background image

XV. 

ZASADICZE ETAPY ROZWOJU KULTURY, OŚWIATY, AUKI I SZTUKI 

POLSKIEJ 

W OKRESIE MIĘDZYWOJENNYM 

 

o.  Kultura 

 

Powstanie  odrodzonego  państwa  polskiego  dodało  nowych  impulsów  kulturze  polskiej,  której 

niemało  dzieł  wejść  miało  w  przyszłości  do  kręgu  powszechnie  uznanych  wartości  kultury 
światowej.  Punkt  wyjściowy  dla  rozwoju  tej  kultury  był  niełatwy  i  wyraźnie  opóźniony,  jeśli 
zważymy,  że  wyrastała  ona  w  kraju  o  przewadze  struktury  rolniczej  z  reliktami  feudalizmu,  z 
niezbyt  licznymi  i  rozległymi  ośrodkami  cywilizacji  przemysłowej.  W  tej  sytuacji  i  w  związku  z 
powolnym  tempem  industrializacji  w  Polsce  międzywojennej,  przeobrażenia,  zmierzające  do 
wytworzenia  nowych  wartości  kulturalnych,  właściwych  społeczeństwu  przemysłowemu, 
zurbanizowanemu  i  zdemokratyzowanemu  według  klasycznego  modelu  burżuazyjnego,  niełatwo 
torowały  sobie  drogę.  Zjawisko  to  dotyczy  w  szczególności  procesu  przekształcenia  dawnego, 
tradycyjnego  modelu  kultury  polskiej,  wyrosłego  w  XIX  w.,  modelu  kultury  o  charakterze 
elitarnym – w typ nowoczesnej kultury masowej. 

Postulaty  miejskiego  stylu  życia,  związane  ze  znacznie  zwiększonym  dopływem  wartości 

kulturalnych i w ogóle cywilizacyjnych, nie mogły być zbyt szybko realizowane w kraju, w którym 
odsetek ludności miejskiej wynosił w latach 1921 - 1938 odpowiednio, tylko – 24,6% i 30%, przy 
czym  w  miastach  liczących  ponad  100  tys.  mieszkańców  żyło  mniej  niż  12%  ludności  kraju. 
Zasięgiem  kultury  zurbanizowanej  objęta  była  –  w  tej  sytuacji  –  jedynie  stosunkowo  niewielka 
część ludności. 

Mimo  wszystko  oddziaływanie  takich  tradycyjnych  czynników  kulturotwórczych,  jak  szkoła  i 

prasa, a także nowych, jak film i radio ułatwiało przenikanie wzorców miejskiej kultury masowej 
do coraz to szerszych kręgów ludności małomiasteczkowej, częściowo także wiejskiej. W ślad za 
tym  zjawiskiem  można  zaobserwować  powolny  proces  cofania  się  tradycyjnej  kultury  ludowej. 
Jednocześnie,  przerastanie  dawnej  kultury  typu  elitarnego  w  kulturę  masową,  szerzej 
upowszechnianą,  wpływało  w  pewnym  stopniu  na  spłycenie  i  uniformizację  kultury  masowej 
części  inteligencji,  która  jako  określona  warstwa  społeczna  zachowywała  nadal  funkcję 
podstawowego nośnika życia kulturalnego. 

Słabość liczebna i ekonomiczna burżuazji narodowości polskiej i elitarny charakter ziemiaństwa 

stworzyły  podatny  grunt  dla  dominacji  inteligencji  na  wszystkich  szczeblach  władzy 
administracyjno-politycznej, co podnosiło prestiż tej warstwy społecznej. Była ona pod względem 
światopoglądowym  mocno  zróżnicowana.  Jeśli  znaczna  jej  część  –  zwłaszcza  wśród  starszej 
generacji  –  hołdowała  poglądom  tradycjonalistyczno-konserwatywnym,  to  –  z  drugiej  strony  – 
coraz szersze uznanie znajdowały w kręgach inteligenckich kierunki ideowe o treściach radykalno-
postępowych.  Dotyczy  to  także  nowych  prądów  o  charakterze  literackim  i  ideowo-artystycznym, 
mających swe odbicie w literaturze, sztuce, muzyce, teatrze. 

Ogólny  poziom  cywilizacyjny  ziem  polskich,  taki  jaki  istniał  po  roku  1920,  a  więc  będący 

spuścizną polityki państw zaborczych, wojny lat 1914-1918 i wojny polsko-radzieckiej, w sposób 
decydujący  wpłynął  na  ukształtowanie  się  warunków  życia  codziennego  i  kultury  materialnej 
społeczeństwa  w  początkowym  okresie  dwudziestolecia.  Były  one  w  poszczególnych  regionach 
państwa polskiego mocno zróżnicowane. Jeśli w zachodnich dzielnicach, jak w Poznańskiem i na 
Pomorzu nie odbiegały wiele od poziomu środkowej i zachodniej Europy, to na terenach na wschód 
od  Bugu  i  Sanu,  zwłaszcza  na  Polesiu  i  Wołyniu,  we  wschodnich  Karpatach,  przypominały 
najbardziej zacofane regiony w skali całego kontynentu europejskiego. To ogromne zróżnicowanie, 
odziedziczone  po  wieku  XIX,  tylko  w  nieznacznym  stopniu  udało  się  zniwelować  w  ciągu 
dwudziestolecia. 

Jednakże  i  w  wielu  regionach  centralnej  Polski  ogólny  stan  cywilizacyjny  miast  i  wsi 

znamionował  wyraźne  dysproporcje  i  zacofanie,  nie  tylko  w  stosunku  do  krajów 

background image

zachodnioeuropejskich, lecz także niektórych państw strefy środkowoeuropejskiej, jak Węgry, nie 
mówiąc  już  o  Czechosłowacji;  górował  natomiast  nad  takimi  krajami  jak  Rumunia,  Bułgaria, 
częściowo także Jugosławia, w jej południowo-wschodniej części. 

W  architekturze  miejskiej  –  zwłaszcza  w  latach  30-tych  –  można  jednak  odnotować  w  Polsce 

niemały  postęp,  głównie  w  związku  z  pewnym  ożywieniem  ruchu  budowlanego.  Ważką  rolę 
odgrywały tu nowatorskie prądy w architekturze, która potrafiła stworzyć godne uwagi dzieła, czy 
to  w  monumentalnym  budownictwie  obiektów  administracji  i  użyteczności  publicznej,  czy  to  w 
nowoczesnym  budownictwie  mieszkaniowym  (np.  na  terenie  Gdyni,  Żoliborza),  czy  wreszcie  w 
zakresie  budownictwa  willowego.  Były  to  istotne  osiągnięcia  dla  kultury  życia  codziennego  i  w 
ogóle  dla  kultury  narodowej.  Obserwujemy  równocześnie  zabiegi  rewaloryzacyjne  i 
modernizacyjne  całych  kompleksów  budynków,  w  celu  podniesienia  ich  standardu  sanitarnego 
(budowa wodociągów, łazienek i centralnego ogrzewania, przebudowa ciągów kanalizacyjnych). 

Stan sanitarny wielu miast i miasteczek mimo to pozostawiał jeszcze ciągle wiele do życzenia. 

Tak np. Łódź nie doczekała się kanalizacji, nie miało jej Zakopane, nie miało także wiele dzielnic 
peryferyjnych w wielkich miastach, zamieszkanych najczęściej przez ludność robotniczą. Wolniej 
od  miast  dokonywała  się  „przebudowa”  wsi,  w  której  ciągle  jeszcze  dominowało  budownictwo 
drewniane,  w  wielu  zaś  dzielnicach  wschodnich  i  częściowo  centralnych  przeważała  nadal 
tradycyjna strzecha na dachach domów wiejskich; w niektórych, najbardziej zacofanych regionach 
nie należały do rzadkości tzw. chaty kurne i dymne. 

Kultura  pracy,  rozumiana  jako  zespół  powszechnie  utrwalonych  nawyków,  wzorów  i  zasad 

postępowania  w  procesie  pracy,  również  była  znacznie  zróżnicowana,  w  zależności  od  stopnia 
urbanizacji,  przede  wszystkim  jednak  stopnia  industrializacji  danego  rejonu  kraju  (wielki 
przemysł),  jak  i  od  pewnych  tradycji  rzemieślniczych  (drobny  przemysł  i  rzemiosło),  zaś  w 
przypadku rolnictwa – jego intensyfikacji i ogólnego poziomu agro- i zootechniki. Tak więc znana 
była powszechnie wysoka stosunkowo kultura pracy górnika i hutnika górnośląskiego, włókniarza 
łódzkiego  i  bielsko-bialskiego,  warszawskiego  metalowca,  poznańskiego  czy  krakowskiego 
rzemieślnika,  pomorskiego  i  wielkopolskiego  chłopa,  niższa  z  wielu  zasygnalizowanych  już 
przyczyn  –  wydajność  analogicznych  zawodów  i  poziom  wykonawstwa  w  województwach 
wschodnich. Miała także Polska międzywojenna wysokokwalifikowane i sprawnie działające kadry 
w  transporcie,  komunikacji  oraz  łączności  (kolejarze,  transportowcy,  pocztowcy).  W  skali 
ogólnokrajowej zjawisko, które zwykło się określać jako kult pracy, nie było wszakże czynnikiem 
zbyt  głęboko  i  powszechnie  społecznie  utrwalonym,  co  wynikało  z  ogólnego  niedorozwoju 
systemu kapitalistycznego na ziemiach polskich i to zarówno w poprzednich dziesięcioleciach, jak i 
w dwudziestoleciu międzywojennym. 

Ogólny  poziom  kultury  pracy  podnosił  się  jednak  stopniowo  wskutek  rozwoju  wielu  dziedzin 

produkcji  dawniej  słabiej  reprezentowanych  lub  wręcz  w  Polsce  nieznanych,  jak  zakładów 
przemysłu  elektrotechnicznego,  chemicznego,  zbrojeniowego,  lotniczego,  a  także  związanych  z 
gospodarką morską. W rezultacie uformowała się wówczas, niewielka, lecz wysokokwalifikowana 
kadra  personelu  inżynieryjno-technicznego,  która  opanowała  techniki  produkcyjne,  związane  z 
tymi nowymi działami wytwórczości. 

Słaba  dynamika  przeobrażeń  struktury  społecznej  –  zahamowana  w  dodatku  przez  regres  w 

latach  „wielkiego  kryzysu”  gospodarczego  –  oddziaływała  ujemnie  na  poziom  materialnego  bytu 
ludności,  szczególnie  chłopskiej,  toteż  obraz  rodziny  chłopskiej  modernizował  się  bardzo  powoli, 
choć  wykazywał  coraz  silniejsze  wpływy  miejskie,  jeśli  chodzi  o  wyposażenie  mieszkań  i  ubiór. 
Ogólnie biorąc wszakże, szerokie masy ludności wiejskiej (dotyczy to także biedniejszych warstw 
klasy  robotniczej  i  spauperyzowanego  drobnomieszczaństwa)  żyły  w  warunkach  dość 
prymitywnych.  Przeznaczały  one  większość  swych  skromnych  dochodów  na  zaspokojenie 
najniezbędniejszych  potrzeb,  głównie  na  żywność,  mieszkanie  i  opał.  Możliwości  udziału  tych 
warstw społecznych w życiu kulturalnym były więc mocno ograniczone. Małe były też możliwości 
ich  awansu  społecznego,  zwłaszcza  w  sytuacji,  gdy  szkolnictwo  średnie  i  wyższe  było  płatne. 

background image

Najbardziej  aktywne  elementy  klasy  robotniczej  i  chłopskiej  zdobywały  jednak  ów  awans  także 
inną drogą, a mianowicie poprzez intensywne samokształcenie i uczestnictwo w socjalistycznym i 
ludowym  ruchu  ideowo-oświatowym.  Był  to  szczególnie  ważki  czynnik  także  w  procesie 
podnoszenia kultury politycznej szerokich rzesz społeczeństwa. 

Tę  ostatnią  determinowało  wiele  czynników,  jak  stopień  rozwoju  struktury  społeczno-

ekonomicznej  regionu,  warunki  materialne  ludności  na  danym  obszarze  i  często  w  ślad  za  tymi 
czynnikami  idący  –  ogólny  poziom  intelektualny  poszczególnych  grup  społecznych.  Niezależnie 
jednak  od  tego  na  kształtowanie  się  kultury  politycznej  decydująco  wpływało  wiele  innych 
bodźców,  odgrywających  rolę  akceleratorów,  bądź  hamulców  w  procesie  dojrzewania  szerokich 
kręgów ludności do działalności społeczno-politycznej. 

Jednym  z  podstawowych  takich  hamulców  był  nie  tylko  brak  własnego  państwa,  ale  i  brak  na 

znacznych  obszarach  ziem  polskich  (zabór  rosyjski)  nawet  najbardziej  elementarnych  instytucji 
samorządowych, utrwalający swoisty  rodzaj analfabetyzmu politycznego wśród szerszych kręgów 
ludności,  zwłaszcza  wiejskiej.  Natomiast  tam,  gdzie  stosunki  polityczno-ustrojowe  sprzyjały 
rozwojowi  masowych  ruchów  społecznych  (zabór  austriacki)  rozwój  świadomości  politycznej 
przebiegał  szybciej,  mimo  zacofania  ekonomicznego.  Tym  też  chyba  należy  m.  in.  wytłumaczyć 
znacznie  większy  rozmach  cechujący  ruch  ludowy  i  wyrobienie  polityczne  działaczy  chłopskich, 
pochodzących  z  b.  Galicji  w  zestawieniu  z  b.  Kongresówką.  Temu  też  chyba  wypada  przypisać 
znacznie  większy  dynamizm  i  radykalizm  wystąpień  proletariatu  (wydarzenia  lat  1923  i  1936)  i 
chłopstwa  (wydarzenia  lat  1933  i  1937)  na  południu  Polski  aniżeli  w  innych  rejonach  kraju. 
Zjawiska,  o  których  mowa,  znajdowały  również  odbicie  w  wynikach  wyborów  sejmowych  i 
samorządowych okresu międzywojennego. 

Oceniając rzecz w skali ogólnopolskiej, stwierdzić trzeba, że kultura polityczna stała na niezbyt 

wysokim  poziomie.  Świadczy  o  tym  m.  in.  takie  zjawisko,  jak  daleko  idąca  atomizacja  życia 
politycznego,  wynikająca  nie  tylko  i  nie  tyle  ze  względów  ideologicznych,  z  różnic  klasowych  i 
narodowościowych, ile z pobudek często personalnych i partykularystycznych. Dezintegracja życia 
politycznego,  wyrażająca  się  w  istnieniu  kilkudziesięciu  stronnictw,  partii  lub  frakcji,  tak 
charakterystyczna  dla  „geografii  politycznej”  II  Rzeczypospolitej  i  jej  parlamentaryzmu  (do  maja 
1926 r.), była po prostu uwarunkowana zarówno kryteriami klasowymi, narodowościowymi (partie 
polityczne mniejszości narodowych), jak i – odnosi się to szczególnie do stronnictw chłopskich – 
zwykłym  pieniactwem  politycznym,  nierzadko  będącym  rezultatem  niskiej  kultury  politycznej 
niektórych przywódców i działaczy ruchu ludowego. 

Poważny  zwrot  na  lepsze  przynieść  miało  w  tej  mierze  drugie  dziesięciolecie  II 

Rzeczypospolitej, gdy na arenę polityczną wkraczać zaczęła młodsza generacja ludowców (głównie 
wiciarzy), wyrosła już w niepodległym państwie polskim, wolna od obciążeń partykularystycznych, 
myśląca  kategoriami  ponaddzielnicowymi,  ogólnopaństwowymi,  na  ogół  stojąca  nieporównanie 
wyżej  pod  względem  etyczno-moralnym  i  ideowo-politycznym  od  wielu  przywódców  starszej 
generacji.  Doniosłą  rolę  w  procesie  wychowania  tego  pokolenia  odegrała  –  także  na  tym  polu  – 
szkoła  polska,  podobnie  jak  i  organizacje  młodzieżowe  chłopskie  i  robotnicze,  poprzez  swoją 
działalność wychowawczą pogłębiające świadomość narodową i patriotyzm szerokich mas. 

Hamulcem  w  tym  procesie  były  natomiast  polityczne  konsekwencje  przewrotu  majowego, 

wydatnie  podważające  podstawy  demokracji  parlamentarnej  i  ograniczające  płaszczyznę  życia 
społeczno-politycznego.  Przewrót  ten  nadszedł  w  dwudziestoleciu  bardzo  szybko,  bo  zaledwie  w 
pięć  lat  po  ukształtowaniu  się  ustroju  politycznego  opartego  na  konstytucji  marcowej  1921  r. 
Położył  on  zatem  kres  istnieniu  demokracji  zanim  zdążyła  ona  okrzepnąć,  zanim  zdołano  się  jej 
nauczyć. W miejsce demokracji parlamentarnej wysunął reżim pomajowy jako hasło programowe, 
hasło tzw. demokracji kierowanej, które w istocie rzeczy oznaczało deprecjację parlamentaryzmu i 
zakwestionowanie egalitaryzmu politycznego, z równoczesnym propagowaniem autokratyzmu. 

Rządy obozu sanacyjnego prowadziły do obniżenia kultury politycznej a także kultury prawnej 

społeczeństwa  poprzez  stosowanie  niepraworządnych  praktyk  w  zakresie  ustawodawstwa 

background image

politycznego. Wystarczy tu przypomnieć choćby tylko serię tzw. precedensów konstytucyjnych czy 
wypowiedzi najwyższych dostojników państwowych, godzące w powagę ustaw i samej konstytucji, 
sprawę  uwięzienia  w  Brześciu  czołowych  polityków  opozycyjnych,  czy  utworzenie  obozu  w 
Berezie  Kartuskiej.  Przemówienia  Sławka  o  potrzebie  ,,łamania  kości”  posłom  na  Sejm,  tyrady 
zgorzkniałego  i  schorowanego  marszałka  pełne  obelg  pod  adresem  ustawy  konstytucyjnej, 
parlamentu  i  posłów,  z  pewnością  nie  można  zaliczyć  do  najlepszych  środków  wychowawczych, 
zmierzających  do  podniesienia  kultury  politycznej  i  prawnej  narodu.  System  ten  zatem  podważał 
wiarę  obywatela,  że  w  odrodzonym  państwie  polskim  tylko  prawo  określa  stosunek  aparatu 
państwowego  do  społeczeństwa.  Oddziaływał  on  zatem  hamująco  na  proces  pełnego  poczucia 
identyfikacji narodu z państwem, co najbardziej chyba dawało się odczuwać na wsi polskiej. 

W  tym  samym  jednak  okresie  –  wbrew  intencjom  obozu  rządzącego  –  ulegały  nasileniu 

tendencje  do  konsolidacji  politycznej  społeczeństwa  w  duchu  walki  o  demokrację,  tendencje  do 
jednoczenia  się  mniejszych  ugrupowań  opozycyjnych  –  w  większe,  reprezentujące  znacznie 
dojrzalsze założenia programowe od swych poprzedników, co świadczyło o wyraźnych postępach 
na polu przyswajania nowoczesnej kultury politycznej. 

Już sam fakt powstania własnej, suwerennej organizacji państwowej oddziałał bardzo znacznie 

na  szybki  rozwój  kultury  naukowej  poprzez  możliwość  rozbudowy  sieci  placówek  naukowych, 
obejmujących  cały  obszar  ówczesnego  państwa  polskiego.  Wystarczy  tu  tylko  przytoczyć  na 
przykład  takie  wydarzenia,  jak  stworzenie  nowych,  silnych  ośrodków  naukowych  w  Warszawie, 
Poznaniu  i  Wilnie,  jak  wydatne  pomnożenie  liczby  wyższych  uczelni  i  innych  instytucji 
naukowych,  jak  poważny  wzrost  kadry  naukowej,  prowadzące  w  efekcie  do  równoczesnej 
likwidacji masowej emigracji naukowej z ziem b. zaboru rosyjskiego i b. zaboru pruskiego. 

Podobnego  typu  uwagi  odnieść  można  także  do  takich  działów  kultury,  jak  literatura,  teatr, 

twórczość  artystyczna  i  muzyczna.  W  ślad  za  rozwojem  życia  kulturalnego  postępowała  jego 
stopniowa  (choć  ciągle  jeszcze  powolna)  demokratyzacja,  w  pewnej  także  mierze  standaryzacja, 
czemu  sprzyjały  również  takie  czynniki,  jak  rozwój  czytelnictwa  książek  i  różnego  rodzaju 
wydawnictw  periodycznych,  jak  wreszcie  pojawienie  się  nowego  środka  „masowego  przekazu”  – 
radia,  choć  na  razie  w  skali  ograniczonej.  Warto  dodać,  że  liczba  czytelników  prasy  codziennej 
wynosiła  w  drugiej  połowie  lat  30-tych  już  kilka  milionów  (na  35  min  ogółu  mieszkańców), 
zwiększając się w okresie dwudziestolecia międzywojennego co najmniej dwukrotnie. 

Na  kulturze  tego  okresu  ciążyły  pewne  typowe  uwarunkowania  klasowe  niezbyt  wysoko 

rozwiniętego  systemu  kapitalistycznego,  ograniczające  jej  zasięg,  a  także  określające  – 
przynajmniej  w  części  –  jej  treści  ideowe.  Nie  należy  jednak  przy  tym  wszystkim  zapominać,  że 
kultura  ta  stanowiła  w  dziejach  narodu  nową,  wyższego  rzędu  fazę  rozwoju  w  zestawieniu  z 
ogólnym  poziomem  życia  kulturalnego  przed  1919  r.,  że  –  zarazem  –  jej  osiągnięcia  stanowiły 
niezbędną podstawę i punkt wyjścia dla dalszego, jeszcze bardziej dynamicznego rozwoju na tym 
polu w Polsce Ludowej. 
 

b.  Ustrój szkolny i poziom oświaty 

 

W  stałym  i  ciągłym  procesie  włączania  się  coraz  to  szerszych  kręgów  ludności  do  życia 

kulturalnego  –  jak  już  wyżej  była  o  tym  mowa  –  najbardziej  bezsporne  i  oczywiste,  największe 
oraz najbardziej trwałe osiągnięcia ma do odnotowania oświata. Państwo polskie odziedziczyło po 
długotrwałej  niewoli  narodowej  niezwykle  niski  stan  szkolnictwa  i  oświaty.  Wystarczy  tu 
przytoczyć fakt, że według spisu ludności z 1921 r. było w Polsce wśród mieszkańców powyżej 10 
lat  –  33,l%  analfabetów.  Najgorzej  pod  tym  względem  przedstawiała  się  sytuacja  na  obszarze  b. 
zaboru  rosyjskiego  (zwłaszcza  w  województwach  wschodnich),  gdzie  przed  wojną  w  ogóle  nie 
obowiązywał przymus szkolny. W b. Galicji obowiązek szkolny wprawdzie istniał, ale nie był zbyt 
konsekwentnie  realizowany.  Tylko  na  ziemiach  b.  zaboru  pruskiego  można  stwierdzić  całkowite 
wykonywanie tego obowiązku w praktyce. Sytuację pod tym względem można przedstawić tak, że 

background image

w  1913  r.  w  Królestwie  przypadało  na  100  mieszkańców  zaledwie  3  dzieci  w  szkołach 
elementarnych, w Galicji – 14

}

 w Poznańskiem – ponad 19. W Kongresówce uczęszczało do szkół 

zaledwie  20%  ogółu  dzieci,  w  Galicji  wykonywało  obowiązek  szkolny  ok.  85%,  w  zaborze 
pruskim ponad 99%. 

Podkreślić  nadto  należy,  że  jednym  z  zasadniczych  celów  ustroju  szkolnego  w  zaborach 

rosyjskim i pruskim było wynarodowienie młodzieży, gdy natomiast w zaborze austriackim przede 
wszystkim  jej  wychowanie  na  lojalnych  obywateli,  przywiązanych  do  dynastii  i  monarchii 
habsburskiej.  Jedynie  więc  tylko  w  Galicji  tamtejsze  polskie  nauczycielstwo  mogło  w  szkołach 
podstawowych  i  średnich  rozwijać  pewne  elementy  kultury  polskiej  i  właściwości  narodowych, 
podczas  gdy  w  Królestwie  i  w  zaborze  pruskim  tamtejsze  szkolnictwo  służyło  celom  wręcz 
przeciwstawnym. 

Z  nikłym  więc  bilansem  weszły  polskie  władze  oświatowe  w  okres  niepodległości.  Kwestią 

zasadniczą  dla  podniesienia  kulturalnego  społeczeństwa  była  przede  wszystkim  sprawa 
urzeczywistnienia 

powszechności 

nauczania 

na 

szczeblu 

podstawowym. 

Środkiem 

ustawodawczym  zmierzającym  do  tego  celu  był  dekret  wydany  w  lutym  1919  r.  o  powszechnym 
obowiązku szkolnym. Zasadę powszechności miało jednocześnie symbolizować samo nazewnictwo 
szkoły elementarnej. Obowiązek szkolny (dla dzieci od lat 7 do 14) został ustanowiony wcześniej, 
zanim  jeszcze  stworzyć  można  było  podstawy  materialne  i  przygotować  fachową  kadrę  dla 
realizacji powszechności oświaty. Przystąpiono więc do rozbudowy sieci szkolnej, która wzrosła z 
18 404 szkół i 2 431 800 uczniów przed 1914 r., do 27515 szkół i 3222900 uczniów w 1922/23 r. 
Mimo tak wydatnego postępu realizacji obowiązku nauczania objęło ono w tymże roku niespełna 
69% dzieci. 

W latach następnych rozwój szkolnictwa podstawowego postępował już wolniej, nie zdołał też 

aż  do  kresu  istnienia  II  Rzeczypospolitej  osiągnąć  stanu  zapewniającego  pełną  realizację 
obowiązku  szkolnego.  Bezpośrednio  przed  1939  r.  znajdowało  się  w  szkołach  4701200  uczniów 
stanowiących 90% ogółu dzieci objętych obowiązkiem szkolnym. Warto przy tym zaznaczyć, że w 
ciągu  całego  dwudziestolecia  międzywojennego  utrzymywała  się  poważna  dysproporcja  między 
stopniem realizacji obowiązku szkolnego w województwach zachodnich i niektórych centralnych, 
gdzie wahał się on w granicach 95-100%, a sytuacją w województwach wschodnich, gdzie wynosił 
on od 71,6% w województwie wołyńskim do 84,1% w województwie wileńskim. 

Taki  stan  rzeczy  powodował,  że  jeszcze  w  latach  trzydziestych  ponad  1/5  ludności  w  wieku 

powyżej  10  roku  życia  nie  umiała  czytać  i  pisać,  a  wynikało  to  przede  wszystkim  z  sytuacji  na 
terenie  ziem  zabużańskich,  na  tzw.  kresach  wschodnich.  Znany  był  także  proces  tzw.  wtórnego 
analfabetyzmu. 

Problemem trudnym była sprawa zintegrowania w jednolity system szkolnictwa, które w obrębie 

poszczególnych  zaborów  dzieliły  od  siebie  znaczne  różnice.  Wiązało  się  z  tym  zagadnienie 
poważnego  niedoboru  kadr  nauczycielskich,  występującego  w  zaborach  rosyjskim  i  pruskim. 
Dlatego  już  we  wspomnianym  dekrecie  o  powszechnym  obowiązku  szkolnym  z  1919  r. 
przewidziano  tworzenie  specjalnych  pięcioletnich  szkół  średnich  dla  kształcenia  nauczycieli,  a 
mianowicie  seminariów  nauczycielskich.  W  1922/23  r.  liczono  już  ponad  26  tys.  uczniów 
kształconych  w  174  seminariach,  w  tym  –  62  prywatnych.  Zanim  jednak  zdołano  wyszkolić 
odpowiednio kwalifikowane kadry, powoływano do pracy w szkolnictwie osoby o niepełnych lub 
wręcz  prawie  żadnych  kwalifikacjach.  Tak  np.  do  szkół  w  b.  Królestwie  angażowano  nawet 
masowo  kandydatów  mających  ukończoną  zaledwie  szkołę  podstawową  i  kilkutygodniowe, 
pośpiesznie  organizowane  kursy  dokształcające.  Natomiast  na  ziemiach  b.  zaboru  pruskiego 
zatrudniano w szkołach polskich jeszcze czas jakiś nauczycieli narodowości niemieckiej. 

Poziom  nauczania  był  –  w  tej  sytuacji  –  bardzo  nierównomierny,  tym  bardziej  że  nie  zdołano 

wszędzie  zorganizować  szkół  podstawowych  7-klasowych.  Po  pierwszych  dziesięciu  latach, 
według  danych  z  roku  szkolnego  1927/28  absolwenci  tego  typu  szkół  stanowili  zaledwie  22,3% 
ogółu  kończących  szkoły  powszechne.  Istniała  przy  tym  wyraźna  nierównomierność  w 

background image

rozmieszczeniu ich między miastem a wsią, gdzie do szkół 7-klasowych uczęszczało zaledwie 13% 
ogółu uczniów. Znaczna większość dzieci wiejskich kończyła szkoły najniżej zorganizowane, tzn. 
l- lub 2-klasowe, co zwłaszcza dotyczyło województw wschodnich. 

Poważny  hamulec  w  rozwoju  szkół  wyżej  zorganizowanych  stanowił  brak  odpowiednich 

budynków szkolnych. Szkoły wiejskie mieściły się często w lokalach na ten cel nieodpowiednich, 
jak np. w zwykłych, ciasnych i małych chatach chłopskich. Liczba szkół wprawdzie rosła, trudno 
bowiem wyobrazić sobie rozwój państwa w XX w. bez rozwoju szkół podstawowych, zwłaszcza że 
Polska była krajem wysokiego przyrostu naturalnego (w latach 1926-1935 – od 15,5 do 13‰), ale 
był  to  rozwój  umożliwiający  tylko  częściowe  nadrobienie  wielowiekowego  zacofania  i  nie 
pozwalający na osiągnięcie wysokiego szczebla kultury. 

Już  w  początkach  istnienia  II  Rzeczypospolitej  trwał  spór  o  oblicze  ideowe  szkoły  pomiędzy 

siłami lewicy, postulującej szkolnictwo demokratyczne – tj. powszechne, bezpłatne, obowiązkowe i 
świeckie  –  a  obozem  klerykalno-prawicowym,  usiłującym  nadać  systemowi  szkolnemu  w  Polsce 
cechy wyznaniowe i elitarne. Pierwszy polski program oświatowy przygotowany przez Ksawerego 
Praussa,  ministra  oświaty  w  rządzie  Moraczewskiego  z  1918  r.  (tzw.  program  Praussa), 
wprowadzał  zasadę  szkoły  tolerancyjnej,  ze  świeckim  nauczycielstwem,  w  której  duchowni 
prowadzą tylko naukę religii, dostosowaną do wyznania zadeklarowanego przez rodziców uczniów. 
Zasadę tę poparł powstały w kwietniu 1919 r. Związek Polskich Nauczycieli Szkół Powszechnych 
(nazywany  potem  Związkiem  Nauczycielstwa  Polskiego)  i  odbyty  w  tymże  roku  w  Warszawie 
wielki  ogólnopolski  zjazd  nauczycieli.  Odrzucono  tym  samym  w  zasadzie  próby  przekształcenia 
szkoły  polskiej  w  szkołę  wyznaniową,  pozostawiając  jednak  naukę  religii  jako  przedmiotu 
obowiązkowego. 

W  przeciwieństwie  do  szkolnictwa  podstawowego,  które  całkowicie  zostało  objęte  nowym, 

polskim  ustawodawstwem,  szkolnictwo  średnie  przejęło  podstawowe  zasady  ustrojowe  i 
programowe  głównie  z  dawnego  zaboru  austriackiego,  częściowo  także  z  instytucji  szkolnych 
ukształtowanych  w  Królestwie  w  okresie  okupacji  niemiecko-austriackiej.  Dominującym  typem 
szkoły  średniej  było  ogólnokształcące  8-klasowe  gimnazjum  różnych  specjalizacji  (gimnazjum 
klasyczne  z  łaciną  i  greką,  humanistyczne  z  łaciną  lub  matematyczno-przyrodnicze),  do  którego 
prawo  wstępu  mieli  kandydaci  po  ukończeniu  4  klas  szkoły  powszechnej.  Przeważały 
zdecydowanie  gimnazja  klasyczne  i  humanistyczne,  stanowiące  w  1928/1929  r.  85%  wszystkich 
gimnazjów.  Jeśli  nad  szkołami  podstawowymi  nadzór  sprawowały  w  pierwszej  instancji 
inspektoraty  szkolne,  to  szkolnictwo  średnie  podlegało  bezpośrednio  kuratoriom  okręgów 
szkolnych. 

Sieć  tych  szkół  była  słabo  rozbudowana,  przy  czym  spora  ich  część  znajdowała  się  w  rękach 

prywatnych. W roku szkolnym 1922/23 istniały 762 szkoły średnie ogólnokształcące, z czego tylko 
260  państwowych,  Miały  one  na  ogół  charakter  dość  ekskluzywny,  gdy  zważymy,  że  w  roku 
szkolnym  1922/23  na  ogólną  liczbę  227000  uczniów  pobierających  naukę  w  szkołach  średnich 
niecałe 4% młodzieży było pochodzenia robotniczego a 13% chłopskiego, z tym wszakże, że były 
to przeważnie dzieci bogatych chłopów. Taki skład socjalny uczniów wynikał w dużej mierze stąd, 
że  w  gimnazjach  obowiązywały  dość  wysokie  opłaty  szkolne,  nauka  zaś  trwała  zbyt  długo  w 
stosunku do możliwości finansowych uboższych warstw ludności. 

Ukończenie  gimnazjum  i  złożenie  egzaminu  dojrzałości  było  w  ówczesnej  Polsce  ważnym 

kryterium  awansu  społecznego,  a  także  swoistego  rodzaju  nobilitacją  w  sensie  towarzysko-
obyczajowym,  niezależnie  od  takich  uprawnień,  jak  prawo  do  wstąpienia  na  wyższą  uczelnię, 
prawo do skróconej służby wojskowej (jednoroczne szkoły podchorążych rezerwy) lub wstąpienie 
do  zawodowej  szkoły  oficerskiej.  Szkoły,  o  których  mowa,  dawały  określony  typ  absolwenta, 
wielce charakterystyczny dla przeważającej części ówczesnej inteligencji polskiej, o dość rozległej 
wiedzy i zainteresowaniach humanistycznych, ale najczęściej słabo zorientowanej w problematyce 
nauk ścisłych, technicznych i ekonomicznych. 

To ostatnie zjawisko było tym bardziej symptomatyczne, że działem szczególnie zaniedbanym 

background image

w  początkowym  okresie  dwudziestolecia  było  szkolnictwo  zawodowe.  Poza  rozleglejszą  siecią 
utworzonych  w  1920  r.  jedenastomiesięcznych  szkół  przysposobienia  rolniczego,  które  stanowiły 
jakby  rodzaj  przedłużenia  wiejskich  szkół  powszechnych,  nauczanie  zawodów  praktycznych 
rozwijało się słabo i bez oparcia na osobnych aktach prawnych. W roku szkolnym 1922/23 istniało 
w  Polsce  346  szkół  zawodowych,  w  tym  zaledwie  94  państwowych,  z  ogólną  liczbą  31  tys. 
uczniów. 

Poważne  zmiany  ustroju  szkolnictwa  powszechnego  i  średniego  przyniosła  reforma  szkolna, 

przeprowadzona według ustawy z marca 1932 r., tzw. jędrzejewiczowska od nazwiska ówczesnego 
ministra  wyznań  religijnych  i  oświecenia  publicznego  (WRiOP)  Janusza  Jędrzejewicza.  Reforma 
powyższa odnosiła się do całego poziomu nauczania – od najniższych do najwyższych szczebli. Na 
szczeblu  najniższym  –  podstawowym  –  sankcjonowała  stan  faktyczny,  odbiegający  in  minus  od 
zasady  siedmioklasowej  szkoły  powszechnej  poprzez  ustalenie  w  tej  szkole  trójstopniowego 
programu powszechnego nauczania – elementarnego, wyższego i pełnego, z czym miało się łączyć 
odpowiednie  zaszeregowanie  szkół.  Praktycznie  biorąc  zachował  się  jednak  nadal  podział  szkół 
powszechnych  od  jednoklasowych  do  siedmioklasowych,  przy  zdecydowanej  przewadze  szkół 
niżej zorganizowanych. 

Szerzej  zajęła  się  ustawa  sprawą  dokształcania  młodzieży  w  wieku  do  lat  18,  wprowadzając 

formalny  obowiązek  w  tym  zakresie  w  szkołach  lub  na  kursach  ogólnokształcących  lub 
zawodowych.  Z  powodu  słabo  rozwiniętej  sieci  takich  szkół  obowiązek  ten  mógł  być  w  istocie 
rzeczy tylko częściowo wykonywany. 

Ustawa  z  1932  r.  wprowadzała  na  miejsce  jednolitego,  8-letniego  gimnazjum  dwustopniową 

szkołę  średnią,  której  niższym  stopniem  było  4-letnie  jednolite  gimnazjum,  przyjmujące 
kandydatów  po  ukończeniu  6  klas  szkoły  powszechnej  i  złożeniu  egzaminu  wstępnego,  oraz  2-
letnie liceum z czterema zasadniczymi specjalizacjami – klasyczną, humanistyczną, matematyczno-
fizyczną  i  przyrodniczą.  Odrębną  rolę  miały  spełniać  3-letnie  licea  pedagogiczne,  mające  szkolić 
nauczycieli szkół powszechnych, zamiast zlikwidowanych seminariów nauczycielskich. Dostęp do 
liceum  umożliwiała  tzw.  mała  matura,  natomiast  dopiero  ukończenie  liceum  („duża  matura”) 
dawało podstawę do uzyskania świadectwa dojrzałości. 

Reforma jędrzejewiczowska z punktu widzenia profilu i treści nauczania przynosiła niewątpliwy 

postęp.  Ograniczała  ona  nadmiernie  eksponowane  przedmioty  klasyczne  i  humanistyczne, 
rozbudowując  szerzej  nauki  ścisłe  i  przyrodnicze.  Specjalizacja  nauczania  na  wyższym  szczeblu 
szkoły  średniej  była  poczynaniem  ze  wszech  miar  pożytecznym.  Zmiany  w  systemie  kształcenia 
nauczycieli, 

wprowadzające 

specjalistyczne 

licea 

oparte 

na 

podbudowie 

gimnazjum 

ogólnokształcącego  na  miejsce  seminariów,  traktowanych  jako  szkoły  średnie  drugiej  kategorii, 
miały niewątpliwie na celu podniesienie ogólnego i fachowego poziomu przygotowania do zawodu 
nauczycielskiego.  Podniosła  ona  również  do  rangi  gimnazjów  i  liceów  średnie  szkolnictwo 
zawodowe, dotychczas traktowane po macoszemu, co wyrażało się również w nazewnictwie tego 
typu szkół. 

Z  drugiej  jednak  strony,  biorąc  pod  uwagę  ówczesną  strukturę  szkolnictwa,  stwarzała  jednak 

reforma  dodatkowe  bariery  na  drodze  do  wyższego  stopnia  oświaty  dla  uboższych  warstw 
społeczeństwa. Wynikało to stąd, że na wsi przeważały zdecydowanie szkoły niżej zorganizowane, 
najwyżej 3-4-klasowe, które umożliwiały prawo wstępu do gimnazjum dawnego typu, nie dawały 
natomiast takich uprawnień w odniesieniu do nowego gimnazjum. Rozbicie szkoły średniej na dwa 
ogniwa,  przy  założeniu,  że  wyższy  jej  szczebel  będzie  mniej  licznie  reprezentowany  w  małych 
miastach  i  miasteczkach,  stwarzało  z  kolei  dodatkowe  zapory  do  pokonania  dla  młodzieży 
chłopskiej  i  małomiasteczkowej,  pragnącej  dostać  się  na  wyższe  uczelnie.  Leżało  to  jednak  w 
intencjach  obozu  rządzącego,  o  czym  świadczą  okólniki  Ministerstwa  WRiOP,  zalecające 
przyjmowanie  do  gimnazjów  przede  wszystkim  dzieci  urzędników  państwowych,  a  zwłaszcza 
oficerów,  następnie  z  kolei  osób  reprezentujących  różne  sfery  burżuazji  i  inteligencji, 
rzemieślników  i  wolne  zawody,  na  ostatnim  zaś  miejscu  stawiające  chłopów.  Stanowisko  to  było 

background image

zgodne  z  atmosferą  panującą  w  kołach  rządzących,  gdzie  dominowały  teorie  o  nadprodukcji 
inteligencji  i  o  potrzebie  wydatnego  ograniczenia  kształcenia  młodzieży  wiejskiej  na  wyższych 
szczeblach nauczania. Tym też należy tłumaczyć nieznaczny tylko wzrost szkół średnich – do 777 
gimnazjów ze 181 tys. uczniów (w 1937/38 r.) i 691 liceów z 40 tys. uczniów. 

Szersze  nieco  możliwości  otwierała  nowa  ustawa  dla  rozwoju  szkół  zawodowych,  które  miały 

obejmować szkolnictwo niższe i średnie – na poziomie gimnazjalnym i licealnym, następnie szkoły 
dokształcające,  wreszcie  przysposobienie  zawodowe  na  kursach  specjalizacyjnych.  W  roku 
szkolnym  1934/35  liczba  wszystkich  tych  szkół  i  kursów  wzrosła  już  do  714  z  70  tysiącami 
uczniów, z czego jednak było tylko 120 państwowych i 29 samorządowych. 

Po  zamachu  majowym,  w  miarę  umacniania  się  władzy  obozu  sanacyjnego,  wzrastało 

stopniowo uzależnienie kadry nauczycielskiej od arbitralnych ocen organów administracji szkolnej. 
W  sierpniu  1928  r.  Ministerstwo  WRiOP  rozszerzyło  uprawnienia  kuratorów  do  mianowania  i 
zwalniania  tymczasowych  nauczycieli  szkół  średnich  i  seminariów  nauczycielskich  oraz  do 
przenoszenia wszystkich nauczycieli ,,na ich własną prośbę”, wymuszaną często przez inspektorów 
szkolnych  na  nauczycielach  nastawionych  opozycyjnie  lub  krytycznie  wobec  reżimu  rządzącego. 
Nauczyciele  próbowali  bronić  się  poprzez  silną  i  postępową  organizację  zawodową  –  Związek 
Nauczycielstwa  Polskiego.  Jednakże  w  1936  r.  władze  sanacyjne,  wykorzystując  fakt  wydania 
przez przeznaczone dla dzieci pismo ZNP ,Płomyk” specjalnego numeru poświęconego Związkowi 
Radzieckiemu,  zainicjowały  serię  represji  w  stosunku  do  wspomnianej  organizacji.  Radziecki 
numer  pisma  skonfiskowano,  po  czym  wbrew  statutowi  mianowano  prorządowego  kuratora 
związku. Poczynania te wywołały z kolei w październiku 1937 r. strajk nauczycielski, zakończony 
częściowo powodzeniem. 
 

c.  Szkoły wyższe i rozwój nauki 

 

Głównymi  ośrodkami  nauki  polskiej  przed  rokiem  1914  były  Uniwersytet  Jagielloński  i 

Akademia Umiejętności w Krakowie oraz Uniwersytet Jana Kazimierza i Politechnika we Lwowie. 
W  czasie  I  wojny  światowej  (1915)  spolszczeniu  uległ  również  Uniwersytet  i  Politechnika 
Warszawska.  Stan  posiadania  na  polu  szkolnictwa  wyższego  był  więc  z  chwilą  odbudowy 
państwowości  polskiej  stosunkowo  skromny.  W  1919  r.  powstały  dwa  dalsze  uniwersytety  w 
Poznaniu  i  Wilnie.  Na  krótko  przedtem  (XII  1918)  utworzono  prywatny  Katolicki  Uniwersytet 
Lubelski. Z chwilą odzyskania niepodległości powołano nadto do życia dwie wyższe uczelnie typu 
specjalistycznego  mające  doniosłe  znaczenie  dla  gospodarki  narodowej,  a  mianowicie  Akademię 
Górniczą  w  Krakowie  i  Szkołę  Główną  Gospodarstwa  Wiejskiego  w  Warszawie.  Nowo  powstałe 
uniwersytety borykały się z poważnymi trudnościami kadrowymi, o czym świadczy m.in. fakt, że 
Uniwersytet Poznański był w stanie utworzyć początkowo tylko dwa wydziały i dopiero w 1925 r. 
zdołał się przekształcić  we właściwym tego słowa znaczeniu  wszechnicę. Częściowo trudności te 
pozwolił  pokonywać  napływ  do  nowych  ośrodków  pracowników  nauki  z  Krakowa  i  Lwowa  i 
powrót  wielu  polskich  uczonych,  przebywających  dotąd  na  emigracji.  W  latach  późniejszych 
powstał szereg dalszych wyższych uczelni różnych typów i specjalności. 

Zasady ustrojowe szkolnictwa wyższego zostały określone ustawą z lipca 1920 r. Przewidywały 

one  istnienie  w  Polsce  szkół  wyższych  dwu  kategorii  –  akademickich  i  nieakademickich.  Tylko 
szkoły  akademickie  miały  prawo  nadawania  stopni  naukowych,  które  mogły  jednocześnie  być 
używane jako tytuły zawodowe. Szkoły akademickie korzystały z szerokiego samorządu, zwanego 
powszechnie autonomią uniwersytecką. Władze tego typu uczelni, jak dziekani, senat i rektor wraz 
z  zastępującym  go  prorektorem,  były  organami  wybieralnymi,  powoływanymi  przez  kolegia 
profesorów.  Miały  one  szeroko  ujęte  uprawnienia,  przy  zachowaniu  jednak  nadzoru  w  ręku 
ministra  WRiOP.  Typowały  kandydatów  na  profesorów  i  przedstawiały  ich  do  nominacji 
prezydentowi za pośrednictwem resortu oświaty, który miał jednak prawo zgłaszania sprzeciwu w 
stosunku  do  przedstawionych  kandydatów.  Miały  one  następnie  prawo  –  z  warunkiem  akceptacji 

background image

przez  resort  WRiOP  –  nadawania  stopni  docentów,  wchodzących  łącznie  z  profesorami  w  skład 
grona nauczającego. 

Autonomia  uczelni  akademickich  wyrażała  się  również  w  tym,  że  rektor  mógł  np.  udzielić 

studentom  zezwoleń  na  zakładanie  stowarzyszeń  i  na  odbywanie  zgromadzeń  w  obrębie  uczelni 
bez ingerencji ze strony organów administracji ogólnej i policji, które nie mogły wkraczać na teren 
uniwersytecki bez zgody rektora. 

W roku 1922/23 było w Polsce 17 szkół wyższych, na których studiowało ok. 38 tys. osób. W 

roku  1937/38  łączna  liczba  studiujących  na  32  uczelniach  akademickich  i  nieakademickich 
wynosiła  niecałe  50  tys.  Skromne  te  liczby  wymownie  świadczą  o  tym,  jak  nikły  odsetek 
młodzieży  dostawał  się  do  szkół  akademickich,  przy  czym  jedną  z  podstawowych  przyczyn  tego 
stanu  rzeczy  były  wysokie  opłaty  na  studiach  i  polityka  stypendialna,  która  zapewnić  mogła 
stypendia  dla  niecałych  5%  ogółu  studentów.  Nic  więc  dziwnego,  że  łączny  odsetek  młodzieży 
akademickiej  pochodzenia  robotniczego  i  chłopskiego  nie  przekraczał  w  ciągu  całego 
dwudziestolecia  międzywojennego  20%.  W  roku  1928/29,  tj.  w  roku  najpomyślniejszej 
koniunktury  gospodarczej,  studentów  wywodzących  się  ze  środowisk  robotniczych  było  zaledwie 
8,1%, natomiast pochodzących z rodzin chłopskich (do 50 ha gruntu) – 9,8%. 

Atmosfera w szkolnictwie wyższym uległa niekorzystnym zmianom w wyniku nowej sanacyjnej 

ustawy  o  szkołach  akademickich,  wydanej  w  marcu  1933  r.  Ustawa  powyższa  ograniczała 
autonomię  tych  szkół,  ściślej  podporządkowując  je  ministrowi  WRiOP,  przy  czym  bezpośrednim 
powodem  jej  wydania  był  wzmiankowany  już  (s.  284)  protest  45  najwybitniejszych  profesorów 
Uniwersytetu Jagiellońskiego, a następnie także innych uczelni, piętnujących postępowanie władz 
w 1930 r. wobec więźniów brzeskich. Z drugiej strony mnożyły się w latach trzydziestych ekscesy 
o  charakterze  nacjonalistycznym,  głównie  antysemickim  i  antyukraińskim,  inspirowane  przez 
młodzież endecką. Ze strony endeków pojawiły się żądania ograniczenia liczby miejsc na studiach 
dla osób narodowości niepolskiej („numerus clausus”) lub dalej idące żądania – nieprzyjmowania 
na  studia  nie-Polaków  (,,numerus  nullus”).  Fakty,  o  których  mowa,  coraz  mocniej  naruszały 
tradycyjne poczucie liberalizmu i tolerancyjności, stanowiące nieodłączne atrybuty wolności nauki 
a także nauczania. 

Wyższe  uczelnie  stanowiły  w  ciągu  całego  okresu  międzywojennego  główne  ośrodki  rozwoju 

nauki.  Instytucje  naukowe  nieuniwersyteckie,  jak  Akademia  Umiejętności,  przekształcona  w 
Polską Akademię  Umiejętności, jak szereg towarzystw naukowych, m.in. Towarzystwo Naukowe 
Warszawskie,  Poznańskie  Towarzystwo  Przyjaciół  Nauk,  ograniczały  się  do  koordynowania 
niektórych  prac  o  charakterze  kompleksowym,  podejmowanych  przez  pracowników  naukowych 
uniwersyteckich  oraz  do  działalności  edytorskiej,  dokumentacyjnej  itp.  Były  one  wreszcie 
dodatkowym  forum  zebrań  i  dyskusji  naukowych.  PAU  spełniała  nadto  rolę  centralnej  instytucji 
reprezentującej naukę polską na zewnątrz. 

Ogółem w roku 1937/38 w 32 uczelniach wyższych i instytucjach naukowych z 93 wydziałami, 

782 katedrami zatrudnionych było 4403 pracowników nauki. W wielu dyscyplinach nauka polska 
osiągnęła  w  dwudziestoleciu  międzywojennym  wysoki  poziom,  a  w  niektórych  wyniki  o 
światowym znaczeniu. 

Sławę  międzynarodową  zdobyła  szczególnie  nauka  polska  dzięki  ośrodkom  w  Warszawie, 

Lwowie  i  Krakowie.  Dzięki  pracom  matematyków  warszawskich  osiągnięto  czołowe  miejsce  w 
skali światowej w zakresie teorii mnogości, topologii i teorii funkcji rzeczywistych (Z. Janiszewski, 
W.  Sierpiński,  S.  Mazurkiewicz,  K.  Kuratowski  i  in.).  Podobną  rolę  odgrywała  szkoła  lwowska, 
zwłaszcza  w  zakresie  analizy  funkcjonalnej  (S.  Ba-nach,  H.  Steinhaus,  S.  Mazur  i  in.).  Poważne 
osiągnięcia  miała  również  tzw.  warszawska  szkoła  logiczna,  która  znacznie  przyczyniła  się  do 
rozwoju  logiki  matematycznej  (J.  Łukasiewicz,  S.  Leśniewski).  W  Krakowie  wybitne  osiągnięcia 
na  polu  matematyki  mieli  S.  Zaremba  i  F.  Leja,  natomiast  w  zakresie  logiki  matematycznej  i 
filozofii  L.  Chwistek.  W  astronomii  duże  znaczenie  miały  obserwacje  gwiazd  zaćmieniowych 
profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego T. Banachiewicza, twórcy tzw. rachunku krakowianowego 

background image

(1925). 

Poczesne  miejsce  zajmowała  również  fizyka  doświadczalna,  zwłaszcza  zakład  profesora 

Uniwersytetu  Warszawskiego  S.  Pieńkowskiego,  który  stał  się  przodującym  ośrodkiem  badania 
luminescencji gazów i cieczy. Początek badań nad promieniowaniem kosmicznym zainicjowali S. 
Ziemecki  i  M.  Mięsowicz.  W  fizyce  teoretycznej  do  dorobku  nauki  światowej  weszły  prace  Cz. 
Białobrzeskiego  z  zakresu  astrofizyki  oraz  prace  W.  Rubinowicza  z  dziedziny  teorii  kwantów  i 
promieniowania.  Do  najcenniejszych  osiągnięć  w  naukach  chemicznych  należy  zaliczyć  poważne 
osiągnięcia  fizyko-chemika W. Świętosławskiego z zakresu termochemii i ebuliometrii, następnie 
organika  K.  Dziewońskiego  w  syntezie  barwnych  związków  wielopierścieniowych  i 
heterocyklicznych, wreszcie publikacje J. Zawadzkiego z technologii nieorganicznej. 

Nauki  o  ziemi  (geologia,  geografia)  skoncentrowały  swoją  tematykę  badawczą  wokół 

opracowań  kartograficznych,  geomorfologicznych  i  klimatologicznych  różnych  regionów  kraju. 
Szczególną  rolę  odgrywały  badania  geologiczno-mineralogiczne  terenów  karpackich  (J.  Nowak, 
W.  Goetel  i  in.),  Gór  Świętokrzyskich  (J.  Czarnocki,  J.  Samsonowicz) i Górnośląskiego  Zagłębia 
Węglowego  (S.  Czarnocki,  St.  Doktorowicz-Hrebnicki).  Największym  osiągnięciem  ówczesnej 
geologii  polskiej  było  odkrycie  Nadbużańskiego  Zagłębia  Węglowego  przez  J.  Samsonowicza. 
Szeroko znana była w skali europejskiej szkoła geograficzna E. Romera. 

W  tematyce  biologii  wybijały  się  fundamentalne  wydawnictwa  seryjne  –  „Flora  Polska”  pod 

redakcją  M.  Raciborskiego  i  W.  Szafera  oraz  „Fauna  Słodkowodna  Polska”  redagowana  przez  T. 
Jaczewskiego i T. Wolskiego. W poszczególnych dyscyplinach nauk biologicznych odrębne szkoły 
i  kierunki  stworzyli  –  w  parazytologii  –  K.  Janicki,  w  biochemii  J.  Parnas,  w  paleobotanice  i  w 
ochronie przyrody – W. Szafer, w paleozoologii – R. Kozłowski, w fitosocjologii – J. Paczoski, w 
hydrobiologii – A. Lityński, w marynistyce – M. Siedlecki. 

Szczególnie  wysoki,  światowy  poziom  zdobyła  botanika.  Rozwijała  się  również  w  kierunku 

badań  specjalistycznych  zoologia,  podobnie  jak  i  nauki  rolnicze,  do  których  czołowych 
przedstawicieli  należał  J.  Mikułowski-Pomorski.  W  antropologii  J.  Czekanowski  stworzył  we 
Lwowie  szkołę,  która  wsławiła  się  wprowadzeniem  do  badań  antropologicznych  statystyki 
matematycznej. 

Do  czołowych  osiągnięć  w  dziedzinie  nauk  lekarskich  należy  zaliczyć  prace  L.  Hirszfelda  na 

polu  mikrobiologii,  współtwórcy  nauki  o  grupach  krwi  oraz  R.  Weigla,  odkrywcy  szczepionki 
przeciwdurowej.  Medycyna  polska  mogła  się  poszczycić  –  ogólnie  biorąc  –  kilkoma  silnymi 
ośrodkami dydaktyczno-naukowymi w takich działach, jak interna, pediatria, chirurgia, neurologia 
i psychiatria. 

Mniejsze możliwości mieli w Polsce międzywojennej przedstawiciele nauk technicznych,  ale i 

na  tym  polu  szereg  uczonych  wzbogacił  dorobek  nauki  światowej,  jak  T.  Huber,  współtwórca 
energetycznej  hipotezy  wytrzymałości  materiałów,  S.  Bryła  –  pionier  spawalnictwa,  A. 
Wasiutyński  –  teoretyk  kolejnictwa,  W.  Wierzbicki  –  twórca  metody  ustalania  współczynników 
bezpieczeństwa  w  budownictwie,  W.  Budryk  –  światowy  autorytet  w  zakresie  bezpieczeństwa 
górniczego. Naukowe podstawy rozwoju polskich konstrukcji lotniczych stworzył C. Witoszyński. 

W  zakresie  nauk  humanistycznych  nastąpiła  intensyfikacja  poczynań  naukowych,  wyrażająca 

się  m.in.  w  zwielokrotnieniu  kierunków  badawczych.  Wybitne  osiągnięcia  reprezentowała  w 
dwudziestoleciu  międzywojennym  historiografia  i  archeologia.  Z  czołowych  historyków  należy 
wymienić  historyków  ustroju  O.  Balzera  i  S.  Kutrzebę,  historyków  gospodarczych  F.  Bujaka,  J. 
Rutkowskiego,  R.  Gródeckiego  i  N.  Gąsiorowską,  historyków  dziejów  politycznych,  jak  W. 
Konopczyńskiego,  J.  Feldmana,  S.  Zakrzewskiego,  W.  Tokarza,  znawcę  zagadnień 
metodologicznych  M.  Handelsmana.  Wybitne  osiągnięcia  archeologiczne  reprezentował  J. 
Kostrzewski, współodkrywca i badacz prasłowiańskiej osady w Biskupinie. 

Wielkie  postępy  poczyniła  w  tych  latach  socjologia  polska,  której  najwybitniejsi 

przedstawiciele,  jak  L.  Krzywicki,  F.  Znaniecki,  S.  Czarnowski  stworzyli  odrębne  szkoły 
socjologiczne  i  należeli  do  czołowych  reprezentantów  tej  dyscypliny  w  skali  światowej.  W 

background image

badaniach  nad  dziejami  kultury  na  czołowe  miejsce  wysunęli  się  A.  Brückner,  J.  Ptaśnik,  S. 
Łempicki, S. Bystroń, wybitny również etnograf. 

W  naukach  ekonomicznych  kierunek  neoklasyczny  reprezentowali  wybitni  jego  reprezentanci 

A.  Krzyżanowski  i  E.  Taylor,  natomiast  kierunek  matematyczny  W.  Zawadzki  i  A.  Wakar.  W 
latach  trzydziestych  grupa  wysoce  uzdolnionych  ekonomistów  polskich  (m.in.  L.  Landau,  O. 
Lange,  M.  Kalecki)  przeprowadziła  szereg  cennych  analiz  ekonomii  burżuazyjnej  i  gospodarki 
kapitalistycznej. 

Filozofii  okresu  międzywojennego  najsilniejszy  ton  nadawała  szkoła  Iwowsko-warszawska  z 

takimi  jej  przedstawicielami,  jak  K.  Twardowski,  T.  Kotarbiński,  K.  Ajdukiewicz.  Z  innych 
kierunków filozoficznych rozwijała się również fenomenologia reprezentowana przez R. Ingardena, 
neotomizm związany z filozofami katolickimi oraz badania historyczno-filozoficzne (K. Michalski, 
W. Tatarkiewicz). 

W  naukach  prawnych  na  plan  pierwszy  wysuwały  się  prace  z  zakresu  prawa  pozytywnego, 

instytucji ustrojowych i prawa międzynarodowego. Szeroki rozgłos uzyskały zwłaszcza publikacje 
L. Petrażyckiego z dziedziny teorii prawa i R. Taubenschlaga z historii prawa antycznego. 

Badania  słowianoznawcze  reprezentowały  w  nauce  polskiej  poziom  szczególnie  wysoki,  że 

wymienimy  tu  tylko  prace  K.  Moszyńskiego  z  etnografii,  K.  Nitscha,  J.  Rozwadowskiego,  T. 
Lehra-Spławińskiego i M. Małeckiego z językoznawstwa. Trwałe owoce swych badań nad historią 
literatury polskiej pozostawili I. Chrzanowski, S. Pigoń, J. Krzyżanowski i J. Kleiner. 

W  filologii  klasycznej  światowy  poziom  reprezentowali  helleniści  T.  Zieliński  i  T.  Sinko, 

bizantolog L. Sternbach i badacz łacińskiej literatury średniowiecznej R. Gansiniec. 

Poważną przeszkodą do jeszcze pełniejszego rozwinięcia badań naukowych w latach 1918-1939 

były  ustawiczne  trudności  natury  finansowej,  powodujące  brak  niezbędnego  wyposażenia,  co 
odnieść  należy  przede  wszystkim  do  nauk  matematyczno-przyrodniczych  i  technicznych.  Tym 
większe  znaczenie  miała  działalność  instytucji  naukowych,  inspirujących  badania  naukowe  i 
koordynujących je, w czym przodowała Polska Akademia Umiejętności (kontynuatorka założonej 
w 1873 r. Akademii Umiejętności), a także założone jeszcze w 1907 r. Warszawskie Towarzystwo 
Naukowe. Mniejszą stosunkowo rolę odgrywała Akademia Nauk Technicznych (założona 1920), z 
uwagi  na  niedocenianie  przez  władze  państwowe  i  organizacje  społeczne  wagi  techniki.  Obok 
wspomnianych  już  trudności  finansowych  niemały  wpływ  na  ten  stan  rzeczy  wywierało 
konserwatywne  nastawienie  inteligencji  polskiej  w  okresie  międzywojennym,  nie  stwarzające 
korzystnego klimatu dla rozwoju tej gałęzi nauk stosowanych. 
 

d.  Literatura 

 

W  początkowym  okresie  lat  międzywojennych  nadal  znaczną  rolę  w  twórczości  literackiej 

odgrywało starsze pokolenie pisarzy, ukształtowane jeszcze w dobie modernizmu. Żyli jeszcze tacy 
wielcy  prozaicy  jak  S.  Żeromski,  W.  Reymont,  A.  Strug,  W.  Berent  i  tej  rangi  poeci,  jak  J. 
Kasprowicz, A. Lange, B. Ostrowska, L. Staff, B. Leśmian. 

W miarę upływu pierwszych lat niepodległości, tak długo oczekiwanej i upragnionej, niektórzy 

z tych pisarzy, jak przede wszystkim Żeromski, dokonywali konfrontacji swych nadziei i pragnień 
z  rzeczywistością,  co  skłaniało  ich  do  wyciągania  wniosków  pełnych  goryczy  a  zarazem 
nacechowanych  wyraźnym  radykalizmem  społecznym.  Owocem  tych  przeżyć  wielkiego  pisarza 
był  ostatni  jego  utwór,  zatytułowany  Przedwiośnie.  Wkrótce  po  ukazaniu  się  powieści  zmarł  jej 
autor  (1925),  tego  samego  roku  również  Reymont,  w  rok  zaś  potem  Kasprowicz.  Zmiana  tonacji 
zaznaczyła się równocześnie w twórczości poetów łączących dawną epokę z nową. W twórczości 
Staffa obserwujemy zwrot w kierunku spraw życia codziennego, u Leśmiana ściślejsze powiązania 
fantastyki z obserwacją konkretów społecznych. 

Zasadniczy kierunek rozwojowi literatury nadało jednak młodsze pokolenie pisarzy, związanych 

z  kilku  grupami  literackimi,  nadającymi  charakterystyczny  obraz  życiu  literackiemu 

background image

dwudziestolecia.  Główny  ton  temu  życiu  nadawały  przy  tym  –  skrycie  ze  sobą  rywalizujące  o 
prymat – środowiska Warszawy i Krakowa, w znacznie mniejszej mierze Poznania, Lwowa, Łodzi, 
czy  Wilna.  Przeświadczenie,  że  w  ramach  niepodległego  państwa  życie  będzie  znacznie  lepsze, 
znalazło  początkowo  bardzo  mocny  wyraz  u  tego  typu  młodych  wówczas  pisarzy,  jak  J.  Tuwim, 
czy K. Wierzyński. W tej atmosferze ukształtowała się grupa, która w kabarecie Pod Pikadorem w 
Warszawie  organizowała  wieczory  literackie  i  artystyczne.  W  1920  r.  wyszedł  pierwszy  numer 
wydawanego  przez  nią  pisma  „Skamander”  (1920-1939).  Reprezentanci  tej  grupy  odrzucili 
wzniosłą  tematykę  poezji  młodopolskiej,  lansując  szerzej  tematykę  „dnia  powszedniego”,  bliską 
szaremu  człowiekowi.  Również  ich  forma  poetycka  zmierzała  do  nadania  utworom  cech 
komunikatywności,  dostępnych  dla  szerszego  odbiorcy.  Wśród  „skamandrytów”  wyrosło  szereg 
odrębnych wybitnych indywidualności, jak J. Tuwim, A. Słonimski, J. Lechoń, K. Wierzyński, J. 
Iwaszkiewicz. 

Grupę,  która  mocniej  akcentowała  radykalizm  społeczny,  tworzyli  krakowscy  i  warszawscy 

propagatorzy futuryzmu, jak J. Jankowski, T. Czyżewski,  B. Jasieński, S. Młodożeniec, A. Stern. 
Źródeł  inspiracji  poetyckiej  szukali  oni  zarówno  w  starej  kulturze  ludowej  jak  i  w  świecie 
nowoczesnej  techniki.  Z  podobnych  przesłanek  wychodziła  –  również  ciążąca  ku  lewicy  –  grupa 
skupiona  wokół  czasopisma  „Zwrotnica”  (początkowo  pismo,  a  w  latach  1924-1926  grupa 
literacka,  zwana  również  Awangardą  krakowską)  ze  swymi  głównymi  przedstawicielami:  T. 
Peiperem,  J.  Przybosiem,  J.  Brzękowskim  i  J.  Kurkiem.  Tu  także  powstały  ugrupowania 
pomniejsze, jak Litart czy Helion. 

Z  innych  grup  pisarskich,  przede  wszystkim  poetyckich,  należy  wymienić  poznańską  grupę 

„Zdrój” (1917-1922) propagującą programowo ekspresjonizm, do którego można zaliczyć: J. i W. 
Hulewiczów, J. Stura, E. Zegadłowicza i J. Wittlina. W Łodzi powstał zespół literacki Meteor, w 
Wilnie – w latach trzydziestych – grupa Żagary, skupiająca wokół siebie, podobnie jak warszawska 
Kwadryga,  literacką  młodzież  uniwersytecką,  a  we  Lwowie  pismo  „Sygnały”  o  charakterze 
lewicowym. 

Proces radykalizacji części pokolenia młodych pisarzy i poetów doprowadził do ukształtowania 

się nurtu poezji rewolucyjnej, jednakże o zróżnicowanych tendencjach artystycznych, wyrażanych 
przez W. Broniewskiego, S. R. Standego, W. Wandurskiego, B. Jasieńskiego. 

Twórczość prozaików dwudziestolecia stała w dużej mierze pod znakiem „straconych złudzeń”, 

wywołanych  rozczarowaniem,  jakiego  nie  szczędził  inteligencji  twórczej  obraz  stosunków 
społeczno-politycznych  w  II  Rzeczypospolitej.  Obok  wspomnianego  już  Przedwiośnia  do  rzędu 
tego  typu  powieści  trzeba  zaliczyć  Romans  Teresy  Hennert  Z.  Nałkowskiej  i  Pokolenie  Marka 
Swidy  
A.  Struga.  Wielką  indywidualność  pisarską  zaczynała  już  wtedy  reprezentować  M. 
Dąbrowska, dając przepojony głębokim humanizmem zbiór opowiadań Ludzie stamtąd poświęcony 
losom biedoty wiejskiej. 

Równolegle  rozwijała  się  twórczość  epigonów  Młodej  Polski  i  przedstawicieli  ekspresjonizmu 

na  polu  dramaturgii,  jak  K.  H.  Rostworowskiego.  Zaczął  się  też  formować  dramat  awangardowy 
reprezentowany  przede  wszystkim  przez  S.  I.  Witkiewicza.  W  repertuarze  współczesnym 
dominowała jednak zróżnicowana pod względem stylu twórczość komediowa takich autorów, jak 
W. Perzyński, S. Krzywoszewski, A. Grzymała-Siedlecki, S. Kiedrzyński i szeregu innych. 

Na 

przełomie 

lat 

dwudziestych 

trzydziestych 

obserwujemy 

schyłek 

tendencji 

ekspresjonistycznych,  wysuwających  na  pozycje  pierwszoplanowe  indywidualne  przeżycia 
bohatera.  Zaczęły  się  natomiast  pojawiać  dążności  do  ukazywania  mechanizmów  działania 
zbiorowości ludzkiej. Dążenia do uspołecznienia literatury znalazły wówczas silniejsze odbicie na 
łamach  wychodzącego  w  latach  1924-  1939  czasopisma  o  charakterze  liberalno-demokratycznym 
„Wiadomości  Literackie”,  gdzie  szeroki  rozgłos  uzyskała  zwłaszcza  publicystyka  wybitnego 
krytyka  o  poglądach  radykalno-burżuazyjnych  T.  Boya-Źeleńskiego,  kierującego  ostrze  swej 
krytyki 

przeciwko 

obyczajowości 

konserwatywno-klerykalnej 

obronie 

tradycji 

racjonalistycznych. Inicjatorem wielu polemik literackich był w tym czasie również K. Irzykowski, 

background image

wybitny  krytyk  nowych  zjawisk  w  literaturze  międzywojennej.  Również  grupa  „Skamandra” 
zaczynała  coraz  silniej  oddziaływać  na  ówczesne  środowiska  czytelnicze  za  pośrednictwem 
wzmiankowanego tygodnika. 

Zainteresowania  społeczne  literatury  polskiej  wzmogły  się  znacznie  w  latach  trzydziestych,  co 

wypływało  z  takich  zjawisk  społecznych  i  politycznych,  jak  wzrost  bezrobocia  w  dobie  kryzysu 
gospodarczego i narastająca  groźba ze strony faszyzmu i w ogóle sił reakcyjnych. Sfery rządzące 
usiłowały  przeciwstawić  wzrastającej  aktywności  lewicy  literackiej  swój  własny  ośrodek, 
skupiający  prorządowo  nastawionych  pisarzy  poprzez  utworzenie  Polskiej  Akademii  Literatury 
(1933), której prezesem został W. Sieroszewski. Jednym z głównych jej współtwórców był głośny 
powieściopisarz  J.  Kaden-Bandrowski.  Jednocześnie  jednak  powstawały  liczne,  coraz  to  nowe 
pisma społeczno-kulturalne lewicy, jak „Oblicze Dnia”, „Sygnały”, „Poprostu”, „Lewar” walczące 
z różnymi trudnościami, konfiskowane i zamykane przez władze. 

Bujny  rozkwit  prozy  powieściowej  znalazł  najpełniejszy  wyraz  w  wielkim,  społeczno-

obyczajowym  dziele  epicznym  M.  Dąbrowskiej  #oce  i  dnie  (1932-1934),  a  także  w  szeregu 
powieści  Z.  Nałkowskiej,  J.  Iwaszkiewicza,  P.  Gojawiczyńskiej,  M.  'Kuncewiczowej.  Twórczość 
wymienionych prozaików znamionuje odejście od modernizmu i ekspresjonizmu z równoczesnym 
nawiązaniem  do  tradycji  realistycznych,  z  silnymi  jednak  nalotami  psychologizującymi.  Pojawiły 
się  wówczas  różne  odmiany  powieści  społecznej,  obyczajowej  i  psychologicznej.  Z  nazwisk 
głośnych pisarzy zajmujących się zagadnieniami społecznymi należy wymienić Jalu Kurka (Grypa 
szaleje  w  #aprawie
),  Jana  Wiktora  i  Gustawa  Morcinka,  piewcę  pracy  i  obyczajów  górników 
śląskich. Typową powieść analityczno-psychologiczną dał natomiast M. Choromański (Zazdrość i 
medycyna
). 

Duże  znaczenie  miało  powstanie  powieści  rewolucyjno-proletariackiej,  reprezentowanej  m.in. 

przez L. Kruczkowskiego i W. Wasilewską, podejmujących w swych utworach problematykę walki 
klasowej  w  kontekście  przeszłości  narodu.  Powiększyło  się  również  grono  poetów  związanych  z 
lewicą o takie nazwiska, jak L. Szenwald i S. Ryszard Dobrowolski. 

Powieść  historyczna  obok  nurtu  tradycjonalistycznego,  reprezentowanego  przez  Z.  Kossak-

Szczucką  (Krzyżowcy)  dała  szereg  dzieł  o  charakterze  refleksyjnym,  moralno-filozoficznym, 
poddającym  rewizji  utarte  sądy  o  różnych  fragmentach  naszych  dziejów,  że  wymienimy  tu  tylko 
Kordiana i chama L. Kruczkowskiego, czy Czerwone tarcze J. Iwaszkiewicza. 

Odrębne  miejsce  zajmowali  tacy  dwaj  pisarze,  jak  S.  L  Witkiewicz,  z  nieodłączną  szyderczą 

wizją  katastrofy  cywilizacyjnej,  i  W.  Gombrowicz,  autor  utworów  ukazujących  w  krzywym 
zwierciadle  groteskowo-satyrycznym  rozmaite  układy  stereotypów  psychologicznych  i 
społecznych,  wreszcie  B.  Schulz,  którego  twórczość  obracała  się  w  kręgu  wieloznacznego  świata 
fantastyczno-mistycznego. 

Charakterystyczną  reakcją  na  atmosferę  epoki  była  też  ucieczka  we  własny  świat  fantazji  i 

groteski  tej  rangi  poety,  jak  K.  I.  Gałczyński.  Ogólnie  jednak  biorąc  poezja  lat  trzydziestych 
oscylowała  między  bezpośrednim  protestem  społecznym  a  nastrojami  osamotnienia  i  niejasnym 
przeczuciem nadciągającego wielkiego kataklizmu dziejowego. 
 

e.  Teatr 

 

Teatry polskie wzbogaciły się wnet po odzyskaniu niepodległości o nowe, stałe placówki, m.in. 

w  Bydgoszczy  (1919),  Toruniu  (1920)  i  Katowicach  (1922).  Centrum  polskiej  dramaturgii 
przeniosło  się  z  Krakowa  do  Warszawy,  gdzie  na  czołowe  miejsce  wysunął  się  Teatr  Polski.  Tu 
datą  przełomową  było  powstanie  w  roku  1913  tego  teatru  z  najnowocześniejszym  wyposażeniem 
technicznym i znakomitym zespołem, poważnie wzmocnionym wieloma utalentowanymi aktorami 
krakowskimi młodego pokolenia. 

Już w 1917 r. debiutowali tu J. Szaniawski jako autor, a L. Schiller jako inscenizator. W 1918 r. 

kierownictwo  tego  teatru  objął  ponownie  A.  Szyfman,  nadając  mu  wysoką  rangę  artystyczną.  W 

background image

Teatrze Wielkim rozwinął się również talent inscenizatorski A. Zelwerowicza. Dawny gmach teatru 
Rozmaitości odbudowano, nadając mu w dniu otwarcia (3X1924) nazwę zgodną z tradycją – Teatr 
Narodowy.  Wkrótce  wystawiono  tam  najwybitniejszą  komedię  tego  okresu  Uciekła  mi 
przepióreczka  
S.  Żeromskiego  w  inscenizacji  J.  Osterwy.  Jeszcze  może  ambitniejszymi 
placówkami okazały się Reduta pod kierownictwem J. Osterwy i M. Limanowskiego oraz Teatr im. 
Bogusławskiego,  kierowany  przez  Schillera.  Po  1926  r.  ważną  rolę  odgrywał  finansowany  przez 
Związek Zawodowy Kolejarzy teatr Ateneum pod kierownictwem S. Jaracza. 

Ważkim wydarzeniem w życiu teatralnym Warszawy było utworzenie w  1933 r. Towarzystwa 

Krzewienia  Kultury  Teatralnej  (TKKT),  dysponującego  funduszami  państwowymi,  miejskimi  i 
prywatnymi.  Zjednoczyło  ono  6  teatrów,  jak  m.in.  Polski  i  Narodowy.  Teatrem  Narodowym 
kierowali teraz W. Horzyca i Ł. Solski a następnie A. Zelwerowicz, Teatrem Polskim – L. Schiller. 
Oprócz  wielkich  osiągnięć  w  dziedzinie  inscenizacji  nastąpił  wówczas  szybki  rozkwit  sztuki 
aktorskiej,  którą  reprezentowały  dawne  sławy  jak:  Solski,  M.  Frenkiel,  K.  Adwentowicz, 
Zelwerowicz,  S.  Wysocka,  M.  Przybyłko-Potocka,  aktorzy  „średniego  pokolenia”:  S.  Jaracz, 
Osterwa,  J.  Węgrzyn,  J.  Leszczyński,  K.  Junosza-Stępowski,  M.  Dulęba,  wreszcie  młodsi, 
uzyskujący  coraz  większy  rozgłos,  m.in.  E.  Barszczewska,  L  Eichlerówna,  M.  Malicka,  N. 
Andryczówna, J. Romanówna, J. Kurnakowicz, J. Woszczerowicz, A. Węgierko, M. Wyrzykowski. 

Poza  Warszawą  największe  osiągnięcia  w  dziedzinie  teatru  można  odnotować  we  Lwowie  i  w 

Krakowie.  Lwowskie  teatry  miejskie  dały  wiele  słynnych  inscenizacji.  Miały  one  wybitnych 
inscenizatorów  A.  Pronaszkę  i  W.  Daszewskiego.  W  Krakowie  wystawił  T.  Trzciński  po  raz 
pierwszy  utwory  S.  I.  Witkiewicza  (1921).  Działał  tu  również  awangardowy  Cricot  (1933-39). 
Miasta te, podobnie zresztą jak Poznań i Łódź, posiadały po kilka teatrów. 

W  1936  r.  w  Polsce  było  26  stałych  teatrów  dramatycznych,  z  czego  10  w  Warszawie.  Dość 

znacznie  rozwinięty  był  również  wiejski  i  robotniczy  teatr  amatorski.  Do  najambitniejszych 
poczynań  teatru  robotniczego  należy  zaliczyć  placówkę  łódzką  (1923-1928)  działającą  pod 
kierownictwem W. Wandurskiego. 

Trudna sytuacja gospodarcza, szczególnie w okresie wielkiego kryzysu, poderwała egzystencję 

wielu  ośrodków  teatralnych,  doprowadzając  m.in.  do  strajku  aktorskiego  w  1931  r.  Mimo  tych 
trudności  ruch  teatralny  w  Polsce  cechował  nadal  dynamizm,  wyrażający  się  w  powstawaniu 
nowych  scen,  po  utracie  niektórych  starych  ośrodków  i  mający  na  swym  koncie  wciąż  nowe, 
wysokiej miary osiągnięcia. 
 

f.  Muzyka 

 

Nie tak dynamicznie rozwijała się w polskim życiu teatralnym twórczość operowa. Istniejące w 

Warszawie,  Poznaniu  i  Lwowie  teatry  operowe,  podobnie  jak  filharmonie,  znamionował  jednak 
wysoki  poziom  wykonawczy  i  repertuarowy.  Podstawowym  jednak  czynnikiem  aktywności  życia 
muzycznego w okresie międzywojennym był rozwój szkolnictwa, z konserwatoriami w Warszawie, 
Poznaniu, Katowicach, Lwowie, Krakowie, Łodzi i Wilnie, oraz ruchu śpiewaczego. 

Katedry  muzykologii  zorganizowane  na  Uniwersytecie  Jagiellońskim  (Z.  Jachimecki), 

Lwowskim  (A.  Chybiński)  i  Poznańskim  (Ł.  Kamieński)  podjęły  badania  naukowe  nad  dawną 
muzyką i folklorem polskim. Pojawiły się liczne wydawnictwa dotyczące dziejów muzyki i wiele 
fachowych  czasopism  muzycznych.  Ważną  rolę  w  zacieśnianiu  kontaktów  z  zagranicą  odegrały 
konkursy wykonawcze – pianistyczny im. Chopina i skrzypcowy im. H. Wieniawskiego. 

Najwybitniejszym  twórcą  dwudziestolecia  był  w  Polsce  niewątpliwie  K.  Szymanowski.  Część 

twórców pozostawała wierna tradycjom romantycznym (F. Nowowiejski) i impresjonistycznym (H. 
Wieniawski),  część  zaś  próbowała  sięgać  do  najnowszych  prądów  epoki,  przede  wszystkim  do 
neoklasycyzmu  francuskiego,  modnego  w  Polsce  lat  trzydziestych.  Twórczość  kompozytorów 
polskich  obejmowała  głównie  muzykę  symfoniczną,  w  znacznie  węższej  mierze  kameralną.  Z 
wybitniejszych  kompozytorów  starszej  generacji  należy  tu  wymienić  m.in.  S.  Wiechowicza,  K. 

background image

Sikorskiego  i  pierwszego  polskiego  dodekafonistę  J.  Kofflera  –  dalej  B.  Woytowicza,  G. 
Fitelberga,  z  młodszych  –  A.  Malawskiego,  G.  Bacewicz,  J.  Ekiera,  A.  Panufnika  i  W. 
Lutosławskiego. 
 

g.  Sztuka 

 

Pod wpływem nowych kierunków, powstających po 1914 r. w sztuce europejskiej, kształtowało 

się  malarstwo  polskie  dwudziestolecia  międzywojennego.  Takie  kierunki,  jak  futuryzm, 
ekspresjonizm i kubizm, inspirowały grupę malarską Formiści Polscy, działającą w Krakowie (od 
1917), do której można  zaliczyć m. in.  Z. i  A. Pronaszków, T. Czyżewskiego,  L. Chwistka, S. 1. 
Witkiewicza.  Stosując  nowe  style  i  techniki  malarskie  grupa  ta  wiązała  je  jednak  z  motywami  i 
tematyką sztuki średniowiecznej i ludowej. 

Poznańska  grupa  Bunt  (związana  z  pismem  „Zdrój”)  znajdowała  się  pod  wpływem 

ekspresjonizmu  i  kubizmu  niemieckiego.  Pojawiły  się  również  takie  grupy,  jak  lewicowy  Blok 
(1923),  lansujący  kierunek  zwany  neoplastycyzmem  (m.  in.  W.  Strzemiński,  H.  Stażewski,  A. 
Rafałowski).  Na  przełomie  lat  dwudziestych  i  trzydziestych  powstała  we  Lwowie  grupa  Artes 
(1929) nawiązująca do surrealizmu i kubizmu oraz Grupa Krakowska (1931) propagująca – obok 
kubizmu i ekspresjonizmu – sztukę abstrakcyjną (M. Jarema, L. Lewicki; A. Marczyński, J. Stern). 

W  Warszawie  rozwijała  swą  twórczość  grupa  Rytm  (1922)  (W.  Skoczyłaś,  Z.  Stryjeńska,  E. 

Żak,  W.  Borowski),  będąca  kontynuacją  krakowskiej  sztuki  i  hołdująca  malarstwu 
wielopłaszczyznowemu  i  stylistyce  dekoracyjnej  a  także  (1934)  silnie  upolityczniona  Czapka 
Frygijska  (F.  Bartoszek,  J.  Krajewski),  która  stosowała  konwencje  realistyczne  –  głównie  w 
rysunku. W Wilnie klasycystyczną szkołę malarską stworzył J. Slendziński. 

Odrębny  kierunek  w  malarstwie  dwudziestolecia  wyrażali,  przeciwstawiający  się  kierunkom 

postimpresjonistycznym zwolennicy bliższego impresjonizmowi koloryzmu, który akceptowali m. 
in.  dawni  formiści  Z.  Pronaszko  i  T.  Czyżewski,  następnie  także  powracający  z  Paryża  do  kraju 
uczniowie wybitnego kolorysty J. Pankiewicza, jak J. Cybis, H. Rudzka, Z. Waliszewski. 

Lata  1918-1939  stanowiły  okres  rozkwitu  polskiej  grafiki  jako  samodzielnej  dziedziny 

twórczości plastycznej, niezależnej od malarstwa. Nauczycielem całego pokolenia grafików był W. 
Skoczyłaś. Międzynarodową sławę zyskał drzeworyt polski o syntetycznym, wyrazistym rysunku, 
nawiązujący  do  sztuki  ludowej,  zwłaszcza  podhalańskiej.  Wszechstronnie  rozwijała  się  również 
grafika  użytkowa,  osiągająca  szczególnie  wysoki  poziom  w  dziedzinie  plakatu  imprezowego. 
Rozkwitało  również  rzemiosło  artystyczne,  podejmujące  ideę  stworzenia  narodowego  stylu  w  tej 
dziedzinie. 

W rzeźbiarstwie najwybitniejszą indywidualnością artystyczną był X. Dunikowski, początkowo 

nawiązujący  do  impresjonizmu,  potem  rzeźbiący  metaforyczne  kompozycje  w  duchu 
młodopolskim,  wreszcie  ulegający  wpływowi  ekspresjonizmu  i  kubizmu.  Impresjonizmowi  i 
symbolizmowi hołdowali W. Szymanowski i K. Laszczka. Po 1920 r. zdobył w rzeźbie przewagę 
klasycyzm,  przybierający  charakter  monumentalny  lub  liryczny,  przenikał  też  do  Polski 
konstruktywizm, eksponujący problem kompozycji przestrzeni w rzeźbie. 
 

h.  Film i radio 

 

Na  międzywojenne  dwudziestolecie  przypada  rozwój  takich,  przedtem  mało  jeszcze  znanych 

form  oddziaływania  kulturalnego,  jak  film  i  radio.  Pierwszym  polskim  filmem  fabularnym  była 
krótkometrażowa komedia filmowa, zrealizowana w r. 1908 przez J. Majera, operatora francuskiej 
firmy  Pathe,  zatytułowana  Antoś  pierwszy  raz  w  Warszawie  z  A.  Fertnerem  w  roli  tytułowej.  W 
1909 r. powstała w Warszawie wytwórnia filmowa Sfinks, kierowana przez producenta i reżysera 
A. Hertza. Pierwszą polską gwiazdą filmową, występującą w jego filmach, była P. Negri. Po 1918 
r.  wytwórnia  Sfinks  nadal  produkowała  najwięcej  filmów.  Były  to  głównie  melodramaty  z  życia 

background image

„wyższych sfer” lub o wątku sensacyjno-kryminalnym. Sporo utworów filmowych miało charakter 
antyrosyjski a następnie antyradziecki. W latach dwudziestych filmy poświęcone już poważniejszej 
tematyce kręcił reżyser W. Biegański. Ulubioną aktorką filmową była J. Smosarska. Mimo to aż do 
wprowadzenia dźwięku (1930-1932) film polski stał na niskim poziomie artystycznym. 

Poziom  kinematografii  polskiej  zaczął  się  podnosić  po  1934  r.  zarówno  pod  względem 

technicznym, jak i gry aktorskiej, gdy na ekranach pojawił się szereg wybitnych aktorów (S. Jaracz, 
M.  Cwiklińska,  E.  Barszczewska,  K.  Junosza-Stępowski,  A.  Dymsza).  Film  polski  unikał  jednak 
aktualnej  problematyki  politycznej  i  społecznej  produkując  głównie  komercjalne  farsy,  komedie  i 
melodramaty,  częściowo  także  lansując  problematykę  historyczną.  Mało  filmów  reprezentowało 
rzeczywiste walory artystyczne Do tych ostatnich należały m. in. J. Gardena Wyrok życia, J. Lejtesa 
Miody  las,  film  o  szkole  carskiej  według  sztuki  J.  A.  Hertza,  Róża  według  Żeromskiego, 
Dziewczęta z #owolipek według Gojawiczyńskiej i Granica według Nałkowskiej. 

Znacznie  większe  ambicje  artystyczne  wyrażała  awangardowa  grupa  Start,  realizująca 

początkowo  filmy  krótkometrażowe,  potem  także  długometrażowe  na  zasadach  spółdzielczych. 
Walczyła ona o film społecznie użyteczny i realistyczny (m. in. J. Bossak, E. Cękalski, S. Wohl, W. 
Jakubowski, J. Toeplitz, J. Zarzycki). Zrealizowała ona m. in. filmy: Trzy etiudy Chopina, Legion 
ulicy, Drogą młodych 
(zakazany przez cenzurę), Ludzi Wisly. 

Pierwsze  polskie  wytwórnie  radiotechniczne  powstały  w  latach  1919-1923,  m.  in.  Polskie 

Towarzystwo  Radiotechniczne  (PTR),  które  od  l  lutego  1925  r.  zaczęło  nadawać  l-2-godzinny 
próbny  program  radiowy.  Wkrótce  potem  PTR  otrzymało  koncesję  na  nadawanie  programu  do 
powszechnego  odbioru,  który  istotnie  zaczęło  emitować  w  dniu  18  kwietnia  1926  r.  W  roku 
następnym działały już trzy dalsze rozgłośnie o charakterze lokalnym – w Krakowie, Katowicach i 
Poznaniu. W 1931 r. oddano do użytku jedną z najsilniejszych wówczas na świecie (moc 120 kW) 
centralną stację w Raszynie, pokrywającą swym zasięgiem całe terytorium ówczesnego państwa. 

W  1935  r.  rząd  wykupił  96%  akcji  przedsiębiorstwa  Polskie  Radio,  co  oznaczało 

upaństwowienie radiofonii w Polsce. Pod koniec dwudziestolecia miało ono 10 stacji, nadających 
około 40 tys. godzin programu rocznie i ponad milion abonentów. Nie była to jednak liczba wysoka 
w porównaniu z innymi krajami europejskimi. 

Pod  koniec  omawianego  okresu  radio  stawało  się  coraz  poważniejszym  narzędziem 

oddziaływania  ideologicznego  i  kulturalnego.  Propagowało  ono,  rzecz  jasna,  kurs  polityczny 
reprezentowany przez ówczesny obóz rządzący. Z drugiej strony spora liczba audycji, zwłaszcza o 
charakterze wokalnym, odgrywała doniosłą rolę w szerzeniu kultury muzycznej. W dniach agresji 
niemieckiej  na  Polskę  miało  się  stać  radio  –  zwłaszcza  rozgłośnia  warszawska  –  trybuną 
walczącego o wolność narodu. 
 

Próba bilansu dwudziestolecia 

Próba  ta  nie  należy  do  łatwych  żądań  dla  historyka,  jeśli  pragnie  on  uniknąć  różnego  rodzaju 

uproszczeń,  przejaskrawień  bądź  niedomówień  prowadzących  do  skrzywienia  obrazu  dziejowego 
Polski lat 1918-1939. Mówiąc o historii tych lat jeszcze raz przypomnieć trzeba zasadniczą cechę 
ustroju  politycznego  ówczesnego  państwa  polskiego,  państwa  o  charakterze  burżuazyjnym 
powstałego jako odrębna jednostka polityczno-ustrojowa i scalonego terytorialnie z trzech różnych 
organizmów państwowych. Odrodzona Polska była państwem biednym, gospodarczo i kulturalnie 
niezintegrowanym, wchodzącym na arenę dziejową od razu z wysoce zaognioną kwestią społeczną, 
chłopską i robotniczą – i jeszcze może nawet bardziej zapalną kwestią narodową. 

O losach ówczesnego państwa, jako państwa burżuazyjnego, decydowali politycy jak najściślej 

z systemem kapitalistycznym związani, tylko więc w oparciu o ów system próbowali rozwiązywać 
względnie  regulować  najbardziej  istotne  problemy  społeczne  i  polityczne.  Nie  było  to  zadanie 
łatwe  z  uwagi  na  wskazany  już  trudny  start  państwowości,  ale  także  z  powodu  daleko  idącego 
zróżnicowania  i  wewnętrznego  skłócenia  tych  wszystkich  ugrupowań,  które  pretendowały  do 
objęcia  władzy  i  sprawowania  rządów,  co  w  wysokim  stopniu  utrudniało  wypracowanie  i 

background image

realizowanie  jednolitej  koncepcji  politycznej.  Koncepcji  takiej  ani  w  zakresie  postępu 
gospodarczego  i  kulturalnego,  ani  na  polu  nabrzmiałych  konfliktów  społecznych  i 
narodowościowych przez szereg lat nie udało się przeprowadzić, Nie udało się więc rozwiązać ani 
kwestii  chłopskiej  poprzez  radykalną  reformę  rolną,  ani  wydatniej  poprawić  sytuacji  klasy 
robotniczej poprzez szerszą rozbudowę rynku pracy. Chłopi i robotnicy odczuli zmianę na lepsze w 
wyniku powstania państwa polskiego w czysto narodowym tego słowa znaczeniu. Powstanie tego 
państwa  położyło  kres  uciskowi  narodowemu,  przez  polskie  masy  ludowe  odczuwanemu 
szczególnie  dotkliwie.  Jednakże  fakt  ten  nie  zaważył  zbyt  wiele  na  ich  położeniu  materialnym, 
choć ustawodawstwo socjalne po 1918 r. oznaczało niewątpliwy postęp' w zestawieniu z sytuacją w 
Polsce  na  tym  polu  w  okresie  zaborów.  Natomiast  uprawnienia  narodowo-językowe  mniejszości 
narodowych  –  w  szczególności  Ukraińców  i  Białorusinów  –  ulegały  systematycznemu 
uszczuplaniu, a w ślad za tym zjawiskiem postępowało zaognienie stosunków narodowościowych. 

Biorąc  za  punkt  wyjścia  dla  ustroju  politycznego  programowe  hasła  demokratyczne,  których 

wyrazem była konstytucja 1921 r., nie tolerowano legalnej działalności polskich komunistów, przez 
co  płaszczyzna  polskiej  demokracji  burżuazyjnej  była  jednak  znacznie  węższa  od  niektórych 
kapitalistycznych państw zachodnich. 

Brak  stabilizacji  politycznej  w  II  Rzeczypospolitej  ilustruje  najdobitniej  fakt,  że  od  listopada 

1918  r.  do  maja  1926  r.  znajdowało  się  w  stolicy  u  steru  rządów  aż  trzynaście  gabinetów 
rządowych,  z  których  jedynie  drugi  gabinet  Grabskiego  miał  cechy  większej  trwałości,  osiągając 
niebywały  w  owych  stosunkach  rekord  –  dwuletni  okres  sprawowania  władzy.  Przysłowiowo  i 
faktycznie  feralny,  trzynasty  z  kolei  gabinet  Witosa,  był  ostatnim  rządem  wyrosłym  na  gruncie 
demokracji parlamentarnej, której kres położył przewrót majowy Piłsudskiego. Ale i w tym okresie, 
gdy pełnia władzy przeszła do rąk jednego obozu politycznego, w kołach rządzących nie było ani 
określonej szerzej koncepcji reform politycznych i społeczno-gospodarczych, ani konsekwencji w 
działaniu. 

W czasie rządów sanacji oscylowano między tendencją do zachowania półparlamentarnych form 

rządzenia a dążeniami do umocnienia systemu rządów autokratycznych. Wyrazem zwycięstwa tych 
ostatnich  dążności  był  narastający  kurs  represji  wobec  opozycji,  przebudowa  ustawodawstwa  i 
konstytucji w 1935 r. Jednakże również wówczas, zwłaszcza po śmierci Piłsudskiego rozbieżności 
na  tym  tle  odżyły  na  nowo,  pozostawiając  jako  problem  otwarty  sprawę  stosunku  do 
demokratycznej opozycji i przyszłych metod rządzenia krajem. 

Nie  miał  również  obóz  sanacyjny  jasno  sprecyzowanego  programu  polityki  ekonomicznej. 

Braku tego nie odczuwano dotkliwiej w latach ogólnoświatowej koniunktury gospodarczej, ale gdy 
nadszedł  wielki  kryzys,  ograniczono  się  do  prowadzenia  polityki  zdecydowanie  defensywnej, 
systematycznie obcinając budżet na cele inwestycyjne i socjalne, pod hasłem przetrwania depresji 
przy  zachowaniu  zasady  nienaruszalności  waluty  i  systemu  kredytowego.  Próby  sformułowania 
śmielszego  programu  przebudowy  struktury  ekonomicznej  Polski  podjęto  dopiero  w  ostatnich 
latach istnienia II Rzeczypospolitej, nie mogły więc one dać poważniejszych rezultatów, wyrwały 
jednak kraj z marazmu gospodarczego. 

W  latach  1918-1939  można  odnotować  poważne  osiągnięcia,  jak  np.  zbudowanie  Gdyni, 

stworzenie  COP-u,  rozwój  kolejnictwa,  stworzenie  podstaw  pewnych  nowych  gałęzi  przemysłu: 
zbrojeniowego, chemicznego, elektrotechnicznego, radiotechnicznego, budowy lokomotyw. Mimo 
to  gospodarka  Polski  w  tym  okresie  znajdowała  się  w  zasadzie  w  stanie  stagnacji.  Co  prawda  w 
latach  1937-1939  przekroczono  w  niewielkim  stopniu  globalną  wartość  produkcji  z  1913  r.,  ale 
jednak – z uwagi na wzrost ludności o 8,6 mln (z 26,3 mln w 1919 r. do 34,8 mln w 1938 r.), w 
przeliczeniu na jednego  mieszkańca produkcja spadła o 17,8%. Podobnego typu zjawisko dawało 
się zauważyć w rolnictwie. 

W  rezultacie  nie  zdołano  stworzyć  warunków  do  wydatniejszego  podniesienia  poziomu 

życiowego ludności. Miały na to wpływ takie czynniki, jak ogólnie biorąc niski poziom rozwoju sił 
wytwórczych  na  ziemiach,  które  weszły  w  skład  państwa  polskiego,  niedostosowanie  profilu 

background image

produkcyjnego  przemysłu  do  potrzeb  nowego  państwa,  zacofanie  rolnictwa,  słabość  burżuazji 
polskiej  i  jej  zależność  od  kapitału  obcego.  Poważną  przyczyną  zacofania  gospodarczego  było 
nieprzeprowadzenie  radykalnej  reformy  rolnej.  Pogłębiało  to  pauperyzację  chłopstwa  i  zawężało 
wydatnie rynek zbytu towarów przemysłowych na wsi, a więc zmuszało przemysł do ograniczania 
produkcji.  Mimo  wszystko  jednak,  dzięki  poważnej  rozbudowie  służby  zdrowia  i  urządzeń 
sanitarno-socjalnych,  w  ogóle  w  wyniku  rozbudowy  ustawodawstwa  socjalnego  przeciętny  wiek 
życia  pod  koniec  dwudziestolecia  wydłużył  się  w  ówczesnej  Polsce  w  porównaniu  z  sytuacją  na 
początku XX w. o ok. 20 lat. 

Struktura  klasowa  Polski  nosiła  więc  nadal  znamiona  struktury  krajów  europejskich 

zapóźnionych w rozwoju społeczno-ekonomicznym. W 1931 r. rolnictwo dawało utrzymanie 60% 
ludności, podczas gdy tylko 27% ludności mieszkało w miastach. Najliczniejszą warstwą społeczną 
byli chłopi, liczący wraz z rodzinami szacunkowo ponad połowę (52%) ludności kraju. Wieś była 
majątkowo  mocno  zróżnicowana.  Poza  proletariatem  rolnym  powiększał  się  na  wsi  odsetek 
gospodarstw  małych  i  karłowatych  (poniżej  5  ha),  nie  dających  rodzinie  chłopskiej  dostatecznej 
podstawy utrzymania. Przeludnienie agrarne szacowano w związku z tym w 1935 r. na ok. 2,5 min 
osób,  a  liczbę  robotników  sezonowych  na  2  min.  Kurczyła  się  natomiast  warstwa  chłopów 
średniorolnych  (5-14  ha)  stanowiących  w  1931  r.  24%  ludności  wiejskiej.  Bogaci  chłopi  (ok.  8% 
ludności  wiejskiej)  reprezentowani  byli  głównie  w  Poznańskiem  i  na  Pomorzu,  gdzie  mieli 
najsilniejsze pozycje ekonomiczne. 

Klasa ziemiańska – symbolizująca przeżytki feudalizmu – liczyła z rodzinami ok. 180 tys. osób, 

ale  skupiała  w  swych  rękach  ok.  10,5  min  ha  ziemi,  z  czego  przeszło  połowę  mieli  właściciele 
majątków powyżej l tys. ha. Szczególnie ta ostatnia warstwa, politycznie i kulturalnie niezmiernie 
wpływowa, ciążyła na życiu społeczno-politycznym i kulturalnym kraju. 

Burżuazja  była  klasą  społecznie  i  narodowo  znacznie  bardziej  zróżnicowaną  niż  ziemiaństwo. 

Liczyła  w  1927  r.  około  750  tys.  osób,  ale  wykazywała  tendencję  do  spadku  ilościowego, 
zwłaszcza w wyniku wielkiego kryzysu  gospodarczego. Kryzys ów pogłębił równocześnie proces 
pauperyzacji  inteligencji.  Wystarczy  tu  nadmienić,  że  w  1931  r.  około  80  tys.  (prawie  14%) 
pracowników umysłowych było bezrobotnych. 

Robotnicy zatrudnieni we wszystkich działach gospodarki narodowej poza rolnictwem liczyli w 

tymże  roku  wraz  z  rodzinami  około  6,5  min  osób,  tj.  20%  ludności  kraju,  stanowiąc  klasę  silnie 
zróżnicowaną pod względem sytuacji materialnej i poziomu świadomości politycznej. Podstawową 
kategorię  stanowili  robotnicy  zatrudnieni  w  przemyśle  i  górnictwie  (55%  ogółu  robotników), 
mający  bogate  tradycje  walki  klasowej  i  stosunkowo  wysoki  poziom  świadomości  klasowej. 
Najbardziej  upośledzoną  częścią  klasy  robotniczej  byli  robotnicy  rolni,  liczący  ok.  3  mln  osób, 
czyli ok. 9% ludności. 

Całokształt  struktury  klasowej  społeczeństwa  w  dwudziestoleciu  charakteryzowało  powolne 

tempo przeobrażeń, będące wykładnikiem powolnego tempa rozwoju gospodarki narodowej. Jedną 
z  największych  bolączek  społecznych  w  ówczesnej  Polsce  było  bezrobocie,  które  (według 
szacunkowych danych) wynosiło w stosunku do zawodowo czynnych poza rolnictwem w 1929 r. – 
4,4%,  w  1933  r.  28,8%,  w  1936  r.  –  22,9%  i  mimo  poprawy  koniunktury  w  latach  1937-1939 
utrzymywało się nadal na wysokim poziomie. 

Walkę o bardziej zasadnicze reformy społeczne prowadziły w Polsce międzywojennej mniej lub 

bardziej konsekwentnie partie działające w ruchu robotniczym i chłopskim. Jednak tylko komuniści 
polscy  i  organizacje  ściślej  z  nimi  związane  postulowały  jako  zasadniczy  cel  ich  działania  – 
obalenie ówczesnej struktury społecznej i stojącego na jej straży państwa drogą rewolucyjną. Oni 
też  głównie,  oraz  w  pewnej  także  mierze  lewicowe  kierunki  ruchu  socjalistycznego  i  ludowego, 
wychowały kadry bojowników gotowych do zasadniczego celu działania – do walki o socjalizm. 

II  Rzeczpospolita  była,  jak  każde  państwo  burżuazyjne,  państwem  przemocy  klasowej  w 

stosunku  do  mas  ludowych  –  klasy  robotniczej  i  chłopstwa.  Była  jednak  także  bardzo  znacznym 
krokiem naprzód w dziejach narodu polskiego w zestawieniu z sytuacją tegoż narodu przed 1918 r. 

background image

W  aspekcie  socjalno-klasowym  II  Rzeczpospolita  stworzyła  mimo  wszystko  dla  mas  pracujących 
dogodniejsze  warunki  działania  aniżeli  w  ramach  trzech  państw  zaborczych,  w  aspekcie  dążeń 
narodowych  wpłynęła  pozytywnie  na  proces  integracji  narodu  w  duchu  przezwyciężenia  dążeń 
separatystycznych  i  partykularystycznych,  stanowiących  nieodłączną  spuściznę  długich  lat 
politycznego  i  gospodarczego  rozdarcia  narodu.  Przede  wszystkim  jednak  dzięki  ofiarnej, 
wytężonej  pracy  szkoły  polskiej,  pracowników  kultury  i  nauki,  wszelkiego  typu  działaczy 
oświatowych,  prowadzonej  na  różnych  polach  i  w  różnych  środowiskach  społecznych  –  i  to 
niejednokrotnie  wbrew  stanowisku  czynników  oficjalnych  –  dokonał  się  w  ramach  własnej 
państwowości  proces  pogłębienia  świadomości  narodowej  i  narastania  poczucia  patriotycznego 
wśród szerokich mas narodu, co znaleźć miało tak mocne odbicie w toku dramatycznych wydarzeń 
lat 1939-1945.