background image

JANUSZ RABSKI 
 

NA DRODZE WALKI O DUSZE MŁODEGO POKOLENIA 

STENOGRAM ODCZYTU 

uzupełniony aneksem z dokumentami 

 

Warszawa 1936 

DRUKARNIA ARTYSTYCZNA, WARSZAWA, NOWY ŚWIAT 47

 

 
 

OD AUTORA. 

W lutym 1936 roku na zebraniu Sekcji Akademickiej Stronnictwa Narodowego w Warszawie 

wygłosiłem odczyt pt. „Na drodze walki o duszę  młodego pokolenia”. Odczyt ten, rzucający  światło na 
wydarzenia w życiu młodzieży akademickiej w ostatnim dwudziestoleciu 1915
1935, był następnie 
drukowany w odcinku „Warszawskiego Dziennika Narodowego” 
— na podstawie stenogramu. 

Szereg osób, których zdanie uważam za miarodajne, po zakończeniu druku stenogramu na łamach 

„Warsz. Dziennika Narodowego”, wyraził pogląd,  że będzie rzeczą pożyteczną wydanie treści odczytu w 
formie broszury. W ten sposób dochodzi do skutku niniejsze wydawnictwo. Uzupełniam je aneksem 
zawierającym niektóre dokumenty, z którymi zapoznanie się  ułatwi czytelnikom zrozumienie dróg, jakimi 
IDEA NARODOWA dochodziła do władztwa nad duszą  młodego pokolenia polskiego i w jakich formach 
organizacyjnych się przejawiała w życiu polskiej młodzieży akademickiej.
 

JANUSZ RABSKI. 

Warszawa, w sierpniu 1936 roku. 
 

Wyższe uczelnie na terenie Warszawy zostały powołane w r. 1915 przez władze okupacyjne 

niemieckie. Trzeba się orientować, jakie było ogólne tło polityczne tych czasów i jaki w tym okresie był 
podział społeczeństwa polskiego, gdyż wtedy jak i w ciągu wielu lat następnych stale tak było, że fluktuacje, 
które się zarysowywały na terenie starszych generacji, w pewnym, mniejszym lub większym stopniu, 
znajdowały odbicie wśród młodego pokolenia. 

Ci, którzy współdziałali politycznie z władzami okupacyjnymi niemieckimi, — to byli tzw. 

aktywiści, stronę zaś przeciwną stanowiły te wszystkie czynniki polityczne w kraju, które uważały, że aby 
Polska powstała jako państwo, mające możność egzystencji politycznej, w tym położeniu geograficznym, w 
jakiem się znajduje, — warunkiem niezbędnym jest klęska wojenna Niemiec. Te czynniki polityczne 
grupowały się wówczas w szeregach tzw. Koła Międzypartyjnego. 

Fakty te znajdowały odbicie na terenie życia akademickiego, które od razu zaczęło pulsować na 

gruncie Warszawy w sposób bardzo żywy. Jeszcze w r. 1915 powstało Koło im. Mochnackiego. Koło to 
działało na terenie Uniwersytetu warszawskiego; grupowało ono bardzo nieliczną ilość młodzieży. Poglądy, 
które Koło im. Mochnackiego wyznawało nie miały wtedy posłuchu wśród ogółu akademików 
warszawskich. 

Wystarczy powołać się  na  fakt  następujący: 5 listopada miał się odbyć akt odczytania manifestu 

przez gen. gubernatora Beselera w imieniu dwóch monarchów mocarstw centralnych, akt, powołujący tzw. 
niepodległą Polskę. Otóż w wigilię tego dnia, tj. 4 listopada, odbył się wiec akademicki na Uniwersytecie, na 
którym zwolennicy, koła im. Mochnackiego stanowili ściśle 18 osób. Wbrew tym 18 osobom, uchwaliła 
ogromna większość,  że młodzież akademicka weźmie udział w akcie proklamowania „niepodległości 
polskiej” z łaski mocarstw centralnych i na drugi dzień Beseler przejeżdżał  wśród szpalerów młodzieży 
akademickiej. 

Koło im. Mochnackiego współpracowało politycznie i cały czas pozostawało w kontakcie z Kołem 

Międzypartyjnym. Szybko się ono rozwijało jako ognisko akcji antyniemieckiej wśród młodego pokolenia. 
Po pewnym czasie akcja ta znalazła organizacyjny wyraz na innych wyższych uczelniach warszawskich. Na 
Politechnice powstało Koło im. Stanisława Szczepanowskiego. W Wyższej Szkole Rolniczej Koło im. 
Andrzeja Zamoyskiego. Koła te reprezentowały tę samą ideologię, co Koło im. Maurycego Mochnackiego. 

Podkreślam zasadniczy rys ówczesnego podziału młodego pokolenia: podział był nie według tego, 

jak ma być budowana Polska na wewnątrz, tylko podział był zależny od poglądów na okoliczności, dzięki 
jakim siłom politycznym ma powstać Państwo Polskie: czy ma być państwem, które powstanie z łaski 
ówczesnych zwycięzców w 1915 roku (tj. Niemiec i Austrii), czy też przeciwnie, należy czekać na klęskę 
tych państw i, możliwie starać się ją przyspieszyć. 

background image

JANUSZ RABSKI 

 

NA DRODZE WALKI O DUSZE MŁODEGO POKOLENIA 

Warszawa 1936 

 

Strona 2/15 

W r. 1918 wszystkie koła, które wymieniłem: Mochnackiego, Szczepanowskiego i Zamoyskiego, 

połączyły się i utworzyły jedną organizację pod nazwą: Narodowe Zjednoczenie Młodzieży Akademickiej. 

Rok 1918 dał w wyniku klęskę Niemiec; w Warszawie nastąpiło rozbrojenie okupantów; Warszawa 

była  świadkiem swych słynnych dni listopadowych. W tym czasie wpływy Narodowego Zjednoczenia 
Młodzieży Akademickiej już były większe i nie ujmując patriotyzmowi ogółu młodzieży akademickiej, 
trzeba stwierdzić  tę okoliczność,  że wpływy Narodowego Zjednoczenia Młodzieży Akademickiej 
niewątpliwie zaważyły na tym, że na ówczesnych wiecach akademickich uchwalono obowiązujące 
wstąpienie do wojska wszystkich akademików. 

Jesienią r. 1918 wszyscy akademicy poszli do wojska. Lata 1918—1920 — to jest okres zamarcia 

życia akademickiego. Z natury rzeczy musiały ustać wszystkie rozdźwięki, które istniały wśród młodego 
pokolenia. Wszyscy poszli do szeregów. Ci, którzy byli niezdolni do walki czynnej, pracowali zgodnie, bez 
względu na różnice polityczne, w Akademickim Komitecie Pomocy Studentom—Żołnierzom i w 
Obywatelskim Komitecie Obrony Państwa, na którego czele stał generał Józef Haller. 

Jak zaznaczyłem, były to czasy nacechowane jak najdalej posuniętą harmonią pomiędzy 

poszczególnymi odłamami młodzieży akademickiej, jednakże w niedługim czasie, wraz z ukończeniem 
wojny, ta harmonia miała się skończyć. W listopadzie r. 1920 młodzież akademicka powraca z szeregów. 
Teraz staliśmy wszyscy wobec olbrzymiego faktu, który musiał się odbić na kształtowaniu się całego życia 
akademickiego i młodego pokolenia w ogóle. Mieliśmy własne Państwo Polskie. W związku z tym 
poprzednie linie podziału straciły wszelką rację bytu wśród młodego pokolenia. Teraz podział musiał 
nastąpić według tego, jak państwo ma być budowane na wewnątrz. Musiało się to odbić na wszystkich 
organizacjach akademickich; odbiło się w pierwszym rzędzie na Narodowym Zjednoczeniu Młodzieży 
Akademickiej. 

Tu muszę zaznaczyć, że jeszcze w r. 1918 od Naród. Zjedn. Młodzieży Akademickiej odeszła grupa 

monarchistyczna. Osobami w niej kierującymi byli: ś.p. Zdzisław Massalski

1

, Jerzy Gombrowicz, Zbigniew 

Dobiecki. 

Ludzie, których tu wymieniłem, utworzyli tzw. Organizację  Młodzieży Zachowawczej. Szereg z 

ówczesnych działaczy tej organizacji należy dziś do obozu konserwatystów Janusza Radziwiłła. Z czasem 
miały nastąpić dalsze odpryski. 

Dla podkreślenia ogólnego tła pragnę zaznaczyć, że w roku 1920 większość na terenie akademickim, 

przynajmniej pozorną, posiadały jeszcze organizacje lewicowe. Za pewnego rodzaju sztandar, za dowód, kto 
ma prymat w życiu duchowym młodego pokolenia, był wówczas uważany fakt posiadania prezesury 
„Bratniej Pomocy” Uniwersytetu warszawskiego. O prezesurę „Bratniaka” uniwersyteckiego rozgrywały się 
gorące walki. 
W r. 1920 prezesura uniwersyteckiej „Bratniej Pomocy” znajdowała się w rękach członka grupy filareckiej, 
Włodzimierza Topolińskiego, do niedawna dyrektora jednego z gimnazjów warszawskich, który odegrał 
sporą rolę w pracy dla „sanacji” na terenie nauczycielstwa szkół  średnich. W tej samej grupie jednym z 
najbardziej czynnych działaczy filareckich był Zygmunt Graliński, jeden z byłych posłów „Wyzwolenia”, 
potem jeden z obrońców w procesie brzeskim. 

Zmiany w nastrojach akademickich miały nastąpić w r. 1921. Znalazły one pierwszy swój wyraz w 

walce o „sztandar” uniwersytecki, w walce o prezesurę „Bratniej Pomocy”. W roku 1921 prezesem 
„Bratniaka” został obrany członek Narodowego Zjednoczenia Młodzieży Akademickiej, Feliks Majorowicz. 

Tu muszę wyjaśnić, jakie czynniki stanowiły wówczas obóz narodowy (używano wówczas również 

określenia: blok narodowy) na terenie akademickim. Stanowiły go trzy organizacje: Narodowe Zjednoczenie 
Młodzieży Akademickiej, Odrodzenie i nieistniejąca dziś Niezależna Młodzież Narodowa. Niezależna 
Młodzież Narodowa była organizacją ideowo zbliżoną do Narodowego Zjednoczenia Młodzieży Akadem., 
rekrutującą się głównie z pośród ludzi, którzy pracowali na Kresach, jak również w Kijowszczyźnie. 

Narodowym Zjednoczeniem Młodzieży Akademickiej kierowali w tym czasie: Jan Rembieliński, 

Witold Chwalewik, Jan Jodzewicz. Odrodzeniu przewodzili: Antoni Chaciński i Władysław Lewandowicz, 
obecny ksiądz i dyrektor Akcji Katolickiej. Niezależną  Młodzieżą Narodową kierowali: Wincenty 
Choroszewski, obecny sędzia, Wiktor Natanson, dzisiaj adwokat oraz Zygmunt i Bohdan Chrzanowscy. 

Wymieniam nazwiska działaczy ponieważ uważam, iż mówienie o akcji politycznej bez dodania 

elementu personalnego nie dawałoby obrazu wyczerpującego. 

Jak zaznaczyłem poprzednio, musiały nastąpić pewnego rodzaju odpryski i secesje od tych 

organizacji, których żywot zaczął się przed uzyskaniem faktycznej niepodległości przez Państwo Polskie. W 
r. 1921 w Narodowym Zjednoczeniu Młodzieży Akademickiej następuje rozłam; występuje z niego szereg 

                                                           

1

 Poległ bohaterską śmiercią w szarży szwoleżerów oddziału przybocznego Naczelnego Wodza.

 

background image

JANUSZ RABSKI 

 

NA DRODZE WALKI O DUSZE MŁODEGO POKOLENIA 

Warszawa 1936 

 

Strona 3/15 

osób, które tworzą Związek Polskiej Młodzieży Demokratycznej „Zarzewie”. 

Podstawą secesji był stosunek do ideologii, wyrażanej przez Romana Dmowskiego. Ci, którzy 

pozostali w Narodowym Zjednoczeniu Młodzieży Akademickiej, nadali organizacji charakter wyraźnie 
wszechpolski, nacjonalistyczny. „Zarzewie” było organizacją, która zawsze miała bardzo małą ilość ludzi, 
żyła bardzo krótko. Przeważnie grupowała plutokrację. 

Pod koniec r. 1921 następuje doniosły fakt w życiu polskiej młodzieży akademickiej, mianowicie w 

grudniu tego roku zostaje zwołany zjazd ogólno-akademicki w Wilnie. Zjazd ten nazwano zjazdem II-gim. 
Pierwsza ogólna konferencja akademików polskich była naznaczona na 1 listopada 1918 r. we Lwowie. Jako 
przedstawiciel Narodowego Zjednoczenia Młodzieży Akademickiej pojechał Jan Rembieliński. Konferencja 
ta nie doszła do skutku, bo 1 listopada wybuchła walka z Ukraińcami i ci koledzy, którzy przyjechali na 
narady, chwycili za karabin. Dla nawiązania w sensie historycznym do tych niedoszłych obrad, uchwalono, 
że ogólny zjazd młodzieży akademickiej w Wilnie będzie uznany za drugi, chociaż de facto był pierwszym. 

A teraz kilka słów na temat, jaka była organizacja tego zjazdu. Odbiegała ona od wszystkich 

późniejszych zjazdów. Delegaci warszawscy na ten zjazd byli ustaleni przez tzw. konferencję między-
stowarzyszeniową w Warszawie. Konferencja ta postanowiła,  że zależnie od typu i zwartości organizacji, 
otrzymują one odpowiednią ilość mandatów. W ten sposób wydzielono mandaty dla organizacji 
samopomocowych, ideowych, naukowych i dla korporacji. Było rzeczą charakterystyczną,  że uznając 
zwartość organizacji korporacyjnych, przyznano im wtedy po jednym mandacie na każdą. To sprawiło, że 
brałem udział w tym zjeździe jako ówczesny prezes korporacji „Patria”. 

Był to pierwszy zjazd po wojnie, łatwo więc sobie wyobrazić atmosferę, w jakiej się odbywał. Po-

wstawało niepokojące wszystkich pytanie: kto na tym zjeździe zdobędzie większość, jak się zarysuje oblicze 
młodego pokolenia, które było wtenczas właściwie jedną wielką niewiadomą. 

Referat na Komisji Ideowej wygłosił Zdzisław Stahl. Wtedy po raz pierwszy na forum ogólno 

akademickim zostało sprecyzowane, dlaczego nazywamy się ruchem narodowym. Przypominam sobie na 
Komisji Ideowej charakterystyczną wymianę zdań pomiędzy jednym z naszych delegatów a działaczem 
socjalistycznym Damięckim. Dziś jest on aktorem teatralnym. Przyszedł wówczas z orderami na piersiach. 
W ogniu polemiki nasz kolega zapytał go: „W walce za kogo otrzymał kolega te ordery?” Damięcki 
odpowiedział: „W walce za Polskę socjalistyczną!”; ta odpowiedź rzuca w pewnym stopniu światło na 
nastroje, które panowały wśród delegatów. 

Jak zaznaczyłem, wtedy pierwszy raz w referacie ideologicznym uzasadniono nazwę naszego ruchu 

narodowego i wyjaśniono, że dlatego nazywa się on ruchem narodowym, że ocenia wszystkie fakty z punktu 
widzenia dobra interesu narodowego. Ponieważ był to de facto pierwszy zjazd, a ruch korporacyjny 
akademicki uważano wtedy za pewnego rodzaju dziwoląg, który jeszcze nie uzyskał prawa obywatelstwa, 
jako coś zupełnie nowego, przeto był również na komisji ideowej obok zasadniczego referatu ideowego, 
referat drugi: ,,O polskiej korporacji akademickiej” — i ten referat wygłosiłem ja. 

Drobnej, ale jakże pełnej treści, sceny nigdy nie zapomnę. Oczekiwano na wynik najbliższego 

głosowania, jak wypadnie większość na tym zjeździe. Znajdowałem się w auli Batorego i prowadziłem 
rozmowę z kilku kolegami; nagle odwołuje mnie Zygmunt Graliński, o którym mówiłem poprzednio, i 
powiedział do mnie: ,,Niestety, macie większość!”. 

Zjazd wileński był w tym sensie zjazdem historycznym, że na nim po raz pierwszy, na razie w cyfrze 

niewielkiej, zarysowała się większość narodowa na terenie młodego pokolenia. Znalazło to swój wyraz w 
wybraniu tzw. Komitetu Wykonawczego Zjazdu, na którego czele stanął Antoni Chaciński i w skład którego 
wchodzili przedstawiciele: Narodowego Zjedn. Młodzieży Akadem., Odrodzenia, Niezależnej Młodzieży 
Narodowej i O.M.N., tzn. Organizacji Młodzieży Narodowej Szkół Wyższych. Ta ostatnia organizacja 
O.M.N. nic wspólnego z Młodzieżą Narodową w dzisiejszym tego słowa znaczeniu nie miała i 
reprezentowała na Zjeździe obóz Piłsudczyków; ówcześni działacze OMN-u są bliskimi współpracownikami 
dzisiejszych grup sanacyjnych. 

Bardzo charakterystyczna scena rozegrała się na zakończenie obrad Zjazdu w auli im. Śniadeckiego. 

Mianowicie grupa kilku socjalistów zaintonowała „Czerwony Sztandar”. — Po chwili „Czerwony Sztandar” 
już nie był słyszany — cała sala śpiewała „Rotę”. W śpiewie „Roty” ujawniła się wtedy dusza tego młodego 
pokolenia, które nadchodziło w życie Polski. 

Jeśli chodzi o uchwały, które na tym zjeździe zapadły, to uchwałą o znaczeniu historycznym dla 

młodzieży akademickiej było powołanie do życia Związku Narodowego Polskiej Młodzieży Akademickiej, 
który miał obejmować ogół studentów z całej Polski, przy czym uchwała ta zaznaczyła,  że Komitet 
Wykonawczy Zjazdu ma opracować projekt statutu Związku, ordynacji wyborczej i organizacji Zjazdów 
ogólno-akademickich i że mający się odbyć w 2 lata później zjazd ogólno-akademicki uchwali tę konstytucję 
Rzeczypospolitej Akademickiej. 

background image

JANUSZ RABSKI 

 

NA DRODZE WALKI O DUSZE MŁODEGO POKOLENIA 

Warszawa 1936 

 

Strona 4/15 

To był schyłek r. 1921. 
Na początku r. 1922 zaszło wydarzenie wielkiej wagi dla akademickiego ruchu narodowego, miano-

wicie w dniach 5—6 marca 1922 roku obradował pierwszy ogólnopolski zjazd Narodowego Zjednoczenia 
Młodzieży Akademickiej. Zjazd ten przyjął dla całej organizacji nazwę Młodzieży Wszechpolskiej. Od tego 
czasu datuje się ta nazwa w życiu akademickim

2

. Pierwszym prezesem organizacji został wybrany Jan 

Rembieliński. Oprócz niego do pierwszej Rady Naczelnej weszli: z Warszawy: Chwalewik, Rabski, 
Bąkowski; z Poznania: Łącki (wiceprezes), Rossmann, Gajowczyk; z Wilna: Łęczycki (wiceprezes), 
Niewodniczański; z Krakowa: Błeszyński, Hrabyk; z Lublina: Zdzitowiecki, Frańczak; ze Lwowa: Stahl 
(sekretarz) i Stroński. 

W r. 1922 niewątpliwie istniała na terenie akademickim większość narodowa, ale większość ta 

wyraźnie się nie zaznaczała. Przez to, że nie była wyraźnie zarysowana, odbiło się to na terenie, gdzie 
zachodziła tradycyjna walka o „sztandar” młodego pokolenia akademickiego, tj. na terenie „Bratniaka” 
uniwersyteckiego w Warszawie. Jedyny raz na terenie „Bratniaka” nie miała miejsca walka wyborcza, a 
została ustalona lista kompromisowa. 

W okresie, o którym mowa, Żydzi brali udział w stowarzyszeniach akademickich i w takiej np. orga-

nizacji, jak „Bratnia Pomoc”, byli członkami równouprawnionymi. 

Znalazłem u siebie statut „Bratniej Pomocy” Uniwersytetu, uchwalony 20 lutego 1922 r. W statucie 

tym było zawarte takie zdanie: „Członkiem może być każdy student Polak, bez różnicy płci i wyznania”. W 
tak ujętym statucie słowo Polak oznaczało osobę przynależną do Państwa Polskiego i pod określenie tak 
pojmowanych „Polaków” podszywały się gromady Żydów. 

Jest rzeczą zupełnie zrozumiałą,  że  Żydzi na wszystkich zebraniach akademickich szli zawsze z 

organizacjami lewicowymi, zawsze przeciwko kierunkowi narodowemu polskiemu. Popierali oni ten obóz 
polityczny, na który składał się O.M.N., tzn. Organizacja Młodzieży Narodowej i odpowiednik Polskiej 
Partii Socjalistycznej na terenie akademickim. Najbardziej krańcową była organizacja komunistyczna pod 
nazwą „Życie”; organizacja ta do dnia dzisiejszego przejawia pewną działalność. 

Rokiem przełomowym dla kierunku narodowego wśród młodzieży akademickiej w Polsce i dla 

dalszego jego rozwoju był r. 1923. 

Rok ten zaczął się pod dobrym znakiem, mianowicie na walnym zebraniu „Bratniej Pomocy” 

Uniwersytetu warszawskiego, w końcu stycznia tego roku, odnosi zdecydowane zwycięstwo blok narodowy, 
składający się z Młodzieży Wszechpolskiej, Niezależnej Młodzieży Narodowej i Odrodzenia

3

. Z ramienia 

tego bloku zostałem obrany wtedy prezesem „Bratniej Pomocy”. 

W tych wyborach, w sposób klasyczny został zademonstrowany system politycznego działania, 

stosowany przez przeciwników ruchu narodowego. Ponieważ wyczuwali oni, że będą w mniejszości, 
postanowili nie występować z odkrytą przyłbicą, tylko wykorzystać posiadaną większość w tzw. Radzie 
Nadzorczej „Bratniej Pomocy”; Rady Nadzorczej użyli jako organu, który występując w obronie 
„rzeczowych” interesów młodzieży akademickiej, wystawił listę kandydatów, złożoną rzekomo ze 
„znawców” spraw samopomocowych. Tymczasem zasadniczym kryterium przy układaniu tej listy było 
wysunięcie kandydatur przeciwników ruchu narodowego. 

Ta sytuacja powtarzała się potem bardzo często w walkach akademickich; po jednej stronie 

występował obóz narodowy z przyłbicą otwartą, po drugiej stronie, w sposób zamaskowany, lewica 
akademicka. 

Trzeba zaznaczyć,  że chociaż na walnym zebraniu „Bratniaka” zarysowała się już spora na owe 

czasy większość obozu narodowego (zostałem obrany prezesem czterystu kilkudziesięciu głosami przeciwko 
trzystu kilkudziesięciu, które padły na kontr-kandydata) ale brakło większości kwalifikowanej 2/3, 
potrzebnej dla zmiany statutu i usunięcia Żydów z „Bratniej Pomocy”. 

W ten sposób, chociaż byłem „sztandarowym” narodowym prezesem „Bratniej Pomocy”, to jednak 

jako prezes, posiadałem jeszcze w gronie członków Towarzystwa Żydów. Koledzy będą pierwszym 
audytorium, przed którym powiem, jak skończyłem wówczas z Żydami. W pewnej chwili poleciłem 
Sekretariatowi Generalnemu przygotować wykaz członków, którzy zalegali z opłatą składek, za taką ilość 
czasu, która uprawniała do wykreślenia z listy członków Towarzystwa. Przygotowano mi ten wykaz. 

Okazało się,  że była tam ogromna większość  Żydów. Otóż jednego dnia, bez zapowiadania, 

złożyłem wniosek, że na zasadzie takiego to paragrafu statutu, ci wszyscy, którzy nie opłacili za przepisany 
okres czasu składek, ulegają skreśleniu z listy członków „Bratniej Pomocy”. 

Na następnym walnym zebraniu zabrakło pomocy głosów żydowskich przeciwko 2/3, wymaganym 

statutowo dla zmiany jego przepisów, a w konsekwencji znalazła się kwalifikowana większość 2/3 dla 

                                                           

2

 Patrz Aneks I, II.

 

3

 Patrz Aneks III.

 

background image

JANUSZ RABSKI 

 

NA DRODZE WALKI O DUSZE MŁODEGO POKOLENIA 

Warszawa 1936 

 

Strona 5/15 

przeprowadzenia potrzebnej zmiany i od tego czasu „Bratnia Pomoc” stała się organizacją czysto polską. 

W r. 1923 zostało bardzo silnie postawione przez Młodzież Wszechpolską na terenie akademickim 

hasło „numerus clausus”. 

Rok 1923 jest rokiem wielkiego rozwoju organizacji. W Warszawie istniał organ centralny „Głos”, 

w Poznaniu wychodził dwutygodnik „Akademik”. W tymże roku, w dniach 22—24 kwietnia, odbył się drugi 
Zjazd Młodzieży Wszechpolskiej w Poznaniu

4

W zjeździe „Młodzieży Wszechpolskiej” wziął udział cały szereg przedstawicieli starszego społe-

czeństwa, z Romanem Dmowskim na czele. Należy stwierdzić,  że od pierwszych lat istnienia organizacji 
wytworzył się przedziwny stosunek duchowy między osobą Romana Dmowskiego i wszystkimi tymi, którzy 
w skład organizacji wchodzili, a przede wszystkim głównymi jej przewodnikami. 

W tymże roku 1923-im, w końcu kwietnia, Sejm był widownią akcji, związanej z „numerus 

clausus”, mianowicie 21 kwietnia, na Komisji Oświatowej Sejmu, z ramienia Związku Ludowo-Narodo-
wego, został zgłoszony odpowiedni wniosek. — Wtedy to poseł Dubiel, będący członkiem Polskiego 
Stronnictwa Ludowego, zgłosił wniosek o bezterminowe odroczenie rozpatrywanej sprawy aż do za-
znajomienia się z wynikami ankiety wydziałów uniwersyteckich. Oponował przeciwko temu ks. 
Lutosławski. Wniosek posła Dubiela przeszedł 17 głosami przeciwko 12 głosom tzw. ówczesnej „ósemki”. 

W niedługim czasie została ogłoszona opinia rad wydziałów akademickich; mianowicie na 40 rad 

wydziałów w Polsce, 33 wypowiedziały się za ograniczeniami dla Żydów. Niestety, jak się w następstwie 
okazało, jeden z posłów żydowskich, który po głosowaniu w Komisji Oświatowej powiedział, że odbył się 
pogrzeb I-ej klasy dla wniosku o „numerus clausus”, miał, jeśli chodzi o szereg najbliższych lat, zupełną 
słuszność. 

W tymże roku 1923-im, dnia 30 maja odbył się III Ogólny Zjazd polskiej młodzieży akademickiej 

we Lwowie. Był to zjazd, odbywający się według tych samych przepisów, jak wszystkie późniejsze zjazdy. 
Najważniejszą rzeczą, przeprowadzoną na tym zjeździe, było uchwalenie statutu Związku Narodowego 
Polskiej Młodzieży Akademickiej, który stał się pewnego rodzaju konstytucją akademicką

5

 i miał być 

dopiero przekreślony przez ministra oświaty Janusza Jędrzejewicza. 

Pierwsze klasyczne wybory na zjazd ogólno akademicki we Lwowie były pierwszymi wyborami, 

które dały wspaniałe zwycięstwo obozowi narodowemu. Na tym zjeździe, jak się wyraził w jednej z rozmów 
przywódca Odrodzenia, Antoni Chaciński, „Wszechpolacy byli już wszechpotężnymi panami”. Bez ich 
udziału nie mogła zapaść żadna uchwała na zjeździe. Zjazd zakończył się powołaniem Naczelnego Komitetu 
Akademickiego. Zjazd ten powołał, można powiedzieć, rząd narodowy na terenie akademickim. W skład 
obozu narodowego wchodził też ruch korporacyjny, który był integralną częścią obozu i poczynając od tych 
wyborów w r. 1923, członkowie korporacji akademickich stale kandydowali na listach narodowych. 

Rok 1923 był więc na terenie akademickim bardzo obfity w poważne wydarzenia. Obraz nie byłby 

pełnym, gdybym nie zaznaczył o zbrodniczym zamachu komunistycznym na terenie „Bratniej Pomocy” 
uniwersytetu warszawskiego; mianowicie w maju została rzucona bomba pod „Bratnią Pomoc”. Wtedy 
zarząd „Bratniej Pomocy” szczęśliwym trafem ocalał. Zamach był dokonany w dniu i o godzinie zebrań 
zarządu, a wówczas wyjątkowo byliśmy wszyscy na wiecu w Politechnice. Ofiarą zamachu padł człowiek, 
który przypadkiem przechodził po schodach, dla którego na pewno ta bomba nie była przeznaczona i 
przygotowana, ś.p. prof. Orzęcki. 

Przechodzę do okresu następnego, do lat 1924, 25, 26. Muszę zaznaczyć, że po wyborach na zjazd 

ogólno-akademicki we Lwowie w roku 1923, nastąpiło usiłowanie dywersji ze strony lewicowych 
organizacji akademickich, które nie mogły się pogodzić z faktem, że obóz narodowy obejmuje rządy wśród 
młodego pokolenia. Mianowicie, kiedy w r. 1924 miały się odbyć wybory do tzw. miejscowych komitetów 
akademickich, podlegających Naczelnemu Komitetowi Akademickiemu, lewica zaaranżowała wybory do 
tzw. „rad akademickich”. Celem tych wyborów było wywołanie zamieszania wśród studentów, przy czym 
cel był dość daleko idący, mianowicie w r. 1924 miał się odbyć w Warszawie międzynarodowy kongres 
akademicki i organizacjom lewicowym chodziło o to, żeby na tym kongresie mogły się zjawić dwie 
delegacje reprezentujące Polskę, tzn. żeby była również delegacja, która podlegałaby ich wpływom. Te 
wszystkie wybory do „rad akademickich” zakończyły się zupełną klęską lewicy. 

W tym czasie (1924—1925) następuje bardzo silny rozwój naszych wpływów na ogólnym terenie 

akademickim. Rok 1925 to jest rok, w którym zachodzi cały szereg zmian na terenie naszej zasadniczej 
organizacji akademickiej Młodzieży Wszechpolskiej. Zmienia się w tym czasie ustrój wewnętrzny 
organizacji i jej kierownictwo naczelne; ustępuje z kierownictwa Jan Jodzewicz, przez kilka miesięcy 
urzęduje Edward Muszalski, a następnie na warszawskim kongresie Młodzieży Wszechpolskiej w listopadzie 

                                                           

4

 Patrz Aneks IV.

 

5

 Patrz Aneks V.

 

background image

JANUSZ RABSKI 

 

NA DRODZE WALKI O DUSZE MŁODEGO POKOLENIA 

Warszawa 1936 

 

Strona 6/15 

r. 1925 zostałem obrany ja i pozostałem na stanowisku prezesa Rady Naczelnej Młodz. Wszechpolskiej 
przez trzy lata. Zjazd z dnia 22 listopada 1925 r. uchwalił nową deklarację ideową  Młodzieży 
Wszechpolskiej

6

. W poczynionych zmianach znalazł swoje odbicie ujawniający się  wśród młodego 

pokolenia renesans katolicki. 

Przechodzę do wypadków r. 1926 i sprawy przewrotu majowego. Pragnę tu zaznaczyć, że wypadki, 

które wówczas zaszły, rozegrały się poza sferą wpływów młodego pokolenia. Ażeby zrozumieć to, co się 
działo, trzeba sobie zdać sprawę z momentu politycznego, w którym został dokonany przewrót. Przewrót 
został dokonany w tym czasie, kiedy po raz pierwszy od istnienia Państwa Polskiego zarysowała się na 
terenie Sejmu większość zdecydowanie polska. Trzonem tej większości był Związek Ludowo - Narodowy. 
Było rzeczą jasną,  że rządy tej większości będą coraz bardziej utrwalały wpływy obozu narodowego w 
Polsce. Moment przewrotu wskazuje, że przewrót był dokonany przeciw obozowi narodowemu, żeby nie 
dopuścić go do władzy. 

W związku z tym było rzeczą jasną wszystko to, co się stało po przewrocie, że wszystkie represje i 

cała walka były skierowane przeciwko naszemu kierunkowi politycznemu. Na początku, po przewrocie 
majowym, wśród młodego pokolenia była cisza. Nie było żadnych specjalnych przejawów, ale potem, po tej 
ciszy, nastąpił wzrost potężnej fali ruchu narodowego. 

Momentem, który w znacznej mierze zdecydował o rozroście ruchu narodowego wśród młodego 

pokolenia, był dzień 4 grudnia 1926 r., kiedy w Poznaniu został założony Obóz Wielkiej Polski. W czasie 
tych dni poznańskich odbył się Zjazd Rady Naczelnej Młodzieży Wszechpolskiej; zjazd uchwalił,  że 
Młodzież Wszechpolska staje u boku prezesa Dmowskiego, wśród Obozu Wielkiej Polski

7

Na czerwiec 1927 r. były naznaczone wybory na zjazd ogólno-akademicki. Łatwo sobie wyobrazić, 

jak wszyscy oczekiwali, jaki wybory dadzą wynik. Trzeba się wczuć w atmosferę tych czasów; mianowicie 
na terenie akademickim ci, którzy byli naszymi przeciwnikami, mieli wystąpić jako sojusznicy obozu 
politycznego, zwycięskiego w przewrocie, otoczonego niewątpliwie aureolą politycznego zwycięzcy. Do 
tego czasu było zawsze tak, że zmiany, które zachodziły wśród starszego pokolenia, w pewnym sensie 
znajdowały refleks, odbicie wśród generacji młodszej. Powstawało pytanie, czy to, co zaszło wśród starszego 
pokolenia, znajdzie odbicie wśród młodych? 

Wynik wyborów był następujący: Na 107 delegatów sanacja zdobyła 18 mandatów. Sam klub 

narodowy, który był wyłącznie z Obozu Wszechpolskiego i korporantów złożony, miał prawie 2/3 delegatów 
i sama Młodzież Wszechpolska posiadała bezwzględną większość. 

Kierownictwo klubu narodowego na tym zjeździe było podwójne. Nie byłem już wtedy akade-

mikiem, skończyłem uniwersytet w r. 1926, pojechałem wprawdzie na zjazd i byłem obrany 
przewodniczącym klubu narodowego, ale to było raczej dla podkreślenia faktu, że urzędujący prezes Rady 
Naczelnej Młodzieży Wszechpolskiej przewodzi temu ciału. Faktycznym przewodniczącym Klubu 
Narodowego na obradach zjazdowych był wtedy Tadeusz Bielecki. 

Powiem kilka słów o tym zjeździe ze względu na jego doniosłość, jako pierwszego zjazdu po 

przewrocie majowym. Zjazd był poprzedzony nabożeństwem w Katedrze Poznańskiej. Po nabożeństwie 
Naczelny Komitet Akademicki oraz delegaci zostali przyjęci przez J. Em. Prymasa Polski. Ks. Prymas 
wyraził wtedy zadowolenie, że młodzież polska osią swoich zainteresowań na zjeździe uczyniła sprawy 
ideowe, a nie materialne. 

Sanatorzy, jak ich będę teraz nazywał, tworzyli grupę 18 delegatów pod nazwą Klubu Demokra-

tycznego. 

Od pierwszej chwili szukali oni okazji, aby zjazd opuścić. Złożyli szereg wniosków formalnych, 

proponując teksty depesz do wysoko postawionych osób w państwie. Wtedy pełniący obowiązki prezesa 
ówczesnego Naczeln. Komitetu Akademickiego, Zbigniew Stypułkowski powiedział, że Naczelny Komitet 
Akademicki wie, jak się ma znaleźć i że teksty odpowiednich depesz przygotował. 

W rezultacie została wysłana depesza do Prezydenta Rzeczypospolitej, która m.in. zawierała zdanie, 

że „młodzież akademicka składa mu hołd, jako najwyższemu przedstawicielowi państwa i zwierzchnikowi 
armii i zapewnia go, że jak dotąd, tak i nadal służyć będzie jedynie dla dobra Narodu Polskiego”. 

Klub Demokratyczny zgłosił poprawkę,  żeby skreślić  słowa „jak dotąd, tak i nadal”. Poprawka ta 

upadła. Klub Demokratyczny głosował potem w ogóle przeciwko wysłaniu depesz, co miało charakter 
bardzo ironiczny. 

Jak zaznaczyłem, Klub Demokratyczny dążył do tego, żeby Zjazd opuścić; zerwać go nie mógł ze 

względu na maleńką grupkę, jaką wtedy stanowił; wobec tego zgłosił wniosek, którego ze względu na 
sposób postawienia nie można było inaczej nazwać, jak dążeniem do wywołania awantury, mianowicie 

                                                           

6

 Patrz Aneks VI.

 

7

 Patrz Aneks VII.

 

background image

JANUSZ RABSKI 

 

NA DRODZE WALKI O DUSZE MŁODEGO POKOLENIA 

Warszawa 1936 

 

Strona 7/15 

wniosek o potępienie Poznańskiego Komitetu Akademickiego za stanowisko, jakie zajął w związku z 
wypadkami, jakie wówczas rozgrywały się w Poznaniu. Zjazd uchwalił, że wniosek przechodzi na obrady 
komisji, a wnioskodawcy żądali,  żeby się tym natychmiast  zajęło plenum, co było sprzeczne ze statutem 
obrad. Rezultat był ten, że obrady opuścili. 

Wtedy w imieniu klubu narodowego złożył  oświadczenie Tadeusz Bielecki, który między innymi 

powiedział: 

„Kierowani dobrem ogółu polskiej młodzieży akademickiej, nie uznając metod pracy, polegającej na 

wychodzeniu ze Zjazdów, gdy się jest w mniejszości i takiej interpretacji zasad demokracji, prowadzić 
będziemy nieugięcie twórczą i konkretną pracę na terenie uniwersyteckim”. 

„Nigdy również nie ulegniemy próbom terroru małych grup i grupek, który wnieść usiłował, godząc 

w całość interesów polskiej młodzieży akademickiej, Klub Demokratyczny”. VI Zjazd poznański zakończył 
swe obrady powołaniem Nacz. Komitetu Akademickiego z Aleks. Heinrichem na czele. 

W rok później, w pierwszych dniach grudnia r. 1928, odbył się kongres Młodzieży Wszechpolskiej 

we Lwowie. Na kongresie tym, składając sprawozdanie i ustępując ze stanowiska prezesa organizacji, 
mogłem już powiedzieć z całą stanowczością,  że na terenie młodego pokolenia jesteśmy potęgą. Zjazd 
zakończył się hołdem dla Prezesa Dmowskiego i powziął szereg politycznych uchwał

8

Teraz przejdę do rzeczy, które już bezpośrednio wszystkich interesują, mianowicie do polityki obozu 

pomajowego w stosunku do młodego pokolenia. 

Zjazd ogólno-akademicki w Poznaniu w r. 1927 wykazał, że obóz pomajowy młodego pokolenia nie 

ma. I nie tylko to wykazał. Wykazał,  że obóz ten posiada bardzo mało szans na to, żeby mógł  młode 
pokolenie zdobyć, bo rzecznicy jego na terenie akademickim, w okresie najpomyślniejszej dla siebie 
koniunktury politycznej, bezpośrednio po przewrocie, znaleźli się w przygniatającej mniejszości. Obóz 
pomajowy postanowił zdobyć młode pokolenie. To była żywotna konieczność. 

Jest pewna cecha analogiczna pomiędzy zmaganiami politycznymi i wojną. Mianowicie tak w 

zmaganiach politycznych, jak i na wojnie, wygrywa ten obóz, który posiada rezerwy. Obóz polityczny, który 
rezerw nie posiada w najlepszym razie skazany jest na wymarcie. To też kwestia zdobycia młodego 
pokolenia stała się dla obozu pomajowego kwestią życia. 

Tu można dodać jedno zdanie, że jeśli komu chodzi o życie, to… niczemu nie należy się dziwić. 

Trzeba sobie dokładnie przypomnieć ten okres polityczny. Był to okres, kiedy z najwyższych miejsc 
głoszono zasadę,  że nie trzeba mieć programu, aby rządzić państwem; można powiedzieć,  że 
bezprogramowość urastała do pewnego rodzaju zasady rządzenia. Z drugiej strony głoszono, że rachuje się 
tylko na miliony. Z tych rozumowań wynikało wskazanie do walki o młode pokolenie. 

Nie posiadając programu, nie mogąc pociągnąć programem, postanowiono sięgnąć do kryteriów 

materialnych i niedwuznacznie głoszono hasło: My, to jesteśmy posada. 

Teraz oceńmy sprawę obiektywnie. Co by to było za młode pokolenie, do którego można byłoby 

przemawiać nie przez rozum i serce, ale przez kieszeń? Przecież gdyby ta zasada w stosunku do młodego 
pokolenia zakończyła się sukcesem, to starając się określić to w sposób najbardziej obiektywny, trzeba by 
było powiedzieć, że byłoby to oznaką po prostu zmierzchu cywilizacji w Polsce. 

Twórcy przewrotu majowego popełnili tu kolosalny błąd. Mianowicie zapomnieli o tym, że sami 

byli kiedyś młodzi; okazali, że zupełnie nie rozumieją tego, co to jest młodość. Jakiż był rezultat głoszenia 
hasła: My, to posada!? Trzeba tu rozróżnić wpływ tego hasła, jeśli chodzi o starsze pokolenie i o młode. 

Wśród ludzi starszych, ci, którym groziła  śmierć  głodowa, którzy mieli rodziny na utrzymaniu, ci 

nieraz przyjmowali tzw. „barwę ochronną”. W sposób szalony wzrosła w tym czasie w Polsce obłuda. 
Natomiast jeśli chodzi o młode pokolenie, to młodzi okazali się straceńcami, którzy nie mają poczucia 
„własnego interesu”. Bez żadnej przesady i kolorystyki można powiedzieć, że na hasło: My, to posada! — 
młodzi w znakomitej większości odpowiedzieli: My, to Polska Narodowa! 

Okazało się, że kryterium materialne w zdobyciu młodego pokolenia zawiodło. Nie warto mówić o 

atrakcyjności duchowej np. takiego Legionu Młodych. Po prostu szkoda czasu. Atrakcyjność ta okazała się 
fikcją. Wobec tego, że metody, o których mówiłem, zawiodły, obóz pomajowy wyciągnął konsekwencje 
psychologiczne, które dziś, gdy dobiega 10 lat rządów tego obozu, stały się dla nas wszystkich zupełnie 
zrozumiałe. Zrozumieliśmy dokładnie bieg myślenia tych ludzi. Wobec tego, że nie można było zdobyć 
młodego pokolenia, to walkę o młode pokolenie zastąpiono walką z… młodym pokoleniem. 

Tak to trzeba ściśle określić, taka jest prawda historyczna tych czasów (okres od 1933 r.) i nie da się 

jej przekręcić. Człowiekiem, który prowadził walkę z młodym pokoleniem, był Janusz Jędrzejewicz. 
Zapomniał on o jednym drobiazgu, że niema na świecie obozu politycznego, któryby z młodym pokoleniem 

                                                           

8

 Patrz Aneks VIII.

 

background image

JANUSZ RABSKI 

 

NA DRODZE WALKI O DUSZE MŁODEGO POKOLENIA 

Warszawa 1936 

 

Strona 8/15 

walkę wygrał i nigdy na świecie nie powstanie taki obóz polityczny, któryby mógł wygrać taką walkę, bo to 
jest zupełnie tak samo, jakby naród chciał staczać walkę ze swoją przyszłością. 

W jaki sposób poprowadzono tę walkę? W styczniu 1933 r. rozwiązano Związek Narodowy Polskiej 

Młodzieży Akademickiej, ten Związek, którego konstytucja została uchwalona na zjeździe lwowskim w 
1923 r. Jest rzeczą charakterystyczną,  że rozwiązano Związek Narodowy P. M. A., który swoją akcją 
sprawił, że na akademickim terenie międzynarodowym Polska była wielkim mocarstwem

9

, w czasie, kiedy 

polscy ministrowie spraw zagranicznych jeszcze o tym nie mówili. Powstaje kwestia, dlaczego Związek 
rozwiązano? 

Otóż Związek Narodowy posiadał dwa śmiertelne grzechy. Pierwszym grzechem było to, że 

członkiem Związku Narodowego Polskiej Młodzieży Akademickiej mógł być tylko Polak. To było nie do 
zniesienia dla ludzi, których podstawową cechą psychiki był kierunek „antynarodowy”. To było 
niemożliwym do strawienia. Drugim grzechem śmiertelnym były wybory pięcioprzymiotnikowe na zjazdy 
ogólno-akademickie. Te wybory z natury rzeczy dawały zawsze obraz oblicza duchowego młodego 
pokolenia. Skoro one dawały zawsze ten „obraz”, że sanacja nie ma żadnego wpływu na młode pokolenie, to 
były dla sanacji bez sensu. 

Trzeba przyznać,  że w tym punkcie rozumowali logicznie, że skoro przy pomocy ogólno-akade-

mickich zjazdów nie można wykazać ich wpływów, a przeciwnie, wykazują one, że wpływy te maleją, że 
dążą do zera, — trzeba je było skasować, zwłaszcza trzeba je było skasować dlatego, że tzw. „cuda nad 
urną” w życiu akademickim były niemożliwe. Życie akademickie — mogę to z całą ścisłością powiedzieć, 
obserwując je na przestrzeni wielu lat — było na ogół nacechowane w stosunkach politycznych wielką 
uczciwością. 

W walce z młodym pokoleniem rozwiązanie Związku Narodowego Młodzieży Akademickiej było 

pierwszym posunięciem. Drugim posunięciem była ustawa akademicka z r. 1933. Zbliżamy się do czasów 
ostatnich. Ta ustawa nie miała nic wspólnego z nauką. 

Trzeba przyznać, że Blok Bezpartyjny (B.B.) był po prostu niesłychanie szczery. Mianowicie Blok 

Bezpartyjny zdecydował swoje stanowisko w sprawie tej ustawy przed zebraniem się Komisji Oświatowej 
Sejmu i przed wysłuchaniem rzeczoznawców. To było nie pozbawione logiki, bo jako rzeczoznawców 
zaproszono cały szereg profesorów i prezesa Akademii Umiejętności. Wobec tego, że celem ustawy było 
przekreślenie autonomii szkół wyższych i wprowadzenie postanowień umożliwiających w stosunku do 
młodzieży akademickiej, utrudnienie jej życia organizacyjnego i rozwiązywanie jej stowarzyszeń, — było 
rzeczą jasną, że prezes Akademii Umiejętności na ten temat nie może nic rozsądnego powiedzieć z punktu 
widzenia Bloku Bezpartyjnego. Wobec tego nie potrzeba było wysłuchiwać jego zdania, żeby powziąć decy-
dującą uchwałę. 

Gdy projekt ustawy stał się znany wówczas ukazała się zbiorowa praca profesorów szkół wyższych 

p.t. „W obronie wolności szkół akademickich”. W wydawnictwie tym ś.p. profesor Oswald Balzer, chluba 
nauki polskiej, tak między innymi o projekcie tej ustawy napisał: 

„... „słowo” projektu, gdyby miało stać się „ciałem”, zaciężyłoby po wsze czasy na historii naszej 

kultury, jako najciemniejsza plama, za którą przyszłoby nam rumienić się przed całym  światem 
cywilizowanym. I trudno byłoby tu oprzeć się uczuciu najgłębszego bólu, że stało się to w kilkanaście 
zaledwie lat po odzyskaniu Niepodległości, w czasie, w którym mieliśmy pełną możność stanowienia o tych 
rzeczach za naszą  własną sprawą. W takim związku myślowym uchwalenie projektu należałoby nazwać 
wprost zamachem samobójczym; gdyby tu zaś nawet udało się odratować desperata, musiałaby mu pozostać, 
jeżeli nie na trwałe, to przynajmniej na dłuższy czas, poważna niedomoga umysłowości. Musiałyby mu 
przypomnieć się — czasy saskie”. 

Ustawa została uchwalona. Zaszedł przy tym ciekawy fakt. 
Gdy ustawa przyszła do Senatu, zostało dopuszczonych kilka poprawek, które nie miały nic 

wspólnego z życiem młodzieży akademickiej; to, co się tyczyło tego życia, to było nietykalne „tabu”, tego 
nie wolno było dotknąć. To dokładnie ilustrowało, co jest z punktu widzenia reżimu w tej sprawie rzeczą 
najważniejszą. 

W konsekwencji tej ustawy rozwiązano wszystkie centralne organizacje akademickie. Jakie miało 

być istotne zadanie tej ustawy w stosunku do młodzieży akademickiej z punktu widzenia tych, którzy ją 
wprowadzali w życie? Prawdopodobnie wchodziły w grę dwa rodzaje motywów. Jedni przypuszczali, że 
przy pomocy tego rodzaju represji, może się udać (to, co Niemcy nazywają Gleichshaltung) — 
„upodobnienie” do ojców ideowych tej ustawy. Drudzy przypuszczalnie stawiali ustawie mniejsze 
wymagania, mianowicie: obezwładnienie młodego pokolenia i przez to osłabienie tętna  życia ideowego w 

                                                           

9

 Prezesami Międzynarodowej konfederacji studentów byli obierani Polacy: Jan Baliński-Jundzilł i Jan Pożaryski.

 

background image

JANUSZ RABSKI 

 

NA DRODZE WALKI O DUSZE MŁODEGO POKOLENIA 

Warszawa 1936 

 

Strona 9/15 

młodym pokoleniu. 

Cele te zawiodły. Wszystko, co chciał osiągnąć p. Janusz Jędrzejewicz, zbankrutowało. Potwierdził 

się absurd, o którym poprzednio mówiłem, mianowicie, że nonsensem jest taka walka z młodym 
pokoleniem. Każdy, kto cokolwiek znał historię, mógł wynik tej walki z całą łatwością przewidzieć. Jedyna 
rzecz, która jeszcze z ramienia sanacji w tej dziedzinie pozostała, to jest działająca na terenie młodzieży 
szkół średnich Straż Przednia. 

Straż Przednia ma za zadanie, żeby po wielu latach, — kierownicy jej są bardzo optymistycznie 

nastrojeni co do swych możliwości politycznych w Polsce, — żeby po wielu latach działalności, gdy oni 
odpowiednio przygotują młodzież szkół średnich, tak aby nie nadawała się jak wstąpi na wyższe uczelnie, do 
kadr organizacji młodzieży narodowej, — aby mogli mieć młode pokolenie za sobą. 

Wydaje mi się,  że można z całą  ścisłością powiedzieć,  że bankructwo usiłowań sanacyjnych 

w stosunku do młodzieży, a mówiąc  ściśle, bankructwo polityki p. Janusza Jędrzejewicza, jest oznaką 
zmierzchu obecnego reżimu. W styczniu 1935 r. zaszły okoliczności, będące pewnego rodzaju przyznaniem 
się ze strony obozu pomajowego do rezygnacji z walki o uzyskanie wpływu na cały szereg roczników 
młodego pokolenia. Mianowicie wtedy w szeregu pism, zbliżonych do obozu pomajowego, zaczęły się 
ukazywać artykuły o „kryzysie duchowym” wśród młodego pokolenia i żeby nadać pozór obiektywizmu tym 
wywodom, mówiono, że to ogół młodego pokolenia przechodzi kryzys. 

Szczytem tej akcji prasowej był artykuł, który się ukazał w lutym 1935 roku w 

sanacyjno-konserwatywnym piśmie „Problemy”. W artykule tym było napisane zdanie, że całe ówczesne 
młode pokolenie duchowo się załamało. Co to oznaczało z punktu widzenia rzeczywistości politycznej w 
Polsce? To oznaczało, moim zdaniem, że „laboratoria”, które kierowały w Polsce walką z młodym 
pokoleniem, postanowiły zastosować, jako jedno z ostatnich posunięć, pewnego rodzaju posunięcie 
psychologiczne, które może być tylko porównane z działaniem gazów trujących. 

Chodziło o to, żeby sugestionować i wmawiać w młode pokolenie istnienie jakichś niebywałych 

duchowych kryzysów, z tym naiwnym przekonaniem, że jeśli się będzie przez jakiś czas wmawiało, to może 
narodowcy w to... uwierzą. Zastosowanie tego rodzaju posunięcia, moim zdaniem, dowodziło; 1) że obóz 
pomajowy sam dokładnie, na zasadzie swego wywiadu, a przypuszczam, że mają w tej dziedzinie wywiad 
dobry, — uznał,  że nie posiada żadnych wpływów w młodym pokoleniu; 2) że zrezygnował z walki o te 
wpływy. 

Wydaje mi się,  że tak można powiedzieć dlatego, że ten, kto wysuwa tezę psychologiczną, która 

przy powodzeniu może dać jedynie spustoszenie duchowe, wykazuje, że rezygnuje z tego terenu, że na ten 
teren nie liczy. Tego rodzaju posunięcie, dowodziło, że się rezygnuje z tego terenu dla siebie, a nie mogąc 
nic innego zrobić, chce się ten teren osłabić u przeciwnika. 

Jeśli się popatrzy spokojnie na szereg wypadków i wydarzeń w przeciągu ostatnich lat, to można 

powiedzieć rzecz jedną:  że młode pokolenie w Polsce wzrosło w walce i jeśli chodzi o najściślejsze 
określenie tego pokolenia, to trzeba powiedzieć, że to jest pokolenie walki

W zeszłym roku Mussolini w jednym ze swoich przemówień powiedział, że życie łatwe prowadzi do 

dekadencji. Tego rodzaju dekadencja młodemu pokoleniu w Polsce niewątpliwie nie grozi. 

W ten sposób, starając się streszczać jak najbardziej, przedstawiłem wszystkie najważniejsze 

wypadki. W wielu z nich brałem udział osobiście; inne zaś w końcowym trzechleciu, przebywając, 
zagranicą, obserwowałem zdała. 

Dziś jesteśmy w tym okresie politycznym, kiedy przychodzi potrzeba precyzowania, kto jest naszym 

najściślejszym współpracownikiem politycznym, kto jest członkiem ruchu narodowego. 

I trzeba powiedzieć: do ruchu narodowego należą ci, którzy uznają prymat duchowy Romana 

Dmowskiego. 

Życzę Kolegom na zakończenie jednej rzeczy, byście w tej pracy, którą prowadzicie, gromadzili pod 

sztandarem narodowym jak najszersze zastępy swych kolegów, i byście kiedyś, po wielu latach, mogli tak, 
jak ja dziś, powiedzieć, że życie akademickie jest dla Was najpiękniejszym wspomnieniem. 
 

background image

JANUSZ RABSKI 

 

NA DRODZE WALKI O DUSZE MŁODEGO POKOLENIA 

Warszawa 1936 

 

Strona 10/15 

ANEKS 

 

I. 

WYJĄTKI ZE STATUTU „MŁODZIEŻY WSZECHPOLSKIEJ” Z 1922 R. 

§ 3. Członkami Zw. Mł. Wszechpol., są dotychczasowi członkowie Kół organizacji „Narodowe 
Zjednoczenie Młodzieży Akademickiej”, przybierającej od dnia dzisiejszego nazwę „Związek Młodzieży 
Wszechpolskiej”. 
§ 5. Wychowawczo-ideowe zadania wobec młodzieży kupieckiej, rzemieślniczej, robotniczej i 
włościańskiej. Związek Młodzieży Wszechpolskiej spełnia przez współpracę i udzielanie poparcia 
narodowym organizacjom tej młodzieży. 
§ 6. Do Związku Młodzieży Wszechpolskiej mogą być przyjmowane także osoby nie będące akademikami, 
stojące jednak na odpowiednim poziomie moralnym i umysłowym. Liczba tych osób nie może jednak 
przekraczać 10% członków danego koła, a to dla zachowania charakteru akademickiego Związku Młodzieży 
Wszechpolskiej. 
 

II. 

DEKLARACJA PROGRAMOWA MŁODZIEŻY WSZECHPOLSKIEJ 

uchwalona na I-ym Zjeździe Ogólnym w Warszawie, w dniu 26 marca 1922 roku. 

Nawiązując do wielkiej tradycji ruchu wszechpolskiego, który stworzył podstawy polskiego nacjonalizmu a 
w czasie wojny jasno wskazał Polsce drogę, wiodącą do niepodległości i zjednoczenia, pragnąc w myśl tej 
tradycji przyczynić się do wytworzenia typu Polaka-obywatela, wszechstronnie przygotowanego do swych 
zadań, obznajmionego z obowiązkami  życia publicznego i gotowego bez wahania wszystko dla Ojczyzny 
poświęcić, chcąc podnieść poziom życia ideowego młodzieży akademickiej przez uznanie, iż nie będąc 
odrębnym czynnikiem w polityce winna ona zająć się przede wszystkim głębszą i gruntowniejszą pracą nad 
sobą, aby dobrze się do swych przyszłych obowiązków przygotować, szeregując młodzież polską do pracy i 
walki w obronie interesów narodowych — zawiązuje się organizacja pod nazwą „Młodzież Wszechpolska”, 
skupiająca młodzież wszystkich środowisk akademickich Rzeczypospolitej. Młodzież Wszechpolska 
zjednoczyć pragnie tych wszystkich z pośród polskiej młodzieży, którzy podstawowe zagadnienia bytu na-
rodowego i swoje względem Ojczyzny obowiązki pojmują w myśl poniższych zasad: 
I. Naród jest najwyższym dobrem, jakie mamy. Wszelkie fakty i zagadnienia z dziedziny etyki i polityki 
muszą być rozpatrywane i sądzone wyłącznie z punktu widzenia narodowego. Dobro Ojczyzny, Jej potęga 
winno być dla nas najwyższym prawem, a obowiązki względem Niej są pierwsze przed wszystkimi. 
II. Potęga Polski tylko wówczas będzie trwała, gdy cały naród stanie zgodnie do pracy dla Ojczyzny, gdy 
wszyscy Jej synowie poczują odpowiedzialność wobec przeszłości i przyszłości za Jej losy. Dla ujawnienia 
zaś i rozwoju wszystkich sił drzemiących w narodzie konieczna jest jak najszersza demokratyzacja 
społeczeństwa oraz podniesienie poziomu kulturalnego i wyrobienia obywatelskiego wśród ludu. Wiara w 
zdrowie moralne i gorącą instynktowną miłość Ojczyzny u ludu polskiego jest podstawą naszego 
demokratyzmu. 
III. Państwo jest formą prawną narodu. Państwo polskie, wysiłkiem narodu polskiego stworzone i bronione, 
musi być państwem narodowym, a jedynym drogowskazem jego polityki winien być polski interes 
narodowy. Rzeczpospolita Polska ze względu na swoje położenie geograficzne musi być wielkim i potężnym 
mocarstwem, aby zachować swą niepodległość. Naród polski nigdy nie wyrzeknie się  dążenia do 
zjednoczenia w granicach Rzeczypospolitej wszystkich ziem, w których ludność polska liczbą lub 
cywilizacją góruje, ani dążenia do zapewnienia Polsce trwałego oparcia o Bałtyk. 
IV. Niepodległość polityczna nie będzie ani istotna ani trwała, jeśli Polska nie zdobędzie jednocześnie 
niezależności gospodarczej. Aby polepszyć nasze położenie ekonomiczne dążyć trzeba do powiększenia i 
wszechstronnego rozwoju wytwórczości krajowej. Rozwój miast, przemysłu i handlu w Polsce jest główną 
podstawą postępu gospodarczego i społecznego całego narodu. Tym silniejszy zaś musi być nasz patriotyzm 
ekonomiczny,  że zwarty a wrogo względem Polski usposobiony element żydowski, opanowawszy w 
znacznej mierze nasz przemysł, handel i rzemiosło, w wysokim stopniu utrudnia prawidłowy rozwój 
społeczny i gospodarczy narodu, stanowiąc przez to poważne niebezpieczeństwo dla całej jego przyszłości. 
V. Tylko zdrowy moralnie i spoisty wewnętrznie naród dojść może do wielkości i potęgi. Naród polski 
strzec musi nieustannie czystości swej cywilizacji narodowej, pracować nad jej wszechstronnym rozwojem i 
zachowaniem odrębnego jej charakteru, broniąc się przed szkodliwymi wpływami obcymi zwłaszcza 
żydowskimi oraz przed szerzonymi przez szereg tajnych i jawnych organizacji międzynarodowych 
rozkładowymi doktrynami kosmopolityzmu, egoizmu klasowego i wybujałego indywidualizmu. 
Młodzież Wszechpolska widząc w zasadach powyższych sformułowanie podstaw polskiego nacjonalizmu, 

background image

JANUSZ RABSKI 

 

NA DRODZE WALKI O DUSZE MŁODEGO POKOLENIA 

Warszawa 1936 

 

Strona 11/15 

będzie szerzyć je, rozwijać i pracować nad ich urzeczywistnieniem, w razie potrzeby zaś nie zawaha się 
toczyć o nie walki i wszystko poświęcić w ich obronie. 
 

III. 

Ustęp z odezwy przed wyborami w „Bratniej Pomocy” 

Stud. Uniw. Warsz. w styczniu 1923 r., wydanej przez Blok Narodowy: 

„Dnia 27 stycznia w sobotę odbędzie się doroczne walne zebranie T-wa „Bratnia Pomoc” S.U.W., które 
zdecyduje o wyłącznie polskim charakterze T-wa. Od początku istnienia Bratniej Pomocy rok rocznie w 
okresie wyborów zjawia się stałe niebezpieczeństwo opanowania tej ważnej placówki gospodarczo-
społecznej w życiu polskiej młodzieży akademickiej przez żydów. Cała ich akcja przeniosła się obecnie w 
kierunku oddziaływania na polskie organizacje lewicowe by w ten sposób pośrednio polskimi rękami 
osiągnąć te cele, do których dążą. Akcja mająca na celu odżydzenie wyższych uczelni rozpoczęta przez nas, 
obecnie przeniosła się na teren Sejmu i Senatu. Nam pozostaje wielkie zadanie spolszczenia organizacji 
akademickich. 
Akademicy-żydzi są w sytuacji materialnej o tyle korzystniejszej od szerokiego ogółu polskiej młodzieży 
akademickiej, że wszelka pomoc okazywana przez społeczeństwo polskie winna wyłącznie dochodzić do rąk 
polskich”. 
 

IV. 

Fragmenty artykułu, zamieszczonego w Nr. 1415 czasopisma „Akademik” w r. 1923. 

II Zjazd Ogólny Młodzieży Wszechpolskiej w Poznaniu, w dniach 22, 23 i 24 kwietnia 1923 r, 

WRAŻENIA OGÓLNE. 

„Drugi Zjazd Ogólny Młodzieży Wszechpolskiej w Poznaniu stał się wymowną manifestacją zmian, jakie w 
ciągu lat ostatnich tak głębokie wyżłobiły sobie bruzdy w umysłowości dzisiejszego pokolenia młodzieży 
akademickiej, doprowadzając w jej szeregach do zupełnego zwycięstwa ideologii współczesnego 
nacjonalizmu polskiego. Nie trzeba zaś być psychologiem zbytnio bystrym i głębokim, by nabrać pewności, 
że zwycięstwo to posiada nieomylne znamiona istotnej, wewnętrznej siły i trwałości. Nie żadna bowiem 
chwilowa „moda” na nową jakąś doktrynę społeczno-polityczną, pozbawioną organicznego związku z bujną 
rozmaitością form życiowych, — nie jakieś chwilowe zachcianki znudzonych i przeżytych „ludzi cywiliza-
cji” są  źródłami tego zwycięstwa, lecz to, co dla jednostki żywej i twórczej stanowić  będzie zawsze 
najbardziej wiarygodne i najbardziej zarazem zapładniające  świadectwo prawdy, — a tym są jej własne 
uświadomione doświadczenia i przeżycia psychiczne, bezpośrednie zetknięcie się ze światem ludzi i zjawisk 
w chwili, gdy świat ten przeżywa okres wyładowania nagromadzonej w ciągu długich lat pozornego 
bezwładu energii. A takim wyładowaniem się była właśnie wojna ostatnia wraz ze wszystkimi jej 
następstwami, wśród których niewątpliwie jednym z najważniejszych jest odzyskanie niepodległości 
państwowej przez Naród Polski”. 
„Jedna myśl tylko, płynąca z gorącego umiłowania, ożywiała wszystkich uczestników Zjazdu: myśl 
o wielkich ambicjach dziejowych Narodu, o drogach ich stopniowego ucieleśniania, o świeżej, radosnej 
pracy we wszystkich dziedzinach narodowego bytu i narodowej twórczości. 
Jako rezultat konieczny, wypływający z tych przesłanek uczuciowych i myślowych, pojawić się musiała 
rezolucja, wysuwająca postulat wytężonej pracy naukowej na wyższych uczelniach polskich — pracy, której 
poziom tak bardzo ucierpiał w ciągu długich lat zawieruchy wojennej. Obok tego i w ścisłym z tym, lubo 
może dla wielu niewidocznym związku, wysunęła się na pierwszy plan konieczność pracy myślowej nad 
pogłębieniem podstaw samej ideologii nacjonalistycznej — nad jej rozbudową i wprowadzeniem do 
wszystkich dziedzin ducha. 
Hasłem, rzuconym przez Zjazd, było na ogół pogodzenie sumiennej pracy naukowej z równoczesnym 
przygotowywaniem się do przyszłej działalności obywatelskiej i społecznej przez poznawanie warunków 
życia i rozwoju Narodu. Wbrew starczym zrzędzeniom przeciwników tzw. „politykowania” młodzieży, na 
obie te rzeczy musi się czas znaleźć, choćby to nawet wymagało zdwojonego wysiłku. Zbyt przełomowy i 
decydujący o całej przyszłości Polski okres przeżywa nasze pokolenie i zbyt poważnie jeszcze zagrożone są 
same podstawy naszego bytu państwowego, byśmy mogli odkładać bliższe zajęcie się zagadnieniami życia 
narodowego na odległą przyszłość po studiach. 
Z pośród postulatów bieżących na plan pierwszy wysunęła się oczywiście sprawa „numerus clausus”. I nic 
dziwnego — załatwienie tej sprawy jest podstawowym warunkiem włodarstwa narodowego na ziemiach 
Rzeczypospolitej, od składu bowiem warstwy kierowniczej Narodu, jaką jest inteligencja, zależy cały dalszy 
rozwój naszej kultury i charakter rządów w Polsce”. 

background image

JANUSZ RABSKI 

 

NA DRODZE WALKI O DUSZE MŁODEGO POKOLENIA 

Warszawa 1936 

 

Strona 12/15 

 

V. 

STATUT ZWIĄZKU NARODOWEGO POLSKIEJ MŁODZIEŻY AKADEMICKIEJ. 

według tekstu poprawionego na V Zjeździe Ogólnym Polskiej Młodzieży Akademickiej 

w Poznaniu w r. 1927. 

(Wyjątki). 

Rozdział I. 

Nazwa, cechy ogólne, cele i zadania. 

§ 1. Związek nosi nazwę: Związek Narodowy Polskiej Młodzieży Akademickiej. 
Uwaga: Wyraz „narodowy” rozumie się jako jednoznaczny z wyrazem „państwowy”. 
§ 2. Terenem działalności Związku jest Rzeczpospolita Polska, wraz z całym obszarem Wolnego Miasta 
Gdańska. Związek może również rozszerzać swą działalność na akademickie środowiska polskie, także poza 
wymienionym obszarem, uwzględniając przepisy prawne, w danym miejscu obowiązujące. 
§ 3. Siedzibą władz naczelnych Związku jest m. st. Warszawa. 
§ 4. Związek jest osobą prawną i może posiadać majątek ruchomy i nieruchomy. 
§ 5 Związek ma prawo używać pieczęci okrągłej z napisem „Związek Narodowy Polskiej Młodzieży 
Akademickiej” w otoku, w pośrodku zaś z napisem, wymieniającym odnośną władzę Związku. 
Uwaga: Pieczęci powyższej używać mają prawo: a) Naczelny Komitet Akademicki, b) Miejscowe Komitety 
Akademickie, c) Komisja Rewizyjna. 
§ 6. Celem Związku jest: 
1) zorganizowanie polskiej młodzieży akademickiej, jako części społeczeństwa w służbie dla dobra Narodu i 
Państwa Polskiego; 
2) reprezentacja całokształtu interesów polskiej młodzieży akademickiej; 
3) wyłączna reprezentacja polskiej młodzieży akademickiej w sprawach natury zagranicznej. 
4) utrzymanie łączności z młodzieżą akademicką innych państw na terenie organizacji i przedsięwzięć 
międzynarodowych w celu wzajemnej wymiany myśli, oraz pomocy intelektualnej i rzeczowej; 
5) utrzymanie łączności pomiędzy poszczególnymi polskimi środowiskami akademickimi, zarówno na 
terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, jak i poza jej granicami; 
6) koordynowanie pracy polskiej młodzieży akademickiej w różnych dziedzinach, oraz koordynowanie 
działalności poszczególnych związków i organizacji polskiej młodzieży akademickiej; 
7) pomoc polskiej młodzieży akademickiej na wszelkich polach jej pracy; 
 

Rozdział II. 

Członkowie Związku Narodowego Polskiej Młodzieży Akademickiej. 

§  7.  Członkiem Związku Narodowego Polskiej Młodzieży Akademickiej jest z zasady każdy student(tka), 
który(a) odpowiada następującym warunkom: 
1) jest obywatelem(ką) Państwa Polskiego, jakiegokolwiek uznanego przez Państwo Polskie wyznania z 
wyjątkiem wyznania mojżeszowego; 
2) jest człowiekiem nieposzlakowanym na honorze; 
3) a) studiuje na jednej z zarejestrowanych przez Z.N.P.M.A. uczelni wyższej w granicach Rzeczypospolitej 
wraz z obszarem Wolnego Miasta Gdańska lub też, 
b) należy do jednej z polskich organizacji zagranicznych, zarejestrowanych przez Związek Narodowy 
Polskiej Młodzieży Akademickiej, o ile studiuje poza obszarem wymienionym w punkcie 3 a § 7, lub też 
c) o ile przyjęty zostanie przez właściwą władzę Związku Narodowego Polskiej Młodzieży Akademickiej, 
jeśli studiuje poza wymienionym obszarem w punkcie 3 a § 7, a niema w danym miejscu zarejestrowanej 
przez Związek polskiej organizacji akademickiej. 
§ 11. Obowiązkiem każdego członka Związku Narodowego Polskiej Młodzieży Akademickiej jest: 
1) dążenie do spełniania celów i zadań, podanych w § 6-ym niniejszego Statutu; 
2) poszanowanie uchwał i zarządzeń  władz Związku Narodowego Polskiej Młodzieży Akademickiej i 
stosowanie się do nich; 
3) opłacanie składek dla Związku Narodowego Polskiej Młodzieży Akademickiej w wysokości, ustalonej 
przez Zjazd Ogólny. 
 

Rozdział III. 

Organizacja i władze Związku Narodowego Polskiej Młodzieży Akademickiej. 

§ 14. Władzami Związku Narodowego Polskiej Młodzieży Akademickiej są: 

background image

JANUSZ RABSKI 

 

NA DRODZE WALKI O DUSZE MŁODEGO POKOLENIA 

Warszawa 1936 

 

Strona 13/15 

1) Zjazd Ogólny Polskiej Młodzieży Akademickiej; 
2) Naczelny Komitet Akademicki (N.K.A); 
3) Miejscowe Komitety Akademickie (M.K.A.); 
4) Komisja Rewizyjna (K.R.). 
§ 16. Zjazd Ogólny jest najwyższą  władzą ustawodawczą Związku Narodowego Polskiej Młodzieży 
Akademickiej. Do kompetencji Zjazdu należą wszystkie sprawy, objęte zakresem działalności Związku. 
§ 18. W Zjazdach Ogólnych biorą udział delegaci wybrani w poszczególnych środowiskach akademickich na 
podstawie ordynacji wyborczej. Przedstawiciele Związków Centralnych, przewidzianych § 21 mają prawo 
jako eksperci brać udział w obradach Komisji z głosem doradczym. 
§ 21. Naczelny Komitet Akademicki składa się z 13-tu (trzynastu) członków. Siedmiu członków wybiera 
Zjazd Ogólny, desygnując jednocześnie z pośród nich prezesa. Sześciu członków wchodzi do N.K.A. z 
urzędu, jako wiryliści, a mianowicie: 1) prezes i wiceprezes Ogólnopolskiego Związku Bratnich Pomocy, 2) 
prezes Związku Polskich Korporacji Akademickich, 3) prezes Związku Kół Naukowych Polskiej Młodzieży 
Akademickiej, 4) prezes Centrali Związków Sportowych Polskiej Młodzieży Akademickiej, 5) prezes 
Związku Kół Prowincjonalnych. 
Dwóch wiceprezesów, sekretarza generalnego i jego zastępcę wybiera N.K.A. w wyborach wewnętrznych. 
§ 31. Miejscowy Komitet Akademicki (M.K.A.) znajduje się w każdym  środowisku akademickim 
Rzeczypospolitej Polskiej wraz z Wolnym Miastem Gdańskiem, oraz tam, gdzie zostanie ustanowiony 
uchwałą Zjazdu Ogólnego lub też uchwałą N.K.A. 
§ 32. Miejscowy Komitet Akademicki składa się z członków wybieranych przez dane środowisko akade-
mickie według „Ordynacji wyborczej do Miejscowego Komitetu Akademickiego”, oraz z członków 
wirylistów, którymi są z reguły: 
1) Przedstawiciele Bratnich Pomocy Miejscowych Wyższych Uczelni i przedstawiciel miejscowej Centrali 
Bratnich Pomocy, o ile jest taka Centrala, 
2) Przedstawiciel Miejscowego Koła Między-korporacyjnego, 
3) Przedstawiciel Związku Kół Naukowych w danym środowisku, 
4) Przedstawiciel Miejscowego Akademickiego Związku Sportowego, o ile jest tylko jeden Związek, lub też 
przedstawiciel miejscowej Centrali Akademickich Związków Sportowych, o ile jest taka Centrala, 
5) Przedstawiciel miejscowej reprezentacji Kół Prowincjonalnych. 
Uwaga: We Lwowie wchodzi w skład M.K.A. jako wirylista także prezes „Czytelni Akademickiej”. 
 

VI. 

DEKLARACJA IDEOWA MŁODZIEŻY WSZECHPOLSKIEJ 

uchwalona na III-cim Kongresie w Warszawie w listopadzie 1925 r. 

Wierna wielkiej tradycji ruchu wszechpolskiego, który stworzył nowoczesne podstawy polskiej idei 
narodowej, a w czasie wielkiej wojny dzierżył ster polityki polskiej i doprowadził do odbudowy 
zniszczonego państwa, Młodzież Wszechpolska łączy i wychowuje młodzież polską w myśl następującej 
zasady naczelnej: 
Naród tworzy nierozerwalną całość historyczną pokoleń zmarłych, dziś  żyjących i tych, co przyjdą. 
Podstawę stosunku jednostki do Narodu stanowią instynkty i uczucia narodowe, tkwiące w najgłębszych 
pokładach jej duszy. Ich siła i piękno są miarą prawdziwości nakazu służby Narodowi. 
Być Polakiem — znaczy być żywą częścią organizmu narodowego, czuć odpowiedzialność za jego przeszłe i 
przyszłe losy, w pracy swego życia kierować się myślą o wielkości i potędze Polski. 
Być Polakiem — znaczy przeciwstawiać się i zwalczać wszystkie godzące w dobro Ojczyzny dążenia 
jednostek i grup społecznych. 
Mając za cel w myśl tej zasady naczelnej wychowanie Polaków obywateli wszechstronnie przygotowanych 
do swych obowiązków i zadań, gotowych wszelkie ofiary ponieść za Ojczyznę, Młodzież Wszechpolska 
podstawowe zagadnienia narodowego bytu Polski pojmuje w następujący sposób: 
I. Wielkim staje się Naród przez swoją myśl, wiedzę, potęgę ducha. Twórczość duchowa Narodu w 
dziedzinie pojęć obyczajowych i społecznych, literatury i sztuki, filozofii i nauki winna opierać się na 
pierwiastkach rodzimych, które są podstawą jej odrębności i warunkiem jej pełnego rozwoju. 
W obliczu zmagania się czynników rozkładu z wielką cywilizacją rzymską która w tak znacznym stopniu 
wpłynęła na kształtowanie się ducha Narodu Polskiego, my jako współdziedzice tej cywilizacji stać musimy 
w szeregu jej obrońców i bojowników. 
II. Wierzenia i uczucia religijne są ważnym  źródłem siły moralnej społeczeństwa oraz rękojmią jego 
wysokiego poziomu etycznego. Kościół Katolicki, jako religia ogromnej większości Narodu Polskiego, 
winien zajmować w Jego życiu religijnym stanowisko przodujące. 

background image

JANUSZ RABSKI 

 

NA DRODZE WALKI O DUSZE MŁODEGO POKOLENIA 

Warszawa 1936 

 

Strona 14/15 

III. Rodzina jest podstawową komórką organizmu narodowego i niezbędnym warunkiem ciągłości jego 
rozwoju. Wszelkie zakusy zmierzające do podważenia podstaw ustroju rodzinnego godzą bezpośrednio w 
siłę i wielkość Narodu. 
IV. Państwo jest organizacją prawną Narodu. 
Dla zapewnienia Narodowi Polskiemu pełni rozwoju Państwo Polskie musi być potężnym mocarstwem, 
musi objąć w granicach swych ziemie polskie, dziś pod obcym pozostające panowaniem, musi mieć trwałe i 
bezpieczne oparcie o Bałtyk, 
V. Ustrój Państwa Polskiego i jego instytucje służyć mają nie urzeczywistnianiu doktryn oderwanych, ale 
dziejowym zadaniom Narodu i zapewnić rozkwit wszystkich Jego sił duchowych i materialnych. Istnienie 
czynnika silnej władzy państwowej, jako wyniku skrystalizowanej myśli politycznej narodu, musi być celem 
ciągłego dążenia polityki polskiej. 
VI. Swobodny rozwój kulturalnych odrębności szczepowych, rozmaitych, choć na dawnej Prasłowiańskiej 
wspólnocie opartych odmian mowy i obyczaju, winien przyczyniać się do zespolenia poszczególnych grup 
ludności polskiej w pracy dla dobra Państwa i zasilić bogactwem swych pierwiastków polską cywilizacją 
narodową. 
VII. Obywatele Państwa którzy nie poczuwają się do łączności z Narodem, muszą na równi z innymi 
podporządkować się bezwzględnie i służyć polskim celom państwowym. 
Żydzi są grupą obcą, kulturalnie skrystalizowaną i wnoszącą pierwiastki rozkładu do polskiego życia 
narodowego, zarazem zaś stanowią odłam elementu rozsianego po całym świecie i będącego samodzielnym 
czynnikiem w polityce międzynarodowej. Wytyczną przeto polityki polskiej wobec Żydów winna być 
kulturalna, polityczna i gospodarcza izolacja oraz najdalej idące zmniejszenie ich liczby w Państwie. 
VIII. Niepodległość polityczna nie będzie ani istotna ani trwała, jeśli Polska nie zdobędzie jednocześnie 
niezależności gospodarczej. Dlatego też siły wytwórcze Państwa winny być tak rozwinięte, by gospodarstwo 
polskie osiągnęło najdalej posuniętą samowystarczalność, bogactwo i warunki ekspansji na zewnątrz. 
Przebudowa ustroju społecznego Narodu w kierunku większej równowagi między poszczególnymi 
warstwami konieczna jest dla zwiększenia siły i spoistości organizmu narodowego, 
IX. Armia, spadkobierczyni świetnych tradycji bojowych Narodu, rękojmia Jego bezpieczeństwa, wyraz 
tężyzny i siły, musi być przedmiotem szczególnej miłości, dumy i pieczy ze strony całego społeczeństwa. 
X. Stosunek Polski do narodów obcych oraz związków i organizacji międzynarodowych zależeć winien od 
ogólnych wskazań interesu narodowego polskiego. 
Polityka międzynarodowa Polski ujmować musi nieustannie całość spraw światowych w plan zgodny z 
polską racją stanu i dążyć do urzeczywistnienia tego planu. 
Młodzież Wszechpolska, widząc w zasadach powyższych sformułowanie podstaw polskiej idei narodowej, 
będzie je szerzyć, rozwijać i pracować nad ich urzeczywistnieniem. 
 

VII. 

Deklaracja Ideowa Obozu Wielkiej Polski

10

 

1. O.W.P. jest organizacją świadomych sił narodu, mającą za zadanie uczynić go zdolnym do silnego ujęcia 
w swe ręce spraw swoich, sprawić ażeby stał się on w pełnym tego słowa znaczeniu panem swoich losów. 
2. Celem naszego narodu, w pojęciu O.W.P. jest stać się narodem wielkim zarówno w życiu wewnętrznym 
państwa, jak w stosunkach międzynarodowych. Wielkim jest naród, który wysoko nosi sztandar swej wiary, 
swej cywilizacji i swej państwowości. Działalność Obozu zmierza do tego, ażeby Polacy sami czcili i 
nakazywali innym cześć dla swej wiary, dla cywilizacji i dla państwa polskiego. 
3. Wiara narodu polskiego, religia rzymsko-katolicka musi zajmować stanowisko religii panującej,  ściśle 
związanej z państwem i jego życiem, oraz stanowić podstawę wychowania młodych pokoleń. Przy 
zapewnionej ustawami państwowymi wolności sumienia — zorganizowany naród nie może tolerować ażeby 
jego wiara była przedmiotem ataków lub doznawała obrazy z czyjejkolwiek strony, ażeby religią 
frymarczono dla jakichkolwiek celów lub prowadzono zorganizowaną akcję w celu rozkładu  życia 
religijnego narodu. 
4. Cywilizacja polska, jeżeli ma być cywilizacją wielkiego narodu, musi się wyrażać: 
a) w przywiązaniu i czci dla przeszłości, dla tradycji polskiej, w noszeniu z godnością imienia Polaka; 
b) w głębokim poczuciu obowiązku względem Ojczyzny i odpowiedzialności każdego obywatela za swe 
czyny na zajmowanym stanowisku w życiu narodu; 
c) w poczuciu hierarchii, przy organizacji zarówno pracy, jak walki i w surowej karności, bez hierarchii 

                                                           

10

 Obóz Wielkiej Polski został rozwiązany na terenie całego Państwa zarządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych z dn. 28 marca 

1933 r. 

background image

JANUSZ RABSKI 

 

NA DRODZE WALKI O DUSZE MŁODEGO POKOLENIA 

Warszawa 1936 

 

Strona 15/15 

bowiem i karności naród jest bezwładnym ciałem, niezdolnym do jakiegokolwiek działania; 
d) w wysokim poziomie obyczajów i dyscyplinie obyczajowej, nakazującej wszystkim szanować poczucie 
moralne narodu; 
e) w organizacji surowej opinii publicznej, swym naciskiem nie dopuszczającej do czynów, przynoszących 
narodowi szkodę polityczną, moralną lub materialną; 
f) w bogatej i posiadającej wysoki poziom twórczości duchowej we wszystkich dziedzinach; 
g) w wielkiej wytwórczości materialnej, w wytężonej i sprawnie zorganizowanej pracy, zapewniającej 
narodowi środki do życia, a państwu potęgę wreszcie: 
h) w męstwie obywateli, w odważnej ich walce przeciw wszystkiemu, co naród rozkłada, osłabia lub poniża. 
5. Państwo wielkiego narodu musi być zorganizowane, ażeby było zdolnym: 
a) zapewnić sobie szacunek i uznanie swych praw u obcych, zabezpieczyć siebie i swych obywateli od 
upokorzenia i wyzysku gospodarczego; 
b) zapewnić wszystkim obywatelom sprawiedliwość, zabezpieczyć ich od krzywd z czyjejkolwiek strony, 
zapewnić im bezpieczeństwo  życia i mienia, spokój i wolność pracy, wreszcie ochronić ich, a zwłaszcza 
młode pokolenia od zgorszenia; 
c) przestrzegać surowo prawa, na którym istnienie jego i życie społeczeństwa się opiera — i zmuszać 
wszystkich do poszanowania prawa; żadnego bezprawia nie pozostawiać bezkarnie; 
d) nakazywać szacunek dla siebie i swych instytucji wszystkim, poczynając od rządu i jego organów, które 
muszą spełniać należycie swe obowiązki i ściśle dotrzymywać przyjętych zobowiązań wreszcie: 
e) musi być gotowy do natychmiastowego tłumienia wszelkich objawów anarchii i do wystąpienia każdej 
chwili na zewnątrz w obronie interesów i swej godności. 
6. Na powyższych zasadach opiera się program OBOZU WIELKIEJ POLSKI, który w poszczególnych 
działach będzie rozwijany w publikacjach i instrukcjach organizacyjnych. 
 

VIII. 

Uchwały IV-go Kongresu Młodzieży Wszechpolskiej we Lwowie w grudniu 1928 r. 

(przedrukowane z Nr. 368 „Gazety Warszawskiej” z dn. 14.XII.1928 r.) 

IV-ty Kongres Młodzieży Wszechpolskiej składa hołd ofierze życia wszystkich tych, którzy w walkach na 
ulicach Warszawy w maju 1926 roku zginęli w obronie prawa — fundamentu wszystkich państw 
cywilizowanych. 
IV-ty Kongres Młodzieży Wszechpolskiej w imieniu dominującej części młodego pokolenia polskiego 
wyraża swoją pogardę wszystkim tym, którzy dla celów partyjnych usiłują fałszować historię Polski. 
IV-ty Kongres Młodzieży Wszechpolskiej wobec niebywałego stanowiska ministra spraw wewnętrznych 
Sławoja Składkowskiego, stawiającego na jednym poziomie twórczą dla państwa działalność  żywiołów 
narodowych z antypaństwowymi, roszczeniami żydów i części ludności ruskiej, tzw. ukraińców, zaleca 
swym członkom pracę nad usunięciem szerzącego się obecnie zamętu podstawowych pojęć. — 
Gospodarzem państwa polskiego powinien być tylko Naród Polski, to znaczy ci, którzy czynną troską o 
przyszłość Polski zdobywają sobie do tego prawo. 
IV-ty Kongres Młodzieży Wszechpolskiej w momencie rozpowszechniającej się deprawacji w życiu 
publicznym, sprzedawczykostwa i poświęcenia zasad ideowych dla korzyści osobistych wyraża najgłębszy 
protest przeciwko metodom zatruwającym ducha Narodu, stosowanym przez niektóre czynniki, nie mające 
poczucia odpowiedzialności za przyszłość Ojczyzny. 
 

KONIEC