background image

 

 

Dieta oparta na węglowodanach winna otyłości i cukrzycy 

 

 

Większość dietetyków zaleca ograniczanie tłuszczów zwierzęcych na rzecz roślin-
nych,  ale  są  też  tacy,  którzy  radzą  odwrotnie.  Krytykują  także  propagowaną  po-

wszechnie piramidę zdrowego żywienia. Rozmawiamy na ten temat z prof. dr hab. 
inż. Grażyną Cichosz z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. 

Pani poglądy, choć poparte wieloletnimi badaniami i ogromną wiedzą, nie są po-
pularne. Ale sieją ferment. Dlaczego?
 

Od lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku straszeni byliśmy cholesterolem oraz tłuszcza-
mi  zwierzęcymi.  Pranie  mózgu  było  skuteczne,  przecież  każde  kłamstwo  powtarzane 

odpowiednio często traktowane jest w końcu jako prawda. W dodatku media, utrzymu-
jące się z  reklam, nieustannie  promują produkty, które zapewniają  największe zyski, a 

najczęściej nie mają ze zdrowiem nic wspólnego, np. słodycze i margaryny. 

background image

Rosnąca na całym świecie zachorowalność na otyłość, cukrzycę, nowotwory, schorzenia 

neurologiczne i neurodegeneracyjne nie potwierdza słuszności ani hipercholesterolowej 

teorii miażdżycy ani zaleceń dietetycznych. Przecież wszystkie te schorzenia w 90 proc. 
wynikają z diety tzw. zachodniej, czyli wysokowęglowodanowej i niskotłuszczowej, ba-

zującej na olejach i margarynach. 

Ale przecież obowiązująca w Polsce tzw. piramida żywienia ma podstawę zbudo-

waną właśnie z węglowodanów, natomiast białka i tłuszcze ograniczono do mini-
mum. Zalecana jest nam dieta, która nie sprzyja kondycji i zdrowiu? 
 

Nie  tylko  nie  sprzyja  zdrowiu,  ale  zwiększa  prawdopodobieństwo  otyłości  i  cukrzycy 
typu 2. Gdybyśmy rzeczywiście "zaliczali" codziennie 6–12 porcji węglowodanów (pie-

czywo,  makaron,  ryż,  kasze,  ziemniaki,  ale  też  pizza,  ciasta,  drożdżówki,  pączki),  to  w 
ciągu kilku miesięcy otyłość jest zapewniona. Węglowodany zwiększają apetyt; przy die-

cie wysoko węglowodanowej bez przerwy jest się głodnym (zachodzi tzw. zjawisko re-
aktywnej  hipoglikemii).  Przemysł  spożywczy  ma  interes  w  tym,  abyśmy  jedli  ich  jak 

najwięcej, zwłaszcza że węglowodany  są najtańszym składnikiem żywności.  Natomiast 
najdroższym  jest  białko,  stąd  różne  (całkowicie  nieprawdziwe)  teorie  o  jego  rzekomo 

szkodliwym  działaniu  i  zalecane  ograniczanie  spożycia.  Zapewniam,  że  nie  ma  to  nic 
wspólnego z naszym zdrowiem. 

Czyli powinniśmy jeść więcej białka? 

Jego niedobory w diecie osłabiają układ odpornościowy, możliwości rozwoju i regenera-

cji organizmu oraz ograniczają sprawność intelektualną. Bez odpowiedniej ilości pełno-
wartościowych białek, zawierających wszystkie aminokwasy egzogenne, mózg nie może 

sprawnie funkcjonować. Najcenniejsze są białka zwierzęce, z których powstaje glutation 
i tauryna. Białka spożywane codziennie w ilości 1–1,5 g na kilogram masy ciała zapew-

nią  nam  zdrowie.  Pamiętajmy,  że  w  mięsie,  wędlinach,  rybach,  serach  i  twarogach  za-
wartość białka wynosi średnio ok. 20 proc., to znaczy, że w 100 g produktu jest tylko 20 

g białka. Kolejną zaletą białek, a także tłuszczów, jest to, że sycą. Trawione są pod kon-
trolą  organizmu  i  zapewniają  wrażenie  sytości  na  kilka  godzin. 

Aktualnie  nie  ma  już 

wątpliwości,  że  epidemia  otyłości  i  cukrzycy  spowodowana  jest  nadmiarem  cu-

background image

krów  prostych  (zwłaszcza  syropu  glukozowo-fruktozowego)  oraz  margaryn  w 

diecie

. Potwierdzają to wyniki licznych opracowań epidemiologicznych. 

Na cenzurowanym stawia pani wszystkie tłuszcze roślinne?  

Nie wszystkie z nich są szkodliwe. Świeży olej lniany, rzepakowy lub z wiesiołka spoży-

wany w małych ilościach (łyżeczka dziennie) i na zimno nie szkodzi zdrowiu, nawet je 
wspomaga  z  powodu  korzystnych  proporcji  wielonienasyconych  kwasów  omega-6  i 

omega-3. Nadmiar wielonienasyconych kwasów omega-6 zwiększa ryzyko nowotworów 
i schorzeń neurologicznych, dlatego olej słonecznikowy, kukurydziany, sojowy, z pestek 

winogron najlepiej wyeliminować z diety. Oleje bogate w wielonienasycone kwasy tłusz-
czowe bardzo łatwo się utleniają. W dodatku szkodliwe produkty utlenienia nie są roz-

poznawane  przez  nasze  zmysły  smaku  i  zapachu.  Okres  przydatności  do  spożycia  nie 
jest gwarancją bezpieczeństwa zdrowotnego olejów. 

Czyli nie powinno się zastępować tłuszczy zwierzęcych roślinnymi? 

Rafinowane  oleje  nie  zawierają  antyoksydantów,  a  zapotrzebowanie  na  nie  wzrasta  w 

postępie logarytmicznym, tj. dziesięcio-, a nawet stukrotnie, proporcjonalnie do zawar-
tości nienasyconych kwasów tłuszczowych. Przy braku odpowiedniej osłony antyoksy-

dacyjnej organizmu nienasycone kwasy, wbudowane w struktury komórek, ulegają pro-
cesom  utleniania.  Nieuniknione  są  wówczas  uszkodzenia  struktur  komórkowych  i  ge-

nów prowadzące do różnorodnych schorzeń, a nawet do transformacji nowotworowej. 

Organizm człowieka nie jest całkowicie bezbronny wobec tych zagrożeń. Przed toksycz-

nym i mutagennym działaniem wolnych rodników zabezpieczają nas (niestety, nie zaw-
sze  skutecznie)  jego  systemy  obronne.  Poprzez  konsumpcję  żywności  biologicznie  ak-

tywnej,  tzn.  zawierającej  antyoksydanty,  możliwe  jest  ich  wspomaganie.  Doskonałym 
źródłem antyoksydantów są tłuszcze zwierzęce i rybie. Według różnych autorów zastą-

pienie  tłuszczów  zwierzęcych  olejami  i  margarynami  spowodowało  cztero-,  a  nawet 
dziesięciokrotny spadek spożycia witamin rozpuszczalnych w tłuszczu (A, E, D). Warto 

wiedzieć, że antyoksydanty występujące w owocach i warzywach nie mogą zastąpić tych 
rozpuszczalnych  w  tłuszczach.  Najlepszym  źródłem  antyoksydantów  jest  tłuszcz  mle-

kowy,  który  zawiera  kilkanaście  unikalnych  składników  o  wszechstronnym  prozdro-
wotnym działaniu, nie tylko na przewód pokarmowy. Niestety, tłuszcz mlekowy ma zbyt 

background image

mało wielonienasyconych kwasów tłuszczowych i dlatego regularnie, dwa razy w tygo-

dniu,  należy  spożywać  tłuste  ryby  morskie  (makrela,  łosoś,  śledź,  sardynki,  tuńczyk), 

ewentualnie przyjmować tran. 

Jakich tłuszczów używać na ciepło, a jakich na zimno? 

Do  smażenia  przydatne  są  tłuszcze  o  wysokiej  temperaturze  dymienia,  niepodatne  na 
utlenianie.  Oliwa,  a  także  olej  palmowy,  są  mało  podatne  na  utlenianie  ze  względu  na 

niską zawartość kwasów wielonienasyconych oraz obecność antyoksydantów. Można je 
stosować  do  smażenia  świeżych  ryb,  mięsa  lub  warzyw.  Niestety,  podczas  smażenia 

mrożonek  uwalnia  się  woda,  co  przyspiesza  utlenianie  witamin  i  kwasów  nienasyco-
nych. 

Bez obaw można smażyć na smalcu, co zapewnia chrupiącą skórkę i mniejszą liczbę ka-
lorii; smalec mniej wsiąka w produkt niż oleje. Doskonały do smażenia frytek, pączków, 

faworków jest łój wołowy  –  najmniej  podatny na utlenianie spośród wszystkich tłusz-
czów  jadalnych.  W  wielu  ekskluzywnych  restauracjach  w  Paryżu,  Brukseli,  a  także  w 

Warszawie trwa powrót  do zdrowej tradycji: do smażenia frytek wykorzystywany jest 
łój wołowy. 

Jeść zatem smalec i łój i nie bać się cholesterolu?  

To uproszczenie. Oczywiście, cholesterol musi pozostawać pod kontrolą, nie należy na-

tomiast za wszelką cenę obniżać go poniżej 240 mg/l, bo tak niski poziom zagraża zdro-
wiu  psychicznemu.  Udowodnili  to  Holendrzy  i  Francuzi  w  obszernych  opracowaniach 

epidemiologicznych. Z  nowszych badań wynika,  że niski  cholesterol  zwiększa prawdo-
podobieństwo  nowotworów.  Żeby  jednak  cholesterol  "utrzymać  w  ryzach",  należy  za-

dbać  o  wysokie  spożycie  wielonienasyconych  kwasów  omega-3,  a  najlepszym  ich  źró-
dłem są tłuszcze rybie. Przecież Eskimosi spożywają aż 50 proc. energii w postaci tłusz-

czów, ale są to tłuszcze ryb i ssaków morskich, bogate w kwasy omega-3, a także wita-
miny A, E, D. 

Co pani sądzi o diecie dr. Kwaśniewskiego i Atkinsa? 

background image

Dieta wysokotłuszczowa, bazująca na tłuszczach zwierzęcych, nie stanowi żadnego za-

grożenia  dla  zdrowia.  W  stosunkowo  krótkim  czasie  umożliwia  powrót  do  właściwej 

wagi,  ponieważ  reguluje  cały  metabolizm  w  organizmie  człowieka  (poprzez  lekkie  za-
kwaszenie).  Zapewnia  optymalne  spożycie  białka  i  tłuszczu  przy  niskim  spożyciu  cu-

krów prostych i węglowodanów. Osoby stosujące tę dietę jedzą bardzo mało, bo jest to 
menu wyjątkowo sycące. Co ważniejsze, dieta wysokotłuszczowa powoduje spowolnie-

nie pracy trzustki, przy niskim poziomie insuliny nie ma najmniejszego zagrożenia ani 
otyłością ani cukrzycą. Aktualnie w Polsce walka z cukrzycą pochłania aż 10 proc. środ-

ków  finansowych  przeznaczonych  na  opiekę  zdrowotną.  Problemy  z  cukrzycą,  jej  kli-
nicznymi powikłaniami i zbędnymi wydatkami są do uniknięcia. Niestety, lansowane od 

dawna zalecenia dietetyczne temu nie sprzyjają – a wręcz przeciwnie. 

Prof. Cichosz o odchudzaniu:  

 

Przede wszystkim należy unikać tzw. żywności wygodnej ze względu na występujące 
w niej margaryny.  

Węglowodany (podstawa piramidy żywieniowej) i cukry proste (napoje, desery, sło-

dycze) nie tylko zwiększają apetyt, lecz także wpływają na poziom glukozy i insuliny. 
Problem otyłości nie wynika z nadmiaru kalorii i tłuszczu w diecie, ale z wysokiego 

poziomu insuliny, co jest odpowiedzią organizmu na spożywane w dużych ilościach 
cukry i węglowodany. Tkanka tłuszczowa powstaje z cukrów, które przekształcane 

są  w  trójglicerydy,  magazynowane  w  tzw.  adipocytach,  czyli  komórkach  tłuszczo-
wych. 

Wszystkie diety odchudzające są albo wysokotłuszczowe albo wysokobiałkowe. Dla-
tego  zamiast  tyć  na  diecie  wysokowęglowodanowej  (niestety,  zalecanej  jako  zdro-

wa), a następnie się odchudzać, warto stosować profilaktykę. 

 

Zamiast pieczywa lub ryżu należy spożywać warzywa i owoce w ilości 350 g dzien-

nie. Jako doskonałe źródło związków mineralnych i witamin rozpuszczalnych w wo-
dzie, a także błonnika regulują funkcjonowanie jelita i liczne przemiany metabolicz-

ne. Źródłem witamin rozpuszczalnych w tłuszczu są masło, śmietana, a także tłusz-
cze rybie, które umożliwiają zbilansowanie spożycia (w odpowiednich proporcjach) 

wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega-6 i omega-3. I pamiętajmy o naj-

background image

ważniejszym składniku naszej diety, czyli białkach występujących w mleku, serach, 

twarogach, jajkach, rybach i mięsie. Nie powinniśmy rezygnować z produktów zwie-

rzęcych,  które  są  najlepszym  źródłem  aminokwasów  egzogennych,  biodostępnego 
żelaza oraz witaminy B12. 

 

Na przekór zaleceniom dietetycznym (w mojej opinii absurdalnym) warto zadbać o 
racjonalną,  zdrową  dietę.  Przecież  nie  tylko  zgrabna  sylwetka,  ale  i  nasze  zdrowie 

pozostaje w naszych rękach.