background image

Ź

ródło: Sekty i Fakty 

Pod urokiem okultyzmu 

Gaszący Światło 

 

W  numerze  3-cim  "Sekt  i  Faktów"  wspomniałem,  że  naziści  interesowali  się  katarami  i 
symboliką  świętego  Graala.  Celem  niniejszego  artykułu  jest  rozwinięcie 
zasygnalizowanego  wówczas  tematu  i  ukazanie  szerszych  związków  nazizmu  z 
okultyzmem. 

 

Pierwsze  kontakty  Hitlera  z  okultyzmem  miały  prawdopodobnie  miejsce  w 
benedyktyńskim opactwie Lambach, niedaleko austriackiego Linzu, gdzie został wysłany 
przez  swego  ojca,  po  ukończeniu  szkoły  podstawowej,  w  celu  dalszej  edukacji.  Ambona 
klasztornego kościoła, do którego młody Adolf musiał uczęszczać, została przyozdobiona 
znakami  tzw.  krzyża  gamma,  czyli  swastyki.  Krzyż  gamma,  spotykany  w  rożnych 
kulturach  starożytnych  Europy,  Azji,  a  nawet  Ameryki  Południowej  był  symbolem 
słońca  (wirującego  światła)  i  jako  taki  znakiem  odrodzenia  i  życia.  Chrześcijanie  nadali 
mu nowe znaczenie - traktowano go jako znak Chrystusa - Wschodzącego Słońca, Światła 
i Życia. Stąd spotyka się go czasem w starych kościołach. 

 

Sęk  w  tym,  że  swastyki  z  Lambach  były  swoiste.  Otóż  ramiona  ich  łamią  się  w  stronę 
prawą  -  ten  sposób  rysowania  przejmą  później  hitlerowcy  natomiast  klasyczny  krzyż 
gamma łamie ramiona w lewo. Pomyłka, czy świadome odwrócenie znaku? 

 

Niektórzy historycy wypominają opatowi z Lambach, Teodorowi Hagenowi, który kazał 
owe znaki umieścić, że interesował się wiedzą tajemną i kabałą, zostawiając po sobie, na 
dowód tego, sporą tematyczną bibliotekę w klasztorze. W takiej interpretacji odwrócona 
swastyka miałaby symbolikę satanistyczną, podobnie jak odwrócony krzyż. 

 

background image

Czy młody Hitler faktycznie mógł spotkać się z ezoteryką w klasztorze? Istnieją niestety 
dość poważne przesłanki by tak sądzić. Kiedy przebywał w Lambach, ojciec Teodor już 
nie  żył,  opatem  jednak  był  Johann  Lanz,  który  w  1899  roku  zrzuci  habit  i  pod 
nazwiskiem  Georg  Lanz  von  Liebenfels  założy  ezoteryczne  stowarzyszenie  o  nazwie 
Instytut  Templariuszy,  obwołując  się  Wielkim  Mistrzem  Nowego  Zakonu  Templum. 
Hitler będzie się z nim jeszcze wielokrotnie spotykał podczas swego pobytu w Wiedniu. 

 

W 1898 roku ojciec zdecydował o przeniesieniu Adolfa do szkoły w Linzu. Tam z okazji 
dwunastych  urodzin  zabrał  go  po  raz  pierwszy  do  teatru.  Hitler  wspominał,  że od  tego 
momentu  zaczęła  się  jego  fascynacja  operami  Ryszarda  Wagnera.  Fakt  ten  jest  o  tyle 
istotny,  że  dzieła  te,  same  w  sobie  będące  sztuką  przez  duże  S,  wychwalały  jednak 
pogańską  mitologię  Germanów,  łącząc  ją  m.in.:  z  legendą  Graala.  To  tam  Hitler  miał 
odnaleźć  swą  fascynację  mistyczną  krainą  Thule  oraz  Wotanem  -  germańskim  bogiem 
wojny, który później zostanie półoficjalnie uznany za bóstwo SS. 

Ezoterycy wiedeńscy 

 

W latach 1909 - 1913 Hitler przebywa w Wiedniu, gdzie wiedzie nędzny żywot artysty, 
sprzedając  na  ulicach  swoje  obrazy.  Dużo  czasu  spędza  w  bibliotece.  Studiuje  różne 
książki  -  historyczne,  okultystyczne.  Styka  się  z  teozofią  Madamme  Bławatskiej. 
Fascynują  go  też  religie  Wschodu,  o  których  później  naziści  będą  wypowiadać  się  dość 
pozytywnie.  Próbuje  uprawiać  jogę.  Poznaje  wreszcie  filozofię  Nietzschego  wraz  z  jego 
teorią nadczłowieka. 

 

Hitler  był  wówczas  człowiekiem  bardzo  biednym  i  często  musiał  łatać  swój  budżet, 
sprzedając  stare  książki  do  antykwariatu.  W  ten  sposób  poznał  antykwariusza  Ernsta 
Pretzsche.  Młody  Hitler  zwrócił  na  siebie  jego  uwagę,  gdy  sprzedał  mu  książkę  o 
rycerzach  króla  Artura  wraz  z  odręczną  notatką  na  marginesie  zawierającą  opis  Mszy 
ś

więtej:  "Ci  ludzie  zdradzili  czystość  swej  krwi  aryjskiej,  ulegając  obrzydliwym 

zabobonom  Żyda  Jezusa".  Dalej  następowały  rewelacje  o  pochodzeniu  Graala,  będące 
mieszaniną myśli astrologicznych i wzmianek o religiach Wschodu. 

 

background image

Pretzsche zaprzyjaźnił się z Adolfem i wprowadził go do loży Gwida von Lista. Była to 
paramasońska  sekta,  której  spotkania  ogniskowały  wokół  praktyk  okultystycznych  i 
wypełnionych seksem misteriów - a wszystko pod znakiem swastyki. 

Nowy Zakon Templum 

 

Swą bytność w loży von Lista Hitler będzie później określał mianem "inicjacji", poznał 
tam  bowiem  liczną  grupę  osób,  które  kształtowały  jego  światopogląd,  m.  in.  Rudolfa 
Steinera, austriackiego intelektualistę masońskiego i propagatora teozofii, czy też Alfreda 
Schulera, pisarza utrzymującego, że "swastyka - obracające się koło - stanowiła centrum 
ż

ycia  starożytnych".  Odnowił  też  znajomość  ze  wspomnianym  już  byłym  opatem  z 

Lambach  Johannem  Lanzem,  występującym  obecnie  pod  nazwiskiem  Georg  Lanz  von 
Liebenfels  -  samozwańczym  Wielkim  Mistrzem  Nowego  Zakonu  Templum.  Na  chwilę 
zatrzymamy się przy jego teoriach, gdyż, sporo z nich można odnaleźć w ideologii partii 
nazistowskiej. 

 

Nowy Zakon Templum był tworem charakterystycznym. Przejął masoński ceremoniał i 
część  symboliki,  adoptując  jednak  także  sporo  wierzeń  starogermańskich  i  teorię 
wyższości rasy aryjskiej. Członkowie sekty otaczali kultem Wotana - germańskie bóstwo 
wojny. Co się tyczy średniowiecznych templariuszy, to zdaniem Templum otrzymali oni 
wtajemniczenie, podczas stacjonowania w Palestynie, od muzułmańskiej sekty asasynów 
(sekta ta przeszła do historii głównie za sprawą serii głośnych morderstw politycznych). 
Ostatni  Wielki  Mistrz  templariuszy,  nim  został  spalony  na  stosie,  miał  przekazać 
tajemnicę bratu Jean Marie Lameriusowi, a ten dalej nieznanym mistrzom. 

 

Von Liebenfels powoływał się także na barona Hunda i Adama Weishaupta. Pierwszy był 
XVIII - wiecznym magiem, odpowiedzialnym za rozwój wolnomularstwa w Bawarii oraz 
autorem  "Prawdziwej  Reguły  Zakonu  Templariuszy",  drugi  zaś  (zm.  w  1830) 
założycielem oraganizacji o podobnym charakterze - tzw. Iluminatów Bawarskich. Były 
opat  głosił,  że  jest  posiadaczem  tajemnic  mistycznych,  należących  do  "templariuszy 
spalonych  przez  Świętą  Inkwizycję,  starożytnych  Ariów  germańskich,  frankmasonów, 
różokrzyżówców  oraz  Iluminatów  Bawarskich"  [1].  Członkami  "zakonu"  mogli  być 

background image

jedynie  czyści  rasowo  mężczyźni,  o  jasnych  włosach  i  niebieskich  oczach.  Na  herbie 
organizacji widniał krzyż gamma w wersji znanej z opactwa w Lambach. 

 

W  1905  von  Lebenfels  opublikował  traktat  pt.  "Teozologia  albo  poznanie  znaków 
Sodomy  i  elektronu  bogów.  Wprowadzenie  do  filozofii  starożytnej  i  najnowszej  oraz 
dowody istnienia wyższych i szlachetniejszych ras". Rasy szlachetniejsze to niebieskoocy 
blondyni,  "arcydzieła  stworzone  na  podobieństwo  bogów  i  obdarzone  organami 
elektrycznymi, wewnętrznymi źródłami energii i źródłami emisji". 

 

W wydawanym przez siebie piśmie "Ostara" prorokował nadejście Wielkiego Imperatora, 
który  przybędzie  z  Czarnego  Lasu,  aby  rządzić  przez  tysiąc  lat.  Nowy  Mesjasz  pobije 
wrogów,  powoła  Nowe  Rycerstwo  i  zniszczy  rozpustę  i  chciwość  "grzechy  główne 
dygnitarzy  kościelnych,  bogaczy  i  żydowskich  lichwiarzy  (...).  Zginą  wszyscy  bez 
różnicy". 

Stowarzyszenie Thule i NSDAP 

 

Kolejny okres życia Hitlera to czas I wojny światowej (zaciąga się do niemieckiej armii) i 
lata  po  niej  następujące.  Za  namową  poznanego  w  wojsku  kapitana  Ernsta  Roehma, 
późniejszego  dowódcy  bojówek  S.A.,  osiada  w  Monachium,  gdzie  poznaje  Dietricha 
Eckarta [2] - parającego się wywoływaniem duchów pisarza i publicystę o ezoterycznych i 
nacjonalistycznych  zainteresowaniach.  To  Eckart  wprowadzi  Hitlera  do  tajnego 
Stowarzyszenia Thule. [3] 

 

Thule  to  opiewana  przez  Wagnera  kraina  szczęśliwości  -  coś  w  rodzaju  germańskiego 
Edenu.  Stowarzyszenie  Thule  było  nacjonalistyczną  lożą,  będącą  pod  silnym  wpływem 
Bractwa  Różokrzyżowców,  organizacji  znanej  gównie  z  seansów  spirytystycznych. 
Głównym  ideologiem  sekty  był  baron  Sebottendorf  (prawdziwe  nazwisko:  Rudolf 
Glaner), podróżnik, fascynat religiami Wschodu (założył m.in.: w Berlinie stowarzyszenie 
buddyjskie  Loża  Oświeconych),  mieniący  się  Wielkim  Mistrzem  Bractwa 
Różokrzyżowców. 

background image

 

Inne  źródło  inspiracji  stanowiła  dla  Thule  brytyjska  sekta  Golden  Dawn  (Złoty  Świt), 
założona  w  1887  roku  przez  grupę  różokrzyżowców,  w  oparciu  o  spirytualistyczną 
filozofię Rudolfa Steinera i nauczanie Aleistera Crowleya. Jeszcze po zdobyciu Berlina w 
1945 roku odkryto świątynię wyposażoną zgodnie z zaleceniami instrukcji Golden Dawn, 
autorstwa tegoż drugiego. 

 

W  Thule  obawiano  się  Żydów  i  Cyganów,  gdyż  bracia  podzielali  przekonanie,  że 
rozsiewają  oni  złą  magię.  Inicjacja  w  sekcie  polegała  na  nacięciu  ramienia  w  celu 
utoczenia  krwi,  a  następnie  przebijaniu  sztyletem  trzech  figurek,  z  których  jedna 
reprezentowała  morderców  Hirama  -  bohatera  legendy  masońskiej,  druga  i  trzecia 
odpowiednio  króla  Francji  Filipa  Pięknego  i  papieża  Klemensa  VI,  obydwu 
odpowiedzialnych  za  kasatę  średniowiecznych  templariuszy.  Ceremonię  zamykała 
przysięga składana na swastykę. 

 

W 1919 roku w Monachium wybucha rewolucja i władzę w mieście przejmują komuniści. 
Bojówki  komunistyczne  plądrują  siedzibę  stowarzyszenia.  Siedmiu  członków  Thule 
zostaje  skazanych  na  śmierć  przez  rozstrzelanie.  Naziści  będą  mieli  od  tej  pory 
pierwszych męczenników. Po tych wydarzeniach loża postanawia się lepiej zorganizować 
i jej członkowie zakładają maleńką partyjkę polityczną DAP (Niemiecka Partia Pracy). 

 

Hitler otrzymuje legitymację nr 7 i staje się głównym mówcą partii na organizowanych 
przez  Thule  wiecach.  14  lutego  1920  DAP  zmienia  nazwę  na  NSDAP  (Narodowo-
Socjalistyczna Niemiecka Partia Pracy), a 29 lipca Hitler jest już jej przewodniczącym. 

Heinrich Himler i SS 

 

Innym  gorącym  wyznawcą  okultyzmu  był  Heinrich  Himmler  -  młody,  zdolny  członek 
NSDAP,  któremu  szybko  udało  się  pozyskać  zaufanie  Hitlera.  W  1929  roku  otrzymuje 
mianowanie na stanowisko reichsfiihrera SS - organizacji konkurencyjnej wobec tracącej 
zaufanie  S.A.  Ernsta  Roehma.  Pod  rządami  Himlera,  SS  przekształciło  się  w  elitarny 

background image

zakon  aryjski  nazistów,  z  własnymi  ceremoniami,  wierzeniami  i  liturgią,  które  zostały 
oparte o mieszaninę rytów masońskich i kultu Wotana. Hitler miał być Mesjaszem nowej 
religii. W podręczniku SS czytamy: 

 

- Dlaczego wierzymy w Niemcy i Fuhrera? 

 

-  Ponieważ  wierzymy  w  Boga,  wierzymy  w  Niemcy,  które  stworzył,  w  Jego  świat  i  w 
Fuhrera, Adolfa Hitlera, którego On zesłał na ziemię. 

 

Himler był nie tylko zapalonym okultystą (o czym świadczy chociażby odnaleziona lista 
jego  ulubionych  lektur),  ale  i  gorącym  zwolennikiem  teorii  reinkarnacji.  Podczas 
przemówienia w Dachau w 1936 r. do wyższych oficerów SS stwierdził, że już się gdzieś 
spotkali  i  spotkają  znowu  w  następnym  życiu.  Sam  uważał  się  za  inkarnację  władcy 
Saksonii Henryka I Ptasznika (875 - 936) i często odbywał nad jego grobem medytacje. 

 

Religijnym centrum SS uczyniono zamek Wewelsburg w Westfalii. Tam Himler kazał w 
specjalnej  sali  ustawić  trzynaście  foteli,  gdzie  wspólnie  medytował  z  wybranymi 
członkami organizacji. Z inspiracji Himlera SS prowadziło badania nad aryjskim pismem 
runicznym,  którego  znakom  przypisywano  magiczną  moc.  Wszyscy  esesmani  mieli 
obowiązek  uczęszczać  na  wykłady  dotyczące  tego  pisma.  Aż  do  maja  1945  działała 
specjalna sekcja Ahnenerbe (komórka "naukowa" SS), zajmująca się wyłącznie runiczną 
egzegezą. 

W poszukiwaniu Graala 

 

Legenda  świętego  kielicha  fascynowała  Hitlera  od  młodości,  zwłaszcza  po  obejrzeniu 
opery  Wagnera  "Parsifal".  Wbrew  początkowym  poglądom  doszedł,  przy  pomocy 
przyjaciół z Thule, do przekonania, że Jezus jednak nie był Żydem, lecz Aryjczykiem, a 
Jego krew, zebrana do kielicha przez Józefa z Arymatei, była najczystszą krwią tej rasy. 
Za  to  samo  chrześcijaństwo  było  już  jednak  kolejnym  żydowskim  kłamstwem.  Kiedyś 

background image

stwierdził,  że  "uczniowie  Graala,  predestynowani  do  rozbudzenia  utajonych  mocy 
tkwiących w człowieku czystej krwi, nie mieli z chrześcijaństwem nic wspólnego". 

 

Czysta  krew  Graala,  której  poszukiwali  rycerze,  miała  być  czystą  krwią  teutońską, 
eliksirem mitologicznej Germanii i lekarstwem na chorobę toczącą naród niemiecki, którą 
było  -  wedle  opinii,  jaką  Hitler  podzielił  się  z  Rauschningiem,  znajomym  z  Gdańska  - 
przemieszanie ras. 

 

Wielkim entuzjastą mitologii Graala był także młody intelektualista Otto Rahn, którego 
szybko  awansowano  w  SS  do  rangi  pułkownika.  Rahn  nauczał,  że  mężni  bohaterowie 
walczą  o  czystość  krwi  ze  słabszymi  rasami  i  ich  zwodniczymi  ideologiami  np. 
chrześcijaństwem.  Są  wezwani,  by  sprzeciwiać  się  woli  okrutnie  panującego  demona 
Jehowy,  Boga  Żydów.  Aryjczycy  wypowiedzieli  się  po  stronie  Lucyfera-Apollina,  by 
ustanowić  na  powrót  kult  Słońca,  wzbogacony  naturalistyczną  moralnością.  Rahn 
nazywa  to  nowe  rycerstwo  "dworem  Lucyfera",  być  może  świadomie  nawiązując  do 
nazwy,  jaką  można  spotkać  w  aktach  Świętej  Inkwizycji  w  odniesieniu  do 
ś

redniowiecznej sekty katarów. 

 

Krótko  po  awansie  na  pułkownika  Rahn  otrzymał  od  Hitlera  rozkaz,  by  dotrzeć  do 
Montsegur  -  ostatniej  twierdzy  katarów  we  Francji  -  gdzie  miał  odszukać  Graala.  W 
muzeum  Saint-Germain-en-Laye  odnalazł  motyw  krzyża-swastyki,  co  utwierdziło  go  w 
słuszności poszukiwań. Jednak po trzeciej wyprawie do Montsegur, w trakcie której nie 
odnalazł  tego  czego  pragnął,  popadł  w  niełaskę  i  słuch  o  nim  zaginął.  Obsesja  świętego 
kielicha  trwała  jednak  nadal.  W  ramach  SS  powołano  nawet  tzw.  Ordensburgen  - 
specjalne tajne szkoły dla jego przyszłych strażników. 

Hitler a masoni 

 

Jeden  z  przyjaciół  Hitlera  z  lat  młodości,  wspomniany  już  Herman  Rausching 
utrzymywał,  że  Hitler  wstąpił  do  masonerii  jeszcze  w  1911  roku.  Rekomendowali  go  w 
Wiedniu teozofowie Steinera. Poznał dobrze masońską doktrynę i symbolikę. Fascynacja 
wolnomularstwem będzie jednak powoli przeradzać w coraz bardziej otwarty konflikt, w 

background image

miarę  jak  Hitler  sam  zacznie  coraz  skuteczniej  budować  własną  organizację  w  postaci 
partii nazistowskiej. 

 

"To co jest niebezpieczne w tych ludziach - powie później - to sekret ich sekty i właśnie 
udało mi się to skopiować. Stanowią coś w rodzaju eklezjalnej arystokracji. Rozpoznają 
się  między  innymi  za  pomocą  specjalnych  znaków.  Rozwinęli  doktrynę  ezoteryczną, 
która  nie  została  sformułowana  według  pojęć  logicznych,  Lecz  w  postaci  symboli, 
stopniowo odkrywanych przed wtajemniczonymi. Nie sądzicie, ze nasza partia powinna 
zorganizować się tak samo, jak ich sekta?". 

 

Hitler wykorzystał nabytą wiedzę do własnych celów. W 1942 roku masoneria była już 
tylko  niebezpiecznym  konkurentem  dla  nazistów,  a  dawni  znajomi  mogli  stanowić  dla 
wodza  Rzeszy  zagrożenie,  dlatego  władze  wydały  nakaz  aresztowania  i  eksterminacji 
znanych masonów. 

Skok Rudolfa Hessa 

 

Historia ta stanowi jeden z bardziej niejasnych i kompromitujących nazistów epizodów II 
wojny  światowej.  10  maja  1941  r.  nad  Szkocją  wyskoczył  samotnie  na  spadochronie 
Rudolf  Hess  -  osoba  numer  trzy  w  faszystowskich  Niemczech.  Zaraz  po  wylądowaniu 
oddał  się  w  ręce  władz  brytyjskich  twierdząc,  że  przybył  z  pokojową  misją  do  księcia 
Hamiltona.  Na  spotkaniu  z  wyżej  wymienionym  ogłosił,  że  przywozi  ze  sobą  warunki 
zawarcia pokoju, które doprowadzą do pojednania dwóch wielkich narodów nordyckich. 

 

Otóż  Hitler  miał  gwarantować  utrzymanie  Imperium  Brytyjskiego,  żądając  w  zamian 
wolnej  ręki  do  działań  na  kontynencie  europejskim  i  odsunięcia  od  władzy  Winstona 
Churchilla.  Brytyjczycy  zignorowali  tę  ofertę  i  aresztowali  wysłannika,  jako  jeńca 
wojennego. 

 

Co skłoniło Hessa do tak irracjonalnego kroku? Otóż była to astrologia, w którą zdaje się 
bezkrytycznie wierzył. Jego znajomy astrolog prof. Karl Haushofer miał ponoć widzenie, 

background image

w  którym  ujrzał  jak  Hess  "kroczy  przez  wykładane  gobelinami  i  tkaninami  sale 
angielskich zamków, przynosząc pokój dwu wielkim narodom (...)". 

 

Inną osobą, która prawdopodobnie wpłynęła na szaloną decyzję II zastępcy Hitlera był 
dr  Schulte-Strathaus,  astrolog  i  pracownik  kwatery  głównej  NSDAP  od  1935  roku.  W 
styczniu 1941 r. przekazał on Hessowi raport, z którego wynikało, że 10 maja 1941 (dzień 
feralnego  lotu  do  Szkocji)  dojdzie  do  niezwykłego  zjawiska  astrologicznego,  mianowicie 
koniunkcji sześciu planet, zbiegającej się z pełnią księżyca. Po opisanej wyżej wpadce, o 
której  Hitler  dowiedział  się  ponoć  post  factum,  gestapo  przeprowadziło  w  całych 
Niemczech  szereg  aresztowań  wśród  astrologów  i  okultystów.  Represja  te  jednak,  poza 
przesłuchaniami, nie dotknęły tych, którzy działali na rzecz partii nazistowskiej mimo, że 
niejednokrotnie ich nazwiska były publicznie znane. 

 

Rudolf Hess popełnił samobójstwo w więzieniu w 1987 roku. 

 

* * * 

 

Nazizm  stanowi  krwawą  aplikację  idei,  które  ewoluowały  w  historii  przez  setki  lat  i 
sięgają najgłębszymi korzeniami jeszcze gnostocyzmu (zob. poprzednie artykuły z cyklu 
"Era Ryb"). Nawet kolory hitlerowskich Niemiec czerwień, biel i czerń były identyczne, 
jak  rytualne  barwy  szat  liturgicznych  manichejczyków.  Kościół  w  historii  wielokrotnie 
potępiał  różne  organizacje  i  ideologie.  Zanim  jednak  przyłączymy  się  do  chóru 
oskarżającego  go  o  dławienie  wolnej  myśli  i  bezduszny  fanatyzm,  zawsze  trzeba  sobie 
najpierw postawić pytanie - dlaczego. 

 

Gaszący Światło 

 

Swastyka - wirujący krzyż światła. Znak znany zarówno w Europie, Azji, jak i Ameryce 
Południowej. Znaleziono go w ruinach w Troi, budowlach celtyckich u Basków i Azteków 

background image

Symbol kultu słońca i życia. Ramiona powinny łamać się w lewą stronę, zgodnie z ruchem 
obrotowym  ziemi.  Odwrócona  swastyka  (symbol  przyjęty  przez  nazistów).  to  znak 
odwrotny  -  czarnego  słońca,  buntu  przeciw  władzy  niebios  oraz  śmierci.  Jej  ramiona 
łamią się w prawo. 

Przypisy: 

 

1.  Na  Weishaupta  powołuje  się  do  dziś  istniejąca  sekta  "templariuszy"  o  nazwie  Ordo 
Templi Orientalis: O.T.O. Aby się o tym przekonać wystarczy te trzy litery wrzucić do 
dowolnej wyszukiwarki internetowej. 

 

2.  Zmarły  w  1923  roku  Eckart  musiał  wywrzeć  na  Hitlerze  duże  wrażenie.  To  jemu 
zadedykował on "Mein Kampf" i będzie go nazywał "filozofem narodowego socjalizmu". 

 

3.  Część  członków  Thule  należało  jednocześnie  do  bawarskiej  prowincji  tzw.  Zakonu 
Teutońskiego  -  kolejnej  pozamasońskiej  organizacji,  odwołującej  się  do  ezoterycznych 
tradycji,  kultywowanych  rzekomo  przez  krzyżaków.  W  1919  roku  obie  sekty 
prawdopodobnie się połączyły. 

Literatura tematu w jezyku polskim: 

 

1.  Roy  Conyers  Nesbit,  George  van  Acker.  Tajemniczy  lot  Rudolfa  Hessa.  Warszawa 
2000. 

 

2. Martin Gardner. Pseudonauka i pseudouczeni. Warszawa 1996. 

 

3. Francis King. Szatan i swastyka. Okultyzm w partii nazistowskiej. Poznań 1996. 

 

4. Herman Rausching. Rozmowy z Hitlerem. Warszawa 1987. 

background image

 

5. Francois Ribadeau-Dumas. Tajemne zapiski magów Hitlera. Warszawa 1992. 

 

6.  Walter  Schellenberg.  Wspomnienia.  Wrocław  1987.  7.  Marek  Tabor.  Ezoteryczne 
ź

ródła nazizmu. Kraków Warszawa 1993. 

 

http://www.psychomanipulacja.pl/art/pod-urokiem-okultyzmu.htm