background image

 Mirosław Pi

ą

tkowski SVD                   

 

 

  Chludowo, 02.02.2010 

 

 
 

POSŁUGIWANIE DUCHA. 

Z DO

Ś

WIADCZE

Ń

 MISJONARZY O UWALNIANIU OD ZŁYCH MOCY 

(konferencja dla egzorcystów polskich Niepokalanów, 08-11.02.2010) 

 
 
CZE

ŚĆ

 DUCHA 

Ś

W. - PRZYCZYNA MOICH OSOBISTYCH ZAINTERESOWA

Ń

  

 

Kiedy  decydowałem  si

ę

  na  przyj

ę

cie  poprowadzenia  tej  konferencji  po 

modlitwie  otrzymałem  słowo  z  2  Kor  3,8  o  Posługiwaniu  Ducha,  o  mo

ż

no

ś

ci  naszej 

która  wypływa  przede  wszystkim  z  Boga,  o  Posługiwaniu  Ducha,  o  którym  mówi 
Apostoł  Paweł  jako  swoim  posługiwaniu,  „On  te

ż

  sprawił, 

ż

e

ś

my  mogli  sta

ć

  si

ę

 

sługami Nowego Przymierza, przymierza nie litery, lecz Ducha… o ile

ż

 bardziej pełne 

chwały  b

ę

dzie  posługiwanie  Ducha…Dzi

ę

ki  naszemu  posługiwaniu  jeste

ś

cie  listem 

napisanym  nie  atramentem,  lecz  duchem  Boga 

Ż

ywego  (por.  2  Kor  3,  1-9). 

Postanowiłem  prelekcj

ę

  t

ę

  nazwa

ć

  Posługiwanie  Ducha,  bo  rzeczywi

ś

cie  posługa 

egzorcysty i tych, którzy w szczególny sposób modl

ą

 si

ę

 o uzdrowienie i uwolnienie, 

to  rzeczywi

ś

cie  typowa  posługa  Ducha.  Czasem  rzeczywi

ś

cie  tylko  postem  i 

modlitw

ą

 mo

ż

na uwolni

ć

 od pewnego rodzaju złych duchów, mówił Pan Jezus ( por. 

Mt 17,21) i potwierdzaj

ą

 to niektórzy egzorcy

ś

ci. 

 

W  tej  szerokiej  perspektywie  Posługiwania  Ducha  od  pewnego  czasu 

zastanawiam  si

ę

  równie

ż

  nad  potrzeb

ą

  odnowienia  Sakramentu  Bierzmowania, 

sakramentu  Ducha 

Ś

wi

ę

tego  i  Jego  misji.  My

ś

l

ę

  o  tym  jak  uczyni

ć

  ten  sakrament 

bardziej owocny i skuteczny w pierwszej jego aplikacji przyjmowany przez młodych. 
Sposób przygotowania, wiek i sam ryt jak o

ż

ywi

ć

. Dlaczego? Ju

ż

 nie jeden raz słysz

ę

 

od  ludzi, 

ż

e  edukacja  religijna,  co  wi

ę

cej 

ż

ycie  religijne  młodych,  ko

ń

czy  si

ę

  po 

otrzymaniu  Sakramentu  Bierzmowania.  Ju

ż

  potem  wi

ę

kszo

ś

ci  z  nich  nie  wida

ć

  w 

Ko

ś

ciele.  Niektórzy  nawet  okre

ś

laj

ą

  to  jako:  po

ż

egnaniem  z  Ko

ś

ciołem  z  oficjalnym 

podaniem  r

ę

ki  swojemu  biskupowi  ordynariuszowi.  Druga  sprawa  to  kwestia 

odnowienia ju

ż

 przyj

ę

tego sakramentu Bierzmowania i korzystania z jego mocy, przy 

okazji  rekolekcji, na które jestem zapraszany staram si

ę

 czasem to czyni

ć

 poprzez 

katechez

ę

  i  rodzaj  formuły  odnowienia  tego  sakramentu  z  modlitw

ą

  o  ponowne 

napełnienie. Dlaczego o tym mówi

ę

? Przestrze

ń

 ducha ludzkiego nie lubi pustki, gdy 

nie  przyzywamy  Bo

ż

ego  Ducha,  gdy  nie  dajemy  mu  miejsca,  to  chc

ą

c  nie  chc

ą

czynimy  si

ę

  bardziej  podatni  na  inne,  je

ś

li  nie  Bo

ż

e  to  wła

ś

nie  złe  duchy,  na  bo

ż

ki. 

Przestroga 

ś

w.  Piotra  jest  ci

ą

gle  aktualna:  „B

ą

d

ź

cie  trze

ź

wi!  Czuwajcie.  Przeciwnik 

wasz, diabeł jak lew rycz

ą

cy kr

ąż

y szukaj

ą

c kogo po

ż

re

ć

” 1 P 5,8. Co wi

ę

cej aktualne 

s

ą

 równie

ż

 słowa Jezusa o stałej agresji mocy piekielnych wobec członków Ko

ś

cioła 

(por. Mt 16,16, Łk 22,31) 
 

Moja  obecno

ść

  na  konferencji  i  ta  prezentacja  zwi

ą

zana  jest  z  prac

ą

  nad 

powstaniem  małej  ksi

ąż

eczki,  która  ukazała  si

ę

  w  1998  roku  pt.  W  Duchu  i  mocy 

Jezusa. 

Ś

wiadectwo uwalniania od złych mocy na Madagaskarze. Przedstawiałem j

ą

 

na  I  zje

ź

dzie  Polskich  Egzorcystów  w  Białymstoku-Kleosinie.  Powstanie  tej  ksi

ąż

ki 

widz

ę

 w szerszym kontek

ś

cie mojego nawracania si

ę

 i modlitwy przyzywania Ducha 

Ś

wi

ę

tego,  któr

ą

  podj

ą

łem  w  pewnym  momencie 

ż

ycia  po  powrocie  z  misji  z 

background image

 

Argentyny. Było to m.in. pi

ęć

 minut dla Ducha 

ś

w. dziennie, które podj

ą

łem, a którego 

owocem m.in. jest Koronka do Ducha 

ś

w.

1

 

W  moim  przypadku  przyzywanie  Ducha 

Ś

wi

ę

tego  i  powstanie  ksi

ąż

ki  o 

uwalnianiu  ze  złych  mocy  na  Madagaskarze  rozumiem  jako  odpowied

ź

przynaglenie i wezwanie Ducha 

Ś

wi

ę

tego w my

ś

l słów Jezusa z Ewangelii 

ś

w. 

Jan  16,8  –  „On  (Duch 

ś

w.)  gdy  przyjdzie  objawi 

ś

wiatu  grzech”.  Duch 

Ś

wi

ę

ty 

pokazuje  zło  i  rzeczywisto

ść

  mocy  duchowej  zła,  aby  j

ą

  wpierw  nazwa

ć

zidentyfikowa

ć

,  widzie

ć

 

ż

e  jest  i  je

ś

li  trzeba  to  oczyszcza

ć

  oraz  bardziej 

zaopatrzy

ć

 si

ę

 w zbroj

ę

 Bo

żą

, w naszym chrze

ś

cija

ń

skim 

ż

yciu bo nie toczymy 

bowiem  walki  przeciw  krwi  i  ciału,  lecz    przeciw  Zwierzchno

ś

ciom,  przeciw 

Władzom,  przeciw  rz

ą

dcom 

ś

wiata  tych  ciemno

ś

ci  przeciw    pierwiastkom 

duchowym  zła  na  wy

ż

ynach  niebieskich  (Ef  6,12).    Wiedz

ą

c, 

ż

e  istnieje 

rzeczywisto

ść

  złych  mocy,  to  wyostrza  mój  zmysł  religijny  i  przylgni

ę

cie  do  wiary  w 

Boga 

ż

ywego,  nie za

ś

 tylko do zewn

ę

trznych tradycji i obyczajów.  

Motywem  rozpocz

ę

cia  ksi

ąż

eczki,  co  zaznaczyłem  w  jej  wst

ę

pie,  była  te

ż

 

rozmowa  z  pewn

ą

  pani

ą

,  która  miała  trudno

ś

ci  w  modlitwie  i  nie  rzadko  jej 

uspokojeniu  pomagała  modlitwa  małego  egzorcyzmu…  do 

ś

w.  Michała.  …(Ja  sam 

od  tego  czasu  wprowadziłem  w  swoim 

ż

yciu  duchowym  modlitw

ę

  do 

ś

w.  Michała 

rano po przebudzeniu i przed spaniem modl

ą

c si

ę

 te

ż

 jeszcze inn

ą

 modlitw

ą

: „W imi

ę

 

Jezusa Chrystusa odejd

ź

cie ode mnie wszelkie złe duchy nieczyste bo jestem sługa 

bo

ż

y  stworzony  na  Jego  obraz  i  podobie

ń

stwo.  Amen”)  Modlitwa  jest  jedn

ą

  z 

istotnych  elementów 

ż

ycia  chrze

ś

cija

ń

skiego,  która  jest  nie  tylko  rado

ś

ci

ą

 

przebywania z Bogiem, ale moc

ą

 wobec ataków szata

ń

skich. Nasza ziemia obiecana 

to  nasza  intymna  relacja  z  Bogiem,  któr

ą

  trzeba  zdobywa

ć

,  strzec,  aby  nie  utraci

ć

 

pokoju  wewn

ę

trznego,  mocy  Bo

ż

ej  wypływaj

ą

cej  z  relacji  z  Bogiem 

ż

ywym.  Jedna 

godzina  dziennie  adoracji  lub  naszej  modlitwy  w  obecno

ś

ci  tabernakulum  daje  nam 

t

ą

  strukturaln

ą

  przestrze

ń

  do  wchodzenia  w  relacj

ę

  z  Jezusem.  Czas  ten  nijako 

pozwala  nam  nabiera

ć

  jakby  niewidzialnej  powłoki  chroni

ą

cej  nas  przed  atakami 

złego, daje szczególn

ą

 sił

ę

 i obron

ę

 w krucho

ś

ci naszego celibatu. Staram si

ę

 o ni

ą

 

walczy

ć

 codziennie, cho

ć

 nie zawsze wychodzi. Mimo wszystko do tej jednej godziny 

z  Panem  szczególnie    zach

ę

cam.  Była  mi  bardzo  pomocna  kiedy  pracowałem  nad 

wydaniem tej ksi

ąż

eczki. To nie strata czasu, ale to moc z nieba

2

. Jezus przed Złem 

osłaniał Piotra swego nast

ę

pc

ę

 wła

ś

nie modlitw

ą

Szatan domagał si

ę

, aby przesia

ć

 

was  jak  pszenic

ę

,  ale  Ja  si

ę

  modliłem,  aby  nie  ustała  twoja  wiara,  mówił  do  Piotra 

Jezus  podczas  ostatniej  wieczerzy  por.  Łk  22,31-32,  a  w  Ogrodzie  Oliwnym  Piotr 
usłyszał wyrzut i wskazanie: Szymonie 

ś

pisz? Jednej godziny nie mogłe

ś

 czuwa

ć

Czuwajcie  i  módlcie  si

ę

,  aby

ś

cie  nie  ulegli  pokusie;  duch  wprawdzie  ochoczy,  ale 

ciało słabe. Mk 14,38. 

                                                 

1

  Kard.  D.J.  Mercier  (1852  –  1926)  mawiał, 

ż

e  je

ś

li  po

ś

wi

ę

cisz  codziennie  przynajmniej  pi

ęć

  minut 

Duchowi 

ś

w.  w  swoim 

ż

yciu,  sprawi  on  powoln

ą

,  ale  skuteczn

ą

  przemian

ę

  twego 

ż

ycia  ku  wi

ę

kszej 

pełni. Z tych pi

ę

ciu minut w moim 

ż

yciu wyrosła wspomniana koronka, któr

ą

   propaguj

ę

 ju

ż

 od ponad 

15 lat. W roku, po

ś

wi

ę

conym Duchowi 

Ś

w. ukazała si

ę

 ona w wydaniu ksi

ąż

eczki: Mirosław Pi

ą

tkowski 

SVD, Koronka do Ducha 

ś

w. i Jego siedmiu darów. 

Ś

wiadectwa, Warszawa 1998Od tamtego czasu 

rozprowadzono ju

ż

 ponad kilkadziesi

ą

t tysi

ę

cy i ci

ą

gle jest zapotrzebowanie. Wydana jest ju

ż

 w kilku 

j

ę

zykach.  Modl

ę

  si

ę

  ni

ą

  osobi

ś

cie  i  polecam  innym  w  ró

ż

nych  spotkaniach,  rekolekcjach  czy 

sytuacjach.  Powstała  te

ż

  opracowana  przeze  mnie  i  zwi

ą

zana  z  Koronk

ą

  Nowenna  do  Ducha 

Ś

wi

ę

tego, Warszawa 2007 z rozwa

ż

aniami o owocach Ducha 

Ś

wi

ę

tego według listu do Galacjan 5,22.  

2

  Do  jednej  godziny  modlitwy  przed  Naj

ś

wi

ę

tszym  Sakramentem  lub  w  blisko

ś

ci  tabernakulum 

szczególnie  duchownych  zach

ę

cał  i  sam  praktykował  znany  ameryka

ń

ski  Arcybiskup,  ju

ż

  dzi

ś

 

nie

ż

yj

ą

cy, a sługa Bo

ż

y Fulton Sheen (1895 – 1979). Zob. Go

ść

 Niedzielny 47/2009 Telebiskup oraz 

jego ksi

ąż

ka St. Therese - A Treasured Love Story,  Irvine 2007. 

background image

 

Pomoc

ą

  w  naszej  duchowej  posłudze  s

ą

  równie

ż

  Aniołowie.  W  duchowej 

walce  w  Ogrójcu  Jezusa  równie

ż

  wspierał  Anioł  (por.  Łk  22  43)  Kiedy  tworzyłem 

ksi

ąż

eczk

ę

  o  uwalnianiu  od  złych  duchów  szczególnie  modliłem  si

ę

  o  pomoc 

Aniołów. Miałem tak

ą

 modlitw

ę

 naszego zało

ż

yciela Arnolda Janssena, któr

ą

 czasem 

modlimy  si

ę

  wspólnie  –  „Aniołowie,  Archaniołowie,  Trony  i  Panowania,  Ksi

ę

stwa  i 

Mocarstwa,  Moce  Niebieskie,  Cherubini,  Serafini  błogosławcie  Pana,  Chwalcie  Go  i 
wywy

ż

szajcie  na  wieki”.  Zało

ż

yciel  miał  du

ż

e  nabo

ż

e

ń

stwo  do  Aniołów  wiele  im 

po

ś

wi

ę

cał w swojej duchowo

ś

ci i wiele modlił si

ę

 do nich. Wiele naszych domów jest 

po

ś

wi

ę

cona  Archaniołom.  Był  moment  w  którym  modliłem  si

ę

  do  nich  o 

przy

ś

pieszenie  niektórych  prac  które  si

ę

  oci

ą

gały.  Jednego  razu  otworzyłem  te

ż

 

Pismo 

ś

wi

ę

te  i  akurat miałem  tekst  2  listu 

ś

w.  Piotra  2,  11  „aniołowie,  których  siła  i 

pot

ę

ga  jest  wi

ę

ksza…”  po  tej  modlitwie  i  odczytaniu  tego  tekstu  dosłownie  od  razu 

otrzymałem telefon  o uczynieniu  nast

ę

pnego  kroku  w  pracach nad  ksi

ąż

k

ą

.  Tak  si

ę

 

zło

ż

yło, 

ż

e  niedługo  potem  poproszono  mnie  o  dłu

ż

szy  wst

ę

p  do  ksi

ąż

eczki  z 

modlitwami do Aniołów

3

W

ś

ród trudno

ś

ci co do wydania ksi

ąż

eczki o. Grada W Duchu i Mocy Jezusa 

był  m.in.  fakt, 

ż

e  ówczesny  dyrektor  naszego  werbistowskiego  Wydawnictwa  nie 

chciał  jej  wyda

ć

.  Mówił, 

ż

e  nie  b

ę

dziemy  si

ę

  o

ś

miesza

ć

.  Udałem  si

ę

  wi

ę

c  do 

Pallotynów  w  Z

ą

bkach,  gdzie  po  konsultacji  dwóch  ojców  ówczesny  dyrektor 

zdecydował si

ę

 na wydanie ksi

ąż

ki. Miałem te

ż

 zach

ę

caj

ą

c

ą

 opini

ę

 i konsultacj

ę

  o. 

Jacka Salija, dla całej tre

ś

ci ksi

ąż

ki, która miała by

ć

 wydana. Dwa zdania z tej opinii 

zostały  umieszczone  na  tylnej  okładce  ksi

ąż

ki:    W  Duchu  i  Mocy  Jezusa,  jest  to 

napisana  w  duchu  gł

ę

bokiej  wiary  -  i  w  postawie  budz

ą

cego  podziw 

posłusze

ń

stwa  wobec  Ko

ś

cioła  relacja  z  pracy  misjonarskiej  realizowanej 

przez kapłana zwi

ą

zanego z Odnow

ą

 w Duchu 

Ś

wi

ę

tym. Na pewno zasługuje na 

publikacj

ę

 - o. Jacek Salij OP. 

Na moim seminarium naukowym (doktoranckim) w 1997 roku gdy mówiłem o 

przygotowaniu  ksi

ą

zki:  W  Duchu  i  Mocy  Jezusa.  O  uwalnianiu  od  złych  mocy  na 

Madagaskarze,  usłyszałem  od  jednego  z  profesorów, 

ż

e  to  chyba  tylko  w  takich 

zacofanych  krajach,  takie  rzeczy  mog

ą

  wyst

ą

pi

ć

,  ale  nie  u  nas  w  Polsce  czy  w 

Europie.  Nie  mamy  przecie

ż

  takich  rzeczy,  znaków  oraz  objawów  działania  diabła. 

Odpowiedziałem, 

ż

e  skoro  całe  systemy  pa

ń

stwowe  s

ą

  ze  swoimi  strukturami 

poddane  diabłu  –  uznawanie  mał

ż

e

ń

stw  homoseksualnych,  aborcja,  eutanazja  In 

vitro,  „neutralno

ść

 

ś

wiatopogl

ą

dowa  pa

ń

stwa”  to  diabeł  nie  musi  si

ę

  tak 

manifestowa

ć

 bo ludzie 

ż

yj

ą

 w grzechu i sa mu poddani, a jak powiedział 

ś

w. Jan M. 

Vianney  „diabeł  kusi  tylko  te  dusze,  które  sa  w  stanie  łaski  inne  nie  musi  kusi

ć

  bo 

nale

żą

  ju

ż

  do  niego”.  Po  tym  dyskusja  zamilkła…    A  te  słowa  Jan  M.  Vianneya 

posłu

ż

yły mi jako motto do ksi

ąż

ki. 

 
WST

Ę

 

Ka

ż

dy człowiek kształtuje swoje spojrzenie na 

ś

wiat i pewien zespół odniesie

ń

 

do rzeczywisto

ś

ci która go otacza. Ogólnie nazywamy to 

ś

wiatopogl

ą

dem, a bardziej 

naukowo  kosmologi

ą

. Wizja 

ś

wiata,  któr

ą

  sobie  kształtujemy  ma nam odpowiedzie

ć

 

na podstawowe pytania jak: Kim, czy te

ż

 czym jestem? Dlaczego jestem na 

ś

wiecie i 

jakie jest w nim moje miejsce? Czym jest otaczaj

ą

ca mnie rzeczywisto

ść

? Czy istoty 

ludzkie  ró

ż

ni

ą

  si

ę

  od  istot  nie  b

ę

d

ą

cych  lud

ź

mi:  zwierz

ą

t,  przedmiotów,  istot 

niewidzialnych?  A  je

ś

li  i  te  istoty  bierzemy  pod  uwag

ę

  to  kto  nale

ż

y  do 

ś

wiata 

                                                 

3

 Sobieraj Z., Modlitwy i litania do Aniołów Stró

ż

ów, Warszawa 2001. 

 

background image

 

niewidzialnego  i  czym  na  tym 

ś

wiecie  sa  niewidzialne  moce?  Jaki  jest  wła

ś

ciwy 

stosunek do czasu i przestrzeni? Jak to jest z 

ż

yciem po 

ś

mierci? Te i wiele innych 

pyta

ń

  zadaj

ą

  ludzie  niezale

ż

nie  od  czasu  i  poło

ż

enia  geograficznego.  Tymi 

zagadnieniami i ich opisem oraz systematyzacj

ą

 w krajach misyjnych interesuje si

ę

 w 

sposób  naukowy,  a  wi

ę

c  w  miar

ę

  obiektywny  dziedzina  misjologii  (gał

ę

zi  teologii) 

antropologia misyjna. Szeroko pisze m.in. na ten temat Louis J. Luzbetak – w swoim 
rozległym  podr

ę

czniku  o  kulturze

4

.  S

ą

  to badania,  które  staraj

ą

  si

ę

  jeszcze  bardziej 

pozna

ć

  i  ukaza

ć

  człowieka  jako  głównego  adresata  zbawczego  or

ę

dzia  oraz 

człowieka, który je przekazuje oczywi

ś

cie równie

ż

 otaczaj

ą

cy go 

ś

wiat. Wiedza ta ma 

słu

ż

y

ć

 owocniejszej pracy misyjnej w szerokim tego słowa znaczeniu.  

  

 

PERSPEKTYWA ANTROPOLOGICZNA MAGII I CZARÓW 

 
W

ś

ród  tych  zagadnie

ń

  analizuje  si

ę

  równie

ż

  interesuj

ą

cy  nas  poniek

ą

problem  wyja

ś

niania  magii  i  czarownictwa,  złych  mocy  oraz  ich  do

ś

wiadczania. 

Magia i czary przez niektórych traktowane były, czy s

ą

 jeszcze jako etap my

ś

li przed 

racjonalnej  w  schemacie  ewolucjonistycznym

5

.  Przez  innych  wyobra

ż

enia  o 

czarownictwie s

ą

 sposobem tłumaczenia nieszcz

ęść

, których nie daje si

ę

 wyja

ś

ni

ć

 w 

sposób  racjonalny  i  którym  pragnie  si

ę

  zaradzi

ć

,  i  w  ten  sposób  czarownictwo  staje 

si

ę

  nawet  zr

ę

bem  moralno

ś

ci,  nijako  prób

ą

  porz

ą

dkowania 

ż

ycia  sytuacji 

kryzysowych  i  napi

ęć

  społeczno-emocjonalnych

6

.  Jednak  wówczas  jak  si

ę

 

podkre

ś

la

7

,  magia  i  czary  s

ą

  zawsze  relatywne  w  kontek

ś

cie  i  przystosowane  do 

sytuacji,  nigdy  nie  abstrakcyjne,  nie  uogólniane  do  powszechnych  sytuacji.  Dlatego 
niektórzy  antropolodzy  odkrywali  czarownictwo  bardziej  jako  próby  utrzymywania 
równowagi  społecznej  np.  prób  rozwi

ą

zania  ukrytych  konfliktów  o  ziemi

ę

  i  władz

ę

8

 

(zerwanych relacji, konfliktów), wspomniane zaradzenie nieszcz

ęś

ciu w pojawiaj

ą

cej 

si

ę

  chorobie  czy  trudno

ś

ciach.  Umieszczali  czarownictwo  w  perspektywie 

funkcjonalno

ś

ci  i  procesuralno

ś

ci  (rozwoju).  Nowsi  badacze  jak  P.  Boyer

9

    widz

ą

 

problem czarów w kategoriach kognitywnych, a wiec intelektualnych czyli jako prób

ę

 

rozumienia ładu 

ś

wiata w powi

ą

zaniu z porz

ą

dkiem społecznym. Istnieje według nich 

te

ż

  pewna  rzeczywisto

ść

  duchowa  i  istniej

ą

  czary  i  ryty  słu

żą

ce  w  komunikacji  z  ta 

rzeczywisto

ś

ci

ą

  i  jej  wpływania  na  nas.  A  wi

ę

c,  jest  to  cz

ęść

 

ż

ycia  ludzkiego  i 

bierzemy je pod uwag

ę

 i dlatego te

ż

 w ich perspektywie kształtujemy nasze 

ż

ycie. 

 

RELACJE - 

Ś

WIADECTWA MISJONARZY - SVD/SSpS 

 

 
W  mojej  prezentacji  z  do

ś

wiadcze

ń

  misjonarzy  o  uwalnianiu  od  złych  mocy 

b

ę

dzie mo

ż

na zauwa

ż

y

ć

 w przedstawionych wypowiedziach i relacjach misjonarzy te 

aspekty,  o  których  wspomniałem  we  wst

ę

pnych  zało

ż

eniach  antropologicznych. 

                                                 

4

 Ko

ś

ciół a kultury. Nowe perspektywy w antropologii misyjnej, Warszawa 1998 

5

 J. G. Frazer i B. Malinowski widzieli to w perspektywie funkcjonalizmu i kulturoznawstwa zob. Frazer 

J.G.,  Złota  gał

ąź

,  Warszawa  2002;  Malinowski  B.,  Argonauci  Zachodniego  Pacyfiku.  w:  Dzieła,  T. 

3,PWN, Warszawa 1986. 

6

  Por.  Evans-Pritchard  E.E.,  Witchcraft,  Oracle  and  Magic  among  the  Azande,  Oxford  1976  [1937]; 

zob.  te

ż

  Pawlik  J.,  Zaradzi

ć

  nieszcz

ęś

ciu.  Rytuały  kryzysowe  u  ludu  Basari  z  Togo,  Olsztyn  2006 

s.189-197. (Jacek Pawlik to misjonarz werbista z Togo obecnie wykładowca UWM w Olsztynie). 

7

 Por. Kapferer, Beyond Rationalism. Rethinking Magic, Witchcraft and Sortery, New York 2003, s. 7. 

8

 Zob. Gluckman M., Custom and conflict in Africa, Oxford 1986, s. 81 – 108;  Turner V. W., Schism 

and Continuity in an African Society. A study of Ndembu Village Life, Manchester 1957, s. 91-95. 

9

  Cognitive  Aspects  of  Religious  Symbolism,  w:  Boyer  P.  (red.),  Cognitive  Aspects  of  Religious 

Symbolism Cambridge  1993, s.28 n. 

background image

 

Pragn

ę

 wydoby

ć

 i ukaza

ć

 t

ę

 rzeczywisto

ść

, która 

ś

wiadczy, 

ż

e złe moce istniej

ą

 jako 

takie  i  jest  to  nie  tylko  próba  wyja

ś

niania  rzeczywisto

ś

ci  w  procesie  my

ś

li  przed 

racjonalnej, ale 

ż

e złe moce istniej

ą

 jak równie

ż

 i jego skutki działaj

ą

. Misjonarze za

ś

 

w swej Posłudze Ducha, staraj

ą

 si

ę

  oddziela

ć

 to co jest tylko nieracjonalno

ś

ci

ą

, a co 

rzeczywi

ś

cie ma zwi

ą

zek  z mocami złego i z czym musz

ą

 si

ę

 zmierzy

ć

 przez  wiar

ę

 

oraz oczyszczaj

ą

c

ą

 moc modlitwy, sakramentów, i uwalnia

ć

 od jego działania.  

 

Boliwia/Nikaragua – O. Marek Piaseczy

ń

ski SVD 

 

Cały 

ś

wiat  Aymarów

10

  jest  oparty  na  przekonaniu, 

ż

ś

wiat  umarłych,  tych 

którzy odeszli jest w

ś

ród nich. Dla europejczyków jest to niezrozumiałe, umieszczaj

ą

 

to  w  kategorii  magii  czy  czarów  lub  czego

ś

  innego.  Dla  nich  jednak  jest  to  wa

ż

ne  i 

zmarli  według  nich 

ż

yj

ą

,  po

ś

ród  nich  egzystuj

ą

,  oni  to  czuj

ą

  w  ka

ż

dym  miejscu. 

Wła

ś

ciwie  cały 

ś

wiat  Ameryki  Łaci

ń

skiej  przesi

ą

kni

ę

ty  jest  wskro

ś

  takim  patrzeniem 

na 

ś

wiat  i 

ż

ycie.  Zrozumiemy  to  bardziej  czytaj

ą

c  znan

ą

  ksi

ąż

k

ę

  powie

ść

 

kolumbijskiego  laureata  nagrody  Nobla  (1982)  Gabriela  Garcíi  Márqueza,    Sto  lat 
samotno

ś

ci

11

.  

Yatiri tzw. m

ę

drcy plemion (kapłani naturalni) porz

ą

dkuj

ą

 w ich organizacjach 

społecznych  t

ę

  wła

ś

nie  rzeczywisto

ść

  duchow

ą

.  Praktycznie  ka

ż

da  wioska  ma 

swojego  Yatiri.  S

ą

  dobrzy  i 

ź

li  Yatiri,  tzw  Brucho,  którzy  maj

ą

  bli

ż

szy  kontakt  ze 

ś

wiatem  złych  duchów.  Ludzie  widza, 

ż

e  kto

ś

  ma  takie  skłonno

ś

ci  i  uzdolnienia  i 

wtedy starszy Yatiri wprowadza młodego, aby w przyszło

ś

ci przej

ą

ł jego funkcj

ę

, czy 

nawet  ju

ż

  za  jego 

ż

ycia  wspomagał  go  w  zapotrzebowaniach  ludzi.  Yatiri,  a  nawet 

Brucho  mieszaj

ą

  elementy  kultury  chrze

ś

cija

ń

skiej  ze  swoimi  tradycyjnymi 

wierzeniami.  Odmawiaj

ą

  np.  Ojcze  nasz,  Zdrowa

ś

  Mario,  modlitwy  wstawiennicze, 

bior

ą

 

ś

wiec

ę

  gromniczn

ą

  przeciw  wyładowaniom  atmosferycznym,  składaj

ą

  ofiary 

dzi

ę

kczynne,  ale  i  podrzucaj

ą

  komu

ś

  w  gospodarstwie  podpalon

ą

  wełn

ę

  lamy,  nad 

któr

ą

 wezwano jakiego

ś

 zakl

ę

cia, czy rzucaj

ą

 na kogo

ś

 urok , zakl

ę

cie.  

 

Opowiada  jeden  z  polaków,  który  o

ż

enił  si

ę

 z  Boliwijk

ą

 

ż

e  jego  małe  dziecko 

półtoraroczne zachorowało i co noc budziło si

ę

 o północy i wołało: „Kuka, Kuka!”  tzn: 

diabeł.  Dziecko  nie  mówi  co  go  boli,  ale  co  noc  płacze.  Babcia  Indianka  -  Aymara 
mówi, 

ż

e trzeba i

ść

 do Yatiri, aby odrzucił czar. Ojciec za

ś

 chce i

ść

 do lekarza…Jest 

konflikt. Cz

ę

sto za

ś

 rozwi

ą

zuj

ą

 go w my

ś

l naszego przysłowia: Panu Bogu 

ś

wieczk

ę

a diabłu ogarek i w nich si

ę

 to wcale nie kłuci. Jak mog

ą

 to Ida do Yatiri i do lekarza. I 

tak  robi  wi

ę

kszo

ść

.  Jest  np.  taki  zwyczaj  dziewi

ę

ciu    dni  modlitwy  za  zmarłego  po 

jego 

ś

mierci.  Przyje

ż

d

ż

a  ksi

ą

dz  jest  msza,  modlitwa,  agapa  kiedy  spo

ż

ywaj

ą

  swoje 

potrawy.  Gdy  ksi

ą

dz  wyjedzie  przyje

ż

d

ż

a  ich  Yatiri  i  odprawiaj

ą

  swoje  tradycyjne 

modlitwy, a w

ś

ród nich dawanie jedzenia matce ziemi (Pachamama) i kieruj

ą

 do niej 

swoje  modlitwy  za  zmarłego.  Na  modlitwie  i  takim  czuwaniu  trwaj

ą

  czasem 

                                                 

10

 Aymara, to lud autochtoniczny 

ż

yj

ą

cy głównie w Boliwii (szcz

ą

tkowo w Argentynie, Chile i Peru). 

11

 Márquez G. G.,  Sto lat samotno

ś

ci, Bogota 1967. To najbardziej znana powie

ść

 Marqueza. Utwór 

przedstawiaj

ą

c  sag

ę

  rodu  Buendía  z  zagubionej  gdzie

ś

  na  południowoameryka

ń

skich  bezdro

ż

ach 

wioski  Macondo,  wydaje  si

ę

  by

ć

  swoist

ą

  syntez

ą

  dziejów  całego  kontynentu.  Według  Pablo  Nerudy 

powie

ść

  jest  "najwa

ż

niejszym  dziełem  literatury  hiszpa

ń

skoj

ę

zycznej  od  czasów  Don  Kichota",  a  jej 

specyficzny  styl  nazwano  "realizmem  magicznym".  Miała  to  by

ć

  pierwsza  powie

ść

  Marqueza.  Dzi

ę

ki 

swym  dziadkom  od  dziecka  znał  histori

ę

  Macondo  i  dzieje  rodziny  Buendia. 

Ś

wiat,  w  którym  rzeczy 

nadzwyczajne  miały  wymiar  szarej  codzienno

ś

ci,  zwyczajno

ść

  za

ś

  przyjmowana  była  jak  zjawisko 

nadprzyrodzone, 

ś

wiat  bez  czasu,  gdzie  wiele  rzeczy  nie  miało  jeszcze  nazw,  był  te

ż

  jego 

ś

wiatem. 

Jednak potrzebował  dwudziestu lat, aby spisa

ć

 te rodzinne opowie

ś

ci z odniesieniami do biblii, ba

ś

ni, 

literatury, a tak

ż

e polityki i u

ś

wiadomi

ć

 nam, 

ż

e "plemiona skazane na sto lat samotno

ś

ci nie maj

ą

 ju

ż

 

drugiej szansy na ziemi". 

background image

 

godzinami, 

ż

uj

ą

c kok

ę

, zapalaj

ą

c papierosa, 

ś

piewaj

ą

 ich pie

ś

ni, wypowiadaj

ą

 jakie

ś

 

jednozdaniowe  modlitwy  czy  tre

ś

ci 

ż

ałobne.  „Raz  czy  drugi  zostawałem  z  nimi  na 

takim czuwaniu i wida

ć

 

ż

e wchodz

ą

 w 

ś

wiat nostalgii i smutku gdzie nijako czuje si

ę

 

blisko

ść

  rzeczywisto

ś

ci  duchowej.  Gdy  zostałem  z  nimi  do  północy  zrozumiałem 

ś

wiat Marqueza i ten 

ś

wiat przodków, którzy jakby tam byli w tym momencie i chodzili 

z nami”, cytuj

ę

 misjonarza. 

 

Pracuj

ą

cy  w kopalniach górnicy,  gdy  wchodz

ą

 do podziemi po prawej stronie 

maj

ą

  Matk

ę

  dziewic

ę

  z  Socavón,  ich  górnicz

ą

  patronk

ę

,  jej  si

ę

  kłaniaj

ą

  i  składaj

ą

 

ofiar

ę

  z  koki  i  pala 

ś

wiec

ę

  z  modlitw

ą

,  po  drugiej  stronie  jest  El  Tio  dosłownie 

tłumacz

ą

c  –  Wujek,  a  chodzi  o  naszego  Skarbnika,  ducha  podziemi,  władca 

ciemno

ś

ci, diabeł. Podobnie w okresie karnawału ta

ń

czy si

ę

 dla Matki Bo

ż

ej Patronki 

miejsca,  gdzie  celebruje  si

ę

  karnawał,  ale  ci  sami  ludzie  wydawało  by  si

ę

  wielu 

przyje

ż

d

ż

aj

ą

cych  z  miasta  „inteligentnych  i  o

ś

wieconych”  ta

ń

cz

ą

  tzw.  „Diablad

ę

”  na 

cze

ść

  diabła.  Równie

ż

  wyładowania  atmosferyczne  były  traktowane  cz

ę

sto  jako 

działanie złego i pobudzały do tworzenia kolejnych ołtarzy dla nich w domach Yatiri 
b

ą

d

ź

 w specjalnych miejscach, które uznali

12

 

Analizuj

ą

c  krótko  przyczyny  takiego  stanu  rzeczy  misjonarz  stwierdza, 

ż

mimo  500  lat  chrze

ś

cija

ń

stwa  w  tych  miejscach,  to  styl 

ż

ycia  ci

ą

gle  zwi

ą

zany  był  z 

podda

ń

stwem  swojemu  Patronowi,  który  był  wła

ś

cicielem  obszarniczym  danego 

terenu,  jemu  podlegali  te

ż

  ludzie.  Podlegali  mu  te

ż

  w  jakim

ś

  sensie  ksi

ęż

a,  którzy 

pracowali  na  danym  terenie,  byli  z  nim  zwi

ą

zani  wpływami  ekonomicznymi.  Nie 

zmieniali wi

ę

c dogł

ę

bnie tego dualizmu religijnego, bo nie mogli te

ż

 udzieli

ć

 wsparcia 

ekonomicznego  ludziom.  Chrze

ś

cija

ń

stwo  przyjmowane  zatem  było  jako  kolejna 

przestrze

ń

 religijna, z której brano to co dogodne i zewn

ę

trzne, a nie było zasadniczo 

odniesienia 

ż

yciowego do osoby Jezusa Chrystusa.  

 Zmiany  jakie  nast

ę

puj

ą

  dopiero  teraz  od  30  lat  gdy  ludzie  przyjmuj

ą

  inna 

mentalno

ść

  nowej  ewangelizacji  uniezale

ż

nionej  od  bezpo

ś

rednich  Patronów. 

Dokonuje  si

ę

  tak,  gdy  mamy  wi

ę

ksza  grup

ę

  wyedukowanych  i  ewangelizowanych 

tubylców 

ś

wieckich  katechistów  i  animatorów,  którzy  wzrastaj

ą

  w 

ś

wiadomo

ś

ci 

wyzwolenia  w  Chrystusie.  Potrzeba  jeszcze  wielu  lat  i  znajomo

ś

ci  ich  j

ę

zyka  oraz 

kultury,  aby  wyci

ą

ga

ć

  ludzi  z  tego  dualizmu  religijnego.  Trzeba  wchodzi

ć

  w  ich 

kultur

ę

, umie

ć

 si

ę

 uni

ż

a

ć

, stawa

ć

 si

ę

 małym, aby móc ich zrozumie

ć

 czy te

ż

 zdoby

ć

 

zaufanie,  aby  co

ś

  usłysze

ć

,  czy  przekona

ć

  do  czego

ś

.  Nale

ż

y  przede  wszystkim 

wpływa

ć

  na  młodych, bo  ze  starszymi  trudniej,  oni  ci

ą

gle  s

ą

  zakorzenieni  w  swoich 

starych tradycjach. Potrzeba innego sposobu 

ż

ycia i bycia z nimi np. „kopałem butem 

tak

ą

  podpalon

ą

  wełn

ę

  lamy,  a  gdy  mi  mówili  nie  dotykaj  tego,  odpowiadałem:  sk

ą

Brucho, ma moc gdy odprawia czary nad tak

ą

 wełn

ą

: od  złych duchów odpowiadali 

No wi

ę

c czy nasz Bóg w którego wierzymy nie ma wi

ę

kszej mocy nad tymi duchami, 

czy On nie mo

ż

e otoczy

ć

 ci

ę

 wi

ę

ksz

ą

 opiek

ą

 gdy si

ę

 mu poddasz?”  

Nie  mo

ż

na  bagatelizowa

ć

  takich  sytuacji,  ale  trzeba  wyja

ś

nia

ć

  i  odnosi

ć

  do 

wi

ę

kszej pot

ę

gi jak

ą

 jest Bóg Jezusa Chrystusa, albowiem istnieje ci

ą

gle przestrze

ń

 

nie znana do ko

ń

ca i zbieg niezrozumiałych czasem zdarze

ń

 w krótkim czasie, które 

wskazuje wyra

ź

nie na działanie tych mocy. Np. 

ż

e kto

ś

 mówi, i

ż

 został rzucony urok i 

skutki  zła  mog

ą

  te

ż

  w  jakim

ś

  sensie  dotyczy

ć

  nas,  którzy  wierzymy  ju

ż

  w  Boga 

Jezusa  Chrystusa.  Zwolnili

ś

my  kogo

ś

  z  pracy  w  naszej  stacji  misyjnej  i  w  krótkim 

czasie kto

ś

 z naszych w jednym miejscu ma wypadek, inny zaczyna chorowa

ć

, mnie 

za

ś

  w tym samym czasie kradn

ą

 gitar

ę

. Dla nich to jest jasne, 

ż

e kto

ś

 si

ę

 zem

ś

cił i 

rzucił  na  nas  urok,  kto

ś

  był  u  Brucho.  Kto

ś

  z  moich  dobrych  znajomych  poszedł  do 

                                                 

12

  Szerzej  o  współczesnym  synkretyzmie  tradycyjnych  wierze

ń

  z  chrze

ś

cija

ń

stwem  w  Argenty

ń

sko-

bojiwijskich Andach zob: Olmedo Rivero J., Puna, Zafra y Socavón, Madrid 1990, s.168 – 236. 

background image

 

dobrego Yatiri zapyta

ć

 o gitar

ę

 i ten wiedział u kogo ona jest i nie wiadomo dlaczego i 

sk

ą

d wiedział? 

Do

ś

wiadczenia tej rzeczywisto

ś

ci, spotkanie tych ludzi, 

ż

ycie z nimi umacnia w 

człowieku jego osobist

ą

 wiar

ę

 w Boga w 

ś

wiat rzeczywisto

ś

ci duchowej Np. wiara w 

nasze  obcowanie  wszystkich 

ś

wi

ę

tych  jest  cz

ę

sto  dla  nas  daleka  i  odległa,  to  takie 

intelektualne,  katechizmowe,  a  tu  przez  kontakt  z  nimi  nagle  ta  rzeczywisto

ść

  staje 

si

ę

 bliska i trzeba sobie to na nowo poukłada

ć

 

 

Argentyna/Polska – O. Mirosław Pi

ą

tkowski SVD  Missiones/Jujuy  

 
Tereny  graniczne  z  Brazylia  i  Paragwajem  przenika  ezoteryka,  korzystanie  z 

czarowników  i  mediów  dla  uzyskania  zdrowia,  bogacenia  si

ę

  czy  rzucania  zło

ś

liwie 

czarów  na  wrogów,  przeciwników.  Siostr

ę

  Stell

ę

  Mari  SSpS,  która  pochodziła  z 

tamtych  terenów,  poznałem  w  Cordobie  w  pierwszym  roku  mojego  pobytu  w 
Argentynie. Zast

ę

powałem przez dwa tygodnie w klasztorze kontemplacyjnym sióstr 

Misyjnych  Słu

ż

ebnic  Ducha 

Ś

wi

ę

tego  od  Wieczystej  Adoracji  ich  kapelana 

nie

ż

yj

ą

cego ju

ż

 dzi

ś

, wówczas s

ę

dziwego werbist

ę

 niemieckiego pochodzenia Padre 

Antonio (…) miałem te

ż

 dy

ż

ur przez kilka dni u sióstr Misyjnych czynnych Słu

ż

ebnic 

Ducha 

Ś

wi

ę

tego w ich domu i szkole. Siostra pełniła tam funkcje zakrystianki. Miała 

kłopoty z zatokami, mówiła z du

żą

 trudno

ś

ci

ą

 przez nos. Było to do tego stopnia, 

ż

zapytałem j

ą

 czy si

ę

 leczyła. Odpowiedziała, 

ż

e ju

ż

 wielu lekarzy przeszła, ale nic z 

tego.  Zaproponowałem,  a  mo

ż

e  by  poszła  do  o.  Antonio,  który  oprócz  tego 

ż

e  był 

kapelanem  sióstr  kontemplacyjnych  to  opiekował  si

ę

  grup

ą

  charyzmatyczn

ą

,  która 

zbierała  si

ę

  na  modlitw

ę

  raz  w  tygodniu  w  kaplicy  sióstr.  Ojciec  raz  w  miesi

ą

cu 

błogosławił grup

ę

 Naj

ś

wi

ę

tszym Sakramentem po mszy uzdrowienia zbli

ż

aj

ą

c si

ę

 do 

ludzi. Po za tym, zawsze miał spore kolejki do siebie do spowiedzi i na  modlitw

ę

 o 

uzdrowienie. Cz

ę

sto pomagały mu w tym osoby 

ś

wieckie z odnowy charyzmatycznej, 

które odznaczały si

ę

 charyzmatami obmadlania ludzi, modlitwy o zdrowie, prorokinie 

maj

ą

ce wspomagaj

ą

ce obrazy b

ą

d

ź

 słowa dla tych, których omadlały.  

Poradziłem siostrze, aby poszła do Ojca skoro jest tak blisko, a nie wiadomo 

czy b

ę

dzie okazja gdy j

ą

 przenios

ą

. Miała wyjecha

ć

 na misje do Togo. Siostra nic nie 

odpowiedziała, ale kiedy wróciła do tematu po kilku tygodniach w li

ś

cie, który do mnie 

napisała  wyznała:  „Najpierw  pomy

ś

lałam  co  on  znowu  wymy

ś

la  i

ść

  do  tych 

„goł

ę

biarzy”  „odlotowców”,  ale  potem  przemy

ś

lała  i  rzekła:  „skoro  to  jej  powiedział 

kapłan to mo

ż

e warto”. Okazało si

ę

 

ż

e o. Antonio najpierw wszedł w histori

ę

 jej 

ż

ycia 

i dowiedział si

ę

ż

e gdy była w Missiones w innym regionie przygranicznym z Brazyli

ą

 

i  Paragwajem  –  przez  pewien  czas  pracowała  jako  dyrektorka  szkoły  katolickiej. 
Jeden z nauczycieli zakochał si

ę

 w niej i próbował j

ą

 podrywa

ć

. Odparła mu, 

ż

e ju

ż

 

odkryła  swoje  powołanie  i  nale

ż

y  do  Jezusa.  Rzekł  jej:  „to  nic,  a  ja    i  tak  ci

ę

 

dopadn

ę

…” Potem dowiedziała si

ę

ż

e poszedł nawet w tej sprawie do czarowników 

z  jej  zdj

ę

ciem.  Ojciec  Antonio  zapytał,  „czy  mo

ż

e  od  tego  czasu  pojawiła  si

ę

 

choroba?” U

ś

wiadomiła sobie wówczas, 

ż

e  mniej wi

ę

cej tak, ale nigdy nie kojarzyła 

jej  z  tym  co  ten  człowiek  robił.  Ojciec  modlił  si

ę

  nad  ni

ą

,  polecił  modli

ć

  si

ę

  za  tego 

człowieka,  przebaczy

ć

  mu  i  po  modlitwie  problem,  z  którym  si

ę

  borykała  kilka  lat  i 

ż

aden lekarz nie mógł jej pomóc teraz w momencie odeszło. Przez kilka lat pisała mi 

kartki i listy z Togo do Argentyny, a nawet do Polski z wdzi

ę

czno

ś

ci

ą

 za t

ę

 rad

ę

W miejscowo

ś

ci Cordoba – Byłem 

ś

wiadkiem jak ewidentnie po chrzcie dorosłego 

m

ęż

czyzny  zadziałała  Łaska  Bo

ż

a.  Najpierw  przychodziła  jego 

ż

ona  z  córk

ą

  na 

msz

ę

. Zapytała którego

ś

 razu, czy m

ąż

 mógł by przyj

ść

 i czy mo

ż

e si

ę

 ochrzci

ć

, bo 

nie miał okazji mieszkał daleko od Ko

ś

cioła i nikt nie zadbał o to wcze

ś

niej, a m

ę

cz

ą

 

background image

 

go  cz

ę

sto  ci

ęż

kie  sny  i  l

ę

ki.  Po  katechezach  wtajemniczenia  chrze

ś

cija

ń

skiego 

przyszedł dzie

ń

 chrztu. Nast

ę

pnym razem gdy przyszedł na msz

ę

 opowiedział, 

ż

e w 

dniu  chrztu  gdy  ju

ż

  odchodził  po  wszystkim,  jakby  z  niego  co

ś

  spadło  ci

ęż

kiego, 

spłyn

ę

ło, od tamtego czasu nie miał te

ż

 strasznych snów i l

ę

ków. 

 
Angola/Polska – o. Stanisław Olesiak  SVD 
 

Stwierdza

13

ż

e  pomimo  wielu  lata  ewangelizacji  nawet  na  terenach, 

powiedzieliby

ś

my  chrze

ś

cija

ń

skich,  ci

ą

gle  do

ść

  du

ż

e  znaczenie  i  wpływy  maj

ą

 

wierzenia  tradycji  rodzimych.  Angola

ń

czycy  s

ą

  katolikami,  s

ą

  chrze

ś

cijanami,  ale...  

„Nie  zapomn

ę

  rodzimego  ksi

ę

dza  pochodz

ą

cego  z  Tomboco,  który  był  wikariuszem 

biskupa  w  Luandzie  -  opowiada  o.  Stanisław  -  on  przyje

ż

d

ż

aj

ą

c  do  rodziny  do 

Tomboco nigdy nie nocował w swoim domu, bo tam mogły  spotka

ć

 go czary. A to był 

przecie

ż

 ksi

ą

dz katolicki. Jak wida

ć

 na jego przykładzie dawne wierzenia plemienne 

s

ą

 tak mocno zakorzenione, 

ż

e trudno z nich zrezygnowa

ć

 b

ę

d

ą

c katolikiem, a nawet 

ksi

ę

dzem”.  

„Innym razem poszedłem na pogrzeb miejscowego katechety, a tam wszystkie  

osobiste rzeczy zmarłego: koc, ubranie, ły

ż

ka były przygotowane, aby mógł je zabra

ć

 

ze  sob

ą

  do  grobu.  Wyraziłem  swoje  oburzenie  jak  w  takiej  n

ę

dzy,  czasie  długiej 

wojny  domowej,  braku  wszystkiego,  mo

ż

na  ze  zmarłym  grzeba

ć

  potrzebne  rzeczy. 

Usłyszałem  wtedy, 

ż

e  ja  je

ś

li  chc

ę

,  mog

ę

  te  przedmioty  zabra

ć

,  bo  jestem  biały  i 

mnie czary nie dotkn

ą

. Natomiast kiedy chciałem odzyskany koc odda

ć

 go wdowie, 

odmówiła przyj

ę

cia boj

ą

c si

ę

 czarów. 

W rejonie, w którym pełniłem swoj

ą

 posług

ę

 spotykało si

ę

 nadal tradycyjnych 

czarowników  i  oczywi

ś

cie,  czarownicy  dalej  funkcjonowali.  S

ą

  oni  doradcami 

miejscowych  ludzi,  wyra

ż

aj

ą

  swoj

ą

  opini

ę

.  Jednak  cz

ę

sto  czarownicy  odsyłali  do 

misjonarzy  mówi

ą

c, 

ż

e  to  s

ą

  biali  i  oni  wiedz

ą

  wi

ę

cej.  W  tym  wypadku  czarownik 

chylił czoła przed białym uznaj

ą

c jego m

ą

dro

ść

 i wiedz

ę

. Ksi

ęż

a byli wzywani cz

ę

sto 

do  chorych,  a  w  szczególno

ś

ci  do  dzieci.  W  takich  przypadkach  miejscowi  ludzie 

prosz

ą

  o  modlitw

ę

  o  uzdrowienie  i  uwolnienie  od  złego  ducha.    Do

ś

wiadczali  w  tej 

materii działania mocy Boga chrze

ś

cijan.  

W  mentalno

ś

ci  afryka

ń

skiej  istnieje  potrzeba  znalezienia  winnych  ró

ż

nych 

nieszcz

ęść

  i  wymierzenia  im  kary,  najcz

ęś

ciej 

ś

mierci.  Zwykle  czarownicy  s

ą

  tymi, 

którzy  pomagaj

ą

  znale

źć

  przyczyn

ę

  zła  i  winnego  lub  winnych.  Zetkn

ą

łem  si

ę

  z 

przypadkiem, kiedy kobieta pracuj

ą

ca w pobli

ż

u rzeki uton

ę

ła w niej. Oczywi

ś

cie przy 

pomocy czarownika nale

ż

ało znale

źć

 winnego i on wskazał na jak

ąś

 rodzin

ę

. Hasłem 

do  wymierzenia  kary  było  tam  słowo:  "krokodyl".  Jednak  dzi

ę

ki  mojej  szybkiej 

interwencji  udało  si

ę

  ostudzi

ć

  zamiary  rozjuszonego  tłumu.    Rodzina  uznana  za 

winn

ą

    na  wszelki  wypadek  musiała  opu

ś

ci

ć

  swoje  dotychczasowe  miejsce 

zamieszkania, aby mimo wszystko unikn

ąć

 pot

ę

pienia, wykluczenia ze społeczno

ś

ci, 

a mo

ż

e nawet 

ś

mierci. 

W  tym  konkretnym  przypadku  postanowiłem  do

ść

  ostro  wyrazi

ć

  swoj

ą

 

dezaprobat

ę

.  Do  tego  stopnia, 

ż

e  w  najbli

ż

sz

ą

  niedziel

ę

  po  tym  wydarzeniu 

postanowiłem, 

ż

e  nie  odprawi

ę

  Mszy 

ś

w.  Jednak  skruszyli  si

ę

  i  wyrazili  potrzeb

ę

 

pojednania i  uzyskania przebaczenia. Przyszli pod mój dom, ukl

ę

kli  i na znak pokuty 

oraz  pojednania  posypywali  sobie  głowy  ziemi

ą

  tak,  jak  posypuje  si

ę

  głow

ę

 

popiołem”.  
 

                                                 

13

  Zob.  S.  Olesiak,  Moc

ą

  Bo

żą

.  Z  misj

ą

  w

ś

ród  niepełnosprawnych,  Warszawa  2009,  s.  27/28  lub 

Ten

ż

e, „Cuda Czyni

ć

 potrafi” Warszawa 2001, s.32/33. 

background image

 

Indonezja/Polska – o. Franciszek Kapu SVD  
 

Indonezyjczyk werbista, który ju

ż

 od kilkunastu lat jest w Polsce daje 

ś

wiadectwo 

o  uwolnieniu  ludzi  od  my

ś

li  samobójczych,  złych  stanów  zdrowia  i  depresji  po 

modlitwie nało

ż

enia r

ą

k, któr

ą

 czynił z wiar

ą

 w tych sytuacjach gdy ludzie przychodzili 

do  niego  ze  swoimi  potrzebami,  prosili  o  tak

ą

  modlitw

ę

,  a  czasem  on  proponował. 

Modli  si

ę

  w  imi

ę

  Pana  Jezusa  o  uwolnienie  od  takich  my

ś

li  i  duchów,  które  je 

przynosz

ą

  i  prosi  o  zdrowie  osoby.  Inny  Indonezyjczyk  werbista  w  Indonezji 

rozpocz

ą

ł  miesi

ę

czne  msze  uzdrowienia  przed  obrazem  miłosierdzia  Bo

ż

ego  w 

pierwsze pi

ą

tki miesi

ą

ca. Skłoniło go do tego uzdrowienie w muzułma

ń

skiej rodzinie 

któr

ą

  poznał,  a  w  której  dokonało  si

ę

  uzdrowienie  za  wstawiennictwem  Jezusa 

Miłosiernego s. Faustyny Kowalskiej. Mówi, 

ż

e rozpocz

ą

ł od małej gromadki ludzi, a 

obecnie po kilku latach musiał wyj

ść

 z ko

ś

cioła i msze odbywaj

ą

 si

ę

 na zewn

ą

trz bo 

przychodzi tyle ludzi. 
 
Madagaskar – O. Zdzisław Grad SVD  
 

Na  Madagaskarze  jest  ju

ż

  17  lat,  w  mi

ę

dzyczasie  3  lata  studiów  w  Rzymie 

(komunikacja medialna  - Salesianum) autor

14

 2 ksi

ąż

ek  i 2 filmów  oraz programów 

radiowych.  Mieszka  obecnie  w  stolicy  Antananarivo  i  buduje  now

ą

  parafi

ę

  Słowa 

Bo

ż

ego,  jest  jej  proboszczem.  Jest  te

ż

  obecnie  odpowiedzialny  za  Odnow

ę

 

Charyzmatyczn

ą

  na  całym  Madagaskarze  i  je

ź

dzi  przeprowadzaj

ą

c  5-6  dniowe 

rekolekcje  charyzmatyczne  z  ekip

ą

  katechetów  i  animatorów.  Cz

ęś

ci

ą

  zasadnicz

ą

 

rekolekcji jest kerygmat – głoszenie dobrej Nowiny o Bogu 

Ż

ywym, podprowadzenie 

do spowiedzi generalnej, spowied

ź

, a potem modlitwa o wylanie Ducha 

ś

w. m.in. w 

nast

ę

puj

ą

cej kolejno

ś

ci.  

 

MODLITWA – O WYLANIE DUCHA 
1.  Podzi

ę

kowanie za osob

ę

 

2.  Odnowienie chrztu 
3.  Oddanie Jezusowi 
4.  Modlitwa o Ducha i do Ducha o dary 
5.  Słowo Pana dla osoby – otwarcie Pisma 

ś

w. lub słowo prorocze 

6.  Podzi

ę

kowanie 

7.  Błogosławie

ń

stwo 

 
Ojciec Grad

15

 wpierw posługiwał 10 lat w typowym buszu, misyjnej rzeczywisto

ś

ci 

pierwszej Ewangelizacji. Kiedy przybywał do wielu wiosek ludzie po pewnym czasie, 
przynosili  mu  chorych,  w

ś

ród  nich  zniewolonych,  których  rozpocz

ą

ł  omadlanie. 

Przypadki  były  ró

ż

ne.  Wi

ę

kszo

ść

  była  nieochrzczonych  i  poprzez  do

ś

wiadczenia 

rytualne  z  czarownikami  w  tzw.  rycie  czumba  wzywania  duchów  przodków  ludzie 
nabywali  ró

ż

nych  słabo

ś

ci,  zniewolenia  i  op

ę

tania.  Oto  kilka  jego  wskaza

ń

  i 

obserwacji ze swojego do

ś

wiadczenia w tej materii zatytułowane: 

                                                 

14

  „W  Duchu  i  mocy  Jezusa.  Posługa  uwalniania  od  złych  mocy  na  Madagaskarze”,  Z

ą

bki  1998,    i 

Motorówk

ą

  z  Jezusem”,  Warszawa  2001,  kilkana

ś

cie  audycji  w  Radio  watyka

ń

skim  1999/2000  dwa 

filmy  w  TVP  Posła

ń

cy  Pana  Boga  2002  i  Sambatra  znaczy  szcz

ęś

liwy  2007  obydwa  w  re

ż

.  Piotra 

Zar

ę

bskiego. 

15

  Warto  wspomnie

ć

  jako  ciekawostk

ę

ż

e  w  seminarium  o.  Zdzisław  jako  kleryk  wyró

ż

niał  si

ę

 

szczególnym nabo

ż

e

ń

stwem do aniołów. Przez pewien okres, w ka

ż

dy wtorek prowadził nabo

ż

e

ń

stwo 

Godzinek ku czci Michała Archanioła. 

 

background image

 

10 

 
     REFLEKSJE DO MODLITWY  UWOLNIENIA 

 

Posługa  modlitwy  uwolnienia  w  kontek

ś

cie  mojej  posługi  misyjnej  na 

Madagaskarze  nabrała  szczególnego  znaczenia  od  samego  pocz

ą

tku.  Na  wst

ę

pie 

pragn

ę

  podkre

ś

li

ć

,  ze  nigdy  nie  uwa

ż

ałem  si

ę

  za  egzorcyst

ę

  w 

ś

cisłym  tego  słowa 

znaczeniu.  Po  prostu  sytuacja  pastoralna  w  dystrykcie  Pangalana  na  wschodnim 
Wybrze

ż

u  Madagaskaru  ustala  si

ę

  dla  mnie  wyzwaniem  duchowym  i  musiałem 

podj

ąć

 to wyzwanie jako chrze

ś

cijanin, jako kapłan i jako misjonarz.  

Pangalana  była  regionem  w  99%  niechrze

ś

cija

ń

skim,  prawie  całkowicie 

zakorzenionym  w  poga

ń

skiej  tradycji  malgaskiej  opartej  na  kulcie  przodków, 

tradycyjnych  ofiarach  z  wołów  składanych  po  dzi

ś

  dzien  w  wielu  regionach 

Czerwonej  Wyspy,  wzywaniu  duchów,  u

ż

ywaniu  amuletów  czarodziejskich, 

zachowywaniu  tzw.  « fady »  czyli  zakazów  odziedziczonych  po  przodkach  czy 
nało

ż

onych  przez  duchy  zmarłych  w  tera

ź

niejszo

ś

ci  itp.    Szczególnie  stosowanym 

rytem  w  tzw.  tradycyjnym  kulcie  religijnym  Madagaskaru  po  dzi

ś

  dzien  jest  tzw.  ryt 

TROMBA  czyli  czumba.  W  rycie  tym  dochodzi  do  wzywania  duchów  przodków. 
Cz

ę

sto sa to duchy znanych królów czy osobisto

ś

ci. W trakcie seansu Tromba duchy 

przodków wst

ę

puj

ą

 w dana osob

ę

, które staje si

ę

 ich medium. Poprzez ni

ą

 dochodzi 

do  komunikowania  ró

ż

nych  przesła

ń

  osobom,  które  prosz

ą

  o  rade,  uzdrowienie, 

szczególne  błogosławie

ń

stwo,  opieki  czy  zabezpieczenia  itp.  Rytowi  owemu 

towarzysza  ro

ż

ne  praktyki  magiczne  czy  gesty  symboliczne.  Jest  to  jedna  z  form 

religijnych, w której ludzie poszukuj

ą

 do

ś

wiadcze

ń

 duchowych i kontaktu ze 

ś

wiatem 

ponadnaturalnym.  Trudno  si

ę

  dziwi

ć

  tym  wszystkim  osobom  ze  poddaj

ą

  si

ę

  tej 

praktyce je

ś

li 

ś

wiatło i moc Ewangelii nie została im objawiona.  

 

Z punktu widzenia antropologicznego ryt ten jest ciekawym przedmiotem studiów, 

natomiast z punktu widzenia pastoralnego i ewangelicznego jest to wielkie oszustwo 
Szatana  i  wielkie  zniewolenie  osoby  ludzkiej.  Na  samym  pocz

ą

tku  mojej  posługi 

misyjnej  do

ś

wiadczyłem  konfrontacji  z  osobami  poranionymi  czy  zniewolonymi 

duchowi  jako  skutek  praktyk  magicznych  czy  konkretnie  rytu  Tromba.  Na  pocz

ą

tku 

mej  posługi  misyjnej  nie  posiadałem  specjalnego  przygotowania,  aby  stawi

ć

  czoło 

temu  wyzwaniu.  Opatrzno

ść

  Bo

ż

a  sama  mnie  pouczała  i  formowała  poprzez  ro

ż

ne 

wydarzenia,  spotkania  czy  modlitwy  nad  osobami  potrzebuj

ą

cymi  uwolnienia  czy 

uzdrowienia duchowego. Oto niektóre moje do

ś

wiadczenia na przestrzeni lat posługi 

modlitwy uzdrowienia czy uwolnienia : 
 

1.  Moc znaków wiary : 
 

a.  Moc  Imienia  Bo

ż

ego  -  Do

ś

wiadczyłem  jak  ma  pot

ęż

n

ą

  moc  w 

konfrontacji  z  wierzeniami  i  praktykami  poga

ń

skimi  wezwanie  imienia 

Bo

ż

ego. Jedno z moich klasycznych 

ś

wiadectw to jak samo wezwanie 

Imienia  « OJCZE »  powaliło  na  ziemie  około  40  osób  zniewolonych 
TROMBA. … Znaki wiary, które cz

ę

sto w kontek

ś

cie europejskim nam 

spowszedniały,  to  w  kontek

ś

cie  poga

ń

skim czy  misyjnym  jak

ż

e  cz

ę

sto 

sa znakami MOCY  i ZWYCIESTWA  Boga 

ż

ywego. 

 
 

b.  Moc płyn

ą

ca z u

ż

ywania symboli i przedmiotów chrze

ś

cija

ń

skich -

Człowiek  potrzebuje  znaku  religijnego,  który  o

ż

ywia  jego  wiar

ę

background image

 

11 

podprowadza  do  spotkania  z  Bogiem  OSOB

Ą

.  Od  samego  pocz

ą

tku 

mojego  kontaktu  z  niechrze

ś

cijanami  rozdałem  tysi

ą

ce  ró

ż

a

ń

ców  i 

medalików.  Te  nowe  znaki  wiary  stały  si

ę

  dla  ludzi  zapewnieniem 

ochrony  i  uzdrowienia.  Mam  na  my

ś

li  u

ż

ywanie  medalików,  ró

ż

a

ń

ców, 

krzy

ż

yków,  obrazków  itp.  Jak

ż

e  cz

ę

sto  w  trakcie  modlitwy  uwolnienia 

Szatan próbował zniszczy

ć

 te znaki, osoba zniewolona chciała je zje

ść

połkn

ąć

, rozerwa

ć

 itp. 

 
c.  Błogosławie

ń

stwo  płyn

ą

ce  z  u

ż

ywania  wody  po

ś

wieconej  i  soli 

po

ś

wieconej  -  Człowiek  jest  te

ż

  materi

ą

  st

ą

d  te

ż

  i  Bóg  posługuje  si

ę

 

materi

ą

  jako  kanałem  jego  łaski  uzdrowienia  i  uwolnienia.  Mo

ż

na  by 

mno

ż

y

ć

  setki  przykładów  jak  bardzo  nowo  nawróceni  chrze

ś

cijanie 

maja wiar

ę

 w skuteczno

ść

 u

ż

ywania wody po

ś

wieconej, czy soli. Mog

ę

 

da

ć

 

ś

wiadectwa o setkach uzdrowie

ń

. W praktyce klasycznej modlitwy 

o  uwolnienie  woda 

ś

wiecona  jest  bardzo  pomocna.  Nie  tylko  proste 

pokropienie  woda,  ale  wr

ę

cz  zmuszenie  osoby  zniewolonej  do  picia 

wody 

ś

wieconej.  Osoba  taka  wzbrania  si

ę

,  kiedy  wypije  cz

ę

sto 

wymiotuje.  Nierzadko  wymiotuje  resztki  czarodziejskich  amuletów 
zaległych w 

ż

ą

dku. Ciekawe ze dochodzi niejako do nawet cielesnego 

oczyszczenia osoby.  

 

W  trakcie  modlitwy  o  uwolnienie  nierzadko  ma  miejsce 

niekontrolowane  uwolnienie  si

ę

  potrzeb  fizjologicznych  w  du

ż

ej  ilo

ś

ci 

(kał,  mocz,  krew,  wymioty  ).W  czasie  modlitwy  o  uwolnienie  nierzadko 
ma  miejsce  kompletne  odr

ę

twienie  osoby,  jakby  martwa  czy 

sparali

ż

owana.  Wówczas  zastosowanie  wody 

ś

wieconej  przyspiesza 

przebudzenie, uwalnia z niemoty czy 

ś

lepoty. 

 

d.  Moc  Krzy

ż

a  -  Obecno

ść

  symbolu  Krzy

ż

a  jest  mo

ż

na  powiedzie

ć

 

nieodzowna  w  przeprowadzeniu  modlitwy  o  uwolnienie.  Osoba 
zniewolona  pluje  na  krzy

ż

  odwraca  wzrok,  wyrzuca  krzy

ż

.  Na  sił

ę

 

wkładamy do r

ą

k osoby zniewolonej symbol krzy

ż

a. Osoba trz

ę

sie si

ę

ma  straszne  miny,  wyzywa  modl

ą

cych  si

ę

  itd.  Powoli  znak  Chrystusa 

Zbawiciela zwyci

ęż

a. 

 

 

   

2.  Odnowa  w  Duchu 

Ś

wi

ę

tym  a  moce  ciemno

ś

ci  -  Wierze  w  skuteczno

ść

 

posługi  sprawowanej  przez  « profesjonalnych »  egzorcystów,  to  jednak  dla 
mnie  « nieprofesjonalnego »  ogromna  pomoc

ą

  w  posłudze  uwolnienie,  po 

dzie

ń

  dzisiejszy  jest  GRUPA  zaanga

ż

owana  w  Odnow

ę

  w  Duchu 

Ś

wi

ę

tym. 

Do

ś

wiadczyłem  tego  praktycznie,  a  wskazywał  na  to  ju

ż

  w  1982  roku 

dokument  o  Odnowie  Charyzmatycznej  i  mocach  ciemno

ś

ci  napisany  przez 

Kard.  L.J.  Suenensa

16

,  ówczesnego  opiekuna  Odnowy  w  Duchu 

Ś

wi

ę

tym  w 

Ko

ś

ciele z ramienia Watykanu. 

 

a.  Duch 

Ś

wi

ę

ty  a  skuteczno

ść

  uwolnienia  -  Owszem  ka

ż

da  modlitwa 

zanoszona  z  wiara  ma  swój  pozytywny  skutek  i  nie  ma  formuł 
magicznych. 

To 

jednak 

nie 

mog

ę

 

zamilcze

ć

 

faktu 

jakiego 

do

ś

wiadczamy w trakcie modlitwy o uwolnienie, czyli wezwanie Ducha 

                                                 

16

  Odnowa  w  Duchu 

Ś

wi

ę

tym  i  moce  ciemno

ś

ci,  w:  Przyjd

ź

  Duchu 

Ś

wi

ę

ty.  Dokumenty  z  Malines

Suenens J.L. (red), Kraków 1998. 

background image

 

12 

Ś

wi

ę

tego,  które  przy

ś

piesza  i  uskutecznia  posług

ę

  uwalniania  czy 

uzdrawiana. 

 
b.  Obecno

ść

  nowych  charyzmatowi  w  posłudze  uwalniania  -  Jestem 

za tym, aby ka

ż

dy egzorcysta był otoczony Grupa charyzmatyczn

ą

. We 

wspólnocie  zjednoczonej  w  modlitwie  i  miło

ś

ci  charyzmaty  rodz

ą

  si

ę

  i 

nabieraj

ą

  wi

ę

kszej  siły  i  mocy.  Kapłan  ma  swój  dar,  owszem,  ale  i 

ś

wieccy dobrze przygotowani i umocnieni darami i charyzmatami mog

ą

 

by

ć

  ogromnym  wsparciem  w  takiej  posłudze.  Osobi

ś

cie  nigdy  nie 

podejmuje  modlitwy  o  uwolnienie  bez  obecno

ś

ci  osób  zaufanych 

wspieraj

ą

cych  mnie  modlitwa  w  czasie  posługi.  Dochodzi  do  wymiany 

charyzmatów.  Ogromnie  ułatwia  posług

ę

  u

ż

ywanie  charyzmatu 

proroctwa, poznania i glosolalii. 

 
c.  Dar  j

ę

zyków  jako  dar  uwielbienia  -  Ogólnie  rzecz  bior

ą

c  modlitwa 

uwielbienia Boga w czasie posługi uwolnienia radykalnie osłabia moce 
ciemno

ś

ci.  Poprzez  uwielbienie  głosimy  juz  zawczasu  zwyci

ę

stwo 

Boga. Stad wszelka modlitwa uwielbienia i chwały ma znaczenie, jak na 
przykład Chwała na wysoko

ś

ci Bogu. Inny aspekt dla tych co wierz

ą

 w 

dar  j

ę

zyków…W  czasie  uwolnienia  jak

ż

e  skutecznym  jest  modlitwa  w 

j

ę

zykach. Szatan nie znosi tej modlitwy je

ś

li jest autentyczna. Kiedy  w 

czasie  modlitwy  dochodzi  do  swego  rodzaju  sytuacji  « patowej »,  to 
modlitwa w j

ę

zykach odblokowuje sytuacje i wnosi now

ą

 moc Bo

ż

a. 

 

d.  Posługa Słowem Bo

ż

ym – To praktyka na szerok

ą

 skal

ę

 stosowana w 

Grupach  charyzmatycznych  jest  ogromnie  zalecana  w  posłudze 
uwolnienia.  Otwieranie  Słowa  Bo

ż

ego  pod  natchnieniem  jest  cz

ę

sto 

Słowem  proroctwa  i 

ś

wiatłem  co  czyni

ć

  w  kolejnym  etapie  uwolnienia. 

Innym  aspektem,  to  samo  czytanie  Słowa  Bo

ż

ego  z  moc

ą

  i  wiara  jest 

pot

ęż

n

ą

  MODLITW

Ą

  uwolnienia.  Czyta

ć

  z  wiara  i  moc

ą

  i  w  czasie 

modlitwy uwolnienia powtarza

ć

 te praktyk

ę

 

e.  Liturgia modlitwy uwolnienia - Ka

ż

dy z profesjonalnych egzorcystów 

ma  swoje  do

ś

wiadczenie  i  wypróbowany  RYTUAŁ.  To  jednak  wydaje 

mi si

ę

, ze cz

ę

sto osoba zniewolona podpowiada nam co nale

ż

y czyni

ć

Owszem  nie  wchodzimy  w  dialog  z  ni

ą

,  ale  mo

ż

e  si

ę

  okaza

ć

  po

ś

ród 

wielu  kłamstw,  ze  wska

ż

e  na  jaki

ś

  aspekt,  który  mo

ż

e  przy

ś

pieszy

ć

 

uwolnienie.  Niejako  pewne  wypowiadane  zdania  mog

ą

  zło

ż

y

ć

  si

ę

  na 

swego  rodzaju  liturgi

ę

  uwolnienia.  Nie  podwa

ż

am  oczywi

ś

cie 

skuteczno

ś

ci RYTUALU zalecanego przez Ko

ś

ciół. 

 

3.  Uwolnienie a nawrócenie   
 

a.  Oczywi

ś

cie nie ma uwolnienia bez nawrócenia osobistego i gł

ę

bokiego 

zaanga

ż

owania  osoby  prowadz

ą

cej.  W  zale

ż

no

ś

ci  od  stopnia 

zniewolenia (czy to opresja, czy obsesja czy klasyczne op

ę

tanie), które 

objawi  w  jaki  sposób  dana  osoba  jest  w  stanie  działa

ć

  w  wolno

ś

ci,  to 

podprowadzamy  j

ą

  wpierw  do  sakramentalnego  nawrócenia.  Chodzi  o 

spowied

ź

  w  wypadku  osób  ochrzczonych.  Cz

ę

sto  jak

ż

e  koniecznym 

background image

 

13 

jest  spowied

ź

  generalna  z  całego 

ż

ycia,  która  jest  pot

ęż

nym  aktem 

uwolnienia i przeci

ę

cia wi

ę

zów ciemno

ś

ci. 

Chodzi  o  to, 

ż

e  w  zale

ż

no

ś

ci  od  stopnia  zniewolenia  jest  mo

ż

liwe  albo  i  nie 

nawrócenie sakramentalne tzn. przyj

ę

cie spowiedzi i komunii. Bo je

ś

li kto

ś

 prze

ż

ywa 

napa

ś

ci Diabla, ale jest to ograniczone jedynie do sfery fizycznej, to ma woln

ą

 wol

ę

 

aby  dokona

ć

  refleksji  i  pojedna

ć

  si

ę

  z  Bogiem,  a  to  ogromnie  ułatwia  i  uskutecznia 

uwolnienie. Natomiast je

ś

li działanie Szatana ogarn

ę

ło tak

ż

e psychik

ę

 czyli mamy do 

czynienia  z  obsesja,  to  wówczas  jest  gorzej,  bowiem  cz

ę

sto  zdolno

ść

  rozeznania  u 

osoby chorej jest ograniczona i trudno w pełni dobrze jej si

ę

 wyspowiada

ć

, niekiedy 

dawałem  warunkowe  rozgrzeszenie.  Najgorzej  jest  z  klasycznym  op

ę

taniem,  tutaj 

osoba  jest  tak  zniewolona, 

ż

e  jest  zwykle  niezdolna  do  dobrowolnego  aktu 

religijnego,  wola  ograniczona  albo  zero  wolnej  woli,  stad  nie  ma  mowy  o  owocnym 
przyj

ę

ciu  sakramentu,  owszem  mo

ż

na    warunkowo  moim  zdaniem  udzieli

ć

 

sakramentu  chorych,  co  zwykle  czyni

ę

  z  ochrzczonymi.  Z  nieochrzoczonymi 

słyszałem 

ż

e  w  Afryce  namaszczaj

ą

  olejem  katechumenów,  my

ś

l

ę

ż

e  a

ż

  tak  nie 

grzesz

ą

.... 

 
b.  Osoba nieochrzczona podprowadzana jest do wyznania aktu wiary w 

bóstwo  Chrystusa  i  aktu 

ż

alu  ogólnego.  Wa

ż

nym  jest  aby  nawet  to 

wypowiedziała konkretnie na głos. 

 
c.  Nawrócenie rodziny a uwolnienie - Bliscy i krewni osoby op

ę

tanej czy 

zniewolonej  maja  ogromny  wpływ  na  proces  uwolnienia.  Nierzadko 
zdarza  si

ę

  ze  nawrócenie  rodziców,  bliskich  jest  warunkiem 

skuteczno

ś

ci  modlitwy  o  uwolnienie.  Bóg  jest  wielki,  cz

ę

sto  posługuje 

si

ę

 chorob

ą

 duchowa, aby skłoni

ć

 do wiary rodzin

ę

 czy bliskich. Istniej

ą

 

tajemnicze  duchowe  wi

ę

zy  mi

ę

dzy  rodzicami  a  dzie

ć

mi.  Ma  miejsce 

wzajemny  duchowy  wpływ,  b

ą

d

ź

  pozytywny  b

ą

d

ź

  negatywny.  Rodzice 

na  mocy  swej  władzy  rodzicielskiej  wpływaj

ą

  na  dobro  duchowe 

dziecka bez jego nawet bezpo

ś

redniego udziału. 

-  przeci

ę

cie  wi

ę

zów  z  przodkami.  W  naszym  malgaskim 

kontek

ś

cie  nie  do  rzadko

ś

ci  dochodzi  konieczno

ść

  wypowiedzenia 

modlitwy  w  imi

ę

  Chrystusa,  aby  przeci

ąć

  duchowe  wi

ę

zy  z 

pot

ę

pionymi przodkami  KLANU,  którzy  niestety,  ale maja  wpływ  na 

duchowe dobro CZŁONKA  KLANU. Przeci

ę

cie wi

ę

zów z krewnymi, 

którzy  nadal  trwaj

ą

  w  praktykach  poga

ń

skich  i  pragn

ą

  wpływa

ć

 

czarami na konkretne osoby z rodziny. Nawet osoby konsekrowane 
mog

ą

  prze

ż

ywa

ć

  duchowe  cierpienia  z  tym  zwi

ą

zane.  Trzeba  je 

odci

ąć

  od  duchowych  wi

ę

zów  z  poga

ń

skimi  czy  pot

ę

pionymi 

przodkami. 

  
4.  Inne aspekty modlitwy uwolnienia  
 

a.  Nale

ż

y  post

ę

powa

ć

  z  miło

ś

ci

ą

  z  osob

ą

  zniewolon

ą

,  czy  chor

ą

 

psychicznie na skutek działania amuletów czarodziejskich. Tylko miło

ść

 

jest  w  stanie  uzdrowi

ć

  i  wprowadzi

ć

  harmoni

ę

  w  dusze  poranione  i 

rozdwojone.  Mimo  agresji  jak

ą

  osoba  op

ę

tana  mo

ż

e  przejawia

ć

,  to 

jednak  nie  odpowiada

ć

  agresj

ą

,  czy  zło

ś

ci

ą

  na  jej  zachowanie,  ale 

miło

ś

ci

ą

 i cierpliwo

ś

ci

ą

.  

 

background image

 

14 

b.  Powtarza

ć

 modlitw

ę

 uwolnienia. Uzdrowienie to nie jednorazowy akt, 

ale  proces.  Zawiera  on  konieczno

ść

  towarzyszenia  osobie  w 

dochodzeniu  do  pełnego  duchowego,  psychicznego  i  cielesnego 
zdrowia. 

 

c.  Działanie  Szatana  ma  autentycznie  wpływ  równie

ż

  na  zdrowie 

fizyczne osoby. Zadziwiaj

ą

ce objawy fizyczne niezgodne z normalnym 

trybem mog

ą

 mie

ć

 miejsce podczas op

ę

tania czy zniewolenia. 

 
  5.   Jak dochodzi do zniewole

ń

  

 
          Trudno  mi  sobie  wyobrazi

ć

  osob

ę

  w  pełni  zdrowa  nie  zakotwiczona  w  lasce 

Chrystusa. Setki osób poga

ń

skich mimo i pewnego szczerego post

ę

powania  dopiero 

po kontakcie z Chrystusem przez wiar

ę

 do

ś

wiadczyły nowej jako

ś

ci w ich 

ż

yciu takiej 

jak pokój, rado

ść

, wolno

ść

 od strachu, nowa obecno

ść

 w sercu. Dla osób w gł

ę

bokim 

buszu  gdzie  praktyki  magiczne  s

ą

  czym

ś

  normalnym  w 

ż

yciu  rodziny  i  klanu, 

modlitwa  o  uwolnienie  jest  czym

ś

  co  si

ę

  narzuca  nieodzownie.  W  kontakcie  z 

chrze

ś

cija

ń

skim  SACRUM  dochodzi  do  pewnej  eksplozji.  Niby  na  co  dzie

ń

  osoby 

normalne, to jednak w czasie modlitwy objawiaj

ą

 si

ę

 tajemnicze zniewolenia obecne 

w  danej  osobie.  Nie  chc

ę

  powiedzie

ć

  ze  ka

ż

da  osoba  nieochrzczona  jest  juz 

op

ę

tana,  ale  w  mojej  misyjnej  praktyce  osoby  nieochrzczone  zwykle  prosiły  o 

obmodlenie  przed  przyst

ą

pieniem  do  wspólnoty  wierz

ą

cych.  I  w  czasie  takiej 

modlitwy działo si

ę

 wiele… 

 
  6 .    Zachowanie ludzi do

ś

wiadczonych mocami złego podczas modlitwy

17

 

 

Byłem  zaproszony  przez  Rektora  Seminarium  Mi

ę

dzy-diecezjalnego  do 

wygłoszenia konferencji na temat tej posługi. Była to dla alumnów absolutna nowo

ść

a  tak

ż

e  dla  ksi

ęż

y.  Wraz  z  moj

ą

  grup

ą

 

ś

wieckich  dzieliłem  si

ę

  obserwacjami 

poczynionymi  podczas  modlitw  o  uwolnienie.  Z  do

ś

wiadczenia,  które  zebrali

ś

my  w 

ostatnich  latach,  wyró

ż

nili

ś

my  kilkana

ś

cie  punktów  w  zachowaniu  si

ę

  ludzi 

zniewolonych, a poddanych modlitwie o uwolnienie. 
1. Cz

ę

sto pierwsz

ą

 reakcj

ą

 jest straszliwy płacz. 

2. Konwulsje i drastyczne ruchy ciała. 
3. Ludzie ci co

ś

 widz

ą

, co wprawia ich w ogromny strach. 

4. Słysz

ą

 jakie

ś

 głosy, toczy si

ę

 jaka

ś

 niesłyszalna rozmowa 

5. Nierzadko osoba mówi w j

ę

zyku nieznanym , jakby blu

ź

niła 

6. Niekiedy  osoba  swoim  zachowaniem  przypomina 

ś

winie,  byka,  psa,  i  inne 

zwierz

ę

ta. 

7. Nast

ę

puje  wzrost  siły  fizycznej  danej  osoby,  kilka  osób  nie  jest  w  stanie  jej 

utrzyma

ć

 

8. Kiedy rozpoczyna si

ę

 modlitwa, chc

ą

 uciec. 

9. Utrata przytomno

ś

ci na kilka godzin. 

10.Utrata  wzroku  na  jaki

ś

  czas  podczas  modlitwy,  zdarza  si

ę

  te

ż

ż

e  traci  czasowo 

słuch i mow

ę

11.Osoba unosi si

ę

 do góry dzi

ę

ki niewidzialnym siłom. 

12.Osoba przybiera głos innych osób. 

                                                 

17

 Tekst przytoczony za: Grad Z., W Duchu i mocy Jezusa. 

Ś

wiadectwo uwalniania od złych mocy na 

Madagaskarze, Z

ą

bki 1998, s. 48 – 49. 

 

background image

 

15 

13.Oblicze,  wyraz  twarzy  jest  odrzucaj

ą

cy  niesmaczny,  przyciemniony  jakby, 

napuchni

ę

ty. 

14.Wskutek  „Tromba”  osoby  mogła  by

ć

  sparali

ż

owane,  pochylone,  lub  z  innymi 

objawami cielesnego braku zdrowia. 

15.Osoba pod wpływem „Tromba” mo

ż

e nie je

ść

 cały miesi

ą

c i dłu

ż

ej. 

 
Papua Nowa Gwinea/Polska – S. Zyta Konkol SSpS  
 

Opowiada  ze  swojej  posługi  misyjnej  w  szpitalu  i  jako  siostra  posługuj

ą

ca  w 

interiorze  o  wielu  przypadkach  tych,  którzy  z  jak

ąś

  chorob

ą

  id

ą

  do  szpitala  i  do 

czarownika.  Gdy  pytała  co  robi

ą

  u  czarownika,  okazuje  si

ę

ż

e  cz

ę

sto  tam  wyznaj

ą

 

swoje  winy  z  powodu  jakiego

ś

  zaniedbania,  b

ą

d

ź

  te

ż

  zła,  które  popełnili.  Czasem 

dochodzi  nawet  do  wyznania  publicznego  przewinienia  przed  społeczno

ś

ci

ą

Niektórym  to  pomaga  innym  nie.  Uznaje  si

ę

  powszechnie, 

ż

e  choroba,  jakie

ś

  zło, 

które  do

ś

wiadczyło  kogo

ś

  ma  przyczyn

ę

  w  naszym  osobistym  złu  i 

ż

e  duchy 

przodków, które s

ą

 sprawiedliwe i wszystko widz

ą

 mszcz

ą

 si

ę

 na nas i oddaj

ą

, b

ą

d

ź

 

broni

ą

  swoich.  Nic  nie  dzieje  si

ę

  bez  przyczyny.  Nie  rzadko  nagł

ą

 

ś

mier

ć

  kogo

ś

  z 

jednej wioski rozeznawano  jako rzucenie złych czarów przez inn

ą

 rodzin

ę

, s

ą

siedni

ą

 

wiosk

ę

.  Było  to  cz

ę

sto  przyczyna  krwawych  walk  plemiennych.  Czarownikami  w 

wiosce zostaj

ą

 zwykle ludzie jednego klanu b

ą

d

ź

 te

ż

 ci, którzy przejd

ą

 rodzaj trudnej 

inicjacji przeznaczonej dla przywódców i czarowników. 
 
Kolumbia/Polska  
– O. Tadeusz Marzec SVD 

 
Wydaje si

ę

, ze swego rodzaju angelologia istnieje w sposób praktyczny w

ś

ród 

ludów  i  kultur,  które  nie  miały  kontaktu  z  Chrze

ś

cija

ń

stwem.  Niejeden  z  misjonarzy, 

któremu  udało  si

ę

  zaprzyja

ź

ni

ć

  z  duchowymi  przewodnikami  ludów,  w

ś

ród  których 

pracuj

ą

,  mówi  nie  tylko  o  istnieniu  duchów  przodków  w  ich  wierzeniach,  ale  i  o 

współpracy z dobrymi duchami w 

ż

yciu swoich społeczno

ś

ci lub szkodliwo

ś

ci wpływu 

złych duchów

18

.  

W  grudniu  1997  roku  na  III  Ogólnopolskiej  Konferencji  Amerykanistycznej, 

organizowanej  przez  Instytut  Etnologii  i  Antropologii  Kulturowej  Uniwersytetu  A. 
Mickiewicza w Poznaniu, spostrze

ż

eniami w tej materii dzielił si

ę

 o. Tadeusz Marzec, 

misjonarz  werbista  pracuj

ą

cy  dłu

ż

szy  czas  w  Kolumbii  w

ś

ród  Indian  Embera

Misjonarz rozmawiał z przywódc

ą

 plemienia, który mówił: „Ty masz jako biały kapłan 

szczególna moc pro

ś

, a b

ę

dziesz dostrzegał t

ę

 rzeczywisto

ść

, je

ś

li ja widz

ę

 to czemu 

ty  niemo

ż

esz?    Je

ś

li  b

ę

dziesz  miał  wiar

ę

  to  te

ż

  zobaczysz  i  b

ę

dziesz  odczuwał 

obecno

ść

  tych  duchów  oraz  ich  wsparcie”.  W  plemieniu  Embera  u  „czarownika” 

ludzie szukaj

ą

 przede wszystkim uzdrowienia. Swoj

ą

 kosmologi

ę

 opieraj

ą

 na wierze 

ś

wiat  duchów,  które  mog

ą

  pomóc,  wierz

ą

  te

ż

ż

e  nierzadko  mog

ą

  sta

ć

  si

ę

 

przyczyn

ą

  zła.  Raz  w  roku  maja 

ś

wi

ę

to  wyp

ę

dzania  złych  duchów  z  wioski  w  tzw. 

rytuale  Jai,  czyni  si

ę

  to  głównie  przez 

ś

piew  i  taniec.  „Czarownik”  był  osob

ą

 

wprowadzaj

ą

c

ą

 porz

ą

dek w plemieniu i równowag

ę

 społeczno-duchow

ą

 
Kolumbia – Bruce Olson, 

ś

wiecki misjonarz  

 

Ś

wiecki misjonarz z USA w latach 60 i 70 przebywał ponad 20 lat w

ś

ród Indian 

Motilone.  To  jedno  z  plemion,  które  nie  miało  jeszcze  wiele  kontaktu  z  ówczesn

ą

 

                                                 

18

 Do sprawy Aniołów nawi

ą

zuj

ę

 szerzej w Aneksie I m.in. w zwi

ą

zku z ksi

ąż

k

ą

 Zofii Sobieraj. 

background image

 

16 

cywilizacj

ą

.  Po  okresie  kilku  lat  inkulturacji  i 

ż

ycia  z  plemieniem  Bruce  zostaje 

zaakceptowany jako swój i wprowadza wiele zmian w ich 

ż

ycie kulturowo - społeczne 

i  religijne.  Odkrył,  m.in. 

ż

e  wiele  czarownic  z  plemienia  funkcjonuje  wykorzystuj

ą

medycyn

ę

  naturaln

ą

.   Jednak  próbuj

ą

  nadrabia

ć

  wtedy  kiedy  nie  daj

ą

  rady  i  kieruj

ą

 

si

ę

  ku  duchom  (nie  koniecznie  złym),  przez 

ś

piew,  zawodzenie  i  mikstury  ziołowe 

wzywaj

ą

c  nad  nimi  ich  mocy.  Czasem  zainteresowani  wspomagaj

ą

  je  w  tym  przez 

wypełnianie ró

ż

nych rytuałów 

ś

piewaj

ą

c i zawodz

ą

c w ta

ń

cu, stukaj

ą

c w b

ę

bny i kije. 

Kiedy pytał czarownic

ę

 sk

ą

d pochodz

ą

 te choroby odpowiedziała: „Złe duchy okazuj

ą

 

swoj

ą

  moc  .  Dlatego 

ś

piewamy.  Prosimy  Boga, 

ż

eby  wyrzucił  złe  duchy.  Dlaczego 

nie zawsze to robi?... Poniewa

ż

 oszukali

ś

my Boga… Jeste

ś

my daleko od Niego…”

19

  

Udało  mu  si

ę

  wiele  z  tych  czarownic  nawróci

ć

  i  uczyni

ć

 

ś

rodowiskowymi 

piel

ę

gniarkami  w  ponad  10  o

ś

rodkach  zdrowia,  które  zało

ż

ył.  Wykorzystywały  tam 

nowo  dost

ę

pne  propozycje  współczesnej  medycyny  i  farmaceutyki,  najpierw 

stosowały jednak to, co mogły zrobi

ć

 w my

ś

l tradycyjnej receptury. Zwracanie si

ę

 do 

nie  wiadomych  i  nieznanych  duchów  zamieniły  w  modlitw

ę

  nad  chorymi,  a  w 

szczególno

ś

ci do znanego ju

ż

 im najwy

ż

szego Ducha – Jezusa, Ducha 

Ś

wi

ę

tego. Na 

Niego  Bruce  szczególnie  zwracał  im  uwag

ę

  w  przekazie  Dobrej  Nowiny,  starał  si

ę

 

wszystkich  przygotowa

ć

  do  inicjacji  chrze

ś

cija

ń

skiej,  aby  przyjmowali  Jezusa  jako 

swojego osobistego Pana w mocy Jego Ducha, to On bowiem czyni Jezusa Bogiem 

ż

ywym  dzi

ś

.  W  plemieniu  Motilone  dzi

ę

ki  wierze,  któr

ą

  przej

ę

li  do

ś

wiadczyli  wielu 

cudów.  Sam  cho

ć

  był  Luteraninem  przeszedł  odnow

ę

  i  nawrócenie  w  Ko

ś

ciele 

Mi

ę

dzywyznaniowym  (por.  Zielono

ś

wi

ą

tkowym)  i  tam  formował  swoj

ą

  osobist

ą

 

relacj

ę

 z Jezusem – Bogiem 

ż

ywym, tam te

ż

 odkrył swoje misyjne powołanie. 

 
Karaiby/Kenia - O. Bogdan Anzorge –  
 
Ojciec Bogdan pracował kilka lat na Karaibach, potem w Kenii, a obecnie ze wzgl

ę

du 

na stan zdrowia w Europie - Niemcy. Na wyspie Antigua proboszcz Anglik poprosił go 
o  pomoc  w  modlitwie  egzorcystycznej  nad  dziewczyn

ą

.  Proboszcz  znał  j

ą

  ju

ż

 

wcze

ś

niej  z  kilku  spotka

ń

.  Powiedział, 

ż

e  potrzebuje  wi

ę

kszej  mocy,  drugiego 

kapłana,  aby  z  nim  si

ę

  modlił,  bo  duch  jest  zbyt  silny  na  jednego  ksi

ę

dza.  On 

rozeznał  ju

ż

  co  to  za  duch  z  wcze

ś

niejszych  spotka

ń

  z  t

ą

  osob

ą

.  Był  to  duch 

zabójstwa.  Kobieta  dokonała  kilku  aborcji.  Modlitw

ę

  rozpocz

ę

li  z  wyci

ą

gni

ę

tymi 

r

ę

kami  nad  nad  ni

ą

.  Ojciec  Anzorge  komentuj

ą

c  to  wydarzenie  stwierdzał, 

ż

wła

ś

ciwie  cz

ę

sto  powtarzał  modlitwy,  które  wypowiadał  jego  proboszcz.  Było  to 

głównie: „W imi

ę

 Jezusa Chrystusa, Duchu Zabójstwa wyjd

ź

 z niej”. Modlitwa trwała 

dobrych  kilka  minut  (6  –  7).  Dziewczyna  miała  konwulsje  i  cz

ę

sto  wypluwała 

ż

ółt

ą

 

ś

lin

ę

  do  plastikowej  miski,  któr

ą

  wcze

ś

niej  przygotowali.  Po  tym  osłabła  z 

wycie

ń

czenia.  Proboszcz  kazał  mu  zebra

ć

  t

ę

 

ś

lin

ę

  w  papier  i  spali

ć

.  Dziwnym  było 

dla niego – powiada – „

ż

e papier ze 

ś

lin

ą

 nie chciała si

ę

 pali

ć

”. Wykopał wi

ę

c wi

ę

kszy 

dół,  w  którym  zakopał  te  papiery.  Potem  proboszcz  zalecił,  aby  modlili  si

ę

  dalej. 

Trwało  to  te

ż

  kilka  minut  i  polegało  na  wzywaniu  nad  ni

ą

  Ducha 

Ś

wi

ę

tego,  aby 

przyszedł i wypełnił to miejsce po złym duchu.  
 

Inny przypadek tym razem na wyspie Montserrat, który komentował o. Bogdan 

(archipelag  małych  Antyli  na  morzu  Karaibskim)  dotyczył  jego  proboszcz  i  jeszcze 
kilku  innych  kapłanów.    Starszy  ameryka

ń

ski  ksi

ą

dz  egzorcysta  z  tamtych  okolic, 

prosił o pomoc kilku kapłanów w wyrzuceniu pewnego silnego ducha z kobiety. Mówił 
o starszych do

ś

wiadczonych w kapła

ń

stwie i wytrwałych w misji, „do tego przypadku 

                                                 

19

 Olson B. E., Bruchko,  Warszawa 1995, s. 109.   

background image

 

17 

trzeba  bowiem  człowieka  Bo

ż

ego,  który  przetrwa  do

ś

wiadczenia  i  trudno

ś

ci.” 

Czasem mo

ż

e by

ć

  w jednej osobie kilka duchów razem. Np. zabójstwa, nienawi

ś

ci, 

zakłamania  tak  jak  było  prawdopodobnie  w  tym  przypadku.  Po  wcze

ś

niejszym 

rozpoznaniu modlono si

ę

 nad dziewczyna w ko

ś

ciele w okolicach prezbiterium. Były 

konwulsje, 

ś

lina  i  w  pewnym  momencie  dziewczyna  wyskoczyła  w  gór

ę

  na  kilka 

metrów. Zawisła na chwile na górnej poprzecznej belce, a po chwili jak balon opadała 
na  dół.  kontynuowano  modlitwy,  nast

ę

powały  wymioty,  konwulsje,  zmiana  głosu, 

jakby szczekała kłóc

ą

c si

ę

 z prowadz

ą

cym modlitw

ę

 egzorcyzmu ksi

ę

dzem.  

 

Ojciec Bogdan wyró

ż

nił trzy podstawowe etapy w procesie egzorcyzmowania: 

-  I  Etap  -  Rozpoznanie  ducha,  jaki  to  duch,  np.  zakłamania  (ile  razy  skłamał), 
nienawi

ś

ci,  zabójstwa,  czy  duch,  który  pod  pozorami  dobrych  uczynków  czyni  wiele 

zła. Je

ś

li to mo

ż

liwe nale

ż

y wcze

ś

niej przeprowadza

ć

 wywiad 

ś

rodowiskowy z osob

ą

pyta

ć

  te

ż

  czy  nakłaniała  do  aborcji,  rozmawia

ć

  z  lud

ź

mi,  którzy  znaj

ą

  t

ę

  osob

ę

Ludzie  gdy  ju

ż

  maja  dosy

ć

  czasem  przychodz

ą

  sami prosz

ą

c  o pomoc,    cho

ć

 duch 

ich  m

ę

czy  i  odci

ą

ga.  Osoby  te  wobec  duchownych  s

ą

  czasem  bardziej  agresywne. 

Na  prób

ę

,  czy  jest  to  op

ę

tanie  dawano  czasem  pi

ć

  wod

ę

 

ś

wi

ę

con

ą

.  Wa

ż

nym  jest 

dowiedzie

ć

 si

ę

 czy dana osoba leczy si

ę

 psychiatrycznie.  

-  II  Etap  -  Modlitwa  w  imi

ę

  Jezusa  o  uwolnienie.  Przede  wszystkim  modlitwa  w 

imi

ę

  Jezusa.  Czasem  powtarzana  do  znudzenia.  Je

ś

li  wiemy,  to  wymawia

ć

  te

ż

 

jakiego ducha wyrzucamy. 
-  III  Etap  –  Modlitwa  do  Ducha 

Ś

w.  o  wypełnienie  miejsca  po  wyrzuceniu  złego 

Ducha. Koniecznie, aby on zaj

ą

ł to miejsce w człowieku. Je

ś

li to mo

ż

liwe, wa

ż

ne jest 

potem towarzyszy

ć

 osobie w powrocie do gł

ę

bszego 

ż

ycia chrze

ś

cija

ń

skiego. 

 

Ojciec  Bogdan  w  rozmowie  ze  mn

ą

  zwrócił  uwag

ę

  na  dwa  rodzaje  duchów 

dzi

ś

  –  podszywaj

ą

cy  si

ę

  pod  uczynki  dobra  nawet  w  wielu  charytatywnych 

instytucjach oraz na ducha bezwzgl

ę

dnego kapitalizmu, wykorzystania.  

Tutaj mo

ż

e mie

ć

 dla nas przeło

ż

enie przeniesienia rzeczywisto

ś

ci misyjnej na 

nasz

ą

  europejsk

ą

,  cywilizacj

ę

  XXI  wieku.  Otó

ż

  Jak  opisuje  m.in.  Raul  Salvucci

20

  w 

naszej  europejskiej  rzeczywisto

ś

ci  s

ą

  specjali

ś

ci,  którzy  rzucaj

ą

  kl

ą

twy  na 

konkurencj

ę

. Chodzi tu m.in. o tzw. maleficium i faktura. Salvucci stwierdza, 

ż

e dobra 

kl

ą

twa  dobrze  kosztuje.  Mo

ż

e  to  by

ć

  kl

ą

twa  na  sklep,  market  fabryk

ę

  czy  jaki

ś

 

interes,  gospodarstwo,  osoba  polityka,  czy  nawet  parti

ę

  polityczn

ą

.  Mog

ą

  to  robi

ć

 

specjali

ś

ci  pod  patronatem  jakie

ś

  firmy  konsultingowej  –  analizuj

ą

  rynek  i  niszcz

ą

 

konkurenta, wzywaj

ą

 takie duchy, które odci

ą

gaj

ą

 od tego sklepu, firmy czy partii. W 

takim  wypadku  analiza  rynku  jest  w  posłudze  złego  ducha.  Czasem  mo

ż

e  to  by

ć

 

nawet  kl

ą

twa 

ś

mierci  na  osob

ę

.  Kto  jednak  prowadzi  autentyczne 

ż

ycie  wiary,  w 

blisko

ś

ci  Boga  i 

ż

yje  rzeczywisto

ś

ci

ą

  sakramentaln

ą

  jest  zabezpieczony,  kl

ą

twa  nie 

dotyka  b

ą

d

ź

  mo

ż

e  ewentualnie  poczyni

ć

  jakie

ś

  mniejsze  dolegliwo

ś

ci,  np. 

przemijaj

ą

cy ból głowy czy temu podobne. Je

ś

li jeste

ś

 daleko od wiary i Pana Boga 

pr

ę

dzej czy pó

ź

niej mo

ż

esz nawet umrze

ć

.  

Kilka  dodatkowych  informacji  w  aneksach,  które  b

ę

d

ą

  prawdopodobnie 

udost

ę

pnione  razem  z  ta  konferencj

ą

  przez  Centrum  Formacji  Wieczernik  w 

Magdalence.  
 
 
WYKORZYSTANA BIBLIOGRAFIA: 

 
- Boyer P., Cognitive Aspects of Religious Symbolism, w: P. Boyer (red.), Cognitive Aspects of  

                                                 

20

Jasne słowa na temat ciemnej rzeczywisto

ś

ci. Podstawy chrze

ś

cija

ń

skiej walki duchowej, Kraków 

1998, s.75 – 78. 124 - 146    

background image

 

18 

Religious Symbolism, Cambridge  1993, s.28 n. 

- Evans-Pritchard E.E., Witchcraft, Oracle and Magic among the Azande, Oxford 1976 [1937]. 
- Frazer J.G., Złota gał

ąź

, Warszawa 2002. 

- Gluckman M., Custom and conflict in Africa, Oxford 1986.  
- Grad Z., W Duchu i mocy Jezusa. 

Ś

wiadectwo uwalniania od złych mocy na Madagaskarze, Z

ą

bki  

1998 

Grad Z.,  Motorówk

ą

 z Jezusem, Warszawa 2007

- Kapferer, Beyond Rationalism. Rethinking Magic, Witchcraft and Sortery, New York 2003. 
- Luzbetak J., Ko

ś

ciół a Kultury. Nowe perspektywy w antropologii misyjnej, Warszawa  1998.

 

- Malinowski B., Argonauci Zachodniego Pacyfiku. w: Dzieła, T. 3 (PWN), Warszawa 1986. 
- Márquez Gabriel García,  Sto lat samotno

ś

ci, Bogota 1967 

- Olesiak S., Moc

ą

 Bo

żą

. Z misj

ą

 w

ś

ród niepełnosprawnych, Warszawa 2009. 

- -  „  -     „Cuda Czyni

ć

 potrafi” Warszawa 2001. 

- Olmedo Rivero J., Puna, Zafra y Socavón, Madrid 1990, 
- Olson B. E., Bruchko,  Warszawa 1995. 
- Pawlik J., Zaradzi

ć

 nieszcz

ęś

ciu. Rytuały kryzysowe u ludu Basari z Togo, Olsztyn 2006.  

- Pi

ą

tkowski M.,  Koronka do Ducha 

ś

w. i Jego siedmiu darów. 

Ś

wiadectwa, Warszawa 1998,  

- -  „  -   Nowenna do Ducha 

Ś

w., Warszawa 2007.  

-  Salvucci  R.,  Jasne  słowa  na  temat  ciemnej  rzeczywisto

ś

ci.  Podstawy  chrze

ś

cija

ń

skiej  walki 

duchowej, Kraków 1998. 
- Sobieraj Z., Modlitwy i litania do Aniołów Stró

ż

ów, Warszawa 2001. 

- Suenens L.J., Odnowa w Duchu 

Ś

wi

ę

tym i moce ciemno

ś

ci, w: Przyjd

ź

 Duchu 

Ś

wi

ę

ty. Dokumenty z  

Malines, Ten

ż

e (red), Kraków 1998. 

- Turner V. W., Schism and Continuity in an African Society. A study of Ndembu Village Life,  

Manchester 1957. 

 
 

FILMY

 Zwi

ą

zane z tre

ś

ci

ą

 konferencji mog

ą

ce poszerzy

ć

:   

- Misionero  - Misjonarz w Andach (Boliwia) w Internecie -  http://chomikuj.pl/Kosynier?fid=217127688 
- Posła

ń

cy Pana Boga - Madagaskar – Angola 2002 (Archiwum TVP Warszawa – Woronicza) 

 - Sambatra, znaczy szcz

ęś

liwy  - Madagaskar 2007 (Archiwum TVP Warszawa – Woronicza) 

 

ANEKS I .  ANIOŁ STRÓ

Ż

 TAK

Ż

E DLA DOROSŁYCH   (nie wygłoszono) 

 
Wobec  spi

ę

trzaj

ą

cych  si

ę

  zniewole

ń

  i  trudno

ś

ci  współczesnego 

ś

wiata, 

nabo

ż

e

ń

stwo do Aniołów wydaje si

ę

 dzi

ś

 zdobywa

ć

 na nowo uznanie i miejsce. Czy

ż

 

wobec  fali  współczesnych  form  satanizmu  -  kultu  złego  ducha  nie  potrzeba  nam 
wróci

ć

  do  czci  dobrych  duchów  i  zaprzyja

ź

nienia  si

ę

  z  nimi?  Skoro  młodych  ludzi 

fascynuje  działanie  i  obecno

ść

  złych  duchów  a

ż

  po  nara

ż

enie  zdrowia  i 

ż

ycia,  czy 

recept

ą

  na  leczenie  tego  zjawiska  nie  mo

ż

e  by

ć

    umiej

ę

tny  powrót  do  fascynacji  i 

przygody  z  dobrymi  duchami  danymi  nam  przez  Boga  jako  dar  i  pomoc  w  naszej 

ż

yciowej  w

ę

drówce?  Ale  no  wła

ś

nie:  czy  tak  naprawd

ę

  wierzymy  w  istnienie  tych 

duchów,  a  je

ś

li  tak,  to  czy  zwracamy  si

ę

  do  nich?  Chrze

ś

cijanin  na  ka

ż

dej  mszy 

ś

wi

ę

tej modli si

ę

 i 

ś

piewa z aniołami. Jednak czy jest tego tak naprawd

ę

 

ś

wiadom? 

Słowa prefacji - modlitwy dzi

ę

kczynienia Kapłana przed konsekracj

ą

, w czasie ka

ż

dej 

Mszy 

ś

w.  ko

ń

cz

ą

  si

ę

  zwykle  słowami:  „...  z  aniołami  i  ze 

ś

wi

ę

tymi  wołamy: 

Ś

wi

ę

ty, 

Ś

wi

ę

ty, 

Ś

wi

ę

ty, Pan Bóg zast

ę

pów pełne s

ą

 niebiosa i ziemia chwały twojej, Hosanna 

na wysoko

ś

ci!”. 

  

Pełna  zbroja  Bo

ż

a  człowieka,  który 

ż

yje  przesłaniem  Biblii  na  co  dzie

ń

,  to 

przede  wszystkim  modlitwa,  to  zwracanie  si

ę

  w  ufno

ś

ci  do  Boga 

ż

ywego  i  dobrych 

aniołów,  to  dzi

ę

kczynienie  i  wychwalanie  Stwórcy  w  obecno

ś

ci  Aniołów.  Psalmista 

wszak  woła:  „Wobec  aniołów  Psalm  za

ś

piewam  Panu  (Ps  138,5).  Zofia  Sobieraj, 

proponuje w naszym wydawnictwie zbiór ró

ż

norodnych modlitw do naszych Aniołów 

Stró

ż

ów.  Uczy,  aby  nie  tylko  przez  dłu

ż

sze  momenty  (mo

ż

e  niełatwej  samotno

ś

ci) 

przebywa

ć

 w obecno

ś

ci swoich Aniołów Stró

ż

ów, ale poprzez słowa i my

ś

li równie

ż

 

background image

 

19 

kierowa

ć

  do  nich,  a  tak

ż

e    z  nimi  do  Boga,  swoje  niepokoje  i  nadzieje  zwi

ą

zane  z 

ż

yciem codziennym.  

 

Na  ogół  mówimy  o  Aniołach  Stró

ż

ach  kieruj

ą

c  si

ę

  do  dzieci. 

U

ś

wiadamiamy im, 

ż

e nie s

ą

 same, 

ż

e jest z nimi Bo

ż

y Posłaniec – ich Anioł Stró

ż

Pani Zofia przypomina nam, i

ż

 Aniołowie Stró

ż

owie s

ą

 z nami od momentu pocz

ę

cia 

a

ż

 do skonania. Obóz warowny o którym mówi Psalmista, to bycie Anioła Stró

ż

a przy 

nas i dla nas. To mo

ż

liwo

ść

 obrony i wsparcia w ró

ż

nych, a w szczególno

ś

ci trudnych 

wyborach  i  sytuacjach 

ż

ycia.  W  narodzinach  dziecka,  w  okresie  jego  dojrzewania, 

wyboru  współmał

ż

onka,  zdrady  mał

ż

e

ń

skiej,  choroby,  cierpienia,  jak  te

ż

  momentu 

konania i samej 

ś

mierci.  

Autorka proponuje w prostej, ale gł

ę

bokiej wierze, aby wł

ą

czy

ć

 aniołów tak na 

serio  i  na  co  dzie

ń

  w  nasze 

ż

ycie. 

Ś

wiadoma  blisko

ś

ci  aniołów  stró

ż

ów  w  swoim 

ż

yciu  i  gotowo

ś

ci  ich  pomocy  i  opieki  wychodzi  naprzeciw  zapotrzebowaniu  tych, 

którzy  zapragn

ę

liby  wzywa

ć

  aniołów  stró

ż

ów,  zaprzyja

ź

ni

ć

  si

ę

  z  nimi,  odzyska

ć

 

poczucie  bezpiecze

ń

stwa.  Jak  to  bowiem  mawiał  papie

ż

  Pius  XII  „Nasi  niewidzialni 

towarzysze  udzielaj

ą

  nam  ze  swego  pokoju,  zaczerpni

ę

tego  z  Boga,  który 

prawdziwie  jest  Panem  historii”.  Przypomina  ona  w  my

ś

l  zach

ę

t  duszpasterskich 

papie

ż

a,  ju

ż

  błogosławionego  Jana  XXIII  i  innych  znanych  osobisto

ś

ci  Ko

ś

cioła  od 

ś

w. Augustyna po J.H. Newmanna, aby budzi

ć

 w sobie i w rodzinach przekonanie, 

ż

nie  idziemy  przez 

ż

ycie  sami,  ale 

ż

e  towarzysz

ą

  nam  aniołowie.  Autorka  niniejszej 

ksi

ąż

eczki  oddaje  do  naszej  dyspozycji  modlitwy  do  Aniołów  Stró

ż

ów  na  ró

ż

ne 

sytuacje 

ż

ycia. Proponuje je przede wszystkim, ale nie tylko, mał

ż

onkom i rodzicom 

zatroskanym  o  swoje  dzieci  w  ich  ró

ż

nych  sytuacjach  wzrastania  i  dojrzewania. 

Uzmysławia nam, 

ż

e Bóg jest Bogiem 

ż

ywym i interesuje si

ę

 całym naszym 

ż

yciem i 

to  w  szczegółach  równie

ż

  tu  na  ziemi.  Jak  to  wyraził  Psalmista,  Bóg  pragnie  przez 

swego  anioła  nie

ść

  pomoc:  albowiem  „Anioł  Pana  zakłada  obóz  warowny  wokół 

boj

ą

cych si

ę

 Jego i niesie im ocalenie” (Ps 34,8). 

Rado

ś

ci

ą

  autorki  i  wydawnictwa  b

ę

dzie  fakt,  gdy  czytelnik  zdob

ę

dzie 

spontaniczn

ą

 łatwo

ść

 i umiej

ę

tno

ść

 zwracania si

ę

 do aniołów i formułowania swoich 

własnych  modlitw  zwi

ą

zanych  z  konkretnymi  osobistymi  sytuacjami 

ż

ycia.  Ku  temu 

ma słu

ż

y

ć

 ten modlitewnik.  

 
 
ANEKS II   -  Z KSIAZKI  Z. GRAD, W DUCHU I MOCY JEZUSA…   
  (Wykorzystano niektóre elementy z tego aneksu w konferencji)
                             
 
 WIDZ

Ę

  OGROMN

Ą

  MOC   MODLITWY  Z   WIAR

Ą

 

 
 
 

Widz

ę

  te

ż

  na  co  dzie

ń

  ogromn

ą

    moc  modlitwy  z  wiar

ą

!  Nie  ma  modlitw 

niewysłuchanych. Nauczy

ć

 si

ę

 modli

ć

 - jak mówi Ojciec 

ś

w. - to nauczy

ć

 si

ę

 wzywa

ć

 

Boga, jako Ojca, który zawsze wie lepiej, co  i kiedy nam da

ć

. A zawsze, na ka

ż

d

ą

 

modlitw

ę

, przed wszystkimi innymi odpowiedziami jest dar Ducha 

Ś

wi

ę

tego. 

          Wyje

ż

d

ż

aj

ą

c  na  misje  miałem  bardziej  teoretyczne  poj

ę

cie  o  Panu  Bogu.  W 

kontek

ś

cie  misyjnym  do

ś

wiadczyłem  na  sobie  i  swoich  podopiecznych  mocy  Boga 

osobowego.  Ka

ż

de  uzdrowienie,  uwolnienie,  nawrócenie 

ś

wiadczy  o  Bo

ż

ej  dobroci. 

Panu  Jezusowi  zale

ż

y  na  ka

ż

dym  człowieku.  Ilekro

ć

  modlili

ś

my  si

ę

  wspólnie  nad 

zniewolonymi  przez  ryt  “czumba”,  za  ka

ż

dym  razem  uderzało  mnie,  jakie  ci  pro

ś

ci 

ludzie mieli owoce  swojej modlitwy! Ja im tylko mówi

ę

 :”Nic si

ę

 nie bójcie... Módlcie 

si

ę

 zawsze na ró

ż

a

ń

cu, aby was Matka Bo

ż

a chroniła, a jakikolwiek diabeł by nie był, 

background image

 

20 

nic wam si

ę

 nie stanie... “ I oni ufaj

ą

, modl

ą

 si

ę

 zawsze modlitw

ą

 “Zdrowa

ś

 Mario” a

ż

 

do skutku. I poszcz

ą

... 

           My sobie nie zdajemy sprawy, jak ogromna jest siła postu! Mo

ż

emy po

ś

ci

ć

 np. 

o chlebie i wodzie... Jeden dzie

ń

, kilka dni...Ale trzeba si

ę

 te

ż

 modli

ć

, bo to jest łaska. 

Post i modlitwa to ogromna siła przeciw wpływom złych duchów. Dobrze jest mie

ć

 w 

tygodniu  jeden  taki  dzie

ń

  postu  -  zobaczycie,  jak  to  du

ż

o  daje!  I  post  trzeba 

ofiarowa

ć

: poszcz

ę

 z my

ś

l

ą

 o Bogu, dla Boga - a nie tylko, by zachowa

ć

 lini

ę

! I trzeba 

si

ę

 modli

ć

 
 POST  TO  OGROMNA  SIŁA  PRZECIW  OP

Ę

TANIU 

 
 
 

W modlitwie o uwolnienie korzystamy z daru postu. U nas post polega na tym, 

ż

e  si

ę

  nie  je  -  natomiast    trzeba  pi

ć

,  gdy

ż

  jest  zbyt  gor

ą

co  i  takie  s

ą

  wymogi 

klimatyczne.  Przed  modlitw

ą

  charyzmatyczn

ą

  np.  w  intencji  o  uwolnienie  

przynajmniej  1  dzie

ń

  po

ś

cimy.  Je

ś

li  robimy  rekolekcje  charyzmatyczne,  to 

przygotowujemy  si

ę

    poprzez  spowied

ź

  generaln

ą

,  2-3-  dniowy  post,  modlitw

ę

  o 

uzdrowienie  i  o  wylanie  Ducha 

Ś

wi

ę

tego.  Stanowi  to  takie  “ociosanie  człowieka”, 

pozwalaj

ą

ce  mu  pó

ź

niej  na  wi

ę

ksze  zagł

ę

bienie  si

ę

  w 

ż

ycie  duchowe.  Człowiek 

przychodzi  przemieniony,  napełniony  Duchem 

Ś

wi

ę

tym  na  nowo.  Post  natomiast 

mo

ż

e by

ć

 taki, jak w Medjugorie - o chlebie i wodzie, albo o chlebie i herbacie, je

ś

li  

komu

ś

 zimno . Taki post stanowi wielk

ą

 sił

ę

 przeciw op

ę

taniu. 

          Pami

ę

tam,  jak  kiedy

ś

  modlili

ś

my  si

ę

  6  godzin  nad  op

ę

tanym  nauczycielem, 

mieszkaj

ą

cym  w  jednej  z  wiosek,  do  której  specjalnie  przyjechali

ś

my  z  t

ą

  posług

ą

Przygotowano nam tam posiłek, który mieli

ś

my pó

ź

niej spo

ż

y

ć

. Gdy modlili

ś

my si

ę

, w 

pewnej  chwili  diabeł  zacz

ą

ł  mówi

ć

  przez  op

ę

tanego  :”Obiad!  Obiad!”.  Co  to 

znaczyło? Niejako wymówił nam, 

ż

e chcemy je

ść

 i w ten sposób sam postawił nam 

warunek, 

ż

e musimy po

ś

ci

ć

. Zaraz te

ż

 poprosili

ś

my , aby nie przygotowywano nam  

ju

ż

 obiadu, gdy

ż

 nie b

ę

dziemy   go jedli. Pan Jezus w Ewangelii jasno mówi, 

ż

e s

ą

 

pewne  złe  duchy,  których  si

ę

  inaczej  nie  odgoni,  jak  tylko  przez  modlitw

ę

  i  post. 

Oczywi

ś

cie post nie jest spraw

ą

 łatw

ą

 - ja sam wci

ąż

 walcz

ę

 o ten post, gdy

ż

 czasem  

przychodzi  mi  on  z  łatwo

ś

ci

ą

,  a  czasem  nie...  Jednak  je

ż

eli  b

ę

dziemy  radykalnie 

szuka

ć

  Boga,  to  Bóg  da  si

ę

  znale

źć

.  I  nie  ma  cenniejszej  rzeczy  tu  na  ziemi,  jak 

intymno

ść

  z  Bogiem.  Dlatego  za  t

ę

  intymno

ść

  trzeba  płaci

ć

  najwy

ż

sz

ą

  cen

ę

,  nie 

ż

adn

ą

 ofiar

ą

, ale własn

ą

 wol

ą

      Pomijaj

ą

c  podstawowe  cele  duchowe  warto  po

ś

ci

ć

  i  dla  celów  zdrowotnych: 

człowiek lepiej si

ę

 czuje, oczyszcza si

ę

 organizm, przychodzi lotno

ść

 my

ś

li, wzrastaj

ą

 

pragnienia duchowe a umniejszaj

ą

 si

ę

 pokusy. Pogł

ę

bia si

ę

 te

ż

 

ż

ar apostolski - jakby 

Duch 

Ś

wi

ę

ty  popychał,  by  jak  najwi

ę

cej  ludzi,  przynajmniej  w  szcz

ą

tkowy  sposób 

usłyszało  o  Dobrej  Nowinie.  A  ten  kontakt  z  lud

ź

mi  jest  bardzo  wa

ż

ny,  gdy

ż

  ludzie 

sami nie przyjd

ą

, trzeba najpierw do nich wyj

ść

. 

 
 
 CHOROBY POWODOWANE  “CZARN

Ą

  MAGI

Ą

” 

 
 
 

Na  co  dzie

ń

  w  mojej  pracy  misyjnej,  przy  ogromie  zaj

ęć

    charytatywnych, 

społecznych, socjalnych i in., widz

ę

, jak Bóg powołuje mnie  do szczególnej posługi 

uzdrawiania  i  modlitwy  o    uwolnienie.  Nigdy  nie  odmawiam,  cho

ć

  taka  modlitwa 

wymaga    wielkiego  oddania  samego  siebie.  Mocowałem  si

ę

  np.  z  diabłem,  modl

ą

background image

 

21 

si

ę

  codziennie  po  3  godziny  nad  jedn

ą

  dziewczyn

ą

.  Dziwna  to  była  choroba:  z  jej 

głowy, uszu, nosa i ust  wychodziły , podobne do larw, rozmaite robaki  długo

ś

ci ok. 3 

cm ! Normalnie dziewczyna ta musiałaby by

ć

 ju

ż

 dawno martwa. Za jej uzdrowienie  - 

bo nast

ą

piło ono w całej pełni - jak i za ka

ż

de inne uzdrowienie dzi

ę

kuj

ę

 Bogu, gdy

ż

 

uwolnienie  z  rytu  “czumba”  nie  tylko  wyzwala  dan

ą

  osob

ę

,  ale  jako  wielki  znak 

pomna

ż

a liczb

ę

 chrze

ś

cijan. Za ten błogosławiony powiew Ducha 

Ś

wi

ę

tego nad moj

ą

 

ziemi

ą

  szczególnie  dzi

ę

kuj

ę

  Bogu.  Choroba  tej  dziewczyny  to  ewidentna  sprawa 

“czarnej  magii”.  Kto

ś

  prawdopodobnie  m

ś

cił  si

ę

  na  niej.  Z  ofiarami  rytu  “czumba” 

mam  wci

ąż

  do  czynienia.  Ten  ryt  poga

ń

ski  jest  jeszcze  bardzo  mocny,  a  fakt 

uwolnienia  to  wielkie 

ś

wiadectwo  mocy  modlitwy  i  tego, 

ż

e  Chrystus  potwierdza 

znakami nasze przepowiadanie.    
 
 UZDROWIENIE  DUCHOWE  JEST  NAJCENNIEJSZE 
 
 
 

Choroba    i  działanie  złego  ducha  nie  zawsze  s

ą

  ze  sob

ą

  powi

ą

zane,  ale 

istnieje  tzw.  “duch  choroby”,  powoduj

ą

cy  dolegliwo

ś

ci  fizyczne.  Równie

ż

  na  skutek 

grzechu  człowiek  do

ś

wiadcza  tych  dolegliwo

ś

ci.  W  Ewangelii  jedna  kobieta  18  lat 

chodziła pochylona, bo nie mogła si

ę

 wyprostowa

ć

, tak szatan j

ą

  zniewalał. Miałem 

podobne  sytuacje...  Modlili

ś

my  si

ę

  nad  kobiet

ą

,  która  równie

ż

  chodziła  pochylona. 

Wyprostowała si

ę

. A wi

ę

c było jakie

ś

 oddziaływanie zła. 

            Jednak  nie  zawsze  wszyscy  b

ę

d

ą

  uzdrowieni.  Kto

ś

  mówił, 

ż

e  czasem  Pan 

Bóg odpowiada “nie” na dan

ą

 pro

ś

b

ę

, gdy

ż

 jest to wła

ś

nie dla dobra prosz

ą

cego. Tak 

jak  ojciec,  który  dziecku  te

ż

  cz

ę

sto  powie  “nie”  na  to,  czy  na  tamto,  bo  nie  jest  to 

odpowiedni czas na “tak”. O. Tardiff podczas modlitwy o uzdrowienie  równie

ż

 mówi, 

ż

e nie wszyscy b

ę

d

ą

 uzdrowieni fizycznie, ale prosi o dar, dar Ducha 

Ś

wi

ę

tego, aby 

Duch 

Ś

wi

ę

ty  uzdrowił    i  fizycznie  ,  i  duchowo.  Ja  uwa

ż

am, 

ż

e  to  uzdrowienie 

duchowe  jest  najcenniejsze  i  o  wiele  mocniejsze  od  uzdrowienia  fizycznego,  gdy

ż

 

ono pogł

ę

bia wiar

ę

. Cz

ę

sto wobec znaku  zewn

ę

trznego mo

ż

e by

ć

  wiele uzdrowie

ń

ale  nasze  serce  nie  jest  jeszcze  przygotowane  na  odbiór  tych  darów.  I  cho

ć

 

widzieli

ś

my wiele uzdrowie

ń

, to one nas jednak nie nawróciły. Tak wi

ę

c uzdrowienie 

duchowe jest najcenniejsze. 
 
 
 ROZPOCZYNAM  OD  WEZWANIA  POMOCY  MATKI  BO

Ż

EJ 

 
 
 

Modl

ą

c si

ę

 nad op

ę

tanymi, rozpoczynam zawsze od wezwania pomocy Matki 

Bo

ż

ej, a z Ni

ą

 niczego i nikogo si

ę

 nie boj

ę

. Ró

ż

aniec sam w sobie to ju

ż

 ogromny 

egzorcyzm  -  mówi

ę

  to  wam  dla 

ś

wiadectwa.  Z  kolei  litania,  bezpo

ś

rednia  modlitwa 

egzorcyzmu,  wezwanie  Ducha 

Ś

wi

ę

tego  i  dzi

ę

kczynienie  stanowi

ą

    kolejne  etapy 

posługi uwalniania. Mimo niezaprzeczalnej manifestacji złego ducha, wyra

ż

aj

ą

cej si

ę

 

m.in.  niezdolno

ś

ci

ą

  zniewolonej  osoby  do    normalnej  aktywno

ś

ci,    brakiem  snu, 

strachem  w  nocy  ,  niepokojem  itd.,  nie  odczuwam  l

ę

ku,  b

ę

d

ą

c  pewnym  Bo

ż

ej 

protekcji  i  ufaj

ą

c  w  pot

ę

g

ę

  Imienia  Jezus  oraz  moc  łaski  sakramentu  kapła

ń

stwa. 

Jednak trzeba by

ć

 ostro

ż

nym i gł

ę

boko pokornym - nigdy nie działa

ć

 samemu, ale ze 

wspólnot

ą

         Grupa charyzmatyczna jest mi bardzo pomocna. Modlitwa w grupie ( ok. 20-30 
najbardziej  zaanga

ż

owanych  osób),  z  wiar

ą

  prost

ą

  i  ufn

ą

,  pochylon

ą

  nad  Pismem 

ś

w.  o

ż

ywia  tzw.  “starych”  katolików  i  nawraca  do  pełno

ś

ci  łaski.  Mam  kilka  grup 

background image

 

22 

wstawienniczych,  które  uzyskały  wiele  łask  dla  potrzebuj

ą

cych,    np.  dla  młodego 

człowieka,  niegdy

ś

  z  powodu  op

ę

tania  zakutego  w  dyby,  a  dzi

ś

  modl

ą

cego  si

ę

 

gorliwie i przyjmuj

ą

cego sakramenty. 

         Kiedy

ś

  w  Wielki  Pi

ą

tek  ju

ż

  od  wczesnego  popołudnia  modlili

ś

my  si

ę

  nad 

zniewolonymi  osobami.  Wielkim  lekarstwem  i  mieczem    na  złego  ducha  jest  
oczywi

ś

cie ró

ż

aniec. Gdy tylko wezwali

ś

my Matk

ę

 Bo

żą

 i nało

ż

yli

ś

my na ludzi r

ę

ce, 

od  razu  zacz

ą

ł  si

ę

  krzyk,  strachliwe  płacze,  konwulsje  ciała  itd.  Tak

ż

e    podczas  

Mszy 

ś

w.  przejawia  si

ę

  i  manifestuje  op

ę

tanie  osób.  Zdarzyło  si

ę

    np.  w  wiosce 

Andara  ,  na  Wielkanoc, 

ż

e  jedna  z  osób  została  op

ę

tana.  Przerwałem    wówczas  

odprawianie  Mszy 

ś

w.  i  podj

ą

łem  modlitw

ę

  za  ni

ą

,  a  tłum  pogan  patrzył  na  to 

wszystko.  Osoba  ta  uspokoiła  si

ę

  nieco,  ale  po  Mszy 

ś

w.  potrzeba  było  jeszcze  2 

godzin ró

ż

a

ń

ca... Tak wi

ę

c za Apostołami mog

ę

 powtórzy

ć

 :”Panie, nawet złe duchy 

nam si

ę

 poddaj

ą

”. 

 
 
 ŁASKA ODNOWY CHARYZMATYCZNEJ 

 
 
Wielk

ą

  spraw

ą

  dla  mojego  dystryktu  były  rekolekcje  Odnowy  w  Duchu 

Ś

wi

ę

tym  dla  ok.  100  osób,  odprawione  w  czasie  nowenny  przed  zesłaniem  Ducha 

Ś

wi

ę

tego.  W  tym  te

ż

  okresie  do

ś

wiadczyłem  wielkiej  łaski  i  błogosławie

ń

stwa.  O 

prawdziwo

ś

ci  Odnowy  Charyzmatycznej  jestem  przekonany  od  czasu  mego 

nowicjatu,  kiedy  to  z  o.  Zawadzkim  przeprowadzono  takie  rekolekcje  dla  naszego 
rocznika. Jako pierwszy z misjonarzy naszej diecezji “ zaryzykowałem “  rozwini

ę

cie 

w pracy ewangelizacyjnej pełnego wymiaru charyzmatycznego, skupiam  wi

ę

c z tego 

powodu uwag

ę

  zarówno mego biskupa, jak i kolegów misjonarzy. Potrzebuj

ę

 zatem 

wiele łaski, aby zdrowo kierowa

ć

 moj

ą

 grup

ą

, b

ę

d

ą

c zawsze w sercu Ko

ś

cioła. 

 
 
 TO  CO  POCHODZI   OD  DIABŁA  MUSI  BY

Ć

  POKONANE 

 
 
 

Na  pocz

ą

tku  my

ś

lałem, 

ż

e  wystarczy  jedna  modlitwa  i  jeden  egzorcyzm. 

Okazuje si

ę

ż

e nie. Modlili

ś

my si

ę

 np. nad jedn

ą

 osob

ą

 z której wychodziły robaki - o 

czym ju

ż

 mówiłem - i modlili

ś

my si

ę

 2 miesi

ą

ce przez 3 godziny dziennie. Po ludzku 

miałem ju

ż

 dosy

ć

! My

ś

lałem sobie :”Panie Bo

ż

e, gdzie jest Twoja moc ? Widz

ę

ż

e to 

pochodzi od diabła. A jak to pochodzi od diabła, to musi by

ć

 pokonane!” Okazuje si

ę

 

jednak, 

ż

e  pewne  uzdrowienia  dokonywane  s

ą

  przez  Boga  stopniowo.  Ró

ż

ne  s

ą

 

powody  -  potrzeba  mo

ż

e  jednej  modlitwy,  mo

ż

e  dwóch  seansów,  a  mo

ż

e  pi

ę

ciu.  A 

jak

ż

e  cz

ę

sto  uzdrowienie  dziecka  zale

ż

y  od  postawy  matki  i  ojca  !  Miałem  takie 

sytuacje i byłem zdziwiony, 

ż

e to mo

ż

liwe - modlili

ś

my si

ę

 nad  dzieckiem, które pod 

wpływem stosowania “czarnej magii” dostało pomylenia zmysłów. W pierwszym dniu 
modlitwy z rozeznania duchowego - a było nim dla nas Słowo Bo

ż

e - wynikło pytanie 

:”  Gdzie  jest  matka  ?”  I  matka  przyszła  do  nas.  Gdy  modlili

ś

my    si

ę

  dalej,  padło 

pytanie  :”Gdzie  jest  ojciec?”    Czwartego  dnia  :”Gdzie  jest  babcia?”  W  ko

ń

cu  cała 

rodzina  zgromadziła  si

ę

,  pojednała  mi

ę

dzy  sob

ą

,  nawróciła  -  i  dopiero  wtedy 

nast

ą

piło uzdrowienie dziecka. My sobie nie zdajemy sprawy, jak ogromny wpływ na 

rozwój duchowy  ma matka i ojciec, i 

ż

e duch ojca oraz duch matki kształtuj

ą

 ducha 

dziecka. 

background image

 

23 

             Innym  razem  podczas  2-  tygodniowego  objazdu  przyszło  mi  modli

ć

  si

ę

  nad 

op

ę

tanymi 7 razy. Pytałem sam siebie, co si

ę

 dzieje ? We wiosce Fiadanana Bóg dał 

mi  pozna

ć

,  jak  wielk

ą

  moc  posiada  sam  w  sobie  sakrament  chrztu.  Wiele  osób 

nieochrzczonych    jest  niepokojonych  przez  złego  ducha.  Jedna  z  dziewcz

ą

t, 

praktykuj

ą

cych “czumb

ę

”, zdecydowała si

ę

 przyst

ą

pi

ć

 do chrze

ś

cijan i modliła si

ę

 ju

ż

 

z  nami  od  roku,  ale  cz

ę

sto  cierpiała  strach  i  niepokój.  Bior

ą

c  to  pod  uwag

ę

 

zdecydowałem  si

ę

  dopu

ś

ci

ć

  j

ą

  wcze

ś

niej  do  chrztu,  ufaj

ą

c  w  moc  uzdrawiaj

ą

c

ą

  i 

uwalniaj

ą

c

ą

 tego sakramentu. Podczas modlitwy egzorcyzmu nic si

ę

 nie zdarzyło, ale 

gdy  tylko  wypowiedziałem  słowa  :”Ja  ciebie  chrzcz

ę

  w  Imi

ę

  Ojca...  “  polewaj

ą

c  jej 

głow

ę

  wod

ą

 

ś

wi

ę

con

ą

,  wówczas  dziewczyna  zacz

ę

ła  krzycze

ć

  i  drga

ć

.  Godzin

ę

 

jeszcze trwała intensywna modlitwa , któr

ą

 natychmiast podj

ą

łem wraz ze wszystkimi 

zgromadzonymi.  Zrozumiałem  te

ż

  znowu,  jak  wiele  musz

ę

  po

ś

ci

ć

,  aby  by

ć

 

skutecznym narz

ę

dziem. Chwała Bogu, niech to 

ś

wiadectwo umacnia wasz

ą

 wiar

ę

 

 
  
 WIARA   WSPÓLNOTY  MO

Ż

E  UZDROWI

Ć

 

 
 
 

Musimy sobie zda

ć

 spraw

ę

ż

e istniej

ą

 takie choroby, na które medycyna nie 

potrafi  da

ć

  odpowiedzi.  I  st

ą

d  nawet  psychoterapia  czy  inne  próby  uzdrowienia 

człowieka nie b

ę

d

ą

 do ko

ń

ca skuteczne, bowiem narz

ę

dzia , jakimi dysponujemy, s

ą

 

niewystarczaj

ą

ce. Mamy do czynienia z przewy

ż

szaj

ą

ca nas inteligencj

ą

, jak

ą

 jest zły 

duch.  Dlatego te

ż

 tym bardziej musimy odwoła

ć

 si

ę

 do wiary i mocy Chrystusa. Moje 

do

ś

wiadczenie to potwierdza - np. modlili

ś

my si

ę

 nad osob

ą

, która leczyła si

ę

 u wielu 

lekarzy,  ale  prócz  tymczasowego  polepszenia  nie  było  uzdrowienia.  Natomiast  po 
kilku  seansach  modlitwy  uzdrowienia  doszła  do  pełnego  zdrowia  psychicznego  -  a 
przedtem robiła wra

ż

enie osoby chorej psychicznie. 

          Gdy  nast

ę

puje  modlitwa  o  uzdrowienie,  wówczas  wiara  wspólnoty,  wiara 

modl

ą

cej  si

ę

  grupy    niesie  niejako  tego  człowieka  i  przedstawia  go  Bogu.  Miewam 

takie sytuacje, gdy ludzie 

ż

ywcem wzi

ę

ci z poga

ń

stwa prosz

ą

 o modlitw

ę

. Ich wiara 

na pewno  nie jest ani mocna, ani gł

ę

boka... ale niesie ich wiara wspólnoty i przez ich 

wiar

ę

 doznaj

ą

 oni uzdrowienia. 

 
 SZKOŁA CZAROWNIKÓW W KAMERUNIE          
 

Istnieje  w  Kamerunie  szkoła  czarowników,  gdzie  ojcowie  po

ś

wi

ę

caj

ą

  swoich 

synów 

ś

wiadomie  diabłu,  aby  byli  dobrymi  czarownikami.  I  mimo,  i

ż

  samo  dziecko 

tego  przecie

ż

  nie czyni, to ojciec niejako moc

ą

 swej władzy ojcowskiej rzeczywi

ś

cie 

przywołuje  zło osobowe i szatan ma od tej chwili na to dziecko rzeczywisty  wpływ. 
Podobna sytuacja wyst

ę

puje wówczas, gdy kto

ś

 sam 

ś

wiadomie oddaje si

ę

 w słu

ż

b

ę

 

złu. Bardzo, bardzo trudno jest uwolni

ć

 tak

ą

 osob

ę

, poniewa

ż

 ona 

ś

wiadomie, z cał

ą

 

konsekwencj

ą

 po

ś

wi

ę

ciła swoje 

ż

ycie diabłu. W tym si

ę

 wyra

ż

a równie

ż

 dramatyzm 

członków sekt satanistycznych. Tacy ludzie bez bezpo

ś

redniej modlitwy o uwolnienie 

nie maj

ą

 szans wyj

ś

cia z tego. 

 

 

MAGIA -  ETYMOLOGIA WIKIPEDIA 

 
Słowo 'magia' pochodzi pierwotnie od Magów (staroperskie maguš, gr.

µάγος

), astrologów-

kapłanów Zoroastryzmu z ludu Medów. W okresie hellenistycznym, greckie 

µάγος

 (magos) mogło by

ć

 

u

ż

ywane jako przymiotnik, lecz przymiotnik 

µαγικός

 (magikos, łac. magicus) równie

ż

 jest potwierdzony 

background image

 

24 

jako u

ż

ywany w I wieku (Plutarch), typowo wyst

ę

puj

ą

cy w rodzaju 

ż

e

ń

skim, w sformułowaniu 

µαγική

 

τέχνη

 (magike techne, łac. ars magica) "magiczna sztuka". Słowo magic weszło w u

ż

ytek w j

ę

z. 

angielskim pod koniec XIV wieku., pochodz

ą

c od starofrancuskiego słowa magique

Ówczesny aspekt magii pojmowany np. jako si

ę

ganie do sił demonicznych (które pierwotnie w 

wierzeniach np. Greków lub Słowian miały charakter ambiwalentny) lub boskich, równie

ż

 wskazuje na 

ż

ne podej

ś

cie w kwestii jej klasyfikacji. 

W kulturze popularnej biała magia to zwykle magia, która wykorzystywana jest do dobrych 

celów i dobrymi sposobami, za

ś

 czarna magia słu

ż

y złu, wykorzystywania jest do niecnych zamiarów i 

zwykle wi

ąż

e si

ę

 z wykonywaniem jej na mroczne sposoby. Podobnie 

 
MODEL DUCHOWY MAGII - WIKIPEDIA 

 
Jest to prawdopodobnie najstarszy model magii, wyst

ę

puj

ą

cy przede wszystkim w 

szamanizmie. Zakłada on istnienie Za

ś

wiatów zamieszkanych przez istoty duchowe, takie jak: duchy, 

demony, anioły itp. W zale

ż

no

ś

ci od konkretnego systemu magicznego mag albo wchodzi (zwykle 

jedynie umysłem – dzi

ę

ki transowi lub ekstazie) do Za

ś

wiatów i podró

ż

uj

ą

c przez nie podejmuje 

działania magiczne, albo te

ż

 tworzy zamkni

ę

ty obszar (np. kr

ą

g), w którym inwokuje 

ś

wiat duchowy 

lub jego mieszka

ń

ców. W tym drugim przypadku duch albo wykonuje powierzone zadania oddziałuj

ą

na 

ś

wiat materialny z Za

ś

wiatów, albo te

ż

 op

ę

tuje maga, który dzi

ę

ki temu zyskuje dodatkowe 

mo

ż

liwo

ś

ci działania. 

Wszystkie działania magiczne wykonuj

ą

 tak naprawd

ę

 istoty duchowe, mag musi je do tego 

przekona

ć

 lub zmusi

ć

 do posłusze

ń

stwa swej woli. Odbywa si

ę

 to przez modlitwy, obietnice posług, 

przyjmowanie na siebie okre

ś

lonych tabu, a nawet zastraszanie zakl

ę

ciami czy duchowymi 

"zwierzchnikami" danej istoty.  
Przykładami systemów magicznych, które stosuj

ą

 ten model, s

ą

 na przykład: szamanizm, teurgia i 

goetia. Z adwokatów tego modelu wymieni

ć

 mo

ż

na np. Salomona, Johna Dee, a z bardziej 

współczesnych – Aleistera Crowleya.