background image

Tropami filozofii

 

Wykłady z filozofii dla młodzieży, tom 2 

Red. K. Łastowski, P. Zeidler 

Wydawnictwo Fundacji Humaniora 

Poznań 2002 

ss. 77-92

 

 
 
Mariusz Moryń

  

 
 

Wolność i tragizm losu ludzkiego w egzystencjalizmie

  

 
 
 
 
Egzystencjalizm stanowił nurt myślowy zainicjowany w połowie XIX wieku przez 
Sørena Kierkegaarda. Szeroką popularność zdobył jednak dużo później – kulminacja 
rozkwitu tego kierunku przypadła na przełom lat czterdziestych i pięćdziesiątych XX 
stulecia. W filozofii prąd ten reprezentowali: Søren Kierkegaard (1813-1855), Karl 
Jaspers (1883-1969), Martin Heidegger (1889-1976), Jean-Paul Sartre (1905-1980), 
Albert Camus (1913-1960), Lew Szestow (1866-1938), Miguel de Unamuno (1864-
1936) oraz, w mniejszym zakresie, Gabriel Marcel (1889-1973). Równolegle wątki 
egzystencjalne podnoszone były przez literaturę, m.in. w utworach Fiodora Dostojew-
skiego, Franza Kafki, Samuela Becketta, Eugene Ionesco oraz Witolda Gombrowicza, 
ukazane zostały też w filmie (np. przez Ingmara Bergmana) i w plastyce. Twórczo 
rozwijano je również w niektórych dyscyplinach wiedzy humanistycznej, np. w poety-
ce Emila Steigera, w psychologii Ludwiga Binswangera, Victora E. Frankla i Rollo 
Maya oraz teologii Dietricha Bonhoeffera, Rudolfa Bultmanna, Paula Tillicha i in-
nych. Natomiast twórcą określenia „filozofia egzystencjalna” jest Fritz Heinemann, 
autor opublikowanej w 1929 roku pracy Neue Wege der Philosophie. Pojęcie „egzy-
stencji” (łac. ex(s)istere – wynurzać się, stawać się, ukazywać się) upowszechnił Kier-
kegaard, nawiązując do terminu używanego przez mało znanego norweskiego myśli-
ciela Welhavena.  

Ze względu na daleko posunięte uproszczenia w pozaakademickim obiegu teorii 

egzystencjalnych i osobliwą komercjalizację ruchu rozróżnia się egzystencjalizm i fi-
lozofię egzystencjalną. To pierwsze pojęcie oznacza rozległy i żywy ruch we współ-
czesnej kulturze, podejmujący, m.in. w formie ekspresji artystycznej, idee tragizmu i 
samotności losu ludzkiego, określenie drugie odnosi się zaś do konkretnej szkoły filo-
zoficznej, formułującej jednak w tym zakresie dość niejednorodne poglądy. Za takim 
rozumieniem powyższej odmienności opowiadali się Jaspers i Heidegger, odcinający 
się od wszelkich pokrewieństw z masowym egzystencjalizmem. Jako egzystencjaliści 
natomiast deklarowali się Szestow, Sartre i Camus. Obaj francuscy myśliciele bo-
wiem, a także Unamuno oraz Kierkegaard, chętnie korzystali z literackich środków 
wyrazu, w prozie i dramacie szerząc swe koncepcje.  

Egzystencjalizm stanowił  głęboką radykalizację przedstawionej przez Fryderyka 

Nietzschego (1844-1900) koncepcji afirmacji życia. Autor Tako rzecze Zaratustra  

background image

 

pod tą ostatnią kategorią, centralnie usytuowaną w jego dziełach, pojmował zbiór wy-
absolutyzowanych, pierwotnych mocy twórczych, które wymagają wykładni filozo-
ficznej. Dynamice witalnej właściwa jest płynność i nieuchwytność, nie jest ona przy 
tym biologicznym faktem o jednoznacznych konturach. Wywody Nietzschego zostały 
zorganizowane wokół „preegzystencjalistycznej” opozycji pomiędzy tym, co rzeczy-
wiste, prawdziwe i autentyczne w bycie ludzkim, czyli ekspansywne i kreatywne (tj. 
żywe) a tym, co świadomościowo zreifikowane i epifenomenalne (tj. martwe). Ten 
drugi biegun dotyczył w szczególności racji intelektu, symbolizowanego przez postać 
Sokratesa. Z tych inspiracji wyrosła Nietzscheańska kategoryczna kontestacja rosz-
czenia do wszelkich form obiektywności i uniwersalności wiedzy (por. Moryń [1997], 
s. 34 n.). Nietzsche utożsamił życie z ontologicznym ucieleśnieniem nieskrępowanej, 
bezplanowej wolności. Pozbawione ukierunkowania i metafizycznego przeznaczenia 
opisywane było przezeń w retoryce przygodności i absurdalności. Twórca tej refleksji 
zainicjował również, niezwykle ważny dla filozofii egzystencjalnej, motyw rezygnacji 
z fundamentalistycznego rozumienia natury człowieka – jego tożsamości nie ustana-
wiają żadne trwałe cechy, przesądzające o stałej jego istocie.  

Wszystkie te idee zostały przejęte przez egzystencjalizm. Z aprobatą odnoszono się 

zwłaszcza do Nietzscheańskiego projektu „nowej”, nieesencjalnej antropologii, poza 
obowiązywaniem stałych zasad i ponad normami etyki kodeksowej oraz nadrzędno-
ścią podmiotu. Autor Wiedzy radosnej był jedynym autorytetem, na który zgodnie po-
woływali się wszyscy dwudziestowieczni przedstawiciele tego nurtu – oprócz tej in-
spiracji niektórzy filozofowie egzystencjalni, przede wszystkim Heidegger, Sartre i 
Szestow, wybiórczo sięgali do elementów fenomenologii Edmunda Husserla 
(1859-1938). Nawiązywano do zasady bezpośredniej,  źródłowej prezentacji interpre-
towanej jako apel o autentyzm osobistego doświadczenia. Deformowano tym samym 
istotną treść tej metody odrzucając ideę bezstronności opisu i racjonalistyczne nadzieje 
na uzyskanie apodyktycznej pewności.  

Kierunek ten nie był homogeniczny i nie stanowił przeto jednolitej szkoły; 

z charakterystyczną ostentacyjnością formułowano postulat antysystemowości. Nie 
istniały istotniejsze zależności pomiędzy myślą Kierkegaarda i Heideggera. Próżno 
poszukiwać głębszych paraleli między, zbliżonymi do siebie stanowiskami Kierkega-
arda i Jaspersa, a innymi przedstawicielami nurtu. Silniej nieco oddziaływała refleksja 
Heideggera, głównie jednak na koncepcje Sartre`a, myśl Jaspersa oraz Camusa pozo-
stawała zaś całkowicie nieczuła na te inspiracje. Wspólne pozostało natomiast zogni-
skowanie poszczególnych teorii na niemetodycznym rozjaśnianiu egzystencji – w za-
leżności od sposobu, w jaki tę ostatnią pojmowano, można odróżnić trzy orientacje 
tego kierunku.  

Egzystencjalizm teistyczny Sørena Kierkegaarda oraz Lwa Szestowa, oparty na sil-

nie wyeksponowanej tezie o fideistycznym charakterze aktu wyboru konstytuującego 
egzystencję. Tę ostatnią utożsamiano z bezwzględną wiarą, czyli absolutnym samo-
określeniem unicestwiającym wszelkie swe uzasadnienia. Bytowi autentycznemu bra-
kuje wsparcia rozumowego („rozum jest ateistą” – według słów Szestowa), nie towa-
rzyszą mu też  żadne etyczne filary. Kierkegaard sytuację transcendowania ogólnych 
zasad, a głównie poczucia moralnego ładu oraz wyznaczników słuszności i dobra, 
traktował jako wyraz tragizmu postawy chrześcijanina, symbolizowanej przez biblij-
nego Abrahama. Wiara to irracjonalne wtargnięcie nieskończoności w nikłą docze-

 

2

background image

 

sność egzystencji, ma ona charakter paradoksu, określanego przez duńskiego filozofa 
jako „otchłań absurdu”.  

Egzystencjalizm ontologiczny, przyjmujący imperatyw rewizji tradycyjnej metafi-

zyki, krytykowanej przede wszystkim za obiektywizm oraz esencjalne ambicje odtwo-
rzenia trwałej istoty rzeczywistości. Przedstawiciele kierunku uznawali, iż poszukiwa-
ny przez nich byt jako taki uobecnia się nie w świadomości abstrakcyjnej, nie w akcie 
samopoznania, lecz przejawia się w sytuacjach ostatecznych, nieregularnie wstrząsają-
cych konkretnym człowiekiem. Egzystencja wyraża się w dramatycznych możliwo-
ściach jakie niesie los. Stosownie do odrębności w pojmowaniu rzeczywistości  źró-
dłowej rodzina koncepcji związanych z tym stanowiskiem podzieliła się na:  

– ontologię monizmu absolutnego Karla Jaspersa. Zgodnie z myślą tego filozofa 

egzystencja konstytuuje się dzięki głębokiej więzi z transcendencją, czyli bezkresną 
całością wszechrzeczy, określaną przez Jaspersa mianem Wszechogarniającego. Ta 
komunikacja z bezosobowo i pozakonfesyjnie pojmowanym absolutem, badana przez 
tzw. wiarę filozoficzną, ma charakter nieepistemiczny i wymaga uzupełnienia o drugi 
biegun natury człowieka, rozum (zajmuje się nim logika  filozoficzna). Egzystencja 
rozbudza własną rzeczywistość, uzyskując ulotne wyniki – rozum ją rozjaśnia, prze-
strzegając przed popadnięciem w nieautentyczność, to znaczy przed każdą formą abso-
lutyzacji, czyli zafiksowania tego, co fenomenalnie dane jako bytu źródłowego.  

– ontologię fundamentalną Martina Heideggera. Autor Bycia i czasu (to główne 

dzieło Heideggera z 1927 roku), podobnie jak Jaspers, wystąpił przeciw utożsamieniu 
podstawy bytu ze stałym, przedstawianym obiektem wiedzy. Ontologia fundamentalna 
koncentruje się na sensie niestabilnego, ukrytego oraz okazjonalnie ukazującego się 
bycia (Sein), odróżnianego od ustawicznie obecnego bytu (Seiende). Warunkiem cha-
rakterystyki najważniejszych form bycia („istoczenia się”) jest opis egzystencji jako 
zaangażowanej w samozrozumienie, wyróżnionej jego postaci (to tzw. analityka egzy-
stencjalna
), a mianowicie wydobycie na jaw możliwości, w których manifestuje się 
skończoność człowieka. Do fenomenów tych należą m.in. bycie-w-świecie, faktycz-
ność, troska, trwoga, bycie-ku-śmierci.  

– ontologię fenomenologiczną Jean Paula Sartre`a. Francuski filozof nawiązał do 

Husserlowskiego pojęcia intencjonalności  świadomości, zinterpretowanej jako trans-
cendowanie, czyli wybieganie przeżyć poza siebie ku światu („ucieczka od siebie”). 
Egzystencja, według głównej pracy Sartre’a pt. Byt i nicość (franc. L`Être et le Néant, 
1943), to bezustanny ruch samotworzenia człowieka poprzez konstatowanie nietożsa-
mości w nim tkwiącej: np. umysł stale się odróżnia od bytu zewnętrznego oraz od sie-
bie samego, a głównie od swej przeszłości. Aktywność tę Sartre sugestywnie opisywał 
jako dramatyczne odsłanianie wszechobecności nicości, która niczym robak toczy byt.  

Egzystencjalizm antropologiczno-heroistyczny Alberta Camusa. O egzystencjal-

nym wymiarze życia przesądza nie jego relacja do bytu w ogóle czy Boga, lecz treść 
codziennego doświadczenia jałowości istnienia. Camus zakwestionował wagę wszel-
kich deliberacji ontologicznych, za wyjściową metafizyczną oczywistość przyjął jedy-
nie absurdalność  świata, którą rozumiał jako konflikt porządku rzeczy oraz ludzkich 
oczekiwań. Egzystencja to twórcza postawa buntu, czyli wyrażonego w działaniu, 
świadomie beznadziejnego protestu przeciwko przypadkowości i bezduszności rze-
czywistości. „Człowiek absurdalny” na kultywowaną w sobie świadomość nieuchron-
ności klęski swego losu reaguje nie zniechęceniem, a pełnym pasji oporem. W Dżumie 

 

 

background image

 

literackim wyobrażeniem sprzeciwu wobec zła i niesprawiedliwości bytu była postawa 
doktora Rieux.  

Motywem wiodącym w egzystencjalizmie stała się myśl o niepowtarzalności i pust-

ce bytu ludzkiego: specyfikę tę niosło w sobie pojęcie „egzystencji”. Egzystencja sta-
nowi realność ostateczną – zarówno cel, jak i źródło zaangażowania jednostki. Nie jest 
ona „czymś”, np. jaźnią lub rzeczą. Negując jej egotyczną naturę zwracano się przeciw 
sztuczności i abstrakcyjności wykładni człowieka jako bezstronnego obserwatora 
świata. Punktem wyjścia stał się pytający o swą tożsamość konkretny człowiek: ten 
oto właśnie wyjątkowy byt. Niepodobna uchwycić go w refleksji, lecz jedynie poprzez 
samotne działanie i subiektywne decyzje, pozbawione osadzenia na trwałych podsta-
wach i w obiektywnych regułach.  

Filozofowie tego kierunku traktowali egzystencję jako unikatowy byt – jest to real-

na sytuacja jednostki, przy tym jej własna i niepowtarzalna. O kondycji człowieka 
przesądza to, że musi na mocy zastanego porządku rzeczy ustosunkować się do swego 
własnego istnienia (właściwość ta zasadniczo odróżnia go od martwoty rzeczy). Egzy-
stencja niesie w sobie trudny, bowiem nieokreślony, wymóg autorealizacji: jednostka 
musi urzeczywistnić siebie, ale nie wie, i nigdy nie będzie wiedzieć, jak. Próżno tedy 
szukać w jej wnętrzu motywacji dla ogólnych dyrektyw postępowania, czy źródeł 
uniwersalnych, deontologicznych regulacji. Nie świadczy to o tymczasowych manka-
mentach samopoznania, lecz uwydatnia brak natury człowieka, jego niesubstancjal-
ność i otwartość. Sartre przedstawił najbardziej radykalne analizy konsekwencji nie-
przedmiotowego charakteru jednostki, pisząc o nicości, na której jest ona posadowio-
na. Człowiek jest tylko czystą aktywnością: tworzy sam siebie i przydaje sensu światu 
zewnętrznemu. Mimo, że zastaje siebie jako ukształtowaną osobowość (np. „złodzie-
ja” od urodzenia – jak opisywał to francuski filozof w swym wstępie do Saint Geneta)
to zawsze tę sytuację może przekroczyć albo godząc się na te określenia i niwecząc 
swą egzystencjalną suwerenność, albo odrzucając je. Egzystencja odsłania pierwszeń-
stwo swego istnienia z jego nagością i beztreściowością („pustką”) i powołuje swą 
istotę. Nie znajduje w tych działaniach  żadnej ostoi, pozostaje jej jedynie afirmacja 
własnej ułomności i kruchości.  

O ile dla Sartre`a i Heideggera egzystencja jest faktycznym istnieniem, którego nie 

trzeba zdobywać, lecz należy potwierdzić w jego źródłowej nadrzędności, o tyle we-
dług myśli Jaspersa i Kierkegaarda stanowi ona jedynie potencjalność: możliwość 
ustanowienia swego autentycznego bytu. Urzeczywistnia to w ulotnym połączeniu z 
„bytem w sobie”, nieskończonością: dzięki odległemu od subiektywizmu i relatywi-
zmu transcendowaniu wszelkiej obiektywności, m.in. poprzez podważanie uniwersal-
nej prawomocności każdej wiedzy, w nieustannym kwestionowaniu ostateczności na-
potkanego bytu. Człowiekowi nie przypadły wszakże w udziale ani prosty gest konte-
stacji rzeczywistości, niosąca ukojenie jej dewaloryzacja (Wszechogarniające manife-
stuje się bowiem poprzez świat zjawiskowy), ani też równie fałszywa i uspokajająca, 
dogmatyczna jej absolutyzacja – utrzymywał Jaspers (Jaspers [1991], s. 44-77). Jed-
nostka pozostaje głucha na wezwanie swego przeznaczenia, gdy poprzestaje na za-
kwestionowaniu wartości poznania dyskursywnego – odrzuca również swe egzysten-
cjalne horyzonty, jeśli podtrzymuje wiarę w osiągnięcie niepodważalnej pewności. Nie 
zadowalają jej ani eschatologiczne rozstrzygnięcia, ani kategoryczna z nich rezygna-

 

4

background image

 

cja. O egzystencjalnym położeniu człowieka decyduje stan chwiejnej równowagi mię-
dzy tymi pozbawionymi mediacji biegunami.  

Jak głosili wszyscy przedstawiciele kierunku, samowiedza egzystencjalna nie jest 

aktem poznawczym, lecz kształtuje się w konfrontacji z bezwzględną i natarczywą 
koniecznością losu ludzkiego. Człowiek uświadamia sobie swą kondycję – twierdził 
Jaspers – docierając do własnych krańców, do miejsca styku immanencji i transcen-
dencji. Wzlot bytu, komunikacja z transcendencją dokonuje się w dotkliwym doświad-
czeniu nieprzejrzystości tzw. sytuacji granicznych: winy, walki, choroby i śmierci. 
Egzystować, znaczy przeżywać sytuacje graniczne, według określenia filozofa. To 
momenty, w których człowiek musi o sobie decydować, pozbawiony wszelkich pod-
staw do weryfikacji słuszności własnych wyborów. Zawodne naówczas okazują się 
obiektywne, stałe punkty oparcia, łagodzące ostrość jego położenia, a równocześnie 
ujawnia się bezmiar i niezdeterminowana rozległość osobowych możliwości. Na przy-
kład określając postawę wobec śmierci, należy wyzbyć się wszelkich skrajności: 
chłodnej obojętności i wybujałej fascynacji. Trzeba unikać jednoznaczności lęku przed 
śmiercią jako kresem, wyolbrzymia ona bowiem empiryczny wymiar bytu ludzkiego, 
redukując go do postaci biologicznego faktu, oraz jej afirmacji, choćby w perspekty-
wie potocznej religijności jako „przejścia w zaświaty”.  

Do tanatologicznych egzemplifikacji zgodnie odwoływali się wszyscy filozofowie 

egzystencjalni. W pozbawionym pewności świecie jedynie taki finał stanowi niepod-
ważalną oczywistość.  Śmierci nie ujmowano jako fizjologicznego zgonu, w którym 
człowiek uczestniczy poprzez swą animalną naturę (zwierzę nie umiera egzystencjal-
nie), lecz jako szansę samozrozumienia, manifestację bezradności wobec oporu bytu 
oraz absolutnego osamotnienia. Uznawano ją nie za zdarzenie jednorazowe i krótko-
trwały moment w życiu, lecz jako zjawisko immanentne, zintegrowane z całym istnie-
niem człowieka. Taką charakterystykę na pierwszym miejscu stawiał Heidegger, który 
opisywał jestestwo jako bycie-ku-śmierci – tę ostatnią zaś jako wyróżniony przejaw 
skończoności jednostki, ku któremu musi się ona otworzyć.  

Według popularnego określenia Sartre`a, egzystencjalizm głosi pierwotność egzy-

stencji wobec esencji, nadrzędność tego, co jednostkowe i niewyrażalne w stosunku do 
tego, co ogólne. Z myślą tą wiązała się idea przygodności i bezsensowności bytowania 
człowieka. Towarzyszyła jej zasada absurdalności a nawet wrogości świata, w którym 
przyszło mu wieść  życie. Wątki te są znamienne dla całego egzystencjalizmu, choć 
najbardziej wyraziście reprezentowano je w tradycji francuskiej refleksji. Wyekspo-
nowane zostały w systemie Sartre’a, zakładającym elementarny i nieprzekraczalny 
ontologiczno-strukturalny dualizm sensotwórczej świadomości (bytu dla siebiel`etre 
pour
  soi) oraz statycznych, zamkniętych rzeczy (bytu  w  sobie,  l`etre  en  soi). Byt w 
sobie jest, świadomość zaś nigdy nie jest – jak pisał autor L`Être et le Néant – ona bo-
wiem z uwagi na swą dynamiczną, intencjonalną naturę zawsze się staje. Byt w sobie 
określa zasada tożsamości,  świadomość zaś jest niepełna (to ujednostkowiony brak), 
powiązana z nicością. Byt w sobie jest tym, czym jest, świadomość natomiast żyje 
tym, czym nie jest, tzn. stanowi samorzutność, która wykracza poza siebie (w spo-
strzeżeniach, w samointerpretacji, itd.). Byt in extenso, poza kategorialnie formującą 
myślą, sam w sobie jest niezróżnicowany – innymi słowy: pozbawiony znaczeń, ab-
surdalny. Kontakt z takim światem doświadczany jest jako rozpad sensu, wywołuje 
więc wrażenie obezwładniającej odrazy („mdłości” – w literackiej postaci filozof opi-

 

 

background image

 

sywał porażającą nagłość tego odczucia w powieści pod tym tytułem). Treści przydaje 
rzeczywistości nie bezcielesna czysta świadomość – jak twierdził Husserl – lecz egzy-
stujący człowiek. Poznanie opiera się na konstytucji sensu w tzw. projektach, czyli 
antycypacji wirtualnej instrumentalizacji danego obiektu. Spostrzeżenie, według fe-
nomenologii Sartre’a w tej materii wzorowanej na Heideggerowskiej koncepcji „po-
ręczności”, polega na ujęciu rzeczy w perspektywie potencjalnych zachowań (np. pió-
ro jako coś do pisania). Dla Sartre`a także byt człowieka jest pozbawiony immanent-
nego znaczenia (czyli jest bezpodstawny) i wymaga autointerpretacji – umysł musi się 
sam do siebie ustosunkować. Ani życie, ani zewnętrzne rzeczy nie zawierają  żadnej 
koniecznej przyczyny, wartości, celu, etc. Są przeto puste i zbyteczne. Człowiek iden-
tyfikując siebie oraz wyłaniając znaczenia obiektywnego świata spontanicznie oponuje 
przeciwko otaczającej go powszechnej i złowrogiej obcości. Wyborom wszakże nie 
podlega konkretny fakt istnienia – Sartre opisywał je w kategoriach monstrualnej 
przygodności, życia chybionego i pozbawionego metafizycznej racji. Według znanego 
określenia autora L`Être et le Néant „człowiek jest pasją nadaremną”.  

Podobne idee w swych tekstach głosił Martin Heidegger. Autor Bycia i czasu, ana-

lizując podstawowe formy faktyczności bytowania ludzkiego, tj. jestestwa,  tego-tu-
oto-bycia
 (Dasein), pośród egzystencjałów wymieniał m. in. rzucenie w świat, w kon-
kretne położenie, sytuację, której człowiek nie wybierał. Jestestwo może odsłonić 
pierwotny wymiar swej doli, a mianowicie pozbawioną konieczności nagość tego, że 
jest. Dokonuje tego w „nastrojeniu”, czyli prewerbalnej, całościowej i ulotnej auotoin-
terpretacji, stanowiącej obok „rozumienia” wyróżniony sposób ontologicznego otwar-
cia na otoczenie. Ujawnia naówczas bezzasadność i zagadkowość swego istnienia, od 
którego nie sposób uciec. Wszelkie „skąd” i „dokąd” kryją się wtedy w mroku – pisał 
niemiecki myśliciel (Heidegger [1994], s. 192). Człowiek odnajduje siebie, ale tak 
uprzytomniona jednostkowość i subiektywność jego bycia dane są mu się jako przy-
gniatający ciężar.  

O ile w myśl filozofii Sartre’a oraz Heideggera doświadczenie głębi przypadkowo-

ści jest rzadkie, o tyle Camus w swej koncepcji „człowieka absurdalnego” charaktery-
zował je jako powszechną, pospolitą oczywistość. „Poczucie absurdalności może po-
razić byle jakiego człowieka na zakręcie byle jakiej ulicy” – jak pisał francuski eseista 
(Camus [1971], s. 98). Jednostka rozporządza dwoma pewnikami: niemożliwym do 
zaspokojenia, trawiącym ją głodem absolutu i spójności świata oraz równie przemożną 
świadomością braku unifikującej zasady bytu. Z konfliktu pomiędzy życiem bezsku-
tecznie i nostalgicznie poszukującym oparcia w sensie (człowiek jest „uporem bez 
znaczenia”) a obojętnym milczeniem świata wyłania się podstawowe odczucie metafi-
zycznej porażki i niedoli.  

Większość filozofów egzystencjalnych akcentowała przeświadczenie, że reakcją na 

brak obiektywnych konturów egzystencji oraz rzeczową nieokreśloność bytu (nicość) 
jest trwoga – głęboki, metafizyczny, niepsychologicznie pojmowany niepokój. Zgod-
nie odróżniano go od zwykłego odczucia strachu, który jest wyrazisty i skierowany na 
konkretny obiekt (np. wiąże się z wizytą u dentysty). Trwoga egzystencjalna natomiast 
nie ma ani emocjonalnej genezy, ani swego sprecyzowanego przedmiotu. Stanowi ona 
ontologiczną charakterystykę bytu człowieka, urzeczywistniającego się w niepewności 
i ryzyku. Szczególnie poczesne miejsce tematyka ta zajęła w refleksji Kierkegaarda, 
który poświęcił pojęciu lęku pracę pod tym tytułem, podobnie drobiazgowe wywody 

 

6

background image

 

przedstawił również Heidegger. Mimo różnic dzielących te ujęcia, wspólna dla nich 
pozostawała teza, że bojaźni w egzystowaniu nie sposób uniknąć, cechuje ona samo-
poznanie jednostki – pełen obaw stosunek człowieka do jego najistotniejszych możli-
wości.  

Filozofowie egzystencjalni zgodnie formułowali pogląd,  że byt człowieka jest 

ustawicznym, niestabilnym wahaniem pomiędzy nastawieniem autentycznym 
i nieautentycznym. Postawie pierwszej towarzyszy pełne niepokoju, a przy tym hero-
iczne urzeczywistnienie egzystencjalnego powołania jednostki. Dominuje tu koloryt 
tragicznej i samotnej autokreacji. Człowiek rad by uniknąć szorstkich wyzwań niesio-
nych przez życie i zderzenia z ostatecznościami przesądzającymi o egzystencjalnym 
wymiarze jego losu – skłania się on bardziej ku poszukiwaniu klarownych rozstrzy-
gnięć, niż ku surowej wieloznaczności swego wnętrza. Egzystencja autentyczna przy-
darza się przeto nieregularnie i sporadycznie. Dominuje podejście nieautentyczne, 
rozmaicie charakteryzowane przez poszczególnych myślicieli. Najbardziej reprezenta-
tywne i rozbudowane były tu stanowiska Kierkegaarda i Heideggera. Pierwsze inspi-
rowało rozważania Jaspersa na temat modeli bytu nieautentycznego, drugie natomiast 
oddziaływało na Sartre`a w tej materii. Kierkegaard w swej rozprawie pt. Albo-albo 
wyodrębnił trzy postawy człowieka: estetycznąetyczną i religijną. Pierwszej patronu-
je wyrazista świadomość ulotności teraźniejszości, kruchości i przygodności losu; es-
teta znając fikcyjność wszelkich trwałych zasad ponad nimi stawia konkretną, subiek-
tywną jednostkowość. Człowiek etyki natomiast utwierdza swe istnienie w stałych i 
uniwersalnych normach, a w rezultacie staje się ono wobec nich wtórne i przesłonięte 
przez „abstrakcję”. Według Kierkegaarda nieautentyczne jest zarówno estetyczne wy-
olbrzymienie skończoności i niemocy człowieka, wiodące do życia bez reguł i w po-
czuciu pustki, jak i nastawienie bezwarunkowo podporządkowane ogólnoludzkim ide-
ałom moralnym, wzniecające zaufanie w sens świata. Oba prowadzą do stadium reli-
gijnego, a mianowicie albo do najczęstszej formy wyznania tzw. religijności A, albo 
do najwyższej, egzystencjalnej religijności B. Ta pierwsza charakteryzuje się stabilną 
pewnością wiary w Boga, istnieniem jasno określonych obowiązków wobec niego, 
pośrednictwem rozmaitych systemów (np. zasad religijnych, Kościoła, itp.). Egzysten-
cja ujawnia się jedynie w religijności B, która zbudowana jest na subiektywnym ryzy-
ku całkowitego odrzucenia rozumu, obiektywnych wartości i prawd, zasad miłości i 
sprawiedliwości. Jest to skok ponad wszystko, co ludzkie i ograniczone. Wobec nie-
skończoności egzystująca jednostka nigdy nie ma racji – pisał duński myśliciel (por. 
Kierkegaard [1982], s. 458 n.).  

Koncepcja Heideggera lokuje się na krańcu przeciwległym do wywodów Kierkega-

arda. O ile według założeń wyłożonych w Albo-albo egzystencja pojawia się wyłącz-
nie w nastawieniu autentycznym, o tyle niemiecki egzystencjalista uważał, że wyprze-
dza ona i funduje zarówno właściwe (autentyczne), jak i niewłaściwe (nieautentyczne) 
podejście do świata. W Byciu i czasie przedstawił on rozmaite postaci bytowania nie-
autentycznego, tj. zamknięcia na wyróżnioną formę bycia – „bycia sobą”. Najbardziej 
faworyzowany przez egzystencjalizm przykład postawy nieautentycznej zawierały 
Heideggerowskie opisy „upadania w codzienność. Sformułowanie to oznacza sposób 
istnienia w teraźniejszości, w którym jednostka wyrzeka się siebie poddając dominacji 
otoczenia, np. anonimowości świata trybu bezosobowego (Się). Człowiek żyjąc, zwy-
kle bez reszty pogrąża się i gubi w stabilności i bezpieczeństwie tego, co publiczne. 

 

 

background image

 

Się” wypacza sens prawdziwie społecznego współistnienia w świecie – gdyż inni od-
bierają jednostce jej własne bycie. Do tych rodzajów egzystencjalnego wykorzenienia 
Heidegger zaliczył m.in. „gadaninę” (niweczącą istotę  języka) i „ciekawość” (defor-
mującą sens zainteresowania światem). W nich to jestestwo upada w rzeczy i ich 
współczesność. Mimo tej pozornie jednoznacznej stylistyki fenomeny te nie były ne-
gatywnie oceniane przez niemieckiego filozofa, np. jako „błądzenie”, „bezkrytyczne 
poddawanie się stereotypom”, etc. Upadanie, i szerzej: brak autentyzmu ukazują bo-
wiem ruchliwość i nieuchwytność egzystencji (dynamikę tajenia i ujawniania) a także 
naturę skrytości jej bycia. Posługując się  słowami autora Bycia i czasu, można rzec: 
„jestestwo jest równie pierwotnie w prawdzie, jak i w nieprawdzie” (Heidegger 
[1994], s. 314).  

Niezależnie od różnic pomiędzy przedstawicielami odrębnych orientacji egzysten-

cjalnych, wszyscy podobnie absolutyzowali wolność człowieka. Przyjmowano mia-
nowicie bezwzględną, nieinstrumentalną swobodę jego samostanowienia. Wolność 
tedy niczemu nie służy, stanowi cel sam w sobie, który nie wiedzie do żadnej nadrzęd-
nej wartości. Wspólnie też uznawano konieczność monadycznego podejmowania de-
cyzji w sytuacji braku wszelkich podstaw do weryfikacji ich słuszności. Równocześnie 
jednak bardzo silnie odrzucano stanowisko nihilizmu, aprobującego całkowitą arbi-
tralność postanowień jednostki. Wymóg rozstrzygania o sobie jest nieprzejrzysty i tre-
ściowo nieokreślony, jak sądzono. Nie otwiera to jednak perspektywy samowoli: wie-
dzie bowiem do humanitaryzmu i zobowiązań moralnych. I tak np. Sartre podkreślał 
protektorat nad cudzą  wątłością oraz konieczność wzięcia pod opiekę innego, ze 
względu na jego niedoskonałości. Camus na pierwszy plan wysuwał idealistyczny, 
pozbawiony wytchnienia i uzasadnień, bunt przeciw powszechności zła – niezgoda ta 
przełamuje samotność jednostki i identyfikuje ją ze wspólnotą. „Buntuję się, więc je-
steśmy”, jak wyraził tę myśl eseista (Camus [1991], s. 25). Jaspers podobnie wskazy-
wał,  że wolność ziszcza się w komunikacji społecznej, polegającej m.in. na trosce 
o egzystencjalny wymiar innej osoby (siebie spotkać można w drugim). Realizuje się 
to w tzw. „miłosnej waśni” – czyli wspólnocie wyzwalania poprzez obustronne wyka-
zywanie fantomowości stałych punktów oparcia. Z kolei Heidegger pisał o, konkrety-
zującym wolność, sumieniu pojmowanym jako odpowiedź na mgliste zobowiązanie 
niesione przez bycie. Filozof nazwał je pozwaniem do bycia sobą – poprzez poczucie 
winy warunkuje ono moralny dług wobec drugiego człowieka.  

Generalnie, w myśl teorii egzystencjalnych, wolność stanowi trudne do podźwi-

gnięcia brzemię. Różniono się zasadniczo w jej ocenie. Sartre, nie ustając w akcento-
waniu „przekleństwa” wolności, przedstawił najbardziej radykalny pogląd: przypomi-
na ona nieuzasadniony wyrok, od którego nie sposób się uchylić. „Jestem skazany na 
wolność” – twierdził w sloganowym sformułowaniu. Myśli tej francuski filozof przy-
pisywał następujący sens: „nie mamy wolności, aby przestać być wolnymi”. Za biegu-
nowo odmienną wizją opowiadał się Jaspers. Według niego swobodna samorealizacja 
pozostaje cenną możliwością, którą można z kretesem zaprzepaścić. Zgodnie z argu-
mentacją zawartą w L`Être  et  le  Néant  wolność istnieje wyłącznie dzięki autonomii 
jednostki. Człowiek wiedzie życie jako „porzucony w świecie”, w którym – czy tego 
chce, czy nie – skutki własnych działań musi wziąć na siebie. „Cokolwiek bym uczy-
nił, nie mogę – pisał Sartre – ani na chwilę wydostać się z tej odpowiedzialności, al-
bowiem odpowiedzialny jestem również za samo moje pragnienie ucieczki przed od-

 

8

background image

 

powiedzialnością” (Sartre [1965], s. 371). Jaspers utrzymywał natomiast, że egzysten-
cja swą wolność zawdzięcza łączności z transcendentnym źródłem, pojawia się więc 
ona dzięki nierozporządzalnej „mocy”, która warunkuje byt człowieka.  

Sartre wykładał pojęcie wolności jako możliwość dokonania suwerennego, niczym 

nieskrępowanego wyboru sposobu samointerpretacji i własnego projektu. I tak na 
przykład, Jan chce zostać pianistą, ale nie ma ani odpowiedniego słuchu, ani instru-
mentu muzycznego. Tylko od niego zależy jakim sensem obdarzy te surowe fakty: czy 
uzna je przeto za nieprzezwyciężalne bariery, czy też wbrew obiektywnym okoliczno-
ściom podejmie – być może nieskuteczne – działania wiodące do upragnionego celu. 
Każdorazowo urzeczywistniane jest absolutnie swobodne postanowienie: człowiek 
może, w tak zwanej przez Sartre’a „złej wierze”, choćby nie przyjmować do wiadomo-
ści prawdy o sobie lub świecie, albo uznać też, że jest ukształtowany od urodzenia, czy 
zdeterminowany przez otoczenie, na które nie ma wpływu. Każda z obranych postaw 
zobowiązuje jednostkę wobec niej samej oraz przed innymi (wszelki indywidualny 
czyn angażuje całą ludzkość, jak podkreślał autor eseju Egzystencjalizm jest humani-
zmem
). Wolność ma charakter sytuacyjny i nie oznacza możliwości wyjścia w efek-
tywnych działaniach ponad realia, lecz jest sposobem ich oceny. Opór stawiany przez 
wewnętrzne i zewnętrzne ograniczenia w ostateczności bowiem pozostaje akceptowa-
ny, bądź odrzucany przez jednostkę. Nie istnieje więc zły charakter, twierdził Sartre, 
rzeczywisty jest jedynie projekt siebie samego.  

Myśl egzystencjalna łączyła w sobie skrupulatnie przeprowadzone analizy losu 

ludzkiego ze skłonnością do emocjonalnego prowadzenia wywodu. Nie stroniono 
przeto od ekspresyjnie nacechowanej narracji i dość malowniczej retoryki, np. Kierke-
gaard pisał o człowieku jako o rozpaczy. Kierunek wzbudzał więc rozliczne kontro-
wersje. Twórcy tego programu spotykali się z zastrzeżeniami zarówno nadmiernej su-
biektywizacji dociekań, jak i przerostu abstrakcyjnej obiektywności, kłócącej się z 
deklaracją ulotności doświadczenia egzystencjalnego.  
 
 
 
Literatura cytowana  
 
Camus, A., 1971, Eseje, tłum. J. Guze, PIW, Warszawa.  
Camus, A., 1991, Człowiek zbuntowany, tłum. J. Guze, „Res Publica”, Kraków.  
Heidegger, M., 1994, Bycie i czas, tłum. B. Baran, PWN, Warszawa.  
Jaspers, K., 1990, Filozofia  egzystencji, tłum. D. Lachowska, A. Wołkowicz, PIW,  
Warszawa.  
Jaspers, K., 1991, Rozum i egzystencja, tłum. C. PiecuchPIW, Warszawa. 
Kierkegaard, S., 1982, Albo-albo, t. 2, tłum. K. Toeplitz, PWN, Warszawa.  
Moryń, M., 1997, Wola mocy i myśl. Spotkania z filozofią Nietzschego, Rebis, Poznań.  
Sartre, J.-P., 1965, Wolność i odpowiedzialność (fragment z : L`Être et le Néant), tłum. 

K. Pomian, w: L. Kołakowski i K. Pomian (red.), Filozofia egzystencjalna. Wybór 
tekstów
, PWN, Warszawa.  

 
Wybrana literatura – wskazówki bibliograficzne  
 

 

 

background image

 

Prace  Sørena Kierkegaarda:  Albo-albo (1843, wyd. pol. 1976), Bojaźń i drżenie. 

Choroba na śmierć (1843, wyd. pol. 1969), Stadier paa Livets Vej (1843), Pojęcie 
lęku (1844, wyd. pol. 1998), Okruchy filozoficzne. Chwila (1844, wyd. pol. 1988)  

 
Opracowania: K. Toeplitz, Kierkegaard (1975), K. Jaspers, Historyczne  znaczenie 

Kierkegaarda i Nietzschego, w: Rozum i egzystencja (1991)  

 
Prace Karla JaspersaAllgemeine Psychopathologie (1913), Psychologie der Weltan-

schauungen (1919), Philosophie (1932), Rozum  i  egzystencja (1935, wyd. pol. 
1991),  Nietzsche  (1936, wyd. pol. 1997), Filozofia  egzystencji (1938, wyd. pol. 
1990),  Von  der  Wahrheit (1947),  Der  philosophische  Glaube (1948), Die  grossen 
Philosophen (1957), Chiffren der Transzendenz (1970)  

 
Opracowania: R. Rudziński,  Jaspers (1978), M. Potępa,  O  nieskończoność  konkretu 

ludzkiego, w: U progu współczesności, red. B. Skarga (1978), R. Rudziński, Czło-
wiek w obliczu
 nieskończoności. Metafizyka i egzystencja w filozofii Karla Jaspersa 
(1980)  

 
Prace Martina HeideggeraBycie i czas (1927, wyd. pol. 1994), Kant a problem me-

tafizyki (1929, wyd. pol. 1989), Vom Wesen des Grundes (1929), O istocie prawdy 
(1943, wyd. pol. 1990), Holzwege (1950), Vorträge und Aufsätze (1954), Identität 
und Differenz (1957), Unterwegs zur Sprache (1959), Nietzsche (1961, wyd. pol. t. 
1 1998), Wegmarken (1967), Budowaćmieszkaćmyśleć. Eseje wybrane (1977)  

 
Opracowania: K. Michalski, Heidegger i filozofia współczesna (1978), B. Baran, Saga 

Heideggera (1988), P. Marciszuk (red.) Heidegger  dzisiaj, (1997), C. Wodziński, 
Heidegger i problem zła (1990).  

 
Prace  Jean-Paul Sartre`a:  L`Imagination (1936), Mdłości (1938, wyd. pol. 1974), 

Wyobrażenie.  Fenomenologiczna  psychologia  wyobraźni (1940, wyd. pol. 1970), 
L`Être et le Néant (1943), Drogi wolności (1945 i nast., wyd. pol. 1957-1958), Eg-
zystencjalizm
 jest humanizmem (1946, pierwsze wyd. pol. 1957), Situations (1947 i 
nast.), Saint Genet (1952), Dramaty (wyd. pol. 1956), Critique de la raison dialec-
tique
 (1960), Słowa (1963, wyd. pol. 1965), Czym jest literatura? (wyd. pol. 1968).  
 

Opracowania: G. Gromczyński,  Człowiek,  świat  rzeczy,  Bóg  w  filozofii  Sartre`a 

(1969), H. Puszko, Sartre:  filozofia  jako  psychoanaliza  egzystencjalna (1993), M. 
Jędraszewski,  W poszukiwaniu  nowego  humanizmu  J.-P.  Sartre – E.  Levinas 
(1994), M. Kowalska, W poszukiwaniu straconej syntezy. Jean-Paul Sartre i para-
dygmaty
 filozoficznego myślenia (1997).  

 
Prace Alberta CamusaObcy (1942, wyd. pol. 1967), Dżuma (1947, wyd. pol. 1965), 

Upadek (1956, pierwsze wyd. pol. 1957), Człowiek  zbuntowany (1952, wyd. 
pol.1991), Eseje (pierwsze wyd. pol. 1971), Dramaty (wyd. pol. 1987).  

 

 

10

background image

 

Opracowania: B. J. Jenne, Próba  oceny  krytycznej  Camusa (1966), A. Kowalska, 

Dżuma Alberta Camusa (1968), W. Natanson, Szczęście Syzyfa (1980).  

 
Ogólne rozprawy o egzystencjalizmie  
 
L. Kołakowski i K. Pomian, Filozofia  egzystencjalna.  Wybór  tekstów (1965), W. A. 

Luijpen, Fenomenologia egzystencjalna (1972), E. Mounier, Wprowadzenie do eg-
zystencjalizmów 
(1964).  

 

 

11