background image

Choroba, strach i pieniądze... 

9 wrz 10, 09:17Piotr Gruszka 

Onet.pl

 

 

W wyniku spisku władz i koncernów farmaceutycznych na naszym globie ma podobno 
powstać kilka gigantycznych rozmiarów parków, gdzie zostanie przeniesiona cała 
pozostała przy życiu populacja. 

Korzyści

 ze stosowania medycyny naturalnej są starannie skrywanie, wielonarodowe lobby 

uniemożliwia skuteczne leczenie raka, a politycy i ponadnarodowe organizacje chcą zdziesiątkować 
ludność świata, wstrzykując nam w szczepionkach śmiercionośne wirusy. Są ludzie, którzy 
naprawdę w to wierzą. 
HIV miał wykończyć Żydów, Murzynów i Latynosów 

Pochodzenie wirusa HIV nie zostało dotychczas całkowicie wyjaśnione. Najbardziej 
rozpowszechniona i akceptowana przez większość naukowców teoria zakłada, iż - z nie do końca 
odkrytych jeszcze powodów - doszło do mutacji retrowirusów występujących w Afryce u małp, 
którymi następnie zaraził się człowiek. 

Zwolennicy teorii spiskowych twierdzą, że to sam człowiek stworzył śmiertelnego wirusa. Celem 
miałoby być pozbycie się "niepotrzebnych elementów" społeczeństwa. 

Dr Leonard Horowitz w wydanej w 1996 roku książce pt. "Emerging Viruses: AIDS and Ebola – 
Nature, Accident or Intentional?" twierdził, że to rząd amerykański celowo, podczas 
eksperymentalnych szczepień na wirusowe zapalenia wątroby typu B przeprowadzanych w latach 
1978-81 w Los Angeles, San Francisco, St. Louis, Denver i Chicago, zaraził gejów wirusem. Ci, 
mając wielu partnerów seksualnych, doprowadzili do szybkiego rozprzestrzeniania się wirusa. 

Głównymi ofiarami tego ataku mieli stać się Żydzi, Murzyni i Latynosi. Horowitz posuwa się nawet 
dalej i twierdzi, że mamy do czynienia z największym spiskiem w dziejach, który skończy się 
masowym ludobójstwem. 

Teza zyskała poparcie wysoko postawionego polityka. Były prezydent Republiki Południowej Afryki, 
Thabo Mbeki, wielokrotnie publicznie podważał "afrykańskie" pochodzenie HIV i twierdził, że wirus 
powstał w amerykańskich laboratoriach należących do białych, którzy chcą przeprowadzać 
eksperymenty na 

mieszkańcach

 Czarnego Lądu. Co ciekawe, nie przeszkodziło mu to w wydaniu w 

2003 roku zgody na dystrybucję leków antyretrowirusowych przeznaczonych dla zakażonych 
wirusem HIV obywateli. 

background image

Tezę o rozprzestrzenieniu się wirusa za sprawą szczepień popiera współpracowniczka American 
Foundation for AIDS Research, Matilde Krim, jednak według niej był to raczej wypadek niż 
zaplanowana akcja mająca na celu unicestwienie kogokolwiek. 

Pojawili się również badacze, którzy utrzymują, że znają lekarstwo, które może zahamować rozwój 
choroby, ale nie mogą go podać w obawie o swoje życie. Dr Gary Glum, autor książki "Full 
Disclousure", twierdzi, że wszedł w posiadanie tajnych, rządowych dokumentów, zgodnie z którymi 
AIDS powstał w laboratorium w Cold Creek Harbor, w Nowym Jorku. Następnie wirus umieszczono 
w ciele... zdechłej świni, by tam się rozwinął. 

Celem tego projektu miało być sprawowanie kontroli nad populacją "kolorowych" ras. Glum ponoć 
zna antidotum na wirusa - zamiast pełnej receptury, podaje jednak tylko kilka wskazówek. Według 
niego wyciąg z lukrecji ma być niezmiernie pomocny w zwalczaniu AIDS. 

Nie brakuje również koncepcji, iż HIV/AIDS jest bronią biologiczną, stworzoną w tajnych 
laboratoriach amerykańskich i radzieckich, będącą zwieńczeniem badań, które trwały przez całą 
drugą połowę XX wieku. Dr Alan Cantwell, autor książki "AIDS i doktorzy śmierci", twierdzi, że HIV 
jest genetycznie modyfikowanym organizmem opracowanym przez naukowców pracujących dla 
rządu USA. Wierzy on także, że istnieje ścisła współpraca rządów i mediów w celu zatuszowania 
wszelkich informacji dotyczących "prawdziwego" pochodzenia AIDS. Cel "wynalezienia" choroby 
jest jeden – zmniejszenie ludzkiej populacji na świecie. 

Europejski naukowiec Jakob Segal, profesor biologii w Uniwersytecie Humboldtów w Berlinie, 
skłania się ku tezie, że HIV został stworzony w amerykańskich laboratoriach w Fort Detrick przez 
połączenie dwóch innych wirusów, kryjących się pod tajemniczymi nazwami Visna i HTLV-1. 
Według tej teorii nowy wirus stworzony w 1977 lub 1978 roku był testowany na więźniach, którzy 
w zamian za obietnicę wcześniejszego opuszczenia zakładów karnych dobrowolnie mieli się zgadzać 
na eksperymenty. Po wyjściu na wolność nieświadomie zarażali wirusem, powodując 
rozprzestrzenianie się choroby. 

Nie brakuje również opinii, że problem HIV i AIDS w ogóle nie istnieje, ponieważ sam wirus został 
po prostu zmyślony. HIV miałoby zostać wymyślone przez komunistów podczas zimnej wojny, by 
podkopać morale oraz wiarę obywateli krajów zachodnich w skuteczność funkcjonowania swoich 
państw. 

Niektóre teorie spiskowe mają wyraźny antysemicki wydźwięk. Niektórzy czarnoskórzy są święcie 
przekonani, że groźny wirus został wynaleziony przez Żydów i jest środkiem do zniszczenia czarnej 
rasy. Twierdzą oni, że żydowscy lekarze celowo szczepią czarne dzieci zakażonymi preparatami. 

Komu zależy na tym, żebyśmy chorowali na raka? 

Walka z rakiem jest jednym wielkim oszustwem – takie dość radykalne poglądy głoszą osoby 
wierzące w istnienie zakamuflowanego spisku branży medycznej. W 1964 roku amerykańska 
Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) miała wydać miliony dolarów, by zastopować przynoszące 
wymierne efekty badania nad alternatywnymi sposobami pokonania choroby. Nowa metoda miała 
uzdrowić setki, jeśli nie tysiące zmagających się z cierpieniem osób. 

Kolejnym podejrzanym jest tajemnicze wielonarodowe farmaceutyczne lobby, które miało 
przeprowadzić bezprecedensowy atak na witaminę B17, pomimo niezbitych dowodów 
potwierdzających jej skuteczność w leczeniu wszystkich form raka. Dlaczego? Koncerny zajmujące 
się wynajdywaniem kolejnych wersji nieskutecznych leków zarabiają na tym miliardy dolarów. 
Skuteczne wyleczenie raka zapewne pozbawiłoby je wielkich wpływów. Ponadto te same koncerny 
oraz rządy mają współpracować w celu wzniecania kłamliwej propagandy, jakoby raka nie udało się 
skutecznie wyleczyć. 

background image

Na nasze zdrowie ma też czyhać przemysł tytoniowy. Corocznie koncerny oraz budżety państw 
zarabiają olbrzymie pieniądze ze sprzedaży produktu, który wywołuje raka. Państwo bynajmniej nie 
wylewa łez za umierającymi, a zamiast tego liczy pieniądze. W czasach kryzysu władze chwytają 
się różnego rodzaju "brudnych" sposobów na zarabianie pieniędzy. 

Nie brakuje także teorii, że środowisko medyczne, instytucje rządowe, a nawet przemysł 
spożywczy, nie przebierając w środkach, twardo zwalczają rozwój medycyny naturalnej. Prostszy i 
zapewne tańszy "naturalny" zamiennik dla leków na raka przyprawiłby o spory ból głowy włodarzy 
przemysłu farmaceutycznego. Bankructwo wielu firm byłoby przesądzone, a kolejne musiałyby 
zrezygnować ze sporych zysków. Nieuniknionym następstwem byłaby jeszcze ostrzejsza 
konkurencja, co spowodowałby spadek cen medykamentów, co oczywiście zmniejszyłoby dochody 
firm. 

Grypa - broń masowego rażenia 

Jane Bürgermeister, austriacka dziennikarka śledcza, zebrała - jak sama mówi - dowody na 
istnienie międzynarodowego spisku, którego celem jest dokonanie masowego ludobójstwa przy 
pomocy genetycznie zmodyfikowanego wirusa świńskiej grypy. O swych podejrzeniach kobieta 
powiadomiła FBI i opinię publiczną. - Posiadam dowody jasno wskazujące, że istnieje 
międzynarodowy syndykat, którego celem jest przeprowadzenie masowego ludobójstwa na 
narodzie amerykańskim za pomocą wywołania sztucznej pandemii wirusa grypy, a następnie przez 
przymusowy program szczepień doprowadzenie do masowej śmierci. 

Ma to na celu wyludnienie Stanów Zjednoczonych, przejęcie nad nimi kontroli, wszelkich aktywów i 
zasobów – mówiła austriacka dziennikarka. O skutkach dochodzenia służby specjalne nie informują, 
a jedynym, jak na razie, widocznym efektem jest zwolnienie jej z pracy. 

O zbrodnicze zamiary dziennikarka obwiniła wielu wpływowych przedstawicieli władz państwowych, 
organizacji międzynarodowych i wielkich korporacji. Bürgermeister nie oszczędziła WHO, ONZ czy 
firm farmaceutycznych takich jak Baxter i Novartis. Zdaniem dziennikarki pandemiczna grypa 
została stworzona i wypuszczona na rynek z błogosławieństwem kontrolowanej przez dwie rodziny, 
Rothschildów i Rockefellerów, WHO. 

Wayne Madsen, były oficer marynarki wojennej USA, a obecnie dziennikarz śledczy, twierdzi, że 
czołowi amerykańscy wojskowi naukowcy potwierdzili w rozmowie z nim, że H1N1, podobnie 
zresztą jak Ebola czy HIV i AIDS, zostały stworzone jako broń biologiczna. 

Źródła Madsena potwierdzają, że Centers for Disease Control i rząd USA odnalazły ciało kobiety, 
która zmarła w 1918 roku w Brevig Mission na Alasce w wyniku zabójczej pandemii grypy. Materiał 
genetyczny pobrany ze zwłok pozwolił na stworzenie podobnego wirusa, aczkolwiek o jeszcze 
większej sile rażenia. 

Depopulacja i powrót do raju 

Kolejna spiskowa teoria głosi, iż pandemie mają na celu zmniejszenie liczebności populacji do około 
450-500 milionów. Złowieszcza fala śmierci ma rozpocząć się w USA. Dlaczego akurat tam? 
Ponieważ, jak sądzą niektórzy, tylko Amerykanie mają wystarczający potencjał ludzki czy 
technologiczny, by powstrzymać pandemię. Ponadto, jak mają się obawiać pomysłodawcy tego 
wielkiego planu, tylko ta nacja, niezadowolona z nowego ładu, mogłaby rozpocząć "światową" 
rewolucję. 

Następnie na naszym globie ma powstać kilka gigantycznych rozmiarów parków, na wzór rajskich 
ogrodów. Cała pozostała przy życiu populacja zostanie zmuszona do przeprowadzki. Nad tym 
olbrzymim przedsięwzięciem pieczę ma sprawować 200-tysięczna armia. 

background image

Zwolennicy tej teorii wiedzą już, w jaki sposób ludzkość zostanie zaatakowana. W najbliższym 
czasie ma być sztucznie wywołana ogólnoświatowa panika przed zarażeniem się jakimś typem 
grypy. Spanikowani ludzie będą masowo zaopatrywać się w szczepionki. Ponieważ nie będzie 
przynosiło to oczekiwanych przez ludność efektów, koncerny farmaceutyczne będą produkować 
kolejne odmiany leków, które tylko pogorszą sytuację. Ludzie masowo będą umierać. 

Do tego celu amerykańscy naukowcy pracujący dla Army Medical Research Institute of Infectious 
Diseases w Fort Detrick mieli zrekonstruować, a następnie zmodyfikować H1N1, wirus hiszpańskiej 
grypy, który w latach 1918-1919 pochłonął na całym świecie nawet do 100 milionów istnień 
ludzkich. 

Kolejne, choć już mniej pesymistyczne, koncepcje twórców teorii spiskowych zakładają, iż po 
wybuchu pandemii naukowcy, razem z substancją zwalczającą wirusa, będą wstrzykiwali 
substancję, która pozwoli im zapanować nad ludzkimi umysłami. Rząd będzie w stanie kierować 
naszymi poczynaniami czy potrzebami. Szczepienia te będą również wykorzystywane przez 
wojskowych eksperymentatorów. Wojsko otrzyma doskonały klucz do wywoływania, wzniecania czy 
hamowania wszelkich nastrojów wojennych bądź antyspołecznych. 

Zwolennicy teorii spiskowych uważają, że tak zwana "nowa świńska grypa" jest połączeniem trzech 
rodzajów wirusów: ptasiej grypy (H5N1), świńskiej grypy (H1N1) oraz wielu szczepów ludzkiej 
grypy (H3N2). Według nich w 1997 roku zespół genetyków i mikrobiologów pod kierownictwem dra 
Jeffrey'ego Taubenbergera poddał wnikliwej analizie strukturę morderczego wirusa z roku 1918. W 
2005 roku zespól miał z sukcesem zakończyć pracę nad nowym wirusem. 

Dalsze losy Taubenbergera również wydają się być ciekawe. Naukowiec po odkryciu nowego wirusa 
natychmiast zrezygnował ze współpracy z armią amerykańską w Fort Detrick i przyjął bardziej 
lukratywną posadę w Narodowym Instytucie Zdrowia. Jego nowym zadaniem miało być… 
stworzenie szczepionki na wirusa, którego stworzył zaledwie kilka miesięcy wcześniej. 

Co bardziej radykalni zwolennicy spisków sądzą nawet, że w przypadku wybuchu pandemii USA 
mają już gotowe plany i ustawy zezwalające na wprowadzenie stanu wyjątkowego. Wojsko ponoć 
ma otrzymać wszelkie pełnomocnictwa do przeprowadzania przymusowych akcji szczepień ludności 
i likwidacji wszelkich zarzewi wybuchu ewentualnego buntu. Podobno przygotowane są już obozy 
dla nieposłusznych obywateli, zabezpieczone mają być ponadto dziesiątki miejsc, które mogą być 
wykorzystane jako masowe groby.