksiąŜka drukowana) nie 

nadąŜała  za  nowymi  potrzebami  komunikacyjnymi,  w  jakich  się  znalazła  kultura  polska  za 

sprawą  druku.  Nasilona  w  średniowiecznych  tekstach  rękopiśmiennych  wariantywność  nie 

utrudniała ich odbioru dobrze przygotowanym, wykształconym, ale nielicznym czytelnikom, 

którymi  byli  przede  wszystkim  duchowni.  Jednak  z  pewnością  była  ona  przeszkodą  w 

lekturze  ksiąŜki  drukowanej  dla  mniej  wprawnego  czytelnika  i  w  efekcie  odstręczała  go  od 

chęci  jej  nabycia  (warto  wspomnieć,  Ŝe  nakład  jednego  tytułu  osiągał  nawet  od  500  do  800 

egzemplarzy).  

Odpowiedzią  na  oczekiwania  tych  nowych  czytelników  był  opublikowany  w 

znamiennym  momencie  rozwoju  polskiej  pisowni,  na  progu  kultury  typograficznej,  traktat 

ortograficzny  Orthographia  seu  modus  recte  scribendi  et  legendi  Polonicum  idioma  quam 

utullissimus  (Kraków,  Florian  Ungler  1514-1515),  autorstwa  Stanisława  Zaborowskiego. 

Zaborowski  proponował  zwiększenie  funkcjonalności  polskiej  pisowni  poprzez  dodanie  do 

liter  alfabetu  łacińskiego,  tychŜe  liter  opatrzonych  znakami  diakrytycznymi  (kreska,  kropka, 

haczyk, ogonek).  Tak o tym pisał: „Niech to będzie pierwsza reguła: wszędzie pozostawiać 

właściwą  formę  i  znaczenie  łacińskich  liter,  nie  dbając  przy  tym  o  mało  odmienne,  czyli 

odchylone  brzmienie,  byle  tylko  całkiem  nie  zmieniało  znaczenia.  Wtedy  bowiem  naleŜy 

cechować  litery  pewnymi  znakami,  zachowując  jednak  ten  sam  kształt  litery”  (Zaborowski 

1983: 104).  

Nie  był  to  w  pełni  oryginalny  pomysł.  Takie  rozwiązanie  na  początku  XV  wieku 

zaproponował  dla  czeskiej  pisowni  Jan  Hus  w  rozprawie  Orthographia  Bohemica.  Jednak 

Zaborowski  był  w  trudniejszej  sytuacji  aniŜeli  jego  czeski  poprzednik,  gdyŜ  polszczyzna 

miała więcej głosek niŜ język czeski. ToteŜ obok kropki nad literą, którą proponował Jan Hus, 

wykorzystanej przez Zaborowskiego do odróŜnienia samogłosek jasnych i pochylonych (litera 

„a

.

”  z  kropką  oznaczała  głoskę  /a/,  litera  „a”  bez  kropki  głoskę  /å/,  litera  „e

.

”  z  kropką 

oznaczała głoskę /é/, litera „e” bez kropki głoskę /e/, litera „o

.

” z kropką oznaczała głoskę /ó/, 

litera „o” bez kropki głoskę /o/) oraz do oznaczania spółgłosek szeregu szumiącego (litera „s

.

” 

z  kropką  oznaczała  głoskę  /š/,  litera  „z

.

”  z  kropką  głoskę  /ž/,  litera  „c

.

”  z  kropką  głoskę  /č/, 

litera „r

.

” z kropką głoskę /ř/), stosuje Zaborowski inne znaki diakrytyczne: podwójną kropkę 

background image

i wymiennie z nią poziomą kreskę nad literą na  oznaczanie miękkości spółgłosek (np. litera 

„s

..

” z dwoma kropkami lub „s

-

” z poziomą kreską oznaczała głoskę /ś/, litera „n

..

” z dwoma 

kropkami lub „n

-

” z poziomą kreską oznaczała głoskę /ń/), ukośną kreskę przekreślającą literę 

„l”  (a  więc  „ł”)  dla  oddania  głoski  /ł/  oraz  haczyk  lub  kropkę  u  dołu  litery  dla  oznaczenia 

samogłosek  nosowych  (litera  greckie  alfa:  „ᾳ”  z  haczykiem  dla  samogłoski  nosowej  tylnej, 

„α

.

” z kropką u dołu dla oznaczenia samogłoski nosowej przedniej).  

Projekt  Zaborowskiego  nie  w  pełni  został  wykorzystany  w  praktyce  drukarskiej.  Z 

powodu nadmiaru kropek i kresek tekst drukowany według jego zasad był męczący dla oka. 

TakŜe względy techniczno-ekonomiczne miały wpływ na jego upowszechnienie. Wymagał on 

bowiem  od  wydawcy  wysokich  nakładów  pienięŜnych  na  nowe  diakrytowane  czcionki. 

Dlatego  teŜ  w  XVI-wiecznej  praktyce  drukarskiej  upowszechniły  się  tylko  niektóre, 

absolutnie  niezbędne  z  funkcjonalnego  punktu  widzenia,  rozwiązania  zaproponowane  przez 

Zaborowskiego,  a  mianowicie:  litery  „ł”,  „Ŝ”  oraz  litery  w  formie  nieco  zmodyfikowanej 

(kreseczka  ukośna  zamiast  kropki  lub  kreski  poziomej  nad  literą)  „ó”,  „ć”,  „ś”,  „ź”,  „ń”, 

których zresztą  do dziś uŜywamy, a takŜe „á”, „é”, które były w uŜyciu – odpowiednio – do 

połowy XVIII wieku i końca XIX wieku. 

 

10. Kompromis między grafią złoŜona a grafią diakrytyczną 

Nieograniczona  moŜliwość  powielania  tekstu  drukowanego  w  raz  ustalonej  formie 

staje się czynnikiem przyspieszającym normalizację między innymi grafii, co w połączeniu z 

wyrazistością  liter  drukowanych,  pozwalających  na  szybkie  czytanie  tekstów,  prowadzi  do 

wzrostu  poziomu  wykształcenia  społeczeństwa  i  do  demokratyzacji  wiedzy.  Na  ostateczny 

kształt  tekstu  publikowanego  mają  wpływ  redaktorzy  przygotowujący  jego  edycję, 

korektorzy, a nawet zecerzy. Tak więc redaktorzy zatrudnieni w oficynach wydawniczych, a 

nie pisarze, tworzą w XVI wieku normę czy teŜ pewne zwyczaje językowe. 

Podstawy  nowoŜytnego  systemu  graficznego,  którym  po  pewnych  modyfikacjach 

Polacy  posługują  się  do  dziś,  powstały  więc  w  praktyce  drukarskiej,  przede  wszystkim 

oficyny  Hieronima  Wietora,  spod  pras  której  wyszły  w  latach  1521  i  1522  ksiąŜki, 

otwierające  na  dobre  polską  erę  kultury  typograficznej,  a  mianowicie:  Rozmowy,  ktore  miał 

krol  Salomon  mądry  z  Marchołtem...  (1521),  Ecclesiastes  (1522),  Historyja  o  Szczęściu  a  o 

Swejwoli  (1522),  Księgi  św.  Augustyna  (1522)  oraz  śywot  Pana  Jezu  Krysta  (5  maja  1522) 

Baltazara Opeca.  

background image

Konkurujące  ze  sobą  oficyny  drukarskie  (w  latach  1521  –  1522  w  Krakowie  polskie 

ksiąŜki  drukowano  u  Hieronima  Wietora  i  Floriana  Unglera),  zabiegające  o  czytelnika  - 

nabywcę  (wszak  edycje  poszczególnych  tytułów  były  przede  wszystkim  przedsięwzięciami 

nastawionymi na zysk) starały się usuwać z wydawanych ksiąŜek dowolność między innymi 

na  płaszczyźnie  graficznej.  Ten  cel  moŜna  było  osiągnąć  przede  wszystkim  poprzez 

eliminację  typowej  dla  średniowiecznych  manuskryptów  wariantywności  graficznej,  a  takŜe 

poprzez  wypracowanie  takiej  grafii,  która  byłaby  najbliŜsza  nowej,  średniopolskiej 

rzeczywistości  fonetycznej.  Redaktorzy  językowi  współpracujący  z  oficyną  Hieronima 

Wietora (a byli to Baltazar Opec, Jan z Koszyczek, Hieronim z Wielunia, Biernat z Lublina), 

przygotowując do druku ksiąŜki z lat 1521 i 1522, stworzyli spójny system graficzny, który 

był  kompromisem  między  dawną  grafią  złoŜoną,  zakorzenioną  juŜ  w  polskiej  tradycji 

pisownianej,  a  nowoczesną  grafią  diakrytyczną.  W  zakresie  tej  ostatniej  nowością  jest  w 

drukach  Wietorowych  litera  „ą”  na  oznaczenie  samogłoski  nosowej  tylnej  oraz  litera  „ę”  na 

oznaczenie samogłoski nosowej przedniej. UŜyto ich po raz pierwszy w  Marchołcie (1521). 

Litera „ę” ma swoją genezę w łacińskim e caudata, czyli w literze „ę”, której w klasycznej i 

renesansowej  łacinie  uŜywano  na  skrótowe  oznaczanie  połączenia  liter  „ae”.  Czcionka  o 

takim kroju wchodziła w skład standardowych, słuŜących do drukowania tekstów łacińskich, 

kompletów drukarskich, jakimi dysponowali drukarze krakowscy.  

System  graficzny  drukarni  Hieronima  Wietora  jest  kompromisem  między 

tradycyjnymi,  średniowiecznymi  rozwiązaniami  (grafia  złoŜona  i  róŜnicowanie  funkcji  liter 

poprzez kontekst graficzny) a nowoczesną grafią diakrytyczną. Mamy tu zarówno połączenia 

literowe („ch”, np. ich, „ſſ”, np. duſſá,  „cz”, np. czás, „dz”, np. pieniądze, „rz”, np. rzekł, „ſi”, 

np. ſiebie „ci”, np. ciebie, „ni”, np. niebo, „pi”, np. pienie, „bi”, biel, „fi”, np. ofiárował, „wi”, 

np.  człowiek,  „mi”,  np.  mieli,  „ki”,  np.  kiedy,  „gi”,  np.  Bogiem),  litery  w  róŜnej  funkcji  w 

zaleŜności od otoczenia, w jakim się pojawiają (uŜycie liter „i” oraz „y” do zapisu głoski /j/, 

np.  ieſt,  ſwoy,  mieycie),  jak  i  litery  ze  znakami  diakrytycznymi  („ą”,  np.  idą,  „ę”,  np.  będę

„á”, np. wodá, „ś”, np. śliczny, „ź”, np. źle, „ć”, np. prosić, „ń”, np. koń, „Ŝ”, np. Ŝe, „ł”, np. 

zwycięŜył). Nowością zaproponowaną przez redaktorów tych druków jest kontaminacja grafii 

złoŜonej z grafią diakrytyczną („dź”, np. bądź, „dŜ”, np. roŜdŜká).  

Niemal  w  identyczny  sposób  zorganizowana  jest  współczesna  grafia  polska.  Obecne 

są nadal połączenia liter: „ch”, „sz”, „cz”, „dz”, „rz”, „si”, „zi”, „ci”, „dzi”, „ni”, „pi”, „bi”, 

„fi”, „wi”, „mi”, „ki”, „gi”; - litery ze znakami  diakrytycznymi: „ą”, „ę”, „ó”, „ś”, „ź”, „ć”, 

„ń”, „Ŝ”, „ł”; połączenia liter i znaki diakrytyczne: „dź”, „dŜ”.  

background image

Brakuje  tu  tylko  litery  „j”,  która  weszła  na  stałe  do  pisowni  polskiej  dopiero  w  XIX 

wieku. W 1816 roku Alojzy Feliński w rozprawie pt. Przyczyny uŜywanej przeze mnie pisowni 

zamieścił  propozycję  uporządkowania  pisowni  głoski  /j/.  Postulował  mianowicie 

wprowadzenie na oznaczenie tej głoski litery „j”. Ta propozycja stopniowo się upowszechniła 

i ostatecznie problem zapisu głoski /j/ przestał istnieć. 

Zawarte  w  drukach  Wietorowych  z  lat  1521  –  1522  rozwiązania  graficzne  zamykają 

proces  dostosowywania  alfabetu  łacińskiego  do  potrzeb  fonetycznych  języka  polskiego.  

Kolejne  lata  praktyki  drukarskiej  przyniosą  juŜ  tylko  nieznaczne  modyfikacje  –  do  połowy 

XVI  wieku  upowszechni  się  połączenie  literowe  „ſz”  (dzisiejsze  „sz”)  na  oznaczenie  głoski 

/š/.  System  graficzny  wypracowany  w  drukarni  Hieronima  Wietora  znajdzie  formalne 

potwierdzenie  w  dwu  szesnastowiecznych  traktatach  ortograficznych  –  Stanisława 

Murzynowskiego (Ortografia polska, wydana w 1551 r. w Królewcu jako dodatek do Nowego 

Testamentu w jego przekładzie) oraz Jana Januszowskiego (Nowy karakter polski, 1594 r.).  

 

11. Pierwsze zasady ortograficzne 

Mimo  rozpowszechnienia  się  w  drukach  funkcjonalnego  systemu  graficznego 

wypracowanego  w  drukarni  Hieronima  Wietora  w  szesnastowiecznych  tekstach  pisanych 

odręcznie panuje w zasadzie średniowieczna grafia złoŜona. Taki rozdźwięk między pisownią 

druków  i  rękopisów  trwa  właściwie  aŜ  do  momentu,  kiedy  to  za  sprawą  Komisji  Edukacji 

Narodowej  (1772  r.)  język  polski  staje  się  językiem  wykładowym  w  szkołach  polskich. 

Wtedy bowiem pojawia się praktyczna potrzeba uporządkowania i znormalizowania pisowni 

polskiej, 

potrzeba 

wprowadzenia 

jednolitych, 

obowiązujących 

wszystkich 

reguł 

ortograficznych.  Trudu  tego  podjął  się  Onufry  Kopczyński,  autor  Gramatyki  dla  szkół 

narodowych (1778, 1780, 1783). Nie przeprowadził on reformy pisowni, ale ją uporządkował, 

za  wzór  obierając  grafię  druków  szesnastowiecznych.  W  konsekwencji  doszło  do  swoistej 

archaizacji pisowni polskiej. Zalecał bowiem Kopczyński stosowanie litery „á” na oznaczenie 

samogłoski  /a/  jasne  i  litery  „a”  na  oznaczenie  samogłoski  /å/  pochylone,  podczas  gdy  w 

końcu  XVIII  wieku  pochylone  /å/  utoŜsamiło  się  juŜ  z  /a/  jasnym.  Ta  reguła  ortograficzna 

była  więc  niezgodna  z  rzeczywistością  fonetyczną  ówczesnej  polszczyzny.  Być  moŜe  taki 

sam  status  swoistego  archaizmu  graficznego  miały  inne  dwie  litery  –  „é”  na  oznaczenie  /é/ 

pochylonego  (przynajmniej  w  niektórych  regionach  w  polszczyźnie  ogólnej  nie  było  juŜ  tej 

głoski) oraz „ó”, w drukach szesnastowiecznych sporadycznie pojawiająca się na oznaczenie 

samogłoski  /ó/  pochylone.  Tymczasem  w  końcu  XVIII  wieku  głoska  /ó/  pochylone 

najprawdopodobniej juŜ nie istniała w polszczyźnie ogólnej, a jej kontynuant wymawiany był 

background image

tak  jak  dziś  jako  /u/.  W  ten  sposób  Onufry  Kopczyński  wprowadził  do  polskiej  ortografii 

zasadę historyczną, pozostającą w sprzeczności z nadrzędną dla pisma alfabetycznego relacją 

jeden  fonem  –  jeden  znak  graficzny.  Odtąd  mimo  Ŝe  w  wyrazach  córka  i  kurka  Polacy 

wymawiają  tę  samą  głoskę  /u/,  zapisują  ją  odmiennie,  wskazując  na  genezę  tej  głoski  w 

poszczególnych  wyrazach  -  pierwszy  wyraz  z  uŜyciem  litery  „ó”,  bo  głoska  /u/  pochodzi  z 

dawnego /ó/ pochylonego, drugi z uŜyciem litery „u”.  

 

12. Kodyfikacje polskiej ortografii 

Braki  polskiego  szkolnictwa  w  okresie  zaborów  nie  sprzyjał  normalizacji  pisowni 

polskiej.  W  XIX  wieku  kilkukrotnie  podejmuje  się  próby  ujednolicenia  ortografii,  ale 

nieskutecznie.  Stan  nieładu  trwa  takŜe  po  odzyskaniu  niepodległości.  Problem 

znormalizowania  polskiej  pisowni  udaje  się  rozwiązać  dopiero  w  1936  roku,  kiedy  to 

ogłoszone zostały postanowienia Komitetu Ortograficznego, na czele którego stał początkowo 

Jan  Rozwadowski,  a  po  jego  śmierci  Kazimierz  Nitsch.  Ustalono  wtedy  między  innymi 

pisownię wyrazów obcego pochodzenia typu ortografia, studiomumia przez „i” a nie przez 

„j” (chyba Ŝe w wyrazach tych graficzny znak miękkości ma się pojawić po literach „s”, „z”, 

„c”,  w  tym  wypadku  naleŜy  posłuŜyć  się  literą  „j”,  np.  depresja,  finezja,  lekcja),  pisownię 

grup „ke” (np. kefir), „ge” (np. geometria) w wyrazach odczuwanych jako obce, a grup „kie” 

(np. kielnia), „gie” (np. giełda) w wyrazach odczuwanych jako przyswojone, uznano, Ŝe tam, 

gdzie to jest tylko moŜliwe wyrazy naleŜy pisać  rozłącznie (np. nie wiemode mnieprzede 

wszystkim,  na  pewno,  z  dala),  uściślono  zasady  stosowania  wielkich  i  małych  liter, 

znormalizowano zasady interpunkcyjne.  

Postanowienia  Komitetu  Ortograficznego  obowiązywały  aŜ  do  roku  1996,  kiedy  to 

Komisja  Kultury  Komitetu  Językoznawstwa  PAN  i  Rada  Języka  Polskiego  przy  Prezydium 

PAN wprowadziła kilka modyfikacji, wśród których najwaŜniejszą jest zezwolenie na łączną 

pisownię zaprzeczonych imiesłowów przymiotnikowych biernych i czynnych bez względu na 

ich odcień znaczeniowy, np. niekupiony, nienapisany, nieprzeczytanynieŜyjącynieczytający

nieustający. 

 

13. Podsumowanie 

Współczesna pisownia polska genetycznie jest fonetyczna. Zasób znaków graficznych 

(liter,  połączeń  literowych,  liter  wzbogaconych  o  znaki  diakrytyczne),  jakimi  się  dziś 

posługujemy, jest efektem stopniowego przystosowywania do potrzeb polszczyzny przejętego 

wraz  z  chrztem  Mieszka  I  alfabetu  łacińskiego.  Echem  tradycji  średniowiecznej  są  dziś 

background image

uŜywane  połączenia  literowe  „ch”,  „sz”  ,  „cz”,  „dz”,  „rz”,  a  takŜe  idea  połączenia  litery 

spółgłoskowej z literą „i” (początkowo funkcję znaku miękkości pełnić mogła litera „y”) na 

oznaczenie  miękkości  spółgłoski  –  „pi”,  „bi”,  „wi”,  „mi”,  „ki”,  „gi”.  Współczesna  grafia 

polska  zawdzięcza    Stanisławowi  Zaborowskiemu  litery  „Ŝ”,  „ł”,  „ś”,  „ź”,  „ć”,  „ń”,  „ó” 

(wtedy  w innej funkcji), redaktorom językowym drukarni Hieronima Wietora litery „ą”, „ę” 

oraz połączenia „dź”, „dŜ”, będące efektem przyjętego przez nich kompromisu między grafią 

złoŜoną    a  grafią  diakrytyczną,  Alojzemu  Felińskiemu  zaś  literę  „j”.  Onufry  Kopczyński  po 

raz pierwszy, zalecając stosowanie między innymi litery „ó”, podjął próbę archaizacji pisowni 

polskiej,  czym  naruszył  konstytutywną  fonologiczną  zasadę  pisma  alfabetycznego. 

Skodyfikowana ortografia polska ten rozdźwięk między pisownią a wymową jeszcze bardziej 

utrwala. 

 
Bibliografia 
 
Cyran W., Ślady iloczasu w głównych zabytkach języka polskiego XIV i XV wieku. „Biuletyn 
Polskiego Towarzystwa Językoznawczego” 1952, XI, s. 1- 21. 

Jakuba Parkosza Traktat  o ortografii polskiej. Opr. M. Kucała. Warszawa 1985. 

Jodłowski S., Losy ortografii polskiej. Warszawa 1979. 

Lisowski  T.,  Grafia  druków  polskich  z  1521  i  1522  roku.  Problemy  wariantywności  i 
normalizacji. 
Poznań (2001).  

Nowy słownik ortograficzny PWN. Red. E. Polański. Warszawa (1996). 

Ong W. J., Oralność i piśmienność. Słowo poddane technologii. Lublin 1992. 

Urbańczyk  S.,  Olesch  R.,  Die  altpolnischen  Orthographien  des  16.  Jahrhunderts.  Stanisław 
Zaborowski,  Jan  Seklucjan,  Stanisław  Murzynowski,  Jan  Januszowski
.  „Slavistiche 
Forschungen” 37. Köln – Wien (1983). 

Wydra  W.,  Rzepka  W.  R.,  Niesamoistne  drukowane  teksty  polskie  sprzed  roku  1521  i  ich 
znaczenie dla historii drukarstwa i języka polskiego.
 W: Dawna ksiąŜka i kultura. Materiały 
międzynarodowej  sesji  naukowej  z  okazji  pięćsetlecia  sztuki  drukarskiej  w  Polsce.  
Red.  S. 
Grzeszczuk, A. Kawecka - Gryczowa. Wrocław 1975, s. 263 - 288.