background image

 

1

 
 

Uniwersytet Jagielloński 

Wydział Filozoficzny 

Instytut Filozofii 

 
 
 
 
 
 
 

Anna Wańtuch 

 

 

SOMATYCZNE KONTEKSTY W TAŃCU 

WSPÓŁCZESNYM 

 

SOMATIC CONTEXTS IN CONTEMPORARY 

DANCE 

 
 
 
 
 

 

Praca napisana pod kierunkiem 

Prof. dr hab. Krystyny Wilkoszewskiej 

 

 
 
 

Kraków, 2009 

 

background image

 

2

 

Spis treści 

 
 

     Wstęp 

…..…………………………………………………………………… …………. 3 

 

1.  Taniec współczesny w filozofii ciała 

 
1.1. Taniec jako sztuka somaestetyczna par excellence. Rekonstrukcja filozofii Richarda 

Shustermana w kontekście tańca. ……………………………………………………7 

 
1.2. Cieleśnie zaangażowane doświadczenie. Główne założenia koncepcji tańca według 

Arnolda Berleanta przedstawione na tle teorii tańca ……………….………………24 

 

1.3. Taniec z punktu widzenia przeżywanego ciała (lived body) według 

egzystencjalistycznej teorii Sondry Horton Fraleigh ……………………………….41 

 

 

 

2.  Ciało pod wpływem mechanicznych urządzeń 

 

2.1 Żywe ciało zapośredniczone poprzez medium wideo. Analiza sposobów ingerencji      

      kamery w taniec na wybranych przykładach wideotańca……………………………56 

 

2.2 Ciało skomputeryzowane na przykładzie tańca elektronicznego…………………….73

 

 
 
      

Zakończenie

……………………………………………………………………………84 

 

Aneks: Rozmowy o ciele z osobami zajmującymi się tańcem w praktyce

....89 

 

Bibliografia

……………………………………………………………………………118 

 

 

 
 
 
 
 
 

background image

 

3

WSTĘP 

 

 

 We 

współczesnej kulturze i sztuce obecne jest coraz większe zainteresowanie 

kwestiami ciała. Wrażliwa na zmiany w otaczającej rzeczywistości filozofia uległa wpływom 

również tej tendencji. Podjęcie w takim stopniu tematyki cielesności przez filozofów stanowi 

novum w dziedzinie, w której przez tak wiele lat głównym tematem były sprawy umysłu. 

 

Cielesna ekspansja doprowadziła do powstania cielesnego rodzaju sztuki, jaką jest 

Body Art. Artyści tej dziedziny postawili sobie za cel badanie wszechstronnych kontekstów i 

problemów związanych z ciałem.  

 Wydaje 

się jednak, że nie zauważono istnienia sztuki cielesnej par excellence, czyli 

tańca, który z ciałem powiązany jest nierozerwalnie. Taniec jako dziedzina niedostatecznie 

omówiona kryje jednak w sobie możliwość rozwiązania wielu zagadnień filozoficznie 

płodnych w kontekście podejmowanej współcześnie refleksji na temat ciała. Szczególnie 

interesującym polem w obszarze tych badań wydaje się być taniec współczesny, który próbuje 

zrozumieć ciało na nowo.  

 

Niniejsza praca jest próbą ukazania przydatności obserwacji z zakresu tańca na 

gruncie filozofii, zajmującej się problematyką ciała. Bardziej, niż na wskazaniu konkretnych 

rozstrzygnięć i przyporządkowaniu do określonych filozofii, zależy autorce pracy na ukazaniu 

wielości somatycznych kontekstów, które taniec współczesny może obrazować i zachęcić do 

dalszych eksploracji na tym niezbadanym obszarze.  

 

Praca ta podzielona została na dwie części. Pierwsza jest próbą ukazania tańca na tle 

trzech wybranych koncepcji ciała, wykorzystujących taniec jako dziedzinę, która w pewnym 

stopniu może realizować te filozofie.  

 Rozdział pierwszy dotyczy dyscypliny cielesnej, którą sformułował Richard 

Shusterman. Somaestetyka, o której mowa wydaje się być dziedziną mającą wiele cech 

wspólnych ze sztuką tańca. Rekonstrukcja filozofii Shustermana pod kątem jej zgodności z 

tańcem współczesnym wykazuje wiele paraleli. Szczególnie przełomowym jest zwrócenie 

uwagi na niemożliwość dalszego utrzymania dualizmu ciała i umysłu. Rozdział ten próbuje 

również dokonać definicji somaestetyki w kontekście tańca oraz jej trzech wymiarach

:

 

analitycznym, pragmatycznym i praktycznym. Sformułowana przez Shustermana koncepcja 

dotyczy również możliwości ulepszenia naszego życia dzięki odmiennemu, bardziej 

background image

 

4

świadomemu podejściu do własnego ciała. Ten melioratywny charakter cielesności może być 

odnaleziony również w tańcu.  

 Możliwość zaistnienia pełnego doświadczenia, w którym istotną rolę odgrywa ciało, 

jest tematem rozdziału drugiego. Filozofem, który dokonuje opisu tej aktywności jest Arnold 

Berleant. Wyszczególnione przez niego składniki tego zaangażowanego doświadczenia, jak 

między innymi ruch ciała ludzkiego, rozumiana w sposób żywy przestrzeń i czas oraz 

tworzące się w ten sposób pole różnego rodzaju sił wyróżniają w szczególny sposób sztukę 

tańca, czyniąc ją wzorcowym przykładem realizacji koncepcji Berleanta. Filozofia ta w wielu 

miejscach zbiega się z rozstrzygnięciami na gruncie teorii tańca, które zostają w tym rozdziale 

przywołane w celu wykazania cech wspólnych między sztuką tańca, a omawianą filozofią 

ciała. Akcent na wykonawczy charakter tańca stanowił również zachętę do porównania tańca 

ze sztuką performance, w której ciału poświęca się podobnie wiele miejsca. Umieszczenie 

przez Berleanta tańca wśród sztuk performatywnych skłoniło również do omówienia ich 

charakteru w kontekście teorii teatru, na przykładzie rozważań Richarda Schechnera.  

 Trzecią filozoficzną koncepcją ciała omawianą w niniejszej pracy jest filozofia Sondry 

Horton Fraleigh. Ta mająca szerokie zasługi na polu badań nad tańcem myślicielka wskazuje 

na znaczący wpływ filozofii egzystencjalnej na tworzenie się jej koncepcji. Szczególnie 

widoczne jest to w pracy Dance and the live body, w której omawia taniec jako sztukę 

egzystencjalistyczną. Wykorzystując również narzędzia fenomenologii bada taniec w 

kontekście jego związków z ludzkim życiem. W ten sposób omawiana sztuka nadaje się do 

zobrazowania kondycji ludzkiej, rozpatrywanej z punktu widzenia rozwijającego się procesu, 

natrafiającego na podobne problemy i dylematy, co egzystencjalistycznie pojmowane ludzkie 

życie. Zasługą Fraleigh jest omówienie tańca nie tylko w kontekście wykorzystywania przez 

tę dziedzinę egzystencjalistycznych wątków tematycznych, lecz - odwołując się do filozofii 

egzystencjalistów - wskazuje na możliwość dokonania przekładu wymienionej filozofii na 

sztukę tańca.  

 Równocześnie ze wzrostem zainteresowania ciałem zwiększa się ekspansja 

technologiczna w środowisko człowieka. Coraz częściej ciało funkcjonuje w kontakcie z 

wszelkiego rodzaju urządzeniami. Druga cześć pracy analizuje zmiany w obrębie 

postrzegania ciała w wyniku jego styczności z różnego rodzaju maszynerią. Omówione 

zostają nowe zjawiska w sztuce tańca, które wykorzystują dorobek osiągnięć 

technologicznych.  

 Rozdział czwarty niniejszej pracy dotyczy zetknięcia tańca z obecnością kamery. Na 

przykładzie filmów Achterland  Anny Teresy de Keersmaeker, Car men Jiri Kyliana oraz 

background image

 

5

Amelii  Edouarda Lock’a ukazane zostają różne możliwości kontaktu tańca z obiektywem 

kamery. Analiza wymienionych filmów oraz ogólna refleksja dotycząca zjawiska wideotańca 

pozwala na przyjrzenie się zmianom w sposobie traktowania ciała tancerza pod wpływem 

wzrastającej ekspansji urządzeń w ludzkie życie.  

 Rozdział piąty stanowi pewien kontrargument w stosunku do pozostałej części pracy, 

w której podkreślana i umacniana była rola ciała w tańcu. Na przykładzie tańca 

elektronicznego pokazana jest sytuacja w tańcu, gdzie ciało ludzkie, somatycznie odczuwane 

w sposób biologiczny i psychiczny zostaje zakwestionowane, zaś bardziej istotne staje się 

ciało elektroniczne wirtualnego awatara

.

 Przeobrażeniu ulega nie tylko ciało, ale też sam 

taniec i sposób jego doświadczenia. Wpływ technologii dokonuje w tym przypadku 

radykalnej zmiany w sztuce tańca.  

 

Do pracy dołączony zostaje aneks, w którym głos w sprawie ciała w tańcu i filozofii 

tańca zabierają praktycy tańca. Są  wśród nich tancerze, choreografowie, pedagodzy, którzy 

odpowiadają na wybrane przez siebie pytania ukazując swoją  własną metodę pracy nad 

ciałem, czym jest dla nich taniec i w jaki sposób tworzą. Wypowiedzi te stanowią ciekawy 

komentarz na poruszane tematy, oraz wskazują, w jaki sposób w praktyce tańca i myśleniu o 

pracy w tańcu obecne są pewne konteksty filozoficzne. 

 

 

 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 

6

 
 
 

1. 

 
 
 
 

Taniec współczesny w filozofii ciała 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 

7

1.1  TANIEC JAKO SZTUKA SOMAESTETYCZNA PAR 

EXCELLENCE. REKONSTRUKCJA FILOZOFII RICHARDA 

SHUSTERMANA W KONTEKŚCIE TAŃCA. 

 

 

 
 
 
 
 

 Somaestetyka Richarda Shustermana jest jedną z tych dziedzin, które ukazują 

konieczność uwzględnienia i dowartościowania ciała zarówno w życiu codziennym, jak i 

wszelkich gałęziach wiedzy oraz praktyki. Już Sokrates nakazywał uprawianie regularnych 

ćwiczeń tanecznych oraz utrzymywanie ciała w dobrej kondycji. Tylko wtedy, jego zdaniem, 

sprawny mógł być też umysł. Również dla somaestetyki wiedza powiązana jest ściśle z 

treningiem i rozwojem cielesnym. W tańcu, gdzie jedynym materiałem dla tancerza jest jego 

ciało istnieje szerokie pole badań, których wpływ na dziedzinę, jaką jest somaestetyka, 

wydaje się być niezaprzeczalny. To właśnie bliski kontakt z tancerzami, możliwość 

obserwacji ich zachowań cielesnych, wzajemne dyskusje wpłynęły na kształtowanie się myśli 

Shustermana, który określił ich jako mających bardziej eksperymentalne, aktywistyczne, 

płynne, a przede wszystkim elastyczne podejście. To właśnie elastyczność uznał za 

najbardziej somatyczną cechę.

1

 Jak sam wyznaje Adamowi Chmielewskiemu: „To właśnie 

dzięki mojemu doświadczeniu z tancerzami i tancerkami przeszedłem konwersję na 

Deweyowski pragmatyzm (…). Ta moja konwersja była bardzo fizyczna i zmysłowa; poczułem 

się tak, jakby wyzwolili mnie ze zniewalającej mnie psychosomatycznej sztywności” 

2

. 

Rekonstruując w tym rozdziale główne założenia i twierdzenia somaestetyki w kontekście 

tańca współczesnego, chcę wskazać na możliwość zaistnienia dialogu pomiędzy myślą 

Shustermana i tańcem, który staje się w tym przypadku sztuką pozwalającą na zilustrowanie i 

zrozumienie na żywym przykładzie omawianej filozofii.  

 

                                                 

1

 Pojęcia sztywności i elastyczności są według Shustermana cechami zarówno somatycznymi, jak i 

mentalnymi. Jego zdaniem filozofów charakteryzuje poza sztywna i napięta, która wywodzi się z Pitagorejskiego 
ideału filozofa. Według tej koncepcji filozof ma za zadanie obserwować i dokonać opisu bez zaangażowania. 
Zdaniem Shustermana ciało i umysł są ze sobą ściśle związane, zatem przyjmując bardziej elastyczną postawę 
ciała, ucząc się jak lepiej nim poruszać i lepiej czuć swoje ciało, sprawimy, że nasz umysł stanie się bardziej 
otwarty. Por. R. Shustermana, O sztuce i życiu. Od poetyki hip-hopu do filozofii somatycznej, tłum. W. Małecki, 
Wrocław 2007, wyd. Atla 2, s. 19. 

2

 R. Shustermana, O sztuce i życiu. Od poetyki hip-hopu do filozofii somatycznej, dz. cyt., s. 19. 

background image

 

8

 

Relacja ciało-umysł 

 
  
 

Somaestetyka Richarda Shustermana stanowi polemikę z dualizmem fizyczno-

duchowym. Uświęcone tradycją złudzenie rozdziału pomiędzy ciałem a umysłem sprawiło, że 

w dziejach filozofii szala przechylając się na jedną ze stron ograniczała myślenie o człowieku. 

Opozycyjne podejścia, które w zarysie przedstawię poniżej, choć różnią się w szczegółowym 

opracowaniu problematyki, to łączy je założenie o prymacie jednego z członów relacji, ciała 

lub umysłu.  

Już od starożytności filozofowie zajmowali się głównie pojęciem logosu, przypisując 

ciału konieczne do powściągnięcia popędy. Shusterman stwierdza, że w koncepcji nauk 

humanistycznych mamy do czynienia z anty-cielesną tendencją, w której ciało jest sprawą 

pomijaną lub marginalizowaną. Traktowanie przez intelektualistów spraw cielesnych jako 

oczywistych, spowodowało,  że większym zainteresowaniem darzyli oni życie umysłowe, 

które wyrażało ludzkiego ducha.

3

 Powód, dla którego sprawy cielesne były lekceważone, 

Shusterman umiejscawia również w tradycji racjonalistycznej, w której pod wpływem 

rozwoju nauk przyrodniczych postrzegano ciało jako zwykłą maszynę. 

4

 Za głównego 

przedstawiciela tego poglądu można uznać Kartezjusza, który dokonał zdecydowanego 

podziału w człowieku na materię (ciało) i ducha, sprawiając,  że obie te części stały się 

radykalnie inne. Autor somaestetyki uważa, że powyższy dualizm ma swe źródło inspiracji w 

religijnych doktrynach, które poprzez zdezintegrowanie ciała i umysłu, stawiały sobie za cel 

ochronę i celebrację niematerialnej duszy.

5

 Lekceważenie ciała było kontynuowane również 

w kolejnych systemach filozoficznych. Szczególne zintensyfikowanie tej postawy możemy 

zauważyć w tradycji idealistycznej. Wysiłki tysiącleci szły więc w kierunku rozwoju intelektu 

przy otoczeniu pogardą spraw cielesnych.  

Podobną sytuację możemy zauważyć w rozwoju tańca. Wraz z kodyfikacją tańców i 

rozpoczęciem systemu nauczania pojawiło się mechaniczne podejście do ciała. Oznacza to, że 

ciało jest dla tancerza materią, którą musi poddać transformacji. Poprzez mozolne ćwiczenia, 

w wielu przypadkach sprzeczne z naturalnym ustawieniem, przekształca się ciało, by 

osiągnęło przede wszystkim określony kształt i umiejętności. Nauczyciel i tancerz są panami 
                                                 

3

 

R. Shusterman, Myślenie poprzez ciało. Rozwinięcie nauk humanistycznych-uzasadnienie dla 

somaestetyki,  tłum. S. Stankiewicz, artykuł wygłoszony podczas I Polskiego Kongresu Estetycznego, Kraków 
2006, s. 1-2.  

4

 R. Shusterman, Somaesthetics: A disciplinary Proposal, www.shusterman.net/somaesthetics.html. 

5

 R. Shusterman, Somaesthetics: A disciplinary Proposal, dz. cyt. 

background image

 

9

ciał, które mają być posłuszne. Pomimo, iż ciałem rządzą na przykład zasady grawitacji, 

konwencja baletu klasycznego nakazuje, by ciało sprawiało wrażenie odrywania się od ziemi, 

temu też celowi podporządkowuje się pracę nad nim. Konwencja wymaga również, by ciało 

miało określony wygląd. Jeszcze dziś podczas przyjmowania młodych dziewczynek do 

renomowanych szkół rosyjskich oczekuje się od nich konkretnych, idealnych gabarytów. Na 

przykład w Narodowej Akademii Baletu w Sankt Petersburgu warunkiem dostania się do 

szkoły jest posiadanie idealnego stosunku długości nóg do wzrostu, który wynosi 52 procent. 

Dzieci nieposiadające wymaganych wymiarów dostają propozycję zdawania w innym 

terminie, by w tym czasie zmienić swoje proporcje.

6

 Ufundowane w filozofii zaniedbywanie 

spraw cielesnych oraz traktowanie ciała w sposób przedmiotowy odpowiednio przekłada się 

na podejście do ciała w tańcu, gdzie może być ono postrzegane jako środek do realizacji 

potrzeb duchowych tancerza, a nie jako integralna cześć jego własnej osoby.  

Drugi paradygmat akcentuje zaniedbywane dotąd ciało, jednak marginalizując tym 

razem umysł nadal zachowuje rozdział człowieka na dwie obce sobie części. Zaprzeczając 

rozumowi, traktuje ciało jako ośrodek wszelkich antyracjonalnych zasad, uwalniający od 

wszelkich ograniczeń, pozbawiony celowego działania W ten sposób charakteryzowana jest 

filozofia Nietzschego oraz postmodernistów. Do grona tego zaliczymy wszystkich myślicieli 

wyznających zasady hedonizmu, radykalnej transgresji, szukających w ciele doświadczeń 

mistycznych i estetycznych. Śladów tego myślenia możemy szukać między innymi u 

Batailla’a czy Foucaulta. Do zobrazowania tego typu poglądów odwołuje się Shusterman, 

m.in. na przykładzie teorii estetyczności Habermasa przywołując ją w następujący sposób: 

„(…)estetyka ‘ześrodkowanych z ciele doświadczeń zdecentrowanej podmiotowości’, dążąca 

do ‘granicznych doświadczeń mistycznych i estetycznych’, przynosząca ‘oszołomienie 

wstrząsu’, które ‘wymyka się wszelkim określeniom’ ” 

7

. 

Na gruncie tańca, chęć wyzwolenia się z pod władzy rozumu i oddania się 

kierownictwu ciała możemy zauważyć w tańcach ludów prymitywnych. Wykonywane tańce o 

charakterze rytualnym, miały za zadanie wprowadzić uczestników w zespalający w 

mistycznym doznaniu trans, w trakcie którego ciało porusza się w sposób niekontrolowany, 

zgodnie z własnym pragnieniem. Wraz z rozwojem cywilizacji funkcja społeczno-magiczna 

tańca była stopniowo wypierana na rzecz szlifowania formy, która stawała się coraz 

trudniejszym technicznie- już nie dostępnym powszechnie- środkiem wyrazu. Dokładnego 

                                                 

6

 Powstał na ten temat film dokumentalny. „52 procent”, reżyseria Rafał Skalski, Polska 2007, Laureat 

Złotego Lajkonika na 47 Krakowskim Festiwalu Filmowym. 

7

 R. Shusterman, Praktyka filozofii, filozofia praktyki, tłum. A. Mitek, Kraków 2005, Universitas, s.154. 

background image

 

10

opisu tego zjawiska dokonuje Roderyk Lange, zwracając między innymi uwagę, że: „(…) już 

w zaraniu cywilizacji europejskiej oddalono się znacznie od zjawiska tańca jako 

spontanicznej i powszechnie uprawianej manifestacji życia ludzkiego. Już wtedy taniec stał 

się wyraźnie określoną i kultywowaną działalnością” 

8

.  Pierwsze próby rozluźnienia zasad 

techniki tańca i zezwolenia ciału na pewną swobodę, możemy odnaleźć w twórczości Isadory 

Duncan, którą uznaje się za twórczynię nowego kierunku w tańcu, zwanego „tańcem 

wyzwolonym”. Główną ideą było wyzwolenie ukrytych w człowieku, przytłumionych przez 

cywilizację głębokich podniet tanecznych.

9

 Wśród bardziej współczesnych prób powrotu do 

korzeni tańca, znajdą się wszelkie szkoły, które podobnie jak Duncan deprecjonują nauczanie 

techniki na rzecz rozwijania swobody ciała, często wykorzystując do tego celu ruchy proste, 

improwizowane, rozluźnianie mięśni i wprowadzania się w stan, w którym tancerz pozwala, 

by ruch dział się sam. Ervi Siren wykształciła metodę nauczania, w której poruszanie się 

polega nie na manipulacji ciałem, lecz poddaniu się ciału.

10

 Choreograf nie wymaga od 

tancerzy sprawności ruchowej, ale powtarzania wypracowanych przez nią ruchów arche, tzn. 

ruchów prostych, przeważnie spiralnych, okrężnych, w różnych miejscach ciała, dzięki 

którym osiągany jest stan tańca. Ruchy te stanowią bramy lub punkty początkowe dla ruchów 

bez granic, tancerz odnajduje w nich stan, w którym nie jest już aktywnie twórcą tańca, lecz 

jest przez ruchy poruszany.  

 

Celem somaestetyki jest przezwyciężenie rozdziału ciała i umysłu. Niemożliwe jest w 

tej dyscyplinie zarówno myślenie bez pomocy ciała, jak też  używanie ciała bez wpływu 

umysłu. Zdaniem Shustermana związek między ciałem i umysłem najtrafniej oddaje termin 

„ciało-umysł”. Relację tę tłumaczy w następujący sposób: „(…) podzielam pogląd Deweya, iż 

wszelkie doświadczenie, nawet myślenie abstrakcyjne, uzależnione jest od ciała, podobnie jak 

nasze funkcjonowanie cielesne często ma wpływ na myśl. Ciało i umysł stanowią funkcjonalne 

jednostki wyodrębnione z organicznej całości, którą Dewey nazwał ‘ciało-umysłem’. Co za 

tym idzie, mój nacisk na soma nie powinien być pojmowany jako sugestia nowego 

‘odwróconego’ dualizmu” 

11

.  W dotychczasowej filozofii zaś widać wyraźny brak filozofii 

ciała, połączony z pogardą dla materialności lub celebrację cielesności, pozbawioną 

panowania nad sobą. Shusterman powołując się na spostrzeżenia Deweya oraz technikę 

Aleksandra zwraca uwagę na konieczność powiązania myślenia z ciałem, w celu uzyskania 
                                                 

8

 R. Lange, O istocie tańca i jego przejawach w kulturze. Perspektywa antropologiczna, Kraków 1988, 

PWM, s.13-14. 

9

 I. Turska, Krótki zarys historii tańca i baletu, Kraków 1983, PWM, s.194. 

10

 Por. J. Parviainen, Techne:Kinetic bodily logos and thinking in movement 

http://choreograph.net/articles/dance-techne-kinetic-bodily-logos-and-thinking-in-movement

 

11

 R. Shusterman, Praktyka filozofii, filozofia praktyki, dz. cyt., przypis 12, s. 220. 

background image

 

11

bardziej  świadomej kontroli i jasnego rozeznania w swojej kondycji. Afirmacja i 

wzmocnienie związków między soma i psyche pozwoli na wzbogacenie i zharmonizowanie 

naszego doświadczenia. Jak wskazuje Aleksander na prostych codziennych sytuacjach 

(takich, jak na przykład wpływ bardziej świadomego oddychania na spokojniejszy, bardziej 

miarowy proces myślenia), możemy zaobserwować powiązania ciała z umysłem. Jego 

zdaniem wszelkie nasze dolegliwości są wynikiem rozdźwięku między bardziej rozwiniętymi 

zachowaniami intelektualnymi, a bardziej elementarnymi funkcjami ciała, pozostawionymi 

zakorzenionym, nawykowym odruchom, które nierozwijane przez wieki nie przystają do 

zmienionej rzeczywistości.

12

 

  

Eksponowany w tańcu nacisk na cielesność przysłania wykonywaną równocześnie 

pracę umysłową. Sytuacja ta spowodowała wytworzenie się stereotypu niemyślącego 

tancerza, który kształtując w piękny sposób swoje ciało musi być pozbawiony inteligencji. 

Podkreślenie wzajemnej zależności ciała i umysłu jest zatem istotne zarówno dla teorii i 

praktyki tańca, jak również statusu tańca wśród innych sztuk, gdzie jego pozycja jest chwiejna 

i marginalizowana.

13

 Jak wskazuje Shusterman: „Taniec i myślenie nie są czynnościami, 

których nie można ze sobą uzgodnić(…)” 

14

Wykonanie sekwencji ruchów, nie mówiąc już o 

kompozycji choreograficznej, wymaga od tancerza pracy pamięci. Wskazuje to na 

konieczność użycia operacji myślowych w najbardziej elementarnej formie. Wraz z potrzebą 

utrzymania ciała jak najdłużej, w jak najlepszej formie wzrasta wśród tancerzy chęć 

poświęcenia uwagi zagadnieniu pogłębionej  świadomości wykonywania ruchów. Coraz 
                                                 

12

 Por. R. Shusterman, Praktyka filozofii, filozofia praktyki, dz. cyt., s.221. 

13

 20 marca 2007 w Starym Browarze Joanna Leśnierowska wygłosiła wykład wprowadzający w 

kondycję polskiego tańca pt. „Co z tym tańcem?”, w którym prezentowała problemy tańca w Polsce. Refleksje 
na ten temat zawarła również artykule Czekając na Małysza „Didaskalia” nr 75/10.2006, s.16-19

Pisze w nim, 

że

„Taniec pozostaje ciągle na marginesie oficjalnego życia teatralnego Polski, poza orbitą zainteresowania 

oficjalnych instytucji kulturalnych. Nie dysponujemy rządowym programem wspierania tańca, nie ma też silnej 
pozarządowej organizacji, która mogłaby koncentrować się na popularyzowaniu tej sztuki, upowszechnianiu 
wiedzy o niej, a przede wszystkim wspieraniu jej profesjonalnego rozwoju. Nie ma nawet stałej sceny czy 
centrum, które nie tylko podczas festiwali, ale także w ciągu roku prezentowałoby regularnie międzynarodowy 
taniec z najwyższej półki - centrum, wokół którego można by zorganizować polskie życie taneczne i 
alternatywną, wobec braku oficjalnej, taneczną edukację. Nie powstała dotąd w Polsce żadna wyższa szkoła 
tańca współczesnego (może uda się wreszcie kolejna próba, jaką w Bytomiu podejmuje Jacek Łumiński), a na 
żadnym uniwersytecie nie można studiować historii tańca, o teorii nie wspominając. Na próżno szukać w 
bibliotekach książek o tańcu współczesnym, nie przetłumaczono również dotąd żadnych tytułów zagranicznych. 
Nie udało się do tej pory stworzyć profesjonalnego pisma poświęconego tematyce tanecznej(…).” 
Choć zdaniem 
Leśnierowskiej z powyższymi problemami nie mamy do czynienia za granicą, można odnaleźć opinie 
wypowiadające się na temat złego stanu teorii tańca również poza Polską. Julie Van Camp wskazuje, że 
teoretyczne studia nad tańcem są ciągle mniej rozwinięte niż w innych sztukach. Por. J. Van Camp, The 
Philosopher in the dance department,

 

www.aesthetics-online.org/articles/index.php?articles_id=4

 

Podobnie 

sprawę postrzega Maxine Sheets-Johnstone. Autorka uważa, że porównując refleksję filozofów na temat innych 
sztuk, w dziedzinie tańca mają ciągle mało do powiedzenia. Jej zdaniem taniec jest sztuką zapomnianą w 
estetyce. Por. M. Sheets-Johnstone,

 

Man has always danced: Forays into the origins of an art Largely forgotten 

by philosophers, 

www.contempaesthetics.org/newvolume/pages/article.php?articleID=273

 . 

 

14

 R. Shusterman, Praktyka filozofii, filozofia praktyki, dz. cyt., s. 200. 

background image

 

12

większe znaczenie zyskują różne techniki terapeutyczne czy dyscypliny fizyczne, między 

innymi technika Aleksandra, Feldenkreisa, Pilatesa, Joga czy Tai-Chi pozwalające lepiej 

poznawać i odczuwać to, co dzieje się w ciele. Nawet w technikach, które jak na przykład 

balet klasyczny, mocno bazują na naśladowaniu kształtów, wymagane jest rozumienie pozycji 

ciała za pomocą receptorów wewnętrznych. Nie da się wyuczyć ani właściwie zrozumieć 

ruchu jedynie za pomocą  słownych instrukcji. Nawet postawa aplomb, czyli równowaga, 

która stanowi dopiero przygotowanie do dalszych ćwiczeń, wymaga odpowiedniego odczucia 

w ciele, którego następnie się poszukuje.

15

 Trudność uzyskania tej postawy, która wymaga 

opanowania prawidłowego sposobu trzymania pleców pokazuje spostrzeżenie Aleksandra, że 

czasami nawet bardzo precyzyjnie poproszeni o ustawienie naszego ciała nie potrafimy tego 

zrobić, choć przyczyną nie jest wada anatomiczna, lecz nieumiejętność wczucia się w 

odmienny sposób ustawienia.  

Wydaje się,  że próby rozwoju świadomości własnego ciała w środowisku tancerzy 

wynikają nie tylko z chęci uniknięcia urazów, lecz podobnie jak czyni to Dewey i Shusterman 

są próbą dążenia do pełniejszego doświadczenia i zrozumienia procesu tańca. Wyrazem tych 

potrzeb są eksperymenty prowadzone przez samych tancerzy i choreografów, mające na celu 

wypracowywanie własnego, indywidualnego stylu poruszania się, ale w efekcie przynoszą 

również rozstrzygnięcia na gruncie teorii. Badania te mają swoje odzwierciedlenie w 

powstaniu nauki zwanej choreologią, której twórcą był Rudolf von Laban. Studia nad ruchem 

w tańcu klasycznym doprowadziły go do wniosku, że nie wykorzystuje się w nim w pełni 

możliwości zakresu ruchu własnego ciała. Przyjmując splot słoneczny za punkt, z którego 

wywodzi się cały ruch, skoncentrował się na ustaleniu najbardziej odpowiedniego stosunku 

między ciałem tancerza a przestrzenią. Wykorzystując wyniki tych badań tancerz ma 

możliwość poczuć i odkryć dynamikę, siłę oraz moc swojego ciała. Laban uważa, że tancerz 

staje się świadomy tego, jak powinien się poruszać indywidualnie i kreatywnie odpowiadając 

sobie na następujące pytania: „Jaka część ciała porusza się? W jakim kierunku lub w jakich 

                                                 

15

 Waganowa charakteryzuje aplomb w następujący sposób: „Opanowanie równowagi w tańcach, 

uzyskanie aplombu, jest dla każdego tancerza kwestią zasadniczą.(…)Dopiero wtedy można powiedzieć,  że 
tancerka w zupełności opanowała równowagę, gdy będzie ona na tyle panowała nad tułowiem,  że stojąc na 
jednej nodze, będzie w stanie przez dłuższy czas utrzymać jedną pozę. Taką pewność postawy uzyskuje się 
wówczas, gdy tancerka zrozumie i odczuje tę ogromną rolę, jaką w zachowaniu równowagi odgrywają plecy. 
Trzonem równowagi jest kręgosłup. Należy drogą obserwacji nad samym sobą, wyczuwaniem muskulatury 
pleców przy rozmaitych ruchach nauczyć się należycie odczuć i opanować kręgosłup. Jeśli uczennica potrafi 
wyczuć swój kręgosłup, niejako objąć go mięśniami w okolicy pasa, uchwyci podstawę całej równowagi.”
 Por. 
A. Waganowa, Zasady tańca klasycznego, tłum. O. Sławska,1961, PWM s.33-34. 

background image

 

13

kierunkach ruch zmierza w przestrzeni? Z jaką prędkością postępuje ruch? Ile wytwarzanej w 

mięśniach energii zużywane jest w ruchu?” 

16

.  

Połączenie ciała i myślenia widoczne jest również w teorii i praktyce wypracowanej 

przez Dalcroze’a. Stworzona przez niego rytmika jest rodzajem gimnastyki rytmicznej, 

polegającej na odtwarzaniu rytmu muzycznego za pomocą ruchów ciała.

17

 Miał na celu 

rozwinięcie poczucia rytmu i możliwości oddania go ruchami ciała. Choć technika ta nie była 

nowym rodzajem tańca wpłynęła znacznie na rozwój nowych metod w tańcu. Po pierwsze 

pozwalała na pełniejsze opanowanie własnego ciała i możliwość oddania za jego pomocą 

skomplikowanych struktur muzycznych. Dalcrozowi chodziło o dyscyplinę ciała,  świadomą 

kontrolę spontanicznych ruchów, uzyskaną dzięki doskonaleniu działania ośrodkowego 

układu nerwowego, a zapewniającą uczniom niezależność, koordynację ruchów, regulowanie 

ich szybkości i prowadzenie w wyznaczonym kierunku. Jego zdaniem tancerz musi umieć 

posługiwać się  własnym ciałem jako ośrodkiem do wyrażania uczuć, nawoływał więc do 

głębokiego odczuwania własnych ruchów. Z jednej strony protestował przeciwko absolutnej 

ich swobodzie głoszonej przez Duncan, z drugiej strony potępiał też mechaniczne 

przyswajanie ćwiczeń baletowych.  

Analiza przemian w tańcu rozpoczętych w pierwszej połowie XX wieku obrazuje, że 

pogłębienie  świadomości ruchowej wpływa jednocześnie na większą swobodę poruszania 

ciałem. Reformatorzy dostrzegli również możliwość wyrażania poprzez ciało stanów 

emocjonalnych oraz głębszych treści ogólnoludzkich. Kurt Jooss, uważany za ojca teatru 

tańca uważał,  że ruch ma zawsze znaczenie.

18

 Podniósł on poprzeczkę swoim tancerzom, 

którzy musieli wykazać się nie tylko wysokim poziomem technicznych umiejętności, ale 

musiała za nimi iść pogłębiona świadomość wykonywanych ruchów oraz zdolności aktorskie, 

pozwalające przekazywać za pomocą ruchu również jego znaczenie. Uważał on, że konieczny 

jest pokaz stanu emocjonalnego, lecz krytykował koncepcje całkiem wolnego i 

indywidualnego tańca, który doprowadzi jego zdaniem do chaosu i przypadkowych ruchów. 

W swojej koncepcji tańca wprowadzał w praktykę rozstrzygnięcia badań, które prowadził z 

Labanem uznając, że każdy ruch wywodzi się z poprzedniego, a tancerz zobowiązany jest do 

jego kontynuacji.  

Rolę emocji, lecz nie bez konieczności świadomego poruszania ciała, podjęła również 

współczesna reprezentantka Pina Bausch. Taniec jej zdaniem ma pozwalać na pokazanie całej 
                                                 

16

 R. Laban, The Mastery of movement, Plymouth 1980, s. 23, cyt. za: A. Dziurosz, Fenomen twórczości 

Piny Bausch, Warszawa 2005, wyd. Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie, s. 20. 

17

 Por. I. Turska, dz. cyt., s. 219-221. 

18

 Por. I. Turska, dz.cyt., s. 226-229, oraz A. Dziurosz, dz. cyt., s.22-26. 

background image

 

14

skali uczuć. Jej spektakl Kontakthof 

19

 z 1978 roku doskonale syntetyzuje podejmowaną w 

tym miejscu problematykę. Tancerze prezentują przed widownią swoje ciała i ich fizyczne 

zalety, materialną wartość, demonstrują również swoje kompleksy. Bausch podejmuje w ten 

sposób problem nie tylko społeczności tancerzy i ich stereotypowego podejścia do ciała, ale 

pokazuje również w szerszym zakresie stosunek współczesnego człowieka do własnej 

cielesności. Dostajemy wiedzę od tym, jak bardzo jednostka ludzka jest zmuszana do 

dopasowywania swoich norm cielesnych, do wyobrażeń o pięknie czy wizerunku 

zewnętrznym do ogólnie przyjętych obowiązujących kanonów. Ciało człowieka ma tu 

wartość towaru, musi być dobrze ocenione, by zostało sprzedane. Pokazuje to również prawa 

rządzące rynkiem tancerzy. Takie materialistyczne i mechaniczne podejście do ciała jest przez 

Bausch trywializowane i krytykowane.  

W teatrze tańca współczesnego można zauważyć wzrastające zainteresowanie ciałem, 

ale jest ono, podobnie jak w somaestetyce Shustermana, związane z pogłębianiem 

świadomości i jakości doświadczania własnego ciała. Stąd bardziej indywidualne podejście 

do tancerza, do jego emocji. Znika pewien kanon wizerunku tancerza, szuka się tego, co dotąd 

nieznane. Możliwe staje się również pokazanie ciała dalekiego od ideału, wykonującego 

ruchy zdeformowane. Tancerz nie ukrywa naturalnego oddechu, pokazuje swoje zmęczenie, 

często ból czy upadek. Odważne i nowatorskie podejście do rozumienia ciała w tańcu, 

traktowanie go jako powiązanego z psychiką i życiem ludzkim, poruszającego się z 

wykorzystaniem szerokich możliwości widoczne jest między innymi w pracach Williama 

Forsythe’a, Wima Vandekeybusa czy wspomnianej wcześniej Piny Bausch. Podkreślenie 

przemiany, jaka dokonała się w relacji ciało-umysł i zwrócenie uwagi na konieczność 

dowartościowania ich jedności ma ogromne znaczenie dla ukształtowania się zarówno myśli 

Shustermana, jak i doprowadzenia do zmiany we współczesnym myśleniu o ciele w filozofii 

oraz w tańcu współczesnym. Gdy w ten sposób zaczniemy myśleć o tej relacji mówienie o 

ciele bez wpływu umysłu stanie się niemożliwe. 

 

 

 

 

 

 

                                                 

19

 Por. A. Dziurosz, dz. cyt, s. 79-89. 

background image

 

15

Somaestetyka-próba definicji 

 

 

  Założenie jedności ciała i umysłu prowadzi Shustermana do wypracowania 

somaestetyki, którą definiuje jako krytyczne, ulepszające badanie doświadczenia i użycia 

ciała jako miejsca sensoryczno-estetycznej percepcji oraz kreatywnego kształtowania siebie.

20

 

Dla Shustermana ważny jest zarówno zewnętrzny wygląd ciała, jak i jego wewnętrzne 

doświadczenie. Oba te aspekty cielesności są w jego koncepcji wyraźnie powiązane.

21

 

Zainteresowanie cielesnością nakierowaną na estetyczną przyjemność, pochodzącą ze 

zmysłów zewnętrznych występuje, gdy zwracamy się w stronę zewnętrznego piękna ciała. 

Zdaniem Shustermana przywiązujemy dziś coraz większą wagę do wyglądu zewnętrznego, 

rośnie liczba kosmetyków, różnego rodzaju diet, centrów piękna i urody. Również w mediach 

promuje się piękne, idealne ciała, które pragniemy posiadać. W tańcu przez dłuższy czas nie 

dopuszczano osób, których ciała nie spełniały zewnętrznych wymogów. Tancerki podziwiano 

za ich szczupłe i giętkie ciało, mężczyzn za ich atletyczność czy widoczną muskulaturę. 

Nawet w samym procesie uczenia tancerze zmuszani są do obserwowania i często 

podziwiania swojego zewnętrznego wyglądu, obserwując wykonywane przez siebie ruchy w 

lustrze.  

Shusterman obejmuje również swoim zainteresowaniem estetyczną jakość  płynącą z 

bezpośredniego doświadczenia naszego ciała przez zmysły wewnętrzne.  „(…) stymulowane 

endorfiną przyjemne doznanie ciepła płynące z intensywnej pracy układu sercowo-

naczyniowego, spokojne delektowanie się  świadomością lepszego, głębszego oddychania, 

mrowiący dreszczyk odczuwania nowych partii kręgosłupa” 

22

. Somaestetyka ma nam 

pozwolić na docenienie znaczącej i kompleksowej roli ciała w estetycznym doświadczeniu. 

Taniec jako sztuka ruchu pozwala na intensywne odczucie przyjemności płynącej z wnętrza 

ciała, za sprawą intensywniejszego wydzielania endorfin w trakcie ruchu. 

Jako ucieleśniona filozofia dyscyplina ta próbuje realizować podstawowe cele 

filozofii, wśród których Shusterman wymienia wiedzę, samowiedzę, właściwe postępowanie i 

dążenie do dobrego życia.  

Ciało będąc ośrodkiem zmysłów pozwala na zdobywanie wiedzy o świecie. Istnieje 

zatem zależność pomiędzy prawidłowym funkcjonowaniem zmysłów, a kondycją ciała. 

Somaestetyka zwraca uwagę,  że nie chodzi o to, by zaprzeczać zmysłom, lecz by je 
                                                 

20

 R. Shusterman, O sztuce i życiu. Od poetyki hip-hopu do filozofii somatycznej, dz. cyt., s. 75. 

21

 R. Shustermana, Myślenie poprzez ciało. Rozwinięcie nauk humanistycznych-uzasadnienie dla 

somaestetyki, dz. cyt., przypis 3, s. 2. 

22

 R. Shusterman, O sztuce i życiu. Od poetyki hip-hopu do filozofii somatycznej, dz.cyt., s. 73-74. 

background image

 

16

doskonalić, gdyż  źródło błędu nie leży w naszym ciele, lecz jego złym stanie zdrowia. 

Według Shustermana filozofia zajmowała się percepcją zmysłową w nieprawidłowy sposób: 

(…)odsłaniając ich granice oraz zabezpieczając się przed ich błędnymi wskazaniami przez 

podporządkowanie ich dyskursywnemu rozumowi. Praca filozofii ( przynajmniej w zachodniej 

nowoczesności) została tu ograniczona do pewnego rodzaju dyskursywnej analizy i krytyki 

sensorycznych sądów propozycjonalnych, która konstytuuje tradycyjną epistemologię” 

23

Zdaniem Aleksandra ciało posiada swoją własną inteligencję i jest źródłem prawd. Niestety 

władza ta została zniszczona przez zmiany kulturowo-cywilizacyjne, które rozwijając nasze 

zdolności intelektualne pominęły równoczesny rozwój praktyk cielesnych. 

24

 W ten sposób do 

funkcjonowania ciała zostały wprowadzone złe nawyki, które sprawiły,  że nieprawidłowe 

posługiwanie się ciałem traktowane jest jako naturalne. Właśnie te nawyki i defekty 

zazwyczaj osłabiają nasze zdolności poznawcze. Uwolnić się od nich możemy poprzez 

większą kontrolę naszych umysłów i zmysłów, przez kultywowanie większej świadomości i 

opanowanie naszego cielesnego funkcjonowania.  

Jako, że ruch jest nieodłączną częścią naszego życia, taniec stanowi jego przedłużenie. 

W związku z tym większa świadomość bycia tancerza w świecie, pozwala mu na lepsze bycie 

na scenie. Jak wskazuje Schrader ucząc się tańca odnajdujemy większą możliwość czucia 

świata, zaczynamy więcej widzieć, słyszeć i czuć.

25

 Zadaniem tancerza jest jej zdaniem 

badanie ruchu, szukanie interesujących wzorów, postaw, gestów, które możemy odnaleźć w 

otaczającym  świecie, u innych ludzi, w zachowaniu zwierząt i w każdym aspekcie naszego 

doświadczenia.  

Shusterman zauważa, że samowiedza również nie jest możliwa bez wiedzy o własnym 

wymiarze cielesnym. Wiedza ta jest zdobywana poprzez przeżywanie ciała w doświadczeniu. 

W ten sposób możliwe będzie odkrycie i skorygowanie pewnych niewydolności, o których 

bez rozwiniętej  świadomości cielesnej nie moglibyśmy mieć pojęcia, a które zakłócałyby 

nasze dobre samopoczucie i funkcjonowanie. Jako przykład  źródła takiej wiedzy podaje 

Shusterman oddychanie, które może zaświadczyć o stanie emocjonalnym. Gdy tylko jesteśmy 

na tyle wrażliwi i skupieni, by zwrócić uwagę na to, w jaki sposób zachowuje się nasze ciało, 

możemy zdać sobie sprawę ze stanu naszej psychiki, a tym samym właściwe na niego 

zareagować.

26

 Według Aleksandra musimy słuchać naszego ciała, ciągle koncentrować się na 

                                                 

23

 Tamże, s. 75. 

24

 Por. R. Shusterman, Praktyka filozofii, filozofia praktyki, dz. cyt., s. 221. 

25

 C. A. Schrader, A sense of dance. Exploring your moving potential, North Carolina 1996, Human 

Kinetics, s. 23. 

26

 R. Shusterman, O sztuce i życiu. Od poetyki hip-hopu do filozofii somatycznej, dz. cyt., s. 108. 

background image

 

17

tym jak siedzimy, stoimy, działamy. W ten sposób możemy dotrzeć do przyczyn naszych 

problemów nie tylko natury fizycznej, ale również psychicznej. Uczenie się jego techniki 

zaczyna się bowiem dopiero w momencie, gdy uczeń zaczyna czuć różnicę między 

świadomością tego, co dzieje się z jego ciałem, a jej brakiem. Wtedy rozpoznaje, kiedy jego 

ciało osiąga i podtrzymuje dobry nawyk, który zajmuje miejsce złego.

27

 

Niezdawanie sobie sprawy ze złych nawyków ma szczególne konsekwencje dla 

tancerzy. Brak poczucia, że któraś cześć ciała pracuje w większym stopniu niż druga oraz 

brak  świadomości złych ustawień jest w większości przypadków przyczyną niemożliwości 

rozwoju czy też wykonywania pewnych ruchów. Podobnie jak w życiu codziennym często są 

wynikiem braku wiedzy na ich temat lub niezauważenia ich przez nauczyciela. Dziś, gdy dla 

tańca interesujące jest badanie wszechstronnych możliwości ruchowych, ważne jest, by 

wyczulić się na wiedzę  płynącą z naszego ciała. Korzysta się więc z innych dziedzin 

wypracowujących tę wrażliwość, nauczyciele nakłaniają do koncentracji na różnych partiach 

ciała, proponując pogłębianie świadomości własnego ciała poprzez odczuwanie go w pozycji 

leżącej z zamkniętymi oczami, zamiast obserwacji w lustrze. Jak wskazuje Schrader zaletą 

uczenia się tańca jest to, że podczas treningu uczeń dowie się, jakie są ograniczenia i 

możliwości jego ciała, nie tylko od strony fizycznej, ale też społecznej, emocjonalnej czy 

duchowej.

28

 Inną z metod skupiania się na wewnętrznej obserwacji może być kontakt 

improwizacja, w której uczestnicy nie oglądają się w lustrze, lecz koncentrują na własnym 

ciele poprzez kontakt z innym tancerzem, badając ciało poprzez dotyk, dawanie i oddawanie 

ciężaru, poczucie zaufania w stosunku do partnera czy też branie odpowiedzialności za 

drugiego człowieka. 

29

 

By jednak móc wykorzystać wiedzę i samowiedzę w praktyce musimy umieć działać 

właściwie. Nasze działanie możliwe jest tylko poprzez ciało, a więc skuteczność naszej 

władzy wolicjonalnej zależy od naszej sprawności somatycznej. Dlatego konieczna jest 

dbałość o nasz stan fizyczny i jego doskonalenie. Shusterman wskazuje, że: „Na nic się nie 

zda,  że wiemy, co jest słusznym działaniem, i pragniemy tego, jeśli nie będziemy w stanie 

skłonić naszych ciał,  żeby to działanie wykonały; z naszą zaskakującą niezdolnością do 

wykonania najprostszych czynności fizycznych równać się zaś może jedynie nasza 

                                                 

27

 L. Hodgkinson, The Alexander technique, Londyn 1990, Piatkus, s. 3. 

28

 C. A. Schrader, A sense of dance. Exploring your moving potential, dz. cyt., s.11. 

29

 Por. H. Thomas, The body, dance and cultural theory, New York 2003, Palgrave Macmillan, s. 102-

108. 

background image

 

18

zadziwiająca  ślepota na tę niezdolność-obydwa te błędy są skutkiem niedostatecznej 

świadomości somaestetycznej” 

30

Wiedza i samowiedza zdobywana przez tancerza poprzez ciało nie daje gwarancji, że 

ciało będzie poruszać się zgodnie z wolą. Każdy tancerz w trakcie swej kariery zmaga się z 

ruchami, które sprawiają mu trudności. Ciało u każdego z nich jest inne, ma też inne 

predyspozycje, co sprawia, że jedne rzeczy wychodzą jednym lepiej innym gorzej. Często 

zdarza się,  że pamiętając wszystkie poszczególne ruchy tancerz nie jest w stanie zatańczyć 

całej frazy, tańcząc w jednym stylu nie potrafi pracować z innym choreografem. Wymagania 

współczesnego rynku oczekują od tancerza, by mógł odnaleźć się w każdej technice, by jego 

ciało było zdolne zaadaptować się do różnorodnej pracy. Wraz z rozwojem świadomości 

zmienia się również znaczenie terminu technika. Jean Newlove uczeń Labana uważa,  że 

czasami tancerze poruszają się perfekcyjnie, lecz bez motywacji. Właśnie to jego zdaniem 

prowadzi do błędnego postrzegania techniki, którą wielu rozumie jako niemającą nic 

wspólnego z ekspresją uczuć. Dla niego technika to zdolność do użycia myśli i uczuć 

poprzedzających działanie wraz z świadomością. Wyróżnia on cztery fazy pojawiające się w 

kontekście ruchu: uwagę, intencję, decyzję i precyzję. Każdy uczeń powinien kojarzyć 

fizyczne akcje z czuciem i motywacją. 

31

 

 

Trzy wymiary somaestetyki 
 

W dochodzeniu do świadomości cielesnej pomocne jest wyodrębnienie trzech 

wymiarów somaestetyki.

32

 Somaestetyka analityczna jest gałęzią teoretyczną pozwalającą na 

opis podstawowej natury naszych cielesnych percepcji i praktyk oraz funkcję, jaką pełnią one 

w naszej wiedzy i konstruowaniu rzeczywistości. Dla tancerza pomocna może być wiedza z 

zakresu anatomii i sposobów możliwości poruszania swoim ciałem. Duży nacisk kładziony 

jest w tańcu współczesnym na zgodność ruchów z ich naturalnymi predyspozycjami. W 

trakcie nauki tancerz dowiaduje się, jakie są najczęstsze przyczyny kontuzji, jakich błędów 

powinien się wystrzegać. Taniec jak każda dziedzina łączy się z użyciem specyficznego 

języka potrzebnego do komunikacji. Język ten nazywa poszczególne ruchy, jakość, z jaką 

mają być wykonywane, ustawienia póz i wszystkiego, co przydatne w porozumiewaniu się z 

choreografem i nauczycielem. W tańcu współczesnym są to głównie francuskie terminy 

baletu klasycznego, jak i anglojęzyczne nazwy wypracowane przez technikę modern. Jest to 
                                                 

30

 R. Shusterman, O sztuce i życiu. Od poetyki hip-hopu do filozofii somatycznej, dz. cyt., s. 76. 

31

 J. Newlove, Laban for actors and dancers. Puting Laban’s movement theory into practice. Step-by-

step guide, New York 1999, Routledge, s. 114. 

32

 Por. R. Shusterman, O sztuce i życiu. Od poetyki hip-hopu do filozofii somatycznej, dz.cyt., s. 78. 

background image

 

19

terminologia uniwersalna, bez znajomości której uczestnictwo w treningu jest znacznie 

utrudnione, a nawet niemożliwe.  

Założenia somaestetyki analitycznej są wykorzystywane i z góry zakładane przez 

somaestetykę pragmatyczną, dla której konieczna jest znajomość pewnych faktów 

dotyczących ciała. Pragmatyczny wymiar ma charakter normatywny, jego zadanie polega na 

wskazaniu metody cielesnego rozwoju i dokonaniu krytyki między różnymi wariantami. 

Szeroki wachlarz różnorodnych praktyk może przybierać dwie formy: przedstawieniową

która podkreśla zewnętrzny wygląd ciała, (dobrymi przykładami są usługi kosmetyczne takie 

jak wykonywanie makijażu, stylizacja włosów, operacje plastyczne) oraz somaestetyka 

doświadczeniowa, której dyscypliny skupiają się na estetycznej jakości doświadczenia 

cielesnego, a ich zadaniem jest sprawić byśmy czuli się lepiej, zarówno wzbogacając jakość 

naszego doświadczenia, jak i czyniąc naszą  świadomość doświadczenia somatycznego 

wyraźniejszą i bardziej wnikliwą. Przykładem może być Joga lub medytacja Zazen, które 

podnoszą zarówno jakość doświadczenia jak i wyostrzają percepcję. Niektóre praktyki mogą 

być zorientowane zarówno na poprawę wyglądu zewnętrznego jak i wewnętrznych 

doświadczeń i lepszego samopoczucia. Taki rodzaj dyscyplin mógłby zostać nazwany 

somaestetyką  performatywną, choć można również zaliczyć taką dyscyplinę uwzględniając 

wcześniejszy podział, ze zwróceniem uwagi na czynnik dominujący. Somaestetyka 

pragmatyczna rozpatruje również czy dana aktywność skierowana jest na własną osobę, czy 

też na innych. W tej sytuacji wykonywanie masażu byłoby pracą skierowaną na inne ciała, 

zaś praktyka Tai-Chi byłaby przykładem pracy nad własnym ciałem. Również w tym podziale 

wiele działań może pasować do obu rodzajów.  

W tańcu wykorzystuje się szeroki wachlarz dyscyplin z somaestetyki pragmatycznej. 

Sama teoretyczna wiedza na temat własnego ciała jest nieprzydatna dla tancerza bez metod 

pracy nad nim i radzeniem sobie ze złymi nawykami i ograniczeniami. Wiele zespołów tańca 

współczesnego korzysta z metod wypracowanych przez dyscypliny wschodnie, pozwalające 

jednocześnie na rozwijanie większej  świadomości ciała, jak Joga czy Tai-Chi. Eksploatując 

swoje ciała przez wiele lat tancerze potrzebują również praktyk pozwalających ciało 

uzdrowić. Tu przydatne stają się techniki: Aleksandra, Feldenkreisa czy Pilatesa. Taniec 

współczesny wpisuje się  głównie w wymiar somaestetyki doświadczeniowej, pozwalając 

tancerzowi na rozwój możliwości w jego ciele i wzbogacenie jego świadomości. Tancerz staje 

się bogatszy w odczucie wszechstronnych jakości, płynących z różnych sposobów poruszania 

się, doznania lekkości, poczucia siły grawitacji, ciężaru ciała, przepływu ruchu. Źródło ruchu 

pochodzi z wnętrza ciała i jest wynikiem świadomego procesu. Jak opisuje to Malska: „Przed 

background image

 

20

pierwszym poruszeniem ciała istnieje cały szereg ruchów wewnętrznych- od impulsów 

myślowych i nerwowych aż do świadomego wprowadzenia określonych mięśni w ruch” 

33

.  

Ruchy tancerza są również wzbogacane przez jego uczucia, gdyż zawsze jest on w jakiś 

sposób ustosunkowany do wykonywanych sekwencji, to czy mu się podoba, czy jest dobre 

dla jego ciała, czy wykonuje się z łatwością. Każdy sposób wykonania jest również pewnego 

rodzaju interpretacją, dlatego taniec uważany jest za tę dziedzinę, która służy do 

uzewnętrznienia doświadczenia estetycznego. Oprócz wzbogacenia świadomości własnego 

ciała wzrasta również percepcja świata zewnętrznego zwłaszcza tego wycinka, który dotyczy 

miejsca ćwiczeń oraz sceny. Wzrasta świadomość przestrzeni, kierunków, w których można 

się przemieszczać oraz innych osób, z których obecnością trzeba się liczyć. O odmienności 

przestrzeni scenicznej świadczy fakt, że zawsze przed spektaklem robiona jest próba na danej 

scenie, jest to czas, by tancerze mogli „odnaleźć się na scenie”, zapoznali się z ilością 

miejsca. Nie wystarczy więc sama świadomość tego, co dzieje się w ciele i co wcześniej 

wyuczone.  

Taniec to również dziedzina somaestetyki reprezentatywnej. Praca nad ciałem służy 

również temu, by utrzymywać jego dobry wygląd, choć nie istnieją już tak restrykcyjne 

wymagania co do jego szczupłości. Nie bez znaczenia są w tym przypadku takie czynniki, jak 

kostium, makijaż czy fryzura.  

Taniec nie pozwala również na jednoznaczne przyporządkowanie do somaestetyki 

nakierowanej na siebie bądź na innych. Każdy tancerz pracuje nad sobą, czerpie z tego 

przyjemność i satysfakcję. Jego ciało jednak jest w pewien sposób podległe nauczycielowi 

czy choreografowi, który tworzy mając do dyspozycji ciała innych osób, choć często najpierw 

wypróbowuje stworzone przez siebie rzeczy na sobie. Również w procesie nauczania 

wykorzystuje przecież własne ciało. Nie można również zapominać o wpływie publiczności, 

dla której w jakimś stopniu jest wykonywana cała praca. 

Rzeczywistej realizacji dotyczy somaestetyka praktyczna stanowiąca  cel, do którego 

mają nas doprowadzić wypracowywane metody pracy. Uwaga w tym wymiarze skupiona jest 

na samym działaniu. Według Shustermana im mniej jest w tym przypadku powiedziane, tym 

lepiej, jeśli tylko dzięki temu więcej zostaje zrobione.

34

 O wadze tej sprawy doskonale wie 

każdy tancerz, same rozmowy o tańcu i metodach wykonywania nie wystarczą, jeśli nie 

spróbuje się ich wykonać, często licząc się z wielokrotnym, żmudnym powtarzaniem. 

                                                 

33

 M. Malska, Filozofia baletu, Kraków 1998, Studio Fall, s. 49. 

34

 R. Shusterman, O sztuce i życiu. Od poetyki hip-hopu do filozofii somatycznej, dz. cyt., s. 80. 

background image

 

21

Praktyczne wykonywanie stanowi cel całej pracy. To właśnie w trakcie działania możemy 

czerpać wszelkie korzyści takie jak odczucie satysfakcji, jakości estetycznych, przyjemności.  

 

Doskonalenie ciała a sztuka życia 

 

Somaestetyka Shustermana ukazując sposoby odnajdywania wiedzy, zdobywania 

samowiedzy, oraz wskazując na środki pozwalające na właściwe działanie zdąża w naturalny 

sposób w kierunku filozofii, w której ciało bierze udział w praktyce kształtowania siebie, 

stanowiąc swego rodzaju sztukę życia. Człowiek doskonaląc swoje zmysły, wiedząc, w jaki 

sposób ma działać, rozpoznając stany, jakie przekazuje mu ciało i posiadając umiejętność 

efektywnego korzystania z ciała, może się kreatywnie kształtować i samodoskonalić. 

Potwierdzenie roli ciała jako znaczącego medium w kształtowaniu nas samych znajduje 

Shusterman w myśli Thoreau: „Każdy człowiek jest budowniczym świątyni -zwanej jego 

ciałem-ku czci wielbionego boga. Buduje ją w całkowicie własnym stylu, którego nie może 

zastąpić kuciem w marmurze. Wszyscy jesteśmy rzeźbiarzami i malarzami, a naszym 

tworzywem jest nasze własne ciało, krew i kości. Każdy szlachetny uczynek natychmiast 

zaczyna wysubtelniać ludzkie rysy, każda podłość czy zmysłowość nadaje im cechy 

zwierzęce”

35

.  

Według Susan Leigh Foster tancerz ciągle zmaga się z tym, co chciałby  żeby jego 

ciało wykonywało, a tym, co jego ciało potrafi wykonać.

36

 To, co ma miejsce w trakcie 

wieloletniego treningu, to kreowanie tańczącego ciała, które nie zawsze spełnia nasze 

życzenia. Zgodność pomiędzy naszymi instrukcjami, a potwierdzeniem ich wykonania w 

ciele tancerza jest czynnikiem zachęcającym do dalszego rozwoju i kontynuacji pracy. 

Również sytuacja odwrotna, gdy nagle ciało reaguje inaczej, niż byśmy tego chcieli może 

stanowić powód, motywację, by ćwiczyć dalej. Nigdy natomiast tancerz nie uzyska pewności, 

co do niezawodności swojego ciała. Zdaniem autorki w trakcie rozwoju tancerz kreuje dwa 

ciała. Pierwsze, dotykalne, bezpośrednio przez tancerza postrzegane i odczuwane oraz ciało 

estetycznie idealne, do którego tancerz zmierza. Oba ciała zawierają szkielet, mięśnie i system 

nerwowy. Oba konstruowane są razem, wpływając na siebie nawzajem, oba są rezultatem 

procesu pobierania lekcji, jak też oglądania tańca i mówienia o nim. Te aktywności pomagają 

                                                 

35

 H. D. Thoreau, Walden, [w:] Portale Thoreau, red. New York 1973, s.468, [wyd. Polskie: H. D. 

Thoreau, Walden, przeł. H. Cieplińska,, Warszawa 1991, s. 270] cyt. za: R. Shusterman, O sztuce i życiu. Od 
poetyki hip-hopu do filozofii somatycznej
 dz. cyt., s. 146.  

36

 S. L. Foster, Dancing bodies, [w:] red. J.C. Desmond, Meaning in motion, Durham & London 2003, 

Duke University Press, s. 237. 

background image

 

22

tancerzowi na rozwijanie umiejętności. Istnieje również trzeci rodzaj ciała, ciało 

demonstrujące, w którym egzemplifikuje się to, co poprawne lub niepoprawne w ruchu, co 

posiada upragnione przez tancerza bądź odrzucone wartości. Ani ciało postrzegane, ani 

idealne nie są stałe. W trakcie całego procesu kreacji ciągle ulegają zmianom. Zrozumienie 

danego zagadnienia w ciele otwiera przed tancerzem kolejne, z którymi próbuje się zmierzyć, 

wykonać i nie popełniać  błędów prowadzących do złych nawyków. Tancerz pracując nad 

osiągnięciem idealnego ciała odkrywa i zmaga się z oporami, ograniczeniami swojego ciała, 

w ten sposób wzrasta jego świadomość, ale stanowi to również bodziec do ciągłego 

samodoskonalenia.  

 

******************** 

 

Poszukiwanie paraleli pomiędzy somaestetyką Shustermana, a sztuką tańca 

współczesnego pozwala na wykazanie ich wzajemnego dopełniania się. Pomimo, iż 

somaestetyka dotyczy nie tylko wymiaru praktycznego, ale również wielu ważnych zagadnień 

teoretycznych, to właśnie o praktyce jest jej mówić najtrudniej. Jak wskazuje Shusterman, 

który przetestował swoje poglądy na parkiecie tanecznym: „ By zrozumieć ciało(…), trzeba 

nam przestać wygłaszać poglądy i zacząć poruszać kończynami: przestać mówić i zacząć 

tańczyć. I być może niczego więcej nie powinienem już powiedzieć” 

37

. W tej sytuacji taniec, 

czy to bezpośrednio praktykowany, czy obserwowany może pozwolić na głębsze zrozumienie 

i doświadczenie naszego ciała.  

Ciekawe, a i z pewnością wzbogacające byłoby również propagowanie zagadnień 

somaestetyki w środowisku tancerzy i obserwowanie zmian, jakie zachodzą w obu tych 

dziedzinach pod wzajemnym wpływem. Często ciało tancerza wie, co ma robić i kieruje się 

wypracowywaną przez lata inteligencją, niemniej jednak sam tancerz dochodzi w pewnych 

momentach do sytuacji, kiedy nie potrafi opisać tego, co wykonuje. Tańcząc wielokrotnie ten 

sam repertuar zapomina o rzeczach, które były istotne w trakcie uczenia, przekonany o tym, 

że ma już doskonale opanowany materiał zaczyna mechanicznie odtwarzać ruchy, nie 

zastanawiając się nad nimi.  

Jak wskazuje Shusterman somaestetyka jest dyscypliną należącą do estetyki, natomiast 

powinna rozszerzyć się na inne dziedziny związane z ciałem. Niewątpliwie interesujące i 

wzajemnie wzbogacające byłoby więc powiązanie rozstrzygnięć filozoficzno-estetycznych z 
                                                 

37

 R. Shusterman, Praktyka filozofii, filozofia praktyki, tłum. A. Mitek, Kraków 2005, Universitas, s. 

170.  

background image

 

23

praktyką tańca współczesnego. Współpraca ta mogłaby doprowadzić do wielu ciekawych, 

motywujących do większej doskonałości wniosków oraz odpowiadałaby temu, w jaki sposób 

Shusterman postrzega miejsce somaestetyki. Pisze, że:  (…) najbardziej radykalnym i 

interesującym sposobem na przywiązanie somatyki do filozofii jest włączenie takich dyscyplin 

cielesnych do samej praktyki filozofowania. Oznacza to uprawianie filozofii nie tylko jako 

gatunku dyskursu, formy pisarstwa, ale jako dyscypliny ucieleśnionego  życia. Wówczas to 

filozoficzna praca jednostki, jej poszukiwanie prawdy i mądrości nie będzie się realizowało 

jedynie przy pomocy tekstów, ale także poprzez somatyczną eksplorację i eksperyment. Dzięki 

szczególnemu uwrażliwieniu na ciało i jego niewerbalne komunikaty, dzięki praktykowaniu 

dyscyplin ciała, które podnoszą  świadomość somatyczną i przekształcają sposób bycia i 

funkcjonowania, jednostka odkrywa i poszerza swoją samowiedzę, przetwarzając własne ‘ja’. 

To dążenie do poznania i transformacji siebie może stanowić filozoficzne życie ciągłego 

cielesnego ubogacenia, które ma niezaprzeczalny walor estetyczny” 

38

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

                                                 

38

 R. Shusterman, Praktyka filozofii, filozofia praktyki, dz. cyt., s. 233. 

background image

 

24

 
 

1.2 CIELEŚNIE ZAANGAŻOWANE DOŚWIADCZENIE. 

GŁÓWNE ZAŁOŻENIA KONCEPCJI TAŃCA WEDŁUG 

ARNOLDA BERLEANTA PRZEDSTAWIONE NA TLE 

TEORII TAŃCA. 

 
 
 

 

Berleant definiuje taniec jako zunifikowane doświadczenie przestrzenno-czasowe, 

tworzone poprzez ruch ciała ludzkiego. Jego zdaniem takie doświadczenie daje się rozszerzyć 

na uczestnictwo człowieka w świecie, przez co wskazuje na silne połączenie tańca z ludzkim 

życiem. Będąc streszczeniem procesu powstawania świata taniec pozwala zwrócić uwagę na 

region ciągłej interakcji wszelkiego rodzaju sił, związanych z każdą życiową sytuacją. Są to 

między innymi siły magnetyczne, elektryczne, fizyczne, psychiczne, mistyczne, na które w 

codziennym  życiu nie zwracamy uwagi bądź nie mamy możliwości ich doświadczenia. W 

tańcu odczuwane są w sposób intensywny i żywy, mamy do czynienia z ciągłym ich 

dynamicznym przepływem, który jest zapewniany przez ruch ludzkiego ciała.  

Zaistnienie tańca uzależnione jest od jego wykonania, z którym mamy do czynienia na 

wszystkich etapach procesu tańca. Zarówno komponowanie, uczenie się, przedstawienie jak i 

odbiór związane są z aktywnością i dotyczą w równie istotnym stopniu twórcy, wykonawcy i 

odbiorcy. Sytuacja, która wtedy ma miejsce stanowi okazję do pojawienia się doświadczenia 

estetycznego. Według Berleanta w każdej  życiowej sytuacji doświadczenie to jest 

zakorzenione somatycznie, zwłaszcza zaś w sztuce tańca, gdzie cielesna obecność zostaje 

podkreślona. Stanowiąc kwintesencję sztuki performatywnej, taniec pozwala na mówienie o 

wymiarze wykonawczym we wszystkich sztukach, zawierając równocześnie w 

skondensowanej formie prawdę o całości naszego doświadczenia. Berleant pisze następująco: 

„Przyjmując taniec za model ucieleśnienia dla innych dziedzin sztuki można powiedzieć,  że 

tańczymy muzykę, tańczymy obraz, w wartościującej radości. Naprawdę możemy ucieleśnić 

nasz taniec życia”

39

.  

                                                 

39

 A. Berleant, Prze-myśleć estetykę, tłum. M. Korusiewicz, T. Markiewka, Kraków 2007, Universitas, 

s.115-116. 

background image

 

25

Zdaniem Berleanta praktyka tańca jest w stanie wytłumaczyć wiele zagadnień  życia 

codziennego, jednak jak dotąd nie uzyskała należytego opracowania teoretycznego. Próbując 

prześwietlić sztukę, której poświęcono tak mało uwagi, analizuje doświadczenie tworzone 

poprzez ruch ciała w tańcu i odnosi je do procesu powstawania ludzkiego świata.  

 

 

Sztuka poruszającego się ciała 

 

Centralna dla doświadczenia tańca jest aktywna obecność ciała ludzkiego. Jest ono 

jedynym materiałem, którym tancerz może posługiwać się w swej sztuce. Nie jest jednak 

przedmiotem na scenie, lecz żywym organizmem, który ulega ciągłym przeobrażeniom 

zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz, choć takiemu rozróżnieniu sprzeciwiłby się Berleant. 

Jego zdaniem należałoby raczej mówić o wzajemnym przenikaniu się tych dwóch płaszczyzn, 

o ciele, w którym to, co zewnętrze i co wewnętrzne, to, co fizyczne i psychiczne ulega 

zunifikowaniu.  

Mimo uznania tej jedności możemy wyróżnić w ciele tancerza to, co zewnętrzne, 

mając na myśli wszystko to, co pozostaje widoczne, a więc zauważalny przyrost mięśni, 

zwiększenie elastyczności ciała, charakterystyczną dla tancerzy sylwetkę i postawę. 

Postrzegając ciało jako to, co wewnętrzne charakteryzuje się sposób, w jaki ciało jest 

odczuwane, a więc rozciągnięcie mięsni, ich napięcie, rozluźnienie czy też ból. 

 Nasuwa się również oczywiste skojarzenie tego, co wewnętrzne z tym, co psychiczne, 

co również ma miejsce w przypadku tańca. Lange postrzegając człowieka jako istotę 

psychofizyczną uważa, że w ruchu dostrzegalne są przejawy życia wewnętrznego. Powołując 

się na Labana nazywa to zjawisko mianem wysiłku. Opisuje to następująco: „Laban w swej 

analizie wysiłku i jego notacji umożliwia nam określenie w proporcjonalnych układach 

postaw wewnętrznych. Manifestujących się na zewnątrz akceptowaniem lub 

przeciwstawianiem się poszczególnym elementom ruchu (tj. ciężar, przestrzeń, czas, przepływ 

ruchu-w obrębie ogólnego przebiegu).(…) Jest to całkowitą nowością w sferze obserwacji i 

badań nad ruchem. Do tej pory nie było bowiem możliwości określenia manifestacji życia 

wewnętrznego człowieka, które się ujawniają w jego działaniach, w obrębie dynamicznej 

syntezy akcji ruchowej” 

40

.  

U Berleanta zarówno sfera życia wewnętrznego, jak i sfera fizyczno-biologiczna- 

rozumiana zarówno jako zewnętrzny wygląd ciała, jak i odczuwana wewnętrznie- stanowi 
                                                 

40

 R. Lange, O istocie tańca i jego przejawach w kulturze. Perspektywa antropologiczna, Kraków 1988, 

Polskie Wydawnictwo Muzyczne, s. 55. 

background image

 

26

ścisłą jedność. W ten sposób Berleant podkreśla powiązanie pomiędzy sferą  świadomości i 

ciała. Zarówno ciało nie może istnieć bez świadomości, jak i świadomość bez ciała. W 

podobny sposób relację  tę postrzega Shusterman, uznając za konieczne przyznanie istotnej 

roli ciału w odczuwaniu wewnętrznych przeżyć:  „(…)emocjonalna wartość sztuki, jak 

wszystkie emocje, musi być doświadczana cieleśnie, aby była doświadczana w ogóle. Także 

poza dziedziną sztuki, doświadczenie somatyczne przynależy do wyższych celów, a nie tylko 

usłużnych  środków.(…) Jak myśl ludzka nie miałaby sensu bez ucieleśnienia, które sytuuje 

czujący i myślący podmiot w świecie i tym samym nadaje jego myśli perspektywę i kierunek, 

tak mądrość i cnota byłyby puste bez wielorakich, w pełni cielesnych doświadczeń, z których 

one czerpią i dzięki którym same się objawiają we wzorowo urzeczywistnionej mowie, 

uczynkach i promiennej obecności” 

41

Ciało jest przez Berleanta rozumiane jako witalne źródło i centrum ruchu, dlatego 

najbardziej istotnym elementem związanym z ciałem w tańcu jest jego ruch. Jak wskazuje 

Roderyk Lange, uznanie, że to właśnie ruch ludzki jest podstawowym tworzywem tańca było 

dotarciem do sedna sprawy. Jego zdaniem wcześniejsze definicje tańca wyrażone na 

przestrzeni stuleci pomijały tę istotną kwestię, czyniąc taniec niezrozumiałym i tajemniczym, 

co z pewnością przyczyniło się do tak małej ilości jego analiz. Zaległości te nadrobił Rudolf 

Laban, który w wyniku analizy możliwości ruchowych ciała ludzkiego wyodrębnił 26 

kierunków plus centrum. Bryłą, która najlepiej oddaje te możliwości jest jego zdaniem 

dwudziestościan, najbardziej zbliżony do kuli, lecz poddający się lepszej analizie oraz 

oddający trójwymiarowość ciała ludzkiego.

42

  

Tak wszechstronne sposoby poruszania się  są jednak charakterystyczne również dla 

ruchu we wszelkiej działalności człowieka, a prześledzenie historii rozwoju tańca oraz 

odmiennego charakteru tańców różnych narodów pokazuje, iż nie jest możliwe wskazanie 

szczególnej specyfiki ruchu w tańcu. Na przykład w tańcach irlandzkich uruchamia się 

głównie stopy i nogi, w Indiach z kolei ręce, palce dłoni oraz oczy, w Tunezji częścią 

tańczącą ciała są  włosy. Figury, pozy oraz kroki opracowane przez technikę baletu 

klasycznego miały na celu oddanie wrażenia lekkości, gracji, linearności, odrywania się w 

powietrze. W tańcu współczesnym ruch zmierza do oddania siły grawitacji, ciało porusza się 

w bliskości z podłogą.

43

  

                                                 

41

 R. Shusterman, Myślenie poprzez ciało. Rozwinięcie nauk humanistycznych-uzasadnienie dla 

somaestetyki, tłum. S. Stankiewicz, artykuł wygłoszony podczas I-wszego Polskiego Kongresu Estetycznego, 
Kraków 2006,  s. 15. 

42

 Por. R. Lange, Podręcznik kinetografii, Kraków 1975, PWM. 

43

 A. Berleant, Art and Engagement, 1993, Temple University Press s. 158-159. 

background image

 

27

W tej całej różnorodności wspólnym jest źródło ruchu, czyli ludzkie ciało. O fakcie 

tym jesteśmy przekonani nawet w tak skrajnych przypadkach jak spektakl Lamentation 

Marthy Graham, w którym ciało tancerki jest przysłonięte elastycznym kostiumem, który 

deformuje wygląd postaci i nie pozwala na wyróżnienie poszczególnych członków ciała.

44

 

Również w sytuacji, gdy w spektaklu wykorzystuje się czynności prozaiczne, znane z życia 

codziennego, jak ma to miejsce w przypadku tańca postmodern

45

, ruch jest postrzegany 

odmiennie, niż ma to miejsce w zwyczajnych sytuacjach. Zdefiniowanie tego, na czym polega 

ta różnica, określenie, w którym miejscu ruch zaczyna być tańcem wydaje się kwestią 

problematyczną. Jak pisze Lange: „(…) bardzo trudno byłoby ustalić na tym elementarnym 

poziomie absolutną granicę, która określałaby, co jest tańcem, a co nim jeszcze nie jest. Wiele 

ze  spontanicznych działań uzyskuje nieuchwytne cechy taneczne; przejście od ruchu 

codziennego do tańca jest więc nieostre” 

46

.  

Zdaniem Berleanta to, co odróżnia ruch w tańcu od ruchu codziennego to moment, w 

którym ciało uświadamia sobie, że jest w ruchu. Pomimo, iż nie da się wskazać jednej istotnej 

jakości-jak zostało to opisane wcześniej na przykładzie różnego rodzaju tradycji tanecznych-

to, co pozwala wyodrębnić dany ruch jako taniec, to sytuacja, w której ruch jest brany dla 

niego samego.  

Choć filozofia Berleanta jest antykantowska, w rozstrzygnięciach teorii tańca, z 

którymi się zgadza pobrzmiewają echa teorii bezinteresownego charakteru przeżycia 

estetycznego u Kanta. Filozof ten uważał, że sąd orzekający o pięknie, który stanowił istotę 

przeżycia estetycznego, nie wyraża poznania, lecz określa subiektywną relację między 

podmiotem a przedmiotem.

47

 W wyniku ujęcia formy przedmiotu przez wyobraźnię oraz 

refleksji, która dokonuje porównań i odnosi się do pojęć, następuje doznanie harmonii między 

rozumem a wyobraźnią. Przeżycie to sprawia przyjemność i ma charakter autoteliczny, jest 

celem samym w sobie. Bezinteresowność ta oznacza, że upodobanie estetyczne jest 

niezależne od sposobu istnienia podobającego się przedmiotu oraz, że nie jest skierowane ku 

żadnej innej korzyści prócz doznania wartości estetycznych. W ten sposób Kant wyróżnił 

„czysty sąd smaku”, w którym orzeka się o przedmiocie, że jest piękny oraz „interesowny sąd 

smaku”, który związany jest z przyjemnością, w tej sytuacji celem nie jest doznanie piękna, 

ale psychiczna korzyść. 
                                                 

44

 Por., Tamże, s. 159. 

45

 Barbara Sier-Janik tańcem postmodern nazywa poszukiwania i eksperymenty w tańcu nowoczesnym, 

mające miejsce w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych w Nowym Jorku, Por. B. Sier-Janik, Post modern 
Dance. Zarys problematyki,twórcy i techniki, 
Warszawa 1995, Centrum Edukacji Artystycznej. 

46

 R. Lange, O istocie tańca i jego przejawach w kulturze…, dz.cyt., s. 60. 

47

 M. Gołaszewska, Zarys estetyki, Warszawa 1985, PWN, s. 314. 

background image

 

28

Również Lange podkreśla autoteliczność ruchu w tańcu. Wyjaśnia tę sytuację 

następująco:  „Mimo osiągnięcia wyżyn sztuki taniec jest wciąż  złożony z tworzywa 

zwyczajnego ruchu ludzkiego. W tańcu jednak następuje transformacja ruchu codziennych 

działań, z ich praktycznym, użytkowym celem, w poetycki język akcji ruchowych” 

48

Według 

Labana podstawowe elementy ruchu, a więc przestrzeń, czas, ciężar i przepływ są obecne 

zarówno w ruchach tańca, jak i życia codziennego, lecz są różnie wyeksponowane. Również 

on widzi różnicę w odmienności funkcji. Lange tłumaczy to w następujący sposób: „Przepływ 

ruchu tak pierwszoplanowo eksponowany w tańcu, określa jednocześnie istotę samego tańca. 

Akcja ruchowa w tańcu nie spełnia żadnej funkcji praktycznej; tylko dzięki swej ciągłości, bez 

eksponowania elementu przepływu w ruchu nie istnieje jakakolwiek akcja taneczna; przepływ 

ruchu jest osnową tańca. Dlatego taniec istnieje tylko tak długo, jak długo tancerz 

rzeczywiście tańczy. To wcale nie znaczy, że musi się on ciągle przemieszczać. Nawet, gdy 

przyjmuje pozę w miejscu, jest w stanie utrzymać intencję zachowania ciągłości. Gdy to 

zostaje zaniechane, tancerz zostaje z miejsca wyeliminowany z kontekstu tańca” 

49

Taniec eksponując ucieleśnienie ruchu wskazuje, że ruch tworzony w rzeczywistości 

doświadczenia- w którym różnego rodzaju siły są obecne również w każdej życiowej sytuacji- 

w tańcu postawione zostają w centrum uwagi. W ten sposób taniec dosłownie ucieleśnia 

podstawowe siły ludzkich sytuacji, mogąc wyjaśniać ruch w każdym  życiowym 

doświadczeniu.  

 

Ciało źródłem przestrzeni i czasu 

 

Taniec jako sztuka poruszającego się ciała umożliwia doświadczanie przestrzeni i 

czasu. Laban wyodrębnił trzy różne modalności przestrzeni, które odczuwamy w tańcu. Jest 

to przestrzeń w ciele tancerza, wokół ciała, oraz na zewnątrz ciała. Świadomość przestrzeni u 

tancerza polega na wiedzy, co może z nią i w niej zrobić. Praca ta może ją transformować. 

Taniec może uczynić z przestrzeni zatłoczoną ulicę, fantastyczne czy też symboliczne 

miejsce. Do komponentów przestrzeni należą też wzory przestrzenne znane nam z życia 

codziennego, a pozwalające nadać kompozycjom ruchowym zróżnicowany charakter. 

 Analizując przestrzeń warto wziąć pod uwagę takie czynniki jak poziom ruchu 

(wysoki,  średni, niski), kształt ( forma, jaką przybiera ciało: symetria, rozciągnięcie, 

zaokrąglenie, zrotowanie itp.), kierunek (przód-tył, lewo-prawo, przekątne, punkt, po prostej, 
                                                 

48

 R. Lange, O istocie tańca i jego przejawach w kulturze…, dz. cyt., s.68. 

49

 Tamże, s. 68-69. 

background image

 

29

po łuku, po spirali itp.), wymiar (relatywny rozmiar ciała), perspektywa, skupienie wzroku (w 

kierunku, w kontakcie z widzem, w kontakcie z partnerem, itp.). Sposób zakomponowania 

tych różnych komponentów może również wskazywać na relacje międzyludzkie, przestrzeń 

staje się wtedy intymna, osobowa, czy też społeczna. 

50

 

Według Berleanta to ciało jest punktem, z którego przestrzeń jest mierzona i 

definiowana. Uważa jednak, że jest to miejsce, w którym człowiek żyje, a więc takie, które 

nie daje się od niego oddzielić. Odwołując się do Merleau-Ponty’ego uznaje przestrzeń jako 

pole percepcji i działania, które nie jest zewnętrzne, lecz wciągające podobne przedmioty w 

swoją osobistą domenę. Jak opisuje tę sytuację Marek Drwięga: „(…) własne ciało nigdy nie 

jest naprzeciw mnie, lecz raczej jest razem ze mną” 

51

. Ciało jest punktem zero, od którego 

zaczyna się przestrzeń, jednak nie jest ono odseparowane od otoczenia. Obecność ciała 

determinuje, co staje się obecne w przestrzeni wyznaczanej przez ciało.  

Przestrzeń w tańcu przejawia się w różnych modalnościach. Jako przestrzeń fizyczna, 

a więc wyznaczająca rozmiary spektaklu, jako przestrzeń percepcyjna, to znaczy odczuwana 

przez tancerza w trakcie wykonywania ruchów, zapełniana według jego pamięci i wyobraźni, 

oraz świadomość przestrzeni, czyli aktywne bycie w przestrzeni, traktowanie jej jako żywego 

ciała. Zdaniem Berleanta błąd polega na myśleniu w kategoriach tutaj i tam. Jego zdaniem w 

tańcu mamy zawsze do czynienia z tutaj

52

 

Argumentem na poparcie nieodłączności poruszającego się ciała od przestrzeni, którą 

zajmuje jest uznanie, że przestrzeń w tańcu nigdy nie jest pusta.

53

 Dzieje się tak zarówno w 

przypadku spektakli narracyjnych, jak i w czysto formalnym podejściu do ruchu. Jako 

przykład podaje Berleant balet Giselle, w którym zjawa głównej bohaterki tańczy z żywą 

postacią ukochanego. Albert tańczy z Giselle, licząc się z zajmowaną przez nią przestrzenią. 

Pusta przestrzeń funkcjonuje jako cześć fabuły, nadaje dramatu formy, którą rozumie i 

odczuwa każdy widz. Konwencja teatru pozwala nam na zaakceptowanie faktu zajmowania 

przestrzeni przez postać, która w fabule spektaklu już nie istnieje. W podobny sposób obecna 

jest pusta przestrzeń w aspekcie formalnym. Każdy ruch w tańcu zapełnia przestrzeń, 

przemieszczające się ciało ludzkie istnieje w różnym stopniu intensywności. Negatywna 

przestrzeń jest miejscem, w którym potencjalnie odbywa się ruch. Przestrzeń ta zawsze jest w 

jakiś sposób zapełniona czy to dając tancerzowi możliwość w niej tańczenia i pozostawania w 
                                                 

50

 Por. R. Lange, Podręcznik kinetografii, dz. cyt., oraz C. A. Schrader, A Sense of Dance. Exploring 

your moving potential, North Carolina 1996, Human Kinetics. 

51

 M. Drwięga, Ciało człowieka. Studium z antropologii filozoficznej, Kraków 2002, Księgarnia 

Akademicka, s. 182.  

52

 A. Berleant, Art and engagement, dz. cyt., s. 161. 

53

 Tamże, s. 164.  

background image

 

30

pewnej relacji do miejsca, w którym się znajduje, czy też stanowiąc uzasadnienie dla treści 

spektaklu. Zawsze ma ona wpływ na tancerza, wypełniona różnego rodzaju siłami pozwala na 

żywą reakcję.  

Przestrzeń w tańcu definiowana przez Berleanta nie jest więc wystawą poruszających 

się w pustej przestrzeni obiektów, lecz miejscem, gdzie świadome ludzkie ciała poruszają się 

w polu sił, które są przez nie kreowane, na które odpowiadają. Przestrzeń to dla tancerza 

miejsce, które tworzy się dopiero poprzez ruch jego ciała. Zdaniem Berleanta w sposób 

analogiczny przebiega doświadczenie przestrzeni w życiu codziennym, a taniec pozwala nam 

to uświadomić i zrozumieć. 

W podobny sposób jest przez Berleanta poddawana analizie kategoria czasu. Oprócz 

najbardziej podstawowej formy, a więc czasu, w którym odbywa się  świadome ludzkie 

działanie, w tańcu możemy wyróżnić inne formy rozumienia przeżycia czasu. Mieści się w 

tym subiektywne poczucie czasu, spektakl się  dłuży bądź też godzina trwa dla nas tyle, co 

parę minut, czas obiektywny, a więc ilość czasu spędzonego w trakcie oglądania, czas 

wydarzeń przedstawionych, na przykład kilka lat życia bohaterów czy też  świadomość 

upływu czasu, bądź czas emocjonalnie przeżywany.  

Zarówno w tańcu jak i w życiu możemy doświadczyć zestawienia czasu obiektywnie 

mierzonego i tego, w jaki sposób jest on odczuwany. Na co dzień nie poradzilibyśmy sobie 

bez matematycznej precyzji zegara, z drugiej strony mówimy o współczesnym przyspieszeniu 

tempa, którego jednak nie możemy w żaden sposób zmierzyć. Podobnie dzieje się w 

przypadku ciała w tańcu. Powinno ono być w stanie oddać zarówno regularny, metryczny 

rytm, jak też umieć pokazać rytm nieregularny, zgodny z własną wolą i odczuciem. Czas 

łączy się w ten sposób z zagadnieniem rytmu i tempa, a więc terminami muzycznymi. 

Schrader wskazuje jednak, że zarówno w tańcu, jak i w życiu codziennym to, czy czas jest 

krótki czy długi zależy od tego, co się wtedy dzieje. Autorka zestawia ze sobą trzęsienie ziemi 

w Gwatemali w 1976 roku, podczas którego prawie całe miasto zostało zniszczone, a 23000 

ludzi poniosło  śmierć oraz przedstawienie taneczne Eiko i Komy, których spektakle 

charakteryzują się bardzo powolnym ruchem. W czasie dwóch i pół minuty, czyli czasu 

katastrofy w Gwatemali wykonaliby zaledwie obrót głowy z przodu do boku.

54

  

Jak wskazuje Jacek Łumiński taniec jest rodzajem doświadczenia, które znika wraz z 

zakończeniem spektaklu.

55

 Czas wyrasta w ruchu, jak pokazuje Berleant zawiera 

bezpośrednią energię czegoś, co nigdy nie może trwać. Lange tłumaczy tę sytuację 

                                                 

54

 C. A. Schrader, dz. cyt., s. 60. 

55

 J. Łumiński, Co to jest taniec współczesny, www.stt.art.pl. 

background image

 

31

następująco:  „Taniec jest zjawiskiem trudno uchwytnym. Jest obecny tylko wtedy, gdy 

człowiek jest pogrążony w akcji tańczenia” 

56

. Ciało zawsze porusza się w teraźniejszości tu i 

teraz, czas powstaje poprzez ruch, przez co staje się istotną częścią doświadczenia tańca.  

Podobnie, jak ma to miejsce w kwestii przestrzeni, również w tańcu czas jest czymś 

żywym, a nie mechanicznym. Nie stanowi tła wydarzeń, lecz tworzy się w trakcie tańca, a 

jego źródłem jest ludzkie ciało. Tancerz wciela czasowość nie tylko ją produkując, ale będąc 

nią bezpośrednio.

57

 Czas egzemplifikowany w tańcu daje wyobrażenie o tym, w jaki sposób 

jest on tworzony w świecie naturalnym, a więc w działaniu i reagowaniu, gdy ciało wchodzi 

w ruch. Czas jest wynikiem świadomej ludzkiej aktywności, koniecznym jest skupienie się na 

nim i nadanie mu kierunku, kształtu i znaczenia.  

 

Doświadczenie jednoczące 

 

 Taniec  przypominając w mikroskali sposób funkcjonowania człowieka w 

rzeczywistości, włącza w swój obręb wszystkich i wszystko. Okoliczność ta pozwala na 

docenienie wagi publiczności i nadanie jej równie ważnej roli w powstawaniu doświadczenia. 

Widz, zdaniem Berleanta, pełni istotną funkcję aktywatora, którego wkład jest konieczny w 

każdej sztuce, by ta mogła się zaktualizować.  

Powołując się na Martina autor uznaje, że poruszające się ciało posiada pewną 

zdolność do infekowania, która sprawia, że widz współodczuwa w swoim własnym ciele to, 

co rozgrywa się w ciele tancerza.

58

 Wyglądający na pozostającego w bezruchu widz reaguje 

często mimo woli. Rośnie w fotelu oglądając wysokie skoki, kręci mu się głowie, gdy patrzy 

na serię dużej ilości obrotów, nieszczęśliwe wypadki odczuwa tak, jakby sam upadał. W 

takich sytuacjach mówi się, że dzielił z tancerzem jego ból.  

W podobny sposób przebiega również ocena danego tańca. Publiczność partycypuje, 

tańczy ciałem tancerzy. Gdy w wyniku takiego uczestnictwa doznaje doświadczenia jedności 

oznacza to, że spektakl działa, czy też,  że po prostu się podoba. Nie jest to jednak wynik 

kontemplacji, czy oglądu z dystansu. Doznanie jedności nie polega na harmonii między 

władzami umysłu, wyobraźni i rozumu jak było w przypadku Kanta.

59

 Dostrzeżenie, że taniec 

                                                 

56

 R. Lange, O istocie tańca i jego przejawach w kulturze…, dz. cyt., s.6. 

57

 A. Berleant, Art and Engagement, dz. cyt., s. 165. 

58

 Tamże, s. 169. 

59

 M. Gołaszewska, dz. cyt., s. 315. 

background image

 

32

celowo miał przynieść nam poczucie zgodności jest konsekwencją aktywnej partycypacji, 

zaangażowanej zarówno emocjonalnie, jak i cieleśnie.  

W ten sposób region twórczy nie leży tylko po stronie artysty, lecz również osoby 

widza. Wspólnota owego doświadczenia sprawia, że taniec jest sztuką społeczną. Elementem 

łączącym jest fakt posiadania ciała, jako czegoś, co dzielimy wspólnie oraz wynikające z tego 

faktu role do spełnienia w tym doświadczeniu. Dzięki poruszającemu się ciału tancerz posiada 

zdolność do komunikowania nieuchwytnych, niewerbalnych treści, których w codziennym 

doświadczeniu nie byłby w stanie przekazać. By ułatwić te procesy wypracowano różne 

konwencje i reguły, by owo rozumienie ulepszyć. Na przykład w tańcu indyjskim 

sformułowano, jak widz ma rozpoznawać i jak reagować na określone symbole i sugestie 

tancerzy.  

O społecznym charakterze przekonują źródła tańca, gdzie wśród ludności tubylczej nie 

było podziałów na wykonawców i oglądających, lecz gdzie każdy uczestniczył w tańcu jako 

wspólnym doświadczeniu o charakterze święta. Zdaniem Berleanta nawet dziś możemy 

zauważyć pewien impuls i chęć włączania się do tańca, widoczne jest to również w reakcjach 

człowieka na muzykę, gdy często nieśmiało i mimo woli porusza się jakąś częścią ciała 

reagując na wyraźny rytm muzyki.  

 Pole 

sił działających w doświadczeniu tańca odejmuje nie tylko tancerzy i widownię, 

ale zagarnia tych wszystkich, których praca jest nie do pominięcia, a o wpływie, których 

często się zapomina. Berleant włącza do doświadczenia nie tylko ludzi pracujących przy 

spektaklu, a więc obsługę, muzyków, scenografów, technicznych, lecz również wszelkie 

przedmioty będące w obrębie doświadczenia. Wszystkie te elementy wraz z osobą 

choreografa, tancerzy i publiczności są aspektami jednego doświadczenia, które wprowadza 

wszystkich i wszystko w swój obręb. W ten sposób rozumienie doświadczenia mającego 

miejsce w tańcu przybliża tę sztukę do koncepcji sztuki performance. 

 

Performance 

 

Performance art zaczął kształtować się około 1960 roku. Sama nazwa wskazuje na 

wywodzenie się tej sztuki z tradycji teatru. Znaczące stało się dla niej jednak odchodzenie od 

tradycji, łamanie reguł i nacisk na kategorię nowości. Specyfika miała polegać na spełnianiu 

postulatu bycia sztuką żywą, w której nacisk kładziono na doświadczenie, a nie kontemplację. 

Była to sztuka nietworząca artefaktów, lecz skupiona na powoływaniu do życia wydarzeń, 

background image

 

33

które istniały tylko w momencie jej trwania. Koniecznym elementem jest obecność 

publiczności, która zostaje skonfrontowana z fizyczną obecnością artysty w rzeczywistym 

czasie. Oprócz tych kilku wyznaczników przybliżających, nie ma żadnej definicji, która 

ustalałaby, czym jest ta szczególna aktywność. Sztuka ta z założenia nie posiada definicji i 

artyście wolno właściwie wszystko. Czerpie tematy zarówno ze sztuki, jak i żywo reaguje na 

wydarzenia ze świata go otaczającego, chce mówić o rzeczach ważnych dla człowieka. 

 Richard Schechner uważa,  że bezpośrednim  źródłem tej sztuki stało się połączenie 

happeningu, tańca postmodernistycznego i pop–artu. Znaczącą rolę tańca podkreśla również 

Roselee Goldberg. W swoim podziale performance art na gatunki przyznaje tańcu odrębny 

obszar, choć  włącza w jego obręb również spektakle taneczne nieprzynależące do okresu 

postmodernistycznego, lecz bierze pod uwagę szeroko rozumiany taniec współczesny. 

Wymienia między innymi współczesne teatry tańca np. Piny Bausch, ale również teatr 

fizyczny DV8 czy butoh. 

60

 

Taniec w swej współczesnej postaci może być przyporządkowany do sztuki 

performance z wielu powodów. Zdaje się być doskonałą odpowiedzią na zmiany zachodzące 

w obecnej rzeczywistości. W ciele tancerza wykonującego choreografię zacierają się granice, 

a opozycje przechodzą płynnie jedne w drugie, zatarciu ulega, to, co fizyczne i psychiczne, co 

jest przedmiotem a podmiotem, co jest naturą a kulturą, co jest grą, udawaniem a wyrazem 

rzeczywiście przeżywanych emocji, tancerz jest jednocześnie twórcą i odbiorcą 

wykonywanych przez siebie czynności. Irena Turska uważa, że korzenie tańca współczesnego 

można odnaleźć w związkach ruchów człowieka z jego reakcjami na otaczającą 

rzeczywistość, pisze następująco:  „Nazwano ją (nową dziedzinę sztuki) tańcem 

współczesnym, jako odzwierciedlającym związki z psychiką żyjącego tu i teraz artysty, żywo 

reagującego na przemiany kulturowe, naukowo-techniczne, cywilizacyjne, obyczajowe, 

społeczne w aktualnej rzeczywistości naszego świata” 

61

.  

W najpełniejszy jednak sposób zdaje się taniec spełniać postulat bycia sztuką  żywą. 

To właśnie pojęcia live art używa się często w odniesieniu do performance. Taniec wpisuje 

się w to określenie, z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze ze względu na żywe ciało. 

Dzieło sztuki tanecznej powstaje w wyniku działania na organizm tancerza, który ulega 

ciągłym przeobrażeniom. Kolejnym elementem przemawiającym za żywością tańca jest jego 

silne powiązanie z ruchem.  

                                                 

60

 R. Goldberg, Performance. Live art since the 60s, London 2004, Thames&Hudson. 

61

 I. Turska, Taniec współczesny jako zjawisko artystyczne, www.stt.art.pl. 

background image

 

34

Bezsprzecznym faktem jest również szukanie źródeł tańca współczesnego w tradycji 

teatru. Można zauważyć, że większość zespołów ma już w swojej nazwie słowo teatr tańca 

współczesnego. Użycie słownictwa teatralnego wydaje się dla tańca współczesnego 

nieredukowalne, mówimy, że idziemy na spektakl czy przedstawienie tańca, a nie po prostu 

na taniec czy choreografię. McDonagh uważa, że taniec współczesny: „(…) jest koncertową, 

artystycznie ukształtowaną formą spektaklu ruchowego, która nie ogranicza się do jednej 

techniki przedstawienia” 

62

.  Jacek  Łumiński uważa zaś,  że w konstrukcji spektaklu tańca 

biorą udział tancerze, którzy są aktorami bądź aktorzy, którzy są tancerzami.

63

 Taniec nie 

pozostaje również obojętny na inne dziedziny sztuki. Często  łączy się ze śpiewem, tekstem 

mówionym, muzyką wykonywaną na żywo, projekcją filmową lub wideo.  

Sztuka tańca nie jest również wolna od głównego problemu performance, to znaczy 

problemu z definicją. W większości przypadków używa się określeń w rodzaju filozofia 

życia, sposób na życie, miejsce, w którym daje się upust własnych emocji, sposób na 

wyrażenie własnego ja. Jak można zwrócić uwagę określenia te są zbyt szerokie i 

niedookreślone,  żeby doprecyzować problem z opisaniem tej sztuki. Alternatywne 

paradygmaty wyjaśniające, czym jest taniec współczesny sprowadzają się najczęściej do 

analizy historycznej podając za początek najczęściej Isadorę Duncan i omawiając kolejnych 

przedstawicieli. Określenia te nie pozwalają jednak na dostrzeżenie ogromnej różnicy technik 

i metod, jakie występują w obrębie tego ruchu. Czym innym są przecież spektakle teatru tańca 

Piny Bausch, a czym innym eksperymenty formalne nowojorskich postmodernistów. 

Odpowiedzią na ten problem są teorie postrzegające taniec współczesny w sposób 

pluralistyczny, nie mówią one o tańcu współczesnym w ogóle, ale o technikach 

poszczególnych twórców. W związku z brakiem tak ścisłej kodyfikacji jak ma to miejsce w 

balecie klasycznym również to wyjście nie jest pomocne. Najlepszym rozwiązaniem wydaję 

się więc definicja, którą stosuje się często do opisu tańca butoh, czyli określenie tańca 

współczesnego jako coś, co po porostu trzeba zobaczyć i indywidualnie przeżyć

64

. To ostatnie  

określenie wydaje się być szczególnie bliskie właśnie sztuce performance. 

      Wskazanie tak wielu analogii pomiędzy performance a tańcem współczesnym, skłania do 

utożsamienia tych dwóch dziedzin i uznania tańca jako gatunku performance, jak czyni to 

Goldberg. Niemniej jednak jest kilka niuansów, które będąc charakterystycznymi dla 

                                                 

62

 D. McDonagh, Co to jest taniec współczesny, www.stt.art.pl. 

63

 J. Łumiński, Co to jest taniec współczesny, www.stt.art.pl. 

64

 Por. S. Fraleigh, Tańcząc w stronę mroku. Buto, Zen i Japonia, tłum. W. Mond-Kozłowska, Kraków 

2004, Universitas. 

background image

 

35

performance nie wpisują się w taniec współczesny i nie pozwalają na traktowanie go jako 

sztuki performance.  

Z pewnością należy zgodzić się, że taniec współczesny w swych początkach miał na 

celu odchodzenie od tradycji tańca klasycznego. Eksperymenty w rodzaju zdjęcia baletek, 

uruchomienia kręgosłupa, schodzenia w podłogę, wykorzystania ruchu naturalnego, czy 

ruchów poza pionem były jawnym łamaniem reguł baletu. Rzeczywiście możemy mówić o 

całkowicie nowym podejściu do ruchu i do ciała. Niemniej jednak stosunek tańca 

współczesnego do wcześniej wypracowanych metod jawi się jako dwuznaczny. Jak wskazuje 

McDonagh tancerze współcześni bardzo szybko powrócili na nowo do tradycyjnego 

rzemiosła choreograficznego, do baletowych jakości ćwiczeń.

65

 Wiele słynnych teatrów tańca 

współczesnego powstało właśnie z baletów klasycznych. Również coraz więcej baletów 

klasycznych ma w swoim repertuarze spektakle tańca współczesnego. W szkołach baletowych 

jest nauczany taniec współczesny i analogicznie od tancerza współczesnego oczekuje się 

znajomości przynajmniej podstaw baletu klasycznego. Mimo, iż charakter, technika i metody 

znacznie się różnią, nie możemy mówić o całkowitym oderwaniu. Widoczne jest to również, 

na płaszczyźnie języka, gdzie nadal wiele ćwiczeń posiada swoje klasyczne, francuskie 

nazwy.  

Podobne zastrzeżenia budzi konfrontacja publiczności z fizycznością tancerzy. 

Pomimo wystawiania spektakli w wielu alternatywnych przestrzeniach, miejsca te zdają się 

nadal zachowywać swój teatralny charakter. Bezpośrednia obecność tancerzy wydaje się być 

w tym przypadku inna, niż ma to miejsce w przypadku performance. Choć często pod 

postacią tancerza i choreografa kryje się ta sama osoba, w wielu przypadkach twórcą 

spektaklu jest osoba go nie wykonująca, jego styczność z publicznością jest więc pośrednia.  

Tak jak w przypadku performance taniec trwa tyle, co jego rzeczywiste wykonanie. 

Nie ma również dwóch takich samych wykonań choreografii, lecz jest to charakterystyczne 

również dla innych sztuk, w których dzieło jest wykonywane na żywo. W większości 

przypadków jednak mamy do czynienia z pewnym scenariuszem, zgodnie, z którym 

kompozycja rozgrywa się na scenie. Istnieje choreografia, która ściśle określa dobór i 

wykonanie ruchu, dzięki temu istnieje możliwość odtwarzania spektakli zarówno przez 

innych choreografów, jak też inny skład tancerzy, o czym nie może być mowy w przypadku 

performance. Uznanie tańca za sztukę performance właściwie wiązałoby się ze śmiercią 

                                                 

65

  McDonagh, dz.cyt. 

background image

 

36

tańca, gdyż podobnie jak ma to miejsce w przypadku innych sztuk, zaadaptowane do 

performance stają się sztuką performance.  

 

Taniec jako sztuka performatywna

  

 

 

Użyte przez Berleanta w tytule sformułowanie  taniec jako performance (dance as 

performance) należy więc rozumieć w szerszym zakresie. Już we wstępie próbuje on odnieść 

się do podziałów na tzw. sztuki performatywne i nieperformatywne, uznając ostatecznie 

taniec za wzorcowy i najpełniejszy przykład sztuki performatywnej. Użyty przez niego termin 

performance należałoby więc jednak rozumieć jako wykonanie, aktywność, tworzenie 

pewnego doświadczenia unifikującego wiele czynników.  

     Filozoficzna  koncepcja  Berleanta  zdaje  się w tym miejscu zbiegać z teorią performatyki 

Richarda Schechnera. Performatywność jest dla teoretyka teatru cechą związaną z wszelką 

działalnością człowieka. Rozumie on termin perform jako sprostanie wymaganiom, 

spełnienie, osiągnięcie sukcesu, zaś w sztuce to po prostu wystawienie, wystąpienie ze 

spektaklem czy koncertem, czy jak w przypadku tańca zatańczenie.  

Schechner wyróżnił osiem rodzajów performansu: 1) w życiu codziennym i 

powszednich zdarzeniach, 2) w sztuce, 3) w sporcie i masowych rozrywkach, 4) w biznesie, 

5) technologii, 6) w seksie, 7) w świeckich i świętych rytuałach, 8) w zabawie. Taniec 

mieściłyby się więc w szerszym pojęciu jakim jest performans sztuki. Kolejnym ze znaczeń 

słowa perform wymienionym przez Schechnera jest wykonywanie czegoś wedle ściśle 

określonego planu lub scenariusza. Każde działanie złożone jest z tak zwanych zachowanych 

zachowań, przećwiczonych, odtwarzanych i spełnianych, które wpierw opanowano i 

wypróbowano.  

W tańcu spektakl również przebiega według określonego scenariusza, gdzie 

zachowanymi zachowaniami są sekwencje ruchów, złożone z kroków, wyćwiczonych i 

opanowanych przed wyjściem na scenę. Mimo tak ściśle określonych reguł Schechner uważa, 

że w praktyce nigdy nie mamy do czynienia z takimi samymi działaniami. Każdy fragment 

zachowanego zachowania jest inny, ulega wpływom kontekstu, każdy taki skrawek działania 

może być przestawiony w nieskończone kombinacje. W ten sposób każde zdarzenie jest 

niepowtarzalne i nie stanowi kopii innego. Na tym też jak się wydaje polega unikalność 

spektaklu tanecznego. Jeśli nawet założymy,  że cały skład tańczy w sposób automatyczny, 

zawsze tak samo- co wydaje się jednak niemożliwe- to trzeba wziąć pod uwagę różne 

background image

 

37

konteksty i sytuacje w obrębie spektaklu, takie jak warunki sceniczne, odmienna publiczność, 

elementy techniczne. Podobnie wygląda to w przypadku tworzenia choreografii. Proces 

układania kombinacji jest przecież złożony z połączenia różnych ruchów wcześniej znanych i 

wykorzystywanych. Mimo pojawiania się podobnych czy nawet identycznych kroków i 

ruchów każda choreografia zachowuje swoją niepowtarzalność.  

      Kolejnym  argumentem  przemawiającym za uznaniem tańca współczesnego za sztukę 

performatywną jest jego analiza z punktu widzenia zachodzących w nim procesów 

performatywnych. Schechner dokonał wyróżnienia takich procesów w kontekście teatru, lecz 

jak sam twierdzi przekładają się one, choć nie z taką dokładnością na inne performanse. 

Prześledzenie ich w kontekście tańca współczesnego wskazuje po pierwsze jego bliskość z 

teatrem, a po drugie potwierdza słuszność tezy o performatywności tańca. Schechner uważa 

procesy performatywne za czasoprzestrzenny przebieg performansu. Składa się na niego: 1) 

protoperformans, 2) performans, 3) następstwa.  

Protoperformansem nazywa wszystko to, co poprzedza performans, daje mu początek. 

W przypadku tańca może być to scenariusz, ale też idea, która kreuje się w umyśle 

choreografa. Trzeba do tego zaliczyć wszystkich ludzi, którzy będą brali udział w 

przedsięwzięciu, a więc tancerzy, często również scenografów, muzyków, kostiumologów, 

pedagogów. Pretekstem dla performansu może też być szczególna data, na przykład 

zaproszenie do udziału w festiwalu bądź koncercie. Często  źródłem spektaklu jest też 

obejrzenie innego dzieła, zainspirowanie się nim bądź chęć adaptacji czy wznowienia. Proces 

ten w większości przypadków przebiega w ukryciu. Znaczy to, że widzowie nie mają dostępu 

do tego, jak powstaje spektakl, próby są zamknięte dla publiczności. Zakryte pozostaje dla 

widza również to, jakie doświadczenia ma tancerz, czego się nauczył, jaki jest jego stosunek 

do roli i jak wpływają na nią role grane przez niego uprzednio.  

 Wszystkie wymienione aspekty należą do protoperformansu, który dzieli się na trzy 

części. Pierwsza z nich to ćwiczenia, czyli nabywanie szczególnych umiejętności. Ćwiczenia 

mają gwarantować systematyczny rozwój i zwiększenie możliwości ruchowych, ale również 

scenicznych, wyrazowych czy aktorskich. Zdaniem Schechnera przeobrażeniu ulega zarówno 

fizyczność, jak i sfera mentalna. Tancerz nabywa jakby drugie ciało. Znaczy to, że ćwiczenia 

wnikają w jego ciało w taki sposób, że wykonywanie ich staje się dla nich czymś naturalnym

Opisuje tę sytuację następująco: „Wyćwiczeni w ten sposób performerzy ucieleśniają swoje 

ćwiczenia tak dogłębnie,  że nie myślą już o nich więcej, niż myśli się o gramatyce języka, 

background image

 

38

którym się mówi od urodzenia” 

66

. Oprócz nabycia umiejętności wymaganych do tworzącego 

się performansu, ćwiczenia służą również utrzymaniu formy. Poprzez nabycie wspomnianego 

drugiego ciała tancerze wypracowują również zdolności do improwizacji, co umożliwia 

wprowadzanie nowych i spontanicznych elementów.  

Kolejną faza protoperformansu jest warsztat. Jest to faza aktywnych badań. 

Choreograf sprawdza możliwości tancerzy, rozpatruje, kto najlepiej nada się do 

poszczególnych ról. Jest to faza eksperymentowania, badania, przyjmowania jednych 

rozwiązań i rezygnowania z innych. Gdy warsztat zaczyna nabierać pewnej spójności i 

tworzyć całość dochodzi się do fazy prób. Polega ona na uporządkowaniu materiału 

zgromadzonego wcześniej, powtarzaniu i rewizji, budowie coraz większych sekwencji, scen 

wreszcie całego spektaklu. Jak wskazuje Schechner fazy te mają dość płynne granice. Aby je 

uwyraźnić można uznać, że ćwiczenia i warsztat to nabywanie niezbędnych umiejętności, z 

tym rozróżnieniem, że ćwiczenia przebiegają powolnie, długo i są powtarzalne zaś warsztat 

przebiega krótko i intensywnie. Próba to konstrukcja spektaklu.  

Drugim procesem performatywnym jest performans. Składają się na niego cztery fazy: 

rozgrzewka, występ publiczny, wydarzenia i konteksty podtrzymujące występ publiczny oraz 

ochłonięcie. Rozgrzewka obejmuje u tancerza zarówno przygotowanie psychiczne, jak i 

fizyczne. Sam występ to wykonanie zadanych czynności, choreografii przygotowanej i 

wyuczonej wcześniej. Jak wskazuje Schechner jest to dzianie się pomiędzy określonym 

początkiem i końcem. Wyróżnienie fazy wydarzeń i kontekstów ma ukazać uwikłanie 

performansu w cały szereg działań technicznych, ekonomicznych oraz społecznych. Dotyczą 

one między innymi zachowania publiczności, jej wymagań i oczekiwań, czynności 

poprzedzających przyjście, przygotowanie sceny, tancerzy oraz wszelkie czynności 

nierozgrywające się na scenie. Po występie następuje faza ochłonięcia. Jest to czas, w którym 

tancerz przebiera się w codzienne ubranie, odkłada na bok zagraną rolę, powraca do 

codzienności. Z tańca przechodzi do ruchu naturalnego. Zdaniem Schechnera potrzeba jest na 

to trochę czasu, choć często w ogóle nie zwraca się na to uwagi. Mówi, że artyści po prostu 

sobie idą.  

Po performansie przychodzi czas na następstwa. Dzielą się one na odzew krytyczny, 

archiwizację i wspomnienia. Następstwa są przedłużeniem  życia performansu, choć sam 

zasadniczo przemija. Recenzje, informacje gazetowe i medialne, wszelkiego rodzaju plotki 

                                                 

66

 R. Schechner, Procesy performatywne, tłum. T. Kubikowski, „Dialog” 2003, nr 3, s. 165. 

background image

 

39

zalicza się do następstw krótkotrwałych, zaś różnorodne dokumentacje, inspiracje dla 

kolejnych artystów czy spektakli, jak również wznowienia są następstwami długotrwałymi. 

 Schechner  uważa,  że powyższe procesy performatywne zachodzą we wszystkich 

performansach, choć ustalanie sztywnych ram przebiegu performasów nie jest jego celem: 

„Chciałbym, aby (model) pozwalał zrozumieć nie stanowiąc przy tym gorsetu” 

67

.  

Najcenniejsze w tym modelu wydaje się zwrócenie uwagi na fakt, że procesy performatywne, 

a więc procesy aktywnego działania mają miejsce nie tylko na poziomie występu, ale również 

wszelkich działań z nim związanych.  

 

******************** 

 

Już od swego zarania taniec wykazywał silne związki z życiem ludzkim. To za jego 

pośrednictwem dokonywano zabiegów magicznych, stanowił rodzaj rozrywki, środek do 

wyrażania emocji, był nieodłączną częścią zwyczajów i obrzędów rodzinnych. Wraz z 

nadejściem chrześcijaństwa stał się czymś grzesznym, czymś, co wykonywano na część 

złotego cielca, co mogło przyczynić się do klęski jak taniec Salome. Taniec był mniej 

szlachetny również ze względu na swój charakter rozrywkowy, był czynnością wypływającą z 

braku opamiętania: „Człowiek trzeźwy nigdy prawie nie  tańcuje, chyba, że od rozumu 

odejdzie” 

68

O niższej pozycji tańca wśród innych sztuk świadczyła również jego przynależność 

bardziej do sfery cielesnej niż duchowej. Wiązał się z tym lęk przed uleganiem popędom oraz 

sprawom erotyki. Jak widoczne jest to w filozofii Berleanta, a co odzwierciedlone zostaje 

zarówno w sztuce współczesnej, szczególnie zaś w tańcu, dostrzeżenie wagi ciała jest dla nas 

korzystne zarówno ze względów praktycznych, pozwalając na lepsze funkcjonowanie w 

świecie, ale również ze względu na podniesienie jakości doświadczenia estetycznego, 

poczucia naszej pełnej przynależności do świata i jedności z wszystkimi i wszystkim. Świat 

nie tylko zaprasza, ale również wymaga naszej czynnej aktywności.  

Taniec doceniając ciało w sposób najbardziej wyraźny uwypukla, że każdy z nas jest 

w posiadaniu instrumentu do wykonywania tej sztuki oraz, że każdy z nas posiada naturalną 

predyspozycję i chęć do tańczenia. Wraz z ucywilizowaniem uciszyliśmy ten wypływający z 

naszego organizmu impuls, potrzebujemy czasu, by ponownie go w sobie odnaleźć. Często 

silniejsze od chęci włączenia się do tańca jest poczucie wstydu i lęk czy nie będziemy  źle 
                                                 

67

 R.Schechner, dz.cyt., s. 159. 

68

 Mowy Marka Tulliusza Cycerona. Mowa za L. Licyniuszem Mureną, IV. Tłum. E. Rykaczewski. 

Dzieła, Paryż 1870, s. 258, cyt. za: R. Lange, O istocie tańca i jego przejawach w kulturze…,dz. cyt. s. 14. 

background image

 

40

wyglądać, dopiero po kilku nieśmiałych próbach udaję nam się pogrążyć w czynności 

tańczenia. Na niemal każdym przyjęciu najbardziej wyczekiwanym momentem jest, by ktoś 

rozpoczął tą czynność, by inni mogli przyłączyć się bez skrępowania do wspólnego tańca. Są 

jednak tacy, którzy nie przełamują się nigdy, lecz jak wskazuje Berleant taniec jest tak silnie 

związany z naszym życiem,  że również jako oglądający jesteśmy w stanie pogrążyć się w 

tańcu. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

 

41

1.3 TANIEC Z PUNKTU WIDZENIA PRZEŻYWANEGO 

CIAŁA (LIVED BODY), WEDŁUG EGZYSTENCJALIZMU 

SONDRY HORTON FRALEIGH 

 

 
 
 
 

Koncepcja Sondry Horton Fraleigh jest próbą rozwinięcia estetycznej perspektywy 

tańca, którą wiąże nierozerwalnie z problematyką ciała. Traktując taniec jako sztukę 

ucieleśnioną postuluje ona jednak rozumienie ciała jako żywego, doświadczanego gruntu dla 

estetyki. Autorkę interesuje refleksja nad estetycznymi jakościami ciała w działaniu i jego 

życiem witalnym. Najbardziej odpowiednie narzędzia to tego celu odnajduje w 

rozstrzygnięciach egzystencjalizmu i fenomenologii. Przedmiotem badań Fraleigh objęty 

zostaje głownie taniec modern, którym mianuje style i metody rozpoczęte przez 

ekspresjonistów lat 20-30-tych, a trwające do czasów obecnych. To, co wyróżnia ten rodzaj 

tańca to odważne, indywidualne poszukiwanie unikalnego sposobu kreowania ciała, z jakim 

nie mieliśmy do czynienia wcześniej. Pomimo różnorodnych często skontrastowanych wizji 

tańca współczesnego nie zatraca się możliwości jego zrozumienia, ponieważ podstawowe 

czynności w naszym życiu codziennym również odbywają się za pośrednictwem naszego 

ciała. Taniec rozwija te formy działalności wzbogacając je w estetyczne jakości. Zwrócenie 

uwagi na powiązanie tańca z ludzkim życiem, zwłaszcza w tym szczególnym aspekcie, jakim 

jest przeżywane ciało skłania Fraleigh do mówienia o tańcu w kontekście jego egzystowania: 

Istotna redukcja i znaczenie tańca polega na rozróżnieniu: jestem ucieleśniony w moim 

tańcu, nie jestem ucieleśniony w namalowanym przez mnie obrazie. Obraz jest ode mnie 

odseparowany; ostatecznie jest poza mną, przede mną, taniec nie może istnieć beze mnie 

egzystuję mój taniec”  

69

 

 

 

                                                 

69

 S. H. Fraleigh, Dance and the lived body, tłum. własne („The essential reduction and significance of 

dance lies in the distinction: I am embodied in my dance, I am not embodied in my painting. The painting is 
separated from me; it is, finalny, out there in front of me, dance cannot exist without me: I exist my 
dance.”
)Pittsburg 1987, University of Pittsburg Press, s.xvi. 
 
 

 

background image

 

42

Życie ludzkie w centrum zainteresowań 

 

 Wyróżnikiem egzystencjalizmu jest uczynienie jednostki ludzkiej głównym tematem 

filozofii. Punkt ciężkości w mówieniu o człowieku zostaje przeniesiony na egzystencję, a nie 

jak to było wcześniej byt ludzki. Pogląd ten wyrażony w słynnej sentencji Sartre’a  

„egzystencja poprzedza esencję” kładzie nacisk na to, w jaki sposób człowiek istnieje, na 

dalszy plan spychając charakterystykę jaki jest. Każde  życie jest unikatowe i przebiega w 

odmienny sposób.  

Według Sondry Horton Fraleigh taniec egzystuje poprzez życie ciała. Również 

doświadczenie tańca przebiega poprzez żywe atrybuty, czyli kinestetyczny i egzystencjalny 

charakter. Podobnie jak nie można objąć w jedną definicję wszystkich istnień ludzkich, nie 

daje się opisać w jeden sposób tańca w ogóle, lecz jest on rozpatrywany ze względu na rodzaj 

i styl. O ile w egzystencjalizmie punktem wyjścia jest egzystencja, w tańcu za 

nieredukowalną, podstawową strukturę uznaje Fraleigh fundamentalnie aktywne ciało. 

Celebracja ucieleśnienia stanowi znak naszego życia i koncentruje w sobie całą osobę, a nie 

tylko jej zewnętrzny obraz. W doświadczeniu tańca nasze życie ulega estetycznej 

transformacji.  

 

 

Byt projektujący

 

 

 

Nacisk na aspekt bycia w strukturze człowieka wskazuje na jego procesualny 

charakter. Jako byt-dla-siebie tworzy się w trakcie całego życia, stając się gotowym dopiero w 

chwili  śmierci, co jest równoważne z przekształceniem go w byt-w-sobie. Każdy wybiera i 

projektuje swój idealny plan egzystencji, który zamierza realizować. Jak opisuje tę sytuację 

Copleston:  „Całkowicie wolna jednostka wybiera swe wartości i nieustannie przekracza 

siebie zmierzając- w świetle swego swobodnie wybranego podstawowego ideału działania- ku 

swym przyszłym możliwościom, aż do ponownego zapadnięcia się w faktyczności bytu w sobie 

w chwili śmierci” 

70

To, czym stanie się dana jednostka zależy wyłącznie od niej i nie jest 

niczym zdeterminowane. 

                                                 

70

 F. Copleston, Historia Filozofii, t. 9, Od Maine de Birana do Sartre’a, Warszawa 1991, Instytut 

Wydawniczy PAX, s. 372. 

background image

 

43

 Posiadanie wyjątkowej cechy, jaką jest świadomość pozwala na zaistnienie wolności, 

która niezbywalnie towarzyszy człowiekowi. Wybieramy kim chcemy być w sposób niczym 

nie ograniczony, możemy wyobrażać sobie siebie odmiennymi, w innym świecie. Analizować 

zaś możemy tylko bezpośrednią teraźniejszość konkretnej osoby, gdyż jej przeszłość jest tym, 

czym już nie jest, zaś to, kim się stanie nie jest jeszcze zrealizowane. Tworząc siebie 

tworzymy własne wartości. Wszystkie czyny i wybory są równoważne, nie ma lepszych lub 

gorszych, lecz są indywidualne, odmienne dla każdej jednostki. Człowiek nie mając się na 

czym oprzeć przeżywa lęk i trwogę, zdaje sobie sprawę,  że jest odpowiedzialny za własny 

projekt, jego egzystencja wypełniona jest troską o własny byt.  

 W filozofii egzystencji zaproponowanej przez Sartre’a proces życia zmierza 

nieuchronnie ku śmierci, przez co wypełniony jest ciągłym lękiem. Istnienie niczym 

nieuzasadnione, byt po nic, jakim uświadamia się człowiek nabiera wydźwięku 

pesymistycznego. Fraleigh analizując taniec w kontekście egzystencjalizmu przeciwstawia się 

takiemu postrzeganiu życia, proces twórczy ma u niej stanowczo odmienny charakter.  

Tancerz współczesny również przeżywa dylemat wolnego wyboru. Nie ma wzoru 

idealnego tańca, wyglądu ciała ani uniwersalnego słownictwa. Sytuacja ta jednak otwiera 

przed nim nowe, kreatywne możliwości. Nie opierając się na wcześniej ustalonej, 

normatywnej, idealizowanej formie ruchu, z jaką mamy do czynienia w balecie klasycznym, 

możliwy stał się rozwój nieznanych wcześniej form takich jak: ruch poza pionem, brak 

równowagi, ruchy spadania, podkreślanie asymetrii. Rozpoczynanie z punktu zero, gdzie brak 

jest definicji czy istoty ruchu sprawia, że wszystko staje się możliwe.  

Wagę tej sytuacji szczególnie docenił Merce Cunningham. W jego metodzie pracy 

dowartościowany zostaje czynnik nieracjonalny, pozwalający, by ruch brał się z przypadku, 

gdzie wszystko jest możliwe i wszystko może się wydarzyć. Owa realizacja wolności pełni 

też istotną rolę w improwizacji tanecznej, choć ma właściwie swój udział na każdym etapie 

tworzenia tańca. Ruch powstaje najpierw w wyobraźni, potem następuje próba jego 

wynajdywania w działaniu, stopniowo nabiera kształtu. Każdej z tych czynności towarzyszy 

wybór, w którym każdy w unikalny, tak samo wartościowy, wolny sposób realizuje własną 

drogę poszukiwania ruchu. Jedyne, co stanowi ograniczenie, to bycie tym jednym, 

konkretnym ciałem, z różnym bagażem doświadczeń i z różnymi predyspozycjami. Niemniej 

jednak sam proces kreacji siebie w tańcu jest całkowicie spontaniczny. 

Taniec odbywa się dla samego tańca, uwalniając się od praktycznego życia i 

użytecznych ruchów, ma przede wszystkim intencję estetyczną. Cenne staje się samo 

poszukiwanie, eksperymentowanie, konstrukcja siebie poprzez działanie, rezultat natomiast 

background image

 

44

przestaje być tak istotny. Realizacja projektu odbywa się zawsze tu i teraz, ruch płynnie 

przechodzi jeden w drugi. Jak wskazuje Wigman taniec jest sztuką wypełnionej chwili.

71

 Jest 

więc sztuką pozwalającą docenić czynnik życia, odczuć proces stawania się i autokreacji 

poprzez nasze wybory i wolne działanie.  

 

 Próba przezwyciężenia dualizmu przedmiotowo-podmiotowego 

 
 

Autorka traktuje ciało tancerza jako miejsce napięcia różnych opozycji. Z punktu 

widzenia rozpatrywanej w tej pracy tematyki cielesności najistotniejsze wydają się 

rozstrzygnięcia dotyczące jego subiektywno-obiektywnego charakteru. Zdaniem Fraleigh 

ciało tancerza jest jednocześnie tym oto indywidualnym, unikalnym ciałem, ale możemy w 

nim postrzegać również to, co ogóle, czyli ludzką kondycję. Uważa ona, że w tańcu możemy 

zaobserwować równoczesne oddziaływanie i występowanie cielesności traktowanej w sposób 

przedmiotowy oraz rozpatrywanie jej w kontekście podmiotowości tancerza.  

 

 

W celu zobrazowania tej aporii pomocne jest wyodrębnienie przez Sartre’a różnych 

wymiarów ciała.

72

 Choć francuski filozof również sprzeciwia się pojmowaniu człowieka w 

dualistyczny sposób i rozdzielenia w nim sfery psychiki, jako części podmiotowej i ciała, jako 

części przedmiotowej zauważa on, że ciało może być postrzegane zarówno jako przedmiot, 

jak i jako podmiot. Dla niego człowiek to jednocześnie ciało i świadomość, połączone w 

relacji egzystencjalnej.  

Relacja ta może występować w wymiarze ciała-dla-mnie, w której ciało określa 

faktyczne ludzkie bycie w świecie. Stanowiąc narzędzie naszego działania pozwala na 

orientację w naszym otoczeniu. Ciało-dla-drugiego ujmuje je w relacjach intersubiektywnych. 

Relacja z innym określana jest mianem spotkania. W jego konsekwencji uświadamiamy 

sobie, że inni istnieją. By jednak cudza podmiotowość mogła nam być dana musimy dokonać 

własnego uprzedmiotowienia. Trzeci wymiar, czyli moje-ciało-przedmiot-dla-mnie powstaje 

w wyniku spotkania z innym, zostaje urzeczowione i zobiektywizowane. Charakteryzowane 

jest w następujący sposób: „(…) z pojawieniem się spojrzenia innego odkrywam moje ciało-

przedmiot, czuję się dotknięty przez innego w mojej faktycznej egzystencji. To spotkanie jest 

dla mnie szokiem, który uświadamia mi istnienie mojego ciała ‘na zewnątrz’ (dehors) jako 

                                                 

71

  Zdanie wypowiedziane przez Mary Wigman w filmie When the fire dances between the two poles

zrealizowanym przez Allegra Snyder i Annette Macdonald, cyt. za S.H. Fraleigh, dz.cyt. s. xxvi. 

72

 Por. M. Drwięga, Ciało człowieka. Studium z antropologii filozoficznej, Kraków 2002, Księgarnia 

Akademicka, s. 113-137. 

background image

 

45

bytu-w-sobie-dla-innego. Tym samym moje ciało nie jest jedynie mi dane jako to, co 

przeżywam, ale przez fakt istnienia innego przedłuża się ono na zewnątrz, w wymiar, który mi 

się wymyka.(…) Moje ciało jest więc nie tylko punktem widzenia, którym jestem, ale ponadto 

jest punktem widzenia, wobec którego inni przyjmują niedostępne bezpośrednio dla mnie 

punkty widzenia” 

73

.  

Rolę opisywanego przez Sartre’a

 

innego

 

może w tańcu przyjmować publiczność lub 

inne osoby biorące udział w przedstawieniu, na przykład partnerzy w tańcu czy choreograf. 

Tancerz oglądany w tańcu staje się dla nich obiektem, który poznawany jest i postrzegany 

jako materialna forma, poruszająca się w czasie i kształtowana w przestrzeni. Inni mogą więc 

odbierać taniec jako dynamiczny przedmiot. W przeciwieństwie do myśli Sartre’a tancerz nie 

ucieka przed byciem ciałem-dla–innego. Choć w wielu przypadkach odczuwa lęk przed 

wyjściem na scenę, można powiedzieć, że spojrzenie innych jest przez niego oswojone i mile 

widziane, gdyż inni dopełniają i umożliwiają realizację jego tańca.  

Tancerz dostrzega pozytywną rolę urzeczowienia dokonując jej również we własnym 

zakresie. Jak wskazuje Fraleigh dojrzały tancerz zdając sobie sprawę z bycia obiektem 

oglądanym przez innych musi poddawać swoją pracę ocenie, która jest równoznaczna z 

uprzedmiotawianiem siebie samego. Do zalet tancerza należy umiejętność obiektywizowania 

własnego ciała, poddawania go krytyce, wizualizowania jak będzie postrzegany przez innych. 

Poddając ciało intencjonalnej uwadze, poznając własne możliwości i ograniczenia, to właśnie 

tancerz w pierwszej kolejności czyni ze swego ciała ciało-dla-innego, zanim zrobi to 

publiczność.  

Fraleigh pomimo wskazania wielu miejsc, w których mamy do czynienia z 

uprzedmiotowionym ciałem uważa,  że  żywy, ludzki wymiar jest nie do usunięcia. Ciało 

tancerza zachowuje swoją podmiotowość, gdyż poprzez obecność konkretnego tancerza 

istnieje taniec i jego żywa dynamika. Pomimo, iż dany taniec może być tańczony przez wielu, 

co stanowi o jego uniwersalnym, obiektywnym charakterze, staje się przedmiotem 

indywidualnej interpretacji i zależy od indywidualnego tancerza. 

W celu pogodzenia tych sprzeczności i umożliwienia współwystępowania tych dwóch 

czynników Fraleigh przedstawia taniec w kategoriach rozwijającego się procesu. 

Interesującym tłem dla rozstrzygnięć o podmiotowo-przedmiotowym charakterze tańca może 

być filozofia Jaspersa. Choć problematyka cielesności nie stanowi centralnego punktu jego 

myśli, wyróżnienie sposobu istnienia jako istnienia empirycznego i egzystencji oraz 

                                                 

73

 M. Drwięga, dz. cyt., s. 134. 

background image

 

46

umieszczenie ich w dialektycznym procesie jest pomocne w rozumieniu i rozwiązaniu aporii 

przedmiotowo-podmiotowego traktowania ciała w tańcu. 

 Jako istnienie empiryczne pojmuje Jaspers wszystko to, co w jednostce określone, 

gotowe, faktycznie zrealizowane.

74

 Czynnikami kształtującymi  życie człowieka są czynniki 

biologiczne, społeczne, historyczne, kulturowe. Człowiek istnieje wtedy na sposób rzeczy, 

pozwalając innym siłom o sobie decydować. 

Momentem przełomowym jest chwila, w której człowiek odróżnia się od istnienia 

empirycznego i zaczyna być sobą. Zaprzeczając istnieniu na sposób rzeczy zrywa więź ze 

światem, który teraz staje się dla niego obcy. Transcendując świat rozpoczyna istnienie jako 

egzystencja, poprzez którą zawiera wieź z absolutem. Ten rodzaj istnienia tożsamy jest ze 

świadomością istnienia.  

Bycie sobą uniemożliwia jednak samopoznanie, gdyż w filozofii Jaspersa panuje 

zasada immanencji, według której wszystko, co człowiek może wiedzieć zdobywa tylko za 

pośrednictwem  świadomości, cokolwiek zaś ma się w niej pojawić musi przyjąć formę 

przedmiotu. W ten sposób jednostka, by uświadomić sobie, że jest sobą musi na nowo zatopić 

się w świecie empirycznym, gdzie ukaże się sobie-podmiotowi jako przedmiot.  

Sytuacja ta spowoduje, że znów odczuje swoje wyobcowanie i po raz kolejny dokona 

aktu dystansowania się wobec świata rzeczy, by zespolić się z transcendencją. Rudziński 

opisuje ten proces następująco:  „Przez więź z absolutem staję się niezależny od świata, ale 

najgłębsza zależność jest potem ceną, a zarazem potrzebą, by do świata zaprzeczonego 

powrócić” 

75

. Uniezależnienie wobec świata jest więc równoważne z niemożliwością podjęcia 

refleksji dotyczącej tej wolności, jest również popadnięciem w zależność wobec absolutu. 

Paradoksalność tej sytuacji opisuje sam Jaspers: „Niezależna egzystencja może być samotna 

wraz z jej transcendencją; zna ona Archimedesowi punkt poza światem jako możliwy, ale 

wraca z powrotem do istnienia empirycznego i komunikacji jako jedynego miejsca upewnienia 

się i potwierdzenia tego, czego doświadczyła samotnie poza światem.  Żyje ona w świecie i 

poza światem; zna granice i porusza się właśnie na nich.” 

76

 

Proces rozwoju tańczenia u danej osoby oraz związany z tym kontekstem rozwój 

osobowości tancerza przebiega poprzez różnego rodzaju sposoby rozumienia ciała, 

ujmującego je w sposób przedmiotowy i podmiotowy, by ostatecznie transcendować oba te 

                                                 

74

 Por., R. Rudziński, Człowiek w obliczu nieskończoności. Metafizyka i egzystencja w filozofii Karla 

Jaspersa, Warszawa 1980, Książka i Wiedza. 

75

 Tamże, s. 269. 

76

 K. Jaspers, Philosophie, t. II, Berlin-Heildelberg-New York, s. 168, cyt. za: R. Rudziński, dz. cyt., s. 

269.  

background image

 

47

wymiary. Wiedza tancerza na swój własny temat dokonuje się poprzez opozycyjne drogi. 

Pierwsza dotyczy ciała zuniwersalizowanego, które każdy tancerz poddaje pewnemu, 

określonemu treningowi, mówiące o ucieleśnieniu i kondycji ludzkiego ciała. Wiedzą  tą 

obejmuje również konkretną spersonalizowaną osobę poprzez fakt posiadania ściśle 

określonego, niepowtarzalnego ciała. 

Taniec egzystuje w poprawnym wykonywaniu, szuka odpowiedniej dla danego stylu 

formy, najlepszej drogi wykonania. W trakcie formowania tańca ciało tancerza ulega 

obiektywizacji, która ma zastosowanie w trakcie uczenia się go. Traktowanie ciała jako 

intencjonalnego przedmiotu uwagi, pozwala na poznawanie oraz poddawanie krytyce 

wykonanej pracy. Taniec jest oceniany przez tancerza w związku z byciem postrzeganym 

przez innych. Na tym etapie negatywne informacje na własny temat, na przykład dotyczące 

nieumiejętności wykonania danych partii lub ograniczeń  własnego ciała, nie obracają się 

przeciwko tancerzowi, lecz otwierają przed nim możliwość krytycznego spojrzenia, poznania 

siebie, gdyż dowiaduje się, kim jest poprzez działania, które wykonuje. 

Fraleigh wyciąga wniosek, że pomimo pewnych wyrazów przedmiotowego 

traktowania ciała kompletne zobiektywizowanie nie jest możliwe. Każde wykonanie zawiera 

w sobie żywe, przeżywane przez konkretnego tancerza ciało, które jest podmiotem jego 

indywidualnej, subiektywnej interpretacji. Choć proces formowania tańca oraz wynajdowania 

ruchu uzależniony jest od umiejętności obiektywizacji siebie, swojego ciała oraz jego 

wizualizacji, na dalszych etapach takie postrzeganie ciała musi zostać porzucone. Każda 

analiza zatrzymuje to, co w tańcu najistotniejsze, a więc ruch ciała. Podczas gdy tancerz 

wizualizuje ruch próbując go wykonać, faktycznie go realizując przekształca wyobrażony 

wcześniej taniec w swój własny indywidualny ruch. Świadomość ulega zmianie, tancerz 

zauważa, że oprócz obiektywnego tańca doświadcza w swoim ciele podmiotu, którym jest on 

sam.  

 

W trakcie obiektywizacji własnego ciała zmienia się  świadomość tancerza. Zdaje 

sobie sprawę, że nim stanie się estetycznym obiektem dla innych, musi zrealizować ruch w 

swoim własnym doświadczeniu. Zauważa on, że w trakcie poznawania i uczenia tańca jego 

ciało zmienia się, rozwija, otwiera przed nim nowe możliwości. Dostrzega, że w obiekcie, 

jakim się wcześniej uczynił pojawia się coś nowego, czego nie było wcześniej. Tancerz 

poznaje więc swoje ciało jako przedmiot, który następnie odrzuca, gdy zaczyna odczuwać je 

jako podmiot tańca. Przeżywanie tańca nie pozwala już na analizę ciała jako przedmiotu, gdyż 

wtedy zatrzymane zostałoby to, co powinno pozostać ruchome. W ten sposób tancerz 

background image

 

48

odkrywa,  że umiejętność tańczenia jest czymś więcej, niż wiedzą na temat tego, jak się 

poruszać. 

 

Celem tancerza jest stanie się tańcem. Jego ciało nie jest dłużej poznawane, lecz 

odczuwane. W tym przypadku poprawne wykonanie jest estetycznie wartościowe, zaś 

niepowodzenie oznacza brak estetycznej wartości, czyli głównego celu, na który nakierowany 

jest ruch ciała w tańcu. Możliwość zaistnienia estetycznych wartości pojawia się, gdy ciało 

jako obiekt uwagi przechodzi w świadomość, wtedy też realizuje się taniec.  

Pierwszym krokiem na tej drodze jest zjednoczenie osobowości tancerza z 

zamierzonym ruchem. Zanim taniec zostanie oceniony przez innych tancerz musi się stać 

jednością z zamierzonym działaniem. Znika rozdzielenie między tancerzem, jego ciałem, 

tańcem, każda myśl na ich temat jest niemożliwa, gdyż przekształciłaby je w przedmiot. 

Taniec w pełni zrealizowany przestaje być obiektem, lecz przejawia się jako doskonałe 

działanie. Stan bycia tańcem przeżywany jest jako czysta świadomość

77

. Tancerz staje się 

tańcem do tego stopnia, że nie musi już dłużej o nim myśleć, zaczyna dążyć do tego, by stać 

się tożsamym z własnym działaniem, stać się tym, co objawia się w jego ruchach. W ten 

sposób jednoczy ciało-przedmiot i ciało-podmiot.  

 Tancerz nie prezentuje już tylko niepowtarzalnego siebie, lecz sam taniec. 

Transcenduje własną osobę, wychodząc poza osobową tożsamość Wraz z wzrostem 

samopercepcji przekracza osobowe ograniczenia, ruch zostaje odcięty od życia, zaczyna być 

postrzegany dla niego samego i jego wartości estetycznych. Taniec całkowicie zrealizowany, 

przestaje być obiektem świadomości, lecz rozwija się poprzez perfekcyjne działanie. Jak 

wskazuje Fraleigh – a powtarza przy tym kantowską tezę o autonomii sfery estetycznej - 

taniec jest ruchem oderwanym od instrumentalnej użyteczności, ma mieć przede wszystkich 

intencję estetyczną, tancerz musi wiedzieć, w jaki sposób ją kreować i wyrażać. Taniec 

zawiera ekspresję konkretnego tancerza, ale jest też więcej niż intencją tej jednej osoby, jest 

jednoczeniem w większym estetycznym celu tańca i więzi z innymi. 

 

 

 

 

                                                 

77

  Użyty przez Fraleigh termin czysta  świadomość inspirowany jest filozofią Edmunda Husserla. 

Markowski tłumaczy to pojęcie następująco: „Fenomenologia zajmuje się więc ‘czystą  świadomością’ 
[=świadomością wewnętrzną, immanentną] i nie zajmuje się  tym,  co  każdy z nas, jako jednostka wcielona i 
poddana rozmaitym wpływom, myśli o świecie ani też czego w tym świecie doznaje, jakim wpływom ulega. 
Husserl mówi o ‘spostrzeżeniu wewnętrznym’, czyli takim, które nie wprowadza do swego przedmiotu niczego, 
co w samym przeżyciu nie byłoby ‘przedstawione naocznie i efektywnie obecne’.”
 Por. A. Burzyńska, M.. P. 
Markowski, Teorie literatury XX wieku, Kraków 2007, wyd. Znak, s. 85-86. 

background image

 

49

Ciało jako miejsce wyrażania siebie oraz komunikowania z innymi

 

 

 

 

W koncepcji Fraleigh możemy zauważyć wpływy semantycznej teorii ciała Merleau-

Ponty’ego. Francuski filozof w swoich rozważaniach dotyczących cielesności kładzie nacisk 

na to, iż ciało jest sednem naszej możliwości wyrażania, a tym samym podstawą każdego 

języka i znaczenia.

78

 W ten sposób istnieje dla autora bezpośredni związek między ciałem, a 

zjawiskiem mówienia i aktem znaczeniowym. Ciało stanowi splot żywych znaczeń, 

pojmowane jest jako środek naszej komunikacji w świecie. Znaczeniotwórcza rola ciała 

polega na wychodzeniu poza tu i teraz, poprzez czynienie przestrzeni znaczącą sferą naszej 

ekspresji

79

Zdolność ciała do wyrażania i przekazywania znaczeń dostaje doceniona przez 

Fraleigh w jej filozofii przeżywanego ciała. Treści tańca wyrażone poprzez ruch ludzkiego 

ciała mogą być odczuwane w różnorodny sposób.  

Zrozumienie i skupienie uwagi na własnym ciele pozwala na doświadczenie własnej 

żywej substancji w estetycznej transformacji. Ciało tancerza daje możliwość ujrzenia życia w 

jego dynamicznej zmianie. Dana kompozycja taneczna zawiera w sobie historię naszego 

doświadczenia pozwalając na wytłumaczenie pewnego fragmentu naszego życia, zamyka 

element  świata w ramy pewnej całości. W ten sposób doświadczane w tańcu ciało może w 

pewnym stopniu udzielać odpowiedzi na egzystencjalne pytanie kim jestem.  

Pytanie to może zostać zawarte dosłownie w treści spektaklu, co często czyniła Mary 

Wigman, może też być rozpatrywane jako indywidualne poszukiwanie odpowiedzi przez 

tancerza poprzez jego własne odczucie i rozumienie ciała. Zdaniem Marthy Graham taka 

sytuacja jest możliwa, gdyż ruch nigdy nie kłamie

80

. W ten sposób ciało pozwala na 

opowiedzenie swojej własnej historii.  

 Ann Cooper Albright uważa,  że taniec może stanowić pewną formę autobiografii

81

Choć spektakl taneczny również stanowi pewną kreację reprezentacji tożsamości danej 

jednostki, to poprzez obecność ludzkiego ciała różni się od autobiografii literackiej. Analiza 

autorki prowadzi do wniosku, że samowyrażanie się w języku tańca jest bardziej jasne. 

Podając za przykład Isadorę Duncan pokazuje, że tancerka lepiej radzi sobie z reprezentacją 

                                                 

78

 R. Shusterman, The silent, limping body of philosophy, www.shusterman.net.  

79

 Por. M. Drwięga, Ciało człowieka. Studium z antropologii filozoficznej, Kraków 2002, Księgarnia 

Akademicka, s. 176-227. 

80

 B. Morgan, Martha Graham: sixteen dances in photograph, Dobbs Ferry, N. Y., Morgan and 

Morgan, 1941, s. 10, cyt. za: S. H. Fraleigh, dz. cyt., s. xxxviii. 

81

 Por., A. C. Albright, Auto-body stories:Blondell Cummings and authobiography in dance, [w:] red. J. 

C. Desmond, Meaning in motion, Durham & London 1997, Duke University Press, s. 179-206. 

background image

 

50

własnej osoby, kiedy tańczy, niż kiedy pisze własną biografię. Sama Duncan tak opisuje 

własne refleksje na ten temat: „Moja sztuka jest także próbą wyrażenia w geście i w ruchu 

prawdy o mnie samej. Wiele lat poświęciłam na to, by znaleźć choćby tylko jeden absolutnie 

prawdziwy gest. Słowa mają inne znaczenie. Wobec publiczności, która tłoczyła się na moje 

występy, nie odczuwałam wahań. Przekazywałam jej najtajniejsze impulsy swojej duszy. 

Początkowo wyrażałam w tańcu tylko swoje życie” 

82

.  

Wzbogacone w znaczenie ciało tancerza domaga się własnej ekspresji i komunikacji z 

innymi. Taniec jako forma pewnej partycypacji w kulturze zakłada występowanie dla innych. 

Zdaniem Fraleigh taniec jako sztuka wykonywana poprzez ekspresję warunkowaną byciem-

dla-innego powinna być rozpatrywana na płaszczyźnie wspólnotowego kontekstu.

83

 Jest nim 

intersubiektywne pole świadomości, poprzez które świat jest rozpoznawany w swoim 

wspólnym i społecznym wymiarze.  

Występowanie znaczenia społecznego w tańcu zauważa również Cynthia Jean Cohen 

Bull. Podobnie jak Fraleigh zauważa ona różnorodność doświadczenia płynącego z 

indywidualnego przeżywania własnego ciała. Tancerz dostrzega zmiany ciężaru i kształtu 

swojego ciała, widzi swoje otoczenie, odczuwa powietrze przechodzące po skórze, słyszy 

dźwięk oraz rytm. Wszystkie te fizyczne, kinestetyczne i zmysłowe doznania łączą się 

tworząc szczególną atmosferę aktu tańczenia, kreując w ten sposób rodzaj kulturowego 

znaczenia. Podkreśla tym samym sensotwórczą rolę, jaką pełni również publiczność. Kwestię 

tę opisuje następująco: „Mój taniec, gdy się poruszam, budzi we mnie również bardzo 

osobiste skojarzenia i wyobrażenia, podczas gdy moja publiczność tworzy wiele różnych 

narracji i wizualnych interpretacji. (…) Wyzwaniem antropologii tańca jest ujawnianie i 

rozumienie sieci znaczeń wyłonionych w zdarzeniu tańca”

 84

Rozumienie tańca zarówno przez tancerza jak i widza polega na postrzeganiu ciała w 

kinestetycznym doświadczeniu, które poprzedza słowa. Zdaniem Roderyka Lange „myślenie 

ruchem” jest pierwszym krokiem do samowyrażania się.

85

 Ruch jako środek służący 

komunikacji nie jest jego zdaniem wymienny z opisem słownym, lecz jest bardziej 

kompleksowy i bezpośredni. Ważność tego sposobu ekspresji Lange wyjaśnia następująco:  

                                                 

82

 I. Duncan, Moje życie, tłum. K. Bunsch, Kraków 1986, PWM, s. 6-7. 

83

 Por. S. H. Fraleigh, dz. cyt., s. 58. 

84

 C. J. C. Bull, Sense, meaning, and perception in three dance cultures, tłum. własne („My dancing 

also stirs very personal associations and images within me as I move, While my audience creates many different 
narrative and imagistic interpretations of my dancing. (...) The challenge of dance anthropology lies in findind 
ways to reveal and understand the webs of meaning created through the dance event.”
 )[w:] red. J. C. Desmond, 
Meaning in motion, dz. cyt., s. 267. 

85

 Por., R. Lange, O istocie tańca i jego przejawach w kulturze. Perspektywa antropologiczna, Kraków 

1988, PWM, s. 65. 

background image

 

51

„ Dla pełnego rozwoju wszystkich swych możliwości człowiek potrzebuje wyrażania się przez 

ruch, stosując prymarny środek przekazu, jakim jest taniec. Jest to bezwzględną potrzebą, 

ponieważ dyktuje ją powszechny, biologiczny impuls” 

86

Relację między tancerzem a widzem Mary Wigman opisuje jako ogień, który tańczy 

między dwoma polami.

87

 Metafora ta pozwala na uchwycenie tej relacji jako doświadczenia 

świadomego, które jest czymś  żywym i odczuwanym kinestetycznie. Fraleigh nazywa ten 

ogień procesem komunikacyjnym, który wyraża substancję tańca, intersubiektywne dążącego 

do wspólnego gruntu zrozumienia. Tancerz jasno manifestuje swe intencje w ruchu, to, co 

istotne jest zaznaczone i widziane w samym ruchu. Jak twierdzi Lange treść jest odczytywana 

w trakcie odbioru tańca: „(…) taniec jest środkiem wyrażającym myśli i przekazującym treści. 

Jego treść może być bardziej złożona, lecz jest przekazywana odbiorcy doraźnie, w danym 

momencie. Treść tańca nie da się opisać słowami i jest ona poznawalna intuicyjnie” 

88

Ekspresja tańca ujmowana jest więc nie w słowach, ale w cieleśnie przeżywanym 

ruchu, którego znaczenia mogą być chwytane. Jest to mowa samego ciała, które jest zdolne do 

mówienia bez słów, posiadając własną możliwość wyrażania, mówienia prawdy o własnym 

byciu. Język tańca jest kreowany i rozumiany przez intuicję, treści, które przekazuje nie mogą 

być naukowo sprawdzalne. Chwytanie znaczenia polega na rozumieniu tego, co nas porusza. 

Z takim przeżyciem mamy do czynienia w przypadku tańca jako dzieła sztuki

89

. Artyzm ten 

zdaniem Fraleigh polega na odpowiednim dopasowaniu ruchu do zamierzonego celu. Tak 

skomponowany taniec jest poprawny i posiada zdolność do przemawiania. Jego cel jest 

mówiony tylko wtedy, gdy jest wcielony w ruch. Treścią staje się prawda, która jest 

rozumiana jako znaczenie tańca, czyli realizacja dokonywana poprzez ruch ciała estetycznie 

ukonstytuowanego w dziele tańca. Taniec staje się więc znaczący w świetle tego, czym jest. 

Ekspresja jest tu rozumiana jako jednoczesne mówienie i poruszanie się. 

90

  

Jak wskazuje Lange: „( …) celem tańca staje się wyrażanie treści wynikających z 

twórczości umysłu. Treści te są rozpoznawalne jako swoiste kompleksy wyrazowe i nie sposób 

ich wyrazić innymi środkami, aniżeli tańcem” 

91

. Choć autor nie zaprzecza, że możemy mieć 

do czynienia z sytuacją, gdy żywa mowa jest wzbogacana wyrazowo dzięki współdziałaniu 

                                                 

86

 Tamże s. 123. 

87

 Zdanie wypowiedziane przez Mary Wigman w filmie When the fire dances between the two poles

zrealizowanym przez Allegra Snyder i Annette Macdonald, cyt. za S.H. Fraleigh, dz. cyt., s. 60.  

88

  R. Lange, dz. cyt., s. 74. 

89

 S. H. Fraleigh, dz. cyt., s. 86-87. 

90

 Tamże, s. 91.  

91

 R. Lange, dz. cyt., s. 68. 

background image

 

52

ruchów ciała ludzkiego.

92

 Jak wskazuje Fraleigh język skomponowany ze słów może 

przychodzić po tańcu. Najpierw jednak odczuwamy sam ruch taki, jaki jest dopiero potem, co 

nam może przypominać. Nie istnieje jednak paralela pomiędzy językiem, którego źródłem 

jest żywe ciało, a językiem skomponowanym ze słów.

93

 

 

 

 

******************** 

 

 

 Egzystencjalizm 

był  źródłem inspiracji w wielu sztukach. Zainteresowanie to, 

przejawiało się  głównie w wykorzystywaniu tematyki egzystencjalnej, z naciskiem na 

zagadnienie nieuchronności i kruchości ludzkiego istnienia. Koncepcja beznadziejności oraz 

paradoksalności  życia odczuwana jest bardzo wyraziście w spektaklach Teatru Absurdu. 

Podejmowanie tej tematyki możemy zauważyć również w teatrze tańca współczesnego, czego 

dobrym przykładem może być spektakl Anny Sokolow „Sny” z 1961 roku.

94

 Autorka 

przedstawiając wydarzenia mające miejsce w niemieckich obozach zagłady pokazuje los 

człowieka w obliczu śmierci. Pomimo uzależnienia  życia od przypadku, nieuchronności 

śmierci, pragnie ona wierzyć w przetrwanie ludzkiej duszy pomimo warunków, w jakich 

znaleźli się bohaterowie jej spektaklu. W wymowie dzieła, które wyraża wiarę w człowieka i 

bunt wobec absurdu zbliża się do treści wyrażonych w twórczości Alberta Camusa.  

Ciekawym sposobem przekładu treści egzystencjalistycznych są również spektakle 

Piny Bausch. Na ich przykładzie zostaje zobrazowana Sartrowska koncepcja relacji 

międzyludzkich, których istotą jest konflikt. W „Cafe Muller” czy „Kontakthof” możemy 

przekonać się, co oznacza sformułowane prze Sartre’a zdanie „piekło to inni”. 

95

  Bausch 

uwydatnia -podobnie jak filozofia czołowego egzystencjalisty-że niemożność porozumienia 

tworzy konflikt zarówno na podłożu duchowym, jak i seksualnym, fizycznym.  

Filozofia Fraleigh podkreśla wyjątkowość sztuki tańca w kontekście podejmowania 

problematyki egzystencjalnej. Autorka pokazuje, że egzystencjalizm tańca polega nie tylko na 

przekładzie tematyki egzystencjalnej, lecz wyraża się w samej sztuce tańca. Celebrując 

ucieleśnienie taniec jest jej zdaniem wyrazem życia i kondycji ludzkiej. Przejawia się to 

zarówno na płaszczyźnie tworzenia tańca, mając istotne znaczenie dla wyodrębniania 

                                                 

92

 Tamże, s. 66. 

93

 Por. S. H. Fraleigh, dz. cyt., s. 70-74. 

94

 Tamże, s. 223-233. 

95

 Por. tamże, s. 204. 

background image

 

53

indywidualnego stylu, jak i jego przedstawienia, doświadczania zarówno przez wykonawcę 

jak i odbiorcę. 

Sposób opisania przez autorkę sztuki tańca wskazuje zbieżności ze sposobem 

postrzegania  życia ludzkiego przez egzystencjalistów. Jej zdaniem w tańcu współczesnym 

każdy rozpoczyna pracę od punktu zero, szukając własnej drogi, tworzy indywidualny sposób 

poruszania się i nadaje mu nowe wartości. W ten sposób akcentuje obszar wolności, która 

realizowana jest w działaniu.  

Na szczególną uwagę zasługuje wyrażone przez Fraleigh w sposób 

egzystencjalistyczny rozumienie kondycji tancerza. Taniec egzemplifikując główne cechy 

egzystencji, jakimi są ruch, czasowość, projektowość, oddaje w pełni cechy jednostki 

ludzkiej, jako bytu będącego w ciągłym procesie stawania się. Zarówno w tańcu jak i w 

koncepcji człowieka według egzystencjalistów możemy mówić o człowieku tylko w 

kontekście jego teraźniejszej obecności. Taniec nie może być analizowany jako poszczególne 

ruchy, kroki czy pozy, lecz jako doświadczenie ich wzajemnego przepływu, który jest jedną z 

głównych cech tańca według Labana. Charakteryzuje się on tym, że dane działanie jest ciągłą 

i niezakłóconą sekwencją ruchu, która nie może zostać nagle zatrzymana.

96

 Choć w danej 

sekwencji możemy wyodrębnić te fragmenty, które zostały już wykonane nie stanowią one 

całości tańca. Nie możemy też mówić o ruchach, które dopiero zostaną zatańczone. W ten 

sposób w tańcu zostaje zobrazowane, że tego co było już nie ma, zaś tego co będzie jeszcze 

nie ma. 

97

 

Wskazując na analogię tańca z myślą egzystencjalistyczną autorka nie zgadza się 

jednak na pesymistyczny wydźwięku pewnych jej interpretacji. Przeciwności w tworzeniu i 

obiorze tańca oraz zmaganie się z nimi mają dla Fraleigh pozytywny walor. 

Odpowiedzialność związana z ciągłym dokonywaniem wyboru ruchu stanowi warte podjęcia 

wyzwanie. Radykalna wolność staje się konstruktywnym celem pracy. To, że żaden ruch nie 

musi zostać wybrany z konieczności, lecz wszystko jest możliwe pozwala na docenienie wagi 

nowatorskich poszukiwań w tańcu, zachęca do podejmowania ryzyka wykonywania ruchów, 

których jeszcze nie znamy bądź nie umiemy wykonać.  Życie, które jest doświadczane 

poprzez przeżywane ciało posiada swój cel i sens. Jak wskazuje Lange : „ ( …) akcja 

tańczenia  łączy się z radością samowyrażania się i z zadowoleniem z dokonania aktu 

                                                 

96

 J. Newlove, Laban for actors and dancers. Putting Laban’s movement theory into practice. A step-by-

step guide, New York 1999, Routledge, s.46. 

97

 Por. S. H. Fraleigh, dz. cyt., s. 196. 

background image

 

54

twórczego” 

98

. Przywołując Labana pisze następująco:  „Laban twierdzi, że estetyczne 

zadowolenie w tańcu wynika z uczucia uzyskania wewnętrznej równowagi umożliwiającej 

stawianie czoła ‘wysiłkom’ dzięki poddaniu się jego działaniu” 

99

. Według Fraleigh 

zwrócenie uwagi na cieleśnie przeżywaną osobowość w tańcu pozwala na przeniesienie 

ciężaru z refleksyjnego „myślę” na egzystencjalne „ jestem”. Tancerz ucieleśniony w tańcu 

przedstawia jej zdaniem swoje własne bycie

100

. W ten sposób analizowany przez Fraleigh 

taniec uważany jest przez nią za sztukę egzystencjalistyczną. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
 
 

 

 

 

 

 

         

  

   

       

 

 

 

                                                 

98

 R. Lange, dz. cyt., s. 70. 

99

 Tamże, s. 70-71. 

100

 S. H. Fraleigh, dz. cyt., s. 252. 

background image

 

55

 

 

 

2. 

 

 

Ciało pod wpływem mechanicznych 

urządzeń 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 

56

 

2.1 ŻYWE CIAŁO ZAPOŚREDNICZONE POPRZEZ MEDIUM 

WIDEO. ANALIZA SPOSOBÓW INGERENCJI KAMERY W 

TANIEC NA WYBRANYCH PRZYKŁADACH WIDEOTAŃCA. 

 

 

Zdaniem Kluszczyńskiego sztuka wideo od samego początku swego rozwoju 

prezentowała rozbudowane związki z innymi dziedzinami artystycznymi

101

. Lehman uważa 

zaś, że w teatrze zawsze mieliśmy do czynienia w wykorzystywaniem sztuk, które czerpały z 

możliwości maszyn.

102

 Nazwa wideotaniec wskazuje na połączenie w jednym dziele, sztuki 

wideo i sztuki tańca, nie sugerując pierwszeństwa którejkolwiek z nich. W wyniku 

zjednoczenia tych dwóch dziedzin powstał twór całkiem nowy, nazwany wideotańcem. W 

związku z tym, że niniejsza praca zwraca uwagę na wpływ użycia kamery na sztukę tańca i 

postrzegane w nim ciało, rozróżnienie czy jest to kamera filmowa, czy wideo nie zostanie 

uwzględnione. Terminologia wideotaniec czy też kino tańca mogą być stosowane w pracy 

zamiennie, gdyż w wielu przypadkach niemożliwym jest ustalenie, z jakiego rodzaju techniką 

mamy do czynienia. Ze względu na często małe grono odbiorców filmy, choć nagrane na 

taśmie filmowej dostosowywane były jednak do odbioru wideo i w takiej formie 

rozpowszechniane. Często do nazwania tego rodzaju sztuki używa się sformułowania „taniec 

dla kamery”(dance for the camera), co najlepiej oddaje jej specyfikę, gdyż chodzi właśnie o 

oglądanie tańca przez pryzmat obiektywu kamery, a nie rozpatrywanie czy jest to technika 

wideo, czy tradycyjnego kina. Nie jest to również na tyle rozbudowana dziedzina, by 

wystarczający materiał dla celów tej pracy stanowił osobno wideotaniec lub kino tańca.  

Możemy wyszczególnić trzy różne rodzaje tej sztuki. Z wideotańcem możemy mieć 

do czynienia, gdy kamera rejestruje dzieło taneczne w jego niezmienionej formie. Innym 

przypadkiem jest sytuacja, gdy spektakl taneczny zostaje dostosowany i pogodzony ze sztuką 

wideo, wykorzystując jego medium. Istnieją również choreografie, które układane są 

specjalnie po to, by ulec sfilmowaniu. Nasuwają się jednak wątpliwości czy rejestrację bez 

ingerencji środków filmowych rzeczywiście możemy uznać za nowy rodzaj sztuki. Zdaniem 

Daniela Conrad’a rejestracja ta traci spontaniczność i bezpośredniość  żywego 

                                                 

101

 R.W.Kluszczyński, Film, wideo, multimedia, Kraków 2002, Rabid, s. 24. 

102

 H-T.Lehman, Teatr postdramatyczny, Kraków 2004, Księgarnia Akademicka, s. 288.  

background image

 

57

przedstawienia

103

. Statyczna rejestracja zubaża nie tylko taniec, ale również samo nagranie 

wideo, stając się przydatna tylko jako rodzaj archiwizacji. By mówić o odrębnej, unikalnej 

dziedzinie sztuki musi nastąpić zintegrowanie tańca oraz wideo i wykorzystanie dorobku obu 

tych dziedzin, w taki sposób, by nie mogły się bez siebie obejść. Tomasz Wierzgacz opisuje 

to zjawisko w następujący sposób: „Jesteśmy już w kinie, jednak nadal tym, czego 

doświadczymy przede wszystkim będzie właśnie ruch. I choć wszystko dookoła, począwszy od 

sali kinowej, a skończywszy na realizacji tego, co zobaczymy może stworzyć znaną nam już 

aurę, będziemy mieć do czynienia z czymś swoistym, z tańcem, któremu sztuka filmowa nada 

rytm i miarę. Z ruchem wyłaniającym się w takt instrumentu muzycznego zwanego 

kamerą”

104

W wyniku połączenia sztuki tańca i sztuki wideo powstaje unikalne dzieło, które 

może być zrealizowane tylko za pośrednictwem kamery. Ostateczny efekt zawdzięczamy 

równorzędnej współpracy choreografa i filmowca, choć często zdarza się,  że mamy do 

czynienia z jedną osobą pełniącą obie te funkcje. Film tańca może to, czego ani dziedzina 

tańca, ani filmu nie potrafią oddzielnie, często przełamując granice i konwencje swoich 

rodzimych sztuk.  

Przeniesienie tańca na ekran wydaje się  kłopotliwe, gdyż ruch człowieka zostaje 

zorganizowany poprzez ruch maszyny, jaką jest kamera. Choć jak uważa Sherril Dodds 

właśnie ze względu na ruch taniec i film są ze sobą kompatybilne

105

. Jednak trudność 

adaptacji tańca do nowego medium polega również na tym, że cały zasób możliwości 

ruchowych tańca dotychczas tworzony miał na względzie scenę, a więc był organizowany w 

ten sposób, by być najdogodniejszym dla widza teatru. W przypadku wideotańca wszystkie 

zasady ustawienia ciała względem widza przestają obowiązywać i należy je zamienić na 

punkt widzenia kamery. W związku z tym mamy do czynienia z ścisłą zależnością między 

ruchem ciała, a ruchem kamery. Można więc w równym stopniu mówić o choreografii tańca, 

jak i choreografii kamery.  

Podobnie widzi tę zależność Karen Pearlman

106

. Jej zdaniem rytm fizyczny 

determinuje rytm filmu. Przy tworzeniu tańca wideo autorka uwzględnia cztery czynniki. 

Uważa ona, że musi nastąpić powtórna choreografia (re-choreography). W procesie tym 

należy stworzyć wrażenie, jakie miałby widz oglądając choreografię na żywo. Najważniejsza 

staje się intencja utworu i przeniesienie znaczenia na ekran, a nie identyczność z krokami 
                                                 

103

 D. Conrad, Getting off the stage

www.dancefilmsassn.org/abouteducation.html

104

 T. Wierzgacz, Kino tańca według Tomasza Wierzgacza

www.kinotanca.pl

.  

105

 S. Dodds, Dance on screen, fragment książki udostępniony na stronie 

www.bookstorediscovery.com

.  

106

 K. Pearlman, Cutting rhythms

www.dancefilmsassn.org/abouteducation.html

 

background image

 

58

wykonywanymi na żywo. Istotna jest choreografia całego dzieła, a więc i kamery, i ciała 

ludzkiego na ekranie, wobec czego wierność choreografii tańca nie musi być zachowana. 

Kolejnym etapem jest myśl przewodnia choreografii, swoiste przetłumaczenie narracji tańca 

na narrację wideo lub pewnej abstrakcyjnej struktury za pośrednictwem, której ruch 

komunikuje się z widzem. Niezmiernie istotnym momentem staje się faza montażu. 

Koniecznym jest, by doświadczenie tańca odczuwane jako integralna ciągłość fraz ruchowych 

nie zostało zaburzone przez cięcia montażowe. W tym miejscu pojawia się kolejna trudność 

adaptacji tańca. Widz postrzega choreografię jako całość, a nie pojedyncze ruchy połączone i 

występujące oddzielnie jeden po drugim. Jak wskazuje Pearlman w głowie montującego musi 

tworzyć się więc pewien rytm i dźwięk zgodnie, z którym komponowany jest taniec w sztuce 

wideo. 

 Dzięki możliwościom kamery odbiorca ma okazję oglądać taniec z szerszej 

perspektywy. Nie jest już widzem siedzącym nieruchomo w wyznaczonym przez bilet 

miejscu, ale może równie dobrze oglądać spektakl z pierwszego, jak i ostatniego rzędu. 

Dzięki zbliżeniom często daje się mu okazję, by widział też rzeczy zupełnie niedostępne ze 

sceny. Równoczesny ruch tancerza i kamery pozwala na zwiększenie kinestetycznych doznań 

odbiorcy. Przestrzeń bardziej intymnego, prywatnego oglądania tańca, często w zaciszu 

domowym pozwala również na pojawienie się aktywności widza. Kaseta wideo, czy bardziej 

dziś popularna płyta CD lub DVD, podatna jest na manipulacje ze strony odbiorcy, daje 

możliwość wpływania na przebieg doświadczenia i przeżycia filmu, na przykład poprzez 

zatrzymania czy przesunięcia taśmy, możliwość powtórnego zobaczenia fragmentów, które 

szczególnie nam się spodobały, lub których nie zdążyliśmy zobaczyć

107

. Z powyższego opisu 

wynika, że wideotaniec jest sztuką, która umożliwia nowy sposób odbioru zarówno tańca, jak 

i wideo. 

 Susan Leigh Foster nie zaprzecza efektownym i wzbogacającym wpływom wideo na 

taniec. Uważa, ona jednak, że wideotaniec jest symulakrum tańca, oferującym nienaruszalną 

obietnicę permanentnego zachowania, gdyż może być oglądany bez końca

108

. Filmy 

wideotańca mają jej zdaniem mało wspólnego z jakimkolwiek ciałem postrzeganym na 

lekcjach tańca, a trening w tym przypadku odbywa się za kamerą i na stole montażowym, nie 

zaś w ciele tancerza. Według Foster, wideo i taniec nie mogą być połączone, gdyż techniki, z 

których korzysta sztuka wideo, takie jak na przykład montaż czy ruchy kamery są 

                                                 

107

 R. W. Kluszczyński, dz. cyt. s. 25. 

108

 S. L. Foster, Dancing Bodies, [w:] Meaning and motion, [red.] J. C. Desmond, Durham&London 

1997, Duke University Press, s. 255.  

background image

 

59

specyficznymi dla medium wideo, nie zaś dla tańca, pojmowanego przez autorkę jako sztuka 

wykonawcza. 

Powyższej sprzeczności nie zauważa Lehman. Jego zdaniem technika wideo jest 

wykorzystywana dla podkreślenia jednoczesnej obecności obrazu i żywego wykonawcy

109

Wideo może zaś oddawać to, co jego zdaniem ma miejsce w postdramatycznym obrazie ciała. 

Zgodnie z jego obserwacją coraz rzadziej mamy dziś do czynienia z jednością tańczącego 

„ja”, a częściej z dekomponowaniem ciała i pogłębianiem jego fragmentaryzacji 

110

Przedstawia to następująco:  „To, co w teatrze dramatycznym stanowiło przedmiot stanów 

duchowych i tematykę symbolicznych sztuk, pozycje ciała tancerza ‘tłumaczą’ na wyskok i 

upadek, gwałtowne przerwanie i rozpoczęcie od początku, swobodne gesty i skierowanie 

wprost na cel ruchy oraz choreograficzne układy. Miejsce dramatu jako niegdysiejszego 

medium szczegółowego przedstawienia skomplikowanego konfliktu zajął teraz chaos 

cielesnych gestów i ruchów”

111

.  

Przestawiony przez Lehmana pogląd na wizerunek ciała wydaje się więc 

korespondować z ciałem, z którym mamy do czynienia w sztuce wideotańca. Tezę tę wydaje 

się potwierdzać kolejna cecha wymieniona przez Lehmana, jaką jest technika spowolnienia. 

Pisze następująco: „Kiedy ruch ciała ulega takiemu spowolnieniu, że czas trwania tego ruchu 

i samo ciało wydaje się powiększone jak pod lupą, to wtedy nieodwołalnie ciało zostaje 

wystawione (pogrubienie autora) w swojej cielesnej konkretności, znajduje się w samym 

centrum uwagi patrzącego i tym samym wydaje się ‘ wyjęte’ z czasoprzestrzennego kontinuum 

jak dzieło sztuki” 

112

Przyjmując zatem teorię Lehmana można by uznać, że pojawienie się 

wideotańca stanowi konsekwencję zmiany sposobu postrzegania ciała.  

Wzajemne paralele pomiędzy wizerunkiem ciała w tańcu i jego wideo-

odpowiednikiem przebiega jednak tylko na poziomie przedstawienia. Według Lehmana teatr 

ciał rozgrywając się wyłącznie „tutaj” pomiędzy ciałami, wymyka się każdej rejestracji 

wideo

113

. Jego zdaniem teatr jest nazwą określonej czynności, sytuacji i przedstawienia, zaś 

obraz w mediach to tylko przedstawienie.  

Taniec jest sztuką, która oddziaływuje na widza poprzez obecność poruszającego się 

ciała ludzkiego. Doświadczenie go w „żywej” postaci na scenie wydaje się być formą z nim 

obcowania najbardziej adekwatną. O ile jednak dla tancerza jest to rzeczywiście 

                                                 

109

 H-T. Lehman, dz. cyt., s. 289.  

110

 Por. Tamże, s. 276. 

111

 Tamże, s. 276. 

112

 Tamże, s. 277. 

113

 Por. tamże, s. 294. 

background image

 

60

doświadczenie jak najbardziej bezpośrednie, o tyle dla odbiorcy w konfrontacji z 

ograniczeniami fotela teatralnego nie zawsze jest to najlepsze rozwiązanie. Alternatywę 

stanowi wtedy wideotaniec, który również pozwala na doświadczenie ruchu w jego pełni. Nie 

możemy jednak traktować tej dziedziny jako środka zaradczego na utrudnienia odbiorcze 

wykonania tańca na żywo. Mamy tu bowiem do czynienia z odmienną sytuacją i z odrębnym 

dziełem sztuki, równie wartościowym, w którym ani wideo, ani taniec nie są dziedzinami 

służebnymi wobec siebie, lecz stanowiącymi nierozerwalną całość. Analiza wybranych 

przykładów pokazuje zmiany w obrębie tańca oraz zasięg ingerencji kamery w ludzkie ciało. 

Wskazują one również na cechy, które łączą i różnią taniec od wideotańca jako odrębnej od 

niego sztuki.  

  

 

Taniec nakręcony w przestrzeni scenicznej. Analiza Achterland w 

choreografii Anny Teresy de Keersmaeker.  

 

Film wideo pod tytułem Achterland został zrealizowany w 1994 roku przez belgijską 

choreografkę Annę Teresę de Keersmaeker. Stojąca za kamerą artystka jest również 

twórczynią scenicznej wersji tego spektaklu, który miał swą premierę w 1990 roku. W 

filmowej wersji Keersmaeker wykazała się ogromną umiejętnością zaadaptowania sztuki 

tańca do nowego medium. Dokonała choreograficznej rewizji odpowiedniej dla ekspresji 

filmowej i pozostawiając spektakl prawie niezmieniony stworzyła dzieło całkiem nowe. 

Achterland Keersmaeker pokazuje własne spojrzenie na taniec. W jej choreografii 

odnajdujemy sytuacje, które wydają się nam znajome. Codzienne gesty i czynności takie, jak 

bieg, chód, ubieranie się, rozbieranie, siadanie na krześle, czy kobiece kołysanie biodrami 

sprawiają,  że taniec przypomina w jakiś sposób nasze życie codzienne. Dodatkowo 

podkreślone jest to przez znajome rekwizyty na przykład krzesło oraz zwyczajne stroje, 

kostiumy biznesowe, koszule, buty na szpilkach.  

Ciało w choreografii Keersmaeker jest często badane poprzez jego poszczególne 

części, wyizolowane od reszty ciała. Eksploatuje możliwości ruchowe dłoni, by na przykład w 

kolejnej scenie pokazać „taniec nóg”. Skupianie się na pojedynczych ruchach sprawia, że 

często rozciągnięte są one do granic trwania. Od bardzo wolnego ruchu, który daje nam 

kilkakrotną możliwość przyjrzenia się z bliska, poprzez zmiany tempa rozwija się do 

prędkości, w której poznane wcześniej ruchy są trudne do uchwycenia. Zmianie ulega 

background image

 

61

również zakres i jakość ruchu. Od małego, dokładnego wykonania do dużego, czasem 

niedbałego. W ten sposób buduje się szczególne napięcie, na przykład nagle ze spokojnego, 

przyjemnego głaskania podłogi, tancerki zaczynają w nią uderzać. Przyjemny, swobodny 

taniec często zaczyna być pełen agresji i gwałtowności, pojawia się bieg, duża ilość skoków i 

upadków oraz fraz w kontakcie z podłogą. 

  

Oprócz wypracowywania własnego stylu ruchowego, artystka stara się również 

poprzez taniec badać obszary kobiecości. Przedstawia obraz kobiet i ich wzajemne relacje. 

Poprzez swoją choreografię próbuje również pokazać bariery, jakie oddzielają świat kobiet od 

świata mężczyzn. Keersmaeker wprowadza na scenę pięć kobiet, trzech mężczyzn oraz 

dwóch muzyków. Mimo, że występujący w jednym spektaklu stworzą jakby trzy grupy, 

próbujące zachować swoją odrębność. W warstwie znaczeniowej bowiem Achterland bada 

napięcia między kobietą a mężczyzną.  

Każdy z reprezentantów danego środowiska stara się zawładnąć czyjąś przestrzenią, 

zwłaszcza mężczyźni przestrzenią kobiet. Ich wkroczenie jednak na teren kobiet i 

penetrowanie ich obszaru odbywa się na dystans. Walka o przestrzeń przebiega praktycznie 

bezdotykowo. Każdorazowe wejście mężczyzn na scenę wzbudza nieufność kobiet. Objawia 

się to ich oddalaniem, ukrywaniem, upadaniem, unikaniem wszelkiego możliwego kontaktu. 

Mężczyzna staję się intruzem, któremu zawsze schodzą z drogi i wobec którego są ostrożne. 

Nawet, gdy nie ma go w pobliżu zachowują się tak, jakby były obserwowane. Niemożność 

wejścia w jakiekolwiek relacje prowokuje do próby wejścia w rolę płci przeciwnej. I tak oto 

widzimy mężczyznę próbującego naśladować ruch wcześniej wykonywany przez kobiety. 

Jego bezradny sposób poruszania spotęgowany przez rozsznurowane buty pokazuje 

śmieszność owej sytuacji. Nie lepiej wyglądają też kobiety siadające w pozycji półleżącej, 

„po męsku” na krzesłach. Owo karykaturalne niedopasowanie wskazuje na odrębność tych 

dwóch  światów, męskiego i żeńskiego, dla których możliwość wspólnego zatańczenia 

pojawia się dopiero przy końcu trudów całego spektaklu.  

W warstwie formalnej napięcie między mężczyznami a kobietami odzwierciedlone 

zostaje w napięciu między muzyką a ruchem. Również w tym przypadku zarówno taniec jak i 

muzyka próbują zawładnąć jedna dziedzina drugą. Muzyka pełni jednak twórczą rolę, jej 

pojawienie się jest źródłem ruchu, początkiem tańca. W zachowaniu tancerzy widzimy ciągłą 

interakcję muzyki i tańca. Tancerze obserwują muzyków, wymieniają porozumiewawcze 

spojrzenia, niecierpliwią się, gdy nie słyszą dźwięków. W ten sposób spotęgowane zostają też 

doznania ciszy. W przeciwieństwie więc do relacji damsko-męskich relacje ruchu i muzyki 

ściśle na siebie nachodzą.  

background image

 

62

W jednym z ujęć kamera podążając za wzrokiem tancerki pokazuje nam, co znajduje 

się po drugiej stronie sceny. Autorka filmu zdradza nam jak wyglądają kulisy planu 

filmowego. Pomimo, iż wydawałby się, że oglądamy sceniczne przedstawienie, okazuje się, 

że tancerze nie tańczą dla publiczności,  że nie ma nawet miejsc dla potencjalnej widowni. 

Keersmaeker przedstawia jako widza ustawioną na środku kamerę, otoczoną poprzez całą 

maszynerię, urządzenia techniczne, kable, różnego rodzaju oświetlenie. Pokazane są nam 

więc wszystkie te elementy, które w filmie są raczej ukrywane przed wzrokiem widza. W ten 

sposób choreografka wydaje się sugerować,  że pomimo pozorów oglądania spektaklu na 

scenie (schodzenia tancerzy w kulisy, naturalnych odgłosów i muzyki rejestrowanych w 

trakcie kręcenia filmu), oglądanie wersji scenicznej na ekranie jest czymś całkiem innym. 

Autorka stara się dobrać takie środki filmowe, które pozwolą najlepiej zorientować się 

jak wygląda wykonanie spektaklu na żywo. Rejestruje więc spektakl zarówno w planach 

ogólnych pokazujących wszystkich tancerzy i co rozgrywa się na scenie, jak też skupia się na 

poszczególnych osobach. Dobrym rozwiązaniem jest również zastosowanie głębi ostrości, 

która w jednej ze scen pozwala na skupienie się w pierwszym planie na wirtuozerii nóg 

tancerki, w drugim zaś na śledzenie wspólnego tańca pozostałych kobiet, trzeci plan ujmuje 

zaś grającego na fortepianie muzyka. Tak dużej ilości informacji nie bylibyśmy jednak w 

stanie zauważyć jako widzowie w teatrze. Dzięki panoramom i zbliżeniom możemy poznać 

każdą postać z osobna, dostrzec mimikę twarzy, skomplikowaną gestykulację.  

 Zbliżenia kamery pozwalają zaobserwować szczegóły, których nie jesteśmy w stanie 

zobaczyć ze sceny. Keersmaeker w wyjątkowy sposób wprowadza widza w technikę 

ustawiania ciała, pokazuje bardzo dokładnie, w jaki sposób ciało tancerza wchodzi w kontakt 

w podłogą, momenty upadków czy miękkiego kładzenia się. Są to zalety, które zaoferować 

może tylko taniec na ekranie. W teatrze widz często zmienia swój sposób patrzenia, jego 

uwagę przykuwa dana postać lub sytuacja, którą wybiera. Stosując różne plany autorka 

próbuje pokazać nam po trosze wszystkiego, starając się jednak zachować zasadę  kąta 180 

stopni, (odchodzi od tej zasady tylko w jednym wspomnianym przypadku, gdy obraca 

kamerę, by pokazać plan filmowy), co przypomina punkt patrzenia widza w teatrze, lecz z 

pozycji różnych miejsc siedzących. Tylko w jednym przypadku mamy do czynienia z efektem 

specjalnym, jakim są zdjęcia zwolnione. W wyjątkowy sposób przedstawiony zostaje moment 

wyskoku tancerki oraz jej upadku w stronę mężczyzny, któremu udaje się ją złapać. 

Pomimo zastosowania środków filmowych i zaprezentowania spektaklu poprzez 

wzrok kamery, autorka wydaje się  dążyć do oddania nam podobnego wrażenia, jakie 

mielibyśmy z oglądania na żywo. Sposób patrzenia kamery wydaje się przypominać oko 

background image

 

63

widza teatralnego, który podąża wzrokiem za ruchem tancerza. Poszczególne sceny bardzo 

często kończy i rozpoczyna zastosowanie światła teatralnego. Filmowa wersja Achterland 

wydaje się być więc bardzo twórczą próbą zachowania na dłużej spektaklu, respektującą 

jednak zmianę medium.  

 

Taniec jako sposób opowiedzenia historii w filmie. Analiza Car men w 

choreografii Jiri Kylian’a. 

 

 Choreografia 

Car men została ułożona głównie z myślą o jej sfilmowaniu. Taniec 

został tu zminimalizowany i podporządkowany fabule filmu, możliwościom kamery oraz 

technice montażu. W ten sposób powstał raczej taniec na potrzeby filmu, niż film dla tańca. 

W  Car men nie odnajdziemy popisów umiejętności technicznych tancerzy ani 

rozbudowanych scen czysto tanecznych. Ruch tancerzy w filmie często ogranicza się do 

gestu, rodzaju pantomimy. Ogromną zasługą tancerzy jest wirtuozerskie posługiwanie się 

mimiką twarzy, która często zastępuje popisy ich ciała.  

Pomimo silnie zaakcentowanej roli filmowego medium widać wyraźne odniesienia do 

tradycji tańca. Dosłownie jest to wskazane już w samym tytule. Połączenie tytułowych słów 

Car men tworzy Carmen, jedno z przedstawień baletowych Rolanda Petit. Wersja Kylian’a 

odnosi się zarówno do opowiadania Merimee, jak też cytuje muzykę operową Bizeta, które 

wykorzystane były w balecie. Przedstawione w filmie postacie zachowują charaktery swoich 

pierwowzorów. Carmen jest wyniosłą, bezwzględną kusicielką, Don Jose pozbawiony 

rozsądku i bezgranicznie w niej zakochany. Pojawia się również osoba kobieciarza Escamillo 

oraz kobiety o dobrym sercu Micaeli. Cechy tych postaci przedstawione zostały poprzez ruch 

i zachowanie ich ciała. W drugiej scenie, gdy leżą na stosie węgla i żwiru widzimy 

rozmarzonego Don Josego z białą różą w dłoni, Escamillo z cygarem, denerwującego się 

spadającymi mu na głowę grudkami węgla, Micaelę dziecięco podrygującą nogami, wreszcie 

Carmen namiętnie wtulającą się w podłoże. Palenie cygar odnosi do treści pierwotnej 

Carmen. W jednej ze scen pojawia się również hiszpański atrybut, jakim jest wachlarz. Nie 

brakuje również kuszącego tańca, który tu łączy się z elementami nowymi, przedmiotem 

erotycznym staje się jedna z rurek w skonstruowanym przez bohaterów pojeździe. W 

odmienny sposób zostaje więc ukazane podniecenie mężczyzn, widoczne w odrębnych od ich 

ciał przedmiotach, lejkach i innych erotycznie kojarzących się częściach pojazdu. Możemy 

background image

 

64

zauważyć również odniesienie do innego baletu. Znakiem, którym przyozdobiona zostaje ich 

maszyna staje się łabędź, kojarzący się w przypadku tancerzy z Jeziorem łabędzim. 

Charaktery te stanowiące pewne wieczne archetypy opowiadają tutaj swoją  własną 

opowieść, nie używając przy tym słów ani tekstów śpiewanych arii. Odwołania do Carmen, 

choć bardzo wyraźnie zaznaczone pozwalają jednak, by odczytywać  Car men jako całkiem 

odrębną historię. Akcja rozgrywa się nie w Andaluzji, lecz umieszczona została w krajobrazie 

czeskiej kopalni węgla, w pobliżu granicy z Niemcami. Zamiast byka mamy czeski samochód 

marki Tatra z lat 30-tych, wielka nadzieję czeskiej technologii i marzenie wielu ludzi.  

Carmen nie jest ubrana wyzywająco, jej biżuterię stanowi stary łańcuch, ręce zdobią 

brudne, robocze rękawice, nie jest też młoda, podobnie jak reszta postaci, choć dziecięce jest 

ich zachowanie i ubranie. W filmie tańczą tancerze Holenderskiego Teatru Tańca, należący 

do grupy, którą Kylian nazywa grupą pomiędzy 40-tką a śmiercią. Zmienia to w znaczny 

sposób wymowę i znaczenie filmu, w którym bohaterowie przebywają w otoczeniu złomu, 

poruszają się jak zepsute maszyny, potrzebujące naoliwienia własnych kości, patrzą z 

utęsknieniem w kierunku błyszczącego, nowoczesnego samochodu. Wysypisko zużytych 

urządzeń pokazuje, że starzeniu ulegają również  żywi bohaterowie. Złudna w tej sytuacji 

wydaje się nadzieja na zachowanie cielesnego ruchu poprzez utrwalenie go na taśmie 

filmowej. Film pokazuje, że wyeksploatowaniu ulegają zarówno ludzie, jak i maszyny. Proces 

ten przebiega zatrważająco szybko w przypadku zawodu wykonywanego przez tancerzy, ale 

również w przypadku urządzeń, które coraz szybciej wymieniane są na coraz doskonalsze, 

sprawiając,  że zmniejsza się cena i pobyt na te starsze.

 

Również tancerz z coraz mniej 

sprawnym i zmęczonym ciałem zostaje stopniowo odrzucany, mimo iż jego doświadczenie i 

większa dojrzałość paradoksalnie pozwalają na wyrażenie więcej. 

Car men to również ogromna zasługa reżysera Borisa Paval Conena. Nostalgiczne 

otoczenie kopalni węgla zostaje zobrazowane poprzez czarno-białe zdjęcia odnoszące nas do 

starych czasów. To, co minione zostaje dodatkowo wzmocnione poprzez zastosowanie 

poetyki z jednej strony popularnego slapsticku, z drugiej eksperymentów awangardowego 

surrealizmu. W ten sposób dobrze oddaje nastrój i wymowę  Car men jako opowieści o 

miłości i nienawiści zarazem. Splata w jedno tragizm i komizm, okrucieństwo i liryzm, 

surrealizm i realizm.  

Odzwierciedlone zostaje to w ciele tancerzy. Ich ruchy zostają zdeformowane poprzez 

zdjęcia przyspieszone, przypominają komiczne postacie znane nam z kina niemego: Charliego 

Chaplina, braci Marx, Bustera Keatona. Widzimy ich wykonujących zabawne gagi, 

przewracających się, radośnie podskakujących i uciekających w gonitwach. Sceny te 

background image

 

65

przeplata reżyser surrealistycznymi scenami, budującymi napięcie, stwarzającymi poczucie 

zagrożenia, odwołującymi się do poetyki snu. Wykorzystuje wtedy ciekawe ujęcia, w których 

ruch przebiega od tyłu, odbija postać bohaterki w karoserii samochodu, zniekształcając w ten 

sposób jej ciało, nadając jej ekspresjonistyczny wygląd. Odwołania do snu widoczne są 

również poprzez umieszczenie bohaterki we mgle, zostaje ona zdublowana, przez co nabiera 

charakteru zjawy. Przejechanie Carmen na początku filmu wpisuje się jednocześnie w 

poetykę surrealistyczną, jak i slapstickową. Sytuacja ta powtórzona w filmie trzykrotnie, na 

początku filmu, w śnie Don Josego i na końcu filmu stanowi pewną formę przewidywania 

przyszłych zdarzeń. Ciekawym zabiegiem są również wstawki stylizowane na stare kroniki, w 

których oglądamy wyścigi samochodowe.  

Podporządkowana treści filmu zostaje również muzyka Bizeta. Znacznie zmieniona 

przez Hana Ottena, który dodając również  własne utwory zilustrował charakter oraz fabułę 

filmu. Zdjęcia przyspieszone bądź zwolnione wpływają na charakter muzyki. Również w tym 

przypadku mamy do czynienia z jej zdeformowaniem, w wielu momentach ocierających się o 

parodiowanie. Nie sposób jest zrozumieć śpiewanych słów arii, być może nie ma ich wcale i 

są tylko udawane. Mamy do czynienia również z pewnym zmechanizowaniem muzyki, w 

wielu przypadkach przyjmuje formę przedmiotów, które w danej chwili pojawiają się na 

ekranie. Odzwierciedla więc dźwięk stukotu blachy, uderzenia łańcuchów, grania na 

szprychach kół, które już dawno wyszły z użycia, warkot silnika przypomina sapanie byka. 

Za pomocą  dźwięku podkreślany jest również komizm większości sytuacji. Muzyka kieruje 

ciałem tancerzy, którzy bardzo dokładnie ilustrują  ją w swoich ruchach, przyjmując 

jednocześnie jej charakter.  

W ten sposób Car men staje się metaforą czasu, prędkości, spoczynku, ruchu, tego, co 

stare i nowe. Przedstawia historię czworga bohaterów, którzy podobnie jak ich otoczenie 

zostali dotknięci zmianami dokonanymi ręką człowieka. W ich przestrzeni znajdują się 

podobne im przedmioty, które przestały już komukolwiek służyć, każda próba ich ponownego 

użycia i złożenia w nowej kompilacji nie doścignie nowoczesnego modelu, który Carmen 

ogląda z nostalgią i który wybiera zamiast miłości i przyjaźni.  

  Użycie medium filmowego do opowiedzenia tej fabuły oraz środki użyte do jej 

realizacji wydają się więc najbardziej adekwatne. Jednoczesne wykorzystanie filmu jako 

sztuki wynikającej z rozwoju techniki, ale również pokazanie na anachroniczność jej 

wczesnej poetyki i szybkość zmian w jej obszarze, zostają dodatkowo zilustrowane w samym 

temacie filmu. Jednoczesne wykorzystanie takich, a nie innych tancerzy nadaje filmowi 

dodatkowego znaczenia, wprowadzając metaforę starych artystów jako zepsutych maszyn. 

background image

 

66

Nie bez znaczenia jest fakt popełnienia samobójstwa przez jedną z tancerek Holenderskiego 

Teatru Tańca w czasie, gdy Kylian był dyrektorem zespołu. W ten sposób zmiana środka 

opowiadania tej fabuły, zastąpienie tańca oraz tancerzy inną sztuką zmieni znacząco 

wydźwięk filmu. Zatem połączenie w tym przypadku tańca i filmu wydaje się być 

nierozerwalne i choć filmowość wybija się tu na plan pierwszy potrzebuje koniecznie tańca, 

by swój zamiar zrealizować 

Szczególnego znaczenia nabiera również w tym przypadku kwestia ciała. Po pierwsze 

żywe ciało tancerzy zostaje zapośredniczone przez mechaniczne medium, jakim jest film. 

Dodatkowo jak już zostało zasugerowane wcześniej, zaadaptowane do tego filmu podlega 

mechanicznym ingerencjom. Jego ruch zostaje spowolniony lub przyspieszony. Taniec 

przypomina miejscami bardziej ruchy lalek lub robotów niż ludzi. Ciało ulega również 

fragmentaryzacji, widzimy je z różnych punktów widzenia, w planach, które pokazują postać 

za każdym razem z innej perspektywy. Posłużenie się metaforą maszyn w kontekście tancerzy 

sprawia, że żywy status tańca zostaje zakwestionowany w kontekście filmu. Z drugiej jednak 

strony porównanie to działa również w drugą stronę, maszyny nabierają cech ludzkich, mając 

wyznaczony i ograniczony czas swojego życia. Należałoby więc zapytać czy umieszczenie 

ciała w kontekście medium i tematyki mechanicznej nie podkreśla tym dobitniej życia i 

egzystencji ludzkiej i czy właśnie wprowadzenie w świat maszyn żywego ciała nie ożywia 

przedmiotów i rzeczy uznawanych powszechnie za sztuczne i martwe. Jest więc sprawą 

problematyczną czy kino tańca jest próbą przeniesienia żywej cielesności do medium 

mechanicznego, by tym samym przybliżyć je człowiekowi, lub też pozwalając na odróżnienie 

się człowieka od jego technologicznych przedłużeń, czy też maszyna, jaką jest kamera 

pochłania ciało człowieka zamieniając je w maszynę, nadając ludzkiemu ciału cech 

mechanicznych. 

 

 

Taniec, który sprawia, że kamera tańczy. Analiza filmu Amelia w 

choreografii Edouard’a Lock’a. 

 

Nie bez znaczenia jest fakt, że reżyserem i choreografem w filmie Amelia jest jedna 

osoba. Edouard Lock stworzył odrębne dzieło, w którym sztuka filmowania i tańca zostają 

zjednoczone do tego stopnia, że możemy mówić o wideotańcu w pełnym tego słowa 

znaczeniu. Choć wcześniej powstała wersja sceniczna tego spektaklu, jak wskazuje sam autor 

background image

 

67

została ona w znaczny sposób zmieniona na potrzeby filmu, sprawiając,  że wizualne 

otoczenie wygląda całkowicie odmiennie od tego na scenie.  

 Intencją Lock’a było stworzenie filmu pozbawionego narracyjnego lub innego 

dodatkowego pomysłu opowiadającego historię. W ten sposób przedstawił wizualne obrazy, 

które poprzez brak narracji, skierowały uwagę na taniec, jako właściwy temat filmu. W 

poszczególnych scenach oglądamy różne kompilacje duetów, tylko w jednej ze scen mamy do 

czynienia z kwartetem tancerzy. Przestrzeń tańca została ograniczona do jednolitego, 

drewnianego pudła, skomponowanego z okładziny klonowej, w którym zaokrąglone zostały 

ściany przy podłodze. Tym bardziej interesujące staje się, w jaki sposób udało się Lock’owi 

zainteresować widza filmem, w którym przez około godzinę, w jednolitej przestrzeni, bez 

opowiadania historii, skupiamy uwagę na układach tanecznych, występujących jeden po 

drugim, głównie w kompilacji dwóch osób, kobiety i mężczyzny.  

 

W filmie mamy okazję podziwiać tancerzy z kanadyjskiej grupy La la la human steps

której choreografem jest Edouard Lock. Artyści ci charakteryzują się ogromną wirtuozerią 

techniczną. Ich taniec jest bardzo precyzyjny, duety skomplikowane, solówki trudne do 

wykonania. Wszystko cechuje ekstremalna szybkość przeplatana jednak lirycznymi 

momentami. W Amelii prezentują oryginalną wersję techniki tańca na pointach. Choć ruch 

zaczerpnięty jest z baletu klasycznego, w ich wykonaniu przybiera całkiem nową, 

współczesną formę. W spojrzeniu na taniec klasyczny zdaję się Lock zbliżać do poglądów na 

ten temat Williama Forsythe’a, który jak sam twierdzi poddaje próbie wybrane pozy baletu, 

analizuje ich stosunki przestrzenne i kąty ustawienia, by w nieskończoność tworzyć na jej 

temat wariacje 

114

.U Lock’a wiedza i umiejętności klasyczne otwierają drogę do ogromnej 

swobody i poruszania się we własny indywidualny sposób. Choć tancerze zmieniają się dosyć 

często jesteśmy w stanie to zaobserwować, gdyż każdy z nich nadaje swojemu tańcu własny 

charakter. Każdy jest inny nawet jeśli wszyscy posiadają te same umiejętności, oraz pomimo 

tego, iż choreografia nosi piętno jednej osoby.  

 

 Jak 

wcześniej zostało wspomniane, tancerze zostali umieszczeni w specyficznej dla 

nich przestrzeni. Drewniane pudło sprawia wrażenie miejsca, z którego nie można wyjść. 

Kontakt między tancerzami zostaje zacieśniony, co pomaga również w obejmowaniu ich 

poprzez oko kamery. Jasny kolor wnętrza oraz brak wyraźnych brzegów sprawia, że często 

tracimy orientację, w którym miejscu znajdują się tancerze, wrażenie to zostaje dodatkowo 

                                                 

114

 Por. M. Borowski, Metabalet, „Didaskalia”, 2004, nr 54/55/56. s. 119-121.   

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

 

68

wzmocnione poprzez ruchy kamery oraz cięcia montażowe. W ten sposób po raz kolejny 

autor kieruje nas byśmy patrzyli na sam taniec. Tekstura pomieszczenia przypomina podłogę 

sceniczną, która została wlepiona również w ściany. Drewniane pasy ułożone równolegle przy 

odpowiednim oświetleniu i kącie patrzenia tworzą różne ciekawe złudzenia. Przestrzeń 

wydaje się rozjeżdżać na boki, czasami przypomina głęboki dół.  

 

Efekty filmowe wiele zawdzięczają szczególnemu użyciu  światła. Jak wcześniej 

zostało wspomniane światło w dużym stopniu wpływa na kształt i atmosferę przestrzeni, nie 

tylko ją zmieniając, ale w kilku miejscach nawet ją usuwając, co sprawia, że scena staje się 

niewidoczna, a tancerze zdają się unosić w powietrzu. W wielu przypadkach oświetlenie 

wykorzystuje  środki stosowane w teatrze. Poszczególne sceny charakteryzują się różnym 

stopniem intensywności, od światła oślepiającego do półmroku, oraz użycia różnych jego 

kolorów, dla podkreślenia nastroju sceny. Światło jest też okazją do pojawiania się 

poszczególnych tancerzy oraz wyznaczania im miejsca oraz kierunku tańca. Tancerze w wielu 

przypadkach wyłaniają się z świetlistego rogu przestrzeni, w innych sytuacjach są przez 

światło poszukiwani, na przykład w jednej ze scen użyto światła pilotującego, które próbuje 

natrafić na samotnie stojącą postać tancerki. W innej scenie światło punktowe kieruje uwagę 

w stronę tańczącego w nim duetu, nie pokazując i unieważniając całą przestrzeń poza 

wyznaczonym przez światło fragmentem. Autorzy filmu wykorzystali również różne 

niestandardowe pomysły: na przykład podświetlając tylko brzuch tancerza, czy też mrugające 

światła na twarzy tancerki na końcu filmu. W wielu sytuacjach oświetlenie pełni funkcję 

montażu, wygaszając daną sekwencję zapala się dopiero w kolejnej, tworząc nową, odmienną 

scenę. Światło nie tylko powołuje do tańca poszczególnych tancerzy, ale sprawia również, że 

zaczynają tańczyć cienie postaci. W filmie widać próbę eksperymentowania z rzucaniem 

cienia podczas tańca, wykorzystane zostały w różnych kompilacjach. Jako cienie naturalnej 

wielkości, wydłużone, migające.  Światło często zmienia również sam wygląd postaci, 

sprawiając, że widoczne stają się dla nas same kontury ciała.  

 Jedną z głównych ról tanecznych otrzymuje również kamera. Nieustannie zmieniająca 

punkty widzenia, pozwala na oglądanie tańca z najlepszej, najbardziej interesującej, czasem 

zaskakującej strony. Oglądanie tancerzy od przodu przypomina nam sytuację odbiorczą, z 

jaką mamy do czynienia na scenie. Lock wykorzystując jednak wiele zbliżeń pozwala nam na 

przyjrzenie się pracy stóp, nóg, korpusu, wyrazowi twarzy, które nie są dla nas dostępne w 

sposób tak intensywny na scenie. Choć jak wskazuje sam choreograf, oglądanie tańca z góry 

nie jest dobrym punktem, w niektórych przypadkach w filmie przynosiło ciekawe efekty, 

zwłaszcza, że wykorzystał również różne kąty na przykład kręcenia z góry, lecz po diagonali.  

background image

 

69

 

Bardzo tanecznym efektem okazało się kręcenie na wózku, który pokonywał drogę 

360 stopni, pozwalając na oglądanie tancerza z każdej strony. Tego typu ujęcia pełniły 

również funkcję montażu wewnątrzkadrowego, dzięki któremu możliwa była zmiana osób w 

tym samym ujęciu, dająca efekt kontynuacji tańca. Lock stworzył więc za pomocą kamery 

oryginalny sposób zejścia w kulisy, dostosowany do wybranej przez niego przestrzeni, w 

której nie mogły zostać umieszczone. Bardzo często kamera pozostaje nieruchoma w 

dynamicznych momentach tańca, porusza się zaś, gdy tancerze zastygają w pozie. Tworzy się 

w ten sposób efekt ciekawego, tanecznego dialogu pomiędzy tancerzami a kamerą. Stanowi 

również dopełnienie, a zarazem kontrapunkt do ruchów tancerzy, podczas gdy oni poruszają 

się ekstremalnie szybko, ona filmuje ich w sposób płynny i delikatny.  

 Jak 

zostało wspomniane wcześniej, ruchy kamery umożliwiają wejścia i zejścia 

poszczególnych tancerzy, ale służą również uwypukleniu ich tańca. Najazdy oraz odjazdy 

pozwalają na zmiany planów, a tym samym dostrzeżenie istotnych i ciekawych ruchów. Choć 

taniec raczej odbywa się wokół tancerzy umożliwiając kamerze chwytywanie ich w kadrze, w 

niektórych przypadkach pojawiają się również travelingi podążające za ruchem tancerza lub 

panoramy, na przykład w bardzo interesującej postaci, gdy kamera panoramuje leżących na 

podłodze tancerzy, wykonując ruch pionowy w dół, gdzie podczas powrotu tancerz zdąża 

zmienić pozycję. W ten sposób Lock wskazuje na przestrzeń pozakadrową, w której taniec 

odbywa się poza dostępem naszego wzroku, opuszczając danego tancerza, po powrocie 

zastajemy coś całkiem nowego.  

Ruchy kamery w Amelii korespondują z tańcem na wiele oryginalnych sposobów. 

Uwagę zwraca obracanie się tancerzy oraz jednoczesny ruch kamery wokół nich, lecz w 

odwrotnym kierunku. Scena ta nabiera przez to niezwykłego i lirycznego charakteru. W 

innym przypadku przekrzywiony kadr zostaje wyprostowany poprzez ruch tancerzy. 

Kolejnym ciekawym efektem jest wrażenie ześlizgiwania się tancerzy po ścianie uzyskane 

dzięki wykonaniu szwenku, czyli szybkiego ruchu kamery, przy jednoczesnym upadku 

tancerzy na ścianę. Pod koniec filmu kamera zdaje się wypowiadać ostatnie słowo, kiedy to 

najeżdżając na światło zgasza je najpierw w jednym rogu, a potem w drugim.  

Według zasad filmowych nie powinno się zestawiać ze sobą planów do siebie 

zbliżonych. Zasady tej nie respektuje Lock, który bardzo często pokazuje nam tancerzy w 

planie pełnym, a w kolejnym ujęciu w planie półpełnym. Pomimo to udaje mu się uzyskać 

obrazy, które nie nudzą wzroku widza. Dzieje się tak dzięki bardzo dynamicznemu 

montażowi, który w niektórych miejscach wymyka się wzrokowi. Lock podkreśla, że tempo 

background image

 

70

wykonywania przez tancerzy ruchów jest ich rzeczywistym tempem, szybkie cięcia 

dodatkowo przyspieszają i tak już bardzo dużą prędkość.  

Pomimo, iż autor chciał,  żeby taniec nie był wzbogacany przez dodatkowe, 

mechaniczne efekty, w niektórych miejscach wykorzystał dorobek efektów specjalnych kina. 

Choć - jak sam twierdzi - było to motywowane poprzez dane ujęcie. Rzeczywiście 

przyspieszenie i zwolnienie ma swoje uzasadnienie w kwartecie mężczyzn, w którym ujęcie 

kręcone z góry, przy bardzo jasnym oświetleniu,

 

wzmacnia percepcję wykonywanej 

sekwencji. Również spowolniony bieg tancerki z początku filmu podkreśla moment wybicia 

się do skoku, by następnie oddać wrażenie zawiśnięcia w powietrzu.  

Wśród innych efektów możemy wymienić przenikania, zdjęcia nakładane, oraz zdjęcia 

poklatkowe, w których w wyjątkowy sposób zostają rozpuszczone włosy tancerki. Na uwagę 

zasługują również typy montażu, które wydają się być szczególnie zarezerwowane do 

filmowania tańca. Chodzi mianowicie o montaż „na ruchu” i różne jego modyfikacje, które 

wykorzystał Lock. Wyżej wymieniony montaż polega na zakończeniu danego ujęcia w 

pewnym momencie ruchu, a następnie jego kontynuację w kolejnym ujęciu. Ciekawą formą 

jest wykorzystanie w Amelii montażu, który można by nazwać montażem „na pozie”, w 

którym dane ujęcie kończy się ujmując tancerzy w danej pozycji, a w kolejnym ujęciu 

zaczynają taniec od tej samej pozy.  

Jak można wywnioskować z powyższej analizy, w Amelii pokazywaniu tańca 

towarzyszy wiele środków mechanicznych, które modyfikują zarówno taniec jak i wygląd 

ciała tancerzy czy to ujmując je z różnej perspektywy, czy za pomocą różnego oświetlenia, 

czy określonego planu nie zawsze ukazującego ciało w całości. Zdaniem Lock’a to, co 

widzimy w filmie to rzeczywiste umiejętności tancerzy, a sposób ich filmowania przypomina 

w jakimś stopniu odbiór podczas żywej prezentacji w teatrze. Wypowiada się na ten temat 

następująco:  „Publiczność teatralna nieustannie zmienia punkty widzenia w zależności od 

tego, co chce zobaczyć, nawet jeśli widzowie pozostają na swoich miejscach, kiedy to robią. 

Chociaż ich fizyczna pozycja pozostaje statyczna, ciągle zmieniają swój wirtualny punkt 

widzenia. W pewnym stopniu ten film odzwierciedla tę obserwację”

115

.  Lock nie zauważa 

jednak,  że widz w teatrze zmienia swój własny punkt widzenia, podczas gdy w Amelii ów 

punkt jest ściśle narzucony przez reżysera filmu. 

                                                 

115

 E. Lock, Amelia: director’s notes,  tłum. własne  (“A theater audience shifts their points of view 

continuously in relation to what they wish to see, even though they remain in their seats while they do so. 
Though their physical position remains static, they alter their virtual point of view constantly. In some ways this 
film reflects this observation.”), 
folder dołączony do wydania DVD, wyd. Opus Arte. 

background image

 

71

W celu podkreślenia ludzkiego charakteru tancerzy, wprowadzono do filmu ujęcia, w 

których nie odbywa się taniec. Są to momenty, gdzie po prostu przyglądamy się tancerzom, 

ich ciałom, które zwłaszcza w przypadku kobiet pozwalają na dostrzeżenie silnej 

muskulatury. Zbliżenia twarzy pozwalają na poznanie tancerzy, mogą oni pokazać kim są, jak 

też wyrazić różne emocje, zaakcentować  własną indywidualność. W jednej ze scen 

pozostawiono naturalne odgłosy podczas tańca, słyszymy stukot baletek, oddech tancerzy. W 

ten sposób autor pokazuje, że pomimo, iż taniec dostosowywany jest do bycia sfilmowanym, 

zachowuje swój żywy wymiar

Dzieje się tak nawet wtedy, gdy znajduje się pod wpływem 

środków mechanicznych, które paradoksalnie wydają się współpracować i wzmacniać żywe 

ruchy ciał tancerzy.  

 

******************** 

 

Obecność kamery w tańcu staje się coraz intensywniejsza. Dzieje się tak z wielu 

powodów. Możliwość nagrywania procesu tańczenia, zwłaszcza możliwość filmowania 

samego siebie stanowi coraz bardziej popularny środek budowy choreografii oraz korekty 

własnego tańca. Pomimo stworzenia przez Labana sposobu notacji tańca, wiele zespołów 

preferuje dziś szybszą i łatwiejszą metodę archiwizacji, jaką jest rejestracja wideo.  

Nagranie spektaklu jest coraz częściej wymagane przy wszelkich staraniach o dotację, 

stanowi też rodzaj eliminacji przy większości konkursów czy festiwali. W ten sposób 

zależność tańca od sposobu jego prezentacji przez nagranie wideo znaczy dla tańca coraz 

więcej. Prosta rejestracja spektaklu, kręcona z jednego punktu, bez zmiany planów zachowuje 

kształt tańca, niemniej jednak spłaszcza obraz oraz pozbawia taniec żywego, dynamicznego 

charakteru. Wiele z ciekawych momentów umyka uwadze, niedoceniona zostaje rola 

dekoracji, światła, nastroju oraz emocji tancerza.  

 Paradoksalnie 

więc taniec, by móc zachować swoje właściwości musi uleć  środkom 

specyficznym dla medium wideo. Jednak przy zachowaniu odpowiedniego wrażenia, 

całkowitej zmianie musi ulec sam taniec. Jak wspomina choreograf Amelii tancerze podczas 

kręcenia filmu musieli całkowicie zmienić sposób tańczenia. Choć czas oglądania ich w 

filmie wynosi około jednej godziny, tancerze pracowali nad tym jednym „spektaklem” około 

pięć miesięcy. Sceny trwające w filmie kilka minut zabierały dni, a nawet tygodnie. Tancerz 

przyzwyczajony do ustawiania ciała względem widza teraz musiał tańczyć do punktu, który 

był najlepszy dla ujęcia kamery. Często wymagało to wytrzymywania w trudnych pozycjach, 

background image

 

72

zatrzymywania ruchu, który powinien trwać. Specyfika pracy tancerza ulega całkowitej 

zmianie. Przyzwyczajony do pewnego rytmu, w którym po rozgrzewce następuje całościowy 

występ ujęty w pewne ramy, w przypadku wideofilmowania liczy się z ciągłymi przerwami, 

nie potrafi objąć swojego tańca w ramy jednego, zakończonego występu. Nowa sytuacja, 

którą wymusza specyfika medium wideo jest więc dla tancerza trudna i nie pozwala mu na 

realizację tańca w takiej formie, z jaką ma do czynienia na scenie i sali prób.  

 

Mimo braku ciągłości tańca, zarówno w wykonywaniu go przez tancerzy, jak też 

poprzez użyte środki filmowe, widz postrzega taniec jako płynne, całościowe sekwencje, nie 

zauważając bądź nie uświadamiając sobie cięć montażowych. Choć odczuwa dyskomfort nie 

mogąc przenieść wzroku na fragmenty, które chciałby oglądać, a które wybiera za niego 

kamera, ma możliwość przyjrzenia się ruchom ciała, w sposób intensywniejszy, jaki nie 

umożliwia mu scena. Kamera zmniejsza dystans do tancerza, zwracając uwagę na 

zaskakujące elementy, które widoczne są tylko z bardzo bliska. Pozwala również na oglądanie 

tańca z różnych zaskakujących stron. Rzadko jednak daje możliwość ogarnięcia całości tego, 

co się rozgrywa na scenie. W ten sposób zarówno scena, jak i wideo zapewniają całkiem 

odmienne sposoby odbioru oraz doświadczenia tańca i nie mogą być sobą nawzajem 

zastąpione.  

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 

73

 
 

2.2 CIAŁO SKOMPUTERYZOWANE NA PRZYKŁADZIE 

TAŃCA ELEKTRONICZNEGO 

 
 
 
 
 
 Stale 

postępujący rozwój technologii sprawia, że ingerencja wszelkiego rodzaju 

urządzeń w ludzkie życie staje się coraz silniejsza. Wydaje się jednak, że wpływ sztucznej 

maszynerii powinien być znikomy na sztukę tańca, w której żywe, ludzkie ciało pełni tak 

ważną rolę. Próby definicji tańca współczesnego podjęte w tej pracy akcentowały wrażliwość 

na odczuwanie własnego,  żywego ciała przez tancerza. Równie istotnym czynnikiem było 

równoczesne rozwijanie świadomości własnego ciała oraz jego umiejscowienie w przestrzeni 

i czasie. Rozważania te brały również pod uwagę szczególną rolę aktywnie i fizycznie 

obecnego widza. Wszystkie te tak istotne w niniejszej pracy elementy analizujące taniec 

współczesny ulegają zakwestionowaniu przez taniec elektroniczny, który poprzez swój 

łatwiejszy dostęp do szerokiego grona odbiorców, jak również poprzez uwodzenie 

zdobyczami techniki może stanowić zagrożenie dla pozbawionego mechanicznych 

udoskonaleń, nie zawsze posłusznego ciała ludzkiego. Taniec rozpatrywany na płaszczyźnie 

styku z komputerem prowadzi do redefinicji głównych twierdzeń i wniosków myślicieli 

przywoływanych we wcześniejszej części pracy i wymaga całkiem nowego spojrzenia na 

sytuację, która tworzy się w trakcie tańczenia.  

 

Taniec w połączeniu z urządzeniem elektronicznym 

 

Na zmiany zachodzące

 

pod wpływem postępu technologicznego taniec nie pozostał 

obojętny. Z udoskonaleń, jakie zapewniają nowoczesne maszyny skorzystał między innymi 

Merce Cunningham. Do układania swoich choreografii używał specjalnego programu 

komputerowego, w którym tworzył sekwencje ruchów

Układy taneczne

 

następnie przekładał 

na ruch żywego tancerza, dla którego stworzona przez komputer choreografia często 

stanowiła nie lada problem. Zwolennik zasady przypadku znany był również z umieszczania 

w podłodze specjalnych czujników, które przetwarzały i przekazywały do komputera ruch 

wykonywany przez tancerzy na scenie. Choć wpływ komputera był dość znaczny jednak nie 

było w tym przypadku tak bezpośredniej stymulacji ciała ludzkiego, z jakim mamy do 

background image

 

74

czynienia w przypadku gier elektronicznych. Wykorzystywanie zdobyczy technologicznych 

wydaje się w tym miejscu wynikać raczej z chęci eksperymentowania, poszukiwania różnych 

źródeł ruchu, z których słynął Cunningham, niż dążenia ku zastąpieniu ciała ludzkiego przez 

elektroniczny odpowiednik.  

Innym efektem wkraczania sfery technologicznej w taniec jest coraz częstsze 

wykorzystywanie w spektaklach projekcji wideo. Jest to tendencja, która w znaczący sposób 

zmienia również estetykę współczesnych przedstawień i jej wpływ staje się coraz większy. 

Wydaje się jednak, że sytuacja ta dotyczy nie tylko tańca, lecz większości dziedzin sztuki, 

które wykorzystują dziś coraz chętniej projekcje wideo, na przykład teatr czy muzyka, nie 

wspominając o wideoinstalacji.  

Wskazane w pracy przykłady wykorzystywania przez sztukę tańca różnego rodzaju 

urządzeń wybrane zostały ze względu na problematykę pracy. Z tego względu pominięta 

została

 

szeroko rozumiana sfera techniczna, dotycząca wystawienia spektaklu na scenie. Są to 

między innymi działania związane ze scenografią, oświetleniem sceny, odtworzeniem muzyki 

itp. Temat ten nie zostaje rozwinięty w niniejszej pracy, gdyż nie istnieje bezpośredni wpływ 

tych urządzeń na pracę tancerzy, nie wchodzą też w obręb pracy nad spektaklem. Choć w 

znaczący sposób wpływają na estetykę przedstawienia stanowią jednak odrębne dzieła sztuki, 

efekty pracy scenografa czy też  oświetleniowca. Ponadto wykorzystywanie tego rodzaju 

urządzeń nie jest tendencją wynikającą ze współczesnej ekspansji technologicznej, lecz z 

potrzeby rozwiązywania technicznych problemów scenicznych. 

W chwili obecnej dostępny jest szereg gier, które umożliwiają tańczenie w postaci 

elektronicznej i to właśnie ta forma ingerencji technologicznej w dziedzinę tańca wydaje się 

dokonywać największych zmian. Uczestnik takiej zabawy obserwuje ukazujące się na 

ekranie, poruszające się strzałki. Zadanie polega na naciskaniu ich przy pomocy wybranego 

urządzenia, gdy znajdą się w odpowiednim polu. Przyciskać możemy wykorzystując 

klawiaturę komputera, joystick konsoli, można wydawać również polecenia nogami, 

wykorzystując w tym celu specjalną matę z nadrukowanymi strzałkami, rozkładaną na 

podłodze, która podłączana jest do komputera. Gracz wybiera postać tancerza, może mu 

zmienić imię, wybrać utwór muzyczny (bardzo często piosenki znanych wykonawców z list 

przebojów), stopień trudności, który określa ilość kierunków, rodzaje strzałek, ich ilość, 

tempo, w jakim się poruszają. Wymagany jest jednak refleks i poczucie rytmu. Ruch odbywa 

się więc poprzez śledzenie symboli pojawiających się na ekranie i wciskanie odpowiednich 

pól na konsoli, klawiaturze lub podłączonej przez kabel USB macie do tańca. Taniec tworzy 

się poprzez zgodność wyświetlonych symboli z wciśniętymi przez gracza. Istnieje również 

background image

 

75

możliwość grania w kilka osób( tryb battle), jak też podłączania się do sieci i tańczenia na 

globalną skalę 

Owo włączenie tańca w sferę technologii ma swoje konsekwencje w kontekście 

problematyki ciała. Jak wskazuje Krystyna Wilkoszewska media elektroniczne mogą 

stanowić przedłużenie naszej cielesności. Media w ten sposób wzmagają możliwości naszych 

zmysłów, poszerzają sferę aisthesis, której samo ciało nie posiada bez wsparcia mediów. 

Okazuje się więc, że jak pisze Wilkoszewska: „(…) nie żyjemy już tylko jako organizmy żywe, 

w biosferze, ale w sferze biotechnologii”

116

. Na przykładzie tańca elektronicznego żywa, 

fizyczna działalność naszego ciała zostaje zastąpiona przez mniej wymagające dotykanie 

dłońmi klawiatury lub przyciskanie maty stopami, w celu uzyskania czasami równie 

wirtuozerskiego odpowiednika tańca w sferze elektronicznej, zaś nasze ciało zdobywa 

możliwość poruszania się nie tylko w przestrzeni fizycznej, ale również w znacznie bardziej 

globalnej przestrzeni wirtualnej. 

Pojawia się jednak problem, w jakim stopniu owo elektroniczne rozszerzenie zaczyna 

stawać się naszym własnym ciałem. Według Wilkoszewskiej określenie tej granicy jest dziś 

sprawą trudną. Jak wskazuje w tekście  Estetyki nowych mediów: „(…) różnica miedzy 

własnym ciałem a otoczeniem, między ‘swoje’ i ‘obce’ ulega zatarciu”

117

.  Dobrym 

przykładem poszukiwania odpowiedzi na pytanie zadane przez Wilkoszewską, rozważające 

czy aparatura jest naszą protezą, czy też my protezą aparatury jest twórczość Stelarca. Artysta 

wykorzystując najnowsze technologie, nie tylko dokonuje próby poszerzenia swoich 

możliwości cielesnych, ale również osiągnięcia rodzaju symbiozy czy też zjednoczenia sfery 

biologicznej z technologiczną.  

Zastanawiającym jest więc pytanie czy w wyniku połączenia człowieka z maszyną w 

tak dużym stopniu nadal mamy do czynienia z istotą ludzką. Kwestia ta wydaje się 

zastanawiać również Monikę Bakke, która zauważa,  że w życiu codziennym odbywa się 

coraz bardziej wyrafinowana kolonizacja ciała dokonywana przez maszyny i coraz 

doskonalsze protezy.

118

 Owo połączenie człowieka i maszyny tworzy hybrydę zwaną 

cyborgiem, z którym mamy do czynienia w dwóch przypadkach. Bakke powołując się na 

Davida Thomasa wyszczególnia następujące sytuacje, w których możemy mówić o 

cyborgach. Po pierwsze, gdy ludzkie ciało, naturalne lub uzyskane za pomocą inżynierii 

                                                 

116

 K. Wilkoszewska, Estetyki nowych mediów, [w:] Piękno w sieci. Estetyka a nowe media, pod. red. 

tejże, Kraków 1999, Universitas, s. 23. 

117

 Tamże, s. 23. 

118

 M. Bakke, Ciało otwarte. Filozoficzne reinterpretacje kulturowych wizji cielesności, Poznań 2000, 

Wydawnictwo Naukowe Instytutu Filozofii Uniwersytetu Im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, s. 151. 

background image

 

76

genetycznej, posiada mechaniczne lub elektroniczne implanty lub protezy. W drugim 

przypadku cyborg nie ma formy organicznej, ale posiada ludzki umysł, a raczej komputerowo 

przetworzony zapis ludzkiej świadomości wprowadzony jest do pamięci maszyny.

119

  

Taniec elektroniczny wydaje się ilustrować powyższe refleksje. Mamy bowiem w jego 

przypadku do czynienia z pewną biotechnologiczną symbiozą, czy też użyciem elektronicznej 

protezy, która integruje się z ludzkim ciałem. Fizyczny dotyk przycisków pochodzi z żywego 

ciała, lecz efekt jego działania widoczny jest w postaci elektronicznej. Problem stanowi więc 

odpowiedz na pytanie czy wykonywany na ekranie taniec jest naszym własnym tańczeniem, 

czy też obcym, pochodzącym od urządzenia. Jeśli zaś następuje zjednoczenie nas i 

komputera, to czy można mówić o przekształceniu człowieka w cyborga w trakcie 

wykonywania tańca elektronicznego, który występuje w tym przypadku w obu jego formach. 

Z jednej strony człowiek wyposażony zostaje w protezy, jakimi są urządzenia, poprzez które 

możliwy jest kontakt z komputerem, z drugiej strony elektroniczne ciało nabywa zarówno 

część naszej świadomości, polegającej na podejmowaniu decyzji dotyczących wyglądu, 

imienia i sposobu poruszania się postaci, jak też część naszej fizyczności, gdyż przyciskanie 

odpowiednich symboli, dokonywane poprzez żywe ciało stanowi źródło ruchu dla tańca 

elektronicznego.  

 

Ciało wirtualne - ciało ulepszone 

 

Na zderzenie własnego  żywego ciała z wirtualnym rozszerzeniem zwraca również 

uwagę Ryszard Kluszczyński. Znajduje on jednak pewną emocjonalną przyczynę owej 

fascynacji. Uważa,  że:  „(…) media elektroniczne tworzą w wirtualnych przestworzach 

cyfrowe persony, elektroniczne osoby (awatary) występujące zamiast postaci rzeczywistych, 

pochłaniające ich osobowości i nawiązujące realne więzy z wirtualnymi porte paroles innych 

realnych postaci. Rzeczywiste, psychofizyczne ciała odnajdują w swych wirtualnych 

wcieleniach poczucie wszechmocy i bezpieczeństwa, oraz płynące z nich i udzielające się 

doznanie totalnej, bezgranicznej tożsamości”

120

. Pojawia się więc sugestia, że współcześnie 

do pełni bycia człowiekiem potrzebne jest nam wirtualne rozszerzenie, które sprawia również, 

że czujemy się lepiej. 

                                                 

119

 Tamże, s. 163. 

120

 R. W. Kluszczyński, Społeczeństwo informacyjne. Cyberkultura. Sztuka multimediów, Kraków 2002, 

Rabid, s.182. 

background image

 

77

Podobnie tę kwestię postrzega Michał Brzeziński.

121

 Uważa on, że media funkcjonują 

po to, by uczynić możliwym to, co dotychczas możliwym nie było. Granice oraz wszelkie 

uwarunkowania cielesności, w tym również jej płciowości zostają przekroczone, zapewniając 

niepomiernie większe możliwości, niż samo żywe ciało. Posiadając zatem elektroniczne 

rozszerzenie naszego ciała możemy więcej, lepiej i szybciej.  

W przypadku tańca elektronicznego wybrany przez uczestnika awatar również stanowi 

przykład ulepszonego odpowiednika, w tym przypadku nie tylko w kwestiach umiejętności 

tanecznych. Możliwe staje się wybranie postaci o idealnym i dowolnie zmienianym 

wizerunku, płci czy imieniu, która potrafi przy kliknięciu kilkoma przyciskami wykonać 

znacznie bardziej zaawansowane ruchy, niż potrafi gracz za pomocą własnego, żywego ciała. 

Tańczyć może każdy, kto tylko tego zapragnie, bez ograniczeń wiekowych, a co 

najistotniejsze - fizycznych. Przeszkód nie stanowi wiek, brak predyspozycji, proporcji czy 

elastyczności. Osiągnięcie wirtuozerii nie wymaga lat ciężkiej, żmudnej pracy nad ciałem.  

Również zdaniem Moniki Bakke coraz bardziej preferujemy sztuczne przedłużenia 

naszego ciała. Zgadza się z O’Neilem, że: „W maszynach podobamy się sobie: są naturalnym 

przedłużeniem naszych narcystycznych Ja. Powiększają nas jednocześnie wzmacniając świat, 

który zdecydowaliśmy się wykreować dla nas samych-świat ‘ludzkiej produkcji’. Nie możemy 

uciec od romansu z maszynami, które sami stworzyliśmy, aby zrekreować siebie”

122

. W 

postaci naszego tanecznego awatara ucieleśnione zostają między innymi nasze marzenia o 

posiadaniu umiejętności tanecznych, których brak mógł być do tej pory krępujący. 

Mimo tak znacznych udoskonaleń oraz możliwości przekraczających zdolności 

żywego ciała, Brzeziński uważa, że nadal własne, żywe ciało pozostaje lepsze, niż medialny 

odpowiednik. Jego zdaniem głównym czynnikiem dyskwalifikującym ciało elektroniczne jest 

brak ekspresji, która jest właściwością ciała żywego. Zdolność ciała do samo wyrażania się 

jest zaletą przeważającą wszelkie zalety ciała elektronicznego i może zaświadczać o tym, że 

mimo wszystko używając różnych narzędzi jako przedłużenia cielesności nie traktujemy ich 

jako własnych.

123

 

Według Shustermana wadą stechnicyzowanych mediów, a raczej ograniczania się 

tylko do nich jest zubożanie naszego doświadczenia.

124

 Powinniśmy sprzyjać pluralizmowi 

mediów, zaś wprowadzanie nowych nie powinno odbywać się kosztem starych. Tańcząc przy 

                                                 

121

 Por. M. Brzeziński, Transgresje cielesności, 

www.psf.org.pl/publication.php?pid=222

122

 J. O’Neill, Horror Autotoxious: Critical Moments in the Modernist Prosthetic, [w:] Incorporations

J. Crary, S. Kwinter (red.), New York 1992, s. 264, cyt. za M. Bakke, dz. cyt., s. 151. 

123

 Por. M. Brzeziński, dz. cyt. 

124

 R. Shusterman, O sztuce i życiu, dz. cyt., s. 88.  

background image

 

78

pomocy elektronicznego awatara nie powinniśmy więc zapominać, by od czasu do czasu 

poczuć jak tańczy nasze własne, biologiczne ciało. 

 Innym niebezpieczeństwem, jakie zauważa Shusterman w mediach jest ustanawianie 

opresyjnych norm zewnętrznych form ciała. Podobnie jak sugerowane jest to w reklamach, w 

grach tanecznych również pojawiają się tylko awatary o młodym, szczupłym wyglądzie. 

Wydawać by się mogło, że sfera wirtualna pozwala na uniknięcie problemów wynikających z 

braku idealnego ciała, gdyż nasza zewnętrzna forma cielesna może pozostać nieujawniona. 

Mimo to zdaniem Shustermana całkowite odcieleśnienie jest niemożliwe. Uważa,  że: 

„Możemy zastąpić swoją powierzchowność skomputeryzowanymi hologramami lub obrazami 

na ekranie, możemy nawet wynaleźć maszyny, które będą za nas naciskać klawisze i czytać z 

ekranu. Ale nie możemy uciec od doświadczanego ciała z jego odczuciami i pobudzeniami 

jego bólami, przyjemnościami i emocjami. Ono jest zawsze obecne, nawet w najwyższych 

wzlotach medialnej technologii. Rzeczywistość wirtualna doświadczana jest za 

pośrednictwem naszych oczu, mózgu, gruczołów i systemu nerwowego”

125

. Z emocji 

odcieleśnionych nic nam nie zostaje, jak cytuje Shusterman James’a: „(…)całkowicie 

odcieleśniona ludzka emocja to niebyt” 

126

Wydaje się, że to właśnie możliwości płynące z ekspresji ludzkiego ciała, o których 

wspomina Brzeziński oraz rola przekazywanych za pośrednictwem ciała emocji są głównym 

czynnikiem wykorzystywanym w sztuce tańca, a zwłaszcza w przypadku tańca 

współczesnego. Zastanawiającym jest więc fakt, w jaki sposób taniec może nadal 

funkcjonować jako taniec bez efektu, jaki zapewnia żywe ciało. Jednak ciało elektroniczne 

tańczy pomimo braku wyrazu, sprawiając,  że również samo ciało jako narzędzie tańca nie 

spełnia już tak istotnej roli. Przestaje być czymś ważnym, czymś, do czego się 

przywiązujemy, lecz staje się czymś nietrwałym, dowolnie odrzucanym lub wymienianym, 

gdy się znudzi lub przestanie się podobać. W obliczu tych rozważań kwestia bezgranicznego, 

błogiego poczucia tożsamości z tańczącym elektronicznym awatarem wydaje się być kwestią 

dość trudną. Wydaje się, że uznanie tego rodzaju tańca jako własnego przebiega w różnym 

stopniu intensywności, która zależy od indywidualnego zaangażowania i podejścia uczestnika 

gry do medium.  

 

 

                                                 

125

 Tamże, s. 91. 

126

 W. James, The Principles of Psychology, Cambridge 1983, s. 1067-1068, cyt. za R. Shusterman, dz. 

cyt., s. 91.  

background image

 

79

Taniec w przestrzeni wirtualnej 

 

Tancerz gier typu „Dancing Stage”, który marzy o uwolnieniu się z ograniczeń 

własnego ciała, nie mogąc osiągnąć wirtuozerii tancerza zawodowego szuka spełnienia w 

innym, lepszym świecie. Przenosi więc w ten sposób aktywność odbywającą się dotąd w 

przestrzeni realnej do przestrzeni wirtualnej. W ten sposób dziedzina nierozerwalnie 

połączona z fizycznością zostaje przeniesiona w sferę wirtualną, która nie potrzebuje już 

realnie istniejącego ciała ludzkiego. 

Pomimo przeniesienia działalności do innej przestrzeni tancerz zachowuje czynności 

wykonywane do tej pory w rzeczywistości, nadal trenuje i ogląda efekty swojej pracy, choć 

zamiast poruszania swoim żywym ciałem aktywuje ruch swojego ciała wirtualnego, którego 

postępy i umiejętności może oglądać na ekranie komputera zamiast w lustrzanym odbiciu sali 

treningowej. Dzięki trybowi battle może podłączyć się do sieci i tańczyć z innymi osobami 

tworząc w ten sposób grupy taneczne. 

Według Michała Ostrowickiego zachowanie to stanowi symulację realności, gdyż 

naśladuje w pewnym stopniu nasze zachowania, które odbywają się w świecie realnym. 

Dzieję się tak, gdyż coraz szerszy zakres naszej aktywności zostaje przeniesiony do sfery 

wirtualnej. Autor uważa, że: „(…) wirtualna rzeczywistość, w aspekcie technologicznym, jest 

traktowana jako środowisko funkcjonowania człowieka, gdzie to, co mentalne, uzyskuje 

realny lub prawdziwy wymiar w sferze wirtualnej” 

127

. Powołując się na Kerckhove’a 

wskazuje, że awatary nie muszą symbolizować człowieka, lecz jeśli są w stanie wykonać to, 

co człowiek w przestrzeni fizycznej, to mogą go zastąpić. Opisuje to następującym 

stwierdzeniem: „(…) ludzie to przecież z drugiej strony awatary” 

128

. W sytuacji, gdy główną 

sferą naszej działalności jest świat wirtualny staje się on dla nas tak samo, jeśli nie bardziej 

realny, niż przestrzeń realności.  

W przypadku tańca elektronicznego zerwanie z fizycznością nie oznacza zaprzestania 

tanecznej aktywności, lecz kontynuowana jest ona w formie przypominającej działalność w 

realności. W ten sposób oprócz możliwości własnego tańczenia poprzez realistycznie 

wyglądające ciało elektronicznego awatara, gracz może wykonywać również inne działania 

symulujące te, z którymi ma do czynienia w świecie rzeczywistym. Istnieją gry pozwalające 

na posiadanie własnej szkoły tańca, w której klikając myszką wskazujemy źle tańczących 

uczniów. Możemy również sami stać się uczniami. Elektroniczny instruktor udzieli nam rad, 
                                                 

127

 M. Ostrowicki, Wirtualne realis. Estetyka w epoce elektroniki, Kraków 2006, Universitas, s. 33.  

128

 Tamże, s. 36. 

background image

 

80

których słuchanie umożliwia dostanie się na wirtualny Broadway.

129

 W tej sytuacji zmienia 

się również sposób rozumienia i mówienia o tańcu. Na przykład na zamieszczone na jednym z 

tanecznych forów internetowych ogłoszenie, dotyczące poszukiwania partnera przez tancerkę 

tańca towarzyskiego, znalazła się odpowiedz, w której proponowano, by zamiast partnera 

zakupiła matę do tańczenia. Ciekawe są również wypowiedzi elektronicznych tancerzy, 

mówiące o ich zaangażowaniu i uzależnieniu od tańca, co objawia się nieustannym 

widzeniem i myśleniem o strzałkach, a nie pragnieniem poruszania własnym ciałem  

130

.  

Przeniesienie tańca do przestrzeni wirtualnej związane jest więc z ograniczeniem, jeśli 

nie wykluczeniem roli, jaką do tej pory pełniło w tańcu ciało. Zdaniem Ostrowickiego 

fizyczność stanowi balast i uniemożliwia pełne zatopienie się w przestrzeni wirtualnej. 

Przestrzeń wirtualna i fizyczna wykluczają się, a w związku z tym, że zerwanie z fizycznością 

jest niemożliwe, do sfery wirtualnej możemy przenieść tylko aktywność psychiczną. Uważa 

on jednak, że często przy tego typu doświadczeniu nasze zanurzenie w świat wirtualny może 

być na tyle intensywne, że dualizm psychofizyczny ulega rozmyciu. Jak sam to opisuje: „(…) 

mamy wtedy do czynienia z hipercierlesnością, która  zamieniona w formę elektroniczną 

zyskuje elektroniczne trwanie, dowolny kształt i możliwości”

131

. 

Taniec elektroniczny stanowi z pewnym sensie argument pokazujący,  że oprócz 

możliwości przeniesienia do sfery wirtualnej aktywności psychicznej, dana jest nam w 

pewnym stopniu możliwość przeniesienia tam również aktywności fizycznej. Dzieje się tak 

szczególnie w przypadku zastosowania maty do tańca. Urządzenie to wyposażone jest w 

funkcję, dzięki której fizycznie wykonany na macie taniec jest nagrywany, zapamiętywany i 

przerabiany na symbole. W ten sposób żywy taniec przeniesiony zostaje do przestrzeni 

wirtualnej, gdzie może być powtarzany dowolną ilość razy, podczas gdy w przestrzeni 

fizycznej nie mamy możliwości kolejnego wykonania tańca w dokładnie taki sam sposób. 

Doświadczenie to wzmacnia również poczucie tożsamości gracza z jego elektronicznym 

odpowiednikiem, gdyż jest już nie tylko wykonawcą wygenerowanej przez program 

sekwencji, ale tańcząc swój własny taniec przetworzony na formę elektroniczną jest także 

twórcą. Efekty jego działań  są widoczne na ekranie komputera, może je poprawiać lub 

podziwiać.  

 

 
                                                 

129

 Gry dostępne na stronie internetowej 

www.dolsi.pl

.  

130

 Por. opinie na temat produktu na stronie internetowej 

http://www.ultima.pl/Mata_do_tanca_Dance_Mat_Deluxe_Stepmania_MAX_Stepmix1_/i3971/

  

131

 M. Ostrowicki, dz. cyt., s. 49. 

background image

 

81

Nieredukowalne, fizyczne odruchy cielesne 

 

Pomimo, iż  właściwa akcja tańczenia zostaje przeniesiona do sfery wirtualnej, w 

której ruch fizyczny jest zamieniony na elektroniczny, możemy zauważyć pewne objawy 

ruchu fizycznego. Odbywa się w ciele uczestnika gry, który w pewnym stopniu łączy w 

jednej osobie zarówno funkcję tancerza, jak i widza.  

Gracz gier typu „Dancing stage” ma wpływ na to, co rozgrywa się na ekranie 

komputera, podczas gdy w sytuacji widza tańca w przestrzeni rzeczywistej jest zmuszony 

poddawać się temu, co widzi na scenie. Teraz sam tworzy to, co chce oglądać. Zwiększa się 

również jego aktywność cielesna. Choć jak pokazywał Berleant widz współodczuwa we 

własnym ciele to, co wykonuje tancerz na scenie, poruszenia te polegają raczej na swego 

rodzaju somatycznych odruchach wewnętrznych, niż widocznych na zewnątrz, jak ma to 

miejsce w przypadku tańca elektronicznego.  

Przyciskając rytmicznie odpowiednie przyciski na konsoli gracz nie może 

powstrzymać ruchów ciała, często dziejących się jednak mimo woli lub wynikających z 

silnego zaangażowania w grę. W warstwie wizualnej ruch ten może przypominać 

performance Stelarca, z wykorzystaniem trzeciej ręki, która z sposób mechaniczny 

stymulowała ciało artysty.  

Wchodzenie zaś stopami na odpowiednie pola maty angażuje cieleśnie w jeszcze 

większym stopniu. Komputer może wtedy nawet poinformować ile zostało spalonych kalorii 

w czasie gry, a więc informacji dotyczących sfery bardziej biologicznej, niż wirtualnej.  

Coraz trudniejsze jest oddzielenie ciała biologicznego od podłączanej do niego części 

technologicznej. Z jednej strony ciało tancerza sterowane jest przez program komputera, a nie 

przez świadomość grającego, z drugiej jednak strony ciągle istnieje w dość mocnym stopniu 

w przestrzeni rzeczywistej, gdzie jego fizyczne ruchy są konieczne, by poruszać się w sferze 

wirtualnej. Nawet jeśli tancerz potrafi zatopić się w grze na tyle mocno, że liczy się dla niego 

tylko ruch ciała wirtualnego, to nadal musi poruszać swoim biologicznym ciałem, by móc 

tańczyć. Pomimo, iż ruch ten jest przez niego nieuświadomiony nie może całkowicie 

zniwelować impulsów pochodzących jednak z organizmu człowieka.  

 

 

 

 

background image

 

82

Redefinicja tańca w kontekście tanecznych gier komputerowych 

 

Analiza tańca współczesnego przeprowadzona w kontekście teorii somatycznych 

podkreślała filozoficzną nośność tej sztuki właśnie ze względu na nieredukowalny i stawiany 

w centrum czynnik cielesny. Taniec elektroniczny dostępny za pomocą gier komputerowych 

stanowi argument przemawiający przeciw tej tezie. Ogromny wkład pracy pokładany przez 

tancerzy przez całe  życie zostaje zastąpiony poprzez sprawne przyciskanie symboli, a 

ważniejszy od biologicznie odczuwanego ciała jest elektroniczny, widoczny na ekranie 

awatar, choć niepozbawiony wpływu realnego ciała, to jednak próbujący w znacznym stopniu 

je niwelować. 

 

Taniec nie jest już rozwijaniem zgodności między umysłem i ciałem, lecz zgodnością 

wyświetlonych przez komputer symboli z wciśniętymi przez gracza. W ten sposób również 

tak znacząca rola świadomości zostaje przeniesiona do sfery wirtualnej i oddana pod władanie 

komputera, który steruje zarówno ciałem, jak i zastępuje w pewnym sensie umysł gracza.  

Ciało odczuwane jest więc przez pryzmat kontaktu z komputerem, a nie przez własną 

świadomość. Zanika również indywidualność tancerza- postać jednego awatara może 

przyjmować wielu użytkowników gry,- jak również ekspresja i rola emocji w tańcu, które w 

grze są emocjami związanymi z osiągnięciem jak najlepszego wyniku punktowego.  

Zmianom ulega również kwestia przestrzeni i czasu. Ograniczenie do fotela lub maty 

praktycznie całkowicie uniemożliwia doświadczenie przestrzeni na zewnątrz tancerza, 

przestrzeń wokół tancerza możliwa jest tylko przy zastosowaniu maty, wobec czego 

doświadczenie przestrzeni zostaje zredukowane tylko do przestrzeni w ciele. W ten sposób 

okazuje się,  że nieograniczone możliwości generowania ruchu przez komputer nie 

uwzględniają jednak bardzo szerokich możliwości ruchowych człowieka. Są to jednak 

ograniczenia związane z przestrzenią fizyczną. Gdy rozpatrzymy taniec elektroniczny na 

płaszczyźnie przestrzeni wirtualnej to wydaje się,  że ten rodzaj tańca zapewnia 

nieograniczone możliwości tańczenia wszędzie, gdzie się zapragnie.  

Taniec elektroniczny to również odmienne doświadczenie czasu. Taniec nie kończy 

się wraz z zakończeniem spektaklu, lecz można go powtarzać dowolną ilość razy. Gdy dana 

ewolucja się nie uda również można zacząć od początku. Długość układów tanecznych 

uzależniona jest od ilości popełnionych błędów i stopnia trudności, nie przekracza jednak 

kilku minut. Tańczenie elektroniczne nie jest jednak pozbawione charakterystycznego dla 

kontaktu z komputerem poczucia, że godziny mijają jak sekundy.  

background image

 

83

 

******************** 

 

Taniec elektroniczny dokonał znacznych przesunięć w obrębie tej sztuki. Wychodząc 

naprzeciw coraz większej popularności tańca w kulturze komercyjnej między innymi w kinie, 

teledyskach, programach telewizyjnych czy kulturze dyskotekowej i klubowej, taniec w 

formie elektronicznej umożliwia tańczenie każdemu. Bez żmudnego i ciężkiego treningu, nie 

posiadając przygotowanego ciała, bez konieczności walki z nieśmiałością możliwe jest 

pozostanie gwiazdą elektronicznego parkietu. Choć przechodząc radykalne zmiany w 

stosunku do tańca rzeczywistego, taniec elektroniczny tak naprawdę przenosi i dopasowuje tę 

sztukę do nowego środowiska. Najbardziej znaczące jednak wydaje się być podejście do 

cielesności, w którym taniec próbuje obyć się bez swojego głównego narzędzia, jakim jest 

ruch żywego ciała. Nawet jeśli ciało nie daje się całkowicie wyeliminować przestaje jednak w 

tym przypadku spełniać już tak ważną rolę.  

 

 
 
 
 

 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 

84

 

ZAKOŃCZENIE 

 
 

 

Celem przedstawionych w pracy rozważań było wskazanie wielu kontekstów, w 

których ciało staje się istotnym przedmiotem badań. Zaprezentowane koncepcje oparte są na 

próbie zredefiniowania szerokiej problematyki antropologii filozoficznej, estetyki, filozofii 

sztuki, oraz teorii i praktyki tańca, dlatego rozpatrzenie kwestii poruszanych przez 

wymienione dyscypliny pozwala w nowy sposób sformułować pytanie o rolę somatyczności.  

 Najbardziej 

doniosłym z podjętych w pracy wątków i znaczącym ze względu na 

konsekwencje jest problem relacji ciała i umysłu. Podkreślenie zasadniczej jedności oraz 

wzajemnego wpływu na siebie elementów, które rozpatrywane były dotychczas jako odrębne, 

pozwala ujrzeć kondycję człowieka w nowym świetle. Przezwyciężenie dualizmu ciała i 

umysłu, które postuluje oraz bada Shusterman, stanowi założenie niewymagające dalszego 

wyjaśnienia w koncepcjach Berleanta i Fraleigh. Kwestia powiązania ciała z umysłem przez 

tancerzy przyjmowana jest natomiast jako rzecz oczywista, dlatego zapytani o narzędzie tańca 

wymieniają umysł, duszę i ciało, uznając wszystkie człony za jednakowo istotne. Zmiana 

założeń w kwestii związku psyche i soma znajduje swój odpowiednik w próbie opracowania 

nowych pojęć: w filozofii jest to rozwinięcie użytego przez Dewey’a terminu „ciało-umysł” 

(body-mind) oraz określenia „świadomość ciała”, które pojawia się ponadto w różnych 

dyscyplinach somatycznych. Równocześnie obserwujemy powstanie nowych dziedzin, które 

oparte są na przekroczeniu dualizmu psychosomatycznego, np. Body-Mind Centering.  

 

Rozbudzanie i rozwijanie świadomości cielesnej staje się  głównym problemem 

teoretycznym oraz praktycznym przywoływanych w pracy koncepcji. Najbardziej 

szczegółowo opracowanym projektem jest zaproponowana przez Shustermana somaestetyka, 

która postuluje rozszerzenie naszej wrażliwości na różnorodność sensorycznych doznań 

płynących z ciała i zharmonizowanie doświadczenia cielesnej ekspresji z czynnościami 

intelektualnymi. W ten sposób ciało zostaje umieszczone w kontekście performatywnym. 

Zarówno przywoływani w pracy autorzy koncepcji somatycznych, jak też  środowisko 

taneczne zainteresowane jest przekształcaniem somatycznego bycia, wzbogaconego i 

zharmonizowanego z doświadczeniem intelektualnym. Ciało rozpatrywane jest więc poprzez 

swoją aktywność. Istotą rozważania staje się to, w jaki sposób działamy poprzez nasze ciało i 

jak sprawić byśmy funkcjonowali lepiej.  

background image

 

85

 Aktywność ciała staje się istotnym elementem spajającym omawiane koncepcje 

somatyczne z tańcem współczesnym. Ruch ciała, jego sposób bycia i funkcjonowania staje się 

istotą somatycznego doświadczenia. Po swych dokładnych analizach dotyczących pracy nad 

ciałem, Shusterman zaleca tańczenie zamiast mówienia. Podobnie czyni Katarzyna 

Skawińska, która próbę wyjaśnienia swoich metod pracy puentuje stwierdzeniem, że ponad 

wszystko należy  ćwiczyć. Zbieżność poglądów dotyczących ciała wygłaszanych przez 

tancerzy oraz filozofów poruszających kwestie somatyczne wydaje się tym bardziej 

interesująca,  że  żadna z badanych osób nie zaznajomiła się przed wywiadem z treścią 

niniejszej pracy, jak również z koncepcjami w niej zawartymi. Odpowiedzi na pytania 

udzielane były na podstawie własnego doświadczenia somatycznego oraz własnych wizji 

pracy z ciałem. Za cenne rozwinięcie praktyki i wzbogacające narzędzie pracy, po które 

chętnie sięga się w tańcu wymieniane są takie dyscypliny jak m.in. technikę Aleksandra, 

Feldenkreisa, mające znaczny wpływ na rozstrzygnięcia koncepcji Shustermana. Aktywność 

ciała w somaestetyce polega głównie na pracy nad zintensyfikowaniem odczucia własnego 

ciała. Takie uwrażliwienie sprzyja rozpoznaniu złych nawyków, umiejętności ich 

zniwelowania, otwarcie się na nowe możliwości i doznania. Tak rozumiane wyczulenie 

somatyczne pozwala na sprawniejsze działanie, dzięki któremu mogą być realizowane 

podstawowe cele filozofii takie jak: wiedza, samowiedza i właściwe postępowanie. Podobnie 

kwestie tę postrzega Katarzyna Skawińska, dla której warunkami bycia dobrym tancerzem 

jest umiejętność analizy tego, co się dzieje w ciele (wiedza), analiza i koncentracja na 

obserwacji własnego ciała (samowiedza), oraz umiejętność dokonywania korekty (właściwe 

postępowanie). 

 Ciało w działaniu, w szczególności ciało tancerza, jest przedmiotem szczególnego 

zainteresowania Berleanta. Performatywny charakter sztuki tanecznej, kontekst aktywności 

cielesnej na każdym etapie funkcjonowania tańca, dostarcza podłoża do budowy 

somatycznego doświadczenia, które stanowi trzon omawianej koncepcji. Wobec tego samo 

wykonywanie tańca zostaje postawione w centrum rozważań. Filozof buduje koncepcję 

jednoczącego działania somatycznego, w którym udział bierze interakcja różnego rodzaju sił, 

budująca  żywą przestrzeń i czas. Udział ciała w tym doświadczeniu jest centralny. Dzięki 

pracy nad jego jakością tancerz uwrażliwia się na wszelkie elementy tego doświadczenia 

doznając ich z większą intensywnością, przez co łatwiej może radzić sobie z otaczającą 

rzeczywistością i funkcjonowaniem codziennym. Podobnie coraz częściej tancerze 

współcześni przenoszą swoje wykonania taneczne w alternatywne przestrzenie, uwrażliwiając 

się na możliwości swojego ciała i jego interakcję z innymi przedmiotami i ludźmi. Tworzą w 

background image

 

86

ten sposób swoiste performanse, w których zaciera się granica między sztuką tańca a pewnym 

spektaklem ruchowym, gdyż coraz istotniejsza staje się jakość doświadczenia, które wtedy 

powstaje, a nie jakość samego ruchu.  

 Przełożenie aktywności cielesnej, czy też wykorzystywanie wrażliwości somatycznej 

w codziennym funkcjonowaniu umieszcza cielesność w kontekście egzystencjalnym, który 

rozpatrywany jest we wszystkich wymienionych w pracy koncepcjach. Ich wspólnym 

mianownikiem jest nacisk położony na świadomą kreację siebie uwzględniającą i 

wykorzystującą uposażenie cielesne. Kształtowanie własnego  życia przez pryzmat 

postrzeganej w sposób świadomy cielesności, dyscyplina ciała, poprawa jego wyglądu i 

sprawności, ciągle odkrywanie nowych aspektów jakości odczuwania ciała sprawia, że nasze 

życie staje się lepsze (Shusterman), nasze poznanie świata zewnętrznego – pełniejsze 

(Berleant), a odpowiedź na pytanie kim się jest zyskuje nowy aspekt (Fraleigh)

132

. Kontekst 

roli ciała w funkcjonowaniu człowieka jest szczególnie istotny w koncepcji Fraleigh, która w 

swych rozważaniach powraca do tradycji egzystencjalizmu. Shustermanowską kreację siebie 

ujmuje w terminach egzystencjalistycznego wolnego, czasowego, projektującego, 

ucieleśnionego podmiotu, determinując somatycznie, to, jakimi się stwarzamy. Takie 

stanowisko znajduje swoją kontynuację w przekonaniu twórców tańca współczesnego,  że 

ruch odzwierciedla stan duszy i umysłu. Rozwój taneczny uzależniony jest więc od rozwoju 

tancerza jako człowieka, co przejawia się w dowartościowywaniu cech indywidualnych i 

jednostkowych oraz osobistego doświadczenia.  

 Przedstawione 

powyżej dociekania rozpatrywane były również w perspektywie 

estetycznej, w szczególności somaestetycznej, na gruncie której podnoszona jest kwestia 

jakości  życia. Wartość estetyczna przysługuje ciału nie tylko ze względu na jego wygląd 

zewnętrzny, lecz przesądza o niej również somatyczna harmonia, zadowolenie ze sprawnego 

funkcjonowania naszego ciała. Również Berleant i Fraleigh umiejscawiają doświadczenie 

somatyczne w kontekście estetycznym. 

 

Analiza somatyczna zwraca się również ku ciału ekspresywnemu, nośnikowi znaczeń. 

Poprzez możliwość komunikacji z innymi oraz przekazywania treści ciało odgrywa istotną 

rolę w kontekście społecznym. Na podstawie cielesnych informacji możemy uzyskiwać 

również wiedzę na temat innych ludzi. Poprzez współodczuwanie, somatyczne doświadczenie 

może być udziałem wielu osób, co umożliwia również odbiór i rozumienie spektakli 

tanecznych. Oparcie komunikacji na odczuciu i poruszeniu cielesnym widoczne jest również 

                                                 

132

 Wymienienie w nawiasach nazwisk autorów poszczególnych koncepcji ma intencję wskazania 

jedynie punktu ciężkości, gdyż w każdej z nich obecne są wszystkie z wymienionych wątków egzystencjalnych. 

background image

 

87

w samym środowisku tanecznym. Sentencja Piny Bausch mówiąca,  że nie istotne jest jak 

ludzie się poruszają, ale co ich porusza wydaje się być mottem twórczości i odbioru w tańcu 

współczesnym. Widoczne jest to również w doborze tematów, które odnoszą się do bieżących 

i nurtujących współczesne społeczeństwo zagadnień.  

 

W drugiej części niniejszej pracy ciało umiejscowione zostało w kontekście 

zapośredniczenia poprzez technologiczne media w postaci kina i wideotańca oraz 

elektronicznych gier komputerowych. Z rozważań tych wynika, że żadne z tych mediów nie 

jest w stanie zapewnić i oddać takiego kontaktu ze sferą cielesną, jaki daje żywy odbiór, 

aczkolwiek są to narzędzia, które mogą w interesujący sposób wzbogacić to doświadczenie.  

 

Rozpatrzenie w niniejszej pracy problematyki somatycznej w kontekście relacji ciało-

umysł, aktywności ciała, egzystencji, estetyki, społecznym i medialnym, pozwala na 

docenienie wagi ciała w wielu sferach życia i funkcjonowania człowieka w otaczającej go 

rzeczywistości, jak również wpływ tych rozważań na jakość teorii i praktyki tańca 

współczesnego.  

 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 

88

 
 
 
 

Aneks: 

 
 
 

Rozmowy o ciele z osobami 

zajmującymi się tańcem w praktyce  

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 

89

Karolina Kroczak- tancerka, pedagog, choreograf. 

 

Absolwentka Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego 

(kierunek Wiedza o Kulturze) 

W 2004 roku ukończyła Instruktorski Kurs Kwalifikacyjny o kierunku 

taniec współczesny przy MCKiS w Warszawie.  

Jako tancerz i choreograf pracuje w Teatrze Tańca Zawirowania (ostatnia 

premiera: „Nic tylko błękit”), a także bierze udział w niezależnych produkcjach 
tanecznych (współpracując m.in. z Leszkiem Stankiem „3 kobiety” 
„Imponderabilla”
, Jaro Vinarskym „Obsesyjna historia”, Hilke Diemer 
„Extremly Loud”

W latach 2005-2007 brała udział w międzynarodowym projekcie 

edukacyjnym Śląskiego Teatru Tańca (Wyższa Szkoła Sztuk Performatywnych), 
co stworzyło możliwość pracy z tak znaczącymi nazwiskami jak: Jacek 
Łumiński, Sylwia Hefczyńska- Lewandowska, Barbara Sier-Janik, Luis Frank, 
Georg Blaschke. 

Od 2005 roku Karolina Kroczak realizuje autorskie spektakle taneczne jak 

np. projekt SODA w warszawskim Teatrze Komedia czy spektakl „Rzęsy” 
prezentowany na XV Międzynarowej Konferencji Tańca w Bytomiu.  
Od 5 lat prowadzi zajęcia z tańca współczesnego (contemporary, physical 
modern, release
) a od 3 lat pracuje jako instruktor metody Pilates. W pracy 
pedagogicznej główny nacisk kładzie na świadomość ciała korzystając zarówno 
z doświadczenia tanecznego jak i z praktyki technik body-mind jak: hatha-joga
metoda Alexandra i Feldenkreisa (gdzie główną rolę odgrywają takie czynniki 
jak: swobodny oddech, harmonizacja energii, odkrywanie i poszerzanie 
naturalnego ruchu).  

 

********** 

 
Proszę podać własną definicję tańca współczesnego. 
 
Taniec współczesny jest pracą z ciałem i umysłem na poziomie fizycznym (przez zwiększanie 
świadomości ciała), emocjonalnym (przez doświadczanie zależności między uczuciem a 
ruchem i możliwość jej ekspresji) i duchowym (postrzeganie siebie i rzeczywistości poprzez 
filozofię tańca współczesnego - rozwijanie samoakceptacji i nawyku pracy nad sobą, 
zwiększająca się wrażliwość na otoczenie)  
 

Co jest tworzywem tańca współczesnego? 

 

Tworzywem tańca współczesnego jest przepływ energii, którego specyfika (dobrana do 
rodzaju przekazu) determinuje wygląd i jakość sekwencji ruchowych. 
 

background image

 

90

Czym różni się ruch naturalny od ruchu w tańcu współczesnym? 
 
Taniec współczesny często korzysta z ruchu naturalnego, więc z estetycznego punktu 
widzenia można nie dostrzec różnicy. Jednak głównym celem ruchu naturalnego jest jego 
funkcjonalność, podczas gdy w tańcu współczesnym nadrzędny jest walor artystyczny 
(pierwotny jest przekaz) 
 
Proszę o scharakteryzowanie, w jaki sposób tworzone są kombinacje taneczne na zajęcia i 
choreografie, z punktu widzenia pracy jako choreografa oraz instruktora. 
 
Sposób tworzenia kombinacji tanecznych zależy od funkcji, które mają one spełniać. 
Jeżeli są to kombinacje techniczne, tworzone są na zasadzie zaplanowanych sekwencji 
ruchowych, gdzie połączenie poszczególnych elementów jest wynikiem potrzeby rozwinięcia 
koordynacji ruchowej tancerza zgodnie z wymaganą estetyką. 
Jeżeli jest to kombinacja artystyczna zazwyczaj powstaje w wyniku improwizacji 
choreografa. W zależności od intencji punktem wyjścia dla tej improwizacji może być m.in. 
temat, emocja, postać, ograniczenie formalne (jakość, artykulacja, przestrzeń itp.) 
 

Proszę o scharakteryzowanie, w jaki sposób stworzony taniec jest przyswajany i tańczony 
przez tancerza 
 

Zazwyczaj tancerz najpierw koordynuje sekwencje ruchu (przez doskonalsze powtarzanie 
coraz większych fragmentów), a następnie pracuje nad interpretacją ruchu. 
 
Jaką rolę odgrywa w wyżej wymienionych aktywnościach ciało a jaką umysł, czy są równie 
ważne czy któreś przeważa? 
 

Umysł ogrywa dużą rolę w tańcu współczesnym dzięki możliwości myślenia abstrakcyjnego. 
Jednak w pracy tancerza główną rolę odgrywa ciało (piszę o pracy na poziomie koordynacji 
sekwencji ruchowych) Rozwijanie techniki polega na zwiększaniu możliwości 
koordynacyjnych, aby sposób wykonania danej sekwencji był „odruchowy”- pomijający 
analizę rozumową. 
 
Czy ciało jest podmiotem czy przedmiotem tańca? 
 
Ciało jest zarówno podmiotem jak i przedmiotem tańca współczesnego.  
Przedmiotem, ponieważ jest instrumentem przekazu artystycznych treści, podmiotem 
natomiast, ponieważ czasem instrument ten zdaje się nie tylko komunikować, ale staje się 
komunikatem samym w sobie (znaczące staje się znaczonym). 
 
Jak odczuwane jest ciało? Czy w jest postrzegane z zewnątrz czy od wewnątrz? 
 
Ciało powinno być postrzegane przez tancerza od wewnątrz, gdyż wszelka intencja powstaje 
wewnątrz, a nie na zewnątrz jak ma to miejsce w przypadku czystej estetyki. W tańcu 
współczesnym estetyka nie jest pierwszoplanowym celem. 

background image

 

91

 
Do czego powinien dążyć tancerz współczesny by być dobrym tancerzem? 
 
Dobry tancerz powinien dążyć do bycia otwartym na różnorodne doświadczenia i umieć 
swoje obserwacje przekładać na pracę. Dla mnie oznacza to, że jeżeli tancerz rozwija się jako 
człowiek (emocjonalnie, intelektualnie, duchowo) przy równoległej pracy nad swoim ciałem 
staje się lepszym tancerzem. 
 
Jak rozumiana jest w tańcu współczesnym przestrzeń/czas i jakie są jej/jego związki z 
rozumieniem przestrzeni/czasu w życiu codziennym? 
 
Przestrzeń i czas jest dla tancerza partnerem (zarówno jeżeli chodzi o ich rodzaj jak i wymiar) 
Muszą one być  świadomie wykorzystane jako element przekazu artystycznego.W życiu 
codziennym przestrzeń i czas są kategoriami spełniającymi zadania funkcjonalne.. 
 
W zrozumieniu jakich dziedzin życia pomaga taniec współczesny? 
 
Taniec współczesny uwrażliwia i otwiera na wszelkie rodzaje sztuki i nauki związane z 
myśleniem abstrakcyjno- symbolicznym 
 
W jaki sposób taniec współczesny jest powiązany z ludzkim życiem? 
 
Przez wzajemny zwrotny wpływ, jaki na siebie wywierają, czego dowodem jest historia tańca 
współczesnego (np. ekspresjonizm i symbolizm taneczny a doświadczenie wojny, 
postmodernizm, zdekonstruowane ciało, a obraz ciała w XXI wieku itp.) 
 
Czy istnieją jakieś związki między tańczeniem a aktem mówienia i przekazywania treści? 
 
Zarówno taniec jak i mowa są aktem komunikacji. Przez taniec można wyrazić bardziej 
abstrakcyjne, często niewerbalne treści. Komunikacja werbalna jest bardziej precyzyjna. 
  

Czy istnieje określony sposób, w jaki widz powinien odbierać taniec współczesny? Czy widz 
spełnia jakąś szczególną rolę w tańcu współczesnym? 
 
Widz powinien odbierać taniec współczesny przez współ-odczuwanie, identyfikację fizyczną 
i emocjonalną z tancerzem. (Nie piszę tu o nurtach koncepcyjnych, gdzie widz ma zadanie 
przede wszystkim intelektualne)  
Często w nowych realizacjach teatru tańca reżyser – choreograf projektuje dla widza 
specjalną rolę obserwatora/ uczestnika, gdzie sam fakt patrzenia i odpowiedzialności za to, co 
oglądane staje się ważnym tematem (np. Ciała Sashy Waltz). 
  
Czy wpływ mechanicznych urządzeń jak np. kamery jest niszczący czy ulepszający taniec 
współczesny? 
 
Rejestracja video jest niepełna w przypadku tańca współczesnego. Dwuwymiarowy obraz 
zubaża trójwymiarową przestrzeń i uniemożliwia pełny przepływ energii między widzem a 
tancerzem. Po części niemożliwy staje się kinestetyczny odbiór tancerza. 

background image

 

92

Jednak kamera i inne urządzenia techniczne stają się ciekawym środkiem, który w 
zestawieniu z żywym ciałem zdaje się przekazywać ważne- kulturowe treści, będąc powodem 
do zastanowienia się nad kategorią: obecności, naturalności, prawdy, jaką niesie ze sobą 
komunikacja tu i teraz itd.  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 

93

Michał Zubkow- tancerz, choreograf, pedagog 

 

Spędził 22 lata na scenie jako tancerz. Obecnie jest choreografem i 

pedagogiem w Zespole Pieśni i Tańca "Śląsk".  

Po ukończeniu słynnej szkoły baletowej w Permie (Rosja) tańczył w 

Teatrze Opery i Baletu w Wilnie. Brał udział w wielu warsztatach tańca 
współczesnego w Anglii, Francji, Włoszech, Meksyku i Izraelu.  

W 1995 roku w Krakowie założył swój własny zespół baletowy - "Oranim 

Dance Group". Jest autorem choreografii kilkunastu spektakli stworzonych dla 
tego zespołu, jak również innych instytucji artystycznych i telewizji. Wraz z 
zespołem otrzymał wiele nagród na festiwalach i konkursach - polskich i 
zagranicznych.  

Stworzył choreografię do wspólnego koncertu Zespołu Pieśni i Tańca 

"Śląsk" z Goranem Bregoviciem. 

 

********** 

 

Czym jest dla ciebie taniec? 
 

Całe moje życie jest związane z tańcem. Dla mnie to przede wszystkim zawód, który 

równocześnie stał się pasją. Moje spojrzenie na taniec jest uwarunkowane trzema aspektami: 
taniec z perspektywy tancerza, pedagoga i wreszcie choreografa. Zawód ten jest specyficzny i 
wyjątkowy ze względu na swoją niematerialną wartość i duchową istotę. Jako zjawisko, 
taniec jest mocno zakorzeniony w historii cywilizacji, której bieg wśród różnych jego postaci 
wyodrębnił taniec jako gatunek sztuki. Moim przeznaczeniem było służyć tej sztuce. Miałem 
dużo szczęścia, bo poznawałem tajemnice profesjonalnego tańca u mistrzów. Na podstawie 
wypracowanego wieloletnią pracą warsztatu i zdobytych doświadczeń praktycznych mam 
jasne poglądy na temat tej sztuki 
 
Proszę podać własną definicję tańca współczesnego. 
 

Moja definicja tańca to: „Żywy obraz-tworzony ludzkim ciałem, natchniony duszą 

tancerza, ukształtowany umysłem choreografa i talentem obojga. Taniec współczesny 
uwolniony od sztywnych kanonów tańca klasycznego ma pod tym względem wielkie 
możliwości. Razem z tym pojawia się niebezpieczeństwo,  że brak kanonów może utrudnić 
zdefiniowanie, co jest tańcem, a każdy przypadkowy układ ruchów, a nawet różnego rodzaju 
czyny pozbawione jasnego celu, sensu i wartości mogą pretendować do nazwy „taniec 
współczesny”. Niestety takie zjawisko w tańcu współczesnym jest dość powszechne.  
 
Co jest tworzywem tańca współczesnego? 
 

   Według mnie, głównym i podstawowym tworzywem tańca jest ludzkie ciało. Jeśli 

mówimy o sztuce tańca, ciało tancerza powinno być doskonale przygotowane żeby potrafić 
przekazać konkretne przesłanie choreografa. Nawet improwizacja w przypadku tańca 
zawodowego ma opierać się na dobrym warsztacie, a nie służyć tylko własnej satysfakcji 
tańczącego. Na to są inne okazje.  
 

background image

 

94

Czy ciało jest podmiotem czy przedmiotem tańca? 
 

Każdy ruch musi być precyzyjnie wykonany, a żeby to było możliwe musi być 

ukształtowany umysłową i fizyczną pracą opartą na znajomości podmiotu. Wtedy nabiera 
wartości, jest trafny i wymowny.  

 

Jaką rolę odgrywa w tańcu współczesnym ruch naturalny i jaki to ma wpływ na sposób 
przekazywania treści? 
 

Jak każda inna dziedzina taniec ma swoją tradycję, która gromadzi dorobek i ustala 

najważniejsze zasady. W zgodzie lub w przeciwieństwie z nią taniec rozwija się i wykształca 
nowe formy. Taniec współczesny na początku swego rozwoju przeciwstawił się tradycji tańca 
klasycznego, uważając jego ruch za nienaturalny, ograniczony sztywnymi kanonami 
estetycznymi i technicznymi, które pozwalały przekazywać wyłącznie proste treści. Szukając 
nowych środków wyrazu, prekursorzy tańca współczesnego na początku XX wieku sięgnęli 
do tradycji kultury antycznej, a nawet sakralnych pląsów ludów pierwotnych żeby 
przedstawić nowe tematy, dotychczas uważane za niedostępne tej sztuce. Uznali te tańce za 
punkt wyjścia w poszukiwaniu właściwych środków wyrazu nowej formy tańca. W dalszych 
poszukiwaniach, na kierunki rozwoju tańca współczesnego wpłynęły przemiany społeczne i 
ekonomiczne, rozwój nauki, przenikanie różnych kultur.  

 

Czy zmieniła się również relacja umysł-ciało, czy któryś z członów zaczął spełniać 
szczególną funkcję? 
 

Badając naturalne, ale jeszcze niewykorzystane fizyczne i psychiczne możliwości 

człowieka twórcy tańca współczesnego znaleźli nowe sposoby pracy z ludzkim ciałem i 
umysłem. Umysł w tańcu współczesnym nabrał większego znaczenia niż w innych formach 
tańca, ale bez ścisłej integracji ze sprawnym, wykształconym ciałem nie jest tańcem. 

 

Do czego powinien dążyć tancerz współczesny, by być dobrym tancerzem i w jaki sposób 
ocenić, co jest dobrym tańcem? 
 

Nadal zdarza się, że pod szyldem „głęboko ukrytej idei”, ubranej w „wielką filozofię” 

i inne atrybuty, kryje się tak naprawdę nieudolność autora „dzieła”, który ma ambicje 
nazywać się artystą tańca współczesnego nie mając na to ani fizycznych ani psychicznych 
predyspozycji ani nawet minimalnej wiedzy i umiejętności w tej dziedzinie.  

Jako sztuka taniec współczesny musi jednak określić pewne podstawowe normy i 

granice, dzięki którym może być zidentyfikowany jako dzieło artystyczne i chroniony przed 
tak zwanymi twórcami próbującymi podciągnąć pod tą nazwę zjawiska pozbawione 
jakiejkolwiek wartości duchowej i intelektualnej.  
 
W jaki sposób taniec współczesny jest powiązany z ludzkim życiem? 
 

W moim głębokim przekonaniu taniec jako jeden z najstarszych sposobów wyrazu 

ludzkich emocji przetrwa póki zachowa swój najważniejszy element - ruch człowieka 
odzwierciedlający stan jego duszy i umysłu. Taniec współczesny jak sama nazwa wskazuje 
jest zjawiskiem żywym, a wiec egzystuje w warunkach współczesnego  życia i jest 
podporządkowany wszystkim jego regułom. Walcząc o swoje miejsce i znaczenie w życiu 
społecznym szuka przestrzeni dla siebie, kształtuje swoją formę pod wpływem rozpędu 

background image

 

95

technicznego oraz kolejnych społecznych i ekonomicznych zmian, szuka nowych tematów i 
środków wyrazu próbując trafić do współczesnego widza. 
 
Czy wpływ mechanicznych urządzeń jak np. kamery jest niszczący czy ulepszający taniec 
współczesny? Czy istnieje ryzyko wyparcia tańca współczesnego przez taniec elektroniczny 
w postaci gier komputerowych? Czy istnieją jakieś wspólne cechy między tańczeniem za 
pomocą własnego ciała a tańczeniem za pomocą elektronicznej postaci ? 
 

Poszukiwania dodatkowych środków wyrazu na przykład natury mechanicznej lub 

dyfuzja z innymi gatunkami sztuki czasami doprowadzały do absurdu. Taniec został przez 
nieprzytłoczony, a jego główny środek wyrazu właściwie stracił sens. 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 

96

Eryk Makohon-tancerz, choreograf, pedagog, scenograf 

 
 

 Absolwent 

Liceum 

Muzycznego w Krakowie oraz Wydziału Architektury 

Politechniki Krakowskiej (dyplom architekta, uznany przez Rogal Institute of 
British Architects). 

Przez dziesięć lat trener i choreograf tańca towarzyskiego (mistrzowska 

klasa taneczna S). Słuchacz dwuletniego studium instruktorskiego o 
specjalizacjach: taniec współczesny i taniec towarzyski, organizowanego przez 
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa  Narodowego. 
Doświadczenie taneczne zdobywał, jako tancerz Teatru Tańca DF oraz 
Śląskiego Teatru Tańca w Bytomiu. Współpracował m.in. z Hilke Diemer 
(CODARTS, Rotterdamse Dansacademie. Holandia), Melissą Monteros i 
Wojciechem Mochniejem (W&M Physical Theatre, Kanada), Januszem 
Skubaczkowskim (Śląski Teatr Tańca, Teatr Otwartej Kreacji), Jackiem 
Łumińskim (Śląski Teatr Tańca) oraz Richardem Porterem. Uczestniczył w 
wielu realizacjach scenicznych i telewizyjnych. Jako tancerz koncertował na 
scenach w Polsce oraz w Niemczech, Austrii, Włoszech, Litwie, Portugalii, 
Kanadzie, USA i Indiach. 

Od kilku lat wykładowca i pedagog wielu warsztatów w Polsce, m.in. 

podczas Międzynarodowej Konferencji Tańca Współczesnego w Bytomiu oraz 
Międzynarodowych Prezentacji Współczesnych Form Tanecznych w Kaliszu. 
Na stałe współpracuje z W&M Physical Theatre w Kanadzie oraz krakowskim 
teatrem K.T.O. Wykłada także kompozycję tańca w szkole choreografii 
scenicznej Artystyczna Alternatywa oraz w organizowanym przez Ministerstwo 
Kultury i Dziedzictwa Narodowego studium instruktorskim. Pracuje również 
jako instruktor w studiu tańca Parku Wodnego w Krakowie. 
 

 

********** 

 

Wypowiadając się na temat tańca oraz roli ciała w swoim zawodzie mówisz równocześnie o 
fizycznej stronie swojego ciała, lecz nie odrywasz jej od związanej z tym psychiczności i 
emocjonalności ściśle przynależnej twojej osobie. Takie postrzeganie jest bliskie refleksji na 
temat ciała podejmowanej przez filozofów w mojej pracy. Jak to się dzieje, że tancerz w tak 
naturalny sposób odnajduje to, co w innej dziedzinie jest wynikiem procesu myślowego? 
 
Moim zdaniem nikt nie zaczyna tańczyć dla fizyczności tańca, lecz bez względu na wiek od 
razu kojarzą mu się z tym pewne stany psychiczne. Dla osoby, która jest w to zaangażowana 
od początku jest korelacja stan emocjonalny i działanie. To może być odkryciem dla ludzi, 
którzy się nie zajmują tańcem od strony praktycznej, ale nie wierzę w to, że którykolwiek z 
filozofów mógłby postrzegać ciało i umysł oddzielnie, gdyby zaczął od tańca, a potem się 
zajął filozofią.  
 

background image

 

97

Gdy rozpoczynamy naukę tańca staramy się naśladować ruchy nauczyciela i zmusić nasze 
ciało, by przyjęło określoną formę. W nauczaniu tańca współczesnego częstym poleceniem 
jest by poczuć dany ruch, cześć ciała czy określoną jakość np. ciężar. Czy w związku z tym 
taniec współczesny w sposób szczególny pozwala na rozwinięcie naszej świadomości? 
 
Zwróć uwagę,  że nie uczy się tańca współczesnego w młodym wieku. Pewne rzeczy mogą 
być wprowadzane dopiero u osoby 15-16 letniej. Myślę, że musi być określona świadomość 
ciała, na bazie, której dopiero będziemy mogli budować pewne czucie, które dla tańca 
współczesnego jest charakterystyczne. Natomiast jeśli chcemy uzyskać jakość w tańcu 
klasycznym, to nie mamy wyboru, po prostu musimy zacząć na tyle wcześnie,  żeby mieć 
szansę uzyskać ciało, które będzie doskonałym narzędziem, w którym może z czasem 
rozwinie się osobowość. W tańcu współczesnym jest inaczej. Od początku pracujemy na 
połączeniu ciało-myśl, ciało-rozum, ale ja bym nie negował tamtej drogi.  
 
Co jest tworzywem tańca współczesnego? 
 
Oczywiście tworzywem jest człowiek, ciało, psyche w rozumieniu emocjonalności, 
osobowości, ale też przestrzeń, czas. Działamy w określonym  środowisku, w określonych 
warunkach, realiach, które wyznacza trójwymiarowość 

świata, właściwie 

czterowymiarowość.  
 
Czym różni się ruch naturalny od ruchu w tańcu współczesnym? 
 
Wydaje mi się,  że niczym. Choć z pewnością zależy to od przyjętej konwencji. Granica 
pomiędzy teatrem ruchu, a teatrem tańca w tej chwili bardzo się zmiękczyła, coraz więcej 
rzeczy uznaje się za taniec i to dobrze. Jeśli Pina Bausch zacznie się przechadzać w naturalny 
sposób po scenie, z jej doświadczeniem, z całym procesem, który przeszła, to ja inaczej będę 
na to patrzył, niż po prostu na zwykłą osobę, która chodzi po scenie. Najpierw trzeba pewne 
rzeczy przetrawić i je sobie przepracować, żeby móc się do nich odnosić. Znajdować się na 
scenie może każdy, kto się na nią wepcha, ale być na scenie, to coś zupełnie innego. 
Naturalność jest trudna. Nie wystarczy na scenę wejść, trzeba umieć na niej być i 
wykorzystanie ruchu naturalnego jest tylko wykorzystaniem pewnego rodzaju narzędzia. 
Pytanie jak to narzędzie wykorzystujesz, jak oprawiasz to zwykłe chodzenie po scenie.  
 
Czyli nie ma różnicy między ruchem naturalnym a ruchem tanecznym, natomiast jest 
różnica miedzy tym, kto to wykonuje?  
 
Miedzy innymi, kto to wykonuje, ale to nie dlatego, że pani A jest lepsza od pani B, ale to, co 
ona tym ruchem wytwarza, jaka aura ją otacza, jaką emocjonalność w to wkłada, 
energetyczność lub jej brak, którą świadomie ktoś stosuje. Energetyczne zero na scenie, to też 
jest bardzo trudne. To świadomość decyduje o tym, że to zwykle chodzenie na scenie nabiera 
znaczenia. 
 
Jak jako instruktor i choreograf tworzysz kombinacje taneczne na zajęcia i do 
choreografii?  
 
U mnie to się dzieje w różny sposób. Albo jest to wynik mojej własnej improwizacji 
polegającej na tym, że pozwalam sobie na podążanie za pewnego rodzaju ciążeniami, które 
mam w ciele, a te ciążenia biorą się z pewnej, jak ja to nazywam cielesnej emocjonalności, 
albo jest to bazowanie na improwizacji tancerzy, gdzie pozwalam im na ich ciążenia, by z 

background image

 

98

nich wybrać, to, co najciekawsze w nich, albo jest to świadome realizowanie pewnego 
założenia kompozycyjnego typu chciałbym  żeby teraz zostały zrealizowane takie to a takie 
rzeczy, takie a takie kształty, albo takie i takie przestrzenie albo drogi. Za każdym razem jest 
to zależne od tego, czemu to ma służyć albo od zwykłej prostej rzeczy, mianowicie od tego, 
czy w danym momencie mamy dość inspiracji czy nie mamy. Bo każdy tworzący jest tylko 
człowiekiem i podlega też prawom własnego bycia. Musimy się bacznie obserwować, by coś 
z siebie wydobyć, a jeśli nie możemy czegoś zrobić z siebie w danym momencie, to też nie 
jest tragedia, bo możemy coś znaleźć dookoła nas, np. możemy bazować na tym, co dają nam 
tancerze. 
 
Jaki jest cel twoich lekcji?  
 
Poszerzenie możliwości tancerza o narzędzie, jakim jest świadomość ciała. Świadomość jest 
jak dyskietka z programem włożonym do komputera. Teraz czy ty masz do tego komputera 
podpięte odpowiednie ośrodki realizujące te rzeczy, to jest już zupełnie inna sprawa. Wchodzi 
w to zestaw różnych całkiem prozaicznych rzeczy, jak możliwości fizyczne, budowa, nasza 
fizjonomia itd. One decydują o tym, czy impuls płynący ze świadomości, która jest już bardzo 
mocno rozbudowana może być w pełni zrealizowany. Oczywiści tutaj jest pewne 
niebezpieczeństwo, bo tancerz, który jest prowadzony bez świadomości jest zdecydowanie 
mniej sfrustrowany w pewnych rzeczach. Im mniej umie, tym często wydaje mu się, że jest 
lepszy. Natomiast bywa tak, że wielu ludziom pracującym ze świadomością ciała rodzi się 
wtedy kompleks i dlatego wydaje mi się jest tak duża rotacja wśród tancerzy współczesnych. 
Ale z drugiej strony w momencie, w którym uświadomisz sobie swoje braki i masz na tyle 
rozbudzoną świadomość ciała, żeby wiedzieć, że np. nie doprostowujesz kolana, bo po prostu 
nie jesteś w stanie, to masz szansę zrobić z tego walor. Osoba, która tej świadomości nie ma 
jest w tym braku bezbronna, a niedoprostowane kolano jest jej wadą. 
  
A czy nie lepiej walczyć z tym kolanem, sprawić by stało się doskonale? 
 
Możemy i powinniśmy robić wszystko żeby doprostować kolano, ale nie możemy 
warunkować swojej wartości w zależności od tego, czy to się uda, czy nie. Taki tancerz ma co 
prawda jedno narzędzie mniej, ale często wspaniałe produkty sztuki powstawały w oparciu o 
słabe narzędzia. Nie oznacza to, że możemy odrzucić technikę i nie dążyć do niej. To tak 
jakbyśmy po prostu uczyli się nowych słow. Jeśli je znamy możemy je wtedy inaczej składać. 
Jednak większą jest dla mnie wartością świadomość tej osoby, że ma niedoprostowane kolano 
niż proste kolano. 
  
Czy ciało jest podmiotem czy przedmiotem tańca? 
  
Spłycając to wszystko, to przedmiotem jest wtedy, kiedy mamy do czynienia z formą tzn. 
wtedy, kiedy patrzymy na ciało i zachwycamy się jego harmonią, jego pięknem albo jego 
brzydotą. Natomiast podmiotem jest wtedy, kiedy jest narzędziem, które do nas mówi. To 
pytanie to trochę pułapka. Ja nie wiem czy znam na nie odpowiedz, bo ta granica 
powściągania ciała jako przedmiotu, ale też postrzegania go jako podmiotu jest strasznie 
niejasna, ja postrzegam siebie jako podmiot. Przyznaję,  że jeśli chodzi o moich tancerzy to 
różnie, ale chciałbym- i jestem wtedy najbardziej dumny ze swojej pracy- nie traktować 
tancerza przedmiotowo, tylko jako partnera w tym, co robimy i jego świadomość też. Jeśli 
mamy coś wykreować, to musimy się posługiwać pewnymi narzędziami, także ciało, osoba 
tym narzędziem jest. Pytanie jest po co my ich wystawiamy w tej przestrzeni? Czy po to żeby 

background image

 

99

ich ustawić i spojrzeć na nich z góry? Nie, to jest złe, ale można też ustawić tancerzy na 
scenie po to, żeby tym staniem mówili mnóstwo rzeczy.  
 
Jak odczuwane jest ciało? Czy jest postrzegane z zewnątrz czy od wewnątrz? 
 
W mojej technice, w mojej pracy zdecydowanie czuję moje ciało od wewnątrz. Pracuje z 
lustrem, ale tylko po to, żeby dostawać informację zwrotną.  
  
Czyli ruch odbywa się poprzez czucie wewnętrzne zaś zewnętrzne jest tylko jego 
potwierdzeniem? 
  
Patrząc w lustro sprawdzam czy określona emocjonalność, którą przykładam do danego ruchu 
wystarcza do tego, żeby wygenerować taką jakość, ale to nie jest 100 procentowa 
weryfikacja. Myślę,  że weryfikacja dzięki 100 procentowej świadomości również nie jest 
możliwa do osiągnięcia. Pomoc lustra jest po to, żeby się dowiadywać o swoich słabościach. 
Gdyby świadomość była genialna, to po co byśmy się mieli rozwijać.  
 
Do czego powinien dążyć tancerz współczesny, by być dobrym tancerzem? 
 
Do wszechstronności, do świadomości ciała. Kolejny etap to oczywiście dążenie do tego żeby 
inne narzędzia, jakimi są sprawność ciała były coraz lepsze. Nie oszukujmy się, im tancerz 
sprawniejszy tym więcej może zrobić, im mniej sprawny, tym więcej musi pogłówkować, jak 
to zrobić.  
 
Jak rozumiana jest w tańcu współczesnym przestrzeń i jakie są jej związki z rozumieniem 
przestrzeni w życiu codziennym? 
 
To bardzo szerokie pytanie. Jestem architektem i postrzegam przestrzeń trochę 
podświadomie. Czasem nie umiem jej wyartykułować, nazwać, często się nad nią nie 
zastanawiam, ale ją czuję. Natomiast, gdy tancerze zadają mi takie pytania myślę, ja to wiem, 
ale teraz jest ktoś, kto tego nie wie, bo nie postrzega przestrzeni w ten sam sposób jak ja, więc 
wtedy sobie zadaję pytanie o przestrzeń i ją nazywam. 
  
Co różni przestrzeń na scenie od tej, w której teraz siedzimy?  
 
Skala, proporcje. 
  
A twoje nastawienie do niej? 
 
To się zmieniło. Kiedyś jak wchodziłem na scenę, to z racji swojej funkcji wyzwalała ona 
określone skojarzenia i budowała pewną emocjonalność. Oczywiście jest tak nadal, ale scena 
wzbudza we mnie tak mocne skojarzenia z tym, co robię, że otwiera gdzieś jakieś inne kanały 
myślenia. Gdy scena została przeze mnie oswojona, to inne przestrzenie zacząłem postrzegać 
jako potencjalną scenę. Ciekawe jest dla mnie to, jak w danych przestrzeniach eksponujemy 
człowieka i wtedy to, w jaki sposób to robimy decyduje o tym czy to jest scena, czy 
przestrzeń codzienna. Dlatego do tej samej przestrzeni podchodzę za każdym razem inaczej. 
Przestrzeń bardzo mocno warunkuje mój ruch, z jej fakturą, rytmem, różnymi meandrami itd. 
Jak jest jakieś wąskie coś, to na pewno tam wbiegnę, jak jest słup, to na pewno go obiegnę 
albo się go chwycę, to wyzwala przestrzeń. Na co dzień chodzę w jakimś celu i ten cel 
odciąga moją uwagę od sceniczności tego miejsca.  

background image

 

100

 
W zrozumieniu jakich dziedzin życia pomaga taniec współczesny? 
 
Wydaje mi się, że w wielu dziedzinach życia tancerz wykorzystuje –czasem podświadomie- 
pewne rzeczy, które wynosi z techniki, ze świadomości ciała po to, żeby użytkować mniej 
energii.  
 
Jak taniec wpływa na relacje z innymi ludźmi? 
 
Wiele razy słyszę,  że tancerze zupełnie inaczej postrzegają ciało, relację fizyczną z innym 
człowiekiem. Pewna osoba powiedziała mi, że musimy być bardzo uważni w naszych 
relacjach z drugim człowiekiem, bo u nie-tancerza możemy wzbudzać błędny odbiór sytuacji. 
To, co się wytwarza w pracy między tancerzem a choreografem i innymi tancerzami tak 
często opiera się na ciele, że bezpośredniość w kontaktach ciało-ciało jest czymś normalnym, 
natomiast niekoniecznie jest tak w relacji z ludźmi, którzy się tańcem nie zajmują. Dotyk, 
który dla tancerzy jest tak oczywisty przez osobę cywilną jest postrzegany inaczej, odbiera 
ona cały kod znaczeniowy takiego dotknięcia, który wynosi z życia normalnego. Stąd bardzo 
często wynikają nieporozumienia. Często też z tego powodu mówi się pejoratywnie o 
tancerkach,  że są jakoś  łatwiejsze, bardziej bezpośrednie, wyzwolone, wyuzdane itd. 
Bezpośredniość jest często odczytywana jako łatwość, otwartość seksualna, co wcale nie ma 
takiej intencji. 
 
Czy nie jest po prostu tak, że tancerze porozumiewają się między sobą częściej używając 
dotyku niż słów? 
 
To jest niewerbalny kod porozumiewania się, który myśmy wyparli w jakiś sposób z siebie, 
natomiast jest to pewnego rodzaju kod pierwotny, który kiedyś-dopóki nie pojawiła się 
werbalizacja-był tym głównym kodem porozumiewania się. W miarę rozwoju kodu 
werbalnego przestawał być potrzebny, stał się nośnikiem zupełnie innych treści.  
 
Czy istnieją jakieś związki między tańczeniem a aktem mówienia i przekazywania treści? 
Czy jest możliwość przekazania konkretnej treści przy pomocy ciała? 
 
Można to zrobić, ale chyba nie jest to celem. Oczywiście,  że jak mi ktoś da do 
przetłumaczenia na język ciała technologię skrawania maszyn, to tego nie zrobię, ale proste, 
podstawowe komunikaty myślę, że tak.  
 
Jak oceniasz taniec współczesny? Na co zwracasz uwagę?  
 
Jak zaczyna być niewygodne krzesło, to znaczy, że spektakl jest słaby. Wtedy przestaje mnie 
interesować, to co jest na scenie, a bardziej zaczyna mnie interesować, to co odczuwa moje 
ciało.  
 
A co cię interesuje? 
 
Będę banalny i nie będę udawać,  że jestem bardziej oryginalny niż jestem. Dla mnie 
interesująca jest Pina Bausch, jest kwintesencją tego, co ja chcę robić. Nie znam wielu jej 
spektakli, widziałem głównie fragmenty, chodzi jednak o to, że powiedziała wielką, a 
jednocześnie prostą, już trochę banalną-bo wszyscy się nią posługują myśl-że ją nie 

background image

 

101

interesuje, jak się tancerze ruszają, ale co ich porusza i w tym sensie mówię,  że mnie 
interesuje Pina Bausch.  
 
Co się dzieje, gdy to zaczyna nas poruszać? 
 
Przede wszystkim jak widzę coś, co ludzi porusza to, to automatycznie porusza mnie, choć 
nie musi mnie poruszać w taki sam sposób. Ludzi, którzy przychodzą do teatru na ogół 
cechuje pewnego rodzaju empatia, przychodzą, bo chcą coś poczuć. Trzeba się emocjonalnie 
nastawić,  żeby ktoś do nas mówił. Nie każdy jednak przychodzi z takim nastawieniem, 
zwłaszcza krytyka.  
 
Czy istnieje określony sposób, w jaki widz powinien odbierać taniec współczesny? Czy widz 
spełnia jakąś szczególną rolę w tańcu współczesnym? 
 
Przede wszystkim dobrze by było, gdyby widz w ogóle chciał odbierać spektakl. Przydałoby 
się, żeby był na tyle wyedukowany, że miałby narzędzia do odbioru tego spektaklu. To jest to, 
z czym w Polsce mamy trochę problem, ponieważ taniec współczesny nie ma u nas w 
ostatnich 50 latach tradycji. To spowodowało, że widownia nie ma wyrobionych narzędzi do 
odbioru tego tańca, zwłaszcza teatru tańca, wiele widzów, nie wie często jak odbierać 
niektóre spektakle i próbuje w związku z tym szukać pewnej spójności, podczas gdy jej nie 
ma. Pojawia się taki dysonans, że momentalnie ta osoba jest zamknięta na wszystko, co ten 
spektakl mógłby jeszcze wnieść. Oczywiście tancerz odczuwając pewna empatię ze strony 
widza jeszcze mocniej wchodzi w pewna odczuwalność na scenie, to mu pomaga. Ja bym 
chciał  żeby widz dostawał ode mnie coś do zrobienia, myśl, którą ma przetrawić. W ten 
sposób rozumiem otwartość konstrukcji. Według mnie polega ona na tym, że rzucam komuś 
temat i proponowaną drogę, a ktoś może sobie wybrać, w którym z kierunków pójdzie, 
natomiast otwartość polegająca na tym, że widz może sobie przyjąć każdy temat, to jest dla 
mnie zbyt szerokie.  
 
Czy lubisz spektakle nagrywane na wideo? 
 
 
Nie, nie lubię. Są dla mnie w jakiś sposób uboższe. Po pierwsze nie znoszę swoich spektakli 
nagrywanych na wideo, mówię o czystej rejestracji. Nie ma całej tej charyzmatyczności, którą 
wnosi bezpośrednia relacja. W przypadku wykonania na żywo jesteś widzem, który 
podejmuje pewne ryzyko, jak oglądasz coś na wideo to jesteś bezpieczny. Wideo ma formę 
zamkniętą, którą można wyjąć i schować na półkę, a jak przychodzisz do teatru, przychodzisz 
z pewnego rodzaju mrowieniem, co się wydarzy, odcinasz się od pewnych rzeczy, słyszysz 
oddech, czujesz kurz itd. W domu jestem zdany tylko i wyłącznie na własną energetyczność, 
na własne postrzeganie tego, co widzę, w teatrze przyjmujesz podświadomie pewnego rodzaju 
fluidy. Jak do tej pory te formy nagrane nie zrobiły na mnie aż takiego wrażenia. Zwykła 
rejestracja na ogół przynosi stratę dla spektaklu także ze względów czysto technicznych, jeśli 
nie mamy do czynienia z reżyserską rejestracją, to tracimy przez płaskość obrazu wiele 
rzeczy, m.in. plany, symultaniczność, tracimy temperaturę pewnych rzeczy spowodowanych 
emocjonalnością, która jest w detalu, która na nagraniu ginie, to, że komuś drga oddech na 
kamerze jest kompletnie nie do wychwycenia. Chyba, że mamy do czynienia z rejestracją w 
formie reżyserskiej, takiej gdzie podbudowujemy pewne rzeczy, zmieniamy spektakl na 
potrzeby rejestracji. Kiedy ja widziałem spektakl Blush w wersji wideo i ten sam spektakl na 
żywo, to były dwa zupełnie rożne spektakle i oba działają, bo świadomość osoby, która to 
wykreowała każe inaczej rozwiązać pewne rzeczy. Mimo to wybrałbym wykonanie na żywo.  
 

background image

 

102

WYWIAD Z MISTRZEM 

 

Katarzyna Skawińska-pedagog, choreograf 

 
 

Choreograf, wykładowca tańca współczesnego i kompozycji, założycielka 

i kierownik artystyczny Teatru Tańca DF w Krakowie.  

Swoje doświadczenia taneczne i choreograficzne zdobywała pod okiem 

pedagogów w Polsce, USA, Niemczech. Autorka choreografii do spektakli 
teatralnych realizowanych w teatrach w Koszalinie, Gliwicach, Kielcach, 
Krakowie. Przygotowała choreografię do filmu "Cud w Krakowie" w reżyserii 
Diany Groo.  

Wielokrotnie nagradzana na festiwalach teatrów tańca w kraju i za 

granicą, m.in. w Niemczech, Grecji, Włoszech. Od 2004 roku członkini 
International Dance Council CID-UNESCO.  

Współpracuje z wieloma instytucjami kultury realizując własne projekty 

popularyzujące taniec współczesny, np. projekt Międzynarodowej Letniej 
Szkoły Tańca Współczesnego w Koszęcinie. 

 
 

********** 

 

 
Czym się różni ruch naturalny od ruchu w tańcu współczesnym? 
 
Dla mnie ruch naturalny to wszystko to, co wykonujemy na co dzień, czyli nie ma tu żadnych 
ograniczeń wypływających z techniki, czy z pracy naszej anatomii, naszych mięśni itd., 
natomiast jeśli chodzi o ruch w tańcu współczesnym, to jest on wprowadzony w pewne ramy. 
Nawet jeśli nie posługujemy się określoną, skodyfikowaną techniką, to jednak bazujemy na 
rzeczach związanych z budową anatomiczną i założeniach do ruchu. Te założenia do ruchu 
mogą być różne jednak wprowadzają one pewne ograniczenie w ruchu naturalnym, 
poruszając się na jakiejś dyskotece nie mamy tych ograniczeń, jedynym ograniczeniem jest 
tak naprawdę może przestrzeń, czy partner, z którym się poruszamy. Jeśli chodzi o ruch w 
tańcu współczesnym, o szkolenie tancerza-przede wszystkim pod tym kątem to mówię-to 
jednak tu ograniczają nas, wprowadzają w pewne ramy założenia ruchowe, które sobie 
przyjmujemy, natomiast nie jest tak, że np. nie wykorzystujemy ruchu naturalnego w budowie 
spektaklu czy tworzeniu choreografii, że odrzucamy ten ruch  
 
Czym się różni chodzenie czy siadanie na lekcji tańca współczesnego od tego, jak to się robi 
w sposób naturalny? 
 
Jeśli chodzimy na lekcji tańca współczesnego, to też mamy jakieś założenie do tego 
chodzenia, to nie jest tak, że chodzimy tak sobie i nic z tego nie wynika tylko np. każemy 
ludziom zmieniać kierunki czy każemy chodzić w różnych rytmach, czyli to chodzenie już 
jest jakoś nastawione.  
 

background image

 

103

A w życiu codziennym nie jest nastawione? Czy zmieniając ulicę, skręcając nie jest 
zmieniany kierunek? 
 
Tak, ale nie jest to uświadomione w tym sensie, że nie jest determinowane naszym życiem, 
lecz tym, co musimy wykonać, gdy robimy to na lekcji to-jakby może nie dla tancerza, ale 
kogoś, kto prowadzi tą lekcję- jest uświadomiony ruch, po co to robimy, w jakim celu. 
Chcemy np. uzyskać relację w grupie, zwrotność, chcemy zobaczyć, co dla tancerza znaczy 
bardzo wolno, co jest bardzo szybko, czyli jakieś tutaj założenia są wtrącane w to wszystko 
albo chcemy zobaczyć jak ktoś się porusza w sposób naturalny, jak ustawia swoje ciało, ale 
dla mnie to służy też temu, żeby zanalizować czyjś ruch, a nie tylko po to, żeby on sobie 
pochodził dla samego chodzenia.  
 
A dla tancerza? 
 
Myślę, że u tancerza w momencie, kiedy znajduje się na sali automatycznie wyłącza się coś 
takiego, że to jego chodzenie, nawet jeśli mówisz, że ma się poruszać naturalnie, to tak do 
końca nigdy nie jest to naturalne, ponieważ jest uświadomiona sytuacja sali, tego że tu coś 
robimy, jakąś technikę itd. I tak naprawdę jeśli obserwuje się tego samego człowieka 
chodzącego po ulicy i potem tak samo każesz mu chodzić na sali, to, to chodzenie jest 
naprawdę inne.  
 
Owszem, ale w poleceniach mówi się idź tak, jak do sklepu, usiądź tak, jak w domu na 
kanapie albo przeciągnij się tak, jak rano, gdy wstajesz? 
 
Na pewno, ale służy to pewnym rzeczom, pomaga to analizie poznania przez tancerza 
swojego naturalnego kodu ruchowego, bo jeżeli mówię do tancerza słuchaj zaobserwuj sobie, 
jak chodzisz naturalnie, jak ustawiasz ciężar na swoich stopach, czy np. jak biegniesz, to, co u 
ciebie biegnie pierwsze, co u ciebie biegnie drugie w twoim ciele, to też  służy określeniu 
swojej postawy ciała w danym ruchu, czy do ruchu.  
 
Jakby Pani odpowiedziała na zarzut, że tancerzem współczesnym może być każdy, bo często 
oni tylko chodzą, a przejść się po scenie może każdy?  
 
Oczywiście,  że stanąć i usiąść może każdy. W tym momencie daję odwieczny przykład 
spektaklu Piny Bausch, gdzie jedna z tancerek przez cały spektakl biega z harmonią na 
wysokich butach. Jeśli ta tancerka nie miałaby za sobą treningu tanecznego, czy dotyczącego 
ustawienia jej kręgosłupa, jej ciała, głowy, treningu aktorskiego, to ona nie weszłaby w taki 
sposób. Mnie interesują pewne jakości na scenie, oczywiście można sobie kogoś  żywcem 
wziąć, tak, jak on sobie chodzi na ulicy, ale dla mnie scena jest przetworzeniem 
rzeczywistości. 
 
Czyli chodzenie po niej nie jest naturalne? 
 
Nie, jest przetworzeniem chodzenia naturalnego, z pewną intencją chodzenia, to może 
wyglądać, jak naturalne, ale tak naprawdę ono zostało przetworzone. Możemy być blisko 
ruchu naturalnego albo iść dalej w przetworzeniach, ale tak naprawdę to jest sytuacja 
sceniczna, a nie codzienna. Ja nie znoszę ruchu przeniesionego żywcem z rzeczywistości, bo 
on jest nijaki, tak naprawdę nie interesuje mnie tancerz z rozwalonym bambeluchem, który 
nie wie tak naprawdę, po co jest na scenie. Scena ma swoje prawa, to, że ktoś fajnie idzie 
sobie naturalnie nie znaczy, że to przeniesione na scenę zda swój egzamin i będzie wyglądało 

background image

 

104

też naturalnie, być może będzie wyglądało sztucznie. Te prawa sceny dotyczą przestrzeni, 
jakości ruchu, energii, z jaką się idzie, tempa, wiele rzeczy się na to składa. Dla mnie przede 
wszystkim istotna jest świadomość tego, co się robi i teraz tancerz, który chodzi i każesz mu 
zrobić np. śliczną postać idącą do sklepu, użyje bardzo wielu środków-dla osoby niezwiązanej 
z tym nieznanych- takiej postawy swego ciała, oddechu, pewnego rodzaju przygarbienia, czy 
jakiejś emocji na twarzy, co widz będzie odbierał jako człowieka przygnębionego idącego do 
sklepu, czy pięknego, ale użyje do tego określonych  środków, jeśli jest świadomym 
tancerzem.  
 
Jak tworzone są kombinacje taneczne? 
 
Kombinacje są tworzone pod kątem określonego celu, jaki zakłada lekcja. Każda lekcja 
powinna posiadać jakiś cel, taki czy inny i teraz kombinacje, które mają nas doprowadzić do 
tego celu mają jakby przygotować tancerza do tego, żeby ten efekt końcowy chociaż w 
przybliżeniu jakoś osiągnąć. Cały przebieg lekcji temu służy, to nie znaczy, że wszystkie 
elementy w lekcji, które się pojawiają będą potem w znaczący sposób wykorzystane, ale w 
wielu wypadkach rozwój lekcji, to, co się na niej dzieje ma doprowadzić do jakiegoś efektu 
końcowego i przede wszystkim ten cel determinuje, w jaki sposób te kombinacje są 
podawane, czy one są dłuższe, czy krótsze, czy nastawione na to, czy na coś innego. To też 
nie znaczy, że przychodząc np. na salę, mając jakieś założenia i widząc np. grupę, gdzie w 
danym dniu, po dużym zmęczeniu zadajemy np. kombinacje kierunkowe, bo chcemy 
uświadomić tancerzowi, jak ma się poruszać w przestrzeni i ile kierunków może wykorzystać, 
a jest zmęczony i po prostu zacznie się w tym gubić, to trzeba to modyfikować. Nie jest tak, 
że się wchodzi z czymś od początku do końca gotowym, oczywiście ma się przemyślaną 
pewną strukturę, ale tę strukturę też modyfikuje się w zależności od tego, co się dzieje z 
ludźmi na sali.  
 
Na czym polega to uświadomienie, np., gdy celem lekcji jest uświadomienie w kierunkach? 
 
Jeśli ustawiasz kombinację, w której są zmiany kierunków i uczysz ją powiedzmy do punktu 
A, to teraz bardzo łatwo poznać czy ktoś po prostu ma to w ciele i rozumie kierunki w sobie, 
czy nie. Gdy rozumie kierunki w ciele i jednocześnie jakby w przestrzeni, to jak zmienisz 
punkt odniesienia widać czy to jest uświadomione, czy ukierunkowane na poszczególne, 
jakieś elementy na sali, dlatego tak często unika się powiedzenia, że tańcz do prawego rogu, 
bo potem jest efekt taki, że prawy róg za moment się zmieni i nie będzie już czerwonej 
doniczki w prawym rogu i zaczynasz się gubić.  
 
Czy to rozumienie jest przez głowę czy przez ciało? 
 
Przez głowę. Dla mnie głowa w pewnym sensie determinuje to, co robi ciało. Przez wiele lat 
to się dla mnie sprawdziło,  że jeżeli ktoś jest bardzo skoncentrowany na tym, co robi, na 
myśleniu o sobie w tym, co robi, na funkcjonowaniu swojego ciała w tym, co robi to osiąga 
dużo lepsze efekty, niż ktoś, kto tylko odwzorowuje pewne rzeczy. Dla mnie jakby 
wyobrażenia, które sobie tworzymy w naszej głowie o naszym ruchu, analiza tego ruchu, 
praca intelektualna przynosi niesamowite efekty. Z osób, za które ktoś by nie dał pięć groszy 
po paru latach robią się bardzo świadomi tancerze.  
 
A czy wierzy Pani w takich, którzy po prostu są wybitnie sprawni, mają świetne warunki i 
wykonują wszystko idealnie bez świadomości tego, co robią?  
 

background image

 

105

Mówię o pewnej wypadkowej i pewnej większości. Oczywiście zdarzają się osoby, które 
mają taki naturalny dar, daną umiejętność, którą sobie nie uświadamiają, ciało ich słucha 
niezależnie od tego, w jakim kontekście się znajdą i jeszcze posiadają warunki fizyczne. Nie 
uświadamiają sobie pewnych rzeczy i robią pewne rzeczy genialnie, ale to są naprawdę 
jednostki. Spotkałam za to wielu tancerzy, których ciało było w punkcie wyjściowym marne 
albo mierne, tak naprawdę, nienadające się do pewnych rzeczy, ale przez swoją determinację i 
umiejętność analizy ruchowej, szybkiej korekty pewnych rzeczy w ciele potrafili osiągnąć 
bardzo szybkie i wymierne efekty. Takie elementy jak analiza, umiejętność korekty czy 
przeniesienia tej analizy na swoje ciało, koncentracja na tym, co się robi to są dla mnie trzy 
rzeczy, -jak pan bóg da trochę talentu, to już w ogóle super-, które jeżeli są, to dają bardzo 
dobre wyniki. 
 
Pewna osoba po Pani zajęciach powiedziała, że polubiła taniec współczesny, bo zaczęła go 
rozumieć dzięki temu, że używa Pani pewnych metafor, które pozwalają  łatwiej wykonać 
Pani zadania.  
  
U nas jest to ciągle niedoceniane, a stanowi to cały dział tańca, który się nazywa wizualizacją 
obrazów i wykorzystywaniem obrazów do ruchu. Jest też osobny dział, gdzie nie wykonuje 
się ruchów tylko się leży, wyobraża sobie te obrazy nie ruszając się, ja tego nie robię, bo mało 
się na tym znam, ale używam wizualizacji, gdy ludzie wykonują dany ruch. Odwołuję się do 
bardzo konkretnych sytuacji i wtedy zauważam,  że to ludziom bardzo pomaga. Mogę 
powiedzieć rozluźnij się, ale jeżeli powiem wejdź w podłogę jakbyś rozlewała wodę, to ten 
ruch będzie zupełnie inny, będzie taki, o który mi chodzi, czyli tutaj nasze wyobrażenie, 
odwołanie się do rzeczywistości, do świata ludzi, przyrody, zwierząt daje bardzo wymierne, 
namacalne efekty w jakości wykonywania ruchu. Myślę,  że dlatego taniec odwołuje się 
przecież do Feldenkreisa, do Aleksandra, Jogi, do Body Mind Centering, korzysta z tych 
dodatkowych rzeczy, które po prostu pomagają tancerzowi zrozumieć swoje ciało, jego 
funkcjonowanie i wtedy to, co jest wyobrażone jest bardziej przyjazne.  
 
Jak przyswaja ruch tancerz, czy ogląda, naśladuje?  
 
Myślę, że w pierwszym momencie, zwłaszcza u młodych osób, które zaczynają się uczyć jest 
to na pewno naśladownictwo.  
 
Czyli nie rozumieją co robią?  
 
W wielu momentach nie. Oczywiście jest tak, że prowadząc lekcje 1,5 godziny moglibyśmy 
analizować jedno wyciągnięcie ręki, ale nikt tego nie wytrzyma. Takie rzeczy można robić na 
wyższym poziomie mentalnym u tancerza, natomiast, kiedy ktoś przychodzi i odczuwa 
potrzebę poruszania się trzeba mu dać  tą możliwość. Dla mnie jest tutaj rola bardzo 
świadomego nauczyciela, który pomimo, iż tancerz sobie nie do końca tak naprawdę 
uświadamia pewne rzeczy, które robi na początku, to rola nauczyciela polega na tym, żeby te 
kombinacje były bardzo logiczne i służyły określonym celom, a nie żeby były przypadkowe. 
Chodzi o to, żeby nie zauczać złych nawyków ruchowych, ale nie wyobrażam sobie sytuacji, 
gdy 15 latek przychodzi się uczyć tańca współczesnego, że zaczniemy od analizy ruchowej. 
Można tę analizę przemycać, można się odwoływać do wyobrażeń, można robić rzeczy 
improwizacyjne właśnie po to, żeby podprowadzać pod takie myślenie, ale zaczynać np. z 15 
latkami od Feldenkreisa, czy np. Body Mind Centering, to życzę powodzenia, ale nie sądzę 
żeby to zdało egzamin. 
 

background image

 

106

A czy może wykonywać poprawnie np. plie nie wiedząc, co w tym robi, tylko wykonując to 
po prostu, bo tak go nauczono i tak się to robi? 
 
Jeżeli uczysz kogoś plie, to musisz mu powiedzieć,  że ma dwa kierunki w ruchu, musisz 
nawet dotykając go, czy przytrzymując mu górę mówić mu, czy schodzić w dół. 
 
Czy może nauczyć Pani tego nauczyć bez mówienia, tylko to pokazując, a on naśladując?  
 
Nie jest w stanie wykonać tego poprawnie, bo będzie robił puste zejścia w dół i górę.  
 
A czy to nie będzie wyglądało na poprawne wykonanie? 
 
Będzie tak wyglądało dla osoby, która nie jest związana z tańcem, ale dla osoby związanej z 
ruchem nie będzie to wyglądało tak samo, bo wystarczy, że spojrzysz na mięśnie pośladków, 
ud i cała sprawa jest jasna, czy robi to, czy nie według zasad.  
 
Czyli nie jest możliwe uczenie się tylko z patrzenia?  
 
Nie, z resztą każde  ćwiczenie, które się wprowadza najpierw się  tłumaczy czy z tańca 
klasycznego, czy współczesnego. Musisz wytłumaczyć komuś, co robi, bo możesz wejść na 
salę i bez gadania zrobić koordynację raz, dwa, trzy, ale to będzie tylko odwzorowaniem, 
natomiast nie będzie nawet próby zrozumienia, po co to robisz i z czego wypływa twój ruch.  
 
A czy 15 latkowi to jest potrzebne? 
 
Jest, dlatego, że jeżeli będzie robił pewne rzeczy na małpę, to tak naprawdę nie będzie 
rozumiał swojego ciała. Ja podnoszę rękę i teraz mogę podnieść tę rękę od środka, z ruchu, 
impulsu wewnętrznego, mogę zrobić to od stawów, mogę ją podnieść od dłoni i teraz każde 
podniesienie jest inne i niesie inne konsekwencje dla ciała. Jeżeli ja mówię idziesz od toku 
wewnętrznego, ktoś początkujący nie jest w stanie dostrzegać takich różnic, musisz 
wytłumaczyć, dlaczego tak, a nie inaczej. 
 
Jaką rolę odgrywa ciało a jaką umysł? 
 
Powiedziałam, że umysł i ciało tak samo. Dla mnie osobiście jest tak, że umysł przeważa i 
jakbym miała to określać procentowo, to określiłabym to 80 do 20. Tak naprawdę umysł, to, 
co się dzieje w naszej głowie tak naprawdę decyduje o tym, jak się poruszamy. Jako praktyk 
oraz na podstawie swojego 20 letniego doświadczenia mogę stwierdzić, że jednak, jeżeli czyjś 
umysł, czyjeś postrzeganie, czyjaś percepcja są jakby nastawione na ruch, na jego poznanie, 
to, to jest najważniejsza rzecz. Dywagacje, że wystarczy tylko sprawne ciało,  że nie trzeba 
umysłu, to jakieś brednie. Nie wiem, jak tę sprawę rozpatrują filozofowie ani jak badają 
taniec. Ciągle jeszcze mało wiemy na ten temat. Wydaje mi się,  że również w filozofii 
zbadane zostało to w określonym kontekście, na pewnej grupie ludzi, nie wiadomo czy 
zmieniając to nie doszliby do innych wniosków. Z tańcem jest inaczej, niż z innymi 
dziedzinami sztuki. Weźmy np. malarstwo. Jest to dziedzina, która została bardziej określona 
w historii sztuki i tym bardziej wyeksplorowana pod względem teorii malarstwa, gdzie łatwiej 
się w tym obszarze poruszać. Prac naukowych na temat tańca, połączenia w nim umysłu i 
ciała nie jest tak wiele, jest to dziedzina, która ciągle jest odkrywana i nie mając mocnego 
oparcia w badaniach, to jest dopiero raczkujące tak naprawdę i trudno tutaj wysuwać jakieś 
wnioski. Jeżeli przez następne sto lat taniec będzie badany w ten sposób, jak było badane 

background image

 

107

malarstwo czy architektura, to wtedy możemy jakieś ogólne wnioski wyciągać. Trzeba by też 
przeprowadzić badania w różnych kontekstach. Np. Impresjonizm w chwili swojego 
powstania nie był doceniany, dopiero potem został odkryty, być może podobnie jest z tańcem. 
  
Czy Pani zdaniem taniec współczesny jest doceniany? 
 
Zależy gdzie, myślę,  że w Polsce absolutnie nie, że w ogóle taniec w Polsce, czy to 
współczesny, czy klasyczny, czy jakikolwiek jest po prostu na obrzeżach sztuki w ogóle i jest 
traktowany jako coś dodatkowego, nie docenia się go jako sztuki osobnej. W krajach takich 
jak np. Niemcy czy Stany Zjednoczone, gdzie jednak ta baza naukowa powstawała troszkę 
wcześniej, gdzie ludzie, którzy się tym interesowali prowadzili badania i prace naukowe, to 
tam jednak jest to sztuka doceniana. Na taniec współczesny w Niemczech są pełne widownie, 
gdziekolwiek się go pokazuje, w Stanach Zjednoczonych również. Myślę,  że to jest też 
kwestia pewnego czasu, który musi minąć, pewnej świadomości i pewnego rodzaju 
propagowania tej sztuki. Jeśli nawiążemy do malarstwa, to można to wytłumaczyć tak, że 
powiedzmy nie znam się na malarstwie współczesnym i teraz idę oglądać malarstwo 
współczesne, widzę czarną plamę z czerwoną kropką, która mi nic nie mówi, ale dla kogoś 
innego mówi bardzo wiele. Też mogę powiedzieć wezmę oleje i namaluję tak samo, ale 
myślę, że nie o to chodzi. Ważne są pewne idee. U nas taniec współczesny jest zdecydowanie 
niedoceniany, natomiast gdzie indziej jest, ale to też kwestia historii, rozwoju, jak to 
przebiegało w określonych krajach. 
 
Powróćmy do tego jak Pani postrzega relację ciało-umysł. Mówiła Pani, że 80 procent to 
umysł, a 20 procent ciało. Co jeśli we mnie są takie proporcje i mimo tego, że mam 
uświadomione np. z czego wychodzi ruch, jak się go wykonuje, a mimo to nie mogę tego 
wykonać? 
  
Oczywiście,  że możesz to wykonać tylko wszystko jest kwestią czasu. To, że sobie 
uświadamiasz jest już pierwszym elementem wejścia na jakiś schodek, ale musi minąć pewien 
czas, u jednego będzie to miesiąc, u innego pół roku, a u kogoś innego 2 lata, ale jeżeli ktoś 
sobie nie uświadamia pewnych rzeczy, to będzie po prostu robił to10 lat albo w ogóle może 
sobie to ćwiczyć nie wiadomo ile, a i tak nic z tego nie będzie wynikało. Ja to mówię jako 
praktyk, nie jako teoretyk i mam to sprawdzone na wielu osobach przez 20 lat pracy. Może 
zdarzy się jedna osoba na tysiąc, która nie mając świadomości będzie wykonywać wszystko 
tak, jak trzeba. Ja przerabiam w ciągu roku około tysiąca uczniów i to się zmienia. Przez ileś 
lat, co jakiś czas, bo prowadzę zajęcia tu, tam. Mam to sprawdzone nie na grupie 20 osób, z 
którymi pracuję na stałe, ale na grupach mierzonych w tysiącach. Gdybym to przeliczyła po 
iluś tam latach pracy, to okazałoby się, że przerobiłam jakieś masy ludzkie, w których biorąc 
pod uwagę 20 lat pracy, mogę na palcach jednej ręki wymienić osoby, którym zostało dane 
ciało i intuicja, gdzie za pomocą jakiegoś instynktu pewne rzeczy były robione, a nie za 
pomocą jakby świadomości, ale są to przypadki rzadkie, zarówno w ruchu zawodowym, jak i 
amatorskim, trzeba to podkreślić.  
 
Czy taki farciasz natrafia na jakieś ograniczenia, czy jego ciało poradzi sobie ze wszystkim? 
 
Zawsze może trafić na jakieś ograniczenia, to, że ma super ciało to świetnie, ale jeśli robisz 
teatr tańca i potrzebne jest oprócz ciała aktorstwo? Trzeba umieć za pomocą swojego ciała 
pokazać jeszcze osobowość, przekazać coś jeszcze. Może być tancerz, którego ciało jest 
rewelacyjne, ma nogę, którą podnosi na 180 stopni, która obraca się w stawie na 360 stopni, 
ale będzie to tylko piękne ciało, które np. mnie, oglądającą tysiące rzeczy zachwyci przez 15 

background image

 

108

minut i pomyślę sobie o matko! Jakie ma fajne dysfunkcje w stawie biodrowym, bo potrafi 
zrobić rzeczy anatomicznie niemożliwe, ale to po 15 minutach to mi nie wystarcza. Ja 
oczekuję, że on mi za pomocą tych stawów, tych swoich mięsni przekaże emocje, że on mnie 
wzruszy, wkurzy, rozśmieszy, czy zrobi cokolwiek emocjonalnego ze mną. Samo ciało do 
tego nie wystarczy. Często jest tak w przypadku osób, które posiadają przepiękne ciało,  że 
bardzo idą w ciało, a w ogóle nie idą w osobowość, w ekspresje. Co to ciało ma opowiadać? 
Możesz podnieść nogę na 180 stopni i owszem jest piękna linia, ktoś się zachwyci tą linią 
więc podnosisz jeszcze raz na 180, ale po co i dlaczego, co z tego wynika, że umie ją 
podnieść. Lepiej obejrzeć program Eurosport i gimnastyczki, które maja 360 stopni w stawie 
biodrowym i odchylenia takie, że głowa boli. Sztuka dla mnie musi nieść ze sobą emocje. 
Jeżeli to ma być tylko ciało, to ja wolę sobie obejrzeć gimnastykę artystyczną, bo tam mają 
lepsze ciała, mogące więcej, niż niektóre tancerki, ale wolę oglądać niektórych tancerzy, 
ponieważ oprócz tego, że mają ciało, potrafią podnieść nogę, to przekazują mi poprzez swoje 
ciało emocje, czy opowiadają, dają jakieś wrażenie, czy cokolwiek, co spowoduje coś we 
mnie.  
 
Co z sytuacją odwrotną, gdy idzie się tak bardzo w kierunku tych emocji, że przestaje być 
ważne ciało?  
 
Zgadzam się,  że mamy z tym często do czynienia w polskim teatrze tańca, gdzie jest to 
odwrócone w drugą stronę, że są tylko i wyłącznie emocje, a nie ważne jest ciało, ważna jest 
ekspresja, drapanie się po d… itd., ale dla mnie ważny jest balans pomiędzy ciałem, 
ekspresją, emocjami. Same ciało, które po prostu nic nie potrafi też mnie nie poruszy, jeśli 
mówimy o tańcu, o ciele tancerza. Na jednym z egzaminów miałam osobę tańczącą boogie 
woogie czy też inny rodzaj tańca, który nie bardzo dawał się gdzieś zakwalifikować, która 
powiedziała na egzaminie wstępnym ja jestem tancerzem. My wtedy powiedzieliśmy, że nie 
jest tancerzem i że mu to udowodnimy. Tłumaczyliśmy mu, że nie jest tancerzem, ponieważ 
jego ciało jest zafiksowane tylko na określone kroki, natomiast nie potrafi tym ciałem 
operować w różnych dziedzinach ruchowych. Postawiliśmy go z osobą tańczącą taniec 
jazzowy. Kazaliśmy mu pokazać jego kroki tej osobie i ta osoba te kroki załapała. Następnie 
poprosiliśmy, by ta osoba pokazała podstawowe kroki z techniki tańca jazzowego i on tego 
nie zrobił. Powiedzieliśmy mu, że nie może nazywać się tancerzem, ponieważ nie opanował 
swojej fizyczności, nie opanował zasad opanowywania swojego ciała.  
 
Czy ciało jest podmiotem czy przedmiotem tańca? 
 

 

Myślę, że to też zależy od kontekstu, bo często bywa tak, że ciało traktuje się przedmiotowo, 
natomiast, jeżeli chodzi o mnie, o spektakle, to ciało jest podmiotem, ku takiemu postrzeganiu 
raczej się skłaniam.  
 
A Pani uczniowie są dla Pani…? 
 
Zdecydowanie podmiotami, może czasami mają wrażenie,  że są przedmiotami, że nimi 
steruję i manipuluję, w moim odczuciu jednak są na pewno podmiotami. Być może nie 
zawsze jedna i druga strona to sobie uświadamia, ale na pewno są podmiotami nigdy 
przedmiotami.  
 
Czy w pracy nad własnym ciałem, w trakcie budowania czegoś, czy w pewnych momentach 
nie ma Pani wrażenia, że Pani ciało jest przedmiotem?  
 

background image

 

109

Jeżeli mówimy o ciele, to dla mnie zdecydowanie jest to podmiot. Przedmiotowość kojarzy 
mi się z czymś po prostu niedobrym w ruchu.  
 
Czy użyje Pani sformułowania ciało moje własne albo tancerzy jest dla mnie narzędziem do 
tworzenia tańca? 
 
Do pewnego momentu, do czasu tworzenia na przykład szkieletu choreografii, ale w 
momencie, kiedy ta choreografia ma zaistnieć, określmy to w cudzysłowie na poziomie 
uduchowionym, to wtedy nie ma tu mowy o przedmiotowości. Nawet na początku pracy, 
jeżeli ktoś ma pewien szkielet ruchowy, mówię mu znajdź swoje w tym, spróbuj to, czy tamto 
i zaproponuj mi coś, co wynika z ciebie. Ja ci to mogę pokazać, jak ja bym to zrobiła, ale ja 
nie wiem, czy to będzie akurat dla ciebie dobre. Daję pewien schemat, szkielet, ale to tancerz 
musi to uzupełnić o swoją osobowość, swoje widzenie tego tematu. 
 
Ale jeśli pracuję z drugim podmiotem, to czy nie traktuję go jako przedmiot? 
 
Jeżeli zaczynasz go traktować jako przedmiot, to powinnaś skończyć z tańcem. Nie można 
człowieka traktować jako przedmiot, to nie jest krzesło. Stwarzamy z tym partnerem pewne 
realne sytuacje, odtwarzamy je aktorsko. Na tym polega też umiejętność, wirtuozeria w 
stwarzaniu pewnych światów za pomocą gestu, ale masz też świadomość, że jest to sytuacja 
teatralna, a nie życie, to dla widza masz stworzyć iluzję.  
 
Często pojawia się bowiem pytanie o dotyk w tańcu, skoro nie traktujemy ciała 
przedmiotowo, to odbieramy ten dotyk inaczej, jako osoby, podmioty, a to wiąże się z jakąś 
emocją?  
 
Mnie też wielokrotnie pytano, dlaczego tancerze macają się np. po piersiach. Robią to, jeśli 
jest taka potrzeba, po to żeby pokazać daną rzecz, a nie po to, by odebrano to, jako macanie, a 
mnie jako wstrętną, bo na to pozwalam. Zgadzam się na to, bo mam do tego dystans, a poza 
tym wiem, że mój partner, z którym jestem na scenie- i tu jest podmiotowość-, gdy dotyka 
mojej piersi, to nie traktuje mnie właśnie jak przedmiot, tylko jak podmiot, z którym pracuje. 
Szanuje moje ciało, ale jest to sytuacja sceniczna, sposób przekazu i nie znaczy, że my 
idziemy za kulisy i sobie miętosimy. To jest bardzo trudne nawet w pracy np. z aktorami 
zawodowymi. Ja na przykład w momencie, w którym ktoś musi dokonać ingerencji w czyjeś 
ciało, czyli ma np. dotknąć biustu czy przyrodzenia, ja pytam czy dasz radę to zrobić, czy 
jesteś w stanie mentalnie przyjąć to, że cię kolega np. złapie, czy jesteś w stanie to zagrać i 
uświadomić sobie, że to jest sytuacja sceniczna, a nie sytuacja w życiu. 
 
Ale już sam sposób, w jaki Pani to opowiada, to, że dotykanie się Pani nie krępuje, to 
pokazuje chyba, że w trochę inny sposób traktuje Pani swoje ciało.  
 
Zdecydowanie się z tym zgadzam. Widzisz ja np. robiąc ten gest wykonuję go z pełnym 
szacunkiem. Ingerując w czyjeś ciało mam to w głowie, że ja wkraczam w czyjąś intymność, 
że moje podejście nie może być podejściem przedmiotowym, tylko jest podejściem absolutnie 
podmiotowym. U tancerzy ta intymna sfera się przesuwa, bo my pracujemy ciałem, dla nas to, 
że ktoś nas dotknie tu, czy tam wynika czasami z tego, że partner musi np. włożyć  rękę w 
krocze, bo trzeba zrobić jakieś tam podnoszenia, a dla kogoś, kto nie do końca to rozumie 
będzie wstawieniem ręki w krocze, czyli będzie przedmiotowe, a dla nas to służy do 
wykonywania pewnych rzeczy. Łapię się na tej różnicy na co dzień, szczególnie w takich 
sytuacjach, gdy poprawiam ludzi. Często muszę im coś pokazać fizycznie, o ile znam grupę, 

background image

 

110

to ich dotykam, bo wiedzą,  że nie mam intencji, żeby ich pomacać po tyłku dla samego 
pomacania. Ale np. w grupach, których nie znam mówię przepraszam, czy ja mogę panią 
dotknąć, bo nie wiem, czy ktoś jest gotowy aż na tak duży kontakt, wejście w jego strefę 
intymną. Mało tego, to się przenosi na życie, ponieważ to jest wysyłanie pewnych sygnałów, 
dlatego jak podejdę do mężczyzny i poprawię mu krawat, to dla niego, to będzie sygnał, że ja 
coś od niego chcę, a dla mnie jest to prostu normalna sytuacja, którą wykonuję tysiąc razy 
wiec to są konteksty pewnych sytuacji.  
 
Czy nie uważa Pani, że myślenie o ciele tak bardzo w kategoriach jego podmiotowości 
sprawia, że postrzega Pani siebie przez pryzmat ciała? 
 
Nie, ja to umysł, a dopiero potem jest moje ciało. To, co się dzieje w moim umyśle przekłada 
się na moje ciało i staram się żeby się przekładało na to, co robię z innymi ludźmi. Myślę, że 
dlatego mi się udało skłonić ileś inteligentnych osób do zrobienia pewnych rzeczy na scenie, 
ponieważ zdają sobie sprawę z tego, że to jest przemyślane, od początku do końca, ma pewien 
sens, a nie jest tylko robieniem pewnych rzeczy dla pewnych rzeczy. Jeżeli sprawiłam, by 5 
inteligentnych, wykształconych, prawników, lekarzy itd. jadło ziemię na scenie, to nie zrobili 
tego dlatego, że ja im kazałam, tylko dlatego, że ja im potrafiłam wytłumaczyć pewne 
konteksty, czy może nawet nie wytłumaczyć, co oni wyczuli, że właśnie o to chodzi, a nie o 
coś innego.  
 
Wydaję mi się, że gdy pracowała Pani z tancerzami nad spektaklem „Dawno, dawno temu” 
to tym, co skłoniło tancerzy do obrzydliwego jedzenia jabłek było nie to, że im Pani to 
wytłumaczyła, ale to, w jaki sposób Pani to zrobiła, że zafascynowała ich Pani fizyczność, 
gdy to Pani robiła? 
 
Ale ja tego jedzenia, które pokazywałam nie ćwiczyłam w domu, ja po prostu w swojej 
głowie miałam wizję, jak to wygląda i spróbowałam to przełożyć na ciało. Czy nie myślisz, że 
to jest też kwestia pewnej odwagi i dystansu do własnej osoby, bo ja mam takie wrażenie, że 
pracując ileś tam lat nie miałam od razu takiego podejścia do swojego ciała, o jakim mówimy 
w tej chwili. Teraz mam ogromny dystans do swojego ciała, do swojej fizyczności, do swojej 
osoby w ogóle, nie jest dla mnie problemem zeżreć jabłko jak świnia i pokazać to ludziom, że 
to można tak zrobić w sensie teatralnym, ale podejrzewam, że 20 lat temu nie mogłabym tego 
zrobić. Jest to kwestia przede wszystkim głowy, stworzenia dystansu do swojej fizyczności, 
do starzenia się, do różnych rzeczy z tym związanych. Gdy tłumaczę młodej, pięknej kobiecie 
jak żreć jak świnia, to ona będzie mieć opór przed żarciem jak świnia, ponieważ ona jest w 
innym momencie życia, ja mam do swojego życia już pewien dystans, pewne doświadczenie i 
teraz dla mnie to nie jest problem zrzygać się, nie wiem nawet rozebrać, czy zeżreć jabłko.  
  
Jak Pani odczuwa swoje ciało, czy postrzega je Pani od wewnątrz, czy z zewnątrz? 
 
Od wewnątrz, to ja je odczuwam po 10 godzinach pracy, jak mnie wszystko boli. Wtedy 
odczuwam je od wewnątrz, zewnątrz, od głowy, włosów, cebulek, od wszystkiego. Nie działo 
się to od razu, ale zdecydowanie postrzegam swoje ciało od wewnątrz i pozwoliło mi to 
przetrwać w tym zawodzie tyle lat. Ponieważ ciało się zużywa, organizm się zużywa, gdybym 
nie potrafiła działać mentalnie na swoje ciało, jakby przez mój mózg porozumiewać się ze 
swoimi kończynami, to nie byłabym w stanie w wieku 43 lat pracować 10 godzin dziennie 
pokazując, żyjąc z pokazu, a nie przekazu. 
  

background image

 

111

A jak to Pani widzi, jeśli przyjmiemy, że rozumieniem zewnętrznym będzie oglądanie np. 
dłoni, w jaki sposób rusza się w nadgarstku, zaś wewnętrzne będzie, gdy zamknę oczy i 
wyobrażę sobie jak się rusza w nadgarstku?
  
 
To są dwie różne rzeczy, które są potrzebne w poznawaniu swojego ciała i swojego ruchu. 
Czasami wykonujesz pewne ruchy bezwiednie i dobrze, bo sobie je wykonujesz. Ja po 
pewnym czasie, za jakiś moment zaczynam się zastanawiać, jak to robię, po co, z czego to 
wynika.  
 
Jak Pani uczy, czy tancerze maja oglądać swoje ciało, co się z nim dzieje, czy maja raczej 
czuć, co się nim dzieje?  
 
Ponieważ nie mamy luster na sali, to mają czuć, co się z nimi dzieje. Są czasami sytuacje, gdy 
lustro by się przydało,  żeby sobie zobaczyć pewne rzeczy, bo wtedy może pewne procesy 
byłyby szybsze, aczkolwiek ja nie do końca jestem zwolennikiem luster. Są dobre w pewnych 
momentach na technice, nie na całej, w pewnych elementach, żeby zobaczyć sobie pewne 
ułożenia, spróbować też w lustrze sobie pokombinować swoim ciałem, natomiast lustro nie 
jest warunkiem koniecznym. Czasami dzięki lustrom istnieje szybsza komunikacja, szybsze 
przełożenie.  
 
Szybciej się ktoś nauczy jak zobaczy, czy jak poczuje? 
  
W bardzo określonych sytuacjach łatwiej jest, jeżeli ma się lustro, natomiast nie jest to 
warunek konieczny. Często mówię np. masz za nisko łokieć, a komuś się wydaje, że ma ten 
łokieć w dobrym miejscu i teraz jeśli nie mam lustra, to muszę podejść i mu ustawić tę rękę, 
jeżeli mam lustro on to zobaczy i może to skorygować szybciej. 
  
Co się stanie, gdy zabierze mu się lustro lub odwróci go tyłem? 
 
Istnieje coś takiego jak pamięć ruchowa, mięśniowa,  że po prostu fiksuje w swoim ciele 
pewne ustawienia mięśniowe. Poprzez zobaczenie w lustrze korygujesz swoje ustawienie i 
czujesz to w swoim ciele.  
 
Do czego powinien dążyć tancerz współczesny, żeby być dobrym tancerzem?  
 
Do  świadomego opanowania swojego ciała i do poznania pewnych rzeczy czysto 
technicznych, związanych z pewnymi zasadami kompozycji i funkcjonowania na scenie. 
Jeżeli masz świadome opanowanie swojego ciała, to jeżeli znajdujesz się w innej przestrzeni, 
w innej sytuacji, to potrafisz nad tym ciałem panować, potrafisz przekazywać poprzez swoje 
ciało pewne rzeczy, mówi się to krótko, natomiast jest to proces, który trwa najdłużej.  
 
Ale przychodzi do Pani taki człowiek i pyta, co ja mam zrobić żeby być dobrym tancerzem i 
Pani mu odpowiada musisz uświadomić sobie swoje ciało? 
 
Nie, mówię  ćwiczyć,  ćwiczyć,  ćwiczyć…i za każdym razem odkrywać to, co powtarzam 
wszystkim tancerzom, by za każdym razem wykonując podobne, czy te same ruchy, pewne 
schematy próbować odkrywać nowe rzeczy w swoim ciele i to powoduje postęp. Popatrz na 
tancerzy klasycznych. Przez 9 lat robią tendus, robiąc to mechanicznie nic z tego wynika, ale 
jeżeli na każdej lekcji, na którą wchodzisz i w tym samym ruchu próbujesz jakby odnaleźć ten 
ruch na nowo, to wtedy, za jakiś czas będziesz dobrym tancerzem. 

background image

 

112

 
Jak w tańcu współczesnym jest rozumiana przestrzeń i jakie są jej związki z rozumieniem 
przestrzeni w życiu codziennym? 
 
Wszystko to, co napisał na ten temat Laban.  
 
Czyli układając choreografie czy kombinacje taneczne korzysta Pani z tej samej przestrzeni 
co w życiu? 
 
W podobny sposób. Można znaleźć odnośniki np. mówisz tancerzowi, że ma okazać strach. 
Co się dzieje z twoim ciałem np. kiedy się boisz w życiu codziennym, jak się układa twoje 
ciało, jaki jest stosunek twojej głowy do twojego ciała, co się dzieje, gdy się skurczysz, gdy 
się rozszerzysz, co się dzieje w tym momencie. Odnosząc się do życia codziennego, usiłujesz 
znaleźć w nim analogie i oczywiście przetwarzasz je na potrzeby sceny. Trzeba czasem 
podkładać konteksty wyobrażeniowe. Inaczej jest wykonywany jakiś ruch, gdy mówię idzie 
powietrze od podłogi, poczuj jakbyś pływał na fali i ten ruch rzeczywiście robi się taki, jak na 
fali, inaczej, niż gdy powiem masz poczuć przestrzeń kinesfery, to po prostu minie tysiąc lat i 
nic z tego. Ja bardzo często używam takich rzeczy. Gdy mówię schodząc w podłogę rób to, 
jakbyś rozlewał wodę, a gdy powiem schodzisz miękko nie zawsze to zafunkcjonuje. Te 
rzeczy wyobrażeniowe znajdujemy w życiu codziennym, a bardzo oddziaływają na to, co 
robimy w sensie scenicznym.  
 
A jak jest rozumiany czas? 
 
To zależy, jaką koncepcję czasu przyjmiemy, podobno jest ich niezmiernie dużo. Czas 
sceniczny jest inny niż naturalny, bo jeżeli na scenie chcemy pokazać dzień, to nie będziemy 
grać spektaklu-chyba, że jesteśmy Krystianem Lupą-24 godziny, tylko musimy go zagrać w 
godzinę. Musimy znaleźć takie rozwiązania, ruchowe i czasowe w spektaklu, świetlne 
również, które w godzinę mogą pokazać przebieg czasu, który jest rozpięty w ciągu dnia. Czy 
też np. chcemy odnieść się do sytuacji, która powtarzała się przez wieki, to musimy znaleźć 
jakieś rozwiązanie przestrzenno-sceniczne, które nam stworzy takie wrażenie. 
 

 

Czy Pani zdaniem taniec pomaga w jakiś sposób w rozumieniu życia? 
 
To jest często zwrotne. Taniec może pomóc w życiu, bo w tańcu, jeśli się do tego podchodzi 
tak, jak ja do tego podchodzę, to potrafi się wytworzyć pewną dyscyplinę, pewną radość 
cieszenia się z tego, ale też z drugiej strony, jeżeli w swoim życiu masz pewien dystans do 
tego, co robisz i potrafisz się cieszyć małymi rzeczami, to też będziesz cieszyć się na lekcji, 
gdy po 5 latach poczujesz, że round de jambes odbywa się w stawie biodrowym, a nie gdzieś 
indziej, to jest sprzężenie zwrotne, jedno działa na drugie. Mnie w obecnym moim życiu 
taniec pomaga funkcjonować na co dzień. Chodząc na salę muszę przezwyciężyć swoje 
niemoce i przezwyciężyć czasami swój taki stan, że mi się nie chce, bo po prostu jestem 
zmęczona i potrafię to przełożyć na swoje życie. Czasami nic mi się nie chce, ale mówię jest 
dobrze, bo dzisiaj zaświeciło słońce, idę sobie, a nie idę, bo mi się poruszają dwie nogi i 
nawet mnie tak wcale dzisiaj nie bolą. Ja to mówię z innego punktu widzenia, spojrzenia 
osoby, której pewne rzeczy fizyczne zaczynają doskwierać i im bardziej te rzeczy fizyczne mi 
doskwierają, tym bardziej w tym wszystkim szukam pozytywów. Jeżeli będę się skupiać tylko 
na tym, że mnie boli, to przełoży się to na moje życie i w druga stronę, to samo. Nikogo nie 
obchodzi, że ja dzisiaj miałam np. problem z bankiem, czy problem ze swoja dozorczynią, ja 
wchodzę na salę i muszę dać konkretne rzeczy. Muszę się wtedy przestawić, nazywam to 

background image

 

113

czarcimi zapadkami w moim umyśle. Zdaję sobie sprawę z tego, że ileś ludzi przyszło, bo 
chce się ode mnie dowiedzieć konkretnych rzeczy, oni nie są zainteresowani tym, że ja 
miałam problem, tylko są zainteresowani tym, żebym im przekazała rzetelną wiedzę. Mało 
tego muszę jeszcze zmobilizować 20 osób do tego, by zrobili to, co uważam,  że powinni 
zrobić.  
 
Czy jest Pani w stanie poradzić sobie z tym, że czyjeś  życie prywatne na tyle zaważyło na 
jego ciele, że ono przestaje funkcjonować tak jak powinno? 
 
Są takie sytuacje. Zauważam,  że komuś coś się musiało stać w ciągu dnia, bo to widać po 
osobie, po ciele itd. I wtedy staram się takiej osoby w danym dniu nie czepiać i też zdaję 
sobie sprawę, że na pewno popełniam błędy, to jest trudne, gdy stajesz przed 20-30 osobami 
wyczuć wszystkich. Jeżeli znasz osoby jest łatwiej, ale jeżeli wchodzisz na nową grupę jest 
trudno i też trzeba być bardzo ostrożnym, żeby nie dowalić komuś za mocno, czy wymagać 
od niego więcej, a on po prostu w tym dniu nie da rady. Ja nie mówię, że jestem nieomylna, 
na pewno zdarzają się takie sytuacje, że kogoś za mocno docisnełam, w tym sensie 
psychicznym, przede wszystkim psychicznym. Ale też staram się, gdy widzę, że popełniam 
błąd, to za moment znaleźć coś dobrego.  
 
Czyli to nieprawda, co mówią naukowcy, że taniec działa jak czekolada?  
 
Myślę, że na pewno się o tym zapomina po pewnym czasie. Ja jestem w stanie wytworzyć w 
sobie coś takiego, że przychodzę na salę i mój świat prywatny nie istnieje, bo ja wiem, po co 
się tu znalazłam. Ktoś, kto jest na początku swojej drogi na ogół jest tak, że gdzieś tam myśli 
o tym i teraz albo wejdzie w ten świat ćwiczenia, zawiesi na haku gdzieś swoje problemy albo 
gdzieś z tym pozostanie.  
 
Czy umiejętność tego odłożenia na bok jest świadectwem bycia dobrym tancerzem?  
 
To jest w głowie, w sferze doświadczeń  życiowych, w sferze myślenia o życiu, o innych 
ludziach, swoim podejściu do pracy. Nie jest tak, że ktoś ma dobre ciało wchodzi i wszystko 
inne wyłącza, a jego ciało  ćwiczy. Tego staram się nauczać na kursach instruktorskich, że, 
gdy mają niemoc, wszystko ich boli, coś im doskwiera, muszą się nauczyć z tym w swojej 
głowie zawalczyć. Ja wchodzę na salę na 10 godzin, a osoby, które mają 20 lat mi mówią, że 
one nie mogą, bo ich boli, a ja mam 43 lata, gdzie mnie boli tysiąc razy bardziej i staram się 
ich przekonać, że jest dobrze, że trzeba się będzie martwić jak nie będzie bolało.  
 
A jak to wygląda z punktu widzenia tancerza, czy jak Pani była tancerzem, to też Pani 
dawała sobie z tym radę?  
 
Tak, bo ja bardzo chciałam tańczyć. Dlatego walczyłam z bardzo dużymi problemami. Pewne 
rzeczy dotyczące gibkości czy naciągliwości, to była dla mnie pięta achillesowa i czasami 
płakałam na sali, ale tak bardzo chciałam to robić,  że to po prostu nie było ważne,  że ktoś 
mnie „leje”, „bije”, że mnie dociąga, dociska, dopycha. Ja przychodziłam do domu i 
powtarzałam to, bo ja bardzo chciałam tańczyć. 
 
A czy taniec stricte współczesny jest powiązany z ludzkim życiem w jakiś szczególny sposób, 
czy widzi Pani jakieś analogie?  
 

background image

 

114

Myślę, że na pewno w teatrze tańca czy tańcu współczesnym te analogie do życia są bardzo 
duże w tematach. One bardzo konkretnie dotyczą pewnych dziedzin naszego życia, są jakby 
rozliczaniem się z tymi dziedzinami. Większość choreografii to właśnie przetwarzanie świata 
codziennego, tego, co nam doskwiera, tego, że jesteśmy nieszczęśliwi, że nie mamy miłości, 
że jesteśmy samotni. 
 
A czy oprócz tematyki znajduje Pani jakieś analogie np. w zakresie funkcjonowania ciała i 
umysłu? 
 
Tak, bardzo często teatry współczesne sięgają  właśnie do ruchu naturalnego, do deformacji 
ruchu jakby technicznego, żeby pokazać jakby codzienność sytuacji. Bardzo często 
choreografowie pomimo, że szkolą ludzi technicznie, odrzucają  tą stronę piruetów, 
podnoszenia nóg itp. na rzecz jakby szukania ruchu codziennego, naturalnego, 
przetworzonego lub nie na formę sceniczną.  
 
Czy widzi Pani jakiś związek miedzy tańczeniem a mówieniem? 
 
Jest rożnie, bo np. są spektakle tańca współczesnego, które opierają się na pewnej 
literackości, czyli podkładamy jakieś konkretne teksty, albo są spektakle abstrakcyjne, gdzie 
w danym momencie odwołujesz się np. do jakiegoś zdania. Czasem łatwiej jest, gdy podłoży 
się np. zdanie uruchamiam ziemię i w tym sensie odwołujemy się do świata jakby 
werbalnego. Natomiast ja myślę, że w tym momencie większość zespołów -bo to jest teraz na 
fali -odchodzi od literackości. Z drugiej strony sięga się po teksty i wypowiadanie pewnych 
zdań czy one maja sens, czy nie mają typu mam biust lub nie mam biustu, jestem piękna bądź 
nie jestem piękna. Moim zdaniem to wszystko zależy od kontekstu. 
  
Czy prowadząc zajęcia i obserwując tancerzy uważa Pani, że ich ciała coś mówią?  
 
Oj tak.  
 
Czy myśli Pani, że tancerze na Pani zajęciach zdają sobie sprawę z tego, że do Pani mówią 
poprzez swoje ciała? 
 
Myślę,  że nie zawsze. Często mówię zastanów się, co ty mi mówisz, co ta ręka dla ciebie 
znaczy, że ty sobie nią machasz, możesz to robić na 1000 sposobów i za każdym razem to 
może znaczyć coś innego.  
 
W jaki sposób ocenia Pani spektakle tańca współczesnego? 
 
Dla mnie jest to bardzo proste, bo albo mam syndrom płaskich pośladków albo go nie mam. 
Jeżeli mam to oznacza po prostu, że w pewnym momencie się nudzę i coś jest nie tak, coś do 
mnie nie przemawia. Jeżeli nie mam tego syndromu, to znaczy, że ktoś stworzył taką iluzję, 
taki świat, któremu się poddaje i nie myślę wtedy, że mam twardy stołek i bolą mnie pośladki, 
tudzież kark, bo np. jak oglądałam film Saury „Tango” to oglądałam go w warunkach 
studyjnych, gdzie przez 1,5 godziny miałam przykurczony kark, ale umierałam z zachwytu 
mimo, że musiałam sobie potem przestawić głowę, ale w trakcie nie czułam, że mój kręgosłup 
odmawiał posłuszeństwa. Konieczne jest by ktoś, kto tworzy spektakl i aktorzy czy tancerze, 
którzy odtwarzają ten spektakl, żeby wciągnęli w to, co robią. Ale jest to bardzo trudne, bo 
każdy ma swoje światy, jednych uda się w nie wciągnąć innych nie. 
 

background image

 

115

Czyli tancerze oprócz posiadania umiejętności tanecznych muszą jeszcze grać. Skąd mają 
brać te narzędzia skoro nie są aktorami, zwłaszcza tancerze współcześni, którzy często nie 
kończyli szkoły baletowej, gdzie można nauczyć się jakiś podstaw, a to właśnie od tych 
tancerzy wymaga się zdolności aktorskich w największym stopniu. 
 
Grają, tylko mają nieuświadomioną stronę własnej ekspresji. W zamian warsztatu aktorskiego 
bazuje się na ich osobowości, na ich myśleniu, na ich postrzeganiu świata. 
  
Czy ma Pani jakiś plan wobec widza? 
 
Nie planuję jak powinien postrzegać widz, ja bardzo konkretnie planuje to, co ja chcę 
postrzegać. To powinno być bardzo logiczne w tym, jak ja to tworzę, natomiast czy widz to 
spostrzeże czy nie jest to dla mnie drugorzędne. Ważne jest to czy widz wejdzie w to, czy nie 
wejdzie, czy odbierze cokolwiek na swój sposób. 
  
Czy ma Pani dla niego jakieś zadania? 
 
Ja tworzę dla specyficznego widza, który chce być aktywny w tym, co ogląda. Polega to na 
tym,  że nie siedzi i nie ogląda tego jak serial i je przy okazji cukierki tudzież chipsy tylko 
widz, który przychodzi jakby z dobrą intencją. Dla mnie najbardziej interesujący widz, to taki, 
który nie jest zawodowym krytykiem, nie jest znajomym kogoś, kto tańczy w zespole tylko 
przyszedł, bo chce coś obejrzeć, a nie dlatego, że ma związki emocjonalne z tancerką, ze mną. 
Dla mnie jest interesujące to, co on z tego wynosi, czy wynosi cokolwiek. Ja bym chciała, 
żeby jak wyjdzie po spektaklu, to może nie od razu, ale na drugi dzień coś tam sobie 
przypomniał, ja nie wymagam od widza dużo. Ale ile widzów tyle opinii, każdy ma coś 
innego do przepracowania, coś, z czym się musi zmierzyć. Ja też brzydko mówiąc nie 
nastawiam się na widza, który posiada podobną wrażliwość do mnie, lecz widza, który po 
prostu usiłuje wejść w to, co ogląda. On może zupełnie inaczej odczuwać pewne koncepty niż 
ja zamierzałam i ja to szanuje niech sobie to czyta, jak on chce, natomiast ważne  żeby 
cokolwiek na niego w ogóle zadziałało w dzisiejszych czasach. Widz jest bardzo leniwy, ja to 
szanuję,  że jest leniuchem totalnym, że lubi muzyczkę, która jest przyjazna, że lubi ładne 
obrazy, ja to wiem. 
 
Czy widz tylko patrzy czy ma też jakieś odruchy w ciele? 
 
Wyczuwa się ciszę, pewne zawieszenie w powietrzu, jakąś energię publiczności wtedy 
oznacza to, że widz gdzieś tam wszedł w to, co rozgrywa się na scenie. Jest to chyba kwestia 
jakiegoś przypadku, spotkania się na widowni iluś osób o podobnej wrażliwości, którzy jakby 
ciągną resztę albo nie. To jest coś, co ja czuję i nie umiem tego wytłumaczyć, to jest 
irracjonalne. 
 
Czy wpływ mechanicznych urządzeń jak np. kamery jest niszczący czy ulepszający dla tańca 
współczesnego?  
 
Jest niszczący na pewno w momencie, gdy nie jest to reżyseria filmowa spektaklu, tylko jest 
to czysto techniczne nagranie, które w zasadzie powinno służyć dla choreografów, dla 
tancerzy,  żeby móc odtworzyć choreografię czy żeby móc sobie spojrzeć na pewne rzeczy. 
Wpływ pozytywny na pewno ma kwestia reżyserii filmowej danego spektaklu, wtedy tworzy 
się inna jakość tego obrazu, co nie zawsze jest kompatybilne z tym, co jest realnie na scenie w 
spektaklu.  

background image

 

116

 
Gdyby mogła zostać tylko jedna wersja to wybrałaby Pani spektakl w wersji na żywo, czy 
przerobiony filmowo? 
 
To drugie, żebym dla potomności została wielka, bo istnieje mnóstwo zabiegów 
technicznych, które uatrakcyjniają choreografię itd. Dla potomności i wielkości choreografa 
na pewno jest to zabieg korzystniejszy, ale to tak mówię z przymrużeniem oka.  
 
Czy byłaby Pani w stanie poświęcić taniec wykonywany na scenie jego wykonaniu 
filmowemu? 
 
Nie, na pewno nie. Przygotowuję taniec do wykonywania go na scenie, ale gdybym miała np. 
ten sam taniec pokazać na wideo, to chciałabym współpracować z kimś, kto się zajmuje 
reżyserią wideo, żeby ten taniec pokazać w jak najlepszy sposób dla tego medium, ale 
uchwycić jakby idee i energie spektaklu, jego wartość.  Robiąc pod kamerę uchwycimy 
momenty intymne, czyli robimy zbliżenia, nie pokazujemy np. całej sylwetki tancerza, tylko 
pokazujemy jego spojrzenie. Ale na scenie jest energia tancerza, pocenie, oddech, 
bezpośredni kontakt, którego kamera nie jest w stanie oddać. 
 
Czy widz tańca na wideo jest w stanie poczuć ciało w jakiś inny sposób? 
 
Na scenie dochodzi do czegoś takiego jak przypadek np. jak oglądasz „Jezioro łabędzie”, jak 
ja je oglądałam w wykonaniu Bolszoi, w pewnym momencie pomyślałam sobie, jakby 
chociaż tak jedno z tych łabędzi spadło z tych puent to, by tacy bardziej ludzcy się okazali, 
gdy oglądam tancerzy współczesnych widzę ich błędy, ale to są ludzie, to jest dla mnie 
ważne. Przed kamerą robi się mnóstwo ujęć i wybiera najlepsze. Nie ma błędu, przypadku. 
Widziałam „Goździki” Piny Bausch na żywo i na wideo. W każdej wersji odbierałam co 
innego. 
 
Czy istnieje ryzyko wyparcia tańca współczesnego przez taniec elektroniczny w postaci gier 
komputerowych? 
 
Myślę,  że za bardzo tracimy kontakt z drugim człowiekiem, coraz bardziej zamykamy się 
odsuwamy się od drugiego człowieka. Świat wirtualny coraz bardziej wchodzi w nasze życie, 
ale ponieważ ja mam 43 lata, to mam nadzieję,  że jeszcze dociągnę w swoim życiu na w 
miarę takich kontaktach, gdzie to następuje w sposób bezpośredni. Natomiast współczuję 
mojemu dziecku, które będzie  żyć w świecie wirtualnym. Nie grałam w gry taneczne i nie 
odczuwam zupełnie takiej potrzeby, aczkolwiek jest to interesujące i myślę,  że w którymś 
momencie spróbuję, żeby zobaczyć, co to jest. Mam nadzieję,  że jeśli będzie już tylko taki 
rodzaj tańca, to mnie nie będzie na tym świecie lub będę w domu spokojnej starości. 
Aczkolwiek widziałam bardzo ciekawe eksperymenty na jednym z festiwali w Niemczech, 
gdzie wykorzystywano różne technologie na poziomie tworzenia spektaklu. Próbowano 
nakładać świat wirtualny na realny, natomiast zastąpienie jednego świata drugim, to nie mój 
świat.  
 
Jaka jest różnica między tańczeniem za pomocą własnego ciała, a elektronicznego? 
 
Oczywiście,  że jest różnica. Jak tańczysz elektronicznym ludzikiem, to cię nie boli, a jak 
tańczysz w realu, to cię wszystko boli i wiesz, że żyjesz. 
 

background image

 

117

Są przecież tancerze, którzy używają technik mentalnych do rozgrzewki, nie angażując 
swojej fizyczności, to samo może dać komputer?  
 
Ja też jak robię swoją rozgrzewkę, to się np. kładę i robię bardzo minimalne ruchy, jakby 
myślę, o tym, co robię natomiast nie wykonuję ruchów dużych, globalnych, bo to już jest nie 
dla mnie. To jest też kwestia wieku. Można ułożyć choreografie w głowie i dopiero potem 
przełożyć to na ciało, ale to też zależy, w którym momencie swojego życia jesteś. To jest 
strasznie powiązane z twoim doświadczeniem i życiowym, i ruchowym. Ja już na pewne 
schody weszłam i dla mnie jest ważne żeby się utrzymać, żeby pomału, już nie tak szybko 
tam sobie wchodzić, już po swoich schodach, a nie po czyichś.  
 
Co jeśli jest słaby tancerz, który pragnie być genialny, czy „komputerowy ludzik” nie daje 
mu możliwości pełnej ekspresji, gdzie może wykonać to, czego pragnie?  
 
Jeżeli ktoś oczekuje, że wszystko u niego w życiu będzie po najmniejszej linii oporu, to na 
pewno. Życie polega tak naprawdę na tym, że się z nim zmagamy i ciągle to życie nam stawia 
pytanie. Jesteśmy w różnych sytuacjach, masz pewną niemożność fizyczną lub psychiczną i 
komputer może ci to bardzo łatwo rozwiązać tylko, co to dla ciebie niesie? Wolność? To, co 
mówisz, to jest środek zastępczy, ale czy o to ci chodzi, by twoje życie składało się z 
ersatzów, ze środków zastępczych.  
 
Ale to jest jakieś wyjęcie dla ludzi, którzy sobie z pewnymi rzeczami nie mogą poradzić.  
 
Dlatego ci ludzie, którzy rezygnują z ersatzów powinni mieć troszkę większy wpływ na to, co 
się dzieje w świecie. Pomyśl, co ci to da, że ty sobie w komputerze podniesiesz wyżej nogę? 
Lepiej się przez to poczujesz?  
 
Ale są ludzie, którzy nigdy nie wyjdą poza to.  
 
I to jest właśnie filozofia życia w rozumieniu potocznym, o co ci w nim chodzi. Ktoś musi 
albo zaakceptować fakt, że nie podnosi nogi na 180 stopni, ale znaleźć inne walory w sobie, w 
swojej osobie, które ma, pomimo że nie podnosi tej nogi albo, jeśli nie potrafi znaleźć tych 
innych walorów, to niech zmieni zainteresowanie. Natomiast ersatz, co ci to da? 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 

118

BIBLIOGRAFIA 

 

-Albright Ann Cooper, Auto-body stories:Blondell Cummings  and  authobiography  in      

dance, [w:] red. J. C. Desmond, Meaning in motion, Durham & London 1997, Duke 

University Press, s. 179-206. 

 

-Bakke Monika, Ciało otwarte. Filozoficzne reinterpretacje kulturowych wizji cielesności, 

Poznań 2000, Wydawnictwo Naukowe Instytutu Filozofii Uniwersytetu Im. Adama 

Mickiewicza w Poznaniu. 

 

-Berleant Arnold, Dance as performance, [w:] tenże,  Art and engagement, 1993, Temple 

University Press, s. 151-172.    

 

-Berleant Arnold, Prze-myśleć estetykę, tłum. M. Korusiewicz, T. Markiewka, Kraków 2007, 

Universitas. 

 

-Borowski Mateusz, Metabalet, “Didaskalia” 2004, nr 54/55/56, s.119-121. 

 

-Brzeziński Michał, Transgresje cielesności, 

www.psf.org.pl/publication.php?pid=222

 

-Bull Cynthia Jean Cohen, Sense, meaning, and perception in three dance cultures, [w:] red. 

J. C. Desmond, Meaning in motion, Durham & London 1997, Duke University Press, s.269-

287 

 

-Burzyńska Anna, Markowski Michał Paweł,  Teorie literatury XX wieku, Kraków 2007, 

Znak. 

 

-Conrad Daniel, Getting of the stage, 

www.dancefilmsassn.org/abouteducation.html

 

-Copleston Fryderyk, Historia Filozofii, t. 9, Od Maine de Birana do Sartre’a, Warszawa 

1991, Instytut Wydawniczy PAX. 

 

background image

 

119

-Dodds Sherril, Dance on screen, fragment książki udostępniony na stronie: 

www.bookstorediscovery.com

 

-Drwięga Marek, Ciało człowieka.  Studium z antropologii filozoficznej, Kraków 2002, 

Księgarnia Akademicka. 

 

-Duncan Isadora, Moje życie, tłum. K. Bunsch, Kraków 1986, PWM. 

 

-Dziurosz Aleksandra, Fenomen twórczości Piny Bausch, Warszawa 2005, wyd. Akademii 

Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie. 

 

-Foster Leigh Susan, Dancing Bodies, [w:] red. J.C. Desmond, Meaning in motion, Durham & 

London 2003, Duke University Press, s. 235-258. 

 

-Fraleigh Sonda Horton, Dance and the lived body, Pennsylvania 1987, University of 

Pittsburg Press. 

 

-Fraleigh Sondra Horton, Tańcząc w stronę mrok,. Buto, Zen i Japonia, tłum. W. Mond- 

Kozłowska, Kraków 2004, Universitas. 

 

-Gołaszewska Maria, Zarys estetyki, Warszawa 1985, PWN. 

 

-Goldberg Roselee, Performance live art since the 60s, London 2004, Thames& Hudson. 

 

-Hodgkinson Liz, The Alexander technique, London 1990, Piatkus. 

 

-Kluszczyński Ryszard W., Film, wideo, multimedia, Kraków 2002, Rabid

.

  

 

-Kluszczyński Ryszard W., Społeczeństwo informacyjne. Cyberkultura. Sztuka multimediów

Kraków 2002, Rabid. 

 

-Lange Roderyk, O istocie tańca i jego przejawach w kulturze. Perspektywa antropologiczna

Kraków 1988, Polskie Wydawnictwo Muzyczne. 

 

background image

 

120

-Lange Roderyk, Podręcznik kinetografii, Kraków 1975, Polskie Wydawnictwo Muzyczne. 

 

-Lehman Hans-Thies, Teatr postdramatyczny, Kraków 2004, Księgarnia Akademicka. 

 

-Leśnierowska Joanna, Czekając na Małysza, „Didaskalia” 2006, Nr. 75, s. 16-19. 

 

-Łumiński Jacek, Co to jest taniec współczesny

www.stt.art.pl

.  

 

-Malska Magdalena, Filozofia baletu, Kraków 1998, Studio Fall. 

 

-Materiały dołączone do wydania DVD Amelia, Opus Arte.  

 

-Materiały dołączone do wydania DVD Car men, Arthaus Musik. 

 

-McDonagh Donald, Co to jest taniec współczesny

www.stt.art.pl

 

-Newlove Jean, Laban for Actors and Dancers. Puting Laban’s Movement Theory into 

Practice. A Step-by-Step Guide, New York 1999, Routledge. 

 

-Ostrowicki Michał,  Wirtualne realis. Estetyka w epoce elektroniki, Kraków 2006, 

Universitas

 

-Parviainen Jaana, Techne: Kinetic Bodily Logos and Thinking In Movement,  

http://choreograph.net/articles/dance-techne-kinetic-bodily-logos-and-thinking-in-movement

 

 

-Pearlman Karen, Cutting rhytms, 

www.dancefilmsassn.org/abouteducation.html

 

-Rudziński Roman, Człowiek w obliczu nieskończoności. Metafizyka i egzystencja w filozofii 

Karla Jaspersa, Warszawa 1980, Książka i Wiedza. 

 

-Schechner Richard, Co to jest performans?,  tłum. T. Kubikowski, „Dialog” 2003, nr 3, s. 

126-149. 

 

-Schechner Richard, Performatywność, tłum. T. Kubikowski, „Dialog” 2003, nr 6, s.135-155. 

background image

 

121

-Schechner Richard, Procesy performatywne, tłum. T. Kubikowski, „Dialog” 2005, nr 4, 

s.158-180. 

 

-Schrader Constance A., A Sense of Dance. Exploring Your Moving Potential, North Carolina 

1996, Human Kinetics. 

 

-Sheets-Johnstone Maxime, Man has always danced: Forays into the origins of an art largely 

forgotten by philosophers, 

www.contempaesthetics.org/newvolume/pages/article.php?articleID=273

 

-Shusterman Richard, Estetyka pragmatyczna. Żywe piękno i refleksja nad sztuką, tłum. A. 

Chmielewski, E. Ignaczak, L. Kochanowski, Ł. Nysler, A. Orzechowski, Wrocław 1998, wyd. 

Unwesytetu Wrocławskiego. 

 

-Shusterman Richard, Myślenie poprzez ciało. Rozwinięcie nauk humanistycznych- 

uzasadnienie dla somaestetyki, tłum. S. Stankiewicz, artykuł wygłoszony podczas I Polskiego 

Kongresu Estetycznego, Kraków 2006.  

 

-Shusterman Richard, O Sztuce i życiu. Od poetyki hip-hopu do filozofii somatycznej, tłum. W. 

Małecki, Wrocław 2006, Wyd. Atla 2. 

 

-Shusterman Richard, Praktyka filozofii, filozofia praktyki, tłum. A. Mitek, Kraków 2005, 

Universitas. 

 

-Shusterman Richard, 

Somaeshetics: A 

Disciplinary  Proposal, 

www.shusterman.net/somaesthetics.html

 

-Shusterman Richard, The silent, limping body of philosophy, 

    

www.shusterman.net/pdfs/TheSilent,LimpingBodyofPhilosophy.pdf

  

 

-Sier-Janik Barbara, Post modern dance. Zarys problematyki, twórcy i techniki, Warszawa 

1995, Centrum Edukacji Artystycznej. 

    

background image

 

122

-Thomas Helen, The Body, Dance and Cultural Theory, New York 2003, Palgrave 

Macmillan. 

    

-Turska Irena, Krótki zarys historii tańca i baletu, Kraków 1983, PWM 

 

-Turska Irena, Przewodnik baletowy, Kraków 1989, PWM. 

 

-Turska Irena, Taniec jako zjawisko artystyczne

www.stt.art.pl

.  

 

-Waganowa, Zasady tańca klasycznego, tłum. O. Sławska, 1961, PWM. 

 

-Warnock Mary, Egzystencjalizm, tłum. M. Michowicz, Warszawa 2005, Prószyński i S-ka. 

 

-Wierzgacz Tomasz, Kino tańca według Tomasza Wierzgacza, 

www.kinotanca.pl

 

-Wilkoszewska Krystyna, Estetyki nowych mediów, [w:] Piękno w sieci. Estetyka a nowe 

media, pod. red. tejże, Kraków 1999, Universitas, s. 7-25. 

 

-

www.dolsi.pl

, strona z darmowymi grami tanecznymi. 

 

-Van Camp Julie, The Philosopher in the dance department, 

www.aesthetics-

online.org/articles/index.php?articles_id=4

 

-“52 procent”, reż. Rafał Skalski, Polska 2007.