background image

10.02.2016

Stompor: Dżentelmeni spod budki z piwem |  Codziennik Feministyczny

http://codziennikfeministyczny.pl/dzentelmeni-spod-budki/

1/2

Tw eet

STOMPOR: DŻENTELMENI SPOD BUDKI Z PIWEM

Grzegorz Stompor

Zacznę przewrotnie. Wyobrażacie sobie, żeby np. jakiś członek The Clash nagle zaczął wysławiać
Torysów pod niebiosa, twierdząc, że jednak wolny rynek to zbawiciel, imigranci do domu, bo jak nie,
to pogonię ich bejsbolem, a kobiety niech się nie wtrącają do poważnej polityki, bo naślemy na nich
hordę gwałcicieli?

Ilustracja Tosia Buszewicz

Wyobrażacie sobie, żeby Patti Smith nagle stwierdziła, że Donald Trump to właściwie fajny koleś i dobrze
gada? Trudno to sobie wyobrazić, a jednak jest taki kraj, w którym byli punkowcy, co to ponoć o wolność
walczyli,  dziś  plasują  się  na  górnych  miejscach  listy  wątpliwej  jakości  przebojów  wyśpiewywanych  przez
obciachowców, antysemitów i dyktaturolubów.

A  teraz  już  do  samego  zainteresowanego.  Panie  Kukiz,  ten  Paweł  Kukiz,  którego  znamy  z  kawałków
„Skóra”, czy „ZCHN zbliża się”, gdyby zobaczył, co się z nim stało po latach, najpewniej własnoręcznie by
obecnemu  Pawłowi  Kukizowi  „przestawił  nos”  za  bzdury,  które  pan  opowiada.  Język,  którym  się  pan
posługuje, lokuje pana gdzieś między kibolami jadącymi na ustawkę, a wąsaczami podśmiewającymi się przy
wódce z „żydostwa”, co to za wszelkie nieszczęścia tego narodu jest odpowiedzialne, „pedalstwa”, co to się
po miastach nam panoszy, oraz „lachonów”, co to do jednego się tylko nadają. Pana wypowiedź dotycząca
pani  Joanny  Grabarczyk,  szefowej  organizacji  HejtStop  świadczy  o  tym,  że  ma  pan  ewidentnie  problem  z
emancypacją  kobiet,  z  szacunkiem  do  drugiego  człowieka  oraz  że  brakuje  panu  po  prostu  elementarnego
wychowania.

Nie wiem, czy wynika to z faktu wieloletniego przebywania wśród „rockandrollowców”, którzy traktują

background image

10.02.2016

Stompor: Dżentelmeni spod budki z piwem |  Codziennik Feministyczny

http://codziennikfeministyczny.pl/dzentelmeni-spod-budki/

2/2

kobiety jak maszynki do zaspokajania ich chuci po koncertach i leczenia kompleksów za pomocą list
zaliczonych panienek, ale ewidentnie pozostał pan na takim właśnie stadium rozwoju.

Na  domiar  złego,  postanowił  pan  jednak  wepchać  się  do  światka  polityki  z  tak  miernym  intelektualnie
przekazem.  Światek  ten  w  polskim  wydaniu  już  od  dawna  skażony  jest  mizoginią,  homofobią,  transfobią  i
strachem przed innymi kulturami. Zamiast głosić przekaz wyróżniający się na korzyść od tego, z którym od
wielu  lat  nieszczęśliwie  obcujemy  (to  trudne),  zamiast  pracować  na  rzecz  pozytywnych  zmian,  akceptacji  i
szacunku dla wykluczonych środowisk (to jeszcze trudniejsze), postanowił pan dolać jeszcze trochę betonu
do istniejącego stanu rzeczy (łatwizna), pokazując jednocześnie, że taki z pana antysystemowiec, jak z koziej
dupy trąba.

Panie Kukiz, mógł pan głośno potępić wypowiedzi Pudziana (zbieżność poglądów z Marianem Kowalskim
najwyraźniej  nieprzypadkowa),  mógł  pan  wykorzystać  te  160  znaków  na  twitterze  na  obronę  Joanny
Grabarczyk,  którą  skażony  nacjonalizmem  mięśniak  wyzwał  od  kapusiów,  judeopolonii  i  tym  podobnych,
mógł  pan  zaprotestować  przeciw  metodom  kija  baseballowego,  co  nakazywałaby  zwykła
PRZYZWOITOŚĆ,  wolał  pan  jednak  stanąć  po  stronie  ludzi  głoszących  nienawiść  i  szerzących  strach
zarówno  wśród  myślących  otwarcie,  jak  i  strach  przed  przedstawicielami  innych  kultur.  Pana  kompas
moralny najwyraźniej zardzewiał, a jego igła zatrzymała się po stronie neonazistów, których wprowadził pan
do Sejmu.

Nie  zgadzam  się  na  używanie  języka  sprowadzającego  kobiety  do  roli  seksualnego  pogotowia  dla
mężczyzn, potępiam straszenie kobiet gwałtem, brzydzę się prostackim komentowaniem aparycji innych
osób,  nie  pozwolę  na  umniejszanie  zasług  ludzi  walczących  z  przemocą,  wykluczeniem,  ksenofobią  i
zastraszaniem niewinnych ludzi.

Pragnę panu przypomnieć, że wszelkie przypadki ludobójstwa zaczynają się od języka, od deprecjonowania
niewygodnych dla panującej większości grup, od nazywania ich wszami, kapusiami, karaluchami, grubasami,
czarnuchami  i  żółtkami.  Mógł  pan  pokazać  chociaż  raz,  że  czegoś  się  w  walce  z  systemem  totalitarnym
nauczył. Niestety, po raz kolejny wychodzi na to, że jest pan na naukę odporny, grzejąc się w wygodnym
ciepełku prawicowych fobów wszelkiej maści. I ani immunitet, ani liczba sprzedanych płyt, ani Hak, ani Aya
RL, ani Yugoton, ani te 20% w wyborach prezydenckich tego nie zmieni.

PS
Co  do  zgłaszania  przypadków  mowy  nienawiści  i  narażania  się  na  zarzut  bycia  kapusiami,  chcę  dobitnie
podkreślić, że wszelkie takie przypadki będziemy konsekwentnie zgłaszać odpowiednim organizacjom oraz
do  prokuratury.  Możecie  nas  nazywać  kapusiami  i  kimkolwiek  tylko  chcecie.  Swoimi  epitetami  pokażecie
jedynie, że mentalnie jesteście w głębokiej, ciemnej i zarosłej pleśnią jaskini.