background image

Connell Cowan 

Melvyn Kinder 

Przełożył Marek Cegieia 

Mądre kobiety 

głupie postępowanie 

czyli jak znaleźć właściwych mężczyzn 

i unikać nieodpowiednich 

Iskry 

background image

PODZIĘKOWANIA 

Pragniemy wyrazić najserdeczniejsze podziękowania Joan Stewart, która prowadziła 

nasze sprawy wydawnicze, za ogromne wsparcie duchowe, niespożytą energię i zaraźliwy 
entuzjazm, z jakim traktowała tę książkę. Podziękowania kierujemy również do Carol Lacy 
i Laury Daltry za mądre uwagi i pomoc w jej redagowaniu. Na koniec składamy wyrazy 
wdzięczności naszej redaktorce, Carolyn Hart Gavtn, za inicjowanie ożywionych i konkret­
nych dyskusji, które ostatecznie posłużyły temu, by książka możliwie najbardziej od­
powiadała potrzebom czytelniczek. 

Dr KINDER; Chcę podziękować swoim dzieciom, Edkowi i Alexandrze, za ciekawość, 

młodzieńczy entuzjazm i cierpliwość okazywaną wówczas, gdy ich ojciec całymi godzinami 

ślęczał nad pracą. Również Sarze, mojej ukochanej żonie i najlepszemu przyjacielowi, 

pragnę wyrazić wdzięczność za to, że zawsze była do mojej dyspozycji i chętnie mi służyła, 

czy to jako nieustępliwy i uważny krytyk, czy też, co częściej się zdarzało, jako źródło 

zdumiewającej intuicji w sprawach tajemnic kobiet i mężczyzn. 

Dr COWAN; Casey — od której tak wiele dowiedziałem się o kobietach i której 

graniczące z oburzeniem miny, uniesione brwi i spojrzenia w rodzaju „ty naprawdę tego 

nie rozumiesz" były dla mnie stałym barometrem, pozwalającym unikać męskiego zaśle­
pienia składam podziękowania za pomoc, szczerą wrażliwość na te sprawy i mądrość 
przejawiającą się w tym, że zostawiała mnie w spokoju, kiedy borykałem się z pisaniem. 

background image

WSTĘP 

Pewnie zastanawiacie się, kim jesteśmy i dlaczego uważamy, że 

możemy mieć coś do powiedzenia mądrym kobietom o ich związkach 

z mężczyznami. 

Otóż jesteśmy psychologami w poradni, gdzie niezależnie od siebie 

prowadzimy zajęcia psychoterapeutyczne obok naszej wspólnej pracy, 

która zaczęła się szesnaście lat temu, kiedy to obaj kończyliśmy podyp­

lomową praktykę doktorancką w Centrum Medycznym Cedars Sinai 

w Los Angeles. Choć nauczono nas tradycyjnych metod i teorii psycho­

analitycznych, uważamy jednak, że trzeba szukać nowych dróg, zarówno 

jeśli idzie o podejście do odwiecznych ludzkich dylematów i problemów 

życiowych, jak i o interwencję w tych sprawach. Właśnie w tym celu 

wspólnie założyliśmy poradnię w Beverly Hills w Kalifornii, gdzie 

zajęliśmy się problemami rodzinnymi, jakie powstają przy rozwodzie, we 

współżyciu płciowym i w związkach między kobietą a mężczyzną. 

Co prawda jest to nasza pierwsza książka, ale od dawna interesuje 

nas popularyzacja wiedzy psychologicznej. Jedną z największych wewnęt­

rznych satysfakcji dla lekarza prowadzącego indywidualną psychoterapię 

jest bogactwo bliskiego kontaktu, jaki nawiązuje z pacjentem, z drugiej 

strony jednak frustruje fakt, że w ciągu całego życia można mieć 

stosunkowo niewielu pacjentów. I właśnie ta książka umożliwia nam 

podzielenie się ze znacznie większą liczbą osób tym, co wiemy o zmaga­

niach i sukcesach kobiet, które w swych związkach z mężczyznami 

napotykają poważne kłopoty. 

W ciągu naszej długoletniej praktyki mieliśmy do czynienia z wie­

loma kobietami i mężczyznami, którzy stwierdzali, szczególnie w latach 

siedemdziesiątych, że ich postawy i oczekiwania wobec własnych zwią­

zków ulegają dramatycznym zmianom, często przybierając charakter 

ambiwalentny i niejasny. Podobne niepewności ujawniano podczas 

background image

prowadzonych przez nas prelekcji i warsztatów dla kobiet i mężczyzn. 

Chociaż tyle napisano o związkach uczuciowych i rozwoju osobowości, 

zwłaszcza dla kobiet, stale zadawano nam te same pytania na temat 

nałogów w miłości, nieodpowiednich mężczyzn i braku zainteresowania 

tak zwanymi porządnymi facetami. 

W ciągu ostatnich dziesięciu lat większość książek dla kobiet pisały 

kobiety. Jednakże pracując z pacjentkami zorientowaliśmy się, że chciały 

one poznać nasze poglądy i nasz punkt widzenia nie dlatego, że jesteśmy 

psychologami, lecz mężczyznami. Kobiety te pragnęły przeanalizować 

swój stosunek do związku z mężczyzną i dowiedzieć się, jak ten związek 

wygląda z męskiej perspektywy. 

Pisaliśmy więc tę książkę z pozycji nie tylko psychologów, ale 

również mężczyzn: synów, mężów i ojców, a zatem z naszego punktu 

widzenia — męskiego. Pragnąc, żeby była możliwie najbardziej przydatna, 

staraliśmy się wszystko w niej przedstawić jak najszczerzej. Dotyczy ona 

spraw między kobietą a mężczyzną — nie prezentuje ich tak, jak powinny 

wyglądać, lecz jak faktycznie wyglądają. 

Nasza książka w całości zajmuje się tym, co należy robić, by związki 

między kobietami a mężczyznami opierały się na zrozumieniu i realizmie, 

a tym samym stały się szczęśliwsze. W pełni zdajemy sobie sprawę 

z istniejących między płciami napięć, które w ostatnich latach wszyscy na 

sobie odczuliśmy. Napięcia te zrodziły się z poważnych problemów 

i z kolei same stały się źródłem nowych problemów, odczuć i nowej 

świadomości. Obecnie, w okresie przejściowym, wszyscy usiłujemy znaleźć 

sposoby tworzenia i podtrzymywania związków uczuciowych, które 

obojgu partnerom dają spełnienie. Książkę tę napisaliśmy właśnie w duchu 

zmagań o takie spełnienie w jego najbardziej pozytywnej formie. 

Kim jest owa „mądra kobieta", do której adresujemy niniejszą 

książkę? Jest nastawiona na zrobienie kariery i dba o własny rozwój. 

Usilnie walczy o swoją tożsamość jako kobieta i człowiek. Wzięła na 

siebie odpowiedzialność za kierowanie własnym życiem. Jest pewna siebie 

i się ceni. Interesuje się zmienną naturą związków z mężczyznami, 

w które jest zaangażowana. Prawdopodobnie jednak czuje, że jej kolejne 

związki uczuciowe z mężczyznami dają jedynie rozczarowanie i frustrację, 

a poza tym, że bardzo trudno się w nich połapać. Dochodzi do wniosku, 

że za każdym razem dokonała złego wyboru. 

My jednak jesteśmy optymistami. Uważamy, że istnieje mnóstwo 

dobrych mężczyzn, którzy są oddani, opiekuńczy i głęboko pragną 

background image

trwałego związku. Jako mężczyźni uważamy, że wiemy, co inni mężczyźni 

myślą, odczuwają i w jaki sposób reagują. Opowiemy wam o skutecznej 

taktyce w postępowaniu z mężczyznami. Wierzymy, że skoro z pierwszej 

ręki przekażemy wam to, co wiemy jako osoby dobrze poinformowane, 

wówczas będziecie mogły pokonać trudności i frustracje wynikające 

z waszych związków, a tym samym znaleźć w tych związkach więcej 

satysfakcji. 

Chociaż początkowo mieliśmy wątpliwości co do użycia słowa 

„głupie" w tytule książki w obawie przed zrażeniem sobie czytelniczek, 

to jednak uznaliśmy, że słowo to odpowiada temu, co nasze pacjentki 

odczuwały i o czym opowiadały nam z takim smutkiem i bezradnością. 

Naszym zdaniem kobiety, zwłaszcza mądre, zdradzają obecnie paradok­

salną skłonność do popełniania jeszcze większych błędów w postępowaniu 

z płcią przeciwną niż dawniej, i nie bez powodu. Dzisiaj bowiem, 

a dotyczy to większości kobiet, istnieje ogromna przepaść między 

motywacjami podświadomymi — uwarunkowanymi i zaprogramowanymi 

według dawnych wzorców — a nowymi świadomymi aspiracjami, 

poglądami i oczekiwaniami. W rezultacie często powstaje sprzeczność 

między tym, co świadome i co uległo gwałtownej zmianie pod wpływem 

zachodzących ostatnio przeobrażeń społecznych, a tym, co nieświadome 

i co w dalszym ciągu może być podsycane przez nauki wyniesione 

z wczesnego dzieciństwa. Właśnie z powodu owej sprzeczności mądre 

kobiety zachowują się czasami w głupi sposób. 

Uważamy ponadto, że dla matek naszych czytelniczek mąż, domowe 

ognisko i wychowywanie dzieci były najważniejszymi sprawami, lecz dla 

większości kobiet, które dojrzewały w dobie feminizmu, w centrum 

zainteresowania jest ich własna tożsamość, samodzielność i dochodzenie 

swoich praw. Obecnie kobiety przeważnie stają przed wyzwaniem, jakim 

jest ponowne włączenie związku z mężczyzną i domowego ogniska do ich 

często bardzo niezależnego i nastawionego na robienie kariery stylu życia. 

Jako psychologowie sądzimy, że jesteśmy w stanie wam pomóc, 

wyjaśniając ukryte siły, które skłaniają was do nierozsądnego wyboru 

partnera. Postaramy się pomóc wam zrozumieć proces powstawania 

i rozpadu związków z mężczyznami. 

Jesteśmy pewni, że po przeczytaniu tej książki więcej mężczyzn, 

więcej odpowiednich dla was mężczyzn, zacznie was pociągać. Będziecie 

również dysponowały nową taktyką, służącą przekształcaniu zachowań 

niszczących miłość, w takie, które ją podtrzymują. 

background image

Prosimy tylko, żebyście w czasie lektury tej książki były otwarte na 

to, że można inaczej spojrzeć na związki z mężczyznami oraz na 

tworzenie i podtrzymywanie tych związków. Są sposoby, które możecie 

zastosować, by wzbudzić emocje tam, gdzie wydają się całkowicie 

niemożliwe, są metody pozwalające zajrzeć pod maskę mężczyzny, by 

odkryć odpowiedniego dla siebie partnera. 

W części pierwszej, „Głupie zachowania", omawiamy przyczyny 

niepowodzeń w miłości. W części drugiej, „Jak zmądrzeć", analizujemy 

zachowania i przedstawiamy strategie, które mamy nadzieję, przekonają 

was, że to, co teraz może się wydawać rezerwą w kontaktach między 

płciami, jest dla was okazją do starań o wspaniałe przeżycia z mężczyzną, 

które dają spełnienie. 

background image

GŁUPIE 

ZACHOWANIA 

background image

Rozdział pierwszy 

CZEKANIE NA KSIĘCIA 

Dwudziestoośmioletnia Diana jest wziętą, ambitną pisarką. Nie 

wyszła za mąż, choć większość mężczyzn uważa ją za kobietę atrakcyjną. 

Zawsze kogoś ma. Wydaje się jednak, że mężczyźni, których pociąga, są 

niezależni, egocentryczni, uczuciowo zamknięci i nie chcą wiązać się z nią 

na stałe. 

Diana pragnie partnera bardziej otwartego, wrażliwszego, okazują­

cego więcej czułości. Myślała, że znalazła go w Neilu. Ten trzydziestoletni 

architekt był w takim samym stopniu otwarty i oddany, w jakim jej 

poprzedni partnerzy zamknięci i niezaangażowani. Kiedy ich związek stał 

się bardziej zażyły, Neil podzielił się z nią swoimi wątpliwościami na 

temat własnej kariery. Często powtarzał Dianie, że mu na niej zależy i że 

potrzebuje poczucia jej bliskości. 

Zamiast cieszyć się jego otwartością, Diana zaczęła się wycofywać 

z tego związku. Uzasadniając swoje postępowanie wykrzyknęła: „Chyba 

po prostu mnie to znudziło". Już nie spotyka się z Neilem. To smutne, 

ale ma nowego partnera tym razem prawnika, który nie widzi świata 

poza pracą lecz związek ten nie zapewni Dianie spełnienia. 

Carla ma czterdzieści dwa lata. zajmuje się handlem nieruchomoś­

ciami i założyła spółkę, która obecnie zatrudnia trzydzieści osób. Od 

czasu, gdy jako dwudziestotrzyletnia kobieta świętowała pomyślną 

transakcję, która pozwoliła jej zarobić pierwszy milion dolarów, Carla 

świadomie i z entuzjazmem przedkłada swoją karierę zawodową nad 

małżeństwo i rodzinę. W tym czasie związał się z kilkoma mężczyznami, 

ale nigdy nie miało to trwałego charakteru. Obecnie Carla w wolnych 

chwilach odczuwa dziwną melancholię. Kiedy rozmyśla o swych prze­

szłych związkach, przypomina sobie bardzo niewiele radosnych momen­

tów. Teraz jej partnerem jest pewien reżyser filmowy z Europy, o którym 

wie, że potajemnie żyje z inną kobietą. 

background image

Samantha ma dwadzieścia siedem lat i jest adwokatką w firmie 

prawniczej. Erica, jednego ze współwłaścicieli tej firmy, od razu ujęła 

inteligencja, ambicja i samodzielność Samanthy. Kiedy zaczęli się 

spotykać, Samantha przeszła jednak metamorfozę, czym całkowicie 

zaskoczyła Erica — stawała się coraz mniej samodzielna, coraz bardziej 

zaborcza i ciągle domagała się zapewnień o jego miłości i zaangażowaniu. 

Chociaż zachowanie Samanthy martwiło Erica, w dalszym ciągu regular­

nie się spotykali, a ich związek się rozwijał. 

Pewnego wieczoru, po paru miesiącach, kiedy w jej mieszkaniu kończyli 

romantyczną kolację, którą sama przygotowała, spędziwszy kilka godzin na 

przyrządzaniu jego ulubionych potraw, Samantha oświadczyła Ericowi, że 

chce za niego wyjść, przerwać pracę i urodzić mu dziecko. Zaszokowany jej 

nagłym oświadczeniem, Erie zaczął się stopniowo wycofywać z tego związku, 

aż wreszcie odszedł, pozostawiając zdruzgotaną Samanthę. 

Przedstawione wyżej kobiety bardzo się od siebie różnią, ale 

przynajmniej jedno je łączy: wszystkie podjęły głupie decyzje w swoim 

życiu uczuciowym. Decyzje te dotyczą nie tylko wyboru partnerów, lecz 

także sposobu postępowania z nimi. 

Ile razy słyszałyście następujące uwagi, a może od czasu do czasu 

same je wygłaszacie? 

„Wydaje się, że zawsze kończę na nieodpowiednich mężczyznach". 

„Jeżeli w pokoju pełnym sympatycznych mężczyzn jest choćby jeden 

drań, to ja zawsze na niego trafiam". 

„Mężczyźni, jakich poznaję, to albo nudziarze, albo podrywacze. 

Kiedy mam szczęście i spotykam takiego, który jest interesujący, serdeczny 

i szarmancki, to prędzej czy później okazuje się żonaty". 

„Wiem, że to do niczego nie prowadzi i że on nie ma zamiaru 

zostawić swojej żony, ale on tak na mnie działa. Stale się koło mnie kręci, a 

ja mu po prostu pozwalam". 

„Każda moja miłość zaczyna się wspaniałe, ale potem coś sprawia, 

że on odchodzi". 

Jako psychologowie uwagi tego rodzaju słyszymy codziennie. Fakt 

ten nas zaintrygował, zdajemy sobie bowiem sprawę, że te odczucia 

i dylematy odzwierciedlają niemal epidemiczną postawę przygnębiającej 

rezygnacji i pesymizmu. 

Jednakże kobietom, ot tak po prostu, nie „trafiają" się mężczyźni, 

którzy są dla nich nieodpowiedni. Związki początkowo obiecujące nie 

psują się pod wpływem jakichś niejasnych sił, których nie można 

14 

background image

zrozumieć czy opanować. To raczej kobiety, które na to się skarżą, 

wybierają głupie postępowanie. 

Często stwierdzamy, że im  k o b i e t a  j e s t  i n t e l i g e n t n i e j ­

s z a i  b a r d z i e j wyrafinowana,  t y m głupsze i  b a r d z i e j 

d l a  n i e j samej  s z k o d l i w e decyzje podejmuje przy 

w y b o r z e  m ę ż c z y z n y i w  p o s t ę p o w a n i u z  p a r t n e r e m 

w miłości. Uważamy, że do tych decyzji częściowo przyczyniają się 

destrukcyjne w skutkach mity o mężczyznach, w które kobiety głęboko 

wierzą, w przekonaniu, że mogą mieć wszystko. Ponadto przesadzają ze 

swymi oczekiwaniami wobec partnerów. Nasze obserwacje wskazują, że 

mądre kobiety wciąż mają nadzieję znaleźć idealnego mężczyznę i szukają 

po prostu księcia. 

SZUKANIE IDEALNEGO MĘŻCZYZNY 

Jakiego mężczyzny szukam? Powinien mieć ciało Richarda Gere, 

uśmiech Dustina Hoffmana, głowę do interesów jak Lee lacocca, urok 

Roberta Redforda i oddanie rodzinie Pata Boone'a. No i oczywiście — 

co najważniejsze — w ciągu godziny od chwili poznania musi mi 

powiedzieć, że jestem kobietą, o jakiej marzył przez całe życie. 

Czy to przypadek ekstremalny? Nic podobnego! Spotykamy wiele 

mądrych kobiet, które szukają idealnego mężczyzny w rodzaju super-

księcia. Oczywiście na zdrowy rozum wiedzą, że taki mężczyzna nie 

istnieje. Często jednak pod tym zdroworozsądkowym rozumieniem sprawy 

kryje się nie wypowiadane, lecz natrętne przekonanie, że gdzieś w jakiś 

sposób uda im się go znaleźć. 

Niektóre kobiety uporczywie twierdzą, że nie ustaną w poszukiwa­

niach, dopóki nie znajdą idealnego mężczyzny i nie zdobędą jego serca. 

Częściej jednak owo pragnienie zdobycia ideału skrywane jest pod jedną 

z kilku masek. 

Na przykład Andrea nosi maskę bierności. W wieku trzydziestu 

sześciu lat wciąż czeka, aż nadejdzie „ten" mężczyzna. Potrafi go opisać 

z najdrobniejszymi szczegółami — jego zalety, siłę, łagodny i niewyma-

gający charakter. Czekając Andrea jest „przejściowo" związana z czło­

wiekiem żonatym, zresztą jednym z całej długiej serii takich partnerów. 

Nie kocha go, ale ten związek jest dla niej wygodny, choć w rzeczywistości 

pozwala jej nie patrzeć prawdzie w oczy. Andrea nie chce się przed sobą 

15 

background image

przyznać, że gdyby nawet postarała się znaleźć wolnego mężczyznę, to 

i tak spotka ją rozczarowanie — przecież jej książę nie jest człowiekiem 

z krwi i kości. 

Innym sposobem maskowania przez kobiety chęci zdobycia ideału 

mężczyzny jest postawa przesadnie krytyczna. Elizabeth, w wieku 

dwudziestu ośmiu lat prowadząca własne biuro projektów graficznych, 

uważa, że ma emocjonalną i intelektualną przewagą nad większością 

mężczyzn, z którymi się spotyka. To właśnie ona zawsze pierwsza zrywa 

i zawsze bardzo logicznie to uzasadnia. Każdy mężczyzna, choćby 

najbardziej inteligentny, interesujący czy delikatny, jest przez nią ostatecz­

nie odrzucany. Każdy z nich prędzej czy później odkrywa przed nią jakiś 

słaby punkt, a ona to wykorzystuje. Ted, prawnik, był zbyt pochłonięty 

pracą. Paul, dziennikarz i poeta amator, „zbyt uczuciowy". Początkowo 

jego wrażliwość i delikatność pociągała Elizabeth, która wkrótce stwier­

dziła jednak, że Paul jest słaby i brak mu pewności siebie. Wszyscy 

sądzili, że przedsiębiorca budowlany Will wreszcie zdobędzie jej serce. 

Głęboko go szanowała, była do niego mocno przywiązana i mówiła 

przyjaciółkom: „Przy Willu śmieję się tak, jak jeszcze nigdy nie śmiałam 

się przy żadnym mężczyźnie". Minęło zaledwie kilka miesięcy i Elizabeth 

zaczęła powoli odsuwać się od niego narzekając, że w łóżku brak mu 

wyobraźni. 

Chociaż nigdy by się do tego nie przyznała, Elizabeth chce ideału — 

mężczyzny bez skazy. Nie uważa się za osobę przesadnie krytyczną, lecz 

po prostu za kobietę, która wie, czego chce. 

Hipokrytka często nieświadomie sabotuje obiecujący związek, lecz 

nąjzmyślniej ukrywa swoją chęć znalezienia idealnego mężczyzny kobieta, 

która zakłada maskę cynizmu. Cyniczka gwałtownie by zaprzeczyła, 

gdyby ktoś zarzucił jej, że nie chce się angażować uczuciowo, dopóki nie 

znajdzie ideału. Relacjonując swój ostatni nieudany związek, cyniczka 

stwierdza: „A niby czego można spodziewać się po mężczyznach?" 

Joyce, trzydziestodwuletnia pielęgniarka, jest rozwiedziona i ma 

pięcioletnią córkę, Swoje lata dwudzieste przeżyła w małżeństwie, które 

dla niej skończyło się boleśnie i upokarzająco. Jej mąż nieustannie 

miewał romanse, co załamało Joyce, a wreszcie zostawił ją dla innej. Jak 

gdyby w obronie własnej, Joyce szuka w mężczyznach najgorszego 

i oczywiście znajduje. Rzecz jasna z całą świadomością gwałtownie 

zaprzecza, że w ogóle szuka czegoś w mężczyźnie, lecz kryje się za tym 

historia mężczyzn, którzy nigdy nie odpowiadali jej ideałowi. Pragnienie 

16 

background image

jego znalezienia jest w niej tak silne, a obawa przed rozczarowaniem tak 

głęboka, że Joyce ukrywa swoją chęć szukania idealnego mężczyzny pod 

grubą warstwą cynizmu, która nie daje się przebić. 

KOBIETY A ROMANTYCZNE MARZENIA 

Kobiety mają skłonność do idealizowania mężczyzn. Od Clarka 

Gable'a do Jamesa Deana, od Franka Sinatry do Elvisa Presleya, od 

Toma Sellecka do Burta Reynoldsa, popularni mężczyźni zawsze byli 

obiektem kobiecych marzeń. Oczywiście również mężczyźni marzą 

o pięknych czy pełnych seksu kobietach, ale z pewną różnicą. Otóż 

marzenia mężczyzn mają przeważnie charakter seksualny, kobiety zaś 

marzą o trwałym związku. Dlaczego? 

Większość obecnie dorosłych mężczyzn od najmłodszych lat przygoto­

wywano do działania, panowania i niezależności w życiu, kobiety 

natomiast uczono, że dla nich najważniejsze jest wychowanie dzieci 

i miłość. W rezultacie mężczyźni są skłonni do przyjmowania postaw 

czynnych, kobiety zaś biernych. I oni, i one snują w związku z tym 

stosowne marzenia. W wypadku kobiet owe marzenia o przyszłości 

koncentrują się najczęściej na mężczyźnie, romantycznych przeżyciach 

i miłości. 

Prowadząc zajęcia z kobietami, czasami prosimy uczestniczki, by 

opisały na kartce papieru swoje marzenia związane z mężczyznami. 

Wszystkie opisy niezmiennie zawierają typowe zaloty, sytuacje i postacie, 

znane telewidzom oglądającym melodramaty lub czytelniczkom romansów. 

Są tam cudowne przypadkowe spotkania w obcych krajach, w eleganckich 

restauracjach, na zalanych słońcem plażach, a także spacery w mgliste 

poranki. Właśnie w takiej scenerii pojawia się tajemniczy nieznajomy. 

Zwykle jest fascynujący i emanuje magnetyczną siłą. Kobieta natychmiast 

ulega jego czarowi. Zaczynają prowadzić błyskotliwą rozmowę, pełną 

przekomarzania się i uwodzicielskich słówek. Oboje wzajemnie pożerają się 

wzrokiem. Czasami kobieta jest kusicielką, lecz zazwyczaj wszystkim po 

mistrzowsku kieruje mężczyzna, doprowadzając do zbliżenia w sposób 

zdecydowany, jednakże delikatny. Czy odbywa się to w wonnej kąpieli, czy 

też przy ognisku, którego płomienie buchają coraz wyżej w miarę 

przypływu namiętności kochanków, miłosny akt zaczyna się od subtelnych 

pieszczot, a pożądane i spełnienie osiągają szczyty przedtem nieznane. 

17 

background image

Takie marzenia powstają w sercach i umysłach nawet najbardziej 

inteligentnych i najmądrzejszych kobiet. Nam jednak nie chodzi o wyka­

zanie, że mądre kobiety spędzają czas na marzeniach o porwaniu przez 

tajemniczego nieznajomego albo że są stale otumaniane reklamami 

perfum. Idzie nam raczej o to, że podświadome pragnienia wcale 

niekoniecznie się zmieniają w zależności od świadomych poglądów 

i postaw. To właśnie rozdźwięk między nimi może prowadzić do głupich 

decyzji. 

Kobiety stają się ofiarami zgodnych wysiłków, które na różne 

sposoby kształtują ich poglądy na temat mężczyzn i zachowania wobec 

nich. Bez względu na źródło wiadomości, czy będą nim rodzice, literatura, 

telewizja, kino, czy też reklamy, ich oddziaływanie jest wszechobecne. 

Kobiety nieustannie utwierdza się w przekonaniu, że gdzieś rzeczywiście 

istnieje jakiś czarujący książę. 

W przełomowej książce "In a Different Voice" („Innym głosem" — 

przyp. tłum.), jej autorka, psycholog Carol Gilligan, podkreśla, że 

kobieta kształtuje swoją osobowość, przede wszystkim jej pierwiastek 

żeński, poprzez bliski kontakt z matką. Rozwój osobowości mężczyzny 

jest zupełnie inny. Mężczyzna, aby mógł się zacząć proces identyfikacji 

z ojcem, musi oddzielić się od matki, z którą był przecież tak blisko. 

Z tego powodu rozwój dziewczynek we wczesnym dzieciństwie polega na 

bliskim kontakcie i zależności, rozwój chłopców zaś na oddzielaniu się 

i dążeniu do autonomii. 

Gilligan stwierdza: „Zdaniem kobiet iluzoryczne i niebezpieczne jest 

dążenie raczej do niezależności niż do wiązania się". W istocie Gilligan 

sugeruje, że pomimo ogromnych zmian w świadomych postawach 

i zachowaniach, większość kobiet wciąż uważa, że niezależność jest 

niewygodna i rodzi niepokój. W naszym przekonaniu najzdrowszą drogą 

dla kobiet nie jest odrzucanie potrzeby wiązania się, lecz jej zrozumienie, 

ustawienie we właściwej perspektywie, gdyż dopiero wówczas są w stanie 

podejmować mądre decyzje w poszukiwaniu związku z mężczyzną. 

Różnice we wczesnym kształtowaniu roli płci dają później uderzająco 

odmienne oczekiwania wobec związków między kobietami a mężczyznami. 

Wszyscy, zarówno kobiety, jak i mężczyźni, odczuwamy potrzebę 

przeżycia czegoś nowego, podejmowania ryzyka. O ile jednak mężczyźni 

wydają się zaspokajać tę potrzebę w pracy czy na boisku sportowym 

(albo zastępczo poprzez oglądanie sportu w telewizji), o tyle wiele kobiet 

ma skłonność do szukania takich podniet i dreszczyku emocji w związkach 

18 

background image

z mężczyznami. To wyjaśnia, przynajmniej częściowo, dlaczego tyle 

kobiet konstatuje, że odczuwa nieodparty pociąg do mężczyzn, którzy 

dają im możliwość sprawdzenia się i przeżycia czegoś intrygującego. Jako 

psychologowie zajmujący się także mężczyznami nie stwierdziliśmy, by 

oni w takim samym stopniu jak kobiety szukali w swych związkach 

z nimi tajemniczych i intrygujących doznań. Z całą pewnością nie szukają 

tam niebezpieczeństw, w rzeczywistości bowiem z zasady na ogół obawiają 

się ryzyka w kontekście związków z kobietami. W każdym razie mężczyzn 

pociągają kobiety opiekuńcze, okazujące czułość w sposób, który daje się 

przewidzieć, i wobec nich lojalne. 

WPŁYW TRADYCJI NA KOBIETY 

Chcąc zrozumieć niektóre z sił działających na współczesne kobiety, 

trzeba przeanalizować ogromne zmiany, jakie w ostatnich latach zaszły 

w stosunkach między płciami. 

Początek lat osiemdziesiątych zasygnalizował odwilż w zimnej wojnie 

między płciami, odrodzenie uznawanych wartości i znaczenia doznań, 

jakie niesie zażyła, pełna oddania miłość. Zmiany te przydały nowego 

znaczenia związkowi między płciami i rodzinie. Mężczyźni i kobiety 

wracają do tradycyjnych wartości i wnoszą nowe. Oto kilka uwag, jakie 

usłyszeliśmy od naszych pacjentek i znajomych: 

„Chciałabym się zakochać, wyjść za mąż i mieć dzieci... a wszystko 

to jeszcze parę lat temu wydawało mi się takie przyziemne i prowinc­

jonalne". 

„Jestem w rozterce. Pięć lat poświęciłam na zdobycie magisterium 

i chciałabym kontynuować karierę. Teraz jednak mam trzydzieści cztery 

lata i uświadomiłam sobie, że od sześciu lat nie miałam przyzwoitego 

związku z mężczyzną. W tym czasie moja firma czterokrotnie przenosiła 

się do różnych miast. Nie powiem, że nie lubię swojej pracy, ale muszę 

mieć coś poza nią". 

„Czuję wewnętrzne rozdarcie. Małżeństwo bardzo mnie pociąga, ale 

również zdaję sobie sprawę, że wiążą się z nim liczne obowiązki. 

Niewątpliwie chciałabym mieć dziecko. Dokładnie trudno mi powiedzieć 

dlaczego; po prostu coś mnie chwyta za serce, kiedy widzę matkę 

z dzieckiem. Czuję, że muszę mieć własne, ale nie chcę stać się jedną 

z tych kobiet, dla których dzieci to jedyny cel w życiu. W pracy również 

19 

background image

czuję się rozdarta. Mój zawód prawnika daje mi satysfakcję, lecz zabiera 

mnóstwo czasu, jeśli ma być dobrze wykonywany. Po prostu nie mogę 

robić wszystkiego, co bym chciała. Aha, jeszcze jedno. Ogarnia mnie 

złość na myśl, że mężczyźni mogą mieć to wszystko: małżeństwo, rodzinę 

i karierę. Ale mają to dzięki żonie, która siedzi w domu. To jest myśl! 

Czy przypadkiem nie wie pan, gdzie mogłabym znaleźć dla siebie czułą, 

sprawną i oddaną żonę?" 

Owe rozterki i rozdarcia to coś nowego u kobiet. Dzisiejsze mądre 

kobiety chcą powrócić do wielu istotnych tradycyjnych wartości bez 

wyrzekania się wszystkiego tego, co zyskały w ostatnich latach. Zadają 

sobie trudne pytania na temat własnej sytuacji i stosunków z mężczyznami. 

Obecnie pragną mieć mężczyznę w swoim życiu, lecz bez szwanku dla 

równości, cenią sobie bowiem swoją kobiecość i chcą dobrze się z nią czuć. 

Minęło dwadzieścia lat od opublikowania książki Betty Friedan 

„The Feminine Mystiąue" („Kobieca tajemniczość" — przyp. tłum.), 

która ponownie uaktywniła ospały od dłuższego czasu ruch kobiecy 

w USA, Głównym celem feminizmu było uwolnienie kobiet od tyranii 

seksu w wychowaniu, postawach i obyczajach. Zmierzał do istotnego 

zreformowania nie tylko rynku, lecz także małżeństwa i rodziny, a co jest 

chyba najważniejsze, również samych kobiet. 

W czasie ewolucji tego ruchu zaszły jednak ważne zmiany, głównie 

związane z przewartościowaniem tradycyjnych instytucji małżeństwa 

i rodziny. Niefortunną konsekwencją feminizmu było naszym zdaniem 

powstanie mitu wśród kobiet, że szczyty samorealizacji można osiągnąć 

jedynie poprzez samodzielność, niezależność i karierę zawodową. Znale­

zienie towarzysza życia i posiadanie rodziny uważano za cele drugorzędne. 

Ostatnimi laty wiele kobiet, z paroma wyjątkami, odkryło jednak, że 

praca jest ciężka, przynosi stresy i na dłuższą metę nie daje całkowitego 

spełnienia. 

Już w okresie pisania tej książki kobiety zaczęły podchodzić do 

mężczyzn z mniejszą ostrożnością niż w ciągu ostatniego dziesięciolecia. 

Wciąż jednak obawiają się, że będą od nich zbyt zależne albo że zajmą 

oni zbyt ważne miejsce w ich życiu. Warto dodać, że nie są to obawy 

bezpodstawne. 

Anna, trzydziestotrzyletnia adwokatka cywilistka, nigdy nie wyszła 

za mąż i tylko raz przez dwa lata mieszkała z mężczyzną, pozostając 

z nim w nieformalnym związku, który ostatecznie rozpadł się przed 

trzema laty. Oto, co o sobie mówi: „Mam już dość chodzenia z mężczyz-

20 

background image

nami. Obecnie jestem gotowa kogoś znaleźć, wyjść za niego, kupić dom 

i mieć dziecko — właśnie w takiej kolejności, i to jak najszybciej. 

W moim podejściu do mężczyzn zauważyłam jednak coś dziwnego. 

Poznałam kilku fantastycznych facetów, a choć bardzo ich polubiłam, 

niemniej zdaję sobie sprawę, że wyczekuję, aż oni w jakiś sposób coś 

popsują. To tak, jak gdybym nie chciała, żeby zajęli ważne miejsce 

w moim życiu". 

Uważamy, że zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn, zaczyna się 

nowa era. Owa niezależność, tak ceniona przez osoby w stanie wolnym 

i rozwiedzione, nazbyt często kończy się samotnością, gorszą sytuacją 

ekonomiczną i żalem. Małżeństwo może i niesie ze sobą dodatkowe 

obowiązki, ale także obiecuje nowe formy swobody i samorealizacji. 

Dzieci potrafią być niewiarygodnie uciążliwe i wyczerpujące, lecz mają 

w sobie jakiś magiczny czar, rekompensują to w sposób, który pogłębia 

i dopełnia życie rodziców. 

Ruch feministyczny dał kobietom poczucie wyboru i pozwolił im 

wyraźniej widzieć ich własną wartość i ich własne możliwości. Uświadomił 

im, że ich potrzeby też są ważne, że mogą i powinny same decydować 

o swoim losie. Poza tym jednak dziś kobiety pragną również uczuciowych 

związków z mężczyznami. Pozbywają się resztek pretensji i nieufności do 

mężczyzn i układają z nimi stosunki na bardziej świadomych i jasno 

określonych zasadach, opartych na równości. Bardziej akceptują swoją 

rolę w miłości i w rodzinie, a także biologiczną i emocjonalną potrzebę 

posiadania dzieci. 

Naszym zdaniem coraz więcej mądrych kobiet odkrywa, że pełni 

życia nie można osiągnąć wyłącznie dzięki karierze i niezależności, ani też 

wyłącznie poprzez miłość. Pełnia życia jest wynikiem połączenia miłości 

z możliwością decydowania o własnym losie. 

background image

Rozdział drugi 

CÓRECZKA TATUSIA 

Występujące u kobiet pragnienie zdobycia idealnego mężczyzny 

korzeniami sięga przeżyć z wczesnego dzieciństwa, a szczególnie sto­

sunków między ojcem i córką. Na szczęście ruch feministyczny ujawnił 

mechanizmy i szkodliwe skutki wychowania dzieci w zależności od 

płci, niemniej jednak większość niezamężnych kobiet, które obecnie 

liczą sobie od dwudziestu pięciu do czterdziestu pięciu lat, praw­

dopodobnie wyrastała w rodzinach o tradycyjnych poglądach i tra­

dycyjnie nastawionych do roli płci. 

Zazwyczaj między dziewczynkami a ich ojcami występuje naturalna 

i zdrowa skłonność do wzajemnego przyciągania się. U wielu kobiet 

związek z ojcem w dzieciństwie opierał się na przesadnej trosce i zbytniej 

zależności, co stworzyło między nimi trudną do zerwania więź. Kochały 

swoich tatusiów, zabiegały o ich względy, a przede wszystkim pragnęły 

odwzajemnienia miłości. Choć na ich braci wywierano presję, by stop­

niowo stawali się coraz bardziej samodzielni, na nie jednak nie. Ich 

ojcowie uwielbiali troskliwość, z jaką traktowali swoje córki. Uwielbiali 

im pomagać, a może nawet czuli się odrzuceni i niepotrzebni, gdy one 

odtrącały oferowaną przez nich pomoc czy „ratunek". Ci sami mężczyźni, 

którzy świadomie uczyli swoich synów pokonywania trudności, jedno­

cześnie przestrzegali swoje córki, by takich sytuacji unikały. Najczęściej 

ojcowie nagradzali córkę za to, że jest słodka, posłuszna i bierna, 

natomiast syna za to, że jest silny, śmiały i aktywny. 

Matki ze swej strony utrwalały stosunek córek do samodzielności 

poprzez przykład, jaki same dawały w kontaktach z ojcem. Niektóre 

kobiety miały szczęście, że ich matki przekazały im poczucie niezależności, 

pewności siebie i równości, okazywane w pożyciu z małżonkiem. Inne, 

których to szczęście ominęło, za wzór miały kobiety matki, przekazujące 

uczucie lęku i niepokoju połączone z zależnością i tendencją do przesadnej 

22 

background image

uległości wobec męża. Matkom tym trudno było zachęcać córki do tego, 

co same bały się zrobić, a zatem model lęku i zależności utrwalił się 

w następnym pokoleniu. W istocie nieświadomie nauczyły swoje córki 

szukać mężczyzny, który by je chronił, czuwał nad nimi i podejmował 

wszelkie ryzyko. 

Paula, kobieta w wieku około dwudziestu pięciu lat, opowiada: 

„Moja matka zawsze ulegała ojcu. O wszystkim decydował on. Matka 

musiała prosić go o pieniądze i pozwolenie na zakup nawet najmniejszych 

drobiazgów. We wszystkim oglądała się na ojca". Paula stała się młodszym 

odpowiednikiem swojej matki i szukała mężczyzny, który by owo 

„wszystko" zapewnił. Gdyby matka Pauli miała więcej pewności siebie 

i większe poczucie własnych praw, w tym prawa do zaspokajania swoich 

potrzeb, zapewne nie pozwoliłaby ojcu Pauli być jedyną władzą w rodzinie. 

Z kolei Paula miałaby wówczas bardziej zrównoważony wzorzec, który 

by jej przekazał poczucie wiary we własne siły i kobiecej godności. 

Sydney, trzydziestoczteroletnia graficzka, tak oto opisuje swoje 

dzieciństwo: „Wcześnie nauczyłam się radzić sobie ze wszystkim sama 

i lubić to. Jak daleko sięgnę pamięcią, moja matka zawsze pracowała, 

a choć żadne z rodziców nie miało najlepszej pracy, to jednak oboje 

cieszyli się sobą i wspólnie zajmowali domem. Mama miała swoje własne 

zainteresowania i zajęcia, a tata nie tylko to szanował, ale nawet ją do 

tego zachęcał — chyba dzięki temu czuł się lepiej, wykonując to, co sam 

lubił robić. Kiedy dorosłam, nie wyobrażałam sobie, że mogłabym nie 

być samodzielna; w naszej rodzinie po prostu wszyscy byli samodzielni 

i sprawiało im to przyjemność. Pamiętam, że jako dziecko przymilaniem 

się próbowałam nakłonić rodziców, by robili za mnie to, co nastręczało 

mi trudności. Czasem mi pomagali, ale tylko wówczas, gdy coś rzeczywiś­

cie było dla mnie zbyt trudne, lecz w innych wypadkach zachęcali, bym 

radziła sobie sama. Wówczas tego nie cierpiałam, ale teraz, patrząc na to 

z obecnej perspektywy, wiem, że dzięki temu stałam się silniejsza, a lubię 

czuć się silna". Dla Sydney szczęśliwie się złożyło, że w kochających 

i samodzielnych rodzicach miała w domu wzorce, które pomagają 

kobiecie stworzyć styl życia oparty na niezależności i pewności siebie. 

Leigh, trzydziestodwuletnia architektka, była najmłodszym dzieckiem 

w rodzinie i miała czterech starszych braci. Wychowywała się w układzie 

tradycyjnym: na utrzymanie zarabiał odpowiedzialny i troskliwy ojciec, 

a ośrodkiem zainteresowań i zajęć matki było zaspokajanie potrzeb jej 

licznej i aktywnej rodziny. Dzięki wsparciu i miłości rodziny Leigh mogła 

23 

background image

wykształcić pewność siebie i poczucie własnej wartości, tak potrzebne 

przy pokonywaniu przeszkód, jakie napotykała. Odczuwała jednak obawę, 

lecz nie tyle przed tymi przeszkodami, ile przed zależnością i powolną 

utratą własnej osobowości, co jej się kojarzyło z tradycyjną rodziną. 

Leigh wspomina: „Pamiętam, kiedy miałam piętnaście czy szesnaście 

lat, a mama nieco ponad czterdzieści, wszyscy moi bracia wychodzili 

z domu do pracy albo do szkoły, a ja zajmowałam się swoimi przyjaciół­

kami i żadne z nas już nie miało dla mamy czasu. Przypominam sobie, 

że była bardzo przygnębiona i samotna — przedtem całkowicie się nam 

poświęcała, a teraz, kiedy już jej nie potrzebowaliśmy, życie straciło dla 

niej wszelki sens. Z tego powodu czułam się okropnie i postanowiłam, że 

zrobię wszystko, by mnie nigdy to nie spotkało". 

Leigh ukończyła szkołę z wyróżnieniem, potem studiowała architek­

turę i obecnie prowadzi własną, dobrze prosperującą firmę. Mówi: 

„Oczywiście stałam się niezależna do tego stopnia, że nie potrzebowałam 

mężczyzny — a dokładniej małżeństwa — by zapewnić sobie pieniądze, 

bezpieczne życie i seks. Naprawdę cieszyłam się z tego, co osiągnęłam, 

lecz ostatnio odczuwam coraz większą potrzebę założenia własnej rodziny. 

Chciałabym wyjść za mąż, trochę odpocząć od pracy zawodowej i mieć 

dzieci. Boję się jednak, że jeśli dopuszczę do sytuacji, w której ja będę 

kogoś potrzebowała albo ktoś będzie potrzebował mnie, to wówczas 

stracę władzę i niezależność". Matka Leigh nie była matką złą czy 

nieodpowiednią; robiła wszystko, co uważała za najlepsze dla swoich 

dzieci. Po prostu sprawa polega na tym, że świat się zmienił i to, co Leigh 

odziedziczyła po matce, jest anachroniczne, a zatem prowadzi do rozterki. 

UCZENIE SIĘ SPRYTU 

Wszystkie dzieci marudzą i płaczą, kiedy czują się samotne, gdy jest 

im mokro albo są głodne. W okresie bardzo wczesnego niemowlęctwa 

płacz nie jest reakcją świadomą, lecz dzieci szybko się uczą, jak świadomie 

go wykorzystywać do manipulowania otoczeniem. Prędko zaczynają się 

orientować, że jeśli płaczą dostatecznie długo i głośno, to zazwyczaj 

wywołują pożądaną reakcję rodziców. Płacz to potężny instrument, ale 

z natury negatywny — nie jest zbyt przyjemny ani dla dziecka, ani dla 

rodziców. 

Spryt natomiast jest pierwszym pozytywnym źródłem władzy i wpły-

24 

background image

wów. Bardzo się podoba zarówno rodzicom, jak i dziecku. Sprytne dzieci 

zwracają na siebie uwagę i zaskarbiają sobie miłość. Spryt jest czarującą 

słabością. Spryciarz zdobywa uśmiech i aprobatę, spryciarza się przytula. 

Krótko mówiąc, spryciarz osiąga swój cel, ale w sposób pośredni, oparty 

na manipulowaniu uczuciami i postępowaniem innych. 

Początkowo spryt jest czarujący zarówno u dziewczynek, jak 

i u chłopców. Kiedy jednak dzieci wychowywane w tradycyjnych 

rodzinach o stereotypowym stosunku do płci osiągają wiek od czterech do 

pięciu lat, chłopców zaczyna się traktować całkiem inaczej niż dziewczynki. 

Delikatnie, a czasem mniej delikatnie, zniechęca się ich do okazywania 

sprytu, dziewczynki natomiast zachęca. Wielu ojców najwyraźniej upaja 

to, że ich córki posługują się wobec nich nieśmiałością i bezradnością. 

Dziewczynki uwielbiają korzystać ze swoich możliwości rozczulania ojców 

i szybko uczą się naciskać odpowiednie guziki. Potrafią sprawić, że ojcowie 

czują się potężni i oddani. Tym samym potęgują ich poczucie męskości 

związane z ojcostwem. Z upływem czasu uczą się postępować w ten sposób 

z każdym mężczyzną, a często taki wzorzec zachowania jest nieświadomie 

przekazywany córce przez matkę. Wiele kobiet opowiadało nam, że 

podczas rozmów z przyjaciółkami zauważają zmianę w ich zachowaniu, 

kiedy do pokoju wchodzi mężczyzna. Nie idzie tu wyłącznie o zmianę 

tematu rozmowy, ale o całe mnóstwo zachowań związanych ze sposobem 

poruszania się i wyrażania. Zachowania takie często mają charakter 

seksualnego wabienia — są reakcją na obecność mężczyzny i są nastawio­

ne na przyciągnięcie jego uwagi i zdobycie jego uznania. 

UCZENIE SIĘ KRĘTACTWA 

Laura jest jedynaczką i przyszła na świat wówczas, gdy jej rodzice, 

oboje wykonujący wolny zawód, zbliżali się do czterdziestki. Jako mała 

dziewczynka nauczyła się, że z ojcem nigdy nie można postępować 

wprost. Choć kochała go i był jej potrzebny, to jednak zawsze odczuwała 

nieokreślony, lecz stale utrzymujący się lęk w bezpośrednich z nim 

kontaktach. Jej ojciec był człowiekiem wybuchowym i władczym w stosun­

ku do żony i córki. W rzeczywistości jego władza ograniczała się niemal 

wyłącznie do Laury, trzymał więc ją krótko. Ona z kolei nauczyła się, 

w jaki sposób można go udobruchać i jak nim manipulować. Potrafiła 

uzyskać od niego prawie wszystko, czego chciała, bez konieczności 

25 

background image

mówienia wprost, o co chodzi. Z upływem lat przestała lubić swego ojca 

i straciła do niego zaufanie za to, że w kontaktach z ludźmi nie umiał 

być bezpośredni i szczery. 

Niestety te odczucia i zachowania wywarły ujemny wpływ na osobiste 

sprawy Laury, gdy dorosła. Zauważyła, że nie ufa mężczyznom i w kon­

taktach z nimi nie jest bezpośrednia. To smutny fakt, ale Laura nie jest 

wyjątkiem, jeśli idzie o brak wiary w to, że otwartość jest bezpieczna 

i skuteczna w stosunkach z mężczyznami. Wiele dziewcząt nauczyło się 

postępować według podobnych wzorców przy załatwianiu spraw związa­

nych ze swoimi potrzebami — nie z wyboru czy chęci, lecz dlatego, że 

taki model porozumiewania się zaobserwowały u swoich rodziców albo 

że tylko w ten sposób mogły zdobyć to, co było im potrzebne. Skąd się 

te wzorce biorą? Niektóre przekazują dziewczętom ich matki. 

Mówiąc o swojej matce, Sandy opisuje ją jako osobę, która „zawsze 

potrafiła wyciągnąć od taty to, co chciała". Wspomina: „Myślę, że 

prawdopodobnie osiągnęłaby to samo, gdyby go zwyczajnie poprosiła 

albo wprost powiedziała mu, czego chce. Nigdy jednak tak nie zrobiła. 

Chyba traktowała to jako grę. Myślę, że znajdowała prawdziwą przyjem­

ność w podpuszczaniu go, by robił różne rzeczy niby z własnej woli, nie 

wiedząc, że to ona go ustawia. Dochodzę do wniosku, że on musiał być 

niezbyt mądry, skoro tego nie dostrzegał". 

Karen zauważyła, że jej matka udaje słabą w obecności ojca. „Przy 

tacie mama przybierała pozę bezradności. Zawsze tak było. W ten sposób 

sprawiała, że robił to, czego jej się nie chciało. Nazywała go »tatuśkiem«, 

szczególnie wówczas, gdy miała przed nim odegrać jeden z tych swoich 

numerów. To było nawet zabawne, ale podczas nieobecności ojca mama 

stawała się zaradna — potrafiła zrobić wszystko". 

Karen mówi: „W ogóle tego nie rozumiałam, dopóki nie podrosłam, 

ale mama była bardzo sprytna, jeśli chodzi o ojca. Albo okazywała mu 

udawaną czułość, albo była zimna i ostra. Obiecywała lub groziła 

w zależności od tego, co w danej chwili uznawała za skuteczniejsze". 

Na szczęście wiele kobiet miało matki, które porozumiewały się 

z mężami bardziej otwarcie i bezpośrednio, a tym samym stanowiły dla 

córek modele nie skażone przykrym i poniżającym krętactwem. Z kolei 

córki te w życiu dorosłym postępują według tych samych wzorców 

porozumiewania się z drugą płcią. Matki wielu innych kobiet uważały 

jednak, że powinny stosować odmienne sposoby wyrażania swoich 

pragnień i potrzeb, mimowolnie udzielając swoim córkom lekcji krętactwa. 

26 

background image

Dzieci nie umieją ocenić, czy zachowania rodziców są normalne 

i uzasadnione, czy też wypaczone i niewłaściwe. One po prostu obserwują 

i się uczą. Chłopiec uczy się od ojca, jak być mężczyzną, a dziewczynka 

uczy się od matki, jak być kobietą. Proces ten, zwany identyfikacją, 

przebiega całkowicie automatycznie. Mała dziewczynka nie zadaje sobie 

pytania „Czy wszystkie kobiety zachowują się tak jak moja matka?" albo 

„Czy wszystkie kobiety w ten sposób uzyskują od mężczyzn to, czego 

pragną?". Później oczywiście takie pytania się pojawiają, ale często 

dopiero wówczas, gdy proces identyfikacji właściwie już się zakończył. 

Wiele szczęścia mają kobiety, których matki zwracały się do swych 

mężów w sposób jasny i bezpośredni. 

Trzydziestoletnia Carla, lekarz pediatra, wychowała się w niewielkim 

mieście w Arizonie. Jako najstarsza z pięciorga dzieci wcześnie nauczyła 

się odpowiedzialności, pomagała bowiem w opiece nad rodzeństwem. 

Ojciec jej był kontrolerem paszportów, a matka nie tylko zajmowała się 

domem, ale również pracowała jako księgowa w kilku miejscowych 

przedsiębiorstwach, co zabierało jej dużo czasu. Oficjalnie żadne z rodzi­

ców nie miało szczególnego wykształcenia, ale ustawiczne dokształcanie 

się było wysoko cenioną i ważną częścią codziennego życia rodziny Carli. 

Mieli niewiele pieniędzy na przedmioty luksusowe, ale jak wspomina 

Carla, „Moja matka wprost pożerała książki — od tandetnych powieścideł 

po filozofię. Książki były w naszym domu skarbem i nie przypominam 

sobie, żebym jakiejś nie dostała, jeśli tylko chciałam ją mieć. Wszyscy 

wymienialiśmy się książkami. Nawet ojciec, choć sam nie czytał zbyt 

wiele, przyłączał się do naszych gorących dyskusji i zawsze wydawał się 

mieć określone zdanie. Patrząc wstecz widzę, że mama była o wiele 

bardziej oczytana od niego, znacznie bardziej rozwinięta intelektualnie, 

ale szanowała i kochała tatę niezmiennie przez całe moje dzieciństwo. 

A on... cóż, tata ją wprost uwielbiał. Choć umarł, kiedy miałam szesnaście 

lat, to chyba właśnie fakt, że widziałam ich razem, pozwala mi lubić 

mężczyzn i ufać im. Chodzi mi o to, że mama nie tylko gorąco go 

kochała, ale ona go również lubiła — uważała, że jest ciekawy; lubiła 

nawet tę jego męską twardość, zmienność usposobienia, co tak kontra­

stowało z jej łagodnością i konsekwencją. Z tatą mama była zawsze 

szczera — nawet w sprawach drażliwych albo wówczas, gdy on nie chciał 

usłyszeć tego, co ona miała mu do powiedzenia. Czasem się złościł, lecz 

wiem, że szanował i doceniał jej szczerość, i lubił jej śmiałość w po­

stępowaniu z nim". 

27 

background image

Obecnie Carla naprawdę lubi mężczyzn. Nie onieśmielają jej — 

w razie potrzeby potrafi być wobec nich stanowcza albo czuła, jeśli ma 

na to ochotę. 

Nie tylko matka kształtuje u córki podejście do mężczyzn. Stosunku 

opartego na manipulacji uczą i utrwalają go również ojcowie, choć 

rzadko czynią to celowo czy świadomie. Wielu mężczyzn toleruje 

manipulacje ze strony córki, a niektórzy w skrytości ducha nawet to 

lubią. Bezradność córki im pochlebia, wówczas bowiem czują się 

opiekuńczy, silni i potrzebni, a są to najpotężniejsze uczucia w owym 

tajemniczym związku między ojcem a córką, W wielu wypadkach ojcowie 

robią za córkę to, co synowi w podobnej sytuacji kazaliby zrobić 

samemu. Model ojca, który zawsze jest pod ręką i zawsze jest gotów 

udzielić pomocy, sprawia, że wiele dziewcząt później oczekuje tego 

samego od swych partnerów. 

Lynn wychowała się w rodzinie drobnomieszczańskiej. Była jedynacz­

ką, najważniejszą osobą w rodzinie i oczkiem w głowie ojca. Rodzice 

skoncentrowali całą swoją uwagę i uwielbienie na Lynn, która miała ich 

zdaniem osiągnąć w życiu więcej niż oni sami. Szczególnie zaślepiony był 

ojciec — obsypywał ją wszystkim, co uważał za odpowiednie dla jego 

„małej księżniczki". Pokój Lynn umeblowano i wystrojono znacznie 

ponad stan, czym jaskrawo kontrastował z resztą mieszkania. Ojciec dbał 

o to, by kupowała sobie ubranie tylko w najlepszych sklepach. Co 

niedziela woził ją przez całe miasto, żeby mogła pójść do kościoła 

w bogatszej dzielnicy. Im więcej dawał, tym więcej córka chciała i tym 

więcej dostawała. Nic dziwnego więc, że „mała Lynnie" wyrosła na 

osobę nienasyconą. 

Początkowo serdeczna i miła wobec mężczyzn, Lynn szybko stawała 

się wymagająca i krytykowała wszystko, co nie dorównywało rzeczom 

zdobywanym przez ojca dzięki jego herkulesowym wysiłkom, Była 

absolutnie zdecydowana znaleźć mężczyznę, który by myślał tak samo 

jak on, że „nic nie jest za dobre dla mojej małej". 

Lynn nie tyle  m i a ł a nadzieję, że mężczyźni coś jej dadzą albo 

zrobią dla niej, ile po prostu bez żadnych zahamowań tego od nich 

oczekiwała, nie uwzględniając ich możliwości. 

Kiedy wreszcie Walt, człowiek o bardzo tradycyjnych poglądach, 

oświadczył się jej z zachowaniem stosownych ceremonii, wręczając 

pierścionek ze sporym diamentem, Lynn uznała, że mężczyzna ten 

spełnia stawiane przez nią warunki, i powiedziała „tak". Wyszła za 

28 

background image

niego, lecz on nigdy nie robił wokół niej takiego szumu i nie darzył jej 

takim uwielbieniem, do jakiego była przyzwyczajona. W miarę jej coraz 

większych żądań rosła tylko niechęć męża. Nierealistyczne oczekiwania 

Lynn skończyły się dla niej chronicznym rozczarowaniem, a dla Walta 

gnębiącym go poczuciem niemożności. 

Jest rzeczą oczywistą, że normalny, troskliwy ojciec dba o to, by jego 

córka miała właściwy stosunek do mężczyzn. Nie dopuszcza do tego, 

żeby jego własna chęć ulegania córce czy uwielbiania jej wywierała 

ujemny wpływ na jego postępowanie z nią. Pragnie, by córka wyrosła na 

osobę silną, zdolną do normalnych kontaktów. Wraz ze wzrostem 

świadomości coraz częściej obserwujemy przykłady takiego pozytywnego 

związku między ojcem a córką. 

SILNY OJCIEC 

Innym skutkiem bliskiego związku między ojcem a córką jest 

przesadne idealizowanie ojca. Czasami zdarza się, że naprawdę trudno 

komukolwiek mu dorównać. Weźmy na przykład ojca Alice — ten 

przystojny i dystyngowany mężczyzna, który jest wziętym lekarzem, 

stanowi nie lada konkurencję. Bez względu na to, jak bardzo Alice 

starała się tego wystrzegać, w końcu zawsze jednak porównywała swoich 

chłopców z ojcem i tak się jakoś składało, że nigdy mu nie dorównywali. 

Jej ojciec jest jednostką wybitną, a tym bardziej dla Alice, ona bowiem 

widzi go oczami pełnej uwielbienia córki. 

Matka Sary umarła wkrótce po jej urodzeniu. Sarę wychowywał 

ojciec — dynamiczny, pełen temperamentu i często tyranizujący otoczenie 

producent filmowy. Sara traktowała go z nabożnym szacunkiem. Teraz, 

będąc już kobietą dorosłą, ignoruje mężczyzn, którzy nie mają tak silnej 

osobowości jak jej ojciec, co niestety ogromnie zawęża krąg mężczyzn 

uważanych przez nią za potencjalnych kandydatów na męża. 

Często się zdarza, że kobietom trudno oderwać się od ojca o silnej 

osobowości. Kobieta nie może skończyć z tą zależnością, po prostu 

wyprowadzając się od niego. Przeniesienie się do internatu czy do 

wynajętego mieszkania i podjęcie pracy niekoniecznie musi uwolnić ją od 

pragnienia opieki, obiektem tego pragnienia bowiem staje się inny 

mężczyzna w jej życiu. 

Zerwanie tej więzi wymaga pokonania strachu przed niezależnością, 

29 

background image

lęku nieustannie towarzyszącego procesowi usamodzielniania się. Wymaga 

to również bardziej realistycznej akceptacji mężczyzn takimi, jacy są, bez 

kierowania się wyobrażeniami wyniesionymi z dzieciństwa. 

BRAK OJCA 

Kobiety, których więź z ojcem była niepełna lub w ogóle nie 

istniała, pozbawione są normalnych przeżyć i oczekiwań. Przeżycia te są 

niezbędne, by można było oddzielić reakcje na ojca od reakcji na 

mężczyzn w ogóle. W jaki sposób brak przeżyć związanych z miłością 

ojca wpływa na sposób patrzenia kobiet na mężczyzn w życiu 

dorosłym? 

Pojęcia ojca i matki są całkowicie pierwotne i odgrywają ważną rolę 

w życiu dziecka. Kiedy dziewczynce brakuje ojca, wówczas go sobie 

wymyśla. Wzory czerpie z telewizji, kina, lektury książek i obserwacji 

ojców innych dzieci. Kawałek po kawałku powstaje ojciec-zlepek. 

Wyobrażenie to łączy w sobie tylko najlepsze cechy. Wymyślony 

i upragniony ojciec jest niezmiennie silny i opiekuńczy. 

Takie marzenia są o tyle normalne, że dziewczynka w pewnym sensie 

żyje myślą o tym, jak powinien wyglądać dobry ojciec. Często jednak 

dochodzi do wypaczeń, rzadko bowiem w tych wyobrażeniach pojawiają 

się jakieś wady. 

Silne pragnienie ojca i jego miłości niejednokrotnie sprawia, że 

kobieta w dalszym ciągu szuka go w życiu dorosłym. Anita, która 

w wieku trzydziestu czterech lat jeszcze nie potrafi utrzymać szczęśliwego 

związku z mężczyzną przez dłuższy czas, co jest bardzo smutne, wyznała: 

„Mój ojciec umarł, kiedy miałam dwa lata, ale zawsze dokładnie 

pamiętam, jaki był. Gdy podrosłam, ciągle marzyłam, że przyjdzie 

i pomoże mi albo uchroni przed jakimś złem. Wiedziałam, że gdyby przy 

mnie był, to czułabym się bezpieczna". 

Marzenia Anity o ojcu spowodowały zakłócenia w jej kontaktach 

z mężczyznami. Jeszcze nie znalazła nikogo, z kim czułaby się bezpieczna, 

komu mogłaby wierzyć, że jej nie opuści jak ojciec. Poza tym jej 

dotychczasowi partnerzy nie dorównywali obrazowi mężczyzny, jaki 

dawno temu zbudowała sobie w marzeniach. 

30 

background image

OBOJĘTNY OJCIEC 

Lonnie opisuje swojego ojca jako mglisty cień. „Istniał, ale nigdy 

naprawdę ze mną nie rozmawiał, nie interesował się mną ani tym, co 

robiłam. Chyba mogłabym powiedzieć, że nic nas ze sobą nie łączyło. 

W rzeczywistości nic złego się nie stało, ale właśnie najgorsze jest to, że 

między nami w ogóle nic się nie wydarzyło". 

Lonnie pociągają mężczyźni błyskotliwi i nieprzeciętni. Sama mówi: 

„Nieustannie oczekuję od mężczyzn jakiegoś dramatyzmu, żeby byli 

pełni życia. No i mam za swoje. Tacy faceci są początkowo błyskotliwi 

i pasjonujący, ale poza tym niewiele są warci. Wiem, że nie tacy są mi 

potrzebni, ale ciągle takich wybieram. Chyba boję się związać z mężczyzną 

podobnym do mojego ojca". 

Nancy, trzydziestoczteroletnia sekretarka, kochała swojego 

ojca i rozpaczliwie pragnęła wzajemności. On był człowiekiem bardzo 

zajętym, zamkniętym w sobie i nieczułym. Nancy wspomina, że po raz 

ostatni próbowała przytulić się do ojca, kiedy miała jedenaście lat. 

„Tego dnia były jego urodziny. Matka pozwoliła mi zaczekać na 

niego do późnego wieczoru — właśnie wracał z jakiejś podróży służbowej. 

Kiedy stanął w drzwiach, podbiegłam i uściskałam go, a on po prostu 

mnie odepchnął. Chyba zawsze krępowało go okazywanie uczuć. Kiedy 

byłam starsza, mama powiedziała mi, że mieli kiepskie życie płciowe". 

Jako mała dziewczynka Nancy nigdy nie mogła zrozumieć, dlaczego 

ojciec nie odwzajemniał jej miłości. „Ciągle się zastanawiałam nad tym, 

że chyba coś jest ze mną nie w porządku, i nieustannie próbowałam się 

poprawić, żeby zdobyć jego uczucie". Ona wciąż próbuje być „lepszą 

dziewczynką" i obecnie pragnie przypodobać się mężczyznom, z którymi 

się spotyka, by zdobyć ich miłość. Niestety wskutek jej przesadnej chęci 

przypodobania się i nie skrywanego głodu uczucia mężczyźni od niej 

uciekają. 

Ojciec Lindy był alkoholikiem, który zaniedbywał nie tylko ją, ale 

również całą rodzinę. „Nigdy nie mogłam na niego liczyć", mówi Linda. 

„Po trzeźwemu był wspaniały, ale bardzo podły, kiedy się upił. Nawet 

w dobrych okresach nie czułam się bezpieczna. On naprawdę nigdy nie 

był zdolny do opiekowania się nami", Obecnie Linda ma trzydzieści 

dziewięć lat i jest właścicielką sklepu. Nie potrafi darzyć mężczyzn 

zaufaniem. Wszystkich uważa za niestałych samolubów, podobnych do 

jej ojca. Tak rozpaczliwie pragnie opieki i poczucia bezpieczeństwa, tak 

31 

background image

bardzo jest głodna tego, czego brakowało jej w dzieciństwie, że odpycha 

mężczyzn, jeszcze zanim nadarzy im się okazja, by ją porzucić czy 

rozczarować w jakiś inny sposób. 

Szukanie utraconej miłości ojca jest sprawą z góry skazaną na 

niepowodzenie. Żaden mężczyzna, choćby nawet pełen najlepszych chęci, 

nie potrafi dać kobiecie tego, czego nie zaznała w dzieciństwie. Miłość 

tego rodzaju może dać dziecku wyłącznie ojciec. Takie tęsknoty rzadko 

są uświadomione. Kobiety angażujące się w poszukiwania ojcowskiej 

miłości wiedzą tylko, że zawsze kończy się to rozczarowaniem — nie 

dlatego jednak, że mężczyźni, których wybierają, są nieodpowiedni. 

Powodem jest fakt, że oczekiwania tych kobiet są wypaczone. 

UKRYTA POTRZEBA RATUNKU 

Wiele kobiet, nawet najsilniejszych i najbardziej samodzielnych, 

odczuwa ukrytą potrzebę ratunku. Jak już wcześniej stwierdziliśmy, 

w tradycyjnym wychowaniu małych dziewczynek nie zachęca się ich do 

samodzielności. Uczy się je, by raczej korzystały z cudzej pomocy, niż 

radziły sobie same. Lavonna wspomina: „Zawsze liczyłam na mężczyzn, 

kiedy powstawały jakieś trudności. Nigdy nie zdawałam sobie sprawy, że 

wskutek tego mogłam wydawać się bezradna i chyba taka byłam". 

Lavonna nauczyła się ignorować własne możliwości rozwiązywania 

problemów, polegając na umiejętnym manewrowaniu mężczyzną, by ten 

jej pomagał. Podczas gdy mężczyźni uczyli się radzić sobie z przeciwnoś­

ciami w sposób bezpośredni, Lavonna uczyła się, jak doprowadzić ich do 

tego, by oni ją „ratowali". Mężczyźni zdobywali doświadczenie, radząc 

sobie z problemami, ona zaś uczyła się „radzić" sobie z nimi. 

Nadopiekuńczy ojciec może się uważać po prostu za ojca troskliwego, 

ale tak naprawdę uczy swoją córkę, żeby potrzebowała jego ochrony. 

Taka córka, kiedy stanie się kobietą dorosłą, będzie prawdopodobnie 

szukała mężczyzn, którzy zapewnią jej podobne poczucie bezpieczeństwa 

i podobną ochronę jak ojciec. 

Chyba największe niebezpieczeństwo, jakie niosą ze sobą marzenia 

o ratunku, leży w tym, że zazwyczaj są one nie uświadomione. Na 

zdrowy rozum kobiety wiedzą, że nie można ich „uratować" i uchronić 

przed ryzykiem i niepewnościami związanymi z życiem. Niemniej jednak 

takie kuszące marzenia są zjawiskiem zdumiewająco powszechnym. 

32 

background image

Działają też jako rodzaj radaru nakierowanego na określony typ 

mężczyzny, preferowany przez kobiety oddające się tym marzeniom — 

na „ratowników". Podczas seansów psychoterapeutycznych bardzo często 

słyszymy od kobiet, nawet mądrych i na wysokim poziomie, że pragną, 

by ktoś się nimi zaopiekował i uwolnił je od obowiązków. 

Oto cały problem: wszyscy chcemy, żeby ktoś się nami opiekował, 

utrzymywał nas i kochał, musimy jednak częściowo liczyć na siebie. 

Niestety, nazbyt często kobiety uczy się zaspokajać te potrzeby poprzez 

dobór stosownego partnera. Partner zaś powinien być czymś więcej niż 

tylko środkiem rozwiązywania problemów. 

Jedynie pełne zrozumienie wczesnych przeżyć związanych z ojcem 

pozwoli kobietom uwolnić się od podświadomych oczekiwań, które 

mogą być przyczyną kłopotów w stosunkach z mężczyznami w życiu 

dorosłym. Niepowodzenie w wyzwalaniu się spod wpływu ojca może 

spowodować głębokie konflikty i podkopać nawet najbardziej obiecujący 

związek. 

background image

Rozdział trzeci 

JAK MĘŻCZYŹNI REAGUJĄ NA 

„CÓRECZKĘ TATUSIA" 

W rzeczywistości mężczyźni wolą kobiety słabsze i mniej inteligentne 

od nich — zgadza się? Nic podobnego! Wiele kobiet jednak wierzy w ten 

rozpowszechniony mit. Przyjmuje się niemal za pewnik, że mężczyźni 

ulegają czarowi przymilnych, słodkich i dziecinnych kobiet. W niniejszym 

rozdziale przedstawimy wam, jak mężczyźni reagują na takie zachowania 

i co się dzieje ze związkami, w których kobiety nie zrezygnowały z roli 

„córeczki tatusia". 

BEZRADNOŚĆ 

Mówiliśmy już, skąd dziewczynki czerpią niefortunne wzorce 

zachowań polegających na posługiwaniu się udawaną bezradnością 

i na wyrażaniu swoich potrzeb w sposób pośredni, a także, jak 

zachowania te są odbierane i utrwalane przez ojców. To całkiem 

naturalne, że niektóre dziewczynki, gdy staną się kobietami, w dalszym 

ciągu postępują według tych samych wzorców, by zapewnić sobie 

serdeczność mężczyzn. Początkowo mogą oni uznać okazywaną im 

przez kobiety bezradność za rzecz zabawną, pochlebiającą im i at­

rakcyjną. W pierwszej fazie związku stanowi ona swego rodzaju 

amortyzator, gdyż pozwala mężczyźnie odnosić wrażenie, że jest 

panem sytuacji. 

Ben, trzydziestokilkuletni architekt, od roku jest rozwiedziony. Jego 

małżeństwo trwało osiem lat. Oto, jak mężczyzna ten opisuje swoje 

reakcje na Cindy, z którą spotyka się od dwóch miesięcy: 

„Na początku było wprost fantastycznie. Może z powodu kontrastu 

z moją byłą żoną. Podobała mi się miękkość i kobiecość Cindy. Przy niej 

czułem się silny i opiekuńczy, co było wspaniałe po tym, jak moja żona 

34 

background image

wsiadała na mnie za to, że według niej byłem jakoby egocentryczną 

i nieczułą świnią. 

Muszę jednak panu powiedzieć, że zaczyna mnie to trochę nużyć. 

Wiem, że poza tym jest w niej coś więcej, ale nie umiem do tego dotrzeć. 

Choć pod wieloma względami ją lubię, to obecnie, kiedy rozmawiam 

z nią przez telefon, zaczynam jednak odnosić wrażenie, jakbym miał do 

czynienia z dzieckiem". 

Cindy bardzo zależy na Benie i w rzeczywistości jest znacznie 

silniejsza, niż się wydaje. Przez ojca była nieustannie traktowana jak 

dziecko, szczególnie wówczas, gdy zdawała się potrzebować jego siły 

i opieki, i teraz nieświadomie powtarza owe wcześniej wyuczone za­

chowania, ukrywając fakt, że w istocie jest silna i samodzielna, a w rezul­

tacie odstręcza mężczyzn. 

Ben uznał, że potrzebuje kobiety bardziej dorosłej i mniej bezradnej. 

To, co początkowo dawało mu poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości, 

teraz go irytuje i razi. 

Mężczyzn nie razi bezradność u dziecka, jest bowiem na miejscu. 

Odstręczają ich jednak bezradne kobiety. Po pierwsze, bezradność pociąga 

za sobą nadmierne wymagania, co wkrótce wyjaśnimy, a po drugie, 

mężczyźni mogą zazdrościć kobietom większej swobody w okazywaniu 

bezradności, która u mężczyzn jest źle widziana. 

Barry, nauczyciel przedmiotów ścisłych w młodszych klasach szkoły 

średniej, mówi w imieniu wielu mężczyzn, gdy stwierdza: „Nie chcę 

kobiety, która poklepuje mnie po ramieniu, a później siada i czeka, aż ja 

wszystko zrobię. Potrzebuję prawdziwej partnerki, a nie małej dziew­

czynki, którą mam się opiekować. A ja to co? Kto mnie pocieszy, kiedy 

ja będę miał kłopoty?" 

Większość mężczyzn nie szuka zastępczej córki czy kobiety po­

trzebującej potwierdzenia własnego ,ja". Obecnie bardziej niż kiedykol­

wiek szukają partnerki. Ogromnie ważną rzeczą jest uznanie faktu, że 

również mężczyźni mają silną potrzebę zależności. Kiedy kobieta wygląda 

na bezradną, wówczas mężczyzna nie widzi w niej osoby, która może 

zapewnić mu oparcie. 

Dla kobiet, których główna strategia w postępowaniu z mężczyznami 

Polega na dziecinnych zachowaniach, idealnym partnerem jest zwykle 

jakiś wariant ojca-wielbiciela. Bez względu na to, czy partnerzy są 

rzeczywiście ojcowscy i pełni uwielbienia, czy też nie, kobiety tego 

rodzaju zawsze ich za takich biorą. 

35 

background image

GRA 

W rozdziale drugim opisaliśmy, w jaki sposób dziecko uczy się 

uzyskiwać od rodziców to, czego potrzebuje. Nieważne, kto tego nauczył — 

ojciec czy matka — manipulacja w życiu dorosłym może mieć zdecydowa­

nie katastrofalne skutki dla stosunków między mężczyzną a kobietą. 

Bardzo niedobrze, gdy dziecko rośnie w poczuciu, że musi uciekać 

się do manipulacji, by uzyskać to, czego pragnie, później bowiem, już 

jako osoba dorosła, może się uwikłać w skomplikowany układ póz 

bezradności i narazić na związane z tym niebezpieczeństwa. Najsmutniej­

sze jest to, że kiedy osiągamy coś w wyniku manipulacji, wówczas 

wewnętrznie czujemy się źle — takie zwycięstwa są puste i nie przydają 

nam szacunku dla siebie samych ani wiary we własne siły. 

Dla kobiet jeszcze jednym skutkiem tej gry jest to, że wpływa ona 

na ich stosunek do mężczyzn, kształtując postawę pełną obaw i zasadniczej 

nieufności. Kobiety nie mogą w pełni dobrze się czuć z mężczyznami, 

skoro próbują nimi manipulować, unikając szczerych rozmów oraz nie 

wyrażając swoich potrzeb i pragnień otwarcie i wprost. 

„Nie sądzę, żeby kiedykolwiek udało mi się przekonać ją o swojej 

miłości" — mówi trzydziestoletni Lorenzo, zastępca prokuratora okrę­

gowego, od roku żyjący z Christiną, dwudziestosiedmioletnią dziennikar­

ką, która pisze sprawozdania sądowe. „Zawsze poddaje mnie tym swoim 

drobnym próbom. Prosi mnie na przykład, żebym wcześniej wyszedł 

z pracy i zaprowadził jej psa do weterynarza akurat wówczas, gdy 

przygotowuję się do ważnego procesu. Nieustannie muszę się jej ze 

wszystkiego spowiadać, co robię i kiedy. Wiem, że tak naprawdę to o nic 

mnie nie podejrzewa — robi to po prostu z potrzeby sprawdzania mnie. 

Pod wieloma względami jest cudowna, ale jej niepewność siebie zaczyna 

mi doskwierać. Odetchnąłem, kiedy na tydzień wyjechała z odwiedzinami 

do rodziców. Wiem, że chce za mnie wyjść, ale trudno mi sobie wyobrazić 

tę nieustanną grę i to, że do końca życia będę musiał dawać jej dowody 

swojej miłości". 

Pewne kobiety w stosunkach z mężczyznami całkiem świadomie 

udają nieśmiałość, używają sprytu i prowadzą grę w przekonaniu, że jest 

to absolutnie konieczne jako jedyna droga, by osiągnąć to, czego pragną. 

Ze smutkiem trzeba jednak stwierdzić, że większość kobiet, które stosują 

manipulację i sposoby pośrednie, w rzeczywistości nie zdaje sobie z tego 

sprawy. 

36 

background image

Wzorce porozumiewania się, których dzieci się uczą w początkowym 

okresie życia, są cudownym instrumentem, jeśli pasują do aktualnych 

sytuacji życiowych. Kiedy jednak starych rozwiązań używa się do nowych 

sytuacji, wówczas zwykle powstają kłopoty. To, co było właściwe 

w stosunku do ojca, może okazać się zgubne w kontaktach z ukochanym. 

Niezwykle ważne jest uświadomienie sobie, że zachowania polegające 

na grze wynikają z obawy przed nieuzyskaniem tego, co jest komuś 

potrzebne. Każdy ma potrzeby, które powinny być zaspokojone. Tu 

jednak idzie nie tyle o same potrzeby, ile o sposób, w jaki dąży się do ich 

zaspokojenia. Nierozsądny jest pogląd, że można osiągnąć ten cel grą. 

Nie można. Gra po prostu zraża mężczyzn i działa na nich odstręczająco. 

UTAJONA POTRZEBA ZALEŻNOŚCI 

Royce, zdolna i ambitna plastyczka zajmująca się reklamą, mieszkała 

i pracowała na poddaszu w śródmieściu Los Angeles. W swoim życiu 

miała wielu mężczyzn, lecz żaden z tych związków nie okazał się trwały. 

Z tego, co sama mówi, wynika, że potrzebowała niezależności, by zrobić 

karierę, i chyba nie była zainteresowana ściślejszym związkiem z męż­

czyzną, przynajmniej dopóki nie poznała Gary'ego, pośrednika w handlu 

nieruchomościami, który wydawał się partią dla niej najmniej odpowied­

nią, W przeciwieństwie do artystów i pisarzy, z którymi się przedtem 

wiązała, Gary był człowiekiem silnym i godnym zaufania. Royce go 

zafascynowała. Wprowadziła do świata twórców i artystów, którego 

dotychczas nie znał. Po sześciu miesiącach znajomości z Garym zrezyg­

nowała z poddasza w śródmieściu i przeniosła się do jego luksusowego 

rancza za miastem. 

Od chwili gdy przed dziesięciu laty uzyskała dyplom w Vassar, Mary 

nieprzerwanie pracuje w IBM. O jej silnym dążeniu do niezależności 

może zaświadczyć fakt, że w wieku dwudziestu pięciu lat postanowiła nie 

brać ślubu z człowiekiem, z którym żyła i z którym zaszła w ciążę. Jako 

oddana matka sama wychowywała obecnie siedmioletnią Liii. Kiedy 

awansowała na kierownicze stanowisko, poznała Toma. Często się 

spotykali i szybko zbliżyli się do siebie. Mary była zachwycona — Tom 

nie tylko o nią dbał, ale również wspaniale zgadzał się z jej córką. Po 

czterech miesiącach znajomości Mary i Tom byli małżeństwem. 

Sheryl kończyła obowiązkową praktykę z chirurgii ortopedycznej 

37 

background image

w San Francisco. Była zadowolona, chociaż profesorowie zdecydowanie 

odradzali jej wybór tej dziedziny, wskazując na związane z nią trudy. 

Mimo ciężkich chwil i obowiązków, jakie na nią nakładano, Sheryl 

zdobyła sobie uznanie kolegów praktykantów i personelu medycznego. 

Zaczęła spotykać się z Davidem, internistą z tego samego szpitala. 

Przedtem starannie unikała romansów z lekarzami. „Kiedy kończę pracę, 

to ostatnią rzeczą, o jakiej chcę rozmawiać, są sprawy związane ze 

szpitalem". Jej więź z Davidem pogłębiała się mimo tej zadawnionej 

awersji. Sheryl przeprowadziła się do niego w tydzień po zakończeniu 

praktyki. 

Co te trzy kobiety mają ze sobą wspólnego? Wszystkie wydają się 

niezależne i samodzielne. Każda z nich połączyła się z mężczyzną, 

którego te cechy pociągały przynajmniej częściowo, A teraz prześledźmy 

ewolucję tych związków. 

Wkrótce po tym, jak Royce — plastyczka — przeprowadziła się do 

Gary'ego, poczuła ogromne odprężenie. Zaczęła sobie uświadamiać, jak 

bardzo była przedtem spięta i z jakim trudem walczyła o finansowe 

utrzymanie się na powierzchni jako przedstawicielka wolnego zawodu. 

Po raz pierwszy od opuszczenia rodzinnego domu miała kogoś, z kim 

wspólnie się utrzymywała. Również po raz pierwszy miała dach nad 

głową bez względu na dopływ zarobionych przez siebie pieniędzy. Royce 

zauważyła, że coraz mniej czasu spędza w pracowni, a coraz więcej 

poświęca domowi i przygotowywaniu wykwintnych kolacji dla Gary'ego. 

Zwolniła tempo życia i skończyła z pośpiechem, który tak długo należał 

do jej stylu. Spędzała leniwe popołudnia na czytaniu, a nawet posadziła 

warzywa w ogródku za domem. Marzyła o powrocie na uczelnię 

artystyczną i o poświęceniu się poważnemu malarstwu. Ale w miarę jak 

Royce stawała się domatorką, Gary zaczął się od niej oddalać. To już nie 

była ta wolna i ambitna kobieta, jakiej pragnął. Nie widział się w roli 

jelenia czy fundatora jej kariery artystycznej. Krótko mówiąc, poczuł się 

oszukany przez Royce. 

Mary — kobieta na kierowniczym stanowisku — jeszcze nigdy nie 

była tak szczęśliwa. Dotychczas cieszyła się, że ma córkę i powodzenie 

w pracy zawodowej, zawsze jednak pragnęła ojca dla Liii, a dla siebie 

partnera. Tom był idealny — cudowny ojciec i miły, kochający mąż. 

Mary coraz częściej marzyła o porzuceniu pracy i zajęciu się wy­

chowywaniem córki. Przed ślubem pracowała zawodowo nie z wyboru, 

lecz z konieczności. Obecnie jednak poczuła się na tyle zabezpieczona 

38 

background image

przez Toma, że jej marzenia o porzuceniu pracy stały się realne i nie 

miała już dostatecznej motywacji do robienia dalszej kariery. Mary 

odkryła, że męczą ją obowiązki zawodowe i przymus codziennego 

chodzenia do biura. Pewnej nocy, po szczególnie upojnym seansie 

miłosnym, podzieliła się z Tomem swoimi marzeniami o przerwaniu 

pracy na jakiś czas. Tom wpadł w furię. Nie chciał być jedynym 

żywicielem rodziny. Pragnął, by Mary w dalszym ciągu pracowała 

Sheryl — lekarka — miała wrażenie, że dotychczas przez całe życie 

się uczyła, i rzeczywiście tak było. W środowisku akademickim czuła się 

dobrze, ale obawiała się podjęcia własnej praktyki. Skontaktowała się 

z kilkoma zespołami ortopedów i otrzymała parę atrakcyjnych ofert, lecz 

za każdym razem wydawały się jej nieodpowiednie przynajmniej z jednego 

ważnego powodu. Coraz częściej zadawała sobie pytanie, czy naprawdę 

interesuje się ortopedią, którą teraz uznała za dziedzinę zbyt precyzyjną, 

za bardzo techniczną. Z drugiej strony życie z Davidem było łatwe. Mąż 

mówił Sheryl, żeby się nie śpieszyła z szukaniem odpowiadającego jej 

zespołu. Rozumiał presję związaną z jej sytuacją i rozczarowanie, jakie 

się odczuwa po wielu latach dążenia do celu. Przecież sam również tego 

doświadczył. Mijały tygodnie. Sheryl zaczęła myśleć o dzieciach: albo 

własnych, albo cudzych poprzez zmianę specjalizacji na pediatrię, a jeszcze 

lepiej na ortopedię dziecięcą. Przerażały ją wymagania związane z prywat­

ną praktyką i towarzysząca jej niepewność, a przy rym tęskniła za bliskim 

jej środowiskiem akademickim. Coraz bardziej traciła orientację i czuła 

się jak sparaliżowana. Zarobki Davida pozwalały obojgu żyć więcej niż 

dostatnio. Sheryl była pewna, że David poprze jej plan, by przez jakiś 

czas nic nie robiła, póki się nie odnajdzie. David jednak tego nie 

zaaprobował. Niezależność Sheryl i jej godne podziwu umiejętności 

zawodowe stanowiły część tego, co mu się w niej podobało. Czuł się 

rozczarowany i urażony tym, że straciła orientację i ambicję, a w dodatku 

chciała, by ją utrzymywał. 

Jak reagują ci mężczyźni, kiedy kochane przez nich kobiety tak 

radykalnie się zmieniają? Są urażeni. Zastanówmy się teraz nad niektórymi 

Przyczynami. 

Przede wszystkim mężczyźni ci zakładali, że owe kobiety w rzeczywis-

,0

ścLną zawsze pozostaną takie, jakimi były na początku znajomości. 

Kiedy one się zmieniły, wówczas poczuli się oszukani. Kobiety te 

doświadczyły wyczerpania i stresów towarzyszących niezależności, a gdy 

znalazły oparcie w mężczyźnie, uznały, że mogą odpocząć. Zrezygnowały 

background image

przez Toma, że jej marzenia o porzuceniu pracy stały się realne i nie 

miała już dostatecznej motywacji do robienia dalszej kariery. Mary 

odkryła, że męczą ją obowiązki zawodowe i przymus codziennego 

chodzenia do biura. Pewnej nocy, po szczególnie upojnym seansie 

miłosnym, podzieliła się z Tomem swoimi marzeniami o przerwaniu 

pracy na jakiś czas. Tom wpadł w furię. Nie chciał być jedynym 

żywicielem rodziny. Pragnął, by Mary w dalszym ciągu pracowała 

Sheryl — lekarka — miała wrażenie, że dotychczas przez całe życie 

się uczyła, i rzeczywiście tak było. W środowisku akademickim czuła się 

dobrze, ale obawiała się podjęcia własnej praktyki. Skontaktowała się 

z kilkoma zespołami ortopedów i otrzymała parę atrakcyjnych ofert, lecz 

za każdym razem wydawały się jej nieodpowiednie przynajmniej z jednego 

ważnego powodu. Coraz częściej zadawała sobie pytanie, czy naprawdę 

interesuje się ortopedią, którą teraz uznała za dziedzinę zbyt precyzyjną, 

za bardzo techniczną. Z drugiej strony życie z Davidem było łatwe. Mąż 

mówił Sheryl, żeby się nie śpieszyła z szukaniem odpowiadającego jej 

zespołu. Rozumiał presję związaną z jej sytuacją i rozczarowanie, jakie 

się odczuwa po wielu latach dążenia do celu. Przecież sam również tego 

doświadczył. Mijały tygodnie. Sheryl zaczęła myśleć o dzieciach: albo 

własnych, albo cudzych poprzez zmianę specjalizacji na pediatrię, a jeszcze 

lepiej na ortopedię dziecięcą. Przerażały ją wymagania związane z prywat­

ną praktyką i towarzysząca jej niepewność, a przy tym tęskniła za bliskim 

jej środowiskiem akademickim. Coraz bardziej traciła orientację i czuła 

się jak sparaliżowana. Zarobki Davida pozwalały obojgu żyć więcej niż 

dostatnio. Sheryl była pewna, że David poprze jej plan, by przez jakiś 

czas nic nie robiła, póki się nie odnajdzie, David jednak tego nie 

zaaprobował. Niezależność Sheryl i jej godne podziwu umiejętności 

zawodowe stanowiły część tego, co mu się w niej podobało. Czuł się 

rozczarowany i urażony tym, że straciła orientację i ambicję, a w dodatku 

chciała, by ją utrzymywał. 

Jak reagują ci mężczyźni, kiedy kochane przez nich kobiety tak 

radykalnie się zmieniają? Są urażeni. Zastanówmy się teraz nad niektórymi 

przyczynami. 

Przede wszystkim mężczyźni ci zakładali, że owe kobiety w rzeczywis­

tości na zawsze pozostaną takie, jakimi były na początku znajomości. 

Kiedy one się zmieniły, wówczas poczuli się oszukani. Kobiety te 

doświadczyły wyczerpania i stresów towarzyszących niezależności, a gdy 

znalazły oparcie w mężczyźnie, uznały, że mogą odpocząć. Zrezygnowały 

39 

background image

z siły i niezależności stanowiących ważny element obrazu, jaki sobą 

przedstawiały. Z męskiego punktu widzenia to tak, jakby stopniowo 

zaczęła wyłazić z nich mała dziewczynka. 

W rzeczywistości mężczyźni, podobnie jak kobiety, pragną zależności 

i opieki. Jednakże przeważnie tłumią w sobie to pragnienie ze względu na 

adaptację — nie mają wielkiego wyboru w życiu i muszą być samodzielni. 

Sami jednak marzą o zależności i dlatego otwarcie czują się urażeni tym, 

że kobieta może dokonać wyboru i zaspokoić swoje pragnienie opieki, 

lecz skrycie jej tego zazdroszczą. 

Ponadto mężczyźni ukrywają wewnętrzną potrzebę zależności. Tra­

dycyjnie uczono ich, że potrzeba ta jest niemęska i powinna być 

odrzucona. Jeśli jest zbyt widoczna, odczuwają niepokój, a nawet wstyd. 

Opisując swój związek z Diną, damską fryzjerką, Ray mówi o urazie, 

jaką do niej żywi. „Pociągała mnie, bo była ładna, wesoła, silna. Po 

prostu była sobą. Postanowiliśmy razem zamieszkać i sprawdzić, czy jest 

nam ze sobą na tyle dobrze, by się pobrać i mieć dzieci. Dina powiedziała 

mi, że chce założyć własny salon piękności. Ustaliliśmy, że będziemy 

oszczędzać i na salon, i na własny dom. Wynajęliśmy ładne mieszkanie 

i wtedy wszystko się zmieniło prawie z dnia na dzień. Przedtem pracowała 

po południu trzy lub cztery razy w tygodniu, lecz zrezygnowała z tego, 

by móc siedzieć w domu i gotować dla mnie obiady. Potem zaczęła 

narzekać, że nie może wytrzymać z właścicielką salonu, w którym 

pracowała. Pewnego dnia po prostu rzuciła pracę. Teraz mówi, że chce 

jak najszybciej wziąć ze mną ślub. Co miesiąc tylko czekam, aż mi powie, 

że jest w ciąży. Chociaż obecnie nie pracuje, to jednak nazywa mnie 

„męską świnią", gdy nie chcę zmywać naczyń albo pomagać jej w domu. 

Myślę, że ona zasadniczo pragnie dwóch rzeczy naraz: żebym opiekował 

się niąjak dzieckiem i traktował jak kobietę". 

Ray ma trudności z dostosowaniem się do sytuacji, w której Dina 

potrzebuje wyzwolonego mężczyzny, zachowując dla siebie swobodę 

wyboru roli, jaką akurat pragnie grać. Swoje odczucia Ray opisuje 

następująco: „Wygląda na to, że ona wzięła to, co najlepsze w obu 

światach, starym i nowym, a mnie przypadło najgorsze". 

Oczywiście nie ma nic złego w tym, że szuka się w kimś oparcia — 

właśnie do tego służy osoba, którą kochamy, rodzina, przyjaciele. 

I oczywiście dzisiejsi mężczyźni przeważnie rozumieją, że kobiety, które 

robią karierę zawodową, muszą znaleźć czas na urodzenie dzieci i założenie 

rodziny. Kiedy jednak te potrzeby są silne i ukrywane, a potem nagle 

40 

background image

ujawniają się w sposób zaskakujący, wówczas mogą doprowadzić do 

poważnych problemów w już istniejącym związku. 

Wiele kobiet, zwłaszcza w ostatnich latach, nauczyło się ukrywać 

potrzebę zależności przed sobą i innymi. Uważają się za niezależne i są 

pewne siebie. Szukają mężczyzn, którzy nie tylko akceptują, ale również 

cenią i uznają ich autonomię. Kiedy spada z nich maska „silnej kobiety", 

często są tym tak samo zaskoczone jak ich partnerzy. Z naiwnością nowo 

ujawnionej w nich małej dziewczynki kobiety te zakładają, że „idealny" 

mężczyzna, którego sobie wybrały, będzie oczywiście zajmował się ich 

nowymi potrzebami i uczuciami. Przecież „prawdziwy mężczyzna" nie 

powinien czuć się wówczas urażony. A jednak „prawdziwy mężczyzna" 

najczęściej tak się czuje. Zakochał się w niezależnej kobiecie, nie zdając 

sobie sprawy, że niejako przy okazji zakochuje się w małej dziewczynce. 

Na szczęście istnieją pewne sygnały ostrzegawcze, które pozwalają 

zawczasu dostrzec taką ukrytą potrzebę zależności. Książki Penelope 

Russianoff „Why Do I Think Fm Nothing Without A Man?" („Dlaczego 

uważam, że bez mężczyzny jestem niczym?" — przyp. tłum.) oraz Colette 

Dowling „The Cindarella Complex" („Kompleks Kopciuszka" — przyp. 

tłum.) analizują te sprawy w sposób fascynująco głęboki. Hednym 

z ewidentnych sygnałów tego typu są marzenia o małżeństwie, w których 

kojarzy się ono z absolutnym bezpieczeństwem, jeśli nawet na zdrowy 

rozum kobieta zdaje sobie sprawę, że małżeństwo nie zapewnia całkowitej 

ochrony przed niepewnościami i problemami, jakie niesie życie. 

Potrzeba zależności kryje się również za inną maską, którą jest 

niepohamowany przymus dominowania w związku. Dwudziestosześ­

cioletnia Jessica, kierowniczka działu zaopatrzenia domu towarowego, 

opowiada: „Przed Petem nigdy nie miałam kłopotów z okazywaniem 

mężczyznom ciepła i miłości, ale z nim poczułam ten okropny niepokój. 

Ciągle go do czegoś zmuszałam, poddawałam różnym próbom i kazałam 

udowadniać, że kocha mnie bardziej niż ja jego. Chciałam, by mi dawał, 

a sama się od tego powstrzymywałam, postępując jak prawdziwa suka. 

Żyłam w nieustannym strachu, że zdobędzie nade mną przewagę i mnie 

zostawi". 

Nie okazując w pełni swojej miłości, nie otwierając się emocjonalnie, 

Jessica nie musiała przyznawać się ani przed sobą, ani przed Petem, że 

skrycie bardzo go potrzebuje. Kiedy okazujemy, że jesteśmy słabi 

i bezbronni, wówczas nasza potrzeba zależności od razu wypływa na 

powierzchnię. 

41 

background image

Mnóstwo kobiet nagle zaczyna odczuwać chęć porzucenia ciężko 

zapracowanej kariery zawodowej wkrótce po związaniu się z mężczyzną, 

który im zapewnia materialne bezpieczeństwo. Mogą wtedy myśleć 

o powrocie na uczelnię czy o rozwijaniu swoich twórczych zdolności. 

Wielu kobietom nie przychodzi do głowy, że mężczyźni chcieliby robić to 

samo, ale przeważnie muszą to traktować jako zajęcie dodatkowe. Jeśli 

nie są zamożni, a chcą się zajmować działalnością twórczą (czytaj: nie 

przynoszącą żadnych dochodów albo nisko płatną) czy kontynuowaniem 

nauki, wówczas stają przed koniecznością pogodzenia tego z pracą 

zarobkową na pełnym etacie. Nie należy się więc dziwić, że kobieta 

zamierzająca porzucić pracę dla zaspokojenia własnych ambicji może 

bardzo zrazić do siebie mężczyznę, który sam na taki luksus nie może 

sobie pozwolić, a jeszcze bardziej, gdy oczekuje od niego, by poparł te 

plany. 

Kobiety nie mogą dokonywać radykalnych zmian swoich celów 

i postaw, oczekując od mężczyzn automatycznego poparcia. Zmiany 

oczekiwań i planów życiowych muszą się odbywać powoli i wymagają 

wzajemności. 

GŁÓD MIŁOŚCI 

Bardzo małe dzieci łączy z rodzicami niewidzialna nić celowej, 

zdrowej zależności. Miłość dziecka jest pierwotnie uczuciem egoistycznym 

i jednostronnym. Dopiero w procesie stopniowej socjalizacji dzieci uczą 

się wrażliwości i troski o innych, zaczynają doznawać owej czarownej 

satysfakcji, jaką daje odwzajemniona miłość. 

Doświadczenia dzieci związane z miłością są bardzo różne. Niektórzy 

z nas mieli szczęście, byli bowiem dowartościowywani i kochani przez 

rodziców. Wiele osób jednak nie zaznało w dzieciństwie pełni uczuć. 

Zmiany osobowości wynikające z niedostatku emocjonalnego i braku 

dowartościowania w dzieciństwie mogą w życiu dorosłym prowadzić do 

tak gwałtownego pragnienia uczuć, że staje się ono barierą dla miłości. 

Zamiast budzić w ludziach sympatię i zrozumienie, na co zasługujemy, 

często właściwie odpychamy ich od siebie skutkiem tych dawnych ran. 

Smutnym paradoksem jest to, że kobiety najbardziej potrzebujące 

miłości mają najmniejsze szansę jej znalezienia, szczególnie wówczas, gdy 

nie zdają sobie sprawy, że sposób, w jaki okazują to pragnienie, może 

42 

background image

odstręczać mężczyzn. Wcale niekoniecznie muszą być nieświadome 

tej silnej potrzeby, ale nie uprzytamniają sobie, jak ją komunikują 

mężczyznom. 

Pragnienie to może być odbierane przez mężczyzn jako pusty dół, 

głęboka i ciemna studnia bez dna. Przeraża ich. Gwałtowne pragnienie 

uczucia w żaden sposób nie świadczy o zdolności do  o b d a r z a n i a 

miłością; jest tylko jakby krzykiem, że ktoś niepohamowanie jej po-t 

r z e b u j e. Wyraża nie wypowiedziany głód, który tak się rzuca w oczy, 

jak gdyby kobieta miała na czole wytatuowane słowa: „Kochaj mnie! 

Błagam, kochaj mnie!" 

Jest pewna zasadnicza rzecz, którą kobiety powinny zrozumieć, jeśli 

idzie o mężczyzn. Nawet ci spośród naszych pacjentów, którzy są 

najbardziej pewni siebie i mają największe poczucie bezpieczeństwa, 

twierdzą, że w związkach z kobietami szukają tego, co w dzieciństwie 

dawała im matka: ciepła, oparcia i czułości. Mężczyzna nigdy nie 

zdradzi się z tym przed kobietą, choć to prawda. Nawet obecnie, kiedy 

można sądzić, że przyznanie się do takich „niemęskich" potrzeb jest już 

do przyjęcia, mężczyźni niechętnie okazują tę „słabość". Aczkolwiek w 

dalszym ciągu niektórzy nie chcą się przyznać, że potrzebują ciepła i 

poczucia bliskości, to jednak ów pierwiastek matczyny, którego większość 

mężczyzn szuka u kobiet, jest dla nich niesłychanie ważny. Kiedy 

go brak w zachowaniu kobiety, wówczas mężczyzna może dojść do 

wniosku, że jest ona zbyt zaabsorbowana sobą i swoim gwałtownym 

pragnieniem uczucia. Dlaczego? Ponieważ mężczyźni interpretują to 

jedynie jako potrzebę miłości, a nie zdolność do jej dawania. 

Jak do tego dochodzi? Mężczyźni są czuli na pewne niezwykle słabe 

sygnały. Mają jakby szczególny radar, który zaczyna je odbierać, gdy 

kobieta zbyt serio traktuje to, co jeszcze nie jest i długo nie będzie 

związkiem. Mężczyźni wychwytują pośpieszne, zbyt natarczywie wyrażone 

oczekiwania. Wyczuwają ów głód, gdy kobieta przedwcześnie deklaruje 

swoje uczucie i używa czułych słówek albo gdy „kocham cię" ma na 

końcu smutny znak zapytania i wymaga upewnienia się. Kobieta 

rozpaczliwie pragnąca miłości domaga się zobowiązań, nim ziarno uczucia 

zdąży zakiełkować. Nie wierzy, że miłość może sama rozkwitnąć, gdy 

pozwala się jej rozwijać we własnym magicznym tempie. Gwałtowne 

pragnienie miłości zatruwa związek, nim nawet zacznie powstawać 

uczucie. 

Kobieta, która nie przyznaje się przed sobą, że odczuwa głód 

43 

background image

miłości, często jest zaskoczona, gdy mężczyzna nieoczekiwanie zaczyna 

jej unikać. Nie przypomina sobie, żeby w czasie ostatniego spotkania 

powiedziała czy zrobiła coś, co mogłoby stanowić powód, dla którego on 

już do niej nie dzwoni. 

Debbie ma trzydzieści siedem lat i jest inżynierem. Porzucona przez 

rodziców alkoholików, kiedy miała pięć lat, była wychowywana przez 

bardzo religijną babcię. Nigdy nie wyszła za mąż i nigdy nie mieszkała 

z mężczyzną. Uczęszcza na spotkania samotnych osób, ale rzadko kiedy 

poznany mężczyzna proponuje jej następną randkę. Oto, co Debbie 

mówi o swojej sytuacji: „Tak naprawdę to miałam w życiu tylko trzech 

chłopców, a najdłuższy związek trwał zaledwie rok. Nie szukam niczego 

nadzwyczajnego — po prostu miłego, przyzwoitego faceta. Chciałabym 

mieć chociaż jedno dziecko, lecz wiem, że czas mi ucieka. Podczas 

spotkań z mężczyznami umiem być dobrą słuchaczką, staram się być jak 

najmilsza i próbuję zachowywać się pewnie, wesoło i w sposób niewymu­

szony, ale ciągle ich od siebie odstraszam. Pewnie, że doprowadza mnie 

to do rozpaczy — pana by nie doprowadzało?" 

Debbie nie tylko stara się być miła, ona  j e s t miła. Jedyny problem 

polega na tym, że jej niepowodzenia z mężczyznami wytworzyły głód, 

który objawia się czymś, co graniczy z paniką wynikającą z obawy, że 

nie znajdzie nikogo, kto ją pokocha. Bez względu na to, jak bardzo 

Debbie stara się ją ukryć, obawa ta się uzewnętrznia, co mężczyzn raczej 

odstrasza, niż pociąga. 

Chociaż takie kobiety jak ona często mają idealne warunki do tego, 

by mogły kochać i być kochane, mężczyźni na ogół ich unikają. 

Powtarzające się niepowodzenia utrwalają głębokie przekonanie o nie­

zdolności do wzbudzania uczucia i jedynie zwiększają desperację, która 

tym samym staje się jeszcze bardziej widoczna dla mężczyzn. 

Ron, likwidator szkód w agencji ubezpieczeniowej, opisuje swoje 

reakcje na Ginny, koleżankę z pracy, z którą przez krótki czas się 

spotykał. „Nie wiem dokładnie, co mnie do niej zraziło. Naprawdę mi 

się podobała. Ginny jest miła, zgodna i atrakcyjna. Sądzę, że chyba tylko 

za bardzo się stara. Kiedy kilkakrotnie poszliśmy do kina czy na kolację, 

była bardzo wdzięczna. Nieustannie pytała, czy jest odpowiednio ubrana 

i naprawdę już podczas drugiej randki wciągnęła mnie do łóżka. Teraz, 

kiedy ją widzę, jak przychodzi do pracy, to się kulę i coś mnie od niej 

fizycznie odrzuca, a przecież ona tylko stara się być miła!" 

Chociaż Ron może nie w pełni rozumie swoją reakcję na Ginny, to 

44 

background image

jednak tym, co go od niej odrzuca, są jej ogromne potrzeby emocjonalne. 

Kobiety, które zachowują się tak, jakby umierały z głodu miłości, 

wywołują w mężczyznach piekielny strach. A im dłużej są jej pozbawione, 

tym bardziej jej pragną. Gdyby postępowały mniej zachłannie, mężczyźni 

byliby bardziej gotowi je kochać. Może to brzmi, jakbyśmy chcieli 

powiedzieć osobie umierającej z głodu „Nie bądź taka głodna!" To nawet 

dość zabawne, lecz nam chodzi o co innego. Desperacja jest symptomem 

niskiego poczucia własnej wartości i pesymistycznego stosunku do własnej 

zdolności wzbudzania w kimś uczucia. W takim wypadku jedynym 

rozwiązaniem dla kobiety jest uwierzyć w siebie i tak przekształcić swoje 

własne wyobrażenie o sobie, by mogła patrzeć na siebie jak na osobę 

wartą miłości. Kobieta rozpaczliwie pragnąca uczucia szuka u innych 

dowartościowania. Nierozsądnie uważa, że „odpowiedni" mężczyzna 

rozwiąże jej kłopoty uczuciowe i zaspokoi jej potrzebę potwierdzenia 

własnej wartości. Odpowiedni mężczyzna nie może być takim roz­

wiązaniem, gdy bowiem postępowanie owej kobiety jest zgodne z tym, co 

ona czuje, wówczas po prostu musi działać na mężczyzn odstręczająco. 

Kobiety, które chcą poradzić sobie z rozpaczliwym pragnieniem 

uczucia, powinny najpierw uznać i zaakceptować fakt, że ich głód miłości 

może wymknąć im się spod kontroli, a następnie muszą nauczyć się nad 

nim panować — nie wypierać się go i nie tłumić, lecz właśnie nad nim 

panować. Żeby to osiągnąć, trzeba nabrać pewności siebie i pozwalać, by 

związek z mężczyzną rozwijał się stopniowo, na zasadzie wzajemności, 

bez pochopnego angażowania się. 

Opanowanie głodu uczucia nie jest zadaniem łatwym. Wymaga 

nieustannej wiary, że uda się osiągnąć sukces, a tym samym większą 

pewność siebie — i tak w istocie jest. W rzeczywistości sama decyzja, by 

gdzie indziej szukać oparcia dla wiary we własne siły, pozwala opanować 

i zmniejszyć głód miłości. 

Potrzeba zależności sprawia kłopoty zarówno kobietom, jak i męż­

czyznom, przede wszystkim wówczas, gdy się jej wypierają. Wtedy 

bowiem manifestuje się ona w formie zachowań niewłaściwych i prowa­

dzących do porażki. W miarę pogłębiania się związku należy rozmawiać 

o potrzebach i niepewnościach, zaspokajając te potrzeby w sposób 

zdrowy na zasadzie kompromisu. 

Prawdą jest, że niektórzy mężczyźni kwitną, kiedy mają świadomość, 

że kobiety są od nich zależne. Fakt, że są tak bardzo potrzebni, dodaje 

im wiary w siebie. W rzeczywistości mężczyźni tacy dobrze się czują 

45 

background image

jedynie w roli rycerza spieszącego na ratunek. Wadą takiego mężczyzny 

jest drobna tyrania. Uważajcie! Prawdopodobnie będzie przeciwdziałał 

wszelkim próbom zdobycia przez kobietę większej niezależności — często 

w sposób tak niedostrzegalny i finezyjny, że nawet nie będzie zdawała 

sobie sprawy z jego zabiegów. 

Wierzymy, że obecnie kobiety uświadamiają sobie, że nie mogą 

zdobyć tego, co otrzymywały lub pragnęły otrzymać od ojca. Teraz same 

biorą na siebie odpowiedzialność za dowartościowywanie się i doskonale­

nie. Dzięki temu, że osiągają to niezależnie od mężczyzn, mogą angażować 

się w układy partnerskie, oparte na wzajemności i osobistej samodzielno­

ści, które stają się wzorcem trwałych i pomyślnych związków. 

background image

Rozdział czwarty 

JAK MĘŻCZYŹNI REAGUJĄ NA 

WŁADZĘ KOBIET 

Chcąc w pełni zrozumieć mężczyzn i ich sposób patrzenia na 

kobiety, trzeba choć trochę poznać wyobrażenia, obawy i pragnienia 

kształtujące męską podświadomość. Kobiety często sądzą, że znają 

mężczyzn, podczas gdy w rzeczywistości na ogół niezupełnie zdają sobie 

sprawę z ukrytych sił kierujących męskim zachowaniem. Zrozumienie 

tego ma decydujące znaczenie przy dokonywaniu mądrego wyboru 

partnera. 

Od zarania cywilizacji zdolność kobiet do dawania życia wzbudzała 

w mężczyznach nabożny szacunek. Prawdopodobnie po wielokrotnych 

próbach i błędach wpadli oni na znakomitą taktykę — po prostu ukryli 

ten fakt i okłamywali kobiety, by uwierzyły, że w rzeczywistości mężczyźni 

są im bardziej potrzebni niż one mężczyznom. Strategia ta służyła kilku 

celom. Mężczyźni mogli wówczas uważać, że są potrzebni kobietom, 

i ignorować niektóre z własnych potrzeb zależności, a tym samym mieć 

poczucie siły i większej władzy. Kiedykolwiek kobiety czy mężczyźni 

czegoś się boją, wtedy tworzą mity, by uśmierzyć strach. Mężczyźni 

zatem stworzyli mity o kobietach. Kiedy przeanalizuje się mity i bajki 

o kobietach w całej historii i zajrzy pod cienką warstewkę pozy męskiej 

wyższości, wówczas widać zazdrość i strach. Rozmaitość mitów, jakie 

mężczyźni stworzyli na temat kobiet i ich możliwości, jest doprawdy 

oszałamiająca: od kobiety jako Matki-Ziemi po nienasyconą dziwkę. 

Istnieją bajki o kobietach dzikich i niepohamowanych, które namiętnością 

znacznie przewyższają mężczyzn. W bardzo wielu kulturach kobietę 

przedstawia się jako czarownicę, uwodzicielkę sprowadzającą mężczyzn 

na manowce. W Biblii kobiece fortele Ewy wiodą Adama na pokuszenie. 

W mitologii greckiej najbardziej tajemniczymi i przerażającymi mocami 

dysponowały syreny — istoty tak potężne, że swym urokiem wabiły 

i uśmiercały mężczyzn. 

47 

background image

W średniowieczu, wraz z rozwojem chrześcijaństwa, czystość i dzie­

wictwo stały się dla kobiet nowymi cnotami, które należało zachowywać. 

W rzeczywistości nie była to próba kształtowania kobiet na wzór Marii 

Panny, ale wymyślony przez mężczyzn chytry sposób zapewniania sobie 

wierności partnerek. 

Być może macie teraz ochotę powiedzieć: „Dajcie spokój, przecież 

żyjemy w innych czasach". To prawda, ale chociaż obecnie lepiej znamy 

naturę kobiet i mężczyzn, wiemy o wiele więcej niż nasi przodkowie, to 

jednak nasze podstawowe instynkty, głębokie warstwy naszej pod­

świadomej psychiki wcale tak bardzo się nie zmieniły. To samo, co było 

źródłem najwcześniejszych ze znanych dzieł sztuki, stworzonych przez 

mężczyzn i symbolizujących płodność, również dziś jest podstawą naszej 

percepcji płci przeciwnej i sięga korzeniami początków cywilizacji — na 

ogół nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale wpływ ten istnieje i obejmuje 

nas wszystkich. 

WSZECHMOCNA MATKA 

Przyjrzyjmy się odczuciom mężczyzn z okresu wczesnego dzieciństwa, 

a zobaczymy, jak zaczyna się strach i zazdrość. Trzeba przy tym 

pamiętać, że wiele z tych odczuć zachowuje nie zmienioną formę nawet 

w życiu dorosłym. 

Od pierwszej chwili istnienia mężczyźni są uzależnieni od kobiet. To 

właśnie matka tradycyjnie rozpoznaje i zaspokaja każdą potrzebę syna. 

To ona się nim opiekuje, pociesza go, zauważa najdrobniejsze zmiany 

jego nastroju i samopoczucia, Ojciec jest często postacią tajemniczą 

i mglistą. On jest tradycyjnym żywicielem rodziny, a więc mniej czasu 

spędza z dziećmi. Stąd, kiedy dziecko na przykład się przewraca, wówczas 

wzywając pomocy woła raczej „mamo" niż „tato". 

Chociaż w ostatnich latach ojcowie zaczęli aktywniej uczestniczyć 

w opiece nad dziećmi, to jednak większość obecnie dorosłych mężczyzn 

w dzieciństwie otaczały kobiety: matki, ich przyjaciółki i znajome, 

nauczycielki. Ta nieustanna obecność kobiet w połączeniu z pracą ojca 

stanowi powód, dla którego mówi się, że mężczyźni są zbytnio feminizo-

wani we wczesnym okresie życia. 

Matka odgrywa ogromną i centralną rolę w życiu chłopca. Istnieje 

między nimi silna więź, którą on jednak musi w końcu zerwać, by mógł 

48 

background image

się rozwijać i określić jako chłopiec, a wreszcie jako mężczyzna. Jeśli nie 

uda mu się oderwać od matki, wówczas może stać się człowiekiem 

zdezorientowanym i niepewnym w sprawach swojej tożsamości płciowej. 

Chłopców uczy się traktować zbyt bliskie kontakty z matką jako 

zagrożenie czy niebezpieczeństwo, ponieważ to początkowo przyjemne 

poczucie bliskości i zależności budzi obawę, że będą słabi, że staną się 

maminsynkami albo zniewieścieją. Ojcowie często ganią synów za zbyt 

bliskie stosunki z matką i za to, że jej potrzebują. Także rówieśnicy dają 

szybko i jasno do zrozumienia, że zależność od matki można okazywać 

jedynie za cenę drwin, a kto wie, czy nie ostracyzmu ze strony kolegów. 

Nawet dorośli mężczyźni noszą w sobie tęsknotę do kochającej matki — 

tęsknotę, która ujawnia się w chwilach dużego niebezpieczeństwa, 

gwałtownej potrzeby czy silnego wzruszenia. O tym, jak głęboko tkwi 

w nich ta tęsknota, dobitnie świadczy przykład rannego żołnierza na polu 

walki, który woła: „Mamo!". Nawet podczas lekkiej choroby wielu 

mężczyzn wraca myślami do dzieciństwa. Robią to z dwóch powodów. 

Po pierwsze, choroba budzi dawne wspomnienia opieki, jaką zapewniała 

im troskliwa, czuła i kochająca matka. Po drugie, pozwala mężczyznom 

usprawiedliwić folgowanie swojej tęsknocie za matczyną opieką. Przestają 

się wówczas pilnować i bez żenady cieszą się tym, że ktoś pielęgnuje ich 

jak dziecko. 

W życiu dorosłym, kiedy dochodzi do bliższego kontaktu z kobietą, 

mężczyzna odczuwa zarówno przyjemność, jak i strach — przyjemność, 

bo zajmuje się nim kobieta, a strach, bo obawia się, że opanuje go owo 

głęboko w nim tkwiące uczucie bezradności i uzależnienia. 

Rick, trzydziestosześcioletni malarz pejzażysta, mówi: „Za każdym 

razem, gdy się zakochuję, w końcu doznaję tego nieprzyjemnego uczucia, 

które budzi strach. Chyba zapominam, że mogę tak bardzo potrzebować 

kobiety. Początkowo jest mi z nią wspaniale, wkrótce jednak zaczynam 

robić z niej ośrodek mojego życia. Kiedy rano wychodzi do pracy, nie 

chcę jej wypuścić. Jestem do niej tak przywiązany, że w końcu czuję się 

całkiem słaby. Wreszcie zaczynam się wycofywać. Nie chcę, żeby 

jakakolwiek kobieta miała nade mną taką władzę". 

Wciąż utrzymująca się więź emocjonalna z matką niestety wywiera 

wpływ na związki Ricka z kobietami. Jest on przykładem mężczyzny, 

który stale unika angażowania się. Zapewne miał nadopiekuńcza i domi­

nującą matkę, z którą był bardzo związany, być może za bardzo. 

Intensywność jego pragnienia kobiety powoduje równie intensywną 

49 

background image

obawę, że zostanie przez nią osaczony, że jego własne pragnienie jej go 

osłabi. 

Opinia, że mężczyźni boją się bliskich związków, jest błędna. 

Uważamy, że bardzo tego pragną, ale nie wiedzą, jak się uporać 

z poczuciem bezradności, które im towarzyszy, gdy przestają się pilnować 

i przyznają się przed sobą, że potrzebują kobiety. Obawiają się, że dana 

kobieta nie okaże im tyle samo ciepła i uczucia, ile zaznali albo pragnęli 

zaznać od matki. Nie chcemy przez to powiedzieć, że wszyscy mężczyźni 

szukają namiastki matki, przeważnie jednak wypatrują w kobiecie cech 

matczynych, na co zwróciliśmy uwagę w poprzednim rozdziale. Prawda 

jest taka, że w większości wypadków mężczyźni nie chcą być stale twardzi 

i tworzą bardzo silne związki z kobietami, które to rozumieją i akceptują, 

które na tyle nie są skrępowane własną opiekuńczością, że mogą okazywać 

ją mężczyźnie wówczas, gdy onjej potrzebuje. Chodzi o to, że mężczyźni 

tylko czasami pragną i potrzebują matczynego ciepła, a nie stale, i raczej 

po to, by móc się utwierdzać w przekonaniu, że ono istnieje i że ich 

potrzeba korzystania z tego daru jest akceptowana. 

Uważamy, że kobiety popełniają straszliwe głupstwo, nie dostrzegając 

tych potrzeb u mężczyzn. Oni naprawdę zwracają uwagę na cechy 

macierzyńskie kobiety, nawet bardzo. Kiedy u kobiety brak oznak 

występowania tych cech, u mężczyzny zapala się czerwone światełko. 

Marc, trzydziestodziewięcioletni pracownik kasy pożyczkowej, opisuje, 

czego szuka w związku z kobietą: „W moim wieku mam świadomość, że 

od kobiety potrzebuję wielu różnych rzeczy. Naprawdę lubię, gdy jest 

niezależna i silna, ale w równym stopniu ważne jest dla mnie to, żeby 

była łagodna i wyrozumiała, w pewnym sensie macierzyńska, kiedy ja 

tego potrzebuję. Raczej nie napawa mnie to dumą, ale wiem, że muszę 

mieć co do tego pewność, zanim powiem kobiecie, że ją kocham". 

Matki mają silny wpływ na swoich synów, a to odbija się na ich 

związkach z kobietami w życiu dorosłym. Kobieta nie może zmienić tego 

wpływu, ale może nauczyć się go rozumieć. 

NOWA IMPOTENCJA 

W wyniku rewolucji seksualnej kobiety zdobyły sobie prawo do 

otwartego i swobodnego wyrażania swoich potrzeb i pragnień seksual­

nych, mężczyźni zaś stracili władzę, którą w sprawach płciowych tak 

so 

background image

długo mieli nad kobietami. Pomimo korzyści, jakie rewolucja seksualna 

przyniosła zarówno kobietom, jak i mężczyznom, niestety prawdą jest, że 

w ostatnich latach znacznie wzrosła obawa mężczyzn o swoją sprawność. 

Ta nowa impotencja osiąga takie rozmiary, że niektórzy mężczyźni 

całkowicie rezygnują z kontaktów płciowych. 

Choć wielu z nich utrzymuje, że lubi kobiety bardziej aktywne 

seksualnie, w istocie wątpią oni we własne możliwości jako kochanków 

i odczuwają związane z tym lęki. Dla mądrych kobiet jest rzeczą 

niezwykle ważną, by uznały te odczucia i odpowiednio na nie reagowały. 

Ruch feministyczny zachęcił mężczyzn do tego, by nie trzymali się 

sztywno pozy ogiera i bardziej okazywali swoje odczucia. Czyniąc to 

otworzyli puszkę Pandory pełną niepokojów. Tłumienie wrażliwości 

zabezpieczało ich przed lękami, które teraz przeżywają bezpośrednio. 

Weźmy za przykład to, co wyjawił Phil podczas terapii grupowej. 

Pewnego wieczoru sarkastycznie stwierdził, że robi postępy w nauce 

otwartości w okazywaniu swoich odczuć. 

„Mam teraz bliższe kontakty z większą liczbą kobiet, uczę się 

otwierać przed nimi i pozwalam im, by mnie lepiej poznały. A teraz złe 

wieści — staję się kiepskim kochankiem, szczególnie z kobietami 

aktywnymi. Kiedy od jakiejś kobiety otrzymuję niedwuznaczne propozy­

cje, on mi się kurczy i uciekam, gdzie pieprz rośnie!" Miejmy nadzieję, że 

mężczyźni znajdują się po prostu na etapie przejściowym, ale takich 

Philów, którzy usiłują pogodzić dawne postawy wobec spraw łóżkowych 

z nowymi, jest obecnie wielu. 

Mężczyźni odczuwają silną potrzebę potwierdzania swojej sprawności 

płciowej. Czasami kobiety mają trudności ze zrozumieniem często 

delikatnej i skomplikowanej natury męskiego seksualizmu i zagadkowych 

przyczyn pojawiania się u nich obawy o własną sprawność płciową. 

Aktywność seksualna ma dla mężczyzn znaczenie bardziej psychiczne 

niż fizyczne. O ile dla kobiet doznania seksualne wiążą się przede 

wszystkim z bezpośrednim zbliżeniem emocjonalnym i rozkoszą zmysłową, 

o tyle dla mężczyzn aktywność płciowa zawiera jeszcze jeden składnik 

o znaczeniu symbolicznym, związany ze zdobywaniem i osiąganiem celu. 

Stosunek seksualny oczywiście sprawia mężczyznom przyjemność również 

w sensie fizycznym, ale ma dla nich dodatkowe ważne znaczenie — 

Potwierdza ich męskość lub męstwo. Dla przeważającej liczby mężczyzn 

Upokorzenie na płaszczyźnie seksualnej stanowi największą udrękę, często 

bowiem sama ich tożsamość zależy od sprawności płciowej. 

51 

background image

Wskutek tych lęków większość z nich szuka schronienia w świecie 

marzeń o „stalowym" fallusie, pełnej i natychmiastowej erekcji — zarówno 

w sensie symbolicznym, jak i dosłownym. Pragną być silni, twardzi, pełni 

wigoru, w każdej chwili gotowi do działania. Niektórzy mężczyźni 

bardzo się boją okazywać delikatność poza łóżkiem, ale jeszcze bardziej 

w łóżku! 

Jeżeli mężczyzna w czasie stosunku płciowego odczuwa niepokój, 

w jego organizmie wydzielają się takie substancje, jak adrenalina, które 

oddziałują na wegetatywny układ nerwowy. To z kolei prowadzi do 

kurczenia się naczyń krwionośnych, co ogranicza dopływ krwi do członka, 

w rezultacie utrudniając osiągnięcie czy utrzymanie erekcji. Innymi 

słowy, niesprawność jest skutkiem samego lęku przed nią. 

Mężczyźni obawiają się braku wzwodu, ponieważ jest to dla nich 

zagrożenie, gdyż wywołuje pierwotne poczucie bezradności. Uważają oni, 

że muszą mieć wzwód natychmiast i przez cały czas, żeby osiągnąć 

powodzenie. W przeciwnym razie doznają klęski i wstydu. 

Co przeżywają mężczyźni w odniesieniu do partnerki w wypadku 

takich niepowodzeń? W przeciwieństwie do podnoszących na duchu 

i dodających sił marzeń o stalowym fallusie, mężczyźni doznają wówczas 

niejasnego lęku, często lęku przed kastracją. Używając tu określenia „lęk 

przed kastracją", mamy na myśli męską obawę przed otwarciem się 

przed kobietą i powierzeniem jej siebie. Dla mężczyzny uleganie kobiecie 

w sprawach płciowych oznacza poddanie się jej. Jak zauważyła Carol 

Giiligan, mężczyźni obawiają się, że wpadną w pułapkę i zostaną 

pochłonięci, boją się poczucia bezradności. Tym, czego obawia się 

mężczyzna, nie jest oczywiście faktyczna kastracja, lecz utrata tego, co 

stanowi o jego sile. Mężczyzna jest najbardziej odsłonięty i bezbronny 

wobec kobiety, kiedy obawia się spadku potencji albo akurat go przeżywa, 

ponieważ wiąże się to ściśle z jego poczuciem siły i męskości. 

Mikę jest kawalerem po trzydziestce. W pracy wszystko układa mu 

się pomyślnie, wierzy we własne siły i jest pewny siebie w kontaktach 

z kobietami. Mimo to przeżywa dokuczliwe lęki o swoją sprawność. 

„W łóżku zawsze przychodzi taka chwila, bez względu na to, jak bardzo 

jestem podniecony, kiedy się zastanawiam, czy mój członek odpowiednio 

zareaguje. To taka drobna nieznośna wątpliwość, która czai się w myślach. 

Dzięki Bogu, najczęściej nie zwracam na to uwagi". 

Nierzadko w czasie seansów terapeutycznych z parami mamy do 

czynienia z mężczyzną, który obstaje przy tym, że pragnie, by jego 

52 

background image

partnerka częściej sama inicjowała stosunki płciowe, a kiedy ona 

to robi, niejednokrotnie wynikają z tego kłopoty. Nagle okazuje 

się, że on jest wówczas nie przygotowany, zaskoczony. Może odczuwać 

zmęczenie albo myśleć o swojej karierze zawodowej. W rezultacie 

może nie dojść do erekcji. Często taki mężczyzna uzmysławia sobie, 

że właściwie nie chodziło mu o większą aktywność partnerki, lecz 

o to, by wyraźniej i w sposób bardziej bezpośredni okazywała mu, 

że go pragnie. Cokolwiek mężczyźni mówią, przeważnie wolą w dal­

szym ciągu sami decydować o czasie i częstotliwości stosunków 

płciowych. 

W związkach o dłuższym stażu niektórzy mężczyźni nie wiedzą, jak 

powiedzieć partnerce, że nie są w nastroju do miłości. Nie zdają sobie 

sprawy, że taki brak ochoty jest całkiem normalny, nauczono ich bowiem 

myśleć, że mężczyzna powinien być zawsze gotów do tego. Jedyny, choć 

niewłaściwy i zbyt powszechnie stosowany sposób, by ukryć brak ochoty 

na miłość, to prowokowanie kłótni, 

Linda stwierdziła, że jej życie płciowe z Markiem jakby straciło cały 

ogień i powoli zanikało. Po kilku miesiącach pełnych frustracji oboje 

postanowili szukać porady. Marc nie zgadzał się z sugestią, że nie 

dochodzi między nimi do zbliżenia, bo wieczorem za bardzo się kłócą. 

Badając sprawę ustaliliśmy, że Marc umyślnie wtrącał do rozmowy 

z Lindą narzekania akurat wówczas, gdy kładli się do łóżka. Wywoływanie 

kłótni na miarę trzeciej wojny światowej wykluczało uprawianie miłości. 

Dzięki naszej pomocy Marc po jakimś czasie zrozumiał, że obawiał się 

zbliżenia i że wskutek tej obawy szukał sposobów uniknięcia stosunku, 

by zmniejszyć związany z nim niepokój. 

Obawa o własną sprawność płciową skłania mężczyzn do mówienia, 

że wolą kobiety seksualnie aktywne, choć przeważnie idzie im o to, by 

żywo i namiętnie reagowały, gdy oni pragną się kochać. Nie chcemy 

sugerować, że tak powinno być albo że kobiety nie powinny być aktywne 

w sprawach seksu. Chodzi nam tylko o to, by zwrócić uwagę na fakt, że 

istnieją mężczyźni, których onieśmielają kobiety seksualnie aktywne, i że 

kobiety powinny zdać sobie z tego sprawę, nim podejmą jakąkolwiek 

decyzję o wyborze postępowania, jakie uważają za odpowiednie dla siebie. 

Mężczyźni odczuwają lęki nie tylko w związku z erekcją, deprymuje 

ich bowiem także sprawa kobiecego orgazmu. Jeszcze do niedawna 

orgazm u kobiety był tajemnicą, zjawiskiem niezbyt rozumianym zarówno 

Przez mężczyzn, jak przez same kobiety, Kiedy ujawniono, jak się ma 

53 

background image

sprawa orgazmu u kobiet, wówczas mężczyźni odkryli, że mają nowe 

pole fascynacji i, niestety, nowy kłopot. 

O ile w przeszłości mężczyźni nie czuli się winni, gdy kobieta nie 

osiągała orgazmu, to obecnie są świadomi, że każda kobieta może 

szczytować, o ile ona i jej partner są dostatecznie cierpliwi, zainteresowani 

tym i dysponują odpowiednimi umiejętnościami. Dziś kobiety oczekują 

od kochanka, by poświęcał im więcej czasu i okazywał więcej wrażliwości. 

I bardzo słusznie. 

Niestety wielu mężczyzn jednak uważa cierpliwość i pieszczoty, 

jakich wymaga się od nich w czasie wstępnej gry, za pracę, a kiedy 

mężczyzna się do tego zmusza, wówczas kobieta to czuje. Potem on 

widzi, że ona zauważa jego skrępowanie, i oboje są skrępowani, a wreszcie 

mają wszystkiego dość. I jej, i jego obawa o sprawność wzajemnie się 

podsycają. 

Phil wyraził swoje lęki w sposób następujący: „Spotykam się 

z kobietą, na której naprawdę bardzo mi zależy. Początkowo było nam 

w łóżku wspaniale, ale ostatnio coś się zmieniło. Zwykle pierwszy 

osiągam orgazm, a potem ją próbuję zadowolić. Chcę tego. Naprawdę 

bardzo się staram, lecz po chwili się męczę i mija mi podniecenie. 

Wówczas ona czuje się winna i sama za bardzo się stara, aż w końcu ma 

tego dość". 

Chcąc zmniejszyć presję, która wynika z chęci wywiązania się z roli, 

wielu mężczyzn próbuje najpierw doprowadzić do orgazmu kobietę. 

Wtedy jednak często dochodzi do tego, że u nich samych spada 

podniecenie. Kiedy stopień podniecenia mężczyzny zaczyna się zmieniać, 

zwykle odbija się to na intensywności erekcji. Dlatego właśnie wielu 

mężczyzn odczuwa skrępowanie podczas stosunku, gdy występują nor­

malne jej wahania. Tylko poprzez akceptację tych naturalnych rytmów 

podniecenia mężczyźni mogą się nauczyć, jak zachować spokój, unikać 

pośpiechu i co robić, by stosunek dawał wzajemną satysfakcję. Na 

szczęście chyba mężczyźni powoli się tego uczą. Jeden z nich powiedział: 

„Zawsze w głębi duszy obawiałem się, że on może mi zmięknąć, więc się 

śpieszyłem. Teraz łatwo sobie z tym radzę — myślę, niech się dzieje, co 

chce, i wszystko jest w porządku. Mogę zachować spokój, a kiedy on mi 

mięknie, wiem, że w końcu znów stwardnieje!" 

Podsumujmy: potrzeba wykazania się sprawnością płciową jest 

u pewnych mężczyzn źródłem lęku i postaw obronnych wobec kobiet, 

które są apodyktyczne w sprawach seksu, i kobiety powinny to zrozumieć, 

54 

background image

jeśli chcą, by ich postępowanie z mężczyznami było delikatne i dawało 

pomyślne rezultaty. Na przykład, wiele kobiet mówiło nam, że kiedy 

poznały jakiegoś mężczyznę i spędziły z nim pierwszy wieczór, a później 

wspaniałą noc, to czasami bywało, że on więcej do nich nie zadzwonił. 

Być może uważał, że już nigdy nie potrafi wykazać się taką szczytową 

sprawnością jak owej pierwszej nocy. Narzucona samemu sobie koniecz­

ność wykazywania się wysoką sprawnością płciową sprawia, że wielu 

mężczyzn niestety znika, a opuszczone przez nich kobiety zastanawiają 

się, czy nie zrobiły czegoś niestosownego. Albo może zarówno kobieta, 

jak i mężczyzna byli wówczas zdenerwowani i seks nie wypadł im 

najlepiej. Także w takim wypadku mężczyzna może już więcej nie 

dzwonić. Mężczyznom trudniej niż kobietom przychodzi zaakceptowanie 

faktu, że początkowe niepowodzenia we współżyciu płciowym są rzeczą 

normalną. Mężczyzna taki obawia się, że ponownie narazi się na wstyd 

z powodu własnej niesprawności. 

Jeżeli wszyscy po prostu nauczymy się zachowywać spokój, bawić 

się i cieszyć, dając przyjemność osobie, na której nam zależy, wtedy 

będzie mniej kłopotów. Zbyt często jednak padamy ofiarą przekonania, 

że nasza wartość w znacznym stopniu zależy od sprawności płciowej. 

REAKCJA BIERNO-AKTYWNA 

Niektórzy mężczyźni reagują na lęk przed silną i władczą kobietą 

przyjęciem roli biernej. Tacy mężczyźni nie próbują opanować tego lęku, 

natomiast całkowicie ulegają pragnieniu oddania się w opiekę „mamu­

si" - władczej kobiety, która będzie się o nich troszczyła. Wspominaliś­

my już, że zarówno mężczyźni, jak i kobiety pragną opieki, lecz niektórzy 

mężczyźni wybierają wyłącznie tę drogę. Problem polega na tym, że ów 

lęk wciąż w nich tkwi, lecz teraz jest ukryty. 

Mężczyźni, którzy niezmiennie ciążą ku silniejszej kobiecie, choć na 

zewnątrz nie wydają się bierni, psychicznie reprezentują typ „oralny". Ich 

Potrzeba opieki jest nienasycona i często ją zaspokajają w sposób 

zastępczy alkoholem lub narkotykami. Mężczyźni tacy oddają się w opiekę 

kobiecie typu Florence Nightingale, kobiecie, która ich ratuje. Niestety 

taka kobieta daje się na to złapać, uważa jego nieszczęście za przejściowe 

i marzy jej się, że on rychło odzyska siły dzięki jej opiece i wyrozumiałości. 

Bob sporadycznie pracuje jako ekspedient. Jest energiczny, kiedy ma 

55 

background image

motywację, ale zazwyczaj szybko traci zainteresowanie pracą i albo sam z 

niej rezygnuje, albo go wyrzucają. Prawdę powiedziawszy, nie lubi 

pracować. Ma wówczas więcej czasu na narty, kobiety, alkohol, narkotyki i 

ogólnie mówiąc „balowanie". Michelle od razu się w nim zakochała, 

chociaż nie ukrywał przed nią, że ostro pije. Widziała, że on nie traktuje 

poważnie ich związku, podobnie jak życia czy pracy, i w gruncie rzeczy 

idzie mu tylko o przyjemność, lecz wierzyła, że drzemią w nim duże 

możliwości. Postanowiła go „ratować". Ostatecznie Bob wprowadził się 

do Michelle i wtedy okazało się, czego naprawdę potrzebował. Stała się 

dla niego matką albo starszą siostrą. Znajomi ją przestrzegali, że Bob 

nigdy nie będzie odpowiedzialnym mężem, jakiego potrzebowała, ale; 

Michelle wszystkie jego problemy wydawały się przejściowe. Upierała się, 

że on w końcu znów stanie na nogi. Było z nim jednak coraz gorzej, aż 

doszło do tego, że wpadał w wielodniowe ciągi alkoholowe i stawał się 

coraz bardziej drażliwy i nierozsądny. W końcu Michelle go wyrzuciła. 

Zrezygnowała dopiero wówczas, gdy bardzo jej naubliżał i gdy zorien­

towała się, że nie może ani zmienić Boba, ani z nim wytrzymać, bo jest to 

ponad jej siły. 

Bierny mężczyzna często jest wrażliwy, zdolny i ma duże możliwości, 

ale ze względu na swoją bierność nie udaje mu się niczego osiągnąć. Jego 

wrażliwość nieodparcie pociąga niektóre kobiety. Zamiast jednak za­

akceptować prawdziwą naturę takiego mężczyzny, wiele z tych kobiet 

chce być „dobrymi matkami" i uświadomić mu jego możliwości, 

zachęcając do wyzwolenia drzemiącej w nim energii i siły. Człowiek tego 

typu często wydaje się doceniać taki program i zwykle pozwala sobą 

zgodnie z nim kierować. 

Niestety niektórzy z takich mężczyzn nie są po prostu bierni, lecz 

bierno-aktywni. Oznacza to, że pod fasadą bierności działają na przekór. 

W rzeczywistości wcale nie chcą się niczym wykazać i będą sabotowali 

wszelkie próby kobiet, które pragną ich zmienić. Wreszcie doprowadzą 

je do szalu w taki sam sposób, w jaki być może chcieli zbuntować się 

przeciwko własnym matkom. 

Jimmy, lat 27, zaraz po ukończeniu studiów otworzył firmę buchal-

teryjną, która jakoś nie bardzo prosperowała. Brakowało mu inicjatywy 

i pewności siebie w zdobywaniu nowych klientów. Kiedy wpadał 

w depresję, wówczas wcześniej wracał do domu, kładł się i czytał. Jego 

dziewczyna, Cindy, miała firmę zajmującą się poradnictwem w sprawach! 

finansowych. W przeciwieństwie do niego była przedsiębiorcza i jej 

56 

background image

interes pomyślnie się rozwijał. Za jej namową zdecydowali się na wspólną 

terapię, podczas której w pewnym momencie Cindy oświadczyła, że 

chciała po prostu mu pomóc, żeby „nauczył się być bardziej aktywny 

i rozkręcił swoją firmę". On siedział uśmiechnięty i kiwał głową, jak 

gdyby miał ten sam cel, lecz wyraźnie było inaczej. Przez całe życie 

Jimmy miał do czynienia z silnymi kobietami, które starały się mu 

pomagać. Choć na zewnątrz był uległy, skrycie się wściekał, że nie 

akceptowały go takim, jaki jest. Cindy w końcu zdała sobie sprawę, że 

nie akceptuje jego bierności i że musi zmienić swoje oczekiwania wobec 

niego, skoro naprawdę jej na nim zależy. Wreszcie się przyznała, ze 

właściwie czuje się lepiej i bezpieczniej jako osoba w tym związku 

silniejsza. 

Nie wszystkie podobne kryzysy kończą się tak szczęśliwie, zwłaszcza 

gdy mężczyzna jest bierny, a kobieta aktywna. Bierni mężczyźni przeważ­

nie siebie akceptują, ale kobiety, z którymi się żenią, często mają 

niemądre i naiwne pojęcie o prawdziwej naturze swych mężów. Kobiety 

te powinny zdać sobie sprawę, że nie wybrały sobie takiego mężczyzny 

ze względu na jego potencjalną siłę, lecz właściwie dlatego, że same czują 

się bezpieczniej w roli dominującego partnera. Może rola ta daje kobiecie 

poczucie władzy i dowartościowuje ją jako troskliwą i zaangażowaną 

partnerkę. Czasem jednak bardzo bierny mężczyzna może zazdrościć 

kobiecie i czuć do niej żal. 

Nan, kobieta pod pięćdziesiątkę, jest rozwiedziona od trzech lat. Jej 

były mąż miał fascynującą naturę, wrażliwą i twórczą, ale w niczym mu 

się nie wiodło. Dopiero niedawno Nan zdała sobie sprawę, że on 

zazdrościł jej powodzenia w przemyśle rozrywkowym i dlatego ni stąd, 

ni zowąd rzucał się na nią z zębami i pazurami za każdym razem, gdy 

odnosiła sukces. Choć nie robił nic, by się zebrać i samemu coś osiągnąć, 

to jednak zazdrościł tego Nan, mimo że wspaniałomyślnie oferowała mu 

pomoc, podsuwała pomysły i zachęcała do tego. Fakt ten raczej ją 

smucił, niż gniewał, bo doszła również do wniosku, że mąż praw­

dopodobnie nie zdawał sobie sprawy z tej głęboko w nim tkwiącej złości. 

Dla silnej kobiety niezmiernie ważna jest pewność, że partner 

szczerze ją popiera i docenia. W zdrowych związkach partnerzy służą 

sobie opieką rodzicielską na przemian, w miarę potrzeby. Kobieta musi 

uważać, by nie wpaść w pułapkę nieustannego matkowania mężczyźnie. 

Chłopcy mają żal do matek, jeżeli uzależnienie od nich posuwa się za 

daleko, a wówczas je porzucają i znajdują sobie przyjaciółki! 

57 

background image

LĘK PRZED ZŁOŚCIĄ KOBIET 

Skutkiem działalności ruchu wyzwolenia kobiet było między innymi 

to, że zaczęły one okazywać swoją złość i urazy. Każda poniżana grupa 

ma skłonność do wybuchania, kiedy opadną krępujące ją pęta, i właśnie 

tak się stało z kobietami. 

Głównie chodziło o gwałt. Kobiety były wściekłe, że zarówno sądy, 

jak i mężczyźni zbyt lekko traktowali ten akt poniżenia i przemocy. 

Gwałt stał się metaforą, powszechnym symbolem odwiecznego wykorzys­

tywania i ciemiężenia kobiet przez mężczyzn. 

Drugą sprawą było, i niestety wciąż jeszcze jest, niedocenianie 

i eksploatacja kobiet jako siły roboczej. Wreszcie zaczęto się poważnie 

zastanawiać nad takimi czynnikami jak nierówne wynagrodzenie i dys­

kryminacja płci w miejscu pracy. Niesprawiedliwości te są oczywiste 

i dobrze udokumentowane, lecz próby naprawienia tych krzywd doko­

nywane sąjeszcze ślamazarnie. 

Mężczyźni reagowali na te oburzające fakty w różny sposób. Jedni 

byli ślepi i nieczuli na nierówność i należało ich wychować, by przynaj­

mniej to sobie uświadomili. Wielu mężczyzn jednakże w duchu uznawało 

fakt istnienia tych niesprawiedliwości i nierówności. Zdawali sobie sprawę, 

że roszczenia feminizmu są z gruntu słuszne, lecz niepokoiła ich złość, 

którą kobiety okazywały nawet wówczas, gdy próbowali podchodzić do 

tych kwestii z większą wrażliwością. 

Chodzi nam tutaj o złość, a nie o słuszne żądania. Domaganie się 

uznania własnych praw jest zachowaniem zdecydowanie i wyraźnie 

pozytywnym, natomiast złość skrajnie negatywnym. Niestety czasami 

miesza się jedno z drugim. Wynika to częściowo z zadawnionych pretensji 

i żalów, które zarówno mężczyznom, jak i kobietom utrudniają odróż­

nianie zachowań związanych ze słusznymi żądaniami od złości. 

Nie chcemy przez to powiedzieć, że kobiety powinny być bierne czy 

powstrzymywać uzasadniony gniew. Po prostu opisujemy wpływ złości 

i stwierdzamy, że czasami zaciera się granica między nim a słusznymi 

żądaniami, na przykład w miejscu pracy. 

Melinda zajmuje stanowisko kierowniczki działu handlowego dużej 

spółki produkcyjnej. Jest bystra, ambitna i wymagająca. Kiedy objęła to, 

stanowisko, jej podwładni między sobą żartowali z niej mówiąc, że jest 

bardziej męska od nich, Z upływem czasu mężczyźni ci czuli się z nią 

coraz gorzej. Reagując na to, stała się jeszcze bardziej twarda, a wówczas 

58 

background image

oni odeszli. Doprowadziła do tego jej drażliwość: im bardziej Melinda 

była twarda, im bardziej starała się z nimi rywalizować, tym bardziej ich 

sobie zrażała. Nie zdawała sobie sprawy, że reagowaliby tak samo, gdyby 

była mężczyzną. 

Jane Evans, wiceprezes General Mills Corporation, jedna z kobiet 

zajmujących najwyższe stanowiska kierownicze w USA, w pewnym 

wywiadzie określiła zadanie kobiet menedżerów. Uważa, że powinny się 

one odznaczać „rozumem, ciepłem i poczuciem humoru" oraz „zdecydo­

waniem, a nie bezwzględnością", aby mężczyźni nauczyli się czuć z nimi 

dobrze. W rozdziale dwunastym omówimy sposoby pozwalające utrzymać 

taką równowagę między władzą a delikatnością. 

Złość w dochodzeniu swoich praw przynosi kobietom największe 

szkody w związkach uczuciowych. Tak samo jak mężczyźni kobiety czują 

się silne, kiedy okazują złość. Jest to jednak szkodliwe dla zażyłości. 

Sekutnice przerażają mężczyzn i to z bardzo prostego powodu. Ponieważ 

pragną oni związku opiekuńczego, złość bardziej przeraża ich u kobiety 

niż u innego mężczyzny. Nikt nie czuje się dobrze jako obiekt złości, 

a zatem wielu mężczyzn kładzie uszy po sobie i ucieka od sekutnic. 

Rhonda, trzydziestotrzyletnia aktorka, jest absolutnie przekonana, 

że świetnie ukrywa swoją cyniczną i pełną goryczy postawę wobec 

mężczyzn i związków z nimi. Ma duże poczucie humoru i z precyzją 

chirurga obnaża męskie słabości, wyrażając się o nich uszczypliwie 

i lekceważąco. Mężczyźni, ujęci jej urodą i dowcipem, początkowo nie 

zdają sobie sprawy, że w ten sposób ona właściwie wyraża swoją 

wrogość — są tak ubawieni, że niemal wszyscy tarzają się ze śmiechu po 

podłodze. 

Curta, trzydziestodziewięcioletniego internistę, Rhonda urzekła tym, 

że tak swobodnie mówiła i robiła, co jej się podobało, pozornie bez 

wysiłku. Curt był przyzwyczajony, że kobiety, z którymi się spotykał, 

dostosowywały się do jego napiętego rozkładu zajęć. Ale nie Rhonda, 

która była nawet bardziej zajęta od niego. To Curt się dostosował, 

chodził na jej filmy i spędzał wolne chwale w towarzystwie jej znajomych. 

Widywał się z nią wówczas, gdy ona miała czas, a to często się zmieniało 

w nieprzewidziany sposób, choć się z tym liczył, w razie potrzeby chętnie 

organizując sobie zastępstwo. Najczęściej wspólnie spędzali czas w towa­

rzystwie jej przyjaciółek. Za jego plecami Rhonda żartowała, że teraz 

"obrabia lekarza". Oświadczyła mu, że nie chce się spotykać z jego 

znajomymi, bo lekarze — oczywiście oprócz niego są zbyt nudni. 

59 

background image

Chociaż okazywała mu, że go lubi i szanuje, to jednak przy każdej okazji 

o wszystkich pozostałych mężczyznach wyrażała się lekceważąco. 

Pewnego wieczoru, podczas proszonej kolacji w Hollywoodzie, 

wszyscy łącznie z Rhondą gorąco rozprawiali o nowym reżyserze. Curt 

akurat na chwilę wyszedł, a kiedy wrócił, nie wiedział, o kim mowa. 

Grzecznie o to zapytał i wówczas Rhonda zwróciła się do niego w te 

słowa: „Kochanie, nie staraj się nam dorównać, my tu rozmawiamy 

o filmie". Dotkliwie upokorzony Curt do końca wieczoru się nie odezwał. 

Odwiózł Rhondę do domu i już nigdy więcej do niej nie zadzwonił. 

„Przy niej chyba zawsze czułem się bezbronny", powiedział w czasie 

seansu. „Wydaje mi się, że początkowo to lubiłem. Zdumiewająco 

sprytnie i dowcipnie wbijała mi kolce spodziewając się, że nie będę 

zwracał na to uwagi. Oczywiście nigdy nie przypuszczała, że kiedykolwiek 

zauważę, ile jest w niej złości". 

Zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn ważne jest, by uznali, że 

wszyscy dźwigamy bagaż bolesnych wspomnień. Dawne wydarzenia 

pozostawiły w nas wszystkich rany, rozczarowanie i gorycz. I za każdym 

razem, gdy spotykamy się z nową sytuacją czy osobą, która nawet 

nieświadomie przypomina nam dawne rany, wówczas możemy zareagować 

ostrożnością, złością czy goryczą. Ważne, by opanować umiejętność 

rozróżniania sytuacji, w których gniew jest słuszny, od tych, w których 

jest nie na miejscu. Jeżeli mężczyzna zasłużył sobie na gniew kobiety, 

należy mu go okazać. Nie chcemy sugerować, że kobieta powinna 

opanowywać czy tłumić uzasadnioną wściekłość. Jeśli jednak mężczyzna 

jest tylko wygodnym pretekstem do odreagowywania zadawnionych, nie 

związanych z nim pretensji, wtedy lepiej ją powstrzymywać. Okazywaniem 

jej można jedynie zranić mężczyznę i odstręczyć go od siebie na zawsze. 

background image

Rozdział piąty 

JAK ATRAKCYJNI MĘŻCZYŹNI 

UNIESZCZĘŚLIWIAJĄ KOBIETY 

„A to drań! Za każdym razem, gdy zaczynam wierzyć, że mu 

naprawdę na mnie zależy, to on mnie wystawia albo robi coś równie 

wstrętnego. Wszystko jest tak, jak on chce — on dyktuje warunki. Wiem, 

że powinnam go spławić, ale nie mogę. Dopiero przy nim czuję, że żyję". 

Takie lub podobne odczucia mają kobiety, którym nawet przed sobą 

wstyd się do tego przyznać. Często im samym trudno ustalić, jak w ogóle 

mogły dopuścić do tego, że zaangażowały się w związki, które sprawiają 

im tyle bólu. Czują się oszukiwane, a mimo to nieustannie rozglądają się 

za mężczyznami, którzy je unieszczęśliwiają. 

Nikt nie chce być nieszczęśliwy, prawda? Nieprawda! Ból i cierpienia 

mogą sprawiać rozkosz, podczas gdy stała, dająca oparcie miłość potrafi 

nużyć. 

Niektóre kobiety łakną tego, co w końcu może im przynieść porażkę, 

lecz na początku wydaje się nowe, niebezpieczne i pociągające. Bywa, że 

romans przynosi ogromny ból. Zawsze łączy się z silną tęsknotą 

i smutkiem, a uczucia te mają tak głębokie i pierwotne źródło jak 

pierwsza więź emocjonalna dziecka. Przeżywanie miłości, spełnienia, 

potrzeb i pragnień towarzyszących związkowi uczuciowemu wywołuje 

stan napięcia i niepewności. Takie przeżycia czy napięcia są silne 

i ekscytują bez względu na lęk, jaki budzą. Uruchamiają nasz wewnętrzny 

system alarmowy. Oznaczają życie, podniecenie, intensywność doznań! 

Współczesne kobiety są w stanie przejściowym. Znajdują się w pułap­

ce między niejednokrotnie iluzorycznym bezpieczeństwem tradycyjnych 

ról z jednej strony, a z drugiej wyzwaniem, jakim jest realizacja swoich 

możliwości poza tymi rolami. Kobiety rewidują i na nowo określają ich 

Postawy wobec siebie i swoich związków z mężczyznami. Oczekują 

i żądają od mężczyzn większej wrażliwości, szukają partnerów silnych 

61 

background image

i dostatecznie elastycznych, by nie cierpieli z powodu zmian, które one 

próbują wprowadzić. 

Skąd zatem bierze się owa fascynacja złymi mężczyznami i brak 

zainteresowania porządnymi? Nie zadowala już dobry, stateczny żywiciel, 

który jest zbyt zaabsorbowany pracą i ma niewiele zrozumienia dla coraz 

szerszych zainteresowań i potrzeb kobiety. Wielu kobiet również nie 

pociąga już poetyczny typ wrażliwego mężczyzny, często bowiem brak 

mu energii i jest bierny, co zmniejsza ich wiarę w jego możliwości 

osiągnięcia czegokolwiek, zapewniania opieki i dobrych dochodów. 

Dziś kobiety szukają mężczyzn, którzy są rzadkim połączeniem 

uroku, atrakcyjności i siły z wrażliwością, ciepłem i opiekuńczością 

Szukają ideału. Na nieszczęście niektóre nawet wierzą, że go znajdą 

Odrzucając naprawdę porządnych mężczyzn, kobiety te uganiają się za 

wyzwaniem i słodkimi przeżyciami, jakie obiecuje tajemniczy związek. 

KIM JEST PORZĄDNY FACET? 

Wiele kobiet odbiera to określenie tak, jak gdyby oznaczało 

nudziarza. Na powyższe pytanie mogłyby odpowiedzieć: „A, macie na 

myśli takiego mantykę, co to ci bez przerwy mówi, jaka jesteś piękna, 

i od razu chce być z tobą na okrągło przez całą dobę?" 

Porządny facet może również wzbudzać w nich nieufność. Pewna 

kobieta przedstawiła to w ten sposób: „Wydawał się taki uprzejmy, 

szczery i uczciwy, więc się nie broniłam. Po raz pierwszy od dawna 

okazałam facetowi tyle serca i przychylności. Został na noc, a ja czułam 

się cudownie, że mogłam mu bez skrępowania okazać, jak mi na nim 

zależy.

 Rano powiedział, że zadzwoni tego samego dnia wieczorem] 

Nigdy bym nie pomyślała, że tego nie zrobi, bo tak się palił. A jednak; 

nie zadzwonił. Po kilku dniach sama do niego zadzwoniłam, a on 

opowiedział mi jakąś zmyśloną bajeczkę tonem, jakim mówią mężczyźni, 

kiedy kłamią. Chyba tylko starał się być porządny, dopóki mnie nie 

zdobył". 

Rzecz jasna kobiety bardzo różnie rozumieją określenie „porządny". 

Dla nas porządny mężczyzna to taki, który jest prawy, wrażliwy, 

odpowiedzialny, silny i zdolny do miłości. Wszystko to brzmi wspaniale, 

prawda? Wobec tego, dlaczego kobiety nie skłaniają się ku takim 

mężczyznom i nie cenią tych cech? 

62 

background image

Przyjrzyjmy się bliżej porządnym mężczyznom. Dzielą się oni na 

dwa zasadnicze typy: rzeczywiście porządnych i takich, którzy tylko 

udają, że są porządni. Jeden ma naturalną zdolność dawania, drugi zaś 

odczuwa przed tym lęk i broni się przed nim, nakładając maskę 

porządnego faceta. Wiele kobiet ich nie rozróżnia. 

CZASEM PORZĄDNY JEST SŁABY 

W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat mężczyźni przeszli wiele zmian. 

W latach pięćdziesiątych panował model mężczyzny niewrażliwego, 

odcinającego się od własnych uczuć, podobnego do robota i przebojowe­

go. Kiedy pokolenie beatowe sławiło swobodne życie płciowe i traktowało 

je jak przygodę, większość mężczyzn w Stanach Zjednoczonych czytała 

„Playboya". Była to epoka mężczyzny, który należał do jakiegoś 

stowarzyszenia, miał włosy ostrzyżone na jeża, nosił zapiętą koszulę 

i spodnie khaki, w niedzielę spędzał mnóstwo czasu przed telewizorem, 

oglądając mecze piłkarskie, i martwił się komunizmem. A choć ówcześni 

mężczyźni odczuwali ciężar i presję swojej roli żywiciela rodziny, to 

jednak rzadko rozważali możliwość, by również ich żony podjęły jakąś 

stałą pracę zarobkową. 

Lata sześćdziesiąte i wczesne siedemdziesiąte to czasy, gdy mężczyźni 

zapuszczali sobie włosy zarówno dosłownie, jak i w przenośni. Joni 

Mitchell śpiewał „I Am Golden" („Jestem złoty" — przyp. tłum.) 

i wszyscy czytali „The Art of Loving" („Sztuka kochania" — przyp. 

tłum.) Ericha Fromma. Zmęczeni brzękiem swojej zbroi, mężczyźni 

zaczęli odkrywać i akceptować tę bardziej tłumioną, słabszą, emocjonalną 

czyli kobiecą stronę własnej osobowości. 

Pod koniec lat sześćdziesiątych wielu kobietom coraz mniej podobały 

się ograniczenia wynikające ze sztywnych stereotypów płci. Zaczęły 

aktywnie korzystać ze swobody seksualnej i stawały się coraz pewniejsze 

siebie. Takie rewolucyjne zmiany sprawiły, że lęk i nieufność mężczyzn 

wobec tej nowej kobiety znalazły ujście w identyfikowaniu się z nią. 

Ów zamaskowany „porządny facet" jest faktycznie wilkiem w owczej 

skórze. Często z początku trudno go przejrzeć, ponieważ świetnie się 

maskuje. Jeśli jednak dokładniej mu się przypatrzeć, wówczas łatwo go 

zdemaskować, bo zdradzają go trzy podstawowe cechy. Po pierwsze taki 

fałszywy porządny facet nigdy naprawdę się nie złości - przynajmniej 

63 

background image

początkowo. Po drugie jest cudownie wrażliwy i wyrozumiały — także 

tylko przez pewien czas. A po trzecie jest podporą i pomocą tylko wtedy, 

gdy kobieta natychmiast i często okazuje mu wdzięczność i uznanie, 

i spędza z nim cały swój wolny czas. 

Ale w istocie taki fałszywy porządny facet cierpi na brak wiary 

w siebie i jest rozdarty między nieodpartą potrzebą kobiet a ukrytym 

lękiem przed nimi. Ta potrzeba jest tak silna, że identyfikuje się on 

z kobietami walczącymi o swoje prawa, by utwierdzić je w przekonaniu, 

jaki to on jest wrażliwy i godny zaufania. Uważajcie! Ten sam „porządny 

facet" może skrycie działać na szkodę kobiety, gdy tylko poczuje się silny 

czy niezależny. 

Jednym z takich „porządnych facetów" jest Jim. W przeszłości 

doznał zawodu w kilku nieudanych związkach. Świetnie jednak ukrywa 

swoje rany i na zewnątrz nie widać, żeby miał jakiekolwiek urazy. Jest 

pogodny, wrażliwy, ale trochę nazbyt opanowany, szczególnie podczas 

pierwszej randki. Chętnie mówi o Filantropii, wydaje się mieć pozytywny 

stosunek do spraw kobiet i stara się unikać hałaśliwych i agresywnych 

ludzi. Jego ostatnią przyjaciółką była plastyczka, która jego zdaniem nie 

wiedziała, czego chce. Jim w czasie kłótni w końcu przestaje się odzywać 

i siedzi nadęty. Mówi, że pociągają go silne kobiety, bo podoba mu ich 

charakter, lecz im bardziej kobieta będzie go okazywała, tym większe 

prawdopodobieństwo, że Jim się wycofa albo zacznie ją chytrze krytyko­

wać lub hamować. Ostatecznie mężczyzna typu Jima daje tylko po to, by 

otrzymać coś w zamian. 

Rzecz jasna lepiej unikać takich „porządnych facetów". Mężczyzna 

tego rodzaju nigdy nie jest prawdziwą podporą dla kobiety, lecz ją 

drenuje, a kiedy jej frustracja rośnie, on jeszcze ją podsyca swoim 

zachowaniem, które przeczy słusznym spostrzeżeniom partnerki. Mądra 

kobieta najczęściej poddaje próbie takiego „porządnego faceta", do­

prowadzając go do stanu, w którym każdy inny mężczyzna wybuchnąłby 

gniewem, i wówczas może się zorientować, że on tylko udaje i że jego 

zachowanie, na pozór pełne zrozumienia, jest maską kryjącą lęk. Niestety 

jednak pewne kobiety nie wierzą własnym spostrzeżeniom i czują 

winne albo robią sobie wyrzuty z powodu swojej „podejrzliwości" 

Ogólnie rzecz biorąc, porządni faceci, którzy wywołują mieszane uczucia 

to tylko kłopot. Ich zachowanie jest prawdopodobnie jedynie fasadą. 

64 

background image

KIEDY PORZĄDNY WYGLĄDA NA SŁABEGO, A 

NIE JEST 

Jak już wspomnieliśmy, mężczyzn nauczono nie przyznawać się do 

potrzeb zależności albo przynajmniej je ignorować, kobiety zaś, zgodnie 

z tradycją, by je okazywały i dążyły do ich zaspokojenia w związkach 

z mężczyznami. 

Jenny, trzydziestotrzyletnia nauczycielka, chciała zerwać z Fredem, 

również nauczycielem w tej samej szkole. Chociaż Fred był inteligentny, 

wrażliwy i konsekwentny w okazywaniu jej zainteresowania i troskliwości, 

Jenny zaskoczyło jego wyznanie, że nie jest pewien trwałości ich związku 

i obawia się, że ona będzie go miała dość, a w końcu rzuci. 

Choć było to dla niej trudne i krępujące, Jenny jednak przyznała, że 

czuła się niewyraźnie z tą niepewnością Freda, dla niej bowiem była oznaką 

słabości — tak jak jej własna niepewność. Jej zdaniem silny mężczyzna 

powinien zawsze wierzyć w siebie i śmiało przejmować inicjatywę. 

Na szczęście jej przyjaciele namówili ją, by nie zrywała tego związku, 

a kiedy się pogłębił, Jenny zrozumiała, że niepewność Freda nie jest 

słabością, lecz naturalnym produktem ubocznym jego wrażliwości. 

Gotowość Freda do wyrażania tego, co czuje, pozwala Jenny darzyć go 

takim zaufaniem i szacunkiem, jakiego nigdy jeszcze nie okazywała 

żadnemu mężczyźnie. Jenny sama to opisuje tak: „Musiało trochę 

potrwać, zanim się do tego przyzwyczaiłam, ale teraz otwartość Freda 

wobec mnie naprawdę bardzo mi się podoba. Wiem, że nie staję się 

słabsza, kiedy mówię mu, że mnie uraził, albo proszę, by rozwiał moje 

wątpliwości, a przy tym cieszę się, że on może robić to samo. Dziwne, ale 

kiedy porównałam go z wieloma innymi mężczyznami, to on właściwie 

wydaje się silniejszy. Inni mężczyźni myślą tak samo jak on, lecz po 

prostu nie mają odwagi mówić o swoich odczuciach". 

Związek mężczyzny z kobietą opiera się na delikatnej równowadze 

między inicjatywą, decydowaniem i wrażliwością na potrzeby partnera. 

W ostatnich latach kobiety zaczęły pełniej i aktywniej zajmować się 

wszystkimi sprawami swoich związków z mężczyzną a mężczyźni, 

Przynajmniej niektórzy, dostosowali się do tych pozytywnych zmian. 

Trudność polega na tym, że czasami dochodzi do czołowego zderzenia 

między wrażliwością na potrzeby partnera a decydowaniem. Kobiety 

mogą pragnąć pełnego uczestnictwa, ale często bardziej szanują mężczyzn, 

którzy biorą inicjatywę w swoje ręce. 

3 -Mądre kobiety.,. 

65 

background image

Adam, trzydziestoletni dyrektor zakładu użyteczności publicznej 

stwierdza: „Nie zawsze łatwo mi wszystko zaplanować w związku 

z randką. Chciałbym, żeby wypadła interesująco, i lubię decydować 

o tym wspólnie z partnerką, ona jednak najczęściej zdaje się na mnie 

i pyta: A gdzie ty chciałbyś zjeść kolację? Ostatnio doszedłem do tego, że 

po prostu sam wybieram restaurację i mówię: Jeśli ci to 

odpowiada, 
przyjdę po ciebie o ósmej. Zarezerwowałem stolik »Pod Palmą«. Odnoszę 

wrażenie, że kobiety czują się lepiej, gdy załatwiam to w ten sposób". 

Mężczyzna ten, choć z zasady nie chciał sam rządzić, nauczył sil 

unikać sytuacji, w których kobieta mogłaby uznać, że jest słaby czy 

chwiejny. W takim wypadku kobiety jednak coś tracą, a mianowicie 

możliwość wzbogacenia związku poprzez swój udział, do którego w 

sposób naturalny zachęcąjąje partnerzy. 

PORZĄDNY NIE JEST ROMANTYCZNY 

„On jest przemiły i godny zaufania. Wiem, że po prostu prawie we 

wszystkim mogłabym na niego liczyć. Jest bardzo przyzwoity, ale... nie 

ma w tym nic podniecającego". Kobieta potrafi docenić to, że mężczyzna 

jest miły, odpowiedzialny i troskliwy — niezłe połączenie! — leci 

w końcu ona może stracić zainteresowanie nim, jeśli brak dynamicznych 

napięć, czegoś tajemniczego czy ekscytującego. 

Miłość sprawia, że czujemy się inni, atrakcyjni, podnieceni, pełni 

życia i wigoru. Dowodzą tego słowa używane wówczas, gdy się zakochuj 

jemy: prąd elektryczny, dreszcz podniecenia, fluidy. Miłość daje nam 

poczucie ożywienia, które różni się od normalnego stanu naszego umysłu 

Jeżeli uważamy kogoś jedynie za porządnego, to wtedy nie przeżywamy 

takich ekstatycznych stanów. 

„Był wspaniały, przemiły i powiedział, że jestem cudowna. Za 

takiego faceta chyba mogłabym wyjść, kiedy się ustatkuję, ale z całą 

pewnością to nie typ mężczyzny, z którym chciałabym się umawiać". 

Od związku z partnerem oczekujemy intensywnych i cudownych 

przeżyć. Jeżeli ich nie ma, to nie stajemy się obojętni. W wypadku braki 

romantyczności właściwie odczuwamy zawód, pustkę, rozczarowanie 

Powód jest bardzo prosty — partner jest między innymi odbiciem i miarą 

naszej własnej wartości i atrakcyjności. Jeżeli mężczyzna okazuje i 

nieciekawy albo jego zachowanie daje się przewidzieć, wówczas kobieta 

background image

może się obawiać, że również ona okaże się nieciekawa czy, uchowaj 

Boże, nudna. 

Od wyidealizowanego romantycznego mężczyzny oczekuje się, że 

będzie fascynujący, dynamiczny i nieco tajemniczy. W takim samym 

stopniu, w jakim mężczyzna odbiega od tego ideału, traci na wartości 

w oczach kobiety, która w rezultacie traci tyle samo na wartości we 

własnych oczach. Choć mężczyzna ten może mieć wiele innych zalet, to 

jeśli jednak nie jest „romantycznie interesujący", wówczas kobieta często 

uznaje, że zarówno on, jak i jakikolwiek z nim związek nie przedstawia 

dla niej żadnej wartości. 

Zbyt często zdarza nam się nie doceniać tego, co mamy. Jesteśmy 

skłonni cenić lub idealizować to, czego pragniemy. 

MIŁOŚĆ A PRAGNIENIE 

Joannę, lat 39, jest fryzjerką i kosmetyczką w ekskluzywnym 

damskim salonie. W wieku dwudziestu kilku lat zagrała w paru filmach 

i wciąż jeszcze od czasu do czasu występuje w reklamówkach i w teatrze. 

Joannę ma obsesje, a nie związki. Jej pasją jest nie odwzajemniona 

miłość. W ubiegłym roku zapałała obsesyjnym uczuciem do pewnego 

reportera telewizyjnego, którego żona była jej klientką. Z Warrenem 

miała krótki romans, który zakończył on stwierdzając, że Joannę jest dla 

niego „o wiele za bardzo uczuciowa". Nie zrażona tym Joannę prze­

śladowała go liścikami, telefonami i ekstrawaganckimi prezentami. 

Wreszcie na siłę doprowadziła do spotkania we troje. Wówczas zrozumiała 

ból żony i jej złość do niej i do Warrena. Joannę uzmysłowiła sobie, że 

jej obsesje sprawiały ból nie tylko jej samej, ale również innym. Nagle do 

niej dotarło, że owe powtarzające się „namiętne miłości" to idiotyzm, 

i zaczęła szukać pomocy. 

Joannę w końcu zrozumiała, że stara się znaleźć nie odwzajemnioną 

miłość, by uniknąć bliższego związku z mężczyzną. Teraz od kilku 

miesięcy spotyka się tylko z jednym. Kilkakrotnie opanowała odruch, by 

od niego uciec, i wydaje się, że już ma za sobą dobrze znany jej moment, 

kiedy zwykle zrywała jeden romans i goniła za następnym. 

Miłość i pragnienie mogą wydawać się tym samym, ale jest inaczej. 

To pierwsze jest pokarmem, drugie zaś głodem. Zdrowa miłość pod­

budowuje nas, częściowo dlatego, że sam fakt obdarzania miłością 

daje 

background image

nam dobre samopoczucie. Podobamy się sobie, kiedy kogoś kochamy 

bezinteresownie. Czujemy się jeszcze lepiej, gdy nasza miłość jest 

akceptowana i uznawana, a najlepiej, kiedy ktoś ją odwzajemnia. 

Pragnienie jest czymś innym. Pragnienie to głód tego, za czym 

tęsknimy, ale czego nie mamy. To jakby prośba o odwzajemnienie albo 

przynajmniej uznanie miłości. Pragnienie jest stanem napięcia wynikają­

cym z nieuchwytności czy niedostępności osoby, za którą tęsknimy. 

Bywa, że miłość bierze się za pragnienie i odwrotnie, błędniej 

kojarząc je ze sobą. Pragnienie czy nie odwzajemniona miłość to niezwykle 

silne uczucie. Jak już wspomniano, często sieje przeżywa we wczesnymi 

dzieciństwie. Dziewczynki pozbawione czułego ojca bardzo tęsknią za 

nim i jego miłością. W miarę uczenia się mowy zaczynają nazywać swojej 

przeżycia i uczucia, a wtedy dochodzą do przekonania, że „pragnienie" 

i „miłość" to jedno. W istocie utożsamiają „chcenie" z pojęciem miłości. 

Takie niefortunne pomieszanie pojęć może oczywiście prowadzić do 

kłopotów w życiu dorosłym. Kobiety, które biorą pragnienie za miłość, 

przestają „kochać", gdy tylko mężczyzna zaczyna odwzajemniać ich 

uczucie. Miłość nie kojarzy im się z posiadaniem, lecz z pragnieniem, 

Jedna kobieta przedstawia to tak: „Szalałam za nim, dopóki nie byłam 

pewna jego uczuć do mnie. Kiedy jednak on się we mnie zakochał, 

wówczas straciłam całe zainteresowanie". Często dowody odwzajemnienia 

miłości rozczarowują, zamiast cieszyć, zmniejszają bowiem uczucie 

pragnienia, które jest kojarzone z miłością. 

W czasie terapii kobiety tego pokroju mogą bardzo dokładnie 

definiować miłość i szczegółowo opisywać, czego szukają w związku 

z mężczyzną. Niestety jednak nie zdają sobie sprawy, że faktycznie idzie 

im o pragnienie miłości, a nie o miłość. O ile nie potrafią tego uznać 

i zmienić, wówczas bez końca będą prowadziły swoją beznadziejną grę. 

Kobiety takie zazwyczaj wybierają jedną z dwóch form postępowania. 

Jedne zmieniają mężczyzn, zrywając z każdym wówczas, gdy są pewne 

jego uczucia. Kobieta tego typu zawsze znajduje „świetny" powód do 

odejścia, kiedy mężczyzna okazuje rosnące zaangażowanie. Inne kobiety 

rozwiązują swoje wewnętrzne konflikty, nieustannie wyszukując mężczyzn, 

którzy są dla nich nieosiągalni. Ponieważ ich miłość do takich mężczyzn 

nie jest odwzajemniana, mogą one zatem trwać w owym stanie rozkosznie 

przygnębiającego pragnienia. 

Porządni mężczyźni nie są nieosiągalni, nieznani czy tajemniczy. 

Znajdują się pod ręką. Można przewidzieć ich zachowanie. Zadzwonią, 

68 

background image

kiedy obiecują, że to zrobią, a mimo to są omijani przez kobiety, gdyż 

nie stymulują ich poczucia pragnienia, które tak często mylnie bierze się 

za miłość. Niestety wiele kobiet i mężczyzn wydaje się nałogowo trwać 

w stanie pragnienia uczucia i nie jest zdolnych do prawdziwej miłości. 

DLACZEGO NIEKTÓRZY MĘŻCZYŹNI 

WYDAJĄ SIĘ EKSCYTUJĄCY 

Na początku trzeba stwierdzić jedno: niektórzy mężczyźni są bardziej 

ekscytujący, dynamiczni i interesujący od innych. Jakie cechy na to 

wpływają? Wygląd zewnętrzny zazwyczaj nie jest czynnikiem decydują­

cym. Wszyscy oczywiście mamy jakieś własne preferencje odnośnie do 

cech fizycznych czy atrakcyjności, lecz większość kobiet nie łączy ich 

automatycznie z ekscytowaniem czy fascynacją. Czasami bywa wręcz 

odwrotnie. Mężczyznę intrygującego często określa się takimi słowami 

jak niezwykły, męski, szorstki, tajemniczy. Widać więc, że uroda raczej 

nie ma tu nic do rzeczy. 

Co zatem kobiety uznają za ekscytujące? To, że ktoś jest bystry, 

śmiały, osiągnął jakiś sukces, ma styl lub pewien szczególny dar, że jest 

w nim coś tajemniczego. Często mężczyznę uznaje się za interesującego 

ze względu na jego pozycję, sławę czy posiadaną władzę. Większość 

kobiet z pewnością nie uważałaby, że Woody Allen jest pociągający, 

gdyby odarto go ze sławy. Pociągają jednak również przystojni mężczyźni. 

Zapewne kobiety w większości uznałyby Paula Newmana za mężczyznę 

ekscytującego czy fascynującego, gdyby nawet nie zasłużył się dla filmu. 

Decydującym elementem nie jest jednakże uroda, lecz tajemniczość 

połączona z jedną lub kilkoma zaletami. Połączenie tajemniczości z jakąś 

Pociągającą pozytywną cechą intryguje i budzi ciekawość, a to działa jak 

magnes na mężczyzn i kobiety — szczególnie na kobiety, one bowiem 

śmielej poczynają sobie z płcią przeciwną niż mężczyźni. 

Wszyscy jesteśmy produktami naszego wychowania, które istotnie 

się różni w zależności od płci. Jak już wcześniej wspomniano, w związkach 

z mężczyznami kobiety na ogół szukają napięcia, wyzwania i ekscytacji, 

Ponieważ jako dziewczynki były nauczone, że ich głównym celem w życiu 

jest związek z mężczyzną. Chłopców natomiast uczono szukać podniety 

w pracy i sporcie, a zatem pod tym względem związki z kobietami nie 

mają dla nich tak pierwszorzędnego znaczenia. Większość mężczyzn nie 

69 

background image

szuka w nich ekscytacji i dreszczyku emocji, a do kobiet 

intrygujących i tajemniczych w istocie podchodzi ostrożnie i z obawą. 

Kobiety są bardziej skłonne wdawać się w sytuacje niebezpieczne 

emocjonalnie, mężczyźni natomiast starają się ich unikać w obawie przed 

ewentualną porażką i zagrożeniem. 

Pewne cechy u mężczyzn, które kobiety uważają za interesujące, nie 

mają zbyt interesujących źródeł. W kontaktach z kobietami mężczyźni 

przyjmują postawę obronną i odczuwają potrzebę maskowania własnych 

lęków i niepokoju. Swoją postawę obronną potrafią maskować w sposób 

atrakcyjny, a nawet stylowy. Ponieważ w dzieciństwie tak ich zapro­

gramowano, starają się sprawiać wrażenie spokojnych i zblazowanych, 

choć faktycznie mogą czuć się podekscytowani, zagrożeni czy niepewni 

wobec kobiety. 

Innym elementem maskowania jest powściągliwość i potrzeba udawa­

nia nieodgadnionego. To także wiąże się ze skrępowaniem i niepokojem 

mężczyzny, ale często jest interpretowane przez kobietę jako interesujące. 

A więc to, co u mężczyzny jest faktycznie ograniczeniem, przez kobiety 

może być widziane jako zaleta. Dlaczego kobiety tak łatwo dają się zwieść? 

Luki w informacji o mężczyźnie stwarzają próżnię, którą wypełnia 

kobieca fantazja. Maskujący się czy tajemniczy mężczyzna naturalnie 

dba o to, by tych luk było jak najwięcej, ponieważ nie ma pewności, jak 

zareaguje kobieta, jeśli się przed nią odkryje. Kobiety na ogół zdają sobie 

z tego sprawę, a choć mogą narzekać, że muszą zbliżyć się do mężczyzny, 

by go poznać, to jednak w rzeczywistości chytrze dają do zrozumienia, 

że powściągliwość je intryguje. 

Nie ma wątpliwości, że ekscytujący mężczyźni są interesujący. Rzecz 

jednak polega na tym, że cechy uważane za interesujące u jakiegoś 

mężczyzny są bardziej odbiciem jego lęków niż pozytywnych właściwości, 

które wytrzymują próbę czasu. Dla wielu kobiet bardziej ekscytujące są 

informacje ukrywane niż przekazywane otwarcie. Ekscytujący mężczyzna 

właściwie obiecuje mniej, niż może się wydawać. 

ŹLI CHŁOPCY MOGĄ BYĆ CIEKAWI... 

PRZYNAJMNIEJ PRZEZ CHWILĘ 

Dlaczego w szkole „łobuzy", czyli niegrzeczni chłopcy, pociągają 

dziewczęta? Najbardziej pociągający dorośli często przypominają Marlona 

70 

background image

grando albo Jamesa Deana — autsajderów, samotników, gniewnych. 

Zwykle uważa się, że w rzeczywistości nie są oni źli, lecz niezależni, pełni 

buntu, nie zrozumiani. W szkole średniej tacy chłopcy zajmują dominującą 

pozycję i są popularniejsi od innych. Mają w sobie coś tajemniczego 

i zdają sobie z tego sprawę. Choć według powszechnie przyjętych zasad 

nie powinni być popularni, to jednak są podziwiani, nawet przez chłopców 

popularnych w myśl tych zasad. To właśnie przed takimi „złymi" 

chłopcami matki przestrzegają córki. To oni robią „złe" rzeczy. To oni 

są odważnymi nonkonformistami. Swoją tajemniczością działają eks­

cytująco na dobrze wychowane dziewczęta, które wiedzą, że chłopcy ci 

umieją ryzykować i mają kontakt z ciemniejszymi stronami życia. 

Przebywając z nimi, dziewczęta czują się swobodniejsze, pełniejsze życia, 

choćby to była tylko namiastka. Film „Bonnie and Clyde" świetnie 

pokazuje ten pęd, ową chęć buntu u kobiety, chęć związania się ze złym 

człowiekiem, by dać upust zakazanym pragnieniom. W rzeczywistości 

z chłopcem tego typu można doznać dreszczyku emocji. To samo daje się 

powiedzieć o jego dorosłym odpowiedniku, ale taka ekscytacja jest 

zazwyczaj krótkotrwała. 

Urok niegrzecznego chłopca jest w dużej mierze powierzchowny. 

Chłopcy tego rodzaju mają trudności z okazywaniem uczuć czy z uzna­

waniem własnych lęków, choć może próbowali to robić. Sprytnie jednak 

maskują swoje lęki, co jest typowe dla dorastających chłopców. 

Większość z nich z tego wyrasta, ale niektórzy stają się draniami. 

KIM JEST DRAŃ? 

Spójrzmy prawdzie w oczy. Jakże często stwierdzamy, że drań jest 

czarujący. W całej historii ludzkości różnym zawadiakom i hultajom 

nadawano romantyczny charakter, a nawet obecnie zarówno kobiety, jak 

i mężczyźni przypisują im szczególne moce i zdolności. 

Ponadto występuje tu jeszcze dwojakość miary wynikająca z od­

miennego wychowania obu płci. Kobiet, które mają złą reputację, nie 

uważa się za atrakcyjne, natomiast mężczyźni o złej sławie są często 

intrygujący i mogą być obiektem fascynacji. Wiele kobiet pociąga ten typ 

mężczyzny mimo związanych z tym niebezpieczeństw, ponieważ dla 

kobiety zdobycie drania jest prawdziwym zwycięstwem. 

Największym talentem, jakim dysponuje drań, jest wysoce rozwinięta 

71 

background image

zdolność rozumienia kobiet. Drań przestudiował ich naturę tak dokładnie, 

że dobrze je zna, przynajmniej od strony, która ma dla niego istotne 

znaczenie. Jest niegłupi. W rzeczywistości intuicją i wrażliwością na ogół 

przewyższa innych mężczyzn. Niestety mimo to jego podstawowe potrzeby 

znaczą dlań więcej niż jakakolwiek etyka w stosunku do kobiet. 

Kiedy był małym chłopcem, jego matka mogła być kobietą ponętną, 

lecz powściągliwą w okazywaniu uczuć. Taka matka budziła w nim 

pragnienie zbliżenia się do niej połączone z lękiem przed nią, ponieważ 

nigdy w istocie nie dawała mu miłości, której potrzebował. Zmuszony był 

dobrze poznać swoją matkę, by wiedzieć, kiedy i jak skłonić ją do 

okazywania mu uczucia, i w ten sposób rozwinął w sobie wyostrzoną 

spostrzegawczość i wrażliwość w stosunku do kobiet. Niestety dranie 

lepiej znają kobiety w porównaniu z innymi mężczyznami. 

Drań wie, jak kobiecie sprawić przyjemność i co robić, by czuła się 

wyjątkowa i piękna. Kiedy na przykład w restauracji czy w czasie 

przyjęcia rozmawia z kobietą, na niej koncentruje całą swoją uwagę 

sprawiając, że czuje się fascynująca. Wie, jak ją pobudzić, i umie jej 

pochlebić. Wówczas ona ma cudowne wrażenie, że jest błyskotliwa i 

mądra, oryginalna i ujmująca. Jak większość dobrych komiwojażerów drań 

jest świetnym słuchaczem. Pamiętajcie, on musi wygrać. To gra j o 

wysoką stawkę, a on musi zwyciężyć — bez względu na cenę. 

Bob, trzydziestoczteroletni fotografik, pasuje do tego obrazu jak 

ulał. „Wiem, co one chcą usłyszeć. Wiem, że każda kobieta chce czuć się 

wyjątkowa i umiera z pragnienia, by być pociągająca i mieć w sobie coś 

pięknego. Potrafię sprawić, by uważała się za najwspanialszą kobietę, 

jaką kiedykolwiek spotkałem. Naprawdę nie uważam, żebym którąkol­

wiek nabierał, bo wierzę w to, co mówię. Właściwie sądzę, że wówczas 

rzeczywiście się zakochuję. W takim momencie faktycznie odczuwam 

ciepło i zainteresowanie". 

Prawdę powiedziawszy, Bob ulega czarowi nie kobiety, lecz chwilo­

wego uniesienia. Kobieta i jej reakcje są dla niego po prostu lustrem. Im 

bardziej ona reaguje, tym bardziej on czuje się dowartościowany. Kiedy 

nasyci się jakąś kobietą i jej reakcje przestają być dla niego nowością, to 

musi od niej odejść. Może jej mówić, że ją kocha, i rzeczywiście w danym 

momencie tak uważa, ale nie dba o późniejsze skutki swojego po­

stępowania z partnerką. Ona zaś powoli, lecz niechybnie ulega jego j 

rytualnemu podbojowi, a przy tym myśli, że wygrywa, że zdobyła godną 

jej nagrodę. 

72 

background image

Jakiego rodzaju kobieta daje się na to złapać? Taka, która pozwala, 

by głód uczucia przysłonił jej własne spostrzeżenia. A drań o tym wie! 

Gra na jej ukrytym pragnieniu idealnego mężczyzny. Właśnie on staje się 

tym mężczyzną, a potem obiecuje, łudzi i daje do zrozumienia, że będzie 

ją kochał. Oto jest owo magiczne połączenie: idealny mężczyzna obiecu­

jący idealną, romantyczną, głęboką miłość. Wiara w nią ma pewną 

fatalną wadę: kobieta ignoruje fakt, że on nigdy nie dostarcza tego towaru. 

To trochę paradoksalne, że kobieta, która jest bardzo selektywna 

i ostrożna, często wiąże się z draniem. Długotrwałe ostrożne postępowanie 

zmuszało ją do tłumienia w sobie potrzeby zbliżenia i uczucia. Silnie 

oddziaływająca atmosfera, jaką stwarza drań, potrafi oszołomić, a taka 

kobieta jest niezwykle podatna na jego kuszenie. On wie, że ona jest 

ostrożna, więc uwzględnia to w swojej grze. Nie próbuje na przykład 

samolubnie i nietaktownie zakończyć pierwszego wieczoru w łóżku. Jest 

cierpliwy i umie czekać. Na zewnątrz szarmancki, zaangażowany i wraż­

liwy — zachowuje się akurat tak, by pobudzić to, co nazywamy „chemią". 

W rzeczywistości nikogo nie chce zranić, ale w końcu rani, bo nigdy nie 

dostarcza trwałego towaru. Zwykle znika i właśnie wtedy zaczyna się ból. 

Dopóki jednak związek trwa, dopóty jest cudowny i świeży. 

Nawet ta skłonność do znikania frapuje. Drań wie, że kobiety 

wystrzegają się mężczyzn potrzebujących ich opieki, bo nie chcą żyć 

z maminsynkiem. Drań jest więc na tyle sprytny, by pojawiać się i znikać 

w rytmie, który pozwala mu sprawiać wrażenie mężczyzny silnego 

i samodzielnego, co jeszcze bardziej kusi. 

Bob świetnie zdaje sobie z tego sprawę: „Po upojnym wieczorze 

posyłam kwiaty albo liścik, lecz nie spotykam się z nią co najmniej przez 

tydzień". Dlaczego? „W ten sposób sprawiam wrażenie, że mam coś do 

załatwienia albo że w moim życiu może być jeszcze jakaś inna kobieta. 

Jestem wystarczająco pewny siebie, by czekać do następnego spotka­

nia — nie jestem niecierpliwy". 

MAGNETYZM DRANIA 

Jak dochodzi do tego, że kobiety wiążą się z draniem? 

Niektóre z nich po prostu dobrze się czują z niebezpiecznym 

połączeniem Potrzeb: tęsknoty, tajemnicy i przygody. Te silne i 

nieodparte pragnienia Pchają je do niezdrowych i nie przynoszących 

spełnienia związków 

background image

z mężczyznami, którzy niewiele dają, ale są interesujący. Istnieją trzy 
podstawowe typy drani, którym kobiety nie potrafią się oprzeć: Don 
Juan, nieuchwytny kochanek i żonaty. 

Don Juan

 - Trzydziestoletnia Melinda, kustosz galerii sztuki, jeszcze nie 

doszła do siebie po trzytygodniowym romansie z pewnym plastykiem, 
znanym w równym stopniu jako ulubieniec kobiet i rzeźbiarz, który tworzy 
oczywiście akty. „Wiedziałam, jaką ma reputację, i powinnam zdawać 
sobie sprawę, że to tylko kaprys" — mówi Melinda. Chociaż jest mądrą 
kobietą, to jednak uległa urokowi tego człowieka, a kiedy przestał do niej 
przychodzić, była zdruzgotana. „Chciałam być na miejscu tej, z którą żył, 
tej drugiej. Było mi z nim wspaniale. Naprawdę bardzo mi go brak". 

Trzydziestopięcioletnia Julie projektuje tkaniny i jest właścicielką 

drogiego domu w nadmorskim mieście w południowej Kalifornii. Od 

dwóch lat pozostaje w związku z Grantem. Co pewien czas rozchodzą się 

i ponownie schodzą. Grant jest przystojnym czterdziestodwuletnim 

akcjonariuszem, który odziedziczył sporo pieniędzy, ale niewiele mu 

z nich pozostało. Czterokrotnie był żonaty, za każdym razem krócej niż 

poprzednio. W okresie znajomości z Julie ożenił się i rozwiódł z dwu­

dziestodwuletnią modelką. Niezależnie od żon miał mnóstwo romansów 

i, co jest bardzo typowe, równocześnie z trzema lub czterema kobietami. 

Julie uważa go za mężczyznę podniecającego, skomplikowanego 

i rozkosznie bezbronnego, który obawia się wszelkiego prawdziwego 

zaangażowania — czym przypomina jej ojca. Julie dostatecznie długo 

poddaje się terapii, by z tego faktu zdawała sobie sprawę, a jednak nie 

potrafi zerwać z Grantem. Jego nieuchwytność i bardzo pogmatwane, 

wręcz dramatyczne życie uczuciowe, działają na nią pociągająco, nudzą 

zaś mężczyźni naprawdę dostępni. 

Don Juan bardzo pragnie towarzystwa i aprobaty kobiet. Ich 

uznanie podbudowuje go. W przeciwieństwie do przeciętnego ulubieńca 

kobiet musi otrzymywać swoją „dawkę" jak najczęściej, a ponieważ 

początkowe oszołomienie zdobyczą szybko mija, podobnie jak we 

wszystkich uzależnieniach, Don Juan jest niezmiennie rozczarowany 

i znudzony, a wreszcie musi odejść, by szukać kolejnego podboju. 

Jaką więc magiczną siłę posiadają ci mężczyźni, co w nich pociąga 

tak wiele kobiet? Po pierwsze Don Juan uważany jest za wielką wygraną. 

Jego wizerunek jest oszałamiająco atrakcyjny, Don Juan to uosobienie 

siły, uroku, czułości — „prawdziwa zdobycz". Wszystkie kobiety marzą 

74 

background image

o idealnym partnerze, a Don Juan za pomocą swojego arsenału sztuczek 

buduje obraz tak przekonywający, nieodparty i złudny jak pustynny 

miraż. Na pozór jest wszystkim, czego kobieta pragnie i potrzebuje. 

Don Juan fascynuje ponadto swoją umiejętnością sprawiania, że 

kobieta czuje się doceniona i uwielbiana. On jej daje poczucie, że ich 

związek jest wyjątkowy i czarowny, często potwierdzając jej wiarę w to, 

że jest taka, jaka zawsze chciała być, spełniając jej nadzieję, że kiedyś 

właśnie taki mężczyzna ją doceni. Ona po prostu potrzebuje wiary w to, 

co on mówi, robi i obiecuje. On potwierdza jej wiarę, że rzeczywiście 

jest taki. 

Ogólnie mówiąc, atrakcyjność Don Juana wynika z nierozważnych 

pragnień kobiet, które chcą wierzyć, że znajdą to, co on obiecuje. 

Pragnienia te stają się tak silnie związane z tego rodzaju mężczyznami, 

że kobiety często nie zwracają uwagi na oznaki wskazujące, że Don Juan 

nie tylko nie jest doskonały, ale właściwie przynosi im szkodę. W obawie 

przed koniecznością rezygnacji z pragnienia ideału, co wiąże się z roz­

czarowaniem, niektóre kobiety uporczywie go szukają, w głębi duszy 

zdając sobie sprawę, że w swoich poszukiwaniach umyślnie zamykają oczy. 

Nieuchwytny kochanek

 - Nieuchwytny kochanek nie jest tak egzotyczny 

jak Don Juan, ale kto wie, czy nie bardziej od niego niebezpieczny. Beth, 

trzydziestojednoletnia pielęgniarka oddziałowa w pewnym dużym szpitalu, 

od około roku romansuje z pewnym lekarzem w tym samym szpitalu. 

Najpierw zwróciła uwagę na jego łatwość nawiązywania kontaktu 

z pacjentami i zaangażowanie w przynoszeniu im ulgi. Potem zaczęła się 

z nim spotykać i wkrótce uznała, że zawsze pragnęła takiego związku. 

Dostosowała plan swoich zajęć do rozkładu jego dyżurów, czekając 

nieraz do późnej nocy, aż on wpadnie, żeby się z nią kochać. Zupełnie 

przypadkowo odkryła, że on spotyka się z kilkoma innymi kobietami. 

Kiedy zrobiła mu o to awanturę, powiedział: „Już taki jestem. Jeśli ci to 

nie odpowiada, to się ze mną nie umawiaj". Uznała, że to jej odpowiada... 

a raczej, że musi się z tym pogodzić. 

Beth prawdopodobnie by się do tego nie przyznała, ale w skrytości 

ducha jest przekonana, że jej kochankowi naprawdę na niej zależy i jeśli 

tylko będzie się bardzo starała i wytrwa, to on się zmieni. Z pewnością 

również on ma swój udział w podtrzymywaniu tego przekonania, 

zachowując odpowiednią równowagę w tym, że jest równocześnie dręcząco 

bliski i denerwująco nieuchwytny. 

75 

background image

Tego rodzaju drań nie jest aż tak zręczny jak Don Juan, ale pod 

wieloma względami bardziej od niego podstępny i na dłużej wiąże się 

z kobietami. Don Juan przypomina jasno świecący, kolorowy płomień, 

który szybko się zapala, wiele obiecuje i równie szybko gaśnie, nieu­

chwytny kochanek zaś przeciwnie — umie stwarzać i podtrzymywać 

atmosferę obietnic i nadziei, lecz w gruncie rzeczy nigdy nie spełnia 

związanych z nim oczekiwań. 

Dwudziestodziewięcioletnia Ginger prowadzi sklep z artykułami 

sportowymi. Przed dwoma laty poznała Craiga, badacza biologa, kiedy 

oboje uczestniczyli w zawodach trójbojowych. Natychmiast zwróciła na 

niego uwagę. Zaimponował jej swoją siłą, niekonwencjonalnościąi charak­

terem. Craig powiedział jej, że w poprzednim związku został „głęboko 

zraniony", czym ona teraz tłumaczy jego niechęć do głębszego an­

gażowania się. 

Nigdy nie ma go tam, gdzie powinien być o danej porze, a czasami 

ukrywa się przez wiele dni — wtedy do niej nie dzwoni i w domu nie 

odbiera telefonów. Ginger tłumaczy to jego „artystyczną duszą". Craig 

bardzo odpowiada jej seksualnie i Ginger uważa, że w końcu da jej coś 

więcej niż tylko swoje ciało. 

Choć sam nigdy nie jest wierny, Craig wygłasza kazania i wścieka 

się na samo napomknięcie, że mogłaby się spotykać z kimś innym. 

W sposób drażliwy i gwałtowny domaga się wolności dla siebie, ale 

zawsze robi niejasne nadzieje na ich wspólną przyszłość. 

Ginger wierzy, że jeśli ktokolwiek może go uszczęśliwić, to tylko ona, 

że miłością i zrozumieniem, jakie jedynie ona może mu zapewnić, 

ostatecznie go zdobędzie, choćby to miało długo trwać i wiele ją kosztować. 

Mimo oczywistych wad i egoizmu Craig ma tyle czasu, by stwarzać 

złudzenie, że z czasem się zmieni, jeśli będzie traktowany z 

miłością i dostatecznym zrozumieniem. Chociaż nigdy by nie 

powiedział tego wprost, swoimi słowami i postępowaniem utwierdza 

Ginger w przekonaniu, że do szczęścia potrzebna mu jest tylko 

odpowiednia towarzyszka życia. Ona oczywiście wierzy, że jest 

odpowiednią kandydatką, i z uporem będzie się starała to udowodnić. 

Występujące u kobiety pragnienie dramatyzmu i emocji często każe 

jej szukać mężczyzn, których nie można zdobyć, choć ona nie chce w to 

wierzyć. Nieuchwytny kochanek jest najodpowiedniejszym partnerem dla 

takiej kobiety. Jedyną rzeczą, na którą rzeczywiście można u niego liczyć, 

jest to, że zawsze będzie niezależny i nie do zdobycia. 

76 

background image

Janet, kierowniczka sekretariatu, od trzech lat pozostaje w niezwykle 

męczącym związku z Barrym, który jest filmowcem. Związek ten można 

by nazwać rozrywką w wolnych chwilach. Zazwyczaj Barry wpada na 

krótko do Janet, kiedy skończy pracę, to znaczy po wyjściu z najmod­

niejszej knajpy, uczęszczanej przez filmowców, gdzie je i pije w tłumie 

innych gości. Janet nigdy nie miała z nim prawdziwej randki! Barry 

twierdzi, że umawianie się w mieście za bardzo przypomina mu pracę i że 

woli po prostu spokojnie posiedzieć z Janet w domu. 

Ich związek jest burzliwy i bezładny. Janet skarży się, że Barry tak 

mało weń wnosi. „Kiedy naprawdę jestem wobec siebie szczera, wówczas 

wiem, że jemu zależy tylko na tym, by wpaść do mnie i pójść ze mną do 

łóżka bez żadnych zobowiązań, a potem wrócić do domu". Sześciokrotnie 

przy różnych okazjach oświadczała mu, żeby więcej do niej nie dzwonił 

i nie przychodził. Za każdym razem nawet zmieniała numer telefonu, lecz 

później sama do niego dzwoniła i wszystko zaczynało się od nowa. Janet 

ma pełną świadomość, że w dalszym ciągu będzie czuła się odrzucana 

i nieszczęśliwa. Dlaczego? 

Janet wierzy, że w końcu zdobędzie Barry'ego i że właściwie stać go 

na bliższy związek. Tak bardzo jednak poświęciła się swoim staraniom, 

że nie dopuszcza do siebie prawdy, a prawda jest taka, że Barry może 

być bardzo kompetentnym filmowcem i na odległość może się wydawać 

mężczyzną wartym zachodu, ale całkowicie nie jest zdolny do utrzymy­

wania normalnego związku z Janet i nie jest tym zainteresowany. 

Żonaty drań -

 Jest to jeszcze jedna odmiana tego samego gatunku. 

Podobny do wyżej opisanych mężczyzn, również on dysponuje decydu­

jącym atrybutem — jest nieosiągalny, należy już do innej kobiety. Paula, 

trzydziestoczteroletnia analityczka systemowa, od ponad roku ma romans 

ze swoim szefem, Ralphem. 

„Tak bardzo mi go żal. Ciągnie to nieudane małżeństwo, bo ma 

Poczucie winy i odpowiedzialności wobec swoich dzieci. Jego żona nie 

rozumie napięcia, w jakim on żyje. Poza tym on mówi, że od lat ze sobą 

nie sypiają. Wiem, że mogłabym uczynić go o wiele szczęśliwszym, i nie 

rozumiem, dlaczego jej nie zostawi. Oczywiście nie namawiam go do 

tego... w każdym razie jeszcze nie". 

Paula długo będzie się trzymała Ralpha w przekonaniu, że jest 

"właściwą kobietą", i zrobi wszystko, by to udowodnić. 

Przeświadczenie, że jest się „właściwą kobietą", występuje dość 

77 

background image

powszechnie i z pewnością typowy żonaty drań sam się do tego przyczynia. 

Żona nigdy go nie rozumie, więc szuka współczucia, zrozumienia i uwagi 

u tej „drugiej". Jest przekonywający, kiedy obiecuje zostawić żonę. Może j 

nawet w to wierzyć, gdy o tym mówi, ponieważ częściowo pragnąłby się 

uwolnić od obowiązków wynikających z małżeństwa. Chciałby ponownie 

być kawalerem i zacząć nową przygodę. Jednakże najbardziej charak­

terystyczną cechą żonatego drania jest to, że często obiecuje opuścić 

dom, ale rzadko to robi. 

I znów czynnikiem łączącym w tego rodzaju związku jest fakt, że 

owa „druga" kobieta albo nie potrafi zrozumieć swojego pragnienia 

idealnego mężczyzny, albo nie umie z tego pragnienia zrezygnować. 

Ignoruje oczywiste wady i oszustwa partnera, starając sieje tłumaczyć, 

a co gorsza, winą za nie obarczając jego żonę. Chęć uniknięcia roz­

czarowania, które towarzyszyłoby stwierdzeniu, że partner nie ma zamiaru 

się angażować, prowadzi do jeszcze większego rozczarowania. Głupie 

zaślepienie tylko przedłuża z góry przegraną krucjatę. 

W POGONI ZA DRANIEM 

Niektóre kobiety pragną jednak zdobyć takich nieosiągalnych 

mężczyzn. Wcale nie muszą być przy tym nerwowo chore — dość, że po 

prostu lubią hazard czy ryzyko. Każdy z nas odczuwa wewnętrzną chęć 

kuszenia losu. Wystarczy tylko dobrze się zastanowić nad popularnością 

programów reklamowych, eksplozją powieści miłosnych i przyciągającymi 

oko artykułami w takich czasopismach jak „Cosmopolitan", by stwierdzić, 

że istnieje ogromny rynek na dreszczyk emocji i niebezpieczeństwa 

związane z zakazaną miłością. 

Wiele kobiet goni za niebezpieczeństwami, o których tu mowa. 

Jedną z nich jest Andrea. Szczerze przyznaje, że według niej ta pogoń 

warta jest ewentualnego bólu czy rozczarowania. „Lubię polować na 

mężczyzn, którzy dają mi nadzieję na rzeczywiście intensywne i dramatycz­

ne przeżycia. Dlaczego nie? Wiem, na czym polega ta gra, może nawet 

lepiej od nich". 

Ona wie, jak flirtować, czarować, kusić. Woli być femme fatale, niż 

odgrywać rolę bezbronnej kokietki. Wie, jak należy zarzucać wędkę, by 

haczyk został połknięty. „Trzeba ich trzymać tak, by pragnęli cię coraz 

bardziej, a nie uciekali. Nigdy nie wychodzę z przyjęcia z mężczyzną 

78 

background image

dopiero co poznanym. I to ja biorę od niego numer telefonu, zamiast 

dawać mu swój. Wolę sama kierować grą". 

Skoro jakaś kobieta ugania się za draniami, to musi znać swoje 

ofiary nawet lepiej niż one ją. Jeżeli chce być nieustannie atrakcyjna dla 

Don Juana, to musi rozumieć jego potrzebę zdobywania. Ona nigdy nie 

może dopuścić do tego, by on całkowicie narzucił jej swoją strategię. 

Przez cały czas musi się mieć na baczności. Jeśli wszystko to potrafi, 

wówczas on będzie stale do niej wracał. Powinna tak postępować, by 

jemu się wydawało, że to on ją zdobywa. Pamiętajcie jednak, że takie 

życie jest parszywe, bo wtedy kobiecie nigdy nie wolno okazywać, jak 

bardzo jej zależy na danym mężczyźnie albo jak bardzo go potrzebuje. 

W wypadku drani umiejętność zdobywania ma pierwszorzędne 

znaczenie. Don Juan ciągle szuka nowości, podboje bowiem nigdy go 

naprawdę nie zadowalają, podsycając tylko pragnienie nowej partnerki. 

Tego drania chyba najtrudniej zapędzić w kozi róg, gdyż kobiety, które 

on wybiera, chciwie ulegają jego żarliwości i czarowi. Ledwie zdążą 

wyszeptać słowa przyzwolenia, on już odchodzi w poszukiwaniu kolejnej 

ofiary, spragnionej i chętnej. 

Nawet z nieuchwytnym kochankiem, który jest wierniejszy, umiejęt­

ność zdobywania odgrywa kluczową rolę. Kobieta pragnąca utrzymać 

przy sobie takiego mężczyznę musi nauczyć się doprowadzać go do tego, 

by szalał za nią tak jak ona za nim — a może nawet jeszcze bardziej. 

Musi odłożyć na bok swoją miłość i żądzę. Musi nauczyć się skutecznie 

ukrywać swoje potrzeby, pragnienia i marzenia. Nigdy ich nie okazując, 

musi sprawiać wrażenie osoby z dystansem, pełnej rezerwy i niedostępnej. 

Takie postępowanie zmusza każdego ambitnego drania do szalonych 

wysiłków, nastawionych na przełamanie jej obrony i zdobycie jej serca. 

Kłopot z tą strategią polega nie na tym, że jest nieskuteczna, bo jest, 

ale ponieważ na dłuższą metę tak bardzo męczy. Nic nie wyczerpuje 

bardziej niż życie w kłamstwie, a właśnie do tego sprowadza się związek 

z draniem. Pamiętajcie, chcąc utrzymać przy sobie mężczyznę tego typu, 

kobieta nigdy nie może okazać, jak bardzo ją boli brak zaangażowania 

z jego strony czy jak bardzo jej na nim zależy. 

Kolejnym problemem, jaki staje przed kobietą, która pragnie 

Poradzić sobie z draniem, jest konieczność znacznego ograniczenia się 

w okazywaniu swoich emocji i przyjęcia postawy osoby trudnej do 

zdobycia. Musi ona zapomnieć o związku partnerskim i stale mieć się na 

baczności, by nie ujawniać swoich prawdziwych uczuć. Nie wolno jej też 

79 

background image

swobodnie wyrażać gniewu czy oburzenia, kiedy partner ją rani, zdradzaj 

albo rozczarowuje, ponieważ na przykład łzy dowodzą, że jej na nim 

zależy. 

Drań żonaty nieco się różni od pozostałych tym, że faktycznie się 

angażuje — to znaczy, dopóki nie zaczyna się stawiać żądań czyj 

ultimatum. Chcąc utrzymać go przy sobie, kobieta nie może go zmuszać 

do podejmowania decyzji. Jeśli uda jej się powstrzymać przed stawianiem 

sprawy na ostrzu noża — „Żona albo ja!" — związek będzie trwał. 

Jedno jest jasne — drań tego typu nie porzuca żony bez względu na 

powód. Kochance, która nie chce stracić jego zainteresowania, nie wolno 

doprowadzać do tego, by czuł się zbyt rozdarty czy winny. Musi 

wyglądać na zadowoloną i musi zrozumieć, że zajmuje drugie miejsce poi 

rodzinie. Boże Narodzenie, Wielkanoc i sylwestra żonaty drań zawsze] 

spędza z rodziną. Nie ma żadnej gwarancji, że poświęci kochance chociaż 

swoje urodziny czy imieniny — żona może mu inaczej zaplanować 

wieczór tego dnia. 

Żonaty drań w domu czuje się fatalnie i ciągle opowiada o tym 

kochance. Jest to dla niej niesłychanie ważne, pozwala bowiem wyciągnąć 

odpowiednie wnioski. Kochanka musi ustępować tam, gdzie żona stawia 

żądania, tolerować to, co złości żonę, okazywać miłość i zrozumienie 

w okolicznościach, w których żona wymaga poprawy. Kontrast ten 

uwydatni jego złe samopoczucie w domu i pretensje do żony, działając) 

na korzyść kochanki. 

Jeżeli żonaty drań rzeczywiście opuszcza żonę, to wówczas istnieje 

duże prawdopodobieństwo, że tak samo postąpi z kochanką. Kochanka 

może być pretekstem do odejścia od żony, ale bywa, że pragnienie 

swobody obejmuje również chęć ostatecznego uwolnienia się od kochanki. 

Czy dranie naprawdę są warci czasu i miłości kobiety? Mężczyźni są 

interesujący i faktycznie wzbudzają w kobietach intensywne uczucie 

ożywienia, wewnętrznej wibracji. Rzeczywiście mają wiele fascynujących 

cech i tylko szkoda, że one tak szybko bledną. A może nie szkoda 

może jest to częścią owego uroku, wyzwania, ekscytacji. Mężczyzna taki] 

potrafi być interesujący, tajemniczy i może szczerze coś obiecywać, lecz 

pod tym całym złotym blaskiem kryje się jednak drań. 

background image

Rozdział szósty 

MĘŻCZYŹNI, KTÓRZY SPRAWIAJĄ, ŻE 

KOBIETOM CHCE SIĘ WYĆ 

Istnieje kilka typów mężczyzn, o których z dużą dozą praw­

dopodobieństwa można powiedzieć, że w końcu doprowadzają kobiety 

do szału. Niektórzy początkowo są czarujący, a potem się zmieniają, inni 

są atrakcyjni ze względu na wartości, jakie kobiety mają nadzieję w nich 

znaleźć. I jedni, i drudzy prędzej czy później sprawiają, że kobiety 

dochodzą do stanu frustracji, w którym chce im się wyć. 

MILCZEK 

Pewnych mężczyzn otacza tajemnicza atmosfera, jak gdyby emanował 

z nich twardy charakter, co wynika z ich zasadniczo egoistycznej, 

powściągliwej i ostrożnej natury. Mężczyzna tego rodzaju potrafi być tyle 

niebezpieczny, co atrakcyjny i intrygujący. Kobietę może pociągać to, co 

widzi w jego nieczułym charakterze jako siłę, zapewniającą jej potencjalne 

bezpieczeństwo. Użyliśmy słowa „potencjalne", ponieważ bezpieczeństwo 

to nigdy nie staje się jej udziałem ze względu na to, że taki mężczyzna nie 

dzieli się sobą, ani nawet w istocie szczerze nie otwiera się przed kobietą. 

Całą emocjonalną pracę każe jej wykonywać za nich oboje. On ustawia 

dekoracje, a ona tańczy koło niego, próbując odczytać jego myśli. Ona 

wie, że pragnie bezpieczeństwa, które może jej dać poczucie bliskości jego 

siły, lecz on nigdy nie pozwala jej zanadto do siebie się zbliżyć. Ona to 

uwielbia i równocześnie tego nie cierpi. Wie, że pociąga ją cecha, którą 

musi i stanowczo chce zmienić. 

Dwudziestoośmioletnia Arlene jest miłą i towarzyską urzędniczką 

bankową. Kiedy poznała Toma, była pewna, że to jest to. Określała go 

jako mężczyznę „emocjonalnie trochę za bardzo powściągliwego" jak na 

81 

background image

jej gust, ale sądziła, że wszystko się zmieni, gdy tylko on zorientuje się, że 

może jej ufać. Myślała, że rozumie jego zachowanie, które jej zdaniem 

wynikało z opanowania, a może z chęci ukrycia jakichś zadawnionych ran. 

Tom w najmniejszym stopniu nie reagował na jej potrzeby, lecz Arlene 

wmówiła sobie, że to jej wina, bo niezbyt wyraźnie mu je komunikowała. 

Wzięli ślub po ośmiu miesiącach od chwili poznania. Arlene uważała, 

że małżeństwo pozwoli jej przynajmniej czuć się kochaną przez Toma. 

Była absolutnie przekonana, że skoro będzie dostatecznie go kochała bez 

żadnych zahamowań, to on się przed nią otworzy, że używając miłości 

jako klucza, wejdzie do jego serca i wreszcie zacznie korzystać ze skarbów, 

które niechybnie są tam ukryte. Było to oczywiście przyjemne marzenie — 

ale nigdy do tego nie doszło. Na zewnątrz twardy i opanowany, Tom był 

taki sam w środku. Twierdził, że kocha Arlene, lecz ona w ogóle tego nie 

odczuwała, nigdy bowiem nie okazywał jej miłości, której ona potrzebowała 

i pragnęła. Rozwiodła się z nim po roku bolesnego pożycia. 

Arlene popełniła błąd, decydując się na związek z Tomem. Wzięła 

jego ostrożną, powściągliwą naturę za tajemniczość. Tom w istocie nie 

bronił dostępu do jakichś ukrytych skarbów, lecz z determinacją próbował 

uchronić swoją niepewność przed ujawnieniem. Kiedy Arlene zdała sobie 

z tego sprawę, wówczas siła Toma przeobraziła się w jej oczach w kruchy, 

rozpadający się mur obronny. Cudowna tajemniczość Toma okazała się 

strachem. 

Milczek albo obawia się swoich potrzeb związanych z zależnością, 

albo zdołał siebie przekonać, że ich w ogóle nie odczuwa. Jest bardzo 

atrakcyjny dla wielu kobiet, które błędnie biorą jego powściągliwość za 

dowód siły i opanowania. Szybko jednak pojawiają się problemy, kiedy 

kobieta zaczyna chcieć czegoś więcej. Miłość wszystkim nam kojarzy się, 

przynajmniej częściowo, z poczuciem, że jesteśmy potrzebni partnerowi — 

potrzebni emocjonalnie. Milczek nie może sobie pozwolić na to, by 

potrzebował kogoś w stopniu umożliwiającym bliską więź, która daje 

zadowolenie, wówczas bowiem musiałby się przyznać, że jest słaby 

i bezbronny. Dawne zabliźnione rany mogły zniszczyć jego zdolność 

głębokiego odczuwania tego. 

W miłości wszystkim nam potrzebne jest to, by partner był od nas 

zależny — nie materialnie, lecz w sensie emocjonalnym. Milczek jednak 

nigdy sobie nie pozwoli na takie uzależnienie, które prowadziłoby do 

bliskiej więzi, wymagającej dzielenia się sobą. On funkcjonuje jako układ 

samowystarczalny. Nawet najgorętsza miłość kobiety nigdy nie będzie 

82 

background image

zdolna przebić jego tarczy ochronnej, która jest zbyt twarda, zbyt 

zastarzała. 

Innym niezbędnym czynnikiem więzi między kobietą a mężczyzną 

jest wzajemne zaufanie. Milczka rozpoznaje się po jego skrytosci. Osoba 

skryta chroni coś w obawie, że to straci, że ktoś jej to odbierze i ją 

zdradzi. Kiedy kobiety poznają skrytego mężczyznę, wówczas powinny 

pamiętać, że jego postawa wiąże się z jego przeszłością i nie ma z nimi 

nic wspólnego. 

Zaufanie powstaje w procesie dawania i brania. Sprawia, że kobieta 

i mężczyzna coraz bardziej wzajemnie odkrywają się przed sobą. Milczek 

zaś nie może ryzykować i otworzyć się emocjonalnie; nie narazi się na 

niebezpieczeństwo rozdrapywania dawnych ran i powrotu do bolesnych 

wspomnień. Najczęściej nawet nie wie, co ukrywa, albo nawet nie zdaje 

sobie sprawy, że w rzeczywistości zachowuje się nieufnie i że przyjmuje 

postawę obronną. Milczek nie może nikomu ufać i przed nikim się nie 

otwiera. 

Nie umie kochać, ponieważ miłość i oddanie wymagają ujawniania 

własnych potrzeb i własnych słabości. Jeśli będąc osobą dorosłą jeszcze 

nie nauczył się kochać, to żadna kobieta nie potrafi go tego nauczyć, 

choćby miała największą cierpliwość. To głupota wierzyć, że jest inaczej. 

W pogoni za takim mężczyzną kobiety nie umieją poprawnie 

identyfikować jego silnych i słabych stron. Kiedy go spotykasz, to możesz 

być przekonana, że dysponujesz magicznym napojem, który go zmieni, 

wyzwalając w nim to, co twoim zdaniem jest ukrytą zdolnością kochania, 

ale nic z tego nie wychodzi. W rzeczywistości im bardziej kobieta kocha 

mężczyznę tego typu, im bardziej jej na nim zależy, tym większe 

prawdopodobieństwo, że go od siebie odstręczy. Bliska więź jest dla niego 

wrogiem — wzbudza w nim piekielny strach. Jeśli on sam nie odejdzie 

pierwszy, wówczas staniesz się tak sfrustrowana koniecznością dźwigania 

na własnych barkach całego życia emocjonalnego i okazywania czułości za 

was obojga, że wreszcie skończysz z tym związkiem — jeżeli jesteś mądra. 

MĘŻCZYZNA NIBY-WYZWOLONY 

Początkowo mężczyzna niby-wyzwolony może być rozbrajająco 

atrakcyjny dla kobiet. Jest wręcz ucieleśnieniem mężczyzny wyzwolonego, 

idealnym i naturalnym dopełnieniem współczesnej kobiety. Akceptuje 

83 

background image

proponowane przez nią zmiany, a nawet je popiera. Wydaje się delikatny 

i czuły, bezbronny i otwarty — prawdziwe marzenie. Marzenie to 

jednak często przekształca się w koszmar. 

Mężczyzna tego typu interpretuje dążenia ruchu kobiecego jako 

zaproszenie do okazywania większej otwartości emocjonalnej. Fałszywie 

odbiera tę nową formę swobody jako patent na użalanie się, który 

pozwala nieustannie wyrażać swoje lęki i niepewności, często aż 

do całkowitego rozstroju. Mężczyzna niby-wyzwolony jest oczywiście 

zupełnie inny niż wcześniej opisany mężczyzna zamknięty w sobie. 

Dla wielu kobiet stanowi mile widzianą zmianę jako ktoś, kto będzie 

się sobą dzielił i otwierał uczuciowo. Znakomicie, ale niektórzy męż­

czyźni w tym przesadzają. Nawet wówczas, gdy kobiety czują, że 

to przesada, nie wierzą jednak własnemu instynktowi i nie uciekają 

od nich. 

W pewnym sensie taki mężczyzna właściwie powinien im się podobać. 

Skoro szukają w sobie nowych i dotychczas ukrytych męskich pierwias­

tków osobowości, oczekując od mężczyzn, że to zaakceptują i będą je za 

to kochali, więc z kolei same powinny tolerować większą otwartość 

i bezbronność u mężczyzn. 

Kiedy Marv i Marlena zgłosili się na zajęcia terapeutyczne z parami, 

Marv powiedział, że nie mają żadnych szczególnych problemów we 

współżyciu, a raczej zależy im na tym, by ich związek stał się bardziej 

dynamiczny i doskonalszy, a oboje interesują się procesem terapii jako 

środkiem rozwoju osobowości. 

Trzydziestodwuletni Marv dorywczo zajmuje się stolarstwem i pisze, 

nie publikowane powieści. Trzydziestoczteroletnia Marlena jest kierow­

niczką biura pewnej spółki importowo-eksportowej i jedynym stałymi 

żywicielem w ich domu. Oboje działają w ruchu antyatomowym i liberal­

nym, z tym że Marv jest aktywniejszy od Marleny, ponieważ nie pracuje 

na stałe i ma więcej wolnego czasu. 

Oboje są inteligentni, atrakcyjni i przystojni. Już podczas pierwszej 

sesji, kiedy Marv nieustannie mówił, chwilami rzucając spojrzenia na 

Marlenę w oczekiwaniu aprobaty, stało się jasne, że jest on mężczyzną 

narcystycznym, niby-wyzwolonym. Wcale nie interesowało go udos­

konalenie związku z Marlena, lecz potrzebował jedynie większego 

audytorium dla swoich nie kończących się analiz własnej osobowości. 

Marlena ujawniła, że Marv zdecydowanie woli rozmawiać o ich 

związku i o sobie niż o czymkolwiek innym. W końcu przyznała, że czuje 

84 

background image

się wyczerpana tymi ciągłymi rozmowami i bezustannym analizowaniem 

tego, „gdzie teraz ze sobą jesteśmy". 

Marv ukrywa fakt, że jest emocjonalną pijawką, osobą, która tylko 

bierze. Mając okazję uzasadnienia swojej niepewności i swoich potrzeb, 

jest tak zadowolony i czuje taką ulgę, że nie zdaje sobie sprawy z tego, 

że bierze bez dawania. Szczerze wierzy, że jego emocjonalne rozwolnienie 

jest jakimś szczególnym darem. Ukrywa swoje lęki i swoją bierność pod 

płaszczykiem delikatności i wrażliwości, żywiąc nadzieję, że kobieta tego 

nie odkryje. 

W początkowej fazie związku mężczyzna taki oszałamia. Jest 

mistrzem słowa — może nawet być poetyczny. Jego sprawność pod tym 

względem pozwala kobiecie myśleć, że powinien ją sycić, a tymczasem 

czuje się wydrenowana. On szuka pocieszenia i ukrywa to w pięknym 

opakowaniu, które sprawia, że kobieta czuje się uprzywilejowana, 

potrzebna, ale w końcu może dojść do wniosku, że dla niego jedynym 

interesującym tematem rozmowy zdaje się ich związek — albo on sam! 

Ona chce, żeby on jej się podobał. Uważa, że powinien jej się podobać. 

Przecież jest otwarty, prawda? Ona „ma kontakt" z jego uczuciami. 

Dlaczego więc chce jej się wyć? Być może wreszcie uświadamia sobie, że 

on woli mówienie o związku od samego związku. 

Mężczyźni tacy są wrażliwi, co może być dla kobiety atrakcyjne. 

Kłopot jednak w tym, że z upływem czasu ich wrażliwość staje się coraz 

bardziej jednostronna, konsekwentnie kierowana na siebie. 

Kobiety naprawdę chcą wiedzieć, co mężczyzna czuje, ale nie chcą 

słuchać tego przez cały czas. Związek z takim przesadnie emocjonalnym 

mężczyzną może w końcu doprowadzić je do szaleństwa. W pewnym 

momencie czują, że same kryją się za kurtyną niewrażliwości, o co 

przedtem oskarżały mężczyzn. Chce im się wrzasnąć: „Zamkniesz się 

wreszcie, zaczniesz mnie kochać i przestaniesz bez końca o nas gadać!?" 

Pytanie „Gdzie się teraz znajdujemy?" w ustach mężczyzny tego typu 

zbyt często oznacza chęć mówienia o jego stosunku do ciebie, do siebie 

samego, a także do waszego związku — on o tym mówi, zamiast 

Pozwolić, by związek wasz po prostu się rozwijał. 

Milczek jest zbyt zamknięty w sobie, a mężczyzna niby-wyzwolony 

jest zbyt otwarty i przy tym obnosi swoje niepewności jak medale na 

wypiętej piersi. 

Próba uwolnienia takiego mężczyzny od jego kłopotów emocjonal­

nych może dać kobiecie poczucie siły, ale to pułapka. Najlepiej z nim 

85 

background image

zerwać. Może w ten sposób oddasz mu nawet przysługę, bo wtedy będzie i 

zmuszony sam sobie radzić ze swoimi niepewnościami, nie obarczając 

odpowiedzialnością za to kobiety, która zechce cierpliwie to znosić. 

Niektórzy mężczyźni doprowadzający kobiety do tego, że chce im 

się wyć, są z zasady nie do naprawienia. Mądre kobiety ich omijają, i 

choćby sprawiali wrażenie osób w najwyższym stopniu interesujących czy I 

intrygujących, a należą do nich milczki i mężczyźni niby-wyzwoleni. 

Istnieją jeszcze dwa inne typy mężczyzn działających straszliwie frustrująco 

na kobiety, ale ich wady można złagodzić, jeżeli kobieta dobrze znosi 

frustrację i zdolna jest pokonać związane z tym trudności. Mężczyźni ci 

to wieczny młodzik i zrażony. 

WIECZNY MŁODZIK 

Mężczyzna tego typu zatrzymuje się w rozwoju pod koniec okresu 

dojrzewania, to znaczy około dwudziestego piątego roku życia. Jego nie 

wypowiedziane i nie uświadomione credo to „zawsze będę miał dwadzieś­

cia pięć lat". Czasem trudno wykryć u niego tę niedojrzałość, ponieważ 

odbija się ona ujemnie raczej na strukturze emocjonalnej, zmniejszając 

jego zdolność do pełnego uczestniczenia w związku z kobietą, niż na 

cechach zewnętrznych. 

Na zewnątrz pod wieloma względami jest on człowiekiem szalenie 

atrakcyjnym. Może być chłopięco zuchowaty i pewny siebie. Mężczyzna 

taki często pracuje na stanowiskach wymagających kontaktu z ludźmi 

a że jest wymowny i bezpośredni, łatwo więc go nawiązuje. W jego 

towarzystwie ludzie dobrze się czują. 

Greg, przystojny i atletycznie zbudowany sprzedawca jachtów 

zajmuje drogi apartament w bloku nie opodal mariny. Z tarasu swojego 

mieszkania może zobaczyć własny jacht, kołyszący się na wodzie, a także 

basen i korty tenisowe z tłumem opalonych kobiet i mężczyzn. W wieku 

trzydziestu sześciu lat Greg ciągle uważa się za człowieka młodego, który 

większość czasu i energii winien poświęcać budowaniu kariery. Niepilno 

mu do małżeństwa. W istocie powtarza sobie i swoim raczej nierzadko 

zmienianym partnerkom, że zanim się ustatkuje, chciałby mieć więcej 

czasu na pracę, podróże i rozrywki. 

Greg twierdzi, że prowadzi „fajne" życie. Codziennie uprawia jogging i 

pracuje. Wygląda młodo, jest opalony i harmonijnie zbudowany, 

86 

background image

modnie się ubiera. Uważa, ze nie musi się śpieszyć z szukaniem „idealnej 

kobiety" dla siebie, że ma na to mnóstwo czasu. 

Wszystko to właściwie tłumaczy, dlaczego Greg nie wyrasta z wieku 

młodzieńczego. Mówi o odpowiedzialności i angażowaniu się, ale ucieka, 

kiedy kobieta zaczyna tego od niego wymagać. Potrafi być szczerze 

oddany jakiejś kobiecie, ale nie chce dojrzeć i żyć z nią jak dorosły. Kiedy 

jego związki z kobietami dochodzą do momentu, gdy rzeczą naturalną 

jest przejście do etapu większego zbliżenia, Greg zaczyna się bać 

i wycofywać. Zamiast spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać się do swojego 

lęku przed wejściem w życie dorosłe, w sposób typowy zostawia kobietę, 

oskarżając ją o to, że jest „zależna, zaborcza, zbyt wiele wymaga i się 

narzuca". Z głęboką niechęcią podchodzi do dojrzewania, do czego 

również nie chce się przyznać. Jest zaślepiony swoją młodzieńczością, 

którą wykorzystuje jako tarczę przed bliższym związkiem. 

Wieczny młodzik najbardziej obawia się usidlenia, ponieważ nie jest 

całkowicie pewny swojej autonomii. Zarówno konieczność dawania, jak 

i możliwość brania wyzwala w nim głęboko ukryty lęk przed zależnością. 

Ghcąc ukryć ten lęk mężczyzna taki doprowadza do bardzo bliskich 

kontaktów, ale broniąc się przed nim, zawsze postępuje tak, by na tym 

się skończyło, by nie dopuścić do małżeństwa. 

Wiecznego młodzika łączą raczej płytkie związki z kobietami, a jeśli 

już o tym mowa, to nawet jego przyjaźnie z mężczyznami są równie 

płytkie. Często uważa się za poszukiwacza przygód, jednakże do przeżycia 

największej przygody — małżeństwa— nigdy nie jest całkiem gotowy. 

Początkowo może być ujmujący, ponieważ na zewnątrz prezentuje 

się znakomicie. Potrafi pięknie mówić, dzięki czemu wydaje się cudownym 

mężczyzną, a jego słowa sprawiają, że kobieta czuje się przy nim 

wspaniale. Kłopot polega na tym, że on świetnie zaczyna, ale nie umie 

świetnie kończyć. Wieczny młodzik działa niezwykle frustrująco na 

kobiety, kiedy bowiem one w naturalny sposób pragną pogłębić to, co 

wydaje się obiecującym związkiem, wówczas mężczyzna ten zaczyna się 

Powoli wycofywać. Gdyby dopuścił się jakiejś prawdziwej podłości, 

wtedy kobieta mogłaby się od niego uwolnić i cieszyć, że się go pozbyła. 

Ale on tego nigdy nie robi — jego jedyną wadą jest niechęć do stawania 

się dorosłym, czym doprowadza kobietę do szału. 

Wspomnieliśmy już, że mężczyzn takich można naprawić, i rzeczywiś­

cie można. Jeśli im się poświęci dostatecznie dużo czasu i cierpliwości, to 

dojrzewają, żenią się i zakładają rodzinę. Krytycznym okresem dla 

nich 

background image

wydaje się wiek około trzydziestu dziewięciu lat. Wówczas bowiem] 

zaczynają wpadać w panikę, gdyż trudno im zaprzeczyć, że są w średnim 

wieku. Kiedy nauczą się wierzyć w swoją niezależność, wtedy przestają 

się bać usidlenia i bliższego związku. Zaczynają jasno zdawać sobie 

sprawę, że są śmiertelni, i nie chcą zostać samotnymi starcami. 

O ile nie polecalibyśmy młodszych przedstawicieli tego typu męż­

czyzn, o tyle starsi wcale nie są źli. Jeśli któraś z was pozna kogoś takiego 

i chce pogłębić swój związek z nim, to musi pamiętać o kilku ważnych 

sprawach. 

Mężczyzna taki jest zdolny do normalnego, zdrowego uzależnienia 

się od kobiety, choć się tego boi. Nie rozumiejąc, że on naprawdę jej 

potrzebuje i że stać go na normalny związek, większość kobiet popełnia 

błąd. W typowy sposób zbyt pośpiesznie nakłaniają go do małżeństwa 

a tym samym jedynie zniechęcają go do siebie. Nie znaczy to, że kobiecie 

nie wypada tak postępować, bo oczywiście wypada, ale powinna z tym 

zaczekać, czynnik czasu bowiem ma tutaj wpływ decydujący. Mężczyzna 

taki najprawdopodobniej potrafi silnie związać się z kobietą, która 

będzie dostatecznie cierpliwa, by pozwolić mu na to, żeby najpierw zaczął 

jej bardzo potrzebować. Dopiero wówczas i tylko wówczas, gdy on jest 

już z nią tak związany, że nie chce odejść, kobieta może stawiać ni 

żądania w sprawie małżeństwa. 

ZRAŻONY 

Jest rzeczą naturalną, że w czasie separacji czy po rozwodzie zarówno 

kobiety, jak i mężczyźni doznają uczucia, na które składa się mieszanina 

bólu, goryczy i świadomości odrzucenia. Na szczęście u większości z nil 

rany te z czasem się zabliźniają, a najlepszym lekarstwem jest nowa 

miłość. 

Kobiety i mężczyźni zwykle cierpią jednakowo, ale istnieją rany 

typowe dla mężczyzn i należy je zrozumieć. Mężczyzna zrażony może 

przez jakiś czas doprowadzać kobietę do szalu, lecz w istocie daje się 

wyleczyć i naprawić. Mężczyźni tacy często okazują się znakomity 

partnerami przede wszystkim dlatego, że trwale wiążą się uczuciowo. 

Są dwa rodzaje ran. Najbardziej bolesna jest oczywiście utrata 

partnerki i rodziny, a drugi rodzaj to utrata niezależności finansowej 

Utrata rodziny działa rujnująco na psychikę większości rozwiedzionych 

mężczyzn. Nagle zostają sami w nowym mieszkaniu lub w pokoju 

background image

hotelowym; czują się zagubieni, zdezorientowani i opuszczeni. Mężczyzna 

taki zazdrości swojej żonie, która najczęściej pozostaje w ich domu, w tak 

dobrze znanym i — przynajmniej jego zdaniem — bezpiecznym otoczeniu. 

Być może dopiero wówczas niektórzy z tych mężczyzn po raz pierwszy 

uświadamiają sobie ze smutkiem i goryczą, jakie to ważne usłyszeć 

„tatusiu", kiedy po pracy wraca się do domu. 

Do pogłębienia owego poczucia izolacji, jakie jest udziałem roz­

wiedzionych mężczyzn, przyczynia się nieustanna świadomość, że mimo 

nieszczęścia, które ich spotkało, w dalszym ciągu muszą ciężko pracować, 

by zdobyć pieniądze. Słowa pewnej piosenki z zachodnich stanów mówią: 

"Nie mogę już przepołowić połowy, która mi została". Dla wielu 

mężczyzn rozwód oznacza kłopoty z pieniędzmi, zniszczenie niezależności 

finansowej i wygodnego stylu życia, na co tak długo i ciężko pracowali. 

Oczywiście kobiety tak samo cierpią z powodów finansowych, ale celem 

tej książki jest przedstawienie wam męskiego punktu widzenia. 

Po rozwodzie mężczyźni przeważnie czują się „wypruci". Goryczą 

napawa ich fakt, że w procesie rozkładu małżeństwa słusznie czy 

niesłusznie odczuwali bezradność. Z tą bezradnością często łączy się 

poczucie pustki wynikającej z przyznania dzieci matce. Ponadto koniecz­

ność prowadzenia samotnego życia zwiększa wydatki, co powoduje 

rosnące kłopoty. W trudnych i ciężkich momentach mężczyźni tacy nie 

mają pewności, czy sobie poradzą. 

Chociaż w porównaniu ze swoimi żonami dysponują większą 

swobodą w kontaktach z płcią przeciwną jednak wydaje im się, że to 

wszystko jest snem. Zdradzają skłonność do nadużywania alkoholu 

i narkotyków, co jeszcze zwiększa ich depresję. 

Mężczyzna świeżo po rozwodzie jest otwarty, chętny do rozmowy, 

gotów się wywnętrzać, choć nazbyt często ewoluuje w stronę nudnego 

użalania się nad sobą, czym w końcu doprowadza kobiety do szału. 

Mimo to jego chęć kontaktowania się z kobietami i szukania nowego 

związku wywiera nie najgorsze wrażenie na wielu z nich. 

Mężczyzna niedawno rozwiedziony ma skłonność do rozmów o swo­

jej byłej żonie i do narzekania na liczne niesprawiedliwości, jakie go 

spotkały. Może to przybrać tak bardzo nudną formę, że słuchająca go 

kobieta szybko zaczyna zdradzać ochotę do ucieczki. Zastosujcie się do 

naszej rady i po jakimś czasie przestańcie być dobrymi słuchaczkami. 

Nadmierne użalanie się nad sobą źle mu robi i jest zdecydowanie mało 

romantyczne dla każdej kobiety. 

89 

background image

Mężczyzna zrażony często sprawia pewien kłopot, który może 

złamać serce kobiety. Bezdzietna kobieta w wieku 32—40 lat jest w stanie 

związać się z rozwiedzionym mężczyzną w tym samym wieku lub starszym, 

lecz mającym już własne dzieci. Jest rzeczą niezwykle dla niej ważną, jeśli 

chce mieć dzieci, by o swoim pragnieniu powiedziała mężczyźnie w po­

czątkowym okresie znajomości. Wielu rozwiedzionych mężczyzn ma 

dobre zamiary, ale nie pragnie zakładać nowej rodziny. Mężczyzna taki 

może niezobowiązująco mruknąć: „No, jeśli wszystko pójdzie dobrze, to 

może i chciałbym mieć jeszcze jedno dziecko". To jednak nie wystarcza. 

Kobieta musi mieć jasną odpowiedź albo powinna zmienić obiekt 

zainteresowania. Zainwestowanie cennych lat tylko po to, by skończyć 

z mężczyzną, który ma zdecydowanie inne marzenia, to prawdziwa 

tragedia. 

Mężczyźni, którzy rozwiedli się przed rokiem lub dawniej, zwykle 

słabiej działają na kobiety od tych wcześniej wspomnianych, co są świeżo 

po rozwodzie i zwracają uwagę swoją bezbronnością. Rozwodnicy 

z dłuższym stażem często jednak są atrakcyjni pod innym względem, 

a mianowicie dojrzeli już do wzięcia. To najszczersza prawda, choć 

zamknęli się w pozornie twardej skorupie. Mimo że w obawie przed 

ponownym zranieniem są ostrożni i ciut podejrzliwi, to jednak w końcu 

decydują się na małżeństwo. Mogą być dobrymi partnerami i rzeczywiście 

pragną prawdziwego zbliżenia, ale się boją. Sposób na to jest prosty: 

z początku nie naciskajcie, nawet przez pierwsze pół roku. Kobiety, które 

od razu pragną zapewnień, nie mają czego szukać z mężczyzną tego typu. 

Rzeczywiście wymaga on dodatkowego czasu, ale nie trwa to wiecznie. 

Po okresie ograniczonego zaangażowania związek należy pogłębić. 

Mężczyzna bardziej zbliży się do kobiety, jeżeli ona rzeczywiście tego 

pragnie. Jednakże w niektórych wypadkach trzeba postawić mu ultima­

tum. Kobieta zachowująca się tak, jak gdyby miała czekać wiecznie, 

popełnia prawdziwy błąd, bo mężczyzna może to wziąć za dobrą monetę. 

I na koniec jeszcze parę słów o zrażonym mężczyźnie. Są kobiety, 

które sobie i swoim przyjaciółkom dają taką radę: „Trzymaj się z dala od 

mężczyzny, który się rozwiódł. Tacy chcą tylko niańki. Jak się podleczą, 

wystawiacie do wiatru". To prawda, że początkowo mogą być przesadnie 

zależni czy wymagać trochę „chodzenia", ale niektórzy z najlepszych 

mężczyzn nie potrafią długo w tym wytrwać. Ci, którzy przeszli przez 

małżeństwo, nawet złe, pragną nowego związku. Najlepsi mężczyźni 

niezbyt długo pozostają samotni i nie należy głupio z nich rezygnować. 

background image

JAK 

ZMĄDRZEĆ 

background image

Rozdział siódmy 

MNÓSTWO WYJĄTKOWYCH KOBIET, 

NIEWIELU ODPOWIEDNICH MĘŻCZYZN? 

Druga część naszej książki dotyczy tego, co należy robić, żeby 

zmądrzeć w postępowaniu z mężczyznami. Chcemy zacząć od krótkiego 

wyjaśnienia w sprawie rozpowszechnionego poglądu, że w Ameryce 

panuje dotkliwy brak mężczyzn. Zaproponujemy wam nową interpretację 

tego dylematu, wychodząc z założenia, że wasze podejście do jakiegokol­

wiek problemu ma istotny wpływ na wybór sposobów jego rozwiązywania. 

„Gdzie są ci wszyscy wspaniali mężczyźni?" 

„Znam mnóstwo niezamężnych kobiet, które naprawdę są wspaniałe, 

lecz z całą pewnością nie znam wielu interesujących, odpowiednich, 

nieżonatych mężczyzn". 

„Spotykani przeze mnie wolni mężczyźni to albo nie widzą świata 

poza pracą, albo są zwariowani na punkcie sportu, albo nie mogą 

zapomnieć o swojej byłej żonie, albo są skończonymi neurotykami, albo 

nie znaleźli żony z innego, równie dobrego powodu". 

„Nie mogę poważnie traktować mężczyzny, który nie odpowiada 

moim wymaganiom, i dlatego nie mam zbyt wielkiego wyboru". 

Takie stwierdzenia słyszymy codziennie. Nasze pacjentki, żony 

i znajome pytaliśmy o to, czy ich zdaniem więcej jest interesujących 

i atrakcyjnych kobiet czy mężczyzn. Przeważnie odpowiadały, że atrak­

cyjne kobiety występują w nadmiarze, a panuje niedostatek odpowiednich 

mężczyzn. 

Statystycznie kobiet  j e s t więcej niż mężczyzn, a różnica ta powięk­

sza się wraz z wiekiem. W dużych ośrodkach miejskich liczba wolnych 

kobiet w porównaniu z mężczyznami jest znacznie wyższa. Z ostrożnych 

szacunków wynika, że na terenach wielkomiejskich około pięciu niezamęż­

nych kobiet przypada na każdych czterech samotnych mężczyzn. Kobiety 

mieszkające w dużych miastach faktycznie stoją przed problemem braku 

93 

background image

równowagi pod tym względem. Ów brak równowagi wyjaśnia, dlaczego 

tak wiele kobiet rozpacza, że w ogóle nie uda im się spotkać odpowied­

niego mężczyzny. 

Sprawa ta jednak nie ogranicza się wyłącznie do liczb, ale wiąże się 

również z dostępnością „odpowiednich" mężczyzn. Dla wielu kobiet 

bowiem problem stanowi nie tylko znalezienie mężczyzny w ogóle, ale 

także znalezienie mężczyzny, którego uważają za odpowiedniego. Naszym 

zdaniem trudności wynikają dziś nie jedynie z tego, że mężczyzn jest ża 

mało, ale również z ich braku na szczycie. Pod słowem „szczyt" 

rozumiemy ten stosunkowo niewielki procent mężczyzn, którzy osiągnęli 

powodzenie materialne i mają atrakcyjne cechy osobowości, a zatem są 

dla kobiet obiektem powszechnego pożądania. 

Innymi słowy, wygląda na to, że 80 procent niezamężnych kobiet 

interesuje się 20 procentami dostępnych mężczyzn. Nie można zaprzeczyć, 

że jest więcej niezamężnych kobiet niż nieżonatych mężczyzn, ale naszym 

zdaniem problem polega na rzeczywistym braku mężczyzn, którzy potrafią 

się przecisnąć przez coraz gęstsze sito wymagań współczesnych kobiet. 

Uważamy, że mądre kobiety powinny to sobie uświadomić i bardziej 

realistycznie podchodzić do swoich oczekiwań wobec mężczyzn, jeśli chcą 

zawierać z nimi trwałe związki. 

ŚWIETNE PARTIE I MEZALIANSE 

W tradycyjnym wychowaniu kobiety uczono tego, że można po­

prawić sobie pozycję poprzez związek z jakimś znakomitym mężczyzną, 

a fakt ten ma istotny wpływ na istniejący brak mężczyzn. Dzisiaj kobiety 

same zdobywają sobie pozycję i władzę. Jednakże wiele niezamężnych 

kobiet, bez względu na własne osiągnięcia, w dalszym ciągu odczuwa 

zewnętrzną i wewnętrzną presję, która pcha je do robienia świetnych 

partii, każe szukać kogoś, kto ma jeszcze większą władzę i osiągnął 

jeszcze większe powodzenie. Mężczyzn wciąż uważa się za odskocznię do 

wyższego statusu i większej niezależności materialnej. 

Oto, co powiedział Clint: „Kiedy się ożeniłem, chciałem wyswatać 

kilka wspaniałych kobiet z kręgu moich przyjaciół z mężczyznami, 

których znałem. Po pewnym czasie zrezygnowałem z tego, bo sobie 

uświadomiłem, że żaden z moich znajomych nie jest »wystarczająco 

dobry« dla tych kobiet! Dotarło do mnie, że żadna z nich nie chciała 

94 

background image

mężczyzny zajmującego równą jej pozycję — mężczyzna musi być 

»lepszy«. Na przykład, mam znajomego na średnim kierowniczym 

stanowisku i chciałem poznać go z pewną prawniczką. Oboje zarabiają 

mniej więcej tyle samo. Ona jednak odmówiła. Kiedy spytałem ją 

dlaczego, odparła wymijająco, że on mógłby poczuć się zagrożony jej 

powodzeniem w zawodzie. Wiem, że on by tego tak nie odebrał, ale ona 

mierzyła wyżej. Jej przyjaciółki twierdzą, że ona zasługuje na prawdziwie 

»wystrzałowego« mężczyznę". 

Kiedy podczas rozmów z kobietami prosimy je o podanie opisu 

idealnego kandydata na ich partnera, to stwierdzamy, że opis ten 

przedstawia mężczyznę, który ich zdaniem ma nad nimi przewagę, 

przynajmniej pod jednym czy dwoma względami. Większość kobiet 

pragnie, by partner zarabiał więcej od nich, w dalszym ciągu bowiem 

liczą na to, że mąż będzie głównym żywicielem rodziny. To się potwierdza 

nawet w wypadku kobiet na wysokich stanowiskach, zapewniających 

znaczne dochody. 

Wiele kobiet głęboko wierzy, że mężczyźni żenią się z kobietami 

o niższym statusie. Zgodnie z pewnym starym powiedzeniem kobieta 

bierze ślub z władzą, a mężczyzna z urodą. Czasami tak się mówi dla 

podkreślenia, że mężczyznę pociąga wygląd zewnętrzny albo że wybiera 

kobiety o mniejszych od niego osiągnięciach, a więc nie stanowiących 

zagrożenia dla jego męskiego ,ja". Naszym zdaniem jest to poważne 

nieporozumienie, 

Kiedy prosiliśmy naszych pacjentów, by opisali swój ideał partnerki, 

w odpowiedzi wymieniali długą listę cech. Poczucie humoru, ciepło, 

inteligencja, fizyczna atrakcyjność, zaufanie, uczciwość i stałość w miłości 

znajdowały się na jej początku. Z pewnością również kobiety cenią te 

same cechy u mężczyzn i tak samo na nie reagują. Pewnym kobietom 

jednak to nie wystarcza; zaletom tym muszą towarzyszyć dowody 

powodzenia materialnego, by mężczyzna był wart zachodu jako ewen­

tualny partner. 

W rozmowach z mężczyznami nie stwierdziliśmy, by którykolwiek 

z nich uważał, że ożenił się z kobietą na niższym poziomie. Przeważnie 

byli to ludzie wykształceni i zarabiali więcej od swoich żon, ale uważali 

je za równe sobie. 

Trudno zaprzeczyć, że bywają mężczyźni, którzy czują się zagrożeni 

z powodu osiągnięć kobiety. Na ogół jednak jest inaczej. Mężczyzna, 

który coś osiągnął, nie potrzebuje sukcesu partnerki dla potwierdzenia 

95 

background image

swojego „ja" albo jej pieniędzy, by czuć się bezpiecznie. Mężczyzn 

pociągają cechy nie związane z sukcesem zawodowym, natomiast sukces 

ten jest niesłychanie ważny dla wielu kobiet jako kryterium wyboru 

partnera. Ma to poważne konsekwencje szczególnie dla tych kobiet, 

które coś osiągnęły. Kobieta zdobywająca wykształcenie i robiąca karierę 

dzięki ciężkiej pracy niekoniecznie musi być bardziej ceniona przez 

mężczyzn — w szczególności przez tych, którzy osiągnęli superpowodzenie 

i na których w swoim mniemaniu „zasługuje" — chociaż mężczyźni 

sukcesu coraz częściej cenią sobie wsparcie i poczucie partnerstwa, jakie 

daje niezależna kobieta z osiągnięciami zawodowymi. 

Dziś wiele kobiet sukcesu ulega frustracji z powodu zbyt wielkiej 

konkurencji w walce o tych kilku mężczyzn na szczycie. Mądre kobiety 

często nas pytają: „Czego właściwie szukają mężczyźni? Chyba po prostu 

kobiet, które w niczym im nie zagrażają". Naszym zdaniem to nieprawda, 

dla mężczyzn bowiem priorytety mają inną kolejność. 

DLACZEGO ŻONACI PREZENTUJĄ SIĘ LEPIEJ 

Wielokrotnie słyszymy od kobiet zdanie, że „odpowiedni" mężczyźni 

już są wzięci albo że mężczyźni żonaci zawsze wydają się bardziej 

atrakcyjni od samotnych. Można to wytłumaczyć bardzo prosto. Męż­

czyźni żonaci czy w jakiś inny sposób związani z kobietą niczym 

szczególnym nie różnią się od mężczyzn samotnych — po prostu 

zachowują się inaczej. Kiedy w swoim związku z kobietą mężczyzna czuje 

się bezpiecznie, wówczas w jego postępowaniu z innymi kobietami jest 

więcej luzu, więcej swobody. I na odwrót, samotne kobiety i samotni 

mężczyźni są wobec siebie bardziej skrępowani i zachowują się w sposób 

bardziej kontrolowany. Dlatego właśnie bary uczęszczane przez osoby 

samotne są tak smutne i nieciekawe. Samotne kobiety narzekają na 

samotnych mężczyzn i odwrotnie, ale te same osoby, spotkane w innym 

otoczeniu, wydają się znacznie ciekawsze i o wiele bardziej pociągające. 

Nie wszyscy „wspaniali" mężczyźni są żonaci — to tylko poczucie 

bezpieczeństwa, jakie zapewnia związek małżeński, pozwala żonatym 

zachowywać się naturalniej i swobodniej niż samotnym. Niech tylko ci 

nerwowi, nieśmiali mężczyźni znajdą sobie odpowiednią kobietę, a wów­

czas również oni staną się dobrymi mężami. 

96 

background image

WYWOŁYWANIE WILKA Z LASU 

Od kilku lat obserwujemy, że niektóre kobiety coraz częściej oceniają 

mężczyzn niestety negatywnie. Ogólny ton tej oceny sprowadza się do 

stwierdzenia, że dziś mężczyźni są w „złej formie". Uważa się ich za 

mniej atrakcyjnych i mniej interesujących od kobiet. Choć w niektórych 

wypadkach opinia ta nie jest bezpodstawna, jednakże naszym zdaniem 

uprzedzenie wobec mężczyzn wyrządza identyczne szkody samym kobie­

tom jak męski szowinizm samym mężczyznom. 

Przede wszystkim mężczyźni nie uważają się za tak niedoroz­

winiętych, nudnych i zimnych, jak sądzą niektóre kobiety. Nawet gdyby 

to była prawda, to takie aprioryczne podejście uniemożliwia powstanie 

czegoś pozytywnego i świeżego. 

Mężczyźni są przeważnie zadowoleni z tego, jacy są. Ponadto nie 

skarżą się na kobiety, wielu mężczyznom bowiem podobają się zmiany, 

jakie nastąpiły. Dziś faktem jest, że o ile kobiety bardzo narzekają na 

„ogromny brak mężczyzn", o tyle mężczyźni sądzą, że są w cenie, że jest 

na nich popyt. 

Idzie tu o to, że krytyka i deprecjonowanie mężczyzn do niczego nie 

prowadzi, a z pewnością nie w stosunkach z nimi. Większość z nas, 

zarówno kobiet, jak i mężczyzn, ma wady i zalety. Wiele kobiet jednakże 

zdradza skłonność do widzenia jedynie zalet u przyjaciółek i wyłącznie 

wad u mężczyzn. Stosuje się tu pewien rodzaj dwojakiego kryterium: 

kobiety nie zauważają wad u swoich przyjaciółek, ale te same albo nawet 

mniejsze wady rzucają im się w oczy i stają się dla nich nieznośne 

u mężczyzn. 

Wszystko zależy od punktu widzenia. Na każdą kobietę, która 

utrzymuje, że mężczyźni mają zbyt wąskie zainteresowania, przypada 

mężczyzna, który twierdzi, że kobiety nie interesują się sprawami świata. 

Pewne kobiety mogą uważać, że dla mężczyzn ośrodkiem zainteresowania 

jest zawsze kariera zawodowa, lecz również pewni mężczyźni nie mogą 

pojąć kobiecej niezdolności „prawdziwego" zrozumienia dramatyzmu 

i szachowej taktyki gry w piłkę nożną. Sprawa polega na tym, że jeżeli 

próbuje się zrozumieć płeć przeciwną, jeśli szuka się u kogoś zalet, to się 

je znajdzie, skoro zaś oczekuje się najgorszych wad, to prawdopodobnie 

sieje odkryje. 

Kobiety, które przestają wywoływać wilka z lasu i rezygnują 

z negatywnych oczekiwań wobec mężczyzn, mają z nimi bardziej 

4

—Mądre kobiety...

 9? 

background image

interesujące i pełniejsze kontakty. Rozmowa z przedstawicielami płci 

przeciwnej, prowadzona z takim samym zainteresowaniem i swobodą jak 

z przyjaciółmi tej samej płci, wywiera ożywczy wpływ zarówno na 

kobiety, jak i na mężczyzn. Szufladkowanie ludzi czy dzielenie ich na 

kategorie nie pozwala odkryć w nich niczego, co mogłoby się okazać 

świeże, zachwycające czy ciekawe. Jeśli podchodzimy do kogoś z miną na 

temat „udowodnij mi swoją wartość", to jedynie pogarszamy sprawę. 

Z naszego doświadczenia wynika jednak, że ludzie samotni nazbyt często 

wzajemnie się w ten sposób traktują. W rezultacie nic nowego czy 

oryginalnego nie wynika, a kontakty towarzyskie ubożeją i tracą na 

różnorodności. 

Ważne jest uświadomienie sobie, że osoby poddawane takiej „pró­

bie" — zarówno kobiety, jak i mężczyźni — nie pokazują się wówczas 

z najlepszej strony, są bowiem spięte, a w konsekwencji nieciekawe 

i pozbawione spontaniczności. Sposób, w jaki kobieta odnosi się do 

mężczyzny, może nawet zmienić jego reakcję na nią do tego stopnia, że 

w rzeczywistości staje się ciekawszy i bardziej pociągający. 

Kiedy odłoży się na bok cyniczność i pesymizm, wówczas to, co 

obecnie wydaje się brakiem mężczyzn, może okazać się ich dostatkiem. 

background image

Rozdział ósmy 

JAK SIĘ UWOLNIĆ 

OD UTRACONEJ 

MIŁOŚCI 

Arlene, trzydziestosześcioletnia scenografka projektująca dekoracje 

do telewizyjnych programów rozrywkowych, była bardzo nieszczęśliwa, 

kiedy przed dziesięcioma tygodniami rozstała się z Halem, dwudziesto­

pięcioletnim aktorem. Po nocach nie mogła spać i straciła siedem 

kilogramów na wadze, choć już i tak była szczupła. Ta atrakcyjna, 

zazwyczaj zrównoważona i pełna życia kobieta dosłownie usychała z żalu 

za Halem, który bez uprzedzenia porzucił ją dla dwudziestodwuletniej 

piosenkarki rockowej. 

Myśli o Halu nie dawały jej spokoju nie tylko za dnia, ale również 

w męczących, pełnych zazdrości snach, w których widziała go z nową 

przyjaciółką. 

Zapewne równie bolesne jak utrata miłości Hala było dla Arlene 

poczucie upokorzenia z powodu niemożności pozbycia się wspomnień 

o nim. Budziła się z myślą o tym, co on teraz robi, i wyobrażała sobie 

różne sytuacje. Zasypiała z takimi samymi obrazami, które kłębiły jej się 

w głowie. 

Fakt, że Arlene pracowała w tym samym studiu, w którym regularnie 

występował Hal, jeszcze pogarszał jej sytuację. Zauważyła, że coś zmusza 

ją do sprawdzania jego miejsca na parkingu, by się dowiedzieć, czy on 

jest już w studiu. Początkowo niby mimochodem pytała wspólnych 

znajomych o Hala i jego nową przyjaciółkę, jak gdyby już jej na nim nie 

zależało. Później pytania te wyraźnie miały coraz bardziej rozpaczliwy 

ton. Dla znajomych Arlene było jasne, że jeszcze jej nie przeszło. Pisała 

do niego listy, których nigdy nie wysyłała. Wieczorami, o późnej porze 

wielokrotnie dzwoniła do niego tylko po to, by odłożyć słuchawkę, kiedy 

„ona" odbierała telefon. 

Upokorzenie Arlene osiągnęło szczyt pewnego wieczoru, podczas 

background image

jednej z jej coraz częstszych przejażdżek koło domu Hala, których celem 

było sprawdzenie, czy w jego domu pali się światło. Tym razem okna 

były ciemne, więc Arlene zaparkowała samochód w bocznej uliczce, skąd 

mogła obserwować wejście do budynku. Zmęczona zasnęła. Obudziło ją 

pukanie w okno jej samochodu. Z przerażeniem stwierdziła, że to Hal. 

Otworzywszy oczy zobaczyła jego zdziwioną minę i „ją" siedzącą 

w odległości niespełna metra w zaparkowanym samochodzie. Zdrętwiała 

Arlene patrzyła, jak Hal odwraca się kręcąc głową. Otworzył drzwi 

samochodu młodej kobiecie, ostentacyjnie objął ją ramieniem i oboje 

odeszli chodnikiem. 

Glenda, trzydziestoletnia dekoratorka wnętrz, jeszcze w osiem 

miesięcy po tym, jak jej przyjaciel Ward wydusił z siebie słowa ostatecz­

nego zerwania, najczęściej zasypiała oblewając poduszkę łzami. Ich 

związek był oszałamiający, bliski i beztroski. Wydawało się, że mieli wiele 

wspólnych zainteresowań — szczególnie uwielbiali wyjeżdżać razem 

w plener. Często odbywali wycieczki z plecakami i widzieli mnóstwo 

wspaniałych zachodów słońca, siedząc w lesie przy ognisku. Glenda 

zapoznała Warda z projektowaniem wnętrz, jej ukochanym zajęciem. 

Ward zainteresował ją bieganiem. Chociaż przedtem Glenda nigdy nie 

sądziła, że kiedykolwiek je polubi, wkrótce zaczęło jej sprawiać ogromną 

przyjemność, gdy w wieczornej ciszy biegali razem po plaży. 

Glenda była bardzo szczęśliwa, lecz to, co wydawało się tak bliskie 

doskonałości, zaczęło pękać, gdy Ward w sposób niewytłumaczalny 

począł się wycofywać. Jej silne pragnienie zrozumienia go i zatrzymania 

przy sobie tylko przyśpieszyło jego odejście. Nim pomyślała, że go traci, 

już go straciła. 

Glenda nie mogła uwierzyć, że została sama i że Ward odszedł na 

dobre. Przyłapywała się na tym, że w myślach prowadzi z nim długie 

rozmowy — niektóre ciepłe i nostalgiczne, inne bolesne i gniewne, 

a jeszcze inne pełne błagań i wypominania doznanych krzywd. Na 

zewnątrz doskonale ukrywała swój smutek i nawet jej najbliższe przyja­

ciółki sądziły, że radzi sobie z tą sytuacją po mistrzowsku. Było jednak 

inaczej. 

Restauracje, piosenki, teatry, a nawet ubrania, które miała na sobie, 

kiedy przebywała z Wardem, nieznośnie przypominały jej o jego nieobec­

ności. Poza pracą niemal przez cały czas była sama, a wtedy winą za 

100 

background image

wszystko obarczała siebie i zastanawiała się, co mogłaby powiedzieć czy 

zrobić inaczej, jak gdyby mogło to coś zmienić i w jakiś magiczny sposób 

sprowadzić go z powrotem. 

Podczas seansu Glenda powiedziała: „Wiem, że to już się skończyło 

i że on nie wróci, ale po prostu ciągle o nim myślę. Zdaję sobie sprawę, 

że to głupota mieć nadzieję, ale mimo wszystko ją mam. Chce pan 

usłyszeć coś, czego bardzo się wstydzę? Często na noc wkładam jego 

stary rozciągnięty dres do joggingu i wyobrażam sobie, że Ward mnie 

obejmuje, kiedy zasypiam". 

Jackie, dwudziestoośmioletnia sekretarka, rozstała się z Allenem, 

dziennikarzem, przed dwoma laty. Od tego czasu spotykała się z wieloma 

mężczyznami, lecz żaden z nich nawet nie może się z nim równać. Jackie 

uważa, że Allen był dla niej najodpowiedniejszym mężczyzną, tym 

,jedynym". Jako człowiek na poziomie i pochodzący z rodziny, która 

wysoko zaszła, zdawał się mieć same zalety. Jackie kochała jego rodzinę 

i traktowała ją jak własną. Bardzo też lubiła licznych i ciekawych 

przyjaciół Allena, poczynając od artystów, a kończąc na politykach. 

W obecności Allena Jackie miała poczucie spełnienia. Nie przypo­

minała sobie, żeby kiedykolwiek czuła się bardziej kobieca, pociągająca 

i pełna niż wtedy. W chwilach szczerości wobec siebie samej musiała 

jednak przyznać, że to ona chciała go takim widzieć. W rzeczywistości 

Allenowi daleko było do ideału. 

Jego jedyną pasję stanowiła praca. Tym, co naprawdę go ożywiało, 

był jakiś trudny temat, wymagający ryzykownego dochodzenia, albo 

miesięczny wyjazd w charakterze korespondenta wojennego. Jeśli chodzi 

o jego związki z kobietami, to zdecydowanie schodziły one na dalszy 

plan. Kiedy Jackie mówiła o ślubie i założeniu rodziny, wówczas Allen 

gorączkowo rozprawiał o możliwości objęcia przezeń stanowiska szefa 

przedstawicielstwa w Bejrucie. Z chwilą gdy Allen objął to stanowisko 

i wyjechał za ocean, piękne nadzieje Jackie zmieniły się w rozczarowanie 

i rozpacz. 

Początkowo, w przybliżeniu przez miesiąc, Allen pisał do niej dwa 

razy w tygodniu i Jackie odpowiadała na każdy list. Oboje starali się, by 

ich korespondencja nie wyglądała na zdawkową. Żadne z nich nie 

wspominało w niej o wspólnej przyszłości. Listy stawały się coraz 

krótsze, potem rzadsze, a wreszcie się skończyły. Jackie zmusiła się do 

101 

background image

nawiązania kontaktów z innymi mężczyznami, ale uważała, że żaden 

z nich nie umywa się do Allena i nie jest w stanie wzbudzić w niej owych 

szczególnych uczuć, jakich doznawała, kiedy z nim była. 

I Jackie miała rację. Każdego mężczyznę, z którym się umawiała, 

natychmiast porównywała z Allenem i dla każdego z nich porównanie to 

wypadało niekorzystnie. Wkrótce Jackie zdała sobie sprawę, że szuka 

w nich Allena, a żaden oczywiście nim nie był. Te uparte poszukiwania 

uniemożliwiły jej dostrzeżenie w tych mężczyznach ich własnych specyficz­

nych zalet. Inni mężczyźni w pełni dla niej nie istnieli, ponieważ żaden 

z nich nie był Allenem. 

Jackie ze smutkiem przyznaje, że Allen nie jest po prostu jedynym 

mężczyzną, jakiego kochała, lecz wyłącznie on wzbudzał w niej owo 

cudowne, oszałamiające uczucie. „Ciągle marzę, że on wróci i zaczniemy 

wszystko od początku w punkcie, w którym się rozstaliśmy. Chyba ten 

sposób myślenia nie jest zbyt realistyczny, ale tak już jest". 

Wszystkie te kobiety łączy jedna ważna rzecz: każda z nich bez 

końca opłakuje utraconą miłość, a choć przeżywają dotkliwy ból 

i prawdziwy smutek, wszystko to jest bezcelowe. Główny problem 

w takim wypadku to poszukiwania nie tyle doskonałego mężczyzny, co 

doskonałego uczucia miłości. 

Opłakiwanie utraconej miłości jest nie do uniknięcia. Przedłużanie 

się tego procesu jest naszym zdaniem związane z trudnościami, jakie 

napotyka wiele kobiet, kiedy próbują sobie poradzić z poczuciem, że 

stały się ofiarami i że są niewiele warte. 

Problem przedłużonego okresu opłakiwania występuje znacznie 

częściej u kobiet niż u mężczyzn. Z pewnością nie oznacza to jednak, że 

mężczyźni są rzadziej porzucani albo że w mniejszym stopniu odczuwają 

ból rozstania niż kobiety. Różnica polega na sposobach radzenia sobie 

z tym problemem. Nawet mężczyźni porzuceni przez osobę, którą kochali 

bardzo głęboko, są skłonni związać się na nowo z inną kobietą, często 

zdumiewająco szybko. Wiele kobiet zaś bezmyślnie próbuje radzić sobie 

z porzuceniem poprzez nieustanne marzenia o powrocie mężczyzny, 

który je zostawił — rozwiązanie bezcelowe i bolesne. Jak już wcześniej 

wspominaliśmy, sam związek z mężczyzną jest tak centralną sprawą dla 

kobiet, że podejmą wszelkie ryzyko i będą zdecydowane na wszystko, by 

go uratować czy odnowić. 

102 

background image

WIARA W MAGIĘ 

Kiedy kobiety zakochują się w jakimś mężczyźnie, są wówczas 

skłonne przypisywać mu niemal magiczne cechy. Źródeł tej skłonności 

należy szukać w uwarunkowaniach z okresu dzieciństwa. Jak już 

wspominaliśmy na początku tej książki, kobiety od wczesnego dzieciństwa 

przywiązują szczególną wagę do związku i bliskiego kontaktu z mężczyz­

ną. Dysponując obecnie większą swobodą w wyrażaniu uczuć, skwapliwie 

z niej korzystają, by uzewnętrznić tę skłonność i w ten sposób wzmocnić 

swoją emocjonalną reakcję na mężczyznę. Końcowym rezultatem jest 

przypisywanie ukochanemu prawie magicznych cech. Nie chcemy przez 

to powiedzieć, że nie widzą jego wad; w wielu wypadkach kobiety patrzą 

na swoich ukochanych dość obiektywnie. Magia ta bierze się z tego, co 

kobieta czuje do mężczyzny, oraz z faktu, że tak chętnie przypisuje mu 

wyjątkowość. Mówiła o tym Jackie: „Jest w nim coś absolutnie wyjąt­

kowego i wiem, że nigdy nie znajdę tego u innego mężczyzny. Czasami 

wydaje mi się to idiotyczne, że w dalszym ciągu szukam. Nikt nie będzie 

miał tych wspaniałych drobnych właściwości co Allen, tych szczególnych 

cech, dla których stał mi się tak drogi". 

Allen może i był mężczyzną interesującym, lecz nie takim, jakiego 

chciała w nim widzieć Jackie. W rzeczywistości dobrze jej nie traktował, 

kiedy jeszcze byli razem, i w nieładny sposób doprowadził do rozpadu 

ich związku. Niemądra wiara w istnienie ideału i w możliwość znalezienia 

go sprawia, że Jackie pomija i ignoruje wady Allena jako partnera 

w miłości, a przy tym wiecznie koncentruje się wyłącznie na tych 

jego cechach, które dawały jej dobre samopoczucie. Powodem, dla 

którego Jackie ciągle nie może przeboleć straty Allena, jest jej upór, 

by nie dostrzegać równie atrakcyjnych, lecz odmiennych cech u innych 

mężczyzn, a także nieustanne fantazjowanie, że pewnego dnia znów 

będzie razem z nim. 

ZRANIONA MIŁOŚĆ WŁASNA 

Fakt, że czujemy się źle, kiedy kogoś tracimy, jest rzeczą zwykłą 

i normalną. Taka strata może być gorsza od śmierci, dotkliwie bowiem 

rani miłość własną i osłabia pewność siebie. Chociaż to całkiem naturalne, 

że tracimy trochę pewności siebie, kiedy ukochana osoba zostawia nas 

103 

background image

wbrew naszym pragnieniom, to jednak zupełnie co innego, gdy zbyt 

długo bolejemy nad tą stratą. Długotrwały żal wiąże się bezpośrednio 

z prawem przekazanym mężczyźnie i utraconym — prawem do potwier­

dzania wartości partnerki jako osoby, kobiety i kochanki. 

Kobiecie nigdy nie wolno dawać mężczyźnie prawa decydowania 

o tym, jak ona sama siebie odbiera. Nikt poza nią nie powinien mieć tego 

prawa w żadnych warunkach, a mimo to znamy mnóstwo kobiet, które 

czują się bezwartościowe, ponieważ zostały porzucone przez mężczyznę. 

Kobiety, które zbyt długo opłakują utraconą miłość, w sposób 

typowy uważają, że to życie uczyniło je nieszczęśliwymi, zapominając, że 

same mogą na to wpływać. Czują się ofiarami. Oto przychodzi mężczyzna 

i sprawia, że kobieta czuje się kimś wyjątkowym, a odchodząc odbiera 

jej to samopoczucie. Zamiast dostrzegać wady w mężczyźnie, wiele kobiet 

ma skłonność do obciążania winą  s i e b i e , do traktowania  s i e b i e 

jako osoby, która źle postąpiła. Samooskarżanie niczemu nie służy 

i tylko zwiększa ból. 

UWALNIANIE SIĘ POPRZEZ NOWĄ MIŁOŚĆ 

Pierwszym krokiem, jaki kobieta powinna zrobić, by uporać się 

z utraconą miłością, jest porzucenie myśli o magicznej sile, którą 

przypisywała danemu mężczyźnie i związkowi z nim. Musi przestać 

myśleć, że już nigdy nie będzie czuła się tak dobrze jak w tym związku, 

i musi zrozumieć, że bez względu na to, jaki był ten związek, to już go 

nie ma, a tylko w jej umyśle pozostał jako złudzenie. Warunki dla nowej 

nadziei można stworzyć jedynie wówczas, gdy pojmie się nierealność tego 

związku. 

Drugi krok to wzięcie na siebie większej osobistej odpowiedzialności 

za przeżywanie tego, co się w świecie dzieje — za całość swoich uczuć, 

reakcji innych osób, wydarzeń w życiu. Trzeba zrozumieć, że bez względu 

na złożoność przyczyn zwyczajnie coś nie wyszło. Ważną rzeczą dla 

kobiety jest uświadomienie sobie, że w dotychczasowym związku nie była 

po prostu bierną uczestniczką, która tylko reaguje, lecz że w połowie 

przyczyniła się do owej „chemii". Bez współdziałania kobiety do cudu by 

nie doszło. 

Stwierdzamy, że nazbyt wiele kobiet zapomina o znaczeniu przyczyn 

i skutków w procesie wzajemnego oddziaływania na siebie partnerów 

104 

background image

w związku. Kobiety te tracą kontakt z poczuciem własnej siły. Czują się 

bezsilne szczególnie wówczas, gdy pragną zatrzymać przy sobie mężczyznę, 

który chce odejść. Być może tracą orientację i nie widzą różnicy między 

tą czasową utratą poczucia własnej siły a długotrwałym i paraliżującym 

uczuciem bezsilności. 

Mężczyzna może odejść, ale nie potrafi zabrać ze sobą wartości 

kobiety, kobieta bowiem i wyłącznie ona jest właścicielką swojej wartości. 

Nikt, nawet najbardziej przebiegły i najpodlejszy mężczyzna, nie zdoła jej 

tego skraść. Coś takiego można jedynie otrzymać w darze. 

Uświadomienie sobie zatem znaczenia własnego wkładu w związek 

jest dla kobiety niezbędnym warunkiem uwolnienia się od długotrwałego 

opłakiwania utraconej miłości. Dzięki temu kobieta nie tylko zapragnie 

nowego uczucia, ale również będzie miała do tego prawdziwy i istotny 

powód. 

Jak już wcześniej zauważyliśmy, ważnym czynnikiem wpływającym 

na przedłużanie się okresu opłakiwania utraconego uczucia jest fakt, że 

kobieta daje mężczyźnie prawo potwierdzania jej wartości i sama powoli 

staje się tego ofiarą. Jeśli stwierdzasz, że już do tego doszło, musisz 

odebrać mu to prawo i nauczyć się znów siebie lubić. Znajdź nowe 

sposoby zdobywania pozytywnych informacji o sobie i pozytywnego 

reagowania na te informacje. Szukaj sytuacji, które pozwolą ci stwierdzić, 

jak cię widzą inni ludzie i jak jesteś przez nich odbierana. Będzie to 

prawdopodobnie wymagało nowych znajomości i z pewnością przyniesie 

nowe doznania. 

Wiele porzuconych kobiet niewłaściwie adresuje sprawy związane 

z niskim poczuciem własnej wartości, skupiając swoje myśli i pragnienia 

na mężczyźnie. Taka ciągła koncentracja — „ach, jaki był wspaniały" czy 

„ale był z niego drań" — może skutecznie przeszkadzać w uświadamianiu 

sobie swojej rzeczywistej wartości i pewności siebie. 

Wielu kobietom jest znacznie łatwiej gorzko narzekać na mężczyznę, 

niż spojrzeć prawdzie w oczy i dostrzec rzeczywisty problem — że same 

ze sobą nie czują się dobrze. W ciągu całej naszej pracy zawodowej nie 

spotkaliśmy jeszcze kobiety, która by była w pełni świadoma własnej 

wartości i wpadła w pułapkę nie kończącego się opłakiwania utraconego 

mężczyzny. Wszystkie kobiety wpadające w taką pułapkę mają kłopoty 

z niskim poczuciem własnej wartości. 

Główną sprawą zatem nie jest mężczyzna, lecz osobista wartość. 

Jeżeli porzucenie nastąpiło z jakichś innych uzasadnionych powodów, to 

105 

background image

oczywiście nad nimi należy popracować. Pamiętaj jednak, że wszystko, 

co w związku było dobre i zdrowe, zostało stworzone wspólnie i podobnie 

jest z rozkładem związku, za co również oboje ponosicie odpowiedzial­

ność. I tworzenie związku jest wspólnym przedsięwzięciem, i wina za jego 

rozkład jest wspólna. 

Po to, by się ponownie zakochać, trzeba porzucić myśl o dawnych 

ranach i dawnych żalach. Twierdzenie, że wszyscy mężczyźni to fujary 

albo że żaden z nich nie może się równać z byłym ukochanym, to jedynie 

wymówka, która pozwala nie odsłaniać się i unikać ryzyka. 

Ważną rzeczą dla kobiety jest wierzyć, że  p o t r a f i znów się 

zakochać i bezpiecznie czuć z jeszcze nie znanym jej mężczyzną, być może 

zupełnie innym niż ten, którego trudno jej przeboleć. Ważne, by dała 

szansę temu jeszcze nie poznanemu mężczyźnie, on bowiem może zapewnić 

jej nawet bogatsze przeżycia niż poprzednik. Do tego nie wystarczy 

jednak po prostu się z nim spotykać. Sprawa wymaga znacznie więcej — 

trzeba się otworzyć na nowe doznania, a to z kolei pociąga za sobą 

konieczność widzenia tego nowego mężczyzny w kategoriach nowych, 

zamiast porównawczych. 

Wszyscy jesteśmy po prostu ludźmi. Nikt z nas nie dysponuje 

żadnymi czarodziejskimi mocami. Nie istnieje tylko jedna odpowiednia 

osoba; odpowiednich ludzi jest wielu. Nieważne, czy kobieta mieszka 

w San Diego czy w Bostonie, bo wszędzie można kogoś znaleźć. To 

bardziej niż prawdopodobne, że kobieta jest w stanie stworzyć silny, 

znaczący i głęboki związek z nowym mężczyzną, ale tylko wówczas, gdy 

sama się dowartościuje — dzięki znajomym, jakiejś działalności, sukcesom. 

Odnowione poczucie własnej wartości daje odwagę, swobodę i otwartość, 

które są niezbędne, by można było znów się zakochać. 

background image

Rozdział dziewiąty 

UWALNIANIE SIĘ OD 

OBSESJI KOCHANIA 

Pragnienie związku z osobą płci przeciwnej jest pierwotną i nieod­

partą siłą, która sprawia, że nieuchronnie nawzajem ku sobie ciążymy. 

Choć czasami doznajemy bólu, frustracji czy niepowodzeń, to jednak 

udaje nam się jakoś otrząsnąć i ponownie próbujemy zdobyć trwałą 

miłość. 

Wszyscy szukamy bezpiecznego portu i oparcia w związku dwojga 

ludzi; pragniemy uciec od samotności, mieć poczucie kontynuacji życia 

i wspólnie patrzeć w przyszłość. Dla niektórych kobiet jednak wiązanie 

się z mężczyzną ma jeszcze dodatkowe znaczenie, potrzebują one bowiem 

cierpień towarzyszących tęsknocie, przygody, dowartościowania. Dla 

wielu takich kobiet wybór partnera jest nie tyle wybiórczym szukaniem 

tych trzech rzeczy, ile sposobem rozwiązywania problemu słabnącego 

poczucia własnej wartości. 

Również mężczyźni mają podobne problemy, lecz rozwiązują je 

w inny sposób. O ile w takich wypadkach kobiety szukają „księcia" 

i nieprawdopodobnie idealizują związki z płcią przeciwną, nadając im 

przesadnie romantyczny charakter, o tyle mężczyźni kierują się rozpacz­

liwą chęcią zdobycia pieniędzy. Pieniądze i symbole, które można za nie 

kupić, stają się dla mężczyzn środkiem pozwalającym podtrzymać 

poczucie własnej wartości i wiarę w siebie. 

Na szczęście albo na nieszczęście, co zależy od punktu widzenia, 

taka strategia rozwiązywania wewnętrznych dylematów nie daje spodzie­

wanych skutków. Po prostu sprawa podnoszenia swojej wartości we 

własnych oczach jest bardziej skomplikowana. Wymaga osobistego 

sukcesu i prawdziwego poczucia dumy z własnego postępowania. To, 

kogo mamy przy sobie czy co mamy w portfelu, nie wystarcza. 

107 

background image

CZTERY TYPY NAŁOGOWYCH KOCHANEK 

Potrzeba miłości i uznawanie jej za ważny czynnik w życiu człowieka 

nie jest nałogiem kochania. Nałóg kochania tym różni się od normalnej, 

zdrowej miłości, że towarzyszące mu uczucia są wyolbrzymione, znie­

kształcone i krótkotrwałe. 

Kto jest nałogową kochanką? To osoba żyjąca w świecie fantazji, 

marząca o mężczyźnie, który sprawi, że będzie czuła się pełniejsza, 

i zapewni to wszystko, czego brak jej w życiu. Może mieć najlepszych 

przyjaciół, uzdolnienia, osiągnięcia i pracę, którą lubi, a mimo to uważa, 

że najważniejszy jest romans. Każdy dzień i każdą noc bez kochanka 

spędza na czekaniu, tęskniąc za czarownym spotkaniem. 

Chyba najbardziej charakterystyczną cechą nałogowej kochanki jest 

to, że ulega przymusowi powielania jednego i tego samego wzoru. 

Właśnie owo nieustanne powtarzanie nadaje tak destrukcyjny charakter 

nałogowi kochania. Nałogowa kochanka szczerze wierzy, że pragnie 

trwałego związku z mężczyzną, podczas gdy w rzeczywistości wcale tego 

nie chce. 

Istnieją cztery podstawowe typy nałogu kochania, a źródłem ich 

wszystkich są nieprawidłowe lub niepełne związki uczuciowe z rodzicami 

w dzieciństwie, ujemnie rzutujące na pojmowanie związku z mężczyzną 

w życiu dorosłym. 

Uzależnienie związane z tęsknotą

 — We wczesnym dzieciństwie dziew­

czynki i chłopcy zaczynają kojarzyć słowo  m i ł o ś ć ze szczególnym 

uczuciem. Każde z nich pojmuje miłość jako coś osobistego i bardzo 

specyficznego. Jeżeli uczucie, którym rodzice darzą dziecko, jest gorące, 

pełne oddania i konsekwentne, wówczas dziecko takie wykształci sobie 

prawidłowe pojęcie miłości. W istocie uczy się ono rozumować na­

stępująco: „Czuję miłość, kiedy mam kogoś, kto o mnie dba". 

W wypadku wielu innych dzieci jest odwrotnie, przeżywają one 

bowiem miłość rodzicielską, która jest niekonsekwentna, warunkowa, 

niemożliwa do przewidzenia. Takie dziecko po prostu tęskni za miłością 

swoich rodziców. Jak już wcześniej wspomnieliśmy, to właśnie owa 

tęsknota czasami staje się tym, co dziecko pojmuje jako miłość. Wówczas 

definicja takiej miłości brzmi: „Czuję miłość, kiedy kogoś pragnę". Kiedy 

zaś dzieckiem tym jest dziewczynka, to jako dorosła kobieta w dalszym 

ciągu bierze tęsknotę za miłość i postępuje według następującego wzorca: 

108 

background image

polowanie, zdobycie, porzucenie. Jak już jest pewna miłości mężczyzny, 

szybko przestaje się nim interesować. Dla takiej kobiety miłość nie 

oznacza posiadania, lecz pragnienie, co stawia ją przed koniecznością 

nieustannego i męczącego dokonywania nowych podbojów. 

Uzależnienie związane z potwierdzaniem własnej wartości

 — We 

wczesnym okresie życia każde dziecko oczekuje od rodziców aprobaty 

i potwierdzania jego wartości. Dobrzy rodzice stopniowo zachęcają 

dzieci do niezależnego myślenia i samooceny. To właśnie poprzez rosnące 

zaufanie do własnej percepcji i własnych ocen dzieci uczą się lubić siebie 

i cenić tę opinię. 

Wielu rodziców jednak nie potrafi dobrze tego przekazać, a i niektóre 

dzieci niezbyt dobrze się tego uczą. Zasadniczo dzieci uczą się aprobować 

siebie dzięki temu, że rodzice stopniowo przekazują im prawo dokony­

wania ocen. „Nie jest tak ważne, co ja myślę. Co ty myślisz? Co ty o tym 

sądzisz?" Takie postawienie sprawy przez rodziców pozwala dziecku 

czuć, że jest ważne, że to, co myśli czy sądzi o jakiejś kwestii lub 

zdarzeniu, ma wartość. 

Niektórzy rodzice natomiast zniechęcają dziecko do aprobowania 

siebie, wmawiając mu, że liczy się tylko to, co oni myślą i uważają. 

Rodzice ci mogą czuć, że coś tracą, przekazując dziecku prawo oceniania, 

i wolą, by dziecko w dalszym ciągu było ściśle uzależnione od nich jako 

głównego źródła aprobaty. Niestety takie dziecko uczy się szukać 

akceptacji i potwierdzenia własnej wartości wyłącznie u innych ludzi. 

Wychowana w ten sposób dziewczynka, kiedy patrzy w lustro, nie powie: 

„Podoba mi się to, co widzę!" Po latach, będąc już kobietą, spojrzy 

w lustro i zacznie się zastanawiać: „Czy jemu spodoba się to, co zobaczy?" 

Niemożność uznania siebie prowadzi do poważnych wątpliwości 

i pytań związanych z własną wartością. Skoro zaś ty sama nie masz do 

siebie zaufania, to zazwyczaj uważasz, że nikomu nie możesz ufać. Jeżeli 

sama nie wierzysz, że jesteś miła, to nie uwierzysz, gdy ktoś ci to powie, 

żeby nawet mnóstwo ludzi ci to mówiło i bardzo starało się cię przekonać. 

Właśnie owa niewiara prowadzi do nieustannych powtórek w wypad­

ku nałogowej kochanki. Nawet wówczas, gdy ma mężczyznę, który jej 

mówi, że jest wspaniała i że ją kocha, to ona mu nie wierzy. Nie wierzy, 

bo nigdy nie nauczyła się tego odczuwać — odczuwać od środka. Taka 

osoba skazana jest na ciągłe szukanie kogoś innego, by dał jej poczucie, 

że jest miła. 

109 

background image

Uzależnienie związane z iluzją

 — Niektóre kobiety na podstawie przeżyć 

z wczesnego dzieciństwa nauczyły się, że są bezbronne, niepełne czy 

bezwartościowe jako oddzielne jednostki. Te kobiety nauczono niepew­

ności. Nauczono je również, że lekarstwem na ową niepewność jest 

mężczyzna. 

Nazbyt często się zdarzało, że dla kobiet związki z mężczyzną 

oznaczały scalenie się z nim. Wynikało to z faktu, że kobiety szukały 

potrzebnego im składnika autonomii, czynu i bezpieczeństwa poza sobą, 

właśnie w mężczyźnie. 

W ostatnich latach wystąpiły przeciwko temu. Coraz częściej liczą 

na siebie, jeśli idzie o poczucie własnej wartości. W książce „Why Do 

I Think Fm Nothing Without a Man?" („Dlaczego uważam, że jestem 

niczym bez mężczyzny?" — przyp, tłum.) Penelope Russianoff z goryczą 

opisuje ból i pustkę w życiu kobiet cierpiących z powodu braku 

mężczyzny, który by się nimi opiekował, dowartościowywał je, a opiekując 

się sprawiał, żeby zaznały pełni kobiecości. 

Wiele kobiet nauczono, żeby potrzebowały mężczyzny i to nie 

dlatego, że dzięki niemu życie jest przyjemniejsze, lecz jako symbolu ich 

kobiecej wartości. Jedna z pacjentek bardzo dobrze pamięta typową 

odpowiedź matki na jej pytania: „Nie pytaj mnie, starej i głupiej. 

Zaczekaj, aż ojciec wróci do domu, i jego zapytaj". W związkach 

z mężczyznami u pacjentki tej uzewnętrzniało się tkwiące w niej głęboko 

poczucie niepewności, o którym błędnie sądziła, że mężczyzna jest 

w stanieje usunąć. 

Ta nałogowa kochanka uzależniona jest od iluzji polegającej na 

przekonaniu, że znajdzie doskonałego mężczyznę, który zapewni jej 

pełnię kobiecości i poczucie bezpieczeństwa. Aż do bólu świadoma swojej 

niepewności, przechodzi od jednego mężczyzny do drugiego wierząc, że 

znalezienie tego właściwego to tylko kwestia czasu. 

Uzależnienie związane z romansem

 — W wypadku tego uzależnienia 

kobieta jest zakochana w romansie, zaślepiona w krótkotrwałym za­

ślepieniu. Każdemu nowemu mężczyźnie mówi, że jej na nim zależy, 

faktycznie w to wierząc. Jednakże, podobnie jak wcześniej opisany męski 

drań, właściwie nie jest zakochana w tym mężczyźnie, lecz w rozgorącz­

kowaniu towarzyszącemu nowej miłości. 

Kiedy to rozkoszne uczucie zaczyna mijać, co jest nieuchronne, gdy 

ludzie lepiej się poznają, wówczas ona czuje się odrzucona, rozczarowana, 

110 

background image

oszukana. Zamiast widzieć w tym przeobrażeniu uczucia naturalne 

stadium ewolucji miłości, owa kobieta stwierdza, że coś musi być nie 

w porządku — albo z nią samą, o czym strach pomyśleć, albo z mężczyz­

ną, u którego zauważa jakąś wadę, przedtem nie dostrzeganą. 

Kiedy Pat poznała Jerry'ego, od pierwszej chwili wiedziała, że to jest 

„to". W przeszłości wielokrotnie odnosiła podobne wrażenie, lecz 

wszystkie poprzednie związki kończyły się fiaskiem, ale Jerry był inny niż 

tamci mężczyźni. Pat jeszcze nikogo nie darzyła tak silnym uczuciem. 

Tym razem była pewna, że coś z tego wyjdzie. Jerry umiał postępować 

tak, że czuła się pożądana i kobieca. Pat wspomina: „On umiał okazywać 

uczucie znacznie lepiej od większości innych mężczyzn. Robił te wszystkie 

miłe rzeczy, łącznie z przynoszeniem kwiatów, a nawet pisał dla mnie 

wiersze. Wiem, że to brzmi banalnie, ale było mi z tym dobrze". Jednakże 

po paru miesiącach, gdy upojenie miłością minęło, Pat zaczęły dręczyć 

wątpliwości i czuła się rozczarowana. To, co w istocie było po prostu 

końcem zaślepienia, zostało przez nią opacznie zrozumiane jako kres 

miłości — po raz kolejny. „Kiedy lepiej się poznaliśmy, Jerry chyba 

zaczął trochę mniej się starać — rzadziej pisywał wiersze, a zamiast świec, 

butelki wina i kolacji we dwoje proponował oglądanie meczu w telewizji". 

Drobne wady, o których przedtem myślała, że dodają Jerry'emu uroku 

i czynią go sympatyczniejszym, obecnie w jej oczach potwornie urosły 

i Pat poczuła, że jej miłość do niego powoli, lecz nieuchronnie mija. 

GDY MIŁOŚĆ STAJE SIĘ OBSESJĄ 

Kiedykolwiek przeżywamy coś przyjemnego, to pragniemy doznać 

tego ponownie. Coraz bardziej to nam się podoba, tęsknimy za tym, 

a nawet nie możemy się tym nasycić. Wszyscy tego doświadczamy, ale 

jeśli nasze gusta i pragnienia są różnorodne i zachowana jest między nimi 

dostateczna równowaga, to nie skupiamy się obsesyjnie na jakiejś jednej 

rzeczy. Ludzie zdrowi szukają w życiu równowagi i rozmaitości, inni zaś 

stale lub okresowo ulegają przymusowi przeżywania czegoś szczególnego 

czy upajającego. Potrzeba ta może stać się tak silna, że utrzymuje się 

pomimo fizycznych czy emocjonalnych dolegliwości, które przynosi jej 

zaspokajanie. Osoby uzależnione są gotowe na wszystko, by ponownie 

się znaleźć w owym stanie psychofizycznym, stanie zniewalającego zado­

wolenia, jakie odczuwają, kiedykolwiek otrzymują to, czego pragną — 

lll 

background image

alkohol, narkotyki, nikotynę, jedzenie czy miłość mężczyzny. Głód 

miłości staje się obsesją, gdy dochodzi do takich rozmiarów, że kobieta 

jej potrzebuje, by czuć, że żyje, by zapewnić sobie równowagę emo­

cjonalną. 

Jessikę uczono od dziecka, że mężczyźni mają fundamentalne 

znaczenie w jej życiu. Nigdy nie zachęcano jej do przyjaźni z dziewczętami, 

które uważano za puste i właściwie niezbyt przydatne. Już jako nastolatka 

umawiała się z chłopcami, w każdym wypadku żyjąc w nieustannej 

obawie, że dojdzie do zerwania. Rodzice Jessiki zawsze brali stronę 

chłopca, zmuszając córkę do przyznania się, że to ona ponosi winę za 

zerwanie. 

Ponadto matka Jessiki przywiązywała ogromną wagę do jej wyglądu: 

ubioru, fryzury, schludności i tuszy. „Chcesz mieć powodzenie, prawda?" 

Mówiąc te słowa, a także udzielając milczącej aprobaty lub nie, rodzice 

Jessiki powoli nauczyli ją nie wierzyć w siebie i nie doceniać własnej 

wartości oraz spełniać pragnienia i żądania mężczyzn. 

Wyraźnie dawali jej do zrozumienia, że bez mężczyzny będzie 

niczym. I stało się. Jessica bez mężczyzny uważa się za bezwartościową 

i niepełną, co dobitnie świadczy, że jest uzależniona od miłości. Miłość 

to dla niej stan normalny. Bez niej Jessica czuje się pusta i zroz­

paczona. 

Angela, dwudziestoośmioletnia fizjoterapeutka, nie uważała się za 

nałogową kochankę, chociaż zdradzała wyraźne objawy uzależnienia od 

miłości. Kiedykolwiek była umówiona z przyjaciółką i w ostatniej chwili 

dzwonił do niej jakiś mężczyzna, proponując spotkanie, to zawsze 

zmieniała swoje plany, a przy tym wcale nie czuła się z tego powodu 

winna. „No cóż, ty też byś tak zrobiła, prawda?" — mawiała przyjaciół­

kom. Okazywało się jednak, że większość z nich postąpiłaby inaczej. 

Angela straciła kilka dobrych przyjaciółek tylko dlatego, że miała zwyczaj 

nieprzychodzenia na umówione spotkania. Kiedy jedna z jej najlepszych 

przyjaciółek przez kilka miesięcy nie chciała z nią rozmawiać, Angela 

powiedziała innej: „Przykro mi, że muszę się do tego przyznać, ale 

randka z mężczyzną znaczy dla mnie więcej niż pójście gdzieś z przyjaciół­

ką. Nic na to nie poradzę — nie chcę przepuścić okazji przebywania 

z mężczyzną, który się do mnie zaleca". 

Obsesja jest nawykiem, który w końcu zaczyna wywierać wpływ na 

codzienne życie. Nałogowymi kochankami są kobiety uważające, że nie 

potrafią żyć bez osoby, która stanowi pokarm dla ich uczuć. Nawet 

112 

background image

zwyczajne oczekiwanie upragnionego doznania również może być źródłem 

pewnego rodzaju przyjemności. W ten sposób nałogowa kochanka 

uzależnia się od szukania miłości, jak gdyby samo jej oczekiwanie dawało 

zadowolenie. 

Sheila, czterdziestejednoletnia programistka komputerowa, szaleje 

na punkcie randek. Przed każdym spotkaniem traci apetyt twierdząc, że 

z emocji nie może jeść, jak gdyby dostatecznym zaspokojeniem dla niej 

było samo oczekiwanie, że mężczyzna ją zadowoli. Wiele nałogowych 

kochanek doznaje tego uczucia; podniecenie związane z oczekiwaniem 

służy jako tymczasowy środek uspokajający. 

W początkowym stadium uzależnienia od miłości kobiety są przeko­

nane, że powodem ich postępowania jest ekscytacja, jaką budzą w nich 

mężczyźni. Jednakże w późniejszych stadiach nałogowe kochanki nawet 

same przyznają, że są uzależnione, lecz tylko nieliczne z nich uświadamiają 

sobie fakt, że powtarzające się doznania właściwie nie sprawiają im 

przyjemności. Niemniej uporczywie twierdzą, jakoby polowanie na 

mężczyzn je cieszyło, choć całe otoczenie nie ma wątpliwości, że cierpią. 

Zasadniczą sprawą w wypadku nałogu kochania jest nie tyle 

przyjemność wynikająca z kontaktu z jakimś szczególnym mężczyzną, ile 

ucieczka od codziennych trosk czy frustracji. Nałogowymi kochankami 

są najczęściej kobiety, którym świat wydaje się ponury, pusty i najeżony 

niebezpieczeństwami. Jak już wspomniano, uzależnienia od miłości 

tłumaczą się źle rozumianymi przez kobiety próbami rozwiązania 

problemów własnej wartości, samorealizacji i akceptowania siebie. 

Kobiety cierpiące z powodu głębokiego poczucia niepewności znajdują 

ulgę w myślach, uczuciach i marzeniach związanych z mężczyznami. Owa 

„ulga" jest jednak nie tylko krótkotrwała, ale również iluzoryczna, będąc 

jedynie chwilowym stanem ekscytacji i obietnicą zaspokojenia. Czyż 

istnieje przyjemniejsze uczucie od euforii towarzyszącej zakochiwaniu się? 

Perspektywa nowego romansu może dodawać energii. Catherine, 

dwudziestodziewięcioletnia reporterka sądowa, wiele wieczorów spędza 

z przyjaciółmi w barach uczęszczanych przez osoby samotne i niezmiennie 

wraca do domu z mężczyzną, którego ledwie zna. Pewne skrępowanie, 

jakie odczuwa z powodu takiego prowadzenia się, pokrywa w ten 

sposób, że uważa siebie za osobę, która eksperymentuje z mężczyznami. 

„Dla mnie to po prostu gra. Chcę sprawdzić, jakiego faceta uda mi się 

zdobyć na noc". Kiedy się ją przyciśnie, Catherine jednak przyznaje, że 

coś ją pcha do tych nocnych interludiów. Mówi, że przyjemność sprawia 

113 

background image

jej nie tyle seks, co samo polowanie na mężczyznę oraz iluzja, że jest 

atrakcyjna i ma powodzenie. W wypadku Catherine nie jest to nałóg 

uprawiania seksu, lecz nałóg kochania, a jeśli mu nie ulega, to najczęściej 

czuje pustkę i przygnębienie. 

O mężczyznach, którzy szukają stosunkowo mało znaczących kon­

taktów seksualnych, mówi się, że cierpią na kompleks Don Juana. 

Jednakże zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn zasadniczy problem jest ten 

sam — nałóg kochania to jałowy i niszczący sposób osiągania spełnienia, 

który stwarza iluzję miłości i emocjonalnego zaspokojenia. 

Z większością nałogów trudno zerwać, szczególnie z tymi, które 

wydają się stosunkowo nieszkodliwe. Nałogowa kochanka może sprawiać 

wrażenie, że ma ogromne powodzenie u mężczyzn i przyjaciółki często 

zazdroszczą jej romantycznych przeżyć i seksualnych sukcesów. 

CZAS NAPRAWDĘ UCIEKA 

Kiedy Ellen, trzydziestoośmioletnia redaktorka w wydawnictwie 

książkowym, wreszcie zdecydowała się walczyć ze swoim nałogiem 

kochania, początkowo czuła ogromną ulgę. Cały okres między dwudzies­

tym pierwszym a trzydziestym ósmym rokiem życia był dla niej pasmem 

burzliwych przygód miłosnych, w tym dwóch krótkotrwałych małżeństw, 

które rzekomo miały dowodzić zdolności Ellen do zawierania stabilnych 

związków. Ellen bardzo lubiła swoją pracę, lecz prawdziwych emocji 

dostarczały jej bliskie kontakty z mężczyznami. Jest kobietą dowcipną 

i pełną życia, nie miała więc żadnych kłopotów ze zdobywaniem mężczyzn, 

ale każdy z jej związków trwał zaledwie kilka miesięcy, kończąc się 

typowo utratą przez nią zainteresowania i przekształceniem romansu 

w przyjaźń. 

Ellen zdawała sobie sprawę, że jej dni wypełnione są marzeniami 

o następnym kochanku i zastanawianiem się nad tym, czy potrafi on 

podtrzymać intensywność jej uczuć. Była też coraz bardziej zmęczona 

pustką, która ją wypełniała po zakończeniu każdego związku. 

Kiedy postanowiła wyrwać się z tej karuzeli, doznała ogromnej ulgi. 

Jednakże po miesiącu abstynencji odkryła coś, co ją przeraziło. Powoli 

zaczęło do niej docierać, że życie nie ma właściwie sensu, a dokładniej, 

że poza emocjami związanymi z romansowaniem nie odczuwa smaku 

tego, co jak sądziła, powinno sprawiać jej przyjemność, na przykład 

114 

background image

oglądanie baletu było niczym bez najnowszego ukochanego u boku. 

Przyjaciółki ją nudziły, jeżeli nie rozmawiały o mężczyznach. Uświadomiła 

sobie, że nie ma satysfakcji ze swojej pracy redakcyjnej, gdy jej wyników 

nie przekazuje mężczyźnie. 

Ellen przerażały silne uczucia, jakie kryły się pod jej nałogiem 

kochania. Teraz jednak musiała coś z nimi zrobić, zdarzyło się bowiem 

to, co przeżywa wiele kobiet pod czterdziestkę. Mianowicie zdała sobie 

sprawę, jak bardzo pragnie mieć dzieci, a czas ucieka. 

Kobiety mają zupełnie inne poczucie upływu czasu niż mężczyźni. 

Dla mężczyzn czas jest instrumentem do mierzenia postępów w robieniu 

kariery zawodowej. Również kobiety traktują czas w ten sam sposób, 

lecz w przeciwieństwie do mężczyzn dosłownie wszystkie są niezwykle 

wrażliwe na tykanie zegara biologicznego, który odmierza wiek zdolności 

do reprodukcji. 

Kobieta przypomina sobie o tym co miesiąc. Jeżeli jest bezdzietna, 

niezamężna i przekroczyła trzydziestkę, a chce zostać matką, to wówczas 

odczuwa nieubłaganą presję czasu. Pod tym względem kobiety mają 

szczęście, ponieważ presja ta zmusza je do zastanowienia się nad własnym 

postępowaniem, jeżeli pragną wyjść za mąż i mieć dzieci. 

Susie liczyła sobie trzydzieści trzy lata, kiedy rozpadł się jej ostatni 

krótkotrwały związek z mężczyzną. Równocześnie jej najlepsza przyjaciół­

ka, która niedawno wyszła za mąż, powiedziała jej, że jest w ciąży. Zbieg 

tych dwóch wydarzeń wywarł na Susie ogromne wrażenie. Zazdrościła 

przyjaciółce i robiła sobie wyrzuty z powodu swoich romansów i po­

stępowania z mężczyznami. Zrozumiała, że jeżeli kiedykolwiek chce 

poważnie myśleć o małżeństwie, to musi dokładnie przyjrzeć się mężczyz­

nom, których w przeszłości odrzuciła. „To było straszne, bo wiedziałam, 

że wśród nich musiał być ktoś, z kim wszystko mogło skończyć się 

dobrze". Kiedy robiła zakupy albo szła na plażę czy do parku, to nie 

zwracała uwagi na mężczyzn, lecz na młode matki z dziećmi i rodziny. 

Zaczęła rozumieć, że traci coś o wiele ważniejszego od przelotnych 

romansów, a świadomość tego głęboko ją zasmuciła. 

Vicki, czterdziestotrzyletnia kobieta na kierowniczym stanowisku 

w pewnym studiu filmowym, nie chciała mieć dzieci, niemniej martwiła 

się z powodu upływu czasu. Miała wielu kochanków, zarówno żonatych, 

jak i samotnych, ale i ona odczuwała tęsknotę za spokojniejszym i bardziej 

ustabilizowanym życiem, które zaspokoiłoby jej potrzebę posiadania 

tego, czego nie dawały jej sukcesy w pracy zawodowej. 

115 

background image

Pod wpływem zegara biologicznego wszystkie opisane wyżej kobiety 

uznały, że powinny zrewidować swój stosunek do mężczyzn. Stopniowo 

uświadomiły sobie, że szukały jedynie podniecającego, przelotnego 

związku, który dawał im tylko krótkotrwały wzlot uczuć czy chwilowe 

zaślepienie, i że u mężczyzn nie dostrzegały ich rzeczywistych zalet. Susie 

wspomina, jak się zirytowała, kiedy jej znajomy, mówiąc o mężczyźnie, 

z którym dopiero co zerwała, powiedział: „Wiesz, John to naprawdę 

wspaniały facet, ale ty nigdy nie jesteś zadowolona. Zawsze szukasz tego, 

czego nie masz". Na szczęście Susie jest na tyle mądra, by zdawała sobie 

sprawę, że komentarz znajomego nigdy by jej nie zirytował, gdyby nie 

był tak trafny i aktualny. 

INNE ŹRÓDŁA EKSCYTACJI 

Nałogowe kochanki, jak zresztą wszyscy nałogowcy, wpadają w pa­

nikę oraz odczuwają przygnębienie i pustkę na samą myśl o rezygnacji 

ze swych pragnień. Dlatego też najlepszą okazją dla kobiety, która 

chciałaby się zmienić, jest chwila, gdy jej nałóg nudzi ją albo napawa 

obrzydzeniem. Tylko wówczas zmiana jest możliwa. 

Im mniej źródeł ekscytacji i zadowolenia ma kobieta, tym większe 

prawdopodobieństwo, że silnie przywiąże się do jednego z nich. Jak już 

wspomniano, kobiety wskutek tradycyjnego wychowania zostały zaprog­

ramowane na szukanie źródeł podniety, spełnienia i uznania w kontekście 

związków z mężczyznami. Chcąc pokonać nałóg kochania, trzeba szukać 

innych źródeł bodźców i potwierdzania własnej wartości. 

Niełatwo jest znaleźć zastępczy obiekt dla tego silnego pragnienia. 

Chyba nic nie jest w stanie dostarczyć tak cudownie podniecających 

przeżyć jak zakochiwanie się — nieustannie, raz po raz. Istnieją jednak 

inne rodzaje doznań, które mogą być równie przyjemne, na przykład 

przebywanie z przyjaciółkami. Wiele satysfakcji mogą dać rozmowy na 

inne tematy niż mężczyźni, a nawet rozmowa o mężczyznach może być 

interesująca — szczególnie wówczas, gdy jesteś szczera. 

To właśnie zrobiła Cindy. Po wielu latach traktowania mężczyzn 

jako centrum swoich zainteresowań spróbowała przez pewien czas żyć 

w abstynencji. „Stwierdziłam, że gdy nawet same szłyśmy kupą na drinka 

i zaczynałyśmy obgadywać znajomych mężczyzn, to było fajnie, bo 

mówiłyśmy o tym bardzo szczerze; zaczęłyśmy rozmawiać o tym, jak 

116 

background image

bardzo nasze dobre samopoczucie zależało od mężczyzn i jaka to była 

bzdura. Nagle wszystko zobaczyłyśmy we właściwej perspektywie". 

Chociaż Cindy miała wiele przyjaciółek, to dopiero teraz uświadomiła 

sobie, że właściwie przedtem spędzała z nimi tak niewiele czasu. Na nowo 

odkryła, jak cenna jest przyjaźń i jak dużo kobiety mają sobie wzajemnie 

do zaofiarowania. 

Zwykłe dzielenie się myślami z ludźmi, którzy borykają się z tymi 

samymi problemami, działa oczyszczająco. W ten sposób kobieta może 

spojrzeć na własne obawy w szerszej perspektywie i zobaczyć, jak 

niektóre zachowania uniemożliwiają osiągnięcie sukcesu. Jedną z korzyści, 

jakie odkrył ruch kobiecy, było poczucie siostrzanych związków i wspól­

nego doświadczenia. 

Kobiecie może również pomóc dokładne przeanalizowanie tego, co 

lubi robić i gdzie lubi bywać. Kobiety, które chodziły ze swoimi 

partnerami do teatru, na koncerty, prelekcje czy zawody sportowe, często 

uważają, że sprawia im to przyjemność jedynie w towarzystwie mężczyzn, 

a nie, kiedy robią to same. 

Oto, jak jedna z nich z goryczą opisuje ten powszechny dylemat: 

„Zawsze uważałam siebie za osobę, która równie swobodnie czuje się 

i w operze, i w kinie; chodziłam do najlepszych restauracji, na wernisaże, 

do muzeów. Zmieniłam zdanie dopiero wówczas, gdy uświadomiłam 

sobie, że zawsze miało to coś wspólnego z mężczyzną, że nigdy nie 

robiłam tego sama. Od lat nie chodziłam sama do kina czy restauracji. 

Dosłownie zmuszałam się do tego, ale nigdy nie czułam się bardziej 

skrępowana. Miałam wrażenie, że wszyscy na mnie patrzą, choć wiedzia­

łam, że nikt nie zwraca na mnie uwagi". 

Chociaż zdaniem niektórych kobiet pracą i karierą zawodową 

warto się zajmować tylko do chwili wyjścia za mąż i urodzenia 

dzieci, to jednak prawdą jest, że osiągnięcia zawodowe mogą być 

ważnym źródłem bodźców i satysfakcji. Nikt nie osiągnie pełnego 

zadowolenia z życia bez zaangażowania się w jakąś większą sprawę, 

wymagającą twórczego talentu, mistrzostwa albo poświęcenia. Okre­

ślenie „większa sprawa" rozumiemy jako coś, co wychodzi poza 

ramy zwykłego hobby czy zainteresowania. Nie oznacza to, że praca 

ta musi dawać kobiecie pieniądze lub uznanie przyjaciół. Oznacza 

jednak, że kobieta musi całkowicie się jej poświęcić, stawiając sobie 

osobiste cele, które będą dla niej bodźcem i pozwolą odczuwać 

zadowolenie z osiąganego postępu. Nie wyklucza to wszakże chwi-

117 

background image

lowych niepowodzeń, tylko bowiem poprzez chwilowe niepowodzenia 

uświadamiamy sobie fakt, że podejmujemy ryzyko, a zatem robimy 

postępy. 

POKONYWANIE UZALEŻNIENIA TEŻ MOŻE BYĆ 

PODNIECAJĄCE 

Chyba najtrudniejszą rzeczą dla dorosłego człowieka jest się zmienić. 

Mnóstwo osób z jakiegoś powodu odczuwa niezadowolenie z siebie 

i pragnie to zmienić, ale tylko nielicznym udaje się osiągnąć ten cel. 

Dlaczego? Zmiana pociąga za sobą konieczność zetknięcia się z nie­

znanym, a przed nieznanym zawsze odczuwamy strach. Łatwiej pozostać 

przy tym, co znamy i co daje nam poczucie bezpieczeństwa. Zmiana 

wymaga również przyjęcia nowej formy zachowania, co początkowo 

zawsze jest nieprzyjemne. Często ludzie dopiero wówczas mają dostateczną 

motywację, która pozwala im przejść przez pierwszą, najtrudniejszą fazę 

zmiany, gdy własne postępowanie zaczyna ich naprawdę przerażać, 

napawać obrzydzeniem czy złościć. 

Evelyn zbliżała się do czterdziestki, kiedy poczuła wstręt do swojego 

nałogu kochania. Od ukończenia dwudziestego czwartego roku życia 

trzykrotnie próbowała się z niego wyleczyć, każdorazowo poddając się 

przynajmniej rocznej terapii. „Naprawdę myślałam, że mi się to uda. 

Słowo daję! Uważałam, że robię duże postępy, chciałam skończyć 

z podrywaniem mężczyzn i pozbyć się uczucia potwornego strachu, który 

mnie do tego pchał. Dopiero ostatnim razem uświadomiłam sobie, jak 

bardzo się oszukiwałam. 

To był dla mnie jakby nowy rodzaj gry. Za każdym razem, gdy 

zrywałam z mężczyzną, udawałam się do terapeuty, z którym analizowa­

łam, czym jestem bez mężczyzny. Myślałam, że byłam z nim szczera, lecz 

teraz wiem, że postępowałam bardzo nieuczciwie. Przypominało mi to 

rzucanie palenia — łatwo się o tym mówi, ale w rzeczywistości naprawdę 

trudno zrealizować ten zamiar". 

Jednym ze skutecznych sposobów zmieniania swoich zachowań jest 

szukanie bodźców w samym procesie doprowadzania do zmiany. Innymi 

słowy, nie należy koncentrować się na zmianie jako ostatecznym celu, 

lecz na  p r o c e s i e zmieniania się i w nim widzieć nowe wyzwanie. 

Chociaż zmiana nigdy nie jest rzeczą łatwą, to jednak może być zadaniem 

118 

background image

ambitnym, podniecającym, a w rezultacie daje wiele satysfakcji. Pewna 

taktyka pozwala wykonać to zadanie w sposób ciekawszy i mniej 

męczący — trzeba wyobrazić sobie, że życie składa się z szeregu strategii 

czy gier, i zmieniać się, jak gdyby kończąc jedną grę i zaczynając nową. 

Mercedes, trzydziestoczteroletnia pracowniczka biura podróży, bez 

szczególnego powodzenia próbowała zerwać ze zgubnym nałogiem 

kochania, dopóki nie zasięgnęła rady pewnego terapeuty, który całkowicie 

zabronił jej wspominać o mężczyznach podczas seansów, natomiast kazał 

mówić o wszystkich innych przeżyciach, sprawiających jej radość czy 

przyjemność. Jako pracę domową zadał jej wyszukiwanie źródeł takich 

przeżyć w oderwaniu od mężczyzn. 

Początkowo Mercedes buntowała się przeciwko tej taktyce. Stop­

niowo jednak zaczęła na nowo odkrywać przyjemność, jaką sprawia 

chodzenie do muzeum, znów nauczyła się jeździć na łyżwach, trenowała 

do wyścigu kolarskiego, brała udział w wycieczkach organizowanych 

przez Sierra Club i spędzała więcej czasu z przyjaciółkami, a więc wróciła 

do tych wszystkich zainteresowań, które niegdyś zaniedbała, koncentrując 

się wyłącznie na mężczyznach. 

Największą nagrodą za zmianę zachowań jest oczywiście pozbycie 

się cierpienia. Jak wcześniej stwierdziliśmy, nałogowe kochanki mają 

skłonność do ignorowania cierpienia, które jest skutkiem ich własnego 

postępowania, natomiast koncentrują się na doraźnej przyjemności — 

dreszczyku emocji czy miłosnym uniesieniu. Chcąc się zmienić, muszą 

najpierw unaocznić sobie swoje negatywne zachowania. Następnie muszą 

chcieć obywać się bez owych krótkotrwałych przyjemności na rzecz 

długotrwałej satysfakcji, jaką daje zerwanie z frustrującym i powtarzanym 

zachowaniem. 

Zadowolenie wynikające z dokonanej zmiany — większa świadomość 

własnej woli, własnych możliwości, lepsza samokontrola — wspaniale 

dodaje sił. Zmiana prowadzi do nowej, pozytywniejszej definicji własnej 

osoby, do rosnącego poczucia, że się nad sobą panuje. Im bardziej 

kobiecie na sobie zależy, im bardziej sama się ceni, tym mniej czuje się 

zmuszona szukać uznania i samorealizacji w związku z mężczyzną. 

Wreszcie lekarstwem na obsesję kochania jest akceptowanie siebie 

i rozwijanie poczucia, że się stanowi pewną całość. Wszyscy zasługujemy 

na to, by wierzyć, że jesteśmy normalni tacy, jacy jesteśmy, czy mamy 

kogoś, czy nie. 

background image

Rozdział dziesiąty 

UWALNIANIE SIĘ OD OCZEKIWAŃ 

Oczekiwania nie są zwykłym przewidywaniem tego, co się stanie, 

lecz pragnieniem, by wydarzyło się coś określonego. Wszyscy mamy 

jakieś oczekiwania, ponieważ są one naturalnym produktem zwyczajów, 

ról, a co ważniejsze osobistych potrzeb. 

Jeżeli to, co daje nam związek, jest zgodne z naszymi oczekiwaniami, 

to zazwyczaj nie ma żadnych problemów. Niestety zdarza się to raczej 

rzadko, najczęściej bowiem istnieje sprzeczność między oczekiwaniami 

a rzeczywistością— oczekujemy jednej rzeczy, a dostajemy co innego. 

W każdym związku oczekiwania stanowią potencjalny problem, jeśli 

bowiem się nie spełniają, wówczas towarzyszy im rozczarowanie. Obecnie, 

w dobie zmian społecznych i określania na nowo ról kobiet i mężczyzn, 

oczekiwania w związkach między nimi są sprawą szczególnie trudną. 

SKRYTE PRAGNIENIA 

Jest ósma wieczorem i pośpiesznie kończysz nakładanie makijażu. 

Cały tydzień czekałaś na tę chwilę. Przyjaciółka umówiła cię z kimś, kto 

wydaje ci się wspaniały. Już dawno nie odczuwałaś takiego podniecenia 

przed randką, ale i ten mężczyzna wygląda na innego — wyjątkowego. 

Odzywa się dzwonek u drzwi. Bierzesz głęboki oddech, opanowujesz się 

na tyle, by zachowywać się naturalnie, i otwierasz drzwi. 

W ciągu pierwszych kilku sekund wzajemnie się sprawdzacie, czego 

rezultatem jest mnóstwo wrażeń. O tych początkowych wrażeniach 

decydują nasze fizyczne upodobania. Z upływem czasu zaczynają się 

kształtować inne wrażenia i obraz staje się coraz bardziej złożony. 

Wszyscy chcemy sprawiać dobre wrażenie, by uznano nas za osoby 

atrakcyjne i błyskotliwe, z jakimi chętnie się przebywa. W tym wypadku 

background image

działają również silne pragnienia i nadzieje, głęboko tkwiące w naszej 

podświadomości, a związane z naszymi wyobrażeniami o partnerze, 

jakiego chcemy czy potrzebujemy, o życiu, jakie chcemy z nim dzielić, 

a także o miłości, spełnieniu, ekstazie i romansie. Owe głębokie pragnienia 

jak cień towarzyszą kobiecie podczas randki i mogą być podświadomie 

wyczuwane przez partnera. 

Podczas spotkania z mężczyzną kobieta może chwilami odczuwać 

pewien nieuchwytny niepokój, choć wszystko wydaje się przebiegać 

doskonale. Zazwyczaj powodem tego niepokoju są rozmaite nie uświa­

domione potrzeby i oczekiwania. Kobieta może mieć skryte pragnienia, 

z których nie zdaje sobie sprawy. 

Claire, dwudziestodziewięcioletnia właścicielka banku inwestycyjnego, 

opisuje zmiany, jakie ostatnio zaszły w jej stosunku do mężczyzn. 

„Przeszłam przez długi okres, w którym wszystkie moje związki z męż­

czyznami trwały co najwyżej dwa tygodnie. Wiem, że za bardzo nacis­

kałam, że starałam się wszystko przyśpieszyć. Nie wiem, skąd się to 

wzięło, ale kierowałam się zwariowanym, romantycznym wyobrażeniem 

o tym, jaki powinien być mężczyzna i jak wszystko powinno się odbywać. 

Kiedy było inaczej, próbowałam przekształcić to po swojemu. 

Codziennie się modliłam, żebym mogła się uwolnić od tej okropnej 

romantycznej obsesji. Wreszcie, całkowicie sfrustrowana, zerwałam z nią 

wiedząc, że po prostu nie o to chodzi. Kiedy byłam z mężczyzną, 

zaczęłam koncentrować się na próbach ustalenia, jaki on jest, a nie na 

tym, jakiego ja chciałam go widzieć. I rzecz zdumiewająca! Stwierdziłam, 

że właściwie mężczyźni jeszcze nigdy tak bardzo mi się nie podobali! 

Wielu mężczyzn wyczuwa, czego kobieta pragnie czy potrzebuje, 

choć ona nie wyraża tego słowami. Kiedy oczekiwania kobiety wyrażane 

są w sposób niewerbalny, to w rzeczywistości nawet silniej oddziaływają 

na mężczyznę. 

Jim, trzydziestodziewięcioletni handlarz nieruchomościami, ze smut­

kiem opisuje swój zamiar zerwania z ładną, atrakcyjną kobietą, z którą 

spotyka się od kilku tygodni. Myślał, że ta decyzja jest wynikiem 

niepokoju, jakiego zazwyczaj doznaje w towarzystwie kobiet, lecz podczas 

seansu okazało się, że pewne odczucia ze strony właśnie tej kobiety 

wyzwoliły w nim ów lęk. 

Joan, kobieta tuż po trzydziestce, pracująca jako makler giełdowy, 

próbowała podbudować go za każdym razem, gdy był przygnębiony czy 

sfrustrowany z powodu pracy. Zamiast pozwolić mu, żeby wyraził swoje 

121 

background image

zniechęcenie, natychmiast wykrzykiwała, że jest wspaniały, że wszystko 

będzie dobrze, że „wyjdzie z tego dołka", a choć wynikało to z chęci 

udzielenia mu pomocy i wsparcia, to jednak faktycznie oddziaływało nań 

hamująco. Jego frustracja narastała. Kiedy spróbował porozmawiać 

o tym z Joan, wówczas ona przyznała, że była niespokojna, gdy on nie 

czuł się bezpieczny. Nie wiedziała, jak reagować na jego niepokój. 

W istocie zależało jej tylko na tym, by ten niepokój zniknął, sprawiał 

bowiem, że sama nie czuła się bezpieczna. Ta kobieta w zasadzie pragnie 

mężczyzny silnego i pewnego siebie. Jim też chciałby być takim mężczyzną 

i ma po temu możliwości, żeby jednak dobrze się z kobietą czuł, musi 

dysponować możliwością wyrażania swoich zwątpień czy braku poczucia 

bezpieczeństwa bez obawy, że partnerka będzie go osądzać. 

Nie wszystkie oczekiwania kobiet wyrażane są werbalnie. Często 

pragnienia czy lęki ujawniają się w sposobie chodzenia, mówienia, 

poruszania się, w reakcjach na zbliżenia płciowe i tak dalej. 

Alex jest niedawno rozwiedzionym prokuratorem po trzydziestce. 

Jego była żona okazała się kobietą zimną, która odrzucała go z wielu 

powodów, częściowo dlatego, że zaniedbywał ją w okresie, gdy z trudem 

zdobywał wiedzę prawniczą na uczelni. Po rozwodzie Alex spotykał się 

z różnymi kobietami zaledwie przez krótki czas, gdy poznał Jeannie, 

która natychmiast mu się spodobała. Przyjemnie mu się z nią rozmawiało; 

od samego początku było im ze sobą dobrze i w swoim towarzystwie 

czuli się swobodnie. 

Podczas trzeciego spotkania pieścili się na kanapie w jej mieszkaniu, 

ale gdy doszło do zbliżenia, ona niezwykle się spłoszyła, niemal ją to 

zmroziło. Alexowi przypomniały się szkolne czasy, kiedy to „grzeczne 

panienki" musiały ukrywać swoją namiętność pod maską skromności do 

tego stopnia, że sprawiały wrażenie, jakby seks ich w ogóle nie interesował. 

Alex próbował sobie tłumaczyć, że Jeannie była po prostu nieśmiała 

i zdenerwowana, ale jej nagłe odwrócenie oczu i fizyczna rezerwa 

deprymowały go. Kiedy później przeanalizował jej reakcję, wówczas 

uświadomił sobie, że wyłącznie on inicjował zbliżenie. Ona oczekiwała 

tego od niego, chciała, żeby był zdobywcą. Chociaż do pewnego stopnia 

on to akceptował, jej bierność jednak była dla niego okropna. Większości 

mężczyzn odpowiada rola zdobywcy, lecz skrajna bierność kobiet ich 

deprymuje, ponieważ kojarzy im się z brakiem zainteresowania czy 

namiętności. Mężczyźni, podobnie jak kobiety, również chcą czuć, że 

ktoś ich pragnie i pożąda. 

122 

background image

Innym rodzajem oczekiwań negatywnie wpływających na mężczyzn 

jest założenie, że nie chcą się oni angażować. Wiele kobiet uważa, że 

mężczyźni z zasady nie pragną trwałych związków czy małżeństwa. 

W rzeczywistości jest natomiast wręcz przeciwnie, samotni mężczyźni 

bowiem przeważnie szukają kobiety właściwie po to, by się z nią związać 

i ożenić. I faktycznie to robią. Mężczyźni zakochują się szybko i głęboko, 

często w pierwszej kobiecie, której mogą w pełni zaufać. 

Janet, czterdziestojednoletnia pracownica społeczna, uważa, że 

mężczyźni boją się bliskiego związku, i z takim przekonaniem idzie na 

każdą randkę. Mężczyźni, z którymi się spotyka, odczuwają jej nadzieję 

na miłość, a także owo zgorzknienie i cynizm, jakim otacza i chroni tę 

nadzieję. W takich sprzecznych uczuciach trudno się połapać, są one 

bowiem reakcją na mężczyzn w ogóle, a nie na poszczególne jednostki. 

Głód miłości i zadawniona uraza Janet łączą się ze sobą w taki sposób, 

że w końcu mężczyźni, z którymi się umawia, postępują zgodnie z jej 

przewidywaniami. 

Większość kobiet w wieku 25—45 lat jedną nogą tkwi w tradycyjnej 

roli, drugą zaś ostrożnie bada nową. Często wynikiem tego są mieszane 

i sprzeczne uczucia. Kobiety te wydają się szukać mężczyzn, którzy 

równocześnie są bezbronni i silni, komunikatywni i małomówni, delikatni 

i zdobywczy. Byłoby cudownie, gdyby mężczyźni z takim połączeniem 

cech znajdowali się w obfitości, ale niestety jest inaczej. Chyba najokrut-

niejszym paradoksem jest fakt, że mężczyźni bezbronni, komunikatywni 

i delikatni najczęściej nie są tymi, których kobiety uważają za silnych, 

zdobywczych i małomównych. 

Odbierając od kobiet takie mieszane informacje, mężczyźni stają się 

nerwowi, niepewni, a nawet nieufni — nie wiedzą, której z tych informacji 

należy wierzyć. Oto, co mówi pewien mężczyzna o młodej kobiecie, 

z którą jest związany: „Nie wiem, czego ona ode mnie chce. Twierdzi, że 

chce wiedzieć o mnie wszystko, ale kiedy w końcu zwierzyłem się jej ze 

swoich niepewności, to było tak, jak gdyby spełnił się mój najkoszmar-

niejszy sen. Po jej minie widziałem, że straciłem w jej oczach". 

Nawet kobiety niezależne finansowo w skrytości ducha nierzadko 

oczekują od potencjalnego partnera, że zapewni im opiekę materialną. 

Rick tak o tym mówi: „Im więcej kobieta osiągnie sama, tym bardziej 

wygórowane są jej ambicje i tym bardziej pragnie księcia". Rick, 

czterdziestotrzyletni lekarz, spotykał się z kobietą zajmującą stanowisko 

wiceprezesa do spraw handlu w dużej spółce. Uważał ją za osobę bystrą 

123 

background image

i pewną siebie. Był zachwycony tym związkiem do czasu, gdy postanowili 

odbyć wspólną wycieczkę na Tahiti. Oboje zarabiali mniej więcej tyle 

samo, lecz kiedy Rick napomknął, że oczekuje solidarnego pokrycia 

kosztów wycieczki, to jego partnerka się zdziwiła. Nie dlatego, że nie 

mogła sobie pozwolić na opłacenie przelotu, ale po prostu uważała, że to 

nie w porządku. Fakt ten sprawił, że poczuła się mniej kobieca i że Rick 

stracił w jej oczach na męskości. Zdawała sobie sprawę, że to, co mówi, 

nie ma zbyt wiele sensu, ale właśnie tak to odczuwała. 

Takie pragnienia jak to, żeby mężczyzna pokrywał wszystkie wydatki, 

wprawiają wiele kobiet w zakłopotanie, godzą bowiem ich wiarę w rów­

ność. Kobiety te myślą kategoriami równości, lecz jednocześnie ulegają 

silnemu wpływowi dawnych, zupełnie innych wzorców, które głęboko 

tkwią w ich podświadomości. I bez względu na to, jak bardzo kobieta 

wypiera się tych skrytych oczekiwań wobec mężczyzn czy jak bardzo 

stara się je ukryć, to jednak one zawsze w jakiś sposób zdołają się 

zamanifestować. 

Również oczekiwania dotyczące dominującej roli w związku między 

kobietą a mężczyzną mogą prowadzić do spustoszeń, kiedy są skrywane. 

Niektóre kobiety robią wszystko, żeby postawić na swoim, a kiedy 

osiągną już cel, to jednak ogarnia je trwoga. Czterdziestodwuletnia 

Laurel, która doszła do sukcesów w handlu antykami, jest obecnie 

związana z Mickeyem, wziętym dyplomowanym księgowym. Ich życie 

towarzyskie toczy się przeważnie w środowisku jej znajomych i obraca 

wokół tego, co ona lubi robić. Mickey chętnie zgadza się z jej sugestiami 

i rzeczywiście wierzy, że sprawia jej tym przyjemność. Laurel zdaje sobie 

sprawę z jego uczucia do niej, co pozwala jej mówić czy robić po prostu 

niemal wszystko bez obawy, że zagrozi to ich związkowi. 

Mimo to Laurel nie jest szczęśliwa i bezpieczna, lecz znudzona i zbyt 

pewna. W skrytości ducha uważa Mickeya za mięczaka. Nie ma zaufania 

do mężczyzny, który tak łatwo się poddaje i ulega jej zachciankom. 

Pragnie mężczyzny silnego i władczego, który sam potrafi decydować. 

Laurel jednak nie zrywa z Mickeyem, choć jest niezadowolona, on zaś 

czuje się coraz bardziej urażony jej brakiem szacunku dla niego. 

Skrywane oczekiwania odbierają ciepło i szczerość związkowi między 

kobietą a mężczyzną, uniemożliwiając partnerom swobodne i naturalne 

zachowanie wobec siebie. Są tłumikiem świeżości i nowatorstwa w stosun­

kach między płciami. 

124 

background image

OCZEKIWANIA A ZBLIŻENIE 

Joan, czterdziestotrzyletnia administratorka pewnej fundacji, od 

czterech lat jest rozwiedziona. Zaraz po rozwodzie wiele czasu spędzała 

z przyjaciółkami. Mężczyźni, którzy później sporadycznie pojawiali się 

w jej życiu, zdawali się nigdy nie dorównywać jej przyjaciółkom ani 

serdecznością, ani rozmaitością zainteresowań, a więc kolejno ich rzucała. 

Jej mężem był lekarz, który całkowicie poświęcał się swojemu zawodowi, 

co sprawiło, że Joan zwykła patrzeć na mężczyzn niemal w taki sam 

sposób jak na niego — „nic tylko praca i sport". 

Kiedy jedna z najbliższych przyjaciółek zwróciła jej uwagę na jej 

stosunek do mężczyzn, dopiero wówczas Joan dostrzegła, jak bardzo ich 

szufladkowała i jak jednostronne były jej oczekiwania wobec nich. 

Uświadomiwszy sobie, że takie postępowanie uniemożliwia jej osiągnięcie 

celu, Joan zaczęła reagować na mężczyzn w sposób bardziej otwarty 

i świeży. Ku własnemu zdumieniu stwierdziła, że jej zmienione nastawienie 

do mężczyzn miało na nich zbawienny wpływ: poczuli się z nią lepiej, 

swobodniej, stali się bardziej komunikatywni. 

Obecnie kobiety i mężczyźni znajdują się w okresie przejściowym; 

odchodzą od tradycyjnych ról płci i odkrywają nowe. W rezultacie ich 

wzajemne oczekiwania wobec siebie stały się niejednoznaczne i pogmat­

wane, a szkoda, działa tu bowiem pewna prosta zależność: im większa 

liczba oczekiwań, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że związek będzie 

pomyślnie się rozwijał. 

Jeśli kobieta i mężczyzna pragną zwiększyć prawdopodobieństwo 

przetrwania ich związku, to bezwarunkowo muszą być otwarci i muszą 

się odsłonić — żadnych masek i jak najmniej filtrów. Kiedy zachowanie 

któregoś z partnerów podyktowane jest uprzedzeniami czy oczekiwaniami, 

wówczas osoba ta staje się bardziej zamknięta w sobie, co poważnie 

ogranicza możliwość prawdziwego zbliżenia. 

Osoby samotne narzekają na przykład na to, że zawsze można 

przewidzieć, jak będzie wyglądało pierwsze spotkanie. Stwierdzają: 

„Wszystko jest odgrzewane", wyjaśniając, że pierwsze rozmowy, poru­

szane w nich tematy, a nawet dowcipy opowiadane w barach i innych 

miejscach, gdzie spotykają się samotni, są oklepane i nudne. W istocie 

problem polega oczywiście na tym, że ludzie boją się otworzyć i być sobą. 

W innej scenerii, gdzie czują się lepiej i swobodniej, te same osoby mogą 

okazać się o wiele bardziej interesujące. 

125 

background image

Najgłośniej narzekający niech zechcą się zastanowić również nad 

tym, że po prostu wywołują wilka z lasu: kiedy kobieta czy mężczyzna 

spodziewa się nudy, to prawdopodobnie ją znajdzie. Kobieta zwykle 

przyjmuje wówczas pozę powściągliwego obserwatora, mężczyzna zaś 

monologuje. Żadne z nich nie zostawia dostatecznego marginesu na coś 

nowego czy nieoczekiwanego. Im mniej kobiety i mężczyźni będą 

skrępowani, tym większe prawdopodobieństwo, że zwiążą się ze sobą 

w jakiś nowy sposób. 

Kobieta powinna pamiętać, że oczekiwania są wrogiem zbliżenia. Im 

bardziej mężczyzna czuje się zmuszany do spełniania jej oczekiwań, tym 

mniej prawdopodobne jest to, że się rozluźni i otworzy. Mężczyźni, 

podobnie jak kobiety, chcą być akceptowani takimi, jacy są, nie zaś 

takimi, jakich ktoś pragnie czy potrzebuje. 

SKRYWANE ILUZJE 

Często pragniemy przerobić kogoś czy zmienić tak, aby trochę 

bardziej odpowiadał naszym upodobaniom, lecz próby osiągnięcia tego 

celu są równie daremne, co powszechne. Nie ma idealnych partnerów, 

a choć czasami może się to wydawać trudne, jednak znalezienie osoby, 

która nam się spodoba i którą będziemy szanować, jest znacznie łatwiejsze 

niż jej ukształtowanie. 

Trzydziestosiedmroletnia Adriannę, która jest przedstawicielem han­

dlowym pewnej firmy, powiedziała: „Uważam, że wreszcie jednego się 

nauczyłam. Jeżeli dochodzę do wniosku, że w jakimś mężczyźnie jest coś, 

czego naprawdę nie lubię czy nie szanuję, to szukam innego, ale staram 

się nie zwracać uwagi na drobiazgi. Dawniej zawsze ciągnęło mnie do 

facetów, którzy mieli problemy i to poważne. Można by pomyśleć, że 

fakt ten powinien mnie odstraszać, lecz faktycznie było inaczej. Myślałam, 

że dzięki mojej miłości pomogę im albo zrobię dla nich coś pozytywnego. 

Cóż, nigdy żadnego z nich nie zmieniłam, a teraz wiem, że tego nie da 

się zrobić. Obecnie jestem z mężczyzną, który rzeczywiście mi się podoba. 

No pewnie, że ma słabostki i humory, ale nie zwracam na nie uwagi. 

Właściwie czuję się swobodniejsza, że nie muszę z nimi walczyć". 

Niektórym kobietom łatwiej przyjąć postawę bierną, opartą na 

pobożnych życzeniach, niż radzić sobie z twardą rzeczywistością. Wiążąc 

się z mężczyzną myślą: „On się zmieni" albo, co gorsza, „Kiedyś ja go 

126 

background image

zmienię". Bardziej prawdopodobne jest jednak to, że owe nie wypowie­

dziane pragnienia zakłócą porozumienie. Wówczas jedynym rozwiązaniem 

jest szczera rozmowa, a to wymaga wysiłku i praktyki. Kobieta powinna 

powiedzieć mężczyźnie, czego w głębi duszy od niego oczekuje, i ustalić 

z nim, które z tych oczekiwań on pragnie czy potrafi spełnić. 

Melissa, choć nie zdawała sobie z tego sprawy, pragnęła, by jej 

mężczyzna był silny i stanowczy. Równocześnie jednak chciała, żeby ją 

szanował i respektował jej pragnienia. Kiedy wprowadzili się do nowego 

mieszkania i zaczęli je urządzać, niemal stale dochodziło do kłótni. 

Chuck chciał, by każdą decyzję podejmowali wspólnie, a choć Melissa 

miała pewne pomysły, to jednak wolała, żeby ostatecznie decydował on, 

po części dlatego, że to były jego pieniądze, a częściowo dlatego, że 

w głębi duszy pragnęła bardziej ojcowskiego partnera, który sam by 

wszystkim kierował. 

Pewnego dnia o tych kłótniach rozmawiała ze swoim znajomym, 

który zwrócił jej uwagę na to, że ona po prostu nie znosi podejmowania 

decyzji i że dobrze byłoby powiedzieć o tym Chuckowi. Melissa nie 

chciała tego robić, bo uważała, że jeśli mu o tym powie, to on weźmie na 

siebie obowiązek decydowania tylko po to, by sprawić jej przyjemność, 

a nie dlatego, że jest naprawdę silniejszy. Wtedy znajomy słusznie 

zauważył, że postępowanie Chucka było podyktowane uczuciem, nie zaś 

słabością. 

Czasami kobieta powstrzymuje się od werbalnego wyrażania swoich 

życzeń w błędnym przekonaniu, że nie musi mówić mężczyźnie, czego 

pragnie, bo jeżeli on ją rzeczywiście kocha, to sam powinien na to wpaść. 

Być może też obawia się, że gdyby mężczyzna zaspokajał wyrażone przez 

nią życzenia, to wówczas robiłby to niechętnie. 

Może również się lękać, że partner nie będzie miał ochoty albo nie 

będzie w stanie spełnić jej oczekiwań, ale nie jest tego pewna. Jeżeli 

jednak je wypowie, to niewykluczone, że otrzyma nawet więcej, niż się 

spodziewała, lub zorientuje się, że jej potrzeby nigdy nie będą zaspokojone, 

co może ją skłonić do zerwania tego związku. W każdym razie pozwoli 

jej to przynajmniej spojrzeć na związek bardziej realistycznie, a w ostatecz­

nym rozrachunku rzeczywistość daje o wiele więcej satysfakcji niż iluzja. 

Niektórym kobietom pomaga rozmowa o swoich skrywanych ocze­

kiwaniach z przyjaciółmi płci obojga, którzy dobrze je znają i potrafią 

być obiektywni. Jeżeli jednak kobieta pozostaje w długotrwałym związku 

z mężczyzną, to oczywiście powinna rozmawiać o swoich oczekiwaniach 

127 

background image

z partnerem. Wiele kobiet postępuje niemądrze i sprzeciwia się temu 

rozwiązaniu, które wprawdzie jest trudne w realizacji, ale może oszczędzić 

im wiele czasu i zmartwień. Ujawnienie skrywanych postaw i pragnień 

albo odpycha mężczyzn, co pozwala na dokonanie zmiany partnera, albo 

umożliwia kobiecie i mężczyźnie, z którym jest lub chce być, lepsze 

wzajemne poznanie się w sposób nowy i świeży. 

POZYTYWNE OCZEKIWANIA 

Oczywiście nie wszystkie oczekiwania oddziaływają na związek 

szkodliwie czy destrukcyjnie. Niektóre są pozytywne i mogą wzmacniać 

poczucie spokoju i zbliżenia z mężczyzną. 

Nasze oczekiwania w dużym stopniu zależą od tego, jak sami siebie 

widzimy i oceniamy. Jeżeli mamy o sobie kiepską opinię, to nasze 

oczekiwania w sposób typowy przybierają wyraźnie negatywną formę. 

Jeżeli natomiast odnosimy się do siebie pozytywnie, to również nasze 

oczekiwania stają się pozytywne — oczekujemy tego, na co we własnym 

mniemaniu zasługujemy, i otrzymujemy to, czego się spodziewamy. 

Łatwo zatem zauważyć, jak bardzo ważne jest to, by po pierwsze 

wierzyć we własne podstawowe zalety i własną wartość w związku, a po 

drugie, by założyć, że również partner dostrzeże to i doceni. 

Kobieta, która uważa, że mężczyźni są nieczuli, nie potrafią kochać 

i nie zasługują na zaufanie, często znajduje tylko to. Kobieta, która 

oczekuje od mężczyzn wrażliwości, zakłada, że można im ufać, dopóki 

nie zawiodą, i spodziewa się od partnera uczucia i zaangażowania, 

również stwierdza, że właśnie tak jest. To nie przypadek. Pozytywne 

oczekiwania wyzwalają w mężczyźnie poczucie własnej wartości, ponieważ 

opierają się na założeniu, że jest on w stanie je spełnić. Oczekiwania takie 

określają pewien poziom, do którego mężczyzna stara się podciągnąć; 

stanowią model zachowania. Kiedy założysz, że mężczyzna będzie 

wrażliwy i delikatny, potraktuje cię z szacunkiem i nie zawiedzie twojego 

zaufania, okaże się dobry i kochający, to wówczas masz znacznie większe 

szanse, że właśnie tak się staniej 

background image

Rozdział jedenasty 

NIE SZLIFOWANE 

DIAMENTY 

Pierwsza randka okazała się katastrofą. Ned guzdrał się z wyborem 

aperitifów, poplamił sobie krawat zupą z dyni, a wreszcie jego łysiejące 

czoło pokryło się błyszczącym potem. Jego partnerka z przesadną uwagą 

oglądała sobie paznokcie, w duchu przeklinając najlepszą przyjaciółkę, 

która zaaranżowała to spotkanie. Oboje poczuli wielką ulgę, kiedy 

odezwał się sygnalizator wzywający Neda do pacjenta. Randka ta nie 

stwarzała żadnych perspektyw. 

Ned zrobił jedną mądrą rzecz tego wieczora. Mianowicie poprosił 

swoją partnerkę, by towarzyszyła mu podczas wizyty u chorego. Ned 

należy do tych nielicznych pediatrów, którzy badają pacjentów w ich 

domach. Jego partnerka odkryła wówczas to, czego by się nie dowiedziała, 

nawet przez cały miesiąc jadając z nim kolacje w restauracjach z przy­

ćmionym oświetleniem. 

Kontrast był zdumiewający. Mężczyzna, który zachowywał się 

niezdecydowanie przy zamawianiu kolacji, okazał absolutną pewność 

siebie w obecności małego pacjenta. Uspokajał go, zabawiał, umiejętnie 

wydobywał z niego to, czego potrzebował, by dobrze spełnić swoje 

zadanie. Widok ten chwytał za serce, dziecko bowiem bardzo cierpiało. 

Z wolna partnerka Neda zaczęła patrzeć na niego całkiem inaczej. 

W restauracji miała pewność, że to nieudacznik — wyglądał przeciętnie, 

brakowało mu stylu, był przeraźliwie nieśmiały i zdenerwowany. Chociaż 

jej najlepsza przyjaciółka zachęcała ją, by poświęciła trochę czasu 

na lepsze poznanie Neda, ona jednak była pewna, że nigdy nie zgodzi 

się spotkać z nim ponownie. Zanim wezwano go do pacjenta, próbowała 

znaleźć jakiś sposób, żeby bezpośrednio po kolacji odprowadził ją 

do domu. 

Niemniej po zakończeniu wizyty poszła z Nedem do nocnego baru 

na kawę. To, co przedtem zobaczyła, pozwoliło jej skoncentrować się na 

background image

pasji Neda: na jego podopiecznych i zaangażowaniu w udzielanie pomocy 

ludziom. Fakt, że początkowo był nieśmiały czy niezdarny, nie miał już 

więcej żadnego znaczenia. 

Wielu mężczyzn nie pasuje do wyobrażeń kobiet, jeśli chodzi 

o idealnego partnera — mają widoczne braki w zachowaniu czy wyglądzie, 

są niepewni w początkowej fazie związku. Mogą nie najlepiej się 

prezentować albo być kiepskimi rozmówcami, a najgorsze ze wszystkiego 

jest to, że okazują się zbyt łatwą zdobyczą, że za bardzo im zależy. Często 

jednak tacy mężczyźni mają wielkie możliwości. To naprawdę nie 

szlifowane diamenty. 

Trzydziestosześcioletnia Amy, zaopatrzeniowiec w pewnym domu 

towarowym, jest atletycznie zbudowaną, bardzo aktywną brunetką. 

Uważa, że zasługuje na wspaniałego mężczyznę, i rzeczywiście ma do 

tego podstawy. Przyjaciółka umówiła ją z Robertem. 

„Kiedy jadłyśmy razem obiad, powiedziałam Louise, że gdyby 

nawet zadzwonił do mnie z prośbą o następne spotkanie, to nie mam 

zamiaru się z nim zobaczyć. Wymyśliłam byle jaki pretekst na usprawied­

liwienie, bo wiedziałam, że ona od dawna się z nim przyjaźni, i nie 

chciałam jej urazić. Cóż, od razu mnie przejrzała i wytknęła mi kłamstwo. 

Nie powiedziała mi nic nowego, ale jeszcze nie słyszałam, by ktokolwiek 

mówił o tym w taki sposób". A oto, co oświadczyła jej Louise: „Wiem, 

dlaczego nie chcesz ponownie spotkać się z Robertem. Niezupełnie 

odpowiada twoim wymaganiom, bo nie ma dobrej prezencji, nie umie 

zabawiać rozmową, brak mu pewności siebie i nie jest draniem. Pozwól, 

że ci coś o nim powiem. Jest trochę nieśmiały, ale poza tym należy do 

najbystrzejszych i najdowcipniejszych mężczyzn, jakich znam. Nie jest 

atletycznie zbudowany, co cię tak pociąga, ale tyle w nim ciepła, jest 

interesujący i poważnie myśli o związku z kobietą. Powiem ci tylko, że 

tracisz coś wyjątkowego. Wszyscy mężczyźni, którzy ci się podobają, 

okazują się coraz gorsi, w miarę jak ich poznajesz. Robert to typ 

mężczyzny, który okazuje się coraz lepszy". 

Pewni mężczyźni nie prezentują się dobrze. Niektórzy z nich, jak na 

przykład Chris, po prostu o to nie dbają. Na pierwszy rzut oka można 

by go wziąć za wieśniaka — ma teksaski akcent i przylizane włosy. Jest 

wysoki i śniady, ale wygląda na prostaka. Choć zwraca mu się uwagę, że 

ma niemodne ubranie, a mimo to prawie go nie zmienia. Chris nie ulega 

nakazom mody, lecz z drugiej strony to jedna z jego zalet. 

Pracuje jako adwokat w zespole złożonym z rzutkich i przedsiębior­

co 

background image

czych prawników. Chris nie należy do tych, którzy mają najwięcej 

klientów, ale on ich nie traci. Jest znakomitym obrońcą sądowym, który 

umie pozyskać sobie ławę przysięgłych. Poza salą sądową jest lojalny, 

godny zaufania, cierpliwy — zalety, które sprawiają, że jest wspaniałym 

kolegą, lecz nie czynią z niego mężczyzny odpowiadającego kobietom. 

Przynajmniej tak właśnie uważa wiele z nich. 

Chris do tego stopnia jest pewien własnej wartości, że nie przejmuje 

się swoim wyglądem zewnętrznym, co oczywiście zmniejsza jego szanse 

jako romantycznego kochanka. Kobieta, która wreszcie zadała sobie 

trud, by dostrzec nie tylko to, co się u niego rzuca w oczy, znalazła 

prawdziwy klejnot. Stwierdziła, że Chris cierpliwie znosi większość jej 

wad i to nie dlatego, że jest słaby czy uległy, ale ponieważ jest z gruntu 

silny i tolerancyjny. Początkowo jato nudziło, ale teraz nie mogłaby bez 

tego żyć. 

Często mężczyźni, a także oczywiście kobiety, niechętnie się otwierają. 

Są to zazwyczaj osoby, które w przeszłości spotkał jakiś zawód, 

a ponieważ kiedyś się sparzyły, to obecnie dmuchają na zimne. Mądra 

kobieta powinna wiedzieć, jak należy sobie radzić z takim skrępowaniem, 

okazywanym przez wielu mężczyzn. 

„Nie powiedziałabym, że Mitchell był nudny, ale wydawał się zbyt 

ostrożny" — stwierdziła Andrea, wygodnie sadowiąc się w fotelu. Ta 

trzydziestodwuletnia atrakcyjna blondynka pracowała w zarządzie miasta 

jako sekretarka radnej. Miała słabość do wysoko postawionych polityków, 

którzy nieustannie ją podrywali przed wyjściem z sekretariatu. Po­

trzebowała odmiany. 

„Mitchell nie był w moim typie. Nie jest gruby, ale ma pucołowatą 

twarz jak osoba dobrze karmiona". Andrea zawsze lubiła szczupłych 

mężczyzn. „Okazało się, że rzeczywiście dobrze je. Boże, jaki z niego 

wspaniały kucharz. Do gotowania przykłada się tak samo jak do 

wszystkiego, co robi. Uderza mnie w nim to, że jest typem mężczyzny, 

który jako dziecko uważał się za chłopca brzydkiego, niezbyt lubianego, 

i stara się to w jakiś sposób zrekompensować. 

Wie pan, on nie lubi przegrywać. Wytrwale i z trudem dąży do celu, 

a w końcu go osiąga, bo najzwyczajniej się nie poddaje. Dzięki temu do 

czegoś doszedł w swoim zawodzie konstruktora komputerów, a także 

jako pianista — a nawet jest dobrym fotografikiem. Nie ma w tym 

błyskotliwości, ale robi to po prostu solidnie. 

Początkowo wydawało mi się dziwne, że Mitchell w grupie jest 

131 

background image

skrępowany, lecz obecnie rozumiem, że on musi się czuć akceptowany, 

by mógł się otworzyć. On stanowi przeciwieństwo większości mężczyzn, 

z którymi się spotykałam. Kiedy oni się otwierają, to w środku nie ma 

nic. Bogu dziękuję za Mitchella". 

Brent niemal pod każdym względem przypomina Woody Allena: 

okularami, niepewnym zachowaniem, nowojorskim akcentem. Wychował 

się w Brooklynie i w szkole marzył, że zostanie słynnym sportowcem. 

Jako wdzięczny słuchacz znał wszystkie ładne dziewczyny i wszystkich 

miejscowych wodzirejów, uważano go bowiem za nieszkodliwego. Był 

najlepszym przyjacielem dziewcząt, ale również ostatnim chłopcem, 

z którym chciałyby chodzić. 

W dalszym ciągu miał taką samą opinię w życiu dorosłym. Z niewiary­

godną łatwością nawiązywał kontakty z kobietami, był bowiem uprzedzają­

co grzeczny, godny zaufania, delikatny i miły, lecz one zdawały się nigdy nie 

darzyć go głębszym uczuciem. Brent umawiał się i spotykał z mnóstwem 

kobiet, które niezmiennie się z nim zaprzyjaźniały, ale żadna go nie kochała, 

Dianę była zrozpaczona, kiedy zadzwoniła do Brenta. Jej czteroletni 

syn miał wysoką gorączkę i majaczył. Na wezwanie, które zostawiła 

automatycznej sekretarce domowego lekarza, jeszcze nie otrzymała 

odpowiedzi. Dzwoniła również do swojego przyjaciela, lecz on zdobył się 

jedynie na zdawkowe pocieszenia. Jako samotna matka bardzo martwiła 

się o syna, choć sama uważała, że chyba przesadnie, ale nie miała nikogo, 

z kim mogłaby dzielić swoje troski. 

Kiedy Dianę w końcu postanowiła zawieźć Todda na ostry dyżur, 

wszystko sprzysięgło się przeciwko niej. W jej samochodzie zabrakło 

paliwa, a następny nerwowy telefon do przyjaciela tylko go zirytował. 

Usłyszała od niego: „Zachowujesz się histerycznie, przesadnie troszczysz 

o syna i za wiele wymagasz". Właśnie wtedy pomyślała o Brencie. Od 

roku razem pracowali, odnosząc się do siebie życzliwie i serdecznie, ale 

nigdy nie przyszło jej do głowy, że mogłaby umówić się z nim na randkę. 

Kiedy Brent podniósł słuchawkę i usłyszał niespokojny głos Dianę, 

natychmiast do niej pojechał. To właśnie on odwiózł jej gorączkującego 

syna do szpitala. Lekarze uspokoili ją zapewniając, że to tylko jakiś 

wirus, udzielili wskazówek, jak należy pielęgnować dziecko, i odesłali ich 

do domu. 

Dianę zdała sobie sprawę, że rodzi się w niej nowe uczucie do 

Brenta. Chociaż nie był w jej typie, to jednak zaczął ją bardzo pociągać. 

Widziała, jak odnosi się do Todda i z jaką serdecznością i zrozumieniem 

132 

background image

traktuje ją samą. Zachwyciła się jego chęcią związania się z nimi oraz 

spokojnym, lecz zdecydowanym sposobem, w jaki do tego dążył. Jeszcze 

nigdy z żadnym mężczyzną nie czuła się tak bezpieczna jak z nim. Dianę 

i Brent zaczęli się umawiać i w końcu doszło między nimi do głębokiego 

zaangażowania uczuciowego. 

Przeważnie bardzo szybko stwierdzamy, czy ktoś nas pociąga, czy 

nie. W pierwszych chwilach spotkania polegamy głównie na wrażeniach 

wzrokowych i informacjach dostarczanych nam przez zachowanie danej 

osoby. 

W ten sposób eliminujemy większość ludzi, którzy nie wywołują 

w nas najmniejszej reakcji „chemicznej", przesuwając ich gdzieś na dalszy 

plan. Pozostałe osoby poddajemy kolejnemu sprawdzianowi — roz­

mawiamy z nimi i patrzymy, co się dzieje. 

Kiedy spotykamy kogoś po raz pierwszy, nasza początkowa rozmowa 

świadczy raczej o tym, że dobrze się czujemy w towarzystwie nieznajomych 

albo że jesteśmy wygadani, ale zwykle nie ujawnia niczego rzeczywiście 

istotnego czy głębokiego. Na tym etapie odpada wielu potencjalnych 

kandydatów do romansu, których nie wyeliminowaliśmy w fazie oceny 

wizualnej — jeżeli nie potrafią nas zainteresować czy zaintrygować. 

Nader często zdarza się jednak, że wśród osób, które pomyślnie przetrwały 

pierwsze pięć decydujących minut spotkania, nie ma najlepszych mężczyzn. 

Wszyscy wydajemy pośpieszne sądy i nie bez powodu. Nauczyliśmy 

się bowiem podejmować coraz bardziej prawidłowe decyzje na podstawie 

coraz mniejszej liczby danych. W większości sytuacji życiowych umiejęt­

ność ta działa na naszą korzyść, ale nie przy wyborze potencjalnego 

partnera. 

Chociaż kobiety oczywiście powinny słuchać swojego wewnętrznego 

głosu, reagując na daną osobę, to jednak należałoby również uznać fakt, 

że niektórzy najbardziej skomplikowani, szczerzy i wrażliwi mężczyźni 

nie sprawiają najlepszego wrażenia przy pierwszym spotkaniu. Często 

ignoruje się ich i odrzuca nie dlatego, że są tacy, jacy są, lecz dlatego, że 

w pierwszych decydujących chwilach nie byli sobą. Pewne kobiety 

z przerażającą szybkością podejmują decyzje na podstawie powierzchow­

nych i niepełnych danych. 

Aczkolwiek ów nie szlifowany diament to nie mężczyzna idealny (nie 

ma idealnych mężczyzn), jednak jest o wiele bardziej wartościowy, niż 

początkowo się wydaje. Tacy mężczyźni często sprawiają wrażenie 

pospolitych i być może właśnie dlatego kobiety czasem ich przegapiają. 

133 

background image

Jednego z nich omal nie przegapiła Rachel, trzydziestojednoletnia 

sekretarka w pewnym zespole adwokackim. Bez powodzenia uganiała się 

za pozornie fascynującymi mężczyznami, cały czas współczując Freddiemu 

z powodu braku wzięcia u kobiet. Ten młody, przeciętnie wyglądający 

adwokat niezmiennie jej powtarzał, że stać ją na lepszego mężczyznę. Od 

czasu do czasu chodzili razem na kolację, ale Rachel nigdy nie przyszło 

do głowy, że Freddie mógłby być dla niej kimś więcej niż tylko dobrym 

znajomym. Pewnego dnia zobaczyła go, jak żartuje z inną 

sekretarką, i nagle uświadomiła sobie, że żywi do niego głębokie 

uczucie. Rachel przyznaje, że znalazła w nim nie szlifowany diament i że 

gdyby razem nie pracowali, to nigdy by tego nie odkryła. Zazwyczaj w 

ogóle nie zwracała uwagi na mężczyzn typu Freddiego. 

Taki nie szlifowany diament jest rzeczywiście człowiekiem wartoś­

ciowym. Mężczyzna tego rodzaju dysponuje cechami osobowości i 

charakteru, które są naprawdę cenne, a nie na pokaz. Jeżeli jest mniej 

agresywny i bardziej wrażliwy od innych mężczyzn, to chyba dlatego, 

że nie przyjmuje postawy obronnej i nie jest zarozumiały, że otwartość 

daje mu lepsze samopoczucie. To rodzaj mężczyzny, o którym mogłabyś 

powiedzieć: „Czuję się z nim dobrze i bezpiecznie, ale nie wiem, 

dlaczego brak w tym pikanterii". Niektóre kobiety nie potrafią 

zrozumieć, że to, co nazywają pikanterią, w rzeczywistości jest niczym 

więcej jak tylko niepewnością i obawą o swoje miejsce w uczuciach 

mężczyzny. Naprawdę nie ma w tym nic wspaniałego, że z tego 

powodu kobieta odczuwa niepokój. I naprawdę nie ma w tym nic złego, 

że z mężczyzną czuje się dobrze i bezpiecznie. W każdym razie przecież 

o to chodzi w dobrym, trwałym związku. 

Często bywa, że kobieta nie umie odróżnić delikatnego zachowania 

od słabości i odrzuca takiego mężczyznę, odmawiając mu zalet. 

Mężczyźni tego typu nie wyglądają na silnych i decyzje podejmują w 

sposób złożony na podstawie różnorakich przesłanek. Ich zachowanie 

pozbawione jest póz, zadufania w sobie i zniecierpliwienia w 

przeciwieństwie do innych mężczyzn. Często są bardziej od nich 

wrażliwi i okazują większą troskliwość, lecz pamiętaj, że wynika to nie 

ze słabości, ale ze spokoju ducha i poczucia siły. Takiemu mężczyźnie 

trzeba pozwolić na rozwijanie się we własnym rytmie. Jeśli będziesz go 

zmuszała, by się zmienił, możesz doprowadzić do katastrofy. 

Carrie, czterdziestodwuletnia adwokatka, pracująca w dużej firmie 

prawniczej w Los Angeles, ma za sobą dwa małżeństwa, które zakończyły 

134 

background image

się rozwodem. Swego pierwszego męża, Dave'a, poznała jako studenta 

tej samej uczelni. Dave chciał zostać drugim Clarence'em Darrowem 

(wybitny przedwojenny prawnik amerykański — przyp. tłum.), ale więcej 

czasu poświęcał demonstracjom antywojennym niż studiom. Carrie 

uważała go za entuzjastę potrzebującego przewodniczki, która by go 

przeprowadziła przez meandry doczesnego życia. Robiła za niego notatki 

z wykładów, podczas gdy on brał udział w jakiejś krucjacie, i troskliwie 

przygotowywała do wszystkich egzaminów. 

Na drugim roku wzięli ślub i Dave przeprowadził się do niej. Po 

ukończeniu uczelni Carrie zrobiła aplikację i otrzymała znakomitą pracę. 

Dave'owi nie udało się zrobić aplikacji, zaczął więc pracować w biurze 

udzielającym bezpłatnych porad prawnych. Z każdym nowym obowiąz­

kiem, jaki Carrie brała na siebie, miała coraz większe pretensje do 

Dave'a. Jemu zaś brakowało motywacji do ponownego przystąpienia do 

egzaminów na adwokata czy do szukania dobrze płatnego zajęcia, o jakie 

zdaniem Carrie powinien się starać. 

Carrie darzyła Dave'a głębokim szacunkiem za jego poświęcenie dla 

ideałów i uwielbiała ciepło, jakim ją otaczał, ale nie podobało się jej, że 

brakowało mu inicjatywy. Po latach nieustannych kłótni Carrie wystąpiła 

o rozwód. 

Można by sądzić, że Dave jest człowiekiem przegranym, ale tylko do 

chwili, gdy pozna się zakończenie tej historii. Otóż po rozwodzie, kiedy 

minął już ból i ustała presja rozczarowania Carrie, Dave zaczął dojrzewać 

i się odnalazł. Nareszcie z powodzeniem pracuje jako doradca handlowy 

i ponownie się ożenił, tym razem dość szczęśliwie. Co z tego wynika? 

Mianowicie to, że Dave był nie szlifowanym diamentem, który po 

trzebował czasu, by znaleźć swoje miejsce w życiu. 

MASKA NIEŚMIAŁOŚCI 

Powodem, dla którego kobiety mogą nie poznać się na nie szlifowa­

nym diamencie, jest to, że często jego zalety są ukryte pod grubą warstwą 

nieśmiałości. Ciamajda w biurze, samotny niesympatyczny facet w barze 

czy sąsiad z przeciwka, który pozornie trzyma się na uboczu, mogą być 

mężczyznami solidnymi i z charakterem, lecz nieśmiałość sprawia, że 

nakładają na siebie te maski. Kobiety czasem zapominają, że każdy 

mężczyzna ma jedno prywatne „ja", a drugie okazywane publicznie. 

135 

background image

Mężczyźni spotykani wśród innych ludzi ujawniają tylko niewielką część 

swojego prawdziwego „ja". 

Na przykład Nelson, czterdziestotrzyletni rozwiedziony lekarz, choć 

na ogół uważany za niezłą partię, może nie wzbudzać sympatii, szczególnie 

podczas pierwszej randki, kiedy czuje się onieśmielony. Zachowuje się 

wówczas hałaśliwie i próbuje imponować pieniędzmi, majątkiem, luk­

susowymi urlopami i tak dalej. Kobiety twierdzą, że jest nieznośny. Nie 

wiedzą jednak, że mimo takiego zachowania Nelson zawsze był raczej 

nieśmiały i niepewnie czuł się w towarzystwie kobiet. Przypomina 

klasowego wesołka w szkole, który swoją nieśmiałość i potrzebę akceptacji 

pokrywa agresywnym i hałaśliwym zachowaniem. Mężczyzna tego typu 

dość łatwo angażuje się uczuciowo, a kiedy już się zakocha, to wówczas 

gotów jest okazywać partnerce zaufanie. 

„Nie chcę nieśmiałego mężczyzny! Sama mam wystarczająco dużo 

kłopotów z własną niepewnością i ani mi się śni podtrzymywać na duchu 

jakiegoś chłopa. Dla mnie mężczyzna musi być śmiały i pewny siebie". 

Taką postawę spotyka się dość powszechnie, lecz pamiętaj, że mężczyźni, 

którzy początkowo sprawiają znakomite wrażenie, często koncentrują 

swoją energię na olśniewaniu i nie dają tego, co obiecują. 

Wrażliwi mężczyźni najczęściej powoli odsłaniają swoje prawdziwe 

oblicze, ponieważ przeżywają te same lęki i niepewności, co kobiety. 

Muszą choć trochę poznać partnerkę i nabrać do niej zaufania, zanim 

pozwolą jej zobaczyć, jacy są naprawdę. Kobiety przeważnie doskonale 

zdają sobie sprawę z własnych lęków i niepewności, wiedzą więc, w jakich 

sytuacjach czują się bezpieczniej i swobodniej. Wiele kobiet jednak 

uważa, że z mężczyznami jest zupełnie inaczej, że nie doznają uczucia 

bezbronności. Niektóre kobiety nawet nie chcą wziąć takiej możliwości 

pod uwagę! Często sądzą, że mężczyznom śmiałe i otwarte zachowanie 

przychodzi łatwo z natury, a to po prostu nieprawda. Są bowiem tacy, 

którzy potrzebują sprzyjającej atmosfery akceptacji, by mogli ujawnić 

pewne drzemiące w nich cechy osobowości. 

Andrew, nadzwyczaj nieśmiały czterdziestosześcioletni fizyk, zako­

chany w swojej pracy, stanowczo nie kipi energią w towarzystwie kobiet. 

Ellen, nauczycielka w średniej szkole, umówiła się z nim zaledwie 

dwukrotnie, ale przestał ją interesować i zaczął nudzić. Nie zerwała z nim 

jednak, lecz postanowiła go rozruszać. Zrobiła sobie z tego zabawę — 

w jego towarzystwie zachowywała się swobodnie, z humorem i żywiołowo. 

136 

background image

Zareagował natychmiast, wykazując dowcip i śmiałość, które przedtem 

były hamowane. Dopiero wówczas doszło do reakcji „chemicznej". Teraz 

oboje całkiem poważnie traktują swój związek i są szczęśliwi. 

Na każdą kobietę, która jako młoda dziewczyna godzinami przesia­

dywała przy telefonie czekając, aż zadzwoni jakiś chłopiec, przypada 

mężczyzna, który jako chłopiec nie potrafił się zdobyć na to, by drżącą 

ręką nakręcić numer swojej wybranki. Zgodnie z przyjętym zwyczajem 

chłopiec powinien zrobić pierwszy ruch, a to najbardziej onieśmiela, 

w ten sposób inicjator bowiem jasno się deklaruje, a tym samym naraża 

na odmowę. 

Mężczyźni, którzy najłatwiej pokonywali ten chłopięcy lęk, nie zdają 

sobie sprawy z własnych, a tym bardziej z cudzych odczuć. Ci zatem, co 

początkowo wydają się najsilniejsi, najbardziej interesujący i atrakcyjni, 

mogą również być mniej skomplikowani, wrażliwi i kochający niż 

mężczyźni, którzy w pierwszej chwili pozornie wyglądają na mniej 

ujmujących. 

Zanim jednak kobieta nauczy się rozpoznawać nie szlifowane 

diamenty, powinna zrewidować swoje kryteria oceny mężczyzn. Być 

może będzie musiała odrzucić pewne stare i bezużyteczne stereotypy, jak 

na przykład to, że mężczyzna uprzejmy czy delikatny jest synonimem 

mężczyzny słabego. Może też stanąć przed koniecznością uznania potrzeby 

bezpieczeństwa, konsekwencji, zaangażowania i dobrego samopoczucia 

za sprawę priorytetową w swoich oczekiwaniach wobec partnera. 

Ciekawe, że kobiety pytane, co pociąga je w mężczyznach, często 

mówią o ich podniecającym czy elektryzującym oddziaływaniu, ale na 

pytanie, co jest ważne w związku, wszystkie bez wyjątku wymieniają 

wrażliwość i poczucie bliskości. Te istotne doznania są ważnymi i nie­

zbędnymi składnikami dobrego, trwałego związku, a mimo to kobietom 

zdarza sieje ignorować, szczególnie na początku, gdy szybko decydują, 

że szkoda czasu na lepsze poznawanie mężczyzny. 

Zaryzykuj. Dobrze się przyjrzyj mężczyźnie, którego masz ochotę 

zlekceważyć. Spróbuj poświęcić trochę czasu na przebywanie z nim, 

zapominając o swoich oczekiwaniach. Może wówczas stwierdzisz, że nie 

warto się denerwować, a lepiej zachować spokój. Pozwól mężczyźnie 

odsłaniać się przed tobą powoli, w sposób najbardziej mu odpowiadający, 

tak jak ty to robisz, kiedy się przed nim otwierasz. Możesz wtedy nawet 

odkryć — ku własnemu zdumieniu — że mężczyzna ten ci się podoba. 

137 

background image

POWRÓT DO TRWAŁYCH ZWIĄZKÓW 

Nasze sugestie w tym rozdziale wynikają częściowo z ważnej zmiany, 

jaką zaobserwowaliśmy w postawie współczesnych kobiet. Wszystko 

zdecydowanie wskazuje na to, że wkroczyły one w erę nie szlifowanych 

diamentów — erę, w której zaczynają ponownie doceniać wartość 

silnych, trwałych związków z mężczyznami. 

Społeczne wstrząsy, jakie miały miejsce w niedawnej przeszłości, 

skłoniły kobiety do określenia się na nowo i do szukania rozwiązań, 

które byłyby dla nich najlepsze. W dążeniu do kariery i samorealizacji 

wiele kobiet nie przykładało wagi do trwałego związku z mężczyzną, 

a zatem nie istniała dla nich kwestia nie szlifowanych diamentów. 

Wynikało to z faktu, że mężczyzna tego rodzaju chyba nie był najlepszym 

symbolem samorealizacji. Kobiety pomijały go przypuszczalnie dlatego, 

że najbardziej nieosiągalny mężczyzna wydawał się odpowiedniejszym 

partnerem, a jego zdobycie większym „sukcesem". 

Teraz jednak wiele kobiet dochodzi do wniosku, że sama kariera bez 

trwałego związku z mężczyzną może okazać się czymś płytkim i pustym. 

Następuje więc zwrot w kierunku nowego rodzaju równowagi między 

osobistymi potrzebami. Ekscytacja i elektryzujące przeżycia mogą być 

cudowne w czasie randki, lecz kobiety pragną obecnie głębszych związków 

z mężczyznami, chcą mieć męża i dzieci. 

To przesunięcie centrum uwagi z siebie na bardziej złożony układ, 

jakim jest rodzina, wymaga przewartościowania kryteriów wyboru. 

Uwzględniając ów szerszy układ, obejmujący małżeństwo i rodzinę, 

kobiety zaczynają szukać mężczyzn, na których można polegać — 

solidnych i godnych zaufania. 

Mądra kobieta, która przedtem narzekała, że zawsze trafia jej się 

drań, zaczyna inaczej patrzeć na innych mężczyzn, widząc w nich 

potencjalne „klejnoty". Być może niektóre czytelniczki pomyślą sobie, że 

ta kobieta jest po prostu zdesperowana i gotowa pójść na kompromis, 

byleby tylko uniknąć wieczorów w samotności. Trudno bardziej minąć 

się z prawdą. Nie mówimy tu o kobietach zbierających okruchy, czyli 

zadowalających się mężczyznami drugiego gatunku, lecz o tych, które 

zaczynają doceniać wartość mężczyzn dawniej przez nie odrzucanych. 

Zapytane o to, same twierdzą, że wcale nie idą na kompromis, lecz 

mądrzeją. Kobiety te osiągnęły wyższy poziom rozumienia mężczyzn, 

doceniają ich i dzięki temu mają większy wybór, co w istocie może być 

138 

background image

rzeczywiście pasjonujące. Ucieczka od wąskich, sztywnych mierników 

dała im wyzwolenie. 

Kathleen, kobieta pod czterdziestkę, miała liczne związki z mężczyz­

nami, które przeważnie kończyły się bolesnym rozstaniem. „Musiałam 

spojrzeć świeżym okiem na to, czego rzeczywiście szukam. Stwierdziłam, 

że kiedy niczego nie przyśpieszałam pozwalając, by wszystko rozwijało 

się samo, zaczęło mi się to podobać jak jeszcze nigdy przedtem. Nie było 

to olśniewające, ale jest mi z tym lepiej niż dawniej. Nie wiem, czy tamto 

po prostu już mnie zmęczyło, czy co, ale teraz czuję się dobrze i jestem 

pełna nadziei". 

Przypuszczamy, że wiele kobiet postępuje i będzie postępowało tak 

jak Kathleen. Ponadto jesteśmy całkowicie przekonani, że jeśli kobiety 

przynajmniej spróbują tak postępować, to nagrodą będzie nowy rodzaj 

związku z mężczyzną, dający wiele satysfakcji. 

background image

Rozdział dwunasty NOWE 

SPOJRZENIE NA KOBIECOŚĆ 

Pewne kobiety wydają się mieć nieustanne powodzenie u mężczyzn. 

Emanują z siebie coś tak silnie pociągającego, że mężczyźni są nimi 

jakby zahipnotyzowani. Dysponują tą szczególną zdolnością, która 

sprawia, że są czułe i oddane, a zarazem silne i pewne siebie. Przeczą 

powszechnie przyjętemu stereotypowi kobiecości. Kobiety te w żaden 

sposób nie rezygnują z wyrażania obu pierwiastków swojej osobowości. 

Fakt, że dają pełen wyraz cechom tak zwanym męskim i tak zwanym 

kobiecym, świadczy o istnieniu pewnej magicznej równowagi, której 

wynikiem jest synergizm, energia większa od sumy sił oddziaływania 

wspomnianych cech. 

To, co obecnie dzieje się z kobietami, jest ustalaniem innej, nowej 

definicji kobiecości, bliższej owej równowadze pozytywnych sił. Zauwa­

żyliśmy, że wiele mądrych kobiet zaczyna weryfikować ten podstawowy 

przejaw swojej tożsamości. Zadają sobie pytanie: „Czy mogę okazywać 

mężczyznom, że jestem silna, w pełni rozwinięta intelektualnie i mam 

dynamiczną osobowość, a przy tym być dla nich obiektem pożądania?" 

To ostatnie ma istotne znaczenie zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn, 

wszyscy bowiem pragniemy być atrakcyjni dla płci przeciwnej bez potrzeby 

ograniczania przejawów czy ukrywania tych cech naszej osobowości, 

które sobie cenimy. 

Naszym zdaniem ani kobietom, ani mężczyznom nie przynosi ujmy 

fakt, że się interesują, co płeć przeciwna uważa w nich za atrakcyjne. 

Sądzimy, że raczej ważne jest dla obu płci, by to, w jaki sposób odbierają 

swoją atrakcyjność albo kobiecość czy męskość, zawsze znajdowało 

przynajmniej częściowe potwierdzenie w opinii płci przeciwnej. Musimy 

być dla siebie atrakcyjni — to biologiczny imperatyw. 

Jak zauważyła Carol Gilligan, jest rzeczą całkiem naturalną, że 

kobiety koncentrują się na tym, co przyciąga do nich mężczyzn, ponieważ 

140 

background image

podobanie się im i związki z nimi mają dla kobiet wielkie znaczenie. 

Bardzo ważne jest jednak, by nie zużywały na to zbyt wiele energii i nie 

robiły tego kosztem innych przejawów samorealizacji. 

Co oznacza kobiecość? Tradycyjna definicja obejmowała takie cechy 

jak bierność, słabość, delikatność i dziewczęcość, kładła nacisk na wygląd 

zewnętrzny i prezencję, kojarzyła się ze skromnością, kokieterią, umiejęt­

nością maskowania się, grą i sprytem. Obecnie definicja ta ulega zmianie 

i kobiecość oznacza po prostu fakt, że się jest kobietą. Ściślej mówiąc, 

obejmuje nie tylko cechy tradycyjnie uważane za bardziej kobiece niż 

męskie — czułość, wrażliwość, opiekuńczość — ale również te, które 

tradycja chętniej przypisuje mężczyznom — siłę, władczość, rzutkość. 

W istocie ta rozszerzona definicja kobiecości już jest akceptowana przez 

coraz liczniejsze rzesze kobiet. Uczą się one, że siła i pewność siebie nie 

ujmują im kobiecości, ale raczej stanowią jej uzupełnienie. Kobiety 

rozumieją również, że okazywanie siły nie pozbawia ich czułości i oddania. 

MAGIA SIŁY 1 DELIKATNOŚCI 

Osobowość każdego człowieka zawiera w sobie pierwiastki żeńskie 

i męskie, które w powszechnie przyjętym rozumieniu decydują o cechach 

charakteru. Ich odpowiednikami są wschodnie pojęcia/in i Jang, żeńskie 

i męskie przeciwieństwa, które tworzą całość, wzajemnie się uzupełniając. 

Szwajcarski psychiatra i psychoanalityk Carl Jung używał określeń anima 

i animus w odniesieniu do cech kobiecych i męskich, w różnych 

kombinacjach występujących u wszystkich ludzi. 

Jak już wspomnieliśmy, obiegowe pojęcia kobiecości i męskości stały 

się w ostatnich latach celem ostrej krytyki i nie bez powodu. Przypisywanie 

ściśle określonych zachowań płci działa destrukcyjnie zarówno na kobiety, 

jak i na mężczyzn. Pewność siebie często nie była dobrze widziana 

u dziewcząt i kobiet, tak samo jak delikatność czy bezbronność u chłop­

ców i mężczyzn. Wiele osób źle się czuło z tymi sztywnymi wzorcami 

tożsamości płciowej, uważając je za ograniczenie. Kobiety i mężczyźni 

chcieli wyrażać więcej niż tylko to, co według tradycyjnych stereotypów 

było dobrze widziane i właściwe. Stereotypy takie traktowano jak kaftan 

bezpieczeństwa, który krępuje wartościowe cechy. 

Dla kobiet poważnym problemem był fakt, że ograniczenia związane 

z ich rolą dotyczyły nie tylko tego, jakie powinny być i co powinny robić, 

141 

background image

ale również, jakie nie powinny być i czego nie powinny robić. Właśnie 

wszelkie zakazy były dla nich szczególnie rażące. Nikt — ani kobieta, ani 

mężczyzna — nie chce tłumić przejawów ważnych elementów własnej 

osobowości i nie chce, żeby przejawy te traktowano jak coś krępującego 

czy wstydliwego. Okazywanie siły przez kobiety tak samo jak delikatności 

przez mężczyzn jest rzeczą naturalną i zdrową. Z praktyki wiemy, że 

kobiety, których związki z mężczyznami są najżywotniejsze, najbardziej 

interesujące i dają największe zadowolenie, nauczyły się wyrażać męskie 

i żeńskie pierwiastki swojej osobowości w sposób najpełniejszy. Kobiety 

dopuszczające do głosu oba te pierwiastki są delikatne, opiekuńcze 

i seksowne, a jednocześnie energiczne, aktywne i silne. 

Niektóre kobiety wciąż uważają, że największym powodzeniem 

u mężczyzn cieszy się kobieta zdecydowanie seksowna, kokieteryjna czy 

uległa. W rzeczywistości jest jednak zupełnie inaczej. Co prawda/seksowne 

lub kokieteryjne zachowanie może początkowo budzić zainteresowanie 

mężczyzny, ale na dłuższą metę się nie sprawdza, mężczyzna bowiem 

potrzebuje czegoś ważniejszego i głębszego. 

(To, co najbardziej pociąga mężczyznę w kobiecie, jest magicznym 

połączeniem niekłamanej siły i delikatności — w równej mierze. Do 

niedawna wiele kobiet uważało za konieczne ukrywanie swojej siły 

w obawie, że mężczyźni poczują się nią zagrożeni, że będą je uznawali za 

zbyt śmiałe, co ich odstręczy. Na szczęście kobiety powiedziały sobie „Pal 

sześć!" i zaczęły okazywać siłę bez względu na to, co pomyślą sobie 

mężczyźni. 

Kiedy wyzwoliły się z ograniczających je stereotypów związanych 

z płcią, kiedy zasmakowały w coraz częstszym okazywaniu swojej siły 

w sposób pozytywny, wiele z nich zaczęło nieco bardziej zdawać sobie 

sprawę z własnego oddania i opiekuńczości. Zamiast poczytywać to sobie 

za plus, często brały te cechy za słabość. 

Takie rozumowanie jest błędne, ponieważ owe cechy, typowo 

kojarzone z kobietami, wcale nie świadczą o słabości. Można zdobyć siłę 

i władzę, a także skutecznie działać, nie rezygnując z kobiecej delikatności 

i zainteresowania mężczyznami. Wszystko to może współistnieć. Właśnie 

taka bogata i pełna kombinacja najbardziej i najtrwalej działa na mężczyzn. 

Są kobiety, które zawsze wiedzą, co robić, by mężczyzna stracił dla 

nich głowę. Wiedzą o tym od dzieciństwa, intuicyjnie, ale nie jest to 

związane z żadnym tajemniczym genem, lecz wynika z bystrych 

obserwacji i umiejętności robienia z nich dobrego użytku. Kobiety te 

cieszą się, że 

background image

są kobietami, i lubią mężczyzn. Równie dobrze czują się ze zmysłowością, 

jak i z siłą; wierzą w swoją delikatność i są pewne swojej siły. 

Jak działają na mężczyzn kobiety, które łączą w sobie siłę z delikat­

nością? Czym właściwie ich oczarowują? Oto, co nam powiedzieli na ten 

temat różni mężczyźni: 

Żona jest także moim najlepszym przyjacielem. Do kina czy na 

wycieczki najchętniej chodzę z nią... Nie znam nikogo, kto byłby lepszym 

i bardziej lojalnym przyjacielem od niej". 

„Z kobietami łatwiej się rozmawia o sprawach osobistych. Nie 

wiem, czy to one okazują więcej zrozumienia, czy to ja po prostu chętniej 

otwieram się przed nimi". 

„Lubię kobiety niezwykle delikatne, które jednak nie na wszystko 

mi pozwalają. Podoba mi się kobieta na tyle odważna, żeby była 

bezpośrednia i silna, i na tyle mądra, żeby była czuła i troskliwa". 

„Kocham Cathy, bo sama zrobiła karierę, a przy tym bardzo się ze 

mną liczy. Czuję się, jakbym miał wszystko. Ona rzeczywiście rozumie, 

co to znaczy niepewność w pracy, choć zasadniczo jestem bardzo pewny 

siebie". 

„Najbardziej działa na mnie kobieta, która jest mądra i zdaje sobie 

z tego sprawę. Taka kobieta ożywia związek. Lubię jej słuchać, kiedy pod 

koniec dnia opowiada mi o swojej pracy. Początkowo, kiedy tylko ja sam 

o tym mówiłem, było to dla mnie nudne. Moim zdaniem nie ma nic 

nudniejszego niż słuchanie wyłącznie siebie". 

„Uważam, że najlepsze są kobiety bystre, a jednocześnie wesołe. 

Jeśli ktoś ma poczucie humoru, to ma także osobowość i może sobie 

w życiu poradzić z wszelkimi przeciwnościami". 

„Drażnią mnie kobiety, które myślą, że mężczyźni lubią słodkie 

idiotki i pustogłowe lalki. Nie umiem wyobrazić sobie nic bardziej 

przygnębiającego od spotkania się pod koniec dnia z ukochaną, z którą 

nie mógłbym porozmawiać o swoich sprawach, o nas obojgu czy o tym, 

co się dzieje na świecie. Muszę mieć z nią taki sam kontakt intelektualny 

jak z mężczyznami, z którymi się przyjaźnię". 

„Uwielbiam kobiety zadziorne i pobudzające do myślenia, chociaż 

czasami potrafią doprowadzić człowieka do szału. Przy nich staram się 

wypaść jak najlepiej i z nimi nie grozi mi nuda, bo stale muszę się mieć 

na baczności. Bardzo mnie pociągają, w ich towarzystwie czuję, że żyję. 

Uwielbiam, kiedy się ze mną przekomarzają, a nawet, choć nie zawsze, 

gdy mnie czymś zaskakują". 

143 

background image

Kobieta, która łączy siłę z łagodnością i liczy się z partnerem, 

ogromnie działa na mężczyzn. Z taką kobietą mężczyźni czują się 

bezpiecznie, są jej wdzięczni za partnerstwo, ujęci jej serdecznością 

i oddaniem. 

ODWAGA BYCIA SOBĄ 

Niektóre kobiety boją się okazywać siłę, tak samo zresztą jak 

łagodność. Badania wykazały, że pewne kobiety odczuwają głęboki lęk 

przed ujawnianiem swojej siły, pewności siebie i ambicji, ponieważ 

obawiają się, że może to w jakiś sposób odstręczyć od nich mężczyzn. 

Z drugiej strony okazywanie łagodności też może być trudne, bo kobieta 

zdaje sobie sprawę, że kiedy się całkowicie odsłoni, wówczas staje się 

bezbronna, jest narażona na odrzucenie i łatwo ją zranić. Stwierdziliśmy, 

że dopóki kobiety nie są pewne własnej siły, dopóty nie wierzą w moż­

liwość uniknięcia pułapki, w którą wpadają, ujawniając swoją łagodność. 

Okazywanie zarówno siły, jak i łagodności wymaga odwagi. 

Często nie jest to łatwe, trudno nam bowiem się przełamać i okazać, 

jacy naprawdę jesteśmy. 

Jedyny sposób dopuszczenia do głosu zarówno pierwiastka męskiego, 

jak i żeńskiego polega przede wszystkim na uświadomieniu sobie 

ewentualnych konfliktów wewnętrznych. Zastanów się i spróbuj sobie 

szczerze odpowiedzieć na następujące pytania: 

Czy obawiam się, że mężczyzna mnie odrzuci, bo jestem 

silna? 

Czy obawiam się, że moja siła będzie miała negatywny 

wpływ na związki z mężczyznami? 

Jak moim zdaniem mężczyzna zareaguje na moją siłę, 

jeżeli będę ją okazywała bez skrępowania? 

Czy jestem na siebie zła, że przejmuję się możliwością 

odrzucenia mnie przez mężczyznę z powodu mojej siły? 

Czy dobrze się czuję, okazując łagodność w obecności 

mężczyzny? 

Czy uważam, że mężczyzna weźmie okazywaną przeze 

mnie chęć opiekowania się za rzecz naturalną albo, co 

gorsza, że będzie ją wykorzystywał? Odpowiedzi na te 

pytania powinny ci pomóc w uzewnętrznianiu 

144 

background image

pewnych cech charakteru, które łatwiej wyrażać od innych. Oczywiście 

ważne jest, by równocześnie koncentrować się na cechach, które trudniej 

wyrażać, i stopniowo je uzewnętrzniać. Proces ten wymaga gotowości do 

eksperymentowania i do odróżniania rzeczywistych reakcji mężczyzny na 

rozmaite przejawy twojej osobowości od tych, które ty w swoim błędnym 

przekonaniu mu przypisujesz i których się obawiasz. Nowe, inne 

zachowanie zawsze jest początkowo trudne, ale wraz z nabywaniem 

praktyki przychodzi coraz łatwiej. Nagrodąjest wyzwolenie w sobie całej 

pozytywnej energii, ekscytacji, siły, intelektu, troskliwości, ciepła i życz­

liwości, co pozwoli ci swobodnie kształtować bogate związki z mężczyz­

nami, które dają najpełniejszą satysfakcję. 

Nowe zachowanie może być blokowane przez wrażenie, że nie jest 

się sobą. Dopóki jest traktowane na zasadzie „to nie ja", dopóty będzie 

blokowane. Nieraz w myślach wracamy do sytuacji, w których czuliśmy 

się skrępowani, i stwierdzamy, że właściwie moglibyśmy zachowywać się 

wówczas swobodnie i pewnie. W psychoterapii nazywamy to wglądem. 

Mówiąc ogólnie, chodzi o to, że nie możesz zachowywać się w jakiś 

określony sposób, o ile najpierw nie uwierzysz, że cię na to stać. Musisz 

więc umieć wyobrażać sobie, że coś robisz, podobnie jak sportowcy, 

którzy początkowo w myślach widzą siebie bijących rekordy, co wreszcie 

staje się faktem. 

\ Chcąc zrobić to samo w odniesieniu do spotkań z mężczyznami, ty 

też musisz najpierw stworzyć sobie obraz tych spotkań w myślach. 

Wyobraź sobie, że jesteś na jakimś przyjęciu czy na pierwszej randce. 

Podejdź do tego twórczo i postaraj się wyobrazić sobie scenerię i męż­

czyznę możliwie szczegółowo. Bądź przy tym świadoma swojego ciepła 

i wrażliwości, które czasami hamujesz w obawie przed zrażeniem do 

siebie mężczyzny; bądź świadoma swoich możliwości i swojej siły. 

Wyobrażaj sobie, że robisz to, na co zazwyczaj nie możesz się zdobyć 

w kontaktach z mężczyznami. Pamiętaj, skoro nie potrafisz czegoś sobie 

wyobrazić, to na pewno tego nie zrobisz. Wymyślanie czy wyobrażanie 

sobie nowego obrazu samej siebie jest pierwszym krokiem ku faktycznej 

zmianie. 

Drugim krokiem w tym procesie uczenia się jest powtarzanie. Chcąc 

się nauczyć nowego zachowania, musisz je przećwiczyć. Przy pierwszej 

próbie może ci się ono wydać sztywne i drewniane, ale nie powinnaś się 

tym przejmować. Przypomnij sobie, jak uczyłaś się tańczyć albo grać 

w tenisa. Prawdopodobnie wówczas też czułaś się niezręcznie i byłaś 

6— Mądre kobiety... 

145 

background image

zakłopotana, lecz po zdobyciu pewnej wprawy wszystko szło ci gładko 

i normalnie. Powtarzanie zmniejsza lęk. Trzeba tak długo ćwiczyć nowe 

zachowania, az staną się trwałym elementem twojej osobowości. 

Pokonywanie nieśmiałości

 - Trudną do pokonania barierą dla wielu 

osób, a szczególnie dla samotnych kobiet i mężczyzn, jest nieśmiałość. 
Kobiety, które mądrze postępują z mężczyznami, wcale nie są mniej 
nieśmiałe od innych, ale postanowiły nie dopuścić, by nieśmiałość je 
zdominowała. 

Kiedy jesteś nieśmiała, czujesz się bardzo skrępowana, sądzisz, że 

wszyscy ci się przyglądają krytycznie lub badawczo. Tę negatywną 
postawę można pokonać tylko w jeden sposób, a mianowicie wyobrażając 
sobie, że sytuacja jest odwrotna, że to ty im się przyglądasz. Kiedy 
wchodzisz do pomieszczenia, w którym odbywa się przyjęcie, weź głęboki 
oddech i rozejrzyj się po twarzach obecnych tam osób, patrząc im prosto 
w oczy. Niektórzy odwrócą wzrok — oni też są nieśmiali — lecz inni 
wytrzymają twoje spojrzenie, ponieważ budzisz ich zainteresowanie. 
Wydasz im się pewna siebie, a co najważniejsze, sama poczujesz się 
pewniejsza i silniejsza. 

Rozmowa z mężczyznami

 - Innym ważnym aspektem pełnego wyrażania 

się jest sposób, w jaki kobieta zwykle rozmawia z mężczyznami. Jak już 

wcześniej wspomnieliśmy, kobiety często spostrzegają, że kiedy mężczyzna 

wchodzi do pokoju, w którym prowadzą rozmowę z inną kobietą, w jej 

postawie, ruchach, a nawet w słownictwie zachodzą ledwo uchwytne, lecz 

istotne zmiany. Zmiany te biorą się najwyraźniej z przyzwyczajenia albo 

fałszywego rozumowania, a nie z potrzeby. Początkowo wynikają 

z młodzieńczego wieku i naśladowania innych dziewcząt, które zmieniają 

swoje zachowanie w obecności chłopców. Później zmiana zachowania 

w przekonaniu pewnych kobiet pozwala im bardziej oddziaływać na 

mężczyzn. 

Kobieta, która uczy się pełniej wyrażać swoją osobowość, może 

stanąć przed koniecznością prowadzenia rozmów z mężczyznami w inny 

sposób niż dotychczas, to znaczy otwarcie, bez żadnej redakcji, tak jak 

to robi z przyjaciółkami. Mężczyźni uwielbiają kobiety, które są z nimi 

swobodne i otwarte. Chcąc jednak uwierzyć, że okazywanie tego, co 

myślisz i czujesz, spotka się z właściwą oceną i zainteresowaniem mężczyzn 

oraz zostanie przez nich zaakceptowane, musisz zdobyć się na odwagę 

146 

background image

bycia sobą. Kiedy kobieta podoba się sobie i wierzy w swoje możliwości, 

wówczas mężczyźni tak dobrze się z nią czują, że sami chętnie się przed 

nią otwierają, szczerze i bez zahamowań. 

Następnym razem, jg3y będziesz z mężczyzną, po prostu spróbuj 

uświadomić sobie, nie zmieniając swojego zachowania, że mówiłabyś 

o czymś innym i wyrażałabyś się inaczej, gdybyś rozmawiała z jakąś 

kobietą, a nie z nim. Możesz być wówczas zaskoczona, jak często 

w rozmowie z mężczyzną pomijasz pewne rzeczy albo w jakiś inny sposób 

znacznie zmieniasz charakter swoich wypowiedzi, które stają się niepełne 

i mniej spontaniczne. 

Uświadamiając sobie ten fakt, kobieta może poznać wszelkie swoje 

skłonności do cenzurowania czy redagowania tego, co mówi mężczyznom, 

albo zdać sobie sprawę, a to jest nawet ważniejsze, czego im nie mówi. 

Pełne wypowiadanie się skutecznie prowadzi do pozytywnych zmian 

nawet w okazjonalnych kontaktach z mężczyznami. 

background image

Rozdział trzynasty CO 

WIEDZĄ MĄDRE KOBIETY 

Są również mądre kobiety postępujące z mężczyznami bardzo 

rozsądnie. Dotychczas omawialiśmy konieczność zweryfikowania roz­

maitych oczekiwań i poglądów, jeżeli kobiety pragną zmniejszyć praw­

dopodobieństwo głupiego postępowania z mężczyznami. Teraz chcielibyś­

my przeanalizować postawy, dzięki którym, naszym zdaniem, mądre 

kobiety wygrywają. 

ZALOTY JAKO PRZYGODA 

Podstawowe zachowania związane z zalotami są nie tylko świado­

mym działaniem, wynikają bowiem również z wieloletnich, a nawet 

wielowiekowych uwarunkowań. Bez względu na to, czy są one instynk­

towne, czy nie, jedno jest pewne: kobiety i mężczyźni zawsze zalecali się 

do siebie, często w przemyślny i zrytualizowany sposób. Istnieje na 

przykład teoria, że w starożytnym Egipcie rzeczywistą funkcją makijażu 

było wabienie mężczyzn. Uważano, że malowanie oczu daje złudzenie 

rozszerzenia źrenic i że usta pokryte szminką wyglądają jak nabiegłe 

krwią, a oba te zjawiska występują w czasie podniecenia płciowego. 

Wiele różnych form zachowań związanych z zalotami czy zdobywaniem 

partnera wytrzymało próbę czasu. Począwszy od wyglądu zewnętrznego 

i sposobu poruszania się, a skończywszy na bardziej złożonych za­

chowaniach, zaloty wciąż mają charakter pierwotny i emocjonalny. 

Mądra kobieta jest tego świadoma. Kobiety zdobywające mężczyzn, 

których pragną, nie lekceważą głęboko zakorzenionych, pierwotnych 

sposobów przyciągania ich uwagi, wabienia i podniecania. Przeciwnie, 

znajdują w tym przyjemność i rozwijają swój własny styl. Dla mądrej 

kobiety szukanie mężczyzny i randki z nim to rodzaj przygody. 

148 

background image

„Skąd mam wiedzieć, jak flirtować?" jest jednym z pytań, które 

kobiety zadają nam najczęściej. Z pozoru może się ono wydawać niezbyt 

mądre, ale tak nie jest, stawiają je bowiem osoby, o których stanowczo 

nie można powiedzieć, że są głupie. One naprawdę chcą wiedzieć, jak to 

się dzieje, że pewne kobiety robią to, co przyciąga mężczyzn, a po­

wszechnie nazywa się flirtem. Oczywiście nie naszym zadaniem jest 

zalecać jakieś szczególne sposoby postępowania, a jeśli nawet, to i tak na 

nic by się to nie zdało, ponieważ istota flirtu polega po prostu na 

demonstrowaniu pewnej postawy. A zatem kobiety traktujące randki 

i zaloty jako coś pozytywnego i przyjemnego nie mają trudności 

z demonstrowaniem swojej radosnej i ochoczej postawy mężczyznom, 

których poznają. 

Janice, dwudziestodziewięcioletnia kobieta interesu, stwierdza: „Daw­

niej bałam się nowych znajomości. Nie zrywałam z mężczyznami, którzy 

od dłuższego czasu już mnie nie interesowali, nawet gdy było mi z nimi 

źle, żeby tylko uniknąć powrotu do świata samotnych. Zdawałam sobie 

sprawę, że w czasie pierwszych randek z mężczyzną czy poznając nowych 

ludzi czułam się stremowana, choć w kontaktach zawodowych jestem 

twarda i swobodna. W końcu dokonałam wielkiej sztuki — nauczyłam 

się traktować moją tremę jako podniecenie, czym w gruncie rzeczy jest, 

przynajmniej dla mnie. Obecnie cieszę się na spotkanie nowych mężczyzn 

i doszłam do tego, że sprawia mi przyjemność ta cudowna wzajemna gra 

bez słów między mną a mężczyzną, który mnie pociąga". 

Patrzenie na zaloty jak na przygodę zmniejsza pewne skłonności do 

działania przeciwko sobie. Na przykład, tak często obecnie zdarza się 

zarówno kobietom, jak i mężczyznom żywić błędne przekonanie, że 

powinni być od razu akceptowani takimi, jacy są, i że na początku 

znajomości „powinni" być bezkompromisowi i wymagający. Takie 

podejście naturalnie uniemożliwia reakcję „chemiczną", a ona przecież 

oznacza dopasowanie, czyli zgranie partnerów, do czego dochodzi, kiedy 

kobiety i mężczyźni podejmują pewne ryzyko i są otwarci, nie obstając 

przy swoim. 

Naomi, trzydziestoczteroletnia montażystka filmowa, mówi: „Prze­

stałam już przyjmować postawę obronną wobec mężczyzn. Przedtem, 

kiedy poznawałam jakiegoś faceta, zwykle prowadziłam z nim rozmowę 

z mocnym postanowieniem, że nie pójdę na żaden kompromis. Zawsze 

po takiej rozmowie czułam, że zdobyłam sobie jego szacunek, ale niewiele 

więcej. Kiedy przestałam przygotowywać się jak do bitwy, wtedy ja 

149 

background image

byłam swobodniejsza, mężczyzna był swobodniejszy i naprawdę zaczęło 

mi to sprawiać przyjemność". 

Spotykając się ze sobą po raz pierwszy, mądre kobiety i mądrzy 

mężczyźni pozwalają, żeby wszystko rozwijało się samo. Kiedy człowiek 

jest otwarty, swobodny i wrażliwy, to wcale nie narusza swojej integral­

ności — po prostu postępuje mądrze. 

SZCZĘŚCIA NALEŻY SZUKAĆ 

Mądra kobieta nie czeka na szczęście — ona go szuka. Nauczyła się, 

że jeśli szukanie szczęścia nie sprawia jej przyjemności, to nic dobrego 

z tego nie wychodzi. Odkrywanie czegoś nowego w kontaktach z płcią 

przeciwną może być zajęciem podniecającym, a nawet celem samym 

w sobie, gdy za dużo nie myśli się o tym, co ewentualnie z tego wyniknie. 

Wiele kobiet uważa, że warto jak najczęściej umawiać się z mężczyznami, 

nawet takimi, którzy początkowo są średnio interesujący. Pomaga to 

zmniejszyć tremę, która nierzadko opanowuje kobiety, gdy poznają kogoś, kto 

je bardzo pociąga i interesuje. Liczniejsze kontakty pozwalają zdobyć więcej 

doświadczenia i czuć się swobodniej podczas takich przygód. Szukanie 

partnera wymaga tego rodzaju otwartej postawy. Spotkanie właściwej 

osoby zależy od liczby kontaktów — im jest ich więcej, tym większe 

prawdopodobieństwo poznania kogoś odpowiedniego. 

Mądre kobiety rozumieją, że zawarcie znajomości z jakimś mężczyzną 

nie jest tylko sprawą znalezienia się we właściwym miejscu w odpowiednim 

czasie, lecz wymaga stwarzania takich sytuacji. Kobiety te podchodzą do 

tego aktywnie w sposób, który zwiększa ich szanse poznania ciekawych 

mężczyzn. Bez wahania zaczynają rozmowę i okazują zainteresowanie, 

nie czekając, aż mężczyzna zrobi pierwszy krok. Chociaż intensywność 

początkowego zainteresowania pewnych kobiet może niektórych mężczyzn 

odstręczać albo być przez nich odbierana jako zagrożenie, to jednak takie 

zainteresowanie przeważnie im pochlebia sprawiając, że czują się swobod­

niejsi. 

Kobiety pomyślnie nawiązujące kontakty z rozmaitymi mężczyznami 

rozszerzają swoje kryteria tego, co je w nich pociąga. Wiedzą, że 

spotykając się z różnymi typami mężczyzn, stają się swobodniejsze 

i bardziej spontaniczne. Poznawanie rozmaitych mężczyzn jest niezawod­

nym lekarstwem na tremę. 

150 

background image

MĘŻCZYŹNI LUBIĄ KOBIETY, 

KTÓRE LUBIĄ MĘŻCZYZN 

Kobiety naprawdę lubiące mężczyzn w jakiś sposób dają im to 

odczuć uważając, że okazywane przez nie ciepło, zainteresowanie i ak­

ceptacja są najlepszym katalizatorem dla reakcji „chemicznej". Najprościej 

można opisać taką reakcję „chemiczną" jako uczucie rozkoszy, którego 

doznajemy w obecności jakiejś osoby. Pewne kobiety uważają, że lubią 

mężczyzn, bo po prostu nie odczuwają do nich niechęci czy wstrętu. To 

jednak oczywiście nie wystarcza. Nie wystarcza również, że potrzebuje się 

mężczyzn. Musicie ich naprawdę lubić, by stworzyć aurę zainteresowania. 

Rzecz jasna nie oznacza to, że macie lubić wszystkich mężczyzn, ale 

mądre kobiety, które pragną, by ich potencjalni partnerzy dobrze się 

z nimi czuli, wiedzą, jak ważne jest rozwinięcie w sobie umiejętności 

cieszenia się płcią przeciwną i doceniania jej. 

Stwierdzamy, że kobiety w większości nie zastanawiają się nad tym, 

czy lubią mężczyzn, czy nie. 

Dla kobiet, które chcą przeprowadzić taką analizę, mamy tu kilka 

pytań, jakie powinny sobie zadać: 

Wiedząc, że mężczyźni bardzo różnią się od kobiet, czy 

lubię te różnice? 

Co w mężczyznach szczególnie mi się podoba? 

Czy mężczyźni muszą spełniać jakieś warunki, żebym ich 

lubiła? Jeśli tak, to jakie? 

Czy lubię mężczyzn, czy tylko ich potrzebuję? 

Czy dobrze się czuję w towarzystwie mężczyzn, którzy 

nie są potencjalnymi partnerami? 

Czy przebywanie z mężczyznami sprawia mi przyjemność? 

Jeżeli odpowiadając na te pytania nie umiesz wyraźnie określić, czy 

lubisz mężczyzn i cieszysz się nimi, czy tylko ich potrzebujesz, to czeka 

cię trochę pracy. Chcąc polubić mężczyzn, nie można ich idealizować ani 

się ich obawiać. Będziesz musiała pokonać własną niepewność. Krótko 

mówiąc, musisz nauczyć się ich akceptować. 

Akceptacja jest podstawowym warunkiem — najpierw trzeba zaak­

ceptować mężczyzn, żeby ich polubić, a nie odwrotnie. Mądre kobiety 

mogą polubić mężczyzn, kiedy ich zrozumieją, a to ostatnie jest możliwe 

dopiero wówczas, gdy potrafią jasno zdać sobie sprawę z własnych 

151 

background image

potrzeb. Życie emocjonalne zasadniczo nie przeszkadza kobietom patrzeć 

na mężczyzn obiektywnie. 

Główną przeszkodą jest brak zrozumienia. Wiele kobiet naprawdę 

nie rozumie mężczyzn i dlatego napotykają trudności, kiedy chcą ich 

polubić i dobrze się z nimi czuć. Wprawdzie kobiety często uważają, że 

rozumieją mężczyzn, ale przeważnie jest to oparte na mitach, frazesach 

i stereotypach. Kobietom i mężczyznom trudno się w pełni zrozumieć, 

często bowiem przeraża nas niczym nie upiększony, prawdziwy obraz płci 

przeciwnej. Wielu ludziom łatwiej jest patrzeć na innych w sposób 

stereotypowy i zbyt ogólnikowy. 

Mężczyźni działają na własną szkodę, przyczyniając się do utrwalania 

mitów i stereotypów o sobie. Na ogół udają, że nie potrzebują i nie chcą 

zrozumienia, choć faktycznie jest inaczej. Ich niepewność nie pozwala 

kobiecie zbyt wiele dostrzec, gdyż zagrażałoby to ich poczuciu męskości 

i podkopywało je. 

To, czego kobiety nie potrafią zrozumieć u mężczyzn, leży w sferze 

męskiej bezbronności i wrażliwości, co już wcześniej przeanalizowaliśmy. 

W sferze tej kryją się istotne lęki, które wynikają z poczucia bezradności i 

bierności, a także z obawy przed wpadnięciem w pułapkę, przed 

zależnością i przed brakiem możliwości spełnienia wyidealizowanych, 

oczekiwań kobiety. 

Mężczyznom potrzebna jest świadomość, że się ich lubi, kocha 

i szanuje pomimo tych lęków. Mężczyzna odczuwający, że kobiety 

rzeczywiście go akceptują, rozumieją, a w konsekwencji lubią, odpłaca im 

tym samym. 

MĘŻCZYŹNI REAGUJĄ NA WRAŻLIWOŚĆ 

Kiedy już mądre kobiety doprowadzą do związku, w jaki sposób go 

podtrzymują? Po pierwsze nauczyły się tworzyć atmosferę, w której 

mężczyzna może ujawniać i wyrażać swoje potrzeby. Czy mężczyźni się 

do tego przyznają, czy nie, to jednak kontakt z kobietą sprawia im 

przyjemność. Kiedy już dojdzie do tej zasadniczej więzi, wówczas mądre 

kobiety wiedzą, jak podtrzymywać owo pozytywne napięcie, które 

przyczynia się do trwałości związku. 

W początkowej fazie związku, dopóki mężczyzna nie nabierze 

całkowitego zaufania do partnerki, może się jeszcze powstrzymywać, 

152 

background image

choć faktycznie pragnie bliskiego z nią kontaktu. Dzisiaj mężczyźni żyją 

w ogromnym stresie i napięciu. Potrzebują kogoś, z kim mogliby 

swobodnie porozmawiać i w ten sposób sobie ulżyć. Kiedy jednak są 

spięci, wówczas w tym, co mówią, mogą się powtarzać i być nudni, jeśli 

się nawet obawiają, że wypadnie to żałośnie. A zatem, gdy mężczyźni 

znajdą kobietę, która potrafi ich słuchać i zrozumieć, wtedy odczuwają 

do niej nieodparty pociąg. Mężczyźni chcą być z kobietą, przed którą 

mogą się otworzyć w poczuciu, że nie grozi im niebezpieczeństwo surowej 

oceny. 

Pewne kobiety wystrzegają się mężczyzn, którzy chcą zrzucić z siebie 

jakiś ciężar. Obawiają się one, że mężczyzna tego typu jest słaby, a zatem 

nie będzie w stanie im się odwzajemnić, kiedy one znajdą się w potrzebie. 

W początkowej fazie związku nie należy się tym przejmować, jest bowiem 

jeszcze dość czasu na ocenę siły czy słabości mężczyzny. Chyba ważniejsze 

jest wystrzeganie się mężczyzn, którzy ukrywają swoje zmartwienia, oni 

bowiem zwykle nikomu nie ufają. 

Oto, jak Cameron, trzydziestopięcioletni inżynier akustyk, opisuje 

swój aktualny związek: „Zanim poznałem Carolyn, wobec kobiet byłem 

zawsze skryty. Nie wiem, czy naprawdę musiałem tak postępować, ale 

czułem, że muszę, a wynik był zawsze ten sam, Z Carolyn wszystko jest 

zupełnie inaczej. Nie wiem, jak ona to robi, że jest inaczej, ale mogę z nią 

rozmawiać o wszystkim. Aż trudno mi wyrazić, jaka to ulga znaleźć 

kobietę, przed którą naprawdę można się otworzyć i być sobą". 

Kiedy mądra kobieta rozmawia z mężczyzną, wówczas uważnie 

wsłuchuje się w to, co kryje się w jego słowach. Często niby przypadkiem 

rzucona uwaga czy utyskiwanie na pracę może w rzeczywistości być próbą 

ujawnienia tego, czym on w głębi duszy się martwi. Kiedy ktokolwiek, 

mężczyzna czy kobieta, ma jakieś kłopoty zawodowe czy materialne albo 

doznaje innych niepowodzeń, zawsze głęboko to przeżywa. Mężczyzna, 

który wie, że kobieta go zrozumie i udzieli mu pomocy, czuje się szczęśliwy 

i prawdopodobnie nigdzie indziej nie będzie tego szukał. 

Czy to w wypadku kłopotów zawodowych, czy też innych zmartwień, 

w tym związanych z niepewnością albo poczuciem bezbronności, mężczy­

źni są wdzięczni kobiecie za okazywaną im wrażliwość i akceptację. 

Wszyscy potrzebujemy swobody w wyrażaniu swojej osobowości, włas­

nego stosunku do różnych sytuacji życiowych. Wzajemnie okazywana 

sobie wrażliwość, szczególnie w sferze spraw osobistych, jest jednym 

z najcudowniejszych darów. 

153 

background image

PARADOKS ROMANTYCZNEGO NAPIĘCIA I MIŁOŚCI 

Między kobietami a mężczyznami występują istotne różnice, jeśli 

idzie o przeżywanie miłości. Mężczyźni mają skłonność do dzielenia 

związku z kobietą na fazę zalotów i fazę zdobycia, choć robią to 

nieświadomie. Zachowania związane z zalotami tracą na intensywności 

po zdobyciu kobiety. W czasie starań o kobietę mężczyźni są romantyczni 

— czarujący, troskliwi i czuli. W tym okresie zwracają większą uwagę na 

szczegóły, wrażliwiej reagują na uczucia i potrzeby kobiety, posyłają jej 

kwiaty i liściki miłosne po romantycznej randce. Jednakże, kiedy już 

zdobędą kobietę i są pewni, że jej na nich zależy, wówczas zaczynają się 

zmieniać. Ledwo uchwytnie, lecz zdecydowanie przenoszą swoją uwagę 

i z romantycznej strony związku na bezpieczeństwo, zaufanie i poczucie 

bliskości. Ponownie zwracają się ku światu i pracy, szukając tam podniety, a 

w rezultacie ich romantyczne zachowania tracą na intensywności 

Kobiety są inne. Chcą, żeby mężczyzna był zawsze romantyczny, 

i doznają rozczarowań, kiedy jest inaczej. Często uważają, że kiedy 

mężczyzna przestaje być romantyczny, to traktuje je jak coś, co mu się 

należy. O ile dla mężczyzn romantyczne zachowanie jest środkiem 

prowadzącym do celu, o tyle dla kobiet jest celem samo w sobie. 

Większości kobiet romantyczność nigdy nie przeszkadza, one ją wręcz 

uwielbiają, natomiast mężczyznom zależy na jak najszybszym przejściu 

okresu zabiegów o kobietę, by mieć spokój i cieszyć się owocami 

zwycięstwa. O ile dla kobiet starania równają się miłości, o tyle dla 

mężczyzn fakt, że nie muszą się starać, oznacza miłość! 

Ale dylemat! Czy nie ma żadnej nadziei na podtrzymanie roman-

tyczności? Oczywiście, że jest. Pełen zaangażowania związek nie musi 

oznaczać życia pozbawionego emocji czy niespodzianek. Jeżeli jesteś 

kobietą, która pragnie, by twój partner w dalszym ciągu zachowywał się 

romantycznie, albo chce na nowo rozbudzić w nim zainteresowanie, to 

nie zmuszaj go, żeby częściej chodził z tobą do teatru czy wyjeżdżał na 

pikniki tylko we dwoje. Skoro będziesz go zmuszała, to prawdopodobnie 

uda ci się doprowadzić go do przekonania, że działa pod naciskiem, 

i wywołać w nim poczucie winy, ale z całą pewnością nie sprawisz, że 

stanie się bardziej romantyczny. Nawet jeśli ci ustąpi i posłusznie 

przyniesie bukiet róż z kwiaciarni, będzie to jedynie zwykła uległość, 

a mądra kobieta wie, że uległość jest wrogiem romantyzmu. Najrozsądniej 

zrobisz po prostu pozwalając mu cieszyć się tym, że jest kochany. Traktuj 

154 

background image

tę jego zmniejszoną potrzebę romantyczności jako rodzaj komplementu, 

jako dowód zaufania i wiary w twoją miłość. 

„A któż by się przejmował, co on czuje i czy mu z tym dobrze? Ja 

chcę romantyczności!" No cóż, jest pewne wyjście. Najpierw musisz 

zrozumieć i nauczyć się stosować ważną zasadę psychologiczną, znaną 

mądrym kobietom — zasadę częściowej niepewności. Oznacza to, że 

nagradza się kogoś za jakieś zachowanie, lecz nie stale. Jeśli szczur 

laboratoryjny otrzymuje w nagrodę jakiś smakołyk za każdym razem, 

gdy naciska klawisz, wówczas robi to często. Zacznie jednak naciskać 

znacznie częściej, jeżeli będzie otrzymywał nagrodę w nierównych 

odstępach czasu. Powodem jest niepewność — nie wiedząc, kiedy dostanie 

smakołyk, będzie naciskał jak szatan. 

Niepewność skutkuje również w wypadku mężczyzn. Kobieta, której 

czasami zdarza się nie przyjść na umówione spotkanie albo późno wrócić 

do domu z trochę niewyraźną miną, sprawia, że partner znów zaczyna za 

nią szaleć. Rozbudzona w nim niepewność powoduje, że on wraca do 

romantycznych zachowań. 

Pamiętaj: dla mężczyzn romantyczne zachowanie jest środkiem 

prowadzącym do celu, gdy nie są pewni uczuć kobiety. Kluczową sprawą 

jest niepewność — wtedy mężczyźni najbardziej dbają o swój wygląd, 

tuszę, strój. Kiedy nie są pewni, wówczas dokładniej się golą, staranniej 

ubierają i nie żałują pieniędzy na płyn po goleniu, a najważniejsze jest 

oczywiście to, że stają się bardziej romantyczni. 

Oto, co na ten temat powiedziała jedna kobieta: „Stwierdziłam, że 

najlepszym sposobem na to, by mężczyźni zachowywali się romantycznie, 

jest stałe trzymanie ich w lekkiej niepewności. Chwilami bywam nieco 

mniej dostępna niż zwykle albo idę ze znajomym do kina, po seansie 

czasem nawet wypiję z nim drinka, a kiedy wracam do domu, zachowuję 

się po prostu trochę niewyraźnie. Naprawdę kocham mężczyznę, z którym 

jestem, i nie mam zamiaru go ranić czy zdradzać, ale dzięki odrobinie 

tajemniczości związek nasz jest ciekawszy. Mój partner mówi, że tego nie 

znosi, lecz zachowuje się tak, jakby to uwielbiał". 

Ty możesz jednak uważać, że to wszystko jest głupią grą i wcale nie 

chcesz się w to bawić. Niby dlaczego miałabyś wywoływać u mężczyzny 

niepewność, by wzbudzić w nim zainteresowanie? Niby dlaczego twoim 

obowiązkiem ma być podtrzymywanie atrakcyjności związku? No cóż, 

w istocie to nie jest twoim obowiązkiem i możesz nic nie robić w tym 

kierunku. Oczywiście byłoby najlepiej, gdybyście oboje usiedli i wzajemnie 

155 

background image

sobie przedstawili swoje potrzeby i oczekiwania. Jednak w życiu, niestety, 

nie zawsze przynosi to spodziewane skutki, a wtedy naprawdę nie ma 

w tym nic złego, że w stosunkach między mężczyznami a kobietami 

stosuje się jakąś taktykę. Nie mówimy tu o manipulacji, lecz o pewnym 

rytuale. Mądrzy mężczyźni i mądre kobiety wzajemnie podtrzymują 

zainteresowanie sobą. Mądre kobiety nie zapominają, że trwałość związku 

zależy od równowagi między swobodą, poczuciem bezpieczeństwa i na­

pięciem. 

Przyjąwszy, że niepewność różnego stopnia jest bezcennym czyn­

nikiem trwałości związku, w jaki sposób można ją wykorzystać? Przede 

wszystkim nie wolno ci tracić z oczu własnej autonomii i poczucia 

niezależności. Kiedy kobieta z miłości, przyzwyczajenia czy potrzeby 

stawia mężczyznę w centrum swojego życia, to bez względu na motywację 

wpływa na niego w bardzo specyficzny sposób, a mianowicie partner nie 

musi się nią interesować, nie odczuwa bowiem niepewności. Pewność 

przez jakiś czas działa uspokajająco, ale oznacza również spadek 

zainteresowania kobietą. 

Pragniemy zaproponować pewne rozwiązania, które dają pozytywne 

wyniki, a jednocześnie pozwalają kobiecie być sobą, choć w dalszym 

ciągu pozostaje dla mężczyzny intrygująca. Niżej podajemy zachowania 

i postawy, które podtrzymują owo cudowne napięcie między miłością 

a niepewnością. 

Trochę więcej myśl o sobie -

 Zadbaj o to, by twój partner wiedział, co 

lubisz, a czego nie, i żeby to uwzględniał. Kiedy mężczyzna zdaje sobie 

z tego sprawę, wówczas bardziej interesuje się kobietą. Mężczyźni mówią 

nam, że ciąży im, gdy kobiety we wszystkim zdają się na nich i gdy 

wszystko oni mają inicjować. Pamiętaj więc, żebyś również myślała 

o sobie, a nie tylko o mężczyźnie. Niech mężczyzna nie będzie głównym 

ośrodkiem twojego zainteresowania, bo choć początkowo mu to po 

chlebia, to jednak na dłuższą metę jest nudne. Im ktoś jest śmielszy 

i pewniejszy siebie, tym większe budzi zainteresowanie. Dziś mężczyźni 

coraz częściej uważają, że ciągłe mówienie o sobie ich nudzi. Na przykład 

Bob twierdzi, że kobiety, z którymi się spotyka, rzadko rozmawiają 

o czym innym. „Dziwi mnie, jak często kobiety sądzą, że rozprawianie 

o moim życiu i mojej pracy jest dla mnie interesujące. A ja naprawdę 

wolę kobiety, które lubią mówić o swoich zainteresowaniach i marze 

niach". 

156 

background image

'Powściągliwość nie jest zla -

 Zbyt wielka otwartość może 

odstręczać, a powściągliwość nie wyklucza zażyłości. Nie kończące 

się „szczere i otwarte" rozmowy o tym, co ty i twój partner 

wzajemnie o sobie myślicie, mogą nawet służyć do maskowania 

poczucia oddalenia. Ponadto mogą odbierać tę szczególną radość, jaką 

daje powolne poznawanie się partnerów. Powściągliwość w istocie 

umożliwia stopniowe poznawanie się, co zapewnia poczucie nowości. 

Powolne otwieranie się zwiększa pozytywne napięcie i pozwala 

wzajemnie się odkrywać. Wielu mężczyzn uważa, że intrygują ich 

kobiety, które potrafią zachować pewne sprawy osobiste dla siebie. 

Bądź cierpliwa -

 Ważne, byś przynajmniej starała się nie okazywać, że 

jesteś niepewna i potrzebujesz gwarancji. Wspominaliśmy już o tym 

w innym miejscu, ale warto powtórzyć. Mężczyźni mogą wówczas czuć 

się tym przytłoczeni, a wtedy rozkoszna niepewność ustępuje miejsca 

przekonaniu, że zostaną wykorzystani czy naciągnięci. Mężczyźni są 

spokojni, kiedy kobieta jest na tyle pewna siebie i pociągająca, żeby 

przedwcześnie i niecierpliwie nie oceniała możliwości partnera jako 

potencjalnego kandydata na męża. 

Miej własne zainteresowania -

 Wspólne zainteresowania są cennym 

elementem każdego związku, ale przesada pod tym względem prowadzi 

do nudy. Odrębne zainteresowania dają odrębne przeżycia, a właśnie one 
są czymś nowym i stymulującym. Wszyscy pragniemy partnera, który by 
doceniał to, co my lubimy, i potrafił się tym cieszyć, a z drugiej strony 

umożliwiał nam poznanie czegoś nowego. 

Unikaj rutyny -

 Do rutyny dochodzi wówczas, gdy przestajemy dbać 

o urozmaicenie tego, co mówimy czy robimy. Ryzyko i eksperymen­

towanie zapobiega śmiertelnemu niebezpieczeństwu, jakim grozi moż­

liwość przewidywania tego, co partner powie czy zrobi. A więc ryzykuj, 

w stosunkach z mężczyzną zostaw miejsce na niespodzianki. Uwierz, że 

twoje nieoczekiwane reakcje czy zachowania zaintrygują go i pobudzą. 

Oto, co powiedział nam na ten temat pewien mężczyzna: „Właściwie to 

uwielbiam, kiedy sądzę, że już ją dobrze poznałem, a ona ni stąd, 

ni zowąd ujawnia jakiś całkowicie zaskakujący pogląd czy zaintereso­

wanie". 

157 

background image

Gdybyśmy mieli przedstawić nasze propozycje za pomocą równania, 

wyglądałoby to mniej więcej tak: być sobą = nie przejmować się tym, co 

pomyśli mężczyzna = spontaniczność = niemożność przewidzenia tego, 

co powiesz czy zrobisz = niepewność = odpowiednia doza napięcia 

i miłości, ożywiająca związek między kobietą a mężczyzną. 

MĘŻCZYŹNI NAPRAWDĘ SIĘ ANGAŻUJĄ 

Istnieje pewien mit, że dzisiejsi mężczyźni unikają angażowania się. 

Naszym zdaniem to nonsens. Obecnie więcej mężczyzn niż kiedykolwiek, 

tak samo zresztą jak kobiet, pragnie zaangażowania i małżeństwa, 

łącznie z tymi, którzy już kiedyś byli żonaci. W istocie tacy rozwiedzeni 

mężczyźni długo nie pozostają samotni. To, co kobietom może wydawać 

się u mężczyzn niechęcią do małżeństwa, jest właściwie cienką warstewką 

ostrożności — dziś zarówno kobietom, jak i mężczyznom zależy na 

bliskich związkach o tradycyjnych wartościach. Wszyscy pragniemy uwić 

sobie gniazdko i mądre kobiety widzą, że odnosi się to nie tylko do nich, 

lecz także do mężczyzn. 

Z własnego doświadczenia wiemy, że jednym z najmniej rozumianych 

aspektów więzi mężczyzny z kobietą jest fakt, że mężczyzna potrzebuje 

kobiety, choć może to na swój sposób ukrywać czy maskować w nadziei, 

że ona tego nie zauważy. Z drugiej strony pewne kobiety źle się czują ze 

świadomością, że mężczyzna jest od nich uzależniony, co może być 

powodem ukrywania przez niego tego faktu. W rezultacie wiele kobiet 

nie zdaje sobie w pełni sprawy z tego uzależnienia mężczyzn, a w kon­

sekwencji nie wiedzą one, jakim są dla nich oparciem. W takim samym 

stopniu, w jakim ty potrzebujesz silnego mężczyzny, by cię chronił, on 

potrzebuje ciebie, lecz ty tego nie widzisz. Niewielu mężczyzn powie 

kobiecie wprost: „Bez ciebie nie mogę żyć", ale większość spośród tych, 

którzy są głęboko zaangażowani uczuciowo, właściwie tak uważa. 

Poznany przez ciebie mężczyzna mógł sprawiać wrażenie, że nie od­

powiada temu wzorcowi. Zapewne jest on jednym z tych mężczyzn, co 

rozstali się z kobietą, która przez całe miesiące czy lata prośbą lub 

molestowaniem próbowała wymóc na nich małżeństwo. Z takimi męż­

czyznami trzeba postępować inaczej. Nie wolno ich naciskać, mieć do 

nich pretensji ani się na nich złościć. Powinnaś być stanowcza w sposób, 

jaki dyktuje ci serce. 

158 

background image

Tessa, trzydziestosześcioletnia pracowniczka banku pożyczkowego, 

była przekonana, że Larry, z którym żyła od prawie dwóch lat, nigdy nie 

zdecyduje się wziąć z nią ślubu. Podobnie jak ona miał już za sobą jedno 

nieudane małżeństwo, które pozostawiło na nim wiele śladów i zmuszało 

do kontynuowania bolesnych i frustrujących kontaktów z byłą żoną, 

zazwyczaj w sprawie ich dwojga dzieci. Tessa na zewnątrz była cierpliwa 

i wyrozumiała wobec Larry'ego, godzinami wysłuchując tego, co mówił 

jej o swoich zmartwieniach, frustracjach i złości. Wiedziała przy tym, że 

Larry ją kocha, okazywał jej bowiem ciepło, uczucie i oddanie we 

wszystkim poza kwestią wzięcia z nią ślubu. 

Tessa zdawała sobie sprawę, że jej cierpliwość powoli przeradza się 

w irytację i brak wiary, choć rozumiała przyczyny ostrożności Larry'ego 

i to, że „najpierw trzeba być pewnym, by nie popełnić kolejnego błędu". 

Tessa wspomina: „Powiedziałam mu, że jestem w takim punkcie, 

w którym trzeba zrobić ten krok albo zacznę mieć do niego pretensje, 

a za bardzo go kocham, bym chciała, żeby tak się stało. Rozpłakałam 

się, a Larry razem ze mną. On wiedział, że to nie groźba — widział mój 

ból i niebezpieczeństwo wiszące nad naszym związkiem. Następnego dnia 

powiedział mi, że chce się żenić". 

Mądre kobiety mogą pokonać opór mężczyzny, stawiając mu 

pozytywne ultimatum. Nie chodzi nam tutaj o ultimatum typu „Słuchaj, 

sukinsynu, zabawa się skończyła". Pozytywne ultimatum powinno brzmieć 

mniej więcej następująco: „Uważam, że jesteśmy ze sobą już dostatecznie 

długo, by nadać naszemu związkowi trwały charakter. Kocham cię i 

chcę, żebyśmy zawsze byli razem. Wiem, że nie jesteś pewien, ale 

pragnęłabym, żebyś podjął decyzję w ciągu trzech miesięcy. Mówiąc to 

kieruję się miłością i pragnieniem, żeby wszystko pozostało tak cudowne 

jak dotychczas. Jeśli sienie zdecydujesz, będę nieszczęśliwa, zacznę mieć do 

ciebie pretensje, czym nas oboje doprowadzę do szału, i wtedy nasz 

związek się rozpadnie". Kiedy uważasz, że twój związek jest wspaniały j 

i że jesteś z partnerem dostatecznie długo, by wiedzieć, że on też tak 

myśli, wówczas sama powinnaś go zmusić do podjęcia ważnych decyzji. 

Czasami ultimatum jest potrzebne i zwykle skutkuje. Mężczyźni nie 

pozwalają odejść kobietom, które kochają i których potrzebują, natomiast 

uciekają od kobiet narzekających i molestujących. Stawiaj ultimatum 

jasno i wyraźnie. To nie jest ryzykowanie na granicy bezpieczeństwa, lecz 

realizm. Nie dopuszczaj do tego, by rozgoryczenie czy bierne pobożne 

życzenia narażały na szwank twój związek, którym żyjesz. 

159 

background image

MĄDRA KOBIETA JEST ODPOWIEDZIALNA 

ZA WŁASNE PRZEŻYCIA 

Mądra kobieta wie, że sama odpowiada za to, co przeżywa na tym 

świecie. Nie chce być bierną ofiarą. Ciężką pracą zdobywa to, czego 

pragnie i potrzebuje. 

Mądra kobieta jest silna i oczekuje od mężczyzn, by akceptowali jej 

siłę. Nauczyła się, że o swoich potrzebach należy informować mężczyznę 

w początkowej fazie związku, a kiedy on ich nie zaspokaja, wówczas 

szuka innego partnera. Mądra kobieta nie siedzi w domu, wpatrując się 

w telefon z nadzieją, że zadzwoni, lecz sama stara się o to, czego chce. 

Mądra kobieta lubi siebie, dobrze się ze sobą czuje, a także lubi 

mężczyzn i to, co z nimi przeżywa. Doskonale rozumie, że sama w dużym 

stopniu decyduje o tym, co się dzieje między nią a mężczyznami. Nie jest 

na nich zła i nie traktuje ich podejrzliwie, a raczej zakłada, że każde 

doświadczenie z nimi dostarczy jej świeżych, nowych przeżyć. Ani od 

mężczyzny, ani od siebie nie oczekuje doskonałości. Może w pełni 

zespolić się z mężczyzną, bez ograniczeń ukazując całą własną osobowość, 

lecz nigdy nie stawia go w centrum swojego życia. 

Mądra kobieta chętnie korzysta ze swojej kobiecości i swojego 

seksualizmu. Nie boi się być seksowna, rozumie bowiem, jak to pociąga 

mężczyzn, jednakże jej seksualizm nie jest sztuczny, lecz immanentny 

i organiczny. To nie rola, którą kobieta odgrywa, ale manifestacja jej 

wolności i wiary w przyjemność wynikającą z faktu, że jest i czuje się 

kobietą. 

Mądra kobieta zdobywa doświadczenie. Nie jest wolna od trosk, 

niepokojów czy niepewności, ale po prostu postanowiła sobie nie 

dopuszczać do tego, by ją zdominowały. Stara się wszystko zrozumieć, 

a nie szukać winnego. Jeżeli doznaje niepowodzenia, to próbuje wyciągnąć 

z tego jakieś wnioski, a potem idzie dalej przez życie. 

To tylko część tego, co wiedzą mądre kobiety. Poszukują one drogi 

do związków, które wymagają od nich osobistej odpowiedzialności 

i jasnego stawiania spraw. Mądra kobieta wie, że dla nas wszystkich 

rozpoczyna się era odkrywania nowego sensu we wzajemnym dostarczaniu 

sobie radości i we wzajemnym uznaniu. 

background image

Rozdział czternasty 

ZASADY SZUKANIA 

ODPOWIEDNIEGO MĘŻCZYZNY 

Kończąc tę książkę, pragniemy w skrócie przedstawić podstawowe 

zasady, które naszym zdaniem kobieta musi w pełni zrozumieć i zaakcep­

tować, by mogła zerwać z głupim postępowaniem i mądrzej podchodzić 

do mężczyzn. 

ZASADA PIERWSZA

 — Nie ma idealnych mężczyzn. 

Idealny mężczyzna jest romantyczną fikcją, po prostu nie istnieje, 

ale jest na świecie zdumiewająco wielu mężczyzn naprawdę solidnych. 

Pragnienie kobiet, żeby porwał je jakiś książę, prawdopodobnie wynika 

z głodu ojcowskiej miłości w dzieciństwie. 

ZASADA DRUGA

 —Atrakcyjni mężczyźni mogą unieszczęśliwiac 

kobiety. 

Kobiety biorące tęsknotę za miłość płacą straszną cenę, ponieważ 

niektórzy mężczyźni boją się prawdziwego zbliżenia. 

ZASADA TRZECIA

 — Naprawianie mężczyzny jest zazwyczaj 

bezskuteczne. 

Kobiety mogą poświęcić swoje życie bardziej interesującym zajęciom 

niż naprawianie ukochanych mężczyzn. 

ZASADA CZWARTA

 — Dorastanie oznacza rezygnację z tatusia. 

Mężczyźni pragną dorosłej kochanki, przyjaciółki i partnerki, a nie 

namiastki córki. Kobiety dziecinne czy manipulujące partnerem od­
stręczają mężczyzn. 

ZASADA PIĄTA

 — Złość odstrasza mężczyzn. 

Kobiety, które zaczynają nowy romans, mając serce pełne zadaw­

nionych żalów i pretensji, odstraszają mężczyzn. 

11—Mądm kobiety... Mól 

background image

ZASADA SZÓSTA

 — Żaden mężczyzna nie może zapewnić kobiecie 

poczucia własnej wartości. 

Mężczyźni nie chcą, żeby kobiety liczyły na nich jak na ratunek czy 

zbawienie. Oczekując od partnerów, by stanowili dla nich potwierdzenie 

ich wartości jako istot ludzkich, kobiety narażają się na gniew, roz­
czarowanie i rozgoryczenie. 

ZASADA SIÓDMA

 — Wielu dobrych mężczyzn pozostaje nie zauwa­

żonych. 

Zwykle najcenniejsze zalety ludzi ujawniają się z upływem czasu. 

Mężczyźni z „błyskiem" mogą być początkowo interesujący, ale często 
nie zapewniają kobiecie trwałego kontaktu emocjonalnego. 

ZASADA ÓSMA

 — Im mniej oczekiwań, tym lepiej. 

Postawa otwarta, pozbawiona chęci oceny partnera, pozwala przeżyć 

miłe niespodzianki. Mężczyźni są uczuleni na maskowane oczekiwania, 
a sztywne założenia potrafią zniszczyć każdy związek. 

ZASADA DZIEWIĄTA

 — Kobiety, które się w pełni zrealizowały, 

są silne i łagodne. 

Połączenie siły z łagodnością wywiera magiczny wpływ na mężczyzn. 

Mądra kobieta dobrze się czuje ze swoją kobiecością. Na tyle ufa własnej 
sile, że może okazywać łagodność. 

ZASADA DZIESIĄTA

 — Zaloty to wielka przyjemność. 

Kobiety zdobywające mężczyzn, których pragną, nie mają nic 

przeciwko rytuałowi związanemu z zalotami, ale wręcz znajdują w nich 
przyjemność, ujawniając swój własny, indywidualny styl. 

ZASADA JEDENASTA

 — Szczęścia należy szukać. 

Mądra kobieta nie czeka na szczęście, ona go szuka. Uczy się, jak 

znajdować przyjemność w zalotach bez przesadnego koncentrowania się 

na ewentualnych wynikach. 

ZASADA DWUNASTA

 — Mężczyźni lubią kobiety, które lubią 

mężczyzn. 

Jeśli dasz po sobie poznać, że lubisz mężczyzn, to oni to odczują. 

Okazywana przez ciebie serdeczność i akceptacja jest najlepszym katali­

zatorem reakcji „chemicznej". 

162 

background image

ZASADA TRZYNASTA — Kobiety, które potrafią słuchać, mają 

nieodparty urok. 

Jeżeli nawet mężczyźni nie przyznają się do tego, jednak w większości 

potrzebują kontaktu z kobietą. Jest im potrzebny ktoś, przed kim 

swobodnie mogą się wywnętrzyć bez obawy, że zostaną surowo osądzeni. 

ZASADA CZTERNASTA — Romantyczne napięcie podtrzymuje 

związek. 

W związku między kobietą a mężczyzną nasze uczucia są najżywsze, 

kiedy nie jesteśmy zanadto pewni partnera. Odrobina niepewności 

stymuluje mężczyzn i wzbudza w nich zainteresowanie. 

ZASADA PIĘTNASTA — Mężczyźni naprawdę chcą się żenić. 

Jest mitem, że mężczyźni nie angażują się w trwałe związki — oni 

tylko sprawiają takie wrażenie. Mądra kobieta zdaje sobie sprawę, że 
wstrząs spowodowany ultimatum jest tym, czego trzeba mężczyznom, by 
fakt ten dotarł do ich świadomości. 

ZASADA SZESNASTA — Kobiety są odpowiedzialne za swoje 

przeżycia. 

Mądra kobieta jest świadoma, że może decydować o własnym losie, 

i dlatego ciężko pracuje, by zdobyć to, czego pragnie i co jest jej potrzebne. 

Mądre postępowanie — unikanie mężczyzn nieodpowiednich i znaj­

dowanie właściwych — wymaga od kobiety odwagi wystąpienia przeciwko 

własnym poglądom i oczekiwaniom, które wprawdzie dają się zrozumieć, 

lecz mogą ograniczać jej pole widzenia i zmniejszać jej szansę. Stwier­

dziliśmy, że stosowanie się do powyższych zasad w praktyce wpływa na 

kobietę wyzwalająco i pozwala jej tworzyć taką atmosferę w stosunkach 

z mężczyznami, która działa pokrzepiająco i przynosi spełnienie. 

background image

KWIZYI TESTY 

KWIZ: POZNAJ SWOJE ZWIĄZKI 

Na kartce papieru napisz imiona ostatnich pięciu (lub pięciu najwa 

żniejszych) mężczyzn, z którymi byłaś związana uczuciowo. Korzystając z po 
danego niżej spisu, wybierz określenia najlepiej charakteryzujące tych mężczyzn 
i umieść je obok każdego imienia w dwóch kolumnach, i 

W pierwszej kolumnie wpisz określenia, których używałaś w odniesieniu do 

danego mężczyzny na początku, w drugiej zaś pod koniec znajomości. 

agresywny 

altruista 
bezczelny 
bezpretensjonalny 
beztroski 
cierpliwy 
cynik 
czuły 
dojrzały 
dokuczliwy 
dominujący 
dowcipny 
dynamiczny 
egoista 
ekstrawagancki 
ekstrawertyk 
filozoficzny 
gadatliwy 
idealista 
impulsywny 
inteligent 

kłótliwy 

krytyczny 

krytykant 

lękliwy 
łagodny 
łatwowierny 

materialnie zależny 
mądry 
moralizator 

nadgorliwy 

niecierpliwy 
niedowiarek 
niefrasobliwy 
niepozorny 
nieprzejednany 
niespokojny 
nieszkodliwy 
nieśmiały 
nijaki 
oporny 
ostrożny 
otwarty 

pesymista 

pobudliwy 

pobudzający 

podejrzliwy 

pokorny 
pomysłowy 
popędliwy 

pospolity 
powściągliwy 
próżny 

„przepraszam, że żyję 

religijny 
rozważny 
ryzykant 

sceptyk 
silny 
skłonny do poświęceń 
skromny 
spokojny 
subtelny 
stereotypowy 
surowy 

systematyczny 
szczery 

sztuczny 

ścisły 

164 

background image

śmiały 
śmieszny 

światowy 

tajemniczy 

twardy 

uczuciowy 

uległy 

uniżony 

uparty 
uważny 

wesoły 

wrażliwy 

wybitny 

wymagający 

wybuchowy 

wyrafinowany 

wytworny 
wyzywający 

zadziorny 

zamożny 

zapobiegliwy 

zawzięty 

zgodny 

zmienny 

A teraz dla każdego z podanych mężczyzn wybierz tylko jedno z niżej 

wymienionych określeń i wpisz je pod jego imieniem. 

1. Wygląd 

a. Przeciętny, zwykły 

b. Mocny, męski 

c. Oryginalny 

d. Przystojny 

e. Miły, chłopięcy 

2. Charakter 

a. Męski na zewnątrz, ale bardziej miękki w środku 

b. Zdecydowanie męski 

c. Ani męski, ani kobiecy 

d. Trochę kobiecy 

3. Pochodzenie społeczne 

a. robotniczo-chłopskie 

b. drobnomieszczańskie 

c. inteligenckie 

4. Wykształcenie 

a. podstawowe 

b. średnie 

c. wyższe 

5. Praca 

a. na etacie 

b. wolny zawód 

c. pracuje we własnym przedsiębiorstwie 

165 

background image

6 Dochody 

a., niskie 
b. przeciętne 
c. wysokie 

7. Jak go poznałaś? 

a. w pracy 

b. przez znajomych 

c. przypadkowo 
d. w barze, na imprezie dla samotnych 
e. w inny sposób (podaj, w jaki) 

8. Stosunek do przyszłości związku 

a. żadne z nas nie myślało o przyszłości 
b. on myślał, ja nie 
c. ja myślałam, on nie 

d.

 oboje myśleliśmy o przyszłości 

9. Wzajemny stosunek 

a. jemu bardziej zależało na mnie 
b. mnie bardziej zależało na nim 
c. nie łączyło nas silne uczucie 

d. obojgu bardzo zależało w równym stopniu 

10. Wspólne zainteresowania 

a. nieliczne 

b.

 kilka 

c. bardzo liczne 

11. Kryteria wartości 

a. znaczne różnice 
b. niewielkie podobieństwo 
c. niektóre wspólne 
d. przeważnie takie same 

12 Potrzeba partnera 

a w niewielkim stopniu potrzebowaliśmy siebie 
b. ja potrzebowałam go bardziej 
c. on potrzebował mnie bardziej 
d.. oboje bardzo się potrzebowaliśmy 

166 

background image

13. Intensywność uczuć 

a. ja kochałam go bardziej 

b. on kochał mnie bardziej 

14. Zaangażowanie 

a. on był bardziej zaangażowany 

b. ja byłam bardziej zaangażowana 

15. Wzajemna akceptacja 

a., całkiem dobra 
b. ja chciałam, żeby on się istotnie zmienił 
c. on chciał, żebym ja się istotnie zmieniła 
d. oboje stawialiśmy sobie poważne zarzuty i chcieliśmy, żeby drugie 

się zmieniło 

16. Kiedy pojawiły się problemy? 

a. od początku wiedziałam, że z tego związku nic nie wyjdzie 
b. przez dłuższy czas wszystko układało się dobrze 
c. do końca nie wiedziałam, że dzieje się coś złego 

17. Kiedy odeszłaś od partnera zorientowawszy się, że nic z tego związku 

nie wyjdzie? 

a. natychmiast 
b. później, niż powinnam 
c. o wiele za późno 

18. Kto zerwał? 

a. ja 
b. on 
c. zasadniczo była to wspólna decyzja. 

Teraz przeanalizuj poszczególne związki, znajdź podobieństwa miedzy nimi 

i ustal, czego w każdym wypadku nauczyłaś się od tych mężczyzn i czego 

dowiedziałaś się o sobie. 

167 

background image

TEST: CZY JESTEM NAŁOGOWĄ KOCHANKĄ? 

Zaznacz właściwą odpowiedź: 

Tak Nie 

1. W swoim towarzystwie nie czuję się dobrze i nie lubię 

spędzać wolnych wieczorów w samotności 

2. Kiedy ktoś mnie pyta o moje sprawy uczuciowe 

czasami krępuję się powiedzieć, że jestem wolna 

3. Stwierdzam, że bardzo często marzę o mężczyznach, 

szczególnie o tych, których nie mogę mieć 

4. Choć trudno się do tego przyznać, to jednak wiem, że 

naprawdę może mnie uszczęśliwić tylko mężczyzna 

5. Nie lubię sama chodzić do restauracji ani do kina 
6. Martwię się, że za dużo czasu poświęcam marzeniom 

o mężczyznach 

7. Mam skłonność do unikania spotkań towarzyskich, 

w których uczestniczą prawie wyłącznie pary 

8. Zdaję sobie sprawę, że tylko wówczas czuję wewnętrzny 

spokój, kiedy mam jakiegoś mężczyznę 

9. Chociaż denerwuję tym swoje przyjaciółki, to raczej nie 

przychodzę na umówione z nimi spotkania, gdy w ostat 
niej chwili zaprasza mnie jakiś mężczyzna 

10. Wiem, że poświęcam o wiele za dużo czasu na rozmyś­

lania o sposobach zdobycia mężczyzny 

11. W ogóle czuję się rzeczywiście lepiej i bardziej wartoś­

ciowa, gdy mam jakiegoś mężczyznę, a znacznie gorzej 
i mniej wartościowa, gdy go brak 

12. Jeśli chodzi o mężczyzn, to nigdy naprawdę nie jestem 

całkowicie z nich zadowolona i uważam, że znajdę 
lepszego  . . . . 

13. Jestem nienasyconą czytelniczką romansów 
14. Często zmieniam obiekt miłości 
15. Choć nie lubię się do tego przyznawać, ale stwierdzam, 

że tęsknota za mężczyzną jest dla mnie bardziej intere 

sująca i romantyczna niż pewność, że mężczyzna mnie 

kocha 

16. Wydaje mi się, że mojemu życiu czegoś brakuje, gdy 

nie dzielę go z mężczyzną 

17. Czuję się znacznie bardziej podniecona, kiedy ja kocham 

mężczyznę, niż wówczas, gdy mężczyzna kocha mnie 
mimo związanych z tym trudności 

168 

background image

18. Tracę zainteresowanie pracą, a nawet sprawami, które 

normalnie są dla mnie bardzo ważne, kiedy nie jestem 
związana z żadnym mężczyzną 

19. Tylko wówczas rzeczywiście czuję, że żyję, kiedy jestem 

z mężczyzną 

20. Naprawdę pragnę trwałego związku i chcę się ustat­

kować, ale za każdym razem, gdy poznaję mężczyznę, 
o

 którym sądzę, że mi to umożliwi, znajduję w nim coś, 

co wydaje się odpychać mnie od niego 

Interpretacja wyników 

Policz, ile razy odpowiedziałaś „tak". 
Jeżeli na żadne z pytań nie odpowiedziałaś twierdząco, to patrzysz na siebie 

w sposób zdrowy, niezależnie od związków z mężczyznami. Nie masz żadnych 

skłonności do nałogu kochania. 

1

3 odpowiedzi twierdzących — Jeżeli choćby na jedno pytanie odpowiedziałaś 

twierdząco, to przywiązujesz zbyt wielką wagę do pozycji mężczyzny w twoim 
życiu. To sygnał ostrzegawczy — możesz wpaść w nałóg kochania. 4—7 
odpowiedzi twierdzących

 — Jeżeli na przynajmniej cztery pytania odpowiedziałaś 

twierdząco, to borykasz się z nałogiem kochania. Może jeszcze nie zdajesz sobie z 
tego sprawy, ale znaczenie, jakie przywiązujesz do mężczyzn i miłości, 
świadczy, że jesteś w strefie poważnego zagrożenia. 7 i więcej odpowiedzi 
twierdzących

 — Jeżeli na co najmniej siedem pytań odpowiedziałaś twierdząco, 

to już wiesz, że wpadłaś w nałóg kochania. Sprawa jest poważna i będzie 
wymagała równie poważnego zaangażowania, jeśli chcesz zerwać z tym 
nałogiem. 

TEST: CZY MOJE POTRZEBY SĄ ZASPOKAJANE? 

Niżej podano sześć grup potrzeb, począwszy od tego, jak chciałabyś się czuć, 

a skończywszy na tym, jak chciałabyś być traktowana przez partnera. Test jest 
przeznaczony wyłącznie dla ciebie, udzielaj więc szczerych odpowiedzi. Test nie 
dotyczy pragnień czy marzeń, lecz rzeczywistych potrzeb, tak jak ty je widzisz. 

Przy każdej z wymienionych potrzeb znajdują się dwie kreski. Korzystając 

z podanej skali ocen, wybierz właściwą cyfrę, która odpowiada intensywności 

danej potrzeby. Cyfrę tę wpisz nad lewą kreską. Następnie nad prawą kreską 

wpisz cyfrę odpowiadającą częstotliwości, z jaką dana potrzeba jest w twoim 
związku zaspokajana. W taki sam sposób opisz każdą z wymienionych potrzeb. 

Pamiętaj, że chodzi tu o potrzeby w twoim związku. 

169 

background image

Skala ocen 

Lewa kolumna Brak Prawa  k o l u m n a Nie 

potrzeby (1) Niewielka zaspokaj ana (1) Rzadko 

potrzeba (2) Umiarkowana zaspokajana (2) Umiarkowanie 

potrzeba (3) Ważna zaspokajana (3) Często 

potrzeba (4) Bardzo ważna zaspokajana (4) Prawie zawsze 

potrzeba (5) zaspokajana (5) 

Potrzeby związane ze sprawdzaniem się i ryzykiem 

1. Możliwość podejmowania osobistego ryzyka 

2. Potrzeba niebezpieczeństwa i dreszczyku emocji 

37 Potrzeba nowości i zmiany 

4. Potrzeba sprawdzania się i władzy 

5. Potrzeba pobudzenia 

6. Potrzeba niewielkiej niepewności i napięcia 

7. Potrzeba dramatyzmu i tajemniczości 

Potrzeby związane z autonomią 

8. Potrzeba niezależności emocjonalnej 

9. Potrzeba niezależuości. finansowej 

10. Potrzeba wolności osobistej 

11. Potrzeba równości 

12. Potrzeba wzajemności 

13. Potrzeba odgrywania ról wynikających z 

zainteresowań 

i zdolności, a nie płci 

14. Potrzeba chwil samotności bez pytania ze strony part 

nera „Co się stało?" 

15. Potrzeba prywatnego życia 

16. Potrzeba decydowania 

background image

17. Potrzeba aprobaty 

18. Potrzeba kontroli ze strony partnera 

19. Potrzeba komfortu psychicznego 

20. Potrzeba dzielenia się wspólnych przeżyć 

Potrzeby związane z życiem płciowym i czułością 

27. Potrzeba swobodnego wyrażania się w życiu płciowym 

28. Potrzeba swobodnego wyrażania się partnera w życiu 

płciowym 

29. Potrzeba monogamii 

30. Potrzeba czułości w ogóle, nie tylko podczas gry 

wstępnej przed stosunkiem 

31. Potrzeba nowości i urozmaicenia w życiu płciowym 

32. Potrzeba werbalnego wyrażania partnerowi czułości 

i tego, że ci na nim zależy 

33. Potrzeba prowadzenia życia płciowego z różnymi part 

nerami 

34. Potrzeba opiekowania się partnerem i świadomości, że 

jest to doceniane 

35. Potrzeba opiekuńczej postawy partnera 

Potrzeby związane z porozumiewaniem się 

36. Potrzeba jasnego i bezpośredniego porozumiewania się 

z partnerem 

37. Potrzeba emocjonalnego wyrażania się 

38. Potrzeba emocjonalnego wyrażania się partnera r 

39. Potrzeba poczucia bliskości 

40. Potrzeba omawiania własnych ważnych spraw 

41. Potrzeba omawiania ważnych spraw partnera 

42. Potrzeba wzajemnej otwartości 

43. Potrzeba odkrywania swoich tajemnic przed partnerem 

44. Potrzeba, żeby partner odkrywał swoje tajemnice 

Potrzeby związane z odczuwaniem 

45. Potrzeba szacunku ze strony partnera 

46. Potrzeba odczuwania, że partner cię kocha 

47. Potrzeba odczuwania, że jesteś partnerowi potrzebna 

czy niezbędna 

48. Potrzeba doceniania przez partnera 

49. Potrzeba odczuwania tęsknoty za partnerem 

50. Potrzeba odczuwania wsparcia emocjonalnego partnera 

171 

background image

51. Potrzeba zachęty partnera do tego, żebyś się rozwijała 
52. Potrzeba odczuwania zazdrości 
53. Potrzeba odczuwania szacunku do partnera 
54. Potrzeba akceptacji (tzn. żeby partner cię nie kry­

tykował) 

Interpretacja wyników testu 

Podsumuj punkty w obu kolumnach. Najpierw zanalizuj grupy potrzeb, 

gdzie występują największe różnice między sumami punktów. 

1. Jeżeli w wypadku poszczególnych potrzeb liczba punktów nad lewą i prawą 

kreską jest taka sama albo nad lewą kreską mniejsza niż nad prawą, to nie ma 
żadnego konfliktu. 

2. Podobnie jest z grupami potrzeb. Jeżeli nie ma zbyt dużych różnic między 
sumami punktów nad lewą i prawą kreską, to wszystko odbywa się względnie 
bezkonfliktowo, 

3. Jeżeli w wypadku poszczególnych potrzeb liczba punktów nad lewą kreską jest 
wyższa niż nad prawą o co najmniej dwa, to różnica ta jest znacząca. 

Interpretując wyniki niniejszego testu, szukaj rozbieżności między twoimi 

potrzebami w związku a stopniem ich zaspokojenia. Poza sumarycznym wynikiem, 
który świadczy, że w ogóle jesteś albo nie jesteś zadowolona, powinnaś zwracać 
uwagę na wyniki w różnych kategoriach, by ustalić, czy nie obejmują one 
szczególnych dziedzin, w jakich masz trudności z zaspokajaniem potrzeb. 

Analizując otrzymane wyniki, możesz przyjąć jedno z dwóch założeń: jeżeli 

szukasz winnego, to oczywiście wolno ci uznać, że to tamci mężczyźni ponoszą 
odpowiedzialność za występujące różnice, czyli za niezaspokajanie twoich potrzeb, 
albo też, co szczerze radzimy ci uczynić, powinnaś uwzględnić czynnik swojej 
własnej odpowiedzialności, czyli nierealistycznych oczekiwań. Niniejszy test 

pomoże ci dostrzec, gdzie twoje potrzeby są wygórowane, albo stwierdzić, że 

szukasz nieodpowiedniego mężczyzny. Na przykład: „miły facet" może zaspokajać 

prawie wszystkie twoje potrzeby, ale nie zapewni ci dreszczyku emocji. Jedyne 
rozwiązanie: ciesz się, że masz szczęście, i zacznij skakać ze spadochronem 

z opóźnionym otwarciem. 

1. Jeżeli ogólna suma punktów w lewej kolumnie jest mniejsza niż w prawej, to 

dany mężczyzna przeważnie zaspokaja twoje potrzeby. Masz więcej szczęścia od 
wszystkich znanych nam osób — wiele ryzykujesz spuszczając go z oka. 

179 

background image

2. Jeżeli ogólna suma punktów w lewej kolumnie jest większa niż w prawej 

o 1

25 punktów, to możesz uważać się za jedną z najszczęśliwszych kobiet. Jest 

to fakt graniczący z cudem, że w jakimkolwiek związku zaspokaja się aż tyle 

potrzeb. 

o 26

50 punktów, to związek jest dobry i trwały, a większość potrzeb zaspokajana. 

o 51

75 punktów, oznacza to, że występują dość istotne różnice, które można 

jednak znacznie zmniejszyć, jasno przedstawiając sprawę partnerowi. Wykaż 

większą śmiałość w omawianiu z nim swoich potrzeb. 

o 76

100punktów, te tak duże różnice wskazują na znaczne problemy. Wiele 

z twoich ważnych potrzeb jest nie zaspokojonych, co może wynikać z braku 

porozumienia i zrozumienia. Sprawa może wyglądać jeszcze poważniej, gdyż 

takie niepowodzenie wskazuje również na nierealistyczne oczekiwania albo na 

wybór nieodpowiednich mężczyzn. 

o 100 i więcej punktów,

 to tak istotna różnica, że dowodzi, jak bardzo poważne 

problemy masz z mężczyznami. Albo twoi partnerzy to durnie, albo ty jesteś 

niewiarygodnie pozbawiona rozsądku, skoro się spodziewasz, że aż tak wygóro­

wane potrzeby można zaspokoić w jakimkolwiek związku. 

background image

O AUTORACH 

Dr Connel COWAN i dr Melvyn KINDER mają 

prywatną praktykę w Beverly Hills w Kalifornii. Poza 
tym wygłaszają odczyty oraz prowadzą warsztaty i se­
minaria na temat związków między kobietami i męż­
czyznami. 

Korespondencję do autorów i pytania w sprawie 

seminariów należy kierować pod adresem: Center for 

Relationship Studies, penthouse suite, 152 South Lasky 
Drive, Beverly Hills, CA 90212, USA. 

background image

SPIS TREŚCI 

Podziękowania 5 

Wstęp 7 

GŁUPIE ZACHOWANIA 

Rozdział pierwszy Czekanie na księcia 13 

Szukanie idealnego mężczyzny. Kobiety a romantyczne marzenia. 

Wpływ tradycji na kobiety 

Rozdział drugi Córeczka tatusia 22 

Uczenie się sprytu. Uczenie się krętactwa. Silny ojciec. Brak ojca. 
Obojętny ojciec. Ukryta potrzeba ratunku 1 o i i z i 11 111 e t i lit i; i 11 vi i i 

111 [ i j ( 11 ,11 r t c 11 ( 111 o i i i" -

Bezradność. Gra. Utajona potrzeba zależności. Głód miłości I o z i n i! 

11»111 y ) 11 i {i t i j i i i r 11 {«j! u i11 i i j 11 li i 11 l • 

Wszechmocna matka. Nowa impotencja. Reakcja bierno-aktywna. 
Lęk przed złością kobiet Rozdział piąty Jak atrakcyjni mężczyźni 

unieszczęśliwiają kobiety 61 

Kim jest porządny facet? Czasem porządny jest słaby. Kiedy porządny 
wygląda na słabego, a nie jest. Porządny nie jest romantyczny. Miłość 
a pragnienie. Dlaczego niektórzy mężczyźni wydają się ekscytujący. 
Źli chłopcy mogą być ciekawi... przynajmniej przez chwilę. Kim jest 
drań. Magnetyzm drania. W pogoni za draniem Rozdział szósty 

Mężczyźni, którzy sprawiają, że kobietom chce się wyć 81 

Milczek. Mężczyzna niby-wyzwolony. Wieczny młodzik. Zrażony 

JAK ZMĄDRZEĆ 

Rozdział siódmy Mnóstwo wyjątkowych kobiet, niewielu odpowiednich 

mężczyzn? 93 

Świetne partie i mezalianse. Dlaczego żonaci prezentują się lepiej. 

Wywoływanie wilka z lasu 

175 

background image

Rozdział ósmy Jak się uwolnić od utraconej miłości 99 

Wiara w magię. Zraniona miłość własna. Uwalnianie się poprzez nową 
miłość 

Rozdział dziewiąty Uwalnianie się od obsesji kochania 107 

Cztery typy nałogowych kochanek. Gdy miłość staje się obsesją. Czas 
naprawdę ucieka. Inne źródła ekscytacji. Pokonywanie uzależnienia 
też może być podniecające 

Rozdział dziesiąty Uwalnianie się od oczekiwań 120 

Skryte pragnienia. Oczekiwania a zbliżenie. Skrywane iluzje. Pozytywne 
oczekiwania 

Rozdział jedenasty Nie szlifowane diamenty 129 

Maska nieśmiałości. Powrót do trwałych związków 

Rozdział dwunasty Nowe spojrzenie na kobiecość 140 

Magia siły i delikatności. Odwaga bycia sobą 

Rozdział trzynasty Co wiedzą mądre kobiety 148 

Zaloty jako przygoda. Szczęścia należy szukać. Mężczyźni lubią 
kobiety, które lubią mężczyzn. Mężczyźni reagują na wrażliwość. 
Paradoks romantycznego napięcia i miłości. Mężczyźni naprawdę się 

angażują. Mądra kobieta jest odpowiedzialna za własne przeżycia 

Rozdział czternasty Zasady szukania odpowiedniego mężczyzny . . 161 

Kwizy i testy 

Kwiz: Poznaj swoje związki 164 
Test: Czy jestem nałogową kochanką? 168 
Test: Czy moje potrzeby są zaspokajane? 169