background image

   
    Love Bites

        
                   Kimberly Raye 

Ten klub był doskonałym miejscem na spotkanie wampira .

 Szybki taniec retro  przepłynął przez głośniki i wprawił w dygotanie ściany 
nowoczesnego klubu osiedlowego w dzielnicy  Meatpacking Manhattanu.

 W powietrzu unosiła się mgła z papierosów . Na okrągło serwowano drinki . 

Wszędzie były lustra na ścianach ,sufitach . Czerwone aksamitne kanapy i 
małe szklane stoliki zdobiły ten klub .Srebrne kule zawieszone na suficie 
rzucały odblaski srebrnego światła w ciemnościach na parkiet na którym w 
tanecznym rytmie wirował morze ciał .

Miejsce to było dekadenckie ale też pobudzało seksualne napięcie .

Ale to przecież była bzdura .

Stałam oparta o krawędź baru i patrzyłam na faceta około czterdziestki w 
luźnych spodniach i białej koszulce który zbliżał się do dwóch młodych kobiet 

background image

popijających Cosmos .Ignorowały go przez jakiś czas pijąc drinki i 
rozglądając się wkoło .Ale im więcej się do nich uśmiechał i mówił tym 
bardziej wydawały się odprężać .

Facet był zdecydowanie aktorem . 

 W codziennym życiu był Jamesem Blumfield, Manhattan łowcą Istot 
ciemności ,w skrócie SOBs . Jednak tej nocy był Jimmim Blue wideo 
muzycznym producentem . 

Przynajmniej taka była przykrywka którą używał w takich miejscach jak to .

James całe dnie sporządzał mapę pojawienia się każdego  starego lub nowo
narodzonego wampira(od wilka po Chihuahua) między dzielnica chińską a 
Harlemem .Na polowania zabierał łom którym atakował wyznaczony przez 
siebie cel i faktycznie go zabijał .

 On był najlepszym łowcą w SOBs .Był tez moim szefem ,mentorem, i 
wujkiem .

 Moje imię to Danielle Blue i pochodzę z długiej linii SOBs .Mój wielki-wielki-
wielki(myślę że takie powiedzenie wystarcza).Prapradziadek zabił pierwszego 
kiedykolwiek wampira w czasie dwunastego wieku .

Dlatego ubieramy się na niebiesko kiedy idziemy zabijać .Tak zawsze jest .

 Życie dla naszej Blue rodziny było dziwne nie mieliśmy żadnego 
patologicznego dzieciństwa (nie wychowywali nas nadprzyrodzeni 
mordercy)nie było żadnego emocjonalnego urazu w czasie dojrzewania 
(Każdy z nas wiedział że mama używa kołków do zabijania a tata jej pomaga 
że pracują dla prezydenta PTA)na koniec ukończenie szkoły i wtedy 
wchodzimy do rodzinnego biznesu .

 Moje wejście do rodzinnego biznesu trochę się opóźniło ponieważ byłam jak 
by to określić ,niechętna tradycji i wolałam robić inne rzeczy . Zanim stałam 
się pełnoprawnym członkiem SOBs przez rok marzyłam o byciu sławną 
artystką (malowałam ogromne ilości obrazów i ani jednego nie sprzedałam ). 

 W końcu nic innego mi nie pozostało i wróciłam na łono rodziny 
zrezygnowałam z moich marzeń i wstąpiłam w szeregi  SOBs, by szkolić się 
w specjalnych broniach .

background image

 Wiem co myślicie . Będąc w rodzinie Blue ,i  SOBs spowodowało że miałam 
większe szanse w tym rodzinnym interesie.

Dobrze ,macie rację .Ale 800 lat temu, został zrobiony zapis że oprócz nas są 
jeszcze inni ,ważniejsi .

Specjalnie,jeśli jesteście jak ja ,dopasowanie się do tego interesu ,było 
bardzo trudne ,nie takie jak w filmach .

To było jeszcze gorsze niż puszczanie bąka ,a nawet niż próba uprawiania 
seksu z facetem w kucyku w samochodzie ?

Nie nabieram was . To była ulubiona półciężarówka mojego ostatniego 
chłopaka  .

Kiedy to się stało pierwszy raz nie mogłam się powstrzymać od śmiechu , 
wtedy, kiedy się kochaliśmy, myślał  że uważałam że , był taki słodki. Ale 
słodki był tylko przez pierwszy rok w drugim już taki nie był (dwa lata 
wytrzymałam zanim zrozumiałam że nie rozumiem facetów ). 

Miałam w sumie tylko trzech chłopaków .

 Mojego pierwszego chłopaka poznałam ( kiedy przyszedł skosić mi trawnik 
ponieważ ja sobie nie radziłam z koszeniem)kiedy byłam w drugiej klasie 
liceum . Tak to był w porządku tylko, jedno w nim mi się nie podobało ciągle 
spluwał ,nawet na mnie .Być może miał jakiś rodzaj nadmiernego 
nieporządku śliny .Ja wtedy też miałam problemy z algebrą ,więc kim ja 
byłam żeby wskazywać na niego palcem ?

     Mój drugi, wysoki szkolny chłopak Todd, miał niepoprawny nałóg, 
podrywania za moimi plecami, innych bardziej od mnie popularnych 
dziewczyn . W końcu jednak dałam mu drugą szansę ,ponieważ miałam 
nadzieję że w końcu wyleczy się z tego uzależnienia . Byłam przez jakiś czas, 
zła na super laski ,no dobrze wiecie jakie to uczucie .

A potem był Ryan (ten powyżej z kucykiem ).

 Jakkolwiek teraz mam 22 lata i dawno jestem samotna ,przez ten czas nie 

background image

miałam kiedy umawiać się na randki . Bo przez ostatnie cztery lata ćwiczyłam 
treningi w SOBs aby być gotowa do zabijania .

Moje mysli biegły własnym torem kiedy stojąc w kolejce przy barze nagle 
nieostrożnie wpadłam na młodą kobietę.

-Suka. Zamruczała.

Zanim mogłam chociaż dać chociaż przepraszający uśmiech.  

-Przepraszam za mną usłyszałam cichy głos. 

Dlaczego stoisz przy barze i tak jakoś  dziwnie ubrana tylko w dżinsy  i kurtkę 
,fakt niebieskie ale takie jakieś nie ciekawe .

  Tak dla ciekawostki nie jestem fanką mody. Nigdy nie umiałam kupować 
ciuchów .Cały czas kupuje tylko jedna markę Levis przez około dziesięć lat . 

 Jedyną szykowną rzeczą którą posiadam są moje okulary . Ale nosze je tylko 
dla ochrony . 

Ponieważ wampiry ,mogą czytać i wpływać na ludzki umysł, kiedy 
bezpośrednio się wpatrują w oczy .

Oprócz moich okularów na sobie miałam moje zwykłe wytarte dżinsy 
,koszulkę,   kurtkę  pamiętające jeszcze czasy kiedy byłam głodującą artystka 
i moje ulubione tenisówki .Według niego nieciekawy zestaw .

On pachniał Heinkenem .

 W pewnej chwili ktoś wpadł na mnie .Potrącił mnie i mój drink prawie się 
wylał na moje buty, a kiedy znowu spojrzałam na wujka .Jego już nie było a 
jeśli gdzieś blisko był ,to zasłaniał go tłum ludzi i go nie widziałam .

W porządku ,to było wspaniałe miejsce by spotkać wampira . 

Niestety to było też najgorsze miejsce by zabić wampira.

background image

Byłam szczęśliwa że w końcu po raz pierwszy zabiję wampira .Skoro tak 
dobrze poszło mi na próbach w polu . Wiedziałam ze potrafię przeładować 
dwukrotnie srebrnymi kulami moją trzystopiędziesiatkę .

 Tylko ze moim celem był rodzaj pijawek które były ruchomym celem i trochę 
się denerwowałam .

 Podczas ćwiczeń w terenie zostałam umieszczona w ciemnej alei razem z 
człowiekiem który udawał wampira i trzema wypchanymi manekinami którzy 
udawali ludzi .

 Załatwiłam człowieka udającego wampira i uratowałam wypchanych ludzi 
(nie mogłam pozwolić aby kiedykolwiek zmienił więcej wypchanych ludzi 
nawet jeśli to były manekiny ).

 Odtąd najważniejszą misją SOB było zniszczenie nadnaturalnych ,dla 
zapewnienia bezpieczeństwa i pomyślności dla całego rodzaju ludzkiego .

W końcu dostałam swoją  dużą wspaniałą broń .

Na szczęście zakończenie mojej szkoły zostało oparte nie tylko na 
ćwiczeniach w terenie ,ale także na błaganiach i argumentowaniu mojego 
wujka .

Wujek w końcu zgodził się i położył na szali swoją reputację i przekonał 
wyższe władze SOB ,aby dali mi szanse .

Od tej pory, byłam pełnoprawnym członkiem SOB już oficjalnie .Dzięki temu 
miałam szansę zabić po raz pierwszy wampira .

Zabić . Od kiedy stałam się pełnoprawnym łowca nic tylko ,wypełniałam 
papierkową pracę, która  dobijała mnie i byłam cały czas na stażu . Moja 
przyszłość w SOB zależała od dzisiejszego wieczoru .

Dzisiejszego .Od teraz.

background image

Niedobrze .

 Przepychałam się przez tłum ludzi aż w końcu dotarłam na miejsce ,gdzie 
zobaczyłam wujka Jimmyego . Stał w gronie dwóch kobiet tych samych które 
nie tak dawno podrywał .

Dwie ludzkie kobiety a dokładniej takie, które pragnęły , aby nimi się 
zainteresował jakiś wampir. Mniej więcej tak jak podejrzewaliśmy .

 Jedna z nich puściła pogłoskę, że chce być niewolnikiem krwi i 
towarzyszem ,dla wampirów .

 
Wujek miał to potwierdzić czy informacja jest prawdziwa i dowiedzieć się, czy 
dzisiaj wieczorem jakiś wampir pojawi się .

 Jeśli byśmy  ten cel  zidentyfikowali .Dzisiaj wieczorem udowodniłabym ze 
mogę zabić moją pierwszą ofiarę .

 Niestety najpierw musiałabym znaleźć wujka Jimmyego.

 Po 20 minutach patrzenia ,w końcu zauważyłam go przy parkiecie 
tanecznym .

 Wujek Jimmy rozmawiał z trzema różnymi kobietami . Jedna z kobiet 
szepnęła mu coś ,a on się uśmiechnął i mój żołądek fiknął ze zdenerwowania 
fikołka .
Bingo.

-Na prawo ciebie .Szepnął kiedy niepostrzeżenie podszedł do mnie .

-Para blisko drzwi wyjściowych .

Zaczęłam rozglądać się w około i ostrzegł mnie .

-Powoli .Nie chcemy zaalarmować go że go śledzimy .

background image

Wciągnęłam głęboko oddech i zwolniłam  bijące szaleńczo moje serce.

 
  Sprawiłam ze moje spojrzenie nie było rozgorączkowane ,było 
wyczekujące .W końcu spojrzałam na kilka grup ,ludzi by po chwili popatrzeć 
na mężczyznę i kobietę . 

Przyglądałam się tej scenie by zapamiętać jak najwięcej szczegółów a moje 
serce biło szybko z oczekiwania .

Jego włosy były gęste i ciemne .Nosił czarne luźne spodnie i dopasowaną 
czarną jedwabną koszulę ,a w oczach głodne spojrzenie . Patrzył 
zadowolonym i drapieżnym spojrzeniem na bujną blondynkę ,która stała obok 
przy jego ramieniu .

A ona w niego patrzyła jak oczarowana .

-To on .Jimmy potwierdził moje myśli . Pamiętaj podejdź blisko i celuj dobrze 
w serce .To jest łatwe .

Dla człowieka było by to niemożliwe ale dla nas jest możliwe ale najlepsze ze 
możemy obserwować nasz cel .

-Możesz to zrobić .Powiedział .Klepiąc moje ramie i ściskając uspokajająco .

-Jesteś Blue .

-Jesteś szczęśliwa .

Zastanowiłam się w myślach .

Tak byłam szczęśliwa .Miałam prestiżową prace ratowałam ludzi ,byłam 
łowcą .

Niestety musiałam się wykazywać bo pracowałam też dla mojej rodziny .

 Byłam dzieckiem które do domu ,znosiło różne zabłąkane zwierzęta ,byłam 
nieszczęśliwa ,kiedy musiałam pierwszy raz przeprowadzić sekcję żaby na 
lekcjach nauczyciela Yellera .

background image

 Byłam przerażona kiedy widziałam pająka i zawsze zamykałam oczy 
podczas przerażających scen w filmach .

 I teraz kiedy widziałam mój cel który prawdopodobnie przez całe swoje życie 
wypijał krew z tysiąca ludzi .I sprawiał ze umierali ,zastanawiałam co teraz 
zrobi tej kobiecie .

 Jednak niczego nie robił ,oprócz tego ze wygłodniałym wzrokiem patrzył się 
na nią. 

Żadnego morderstwa ani okaleczenia .

 W każdym razie miałam jednak zabić go .

-Chodź .Wujek Jimmy powiedział do mnie ,popychając mnie w jego stronę ,a 
ja próbowałam znaleźć jakiś sprzeciw .

Ale żaden się nie pojawił. Musiałam to zrobić . Przez całe moje życie nawet, 
kiedy byłam w szkole, a potem zostałam malarką ,nigdy nie byłam pewna że 
będę zabijać .

Aż do teraz .

To była moja misja, tak jak każdego innego Blue przed mną . To będzie rzecz 
w której będę dobra .

Jeżeli kiedykolwiek miałam dobry cel ,to właśnie dzisiaj był ten dzień.

Odrzuciłam moje wątpliwości na bok i spróbowałam się skoncentrować na 
pozytywnej aspekcie mojej sytuacji .

Uspokojona ,ponownie popatrzyłam na mój cel który był wampirem . Nie 
musiałam używać mojej broni palnej załadowanej srebrnymi kulami .

Wszystko co musiałam zrobić to podejść do tego gorącego i głodnego 
wampira i pchnąć bezpośrednio go w serce i to było by bingo . A później 

background image

odejść jak gdyby nic .

Idę .

W końcu musiałam iść w kierunku tego wampa .

Im bliżej byłam tym bardziej stawałam się nerwowa ,tylko dotykanie ręką pod 
moją kurtką broni ,uspakajało mnie .Moje palce zamknęły się na kołku . Już 
prawie byłam tam .

Już .Prawie.

Nagle spojrzał na mnie ,kiedy byłam tylko jakieś dwa metry przed nim .

 Cholerne spojrzenie ? Miałam na szczęście moje okulary .Dzięki nim byłam 
bezpieczna .

 Bo on nie mógł wychwycić moich myśli ,ani uwieść mnie ,lub znaleźć jakaś 
drogę do mnie . Byłam całkowicie odporna na jego magnetyczny wzrok w 
jego brązowych oczach z ich whisky złotymi plamkami ,jak również na 
zmysłowe i namiętne męskie ciało które było jego .

Głównie .

To była ta chwila kiedy nic mnie nie przyciągało do niego .Kogo ja chciałam 
oszukać .Uwielbiałam to .Chciałam to .

Czy czegoś chcesz ? Jego zmysłowy głos rozbrzmiał w moich uszach a 
potem i w myślach .

-UH-och.

-Ja...Nagle straciłam mój głos, kiedy najbardziej go potrzebowałam ?Zaczekaj 
sekundę .

background image

Chwileczkę nie potrzebowałam mojego głosu .Tylko jednej rzeczy 
,potrzebowałam mojej broni .

Nie rozmawiaj . Nie pożądaj .Tylko zrób to .

Moje palce znowu zamknęły się na mojej broni i zwlekałam z odpowiedzią .

Pozwolił odejść blondynce i ona odeszła oszołomiona ,zdezorientowana jego 
urokiem wampira w tłum ludzi .

Teraz tylko on i ja byliśmy w tym ciemnym kącie  .

Tylko nas dwoje .Żądza i głośna pulsująca muzyka .Odegnałam od siebie tą 
zwariowaną myśl i skoncentrowałam się na mojej misji .Cały czas czułam że 
moje włoski na szyi podnoszą się i cały czas czułam na sobie oczy wujka 
Jimmyego .

Patrzył na mnie .Czekał .W gotowości aby mi pomóc, wiedząc że gdy sobie 
nie poradzę wtedy on mi pomoże .

Jednak od tego zależy moja kariera . Jeśli teraz ten jeden raz ,odniosę 
sukces, to będzie dobrze ,a jeśli nie to już potem zawsze będę zawodzić ?

Wszystko rozegrało się bardzo szybko . 

Jeszcze minutę wcześniej celowałam w jego serce ,a w następnej byłam 
uwięziona między ścianą, a jego twardym i muskularnym ciałem .

-Jestem zbyt stary na taki numer, próbujesz mnie zabić  pierwszy raz. 
Powiedział do mnie.

background image

-To nie jest mój pierwszy raz .Usłyszałam jak z siebie to wyrzucałam .Niech to 
szlag .Drugą reguła SOB było nie rozmawianie z celem .

Cel i piekło .

Nie mogłam się poruszyć .Ręce miałam uniesione i przytrzymywane przez 
niego, nad moją głową ,a w jednej z nich moją broń .

Spróbowałam rozejrzeć się za pomocą . 

 Może ktoś coś widzi ?Wujek Jimmy ? A może jeden z  tych potężnych 
ochroniarzy, którzy mnie dzisiaj wpuścili ? Jednak to miejsce było zbyt 
zatłoczone . Jeżeli ja ich nie widziałam to tym bardziej prawdopodobne jest to 
że oni mnie też nie widzą .

A więc wampir, który blokował mój widok komuś i przyciskał mnie do ściany, 
sprawiał że wyglądaliśmy jak byśmy się całowali .

To była jedna z wielu scen w tym klubie, tak samo robiło dużo innych par.

Zacisnął jeszcze mocniej swój ucisk na moich przegubach i moje palce 
straciły czucie .Broń wypadła mi na podłogę a on jeszcze bardziej się do mnie 
nachylił był za blisko  .

-Jesteś nowicjuszką,w porządku .Powiedział uśmiechając się , a jego 
olśniewające zęby błysnęły w przyciemnionym oświetleniu .

- SOBs musiał zejść na psy, skoro wysłał po mnie nowicjuszkę.

-Czy wiesz kim ja jestem ?

background image

-Skąd mam wiedzieć ?

-Marchette Maximillian. Moi przyjaciele mówią na mnie Max.

-Przypuszczasz że to coś miało dla mnie znaczyć ?

-Matchettes jest jednym najstarszych rodów urodzonych i istniejących 
wampirów.

-Czy wiesz dlaczego tak jest?

-Myślisz że mnie to obchodzi ?

-Ponieważ wiemy jak sobie radzić z SOBs .Jego brązowe oczy spotkały się z 
moim spojrzeniem .I przysięgłabym że mówił o śmierci i zniszczeniu ,ale w 
tym  też przebijało to ,że pragnął mnie .

Nie , że mi się to podobało .Cały czas wiedziałam że był to mężczyzna ,ale 
także wampir .

-Czy wiesz ile razy ktoś próbował mnie zabić bronią ? Powiedział .

-Co to jest dwadzieścia pytań? A zresztą nic mnie to nie nie obchodzi .

-To jeszcze się  nie zdarzyło . Na pewno nie z nowicjuszem i to takim który po 
raz pierwszy zabija .

 -SOBs staje się niechlujny .

-Być może oni teraz stają się bardziej inteligentni .

Popatrzył trochę dłużej na mnie .

-Chcesz powiedzieć że oni wysłali, ciebie bo jesteś w tym dobra ?

background image

-To. I wtedy zrobiłam to co chciałam zrobić od pierwszego momentu kiedy 
nasze oczy się spotkały . .

-Pocałowałam go .

Nie dlatego ze byłam zdesperowana i zauroczona ponieważ on praktycznie 
roztaczał na kobiety swój wampirzy urok ,to też było oczywiste .
 Ale to ,też był ruch obliczony na to ,by uśpić jego czujność. Skoro wiedział że 
próbowałam go teraz zabić, chciałam go rozproszyć .

Pozwoliła bym nawet na szybkie ukąszenie . Co pozwoliło by mi sięgnąć do 
tylnej kieszeni ,gdzie miałam ukrytą następną broń .

Jeżeli tylko by ,rozluźnił swój uścisk na moich rękach .

Nagle ,otrząsnął się z początkowego szoku wywołanego przez mnie .

A jego usta stały się bardziej zmysłowe . Jego język był w moich ustach i 
nadawał tępo zagłębiając się . 

Jego ręce rozluźniły uścisk na moich przegubach i zsunęły się na moje biodra 
.

Udawałam że się zgadzam na to .

 Ok, więc bardzo się to mi podobało i jeszcze więcej pragnęłam . 
Pocałowałam go, znowu ciesząc się bliskością jego twardego ciała 
napierającego na moje .

Mogłam go kopnąć w czułe miejsce ,ale czułam ostrość jego zębów wewnątrz 
moich ust . 

 Podekscytowanie ,które mi się udzieliło ulotniło się kiedy powróciłam do 
rzeczywistości .

 Z powrotem do faktu że on był wampirem, a ja byłam tutaj by zabić jego. I 
mogłam położyć, na szalę moją ulubioną broń że od tego ,widzenia zależała 
moja przyszłość ,jeśli teraz bym zawiodła .

background image

Ręce mi zadrżały ,ale zdołałam sięgnąć ręką do tyłu . Moje palce dotykały 
broni i przygotowałam się do zadania ciosu .

 Pchnęłam to szybko i głęboko w jego pierś .

-Musimy pozbyć się ciała .Powiedział wujek Jimmy kilka minut później .

Staliśmy na tyłach w ciemnej alei blisko klubu . Wampir leżał na śmieciach 
naprzeciwko budynku . Krew płynęła z rany ,gdzie była wbita broń i zmoczyła 
przód jego koszulki ,a on był bardziej blady niż zwykle .

-Przepraszam .Szepnęłam . 

Nie, to że on mnie usłyszał . On nadal tak leżał ,jego oczy były zamknięte . 

Moje serce się za cisnęło .

-Zapomnij o tym .Powiedział wujek Jimmy .

-Nie oczekuję od ciebie że go usuniesz ,mimo ze jest to twój obowiązek .

Dlatego ,ze jest to twoja pierwsza noc kiedy zabiłaś .Idź do domu i ciesz się 
że zabiłaś ,a ja zatroszczę się o resztę.

Ale ja się nie cieszyłam z niczego .Było mi niedobrze na żołądku . I byłam 
przerażona .

Ponieważ jeśli wujek Jimmy bardziej by się przyjrzał .Zrozumiałby że mój cel, 
wampir był nadal żywy .

Mogłam nadal czuć puls jego serca naprzeciw mojej reki .I krew. Połknęłam 
gulę, która usadowiła się w moim gardle .

background image

-Zrobię to .Wyrzuciłam kiedy wujek Jimmy zaczął się przyglądać zwłokom .
-To ja go zabiłam . I to ja powinnam się go pozbyć .

-Dobrze,pamiętasz reguły ?Kiedy to mówił wyglądał niepewnie.

-Usuń broń,odetnij głowę a resztę wyrzuć w najbliższym magazynie SOB.

Cały czas potakiwałam .

-Wiem o tym .

Kiedy nie wyglądał na przekonanego ,dodałam .

-Proszę zgódź się ja naprawdę chcę to zrobić .Wszystko .To moja 
odpowiedzialność. 

Tylko mi pomóż i chwyć go za nogi żebyśmy go wpakowali do jego ciężarówki 
.

Usunę go z tego miejsca .

-On naprawdę jest ciężki .

-Przecież nie ćwiczę każdego dnia na darmo . Napięłam mięśnie .

-Poza tym potrzebuję , nauczyć się jak to mam robić sama .

Po pierwsze gdy sama będę polować .To w końcu i tak będę to musiała 
zrobić .

-Mogłabym  zacząć uczyć się już teraz .

background image

W końcu się ze mną zgodził i sięgnął po nogi wampira .

Ciągnęłam za barki i wsunęłam moje ręce pod wampira .Jednocześnie się 
modląc aby  on był trochę dłużej nieświadomy .

Inaczej wujek Jimmy poznał by prawdę i zabił by wampira, ale teraz już na 
pewno .

To było niedorzeczne ,moje mocno wrażliwe sumienie lub urok wampira ,a 
być może oba nie mogły ,pozwolić na to by się to zdarzyło .

Naprawdę ,chciałam dla dla Max Marchette,jak najlepiej .

I chciałam naprawdę ,jeszcze jeden z jego cudownych pocałunków.

SOBs miał magazyn na wschodniej stronie Manhattanu .To było doskonałe 
miejsce ,na  usunięcie  wampira i uwolnienie świata od tego parszywego 
robactwa .

Wujek Jimmy uprzedził ich że przyjadę a później pomachał mi na pożegnanie 
.

Kiedy znalazłam się poza zasięgiem ,klubu odjechałam i zmierzałam w 
kierunku Brooklynu .

Miałam tam małe mieszkanko składające się dwóch sypialni .

Które nadal spłacałam .To nie było duże ale to był mój dom .

-Nawet lepsze ,bo bezpieczne .

Zatrzymałam się i spędziłam dobre piętnaście minut ,wyciągając i ciągnąć 
Maxa z tylnego siedzenia furgonetki .

 Był zawinięty w dywan i na szczęście ,krew się zatrzymała ,ponieważ nie 
krwawił i  nie przesiąkała przez tkaninę .

background image

-Nowy dywan .Powiedziałam w stronę sąsiada, który wyglądał przez drzwi .

 Spytał czy może mi pomóc .Pokiwałam głową i starszy pan przyszedł mi 
pomóc .

Pomogę ci , zaniosę go do twojego mieszkania, powiedział stary pan Wimble.

-Jeszcze nie zdecydowałam, gdzie go położę ,ale dziękuję .

 Patrzyłam jak starszy pan odszedł, wtedy znowu zainteresowałam się 
Maxem .

Trochę się namęczyłam zanim rozwinełam dywan i zataszczyłam  go do 
sypialni .

Położenie go na łóżku nie było łatwe, ale w końcu się mi udało .

Położył się na plecach, a ja próbowałam wyciągnąć kołek z jego piersi, ślizgał 
się mi w dłoniach .

W końcu pociągnęłam wyślizgnęło się z rany .Rzucił się na łóżku i głośno 
jęknął .

Krew sączyła się z jego otwartej rany około sekundy ,ale w końcu przestał 
krwawić .

Rozpięłam jego skrwawioną koszulę i zabandażowałam jego ranę .

Zasunęłam okna ,przykryłam Maxsa kocem .
A sama usiadłam na pobliskim krześle i zamierzałam czuwać .

Nie spać .Przypomniałam sobie .Musiałam czuwać kiedy on otworzy oczy 
,inaczej być może znalazłabym siebie jak wgryza się w moją szyję i jak z niej 
krwawię .

Oczy mi się zamykały .Ale to  było światło dzienne .

background image

A om przecież wtedy śpi ,to dobrze?Przynajmniej o tym książki nie kłamały .A 
to znaczyło że miałam kilka godzin odpoczynku .

Mogłam się trochę zdrzemnąć .Tak na piętnaście minut .Tylko trochę ...

ZzzzZZZZZ

I nie wiadomo kiedy usnęłam .

Obudziłam się około późnego popołudnia ,to był dla mnie szok, on miał 
otwarte oczy opierał się na poduszce na ścianie i patrzył na mnie .

Nadal wyglądał blado i słabo, ale mogłam powiedzieć że on lepiej się czuje . 

Pozbył się już bandaża i widziałam że krwawa rana ,zaczyna się uzdrawiać .

-Dlaczego mi to zrobiłaś? Spytał po dłuższym czasie .

Poczułam się winna ,ale próbowałam to usunąć .

-Dlaczego .

-Och .Tak. Ponieważ jesteś krwiopijcą i mordercą .

 Jego spojrzenie spoczęło na mnie i nagle zrozumiałam zbyt późno ,że nie 
mam przy sobie mojego Raya ,mojej broni .

-Dlaczego uratowałaś mnie ? 

background image

-Mówisz do mnie ?Sama nie wiem przecież jesteś wampirem .

 Przez jago twarz ,przeleciał grymas w oczach zapaliły się iskierki złotego 
koloru . 

Próbował sądować moje myśli, by wiedzieć o czym myślę .

Ale nie potrafił .

Widziałam flustrację w jego oczach ,gdy zaskoczony marszczył czoło .

-Powiedz mi o tym .Zażądał .

-Chwilowo nie myślę o moim celu .Powiedziałam wzruszając ramionami .

Potrząsnął głową .

-Bzdury .
 -Nie masz serca do tej pracy i ty o tym dobrze wiesz .

Wiedziałam o tym .

To była prawda ,która spędzała mi sen z powiek to się stało, kiedy po raz 
pierwszy przeszłam ,test w praktyce i byłam wtedy bardzo wystraszona ,ale 
nie chciałam się do tego przyznać .

Bałam się co o tym pomyśli moja rodzina .

A w końcu ja sama .

-Powiedz mi teraz prawdę .Powiedz dlaczego mnie uratowałaś .

-Nie zasłużyłeś na śmierć .Nie byłam pewna dlaczego to powiedziałam .

background image

-Nie wykonałam tego .Przy najmniej wiedziałam o tym .Że nie próbowałeś mi 
wypić krwi ani mnie zranić .

-Być może teraz będę mógł .

-Być może .Zebrałam całą swoją odwagę i spojrzałam na niego .

-Wtedy będę musiała ciebie zabić .

 Patrzył na mnie próbując zrozumieć to co powiedziałam, ale w końcu 
pokręcił głową i opadł na poduszki .

 
Ten nagły ruch doprowadził go, do tego że syknął z bólu .

-Czy to boli ?

-Nasze łaknienie jest większe .Warknął .

-Wszystko przez ciebie ,pomyśl o tym?

-Czy możesz brać ibuprofen?

 Pokiwał głową i czym prędzej poszłam do kuchni .Kilka sekund później, 
wróciłam z filiżanką wody i dwoma małymi pigułkami .

 Podeszłam do łóżka . Pomogłam mu delikatnie podnieść się i przytrzymałam 
mu głowę .

Jednocześnie podawałam mu dwie pigułki kiedy otworzył usta .

Jego wargi dotknęły moich palców to obudziło we mnie świadomość .

background image

  To było, to samo uczucie które czułam w klubie kiedy jego twarde ciało 
przyszpilało mnie do ściany .

Chciałam tego ,chciałam znowu żyć .

To było to . 

I byłam zdesperowana .

I na to wyglądało, że potrzebuję go i pragnę .Właśnie teraz .

 Dotknął mojej ręki i umieścił zmysłowy pocałunek na koniuszkach moich 
palców.  

-Nie wszystkie wampiry są złe .Tak pijemy krew .Wycofał wargi od moich 
palców ,a jego ostre kły przebiły skórę, na moich wewnętrznym przegubie .

Zesztywniałam ,a on pozwolił cofnąć mi rękę .

Jego oczy zaświeciły się i zobaczyłam w nich głód .

-Pijemy dla przetrwania. Mruknął . Wydawał się że już odzyskał panowanie 
nad własnym głodem .

 -My już przestaliśmy, okaleczać i zabijać .

 Być może tak, ale nadal drżałam .
Od czego ? 
Z lęku ?
Albo z faktu że jego usta dotykały moich palców ?

  Zebrałam się na odwagę i dotknęłam palcami ,jego wargi .

background image

Coś zamigotało w jego ciemnym spojrzeniu ,kiedy on popatrzył na mnie .

     Ja wiedziałam że on nie mógł nic wyczytać z moich myśli ,ale miałam 
najdziwniejsze uczucie że on mógł ,wyczuć moją reakcję na niego .

Moje szybko bijące serce i moje drżące kolana mogły mnie zdradzić .

-Teraz musisz  odpocząć .Wyrzuciłam z siebie ,ustawiając filiżankę z wodą na 
szafce .

-Łóżko się ugięło ,a ja się wycofałam na krzesło ?

Uciekaj szepnął mój cichy głos .Powinnaś, obawiać się tego wampira .

Ale nie bałam się uświadomiłam ,sobie że pragnę go . 

Kiedy wiedziałam te wszystkie złe rzeczy do których, był zdolny, ale jedyną 
groźbą była ta że wpływał na moje hormony ,że próbował swojej magii na 
mnie .

Patrzył przez chwile na mnie zanim skinął mi głową .

Ułożył się na łóżku i zamknął oczy .
I wtedy usnął .

Spał przez następne cztery dni ,w tym czasie odbierałam telefony od 
zaniepokojonego wujka Jimmyego . 

Który pytał się dlaczego żaden z magazynów,w którym usuwano ciała nie 
przyjął, wampira i co się stało tak naprawdę .

Kiedy Max się uzdrawiał jako wampir ,bez krwi .To takie dziwne ,ale nie 
mogłam się doczekać kiedy znowu będzie zdrowy. 

background image

I kiedy  ten jego wampirzy urok będzie na mnie działał .

Obudził się kilka godzin później .Dałam mu więcej środków przeciwbólowych i 
wodę i z powrotem zasypiał .

Ale najpierw długo rozmawialiśmy .

Na początku to przeważnie były małe sprawy ,w jakich miejscach żył ,czy 
gdzie ja byłam .

Rozmawialiśmy o ulubionych filmach i piosenek .Ale w końcu nasze rozmowy 
zeszły, na poważniejsze tematy .

Pytałam się o jego bycie wampirem ,a on pytał  o moje zdanie na temat 
SOBs. O

powiedział mi o swojej własnej rodzinie ,miał dwóch braci i siostrę ,która 
miała swoją własną firmę ma Manhattanie .

Dowiedziałam się że wampiry oprócz picia krwi ,uwielbiają wydawać na świat 
potomstwo i robić pieniądze .

W czasie tych rozmów powiedziałam mu o moich rodzicach i  wujku Jimmym i 
chciałabym żeby wiedział że nie pociągały mnie pieniądze .

Po prostu chciałam bym być szczęśliwa .

Chciałam w końcu znaleźć coś w czym była bym dobra .

Czy to było SOBs miejscem w którym samotna dziewczyna mogła się 
wykazać albo zginąć .

background image

Nawet wspomniałam mu że kiedyś malowałam, a nawet pokazałam mu kilka 
moich prac .

-Jesteś w tym dobra .Powiedział patrząc na duży abstrakcyjny obraz wiszący 
na na przeciwległej ścianie .

-Tylko tak mówisz ponieważ, uratowałam ci twoje życie pozagrobowe .

Uśmiechnął się ,co rozweseliło jego poważna twarz .

-Przecież to widzę .Jesteś naprawdę dobra . Powinnaś zawiesić swoje prace 
w galerii.

-Chyba środki przeciwbólowe ci zaszkodziły . Powiedziałam ,ale poczułam jak 
przechodzi przeze mnie mały dreszcz .

Galeria ? Moja ? Ciekawe nawet dobry pomysł …

Może .

Rozmawialiśmy ze sobą do czasu kiedy on się już uzdrowił ,byłam z tego 
powodu trochę smutna .

Max Marchette był wampirem ,ale mnie to nie przerażało nawet go lubiłam .

Dzisiaj był ostatni wieczór i dziwnie się czułam, ale nie chciałam żeby sobie 
poszedł .

Spędziłam trochę czasu przed zachodem słońca patrząc jak śpi. 

Nie mogłam sobie pomóc .

background image

On doprowadzał mnie na skraj szaleństwa ,ponieważ był najbardziej gorącym 
facetem ,jakiego kiedykolwiek widziałam .Jego ramiona były szerokie na jego 
piersi wyrastały ciemne włosy które znikały w jego slipach ,to było takie 
zmysłowe .

Pachniał podekscytowaniem i niebezpieczeństwem i czymś czego do końca 
nie mogłam zidentyfikować .

Coś tak zmysłowe ,słodkie i Dekadenckie.

Zabolał mnie żołądek, kiedy o tym pomyślałam, przecież byłam kobietą .

Nawet ostatnio się nie masturbowałam od ,kiedy tutaj jest Max .

Kiedy w końcu otworzył oczy i spojrzał na mnie w jego wzroku ,dostrzegłam 
błysk żądzy . 

Nie powiedział niczego i ja też się nie odezwałam . 

My tylko patrzeliśmy się na siebie . 

I wtedy to się zdarzyło .

Nachylił się nad mną i sięgnął po mnie ,pociągając na łóżko i przyciskając 
mnie do materaca .

Pocałował mnie zanurzając jego język wewnątrz moich ust ,smakował mnie i 
badał aż jęknęłam i złapałam oddech .

background image

Czułam jego penisa naciskającego na mnie i wiedziałam że na to cały czas, 
czekałam .

Czekałam na to ale najpierw pragnęłam pocałunku . 

Całował moją szyję ,coraz bardziej schodził w dół, a ja odchyliłam głowę żeby 
miał lepszy dostęp .

Czułam taką wielka przyjemność, że aż osłabłam z tego wszystkiego .

Jego język obrysował moją pierś by po chwili znaleźć. mój sutek .

Jęknęłam z pragnienia ,uniosłam ręce i wsunęłam w jego włosy by go 
jeszcze, bardziej przyciągnąć do siebie . 

Moje nogi się rozchyliły i zapragnęłam go poczuć mocno, wbijającego się we 
mnie .

-Zaczekaj .Szepnęłam kiedy mogłam już oddychać .

Ale on uciszył mnie szybkim zdesperowanym pocałunkiem .

-Niczym cię nie zarazę .Szepnął przy moich ustach . 

To prawda ,tego najbardziej się bałam ,ale i to prawdopodobnie miało się 
nigdy, nie wydarzyć .

Ponieważ Max ,nie był typowym facetem .

  Był wampirem .Ta myśl pojawiła się w mojej głowie i rozłożyłam szerzej 
moje nogi .

 I wtedy on w jednym mocnym popchnięciu znalazł się wewnątrz mnie .

background image

   To był ogrom przyjemności ,kiedy był wewnątrz mnie i jęknęłam z rozkoszy.

Spojrzałam na niego i nasze oczy spotkały się .Gorące .Jasne .Ścięgna na 
jego szyi zacisnęły się .

Jego szczeka się rozwarła .Jego usta otworzyły się i jego kły zabłysnęły 
bielą .

Ale nie byłam przestraszona .

Wiedziałam że mnie nie ugryzie .

Nie bez mojej zgody .

Jeżeli chciałby to zrobić już dawno by mnie to spotkało, wtedy gdy chciał 
przyspieszyć uzdrawianie .

On nie pragnął krwi on pragnął mnie .

 Zacisnęłam moje nogi dokoła niego ,kiedy wszedł we mnie jeszcze bardziej 
głęboko .

I wtedy zaczął się poruszać ,pieprzył mnie zapamiętale .Z moich ust 
wydobywały się głośne jęki .Aż w końcu i on dołączył do mnie jęcząc ,jego 
mięśnie się napięły z wysiłku.

W końcu położył się obok mnie a jego ręka dotykała mnie .

Obróciłam się i oddychałam w jego szyję  .

Moja ręka sunęła po jego ciele .Leżałam tak z kilka minut .Odpoczywałam 
się po miłosnym uniesieniu .

background image

 I nagle dotarło do mnie co się stało .

Zrobiłam coś złego, zhańbiłam SOBs śpiąc z uratowanym wampirem ,ale 
stało się coś znacznie gorszego ,ja się w nim zakochałam .

Zrozumiałam to .Kiedy leżałam przy nim a moja głowa spoczywała na jego 
ramieniu jego oddech muskał moją skórę, a jego serce biło obok mojej dłoni .

Kim ja byłam .Zdrajcą .

To było takie dziwne nie uważałam, tego za zło .

Ponieważ pragnęłam  Maxa Marchette wampira i czy on był nim nie miało dla 
mnie już różnicy .

Nie byłam, tylko pewna jednego jak to wszystko wytłumaczę moim rodzicom .

Czy po tym jak mnie wyrzucą kto będzie płacił moje rachunki ,ale wewnątrz 
siebie, wiedziałam że znowu bym tak postąpiła nie było sensu już nawet do 
,tego wracać .

Może teraz zajmnę się moimi obrazami .A może poszukam innej drogi ,tylko 
żeby wszystko było dobrze .

Teraz byłam nastawiona pokojowo ,byłam pewna i spokojna .

Zahipnotyzował mnie .

To była przecież stara magia wampirów .Właśnie to sobie powiedziałam ,ale 
ja tak naprawdę w to nie wierzyłam .

background image

Widziałam jednak autentyczne, zaskoczenie w jego oczach ,kiedy nie był 
wstanie czytać moich myśli .Byłam inna .I on też był inny .

Jego ręka sunęła w dół mojego kręgosłupa ,sprawił że całe moje ciało 
przeszedł dreszcz .Moje ciało znowu go zapragnęło  ,chciałam więcej .

-To jest zdecydowanie koniec mojej kariery SOBs jako łowca .Szepnełam .

Nagle znowu znalazłam się pod nim jego oczy głęboko spoglądały w moje .

Moje serce zabiło 

-Dla jednych jest zakończenie a dla innych początek .

Przyjrzałam mu się ,na moje usta wygięły się w uśmiechu .

-I czego jest ten poczatek ?

Uśmiechnął się.
-Nas. I wtedy znowu pocałował mnie .

                                                   

    Tłumaczenie:aneta345610