background image

 

 

Dr Serge Kahili King 

 
 
 

Natychmiastowe 

uzdrawianie

 

 
 
 
 
 
 
 
 
Wydawnictwo „KOS"

 

 
Tytuł oryginału: Instant Healing  
 
Tłumaczenie z języka angielskiego: Klaudiusz Emmerle  
 
 
Projekt okładki: Barbara Bołoz  
Redakcja, korekta i łamanie:  
Ryszard Liebich - Wydawnictwo „KOS"

 

 
 

 
 
 
 
Copyright © 2000 by Serge Kahili King, Ph.D.

 

Copyright © 2002 P. & R. Permissions & Rights Ltd., Limassol, Cyprus

 

Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo „KOS", 2003

 

ISBN 83-86757-89-2 

 

Wydawnictwo „KOS"

 

ul. Agnieszki 13

 

40-110 Katowice

 

tel./fax (032) 2584-045

 

tel. (032) 2582-648, (032) 2582-720

 

e-mail: kos@kos.com.pl

 

http://www.kos.com.pl

 

Druk: TRIADAPRESS Drukarnia, ul. Wandy 16k, Katowice tel./fax (032) 254 17 90, http://www.triadapress.com.pl.

 

 
 
 

Książkę tę, 

wraz z całym mogącym z niej wyniknąć dobrem,  

dedykuję Chrisowi, Pierre'owi i Dion. 

 
 

Podziękowanie 

 

Dziękuję wszystkim Nauczycielom, którzy podzielili się ze mną swoją wiedzą na temat uzdrawiania, a także 
członkom Rodziny, Przyjaciołom, Uczniom i Klientom, którzy pozwalali mi tę wiedzę praktykować na sobie.

 

 
 

background image

 

- 2 - 

Spis treści 

 

Słowo od wydawcy......................................................................... 3 
 
Wprowadzenie 
Moja opowieść................................................................................3 
 
CZĘŚĆ PIERWSZA
 
Przygotowanie do natychmiastowego uzdrawiania........................6 
 
Rozdział I 
Jak to się dzieje, że następuje uzdrawianie?................................. 6 
 
Rozdział II
 
Wspomnienia, ciało i uzdrawianie.................................................. 11 
 
Rozdział III
 
Wyobraźnia, umysł i uzdrawianie................................................... 16 
 
CZĘŚĆ DRUGA
 
Kroczenie ścieżką natychmiastowego uzdrawiania....................... 21 
 
Rozdział IV 
Natychmiastowe uzdrawianie z użyciem mocy słów...................... 21 
 
Rozdział V
 
Natychmiastowe uzdrawianie z użyciem mocy wyobraźni............. 29 
Natychmiastowe uzdrawianie 
 
Rozdział VI
 
Natychmiastowe uzdrawianie z użyciem mocy dotyku.................. 35 
 
Rozdział VII
 
Natychmiastowe uzdrawianie z użyciem mocy energii.................. 39 
 
CZĘŚĆ TRZECIA
 
Wielki skok naprzód na ścieżce natychmiastowego 
uzdrawiania.................................................................................... 47 
 
Rozdział VIII
 
Osiągnięcie mistrzostwa w używaniu mocy słów........................... 47 
 
Rozdział IX
 
Osiągnięcie mistrzostwa w używaniu mocy wyobraźni.................. 53 
 
Rozdział X
 
Osiągnięcie mistrzostwa w używaniu mocy dotyku........................58 
 
Dodatek
 
Natychmiastowy dostęp do natychmiastowego uzdrawiania......... 63 
 
O autorze
....................................................................................... 68 

 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 

- 3 - 

Słowo od wydawcy 

 

Kiedy następnym razem skaleczysz się albo przytniesz palec drzwiami, czy chciałbyś uzdrowić się w mniej niż pięć 
minut, bez bólu, siniaków czy skaleczenia? Co by było, gdyby to samo dotyczyło poparzeń? A gdybyś mógł 
wyleczyć się z zaziębienia w czasie krótszym niż godzina? Czyż nie byłoby wspaniale, gdyby długotrwałe bóle 
głowy, depresja, ból krzyża czy inne problemy mogły zniknąć w godzinę, dzień czy nawet tydzień? 
Techniki zawarte w tej książce mogą pomóc Ci w osiągnięciu takich rezultatów, tak jak pomogły tysiącom ludzi na 
całym świecie. Być może nie będą one skuteczne dla każdego i w każdym wypadku, ale są one tak efektywne i 
działają tak szybko, że z pewnością są w stanie Cię zadziwić. 

Serge Kahili King 

 

Napisane w wolnym od naukowego żargonu i przystępnym stylu Natychmiastowe uzdrawianie nauczy cię 
korzystania z mocy słów, wyobraźni, dotyku i potęgi energii, abyś mógł samemu uzdrawiać wszelkie rodzaje 
dolegliwości, włączając w to: 

•  alergie 

• bóle głowy 

• bóle krzyża 

•  depresje 

•  grypę 

•  infekcje 

•  mdłości 

•  opuchlizny 

•  ostre stany lękowe 

•  przemęczenie wzroku 

•  złamane kości 

•  a nawet kaca. 

Natychmiastowe uzdrawianie zawiera specjalną część poświęconą technikom, służącym w nagłych wypadkach, 
których można używać przy minimalnej znajomości teorii. 

Ponieważ nie zawsze i nie w każdych okolicznościach można się odwołać do natychmiastowego uzdrawiania, 
poznasz również metody bardzo szybkiego uzdrawiania (trwa ono mniej niż jeden dzień) i szybkiego uzdrawiania 
(w czasie krótszym niż tydzień). 

Wprowadzenie 

Moja opowieść 

Jak wskazuje tytuł niniejszej książki, mówi ona o błyskawicznym uzdrawianiu, bez konieczności używania lekarstw. 
Moja definicja błyskawicznego uzdrawiania to znacząca lub nawet całkowita poprawa danego stanu chorobowego - 
nawet złamanych kości -w czasie krótszym niż godzina. Książka ta omawia działanie błyskawicznego uzdrawiania 
oraz prowadzące do niego metody, które są tak proste, że absolutnie każdy może je zastosować. 

Niektóre z nich będą od ciebie wymagać innego spojrzenia na relacje pomiędzy umysłem i ciałem, ale potencjalne 
rezultaty są warte tego, aby poszerzyć nieco swój system przekonań. Ponieważ nie zawsze i nie we wszelkich 
okolicznościach błyskawiczne uzdrawianie jest w stu procentach skuteczne, odnajdziesz tutaj również metody 
bardzo szybkiego uzdrawiania (w czasie krótszym niż dzień) i szybkiego uzdrawiania (w czasie krótszym niż 
tydzień). Metody, których się nauczycie, z dobrym skutkiem stosuję ja sam, moja rodzina i tysiące innych ludzi, 
których uczyłem. Może się wydawać, że niektóre z rezultatów graniczą 

z cudem w świetle obecnych poglądów na zdrowie i choroby, aleja nie piszę o cudach, tylko o praktycznych i 
działających technikach. Z drugiej strony nie twierdzę,  że dana choroba czy stan mogą zostać wyleczone 
błyskawicznie, bardzo szybko czy też szybko w każdych okolicznościach i przez każdego. Ty jako uzdrowiciel 
jesteś głównym czynnikiem. Wyjaśnię później, co się dzieje, jeśli ten system nie działa dla ciebie. 

Dla wszystkich z was, których to może zainteresować, opiszę tutaj krótko wydarzenia, które doprowadziły mnie do 
napisania tej książki. 

Kiedy byłem bardzo młody przechodziłem wiele dziecięcych chorób, a większość z nich leczono standardowymi 
metodami dostępnymi w latach czterdziestych. Pamiętam jednak, jak raz leżałem w łóżku, czując się dosyć 
paskudnie, a moja matka położyła się obok mnie. Następnego ranka obudziłem się całkowicie zdrowy, a ona 
cierpiała z powodu trapiącej mnie wcześniej choroby. Później powiedziała mi, że kładąc się obok mnie, użyła swej 
siły woli do tego, aby przenieść chorobę na siebie. Opowiedziała mi, że nauczyła się tej starożytnej metody 

background image

 

- 4 - 

uzdrawiania od swojej pochodzącej z Włoch matki. Wiele lat później zdałem sobie sprawę z tego, jak niezwykłe 
było to, że wtedy, nie zażywając żadnych leków, tak szybko wyzdrowiałem. Wierzę, że to doświadczenie zasiało 
pierwsze podświadome ziarno mojej trwającej całe  życie fascynacji związkami pomiędzy umysłem a ciałem i 
pragnienie odkrycia różnych sposobów na przyspieszanie procesu zdrowienia. 

Jeśli doświadczenia z moją matką zasiały nasiona, to doświadczenia z moim ojcem były zasadzeniem sadzonek. 
Był on osobą, którą ludzie nazywają maniakiem zdrowego trybu życia; zalecał łykanie witamin, jedzenie świeżych 
owoców i jarzyn oraz ćwiczenia fizyczne. Dokładnie pamiętam moje obrzydzenie, kiedy podróżując z nim, 
musiałem pić ogromne kubki maślanki i soku z marchwi. Mój ojciec był doktorem medycyny, choć, o ile dobrze 
wiem, nigdy w życiu nie praktykował, ale wiedział wiele na temat funkcjonowania ludzkiego ciała. Wiedział także 
bardzo dużo o ludzkim umyśle. Obudził we mnie zainteresowanie naukami ścisłymi, nauczył mnie podstaw 
porozumiewania się poprzez kontakt z umysłem drugiej osoby i praktycznie zmusił mnie, abym rozwinął zdolności 
obserwacji i analizy. Stworzył nawet organizację ludzi oddanych rozwijaniu zdolności cielesnych i mentalnych, ale 
zmarł zanim byłem w odpowiednim wieku, aby się do niej przyłączyć, a, niestety, organizacja ta bez jego 
przewodnictwa rozpadła się zanim dorosłem. 

Jednakże spędziłem z nim trzy wspaniałe lata, podczas których wzmocnił moje przekonanie o wadze osobistej 
odpowiedzialności za własne zdrowie psychiczne i fizyczne. Najważniejszymi rzeczami, jakich nauczył mnie 
odnośnie uzdrawiania, były autohipnoza i kierowana wyobraźnia. 

Ojciec zmarł, kiedy miałem siedemnaście lat i przez jakiś czas po jego śmierci byłem zagubioną duszą. W ciągu 
kolejnego roku poznałem moją przyszłą żonę, ale żadne z nas nie było gotowe na nic więcej niż przyjaźń przez 
sześć kolejnych lat. Skończyłem ogólniak z jednym z ostatnich wyników w klasie, jakimś cudem dostałem się na 
studia i zawaliłem pierwszy rok w absolutnie wybitny sposób. 

Wreszcie wpadłem na genialny pomysł wstąpienia do piechoty morskiej. Spacerowałem wtedy po ulicach 
Pittsburgha w Pensylwanii, bez grosza przy duszy i bez pomysłu na życie. Nagle mój wzrok padł na plakat w oknie 
poczty: „Korpus Piechoty Morskiej Tworzy Prawdziwych Mężczyzn". Z niedowagą, bez pracy, wyrzucony ze 
studiów, nie czułem się jak mężczyzna. A chciałem. Miałem tak wiele negatywnych przyzwyczajeń i kompleksów, 
byłem tak negatywnie do wszystkiego nastawiony, że czułem się, jakby otaczała mnie za ciasna zbroja, z której w 
żaden sposób nie mogłem się uwolnić. Tak więc zdecydowałem,  że użyję korpusu do tego, aby rozebrać  mą 
osobowość na czynniki pierwsze, a potem poskładać się z powrotem. Wtedy nie miałem jeszcze najmniejszego 
pojęcia, jak dobry to był pomysł. 

Obóz wojskowy był ekscytującą torturą. Wszedłem tam wychudzony, ważąc 70 kilogramów, aby trzy miesiące 
później zmienić się w muskularnego, 85-kilogramowego młodzieńca (ponad czterdzieści lat później brakuje mi 
trochę tego uczucia). Może nie było to błyskawiczne uzdrowienie, ale i tak całkiem niezłe, biorąc pod uwagę stan 
mojego ciała i umysłu w tamtym okresie. W ciągu kolejnych trzech lat z pomocą korpusu odbudowałem się 
całkowicie oraz nauczyłem wartości uzdrawiających mocy, takich jak siła woli i nastawienie. 

Jako dzieciak miałem trochę doświadczeń z boksem, przez co wkrótce po wstąpieniu do wojska wybrano mnie, 
abym reprezentował moją kompanię w meczu bokserskim. Na nieszczęście zawodników dobierano według wagi, 
więc moja kiepska forma i duża niedowaga zostały połączone z niewysokim, twardym Meksykaninem, który za trzy 
tygodnie miał kończyć obóz. Na początku byłem zadowolony z siebie i myślałem,  że moje dłuższe ramiona 
pozwolą mi wygrać z łatwością. Trwało to mniej więcej do drugiej rundy, kiedy moje półkilogramowe rękawice 
odmówiły wzniesienia się wyżej niż mój pas. Nie czułem zmęczenia w rękach - w ogóle nie czułem rąk. Mój 
przeciwnik nie wiedział, co zrobić w takiej sytuacji, więc na wszelki wypadek ciągle walił mnie w nos. Ostatnim 
wysiłkiem woli mogłem od czasu do czasu zblokować jego cios, albo delikatnie dotknąć jego policzka, ale to było 
wszystko. Skupiłem więc całą swoją uwagę, aby ustać na nogach. W czwartej rundzie, kiedy już zakrwawiłem 
dosłownie wszystko i wszystkich w zasięgu wzroku, mój trener dosłownie rzucił  ręcznik i przerwał walkę. Ku 
mojemu wielkiemu zdziwieniu dostałem brawa. 

Słabość mojego ciała mogła ze mnie uczynić pośmiewisko całego obozu, ale siła woli utrzymała mnie na nogach i 
zapewniła mi szacunek kolegów. Wtedy właśnie nauczyłem się, że sama siła woli nie sprawi, aby ciało dokonało 
wszystkiego, ale może zmusić je do dokonań wiele większych niż można by było oczekiwać. 

Kilka lat później razem ze swoją kompanią robiliśmy pięćdziesięciokilometrowy spacer, idąc w dwóch kolumnach. 
Kapitan prowadził jedną, a ja drugą. Niosłem tylko karabin i kroczyłem dumnie wyprężony w moim najlepszym stylu 
Johna Wayne'a. Mniej więcej w połowie drogi nagle zasłabł radiowiec. Ponieważ poza kapitanem to właśnie ja 
niosłem najmniej, miałem przywilej wzięcia jego sprzętu. Kilka minut spędziłem na przypinaniu do siebie 
dwudziestopięciokilogramowego plecaka, w trakcie których większość mojej kompanii zdążyła mnie już wyprzedzić. 
Więc natężyłem siłę woli, „ubrałem" na siebie pozytywne nastawienie Johna Wayne'a, całkiem tak jakbym ubierał 
mundur i ruszyłem dziarsko na czoło kolumny. Przez resztę spaceru szedłem tak, jakbym niósł tylko karabin. Kiedy 
już dotarliśmy do baraków i nakazano nam się rozejść - i kiedy nikt nie patrzył - rozluźniłem się nieco i zemdlałem. 
Wtedy jeszcze nie umiałem podtrzymywać mej siły woli w okresie odpoczynku bezpośrednio po wielkim wysiłku. 
Moja siła woli pozwalała mi iść dalej, ale co ważniejsze, moje nastawienie powiększyło moje fizyczne zdolności. 

W wojskowym rygorze fizycznej i umysłowej dyscypliny rozkwitłem i stałem się zupełnie inną i lepszą osobą (nie 
jest to reklama werbunkowa do piechoty morskiej. Polecam wstąpienie do wojska tylko w wypadku wielkiej 
narodowej lub osobistej potrzeby - w moim wypadku była to desperacja). Jednakże wiele z tego, co udało mi się 
osiągnąć, osiągnąłem poza koszarami z pomocą bardzo szczególnej kobiety. 

background image

 

- 5 - 

Kiedy mój ojciec byt mniej więcej w tym samym wieku, co ja, kiedy wstępowałem do wojska, został adoptowany 
przez Hawajczyka z wyspy Kuai i wykształcony w szczególnej formie tradycyjnej wiedzy. Zapomniałem o tym 
całkowicie, aż do chwili, kiedy mniej więcej pół roku po wstąpieniu do korpusu otrzymałem telefon od kobiety, która 
twierdziła,  że jest hawajską siostrą mego ojca. Zaprosiła mnie, abym w kolejny weekend odwiedził ją i jej ojca i 
opowiedział swą „opowieść" (opowiadanie opowieści jest często praktykowanym pośród Hawajczy-ków sposobem 
na dzielenie się doświadczeniami i pomysłami). Zawsze cieszyła mnie możliwość opuszczenia bazy, więc 
przystałem na jej propozycję. Ta wizyta była kolejnym wielkim punktem zwrotnym w moim życiu. Podczas prostej 
ceremonii ojciec tej kobiety - adopcyjny ojciec mego ojca - adoptował mnie jako swego wnuka i przekazał swojej 
córce, teraz mojej ciotce, aby nauczyła mnie wszystkiego tego, czego wcześniej uczył się mój ojciec. Wspomniano 
również o bracie kobiety, który miał być moim nowym wujem, ale w ciągu najbliższych kilku lat nie miałem go 
spotkać. 

Ciocia Laka, jak ją nazywałem, była piękną Hawajką, starszą ode mnie o dziesięć lat. Uczyła masażu i medytacji w 
nieformalnej szkole. W ciągu następnych dwóch i pół roku spędzałem z nią każdy wolny weekend, ucząc się. 
Dowiedziałem się wtedy, jak ciało reaguje na przepełniony miłością dotyk, energię emocjonalną i symbole 
mentalne. Ostatecznie rozwinąłem wszystko to, czego się od niej nauczyłem, w system pracy z ciałem, który 
nazwałem Kahi ha, i który opiszę później w tej książce. 

Kiedy opuściłem korpus wróciłem znów na studia. Zacząłem od rusycystyki i orientalistyki. Była to dla mnie 
cudowna szansa na poznanie uzdrawiających idei ze Wschodu. Praktykowałem jogę, tai chi chuan, taoizm i zen. W 
tym okresie mojego życia zetknąłem się z wieloma różnymi ideami dotyczącymi ludzkiego umysłu, ciała i ducha. 

Po raz kolejny zetknąłem się z uzdrawiającą wiedzą w trakcie mojego pobytu w Afryce, gdzie pomagałem 
wprowadzać programy rozwoju socjoekonomicznego, pracując dla Amerykańskiej Agencji Wolontariuszy. Cała ta 
historia mogłaby zapełnić książkę większą niż ta, którą trzymasz w ręku, więc opowiem tylko o kilku 
najistotniejszych wydarzeniach. Właśnie tam, w Afryce, zrozumiałem naprawdę potęgę połączeń pomiędzy 
ludzkimi wierzeniami i ciałem. Byłem  świadkiem rytuałów, które powodowały choroby i takich, które je leczyły; 
dowiedziałem się, jak tworzy się zombie; otrzymałem zioła, które błyskawicznie leczyły ukąszenia węży albo rany 
po zatrutych strzałach; zaprowadzono mnie do energetycznych źródeł i uzdrawiających wód; nauczyłem się „pieśni, 
która zabija" i „pieśni, która leczy." Brałem udział w wydarzeniach, które całkowicie przetransformowały mój punkt 
widzenia na temat tego, co jest możliwe, i na temat tego, co jest rzeczywiste. Podczas jednego z najgłębszych 
doświadczeń leżałem, umierając na malarię. Działo się to na sawannie w okolicach Sahary. We śnie odwiedził 
mnie afrykański szaman i powiedział mi, że jeśli naprawdę chcę przeżyć, muszę zjeść wątrobę niedawno zabitej 
antylopy, która wisiała przed mym namiotem. Kiedy się obudziłem, wyczołgałem się z namiotu i poprosiłem moich 
przyjaciół,  żeby mi ją przyrządzili. Zjadłem ją i przeżyłem. I po raz kolejny może nie było to natychmiastowe 
uzdrowienie, ale naprawdę dosyć szybkie. Pomiędzy magią i tajemnicą stałem się ekspertem w rozwijaniu więzi 
międzyludzkich, sztuce udzielania takiej pomocy, aby ktoś mógł pomóc sobie sam i zdobyłem bezcenną wiedzę o 
ludzkich motywacjach. 

Około roku przed powrotem z Afryki musiałem na chwilę odwiedzić Stany, żeby zatroszczyć się o rodzinne 
interesy. Wtedy po raz pierwszy spotkałem mego hawajskiego wujka Williama (choć woli on, aby na2ywać go jego 
hawajskim imieniem Wana). W trakcie kolejnych, sporadycznych, choć intensywnych, spotkań przez kolejne 
siedem lat przeprowadził mnie przez coraz głębsze poziomy szamanizmu i praktyk uzdrawiających. 

Po powrocie do Ameryki zdobyłem tytuł magistra z zarządzania. Bazując na wielu latach doświadczenia, 
otworzyłem klinikę hipnotera-pii oraz pracowałem nad doktoratem z psychologii. Prowadziłem również badania nad 
oddziaływaniem energii na organizm i kontynuowałem naukę u mojego wujka. W tym okresie dowiedziałem się 
wiele o uzdrawiających efektach słów, wyobraźni, pól energetycznych i ruchu ciała. Aż wreszcie stworzyłem 
organizację zrzeszającą uzdrowicieli i nauczycieli, napisałem wiele książek, wynalazłem urządzenia energetyczne i 
zacząłem nauczać na wyjazdowych seminariach. Dzięki tym seminariom zwiedziłem większą część  świata i 
powiększyłem swoją wiedzę w zakresie uzdrawiania. 

Pomiędzy wszystkimi innymi zajęciami wychowałem wraz z żoną trzech wspaniałych synów, którzy pomogli mi 
dopracować wiele z technik, które znajdziesz w tej książce. Nasz dom był zawsze całkiem zwyczajny, z jednym 
małym wyjątkiem. Nie było u nas bandaży, syropów od kaszlu, aspiryny ani żadnych innych lekarstw. Powodem 
tego nie była religia czy filozofia. Po prostu nie potrzebowaliśmy niczego takiego. Nasze dzieci dokładnie tak jak 
wszystkie inne dorobiły się pełnego kompletu skaleczeń, rozbitych kolan i siniaków, jak również kilku naprawdę 
poważnych dolegliwości. Jeśli było to konieczne, nigdy nie wzbranialiśmy się przed wizytą u lekarza, ale były to tak 
sporadyczne przypadki, że nigdy żadne z nas nie potrafiło odpowiedzieć na pytanie: „Kto jest naszym lekarzem 
pierwszego kontaktu?". Najpoważniejszy wypadek zdarzył się, kiedy nasz najstarszy syn wraz ze swymi 
przyjaciółmi postanowił urządzić wyścigi na deskorolkach wzdłuż bardzo stromej drogi. Jedna deskorolka najechała 
na drugą i w rezultacie mój chłopak został przewieziony helikopterem do szpitala. Przez krótki czas leżał w 
śpiączce, a prześwietlenie rentgenowskie wykazało, że ma poważny wstrząs mózgu. Oficjalna diagnoza brzmiała, 
że z czasem prawdopodobnie odzyska, jeśli nie wszystkie, to większość umiejętności, ale i tak do końca  życia 
będzie musiał zażywać pewne określone lekarstwo. Użyłem niektórych z opisanych w tej książce technik i po tygo-
dniu mój syn znów był całkowicie zdrowy, a nawet próbował jeździć na deskorolce. Co prawda jego zmysł 
powonienia zregenerował się dopiero po jakimś czasie, ale za to nigdy nie musiał brać  żadnego z zaleconych 
lekarstw i do dzisiaj, prawie dwadzieścia lat od tego zdarzenia, nigdy nie wystąpiły u niego żadne powikłania po 
tym wypadku. 

background image

 

- 6 - 

                                                     

Teraz nadszedł czas, abyś dowiedział się

1

 o teorii, która daje grunt błyskawicznemu uzdrawianiu i, co ważniejsze, 

jak tego dokonać. 

Ahuwale ka nane huna To, co zostało ukryte, będzie ujawnione - przysłowie hawąjskie 

CZĘŚĆ PIERWSZA 

Przygotowanie do natychmiastowego uzdrawiania 

Rozdział I 

Jak to się dzieje, że następuje uzdrawianie? 

Kiedy następnym razem skaleczysz się albo przytniesz sobie palec drzwiami, czy chciałbyś uzdrowić się w mniej 
niż pięć minut, by było bez bólu, siniaków czy skaleczenia? Co by było, gdyby to samo dotyczyło poparzeń? A 
gdybyś mógł wyleczyć się z zaziębienia w czasie krótszym niż godzina? Czyż nie byłoby wspaniale, gdyby 
długotrwałe bóle głowy, depresja, bóle krzyża czy inne problemy mogły zniknąć w godzinę, dzień czy nawet w 
tydzień? 

Techniki zawarte w tej książce mogą ci pomóc w osiągnięciu takich rezultatów, tak jak pomogły tysiącom ludzi na 
całym świecie. Być może nie będą one skuteczne dla każdego i w każdym wypadku, ale są tak efektywne i działają 
tak szybko, że z pewnością są w stanie cię zadziwić. 

Odebrałem trening w zakresie hawajskiego szamanizmu, ale w swoim życiu poznałem również najbardziej 
zaawansowane techniki uzdrawiania oferowane przez współczesną zachodnią medycynę oraz najbardziej 
prymitywne techniki Trzeciego Świata. Dzięki temu zauważyłem bardzo istotną rzecz; niezależnie od tego, jakiego 
uzdrawiającego systemu użyjemy, to niektórzy ludzie dzięki niemu zdrowieją, niektórzy nie, niektórzy zdrowieją bez 
niego, a jeszcze inni na przekór takiemu systemowi. 

Ludzie z różnych czasów i miejsc mieli oczywiście różne poglądy na temat przyczyn chorób i innych fizycznych 
problemów, a także na temat wszelkich środków zaradczych. Ludzka kreatywność na polu uzdrawiania jest 
wspaniałym polem do obserwacji. Koncepcje i praktyki uznane w jakiejś kulturze mogą zostać odrzucone czy 
nawet wyśmiane przez inną. 

Miriady metod 

Najlepszą drogą prowadzącą do osiągnięcia pozytywnych rezultatów jest zrozumienie, jak działa uzdrawianie. 
Zanim więc przejdziesz do części drugiej i trzeciej, gdzie znajdują się opisy technik, przyjrzyjmy się zestawieniu 
metod uzdrawiających stosowanych na świecie. Warto zauważyć,  że wiele z nich często przynosi rezultaty w 
uzdrawianiu takich samych schorzeń. 

1.   Metody fizyczne - zioła, lekarstwa, dieta, suplementy, chirurgia i nastawianie kości, kręgarstwo i masaże, 
ćwiczenia, głębokie oddychanie, lewatywy i płukanie okrężnicy, posty, elektryczność i magnetyzm. 

2.   Metody emocjonalne - uczucie i uwaga, śmiech i zabawa, uwolnienie gniewu, konfrontacja z lękiem, 
przebaczenie, barwy, aromaty i muzyka. 

3.   Metody mentalne - placebo, hipnoza i autohipnoza, terapia poprzez rozmowę, kierowana wyobraźnia, 
wizualizacja, pozytywne myślenie, afirmacje i medytacje. 

4.   Metody duchowe/metafizyczne - piramidy i kryształy, oczyszczanie aury i chirurgia psychiczna, terapeutyczny 
dotyk, homeopatia i kwiatowe remedia, akupunktura, akupresura i kinezjologia, telepatia i radiestezja, modlitwy, 
uzdrawianie wiarą, odzyskiwanie duszy i spontaniczna reemisja. 

To naprawdę zdumiewające. Jeśli ciało może zostać uzdrowione za pomocą wszystkich tych metod — a istnieje 
niezliczona ilość dowodów na poparcie skuteczności każdej z nich — to wydaje się oczywiste, że każda z tych 
metod jest tylko środkiem, dzięki któremu działa rzeczywisty proces uzdrawiania. Żadna teoria dotycząca 
uzdrawiania nie może zostać uznana za ostateczną, dopóki inna również daje efekty. Tak więc podczas 
uzdrawiania dzieje się coś innego lub coś więcej, niż głoszą teorie. 

Uzdrawianie zaczyna się, kiedy pojawia się potrzeba. Kiedy osoba wpada w dysharmonię (jest chora, ranna czy 
coś podobnego), ciało reaguje, starając się samo uzdrowić. Czasami taki człowiek stara się świadomie wpłynąć na 
proces uzdrawiania, bez lub z pomocą innych ludzi. Czasami inni ludzie starają się pomóc takiemu człowiekowi, 
bez lub przy jego świadomym udziale. Kiedy takie próby są skuteczne, stan danej osoby poprawia się. Jak już 
powiedziałem wyżej, jest bardzo wiele różnych metod, dzięki którym można udzielić komuś pomocy. Przyjrzyjmy 
się teraz różnym przyczynom, aby odnaleźć wspólny wątek łączący wszystkie rodzaje dysharmonii. 

Czynnik stresu 

Niezależnie od rodzaju dysharmonii, o której mówimy, niezależnie od rodzaju choroby, niezależnie, czy dany stan 
jest przede wszystkim mentalny, czy też  ściśle fizyczny, zawsze występuje przy nim pewien stopień napięcia 

 

1

 Zwracanie się do Czytelnika w formie męskiej zostało tu przyjęte wyłącznie dla wygody i nie ma na celu dyskryminowania kobiet - przyp. 

tłumacza. 

 

background image

 

- 7 - 

fizycznego. Czasami mówi się, że niektóre choroby są wywoływane przez napięcie, ale ogólnie uważa się, że to 
choroba powoduje napięcie. A co, jeśli napięcie jest przyczyną wszystkich chorób? Chciałbym jednak zaryzykować 
inne stwierdzenie. Gdyby tak było, to jedyne, co trzeba by było uczynić, aby poprawić zdrowie i zapobiec 
chorobom, to uwolnić napięcie. Na tym właśnie założeniu bazuje cała ta książka. 

Zanim jednak omówię sposoby uwalniania napięcia, chciałbym powiedzieć o tym, jak ono w ogóle powstaje. 
Przyjrzyjmy się najpierw źródłu napięcia, czyli rzeczy nazywanej stresem. 

Zgodnie z Merriam- Webster 's Collegiate Dictionary (wydanie dziesiąte), stres jest „fizycznym, chemicznym lub 
emocjonalnym czynnikiem, który powoduje napięcie cielesne lub mentalne, które może mieć wpływ na 
powstawanie chorób" a także „stanem wynikającym z oddziaływania stresu, w szczególności mentalnym bądź 
fizycznym napięciem spowodowanym czynnikami, które zaburzają istniejącą równowagę". 

Mówiąc po ludzku, oznacza to, że różne rodzaje stresu powodują napięcie w ciele i umyśle, a także,  że można 
powiększyć swój stres, starając się oprzeć zachodzącym zmianom. 

W kolejnej części zastąpiłem słownikowy opis „ciało bądź część ciała" słowem „rzecz". Ta definicja mówi, że stres 
to „ograniczająca siła lub wpływ, jak w przypadku siły, która jest użyta, kiedy jedna rzecz naciska, odpycha, ciągnie, 
skręca bądź ściska inną rzecz; w szczególności intensywność wzajemnych oddziaływań [i] deformacje powstałe na 
skutek działania tychże sił". Tłumacząc to na codzienny język, definicja ta oznacza, że stres to nie tylko naciskanie, 
odpychanie, ciągnięcie, skręcanie i ściskanie, ale także opór, jaki powstaje w reakcji na tego typu działania. Stres 
nie jest stresem, dopóki nie pojawia się opór. To właśnie opór tworzy napięcie, a napięcie powoduje problemy. 
Zwróć uwagę na fakt, że stwierdzenie „ograniczająca siła lub wpływ" nie odnosi się wyłącznie do rzeczy aktywnych, 
co oznacza, że brak pewnych rzeczy -jak na przykład pożywienia, wody czy miłości - również powoduje napięcie. 

Stres sam w sobie nie jest czymś  złym. Jest czynnikiem koniecznym do rozwoju mięśni, poruszania się, 
oddychania, motywowania się do działania i wielu innych użytecznych rzeczy. Ale jeśli uniesiesz sztangę i będziesz 
ją trzymać zbyt długo, twoje mięśnie nie wzmocnią się, ale załamią. Jeśli zjesz taką górę zdrowego jedzenia, że 
twój żołądek nieomalże eksploduje, to robisz sobie tym więcej szkody niż pożytku. Jeśli będziesz starał się ocalić 
świat, zmieniając ludzi, to zestresujesz się tak bardzo, że niczego nie osiągniesz. Przyjrzyj się  własnym 
doświadczeniom, a odkryjesz, że to nie stresy codziennego życia powodują problemy. Głównym źródłem kłopotów 
są nagły, nadmierny stres (stres ostry) i przedłużający się nadmierny stres (stres chroniczny). Można powiedzieć, 
że za problemy odpowiada zbyt wiele napięcia, choć należy tu dodać, że „zbyt wiele" to bardzo różne pojęcie u 
różnych ludzi i w różnych okolicznościach. Od teraz, kiedy będę mówił o stresie, będę miał na myśli ten właśnie 
nadmierny rodzaj. 

Spójrzmy teraz, jaki rodzaj stresu będzie powodował zbyt wiele napięcia w fizycznym ciele. 

Czynnik stresu fizycznego 

Stres fizyczny jest dosyć prostym do opisania zjawiskiem. Po podjęciu jakiegoś fizycznego wysiłku po pewnym 
czasie ciało zaczyna stawiać coraz większy opór przeciw danej aktywności, aż w pewnym momencie wypadek 
bądź wyczerpanie zmuszają je do przerwania podjętego działania. Trzeba tu jednak dodać, że im przyjemniejszy 
jest dany wysiłek, tym dłużej można go kontynuować, bowiem ciało stawia mu mniejszy opór, co w konsekwencji 
oznacza mniejsze napięcie, a mniejsze napięcie to mniej efektów stresu. Jeśli na przykład uwielbiasz grać w piłką 
ręczną, to możesz robić to przez wiele godzin i skończyć, czując jedynie przyjemne zmęczenie i radość. A jeśli na 
przykład nie cierpisz sprzątania, to możesz być kompletnie wykończony i obolały już po godzinie pracy. 

Inny rodzaj fizycznego stresu ma miejsce, kiedy uderzysz się lub zranisz czymś twardym lub ostrym, a także w 
momencie, kiedy masz kontakt z czymś nadmiernie gorącym lub zimnym. Co prawda nie wydaje się niczym 
dziwnym,  że w tego typu sytuacjach powstają siniaki, skaleczenia czy poparzenia, ale u niektórych ludzi takie 
obrażenia goją się bardzo długo, u innych znacznie szybciej, a jeszcze inni są w stanie chodzić po rozżarzonych 
węglach czy przebijać się gwoździami, nie czyniąc sobie przy tym najmniejszej szkody. Osobiście chodziłem bo-
symi stopami po rozgrzanej lawie, leczyłem w czasie krótszym niż godzina własne połamane kości, siniaki i rany. Z 
perspektywy tych doświadczeń mogę powiedzieć, że jak najszybsze zredukowanie napięcia jest najważniejszym 
czynnikiem wpływającym na długość procesu uzdrawiania. W rozdziale siódmym opisuję służącą do tego technikę. 

Stres fizyczny może również powstawać w reakcji na otoczenie. Alergie są obecnie tak powszechne, że wielu ludzi 
uważa je za coś naturalnego. Niektórzy ludzie są nadmiernie czuli na śladowe ilości naturalnych i tworzonych przez 
człowieka chemikaliów czy też na promieniowanie elektromagnetyczne. Ciało stara się obronić przed takim 
wpływem nie tylko poprzez wewnętrzną chemię organizmu, ale również poprzez stworzenie bariery z napięcia 
mięśniowego (zwróć przy tym uwagę na fakt, że organy wewnętrzne i nerwy również  są otoczone tkanką 
mięśniową). No i oczywiście jest jeszcze stres powodowany takimi rzeczami jak głód, pragnienie i brak fizycznego 
ruchu. Nietrudno jest dostrzec, w jaki sposób fizyczny stres powoduje fizyczne napięcie. 

Czynnik stresu emocjonalnego 

O stresie emocjonalnym zwykle myśli się jako o czymś generowanym na zewnątrz nas, innymi słowy, że jest on 
spowodowany tym, co inni nam robią. Jest to tak popularny punkt widzenia, że bardzo wielu ludzi dostaje 
odszkodowania za emocjonalne krzywdy wyrządzone im przez innych ludzi. Jeśli zaś chodzi o fakty, to 
emocjonalny stres ma miejsce w chwili, kiedy to ty doznajesz uczuć strachu, gniewu lub podekscytowania, a 
wszystkie te uczucia są generowanymi wewnątrz ciebie reakcjami. Oczywiście  łatwiej jest, a czasami znacznie 
bardziej korzystniej finansowo obwiniać innych za własne złe samopoczucie, ale tak naprawdę to robisz to sobie 

background image

 

- 8 - 

                                                     

sam. Ktoś może mieć ciężki problem w sytuacji, którą ktoś inny kompletnie by zignorował. Twoje nastawienie do 
czynów innych ludzi ma znacznie większe znaczenie niż same ich czyny. 

Emocje, które powodują stres, to strach, gniew i ekscytacja. Oczywiście każde z tych uczuć występuje w wielu 
odcieniach i stopniach natężenia. Emocje powiązane ze strachem to niepokój, groza, panika i wstyd. Niektóre z 
odmian gniewu to zazdrość, zawiść, smutek, depresja i zmartwienie. Ekscytacja często objawia się jako entuzjazm 
i pozytywne oczekiwania. 

W momencie strachu twoje ciało stara się odsunąć od tego, czego się boi. Tak naprawdę gdyby tylko mogło, to 
starałoby się fizycznie uciec. Jeśli ty zaś zdecydujesz się nie uciekać, impuls, aby to zrobić, i tak jest ciągle obecny, 
zaś konflikt pomiędzy nim i decyzją, by nie uciekać, powoduje fizyczne napięcie. W przypadkach ekstremalnego 
strachu napięcie może być tak ogromne, że człowiek traci przytomność, a funkcje cielesne zostają nadwerężone. 

W momencie gniewu ciało stara się coś odepchnąć od siebie, uszkodzić lub zmienić na siłę. Wszystkie te impulsy 
powodują napięcie, które staje się szczególnie potężne w sytuacji, kiedy staramy się je stłumić. Strach i gniew są 
używane do stawiania oporu ludziom i sytuacjom, to zaś w fizycznym ciele przeobraża się w napięcie. Również 
trwająca zbyt długo ekscytacja może prowadzić do napięcia, kiedy ciało zacznie się dopominać o należny mu 
wypoczynek. Ostry i chroniczny strach, gniew i podniecenie mogą być bardzo stresujące z punktu widzenia 
napięcia fizycznego, którego są źródłem. 

Oczywiście bezpośrednie napięcie mięśniowe nie jest jedyną fizyczną reakcją na stres. Pojawiają się również 
chemiczne reakcje, które działając w różnych systemach ciała, w sposób niebezpośredni powodują napięcie 
fizyczne. Co więcej, reakcje fizyczne i emocjonalne są ze sobą tak ściśle powiązane, że chemiczne zmiany w ciele 
spowodowane naturalnie czy też czynnikami takimi jak jedzenie, środki chemiczne czy zioła mogą wywołać 
emocjonalny stres i fizyczne napięcie. Endorfiny, kofeina, alkohol, heroina i kokaina są najbardziej znanymi, 
mogącymi tego dokonać substancjami. Chciałbym tu jednak przypomnieć,  że nawet coś tak poważnego, jak 
uzależnienie od narkotyków, było już skutecznie leczone przy użyciu bardzo wielu różnych metod. 

Czynnik stresu mentalnego 

Twoja najdrobniejsza myśl powoduje maleńką reakcję w ciele. Zaś twoje najbardziej znaczące myśli powodują 
ogromne reakcje. Wspominanie, wyobrażanie sobie czegoś, planowanie, spekulowanie, dziwienie się, 
medytowanie i każda inna forma aktywności mentalnej powodują odpowiednie reakcje fizyczne. Oznacza to, że 
twoje ciało stara się odwzorować fizycznie twoje myśli, między innymi aktywując system nerwowy, modyfikując 
oddech, zmieniając poziom hormonów i innych substancji chemicznych i dostosowując do myśli poziom napięcia 
mięśniowego. Jeśli na przykład wspomnisz jazdę na nartach wodnych, to mięśnie, których wtedy używałeś, zepną 
się delikatnie w trakcie aktu 

mentalnego wspominania tej czynności. Jeśli chciałbyś kopnąć szefa w tyłek, to potrzebne do tego mięśnie 
natychmiast się zepną i przygotują do wykonania tego zadania. Im bardziej abstrakcyjne będzie twoje myślenie - co 
oznacza,  że im mniej będzie dotyczyć fizycznych czynności — tym mniejszą wywoła reakcję w ciele. Jednakże 
przedłużające się myślenie abstrakcyjne połączone z płytkim oddechem i nie zmieniającą się postawą ciała 
również powoduje niezdrowe napięcie fizyczne. Krytyka, wątpliwości, zdezorientowanie, zaprzeczenie i konfliktowe 
przekonania czy motywacje są przyczyną mentalnego stresu, który powoduje fizyczne napięcie. Krytyka jest na 
przykład podobna do gniewu, ale bez całej głębi emocji. Kiedy krytykujesz, doświadczasz impulsu mającego na 
celu odepchnąć, pociągnąć, zmienić lub zranić, a ciało, próbując zareagować na taki impuls, produkuje fizyczne 
napięcie. Zaprzeczenie jest mentalną wersją strachu, z tym samym impulsem, aby się od czegoś oddalić i z takimi 
samymi rezultatami, jeśli chodzi o napięcie. Zwątpienie pojawia się, gdy dwie idee wchodzą ze sobą w konflikt, zaś 
zdezorientowanie ma miejsce, gdy pojawia się konflikt pomiędzy wyborami. Kiedy twoje stresujące myśli tworzą 
stresujące emocje, efekty stresu emocjonalnego kumulują się z efektami stresu mentalnego, co powoduje jeszcze 
większe napięcie fizyczne. W rozdziale siódmym, a dokładnie w jego części dotyczącej energii emocjonalnej, 
przedstawiam sposoby na poradzenie sobie z dezorientacją. 

Czynnik stresu duchowego 

Głównymi czynnikami tego, co nazywam stresem duchowym, są apatia i ciężki stopień nudy nazywany ennui

2

Trzeba jednak wspomnieć, że bóle głowy i inne symptomy fizyczne czy też pojawiające się w zachowaniu również 
mogą świadczyć o obecności stresu duchowego. 

Apatia bierze się z nawyku dystansowania się od wszelkich wartości, emocji i czynności aż do stopnia, w którym 
dana osoba jest coraz mniej poruszona bądź zmotywowana przez rzeczy, które motywują i poruszają innych ludzi. 
Apatię można uznać za duchową wersję gniewu, ponieważ wydaje się ona być reakcją na poczucie bezsilności i 
frustracji. Zamiast odczuwać gniew lub depresję z powodu poczucia bezsilności i frustracji, niektórzy ludzie po 
prostu wytłumiają to uczucie. Niestety, jedyną metodą na to jest spinanie mięśni do punktu, kiedy dane uczucie 
staje się nieodczuwalne. A co jeszcze gorsze, jeśli doda się do takiej mieszanki odpowiednią ilość stresu z innych 
źródeł, to wysiłek, aby powstrzymać uczucia, może się załamać, co doprowadza do wybuchu szału i przemocy. 
Ludzie, którzy wpadli nagle w morderczy szał  są często opisywani przez znajomych jako „cisi i niekonfliktowi." 
Pamiętam, że spotkałem kiedyś mężczyznę, który był bardzo spokojny dopóki ktoś nie zrobił czegoś, co mu się nie 
podobało. Wtedy jego zachowanie zamieniło się w cichą groźbę. Bardzo się cieszę, że nikt nie zrobił nic, co by go 

 

2

 

Angielskie słowo ennui nie ma polskiego odpowiednika, pozostawiono je więc w oryginalnym brzmieniu -w dalszej części tekstu zostało 

przetłumaczone opisowo -przyp. tłumacza.

 

background image

 

- 9 - 

naprawdę zdenerwowało, kiedy przebywałem w jego towarzystwie. 

Ennui jest duchową formą zaprzeczenia. Charakteryzuje się on przede wszystkim zaprzeczaniu wartości, a nie 
zaprzeczaniu istnienia. Wiąże się to z poczuciem bycia niechcianym lub niekochanym. Poprzez ennui dana osoba 
stara się udawać, że nie ma to żadnego znaczenia. Jest to forma ucieczki, co wskazuje na to, że w głębi uczucie to 
ma związek ze strachem. Kiedy taka forma odwracania się od innych i od świata stanie się ostra i chroniczna, 
również staje się źródłem niezdrowego napięcia. 

Zadziwiającą formą stresu duchowego jest napięcie powstające podczas nadmiernego fantazjowania lub zbyt 
częstego medytowania. Podczas gdy skutki takiego stresu są bardzo różne u różnych ludzi, to proces, który przy 
tym zachodzi, jest zawsze taki sam. Kiedy świadomość jest poza fizycznym ciałem przez zbyt długi okres czasu, 
pojawia się fizyczne napięcie, które może objawiać się jako bóle głowy, niepokój lub nawet jeszcze coś gorszego. 
Ten efekt nasila się, jeśli fantazjowanie lub medytacja są  używane jako sposób na odsunięcie się od 
rzeczywistości, ale nawet osoby fantazjujące i medytujące „zdrowo" mogą odczuć lekkie uwolnienie napięcia, kiedy 
ich uwaga powraca znowu do fizycznego ciała. Dla niektórych przywrócenie uwagi jest tak silnym odczuciem, że 
opisują je jakby ich duch „wpadał" z powrotem do ciała, co często wiąże się z drgawkami lub skurczami mięśni. 
Bliższe badania nad tym fenomenem przekonały mnie, że te efekty są spowodowane nagłym uwalnianiem 
napięcia. 

Napięcie holistyczne 

Wiele współczesnych systemów uzdrawiania jest zawodnych, ponieważ bazują one na nadmiernej wyłączności. 
Mówiąc prościej, mają tendencję do traktowania danej przypadłości jakby została spowodowana wyłącznie 
czynnikami fizycznymi, mentalnymi lub duchowymi, przy jednoczesnym odrzuceniu wszystkich innych czynników, 
jako nie związanych z daną sprawą. A jednak napięcie powstaje na wszystkich tych poziomach, a dany symptom 
jest najczęściej kombinacją ich wszystkich. Nawet coś tak prostego jak przytrzaśnięcie palca może być związane z 
poczuciem winy, niepewnością co do obranego w życiu kierunku, lub duchowym wyizolowaniem. Jeśli palec będzie 
leczony tylko na poziomie fizycznym, to proces uzdrawiania będzie spowalniany przez napięcie obecne na innych 
poziomach. Uzdrowiciel, ignorując jeden z tych czynników, może zaszkodzić procesowi uzdrawiania. We współ-
czesnych terapiach można poprawić stan zdrowia umysłowego poprzez dietę, różne odmiany raka są leczone 
hipnozą, a uwalnianie emocji leczy duchową apatię. 

W moim spojrzeniu na uzdrawianie nadmierny fizyczny, emocjonalny, mentalny lub duchowy stres, lub też 
jakakolwiek ich kombinacja, powodują nadmierne napięcie, które z kolei jest powodem dyshar-monii i chorób. Co 
doprowadza do twierdzenia, że jeśli zredukujemy lub usuniemy stres, poprzez zmianę okoliczności zewnętrznych 
lub poprzez zmniejszenie wewnętrznego oporu, to napięcie zostanie uwolnione, co przyczyni się do całkowitego 
uzdrowienia lub przynajmniej znacznie wspomoże proces ozdrowieńczy. 

Czynnik uzdrawiający 

Skoro napięcie jest czynnikiem chorobotwórczym, to co jest czynnikiem uzdrawiającym? Jak już dowiodłem wyżej, 
z pewnością nie jest to metoda, ponieważ bardzo wieloma różnymi metodami można osiągnąć takie same 
rezultaty. Czy jest gdzieś jakiś czynnik, który zapoczątkowuje proces uzdrawiania? Zaryzykuję stwierdzenie, że jest 
taka rzecz i że posiada ona dwa aspekty. 

Wydaje się,  że jedyną rzeczą, która występuje w każdym rodzaju uzdrawiania, jest intencja. Z pewnością w 
człowieku musi istnieć jakaś intencja lub motywacja do wyzdrowienia, bowiem w przeciwnym razie cały proces nie 
miałby miejsca. Dwoma aspektami intencji jest intencja umysłu i intencja ciała. 

Intencja ciała 

Bez wątpienia można powiedzieć,  że naturalnym zamiarem ciała jest pozostanie w dobrym stanie zdrowia. W 
przypadku choroby czy uszkodzenia ciało natychmiast próbuje się naprawić, najlepiej jak tylko potrafi, używając do 
tego sygnałów takich jak ból czy głód, aby powiadomić świadomy umysł, że potrzebuje pomocy, aby powrócić do 
swego normalnego stanu. Można to nazwać intencją automatyczną. Napięcie stanowi przeszkodę w procesie 
samouzdrowienia ciała, a czasami może nawet zamienić ten proces w akt autodestrukcji. Na przykład krzepnięcie 
krwi jest procesem uzdrawiającym, ale napięcie może spowodować, że będzie ono miało miejsce w niewłaściwym 
miejscu i czasie. Jednakże nie ma żadnych wątpliwości, że intencja ciała, aby się uzdrowić, jest najważniejszym 
czynnikiem w uzdrawianiu oraz że wszystko, co możemy zrobić, aby tę intencję wspomóc —jak na przykład 
uwolnienie stresu -jest użyteczne i dobre. Intencja ciała, aby się wyleczyć, może zostać również nazwana intencją 
podświadomą. 

Intencja umysłu 

Innym aspektem intencji jest świadomy zamiar, znany również jako motywacja, wola lub siła woli. Pomimo że 
podświadoma intencja wyzdrowienia jest obecna we wszystkich sytuacjach, to ze świadomą intencją bywa bardzo 
różnie. Na pierwszy rzut oka może się wydawać,  że każdy chciałby mieć dobre zdrowie. Ale niektórzy ludzie 
używają fizycznej dysharmonii jako dyscypliny duchowej, jako środka pozwalającego się uczyć, jako metody 
manipulacji, karania się za coś czy też jako sposobu na wyrażenie wściekłości. Innymi słowy ludzie są zdolni do 
różnorodnych, pozostających z sobą w konflikcie, motywacji, z których jedne mogą prowadzić do uzdrowienia, a 
inne do choroby. 

Kolejną sprawą jest zdolność do podtrzymywania świadomych intencji. Często słyszy się o cudownych 

background image

 

- 10 - 

uzdrowieniach, które były zasługą ludzkiej woli przeżycia i chęci odzyskania zdrowia. Kiedy mówi się, że ktoś ma 
silną wolę, to tak naprawdę oznacza to, że potrafi on utrzymywać swą koncentrację na danej rzeczy i bardzo trudno 
jest mu w tym w jakikolwiek sposób przeszkodzić. Zaś o osobie, która często i łatwo traci koncentrację, lub 
przenosi swą uwagę na coś innego, mówimy, że ma słabą wolę. Tak więc niezależnie od tego, czy nazwiemy dany 
proces  świadomą intencją, siłą woli, czy też podtrzymywaniem uwagi, to jest on ważną częścią mentalnego 
aspektu czynnika uzdrawiania. 

Intencja ciała, aby się uzdrowić, może być wspierana przez zmniejszanie napięcia i dostarczanie niezbędnych do 
wyzdrowienia składników, takich jak substancje odżywcze czy tlen. Intencję umysłu można zaś wesprzeć poprzez 
pozytywne oczekiwanie i uwierzenie, że dobry stan zdrowia jest czymś pozytywnym i możliwym. Często takie 
wierzenie czy oczekiwanie jest czymś, co wypływa z wnętrza danej osoby. Jednakże jeszcze częściej coś, co 
dostarcza takiego pozytywnego oczekiwania, to siła z zewnątrz. Nazywamy ją placebo. 

Pewnego dnia, gdy przeglądałem strony w Internecie, moją uwagę przykuł wycinek z dokumentu przedstawionego 
na 104. dorocznym zjeździe Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychologicznego, który odbywał się 12 sierpnia na 
Uniwersytecie w Connecticut. Prezentacja ta miała tytuł „Słuchamy prozacu, ale słyszymy placebo" i była dziełem 
dr. Guya Sapirsteina i dr. Irvinga Kirscha. Przedstawiała ona analizę trzydziestu dziewięciu przypadków pacjentów, 
których poddawano terapii różnymi  środkami antydepresyjnymi w latach 1974-1995. Analiza wykazała,  że tylko 
27% pozytywnych reakcji było wywołane prawdziwym składem chemicznym leku, podczas gdy 50% było spo-
wodowane efektem placebo, a 23% innymi nieznanymi czynnikami. Dr Sapirstein powiedział, że: „ludzie, którzy są 
uzdrawiani dzięki lekom, tak naprawdę zdrowieją, ponieważ myślą, że podane im lekarstwo antydepresyjne działa. 
Jeśli weźmiemy te rezultaty i powiemy, że zmiany na lepsze są powodowane tym, co myśli pacjent, to możemy 
wysnuć wniosek, że to, co ludzie myślą, ma większy wpływ na ich samopoczucie niż substancje chemiczne". 

Ojej! Jest to tak ważne stwierdzenie, że warto je powtórzyć jeszcze raz. Oczekiwania, które ludzie mają wobec 
danego leku, mogą mieć potężniejszy efekt niż samo działanie leku. 

Zgodnie z Merriam-Webster 's Collegiate Dictionary (wydanie dziesiąte), efekt placebo to: „polepszenie się stanu 
zdrowia osoby chorej, które następuje na skutek danej kuracji, ale jednocześnie nie może być skutkiem tej kuracji". 
Jeśli tak jest, to rezultaty jednej metody leczenia można łatwo uzyskać, stosując inną metodę, a jeśli jedyną różnicą 
jest to, co dana osoba myśli o zastosowanej metodzie, to sama metoda właściwie nic nie znaczy. 

Zaraz, zaraz! Jak to możliwe? Czy właśnie powiedziałem, że lekarstwa, diety, chirurgia i ćwiczenia nie są środkami 
uzdrawiającymi? Nie wpadajmy w panikę. Nie staram się tu obalić całego istniejącego systemu leczenia. Po prostu 
sugeruję, że system działa w takim stopniu, w jakim oczekuje tego pacjent. Fizyczne interwencje, takie jak lekar-
stwa, chirurgia, dieta czy ćwiczenia, wyraźnie wpływają na ciało. Ale żeby mógł zajść proces uzdrawiania, muszą 
również wpłynąć na umysł. A co dokładnie daje placebo tak wielką moc, pozwalającą stymulować pozytywne 
oczekiwania ciała i umysłu? Oto moja teoria na ten temat. 

Podświadome oczekiwania 

Zwykle myśli się,  że oczekiwania są czysto mentalną sprawą, zmierzoną  świadomie, albo wyuczoną jako 
przyzwyczajenie, co nie ma nic wspólnego z uzdrawianiem. Oczywiście można podać wiele przykładów, kiedy ktoś 
pomimo pozytywnych oczekiwań wobec danej terapii nie został dzięki niej uzdrowiony. Co stało się w takim 
wypadku? 

Takie wydarzenie można wytłumaczyć tylko wtedy, jeśli spojrzymy oddzielnie na oczekiwania umysłu i oczekiwania 
ciała. Oczekiwania ciała zawierają w sobie podświadome oczekiwania bazujące na wspomnieniach, pamięci 
genetycznej i wspomnieniach naszych przodków, które nosimy w sobie w najprzeróżniejszych kombinacjach. To 
właśnie wyjaśnia, dlaczego różni ludzie reagują w różny sposób na takie same terapie, nawet jeśli ich świadome 
oczekiwania są takie same. 

Im bardziej znajomy jest dany sposób leczenia, tym lepiej zareaguje na niego ciało. Podobieństwo może zawierać 
się w kształcie (np. coś uformowanego jak pigułka), w smaku (słodkim lub obrzydliwym), w miejscu, z którego 
pochodzi (gabinet lekarza lub chata szamana), czy czymkolwiek innym, co łączy się z zastosowanymi poprzednio 
metodami leczenia. Efekt leczenia zachodzi w takim stopniu, w jakim znajomość danej terapii pozwala ciału na 
poczucie bezpieczeństwa, odprężenie i pobudza je do procesu uzdrawiania. Jeśli terapia spełnia te funkcje, wtedy 
jej forma nie jest ważna. W zależności od pochodzenia danego człowieka, jedzenie żółwich jaj pod świętym 
drzewem, przyjmowanie antybiotyków czy analizowanie snów może mieć ten sam efekt. 

Świadome oczekiwania 

Świadome oczekiwania bazują na autorytecie. Rozumiem przez to wierzenie, że coś lub ktoś jest potężne i ważne. 
Autorytet, tutaj w znaczeniu mocy uzdrawiającej, może być przypisany przedmiotowi albo substancji, procedurze, 
osobie czy nawet pragnieniu. 

Pigułka z cukrem nie zadziała zbyt dobrze jako placebo, o ile nie zostanie ci podana przez osobę mającą autorytet, 
taką jak lekarz czy pielęgniarka, lub zaprezentowana jako skuteczne lekarstwo. A im większa ta rzekoma 
skuteczność, tym lepszy będzie efekt. Reguła ta działa tak samo dla pigułek, magicznych amuletów czy chrząstki 
rekina. 

Jeśli obawiasz się jakiegoś rodzaju terapii, jak na przykład chemioterapii, hipnozy, rytuałów okultystycznych czy 
czegokolwiek innego, to wynikające z tego napięcie z pewnością  będzie stanowić przeszkodę w uzyskaniu 

background image

 

- 11 - 

zamierzonego efektu. Ale jeśli jesteś pod wrażeniem takiej formy terapii oraz wszelkich oferowanych przez nią 
możliwości i z ledwością możesz się jej doczekać, wtedy efekty mogą być naprawdę cudowne. Im silniejsza jest 
twoja wiara w skuteczność danej metody, tym uzyskane dzięki niej efekty będą lepsze. 

Szamani, lekarze, terapeuci, uzdrawiacze wiarą i wszyscy inni uzdrowiciele robią, co tylko jest w ich mocy, aby 
wywrzeć wrażenie na swoich klientach i przekonać ich o skuteczności stosowanych przez siebie metod. Używają 
do tego kostiumów, pewności siebie, specjalnego zachowania, szczególnych przedmiotów, otoczenia, certyfikatów, 
książek, kosztów terapii i wszystkiego innego, co może przekonać pacjenta, że są mu w stanie pomóc. Nie ma w 
tym właściwie nic złego, o ile wspomaga to proces leczenia. Czasami uzdrowiciel nie robi niczego, aby 
zaimponować ludziom, bazując tylko i wyłącznie na swojej reputacji, która jest tak ogromna, że daje mu autorytet. 
Zewnętrzny wygląd pewnego brazylijskiego uzdrowiciela o imieniu Arigo nie robił żadnego wrażenia. Nie starał się 
on też o pozyskanie klientów. Pracował w brudnej chacie, używając tylko i wyłącznie własnych rąk i zardzewiałego 
noża, aby codziennie leczyć najprzeróżniejsze schorzenia u setek ludzi. Ale był bardzo efektywny, co doprowadziło 
do tego, że zjeżdżali się do niego ludzie z całego  świata. Im silniejsze jest twoje przekonanie, że ktoś może ci 
pomóc, tym lepsze będą tego rezultaty. 

Wreszcie istnieje też „autorytet pragnienia." W pierwszej chwili brzmi to dziwnie, ale mam tu na myśli efekt placebo, 
który powstaje, kiedy ma się pozytywne pragnienie. Kiedy masz pozytywną motywację albo powód, aby 
wyzdrowieć - stan zdrowia, który pragniesz osiągnąć, czy też czynność, którą chcesz być w stanie wykonać, 
zamiast bólu czy choroby, których pragniesz się pozbyć - to ten cel zostaje obdarzony przez ciebie pewnym 
rodzajem autorytetu, który pomaga zmobilizować świadome wierzenia i wzmocnić zdolności regeneracyjne ciała. 
Większość historii związanych z tym efektem dotyczy sportowców, prawdopodobnie dlatego, że są oni zwykle 
doskonale wyszkoleni w przypisywaniu swoim celom wielkiego autorytetu i znaczenia. 

Zdrowie to dobre samopoczucie 

Ostatecznie jedynym rozsądnym sposobem na zdefiniowanie zdrowia jest określenie, jak dobrze się czujesz. Jeśli 
twoje fizyczne ciało działa bez zarzutów, ale emocjonalnie i mentalnie czujesz się  źle, to nie jesteś zdrowy, 
ponieważ nie czujesz się dobrze i dodatkowo złe samopoczucie produkuje fizyczne napięcie. Ktoś mógłby 
powiedzieć, że dana osoba jest fizycznie zdrowa i chora umysłowo, albo, że ktoś jest umysłowo zdrowy, ale chory 
fizycznie. Ale takie rozróżnienia zakładają rozdzielność, której nie ma w prawdziwym życiu. 

Typowymi właściwościami dobrego stanu zdrowia są: efektywne funkcjonowanie ciała, fizyczna siła, odczuwalny 
poziom energii, emocjonalna przyjemność i pozytywne nastawienie. Ale wszystkie te właściwości są w istocie tylko 
efektami dobrego samopoczucia, więc na potrzeby tej książki personalny poziom dobrego samopoczucia będzie 
uznawany za zdrowie. To oczywiście oznacza, że dana osoba może uważać się za całkowicie zdrową, podczas 
gdy pewne jej części nie będą poprawnie funkcjonować, a inni ludzie nie zgodzą się z jej indywidualną samooceną. 
Ale przecież istnieje zdrowie i zdrowie!  Zadziwia mnie, jak wielu ludzi myśli o zdrowiu w kategoriach niebycia 
chorym, a przecież ponad tą granicą jest jeszcze bardzo wiele do osiągnięcia. Być może dzieje się tak dlatego, że 
w naszym języku poza przymiotnikami nie ma innych słów określających stan zdrowia, a te istniejące są bardzo 
ogólnikowe (bardzo zdrowy, niezwykle zdrowy, wybitnie zdrowy i tym podobne). Można jednak odnaleźć ogromną 
różnicę w „byciu zdrowym", jeśli spojrzymy na czołowego sportowca i pracownika biurowego, czy 
charyzmatycznego przywódcę i zwykłego rolnika, pomimo że każdy z nich może zostać uznany za zdrowego pod 
względem fizycznym, emocjonalnym, mentalnym i duchowym. Poprzez obserwacje i doświadczenie można 
powiedzieć,  że częstymi oznakami poprawiającego się stanu zdrowia jest więcej energii, większa wytrzymałość, 
szybszy refleks, większa jasność myśli, szybsze zdrowienie i więcej charyzmy. Ale nasz język w ogóle tego nie 
uwzględnia. Ciekawe. 

Konkluzja jest bardzo prosta. Uzdrowienie następuje, ponieważ ciało ma do niego zdolność oraz intencję, aby to 
się stało. Uzdrawianie przebiega sprawniej, jeśli podświadomą intencję wspomożemy, uwalniając napięcie i 
tworząc świadomą intencję. W kolejnym rozdziale przedstawiam rolę, jaką odgrywają w uzdrawianiu wyobraźnia i 
wspomnienia. 

Rozdział II 

Wspomnienia, ciało i uzdrawianie 

Ludzkie ciało jest niezwykłym zlepkiem elementów, które potrafią dokonywać wielu niezwykłych rzeczy. Być może 
najwspanialszą zdolnością ciała jest umiejętność zapamiętywania, co oznacza, że jest ono w stanie uczyć się i 
pamiętać. 

Na początku ludzkiego życia sperma spotyka się z jajeczkiem i obdzielają się one wzajemnie wspomnieniami. 
Początkowy rezultat to zapierający dech w piersiach organizm ludzki, powstający z pojedynczej komórki. Kiedy 
komórki zaczynają się dzielić, różnicują się. Oznacza to, że różne komórki używają różnych wspomnień, aby 
przekształcić się w odmienne części ciała. Mówiąc ogólnie, ciała ludzi formują się w ten sam sposób, ponieważ 
pamiętają ten sam podstawowy wzorzec. Różnice w ludzkich ciałach pojawiają się dzięki wspomnieniom różnych 
wariantów podstawowego wzorca. Kolor włosów, skóry, struktura kości, płeć... te i wiele innych charakterystyk 
mogą przyjmować różne formy u różnych ludzi, ze względu na różnice występujące w zapamiętanych do-
świadczeniach przodków. Ale ogólny wzorzec jest dokładnie jednakowy dla każdego. Większość ludzi wygląda 
całkiem ludzko. 

Godny uwagi jest fakt, iż poszczególne części ciała mają tendencję do zapamiętywania swoich indywidualnych 

background image

 

- 12 - 

wariantów podstawowego wzorca. Na przykład ciągle podlegająca zmianom skóra. Każdego dnia stare komórki 
umierają i odpadają, a jednocześnie są zastępowane przez ciągle rodzące się nowe komórki. Większość kurzu w 
naszych domach to najczęściej stare, martwe komórki naszej skóry. W okresie około sześciu tygodni skóra 
kompletnie się odnawia. Nowe komórki nie tylko pamiętają, jaki powinny mieć kolor, ale także, jakim rodzajem 
skóry powinny być - ponieważ jest bardzo wiele różnych rodzajów skóry na całym ciele. To samo odnosi się do 
wszystkich komórek twojego ciała, choć czas ich regeneracji może być dosyć różny. Zgodnie z niektórymi 
obliczeniami masz ekwiwalent całkowicie nowego ciała co siedem miesięcy. Reinkarnacja jest życiowym faktem. 

Jak działa nasza pamięć? 

Pamięć jest tak ważnym aspektem uzdrawiania, że warto wiedzieć dokładnie, w jaki sposób działają ludzkie 
wspomnienia. Jednakże muszę tu ostrzec, że wkraczamy właśnie na bardzo teoretyczny teren (choć z drugiej 
strony cała ta książka może zostać uznana za bardzo teoretyczny teren, więc jaka to różnica?). Kiedy już 
udzieliłem ostrzeżenia, podam wyjaśnienie funkcjonowania pamięci, którego używam w swojej pracy i prowadząc 
seminaria. 

Pamięć genetyczna jest przechowywana w komórkach. Zazwyczaj uważa się, że pamięć jest przechowywana w 
mózgu, aleja uważam, że pamięć zapisuje się w komórkach całego ciała, a nie tylko w komórkach mózgu. Mówiąc 
dokładnie, pamięć jest zapisywana w tych komórkach lub grupach komórek — zwłaszcza w tkance mięśniowej — 
które były aktywne w chwili, kiedy działo się dane zapamiętane wydarzenie. Im bardziej aktywne były dane komórki 
w trakcie zapamiętywania danego doświadczenia, tym bardziej są zaangażowane w przypominaniu sobie tego 
wydarzenia. 

Ponieważ każde wydarzenie zawiera wiele form stymulacji zmysłowej (jak na przykład dotyk, wzrok, słuch), to cała 
pamięć danego doświadczenia może być zapisana w maleńkich fragmentach w różnych miejscach ciała. Na 
przykład wspomnienia związane z prowadzeniem samochodu są przechowywane we wszystkich tych częściach 
ciała, które są  używane przy prowadzeniu. Kiedy twoje ciało zakumuluje dostateczną ilość wspomnień, wtedy 
możesz prowadzić bez udziału świadomości, myśląc o czymś innym albo zatapiając się w rozmowie. 

Kiedy przywołujemy jakieś wspomnienie, mózg działa jak procesor danych - otrzymuje i transmituje sygnały od i do 
całego ciała. Może on mieć zapis pewnych wspomnień, ale nie jest magazynem całości pamięci. Jeśli ciało lub 
umysł zgłoszą zapotrzebowanie na jakieś wspomnienie, wtedy mózg wysyła mniej więcej taką wiadomość: „Hej, 
potrzebujemy wspomnień dotyczących jazdy rowerem" albo „ Przypomnij nam, jak wyglądało przyjęcie u Mary Ann 
w listopadzie zeszłego roku". Obecność rzeczywistego roweru może zastymulować bardzo szybkie odtworzenie 
wszelkich wspomnień przechowywanych przez komórki, które są zwykle zaangażowane w procesie jazdy. 
Przywołanie wspomnień z przyjęcia może zająć nieco więcej czasu, zazwyczaj zaczynając się od najbardziej 
intensywnego energetycznie wydarzenia (jak na przykład chwila, w której stłukłeś ulubioną wazę Mary Ann), a 
potem wyciągając otaczające to wydarzenia. 

W obu przypadkach przywoływanie wspomnień ma charakter skojarzeniowy, to znaczy, że wspomnienia są ze 
sobą połączone na zasadzie skojarzeń, a nie liniowej sekwencji. Dotknięcie kierownicy roweru natychmiast 
przywoła wspomnienie, jak należy na nim siedzieć, co z kolei przywoła wspomnienie, jak utrzymywać równowagę i 
tak dalej, a wszystko to odbędzie się z taką prędkością,  że opóźnienie w pojawianiu się poszczególnych 
wspomnień będzie w ogóle niedostrzegalne. Z kolei w trakcie przypominania sobie czegoś takiego jak przyjęcie, 
najpierw pojawia się najbardziej intensywne przeżycie, potem zaś połączone z nim wydarzenia (choć niekoniecznie 
w porządku chronologicznym), potem z kolei wydarzenia o jeszcze mniejszej intensywności, połączone z 
poprzednimi i tak dalej. Gdzieś w trakcie procesu skojarzeniowego twoja pamięć może przeskoczyć do na przykład 
chwili, kiedy poznałeś Mary Ann, kiedy ona ciągle jeszcze myślała, że jesteś miłą osobą. Tak więc ciało pamięta 
wszystko na zasadzie skojarzeń, energii, podobieństwa, symbolizmu, jednocześnie nie zwracając uwagi na czas i 
przestrzeń. Umysł może narzucić określoną kolejność przypominania. W rozdziale piątym, w części mówiącej o 
kierowaniu własną wyobraźnią, przedstawiam przykład używania wspomnień do leczenia wielu rodzajów 
przypadłości. 

Pamięć sama w sobie jest przechowywana jako wzorzec ruchu w bardzo maleńkiej skali. Jest to coś w rodzaju 
kodu. Na podstawowym poziomie komórki są zaangażowane w jakieś doświadczenie, które jest zapisywane w 
mikroskali jako ruch. Aby przywołać potem to wspomnienie, odpowiednie komórki zaczynają w jedności wibrować 
ten sam kod, który w formie sygnałów jest przesyłany do mózgu, który z kolei tłumaczy takie sygnały na 
wspomnienia i przekazuje innym komórkom bodźce, aby zaczęły działać, jeśli zajdzie taka potrzeba. Kiedy na 
przykład mówisz słowo „mózg", pewne komórki twojego ciała wibrują kodem odpowiedzialnym za literę „m", inne 
dają sygnał litery „ó" i tak dalej. W tym samym czasie jeszcze inne komórki wibrują, odtwarzając obraz mózgu, jaki 
kiedyś widziałeś, a mózg koordynuje te wszystkie sygnały, aby pokazać ci wspomnienie mózgu. 

Oczywiście w takim systemie musi istnieć wiele kopii zapasowych. Oznacza to, że wiele różnych grup komórek 
bierze udział w zapisywaniu tego samego wspomnienia. Jest to potrzebne, jeśli mózg nie jest w stanie otrzymać 
sygnału z jakiejś określonej grupy (możliwe powody takiego wydarzenia omawiam dalej w podrozdziale Stres i 
ciało). Dzięki takim kopiom zapasowym mózg może pobrać informacje z innej grupy, kiedy podstawowa grupa jest 
niedostępna. Mimo tego moje badania wykazują,  że większość, jeśli nie wszystkie, naszych wspomnień jest 
uzależniona od kluczowych grup komórek, które muszą być stymulowane w pierwszej kolejności celem 
przywołania wspomnienia. 

Możecie powiedzieć, że to ciekawe, fantastyczne, albo nawet absurdalne. Ale dla mnie to praktyczna teoria. Tak 

background image

 

- 13 - 

naprawdę to nie wiem, czy pamięć działa właśnie w ten sposób, ale również nikt inny tego nie wie (choć są tacy, 
którzy twierdzą inaczej). Używam tego modelu, ponieważ wydaje się pasować do doświadczeń, jakie mają ludzie z 
własnymi wspomnieniami, odpowiada na wiele pytań dotyczących funkcjonowania pomięci i jest niezwykle 
użyteczny w procesie uzdrawiania. Tak więc postanowiłem traktować ten model tak, jakby był prawdą, przynajmniej 
do chwili, kiedy nie natknę się na lepszą teorię, bowiem jest to bardzo praktyczne podejście. Używanie tej teorii 
pomaga wyjaśnić zagadnienia motywacji, oczekiwań, energii i stresu w powiązaniu z ciałem, a także pozwala na 
stworzenie wielu działających technik. Fascynująca różnorodność tych technik będzie opisana w dalszych 
rozdziałach. 

Motywacja i ciało 

Podstawową motywacją ciała jest dążenie do przyjemności i unikanie bólu. Powód ku temu jest bardzo prosty. 
Przyjemność powoduje pozytywne odczucia, zaś ból negatywne. Ciało nigdy o tym nie zapomina, przez co uwielbia 
jedno i obawia się drugiego. W przypadku specyficznych przeżyć ciało zapamiętując, będzie klasyfikowało je 
hierarchicznie, odpowiednio do zawartych w nich przyjemnych lub bolesnych elementów. Potem na podstawie 
wspomnień  będzie się starało powtórnie doprowadzić do przyjemnych wydarzeń i za wszelką cenę uniknąć 
nieprzyjemnych. Mając wybór, z gamy doświadczeń przyjemnych postara się wybrać to najprzyjemniejsze. Jeśli 
zaś będzie musiało wybierać pomiędzy różnym nieprzyjemnymi doświadczeniami, wtedy zawsze będzie się starało 
wybrać to, które jest najmniej bolesne. Co ciekawe, ciało jest skłonne wytrzymać jakieś bolesne doświadczenie, 
jeśli zapewni mu przyjemność posiadającą wysoką wartość w hierarchii. Oczywiście nowe doświadczenia mogą 
zmienić hierarchię i jej kategorie. Jest to proste wyjaśnienie większości ludzkich zachowań. Wyjaśnia nam, 
dlaczego dzieci wolą gry wideo od odrabiania zadań, czemu niektórzy ludzie zajmują się alpinistyką i dlaczego 
ludzie trwają w przynoszących im ból związkach. 

Motywacja i uczenie się 

Kiedy dorastasz, twoje ciało musi nauczyć się radzić sobie ze zmieniającymi się warunkami i nowymi 
doświadczeniami. Uczy się wszystkiego, począwszy od jedzenia i chodzenia, poprzez łatwe aktywności fizyczne, 
aż do pracowania i chorowania oraz wszelkich innych wydarzeń, które mają miejsce w twoim życiu. A jak na proces 
uczenia się wpływa motywacja? 

Użyję tu przykładu dziecka, które uczy się chodzić. Najpierw musi się pojawić pragnienie chodzenia. Faktu, że coś 
takiego się zdarzy, nie należy traktować jako czegoś oczywistego. Jak wspomniałem w innej z moich książek, mój 
najstarszy syn nie zaczynał chodzić tak długo, że żona i ja zaczęliśmy sądzić, że jest upośledzony ruchowo. Trwało 
to do chwili, kiedy pojechaliśmy go odebrać ze żłobka i zastaliśmy go biegającego. Opiekunka powiedziała nam, że 
raczkował i wyglądał na bardzo zadowolonego, aż w pewnej chwili zobaczył starszych chłopców, którzy świetnie 
się bawili, biegając. Więc po prostu wstał i przyłączył się do nich. Przed tym wydarzeniem był wszędzie noszony i 
nie czuł potrzeby, aby chodzić. U większości dzieci motywacją do podjęcia próby chodzenia jest chęć przyjrzenia 
się czemuś, lub dosięgnięcia czegoś, albo też dokonania czegoś, co wymaga chodzenia. Aby nauczyć się 
czegokolwiek, najpierw musi istnieć jakaś korzyść, która zmotywuje nas do nauki. 

Na proces przyswajania wiedzy składają się motywacje, doświadczenia, reakcje i selektywne zapamiętywanie. 
Obserwowanie dziecka, które uczy się chodzić, jest bardzo pouczające. Najpierw, kiedy wypróbowuje różne 
warianty postaw ciała i utrzymywania równowagi, jego kroki są niepewne. Poprzez sprytne użycie informacji 
zwrotnej - to znaczy poprzez sprawdzenie, który wariant doprowadza do upadku, a który do zachowania równowagi 
- dziecko stopniowo zapamiętuje to, co zdało egzamin, zapomina to, co się nie sprawdziło, i w efekcie uczy się 
chodzić. 

Tak wygląda klucz do uczenia się nowych zachowań i umiejętności. Zapamiętywanie tego, co działa, i zapominanie 
tego, co nie działa. Tak właśnie uczy się niemowlę, dziecko i dorosły. Właśnie w taki sposób nauczysz się być 
zdrowszym i właśnie tak uczysz się, jak być chorym. 

Choroba to wyuczone zachowanie 

Czy ja właśnie powiedziałem, że proces uczenia się chodzenia jest taki sam jak proces uczenia się bycia chorym? 
Tak. 

Wszystko, co robią istoty ludzkie, jest wyuczonym zachowaniem, bez znaczenia, czy jest to coś, czego nauczyli się 
przodkowie, a teraz jest zapisane w genach, czy też coś, czego człowiek nauczył się w trakcie własnego życia i ma 
to zapisane w swoich komórkach. Ciało zawsze uczestniczy w procesie uczenia się, a każde powtarzające się 
zdarzenie jest wyuczonym zachowaniem, niezależnie, czy mówimy tu 

0 umiejętności mówienia, czy o katarze. Uczysz się  języka, powtarzając wzorce cielesnych zachowań, aby 
wydawać mające znaczenie dźwięki, bowiem jest to użyteczne. Uczysz się chorować, powtarzając wzorce 
cielesnych zachowań, aby wykazać mające znaczenie symptomy, ponieważ to również jest użyteczne. Ta 
użyteczność czy też korzyść wynikająca z choroby to zredukowanie stresu. Często zdarza się, że podświadomość 
tworzy chorobę, kiedy praca staje się zbyt bolesna i niemożliwa do zniesienia, lub też, że podświadomość używa 
choroby jako metody uniknięcia bolesnej konfrontacji emocjonalnej. Niestety, korzyść z takiego rozwiązania 
problemu jest niewielka, bowiem choroba sama w sobie powoduje stres. Ale jeśli fizyczne, emocjonalne, mentalne 
lub duchowe korzyści będą według podświadomości wyżej w hierarchii niż wszelkie niedogodności związane z 
chorobą, to będzie ona powtarzać wzorce choroby tak długo, jak długo nie nauczy się lepszych metod na 
zdobywanie korzyści. 

background image

 

- 14 - 

 

Przekonania i ciało 

Przekonania ciała to oczekiwanie, że jakieś określone wydarzenie lub rzecz będą przyczyną innego określonego 
wydarzenia lub rzeczy. Ciała w ogóle nie interesuje abstrakcyjna koncepcja prawdy, uznaje ono coś za prawdę 
jedynie na podstawie doświadczeń. Ciało uznaje coś za prawdziwe nie na podstawie rozumowania, tylko na 
podstawie skojarzeń pamięciowych. Podświadomość uwierzy praktycznie we wszystko, jeśli tylko przedstawi się to 
odpowiednio przekonywująco, na przykład powtarzając daną informację wystarczająco często, lub wystarczająco 
intensywnie, lub też z autorytetem wystarczającym do tego, żeby pokonać wszelkie poprzednio istniejące 
oczekiwania. 

Jednocześnie ciało rygorystycznie trzyma się logiki. Kiedy już zaakceptuje jakieś przekonanie, będzie wypełniało 
jego logiczne konsekwencje aż do końca. Właśnie dlatego ludzie łapią przeziębienie, jeśli zmokną na deszczu, ale 
nie, kiedy zmokną pod prysznicem, odrzucają kulę i zaczynają chodzić po wypiciu święconej wody, albo kładą się i 
umierają, kiedy lekarz powie im, że cierpią na nieuleczalną chorobę. 

Autorytet i ciało 

Autorytet jest niezwykle ważną rzeczą dla ciała. Akceptacja wierzenia czy oczekiwania jest w istocie procesem 
uczenia się (a mówiąc jeszcze dokładniej, zapamiętywania), który jest zależny od nakierowanej na sukces 
motywacji. Najbardziej podstawową motywacją dla ciała jest stymulacja sensoryczna (zmysłowa), którą, jak już 
powiedziałem wcześniej, można podzielić na ból i przyjemność. Stymulacja sensoryczna jest dla ciała ostatecznym 
autorytetem motywującym uczenie się i zapamiętywanie. To wyjaśnienie pozwala zrozumieć, dlaczego powtarzanie 
i intensywność danego doświadczenia wpływają na proces uczenia się. Ale jak ma się ten proces do akceptowania 
słów innych ludzi? Dlaczego niektórzy kupują jakiś szczególny dezodorant tylko dlatego, że używa go znany 
sportowiec? Czemu ludzie chorują i zdrowieją ze względu na to, co powie im lekarz? Dlaczego niektórzy ludzie 
kopiują zachowania znanych aktorów? Gdzie znajduje się w tym miejscu motywacja sensoryczna? 

Nie uważam, aby większość ludzi tak naprawdę myślała sobie: „Och, jeśli ten sportowiec używa tego dezodorantu, 
to musi on być dobry", czy też „Och, lekarz wie wszystko na ten temat, więc lepiej umrę", czy „Jeśli będę się 
zachowywać jak ten aktor, to ludzie pomyślą,  że jestem tak dobry jak on". Co prawda niektórzy ludzie mogą 
rzeczywiście tak myśleć, ale wydaje mi się, że powód takich zachowań jest znacznie bardziej instynktowny. Jeśli 
wziąć pod uwagę nasze ciała, to jesteśmy zwierzętami - bardzo niezwykłymi, ale jednak zwierzętami. Co więcej, 
jesteśmy zwierzętami stadnymi, dokładnie tak, jak wszystkie inne małpy. A dla zwierzęcia stadnego największym 
bólem jest wygnanie go ze stada, zaś największą przyjemnością zaakceptowanie przez stado. Przywódca stada 
ma władzę pozwalającą mu na akceptowanie bądź odrzucanie jego członków, tak więc jego słowo, które zawiera w 
sobie potencjał przyjemności i bólu, jest akceptowane jako autorytet pochodzący z zapamiętanej lub oczekiwanej 
stymulacji sensorycznej danego rodzaju. 

We współczesnych czasach naszymi stadami stały się gangi, kluby, rodziny, klany, drużyny, partie polityczne, 
Kościoły i wszelkie inne rodzaje stowarzyszeń. Obecnie możemy należeć naraz do bardzo wielu różnych stad, 
gdzie każde z nich będzie miało inne oczekiwania i wymagania wobec swoich członków. W obszarach życia, gdzie 
nie istnieje żaden konkretny autorytet stadny, mamy tendencję do kierowania się słowami każdego, kto zachowuje 
się jak autorytet. Trzeba naprawdę wyjątkowej osoby, aby sprawiła, żeby jej ciało zaakceptowało ją jako autorytet. 
Ale jeśli będziesz w stanie czegoś takiego dokonać, to ciało z radością zaakceptuje cię jako przywódcę. 

Energia i ciało 

Uczenie się jest znacznie łatwiejsze i trwalsze w obecności jakiegoś fizycznego, emocjonalnego lub 
energetycznego stymulatora. Wszystko to, co pomaga komórkom poruszać się, wpływa pozytywnie na zdolności 
przyswajania wiedzy. Twoje ciało zawsze będzie najlepiej pamiętać twoje doświadczenia wymagające największej 
aktywności fizycznej (jak na przykład jazda na rowerze), twoje najbardziej emocjonalne doświadczenia (jak na 
przykład pierwszą miłość), przeżycia mające związek z silnymi energiami (powódź, huragan, wielki wodospad), a 
także twoje najczęściej powtarzające się doświadczenia (jak na przykład twoje nawyki i umiejętności). Twoje ciało 
zapamiętuje najlepiej wszystkie te przeżycia, które były intensywne lub powtarzały się często. Energia zaś jest 
potrzebna w procesie zapamiętywania. 

Energia jest również niezbędna przy uzdrawianiu. Energia, która jest w danym momencie dostępna w organizmie, 
determinuje efektywność jego działań, mających na celu samo uzdrowienie, a także ich prędkość. Jak wiele energii 
posiada ciało, aby mogło wykonywać wszelkie potrzebne czynności, takie jak radzenie sobie ze stresem, wzrost i 
odnawianie, naprawianiem uszkodzeń i podtrzymaniem swych funkcji, a także utrzymywaniem zwykłej fizycznej 
aktywności, zależy od złożonej mieszanki ilości glukozy, tlenu, wody, witamin, minerałów, hormonów i tak dalej. 
Kiepska dieta, brak ćwiczeń i nadmierny stres mogą wyczerpać zapasy energetyczne organizmu bardzo szybko, 
choć niektórzy ludzie wydają się być w doskonałej kondycji, pomimo że robią wszystko na opak. Co więcej, ciało 
wydaje się być w stanie czerpać energię z innych źródeł, niż te, które wspomniałem wyżej. Niektórzy ludzie mogą 
chcieć temu zaprzeczyć, ale pola energetyczne innych ludzi, przedmiotów i miejsc mogą wzmacniać, stymulować i 
uzupełniać naszą własną energię. 

Stres i ciało 

Stres powoduje napięcie w ciele, napięcie zaś prowadzi do hamowania ruchu komórek. Powstrzymanie ruchu 
doprowadza z kolei do problemów z dostępem do różnych rodzajów pamięci, od wspomnień dotyczących 

background image

 

- 15 - 

prawidłowego funkcjonowania, aż po wspomnienia dotyczące wykorzystywania umiejętności czy przypominanie 
sobie znanych informacji. Wraz z akumulacją napięcia twoja pamięć niedostrzegalnie się pogarsza. Dzieje się to 
zwykle w długim okresie czasu, a zachodzące zmiany są tak subtelne, że przypisuje sieje „naturalnemu" procesowi 
starzenia. Jednakże w ciele tracącym swe funkcje absolutnie niema nic naturalnego. 

Jako przykład - w moim wieku (sześćdziesiąt plus) „powinienem" nosić okulary. Jest to uważane za coś 
naturalnego. Przez 99 procent czasu nie noszę okularów, bo ich nie potrzebuję, a w pozostałym 1 procencie 
używam czegoś zastępczego (na przykład okularów ajurwedyjskich), i to tylko dlatego, że nie poświęciłem 
wystarczająco dużo czasu na zrelaksowanie mięśni oczu. Jednym z doskonałych znaków, iż moje ciało, a w 
szczególności oczy są poddane stresowi jest moment, w którym mój wzrok słabnie. W rozdziale siódmym 
przedstawiam kilka technik służących do poprawienia wzroku. Podsumowując: wiele fizycznych problemów wynika 
z faktu, że pamięć jest tłumiona przez gromadzące się napięcie. 

Silne, pochodzące z nagłego stresu napięcie powoduje łatwo zauważalne efekty w ciele. Spinają się mięśnie, 
glukoza jest uwalniana do krwiobiegu, rozszerzają się naczynia krwionośne — co doprowadza do rozlewania się 
cieczy w okolicznych tkankach mięśniowych i może między innymi doprowadzić do odwodnienia - zwiększa się 
częstotliwość uderzeń serca, kurczy się grasica — co powoduje zmniejszenie produkcji białych krwinek - witaminy i 
minerały są zużywane bardzo szybko, pamięć jest silnie ograniczona, a także występuje bardzo wiele innych mniej 
poważnych efektów. Zależnie od poziomu stresu lub szoku osoba może zapomnieć, jak się nazywa, zapomnieć, 
jak się mówi (zaniemówić), zapomnieć o oddychaniu (zesztywnieć), doświadczyć ogólnej amnezji, zblednąć (utrata 
cieczy w naczyniach krwionośnych), albo zemdleć (przez zahamowanie dopływu krwi do mózgu, albo też jako 
mechanizm ucieczki przed niebezpieczeństwem). Zwykle wszystkie te symptomy ustępują, kiedy ciało rozluźnia 
się. 

Naturalną reakcją ciała na stres jest stawienie mu oporu. Pamiętasz jeszcze „dwukierunkową" siłę, o której 
napisałem w rozdziale pierwszym? Jeśli ciało zostaje poddane naciskowi, ma tendencję do odpychania źródła 
nacisku (to zjawisko jest odpowiedzialne za przyrost mięśni podczas treningu siłowego). Kiedy zostanie 
pociągnięte, ma tendencję do ciągnięcia w przeciwnym kierunku (dlatego rozciąganie się może być korzystne). 
Kiedy jest skręcane, stara się skręcać w przeciwnym kierunku (właśnie dzięki temu masaże mogą pozytywnie 
wpływać na zdrowie). 

Jeśli ciału czegoś brakuje, stara się to sobie skompensować. Jeśli dana rzecz jest niedostępna, ciało stara sieją 
zastąpić jakimś substytutem fizycznym lub symbolicznym (właśnie dlatego organizm może pobrać wapń z jednej 
kości, starając się wspomóc inną, czy ludzie, którym brakuje miłości, jedzą zbyt wiele). Jeśli ciało lub jakaś jego 
część  są zagrożone zranieniem, to ciało będzie się starało od niego uciec. Jeśli nie może uciec, postara się 
chociaż otoczyć dane miejsce ochronną powłoką (stąd biorą się stwardnienia skóry, pęcherze i nadmierna otyłość.) 
Jeśli zaś coś zagraża ciału od wewnątrz, stosuje ono środki zapobiegawcze, aby dane zagrożenie zwalczyć (do 
tego właśnie służą białe ciałka krwi i przeciwciała). 

Niezależnie od tego, czy źródłem stresu jest rana czy wirus, to symptomy, które znamy jako schorzenie, są 
produkowane przez samo ciało. Dowodem tego jest, że różni ludzie wystawieni na działanie analogicznego źródła 
stresu wykazują bardzo różne symptomy, a niektórzy wręcz w ogóle nie mają żadnych symptomów. Nie wszyscy 
wystawieni na działanie tak zwanych środków kancerogennych dostają raka. Nie każdy narażony na zarażenie się 
katarem czy nawet AIDS zaraża się. Nie każdy, kto przetnie skórę nożem, będzie miał bliznę, nie zawsze bycie 
narażonym na działanie ognia powoduje oparzenia. Czemu pojawiają się takie rozbieżności? 

Kiedy twoje ciało jest poddane stresowi, musi jakoś zareagować. A skąd wie, co robić? Odpowiedź musi brzmieć 
następująco: ciało wie, co ma robić, na podstawie zapamiętanych doświadczeń z podobnym stresem. Skąd biorą 
się te doświadczenia? 

Stres i pamięć genetyczna 

Pierwszym źródłem wspomnień, do jakiego sięga ciało, aby poradzić sobie ze stresem, jest pamięć genetyczna. W 
istocie to tak, jakby ciało zadawało sobie pytanie: „Co moi przodkowie robili w takiej sytuacji?". Potem skanuje geny 
tak długo, aż znajdzie jakiś wzorzec zachowania, który wydaje się dobrze pasować do sytuacji i używa go. Pamięć 
przodków, czy też używając innej nazwy pamięć genetyczna, predysponuje osobę do szczególnych zachowań w 
wypadku zetknięcia się z konkretnym rodzajem stresu. Bardzo łatwo udowodnić to twierdzenie na podstawie 
choroby takiej jak grypa, charakteryzującej się wieloma różnymi symptomami. Niektórzy ludzie dostają gorączki, 
inni mają problemy żołądkowe, jeszcze inni mają dreszcze, bóle mięśni, zatkany nos, a są również tacy, którzy 
doświadczają wszystkich tych symptomów. Rola pamięci genetycznej jest szczególnie ważna, jeśli chodzi o stres 
emocjonalny. U różnych ludzi taka sama stresująca sytuacja może doprowadzić do rzeczy tak różnych, jak astma 
oskrzelowa, zapalenie płuc, choroby serca czy rak. 

Stres i pamięć empiryczna 

Drugim  źródłem informacji o sposobach reagowania na stres są nasze osobiste doświadczenia. „Co zrobiłem, 
kiedy ostatnio napotkałem taki stres?". Potem świadomość ciała skanuje pamięć osobistą i po odnalezieniu 
pasującego wzorca wprowadza go w życie. Wiele bólów głowy można przypisać  właśnie temu zjawisku. Im 
większe ukryte korzyści przynosi takie zachowanie, tym bardziej prawdopodobne jest, że zostanie ono 
zapamiętane i użyte po raz kolejny w przyszłości. To źródło pamięci zawiera w sobie również wszelkie wyuczone 
umiejętności. Niektórzy ludzie, aby radzić sobie ze stresem, wyrobią w sobie umiejętność medytacji czy nauczą się 
hatha jogi, a inni nauczą się, jak odnaleźć drogę do apteki, albo jak umówić się z lekarzem. 

background image

 

- 16 - 

Stres i przybrana pamięć 

Trzecim  źródłem informacji są doświadczenia innych ludzi. „Co wszyscy inni robią z tym rodzajem stresu?". Po 
przeszukaniu części pamięci, która odnosi się do zachowań innych ludzi w podobnych przypadkach, ciało kopiuje 
ich zachowania. Zwykle ciało używa kopii zachowań innych ludzi dopiero w ostateczności, kiedy nie znajdzie odpo-
wiednich wzorców w pamięci genetycznej i osobistej. Zwróć uwagę,  że w pewnych wypadkach ciało może 
podlegać „zachowaniom zbiorowym", przyjmując chorobę ze względu na empatyczną więź z innymi ludźmi, czego 
przykładem może być  mąż odczuwający ból, kiedy jego żona rodzi. W mojej opinii jednym z najpoważniejszych 
problemów naszych czasów są choroby „telewizjogenne", powodowane przez telewizyjne reklamy różnych 
środków na przeziębienia, bóle głowy, grypę i różne kobiece niedomagania. Choć z drugiej strony być może te 
reklamy są nieodzowne dla gospodarki. 

Pomimo że choroba może być zniekształconą reakcją na stres, to mimo tego jest próbą dokonywaną przez ciało, 
które stara się poradzić sobie ze stresem w możliwie najlepszy sposób. Dlatego można powiedzieć, że choroby są 
działaniem ciała, które próbuje rozwiązać problem związany ze stresem. Uzdrawianie jest więc działaniem 
mającym na celu wspomożenie ciała, aby rozwiązało ten problem lepiej. 

Rozdział III 

Wyobraźnia, umysł i uzdrawianie 

Umysł jest rzeczą bardzo trudną do określenia. Oczywiście wiesz, że tam jest, bo widzisz efekty jego działania, ale 
nie jest on czymś, co mógłbyś wziąć do ręki, wyczuć czy zobaczyć. Niektórzy behawioryści uważają, że fenomen 
umysłu to produkt zachodzących w ciele fizycznych procesów. Ich idea nazywana efektem „umysł - ciało" nie 
zakłada, że umysł i ciało wchodzą w interakcje, ale że umysł jest efektem działań ciała. Jeśli to stwierdzenie jest 
prawdą, to behawioryści twierdzą tak wyłącznie ze względu na własne procesy fizyczne i można spokojnie na nich 
nie zwracać uwagi. Bardziej użyteczne może się okazać porównanie umysłu do oceanu, z wieloma warstwami, 
wieloma prądami, dużą ilością ukrytych miejsc, jeszcze większą ilością otwartych przestrzeni i skarbnicą rzeczy 
użytecznych i dziwnych. 

Wielu ludzi starało się ustalić jakąś główną charakterystykę umysłu. Ja również wierzę, że główną charakterystyką 
umysłu jest wyobraźnia. Wszelkie zdolności umysłu, jak na przykład analiza, synteza, rozumowanie, 
determinowanie, decydowanie i kreatywność, wywodzą się ze zdolności wyobrażania sobie czegoś. Umysł potrafi 
sobie wyobrażać to, co było, to, co jest, i to, co będzie. A co jeszcze wspanialsze, potrafi sobie również wyobrażać 
to, czego nigdy nie było, to, czego nie ma, i to, czego nigdy nie będzie, a czasami ciężko mu odróżnić jedno od 
drugiego. 

Umysł jest w stanie wyobrazić sobie wszystko, czego doświadcza ciało i jeszcze wiele, wiele więcej. To tak, jakby 
umysł używał pamięci jako trampoliny, pozwalającej mu tworzyć nowe doświadczenia. Najpierw pojawia się myśl, 
potem fantazje, potem plany, a potem czynności mające na celu zrealizowanie planów. Wyobraźnia jest silnie 
zaangażowana podczas całego tego procesu. Jeśli chodzi o ścisłość, to omawiane wszędzie trzecie oko jest po 
prostu okiem naszej wyobraźni czy też okiem umysłu. Bynajmniej nie jest to szyszynka, pomimo iż organ ten może 
odgrywać dużą rolę w procesie wyobrażania sobie czegoś. Tradycyjnie „trzecie oko" jest umieszczone na środku 
czoła, w obszarze, gdzie znajdują się płaty czołowe, a szyszynka znajduje się w głębi czaszki na wysokości nasady 
nosa. Co ciekawe, uszkodzenie lub zniszczenie przednich płatów mózgu -jak na przykład za pomocą niesławnej 
operacji nazywanej lobotomią-powoduje upośledzenie albo całkowity zanik wyobraźni. Jest to kolejnym 
przykładem, że ciało wpływa na umysł tak samo potężnie, jak umysł na ciało. 

Motywacja i umysł 

Podobnie jak ciało, umysł jest motywowany przyjemnością i stara się unikać bólu. Jednakże w przeciwieństwie do 
ciała, przyjemność i ból dla umysłu nie są bezpośrednio związane z odczuciami cielesnymi. Jeśli chodzi o umysł, to 
jego przyjemność zawiera się w „słuszności", a ból w „błędności". Specyfika tego, co słuszne, i tego, co błędne, 
zależy od osobistych przekonań, o których powiem więcej w innym miejscu. Generalnie można powiedzieć,  że 
umysł stara się poruszać w kierunku słuszności i unikać  błędów, ale te dwie jakości wydają się nie być czymś 
stałym. Każda ludzka społeczność ma inne kryteria słuszności i błędu, a każda istota ludzka będąca częścią jakiejś 
społeczności ma swoje własne dziwaczne warianty tych kryteriów. Można jednak odnaleźć pewne elementy 
wspólne, które z dużym prawdopodobieństwem występują w każdych warunkach. Zwykle słuszność wiąże się z 
dostosowaniem, efektywnością, znaczeniem, ważnością i wiedzą, a błędność z niedostosowaniem, 
nieefektywnością, brakiem znaczenia, nieważnością i ignorancją. Jednakże umysł jest bardzo sprytny. Coś, co z 
punktu widzenia jednej osoby jest niedostosowaniem, z punktu widzenia innej może być dostosowywaniem się do 
jakiegoś ideału czy celu. Nieefektywność może być bardzo efektywna z punktu widzenia kogoś, kto chce, aby 
zrobiono coś za niego, brak znaczenia może być bardzo znaczący dla kogoś, kto pisze na jego temat książkę, 
nieważność może być bardzo ważną odskocznią od stresu, a ignorancja jest czasami błogosławieństwem. 

Rozwiązywanie problemów i umysł 

Przyjemność, która wypływa z rozwiązywania problemów, jest potencjalnie tak intensywna, że znane są przypadki 
matematyków, którzy osiągnęli fizyczny orgazm, kiedy udało im się rozwiązać równanie. Aby rozwiązać problem, 
najpierw trzeba wiedzieć, że on istnieje. Problemy ciała są bardzo proste: czy jest wystarczająco dużo pożywienia, 
powietrza, wody, schronienia, seksu? Czy w danej chwili niczego mi nie brakuje? Jeśli tak, to w porządku. Jeśli nie, 
to należy to zdobyć. Jednakże dzięki wyobraźni umysł potrafi tworzyć sobie problemy do rozwiązywania. Potrzeba 

background image

 

- 17 - 

pożywienia zamienia się w problemy gospodarcze, potrzeba powietrza zamienia się w problemy skażenia 
środowiska naturalnego, potrzeba wody zamienia się w problemy projektowania systemu nawadniającego, 
potrzeba schronienia zamienia się w problemy przemysłu budowlanego, a potrzeba seksu staje się problemem 
moralnym. A ponieważ to nie dość, aby usatysfakcjonować umysł, tworzy on problemy nie mające nic wspólnego z 
potrzebami ciała, jak na przykład piłka nożna, szachy, wiedza teoretyczna i gry komputerowe. 

Nierozwiązany problem jest dla umysłu  źródłem bólu. Jest to zło, które musi zostać naprawione, nawet, jeśli 
rzeczywiście nie ma w tym nic złego czy niewłaściwego, a jest to jedynie osąd danej osoby. Wielu ludzi spędza 
bezsenne noce, starając się rozwiązać wielkie problemy -na przykład jak zapobiec wojnie - lub też maleńkie, 
starając się przypomnieć sobie jak nazywał się Profesor na Wyspie Gilligana. Jeśli danego błędu nie da się z 
jakichś przyczyn skorygować, umysł wypiera problem. To znaczy wybiera inny, łatwiejszy do rozwiązania, aby 
reprezentował ten pierwszy. Potem zajmie się rozwiązywaniem tego drugiego i jednocześnie będzie udawać 
(wyobrażać sobie), że ten pierwszy nie istnieje. Jest to dosyć podobne do rozwiązywania krzyżówki, kiedy wiesz, 
że powinieneś w tym czasie wypełniać dokumenty podatkowe. Pewne wypadki wyparcia (nadużycia seksualne, 
kompulsje i obsesje) mogą mieć jednak znacznie gorsze efekty. 

To, co ludzie nazywają chorobą psychiczną, jest również podjętą przez umysł próbą, mającą na celu rozwiązanie 
problemu. Kiedy trudne okoliczności życiowe nie znajdują zwykłego rozwiązania i nie ma żadnych alternatywnych 
metod, umysł musi wymyślić nowe metody. Jeśli zwykła codzienna osobowość nie może sobie poradzić z 
istniejącą sytuacją, wtedy niektórzy ludzie rozwijają zastępczą osobowość, która może powstać w oparciu o fikcję 
lub pamięć, albo też być mieszanką obydwu. Jeśli samokrytyka staje się nie do zniesienia, niektórzy ludzie 
popadają w głęboką depresję (aż do punktu, który zagraża integralności osobowości), potem zaś przełączają się 
na manię, aby skompensować depresję, potem, kiedy mania zawodzi, znów popadają w depresję i tak dalej. Jeśli 
krytykowanie przez innych ludzi staje się zbyt bolesne, aby je nadal znosić, niektórzy ludzie wycofują się do 
wewnętrznego  świata, gdzie nikt i nic nie może ich dotknąć. Każda forma choroby umysłowej jest strategią 
nastawioną na rozwiązywanie problemu. Niektóre z nich nawet czasem działają. 

Ciekawość i umysł 

Ciekawość jest blisko związana ze zjawiskiem rozwiązywania problemów dla przyjemności. Oczywiście wiele 
zwierząt posiada tę cechę, co łatwo daje się zaobserwować na przykładzie psów, kotów, krów czy ptaków, co jest 
niezbitym dowodem na to, że zwierzęta również posiadają umysły. Jednakże ta książka dotyczy ludzi, więc 
opisanie zwierząt pozostawię komuś innemu. 

Ciekawość wymaga wyobraźni. Aby coś mogło cię zaciekawić, musisz najpierw móc sobie wyobrazić, że jest w tym 
coś wartego dociekań. Przyjemność nie jest oczywiście tym samym, co ciekawość, ale zaspokajanie ciekawości 
(albo przynajmniej oczekiwanie/wyobrażanie sobie, że się ją zaspokoiło) może być wielką przyjemnością. Właśnie 
ta kategoria umysłu motywuje wielu wielkich poszukiwaczy przygód, odkrywców, wynalazców, filozofów, 
naukowców i pisarzy, za którymi rusza cały tłum ludzi gotowych rozwiązywać problemy. Maria Skło-dowska-Curie 
była ciekawa, czym jest promieniowanie i odkryła rad, a potem ktoś musiał wymyślić, co z nim zrobić. Nikola Tesla 
był ciekawy, czym jest elektryczność i wynalazł prąd zmienny. Potem ktoś musiał wymyślić, jak uczynić z niego 
światowy standard. Juliusz Verne był ciekawy ludzkich zdolności i zastanawiał się, czy człowiek dostanie się na 
Księżyc. Potem ktoś musiał wymyślić, jak się tam dostać. James Cook był ciekawy, co znajduje się za horyzontem i 
„odkrył" Hawaje. Potem ktoś musiał wymyślić, jak odebrać je Hawajczykom. Patrząc pod kątem ciekawości, 
problemem jest wszystko to, co jest nieznane, a źródłem zadowolenia wiedza. 

Przekonania i wiedza 

Są ludzie, którzy uważają, że najwyższą formą aktywności mentalnej jest rozumowanie albo tak zwane myślenie 
racjonalne. Rozumowanie zajmuje się wyjaśnianiem i logicznym tłumaczeniem zachodzących zjawisk, a 
stwierdzenie „myślenie racjonalne" odnosi się po prostu do rozumowania. Aby móc rozumować logicznie, należy 
najpierw uczynić jakieś założenie. Oznacza to, że trzeba stworzyć (wyobrazić sobie) jakąś opinię na jakiś temat i 
powiedzieć, że to prawda. Doprowadza to do powstania przekonania. Można też pożyczyć czyjąś opinię i uznać, że 
jest ona prawdziwa, co również doprowadza do zaakceptowania takiego twierdzenia jako własnego przekonania. Z 
chwilą, kiedy przestajesz kwestionować dane wierzenie, staje się ono faktem. 

Na  świecie jest relatywnie bardzo mało realnych faktów, które nie są jakąś formą interpretacji doświadczenia. 
Grawitacja jest faktem, ale wyjaśnienia grawitacji są już tylko opiniami. Ból jest faktem, ale wyjaśnienia, co może 
być jego przyczyną, to tylko opinie. Choroba jest faktem, ale jej przyczyny i metody leczenia wywodzą się już z 
wymiaru przekonań, które są niczym innym jak niekwestionowanymi opiniami. A nawet fakty same w sobie są 
podstawą istnienia przekonań. Nie ma ani jednego faktu, co do którego każdy zapytany zgodziłby się bez 
zastrzeżeń. I to jest fakt. 

Kiedy umysł przyjmuje jakąś opinię i postanawia jej nie kwestionować, ciało zapamiętuje to jako regułę 
zarządzającą danym zachowaniem. Jeśli twoja matka powiedziała ci, że przeziębisz się, kiedy zamoczysz stopy w 
butach, a ty zaakceptowałeś to jako fakt, twoje ciało zapamięta to i upewni się,  żeby wytworzyć symptomy 
zaziębienia za każdym razem, kiedy zmoczysz stopy w butach. Jeśli zadecydujesz, że zamoczenie stóp w 
określonym typie butów (na przykład w sandałach) nie powoduje zaziębienia i nie będziesz tego kwestionował, 
wtedy twoje ciało uaktualni regułę i nosząc sandały, będziesz się mógł bezpiecznie pluskać we wszystkich 
kałużach. Przekonania tworzone przez umysł mogą nawet przeważyć informacje pochodzące z pamięci 
genetycznej, co jest przyczyną tak zwanych cudownych wyzdrowień. 

background image

 

- 18 - 

Wracając do rozumowania. Kiedy już umysł zaakceptuje jakieś założenie, uwielbia wyciągać z niego logiczne 
wnioski. Oczywiście wnioski takie odpowiadają początkowemu założeniu. Dobrym przykładem jest bardzo ostatnio 
popularna teoria Wielkiego Wybuchu, która ma wyjaśniać pochodzenie wszechświata. Założenie jest takie, że 
wszechświat powstał w wyniku wybuchu, co jest dosyć wielkim założeniem, bo nikogo przy tym nie było. Naukowcy 
i dziennikarze często mówią o tym jako o bezspornym fakcie i wyciągają z tego wiele różnych wyobrażonych 
konkluzji. 

Jeśli masz poczucie humoru, to możesz uznać za bardzo zabawne obserwowanie świata nauki w chwili, kiedy 
jakieś zaobserwowane zjawisko nie pasuje do faktów. Najpierw pojawia się próba zinterpretowania fenomenu, tak 
żeby pasował do faktów. Jeśli nie da się tego zrobić, kolejna próba ma na celu zmienienie istniejących faktów o 
maleńką odrobinkę, tak, aby dany fenomen do nich pasował. Jeśli i to zawiedzie, po prostu ignoruje się fenomen. 
Przykładem tego jest założenie,  że raka można leczyć wyłącznie dzięki chirurgii, naświetlaniu i chemioterapii, 
pomimo ogromnej ilości dowodów, że wcale nie są to jedyne metody. Niektórzy lekarze przyjmują to do 
wiadomości i starają się znaleźć jakiś ukryty mechanizm, który sprawia, że modlitwy i afirmacje są równie 
skuteczne w leczeniu tej choroby. Inni rozszerzają swoje podstawowe założenie tak, aby mogło zawierać efekt 
placebo. A jeszcze inni twierdzą, że wszelkie przypadki uleczenia raka innymi metodami są spowodowane przez 
fałszywą diagnozę wstępną. 

Rozumowanie zawiera w sobie użycie dedukcji, która jest sztuką wyciągania szczególnych wniosków z jakiegoś 
założenia (jeśli wirus grypy wywołuje grypę, to wystawienie się na jego działanie spowoduje, że się nią zarazisz). 
Zawiera w sobie również użycie indukcji, która jest sztuką czynienia założeń, na podstawie obserwowania jakiegoś 
wydarzenia (masz grypę, więc musiałeś mieć kontakt z wirusem, który ją powoduje). Obie te drogi służą ludziom do 
nadawania życiu i wydarzeniom sensu, ponieważ bezsensowność jest bardzo bolesna. Rozumowanie jest bardzo 
wartościową umiejętnością, szczególnie, jeśli rozważnie wybierasz swoje założenia. Dobrze zaprezentowana 
logika jest dla umysłu wielkim autorytetem. Absurdalne założenie, przybrane dobrze skonstruowaną logiką, może 
zostać ogólnie zaakceptowane i przez bardzo długi czas nikt się nawet w tym nie zorientuje. 

Abstrakcja i umysł 

Abstrakcja to zdolność do wzięcia jakiegoś doświadczenia i wyabstraktowania (jakby wyekstraktowania) jego 
zakładanej esencji, a następnie do omawiania jej, jakby była czymś rzeczywistym, a nie tylko wyobrażoną ideą. 
Jest to tak częste zjawisko, że być może nawet go nie zauważasz. 

Zdrowie jest abstrakcją. Tak naprawdę to nie ma czegoś takiego jak zdrowie czy nawet czegoś takiego jak dobre 
zdrowie. Są ludzie zdrowi i niezdrowi, ale kiedy zaczynasz mówić o zdrowiu samym w sobie, zapuszczasz się 
głęboko na terytoria wyobraźni, ponieważ zdrowie, poza czymś zdrowym, istnieje tylko jako abstrakcyjna idea. 
Choć niekoniecznie jest w tym coś złego. Jako temat rozmowy czy badań seks jest abstrakcją. Istnieją określone 
zachowania seksualne, oraz płeć męska i żeńska, ale seks jest tylko ideą. Choroba również jest tylko abstrakcyjną 
ideą. Poszczególne choroby wywołują u ludzi poszczególne objawy, ale choroba sama w sobie po prostu sobie 
siedzi i nie robi niczego, dopóki nie użyjemy jej jako tematu dyskusji. 

Wartość abstrakcji polega na tym, że pozwala ona mówić o skomplikowanych rzeczach w prosty sposób, jak na 
przykład: „Co powinniśmy zrobić z reformą zdrowia?". Szerokie zagadnienia wymagają szerokiego myślenia, a 
abstrakcja pomaga tego dokonać. Niebezpieczeństwem abstrakcji jest to, że możesz przestać dostrzegać drzewa, 
ponieważ zasłania ci je las. Swoją drogą las jest również abstrakcją. Właśnie w ten sposób umysł radzi sobie z 
wycinkiem otoczenia, zamiast rozpatrywać dezorientującą całość. W ten sam sposób umysłowi jest łatwiej poradzić 
sobie z ograniczoną abstrakcją zdrowia, niż rozpatrywać wszelkie mające wpływ na zdrowie czynniki, jak na 
przykład środowisko, rodzina, otoczenie czy dieta. Jednakże, kiedy przywiązujemy zbyt wielką uwagę do zdrowia, 
często zapominamy o uzdrawianiu. 

Skupienie i umysł 

Skupienie to zdolność koncentrowania na czymś uwagi, niezależnie od tego, czy to coś istnieje, czy nie. 
Utrzymujące się skupienie może być nazwane medytacją, kontemplacją lub determinacją. Wielu ludzi jest bardzo 
zaniepokojonych niemożnością utrzymania przez kogoś (szczególnie przez dzieci) koncentracji na nauce czy 
pracy, co doprowadza do tego, że próbują różnymi metodami zmotywować kogoś do utrzymania skupienia. 
Rozwiązanie tego problemu jest niezwykle proste, choć niełatwe do wykonania. Wszystko, co trzeba zrobić, to 
sprawić, by to, na czym ktoś ma się koncentrować, było dla niego niezwykle ważne lub interesujące. Kiedy 
mieszkałem w Senegalu, w zachodniej Afryce, miałem okazję widzieć, jak włoska firma, dostawszy pozwolenie od 
rządu wprowadziła program edukacyjny dla hodowców orzeszków ziemnych, aby sprawdzić, jak szybko można 
zamienić prostych wieśniaków w wyedukowanych farmerów. Ku wielkiemu zdumieniu wszystkich hodowcy 
osiągnęli ekwiwalent piątej klasy szkoły podstawowej w systemie francuskim w czasie trzech miesięcy. Sekretem 
tego osiągnięcia był fakt, że wszystkie lekcje odbywały się w kontekście hodowli i zbierania orzeszków ziemnych. 
Kiedy w grę wchodzą dzieci, należy sprawić,  żeby nauka była dla nich ważna i interesująca. Jeśli chodzi o 
dorosłych, też należy sprawić, aby nauka była dla nich ważna i interesująca. 

Jeśli chodzi o uzdrawianie, najlepsze rezultaty można osiągnąć wtedy, kiedy proces jest interesujący, a korzyści są 
ważne dla zaangażowanej osoby. Był taki okres w moim życiu, kiedy prowadziłem terapię, pomagając ludziom 
rzucić palenie za pomocą hipnozy. Taka metoda jest skuteczna tylko i wyłącznie wtedy, kiedy korzyści z niepalenia 
przewyższą korzyści z kontynuowania nałogu. Pracując z wieloma ludźmi odkryłem, że lepsze zdrowie jest bodajże 
najmniej efektywną korzyścią, być może dlatego, że zdrowie jest czymś zbyt abstrakcyjnym. Najlepszym 

background image

 

- 19 - 

argumentem okazał się być zapach. Bardzo wielu ludzi jest gotowych rzucić palenie właśnie dlatego, aby lepiej 
pachnieć. Tak przy okazji, to nigdy nie trafiłem na nikogo, kto byłby tak bardzo uzależniony fizycznie od nikotyny, 
że nie mógłby rzucić palenia, nawet pośród ludzi palących bardzo dużo. Kiedy tylko przenosili skupienie na inną 
czynność, rzucenie palenia nie sprawiało im najmniejszej trudności. Tego typu techniki omówię szerzej w rozdziale 
czwartym. 

Możesz również rozszerzać pole swojej koncentracji, lub zwężać je, zgodnie z własną wolą. Z łatwością możesz 
przenosić uwagę z drzew na las i odwrotnie, albo z driad na leśne duchy. Takie przenoszenie uwagi może być 
niezwykle użyteczne w procesie uzdrawiania, a niektóre bardzo potężne techniki wywodzą się  właśnie z tej 
umiejętności. Kiedy zawężasz pole swego skupienia do jakiejś konkretnej części ciała, ciało reaguje na to, 
wzmagając przepływ krwi, podnosząc temperaturę tego miejsca, zwiększając aktywność komórek i zwiększając 
wrażliwość na stymulacje. Często wpływa to bardzo pozytywnie na proces uzdrawiania. Ćwiczenia uzdrawiające, 
polegające na przenoszeniu uwagi, opisuję dokładniej w rozdziale siódmym. Należy jednak pamiętać,  że 
koncentracja uwagi na danym miejscu nie zawsze wspomaga proces uzdrawiania. Jeśli na przykład komórki są 
poddane nadmiernemu stresowi lub też aktualnie są zaangażowane w blokowanie jakiegoś odczucia (na przykład 
blokują emocje), to skierowanie na nich uwagi może wzmóc wszelkie symptomy. W takim wypadku raczej uparte 
odwracanie uwagi od takiego miejsca może przynieść pożądane skutki. Używając mocy koncentracji i wyobraźni 
możesz stworzyć porządek w swoich wspomnieniach i opowiedzieć historię lub napisać książkę w sposób, który 
będzie zrozumiały dla odbiorcy. Natomiast pod względem uzdrawiania ważniejszy jest fakt, iż możesz używać tej 
mocy do zmiany zawartości i struktury własnych wspomnień czy nawet do tworzenia nowych wspomnień, jako 
podstawy do tworzenia nowych nawyków umysłu i ciała. Więcej na ten temat znajdziesz w rozdziale piątym. 

Energia i umysł 

Podobnie jak ciało, umysł jest również bardzo podatny na energię. W istocie każde źródło energii, które wpływa na 
ciało, ma również wpływ na umysł —jedzenie, środki chemiczne, środowisko, działania. Jednakże efekty wpływu 
tych elementów na umysł mogą być zupełnie inne niż na ciało. Rzeczy, które otępiają ciało, mogą wyostrzyć umysł 
i odwrotnie. Istnieje pewien tradycyjny dla wysp Pacyfiku napój korzenny, który powoduje odrętwienie ciała i 
jednocześnie oczyszcza umysł. Pijąc go, możesz spędzić wieczór z przyjaciółmi i wykazywać się cały czas wielką 
przenikliwością i błyskotliwością. Ale kiedy będziesz próbował wstać, żeby pójść do domu, okaże się to niemożliwe. 
Twój umysł będzie krzyczeć na ciało, aby się ruszyło, lecz będzie ono zupełnie rozstrojone. 

Z wyjątkiem substancji narkotycznych, zwykle to, co doenergetyzowuje ciało, wpływa pozytywnie również na umysł, 
powodując większą jasność myśli i przejrzystość wyobraźni. Jednakże zbyt wiele energii może doprowadzić do 
krótkiego spięcia. Zwykle taki efekt powstaje przy używaniu substancji narkotycznych i alkoholu, ale może również 
powstać przy dostarczeniu jakiegokolwiek innego rodzaju energii. Na przykład powietrze zawierające pozytywne 
jony może działać pobudzająco. Ale jeśli będzie ich zbyt wiele (to znaczy zbyt wiele w danym momencie i dla danej 
osoby), to mogą wytworzyć nadmierny stres, który może objawić się w ciele jako ból głowy albo symptomy grypy i 
w umyśle jako symptomy agresji i paranoi. Wpływ środowiska, chemii albo innych form energii może być korzystny 
lub niekorzystny, w zależności od ilości stresu, który jest nagromadzony w danej osobie. 

Stres i umysł 

Poza stresem wywołanym przez chemikalia, które mogą być wytwarzane przez organizm lub też wprowadzane do 
niego z zewnątrz, umysł może sam wytwarzać stres, który na niego działa. Najczęstszymi metodami, których 
używa umysł, aby się zestresować, są obsesja i konflikt. 

Obsesyjny umysł 

Obsesja jest czymś w rodzaju pętli myśli, co można porównać do zapętlonej taśmy filmowej, która cały czas 
pokazuje jakiś fragment filmu. Taka pętla myśli powstaje z wyobraźni. Służy ona do powstrzymywania wszystkich 
myśli uznanych za zbyt bolesne lub zbyt niebezpieczne. Obsesja zwykle łączy się z jakąś formą zachowań 
kompulsywnych i, niestety, zawsze wytwarza ogromne ilości stresu, który zakłóca prawidłowe działania ciała i 
umysłu. Miałem kiedyś przyjaciela, którego obsesją był porządek. Gdziekolwiek nie poszedł, starał się porząd-
kować rzeczy, układać je w proste linie i w równej odległości. To, że robił takie rzeczy z własnymi przedmiotami, 
było już bardzo niedobrym objawem, ale on doszedł do punktu, kiedy starał się porządkować również rzeczy innych 
ludzi. Wyobraź sobie, jakie to może być denerwujące, kiedy na przykład jesz obiad w restauracji, a ktoś co chwilę 
podchodzi do twojego stolika i układa sztućce i pojemniki na przyprawy w równe rządki. Jego problem był 
oczywiście związany z potencjalnie bolesnymi decyzjami, które musiał podjąć w swoim życiu, aby zrobić w nim 
porządek, a ta obsesja dawała mu możliwość ukrytego zwlekania. 

Konfliktowy umysł 

Konflikt w umyśle polega na podjęciu decyzji, że nie będzie się podejmowało decyzji w kwestii czegoś, o czym 
wcześniej zadecydowało się, że jest ważne. Prostym przykładem takiej sytuacji jest napotkanie dwóch wzajemnie 
wykluczających się wyborów -jak na przykład wybór dodatkowego języka w liceum, co doprowadza cię do 
niemożności podjęcia decyzji. Sytuacje tego typu mogą powodować spory stres. Spotkałem kiedyś człowieka, który 
miał bardzo niezwykły sposób na radzenie sobie z tego typu wyborami. Chciał on podjąć kilka wykluczających się 
wzajemnie prac, a ponieważ nie potrafił się zdecydować, to planował, co zrobi, kiedy już je podejmie i cały czas 
robił coś zupełnie innego. 

Poważniejszą i tworzącą większy stres formą konfliktu umysłowego jest dręczenie się pytaniami bez odpowiedzi, w 

background image

 

- 20 - 

kwestiach uznanych przez siebie za bardzo ważne, ale jednocześnie nie mających  żadnego wpływu na realne 
życie. W mojej praktyce terapeuty bardzo często natykałem się na ludzi z takim problemem. Przychodzili do mnie z 
wyraźną potrzebą uzdrowienia, ale koncentrowali się na kompletnie niezwiązanych ze sprawą pytaniach. Dwa 
najczęstsze pytania pasujące do tej kategorii to: „Dlaczego tu jestem?" (razem z wariantem „Dlaczego to przytrafia 
się właśnie mnie?") oraz „Kim jestem?" (lub wariant „Kto zadaje pytanie?"). Te dwa tematy cechuje bardzo wysoka 
efektywność, jeśli chodzi o wspomaganie długoterminowego zwlekania z podjęciem jakiejś decyzji, ale, niestety, 
wywołują one bardzo wiele różnorakich form stresu. Moim ulubionym rozwiązaniem było odpowiadanie na takie 
pytania w bardzo logiczny sposób, bazując na tym, co jako terapeuta wiedziałem o danej osobie i jej systemie 
przekonań, co pozwalało zostawić te kwestie i kontynuować uzdrawianie. 

Podaję tu kilka ogólnych przykładów odpowiedzi, dzięki którym mogłem pomóc wielu ludziom. Na pytanie 
„Dlaczego tu jestem?" praktyczną odpowiedzią jest „Aby użyć swych talentów i przy mojej pomocy rozwiązać swoje 
problemy". Na pytanie „Dlaczego to przytrafia się właśnie mnie?" dobra odpowiedź to „Bo jeszcze nie wymyśliłeś, 
jak to zmienić". Na pytanie „Kim jestem?" można odpowiedzieć „Kimkolwiek zdecydujesz, że jesteś". A na pytanie 
„Kto zadaje pytanie?" praktyczna odpowiedź to „Jeśli wszechświat jest nieskończony, to jego centrum znajduje się 
wszędzie i dlatego każdy zadaje pytanie". Jeśli jesteś terapeutą, to z pewnością ty zadasz następne pytanie, które 
będzie brzmiało: „A teraz czego ty chcesz?". 

Umysł i ciało razem lub nie 

Ciało i umysł cały czas pracują razem. A mówiąc dokładniej, oddziaływują na siebie przez cały czas, ponieważ ich 
zachowania nie można nazwać jednością. We wcześniejszych podrozdziałach celowo unikałem dyskusji na temat 
wzajemnego wpływu na siebie tych obszarów, aby opisać je tutaj. 

Kiedy umysł tworzy jakąś myśl, ciało reaguje. Każda myśl wywołuje neurochemiczną aktywność, która odpowiada 
naturze myśli. Oto prosty eksperyment: poświęć chwilę czasu i wyobraź sobie, że jesteś  żebrakiem w 
średniowiecznym Londynie. Nie masz pieniędzy, więc bierzesz swoją miskę i napełniasz ją wodą z otwartego 
ścieku. Zaczynasz ją pić. Poczuj ten zapach i smak. Stop! Nie chcę,  żebyś zwymiotował na tę książkę. 
Prawdopodobnie i tak nie wyobraziłeś sobie tego dostatecznie mocno. Ale nawet myśl,  że to robisz, 
zapoczątkowała reakcję chemiczną, neurologiczną i mięśniową, nawet, jeśli jedyne, co zrobiłeś, to odłożenie tej 
książki z poczuciem obrzydzenia. A jeśli wyobraziłeś sobie to bardzo mocno, to zapewne masz teraz niesmak w 
ustach, twojej ciało jest napięte i ciężkie i ogólnie czujesz się nieszczęśliwy. 

Teraz wyobraź sobie, że jesteś królem czy królową Atlantydy. Siedzisz na swoim wykonanym ze złota i aksamitu 
tronie, a ambasador Lemurii obdarowuje cię pudełkiem wykonanym z bursztynu i pełnym drogocennych rubinów, 
diamentów i szmaragdów. Weź to pudełko i przyjrzyj się kamieniom, słysząc jednocześnie, jak wszyscy 
zgromadzeni biją ci brawo w uznaniu twojej mądrej dyplomacji. Przerwij tę scenkę, kiedy zechcesz i nie zapominaj, 
że czytasz książkę. Nie ma znaczenia, czy ta krótka opowieść spowodowała u ciebie dreszczyk emocji, zdumienie 
czy znudzenie, bowiem i tak dokonała fizycznych zmian w twoim ciele. Być może odczułeś,  że trzymasz te 
kamienie, doświadczyłeś przyjemności, poczucia rozszerzania się czy innych fizycznych efektów. 

Jeśli wyobrazisz sobie, że zachorujesz, twoje ciało przywoła potrzebne wspomnienia i zacznie tworzyć fizyczne 
reakcje i substancje, które dadzą odpowiednie objawy. Jeśli zaś wyobrazisz sobie, że powracasz do zdrowia, to 
twoje ciało rozpocznie proces uzdrawiania. Jednakże, jeśli nie utrzymasz na tym swojej uwagi przez wystarczająco 
długi okres czasu, rezultaty będą tylko częściowe. 

Umysł jest autorytetem dla ciała. Ale, niestety, ciało uważa za autorytet również innych ludzi, wspomnienia i 
energię. Widziałem wiele starszych ludzi, którzy ciągle byli niewolnikami życzeń swych dawno zmarłych rodziców i 
zbyt wielu ludzi, którzy mieli tak niskie poczucie własnej wartości,  że nawet nie ośmielili się powiedzieć swoim 
ciałom, jak mają się zachowywać. 

Połączenie emocjonalne 

Emocje stanowią łącznik umysłu i ciała. Są one niosącymi informacje falami energii. Kiedy umysł komunikuje się z 
ciałem, wtedy reaguje ono odpowiednio do siły emocji wywołanej przez myśl. Emocje niosą w sobie informacje 
dokładnie takie jak myśl, która je wywołała. Można to porównać do przenoszących informacje fal radiowych. Kiedy 
ciało komunikuje się z umysłem, w tym samym celu używa wspomnień. Emocje istnieją tylko w chwili, kiedy sieje 
odczuwa. Nie są one nigdzie przechowywane, mniej więcej tak samo jak ocean nie przechowuje nigdzie swych fal. 
Jeśli pomyślisz o czymś radosnym, lub dzięki jakimś wydarzeniom przypomnisz sobie coś radosnego, twoje ciało 
tworzy radosne emocje. Jeśli pomyślisz o czymś nieprzyjemnym, lub dzięki wydarzeniom przypomnisz sobie coś 
nieprzyjemnego, to twoje ciało stworzy nieprzyjemną emocję. Kiedy to, co stymulowało daną emocję, zniknie, 
emocja również znika. Emocje nie są przechowywane; emocje nie są  tłumione; nie jesteś magazynem starych 
emocji; nie oddychasz wczorajszym powietrzem i nie serfujesz na wczorajszej fali. 

Dobrze, ale jeśli nie nosimy w sobie dawnych emocji, to jak to się dzieje, że w chwili kryzysu emocje oparte na 
dawnych wydarzeniach wybuchają z taką siłą? Odpowiedź na to pytanie ma wiele wspólnego z reakcjami na 
stymulacje i z energią napięcia. Napięcie jest metodą ciała na wytłumianie przejętych od umysłu idei, które trafiając 
do świadomości, spowodowałyby nieprzyjemne emocje. Pozostawione samo sobie ciało po prostu wyraża emocje 
w miarę ich pojawiania się. Ale umysł tworzy przekonanie, że pewne emocje mają nie zostać wyrażone, czy też 
pewne idee lub wspomnienia mają nie trafić do świadomości, ponieważ mogłoby to być bolesne lub niebezpieczne. 
Ciało wytłumia to w jedyny znany sobie sposób - napinając mięśnie, co nie pozwala im się ruszać. Jeśli komórki nie 
mogą się ruszać, wspomnienia nie będą transmitowane i emocje nie pojawią się. Można to porównać do 

background image

 

- 21 - 

                                                     

ustawiania bariery, która zapobiega tworzeniu się fal, jak na przykład góry, które blokują północne wiatry i 
pozostawiają powierzchnię południowego oceanu spokojną. Ale góry ulegają erozji pod wpływem ciągłego wiatru, a 
ciało niszczeje pod wpływem ciągłego napięcia. Kiedy dodatkowy zewnętrzny bodziec jest tak silny, że ciało nie 
jest w stanie produkować dodatkowego napięcia, aby wytłumić reakcję, lub kiedy ilość wewnętrznego napięcia jest 
tak wielka, że nie można go już  dłużej kontrolować, wtedy następuje wybuch emocji, zasilony dodatkowo 
uwalnianiem się energii napięcia. 

Emocje są środkiem, dzięki któremu umysł i ciało kontaktują się ze sobą. Kiedy umysł doświadcza przyjemności 
lub bólu, pojawia się również emocjonalna reakcja ciała. Kiedy ciało doświadcza bólu lub przyjemności, wtedy 
pojawia się emocjonalna reakcja w umyśle. 

Każda myśl tworzy w fizjologii ciała jakąś pozytywną lub negatywną reakcję. Myśli, które nie są bezpośrednio 
związane z tematem bólu i przyjemności, powodują niewielkie reakcje i zmiany w zachowaniu. Daty kadencji 
prezydentów Stanów Zjednoczonych zwykle wpadają nam jednym uchem i wypadają drugim, chyba że mamy z 
tego jakiś test, bowiem wtedy znikają z naszej pamięci dopiero (i natychmiast) po jego zakończeniu. Myśli 
bezpośrednio związane z bólem lub przyjemnością mogą powodować ogromne reakcje, proporcjonalne do wielko-
ści oczekiwanego bólu i przyjemności. Myśli o tym, że w domu znajduje się  włamywacz, lub o chwili odbierania 
wygranej właśnie nagrody mogą spowodować ogromne zmiany energetyczne i behawioralne. 

Podobnie każda zmiana w fizjologii ciała, niezależnie od swej genezy, powoduje zmiany w procesie myślenia 
(zwróć uwagę, co dzieje się z umysłem podczas dorastania). W związku z tym zmiany fizjologiczne, które nie mają 
bezpośredniego związku z bólem lub przyjemnością (jak na przykład podział komórek), mogą nie mieć widocznego 
wpływu na umysł. Z drugiej strony, wszelkie wykonywane lub obserwowane zachowania, które silnie wspierają lub 
też silnie sprzeciwiają się założeniom czynionym przez umysł (na przykład bycie zmuszonym do zrobienia czegoś 
wbrew własnej woli lub natknięcie się na ideę polityczną, z którą się nie zgadzamy), mogą spowodować ogromną 
aktywność myślową. 

Podsumowując: możesz użyć swego umysłu do wywołania bólu lub przyjemności w ciele, możesz także użyć 
swojego ciała do wywołania bólu lub przyjemności w umyśle. Oznacza to również, że możesz użyć jednego, aby 
uleczyć drugie. Reszta tej książki jest właśnie o tym, jak to zrobić. 

CZĘSC DRUGA 

Kroczenie ścieżką, natychmiastowego uzdrawiania 

 

Rozdział IV 

Natychmiastowe uzdrawianie z użyciem mocy słów 

Abrakadabra! To prawdopodobnie najbardziej znane magiczne słowo na świecie. Bazuje ono na trzech pierwszych 
literach alfabetu, plus kilka dodatkowych sylab dla poprawienia rytmu. Przypisuje się mu tworzenie 
natychmiastowych rezultatów. Dlaczego ludzie wierzą w magiczne słowa? Dlaczego te słowa czasami działają, a 
czasami nie? Jak słowo może wywołać magiczne natychmiastowe uzdrowienie? W tym rozdziale poznasz 
odpowiedź na te pytania. 

Magiczne słowa 

Jeśli lubisz bajki lub książki fantastyczne albo oglądasz w telewizji filmy o magach i czarownikach, wiesz, jak 
ważne są magiczne słowa. Są one głównym składnikiem magicznych zaklęć. Ostatecznie każdy może zebrać oczy 
traszek i języki jaszczurek, ale jeśli nie znasz odpowiednich słów, to nic nie zdziałasz.  Przy okazji, czy to nie 
ciekawe,  że słowo „zaklęcie"

3

 oznacza zarówno czynność rzucania czaru, jak również wypowiadanie 

poszczególnych liter słowa? Częścią tradycji jest, iż czary należy recytować z pamięci lub czytać je z książki. 
Przynajmniej w kręgu kultury zachodniej nie są one częścią ustnych podań. 

W dawnych czasach rysunki naskalne i petroglify były symbolami o magicznym znaczeniu, które było znane tylko 
nielicznym ludziom. Gdy symbole te stawały się coraz bardziej abstrakcyjne i coraz mniej podobne do obrazów, 
wypełniała je coraz większa moc. Osoba znająca tajemną wiedzę czytania potrafiła popatrzeć na rysy na tabliczce 
czy też na znaki na papirusie albo papierze i opowiedzieć o zeszłorocznej bitwie, „zobaczyć", co leży w zamkniętej 
ładowni statku, przepowiedzieć zmianę pory roku czy nawet zaćmienie Słońca. To prawdziwe jasnowidzenie. 
Jeszcze inne papierki z magicznymi pieczęciami i podpisami powodowały, że ludzie robili różne rzeczy. To była 
psychokineza, czyli oddziaływanie na odległość. Inni, używając takich samych metod, mogli nawet objawiać wolę 
bogów lub Boga. Najwyższy stopień magii. Nic dziwnego, że słowo pisane i wywodzące się od niego słowo 
mówione było uważane za przejaw magicznych mocy. A cała ta magia wzięła się z tajemniczości. 

Wraz z popularyzacją pisma zatraciło ono swą tajemniczość oraz magię. W naszych czasach tylko kilku poetów i 
jeszcze mniejsza garstka pisarzy potrafi ją jeszcze przywołać. Ale tam, gdzie jest tajemnica, pojawia się również 
magia. Im mniej znany jest jakiś  język, tym ludzie myślą,  że większa jest jego moc. Wyobraź sobie potężnego 
maga z małą szpiczastą bródką, ubranego w czarny płaszcz podbity purpurą. Wznosi ręce w górę, z jego palców 
sypią się błyskawice i mówi władczym głosem: „Zrób to, czego chcę." Niezbyt ekscytujące. Ale jeśliby powiedział 

 

3

 

Nieprzetłumaczalna gra słów Angielskie „spell" oznacza „zaklęcie" oraz „przeliterować" - przyp tłumacza

 

background image

„Alakazam!" - tak, to robi wrażenie! 

Jak widać na powyższym przykładzie, tajemnica wzmacnia autorytet. Kiedy ktoś pewny siebie mówi nadętym i 
niezrozumiałym żargonem, to słuchający go ludzie będą pod dużym wrażeniem. Kiedyś mój przyjaciel przyniósł mi 
kasetę z nagraniem przemowy jakiegoś mężczyzny, dotyczącej ezoterycznego tematu. Zrobił to, ponieważ pomy-
ślał, że informacje prezentowane w tym nagraniu są nieprawdopodobnie interesujące. Cóż. Mój zasób słownictwa 
jest dosyć szeroki, a studiując, uważałem na zajęciach z logiki. Mówca na kasecie był bardzo pewny siebie, ale to, 
co mówił, było kompletnym nonsensem. Nie oznacza to, że nie zgadzam się z tym, co mówił. Nie było tam nic, z 
czym można by się nie zgodzić lub zgodzić. Większość tej przemowy była szerzącym się, wewnętrznie sprzecznym 
nonsensem, do którego dorzucono kilka mądrych słów, ale tylko i wyłącznie dla ich brzmienia, a nie znaczenia. Tak 
delikatnie, jak to tylko możliwe, zanalizowałem mojemu przyjacielowi treść kryjącą się za nadętą przemową. Był 
niezwykle zdziwiony własną łatwowiernością. 

Słowa wypowiedziane w określony sposób lub w określonym kontekście mogą mieć większą siłę autorytetu niż 
niesione przez nie znaczenie. Słowa modlitwy, polityka, lekarza czy hipnotyzera mogą mieć znacznie większy niż 
własne znaczenie efekt ze względu na to kto, kiedy i gdzie je wypowiada. 

Zasadniczo słowa są dźwiękami lub arbitralnymi określeniami, którym przypisuje się jakieś znaczenie, zaś język to 
zespół tych dźwięków i określeń używany przez jakąś grupę ludzi. I to wszystko. Jedyna moc tkwiąca w słowach to 
ta, którą jej sam przypiszesz. Im więcej dasz im mocy, tym większe efekty będą mogły wywołać, ale moc pochodzi 
od ciebie, a nie od słów. Wypowiedz najpotężniejszą magiczną inkantację w starożytnej odmianie hebrajskiego do 
dwunastoletniego chińskiego chłopca, a jedynym efektem będzie zdziwienie na jego twarzy. No i oczywiście nie 
dasz dzięki temu rady zamienić go w żabę. 

Pomimo tego, co powiedziałem powyżej, słowa są jednak niezwykle istotnym narzędziem służącym do 
uzdrawiania. Ich najpotężniejszą  właściwością (o ile je rozumiesz lub przypisujesz im autorytet) jest to, że 
pomagają skoncentrować uwagę i wyostrzyć oraz podtrzymać skupienie. Im silniej będziesz się w stanie skupić na 
intencji uzdrawiania, tym silniej i lepiej zareaguje na to twoje ciało. Popatrzmy teraz, jak użyć zwykłych słów do 
osiągnięcia magicznych efektów. 

Uzdrawianie poprzez interpretację 

Pewnego razu, gdy prowadziłem lekcję dla grupy ludzi, jedna z uczennic pojawiła się spóźniona. Była bardzo 
zdyszana i zdenerwowana. Po kilku chwilach ochłonęła na tyle, że była w stanie opowiedzieć nam, że 

właśnie  nieomalże  zginęła w wypadku. Ze szczegółami opowiedziała o samocho-
dzie, który wyskoczył nagle z bocznej ulicy i nieomalże ją staranował. Gdyby nie to, 
że miała bardzo sprawne hamulce, z pewnością nie uniknęłaby zderzenia. 
Opowiadała w kółko o tym, jak to nieomalże zginęła, jak bardzo się bała i jak wielki 
był to stres. Wreszcie postanowiłem jej przerwać i zapytałem: , Ale przecież 
przeżyłaś, prawda?". Popatrzyła na mnie z wyrazem ogromnego zdumienia na 
twarzy i zapytała: „Co?". Powtórzyłem moje słowa, wspomagając je mocą dotyku. 

„Powiedziałem,  że przeżyłaś, jesteś tu z nami i to jest wspaniałe. Prawda?". Po chwili zamieszania jej ciało 
rozluźniło się, uśmiechnęła się, rozejrzała wokoło i powiedziała „Masz rację". Przez resztę wieczoru była 
szczęśliwa. 

Poszukaj czegoś 
dobrego w przeszłym 
wydarzeniu lub 
obecnym rezultacie i 
skoncentruj na tym 
całą uwagę.
 

Kobieta z tego przykładu ograniczyła swoją interpretację tego wydarzenia do postrzegania go jako nieomalże 
śmiertelnego wypadku. Słowa, których używała, wzmacniały tę interpretację, przez co cały czas utrzymywała na 
niej swe skupienie, co tylko powiększało jej strach i stres. Tak naprawdę nie potrzebowała ona żadnych środków 
uspokajających. Wystarczyło tylko przenieść jej uwagę na coś pozytywnego. Kilka słów komentarza na temat tego 
doświadczenia pozwoliło jej przenieść uwagę z wyobrażonego bólu i obrażeń na realne poczucie bycia żywą i 
czującą się dobrze osobą. Jej uraz emocjonalny został uzdrowiony w czasie krótszym niż minuta. 

Reinterpretacja wydarzeń to jedna z najpotężniejszych istniejących technik uzdrawiania. Może tak samo skutecznie 
uzdrawiać rany emocjonalne, jak i fizyczne. Wszystko to polega na doborze słów. Opiszę teraz bardziej 
szczegółowo kilka wariantów. 

Pozytywne przeniesienie uwagi 

Przenoszenie uwagi na coś pozytywnego jest najprostszym wariantem użycia mocy słów. Wygląda to dokładnie 
tak, jak słowa, których użyłem w opisanym powyżej przypadku kobiety. Wszystko, co trzeba zrobić, aby 
zastosować  tę technikę, to poszukać czegoś dobrego w przeszłym doświadczeniu lub obecnym rezultacie i 
skoncentrować na tym uwagę. Nie chodzi tu o to, aby zaprzeczyć negatywnemu doświadczeniu, lecz o to, aby 
sprawić, by pozytywny aspekt tego doświadczenia był ważniejszy niż negatywny. Jeśli to zrobisz, to z pewnością 
uwolnisz z siebie wiele stresu, który nagromadził się w trakcie roztrząsania negatywnych wydarzeń. Im szybciej 
uwolnisz ten stres, tym szybciej nastąpi uzdrowienie. Nawet fizyczne symptomy mogą zniknąć w bardzo szybkim 
tempie, jeśli poprawnie zastosujesz tę metodę. 

Skąpy opis 

Bardzo często negatywne efekty niepomyślnych wydarzeń są podtrzymywane i zaogniane przez ciągłe opisywanie 
tych wydarzeń przy użyciu „naładowanych" słów. „Naładowane" słowo to takie, które wywołuje silną negatywną 
reakcję u używającego go człowieka. Często takie słowa są bardzo abstrakcyjne. To znaczy, że nie niosą w sobie 

 

- 22 - 

background image

jakiegoś konkretnego znaczenia, a jedynie intensyfikują emocje. 

 

- 23 - 

Przykład: kiedyś poproszono mnie, abym pomógł w sesjach terapeutycznych 

pewnej grupie ludzi,

1

 której członkowie doświadczali w dzieciństwie różnych form 

molestowania seksualnego. W takich sytuacjach często jedyne dobro, jakiego można się 
w tym doszukać, to fakt, że przeżyli, ale niestety ten fakt może być niewystarczająco 
silny w pozytywnym sensie, aby mieć jakiś wpływ na uzdrawianie. Jeśli nie ma sposobu 
na odnalezienie czegoś pozytywnego, na czym można by się skoncentrować, kolejną 

możliwością jest osłabienie negatywu w danym wydarzeniu. W każdym przypadku, który jest związany z 
molestowaniem seksualnym dziecka, w dorosłym życiu pojawiają się emocjonujące wspomnienia tych wydarzeń. I 
niezależnie od tego, jak bardzo byłyby takie nawroty wspomnień usprawiedliwione, nie pomagają one danej osobie 
stać się bardziej szczęśliwą, więc nie ma powodu, aby je podtrzymywać. 

Bez „naładowa-
nych" słów fakty 
dalej pozostają 
takie same, tylko 
sprowadzamy je do 
czystej esencji.
 

W jednym z typowych wypadków kobieta opisywała swoje doświadczenia w taki sposób: „Mój ojciec mnie zgwałcił. 
Swoim okrutnym czynem zniszczył mój szacunek do samej siebie, a potem mnie porzucił". Po przetłumaczeniu 
tego na skąpy opis brzmiało to mniej więcej tak: „Mój ojciec dotykał mnie w miejscach, w których nie chciałam. Nie 
podobało mi się to. Odszedł i nigdy więcej go nie widziałam". Fakty pozostały dokładnie takie same, ale 
wyciągnięto z nich czystą esencję i odrzucono „naładowane" słowa. W nowym opisie być może brakuje ładunku 
słusznego gniewu, ale z drugiej strony nie powoduje powiększania napięcia. Poprzez ciągłe używanie skąpego 
opisu wspomniana kobieta w czasie krótszym niż tydzień była w stanie zmienić wiele nawyków, które nie pozwalały 
jej osiągnąć upragnionego szczęścia i sukcesu. 

Aby przetłumaczyć coś na skąpy opis, najpierw usuń wszystkie przymiotniki, a potem, zachowując fakty w 
niezmienionej formie, zmień wszelkie pozostałe „naładowane" słowa w ich neutralne odpowiedniki. 

Kreatywne tłumaczenie 

Moja ulubiona definicja prawdy jest taka: „Prawda jest!". Jeśli założysz,  że wszechświat jest nieskończony, to 
wszystko, co dodasz na koniec tej definicji, jest również prawdą, nawet, jeśli to coś zmyślisz. Tak więc każdy 

człowiek sam decyduje, co jest dla niego prawdą, a co nie, bazując na swym 
wychowaniu, poglądach, wierzeniach i nawykach. Za fakt uznaje się opinię, z którą 
zgadzają się dwie lub więcej osób. Bardzo często, kiedy coś się wydarza, ludzie tworzą 
opinie na temat tego wydarzenia. 

Jedyną wartością 
interpretacji w 
kwestiach leczenia 
jest to, jak dobrze 
wspomagają one to
leczenie. Możesz 
interpretować 
symptomy, jak 
tylko chcesz……. 

Niestety, często te opinie są traktowane jakby były faktami. Możesz na przykład 
powiedzieć: „Niebo jest niebieskie". Wydaje się to niezaprzeczalnym faktem, ale na 
przykład naukowiec może powiedzieć „Nie, niebo nie ma żadnego koloru, a to, co widać 
jako niebieski kolor, to koniec spektrum załamanego  światła słonecznego". Mistyk 
mógłby powiedzieć „Nie ma żadnego nieba, to wszystko jest tylko iluzją". Wszystko 
może być interpretowane w jaki sposób zechcesz. 

Jeśli chodzi o leczenie, interpretacja może być najważniejszym czynnikiem, ponieważ leczenie danego symptomu 
zwykle opiera się o interpretację wyjaśniającą, co jest jego przyczyną. Z punktu widzenia uzdrawiania wartość 
interpretacji zależna jest od tego, jak dobrze wspiera ona proces uzdrawiania. Możesz interpretować symptomy, jak 
tylko ci się podoba, lub też możesz przyjąć interpretację jakiegoś autorytetu. Jednakże z bardzo pragmatycznego 
punktu widzenia najbardziej użyteczną interpretacją, z jaką się spotkałem, jest wyjaśnianie wszelkich symptomów i 
zmian chorobowych w organizmie poprzez odniesienie się do stresu na poziomie fizycznym, mentalnym, 
emocjonalnym i duchowym. Zaletą tej interpretacji jest to, że możesz natychmiast zacząć nad czymś pracować, 
używając wszelkich dostępnych środków i każdej możliwej pomocy. Dodatkowo takie podejście pozwala uwolnić 
bardzo wiele strachu i poczucia bezradności, a na dodatek pozwala użyć w procesie uzdrawiania wszystkich 
dostępnych form terapii. Niezależnie od tego, czy używasz tej, czy jakiejś innej interpretacji, pamiętaj, że zawsze 
możesz wybrać swoją własną -taką, która wpędzi cię w poczucie bezradności, lub też taką, która zwiększy twoją 
efektywność. 

Podam konkretny przykład: nabawiłem się kiedyś tego, co lekarze nazywają zaawansowanym zapaleniem płuc. 
Postanowiłem,  że zinterpretuję  źródło tej choroby jako bardzo ciężki wewnętrzny stres. Oczywiście brałem 
antybiotyk, bowiem wiedziałem, że pomoże mi on obniżyć poziom napięcia w organizmie, ale stosowałem również 
bardzo wiele innych niekonwencjonalnych technik, a wszystkie one miały jeden cel - uwolnić napięcie z mojego 
ciała. Ostateczny efekt był taki, że po trzech tygodniach zapalenie płuc minęło bez śladu, a ja czułem się tak 
dobrze, jak nigdy wcześniej. 

Uzdrawianie poprzez afirmacje 

Afirmacje to oświadczenia, które mówisz tak, aby brzmiały jak fakty, choć mogą one w 
danej chwili nie być faktami. Celem jest to, aby mówić je w taki sposób, aby stały się 
faktami, lub też, aby wzmocniły istniejące fakty, w które wierzysz zbyt słabo. Afirmacje 
są często traktowane jak magiczne zaklęcia, ale mają one dokładnie taką samą moc jak 
wszystkie inne słowa - pomagają ci się skoncentrować i skupić na czymś uwagę. 

Afirmacje mają tyle
samo mocy, co
wszystkie inne
słowa - pomagają
ci koncentrować
się na tym, czego
pragniesz.
 

Skuteczna afirmacja to ta, którą twoje ciało zaakceptuje jako przekonanie. Bardzo 
skuteczna afirmacja to ta, która pomaga twemu ciału w robieniu tego, co już potrafi 
robić. Oczywiście bardziej interesuje nas ta druga kategoria, która pomaga ciału w 

background image

procesie samouzdrawiania. 

Wiele afirmacji nie odnosi żadnego skutku, ponieważ są zbyt abstrakcyjne i przeintelektualizowane. Ciało po prostu 
nie potrafi.sobie z nimi poradzić. Jest ogromna różnica pomiędzy efektem afirmacji, która brzmi: „Uniwersalna 
energia płynie przeze mnie teraz, a moje ciało staje się doskonałe pod każdym względem" a powiedzeniem czegoś 
np.: „Każdego dnia pod każdym względem czuję 

SIQ 

coraz lepiej i lepiej". „Uniwersalna energia" oraz „doskonałość 

pod każdym względem" zwykle nie pasują do codziennych doświadczeń zwykłego człowieka, natomiast „czuję się 
lepiej" jest bardzo zrozumiałe dla ciała. 

Dobra afirmacja przywołuje w ciele pamięć istniejących kiedyś umiejętności lub stanów. Powiedzenie „Jestem 
zdrowy" jest zbyt abstrakcyjne, o ile słowo „zdrowy" nie przywołuje jakiegoś konkretnego wspomnienia. 
Powiedzenie „Czuję się tak dobrze, jak w czasach, kiedy grałem w koszykówkę" jest wprost świetne, zakładając 
oczywiście, że grałeś kiedyś w koszykówkę i czułeś się wtedy naprawdę dobrze. Możesz też stosować afirmacje 
wzmacniające jakąś umiejętność ciała, na przykład: „Moje ciało wie, jak pozbyć się komórek rakowych i robi to 
teraz". „Moje ciało pamięta, jak poruszać tą ręką i robi to dobrze". 

Ile razy należy powtarzać afirmacje? Tyle razy, aż odniosą one skutek. Z afirmacjami nie jest tak samo jak z 
witaminami, które bierze się raz dziennie. Przypomina to raczej tworzenie nawyku w umyśle, który zostaje 
zapamiętany przez ciało. Im szybszego pragniesz efektu, tym częściej powinieneś koncentrować się na tym, czego 
pragniesz. Dalej opisuję podstawowe warianty afirmacji. 

Podobieństwa 

Wspaniałe efekty uzdrawiające ma odwoływanie się lub nawet tworzenie pozytywnych podobieństw. „Mój umysł 
jest spokojny jak górskie jezioro", „Moje ciało rozluźnia się jak leżący kot", „Moja skóra jest gładka i czysta jak 
szklany stolik mamy" - porównywanie takich wspomnień do efektów, które pragniesz uzyskać, pobudza ciało do sy-
mulowania takich efektów. Kiedy porównujesz się do odpoczywającego kota, twoje ciało stara się rozluźnić 
dokładnie tak, jak czynią to koty. Im dany obraz jest lepszy, przyjemniejszy i silniejszy, tym lepsza będzie reakcja 
ciała. 

Metafory 

Ciało bardzo silnie reaguje na wyobrażenia, a słowa są doskonałym narzędziem do przywoływania obrazów 
mogących wspomóc uzdrawianie. Metafora to zdanie, które opisuje symbol, najlepiej w formie wspomnienia 
popartego  wyobraźnią,  który łączy jedną rzecz z drugą. Metafora brzmiąca: „Jestem drzewem, pełnym siły i 
życia. Moje korzenie odżywia ziemia, poprzez liście karmi mnie słońce. Jestem drzewem pełnym siły i 
życia"
 może zastymulować ciało do przemieniania się w ludzki odpowiednik silnego i zdrowego drzewa. 
Cokolwiek, co posiada jakość  bądź charakterystykę, które podziwiasz, może być  używane jako uzdrawiająca 
metafora. 

Gwałtowne powtórzenia 

Gwałtowne powtórzenia to sposób afirmowania polegający na powtarzaniu po raz kolejny jakiegoś  słowa czy 
zdania, w bardzo szybkim tempie, do momentu, aż nastąpi jakaś zmiana. Pierwszy raz użyłem tej metody, jadąc na 
narciarskim wyciągu krzesełkowym, kiedy zamarzały mi ręce. Wyobraziłem sobie ogień płonący w kominku i przez 
około    pięciu    minut    powtarzałem: „Moje-ręce-są-gorące - moje-ręce-są-gorące - moje-ręce-są-gorące - 
moje-ręce-są-gorące". 
 

 W efekcie moje dłonie stały się ciepłe jak świeżo upieczone tosty. Od tamtego czasu 
używam tej metody w mniej poważnych przypadkach złego samopoczucia, tak 
fizycznego, jak i emocjonalnego czy umysłowego. Na prowadzonych przeze mnie 
seminariach proszę czasem ludzi, aby powtarzali przez minutę  „Czuję-się-dobrze”. 
Zawsze są bardzo zaskoczeni rezultatami. Nie wiem, czy ta technika dobrze się 

sprawdza przy poważniejszych schorzeniach. W teorii powinna pomóc, a już z całą pewnością nie zaszkodzi. 

Często, powtarzane
kłamstwo staje się
prawdą. 

Radykalne afirmacje 

Radykalne afirmacje wymagają wiele odwagi, ponieważ  będziesz musiał powiedzieć coś, co jest oczywistą 
nieprawdą. Nauczyłem sią tej techniki od pewnego człowieka, który walczył z astmą. Najpierw imał się wszelkich 
konwencjonalnych i niekonwencjonalnych metod, a kiedy wszystkie zawiodły, był tak sfrustrowany, że zaczął 
powtarzać: „Nie mam astmy! Nigdy nie miałem astmy! Nigdy nie będę miał  żadnej astmy!". Złamał tym samym 
wszelkie reguły „poprawności" afirmacji. Ale powtarzał to sobie całymi dniami przez sześć miesięcy, aż jego astma 
zniknęła. Zapewne zwróciłeś uwagę, że używał on zaprzeczenia w każdym zdaniu. Niektórzy ludzie twierdzą, że 
podświadomość nie słyszy słowa nie, ani żadnych zaprzeczeń, co jest absolutnie głupie, bowiem podświadomość 
słyszy wszystko. Jedyne niebezpieczeństwo w powiedzeniu „Nie mam astmy" jest takie, że jest to tak jakby powie-
dzieć „Nie myśl o różowym słoniu," co powoduje, że musisz o nim pomyśleć, żeby o nim nie myśleć. Być może to 
było powodem, dla którego ciało tego mężczyzny pojęło przesłanie dopiero po sześciu miesiącach. Ale nawet, jeśli 
tak było, to ważny jest jeden wniosek: intensywne powtarzanie może sprawić, że kłamstwo stanie się prawdą. 

To stwierdzenie wymaga nieco więcej uwagi. Wielu ludzi ma problemy z afirmacjami, ponieważ mają oni odczucie, 
jakby okłamywali samych siebie, nawet, jeśli chodzi o naprawdę proste stwierdzenia. Tacy ludzie pytają często; 
„Jak mogę powiedzieć, że dobrze się czuję, jeśli tak nie jest?". To właśnie jest typowy problem interpretacji i inten-
cji. Jeśli interpretujesz afirmacje jako kłamstwo i będziesz myśleć, że za jej pomocą oszukasz ciało, to nic z tego 

 

- 24 - 

background image

nie wyjdzie. Jeśli zinterpretujesz afirmacje jako wytyczną i będziesz myśleć, że właśnie starasz się pomóc swojemu 
ciału wrócić do zdrowia, to wtedy rezultaty będą wspaniałe. 

Uzdrawianie poprzez wytyczne 

Wytyczne są rozkazami, poleceniami, dyrektywami albo instrukcjami, które dajesz do wykonania swojemu ciału. 
Mówisz mu, co ma robić, a w niektórych przypadkach, jak powinno to zrobić. Prawdopodobnie znasz dobrze tę 
techniką, bowiem prawie każdy czasami powtarza samemu sobie słynne powiedzonko „Tylko spokojnie!" czy 
„Tylko się nie denerwuj!". Równie dobrze możesz powiedzieć „Zdrowiej!" albo „Czuj się dobrze!". Naprawdę 
zdumiewającą rzeczą jest fakt, że wydawanie swemu ciału takich poleceń, przy jednoczesnym oczekiwaniu 
pozytywnego rezultatu, może wywołać jego reakcję prawie w tej samej chwili, kiedy polecenie zostanie wydane. 
Wiele razy moje ciało zaczynało objawiać symptomy przeziębienia, bólu w krzyżu, zakwasów w mięśniach, mdłości 
czy bólu głowy. Zawsze w takim przypadku mówiłem: „Zostaw to!" albo „Powstrzymaj to!", a wszelkie symptomy 
znikały prawie natychmiast. Pewnego razu moja żona dostała wyraźnych objawów grypy. Powiedziała wtedy: 
„Ciało, powstrzymaj to natychmiast! Nie mam na to czasu, więc pozostań zdrowe!". I symptomy błyskawicznie 
zniknęły. Oczywiście, moja żona jest bardzo silną kobietą i wcale nie dziwi mnie, że jej ciało posłuchało ją bez 
chwili ociągania. Będąc na jego miejscu, zrobiłbym tak samo. 

Krótkie wytyczne działają dobrze, ale możesz być jeszcze bardziej kreatywny. Tak samo jak w przypadku afirmacji, 
wytyczne będą działały lepiej, jeśli poprze sieje jakimś obrazowym skojarzeniem. „Dobra, ciało, chcę wzmocnić 
system odpornościowy. Dawaj tam te limfocyty (możesz je sobie wyobrazić na przykład jako maleńkie odkurzacze 
czy cokolwiek innego) i niech wyczyszczą ten cały  śmietnik i upewnij się,  że przeciwciała zwalczą wszelkich 
najeźdźców. Chcę mieć całkowity porządek i poprawne działanie w systemie immunologicznym. Wiesz, co masz 
robić. A jeśli będzie ci potrzeba jakichś zapasów, to pędź z tym do mnie. 

Kontaktuj się z mózgiem, jeśli będziesz czegoś potrzebować. Po prostu to załatw. Stokrotne dzięki". Jak widzisz na 
tym przykładzie, wcale nie musisz stosować wobec swojego ciała jakichś formalnych zwrotów. 

Wytyczne niebezpośrednie 

Wytyczne niebezpośrednie są prostymi słowami, których zadaniem jest przenieść twoją uwagę na wspomnienia lub 
wyobrażenia, które stworzą korzystne odczucia. Oto przykłady: 

•   płynąca woda 

Wytyczne działają
znacznie lepiej, jeśli
wywołują jakiś rodzaj
obrazowego skojarzenia.
„Dobra, ciało, chcę
wzmocnić system
odpornościowy. Dawaj
tam te limfocyty i niech
wyczyszczą ten cały
śmietnik". 

•   kropelki deszczu 

•   orzeźwiający powiew 

•   ciepłe promienie słońca 

•   topniejący lód 

•   padający śnieg 

•   śpiew ptaków 

•   ryk lwa. 

Takie słowa działają najlepiej, jeśli powie sieje wolno i zrobi po tym krótką pauzę, aby mieć czas na wyobrażenie 
sobie treści tych słów. Jeśli chcesz, możesz 

dodać do tego więcej obrazu, tworząc bardziej złożone słowa, jak na przykład: „Ptaki śpiewające w ogrodzie 
oświetlonym ciepłymi promieniami słońca, które wygląda zza deszczowych chmur". Są to naprawdę krótkie opisy, 
przywołują jednak bardzo konkretne odczucia, a ciało reaguje na nie w bardzo dobry sposób. Jeśli potrzeba ci 
jakichś bardziej konkretnych rezultatów, wykonując tę technikę, skup swoją świadomą uwagę na jakiejś konkretnej 
części ciała. Możesz na przykład pomyśleć o topniejącym lodzie, kiedy koncentrujesz uwagę na pełnym napięcia 
miejscu ciała. 

Uzdrawianie poprzez błogosławieństwo 

Błogosławieństwa są  słowami mającymi na celu zwiększenie koncentracji na jakimś  świadomym zamiarze. 
Przybierają one formy podobne do wytycznych i afirmacji, ale pomimo pewnych podobieństw nie są one tym 
samym. 

Błogosławieństwa afirmacyjne 

 

- 25 - 

Błogosławieństwa afirmacyjne są podobne do komplementów. Mogą przybierać formę podziękowania (dziękuję), 
uznania (dobra robota!), podziwu (jesteś bardzo mądrym ciałem). Ty i twoje ciało jesteście bez przerwy 
motywowani do powtarzania i udoskonalania zachowań, które zaowocowały przyjemnością. Ponadto komplementy 
są miłe. Możesz błogosławić swoje ciało za to, że odnawia komórki, zasklepia rany, oddycha, tworzy krążenie krwi, 
oczyszcza  się,  współpracuje  z  lekarstwami czy też wspomaga inny rodzaj interwencji i w ogóle za cokolwiek 
dobrego co przyjdzie ci do głowy. Z początku może ci się wydawać dziwnym mówienie swojemu ciału „dziękuję" za 
coś, co jest jego naturalną funkcją.  Ale  doświadczenia bardzo wielu ludzi wskazują na to, że jeśli doceniasz swoje 
ciało za coś, co ono robi, to wtedy robi to ono lepiej i o ile jest to możliwe - częściej. W istocie to, co robisz, to po 
prostu pochwała, co, jak wiemy, jest najlepszą metodą tresowania psów, wychowywania dzieci, jak również i ciał. 
Okazując swemu ciału uznanie, czy to w myślach, czy też werbalnie, nie obawiaj się nadmiernej wylewności. „Hej! 

background image

Schudłeś o kilogram. Świetnie! Rób tak dalej!". Pochwała sama w sobie jest 
nagrodą. Wiem, że może brzmi to dziwnie, ale twoje ciało uwielbia pochwały. 

Im częściej będziesz 
doceniać i chwalić swe 
ciało za to, co robi, tym 
lepiej i więcej będzie ono 
to robić
 

Aby użyć tego do uzdrawiania, chwal każdy, nawet najmniejszy, malu-teńki 
przejaw dążenia w pożądanym kierunku i nigdy, przenigdy nie krytykuj swego 
ciała za to, że nie dość dobrze wykonuje swoją pracę. Rezultaty takiego 
postępowania mogą nie być widoczne od razu, ale po pewnym czasie {zależy od 
tego, jak często to robisz) zauważysz znaczącą poprawę. 

Nie musisz ograniczać się tylko do błogosławienia swojego ciała. Bowiem reaguje ono tak samo na metafory, jak i 
na komplementy i błogosławieństwa, którymi obdarzasz innych ludzi czy nawet przedmioty. To tak, jakby twoje 
ciało brało każdy komplement do siebie i dzięki niemu czuło się lepiej. Istnieje pewna bardzo ciekawa technika, 
którą nazwałem „nasycaniem błogosławieństwa". Polega ona na błogosławieniu wszystkich i wszystkiego, co 
widzimy dookoła, bez robienia żadnych przerw. A jeśli taka przerwa nastąpi, należy natychmiast powrócić znów do 
błogosławienia. Pewien mężczyzna, któremu zaleciłem tę technikę, pozbył się długotrwałej astmy w ciągu tygodnia, 
a ja sam, stosując ją, wyleczyłem się ze zranienia kolana w ciągu piętnastu minut. 

Czy można używać  błogosławienia do leczenia emocji? Tak, ale w takim wypadku należy okazywać swoje 
zadowolenie wobec własnego umysłu, za to, że dostrzega on dobro i inne pozytywne cechy w tobie, innych 
ludziach i w całym otaczającym cię świecie. Może to brzmieć na przykład tak; „Umyśle, rozwiązałeś ten problem 
naprawdę doskonale; dziękuję ci, że dostrzegłeś te piękne kwiaty; to dobrze, że jesteś w stanie choć odrobinkę 
wybaczyć tej osobie" i tak dalej. Efektem takich działań jest obniżenie poziomu stresu mentalnego, co z kolei 
pozwala  łatwiej rozwiązywać konflikty emocjonalne. To może się wydawać jeszcze dziwniejsze niż mówienie do 
własnego ciała, co jednak nie zmienia faktu, że działa doskonale, nawet, jeśli nigdy nie dojdziesz do tego, kto 
błogosławi twój umysł, skoro utożsamiasz się właśnie z nim. 

Błogosławieństwo ukierunkowane 

Ukierunkowane błogosławieństwo może być porównane do życzenia komuś czegoś dobrego. Typowe przykłady 
takich błogosławieństw to: „Dobrej drogi!", „Smacznego!", „Na zdrowie!". Część irlandzkiego błogosławieństwa na 
drogę brzmi: „Niech wiatr zawsze wieje ci w plecy", a kartki z napisem „Wracaj do zdrowia" to przykład błogosła-
wieństwa mającego na celu przyśpieszenie procesów zdrowienia. Najefektywniejszą formą  błogosławieństwa 

uzdrawiającego, którą możesz zastosować na sobie samym, jest przedstawienie 
tego w mniej więcej taki sposób: „Zrób to... bowiem wtedy...". Na przykład możesz 
powiedzieć swojemu ciału: „Weź to lekarstwo i użyj go do wzmocnienia naszego 
systemu immunologicznego, bowiem wtedy będziemy silniejsi i będziemy mogli 
zacząć spacerować po lesie". Swojemu umysłowi możesz powiedzieć: „Uspokój 
się i skoncentruj swoją uwagę na chwili obecnej, bowiem wtedy będziemy mogli 
czuć się lepiej i jaśniej myśleć". Dobór słów jest całkowicie dowolny, ale istotą 

sprawy jest, aby powiedzieć swemu ciału czy umysłowi, czego się chce i dać im dobry powód, żeby to zrobiły. 

Powiedz swojemu ciału i 
umysłowi, co mają zrobić 
i daj im dobry powód, 
żeby to zrobiły. 

Sekrety autohipnozy 

Znany hipnoterapeuta T.X. Barber zasugerował, że nie istnieje nic takiego jak hipnoza. Jednym z dowodów na to 
jest fakt, że analiza fal mózgowych nie pokazuje absolutnie żadnej różnicy pomiędzy stanem hipnozy a zwykłym 
stanem, w którym nasz umysł znajduje się codziennie. Dlaczego więc ludzie robią te wszystkie dziwne rzeczy, 
które można zobaczyć na pokazach hipnotyzerów scenicznych? Czyżby dysponowali oni jakąś tajemną mocą? 

Pozwól, że najpierw opowiem, co dzieje się w trakcie hipnozy na scenie, ponieważ to pozwoli ci lepiej zrozumieć 
potęgę autohipnozy. Po pierwsze, poza tymi, którzy zostali na taki pokaz przyciągnięci za uszy przez swoich 
współmałżonków, wszyscy na sali chcą w nim uczestniczyć z własnej woli, co powoduje, że na widowni siedzi bar-
dzo szczególna grupa ludzi. Zwykle hipnotyzer wywołuje dziesięciu czy dwunastu ochotników (ich liczba zależy od 
wielkości widowni). Ludzie gotowi przyjąć takie wyzwanie stanowią jeszcze bardziej szczególną grupę. Wtedy 
hipnotyzer zaczyna machać rękami i sugestywnie mówić o rozluźnianiu się, aby wprowadzić ludzi w „lekki trans." 
Tak naprawdę to wcale nie musi on machać  rękami, ale wygląda to dobrze i czasem pomaga skoncentrować 
uwagę ochotników. „Lekki trans" oznacza, że twoje oczy są zamknięte, a twoje ciało odprężone i spokojne. 
Następnie prowadzący przedstawienie robi ćwiczenie mające na celu sprawdzenie, jak głęboko „zahipnotyzowani" 
są ochotnicy. W typowej sytuacji każe im on wyciągnąć dłonie przed siebie i wyobrazić sobie, że do jednej z nich 
jest przywiązany balonik, a do drugiej ciężki odważnik. Bardzo ciekawe i pouczające jest obserwowanie, jak 
ramiona jednych ludzi wznoszą się i opadają, a innych nie ruszają się z miejsca. Takie ćwiczenia można tak 
naprawdę wykonać bez żadnego przygotowania, ale jeśli zrobi się wokoło tego odpowiednią atmosferę, to sprawia 
to na ludziach wrażenie,  że dzieje się coś wyjątkowego. Po pewnym czasie hipnotyzer sugeruje, żeby wszyscy 
„obudzili się", kiedy klaśnie w dłonie albo pstryknie placami. Oczywiście tak naprawdę to nikt z ochotników nie spał 
i można im było po prostu powiedzieć, żeby otworzyli oczy, ale hipnotyzer musi zachować pozory, że kontroluje 
cały proces. 

Po takim ćwiczeniu czy też kilku podobnych hipnotyzer zostawi na scenie trzy do pięciu najlepiej reagujących osób, 
a resztę wyśle z powrotem na miejsca na widowni. W terminologii hipnotycznej ludzie, którzy pozostali na scenie, 
są nazywani „podatnymi na sugestie", co w praktyce oznacza, że mają dobrą wyobraźnię i są podatni na wpływ 
autorytetów. Hipnotyzer podaje tej grupie więcej sugestii rozluźniających, aby wprowadzić ludzi w „średni trans", co 
oznacza,  że ich oczy są zamknięte, a ciała rozluźnione. Potem wykonuje na nich jeszcze kilka ćwiczeń, zwykle 

 

- 26 - 

background image

jednym z nich jest robiące ogromne wrażenie „usztywnianie", dzięki któremu można usztywnić ciało tak bardzo, że 
daje się ono zawiesić pomiędzy dwoma krzesłami, opierając się tylko na piętach i ramionach. To również można 
wykonać  będąc w normalnym, codziennym stanie umysłu. Trzeba tylko natężyć wyobraźnię i wykazać sporo 
determinacji. Ale na osobach, które stykają się z takim zjawiskiem po raz pierwszy, robi ono ogromne wrażenie. 

Prowadząc osoby przez kolejne ćwiczenia, hipnotyzer stara się ustalić, która z obecnych na podium osób ma 
największą wyobraźnię i jest najbardziej podatna na wpływ jego autorytetu. Zazwyczaj w grupie znajduje się jedna 
czy dwie osoby, które nadzwyczaj dobrze odpowiadają stawianym im wymaganiom i one stają się gwiazdami 
takiego wieczoru. Zanim do tego dojdzie, są wprowadzane w „głęboki trans", co oznacza, że ich uwaga jest bardzo 
zawężona, wyobraźnia pobudzona, a ciała silnie zrelaksowane. Wszystko to, co dzieje się później, jest efektem 
pobudzenia wyobraźni i atawistycznym pragnieniem ciała, które nakazuje mu wypełniać rozkazy przywódcy stada. 

W trakcie lub na zakończenie występu hipnotyzer może podać „sugestię posthipnotyczną". Ta sugestia zawiera w 
sobie przesłanie, że w późniejszym czasie, na jakiś umówiony znak dany przez hipnotyzera, albo też w momencie 
zobaczenia czegoś czy usłyszenia czegoś osoba poddawana hipnozie zrobi coś określonego, najczęściej 
absurdalnego -na przykład zaszczeka jak pies, wchodząc do banku. Jeśli autorytet hipnotyzera jest dostatecznie 
ugruntowany, osoba zahipnotyzowana może zapomnieć o takiej sugestii, szczególnie, jeśli hipnotyzer wyraźnie za-
sugerował jej niepamięć. Potem taka osoba może się bardzo zdziwić, kiedy odkryje, że ciało pamięta, co miało 
robić. W filmach niewinna osoba może zostać zahipnotyzowana i „dostać" sugestię posthipnotyczną, aby na 
przykład zdetonować ładunek wybuchowy w środku miasta, kiedy hipnotyzer powie określone słowo przez telefon. 
Widzimy, jak po usłyszeniu tego słowa spojrzenie takiej osoby staje się puste, a ona sama detonuje bombę z 
posłuszeństwem zombie. W realnym świecie wygląda to całkiem inaczej. Sugestie posthipnotyczne są czymś 
bardzo podobnym do zawiązywania supełka,  żeby o czymś nie zapomnieć. Nie są one niczym innym niż na 
przykład sytuacja, w której twój szef każe ci odbijać zegarową kartę pracy. Możesz o tym w ogóle nie pamiętać, aż 
do chwili, kiedy zobaczysz zegar. Jeśli podatna na sugestie osoba dostałaby polecenie, aby na umówiony sygnał 
zdetonować bombę, to na jej twarzy przez chwilę pojawiłby się taki wyraz, jakby właśnie o tym pomyślała. 
Jednakże o ile taki ktoś nie byłby już wcześniej terrorystą, to po prostu zignorowałby tę sugestię, dokładnie tak 
samo, jak wszystkie inne, które nie zgadzają się z jego osobistym kodem etycznym. Bardzo wielu zawiedzionych 
nastoletnich chłopców odkryło, że hipnoza nie potrafi spowodować, by dziewczyny robiły to, czego chcą chłopcy, 
jeśli dziewczyny tego nie chcą. Teraz, kiedy już wiesz, czym jest, a czym me jest hipnoza, mogę opowiedzieć ci o 
hipnozie terapeutycznej, czyli o tym, jak używać hipnozy w uzdrawianiu. 

Hipnoza terapeutyczna 

Hipnoza terapeutyczna lub podobne do niej praktyki były znane już bardzo dawno 
temu i w wielu różnych kulturach. Właściwa znana zachodniej cywilizacji praktyka 
powstała dopiero we wczesnych latach XIX wieku, a odbyło się to właściwie przez 
przypadek. Wtedy właśnie człowiek  o nazwisku Mesmer zaczął swe 
eksperymenty z uzdrawianiem za pomocą urządzeń energetycznych, takich jak 
na przykład magnesy. Prowadząc swe badana odkrył on, że efekty uzdrawiające 
są znacznie silniejsze, jeśli w proces zaangażuje się takie elementy, jak: 
przyćmione światło, dziwną muzykę, nietypowy strój, dziwne gesty i rozkazujący 
ton głosu. Wkrótce ludzie starający się powtórzyć jego pracę odkryli, że efekty 

terapeutyczne są takie same, nawet, jeśli ominie się wszelkie urządzenia energetyczne. Kolejne badania 
ograniczyły potrzebne elementy do nakazującego tonu głosu i gestów, a jak się później okazało, nawet gesty 
można było zastąpić czymkolwiek, co pozwalało skupić uwagę pacjenta. Ponieważ wszyscy, którzy praktykowali w 
owych czasach hipnozę, byli dżentelmenami lekarzami, najpopularniejszym obiektem do skupiania uwagi stał się 
kieszonkowy zegarek na łańcuszku, który w późniejszych czasach ewoluował w wahadełko. Na początku taki 
proces nazywano mesmeryzmem, ku ogólnemu niezadowoleniu samego Mesmera, który pragnął być 
zapamiętywany ze względu na swe prace z urządzeniami energetycznymi. Dopiero sporo czasu później używając 
imienia greckiego boga snu Hipnosa, ukuto termin hipnoza. Stało się tak dlatego, że głęboko zrelaksowani, mający 
zamknięte oczy ludzie wyglądali jakby byli pogrążeni we śnie. 

Dobrą hipnozę 
terapeutyczną można 
wykonać w czasie 
krótszym niż minuta, 
choć może ona 
oczywiście trwać i  tak 
długo, jak tylko zechcesz.
 

W pierwszych dniach stosowania hipnozy praktycy donosili o ogromnych sukcesach jej użycia, takich jak operacje 
bez znieczulenia, niezwykle szybkie zdrowienie z rozmaitych chorób i niezwykle skuteczne autodiagnozy. Nie ma w 
tym nic dziwnego, biorąc pod uwagę, że pierwszymi pacjentami byli wieśniacy i nerwowe kobiety, które były pod 
dużym wrażeniem prawie boskiej osoby lekarza i jego brzmiącego jak grom głosu. Hipnoza praktykowana w dniu 
dzisiejszym jest znacznie bardziej cichą sztuką, a korzyści tego procesu są dostępne każdemu człowiekowi, który 
tego zapragnie. Korzyści te mogą być tak wielkie, jak wszelkie moce umysłu i ciała. 

Mówi się, że niektórzy ludzie są niepodatni na hipnozę. Jest to nieprawda, ponieważ hipnoza nie jest niczym więcej 
niż stanem wzmożonej relaksacji i skupienia uwagi oraz większej podatności na sugestie dotyczące tego, co 
pragną mieć, kim pragną być i co pragną robić. Wszystko, co trzeba zrobić, aby kogoś zahipnotyzować, to pomóc 
mu skoncentrować uwagę na czymś interesującym. Osoba oglądająca ulubioną operę mydlaną w telewizji jest 
zahipnotyzowana w takim samym stopniu, jak ktoś będący w gabinecie hipnoterapeuty. 

Hipnoza dzieli się na dwa rodzaje: hipnozę prowadzoną i autohipnozę. Jedyna różnica pomiędzy nimi jest taka, że 
w autohipnozie musisz jednocześnie odgrywać dwie role - terapeuty i pacjenta. Niektórzy ludzie uważają za 
łatwiejsze poddanie się hipnozie prowadzonej, ponieważ mogą wtedy położyć się, zrelaksować i pozwolić komuś 
innemu załatwić całą pracę. Są też tacy, którzy potrzebują czyjegoś autorytetu, aby móc łatwiej skoncentrować się 

 

- 27 - 

background image

na zadanych sugestiach. Jeśli nie jesteś  żadnym z takich przypadków, oznacza to, że autohipnoza będzie dla 
ciebie tak samo efektywna, jak zwykła hipnoza prowadzona przez kogoś innego. Autohipnoza może być używana 
do wielu celów. Możesz ją wypróbować w każdym wypadku. 

Proces autohipnozy 

Bez wszelkich wyszukanych i niepotrzebnych ozdobników podstawowymi elementami autohipnozy są: 

1.  Rozluźnienie ciała 

2.  Zamknięcie oczu 

3.  Skupienie na czymś uwagi 

4.  Ponowne rozluźnienie ciała 

5.   Podanie sobie lub otrzymanie od kogoś sugestii 

6.  Podanie sobie lub otrzymanie od kogoś sugestii posthipnotycznych 

7.  Otwarcie oczu i uświadomienie sobie swojego najbliższego otoczenia. Używając powyższego procesu, możesz 
zastosować na sobie hipnozę terapeutyczną w czasie krótszym niż minuta, choć pamiętaj, że może to trwać tak 
długo, jak tylko chcesz. Poniżej znajdziesz opracowanie kolejnych kroków. 

1.  Krok pierwszy. Weź głęboki oddech i rozluźnij mięśnie tak dobrze, jak tylko potrafisz. Polecam raczej pozycją 
siedzącą, ponieważ kładąc się większość ludzi zasypia. 

2.  Krok drugi. Zamknij oczy. Niektórzy hipnoterapeuci spędzają nawet dwadzieścia minut na sprawienie, aby ktoś 
mimowolnie zamknął oczy. To po prostu wielka strata czasu. Zamknij je i nie zawracaj sobie głowy takimi 
drobiazgami. 

3.   Krok trzeci może mieć wiele różnych wariantów. Jednym z najczęstszych jest liczenie wstecz od dziesięciu do 
jednego, czy nawet od jakiejś większej liczby niż dziesięć. Robi się tak, ponieważ liczenie wstecz wymaga znacznie 
większej koncentracji niż normalne liczenie. Niektórzy ludzie lubią sobie przy tym wyobrażać,  że piszą kolejne 
liczby na tablicy, albo że schodzą schodami w dół. W istocie trzeci krok jest miejscem, gdzie spotykają się 
medytacja i hipnoza, więc wszystko, czego używasz, aby się skupić na medytacji, dobrze się tu sprawdzi. Może to 
być na przykład powtarzanie jakiegoś  słowa lub frazy czy wyobrażanie sobie płomienia  świecy, albo koncen-
trowanie się na własnym oddechu. Możesz również użyć jakiegoś ulubionego wspomnienia, które wywołuje w tobie 
dobre samopoczucie. Istotą trzeciego kroku jest zawężenie pola swej uwagi do tego stopnia, aby wszystko to, co 
znajduje się na zewnątrz ciebie, odsunęło się na dalszy plan, a wszystko to, na czym się koncentrujesz, stało się 
niezwykle istotne. 

4.    Krok czwarty. Tym razem powinieneś skierować uwagę na swoje ciało. Postaraj się odnaleźć w nim 
jakiekolwiek obszary napięcia. Kiedy już je znajdziesz, możesz utrzymać na nich uwagę przepełnioną intencją 
rozluźnienia, albo zlecić swemu ciału, aby zrobiło to za ciebie. Możesz również przypomnieć sobie jakieś 
relaksujące przeżycie, jak na przykład spacer plażą czy wygrzewanie się w ogrodzie. 

5.    Krok piąty.  Teraz jesteś gotowy do głównego wydarzenia. Byłoby najlepiej, gdybyś jeszcze przed sesją 
zadecydował, jakie sugestie chcesz sobie przedstawić. Przedstaw sobie sugestie w taki sposób, aby przywoływały 
one wyobrażenia, szczegółowe plany albo znaczące symbole. Jeśli, powiedzmy, starasz się pomóc swemu ciału w 

zwalczeniu raka, to możesz zasugerować mu, aby przypomniało sobie wszystkie te 
rzeczy, które mogłeś robić, zanim pojawiła się choroba i jak dobrze się przy tym czułeś. 
Możesz wyobrazić sobie i zwerbalizować swoje plany dotyczące leczenia i powiedzieć 
swemu ciału, aby współpracowało z lekarstwami, dzięki czemu później będziesz mógł 
robić różne rzeczy i czuć się dobrze. Możesz również wyobrazić sobie swoje białe 
ciałka krwi jako koparki i buldożery, które oddzielają raka od twoich zdrowych komórek i 
pozbywają się go, a także samego siebie dostającego wielkie brawa od swych przy-
jaciół i rodziny za to, że poradziłeś sobie z chorobą. Słowa pomagają ci się skupić, zaś 
wyobrażenia pomagają twemu ciału przyjąć sugestie. Najpotężniejsze sugestie to te, 
które wywołują w tobie najsilniejszą pozytywną reakcję emocjonalną. Więc aby sugestia 

była skuteczna, musi się ona opierać na twoich osobistych doświadczeniach i pragnieniach. Upewnij się również, 
aby sugestie zawierały w sobie jakieś korzyści zmysłowe, dające ciału fizyczną bądź emocjonalną przyjemność w 
nagrodę za uzdrowienie. Oznacza to nagrody, takie jak: ulubione jedzenie (chyba że starasz się stracić na wadze), 
jakiś szczególny film albo wyjście na przyjęcie czy cokolwiek innego, co uznasz za nagrodę. Raz obiecałem 
mojemu ciału wycieczkę do wesołego miasteczka i choć mój napięty grafik nie pozwolił mi tego zrealizować, 
odkryłem, że moje ciało było równie zadowolone, kiedy po prostu wyobraziłem sobie ze szczegółami uczucie jazdy 
na karuzeli i smak waty cukrowej. Jeśli nie jesteś pewien, jakie formy powinna mieć sugestia, użyj pomysłów 
znajdujących się w podrozdziałach o interpretacji, afirmacjach, wytycznych i błogosławieństwach. Jeśli użyjesz 
zawartej tam wiedzy w procesie autohipnozy, to będzie ona jeszcze skuteczniejsza. Wielu ludzi, włącznie ze mną, 
osiągnęło bardzo dobre rezultaty, dołączając sugestię do kroku czwartego. Powiedzmy, że wyobrażasz sobie 
spacer po plaży. Sugestie mogą ci zostać podane przez wyskakujące z wody delfiny, albo mogą być wypisane na 
mokrym piasku. Jeśli wyobrażasz sobie las, to sugestie mogą być wypisane na drzewach lub kamieniach, albo 
mogą ci je przekazać leśne zwierzęta. 

Przedstawiaj sobie 
sugestie w taki 
sposób, aby 
przywoływały one 
wyobrażenia, 
szczegółowe plany 
albo znaczące 
symbole.
 

 

- 28 - 

background image

 

- 29 - 

6. Krok szósty. Sugestie posthipnotyczne są doskonałą metodą na to, aby twój umysł i twoje ciało pamiętały o 
tym, co chcesz osiągnąć. 

Odnieś sugestie posthipnotyczne do jakiegoś zjawiska, które jest dosyć wyjątkowe, tak, aby przyciągało twoją 
uwagę, a jednocześnie nie tak częste, abyś je zaraz zignorował. Na przykład twoje urodziny będą zdecydowanie 
zbyt rzadkie, a z kolei oddech będzie czymś zbyt częstym. Możesz spróbować czegoś w rodzaju: „Za każdym 
razem, kiedy poczuję zapach kwiatów, będę sobie przypominał tę sugestię" albo „Za każdym razem, kiedy usiądę 
do jedzenia, przypomnę sobie tę sugestię". Sesję możesz zakończyć sugestią,  że wracasz do normalnego 
poziomu świadomości z wielką łatwością. To pomoże przygotować ci się na otworzenie oczu.  

7. Krok siódmy. Kiedy otworzysz oczy, możesz czuć się nieco zdezorientowany ze względu na przejście od stanu 
głębokiego relaksu do wzmożonej aktywności. Odkryłem,  że bardzo łatwo jest wrócić do zwykłego stanu, 
rozglądając się wokoło i poruszając trochę dłońmi i stopami. 

Reagowanie na hipnozę jest umiejętnością, dokładnie taką samą jak medytacja. Niektórzy ludzie uczą się tego 
bardzo prędko i szybko osiągają pozytywne rezultaty, podczas gdy inni muszą po prostu trochę poćwiczyć. 
Będziesz  łatwo mógł ocenić, jak dobrze masz rozwiniętą  tę umiejętność, kiedy będziesz przyglądał się uważnie 
rezultatom jej stosowania. Nauczenie się autohipnozy zabrało mi bardzo wiele czasu, ale muszę przyznać, że jest 
ona jedną z najwartościowszych umiejętności, jakie posiadłem. Rezultaty czasami są natychmiastowe, czasami 
bardzo szybkie lub szybkie, a czasami - szczególnie, jeśli trzeba się najpierw uporać z dużym emocjonalnym 
bałaganem - może to zabrać bardzo wiele czasu. Jedno jest pewne, autohipnoza jest umiejętnością, którą warto 
rozwijać. 

Rozdział V 

Natychmiastowe uzdrawianie z użyciem mocy wyobraźni 

Wyobraźnia jest jedną z naszych najpotężniejszych zdolności, bowiem pozwala nam wyobrażać sobie to, co było, 
to, co jest, i to, czego nie ma. Jak wykazałem, w rozdziale trzecim, umysł potrafi dobrze sterować wyobraźnią, ta 
zaś silnie wpływa na ciało. Więc jeśli umiejętnie użyjesz mocy swej wyobraźni, możesz pomóc swemu ciału 
uzdrowić się. W tym rozdziale opiszę wiele różnych technik, w których używa się wyobraźni do natychmiastowego, 
bardzo szybkiego i szybkiego uzdrawiania. 

Celowe pogrążanie się w marzeniach 

Celowe pogrążanie się we wspomnieniach, aby uzyskać leczniczy efekt, to jedna z najbardziej zaniedbywanych 
praktyk na polu uzdrawiania. Uzdrowiciele, bardzo często nieświadomi tego faktu, zdają się na pamięć ciała. Jest 
bardzo niewielu takich, którzy wykorzystują funkcję pamięci  świadomie. Ignorowanie pamięci w procesie 
uzdrawiania można porównać do próby zbudowania domu, bez odnoszenia się do podstawowych zasad 
budownictwa. Oczywiście można tego dokonać, ale w ten sposób jest to o wiele trudniejsze zadanie. 

Każdy z nas przeżył w swoim życiu czasy lepszego i gorszego samopoczucia, przynajmniej mówiąc relatywnie. 
Wierzę,  że ciało pamięta każdy najmniejszy detal tych doświadczeń, aż do poziomu komórkowego. Nikt tak 
naprawdę nie wie, czy to twierdzenie jest prawdziwe, ale jedno jest pewne: jeśli wyobrażasz sobie, że twoje ciało 
może pamiętać absolutnie o wszystkim, to zachowuje się ono tak, jakby rzeczywiście mogło tego dokonać. 

Kiedy prowadziłem praktykę hipnoterapeutyczną, odkryłem,  że jedną z najlepszych metod na dopomożenie 
danemu człowiekowi w odzyskaniu zdrowia było powrócenie do wspomnienia z czasów, kiedy jego dolegliwość 
jeszcze nie istniała, lub do czasów, kiedy jego zdrowie było w bardzo dobrym stanie. Kluczem do uzdrowienia w 
takich wypadkach było jak najdokładniejsze odtworzenie wspomnień tego rodzaju. I nie oznacza to wyłącznie 
pamięci wizualnej. Ciało pamięta wszelkie dane pochodzące ze wszystkich zmysłów. Osobiście podejrzewam, że 
ciało posiada nawet pamięć feromonalną. 

Pracowałem kiedyś z człowiekiem cierpiącym na dolegliwość nazywaną obecnie „syndromem przemęczenia". Był 
on w tak kiepskim stanie, że z ledwością dotarł do mojego biura. Powiedział, że tradycyjna medycyna i terapie w 
ogóle mu nie pomogły, co spowodowało, że zdecydował się skorzystać z moich usług. Co niezwykłe, udało mi się 
przywrócić mu energię i wigor w ciągu jednej sesji. Kiedy rozmawialiśmy o jego przeszłości, wspomniał, że kiedyś 
całkiem nieźle grał w koszykówkę, więc pomogłem mu przypomnieć sobie jego najlepszy mecz. W trakcie 
pierwszej sesji poprosiłem go, aby przypomniał sobie wszystkie obrazy, dźwięki, zapachy, smaki, wrażenia 
dotykowe i odczucia, które następowały w chwili, kiedy przygotowywał się do meczu, oraz te, które miały miejsce 
podczas jego trwania, a także te, które były związane ze świętowaniem zwycięstwa. Pod koniec sesji mężczyzna 
był pełen energii i czuł się lepiej niż kiedykolwiek dotąd. Jednakże jego problem sięgał nieco głębiej. Rozwiązanie 
jego  życiowych problemów, które doprowadziły go do stanu wyczerpania, zabrało nam kilka dodatkowych sesji, 
lecz zawsze, kiedy pomiędzy nimi poczuł się on wyczerpany, przywoływał wspomnienie tego meczu i w bardzo 
krótkim czasie ponownie nabierał wigoru. 

Chcąc użyć samemu tej techniki, najpierw załóż (wyobraź sobie), że twoje ciało pamięta wszystko. Potem poświęć 
trochę czasu i celowo przypomnij sobie wszelkie szczegóły z czasu, kiedy nie miałeś jeszcze problemu, który trapi 
cię teraz, albo z chwili, kiedy czułeś się naprawdę dobrze, lub też użyj jakiegoś innego podobnego wspomnienia. 
Postaraj się, aby twoje wspomnienie było bardzo obrazowe i dotyczyło wszystkich zmysłów, szczególnie, jeśli 
chodzi o czynności fizyczne, takie jak bieg czy chód, taniec, zmiana postawy ciała i tym podobne. Zawrzyj w nim 
również pozytywne odczucia emocjonalne. Ponieważ pamięć działa na bazie skojarzeniowej, początkowo mogą się 
pojawiać jedynie oderwane i pozornie niepowiązane ze sobą strzępki informacji. Zwykle będą to elementy, które 

background image

najsilniej pobudziły zmysły. Utrzymywanie na nich uwagi pomoże ci w odtworzeniu innych, bardziej szczegółowych 

wspomnień. Jeśli chcesz, możesz użyć swojego umysłu do poukładania wszystkich 
tych obrazów i odczuć w kolejności chronologicznej, ale nie jest to konieczne. Celem 
tego ćwiczenia jest przywołanie wspomnień, które pomogą ci zmienić twój obecny stan 
emocjonalny, fizyczny i mentalny, a także pomogą twemu ciału wywołać reakcje 
obronne w systemie immunologicznym, odprężyć się, wzmocnić swoją siłę, potencję 
seksualną czy cokolwiek innego, czego dotyczy użyte przez ciebie wspomnienie. 
Pomoże ci to wywołać nastawioną na uzdrawianie reakcję ciała, która będzie prze-
chowywana w pamięci i używana w teraźniejszości. Powtarzaj tę czynność tak długo, 
aż zauważysz choćby najmniejsze zmiany w swoim stanie. Potem, o ile masz na to 
czas, kontynuuj tę czynność, lub też zaplanuj kolejny raz, kiedy powrócisz do tego 
ćwiczenia. Wykonując to ćwiczenie, nie oczekuj cudów (choć  bądź przygotowany na 
wypadek, gdyby się jednak zdarzyły). Zwracaj uwagę na najmniejsze nawet zmiany, są 

one bowiem dowodem na to, że twoje działania przynoszą jakiś postęp. Być może okaże się,  że musisz 
popracować również nad innymi obszarami swego życia, aby zmniejszyć swój ogólny poziom stresu, ale pamiętaj, 
że ta technika może być bardzo pomocna w mobilizowaniu uzdrawiających zasobów twego ciała. 

Poświęć trochę 
czasu na 
przypomnienie 
sobie bardzo 
szczegółowo stanu 
w którym byłeś, 
zanim powstało u 
ciebie dane 
schorzenie czy 
problem. 

Wewnętrzny remont 

Około dziesięciu lat temu przeczytałem książkę, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Było to Używaj Swego 
Mózgu - Aby Wywołać Zmiany 
autorstwa Richarda Bandlera, jednego z twórców znanego systemu programowania 
Neurolingwistycznego. W swej książce Bandler opisał metodę, którą nazwałbym natychmiastowym uzdrawianiem 
emocjonalnym, polegającym na zmianie pewnych aspektów wspomnień, takich jak kolor, rozmiar, kształty, 
nasycenie barw, głośność  dźwięków, przy jednoczesnym pozostawieniu nienaruszonej samej zawartości 
wspomnień. W mojej interpretacji ideą kryjącą się za tą techniką jest to, że wspomnienia są przechowywane w 
pamięci jako wzorce doświadczeń i ładunek emocjonalny. Wzorce doświadczeń stanowią zawartość danego 
doświadczenia, zaś  ładunek emocjonalny jest jego „opakowaniem". Dla przykładu: ważne wspomnienia, 
niezależnie od tego, czy są one dobre, czy złe, są postrzegane przez większość ludzi jako „wyraźniejsze" i 
„większe". Bandler odkrył, że świadome sprawienie, by takie emocje stały się mniej wyraźne i mniejsze, całkowicie 
zmienia reakcje emocjonalne i behawioralne, które są przez nie wywołane. Reakcje i zachowania bazujące na 
przykrych wspomnieniach dają się zmienić dosłownie w mgnieniu oka. 

Na swoich warsztatach uczyłem słuchaczy tej metody, osiągając dzięki niej bardzo dobre rezultaty. Jednakże 
uznałem za dosyć nużące podawanie całej grupie ogromnej liczby wskazówek kinestetycznych, wizualnych i 
dźwiękowych, zacząłem więc eksperymentować z różnymi wariantami tej techniki, co pozwoliło mi wysnuć 
wniosek, że wszystko, co tylko zrobimy, aby zmienić nastrój wspomnienia, spowoduje zmianę reakcji na nie. To 
właśnie była podstawa do stworzenia techniki „wewnętrznego remontu". Poniżej opisuję najskuteczniejsze warianty 
tej techniki. Najpierw jednak zwróć uwagę na trzy bardzo istotne rzeczy: 

•    Niektóre wspomnienia są tak traumatyczne, że osoba może nie chcieć, lub nie być w stanie dokonać w nich 
zmian. 

•    Niektórzy ludzie zainwestowali w dane wspomnienie tyle własnej tożsamości,  że będą jedynie udawać,  że 
dokonują zmian, lub też w ogóle odmówią przeprowadzenia tego ćwiczenia. 

•    Na bazie podanej wyżej teorii możesz tworzyć dowolne własne warianty tego ćwiczenia, które będą dla ciebie 
działać. 

Dekoracje cyrkowe 

Przywołaj wspomnienie tego, jak ktoś bardzo cię zdenerwował lub skrzywdził 
emocjonalnie. Nie zmieniając samego wydarzenia, umieść na głowie tej osoby 
jelenie rogi, a ją samą ubierz w strój cyrkowego klauna. Spraw, aby z tyłu za tą 
osobą pojawili się inni robiący miny klauni. Niech powietrze wypełni się cyrkową 
muzyką. Kiedy będziesz gotowy, zostaw na moment to wspomnienie, a potem po 
chwili przywołaj je ponownie, ale już ze wszelkimi zmianami, których w nim do-
konałeś. Zwykle twoje uczucia zmienią się i nie będziesz już odczuwał negatyw-
nych emocji, przywołując ponownie to wspomnienie, a po jakimś czasie z 
pewnością przestaniesz sobie w ogóle zawracać  głowę przywoływaniem tego 
wspomnienia. 

Przywołaj jakieś
negatywne wspomnienie.
Nie zmieniając samego
wydarzenia, zmień
kontekst, umieszczając je
w jakimś szczególnie
kontrastującym z
wydarzeniem miejscu.
 

Zmiana scenografii 

Przywołaj jakieś negatywne wspomnienie. Nie zmieniając samego wydarzenia zmień kontekst, umieszczając je w 
jakimś szczególnie kontrastującym z wydarzeniem miejscu. Jeśli na przykład przykre wydarzenie miało miejsce w 
cichym otoczeniu, to przenieś je na środek Times Square w sylwestra- Jeśli zaś odbyło się w głośnym miejscu, to 
przenieś je na środek pustyni czy na cichą leśną łąkę. Właściwie wszelkie ciche i wypełnione szczęściem miejsca 
powinny zadziałać całkiem dobrze, o ile jesteś w stanie utrzymać ich nastrój przy jednoczesnym przypominaniu 
sobie przykrego wydarzenia. 

 

 

 

- 30 - 

background image

 

- 31 - 

Zamrażanie obrazu 

Przywołaj jakieś negatywne wspomnienie. Zamroź je w cienkim i przejrzystym kawałku lodu. Jako osoba, którą 
jesteś w chwili obecnej, spójrz na swoje zamrożone wspomnienie i rozbij je młotkiem na maleńkie kawałeczki. 
Zgarnij te kawałeczki do wiadra i rzuć w stronę słońca, aby wyparowały, lub w ogień, aby się stopiły. 

Radykalna zmiana wspomnień 

Istnieje metoda świadomej pracy ze wspomnieniami, która może mieć ogromny wpływ na efekty fizycznego 
uzdrawiania. Jest ona bardzo prosta do wykonania, co nie oznacza, że jest łatwa. Zależy to od twojego osobistego 
podejścia do wspomnień. Nazywam tę technikę „radykalną", ponieważ wymaga ona zmiany zawartości 
wspomnień. W istocie trzeba sobie wyobrazić,  że wydarzenie miało inny przebieg. Z początku może się to 
wydawać próbą zaprzeczenia faktom lub jakąś formą eskapizmu, ale intencja kryjąca się za tym procesem jest 
inna. 

Bardzo znanym faktem jest, że praktycznie wszystkie komórki ciała regularnie umierają i są zastępowane przez 
nowe. W moim rozumieniu komórki mózgu właściwie nie umierają, ale ich zawartość jest na bieżąco wymieniana 
na inną. W każdym razie ciało fizyczne, które posiadasz dzisiaj, dosłownie nie jest tym samym ciałem, które miałeś 
rok temu. Zwykło się mówić, że wszystkie komórki ciała są wymieniane na nowe co około siedmiu miesięcy, ale 
jest to trochę mylne, ponieważ tempo tych zmian jest różne dla różnych organów. Na przykład skóra jest całkowicie 
nowa dokładnie co sześć tygodni. Twierdzenie na temat siedmiu miesięcy jest również mylne dlatego, że 
pojedyncze komórki oraz ich grupy są wymieniane codziennie. Na szczęście komórki skóry są zastępowane przez 
komórki skóry, komórki wątroby są zastępowane przez komórki wątroby, a komórki kości są zastępowane przez 
komórki kości itd. Nowe komórki wiedzą dokładnie, jakimi komórkami mają się stać. Ale jak to się dzieje? 
Oczywiście dzięki pamięci. Więc jeśli komórki w twoim ciele zostały uszkodzone przez chorobę czy odniesioną 
ranę, to powinny one zaleczyć się całkowicie w chwili, kiedy wszystkie zostaną wymienione na nowe. Tak się 
jednak nie dzieje. Dlaczego? Ponieważ komórki pamiętają dany uraz. Jeśli znajdziesz sposób na zmienienie 
wspomnień komórek w taki sposób, aby nie pamiętały danego urazu, to odnowią się one całkowicie zdrowe. Tak 
przynajmniej wygląda teoria. 

Jednakże ta teoria ma pewną dziurę. W praktyce komórki mogą zdrowieć znacznie szybciej niż w czasie 
potrzebnym na wymienienie ich na nowe. Dobra, to nie jest doskonała teoria, ale ciągle nad nią pracuję. 

Chciałbym najpierw podać kilka przykładów radykalnego wspominania, z którymi spotkałem się osobiście. Moja 
przyjaciółka cierpiała z powodu paskudzącej się przez trzy miesiące rany. Powstała ona przy zsiadaniu z 
motocykla, kiedy nagą nogą dotknęła rozgrzanej rury wydechowej. Przez następne dni znajoma używała wszelkich 
znanych leków na oparzenia, ale nic nie działało tak, jak powinno. Pomyślała więc,  że radykalna zmiana 
wspomnień jest znacznie tańsza niż kolejna wizyta u lekarza i postanowiła ją wypróbować. Pewnego dnia usiadła i 
zaczęła wspominać moment, w którym zsiadała z motocykla, tylko tym razem zmieniła wspomnienie i wyobrażała 
sobie, że noga nie dotyka rozgrzanej powierzchni. Oczywiście nie było to łatwe, bowiem wspomnienie bólu było 
bardzo silne. Ale ona się uparła, naprawdę się uparła. Powtórzyła swe wspomnienie czterdzieści razy, aż z 
łatwością mogła sobie wyobrazić,  że zsiada z maszyny i odchodzi od niej bez żadnego urazu. Ponieważ na 
pierwszy rzut oka nic się nie stało, moja znajoma zapomniała o całym wydarzeniu i zajęła się czymś innym. Trzy 
dni później jej rana zniknęła całkowicie, co kwalifikuje ten przypadek do kategorii szybkich uzdrowień. 

Kolejny przypadek dotyczy jednego z moich uczniów. Długo zastanawiałem się, czy w ogóle go tu przytaczać, 
ponieważ jest on bardzo dziwny, ale zdarzył się naprawdę. Mój uczeń był strażakiem w jednym z dużych miast. 
Pewnego dnia on i jego ekipa zostali wezwani do pożaru w starej fabryce. W chwili, kiedy polewał wodą płonący 
magazyn, jej strumień trafił w pojemnik z płonącym olejem, którego wcześniej nie było widać. Oczywiście olej 
polany wodą eksplodował, a jego cząstki, odbijając się rykoszetem, trafiły strażaka, parząc mu ramiona, twarz i 
osiadając we włosach. Poparzenia były dosyć poważne, ale mężczyzna postanowił nie korzystać z pomocy 
medycznej. Zamiast tego po prostu poszedł do domu. Kiedy wychodził z remizy, przyjaciele żartowali z jego 
poskręcanych włosów. Kiedy już dotarł do domu, umył się, wypił trochę wody i zastosował technikę radykalnej 
zmiany wspomnień. Wyobraził sobie, że ponownie jest w płonącym magazynie i robi wszystko dokładnie tak samo, 
jak robił to wcześniej, z jednym małym wyjątkiem. W nowym wspomnieniu, które wytwarzał, płonący olej całkowicie 
go ominął. Powtórzył to ćwiczenie cztery razy z rzędu i poszedł spać. Rano, kiedy się obudził, przeciągnął ręką po 
włosach, wyczesując kilka nadpalonych kosmyków. Kiedy pojawił się w pracy, powitały go okrzyki zdziwienia. 
Przyjaciele zmusili go do spojrzenia w lustro. Okazało się, że po oparzeniach z poprzedniego dnia nie było nawet 
śladu. Jest to przypadek dobrze pasujący do kategorii szybkiego uzdrawiania. Ta historia jest dosyć znacząca, 
ponieważ byłem pierwszym, który zauważył, że człowiek ten jest obdarzony niezwykle żywą wyobraźnią. 

Teraz podzielę się jednym z moich własnych doświadczeń. Kiedy przyglądałem się reakcjom mojego ciała na 
otaczające mnie wydarzenia, zauważyłem, że próby stłumienia gniewu wywołują u mnie opryszczkę. Szczególnie 
w sytuacjach, kiedy złoszczę się na kogoś i przemilczę to zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz, na moich wargach 
natychmiast pojawiają się bolesne pęcherzyki. Oczywiście wiem, że opryszczka jest chorobą wywoływaną przez 
wirusy, ale być może napięcie i stłumiony gniew przeszkadzają mojemu ciału w zwalczaniu tego wirusa. Wyja-
śnienia tak naprawdę nie mają tu żadnego znaczenia. Jedno wiem na pewno: kiedy zrobię coś, co ma na celu 
uwolnienie napięcia, wszelkie objawy opryszczki natychmiast znikają. Kiedy wiem dokładnie, kto mnie 
zdenerwował, sprawa jest bardzo łatwa, a cały proces łatwiejszy do przeprowadzenia. W trakcie jednego z 
doświadczeń tego typu ogromna opryszczka pojawiła się na mojej twarzy, a ja dokładnie wiedziałem, na kogo 
jestem zły. Stanąłem przed lustrem i wyobraziłem sobie, że wcale nie stłumiłem swego gniewu, oraz, że mówię 

background image

osobie, która była sprawcą całego zdarzenia, jak bardzo mnie to zagniewało, oraz co może sobie zrobić z opinią, 
która tak mnie zdenerwowała. O ile dobrze pamiętam powtórzyłem to w myślach około trzech czy czterech razy z 
rzędu. Nie zapamiętałem dokładnie liczby powtórzeń, ponieważ zbytnio zaabsorbowało mnie obserwowanie w 
lustrze znikających bąbelków opryszczki. Po mniej więcej minucie nie było po nich żadnego śladu. To właśnie było 
natychmiastowe uzdrowienie. Radykalna zmiana wspomnień wymaga: 

•    Chęci zmienienia wspomnienia. 

•    Użycia jak największej liczby wrażeń zmysłowych w trakcie odtwarzania wydarzenia. 

•    Odpowiedniej liczby powtórzeń, aby „ustabilizować" nowe wspomnienie, na które ciało będzie reagować tak, 
jakby było to rzeczywiste wspomnienie. 

Liczba powtórzeń, które należy wykonać, jest różna u różnych ludzi, a czasami nawet różna u jednego człowieka w 
różnych wypadkach. Dzieje się tak dlatego, że za każdym razem skuteczność tej techniki jest uzależniona od tego, 
jak żywo, wielozmysłowo i dokładnie możesz sobie wyobrazić daną sytuację, oraz to, że miała ona inny przebieg. 

Nawet ja nie znam jeszcze dokładnie wszelkich ograniczeń tej techniki, więc eksperymentuj dowoli. Trzeba zebrać 
znacznie więcej doświadczeń, aby móc lepiej poznać działanie tej metody. 

Uzdrawiające fantazje 

Kolejnym  ćwiczeniem, którego używałem w trakcie moich seminariów, było poproszenie wszystkich, aby nie 
ruszając ramionami, odwrócili głowy w prawo, najdalej jak to tylko możliwe i zapamiętali ostatni punkt, który widzą 
wyraźnie. Potem prosiłem, aby zamknęli oczy i wyobrazili sobie, że są sowami, które mogą bez najmniejszego 
wysiłku obrócić  głowę o sto osiemdziesiąt stopni. Poleciłem, aby wszyscy obrócili w wyobraźni swe głowy, 
jednocześnie nie poruszając się fizycznie. Potem prosiłem wszystkich, aby otworzyli oczy, ponownie obrócili głowy 
i zapamiętali ostatnią rzecz, którą widzą wyraźnie. Praktycznie we wszystkich przypadkach sto procent ludzi 
siedzących na sali mogło za drugim razem obrócić głowę znacznie dalej. Dlaczego? 

Ciało ciągle reaguje na to, co dzieje się umyśle. Każda myśl, idea, wyobrażenie, 
marzenie na jawie, sen, plan czy fantazja tworzą fizyczny efekt, zgodny z tym, co 
w danej chwili dzieje się w umyśle. Myśl o wstaniu i nalaniu sobie czegoś do 
picia powoduje aktywację wszystkich mięśni, które będą do tego potrzebne, a 
także odpowiednie reakcje chemiczne, jak na przykład wydzielanie śliny, które 
będą odnosić się do planowanego doświadczenia. Jeśli twoje myśli są stresujące 
i przepełnione konfliktami, twoje ciało może dostać niezłego kręćka, starając się 
je wykonać. Jednakże, jeśli twoje myśli mogą doprowadzić ciało do szkody, to 
mogą je również uleczyć. W tym podrozdziale opiszę, jak wykorzystać jedną z 

najbardziej niezwykłych właściwości ciała. Otóż nie potrafi ono rozróżnić rzeczywistości od fantazji. 

Każda myśl, idea,
wyobrażenie, marzenie
na jawie, sen, plan, czy
fantazja tworzą fizyczny
efekt, zgodny z tym, co w
danej chwili dzieje się  w
umyśle. 

W jeszcze innym ćwiczeniu, którego używam na moich seminariach, prowadzę uczniów przez ćwiczenie z 
wyobraźnią. Zwykle proszę wszystkich, aby wyobrazili sobie, że są na żaglowcu zakotwiczonym w lagunie jednej z 
wysp na południowym Pacyfiku, gdzieś w XIX wieku. W trakcie tego pięciominutowego ćwiczenia kładę nacisk na 
to,  żeby zobaczyli, odczuli, usłyszeli i poczuli wszystko, co ich tam otacza z jak największą liczbą szczegółów. 
Potem proszę, żeby wszyscy otworzyli oczy i wrócili swymi myślami i uwagą do otaczającego ich świata. Następnie 
proszę wszystkich, aby przypomnieli sobie zeszłoroczny wyjazd na wakacje, lub coś w tym rodzaju, na przykład 
jakąś wycieczkę. Proszę, aby ponownie przypomnieli sobie fantazję na temat laguny, potem znów wycieczkę. I 
znowu lagunę. Aż wreszcie pytam, czy ktokolwiek może mi powiedzieć, jaka jest różnica pomiędzy tymi dwoma 
wspomnieniami, oczywiście poza ich treścią. Poza wyjątkami, kiedy wspomnienie o rzeczywistym doświadczeniu 
lub o lagunie jest bardzo silnie naładowane emocjami, nikt nie jest w stanie rozróżnić tych dwóch doświadczeń. 
Potem proszę wszystkich, aby porównali wspomnienie o lagunie ze wspomnieniem obiadu, który zjedli dwa 
tygodnie wcześniej, we wtorek. O ile ten obiad nie był szczególnie radosnym bądź traumatycznym przeżyciem, to 
wspomnienie o lagunie wydaje się być bardziej „realne". 

Okazuje się,  że ciało nie postrzega rzeczywistości według tych samych reguł, co umysł. Jeśli chodzi o ciało, to 
uznaje ono za rzeczywiste wszystko to, co pobudza zmysły, nieszczególnie przejmując się tym, skąd pochodzi 
dana stymulacja. Bardzo silna reakcja emocjonalna na zwykłe wydarzenie będzie miała znacznie większy wpływ na 
ciało, niż obojętna reakcja na niezwykłe wydarzenie. Naprawdę dobra fantazja może zmienić ciało tak bardzo, że 
nie da się osiągnąć takiego samego efektu, używając zwykłych, „normalnych" metod. Osobiście do utrzymywania 
mego ciała w dobrej kondycji fizycznej wolę robić ekscytujące ćwiczenia w wyobraźni, niż nudne w rzeczywistości. 
Ale zawsze upewniam się, żeby moja wyobraźnia była jak najbardziej żywa i aby stymulowała wszystkie zmysły. 

Naprawdę dobra, uzdrawiająca fantazja zawiera się w wyobrażaniu sobie doświadczeń dosyć 
nieprawdopodobnych, lub też z punktu widzenia zwykłej rzeczywistości wręcz niemożliwych. Ale musi ona bardzo 
silnie stymulować wszystkie zmysły. Oto moje ulubione fantazje. 

 

 

 

 

 

- 32 - 

background image

Wspaniały masaż 

Kiedy jestem w domu, spędzam bardzo wiele czasu przed ekranem komputera. Jeśli trwa to zbyt długo, to 

sztywnieje mi kark, a mięśnie 

 

- 33 - 

zaczynają bardzo boleć. Jedną z najszybszych metod na poradzenie sobie z tym 
problemem jest wyobrażenie sobie, bardzo żywo i z wielką liczbą szczegółów, że moja 
ulubiona aktorka lub modelka robi mi właśnie masaż karku. Pozwala mi to pozbyć się 
napięcia w czasie krótszym niż minuta. Oczywiście zawsze mogę wybrać opcję, w której 
ta dziewczyna robi mi bardziej rozległy masaż. I choć mam wiele szacunku do prawdzi-
wego masażu terapeutycznego, to moje wyobrażone masażystki radzą sobie znacznie 
lepiej niż jakikolwiek prawdziwy masażysta, ponieważ zawsze mogę sobie wyobrazić, 
czego chcę i jak to ma być zrobione. 

Technofantazja 

Pewnego razu trafiłem do łóżka z bardzo silnym przeziębieniem. Postanowiłem więc 
użyć mojej wyobraźni i przyzwałem grupę naukowców z przyszłości, aby zajęli się moim 
problemem. Wyobraziłem sobie, że rozstawili nad moim łóżkiem futurystyczną maszynę, 
która wystrzeliła w moim kierunku jakieś promieniowanie, przy akompaniamencie 
kosmicznych efektów dźwiękowych. Wyobraziłem sobie również,  że czuję, jak ten 
promień wnika w moją klatkę piersiową i rozprasza przekrwienie. Bawiłem się doskonale, 

wyobrażając sobie to wszystko, a na dodatek w ciągu pół godziny czułem się już na tyle dobrze, że byłem w stanie 
wrócić do pracy. 

Dla mnie, 
najlepszym 
sposobem na 
rozluźnienie 
zesztywniałego 
karku jest 
wyobrażenie 
sobie,
 
bardzo żywo 
i z wieloma 
szczegółami, 
że właśnie jestem 
masowany 
przez ulubioną 
aktorkę lub 
modelkę. 

Przy innej okazji mój najstarszy syn wyzwał mnie na pojedynek w siłowaniu się na rękę. Akurat w tamtych czasach 
miałem siedzącą pracę, on zaś ćwiczył praktycznie bez przerwy. W normalnych warunkach pokonałby mnie bez 
najmniejszej wątpliwości, więc stworzyłem niezwykłe warunki. Jak później mi powiedział, w trakcie naszego poje-
dynku zastosował technikę pochodzącą ze wschodnich sztuk walki, polegającą na wyobrażeniu sobie wody 
płynącej silnym strumieniem przez całe ramię, co znacznie zwiększa siłę w tym ramieniu. Podejrzewałem,  że 
wymyślił coś takiego, więc wyobraziłem sobie, że mam tytanową obręcz wokół nadgarstka, przytwierdzoną do 
tytanowego pręta, który mógł zginać się w dowolnym kierunku, a cała ta maszyneria była zasilana przez 
miniaturowy reaktor atomowy stojący na końcu stołu. Oczywiście płynąca woda nie miała z czymś takim najmniej-
szych szans. Kiedy włączyłem silnik i położyłem jego ramię na stole bez żadnego wyraźnego wysiłku, naprawdę go 
zaszokowałem i zdziwiłem. Co prawda to doświadczenie nie miało wiele wspólnego z leczeniem, ale ta sama 
koncepcja może zostać  użyta do wzmacniania siły i wytrzymałości, do przyśpieszania procesu leczenia czy do 
dokonywania napraw w ciele. Wszystko, co musisz zrobić, to wyobrazić sobie technologię, która gdyby istniała, 
mogłaby zrobić to, czego ci potrzeba. Odkryłem, że technika ta działa najskuteczniej, kiedy nakierowujesz ją na coś 
pozytywnego, a nie na pozbycie się czegoś czy zwalczenie czegoś. Na przykład promień, który wnikał do mojej 
klatki piersiowej, nie był nakierowany na zniszczenie choroby, a silnik atomowy nie walczył z ręką mojego syna - po 
prostu ciągnął w dół moją rękę, ta zaś pociągnęła za sobą rękę mojego syna. Więc jeśli użyjesz jakieś fantazji tech-
nologicznej do naprawiania swojego ciała, pamiętaj, aby koncentrować się na rezultatach, których pragniesz, a nie 
na chorobie czy stanie, którego nie chcesz. 1 tak samo jak z każdą techniką w tej książce, czasami rezultaty 
przyjdą bardzo szybko, a czasami będziesz musiał nad nimi trochę popracować. 

Fantastyczna magia 

Niektórzy ludzie nie przepadają za rozwiniętą technologią i wolą raczej pobawić się z wyobrażaniem sobie magii, 
co działa równie dobrze, pod warunkiem, że włoży się w to wystarczająco dużo stymulacji zmysłowej. Dawno temu 
prowadziłem serię gier fabularnych dla grupy nastoletnich chłopców z mojego sąsiedztwa. Jeden z chłopców 
zwykle odgrywał postać druida władającego wielkimi magicznymi mocami. Pewnego razu musiał przerwać 
pojawianie się na naszych sesjach, bowiem zachorował na ospę wietrzną. Ale wrócił do gry szybciej, niż ktokolwiek 
się tego spodziewał. Później opowiedział nam, że leżał w nocy w łóżku, czując się dosyć paskudnie, kiedy nagle 
pomyślał: „Hej, przecież jestem druidem. Mogę się wyleczyć za pomocą magii!". 

Wiedział, że to tylko zabawa, ale wymyślił czar, który miał sprawić, aby strupy odleciały z jego skóry i przykleiły się 
do sufitu i jednocześnie wyobrażał sobie, że właśnie coś takiego ma miejsce. Potem uśmiechnął się do siebie i 
poszedł spać. Następnego dnia ospa wietrzna zniknęła (jednakże na suficie nie dało się zauważyć  żadnych 
strupów). Kluczowym czynnikiem był tutaj fakt, że, pomimo iż chłopak wiedział,  że to tylko zabawa, to nie 
zaprzeczył temu, co robił, w żaden aktywny sposób. 

Chwilkę temu moje ciało zaczęło protestować, ze względu na brak snu i dużą ilość stresu. Postanowiłem więc użyć 
metody z tego podrozdziału. Nalałem sobie szklankę wody i udałem, że wymawiam nad nią magiczne zaklęcie, aby 
zamienić wodę w uzdrawiający eliksir. Wypowiedziałem magiczne słowa: „Abrakadabra, bis bum be, stań się ma-
gicznym eliksirem specjalnie dla mnie!". I wyobraziłem sobie, że woda stała się musująca i złocista. Potem upiłem 
trochę i wyobraziłem sobie, że czuję, jak napój dociera do każdego zakamarka mojego ciała, sprawiając, że czuję 
się coraz lepiej. Teraz czuję się naprawdę świetnie. 

 

 

 

background image

Symboliczna logika 

Jedna z najniezwyklejszych technik uzdrawiających opiera się na użyciu wewnętrznych symboli. Na podstawie 
wiedzy o tym można stworzyć bardzo skomplikowaną procedurę, ale podam tutaj tylko wersję uproszczoną, która 
zwykle działa równie dobrze. Najpierw wyjaśnię koncepcję samego procesu, a potem podam kilka przykładów. 

Powiedziałem wcześniej, że ciało ocenia, czy coś jest rzeczywiste na podstawie siły doznań zmysłowych i nie ma 
dla niego żadnego znaczenia, czy coś wydarzyło się na zewnątrz nas, czy wewnątrz umysłu. Dodatkowo ciało 
potrafi reagować na symbole danych warunków równie silnie, jak na same warunki. Właśnie dlatego sny mają tak 
ogromny wpływ na zdrowie. Również z tego powodu napotkanie czegoś, co przypomina nam jakieś zdarzenie, 
może odtworzyć skutki danego wydarzenia. Niektórzy ludzie mają reakcje alergiczne, patrząc na zdjęcie kota. 
Niektórzy popadają w depresję, kiedy słyszą muzykę, którą grano, kiedy zdarzyło się coś niemiłego. Niektórzy 
upijają się drinkami nie zawierającymi alkoholu, jeśli uważają,  że jest w nich alkohol. Niektórzy uśmiechają się, 
kiedy czują jakiś określony zapach. W każdym z tych przypadków coś niebezpośrednio związanego z danym 
doświadczeniem stało się jego symbolem, a ciało reaguje na ten symbol tak samo, jak na doświadczenie, pomimo 
że samo doświadczenie jest już tylko wspomnieniem i nie zachodzi w danej chwili. Reakcje, które tutaj opisałem, 
są prostymi uwarunkowaniami behawiorystycznymi, bardzo podobnymi do znanego przykładu psa Pawłowa, który 
słyszał dzwonek i potem dostawał jeść, aż w pewnym momencie uwarunkował się w takim stopniu, że  ślinił się 
nawet na sam dźwięk dzwonka, nawet jeśli w okolicy nie było śladu jedzenia. 

Istnieje bardzo sprytna metoda używania symboli w uzdrawianiu. Jeśli ciało reaguje na 
symbol tak, jakby był on realnym doświadczeniem, to zmieniając taki symbol 
powodujesz,  że ciało reaguje tak, jakby zmieniło się samo doświadczenie. Ponieważ 
ciało nie dba o to, czy symbol pochodzi z wnętrza, czy z zewnątrz Jeśli tylko 
wystarczająco silnie pobudza on zmysły, możesz więc wyobrazić sobie symbol jakiegoś 
stanu czy doświadczenia i zmienić go tak, aby powodował efekt uzdrawiający. 

Jeśli ciało reaguje 
na symbol tak, 
jakby był on 
realnym 
doświadczeniem 
to zmieniając taki 
symbol 
powodujesz, że 
ciało reaguje tak, 
jakby zmieniło się 
samo 
doświadczenie.
 

 W  życiu mojej matki zdarzyło się, ze zaczęła cierpieć na przewlekłe bóle w klatce 
piersiowej. Zapytałem, jaki dokładnie jest ten ból, to znaczy, co mogłoby spowodować 
taki ból. Natychmiast porównała go do pudełka pełnego książek leżącego na jej 
piersiach. Poprosiłem matkę, aby wyobraziła sobie kilku wysokich i silnych Hawajczyków, 
którzy podchodzą do niej i usuwają ciężar z jej piersi. Dopilnowałem, aby wyobraziła 
sobie tę sytuację trzy razy z rzędu. Kilka minut później ból zniknął całkowicie. Kilka dni 
później matka powiedziała mi, że jakiś czas temu lekarze wykryli u niej raka, który po 
zastosowaniu techniki „pudełka z książkami" zniknął całkowicie. 

Wiele razy spotkałem się z ludźmi cierpiącymi na bóle głowy. Bardzo często opisywali taki ból, porównując go do 
imadła ściskającego ich głowę. Radziłem im więc, aby wyobrazili sobie, że rzeczywiście ich głowa jest ściskana w 
imadle, a oni sięgają i rozluźniają je. Praktycznie w każdym przypadku po powtórzeniu tego ćwiczenia trzy razy, 
aby „utrwaliło" się w pamięci, ból głowy mijał całkowicie. Podobnie wielu ludzi opisywało ból w plecach, porównując 
go do bólu po wbiciu noża w ciało. Prosiłem ich, więc, aby kilkakrotnie wyobrazili sobie, że wyciągają ten nóż, co 
praktycznie zawsze powodowało, że ból znikał. 

W trakcie jednego z seminariów pewna kobieta skarżyła się na przewlekły ból w kolanie, który od trzech miesięcy 
przeszkadzał jej w chodzeniu. Poprosiłem ją, aby wyobraziła sobie, jaki przedmiot mógłby powodować taki ból, a 
dokładniej, jaki miałby kształt. Odpowiedziała, że musiałby to być klin. Zapytałem, ile waży ten klin. Odpowiedziała, 
że dwa i pół kilograma. Zapytałem, jakiego koloru jest klin. Odpowiedziała, że jest czerwony. Poprosiłem ją więc, 
aby wyobraziła sobie, że sięga do własnego kolana i wyciąga z niego dwuipółkilogramowy czerwony klin i wyrzuca 
go. Poleciłem jej powtórzyć to wyobrażenie trzykrotnie, a potem wstać, przejść się kawałek i powiedzieć mi, jak się 
czuje. Jak się okazało, po raz pierwszy od trzech miesięcy kobieta ta była w stanie stać i chodzić bez bólu. 

We wszystkich tych przypadkach ból i dyskomfort nie zostały stłumione. Bowiem, aby stłumić ból, trzeba albo 
odwrócić uwagę od niego, zatapiając się w jakimś wymagającym procesie mentalnym, albo użyć leku, który 
zablokuje świadomość bólu, albo spiąć mięśnie tak bardzo, by przestać czuć ból. Jednak żadna z tych metod nie 
likwiduje przyczyny bólu, zaś użycie wyobraźni symbolicznej powoduje zwiększenie odprężenia, co pomaga ciału 
poradzić sobie z przyczynami problemu. 

Obłoki kolorów 

Ludzie zaangażowani w rozwój metafizyczny bardzo często poznają technikę, znaną ogólnie jako „białe  światło 
ochrony". Polega ona na wyobrażaniu sobie, że jest się otoczonym białym światłem, w niektórych wariantach białą 
chmurą, czy jakimś rodzajem tarczy energetycznej albo czymś w rodzaju lustra. Metafizycznie podobno ustawia to 
„wysokie" wibracje wokoło danej osoby, co ma powodować nie przedostawanie się do tej osoby niczego złego. Tak 
naprawdę to jedyny efekt tej techniki polega na obniżeniu poziomu stresu i niepokoju do takiego poziomu, że dana 
osoba czuje się bezpiecznej. Jednakże zakres użycia tej techniki jest ograniczony, ponieważ stosuję się  ją 
wyłącznie w celach „obronnych". 

 

- 34 - 

W młodości nauczyłem się hawajskiej techniki, którą nazywam „obłokami kolorów". Jednakże w jej wypadku 
wyobrażanie sobie swego ciała lub jakieś jego części otoczonej przez kolorowy obłok nie ma na celu bronienia się 
przed czymś, tylko uzdrawianie na poziomie fizycznym, mentalnym i duchowym. Istnieją dwa aspekty tej techniki: 
kolor i intencja. Oba bazują na podświadomych skojarzeniach pamięciowych i właśnie dzięki tym skojarzeniom 
mogą działać. 

background image

 

- 35 - 

Na  świecie opracowano tak wiele różnych systemów znaczenia kolorów, że ja osobiście nie zamierzam 
wynajdować kolejnego. Jeśli poznałeś już jakiś konkretny system łączenia koloru z danymi cechami i podoba ci się 
on, możesz stosować go w tej technice. Ale jeśli nie znasz takiego systemu, lub chcesz poeksperymentować z 
czymś innym, to możesz użyć pewnych ogólnych zasad nie bazujących na żadnej filozofii czy kontekście 
kulturowym. Ogólnie kolory można podzielić na ciepłe i zimne, jasne i ciemne, jaskrawe i stonowane. Czerwony, 
pomarańczowy i żółty są zwykle stymulujące - fizycznie, mentalnie i emocjonalnie - a zielony, niebieski i fioletowy 
zwykle mają działanie uspokajające. Jaśniejsze kolory są bardziej stymulujące, a ciemniejsze bardziej 
uspokajające. Jaskrawe kolory, to znaczy takie, które są bardziej czyste, są bardziej stymulujące niż kolory 
stonowane, to znaczy takie, które zawierają w sobie domieszkę bieli, szarości lub czerni. Łączenie ze sobą tych 
wszystkich charakterystyk daje nieograniczoną liczbę wariantów, ale zawsze należy spojrzeć na kolory pod kątem 
tego, czy są stymulujące, czy uspokajające. Oczywiście należy pamiętać,  że takie same efekty można uzyskać 
dzięki fizycznym kolorom, jak również dzięki tym, które stworzysz we własnej wyobraźni. 

Użycie intencji w tej technice oznacza po prostu wyobrażenie sobie konkretnych efektów leczniczych, które 
przypisujesz do danego koloru. Wyobrażenie sobie, że otacza cię jaskrawo pomarańczowy lub żółty obłok, wraz z 
konkretną intencją,  że zwiększy on twoją siłę i wytrzymałość, pomoże ci rozwinąć te cechy - rozwinąć poprzez 
stymulowanie naturalnych procesów następujących w ciele i przywoływanie odpowiednich — pozytywnych 
wspomnień, które zmienią twe zachowanie. Wyobrażając sobie, że opuchlizna lub infekcja jest otoczona przez 
obłok stonowanego błękitu lub zieleni, wraz z intencją, że pomoże to w uzdrowieniu, wspomożesz mobilizowanie 
naturalnych zdolności uzdrawiających ciała oraz znacznie zmniejszysz wywołane tym problemem napięcie. 
Zrobienie tego z intencją uzdrowienia powiązanych z daną sytuacją konfliktów emocjonalnych pozwoli ci pozbyć się 
ich, nawet bez świadomej wiedzy, czym są, czy na czym polegają. Zauważysz,  że obłoki kolorów pomogą ci 
zredukować gniew, inne pomogą ci zwalczyć strach, jeszcze inne zwiększą twoją tolerancję, a niektóre pomogą ci 
uwolnić się od zwątpienia i niepewności. Wszystko to w zależności od tego, jakie znaczenie przypisujesz danym 
kolorom oraz jakie intencje ustalisz, pracując tą techniką. Krótko mówiąc, możesz użyć każdego koloru w każdy 
sposób i do osiągnięcia każdego celu, który sobie wymarzysz. 

Użyj swej wyobraźni 

Niezależnie od tego, czy zdecydujesz się zmienić swoje wspomnienia, czy też otoczyć się obłokiem jakiegoś 
koloru, możesz użyć swej wyobraźni, aby osiągnąć wspaniałe rezultaty uzdrawiające. Tak jak ze wszystkimi 
technikami uzdrawiającymi, czasami rezultaty pojawią się natychmiast, a czasami będziesz musiał popracować 
nad tym systematycznie t przez jakiś czas, aby uzyskać pożądany efekt. 

Rozdział VI 

Natychmiastowe uzdrawianie z użyciem mocy dotyku 

Dotyk jest bardzo korzystny dla twojego zdrowia. Bycie dotykanym przez drugiego człowieka powoduje więcej 
psychologicznych, emocjonalnych i mentalnych zmian w twoim ciele niż całość informacji pochodzących z innych 
zmysłów. Zakładając, że nie masz jakiegoś mentalnego bądź emocjonalnego powodu, aby czuć opór przed takim 
dotykiem, to jest on zawsze korzystny. Nawet, jeśli dotyk jest tylko powierzchowny, to reakcja ciało - umysł może 
być bardzo silna. 

W książce  Healers on Healing dr Bernard Siegal opowiada historię swego kolegi, który przez wiele lat używał 
terapii werbalnej, starając się pomóc pacjentce w otrząśnięciu się z szoku spowodowanego silnymi poparzeniami. 
Po wysłuchaniu wykładu na temat miłości prowadzonego przez dr. Sięgała, jego kolega zaczął kolejną sesję z tą 
kobietą od przytulenia jej. Później powiedział, że ten pojedynczy uścisk zrobił więcej dobrego niż całe lata terapii. 

Na uniwersytecie na Florydzie obserwowano dwie grupy wcześniaków. Te z pierwszej grupy były codziennie 
głaskane przez ochotników przynajmniej przez dziesięć minut. Druga grupa nie miała kontaktu dotykowego z 
innymi ludźmi. Rezultaty wykazały, że głaskane noworodki znacznie szybciej przybierały na wadze, a ich zdrowie i 
kondycja polepszały się tak bardzo, że można było wypisać je z oddziału o wiele dni wcześniej niż te dzieci, które 
nie były dotykane. 

Agencja UCLA przeprowadziła pewien bardzo ciekawy eksperyment w bibliotece Uniwersytetu Kalifornijskiego w 
Santa Monica. Osoba odpowiedzialna za odbieranie zwracanych książek została poinstruowana, aby dotknąć 
delikatnie sto pierwszych klientów, a uniknąć jakiegokolwiek kontaktu fizycznego z drugą setką. Potem, kiedy 
ludzie ci wychodzili, grupa studentów przeprowadzała wśród nich ankietę, zadając im pytanie, jak oceniają poziom 
usług w bibliotece. Okazało się,  że ocena wystawiona przez pierwszą setkę ludzi była znacznie wyższa niż ta 
wystawiona przez drugą. Pomimo że kontakt fizyczny był bardzo niewielki i absolutnie nie miał nic wspólnego z 
rzeczywistymi usługami wykonywanymi przez bibliotekę, to spowodował bardzo widoczne rezultaty. Można 
powiedzieć, że mały kontakt z drugim człowiekiem zmienił percepcję na bardzo dużą skalę. 

Silne pozytywne reakcje na dotyk są czymś normalnym u większości ludzi, ale z wielu różnych powodów niektórzy 
ludzie boją się i nie lubią dotyku. Część reakcji na dotyk pochodzi z tła kulturowego, w którym wychowywała się 
dana osoba. Na przykład ludzie z północnej Europy oraz z Azji bardzo ograniczają dotyk wśród członków swych 
grup rodzinnych i unikają go, jak to tylko możliwe wśród osób niespokrewnionych. W sytuacjach, gdzie nie da się 
uniknąć dotyku, jak na przykład w zatłoczonym metrze, wszyscy z wielkim zapałem ignorują go i udają, że wcale 
nie ma miejsca. Niektóre nacje, jak na przykład Brytyjczycy czy Francuzi, mają swoje specyficzne rytuały związane 
z dotykiem (uścisk dłoni, dotknięcie ramienia, pocałunek w policzek lub zbliżenie policzka do policzka). Inne grupy, 

background image

 

- 36 - 

jak na przykład Japończycy, unikają nawet takiego dotyku, zastępując go rytualnymi ukłonami (z wyjątkiem 
sytuacji, kiedy robią interesy z ludźmi z Zachodu). Jednakże pomimo tego, że Japończycy nie angażują się w 
publiczny dotyk, mają oni bardzo rozwiniętą tradycję masażów, co lokuje ich daleko przed Brytyjczykami. W 
porównaniu z Brytyjczykami, Amerykanie ze swoim poklepywaniem po plecach, uściskami, obejmowaniem i 
przytulaniem są bardzo otwarci, ale z kolei porównując ich na przykład z Włochami, wychodzą na okropnych, 
przepełnionych rezerwą sztywniaków. 

Wyłączywszy ludzi cierpiących na poważne zaburzenia umysłowe, praktycznie każdy może mieć pozytywne 
reakcje na dotyk, nawet publiczny, jeśli są ku temu odpowiednie okoliczności. Nawet bardzo intymny dotyk jest 
akceptowany wśród sportowców, dotknięcie kogoś obcego w tańcu jest uważane za absolutnie normalne, a 
grupowe  śpiewy po wyjściu z baru kończą się zwykle znacznie większym kontaktem fizycznym niż w innych 
okolicznościach. Pamiętam, że prowadziłem kiedyś seminarium w Japonii i byłem naprawdę zaskoczony reakcjami 
ludzi. Zwykle kończę seminarium, prosząc ludzi, aby zebrali się w kręgu, trzymając się za ręce, a potem, by każdy 
objął osobę stojącą obok. Tym razem miałem właściwie zamiar zrezygnować z tej części, zważywszy na panujące 
w Japonii zwyczaje, ale moja żona (a jak pewnie pamiętasz, nie jest ona osobą, z którą można się nie zgodzić), 
dała mi znak, abym jednak to zrobił. Wyjaśniłem więc wszystkim, że końcowy uścisk to taka hawajska tradycja, 
oraz że powinni to potraktować jako jeszcze jedno ćwiczenie. Wszyscy zaczęli się obejmować, a robili to z takim 
zapałem, że zadziwili nawet mnie. Odniosłem wrażenie, że moje przyzwolenie dało upust jakiemuś ogromnemu, 
trzymanemu dotąd na uwięzi  żywiołowi. Wszyscy zaczęli obejmować ludzi stojących obok. Potem ludzi z 
naprzeciwka. Potem wszystkich, którzy nawinęli się im pod ręce, w tym mnie samego. Po raz kolejny i kolejny. 

Niechęć do doświadczania dotyku może wynikać nie tylko z ogólnych norm kultury, w której żyje dana osoba, ale 
także ze złych przeszłych doświadczeń. Niestety, wydaje się,  że każda cywilizacja ma ludzi, którzy są tak 
samolubni i okrutni, iż wykorzystują swe pozycje autorytetów i powierzone im funkcje, aby wykorzystywać naturalne 
pragnienie do kochania i bycia kochanym. Robią to dla własnej przyjemności, nie biorąc pod uwagę uczuć innych 
ludzi. Takie osoby rekrutują się spośród rodziców, krewnych, przyjaciół, nauczycieli, urzędników i każdego innego 
miejsca, w którym separacja od innych stała się tak wielka, że nie ma już empatii, współczucia i szacunku wobec 
drugiego człowieka. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że osoby wykorzystane często starają się stłumić w 
sobie uczucia do tego stopnia, że ich ciała stają się żywymi bombami zegarowymi. Niektóre ofiary same zaczynają 
wykorzystywać innych, być może z zemsty, być może dlatego, że myślą, iż jest to jedyny sposób, aby doświadczyć 
dotyku. Niektórzy, wydawałoby się spokojni i mili ludzie, nagle, bez żadnego ostrzeżenia, wpadają w furię i atakują 
wszystkich wokoło. Jeszcze inni żyją w izolacji, bojąc się najmniejszego kontaktu międzyludzkiego. A jeszcze inni 
znajdują uzdrowienie dzięki pomocy współczujących uzdrowicieli, lub nawet bez niczyjej pomocy. Gdyby nasze 
społeczeństwo miało bardziej bezpieczne i akceptowalne sposoby na wyrażanie się poprzez dotyk, to mielibyśmy 
wokoło nas znacznie mniej przemocy, desperacji i chorób. 

Częścią mojego wkładu w budowanie takiego świata będą techniki, które opiszę w tym rozdziale. 

Autodotyk 

Pod nieobecność innych ludzi, którzy mogliby cię dotykać, możesz dotykać się sam. Dotyk wpływa pozytywnie na 
ciało oraz na umysł dzięki endorfinom i innym substancjom, które uwalniają się do krwi w momencie dotknięcia 
skóry. I choć twoje ciało z pewnością ma jakieś preferencje, co do tego czyj dotyk sprawia ci przyjemność, możesz 
jednak uzyskać wiele korzyści, dotykając się samemu. Oto więc nieseksualne ćwiczenie dotykowe, które możesz 
wykonać samemu (nie żebym miał coś przeciwko seksualnym ćwiczeniom dotykowym, które można wykonać 
samemu, ale po prostu ich nie będę cię uczył). Każda część tego ćwiczenia pomoże ci uwolnić bardzo wiele 
napięcia. Możesz wykonać to ćwiczenie nago lub w lekkim ubraniu. Odniesie ono znacznie lepszy efekt, jeśli 
wykonując je postarasz się o to, aby okazać samemu sobie wiele uwagi i czułości. 

1.   Zacznij od masowania skóry głowy i przeczesywania włosów (możesz robić to delikatnie albo mocno, wszystko 
zależy od tego, jak wolisz). Ogromne ilości napięcia gromadzą się  właśnie w skórze głowy, dlatego wielu ludzi 
uważa takie ćwiczenie za bardzo przyjemne. 

2.  Połóż palce obu dłoni na czubku głowy i czubkami masuj głowę od środka w kierunku zewnętrznym. Masuj 
swoje skronie, przeciągnij palcami po twarzy wzdłuż linii nosa, policzków, aż do linii szczęki. 

Długimi ruchami przeciągnij palcami od środka głowy, aż do jej boków na liniach ponad i pod ustami. 

3.  Pomasuj swoje uszy. 

4.  Pomasuj swoje dłonie, tak jakbyś mył je bez wody. Nie zapomnij o potarciu każdego palca. Potrzyj centrum 
każdej dłoni, a także miejsce na wierzchu dłoni w punkcie pomiędzy palcem wskazującym i kciukiem. 

5.   Przeciągnij dłońmi po całym przedzie swego ciała. Możesz zrobić to powoli albo szybko. Jeśli jesteś ubrany, to 
możesz przeciągnąć dłońmi po ubraniu. 

6.   Użyj ręcznika, aby potrzeć swoje plecy. Również to możesz wykonać przez ubranie. Jeśli masz skrobaczką do 
pleców, użyj jej, bowiem drapanie jest wspaniałym sposobem na uwalnianie napięcia, nawet wtedy, jeśli nic cię nie 
swędzi. 

7.  Jeśli masz czas, pomasuj stopy, a potem zakończ cały proces dokładnym umyciem rąk, szczególnie zanim coś 
zjesz lub kogoś dotkniesz. Jeśli nie masz czasu na przeprowadzenie całego opisanego tu procesu, pomasuj po 
prostu dłonie oraz ramiona i szybko obejmij się ramionami. 

background image

Przytulanie 

Ćwiczenie polegające na przytulaniu się jest doskonałe dla dwójki lub więcej ludzi. Zabiera ono nas do naszych 
prymitywnych początków. Warto zauważyć,  że niektóre małpy robią tak godzinami. Pomimo swej niesamowitej 
prostoty może mieć niezwykły wpływ na umysł i ciało. Ubranie jest opcjonalne, tak samo jak muzyka i wszelkie 
przyrządy do aro-mato terapii. 

• Wersja pierwsza - dla dwójki ludzi. Usiądź wraz z partnerem na podłodze w taki 
sposób, abyście opierali się o swoje plecy. Możesz siedzieć w ten sposób tak 
długo, jak tylko zechcesz, ale postaraj się, żeby nie trwało to krócej niż pięćminut, 
szczególnie jeśli chcesz osiągnąć jakieś widoczne rezultaty. Zwykle już po kilku 
chwilach odczujesz ciepło. Po dłuższej chwili możesz odczuć mrowienie, fale 
energii, relaksację lub przyjemność. 

•    Wersja druga — dla dwójki ludzi. Usiądźcie jak najwygodniej na podłodze, przy 

ścianie lub na fotelu, w taki sposób, aby się wzajemnie obejmować. Nie róbcie nic poza przytulaniem się. Jeśli po 
jakimś czasie będziesz musiał zmienić pozycję, aby było ci wygodniej, zrób to jak najdelikatniej i poruszając się 
tylko minimalnie. Efekty, które mogą się pojawić przy wykonywaniu tego ćwiczenia, są bardzo podobne do efektów 
poprzedniego, a ponadto możesz mieć odczucie stapiania się z drugą osobą. W takim stanie jest również bardzo 
łatwo oddać się marzeniom. 

Siądź na podłodze, tak,
aby opierać się o plecy
partnera. Niektórzy
ludzie odczuwają przy
tyra fale energii, relaks
lub przyjemność. 

•    Wersja trzecia - dla trzech lub więcej osób. Użyjcie dowolnej kombinacji wspierania się plecami, przytulania, 
trzymania za ręce i splatania nóg. Ważne, aby wszyscy przed rozpoczęciem ćwiczenia odwiedzili toaletę, a potem 
przyjęli wygodną pozycję. Ten wariant najlepiej wykonywać na podłodze, można również wziąć kilka poduszek albo 
mat. W trakcie wykonywania ćwiczenia nie rozmawiajcie. Możecie wszystko omówić dopiero po jego zakończeniu. 
Korzyści płynące z tego ćwiczenia są takie same jak we wszystkich poprzednich, ale dodatkowo siła grupy 
powoduje, że wszystkie mogą się bardzo spotęgować, prowadząc nawet do doświadczeń wizyjnych. 

Główną korzyścią z przytulania, przynajmniej z punktu widzenia tej książki, jest uzdrawianie emocjonalne. 

Och, prawie zapomniałem. Przytulanie się ma tendencję do stymulowania u niektórych ludzi odczuć seksualnych. 
W zależności od zaangażowanych w ćwiczenie osób i okoliczności, w jakich ćwiczysz, musisz sam ocenić, jaki 
rodzaj zachowania jest odpowiedni. Pamiętaj,  że można doświadczać odczuć seksualnych, jednocześnie nie 
zaspokajając ich natychmiast. Zamiast angażować się w spełnienie, możesz po prostu pozostać zrelaksowany i 
obserwować takie odczucia, bez konieczności zrobienia z nimi czegokolwiek. Należy też pamiętać,  że energia 
seksualna może sama w sobie oddziaływać uzdrawiająco na organizm. 

Uzdrawiające dłonie 

Ludzie często mówią mi, że uważają, iż mają moc uzdrawiającą, lub że jakiś jasnowidz powiedział im, że ją mają i 
pytają, co powinni z tym zrobić. Zwykle odpowiadam im, że powinni zacząć uzdrawiać. 

Twój ukryty talent 

Możesz teraz pomyśleć, że łatwo jest mi powiedzieć, że każdy ma zdolności pozwalające dokonywać uzdrowień. 
Ale jak mogą to udowodnić? Wcale nie zamierzam ci tego udowadniać, ponieważ możesz zrobić to sam, robiąc 
kilka prostych eksperymentów. Jeśli sporo czytasz, albo często chodzisz na seminaria, to zapewne znasz te 
ćwiczenia. Podaję je tu dla tych, którzy jeszcze o nich nie wiedzą. 1. Potrzyj mocno dłonie, rozłóż je na odległość 
jakiś 15 centymetrów i powoli zbliżaj do siebie. Powinieneś to robić tak, jakbyś miał zamiar klasnąć, ale nie mógł 
się zdecydować. Zwracaj baczną uwagę na odczucia płynące z twoich dłoni. Jeśli w twoim przypadku jest tak 
samo, jak u większości ludzi, to powinieneś odczuć jakiś słaby opór, tak jakbyś ściskał miękki balon, albo zbliżał do 
siebie dwa odpychające się magnesy. Te odczucia są powodowane przez otaczające twoje ciało pole 
energetyczne, a to właśnie tego pola używają w swej pracy uzdrowiciele (przynajmniej niektórzy uzdrowiciele). 

2. Postaw obok siebie trzy szklanki soku pomarańczowego, grejpfrutowego lub jabłkowego, albo trzy filiżanki z 
kawą czy herbatą. Jeśli chcesz, możesz też  użyć kieliszków wypełnionych winem. W ostateczności możesz 
również użyć wody, ale lepiej jest zrobić to na przykładzie czegoś, co ma bardziej określony smak. Następnie po-
trzyj dłonie i weź w nie jedno z naczyń. Potrzymaj je przez minutę lub dwie, a następnie spróbuj, jak smakuje 
zawartość. Spróbuj również zawartości innych naczyń. Zauważyłeś różnicę? Właśnie „uzdrowiłeś" płyn (czasami 
zdarza się,  że nie jesteś w stanie wyczuć różnicy, wtedy dobrze jest poprosić kogoś o opinię). Powodem, dla 
którego sugeruję, abyś pozwolił sprawdzić efekt swoich działań komuś innemu jest to, że pozwoli ci się to upewnić, 
iż nic sobie nie wmawiasz i smak tego płynu rzeczywiście się zmienił. Zwykle „uzdrowiony" płyn jest słodszy, 
bardziej łagodny w smaku, lub traci oryginalną goryczkę. Oczywiście niektórzy ludzie mogą nie uznać takiej zmiany 
za dobrą. 

Każdy posiada uzdrawiającą moc. Ciało każdego człowieka uzdrawia się cały czas, często na przekór temu, co 
człowiek robi. Każdy z nas posiada również uzdrawiającą moc, pozwalającą na uzdrawianie innych ludzi i to 
dokładnie w tej chwili, bez żadnych wymyślnych rytuałów. 

Oczywiście rytuały są potrzebne i mają swoje zastosowanie. Pomagają one przekonać wątpiących lub tych, którzy 
nie wiedzą, że istnieje moc, która może pomóc im w uzdrowieniu. Nie stanowi to żadnego problemu. Oczywiście 
ludzie, którzy pomagają nam się uzdrowić, mają prawo pobierać opłaty za swe usługi, w takiej wysokości, jaką 
uważają za słuszną, a ludzie leczący się mają prawo płacić za takie usługi. 

 

- 37 - 

background image

Jedyny problem pojawia się wtedy, kiedy ktoś jest przekonany, że nie może lub nie wolno mu uzdrawiać bez 
jakiegoś rytuału czy pozwolenia wydanego przez kogoś innego (i nie chodzi mi tu o sprawy prawne, są one bowiem 
zupełnie inną kwestią). Faktem jest, iż jeśli jesteś człowiekiem, to możesz uzdrawiać (tak przy okazji - ta książka 
jest przeznaczona dla ludzi. Jeśli więc jesteś rośliną, zwierzęciem, skałą czy gwiazdą, to powinieneś przeczytać 
jakąś inną książkę). Oczywiście tak samo jak we wszelkich innych dziedzinach, jedni ludzie uzdrawiają lepiej, inni 

gorzej, ale każdy w jakimś stopniu ma do tego talent. Następnym razem, kiedy 
znajdziesz się w towarzystwie kogoś, kto cierpi z powodu jakiegoś bólu czy 
niedomagania, a jednocześnie kogoś, kto jest otwarty na to, abyś na nim 
poeksperymentował, potrzyj swoje dłonie, aż poczujesz w nich łaskotanie, a potem 
połoz na obszarze, który sprawia danej osobie ból (działa to nawet przez ubranie). 
Uzyskasz znacznie lepsze rezultaty, jeśli będziesz się koncentrować na tym co 
robisz. Wiem, że niektóre systemy uczą, iż energia i tak płynie poprzez ciebie, więc 

Potrzyj dłonie, aż 
poczujesz łaskotanie, a 
następnie połóż je na 
obszarze, który sprawia 
danej osobie ból (działa 
to nawet przez ubranie).
 

możesz pozwolić swojemu umysłowi na brak koncentracji, ale należy pamiętać, że energia podąża za uwagą, więc 
jeśli będziesz zwracał  ją na swoje dłonie, to automatycznie będą one miały jej więcej. Jeśli osoba, na której 
będziesz eksperymentować, poczuje jakąkolwiek ulgę, to eksperyment można uznać za udany. Używając technik z 
kolejnych podrozdziałów, możesz znacznie zwiększyć swoje zdolności wytwarzania energii i użycia ich w 
uzdrawiającym dotyku. 

Poręczne wibracje 

Wielu ludzi próbowało zastosować w uzdrawianiu dźwięki. Nie ma żadnych wątpliwości,  że mogą one bardzo 
pozytywnie wpływać na stan zdrowia. W języku angielskim istnieje powiedzenie, że: „ Muzyka może ukoić nawet 
najgorszą bestię"

4

. Obserwując działanie muzyki na ludzi, rzeczywiście można dostrzec, że jest ona w stanie 

uspokoić kogoś, lub podnieść na duchu, w bardzo krótkim czasie. Ale nie jest to terapia dotykiem, w pełnym 
znaczeniu tego słowa. Spotkałem się również z terapią nazywaną „tonową", polegającą na tym, że terapeuta 
wydawał jakieś konkretne dźwięki w kierunku pacjenta. Muszę jednak powiedzieć, że nie zaobserwowałem, aby ta 
terapia dawała jakieś pozytywne skutki uzdrawiające. 

Mruczenie 

Jest jednakże pewien rodzaj terapii, który stanowi doskonałą kombinację dźwięku i dotyku. Wszystko, co musisz 
zrobić, to mruczeć lub nucić z zamkniętymi ustami, kiedy twoje dłonie dotykają miejsca sprawiającego problem. 
Tak, właśnie, to absolutnie wszystko, co trzeba zrobić. Tylko mruczenie i dotyk. Żeby odczuć, jak silne są tego 
efekty, możesz zbliżyć do siebie dłonie, lecz bez uprzedniego pocierania. Trzymając je blisko siebie, zacznij 
mruczeć. Poza wibracjami, które odczujesz w swoim ciele, twoje dłonie również powinny zacząć wibrować i jeśli 

wszystko pójdzie dobrze, to odczujesz pomiędzy nimi pewien opór. 

Odczuwając jakiś ból lub dyskomfort, możesz dotknąć tego miejsca dłońmi i 
palcami i wymruczeć z powrotem swoje zdrowie. W istocie, mruczenie może 
pomóc ci uwolnić napięcie i przyśpieszyć proces zdrowienia w większym stopniu 
niż sam dotyk. Możesz mruczeć w niskich lub wysokich tonacjach, albo nawet 
nucić swoje ulubione melodie. Zauważyłem,  że efekty są lepsze wtedy, gdy 
utrzymujesz uwagę na własnych dłoniach lub na miejscu, którego dotykają. 

Oczywiście znacznie lepsze efekty uzyskasz mrucząc z zamkniętymi ustami, bowiem wtedy powstaje w twoim ciele 
znacznie większa wibracja, która przenosi się na twoje dłonie. 

Odczuwając ból w
jakiejś części ciała,
możesz położyć na niej
dłonie i wymruczeć  z
powrotem swoje
zdrowie. 

Poruszanie ustami 

Kolejnym wariantem mruczenia jest mówienie z zamkniętymi ustami i nie poruszając wargami. Daje to efekty 
bardzo podobne do mruczenia, ale dodatkowo ma jeszcze wpływ podświadomej (poddźwiękowej dla 
perfekcjonistów) sugestii. Kładąc dłonie na miejscu problemu, zamiast mruczeć, można zaniknąć usta i powtarzać 
afirmacje, błogosławieństwa lub wskazówki. Zastosowałem kiedyś tę technikę w taksówce, kiedy moja przyjaciółka 
dostała nagłego bólu żołądka i mogę powiedzieć, że sprawdziła się ona doskonale. Jest również bardzo dobra do 
usuwania bólu głowy i bólu mięśni, szczególnie po treningu. Zwróć jednak uwagę,  że niektórzy ludzie mogą 
uważać mruczenie czy mówienie z zamkniętymi ustami za denerwujące i w takim wypadku nie zareagują na nie 
zbyt dobrze. 

Koc wybaczenia 

Koc wybaczenia jest doskonałą techniką natychmiastowego uzdrawiania, która używa słów i dotyku. Jest świetna 
dlatego, gdyż działa bardzo szybko i nie musisz wiedzieć, komu i co wybaczasz. 

Opiera się ona na założeniu, że każda infekcja czy opuchlizna na poziomie emocji 
zawiera w sobie elementy poczucia winy i gniewu. Zauważ, że nie powiedziałem, 
iż te emocje powodują takie stany, ale że mogą one być zaangażowane w 
podtrzymywanie i pogłębianie danego stanu chorobowego. Jeśli uwolnisz napięcie 
emocjonalne, to na pewno twoje ciało będzie w stanie uzdrowić się znacznie 
szybciej. 

Dotykając dłonią
chorego miejsca,
mówisz do siebie: „Z
czymkolwiek to nie jest
powiązane, wybaczam
temu całkowicie".
 

Sama technika jest dziecinnie łatwa. Po prostu dotykasz palcami lub dłonią 

 

- 38 - 

                                                      

4

 

Najbardziej podobne polskie powiedzenie to- „Muzyka łagodzi obyczaje" - przyp. tłumacza.

 

background image

 

- 39 - 

miejsca, które wymaga pomocy i mówisz do siebie: „Z czymkolwiek to nie jest powiązane, wybaczam temu 
całkowicie". Powtarzasz tę czynność tak długo, aż uzyskasz pozytywny rezultat, albo tak długo, jak możesz sobie 
na to pozwolić. Wykonując tę technikę, możesz doświadczyć różnych uczuć, takich jak dreszcze, relaksacja czy 
złagodzenie bólu. Im bardziej gniew i poczucie winy są przyczyną powstania danej przypadłości, tym szybciej 
zniknie ona bez śladu. Nawet w wypadku, kiedy te uczucia mają mało wspólnego z powstaniem problemu, efekty 
również będą korzystne. I tak jak powiedziałem wcześniej: nie musisz wiedzieć, z kim lub z czym związane są te 
emocje - po prostu dotykaj miejsca, które sprawia problemy i utrzymuj w swoim umyśle decyzję o wybaczeniu. 
Wybaczenie pomoże twojej podświadomości pozbyć się wielkiej ilości stresu, a dotyk dostarczy energii, którą 
można spożytkować do uzdrowienia. Oczywiście jeśli wiesz, kto wywołał w tobie gniew lub poczucie winy, to 
wybaczenie takiej osobie może znacznie wzmocnić siłę działania tej techniki. Jednym z najciekawszych 
przypadków, kiedy użyłem tej techniki był dzień, w którym obudziłem się z cystami na dziąsłach i ogromnym 
napięciem w szczęce. Zęby bolały mnie tak bardzo, że me byłem w stanie zamknąć ust, ponieważ dotkniecie 
górnych zębów dolnymi nieomalże doprowadzało mnie do utraty przytomności z bólu. Oczywiście coś takiego 
wymagało wizyty u dentysty, a adres jednego nawet przyszedł mi do głowy, ale postanowiłem najpierw spróbować 
czegoś innego. Żeby od czegoś zacząć, założyłem,  że tę sytuację mógł wywołać gniew. Pomyślałem więc, co 
mogło być przyczyną mojego gniewu i natychmiast w moim umyśle pojawił się obraz kobiety, która poprzedniego 
dnia zdezorganizowała mi ważne spotkanie. Wydawało mi się, że rozwiązałem tę sytuacją w sposób pokojowy, ale 
moje ciało pokazało mi wyraźnie,  że nie doprowadziłem do harmonii, a jedynie stłumiłem swój gniew. Tak więc 
bardzo delikatnie położyłem palec na miejscu, w którym moja szczęka była najsilniej spuchnięta i powiedziałem coś 
w stylu: „Cokolwiek taka i taka osoba mi me zrobiła, wybaczam jej kompletnie". Reakcja była tak szybka, że aż 
trudna do uwierzenia. Ból zniknął, a opuchlizna i ropnie zmniejszały się w oczach, z taką prędkością, że po upływie 
pół godziny nie było po nich śladu. Cały problem zniknął, tak jakby go w ogóle nie było. Tak więc tego dnia mój 
dentysta nie miał okazji na mnie zarobić, choć oczywiście i tak czasami korzystam z jego usług. 

Pomimo  że nie trzeba wiedzieć, kto lub co ma być obiektem wybaczenia, istnieją sposoby pozwalające na 
zawężenie wyborów, szczególnie w sytuacji, gdy nie potrafisz skojarzyć, kto mógł być powodem twoich 
negatywnych uczuć. Wielu ludzi na całym  świecie, niezależnie od kultury, z jakiej się wywodzą,  świadomie lub 
nieświadomie łączy aspekt męski i żeński z prawą i lewą stroną ludzkiego ciała. Można więc założyć, że jeśli dane 
schorzenie znajduje się po prawej stronie ciała, to ma ono związek z relacjami osoby chorej wobec mężczyzn, a 
jeśli po lewej, to chodzi o emocjonalne stany dotyczące kobiet. Zauważyłem również,  że konflikt emocjonalny z 
silną kobietą może ulokować się częściowo po prawej stronie ciała, a konflikt emocjonalny ze zniewieściałym 
mężczyzną może częściowo objawiać się w lewej. Jeśli więc pracujesz nad schorzeniem, które można przypisać 
jakiejś określonej części ciała, to warto, abyś pomyślał o tej zależności i po prostu zobaczył, co przyjdzie ci do 
głowy. W wypadku moich problemów z zębami głównie bolała mnie lewa strona szczęki. W wypadku mongolskiej 
szamanki, której pomagałem poradzić sobie z infekcją w prawym oku, był to problem z inną szamanką, o bardzo 
silnej osobowości. Niezależnie od innych rzeczy warto jest wziąć pod uwagę, że praktycznie każde niedomaganie 
czy choroba, na poziomie emocjonalnym łączą się z gniewem lub poczuciem winy, co powoduje, że warto jest 
uwolnić wszelkie te emocje, zanim jeszcze sięgnie się po inne techniki. W najgorszym wypadku spowoduje to, że 
inne użyte techniki będą bardziej skuteczne i zadziałają szybciej. 

Ciesząc się cudem dotyku 

Dotyk jest jednym z najpotężniejszych narzędzi służących do uzdrawiania, niezależnie od tego, czy przyjmuje 
formę  uścisku dłoni, objęcia kogoś, czy masażu całego ciała. Oczywiście część jego efektywności wypływa z 
oddziaływań energetycznych, ale co jeszcze ważniejsze, jest on sposobem na tworzenie połączeń pomiędzy po-
szczególnymi istotami. W świecie, gdzie idee podziału są tak bardzo znaczące, dotyk staje się najpewniejszą 
metodą tworzenia połączeń. Uzdrawiający dotyk, zasilony współczuciem i miłością, staje się narzędziem wielkiej 
świadomości, źródłem radości, która wzbogaca ofiarodawcę i ofiarowywanego. 

Rozdział VII 

Natychmiastowe uzdrawianie z użyciem mocy energii 

Moce słów, wyobraźni i dotyku mają wspólny element. Jest nim to, że każde z nich tworzy zmiany mentalne, 
emocjonalne i fizyczne, które są ruchem energii. 

Uzdrawianie jest procesem, który polega na wprowadzaniu zmian w myślach, uczuciach i ciele. Natychmiastowe 
uzdrawianie polega po prostu na dokonywaniu tych zmian bardzo szybko. A gdziekolwiek jest zmiana, tam również 
jest energia, i zawsze są sposoby na wpływanie na nią w sposób bezpośredni, co może znacznie przyspieszyć 
zmiany. W tym rozdziale głównym tematem jest ruch energii. 

Czym jest energia? 

Ludzie są przyzwyczajeni do myślenia, że materia jest czymś stałym, więc zwykle wszyscy wyobrażają sobie, że 
najmniejsze części materii muszą być materialnymi cosiami. A skoro materia jest formą energii, to bardzo trudno 
jest przekonać kogoś, że energia nie jest czymś. Fizycy definiują energię jako zdolność do wykonania czegoś, to 
znaczy zdolność jednego systemu do wpłynięcia na inny system. Przykładem energii może być spadający deszcz, 
to znaczy siła grawitacji erodująca góry, czy adrenalina uwalniająca do krwiobiegu cukier, który może zostać użyty 
przez komórki, aby dodać siły naszemu organizmowi. Jednakże wielu ludzi upiera się przy pomyśle, że energia jest 
czymś materialnym, jak na przykład cegła. Jeśli więc oddasz komuś  tę cegłę, to teraz on ją ma, a ty nie. Ale 
energia wcale nie jest w niczym podobna do cegły. 

background image

Energię można porównać do fali na oceanie, która jest zasilana przez wiatr, który z kolei bierze swą energię 
jeszcze z czegoś innego i tak dalej. Tam, gdzie jest energia, jest również ruch i zmiana, a tam gdzie są ruch i 
zmiana, tam również jest energia. A ponieważ wszystko ciągle się porusza i zmienia, to można łatwo zauważyć, że 
wszystko jest potencjalnym źródłem energii. Ponadto cały ten ruch ma naturę falową. 

Jako ludzie doświadczamy  życia przede wszystkim poprzez nasze zmysły dotyku, wzroku i słuchu. Widzenie, 
słyszenie i dotyk to bardzo szczególne fenomeny, polegające na odbiorze danych z poszczególnych przedziałów 
częstotliwości poprzez zorganizowane receptory. Innymi słowy słyszenie, widzenie i czucie wymaga systemu 
nerwowego, który może zrozumieć informacje dostarczane przez oczy, uszy i skórę. Informacja dociera do 
receptorów w formie fal światła, fal dźwięku i wibracji. Oczywiście cały proces jest znacznie bardziej skom-
plikowany, ale tak to wygląda u podstaw. 

Jeśli energia jest ruchem, a materia ciągle się porusza, można powiedzieć, że jest ona tylko jedną z wielu form 
energii. Jeśli ruch ma naturę falową (czy mówiąc inaczej radiacyjną, wibracyjną lub częstotliwościową), to wszystko 
to, co uważamy za materialne, składa się tak naprawdę z fal. 1 jeśli jeden rodzaj fali może wpłynąć na inny rodzaj 
fali, jak na przykład wiatr, który może wpłynąć na fale w oceanie, lub płomień, który może wpływać na wiatr, to 
znaczy, że ludzie mogą nauczyć się wywoływać fale, które wpłyną na inne fale, co oznacza na przykład możliwość 
istnienia natychmiastowego uzdrawiania. Właśnie takich założeń zamierzam użyć jako punktu wyjściowego w tym 
rozdziale. 

Skąd biorą się fale? 

Fale mają swój początek w innych falach. Jeśli kiedykolwiek obserwowałeś pole zboża lub trawy smagane wiatrem, 
to z pewnością zauważyłeś, że wiatr kładzie rośliny falami, a nie naraz na całym polu. Dzieje się tak dlatego, że 
wiatr porusza się w falach. Trzęsienia ziemi poruszają się w falach, światło słoneczne porusza się w falach. 
Zgodnie z naszym założeniem wszystko porusza się w falach, a fale dają początek innym falom. 

We wcześniejszych rozdziałach mówiłem o tym, że stres powoduje napięcie, a napięcie przeszkadza w procesie 
zdrowienia. Stres został zdefiniowany jako dwie siły działające przeciw sobie. Na potrzeby tego rozdziału można 
powiedzieć,  że stres jest dwoma zderzającymi się falami. Jeśli jesteś w stanie stworzyć jakąś falę, która zmieni 
bieg jednej z fal będących na kolizyjnym kursie, to wtedy ułatwisz powstanie naturalnego procesu uzdrawiania. 

Ze względów praktycznych w tym rozdziale wezmę pod uwagę energię pochodzącą z trzech źródeł, to znaczy 
energię mentalną, emocjonalną i fizyczną. 

Energia fizyczna 

Istnieją miriady sposobów, jak można użyć energii fizycznej do uzdrawiania. Tu i w następnych rozdziałach omówię 
tylko najbardziej użyteczne metody, zamiast opisywać wszelkie niezliczone możliwości. 

Woda 

Tak, wiem o tym, że absolutnie każdy jest świadomy o konieczności picia wody, aby zapobiec odwodnieniu, oraz 
że woda mineralna jest dostępna praktycznie wszędzie. W trakcie mojego ostatniego pobytu w Chinach nie miałem 
najmniejszych problemów z kupieniem butelkowanej wody we wszelkich miastach, które odwiedziłem, a nawet 
same linie lotnicze wykazały się bardzo wielką dbałością o to, aby zapewnić pasażerom odpowiednią ilość płynów, 
dzięki czemu łatwo jest zapomnieć, że jest to stosunkowo nowy fenomen. Ale w trakcie prowadzonych seminariów 
zdałem sobie sprawę, że bardzo wielu ludzi tak naprawdę wcale nie uświadamia sobie leczniczej potęgi wody. 

Kiedy ciało ulega odwodnieniu, tworzy się wielki stres, który może dać objawy wcale nie wskazujące na odwodnie-
nie. Na swoim przykładzie odkryłem,  że jeśli rano budzę się z różnymi pomniejszymi dolegliwościami i w złym 
nastroju, to szklanka wody powoduje, że wszystko to znika, jakby za sprawą magii. Efekty wydają się być szybsze 
niż czas potrzebny na to, aby wypita woda dotarła z mojego żołądka do komórek, które jej potrzebują. Jednakże 
przy założeniu, że woda porusza się jak fala energii, to zapewne powoduje ona, że jedna z kolidujących fal energii 
zmienia kierunek, co powoduje natychmiastowe rozluźnienie napięcia i pozwala ciału dokonać uzdrowienia. Co 
prawda fizjolog mógłby się nie zgadzać z takim wyjaśnieniem, ale myślę, że taka zabawa ideami jest niegroźna, a 

jedyny istotny tu fakt jest taki, że to działa. 

 

- 40 - 

W dodatku przy likwidowaniu porannego złego samopoczucia odkryłem,  że 
szklanka wody często pomaga uwolnić się od mdłości, bólu głowy, bólu w krzyżu, 
bólu stawów, zaziębienia, symptomów grypy i poczucia niepokoju. 

Kolejną uzdrawiającą  właściwością wody jest jej zdolność do neutralizowania 
pozytywnych pól elektrycznych. W niektórych warunkach wokół ciała może 
powstać statyczne pole elektryczne, które doprowadza do powstania napięcia. 
Może się to dziać w trakcie suchych wiatrów, takich jak Santa Anna w Kalifornii, 
Konas na Hawajach, Harmattan w Afryce Wschodniej czy Sirocco w Afryce 
Północnej. Zjawisko to występuje również wtedy, kiedy wiatr wieje w naturalnych 

kanionach lub w betonowych kanionach miasta, a także wtedy, kiedy powietrze porusza się w urządzeniach 
klimatyzacyjnych budynków lub samochodów. Pola elektryczne tego typu mogą również powstawać przy frontach 
wysokiego ciśnienia, kiedy wydaje się, że powietrze w ogóle się nie porusza. Choć pozytywnie naładowane pole 
elektryczne może powstawać wokół całego ciała, to najczęściej koncentruje się ono w miejscach, gdzie skóra ma 
bezpośredni kontakt z metalem (jak na przykład wokół pierścionków, naszyjników czy zegarków). Obecność 

Szklanka wody zwykle
usuwa takie problemy,
jak: ból głowy, mdłości,
ból w krzyżu, ból
stawów, symptomy
przeziębienia i grypy
oraz poczucie
niepokoju.
 

background image

takiego pola może wywoływać wszelkie negatywne symptomy, które wymieniłem wcześniej. Kąpiel, przetarcie 
skóry mokrą szmatką lub dotknięcie metalowego przedmiotu, który nosimy mokrym palcem, to najlepsze sposoby 
na zlikwidowanie takiego pola, dzięki czemu można odczuć natychmiastową ulgę. 

Oddech 

Tak, oczywiście to ważne,  żeby oddychać. I co z tego? Oczywiście,  że oddychanie jest ważne. W istocie tak 
ważne, że różne kultury stworzyły sposoby oddychania, które mają zapewnić, że będziesz zdrowy, bogaty, mądry, 

młody i pełny ponadludzkich mocy. Przez wiele lat eksperymentowałem z wieloma 
stylami oddychania, takimi jak: oddychanie jogiczne, tantryczne, taoistyczne, 
gnostyczne, rebirthing i wiele innych, które są zbyt tajemne, żeby o nich 
wspominać. Z moich obserwacji wynika, że wszelkie korzyści płynące z tych 
różnych systemów opierają się na jednej niezwykle tajemnej technice 
mistrzowskiej: głębszym oddychaniu. 

 

- 41 - 

Oddech ma naturę falową. W dodatku do wdechu i wydechu falą jest również wznoszenie się i opadanie klatki 
piersiowej, czasami synchronizowane z oddechem, a czasami nie. 

Dobrym pomysłem jest
nauczenie się, aby 
w
sytuacjach stresowych
pamiętać o pełnym i
głębokim oddychaniu.
 

Główną korzyścią z oddychania jest dostarczanie do organizmu tlenu, zaś główną korzyścią drugorzędną jest fakt, 
że oddech działa jak pompa, pomagająca w wydalaniu toksyn z ciała. Jeśli twój oddech jest płytki, to znaczy szybki 
i krótki, to pobierasz mniej tlenu i pozbywasz się mniejszej ilości toksyn. To powoduje, że stajesz się podatny na 
choroby, obniża się twój próg bólu i zmęczenia, zmniejsza twoja siła i zdolność do koncentracji i jasnego myślenia. 
Głębszy oddech (tylko głębszy — a nie głębszy i szybszy) pomaga to wszystko zmienić. Problemem jest to, że 
poddani stresowi wszyscy mamy tendencję do tego, aby oddychać płytko, a dla wielu ludzi płytkie oddychanie staje 
się wręcz nawykiem. Dobrym pomysłem jest wytrenowanie się w głębokim oddychaniu, jako reakcji na stres. 
Zamiast wieszać sobie nad biurkiem napis „Myśl", warto zawiesić napis „Oddychaj". 

Poza głębokim oddychaniem jest jeszcze jedno ćwiczenie oddechowe, które uważam za szczególnie skuteczne 
Niektóre techniki z jogi kładą duży nacisk na powstrzymywanie oddechu pomiędzy kolejnymi wdechami i 
wydechami na jakiś określony czas. Więc na przykład bierzesz wdech, potem zatrzymujesz powietrze w płucach, 
licząc do czterech, potem robisz wydech i znów zatrzymujesz powietrze, licząc do czterech. Według mnie taka 
technika ma duże korzyści fizjologiczne, choć raczej tylko na końcu wdechu. Mówiąc prosto, zatrzymanie oddechu 
na moment u szczytu wdechu powoduje, że tlen miesza się z dwutlenkiem węgla, co pozwala czerwonym 
krwinkom zaabsorbować więcej tlenu. Efektem natychmiastowego uzdrawiania jest to, że mamy więcej energii, ból 
znika szybciej, a myślenie jest bardziej jasne. Moje doświadczenia wskazują na to, że wystarczy powstrzymać się 
przed wydechem przez jakieś dwie lub trzy sekundy, aby uzyskać korzyści z tej techniki, ale, co istotne, nie pojawią 
się one wraz z pierwszym oddechem. Należy wykonać ich kilka z rzędu. 

Dziwne fale 

Bardzo długo zastanawiałem się, jak opisać kolejną ideę. Pomimo że niektóre koncepcje zawarte w tej książce są 
dosyć nieortodoksyjne, chciałem,  żeby wszystko tu było jak najbardziej zrozumiałe i praktyczne jak to tylko 
możliwe, jednocześnie nie wchodząc nadmiernie w tematy ezoteryczne i unikając przybierania tonu człowieka 
„nawiedzonego". Jednakże to, co tutaj opiszę, jest tak praktyczne, że postanowiłem zaryzykować trochę dziwności 
wobec wszystkich tych, którzy nie wiedzą nic o badaniach nad energiami subtelnymi. 

Mówiąc prosto, nie wszystkie formy energii są zbadane czy uznane przez główny nurt nauki (czy kogokolwiek 
zbliżonego do tego nurtu). Ale nawet rzeczy niezrozumiałe dają się zastosować w sposób praktyczny, szczególnie 
w przypadku, kiedy efekty użycia takich rzeczy są korzystne. Przykłady, które podaje poniżej, nadają się doskonale 
do wspomagania procesu uzdrawiania, choć w świetle konwencjonalnej nauki nie powinny mieć żadnego wpływu. 
Metody te zostały przetestowane z dobrymi wynikami przez tysiące ludzi na całym świecie. Wszystkich tych, którzy 
chcieliby dowiedzieć się więcej o badaniach nad energiami subtelnymi, odsyłam do mojej książki pt. „Eartk 
Energies"  
albo do własnych badań i poszukiwań. W teorii „urządzenia", które tu opisują, działają na zasadzie 
generowania fal, które potrafią rozluźniać napięcie i wspierać naturalne procesy zdrowotne organizmu. 

Podkładka falowa  

Weź trzydzieści centymetrów folii aluminiowej, oraz trzydzieści centymetrów folii do 
pakowania. Połóż oba kawałki jeden na drugim i zegnij je razem kilka razy, tak, aby 
otrzymać kilkucentymetrową podkładkę, w której dwa rodzaje folii rozłożą się 
warstwami. Nie ma znaczenia, który rodzaj folii będzie na zewnątrz. Tak stworzoną 
podkładką możesz przykładać do chorych miejsc w swoim ciele, lub na przykład 
przykleić  ją taśmą klejącą do takiego miejsca i nosić tak długo, aż uzyskasz 
pożądany efekt. Podkładka działa szczególnie dobrze na bóle, nerwobóle, mdłości i 
siniaki, ale przyśpiesza również znacząco zdrowienie w przypadku praktycznie 
każdej choroby. 

Przytwierdź podkładkę
falową do swego ciała
za pomocą taśmy
klejącej lub
jakiegokolwiek innego
sposobu i pozostaw
tam, aż do uzyskania
pożądanego rezultatu.
 

 

 

 

 

background image

Płytka falowa 

Wytnij dwa piętnastocentymetrowe kwadraty ze styropianu albo plastiku i jeden piętnastocentymetrowy kwadrat z 
folii aluminiowej. Umieść folię pomiędzy warstwami plastiku, tak jakbyś wkładał wędlinę do kanapki. Powstałej płytki 
możesz używać jako podkładki pod naczynia z wodą lub innymi płynami.  Żeby uzyskać pożądane efekty, płyn 
powinien ładować się energią płytki przez przynajmniej trzydzieści sekund. Picie „naenergetyzowanych" płynów ma 
kojący wpływ na całe ciało, pomagając obniżyć poziom napięcia. „Naenergetyzowana" woda może również być 
używana do przemywania skóry. Wielu ludzi zauważyło,  że kawa, herbata i młode wino trzymane na płytce 
nabierają bardziej łagodnego smaku. Możesz również zrobić płytką mającą około trzydziestu centymetrów i używać 
jej jako podkładki pod stopy. Wielu ludzi czuje znaczne ożywienie i poprawę samopoczucia, kiedy trzymają stopy 
na takiej płytce, niezależnie od tego, czy siedzą, czy stoją. 

Energia emocjonalna 

Ci sami ludzie, którzy wyobrażają sobie, że energia jest cegłą, mają również tendencję do postrzegania emocji, 
jakby były kurzymi piórami. Dobre emocje oznaczają, że jesteś pełen suchych, ciepłych piór, które powodują miłe 
odczucia, a złe emocje oznaczają,  że masz w sobie paskudną mokrą masę piórek, które powodują niemiłe 
odczucia. Zgodnie z tym rozumowaniem, jeśli masz w sobie jakieś negatywne uczucia to musisz je uwolnić (wyjąć 
z siebie mokre pióra) i zastąpić je pozytywnymi emocjami (włożyć z powrotem suche pióra). Ale ta teoria nie działa 
zbyt dobrze, bowiem emocje nie są bardziej materialne niż energia. Jeśli uzyskujesz pozytywne rezultaty z 

wyrażenia gniewu, żalu, smutku czy jakiegokolwiek innego uczucia, to nie dlatego, 
że czegokolwiek się pozbyłeś. Pozytywny efekt wypływa z tego, że zmieniłeś 
swoje zachowanie, pozwoliłeś poruszyć się energii i uwolniłeś napięcie, które 
wynikało z tego, że starałeś się nie odczuwać danej emocji. Potencjalna 
możliwość ponownego pojawienia się takiej emocji ciągle istnieje, o ile nie 
zmieniłeś swojego stosunku do wspomnienia, które ją wywołało. Co więcej, 
pozytywne efekty mogą nastąpić, jeśli skoncentrujesz się na pozytywnych emo-
cjach, nawet nie zawracając sobie głowy „uwalnianiem" złych. 

Jeśli odczuwasz ból
fizyczny lub
emocjonalny, to
naprawdę możesz
pomóc sobie, myśląc o
czymś przyjemnym.
 

Podczas konferencji w Kolorado uczestniczyłem w wieczorze dyskusyjnym i wysłuchałem wykładu młodego 
Francuza, który wyjaśniał, jak być szczęśliwym. Przekazana przez niego informacja była zastanawiająco prosta: 
jeśli chcesz być szczęśliwy, po prostu bądź szczęśliwy. Większa część dyskusji wyglądała mniej więcej tak: 
Pytanie - „Jak mogę być szczęśliwy, skoro straciłem pracę?". Odpowiedź - „Bądź szczęśliwy". Pytanie - „Jak mogę 
być szczęśliwy, skoro jestem samotny?". Odpowiedź - „Bądź szczęśliwy". Pytanie - „Jak mogę być szczęśliwy, 
skoro jestem chory?". Odpowiedź - „Bądź szczęśliwy". Wielu ludzi wyszło z tej dyskusji kręcąc głowami, bowiem 
nie byli w stanie uchwycić idei kryjącej się za słowami tego młodego człowieka. Bycie szczęśliwym jest kwestią 
wyboru. Chodzi tu o zwracanie uwagi na to, co się lubi, a nie na to, czego się nie lubi. Otaczające cię wydarzenia, 
ludzie i ich działania nie są tym, co czyni cię nieszczęśliwym. Poczucie nieszczęścia tak naprawdę bierze się z 
pasywnego oporu stawianego wobec wydarzeń i ludzkich czynów. Opór tworzy napięcie, a duża ilość napięcia 
tworzy i zasila choroby. Z drugiej strony, pozytywne emocje, jak na przykład szczęście, pomagają uwolnić napięcie 
i wspierają naturalne zdolności lecznicze ciała. 

Teoria brzmi pięknie, ale co z praktyką? Jedną sprawą jest powiedzenie komuś, aby był szczęśliwy, a zupełnie inną 
jest to, czy ta osoba może rzeczywiście tego dokonać. To mniej więcej tak, jakby doradzać komuś choremu, żeby 
był zdrowy. Bez sposobu na dokonanie tego taka rada jest bezsensowna. Podaję więc poniżej kilka sposobów na 
tworzenie pozytywnych stanów emocjonalnych, które pomogą ci we wsparciu natychmiastowego uzdrawiania. 
Może się zdarzyć,  że mając kiepski nastrój, nie będziesz miał ochoty użyć tych technik. Możesz sobie wtedy 
pomóc, myśląc, że są one rodzajem emocjonalnego lekarstwa, które po prostu trzeba „zażyć". 

Ulubiony punkt koncentracji 

Jeśli odczuwasz fizyczny lub emocjonalny ból, to naprawdę możesz poczuć się lepiej, myśląc o ulubionych 
rzeczach, niezależnie od tego czy są to paczki opakowane w brązowy papier i związane sznurkiem, czy cokolwiek 
innego. Myślenie o ulubionych rzeczach nie tylko odwraca twą uwagę od problemu, ale także rozluźnia mięśnie, 
uwalnia do krwiobiegu endorfiny i stymuluje wiele innych pozytywnych zachowań organizmu. Haczykiem jest to, że 
musisz poświęcić na takie myśli sporo czasu. Kiedy już zaczniesz wyobrażać sobie swoje ulubione rzeczy, poświęć 
na to co najmniej minutę. Z leczniczego punktu widzenia, im więcej czasu na to poświęcisz, tym lepiej, ale zacznij 
przynajmniej od minuty. 

Potęga miłości 

Kilka lat temu moja organizacja otrzymała wielkie pudło przypinek, na których napisano .Jestem kochany". Razem 
z przypinkami dotarła do nas historia o człowieku, którego żona leżała w szpitalu, cierpiąc na śmiertelną chorobę. 
W trakcie jednej z wizyt mąż powiedział jej: „Pamiętaj,  że jesteś kochana". Kobieta ta wbiła sobie to zdanie do 
głowy bardzo mocno i trzymała się go, nawet kiedy opanowywał ją wielki strach. Zaczęła jednak bardzo szybko 
wracać do zdrowia, a jej przypadek uznano za cud. Mąż tej kobiety przysłał nam więc pudło przypinek z tym 
zdaniem, abyśmy mogli je rozdać ludziom, w nadziei, że mogą one komuś pomóc. I pomogły. Od tego czasu sam 
używam tej metody i uczę jej innych ludzi, osiągając doskonałe rezultaty. Ponieważ dla wielu ludzi nie jest prostą 
sprawą po prostu zacząć myśleć w ten sposób, więc rozwinąłem pewne podejście, które może w tym pomóc. 
Przyjrzyj się swojemu obecnemu życiu i otoczeniu pod kątem wszystkich tych rzeczy, które dają ci jakąś korzyść. 
Możesz nawet zanotować wszelkie takie korzyści, niezależnie od tego, czy pochodzą one z sytuacji, czy są obecne 

 

- 42 - 

background image

w twoim życiu za sprawą innych ludzi. Następnie załóż, że wszystkie te korzyści oznaczają, iż ich źródło cię kocha. 
Załóż, że zapach kwiatu jest darem miłości, że powietrze, którym oddychasz, jest darem miłości, że wszystko, co 
robią dla ciebie inni ludzie, choćby całkiem nieznani, jak pracownicy elektrowni, która dostarcza ci prąd, jest darem 
miłości i że wszystko, czego dostarcza ci wszechświat, jest oznaką miłości. Stopień, w jakim jesteś w stanie 
przekonać się do takiego myślenia, jest również stopniem, w jakim pozwolisz na to, aby natychmiastowe 
uzdrawianie pojawiło się w twoim życiu. 

Pozytywna postawa ciała 

Całkiem niedawno odbyłem bardzo ciężką podróż, która była wyczerpująca nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Po 

mniej więcej dwóch tygodniach tej mordęgi zacząłem mieć objawy przeziębienia, 
takie jak katar, ból zatok i kichanie. Dzięki moim poprzednim doświadczeniom 
wiedziałem, że bakterie odgrywają tu niewielką rolę, a tak naprawdę mój problem 
bierze się  głównie ze stresu. Ze wszelkich technik, jakich wtedy użyłem, aby 
pozbyć się napięcia, jedna okazała się niezwykle skuteczna. Polegała ona na 
wytworzeniu w sobie stanu wielkiej pewności. Nie chodziło tu o bycie pewnym 
jakiejś konkretnej rzeczy czy sprawy, tylko o ogólne poczucie pewności. Po mniej 
więcej trzech sekundach od uzyskania tego stanu wszelkie objawy całkowicie 
zniknęły, co, jak zapewne przyznasz, jest niezłym przykładem natychmiastowego 
uzdrowienia. Mój nos był suchy, zatoki wolne od bólu, a uporczywa chęć 
kichnięcia minęła bezpowrotnie. Wytworzyłem w sobie ten stan pewności jedynie 

poprzez myślenie o nim. Tu muszę przyznać, że było to dla mnie takie łatwe ze względu na wiele lat praktyki w tym 
zakresie. Jednakże kiedy tylko pozwoliłem mojej uwadze osłabnąć i zająć się czymś innym niż poczucie pewności, 
katar natychmiast powrócił. Starając się wymyślić, jak można by nauczyć innych ludzi tej techniki i jednocześnie 
spowodować,  żeby była ona skuteczniejsza na dłuższą metę, odkryłem,  że większości ludzi najłatwiej jest 
wprowadzić się w stan pewności i utrzymać go przez potrzebny okres czasu dzięki przybraniu pozycji ciała, która 
wyraża pewność. Pozycja ciała wyrażająca pewność przypomina naszemu ciału,  że powinno podtrzymywać  tę 
pewność i jak długo utrzymujemy taką pozycję, tak długo to poczucie trwa w nas, powodując wszelkie uzdrawiające 
korzyści. 

Ze wszelkich technik,
jakich użyłem, aby
pozbyć się napięcia,
jedna okazała się
niezwykle skuteczna.
Polegała ona na
wytworzeniu w sobie
stanu wielkiej pewności.

Energia mentalna 

Być może cię to zdziwi, ale w tym podrozdziale nie będę omawiał myśli czy telepatii. Zamierzam poruszyć tu temat 
koncentrowania na czymś uwagi. 

Kiedy koncentrujesz na czymś swoją uwagę, zachodzi bardzo ważne wydarzenie. Tym wydarzeniem jest 
powstanie fali. Fala ta składa się z energii, ale nie powiem ci, z jakiej energii, ponieważ ja tego nie wiem, ani nikt, 
kogo znam, tego nie wie, choć teorii na ten temat jest zatrzęsienie. Dla wygody nazywam tę energię energią 
mentalną, bowiem nie istnieją jeszcze metody, aby ją zmierzyć czy nawet w sposób naukowy dowieść, że istnieje. 
Jednakże, a jest to wielkie , jednakże", więc powinienem napisać  jednakże,  fale takie istnieją rzeczywiście, a 
wiemy to, ponieważ widzimy ich efekty. Kiedy zwracasz na coś uwagę, to coś zmienia się, i to często w sposób tak 
oczywisty, że daje się to nawet naukowo zmierzyć i udowodnić. Zgodnie z moją własną teorią, kiedy kierujemy na 
coś uwagę, powodujemy powstanie fali energii, która wpływa na falę energii posiadaną przez obiekt, na który 
kierujemy uwagę. Rodzaj tego wpływu zależy od stopnia koncentracji uwagi, od długości czasu jej trwania oraz od 
informacji, którą niesie ze sobą fala energii uwagi. 

Twoja sita woli 

Podaję tutaj przepisy na kilka eksperymentów, które możesz przeprowadzić, aby sprawdzić siłę swojej woli. 
Możesz używać słów, wyobrażeń czy dotyku, aby kierować własną wolą, ale pamiętaj, że te czynności nie są tu 
źródłem mocy. Rezultaty będą uzależnione od intensywności intencji. 

1.   Otwieranie słoika. Znajdź bardzo mocno zakręcony słoik. Spróbuj go otworzyć. Jeśli ci się nie uda (w wypadku 
kiedy ci się udało, kontynuowanie ćwiczenia zdecydowanie nie ma sensu), powiedz mentalnie do zakrętki, aby się 
otworzyła, powiedz swej dłoni, aby mogła go łatwo otworzyć i wyobraź sobie, że otwierasz go bez żadnego wysiłku. 
Podczas wyobrażania sobie tego cały czas koncentruj siłę swojej woli, aby rzeczywiście tak się stało. Oczywiście 
należy tu wziąć pod uwagę siłę twojej ręki oraz siłę, z jaką jest zakręcony słoik, ale za drugim razem powinno ci się 
udać bez żadnego problemu. 

2.  Podnoszenie przedmiotu. Podnieś dosyć ciężki przedmiot jedną  ręką. Może to być cokolwiek, na przykład 
ciężka butelka, statuetka czy lampa. Potem skoncentruj swoją siłę woli, aby ten przedmiot stał się lżejszy i podnieś 
go ponownie. Różnica będzie bardzo łatwa do zauważenia. 

 

- 43 - 

3.  Wydłużanie palca. Tylko się nie wystrasz, bowiem efekt ten jest krótkotrwały. Celem tego ćwiczenia jest 
zademonstrowanie ci, jak wielki wpływ na twoje ciało ma twoja wola. W bardzo rzadkich przypadkach ktoś nie jest 
w stanie stworzyć takiego efektu, być może przez własne wątpliwości, które mogą przeszkodzić w zaistnieniu tego 
zjawiska. Tak czy inaczej powinieneś zacząć od odnalezienia poziomych linii na nadgarstkach. Następnie 
dociskasz oba nadgarstki do siebie, a potem składasz dłonie tak, jakbyś zamierzał się modlić.  Zwrot  uwagę na 
swoje środkowe palce. U większości ludzi powinny one mieć taką samą długość. Jeśli jest tak w twoim wypadku, to 
wybierz dowolną  dłoń, jeśli nie, to opuść dłoń z dłuższym palcem, a pozostaw tę z krótszym. Teraz skieruj całą 
swoją uwagę na środkowy palec i każ mu się wydłużyć. Powiedz mu, żeby urósł, wyobraź to sobie, a ponad 
wszystko pragnij, aby tak się stało. Utrzymuj się w takim stanie przez mniej więcej minutę. Potem przyłóż do siebie 

background image

poziome linie na nadgarstkach i złóż dłonie jak do modlitwy. Niespodzianka! 

Uwaga jest sterowana przez jedną z najbardziej tajemniczych sił wszechświata — wolę. Główną charakterystyką 
woli jest to, że porusza ona energią: tworzy fale. Możesz mieć intencję, ale potrzeba woli, aby można było tę 
intencję zrealizować. Możesz mieć pragnienie, ale trzeba woli, abyś mógł je spełnić. Możesz mieć życzenie, ale 
potrzeba woli, by je spełnić. Możesz podjąć decyzję, ale nie wykonasz jej bez woli. Choć wielu ludzi starało się 
dociec, czym w istocie jest siła woli, nikomu się to jeszcze nie udało. Więc zapomnijmy o pytaniu, czym jest siła 
woli i po prostu załóżmy, że coś takiego istnieje. Co z tego wynika? 

Chodzi o zastosowanie siły woli. Istnieją dwa ważne aspekty efektywnego użycia siły woli. To, co napiszę teraz, 
jest prawdopodobnie jednym z najbardziej użytecznych sekretów, które poznasz w życiu. 

Pierwszym aspektem użycia siły woli jest posiadanie intencji, żeby coś się wydarzyło bądź nie wydarzyło. Nie 
chodzi tu o samo posiadanie intencji, nie popartej siłą woli, bowiem coś takiego ma słabe oddziaływanie i podlega 
silnym wpływom zewnętrznym. Mówię tu o posiadaniu intencji i używaniu woli, aby tę intencję spełnić, z całą mocą, 
jaką możesz z siebie wykrzesać. To, co piszę, nie jest łatwe do wyrażenia słowami, ale mam nadzieję, że jak dotąd 
mnie rozumiesz. Drugi aspekt jest równie ważny. Chodzi tu o wpływanie wolą na siły, które istnieją, oraz dawanie 
początku nowym, tak, aby osiągnąć pożądany efekt. 

Wielu ludzi poddało się i nie rozwijają zdolności do używania siły woli, ponieważ próbowali wpłynąć nią na coś w 
sposób bezpośredni, a siła woli działa najlepiej, kiedy nie używa się jej bezpośrednio. To, w czym sprawdza się 
najlepiej, to tworzenie fal, które wpływają na istniejącą bądź potencjalną energię innych fal. Więc zamiast natężać 
wolę po to, aby doprowadzić do natychmiastowego zniknięcia nowotworu, lepiej jest użyć jej wobec własnego ciała, 
aby wspomóc je w użyciu wszelkich dostępnych środków (co może oznaczać twój własny system immunologiczny, 
lekarstwa, które zażywasz, a nawet chirurgię) do usunięcia problemu. Twoja wola dodana do naturalnych zdolności 
uzdrawiających twojego ciała jest naprawdę potężną siłą. 

Wola kieruje twoją uwagą, a uwaga sprawia, że w twoim otoczeniu zachodzą zmiany. Techniki, które opiszę dalej, 
służą do bezpośredniego wzmacniania uwagi i są bardzo efektywne w natychmiastowym uzdrawianiu. 

Technika relaksacji oczu 

W poprzednich rozdziałach napisałem, że kiedy moje oczy wpadają w stan napięcia, robię coś, aby je rozluźnić i 
ostrość mojego wzroku wraca do normy (która dla mnie wynosi 20 na 20). Dzięki tej technice jestem w stanie 
przeczytać coś napisanego sześciopunktową czcionką z odległości 15 centymetrów bez użycia szkieł 
kontaktowych, okularów czy chirurgii, a moje oczy mają przecież ponad sześćdziesiąt lat. Czasami, aby poprawić 
ostrość widzenia, zamykam mocno oczy kilka razy z rzędu, co wytwarza fale energii, które dobrze wpływają na 
wzrok, ale to nie tę technikę mam tu na myśli. Aby uzyskać długofalową poprawę wzroku, należy zacząć inaczej 
patrzeć na świat. 

Bardzo wielu ludzi wytworzyło w sobie nawyk chwytania różnych rzeczy oczami. Traktują wyraz „patrzeć" tak, jakby 
znaczył on „zamknąć"

5

 . Czynią wielki wysiłek, aby utrzymać w polu widzenia coś, co obrali za przedmiot swoich 

obserwacji, a ten wysiłek powoduje w ich oczach ogromne napięcie. Napięcie zaś powoduje zaburzenia ostrości 
widzenia. 

W istocie wszystko, co widzisz, zmierza w twoim kierunku. Nie musisz zrobić nic 
poza otrzymywaniem. Jednakże jeśli nabrałeś nawyku „chwytania oczami" lub w 
twoich oczach z jakichkolwiek innych przyczyn pojawiło się napięcie, to możesz 
zastosować cos więcej niż tylko ćwiczenia  relaksacyjne. Sama technika nie 
wymaga wielkiego nakładu pracy. Po prostu skup swoją uwagę na tyle własnej 
głowy i utrzymuj ją tam, przyglądając się czemuś. Powolne i głębokie oddychanie 
bywa pomocne w trzymaniu uwagi, tak samo jak wyobrażanie sobie, że patrzysz 
na wszystko przez dwa tunele prowadzące do tyłu twojej głowy, gdzie znajdują się 
oczy, lub trzymanie dłoni na tyle głowy, co pomaga skoncentrować się na miejscu, 
którego dotykasz. Wszystko to może być pomocne, ale główny efekt pochodzi z 
utrzymania koncentracji na potylicy. Zwykle musisz trochę poczekać na poprawę 

wzroku, ale jeśli będziesz ćwiczył wytrwale, to przyjdzie czas, kiedy ze zdziwieniem będziesz zauważać, że ostrość 
twego wzroku poprawia się w mgnieniu oka czy też jeśli wolisz - natychmiastowo. 

Skup swoją uwagę na 
tyle własnej głowy i 
utrzymuj ją tam 
przyglądając się 
czemuś. Powolne i 
głębokie oddychanie 
bywa pomocne w 
trzymaniu uwagi. 

Technika pikopiko 

Pikopiko to hawajskie słowo oznaczające „od centrum do centrum". Nauczyłem się tej techniki od mojego wuja. W 
skrócie polega ona na przenoszeniu uwagi z jednego miejsca na drugie, w połączeniu z głębokim oddychaniem. 
Oddychanie pomaga w podtrzymaniu uwagi i jednocześnie zwiększa energię mentalną. Istnieje bardzo wiele 
wariantów i zastosowań tej techniki. Tu podają tylko trzy warianty, które są najbardziej związane z 
natychmiastowym uzdrawianiem. Każdy z nich można stosować leżąc, siedząc, stojąc, a nawet idąc. 

Dostrajanie pikopiko 

Weź wdech, koncentrując uwagę na szczycie głowy, a w trakcie wydechu przenieś uwagę na pępek. Jeśli chcesz, 
to utrzymuj w umyśle intencję rozluźnienia lub doenergetyzowywania. Wielu ludzi stara się przy tym wyobrazić 

 

- 44 - 

                                                      

5

 

Nieprzetłumaczalna gra słów. Angielskie słowa patrzeć (look) i zamknąć (lock) są do siebie bardzo podobne.

 

background image

sobie, że energia przepływa w ich ciele, ale jest to nie tylko niepotrzebne, może również przeszkadzać samemu 
procesowi. Pikopiko działa najlepiej, jeśli nie starasz się robić niczego i po prostu pozwalasz uwadze załatwiać całą 
sprawę. Nie staraj się poruszać energią, po prostu przenoś swoją uwagę ze szczytu głowy na pępek itd. Technika 

ta jest bardzo skuteczna w uzdrawianiu lekkiego niepokoju, w pozbywaniu się nie-
wielkich ilości napięcia oraz w chwilach, kiedy potrzeba ci „doładowania baterii". 
Możesz również wykonywać to ćwiczenie, aby nabrać wprawy w kierowaniu własną 
uwagą. 

 

- 45 - 

Antystresowe pikopiko 

Weź wdech, kierując swoją uwagę tak wysoko, jak to tylko możliwe (ja często 
używam jako punktu koncentracji gwiazd, ale niebo i chmury również  są w 

porządku), a w trakcie wydechu skieruj uwagę tak nisko, jak to tylko możliwe (możesz pomyśleć o centrum ziemi 
albo gruncie pod stopami). Utrzymuj w umyśle intencję dobrego samopoczucia. W Mongolii nauczyłem tej techniki 
pewną szamankę, która miała problemy z nagłymi napadami bólu głowy i mdłości. W jej systemie przekonań 
objawy te mogły być spowodowane atakiem psychicznym jej wroga, ale zasugerowałem, że powinna spróbować tej 
techniki jeszcze zanim spróbuje czegokolwiek innego. Bowiem jeśli występujące u niej symptomy byłyby 
spowodowane tylko i wyłącznie ciężkim stresem -a byliśmy w dosyć stresującej sytuacji - to ta technika z 
pewnością powinna jej pomóc. Jeśli zaś technika by nie pomogła, to ciągle mogła się odwołać do swoich metod. 
Technika zadziałała w ciągu kilki minut i w tym przypadku szamanka nie musiała się odwoływać do rytuałów 
obronnych. Powiem jeszcze, że ja i inni ludzie używaliśmy tej techniki w bardzo stresujących sytuacjach, a rezultaty 
zawsze graniczyły z natychmiastowym bądź bardzo szybkim uzdrowieniem. 

Przemieszczaj swoją
uwagę pomiędzy
szczytem głowy i
pępkiem. Ta technika
dobrze usuwa lekki
stres i zmęczenie. 

 

Harmonizujące pikopiko 

Weź wdech, 
koncentrując uwagę na 
pępku, a wydychaj 
powietrze, kierując 
uwagę na dowolną 
część twojego ciała, 
która potrzebuje 
harmonizacji lub 
uzdrowienia.
 

Weź wdech, koncentrując uwagę na pępku, a wydychaj powietrze, kierując uwagę 
na dowolną część twojego ciała, która potrzebuje harmonizacji lub uzdrowienia. 
Ponieważ technika ta znacznie wzmaga obieg krwi, to doskonale sprawdza się w 
usuwaniu bólu mięśni i zakwasów, oraz jest absolutnie bezkonkurencyjna w 
skurczach i ścierpnięciu spowodowanym niewygodną pozycją ciała. Jeśli rano 
budzę się ze ścierpniętą  ręką, to poświęcam jakieś trzydzieści sekund na ten 
rodzaj pikopiko i wszystko wraca do normy, bez bólu i nieprzyjemnego mrowienia. 

Załącznik do pikopiko 

Weź wdech, utrzymując uwagę na czymś na zewnątrz ciebie, co posiada jakieś cechy, których pragniesz. 
Wydychając powietrze, skieruj swą uwagę na miejsce w twoim ciele, które potrzebuje4ej cechy. Możesz sobie 
również wyobrazić miniaturę danego przedmiotu w tym miejscu ciała. Utrzymuj w umyśle intencję odpowiedniego 
efektu. Prowadząc seminarium w Londynie, w trakcie przerwy wybrałem się z moimi uczniami na spacer po parku. 
Jeden z nich powiedział mi, że ma bardzo ostry ból w plecach, który nie pozwala mu się pochylić więcej niż 
dziesięć stopni do przodu. Właśnie wiał dosyć silny wiatr. Rozejrzałem się dookoła i spostrzegłem,  że liście na 
dębie kołyszą się i zginają. Ponieważ ten uczeń poznał wcześniej opisaną tu technikę, poprosiłem go, aby 
skoncentrował uwagę na tych liściach. Po około piętnastu minutach koncentrowania się na nich i wyobrażania 
sobie, że takie właśnie giętkie liście znajdują się w jego plecach, uczeń wrócił do mnie i zademonstrował mi, że jest 
w stanie pochylić się bez najmniejszego problemu o całe dziewięćdziesiąt stopni. 

Przy innej okazji, w dzień po przeprowadzce, kiedy nosiłem duże meble, obudziłem się z zesztywniałym karkiem. 
Ciągle leżąc w łóżku, puściłem ulubioną muzykę i zastosowałem tę technikę, przy wdechu koncentrując się na 
źródle muzyki, przy wydechu na moim zesztywniałym karku, wyobrażając sobie jednocześnie,  że muzyka 
rozbrzmiewa w moim ciele. Po mniej więcej półgodzinie cała sztywność zniknęła. Z punktu widzenia uzdrawiania 
do koncentrowania się na nich nadają się wszelkie obiekty, które się poruszają, roztapiają lub rozpuszczają, 
wszystko to, co jest spokojne i ciche, oraz wszystko to, co jest silne i przepełnione energią. 

Technika tak wspaniała, że aż niewiarygodna 

W przeszłości nazywałem tę technikę „zmianą wzorca", ale zmieniłem jej nazwę, żeby w pełni oddać jej niezwykłe 
możliwości. Bo jak inaczej sam nazwałbyś technikę, która pozwala na leczenie poparzeń, skaleczeń, ran, siniaków 
i złamanych kości w czasie krótszym niż kilka minut? Prawdopodobnie technika ta może wywołać więcej sceptycy-
zmu niż cokolwiek innego opisanego w tej książce, ale dowody leżą w praktyce. Wiele razy powtarzałem, że ciało 
ma naturalną inklinację do samouzdrawiania. Teraz powtórzę to jeszcze raz, ale odrobinę inaczej. Bazując na 
badaniach empirycznych, mogę powiedzieć,  że ciało ma naturalną inklinację do natychmiastowego uzdrawiania. 
Niestety, medycyna zwykle uważa,  że ciało potrzebuje czasu na to, aby się uzdrowić. Nie zgadzam się z takim 
stwierdzeniem. Osobiście uważam, że czas potrzebny jest do uwalniania napięcia i przekierowywania fal energii, 
tak, aby ciało mogło wykonać swą pracę bez przeszkód. Doświadczenia wskazują,  że im szybciej uwolnisz 
napięcie i przekierujesz energię, tym szybciej następuje uzdrawianie. Ta technika pozwala zrobić to z zadziwiającą 
szybkością. 

Kiedy ciało jest ranne, natychmiast przygotowuje wszelkie dostępne zasoby do tego, aby się naprawić. Warto 
zwrócić uwagę na fakt, że ciało zbiera informacje dotyczące obecnej sytuacji na podstawie trzech źródeł: danych 
zmysłowych z obecnej chwili, swojej pamięci dotyczącej zebranych wcześniej danych zmysłowych oraz z 

background image

wyobrażeń umysłu dotyczących przeszłych, teraźniejszych i przyszłych danych zmysłowych. Mając już te dane, 
ciało stara się wyciągnąć z nich jakieś konkretne wnioski, żeby móc zareagować na sytuację w odpowiedni sposób. 
W idealnych warunkach wspomnienia zawierałyby informację o tym, jak ciało poradziło sobie z daną sytuacją w 
przeszłości, a wyobraźnia umysłu byłaby dumna z przeszłego sukcesu, wspierała obecne strategie i wyznaczała 
mądry kierunek rozwoju na przyszłość. Tak właśnie mogłoby to działać (a nawet czasami działa, w rzadkich 
przypadkach i u niewielu ludzi). Na szczęście ciało zwykle potrafi sobie dosyć dobrze poradzić z problemem. Umysł 
na nieszczęście nie. Zamiast pomagać ciału, umysł mu przeszkadza. Tak jest w przypadku większości ludzi (czuję 
się pewnie, mówiąc „większości", ponieważ gdybym nie miał racji, ogólny stan zdrowia i podejście większości ludzi 
na  świecie do tego tematu byłoby zupełnie inne). Najczęściej w chwili, kiedy ciało jest zajęte radzeniem sobie z 
problemem, umysł odtwarza go po raz kolejny oraz wymyśla wszelkie przepełnione strachem rezultaty, co 
powoduje powstanie ogromnych ilości stresu, który przeszkad2a ciału w wykonywaniu jego pracy. Jakby tego było 
mało, ciało musi sobie jeszcze zwykle poradzić ze wspomnieniami poprzednich negatywnych reakcji umysłu. 

Jednym z rozwiązań jest uciszenie umysłu i zatrudnienie go, aby pomagał ciału w wykonywaniu potrzebnych 
napraw. Właśnie na tym opiera się „technika tak wspaniała,  że aż niewiarygodna". Wiem, że nie brzmi zbyt 
niesamowicie, ale tak właśnie działa, szczególnie przy obecnym poziomie wiedzy większości ludzi. Kiedy więcej 
ludzi pozna tę technikę i będzie ją stosować, pewnie będę musiał znów zmienić jej nazwę. Ale najpierw powiem ci, 
jak to wszystko działa. 

Stosując tę technikę do poradzenia sobie na przykład z raną, wszystko, co musisz 
zrobić, to rozluźnienie fizycznego ciała tak mocno, jak to tylko możliwe, oraz 
wykonanie kilku „prawie powtórzeń" czynności, która doprowadziła do powstania 
rany. Prawie powtórzenie to czynność, która jest prawie taka sama jak czynność 
oryginalna. Różnica pomiędzy nimi jest taka, że przy prawie powtórzeniu omijasz 
tę część ruchu, która doprowadziła do powstania urazu. Jeśli więc na przykład 
sparzyłeś się, dotykając palcem czegoś gorącego, powinieneś powtórzyć ten ruch, 
zatrzymując palec w bezpiecznej odległości. Takich powtórzeń należy wykonać 
nawet kilkadziesiąt, aż do momentu zniknięcia bólu. Zwykle zajmuje to około 
minuty (jeśli wykonasz resztę techniki w poprawny sposób). Jeśli przytrzasnąłeś 
sobie palce drzwiami, to powinieneś zostawić je na miejscu i powtarzać ruch 

drzwiami, zatrzymując je kilka milimetrów od swoich palców. Jeśli uderzyłeś się w nogę, powinieneś zacząć 
poruszać nią w kierunku tego czegoś, o co się uderzyłeś, zatrzymując ją kawałek przed zetknięciem z tym czymś. 
Jeśli uderzyłeś się młotkiem w palec, to powinieneś powtórzyć ruch młotka, zatrzymując go nieco nad palcem. Jeśli 
skaleczyłeś się nożem, to powinieneś powtórzyć ten ruch, nie dotykając powierzchni skóry. W ostatnim wypadku 
być może będziesz musiał najpierw zatamować upływ krwi. W każdym z opisanych przypadków oraz wielu innych, 
których nie opisałem, powinieneś powtarzać ruch do momentu, kiedy ból zniknie całkowicie. Jeśli z jakichś 
przyczyn nie jesteś w stanie powtórzyć danego ruchu (na przykład oblałeś się wrzątkiem, rozbijając przy tym 
szklankę), to możesz użyć czegoś innego. Dla przykładu: zamiast nożem możesz poruszać nad swoją  dłonią 
kawałkiem drewna, zamiast młotkiem możesz machać nad swoim palcem drugą dłonią, a zamiast rozbitej szklanki 
z wrzątkiem możesz wziąć nową (i wypełnić ją na wszelki wypadek zimną wodą). Chodzi tu tylko o to, abyś był w 
stanie stworzyć nowe wspomnienie, w którym wypadek nie miał miejsca. 

Kiedy się zranisz,
zrelaksuj mięśnie i
zacznij robić „prawie
powtórzenia". Ma to na
celu stworzenie nowego
wspomnienia, według
którego rana w ogóle
nie powstała.
 

Mentalna strona tej techniki jest tu najważniejsza, ponieważ to umysł tworzy w takich przypadkach najwięcej 
stresu. Składa się ona z dwóch różnych części, które w miarę możliwości należy wykonać symulta-nicznie. Jedna 
część polega na sprowadzeniu całej swojej uwagi do chwili obecnej, w której powtarzasz tę czynność, nie 
doprowadzając do powstania urazu. Powodzenie całej techniki zależy od tego, czy będziesz w stanie utrzymać 
swoją świadomą uwagę na chwili obecnej, czy też wrócisz myślami do przeszłości, gdzie powstał dany uraz, lub 
też oddalisz się w przyszłość, bojąc się i przewidując jak najgorsze możliwe zakończenia. Wykonanie tego 
poprawnie wymaga natężenia siły woli. Musisz zdecydować,  że zwracasz uwagę jedynie na to, co dzieje się w 
chwili obecnej, a jeśli w twojej głowie pojawią się jakieś inne myśli, to nie denerwując się, przeniesiesz swą uwagę 
ponownie na to, co robisz, tyle razy, ile będzie to konieczne. 

Druga mentalna część tego ćwiczenia to użycie stów, po to, aby pomóc sobie w utrzymaniu uwagi na chwili 
obecnej i pozwoleniu własnemu ciału na dokonanie potrzebnych napraw. Moi uczniowie i ja eksperymentowaliśmy 
z wieloma różnymi sformułowaniami, które mogą w tym pomóc, ale i tak najlepszym ciągle pozostaje: „Nic się nie 
stało! Widzisz?! Nic się nie stało!" - powtarzane po raz kolejny i kolejny, aż do chwili kiedy ból zniknie. To zdanie po 
raz pierwszy zostało spontanicznie użyte przez pewną kobietę, kiedy jej przyjaciel wskutek wypadku na nartach 
wodnych bardzo poważnie rozciął sobie czoło. Powtarzała mu to zdanie, trzymając go jedną  ręka, a drugą 
poruszając przy jego czole w naśladownictwie ruchu narty, która go uderzyła. Kiedy ich wyłowiono i ratownicy starli 
krew z czoła mężczyzny, okazało się, że nie ma żadnego skaleczenia. Niewątpliwym plusem tej sytuacji był fakt, że 
mężczyzna, będąc jeszcze w wodzie był nieprzytomny, co spowodowało,  że jego umysł nie starał się wejść w 
drogę uzdrawianiu. Oczywiście możesz użyć jakichkolwiek słów, które będą ci odpowiadać, ale pamiętaj,  że 
najważniejsze jest, aby pomagały ci one koncentrować się na chwili obecnej i dawały jasno znać ciału, że może 
przeprowadzić uzdrawianie. 

Zauważyłeś zapewne, że kilka razy powiedziałem, aby kontynuować powtórzenia tak długo, aż zniknie ból. W 
większości wypadków właśnie tyle potrzeba, aby cały proces był skuteczny, bowiem kiedy ból znika, umysł zajmuje 
się innymi sprawami, a ciało w spokoju radzi sobie z resztą uzdrawiania. Często jeśli jesteśmy w stanie wyłączyć 
nasz umysł, to oparzenia znikają, nie pozostawiając żadnych zaczerwienień ani oparzeń, skaleczenia nie krwawią, 

 

- 46 - 

background image

 

- 47 - 

a na uderzonych miejscach nie powstają siniaki. Im bardziej niebezpieczny był dany wypadek, tym częściej trzeba 
stosować tę technikę, po prostu dlatego, że trudniej jest utrzymać umysł z dala od wyobrażania sobie wszelkich 
negatywnych konsekwencji. 

Być może zauważyłeś również, że nie wspomniałem jeszcze o uzdrawianiu złamanych kości. Stało się tak dlatego, 
że takie zastosowanie wymaga osobnego omówienia. Nie oczekiwałbym natychmiastowych rezultatów w wypadku 
złamania otwartego (to znaczy, kiedy złamana kość przebiła skórę). Nawet szybkie rezultaty są w takim wypadku 
bardzo trudne do osiągnięcia, bowiem stres i trauma zwykle są wręcz ogromne. Jednakże użycie tej techniki w 
takim wypadku pomoże w znacznym stopniu zredukować napięcie i skrócić czas zdrowienia. Technika sprawdza 
się dobrze w wypadku prostych złamań kości rąk i nóg oraz palców. Oczywiście o ile można skorzystać z 
normalnej pomocy medycznej, to nie należy z niej w żadnym wypadku rezygnować. Należy również zadbać o 
ustawienie kości na właściwej pozycji, jeśli doszło do przemieszczenia. Pomimo zastrzeżeń, które podałem 
powyżej, opiszę historię, która się kiedyś wydarzyła. 

Wydarzenie miało miejsce w trakcie wycieczki wzdłuż brzegu rzeki Wailua na Kauai. Pod koniec dnia podjąłem 
bardzo błędną i głupią decyzję, aby pójść mało uczęszczanym odnóżem rzeki. Nie było tam żadnych  ścieżek i 
musiałem iść, brodząc po kolana w rzece i ślizgając się na kamieniach. Błąd był tym większy, że miałem bardzo 
śliskie buty. Brodziłem więc w strumieniu, przeskakując jak młoda kozica z kamienia na kamień, aż do momentu, 
kiedy wskakując na jeden z nich..., ześlizgnąłem się. W trakcie lotu koszącego wyciągnąłem przed siebie rękę, aby 
złagodzić upadek i trafiłem nią dokładnie w leżący przede mną kamień. Trzy palce chrupnęły bardzo mocno i 
przeszył mnie ogromny ból. Kiedy spojrzałem na moją  dłoń, każdy z palców był wykręcony w innym kierunku. 
Przysiadłem i zacząłem machać dłonią nad kamieniem, o który się uderzyłem, zatrzymując ją kawałek przed nim, 
po raz kolejny i kolejny. W tym samym czasie krzyczałem z całej siły: „Nic się nie stało" i walczyłem, aby zatrzymać 
mój umysł w chwili obecnej. Była to ciężka walka, bowiem obrazy upadku i samego twardego lądowania ciągle 
pojawiały się w moim umyśle. Ale nie poddałem się i kontynuowałem swe działania przez ponad dwadzieścia 
minut. Po upływie tego czasu spojrzałem na dłoń. Ból minął prawie całkowicie, palce miały normalny kształt, a 
jedyną widoczną szkodą była opuchlizna na najmniejszym palcu. Wróciłem do domu, popracowałem nad sprawą 
jeszcze trochę i po trzech dniach byłem całkowicie zdrowy. Co ciekawe, po mniej więcej tygodniu od tego wypadku 
opowiadałem o nim przyjacielowi, a mój mały palec natychmiast ponownie spuchł. Użyłem opisanej tu techniki 
ponownie i opuchlizna natychmiast zeszła. Od tego czasu musiałem wytrenować inną reakcję ciała, aby nie reago-
wało opuchlizną za każdym razem, kiedy będę o tym komuś opowiadał. Wielu ludzi pyta mnie, czy dzieci również 
mogą nauczyć się tej techniki. Odpowiadam, że tak, a potem opowiadam autentyczną historię, którą znam od 
jednego z moich hawajskich przyjaciół. Otóż pewnego dnia jego siedmioletni wnuczek został poproszony o 
popilnowanie swojej rocznej siostry, podczas gdy matka udała się do toalety. Całe wydarzenie miało miejsce w 
parku. Mała dziewczynka kręciła się w swoim chodziku, aż znudzony chłopak przestał ją obserwować. W pewnym 
momencie chodzik przewrócił się, a dziewczynka wypadła z niego, uderzając głową o chodnik. Kiedy wszyscy 
obserwujący to wydarzenie zamarli w bezruchu, chłopak podbiegł do dziecka, podniósł je za kostki i zaczął kołysać 
głową w dół nad betonem. Kiedy ludzie próbowali go powstrzymać, powiedział: „Wszystko w porządku, babcia 
powiedziała mi, żebym tak zrobił!". Dziewczynka rzeczywiście przestała płakać. 

CZĘŚĆ TRZECIA 

Wielki skok naprzód 

na ścieżce natychmiastowego uzdrawiania 

 

Rozdział VIII 

Osiągnięcie mistrzostwa w używaniu mocy słów 

W dawnych czasach na Hawajach istniała bardzo popularna terapia werbalna, nazywana ho 'oponopono, co w 
języku hawajskim oznacza „poprawić coś". Terapia ta była używana na wiele różnych sposobów, a najbardziej 
znanym z nich była forma grupowej terapii rodzinnej. Praktyka ta ostatnio stała się szerzej znana i można 
powiedzieć, że przezywa swój renesans, bowiem wielu Hawajczyków zaczęło interesować się swoim dziedzictwem 
kulturowym. 
Najlepszy opis takiej terapii grupowej pojawia się w książce Narta i ke kumu (Spojrzenie na źródła), wydanej przez 
Qeen Liliuokalani Children's Center Książka ta została opublikowana dla ludzi ze środowisk medycznych, aby 
mogli poznać i zrozumieć ważne koncepcje, które mogą świadomie bądź podświadomie warunkować ich 
hawajskich pacjentów, Głównym źródłem wiadomości w tej książce była Mary Kawena Pukui -hawajska kobieta ze 
szlachetnego rodu, posiadająca ogromną wiedzę o ludziach Hawajów i ich tradycjach. Ho 'oponopono jest bardzo 
sformalizowanym procesem. Zgodnie z opisem pani Pukui, proces składa się z następujących elementów 
(pominąłem tu hawajskie słowa): 
1.   Modlitwa i/lub podanie powodu zebrania. 
2.   Wyjaśnienie reguł. 
3.   Oczyszczenie atmosfery. W tej części wszyscy uczestnicy mają okazję przedstawić swój punkt widzenia, 
skomentować coś i podyskutować o kwestiach spornych. Każdy mówi pojedynczo, nikt poza przywódcą 
zgromadzenia (głową rodziny) nie ma prawa odezwać się, kiedy ktoś już mówi. Lider udziela głosu i bardzo często 
wszyscy mówiąc, zwracają się wyłącznie do niego, nawet jeśli opowiadają o kimś innym. Wszystko to pomaga 
znacznie zredukować napięcia i nie dopuszcza do kłótni. 
4.   Wyznanie. W tej części osoba przyznaje, że zrobiła coś, co zraniło innego członka grupy. 
5.   Kompensata, w trakcie której osoba winna obiecuje zrobić coś, aby wynagrodzić szkodę. 
6.   Wybaczenie. W trakcie części dotyczącej wybaczania winowajcy otrzymują przebaczenie. Zwykle wiąże się to z 

background image

 

- 48 - 

uściskami, pocałunkami i łzami. Lider mówi wszystkim zebranym, żeby nigdy więcej nie opowiadali mu o sprawie, 
która została wybaczona. 
7.   Zakończenie. Zwykle kończy się modlitwą albo dziękczynieniem, dotyczącym osiągniętej harmonii. Potem w 
zależności od powagi zakończonych spraw wszyscy udają się na małą przekąskę, duży posiłek albo wielką ucztę, 
W praktyce taka sesja mogłaby trwać trzydzieści minut albo trzydzieści dni, szczególnie ze względu na powagę 
zarzutów, które mają być poruszone, oraz dlatego, że punkty 3.-6. mogą być powtarzane wielokrotnie. A co, jeśli 
ktoś odmówi wybaczenia? W dawnych czasach na Hawajach było to najwyższe społeczne przestępstwo, karane 
banicją. W dzisiejszych czasach obie strony konfliktu jeszcze przed przystąpieniem do procesu muszą wykazać 
chęć dojścia do porozumienia, poza bardzo niegroźnymi różnicami zdań, jak na przykład kłótnia dzieci, która 
doprowadziła do bójki. 
Innej formy tego procesu używała hawajska nauczycielka duchowa Morrnah Simeona. Jej wariant koncentrował się 
na wybaczeniu jako środkowi, który może uzdrawiać nie tylko relacje międzyludzkie, ale nawet przedmioty czy 
ziemię. 

Współczesna wersja starożytnych praktyk 

Od mojej hawajskiej rodziny nauczyłem się wariantu procesu, który może być użyty dla pojedynczych osób. 
Ponieważ różni się on nieco od wersji Pukui i Simeony, postanowiłem, że zrezygnuję z nazwy ho 'opo-nopono i 
zastąpię ją słowem kupono, co w języku hawajskim oznacza „poruszać się w kierunku celu". Ta forma procesu 
pozwala konkretnej osobie uzdrowić wszelkie związki mogące tworzyć mentalne i fizyczne problemy (pamiętaj, że 
w moim myśleniu problemy emocjonalne są tylko efektem problemów wynikających z poziomu ciała i mentalności). 
Elementy kupono są dosyć podobne do grupowego procesu ho 'opo-nopono, który opisałem powyżej, choć nie 
identyczne. Kupono zakłada obecność osoby prowadzącej, której zadaniem jest pomagać w procesie. Nie jest 
niemożliwe wykonanie procesu samemu, ale z przewodnikiem jest to znacznie łatwiejsze. 
Sam proces opisuję tu z perspektywy terapeuty i jego klienta, choć może trafniejszym określeniem niż terapeuta 
byłoby słowo mediator. Dla prostoty założyłem, że i klient, i terapeuta są mężczyznami. 
 

Założenia zmiany 

Proces kupono bazuje na siedmiu założeniach: 1. Na wszystko można patrzeć z punktu widzenia związku, jak na 
przykład związki pomiędzy ciałem i umysłem, pomiędzy człowiekiem i otoczeniem, pomiędzy różnymi ludźmi, czy 
nawet osobą i wydarzeniami z jej życia. Dysharmonia powstaje w związkach opartych na nieharmonicznych 
zachowaniach, które wywodzą się z nieharmonicznych idei, a harmonijne związki powstają w oparciu o harmonijne 
zachowania na bazie harmonijnych idei. Tak więc główną rolą terapeuty jest udzielenie klientowi pomocy, aby był w 
stanie zmienić swe idee i stworzyć nowe harmonijne zachowania mentalne i fizyczne. 
2.   Prowadzący proces pomaga osobie poddanej mu w patrzeniu na obecny problem pod kątem wpływu, jaki 
mogą wywierać nań przeszłe wydarzenia, teraźniejsze związki i oczekiwania na przyszłość. Pomaga też klientowi 
pozbyć się wszelkich ograniczeń mogących wypłynąć z tych spraw. Jednocześnie terapeuta podsuwa idee, że 
zmiana jednej strony takich związków ma wpływ na ich całość. Co w praktyce oznacza, że jeśli na przykład 
problem związku dotyczy dwóch osób, to niekoniecznie muszą one być obie obecne. Wystarczy przeprowadzić 
proces z jedną stroną, a zmienione zachowanie tej osoby i tak wpłynie na drugą. 
3.  Uwaga energetyzuje idee, ciągła uwaga wzmacnia je, a wzmocnione idee mają wpływ na zachowanie i zbierane 
doświadczenia. Przewodnik pomaga klientowi przerzucić uwagę z negatywnych idei na ich pozytywne 
odpowiedniki, skupić się na tym, czego się pożąda, a nie na tym, czego się nie chce i użyć pozytywnych czynów do 
wzmocnienia pozytywnych idei. 
4.   Możemy żyć i działać tylko w chwili teraźniejszej. Przewodnik pomaga klientowi zrozumieć, że chwila obecna 
jest znacznie ważniejsza od przeszłości i że to właśnie w chwili obecnej sadzimy ziarna przyszłości. Wszelkie 
doświadczenia, włącznie ze wspomnieniami i oczekiwaniami, istnieją tylko w chwili obecnej, podlegają zmianom i 
wydarzają się wyłącznie w chwili obecnej. Dla tego właśnie pełniejsze życie w chwili obecnej zmniejsza 
jakiekolwiek negatywne wpływy z przeszłości oraz pomaga stworzyć lepszą przyszłość. 
5.   Miłość wyraża się poprzez bycie szczęśliwym z kimś lub odczuwanie szczęścia z powodu czegoś, a nie 
poprzez robienie czegoś dla kogoś. Szczęśliwe związki powodują harmonię. Najlepszą metodą na odczucie 
szczęścia jest zaprzestanie oceniania siebie i innych oraz okazanie innym i sobie większego uznania. Pozwala to 
rozwiązać większość konfliktów. Dodatkowo terapeuta będzie tym efektywniejszy, im mniej będzie oceniał czy 
osądzał klienta. 
6.   Aby doświadczenia klienta mogły się zmienić, on sam musi się zmienić, ponieważ istniejące w nim idee oraz 
jego zachowania w chwili obecnej tworzą jego doświadczenie oraz przyszłe doświadczenia. Ludzie i wydarzenia 
otaczające klienta są czynnikami, a nie przyczynami. Dlatego też terapeuta podbudowuje w kliencie poczucie 
własnej wartości i autodeterminacji. 
7.  Zawsze istnieje bardzo wiele sposobów na osiągnięcie zamierzonego celu, tak więc cel sam w sobie jest 
znacznie bardziej istotny od techniki użytej w celu osiągnięcia go. Ponieważ celem kupono jest osiągnięcie 
harmonii, więc prowadzący używa jakiejś techniki wzmacniającej harmonię i jednocześnie pozwalającej osiągnąć 
zamierzony cel. 

Rezultaty kupono 

Siedem założeń kupono doprowadza nas do siedmiu reguł (zauważyłeś, że lubię liczbę siedem?): 1. Celem 
procesu jest rozwiązanie jakiegoś konfliktu, aby wytworzyć 
harmonię umysłu, ciała i zachowania klienta. 
2.   Wszelkie pytania i komentarze powinny być kierowane tylko i wyłącznie do terapeuty (jest to ważne tylko wtedy, 
jeśli w sesji biorą udział przynajmniej dwie osoby). 
3.   Tylko i wyłącznie osoba mająca w dłoni wybrany wcześniej symbol, poza prowadzącym, co zostało opisane 

background image

 

- 49 - 

poniżej, ma w danym momencie prawo mówić (jako symbolu można użyć czegokolwiek - muszli, kamyczka, 
drewienka. Daje on prawo głosu trzymającej go osobie, a jego głównym zastosowaniem jest niedopuszczenie do 
kłótni oraz to, że niektórzy ludzie nabierają dzięki temu większej pewności siebie). 
4.   Przewodnik ma prawo przerwać wypowiedź i wtrącić się w każdej chwili, dotykając lub zabierając symbol 
(oczywiście należy robić to bardzo delikatnie i grzecznie). 
5.   Kiedy terapeuta zarządzi przerwę, nikt nie powinien się odzywać, dopóki sesja nie zostanie wznowiona, a 
symbol przekazany którejś z osób (ma to na celu dostarczenie czasu na ochłonięcie, jeśli emocje nabrały zbytniej 
intensywności). 
6.   Kiedy terapeuta powie, że dana sprawa została zakończona, nie wolno wracać do niej ani na sesji, ani poza 
nią. 
7.   Jeśli dany konflikt z jakichkolwiek przyczyn nie jest możliwy do rozwiązania, przewodnik może przejść do 
następnego problemu lub zakończyć sesję. 

Proces kupono 

Nadszedł czas na siedem kroków. W zależności od okoliczności proces może być przeprowadzony bardzo 
formalnie, albo bardzo nieformalnie. Wiele z jego efektywności zależy jednak od jego struktury, więc dobrze jest 
trzymać się opisanych tu siedmiu kroków: 1. Otwarcie. Jest bardzo wiele świadomych i nieświadomych korzyści 
z jasnego początku procesu. Świadomie pomaga to skoncentrować uwagę na procesie, a podświadomie dodaje 
mu ważności i znaczenia. Terapeuta może tu użyć modlitwy, błogosławieństwa, formułki powitalnej czy 
czegokolwiek, co odpowiada klientowi lub klientom. Może to być jakiś rytuał lub proste stwierdzenie „OK. 
Zaczynamy!". Dobrze jest powiedzieć na początku, w jakim celu nastąpiła ta sesja, względnie opisać pokrótce, jaki 
związek ma zostać uzdrowiony lub jaki jest oczekiwany efekt. 
2.  Przygotowanie. Przewodnik wyjaśnia, na czym polega cały proces i pomaga rozluźnić się klientom. Może 
również rozdać wydruk założeń i reguł. Klienci muszą zgodzić się z regułami, zanim jeszcze rozpocznie się 
właściwy proces. Jeśli się nie zgodzą, można zakończyć sesję lub użyć innego procesu. Do zrelaksowania klientów 
można użyć dowolnej techniki. Jedną z moich ulubionych opiszę poniżej. 
3.   Organizowanie. Bardzo ważną sprawą jest ustalenie listy tematów, nad którymi będziesz pracował w trakcie 
sesji. Jest to integralna część procesu, tak w moich koncepcjach, jak i w koncepcjach dawnych Hawajów, ponieważ 
pomaga utrzymać koncentrację na uzdrawianiu. Głównym zadaniem prowadzącego jest dopilnowanie, aby proces 
przebiegał wedle ustalonego planu i bez większych dygresji. Jeśli wykonujesz proces sam dla siebie, napisz listę 
spraw, które chcesz poruszyć i trzymaj ją na widoku. Jeśli lista wydaje się być za długa do rozwiązania podczas 
jednej sesji, możesz od razu zaplanować kolejne. Kiedy klient zaakceptuje listę spraw do poruszenia, można 
kontynuować sesję, przechodząc do jej kolejnej części. 
4.   Wyjaśnianie. Kolejnym krokiem jest wyjaśnianie kwestii konfliktowych. Klient może na przykład zacząć od 
pierwszej sprawy z ustalonej wcześniej listy, a zadaniem terapeuty jest zadawanie pytań, komentowanie, po to, aby 
sprawa została wyjaśniona, a także pilnowanie, aby ktoś nie popadł w nadmierne dygresje. Nie jest jednakże 
konieczne, aby klient sam zaczął mówić, można go do tego nakłonić. Terapeuta powinien być bardzo czujny i 
niezwykle uważnie słuchać tego, co klient ma do powiedzenia, korzystając z każdej szansy na rozwiązanie 
istniejącego konfliktu, nawet jeśli stanowi on tylko część większego problemu (metody opisuję poniżej). Jeśli 
poziom emocji zaczyna być nadmiernie wysoki, należy ogłosić przerwę, która powinna trwać od około jednej do 
pięciu minut. Kiedy klient jest gotowy na dokonanie zmian w sposobie własnego myślenia lub zachowania, 
niezależnie od tego, jak mała miałaby być ta zmiana, należy natychmiast przejść do kolejnego kroku, nawet jeśli 
cała sprawa nie została jeszcze rozwiązana czy nawet omówiona. Terapeuta powinien traktować każdą 
najmniejszą zmianą jak osobne wydarzenie czy nawet osobny proces uzdrawiający. Poprzez natychmiastowe 
wykorzystywanie maleńkich okazji do zmian, wielkie konflikty stają się mniej przerażające, a uzdrawianie staje się 
łatwiejsze. 
5.   Pojednanie. Jest to czynność polegająca na zmianie zachowania mentalnego, z odniesieniem do danego 
związku. Terapeuta może rozwiązać konflikty mentalne oraz reakcje emocjonalne poprzez nakierowanie klienta na 
dobór innych słów i wyobrażeń, kiedy jego uwaga kieruje się na zaistniały konflikt. Może się to wiązać z 
oświadczeniami i wizualizacjami zawierającymi w sobie temat wybaczenia, przeprosin, pewności siebie, odwagi 
czy czegokolwiek innego, co w danym momencie jest istotne. To, że pojednanie nastąpiło, można rozpoznać po 
własnych reakcjach emocjonalnych w relacji do konfliktu (powinny się one znacznie zmienić na lepsze). Opisuję to 
w podanych niżej technikach. 
6.   Wzmocnienie. Wzmocnienie to czynność polegająca na zmianie fizycznego zachowania w relacji z danym 
konfliktem. W tym punkcie sekwencji terapeuta może zaaranżować jakiś rytuał dla klienta, który będzie 
symbolizował rozwiązanie konfliktu i zmianę zachowań wobec nowego związku. Zamiast rytuału można odegrać 
próbę czynności i działań, które zostaną podjęte przez klienta w zmienionej sytuacji. Terapeuta powinien 
dopilnować, aby klient zaczął wyrażać zachodzące zmiany również za pomocą odpowiednich zmian w ułożeniu 
swego ciała. Po każdym wzmocnieniu danej zmiany należy zadeklarować, że dany problem został zakończony. 
Potem można przejść do kroku 4., aby rozwiązywać dalsze konflikty, lub do kroku 7., jeśli proces dotarł już do tego 
poziomu, 7. Zakończenie. Kiedy sesja ma się już ku końcowi, czy to dlatego, że wszelkie konflikty zostały 
rozwiązane, czy też dlatego, że kończy się przeznaczony na nią czas, można odwołać się do modlitwy, 
błogosławieństwa, podsumowania, pieśni, tańca, rytuału czy dzielenia się jedzeniem. Ma to na celu uwidocznienie 
zakończenia i sprawienie, żeby było ono czymś oczywistym. Zakończenie takie należy przeprowadzić nawet w 
wypadku, kiedy sesja kończy się, ponieważ klient nie chce jej dalej kontynuować. Jest to bardzo ważne ze względu 
na silny podświadomy wpływ, jaki ma podkreślanie wszelkich pozytywnych zmian, nawet tych, które nie wydają się 
znaczące. Jeśli jest to konieczne, należy wyznaczyć termin kolejnej bądź kolejnych sesji. 
 

background image

 

- 50 - 

 

Techniki dla terapeuty kupono 

Aby wspomóc klienta w relaksacji, pojednaniu i wzmocnieniu, terapeuta może użyć wszelkich znanych mu technik, 
jak również tych opisanych wcześniej w tej książce. Jednakże aby postawić sprawę bardziej jasno, poniżej podaję 
moje ulubione techniki, których sam używam w procesie kupono. 
 

Spokojny punkt przy relaksacji 

Technika spokojnego punktu jest bardzo łatwa, szybka i prosta. Jest to kolejna forma pikopiko. Możesz używać tej 
techniki za każdym razem, kiedy starasz się zrelaksować. Jest ona także dobra jako wstęp do medytacji i 
autohipnozy. Opiszę ją tu tak, jakbyś stosował ją sam na sobie, ale bardzo łatwo jest ją przekształcić w proces z 
przewodnikiem. Zaczynasz od zajęcia wygodnej pozycji siedzącej. Nie ma znaczenia, co robisz z nogami, stopami i 
dłońmi. 
1.   Skieruj uwagę na swój pępek. Dotknij go fizycznie, jeśli to pomoże ci się skoncentrować. Teraz weź głęboki 
wdech i cały czas utrzymuj uwagę na pępku. Następnie przenieś uwagę na czubek głowy i powoli wypuść 
powietrze. Wraz z wydechem powtarzaj sobie „odpoczywam i relaksują się", czy jakiekolwiek inne zdanie, które 
pomaga ci się rozluźnić i poczuć bezpiecznie. Możesz fizycznie dotknąć czubka głowy, jeśli pomoże ci się to 
skoncentrować. Kiedy już zakończysz wydech, przenieś uwagę z powrotem na pępek. Tak samo powinieneś 
postępować w kolejnych krokach. 
2.   Utrzymując uwagę na pępku, weź wdech. U szczytu wdechu zatrzymaj na moment powietrze w płucach (jeśli 
chcesz, możesz policzyć do trzech, czterech lub pięciu), a następnie przenieś uwagę na lewe ramię. Powiedz 
sobie, że czujesz się wypoczęty i zrelaksowany. Jeśli chcesz, to możesz zatrzymać powietrze również na końcu 
wydechu. Kończąc wydech, ponownie przenieś uwagę na pępek. 
3.   Weź wdech, kierując uwagę na pępek, a w trakcie wydechu skieruj ją na prawe ramię. 
4.   Wdech z uwagą na pępku, wydech z uwagą na klatce piersiowej. 
5.   Wdech z uwagą na pępku, wydech z uwagą na lewym biodrze. 
6.   Wdech z uwagą na pępku, wydech z uwagą na prawym biodrze. 
7.  Wdech z uwagą na pępku, wydech z uwagą na podstawie kręgosłupa. 
8.   Wdech z uwagą na pępku, wydech z uwagą na pępku. Dochodząc do tego miejsca rozluźnij się i po prostu 
bądź świadomy własnego ciała. Jeśli jeszcze gdzieś odczuwasz napięcie, powiedz tej części ciała, aby się 
rozluźniła. Jeśli napięcie nie minie, bądź stanowczy. Używając tej techniki, możesz również dołączyć do niej 
dowolne ćwiczenie wizualizacyjne. Kiedy już czujesz się całkowicie rozluźniony, możesz zacząć jakikolwiek inny 
proces. 
 

Biodynamiczne sprzężenie zwrotne dla pojednania 

Ta bardzo efektywna technika wewnętrznego pojednania bazuje na naturalnych procesach uczenia się nowych 
zachowań przez ciało. Ciało uczy się nowych zachowań poprzez kojarzenie ze sobą bodźca i reakcji. Bodźcem jest 
każda forma energii, która powoduje w ciele jakąś reakcję, zaś reakcja jest wzorcem zachowania, które ciało 
rozwija na skutek danego bodźca. Reakcja powstaje ze względu na obecny stan napięcia w ciele, wspomnienia 
dotyczące podobnego bodźca, oraz reakcje umysłu na dany bodziec. Generalnie, ciało reaguje na dany bodziec z 
punktu widzenia przyjemności lub bólu. W rzeczywistych doświadczeniach jest to niestety znacznie bardziej 
skomplikowane, ponieważ ciało może nauczyć się reagować na jakiś konkretny bodziec, na przykład na 
współmałżonka, mieszaninę przyjemności i bólu. Dodatkowo zwykle uważa się, że bodźce są czymś pochodzącym 
z zewnątrz nas, tak jak zapachy, smaki, widoki, wrażenia dotykowe i tym podobne. Ale z moich obserwacji wynika, 
że ludzie reagują silniej na swoje własne myśli i osądy zjawisk zewnętrznych, niż na same zjawiska. 
Technika biodynamicznego sprzężenia zwrotnego została zaprojektowana po to, aby pomóc danej osobie zmienić 
jej zachowania, poprzez zmianą reakcji jej ciała na myśli i emocje dotyczące danej sytuacji. Kiedy myślisz o kimś 
lub o czymś z wielką liczbą szczegółów i nie wywołuje to w tobie żadnych emocji, to jednocześnie jeśli potem 
spotkasz taką osobą czy sytuację, twoja odporność emocjonalna na nią znacznie wzrośnie. Opis, który tutaj 
podaję, ukazuje to ćwiczenie z perspektywy klienta i terapeuty. 
Oto instrukcje, których terapeuta udziela klientowi: 
1.   Weź głęboki oddech i rozluźnij się. Jeśli chcesz, możesz zamknąć oczy. 
2.   Pomyśl o problemie (związku) lub o jakimś aspekcie problemu (może to nawet być imię osoby). 
3.   Bądź świadomy wszelkich napięć, które powstają w twoim ciele. Zlokalizuj je dokładnie. 
4.   Rozluźnij to napięcie jakąkolwiek metodą i powiedz mi, kiedy to się stanie (zwykle zostawiam to w rękach 
klientów, dlatego, że są oni w stanie wymyślić tak kreatywne sposoby, które mnie w życiu nie przyszłyby do 
głowy.). 
5.   Pomyśl o tej samej rzeczy co na początku i powiedz mi, czy znowu pojawia się w twoim ciele jakieś napięcie? 
(Zwykle napięcie pojawia się w innych częściach ciała. Traktuję taki objaw jako inną warstwę napięcia i ponawiam 
punkt 4. i 5. tak długo, jak to jest konieczne, czyli aż do momentu, kiedy osoba, myśląc o danym wycinku problemu, 
nie czuje żadnego napięcia). 
6.  Następnie należy powtórzyć krok 2., biorąc pod uwagą inny aspekt problemu i przepracować go dokładnie w 
taki sam sposób. Dla przykładu, jeśli pracuję z osobą, której problemem jest związek z inną osobą, najpierw 
przywołuję maleńki aspekt tej osoby. Potem wyraźniejszy, jak przebywanie z daną osobą, słuchanie głosu danej 
osoby, bycie dotykanym przez daną osobę (ale nie bycie bitym, lecz jedynie dotykanym), aż cały związek z tą 
osobą podda się pojednaniu. W niektórych wypadkach może to trwać dłużej niż jedna sesja. 7. Kiedy będziesz 
mieć dosyć, weź głęboki wdech i otwórz oczy. 
Rezultaty tego procesu mogą być naprawdę zdumiewające. Zmieniając reakcję ciała na wszystko to, co otacza 

background image

 

- 51 - 

dany problem, ogromne zmiany zachodzą również w mentalnych i emocjonalnych reakcjach osoby poddanej 
procesowi. A co jeszcze ciekawsze, ty jako terapeuta możesz użyć tej metody, nie mając zielonego pojęcia, o czym 
myśli twój klient. Czyż to nie jest niesamowite zapewnienie dyskrecji? 
 

Indywidualna praca grupowa dla pojednania 

Indywidualna praca grupowa jest kolejną techniką pojednania, którą można użyć w systemie klient - terapeuta czy 
nawet na samym sobie. Tym razem dla odmiany opiszę ją tak, jakbyś wykonywał ją na samym sobie. 
Czasami bardzo użytecznie jest popatrzeć na samego siebie, jako na ciało, umysł i ducha. Jedną z metod na 
użycie tego arbitralnego podziału jest wyobrażenie sobie, że jest się trzyosobową drużyną, a następnie wcielanie 
się w każdego z jej członków po kolei, z założeniem, że czyni się to po to, aby poprawić komunikację pomiędzy 
tymi elementami, szczególnie jeśli chodzi o kwestie zdrowia. Przedstawiona tu technika jest oczywiście tylko jedną 
z wielu metod pozwalających tego dokonać, 
Zacznij ćwiczenie, przyjmując rolę swojego ducha. Jako duch jesteś źródłem czy też kanałem kreatywności i 
inspiracji, a twoją główną inspiracją jest harmonia. Jesteś bardzo obecny w chwili teraźniejszej, ale tylko kiedy ciało 
i umysł są w harmonii możesz naprawdę dać z siebie wszystko. Wraz z tym punktem widzenia przyjmij pozycję lub 
postawę ciała, która go wyraża (niektórzy ludzie lubią stanąć na czymś i przemawiać do swojego ciała i umysłu z 
wysokości). Powiedz swojemu ciału i umysłowi, aby zarzuciły wszelkie spory i wyraziły swoje potrzeby tak, aby 
całość ciebie mogła się zharmonizować. 
Następnie przyjmij rolę swego umysłu. Jako umysł jesteś bardzo zainteresowany efektywnością, obowiązkami i 
odpowiedzialnością. Chcesz, aby twoje ciało działało poprawnie i chcesz, żeby wszystko co robisz, było 
uwieńczone sukcesem. Zastanawiasz się nad przyszłością, przynajmniej z punktu widzenia celów i tego, jak mogą 
się rozwinąć wydarzenia. Lubisz rozwiązywać problemy i wiedzieć, co masz robić. Wraz z tym punktem widzenia 
przyjmij pozycję i postawą ciała, która go wyraża (na przykład niektórzy ludzie lubią mówić w górę do ducha i w dół 
do własnego ciała). Wyraź wszelkie konflikty i powiedz pozostałym częściom, jakiej pomocy mogą ci udzielić, abyś 
mógł uzdrowić siebie. Powiedz również, że jesteś gotowy uczestniczyć w ogólnym procesie uzdrawiania, 
prowadzonym przez pozostałą dwójkę. 
Wreszcie przyjmij rolę ciała. Jako ciało chcesz czuć się dobrze, ale chcesz też działać zgodnie z regułami, których 
nauczyłeś się od rodziny, społeczeństwa i umysłu. Reguły te mówią ci, co jest dobre, co złe, co jest w porządku, a 
co nie, co jest miłością, a co nienawiścią i tak dalej, i tak dalej. Czasami reguły te powodują, że nie możesz się 
dobrze czuć. Jesteś stabilnie zakorzeniony w przeszłości i generalnie starasz się uchronić do jakiejkolwiek 
krzywdy. Wraz z tym punktem widzenia przyjmij pozycję i postawę ciała, która go wyraża. Wyraź wszelkie konflikty 
i powiedz pozostałym częściom, jakiej pomocy mogą ci udzielić, abyś mógł uzdrowić siebie. Powiedz również, że 
jesteś gotowy uczestniczyć w ogólnym procesie uzdrawiania, prowadzonym przez pozostałą dwójkę. 
Zakończ ćwiczenie, przyjmując ponownie rolę ducha. Teraz twoim zadaniem jest odegranie roli mediatora, 
ustalającego umowę pomiędzy wszystkimi częściami, dzięki której każda z części będzie brać udział w procesie 
uzdrawiania. Zakończ techniką od poświęcenia minuty na powiedzenie ciału i umysłowi komplementów, 
chwalących ich dobre cechy i umiejętności (jako duch całkowicie ignorujesz jakiekolwiek wady). 
Często dzięki tej technice możesz dowiedzieć się wielu cennych rzeczy, których nie byłeś świadomy, a które mają 
bardzo wielką wartość w uzdrawianiu. Gdy ktoś jest gotowy podjąć nowe, znaczące wybory jeśli chodzi o 
zachowanie, plany i nastawienia, to można oczekiwać natychmiastowych rezultatów. 
 

Moc - słuszność - pragnienie - wola: dla wzmocnienia 

Ta technika została wymyślona do użytku na poziomie wzmacniania, a służy do zwiększania twego wewnętrznego 
autorytetu, co może spowodować natychmiastowe i długotrwałe zmiany w relacjach twojego ciała i umysłu. 
Ciało bardzo silnie reaguje na autorytet, co może być nawet naszą atawistyczną reakcją, powstałą ze względu na 
naszych zwierzęcych przodków. Problem leży w tym, że ciało uważa za autorytet każdego, kto mówi lub działa w 
sposób autorytatywny. Ciało uważa również za autorytet DNA, wspomnienia wypełnione doznaniami zmysłowymi, 
informacje przekazywane przez rodziców czy innych ważnych ludzi, często powtarzające się doświadczenia 
(wewnętrzne i zewnętrzne), a także energetycznie naładowane lub podszyte emocjami myśli umysłu. Ma to swoją 
dobrą stronę, ponieważ dzięki takiej wielości autorytetów ciało może uczyć się nowych zachowań. Ale ma to też 
stronę negatywną, ponieważ czasami te nowe zachowania wcale nie są dobre. 
W rozdziale czwartym opisałem techniki werbalne, dzięki którym można wpływać na ciało. Te rzeczy pojawią się 
teraz tutaj, ale będą miały znacznie bardziej skomplikowaną strukturę. Technika „moc, słuszność, pragnienie, wola" 
jest tak skonstruowana, aby wywołać (a czasami nawet sprowokować) reakcję ciała, aby potem zmienić tę reakcję i 
zwiększyć zdolności uzdrawiania, które są w jego posiadaniu. Technika ta została skonstruowana tak, aby wywołać 
reakcje werbalne, ale jeśli pojawią się w trakcie jej wykonywania reakcje wizualne lub kinestetyczne, to możesz się 
odwołać do technik, które opisuję w dalszych rozdziałach. 
Sam proces zakłada, że powiesz coś sobie i będziesz czekać na wewnętrzną- można ją również nazwać 
podświadomą— reakcję. Wygląda to mniej więcej tak, jakbyś powiedział do siebie na przykład: „Wybiorę się na 
piknik w tę sobotę", a twój wewnętrzny głos odparł ci na to: „Nie możesz tego zrobić, masz zbyt dużo pracy". Tu 
zawsze możesz zdecydować się i powiedzieć: „Masz rację, nie pójdę", albo „Trudno, praca musi poczekać, 
potrzebuję odpoczynku". Jeśli masz silny autorytet wewnętrzny, to po tym drugim oświadczeniu głos twojej 
podświadomości wycofuje się kompletnie i nie pojawia znowu, no może z wyjątkiem lekkich ukłuć poczucia winy. 
Jeśli zaś twój wewnętrzny autorytet jest słaby, to wewnętrzny głos zmusi cię do pozostania w domu i pracowania, 
nawet jeśliby miało to znacznie powiększyć twój stres. 
Ciało potrzebuje wskazówek i przyjmie je z jakiegokolwiek autorytatywnego źródła, nawet jeśli te wskazówki są złe 
dla twojego zdrowia, ponieważ ciało bardziej nawet od złego samopoczucia obawia się krytyki i odrzucenia. Twoim 

background image

 

- 52 - 

zadaniem jest przejęcie kontroli i wyprowadzenie swojego ciała ze stanu lęków do dobrego zdrowia. Technika 
„moc, słuszność, pragnienie, wola" pozwala ci odnaleźć i rozwiązać wszelkie konflikty, które powodują 
niepotrzebny stres. A oto, jak to działa: 
1.  Usiądź wygodnie i rozluźnij się. Chciałbym tutaj przy okazji wspomnieć kilka rzeczy o przyjmowaniu wygodnej 
pozycji i rozluźnianiu się. Po pierwsze, nie ma znaczenia, jak to robisz, dopóki jest ci wygodnie i jesteś 
zrelaksowany. Niektórzy terapeuci twierdzą, że nie wolno krzyżować rąk i nóg, a także, że należy położyć stopy 
płasko na podłodze, bowiem to powoduje, że energia ma swobodniejszy przepływ. Jest to bardzo zabawne, bo z 
kolei na przykład jogini nie mają żadnego problemu z przepływem energii, podczas gdy ich nogi są skrzyżowane, a 
ponadto wręcz twierdzą, że należy krzyżować kończyny podczas pracy wewnętrznej. Moje własne obserwacje 
wskazują, że nie ma najmniejszego znaczenia, czy krzyżujesz kończyny, czy nie, ani też jaką pozycję ciała 
przybierasz. Jeśli rozłożenie kończyn na boki pomoże ci się bardziej zrelaksować, to zrób to. Jeśli skrzyżowanie 
nóg na sposób joginów pomoże ci utrzymać równowagę, to siądź właśnie w tej pozycji. Po prostu nie siadaj w 
niewygodnej dla siebie pozycji tylko dlatego, że ktoś powiedział ci, że jego sposób to jedyna słuszna metoda. Ach 
tak, oczywiście możesz zmieniać pozycję ciała i poprawiać się, jak tylko przyjdzie ci na to ochota, szczególnie jeśli 
to pomoże ci się bardziej zrelaksować. 
2.   Kiedy będziesz gotowy, powiedz do siebie trzy razy (nie mówiąc fizycznie, tylko raczej jakbyś się zwracał do 
podświadomości, której istnienie zakładamy gdzieś w twoim wnętrzu): „Mam moc, aby się uzdrowić! Mogę to 
zrobić!". Powiedz to na tyle wolno, aby być świadomym jakichkolwiek reakcji. Oczywiście zamiast tych słów 
opisanych powyżej możesz użyć jakichkolwiek innych, które dotyczą stanu, który pragniesz uzdrowić. Pomimo że 
to oświadczenie brzmi jak afirmacja, to jego rzeczywistym celem jest sprowokowanie wewnętrznej reakcji. Jeśli 
takie oświadczenie jest zgodne z twoimi wewnętrznymi przekonaniami, to odczujesz pozytywne uczucie i/albo 
usłyszysz potwierdzającą odpowiedź od swojej podświadomości. Może to być coś w stylu: „Oczywiście, że tak", 
albo coś jeszcze innego, ukrytego między wierszami. Jeśli zaś to oświadczenie nie jest zgodne z twoimi 
wewnętrznymi przekonaniami i wzorcami zachowań, to mówiąc je, poczujesz narastający stres. Może się on 
objawić po prostu jako fizyczne napięcie, albo jako słowa w twojej głowie, np. „O me, tak się nie stanie". 3. 
Odpowiedz na to, co powiedziała ci podświadomość. Nie próbuj zaś zanalizować źródła podświadomej reakcji na 
oświadczenie. Może wzięło się to od rodzica lub nauczyciela, może od aktora, który powiedział coś na ekranie 
akurat wtedy, kiedy miałeś słaby moment? Kto wie?... Kogo to obchodzi? Teraz zrób coś, aby zmienić ten wzorzec. 
To, jak powinieneś odpowiedzieć swojej podświadomości, zależy od poziomu twojej pewności siebie, ale jeśli nie 
odpowiesz w sposób silny i zdecydowany, to twoja podświadomość będzie się trzymać starego, 
przeszkadzającego w uzdrawianiu wzorca. Poniżej podaję kilka sposobów odpowiedzi, które sprawdziły się u 
różnych ludzi. —   Przeważająca odpowiedź. Jeśli twoja podświadomość powie: „Nie, tak się nie stanie", czy też 
odpowie negatywnie w kontekście twojego oświadczenia, to możesz odpowiedzieć: „A właśnie, że tak", czy 
jakkolwiek inaczej, zgodnie z własnym oświadczeniem. Brzmi to trochę jak coś, co robią dzieci, ale dzieci potrafią 
być bardzo mądre i wiedzą, że ten, kto powtarza swoje oświadczenie dłużej, wygrywa. Wielu ludzi poddaje się, gdy 
ich podświadomość nie zgodzi się z nimi raz albo kilka razy. Moja rada: nie poddawaj się. Możesz wygrać ze swoją 
podświadomością, po prostu powtarzając pozytywne stwierdzenie aż do skutku. W praktyce możesz być bardzo 
zdziwiony, jak szybko twoja podświadomość się wycofa i zaakceptuje twoje zdanie. 
-   Krzyk. Kolejną wspaniałą techniką stosowaną przez dzieci jest krzyczenie na oponenta. Zwykle jeśli zaczniesz 
krzyczeć na swoją podświadomość, będzie pod wielkim wrażeniem. Za każdym razem, kiedy otrzymasz negatywną 
odpowiedź, krzyknij (oczywiście tylko w swojej głowie, a nie na głos) swoją pozytywną odpowiedź. I rób to tak 
długo, aż twoja podświadomość się z tobą zgodzi. 
—   Rządy reguł. Wszystkie twoje wierzenia, przekonania, nastawienia i wzorce zachowań mogą zostać 
zdefiniowane jako reguły. Jakkolwiek twoja podświadomość nie odpowie na twoje oświadczenie, możesz celowo 
zinterpretować jej odpowiedź jako regułę, której się w danym momencie trzyma, a następnie wziąć sprawy w swoje 
ręce i jako „najwyższy ustawodawca" zmienić tę regułę. Jeśli na przykład powiesz: „Mogę to zrobić", a twoja 
podświadomość odpowie ci: „Nie, nie możesz", to po prostu wystarczy, że powiesz jej: „Ach, masz starą regułę 
mówiącą, że nie mogę tego zrobić. Jako najwyższy ustawodawca ogłaszam teraz, że stara reguła jest już całkiem 
nieważna oraz że od dziś zastępuje ją nowa reguła, mówiąca, że mogę to zrobić!". Albo jakieś inne sformułowanie, 
które będzie miało podobny wydźwięk. Sukces w tym podejściu zależy od tego, na ile będziesz w stanie wywołać w 
sobie stan pewności siebie podczas ustanawiania nowej reguły. Dla pewności powtórz oświadczenie i obserwuj 
reakcje. Jeśli twoja podświadomość się zgodzi, to jesteś w domu. Jeśli nie, to możesz to ponownie zinterpretować 
jako regułę (tym razem to może być inna reakcja/reguła) i ponownie ogłosić nowe reguły. W razie potrzeby 
powtarzaj to tak długo, aż osiągniesz współpracę. 
4.  Kiedy już dojdziesz do porozumienia z własną podświadomością na temat pierwszego oświadczenia, możesz 
spróbować następnych: 
-   Mam prawo uzdrowić się, zasługuję na to! 
-   Pragnę się uzdrowić, chcę tego! 
-   Mam wolę, aby się uzdrowić. Tak się stanie! 
Miej świadomość, że technika „moc, słuszność, pragnienie, wola" może wywołać reakcje emocjonalne, które 
naprawdę dadzą ci w kość. Jeśli w którymkolwiek momencie ćwiczenia poczujesz się kiepsko, po prostu zrób 
przerwę. Możesz powrócić do tej techniki ponownie, albo spróbować czegoś innego. Nie każda technika będzie 
działać na każdego w każdych okolicznościach. Właśnie dlatego podaję ich tak wiele, abyś miał w czym wybierać. 
Jednakże kiedy technika „moc, słuszność, pragnienie, wola" zadziała poprawnie, często daje ona natychmiastowe 
rezultaty, a w najgorszym razie wykonana dobrze uwolni wiele napięcia i wspomoże inny rodzaj uzdrawiania. 
 
 

background image

 

- 53 - 

 

Rozdział IX 

Osiągnięcie mistrzostwa w używaniu mocy wyobraźni 

Umysł ma pewną zadziwiającą charakterystykę, która jest bardzo często używana, ale o której bardzo rzadko się 
mówi. Na przykład: wszyscy mamy różne pomysły, ale zwykle nie zastanawiamy się, skąd się one wzięły, chyba że 
ten jeden konkretny bardzo się różni od tych, które mamy zwykle, Ci, którzy się nad tym zastanawiają, podają 
bardzo różne odpowiedzi, których zakres obejmuje pamięć, reakcje na bodźce, niestrawność, telepatię, duchy czy 
nawet Boga, wszystko w zależności od tego, kogo zapytamy. Jednakże te odpowiedzi zakładają, że idee są/czymś 
w rodzaju paczek, przesyłanych z fabryki czy ze sklepu z prezentami. Jeśli jednak przyjrzysz się sprawie dokładnie, 
to zauważysz, że sam proces myślenia powoduje powstawanie idei, tak samo jak obrót ziemi powoduje powstanie 
wschodu słońca, czy jak wzrost roślin powoduje powstanie owoców. Co więcej, idee nie pochodzą z zewnątrz nas. 
Otoczenie ma na nie jedynie pewien wpływ, tak jak powiedzmy kolor i zabarwienie wschodu słońca jest zależne od 
miejsca i warunków atmosferycznych, a rozmiar, kolor, kształt, smak i zapach owocu zależą od gleby i pogody. 
 
Twoje wspomnienia mogą wpływać na twoje idee, tak samo zresztą, jak twoje przekonania, stan zdrowia twojego 
ciała, miejsce w którym pracujesz i mieszkasz, pogoda, ludzie wokoło ciebie, twoje cele i plany i ogromna liczba 
innych czynników. Jednakże same w sobie idee powstają na skutek intencjonalnego i nawykowego myślenia. 
Myślenie intencjonalne oraz powstające dzięki niemu idee są głównym tematem tego rozdziału. 

Kolejną dziwaczną właściwością umysłu jest to, że kiedy o czymś myślisz przez jakiś czas, to nagle pojawia się 
strumień idei powiązanych i pozornie niepowiązanych z rzeczą, o której myślisz. Czasami dzieje się to natychmiast, 
a czasami dopiero po jakimś czasie. Na przykład ja sam, na skutek decyzji lub inspiracji, pisuję czasem wiersze 
(nie jest to może wielka poezja, ale zwykle się rymuje). Inspiracja do pisania wierszy wydaje się pojawiać czasem 
sama z siebie, ale zauważyłem,  że jej pojawienie się jest zawsze poprzedzone myśleniem o czymś, co jest dla 
mnie istotne. Wygląda to tak, jakby podświadome myślenie nagle, na skutek jakiegoś zewnętrznego zjawiska, 
zyskało na tyle siły, aby przebić się do mojej świadomości. Kiedy inspiracja pojawia się już w mojej świadomości, to 
proces zamieniania jej w poemat (czy w nowelę, projekt, piosenkę, obraz czy cokolwiek innego) wymaga zwięk-
szenia ilości myślenia, co tworzy jeszcze więcej idei, które pozwalają dokonać poprawek, tak, aby dana rzecz 
nadawała się do opublikowania czy przechowania. Kiedy zaś postanawiam świadomie napisać poemat (czy 
książkę, czy cokolwiek innego), to utrzymuję mój cel w świadomości i natychmiast lub po jakimś czasie idee 
zaczynają napływać do mojego umysłu. Czasami pozwalam, aby na ten proces wpłynęły czynniki zewnętrzne, takie 
jak opinie innych ludzi, czy też czas. W podobny sposób, jeśli zaczniesz myśleć o uzdrawianiu, idee dotyczące go 
zaczną napływać do twojego umysłu. 

Trzecią niezwykłą właściwością umysłu jest to, że sam proces myślenia i wytwarzane w jego trakcie idee stają się 
środowiskowym czynnikiem, który wpływa na ciało. Mówiłem już o tym w tej książce wiele razy, ale tym razem 
użyję tego nieco inaczej niż dotąd. 

W rozdziale piątym opisałem koncepcję symbolicznej logiki. Symbole, przez co rozumiem obrazy lub 
doświadczenia reprezentujące coś innego, są rodzajem języka, który jest doskonale rozumiany przez ciało. 
Muzyka, poezja, opowieści, obrazy i fotografie mogą wywoływać potężne reakcje fizjologiczne, pomimo że są one 
tylko symboliczną reprezentacją rzeczywistych doświadczeń. Ach, prawda - tak samo jest, jeśli chodzi o 
fantazjowanie. Kiedy fantazjując tworzysz jakieś wydarzenie w swoim umyśle, ciało reaguje nań tak, jakby działo 
się to naprawdę, choć tylko w stopniu, w jakim twoja fantazja zawiera w sobie ładunek emocjonalny i sensoryczny 
(ten sam proces powoduje, że układanie sobie czegoś w głowie przed powiedzeniem, lub wyobrażanie sobie 
jakiejś czynności przed jej wykonaniem jest tak efektywne). Zauważ,  że ciało nie jest zainteresowane tym, czy 
wyobrażenie jest „realistyczne", czy nie. Właśnie dlatego twoje ciało może tak silnie zareagować na horror 
oglądany w telewizji, koszmar senny czy historię 

0 miłości i przygodach na innej planecie. 

Najpiękniejsze w tym procesie jest to, że możesz  świadomie stworzyć jakieś uzdrawiające wyobrażenie, a ciało 
zareaguje na nie, zwiększając swoją uzdrawiającą aktywność. Techniki, które tutaj opiszę, bazują na trzech 
opisanych powyżej właściwościach umysłu. Wszystkie one są formami symbolicznej wyobraźni, a każda z nich 
udowodniła swoją przydatność (czasami nawet ogromną) w procesach uzdrawiania dla mnie samego, mojej 
rodziny, przyjaciół i klientów. Techniki te zawierają w sobie myślenie intencjonalne, przepływ i pracę nad ideami 

1  reakcje fizjologiczne. Wykonując je, pamiętaj o tym, że ich założeniem jest stworzenie potężnego doświadczenia 
dla twojego ciała. Możesz mieć silną pokusę, aby analizować doświadczenie w trakcie jego trwania, próbując 
odkryć, co ono oznacza. Ale nie zajmuj się tym, bowiem nie ma to znaczenia. Analizy mogą ci tylko przeszkadzać. 
Jeśli zaś nie potrafisz się od nich w żaden sposób powstrzymać, to zaczekaj chociaż do końca trwania samego 
przeżycia. 

Jeśli w trakcie opisanych poniżej eksperymentów zaczniesz nagle tracić koncentrację, możesz przywrócić  ją, 
opowiadając samemu sobie, co właśnie robisz i jaki to ma cel. Oczywiście dobrze jest, jeśli doświadczenie jest 
bardzo  żywe, ale nie martw się zbyt, jeśli nie ma ono dużej ostrości. Jeśli na przykład nie jesteś sobie w stanie 
wyobrazić, że widzisz coś bardzo wyraźnie, to połóż nacisk na inne zmysły, jak na przykład dotyk czy zapach. W 
ostatecznym rozrachunku intencja ma znacznie większe znaczenie niż intensywność doznania. A sama zawartość 
danego doświadczenia będzie i tak mieszanką  świadomych intencji i podświadomych reakcji bazujących na 
materiałach zawartych w twoich wspomnieniach. I nie daj się zaskoczyć tym, że taka kombinacja może być dziwna. 

background image

 

- 54 - 

Ścieżka mocy 

Wyobraź sobie, że stoisz na ścieżce, która prowadzi do jakiegoś budynku w oddali. Powiedz sobie, że ta ścieżka 
reprezentuje kierunek, w jakim zmierza twoje życie, a to, co jest wewnątrz tego budynku -idee, które będziesz 
musiał osiągnąć, aby uzyskać uzdrowienie. Uświadom sobie, jak wygląda twoja ścieżka. Czy jest zbudowana z 
asfaltu, czy z kamieni, czy może to tylko wydeptane w trawie pasmo nagiej ziemi? Czy jest dobrze utrzymana, czy 
zapuszczona? Co jest po obu stronach ścieżki? Trawa? Drzewa? Pagórki? Domy? Czy może jeszcze coś innego? 
Spojrzyj na siebie. Czy idziesz boso? A może masz na stopach buty lub sandały? Przez chwilę idź przed siebie. 
Jak daleko jest budynek, do którego zmierzasz? Czy widzisz, jak wygląda? Czy w okolicy są jacyś inni ludzie? 

Nagle - w chwili, kiedy zadecydujesz, że tak się ma stać - wyrasta przed tobą jakaś bariera blokująca przejście. Ta 
bariera reprezentuje wszelkie warunki, które przeszkadzają w uzdrowieniu, włącznie z twoimi lękami i 
wątpliwościami, więc zwróć na nią baczną uwagę. Może jest to skała albo góra? Może jakiś rodzaj ściany? 
Bezdenna otchłań? Ogień albo burza z piorunami? Jakaś osoba, zwierzę czy potwór? Czy to jest duże, czy małe? 
A może w ogóle nie ma żadnej bariery? Jeśli jednak jest jakaś bariera, to postaraj się zebrać tak dużo doświadczeń 
zmysłowych, jak tylko jesteś w stanie. Przyjrzyj się tej barierze tak dokładnie, jak tylko potrafisz. Dotknij jej, nawet 
powąchaj, posłuchaj, czy wydaje jakiś dźwięk. Teraz bardzo ważna część: zrób coś, aby przekroczyć tę barierę. 
Przejdź ponad nią, dookoła niej, pod nią, poprzez nią, lub nawet zrób coś, aby ją zlikwidować. Cokolwiek postano-
wisz zrobić, to nie zakończ na wyobrażeniu sobie, że po prostu pojawiłeś się po drugiej stronie tej przeszkody. Ta 
część  ćwiczenia jest bardzo ważna, ma bowiem stworzyć silne doświadczenie, które przekona twoje ciało,  że 
zmieniłeś i pokonałeś wszystko to, co przeszkadzało w twoim uzdrowieniu. Jeśli ominiesz tę część techniki, to całe 
ćwiczenie się nie uda. Bądź więc pewien, że wyobrażasz sobie pokonywanie bariery tak dokładnie, jak tylko jesteś 
w stanie. 

Jeśli nie napotkałeś  żadnej bariery, albo istniejąca bariera była bardzo łatwa do pokonania, to ta technika 
najprawdopodobniej nie wpłynie zbyt mocno na proces twojego uzdrawiania. Jeśli zaś bariera okazała się bardzo 
trudna do pokonania, to nie poddawaj się, ponieważ pokonanie jej będzie miało bardzo pozytywny wpływ na twoje 
zdrowie. Jeśli chcesz, możesz użyć narzędzi, ciężkiego sprzętu, technologii futurystycznej czy nawet magii. 
Możesz również zawezwać na pomoc przyjaciół, bohaterów (tych prawdziwych i wymyślonych), anioły czy elfy - 
wszystko w zależności od tego, jak wolisz to sobie wyobrazić. Konfrontując się z barierami biologicznymi, 
wojowniczy ludzie będą mieli większą tendencję do używania broni i siły, zaś ludzie spokojni do rozwiązań 
opierających się na perswazji. W jednej grupie, którą nauczyłem tej techniki, znalazł się człowiek, który użył działa 
laserowego do rozbicia stojącego przed nim muru, oraz człowiek, który po prostu poprosił mur, aby utworzyły się w 
nim drzwi, przez które będzie mógł przejść. Nie ma znaczenia jak, ale po prostu przejdź przez barierę. Kiedy już 
jesteś poza barierą, idź dalej w kierunku budynku. W wypadku niektórych osób mogą się pojawić po drodze 
jeszcze inne bariery. Jeśli tak stanie się w twoim wypadku, po prostu przekrocz je jakoś i idź dalej. Kiedy już 
zbliżysz się do budynku, zacznij zwracać uwagę na szczegóły i wejdź do jego wnętrza. Bowiem gdzieś tam będzie 
obiekt lub doświadczenie, które będzie reprezentowało uzdrowienie, którego poszukujesz. Kiedy już to 
odnajdziesz, postaraj się najlepiej jak potrafisz przeżyć poczucie sukcesu i osiągnięcia. Możesz sobie wyobrazić 
tłum bijących ci brawo fanów, jeśli to pomoże ci w stworzeniu takiego uczucia. W tej części ćwiczenia przekonujesz 
własne ciało,  że uzdrawianie właśnie ma miejsce, lub wkrótce się wydarzy. W niektórych wypadkach ludzie 
doświadczają natychmiastowej poprawy stanu zdrowia. W innych używają tej techniki tylko jako jednego kroku w 
procesie uzdrawiania, czegoś na dodatek do innych metod. Im większy problem miałeś z pokonaniem bariery, tym 
częściej powinieneś powtarzać tę technikę. W większości wypadków wraz z każdym powtórzeniem tej techniki jej 
poszczególne elementy będą wyglądały inaczej. Droga nie będzie tą samą drogą, bariera również może się 
zmienić, tak jak i sam budynek, do którego będziesz zdążał. 

Wskazuje to na fakt, że za każdym razem będziesz się konfrontować z innymi przeszkodami dotyczącymi 
uzdrawiania. 

Kiedy ostatnio użyłem tej techniki, zamknąłem oczy i powiedziałem sobie, że widzę  ścieżkę, która prowadzi do 
rozwiązania czegoś, co potrzebowało uzdrowienia. Przez pierwszą chwilę nic się nie działo, aż nagle znalazłem się 
w czymś w rodzaju futurystycznego tunelu, w typie tych, które widuje się często na filmach 
fantastycznonaukowych. Nie wiem, czy było to wnętrze jakiegoś statku kosmicznego, ale poczucie ruchu było 
bardzo silne. Sam tunel był wypełniony metalowymi przedmiotami, które przeszkadzały mi się poruszać, a od 
czasu do czasu musiałem dodatkowo uskakiwać przed ogniem z dział laserowych. Po jakimś czasie podróży 
zorientowałem się, że moim celem jest pełne korytarzy wnętrze statku kosmicznego (bardzo podobnego do kilku 
rzeczy, które również widziałem na filmach fantastycznonaukowych). Bariera, którą napotkałem, była niewidzialna. 
Odczułem to tak, jakby uchwyciło mnie jakieś pole magnetyczne, które najpierw spowolniło mój ruch, a potem 
zaczęło odpychać od kierunku, w którym chciałem się udać. Nie miałem pod ręką niczego, czego mógłbym się 
uchwycić, więc po prostu użyłem mej siły woli, aby przerwać działanie tej bariery, co okazało się skuteczne. 
Wkrótce dotarłem do wnętrza i zawieszonym w powietrzu chodnikiem udałem się do centralnego punktu, który 
wyglądał jak coś w rodzaju przeszklonej platformy. Po chodniku, po którym szedłem, przechadzało się kilku ludzi. Z 
początku myślałem,  że będą się starali mnie zatrzymać, ale oni otworzyli przede mną drzwi, powitali mnie jako 
kapitana i zaprowadzili mnie na mostek, gdzie odnalazłem mikrofon, przez który wydałem rozkaz o rozpoczęciu 
uzdrawiania. W tym wypadku nie pojawiła się natychmiastowa zmiana okoliczności, ale moja pewność tego, że 
jednak nastąpi, pozwoliła mi spokojnie czekać. I zmiany nastąpiły. Mniej więcej w tydzień od wykonania ćwiczenia. 

 

background image

 

- 55 - 

Ponowne śnienie snu 

Wszystko, co sobie wyobrażasz, jest oparte na twoich pragnieniach, lękach, wspomnieniach, a buduje się na bazie 
twoich wierzeń. Wielu ludzi ma dziwne przeświadczenie,  że wierzenia mogą być wyłącznie wyrażone słowami, 
przez co niektóre rodzaje terapii ciągną się w nieskończoność, dopóki klient nie jest w stanie wyrazić swych 
przekonań w sposób werbalny, który zadowoli terapeutę. Tak naprawdę wierzenia można wyrazić na wiele 
sposobów, bowiem same w sobie są one tylko ideami dotyczącymi jakiegoś tematu. W istocie wierzenia są 
symbolami nastawień wobec doświadczeń. Jednym z moich ulubionych sposobów na udowodnienie tego jest 
pytanie, które często zadaję na prowadzonych seminariach. Otóż pytam najpierw, czy na sali znajduje się jakiś 
muzyk. Potem, jeśli takowy się znajdzie, pytam, czy zna V symfonię Beethovena. A na koniec proszę, aby swoimi 
słowami opowiedział ją zebranym. Zwykle rezultatem jest cisza wypełniona zdezorientowaniem i frustracją. Pewne 
doświadczenia oraz wierzenia dotyczące tych doświadczeń nie mogą zostać opisane słowami. Bardzo często 
zdarza się, że ktoś ma w głowie sen czy wizję i nie potrafi opisać jej słowami. W obszarze wyobraźni przekonania 
pojawiają się jako symbole, zaś symbole można zmienić tak, aby osiągnąć uzdrawiające rezultaty. 

Czynniki wspomnień, lęków i pragnień mogą w danym wyobrażeniu nie być szczególnie widoczne. Jednakże są i 
tak zawsze obecne, niezależnie od tego, czy dane wyobrażenie jest snem, fantazją, planem, czy dokładnie 
skonstruowanym programem treningu mentalnego. Celowe zmiany w tych czynnikach stają się zalążkiem innych 
zmian, które w efekcie mają wpływ na twoje zdrowie i życie. I odwrotnie -jeśli zmienisz jakąś część doświadczeń, 
które cię otaczają, to w efekcie zmieni się również natura twoich wyobrażeń. Jednakże to ta pierwsza cecha jest 
dla nas bardziej użyteczna jako uzdrawiające narzędzie. W tym podrozdziale będę się odnosił do snów, ale 
pamiętaj, że z wyobraźnią jest dokładnie tak samo. 

Kiedy śnisz, wszystko co uczynisz, aby zmienić sam sen, zmienia jego fundamenty, czyli system przekonań stojący 
poza snem. Niestety, zdolność do dokonywania zmian w śnie, w trakcie jego trwania, jest dosyć trudna do 
nauczenia się. Jednakże da się to zrobić. Ale na szczęście istnieje alternatywa, pozwalająca nie spędzać wiele 
czasu i pieniędzy na uczeniu się tego. Można po prostu przywołać sen i zmienić go we wspomnienie. Twojego ciała 
nie obchodzi, jak dawno temu miałeś sen, czy kiedy go zmieniłeś. Twoje ciało jest wyłącznie zainteresowane 
doświadczeniem. 

Kiedy zmieniasz jakieś poszczególne wspomnienie o śnie, wtedy zmienisz wierzenia, które były jego podstawą, o 
tle oczywiście pracujesz z symbolami, które znajdowały się w oryginalnym śnie. Jeśli połączysz swój sen z 
fizycznym, emocjonalnym bądź mentalnym stanem wymagającym uzdrowienia, to zmiana symbolu na jednym z 
tych poziomów pomoże twojemu ciału uzdrowić się. 

Dawno temu znajdowałem się w bardzo zagmatwanym stanie umysłu (przynajmniej niektórzy ludzie twierdzą, że 
było to dawno temu). Gdy moje problemy wewnętrzne osiągnęły szczyt, miałem sen, w którym znalazłem się sam 
w jakimś jarze wypełnionym sięgającymi do pasa chwastami. Ten będący moim więzieniem jar pochodził z filmu, 
który widziałem tego samego wieczoru. Reprezentował on mój lęk przed byciem zniewolonym. Chwasty 
reprezentowały strach przed tym, że zmarnowałem moje życie, a otwarta przestrzeń poza jarem symbolizowała 
moje wielkie pragnienie wolności. Można również dociekać,  że to, iż byłem sam, mogło oznaczać,  że nie było 
nikogo, kto mógłby mnie o cokolwiek obwinie, oraz to, że musiałem sam znaleźć rozwiązanie tego problemu. Ten 
sen sprawił,  że poczułem się bezsilny. Kiedy już się obudziłem,  świadomie przywołałem sen z powrotem i 
wyobraziłem sobie przylatujący po mnie i zabierający mnie z jaru śmigłowiec. Pamiętając o teorii, iż należy uczynić 
takie doświadczenie jak najbardziej realistycznym dla mego ciała, obserwowałem wszelkie szczegóły. Ob-
serwowałem  śmigłowiec, słuchałem dźwięków, które wydawał, odczuwałem podmuch wiatru na skórze, dotyk 
chłodnego metalu na skórze, kiedy do niego wsiadałem. To doświadczenie spowodowało we mnie poczucie 
wielkiej wolności. Uwalniając się od własnych ograniczeń, zyskałem moc czynienia planów i wypełniania ich. Dzięki 
temu doświadczeniu polepszyła się moja sytuacja finansowa, stosunki z otaczającymi mnie ludźmi i moja własna 
pewność siebie. Tego dnia wyraźnie zobaczyłem moją sytuację, dzięki czemu mogłem dokonać zmian, które 
wpłynęły pozytywnie na całą resztę mojego życia. 

Jednym z najlepszych sposobów na wykorzystanie tej techniki jest pomaganie dzieciom w radzeniu sobie z 
koszmarami sennymi. Kiedy dziecku śni się koszmar, to najczęściej rodzice bądź opiekunowie starają się 
przekonać, że w rzeczywistości nie istnieje nic, czego można by się bać. Jedyna korzyść z takiego podejścia jest 
taka,  że dziecko przestaje zawracać opiekunom głowę. Bowiem powiedzenie dziecku, że senne przeżycie w 
rzeczywistości nie istnieje, nie wyleczy go z uczucia strachu i bezsilności. W końcu ciało nie jest zainteresowane 
tym, czy coś jest prawdziwe, czy nieprawdziwe. Ciało zapamiętuje. A takie wspomnienia mogą pozostać aktywne 
przez wiele lat. Jeśli zaś pomożesz dziecku przeżyć jego koszmar jeszcze raz, ale tym razem zmienisz go w 
ekscytującą przygodę z udziałem komiksowych postaci, super bohaterów czy aniołów, to wszelkie negatywne 
efekty koszmaru znikną. 

Pomożesz tym samym dziecku w nabraniu większej pewności siebie i sprawisz, że będzie bardziej wierzyć w swe 
możliwości. 

Organiczne sny 

Zwykłe sny lub marzenia na jawie kojarzą się nam z tym, że to człowiek je przeżywa. Ale są na świecie różne 
kultury, które wierzą w to, że wszystko na swój sposób jest życiem, oraz że wszystko może śnić. Niezależnie od 
tego, czy przyjmiesz tę ideę, czy też nie, można ją przekształcić w bardzo użyteczną technikę uzdrawiającą, 
oczywiście stosując się do podanych powyżej trzech cech myślenia. 

background image

 

- 56 - 

Aby zastosować tę technikę, musisz założyć, że każda część twojego ciała może śnić osobny sen. Takie założenie 
nikogo nie rani i nic nie kosztuje. Poza tym zawsze możesz wrócić do swego dawnego sposobu myślenia, jeśli 
nowy sprawiłby ci jakiekolwiek kłopoty. W świetle tego wszystkiego przyjmę tu, że zrobiłeś to założenie. Następnym 
krokiem jest skoncentrowanie uwagi na jakiejś części ciała, która wymaga leczenia i zastanowieniu się, o czym ona 
śni. Możesz sobie wyobrazić, że rozmawiasz z taką częścią ciała i na przykład zadajesz pytanie: „Hej, łokciu, o 
czym teraz śnisz?". Następnie powinieneś zamknąć oczy i nadać takiemu snu jakiś konkretny obraz albo wyobrazić 
go sobie jako jakiś symbol czy jakąś historię, która przyjdzie ci na myśl. Albo jeszcze inaczej, możesz zapytać sam 
siebie: „Jeśli mój łokieć śni, to o czym śni teraz?". A potem spojrzyj w głąb siebie, aby móc znaleźć odpowiedź na 
to pytanie. 

Aby ta technika okazała się skuteczna, musisz zaakceptować, że wszystko to, co przyszło ci do głowy, jest snem 
jakiejś części twojego ciała, niezależnie od tego, jak bardzo dziwne, niesamowite czy nawet zwyczajne mogłoby to 
być. Kiedy już masz jakiś konkretny symbol następuje czas, aby go zmienić. Możesz tu odwołać się do wszelkich 
opisanych przeze mnie wcześniej przypadków. Powinieneś pracować nad tym i zmieniać dany symbol, historię czy 
wyobrażenie tak długo, aż fizyczny stan danej części ciała się nie poprawi. I podobnie jak w opisanych powyżej 
przypadkach, staraj się powstrzymać od świadomej analizy albo chociaż odłóż  ją na czas, kiedy zakończysz 
ćwiczyć. 

Pewna kobieta, którą nauczyłem tej techniki, miała problemy z tarczycą, co spowodowało powstanie wielkiego 
guza na boku szyi. Zapytała więc swoją tarczycę, o czym ona śni. W odpowiedzi w jej głowie pojawi! się obraz jej 
przyjaciela, który siedzi zamknięty w tej tarczycy. Kobieta natychmiast wyobraziła sobie, że tworzą się tam drzwi, 
przez które jej przyjaciel może wyjść na zewnątrz. Ale okazało się, że wcale nie jest on skory do odejścia. Kobieta 
przekonała go jednak, że ma sobie pójść. Wypuściła go, zamknęła za nim drzwi i zakończyła technikę. Po chwili 
poczuła jakieś dziwne mrowienie w szyi. W krótkim czasie opuchlizna zniknęła całkowicie (było to, o ile dobrze 
pamiętam, jakieś dwa dni później). 

Jeden z moich klientów cierpiał na bardzo silne bóle pleców. Już miał zamiar poddać się operacji, bowiem środki 
przeciwbólowe w ogóle na niego nie działały, ale postanowił najpierw wypróbować coś innego. Tak, operacja jest 
bardzo wartościowym procesem i jeśli rzeczywiście jest potrzebna, nie warto jej unikać. Ale prawie zawsze zanim 
spróbujemy poddać się chirurgii, można odwołać się do mniej inwazyjnych metod. Człowiek, o którym mówię, 
nauczył się techniki organicznych snów i postanowił wypróbować ją, zanim uda się na operację. Zapytał więc swoje 
plecy, o czym śnią i w jego głowie pojawił się obraz pociągu mknącego po torach z zawrotną szybkością i 
wykolejenia się tego pociągu. Mężczyzna spróbował więc utrzymać pociąg na torach, ale nie udało mu się to, 
nawet kiedy natężył całą swoją wolę. Próbował spowolnić go, ale pociąg ciągle się wykolejał. W końcu wprowadził 
do tego snu drugi tor, który prowadził do pięknej doliny, w której leżała wioska zamieszkana przez szczęśliwych 
ludzi i próbował przestawić zwrotnice. Pociąg pędził tak szybko, że za trzema pierwszymi razami mężczyzna nie 
zdążył przestawić zwrotnicy. Dopiero za czwartym razem odniósł sukces. Pociąg wjechał na nowy tor, zaczął sam 
z siebie zwalniać i zatrzymał się w małej wiosce. Mężczyzna był bardzo dumny z siebie, że udało mu się tego 
dokonać. Tak dumny, że zakończył ćwiczenie i dopiero w połowie drogi do domu zauważył, że przestały go boleć 
plecy. 

Kreatywne oczyszczanie 

Technika, którą nazwałem kreatywnym oczyszczaniem, nie wymaga wiele czasu, aby ją wykonać, lecz mimo tego 
jej efekty mogą być zdumiewające. Zacznij od wyobrażenia sobie jakiegoś przyjaznego miejsca. Pamiętaj, że za 
każdym razem, kiedy wykonujesz tę technikę, miejsce to może być inne. Często takim dobrym miejscem są: 
rozległa plaża,  łąka, ogród, las, pustynna oaza albo jakieś pomieszczenie (z odpowiadającym ci wystrojem 
wnętrza). Możesz wzmocnić swe wyobrażenie, koncentrując się na detalach, rzeczach, które możesz, zobaczyć, 
które możesz usłyszeć i których możesz dotknąć (dobrze jest wykorzystać minimum trzy zmysły). Kiedy stosuję to 
ćwiczenie na seminariach, zwracam uwagę  słuchaczy na szum wiatru w koronach drzew, szemranie strumyka, 
dotyk szorstkiej kory albo zroszonej trawy. Nie martw się, jeśli odbierane przez ciebie wrażenia wzrokowe, doty-
kowe i słuchowe nie będą idealnie wyraźne. Po prostu staraj się odbierać wszystko najlepiej, jak potrafisz. Czasami 
małe rozluźnienie bardzo w tym pomaga. 

Kiedy już masz w głowie dokładny obraz przyjaznego miejsca, przywołaj doń symbol reprezentujący uzdrowienie i 
twój obecny stan zdrowia (nie zastanawiaj się, jak ten symbol ma wyglądać — po prostu go przywołaj). Teraz 
przygotuj się na zadanie pytania temu symbolowi. Bądź przygotowany na wszystko, bowiem 99% osób pytających 
dostaje bardzo niespodziewane odpowiedzi. Zapytaj ten symbol, co porabia i jak się czuje. Jeśli nie może robić 
tego, co chce, albo nie czuje się dobrze, to zapytaj go, czego mu trzeba, aby poczuł się lepiej i mógł skutecznie 
działać. Następnie wykorzystaj swoją kreatywną wyobraźnię i przeprowadź zmiany na lepsze. Kiedy już tego 
dokonasz, wsłuchaj się w siebie i odkryj, co zmieniło się w stanie zdrowia twego ciała, umysłu lub uczuć. Zmiana 
na lepsze, choćby bardzo mała, świadczy o tym, że osiągnąłeś sukces. Zmiana na gorsze, choćby bardzo niewiel-
ka, oznacza, że nawiązałeś kontakt z bardzo drażliwym miejscem w twym systemie przekonań, co też jest wielkim 
sukcesem. Gdy już dokonasz pierwszych zmian, możesz dalej pracować z tym samym symbolem albo przywołać 
nowy, który będzie już zawierał w sobie dokonane zmiany. 

Gdy pracowałem z pewnym człowiekiem, zapytał on o symbol reprezentujący aktualny stan jego zdrowia. W 
odpowiedzi zobaczył  żółwia, chowającego się ze strachem w swojej skorupie. Zapytał więc  żółwia, czego 
potrzebuje, aby czuć się bezpiecznie, na co żółw odparł mu, że chciałby się znaleźć w oceanie. Mężczyzna zapytał 
więc żółwia, jak może pomóc mu w dostaniu się do oceanu. Żółw odparł, że trzeba go obrócić. Więc mężczyzna 

background image

 

- 57 - 

                                                     

podniósł żółwia i obrócił go. Wtedy pojawił się przed jego oczami ogromny ocean, do którego popędził żółw. Nie 
tylko żółw poczuł się lepiej w tej sytuacji. Mężczyzna natychmiast odprężył się i uświadomił sobie, co tak naprawdę 
było jego problemem. Poprosił więc, aby pojawił się następny symbol obrazujący jego problem i natychmiast przed 
jego oczami pojawiła się sowa, wyglądająca na oburzoną i rozgoryczoną. Mężczyzna zapytał sowę, co może 
zrobić, aby poczuła się lepiej i natychmiast zauważył, że ma ona na szyi obrożę z łańcuchem przytwierdzonym do 
ciężkiego przedmiotu. Pomógł jej więc wyswobodzić się od ciężaru i sam natychmiast poczuł się lekki i pełen 
energii. Już po zakończeniu ćwiczenia ten stan nadal się w nim utrzymywał, pomagając mu podjąć kolejne kroki na 
ścieżce samo-uzdrawiania. 

Wniebowstąpienie ku świadomości 

Czasami w kwestii uzdrawiania pierwsze, czego ci potrzeba, to porada dotycząca tego, jak w pewnych sytuacjach 
zadziałać w sposób praktyczny. Zwykle w takich wypadkach szukamy porady u jakiegoś zewnętrznego eksperta 
czy też u kogoś, do kogo mamy szacunek i zaufanie. Przy obecnych możliwościach komunikacyjnych mamy 
niezwykle bogaty wybór pośród zewnętrznych doradców, którzy mogą pomóc nam rozwiązać dowolny problem ze 
zdrowiem. Zawsze można jednak sięgnąć do czegoś więcej - do naszego wewnętrznego doradcy. Ma on tę zaletę, 
że jest szybki, tani i doskonale wprowadzony w dany problem. Wewnętrzny doradca jest symbolem, który może 
pomóc ci uzyskać informacje o sprawach, których nie jesteś świadomy. Zwykle takie informacje pochodzą z twojej 
własnej pamięci, bezpośredniej wiedzy ciała, albo, zgodnie z niektórymi teoriami, z większej i bardziej ogólnej bazy 
danych, z której każdy z nas może korzystać. Oczywiście im poważniejszy jest twój problem, tym więcej porad 
będziesz potrzebować, aby móc podjąć trafniejszą decyzję. Tu dochodzimy do bardzo ważnego punktu: doradcy są 
po to, aby doradzać, a nie po to, aby podejmować decyzję za ciebie. 

Technika wniebowstąpienia ku świadomości używa bardzo często występującego u ludzi przekonania, że mądrość 
łączy się z wysokością. Idea ta bierze się prawdopodobnie z przypisywania wiedzy i mądrości mózgowi, który 
znajduje się na szczycie ciała. W wielu wypadkach ludzie poszukują wiedzy na szczytach gór, w chmurach czy we 
współczesnych czasach w przestrzeni kosmicznej. Praktycznie nikt nie poszukuje mądrości w głębinach oceanów i 
pod ziemią. Wiele kultur łączy dodatkowo wszelkie opowieści z poszukiwaniem mądrości z osobą „mądrego starca" 
czy też „mądrej starej kobiety". Ale ty możesz być jeszcze bardziej kreatywny. 

Całą procedurę najlepiej jest zacząć od „kreatywnego oczyszczania", aby łatwiej skupić się na swoim 
wewnętrznym świecie. Wtedy możesz rozpocząć swoją podróż w górę, czy mówiąc inaczej — wniebowstąpienie ku 
świadomości. To, co sobie wyobrażasz, nie jest aż takie ważne. Grunt, abyś poruszał się do góry. Możesz więc 
wspiąć się na szczyt góry, polecieć gdzieś wysoko na chmurze czy wsiąść do statku kosmicznego i udać się na 
inną planetę. Kiedy już dotrzesz do celu swojej podróży, przywołaj symbol źródła informacji, który pomoże ci 
rozwiązać konkretny problem. Zwykle symbolem tym będzie jakiś człowiek, ale dopuść możliwość,  że może to 
również być zwierzę, roślina czy nawet komputer. Kiedy już pojawi się symbol, zapytaj go, co możesz zrobić, aby 
przyśpieszyć proces uzdrawiania (możesz oczywiście zadać jakiekolwiek inne pytanie. Po prostu założyłem tu, że 
jesteś bardziej zainteresowany uzdrawianiem, niż jakimkolwiek innym tematem). Odpowiedź najczęściej pojawia 
się w formie słów, ale czasami może to też być obraz lub odczucie. Kiedy już otrzymasz odpowiedź, podziękuj 
symbolowi i wróć do normalnej świadomości (możesz ponownie wykonać kreatywne oczyszczanie, ale nie jest to 
konieczne). Doskonałą metodą na powracanie do zwykłej rzeczywistości jest poruszanie dłońmi i stopami, 
rozglądnięcie się dookoła i otworzenie oczu, o ile oczywiście zamknąłeś je na czas wykonywania techniki. I 
najważniejsze: traktuj radę, którą dostałeś od swojego wnętrza, tak jakby pochodziła od kogoś innego. Zdecyduj 
sam, czy chcesz z niej skorzystać. 

Pewna kobieta, mająca problem z plamką pozbawioną koloru skóry - która powstała na skutek wycięcia będącego 
tam wcześniej uczulenia 

- wspięła się na szczyt góry, do miejsca, które wyobraziła sobie na podstawie swoich wcześniejszych wspomnień, 
usiadła przy stole piknikowym i przywołała symbol tego właśnie kawałka swojej skóry, aby móc z nim porozmawiać. 
Przed jej oczami pojawił się natychmiast wielki, paskudny insekt, w kolorze dokładnie takim, jak jej chora skóra. Po 
otrząśnięciu się z pierwszego szoku kobieta zapytała, dlaczego symbol przybrał  właśnie taki wygląd. A symbol 
odpowiedział: „Ponieważ ten problem drąży cię"

6

. Swoją drogą to bardzo interesujące, jak wiele ludzi ma w swym 

wewnętrznym ,ja" takie właśnie pokrętne poczucie humoru. Ale wracając do przykładu. Kobieta zapytała insekta, 
czy czuje się szczęśliwy, na co odpowiedział, że nie, ponieważ wszyscy myślą o nim, że jest obrzydliwy (pamiętaj, 
że ten insekt był symbolem tego kawałka chorej skóry). Zapytała go więc, jak może pomóc mu stać się 
piękniejszym, a on odpowiedział jej, aby nacierała się maściami, które niedawno kupiła, cały czas mówiąc do 
własnej skóry i opowiadając jej, jak piękna wkrótce się stanie. Insekt przypomniał kobiecie, iż jej skóra zmienia się 
na poziomie komórkowym co sześć tygodni, więc jedyne, co musi ona robić, to wykazać się cierpliwością i uporem. 
W tym wypadku rada była natychmiastowa, ale proces uzdrawiania nie. Jednakże już na przestrzeni tygodnia dało 
się gołym okiem zaobserwować zmiany w miejscach, które wcześniej nie wykazywały żadnej reakcji na maść czy 
inne formy terapii. 

W innym wypadku uzdrowienie emocjonalne i fizyczne nastąpiło natychmiast po przyjęciu rady. Był to przypadek 
mężczyzny, który cierpiał z powodu niepokoju i silnych skurczów w klatce piersiowej. On również postanowił 

 

6

 Nieprzetłumaczalna gra stów. W języku angielskim słowo „bug" oznacza dręczenie lub drążenie, ale można je również przetłumaczyć jako 

„insekt" - przyp tłumacza. 

 

background image

 

- 58 - 

wyobrazić sobie, że wspina się na szczyt góry, ale użył tu obrazu Mount Everestu i udał się na jego szczyt w 
poszukiwaniu „najmądrzejszego człowieka na świecie". Po długiej wspinaczce dotarł wreszcie na szczyt i zobaczył 
postać jakiegoś siedzącego do niego tyłem człowieka. Kiedy ten siedzący tyłem człowiek odwrócił się w jego 
stronę, mężczyzna dostrzegł, iż widzi samego siebie. Jego drugie ,ja" uśmiechnęło się i powiedziało mu, że jest 
symbolem jego najgłębszej wiedzy. Powiedziało mu również,  że boi się, ponieważ wydaje mu się,  że jest 
osamotniony w chaotycznym wszechświecie. Powiedziało mu, że nigdy tak naprawdę nie jest sam, bowiem cały 
czas jest połączony ze swoim własnym źródłem oraz że wszystko we wszechświecie idzie dobrą drogą, a on sam 
nie może zrobić nic, aby to zburzyć. Mądre ja zapewniło mężczyznę, że może poprzez swe działania opóźnić lub 
zmienić pewne rzeczy, ale i tak wszystko skończy się dobrze. A kiedy to usłyszał, mężczyzna westchnął, jego 
niepokój zniknął, a całe jego fizyczne ciało rozluźniło się. 

Rozdział X 

Osiągnięcie mistrzostwa w używaniu mocy dotyku 

Czy chciałbyś nauczyć się masażu, który właściwie nie jest masażem, przynajmniej w rozumieniu większości ludzi? 
Masażu, który spowoduje głęboki relaks w czasie godziny, a czasami nawet w znacznie krótszym? Nie wymaga on 
żadnego specjalnego pomieszczenia, czasu, sprzętu, olejków, ani w ogóle niczego specjalnego. Jedyne, czego ci 
potrzeba, to twoje własne dłonie i ktoś, na kim możesz tego spróbować. Możesz używać tego nawet na samym 
sobie z całkiem dobrym skutkiem. Ten rodzaj masażu nigdy nie powoduje bólu, a na dodatek i ty, i osoba, której go 
będziesz robić, będziecie się lepiej po nim czuć. Może go wykonać praktycznie każdy, bez względu na wiek. 
Możesz się nauczyć, jak robić taki masaż, czytając ten rozdział. 

Muszę przyznać, że mnie zabrało dosyć dużo czasu, nim nauczyłem się tego rodzaju masażu. Wszystko zaczęło 
się od mojej hawajskiej cioci, kiedy miałem trochę ponad dwadzieścia lat. Ja stacjonowałem w korpusie Marynarki 
Wojennej w Kalifornii, a ona żyła w okolicach Los Angeles. Odwiedzałem ją podczas wszystkich wolnych weeken- 

dów, stopniowo ucząc się, kiedy pracowała nade mną lub kiedy pomagała innym. To, co robiła, było tak miękkie, 
delikatne i łagodne, że długo nie myślałem o tym jak o masażu. Czasami kładła swoich klientów na ziemi, czasami 
sadzała ich na krześle, a czasami po prostu stali. Czasami pracowała nad kimś przez dosyć długi czas (choć nie 
widziałem nigdy, aby trwało to dłużej niż godzinę), a czasami jedynie przez kilka minut. Po mniej więcej roku 
niezbyt częstych wizyt, kiedy się jej przyglądałem, pozwoliła mi spróbować. 

Hawajski system nauki znacznie różni się od tego, do czego przywykła większość z nas. Uczysz się, robiąc i nikt 
niczego ci nie wyjaśnia, przynajmniej do czasu, aż nauczysz się tego w wystarczającym stopniu, aby zadać 
inteligentne pytanie. Niektórzy ludzie stają się bardzo wielkim ekspertami w tym, co robią, nigdy o nic nie pytając, 
ale niestety nie potrafią oni za bardzo przekazać swojej wiedzy tym, którzy przywykli do tak zwanego zachodniego 
sposobu nauczania. Na szczęście ja zadałem bardzo wiele pytań, a moja ciocia odpowiedziała mi na większość z 
nich. Pozwoliło mi to zebrać w całość wszystkie fragmenty, których się od niej nauczyłem, a także zebrać w całość 
wszystko to, czego nauczyłem się od mojego wujka i stworzyć system dający się  łatwo pojąć przy zachodnim 
sposobie myślenia. Nazwałem go kahi loa. Jeśli ktoś zadałby to pytanie, to uprzedzam od razu, że nie potrzeba mi 
żadnego pozwolenia na przekazanie tej wiedzy, ale i tak moja ciocia i mój wujek udzielili mi swojego 
błogosławieństwa, bowiem uważają, że im więcej ludzi pozna technikę, tym lepszy będzie świat. 

Magiczny dotyk 

W książce „Szaman Miejski" opisałem coś, co nazwałem  kahi.  Była to maleńka część całego systemu, który 
nazwałem  kahi loa czy też wielkim kahi.  Ciocia Laka, od  której się tego nauczyłem, nazywała  to  po prostu 
„pomaganiem ludziom", zaś ci, którzy tego doświadczyli, nazywają to często „magicznym dotykiem". 

Kahi jest hawajskim słowem odnoszącym się do lekkiego dotyku lub nacisku dłonią, którego używa się w trakcie 
masażu. Słowo to oznacza również „ogień

1

*, co jest dosyć znaczące, bowiem uważa się, że ogień stymuluje nasz 

system uzdrawiający. Oznacza również „przepływ", co również ma głęboki sens, ponieważ dotyk stymuluje prze-
pływ energii przez ciało. I wreszcie oznacza również Jedność", co również jest na miejscu, ponieważ sprawia, że 
człowiek czuje się ponownie pełny i kompletny. Kahi łoa różni się znacznie od innych stylów hawajskiego masażu, 
takich jak lomi-tomi czy wariantu nazywanego masażem świątynnym. Różni się też od innych rodzajów masaży, 
między innymi takimi cechami: 

•    Działa poprzez skórę, a nie system limfatyczny, mięśnie czy kości. 

•    Nie używa się w nim olejku (choć w wypadku nagiej skóry pomocny może się okazać talk). 

•    Można go wykonywać w każdej pozycji. 

•    Można wykonać go na kimś całkowicie ubranym. 

•    Można używać go jako całkowicie osobnego systemu, jako części, albo zintegrować go z czymś innym. 

•    Podczas całej sesji utrzymuje się komunikację z osobą, która się mu poddaje. 

•    Jego efekty są szybkie i głębokie; można powiedzieć, że „dosięgają kości przez skórę". 

Pomimo  że  kahi ha można przeprowadzić inaczej, to tu, w moim opisie założę,  że masażysta masuje klienta 
leżącego na stole do masażu. Później opiszę inne możliwości. 

Generalną regułą masażu jest, aby w jego trakcie nie dotykać piersi kobiet, sutków mężczyzn ani genitaliów żadnej 

background image

 

- 59 - 

z tych płci, chyba że osoba masowana wyraźnie sobie tego zażyczy. Ponadto należy być bardzo ostrożnym, jeśli 
chodzi o jakiekolwiek obszary bolesne. 

Przygotowanie do kahi loa 

Osoba, która ma być masowana, powinna położyć się na stole, w pełnym ubraniu, częściowo ubrana lub naga, w 
zależności od tego, co preferuje. Oprócz kapy do przykrycia stołu dobrze jest, abyś miał pod ręką prześcieradło lub 
lekki koc, którym będziesz mógł przykryć osobę masowaną, gdyby zrobiło się jej chłodno. Nim zaczniesz, powiedz 
osobie poddającej się zabiegowi, że w jego trakcie będziesz zadawał jej pytania i prosił o komentarz. Jeśli tylko 
chcesz, możesz użyć przyćmionych świateł, spokojnej instrumentalnej muzyki i olejków aromatycznych. Moja żona 
twierdzi,  że nie lubi masaży, w trakcie których pojawia się muzyka wokalna, bowiem nie pozwala sięjej to 
skoncentrować, oraz zapachu kadzidełek, których nie cierpi. 

Energetyzowanie 

Użyj swojej ulubionej techniki, aby zrelaksować się i wzmocnić swoją energię, zanim jeszcze zaczniesz właściwy 
masaż. Może to być dowolna prosta lub skomplikowana technika, wszystko w zależności, jak wolisz to zrobić. Ja 
osobiście mogę polecić opisaną w rozdziale siódmym technikę antystresowe pikopiko. 

Jako przypomnienie; 

•    Biorąc wdech, przenieś uwagę na niebo 

•    Wydychając, skieruj swoją uwagę pod ziemię 

•    Powtórz to kilkakrotnie. 

W trakcie masażu możesz ponownie naenergetyzować się, używając opisanej poniżej metody. Również dobrym 
pomysłem jest, aby osoba masowana również się naenergetyzowała. Oto sposób: 

•    Biorąc wdech, przenieś uwagę na czubek głowy 

•    Wydychając, przenieś uwagę na podeszwy stóp 

•    Powtórz opisane czynności kilkakrotnie. 

Werbalizacja 

Poproś osobę masowaną, aby podała ci zamierzony cel masażu. Celem może być relaksacja albo uzdrawianie, 
względnie usunięcie bólu z jakieś konkretnej części ciała. Osoba masowana ma za zadanie powtarzać podczas 
sesji mentalną afirmację lub błogosławieństwo dotyczące jej celu. W swej najprostszej formie będzie to pojedyncze 
słowo lub fraza, która będzie pomagała ci się skoncentrować. Oto dobre przykłady: 

•    „Rozluźniam się" 

•    „Czuję się dobrze" 

•    „Uzdrawiam się". 

Symbolizacja 

Poproś osobę masowaną, aby wyobraziła sobie jakiś pozytywny symbol, obraz albo wspomnienie reprezentujące 
element segmentu, nad którym właśnie pracujesz (dalej wyjaśnię dokładnie, o co chodzi). IV również wyobrażaj 
sobie taki symbol. Postaraj się odczuć go w punkcie, gdzie twoje dłonie dotykają ciała osoby masowanej. Postaraj 
się, żeby ten symbol był bardzo wyraźny i wypełniony energią. 

Witalizacja 

W trakcie masażu, najlepiej jak tylko potrafisz, użyj całego swojego ciała. Rób to tak, jakbyś tańczył z energią 
osoby masowanej. 

Sekwencja kahiloa 

Kahi ha jest podzielone na siedem segmentów, których nauczyłem się od mojej hawajskiej rodziny. Są to: ogień, 
woda, wiatr, kamień, roślina, zwierzę i człowiek. W masażu formalnym wykonuje się najpierw siedem segmentów 
na tylnej części ciała człowieka masowanego, a następnie ponownie te same siedem na przedniej części jego 
ciała. Takie potraktowanie sprawy pozwala dostarczyć osobie masowanej wszystkiego, co jej potrzebne, a także w 
razie konieczności wprowadzić podsegmenty (opisane poniżej). Aby otrzymać informację zwrotną, masażysta 
zadaje proste pytania, takie jak: „Czy chcesz, abym zwrócił szczególną uwagę na jakieś miejsce twojego ciała?", 
„Czy teraz jest lepiej?", „Co czujesz?". Tego typu pytania pomagają znacznie obu zaangażowanym osobom w 
koncentracji na samym procesie (podobnie jak w technice uzdrawiających dłoni w rozdziale szóstym). 

Tak jak wspomniałem powyżej, w takcie całego procesu osoba poddana mu jest ściśle zaangażowana we 
współpracę, powtarzając afirmacje i utrzymując w wyobraźni symbol danego segmentu. Pomaga to utrzymać 
uwagę tej osoby na procesie uzdrawiania i wzmacnia procesy uzdrawiające. 

Poniżej podaję sekwencje w odpowiedniej kolejności. Najpierw symbol lub symbole, których masażysta i osoba 
masowana mają  używać w poszczególnych sekwencjach, potem wskazówki dla masażysty dotyczące 
poszczególnych ruchów dłońmi, aż wreszcie wszelkie dodatkowe komentarze. Dla wygody opisu założyłem tu, że i 

background image

 

- 60 - 

masażysta, i osoba poddana masażowi to mężczyźni. 

Dotyk ognia 

I.  Cel  - zapytaj swego klienta, czy chce dzięki tej formie terapii osiągnąć jakiś szczególny cel oraz czy pragnie, 
abyś zwrócił konkretną uwagę na jakąś część jego ciała. Możesz również zapytać, czy ma jakieś obszary napięcia, 
nad którymi mógłbyś popracować. Następnie zasugeruj klientowi jakąś afirmację, którą ma mentalnie powtarzać. 

2.   Symbol - masażysta wyobraża sobie, że końce jego palców rozjarzają się ciepłem, wystarczającym do tego, 
aby ogrzać, ate niezbyt gorącym, by poparzyć. Klient wyobraża sobie jakikolwiek symbol związany z ogniem - 
może to być płomień świecy, ognisko, ogień w kominku, albo po prostu uczucie ciepła. 

3.   Ruch - ułóż dłonie w kształt grabi i rozpocznij dotyk od tyłu głowy klienta. Dotykając opuszkami palców jego 
skóry, poruszaj dłońmi długimi ruchami w dół ciała. Staraj się używać opuszków palców, a nie paznokci, choć może 
się okazać, że w niektórych miejscach klient nie będzie miał nic przeciwko dotykowi paznokciem. Możesz poruszać 
dłońmi bardzo powoli i robiąc długie ruchy, albo nieco szybciej, krótkim ruchem. Dostosuj nacisk do wymagań 
klienta. Zwykle mężczyźni wolą nieco mocniejszy nacisk niż kobiety, ale jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, 
zapytaj. Pamiętaj, że twoim zadaniem jest stymulowanie skóry, a nie mięśni. Kiedy już „zagrabisz" każde miejsce 
dostępne na tylnej części ciała trzy razy, przerwij na moment, zapytaj osobę masowaną o odczucia i wyjaśnij, 
jakiego elementu użyjesz w następnej kolejności. Stosując ten segment na przedzie ciała, dotykaj twarzy, klatki 
piersiowej i brzucha, poruszając dłońmi delikatnie od centrum ciała do zewnątrz. Jeśli osoba masowana ma 
łaskotki w którejkolwiek części ciała, poruszaj się po niej szybko i rób dosyć długie przerwy, a łaskotki nie powinny 
stanowić większego problemu. 

Dotyk wody 

1.   Cel — zapytaj swego klienta, czy chce dzięki temu segmentowi osiągnąć jakiś konkretny cel. 

2.   Symbol - masażysta wyobraża sobie, że z jego dłoni wypływa woda oraz że jego klient jest basenem wody. 
Klient wyobraża sobie jakiekolwiek pozytywne wspomnienie związane z wodą. Może to być widok wodospadu, fale 
oceanu, albo jakieś inne pozytywne wydarzenie związane z wodą. 

3. Ruch — zaczynając od głowy, powoli i delikatnie pieść całe ciało klienta, tak jakby twoje dłonie były zbudowane 
z wody i obmywały wszelkie kontury jego ciała. Pamiętaj o poświęceniu dużej uwagi dłoniom i stopom. Cały czas 
stój na ugiętych kolanach i staraj się, żeby czuć swoje ciało jako płynną substancję. 

•  Wariant wiru - przypomnij sobie małe wiry, które tworzą się w strumieniach. Możesz końcami swoich palców 
odtworzyć taki spiralny ruch, szczególnie w okolicach stawów, a także we wszystkich miejscach, co do których 
czujesz intuicyjnie, że znajduje się w nich napięcie. Są różne opinie co do tego, czy ruch powinien być zgodny, czy 
przeciwny z ruchem wskazówek zegara. Ja osobiście uważam, że lepszy jest ruch w prawo, czyli zgodny z ruchem 
wskazówek. 

Dotyk wiatru 

1.   Cel - zapytaj swego klienta, czy chce dzięki temu segmentowi osiągnąć jakiś konkretny cel. 

2.      Symbol  - masażysta wyobraża sobie, że jego dłonie są wiatrem. Klient przywołuje jakiekolwiek pozytywne 
wyobrażenie lub wspomnienie związane z wiatrem, takie jak delikatna bryza, czy nawet wyobraża sobie, że unosi 
się w powietrzu. 

X  Ruch  - zaczynając od głowy, poruszaj dłońmi, falując, jakby były wiatrem, dziesięć do piętnastu centymetrów 
ponad powierzchnią ciała. Wierz lub nie, ale bardzo wielu ludzi odczuwa silne wrażenia podczas wykonywania tego 
segmentu. Dzieje się tak dlatego, że wpływasz na elektromagnetyczne pole otaczające ciało. Obszary w ciele, 
które są silnie spięte, powodują efekt stojącej fali w obszarze bezpośrednio ponad skórą. Poruszenie dłońmi w 
takiej fali wysyła sygnał relaksacji do spiętego miejsca w ciele. Machanie dłońmi ponad ciałem ma duży wpływ na 
uzdrawianie dzięki zwiększonej cyrkulacji. Niektórzy ludzie czują „stojące fale" jako subtelny opór lub jakiś rodzaj 
„szorstkości", inni czują to jeszcze subtelniej, jako pewną formę „wiedzy". Nie czuj się źle, jeśli na samym początku 
nie poczujesz niczego. I tak zrobienie tego odniesie pozytywny skutek, o czym możesz się upewnić, pytając swego 
klienta, co on odczuwał. 

•    Wariant bryzy - jeśli wyczujesz gdzieś „stojącą falę" albo klient poprosi cię, abyś zajął się szczególnie jakimś 
miejscem, możesz gwałtownie potrząsnąć  dłonią nad takim punktem, tak jakbyś próbował stworzyć podmuch 
powietrza. Rób to tak długo, aż poczujesz jakąś zmianę albo zmęczy ci się ręka. 

•    Wariant trąby powietrznej - polega to na szybkim kręceniu dłonią, tak jakbyś wywoływał mały wir powietrzny. 
Istotne jest, abyś utrzymywał palce skierowane na ciało klienta. Generalnie jeśli pragniesz wzmocnić jakieś 
miejsce, kierunek ruchu powinien być zgodny z ruchem wskazówek zegara, a jeśli pragniesz rozluźnić jakieś na-
pięcie, to kierunek ruchu ma być przeciwny. 

Dotyk kamienia 

1.  Cel — zapytaj swego klienta, czy chce dzięki temu segmentowi osiągnąć jakiś konkretny cel. 

2.  Symbol - masażysta wyobraża sobie, że jego dłonie stały się kryształami lub błyszczącymi klejnotami. Osoba 
masowana wyobraża sobie jakikolwiek pozytywny symbol kryształów, klejnotów lub kamieni. 

background image

 

- 61 - 

3.   Ruch  - ten segment opisałem już w „Szamanie Miejskim". Połóż jedną  dłoń na zdrowym stawie, organie, 
punkcie akupunkturowym, lub pępku, a drugą na miejscu potrzebującym uzdrowienia lub wzmocnienia. Weź 
wdech, kierując uwagę na zdrowy punkt, a wydychaj na tym, który sprawia problemy. Wyobraź sobie przy tym, że 
twoje palce są zrobione z kryształów lub ze szlachetnych kamieni. Jeśli wolisz, to możesz sobie wyobrazić,  że 
trzymasz w dłoniach takie kryształy lub kamienie, albo nawet wziąć je i fizycznie trzymać w dłoniach. Przytrzymaj 
dłonie nad punktami przez okres czterech pełnych oddechów, a następnie zapytaj klienta o odczucia. Jeśli trzeba, 
to powtórz czynność. Zwykle ulga jest już odczuwalna po pierwszym razie, a całkowite rozluźnienie można 
osiągnąć po czterech cyklach. Jeśli na ciele osoby, nad którą pracujesz, nie ma żadnych obszarów wielkiego 
napięcia, możesz przenosić uwagę z jednego końca ciała na drugi, na przykład koncentrując się na kolanach i 
ramionach, albo kostkach i nadgarstkach. Jeśli znasz się na akupunkturze, to możesz przenosić uwagę z jednego 
istotnego punktu na inny i co wspaniałe, możesz uaktywnić te punkty bez żadnego bolesnego nacisku. Stosowanie 
tej metody sprawdza się doskonale w refleksoterapii, bowiem eliminuje jakąkolwiek potrzebę zadawania bólu. 
Delikatnie naciskając palcem stopę, można odkryć, który punkt daje odruch bólu. Potem wystarczy kilka cykli 
oddechów połączonych z przenoszeniem uwagi (jako drugiego punktu można użyć miejsca na stopie albo 
gdziekolwiek indziej) i spięty punkt powinien rozluźnić się całkowicie bezboleśnie. Dodatkowo, w tym wypadku 
możesz za obydwa punkty przyjąć obolałe receptory, ponieważ i tak oba się rozluźnią. 

Dotyk roślin 

1. Cel - zapytaj swego klienta, czy chce dzięki temu segmentowi osiągnąć jakiś konkretny cel. 

2.    Symbol  - masażysta wyobraża sobie, że jego dłonie są  płatkami aromatycznych kwiatów lub roślin (ten 
segment doskonale nadaje się do dołączenia do całego procesu aromatoterapii, 

0 ile nie zrobiłeś tego wcześniej.) Osoba poddająca się masażowi przywołuje pozytywne skojarzenia z roślinami 
bądź ich aromatem. 

3.   Ruch - delikatnie przesuń czubkami palców i/lub bokami dłoni po całym ciele klienta. Twój ruch powinien być 
dosyć szybki, ale jednocześnie delikatny. Oczywiście dostosuj go do oczekiwań odbiorcy. 

•    Wariant światła słonecznego -jeśli odnajdziesz jakiś obszar, który wymaga zasilenia, wznieś jedną dłoń, tak 
jakby była liściem wyciągającym się do słońca, drugą przyłóż na potrzebujące miejsce i zrób cykl oddechów, 
przenosząc uwagę najpierw od wyciągniętej w górę dłoni do tej, która leży na chorym miejscu. Możesz wyobrazić 
sobie, że jesteś rośliną, która przenosi światło słońca i odżywia potrzebujący punkt. 

*    Wariant korzeni - ta metoda jest szczególnie użyteczna do wspomagania miejsc, które są szczególnie spięte, 
lub w których jest obecny wielki ból. Umieść jedną dłoń na takim miejscu, a drugą skieruj do ziemi, wyobrażając 
sobie,  że wyrastają z niej korzenie, które wnikają bardzo daleko w głąb ziemi. Rozpocznij cykl oddechów od 
skierowania uwagi na dłoń, która spoczywa na miejscu pełnym bólu, a wraz z wydechem przenieś  ją na 
„ukorzenioną" dłoń 

1 wyobraź sobie, że nadmiar energii, który powodował w tym miejscu ból, jest rozładowywany w ziemię. Nie myśl o 
tej energii jako o „złej", bowiem jeśli będziesz miał takie podejście, to zapewne nie pomoże ono zbytnio pozbyć się 
niewłaściwego nadmiaru neutralnej energii. 

Naukowe podejście do dotyku roślin 

Istotną sprawą jest, że w dodatku do pobierania energii słonecznej, rośliny używają liści do wydalania tlenu. Idąc za 
tym wnioskiem, pierwsze ćwiczenie może zostać wykonane odwrotnie, co sprowadza się do odwrócenia kolejności 
punktów przy wdechu i wydechu, a także odpowiedniej wizualizacji. Podobnie ćwiczenia z korzeniami można użyć 
do zasilenia potrzebującego miejsca, ponieważ korzenie nie tylko wydalają azot, ale również pobierają substancje 
odżywcze, Możesz więc używać tego segmentu we wspomniany powyżej sposób, albo zgodnie z naukowymi 
preferencjami, albo też zapomnieć o podejściu naukowym i tej małej notatce. Wszystko zależy od ciebie. 

Dotyk zwierząt 

1.  Cel - zapytaj swego klienta, czy chce dzięki temu segmentowi osiągnąć jakiś konkretny cel. 

2.  Symbol - masażysta wyobraża sobie, że jest jakimś dowolnym gatunkiem zwierzęcia, które pomaga innemu 
zwierzęciu (możesz tu popuścić wodze fantazji). Odbiorca przywołuje z pamięci jakąkolwiek sytuację dotyczącą 
zwierząt. Szczególnie zwierząt zadowolonych lub bawiących się. 

3.   Ruch - delikatnie ściskaj i rozciągaj skórę na całym ciele, rozpoczynając jak zwykle od głowy. Niektórzy ludzie 
bardzo lubią, kiedy pociąga się ich za włosy, co powoduje rozciąganie skóry na głowie (ja osobiście to uwielbiam), 
ale musisz się upewnić,  że nie ciągniesz zbyt mocno. Upewnij się, że ściskasz i rozciągasz skórę na każdym z 
kolei palców u dłoni i stóp. I pamiętaj, że masujesz skórę, więc uważaj, żebyś nie naciągał mięśni i stawów. 

•   Wariant wałka skóry - w niektórych miejscach pleców i ud możesz złapać za skórę w taki sposób, że pomiędzy 
twoimi palcami będziesz trzymać wałek skóry. Kiedy już go masz, możesz starać się pociągnąć go lekko w jakimś 
kierunku, tworząc coś w rodzaju fali na skórze. Na plecach tego typu wałki najłatwiej jest poruszyć w kierunku 
głowy, a na nogach na boki. Jest to bardzo dobre ćwiczenie na uelastycznianie skóry. Jednakże wielu ludzi ma tak 
silnie spiętą skórę, że będzie to dla nich bolesne, więc bardzo uważaj. A co więcej, niektórzy ludzie są tak szczupli, 
że nie będzie za co uchwycić. 

• Wariant wibracyjny - w miejscach, które tego wymagają, lub na prośbę odbiorcy, możesz położyć dłoń na ciele i 

background image

 

- 62 - 

zawibrować nią lub potrząsnąć. Powtarzaj tę czynność tyle razy, ile zapragniesz, lub do momentu, aż klient powie 
ci, że czuje poprawę. 

Ludzki dotyk 

1.   Cel - zapytaj swego klienta, czy chce dzięki temu segmentowi osiągnąć jakiś konkretny cel. 

2.   Symbol - masażysta ma za zadanie wyobrazić sobie, że jest mądrym i potężnym uzdrowicielem, dotykającym 
człowieka z sercem przepełnionym troskliwością. Osoba poddana masażowi powinna sobie przypomnieć 
jakąkolwiek miłą sytuację ze swego życia, kiedy była dotykana przez kogoś z miłością. 

3.   Ruch - ten segment jest ostatnim, który wykonuje się po obu stronach ciała. Kiedy będziesz dotykać odbiorcę, 
postaraj się odczuwać tak wiele miłości, jak tylko jesteś w stanie. Każdy dotyk powinien trwać mniej więcej sekundę 
i nie dłużej. Do dotykania używasz tylko opuszków palców. W centrum ciała możesz używać tylko jednej ręki, po 
bokach dobrze, abyś  użył obu rąk naraz. Kiedy odbiorca leży na brzuchu, dotknij jego głowy, podstawy karku, 
środka pleców, podstawy kręgosłupa. Potem dotknij ramion, bioder, zgięć pod kolanami i podeszew obu stóp. 
Zakończ, przeciągając dłońmi w powietrzu od głowy aż do stóp, Poczekaj kilka chwil i poproś osobę masowaną, 
aby się odwróciła. Kiedy już leży na plecach, dotknij czubka głowy, czoła, centrum klatki piersiowej, splotu sło-
necznego (tuż pod klatką żeber) i pępka. Następnie dotknij szczęki, ramion, nadgarstków, bioder, kolan, kostek i 
stóp. Zakończ, przeciągając dłońmi w powietrzu od głowy do stóp. Odczekaj chwilę i poproś osobę masowaną, 
żeby opowiedziała ci o odczuciach, które miała w trakcie sesji. Pomóż tej osobie wstać, jeśli jest to konieczne. 

Warianty kahi loa 

Łatwo jest zauważyć, że kahi loa to bardzo złożony proces. Ale nie ma żadnych powodów, dla których nie miałbyś 
zastosować jakiegoś jego wariantu, jeśli masz tylko na to ochotę. 

Nieformalne kahi loa 

Jeśli sytuacja wymaga udzielenia szybkiej pomocy, możesz zastosować każdy z segmentów kahi loa osobno. 
Ogniste kahi nadaje się świetnie do uwalniania napięcia. Jeśli jesteś z kimś blisko, to wodne kahi z dodatkiem kilku 
ściśnięć skóry pochodzących ze zwierzęcego może być wspaniałą pieszczotą. Omiatanie całej sylwetki, bez 
dotykania, wykonane na osobie, która stoi może być, w zależności, czy robisz to z góry w dół, odświeżające, czy z 
dołu do góry, kiedy działa wzmacniająco. Kamienne kahi jest świetnym sposobem na uwalnianie od bólu, niezależ-
nie od tego, czy ktoś stoi, siedzi czy leży. W tym przypadku możesz użyć swojego pępka jako łatwo dostępnego 
zdrowego punktu. Wariant „korzenny" roślinnego  kahi  może być doskonały do wspomożenia kogoś w miejscu 
publicznym, a ludzkie kahi  świetnie nadaje się do zakańczania wszelkich sesji terapeutycznych i samo w sobie 
bardzo uspokaja. 

Krótka formułka kahi loa 

Kahi loa jest techniką, która może być  używana do szybkiego uwolnienia się od bólu i dyskomfortu. W tym 
wariancie chodzi o to, abyś szybko użył każdego segmentu po kolei, ale nie na całym ciele, a tylko na jego części. 
W tym wypadku powinieneś wykonać  tę technikę szybko, po kilka ruchów z każdej, omijając rozwinięcia i 
podpunkty. Więc na przykład w wypadku bólu ramienia możesz wykonać kilka ognistych dotyków grabiących, kilka 
pieszczot wodnych, odrobinę ruchu wiatru, trochę dotyku rośliny, kilka uszczypnięć zwierzęcia i trochę ludzkiego 
dotyku. Rezultaty mogą być zadziwiająco dobre i to w bardzo krótkim czasie. 

Kiedy uczę  kahi loa na seminariach, zawsze podaję zestaw wskazówek, bazowanych na filozofii, której nauczył 
mnie mój hawajski wujek. Mogą one być bardzo przydatne dla każdego, kto robi masaże czy zajmuje się jakąś inną 
formą uzdrawiania: 

1.   Twoje myśli wpływają na to, co robisz, więc zwracaj uwagę na to, co myślisz. 

2.   Ty i osoba, której pomagasz, wymieniacie się ideami i energią, więc uwolnij się od wszelkiego napięcia. 

3.   Energia podąża za twoją uwagą, więc bądź skoncentrowany na upragnionym efekcie. 

4.   Im bardziej jesteś obecny tu i teraz, tym więcej masz mocy, więc bądź obecny w tej chwili wszystkimi swoimi 
zmysłami. 

5.   Im bardziej cieszy cię to, co robisz, tym więcej masz korzyści z tego, co robisz, więc ciesz się swoimi 
działaniami. 

6.   Ludzie zawsze się sami uzdrawiają, więc bądź pewny swych umiejętności i tego, że potrafisz im pomóc. 

7.   Jeśli metoda, której używasz nie działa, bądź elastyczny i użyj czegoś innego. 

Konkluzja 

Oto jest przed tobą zestaw moich najlepszych idei i technik, dzięki którym możesz uzdrowić się natychmiast, 
bardzo szybko, szybko i jakkolwiek inaczej. W tej książce znalazło się bardzo wiele rzeczy, które należy 
zapamiętać, postaram się więc skondensować to wszystko, używając jednego hawajskiego przysłowia: 

Ua ola loko i ke ałoha Uzdrawianie wypływa z wnętrza dzięki miłości. 

 

background image

 

- 63 - 

Dodatek 

Natychmiastowy dostęp do natychmiastowego uzdrawiania 

Dodatek ten jest przeznaczony do szybkiego odnajdywania prostych technik służących natychmiastowemu 
uzdrawianiu (czyli uzdrawianiu w czasie krótszym niż 60 minut) większości powszechnych dolegliwości. Oczywiście 
najpierw trzeba zapoznać się z całą książką, aby zrozumieć, na czym polegają techniki, które zalecam, a także aby 
zrozumieć, jak współdziałają ze sobą umysł i ciało. Niektóre z tych technik są wariantami technik, które omówiłem 
wcześniej. Abyś mógł  łatwiej korzystać z niniejszego dodatku, dołączyłem tu odnośniki do odpowiednich 
fragmentów głównego tekstu. 

Wreszcie - nie zniechęcaj się, jeśli dana technika wydaje ci się zbyt trudna do zrobienia. Techniki, które tu opisuję, 
powodują zwykle natychmiastowe rezultaty lub przynajmniej bardzo szybkie (mniej niż trzy dni), albo też szybkie 
(poniżej tygodnia). Dodatkowo są one dosyć  łatwe do zapamiętania. Nie obiecuję,  że wykonanie ich będzie 
szczególnie łatwe, ponieważ możesz mieć wiele oporów przed zmianą swoich nawyków. Stosując te techniki, staraj 
się brać je na zdrowy rozsądek. Jeśli coś nie działa, użyj czegoś innego. Pamiętaj, że podane wskazówki są tylko 
uzupełnieniem i nie powinieneś zarzucać żadnej innej formy leczenia na ich korzyść. Jeśli masz jakieś wątpliwości, 
zawsze skonsultuj się ze specjalistą. Wyzdrowienie jest znacznie ważniejsze niż dowiedzenie się, że ma się rację. 

ALERGIA 

• Efekt podziwiania: Z pełną koncentracją świadomości podziwiaj lub komplementuj, głośno lub cicho, kogoś lub 
coś w twoim życiu albo otoczeniu. Rób to tak często, jak to tylko możliwe, aż dostrzeżesz skutki. Jednocześnie 
zaprzestań wszelkiej krytyki, niezależnie od tego, czy tyczy się ona ludzi, sytuacji czy przedmiotów. Więcej 
informacji na ten temat znajdziesz w rozdziale czwartym, w części „Uzdrawianie poprzez błogosławieństwo". 

ASTMA 

Efekt podziwiania: Z pełną koncentracją świadomości podziwiaj lub komplementuj, głośno lub cicho, kogoś lub coś 
w twoim życiu albo otoczeniu. Rób to tak często, jak to tylko możliwe, aż dostrzeżesz skutki. Jednocześnie 
zaprzestań wszelkiej krytyki, niezależnie od tego, czy tyczy się ona ludzi, sytuacji czy przedmiotów. Więcej 
informacji na ten temat znajdziesz w rozdziale czwartym, w części „Uzdrawianie poprzez błogosławieństwo". 

BEZSENNOŚĆ 

Wydech ze światłem: Weź wdech, koncentrując uwagę na pępku, a wraz z wydechem wyobraź sobie, że jesteś 
otoczony chmurą światła, lub polem energii. Jeśli masz problem z wyobrażaniem sobie czegoś jako obrazu, to po 
prostu uznaj, że takie pole cię otacza. Załóż, że to pole czy chmura energii może zrobić co zechcesz i poproś ją, 
aby zharmonizowała otaczające cię energie, uczucia i okoliczności. Powtarzaj to ćwiczenie aż do skutku. 

■ Wyobrażanie sobie piękna: przywołaj wspomnienie, wyobraź sobie lub popatrz na piękne miejsce. Zwróć uwagę 
na detale. Posłuż się obrazem lub fotografią, jeśli ci to pomoże. Nawet jeśli jest to dosyć trudne, postaraj się 
utrzymać taki obraz w umyśle, dopóki nie zaśniesz. Możesz również zamiast wyobrażania sobie miejsca skon-
centrować uwagę na detalach jakiegoś małego pięknego przedmiotu. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w 
rozdziale siódmym, w paragrafie „Energia emocjonalna". 

BÓLE GŁOWY 

•    Potęga wody: Wypij szklankę wody. Albo nawet dwie, jeśli po pierwszej poczułeś się lepiej. Więcej informacji w 
paragrafie „Energia fizyczna" w rozdziale siódmym. 

« Delikatne poklepywanie: Delikatnie poklepuj lub pieść bolące miejsce, aź do momentu wyraźnej ulgi. Więcej 
informacji w paragrafie „Uzdrawianie poprzez wskazówki" w rozdziale czwartym. 

•    Topniejący lód: wyobraź sobie, że bolące miejsce jest skute blokiem lodu. Wyobraź sobie, że ten lód topnieje. 
Więcej informacji w paragrafie „Uzdrawianie poprzez wskazówki" w rozdziale czwartym. 

•    Dotyk i przebaczenie: Delikatnie dotknij bolącego miejsca jedną  ręką i powtarzaj następujące zdanie: „Z 
czymkolwiek nie jest to powiązane, wybaczam temu całkowicie i nie ma to już  żadnego znaczenia". Więcej 
informacji w paragrafie „Koc przebaczenia" w rozdziale szóstym. 

BÓLE PLECÓW 

Potęga wody: Wypij szklankę wody. Albo nawet dwie, jeśli po pierwszej poczułeś się lepiej. Więcej informacji w 
paragrafie „Energia fizyczna" w rozdziale siódmym. 

Delikatne poklepywanie: Delikatnie poklepuj lub pieść bolące miejsce, aż do momentu wyraźnej ulgi. Więcej 
informacji w paragrafie „Uzdrawianie poprzez wskazówki" w rozdziale czwartym. Topniejący lód: wyobraź sobie, że 
bolące miejsce jest skute blokiem lodu. Wyobraź sobie, że ten lód topnieje. Więcej informacji w paragrafie 
„Uzdrawianie poprzez wskazówki" w rozdziale czwartym. Dotyk i przebaczenie: Delikatnie dotknij bolącego miejsca 
jedną ręką i powtarzaj następujące zdanie: „Z czymkolwiek nie jest to powiązane, wybaczam temu całkowicie i nie 
ma to już żadnego znaczenia". Więcej informacji w paragrafie „Koc przebaczenia" w rozdziale szóstym. 

BÓL STAWÓW 

Potęga wody: Wypij szklankę wody. Albo nawet dwie, jeśli po pierwszej poczułeś się lepiej. Więcej informacji w 
paragrafie „Energia fizyczna" w rozdziale siódmym. 

background image

 

- 64 - 

Delikatne poklepywanie: Delikatnie poklepuj lub pieść bolące miejsce aż do momentu wyraźnej ulgi. Więcej 
informacji w paragrafie „Uzdrawianie poprzez wskazówki" w rozdziale czwartym. Topniejący lód: wyobraź sobie, że 
bolące miejsce jest skute blokiem lodu. Wyobraź sobie, że ten lód topnieje. Więcej informacji w paragrafie 
„Uzdrawianie poprzez wskazówki" w rozdziale czwartym. Dotyk i przebaczenie: Delikatnie dotknij bolącego miejsca 
jedną ręką i powtarzaj następujące zdanie: „Z czymkolwiek nie jest to powiązane, wybaczam temu całkowicie i nie 
ma to już żadnego znaczenia". Więcej informacji w paragrafie „Koc przebaczenia" w rozdziale szóstym. 

BÓL ŻOŁĄDKA 

•    Podkładka falowa: Weź kawałek folii aluminiowej i plastikowej, złóż je razem, tak, aby otrzymać mały kwadracik, 
w którym warstwy dwóch rodzajów folii się przeplatają. Następnie przyłóż do okolic żołądka i trzymaj tam, aż do 
wyraźniej poprawy. 

•    Wdychanie bólu: Jedną  rękę połóż na miejscu bólu, a drugą na ziemi, ścianie lub innym masywnym 
przedmiocie. Wdychaj powietrze, koncentrując się na ręce, która leży na bolesnym miejscu, a wydychaj 
koncentrując się na drugiej ręce. Więcej informacji w paragrafie „Energia mentalna" w rozdziale siódmym. 

DEPRESJA 

•    Efekt podziwiania: Z pełną koncentracją świadomości podziwiaj lub komplementuj, głośno lub cicho, kogoś lub 
coś w twoim życiu albo otoczeniu. Rób to tak często, jak to tylko możliwe, aż dostrzeżesz skutki. Jednocześnie 
zaprzestań wszelkiej krytyki, niezależnie od tego, czy tyczy się ona ludzi, sytuacji czy przedmiotów. Więcej 
informacji na ten temat znajdziesz w rozdziale czwartym, w części „Uzdrawianie poprzez błogosławieństwo". 

•    Afirmowanie możności: Po cichu lub głośno powtarzaj: „Mogę to zrobić!". Rób to aż do uzyskania rezultatu. 
Więcej informacji w paragrafie „Indywidualna praca grupowa" w rozdziale ósmym. 

•    Pozytywna postawa: Przyjmij postawę wyrażającą pewność siebie. Utrzymuj ją w ruchu i spoczynku tak długo 
jak możesz, albo do chwili, kiedy depresja zacznie znikać. Więcej informacji w paragrafie „Energia emocjonalna" w 
rozdziale siódmym. 

DYSKOMFORT W OBECNOŚCI INNYCH LUDZI 

Wydech ze światłem: Weź wdech, koncentrując uwagę na pępku, a wraz z wydechem wyobraź sobie, że jesteś 
otoczony chmurą światła lub polem energii. Jeśli masz problem z wyobrażaniem sobie czegoś jako obrazu, to po 
prostu uznaj, że takie pole cię otacza. Załóż, że to pole czy chmura energii może zrobić, co zechcesz i poproś ją, 
aby zharmonizowała otaczające cię energie, uczucia i okoliczności. Powtarzaj to ćwiczenie aż do skutku. Zabawa 
w reżysera: Udawaj, że cale twoje otoczenie jest planem filmowym, a ty reżyserem. Po cichu powtarzaj wszystkim i 
wszystkiemu, żeby robili i byli tym, czym są, i udawaj, że masz nad wszystkim kontrolę. 

Bądź tu i teraz: Skoncentruj świadomą uwagę na swoim bezpośrednim otoczeniu i wszystkich szczegółach. 
Podziwiaj i komplementuj, na głos lub po cichu, kogoś lub coś w twoim otoczeniu. Rób to jak najczęściej, aż do 
chwili, kiedy odczujesz ulgę. Jednocześnie zaprzestań wszelkiej krytyki, niezależnie od tego, czy tyczy się ona 
ludzi, sytuacji czy przedmiotów. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w paragrafie „Uzdrawianie poprzez 
błogosławieństwo" w rozdziale czwartym. 

FRUSTRACJA 

Potęga wody: Wypij szklankę wody. Albo nawet dwie, jeśli po pierwszej poczułeś się lepiej. Więcej informacji w 
paragrafie „Energia fizyczna" w rozdziale siódmym. 

Uwalnianie napięcia: Weź wdech, kierując uwagę na pępek, a wydychając, skoncentruj się na spiętych grupach 
mięśni i użyj swej siły woli do tego, aby się rozluźniły. Zwróć szczególną uwagę na mięśnie szczęki, ramion, dłoni i 
dolną część pleców. Powtarzaj tą czynność do skutku. Więcej informacji znajdziesz w paragrafie „Energia 
mentalna" w rozdziale siódmym. 

GNIEW 

•    Potęga wody: Wypij szklankę wody. Albo nawet dwie, jeśli po pierwszej poczułeś się lepiej. Więcej informacji 
paragrafie „Energia fizyczna" w rozdziale siódmym. 

•    Uwalnianie  napięcia:  Weź  wdech,  kierując  uwagę  na pępek, a wydychając, skoncentruj się na spiętych 
grupach mięśni i użyj swej siły woli do tego, aby się rozluźniły. Zwróć szczególną uwagę na mięśnie szczęki, 
ramion, dłoni i dolną część pleców. Powtarzaj tę czynność do skutku. Więcej informacji znajdziesz w paragrafie 
„Energia mentalna" w rozdziale siódmym. 

GORĄCZKA 

•    Potęga wody: Wypij szklankę wody. Albo nawet dwie, jeśli po pierwszej poczułeś się lepiej. Więcej informacji w 
paragrafie „Energia fizyczna" w rozdziale siódmym. 

•    Delikatne poklepywanie: Delikatnie poklepuj lub pieść bolące miejsce, aż do momentu wyraźnej ulgi. Więcej 
informacji w paragrafie „Uzdrawianie poprzez wskazówki" w rozdziale czwartym. 

•    Topniejący  lód:  wyobraź  sobie,  że  bolące  miejsce jest  skute blokiem lodu. Wyobraź sobie, że ten lód 
topnieje. Więcej informacji w paragrafie „Uzdrawianie poprzez wskazówki" w rozdziale czwartym. 

background image

 

- 65 - 

•    Dotyk i przebaczenie: Delikatnie dotknij bolącego miejsca jedną  ręką i powtarzaj następujące zdanie: „Z 
czymkolwiek nie jest to powiązane, wybaczam temu całkowicie i nie ma to już  żadnego znaczenia". Więcej 
informacji w paragrafie „Koc przebaczenia" w rozdziale szóstym. 

GRYPA 

Potęga wody: Wypij szklankę wody. Albo nawet dwie, jeśli po pierwszej poczułeś się lepiej. Więcej informacji w 
paragrafie „Energia fizyczna" w rozdziale siódmym. 

Przyjazna perswazja: Załóż,  że przynajmniej część tego stanu jest spowodowana tłumieniem gniewu. Załóż,  że 
możesz porozmawiać ze swoim ciałem, a ono cię wysłucha. Wyperswaduj swojemu ciału, że nie musi ono się dalej 
gniewać i obiecaj mu jakąś przyjemną nagrodę za powrót do zdrowia. Powtarzaj swe perswazje często i nagradzaj 
każde, nawet najmniejsze znaki poprawy. Nawet pochwała i docenienie może być formą nagrody. Więcej informacji 
w paragrafie „Uzdrawianie poprzez błogosławieństwo" w rozdziale czwartym. 

Relaks i bycie kochanym: Rozluźnij się tak dobrze, jak tylko potrafisz, jeśli chcesz zamknij oczy i powtarzaj: 
„Jestem kochany i wszystko jest w porządku". Więcej informacji w paragrafie „Uzdrawianie poprzez 
błogosławieństwo" w rozdziale czwartym. Dotyk i przebaczenie: Delikatnie dotknij bolącego miejsca jedną ręką i 
powtarzaj następujące zdanie: „Z czymkolwiek nie jest to powiązane, wybaczam temu całkowicie i nie ma to już 
żadnego znaczenia". Więcej informacji w paragrafie „Koc przebaczenia" w rozdziale szóstym. 

INFEKCJA 

Potęga wody: Wypij szklankę wody. Albo nawet dwie, jeśli po pierwszej poczułeś się lepiej. Więcej informacji w 
paragrafie „Energia fizyczna" w rozdziale siódmym. 

Przyjazna perswazja: Załóż,  że przynajmniej część tego stanu jest spowodowana tłumieniem gniewu. Załóż,  że 
możesz porozmawiać ze swoim ciałem, a ono cię wysłucha. Wyperswaduj swojemu ciału, że nie musi ono się dalej 
gniewać i obiecaj mu jakąś przyjemną nagrodę za powrót do zdrowia. Powtarzaj perswazje często i nagradzaj 
każde, nawet najmniejsze znaki poprawy. Nawet pochwała i docenienie może być formą nagrody. Więcej informacji 
w paragrafie „Uzdrawianie poprzez błogosławieństwo" w rozdziale czwartym. 

•    Relaks i bycie kochanym: Rozluźnij się tak dobrze, jak tylko potrafisz, jeśli chcesz zamknij oczy i powtarzaj 
sobie: „Jestem kochany i wszystko jest w porządku". Więcej informacji w paragrafie „Uzdrawianie poprzez 
błogosławieństwo" w rozdziale czwartym. 

•    Dotyk i przebaczenie: Delikatnie dotknij bolącego miejsca jedną  ręką i powtarzaj następujące zdanie: „Z 
czymkolwiek nie jest to powiązane, wybaczam temu całkowicie i nie ma to już  żadnego znaczenia". Więcej 
informacji w paragrafie „Koc przebaczenia" w rozdziale szóstym. 

KAC 

Potęga wody: Wypij szklankę wody. Albo nawet dwie, jeśli po pierwszej poczułeś się lepiej. Więcej informacji w 
paragrafie „Energia fizyczna" w rozdziale siódmym. 

•    Delikatne poklepywanie: Delikatnie poklepuj lub pieść bolące miejsce, aż do momentu wyraźnej ulgi. Więcej 
informacji w paragrafie „Uzdrawianie poprzez wskazówki" w rozdziale czwartym. 

•    Topniejący lód: wyobraź sobie, że bolące miejsce jest skute blokiem lodu. Wyobraź sobie, że ten lód topnieje. 
Więcej informacji w paragrafie „Uzdrawianie poprzez wskazówki" w rozdziale czwartym. 

•    Dotyk i przebaczenie: Delikatnie dotknij bolącego miejsca jedną  ręką i powtarzaj następujące zdanie: „Z 
czymkolwiek nie jest to powiązane, wybaczam temu całkowicie i nie ma to już  żadnego znaczenia". Więcej 
informacji w paragrafie „Koc przebaczenia" w rozdziale szóstym. 

MDŁOŚCI 

Podkładka falowa: Weź kawałek folii aluminiowej i plastikowej, złóż je razem, tak, aby otrzymać mały kwadracik, w 
którym warstwy dwóch rodzajów folii się przeplatają. Następnie przyłóż do okolic żołądka i trzymaj tam aż do 
wyraźniej poprawy Wdychanie bólu: Jedną  rękę połóż na miejscu bólu, a drugą na ziemi, ścianie lub innym 
masywnym przedmiocie. Wdychaj powietrze, koncentrując się na ręce, która leży na bolesnym miejscu, a wydychaj 
koncentrując się na drugiej ręce. Więcej informacji w paragrafie „Energia mentalna" w rozdziale siódmym. 

NIEPOKÓJ 

Wzorzec harmonii: Weź garść małych przedmiotów, takich jak spinacze do papieru, kamyczki czy monety, i ułóż je 
w jakiś konkretny wzór. Wzór ten nie musi być geometryczny, ale musisz mieć do co niego odczucie, że jest „w 
porządku". 

Dostrajanie się do krzywizn: Uświadom sobie wszelkie otaczające cię krzywizny. Prześledź je wzrokiem albo, o ile 
to możliwe, przeciągnij po nich palcami. Kontynuuj az do chwili, kiedy poczujesz ulgę. Dostrajanie się do ruchu: 
Uświadom sobie wszelki ruch w twoim bezpośrednim otoczeniu (taki jak na przykład ruch chmur, liści na wietrze, 
powietrze, które wdychasz i wydychasz, czy ruch twojego ciała, kiedy chodzisz), utrzymuj swoją uwagę nie myśląc 
o niczym szczególnym aż do chwili, kiedy poczujesz ulgę. Więcej informacji w paragrafie „Energia mentalna" 
rozdział siódmy. 

 

background image

 

- 66 - 

NERWOWOŚĆ 

•        Wyobrażanie sobie piękna: przywołaj wspomnienie, wyobraź sobie, lub popatrz na piękne miejsce. Zwróć 
uwagę na detale. Posłuż się obrazem lub fotografią, jeśli ci to pomoże. Nawet jeśli jest to dosyć trudne, postaraj się 
utrzymać taki obraz w umyśle, dopóki nie zaśniesz lub nie odprężysz się. Możesz również zamiast wyobrażania 
sobie miejsca skoncentrować uwagę na detalach jakiegoś małego pięknego przedmiotu. Więcej informacji na ten 
temat znajdziesz w rozdziale siódmym, w paragrafie „Energia emocjonalna". 

•    Wdech na szczycie: Weź wdech, kierując uwagę na szczyt głowy i wydech, kierując uwagę na pępek. Powtarzaj 
tę czynność  aż do momentu relaksacji lub zaśnięcia. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w rozdziale 
siódmym, w paragrafie „Energia emocjonalna". 

NIEPEWNOŚĆ 

•        Wyobrażanie sobie piękna: przywołaj wspomnienie, wyobraź sobie, lub popatrz na piękne miejsce. Zwróć 
uwagę na detale. Posłuż się obrazem lub fotografią, jeśli ci to pomoże. Nawet jeśli jest to dosyć trudne, postaraj się 
utrzymać taki obraz w umyśle, dopóki nie zaśniesz lub nie odprężysz się. Możesz również zamiast wyobrażania 
sobie miejsca skoncentrować uwagę na detalach jakiegoś małego pięknego przedmiotu. Więcej informacji na ten 
temat w paragrafie „Energia emocjonalna" w rozdziale siódmym. 

•    Wdech na szczycie: Weź wdech, kierując uwagę na szczyt głowy i wydech, kierując uwagę na pępek. Powtarzaj 
tę czynność  aż do momentu relaksacji lub zaśnięcia. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w rozdziale 
siódmym, w paragrafie „Energia emocjonalna". 

OPARZENIA 

Pseudopowtórzenia: Jeśli jest to możliwe, natychmiast powtórz ruch, który spowodował uraz i zatrzymaj go tuż 
przed kontaktem z punktem, który spowodował obrażenia. Powtarzaj tę czynność aż do chwili ustąpienia bólu lub 
zmiany początkowej reakcji na uraz. - Uwaga: Żeby technika ta była skuteczna, musisz powstrzymać swój umysł 
przed kolejnym odtwarzaniem wydarzenia. Możesz się w tym wesprzeć, powtarzając na głos: „Nic się nie stało!" 
lub „Wszystko jest w porządku". Użyj wszelkich innych dostępnych  środków leczniczych. Więcej informacji w 
paragrafie „Energia mentalna" w rozdziale siódmym. 

OPUCHLIZNA 

Potęga wody: Wypij szklankę wody. Albo nawet dwie, jeśli po pierwszej poczułeś się lepiej. Więcej informacji w 
paragrafie „Energia fizyczna" w rozdziale siódmym. 

Przyjazna perswazja: Załóż,  że przynajmniej część tego stanu jest spowodowana tłumieniem gniewu. Załóż,  że 
możesz porozmawiać ze swoim ciałem, a ono cię wysłucha. Wyperswaduj ciału, że nie musi ono się dalej gniewać 
i obiecaj mu jakąś przyjemną nagrodę za powrót do zdrowia. Powtarzaj perswazje często i nagradzaj każde, nawet 
najmniejsze znaki poprawy. Nawet pochwała i docenienie może być formą nagrody. Więcej informacji w paragrafie 
„Uzdrawianie poprzez błogosławieństwo" w rozdziale czwartym. Relaks i bycie kochanym: Rozluźnij się tak dobrze 
jak tylko potrafisz, jeśli chcesz zamknij oczy i powtarzaj: „Jestem kochany i wszystko jest w porządku". Więcej 
informacji w paragrafie „Uzdrawianie poprzez błogosławieństwo" w rozdziale czwartym. 

•    Dotyk i przebaczenie: Delikatnie dotknij bolącego miejsca jedną  ręką i powtarzaj następujące zdanie: „Z 
czymkolwiek nie jest to powiązane, wybaczam temu całkowicie i nie ma to już  żadnego znaczenia". Więcej 
informacji w paragrafie „Koc przebaczenia" w rozdziale szóstym. 

POBUDZENIE 

•    Potęga wody: Wypij szklankę wody. Albo nawet dwie, jeśli po pierwszej poczułeś się lepiej. Więcej informacji w 
paragrafie „Energia fizyczna" w rozdziale siódmym. 

•    Przyjazna perswazja: Załóż, że przynajmniej część tego stanu jest spowodowana tłumieniem gniewu. Załóż, że 
możesz porozmawiać ze swoim ciałem, a ono cię wysłucha. Wyperswaduj ciału, że nie musi ono się dalej gniewać 
i obiecaj mu jakąś przyjemną nagrodę za powrót do zdrowia. Powtarzaj perswazje często i nagradzaj każde, nawet 
najmniejsze znaki poprawy. Nawet pochwała i docenienie może być formą nagrody. Więcej informacji w paragrafie  
„Uzdrawianie  poprzez  błogosławieństwo"  w  rozdziale czwartym. 

•    Relaks i bycie kochanym: Rozluźnij się tak dobrze jak tylko potrafisz, jeśli chcesz zamknij oczy i powtarzaj: 
„Jestem kochany i wszystko jest w porządku". Więcej informacji w paragrafie „Uzdrawianie poprzez 
błogosławieństwo" w rozdziale czwartym. 

•    Dotyk i przebaczenie: Delikatnie dotknij bolącego miejsca jedną  ręką i powtarzaj następujące zdanie: „Z 
czymkolwiek nie jest to powiązane, wybaczam temu całkowicie i nie ma to już  żadnego znaczenia". Więcej 
informacji w paragrafie „Koc przebaczenia" w rozdziale szóstym. 

PRZEZIĘBIENIE 

Potęga wody: Wypij szklankę wody. Albo nawet dwie, jeśli po pierwszej poczułeś się lepiej. Więcej informacji w 
paragrafie „Energia fizyczna" w rozdziale siódmym. 

Przyjazna perswazja: Załóż,  że przynajmniej część tego stanu jest spowodowana tłumieniem gniewu. Załóż,  że 
możesz porozmawiać ze swoim ciałem, a ono cię wysłucha. Wyperswaduj ciału, że nie musi ono się dalej gniewać 

background image

 

- 67 - 

i obiecaj mu jakąś przyjemną nagrodę za powrót do zdrowia. Powtarzaj perswazje często i nagradzaj każde, nawet 
najmniejsze znaki poprawy. Nawet pochwała i docenienie może być formą nagrody. Więcej informacji w paragrafie 
„Uzdrawianie poprzez błogosławieństwo" w rozdziale czwartym. 

Relaks i bycie kochanym: Rozluźnij się tak dobrze jak tylko potrafisz, jeśli chcesz zamknij oczy i powtarzaj: „Jestem 
kochany i wszystko jest w porządku". Więcej informacji w paragrafie „Uzdrawianie poprzez błogosławieństwo" w 
rozdziale czwartym. Dotyk i przebaczenie: Delikatnie dotknij bolącego miejsca jedną ręką i powtarzaj następujące 
zdanie: „Z czymkolwiek nie jest to powiązane, wybaczam temu całkowicie i nie ma to już  żadnego znaczenia". 
Więcej informacji w paragrafie „Koc przebaczenia" w rozdziale szóstym. 

SKALECZENIA 

Pseudopowtórzenia: Jeśli jest to możliwe, to natychmiast powtórz ruch, który spowodował uraz i zatrzymaj go tuż 
przed kontaktem z punktem, który spowodował obrażenia. Powtarzaj tę czynność aż do chwili ustąpienia bólu lub 
zmiany początkowej reakcji na uraz. 

—  Uwaga:  Żeby technika ta była skuteczna, musisz powstrzymać swój umysł przed kolejnym odtwarzaniem 
wydarzenia. Możesz się w tym wesprzeć, powtarzając na głos: „Nic się nie stało!" lub „Wszystko jest w porządku". 
Użyj wszelkich innych dostępnych  środków leczniczych. Więcej informacji w paragrafie „Energia mentalna" w 
rozdziale siódmym. 

STRACH 

•    Wydech ze światłem: Weź wdech, koncentrując uwagę na pępku, a wraz z wydechem wyobraź sobie, że jesteś 
otoczony chmurą światła lub polem energii. Jeśli masz problem z wyobrażaniem sobie czegoś jako obrazu, to po 
prostu uznaj, że takie pole cię otacza. Załóż, że to pole czy chmura energii może zrobić, co zechcesz  i  poproś ją,  
aby  zharmonizowała  otaczające  cię energie, uczucia i okoliczności. Powtarzaj to ćwiczenie aż do skutku. 

•    Zabawa reżysera: Udawaj, że całe twoje otocznie jest planem filmowym, a ty reżyserem. Po cichu powtarzaj 
wszystkim i wszystkiemu, żeby robili i byli tym, czym są, i udawaj, że masz nad wszystkim kontrolę. 

•        Bądź tu i teraz: Skoncentruj świadomą uwagę na swoim bezpośrednim otoczeniu i wszystkich szczegółach. 
Podziwiaj i komplementuj, na głos lub po cichu, kogoś lub coś w twoim otoczeniu. Rób to jak najczęściej, aż do 
chwili, kiedy odczujesz ulgę. Jednocześnie zaprzestań wszelkiej krytyki, niezależnie od tego, czy tyczy się ona 
ludzi, sytuacji czy przedmiotów. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w paragrafie „Uzdrawianie poprzez 
błogosławieństwo" w rozdziale czwartym. 

STRES 

Wzorzec harmonii: Weź garść małych przedmiotów, takich jak spinacze do papieru, kamyczki czy monety, i ułóż je 
wjakiś konkretny wzór. Wzór ten nie musi być geometryczny, ale po prostu musisz mieć do co niego odczucie, że 
jest „w porządku". Dostrajanie się do krzywizn: Uświadom sobie wszelkie otaczające cię krzywizny. Prześledź je 
wzrokiem albo, o ile to możliwe, przeciągnij po nich palcami. Kontynuuj aż do chwili, kiedy poczujesz ulgę. 
Dostrajanie się do ruchu: Uświadom sobie wszelki ruch w twoim bezpośrednim otoczeniu (taki jak na przykład ruch 
chmur, liści na wietrze, powietrze, które wdychasz i wydychasz, czy ruch twojego ciała, kiedy chodzisz), utrzymuj 
swoją uwagę nie myśląc o niczym szczególnym aż do chwili, kiedy poczujesz ulgę. Więcej informacji w paragrafie 
„Energia mentalna" rozdział siódmy. 

TREMA 

Wyobrażanie sobie piękna: przywołaj wspomnienie, wyobraź sobie lub popatrz na piękne miejsce. Zwróć uwagę na 
detale. Posłuż się obrazem lub fotografią, jeśli ci to pomoże. Nawet jeśli jest to dosyć trudne, postaraj się utrzymać 
taki obraz w umyśle dopóki nie zaśniesz lub nie odprężysz się. Możesz również zamiast wyobrażania sobie 
miejsca skoncentrować uwagę na detalach jakiegoś małego pięknego przedmiotu. Więcej informacji na ten temat w 
paragrafie „Energia emocjonalna" w rozdziale siódmym. Wdech na szczycie: Weź wdech, kierując uwagę na szczyt 
głowy i wydech, kierując uwagę na pępek. Powtarzaj tę czynność aż do momentu relaksacji lub zaśnięcia. Więcej 
informacji na ten temat znajdziesz w rozdziale siódmym, w paragrafie „Energia emocjonalna". 

TROSKA 

•    Wzorzec harmonii: Weź garść małych przedmiotów, takich jak spinacze do papieru, kamyczki czy monety, i ułóż 
je w jakiś konkretny wzór. Wzór ten nie musi być geometryczny, ale po prostu musisz mieć do co niego odczucie, 
że jest „w porządku". 

•    Dostrajanie się do krzywizn: Uświadom sobie wszelkie otaczające cię krzywizny. Prześledź je wzrokiem albo, o 
ile to możliwe, przeciągnij po nich palcami. Kontynuuj aż do chwili, kiedy poczujesz ulgę. 

•    Dostrajanie się do ruchu: Uświadom sobie wszelki ruch w twoim bezpośrednim otoczeniu (taki jak na przykład 
ruch chmur, liści na wietrze, powietrze, które wdychasz i wydychasz, czy ruch twojego ciała, kiedy chodzisz), 
utrzymuj swoją uwagę nie myśląc o niczym szczególnym, aż do chwili, kiedy poczujesz ulgę. Więcej informacji w 
paragrafie „Energia mentalna" rozdział siódmy. 

WRAŻLIWOŚĆ NA ŚRODOWISKO 

•    Efekt podziwiania: Z pełną koncentracją świadomości podziwiaj lub komplementuj, głośno lub cicho, kogoś lub 
coś w twoim życiu albo otoczeniu. Rób to tak często, jak to tylko możliwe, aż dostrzeżesz skutki. Jednocześnie 

background image

 

- 68 - 

zaprzestań wszelkiej krytyki, niezależnie od tego, czy tyczy się ona ludzi, sytuacji czy przedmiotów. Więcej 
informacji na ten temat znajdziesz w rozdziale czwartym, w części „Uzdrawianie poprzez błogosławieństwo". 

ZAMGLONY WZROK 

•        Cofnięty punkt koncentracji: Weź wdech, kierując uwagę na pępek i wydech, kierując uwagę na tył  głowy. 
Powtarzaj tę czynność do momentu uzyskania poprawy wzroku. Więcej informacji w paragrafie „Energia mentalna" 
rozdział siódmy. 

Pasywne spojrzenie: Pamiętaj, że światło z twojego otocznia samo przemieszcza się w twoim kierunku i nie musisz 
nic robić, aby „utrzymywać" wszystko to, co widzisz. Praktykuj pasywne spojrzenie, które nie wymaga żadnego 
napięcia ani wysiłku. Więcej informacji w paragrafie „Energia mentalna" rozdział siódmy. Mrużenie i oddychanie: 
Mruż oczy pięć do dziesięciu razy. Następnie weź  głęboki oddech i otwórz oczy. Więcej informacji w paragrafie 
„Energia mentalna" rozdział siódmy. 

ZMĘCZENIE OCZU 

Cofnięty punkt koncentracji: Weź wdech, kierując uwagę na pępek i wydech, kierując uwagę na tył  głowy. 
Powtarzaj tę czynność do momentu uzyskania poprawy wzroku. Więcej informacji w paragrafie „Energia mentalna" 
rozdział siódmy. 

Pasywne spojrzenie: Pamiętaj, że światło z twojego otocznia samo przemieszcza się w twoim kierunku i nie musisz 
nic robić, aby „utrzymywać" wszystko to, co widzisz. Praktykuj pasywne spojrzenie, które nie wymaga żadnego 
napięcia ani wysiłku. Więcej informacji w paragrafie „Energia mentalna" rozdział siódmy. Mrużenie i oddychanie: 
Mruż oczy pięć do dziesięciu razy. Następnie weź  głęboki oddech i otwórz oczy. Więcej informacji w paragrafie 
„Energia mentalna" rozdział siódmy. 

ZDRĘTWIENIE 

Wdech na pępku: Weź wdech, koncentrując uwagę na pępku. Następnie zatrzymaj powietrze w płucach na około 
czterech sekund i wypuść je, koncentrując uwagę na ścierpniętym miejscu. Powtarzaj tę czynność do uzyskania 
pełnej poprawy. Więcej informacji na ten temat w paragrafie „Energia mentalna" w rozdziale siódmym. 

ZMARTWIENIE 

•    Wydech ze światłem; Weź wdech, koncentrując uwagę na pępku, a wraz z wydechem wyobraź sobie, że jesteś 
otoczony chmurą światła lub polem energii. Jeśli masz problem z wyobrażaniem sobie czegoś jako obrazu, to po 
prostu uznaj, że takie pole cię otacza. Załóż, że to pole czy chmura energii może zrobić, co zechcesz i poproś ją, 
aby zharmonizowała otaczające cię energie, uczucia i okoliczności. Powtarzaj to ćwiczenie aż do skutku. 

•    Zabawa w reżysera: Udawaj, że całe twoje otocznie jest planem filmowym, a ty reżyserem. Po cichu powtarzaj 
wszystkim i wszystkiemu, żeby robili i byli tym, czym są, i udawaj, że masz nad wszystkim kontrolę. 

•        Bądź tu i teraz: Skoncentruj świadomą uwagę na swoim bezpośrednim otoczeniu i wszystkich szczegółach. 
Podziwiaj i komplementuj, na głos lub po cichu, kogoś lub coś w twoim otoczeniu. Rób to jak najczęściej, aż do 
chwili, kiedy odczujesz ulgę. Jednocześnie zaprzestań wszelkiej krytyki, niezależnie od tego, czy tyczy się ona 
ludzi, sytuacji czy przedmiotów. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w paragrafie „Uzdrawianie poprzez 
błogosławieństwo" w rozdziale czwartym. 

ZMNIEJSZONE POCZUCIE WŁASNEJ WARTOŚCI 

■ Wyrażenie uznania dla samego siebie: Zacznij natychmiast chwalić wszystkie swoje pozytywne cechy, 
umiejętności i podejmowane przez ciebie działania przeszłe i obecne. Wszystko, co przyjdzie ci na myśl. 
Zaprzestań jakiejkolwiek krytyki, szczególnie wymierzonej w samego siebie. Powtarzaj ten proces tak długo, dopóki 
nie poczujesz znacznej poprawy. Ciągle na nowo przypominaj sobie wszystkie swoje dobre cechy. Więcej 
informacji na ten temat znajdziesz w paragrafie „Uzdrawianie poprzez błogosławieństwo" w rozdziale czwartym. 

O autorze 

Serge Kahili King otrzymał tytuł doktora psychologii na California Coast University, a także tytuł licencjata 
orientali-styki na Colorado University. Ma również stopień magistra ekonomii międzynarodowej, który otrzymał na 
American Graduate School of International Menagement w Arizonie. 

King jest uznanym ekspertem w dziedzinie Huny, czyli systemu wierzeń hawajskich szamanów. Jego publikacje 
dotyczące tego tematu, to między innymi: „Techniki wyobrażeniowe dla zdrowia", „Szaman miejski", „Bądź 
mistrzem ukrytego ja", „Kahuna Healing". Napisał również grę komputerową „Search for Pele". 

King mieszka na wyspie Kauai, skąd kieruje organizacją Aloha International, zrzeszającą uzdrowicieli, nauczycieli i 
uczniów Huny z całego  świata. W wolnym czasie opiekuje się Hawajskim Muzeum Kultury, jest administratorem 
stron internetowych dotyczących Huny oraz kontynuuje badania, pisanie i pracę uzdrowiciela. Można skontaktować 
się z nim w internecie na stronach: 

http//www.huna.org oraz http//www.huna.net