background image

VII.  MOARCHIA STAOWA JAGIELLOÓW (1386-1505) 

 

1.  Podstawy geograficzne monarchii jagiellońskiej 

 

Wstąpienie  na  tron  polski  Władysława  Jagiełły  oznacza  przesunięcie  się  punktu  ciężkości 

państwa  polskiego  na  wschód.  Niezależnie  od  interesów  dynastycznych  Jagiellonów,  istniały 
czynniki  natury  politycznej,  społecznej  i  gospodarczej,  które  powoli,  ale  skutecznie,  zespalały 
połączone  osobą  monarchy  państwa,  a  w  każdym  razie  górowały  nad  siłami  odśrodkowymi, 
których  nie  brakło  zwłaszcza  na  Litwie.  Czynniki  zespalające  były  na  tyle  silne,  że  z  kolei 
wpływały  na  przetwarzanie  się  budowy  wewnętrznej  zarówno  Polski,  jak  i  Litwy,  oraz  na 
formowanie  się  nowych  elementów  kultury  i  świadomości  w  obu  państwach.  Data  więc  1386  r. 
stanowi ważną cezurę chronologiczną nie tylko w dziejach Polski, ale także Europy wschodniej. 

Od czasów andegaweńskich zaznacza się spadek zainteresowania Polski jej granicą zachodnią. 

Pogłębił  się  on  jeszcze  w  czasach  jagiellońskich.  Jeżeli  nowa  dynastia  nie  miała  zrozumienia  dla 
tradycji  Polski  piastowskiej,  jest  to  w  znacznym  stopniu  zrozumiałe.  Gorzej,  że  i  w  otoczeniu 
Jagiellonów sprawy wschodnie zaczęły przesłaniać wagę spraw zachodnich. W XV w. zdarzała się 
kilkakrotnie  okazja  rewindykacji  Śląska,  ani  razu  jednak  nie  podjęto  skutecznych  i 
konsekwentnych  w  tym  kierunku  kroków.  Ograniczono  się  jedynie  do  nieznacznych  korektur 
granicy  ze  Śląskiem  przez  nabycie  drobnych  księstw  oświęcimskiego  i  zatorskiego  na  rzecz 
Korony  oraz  siewierskiego  na  rzecz  biskupstwa  krakowskiego.  Na  południu  w  obręb  państwa 
polskiego weszły w sposób dość przypadkowy, jako zastaw, grody spiskie. Na północy najbardziej 
wytrwała  dążność  Jagiellonów  do  unicestwienia  Zakonu  Krzyżackiego  przywróciła  Polsce  dostęp 
do  Bałtyku.  Najżywotniejszy  interes  narodu  i  państwa  został  tu  spełniony  nawet  z  pewną 
nadwyżką,  bo  Polska  zawładnęła  również  znaczną  częścią  Zalewu  Wiślanego  wraz  z  Elblągiem  i 
opanowała znaczne jego zaplecze terytorialne z Malborkiem i okolicznymi Żuławami oraz Warmią. 
Jeżeli rewindykacja Pomorza Gdańskiego i ziemi chełmińskiej oznaczała powrót Polski na dawny 
teren jej osadnictwa, to pozostałe nabytki po prawej stronie Wisły wprowadzały w obręb państwa 
element  przeważnie  obcy  pod  względem  etnicznym.  Z  punktu  widzenia  geograficznego  przebieg 
nowej  granicy  Polski  z  Zakonem  Krzyżackim  przedstawiał  się  raczej  niekorzystnie.  Poważną 
poprawę  budowy  terytorialnej  zarówno  Polski,  jak  i  Litwy  przynieść  mogła  likwidacja  pruskiej 
części  państwa  zakonnego,  czego  jednak  monarchia  jagiellońska  nie  dopięła.  Poważnego 
przesunięcia  granicy  państwowej  Polski  dokonano  na  terenie  Mazowsza,  przez  inkorporację  ziem 
rawskiej i gostyńskiej z ziemią bełską (1462), sochaczewskiej (1476), a wreszcie płockiej (1495). 
Było  to  znacznie  więcej,  niż  zdołał  objąć  swoją  bezpośrednią  władzą  Kazimierz  Wielki,  i 
przybliżało likwidację lenna mazowieckiego. 

Najpoważniejsze  zmiany  zachodziły  na  wschodzie.  Ideą  aktu  krewskiego  z  1385  r.  było 

wcielenie  Litwy  do  Polski,  a  zatem  stworzenie  wspólnego  organizmu  politycznego  pod  władzą 
Jagiełły.  Ówczesne  terytorium  państwa  polskiego  liczyło  244  tys.  km

2

,  gdy  państwo  litewskie, 

obejmujące, oprócz etnicznej Litwy i pokrewnej jej Żmudzi, ogromne obszary ziem ruskich, było 
blisko czterokrotnie większe. Pod względem demograficznym jednak Polska tego okresu niewiele 
ustępowała państwu litewskiemu, bowiem gęstość zaludnienia Polski dochodziła do 9 osób na km

2

gdy  na  ziemiach  litewsko-ruskich  w  tym  okresie  jest  szacowana  średnio  trzykrotnie  niżej. 
Ogromnie  niekorzystna  była  przy  tym  budowa  terytorialna  państwa  litewskiego.  Najbardziej 
wysunięta na północny zachód Żmudź była wprawdzie oddzielona zarówno od inflanckiej, jak i od 
pruskiej  części  państwa  zakonnego  gęstą  i  niedostępną  puszczą,  ale  i  od  strony  Litwy  właściwej 
wyodrębniała  się  pod  względem  geograficznym.  Także  Litwa  od  strony  Prus  była  oddzielona 
pasem gęstych lasów, co stanowiło element bardzo korzystny i utrudniający Zakonowi inwazję na 
wschód.  Natomiast  od  strony  północno-wschodniej  i  wschodniej  granice  państwa  litewskiego 
pokrywały  się  mniej  więcej  z  granicami  politycznymi  podbitych  przez  nie  ziem  połockiej, 
witebskiej i smoleńskiej, księstw wierchowskiego i czernihowskiego oraz ziemi kijowskiej. Były to 

background image

jednak przeważnie granice nienaturalne, a więc trudne do trwalszego utrzymania. Od południowego 
wschodu  nadto  i  od  południa  państwo  litewskie  wchodziło  na  obszary  stepowe,  gdzie  zatem  jego 
granica była już zupełnie płynna. W maksymalnym zasięgu mogła dochodzić do dolnego Dniepru, 
o który opierał się Chanat Krymski, a w rejonie Oczakowa i Odessy – aż do Morza Czarnego. Od 
strony  południowo-zachodniej  biegła  natomiast  linią  Dniestru  i  aż  do  zachodniego  Podola  miała 
charakter naturalny. 

Próba  utrzymania  jednego  organizmu  politycznego  na  rozległych  obszarach  Polski  i  Litwy, 

bardzo  zróżnicowanych  pod  względem  etnicznym,  demograficznym,  społecznym,  geograficznym, 
kulturalnym  i  wyznaniowym,  załamała  się  bardzo  szybko.  Już  tzw.  unia  wileńska  z  1401  r. 
konstytuowała  Litwę  i  Polskę  jako  państwa  odrębne,  tyle  że  pod  władzą  zwierzchnią  jednego 
monarchy. 

Siłą rzeczy musiały się wyłonić problemy graniczne między Polską i Litwą. Jest to zrozumiałe, 

jeżeli  się  zważy,  że  walka  o  Ruś  Halicko-Włodzimierską  za  czasów  Kazimierza  Wielkiego  i 
Ludwika  Andegaweńskiego  rozgrywała  się  między  Polską,  Węgrami  i  Litwą.  Dziełem 
rzeczywistych twórców  unii polsko-litewskiej i kierowników polskiej polityki był  akt formalnego 
objęcia Rusi Halicko-Włodzimierskiej pod władzę Polski (1387). 

Aktu  tego  dokonała  Jadwiga  jako  sukcesorka  Ludwika,  a  chodziło  w  nim  przede  wszystkim  o 

uchylenie zwierzchności węgierskiej nad tym krajem, utrwalonej po śmierci Kazimierza Wielkiego. 
Terenami  spornymi  między  Polską  a  Litwą  były  Wołyń  i  zachodnie  Podole.  Wołyń  dostał  się  w 
ręce litewskich Lubartowiczów, a z kolei pod bezpośrednią władzę Witolda, zachodnie zaś Podole, 
po przejściowych rządach litewskich, w 1430 r. opowiedziało się za Polską. Przy tym na Wołyniu 
Litwa  zdołała  rozszerzyć  swoje  władztwo  na  Włodzimierz,  należący  wcześniej  do  polskiej  części 
Rusi, zaś Podole powiększyło swój obszar w stosunku do czasów kazimierzowskich o ziemie nad 
górnym Bohem i w takim kształcie zostało przejęte przez Polskę. Przynależność Wołynia do Litwy, 
a Podola do Polski została ostatecznie zagwarantowana przez Kazimierza Jagiellończyka w 1453 r. 
Niemniej  zarówno  na  ziemie  ruskie  pozostające  w  granicach  Polski,  jak  też  na  Wołyń  i  Podlasie 
będące  w  obrębie.  Litwy,  przez  cały  wiek  XV  przenikało  osadnictwo  polskie,  zmieniając  powoli 
oblicze etniczne tych ziem. 

Zwierzchność  Polski  rozciągnęła  się  u  schyłku  XIV  w.  również  na  gospodarstwo  mołdawskie, 

przez które państwo polskie sięgało Morza Czarnego. Była to zwierzchność o charakterze lennym, 
nigdy zresztą należycie nie utrwalona, a praktycznie zerwana u schyłku XV w. Na terenie bowiem 
gospodarstwa,  będącego  wytworem  elementów  etnicznych  dacko-romańskich,  germańskich  i 
słowiańskich,  ścierały  się  wpływy  węgiersko-polskie,  a  wnet  i  tureckie.  Dla  Polski  był  to  teren 
ważny  z  punktu  widzenia  gospodarczego,  bo  umożliwiał  łączność  przez  ziemie  polskie  basenu 
czarnomorskiego  z  bałtyckim  i  z  Europą  Zachodnią.  Na  styku  państwa  polskiego  z  Mołdawią 
rysował się sporny problem przynależności państwowej pogranicznego terytorium Pokucia. 
 

2.  Zmiany w strukturze rolnictwa 

 

Osadnictwo  na  prawie  czynszowym,  tak  żywo  rozwijające  się  na  ziemiach  polskich  w  XIII  i 

XIV  w.,  przyniosło  wzrost  wydajności  gospodarki  rolnej,  chłopom  dało  znaczną  sferę  wolności 
osobistej, możliwość obrony własnych praw zarówno w obrębie organizacji samorządowej wsi na 
prawie niemieckim (sąd ławniczy), jak też w sądach ziemskich, a wreszcie ułatwiało bogacenie się 
przynajmniej  niektórym  bardziej  przedsiębiorczym  przedstawicielom  warstwy  włościańskiej.  W 
księgach  sądowych  ziemskich  z  XV  w.  znajdujemy  przypadki  zapożyczania  się  szlachty  u 
własnych  kmieci.  Najbardziej  od  tła  wiejskiego  odbijali  sołtysi,  którzy  ze  względu  na  rangę 
społeczną  ich  urzędu,  znaczny  stopień  zamożności,  obowiązek  służby  wojskowej  i  odrębną 
podległość  sądową  tworzyli  niemal  osobny  stan.  Już  w  statutach  Kazimierza  Wielkiego 
przypomniano, iż nie godzi się, aby sołtys był zamożniejszy od swego pana, bo wtedy mógłby mu 
nie dochowywać posłuszeństwa. 

background image

Jeszcze  ów  proces  reformy  czynszowej  nie  został  w  pełni  zakończony,  bo  w  niektórych 

dzielnicach,  zwłaszcza  w  ziemiach  łęczyckiej,  sieradzkiej,  na  Kujawach  i  na  Mazowszu  było 
żywotne tzw. prawo polskie z dominującą w nim rentą produktową i odrobkową, a na Rusi ledwie 
tę  reformę  zapoczątkowano,  gdy  zakłóciła  ją  nowa  tendencja  ekonomiczna  rozbudowy  gruntowej 
„rezerwy  pańskiej”  czyli  folwarku.  Objęła  ona  wszystkie  kategorie  dóbr,  tj.  zarówno 
królewszczyzny, jak też dobra kościelne, możnowładcze i rycerskie. 

Folwarki nie były w XV w. nową formą organizacji produkcji rolnej. Jako własne gospodarstwa 

właścicieli  ziemskich  poświadczone  są  już  w  odniesieniu  do  XII  w.  Źródła  z  XIV  i  XV  w. 
informują  nas  o  tylu  folwarkach,  iż  przyjąć  możemy  ich  istnienie  niemal  w  każdej  posiadłości 
ziemskiej.  Zachodzi  jednak  jakościowa  różnica  między  tamtymi  wcześniejszymi  a  tymi,  które 
żywiołowo i powszechnie rozwijały się począwszy od XV w. Tamte bowiem produkowały głównie 
na  potrzeby  własne  włości  monarszej,  instytucji  kościelnej  czy  dworu  rycerskiego.  Opierały  się 
przy tym często na pracy najemnych „ratajów” lub na niedużej, bo ograniczającej się do 2 – 3 dni w 
roku  rencie  odrobkowej,  a  czasami  na  tzw.  „jutrzynie”,  tj.  na  obowiązku  poszczególnych  kmieci 
całkowitej uprawy np. jednej morgi folwarcznej ziemi. Rozmiarami były one przy tym stosunkowo 
nieduże, a w każdym razie dostosowane do potrzeb właściciela. 

Rozwój miast w XIII i XIV w. i związany z nim postęp .w społecznym podziale pracy rodziły 

zapotrzebowanie na produkty rolne w nieznanej dotąd skali. Zaspokajały je najpierw gospodarstwa 
kmiece,  czym  tłumaczy  się  wzrost  ich zamożności  w  późnym  średniowieczu.  Związek  z  rynkiem 
utrzymywały  również  od  początku  folwarki  sołtysie.  Handel  zbożowy  jednak  wcześnie  zaczął 
przekraczać zasięg tworzącego się rynku lokalnego. W skromnych rozmiarach i sporadycznie już w 
XIII  i  XIV  w.  ważono  zboże  Wisłą  w  dół  do  Gdańska,  aby  je  sprzedać  obcym  nabywcom. 
Wiadomo, że w tym najdawniejszym wywozie uczestniczyły nie tylko bliskie Pomorzu krainy, jak 
Kujawy  i  Mazowsze,  ale  nawet  odległa  Sądecczyzna.  Popyt  zagraniczny  na  polskie  zboże  wzrósł 
poważnie  w  XV  w.  Większy  wywóz  da  się  stwierdzić  w  latach  czterdziestych  tego  stulecia,  a  z 
kolei  stały  jego  wzrost  po  drugim  pokoju  toruńskim,  tj.  po  rewindykacji  przez  Polskę  Pomorza 
Gdańskiego. W rozwoju towarowej produkcji zbożowej przodowały dobra królewskie, ale wkrótce 
z koniunktury zaczęła korzystać szlachta, a także Kościół; zmieniając gospodarczy profil własnych 
folwarków. Powiększano więc ich areał i starano się im zapewnić darmową lub tanią siłę roboczą. 
Były  to  dwa  cele,  ku  którym  zmierzała  przebudowa  struktury  rolnej  w  Polsce 
późnośredniowiecznej. 

Powiększania 

areału 

folwarcznego 

dokonywano 

różnymi 

sposobami. 

Na 

pewno 

zagospodarowywano nieużytki, zwłaszcza łąki, rzadziej natomiast karczowano w omawianej epoce 
lasy, bo to wymagało dużego nakładu pracy i stosunkowo długiego czasu. Wielokrotnie własność 
ziemska  powiększała  lub  organizowała  nowe  folwarki  przez  wykup  sołectw,  ku  czemu  podstawę 
prawną  dawał  statut  warcki  1423  r.  Często  również  rugowano  w  XV  w.  kmieci  z  ich  łanów,  w 
zupełności lub częściowo, bowiem folwarczna produkcja zbożowa rokowała większe dochody niż 
zapewnić  mogły  łany  kmiece.  Co  prawda  w  niektórych  przynajmniej  częściach  Polski  normy 
prawne strzegły jeszcze w tym względzie interesów kmiecych, bo np. zwód prawa ziemi łęczyckiej 
z  1419  r.  zezwalał  na  swobodne  odejście  kmiecia  od  pana  zarówno  wtedy,  gdyby  pan  zniesławił 
jego córkę lub żonę, jak też wtedy, gdyby zabrał część użytkowanej przez niego roli. Zdarzały się 
jednak  liczne  wypadki  zbiegostwa  kmieci,  co  oznacza,  że  porzucenie  gospodarstwa  leżało 
nierzadko w ich interesie. Częściowo były to na pewno wypadki dopuszczone prawnie, częściowo 
natomiast miały swoje źródło w wyrachowaniu. Kusiły bowiem szeregiem lat wolnizny czekające 
na osadników ziemie ruskie, do których też istotnie zbiegano. Ustawodawstwo tej epoki poświęca 
problemowi  zbiegostwa  bardzo  wiele  uwagi  (ziemia  łęczycka,  Mazowsze).  Natomiast  księga 
uposażeń biskupstwa poznańskiego z 1422 r. poświadcza zdumiewająco dużą liczbę opuszczonych 
łanów  lub  niemal  całych  osad  na  terenie  Wielkopolski.  Taki  stan  rzeczy  umożliwiał  włączanie 
pustych ról do folwarków, jak również tworzenie nowych, jakkolwiek brak siły roboczej był w tym 
zakresie bardzo ważnym czynnikiem hamującym. 

background image

Opłacalność  produkcji  folwarcznej  zależała  od  kosztów  siły  roboczej.  Można  było  tę 

opłacalność  podnieść  przez  zastosowanie  pracy  darmowej,  a  zatem  przez  powiększenie  renty 
odrobkowej, co prowadziło do rozwoju wtórnego poddaństwa. Nie obywało się bez przymusu, co 
stanowiło  jedną  z  przyczyn  zbiegostwa.  Kmiecie  zasłaniali  się  często  kontraktami  lokacyjnymi, 
które  przemawiały  z  reguły  na  ich  korzyść.  Na  Mazowszu,  gdzie  dominowała  średnia  i  drobna 
własność  rycerska,  niełatwa  szła  właścicielom  ziemskim  walka  z  ich  poddanymi.  Należy 
przypuszczać, że to właśnie było powodem, dla którego już w 1421 r. książę warszawski Janusz I 
wprowadził  ustawowy  obowiązek  minimalnej  renty  odrobkowej  w  wysokości  jednego  dnia  w 
tygodniu od łana i pół dnia od półłanka. W Koronie to samo osiągano powoli w drodze praktyki, 
która sankcję ustawową uzyskała dopiero w sto lat później. 

Właściciele  folwarków  byli  również  zainteresowani  w  możliwości  korzystania  z  taniej  siły 

najemnej, co okazywało się nieodzowne zwłaszcza w czasie intensywnych prac polowych. Dlatego 
utrudniali  odpływ  młodzieży  wiejskiej  do  rzemiosła  czy  do  posług  miejskich,  a  także  do 
sezonowych  prac  polowych  poza  granice  państwa.  W  imię  obniżenia  ceny  siły  roboczej  na  wsi 
statut Olbrachta z 1496 r. zabraniał przyjmowania do pracy w miastach najemników tygodniowych, 
zwłaszcza nie mających świadectwa, które uprawniałoby do wyjścia ze wsi, nakazywał starostom, 
zarządcom dóbr itp. zatrzymywać mężczyzn i kobiety wędrujące na Śląsk lub do Prus dla zarobku 
w  .okresie  żniw  i  kierować  ich  do  najbliższych  dóbr  ziemskich;  nakładał  obowiązek  specjalnej 
kontroli  żebrzących  w  celu  wyeliminowania  spośród  nich  ludzi  zdolnych  do  pracy,  a  wreszcie 
ograniczał  do  jednej  osoby  rocznie  z  jednej  wsi  prawo  wy  chodu  młodych  ludzi  do  rzemiosła, 
służby  lub  na  studia,  wprowadzając  zarazem  obowiązek  zaopatrywania  wychodzących  w 
odpowiednie pisemne zaświadczenia. 
 

3.  Miasta i mieszczaństwo 

 

W  dziejach  miast  omawiany  okres  nie  wyróżnia  się  jakościowo  od  okresu  poprzedniego.  Z 

wyjątkiem  Śląska  i  Pomorza  Gdańskiego,  gdzie  sieć  miejska  ukształtowała  się  już  wcześniej,  w 
innych dzielnicach lokowano wciąż jeszcze nowe miasta. W Wielkopolsce powstało ich w XV w. 
nawet więcej niż w stuleciu poprzednim. Na Mazowszu zorganizowano w XV w. 43 nowe gminy 
miejskie  wobec  36  z  XIV  w.  Liczne  były  późnośredniowieczne  lokacje  miejskie  na  terenie 
Małopolski  wschodniej  (Lubelskie:  4  w  XIV  w.,  9  w  XV  w.),  a  także  na  Rusi  Halicko-
Włodzimierskiej (10 w XIV w., 13 w XV w.). Nowe lokacje różniły się jednak od dawniejszych. 
Tamte  obejmowały  z  reguły  ośrodki  o  liczniejszych  elementach  gospodarczych  miejskich,  gdy  w 
nowych  w  sposób  dość  sztuczny  starano  się  zamienić  na  miasta  osady  typowo  rolnicze,  które 
zresztą ten swój profil już jako miasta przeważnie zachowywały. W grę tu może wchodzić również 
ta  okoliczność,  że  miasta  dawniejsze  natrafiały  na  korzystne  jeszcze  warunki  rozwoju,  które 
pozwoliły im dojrzeć jako ośrodkom miejskim, gdy lokacjom nowym życie już w tym stopniu nie 
sprzyjało. 

Na  ekonomikę  miejską  w  XV  w.  zaczął  ujemnie  wpływać  rozwój  folwarku  i  związany  z  nim 

nawrót  poddaństwa.  Wzrost  renty  odrobkowej  wpływał  bowiem  na.  zmniejszenie  zdolności 
produkcyjnej  gospodarstwa  kmiecego,  a  zatem  i  jego  dochodów,  rozluźniając  w  dalszej 
konsekwencji  związek  całej  warstwy  kmiecej  z  rynkiem.  Równoczesne  zwiększanie  się 
dochodowości właścicieli folwarków nie pokrywało strat w bilansie rynku lokalnego, powstających 
w wyniku wycofywania się zeń chłopa. Właściciele bowiem reprezentowali inny standard potrzeb, 
któremu  nie  odpowiadało  skromne  i  w  znacznym  stopniu  ludowe  rzemiosło  drobnych  rodzących 
się  właśnie  miast.  Poprawiało  to  natomiast  doraźnie  koniunkturę  dawnych  ośrodków  miejskich  o 
rozwiniętym  i  wyspecjalizowanym  rzemiośle.  Toteż  liczne  spośród  nich  odczuwały  zrazu 
dokonującą się przebudowę struktury rolnej jako korzystną, zanim szlachta, prowadząca transporty 
zboża w dół Wisły, nie uległa zbiorowej pokusie czy modzie zaopatrywania się na większą skalę w 
Gdańsku, zarówno w towary importowane, jak też produkcji miejscowej. 

background image

Nawrót  poddaństwa  był  więc  równoznaczny  z  regresem  społecznego  podziału  pracy,  a  zatem 

odradzania  się  i  rozwoju  rzemiosła  wiejskiego;  proces  ten  towarzyszył  owej  pozornej 
późnośredniowiecznej  urbanizacji.  Zdawali  sobie  z  tego  zapewne  sprawę  sami  twórcy  nowych 
ówczesnych  gmin  miejskich,  często  możni  reprezentanci  warstwy  szlacheckiej,  bo  jak  gdyby 
programowo  naznaczali  tym  gminom  odmienne  od  dawnych  funkcje.  Rynki,  nieproporcjonalnie 
duże  w  stosunku  do  rozmiarów  miasta,  stanowiły  w  gruncie  rzeczy  wielkie  place  targowe,  które 
mogłyby pomieścić liczne wozy wieśniaków przybywających z okolicy, nie tyle w celu sprzedaży 
płodów  rolniczo-hodowlanych,  ile  dla  wymiany  produktów  własnego  wiejskiego  rzemiosła. 
Ograniczało  to  do  minimum  szansę  rozwoju  rzemiosł  miejskich,  a  w  każdym  razie  większości 
branż,  było  zaś  okolicznością  sprzyjającą  dla  drobnego  pośrednictwa  handlowego,  propinacji  i 
niektórych  innych  usług.  Temu  nowemu  poczynającemu  się  ledwie  w  XV  w.  modelowi  małego 
miasta służyły liczne i coraz liczniejsze przywileje targowe. Targi bowiem stawały się podstawową 
ich  funkcją.  Rozwijające  się  teraz  prawo  miejskie  w  praktyce  odbiegało  daleko  od  niemieckiego 
wzoru,  a  w  miastach  prywatnych  było  nawet  dość  dowolnie  modyfikowane  przez  właścicieli.  W 
małych  miastach  królewskich  podobną  rolę  zaczęli  odgrywać  starostowie  lub  nawet  wójtowie, 
bowiem władze samorządowe nie były z reguły w stanie uwolnić się od dziedzicznego wójtostwa. 

Większość  miast  polskich,  zwłaszcza  dawniej  lokowanych,  tętniła  jeszcze  w  omawianym 

okresie  życiem  i  odbijała  korzystnie  od  tamtego  obrazu.  Poza  granicami  Królestwa  prawidłowo 
rozwijały  się  miasta  śląskie  i  zachodniopomorskie;  na  Mazowszu  wybijała  się  Warszawa.  W 
Koronie  ważną  rolę  odgrywały  przede  wszystkim  Kraków,  Lwów,  Poznań,  a  także  włączone  do 
Polski  w  wyniku  wojny  trzynastoletniej  Gdańsk  i  Toruń.  Wszystkie  one  co  prawda  uczestniczyły 
aktywnie  w  wielkim  handlu  i  to  podnosiło  ich  rangę,  ale  były  zarazem  ważnymi  ośrodkami 
produkcji  rzemieślniczej.  Istniała  jeszcze  spora  grupa  miast  w  skali  polskiej  średnich,  do  których 
zaliczały  się  Bochnia,  Wieliczka  i  Olkusz  jako  ośrodki  górnicze,  oraz  takie  miasta,  jak  Biecz, 
Lublin,  Nowy  Sącz,  Przemyśl,  Kalisz,  Kościan,.  Gniezno  czy  Wschowa,  Spośród  rzemiosł 
poważniejszą  rolę  odgrywały  sukiennictwo  i  płóciennictwo,  zwłaszcza  w  Małopolsce,  które  w 
połączeniu  z  hutnictwem  i  obróbką  metalu  oraz  górnictwem  ołowiu  i  soli,  nadawały  tej  dzielnicy 
szczególnego  znaczenia  gospodarczego.  Rzemiosła  metalurgiczne  były  bardzo  istotnym 
czynnikiem  postępu  i  rozwijały  się  w  licznych  stosunkowo  miastach.  Upowszechniona  była 
obróbka drewna, garbarstwo i kuśnierstwo, rzemiosła spożywcze, krawiectwo i szewstwo. W sumie 
możemy się doliczyć w  naszych miastach późnego średniowiecza ponad  czterdziestu specjalności 
rzemieślniczych. Niektóre z nich z osobna, a inne w pewnych grupach pokrewnych, organizowały 
się w cechy. Liczba cechów wahała się poważnie od kilku do kilkunastu, a tylko takie miasta, jak 
Wrocław, Gdańsk czy Kraków, miały ich w XV w. powyżej dwudziestu. Organizacja cechowa była 
jeszcze na ogół w tej epoce sprawnym organizatorem produkcji, a w każdym razie gwarantem jej 
dobrej  jakości.  Cechy  jednak  były  trawione  konfliktami  wewnętrznymi,  co  przejawiło  się  w 
licznych stosunkowo próbach tworzenia w ich ramach odrębnych związków czeladniczych. Walka 
z produkcją pozacechową, czyli partactwem, oraz wysiłki w kierunku realizowania zasady równego 
zysku,  wypełniały  treść  społeczną  cechowej  organizacji  rzemiosła.  Stosowanie  nakładu  w 
rzemiośle,  czy  inne  elementy  pierwotnej  akumulacji  kapitału,  należą  jeszcze  w  miastach,  z 
wyjątkiem Gdańska, do rzadkości. 

W  XV  w.  dojrzała  w  pełni  średniowieczna  organizacja  samorządowa  naszych  miast.  Radę 

miejską  pod  przewodnictwem  burmistrza  miały,  przynajmniej  formalnie,  wszystkie  miasta.  Na 
wykup wójtostw dziedzicznych na rzecz rady pozwalały sobie jednak tylko silniejsze gospodarczo 
gminy miejskie. W innych albo wójtostwa takie pozostawały, z uszczerbkiem dla samorządu, albo 
były  likwidowane  na  rzecz  właścicieli  miast.  Obok  rad  miejskich  funkcjonowały  wszędzie  sądy 
ławnicze.  Miasta  na  ogół  zdołały  sobie  zapewnić  własne,  chociaż  nierzadko  skromne,  źródła 
dochodów,  które  były  rękojmią  samorządności.  Ale  one  zarazem  stanowiły  źródło  tarć  między 
rządzącym  patrycjatem  z  jednej  strony  a  pospólstwem  z  drugiej.  To  ostatnie  bowiem  patrzyło  na 
ogół  nieufnie  na  gospodarkę  finansową  rajców  i  domagało  się  kontroli  w  tym  zakresie. 

background image

Zinstytucjonalizowane  jej  formy  powstały  dopiero  w  XVI  w.,  wspomniane  zaś  tarcia  osłabiały 
spoistość gmin miejskich wobec świata zewnętrznego już w późnym średniowieczu Nie to jednak 
zaważyło, że miasta nasze nie dobiły się roli politycznej w państwie, chociaż w XV w. rysowały się 
w  tej  dziedzinie  pewne  możliwości.  Znaczenie  decydujące  miała  słabość  ekonomiczna  naszego 
mieszczaństwa,  a  zwłaszcza  brak  miast  większych  oraz  liczniejszej  grupy  miast  średnich,  które 
zdolne  byłyby  stworzyć  przeciwwagę  w  stosunku  do  szlachty  i  duchowieństwa.  Z  kolei  brak 
mieszczan w formującej się reprezentacji stanowej oddziałał w sposób wtórny na dalsze osłabienie 
gmin miejskich i mieszczaństwa w Polsce. 
 

4.  Przemiany w stosunkach handlowych 

 

Późne  średniowiecze  stanowi  okres  żywo  rozwijających  się  kontaktów  handlowych  Polski  z 

innymi krajami. W znacznym stopniu kontynuowano dawniej zadzierzgnięte stosunki, zachodzące 
przemiany  miały  jednak  nie  tylko  charakter  ilościowy.  Ewolucji  podlegała  bowiem  struktura 
handlu, a nadto ożywiały się nowe jego szlaki. 

W stosunkach handlowych z Czechami wciąż jeszcze jako artykuły wywozowe z Polski główną 

rolę  odgrywały  sól  i  ołów,  w  przywozie  zaś  rosło  znaczenie  sukien  czeskich,  chociaż  srebro 
pozostawało przedmiotem szczególnego zainteresowania strony polskiej. W kontaktach z Węgrami 
w dalszym ciągu wybijał się import do Polski miedzi węgierskiej oraz jej tranzyt na zachód. Powoli 
spadało natomiast znaczenie tego artykułu na rynku krakowskim. U schyłku XV w. handel miedzią 
monopolizowany był przez przedstawiciela formującej się warstwy kapitalistów Jana Turzona, do 
czego  zapewne  przyczyniły  się  rządy  Władysława  Jagiellończyka  na  Węgrzech.  Arteria 
komunikacyjna  Wisły  znów  nabrała  znaczenia  w  wywozie  miedzi  do  Gdańska.  W  wymianie 
towarowej  z  Polską  wzrastał  w  XV  w.  udział  win  węgierskich.  Jeśli  w  okresie  poprzednim 
dominował jeszcze tranzyt na Węgry tkanin z Europy zachodniej, to w XV w. zwiększył się eksport 
tekstyliów polskich, który miał duże znaczenie dla Małopolski, bo ich producentami były głównie 
miasta tej dzielnicy. Wśród innych towarów wywozowych wymienić należy sól z żup krakowskich, 
a dalej śledzie, wosk, ałun i skóry, które szły na Węgry. 

Bardzo  pomyślnie  rozwijał  się  aż  do  ostatniej  ćwierci  XV  w.  handel  czarnomorski.  Poważnej 

zmianie uległa jednak jego struktura, a przy tym w coraz większym stopniu nabierał on charakteru 
tranzytowego. Gdy bowiem na przełomie XIV i XV w. Timur tworzył nowe imperium mongolskie, 
a  zniszczeniu  uległy  ośrodki  handlowe  u  ujścia  Wołgi  i  Donu,  włoskie  kolonie  nad  Morzem 
Czarnym nie zdołały już odnowić dawnych kontaktów ż Dalekim Wschodem.  Zainteresowały się 
teraz one towarem bliższego zaplecza gospodarczego, t j. głównie niewolnikami, zbożem i rybami. 
Jeszcze  w  połowie  XIV  w.  Turcy  osmańscy  zaczęli  kontrolować  cieśniny  prowadzące  z  Morza 
Czarnego  na  Śródziemne,  a  z  czasem  utrudniać  ruch  statków  włoskich.  Wówczas  handel  kolonii 
czarnomorskich kierował się w coraz większym stopniu drogą lądową przez Polskę. Wielu kupców 
włoskich  przyjmowało  prawo  miejskie  Krakowa  lub  Lwowa,  co  pozwalało  im  uniknąć  rygorów 
prawa składowego tych miast. Wtórnie dawało to Włochom okazję angażowania swoich kapitałów 
w niektóre dziedziny życia gospodarczego Polski. Stąd w XV w. kontakty Włochów z Polską nie 
ustawały,  jakkolwiek  nieznaczna  tylko  część  dominujących  teraz  w  handlu  czarnomorskim 
towarów  nadawała  się  do  transportu  lądowego.  W  handlu  samej  Polski  ze  strefą  czarnomorską 
coraz większą rolę zaczęły odgrywać mołdawskie woły, których większość szła zresztą tranzytem 
przez Polskę na Śląsk. Ta więc prowincja podtrzymywała swoje stosunki handlowe ze Wschodem, 
stając się pomostem w dalszej wymianie towarowej z Niemcami i Czechami właściwymi. Z miast 
niemieckich  główną  rolę  w  handlu  wschodnim  przez  ziemie  polskie  odgrywała  w  dalszym  ciągu 
Norymberga. W 1475 r. Turcy zajęli Kaffę, z kolei w 1484 r. padły Kilia i Białogród, co oznaczało 
w sumie koniec ważnego etapu w rozwoju stosunków handlowych Polski ze Wschodem. 

Unia Polski z Litwą otwarła nowe możliwości wymiany, która rozwijała się powoli w ciągu XV 

w., aby nabrać wielkich rozmiarów w stuleciu następnym. Do Polski i przez nią na zachód szły z 

background image

ziem  litewsko-ruskich  wosk,  skóry  i  futra,  a  w  zamian  kupowano  tkaniny,  czapki,  wyroby 
metalowe i duży asortyment tzw. towaru kramarskiego. Dwa ważniejsze szlaki tego handlu biegły 
przez  Mazowsze:  jeden  przez  Warszawę  na  Poznań,  a  drugi  wzdłuż  Narwi,  powyżej  Warszawy 
odchodził na Toruń, a stąd zmierzał albo do Poznania, albo do Gdańska; trzeci omijając Mazowsze 
biegł do Lublina, tu zaś rozgałęział się, idąc albo przez Sandomierz na Kraków, albo przez Radom 
na Wrocław, albo też przez Radom i Opoczno na Poznań. Jako emporia tego handlu szczególnego 
znaczenia nabrały Lublin i Poznań. 

Handel  bałtycki  zmonopolizowała  w  drugiej  połowie  XIV  w.,  po  zwycięstwie  nad  Danią  i 

Norwegią i po pokoju stralsundzkim 1370 r., Hanza. Późne średniowiecze stanowi okres świetności 
tego  związku  miast  strefy  bałtyckiej.  Stwarzał  on  nie  tylko  możliwości  pomyślnego  rozwoju 
miastom członkowskim, do których należały Gdańsk, Toruń, Elbląg, a formalnie również Wrocław 
i Kraków, ale wpływał na profil gospodarczy rozległego ich zaplecza. W stosunku do Polski Hanza 
w  niemałym  stopniu  odegrała  rolę  stymulatora  wzrostu  produkcji  zbóż  i  tzw.  towaru  leśnego,  na 
które miała zbyt w Europie zachodniej. Wywóz tych produktów z Polski rozwinął się na dużą skalę 
dopiero w XVI w., ale już w omawianym tu okresie nie był bez znaczenia. Zboże, drzewo, wosk, 
miód i skóry należały już na początku XV w. do głównych artykułów handlowych wywożonych z 
Polski przez hanzeatów, wśród przywożonych zaś na nasze ziemie wybijały się wówczas sukna, sól 
i  śledzie.  Warto  podkreślić,  że  już  u  schyłku  XIV  w.  zarejestrowano  szeroki  asortyment 
przetworów  drzewnych  (półfabrykatów),  które  były  przedmiotem  polskiego  eksportu  drogą  przez 
Bałtyk. 
 

5.  Ofensywa gospodarcza szlachty 

 

Wzrost  wpływu  szlachty  na  bieg  wydarzeń  politycznych  w  czasach  unii  andegaweńskiej  i  u 

początków dynastii jagiellońskiej umocnił i utrwalił uprzywilejowaną pozycję stanu szlacheckiego 
w państwie. Względna słabość mieszczaństwa w Polsce średniowiecznej, a w szczególności brak w 
jego  obrębie  silnej  warstwy  kupieckiej,  która  byłaby  zdolna  do  aktywności  w  życiu  politycznym, 
przy  równoczesnym  osłabieniu  władzy  monarszej,  która  wraz  ze  śmiercią  Kazimierza  Wielkiego 
utraciła dziedziczny i „naturalny” charakter, pozwoliły szlachcie polskiej zdobyć przewagę również 
w dziedzinie gospodarczej. Stało się to kosztem ludności wieśniaczej i miast, w ciasno pojętym jej 
interesie stanowym i klasowym. 

Już  przywilej  koszycki  z  1374  r.,  redukujący  do  minimum  świadczenia  publiczne  szlachty  z 

tytułu posiadanych przez nią łanów kmiecych, poprawił poważnie jej dochodowość. Status warcki 
Władysława Jagiełły z 1423 r. koronował dalszy etap jej zabiegów gospodarczych. W artykule „O 
sołtysie  krnąbrnym  a  nieużytecznym”  uzyskała  prawną  podstawę  do  przejmowania  w  drodze 
wykupu  nowocześnie  z  reguły  uprofilowanych  gospodarstw  sołtysich.  Jeżeli  się  zważy,  że  już  w 
statutach  Kazimierza  Wielkiego  znalazła  wyraz  niechęć  szlachty  do  sołtysów,  zamożnych,  trzeba 
przyjąć, że tacy właśnie padali ofiarą przymusowego^ wykupu. Przepis nie pozostał martwą literą, 
ale istotnie w miarę swoich możliwości finansowych szlachta sukcesywnie likwidowała sołectwa w 
swoich  dobrach.  Ten  sam  statut  warcki  dał  wojewodom,  jako  przywódcom  formującego  się 
samorządu  szlacheckiego,  prawo  i  obowiązek  ustanawiania  cen  maksymalnych  na  artykuły 
rzemieślnicze oraz kontroli miar i wag w miastach, występując zarazem przeciwko cechom, które 
nakazał  likwidować  i  stawiał  niejako  poza  prawem.  Klauzula  o  cechach  pozostała  na  papierze, 
chociaż  powracano  do  niej  jeszcze,  zwłaszcza  w  XVI  w.  Natomiast  prawo  ustanawiania  cen  w 
sposób jednostronny przez czynnik szlachecki stało się rzeczywistością, a potwierdzone również w 
statutach nieszawskim z 1454 r. i w piotrkowskim z 1496 r., utrzymało się aż do rozbiorów. 

Wspomniane  statuty  nieszawski  i  piotrkowski  postulowały  dopuszczanie  na  targi  miejskie  bez 

ograniczeń  wszystkich  towarów  wiejskich,  w  czym  również  wyrażał  się  interes  szlachcica,  jako 
dostawcy produktów własnego folwarku. Statut nieszawski petryfikował nadto wyrabiającą się już 
wcześniej  zasadę,  że  szlachta  małopolska  może  trzy  razy  do  roku  nabywać  po  umiarkowanych 

background image

cenach sól na własny użytek bezpośrednio w krakowskich żupach solnych, a zatem z ominięciem 
pośrednictwa handlowego miast Temu przywilejowi, który szlachta długo utrzymała, towarzyszył 
inny,  zezwalający  jej  (jak  też  stanowi  duchownemu)  na  transport  soli  bez  opłaty  ceł.  Statut 
piotrkowski  utwierdza  w  przekonaniu,  że  w  rzeczywistości  również  inne  towary  wożone  przez 
szlachtę  wolne  były  od  opłat  celnych  i  tę  praktykę  sankcjonuje  normą  prawną.  Była  to  na 
przyszłość wielka zdobycz stanu szlacheckiego, bo dawała mu szansę bardzo opłacalnego handlu, 
jeżeli  tylko  jego  przedmiotem  były  produkty  własnego  gospodarstwa  szlachcica,  a  więc  zboże, 
„towar leśny” itp. Tej praktyki szlachty miasta nie zdołały przezwyciężyć, a tym bardziej nie były 
w stanie z nią konkurować. 

Wreszcie w statucie piotrkowskim z 1496 r. szlachta przeprowadziła zasadę, że „mieszczanie i 

plebeje”  nie  mogą  nabywać  posiadłości  gruntowych  „prawem  ziemskim”,  tj.  takim,  jakie 
przysługiwało  szlachcie,  bo  stąd  płynęłyby  obowiązki  mieszczan  natury  wojskowej,  a  to  by 
skomplikowało  wzajemne  stosunki  między  szlachtą  i  mieszczanami.  Bardzo  silnie  przemówiła  tu 
szlachecka zawiść stanowa. 

Wobec  stanu  kmiecego,  tj.  własnych  poddanych,  szlachta  miała  ó  wiele  większą  swobodę 

postępowania.  Musiała  się  jednak  liczyć  ze  zbiegostwem  oraz  prawną  ochroną  kmiecia.  Stąd  i  ta 
sfera  spraw  znajdowała  odbicie  w  polskim  ustawodawstwie  XV  w.,  które  poważnie  skrępowało 
wolność osobistą stanu kmiecego i narzuciło mu sporą, a niezgodną z wcześniejszą praktyką, rentę 
odrobkową, której minimum określono ustawowo w 1520 r. na jeden dzień w tygodniu z łana. 

 

6.  Przemiany w strukturze polityczno-ustrojowej państwa 

 

Rządy  Ludwika Andegaweńskiego stanowiły ważny etap kształtowania się monarchii stanowej 

w  Polsce.  W  celu  uzyskania  zmiany  prawa  sukcesyjnego  w  Polsce  na  korzyść  rodziny 
Andegawenów,  tj.  przeniesienia  sukcesji  na  jej  linię  żeńską,  Ludwik  Andegaweński  rozpoczął 
przede wszystkim układy ze szlachtą. Podniosło to ogromnie jej polityczną rolę. Z kolei zwolnienie 
jej  od  świadczeń  dawnego  typu  i  ograniczenie  do  dwu  groszy  od  łana  osadzonego  przez  kmiecia 
głównego podatku gruntowego, czyli tzw. poradlnego, podkopywało na przyszłość ten fundament 
wewnętrznej  suwerenności  monarchy,  jakim  był  utworzony  przez  Kazimierza  Wielkiego 
niezależny  pieniężny  skarb  państwowy.  Sam  fakt  pozostawania  monarchy  poza  granicami  kraju  i 
przeciągające  się  latami  rządy  namiestnicze,  a  potem  bezkrólewie  po  śmierci  Ludwika 
Andegaweńskiego  i  skomplikowana,  nie  skłaniająca  do  jednomyślności  sprawa  sukcesji,  były  dla 
szlachty bodźcem do angażowania się w sprawy państwowe. Wykazała ona w tym okresie niemałą 
dojrzałość  polityczną,  wyniesioną  niewątpliwie  z  kazimierzowskiej  szkoły.  Prym  wiodła  szlachta 
małopolska,  najmocniej  związana  niegdyś  z  monarchią  Kazimierza  Wielkiego,  gdy  tymczasem  w 
Wielkopolsce  tej  dojrzałości  brakowało,  co  w  konsekwencji  prowadziło  do  wojny  domowej. 
Przejawem  aktywności  politycznej  szlachty  w  omawianym  okresie  były  zwłaszcza  dwie 
konfederacje zawiązane w Radomsku (1382 i 1384). Szczególnie druga z nich zasługuje na uwagę. 
Wyłoniła bowiem własne organa władzy państwowej (komisje ziemskie), które miały stać na straży 
ładu  wewnętrznego  .do  czasu  obsady  tronu.  Nie  widać  w  niej  jeszcze  tej  stanowej  zawiści,  którą 
przejawiała  szlachta  w  stuleciu  następnym,  bo  do  wspomnianych  organów  władzy  państwowej 
dopuściła także mieszczan, doceniając ich rzeczywistą siłę w społeczeństwie. 

Małżeństwo Jagiełły z Jadwigą Andegaweńską było już rezultatem wzrostu znaczenia szlachty, 

a ściślej układu z nią, jako reprezentantem narodu. Z kolei rządy Jagiełły, władcy z tytułu związku 
małżeńskiego z Jadwigą, znamionują się dalszym rozwojem przywilejów szlacheckich, najpierw w 
głównej mierze sankcjonujących zdobycze z czasów andegaweńskich (przywilej krakowski 1386 i 
piotrkowski 1388), a następnie idących w kierunku gwarancji nienaruszalności mienia bez wyroku 
sądowego (przywilej czerwiński 1422) i wreszcie gwarancji wolności osobistej szlachcica, o ile nie 
zostanie skazany przez sąd (zasada neminem captivabimus, tzn. nikogo nie uwięzimy); tę ostatnią 
gwarancję wymuszono na królu, gdy zabiegał o zapewnienie praw sukcesyjnych w Polsce swemu 

background image

synowi  Władysławowi  (przywileje:  brzeski  1425,  jedlneński  1430  i  krakowski  1433).  Coraz 
bardziej widoczne było, że od masy szlacheckiej odrywa się grupa możnowładcza, która doszła do 
wybitnej roli politycznej już za życia Władysława Jagiełły, ale szczególnie po jego śmierci, wobec 
niepełnoletności Władysława oraz w okresie bezkrólewia z lat 1444-1447. Kazimierz Jagiellończyk 
wprawdzie  starą  oligarchię  złamał,  ale  przy  słabości  polskich  miast  nie  mógł  w  mieszczaństwie 
szukać  przeciwwagi,  która  umożliwiłaby  wzmocnienie  władzy  królewskiej,  lecz  oparł  się  na 
szerszych  masach  szlacheckich  z  jej  nowymi  przywódcami,  wywodzącymi  się  głównie  z 
Wielkopolski.  Tu  zaś  kryło  się  źródło  słabości  monarchii.  Bo  za  poparcie  króla  szlachta  żądała 
coraz  dalej  idących  przywilejów.  Wystąpiło  to  w  sposób  niezwykle  wyraźny  już  u  progu  wojny 
trzynastoletniej,  kiedy  pospolite  ruszenie  szlacheckie  odmówiło  spełnienia  swego  podstawowego 
rycerskiego obowiązku służby wojennej bez uprzednich ustępstw królewskich na rzecz szlachty. 

Tak doszło do ogłoszenia statutów nieszawskich, w których – wśród innych przywilejów – król 

przyrzekł, że nie będzie nakładał nowych podatków i nie będzie powoływał szlachty na wyprawy 
wojenne,  bez  jej  zgody,  wyrażonej  na  zjazdach  ziemskich  czyli  sejmikach.  Praktyka  życia 
prowadziła  jednak  do  zjazdów  generalnych,  gdzie  prym  wiedli  możni.  Zjazd  czyli  sejm 
piotrkowski, który zebrał się wnet po śmierci Kazimierza Jagiellończyka, w 1493 r., znamionował 
się  już  dwuizbową  strukturą:  miał  senat  złożony  z  wyższych  urzędników  (marszałek,  kanclerz, 
podskarbi,  wojewodowie,  kasztelanowie)  i  z  wyższych  dostojników  kościelnych  (arcybiskupi  i 
biskupi  Kościoła  rzymskokatolickiego)  oraz  właściwą  reprezentację  szlachecką,  złożoną  z 
delegatów samorządu ziemskiego. U początku rządów Aleksandra, w 1501 r., oligarchia magnacka 
wymogła  na  królu  przywilej  (mielnicki),  który  gwarantował  współudział  w  rządach  jej,  a  nie 
reprezentacji  szerszych  rzesz  szlacheckich.  Przywilej  ten  nie  został  jednak  zaaprobowany  przez 
szlachtę, do której król musiał się odwołać – wobec nieudolności senatu – już w 1504 r., w obliczu 
zagrożenia  Litwy  ze  strony  Moskwy.  W  konsekwencji  wzrosła  aktywność  polityczna  szlachty,  a 
sejm radomski 1505 r. uchwalił konstytucję (tak zaczęto nazywać ustawy sejmowe), mocą której, 
„nic nowego nie może być w przyszłości ustanowione przez króla i jego następców bez pospólnej 
zgody doradców oraz posłów ziemskich”. Doradcy to senat, a posłowie ziemscy to izba poselska. 
Ta ustawa, nazywana konstytucją ihil novi (nic nowego), otwiera okres demokracji szlacheckiej w 
Polsce. 

 

7.  Litwa przed unią z Polską 

 

Litwini  należą  do  tej  samej  bałtyjskiej  czy  litwo-bałtyjskiej  grupy  językowej  co  Prusowie, 

Jaćwięgowie, Żmudzini i Łotysze. Cała ta grupa stanowi najmłodszą po Słowianach odrośl szczepu 
indoeuropejskiego. W tym czasie, kiedy Prusów i Jaćwięgów ujarzmił i wytępił Zakon Krzyżacki, a 
Łotyszami  zawładnął  Zakon  Kawalerów  Mieczowych,  Żmudź  i  Litwa  zdołały  obronić  swoją 
niezależność, co było możliwe w znacznym stopniu dzięki warunkom naturalnym obu tych krajów. 
Skuteczną  taktyką  obrony,  zręcznością  i  wytrwałością  odznaczali  się  zwłaszcza  Żmudzini,  na 
których Krzyżacy napierali ze szczególną siłą. 

We  wczesnym  średniowieczu  na  obszarze  Litwy  i  Żmudzi  zaczęły  się  tworzyć  organizacje 

plemienne  o  demokratyczno-wojennym  charakterze.  Postępy  w  rozwoju  rolnictwa  i  rysujący  się 
podział  klasowy  społeczeństwa  pozwoliły  wybić  się  niektórym  wodzom  plemiennym  i  utrwalić 
swoją władzę. Jak wszędzie, tak i tutaj aparat państwowego przymusu wytworzył się przy pomocy 
drużyny.  Już  w  drugiej  połowie  XII  w.  ujawniło  się  pewne  współdziałanie  plemion  litewskich  w 
akcjach obronnych przed najazdami z zewnątrz, zwłaszcza z Rusi, jak też w najazdach na sąsiadów, 
tj. na Łotwę, do której napływali właśnie Niemcy, na Ruś i na Polskę. Za właściwego organizatora 
państwa  litewskiego  uchodzi  Mendog  (zm.  1263),  który  zawarł  sojusz  z  Krzyżakami  i  przy  ich 
poparciu  uzyskał  od  Stolicy  Apostolskiej  w  1253  r.  koronę  królewską.  Sam  ochrzczony  wraz  ze 
swoim  otoczeniem,  nie  zdołał  jednak  przeprowadzić  chrystianizacji  Litwy.  Pod  koniec  życia 
zresztą odstąpił zarówno od chrześcijaństwa, jak też od sojuszu z Zakonem. 

background image

Po  zjednoczeniu  Litwy  etnicznej  rozpoczął  Mendog  długotrwałe  podboje  ziem  ruskich,  które 

zakończono dopiero w drugiej połowie XIV w. Ruś znajdowała się pod jarzmem tatarskim, zatem 
ekspansja  Litwy  oznaczała  usunięcie  tego  jarzma.  Na  ogół  władcy  litewscy  zachowywali  ruskie 
instytucje  i  ruski  obyczaj,  a  tylko  w  miejsce  dawnych  rodzimych  książąt  osadzali  w 
poszczególnych  zdobytych  ziemiach  najczęściej  własnych  lub  sobie  oddanych.  Pogańscy  Litwini 
prawosławia  nie  prześladowali,  zdobyczy  kulturalnych  Rusi  nie  niszczyli,  a  wręcz  przeciwnie  – 
poddawali się ich wpływom. 

Już  w  czasach  Mendoga  Litwa  zawładnęła  znaczną  częścią  Rusi  Czarnej  z  Nowogródkiem  i 

Grodnem i skierowała swoją ekspansję ku ziemi połockiej, opanowanej ostatecznie przez Witenesa 
(zm. 1315). Poważne umocnienie budowy wewnętrznej Litwy za Trojdena (zm. 1281) i Pukuwera 
(zm. 1294) umożliwiło dalsze jej postępy na Rusi, przypadające na czasy Giedymina (1316-1341). 
Nowe  kierunki  ekspansji  to  Podlasie,  Polesie  i  Wołyń,  a  na  wschodzie  ziemia  Witebska.  Już  po 
śmierci Giedymina dostały się pod panowanie Litwy rozległe obszary Rusi Kijowskiej, Siewiersko-
Czernihowskiej i Podola. U schyłku XIV w. Litwa zawładnęła ostatecznie ziemią smoleńską. 

W  pierwszej  połowie  XIV  w.  państwo  litewskie  zaczęło  odgrywać  rolę  bardzo  ważnego 

czynnika  politycznego  w  Europie  środkowej  i  wschodniej.  Wzrosły  poważnie  jego  siła 
ekonomiczna i potencjał militarny, szczególnie w okresie panowania wielkiego księcia Giedymina, 
jednego  z  najbardziej  zasłużonych  organizatorów  państwowości  litewskiej.  Jego  najstarszy  syn 
Jawnuta  okazał  się  sukcesorem  nieudolnym,  toteż  rychło  władzę  wielkoksiążęcą  przejął  następny 
syn  Olgierd  (1345-1377)  i  sprawował  ją  w  zgodnym  współdziałaniu  z  młodszym  swym  bratem 
Kiejstutem (1345-1382). W tej sytuacji, gdy właściwą stolicą wielkoksiążęcą było Wilno, do rangi 
jak  gdyby  drugiej  stolicy  doszły  Kiejstutowe  Troki.  Rozwijając  skutecznie  politykę  ekspansji  na 
wschodzie,  Litwa  z  trudem  opierała  się  naporowi  krzyżackiemu  od  strony  zachodniej.  Przy  tym 
było jasne, że naturalnym dążeniem Zakonu Krzyżackiego, zjednoczonego z inflanckim Zakonem 
Kawalerów  Mieczowych,  będzie  opanowanie  Żmudzi,  która  stanowiła  pomost  łączący  Prusy  z 
Inflantami.  Było  też  jasne,  że  oprócz  tej  niemal  naturalnej  potrzeby  Zakonu  pogańska  Litwa 
przedstawiała  się  Krzyżakom  nie  tyle  jako  przedmiot  troski  misyjnej,  ile  jako  jedyny  w  swoim 
rodzaju  teren  bezkarnych  zagonów  rycerskich,  atrakcyjny  dla  samych  Krzyżaków,  jak  też  dla  ich 
licznych a zamożnych zachodnioeuropejskich gości. 

Po śmierci Olgierda władzę wielkoksiążęcą objął jego syn Jagiełło i został zrazu uznany przez 

stryja  Kiejstuta.  Rozbieżności  wystąpiły  na  tle  stosunku  do  Zakonu.  Jagiełło  bowiem  zawarł  z 
Krzyżakami  w  1380  r.  w  Dawidyszkach  tzw.  pokój  wieczysty,  którego  Kiejstut  nie  aprobował  i 
zdołał  nawet  pokonać  Jagiełłę.  Ten  jednak  wnet  zgładził  stryja  (1382),  ale  do  rozgrywek 
politycznych  z  Jagiełłą  stanął  z  kolei  syn  Kiejstuta  Witold.  Aby  umocnić  swą  pozycję,  przyjął 
chrzest  z  rąk  Zakonu,  lecz  gdy  Jagiełło  odnowił  w  1382  r.  czterdziestoletni  pokój  z  Krzyżakami, 
Witold  doprowadził  do  jego  zerwania.  Wśród  tych  rozgrywek  politycznych  na  zachodzie 
komplikowały  się  również  wschodnie  stosunki  Litwy.  Bo  oto  sprzymierzeniec  Jagiełły  chan 
tatarski  Mamaj  został  w  1380  r.  pokonany  przez  księcia  moskiewskiego  Dymitra  Dońskiego. 
Niepokoić  musiała  Jagiełłę  nie  'tyle  klęska  Mamaja,  ile  wyrastanie  w  bezpośrednim  sąsiedztwie 
Litwy groźnego dla niej konkurenta ruskiego, wobec którego Tatarzy nie stanowili już skutecznej 
przeciwwagi. W tej sytuacji Litwa oglądać się musiała za nowym sprzymierzeńcem. 
 

8.  Początki unii Polski z Litwą 

 

Litwa  zagrożona  przez  Zakon  Krzyżacki,  a  równocześnie  władająca  na  rozległych  obszarach 

Rusi, wydawała się panom małopolskim, którzy dzierżyli ster rządów w Polsce po śmierci Ludwika 
Andegaweńskiego, sprzymierzeńcem szczególnie pożądanym. Podjęli więc wysiłki zmierzające do 
trwałego związania obu państw, mając dodatkowo na uwadze możliwość likwidacji sporu między 
Polską i Litwą o Ruś Włodzimierską. 

W  styczniu  1385  r.  bawiło  w  Krakowie  poselstwo  litewskie,  a  w  sierpniu  tego  roku  Jagiełło 

background image

wystawił  w  Krewię  akt,  w  myśl  którego,  po  uzyskaniu  wraz  z  ręką  Jadwigi  tronu  w  Polsce,  miał 
połączyć  Litwę  z  Polską.  Nie  obyło  się  w  samej  Polsce  bez  przetargów  i  pertraktacji 
wewnętrznych,  w  efekcie  których  Ziemowit  IV  zrezygnował  ze  swych  królewskich  aspiracji.  W 
pierwszych  miesiącach  1386  r.  odbyły  się  zatem  kolejno:  obiór  Jagiełły  na  króla  Polski,  jego 
chrzest,  wraz  z  towarzyszącymi  mu  dostojnikami,  ślub  ochrzczonego  elekta  z  Jadwigą  i  wreszcie 
koronacja; z kolei podjęto chrystianizację Litwy. Nowy król przyjął imię chrzestne Władysław. 

Ścisły,  w  myśl  pierwotnego  założenia,  związek  Litwy  z  Koroną,  równający  się  niemal 

inkorporacji, natrafił wnet na trudności. Nie zdawano sobie być może sprawy, że połączenie dwu 
bardzo różnych organizmów polityczno-ustrojowych nie może się dokonać w sposób mechaniczny, 
ale  wymaga  dłuższego  przygotowania.  Próba  utrzymania  licznych  książąt  litewskich  i  ruskich  w 
bezpośredniej  zależności  typu  lennego  od  Jagiełły  jako  króla  Polski  i  utworzenia  rządów 
namiestniczych  w  ojcowiźnie  tegoż  zderzyła  się  z  naturalnym  poczuciem  litewsko-ruskiej 
odrębności,  z  ambicjami  wielkoksiążęcymi  Witolda  oraz  brata  Jagiełłowego  Świdrygiełły.  a 
wreszcie z kontrakcją polityczną Zakonu, który dobrze pojął sens unii j i od pierwszego momentu 
starał  się  ją  rozbić.  Unia  odbierała  mu  w  istocie  i  rację  bytu,  a  w  znacznym  stopniu  również 
materialne  i  moralne  poparcie  j  Zachodu.  Już  w  czasie  koronacyjnej  wyprawy  Jagiełły  do  Polski 
został  rozbudzony  na  Litwie,  przy  bezspornym  udziale  Zakonu,  separatyzm  ruski,  który  zmusił 
Jagiełłę do natychmiastowego przeciwdziałania. Dyplomacja krzyżacka przedstawiała Jagiełłę jako 
niepoprawnego  schizmatyka,  a  ważność  jego  małżeństwa  z  Jadwigą,  które  było  podstawą  unii, 
podważała przez poparcie roszczeń Wilhelma Habsburga. Krzyżacy próbowali szachować pozycję 
polityczną  Jagiełły  przez  sojusz  z  książętami  zachodniopomorskimi,  z  Luksemburgami,  a  także  z 
Mazowszem.  Próba  polubownego  rozwiązania  nabrzmiewającego  konfliktu  na  zjeździe  Jagiełły  z 
wielkim  mistrzem  w  Toruniu  w  1368  r.  nie  dała  rezultatu.  Poparcie  udzielone  przez  Zakon 
Witoldowi w niemałym stopniu przyczyniło się do spięcia zbrojnego Jagiełły z Witoldem w latach 
1389-1392).  Jagiełło  poszedł  jednak  na  kompromis  i  dla  zaspokojenia  Witoldowych  ambicji 
powierzył mu namiestnictwo Litwy, Z kolei usiłowali Krzyżacy użyć przeciw Polsce Władysława 
Opolczyka, osadzonego jeszcze w 1379 r. przez Ludwika Andegaweńskiego w ziemi dobrzyńskiej i 
w  Gniewkowie.  Wplątany  w  konflikt  z  Polską,  ponieważ  zastawił  Zakonowi  ziemię  dobrzyńską, 
został  wysłany  na  dwór  Zygmunta  Luksemburczyka  w  celu  pertraktacji  o  rozbiór  Polski  między 
Węgry, Brandenburgię i państwo zakonne. 

W latach 1394-1397 Jagiełło rozerwał sojusz luksembursko-krzyżacki nawiązując porozumienie 

z  Czechami  i  Węgrami;  w  1395  r.  wszedł  w  układy  i  przymierze  z  książętami 
zachodniopomorskimi,  a  już  znacznie  wcześniej  (1388)  pozyskał  sobie  i  związał  z  Koroną 
stosunkiem lennym Ziemowita IV, przez nadanie mu ziemi bełskiej. Krzyżacy powrócili wtedy do 
najgroźniejszej  polityki:  popierania  tendencji  separatystycznych  na  Litwie.  Okolicznością 
sprzyjającą  było  żywe  zainteresowanie  Witolda  sprawami  wschodnimi.  Szykując  się  do  wojny  z 
Tatarami, zawarł na własną rękę z Zakonem w 1398 r. pokój na Wyspie Salińskiej, w którym oddał 
Zakonowi Żmudź, a nadto przyrzekł mu pomoc w budowie dwu twierdz z nader wyraźnym celem 
ujarzmienia ludu żmudzkiego. Ale już w roku następnym Tatarzy zadali wojskom Witolda klęskę 
nad  rzeką  Worsklą.  Zbliżył  się  on  teraz  do  Jagiełły,  co  umożliwiło  ponowne  uregulowanie  w 
sposób  polubowny  stosunku  Litwy  do  Polski.  W  układach  z  1401  r.  (tzw.  unii  wileńsko-
radomskiej) Witold uzyskał dożywotni status wielkiego księcia na Litwie pod zwierzchnią władzą 
Władysława  Jagiełły,  co  poręczyli  bojarzy  litewscy  i  rada  koronna  Królestwa.  Niemal 
równocześnie poparł Witold powstanie ludności żmudzkiej przeciw Krzyżakom, co doprowadziło 
do wojny między Zakonem i Litwą, a z kolei do nowych prób ze strony Zakonu – rozerwania unii 
przez poparcie separatystycznych Ambicji Świdrygiełły. Wojna zakończyła się pokojem w Raciążu 
1404 r., który nie był sukcesem politycznym strony polsko-litewskiej, skoro na Żmudzi pozostawiał 
panowanie  krzyżackie,  a  Polsce  stwarzał  tylko  możliwość  wykupienia  ziemi  dobrzyńskiej.  Przy 
formalnym  rozluźnieniu  unii  w  świetle  akt  wileńsko-radomskich,  oznaczał  teraz  faktycznie  jej 
okrzepnięcie  w  obliczu  dobrze  już  uświadomionego  niebezpieczeństwa  krzyżackiego  i  w  tym 

background image

sensie był niechybną zapowiedzią Grunwaldu. 
 

9.  Utrwalenie się wpływów Polski na Rusi Halicko-Włodzimierskiej i w Mołdawii 

 

Ruś  Halicko-Włodzimierska  była  od  czasów  Leszka  Białego  terenem  ścierania  się  wpływów 

Polski i Węgier. Doszła do tego z czasem jeszcze i  Litwa, która sięgnęła po włodzimierską część 
Rusi.  Kazimierz  Wielki  opanował  rozległe  terytorium  ruskie  wraz  z  zachodnim  Podolem,  ale 
roszczenia  węgierskie  uległy  –  dzięki  zresztą  zręcznej  polityce  króla  –  tylko  zawieszeniu.  To  już 
jednak umożliwiło wytworzenie się trwalszych więzi ekonomicznych Rusi z Polską, co znalazło m. 
in. wyraz w przesunięciu s głównego centrum handlowego Rusi z Włodzimierza do Lwowa. Lwów 
zawładnął  nie  tylko  zyskownym  handlem  na  „szlaku  tatarskim”,  ale  stał  się  pośrednikiem  w  nie 
mniej  atrakcyjnych  kontaktach  z  mołdawskim  emporium  w  Suczawie.  Ludwik  Andegaweński 
powierzył  zrazu  rządy  na  Rusi  Władysławowi  opolskiemu,  stwarzając  pozory  jej  odrębności 
zarówno  w  stosunku  do  Polski,  jak  i  do  Węgier,  co  zresztą  akcentowała  nader  często  kancelaria 
węgierska, posługując się nieaktualną nomenklaturą Regnum Russiae (Królestwo Rusi). Z czasem 
Ludwik  zrezygnował  z  tych  pozorów  i  po  przeniesieniu  Opolczyka  do  ziemi  dobrzyńskiej  (1379) 
ustanowił wprost namiestnictwo węgierskie na Rusi, choć dla uwolnienia włodzimierskiej jej części 
spod  władzy  litewskiej  nie  omieszkał  się  posługiwać  w  1377  r.  rycerstwem  polskim.  Ostateczne 
utworzenie pod panowaniem Ludwika Andegaweńskiego metropolii Kościoła rzymskiego dla ziem 
ruskich (najpierw z siedzibą w Haliczu, a potem we Lwowie) akcentowało również ich odrębność 
w stosunku do Polski. Przyjmował się jednak pogląd o przynależności Rusi nie wprost do Węgier, 
lecz  do  dynastii  Andegaweńskiej.  Był  to  pogląd  wygodny  dla  strony  polskiej,  bo  pozwalał  żywić 
nadzieję,  że  wraz  z  utrwaleniem  się  władzy  Andegawenów  w  Polsce  utrwali  się  związek  Rusi  z 
Polską. Sprawę tę rozumiało na pewno stronnictwo prowęgierskie w Polsce, żywo zainteresowane 
właśnie w ekspansji polskiej na wschód. 

Definitywne  załatwienie  sprawy  Rusi  na  korzyść  Polski  uważano  za  jeden  z  najpilniejszych 

problemów  państwa.  Nie  było  rzeczą  przypadku,  że  wyprawę  ruską  poprowadziła  Jadwiga, 
sukcesorka Ludwika, ani to, że podjęto tę wyprawę na początku 1387 r., kiedy wdowa po Ludwiku 
Elżbieta  oraz  jej  córka  Maria  pogrążone  były  w  trudnościach  wewnętrznych  Węgier.  Ruś 
podporządkowana została formalnie Koronie Królestwa Polskiego, ale jej część włodzimierska oraz 
Podole  zachodnie,  poddane  silniej  wpływom  litewskim,  znalazły  się  w  osobistej  jak  gdyby 
dyspozycji  króla.  Ziemię  bełską  nadał  on  w  lenno  Ziemowitowi  IV  (1388),  na  Podolu  osadził  na 
prawach księcia wasalnego Spytka z Melsztyna, wojewodę krakowskiego, a po nim (1399) swego 
brata  Świdrygiełłę.  Hołd  lenny  Polsce  złożył  nadto  zagrożony  przez  Turcję  hospodar  Mołdawii. 
Jeżeli  trafnie  sprostowano  pogląd  oparty  na  przekazie  Długosza  o  wyprawie  mołdawskiej 
Kazimierza  Wielkiego,  to  Ludwikowi,  wspieranemu  przez  Polaków,  należałoby  przypisać 
inicjatywę ekspansji polskiej w tym kierunku. Pełny sukces odniósł dopiero jednak Jagiełło, czym 
wzbudził  –  w  połączeniu  z  utrwaleniem  się  zwierzchnictwa  Polski  nad  Rusią  –  niemałe 
zaniepokojenie Węgier. Musiały się one jednak liczyć z rosnącą potęgą polsko-litewską. 

W 1395 r. Władysław Jagiełło, Jadwiga i Witold spotkali się z Zygmuntem Luksemburczykiem i 

jego  żoną  Marią  w  Sączu.  Wobec  niebezpieczeństwa  tureckiego,  zagrażającego  w  pierwszej 
kolejności Węgrom, strona węgierska pogodziła się najprawdopodobniej ze zwierzchnością Polski 
nad Mołdawią, zwierzchność ta bowiem wciągała Polskę w bliższy kontakt z problemem tureckim. 
Po  tej  linii  szedł  zapewne  również  układ  polsko-węgierski  z  1397  r.,  a  na  zjeździe  Zygmunta 
Luksemburczyka z Jagiełłą i Witoldem w Lubowli na Spiszu w 1412 r. podzielono wyraźnie strefy 
wpływów  na  polską  w  Mołdawii  i  węgierską  na  Wołoszczyźnie.  Traktat  w  Lubowli  został 
faktycznie  zerwany  w  1420  r.,  ale  odnowiono  go  w  trzy  lata  później  w Kieżmarku.  Władający  w 
tym czasie Mołdawią hospodar Aleksander Dobry (1400-1432) utrzymywał ścisłe związki z Polską 
i Litwą. 
 

background image

10.  Wielka wojna z Zakonem Krzyżackim i jej następstwa 

 

Na  czoło  zagadnień  politycznych  Polski  w  pierwszym  dziesięcioleciu  XV  w.  wysuwa  się 

konflikt  polsko-krzyżacki,  którego  nie  rozwiązał  pokój  raciąski  1404  r.  Polska  wykupiła 
wprawdzie, dzięki opodatkowaniu się szlachty, ziemię dobrzyńską, ale nie wygasły tarcia litewsko-
krzyżackie w związku z pozostającą nadal w rękach Zakonu Żmudzią, a do tego zrodziły się nowe, 
mające za przedmiot gród Drezdenko. Chodziło o to, że dążąc do stworzenia sobie pomostu, który 
by  łączył  państwo  zakonne  z  Europą  zachodnią,  wzięli  Krzyżacy  w  zastaw  od  Brandenburgii  w 
1402 r. Nową Marchię, wrzynającą się klinem między Wielkopolskę i Pomorze. Niezwykle ważny 
dla Polski pod względem strategicznym, bo położony na wschodniej krawędzi Nowej Marchii gród 
Drezdenko,  znajdował  się  w  rękach  pana  von  Osten,  potomka  rodziny,  która  niegdyś  uznała 
zwierzchność  lenną  Kazimierza  Wielkiego;  z  tej  zapewne  racji  Drezdenko  ciążyło  wyraźnie  ku 
Polsce.  Spór  zbiegł  się  z  objęciem  godności  wielkiego  mistrza  Zakonu  przez  zwolennika  ostrego 
kursu politycznego wobec Polski Ulryka von Jungingen (1407). Nadto, kiedy w 1409 r. na Żmudzi 
wybuchło  nowe  powstanie,  poparte  raz  jeszcze  przez  Witolda,  wojna  była  nieunikniona.  Ulryk 
próbował  najpierw  rozerwać  sojusz  Polski  z  Litwą,  a  gdy  zabiegi  te  zostały  przez  stronę  polską 
pokrzyżowane,  wypowiedział  Polsce  wojnę  i  jeszcze  w  1409  r.  zajął  ziemię  dobrzyńską.  Groźnie 
dla Polski zaczęła się rysować sytuacja międzynarodowa. Zakon bowiem sprzymierzył się teraz z 
książętami  zachodniopomorskimi,  zawarł  z  Zygmuntem  Luksemburczykiem  sojusz,  przewidujący 
zbrojne  współdziałanie  partnerów  na  wypadek  wojny  z  Polską,  pozyskał  sobie  króla  czeskiego 
Wacława  Luksemburczyka  i  wprowadził  rozłam  polityczny  na  Mazowszu,  gdzie  książę  Janusz 
warszawski  pozostał  wprawdzie  wierny  Polsce,  ale  Ziemowit  V  płocki  sprzyjał  Krzyżakom.  Nie 
obeszło  się  bez  nowych  prób  rozbicia  unii.  W  tym  celu  pozyskali  sobie  Krzyżacy  raz  jeszcze 
Świdrygiełłę,  usiłując  rozbudzić  separatyzm  litewski,  a  Zygmunt  Luksemburczyk  kusił  Witolda 
koroną królewską. 

Zarówno  Zakon,  jak  Polska  i  Litwa,  sposobiły  się  do  walnej  rozprawy  zbrojnej.  Stwarzano 

jednak  pozory  dążenia  do  pokojowego  rozwiązania  konfliktu.  Było  to  ważne  dla  opinii  świata 
chrześcijańskiego, ale obojętne z punktu widzenia militarnego, bo zbliżał się okres zimowy (1409-
1410),  w  którym  działań  wojennych  nie  prowadzono.  Strony  zdały  się  na  arbitraż  Wacława 
Luksemburczyka, który sprawę osądził po myśli Krzyżaków. Wraz z upływem zawieszenia broni, 
na początku lata 1410 r. podjęto działania wojenne. Odstępując od kontynuacji wojny na Żmudzi, 
strona polsko-litewska podjęła plan uderzenia w samo centrum państwa krzyżackiego. 

Jagiełło  zgromadził  wojsko  na  Mazowszu;  po  przejściu  Wisły  pod  Czerwińskiem  i  połączeniu 

się  tutaj  z  wojskiem  litewsko-ruskim  Witolda  obie  armie  ruszyły  na  północ  ku  Prusom  i  9  lipca 
1410  r.  przekroczyły  granice  państwa  zakonnego  w  rejonie  Lidzbarku.  Zaskoczyło  to  wielkiego 
mistrza, koncentrującego swą  armię  w rejonie Chełmna i zmusiło do manewru defensywnego dla 
osłony  drogi  na  Malbork.  Do  spotkania  Krzyżaków  z  połączoną  armią  polsko-litewską  doszło  na 
polach  Grunwaldu.  Tu  w  dnia  15  lipca  1410  r.  rozegrała  się  największa  bitwa  w  dziejach 
stosunków  polsko-krzyżackich,  a  jedna  z  największych  w  średniowiecznej  Europie.  Armię 
krzyżacką szacuje się na około 32 tys. ludzi, a polsko-litewską na blisko 50 tys. ludzi. Ta ostatnia 
dowodzona  była  świetnie  przez  Władysława  Jagiełłę,  który  odstępując  od  praktyki 
średniowiecznej,  nie  wszedł  w  wir  walki,  ale  centralnie  kierował  jej  przebiegiem,  wykorzystując 
skutecznie  doświadczenia  wyniesione  z  wojen  z  Tatarami,  obce  rycerstwu  zakonnemu  i 
zachodnioeuropejskiemu.  Klęska  Zakonu  w  tej  bitwie  była  zupełna.  Obok  kwiatu  rycerstwa 
krzyżackiego,  wspomaganego  i  tym  razem  przez  rycerstwo  z  Europy  zachodniej,  zwłaszcza 
Niemiec, ale nawet Śląska i Pomorza Zachodniego, legł na polu bitwy sam wielki mistrz Zakonu 
Ulryk  von  Jungingen.  Okolicznością  sprzyjającą  stronie  polsko-litewskiej  było  to,  że  Zygmunt 
Luksemburczyk,  mimo  zaciągniętych  na  rzecz  Zakonu  zobowiązań  uderzenia  na  Polskę  od 
południa  siłami  10  000  ludzi,  ograniczył  się  do  demonstracji  w  postaci  wypowiedzenia  Polsce 
wojny. Nie mniej ważne była zneutralizowanie przez dyplomację polsko-litewską sił zakonnych w 

background image

Inflantach przez przymierze z Pskowem i Nowogrodem. 

Pod wrażeniem klęski poddawały się Polsce liczne grody krzyżackie i miasta. Wydawało się, że 

państwo zakonne zostanie w całości zlikwidowane. Strona polsko-litewską nie wykazała jednak w 
tym względzie dość sprężystości i energii. Punktem zwrotnym było niepowodzenie przy oblężeniu 
Malborka.  Wyszło  tu  na  jaw  nieprzygotowanie  w  zakresie  sztuki  i  taktyki  oblężniczej,  ale  i  brak 
konsekwencji  w  działaniu.  Witold  bowiem  rychło  się  z  wojny  wycofał,  a  za  nim  uczynili  to 
również  Mazowszanie.  Władysław  Jagiełło  zrezygnował  z  dalszego  oblężenia  stolicy  Zakonu,  a 
choć  odniósł  jeszcze  zwycięstwo  nad  Krzyżakami  pod  Koronowem  (10  X  1410),  szansę  pełnego 
sukcesu  zostały  zniweczone.  Pokój  jaki  został  zawarty  między  Zakonem  a  Polską  i  Litwą  z 
początkiem  1411  r.  w  Toruniu,  nie  odpowiadał  w  najmniejszym  nawet  stopniu  militarnemu 
zwycięstwu  pod  Grunwaldem.  Z  wyjątkiem  rewindykacji  świeżo  utraconej  ziemi  dobrzyńskiej. 
Polska  wychodziła  z  wojny  bez  żadnych  nabytków.  Nie  zdołała  nawet  rozstrzygnąć  na  swoją 
korzyść spornej sprawy Drezdenka. Litwa odzyskała wprawdzie Żmudź, ale tytułem Witoldowego 
dożywocia. 

Prysnął natomiast mit o niezwyciężonej armii zakonnej i umocnił się związek Polski z Litwą, co 

zostało  potwierdzone  w  akcie  unii  horodelskiej  1413  r.  Pod  względem  formalnoprawnym  unia  ta 
stanowiła w zasadzie rozwinięcie i sprecyzowanie zasad unii wileńsko-radomskiej z 1401 r. Litwa 
miała  w  przyszłości  pozostać  osobnym  państwem  z  własnym  wielkim  księciem  (magnus  dux),  
stosunku do którego Jagiełło obwarował sobie tytuł księcia zwierzchniego (supremus dux). Istotne 
znaczenie  na  przyszłość  miała  spontaniczna  aprobata  unii  przez  przedstawicieli  społeczeństwa 
szlacheckiego obu stron, wraz z symbolicznym aktem zbratania w postaci przyjęcia przez szlachtę 
polską do swoich herbów niektórych rodzin bojarskich Litwy. 

Sukcesem  dyplomatycznym  strony  polsko-litewskiej  po  Grunwaldzie  było  rozerwanie 

przymierza  między  Zakonem  a  Zygmuntem  Luksemburczykiem  oraz  pozyskanie  tego  ostatniego 
dla sojuszu z Polską i Litwą, co znalazło wyraz we wspomnianym już traktacie lubowelskim 1412 
r.  Uboczną  korzyścią  Polski  było  uzyskanie  przy  tej  okazji  od  Zygmunta  w  zastaw  tzw.  grodów 
spiskich  (Lubowla,  Podoliniec  i  inne),  które  niemal  do  rozbiorów  pozostawały  w  granicach 
państwa polskiego. 

Pokój  toruński  1411  r.  okazał  się  wyjątkowo  nietrwały.  Bardzo  szybko  Zakon  wystąpił  z 

roszczeniem  do  Żmudzi,  którą  Witold  starał  się  związać  systemem  fortyfikacyjnym  z  Litwą.  Nie 
brakło  również  zatargów  o  charakterze  granicznym.  Próba  odwołania  się  przez  Krzyżaków  do 
arbitrażu  Zygmunta  zawiodła  ich  nadzieje,  bo  orzeczenie  Zygmuntowego  komisarza  wypadło  po 
myśli Polski i Litwy (1413). W łonie Zakonu ujawniły się tarcia co do polityki względem polsko-
litewskiego  przeciwnika.  Zwolennik  wojny  Henryk  von  Plauen,  który  uratował  państwo  zakonne 
po klęsce grunwaldzkiej, został złożony z urzędu. Jego przeciwnicy jednak nie byli wcale skłonni 
do ustępstw, jak pokazały rokowania z J.414 r., lecz liczyli na nowy korzystny arbitraż. 

Daleko  idące  żądania  terytorialne  Polski  (zwrot  Pomorza  Gdańskiego  i  ziemi  chełmińskiej) 

doprowadziły do spięcia zbrojnego, w którym  Zakon unikał walnej rozprawy w otwartym polu, a 
Polacy  nie  mogli  się  pokusić  o  skruszenie  krzyżackich  twierdz.  W  tym  stanie  rzeczy  zawarto 
rozejm,  a  spór  postanowiono  poddać  osądowi  zbierającego  się  właśnie  w  Konstancji  soboru 
powszechnego  (1414-1418).  Obok  sprawy  głównej,  jaką  była  likwidacja  schizmy  w  Kościele 
zachodnim, obok sprawy husytyzmu czeskiego, miał się pojawić przed forum soborowym problem 
krzyżacki. Na czele polskiej delegacji stał arcybiskup gnieźnieński Mikołaj Trąba, a ciężar obrony 
interesów  polsko-litewskich  w  sporze  z  Zakonem  wziął  na  siebie  rektor  Akademii  Krakowskiej 
Paweł Włodkowic. W znakomitym wywodzie naukowym pt. O władzy papieża i cesarza wzglądem 
niewiernych  
przeciwstawił  on  w  1415  r.  krzyżackiej  polityce  nawracania  pogan  mieczem  słynną 
tezę  o  prawie  tychże  do  niezależności  politycznej,  o  ile  wyraźnie  nie  działają  na  szkodę 
chrześcijaństwa. Nieoficjalny rzecznik strony krzyżackiej dominikanin Jan Falkenberg przedstawił 
natomiast  paszkwil,  w  którym  oszczerstwa  przeplatały  się  z  postulatami  wytępienia  Polaków 
wspólnym  wysiłkiem  świata  chrześcijańskiego.  Skończyło  się  na  uwięzieniu  Falkenberga  i 

background image

potępieniu jego traktatu przez papieża, a spór polsko-litewsko-krzyżacki wyroku się nie doczekał. 

Podjętą przez Jagiełłę w 1419 r. wyprawę wojenną wstrzymał legat papieski. Pozostawało więc 

przedłużenie  rozejmu  z  Zakonem  i  szukanie  nowego  arbitra.  Wybór  padł  na  Zygmunta 
Luksemburczyka,  który  w  wielu  okolicznościach  nie  szczędził  sympatii  i  poparcia  Zakonowi,  z 
Polską  natomiast  od  1412  r.  związany  był  sojuszem.  Jego  wyrok,  ogłoszony  w  1420  r.  we 
Wrocławiu, był całkowicie stronniczy, pomyślny dla Krzyżaków, toteż spowodował z jednej strony 
faktyczne  zerwanie  traktatu  lubowelskiego,  a  z  drugiej  postawił  Zakon,  Polskę  i  Litwę  w  obliczu 
nowej  wojny.  W  1421  r.  Jagiełło  osiągnął  porozumienie  z  Brandenburgią,  które  szachowało 
Krzyżaków  na  północy,  tym  dotkliwiej,  że  nie  mogli  teraz  liczyć  na  pomoc  Zygmunta 
Luksemburczyka,  uwikłanego  w  sprawy  husyckie  w  Czechach.  Doszło  do  wojny,  w  której 
powtórzyła  się  sytuacja  z  1414  r.  Krzyżacy  unikali  starcia  w  polu,  a  wojska  polsko-litewskie  – 
oblegania  głównych  twierdz  zakonnych.  Działania  zakończono  pokojem  podpisanym  na  jeziorze 
Melno (27 IX 1422), w myśl którego Żmudź miała pozostać przy Litwie bez warunku dożywocia, a 
Polska  uzyskała  na  swoją  korzyść  drobne  korektury  graniczne  (Nieszawa).  Dopiero  pokój 
melneński,  a  nie  toruński  w  1411  r.,  zamknął  tę  fazę  konfliktu  polsko-litewsko-krzyżackiego, 
którego kulminacją była bitwa pod Grunwaldem. 
 

11.  Polska wobec husytyzmu w Czechach 

 

W pierwszych dziesiątkach lat XV w. Czechami wstrząsnął potężny ruch społeczno-narodowy. 

Zwrócił  się  on  przeciwko  dynastii  luksemburskiej  i  reprezentowanej  przez  nią  niemczyźnie,  ale 
także  przeciwko  nadmiernie  wzbogaconej,  a  nie  zawsze  świecącej  dobrym  przykładem  hierarchii 
kościelnej,  uciążliwemu  systemowi  świadczeń  na  rzecz  duchowieństwa  i  Stolicy  Apostolskiej, 
wreszcie  przeciwko  samej  instytucji  papiestwa,  od  lat  rozdartego  schizmą.  Niemałą  rolę  odegrały 
konflikty  czysto  klasowe  i  wewnątrzstanowe  między  szlachtą  i  magnatami,  między  szlachtą  i 
magnatami  a  chłopstwem,  między  patrycjatem  a  pospólstwem  w  miastach  i  między  wyższym  a 
niższym  duchowieństwem.  Z  tych  konfliktów  wyłaniały  się  nurty  radykalne.  Jak  każdy  ruch 
społeczny  w  średniowieczu,  tak  i  ruch  czeski  przybrał  postać  herezji.  Jej  ojcem  duchowym  był 
teolog  angielski  John  Wyclif,  a  czeskim  ideologiem  i  przywódcą  uczeń  Wyclifa,  rektor 
Uniwersytetu  Praskiego  Jan  Hus.  Otwarte  wystąpienie  Husa  w  1412  r.  ściągnęło  nań  klątwę 
papieską oraz interdykt na Pragę. W 1415 r. wyrokiem soboru w Konstancji Hus został spalony na 
stosie,  mimo  listu  żelaznego,  w  który  opatrzył  go  Zygmunt  Luksemburczyk,  wówczas  już  król 
niemiecki. W rok później los Husa podzielił jego najbliższy współpracownik Hieronim z Pragi. Ale 
to, co miało zakończyć ruch czeski, okazało się dopiero jego początkiem. 

W  1419  r.  na  wieść  o  rewolucji  w  Pradze  i  wyrzuceniu  z  okien  ratusza  rajców  praskich  zmarł 

król Wacław Luksemburczyk. Jego brat Zygmunt na próżno usiłował opanować tron czeski. Wojna 
domowa  ogarnęła  całe  Czechy,  nie  omijając  także  Śląska,  a  w  szczególności  Wrocławia,  gdzie 
powstanie  plebejskie  zakończyło  się  straceniem,  z  wyroku  Zygmunta  Luksemburczyka,  23 
przywódców.  Wśród  husytów  śląskich  głośny  stał  się  z  czasem  książę  opolski  Bolko  V,  niegdyś 
uczeń Jana Husa na Uniwersytecie Praskim. 

W  samym  państwie  polskim  ideologia  husytyzmu  znalazła  również  silny  oddźwięk. 

Społeczeństwo  nurtowały  podobne  konflikty  klasowe  i  stanowe,  na  tle  dziesięcin  dochodziło  do 
ostrych  spięć  z  Kościołem,  ale  inne  było  ich  tło  narodowe.  Nie  doszło  tu  więc  do  wybuchu, 
jakkolwiek  sympatycy  i  zwolennicy  husytyzmu  byli  na  pewno  liczni,  zwłaszcza  wśród  średniej  i 
uboższej szlachty polskiej. Dają temu wyraz m. in. statuty synodalne Mikołaja Trąby z 1420 r. oraz 
akt  konfederacji  Spytka  z  Melsztyna  z  1439  r.  Zwolennikiem  husytyzmu  lub  wyclifizmu  na 
Uniwersytecie  Krakowskim  był  mistrz  Jan  Jelitko,  a  nieco  później  mistrz  Andrzej  Gałka  z 
Dobczyna. Został on w 1449 r. oskarżony o herezję z powodu obrony nauki Wiclifa. Zamknięto go 
na  rekolekcje  w  klasztorze  mogilskim,  a  tymczasem  rewizja  w  jego  mieszkaniu  ujawniła  istotnie 
pisma  oksfordzkiego  profesora.  Andrzej  zbiegł  na  Śląsk,  a  potem  do  Czech.  Pozostał  po  nim 

background image

napisany w języku polskim wiersz (może pieśń) propagujący naukę Wyclifa. 

Ważna rola przypadła Polsce w życiu politycznym husyckich Czech, bowiem husyci, opierając 

się solidarnie Zygmuntowi Luksemburczykowi jako pretendentowi do korony czeskiej, postanowili 
oddać  ją  Jagiełłę.  Wstępne  pertraktacje  z  królem  polskim  wypadły  korzystnie,  natomiast  opinia 
zjazdu  dostojników  i  szlachty  w  Łęczycy,  a  potem  w  Niepołomicach  (1420),  ze  względów 
doktrynalno-kościelnych  uniemożliwiła  takie  rozwiązanie.  Nie  przez  przypadek  jednak  oficjalna 
delegacja  czeska  w  tej  sprawie  spotkała  się  z  Jagiełłą  na  Litwie,  a  nie  w  Krakowie.  Jagiełło 
bowiem,  kiedy  zmuszony  był  udzielić  odpowiedzi  odmownej,  wskazał,  jako  ewentualnego 
kandydata na swoje miejsce, Witolda. Pertraktacje przebiegały pomyślnie, a na kolejnym zjeździe 
dostojników  w  tej  sprawie,  odbytym  w  Lublinie  w  1421  r.,  myśl  pozyskania  dla  Witolda  korony 
czeskiej spotkała się z aprobatą. Powstały jednak obiekcje co do praw Zygmunta Luksemburczyka, 
z  którym  postanowiono  pertraktować.  Był  to  manewr  przeciwników  unii  z  Czechami,  wśród 
których  wybijał  się  Zbigniew  Oleśnicki.  On  sam  znalazł  się  w  delegacji  do  Zygmunta,  co 
przesądzało  wynik  rozmów.  Poświęcając  jednak  sprawę  korony  czeskiej,  chciał  wymóc  na 
Zygmuncie  zwrot  Polsce  Śląska.  Tymczasem  Witold  postanowił  ubiec  przeciwników  i  wysłał  do 
Czech  w  swoim  imieniu  w  1422  r.  zbrojną  wyprawę  z  Zygmuntem  Korybutowiczem  na  czele. 
Akcja odniosła tylko połowiczny sukces. Tymczasem nastąpił wyraźny zwrot w polityce Jagiełły. 
Spotkał  się  on  bowiem  z  Luksemburczykiem  w  Kieżmarku  (1423  r.),  gdzie  odnowił  traktat 
lubowelski  z  1412  r.,  po  czym  odwołał  Korybutowicza  z  Czech.  Następnym  krokiem  Jagiełły  i 
antyhusyckiego  stronnictwa  w  Polsce  był  edykt  ogłoszony  w  Wieluniu  w  1424  r.,  ustanawiający 
surowe  sankcje  na  wyznawców  i  zwolenników  husytyzmu,  oraz  rodzaj  blokady  gospodarczej 
Czech w zakresie artykułów potrzebnych do prowadzenia wojny. Wobec niepowodzeń z Jagiełłą i z 
Witoldem,  husyci  powołali  na  tron  czeski  samego  Korybutowicza,  który  okazał  się  gorącym 
zwolennikiem husytyzmu, i który aż do roku 1431 walczył o swoją już teraz sprawę. 

W 1434 r. rozbity został pod Lipanami obóz radykałów husyckich zwanych taborytami, a sobór 

bazylejski  zaaprobował  w  1436  r.  w  tzw.  kompaktatach  praskich  umiarkowany  (utrakwistyczny) 
nurt husytyzmu. Nurt natomiast radykalny przyjął postać narodowego stronnictwa politycznego, z 
którym splatać się zaczęły zabiegi Kazimierza Jagiellończyka do opanowania tronu czeskiego. 
 

12.  Sprawa następstwa tronu w Polsce po Władysławie Jagiełłę 

 

Pozycja Władysława Jagiełły na tronie polskim nigdy nie była dość mocna, a już zwłaszcza w 

pierwszych  latach  jego  panowania  w  Polsce.  Był  on  nie  tylko  władcą  z  wyboru,  ale  w  gruncie 
rzeczy  jedynie  współkrólem  przy  Jadwidze,  „przyrodzonej  pani  Królestwa”.  Prawa  dziedziczne 
miał na Litwie, toteż musiał strzec możliwie ścisłego związku dwu państw. Śmierć Jadwigi w 1399 
r.  wzmocniła  pozycję  Jagiełły  w  tym  sensie,  że  stał  się  formalnie  jedynym  władcą  Polski.  Mógł 
sobie  wówczas  pozwolić  na  pewne  rozluźnienie  unii  przez  dopuszczenie  Witolda  do  praw 
wielkoksiążęcych. Wpływ na rządy państwem tych czynników społecznych, które dokonały elekcji 
Jagiełły, był od początku znaczny, ale nie zinstytucjonalizowany, a więc stosownie do okoliczności 
dawał się pomijać. Fakt, że z dwu kolejnych małżeństw (Anna cyllejska i Elżbieta Granowska) nie 
doczekał się Jagiełło męskiego potomstwa, czynił obojętną sprawę dziedziczności tronu w Polsce. 
Córka zaś Jagiełły – z małżeństwa z Anną cyllejską – Jadwiga, po matce prawnuczka Kazimierza 
Wielkiego,  choć  zaręczona  już  z  Fryderykiem  Hohenzollernem,  jako  aprobowana  przez  panów 
polskich następczyni tronu, stwarzała im widoki nowych przetargów politycznych z jej przyszłym 
mężem.  W  ten  sposób  starzejący  się  król  schodził  na  drugi  plan.  Sytuacja  się  odmieniła,  gdy  w 
1422 r. wszedł Jagiełło w nowy związek małżeński ze spowinowaconą z Witoldem Zofią (Sońką), 
księżniczką  holszańską.  Z  tego  związku  urodził  się  w  1424  r.  Władysław,  nazwany  przez 
późniejszą historiografię Warneńczykiem, a w trzy lata później Kazimierz Jagiellończyk. 

Zaledwie w pół roku po tym czwartym małżeństwie Jagiełły szlachta zebrana pod Czerwińskiem 

na  wyprawę  przeciw  Zakonowi  wystąpiła  z  żądaniem  rozszerzenia  jej  przywilejów  stanowych,  a 

background image

ściślej  gwarancji  nietykalności  dóbr  bez  wyroku  sądowego  (1422);  sad  zaś  rozumiano  jako 
instytucję  odrębną  w  stosunku  do  wykonawczej  (starościńskiej)  władzy  królewskiej.  Jaką  rolę 
odegrał  tu  wpływ  husytyzmu  na  szlachtę  polską,  jaką  obawy  przed  ewentualną  dziedzicznością 
tronu w linii męskiej, a jaką inne jeszcze czynniki, trudno ściśle rozstrzygnąć, faktem jest, że wnet 
sprawa sukcesji splotła się wprost z walką o przywileje stanowe szlachty. 

W rok po urodzeniu Władysława, na zjeździe z królem w Brześciu Kujawskim (1425 r.) szlachta 

przygotowała  dokument  uznający  niemowlęcego  królewicza  następcą  tronu,  ale  pod  warunkiem 
rozległego  przywileju  stanowego.  Ponieważ  król  się  ociągał  z  aprobatą  żądań  szlacheckich,  akt 
swój  szlachta  złożyła  na  ręce  Zbigniewa  Oleśnickiego  do  czasu  następnego  zjazdu.  Sprawa 
pozostała  więc  w  zawieszeniu.  Kiedy  na  zjeździe  łęczyckim  w  1426  r.  król  odmówił  wprost 
nadania szlachcie nowego przywileju, uczestnicy zjazdu pocięli ostentacyjnie mieczami własny akt 
dotyczący  sukcesji.  Jagiełło  –  jak  się  wydaje  –  nie  uznał  swojej  przegranej,  ponieważ  uważał,  że 
sukcesję  synowi  zapewni  przez  pozyskanie  sobie  gwarancji  indywidualnych  ze  strony 
możniejszych  przedstawicieli  społeczeństwa.  Być  może  sprawę  uznał  już  za  wygraną,  a  może 
zamierzał  wywrzeć  presję  na  społeczeństwie  szlacheckim,  które  przywiązywało  wielką  wagę  do 
unii  litewsko-polskiej,  bo  gdy  Zygmunt  Luksemburczyk  powrócił  do  swego  dawnego  planu 
koronacji Witolda na króla Litwy, a zatem do rozbicia unii, Jagiełło ów plan zaaprobował. Zjazd w 
Łucku  w  1429  r.,  w  którym  uczestniczył  Zygmunt,  stał  się  widownią  gwałtownego  protestu  ze 
strony panów polskich, na czoło których wysunął się wyraźnie Zbigniew Oleśnicki. Sprawa korony 
dla  Witolda  upadła,  a  pokonany  król  ponowił  zabiegi  o  szerszą  aprobatę  społeczną  dla  sukcesji 
swego  syna  w  Polsce.  Rozstrzygnięcie  zapadło  na  zjeździe  w  Jedlni  w  1430  r.  Król  uwzględnił 
postulaty  zjazdu  brzeskiego  w  1425  r.,  a  nawet  częściowo  wyszedł  poza  nie.  Szlachta  i 
duchowieństwo  uzyskały  m.  in.  gwarancję  nietykalności  osobistej  bez  wyroku  sądowego  oraz 
zapewnienie,  iż  dotychczasowe  przywileje  stanowe  zostaną  zatwierdzone  przez  następcę  tronu; 
prawo  polskie  rozciągnięto  nie  tylko  na  Ruś,  lecz  i  na  Podole,  które  pod  panowaniem  Jagiełły 
podporządkowane zostało w zasadzie Litwie. Zjazd ze swej strony uznał następcą Jagiełły jednego 
z jego nieletnich synów. Przywilej jedlneński zatwierdził król dodatkowo na zjeździe w Krakowie 
w 1433 r. 

W  czerwcu  1434  r.  zmarł  Władysław  Jagiełło.  Mimo  zarysowujących  się  różnic  opinii 

szlacheckiej  Zbigniew  Oleśnicki  rychło  przeprowadził  koronację  Władysława,  a  królowa  z 
dostojnikami  i  reprezentantami  miast  poręczyli  szerokiemu  ogółowi  społeczeństwa,  że  nowy  król 
po dojściu do pełnoletności dokona zaprzysiężenia praw i przywilejów, co też istotnie Władysław 
uczynił  w  cztery  lata  później  na  zjeździe  piotrkowskim,  na  którym  uznano  go  pełnoletnim. 
Regencję  wzięła  na  razie  w  swoje  ręce  rada  królewska,  której  faktycznym  kierownikiem  stał  się 
Zbigniew Oleśnicki. 
 

13.  Polska i Litwa po śmierci Witolda 

 

W  jesieni  1430  r.  zmarł  Witold.  Jagiełło  desygnował  na  wielkiego  księcia  swego  brata 

Świdrygiełłę, nie odwołując się – wbrew postanowieniom unii horodelskiej – ani do opinii panów 
polskich,  ani  litewskich.  Świdrygiełło  zaś  pragnął  od  początku  swoich  rządów  pełnej  separacji 
Litwy  od  Polski  i zdobycia  korony  królewskiej.  W  krótkim  czasie  poruszył  Świdrygiełło  przeciw 
Polsce  niemal  wszystkie  żywioły  polityczne.  Opierając  się  na  bojarach  prawosławno-ruskich, 
którym  unia  horodelska  nie  gwarantowała  równouprawnienia  z  bojarami  katolickimi,  wszczął 
wojnę o Podole; ono bowiem opowiedziało się właśnie za przynależnością do Polski. Spowodował 
najazd  na  Ruś  hospodara  mołdawskiego  oraz  ogromnie  niszczący  najazd  krzyżacki,  który  objął 
Wielkopolskę,  ziemię  dobrzyńską  i  Kujawy.  Niezależnie  od  sojuszu  z  Zakonem,  wszedł  w 
porozumienie z Luksemburczykiem w sprawie korony królewskiej dla Litwy. Wobec nadchodzącej 
jesieni, w 1431 r. zawarto ze Świdrygiełłą rozejm. Był więc  czas na pertraktacje. Przedstawiciele 
przychylnej Polsce szlachty litewskiej odbyli w 1432 r. w Sieradzu zjazd z dostojnikami polskimi, 

background image

w  wyniku  którego  zaproponowano  Świdrygielle  rokowania  i  status  wielkiego  księcia  Litwy,  jaki 
miał  Witold.  Wobec  odmowy,  spróbowano  na  Litwie  zamachu  na  Świdrygiełłę,  na  rzecz  brata 
Witoldowego  Zygmunta  Kiejstutowicza,  który  został  uznany  wielkim  księciem  zarówno  w 
znacznej  części  Litwy,  jak  i  w  Polsce.  Przychylił  się  na  jego  stronę  sam  król,  wbrew  swojej 
desygnacji  Świdrygiełły.  Z  Zygmuntem  odnowiono  w  Grodnie,  jeszcze  w  tym  samym  roku,  unię 
polsko-litewską.  Zygmunt  wyrzekł  się  starań  o  koronę;  podkreślony  został  dożywotni  charakter 
godności  wielkoksiążęcej,  przy  czym  w  każdorazowym  powołaniu  wielkiego  księcia 
zagwarantowano  udział  panów  polskich  i  litewskich.  Próba  równouprawnienia  szlachty 
prawosławnej z katolicką natrafiła na opór Jagiełły. 

W efekcie Litwa uległa rozbiciu na dwa wrogie obozy i znalazła się w stanie wojny domowej. 

Naprzeciw  siebie  stanęło  prawosławno-ruskie  bojarstwo  ze  Świdrygiełłą  na  czele,  korzystające  z 
poparcia Zakonu Krzyżackiego (mimo rozejmu z Polską z 1433 r.), oraz z czynnej pomocy Zakonu 
Inflanckiego i Tatarów, a z drugiej żywioły propolskie, przeważnie katolickie, wspomagane przez 
Polskę  z  Zygmuntem  Kiejstutowiczem  na  czele.  Do  decydującego  starcia  doszło  w  1435  r.  pod 
Wiłkomierzem nad rzeką Świętą. Świdrygiełło poniósł zupełną klęskę i sam ocalił się ucieczką. Na 
polu bitwy poległ walczący po jego stronie mistrz inflancki, a także niedoszły król czeski Zygmunt 
Korybutowicz. Zaniepokojeni Krzyżacy zgodzili się na rokowania pokojowe, tym bardziej że parły 
ku  nim  stany  pruskie,  a  zwłaszcza  miasta,  i  coraz  ostrzej  zarysowywał  się  kryzys  wewnętrzny 
państwa  zakonnego.  Pokój  „wieczysty”  podpisano  w  Brześciu  Kujawskim  jeszcze  w  1435  r.  Nie 
przyniósł  on  Polsce  nabytków  terytorialnych,  ale  uregulowanie  wielu  szczegółowych  kwestii 
spornych, a nadto znaczny sukces natury politycznej. Zakon zobowiązał się bowiem, że w sporach 
z Polską nie będzie się uciekał ani do pomocy cesarskiej, ani do papieskiej. 

Mimo  zwycięstwa  Zygmunta  Kiejstutowicza,  separatyzm  litewski  nie  ustał.  Sam  Zygmunt 

podjął wnet próby  uniezależnienia  Litwy, wykorzystując wewnętrzne trudności polityczne Polski. 
Autokratyczny  w  rządach,  natrafił  na  Litwie  na  opozycję  tych  elementów,  których  ideałem  był 
stanowy czy oligarchiczny ustrój Polski. 

Nie  ustawały  też  ze  strony  Świdrygiełły  próby  powrotu  do  jego  dawnej  roli  politycznej. 

Układem  grodzieńskim  1437  r.  zostały  uregulowane  sporne  sprawy  między  Polską  a  Zygmuntem 
Kiejstutowiczem.  Zwierzchność  Polski  nad  Wielkim  Księstwem  Litewskim  została  obroniona. 
Świdrygiełło  poniósł  ostateczną  porażkę  i  szukał  schronienia  w  gospodarstwie  mołdawskim.  Ale 
już  w  1438  r.,  gdy  Polska  zaangażowała  się  w  sprawę  obsady  tronu  czeskiego,  Kiejstutowicz 
organizował  przeciwpolską  koalicję.  Stosunki  Polski  z  Litwą  uległy  więc  zaostrzeniu.  Ze  strony 
polskiej domagano się od Litwy nawet trybutu. W 1440 r. Zygmunt Kiejstutowicz został za sprawą 
opozycji  litewskiej  zamordowany.  Władysław,  młodzieńczy  król  Polski,  sposobił  się  właśnie  do 
objęcia  tronu  węgierskiego,  na  Litwę  wysłał  więc  w  swoim  zastępstwie  brata  Kazimierza 
Jagiellończyka. Ale stała się rzecz nieoczekiwana, bo Litwini na własną rękę obwołali go wielkim 
księciem litewskim, co w połączeniu z faktycznym przejęciem rządów na Litwie przez tamtejszych 
możnowładców (Kazimierz dochodził zaledwie lat sprawnych) zrozumiano w Polsce jako zerwanie 
unii. 
 

14.  Pierwsze próby rozszerzenia władztwa dynastycznego Jagiellonów na Czechy i Węgry 

 

Jeszcze  w  okresie  małoletności  króla  Władysława  Zbigniew  Oleśnicki,  rzeczywisty  kierownik 

polityki  polskiej  po  śmierci  Jagiełły,  snuł  plan  unii  polsko-węgierskiej  przez  małżeństwo  króla 
polskiego  z  wnuczką  Zygmunta  Luksemburczyka,  nie  mającego  potomstwa  płci  męskiej.  Przez 
wzgląd  na  husytów  nie  brał  natomiast  w  rachubę  sukcesji  na  tronie  czeskim,  wierny  zresztą  linii 
politycznej,  którą  niegdyś  współtworzył,  a  która  stawiała  Polskę  w  obozie  wrogim  husytyzmowi. 
Bieg  wypadków  poszedł  jednak  na  przekór  planom  Oleśnickiego.  W  1437  r.  zmarł  Zygmunt 
Luksemburczyk  i  jako  prawny  sukcesor  Luksemburgów  wystąpił  zięć  Zygmunta  Albrecht 
Habsburg. Został on uznany na Węgrzech, natomiast poważne komplikacje wystąpiły w Czechach. 

background image

Wprawdzie  sejm  czeski  dokonał  formalnej  elekcji  Albrechta,  jednak  opozycja  narodowo-husycka 
wystąpiła  na  zjeździe  w  Kutnej  Horze  z  projektem  powołania  na  tron  czeski  Kazimierza 
Jagiellończyka.  Przeciwnicy  polityczni  Oleśnickiego,  mający  oparcie  w  szerokich  rzeszach 
szlacheckich, przeforsowali akceptację tego projektu w Polsce. Pozostała sprawa jego realizacji. 

Niemal  w  tym  samym  czasie,  gdy  stronnictwo  narodowo-husyckie  w  Czechach  dokonało 

formalnej  elekcji  Kazimierza  Jagiellończyka  (1438),  ruszyła  z  Polski  wyprawa  zbrojna,  mająca 
utorować drogę elektowi. Przewagę jednak zdobył Albrecht, który opanował Pragę i koronował się. 
Wyprawa  polska  okazała  się  słaba  nawet  w  połączeniu  z  siłami  husyckimi.  Podjęto  więc  drugą 
wyprawę,  którą  poprowadził  nie  uznany  jeszcze  wówczas  za  pełnoletniego  król  Władysław  z 
nieletnim również Kazimierzem. Gdy dotarli na Morawy, liczba zwolenników Kazimierza na tyle 
stopniała, że – wobec równoczesnych trudności natury militarnej – pozostawało już tylko powrócić 
do  Polski.  Idąc  po  myśli  Stolicy  Apostolskiej  oraz  Zbigniewa  Oleśnickiego,  podjęto  rokowania 
pokojowe z Albrechtem. Zanim je jednak doprowadzono do końca, Albrecht zmarł w jesieni 1439 
r. Jedyny jego syn Władysław urodził się już po śmierci ojca, stąd zwano go Pogrobowcem. 

W  Polsce  tymczasem  Zbigniew  Oleśnicki  pokonał  swoich  przeciwników  politycznych  (por. 

niżej),  a  zrywając  z  koncepcją  opanowania  tronu  czeskiego  przy  pomocy  husytów,  tym 
energiczniej  powrócił  do  swoich  dawnych  planów  unii  polsko-węgierskiej.  Okoliczności  mu 
sprzyjały. Na czoło zagadnień politycznych Europy środkowej po dłuższej przerwie wysuwało się 
znowu  niebezpieczeństwo  tureckie.  Pod  panowaniem  Murada  II  (1421-1451)  Turcja  przystąpiła 
bowiem do nowych podbojów. W samym centrum zagrożenia znajdowały się Węgry. Unia Korony 
św. Stefana z potężną wówczas monarchią polsko-litewską. wydawała się rozwiązaniem idealnym i 
zyskiwała coraz więcej zwolenników na Węgrzech, a rzecznikiem jej stała się Stolica Apostolska. 
Dojrzewającą  już  myśl  zakłóciły  co  prawda  narodziny  z  początkiem  1440  r.  Władysława 
Pogrobowca,  ale  dynastyczne  prawa  habsburskie  próbowano  połączyć  z  ideą  unii,  a  to  w  ten 
sposób,  że  król  polski  Władysław  miałby  pojąć  za  żonę  wdowę  po  Albrechcie,  zabezpieczając 
Pogrobowcowi  prawo  sukcesji.  W  marcu  1440  r.  odbyło  się  w  Krakowie  uroczyste  przekazanie 
korony węgierskiej Władysławowi, w dwa miesiące później znalazł się Władysław na Węgrzech, a 
w lipcu został koronowany. Stronnictwo prohabsburskie jednak nie ustępowało; dokonało ono już 
wcześniej  koronacji  niemowlęcego  Pogrobowca.  Konflikt  dynastyczny  przerodził  się  w  przeszło 
dwuletnią  wojnę  domową.  Ostatecznie  obóz  prohabsburski  został  pokonany,  a  legat  papieski 
Juliusz  Cesarini  doprowadził  do  ugody.  Formalnie  Pogrobowcowi  pozostawiono  widoki  na  tron 
węgierski w przyszłości, a Władysław miał pojąć za żonę Annę, siostrę Pogrobowca. 

W sprawie tureckiej Władysław podporządkował się Cesariniemu, rzecznikowi antysoborowego 

papieża  Eugeniusza  IV;  oznaczało  to  w  praktyce,  że  stał  się  narzędziem  w  wielkiej  batalii 
wewnątrzkościelnej  o  zasadę  wyższości  papieża  nad  soborem.  Zwycięstwo  nad  Turcją  miało  być 
doraźnym  atutem  w  rękach  Eugeniusza  IV  przeciwko  trwającemu  przy  doktrynie  koncyliaryzmu 
soborowi bazylejskiemu. 

Wojnę z Turcją podjęły Węgry w momencie (1443), gdy niebezpieczeństwo tureckie zostało w 

zasadzie  przez  Jana  Hunyadego  zażegnane  i  gdy  wyczerpane  wojną  domową  Węgry  nie  były  do 
niej  należycie  przygotowane.  Znaczenie  wyprawy  pod  Adrianopol  przeceniła  z  pewnością 
ówczesna propaganda. Niemniej ofensywne działanie przeciw imperium tureckiemu skłoniło je do 
ustępliwości  i  umożliwiło  zawarcie  w  1444  r.  korzystnego  dla  Węgier  pokoju  w  Szegedynie. 
Cesarini przeforsował zerwanie tego pokoju i wszczęcie dalszych działań wojennych, które miała 
wesprzeć  flota  wenecka.  Podjętej  jeszcze  w  1444  r.  nowej  wyprawie  węgierskiej  Turcy  zadali 
dotkliwą  klęskę  pod  Warną.  Dwudziestoletni  król  Władysław  legł  na  polu  bitwy,  a  z  nim  razem 
dzieło Oleśnickiego, unia polsko-węgierska. 
 

15.  Oligarchia magnacka w Polsce i początki panowania Kazimierza Jagiellończyka 

 

Ruch  szlachecki  lat  dwudziestych  XV  w.  wysunął  na  czoło  swego  programu  gwarancję  tych 

background image

praw,  które  określały  szlachtę  jako  osobny  stan.  Ruch  ten  zmierzał  do  zabezpieczenia  warstwy 
szlacheckiej  zarówno  przed  ewentualną  samowolą  władcy  i  jego  urzędników,  jak  też  przed 
przewagą  gospodarczą  miast  i  uformowanej  już  w  osobny  stan  silnej  ekonomicznie  warstwy 
sołtysiej.  Inne  postulaty  odgrywały  rolę  drugorzędną  lub  nawiązywały  do  wypadków  aktualnego 
życia  politycznego.  Z  postulatem  zinstytucjonalizowania  swego  udziału  w  rządach  państwem 
szlachta  jeszcze  nie  występowała,  choć  nierzadko  odgrywała  w  tej  dziedzinie  znaczną  rolę. 
Magnaci byli albo solidarni z ruchem szlacheckim, albo mu nawet przewodzili. 

Sytuacja poczęła się zmieniać, gdy pod koniec życia Jagiełły grupa dostojników duchownych i 

świeckich ze Zbigniewem Oleśnickim na czele, tworząca radę królewską, przejmowała faktycznie 
rządy w państwie. Po śmierci zaś starego króla w sposób zupełnie formalny zastąpiła monarchę. Jej 
podlegali  opiekunowie,  czyli  jak  gdyby  namiestnicy  poszczególnych  ziem.  Do  starć  doszło 
równocześnie  na  kilku  płaszczyznach.  Wielkopolanie,  przeważnie  odsuwani  od  władzy,  nieradzi 
byli Małopolanom, od lat przodującym w życiu politycznym, szlachta szeregowa zawistnie patrzyła 
na  jednostki  wyłamujące  się  ze  wspólności  stanowej  pod  względem  majątku  i  znaczenia, 
zwolennicy  i  sympatycy  husytyzmu  nie  aprobowali  angażowania  się  dostojników  kościelnych  do 
spraw polityki państwowej, a w tym wszystkim nie brakło konfliktów na tle orientacji politycznych 
i światopoglądu. 

W tej sytuacji i  w tych  warunkach uformowała  się z jednej strony oligarchia kierująca życiem 

politycznym  państwa  i  nieletnim  władcą,  złożona  z  wysokich  dygnitarzy,  na  czele  której  stał 
Zbigniew Oleśnicki, z drugiej zaś opozycja, grupująca bardzo różne elementy stanu szlacheckiego, 
wśród której na czoło wysuwali się m. in. Spytek z Melsztyna, Abraham ze Zbąszyna i Dziersław z 
Rytwian, a nie brakło w niej również przedstawicieli dworu królowej. Oligarchia nigdy nie była tak 
mocna,  aby  mogła  się  w  zupełności  nie  liczyć  z  opinią  szerszych  rzesz  szlacheckich,  a  więc  i  z 
opozycją. Opozycja zaś ani nie potrafiła złamać grupy oligarchicznej, ani należycie wykorzystać jej 
niepowodzeń.  Do  jednego  z  pierwszych  starć  doszło  na  zjeździe  koronacyjnym  nieletniego 
Władysława  w  1434  r.,  kiedy  opozycjoniści  usiłowali  przeforsować  do  rządów  opiekuńczo-
regencyjnych  księcia  mazowieckiego  Ziemowita  V.  W  1437  r.,  na  zjeździe  sieradzkim,  opozycja 
zawiązała  ogólnopolską  konfederację,  która  wyraziła  votum  nieufności  w  stosunku  do  rządów 
Oleśnickiego,  zwłaszcza  do  administracji  skarbowej,  przy  czym  podjęła  środki  w  zakresie 
własnych  możliwości  działania.  Dzięki  zorganizowanej  opinii  opozycjonistów  zjazd  korczyński  - 
1438  r.  odniósł  zwycięstwo  nad  grupą  Oleśnickiego  w  sprawie  zabiegów  o  tron  czeski  dla 
Kazimierza  Jagiellończyka.  Już  tu  jednak  Oleśnicki  przewidział  daleko  idące  komplikacje,  a 
zmobilizowawszy  większą  grupę  zwolenników,  zawiązał  konfederację  w  obronie  istniejącego 
porządku. Załamanie się planów czeskich wzmocniło z kolei poważnie jego pozycję. Przeciwnicy 
przeszli  również  do  działania.  Pod  hasłem  obrony  zagrożonych  przez  oligarchię  szlacheckich 
sądów ziemskich o charakterze stanowym zawiązali w 1439 r. nową konfederację, na czele której 
stanął Spytek z Melsztyna. Konfederacja ta wzięła również w obronę zwolenników i sympatyków 
husytyzmu,  którzy  w  nowej  sytuacji  nie  czuli  się  bezpieczni.  Zbrojne  starcie  dwu  obozów  pod 
Grotnikami  (1439),  w  którym  poległ  Spytek,  było  nowym  triumfem  Oleśnickiego.  Rozwinął  on 
teraz  swobodnie  własną  politykę  zagraniczną,  doprowadzając  do  unii  polsko-węgierskiej. 
Zaangażowanie  się  młodego  króla  w  sprawy  węgierskie  i  jego  nieobecność  w  Polsce  sprzyjały 
oligarchicznym rządom Oleśnickiego. Poniosły one klęskę wraz z klęską warneńską Władysława, 
chociaż troska o los państwa zjednoczyła zrazu opinię społeczeństwa szlacheckiego wokół sprawy 
obioru nowego króla. 

Na  zjeździe  w  Sieradzu  w  kwietniu  1445  r.  powołano,  jeszcze  pod  znacznym  wpływem 

Oleśnickiego, na tron polski Kazimierza Jagiellończyka. Zaproszono go, aby przybył do Piotrkowa 
w  celu  pertraktacji  o  warunki  panowania  w  Polsce.  Kazimierz  jednak  odmówił.  Odrzucił  w 
późniejszej fazie warunek strony polskiej zagwarantowania unii Polski z Litwą w tej formie, jaka 
została  wypracowana  pod  panowaniem  Jagiełły.  Wobec  przeciągającego  się  bezkrólewia 
postanowiono  w  1446  r.  wywrzeć  na  Jagiellończyku  presję  przez  dokonanie  innej  elekcji. 

background image

Oligarchiczna  grupa Oleśnickiego wystąpiła z kandydaturą Hohenzollerna Fryderyka, opozycyjny 
zaś obóz szlachecki dokonał elekcji Bolesława IV mazowieckiego. Koronacja miała być dokonana 
jedynie  w  wypadku,  gdyby  Kazimierz  Jagiellończyk  definitywnie  ofertę  tronu  w  Polsce  odrzucił. 
Ta  okoliczność  jednak  w  rachubę  nie  wchodziła.  Ostatecznie  Kazimierz  przybył  do  Polski  i 
koronował  się  w  czerwcu  1447  r.  Gra  natomiast,  mająca  na  celu  wzmocnienie  jego  królewskiej 
pozycji,  w  pełni  się  powiodła.  Szlachta  polska  wychodziła  z  tej  gry  z  próżnymi  rękami.  Na 
potwierdzenie  zdobytych  już  przywilejów  czekać  musiała  aż  do  1453  r.,  kiedy  nastała  lepsza  dla 
niej  koniunktura  polityczna.  Postulaty  dotyczące  potwierdzenia  unii  Polski  z  Litwą  oraz 
inkorporacji  do  Korony  spornych  terenów  Wołynia  i  Podola,  stawiane  solidarnie  przez  szlachtę  i 
obóz  rządzący,  zostały  pokryte  milczeniem.  Rozstrzygnięcie  przyniosły  późniejsze  wypadki: 
Wołyń  ostatecznie  zajęli  Litwini  (1452),  a  Podole  przypadło  Polsce.  Oligarchia  magnacka  Polski 
została  pokonana  na  forum  szerszej  polityki.  Król,  niebaczny  na  narzucone  Polsce  przez 
Oleśnickeigo  neutralne  stanowisko  w  walce  o  zasadę  wyższości  między  soborem  a  papieżem, 
opowiedział  się  zaraz  na  początku  swoich  rządów  po  stronie  papieża  Mikołaja  V,  a  zatem 
przeciwko  soborowi.  Zmusił  Oleśnickiego  do  odwrotu,  czym  osłabił  również  jego  pozycję 
kościelną. Wnet jednak całemu obozowi panów małopolskich, od stu lat wiodących prym w życiu 
politycznym  Polski,  miał  Kazimierz  przeciwstawiać  młodoszlachecki  obóz  związany  z 
Wielkopolską. 

Rozgrywka  o  tron  polski  obliczona  była  również  trafnie  na  osłabienie  oligarchii  litewskiej, 

rozwiniętej  nadmiernie  jeszcze  w  okresie  niepełnoletności  Kazimierza.  Obejmując  tron  w  Polsce, 
wymykał  się  Kazimierz  spod  kontroli  tej  grupy  oligarchicznej,  a  groźbą  zacieśnienia  unii  i 
dopełnienia  postulowanych  przez  Polaków  aneksji  trzymał  ją  w  szachu.  Przeciwko  niej  umocnił 
zresztą stanowisko szeregowej szlachty litewskiej, zrównując ją w 1447 r. przywilejem wileńskim 
w prawach ze szlachtą polską. 
 

16.  Wojna trzynastoletnia z Zakonem Krzyżackim 

 

Krzyżacy  odczuwali  coraz  dotkliwiej  kryzys  wewnętrzny  swego  państwa.  Ucisk  fiskalny 

rujnował  ludność  wieśniaczą  i  rycerstwo,  a  monopole  handlowe  Zakonu  silnie  krępowały  rozwój 
miast i mieszczaństwa. Już w 1397 r. został założony przez rycerstwo ziemi chełmińskiej Związek 
Jaszczurczy,  mający  charakter  konfederacji,  której  tajnym  celem  było  połączenie  tejże  ziemi  z 
Polską.  W  1440  r.  powstał  tzw.  Związek  Pruski  o  obliczu  antykrzyżackim,  w  którym  na  czoło 
wysunął  się  element  mieszczański.  Przeciwko  temu  Związkowi  Krzyżacy  odwołali  się  aż  do 
władzy papieskiej i cesarskiej, co rzuca światło na rozmiary odczuwanego niebezpieczeństwa. Ani 
jednak  ekskomunika  (na  podstawie  sfałszowanej  bulli  papieskiej),  ani  wyrok  cesarski, 
rozwiązujący  Związek  i  skazujący  zaocznie  300  jego  członków  na  śmierć  lub  banicję,  nie  mogły 
usunąć konfliktu, tak jak nie mogły powstrzymać rozkładowego procesu państwa zakonnego. 

Z początkiem 1454 r. przedstawiciele Związku zwrócili się do Kazimierza Jagiellończyka, aby 

przyjął  Prusy  pod  swoją  władzę.  W  ślad  za  tym  Związek  wzniecił  zbrojne  powstanie  anty 
krzyżackie,  zaś  król  wypowiedział  Zakonowi  wojnę,  a  aktem  z  6  III  1454  r.  dokonał  formalnej 
inkorporacji Prus do Korony. Wojna ujawniła zaraz na początku słabość  władzy królewskiej oraz 
kryzys wprowadzonego  do działań pospolitego ruszenia. Szlachta wielkopolska bowiem, zwołana 
do  obozu  pod  Cerekwicą,  okazała  się  zupełnie  niesforna  i  zanim  podporządkowała  się  królowi, 
postawiła mu szereg żądań. Ich spełnienie było warunkiem udziału pospolitego ruszenia w wojnie. 
Król znalazł się w sytuacji przymusowej. Wystawił więc przywilej, mocą którego, wśród licznych 
klauzul  szczegółowych,  udzielił  Wielkopolanom  gwarancji,  że  nie  będzie  podejmował  nowych 
decyzji  dotyczących  państwa,  ani  nie  będzie  powoływał  pospolitego  ruszenia  bez  zgody  zjazdów 
ziemskich;  przyrzekł  nie  pomijać  Wielkopolan  przy  obsadzie  głównych  urzędów  w  państwie, 
usankcjonował pragmatykę stanowych sądów ziemskich itp. Usatysfakcjonowana szlachta ruszyła 
pod  twierdzę  krzyżacką  Chojnice,  pod  którą  –  mimo  znacznej  liczebnej  przewagi  –  poniosła 

background image

dotkliwą klęskę. Oznaczało to nie tylko znaczne przedłużenie wojny, ale zarazem zaprzepaszczenie 
niektórych rezultatów osiągniętych już wcześniej przez sam Związek Pruski, a także zniechęcenie 
dq Polski znacznej części Prus. Król powołał pospolite ruszenie z pozostałych ziem kraju (Litwa w 
tej wojnie udziału nie brała), ale gdy zgromadziło się ono pod Opokami na Kujawach, powtórzyła 
się  sytuacja  z  obozu  cerekwickiego.  Szlachta  wystąpiła  z  licznymi  żądaniami  (petyta  opockie), 
przeważnie  zbieżnymi  z  postulatami  wielkopolskimi.  Król  musiał  iść  na  nowe  ustępstwa,  ale 
opanował  sytuację  o  tyle,  że  na  żądania  tego  nieskoordynowanego  ruchu  szlacheckiego 
odpowiedział  jednolitym  w  kwestiach  zasadniczych  prawem.  W  sprawach  drugorzędnych  zostały 
uwzględnione  z  osobna  postulaty  poszczególnych  ziem.  W  ten  sposób,  cofnąwszy  nadany  już 
wcześniej  przywilej  cerekwicki,  wystawił  król  w  Nieszawie  w  listopadzie  1454  przywileje  dla 
każdej ziemi z osobna, zgodne w zasadniczych kwestiach ustrojowych. Najistotniejszą z nich była, 
przyjęta dla całej Polski z przywileju cerekwickiego, klauzula o roli zjazdów ziemskich (sejmików) 
w  podejmowaniu  przez  króla  decyzji  państwowych  i  zwoływaniu  pospolitego  ruszenia.  Sejmik 
szlachecki  stał  się  w  ten  sposób  podstawową  instytucją  ustroju  państwowego  Polski,  kładącą  na 
jakiś czas kres magnackiej oligarchii, ale ograniczającą również władzę monarszą. Ustępstwa króla 
o  daleko  idących  skutkach  dziejowych  nie  przyniosły  jednak  doraźnego  celu,  jakiego  po  nich 
oczekiwano. Losów wojny nie zmieniły. 

Przyszedł  okres  wielkich  wysiłków  finansowych  Polski  i  miast  pruskich,  zwłaszcza  Gdańska  i 

Torunia. Pewne sukcesy osiągnięto zrazu na morzu. W 1456 r. pobita została u wyspy  Bornholm 
wspierająca  Krzyżaków  flotylla  duńska.  Sławę  zdobyli  sobie  kaprowie  gdańscy,  stanowiący 
zawiązek królewskiej floty wojennej. Sukcesy na lądzie były skromniejsze. Udało się wprawdzie w 
1457 r. wykupić z rąk oddziałów najemnych – na służbie krzyżackiej – zamek i miasto Malbork, 
ale  miasto  wnet  utracono  i  trzeba  je  było  zdobywać.  Punkt  zwrotny  w  wojnie  trzynastoletniej 
stanowiła  dopiero  bitwa  koło  Swiecina  nad  Jeziorem  Żarnowieckim,  rozegrana  w  1462  r.  pod 
nowym dowództwem armii polskiej podkomorzego sandomierskiego Piotra Dunina, a przy użyciu 
wojska  zaciężnego.  Trzeba  podkreślić,  że  dopiero  dzięki  oddziałom  zaciężnym  przełamano 
ujawniony  w  tej  wojnie  kryzys  militarny  Polski.  W  1463  r.  połączone  floty  Gdańska  i  Elbląga 
pokonały  flotę  krzyżacką  na  Zalewie  Wiślanym.  Była  to  ostatnia  wielka  bitwa  w  wojnie 
trzynastoletniej.  Działania  wojenne  trwały  nadal,  jakkolwiek  w  1464  r.  rozpoczęto  rokowania. 
Pokój zawarto w Toruniu w 1466 r. Rysująca się na początku wojny możliwość inkorporacji całych 
Prus  została  zaprzepaszczona  we  wczesnej  jej  fazie.  Polska  odzyskała  po  przeszło  150  latach 
Pomorze  Gdańskie  (odtąd  zwane  Prusami  Królewskimi)  i  ziemię  chełmińską,  rozciągnęła  swoje 
bezpośrednie  władztwo  na  Malbork  i  Elbląg;  spod  władzy  krzyżackiej  wyłączono  zwarte 
terytorium biskupstwa warmińskiego, które zostało podporządkowane Polsce jako tzw. dominium 
warmińskie. Państwo zakonne, którego stolicę przeniesiono teraz do Królewca, stawało się lennem 
Polski, a każdorazowy wielki mistrz zobowiązany był składać hołd królowi polskiemu. Dla Polski 
pokój  toruński  miał  ogromne  znaczenie,  bo  w  okresie  wzrastającego  zainteresowania  wywozem 
zboża  polskiego  za  granicę  otwierał  jej  dostęp  do  morza.  Jego  polityczne  międzynarodowe 
znaczenie  osłabiał  natomiast  fakt,  że  nie  został  on  zatwierdzony  ani  przez  cesarza,  ani  przez 
papieża,  tj.  dwie  dotychczasowe  formalne  władze  zwierzchnie  państwa  zakonnego.  Papiestwo 
bowiem  już  w  toku  wojny  trzynastoletniej  wyraźnie  opowiadało  się  po  stronie  Zakonu,  stosując 
cenzury kościelne wobec stanów pruskich i Polski; z drugiej strony, uznając prawa Jagiellonów do 
tronu czeskiego, starało się wciągnąć Kazimierza Jagiellończyka do wojny z Jerzym z Podiebradu. 
Śmiała  i  niezależna  polityka  króla  Polski  w  tym  zakresie  skłaniała  Stolicę  Apostolską  do 
nieustępliwości.  Z  kolei  współdziałanie  Kazimierza  Jagiellończyka  z  opozycją  wobec  cesarza 
Fryderyka  III  na  terenie  Rzeszy  stawiało  cesarstwo  na  pozycjach  wrogich  Polsce.  Silny  odzew 
miały  próby  stworzenia  z  inicjatywy  Jerzego  z  Podiebradu,  a  z  udziałem  m.  in.  króla  Polski, 
międzynarodowej  organizacji  pokojowej  (1463/64),  podważającej  uniwersalną  treść  instytucji 
cesarstwa i papiestwa. Brak akceptacji II pokoju toruńskiego ze strony obu tych instytucji stał się w 
ich rękach na wiele lat instrumentem gry politycznej, czy nawet politycznego nacisku w stosunku 

background image

do Polski. 
 

17.  abytki terytorialne Polski w XV wieku 

 

Cały  niemal  wiek  XV  przedstawia  się  w  dziejach  państwa  polskiego  jako  okres  rewindykacji 

dawniejszych  strat  terytorialnych,  a  w  paru  wypadkach  nawet  sięganie  po  terytoria  nowe,  co 
prawda  w  większej  lub  mniejszej  mierze  opanowane  wcześniej  przez  żywioł  etniczny  polski  lub 
ciążące  ku  Polsce  ze  względów  gospodarczych  czy  politycznych.  W  1412  r.  Polska  uzyskała  od 
Zygmunta Luksemburczyka w zastaw przy okazji traktatu lubowelskiego tzw. grody spiskie, które 
pozostały  w związku państwowym z Polską niemal do rozbiorów. W 1443 r.  Zbigniew Oleśnicki 
kupił od księcia cieszyńskiego Wacława I dla biskupstwa krakowskiego księstwo siewierskie, które 
wprawdzie aż do schyłku XVIII w. zachowało status odrębnego państewka, ale przez osobę swego 
władcy,  tj.  każdorazowego  biskupa  krakowskiego,  związane  było  z  Polską.  Rozgrywka  między 
Polską  a  Litwą  o  Wołyń  i  Podole  zakończyła  się  –  jak  już  wspomniano  –  utrwaleniem  się,  w 
pierwszych  latach  panowania  Kazimierza Jagiellończyka,  władzy  polskiej  na  Podolu,  a  litewskiej 
na  Wołyniu.  Sprawa  zaś  inkorporacji  Litwy  do  Polski  ostatecznie  za  Kazimierza  Jagiellończyka 
upadła, natomiast dopiero teraz stosunek dwu państw do siebie przybrał charakter unii personalnej 
w  ścisłym  tego  słowa  znaczeniu.  Wydarzeniem  o  trwałych  skutkach  było  wymuszenie  przez 
Kazimierza Jagiellończyka w 1454 r. na księciu oświęcimskim Janie hołdu lennego na rzecz Polski, 
a z kolei w dwa lata później kupno i inkorporacja jego księstwa do Korony. Niemal analogicznie 
księstwo zatorskie, którego władca Wacław uznał się w 1456 r. wasalem Polski, zostało nabyte dla 
Korony przez Jana Olbrachta w 1494 r. Obok rewindykacji i inkorporacji terytorialnych w wyniku 
wojny trzynastoletniej, o czym powiedziano wyżej, mamy do odnotowania bardzo istotne nabytki 
na Mazowszu. Jeszcze na początku panowania Władysława Jagiełły Mazowsze odnowiło zerwany 
po śmierci Kazimierza Wielkiego stosunek lenny z Polską. Z tego tytułu Ziemowit IV mazowiecki 
otrzymał  od  Władysława  Jagiełły  w  1388  r.  ziemię  bełską.  Związał  się  nawet  z  królem  więzami 
rodzinnymi,  bo  pojął  za  żonę  jego  siostrę  Aleksandrę.  W  rzeczywistości  jednak  książęta 
mazowieccy zachowywali pewną niechęć do Jagiellonów, w czym ujawniły się zapewne ich własne 
piastowskie aspiracje do tronu.. Pod koniec panowania Władysława Jagiełły niechęć przerodziła się 
w  ostry  konflikt  z  królem,  zwłaszcza  Ziemowita  IV  i  jego  synów.  Swój  udział  w  tym  konflikcie 
mieli  zapewne  i  Krzyżacy,  i  Zygmunt  Luksemburczyk,  a  niebezpieczeństwo  polegało  na  tym,  że 
próbowano w nim odnowić prawa Luksemburgów do Mazowsza sprzed stu lat, mimo że w wyniku 
układów Kazimierza Wielkiego z Karolem IV zostały uchylone. Ostatecznie książęta mazowieccy 
zostali  niemal  przymuszeni  do  hołdu  na  rzecz  króla  i  Korony  w  1426  r.  Kiedy  w  1462  r.  zmarli 
Ziemowit  VI  i  Władysław  II  z  linii  płockiej,  opuszczone  przez  nich  ziemie  rawska  i  gostyńska, 
wraz  z  należącą  do  księstwa  płockiego  ziemią  bełską,  zostały  inkorporowane  przez  Kazimierza 
Jagiellończyka  do  Korony;  wyłączona  z  księstwa  płockiego  ziemia  sochaczewska  pozostała  w 
rękach  matki  zmarłych  książąt  i  została  inkorporowana  do  Polski  w  1476  r.;  główna  zaś  część 
księstwa  z  Płockiem  przeszła  na  razie  na  warszawską  linię  książąt  mazowieckich,  a  do  Korony 
została  wcielona  w  1495  r.,  po  śmierci  księcia  Janusza  II.  Warszawsko-czerska  część  Mazowsza 
pozostawała poza granicami Korony, ale jako jej lenno, jeszcze przez okres trzydziestu paru lat. 
 

18.  Państwo i Kościół w drugiej połowie XV wieku 

 

Uznanie przez Kazimierza Jagiellończyka w 1447 r., wbrew neutralnemu stanowisku wysokich 

dostojników  Kościoła  w  Polsce,  antysoborowego  papieża  Mikołaja  V  było  wymierzone  głównie 
przeciwko  obozowi  magnackiemu  w  Polsce,  któremu  przewodził  Zbigniew  Oleśnicki.  W  miarę 
jednak  jak  zaczął  się  rysować  sojusz  króla  ze  średnią  szlachtą,  nabierało  istotnego  znaczenia 
zagadnienie suwerenności władzy królewskiej zwłaszcza w stosunku do Kościoła. W tym kierunku 
zmierzała szlachta husycka w Czechach, ten kierunek odpowiadał również szlachcie polskiej. Jego 

background image

wyrazem był w dużym stopniu Memoriał w sprawie urządzenia Rzeczypospolitej (ok. 1455-1460 r.) 
Jana  Ostroroga.  Autor  należał  właśnie  do  wielkopolskiego  obozu  młodoszlacheckiego,  na  którym 
oparł  się  Kazimierz  Jagiellończyk.  Ideałem  Kazimierza  od  początku  jego  rządów  w  Polsce  było 
królewskie prawo do obsadzania wyższych stanowisk kościelnych. Zabiegał o zgodę papieską na to 
już w akcie uznania Mikołaja V. Inaczej mówiąc, zamierzał wygrać wielki spór w łonie Kościoła w 
celu zdobycia wpływu na hierarchię kościelną w Polsce. Tego jednak papież nie uznał. Tymczasem 
zasadnicze rozstrzygnięcie dokonało się w praktyce życia. 

W 1460 r., kiedy zmarł  następca  Zbigniewa  Oleśnickiego Tomasz Strzempiński, na tle obsady 

biskupstwa  w  Krakowie  doszło  do  spięcia  między  królem,  kapitułą  krakowską  i  papieżem.  Król 
liczył bowiem na obiór oddanego mu biskupa kujawskiego Jana Gruszczyńskiego, gdy tymczasem 
kapituła wybrała podkanclerzego Jana Lutka z Brzezia. Ale ledwie król wymógł na nim przejście 
na  biskupstwo  kujawskie,  papież  zamianował  biskupem  krakowskim  ze  swej  strony  Jakuba  z 
Sienna, bratanka Zbigniewa Oleśnickiego. W tym stanie rzeczy konflikt się zaostrzył. Król skazał 
Jakuba z Sienna na wygnanie, natomiast papież obłożył ekskomuniką osoby utrudniające Jakubowi 
wstąpienie  na  stolicę  biskupią.  Rozwiązanie  sprawy  nie  poszło  w  pełni  po  myśli  króla,  bo 
Gruszczyński przeszedł na arcybiskupstwo gnieźnieńskie, Jakub z Sienna – na skromne biskupstwo 
kujawskie,  a  w  Krakowie  pozostał  elekt  kapituły,  którego  jednak  król  zatwierdził.  Nie  na  tym 
jednak  polegało  zwycięstwo  króla,  lecz  na  zaaprobowaniu  na  przyszłość  przez  papieża  koncepcji 
królewskiej,  która  sprowadzała  się  do  procedury  następującej:  kapituła  mogła  wybierać  tylko 
kandydata akceptowanego przez króla, zaś rola papieża ograniczała się do jego zatwierdzenia. Król 
odniósł tu zatem pełne zwycięstwo. 

Wprowadzona przez króla zasada powoływania dostojników kościelnych natrafiła na trudności 

w  Prusach,  przy  obsadzie  biskupstwa  warmińskiego,  gdzie  jednak  oprócz  czynników  czysto 
kościelnych  rolę  grał  zarówno  separatyzm  świeżo  pozyskanych  dla  Polski  terytoriów,  jak  i  splot 
problemów polityki międzynarodowej. Warmia miała bowiem charakter księstwa lennego Polski, a 
przy  tym  biskupstwo  warmińskie  nie  należało  do  archidiecezji  gnieźnieńskiej.  W  1467  r.,  gdy  w 
związku ze śmiercią biskupa warmińskiego, przyszło do obsady wakującej stolicy, kapituła wybrała 
na nią Mikołaja Tungena, nie bacząc na króla, który na tym wyjątkowym stanowisku pragnął mieć 
kogoś  zaufanego  i  proponował  biskupa  chełmińskiego  Wincentego  Kiełbasę.  Doszło  do  ostrego 
sporu, który ciągnął się całe lata. Król, aby go załagodzić, wystąpił z inną kandydaturą, Andrzeja 
Oporowskiego;  już  wymógł  na  papieżu  jej  akceptację,  gdy  Tungen  wykorzystując  właśnie 
separatyzm  pruski,  wszedł  w  rzeczywiste  posiadanie  Warmii.  Sprawa  skomplikowała  się  dla 
Kazimierza o tyle, że Tungen zdołał pozyskać sobie poparcie Węgier (1474), z którymi Polska była 
wówczas  na  stopie  wojennej,  a  także  Zakonu  Krzyżackiego,  który  zamierzał  teraz  obalić  pokój 
toruński. W 1478 r. król zajął Warmię zbrojnie, a Tungen musiał uznać zwierzchność Polski. Tak 
zakończył się w 1479 r. epizod „wojny popiej”. Gdy jednak w dziesięć lat później Tungen zmarł, 
sprawa  ożyła  od  nowa.  Kazimierz  Jagiellończyk  zamierzał  bowiem  osadzić  na  opróżnionej 
książęcej  stolicy  biskupiej  swego  syna  Fryderyka,  gdy  równocześnie  kapituła  wybrała  Łukasza 
Watzenrode,  wuja  Mikołaja  Kopernika.  Przewlekający  się  spór,  w  którym  papież  uznał  elekta 
kapituły,  został  zażegnany  przez  śmierć  Kazimierza  Jagiellończyka  (1492  r.);  Jan  Olbracht 
pogodził się z wytworzoną faktycznie sytuacją. 
 

19.  Polityka dynastyczna Kazimierza Jagiellończyka 

 

Epizod  nieudanej  próby  opanowania  tronu  czeskiego  dla  Kazimierza  Jagiellończyka  w  1438  r. 

oraz krótkie rządy Władysława Warneńczyka na Węgrzech ożyły w tradycji dworu polskiego, gdy 
w  1457  r.  zmarł  syn  Albrechta  Habsburga  Władysław  Pogrobowiec.  Zwolnione  trony  Czech  i 
Węgier  stały  się  pokusą  dla  Kazimierza  Jagiellończyka,  tym  większą,  że  był  żonaty  z  Elżbietą 
habsburską,  siostrą  Władysława  Pogrobowca,  a  ten  nie  miał  bliższych  sukcesorów.  W  doktrynie 
dynastycznej Habsburgów był to atut bardzo silny i tego atutu chwycił się Kazimierz, zwłaszcza że 

background image

z małżeństwa z Elżbietą miał, już w chwili śmierci Pogrobowca, syna Władysława, a nie zawiodła 
również  nadzieja  na  dalsze  męskie  potomstwo.  Ale  to,  co  miało  być  atutem  Jagiellończyka, 
przesądziło  o  jego  przegranej  w  początkowej  fazie  zabiegów.  Bo  jeżeli  koncepcje  oddania 
Jagiellonom  tronów  w  Czechach  i  na  Węgrzech  zrodziły  się  i  miały  oparcie  w  tamtejszych 
stronnictwach narodowych, to wywód roszczeń jagiellońskich z praw dynastycznych Habsburgów 
stał  w  sprzeczności  z  zasadami  polityki  tych  stronnictw.  Toteż  i  w  Czechach,  i  na  Węgrzech 
dokonane  elekcji  królów  narodowych.  W  pierwszym  wypadku  był  to  Jerzy  z  Podiebradu,  a  w 
drugim  Maciej  Korwin,  syn  bohaterskiego  obrońcy  Węgier  przed  Turkami,  Jana  Hunyadyego. 
Ogromnie  komplikowało  to  politykę  dynastyczną  Kazimierza  Jagiellończyka,  bo  dla  realizacji 
planów królewskich niemal nieuniknione stawało się starcie ze stronnictwami narodowymi Czech i 
Węgier. 

Kazimierz  Jagiellończyk  podjął  politykę  wygrywania  okoliczności  przeciwnych  interesom 

wspomnianych  władców  i  tych  stronnictw,  które  ich  wyniosły.  Stosunkowo  łatwo  można  było  w 
ten  sposób  zwalczać  Jerzego  z  Podiebradu,  który  jako  król  husycki  znalazł  się  w  konflikcie  z 
papiestwem,  a  przez  to  miał  przeciwko  sobie  wierną  Rzymowi  część  społeczeństwa. 
Zaangażowany  w  wojnę  trzynastoletnią,  król  polski  unikał  działania  siłą,  zresztą  także  po 
zakończeniu tej wojny. Przy zaostrzonych właśnie maksymalnie stosunkach Rzymu z Czechami, co 
się  objawiło  w  wyklęciu  Jerzego  przez  papieża  Pawła  II  i  zwolnieniu  Czech  od  posłuszeństwa 
królowi,  Kazimierz  Jagiellończyk  uniknął  wojny  o  tron  czeski.  Poszedł  natomiast  drogą 
kompromisu, który był w Rzymie źle widziany i przyczynił się do tego, że Stolica Apostolska nie 
zatwierdziła  pokoju  toruńskiego.  Najpierw  jeszcze  w  1462  r.  na  zjeździe  głogowskim,  gdzie 
zamierzano zażegnać konflikt z Zakonem, Kazimierz zawarł przymierze z Jerzym z Podiebradu. W 
trudnych  dla  Jerzego  okolicznościach,  po  klątwie  1466  r.,  próbował  mediacji  między  królem 
czeskim  a  jego  poddanymi,  odrzucając  propozycję  objęcia  tronu  w  Czechach  ze  strony 
przeciwników politycznych Jerzego. Tą drogą osiągnął w 1468 r. uznanie swego syna Władysława 
przez Jerzego z Podiebradu następcą tronu czeskiego. 

Sprawę komplikowało wystąpienie z pretensjami do panowania w Czechach Macieja Korwina, 

który  został  nawet  przez  przeciwników  Jerzego  obwołany  królem.  Ale  sejm  czeski  uznał 
Władysława  Jagiellończyka  (1469).  W  1471  r.  zmarł  Jerzy.  Wówczas  formalnie  już  dokonano  w 
Kutnej  Horze  elekcji  Władysława,  eliminując  Macieja.  Stanowisko  Władysława  nie  było  jednak 
łatwe,  bo  był  on  władcą  tylko  Czech  właściwych,  gdy  innymi  terytoriami  monarchii  czeskiej,  tj. 
Morawami,  Śląskiem  i  Łużycami,  zawładnął  już  wcześniej  Maciej  Korwin.  Na  tym  tle  doszło  do 
długotrwałego  konfliktu  zbrojnego  między  Jagiellonami  i  Maciejem,  kryjącego  w  sobie  zarazem 
dążność strony polsko-czeskiej do pozbawienia Macieja tronu węgierskiego na rzecz Jagiellonów. 
W 1471 r., zaraz po osadzeniu Władysława na tronie czeskim, dwór polski przygotował wyprawę 
na Węgry królewicza Kazimierza, zwanego później Świętym. Skończyła się ona niepowodzeniem, 
ale podsyciła konflikt polsko-węgierski. Przejawił się on w najeździe węgierskim na Małopolskę, 
we wspólnych działaniach polsko-czeskich na zajętym przez Macieja Korwina Śląsku, w poparciu, 
jakiego udzielili Węgrzy Tungenowi w „wojnie popiej”. Skłonił też Kazimierza Jagiellończyka do 
szukania przymierza z cesarstwem (1473), które uznało prawa Władysława Jagiellończyka do tronu 
czeskiego. Wcześniejszą fazę tego konfliktu zamykał pokój w Starej Wsi z 1474 r., ale przeciągnął 
się on faktycznie jeszcze na dalsze lata, do czasu zawarcia pokoju w Ołomuńcu w 1479 r. Konflikt 
był dla Polski bardzo kosztowny, ale najważniejsze jest to, że nie przyniósł stronie polsko-czeskiej 
prawie  żadnych  korzyści.  Ani  Czechy  nie  rewindykowały  Moraw,  Śląska  i  Łużyc,  które  Maciej 
zatrzymał jako swoje dożywocie, ani dynastia jagiellońska nie osiągnęła tronu węgierskiego. 

Dopiero  śmierć  Macieja  Korwina  w  1490  r.  otwarła  raz  jeszcze  przed  Jagiellonami  drogę  do 

tronu  węgierskiego.  Kazimierz  Jagiellończyk  przeznaczył  nań  swego  kolejnego  syna  Jana 
Olbrachta,  który  zyskał  poparcie  na  Węgrzech  u  szerszych  rzesz  szlacheckich.  Tymczasem  w 
sposób nieoczekiwany jako drugi pretendent do korony węgierskiej wystąpił król czeski Władysław 
Jagiellończyk,  którego  uznał  obóz  magnacki.  Tak  więc  obaj  bracia  zostali  okrzyknięci  królami 

background image

Węgier,  ale  w  starciu  zbrojnym  górę  wziął  Władysław,  który  ostatecznie  zawładnął  spuścizną 
Macieja  Korwina  w  1492  r.  W  tym  samym  roku  zmarł  Kazimierz  Jagiellończyk,  a  wyparty  z 
Węgier Jan Olbracht objął tron polski (1492-1501). 
 

20.  Problem turecki. Mołdawia i Tatarzy 

 

W  ostatniej  ćwierci  XV  w.  Polsce  zaczęły  zagrażać  najazdy  tureckie.  Po  zdobyciu 

Konstantynopola  i  licznych  sukcesach  na  Bałkanach,  w  1475  r.  Turcy  zajęli  Kaffę,  genueńską 
kolonię na Krymie, a w 1484 r. mołdawskie porty Białogród i Kilię, które odgrywały dotąd bardzo 
znaczną rolę w handlu Polski ze Wschodem. W Polsce doceniono zarówno wagę bezpośredniego 
zagrożenia  jej  południowo-wschodnich  kresów,  jak  też  wynikające  stąd  konsekwencje 
gospodarcze. Już w 1485 r. podjął Kazimierz Jagiellończyk wyprawę do Mołdawii. Nie dotarła ona 
jednak  do  utraconych  portów  ani  nie  spotkała  się  z  Turkami,  a  odniosła  jedynie  skutek  natury 
politycznej w postaci stosunku lennego Mołdawii do Polski; hospodar Stefan Wielki (1457-1504) 
starał  się  bowiem  dotąd,  lawirując  między  Polską  a  Węgrami,  utrwalić  swoje  niezależne 
stanowisko. Tymczasem Turcja zagroziła Polsce od innej jeszcze strony. A mianowicie po zajęciu 
Kaffy  podporządkowała  sobie  Tatarów  nadczarnomorskich,  tworzących  organizm  państwowy 
zwany Chanatem Krymskim. Dotkliwy najazd tatarski na wschodnie kresy Polski nastąpił w 1482 
r. Nowemu najazdowi z 1487 r. oparła się wyprawa polska pod wodzą Jana Olbrachta, która jednak 
nie  zapewniła  Polsce  od  tej  strony  trwalszego  bezpieczeństwa.  Tatarzy  krymscy  stali  się  nadto 
sprzymierzeńcami  Moskwy  przeciw  Litwie  i  Polsce,  co  skłaniało  Kazimierza  Jagiellończyka  do 
szukania przeciwwagi w stosunku do nich u Tatarów nadwołżańskich. 

W 1487 r. Stefan Wielki zawarł pokój z Turcją i zobowiązał się do haraczu w wysokości 4 tys. 

dukatów rocznie. Praktycznie więc zerwana została jego zależność od Polski. Będzie on się starał 
odtąd  lawirować  między  Polską,  Turcją  a  Węgrami,  wskutek  czego  Mołdawia  stanie  się  na 
najbliższe  lata  przedmiotem  zabiegów  konkurencyjnych  trzech  wymienionych  państw.  U  schyłku 
swego  życia  zabezpieczył  Kazimierz  Jagiellończyk  Polskę  od  strony  Turcji  dwuletnim  rozejmem 
(1489), który następnie przedłużano aż po 1497 r. Natomiast próby współdziałania Polski i Węgier 
na  terenie  Mołdawii  przeciw  Turcji,  jak  do  tego  zmierzano  w  układzie  z  1492  r.,  mimo  unii 
dynastycznej dwu państw, nie dały rezultatu. 

Program zbrojnej rozprawy z Turcją podjął Jan Olbracht. W wyniku kilkuletnich przygotowań 

dyplomatycznych i militarnych, w 1497 r. wszczął działania wojenne, kierując się ku Białogrodowi 
i  Kilii.  Zawiodła  najpierw  dyplomatyczna  strona  przedsięwzięcia.  Mimo  wielokrotnych  zabiegów 
Olbrachta,  począwszy  od  wspomnianego  układu  z  1492  r.  nie  udało  mu  się  skłonić  do  udziału  w 
wojnie swego brata Władysława czesko-węgierskiego. Drugi brat Olbrachta, wielki książę litewski 
Aleksander, zainteresowany był w wojnie z Turcją; powinna ona była bowiem przynieść osłabienie 
Tatarów krymskich, sprzymierzeńców Moskwy. Wziął nawet faktycznie udział w wyprawie, ale do 
Mołdawii nie dotarł wskutek sprzeciwu panów litewskich. W sposób decydujący natomiast wpłynął 
na los wyprawy brak współdziałania, czy choćby neutralności, ze strony Stefana Wielkiego. Wręcz 
przeciwnie,  przedsięwziął  on  akcję  dywersyjną  przeciw  Polsce,  ruszając  na  Pokucie.  Wyprawa 
Olbrachta  zatem,  zamiast  nad  Morze  Czarne,  musiała  zawrócić  pod  Suczawę,  stolicę  Mołdawii, 
której oblężenie jednak nie powiodło się. W drugiej połowie XV w. ujawniła się mała przydatność 
pospolitego ruszenia, które właśnie stanowiło trzon wyprawy Olbrachta. Spod Suczawy trzeba było 
wracać  do  Polski,  ale  i  tu  szczęście  nie  sprzyjało,  bo  w  lasach  bukowińskich  polskie  oddziały 
zostały dwukrotnie zaatakowane z zasadzek i poniosły dotkliwe straty. Z kolei w 1498 r. Turcja w 
odwet  dopuściła  się  przy  udziale  Tatarów  niszczących  najazdów  w  głąb  Polski,  które  sięgnęły 
wschodnich kresów Małopolski, a powtórzyły się jeszcze w 1499 i 1500 r. 

W tej sytuacji Jan Olbracht podjął zabiegi o pokój z Turcją. Najpierw doszło do uregulowania 

stosunków z Węgrami, które uważały Stefana mołdawskiego za swego wasala i wojnę z nim uznały 
za naruszenie własnej neutralności. Ostatecznie uregulowano wynikły stąd konflikt w 1498 i 1499 

background image

r.  i  bezzwłocznie  niemal  przystąpiono  do  pertraktacji  z  Turcją.  Sfinalizowano  je  już  po  śmierci 
Olbrachta  w  1503  r.  Porty  czarnomorskie,  Białogród  i  Kilia,  pozostawały  w  rękach  Turków,  a 
Stefan  Wielki  nie  zrezygnował  ze  swoich  roszczeń  do  Pokucia,  co  miało  być  na  dłuższy  okres 
zarzewiem nowego konfliktu. 
 

21.  Śląsk i Pomorze Zachodnie w XV w. i ich stosunek do państwa polskiego 

 

Na  początku  swoich  rządów  w  Polsce  Ludwik  Andegaweński  dokonał  formalnego  zrzeczenia 

się  Śląska  na  rzecz  Luksemburgów,  czym  wprawdzie  potwierdził  tylko  wytworzony  już  dawno 
faktyczny stan sprawy, ale zniweczył zarazem uwieńczone skutkiem zabiegi Kazimierza Wielkiego 
o  unieważnienie  tych  cesji  terytorialnych,  które  zostały  dokonane  w  przymusowej  dla  Polski 
sytuacji.  Jagiellonowie  nie  mieli  już  przeważnie  zrozumienia  dla  ewentualnych  rewindykacji  na 
zachodzie; pod ich panowaniem oś państwa przesunęła się wyraźnie na wschód. Tymczasem Śląsk 
był  w  XV  w.  –  z  wyjątkiem  większych  miast  –  zdecydowanie  polski,  ku  Polsce  ciążył  w  bardzo 
znacznym stopniu pod względem gospodarczym i kulturalnym. Z początkiem XV w. rozluźniły się 
więzi  tej  dzielnicy  z  dworem  praskim,  tak  silne  jeszcze  za  Karola  IV.  Przy  ogólnym  rozbiciu 
wewnętrznym  odrodziło  się  zainteresowanie  Polską,  zwłaszcza  w  polityce  księstw 
wschodniośląskich.  Z  czasem  żywioł  polski  nawet  się  wzmagał,  do  czego  w  niemałym  stopniu 
przyczyniła się przenikająca na Śląsk, wyraźnie antyniemiecka ideologia husytyzmu. Na przykład 
książę oleśnicki Konrad Biały, który wziął udział w bitwie pod Grunwaldem po stronie krzyżackiej 
w  dwadzieścia  parę  lat  później  wraz  z  innymi  książętami  śląskimi  opowiedział  się  przeciwko 
Zakonowi  po  stronie  polskiej.  W  XV  w.  około  14%  studentów  Akademii  Krakowskiej  stanowili 
Ślązacy. 

Wypadki  polityczne  tego  okresu  kilkakrotnie  stwarzały  okazję  przywrócenia  Śląska  macierzy. 

Możliwe to było w pewnym stopniu przez połączenie pod berłem Jagiełły tronów Czech i Polski, 
ku  czemu  zmierzali  husyci.  Także  i  przeciwnicy  tej  koncepcji,  kierowani  przez  Zbigniewa 
Oleśnickiego, ułożyli z Zygmuntem Luksemburczykiem plan małżeństwa Jagiełły z Ofką, wdową 
po  Wacławie  Luksemburczyku,  która  w  posagu  wniosłaby  Jagiełłę  Śląsk.  Ceną  miało  być 
oczywiście  odstąpienie  Polski  od  roszczeń  do  korony  czeskiej.  Projekt  ten  upadł  w  związku  ze 
staraniami  Witolda  o tron  w  Czechach.  Z  kolei  w  czasie  zabiegów  Polski  z  1438  r.  o  pozyskanie 
korony czeskiej dla Kazimierza Jagiellończyka ujawnił się w sposób wyraźny separatyzm Śląska w 
stosunku  do  Czech.  Strona  polska  nie  tylko  nie  wykorzystała  tego  stanu  rzeczy,  ale  wręcz 
przeciwnie  –  ciągnąca  przez  Śląsk  wyprawa  polska  z  królem  Władysławem  i  nieletnim 
Kazimierzem  traktowała  ten  kraj  niemal  jak  podbity,  czym  na  szlaku  swego  pochodu  zraziła 
miejscową  ludność.  Doprowadziło  to  do  długotrwałych  zatargów  śląsko-polskich,  podsycanych 
sztucznie  przez  czeski  obóz  antyhusycki.  Jedynym  następstwem  tych  wydarzeń  było  wykupienie 
przez Polskę z rąk książąt śląskich księstw siewierskiego, oświęcimskiego i zatorskiego. W okresie 
zaostrzenia się konfliktu Jerzego z Podiebradu ze Stolicą Apostolską (1466) Śląsk znowu zwracał 
się  ku  Polsce.  Wyrazem  tego  była  słynna  iluminacja  Wrocławia  z  powodu  zawartego  w  tym 
właśnie  czasie  przez  Polskę  pokoju  toruńskiego  z  Zakonem  Krzyżackim.  Chcąc  zachęcić 
Kazimierza Jagiellończyka do wojny z Jerzym, Stolica Apostolska czyniła nadzieję na przyznanie 
Polsce Śląska, a nawet Łużyc. Tą drogą jednak Kazimierz Jagiellończyk nie poszedł. Wykorzystał 
natomiast  sytuację  Maciej  Korwin,  który  w  1468  r.  wystąpił  zbrojnie  przeciw  Jerzemu,  zajmując 
Morawy, Śląsk i Łużyce. W 1474 r. Kazimierz Jagiellończyk wraz ze swym synem Władysławem 
wdali się w wojnę o Śląsk z Maciejem Korwinem, ale chodziło o zdobycie tego kraju dla Czech. 
Akcja się nie powiodła i Śląsk pozostał we władaniu węgierskim do śmierci Macieja Korwina, tj. 
do  1490  r.,  a  z  kolei  wraz  z  tronem  Węgierskim  przeszedł  w  posiadanie  Władysława 
Jagiellończyka. 

W  okresie  wojny  między  Władysławem  a  Janem  Olbrachtem  o  tron  węgierski  w  latach  1490-

1492 Śląsk stał się raz jeszcze przedmiotem przetargu politycznego. A mianowicie na mocy układu 

background image

w Koszycach (1491), w którym Olbracht zrzekł się pretensji do korony węgierskiej, otrzymał on w 
zamian  Śląsk  z  tytułem  jego  najwyższego  księcia.  Była  to  próba  utworzenia  osobnego  państwa, 
wielkiego  księstwa  śląskiego.  Nie  powiodła  się  ona  wskutek  niedotrzymania  przez  Ołbrachta 
warunków umowy koszyckiej. Władysław nawiązał jednak do tej koncepcji, kiedy powierzył bratu 
swemu,  Zygmuntowi  Staremu,  księstwa  głogowskie  (1498)  i  opawskie  (1501),  a  potem  również 
zwierzchnie  rządy  nad  całym  Śląskiem  i  Łużycami  (1504).  Wyłamały  się  więc  tutaj  nowe  szansę 
trwałego związania Śląska z Koroną, które jednak Zygmunt porzucił, obejmując tron polski. 

Nie doceniano również u nas należycie w omawianym okresie tych możliwości, jakie w sposób 

naturalny  stwarzało  dla  Polski  Pomorze  Zachodnie.  Tradycja  jego  przynależności  do  Polski 
zacierała  się  stosunkowo  szybko.  Przynależność  ta  bowiem  ograniczała  się  do  dwu  stosunkowo 
krótkich okresów, tj. do panowania Mieszka I, Bolesława Chrobrego i częściowo Mieszka II, oraz 
do  pięćdziesięciu  kilku  lat  w  XII  w.  Nigdy  zresztą  Pomorze  Zachodnie  nie  zostało  w  pełni 
zintegrowane z Polską; zachowywało bowiem w ramach państwowości polskiej pewną odrębność, 
zasadzającą  się  zarówno  na  własnej  dynastii,  jak  też  na  własnych  zdobyczach  w  zakresie  kultury 
społecznej i obyczajowej. W ciągu XIV i XV w. duże postępy poczyniła na Pomorzu Zachodnim 
germanizacja, zwłaszcza w miastach i w warstwie szlacheckiej. Rodzące się tu niebezpieczeństwo 
dla Polski docenił Kazimierz Wielki i dlatego zacieśnił więź z linią książąt wołogosko-słupskich. 
Po  śmierci  Kazimierza  zamierzało  tę  politykę  kontynuować  wielkopolskie  stronnictwo 
antyandegaweńskie.  Dynastia  Jagiellonów  natomiast  nie  miała  w  tym  względzie  jasnej  koncepcji 
politycznej, nawet z uwagi na niebezpieczeństwo krzyżackie, które skądinąd w pełni doceniała. 

W  1395  r.  Brandenburgią  zawładnął  Karol  IV  Luksemburczyk.  W  perspektywie  politycznej 

oznaczało  to  zacieśnianie  się  wokół  Polski  groźnych  kleszczy  luksembursko-krzyżackich.  Sojusz 
Polski  z  Pomorzem  Zachodnim  nie  tylko  w  ważnym  miejscu  te  kleszcze  osłabiał,  ale  dodatkowo 
uniemożliwiał  Zakonowi  utrzymanie  bezpośredniej  łączności  z  Europą  Zachodnią,  skąd  stale 
dopływało do państwa zakonnego zamożne rycerstwo. Tymczasem w pierwszych latach panowania 
Władysława  Jagiełły  dawne  więzi  z  Pomorzem  zostały  zerwane,  lecz  –  co  więcej  –  książęta 
szczecińscy  zawarli  przymierze  z  Krzyżakami  (1386).  Toteż  doniosłe  było  znaczenie 
przyciągnięcia w 1390 r. książąt zachodniopomorskich na stronę polską i pozyskanie ich zarazem 
dla  sojuszu  z  Wacławem  czeskim  przeciwko  Zakonowi  i  wspierającemu  go  Zygmuntowi 
Luksemburczykowi.  Dla  Polski  sojusz  z  Pomorzem  Zachodnim  okazał  się  ważny  jeszcze  ze 
względów  gospodarczych. W toczącej się właśnie wojnie z Zakonem zamknięto bowiem kupcom 
polskim  drogę  handlową  do  Gdańska.  Wówczas  to  w  wyniku  specjalnych  układów  z  książętami 
pomorskimi  i  portami Pomorza  Zachodniego  skierowano  handel  polski  ku  tym  portom.  Jeszcze  z 
początkiem  XV  w.,  gdy  Krzyżacy  wchodzili  w  posiadanie  Nowej  Marchii  (1402),  stwarzając 
dodatkowe  niebezpieczeństwo  dla  Polski,  sojusz  Jagiełły  z  Pomorzem  Zachodnim  trwał. 
Bogusława VIII słupskiego widzimy w wojskowej służbie królewskiej. Stosunki popsuły się około 
1407  r.  Doszło  znów  do  sojuszu  między  Pomorzem  Zachodnim  a  Zakonem.  Kazimierz  V 
szczeciński walczył pod Grunwaldem po stronie krzyżackiej. Bogusław VIII zaś powrócił po klęsce 
Zakonu do ścisłych związków z Polską. W jego ślady poszedł Bogusław IX, książę słupski, który w 
1432 r. zawarł przymierze z Polską. 

W  1415  r.  Marchia  Brandenburska  przeszła  do  rąk  burgrabiego  norymberskiego  Fryderyka  z 

rodziny Hohenzollernów. W dwa lata później przyznano Fryderykowi prawa elektorskie w Rzeszy, 
a w 1421 r. zawarł z nim Władysław Jagiełło układ, w myśl którego syn Fryderyka, o tym samym 
co ojciec imieniu miał pojąć za żonę córkę Jagiełły Jadwigę, a przy tej okazji Polska odzyskałaby 
Ziemię Lubuską. Do małżeństwa jednak nie doszło. Natomiast zagrożenie Polski na północy nieco 
zmniejszyło  się,  gdy  na  początku  wojny  trzynastoletniej  Brandenburgia  wykupiła  z  rąk  Zakonu 
Nową  Marchię.  Stało  się  to  w  okresie,  kiedy  zainteresowanie  Polski  Pomorzem  Zachodnim 
zupełnie  zmalało.  A  tymczasem  otwierały  się  nowe  możliwości.  W  1478  r.  dokonane  zostało 
zjednoczenie Pomorza pod władzą Bogusława X, który był  wyjątkowo bliski Polsce, a zwłaszcza 
Kazimierzowi Jagiellończykowi. Wychowywał się bowiem wraz z jego synami na polskim dworze, 

background image

pod  okiem  Jana  Długosza;  ożenił  się  z  córką  Kazimierza  Anną,  zaś  w  1493  r.  odmówił  hołdu 
margrabiemu brandenburskiemu. Nadarzających się możliwości w pełni nie wyzyskano, a Zygmunt 
Stary ostatecznie od spraw pomorskich się oddalił. 
 

22.  Unia jagiellońska na przełomie XV i XVI w. 

 

Polityka  dynastyczna  Kazimierza  Jagiellończyka  miała  na  celu  zapewnienie  tronu  każdemu  z 

jego synów. Kazimierz Święty zmarł wcześnie. Fryderyk zadowolił się stanowiskiem arcybiskupa 
gnieźnieńskiego  i  godnością  kardynalską,  pozostało  więc  czterech  kandydatów  do  tronów,  z 
których  najstarszy  Władysław  jako  pierwszy  osiągnął  koronę  czeską.  Koncepcja  Kazimierza 
Jagiellończyka  załamała  się  nad  Dunajem,  gdy  wspomniany  Władysław  nie  dopuścił  Jana 
Olbrachta  do  tronu  węgierskiego.  Aktem  ostatniej  woli  Kazimierz  przekazał  Olbrachtowi  koronę 
polską,  a  młodszemu  synowi  –  Aleksandrowi  tron  wielkoksiążęcy  na  Litwie.  Panowie  polscy  i 
litewscy  spełnili  to  życzenie,  jakkolwiek  było  ono  sprzeczne  z  dążeniami  strony  polskiej  do 
zacieśnienia  unii  Polski  z  Litwą,  mającej  już  za  Kazimierza  Jagiellończyka  tylko  personalny 
charakter.  Bez  tronu  pozostał-Zygmunt.  Prawdopodobnie  myślano  o  osadzeniu  go  w  Mołdawii. 
Łączyłoby się to z usunięciem coraz silniej wiążącego się z Turcją hospodara Stefana Wielkiego, 
ale wymagałoby aprobaty Węgier, które rościły sobie prawa do zwierzchności nad nim. Być może 
w  tym  celu  odbył  się  w  1494  r.  dynastyczny  zjazd  Jagiellonów  w  Lewoczy.  Oprócz  Aleksandra, 
uczestniczyli  w  nim  wszyscy  synowie  Kazimierza  Jagiellończyka.  Jeżeli  istotnie  jako  problem 
główny  miano  rozstrzygnąć  sprawę  przekazania  Mołdawii  Zygmuntowi,  to  zjazd  nie  tylko  nie 
osiągnął celu, ale nadto w sposób fatalny dla przyszłości Węgier wyizolował je wówczas z wojny z 
Turcją,  a  Olbrachta  pozostawił  sam  na  sam  z  potęgą  otomańską;  nadto  zwrócił  przeciwko 
Olbrachtowi  Stefana  Wielkiego,  co  w  efekcie  sprowadziło  klęskę  hukowińską.  O  los  Zygmunta 
zatroszczył się ostatecznie Władysław (por. wyżej). 

Jednym  z  najbardziej  zgodnych  i  dalekowzrocznych  przedsięwzięć  państw  jagiellońskich  było 

zawarte w 1500 r. przymierze z Francją. Właściwymi sygnatariuszami byli ze strony jagiellońskiej 
Władysław i Olbracht, ale uwzględniono w nim również Aleksandra. Celem tego przymierza, które 
w dziejach Polski zapoczątkowało kontakty dyplomatyczne z Francją, była przede wszystkim próba 
stworzenia  przeciwwagi  w  stosunku  do  Habsburgów,  którzy  już  w  1491  r.  wymogli  na 
Władysławie przyrzeczenie ewentualnej sukcesji w Czechach i na Węgrzech i coraz groźniej parli 
ku takiemu rozwiązaniu. 

Litwa, która rozluźniła swoje związki z Polską, znajdowała się w coraz trudniejszym położeniu 

ze względu na wzrost potęgi Moskwy. Jeszcze za życia Kazimierza Jagiellończyka  Iwan  III zajął 
Nowogród  Wielki  (1471),  wypierając  zeń  wpływy  litewskie.  Przeciwko  Litwie,  a  pośrednio 
również Polsce, sprzymierzył się z Tatarami krymskimi. W 1481 r. zorganizował zamach na życie 
Kazimierza,  zresztą  nieudany.  W  1492  r.,  tuż  po  śmierci  Kazimierza  Jagiellończyka,  rozpoczął 
Iwan  III  wojnę  z  Litwą.  Po  raz  pierwszy  od  pokoju  zawartego  z  Moskwą  w  1449  r.  przez 
Kazimierza Jagiellończyka Litwa poniosła straty terytorialne na wschodzie. W nowej wojnie, która 
wybuchła w 1500 r., Litwa poniosła dotkliwą klęskę pod Wiedroszą, a w rożejmię z 1503 r. uznała 
stratę  olbrzymich  terenów  na  wschodzie.  Litwa  zagrożona  przez  Moskwę  i  Tatarów,  a  Polska  po 
niedawnej  klęsce  bukowińskiej,  zawarły  w  1499  r.  przymierze,  w  którym  powrócono  do  tradycji 
dawnej  unii,  a  mianowicie  w  formie  dopuszczonego  przez  obie  strony,  ale  nieobowiązującego 
porozumienia  co  do  obioru  władców  w  obu  państwach.  Po  śmierci  Jana  Olbrachta,  kiedy  Litwini 
byli  właśnie  uwikłani  w  nową  wojnę  z  Moskwą,  być  może  powodowani  wrażeniem  klęski  pod 
Wiedroszą,  parli  teraz  ku  odnowieniu  unii  w  jej  personalnej  postaci.  Wielki  książę  Litwy 
Aleksander został wybrany królem polskim, wbrew kandydaturze  Zygmunta, a także Władysława 
czesko-węgierskiego.  Przy  tej  okazji  wysunęła  się  w  Polsce  na  czoło  życia  politycznego  nowa 
oligarchia  magnacka  tworząca  radę  królewską,  majoryzując  reprezentację  szerszych  rzesz 
szlacheckich,  rozwiniętą  pod  panowaniem  Olbrachta.  Dążeniem  tej  nowej  oligarchii  było 

background image

zacieśnienie  unii  z  Litwą,  a  zarazem  utrwalenie  własnego  wpływu  na  rządy  w  państwie.  Po 
pertraktacjach prowadzonych przez polską grupę możnowładczą z Litwinami i królem, ten ostatni 
wystawił w Mielniku w 1501 r. przywilej, odnawiający formalnie unię personalną Polski z Litwą i 
zapewniający  rzeczywistą  władzę  w  Koronie  senatowi  złożonemu  z  magnatów.  Tej  tzw.  unii 
mielnickiej  Litwini  jednak  ze  swej  strony  nie  potwierdzili.  Ponieważ  Korona  nie  przystąpiła 
czynnie  do  obrony  Litwy  w  wojnie  z  Moskwą,  górę  wzięło  w  społeczeństwie  litewskim 
stronnictwo separatystów. Znajdowali oni oparcie w roszczeniach do Litwy Zygmunta, którego nie 
ukontentowało  ani  namiestnictwo  Śląska  i  Łużyc,  ani  powierzona  mu  nadto  zwierzchnia  władza 
nad Prusami. W Polsce tymczasem sejmy radomskie z lat 1504 i 1505 obaliły rządy senatu wraz z 
przywilejem  mielnickim.  Skoro  zatem  ustał  warunek  z  1501  r.  obioru  władcy  obu  państw  przez 
wspólny  zjazd  Polaków  i  Litwinów,  Aleksander  przekazał  w  testamencie  Litwę  Zygmuntowi, 
którego  z  kolei  po  śmierci  brata  obrano  królem  Polski.  Ponad  formalnymi  i  proceduralnymi 
sporami unia Polski z Litwą było po prostu faktem, a czas pracował nad jej zacieśnieniem. 
 

23.  Kultura polska późnego średniowiecza 

 

W  X-XII  w.  Polska  była  prawie  wyłącznie  odbiorcą  dóbr  kulturalnych  tego  kręgu 

cywilizacyjnego, w który włączyła się przez przyjęcie chrześcijaństwa, a w XIII i znacznej części 
XIV w. zdołała je już przetworzyć i połączyć z elementami kultury  własnej. Natomiast w XV w. 
zaczęła sama  wnosić wysokie wartości do europejskiej wspólnoty  cywilizacyjnej. Nie stało się to 
bynajmniej  dopiero  pod  wpływem  nowych  prądów  humanistyczno-odrodzeniowych.  W  XV  w. 
Polska  zakwitła  kulturą  w  pełni  średniowieczną,  a  w  stuleciu  następnym  zaowocuje  na  gruncie 
Odrodzenia.  Jeżeli  można  mówić  o  kulturze  renesansowej  w  Polsce  XV  w.,  to  stanowiła  ona 
jeszcze 

bardzo 

cienką 

warstwę 

naszych 

pokładach 

cywilizacyjnych, 

naniesioną 

zachodnioeuropejskim przypływem. Nie sięgnęła  ona zresztą nawet w stuleciu następnym w  głąb 
społeczeństwa w takim stopniu, jak społeczno-obyczajowa i duchowa kultura średniowieczna. 

Stosunkowo  korzystne  były  w  omawianej  epoce  społeczne  i  gospodarcze  uwarunkowania 

rozwoju  kultury.  Płynęły  one  przede  wszystkim  z  upowszechnienia  zdobyczy  cywilizacyjnych 
czasów  wcześniejszych.  Urządzenia  mechaniczne  poruszane  siłą  wodną,  jak  folusze  do 
wykańczania  tkanin,  szlifiernie,  kuźnice,  stają  się  coraz  liczniejsze,  a  niektóre  z  tych  urządzeń 
spotykamy nawet we wsiach. Umiejętność sięgania poniżej poziomu wód zaskórnych w górnictwie 
pociągała  za  sobą  postęp  w  całej  produkcji  górniczej,  a  nawet  pierwsze  próby  prawnej  ochrony 
wynalazku. Upowszechniło się hutnictwo szkła, co miało znaczny wpływ na rozwój nowych form 
w architekturze. Zapoczątkowana właśnie produkcja papieru sprzyjała upowszechnianiu się słowa 
pisanego.  W  rzemiosłach  miejskich  zaznaczyła  się  daleko  idąca  specjalizacja,  a  niektóre  branże 
osiągały  wysoki,  graniczący  ze  sztuką,  poziom  wyrobów.  Zasięg  odbiorców  miejskiej  produkcji 
rzemieślniczej  był  stosunkowo  szeroki.  Wieś  jeszcze  nie  spauperyzowana  systemem  folwarczno-
pańszczyźnianym, a natomiast rozwarstwiona pod względem majątkowym, zatem mająca znaczną 
warstwę zamożnych chłopów, była odbiorcą nie tylko artykułów rzemiosła miejskiego, ale niekiedy 
może  nawet  importowanych.  Mimo  prób  prawnego  ograniczania  zbytku  w  miastach  (prawa 
przeciwzbytkowe)  zamożni  przedstawiciele  stanu  mieszczańskiego  byli  odbiorcami  wielu 
luksusowych wytworów. Poszukiwała ich jednak szczególnie poczynająca się bogacić szlachta. 

Upowszechniło się w XV w. budownictwo murowane. Jeśli w stuleciu poprzednim dominowało 

jeszcze  w  zakresie  obiektów  sakralnych  i  fortyfikacji  miejskich,  teraz  odgrywało  z  kolei  znaczną 
rolę  jako  budownictwo  mieszkalne.  Ograniczało  się  jednak  w  zasadzie  do  miast,  bo  na  wsi, 
zarówno gdy chodzi o dwory szlacheckie, czy nawet magnackie, jak tym bardziej domy chłopskie, 
jako  budulec  przeważało  jeszcze  drewno.  Nawet  kościoły  wiejskie  w  większości  budowano  z 
drewna. Drewno wreszcie pozostawało nadal budulcem dróg i mostów. 

W zakresie kultury duchowej na czoło wysuwa się rozwój szkolnictwa. Nauczanie elementarne 

stało  się  jedną  z  istotnych  agend  sieci  parafialnej.  Toteż  liczbę  szkół  parafialnych  tego  okresu  w 

background image

Polsce można ostrożnie szacować na około 300. Niektóre z nich, zwłaszcza w większych miastach, 
osiągały  niekiedy  wysoki  poziom.  Uczyła  się  młodzież  szlachecka,  ale  także  miejska  i  wiejska. 
Wzrosła  ogromnie  rola  pisma  w  społeczeństwie,  co  wyraziło  się  nie  tylko  wielką  liczbą 
dokumentów,  ale  także  systematyczną  rejestracją  rozlicznych  czynności  prawnych  w  sądach  i 
urzędach.  Ogniwem  wyższym  w  zakresie  szkolnictwa  były  szkoły  przy  kolegiatach,  a  przede 
wszystkim przy katedrach. Na szczycie hierarchii szkolnej znajdował się Uniwersytet Krakowski. 
Po krótkim Kazimierzowskim okresie wprawdzie podupadł, ale po dwudziestu paru latach przerwy 
został reaktywowany. Jak wykazały nowsze badania – wznowił on działalność nie w 1400 r., ale na 
skromną  skalę  już  w  1390  r.  Z  1397  r.  pochodzi  bulla  papieska,  zezwalająca  na  utworzenie  w 
Krakowie  wydziału  teologii.  O  trzy  lata  późniejszy  przywilej  „fundacyjny”  Władysława  Jagiełły 
dał Uniwersytetowi nowe podstawy materialne (m.. in. za klejnoty zapisane Uniwersytetowi przez 
królową Jadwigę), nową kolegialną organizację  wzorowaną na Paryżu, a nadto stawiał przed nim 
nowy cel: służbę sprawie chrystianizacji Litwy. 

Uniwersytet Krakowski przeżył w XV w. i w pierwszej ćwierci następnego stulecia swój okres 

świetności.  W  odnowionym  Uniwersytecie  wybijali  się  kulturą  naukową  i  śmiałością  poglądów 
Stanisław  ze  Skalbmierza  i  Paweł  Włodkowic.  Pierwszy  stworzył  zręby  doktryny  prawnej  o 
wojnach sprawiedliwych, a drugi podważył pogląd o uniwersalnym charakterze władzy cesarskiej i 
papieskiej.  W  okresie  walki  z  papiestwem,  której  kulminacja  przypadła  na  lata  trzydzieste  i 
czterdzieste  XV  w.,  Uniwersytet  Krakowski  trwał  nieustępliwie  na  pozycji  doktrynalnej 
koncyliaryzmu,  tj.  wyższości  zgromadzenia  soborowego  nad  papieżem.  Na  forum  soboru  w 
Bazylei  (1431-1437)  niemałą  rolę  odegrali  krakowscy  profesorowie  teologii  Jakub  z  Paradyża  i 
Tomasz Strzempiński. Około połowy stulecia zasłynął jako oficjalny mówca uniwersytecki doktor 
medycyny  Jan  z  Ludziska,  niezwykle  wrażliwy  na  krzywdę  społeczną  ludności  wieśniaczej.  W 
drugiej  połowie  XV  w.  Uniwersytet  szczycił  się  uczonymi  tej  miary,  co  astronom  i  matematyk 
Marcin  Król  z  Żórawicy,  astronom  i  astrolog  Marcin  Bylica  z  Olkusza,  astronom  i  matematyk  – 
nauczyciel Kopernika – Wojciech z Brudzewa, filozof, astronom i geograf Jan z Głogowa, filozof, 
teolog i prawnik – komentator kroniki mistrza Wincentego Kadłubka – Jan Dąbrówka i inni. 

Poza Uniwersytetem naukę polską reprezentowali m. in. Jan Ostroróg, autor wspomnianego już 

dzieła  Memoriał  o  urządzeniu  Rzeczypospolitej  (ok.  1455-1460),  kreślącego  śmiały  program 
ugruntowania pełnej suwerenności władzy królewskiej wewnątrz i na zewnątrz państwa, Sędziwój 
z  Czechła  (zm.  1476),  twórca  słynnego  „Kodeksu  Sędziwoja”,  najpełniejszego  zbioru  zabytków 
historyczno-geograficznych  polskiego  średniowiecza,  a  nade  wszystko  Jan  Długosz  (zm.  1480), 
autor największego w swoim czasie w skali europejskiej dzieła historiograficznego. Wspomnieć tu 
warto  uczonego,  który  pochodził  z  Polski,  lecz  związany  był  z  Pragą  i  Heidelbergiem,  a 
mianowicie  Mateusza  z  Krakowa.  Z  początkiem  XV  w.  rozwinął  on  w  szczególności  krytykę 
papiestwa. Wśród poetów na uwagę zasługują notariusz Władysława Jagiełły Adam Świnka, autor 
epitafium  Zawiszy  Czarnego,  oraz  współczesny  mu  biskup  poznański  Stanisław  Ciołek,  który 
napisał słynną pochwałę Krakowa. 

W drugiej połowie XV w. średniowieczne jeszcze przeważnie z treści i z ducha piśmiennictwo 

polskie ożywiło się pod zewnętrznym wpływem Humanizmu i Odrodzenia. Nowe prądy przyszły z 
zewnątrz,  ale  trafiły  na  grunt  dość  podatny.  Zainteresowanie  starożytnością  i  związane  z  tym 
filologiczne studia w zakresie antycznych tekstów, a więc to, co było istotną treścią Humanizmu, 
nie  pojawiło  się  w  Polsce  nagle.  Ale  dopiero  połączenie  tego  elementu  z  laicką  postawą  wobec 
życia  stanowiło  ów  nowy  prąd  odrodzeniowy.  Na  Zachodzie  Europy  wyrósł  on  na  glebie 
społeczeństwa miejskiego, w Polsce zaś znalazł oparcie w sferach szlachecko-kościelnych, a także 
w środowisku uniwersyteckim. W gminach miejskich był zjawiskiem wtórnym. 

Do  najwcześniejszych  humanistów  w  Polsce  zaliczamy  zwłaszcza  dyplomatę  Mikołaja 

Lasockiego  (zm.  1450),  profesora  Uniwersytetu  Krakowskiego  Jana  z  Ludziska  (zm.  1460)  i 
arcybiskupa  lwowskiego  Grzegorza  z  Sanoka  (zm.  1477).  Wybitną  rolę  odegrał  też  przybysz 
włoski,  poeta,  dyplomata  i  wychowawca  synów  Kazimierza  Jagiellończyka,  Filip  Buonacorsi 

background image

zwany Kallimaehem (w Polsce 1468-1496). Ożywczy wpływ wywarł na Kraków i jego Akademię 
krótki  pobyt  w  Polsce  (1488-1491)  poety  niemieckiego  Konrada  Celtisa,  twórcy  pierwszego  jak 
gdyby towarzystwa literackiego zwanego „Wiślańskim”. 

Zainteresowaniom  naukowym  i  literackim  towarzyszył  wzrost  liczby  książek.  Zrazu 

upowszechniała  się  książka  rękopiśmienna,  a  w  ostatniej  ćwierci  XV  w.  zakładane  są  w  Polsce 
pierwsze drukarnie. Pierwszym naszym drukiem był wydany w Krakowie w 1473 r. przez drukarza 
Kaspra  Straubego  kalendarz  na  rok  1474.  W  1475  r.  z  oficyny  wrocławskiej  Kaspra  Elyana 
wyszedł  najstarszy  polski  drukowany  tekst.  Były  to  modlitwy  polskie  zawarte  w  łacińskim  druku 
Statutów  synodalnych  biskupów  wrocławskich.  W  1490  r.  Szwajpolt  Fioł  z  Janem  Turzonem 
podjęli (pierwsi w świecie) druk książek czcionką cyrylicką, obliczony na potrzeby ziem litewsko-
ruskich.  Zapotrzebowanie  na  książkę  nie  mogło  być  zresztą  pokryte  przez  drukarzy  czynnych  w 
samej  Polsce,  wskutek  czego  niektóre  nasze  druki  tego  okresu  zostały  wykonane  za  granicą 
(Lipsk). 

W  sztuce  niepodzielnie panował  –  osiągając  szczyt  swego  rozwoju  –  gotyk.  Wyrażał  on  treści 

ideowo-religijne  swej  epoki  i  z  kolei  silnie  wpływał  na  mentalność  przeciętnego  człowieka,  ale 
także znakomicie odzwierciedlał realia życia różnych warstw społecznych. Stał się bliski szerokim 
kręgom  społeczeństwa  i  splótł  się  silnie  ze  sztuką  ludową,  z  której  niejedno  przejął,  ale  w  której 
także  o  kilka  wieków  przeżył  własną  epokę.  Z  Polski  gotyk  tego  okresu  rozszerzył  się  na  tereny 
litewsko-ruskie,  z  których  z  kolei  przeniknęło  wiele  elementów  do  sztuki  polskiej  (np.  ruskie 
malarstwo  ścienne  w  katedrze  krakowskiej,  w  kaplicy  zamkowej  w  Lublinie  i  inne).  W 
architekturze mamy do zanotowania bardzo liczne obiekty sakralne tego okresu, które – ze względu 
właśnie  na  ich  mnogość  –  nie  mogły  się  zawsze  odznaczać  wysokim  kunsztem.  Daleko  im  do 
poziomu  budownictwa  gotyckiego  na  Zachodzie.  Zresztą  powszechne  stosowanie  u  nas  cegły, 
wobec  piaskowca  stosowanego  w  ówczesnym  budownictwie  sakralnym  zachodnioeuropejskim, 
ograniczało  w  znacznym  stopniu  możliwości  architektoniczno-rzeźbiarskie.  Ważną  rolę  odgrywał 
tu jednak także inny czynnik. Upowszechnienie  gotyckiej  architektury sakralnej w Polsce zbiegło 
się  z  rozwojem  zakonów  żebraczych,  które  preferowały  formy  uboższe  i  surowsze.  Stąd  właśnie 
nasz gotyk miał programowo, w stosunku do zachodnioeuropejskiego, charakter reakcyjny. Gotyk 
przyjął  się  również  w  budownictwie  laickim,  i  to  w  bardzo  szerokim  zakresie  (np.  ratusze  w 
Gdańsku i Toruniu, liczne zamki krzyżackie, dwory obronne w Dębnie koło Brzeska, w Oporowie 
koło Kutna, tzw. domy Długosza w Sandomierzu i Wiślicy, a nadto bardzo liczne kamienice). 

W  rzeźbie,  której  tworzywem  stało  się  drewno,  wypowiedział  się  bodaj  najsilniej  jak  gdyby 

gotycki  humanizm.  Główne  motywy  rzeźbiarskie  tego  okresu  to  piękna  madonna  z  dziecięciem 
(np.  madonna  z  Krużlowej),  to  pięta  wyrażająca  ponadreligijny  i  panadczasowy  ból  matki  przy 
zwłokach syna, to wreszcie Chrystus frasobliwy – prosty symbol ludzkiej niedoli, który na trwałe 
wniknął do sztuki ludowej. Twórcami na tym polu byli przeważnie mistrzowie rodzimi, często dla 
nas bezimienni. Szczytowym zaś osiągnięciem rzeźby gotyckiej w Polsce były dzieła przybysza z 
Norymbergi  Wita  Stwosza,  w  szczególności  powstały  w  ostatniej  ćwierci  XV  w.  ołtarz  kościoła 
Mariackiego  w  Krakowie.  Wit  Stwosz  wywarł  duży  wpływ  na  rzeźbę  późnego  średniowiecza 
niemal  w  całej  Polsce,  wskutek  czego  mówimy  często  o  jego  szkole.  W  malarstwie  omawianej 
epoki  stwierdzamy  również  bezwzględną  przewagę  twórców  rodzimych.  Obok  sztuki 
iluminatorskiej (np. Psałterz floriański, Graduał Olbrachta) i polichromii (np. kościoła w Dębnie na 
Podhalu)  do  znaczenia  dochodzi  teraz  malarstwo  sztalugowe,  w  którym  na  pierwszy  plan  obrazu 
wysuwają  się  zwykle  treści  ideowo-religijne,  o  wymowie  symbolicznej,  zaś  na  planie  drugim 
uderza realizm. 

 
 
 
 
 

background image

ZESTAWIEIE CHROOLOGICZE 

 
ok. 4000 p.n.e. Początki rolnictwa na obszarach lessowych Polski. 
XVI-XIII w. p.n.e. Łączona z Prasłowianami kultura trzciniecka. 
XIII/XII-V w. p.n.e. Kultura łużycka, której wschodni odłam łączony jest ze Słowianami. 
ok. 400/350 p.n.e. – ok. 25 n.e. Tzw. okres lateński epoki żelaza na ziemiach polskich. Migracja 
Celtów na południe Polski. Intensyfikacja życia gospodarczego. 
ok.  25-500.  Okres  wpływów  rzymskich  na  ziemiach  polskich.  Wielkie  wędrówki  ludów  (m.in. 
migracje Słowian, przejście Gotów i Gepidów przez ziemie polskie). 
VII-VIII w. Początki sieci grodów wczesnośredniowiecznych. 
IX -X w. Gniezno silnym ośrodkiem gospodarczym. Początki państwa Polan. 
II poł. IX w. Państwo Wiślan. 
przed 963 - 992. Panowanie Mieszka I. 
963-964. Walki Mieszka I z margrabią Geronem. 
965-967. Najazdy Wieletów na Polskę. 
966.  Przyjęcie  chrztu  przez  Mieszka  I.  Początki  intensywnego  przenikania  do  Polski  kultury 
łacińskiej. 
967. Zwycięstwo Mieszka I nad Wichmanem. Powstanie biskupstwa misyjnego w Polsce. 
972.  Zwycięska  bitwa  Mieszka  I  z  margrabią  Hodonem  pod  Cedynią.  Początki  rocznikarstwa 
polskiego. 
990. Przyłączenie Śląska i Krakowa do państwa Mieszka I. 
990-992. Najstarszy znany polski dokument tzw. Dagome iudex. 
992-1025. Panowanie Bolesława Chrobrego. 
997. Śmierć św. Wojciecha w czasie jego akcji misyjnej w Prusach. 
999. I Żywot św. Wojciecha (tzw. żywot rzymski). 
1000.    Zjazd  gnieźnieński.  Utworzenie  metropolii  arcybiskupiej  w  Gnieźnie  i  biskupstw:  w 
Kołobrzegu, Krakowie i Wrocławiu. 
1002-1005. Pierwsza wojna Bolesława Chrobrego z Niemcami zakończona pokojem w Poznaniu. 
1006-1009. Bruno z Kwerfurtu w Polsce. 
1007-1013. Druga wojna Bolesława Chrobrego z Niemcami zakończona pokojem w Merseburgu. 
1015-1018. Trzecia wojna Bolesława Chrobrego z Niemcami zakończona pokojem w Budziszynie 
(uzyskanie Milska i Łużyc przez Polskę). 
1018.  Zdobycie  przez  Bolesława  Chrobrego  tzw.  Grodów  Czerwieńskich.  Pożar  katedry 
gnieźnieńskiej i początek jej przebudowy na trójnawową bazylikę przedromańską, 
1025. Koronacja Bolesława Chrobrego. 
1025-1034. Panowanie Mieszka II. 
1032. Zjazd w Merseburgu, rezygnacja Mieszka II z korony królewskiej i podział państwa. 
1034(?)-1058. Panowanie Kazimierza Odnowiciela. 
1034-1039. Powstanie ludowe połączone z reakcją pogańską. 
1037(?).  Wygnanie  Kazimierza  Odnowiciela.  Utworzenie  przez  Miecława  odrębnego  państwa 
wczesnofeudalnego na Mazowszu. 
1039.  Najazd  Brzetysława  na  Polskę,  zajęcie  Śląska  przez  Czechów.  Powrót  Kazimierza 
Odnowiciela do Polski. 
1047. Zwycięstwo Kazimierza nad Miecławem i upadek odrębnego państwa na Mazowszu. 
1050. Odzyskanie Śląska. 
1058-1079. Panowanie Bolesława Szczodrego. 
po 1058. Ustalenie się polskiego systemu pieniężnego (grzywna polska). 
1069. Wyprawa kijowska Bolesława Szczodrego. 
1076. Koronacja Bolesława Szczodrego. 
1077. Druga interwencja Bolesława na Rusi (na rzecz Izjasława). 

background image

1079-1102. Panowanie Władysława Hermana. 
po  1079. Fundacja kościoła św.  Idziego  w  Krakowie  (późniejsze wezwanie św. Andrzeja). 
1081 lub 1082. Śmierć Bolesława Szczodrego. 
1091-1093. Wyprawy polskie na Pomorze. 
1093.  Bunt  przeciw  Sieciechowi  i  powrót  Zbigniewa  do  Polski.  XII  w.  Początki  immunitetów  w 
Polsce. 
1102. Podział Polski między Zbigniewa i Bolesława Krzywoustego. 
1106-1107. Walka Bolesława Krzywoustego ze Zbigniewem o przywrócenie 
jedności państwowej. Wygnanie Zbigniewa. 
1106-1138. Panowanie Bolesława Krzywoustego. 
1109. Wojna polsko-niemiecka. Obrona Głogowa i Wrocławia. 
1113. Walki o przyłączenie Pomorza. Zdobycie Nakła. 
1113-1116/17.  Domniemany  czas  powstania  Kroniki  Anonima  zw.  Gallem. 
1119. Opanowanie Pomorza Gdańskiego. 
1120-1123. Konflikt z Rusią. 
1121-1123. Pomyślne zakończenie walk o Pomorze Zachodnie, zajęcie Szczecina i Rugii. 
ok. 1122. Powstanie Rocznika świętokrzyskiego dawnego. 
1123. Misja chrystianizacyjna na Pomorzu Bernarda Hiszpana. 
1124. Uznanie zwierzchnictwa Polski nad Pomorzem przez ks. Warcisława. 
1124/25.  Utworzenie  biskupstwa  lubuskiego  i  odnowienie  biskupstwa  kujawskiego  z  siedzibą  we 
Włocławku. 
1135. Zjazd Bolesława Krzywoustego z cesarzem w Merseburgu. 
1136.  Bulla  Innocentego  II potwierdzająca stan  posiadania arcybiskupstwa  gnieźnieńskiego (tzw. 
bulla gnieźnieńska). 
1138. Śmierć Bolesława Krzywoustego: początek rozbicia dzielnicowego Polski. 
1138-1146. Pryncypat Władysława II (Wygnańca). 
1140. Fundacja klasztoru cystersów w Brzeźnicy (późn. Jędrzejów). Początki cystersów w Polsce. 
Założenie biskupstwa zachodniopomorskiego w Wolinie (później w Kamieniu). 
1141-1146. Walki Władysława II z książętami juniorami. Bunt Piotra Włostowica. 
1146.  Wygnanie Władysława II. Wyprawa króla niemieckiego Konrada III na Polskę. 
1146-1173. Pryncypat Bolesława Kędzierzawego. 
ok. 1150-1223. Mistrz Wincenty zw. Kadłubkiem. 
1157. Wyprawa cesarza Fryderyka Barbarossy na Polskę. Układ w Krzyszkowie. 
1161. Konsekracja kolegiaty w Tumie pod Łęczycą. 
1163. Powrót synów Władysława II na Śląsk. 
ok. 1172-1180. Drzwi gnieźnieńskie. 
1173-1177. Rządy Mieszka III Starego w Krakowie. 
1177. Bunt juniorów (w Krakowie, na Śląsku i w Wielkopolsce). 
1177-1194. Rządy Kazimierza Sprawiedliwego w Małopolsce. 
ok.  1180. Międzynawowe kolumny kościoła św. Trójcy w Strzelnic. 
1180. Zjazd w Łęczycy. Uprzywilejowanie Kościoła w Polsce. 
1181. Uzależnienie Pomorza Zachodniego od Cesarstwa. 
1194-1202. Walka o tron krakowski między Leszkiem Białym a Mieszkiem Starym i Władysławem 
Laskonogim. 
1195. Bitwa nad Mozgawą. 
1202. Śmierć Mieszka III Starego. 
1202-1227. Rządy Leszka Białego w Małopolsce. 
1202-1238. Rządy Henryka I Brodatego na Śląsku. 
1205. Bitwa pod Zawichostem. 
1206-1219. Reformy kościelne arcybiskupa Henryka Kietlicza. 

background image

1210-1211. Mieszko Plątonogi w Krakowie. 
1210. Przywilej borzykowski dla Kościoła polskiego. 
1215. Przywilej wolborski dla Kościoła polskiego. 
1217.  Układ  Leszka  Białego  z  Henrykiem  Brodatym  w  Dankowie  i  Henryka  Brodatego  z 
Władysławem Laskonogim w Sądowlu. 
ok. 1220. Kronika polska Mistrza Wincentego zw. Kadłubkiem. 
1222. 1225. Wyprawy książąt polskich na Prusy. 
1223. Początki dominikanów w Polsce. 
1226-1241.  Budowa  ceglanego  kościoła  św.  Jakuba  w Sandomierzu. 
1227.   Zabójstwo   Leszka   Białego   w   Gąsawie.   Uniezależnienie   się   Pomorza Gdańskiego 
od książąt polskich. 
1228.  Przywilej Władysława Laskonogiego w Cieni na rzecz panów małopolskich. 
1228-1230. Sprowadzenie Krzyżaków do ziemi chełmińskiej 
1231-1238.
 Panowanie Henryka I Brodatego w Krakowie. 
1232. Konrad Mazowiecki w Krakowie. 
1233. Lokacja Chełmna na prawie magdeburskim. Początek prawa chełmińskiego. 
1234-1238. Henryk I Brodaty rozciąga swoją władzę na część Wielkopolski. 
1235. Pouczenie miasta Halle w Saksonii dla Środy Śląskiej. Początek prawa średzkiego. 
1236. Początki franciszkanów w Polsce. 
1238-1241. Rządy Henryka II Pobożnego. 
1239.  Śmierć  Władysława  Odonica.  Początek  rządów  Przemysła  I  i  Bolesława  Pobożnego  w 
Wielkopolsce. 
1241.  Pierwszy  najazd  tatarski  na  Polskę.  Bitwa  pod  Legnicą.  Śmierć  Henryka  II  Pobożnego  i 
upadek monarchii Henryków śląskich. 
1242. Przywilej lokacyjny dla miasta Wrocławia. 
1244-1272.  Budowa prezbiterium gotyckiej katedry we Wrocławiu. 
1245. Szczecin otrzymuje prawo zakładania cechów. 
1249-1253. Opanowanie ziemi lubuskiej przez Brandenburczyków. 
1253. Przywilej lokacyjny dla miasta Poznania. Kanonizacja św. Stanisława biskupa krakowskiego. 
1257. Śmierć Przemysła I wielkopolskiego. Przywilej lokacyjny dla miasta Krakowa. 
1257-1279. Rządy Bolesława Pobożnego w Wielkopolsce. 
1259. Drugi najazd tatarski na Polskę. 
1262. Najazd litewski na Mazowsze. 
1264. Przywilej Bolesława Pobożnego dla Żydów. 
1265-1278. Walki z Brandenburgią o Santok i Drezdenko. 
1267. Szkoła z programem quadrivium we Wrocławiu. 
1268-1273. Powstanie starszej części Księgi henrykowskiej. 
1274. Uzyskanie prawa składu przez Wrocław. 
1274-1287. Wielki spór Henryka IV Probusa (Prawego) z biskupem wrocławskim Tomaszem II. 
1278. Odzyskanie Santoka przez książąt wielkopolskich w walce z Brandenburgią. 
1279-1288. Rządy Leszka Czarnego w Krakowie. 
1279-1296. Rządy Przemysła II księcia wielkopolskiego (od 1295 króla Polski). 
ok. 1280. Najstarszy spis polskiego prawa zwyczajowego, tzw. Księga elbląska. 
1282.  Ugoda  kępińska,  zapewniająca  sukcesję  Pomorza  Gdańskiego  Przemysłowi  II  po  śmierci 
Mszczuja II. Najazd Litwinów i Jaćwięgów na ziemię lubelską. Bunt możnowładców małopolskich 
przeciw Leszkowi Czarnemu. 
1283. Zakończenie podboju Prus przez Krzyżaków. 
1285. Drugi bunt możnowładców małopolskich przeciw Leszkowi Czarnemu. 
1286. Obwarowanie Krakowa murami. 
1287. Synod  w Łęczycy  (uchwały w obronie języka  polskiego).  Trzeci najazd tatarski na Polskę. 

background image

1288-1290. Rządy Henryka IV Probusa (Prawego) w Krakowie. 
1290. Wielki przywilej Henryka IV Probusa (Prawego) dla biskupstwa wrocławskiego. 
1291.    Opanowanie  Małopolski  przez  Wacława  II  czeskiego.  Przywilej  lutomyski  Wacława  II  na 
rzecz stanów małopolskich. 
1294. Przyłączenie Pomorza Gdańskiego do Wielkopolski. 
1295. Koronacja Przemysła II. 
1296. Śmierć Przemyśla II w Rogoźnie. 
1296-1300. Rządy Władysława Łokietka w Wielkopolsce. 
1298. Konfederacja miast wielkopolskich w celu zwalczania rozbojów na drogach. 
1300. Opanowanie Wielkopolski przez Wacława II czeskiego i jego koronacja w Gnieźnie. 
1305. Powrót Władysława Łokietka do Polski. 
1306.  Śmierć  Wacława  III.  Początek  rządów  Henryka  głogowskiego  w  Wielkopolsce,  a 
Władysława Łokietka w Krakowie. Uzyskanie prawa składu przez Kraków. 
1308-1309. Zajęcie Pomorza Gdańskiego przez Krzyżaków. 
1311-1312.  Bunt  patrycjatu  krakowskiego  pod  wodzą  wójta  Alberta  przeciwko  Władysławowi 
Łokietkowi. 
1314. Opanowanie Wielkopolski przez Władysława Łokietka. 
1320. Koronacja Władysława Łokietka. 
1320-1321. Pierwszy proces polsko-krzyżacki w Inowrocławiu i Brześciu Kujawskim. 
1320-1364. Przebudowa katedry wawelskiej. 
1325. Przymierze polsko-litewskie. 
1326-1329. Wojna Polski z Brandenburgią. 
1327-1332. Wojna Władysława Łokietka z Zakonem krzyżackim. 
1329.  Pokój  między  Polską  a  Brandenburgią  w  Landsbergu.  Zajęcie  przez  Krzyżaków  Ziemi 
Dobrzyńskiej. Zhołdowanie przez Jana Luksemburczyka Mazowsza płockiego. 
1331. Bitwa Władysława Łokietka z Krzyżakami pod Płowcami. 
1332. Zajęcie Kujaw przez Krzyżaków. 
1333. Zaburzenia wśród tkaczy i biedoty miejskiej we Wrocławiu. 
1333-1370. Panowanie Kazimierza Wielkiego. 
1335. Zjazd wyszehradzki: Kazimierz Wielki wykupuje od Jana Luksemburczyka jego uzurpowane 
prawa do korony polskiej. 
1337-1386/87. Janko z Czarnkowa. 
1338.  Drugi  zjazd  wyszehradzki:  Kazimierz  Wielki  potwierdza  prawa  Andegawenów  do  tronu 
polskiego, w zamian za uznanie przez Węgry praw polskich do Rusi halicko-włodzimierskiej. 
1339.  Kazimierz  Wielki  zrzeka  się  praw  do  zhołdowanych  na  rzecz  Czech  księstw  śląskich  i 
księstwa  płockiego.  Bezpośrednie  włączenie  Ziemi  Sieradzkiej  do  Polski.  Drugi  proces  polsko-
krzyżacki w Warszawie. 
1340.  Śmierć  księcia  halicko-włodzimierskiego  Jerzego  II  (Bolesława  Trojde-nowica).  Pierwsza 
wyprawa polska na Ruś halicką. 
1342-1374.  Jarosław  Bogoria  ze  Skotnik  arcybiskupem  gnieźnieńskim.  Przebudowa  katedry 
gnieźnieńskiej. 
1343.  Pokój  z  Krzyżakami  w  Kaliszu:  Krzyżacy  zwracają  Polsce  Kujawy  i  Ziemię  Dobrzyńską. 
Sojusz z Bogusławem księciem wołogoskim. Przyłączenie ziemi wschowskiej do Polski. 
1344. Kazimierz Wielki opanowuje ziemie sanocką i przemyską. 
1345-1348. Wojna o Śląsk z Luksemburgami. 
ok. 1345. Nagrobek Władysława Łokietka w katedrze wawelskiej. 
1348. Pok6j  z Czechami w Namysłowie.  Umocnienie nad Śląskiem. 
1349. Opanowanie Rusi Halickiej przez Kazimierza 
1350. Wojna z Litwinami o Ruś. 
ok. 1350. Budowa kolegiaty NP Marii w Wiśbry. 

background image

1351.  Inkorporacja  do  Korony  Mazowsza  płockiego  i  zhołdowanie  na  rzecz  Polski  pozostałych 
ziem mazowieckich. 
1352. Konfederacja szlachty wielkopolskiej pod przywództwem Maćka Borkowica. 
1352-1357. Bezpośrednie wcielenie Ziemi Łęczyckiej do Korony. 
1355. Wyprawa polsko-węgierska na Ruś i dywersja krzyżacka na Mazowszu. Traktat sukcesyjny 
w Budzie między Ludwikiem i Kazimierzem. Przywilej budziński Ludwika Andegaweńskiego. 
1356.  Rezygnacja  Polski  z  praw  do  księstwa  świdnicko-jaworskiego  w  zamian  za  rezygnację 
Karola IV z praw do Mazowsza. Utworzenie przez Kazimierza Wielkiego sądu najwyższego prawa 
niemieckiego na zamku krakowskim. 
1357. Pokój z Litwinami. Plan Kazimierza Wielkiego chrystianizacji Litwy. 
po 1357. Kodyfikacja prawa polskiego najpierw dla Wielkopolski, a następnie dla Małopolski. 
ok. 1360. Budowa prezbiterium kościoła Mariackiego w Krakowie. 
1364. Krakowski zjazd monarchów. Założenie Akademii Krakowskiej. 
1365. Zhołdowanie na rzecz Polski Santoka i Drezdenka. 
1368.  Opanowanie  ziemi  wałeckiej  z  Drahimiem  i  Czaplinkiem  przez  Kazimierza  Wielkiego. 
Ordynacja  Kazimierza  Wielkiego  dla  krakowskich  żup  solnych.  Adopcja  Kazka  słupskiego  przez 
Kazimierza Wielkiego. 
1370.  Śmierć  Kazimierza  Wielkiego  i  sukcesja  Ludwika  Andegaweńskiego.  Zajęcie  Santoka  i 
Drezdenka przez Brandenburgię. 
1370-1382. Panowanie Ludwika Andegaweńskiego w Polsce. 
1371. Uniezależnienie biskupstwa w Kamieniu Pomorskim od metropolii gnieźnieńskiej. 
1374. Przywilej koszycki dla szlachty. Erekcja arcybiskupstwa w Haliczu. 
1375. Wystąpienie czeladników piekarskich w Krakowie. 
1376. Najazd Litwinów na Małopolskę. 
1378-1379. Przejście Rusi Halickiej  pod  zarząd starostów  węgierskich. 
1380. Śmierć Elżbiety Łokietkówny. 
1380-1464. Jakub z Paradyża, reprezentant devotio moderna. 
1381. Przywilej Ludwika Andegaweńskiego dla Kościoła w Polsce. 
1382. Śmierć Ludwika Andegaweńskiego. Początek bezkrólewia. 
1383. Wojna domowa w Wielkopolsce. 
1384. Przybycie Jadwigi Andegaweńskiej do Polski. Końcowa data Kroniki Janka z Czarnkowa. 
1385. Układ polsko-litewski w Krewię. 
1386.  Przybycie  Jagiełły  do  Polski,  chrzest,  ślub  z  Jadwigą  i  koronacja.  Początek    unii    polsko-
litewskiej.  Przywilej  krakowski  Władysława  Jagiełły. 
1386-1434. Panowanie Władysława Jagiełły w Polsce. 
1387. Chrzest Litwy i rewindykacja Rusi z rąk węgierskich. Zhołdowanie przez Polskę Mołdawii. 
1388. Przywilej piotrkowski Władysława Jagiełły. 
1390. Zakończenie budowy sukiennic w Krakowie. 
1390-1393. Zaburzenia wśród pospólstwa i biedoty we Wrocławiu. 
1392. Ugoda ostrowska Władysława Jagiełły z Witoldem. Rządy namiestnicze Witolda na Litwie. 
Oddanie Krzyżakom w zastaw Ziemi Dobrzyńskiej przez Władysława Opolczyka. 
1397. Początki Związku Jaszczurczego. 
1399.  Śmierć  Jadwigi.  Bitwa  z  Tatarami  nad  Worsklą  i  zahamowanie  ekspansji  litewskiej  na 
wschodzie. koniec XIV w. Psałterz floriański. 
1400. Odnowienie Uniwersytetu Krakowskiego. 
ok. 1400-1460. Jan z Ludziska. 
1401. Unia wileńsko-radomska. 
1401, 1402. Wyprawy krzyżackie na Litwę. 
1404. Pokój z Krzyżakami w Raciążu. 
1405.  Wykup  Ziemi  Dobrzyńskiej  przez  Polskę.  Założenie  najstarszej  w  Europie  katedry 

background image

matematyki i astronomii w Uniwersytecie Krakowskim. 
ok. 1407-1477. Grzegorz z Sanoka 
1409. Powstanie na Żmudzi. 
1409-1411. Wielka wojna z Zakonem Krzyżackim 
ok. 1410. Madonna z Krużlowej. 
1410.  Bitwa  pod  Grunwaldem.  Śmierć  Mateusza  z  Krakowa,  wybitnego  teologa  i  rzecznika 
reformy kościelnej. 
1411. Pokój z Zakonem w Toruniu. 
1412. Zastaw 13 miast spiskich na rzecz Polski przez Zygmunta Luksemburczyka. 
1413. Unia polsko-litewska w Horodle. 
1414. Wojna z Zakonem. 
1415. Traktat Pawła Włodkowica O władzy papieskiej i cesarskiej wzglądem niewiernych. 
1415-1480. Jan Długosz. 
1418. Powstanie pospólstwa wrocławskiego i obalenie patrycjuszowskiej rady miejskiej. 
1419. Wojna z Zakonem. 
1420.  Wyrok  wrocławski  Zygmunta  Luksemburczyka  w  sporze  Polski  z  Zakonem.  Statuty 
arcybiskupa Mikołaja Trąby. 
1420-1422. Rokowania husytów o objęcie tronu czeskiego przez Władysława Jagiełłę, a następnie 
Witolda. 
1421.  Statut  księcia  mazowieckiego  Janusza  wprowadza  obowiązek  l  dnia  pańszczyzny 
tygodniowo z łana. 
1422.  Wysłanie  księcia  Zygmunta  Korybutowicza  do  Czech.  Wojna  z  Krzyżakami  i  pokój 
melneński. Przywilej czerwiński. Śmierć arcybiskupa Mikołaja Trąby. 
1423. Statut warcki. 
1424. Edykt wieluński przeciwko husytom. 
1425.  Zjazd  w  Brześciu  Kujawskim  i  żądanie  ze strony  szlachty  przywileju  za  cenę  uznania  syna 
Jagiełły Władysława następcą tronu. 
1428-1433. Ruch husycki na Śląsku. 
1429. Zjazd w Łucku. Starania Witolda o koronę. 
ok. 1430. Madonna z Kazimierza nad Wisłą. 
1430. Śmierć Witolda. Początek rządów Świdrygiełły na Litwie. Przywilej jedlneński. 
1431.  Wyprawa  wołyńska  przeciw  Świdrygielle.  Napad  krzyżacki  na  Wielkopolskę.  Śmierć 
Stanisława ze Skalbmierza, pierwszego rektora w odnowionym Uniwersytecie Krakowskim. 
1432-1440. Panowanie Zygmunta Kiejstutowicza na Litwie. 
1432. Unia grodzieńska. 
1433. Wyprawa polsko-husycka przeciw Krzyżakom, 
1434. Śmierć Władysława Jagiełły. Nadanie prawa polskiego Rusi Halickiej i Podolu. 
1434-1444. Panowanie Władysława III zw. Warneńczykiem. 
1435. Bitwa pod Wiłkomierzem. Pokój z Zakonem w Brześcia. 
1437.  Przyjęcie  korony  czeskiej  dla  Kazimierza  Jagiellończyka.  Ugoda  szlachty  małopolskiej  z 
klerem o dziesięciny. Konfederacja rządom Zbigniewa Oleśnickiego. 
1437-1496. Filip Buonacorsi (Kallimach). 
1438.  Zjazd    piotrkowski    uznaje  Władysława    III    pełnoletnim.  Konfederacja  korczyńska 
przeciwko Zbigniewowi Oleśnickiemu. 
1439. Konfederacja Spytka z Melsztyna i jej klęska w bitwie pod Grotnikarni. 
ok. 1440. Nagrobek Władysława Jagiełły w katedrze wawelskiej. 
1440. Powstanie Związku Pruskiego. 
1440-1492. Panowanie Kazimierza Jagiellończyka w Wielkim Księstwie Litewskim. 
1443. Zakup księstwa siewierskiego przez Zbigniewa Oleśnickiego. 
1444. Śmierć Władysława III pod Warną. 

background image

1444-1447. Bezkrólewie w Polsce. 
1447-1492. Panowanie Kazimierza Jagiellończyka w Polsce. 
ok. 1450. Traktat o ortografii polskiej Jakuba Parkoszowica z Żurawicy. 
1454.  Inkorporacja  Prus  do  Polski.  Wybuch  wojny  trzynastoletniej  z  Zakonem.  Bitwa  pod 
Chojnicami.  Zhołdowanie  przez  Polskę  księstwa  oświęcimskiego.  Statuty  nieszawskie  –  wzrost 
znaczenia średniej szlachty. 
ok. 1455. Biblia królowej Zofii. 
1455-1480. Historia Polski Jana Długosza. 
1456. Inkorporacja księstwa oświęcimskiego do Korony i zhołdowanie księstwa zatorskiego. 
1457. Opanowanie Malborka przez Polaków. Przywilej dla Gdańska, Elbląga i Torunia. 
1462. Wcielenie ziemi rawskiej, gostyńskiej i bełskiej do Korony. 
1463. Rozbicie floty krzyżackiej na Zalewie Wiślanym. 
1466. Pokój z Zakonem w Toruniu: powrót Pomorza Gdańskiego do Polski. 
1473. Najstarszy druk polski – Kalendarz na rok 1474 wydany w Krakowie. 
1475. Pierwszy druk w języku polskim wydany we Wrocławiu. 
1476. Wcielenie ziemi sochaczewskiej do Korony. 
1477-1489. Powstanie ołtarza mariackiego Wita Stwosza w Krakowie. 
1477-1496. Twórczość Wita Stwosza w Krakowie. 
1478-1479. „Wojna popia”. 
1479. Likwidacja rozdrobnienia dzielnicowego na Pomorzu Zachodnim. 
1482. Najazd Tatarów krymskich na W. Ks. Litewskie. 
1491 -1498. Rządy Olbrachta w księstwie głogowskim. 
1492-1501. Panowanie Jana Olbrachta w Polsce. 
1492-1494. Wojna litewsko-moskiewska. 
1492-1506. Panowanie Aleksandra Jagiellończyka na Litwie. 
1493. Początki dwuizbowego sejmu walnego. 
1494. Wcielenie księstwa zatorskiego do Korony. 
1495. Wcielenie księstwa płockiego do Korony. 
1496.  Konstytucje  sejmu  piotrkowskiego  ograniczające  wychodźstwo  chłopów,  zatrudnianie  ludzi 
luźnych  w  miastach,  zakaz  nabywania  ziemi  przez  mieszczan.  Zwolnienie  szlachty  od  ceł, 
wprowadzenie taks wojewodzińskich na towary przemysłowe. 
1497. Wyprawa mołdawska Jana Olbrachta. 
1499-1506. Rządy Zygmunta Jagiellończyka (Starego) w księstwie głogowskim. 
1499. Unia wileńska. 
1500-1503. Wojna litewsko-moskiewska. 
1501. Unia w Mielniku. 
1501-1506. Panowanie Aleksandra Jagiellończyka w Polsce. 
1504-1506. Zygmunt Jagiellończyk namiestnikiem Śląska. 
1505. Konstytucja ihil novi. Kodeks Baltazara Behema.